Dziennik gajowego Maruchy

Dypl. gajowy hab. Waclaw Marucha objaśnia świat szerokiej publiczności.

Archiwum dla wrzesień 11th, 2006

Lusia Ogińska

Opublikował/a Marucha w dniu 2006-09-11 (poniedziałek)

Mieszka sobie w Polsce, koło Warszawy, młoda kobieta o nazwisku Lusia Ogińska. Czy słyszeliście o niej? Jeśli nie, to posłuchajcie trochę.

Pani Lusia Ogińska jest utalentowaną poetką i dramaturgiem. Zasłynęła , przynajmniej w pewnych kręgach, m.in. piękną wierszowaną, kilkuczęściową epopeją dla dzieci “Księgi Roztoczańskich Krasnali”, odtrutką na różne harrypottery i inne barachło. Wystawiono niedawno jej sztukę “Zmartwychwstanie”, będące swego rodzaju kontynuacją “Wesela” Wyspiańskiego.

Pani Lusia jest też malarką, komponuje muzykę do swych piosenek i sama je wykonuje. Poza tym pisze felietony do tygodnika “Myśl Polska”. Jednym słowem - renesansowa wszechstronność.

Aby dać czytelnikom jakie takie, bodaj pobieżne pojęcie o skali jej talentu, zamieszczam poniżej jeden z jej wierszy, kopię jednego z obrazów jakie namalowała oraz link do wzruszającej piosenki o Polsce, zapisanej w formacie WMA (Windows Media Audio).

Mamo

Gdzieś krwawa łuna się wznosi,
strach lepki ciemność przyzywa…
i noc,
noc płacze i prosi,
i tylko śmierć nieszczęśliwa
mówi mi,
że to już,
że nie zobaczę tych zórz,
że nie zobaczę słońca
i wierzby co płacze,
że nie zobaczę rumianków i maków i róż,
bo… nie ma mnie już!

Wydarłaś, wyrzekłaś się mnie,
i chcesz zapomnieć, że byłem,
a ja przecież tak kocham cię…
Utuli mnie Bóg,
żyć będę, choć przecież, nie żyłem.
Żal, że nie spojrzę ci w oczy,
że nie przyniosę ci kwiatów,
że pozostałem wśród nocy,
że nigdy cię nie przytulę,
żal, że byłem w ogóle…

Nigdy, już nigdy,
już nigdy!
Żal, że zostawiam cię samą!
Naprawdę, naprawdę mi żal,
że nigdy nie powiem ci… mamo…

Droga do Europy

Lusia Ogińska - Droga do Europy

Lusia Ogińska - Dobranoc, Polsko (WMA)

Opublikowany w Kultura | Komentarzy: 5 »

Feminizm, czyli dewiacja umysłowa

Opublikował/a Marucha w dniu 2006-09-11 (poniedziałek)

Trudno jest znaleźć we wspólczesnym świecie bardziej bezpłodną i bezużyteczną ideologię, niż “feminizm”. I jak wszystkie podobne dewiacje umysłowe pochodzi ona od lewicy, rozpaczliwie szukającej swego elektoratu wśród ludzi, mających problemy ze swą osobowością: homoseksualistów, lesbijek, feministek itp. W każdym bądź razie nigdy nie słyszałem o feministkach prawicowych.

Z reguły feministki są kobietami pozbawionymi męża i rodziny, o nieuporządkowanym życiu osobistym, z problemami psychicznymi. Na podsycaniu mniej lub bardziej usprawiedliwonego uczucia krzywdy u tych kobiet robią karierę “działaczki” tego ruchu, typu prof. Szyszkowskiej, prof. Środy czy Jarugi-Nowackiej.

Feminizm idzie niejako “falami”. Każda “fala” jest coraz bardziej radykalna i, niestety, wpływowa. Feminizm “Trzeciej Fali”, która rozpoczęła się w latach 90-tych ubiegłego wieku, nie jest już próbą “naprawienia niesprawiedliwości”, ale próbą zburzenia znanej nam cywilizacji i zbudowania całkiem innej, opartej o “przewartościowany system wartości”, co wykazuje wiele cech wspólnych z maoizmem, polpotyzmem czy zwykłym stalinizmem.

Zabawnym nurtem jest tzw. “feminizm lesbijski”, głoszący, iż to tylko on jeden dowartościowywuje kobietę, a miłość lesbijska uważana jest za akt polityczny i rewolucyjny.

Glupota, jaka bije z ideologii tego ruchu (który zresztą nie jest jednolity) powala z nóg każdego zdrowo myślącego człowieka… ale poprawność polittyczna każe mu milczeć i udawać, że Cesarz jest pięknie ubrany, choć świeci gołym zadkiem.

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 4 »

Świat reklam

Opublikował/a Marucha w dniu 2006-09-11 (poniedziałek)

W świecie reklam telewizyjnych Polacy mieszkają w pięknych willach, domkach ze schludnymi ogródkami albo co najmniej dużych, wielopokojowych nowoczesnych mieszkaniach. Jeżdżą nowymi, eleganckimi samochodami, chodzą na siłownie, treningi, do gabinetów odnowy, urlopy spędzają w modnych kurortach zagranicznych, używają drogich kosmetyków a ubrania mają prosto od Armaniego. I oczywiście banki przebijają się ofertami, aby skusić ich na ulokowanie swych niemałych oszczędności właśnie u nich.

Oczywiście Polacy mają też swoje problemy. Głównym problemem są wzdęcia i gazy w jelitach, na co jednak istnieje wiele środków farmaceutycznych, o których usłużnie informują nas ich producenci po kilkanaście razy dziennie na ekranie telewizora.

Czasami jednak z telewizora wydobywa się polska mowa, ale z ruchu ust osób występujących w reklamach widać wyraźnie, iż mówią w innym języku. I to jest symbolem polskiej rzeczywistości. Niby polska, jak piwo Żywiec, ale nie polska - jak właściciele Żywca…

Opublikowany w Różne | Bez komentarzy