Marszałek Borusewicz namawia
Opublikował/a Marucha w dniu 2008-04-06 (niedziela)
Proponuję, by każdy kibic zabrał ze sobą do Chin jedną napisaną po chińsku książkę lub broszurę dotyczącą praw człowieka i demokracji – pisze we “Wprost” marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.
- Jeśli organizacje praw człowieka zdołają przygotować odpowiednie publikacje, a akcja nabierze charakteru międzynarodowego, w Chinach z dnia na dzień znajdą się setki tysięcy książek wydanych poza cenzurą. Byłby to trwały efekt, którego skutki będą widoczne jeszcze długo po olimpiadzie – zauważa Borusewicz, dodając, że pomysł zaczerpnął z doświadczeń podziemnej Solidarności.
Miejmy nadzieję, iż żenująco beztroski marszałek Borusewicz wyśle w odpowiednim czasie oddział GROM-u, aby odbił z chińskich więzień polskich kibiców.



2008-04-06 (niedziela) @ 19:53:19
A w czasie rewizji na granicy chińskiej czy na lotnisku w Chinach to jak to ukryć? Nie sądziłem że on jest tak głupi.
2008-04-07 (poniedziałek) @ 16:54:08
Panie Gajowy Marucha, tym durniem, pajacem i chłystkiem wiadomego pochodzenia naprawdę nie warto się zajmować.
2008-04-09 (środa) @ 03:52:04
“marszalek” to popisowy debil