Mieszaniec Zamościa, p. Arkadiusz Łygas, dowiedział się od polskiego wymiaru sprawiedliwości, iż propagowanie modlitwy za zbawienie żydów jest przestępstwem, polegającym na znieważaniu ludności żydowskiej z powodu jej przynależności narodowej i wyznaniowej (art. 257 KK). Modlitwa, o której mowa, to wprowadzona przez papieża Piusa V “Pro perfidi Iudaeis”, odmawiana w kościołach aż do czasów Jana XXII w Wielki Piątek.
P. Łygas porozwieszał plakaty zawierające ową modlitwę w kilku miastach, m.in. w Chełmie i Hrubieszowie. Prokuratura hrubieszowska wykazała się należytą czujnością rewolucyjną, a dzielnie wspomagała ją medialnie gazeta “Dziennik Wschodni”, publikując całą serię artykułów o niesłychanym wręcz przestępstwie.
Prokurator sugerował oskarżonemu dobrowolne poddanie się karze. Większość pism procesowych oskarżonego, łącznie z wnioskiem o powołanie biegłego z dziedziny teologii została odrzucona. Wyrok zapadł, co wydaje się być znamienne, właśnie w Wielki Piątek, 6 kwietnia 2007 roku i głosił 6 miesięcy więzienia z zawieszeniem na dwa lata.
Na skutek apelacji dnia 17 grudnia 2007 odbyła się druga rozprawa. Zakończyła się podobnie, jak pierwsza. Przywołana biegła, prof. Marta Boniecka (niekatoliczka) ustaliła, iż modlitwa o nawrócenie jest obraźliwa, a zatem jest przestępstwem. Pani prokurator, urodzona w rodzinie żydowskiej, żądała 5 lat miesięcy więzienia z zawieszeniem na 2 lata oraz grzywny. Sędzia Adam Pisiewicz, żądny chwały (jego kolega, Józef Pokerowski, za wydanie poprzedniego wyroku na p. Łygasie dostał awans do prokuratury okręgowej), zatwierdził wyrok poprzedniej instancji.
No i nareszcie mamy jasność, jak straszną zbrodnią w Polsce jest modlić się o czyjeś nawrócenie i zbawienie. Zwłaszcza, jeśli tym kimś jest żyd.
Zajrzyj także: http://www.fidelitas.pl/index2.php?id=1867
P.S. Pan Łygas nadesłał sprostowanie i dalsze wyjaśnienia, które cytujemy poniżej:
Małe sprostowanie. W Chełmie plakaty rozwieszał Lewandowski Michał. Wobec niego prokuratura też wszczęła śledztwo, ale po 3 miesiącach umorzyła ze względu na niską szkodliwość czynu. Jest to o tyle zrozumiałe, że Lewandowski jest bliskim współpracownikiem Gmurczyka, któremu kumuniści, a dziś masoneria, zapewniła nietykalność prawną w zamian za rozbijanie obozu narodowego. Gmurczyk działa od 81 roku i ani razu nikt mu nie założył sprawy w sądzie, mimo że oficjalnie nawet nawoływał nie tylko do modlitwy, lecz do zabijania Żydów! Dlatego w obozie narodowym nazywany jest polityczną dziewicą. A prokurator zażądała 5 miesięcy pozbawienia wolności na okres próbny 2 lat i 700 zł grzywny. Oczywiście i ona odrzuciła moje dwa wnioski dowodowe. Pierwszy co do biegłego z dziedziny teologii, a drugi co do funkcjonariuszy, których chciałem powołać na świadków, gdyż ustalili oni w postępowaniu przygotowawczym że w Zamościu plakatów z modlitwą nie było. Cały ten paramasoński wymiar sprawiedliwości z hrubieszowa kierował się jedną zasadą:dajcie mi człowieka a ja znajdę na niego paragraf!
Dziękuję! Pozdrawiam!


