Dziennik gajowego Maruchy

Dypl. gajowy hab. Waclaw Marucha objaśnia świat szerokiej publiczności.

Archiwum dla luty 13th, 2007

Bez Kościoła Katolickiego nie byłoby Polski.

Opublikował/a Marucha w dniu 2007-02-13 (wtorek)

Są ludzie, którzy nie wierzą w Boga. Smutne to, ale w jakiś sposób można ich spróbować zrozumieć. Może nawet i sam Bóg okaże im kiedyś zrozumienie i miłosierdzie, jeśli żyli uczciwie i w zgodzie z nakazami sumienia.

Natomiast jak zrozumieć ludzi, którym nie wystarcza zaprzeczanie istnienia Boga, lecz którzy nie szczędząc zajadłości poświęcają znaczną część swego życia na aktywną walkę z Kościołem, na ośmieszanie wierzących, wreszcie na bezprzykładne zakłamywanie historii? Ileż to wołających o pomstę do nieba bredni krąży na temat Św. Inkwizycji, Wypraw Krzyżowych czy podboju Ameryki Południowej przez Hiszpanów… bredni, których źródłem są filmy made in Hollywood i kolorowe pisemka dla półinteligencji  - bo przecież nie poważne opracowania historyczne.

Bardzo rozpowszechnionym kłamstwem jest również totalne negowanie roli Kościoła Katolickiego w historii Polski, w jej kulturze i w ukształtowaniu naszego charakteru narodowego. Wiele osób może nawet i nie ze złej woli, lecz po prostu bezmyślnie powtarza brednie, iż Kościół dla Polski nie znaczył nic - albo nie znaczył więcej, niż inne religie - judaizm, mahometanizm, protestantyzm itp. Każdy uczciwy historyk (wyklucza to marksistów i innych lewaków), bez względu na to, czy jest wierzący, czy nie, stwierdzi, iż bez Kościoła dzisiejsza Polska byłaby inną Polską. Natomiast brak nielicznych mniejszości religijnych nie odbił by się w sposób znaczący na jej charakterze. Czy można sobie wyobrazić, by na narodzie, przez wieleset lat składającym się niemal wyłącznie z katolików, wyznawana religia nie odcisnęła żadnego piętna? Nie wpłynęła na poglądy społeczeństwa, na jego etykę, moralność, poczucie praworządności, kulturę?

Nie miejsce tu, by pisać całą książkę, ale warto przypomnieć kilka znanych faktów:
1. Bez Chrztu Polski nasze państwo by nie powstało i nie weszło do rodziny ówczesnych państw europejskich na zasadzie równoprawnego członka.
2. Bez Kościoła nie powstały by pierwsze zakłady naukowe w Polsce: szkoły, uniwersytety, akademie.
3. To Kościół stworzył pierwsze szpitale, ochronki dla dzieci, zakłady opieki nad osobami starymi i chorymi.
4. To Kościołowi zawdzięczamy istnienie na naszej ziemi licznych zabytków architektury, rzeźby i malarstwa.
5. Głęboka wiara była natchnieniem naszych najwybitniejszych twórców: Kochanowskiego, Mickiewicza, Słowackiego, Krasinskiego, Norwida, Sienkiewicza, Kossak-Szczuckiej i wielu, wielu innych.
5. Bez wiedzy i umiejętności zakonników nie umiano by w sposób wydajny uprawiać ziemi ani nie potrafiono by przetwarzać jej płodów.
6. Świętej Inkwizycji (tak!) możemy podziękować za wprowadzenie do procesów sądowych funkcji obrońcy podejrzanego oraz zasady dochodzenia do prawdy, zamiast wymuszania przyznania się do winy.
7. To dzięki wspólnej, jednoczącej religii, Polska przetrwała rozbiory i była w stanie niemal natychmiast zacząć funkcjonować jak jeden organizm społeczny.

Kto tego nie widzi, jest albo skończonym głupcem, albo człowiekiem złej woli.

Opublikowany w Kościół, Kultura | Komentarzy: 8 »

Red. Terlikowski jest zgorszony.

Opublikował/a Marucha w dniu 2007-02-13 (wtorek)

Pamiętamy jeszcze sprawę arcybiskupa Juliusza Paetza, który skutkiem nagonki medialnej, zarzucającej mu skłonności homoseksualne i molestowanie kleryków, 28 marca 2002 złożył rezygnację z godności metropolity poznańskiego. Nagonka, która nb. wybuchła wtedy, gdy abp. Paetz był chory i było mu trudno się bronić,  nie była oparta na żadnych konkretnych faktach; arcybiskup Paetz zdecydowanie zaprzeczał doniesieniom medialnym, nazywając je niewybrednymi, kłamliwymi atakami ze strony osób bez imienia i twarzy. Papież Jan Paweł II rezygnację przyjął bez komentarza, a stolica Apostolska nigdy nie uznała winy abpa Paetza.

Ostatnio arcybiskup Paetz pojechał do Rzymu, gdzie został serdecznie przywitany przez Ojca Świętego, Benedykta XVI. I bardzo się to nie spodobało red. Terlikowskiemu z “norweskiego” dziennika “Rzeczypospolita” - temu samemu Terlikowskiemu, który miał wiodącą rolę w kamienowaniu abpa Wielgusa.

Red. Terlikowski ma jakby dziwną słabość do rzucania się na biskupów z zębami. Może drażnią go ich stroje, a może pewien standard życia? Dlatego też spotkanie Benedykta XVI z abp Paetzem skomentował po swojemu: “Podobno hierarcha się wepchnął i wymusił chwilę rozmowy”. Zwróćmy uwagę na magiczne słówko “podobno”. Uwalnia ono piszącego od jakiejkolwiek odpowiedzialności za to, co napisał.

Red. Terlikowski nie omieszkał dodać, iż arcybiskup “wspierany przez część hierarchii próbuje znów zaistnieć w polskim Kościele” a “coraz bardziej widoczna nadaktywność abp. Juliusza Paetza wywołuje publiczne zgorszenie”. 

Jak to dobrze, że mamy w Polsce takich Terlikowskich. Bez nich nie wiedzielibyśmy, kiedy się zgorszyć. Bez nich Kościół już dawno zszedłby na manowce, a ksiądz proboszcz odprawiał czarne msze na cmentarzu.

Opublikowany w Kościół, Media - Merdia | Komentarzy: 5 »