Wredni Rosjanie
Opublikował/a Marucha w dniu 2007-12-02 (niedziela)
Jest to skandal, iż Rosjanie w ogromnej większości nie chcą głosować tak, jak by sobie tego życzyła demokratyczna Europa. Ten tępy motłoch wyobraża sobie, że może iść własną drogą, zamiast robić tak, jak mu zalecają ludzie mądrzy i światli. Chcą nawet błędy robić na własny rachunek, nie pozwalając się sterować przez żadnych pomarańczowych rewolucjonistów ani przez oficjalnie zatwierdzone autorytety moralne pochodzące z rodzin żydowskich.
Co gorsza, prezydent Putin stawia dobro swojego narodu na pierwszym miejscu, zamiast zamartwiać się losem nieszczęsnej diaspory, która tak bardzo by chciała, jak w innych krajach, dorwać się i w Rosji do polityki i mediów. Przecież tak może postępować tylko były KGB-ista!



2007-12-02 (niedziela) @ 12:58:14
[...] Original post by Marucha [...]
2007-12-02 (niedziela) @ 14:37:25
Panie Marucha! Jak zwykle namierzyl Pan temat top de top! W telewizji francuskiej od paru miesiecy Putin to temat nr1 i wrog nr3 swiatowego pokoj(zagrozenie nr1 to ciagle Iran, nr2 Korea Pln. i trzecie honorowe miejsce oczywiscie dla Putina). Antyputinowska akcje rozpoczeto pare miesiecy temu emitujac cudaczny film o rzekomej nedzy i ubostwie opuszczonej “matki” Putina zyjacej gdzies na obrzezach piekla (zdaje Syberia przy kregu polarnym). Opuszczona ta staruszka skarzyla sie dziennikarzowi, ze nie widziala syna-prezydenta od ponad 50-ciu lat, tj. od chwili kiedy w wieku okolo 5-ciu lat zaciagnal sie do KGB. Od tego czasu urwal sie kontakt maloletniego KG-bisty z rodzona matka. Ojca nie znal bowiem obecny prezydent w ogole, bo i matka-staruszka znala “meza” tylko jedna noc, ktora byla wyjatkowo ciemna. Staruszka nie omieszkala tego podkreslic. Plakalismy ze smiechu ogladajac ten “dokument”.
Tak wygladal ten film i prosze sobie wyobrazic, sadzac z pelnych ubolewania komentarzy telewidzow i ku naszej wielkiej uciesze, wiekszosc w to uwierzyla. Albo wypowiadali sie tzw. podstawieni dyzurni. Co teoretycznie tez jest mozliwe. Trudno bowiem sobie wyobrazic, zeby ludzie przy zdrowych zmyslach mogli kupic takie badziewie, uwierzyc w takie bzdury. Nie do wiary, a jednak…Moze to sila perswazji i potega faktu medialnego?!?! Nie wiem, ale ubawilismy sie setnie.
2007-12-02 (niedziela) @ 17:49:19
Jacys wredni i podli antysemici donosza w faszystowsko-nazistowskiej prasie, ze wszyscy obecni i przeszli przywodcy Izraela maja wojskowa przeszlosc z epizodami w MOSSADZIE, a niektorzy sa nawet szefami MOSSADU do dzis. Jesli to prawda to Wladimir Putin popelnil ogromny niewybaczalny blad - powinien byl wstapic do Mossadu, a nie do KGB, bo kariera w Mossadzie przysporzylaby mu slawy i szacunek calej Europy i obu Ameryk.
2007-12-02 (niedziela) @ 18:34:33
Na przykład Ehud Barak jest “Chefem-Etat Major (RamatKal -רמטכ”ל-)” w armii Tsahal a jeden z ministrow Ami Ayalon, jest byłym szefem Shin Beth (Services Secrets Israeliens). Ciekawe dlaczego humanisci na calym swiecie nie rozdzieraja z tego powodu swoich szat? Ariel Sharon w 1951 został oficerem services secrets. Gdzie więc problem?
2007-12-03 (poniedziałek) @ 11:49:24
Głupota ma swoje granice
Czas,by Polacy zrozumieli,że
“amerykę” mają pod bokiem - tuż za miedzą.Nie za górami i morzami ale właśnie za miedzą.
Dzisiaj Rosja ze swym wielkim potencjałem gospodarczym to “ameryka świata”.
Zrozumieli to Niemcy,Holendrzy - prawie wszystkie europejskie nacje poza Polakami wypłukanymi z normalności przez wielowiekowe żydomłucenie Polski.
Czas wielki,żeby “polska głupota” dostrzegła jej granice w koszmarnej “ameryce” i przeorientowała się “polską mądrość” tuż za miedzą w potężnej i bogatej Rosji.
2007-12-03 (poniedziałek) @ 17:49:03
Przez całe wieki Polska była krajem filosemickim i dawała żydostwu wszelkie prawa, nawet wieksze niż rodowitym Polakom.
Takie są teraz tego skutki.
Totalne zażydzenie narodu, nawet nie tyle genetyczne, ile mentalne.
2007-12-03 (poniedziałek) @ 18:48:16
Totalne- mentalne zażydzenie narodu - to święta prawda. Potrzeny Polsce taki drugi Putin, żeby zrobic porządek na początek z Michnikiem ………….. i całą plejadą pejsatych. Nie łudźmy się jednak, że Rosja będzie przyjacielem Polski.
2007-12-03 (poniedziałek) @ 22:12:12
Pani Maleno, może Rosja nie będzie przyjacielem Polski, ale stosunki z nią trzeba jakoś ułożyć. Wśród prawdziwych Rosjan wciąż mamy wielu przyjaciół, mimo iż geremkowsko-bartoszewska polityka zagraniczna wielu zniechęciła.
2007-12-04 (wtorek) @ 06:09:13
To i ja dodam, ze taka rzecz jak przyjazn miedzy narodami to bylo haslo wymyslone na potrzeby tego “najwspanialszego” z ustrojow.
W normalnych stosunkach miedzy krajami ludzie kieruja sie zwyklym interesem: podpisuja umowy, zawieraja transakcje i zadna milosc ani przyjazn nie jest do tego potrzebna.
Na dobrych stosunkach gospodarczych z Rosja Polacy mogliby robic kokosy.
Wie o tym dobrze swiatowy i brukselski Salon i robia wszystko aby do tego nie dopuscic.
Zbogacenie sie Polakow mogloby doprowadzic do uniezaleznienia sie Polski od Zachodu a przynajmniej do usztywnienia swojego kregoslupa.
Salon sie tego obawia i dlatego Putin stoi salonowcom koscia w gardle.
Pusty smiech mnie dzisiaj ogarnial gdy slyszalem w telewizorni te wzdychania i niemal jeki, jak to bardzo brakuje w tej Rosji demokracji, jak ci Rosjanie przezyja w tym putinowskim despotyzmie.
2007-12-04 (wtorek) @ 10:26:47
Bardzo słusznie. Przyjaźnić to się może Masza i Zdzichu. Przyjaźń “miedzy narodami” nie istnieje.
Z dużą satysfakcją oglądałem w telewizorni wielojęzyczne pojękiwania i postękiwania na “brak demokracji” w Rosji. A niestety, żadna “kolorowa rewolucja” ani przywiezienie sorosowców w walizce tam się nie uda.
2007-12-04 (wtorek) @ 14:01:17
Marucha ma racje: Nigdy Rosja nie bedzie przyjacielem Polski. Istnieja powazne roznice cywilizacyjne stad zachowania Rosjan chociazby w wyborach wydaja sie nam dziwne lub nie zrozumiale. Pisal o tym prof. Feliks Koneczny a jego poglady odnoscnie cywilizacji, ktore ukszatltowaly Europe strescil w swojej broszurce prof. M. Giertych. Konieczny Rosje sytuuje w cywilizacji turanskiej.
Cywilizacja turańska
Cywilizację turańską stworzyli Mongołowie niebiescy za Dżengis-chana. Jej podstawową cechą jest organizacja wojskowa przystosowana do wojny ruchomej. Najlepiej charakteryzują ją pojęcia: obóz-ruch-przestrzeń. Stąd też więzy rodzinne są w tej cywilizacji bardzo luźne.
W cywilizacji tej nie ma prawa publicznego, a istnieje tylko prywatne, wywodzące się z nakazów władcy. Państwo jest folwarkiem władcy, a jego wola prawem. Społeczeństwo nie posiada żadnych praw i nie wolno mu się organizować - od tego jest państwo. Tak więc wszelkie organizacje są sterowane odgórnie, a wszelka inicjatywa oddolna jest zwalczana. Władza jest absolutna, a ideałem władcy jest srogi despota.
Wobec przełożonego, każdy z członków społeczeństwa pozostaje w pozycji niewolnika lub sługi - obywateli nie ma w ogóle. Na Zachodzie obywatel żyje również w państwie - Turańczyk wyłącznie w państwie. Wszystkie sprawy to sprawy państwowe i nie ma takich, które mógłby on traktować jako wyłącznie jego własne.
Cała własność to własność władcy i można być tylko dzierżawcą jakiejś części tej własności. Dzierżawa ta może być jednak w każdej chwili odwołana z woli władcy, który posiada prawo wywłaszczenia każdego, kiedy tylko chce.
Cała organizacja życia ma charakter wojskowy, rozkazodawczy, stąd też panuje maksymalny centralizm. Biurokracja służy władzy, nigdy społeczeństwu. Działa ona w imieniu władcy i tylko wobec niego jest odpowiedzialna, a nie wobec ludzi, z którymi ma do czynienia. Stąd też życie społeczne jest bardzo zmechanizowane - jak w wojsku i nie ma w nim elementów organicznych.
Ponieważ organizacja społeczna jest wojenna, rozwija się wtedy, gdy państwo zwycięża, gdy posiada siłę militarną i sukcesy. Gdy brak zwycięstw, zdobyczy, państwo słabnie lub wręcz rozpada się, dlatego też główny wysiłek społeczny zorientowany jest na budowę siły militarnej.
W cywilizacji turańskiej nie powstają narody w sensie europejskim. Istnieją tylko zlepki ludów, szczepów i ras, których łączy zwycięska gwiazda wodza. Temudżyn, pierwszy Dżengis-chan, zorganizował ludzi różnych ras, zróżnicowanego pochodzenia etnicznego i religii w sprawną armię i poprowadził ją na podbój świata. Gdziekolwiek stanął, tam zorganizował życie metodą wojskową, pozostawiając swoich podkomendnych jako lokalnych władców. Wielu z nich z czasem
wyemancypowało się spod mongolskiej supremacji i kontynuowało panowanie jako nowi władcy absolutni, działając według tej samej metody. Często ludzie podporządkowani w ten sposób czerpią swą nazwę właśnie od jakiegoś wojskowego wodza: Seldżucy, Nogajcy, Osmanowie itd. Dużą rolę w tej cywilizacji odgrywa romantyzm i legenda osnuta wokół postaci skutecznego wodza.
Gdy zabraknie silnego wodza przychodzi “smuta”, czas niepokoju. Powstaje dezorientacja i osłabienie.
Pojawienie się nowego “dzierżymordy” to koniec “smuty”, to powrót do normalności.
Cywilizacja turańska nie ma żadnego stosunku do religii. Dziedzina ta z reguły pozostaje obojętna dla władcy, byle by duchowieństwo nie wtrącało się w jego sprawy, nie próbowało odgrywać roli państwowej oraz by nie krytykowało władzy w żadnej sprawie. śadna etyka nie obowiązuje władcy i nigdy nie jest on oceniany z pozycji etyki.
Dzisiaj najwyraźniej widzimy cywilizację turańską w Rosji. Tam jedynowładztwo jest normą. Nie ma znaczenia czy jest to chan, car, pierwszy sekretarz czy prezydent. On jest najbardziej kochany i akceptowany, jeżeli jego władza jest wolna od jakichkolwiek ograniczeń; musi być jednak zwycięzcą.
Turańczycy nie akceptują przywódcy przegrywającego jako władcy. Musi on więc nieustannie
udowadniać, że jego władztwo i wpływy stale rosną. Władca taki nigdy nie jest krytykowany ani kontestowany. Nie należy oczekiwać, że Rosja nagle przyjmie system demokratyczny, ponieważ ludzie tam żyjący nie spodziewają się tego.
Zaproszeni do głosowania będą głosować tak jak im każe władca, a wszelka opozycja będzie oczywiście zmiażdżona. Dobrym przykładem rosyjskiego sposobu myślenia jest słynne powiedzenie cara Mikołaja II po tym, jak została w całości zatopiona flota bałtycka pod Cuszymą w roku 1904 w ramach wojny z Japonią. Gdy w ślad za krytyką prasy zachodniej były protesty, że był to błąd wysyłać flotę bałtycką dookoła globu na wody japońskie, car powiedział: „Czego ta hołota chce ode mnie i się wtrąca? To była moja flota!”. Trzynaście lat potem car musiał abdykować, potem został zamordowany przez bolszewików, a dzisiaj uważany jest w Rosji za świętego i męczennika oraz
kochany mimo wszystkich swoich niedoskonałości. Bolszewicy szybko powrócili do tej samej despotycznej metody rządzenia i nawet Stalin jest wspominany z nostalgią przez wielu. Rządy Michaiła Gorbaczowa i Borysa Jelcyna to był czas smuty.
Własność państwowa stała się własnością prywatną oligarchów. Teraz jednak mamy Putina. Car powrócił, wywłaszczył oligarchów i Rosja wróciła do normalności – turańskiej normalności. Władca musi odnosić sukcesy, by utrzymać się na tronie.
Dzisiaj mogą to być wpływy na inne kraje poprzez uzależnianie ich dostawami ropy i gazu. Z pewnością będą także nasilały się próby przywrócenia dominacji nad ziemiami, które Rosja utraciła za Gorbaczowa i Jelcyna.
Polska zetknęła się z cywilizacją turańską w jej mongolskim pierwowzorze już w wieku XIII, był to jednak kontakt tylko przelotny: przyszli, pokonali nas i wkrótce
opuścili. Pozostały po nich tylko folklorystyczne wspomnienia, takie jak przerwany Hejnał z wieży kościoła Mariackiego w Krakowie i Lajkonik5. Później zetknęliśmy się z cywilizacją turańską o wiele trwalej i to z kilkoma jej kulturami: tatarską, turecką, kozacką i moskiewską. Każda z tych kultur na inny sposób na nas oddziaływała, niekiedy całkiem skutecznie. Abstrahując od kontaktów militarnych, które raczej chronią przed wpływami niż je niosą, była u nas swego czasu moda na turecczyznę.
Turcja imponowała siłą i przepychem dworu otomańskiego, szczególnie w XIX w., gdy nie mieliśmy własnego państwa, a Turcja nie uznawała rozbiorów i przyjmowała naszych emigrantów. Wielu Polaków znalazło dobre posady w Turcji osiągając całkiem wysokie stanowiska. Wtedy to tureckość była u nas w modzie. Modnym było ubierać się po turecku i tłumaczyć polityczny upadek brakiem silnej organizacji wojskowej w przed-rozbiorowej Polsce.
Również wpływ kozaczyzny był kiedyś bardzo silny, szczególnie w XVII w.
Umiłowanie stepów, ciągłego ruchu, wolności od życia społecznego, okazywało się atrakcyjne dla niejednego awanturnika, któremu chciało się zorganizować własną jednostkę wojskową, własne mini państwo, siedząc ciągle w kulbace. Było to możliwe na ogół na nie zamieszkałych wschodnich równinach obszarów dziś należących do Ukrainy. Było dużo romantyzmu w tym wolnym, zbójeckim trybie życia, które w gruncie rzeczy nie było niczym innym jak bandytyzmem. Jednak okazyjne kontakty zbrojne z podobnymi bandami Tatarów, Kozaków i Turków dodawały do tej działalności element patriotyzmu.
O wiele bardziej poważnym był wpływ kultury moskiewskiej. Z kontaktów z tą kulturą zrodził się sarmatyzm, owa postawa niektórych magnatów kresowych, charakteryzująca się absolutną władzą na swych posiadłościach i zupełnym brakiem odpowiedzialności za państwo jako całość. Ci magnaci, w zależności od wielkości i bogactwa ich posiadłości, często uważali siebie za udzielnych władców. Posiadali własne wojska, własne prawa, a często nawet własną polityką zagraniczną, jak w
przypadku Radziwiłłów czy Paców. Ci magnaci, jeżeli chcieli to mogli być dobrodziejami swego otoczenia, mogli jednak także być jego plagą, bowiem czuli się, a w rzeczywistości często byli, ponad prawem. Wynikało to z siły ich posiadłości i słabości państwa.
W nowszych czasach, w pierwszej połowie XX w., wpływami turańskimi zarażony był tzw. obóz Marszałka Piłsudskiego (mówimy “obóz”, a nie partia). Inne siły polityczne określały się według ideologii jako socjaliści, narodowcy, chadecy itd.
Natomiast zwolennicy Marszałka Piłsudskiego określali siebie jako piłsudczycy.
Łączyła ich organizacja wojskowa, funkcjonująca na bazie rozkazów pochodzących od Marszałka lub wydawanych w jego imieniu. Myślenie indywidualne było źle widziane: “Komendant wie lepiej!” Piłsudczycy czuli się ponad prawem.
Zorganizowali zamach stanu w maju 1926 r. i rządzili do roku 1939 ignorując
wszelkie prawa. Poniewierali, zabijali, więzili przeciwników politycznych, a przy tym
wszystkim pielęgnowali romantyzm wojenny, wykazywali ruchliwość, ofiarność,
patriotyzm oraz obojętność religijną.
W okresie dominacje sowieckiej (1944-1989) byliśmy dosyć odporni na cywilizacyjne wpływy Wschodu. Prawie odruchowo odrzucaliśmy wszystko, co stamtąd płynęło. Rosła jednak legenda Marszałka Piłsudskiego i aprobata dla jego stylu rządzenia. Wielu ludzi marzy o wodzu o silnej ręce, gdyż są zmęczeni polityczną niepewnością, która towarzyszy demokracji, wyborom i polityce partyjnej. Bardzo to poważne zagrożenie dla naszej tożsamości, a to z kilku powodów. Po pierwsze, jest to
filozofia polityczna oduczająca myślenia, które pozostawia się przełożonym. Taka postawa potrzebna jest w wojsku, gdzie odpowiedzialność jest wyraźnie zhierarchizowana, a czasu na filozofowanie brak. W życiu cywilnym potrzebujemy nawyków do pracy umysłowej, do namysłu. Wszystko, co zabija myślenie, cofa nas cywilizacyjnie.
Po drugie, moda na turańskość wyraża się w ciągłym poszukiwaniu wodza, zbyt łatwym okrzykiwaniu kogokolwiek mężem opatrznościowym i powierzaniem mu bezkrytycznie całej odpowiedzialności. Potem pojawia się poczucie zawodu, że wódz nie dopisał, że nie wiedział, co robić. W naszej cywilizacji przywódca musi mieć wsparcie myślących twórczych obywateli, a nie tylko posłusznych wykonawców jego woli. Dobrzy wodzowie łatwo się nie rodzą. Częściej trzeba polegać na zespole i umieć pracować zespołowo, gdzie twórczość każdego daje wspólny postęp.
Wreszcie myślenie turańskie zabija pracę organiczną, oddolną. Wielu ludziom wydaje się, że coś pożytecznego można zrobić tylko od góry, od władzy centralnej, dlatego walczą o przywilej rządzenia. Tymczasem specyfiką naszej cywilizacji jest zdolność do samonaprawy od dołu i zachęcanie wszystkich, by czynili co tylko jest możliwe, by poprawić życie w najbliższym otoczeniu. Dobre pomysły zamienione na funkcjonujące ulepszenia będą się same szerzyć przez naśladownictwo. Coś takiego nigdy nie zdarza się w cywilizacji turańskiej. Wszystkie ulepszenia muszą tam mieć aprobatę odgórną i tylko wtedy można je wprowadzać.
Tylko ci władcy turańscy, którzy takie ulepszenia wprowadzili i rozszerzyli swoje władztwo, niezależnie od tego jak byli bezwzględni i nieludzcy w osiąganiu tych sukcesów, wspominani są jako wielcy.
2007-12-04 (wtorek) @ 14:06:35
U nas tez leca na full. Pokazuja non stop reportaze z posiniaczonymi i poranionymi staruszkami, ktore chcialy glosowac na partie inne niz putinowska. Chcialy wiec swoje dostaly. Turlalam sie ze smiechu ogladajac te propagandowki. Slowo daje, jak za towarzysza Lenina. Ale Francuzi to kupuja, a ja nie mam juz sil im tlumaczyc na czym polega chwyt.
A swoja droga skad oni biora tych wszystkich statystow? Moze z domu starcow? Wot zagwozdka!
2007-12-04 (wtorek) @ 16:06:15
“Ale Francuzi to kupuja,” ….????
Tak nie mozna uogolniac, poniewaz krzywdzi sie ogromna jednak rzesze Francuzow patriotow, tradycjonalistow, ktorzy nie utozsamiaja sie z tym co podaja merdia(!!!) - czyba ze te z drugiego obiegu - Francuzi nie sa narodem “jednolitym”. Sa przeciez Francuzi - tez dosc liczni z pochodzenia Rosjanie - potomkowie “bialych”.
Trzeba sluchac Radia Courtoisie a nie France-inf(o)ekcja….
2007-12-04 (wtorek) @ 17:26:30
Slucham, slucham Radia Courtoisie i to mnie trzyma przy zyciu. Powiem wiecej i tu Pana moze zaskocze, w internecie czytam tez czesto AlterInfo i Réseau Voltaire, ktoremu przewodzi slynny Thierry Meyssan. No ale to, to sa rebelianci. Nie namawiam Pana, ale gdyby Pan znalazl troche czasu….
A w poprzednich komentarzach mowilam o reakcjach zwyklych ludzi z ulicy. Oni naprawde pietnuja Putina za niszczenie “demokracji”, wnioskuje wiec z tego, ze te filmy propagandowe w telewizji i artkuly w prasie - trafiaja im do przekonania. Zreszta to sa ci sami ludzie, ktorzy z takim entuzjazmem glosowali na N. Sarkoziego czyli 53% glosujacych.
2007-12-04 (wtorek) @ 22:37:13
jahalinko: zgadzam sie histerycznie z opinia odnosnie “francuskiej ulicy”. Typowy-charakterystyczny obrazek globalnego zamordyzmu pod batuta “chosen”. Wpadam jednak w skrajna rozpacz sluchajac opinii o Mr. Putin?! Osoba b. kontrowersyjna, bo wybrana w mysl zasady: “jak sie gotuje, to siegnij po niezawodne narzedzie jakim jest opozycja…” Jest ON koszmarna opozycja wybrana przez tzw. “demokracje”. Rowniez prywatnie sadze, ze rytm naszego zycia jest skorygowany wsciekle wg definicji Mark’a Twain: “all nations hate each other, and every one of them hates the Jew” (kazda nacja nie nawidzi inna nacje, a kazda z tych nacji nie nawidzi wybranych…)
pozdrawiam serdecznie i mysle, ze Pan Marucha nie wymaze mnie w zbytnim pospiechu
2007-12-04 (wtorek) @ 22:42:40
“Slucham, slucham Radia Courtoisie i to mnie trzyma przy zyciu”
Nie powiem… prawdziwa to przyjemnosc spotkac bratnia czy siostrzana dusze. Jesli chodzi o media - ja tez tam zagladam bo trzeba wiedziec co wrogowie knuja, jednak moim ulubionym “miejscem” jest http://www.lesalonbeige.blogs.com/ z linkami lub http://www.leforumcatholique.org/forum.php.
Zapraszam na moja witryne http://m-ostrowski.com/ i pozdrawiam cieplo z “72″.
2007-12-05 (środa) @ 01:01:48
Witam! Witam drogi panie Opinio! Po pierwsze ciesze sie ze spotkania, a po drugie prosze mi powiedziec czy facet inaczej formowany(nie w KGB) dalby sobie rade? Przenigdy!!! Mogl byc skuteczny znajac zwyczaje przeciwnika. Moze to wyda sie Panu smieszne, ale z mojego doswiadczenia profesjonalnego wynika, ze oni wszyscy dzialaja wedlug pewnych wyuczonych schematow, wczesniej skrupulatnie opracowanych, ale niezmienialnych bez pozwolenia podczas akcji. Putin te schematy ma w jednym malym paluszku. Dlatego wygral. No mam nadzieje, ze wygral! Nie wnikam w jego morale i Panu tez radze tego nie robic. Jest skuteczny i to mi wystarcza.
Pozdrawiam Pana najmilej i ubolewam, ze ktos sie na Pana uwzial i banuje. Wielka szkoda! I zupelnie niepotrzebnie. Moze gajowy Marucha by zaradzil?
2007-12-05 (środa) @ 01:52:54
..dziekuje Ci jahalinko za pamiec..Ide w skurs z odsiecza swiadczac-pchajac przed soba niezbedna odpowiedz wierzac swiecie, ze takich “zajaczkow” jak Putin to maja dzisiaj na peczki. Putin znalazl sie w odpowiednim okresie czasu. Ten czas-scenariusz byl specjalnie wykreowany-wyrezyserowany przez zawodowcow (dla chciwego odmiany plebsu), ktorzy specjalizowali/specjalizuja sie w “show’ach” typu: “Rewolucja Pazdziernikowa, I+II WS, gulagi i inne (np. Katyn, Czeczenia)”. My jako bierni obserwatorzy zdani jestesmy tylko na laske losu. Mozemy kiwac glowa horyzontalnie lub pionowo..
Przykladem “sowieckiego schematu” moze byc reportaz TV, ktory ukazuje sciuchrana placzaca ukrainska babuszke pytajaca sowiecki rzad: “jak ja mam wyzyc z miesiecznej renty-ekiwalent $16 dol. kanadyjskich?)
pozdrawiam jeszcze raz jahalinke
2007-12-05 (środa) @ 03:57:04
Kochany Panie Opinio! Rzeczywistosc byla dokladnie taka jak Pan napisal czyli scenariusz precyzyjnie
rozpisany na role, skrupulatnie wyrezyserowany i wprowadzony w zycie w scisle okreslonym czasie. Co do sekundy. Zlachany do kosci Jelcyn oddal wlasnie prawie caly majatek Rosji w rece oligarchow, ale sam, wiecznie spity i polprzytomny nie mogl juz dluzej utrzymac tronu. Przestal byc “wiarygodny” w oczach miedzynarodowki. Mogl na przyklad cos chlapnac po pijaku i zdradzic niewygodne “tajemnice”. Nalezalo wiec jak najszybciej wybrac odpowiedniego nastepce, by dalej w majestacie prawa i pod egida nowego prezydenta grabic to czego nie zdazyli wczesniej ukrasc…. A ktoz bylby lepszy niz zdyscyplinowany i wytresowany w KGB aparatczyk??? Do konca zycia powinien na kolanach dziekowac za laske jakiej mu udzielono. Wybrano Putina, zdyscyplinowanego, ascetycznego i cholernie ambitnego kagiebiste, ktory trzaskal obcasami. To on mial pelnic role kukly. Jak Bush w USA. Do pociagania za sznurki byli ci” w cieniu”. Ci z drugiego rzedu ale najwazniejsi. Jak Pan widzi dokladnie ten sam scenariusz realizowany jest w USA. W USA udalo sie wsadzic na prezydenta autentycznego debila z uszkodzonym przez alkohol mozgiem. W Rosji wybrano wytresowanego aparatczyka. I ……nie wyszlo, Panie Opinio!!! Aparatczyk wykolowal i wydutkal swoich mocodowcow, ktorzy wsadzili go na tron. Zablokowal im zlodziejskie procedury, wydarl co zdazyli ukrasc i niektorych zdazyl wsadzic do tiurmy. Reszta w poplochu uciekla do krajow gdzie jest prawdziwa demokracja. Tam ulokowali zagrabiony majatek i teraz pelnia role swiatowych autorytetow i dobroczyncow. Tak wiec super przebiegli mocodawcy przejechali sie na Putinie jak pijane dzieci we mgle na karuzeli. Chyba do dzis nie moga sie otrzasnac i nie potrafia zrozumiec gdzie popelnili blad. Hihihihihi!
Pozdrowionka
2007-12-05 (środa) @ 08:45:33
Gratuluje Pani Jahalinko, trzezwosci spojrzenia na dzisiejsza Rosje i dzisiejszy swiat i na Ameryke rowniez.
Dokladnie jest tak jak Pani pisze!
Przypominam sobie pobyt Putina tutaj u naszego Georga.
Juz wtedy czulem przez skore i z duza satysfakcja ten chichot Putina gdy George pokazywal mu swoje zabawki.
Ale w sumie dobrze, ze jest Putin.
Ameryka potrzebuje przeciwwagi, bez niej juz swiat bylby pograzony w okropnym chaosie.
Juz wczoraj na CNN wyraznie i wbrew Bushowi stwierdzono, ze Iran juz w 2003 roku odstapil od pracy nad bronia nuklearna.
A w przypadku Iraku nikt nie odwazyl sie nawet pisnac, ze tam nic nie ma i ze ta bron masowego razenia to wymysl agentow kierujacych Bushem i jego poczynaniami.
Amerykanie doceniaja tylko silnych i z takowymi tylko sie licza.
Brawo Putin!
2007-12-05 (środa) @ 16:19:51
no, wlasnie jahalinko. I tutaj jest caly ambaras, bo wymalowalas porzadany super idealistyczny portret Putina uzywajac pierwszej klasy akwarel. Tak jak by sobie tego zyczyli mocodawcy. Czyli innymi slowy swiadkujemy jeszcze jednej farsie pod inna szerokoscia geograficzna z osoba Putina, ktory gra swoja role bezblednie na podium…. Ot taka idylla - majstersztyk na zamowienie dla tluszczy skorej do pisku i bicia brawa…. Mysle jednak, ze wkrotce wrocimy do tematu, i zobaczymy wlasciwe walory “naszego” cara - bohatera……
pozdrawiam
2007-12-05 (środa) @ 19:06:42
Alez Panie Opinio,
nie ma potrzeby czekania aby wyrobic sobie zdanie o Putinie.
Przeciez on juz rzadzi w Rosji od dziesieciu lat.
Nalezy sobie tylko odpowiedziec na pytanie, dlaczego 70% wyborcow go lubi a nawet uwielbia.
Na to pytanie probowali odpowiedziec ludzie z CNN i po paru zdawkowych stwierdzeniach wszystko ucichlo.
Bakali cos tam o braku demokracji bo ponoc inni nie mieli tyle czasu antenowego w rosyjskich mediach co Putin.
Swiatowi socjolodzy dobrze wiedza na czym polega fenomen Putina ale wola tego nie mowic - dlaczego? - nie trudno zgadnac.:-)))
2007-12-05 (środa) @ 19:07:04
Wiem o co Panu chodzi Panie Opinio. To te 16 dol/can renty staruszki tak Pana mierzi. Mnie tez. Ale losu rosyjskich staruszek napewno nie poprawi pomaranczowa, blekitna czy inna teczowa demokracja przywieziona w teczce z demokratycznej Hameryki. Wrecz przeciwnie - moze tylko pogorszyc. Nie wiem jak u was, media francuskie maluja obraz Putina przerazajaco. Wylania sie z nich gbur, tyran, prymitywny kagiebista, morderca z Czczeni i podly nienawistny czlowiek. Dracula przy nim to pestka. Niewatpliwie chca abysmy go wlasnie tak postrzegali. Wiec tak sobie mysle Panie Opinio, ze chyba bysmy mocno przecenili inteligencje mocodawcow, gdybysmy widzieli w tym przekazie medialnym taka finezje jaka Pan sugeruje. Na moje oko tam juz raczej nie ma finezji. Powiem wiecej. Ja widze raczej panike oraz czajacy sie strach i przerazenie. Ale moge sie mylc. Zycie, a szczegolnie polityka, ciagle zaskakuja nas swoimi niespodziankami i naglymi zwrotami.
Bardzo sie ciesze, ze moglismy sobie razem pogadac, bo brakowalo mi Pana niemozebnie.
Klaniam sie i pozdrawiam
2007-12-05 (środa) @ 19:18:38
Witam Panie Miet! Rzadko Pan wpada do gajowki. Wprawdzie mam okazje i duza przyjemnosc czytac pana komentarze na innym forum, ale tam nie zabieram glosu. Pewno z korzyscia dla tego forum. Hihihi! Oniesmiela mnie ilosc charyzmatycznych dyskutantow. Ale…moze kiedys sie przelamie i bakne do czasu do czasu to i owo.
Cieszy mnie bardzo, ze w kwestii rosyjskiej (i nie tylko) pracujemy na jednej fali i podobnie czujemy pewne sprawy. Dziekuje tez za komplementy, na ktore niestety jestem bardzo lasa. Pewnie mnie kiedys zgubi ta pazernosc na pochlebstwa. Ale niech tam, z Panem to i zgubic sie byloby pewno przyjemnie.
Przesylam uklony i wyrazy sympatii
2007-12-05 (środa) @ 21:51:13
jahalinka/miet
ucelowalas jahalinko w 10 z ta babuszka, bo tlum tradycyjne - obsesyjnie nie zwraca uwagi na szczegoly i wali przed siebie nie baczac na jakies tam babuszkowe niuanse…Wychlilem sie jakos niezrecznie z tym detalem - mania przesladowcza spozierania na obrazek od zakrysti…
Jezeli Putin jest fenomenem (do Miet), to kim byl nasz wielebny Gomulka?? Tez dlugo siedzial na stolcu trzymajac kurczowo zamordyzm na krotkiej smyczy. I trzeba przyznac mu racje, bo robil to prawidlowo, nie dal sie wpedzic w dlugi lichwiarskie (zasluga chyba jego Zosi – “wybranej”?)
. .. Panie “Miet” z “lubieniem” i wyborami to roznie bywalo/bywa. Ciezko np. jest udowodnic, tym co przy zlobie, ze manipulowali/manipuluja glosami wyborcow. Dla przykladu warto popatrzec na podworko US. Podworko, ktore jest zdominowane zadnymi wladzy “demokratami”
Pozdrawiam Was serdecznie – swietnych dyskutantow (zamiast knebla preferujmy freedom of speech idea)
2007-12-05 (środa) @ 22:58:40
Wie Pan, różnica między Gomułką a Putinem jest taka, że Gomułka, póki rządził, dostawał 99.5% głosów, a Putin tylko 63%, czy coś podobnego.
2007-12-05 (środa) @ 23:42:54
zgadza sie p. Marucha. Nalezy jednak pamietac iz za Gomulki byl czas klasycznego spedu poglowia wyborcow i przeto fuksem zdobywal tak znakomity rekord-wynik 99.5% glosow. Putin natomiast zyje w swiecie szalejacej histeri - demokracji, ale i tak 63% w zupelnosci go satysfakcjonuje. I go lubia…sprobowali by nie.., prawda?
2007-12-06 (czwartek) @ 00:16:04
Wątpie, czy chodziło o “fuks”.
Owe 99.5% zdobywali w PRL-u wszyscy, którzy aktualnie byli przy władzy. Identycznie było w pozostałych krajach obozu realnego socjalizmu.
2007-12-06 (czwartek) @ 00:58:24
…nie bedziemy toczyc wojny o “fuksy”, panie Marucha. Bezsens wg mnie jest oczywisty. I faktem jest, ze “99.5%” - kiedys wciaz reprezentuje “63%” - dzisiaj. Zmieniono tylko dekoracje zewnetrzna przechodzac plynnie ze zgrzebnych siermieg na bardziej frywolne chalaty…
klaniam sie
2007-12-06 (czwartek) @ 04:46:52
Nie mogę się z Panem zgodzić. Owe 99.5% było wyssane z palca. Natomiast putinowskie 63% wyraża mniej więcej autentyczne poparcie dla Putina, czemu nie zaprzeczają nawet najbardziej demokratyczne i całkiem koszerne media - i o czym można się samemu przekonać w swych kontaktach z Rosjanami.
Dla mnie jest to wielka różnica, nie wiem, jak dla Pana.
2007-12-06 (czwartek) @ 15:45:40
stoje uparcie przy swoim, i autentyczne %-ty ktorymi Pan sie podpiera reprezentuja NIC!! W Kanadzie (nie wspomne o polskich watazkach) tez ludzie kochaja niejakiego Harper’a wg podobnej receptury (np. od roku 1990-2007 w miescie Toronto ubostwo wzroslo o 100%. Wg DI (Development Index) Kanada jest 6 najbogatszym krajem w swiecie. A jak jest w Rosji z tymi rzeczami za panowania krola…tfu…cara Putina??)
klaniam sie nisko panie Marucha i zamieniam sie w sluch
2007-12-06 (czwartek) @ 17:20:08
Rosjanom Putin nie tylko przywrócił wiarę w siebie i dumę narodową, ale i ulżył ich bytowi.
Ja wiem, że to przykre, kiedy naród wybiera nie tych, których byśmy chcieli, ale może raczej zajmijmy się Polakami i dlaczego tak głosują, jak głosują.
2007-12-06 (czwartek) @ 19:50:51
ma Pan racje, Panie Marucha (skupmy wysilek na wlasnym bagienku)….. wiec dlaczego i po co ten putinowski artykul? W jakim celu?
Rozmawiam tez z Rosjanami (jest tu ich na tym kontynencie multum. Szczegolnie duzo z ery Putina). Ich konkluzje: “мы бежим как можно быстро от мати России…” Widac wyraznie zbiesili sie zwierzeta, bo nie chca papusiac putinowskiego dobro-bytu…
pozdrawiam
2007-12-06 (czwartek) @ 20:07:40
Pan Opinio:
“stoje uparcie przy swoim, i autentyczne %-ty ktorymi Pan sie podpiera reprezentuja NIC!! ”
No to jakie te procenty powinny byc aby mozna bylo stwierdzic, ze one jednak reprezentuja COS?
Dalej Pan Opinio:
“W Kanadzie (nie wspomne o polskich watazkach) tez ludzie kochaja niejakiego Harper’a wg podobnej receptury (np. od roku 1990-2007 w miescie Toronto ubostwo wzroslo o 100%. Wg DI (Development Index) Kanada jest 6 najbogatszym krajem w swiecie. A jak jest w Rosji z tymi rzeczami za panowania krola…tfu…cara Putina??)”
Nie slyszalem aby w Moskwie ubostwo wzroslo o 100% a wrecz przeciwnie, nawet tutaj w mediach pokazywano, ze byt Rosjan za Putina systematycznie sie poprawia, a wiadomo, ze tutejsze media zbyt przychylne dla Rosjan nie sa.
Jednak co jest najwazniejsze, to wlasnie ta duma narodowa i patriotyzm, o ktorych nadmienia Pan Gajowy i ktore to sprawy dla przecietnych Rosjan sa chyba wazniejsze od kielbasy.
Mysle, ze pod tym wzgledem wiele moglibysmy sie od Rosjan nauczyc.
I dalej bede obstawal, ze zazdroszcze Rosjanom ich prezydenta - szkoda ze my nie mielismy kogos takiego po 1990. Mielismy natomiast cala armie dupolizow Salonu, brukselskiego i swiatowego.
Tak…, do gry w salonowca to oni sie nadawali, sami nadstawiali i dalej nadstawiaja dupska, nawet jak ich nikt do tego specjalnie nie przymusza.
2007-12-06 (czwartek) @ 20:47:29
….panie Miet, coz ja skromny czlowiek-respondent moge powiedziec odnosnie panskiego bolu/panskich Putin-marzen? Prosze blagac niebiosa, a one (marzenia) moga sie ziscic niezwlocznie. Mam tylko jedna prosbe: “prosze nie wciagac mnie do tego iluzorycznego “Putin-obrazka”…ignoruje Pan paskudnie fakty historii jakie miale miejsce w czasie przeszlym w PL (patrz na X wiekow do tylu do czasu obecnego…)
pozdrawiam
2007-12-06 (czwartek) @ 21:07:09
Panie Opinio,
i te X wiekow to byly takie dla Rosjan straszne, ze oni teraz nie powinni kochac Putina?:-)))
Przypominam Panu, ze dyskutujemy o relacjach Putin - jego kraj Rosja i Rosjanie - Putin.
Czy Pan tego nie dostrzega?
Ja nie pisze jaki Putin powinien byc dla nas Polakow.
Ja pisze jaki on jest dla swojego narodu i nic poza tym.
To juz nie pierwszy raz spotykam sie z takim poplataniem rzeczy.
Gdy mowie, ze Putin jest dobrym prezydentem dla Rosjan, to zaraz slysze: - ale przeciez Ruskie gnebily nas Polakow przez wieki! - a przeciez Putin nie chce od nas kupowac miesa!
Prosze czytac ze zrozumieniem.
2007-12-06 (czwartek) @ 21:57:51
Panie Opinio! Ale chyba mnie Pan nie znielubi, ze i ja, podobnie jak Miet napisalam niedawno tu i na Wirtualnej tez, ze zazdroszcze Rosjanom Putina. I nie udawalam. Naprawde im zazdroszcze. Prosze spojrzec jak niebotycznie wzrosl prestiz i znaczenie Rosji pod rzadami Putina. Prosze porownac jednoczesnie jak nisko upadl pod rzadami “batiuszki” Jelcyna. W tamtych czasach z wielkim ukontentowaniem i satysfakcja pokazywano we wszystkich telewizjach swiata jak spity Jelcyn zataczal sie podczas wizyt dyplomatycznych, opowiadal zarykujac sie ze smiechu, sprosne kawaly lub tancowal i wyspiewywal przed kamerami jak nie przymierzajac misiu w cyrku. W ruskim cyrku. Jelcyn, ktorego przeciwwaga byl diabelnie inteligentny i blyskotliwy Clinton. Przy Clintonie szczegolnie Jelcyn dostawal malpiego rozumu. Moze widzial, ze nie ma zadnych szans?
Teraz czy to sie komu podoba czy nie - sytuacja sie diametralnie zmienila, a Putin postrzegany jest na swiecie jako jeden z najlepszych i najtwardszych pokerzystow. Czy naprawse uwaza Pan, ze nie ma czego zazdroscic Rosjanom?
Panie Opinio, drobne roznice pogladow wcale nie przeszzkadzaja mi bardzo Pana lubic.
Pozdrawiam najmilej
2007-12-06 (czwartek) @ 21:57:58
…i ma Pan racje, wytykajac moja niezdarnosc obserwacji rzeczy. Jestem “too often biassed” za bardzo pamietliwy - pamietajacy “dobre” rzeczy wynikajace z sovieckiego systemu. No coz..mysle, ze Pan jakos mi wybaczy moja soviecko-putinowska antypatie?
pozdrawiam
2007-12-06 (czwartek) @ 22:14:28
uff..te moje roztargnienie! (poprzedni wpis byl dla Miet)
..jahalinko, Putin jest odpowiednim partnerem do politycznego pokera. Tego nie da sie ukryc, aczkolwiek jakos nie mozna wepchac pod dywan faktu, ze splantowal Grozny i jego mieszkancow, i to z duzym aplauzem obserwatorow zachodnich (walczyl/walczy przeciez z terroryzmem). I nie mam zalu do nikogo Jahalinko (nosze ukryta klauzule w glowie: freedom of speech)
pozdrawiam
2007-12-06 (czwartek) @ 22:42:07
Pyta mnie Pan Opinio, po co napisałem o Putinie, skoro polskie sprawy są ważniejsze.
Z zazdrości to zrobiłem, panie Opinio. Z zazdrości, że nasi sąsiedzi mają własny rząd, a my nie. I może trochę też dlatego, by dać Polakom przykład, choć oczywiście mój wkład w naprawę Rzeczypospolitej jest maleńkim ziarenkiem piasku na pustyni.
2007-12-06 (czwartek) @ 22:44:08
Panie Opinio! Podrzucam Panu link do bardzo interesujacego artykulu
Mike’a Whitney’a pod tytulem:
“Why the Council on Foreign Relations Hates Putin
Why Murdoch’s Journal Loves Kasparov”
http://www.counterpunch.org/whitney12052007.html
Przyjemnej lektury!
2007-12-06 (czwartek) @ 23:01:12
…panie Marucha, wszystkie systemy polityczne dzialaja na zasadzie naczyn polaczonych. I tak sie niekorzystnie sklada dzisiaj, ze my/Polska znalezlismy sie u gory…tzn. wszystkie plyny zyciowe z nas wyciekly i basta.
Ale moj znajomy mowi iz nalezy byc optymista i sluchac proroka Sai Baba, ktory przepowiada dla Polski na rok 2012 renesas-zwrot o 180 stopni.
Wczesniej czy pozniej Panski wklad bedzie niewatpliwie doceniony, Panie Marucha..
pozdrawiam
2007-12-07 (piątek) @ 08:42:03
Bardziej mi zależy na tym, aby Polska stała się znów tym, czym była przez wieki, niż aby doceniono akurat mój wkład.
2007-12-14 (piątek) @ 22:38:19
jahalinko: czytalem ten podany link. Jest charakterystycznym linkiem obrazujacym Putina w samych superlatywach. I niech mu bedzie… Jak pisalem Putin jest kontrowersyjna postacia, wg mojej opinii. Prosze udac sie do Duke’a website i tam jest artykul na temat Putina, no i wzmianka o gigantycznej menorah zainstalowanej ostatnio przed Kremlem. “Moda” na Syjonism nie gasnie, ale wzrasta. I dlaczego mialo by byc inaczej np. w Rosji….?
pozdrawiam Ciebie i innych
2007-12-15 (sobota) @ 08:17:55
Putin jest kontrowersyjną postacią, na pewno.
Za to żadnych kontrowersji być nie może, jeśli chodzi o rządzących Polską: agenci, zdrajcy i złodzieje.