Dziennik gajowego Maruchy

Dypl. gajowy hab. Waclaw Marucha objaśnia świat szerokiej publiczności.

Archiwum dla luty 17th, 2008

Z matematyczną precyzją

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-02-17 (niedziela)

Warto zapoznać się z recenzją książki Jana Tomasza Grossa autorstwa prof. Jamesa R. Thompsona, który z matematyczną precyzją udowadnia nie tylko skrajne nieuctwo “światowej sławy profesora historii”, ale i wyjątkowe natężenie złej woli u tej arcykanalii.

Recenzja książki Jana Tomasza Grossa “Fear: Anti-Semitism in Poland after Auschwitz”

Prof. Gross rozpoczyna swoje argumenty następująca deklaracją dotyczącą metodologii, jaką przyjął:

„Natura uprzedzenia polega na nieuzasadnionym uogólnieniu, natomiast zrozumienie opiera sie na starannym wyeliminowaniu dwuznaczności i wyjaśnieniu różnic.
Mamy do czynienia z dwoma przeciwstawnymi doświadczeniami umysłowymi. Jedno próbuje wyeliminować uprzedzenie poprzez testowanie hipotez (tzn. sprawdza rożne alternatywne wyjaśnienia, eliminuje fałszywe dedukcje lub tezy niepoparte wystarczającymi dowodami), drugie przyjmuje dyskurs, w którym tkwi już przesłanka zaakceptowanego uprzedzenia.”

Pierwsze stwierdzenie to zwykły banał, zaś drugie pozbawia nas powszechnie uznanych w świecie akademickim metod sprawdzania hipotez środkami znanymi od czasów powstania logiki Arystotelesa.

Ktoś może zapytać, co złego tkwi w sprawdzaniu hipotezy, która mówi, ze w Polsce jest pełno antysemityzmu?

Tradycyjnie, historycy i prawnicy gromadzą fakty, na podstawie których mogą następnie obalić lub potwierdzić hipotezę. Wprawdzie, Gross początkowo deklaruje, ze powyższa hipoteza jest nieprawidłowo sformułowana, ale później nie akceptuje żadnego argumentu, który potwierdzałby, ze jest fałszywa. Ta metoda obciążania czytelnika obowiązkiem udowodnienia poprzednich wniosków nie daje szans na obalenie fałszywych założeń poprzez przytoczenie przeciwnych dowodów. Zastosowanie tej metody w badaniach historycznych umożliwia dowolne manipulowanie historią oraz wyciąganie absurdalnych wniosków, które są następnie promowane przez media i stają się później częścią akceptowanej powszechnie wersji historii.

Sposób argumentacji Grossa posiada postmodernistyczny charakter, czyli nie jest oparty o badanie dowodów lub wyciąganie wniosków na zasadzie dedukcji. Gross nazywa to “historia analityczna”: “To, co tutaj przedstawiam, nie jest historia diachroniczna, ale analityczną. Poruszam sie w przód i w tył w czasie w różnych aspektach zdarzeń, aby zrozumieć zjawisko antysemityzmu w powojennej Polsce”. W taki sposób osiąga on to, co sobie założył. Uznaje za prawdziwe wszystkie zeznania komunistycznych urzędników, anonimowych osób cytowanych z “dokumentów” filmowanych w czasie 50- letniej okupacji sowieckiej, zeznania gapiów; wszystko, co potwierdza przyjętą przez niego tezę. Natomiast, celowo pomija wszystkie dowody, które podważałyby jego twierdzenie.

Podobnie jak to ma miejsce w innych przypadkach pisania historii od nowa, konkluzje autora są wątpliwe. Dotyczy to całej książki. Na stronie 164 znajduje sie podsumowanie: “Umysłowa i emocjonalna mgła, okrywająca to opowiadanie, może się nieco rozwiać dopiero, kiedy zrozumiemy, ze ocaleni Żydzi stali się celem strasznej masakry, ponieważ byli ofiarami swoich sąsiadów od stuleci a szczególnie w czasie nazistowskiej okupacji. Epizody zbiorowej przemocy, które z dalszej perspektywy wydaja sie być przypadkowe, po bliższym zbadaniu okazują sie być bogate semantycznie. Praktycznie, każdy moment ma znaczenie, gdyż ludzie ciągle porozumiewają sie i komentują to co robią.”

Parafrazując argumenty Jana Grossa, można powiedzieć, ze katolicka Polska jest ciągle rezerwuarem wspieranego przez Kościół antysemityzmu. Po wojnie ten rezerwuar był pelen łatwopalnej mieszanki, która mogła wybuchnąć z powodu jakiejkolwiek iskry, kiedy już eksplodowała, mogła rozprzestrzenić się na całą społeczność, pociągając za sobą nieobliczalne skutki.

Przypadkowo czy umyślnie, książka profesora Jana Grossa koresponduje z pewnym politycznym projektem.

Żydzi żądają restytucji od Polski

Oto jak wygląda polityczne tło opowiadania Grossa. Wprawdzie Polacy nie mieli swojego Quislinga i nazistowscy oraz komunistyczni okupanci dokonali sami całego rabunku, ale biorąc pod uwagę fakt, że Polacy nie uratowali Żydów przed Niemcami i nie ochronili ich własności, grzechy dziadków sprawiają, że współczesne ubogie państwo polskie musi wypłacić olbrzymie odszkodowania indywidualnym Żydom oraz organizacjom żydowskim, reprezentującym interesy ofiar Holocaustu. Roszczenia tych organizacji są tak wielkie, ze przekraczają możliwości płatnicze Polski. Dwudziestu przedstawicieli tych organizacji Przybyło do Warszawy 27 lutego 2007r., aby wywrzeć presję na rząd polski, aby wypłacił dziesiątki miliardów restytucji. Organizacje żydowskie zdają sobie sprawę z tego, ze w następnych kilkunastu latach Polska otrzyma od Unii Europejskiej dziesiątki miliardów dolarów dla usprawnienia polskiej infrastruktury, zaniedbywanej przez długie lata. Wspomniane organizacje Myślą o lepszym wykorzystaniu tych pieniędzy.

Trzy pogromy

Dla uzasadnienia swoich wniosków Gross omawia trzy pogromy, które miały miejsce w okupowanej przez sowietów Polsce: 12 czerwca 1945r. w Rzeszowie, gdzie nikogo nie zabito, 11 sierpnia 1945r. w Krakowie gdzie miało zginąć 2-5 osób oraz 4 lipca 1946r. w Kielcach gdzie zginęło 42 ludzi. Według szacunków Grossa w okresie powojennym w Polsce zginęło od 500 do 1500 Żydów.

Kiedy rozpatrujemy pogromy z perspektywy historycznej, dane statystyczne nie dają podstaw do twierdzenia, że Polacy organizowali jakieś “czystki etniczne.” W czasie powstania Bohdana Chmielnickiego w 1648r. kozacy zabili około 100 tys. ukraińskich Żydów. W latach 1939-45r. reżim nazistowski uśmiercił około 6 mln Żydów z całej Europy. Okres tuż po II wojnie światowej był bardzo trudny dla Polski. Tylko w jednej akcji NKWD w Suwałkach (12-25 lipca 1945r.) zginęło 600-800 polskich katolików (za Rzeczpospolitą z 9 lipca 2005). 500 Żydów zabitych na 250 tys. żyjących w Polsce w latach 1945-48 (wg Grossa str. 258) nie odbiega od stosunku zamordowanych katolików do całej populacji w tym samym czasie. W kraju, który w 1945 roku wałczył przeciwko zakuciu w komunistyczne kajdany, zrozumiała byłaby nawet relacja 1 zabity na 500 obywateli.

Gross koncentruje się na pogromie w Kielcach, gdzie miało zginąć 42 Żydów. Od początku występowały dwie odmienne wersje wydarzeń: komunistycznych władz i biskupów katolickich. Komunistyczny rząd Bieruta i Bermana twierdził, ze pogrom był rezultatem ataku AK i NSZ (organizacji lojalnych w stosunku do rzadu polskiego przebywającego w Londynie). Władza komunistyczna włożyła olbrzymi wysiłek w to, aby uzyskać dowody, które popierałyby jej oskarżenia, włączając torturowanie setek obywateli. Jednakże, dzisiaj nikt poważnie nie traktuje stanowiska Bieruta.

Zdaniem katolickiego episkopatu, kielecki pogrom był prowokacją władz komunistycznych, które planowały go od dawna. 30 lipca miął sie odbyć plebiscyt, w którym hasło “3 x TAK” oznaczało uprawomocnienie sowieckiej władzy w Polsce. Władze komunistyczne potrzebowały jakiegoś incydentu ( 4 lipca Amerykanie obchodzą swoje narodowe święto ), który odwróciłby uwagę Zachodu od faktu formalnego zlikwidowania demokracji w Polsce. W czasie pogromu przy ul. Planty 7 wielu Żydów zostało zabitych strzałem z karabinu.

Tymczasem, poza wojskiem i służba bezpieczeństwa, jedynie organizacje żydowskie miały pozwolenie na noszenie broni. (Polak katolik, przy którym znaleziono by broń był natychmiast rozstrzeliwany). Niestety, Gross ignoruje ten niewygodny fakt.

Kiedy pięciu polskich Księży próbowało dostać sie na miejsce pogromu, zostali zatrzymani przez kordon policji, która pojawiła się natychmiast w tym miejscu (Kielce, July 4, 1946: Background, Context and Events, Toronto: Polish Educational Foundation, 1996).

Oczywiście, cała cywilna administracja znajdowała sie pod kontrola władz komunistycznych w Warszawie, które były na bieżąco o wszystkim informowane. Cale to zdarzenie robiło wrażenie wyreżyserowanego w złym czasie. Wkrótce pojawił sie oddział NKWD, według wcześniej wydanego rozkazu z zadaniem unieszkodliwienia mającego się tam znajdować żądnego krwi tłumu Polaków, ale na miejscu nie zastano żadnego tłumu. Dla poparcia stanowiska biskupów można przedstawić wiele innych dowodów cui bono.

Gross jest oburzony faktem, ze biskupi nie potępili tego zdarzenia, czego domagały sie władze komunistyczne. Nie poparli stanowiska komunistycznego rządu, który oskarżył o pogrom siły antykomunistyczne. Biskup Kaczmarek, który prezentował stanowisko biskupów, drogo zapłacił za swoją postawę. W wiezieniu torturowano go przez wiele miesięcy (wybito mu wszystkie zęby) i komunistyczny sąd wydał na niego wyrok długoletniego więzienia za szpiegowanie na rzecz USA. Gross przemilczał i ten fakt. Gross traktuje kieleckie UB tak, jakby to był Scotland Yard pod kierownictwem inspektora Jane Tennyson, a nie organizacja w rekach okrutnych i zdyscyplinowanych aparatczyków. Zapomina, ze Kielce znajdowały się pod obcą okupacją od września 1939r.

Zasada Pareto

Obydwa stanowiska, zarówno władz jak i biskupów, są zgodne, co do jednego, a mianowicie, że morderstwo przy ul. Planty 7 było zaplanowane i kierowane przez kogoś i nie miało charakteru spontanicznej reakcji tłumu. Potwierdza to tzw. zasadę Pareto, według której katastrofa jakiegoś systemu następuje raczej w rezultacie jednej lub kilku określonych przyczyn, niż jest rezultatem ogólnej choroby systemu. Mordowanie Polaków, Cyganów lub Żydów w czasie Holocaustu przez nazistów było zaplanowane i zorganizowane. Od rabunku w czasie Kristallnacht do gazowania w Auschwitz-Birkenau, przemoc i zabijanie było zaplanowane i kierowane.

Gross podważa punkt widzenia biskupów, ale równocześnie nie przyjmuje opinii władz. Rozwija raczej stanowisko rządowe, rewidując je. (Fear, str. 163). Uważam, ze używanie określeń pogrom lub prowokacja na określenie takiej zbiorowej reakcji, jaka miała miejsce w Kielcach jest mylące. Zaliczają one bowiem to zjawisko do “zachowania tłumu,” przypisując je wyłącznie grupie sfrustrowanych malkontentów, często manipulowanych przez pozbawionych skrupułów rządowych agentów, w celu odwrócenia uwagi od narastających konfliktów społecznych. Jednakże 4 lipca 1946 nie mamy do czynienia z niespodziewanym buntem lumpenproletariatu. Raczej była to grupa zwykłych ludzi, działających z rozmysłem i bez zahamowań.

Według Grossa, morderstwo w Kielcach wynikło z ogólnego ducha antysemityzmu, który prowadził do spontanicznego wybuchu zgromadzonych jednostek. Gross stawia na głowie zasadę Pareto, przypisując wydarzenia w Kielcach ogólnej chorobie polskiego katolickiego społeczeństwa. Zdaniem Grossa, jest to permanentny problem wynikający z polskiego katolicyzmu.

Żydzi w sowieckim aparacie bezpieczeństwa

Argumentując na rzecz stałego zjawiska antysemityzmu w Polsce, Gross następnie poświęca kilka rozdziałów temu, aby udowodnić swoją drugą konkluzję, a mianowicie, ze polski antysemityzm nie miął nic wspólnego z kolaboracją polskich Żydów z sowietami. Wprawdzie Gross nawet tego nie wspomina, ale warto tutaj czytelnikowi zacytować opinie prof. Andrzeja Paczkowskiego, byłego dyrektora IPN, ze Żydzi w najwyższych władzach aparatu bezpieczeństwa, kontrolowanego przez sowietów, stanowili około 30% (A.Paczkowski, Żydzi w UB próba weryfikacji stereotypu w “Komunizm, ideologia, system, ludzie, PAN, Warszawa 2001, str. 197)

W roku 1945 w Polsce było około 25 mln katolickiej ludności i około 250 tys. Żydów. Prosta arytmetyka pokazuje, ze proporcja Żydów, którzy wstąpili do UB była 42 razy większa niż katolików.. Gross tego nie kwestionuje, ale daje intrygujące wyjaśnienie, dlaczego tak było (Fear, str. 227) . Wynikało to, jego zdaniem, z braku wykwalifikowanych kadr. Nowa administracja angażowała, kogo popadło i zwykłym przypadkiem była nadreprezentacja Żydów w aparacie bezpieczeństwa. Innymi słowy, olbrzymia nadreprezentacja Żydów w UB w porównaniu z katolikami wynikała ze stosunkowo większej kompetencji Żydów. Ta konkurencyjna przewaga Żydów musiała być więc znaczna, jak wskazuje na to stosunek 42:1. Gross w swojej analizie nie bierze pod uwagę faktu, ze polski katolik wstępujący do UB był traktowany przez społeczeństwo, jako zdrajca i mógł być ekskomunikowany przez Kościół. Zdaniem Grossa, mniejszy proporcjonalnie udział Polaków w UB wynikał z ich mniejszej kompetencji.

Inwazja Niemiec i ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 r. zakończyła sie niesprowokowanym podziałem kraju. Oczywiste jest, że Polacy nie byli zadowoleni z sowieckiej okupacji, ale niektórzy mogą sądzić, ze okupacja rosyjska była łagodniejsza niż niemiecka. W jednej ze swoich książek, napisanych w czasach przedmodernistycznych ( Revolution from Abroad, Princeton Univ. Press, str. 229) Gross wykazuje na podstawie starannie skompletowanych dowodów, ze jest to błędne. Według ostrożnych szacunków, sowieci zabili lub doprowadzili do śmierci cztery do pięciu razy więcej ludzi niż naziści; przy tym populacja pod okupacją sowiecką była dwa razy mniejsza niż pod okupacją niemiecką. Estymacja powyższa dotyczy pierwszych dwóch lat wojny, zanim zaczęło sie masowe ludobójstwo Żydów.

Sowiecki terror

Gross wykazuje, ze dla polskich katolików sowieci byli znacznie gorsi niż naziści. Zasadniczo, warstwy wykształcone (lekarze, prawnicy, nauczyciele, inżynierowie, itd.) oraz indywidualni rolnicy, którzy mieli trochę więcej ziemi, byli od razu zgładzeni lub gromadzeni w więzieniach skąd byli wysyłani do obozów niewolniczej pracy na Syberii lub w Azji Środkowej. Straszliwe warunki, jakie tam panowały były nawet gorsze niż w nazistowskich obozach koncentracyjnych. Np. w wiezieniu we Lwowie w celi o powierzchni 11,5 m2 upchano 28 ludzi. Więźniowie musieli sie załatwiać na podłogę.

Żydzi witali sowieckich agresorów

Jaka była sytuacja Żydów na terenach okupowanych przez sowietów i jaki był ich stosunek do okupantów? Gross pisze ( Revolution, str.32): “Polacy i Ukraińcy opisywali te wydarzenia z gryzącą ironią, a Żydzi temu nie zaprzeczali, że witali Armię Radziecką z radością. Młodzież żydowska spędzała dni i noce z żołnierzami radzieckimi; powszechny entuzjazm towarzyszył wkraczającym Rosjanom; również Rosjanie darzyli Żydów zaufaniem.”

W innym miejscu Gross cytuje Celine Koninska (Revolution, str. 34): “Trudno znaleźć odpowiednie słowa na wyrażenie naszych uczuć – to oczekiwanie i to szczęście. Zastanawialiśmy się jak wyrazić naszą ogromną radość: rzucając kwiaty, śpiewając, organizując pochody? Myślę, ze tak będą sie radować Żydzi, kiedy zjawi się ich Mesjasz.” Przypominam, ze tak ciepło witano sowietow we wrześniu 1939r. we wschodniej Polsce w czasie, kiedy w pobliżu nie było żadnych Niemców. Żydzi cieszyli sie z okupacji wschodniej Polski przez Rosjan. Dla polskich katolików była to zdrada; analogicznie odbierano gorące przyjęcie, jakie wkraczającym Niemcom zgotowali folksdojcze w zachodniej Polsce.

Nie można podważyć faktu, ze na polskich terenach okupowanych przez Niemców, gdzie sytuacja Żydów była gorsza niz. katolików, wiele rodzin polskich ukrywało Żydów przed nazistami. Dane liczbowe zebrane w muzeum Yad Vashem pokazują, ze Polacy znajdowali sie na pierwszym miejscu wśród chrześcijan ratujących Żydów przed nazistami, narażając życie swoje i swoich rodzin. Powinniśmy wiec zadąć pytanie: Czy Żydzi wykorzystali swoje wpływy i uprzywilejowaną sytuacje na polskich terenach okupowanych przez sowietów, aby ratować Polaków katolików przed NKWD? Przykro mi to powiedzieć, ale nie mogłem znaleźć żadnego takiego przypadku.

Egzekucje Polaków katolików przez sowietów

Według szacunków J.Grossa (Revolution,str.194) do dnia 22 czerwca 1941r., czyli do czasu zerwania układu ze Stalinem przez Hitlera, około 1,25 mln ludzi zostało wywiezionych ze wschodnich terenów Polski w głąb ZSRR. Straszliwe więzienia NKWD służyły, jako miejsca gdzie Polacy oczekiwali na egzekucje lub na transport do Gułagu. W czasie zaatakowania ZSRR przez Niemcy NKWD zgładziło lub wywiozło na wschód 150 tys. więźniów. W więzieniu Brygidki we Lwowie w dniu 22 czerwca 1941r. NKWD wymordowało prawie wszystkich z 13 tys. przebywających tam więźniów. (Revolution, str.179). Gross nie mówi w tym przypadku o pogromie, tylko o “masakrze” Po wejściu armii niemieckiej na tereny wschodniej Polski, naziści zachęcali Polaków do działań antysemickich, włączając w to pogromy. Nie odnieśli jednak w tym sukcesów. Polacy katolicy nie chcieli uczestniczyć w nazistowskich mordach. Polskie podziemie karało nawet śmiercią za wydawanie Żydów nazistom.

Po szybkim wycofaniu sie Armii Radzieckiej, zanim władzę nad wschodnimi terenami Polski przejęli Niemcy, polskie podziemie wykonało wiele wyroków śmierci na kolaborantach, wśród których było wielu Żydów. Przykładem może być miejscowość Szczuczyn, gdzie znajdowały sie cztery wiezienia NKWD. Gross traktuje to wykonanie wyroków śmierci, jako przykład polskiego antysemityzmu. Powinien sie więc zastanowić, dlaczego w takim razie na terenie zachodniej Polski, okupowanej przez Niemców, Polacy nie organizowali pogromów. Oskarżenia Grossa są fałszywe, a żądania finansowe poniżające.

Jak wspomniałem na początku, prof. Gross gardzi danymi empirycznymi i logiką Arystotelesa, aby udowodnić swoje racje. Dla wszystkich, którzy wierzą w logiczne wnioski oparte na faktach, tezy Grossa nie wytrzymują krytyki. Poza tym, trudno zaakceptować traktowanie katolickiej Polski, którą przez pół wieku była ofiarą brutalnej przemocy, w taki sposób jakby sama była katem. Podobnie, jak nie można sie zgodzić z oskarżaniem katolicyzmu, wiary, która pomogła przetrwać Polakom 50-letni ucisk, o rzekome źródło antysemityzmu. Nie ma wątpliwości, ze Grossowi towarzyszy cały chór Żydów, którzy w czasie wojny utracili swoje majątki w Polsce i którzy żądają, aby Polacy za to zapłacili. Nie ma dla nich znaczenia, ze w Polsce może być niedostatek, kasa pusta lub nawet ludzie mogą głodować.

Według Teresy Bochwic (Rzeczpospolita, 3 sierpnia, 2002) dwóch na trzech obecnych obywateli polskich lub ich potomków utrąciło swoje domy w rezultacie II wojny światowej lub wydarzeń, które nastąpiły po niej. Organa bezpieczeństwa państwowego, kierowane prze Jakuba Bermana i sowieckie NKWD są odpowiedzialne za śmierć miliona polskich katolików. Do kogo maja sie Polacy zwrócić o wyrównanie krzywd, jakie ich spotkały? Polacy po prostu chcą, aby zostawiono ich w spokoju, aby poniechano quasi-legalnych ataków ze strony tych, którzy chcieliby ich uciskać na zawsze.

Polacy ponieśli najwyższe straty w czasie II wojny światowej w stosunku do liczby ludności (17% populacji). W wojnie przeciwko Hitlerowi Polska zajęła czwarte miejsce po ZSRR, USA i Wielkiej Brytanii pod względem udziału żołnierzy. Polskie podziemie wykonało największą liczbę ataków przeciwko nazistom w porównaniu z innymi okupowanymi krajami i ucierpiało największe represje. W Polsce nie było rządu w stylu Quislinga lub Petaina. Kolaboracja z nazistami występowała rzadko i była karana śmiercią przez władze podziemne. Polacy stanowią najliczniejszą grupę wśród “sprawiedliwych chrześcijan” odnotowanych przez Yad Vashem. Dalsze prześladowanie tego narodu, który tak długo cierpiał, spowodowane jest chyba czymś więcej niż tylko postmodernistyczne zasady.

James R. Thompson wykłada na Uniwersytecie Rice w Houston w Teksasie.
Powyższy artykuł został przedrukowany z The Chesterton Review, Special Polish Issue,
Spring-Summer 2007.

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 11 »

Sukcesy niemieckiej polityki

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-02-17 (niedziela)

Serbska prowincja Kosowo, kolebka serbskiej narodowości,  jednostronnie ogłasza “niepodległość”. Jest to porównywalne z ogłoszeniem niepodległości przez Śląsk albo Mazowsze.

Niemiecka polityka, od 1989 roku nakierunkowana na maksymalne rozczłonkowanie b. Jugosławii - a w dalszej perspektywie na totalne rozbicie świata Słowian - odniosła kolejny sukces. Wstyd tylko, że i Polska dołączyła się do grona państw popierających kosowską secesję. Z drugiej strony trudno oczekiwać czegokolwiek innego od obecnych kosmopolitycznych rządów.

Premier Kosowa zapodał, iż podczas specjalnej sesji parlamentu odbędzie się również głosowanie nad symbolami państwowymi Kosowa. Proponujemy rewolwer na tle brody Proroka.

Proponuję wysyłanie wyrazów poparcia dla stanowiska Serbii.
email: embassy.warsaw@mfa.gov.pl
fax: (0)22 - 629 71 73

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 9 »

Prof. Nowak nie chce uchodzić za antysemitę

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-02-17 (niedziela)

Znany historyk, odkłamujący historię m.in. stosunków polsko-żydowskich, prof. Jerzy Robert Nowak chce zaskarżyć do sądu Gazetę Wyborczą i jej naczelnego redaktora, który przybrał dla niepoznaki nazwisko “Adam Michnik”. Prof. Nowak ma za złe Gazecie Wyborczej, iż nie tylko nazwała go antysemitą, ale w dodatku fałszywie zrelacjonowała jego krakowskie spotkanie z publicznością, poświęcone książce “wybitnego historyka” Jana Tomasza Grossa.

Prof. Nowak ani nam brat, ani swat, ale dodamy swoje trzy grosze - czy może raczej “eurocenty”, żeby wyglądać na postępowych.

Doprawdy, nie rozumiemy, czego prof. Nowak oczekiwał od “Gazety Wyborczej”? Żeby relacjonowała obiektywnie cokolwiek, oprócz pogody?

I dlaczego obraża się o “antysemityzm”? Przecież jeśli ktoś taki, jak “Michnik”, nazwie kogoś antysemitą, to wiadomo, że z reguły chodzi o osobę przyzwoitą i uczciwą. A na pewno o taką, która nastąpiła Żydom na odcisk, publikując fakty, które oni woleliby ukryć, a dostęp do nich obwarować zakazami policji i prokuratury.

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 5 »