Dziennik gajowego Maruchy

Dypl. gajowy hab. Waclaw Marucha objaśnia świat szerokiej publiczności.

Archiwum dla luty 7th, 2007

Odbiorcy szumu.

Opublikował/a Marucha w dniu 2007-02-07 (środa)

Polskojęzyczne media - a mam tu na myśli głównie TV i Internet - wyspecjalizowały się w robieniu szumu. Szumu, który stwarza pozory, iż zawiera jakieś informacje, gdy w rzeczy samej informacji żadnych nie zawiera, zaś jego celem jest skołowanie odbiorcy oraz zniechęcenie go, aby starał się cokolwiek zrozumieć z rzeczywistości, jaka go otacza.

Istnieje kilka znanych metod robienia szumu, na przykład:
1. Zadawanie pytań sugerujących, iż “coś pewnie jest na rzeczy”. Klasycznym przykładem był nagłówek w pewnej gazecie: “Czy to możliwe, by prałat Jankowski był pedofilem?”.
2. Robienie “ankiet” na “drążące społeczeństwo tematy”. A więc pyta się “społeczeństwa”, czy pragnie eutanazji albo zniesienia celibatu w Kościele Katolickim. Społeczeństwo w swej masie nie ma zielonego pojęcia, iż właśnie takie tematy są drążące, ale z ciekawością dowiaduje się, że np. 80% Polaków chce eutanazji a 69% katolików niczego bardziej nie pragnie, niż żonatych księży.
3. Insynuacje, czyli umiejętne naprowadzanie odbiorcy do z góry założonej konkluzji, ale bez jawnego jej formułowania. Niech czytelnik sam dojdzie do tego, iż ojciec Rydzyk jest złodziejem i heretykiem.
4. Powtarzanie w kółko, wiele razy, z różnych stron, tej samej (pseudo)informacji, co ma stworzyć wrażenie, iż musi ona być prawdziwa - no bo skoro “wszyscy” ją powtarzają, to inaczej być nie może.
5. Podawanie tzw. “nieoficjalnych” wiadomości: “Nieoficjalnie mówi się, że ministrem spraw wewnętrznych i administracji może zostać Jan Maria Rokita”.Z czego nie wynika dokładnie nic, prócz tego, że ministrem może wprawdzie zostać Jan Maria Rokita, ale równie dobrze może nim zostać ktoś inny i to w zupełnie innym ministerstwie, albo że w ogóle nie będzie żadnych zmian na stanowiskach ministrów.

Czytelnik prasy, internauta czy oglądacz telewizji, napakowany takim badziewiem informacyjnym, w pewnej chwili zostaje jednak skonfrontowany z rzeczywistością. I okazuje się, że wszystko, czego się uprzednio dowiedział, to konfabulacje, zmyślenia albo w najlepszym razie półprawdy.

Co wówczas robi ów czytelnik, internauta albo telewidz? Otóż, zamiast mieć pretensje do mediów o wprowadzanie go w błąd, człowiek ów popada w gniew, że rzeczywistość nie zgadza się z jej opisem medialnym. A więc ma pretensje do rządu, iż nie obsadził gabinetu tak, jak to zapowiadała “Wyborcza”. Ma pretensje do Kazimierza Marcinkiewicza, że nie objął posady, jaką obsadzili nim już dziennikarze z “Dziennika”. Nienawidzi Leppera za to, iż w telewizji wcale nie zachowuje się, jak cham i prostak, choć przecież powinien, bo tak zadecydowało “Szkło kontaktowe”.

I kwituje wszystko jednym zdaniem: “W tej Polsce to jest jeden wielki burdel - sami nie wiedzą, czego chcą”.

Opublikowany w Media - Merdia | Komentarzy: 6 »

Zakaz informowania o Solorzu.

Opublikował/a Marucha w dniu 2007-02-07 (środa)

Zygmunt Solorz-ŻakSąd Okręgowy w Warszawie dna 23 stycznia 2007 zakazał Telewizji Publicznej informowania o tzw. “domniemanej” współpracy właściciela TV Polsat, Zygmunta Solorza-Żaka, z PRL-owskimi służbami specjalnymi.

Zakaz ma trwać do zakończenia procesu, jaki Solorz wytoczył TVP za program “Misja specjalna”, w którym podano, że w latach 1983-1985 przyszły właściciel Polsatu był właśnie współpracownikiem służb specjalnych PRL.

My oczywiście nie dajemy wiary żadnym paskudnym plotkom na temat p. Solorza, gdyż:
- uważamy, iż posiadanie sześciu różnych paszportów było czymś zupełnie normalnym dla polskiego obywatela;
- wierzymy, iż p. Solorz dorobił się ogromnych pieniędzy na transportach z pomocą dla Polaków podczas stanu wojennego - i dzięki temu stworzył Polsat. Podobnie zresztą, jak dr Jerzy Urban założył “NIE” za pieniądze pożyczone od ciotki, a doc. Adam Michnik stworzył koncern “Agora” z niczego.

Opublikowany w Media - Merdia | Komentarzy: 4 »