Dziennik gajowego Maruchy

Dypl. gajowy hab. Waclaw Marucha objaśnia świat szerokiej publiczności.

Eurochomąto

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-04-04 (piątek)

Szanowny Panie Redaktorze!

To było do przewidzenia! Traktat Unii Europejskiej został przyjęty przez wynajętych lokai politycznych. Kolejny raz nasi posłowie pokazali kim są naprawdę! Chyba już nie mają wątpliwości ci, którzy wierzyli w dobre intencje, cnotę i polityczną niewinność PiSu. Tak jak wprowadzono nas w „dobrobyt” Unii Europejskiej, tak nam teraz zarzucą chomąto praw Traktatu Lizbońskiego, którego przesłaniem głównym jest… wyzbycie się niepodległości, uznanie wyższości praw cudzych nad własnymi.

Co nas czeka? Usankcjonowana prawem okupacja, usankcjonowana prawem degrengolada moralna, usankcjonowane prawem – bezprawie! Już dziś intelektualiści z Jasnogrodu wskazują Polakom drogę jedynie słuszną. Poseł Kalisz z zaskakującą dla niego gracją podrygiwał nie tak dawno w sejmie przed parą homoseksualistów w rytm białego tanga. Dwa chłopiątka, przyleciały aż z U.S.A. do dzikich plemion lechickich nad Wisłą, aby im pokazać jak powinien wyglądać prawdziwy i postępowy związek. Cóż, z tego, że dzieci urodzić nie mogą, zawsze mogą to za nich zrobić ci zboczeni hetero… Czy to już początek końca? Czy możliwym jest, że naród tak długo broniący się przed okupantami, narzuconymi reżimami, wsławiony w wojnach, podnoszący się z kolan po 123 latach niewoli – da sobie teraz wmówić, że czarne jest białe? Czy stać nas na uczciwych polityków? Na pobożnych księży? Na mądrych profesorów?

Hitlerowcy naprawdę dopięli swego, budując obóz w Oświęcimiu dla inteligencji polskiej! Dopięli swego bolszewicy grzebiąc w katyńskich lasach oficerów, wywodzących się z najświatlejszych warstw narodu! Dopięli swego stalinowscy oprawcy uśmiercając polskich bohaterów w ubowskich kazamatach! Dopięli swego rządziciele, którzy stworzyli takie sądy, takie ustawy, taką biedę, że przegonili z Polski wykształconych ludzi w ramach otwarcia się na Zachód! Serce i umysł Polski wydarto! Cóż zatem pozostało?

Tylko pięści!

Gniew tłumiony, bezsilność są bardziej niebezpieczne niż otwarty bunt! Gniew tłumiony prowadzi do zrywu, którego żadna siła zdusić nie zdoła! Ani wojska z Bundeswery, ani NATO. Pamiętajcie rządziciele handlujący życiem Polski!!! Gniew tłumiony to bunt niewolnika, któremu wszystko jedno co z nim się stanie, któremu śmierć przyjaciółką – byleby tylko prowadziła ku wolności…

Lusia Ogińska

Dzień i noc

Niech się dzień polski modlitwą zaczyna,
niech z nami modlą się mogiły jasne,
na tego spadnie kara - kogo wina,
kto zasnął teraz – ten zaśnie na zawsze!
.
Takich oblepią pajęcze wrzeciona,
którzy nie znają piękna marzycieli,
oni zamknięci w tchórzliwych kokonach,
wszyscy posnęli, na zawsze zasnęli
.
Nas dziś porusza myśl co w Boga mierzy,
myśl przeciw Niemu, lecz z Niego zrodzona,
by ten co wierzył, jeszcze raz uwierzył,
by ten co umarł, znów za Niego skonał!
.
My pod chorągwią Trójcy będziem wołać,
nawet gdy larwy gnić będą pod czaszką,
nawet gdy czerwie zlegną w oczodołach
wołać będziemy tak, aby nie zasnąć!
.
Lusia Ogińska
Wydawnictwo Piśmiennictwa Nadobnego
(048) 332 01 68 lub 0 663 026 333
szaranul@wp.pl

Odpowiedzi: 24 do “Eurochomąto”

  1. sarenka Powiedział/a::

    Trafne ujęcie rzeczywistości. Najgorsze jest to, że młode pokolenie Polaków wychowywane jest w takiej zgniliznie moralnej.” Czym skorupka za młodu nasiąknie…”Jest to celowa robota. Wystarczy zerknąć na popularne wiadomości onetu: mord na 3-latce, dziewczyna umierała a matka i siostra oglądały telewizję, maszyna do eutanazji, mężyczyzna w ciąży itp. Przeciętny czytelnik koduje sobie, że taka jest rzeczywistość, w której się żyje, że to norma. Czasy obecne nie dodają skrzydeł, ale przygnębiają.Dwóch homosiów robi za Cyryla i Metodego współczesnej religii a knesejm symbolicznie udziela im gościny. Tylko ambitne i silne jednostki są w stanie wybić się ponad propononwane gojom bagno. Optymistycna jet w tym encyklika Benedykta XVI Spe in salvi.Nie ma tu mowy o ekumenizmie, Prawda przestała trwać w Kościele, ale w nim jest, nie ma mowy o państwie socjalnym realizującym zasady ewangeliczne, o sprawiedliwości społecznej. Sporo świeżego powietrza w modernistyczne dno.

  2. dr inż. A.Z., G-ce Powiedział/a::

    Nic do dodania! Wspaniały tekst.

  3. Mininowelki Powiedział/a::

    Z kroniki wypadków

    W Ministerstwie Rolnictwa Unii Europejskiej trwa narada na temat nagminnego łamania przepisów prawnych, mimo nieustannej akcji uświadamiającej, prowadzonej przez kilka godzin na dobę przez wszystkie radiowęzły i telewęzły.

    I tak ostatnio wykryto, iż rolnik z Mazowsza, niejaki Stefan Zagóra, nielegalnie i nieodpłatnie przekazywał pewne ilości ziaren zbóż osobom nie objętym Powszechnym Planem Agrykulturalnym i nie posiadającym unijnej licencji Producenta Unormowanych Produktów Rolniczych.

    Zarówno sam Zagóra, jak i jego “klienci” tłumaczyli się, iż chodzi o stosunkowo niewielkie ilości owsa, potrzebne do wysiewu w doniczkach dla kotów, które lubią od czasu do czasu pogryźć coś zielonego. To naiwne tłumaczenie wzbudziło wesołość na sali sądowej - jak bowiem już dawno naukowo ustalono, koty jedzą jedynie karmę produkcji Koncernu Baumann & Zwiegelbojm, a za głoszenie innych poglądów grozi kara więzienia z zamianą na grzywnę.
    Autor: Nieznajomy z autobusu o 12:02

  4. Mininowelki Powiedział/a::

    Problemy służby zdrowia

    Mimo ogromnego postępu w dziedzinie ochrony zdrowia społeczeństwa unijnego, Sekretarz Generalny Ludowego Komisariatu Medycyny Społecznej, Kataw Zimmermann, przyznał ostatnio, iż nadal istnieją trudne do rozwiązania problemy.

    Jak bowiem wynika ze statystyk Komisariatu, wciąż ponad 25% populacji dożywa wieku emerytalnego, który został ustalony na 75 lat, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Ta bezproduktywna grupa obciąża zarówno system emerytalny, jak i służbę zdrowia, co jest przez resztę ludności ogólnie uznawane za zachowanie antysocjalne.

    Wśród projektów zaradzenia tej uciążliwej i na dalszą metę niemożliwej do tolerowania sytuacji, wymienia się podniesienie wieku emerytalnego do lat 80-ciu, pozbawienie osób bezproduktywnych opieki zdrowotnej oraz humanitarną eutanazję ze znieczuleniem.
    Autor: Nieznajomy z autobusu o 19:42

  5. babetka Powiedział/a::

    Ale ale, czy chodzi o to aby Polska znowu się wykrwawiała ? Po co ? Polska potrzebuje młodych do przyszłej odbudowy państwa polskiego, jak już cała to unia runie w cholerę! Znowu mamy robić powstania ? A co nam dało powstanie styczniowe sprowokowane przez żydów i prusaków ? Dało nam to że żydzi przejęli za bezcen polskie majątki i zrobili się szlachtą ! A prawdziwa i patriotyczna szlachta polska została wywieziona na Sybir. Dało nam to, że wielki przemysł w Łodzi przejęli żydzi a mogli to zrobić Polacy! Przed bezsensowynymi powstaniami przestrzegał Roman Dmowski, prawdziwy twórca i wskrzesiciel państwa polskiego a bronił nas przed prowokowanym przez agenta Piłsudskiego wybuchem powstania w zaborze rosyjskim. Do czego zatem namawia nas Pani Ogińska ? Przypominam, że wielki patriota polski kardynał Stefan Wyszyński uważał, że : “…należy unikać rozwiązań siłowych, wszystkie sprawy powinny być rozwiązywane bez rozlewu krwi. Wskazywał , że siły trzeba oszczędzać na odbudowę kraju, zwłaszcza, że w walce z komunizmem jesteśmy osamotnieni.” Czy sądzi Pani pani Ogińska że będziemy w stanie, sami Polacy osiagnąć coś zbrojnie w zlewicowanej jewropie? ! Przecież to śmieszne , ale jak ktoś tak jak Pani za męża stanu uważa “marszałka” J.Piłsudskiego - przeciez w filmie “Zmartwychstanie” występuje ta osoba jako ktoś a tak naprawdę był nikim, kompletnym zerem i dnem ostatnim, przypominam skromnie, że to agent austriacki i niemiecki, brał od nich przecież pieniądze za swoje “usługi” - to rzeczywiście będzie się agitować Polaków do walki zbrojnej. Czy Pani nie rozumie, że żydostwo jest zainteresowane w całkowitym unicestwieniu Polski jako państwa katolickiego i każda droga do tego celu jest dobra ? Nawet ta droga którą w ostateczności sami mielibyśmy podjąć ? Dlaczego nie napisze Pani nic o tym, że należy kształtować swoją tożsamosć, pogłębiać prawdziwą wiedzę historyczną aby naprawdę doświadczyć Ojczyzny tylko wypisuje Pani jakieś nawoływania do walki zbrojnej, do powstania ! Gdyby Polacy posłuchali tego pani “męża opatrznościowego” Piłsudskiego i zaczęli robić kolejne pod jego dowództwem powstanie nie byłoby Polski dzisiaj ! Niechżesz się Pani opamięta i skieruje swoje talenty na prawdziwie patriotyczne, w duchu narodowo-katolickim kształtowanie sumień Polaków i Polek a nie w nawoływania do powstania i do rozlewu krwi !!!

  6. Znajoma nieznajomego Powiedział/a::

    Z pamiętnika NN - c.d. 4

    12.02
    Jestem dziś porządnie zmęczony. Wczoraj spędziłem cały dzień na wizytach u rodzin, które wychowują dzieci bez należytego respektu i miłości do Najwyższych Władz Unii Europejskiej. Niekiedy kończy się na odpowiednim pouczeniu, znacznie częściej jednak zmuszeni jesteśmy, dla dobra demokracji, odbierać dzieci i umieszczać je w specjalnych instytucjach, zarządzanych przez Fundację Liebermanna i Cohena. Dramatyczne sceny (płacz matek, gniew ojców) uśmierzamy przy pomocy pistoletu z gazem uspokajającym. Po jednym strzale nawet najbardziej nieracjonalnie zachowująca się osoba kładzie się posłusznie spać, nie zapominając przed zaśnięciem zmówić litanii do Rady Mędrców.
    Autor: Nieznajomy z autobusu o 22:20

  7. Manifestant Powiedział/a::

    Radio Maryja: chciano zabić Nowaka

    TVN24

    Organizatorzy odwołanej manifestacji środowiska Radia Maryja poinformowali, że powodem decyzji były obawa o bezpieczeństwo uczestników, rozmycie się celów protestu i możliwość promowania się osób chcących wrócić na scenę polityczną.

    Powody odwołania manifestacji, planowanej na 23 kwietnia w Warszawie, przedstawił w imieniu komitetu organizacyjnego na atenie Radia Maryja prof. Rafał Broda. W piątek posłanka Anna Sobecka podała tylko, że od protestu odstąpiono “z wielu złożonych przyczyn”.

    Temperatura wzrasta

    - Temperatura nastrojów społecznych w Polsce radykalnie wzrosła w ostatnim okresie, a rozczarowanie związane z ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego nadało nowy wymiar tym nastrojom, będąc źródłem szczególniej frustracji z powodu rażącego lekceważenia woli narodu - powiedział prof. Broda.

    Podkreślił, że wielkie zainteresowanie udziałem w manifestacji wymagałoby szczególnych środków ostrożności i zabezpieczenia przed prowokacjami, a to przekracza możliwości organizatorów.

    - W poczuciu odpowiedzialności za bezpieczeństwo uczestników, biorąc pod uwagę eksplozyjny potencjał nastrojów i docierające do nas sygnały o przygotowywanych prowokacjach, pragniemy uniknąć możliwego w tych okolicznościach dramatu. Mamy do czynienia z przeciwnikiem, który nie cofnie się przed niczym - argumentował.

    Chciano zabić Nowaka

    Broda zaznaczył, że ciągle jest podgrzewana atmosfera. Jego zdaniem Kościół, naród, Rodzina Radia Maryja i o. Tadeusz Rydzyk są atakowani przez media, a także “są obiektami seansów nienawiści, w których celuje poseł Janusz Palikot i hańbiący stan profesorski i Sejm RP marszałek Stefan Niesiołowski”.

    Dodał, że oprócz publicznych ataków, zdarzają się pogróżki i ostrzeżenia. - Prof. Jerzy Robert Nowak, mocno wspierający manifestację, już wcześniej stanął wobec bezpośredniego zagrożenia życia w prowokowanym wypadku samochodowym, a w tych dniach policja wyjaśnia zagrożenie związane z tajemniczą substancją przekazaną mu w pocztowej przesyłce - mówił współorganizator manifestacji.

    Broda wskazał, że kolejna przyczyna manifestacji to “rozmycie adresata protestu”, będące skutkiem reakcji ludzi na sprawy związane z ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego.

    - Aktualność tej sprawy sprawiła, że stała się ona ważnym elementem mobilizacji ludzi do uczestnictwa w manifestacji. Taka sytuacja sprawia jednak, że ulega rozmyciu adresat protestu. Podczas, gdy oryginalnie sformułowany cel manifestacji jednoznacznie definiował obecny rząd i wspierającą go koalicję, jako jedynego adresata protestu - mówił naukowiec.

    PiS robi błąd

    - Uważamy, że posłowie i senatorowie PiS popierający ratyfikację popełnili wielki błąd, ale jest to odrębna sprawa, ważna i wymagająca wyjaśnień, ale nie wchodząca w zakres tych pretensji, które pragniemy kierować wobec działań i decyzji dzisiejszych decydentów skupionych głównie w PO. Uznaliśmy więc, że ta sytuacja nie sprzyja klarowności celów manifestacji, nawet może doprowadzić do tarć pomiędzy jej uczestnikami - dodał.

    Zdaniem Brody, zachodziła też obawa, że politycy, którzy “w ostatnich wyborach zostali słusznie ukarani przez wyborców brakiem poparcia”, mogliby wykorzystać manifestację “dla własnej propagandy politycznej i powrotu na scenę polityczną”.

    - Trudno byłoby zapobiec takim próbom wykorzystania elementów manifestacji przez tych polityków, tym bardziej, że są oni wspierani medialnie jako potencjalne ośrodki podziału naszych środowisk. My jesteśmy orędownikami wzmacniania jedności i wspólnoty wokół jasnych celów naprawy Polski. Każdy powinien do tej wspólnoty celów dołączyć, ale niektórzy powinni zacząć od rzetelnego rachunku sumienia - argumentował.

    W skład komitetu organizacyjnego manifestacji wchodzili: posłanki Anna Sobecka i Gabriela Masłowska, eurodeputowana Urszula Krupa, senator Ryszard Bender, prof. Rafał Broda i Zbigniew Sulatycki, działacz Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego.

  8. Ryvan Powiedział/a::

    Babetka!!
    Pani Oginska napisala bardzo pieknie. Do niczego nie namawia jedynie stwierdza fakty i przestrzega co stac sie moze ale widac nie wszyscy pojac to moga. Zamiast pisac truizmy radze dluzsza (moze wiekowa)drzemke w oczekiwaniu na runiecie UE.
    Na marginesie pragne Babetke poinformowac, ze przed nami wielka praca i pozadany jest pospiech by zidiociale spoleczenstwo przetarlo wreszcie oczy i dostrzeglo co sie dzieje.
    Dla Babetki osiagnieciem jest pomachac kartka z dziel patrioty Dmowskiego a dla Pani Oginskiej poswiecic swoj telent dla przekazywania najlepszych wartosci polskim dzieciom w postaci ksiazek.
    Co realnego dla dobra Polski zrobila Babetka?

  9. babetka Powiedział/a::

    To już wiem, że NIE WOLNO krytykować Pani Lusi Ogińskiej. WSZYSTKIM MA SIĘ PODOBAĆ to co ona stwierdzi lub napisze. ZDANIE ODMIENNE nie mile wskazane. A tak na marginesie zastanawiam się czy kobiecie ponad trzydziestoletniej (dane wieku dostępne ze strony Internetowej Pani Ogińskiej) mającej dwoje chyba dzieci wypada tak ciągle wszystko “szatkować” jak jakiejś małej dziewczynce ? Zdrabnianie imion to Pani Ogińska ma chyba we krwi no bo zdrabnia swoje imię, chociaż Lucyna brzmi piękniej i dostojniej i już “posiekała” nam Pani Ogińska imię naszego wielkiego piastowskiego króla, bo z Bolesława Chrobrego zrobiła Bolka Chrobrego. A “Bolka” to my przecież mamy w Gdańsku, skakał przez płot. A Pani tak lekko napisala Bolek Chrobry ! A tak na marginesie to właściwie Bolesław Wielki a na Rusi zawny Chrobrym i tak to w Polsce przyjęto nazywac tego wielkiego króla tak jak mówili Rusini ! ! ! Przypominam tylko, że Bolesław Wielki uważał za swój główny cel zapewnić państwu dostęp do morza. Ponadto zdobył Gdańsk, Szczecin i starał się o nawrócenie pogan. Włączył także do naszego państwa ziemie nad dolnym prawym brzegiem Wisły czyli pogański lud Prusaków. Państwo nasze było wówczas wielkie i liczące się w Europie. Z tego to okresu jest również misja Św.Wojciecha a Polska wprost z Rzymu została ustanowiona osobną prowincją kościelną. A my nazywamy tego wielkiego króla Chrobrym ! A Pani na dokładkę pisze niefrasobliwie o nim jeszcze Bolek …..

  10. Marucha Powiedział/a::

    Nie rozumiem, po co te porównywania. Każdy robi dla Polski tyle, na ile pozwalają mu zdolności i okoliczności zewnętrzne i nie ma się co licytować, kto zrobił więcej, Lusia Ogińska, czy Babetka.

    Przy okazji jedna uwaga: p. Lusia Ogińska ma naprawdę na imię Lusia, nie Lucyna. Jest to imię dość unikalne, lecz prawdziwe.

    Co do “Bolka” Chrobrego - to o ile wiem, nazywali Go tak już współcześni. Sam nie przepadam za zdrobnieniami imion (a już “Kiko” Arguello wprawia mnie w śmiech), ale akurat w tym przypadku jest ono umotywowane.

  11. babetka Powiedział/a::

    Panie Gajowy Marucha, zapewne każdy pozostanie przy swoim zdaniu jednak mogę dodać tylko jedno, że miałam dwie koleżanki o imieniu Lucyna, i na obydwie te koleżanki wołaliśmy m.in. Lusia jako zdrobnienie od imienia Lucyna. I nie słyszałam aby imię Lusia było odmienne od imienia Lucyna. To tak jakby powiedzieć, że imię Lidzia nie ma nic wspólnego z imieniem Lidia. A co do Lucyny to : “Lucyna - imienia → Lucja. Pierwotnie imię bogini światła, następnie przydomek Diany i Junony. W Polsce zdobyło popularność dopiero w XVIII wieku. Zdrobnienia: Lucia, Lucynka, Ludka, Lusia, Lutka. Inne formy: Lucjola, Lucylla, Lucja. Forma męska: Lucjan, Lucjusz, Łucjan.”

    Nie wiem nic aby potomni nazywali Bolesława Bolkiem dlatego nie będę się na ten temat spierać, dla mnie jest autorytetem to co napisał np. profesor Feliks Koneczny i inne podręczniki historii pisane przez Polaków i nigdzie tam nie czytałam aby Bolesław to Bolek. Ale może gdzies tam w jakichś wspomnieniach ….W każdym bądź razie na pewno błędem wg mnie jest to, że nie mówimy o nim Wielki bo to czego dokonał było rzeczywiście wielkie.

  12. Pro Ela Powiedział/a::

    Powyzsza logika i dyskusja tlumaczy “malosc” rozumu narodu polskiego oraz jego zgubnosc.

    Bóg jest dobry i miłosierny

    To stwierdzenie wydaje się wręcz stać u podstaw wszelkiej nauki chrześcijańskiej, i dlatego poświęcimy mu znacznie więcej miejsca. Zgodnie z przesłaniem Nowego Testamentu, Bóg ma być samą dobrocią i miłością, a przykazanie miłości - największym przykazaniem. Ludzie powinni kochać się nawzajem, a szczególną miłością powinni obdarzać Boga. Czy jednak miłość ta rzeczywiście jest odwzajemniona?

    Aby odpowiedzieć na to pytanie, przeanalizujmy jeszcze raz pewną bardzo znaną historię. Żył w ziemi Ur człowiek imieniem Hiob. Był to mąż sprawiedliwy, prawy, bogobojny i unikający zła (Hi 1,1). Człowiek ten na pewno przestrzegał przykazań. I co za to otrzymał? Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udawali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi (Hi 1,6). Sytuacja, gdy spotykają się ze sobą uosobienie dobra (Bóg) i uosobienie zła, powinna zakończyć się kataklizmem, a przynajmniej ostrym spięciem. A tymczasem jest zupełnie inaczej. Obaj zaczynają gawędzić ze sobą jak starzy znajomi. I rzekł Bóg do szatana: Skąd przychodzisz? Szatan odrzekł Panu: Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej (Hi 1,7).

    Po chwili rozmowa przybiera postać zwykłego plotkowania: Bóg zagaduje do Szatana (nie odwrotnie!), pytając, czy słyszał o bogobojnym Hiobie. Mówi Pan do szatana: A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on (Hi 1,8). Szatan sugeruje, że Hiob czci Boga za dobrobyt, który posiada. Szatan na to do Pana: Czyż za darmo Hiob czci Boga? Czyż Ty nie ogrodziłeś zewsząd jego samego, jego domu i całej majętności? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, jego dobytek na ziemi się mnoży (Hi 1,9n). Podburza Boga przeciwko Hiobowi. Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył (Hi 1,11). A co na to odpowiada kochający Bóg? Otóż oddaje Hioba w ręce Złego, zabraniając tylko czynić mu bezpośrednio krzywdy. Rzekł Pan do szatana: Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki. I odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego (Hi 1,12).

    W dalszej części opowieści Hiob traci dobytek, lecz nie ugina się i nie wini za nic Boga. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione! W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości (Hi 1,21b-22). A więc Bogu wolno dawać i odbierać, może się zabawiać człowiekiem jak pacynką - i to ma właśnie dowodzić jego dobroci i miłości.

    Gdy Szatan znów odwiedził Boga, Jahwe znów zapytał go o Hioba. Przyznał wyraźnie, że uległ namowom Szatana i pozwolił mu go zrujnować. Rzekł Pan szatanowi: Zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by był tak prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający zła jak on. Jeszcze trwa w swej prawości, choć mnie nakłoniłeś do zrujnowania go, na próżno (Hi 2,3). Tym razem Szatan poprosił o zesłanie choroby na Hioba, a Bóg się zgodził i na to, oddając wiernego wyznawcę pod moc Złego. I rzekł Pan do szatana: Oto jest w twej mocy. Życie mu tylko zachowaj! Odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego i obsypał Hioba trądem złośliwym, od palca stopy aż do wierzchu głowy (Hi 2,6n).

    W rozważaniach naszych nie interesuje nas zupełnie postawa Joba, który z pokorą przyjął wszystko, co Bóg nań zesłał, i którą najczęściej się analizuje. Interesuje nas tylko postawa Boga.

    Któraż matka nie kocha swego dziecka? Daje mu jeść, by nie chodziło głodne, kupuje mu ubranka, by nie chodziło nagie, brudne i obtargane… Przytula go, gdy jest smutne… Przypuśćmy, że do takiej kochającej matki przychodzi sąsiadka i namawia ją: przestań dawać dziecku jeść, przestań dawać mu ubranka, przestań go przytulać, a zobaczysz, że twoje dziecko wcale cię nie kocha. Która matka posłucha takiej sąsiadki? A który zakochany chłopak pozwoli, aby jego dziewczyna zaraziła się trądem? Czy z miłości nie wyciągnie ręki i nie obroni jej przed tym, choćby nawet nic to nie dało?

    Pytam więc: czym właściwie jest ta miłość Boga do człowieka? Czym była miłość Boga do Hioba? Bóg po prostu zabawił się nim… i do tego plotkował sobie w najlepsze ze swoim ponoć śmiertelnym wrogiem Szatanem, a ten podpowiadał mu coraz nowe męki dla Hioba… Miłość? A może sadyzm?

    Czyż matka wystawia swoje dziecko na próbę? Nie wystawia. Nie zaraża dziecka trądem, nie niszczy mu zabawek tylko po to, aby doświadczyło cierpienia, albo tylko po to, aby zobaczyć, czy dziecko ją kocha. A Bóg tak właśnie zrobił Hiobowi - pozwolił na to, aby obszedł go trąd i dopuścił, aby stracił to, co posiadał. Czyż zakochany chłopak wystawia na podobne próby swoją dziewczynę? Chyba nawet do głowy by mu coś takiego nie przyszło… Jeśli więc to Bóg jest źródłem miłości, to dlaczego miłość człowieka wydaje się znacznie czystsza, znacznie doskonalsza?

    W wielu analizach problemu Hioba stawia się pytanie, czy człowiek wielbiłby Boga, gdyby dostał od Niego wszystko. Można oczywiście zakładać, że ludzie są z natury źli i podli i tylko nieliczni się z tej reguły wyłamują. A zatem gdyby Bóg nie użył bata i nie oćwiczył jednego i drugiego, to by się Go nikt nie bał. Być może tak właśnie jest… Ale dlaczego ów bat spada akurat na tego, który jest najbardziej bogobojny? Czyżby działało tu „jedenaste przykazanie” - „nie wychylaj się”? Hiob był nazbyt religijny, wyróżniał się, więc oberwał. A ktoś inny, ten, kto był mniej gorliwym czcicielem Jahwe, żył sobie spokojnie. Czy warto więc być innym, lepszym niż pozostali ludzie? Należałoby się też zastanowić już nie tylko nad tym, czy Bóg jest miłosierny, ale nawet nad tym, czy jest sprawiedliwy, skoro znęca się nad tymi najgorliwszymi, a innych, mniej zaangażowanych, zostawia w spokoju.

    Ponadto, jest różnica między niedaniem czegoś człowiekowi a zabraniem mu tego, co ma. Nawet matka bardzo kochająca swoje dziecko nie pozwala mu na wszystko i nie daje mu wszystkiego, co zapragnie. Przecież żaden rodzic nie uczy dziecka, co to jest prąd, pozwalając mu wsadzić palec do kontaktu. Ani nie uczy, co to gaz, pozwalając chwytać za palnik. Żaden kochający rodzic nie wyrządza dziecku bólu. Owszem, bywa, że jak rodzic na coś nie pozwoli, to dziecko odczuwa to jako ból. Jednak jest to ból trochę innego rodzaju — poczucie nieszczęścia w wyniku niezaspokojenia zachcianki.

    Przypadek Hioba jest jednak zupełnie inny. Hiob o nic nie prosił. A Bóg dopuścił, żeby naprawdę cierpiał, niezasłużenie i w sumie bez sensu. Przecież Hiob i tak go kochał, i Bóg o tym był przekonany. On nie siebie chciał przekonać, to raczej chciał pokazać Szatanowi, że Hiob go kocha. Nie o to więc chodzi, że Bóg czegoś tam Hiobowi nie dał. Nie, on mu odebrał! A właściwie to pozwolił na to swojemu kumplowi o imieniu Szatan… Hiob nie prosił Boga o nic nowego. Dziecko prawdopodobnie będzie wciąż kochać matkę po tym, jak nie dostanie pozwolenia pójścia na dyskotekę. Ale czy będzie ją kochać, gdy zabierze mu komputer, wszystkie ciuchy, które ma, jak każe mu spać na gnoju — i to wszystko tylko dlatego, że matka ma taki kaprys i że chce swoje dziecko doświadczyć. A przecież Bóg dokładnie tak postąpił z Hiobem. To jakaś paranoiczna odmiana miłości… To w ogóle nie miłość. To znęcanie się i upodlanie człowieka.

    Inną kwestią, którą podnosi się przy analizach Księgi Hioba, jest twierdzenie, jakoby Bóg nie bawił się Hiobem, a jedynie chciał sprawdzić, czy Hiob rzeczywiście Go kocha. Moim zdaniem takie ujęcie kłóci się z treścią tekstu biblijnego. A nawet jeżeli ktoś tej sprzeczności nie widzi, czyż nie zastanawia go, że wszechwiedzący Bóg nie wie, czy Hiob Go kocha? Nie! Tu nie chodziło o żadną próbę. Przecież Jahwe przyznaje Szatanowi rację, że nie ma bardziej żarliwego wyznawcy… A więc wie. A skoro wie, musi jeszcze sprawdzać? Zresztą wcale nie sprawdza. Ulega jedynie namowie Szatana (sam to przyznaje), a to co innego.

    A może Bóg chciał jedynie sprawdzić, jak głęboka jest miłość Hioba, i wypróbować, czy jest to miłość na dobre i złe? Może z jakiegoś tajemniczego powodu Jego wszechwiedza nie wystarcza w pewnych sytuacjach… Cóż, odwołajmy się znów do przykładu z życia. Powiedzmy, że gdzieś mieszka sobie pewne małżeństwo, Jan i Maria. Pewnego dnia Jan wchodzi do domu i zastaje swoją żonę w jednoznacznej sytuacji z innym mężczyzną. Kobieta po odbyciu miłosnego rytuału nie tylko nie usiłuje się jakoś się wyplątać z kłopotliwej sytuacji i przeprosić za to, co zrobiła, ale nawet nie próbuje się tłumaczyć. Po prostu stwierdza tylko, że chciała wypróbować miłość swojego męża do niej.

    Czy przykład ten jest analogiczny do sytuacji z Księgi Hioba? Przecież Hiob kocha Boga bezinteresowną miłością. Ale w pewnym momencie Bóg kuma się z Szatanem, i pozwala mu do woli dręczyć własnego wyznawcę, dokładnie tak, jakby ów rywal dręczył Jasia z podanego wyżej przykładu. Hiob okazuje pełną uległość, mówiąc: „Dobrze Boże, Ty sobie rób ze mną co chcesz, a ja i tak będę Cię kochał”. Czy Jan też tak powiedziałby Marii po tym, co zrobiła? Czy byłoby to normalne zachowanie, mieszczące się w ludzkim rozumieniu zasad wzajemnej miłości?

    Bóg podobno chciał doświadczyć Hioba przez cierpienie. Odwróćmy nieco poprzedni przykład. Czy Maria kochałaby Jana, który świadomie i celowo zadawałby jej cierpienie, chcąc ją doświadczyć? Czy kochałaby męża, który po pijanemu gwałciłby ją, bił, gdyby wziął ich wspólne dziecko i próbował je zabić? A przecież on też mógłby powiedzieć, że zadając jej fizyczne i psychiczne cierpienie chce ją doświadczyć. Czy Maria uwierzyłaby, że Jan kocha ją naprawdę? Czy wierzyłaby w miłość bijącego ją męża-alkoholika? Czy więc Hiob powinien wierzyć w to, że Bóg spuszczający na niego cierpienie go kocha? Jeżeli odpowiedź na jedno z tych pytań jest inna niż na drugie, na czym polega subtelna różnica?
    Czy dwóm osobom, które się kochają, będzie dobrze, gdy jedno zacznie wyrządzać krzywdę drugiemu? A przecież Bóg, pozwalając, żeby Hiob stracił majątek, wyrządził mu krzywdę. Dwóm zakochanym powinno wzajemnie na sobie zależeć. Ciekawe, jak Bóg odpowiedziałby, gdyby ktoś zadał mu takie oto pytanie: „Czy zależy Ci, Boże, na Hiobie, który siedzi na kupie gnoju okryty trądem?”. Znów zatem rodzi się pytanie, dlaczego miłość Boga wydaje się inna niż miłość człowieka, mniej od niej doskonała. Może tej miłości wcale nie ma?

    1.Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
    Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
    Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
    Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
    Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
    2.Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
    3.Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
    Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
    Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
    W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
    4.Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
    5.Nie będziesz zabijał.
    6.Nie będziesz cudzołożył.
    7.Nie będziesz kradł.
    8.Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
    9.Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła
    1o.ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

    Zgodnie z przekazem biblijnym oryginalny tekst dekalogu zapisany w Księdze Wyjścia (Drugiej Księdze Mojżeszowej), słowo po słowie został podyktowany przez Boga Mojżeszowi na górze Synaj (choć w Księdze Powtórzonego Prawa (Piątej Księdze Mojżeszowej) góra ta nazwana jest Horeb) w trakcie wędrówki Izraelitów z Egiptu do Kanaanu.
    Podobieństwo oraz związki kulturowe z Egiptem pozwalają podejrzewać źródło inspiracji Dekalogu w 42 negatywnych oświadczeniach, oraz kulcie egipskiej bogini Maat.
    dekalog pl dekalog wiki

  13. Krzych Powiedział/a::

    Boleslaw Chrobry (Wielki) to na pewno nie Bolek. Nie mozna, jednakowoz wykluczyc ze byl w swoim wlasnym czasie znany raczej jako Bolko, gdyz taka mogla byc wowczas konwencja. Por. Mieszko I i II (ojciec i syn wielkiego krola), czy pozniejsze postaci historyczne - Bolko Swidnicki, Janko z Czarnkowa, Kazko Pomorski.

  14. Marucha Powiedział/a::

    Pani Babetko, panie Krzychu - nasz wielki pisarz, Kraszewski, używał imienia Bolko. Powtarzam, śmieszą mnie zdrobnienia, ale niektóre można mimo to zaakceptować.

    Co do Pani Lusi Oginskiej: mam przyjemność znać p. Ogińską osobiście i wiem, że jej imię to nie Lucyna, Łucja czy temu podobne - ale po prostu Lusia. Tak ma napisane w dokumentach. Więc jak niby ma się podpisywać?

  15. Krzych Powiedział/a::

    Pani Lusia pieknie pisze. Tak bylo i tym razem. Jednakze tylko do ostatniego akapitu. A tam umiescila cos co przypomnialo mi te historie z Adamem Mickiewiczem, ktory nie zdazyl do kraju na Powstanie Listopadowe. Pomijam tu juz kwestie czy rzeczywiscie spieszyl na powstanie rzetelnie i nie udalo mu sie zdazyc czy tez przeszkodzilo mu bawienie za dlugo w Poznanskiem, gdzie podobno byl goszczony przez znajomych i wielbicieli swego talentu tak dlugo az powstanie upadlo.

    Chodzi mi o zdarzenie juz po powstaniu, gdy uczestniczac w spotkaniu z jednym z genaralow ocalalych z powstania, sluchajac jego relacji z obrony Warszawy pan Adam w pewnym momencie wyrazil swa goraca opinie ze obroncy powinni walczyc do ostatniego naboju, ostatniej kropli krwi i nigdy sie nie poddac.

    Na to general odrzekl: (cytuje z pamieci)- “Po to bys mogl pan, panie Mickiewicz na gruzach Warszawy usiasc i ja oplakiwac?”

    Mili moi. Nie istnieje cos takiego jak “zryw, ktorego zadna sila zdusic nie zdola”. Mielismy takich zrywow wiele, jedno przecietnie na pokolenie przez 125 lat rozbiorow. Na kazde znalazla sie sila, ktora je zdusila.

    Czesi, ktorzy od Bialej Gory nie mieli zadnego zrywu przez cztery razy dluzszy okres ocalili wiecej substancji narodowej niz my. Poznaniacy, ktorzy pracowali “u podstaw” i zerwali sie do zrywu dopiero wtedy gdy “duszaca sila” lezala plackiem dali nam nastepny dobry przyklad.

  16. babetka Powiedział/a::

    Wierzę Panu Panie Marucha, i z tego wynika, że Pani Ogińska ma wpisane do dokumentów zdrobnienie imienia Lucyna. Tak też można, skoro nadawano dzieciom przeróżne imiona łącznie z Isaurą itd itp.
    Jeśli chodzi o naszego wielkiego piastowskiego króla szanujmy go i mówmy o nim dostojnie i z szacunkiem czyli Bolesław. A jest to piękne polskie imię. Spotyka się dzisiaj jeszcze bardzo dużo żeńskich odmian tego imienia jak Bolesława zwłaszcza w Wielkopolsce, kolebce państwowości polskiej i ostoi myśli narodowej. W rodzinie mojego męża, która właśnie pochodzi z Wielkopolski było i jest bardzo dużo kobiet o imieniu Bolesława.
    Przecież to właśnie senat Uniwersytetu Poznańskiego w 1926 roku podjął uchwałę potępiającą spiskowców p.Piłsudskiego i jego samego oczywiście: “Tymczasem senat Uniwersytetu Poznańskiego jednogłośnie uchwalił rezolucję potepiającą spiskowców: Pan Piłsudski stanął przed narodem i historią poza prawem. Jest winien zdrady głównej. W tej chwili pełnej grozy Senat Akademicki zwraca się do młodzieży Uniwersytetu Poznańskiego , aby wraz z całym społeczeństwem stanęła otwarcie w szeregach obrońców ojczyzny i prawowitego rządu, skupionego przy Prezydencie Rzczpospolitej.” Skoro p.Piłsudski dokonał takiego gwałtu na Polsce, oczywiście na zamówienie masonów rządu brytyjskiego czyli wbrew Polsce i Polakom o czym także bardzo negatywnie pisał o.Maria Kolbe to jak może on występować w filmie “Zmartwychstanie” jako sumienie Polaków i Polek i państwa polskiego ? Przecież on to państwo zdradził już na samym początku ! Cytowałam fragment książki Pana profesora Tadeusza Antoniego Siedlika “Z historii Polski 1900-1939. Klęska demokracji”. To co, ktoś mi teraz powie, że to nieprawda z tą uchwałą senatu ? Ktoś mi powie, że profesor Siedlik kłamie ? Czy też prawda jest taka, że nam historię pisali “historycy” żydomasońscy bo byli, są i będą zainteresowani w trzymaniu narodu polskiego w pełnej nieświadomości jego możliwości ! ! !

  17. sarenka Powiedział/a::

    Pro Ela
    Interpretacja Księgi Hioba w celu wykazania braku Bożej miłości na pewno nie jest chrzescijańska. Błąd, jaki popełniamy czytając tę Księgę wynika, że traktujemy to opowiadanie jako historyczne. Owszem, prawy człowiek, który przeszedł przez straszliwe udręki, bo wszystko stracił mógł istnieć.Cos podobnego zdarzyło się nie jeden raz w dziejach ludzkości. To jest dzieło na temat cierpienia, które dla Izraelitów stanowiło nierozwiązywalną zagadkę.Poza tym dzieło to jest fikcyjne i autor niejako musiał przedstawić bohatera, który był bez winy, aby obalić tradycyjny pogląd na temat szczęścia /Pismo Święte wyrażnie stwierdza “jezeli mówimy, że nie w nas grzechu, to sami siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy”/.Hebrajczycy nie zdawali sobie sprawy, co dzieje się z człowiekiem po śmierci. Przez długie wieki uważali, że człowiek jest nagradzany i karany na ziemi, chociaz doświadczenie życiowe zaprzeczało zasadzie bezspośredniej sprawiedliwości.W okresie najazdu Babilończyków na Ziemię Świętą zaczęły się pojawiać wątpliwości, co do tradycyjnych poglądów, Cierpienie, jakie dotknęło najbardziej tych niewinnych przyczyniło się do postępu duchowego. Można by powiedzieć, ze Bóg wykorzystał sytuację, aby ukazać Izraelitom wizję zycia po śmierci. Był to wyrażny krok naprzód, jakies przeczucie prawdy i zbliżenie do ostatecznego, pełnego objawienia.Pytano: czy Bóg jest także Panem Szeolu? Twórca Księgi Hioba odsłonił ciemny labirynt na drodze, która prowadzi do odkrycia nagrody i kary poza grobem.
    /streszczenie moje- ks.Michał Bednarz “Pytania do Biblii/

  18. Marucha Powiedział/a::

    Pani Babetko, pisze Pani:
    Wierzę Panu Panie Marucha, i z tego wynika, że Pani Ogińska ma wpisane do dokumentów zdrobnienie imienia Lucyna. Tak też można, skoro nadawano dzieciom przeróżne imiona łącznie z Isaurą itd itp.
    Jeśli chodzi o naszego wielkiego piastowskiego króla szanujmy go i mówmy o nim dostojnie i z szacunkiem czyli Bolesław. A jest to piękne polskie imię.

    Nie wiem, dlaczego upiera się Pani, iż imie Lusia to zdrobnienie od Lucyny. Równie dobrze może to być zdrobnienie od Łucja, Lucjana, Lud(o)miła, Lud(o)mira, Ludwina, Luiza itp. Księża nie mają w zwyczaju wpisywania zdrobnień do metryki (Mareczek, Maciuś czy Zosia) - więc najwyraźniej uznali imię “Lusia” za samodzielne.

    A wracając do “Bolka” - najwyraźniej słabo zna Pani polską literaturę. Właśnie w odniesieniu do Bolesława Chrobrego powszechnie używano imienia “Bolko”. Czynił to Kraszewski, czynił Gołubiew… wystarczy wrzucić “Bolko Chrobry” na Google aby się o tym przekonać. Używali tego imiona i współcześni Chrobremu. Imię Bolesław ma bowiem formy oboczne: Bolko, a nawet Bosław. Należy przyjąć fakty, jakie są, zamiast niepotrzebnie czepiać się formy, która (czy się nam to podoba, czy nie) jest w Polsce przyjęta od niepamiętnych czasów. Bolko, pani Babetko, to nie to samo, co zdrobnienie “Bolek”, które istotnie uwłaczałoby naszemu największemu z krółow.

  19. Pro Ela Powiedział/a::

    sarenka
    Zgadza sie. Historia fikcyjna tak jak zreszta prawie caly Stary i Nowy Testament spisany wybiorczo i chaotycznie z legend i “przekazow” kultury sumaryjskiej i egipskiej.
    Historia ta ma glownie na celu uspienie racjonalnego myslenia wsrod watpiacych w milosierdzie, zasady etyki i moralne podloze sila narzuconej teologii.
    Na arenie swiatowej Polska jako Narod jest wlasnie tym Hiobem znoszacym cierpienia i pokute bez joty racjonalnego myslenia i gniewu. Puki co Hiob jako postac fikcyjna okazuje sie byc ta przyslowiowa kura znoszaca zlote jaja.

  20. Elzbieta Gawlas Powiedział/a::

    Pana Pro Ela bardzo prosze o kontakt:

    hatra@interia.pl

    ********

    http://www.polskawalczaca.com/viewforum.php?f=32

  21. z sieci Powiedział/a::

    » ex posel Nowak

    Za kilka dni rusza akcja pozyskiwania podpisów pod projektem ustawy o ujawnianiu narodowosci osob publicznych oraz w zakresie referendum dotyczacym tej samej sprawy.
    Referendum bedzie jednak dotyczyc szerszego spektrum, a mianowicie
    bedzie tez pytanie dotyczace wyznania.

    Skoro poslowie do Bundestagu moga podawc wyznanie to niech podadza tez nasi.

    Bedzie tez zbieranie podpisow pod uchyleniem ustawy ratyfikujacej Traktat Lizbonski
    Walczym do konca, ale nie bombami, napadami i rabunkami, jak to robili Niesiolowski z Czuma.

    http://www.raportnowaka.pl/news.php?typ=news&id=376

  22. sarenka Powiedział/a::

    Pro Ela
    Ja nawet film widziałam w internecie o tych “analogiach” z legend symeryjskich i egipskich z Pismem Św. Nie warto dawać wiarę wszystkiemu, co się przeczyta i zobaczy. Trzeba jeszcze wiedzieć z jakiego żródła ta informacja pochodzi.W książce z literatury starożytnej nie ma o tym wzmanki. Księgi nowego Testamentu były pod lupą naukowców ze względu na osobe Jezusa.Wyniki sa takie, że Nowy Testament jest żródłem bardziej historycznym aniżeli, wiele niekwestionowanych pod względem historyczności wcześniejszych faktów i osób (badano pod względem metod). Zresztą Nowy Testament powstawał w okresie ok. 50 lat po Chr. To w tym jakby samym pokoleniu./To babcie żyją dłużej i opowiadają o swojej młodości i swoich matkach/.A ilu Chrześcijan oddawało życie za Chrystusa! Oni byli pewni jego Boskości, wtedy nie nauczano religii jak dziś.W książce “Jezus. Więcej niż cieśla” Josh McDowel pisze, że septuaginta/grecki przekład St.Testamentu/wskazuje, że pomiędzy spisaniem proroctw a ich spełnieniem w Chrystusie była co najmniej 100-letnia przerwa.Komitet American Scientific Affilication badał rachunek prawdopodobieństwa spełnienia 300proroctw w jednej osobie. Wyszła tak niebotyczna cyfra, że nieprawdopodobna. Spełnienie tylko 48 proroctw w jednej osobie to stosunek 1: 1017.Josh McDowel tak pisze:”z jeszcze większą troską o szczegóły Bóg określił adres w historii, aby odróżnić swojego Syna, Mesjasza, Zbawcę ludzkości od każdej innej osoby żyjącej w przeszłości, terażniejszości, przyszłości. Wszystkie 300 proroctw Starego Testamentu spełniły się w osobie Jezusa Chrystusa.
    Mnie ta wiedza do wiary nie jest potrzebna, ale pan nie powinien wypisywać takich herezji, bo Boga obrażają i mnie również.

  23. Oye;) Powiedział/a::

    @Sarenka
    Pytał mnie ktoś kiedyś czy mam dowód na istnienie Boga, powiedziałem że i milion znajdę ale do każdego potrzeba jednej rzeczy, WIARY której brak spowodował jego pytanie. Wiara nie potrzebuje dowodów gdyż za nią Bóg sam pojawia się w życiu człowieka.
    Ludzie są skłonni uwierzyć we wszystko, nawet w kosmitów którzy dali początek naszej planecie byle odrzucić istnienie Boga, ale nie najgorsi są ateiści, to wybór człowieka, gorzej gdy ścierać nam przyjdzie się z antyteistami oj uchował Boże. :)

  24. Pro Ela Powiedział/a::

    sarenka
    Dekalog (gr. δεκάλογος dekalogos “dziesięć słów”) inaczej Dziesięć przykazań (dokładniej Dziesięć Oświadczeń Aseret ha-Dibrot)– zbiór podstawowych nakazów moralnych obowiązujących pierwotnie wyznawców judaizmu, a następie przejęty przez chrześcijan, dla których jest podstawowym kanonem wiary.
    Zgodnie z przekazem biblijnym oryginalny tekst dekalogu zapisany w Księdze Wyjścia (Drugiej Księdze Mojżeszowej), słowo po słowie został podyktowany przez Boga Mojżeszowi na górze Synaj (choć w Księdze Powtórzonego Prawa (Piątej Księdze Mojżeszowej) góra ta nazwana jest Horeb) w trakcie wędrówki Izraelitów z Egiptu do Kanaanu.

    Podobieństwo oraz związki kulturowe z Egiptem pozwalają podejrzewać źródło inspiracji Dekalogu w 42 negatywnych oświadczeniach, oraz kulcie egipskiej bogini Maat.

    Według Biblii, treść Dekalogu i innych słów Boga wygłoszonych na górze została spisana przez Mojżesza (Wj 24,4), natomiast to Bóg - nie Mojżesz - wyrył przykazania na kamiennych tablicach (Wj 24:12 oraz Wj 32:16 oraz Wj 34:1).

    Tekst dekalogu musiał zostać wyryty na kamiennych tablicach dwukrotnie, gdyż pierwsze tablice z dekalogiem Mojżesz rozbił w gniewie widząc, jak jego lud zaczął pod jego nieobecność czcić złotego cielca (Wj 32:19). Zgodnie z przekazem biblijnym drugie tablice z dekalogiem były przechowywane w Arce przymierza aż do czasu zburzenia pierwszej Świątyni Jerozolimskiej.

    1.)Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
    Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
    Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
    Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
    Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
    2.)Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
    3.)Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
    Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
    Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
    W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
    4.)Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
    5.)Nie będziesz zabijał.
    6.)Nie będziesz cudzołożył.
    7.)Nie będziesz kradł.
    8.)Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
    9.)Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła
    1o.)ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog
    http://www.dekalog.pl/

    Pozwole sobie zostawic bez komentarza. Bog sam przemowil.
    Prosze tylko dbac o swojego niewolnika i niewolnice i swietowac szabat (sobote) a nie niedziele (nie dzielaj, nie pracoj) jak poganie. Sunday ang. (dzien slonca), Sonntag niem. (tez dzien slonca) i prosze tego tez nie robic:
    Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
    Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
    Wtedy porozmawiamy powaznie. Hipokryzja i zaklamanie puki co.

    Czym jest wiara pogańska? To nie drewniane czy marmurowe idole. To nie hymny pochwalne i modlitwy dziękczynne. Ofiary z miodu, chleba i zwierząt. To wiara w moc rozumu myślącego ssaka — homo sapiens — człowieka. Ciągłego — aż po kres ziemskiego istnienia - stawania się kimś lepszym, większym, mądrzejszym niż dotąd — nie tylko dwa tysiące lat temu — ale i wczoraj. To wiara w człowieka gromadzącego mądrość pokoleń ludzkich — zdobywającego świat i kosmos, także wewnątrz siebie. Pogańska wiara jest dążeniem do ziemskiej nieśmiertelności, w pamięci przyszłych pokoleń, a nie nieśmiertelności w zaświatach czy po śmierci. Jest pełną powagi odpowiedzialnością za swoje czyny, które mają zawsze swoje konsekwencje na tym świecie. Jest wiecznym dążeniem do nieśmiertelnej doskonałości w rozmaitych aspektach, reprezentowanej przez boginie i bogów. Nie wierzę bowiem w rzeczywistą wartość kształtowania ludzi według religijnego strychulca ubogich archetypicznie monoteizmów. Tutaj bowiem króluje tylko jeden „zazdrosny” bóg i jeden archetyp! W przeciwieństwie do fundamentalistycznego monoteizmu, moja świecka religia neopogańska jest przejawem całego bogactwa ludzkich archetypów, reprezentowanych przez liczne boginie i bogów. Tylko w zgodzie z nimi możemy w pełni rozwijać swój ludzki potencjał. Taka wiara nie może też kojarzyć się z tym, co było, ale z tym, co dopiero może nadejść. Nie jest skansenem, ale laboratorium doświadczalnym. Dlatego jest żywa, pozbawiona dogmatyzmu i talmudyzmu, „kuranicznych” bajań o zaświatach, kompensujących doczesne niedomagania i niedostatki. Przytakuje życiu, nawet najbardziej tragicznemu, nie deprecjonuje upływającego czasu. Jest pozbawiona irracjonalnych ograniczeń religii abrahamowych oraz ich jałowego moralizmu. Jest całkowicie z tego świata, jest doczesna, oraz wciąż nieodgadniona i niedopowiedziana. Dlatego wciąż pozostaje nierozwiązaną zagadką życia na Ziemi.

Napisz odpowiedź

XHTML: Możesz wykorzystać te tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>