Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Bohater Michał Boni

Posted by Marucha w dniu 2007-11-01 (czwartek)

Michal Boni No i okazało się, iż Michał Boni, były minister zdrowia, podpisał swego czasu lojalkę SB, ale nikomu nie wyrządził krzywdy swymi rozmowami z oficerami prowadzącymi. Ponieważ wątpliwości trzeba tłumaczyć na korzyść podejrzanego, więc jesteśmy nawet skłonni dać mu wiarę. Trochę nas jednak zniesmacza robienie z p. Boni nieomal-że bohatera świecącego odwagą cywilną. Nabrał tej odwagi po 18 latach? Czy też został przez pewne okoliczności przyciśnięty do muru i uznał, że nie ma co dłużej ukrywać wstydliwych epizodów ze swego życia? W każdym bądź razie dostąpił natychmiastowego rozgrzeszenia, a Donald Tusk nadal podtrzymuje chęć z nim współpracy.

Przypomina nam się sprawa ks. Czajkowskiego, najwybitniejszego chyba
w Kościele przedstawiciela „dialogu katolicko-żydowskiego”. Otóż dobry ks. Czajkowski okazał się być donosicielem SB-ecji, i to takim, który nawet nie usiłował się tłumaczyć, iż nikomu „nie wyrządził krzywdy”. M.in. spada na niego jakaś część winy za los, jaki spotkał ks. Jerzego Popiełuszkę, bo i na niego donosił. I – rzecz tylko z pozoru dziwna – polskojęzyczne media najpierw wzięły ks. Czajkowskiego w obronę, żądając dlań wybaczenia i tolerancji, a potem szybko wyciszyły całą sprawę. I w ten sposób ubył Polsce jeden z dyżurnych autorytetów moralnych.

Porównać to należy z bydlęcą wręcz, trwającą całymi miesiącami nagonką na abp. Wielgusa, co do którego nie ma już wątpliwości, iż był niewinny. W jego przypadku nie było mowy o braniu go w obronę, o szukaniu okoliczności łagodzących, o nawoływaniu do „chrześcijańskiego wybaczenia” (co brzmi zaiste groteskowo w ustach fanatycznych antyklerykałów), o tolerancji dla ludzkich słabości… Abp-a Wielgusa brutalnie zniszczono, a z prasą „międzynarodową” dzielnie współpracowała prasa „katolicka” – aby tylko myślący po polsku hierarcha nie znalazł się na czele Kościoła.

Odpowiedzi: 16 to “Bohater Michał Boni”

  1. Krzywa twarz said

    O abp. Wielgusie nie ma wątpliwości, że jest niewinny? A to dlaczegóż? Czy tylko dlatego, że Nasz Dziennik poświęcił mu obszerny cykl sążnistych artykułów, z których nic nie wynika i które służyły wyłącznie odwracaniu kota ogonem? Drogi panie Marucho, ilość zapisanego papieru niczego nie dowodzi (choć oczywiście takie były intencje ND – napisać megabajty bełkotu i potem ogłosić, że sprawa została przez nich całkowicie rozpracowana).

    PS. Mógłby mi Pan wyjawić dlaczego namiętnie używa Pan w swoich postach pluralis majestatis?

    PPS. Uważam, że Pan Boni powinien iść na grzyby, a nie w ministry.

  2. jahalinka said

    „Pluralis majestatis” !! Uzyte jak najbardziej prawidlowouzywa, bo ja tez uwazam, ze w sprawie abpa Wielgusa to bylo jedno wielkie lgarstwo! Wszyscy padlismy ofiara precyzyjnie zorganizowanej miedzynarodowej nagonki i manipulacji. Zadziwiajace zachowania osob na szczytach wladzy, oraz karygodne postepowanie sadu i IPN upewnily mnie o tym duzo wczesniej niz rozpoczeto drukownie artykulow w Naszym Dzienniku.
    Niemniej jednak zadziwia mnie ciagle, a przeciez juz nie powinna, umiejetnosc odwracania kota ogonem wszystkich dyzurujacych tutaj . Celem artykulu gajowego Maruchy bylo zwrocenie uwagi na diametralnie rozna ocene teoretycznie podobnych zjawisk. Nic wiecej i nic mniej. I otoz w przypadku M. Boniego czy ks. Czajkowskiego milosierne zatroskanie i proba usprawiedliwienia „esbeckiej ofiary”, zas w przypadku arcybiskupa zajadly frontalny atak i natychmiastowe odsadzenie od czci i wiary „przestepcy”. Ten watek rozwijajmy droga Krzywa Twarzyczko i nie wchodzmy w boczne uliczki by rozmydlic temat.

  3. Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy said

    Ciekawe dlaczego premier tak broni red.Sakiewicza – pierwszego konstruktora i animatora afery z abp Wielgusem? Tego red. Sakiewicza, któremu sam prezydent Polski meldował anulacje Ingresu.

    —————————————————————–
    Jeszcze dziś premier Jarosław Kaczyński spotka się redaktorem naczelnym „Gazety Polskiej” Tomaszem Sakiewiczem i jego zastępczynią Katarzyną Hejke – powiedział rzecznik rządu Jan Dziedziczak.
    Dziedziczak dodał, że premier zaprosił Sakiewicza i Hejke do siebie, żeby – jak powiedział rzecznik rządu – „zapoznać się z sytuacją dziennikarzy w związku z niepokojącymi doniesieniami prasowymi”.

    Stołeczny sąd nakazał doprowadzenie przez policję redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” i jego zastępczyni na następny termin procesu karnego o znieważenie, wytoczonego im przez TVN. Powodem wtorkowej decyzji Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy była nieusprawiedliwiona nieobecność obojga oskarżonych – powiedział rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Wojciech Małek. Dodał, że sąd uznał za niewystarczające usprawiedliwienie Sakiewicza, który napisał sądowi, że „jest na ślubie przyjaciół za granicą”, a jego zastępczyni Katarzyna Hejke nie podała powodów niestawiennictwa.

    Sakiewicz uznał decyzję sądu za „błędną i skandaliczną”.

  4. Leta said

    nie czytuję Gazety Polskiej …….. ale nie mam zielonego pojęcia dlaczego jeszcze chwilę premier wzywa na dywanik redaktora naczelnego jakiej kolwiek gazety …. wydaje mi się że jak obywatel polski nie stawia się na posiedzenie sądu to jest po prostu złodziejem boto my mszyscy obywatele uczciwie płacimy podatki i z tych podatków wypłacane są pensje sędziom nawet wtedy jak posiedzenia się nie odbywają bo naczelnyjakieś gazetyma dobre układy np z premierem
    Wracając do abp Wielgusa to nie znam akt sprawy nie wiem co było w teczkach SB ale wiem że odbył się sąd kapturowy i abp Wielgus został pozbawiony jakiejkolwiek formy obrony … a na przykładzie teczki Gilowskiej wiemy że SB potrafiło gromadzić radosnną twórczoć funkcjonariuszy tamtego szmatławego ustroju
    Ale jeszcze jedna sprawa – nie wiem czy pamiętacie ludzie zebrani w katedrze staneli murem za abp Wielgusem …. w momencie gdy ogłoszona została rezygnacja -chyba największy dramat życiwy naprawdę wielkiego człowieka w katedrze brawo bił ….. Lesio Kaczyński wraz z małżonką ten sam Lesio który jedyną córeczkę wydał za syna komucha bo komuchami nigdy się nie brzydził świadczy o tym przyjaźń z towarzyszem Jasińskim obecnym jeszce chwila ministrem skarbu ….

  5. jahalinka said

    Janusz Korwin-Mikke napisal kapitalny komentarz, ktory musze tu Panstwu przytoczyc. No moze tylko z tymi babami w spodniach troszke przesadzil. Czyzby synonim baby to bylo zawsze jakies zlo dla pana Janusza? Nie zna madrych i odwaznych bab? Wspolczuje mu troszke.

    *** *** *** *** ***

    P.Michał Boni – widziany odwrotnie

    Niestety: już widać kolejne zatrute owoce zwycięstwa PO: agenci bezpieki podnieśli głowy i zaczynają uchodzić za ofiary okrutnego reżymu b-ci Kaczyńskich. Jeśli p.Donald Tusk nie zareaguje natychmiast – wszystko rozsypie Mu się w rękach.

    Przypominam to, co pisałem wczoraj: ja nie zgadzam się z ideą „potępiania” czy wręcz „karania” kapusiów bezpieki. Kapusie (jak i np. szambiarze) są potrzebni – tyle, że nie cieszą się powodzeniem na rynku matrymonialnym, na przykład. Oceniać np. p.Michała Boniego winni ci, na których donosił – i tyle; ani mnie, ani państwu nie powinno być nic do tego. Chodzi tylko o to, by to ujawnić.
    Po co? Po to, by jutro jakiś oficer ABW (BND, FSB, CIA) nie mógł powiedzieć do kapusia będącego obecnie np. senatorem: „Jutro jest ważna ustawa; zagłosuj Pan za nią, bo jeśli nie, to ujawnimy, że…”

    I jeszcze druga sprawa: p.Boni płacze, że został do kapowania zmuszony szantażem. Mam w tej sprawie dokładnie odwrotne zdanie, niż te wszystkie baby (w spodniach, w spodniach!) udające polityków.

    Otóż gdyby p.Boni z przekonania poszedł do SB i powiedział: „Chcę walczyć o socjalizm, chcę jako TW donosić na Wrogów L**u!” – to byłby moim wrogiem, ale miałbym dlań pewien rodzaj szacunku. Gdyby jeszcze przyszedł teraz i powiedział szczerze: „Zostałem przekonany, że socjalizm jest złym pomysłem. Gotów jestem walczyć o Wolność, Kapitalizm, Liberalizm!” – to bym Go przyjął tak, jak chrześcijanie przyjęli św.Pawła (znanego uprzednio jako Szaweł, tępiciel chrześcijan).
    Natomiast jeśli p.Boni został kapusiem, bo Go szantażowano, to nie nadaje się On na żadne stanowisko państwowe – bo skąd ja mogę wiedzieć, czy znów Go ktoś czymś nie zaszantażuje – i On „będzie musiał”, biedaczek, znów służyć jakimś Ciemnym Mocom?

    Złamane pręty nie nadają sie do budowy mostów. Ocena moralna to jedno – a przydatność na stanowisko (NB.: dlaczego jest On taki niezastąpiony???) – to drugie. Nie wolno tych dwóch rzeczy ze sobą mieszać!

    Janusz Korwin-Mikke
    31 października 2007

  6. wierzejski said

    Ciekawe jakie ustawy pod dyktando FSB podpisał Boni gdy był jeszcze ministrem. Bo coś mi się nie chce wierzyć, że rosyjski wywiad do niego nie przyszedł i nie zagroził ujawnieniem niezbyt chwalebnej przeszłości. A jak się chłopina raz dał złamać to i drugi i trzeci pewnie też…

  7. Leta said

    A teraz uderzę się w piersi – aż za zahuczy …. w poprzednich wyborach zagłosowałam na człowieka którego osobiście znałam szanowałam i miałam absolutną wiedzę o 100% uczciwości …. i nawet mi nie przeszkadzało że startuje z listy PIS ….. ale człowiek uczy się na błędach …. poseł z listy PIS to nie człowiek i jego poglądy -tylko karta do głosowania………
    Jaruś Kaczyński w ogóle nie zamierzał otwierać archiwum SB – chciał tylko mieć do tego archiwum klucz – jak coś dla Jarusia będzie wygodne to pokażemy jak nie to nie …. dla Jarusia wygodnie było mieć takiego Kaczmarka …jak jest grzeczny to nikomu nie powiemy że był w PZPR jek postawi się okoniem to gawiedzi pokażemy kwity….
    Jeżeli Boni donosił na kolegów ….. to nie ważne z jakich pobudek to robił …. z życia politycznego powinien zniknąć….
    Ale do jasnej cholery pokażcie te kwity wskazujące że Boni kapusiem był a nie opowiadajcie że kwity macie i są one porażające – droga władzunio naród nie jest taki głupi – potrafi kwity czytać i wyciągać wnioski ….. a jak są jakieś rozbieżności to od rozstrzygania sporów są sądy a nie władzunia :)
    Polska to taki dziwny kraj że władzuni mało kto słucha …. komuniści się o tym boleśnie przekonali …. i jeszcze chwileczkę umiłowany premieruś też :)

  8. Marucha said

    Otrzymałem od prof. Mirosława Dakowskiego…

    Mirosław Dakowski
    Sprawa Boniego – dwadzieścia lat później.

    W mej wypowiedzi dla TVN potwierdziłem jedynie to, co parę godzin wcześniej łzawo wyznał Boni w oświadczeniu dla szerokiej publiczności: że był ubeckim Tajnym Współpracownikiem. To nic nowego. Ludzie środowiska WOLI wycisnęli z niego to przyznanie się dwadzieścia lat wcześniej. Wiedzieli o tym (wtedy!) Andrzej Urbański, Maciej Zalewski, szefowa Międzyzakładowego Komitetu Koordynacyjnego „Celina”. Kto jeszcze? Ostrzeżenia dotarły wówczas zapewne do ok. 15-20 osób. Szeptanka zaś – do całego środowiska podziemnej Warszawy. Amnezja Andrzeja Urbańskiego wynika najpewniej z przepracowania.

    Szeroka publiczność poznała te fakty w parę lat później, po sporządzeniu list Milczanowskiego i Macierewicza. Ta ostatnia opublikowana została w wielu pismach 15 lat temu. Ostatnie wystąpienie Boniego poznawczo nie wniosło więc nic nowego. Poza tym, że chciałby zapewne wzorem Olechowskiego wyprzedzić lustrację, nieuchronną w przypadku przyjęcia stanowiska ministra, czyli rozbroić bombę przed wybuchem.

    Głównym powodem mego wystąpienia w związku z wyznaniem Boniego jest jednak postępowanie Donalda Tuska, a nie samego delikwenta. Zgoda: jeśli ktoś nagrzeszył lub, jak formułuje to p. Tusk, popełnił błąd, powinien to odpracować. Ale dlaczego na … odpowiedzialnym stanowisku w rządzie??. A nie np. przy robotach publicznych (Euro 2012 za pasem!).

    Fakt, do którego przyznał się Boni, tj., że donosił pod wpływem szantażu, eliminuje go przecież z prac o znaczeniu państwowym: Tylko człowiek silny, odporny na szantaże, może być we władzach państwa. Dwadzieścia lat robienia kariery politycznej w kłamstwie wobec społeczeństwa, powinno skłonić Boniego do wyboru innego zawodu niż piastowania posady np. doradcy premiera czy ministra. Czy więcej w jego wyznaniach krótkowzroczności czy bezczelności?

    Z tej przykrej sprawy wypływa wniosek oczywisty: Konieczne jest szybkie i pełne otwarcie archiwów IPN, by wszyscy mogli odpowiedzieć sobie na pytania, np:
    – Co i na kogo donosił Boni (TW Znak), lub ks. Czajkowski (TW Jankowski), czy TW Filozof i podobni, którzy podobno nie szkodzili nikomu, lecz np. dzielili się radościami..
    – Jakie jest pełne dossier pp. Frasyniuka czy Bujaka,
    – W zasobach IPN (a może WSI) na pewno są dokumenty, mówiące, kto wsypywał drukarnie. Przy okazji okaże się, dlaczego wpadaly offsety Woli, bo szpicle musieli być wewnątrz. Jakie stanowiska piastują teraz?

    Przy okazji prostuję (zgodnie z wolą Boniego) : Tylko przez pośpiech dziennikarzy przypisano mi pogląd, jakobyśmy ok. 86-87 roku uznali, że to przez Boniego wpadały drukarnie. Było odwrotnie: Przy okazji nerwowych i intensywnych poszukiwań przyczyn różnych wpadek – Michał pękł i powiedział paru osobom o swej współpracy z SB. Zresztą w innej wersji, niż ta, którą podał do wierzenia ostatnio: Mianowicie, że go dopadli, gdy z ekipą, nad ranem malował hasła koło Dworca Wschodniego. I że potem się złamał. Ma wyraźne kłopoty z wyborem wersji.

    Jego potencjał intelektualny można ocenić czytając stare numery WOLI i paru innych pism. Według jednego z kolegów – prześmiewców z tamtych czasów: Trzeba go odciąć od techniki, niech dalej pisuje te wypracowania z polskiego – czyli jałowe analizy polityczne.

    Michał Boni idąc za przykładem Beaty Sawickiej chciał przez swe łzawe wyznania przed wielomilionową publicznością przerobić występek w cnotę.

    Tak czy owak – nie ma kwalifikacji do rządzenia społeczeństwem. Zabrałem głos w tej sprawie tylko po to, by utrudnić Donaldowi Tuskowi konstruowanie rządu z agentów i byłych agentów.

  9. Malena said

    Boni i jego kompani w 1992 r. organizowali akcje przeciwko Antoniemu Maciarewiczowi, za to znaleźli się na liście tajnych wsółpracowniuków SB. Na łamach Gazety Wyborczej wylewano na Maciarewicza pomyje, odsądzno od czci i wiary.Zaś Boni gwałtownie zaprzeczał tym informacjom tworząc nagonkę na ministra. O czym to świadczy ? Takie kanalie znajdują obecnie miejsce w rzadzie PO. Widac , że Donald Tusk kompletuje gabinet w oparciu byłych tajnych wsółpracowników SB. Jak to sie ma do jego deklarcji odnośnie dekomunizacji i ujawniania akt SB. Postawę Tuska okresla najlepiej stanowisko w 1992 roku, gdy zastanawiał się wóczas tylko nad tym jak policzyc głosy potrzebne do obalenia rządu Jana Olszewskiego i czy będzie miał poparcie SLD. TUSK TO NIEWIARYGODNY JUDASZ, ZDRAJCA, ANTYPOLAK. Wraca okres sprzed 1956 roku, kiedy agenci niby są tajni, ale demonstrują że mogą wszystko. Czy takiej POLSKI chcemy- ciemni Polacy.

  10. Leta said

    rok 1992jaka to straszna porażka – odsunięto Olszewskiego od władzy…. rok 2007 aparat partyjny PIS nie był w stanie zdobyć wymaganej ilości podpisów by ten sam Olszewski mógł wystartować w demokratycznych wyborach i zdobyć mandat senatora z ramienia PIS :)
    Jeszcze chwilę premieruś razem ze swoim PZPR-owskim przyjacielem ministrem Jasińskim poddał się osądowi najwyższego suwerena jakim jest naród … i z godnością werdykt norodu powinien przyjąć
    Jakoś sobie nie przypominam by znany komunożerca Macierewicz miał jakikowiek problem moralny z akceptacją komuszego ministra skarbu w gabinecie „opozycjonisty” którego władza ludowa w stanie wojennym nawet internować nie chciała :) albo zaprzyjaźnieni działacze PZPR się wstawili …. i teraz Jaruś musiał się odwdzięczyć… a ta cała PIS-owska dekomunizacja to jeden wielki PIC

  11. Malena said

    Po roku 1989 nie było prawdziwej „Solidarności”, była to fałszywka zarejestrowana na rozkaz Kiszczaka – była to agentura powiazana z WSI. PiS ruszyło to mrowisko, skupione przede wszystkim pod szyldem SLD, PO, LiD. – służalcy obcym mocarstwom i własnym korzyściom – nigdy POLSCE. Obecnie nie mogli powtórzyc roku 1992 bo nie mieli prezydenta- agenta. Dlatego wśiekle atakowali, szkodzili na wszystkie możliwe sposoby – powodując przyśpieszone wybory. Były to jednak wybory ” z łapanki”, posługujące się kętactwem, nagonkami medialnymi,atakami pseudoautorytetów …. Udało się im objąc władzę i może myślą, że już nikt ich nie będzie rozliczał. Mylą się mocno – prawda zwycięży !

  12. Leta said

    Malena od 1989 roku żyjemy w wolnej Polsce …..każde jedne wybory są wolne i jażeli PIS mając swego premiera , prezydenta , marszałka sejmu marszałka senatu pannę Kruk w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji swego prezesa publicznej telewizji samo (PIS znaczy się) rozpisuje wybory i spektakularnie przegrywa …. znaczy się jest Jak to Giertych ładnie nazwał ciamciaramcia …. a ciamcaramcią dziękujemy :)
    Malenko ….. mylisz się … mogli powtórzyć rok 1992 bo prezydent tu akurat ma mało do powiedzenia …. w międzyczasie zmieniła się konstytucja ….. PO mógła złożyć konstruktywne wotum nieufności w myśl postanowień Konstytucji RP z 1997 roku (art.158) i powołać dowolnie przez siebie wybranego premiera bo wszystkie partyjki poprzedniego sejmu jak ognia bały się nowych wyborów :) Rola prezydenta w naszym prawie jest bardzo ograniczona
    Ale nie ma co się obawiać że ewentualna władzunia rozliczona nie będzie … naród rozliczył AWS rozliczył postkomunistów rozliczył PIS i najpóźniej za 4 lata rozliczy PO jak zachłyśnie się władzą na razie Lesio Kaczyński na etacie prezydenta zamówił za nasze pieniądze ekspertyzę prawną czy aby na pewno musi na premiera powoływać szefa partii z największym poparciem :) ja gratis Lesiowi mogę doradzić że nie musi …. może kogo chce tylko ten ktoś musi zdobyć poparcie w Sejmie a dla przypomnienia dodam że Lesio w Sejmie większości nie ma :)

  13. Malena said

    pAtrzę na pierwsze posiedzenie Sejmu i oczom nie wierzę – ci co mieli przywrócic „normalnośc” wyją jak dzikie bestie, zachowuja się jak ostatnie chamy. Takich posłów wybrała ogłupiona masa Polaków. ŻENADA !!!

  14. JJ said

    Posłowie swym zachowaniem doskonale wpasowywują się w mentalność Polaków. Takich właśnie chcieli, tacy im się podobają.

  15. Lech said

    Boni nadaje się na ministra w rządzie tow. Kiszczaka.

  16. Jacek said

    JE ks. abp. Wielgus byl przedmiotem nagonki to nie ulega watpliwosci. Jednak tez tlumaczyl sie niewyraznie, sadze,ze podpisal zobowiazanie do dla wywiadu PRL, i tego nie mozna traktowac zartobliwie. Na dodatek,
    aby sie bronic udzielil wywiadu GW! Wszystko dla kariery?

    Teraz zas mamy JE ks. abp. Nycza:

    Dominikanie nie wierzą już w Chrystusa

    Polscy dominikanie nie wierzą już w Jezusa Chrystusa – jedynego Zbawiciela Świata. We właściwym sobie „bartosiowym”, pseudointelektualnym stylu, burzą kolejne „mity katolicyzmu”. Tym razem przyszła kolej na poddanie w wątpliwość fundamentalnego dogmatu chrześcijaństwa. W warszawskim klasztorze przy ul. Freta, dominikanie organizują debatę pod hasłem: „Judaizm i chrześcijaństwo. Różne drogi do jednego Boga”. Patronat nad debatą dominikanów objęli Metropolita Warszawski abp Kazimierz Nycz oraz Prezydent Miasta Stołecznego Warszawa Hanna Gronkiewicz-Waltz.

    za:Kronika Novus Ordo, http://breviarium.blogspot.com/2007/11/dominikanie-nie-wierz-ju-w-chrystusa.html

    polecam rowniez:

    http://breviarium.blogspot.com/2007/11/cyrk-w-siedzibie-konferencji-episkopatu.html

    na dodatek.

    Czy to wszystko mozna traktowac powaznie?

    Cyrk?

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 257 obserwujących.