Dziennik gajowego Maruchy

Tomizm jest wrogiem pseudofilozofów i oszustów intelektualnych

Ojciec profesor Krąpiec nie żyje

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-05-09 (piątek)

Dziś w nocy zmarł w wieku 87 lat o. prof. Mieczysław Albert Krąpiec, jeden z najwybitniejszych polskich uczonych. Jego oparta na tomizmie filozofia jest największym dokonaniem w zakresie realistycznej i mądrościowej filozofii klasycznej w Polsce i na świecie w XX wieku.

Był inicjatorem wydania pierwszej w Polsce Powszechnej Encyklopedii Filozofii (dzieło unikalne w skali światowej) i przewodniczył Komitetowi Naukowemu. Otrzymał trzy doktoraty honoris causa.

Więcej o ojcu Krąpcu na stronie http://ptta.pl/krapiec/

Jesteśmy pewni, iż ten wielki patriota modli się już z Nieba za naszą umęczoną i upokorzoną Ojczyznę.

Kilka lat temu mieliśmy wraz z żoną przywilej osobiście spotkać o. Krąpca, być świadkami kręcenia filmu o Jego życiu i mądrości, a także uczestniczyć w prywatnej rozmowie. Nigdy nie zapomnimy wrażenia, jakie na nas zrobił.

Odpowiedzi: 11 do “Ojciec profesor Krąpiec nie żyje”

  1. dr inż. A.Z., G-ce powiedział/a

    Cóż w takim momencie można sensownego powiedzieć? Wielka szkoda! Dla nas, którzy dostrzegają prawdy inne niż te oficjalnie objawiane, kończy się pewna epoka. Wielkim jej przedstawiciem był ojciec prof. Krąpiec.

  2. Marucha powiedział/a

    Powiem krótko: większość tzw. wybitnych filozofów nie była godna sznurowadeł Mu wiązać.

  3. Gajowa Maruszyna powiedział/a

    Do dziś wspominam wizytę u o. prof. Krapca i błogosławieństwo, jakiego mi udzielił.

  4. jahalinka powiedział/a

    Z calego serca dziekuje Pani Lusi Oginskiej i jej mezowi Ryszrdowi Filipskiemu….

    _____________________________________________________________

    Spotkania z ojcem Krąpcem

    Jesień 2002 roku Ogińska z rodziną spędza w Lublinie. Zawiązuje się istotna dla dalszej twórczości poetki znajomość z ojcem Mieczysławem Krąpcem. Powstaje film: „U źródła prawdy”. Dwanaście dialogów Ogińskiej z Ojcem profesorem (o filozofii, o życiu i pracy mnicha, o Polsce wczorajszej i dzisiejszej, o wierze, o kościele prześladowanym, o miejscach umiłowanych, o szatanie, o piśmiennictwie nadobnym, o historii, o narodzie, o zwątpieniu i nadziei).
    Spotkania dwudziestosześcioletniej poetki z ponad osiemdziesięcioletnim myślicielem – twórcą „Powszechnej Encyklopedii Filozofii” – okazały się zamysłem niezwykle interesującym. W każdy odcinek filmu poetka wprowadziła etiudę słowno-muzyczną, adekwatną do treści poruszanych w dialogu, film zrealizowany bardzo niewielkimi środkami, stąd pewnie nie najdoskonalszy technicznie – dzięki jednak obecności w nim największego polskiego filozofa, tomisty, przedstawiciela realistycznej szkoły myślenia – został entuzjastycznie przyjęty tak na prapremierze w Muzeum Niepodległości w Warszawie, jak i w późniejszych trzech emisjach w TV TRWAM. Ogińska w ojcu profesorze Krąpcu znalazła pomoc w rozwiązywaniu problemów teologicznych, czy filozoficznych. W częstych rozmowach telefonicznych, a także spotkaniach ojciec Profesor Mieczysław Krąpiec służy Lusi Ogińskiej radą i pomocą.

    Myśl Polska “O Lusi Ogińskiej słów kilka”

  5. Jacek powiedział/a

    Wieczne odpoczywanie racz mu dac Panie, a Swiatlosc Wiekuista niechaj mu swieci na wieki wiekow. Amen

    Odchodzi pokolenie Polakow od ktorego moglismy sie jeszcze uczyc. Teraz my stajemy sie takim pokoleniem. Jedynym naszym celem musi byc sprostanie temu zadaniu.

  6. Marucha powiedział/a

    Dziś na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, oczkiem w głowie ks. prof. Krąpca, bywa że wykłada… Michnik.

  7. Jacek powiedział/a

    ad Marucha, to jest koncowa faza uwiarygadniania lumpow. Lumpy “glosza”. Trzeba uwaznie sie przyjzec drodze tego uwiarygadniania, zwlaszcza Michnika.

    Warto posluchac:

    http://www.radiomaryja.pl/dzwieki/2008/05/2008.05.09.akt02.mp3

  8. Z Internetu powiedział/a

    Od 19 stycznia obowiązuje na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (KUL) nowy regulamin, który zezwala na przyjmowanie niekatolików i sodomitów…

    Chodzi w tym całym sporze o paragraf 77, który stanowi część rozdziału zatytułowanego “Równe traktowanie w zatrudnieniu” i gdzie wyraźnie pisze się o zakazie dyskryminowania przy przyjmowaniu do pracy na uczelni oraz podczas samego okresu zatrudnienia ze względu na orientację seksualną, płeć, wiek, niepełnosprawność, religię, rasę, narodowość i pochodzenie. Trąci to z daleka lewacką doktryną “prawoczłowieczą”, choć rzeczniczka prasowa KUL Beata Górka niewinnie tłumaczy wprowadzenie takiego zapisu koniecznością dostosowania się do podobnych przepisów kodeksu pracy. Podobno Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) nakazała wprowadzenie takich zmian. Dziwne jest to tym bardziej, że to właśnie KUL posiada status uczelni kościelnej, co oznacza, że państwo nie powinno się wtrącać do wewnętrznych spraw tejże instytucji. Bardziej prawdopodobna jest zatem inna interpretacja genezy wprowadzanych zmian, a mianowicie wskazująca na skopiowanie całego artykułu o niedyskryminacji z Karty Praw Podstawowych (przygotowanej przez brukselskich eurokratów i narzucanej obecnie państwom Unii Europejskiej w ramach tzw. traktatu reformującego).
    Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że nowy regulamin wszedł w życie bez wcześniejszej akceptacji ze strony Senatu uczelni i przy cichej aprobacie ze strony uczelnianych teologów, zaś przewodnicząca uczelnianej “Solidarności” twierdzi, że jej związek zawodowy domaga się wykreślenia spornego paragrafu 77, gdy tymczasem rzeczniczka prasowa KUL podaje coś zupełnie innego. Utrzymuje bowiem, iż “Solidarność” nie tylko otrzymała cały projekt nowego regulaminu do konsultacji, ale i że sam wiceprzewodniczący tej struktury parafował całość bez żadnych zastrzeżeń. Czyżby więc przewodnicząca związku nie wiedziała, co podpisuje jej zastępca? Takich sprzeczności jest zresztą jeszcze więcej, skoro paragraf 77 stał się częścią regulaminu podkreślającego w innym miejscu, że do obowiązków pracowników i pracodawcy należy m.in. “”respektowanie katolickiego charakteru Uniwersytetu i chrześcijańskiego systemu wartości”.
    Co dziwniejsze, do grona przeciwników dopuszczenia homoseksualistów na katolicką uczelnię niespodziewanie dołączyli znani duchowni kojarzeni zwykle z bardzo modernistycznym skrzydłem w Kościele. Chodzi tu o samego biskupa Tadeusza Pieronka (wcześniej przez kilka lat rektora Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie) oraz o księdza prof. Pawła Bortkiewicza – dziekana Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Pierwszy z nich wprost zinterpretował kontrowersyjny zapis w nowym regulaminie jako próbę nacisku na Kościół, aby zmienił swoje poglądy w kwestii homoseksualizmu. Przestrzegł też przy tej okazji, że Kościół nigdy nie zaakceptuje takich zachowań oraz wezwał do wykreślenia całego paragrafu o niedyskryminacji. Z kolei poznański teolog, choć sam przez wiele lat tolerował u siebie na wydziale działalność sławnego apostaty – prof. Tomasza Węcławskiego, uznał za paradoks możliwość zatrudnienia na katolickiej uczelni osoby, której postępowanie w jawny sposób kłóciłoby się z nauczanym tam systemem wartości.
    W obu przypadkach spotkaliśmy się więc z zupełnie inną postawą niż moglibyśmy oczekiwać. Wypowiedzi te dotyczyły jednak wyłącznie kwestii homoseksualistów – może dlatego, iż jest to temat budzący największe emocje. Nikt natomiast nie zwrócił uwagi na inny jeszcze zapis paragrafu 77, a gdzie jest dana możliwość zatrudniania wyznawców innych religii niż katolicka na KUL. Tymczasem młodzież wybiera tę uczelnię przeważnie dlatego, że wykładają tam ludzie o systemie wartości mocno zakorzenionym w katolicyzmie, zaś statut stara się zapewniać przestrzeganie tego typu zasad. Proszę sobie teraz wyobrazić, że na KUL przychodzi nagle wykładać protestant, który – w ramach zajęć np. z filozofii – zaczyna wychwalać antypapieskie pisma Lutra czy Kalwina albo podważać dogmaty katolickie! Czy w ramach ciągle jeszcze obowiązującego ekumenizmu nie będzie to zakazane, bo inaczej represjonowałoby się “umiłowanego brata w chrześcijańskiej wierze”? Albo inny przykład. Lubelski UMCS słynie z tego, że do tej pory jest tam liczne i dobrze się mające środowisko wykładowców o marksistowskiej proweniencji. Czy od tej pory będą więc możliwe “transfery” takich ateistów na sąsiedni KUL? Ateizm też jest przecież swoistą religią – tyle, że zamiast Bogu oddaje się tam cześć pismom Marksa, Lenina czy innych “autorytetów moralnych”.
    Można jeszcze sobie stawiać wiele podobnych pytań, ale rzeczą najlepszą dla KUL byłaby likwidacja spornego paragrafu i wycofanie się z forsowania rozwiązań, które nie przynoszą chwały pomysłodawcom nowego regulaminu. Przeciwnie: przynoszą one jedynie niesmak i wiele wątpliwości co do dalszych losów uczelni, która stawia sobie za cel kształcenie katolickiej młodzieży, służenie naszej Ojczyźnie i rozwój katolickiej nauki. Wystarczy, że i tak już liczne patologie są widoczne wśród studentów państwowych szkół wyższych, zaś protestanci i prawosławni mogą sobie studiować i wykładać na własnej uczelni, jaką jest Chrześcijańska Akademia Teologiczna (ChAT) powołana do życia w Warszawie jeszcze w 1954 r. Ponadto omawianego problemu regulaminu zapewne nigdy by nie było, gdyby nadal na KUL funkcjonował nakaz posiadania zaświadczenia od proboszcza własnej parafii, a niezbędnego przy ubieganiu się o pracę na każdym wydziale tej lubelskiej uczelni.

    Mariusz Affek

  9. kilogram13 powiedział/a

    Niech spoczywa w pokoju

  10. strazi powiedział/a

    Zmarł Wielki Człowiek…
    Uczyłem się z jego książek, jak i całe grono “Wielkich i wybitnych filozofów”
    Teraz będzie mógł zdziałać o wiele więcej.
    Ojcze wierzę ze jesteś w niebie!!!

  11. kkt powiedział/a

    Bez wątpienia odszedł człowiek genialny ! Zostawił jednak po sobie uczniów .

Napisz odpowiedź

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>