Panie Redaktorze!
Niegdyś zawód dziennikarza wymagał wykształcenia, wymagagał jakiej takiej erudycji i kultury, dziś wystarczy bezczelność, hucpa i dowcip z głębi rynsztoka! Dziennikarze potrafią jedynie paplać o wszystkim i o niczym - omijając zręcznie rafy na których siedzą trolle w pickelhaubach i grożą im palcem! Prezenter TV to taki gość bez poglądów, taki gadacz telewizyjny, który powie to czego pracodawcy od niego oczekują. A, że większość polskich mediów posiadają obcokrajowcy, więc najmodniejszym wśród dziennikarzy sportem stało się plucie prosto w polskie ślepia!
W jednym z ostatnich programów w telewizji TVN pokazał się lansowany mocno - Kuba Wojewódzki. Otóż wymieniony Wojewódzki wraz Markiem Raczkowskim - dowcipasem z „Przekroju”, i z aktorem specjalizującym się w zagęszczaniu drugich planów filmowych - niejakim Krzysztofem Stelmaszykiem na oczach narodu dokonali profanacji – polską flagę wbili w psie odchody!!
Nie sądzę by to była bezmyślna prowokacja, raczej było to działanie przemyślane, moim zdaniem jest to testowanie społeczeństwa polskiego, sprawdzanie na ile Polaków ogłupiono i ile jeszcze Polacy wytrzymają plucia w gębę. Niestety rechot, który wydawała z siebie widownia -składająca się głównie z młodzieży – świadczył sam za siebie. No cóż, chciałabym zobaczyć podobną profanację w jednym z krajów arabskich, lub choćby w Rosji?! Weseli panowie następnego dnia – jeśliby już nie siedzieli w więzieniu - śpiewaliby sopranem, ale u nas, jak to u nas - zawsze pełna „demokracja i tolerancja”! Szkoda, że ta tolerancja polega wyłącznie na głaskaniu zwyrodnialców!
Był czas, że ścigano sądownie bezdomnego, który obraził prezydenta Kaczyńskiego, ale nie sądzę, że powodem sprawy był fakt, że obrażono polskiego prezydenta, powodem było raczej to, że obrażono Kaczyńskiego prezydenta – a to różnica! Gdyby było inaczej, prowokator Wojewódzki wraz z pacykarzem Raczkowskim i komediantem Stemalszykiem – nie mogliby publicznie zaistnieć. Niestety, Polska to jest taki kraj w którym głowy państwa nie znają słów hymnu narodowego a ci, którzy żreją polski chleb - plują na nasze godło! W ich przypadku to zrozumiałe, bo to nie słowa hymnu są ważne, ale te wyszprechane zza Odry…
„Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba…Tęskno mi Panie!”
Dziś… dziś Norwid już nie miałby do czego tęsknić.
Kalina.
Ile to zim, ile jesieni,
ile burz, ile deszczy padało?…
Czy wiosną błyśnie okruch nadziei?
Wiem, że nadzieja - to mało…
.
Tak długo czekam wolnej ojczyzny,
ślę do niej co dzień modły bezgłośne,
bolą mnie straszne lata co przyszły…
I te co odeszły - gorzkie…
.
Widzę, pod lasem kalina rośnie
samotna, cicha, śniegiem sprószona,
chociaż śpi jeszcze, też śni o wiośnie…
Kalina biało-czerwona….
.
Lusia Ogińska
Wydawnictwo Piśmiennictwa Nadobnego
wpn.3w3.net