Dziennik gajowego Maruchy

Dypl. gajowy hab. Waclaw Marucha objaśnia świat szerokiej publiczności.

Lusia Ogińska - Kto wywołał II Wojnę Światową

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-04-16 (środa)

Kto wywołał II Wojnę Światową?

Panie Redaktorze!

Niesłychane to i oburzające! Wiceminister skarbu Hubert Łaszkiewicz musi się tłumaczyć, musi wyjaśniać, że w czasie II Wojny Światowej ofiarami byli Polacy a nie Niemcy! Wciąż wraca sprawa roszczeń niemieckich, tych samych, których miało nie być - jak zapewniał niemiecki kanclerz Schroeder 1 sierpnia 2004 r. Oficjalne zapewnienia niemieckie dziś są tyle samo warte, co te z przed 1939 roku.

Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” w swojej wypowiedzi na temat odszkodowań dla Niemców - doszedł do szczytu bezczelności! Napisano tam bowiem: „Naprawienie szkód będących konsekwencją niesprawiedliwości państwa jest czymś więcej niż wielkim wyzwaniem”… Tak! Tak! Racja! Racja! Wszystko jest czegoś konsekwencją, a konsekwencją II Wojny Światowej było wyproszenie Niemców z kraju przez nich okupowanego! Kto II Wojnę Światową wywołał? No przecież Niemcy! Zatem kto ma ponosić konsekwencje?!!

Jeśli Niemcy tak bardzo pragną rozliczenia, to powinniśmy w końcu rzetelnie się rozliczyć. Germanie lubią cyferki równo poukładane, więc zacznijmy od początku: Wymordowano nam 6 milionów obywateli! Wywożono Polaków do niewolniczej pracy w głąb Niemiec. Zabito, ukradziono, a w konsekwencji zniemczono tysiące dzieci z Zamojszczyzny, które nigdy do Polski nie wróciły, które, jeśli żyją, to nie wiedzą po dziś dzień, że są Polakami. A może z innej beczki? Zacznijmy od odbudowania Ziem Odzyskanych, odbudowania całkowicie zniszczonej Warszawy, odbudowania z gruzów Wrocławia, Szczecina, Gdańska!! Może w tej buchalterii rozliczymy tysiące spalonych wsi, rozliczymy i odbierzemy tysiące wagonów dzieł sztuki wywiezionych do Niemiec, które nigdy do Polski nie wróciły itd. itd… Wyliczać można długo… Od Mieszka, od Bolka, od Grunwaldu i… od 1939r. Znam ludzi, którzy pamiętają… pamiętają te „dobrosąsiedzkie” stosunki… Po tym dobrosąsiedztwie - w którego imieniu działa pan Tusk - do dziś co niektórzy noszą wybite w obozach numery na rękach, ale może dziś Niemcy powiedzą, że to dobrze, bo tatuaże są cool i takie modne?… A przecież żyją jeszcze ludzie, którzy zapamiętali tych „niewinnych żołnierzy Wermachtu”, gdy niemowlętom polskim rozbijali czaszki o węgły chałup, ale może niemieccy europejczycy rzekną na to, że to też dobrze, bo polskie matki zaoszczędziły na skrobankach?

Premier Tusk obiecał podczas wizyty w Izraelu, że za mienie zagrabione przez władze komunistyczne odda sprawiedliwość wszystkim obywatelom przedwojennej Polski, bez względu na to czy byli Żydami, Ukraińcami, czy Niemcami… Ciekawe, że to zapewnienie dotyczy tylko grup mniejszościowych, bo już Polaków Tusk nie wymienił! Polaków, którzy potracili majątki, domy i życie na Wchodzie, we Lwowie, na Podolu, Wołyniu czy Wileńszczyźnie. Tusk chce obcym rozdać mienie polskiego narodu!!! Czym to się różni od zagrabiania majątków przez komunę?!!

Historia lubi się powtarzać - polityka nie lubi się zmieniać, podobnie ludzie i narody… Pamiętajcie o tym Polacy, pamiętajcie o tym, gdy będziecie pili „brudzia” z wylansowanym przez Unię Europejską - Hansem!

Lusia Ogińska

Kawiarenka.
.
W kawiarence warszawskiej
gdzieś tam na skraju miasta,
tam gdzie jest pamięć, i gdzie jest jaśniej
a cisza jak mchem świat obrasta;
tam skrzypią huśtawki dziecięce,
chmury są bardziej puchate,
a dziewczę w jasnej sukience
parzy już drugą herbatę…
.
W tej kawiarence z przedmieścia,
spotkały się dwie staruszeńki:
ta starsza, ta bardziej pierwsza,
oczy miała jak błękit,
na granatowej sukience
wyhaftowane sasanki,
a ciemny numer na ręce,
kryły spłowiałe falbanki…
Druga tak ażurowa,
jak wielkanocna kraszanka,
i ona numer swój chowa,
w cienkich spłowiałych falbankach…
.
Gdy wyszły z tej kawiarenki
spacerkiem poszły do miasta,
a świat był cichy i piękny,
i była godzina piętnasta…
.
Czas się toczył cierpliwie
gdzieś na sennym przedmieściu;
huśtawki skrzypiały leniwie,
jak wtedy rankiem… we wrześniu…
I szły staruszeńki bez słowa,
w tej pierwszej wciąż życia garstka
suknia jej – granatowa,
z renty nie kupi lekarstwa…
.
I zaszły pod pomnik powstańców.
Staruszka ledwo szepnęła:
- Mój synek…
Gdyby on żył
…Ciekawe jaki by był!?
.
Lusia Ogińska 02.05.2001
http://lusiaoginska.pl

Odpowiedzi: 41 do “Lusia Ogińska - Kto wywołał II Wojnę Światową”

  1. Pytek Powiedział/a::

    Nic dodać, nic ująć.

  2. Marucha Powiedział/a::

    Euroland Warschau, będąc województwem Unii Europejskiej, nie będzie miał nic do gadania wobec władz centralnych, ze stolicą w Brukseli a ośrodkiem władzy w Berlinie.

    A naród jak spał, tak śpi.

  3. POLSKA Powiedział/a::

    Pani Lusia Oginska poezja walczy o Polske.

    Ja robilam to slac informacje.

    Moderator Wirtualnej Polonii,

    Z INP otrzymalam status osoby pokrzywdzonej. Wypelniajac ankiete zaznaczylam, ze kazdy historyk ma prawo z moja teczka zapoznac sie.

    13 Grudnia 1981 roku Sluzby Bezpieczenstwa przyszly aresztowac mnie i poszukiwaly 2 lata.

    Byla juz w obozie Treiskirchen i 14 wrzesnia 1982 przyjechalam do Toronto.

    26 lat poswiecilam studiom na masoneria, unia europejska i globalizmem.

    6 lat temu zaczelam pisac na polskich portalach i forach o zagrozeniach i niebezpieczenstwie, ze Polska przestanie istniec.

    Dzisiaj za moj nieludzki wysilek zostalam zniewazona przez Moderatora Wirtualnej Polonii.

    Jezeli w ciagu pol roku nie udowodni, ze wspolpracowalam z SB, zobowiazuje sie podac Pana Kulinskiego do Trybunalu Miedzynarodowego.

    Elzbieta Gawlas

    Toronto

    16 kwietnia 2008

    http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=160

  4. Marucha Powiedział/a::

    Pani Elżbieto, Bogiem a prawdą p. Kuliński nie napisał, że była Pani współpracowniczką SB - odniósł to tylko do niejakiego Mieczysława Wachowskiego; natomiast jeśli chodzi o Panią powiedział tylko, że nie bardzo ma do Pani zaufanie. Zestawienie Pani nazwiska z nazwiskiem Wachowskiego było niezręczne, lecz myślę, że sąd nie przyzna Pani racji.

  5. Zenobia Powiedział/a::

    ..lecz myślę, że sąd nie przyzna Pani racji.”
    No teraz już wiem kim jest (z całym szacunkiem pan Włodek Kuliński ( dlaczego akurat Kuliński a nie …)., No i z całym szacunkiem też pan ” gajowy Marucha “. ( dlaczego Marucha a nie …)
    Panowie gdyby pani Elżbieta Gawlas była tym czym sugerujecie to była by dzisiaj tym czym jest prezydent RP niejaki Lech Kaczyński vel Kalkstein, albo była by blisko niego.Była by tym czym jest dzisiaj niejaki donald (to przecież najsławniejszy usraelski dysleneldnowski usżydokaczor Tusk)albo blisko niego.Tymczasem Pani Elżbieta Gawlas jest dzisiaj atakowana ,zniesławia,poniżana. Za co ? Dlatego,że zna prawdę o Lechu Wałęsie vel ” Bolku” ,o żydosolidarności w RP ?
    Panowie w czyich rękach są dzisiaj massmedia ? Ja wiem

  6. sarenka Powiedział/a::

    Przecież Pan Gajowy niczego nie sugeruje. Powiedział w dobrej intencji własne zdanie na temat ewentualnego procesu. Ja też to zdanie podzielam, gdyż Kuliński nie postawił Pani Elżbiecie zarzutu współpracy z SB, tylko stwierdził, że nie chce widzieć osób z otoczenia Wałęsy.Pani Elżbiecie odradzam ewentualne procesowanie się również ze względów praktycznych: szkoda czasu i energii.IPN to tylko urzędnicza, kosztowna machina dla mydlenia oczu , że niby się kogoś tu rozlicza.Tak naprawde służy do wyciągania “haków” w zależności od okoliczności. W IPN podobno też nie ma dowodów na to, ze Wałęsa był Bolkiem. Tajemnicą poliszynela jest, że wory teczek powywożono /dotyczyło to glównie osób na wysokich stołkach/Są jakieś zapisy-mikrofilmy, którymi prezydent dysponuje po przegranych wyborach PiS. No ale to jedna granda. Kruk krukowi…Trzymają jedni drugich w szachu.Prawda zawsze wyjdzie na jaw, nieraz wymaga to czasu. W Polsce jest taka atmosfera, że trudno komulowiek ufać. Po owocach ich poznacie. Wiemy kto rządzi Polską.

  7. Marucha Powiedział/a::

    Pani Zenobio - proszę mi powiedzieć, co ja takiego “sugerowałem” na temat p. Elżbiety, że się Pani nie spodobało?
    Bo ja nie sugerowałem NIC, prócz tego, że ewentualny proces nie wydaje się mieć szansy na powodzenie.

  8. Elzbieta Gawlas Powiedział/a::

    Errata (powrót)

    Bardzo przepraszam panią Elżbietę za moje insynuacje. Popełniłem błąd i proszę o wybaczenie.

    “Nie czyń bliźniemu swojemu co tobie nie miłe” będzie od dziś moim drogowskazem postępowania, a stare przysłowie “kto czym wojuje od tego ginie” będzie mi przypominać, iż bany, a szczególnie tricki jakie używam w stosunku do wpisów osób wizytujących to forum, mogą w tej samej formie obrócić się przeciwko tej witrynie i już się chyba obracają. Dlatego jeszcze raz proszę o wybaczenie.

    http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=2796

  9. Mosztarda Powiedział/a::

    Gdyby babcia miała wąsy – jak Hitler

    Słuchając I programu Polskiego Radia, jednego z patronów medialnych „Debaty Tischnerowskiej” na Uniwersytecie Warszawskim z udziałem prezydenta Izraela Szymona Peresa dowiedziałem się, jak to podczas debaty prezydent Peres puścił wodze fantazji. Głośno myśląc zauważył, że gdyby Niemcy nie okupowali Polski, to nie pobudowaliby u nas obozów zagłady, a wtedy prawdopodobnie nie byłoby holokaustu. Ano, nie da się ukryć, że jest w tym logika. Jakże Niemcy mogliby budować obozy zagłady na terenie Polski gdyby najpierw jej nie okupowali? Nie mogliby, to jasne. A skoro tak, to gdzie przeprowadziliby holokaust? Nie mieliby gdzie, to też jasne. Zatem – holokaustu można było uniknąć. Quod erat demonstrandum.

    Ale nie zatrzymujmy się wpół drogi, podążajmy tym tropem dalej. Dlaczego Niemcy okupowali Polskę? Bo Polska przegrała z Niemcami wojnę. A przegrała, bo nie chciała przyjąć niemieckich żądań. Gdyby bowiem przyjęła, Niemcy nie musiałyby rozpoczynać wojny, a zatem – nie okupowałyby Polski w jej następstwie – to chyba oczywiste. Nie da się zatem dłużej ukrywać, że tak naprawdę sprawcą zarówno drugiej wojny światowej, jak i holokaustu jest Polska. To właśnie usiłował nam dać do zrozumienia izraelski prezydent Szymon Peres, prezentując uczestnikom „Debaty Tischnerowskiej” swój strumień świadomości.

    Od wielu lat trwa delikatna operacja zdejmowania z Niemiec odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej i przerzucania jej na winowajcę zastępczego – Polskę. Widać to było choćby z pytania, jakie izraelscy dziennikarze zadali prezydentowi Kaczyńskiemu: czy Polska nie czuje się „współodpowiedzialna” za holokaust. Prezydent Peres poszedł krok dalej. Logikę może ma osobliwą, ale tupetu mu nie brakuje.

    Stanisław Michalkiewicz
    http://www.michalkiewicz.pl

  10. kuku na muniu Powiedział/a::

    Co to sie porobilo?

    :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::

    Abp Nycz, arcybiskup warszawski nie chce “gasić pożarów” prof. Nowaka

    “Gazeta Wyborcza”: - Nie organizuje się spotkań, które są nie do pogodzenia z sakralnością świątyni - tak abp warszawski Kazimierz Nycz komentuje kościelne wykłady publicysty Radia Maryja prof. Jerzego Roberta Nowaka. Tymczasem w warszawskim Klubie Inteligencji Katolickiej wrze.
    18 marca władze KIK apelowały: - Z wielkim niepokojem i zatroskaniem obserwujemy, jak w kolejnych kościołach, budynkach kościelnych i organizacjach związanych z Kościołem odbywają się w ostatnich tygodniach antysemickie wiece Jerzego Roberta Nowaka. (…) Apelujemy o usunięcie z przestrzeni publicznej naszego Kościoła świadomie podsycanej agresji i antysemityzmu.

    Przeciw wezwaniu był Jerzy Wocial, który na znak protestu odszedł z zarządu - pisze “Gazeta Wyborcza”.

    Jerzy Robert Nowak jeździ po Polsce z wykładami o książce Jana Tomasza Grossa “Strach”. Atakuje także prof. Władysława Bartoszewskiego.

    Tymczasem inna grupa z KIK wystosowała swój apel potępiający wcześniejsze pismo władz Klubu. - Negatywnie oceniamy fakty instrumentalnego angażowania Klubu w życie polityczne. Powodem naszej niezgody są oświadczenia Prezydium lub Zarządu Klubu zabierającego głos w sposób kategoryczny i jednoznaczny, w duchu mentorskiego potępienia, który dla części naszego środowiska jest nie do zaakceptowania - czytamy w “Gazecie Wyborczej”.

    Jednym z sygnatariuszy tekstu był Paweł Lisicki, redaktor naczelny “Rzeczpospolitej”. Pomysłodawcą był z kolei Rafał Lipiński.

    Więcej w “Gazecie Wyborczej”.

  11. Starozytne piwo Powiedział/a::

    Zadam sobie bezsensowny trud i przytocze kapitalna replike na ataki przeciwko pani Elzbiecie (z blogu Maruchy). Kto umie czytac, niech czyta:

    “Panowie gdyby pani Elżbieta Gawlas była tym czym sugerujecie to była by dzisiaj tym czym jest prezydent RP niejaki Lech Kaczyński vel Kalkstein, albo była by blisko niego.Była by tym czym jest dzisiaj niejaki donald (to przecież najsławniejszy usraelski dysleneldnowski usżydokaczor Tusk)albo blisko niego.Tymczasem Pani Elżbieta Gawlas jest dzisiaj atakowana ,zniesławiana,poniżana. Za co ? Dlatego,że zna prawdę o Lechu Wałęsie vel ” Bolku” ,o żydosolidarnoœci w RP ?”

    Myslec, myslec.

    Totez teraz otrzepuje pyl z sandalow swoich i wzorem pani Elzbiety ide sobie na milsze niwy.

    Wiecie, czemu Polska przestala formalnie istniec dwa tygodnie temu, prawda?

    Uproszczone wyjasnienie brzmi: Bo polak polakowi polakiem (z malej litery, aby podkreslic dosadnosc sytuacji).

    A nawet jeszcze dosadniej: Bo polaczek polaczkowi polaczkiem.

    Bo jak te bezmyslne barany dajecie sie ze soba sklocac i szczuc na siebie.

    Bo zaprzepasciliscie tysiac piecset-letnia kulture i Kulture, a tych, ktorzy o jej istnieniu chca przypominac, ponizacie i ostracyzujecie.

    Ten prostak… itd

    http://zaprasza.net/a_ya.php?mid=22936&

  12. Ryszard Kusmierczyk Powiedział/a::

    Panu Kulinskiemu Ostatnia odpowiedź w temacie p. Gawlas i p. Kuśmierczyka

    Panie Kulinski:

    Przyznam, ze dalem sie nabrac i bylem w bledzie trzykrotnie jesli chodzi o Wirtualna Polonie i Pana, jako zalozyciela, wlasciciela, Moderatora i mowiac krocej Alfe i Omege tej witryny.
    Po raz pierwszy dalem sie nabrac i bylem w bledzie, wierzac we wszystkie slowa Panskiej „Deklaracji”, ktora raczyl dzisiaj nam wszystkim przypomniec „Confused” – dziekuje mu za to przypomnienie.
    Okazuje sie, ze w zderzeniu slow „Deklaracji” witryny Wirtualna Polonia a czynow jej zalozyciela sluszne jest amerykanskie powiedzenie, iz czyny mowia glosniej niz slowa.
    Zwlaszcza, gdy slowa byly wypowiedziane w 2002 a czyny sa z 2008 roku.

    Przytocze pare przykladow- fragmentow prerogatyw, jakie nam – Internautom odwiedzajacym Wirtualna - raczyl Pan wylozyc swym wpisem z dnia 17 kwietnia 2008:
    ….” Jest moim przywilejem i prawem eliminować z Wirtualnej Polonii osoby, które uważam za niepożądane.” ….” Otóż autorów artykułów również dobieram według własnej woli i najlepszego rozeznania.” ….” nie zaakceptuję takich, które nie są zgodne z profilem, jaki staram się nadać Wirtualnej Polonii.”

    Po tym wykladzie zrozumialem Panski wpis - deklaracje „ eliminacji” Pani Elzbiety Gawlas z Panskiej witryny WP.
    Zrozumialem ale sie z tym nie zgadzalem, szczegolnie co do formy jaka ta „eliminacja” przybrala i dalem temu wyraz w moim wpisie- bedac jedynym zreszta, stajacym w jej obronie.
    Reszta obroncow ”Zasad” wziela buzie w ciup- niepomna, ze oni moga byc juz jutro przedmiotem takiejz samej „eliminacji” na bazie bezgranicznych, jak deklaruje tutaj pan Kulinski, jego prerogatyw.

    Co do „profilu”, jaki, jak Pan napisal „stara sie Pan nadac Wirtualnej Polonii”, to nie tak dawno – dwa –trzy tygodnie temu, w trakcie waznych dla Polski wydarzen – ratyfikacji traktatu lizbonskiego, napisalem wsrod wielu, dwa znamienne komentarze.
    Przytocze jeden w calosci a drugi czesciowo.
    Wiem, ze to troche wydluzy moj dzisiejszy wpis ale uwazam, ze nalezy tego dokonac, zwlaszcza w obliczu insynuacji, jakie pod moim z kolei adresem wysunal pan Kulinski w swym „wyjasnieniu eliminacji z Wirtualnej” tak Pani Elzbiety Gawlas, jak tez, jak sadze, i mnie piszac „ P. Kuśmierczyk wydaje się mieć do mnie urazę, ponieważ swego czasu odrzuciłem jego artykuł…”
    Oto moje wpisy: http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=1820
    April 4 2008. Drogi Gulo: To, ze jestes „banowany”, to staje sie juz „normalka” a po traktacie bedzie jeszcze wiecej tego typu interwencji administratorow stron internetowych.Od dluzszego czasu mam spore watpliwosci, co do FAKTYCZNEJ roli Wirtualnej Polonii w propagowaniu prawdy i opisywaniu aktualnych spraw polskiej polityki.W podobnym stylu wyrazil sie dzisiaj Ryvan, piszac o tym, co jest „w centrum zainteresowania” Naszego Dziennika trzy dni po ratyfikacji Traktatu. Przed ratyfikacja wyslalem wielokrotnie moje artykuly tak do Pana Kulinskiego, jak i redakcji Wirtualnej…… „

    Polecam zapoznanie sie z reszta wpisu po adresem powyzej, gdyz jest tam sporo informacji i odsylaczy do artykulow, ktore Pan Kulinski, wedlug swoich prerogatyw, nie zamiescil, gdyz „ nie odpowiadaly „profilowi, jaki stara sie Pan Kulinski nadac Wirtualnej Polonii.”

    Jaki „profil” reprezentowaly i reprezentuja moje artykuly, mozecie sie Panstwo przekonac czytajac je w podanych tam forach internetowych.
    Dodam jeszcze najswiezszy artykul, ktory rowniez „nie pasuje do profilu Wirtualnej Polonii” zhttp://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=391&Itemid=56

    A teraz drugi moj wpis traktujacy o „profilu Wirtualnej Polonii”:

    Od kiedy to krzywoprzysiezcy z Sejmu VI kadencji sa autorytetami dla Wirtualnej Polonii?
    Od Kiedy to posel Platformy Obywatelskiej- krzywoprzysiezca Jaroslaw Gowin, glosujacy za odebraniem Polsce suwerennosci jest autorytetem i opiniodawca dla Wirtualnej Polonii ?

    Dzisiaj napisalem, iz mam coraz powazniejsze zastrzezenia co do roli WP w szerzeniu prawdy o obecnej sytuacji politycznej w Polsce i prosze… kolejny “kwiatek”.

    Tych 384, ktorzy zlamali przysiege poselska powinni byc obiektem infamii.
    A w najlagodniejszym potraktowaniu, powinni byc niezauwazani przez prawdziwie patriotyczne media.
    Powinni byc ” zabanowani” na amen na Wirtualnej Polonii, jesli WP rozni sie w czynach od PiS, bo w deklaracjach nadal ta sama.

    Panowie z Wirtualnej- cenzurujecie Gule, Ryvana, plk.Makowieckiego, Dr.Ratajczaka a nie cenzurujecie posla Jaroslawa Gowina ?

    Tylko za to jedno nazwisko umieszczone w tym artykule, reszta jest calkowicie niewiarygodna - wrzucacie bowiem wieprze do perel.
    http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=1855

    I teraz, w swietle tych moich przytoczonych dwu wypowiedzi- a znalazloby sie znacznie wiecej - Pan, Panie Kulinski, w skarpetce na glowie, pod „nazwiskiem” Moderator -
    kazdy moze przeczytac zes Pan tego aktu „eliminacji Pani Elzbiety Gawlas z WP” nie podpisal swoim nazwiskiem i imieniem tylko wystapiles pan jako „Moderator”a mnie pan zarzuca, ze jestesmy „zacietrzewieni”, bo czytamy nie tak, jak napisales pan, tylko, jak powinnismy sie domyslac http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=2739
    - zarzuca mi Pan, Panie Kulinski taka malostkowosc, jak widzenie spraw polskich poprzez pryzmat wlasnego ego i prywaty - jakoby „ urazonych ambicjii pisarskich”, bedacych rzekomo kanwa mojego wystapienia w obronie pani Elzbiety Gawlas ?

    Panie Kulinski – malego ducha czlowiekiem urodzic sie przyszlo wielu ale nie Pani Elzbiecie Gawlas i bynajmniej mnie.

    Jasno wynika, ze nie jest Pan w stanie pojac i tego, ze sa jeszcze ludzie, ktorzy widzac krzywde zadawana drugiej osobie- PROTESTUJA i protestuja w sposob altruistyczny, bez zadnych „strings attached”, czesciej bedac obiektem kontrataku ze strony atakujacego zboja.

    Nie znam pani Elzbiety Gawlas, nie wiem nawet jak wyglada ale wiem, ze zarliwie w sercu pielegnuje sprawe Ojczyzny- Polski i stara sie to przekazac innym.
    Nie robi tego ani na sowicie oplacanych odczytach, jak pan L.W. czy w gabinetach rad nadzorczych i przy korycie magdalenkowym, jak wiekszosc tych z obecnych liderow PO, PiS , LiD, PSL, ktorzy te Polske sprzedali w ramach „prywatyzacji, demokracji, wolnosci a teraz traktatu lizbonskiego i eurokolchozu”.

    Pani Elzbieta Gawlas broni tej Polski ze swego skromnego, nawet nie swojego, emigranckiego mieszkania, utrzymujac sie ze skromnej renty zdrowotnej.
    I na taka osobe, ktora mimo swej fizycznej slabosci- jest bardzo odwazna kobieta, bo otwarcie, podajac swe Imie i Nazwisko przedstawia publicznie swoje mysli - napadl jeden zboj, tak myslalem, jak na tego “pewnego czlowieka na drodze z Jerozolimy do Jeryha” a pozniej jeszcze paru kibicow tchorzy-podjudzaczy – tez w skarpetkach na glowie- dolozylo swoje.

    I tutaj tkwil moj drugi blad Panie Kulinski.
    Nie przypuszczalem bowiem, ze pan moze byc wlasnie tym zbojem w balaklawie na glowie.
    Wprost nie miescilo mi sie w glowie, ze taki tekst moze wygenerowac zalozyciel i wlasciciel witryny, deklarujacej tak szczytne idee w „deklaracji „ Wirtualna Polonia to my.

    Myslalem wiec, piszac moj posting w obronie Pani Elzbiety Gawlas, ze ten atak na nia napisal ktos podszywajacy sie- jak czesto to bywa w forach internetowych- albo tez jakis nadpobudliwy pracownik z panskiej ekipy, ktory zostanie szybko skorygowany wystapieniem „szefa”.

    Nic z tych rzeczy – to byl moj blad takie rozumowanie- pan, panie Kulinski to „wyjasnil” w swoim kolejnym postingu- tym razem opatrujac to imieniem i nazwiskiem a przy okazji dowalil pan i skromnemu „samarytaninowi” swymi elokwentnymi insynuacjami.
    Nie doszukalem sie w tym panskim postingu ani slowa skruchy, przyznania sie do bledu, zreszta to byloby kontrargumentem panskich prerogatyw.

    I trzeci moj blad polegal na tym, ze wysylajac te moje artykuly do pana, sadzilem iz przyjmie pan to moje pisanie, jako wyraz, moze niezbyt zdarnie, jak redaktorzy z polskojezycznych i polonijnych gazet to potrafia pokazac, troski o sprawy Ojczyzny- Polski.

    Pan jednak przyjal to jako moje proby pisania dla pana, panie Kulinski i w trosce o image panskie i panskiej Wirtulanej Polonii.
    I to byl ten trzeci blad.

    Azeby tez nie kontynuowac trwania w tym bledzie - wszak do trzech razy sztuka, prawda ?
    Jak tez, by Pan wyzbyl sie tez tego dotychczasowego pojmowania sily motorycznej mojej aktywnosci na Wirtualnej Poloni, w slad za Pania Elzbieta Gawlas i innymi osobami, ktorych co prawda wczesniej nie wymienilem z nazwiska ale bywalcy WP wiedza jakich Polakow mam na mysli – koncze moja obecnosc na falach i ekranach Wirtualnej Polonii.

    Panu, Panie Kulinski – zycze szybkiego uporania sie z tymi problemami „bazy danych”, ktore sa ponoc przyczyna tej pustki w dziale „Sylwetki Wirtualnej Polonii” i…krzyzyk na droge w tym Panskim bezposrednim nadawaniu profilu Wirtualnej Polonii.

    Krzyzyk na wirtualna droge do prawdy.

    Ryszard A. Kusmierczyk - Windsor, Onatrio 18 kwiecien 2008-04-18

    http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=2822

  13. Elzbieta Gawlas Powiedział/a::

    http://canadagazette.gc.ca/partI/2002/20021130/html/house
    e.html

    http://canadagazette.gc.ca/partI/2002/20021130/html/house-f.html

    http://www.tpkul.com/polish/kontakt.htm

    http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?t=1268

  14. Żydokomuchogej Powiedział/a::

    Szanowny panie Kuśmierczyk!
    Może to nie moja sprawa, ale patrząc na całą sprawę z boku i na chłodno, niesposób nie dodać paru uwag, zwłaszcza że od dawna czytuję WP.
    1. Żadna redakcja nie publikuje wszystkiego, co się jej nadeśle. Niestety, częstą reakcją autorów jest wówczas podejrzewanie spisków i bardzo nieczystych intencji ze strony redakcji.
    2. Wirtualna publikuje od czasu do czasu artykuły, które w żaden sposób nie zgadzają się z jej profilem - celem wywołania dyskusji, które nie mogą mieć miejsca w “niezależnych” mediach. Opublikuje nawet i Michnika, aby dać internautom szansę wyrażenia swoich opinii o autorze i jego poglądach. Wydaje mi się, że jest to proste do zrozumienia!
    3. Nigdy nie byłem świadkiem banowania dr Ratajczaka. To chyba już pańska kreatywna fantazja. Natomiast sam widziałem bardzo agresywne, antyklerykalne wpisy pana płk Makowieckiego, które zostały usunięte z oczywistych względów.
    Szalom.

  15. Żydokomuchogejofeministka Powiedział/a::

    Podpisuję się pod tym co napisał Żydokomuchogej ale uważam, że zarówno pan Ryszard Kuśmierczyk jak i pani Elżbieta Gawlas choc oboje trochę egzaltowani to jednak są przyzwoitymi Polakami i żarliwymi patriotami.

    PS. Przypominam, ze pan Mirosław Krupiński był nawet zastępcą Bolka, a nie prostą sekretarką, a nikt nie traktuje go jak współpracownika SB. I słusznie.

  16. Historyk z internetu Powiedział/a::

    Kto wywołał II Wojnę Światową? Wiadomo. A jak było naprawdę z Żydami podczas tej wojny?

    *** *** *** *** *** *** ***

    Książka Ewy Kurek “Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie
    1939-1945″

    “Autorka obala w swej książce wszechpotężny mit, podtrzymywany przez większość wpływowych historyków, iż Żydzi byli wyłącznie ofiarami hitlerowców. Po wnikliwym przebadaniu źródeł żydowskich Ewa Kurek podaje, iż od 6 do 10 procent polskich Żydów stało się podczas okupacji katami własnego narodu, nie licząc niemałej liczby różnych kolaborantów z Niemcami i 150 tysięcy żołnierzy żydowskiego pochodzenia służących w Werhmachcie. Największą gorliwość w wysługiwaniu się Niemcom przejawiali przedstawiciele inteligencji. Zapewne dla większości kolaboracja była sposobem na przetrwanie. Była to najczęściej zawodna droga, bowiem w finale i tak kolaboranci skazani byli na zagładę. Bardzo niewielu przeżyło. Tych, co zginęli zaliczono w poczet żydowskich męczenników, jakby śmierć oczyściła ich z wcześniejszych win. A były to winy iście straszliwe. Autorka przytacza przykłady tak wymowne, że powinny one spowodować gruntowne przenicowanie obowiązującej “odgórnie” prawdy o postawach tysięcy Żydów w stosunku nie tylko do Niemców, ale przede wszystkim do swoich braci. Władysław Szpilman w książce “Pianista” tak pisał o żydowskiej grupie kolaborantów w warszawskim gettcie - “Składała się głównie z młodych ludzi, pochodzących z zamożnej warstwy. Mieliśmy wśród nich sporą grupę znajomych i tym większe ogarniało nas obrzydzenie, im wyraźniej zauważaliśmy, jak jeszcze niedawno przyzwoici ludzie, którym podawało się rękę i których traktowało się jak przyjaciół, przeradzali się w kanalie. Zarazili się duchem gestapo, tak należałoby to chyba nazwać. Z chwilą kiedy wkładali mundury i czapki policyjne i dostawali pałki do ręki, stawali się zwierzętami. Ich najważniejszym celem było nawiązanie kontaktów z gestapowcami, usługiwanie im, paradowanie razem z nimi po ulicach, zadawanie szyku znajomością języka niemieckiego oraz popisywanie się przed swoimi szefami brutalnością wobec ludności żydowskiej”. Zapis Szpilmana (oczywiście nie tylko ten) stał się znany dzięki niebywałej karierze jego wielkiej książki i dla bardzo wielu był nieprawdopodobnym wręcz szokiem. Niestety nie spowodował on - jak dotychczas - zmiany optyki historyków i badaczy, nie mówiąc już o publicystach. Nie spowodowały ich także zapiski Emanuela Ringelbluma, Adama Czerniakowa, świadectwa dawane dawniej(bo dziś już nie) w rozmowach przez Marka Edelmana, wnioski Hannach Arent zamieszczone w książce “Eichman w Jerozolimie” ani badania amerykańskiego historyka Bryana Marka Rigga. W konkluzji swych badań Ewa Kurek dochodzi do przerażającego wniosku, że “najtrudniejszą, najbardziej haniebną i brutalną część ludobójstwa Żydów wykonali sami Żydzi”.

  17. Żydokomuchogej Powiedział/a::

    Nie przeczę, że p. Gawlas i p. Kuśmierczyk to dobrzy Polacy, a nawet sam odnoszę takie wrażenie.

  18. opinio Powiedział/a::

    …Natomiast sam widziałem bardzo agresywne, antyklerykalne wpisy pana płk Makowieckiego, które zostały usunięte z oczywistych względów…

    ..”antyklerykalne wpisy”..!? To tylko panska sugestia, poniewaz jest Pan wepchany/zapchany w mysia dziure, z ktorej nie potrafi Pan patrzec obiektywnie. I stad panski “pacanow wielki” problem.. Kazdy ma prawo do wolnej opinii (to jest podobno gdzies tam odnotowane/zagwarantowane..tylko nigdzie nie respektowane! ot caly shity szpas)

  19. Ryszard A. Kusmierczyk - Windsor, Ontario Powiedział/a::

    Szanowny Panie Gajowy Marucha;

    Dosc przypadkowo dowiedzialem sie z innej witryny internetowej,iz moj wpis kierowany do pana W.Kulinskiego- wlasciciela portalu Wirtualna Polonia i tamze ten wpis na WP zamieszczony, jest rowniez dyskutowany na Panskim Blogu.

    Z zamieszczonych tutaj wypowiedzi wnioskuje,iz ich autorzy nie w pelni zrozumieli powody mojej wypowiedzi skierowanej do pana Kulinskiego i glownie skupili sie na aspekcie, nazwijmy to “publishing rights”.
    Nie bede wyroznial moja atencja nikogo z dyskutujacych, kieruje wiec te wypowiedz na Panskie rece, jako gospodarza tego blogu.

    Powtorze wiec jeszcze raz,ujmujac troche inaczej to co napisalem wczesniej,gdyz jak widze, czytelnicy mojego wpisu skupili sie glownie w swych komentarzach na sprawach czwartorzednych, czy tez przeze mnie zupelnie nie poruszanych, np. teorie spiskowe,prawa wlascicieli portali, czy tez cechy mojego charakteru, mojej wyobrazni i mojej postawy obywatelskiej.

    Wymienilem trzy powody, ktore sklonily mnie do napisania tego listu i podjecia decyzji o zaprzestaniu mojej aktywnosci na Wirtualnej Polonii.
    1.Biegunowosc deklaracji wlasciciela portalu zamieszczonych w stopce redakcyjnej ( sugeruje przeczytac przed formuowaniem opinii) a jego czynow, ktore nota bene wylozyl jako liste jego prerogatyw w postingu po mojej pierwszej interwencji w obronie Pani Elzbiety Gawlas.
    Slowa deklaracji nijak sie mialy i maja do czynow zalozyciela WP ergo wirtualnosc slow i realnosc czynow.

    2. Anonimowy atak na forumowicza (Pani Elzbiete Gawlas w tym przypadku)wedlug dobrze znanych metod tzw. “zbitki slownej” ( opozycjonisci z okresu PRL-u wiedza o czym mowa, bo doswiadczyli tego nie raz).
    Pan,Panie Marucha interpretuje ten wpis “Moderatora” wlasnie tak, jak interpretowalby sad w tymze PRL-u, czy tez sedziowie z praktyka z tamtego okresu, nadal pracujacy w RP.

    3. Przekonanie pana Kulinskiego, ze wszystkie artykuly, jakie miedzy innymi do niego wysylalem, byly artykulami pisanymi przeze mnie tylko dla niego i w trosce o jego image i jego Wirtualnej Polonii, co jest zupelnym nonsensem.
    A co bylo, jak mniemam podstawa do odrzucenia, z tej tylko racji, ze nie odpowiadaly te artykuly ani kierunkowi portalu ani tez poziomowi, jaki staral sie nadac temu portalowi jego zalozyciel.
    Dodam przy tym, ze w odroznieniu od innych autorow, nie pobieralem i nie pobieram oplat tzw. wierszowki.
    Ponadto, nigdy dla zadnego pana, czy panow nie pisalem artykulow,notek i nie zajmowalem sie innymi formami “literackimi”, ktorymi obecnie zajmuje sie chociazby IPN - taki almanach “zwiazku literatow z piatego obiegu”.

    Natomiast to, co robilem, to robilem dla:
    - ci, ktorzy mnie znaja,powiedzmy od 30 lat wiedza to dobrze dla kogo i dla czego poswiecilem zdrowie,lata mlodosci i 25 lat na obczyznie.
    Ktos tutaj zamiescil kilka adresow internetowych.
    Chociaz i to nie odzwierciedla dostatecznie( nie bede w tym falszywie skromny) tego, co robilem, robie i mam nadzieje - jak Bog pozwoli - bede robil nadal, to i za to dziekuje.
    - ci, ktorzy mnie nie znaja - zalozyli na glowy skarpetki i juz dosyc sporo natworzyli w tych wpisach tak na Wirtualnej, jak i tutaj, piszac dla kogo rzekomo pracowalem, komu sluze, itd, itp.- przyznam, sa “tfurczy” w tym charakterowym basebalu zza wegla.
    Niektorzy nawet urzadzili mi chrzciny i obrzezali mnie, na szczescie tez ” Wirtualnie” - ouch!

    Prosze, jak czas i sily pozwola na wejscie na jedna z podanych witryn i przeczytanie probek tego, co “nie miescilo sie w profilu Wirtualnej Polonii”, wedlug oceny jej zalozyciela.

    Jeszcze raz podkreslam, nie mam do pana Kulinskiego zadnych zastrzezen, co do jego tak przedstawionych prerogatyw i postepowania wedle tychze prerogatyw.
    Nie podzielam jednak jego przekonania, ze takie jego postepowanie sluzy nieskrepowanej wymianie opinii a przez to, dobrze pojmowanemu interesowi Polski i Polakow.
    Tutaj roznimy sie krancowo.

    Nie da sie bowiem jednoczesnie jechac na dwu biegach- wstecznym i trojka w przod.

    Ryszard A. Kusmierczyk - Windsor, Ontario 21 kwiecien 2008

    Oto polecone wczesniej adresy:

    http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=391&Itemid=56

    http://andrzejwegrzyn.wordpress.com/2008/04/18/biedne-te-dziadki-donalda-tuska/#more-674

  20. Marucha Powiedział/a::

    Trudno mi odpowiedzieć na Pańską wypowiedź, gdyż wszelkie decyzje odnośnie publikowania artykułów oraz moderowania komentarzy podejmuje p. Kulinski. Natomiast mogę stwierdzić, z własnego doświadczenia, iż artykuły/komentarze nawet napisane w dobrej wierze i oparte na rzetelnych faktach, nie nadają się do publikacji, w czym nie trzeba doszukiwać się ukrytych podtekstów.

  21. trentatre Powiedział/a::

    Niech mnie ktoś uświadomi: niektóre polskie gazety podały, że z okazji żydowskiego święta Chanuka J. Eks. Kazimierz Nycz i prezydent Polski Pan Lech Kaczyński zapalali światło Menory. Jako katolikowi, jakkolwiek szanuję Żydów, do głowy by mi nie przyszło, żebym miał tak postąpić, nigdy też nie czynili tak prymasi Polski : Sapieha i Stefan Wyszyński. Przecież chyba oczekiwalibyśmy ,że zapali świecę adwentową na cześć Maryi. Czy to jakaś nowa tradycja?

  22. Ten prostak... Powiedział/a::

    Oswiadczam, tekst zamieszczony przeze mnie na “Zaprasza” zostal przekopiowany na niniejszym blogu przez sz.p. Starozytne Piwo bez mojej wiedzy. Uwazam, ze owa tresc tu nie pasuje i nie jest na temat, rowniez nie jest zaadresowana do uczestnikow niniejszego forum, aczkolwiek w zasadzie zgadzam sie z samym meritum. Trudno sie zreszta nie zgodzic z czyms, co sie samemu napisalo przed kilku zaledwie dniami.

    Pozdrawiam pana Maruche i Wszystkich.

  23. Biblista Powiedział/a::

    Trentatre, Stary Testament jest fundamentem Biblii. Jego swietosc i potepienie nieprzestrzegajacych tradycji obejmuje zarowno Zydow jak i Chrzescian oraz po czesci muzulmanow.
    Sam Jezus byl ochrzczony na wlasna prosbe przez Jana Baptyste i przestrzegal zydowskie tradycje i obchodzil zydowskie swieta.
    Chrzescianin powinien wiec czynic to co czynil Jezus Chrystus i poznac wszystkie zydowskie zwyczaje, swieta i tradycje zeby nie byl potepiony i lepiej zrozumial Slowo Boze i pojol dlaczego Zydzi a nie Polacy czy Rosjanie sa narodem wybranym przez Boga.

  24. sarenka Powiedział/a::

    re: Biblista
    Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków, ani nie przyszywa starej łaty do nowego ubrania. Żydzi odrzucili Boże wybraństwo przez to, że nie przyjęli pełni Objawienia. Podana przez Pana interpretacja jest talmudyczna i na użytek obecnych interesów żydowskich. Oni gorączkowo i stale /mając świadomość własnej nikczemności/odwołują się do czegoś, co da im poczucie wyjątkowości.Wybraństwo troche zmurszało, więc aktualny jest holokaust.

  25. Marucha Powiedział/a::

    Dla żydów Stary Testament nie jest specjalnie ważny w porównaniu z Talmudem. Starożytny mozaizm nie ma nic wspólnego z judaizmem talmudycznym.
    Ale zgoda, warto postudiować Talmud - np. poprzez prof. Konecznego “Cywilizacja żydowska”. Bo wiarygodnych tłumaczeń nie ma.

  26. faktometer Powiedział/a::

    Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus. W twierdzeniu Pana ukrywajacego swe oblicze pod pseudonimem artystycznym Marucha Gajowy zawarta jest niescislosc wynikajaca najwidoczniej z niedoinformowania. Dla Zydow prosze Pana Stary Testament zupelnie nie jest wazny bo oni nie uznaja zadnego Starego Testamentu. Stary Testament jest naszym chrzescijanskim okresleniem na Piecioksiag czyli Tore. Piec pierwszych ksiag chrzescijanskiego ST to wlasnie Tora, najwazniejsza, swieta ksiega Zydow. Talmud jest jedynie zbiorem komentarzy i interpretacji do Tory.
    Pisanie ze Tora nie jest dla Zydow wazna jest nieporozumieniem. Lezy ona na oltarzu kazdej boznicy i zajmuje tam poczesne miejsce jak u nas Tabernakulum. Nie ma nic wazniejszego dla naszych starszych braci w wierze niz Tora. Chyba ze nazwiemy ja Starym Testamentem i zaczniemy doszukiwac sie oznak szacunku u Zydow dla wytworu chrzescijanskiej tradycji i kultury.
    Z Bogiem
    faktometer

  27. sarenka Powiedział/a::

    Na polonica.net jest b.ciekawe tłumaczenie talmudu z komentarzem (ale z 1914r.)”Dusza żydowska w zwierciadle Talmudu-Andrzej Niemojewski”.Warto przeczytać.
    Co do “starszych braci w wierze” jest kompetentne wyjaśnienie na http://www.polskatelewizja.com
    Tory nie należy utożasmiać ze Starym Testamentem, bo to tylko fragment ST. Wystarczy zajrzeć.
    Pięcioksiąg czyli Tora to: Księga Rodzaju, Księga Wyjscia, Kapłańska, Liczb, Powtórzonego Prawa.

  28. Jacek Powiedział/a::

    Ad Faktometer

    Talmud i Tora versus Stary Testament i Nowy Testament, listy apostolskie, pisma Ojcow Kosciola etc

    Co za zestawienie, jaka niewyobrazalna roznica poziomow intelektualnego i duchowego, pozornie wywodzacych sie z tego samego zrodla. Czy trzeba komentarzy ?

  29. Marucha Powiedział/a::

    Faktometer:

    Pisze Pan jednym ciurkiem, że “Dla Zydow prosze Pana Stary Testament zupelnie nie jest wazny bo oni nie uznaja zadnego Starego Testamentu”.

    A w chwilkę później: “Nie ma nic wazniejszego dla naszych starszych braci w wierze niz Tora”

    Ponieważ Tora jest częścią Starego Testamentu, więc nie mogę zrozumieć Pańskiej logiki.

    A przy okazji: dla Żydów najważniejszy jest Talmud. Tora, owszem, cieszy się szacunkiem, ale jest na drugim miejscu.

  30. Faktometer Powiedział/a::

    Niech bedzie pochwalony jezus Chrystus. Ja nie wiem gdzie tu brak logiki. Ja napisalem ze Stary Testament w ogole dla Zydow nie jest wazny i nadal sie tego trzymam. Bo Stary Testament nie jest czescia tradycji religijnej zydowskiej lecz chrzescijanskiej. Ja napisalem ze Tora jest dla Zydow najwazniejsza i naprawde tak sadze. Bo Tora jest czescia zydowskiej religijnej sposcizny i zajmuje centralne miejsce w ich religijnym kulcie. Stary Testament powstal (jako Stary Testament) jako kontynuacja Tory czyli piecioksiagu. To nie Tora jest czescia Starego testamentu lecz Stary Testament jest kontynuacja i przedluzeniem Tory. Jest fundamentem, na ktorym ojcowie naszego kosciola zbudowali dom zwany chrzescijanstwem. Dla Zydow ten fundament jest domem. A Talmud jedynie zbiorem komentarzy, porad i rozwazan powstalych w celu przetrwania w diasporze.
    Pan zatem wybaczy ale ja nie widze braku logiki.
    Z czego wynika panskie przeswiadczenie o wazniejszej roli Talmudu niz Tory? Bo ja mimo wieloletnich studiow nad Judaizmem nie zdolalem dosjc do takich wnioskow.

    Z Bogiem

    Faktometer

  31. Biblista Powiedział/a::

    Według Biblii, treść Dekalogu i innych słów Boga wygłoszonych na górze została spisana przez Mojżesza (Wj 24,4), natomiast to Bóg - nie Mojżesz - wyrył przykazania na kamiennych tablicach (Wj 24:12 oraz Wj 32:16 oraz Wj 34:1).

    Tekst dekalogu musiał zostać wyryty na kamiennych tablicach dwukrotnie, gdyż pierwsze tablice z dekalogiem Mojżesz rozbił w gniewie widząc, jak jego lud zaczął pod jego nieobecność czcić złotego cielca (Wj 32:19). Zgodnie z przekazem biblijnym drugie tablice z dekalogiem były przechowywane w Arce przymierza aż do czasu zburzenia pierwszej Świątyni Jerozolimskiej.

    Zgodnie z przekazem biblijnym oryginalny tekst dekalogu zapisany w Księdze Wyjścia (Drugiej Księdze Mojżeszowej), słowo po słowie został podyktowany przez Boga Mojżeszowi na górze Synaj (choć w Księdze Powtórzonego Prawa (Piątej Księdze Mojżeszowej) góra ta nazwana jest Horeb) w trakcie wędrówki Izraelitów z Egiptu do Kanaanu.

    Podobieństwo oraz związki kulturowe z Egiptem pozwalają podejrzewać źródło inspiracji Dekalogu w 42 negatywnych oświadczeniach, oraz kulcie egipskiej bogini Maat.

    Dziesięć Oświadczeń Aseret ha-Dibrot)– zbiór podstawowych nakazów moralnych obowiązujących pierwotnie wyznawców judaizmu, a następie przejęty przez chrześcijan, dla których jest podstawowym kanonem wiary.

    Stary Testament, Nowy Testament, Tora, Talmud …wsio rawno.
    Tablic jak nie bylo tak nie ma. Mormoni mieli lepsze, ze zlota ale …toze niet. Faktometer po wieloletnich studiach nad Judaizmem napewno ma gotowa odpowiedz. Z gory dziekuje.
    http://www.youtube.com/watch?v=HVuw1wEuaAQ&feature=related

  32. Marucha Powiedział/a::

    Faktograf:
    Oczywiście dla Żydów-judaistów najważniejszy jest Talmud. Dziwi mnie, że mimo wieloletnich studiów nie wie Pan tego. Wystarczy zapoznać się z książkami choćby ks. Trzeciaka albo znakomitą “Talmud czy Biblia?” ks. Poradowskiego:
    http://www.genealogiapolska.pl/pobierz/index.php?file=370&sort=1

    Biblista:
    Pisząc “Dziesięć Oświadczeń Aseret ha-Dibrot)– zbiór podstawowych nakazów moralnych obowiązujących pierwotnie wyznawców judaizmu” chyba myli Pan objawioną wiarę Żydów, mozaizm (z którą mamy wspólne korzenie) z judaizmem, który powstał już po narodzeniu Chrystusa i opiera się na Talmudzie.

  33. Biblista Powiedział/a::

    Tora - (hebr. תורה Torah - prawo, nauka, droga, dosł. nauczanie). W węższym znaczeniu - pięć pierwszych ksiąg Biblii (Pięcioksiąg, Pentateuch); w szerokim znaczeniu - cała Biblia hebrajska (Tora pisana, Tanach) oraz tradycja teologiczno-prawna judaizmu (Tora ustna).
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Talmud (z hebr. תלמוד talmud = ‘nauka’) – jedna z podstawowych (choć nie jest uznawana za “świętą”) ksiąg judaizmu.
    Talmud jest komentarzem do biblijnej Tory, w którym wyjaśniono jak przestrzegać prawa zawartego w Torze w warunkach, jakie zapanowały wśród Żydów wypędzonych z Palestyny w II w. n.e. Można powiedzieć, że Talmud jest czymś w rodzaju katechizmu obowiązującego wyznawców tradycyjnego judaizmu.

    Talmud jest uporządkowanym zbiorem praw religijnych, opartych na rozważaniach rabinów żyjących między III w. p.n.e. a VI w. n.e. Ścisłe przestrzeganie wielu nakazów mojżeszowych zapisanych w Torze nie było technicznie wykonalne po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej i dlatego rabini musieli ustalić wiążące dla wszystkich Żydów religijne zasady życia w warunkach wygnania.

    Talmud składa się z dwóch części: Miszny i Gemary. Miszna to zbiór, początkowo ustnych, a następnie listownych odpowiedzi rabinów wiernym, którzy zapytywali jak interpretować praktycznie określone zapisy zawarte w Torze. Po uporządkowaniu tej tradycji powstała kodyfikacja obejmująca całą sferę obyczajowości (święta, ceremonie, rytuały, prawa, obyczaje, itp.) - w sumie jest to 248 podstawowych obowiązków i 365 zakazów, ułożonych według porządku, jaki występuje w Biblijnej Księdze Powtórzonego Prawa. Natomiast Gemara stanowi bardzo obszerny komentarz do poszczególnych fragmentów Miszny, jeszcze bardziej precyzyjnie ustalający właściwe zachowanie pobożnego żyda w danej sytuacji. Gemara powstawała w dwóch największych żydowskich ośrodkach teologicznych, stąd istnieją dwa Talmudy: palestyński i babiloński, przy czym ten drugi jest obszerniejszy i uważany za ważniejszy.
    Talmud był przez całe wieki i jest obecnie głównym odniesieniem, do którego odwoływali się i nadal się odwołują rabini na całym świecie, rozstrzygając rozmaite spory i przystosowując prawo religijne do współczesnych warunków życia.
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Judaizm – religia monoteistyczna, ukształtowana w II tysiącleciu p.n.e.; stanowi religię narodową Żydów. Jest też pierwszą religią abrahamową. Jej wyznawcy znajdują się na całym świecie, ale obecnie jest ich najwięcej w Stanach Zjednoczonych - 5,6 mln i Izraelu - 4,7 mln. Podstawą judaizmu jest wiara w jednego Boga (osobowego, niepodzielnego, będącego bytem niematerialnym, bezcielesnym i wiecznym), będącego nie tylko stwórcą świata, ale także jego stałym “nadzorcą”, czy też “opiekunem”. Bóg ten zawarł z ludem Izraela wieczyste przymierze, obiecując ochronę i pomoc w zamian za podporządkowanie się nakazom Boga.
    Judaizm wywodzi się z wierzeń Hebrajczyków, którzy najprawdopodobniej wchodzili w skład koczowniczych plemion Habiru przybyłych do Syropalestyny zza Eufratu. Przechowywali oni tradycję o wędrówce Abrahama, którego uznają za swojego przodka z mezopotamskiego Ur do Kanaanu i przymierzu zawartym przez niego z Bogiem, który obiecał mu liczne potomstwo i we władanie kraj Kanaan. Znakiem tego przymierza stało się obrzezanie. Również przekazywano tradycje dotyczące potomków Abrahama (Awraham - אברהם): syna Izaaka (Icchak - יצחק), wnuka Jakuba (Jaakow - יעקב) (zwanego też Izraelem) i prawnuków: Rubena, Symeona, Lewiego, Judy, Issachara, Zabulona, Gada, Dana, Naftalego, Asera, Józefa i Beniamina - od których pochodzić miało 12 plemion izraelskich. Tradycja mówiła również o niewoli potomków Izraela w Egipcie (Micrajim - מצרים), o nowym przymierzu, jakie zawarł bóg Jahwe (JHWH - יהוה) z Mojżeszem (Mosze - משה), o plagach, które Bóg zesłał na Egipcjan i o pomyślnej ucieczce z Egiptu dzięki licznym cudom i opiece Boga. Zachowano też przekaz o wędrówce przez pustynię, ustanowieniu kapłaństwa (spośród synów Leewiego - lewitów), oraz o zdobywaniu Ziemi Obiecanej pod wodzą Jozuego w walkach z zamieszkującymi je ludami. Ciągłe zagrożenie z ich strony spowodowało tendencje centralistyczne i w końcu utworzenie zjednoczonej monarchii izraelskiej (Saul, Dawid, Salomon).

    Według historyków religii zbieżności między wierzeniami Hebrajczyków a egipskim kultem Atona (nazwa podobna do hebrajskiego imienia Boga - Adonaj) mogą świadczyć o tym, że Hebrajczycy ulegli wpływom monoteistycznej doktryny Echnatona

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Syjonizm (od nazwy wzgórza Syjon w Jerozolimie, na którym stała Świątynia Jerozolimska) – ruch polityczny i społeczny, dążący do stworzenia żydowskiej siedziby narodowej na terenie Palestyny. Syjonizm doprowadził do powstania Państwa Izrael w 1948 r.; współcześnie jego celem jest także utrzymanie jedności narodu żydowskiego żyjącego w rozproszeniu i jego więzi z Izraelem. Ruch zapoczątkowany w końcu XIX wieku miał wiele nurtów i postaci; powszechnie utożsamiany z syjonizmem politycznym, interpretowanym w różny sposób: jako nacjonalizm żydowski, jako ruch kolonialny i rasistowski, jako ruch narodowowyzwoleńczy, wreszcie jako ruch religijny. Poza syjonizmem politycznym mówiono o syjonizmie duchowym, którego celem była nowa tożsamość żydowska (Ahad ha-Am), odrodzenie języka hebrajskiego (Eliezer ben-Yehuda) i powstanie literatury i kultury w tym języku.

    Syjonizm od początku był przedmiotem krytyki zarówno ze strony innych ruchów żydowskich, jak i nieżydowskich. Zasadniczy konflikt, nierozstrzygnięty do dziś trwa między syjonizmem a palestyńskim ruchem narodowym, nacjonalizmem arabskim oraz fundamentalizmem islamskim.

  34. Niedowiarek Powiedział/a::

    Wladza nad Kosciolem to wladza nad wiekszoscia Narodu ,bo w Polsce Kosciol jest jeszcze autorytetem dla wiekszosci -szczegolnie w starszych grupach wiekowych -Polakow. Zrozumiale wiec by siegnac po wladze nad duszami Polakow,trzeba bylo wejsc zydowskim wilkom przebranym w owcze skory, w najwyzsze kregi wladzy koscielnej. Nie wiem czy bede scisly w swych informacjach,gdy powiem ze gdzies w latach piecdziesiatych ,zydostwo niemal masowo posylalo swe meskie potomki - w liczbie ok 1000-do seminariow, wlasnie z zamiarem umieszczenia ich w przyszlosci w hierarchii polskiego Kosciola. Akcja na miare Jamesa Bonda!!!! Najwazniejsze ze ze 100% skutkiem ,czego dowody mamy wlasnie dzisiaj.- to chocby “pochowanie zywcem” arcb. Wielgusa czy wypowiedzi “polskich” duchownych -Zycinskiego , Bonieckiego czy mase innych “autorytetow” lansowanych przez media na takowych.

    Dzisiejsza zydowska reka prowadzony Kosciol to “Stajnia Augiasza”- dot. to tez i Watykanu- do ktorego trzeba skierowac nurt ludzkiej swiadomosci by niczym ozywcza fala wymyla ludziom z mozgow zydowska propagande ze sa “naszymi starszymi bracmi”( chyba ze Kainami sklonowanymi w milionowych egzemplarzach) a prawdziwy chrzescijanin jest gotow calowac zydowskie stopy i prosic o przebaczenie za “Holokaust” i pogromy na Zydach w imie wspolnej pokojowej i pelnej obopolnej milosci-przyszlosci.

    Wszystko to być może, nie można wykluczyć, że żydostwo od dawna kręci tym całym interesem watykańskim, jak również milionowymi masami ogłupionych gojów. Jeden z historyków brytyjskich dowodził nawet, że Wojtyła miał żydowskie korzenie. Istnieje też opinia, że w ogóle chrześcijaństwo założyli Żydzi, aby zniszczyć imperium rzymskie.
    http://prawda2.info/viewtopic.php?t=1995

  35. Niedowiarek Powiedział/a::

    Dysponuję filmem mszy św. odprawionej przez arcybiskupa Życińskiego w Kolonii (Niemcy). Na ołtarzu zamiast krzyża stoją siedmiorożne widły Boga światłości - Lucyfera, ozdobione zapalonymi świecami. Ten fakt pozostawiam bez komentarza. Jeżeli interesuje to np. teIewizję „Trwam” i zgodzi się wyemitować to „nowum” biskupie, służę kopią. Proszę zgłosić się do redakcji „PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI”. Szczepan Szerszeń – 20 września 2005 r.

  36. Faktograf Powiedział/a::

    Niech bedzie pochwalony, nie bede kwestionowal wiedzy ksiedza Trzeciaka ani ks. Poradowskiego. Ich spojrzenie na sprawe jest odmienne i nie przystajace do tego co twierdza uczeni. Polecam:
    Ancient Judaism, Max Weber, Free Press, 1967, ISBN 0-02-934130-2

    Z Bogiem

  37. Marucha Powiedział/a::

    Wie Pan, jakoś bardziej ufam polskim uczonym, a to dlatego, że pochodzą z narodu, który ma doświadczenia z Żydami.

  38. jahalinka Powiedział/a::

    Dziwnym trafem ja też bardziej ufam polskim uczonym.

  39. Marucha Powiedział/a::

    Fragment z książki prof. Poradowskiego.

    Z biegiem czasu Talmud zaczął nie tylko uzupełniać naukę Biblii, ale nawet zajął jej miejsce w życiu narodu żydowskiego, zwłaszcza już w erze chrześcijańskiej, kiedy naród żydowski podzielił się na dwie grupy; na tych co uznali w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza i na tych co Go odrzucili. Ci, co Go uznali za Mesjasza, stali się chrześcijanami, a ci co Go odrzucili pozostali przy judaizmie, dając nie tylko pierwszeństwo Talmudowi wobec Biblii, ale z czasem pozostają niemal wyłącznie przy Talmudzie, zachowując z Biblii tylko Pięcioksiąg Mojżesza, a uważając resztę tylko za literaturę czy to historyczną, czy to powieściową, czy to poetycką (jak Psalmy, Pieśń nad pieśniami itd.)

  40. PL Powiedział/a::

    Talmud czym jest i czego naucza?

    Walcząc z wpływami żydo-masońskimi i ich destruktywnym wpływem na życie społeczności światowej, warto uświadomić sobie czym jest ich “święta księga”, zwana jako “Talmud”, zawierająca całą doktrynę, prawo i etykę obowiązującą żydów na całym świecie.
    Jak później postaram się to udowodnić Talmud dla ortodoksyjnego Żyda jest ważniejszy nawet od Piecioksiągu Mojżesza czyli Tory. Hebrajskie słowo “talmud” jest pochodnym od czasownika “lamad”, co oznacza naukę. Rzecz ujmując merytorycznie - jego tekst zawiera całkowitą i wyczerpującą wiedzę społeczności żydowskiej. Tak dalece to kanoniczny wywód, że właściwie (i często tak bywa) Żyd nie musi w swym życiu czytać nic innego, gdyż w nim znajdzie rozstrzygnięcie wszystkich teologicznych i życiowych problemów. Co do jego powstania, zarozumialstwo Żydów jest tak wielkie, że niektórzy rabini (np.: rabbi Lewi - traktat “Berachot”, rabbi Jochanan - traktat “Megilla”) uważają, że autorem Talmudu jest sam Mojżesz, który od samego Jahwe na górze Synaj, prócz tablic dziesięciorga przykazań zwanych “tora szebichtab” (prawo pisane na kamiennych tablicach) otrzymał jeszcze od Boga pouczenia ustne - “tora szebel pe”, z ich to powodu - jak wyjaśniają - Mojżesz długo nie wracał, bo Jahwe przekazywał mu to co winien spisać w Talmudzie. Dodają, ze objaśnienia te otrzymał od Mojżesza Jozue, który przekazał je siedemdziesięciu starszym; ci oddali je prorokom (Newiim). Prorocy natomiast scedowali je Sanhedrynowi (wielkie zgromadzenie kierownicze). Od Sanhedrynu treść tą uzyskali znaczni rabini, którzy rzecz zaczęli spisywać. Wiadomo, ze już długo przed narodzeniem Chrystusa, istniały szkoły, w których uczeni (tannaim), zapisywali objaśnienia Tory (Prawa Mojżeszowego) na tabliczkach. One to stanowią pierwsze teksty początkowe Talmudu - księgi drogowskazu dla Żydów. Niedługo jednak Żydzi potrafili trwać w swojej wierności Torze. Już w drugim wieku po śmierci Pana naszego Jezusa Chrystus, Żydzi zajęci robieniem interesów szybko zapomnieli o tym czego uczy Tora. Poczęli się rozpraszać w pogoni za pieniądzem i zapominać o religijnych nakazach i zakazach.
    Żył wtedy rabin Jehuda, zwany ze względu na jego zgodność życia z przekazami Mojżesza “rabbejnu ha-kadosz” (nasz święty rabin) lub z jeszcze większym uwielbieniem “ha nasi” (książę). On to bardzo zwrócił uwagę na konieczność przypomnienia Żydom prawa ustnego przez jego zapisanie. Zgromadził więc wszystkie notatki, kartki i komentarze do Tory, spisał je i ogłosił jako księgę o tytule “Sefer misznajot” albo “miszna”, czyli prawo wtórne. Księga ta dzieli się na sześć części i jest dalej podzielona na wiele traktatów - ona jest właśnie zaczynem i podstawą Talmudu. Ciekawe, że zaakceptowali jej nauki wszyscy Żydzi, we wszystkich swoich miejscach zamieszkania - bez sprzeciwu. Powstał nawet szereg akademii, gdzie szczegółowo objaśniano tekst miszny. Najsławniejsza mieściła się w Surze, Pumbadycie, w babilońskiej Nehardei oraz w Tyberiadzie, Jamnie i Lyddzie.

    Uczeni dyskutujący w akademiach i zgromadzeniach żydowskich nazywali się amoraitami, a ich uwagi, komentarze i uchwały zapisywano. Tak powstałe księgi, zawierające ich przemówienia, zaczęto nazywać “gemarą”, która dodana do miszny stała się drugą częścią Talmudu. W księgach Talmudu te dwa teksty drukowane są tak, że najpierw jest tekst prawa (miszna), a gemara jego dotycząca jest zaraz po niej jako komentarz do niej i zakończona rozważaniami, a także konkluzją rozstrzygającą raz na zawsze daną kwestię.
    Nie wszystkie jednak nakazy miszny rozważono. Tylko te, których przestrzeganie było możliwe po zburzeniu świątyni. Wierzono, że inne skomentuje prorok Eliasz, który pojawi się przed przyjściem Mesjasza oraz osobiście sam Mesjasz. Dlatego niektóre teksty miszny pozbawione są gemary w druku.

    Ciekawe, ze wkrótce w komentowaniu Tory zaszły duże różnice. Inaczej robiły to akademie w Palestynie i Babilonie. Powstawały więc równolegle… dwie gemary o różnej treści. Gemarę w szkole jerozolimskiej tworzył rabbi Jochanan - przez 80 lat szef synagogi (miejsce modlitwy i szkoła żydowska) w Palestynie. Jest on autorem aż 39 gemar (komentarzy) do miszny, których tworzenie zakończył dopiero w 230 roku naszej ery.

    Inaczej było z zapisywaniem gear do miszny w Babilonii. Powstawały one w różnym czasie i miały wielu autorów. Przez 60 lat poczynając od 327 roko po Chrystusie, czynił to rabbi Aszi. Jego dzieło kontynuował rabbi Mareman około 427 roku. Pracę nad gemarą zakończył ich następca rabbi Abina około roku 500. Gemara spisana w Babilonii dotyczy wyjaśnień 36 traktatów miszny. Zapisanie dwóch odmiennych gemar spowodowało istnienie dwóch “Talmudów”: jerozolimskiego - bardzo zwięzłego objętościowo i mocno niejasnego w interpretacjach (nie cenionego zbyt wysoko przez Żydów), a także - obowiązującego Żydów do dziś - Talmudu babilońskiego (talmud babli). Ale miszna i gemara to nie jedyne teksty Talmudu. Po spisaniu gemary przez uczonych (amoraim), różni inni rabini dalej komentowali teksty Talmudu. Pierwszy z nich rabbi Chaja, drugi rabbi Uszaja - obaj wyjaśniali Talmud w szkołach religijnych. Nazywali swoje dodatki “tosefot” (l. poj. tosefta). Równocześnie powstawały jeszcze nowe dodatki po za szkołami i te nazwano “tosefta barajetot” (objaśnienia zewnętrzne). Z właściwą sobie doktrynerską zaciekłością do tych dodatków… dołączono nowe dodatki wyjaśniające poprzednie przez dodanie krótkich tez i prostych sofistycznych zdań.

    Studia i spisywanie Talmudu babilońskiego trwało aż 500 lat. Przerwało je spieranie się uczonych, pełne roszczeń do tego, że tylko ich komentarz jest tym jedynie ważnym oraz nadejście wielu klęsk społecznych. Najsłynniejsze tosefot napisał w XI wieku rabbi Aszer. Za znakomite komentarze talmudyczne uważane są napisane przez rabbiego Mosze ben Majmuna, zwanego przez Żydów Rambam, a przez chrześcijan - Majnonidesem, noszące tytuł “perusz” (objaśnienie, znaczenie). Drugim znakomitym autorem był rabbi Szelmo Jarchi, zwany Raszi (czołowy, główny).

    Konkludując wszystkie zamieszczone tu wywody: wszystkie te dzieła i teksty: Miszna, Gemara, Tosefot - marginalne, napisane przez rabbi Aszera, Piske Tosefot oraz Perusz ha-Miszmajot, zebrane i wydane razem stanowią potężne, obszerne dzieło zwane Talmudem. Zawartość jego postanowiłem objaśnić szerokim rzeszom zainteresowanych, zwłaszcza, że dzieło to dotąd nie jest przetłumaczone na język polski w całości. Dzieję się to z przynajmniej dwu najważniejszych powodów: Żydzi maja zasadę “ograniczania Tory” - by żaden goj (obcy, tłumaczone też jako pies) nie dowiedział się nigdy o tajemnicach i naukach żydowskich mędrców; drugim powodem jest - jak się wydaje - niechęć Kościoła dla gorszenia maluczkich, którzy mogliby poznać, jakie to uczucia żywią dla nich “starsi w wierze” bracia Żydzi, którzy uważają gojów za … “zwierzęta z ludzką twarzą, którą ich Jahwe miłosiernie obdarzył, by nie gorszyli swoim widokiem “narodu wybranego” (ksiądz Pranajtis, “Chrześcijanin w Talmudzie”). Zajmę się jeszcze tym problemem w następnej części rozważań. Talmud składa się z sześciu części:

    ZERAIM - o nasionach. Zasiewy były ważną czynnością w życiu Żydów, bowiem religia ich szczegółowo mówi o tym co wolno jeść. Nasiona, ziemiopłody, owoce, zioła i drzewa są przedmiotem tego wykładu - co i kiedy sadzić, kiedy i jak zbierać plony, co z czym na jednym polu, o siódmym roku odpoczynku ziemi, o darach z ziemi dla kapłanów i ubogich, wreszcie o nasionach jednorodnych i niejednorodnych oraz rytuałach religijnych związanych z płodami ziemi. Czy, np. można odmawiać modlitwy - siedząc na drzewie w czasie zbioru owoców? MODE - o świętach i uroczystościach religijnych. Wyznanie “mojżeszowe” lubuje się w świętach, pół-świętach i prawie świętach, których obchodzą w ciągu roku olbrzymią ilość. Ta część roztrząsa szczególnie skomplikowany obchód soboty (szabatu). Ustala nawet porę i czas kiedy uroczystość ma się zaczynać i kończyć, a nawet to - ile kieliszków wina wolno wypić Żydowi na kolacji sabatowej (seder). Z dokładnością co do najdrobniejszych szczegółów ustala liturgię świąt czy też noszenie przepisanego stroju. Wyjaśnia też pochodzenie świąt - na jaką pamiątkę są obchodzone wszystkie z nich. Mówi m.in. o zakazie pracy w szabat czy też o zakazie wychodzenia z domu (oprócz synagogi). Szczegółowo ustala ceremonie świąteczne jak np. szukanie w domu zakiszonego ciasta, które znalezione należy wyrzucić (chumec). Znajdujemy też rytuał obchodzenia świąt w najważniejszych z życiu Żyda takich jak kippur (wzajemne przebaczanie sobie i coś w rodzaju spowiedzi), omawia ścisły post w “jomim noraim” (straszne dni). Daje przykład potraw religijnych i przepisy ich sporządzania. Po bliższe szczegóły odsyłam do wykazu lektur, który zamieszczę na końcu mojego eseju.

    NASZIM - o kobietach (isza = kobieta). Zwłaszcza ta część jest niesłychanie skrzętnie i wstydliwie ukrywana przed “gojami”, bo zawiera ona podany z anatomiczną dokładnością wykaz wszystkich zboczeń jakim można się oddawać. Opisuje najinmtymniejsze tajemnice kobiecego ciała i różne zwyczaje - np. rygor, któremu poddaje się kobieta idąc do koszernej łaźni (mykwa), wśród których regułą jest zdrapanie, przez łaziebną sługę, wszelkich strupów i skaleczeń ze skóry kobiety i obcięcie jej paznokci. Księga ta charakteryzuje także wszelkie możliwe usposobienia kobiet. Opowiada o wręczaniu listu rozwodowego (get) - może to uczynić tylko mężczyzna, kobieta nie ma prawa rozwodu. Kiedy zaś mężczyzna opuści kobietę, tej nie wolno wiązać się z innym, póki nie uzna się za zmarłego jej byłego męża. A, w tym okresie jest przez wszystkich pogardzana i nazywana “aguna” (porzucona). Tekst księgi mówi też w ginekologiczny wręcz sposób o wszystkich chorobach na jakie mogą cierpieć kobiety, ustala czas i metody zbliżeń małżeńskich. Kobieta żydowska musi mieć na stałe ogoloną głowę - na znak wierności mężowi, a na co dzień winna nosić perukę.

    NEZIKIN - o wyrządzonych szkodach. Drobiazgowo zajmuje się wynagrodzeniem szkód jakie wyrządzają sobie ludzie. Jednakże, pozwala na umyślne wyrządzenie każdej szkody gojowi bez wynagrodzenia, bowiem traktuje nieżyda jak zwierzę (!!!), któremu można, a nawet należy szkodzić. Mówi np. o szkodzeniu gojom w handlu czy też o nie wchodzeniu sobie Żydów w drogę - przez otwieranie jednego więcej np. sklepu tej branży, przy tej samej ulicy (chazaka). Szeroko rozpatruje wszystkie patologie międzyludzkie, we wszystkich dziedzinach. Oczywiście faworyzuje Żydów i poniża wszystkich “umazzalot” (czcicieli bożków) jak nazywa chrześcijan. Mówi też, ze Żyd może krzywoprzysięgać w gojowskim sądzie, nie popełniając grzechu. Surowo nakazuje karać Żydów za oszustwa między sobą, wprowadzając sądy rabinacki - prowadzone według Tory (din Tora).

    KODASZIM - o świętościach (oczywiście żydowskich). Uczy nienawidzić wszystkiego co nieżydowskie, poniewiera ludźmi innych ras i wyznań - postawę taką można by wręcz nazwać - nazizmem religijnym. Tekst tej części uczy z nużącą dokładnością detali o rzeczach świętych “religii mojżeszowej”, jej księgach, źródłach i mędrcach. Ustala niehumanitarny przebieg uboju rytualnego, gdzie zwierzęciu leżącemu i spętanemu, rzezak (szochet) podcina, ostrym jak brzytwa, nożem tętnicę szyjną i pozostawia ofiarę do spokojnego… wykrwawienia się, co przedłuża śmierć nawet do 15 minut. Mówi też o wielkości kapłanów i wykonywanych przez nich świętych rytuałach.

    TOHOROT - o oczyszczeniach religijnych. Religia “mojżeszowa” uznaje pojęcie religijnego skalania (terefa). Tekst tej części rozpatruje różna przypadki rytualnej nieczystości (np. przez podanie ręki gojowi). Podaje też przepisane ceremonie, obrzędy i oblucje, które powodują uwolnienie się ze stanu nieczystości i powrót do stanu rytualnej czystości (kosher). Niektóre skalania (np. przez małzeństwo z gojką) są nie do usunięcia, a dziecko zrodzone z takiego związku to “mamzer” (bękart). Traktat ten ustala szczegółowo co wolno jeść, jak przyrządzać koszerne posiłki. Przewiduje inne naczynia do potraw mlecznych a inne do mięsnych, zakazuje jeść mięso świni, zająca czy małży. Poszczególne części wzięte razem, Żydzi nazywają “szisza sedarim” (sześć układów). Każdy z nich dzieli się z kolei na księgi - czyli traktaty (massichtot), traktaty zaś na rozdziały (perakim). Ale o tym w następnych odcinkach.

    Piotr Ostrzeń

    Talmud czym jest i czego naucza? część II

    Część pierwsza, ZERAIM (o nasionach), obejmuje jedenaście massichtot (traktaty). Pierwszy traktat wchodzący w skład części ZERAIM, nosi nazwę:
    1. BERACHOT (błogosławieństwa). Drobiazgowo rozpatruje sprawy modlitw żydowskich. Ciekawe, że ta problematyka nie wiąże się z zagadnieniami uprawy roli. Należy przypuszczać, że rabini włączyli go do tego traktatu w przekonaniu, że cała natura zależy od Jahwe więc i zagadnienie płodów ziemi, a uprawa ziemi jest formą hołdu oddawanego istocie najwyższej. Zawiera liturgię codziennych modlitw, w tym prośbę o unicestwienie wszelkich goim (obcych) zwanych też czcicielami bałwanów, czarownikami i innymi tego rodzaju miłymi epitetami. Wskazuje jak dziękować Bogu za doznane dobrodziejstwa, m.in. w taki sposób: “błogosławiony bądź Boże nasz, żeś nie uczynił mnie czcicielem bożków (chrześcijaninem)” albo: “przeklęte niech będą łona, które zrodziły odszczepieńców”. Traktat ten nie posiada komentarza (gemary), ma dziewięć rozdziałów.

    2. PEA (skraj, obocze). Drugi traktat części ZERAIM. Traktuje o tym jak pozostawić na rzecz biednych zboże i owoce na skraju pola i sadu. Dokładnie podaje kiedy i ile należy pozostawić plonów dla biednych. Mówi o tym, że co siódmy rok jest rokiem odpoczynku (Szabatu) dla roli i wtedy nie należy uprawiać niczego. Rozważa np. takie “ciekawe” problemy, jak ten, czy można się modlić, siedząc na drzewie? Z pedantyczną dokładnością podaje ile plonów należy się synagodze, podaje wreszcie wymiary, jakie powinno posiadać pole uprawne i jak je nawozić - nawóz nie może być od zwierząt nieczystych (terefa), np. od świń. Ma osiem rozdziałów.

    3. DEMAI (rzecz wątpliwa). Trzeci traktat części ZERAIM. Zawiera z drobiazgową dokładnością podane płody zbożowe i owocowe, co do których zachodzi podejrzenie, że nie oddano z nich należnej na rzecz kapłanów dziesięciny. Żydzi bowiem szalenie lubili, gdzie się tylko dało, oszukać na daninach na biednych i kapłanów. Uważali, że szczególnie dobrze jest oszukać “goja”. Takie oszustwo jest u nich uważane za “micwę” (błogosławieństwo). Traktat ten liczy siedem rozdziałów i mówi też kiedy można nie oddawać dziesięciny nawet Bogu!

    4. KILAIM (dualność, różnorodność). Czwarty traktat części ZERAIM. Sofizmatycznie traktuje przepisy religijne i etyczne dotyczące zagadnień mieszania nasion i zasiewania ich na jednym polu. Kategorycznie zabrania na żydowskich polach mieszania dwu gatunków roślin. Daje wskazówki co do możliwości krzyżowania nie tylko roślin ale także zwierząt. Ni w pięć ni w dziewięć, ustala też szczegółowo zasady… nie noszenia jednocześnie odzieży wytworzonej z włókien lnu, pomieszanych z wełnianymi. Żyd może nosić odzież tylko z jednorodnych tkanin: albo roślinnych (len, bawełna) albo zwierzęcych (wełna). Traktat składa się z dziewięciu rozdziałów.

    5. SZEWIIT (siódmy). Piąty traktat części ZERAIM. Szczegółowo wyjaśnia co to jest “rok szabatowy” (rok odpoczywającej, leżącej odłogiem ziemi). Oprócz nie posiewania plonów obowiązywało Żydów w tym roku umarzanie długów czy też uwalnianie niewolników. Wyjaśnia dlaczego tak należy czynić. Zawiera dziesięć rozdziałów (perakim).

    6. TERUMOT (dary). Szósty traktat części ZERAIM. Roztrząsa sposób składania ofiar przez Żydów (tak, że mięso biorą kapłani… tłuszcz, jako “woń miła Bogu” zostaje spalony na ofiarę - spalało się też… podroby i wnętrzności, oto ciekawy przykład tego, jak Żydzi potrafili oszukać swego Boga). Napisane jest w tym traktacie i o konieczności składania najdorodniejszego zboża dla lewitów (słudzy świątynni) i kapłanów, w charakterze dziesięciny i o sposobach jej pobierania (najkorzystniejszych dla nich). Płody ofiarowane kapłanom były przez nich nazywane świętymi. Rozdziałów aż jedenaście.

    7. MAASEROT (dziesiąte części, albo od maaser riszon = dziesięcina pierwsza). Siódmy traktat części ZERAIM. O konieczności oddawania lewitom pierwocin zbiorów. Zamiast wziąć plony na swoje potrzeby … najlepsze zboże należało oddać… do świątyni. Służba świątynna nie mogła przecież czekać, by Żydzi z pospólstwa jedli a oni cierpliwie czekali na to co łaskawie im oddadzą. Nic łatwiejszego, jak sobie to prawem zagwarantować. Traktat podaje też sposoby najlepszego spożytkowania darów, najlepiej przez robienie zapasów i ograniczenie konsumpcji.. składa się z pięciu rozdziałów.

    8. MAASER SZENI (dziesięcina druga). Ósmy traktat części ZERAIM. Omawia tę część dziesięcin, którą należało konsumować wyłącznie w Jerozolimie. Żydzi często usiłowali tę część sprzedawać, więc dla zapobieżenia temu… ustanawia zakaz sprzedaży i przedstawia jak te dziesięciny spożytkować. Np… zamienić na gotówkę a później w Jerozolimie, kupić odpowiednie owoce, np. rodzaj cytrusa - etrog. Przestrzega przed rytualnym skalaniem takiej dziesięciny a także - dla bogatych - …. zupełnego wykupienia się od jej skąłdania za odpowiednio wysoką sumę. Składa się z pięciu rozdziałów.

    9. CHALLA (ciasto, strucel, chleb dla kapłanów, stąd polska “chała”). Dziewiąty traktat części ZERAIM. Z aptekarską skrupulatnością podaje propozycje składników pieczenia i rozczyniania ciasta. Informuje o jakim czasie, z jakiego ciasta wydzielać challę dla kapłanów. Omawia sposoby przyrządzania tego rytualnego wypieku. Liczy cztery rozdziały.

    10. ORLA (napletek drzewa, owoc niezerwany przez trzy lata, pierwsze od zasadzenia drzewa). Dziesiąty traktat części ZERAIM. Udowadnia, ze drzewa przez trzy lata od ich zasadzenia, uważane są za nieobrzezane, a więc skalane, trefne, dlatego owocu przez pierwsze trzy lata zbierać z nich i jeść nie należy, tak jak i utrzymywać kontaktu z nieobrzezanym gojem (obcym, chrześcijaninem). Owoców takich pod żadnym pozorem nie wolno było spożywać i kupować od innych. Traktat ten podaje gatunki roślin, których zakaż ten dotyczy. Ale od czego przebiegłość żydowska: przestrzeganie zakazu nie dotyczyło Żydów przebywających za granicą, w innych krajach. Traktat złożony jest z trzech rozdziałów.

    11. BIKKURIM (pierwociny). Jedenasty traktat części ZERAIM. Jest zbiorem przepisów, zasad i sposobów ofiarowania pierwocin, które - zwłaszcza jeśli idzie o owoce - należało ofiarować w świątyni. Liczy sobie cztery rozdziały.

    Część druga Talmudu nazywa się MOED. Ma kilka znaczeń: termin, wyznaczony czas, święto. Składa się z dwunastu traktatów (massichtot). Wyrażono w nich prawa, nakazy i zakazy szczegółowo tyczące obchodzenia dni świątecznych, liturgiki szabatu (soboty), odbywania przepisanych prawem mojżeszowym postów, a także podstawy sporządzania żydowskiego kalendarza, opartego na cyklach księżycowych.
    1. SZABBAT (sobota). Pierwszy traktat drugiej części Talmudu, zwanej MOED. Obszerny i szczegółowy wywód i sposób obchodzenia dnia sobotniego, odprawiania prawem przepisanych postów. Ustanawia sobotę dniem ogólnego wypoczynku, zabrania jakiejkolwiek pracy w tym dniu. Nie zezwala na zajmowanie się czym innych niż studiowanie Tory. Zawiera aż dwadzieścia cztery rozdziały.

    2. ERUWIN (rzeczy mieszane). Drugi traktat części MOED. W sprytny sposób pomaga Żydom… obchodzić niewygodne im przepisy szabatu. Np. pozwala wykorzystać goja do zapalenia ognia w piecu. Podsuwa też pomysł obejścia zakazu wychodzenia z domu dalej niż na 2000 kroków. Umożliwia też noszenia zakazanych w poprzednim traktacie ciężarów. Wskazuje sposoby jak gotować jadło w piątek (poprzedni traktat zakazuje tego) oraz wiele innych “kruczków” pozwalających Żydom wygodnie… oszukiwać Jahwe i żyć sobie w tym dniu wygodnie. Radzi np. otoczyć całe miasteczko nitką, uwiązaną do palików wbijanych w ziemię i wtedy… miasteczko staje się wspólnym domem wszystkich Żydów, mogących wszędzie się w nim poruszać. Jest to spowodowane tzw. “wspólnotą przestrzeni”. Nie ma wtedy grzechu i przestępstwa wobec nakazu Tory. Czyż nie sprytne to? Roi się w tym traktacie od specyficznie traktowanej kazuistyki (naginanie argumentów do fałszywej tezy). Zawiera dziesięć rozdziałów.

    3. PESACHIM (ofiara paschalna, święto obchodzone na część udanego wyjścia Żydów z Egiptu - z ukradzionymi Egipcjanom złotymi naczyniami - obchodzone w okresie katolickiej Wielkanocy). Trzeci traktat części MOED. Zawiera rytualne przepisy zabijania na ofiarę małego baranka. Jest przykładem drastyczności żydowskiej doktryny religijnej, gdzie rzezak (rzeźnik rytualny) zwany po hebrajsku: szochet, jednym ruchem ostrego jak brzytwa, specjalnego noża podcina tętnicę zwierzęcia na podgardlu oraz krtań. Zwierzę w czasie mordu jest skrępowane w męczący sposób, przez związanie razem wszystkich czterech nóg, przez długi czas umiera w męczarniach, póki cała jego krew z niego nie wypłynie, póki nie skrwawi się na śmierć. Prawda, że to… “humanitarny” ubój? Nóż szocheta przed zarżnięciem bada komisja rabinacka i musi być on tak ostry, że przecina rzucona na jego ostrze włos. Jeżeli po zabiciu okaże się, że zwierzę miało jakieś skazy we wnętrznościach jego mięso jest terefa (nie nadające się do spożycia przez Żydów) i… sprzedawane jest gojom, lub zakopywane w ziemi! Traktat przedstawia też… możliwość obchodzenia w późniejszym terminie tego święta, jeśli ktoś nie mógł w zwykłym. Zawiera dziesięć rozdziałów.

    4. SZEKALIM (szekle, nazwa miar i wag). Czwarty traktat części MOED. Omawia sposoby zbierania danin na rzecz świątyni w Jerozolimie, płaconych przez wszystkich Żydów na całym świecie. Mówi też o zasadach pełnienia służby świątynnej. Ustala także sposoby ocenienia rzetelności wag i miar, fałszywych kruszców złota i srebra. Posiada osiem rozdziałów.

    5. JOMA (dzień, inna nazwa traktatu to: “kippurim”). Piąty traktat części MOED. Po polsku można jego nazwę tłumaczyć przez “pojednanie”, “przebłaganie”. Zawiera zbiór przepisów odnoszących się do jednego z najważniejszych świąt żydowskich: Jom Kippur (dnie pojednania), kiedy to Żydzi przebaczają sobie wzajemnie popełnione grzechy (ale oszukanie goja nie jest grzechem). Podaje też przepisy na przeżycie i modlitwy na Jomim Noriam (dni straszne). Wtedy Żyd stara się żyć pobożnie, do wierzy, że w te dnie Jahwe,… zapisuje według swej woli kandydatów na życie… w następnym roku! Każdy stara się przypodobać wtedy, by być “zapisanym na nowy rok”, to znaczy nie umrzeć przez następne 12 miesięcy. Inaczej “joma” oznacza dzień pokutny.(ciąg dalszy w następnym numerze).

    Talmud czym jest i czego naucza? częPć III

    6. SUKKA (szałas). Traktat ten reguluje przepisy liturgiczne w jaki sposób budować szałasy - w jakim miejscu je stawiać, kiedy należy w nich siedzieć i modlić się. Szósty traktat części MOED. Święto relacjonuje odniesienie Żydów do przyrody i Boga. Jest to święto obserwowane jako ostatnie podczas żydowskiego roku. Wyznawcy zaczynając od dnia 15 Tiszri (październik) budują w ustronnych miejscach szałasy i przebywać w nich jeden tydzień na pamiątkę koczowania na pustyni po ucieczce z Egiptu (często z przywłaszczonym egipskim złotem i kosztownościami). Nadto jest sukkot (liczba mnoga) świętem zbiorów owoców, oliwy i zakończenia żniw. Obchodzi się je z owocami i gałązkami, układając je w bukiet z najdorodniejszych okazów, w skład bukietu wchodzą: a) owoce “etrog”- czyli jabłko rajskie; b) gałęzie palmowe - czyli “lulaw”; c) gałęzie z drzewa mirtu - czyli “awos”; d) gałęzie wierzby znad potoku. Ósmy dzień, “sukkot” - stanowi dodatkowe, osobne święto, nazwane po hebrajsku “szemine aceres”. Wreszcie dziewiąty dzień, na zakończenie “sukkot”, kiedy kończy się czytanie Deuteronomium a na nowo zaczyna się w synagogach lekturę ksiąg Ge-nezis, to święto “Simcha Tora” (radość Tory), kiedy Żydzi ze zwojami modlitewnymi pląsają wokół synagogi (wewnątrz) i śpiewają radosne pieśni. Jest to ich sposób na - jak mówią - “budzenie szacunku dla Jahwe” Traktat SUKKA składa się z pięciu rozdziałów.

    7. BECCA (jajko), zwany też przez Żydów “Jom Tow” (dzień szczęśliwy). Siódmy traktat z części MOED. Zajmuje się tak arcyważnymi rozważaniami jak, np.: czy można jeść jajo zniesione w szabas? Ogólnie mówi o tym, co dozwolone i co zakazane w dniu świątecznym Np. nie wolno Żydowi w tym dniu zapalać ognia (może to za niego uczynić specjalnie poproszony, tzw. “Szabesgoj”. Nie kala on niczego, bo ogień ma moc oczyszczającą. Traktat składa się z pięciu rozdziałów.

    8.ROSZHASZANA (dosłownie: głowa roku= Nowy rok). Ósmy traktat części MOED. Mówi o obchodach uroczystości religijnych tzw. “Święta Trąbek”, czyli żydowskiego nowego roku, obchodzonego na przełomie września i października, zgodnie z cyklem księżycowym. Przepisy te są oparte na sofistycznie zawiłej matematyce i tyczą metod ustalania początku nowiu księżycowego. U Żydów nowy rok przypada zawsze w miesiącu Tiszra. Miesiąc w jego pierwszym dniu obwieszcza głos wydawany przez wydrążony róg barani, zwany “szofar”, w który zapamiętale dmie prowadzący ceremonię Żyd. 0brzęd wiedzie się z przebywania Żydów na pustyni, oddających się rabunkowi i eksterminacji sąsiednich plemion, kiedy wyżynali mężczyzn, rabowali złoto a kobiety wlekli zgwałcone do swego obozu, a miasta po prostu palili. Rozproszonych Żydów, trzeba było zwołać, by poddali się oczyszczeniu z grzechów w dniu 10 miesiąca Tiszri, czyli dziesięć dni po nowym roku. Był to Dzień Oczyszczenia, zwany też Dniem Sądnym, a po hebrajsku Jom Kippur (dosł.: dzień gniewu). Dziesięć dni trzeba było oddawać się pokucie za zbrodnie. Czas między nowym rokiem a Jom Kippur nazywa się “dniami pokuty” (aseres jomej tszuwa”). Żyd wierzy zarozumiale, że każdy grzech będzie mu odpuszczony nie ze względu na… poprawę życia ale na… zasługi patriarchów i przez… pobłażliwość Jahwe dla ich grzesznego potomstwa. Niekiedy święto Jom Kippur nazywane jest w Torze “jom zikkaron” co oznacza “dzień wspomnienia”. O wagach grzechów żydowskich mówi sama nazwa tych dziesięciu dni: “jomim noraim” (straszne dni). Ciekawe, że Żydzi wyznają grzechy swoje… jedni drugim w synagodze, wszystko więc zostaje wśród swoich. A Jahwe? Żydzi uważają, że nawet on czyta Torę i radzi się zmarłych rabinów, co do kierowania losami świata. Dla osiągnięcia odpuszczenia grzechów w Jom Kippur, Żyd musi powstrzymywać się od pracy i umartwiać ciało przez post (także seksualny). Nie wolno tego dnia spożywać żadnych posiłków. Motywacja jest taka… że człowiek fizyczne osłabiony, szybciej podda się rygorom Jahwe, powściągnie swą krnąbrność i podda się poprawie, choćby na te dni. Żydzi w roku mają jeszcze 5 innych postów:
    1. (w dniu 17 Tammuz) kiedy to Chaldejczycy goniąc napadających na nich żydów.. po raz pierwszy wtargnęli do Jerozolimy i splądrowali dzielnice żydowskie.
    2. (w dniu 9 Aw), kiedy to król babiloński Nabuchodonozor, by skarcić Żydów za ich napady i matactwa… wkroczył do Jerozolimy i zburzył miasto, a z nim świątynię żydowską, a ich samych pognał jako niewolników do Babilonu.
    3. (w dniu 3 Tiszri), na pamiątkę zamordowania ich starszego Gedaliasza, a z nim całego jego wywrotowego stronnictwa.
    4. (w dniu 10 Tewas), na pamiątkę rozpoczęcia oblężenia Jerozolimy.
    5. (w dniu 13 Adar) zapisany już w Torze, w księdze Estery z powodu edyktu pełnego restrykcji i postanowień o eksterminacji Żydów wydanych przez wielkorządcę państwa medoperskiego, Namana.
    Rytuał na Jom Kippur polega na tym, że składano w świątyni.. bardzo ciekawie i pokrętnie pomyślaną ofiarę z dwu kozłów. Jednego po losowaniu zabijano koszernie i spalano na ołtarzu. Na cześć Jahwe palono podroby i wnętrzności a … mięso zabierali dla siebie kapłani. A na głowę drugiego kozła… arcykapłan kładł swe dłonie i… przelewał na niego wszystkie brudy, mordy, oszustwa, nieprawości i szwindle… wszystkich Żydów. Po tym symbolicznym obarczeniu grzechami biednego zwierzęcia, wyganiano nieszczęsnego kozła na pustynię… by tam zginął śmiercią męczeńską z głodu i pragnienia. Ciekawy to przykład mentalności żydowskiej: oddać swoje grzechy na głowę bezrozumnego zwierzęcia i… można grzeszyć na nowo! Po co Jahwe miałby karać za grzechy Żydów, lepiej go oszukać… i niech się zadowoli nieczystym zwierzęciem! Oto logika! Traktat ten mówi też o konieczności naprawienia szkód, jakie Żydzi w interesach uczynili sobie wzajemnie, szczerej skruchy, pojednania się z oszukanym. Ale rzecz dotyczy… wyłącznie Żydów. Goj nie jest bowiem człowiekiem ani co z tego wynika bliźnim ale.. zwierzęciem któremu Jahwe dał twarz człowieka z litości… nad Żydami, by nie musieli patrzeć na… zbydlęcone zwierzęta gojów. Traktat ten składa się z pięciu rozdziałów.

    9. TAANIT (posty, umartwienia). Dziewiąty traktat z części MOED. Zawiera szczegółowe przepisy dotyczące odbywania postów, ich genezę wskazuje na ich celowość i przewiduje ceremonie rytualne dla ich przebiegu i organizacji. Ustala także różnorakie sposoby poszczenia i celebrację mo