Dziennik gajowego Maruchy

Dypl. gajowy hab. Waclaw Marucha objaśnia świat szerokiej publiczności.

Tusk prezydentem?

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-05-05 (poniedziałek)

Donald Tusk ma zdaniem większości Polaków największą szansę zostać w 2010 r. prezydentem - tak przynajmniej wynika z sondażu “Dziennika”, znanego też jako “Der Dziennik”.  Najbliżej premierostwa jest natomiast pozbawiony poważnego politycznego zaplecza Kazimierz Marcinkiewicz.

I to może okazać się prawdą, jakby nie trudno było sobie wyobrazić totalnie niekompetentnego Donalda Tuska na stanowisku głowy państwa. Człowieka, który nie tylko nigdy nie pracował, ale i niczym w życiu nie kierował, nie wyróżnił się ani swymi inicjatywami ani w żaden inny sposób, a jedyne przypadki, gdy zabierał głos w sejmie, dotyczyły albo ataków na opozycję, albo złożenia wniosku o przerwę w obradach.

Odpowiedzi: 11 do “Tusk prezydentem?”

  1. dr inż. A.Z., G-ce Powiedział/a::

    Toż to ideał prezydenta Kiepskich! Jak można w to wątpić iż ten kiepski lud będzie mu wiernie sekundował, pod dyktando Tusk Vision Network, i powoła go na prezydenta. I dopiero prezydent Donald T. pokaże “nałodowi te płemiełowskie łączęta”, oczekujące na mannę, którą w ramach cudów rozda swojemu ludowi. W trakcie ten nowej realizacji orędzia wprowadzi się to czego zapomniano podczas “ołędzia płemiełowskiego”, tj. aureoli i gołąbków, koniecznie białych, jedno i drugie otaczające główkę “naszego płezydenta”.

  2. Marucha Powiedział/a::

    Z tymi Kiepskimi to Pan trafił… chyba nieprzypadkowo. Otóż orędzie premiera przygotowała prywatna firma ATM znana własnie z produkcji serialu “Świat według Kiepskich”.

  3. sarenka Powiedział/a::

    Jak zostanie prezydentem, to będzie to świadectowo sklerotycznoći i całkowitegio ogłupienia wyborców. Ale tutaj wszystkiego mozna się spodziewać.

  4. Mucha Plujka Powiedział/a::

    Tusk oczywiście ma duże szanse na prezydenturę. Wybrano Kwaśniewskiego, i to dwukrotnie… to czemu nie Tuska?

  5. Z sieci Powiedział/a::

    - Czy prawdą jest że doradcą Tusak jest były agent SB - Boni ?

    - Czy prawdą jest że PO założył były ws ołpracownik SB, wieloletni PZPR-owiec, syn PRL-owskiego ministra ??

    - Czy prawdą jest że ministrem Sprawiedliwosc iw rządzie Tuska jest Wieloletni PZPR-owiec, zarejestrowany w PRL na tajnego współpracownika ??

    - Czy prawdą jest że w Warszawie i nie tylko rządzi koalicja LiD i PO ??

    - Czy prawda jest że w sprawie komisji Blidy LiD i PO mówią jednym głosem ?

    - Czy prawdą jest że PO krytykowała że w rządzie PiS Było kilkunascie osób z przeszłością PZPR a teraz w PO jest to samo ?

    - Czy prawdą jest że Donald Tusk jest autorem nocnej zmiany ?

  6. jahalinka Powiedział/a::

    Dalszy ciag widowiska dla gawiedzi pt “Jak w majestacie prawa zeszmacic Andrzeja Leppera, pierwszego polskiego chlopskiego przywodce na miare Witosa?”

    Ponizszy tekst pozostawiam bez komentarza. Mowi sam za siebie.

    _______________________________________

    “Seksafera” w Samoobronie - “sąd zamiata sprawę pod dywan”
    Stanisław Łyżwiński
    AFP

    Przed piotrkowskim sądem rozpoczęła się pierwsza rozprawa przeciwko byłemu wicepremierowi i liderowi Samoobrony Andrzejowi Lepperowi oraz byłemu wiceszefowi w tej partii Stanisławowi Łyżwińskiemu. Obaj oskarżeni są w tzw. seksaferze w Samoobronie. - Jestem przekonany, że udowodnię moją niewinność - mówił wcześniej Lepper. Łyżwiński decyzję sądu, który utajnił rozprawy, nazwał “zamiataniem sprawy pod dywan”.
    Nadal nie odczytano aktu oskarżenia. Wiadomo, że obrońcy oskarżonych złożyli kilka wniosków formalnych, w tym wnioski o umorzenie jednego z zarzutów wobec Andrzeja Leppera. Strony, które opuściły salę sądową, nie chciały rozmawiać o przebiegu rozprawy, zasłaniając się jej utajnieniem.

    Łyżwiński oskarżony jest m.in. o zgwałcenie kobiety, a obaj byli posłowie - o żądanie i przyjmowanie korzyści o charakterze seksualnym od działaczek tej partii. Lepperowi grozi kara do 8, a Łyżwińskiemu - do 10 lat więzienia. Żaden nie przyznaje się do winy. Krawczyk nie przyjechała na proces

    Lepper przyjechał do Piotrkowa ze swoim partyjnym kolegą Januszem Maksymiukiem. Przyjechała też żona Łyżwińskiego - Wanda. Na proces nie przyjechała natomiast Aneta Krawczyk - główny świadek w procesie i zarazem oskarżyciel posiłkowy. Nie stawiły się tez pozostałe cztery pokrzywdzone.

    Jak powiedziała pełnomocnik Krawczyk, mec. Agata Kalińska- Moc, jej klientka chce uniknąć “zainteresowania mediami”. Postanowiła, że w sądzie pojawi się tylko, kiedy będzie zeznawać jako świadek. Wiadomo już, że pierwsze takie przesłuchanie wyznaczone ma na najbliższy czwartek.

    Sąd, na wniosek prokuratury i pełnomocnika Krawczyk, utajnił rozprawę ze względu na ważny interes prywatny pięciu pokrzywdzonych. Sprzeciwiali się temu obrońcy i oskarżeni. Twierdzili, że wszystkie intymne szczegóły były już ujawnione przez media. Poza tym, proces dotyczy osób znanych, tych, które powinny mieć prawo do publicznej obrony.

    Lepper: ja już w więzieniu byłem

    - Sąd jest niezależny, wierzę w obiektywizm sądu, na pewno zbada wszystkie szczegóły. A te zeznania, które są, zeznania świadków, których ujawnić nie mogę, nikt nie potwierdza wersji pani Krawczyk, żadnego świadka nie ma - powiedział wcześniej Lepper. Pytany, czy nie boi się więzienia, odparł: “Ja już w więzieniu byłem. To jest też dla ludzi”.

    Lepper chciał jawności procesu. - Chcę jawności procesu. Chcę, żeby społeczeństwo, które się tym interesuje poprzez media dowiedziało się prawdy na ten temat, że to jest prowokacja - mówił Lepper.

    Sąd, na wniosek prokuratury i pełnomocnika Anety Krawczyk- głównego świadka w tej sprawie - utajnił rozprawę ze względu na ważny interes prywatny pięciorga pokrzywdzonych. Sprzeciwiali się temu obrońcy i oskarżeni. Utrzymywali, że wszystkie intymne szczegóły były już ujawnione przez media. Poza tym proces dotyczy osób znanych, które powinny mieć prawo do publicznej obrony.

    Łyżwiński pisze w więzieniu książkę

    W sądzie pojawiła się żona drugiego z oskarżonych Stanisława Łyżwińskiego, Wanda. Podkreśliła, że nadal wierzy w niewinność swojego męża, który od sierpnia ub. roku przebywa w areszcie. - Mój mąż psychicznie czuje się dobrze, a to, że schudł nawet mu wyjdzie na zdrowie. Cieszy się, że wreszcie się rozpoczyna proces i ma nadzieję, że szybko będzie prowadzony - powiedziała Łyżwińska. Dodała, że jej mąż pisze w areszcie drugą część książki o “seksaferze”.

    Łyżwiński na proces został dowieziony w kajdankach z aresztu. Na ławie oskarżonych przywitał się z Lepperem. Byłego wicepremiera broni trzech obrońców; Łyżwińskiego dwóch adwokatów.

    Lepperowi grozi 8 lat więzienia

    Do postawienia w stan oskarżenia działaczy Samoobrony doprowadziły zeznania Anety Krawczyk. Andrzej Lepper miał ją wykorzystywać w zamian za zgodę na przyjęcie jej do pracy w biurze poselskim. Drugi zarzut dotyczy próby doprowadzenia do obcowania seksualnego z lubelską szefową młodzieżówki Samoobrony.

    Liderowi Samoobrony grozi do 8 lat więzienia. Z kolei na 10 lat pozbawienia wolności może zostać skazany przebywający w areszcie Stanisław Łyżwiński. Prokuratura przedstawiła mu siedem zarzutów. W 2002 roku miał on zgwałcić członkinię Samoobrony. Łyżwiński jest też oskarżony o seksualne wykorzystywanie i próby wykorzystania czterech kobiet - w tym Anety Krawczyk i nakłanianie jej do przerwania ciąży.

    http://wiadomosci.onet.pl/1743250,11,seksafera_w_samoobronie_sad_zamiata_sprawe_pod_dywan,item.html

  7. Marucha Powiedział/a::

    Pani Krawczyk to b. wiarygodna osoba. Doskonale wie, kto jest matką jej dzieci i wogóle nie plącze się w zeznaniach tyczacych tego faktu.

  8. Zaczyna się Powiedział/a::

    Ślązacy apelują do Tuska o uzyskanie autonomii

    Ruch Autonomii Śląska (RAŚ) zaapelował do premiera Donalda Tuska o skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie legalności dekretu Krajowej Rady Narodowej z 6 maja 1945 r. likwidującego autonomię woj. śląskiego.
    W petycji do szefa rządu Ruch Autonomii Śląska zwrócił się też o “podjęcie starań o wprowadzenie do polskiej konstytucji zapisów umożliwiających wszystkim wspólnotom regionalnym, w zależności od ich aspiracji i pragnień, uzyskania statusu autonomicznego”. Jak napisano w dokumencie, “relacje między władzami centralnymi a regionami powinny stać się jednym z głównych punktów konstytucyjnej debaty, do której wezwał premier Tusk”.

    Przedstawiciele organizacji przekazali dzisiaj petycję Kancelarii Premiera. Przed Kancelarią szefa rządu odbyła się także pikieta zwolenników autonomii Śląska, w której wzięło udział ponad 100 osób z niebiesko-żółtymi flagami Górnego Śląska. Demonstrującym towarzyszyła orkiestra regionalna, grająca tradycyjne śląskie melodie.

    - Chcemy przywrócenia tego, co nadał Sejm Ślązakom i Śląskowi w 1920 roku i co zabrał wielki socjalista niemiecki Adolf Hitler, a potwierdził swoimi dekretami towarzysz Bierut - powiedział Leon Swaczyna, członek zarządu RAŚ.

    Podstawą prawną autonomii polskiej części Górnego Śląska była ustawa konstytucyjna Sejmu Ustawodawczego z dnia 15 lipca 1920 roku. Obowiązywała do końca istnienia II Rzeczypospolitej.

    Autonomiczne województwo śląskie przestało funkcjonować we wrześniu 1939 r., wraz z okupacją i bezpośrednim przyłączeniem województwa do III Rzeszy, a formalnie z dniem 6 maja 1945 r., kiedy to komunistyczna Krajowa Rada Narodowa zniosła autonomię Śląska.

    Ruch Autonomii Śląska podkreślił w swojej petycji, że władze stalinowskie likwidując autonomię woj. śląskiego nie tylko pogwałciły prawo, ale także “złamały umowę zawartą przez II RP z Górnoślązakami w momencie rozstrzygającym o przynależności państwowej ziem górnośląskich po I Wojnie Światowej”.

    - Autonomia województwa śląskiego była w scentralizowanej II RP ewenementem - czytamy w liście RAŚ do premiera.

    - We współczesnym świecie podobne rozwiązania przyjmowane są powszechnie w przekonaniu, że autonomia regionów to realizacja właściwie pojętej zasady subsydiarności, stanowiącej jeden z warunków modernizacji państw i społeczeństw - napisali działacze organizacji

    Według nich “Polska pozostaje jednym z nielicznych państw Zachodu o porównywalnym terytorium i potencjale demograficznym, w których owo nowoczesne myślenie nie zaznaczyło się na tyle silnie, by znacząco wpłynąć na ich kształt ustrojowy”.

    Według władz Ruchu Autonomii Śląska ich organizacja liczy około 7 tysięcy członków, część z nich mieszka poza regionem, także za granicą. Działalność RAŚ obejmuje historycznie śląską część woj. śląskiego, woj. opolskie i - częściowo - woj. dolnośląskie. Stowarzyszenie zostało zarejestrowane w 1990 r. Niektórzy działacze RAŚ zaangażowali się także w tworzenie Związku Ludności Narodowości Śląskiej - Stowarzyszenia Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej, który od wielu lat bezskutecznie próbują zarejestrować. Polskie sądy odmawiają rejestracji Związku, stojąc na stanowisku, że zarejestrowanie stowarzyszenia o takiej nazwie byłoby jednoznaczne z uznaniem narodowości śląskiej, a taka prawnie nie istnieje.

  9. POLSKA Powiedział/a::

    Plemienne aberacje Tuska.

    ____________________________

    Austriacki ‘potwor’ Josef Fritzl jest Zydem
    Date: Thu, 8 May 2008 21:20:27 +0200

    Wszystkie media, znajdujace sie w zydowskich rekach, szeroko opisywaly przypadek austriackiego ‘potwora’ Josefa Fritzla, ignorujac oczywiscie calkowicie jego zydowskie korzenie. Tak sie jednak sklada, ze pochodzenie etniczne lub religia moze wiele wyjasnic w przypadku takiego przestepstwa. Zydzi nie zaliczaj tego rodzju aberacji do gatunku okropnych wystepkow przeciwko prawu. Zydowskie media przestaly sie interesowac ta historia, kiedy wyszlo na jaw jego semickie pochodzenie. Niewygodne dla nich byloby miec sytuacje przypominajaca przypadek Leo Franka, amerykanskiego Zyda, ktorego zbrodnie poruszyly amerykanskie spoleczenstwo na poczatku XX wieku.

    Obecnie, zydowskie media nazywaja Josefa Fritzla ‘Austriakiem’, laczac jego przestepstwo z nazistowska przeszloscia Austrii. Nie wspominaja jednak nic o jego ojcu,

    ktory musialby byc w tym czasie w Wehrmachcie. Trudno od nich wymagac, aby ujawnialy, ze Josef byl jednym z 6 milionow Zydow ocalalych w Europie z Holocaustu.

    Tymczasem, Josef Fritzl udekorowal swoje sutereny gdzie prztrzymywal swoje ofiary

    gwiazdami Dawida.

    http://thejewishconspiracyexposed.wordpress.com/2008/04/29/austrian-josef-fritzl-is-jewish-swindler/

  10. kopista Powiedział/a::

    W chlewie siedza cztery swinie.
    Trzy zra az furczy a czwarta stoi z boku i przyglada sie tym zracym jak opetane.
    Po dluzszej chwili ta z boku odzywa sie niesmialo:

    “Czy wiecie, ze ten farmer dlatego tak was tuczy, zebyscie przybraly na wadze, a potem pojdziecie do pod noz do rzezni?…”

    Jedna z pochlonietych zarciem swin na sekunde podniosla leb znad koryta:
    “Ty..i te twoje teorie o jakiejs konspiracji..Tfu…”
    _
    ________________
    Wolna Polska zaczyna sie tutaj
    Jerzy

  11. kopista bis Powiedział/a::

    Powiększają grono autorytetów

    Przed kilkoma dniami w „Gazecie Wyborczej” ukazał się artykuł pióra Piotra Pacewicza, sławiący czyny pani Anety Krawczyk. Jak wiadomo, pani Aneta Krawczyk była pracownicą, a nawet kandydatką na polityka „Samoobrony”, która po niepowodzeniu wyborczym oskarżyła swoich partyjnych kolegów, że wykorzystywali ją seksualnie i nawet spowodowali u niej macierzyństwo. Wprawdzie okazało się, że żaden z domniemanych ojców ojcem dziecka nie jest, w związku z czym pani Aneta wyraziła przypuszczenie, iż mógłby nim być nieznany mężczyzna, któremu oddała się w okolicach dworca kolejowego w Piotrkowie Trybunalskim, chociaż oczywiście nie traci nadziei, iż okaże się nim w końcu ktoś przynajmniej znany z imienia i nazwiska. Wszystko to czyni z pani Anety Krawczyk w oczach „Gazety Wyborczej” prawdziwą ozdobę naszego narodu, podobnie, jak panią Alicję Tysiąc, która bardzo kocha swoją córeczkę, chociaż procesowała się z państwem polskim aż w Strasburgu i wyprocesowała odszkodowanie za to, iż lekarze w państwowej służbie zdrowia nie zabili dziewczynki w ramach tak zwanej „aborcji”. Ponieważ „Gazeta Wyborcza” od lat kreuje dla tubylczego narodu moralne autorytety, to artykuł red. Pacewicza można uznać za początek tak zwanego lansowania, w rezultacie którego panie Aneta Krawczyk i Alicja Tysiąc również zostaną autorytetami moralnymi, obok Adama Michnika, Magdaleny Środy, Bronisława Geremka i Marka Edelmana, albo przynajmniej – „ludźmi honoru” – obok Czesława Kiszczaka i innych funkcjonariuszy razwiedki.

    Stanisław Michalkiewicz
    http://www.michalkiewicz.pl

Napisz odpowiedź

XHTML: Możesz użyć tych tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>