Oswajać z homoseksualizmem
Opublikował/a Marucha w dniu 2008-05-16 (piątek)
Homo-plan (wersja skrócona)
W 1987 roku w USA gejowskie pismo `Guide Magazine’ opublikowało artykuł Marshalla Kirka, który był wyrażonym wprost programem oswajania społeczeństwa z `równouprawnioną’ orientacją seksualną. Aż dziwne, że w Polsce przez całe lata nikt nie przedrukował tego znamiennego tekstu. Tylko `Rzeczpospolita’ zdobyła się na to w ubiegłym roku (`Przerobić heteroseksualną Amerykę’, nr 139/2007). Przedstawiony przez Kirka plan działania doskonale sprawdził się w praktyce:
Krok 1: Mówcie o homoseksualistach i homoseksualizmie tak często i tak głośno, jak to możliwe. Stoi za tym prosta zasada: niemal każde zachowanie zaczyna wyglądać normalnie, jeśli stykasz się z nim dość często w swoim bliskim otoczeniu [...].
Krok 2: Przedstawiajcie gejów jako ofiary, nie jako agresywnych rywali [...].W tym celu osoby występujące w kampanii powinny być prawe i przyzwoite, miłe w obyciu i godne uznania wedle zwyczajnych standardów, całkowicie niewyróżniające się wyglądem - jednym słowem, nierozróżnialne od heteroseksualistów, do których chcemy dotrzeć [...].
Krok 3: Nasza kampania nie może domagać się bezpośredniego wsparcia dla praktyk homoseksualnych; powinna natomiast obrać za główny wątek walkę z dyskryminacją. Wolność słowa, wolność wyznania, wolność zrzeszania się, prawo do sprawiedliwego procesu i powszechna ochrona prawna - takie problemy powinna uwypuklać nasza kampania.
Krok 4: Zadbajcie, żeby geje dobrze wypadali [...]. W krótkim czasie zręczna i bystra kampania medialna może przemienić wspólnotę gejowską w matkę chrzestną cywilizacji zachodniej. Równolegle nie powinniśmy zapominać o poparciu ze strony gwiazd.
Krok 5: Sprawcie, aby wrogowie wypadli źle. Na późniejszym etapie kampanii, kiedy już reklamy gejowskie spowszednieją, nadejdzie czas rozprawić się z pozostającymi nadal przeciwnikami. Mówiąc bez ogródek - trzeba ich zmieszać z błotem. Mamy przy tym dwojakie cele. Po pierwsze chcemy zastąpić pewną siebie homofobię ogółu wstydem i poczuciem winy. Po drugie chcemy sprawić, by wrogowie gejów wyglądali tak paskudnie, że przeciętny Amerykanin będzie chciał się od nich trzymać z daleka.
Owoce tak zakrojonego planu działania widać gołym okiem. Autor artykułu pisze także, że podjęcie tych działań jest pilne ze względu na `dobro każdej osoby homoseksualnej’. Z pewnością nie pytał o zdanie tych homoseksualistów, którzy czują się źle ze swoimi skłonnościami (które, przypomnijmy, nie są grzechem! grzechem są dopiero czyny homoseksualne) i próbują wyjść na prostą.
Autor tekstu: Jacek Dziedzina
“Gość Niedzielny” nr 19/2008 11-05-2008



2008-05-16 (piątek) @ 11:25:02
Szatański tekst Kirka i argumentacja z piekła rodem. Sancte Michele Archangele defende nos…
2008-05-16 (piątek) @ 17:50:53
Na stronie konserwatyzm.pl A.Wielomski tak opisuje ekspansję homoseksualistów: Wszystko wskazuje, że dążymy do tego, że demokracja ma zakazać wolności wypowiedzi nie jakiejś mniejszościowej grupie, ale większości. Wystarczy bowiem włączyć telewizor-Robert Biedroń, włączyc radio-Biedroń, wziąć gazete-Biedroń. I to nie są relacje z tego, jak R.Biedrń jest prześladowany, to opowiastki Biedronia, w których w kułak naśmiewa się z tego, co przez tysiąclecia nazywano mianem normalności.B. nie żąda tolerancji, ale równouprawnienia swojego światopoglądu, a więc tego, co większość ludzi uważa za zboczenie.Homoseksualna mniejszość terroryzuje pozostałych, by ci bali się głośno powiedzieć, co uważają za normalność.Na temat homoseksualizmu na w/podanej stronie są również ciekawe wypowiedzi innych autorów.
2008-05-16 (piątek) @ 20:39:41
http://www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/default.aspx?id=50919&page=1#com
PODAJ DALEJ !!!
2008-05-16 (piątek) @ 20:47:47
Cały artykuł z Rzeczpospolitej znajduje się tutaj:
http://7dni.wordpress.com/2007/06/20/propaganda-homoseksualna-jak-to-sie-robi/
Warto się zapoznać
2008-05-17 (sobota) @ 01:30:35
Sami tego nie wymyslili, Kirk czy Biedron, i sami za swoje wybryki nie placa. W tej chwili co my zapracujemy finansuje ich wybryki, z czyjego polecenia?
2008-05-17 (sobota) @ 12:52:29
A co tam… wklejamy cały artykuł z “Rzeczypospolitej”…
Propaganda homoseksualna - jak to się robi
W 1987 r. w gejowskim czasopiśmie “Guide Magazine” ukazał się artykuł formułujący zasady, jakie powinien stosować ruch homoseksualny, aby zaistnieć w mediach i uczynić swój program strawnym dla przeciętnego Amerykanina. Publikujemy jego obszerne fragmenty.
Pierwszym celem działania jest znieczulenie amerykańskiej publiczności w odniesieniu do gejów i ich praw. Chodzi o to, aby ułatwić jej spoglądanie na homoseksualizm z obojętnością, a nie z żywym zaangażowaniem. Byłoby najlepiej, gdyby zwykli ludzie zauważali różnicę w preferencjach seksualnych w ten sam sposób, w jaki zauważają fakt, że można mieć różne ulubione smaki lodów albo dyscypliny sportu. Ona lubi truskawkowe, ja wolę waniliowe, on kibicuje baseballowi, ja piłce nożnej. Nie ma problemu.
Przynajmniej na początku dążymy do znieczulenia publiczności i niczego więcej. Nie możemy oczekiwać pełnego “dowartościowania” czy “zrozumienia” homoseksualizmu przez przeciętnego Amerykanina. Darujcie sobie przekonywanie mas, że homoseksualizm to coś dobrego. Ale jeśli tylko potraficie sprawić, by pomyślały, że to coś innego i wzruszyły ramionami, to właściwie już wygraliście bitwę o prawa. Aby dojść do etapu wzruszenia ramionami, geje jako klasa muszą przestać uchodzić za tajemniczych, obcych, godnych potępienia i idących wbrew ogółowi. Niezbędna będzie kampania medialna na dużą skalę, aby zmienić obraz gejów. Aby osiągnąć te przemiany, kampania musi uwzględnić sześć punktów.
Krok 1: mówcie o homoseksualistach i homoseksualizmie tak często i tak głośno, jak to możliwe
Stoi za tym prosta zasada: niemal każde zachowanie zaczyna wyglądać normalnie, jeśli stykasz się z nim dość często w swoim bliskim otoczeniu. To, czy ktoś zaakceptuje nowe zachowanie, będzie zależeć od tego, ilu jego znajomych to robi lub akceptuje. Jeśli człowiek spod budki z piwem nie poczuje nacisku, aby robił to samo i jeśli dane zachowanie nie stwarza dlań zagrożenia fizycznego ani finansowego, oswoi się z nim i życie potoczy się dalej. Sceptycy mogą kręcić głową i myśleć: “Ludzie powariowali”, ale z upływem czasu obiekcje staną się bardziej stonowane, filozoficzne raczej niż emocjonalne.
Żeby stłumić przewrażliwienie na punkcie homoseksualizmu, konieczne jest, aby wiele ludzi poruszało ten temat w sposób neutralny lub życzliwy. Nieustanne mówienie o nim tworzy wrażenie, że opinia publiczna jest przynajmniej podzielona i że istotny jej segment akceptuje lub wręcz praktykuje homoseksualizm.
Nawet ostre dyskusje między wrogami a obrońcami przyczyniają się do znieczulenia - pod warunkiem że głos zabierają “szacowni” geje. Głównym celem jest rozmawianie o gejostwie, aż wszyscy będą mieli dosyć.
Kiedy radzimy, by mówić o homoseksualizmie, mamy dokładnie to na myśli. Na wczesnym etapie kampanii nie powinno się szokować i odpychać mas zbyt wczesnym pokazywaniem homoseksualnych zachowań jako takich. Należy unikać obrazów czynności seksualnych, a prawa gejów niech będą sprowadzone do abstrakcyjnej kwestii społecznej. Niech najpierw wielbłąd wetknie swój nos do namiotu, zanim wpakuje nieprzystojny tyłek!
Ważne jest, gdzie zabieramy głos. Media wizualne - film i telewizja - to oczywiście najpotężniejsze środki budowy wizerunku w cywilizacji zachodniej. Jak dotąd geje w Hollywood byli najlepszą ukrytą bronią w walce o znieczulenie głównego nurtu opinii. Krok po kroku w ciągu minionych dziesięciu lat wprowadzano postaci i tematy gejowskie do filmów i programów (choć często w celu osiągnięcia efektów komicznych i ośmieszenia).
Czy kampania znieczulająca dotrze do każdego wściekłego wroga homoseksualizmu? Rzecz jasna nie. Opinia publiczna jest jednym ze źródeł wartości uznawanych przez ogół; drugim są instytucje religijne. Skoro konserwatywne Kościoły potępiają gejów, możemy zrobić tylko dwie rzeczy, aby osłabić homofobię głęboko wierzących. Po pierwsze możemy zamącić wody moralności przez akcentowanie poparcia dla gejów ze strony bardziej umiarkowanych Kościołów, formułowanie teologicznych wątpliwości co do konserwatywnej interpretacji Biblii, wskazywanie na przypadki nienawiści i niekonsekwencji. Po drugie, możemy podkopać moralny autorytet homofobicznych Kościołów, przedstawiając je jako przestarzały zaścianek, nienadążający za czasami oraz najnowszymi osiągnięciami psychologii.
Krok 2: przedstawiajcie gejów jako ofiary, nie jako agresywnych rywali
Z gejów należy uczynić ofiary potrzebujące ochrony, przez co heteroseksualiści będą odruchowo skłonni przybrać rolę obrońcy. Jeśli natomiast przedstawimy gejów jako silną i pewną siebie grupę promującą mocno niekonformistyczny i wypaczony sposób życia, zostaną najprawdopodobniej uznani za wroga publicznego, wobec którego uzasadniony jest opór i nacisk. Z tego powodu musimy odpuścić sobie pokusę dumnego kroczenia w paradach, jeśli to stoi w sprzeczności z wizerunkiem geja-ofiary. Musimy umieć poruszać się po cienkiej linii między okazywaniem zwykłym ludziom, jak wielu nas jest, a wzbudzaniem w nich wrogiej, paranoicznej reakcji w stylu “oni są wszędzie dookoła!”.
Medialna kampania nagłaśniająca wizerunek geja-ofiary powinna stosować symbole, które obniżają w opinii publicznej poczucie zagrożenia, osłabiają jej mechanizmy obronne i wzmacniają wiarygodność roli ofiary. W sensie praktycznym znaczy to, że w reklamach gejowskich i innych wystąpieniach publicznych nie należy eksponować zawadiackich, wąsatych atletów. Pojawić się natomiast powinni uroczy młodzi ludzie, osoby starsze oraz atrakcyjne kobiety. Nie trzeba dodawać, że grupy będące na marginesie tego, co jest do przyjęcia takie jak NAMBLA (północnoamerykańskie stowarzyszenie mężczyzn kochających chłopców) nie mogą brać żadnego udziału w takiej kampanii. Podejrzani o molestowanie dzieci nigdy nie wyjdą na ofiary.
Opinia publiczna musi słyszeć, że geje to ofiary swojego losu - bowiem większość z nich nie miała wyboru i nie mogła uznać bądź odrzucić swoich preferencji seksualnych. Przekaz musi brzmieć: “tak jak to geje widzą ze swojej perspektywy, to urodzili się gejami, tak jak wy urodziliście się heteroseksualni, czarni, biali, inteligentni, dobrze umięśnieni. Nikt nigdy ich nie uwiódł ani nie omamił. Nigdy nie dokonali wyboru i nie są moralnie winni.
Zwykli widzowie muszą móc utożsamić się z gejami jako ofiarami. Nie wolno dawać przeciętnemu człowiekowi okazji, by powiedział? “Oni nie są jak my””.
W tym celu osoby występujące w kampanii powinny być prawe i przyzwoite, miłe w obyciu i godne uznania wedle zwyczajnych standardów, całkowicie niewyróżniające się wyglądem - jednym słowem, nierozróżnialne od heteroseksualistów, do których chcemy dotrzeć. Tylko pod tym warunkiem zabrzmi poprawnie przekaz: “Ci ludzie są ofiarami losu, a to samo mogło i mi się przytrafić”.
Drugi przekaz to wątek gejów jako ofiar społeczeństwa. Heteroseksualna większość nie uznaje cierpienia, jakie sprawia w życiu gejów, należy więc jej to pokazać. Szczegółowe zdjęcia pobitych gejów, udramatyzowane opowieści o niepewności swego miejsca pracy i dachu nad głową, o odbieraniu prawa do opieki nad dzieckiem oraz o publicznych upokorzeniach.
Krok 3: dajcie obrońcom poczucie, że działają w dobrej sprawie
Kampania medialna, która określa gejów jako ofiary społeczeństwa i zachęca heteroseksualistów, aby ich chronili, musi ułatwić adresatom wytłumaczenie sobie ich nowo nabytej opiekuńczości. Mało która heteroseksualistka, a tym mniej heteroseksualista byliby gotowi bronić otwarcie homoseksualizmu jako takiego. Większość raczej może związać swój odruch opiekuńczy z jakąś zasadą sprawiedliwości lub prawa, z ogólnym pragnieniem równości i sprawiedliwości. Nasza kampania nie może domagać się bezpośredniego wsparcia dla praktyk homoseksualnych; powinna natomiast obrać za główny wątek walkę z dyskryminacją. Wolność słowa, wolność wyznania, wolność zrzeszania się, prawo do sprawiedliwego procesu i powszechna ochrona prawna - takie problemy powinna uwypuklać nasza kampania.
Szczególnie ważne, by ruch gejowski podczepił swoją sprawę do powszechnie akceptowanych standardów prawa i sprawiedliwości. Heteroseksualni obrońcy gejów muszą mieć bowiem pod ręką przekonującą odpowiedź na moralne argumenty ich wrogów. Homofobi ubierają swój emocjonalny wstręt w ciężkie szaty dogmatów religijnych. Obrońcy praw gejów muszą więc być gotowi odpierać dogmaty zasadami.
Krok 4: zadbajcie, żeby geje dobrze wypadali
Aby gej-ofiara budził współczucie i zrozumienie wśród heteroseksualistów, musicie przedstawiać go jako przeciętnego człowieka. Ale kampania musi mieć też nieco śmielszy i agresywniejszy wątek: aby zrównoważyć coraz silniejsze ataki ze strony prasy na homoseksualistów, trzeba przedstawić ich jako wybitne podpory społeczeństwa. Tak, dobrze wiemy, że to jest sztuczka stara jak świat. Inne mniejszości w kółko ją stosują w reklamach, które dumnie ogłaszają: czy wiecie, że ten wielki człowiek też był…? Ale jest to treść kapitalnej wagi dla tych heteroseksualistów, którzy nadal widzą gejów jako “wyrzutków”.
Honorowy poczet gejów i biseksualistów zapiera dech. Od Sokratesa do Szekspira, od Aleksandra Wielkiego do Aleksandra Hamiltona, od Michała Anioła do Walta Whitmana, od Safony do Gertrudy Stein - lista jest stara, ale wciąż szokuje heteroseksualną Amerykę. W krótkim czasie zręczna i bystra kampania medialna może przemienić wspólnotę gejowską w matkę chrzestną cywilizacji zachodniej.
Równolegle nie powinniśmy zapominać o poparciu ze strony gwiazd.
Krok 5: sprawcie, aby wrogowie wypadli źle
Na późniejszym etapie kampanii, kiedy już reklamy gejowskie spowszednieją, nadejdzie czas rozprawić się z pozostającymi nadal przeciwnikami. Mówiąc bez ogródek - trzeba ich zmieszać z błotem. Mamy przy tym dwojakie cele. Po pierwsze chcemy zastąpić pewną siebie homofobię ogółu wstydem i poczuciem winy. Po drugie chcemy sprawić, by wrogowie gejów wyglądali tak paskudnie, że przeciętny Amerykanin będzie chciał się od nich trzymać z daleka.
Opinii publicznej trzeba pokazywać zdjęcia bluzgających homofobów, którzy mają poza tym cechy i poglądy budzące niechęć zwyczajnej Ameryki. Mogą to być zdjęcia Ku-Klux-Klanu żądającego spalenia żywcem bądź kastracji gejów, nawiedzonych kaznodziei z Południa śliniących się w histerycznej nienawiści do tego stopnia, że wygląda to zarazem komicznie i niezdrowo. Zdjęcia bandycko wyglądających chuliganów i kryminalistów opowiadających z ubawem o “pedałach”, których chętnie by pozabijali. I wreszcie obrazki z nazistowskich obozów zagłady, gdzie torturowano i gazowano homoseksualistów.
Krok 6: szukajcie funduszy
Intensywna kampania w rodzaju tu opisanej wymaga niespotykanych dotąd wydatków przez wiele miesięcy, a nawet całe lata. Skuteczna reklama kosztuje. Dopiero wiele milionów dolarów może rozpędzić machinę. W tym kraju mieszka 10 - 15 milionów osób o wyraźnej tendencji homoseksualnej. Jeśli każdy z nich wpłaciłby dwa dolary na kampanię, to budżet byłby porównywalny z tym, czym dysponują najgłośniejsi wrogowie. A ponieważ geje nieutrzymujący rodziny zwykle mają więcej pieniędzy na swobodne wydatki niż przeciętnie, mogą wpłacić znacznie więcej.
Czy jednak zechcą? A może środowisko gejowskie jest tak samolubne, nieodpowiedzialne i krótkowzroczne, jak twierdzą krytycy? Nigdy się tego nie dowiemy, dopóki nowa kampania nie będzie zawierać ogólnokrajowego apelu o wpłaty. Powinno się go skierować zarówno do gejów, jak i do heteroseksualistów, którym zależy na sprawiedliwości społecznej.
Jak się dostać na antenę
Bez dostępu do radia, telewizji i ogólnokrajowej prasy nie ma kampanii. To zawiły problem, bo wielu wydawców odmawia przyjmowania tego, co nazywają “kontrowersyjną reklamą społeczną” - bowiem wymowna reklama może wywołać falę protestów publiczności i sponsorów, co psuje pozycję na rynku. Sądy nieraz potwierdziły, że wydawca ma prawo odmówić reklam, które mu nie pasują.
Co to takiego kontrowersyjna reklama społeczna? Oczywiście nie zalicza się do niej apeli o wartości rodzinne (co robią mormoni) ani tyrad przeciwko podłemu Albionowi (vide Lyndon LaRouche). Pojęcie to także nie obejmuje religijnych spektakli, które potępiają gejów jako grzeszników, oraz potępiania wojny nuklearnej i dyskryminacji rasowej.
Kontrowersyjna reklama społeczna obejmuje dziś niemal każdy otwarty przekaz ze strony dowolnej organizacji homoseksualistów. Słowa “gej” i “homoseksualista” są uznawane za kontrowersyjne.
Ponieważ droga apelowania wprost jest niemal całkowicie zamknięta, krajowy zespół do spraw gejów powinien pielęgnować ciche nieformalne związki ze stacjami telewizyjnymi i newsroomami, dzięki czemu będą pojawiać się w mediach sprawy ważne dla środowiska gejowskiego. Jest to oczywiście dalekie od ideału, bowiem oznacza, że wizerunek tego środowiska jest zależny od najnowszych newsów, a nie od starannego planowania. Ostatnio zaś większość newsów o gejach była negatywna.
Co zatem można zrobić, aby wyważyć bramy głównych mediów? Wiele rzeczy, krok po kroku.
Na początek maczkiem
Gazety i czasopisma mogą pragnąć pieniędzy z reklam gejowskich o wiele bardziej niż radio i telewizja. A koszt reklam prasowych jest na ogół niższy. Ale pamiętajcie, że prasę czytają przeważnie lepiej wykształceni Amerykanie, którzy nieraz i tak już akceptują homoseksualizm. Aby nasze pieniądze miały maksymalną siłę rażenia, powinniśmy darować sobie czytelników elitarnych pism, takich jak “New Republic” czy “New Left Review”, i skierować swoje kroki do “Time’a”, “People’a” i “National Enquirer”.
Podczas gdy szturmujemy bastiony salwami atramentu, powinniśmy lekko podgrzać ogół subtelną kampanią na przydrożnych billboardach. Należy rozwiesić szereg niekontrowersyjnych haseł, drukowanych prostym drukiem na ciemnym tle, na przykład: “Pomagać sobie zamiast nienawidzić - to jest istota Ameryki”, “W Rosji mówią ci, jaki masz być. W Ameryce możemy być sobą. I być najlepsi”. Każde z haseł powinno odwoływać się do uczuć patriotycznych, wtłaczać do głów ogółu “przekaz na rzecz dobra publicznego” pasujący do naszych celów. Jeśli właściciele billboardów pozwolą, każdy plakat zostanie podpisany drobnym drukiem “ze środków krajowego zespołu do spraw gejów”, aby budować pozytywne skojarzenia i oswajać publiczność z tego rodzaju sponsorem.
Obecność na wizji: tak czy siak, musisz być na ekranie
Przełamanie lodów w radiu i telewizji będzie wymagało bardziej zawiłego planu. Na początek oczywiście trzeba stymulować pojawianie się pozytywnych postaci gejów w filmach i programach TV.
Aby jednak przyspieszyć proces, rozważmy taki oto wybieg, mający na celu przyciągnięcie uwagi mediów. Wymaga on starannych przygotowań, ale zaoszczędzi sporo wydatków, a jednocześnie błyskawicznie poprawi widoczność i status ruchu gejowskiego.
Na długi czas przed następnymi wyborami do organów władzy możemy wdrożyć plan wystawienia symbolicznych kandydatów-gejów na każdy możliwy wysoki urząd w państwie. (Trzeba rozwiązać dość delikatny problem, jak mianowicie skłonić wystarczającą liczbę gejów i heteroseksualistów do podpisania listy z poparciem dla kandydatury). 50 - 250 naszych kandydatów będzie uczestniczyło w debatach, drukowało reklamy o tematyce gejowskiej skoordynowane na szczeblu krajowym i żądało równego dostępu do czasu antenowego. Następnie taktownie wycofają się z wyścigu tuż przed wyborami, formalnie przekazując poparcie dla heteroseksualnych kandydatów mających realne szanse.
Kluczowe jest, aby na tak wczesnym etapie nie żądać od ludzi, aby głosowali wprost na tak lub nie w kwestii gejowskiej. Takie działanie spowodowałoby, że większość byłaby przeciw.
Dzięki takiej kampanii politycznej opinia publiczna otrząśnie się z szoku wobec gejowskich reklam, a wiarygodny kontekst wzmocni akceptowalność tych reklam. Podczas kampanii rozpęta się piekło, ale jeśli zachowamy się odważnie i godnie, nasze dążenia zyskają na prawomocności, a niekiedy staną też w centrum uwagi. Jeśli wszystko pójdzie z planem, nieco znieczulona publiczność i największe stacje telewizyjne zostaną “urobione” do realizacji kolejnego kroku naszego programu.
Obecność na wizji - etap 2: reklama ukradkiem
W tym momencie środowisko gejowskie wcisnęło już stopę w uchylone drzwi, czas więc zażądać od stacji, by zgodziły się na finansowe wsparcie pewnych reklam i programów. Telewizje wciąż będą czuły presję, by odmówić - chyba że sprawimy, iż ich opór będzie wyglądał na jawnie irracjonalny, a może i bezprawny. Osiągniemy to, proponując “gejowskie reklamy” wzorowane ściśle na tych, które przygotowują np. mormoni. Widzowie zobaczą więc nienagannie schludne scenki o znaczeniu harmonii rodzinnej i wzajemnego zrozumienia, tyle że tym razem pod koniec narrator powie: “Tę reklamę wspiera krajowy komitet do spraw gejów”. Wszystko bardzo stonowane i niekrzykliwe. Pamiętajcie: obecność na ekranie to wszystko, a przekazem jest samo medium.
Środowisko gejowskie powinno zjednoczyć siły z innymi organizacjami obywatelskimi o szacownym rodowodzie, aby promować neutralne hasła o Ameryce jako ludzkim tyglu. Starając się obrócić zło na swoją korzyść, możemy też formułować w mediach apele o dotacje na rzecz walki z AIDS. Następnym pośrednim krokiem będą lokalne reklamy grup wsparcia istniejących na obrzeżach środowiska: stuprocentowo heteroseksualni ojcowie i matki ogłaszający numery telefonów stowarzyszeń “rodziców gejów” itp. Wyobrażacie sobie takie wstawki między ogłoszeniami stowarzyszeń inwalidów wojennych i związków zawodowych pracowników poczty?
Obecność na wizji - etap 3: z grubej rury
W tym miejscu nasza strategia salami powinna już nam przynieść spore dojście do mediów głównego nurtu. Co teraz? Nadchodzi wreszcie czas na wyciągnięcie reklam gejowskich z szafy. Ich przekaz powinien być nakierowany na wciąż obecne w opinii publicznej obawy wobec homoseksualistów postrzeganych jako straszny, groźny moralnie obcy żywioł. Oto przykładowe formaty spotów telewizyjnych lub radiowych, zaprojektowanych tak, aby stopniowo kruszyć chroniczne stereotypy:
Osobiste świadectwo. Aby zdjąć z gejów aurę tajemniczości, zaprezentujcie serię krótkich spotów z przeciętnie wyglądającym, miłym z wyglądu chłopakiem lub dziewczyną albo postacią pokroju ciepłej, serdecznej babci. Siedząc w cukierkowo ładnym otoczeniu, odpowiadają na pytania zadawane z offu. Ich wypowiedzi muszą kłaść nacisk na trzy fakty społeczne. Po pierwsze, w ich życiu jest coś specjalnego, jakiś długotrwały związek (aby podkreślić stabilność, monogamię i zdolność do wiązania się gejów). Po drugie, rodzina jest dla nich ważna i ich wspiera (aby podkreślić, że geje nie są antyrodzinni). Po trzecie, od kiedy sięgają pamięcią, zawsze byli homoseksualni i z pewnością ich orientacja nie była przedmiotem wyboru. Postaci powinny występować pojedynczo, bez narzeczonych lub dzieci. Umieszczenie w kadrze innych osób sprowokowałoby podszyte niepokojem pytania o złożoność społecznych relacji gejów, których nie sposób wytłumaczyć w reklamówce.
Współczucie dla ofiar - stop przemocy wobec dzieci. Kamera powoli pokazuje nastolatka z klasy średniej, siedzącego samotnie w półmroku w swoim pokoju. Chłopak wygląda miło i zwyczajnie, ale nosi ślady poturbowania. W jego wzroku widać udrękę. W miarę jak kamera najeżdża coraz bliżej na jego twarz, narrator komentuje: to zdarza się jednemu synowi na dziesięciu. W trakcie dorastania ten chłopak zda sobie sprawę, że w pewnych sprawach odczuwa inaczej niż jego koledzy. Jeśli da po sobie poznać, zostanie wyśmiewanym i upokarzanym outsiderem. Jeśli zwierzy się rodzicom, być może wyrzucą go z domu. Niektórzy powiedzą, że jest “antyrodzinny”. Nikt nie pozwoli mu być sobą. Będzie musiał się ukrywać przed przyjaciółmi, przed rodziną. Być dzieckiem w tych czasach jest samo w sobie ciężkie. Ale być tym jednym z dziesięciu…
Najlepsze w tej reklamie jest to, że oszczędnymi środkami pokazuje gejów jako osoby niewinne, wrażliwe, skrzywdzone i niezrozumiane, zaskakująco liczne, lecz niegroźne. Sprawia, iż zarzut o “antyrodzinność” brzmi absurdalnie i obłudnie.
Naszkicowaliśmy tu podstawy do działania na rzecz transformacji wartości społecznych heteroseksualnej Ameryki. Naszej kampanii łatwo czynić zarzuty. Staraliśmy się być konkretni i szczegółowi, ale propozycje wciąż mogą się wydawać otoczone nimbem wizjonerstwa.
Istnieje sto powodów, dla których nie należy przeprowadzić takiej kampanii albo byłoby to ryzykowne. Ale jest też 20 milionów powodów, dla których trzeba spróbować wdrożyć tego rodzaju program w najbliższych latach: wymaga tego dobro i szczęście każdej homoseksualnej osoby w tym kraju. Najwyższy czas, by geje, jako ostatnia wielka, legalnie uciskana mniejszość w amerykańskim społeczeństwie, podjęli skuteczne środki, aby dołączyć do głównego nurtu, z dumą i całą swoją siłą.
Marshall K. Kirk, Erastes Pill
Marshall Kirk (1957 - 2005) był znanym amerykańskim badaczem genealogii. Streszczony w artykule program rozwinął w opublikowanej w 1989 r. książce “Po balu. Jak w latach 90. Ameryka pokona swój strach i nienawiść wobec gejów“, która zyskała autorowi uwagę głównych tytułów amerykańskiej prasy.
Źródło: Rzeczpospolita: Przerobić heteroseksualną Amerykę
16.06.2007
2008-05-17 (sobota) @ 14:06:55
Salowa właśnie pęka ze śmiechu, bo jeszcze niedawno pisał tu pewien moralista, że historie spisków i manipulacje społeczeństwem wylęgły się w naszych chorych głowach.
Nieszczęśnik ten udowadniał nam długo i zawile, że opiniotwórcza rola mediów takich jak prasa, telewizja, radio i kinematografia nie działają aż tak bardzo na normalnych obywateli, jak sugerujemy i ich rola w życiu jest marginalna. Tu mi tramwaj w oko wjechał kolego moralisto. Jeszcze raz, a może dwa lub trzy razy, przeczytaj sobie “Przerobić heteroseksualną Amerykę” z Rzeczpospolitej i puknij się w swoja pustą makówkę.
2008-05-17 (sobota) @ 15:41:29
Nie na temat ale bardzo wazne!!!!!
Powstał Ruch Przełomu Narodowego
Z inicjatywy prof. Jerzego Roberta Nowaka powstało nowe ugrupowanie patriotyczne mające za cel rozbudzić działania Polaków w Kraju i za granicą oraz skoordynować działania rozproszonych na całym świecie grup narodowowo-katolickich.”
http://www.wicipolskie.org/
2008-05-17 (sobota) @ 17:56:55
…To dla mnie wyjątkowe miejsce, bo przecież jestem katolikiem. Czuję się jednak również doskonale wśród Izraelczyków…
- ja mysle, ze nasz prezydent juz dojrzal juz sie oczy jego smieja i czas na niego! Wielka chuc go zzera za domem za Izraelem….i daj/spraw Panie, zeby jego marzenia ziscily sie w 100%
ps. moze inni pojda w jego slady?
2008-05-18 (niedziela) @ 16:18:43
Powstał Ruch Przełomu Narodowego
Z inicjatywy prof. Jerzego Roberta Nowaka powstało nowe ugrupowanie patriotyczne mające za cel rozbudzić działania Polaków w Kraju i za granicą oraz skoordynować działania rozproszonych na całym świecie grup narodowowo-katolickich.”
http://www.wicipolskie.org
Jezeli przelomu bedzie dokonywal prof. Jerzy Robert Nowak, skutek bedzie taki sam, jak dzialalnosc Jana Olszewskiego i Antoniego Macierewicza.
Zbyt wielu kocha zyc zludzeniami !
Ponad sto lat niewoli pod rozbierami Prus, Rosji i Austrii nie zdzialalo tyle spustoszenia w umyslach Polakow, co ostatnie 19 lat !!!
http://marucha.v3v.org/viewtopic.php?t=1670
2008-05-18 (niedziela) @ 17:20:49
Droga Pani Elzbieto! Porownywac profesora Nowaka z tymi dwoma bufonami i oszolomami, ktorzy najchetniej wlezliby na zlocone cokoly i odbierali niekonczace sie holdy - to jednak duza przesada i pewna intelektualna nieuczciwosc wobec profesora. Profesor jest nie tylko czlowiekiem odwaznym ale przede wszystkim jest czlowiekiem czynu i wszelka pozorowana dzialalnosci wraz autoreklama sa mu raczej obca.
Czy uwaza Pani, ze to co zrobil do tej pory to malo? Jak na jednego czlowieka, ktory w przeciwienstwie do Macierewicza i Olszewskiego nie okupuje ministerialnych wysokoplatnych stolkow i nie posiada armii pomocnikow i doradcow - to bardzo duzo!
Pani Elzbieto! Przeciez on dziala dokladnie tak jak Pani. Z potrzeby serca, z patriotycznego obowiazku i za DARMO! Poswieca na to wlasny czas i pieniadze. Ryzykuje nie tylko utrate zdrowia ale i zycia. Nie jest tajemnica, ze interesuja sie nim rozne sluzby w Polsce i zagranica. Jak Pani sie zapewne domysla nie dlatego, ze go bardzo lubia i popieraja.
Dlaczego Pani tego nie widzi?
Pani Elzbieto! A jesli mlodzi Polacy, wlasnie dzieki osobistym spotkaniom z profesorem obudza sie z letargu i tez zaczna dzialac? Prawdziwi znawcy twierdza, ze nawet jedno spotkanie z ludzmi na zywo - ma wieksza wartosc moralna, poznawcza, mediatyczna i spoleczna niz setki apeli przesylanych przez internet. Tak jest - nawet jesli nam, internautom, wydaje sie, ze jest akurat odwrotnie.
_________________________________________________________
Dokonuje się przełom świadomości
Z prof. Jerzym Robertem Nowakiem rozmawia Paweł Tunia
Od wielu tygodni jeździ Pan po całej Polsce i wygłasza patriotyczne odczyty. Wczoraj w Aninie w sali parafialnej kościoła Matki Bożej Królowej Polski mówił Pan o książce “Strach” J.T. Grossa, dzielił się też Pan refleksjami na temat bieżącej sytuacji w Polsce.
- Dotychczas łącznie odwiedziłem 37 miast, a wśród ostatnich, gdzie byłem, są Gorzów Wielkopolski, Szczecin, Kalisz (tu spotkanie otwierał ksiądz biskup ordynariusz Stanisław Napierała), ponadto Wieruszów koło Sieradza, Biłgoraj, Bytom, Bielsko-Biała, Końskie, Tomaszów Mazowiecki, Białystok, Siedlce, Zamość, Piotrków Trybunalski, Zduńska Wola, Lubań, Radomsko, a w najbliższych czterech dniach odwiedzę jeszcze Bełchatów, w niedzielę Lublin, a w poniedziałek Puławy. W tym miesiącu pojadę także do Poznania i Torunia. Na spotkania przychodzi dużo ludzi, nie ma spotkania mniejszego niż sto, dwieście osób, a są takie, gdzie przybywa ponad tysiąc osób, na przykład spotkania w Kielcach czy Bydgoszczy, Wrocławiu, czy nawet dwa tysiące, jak to było w Krakowie.
W czasie spotkania w Aninie słuchacze bardzo żywo i przychylnie reagowali na Pana słowa, zwłaszcza gdy podnosił Pan problematykę antypolonizmu w Polsce i świecie…
- Może nie wypada mi o tym mówić, ale nawet “Gazeta Wyborcza” przyznawała, że wielokrotnie w czasie spotkań bywały owacje na stojąco. Ale co jest znamienne, to fakt, że na 37 spotkaniach, mimo że zachęcałem do ewentualnych polemik z moimi poglądami, takiej próby nie było. Poza tym wzywałem pana Grossa i jego zwolenników do polemiki, byle tylko w obecności uczciwego sędziego, ale nikt na propozycję takiej debaty nie odpowiedział. Natomiast pod moim adresem kierowano fałszywe oskarżenia o antysemityzm - jednak nigdy nie padł konkretny zarzut dowodzący mego rzekomego antysemityzmu. Przykładem może być program Tomasza Lisa, który moim zdaniem skompromitował się w swojej audycji, a to, co podał na dowód rzekomego antysemityzmu, świadczyło o głębokim antykomunizmie - co bez trudu dostrzegli obecni w studiu.
W swoich wykładach bardzo chętnie przytaczam postaci żydowskie, które występowały w obronie Polaków, ale są przemilczane. Chyba też nikt więcej razy ode mnie nie cytował postaci doktora Augusta Grabskiego z Żydowskiego Instytutu Historycznego, który już rok temu napisał miażdżącą recenzję o Tomaszu Grossie, około ośmiu stron tekstu - i ani jednego zdania pozytywnego o “Strachu” Grossa. Nigdy go nie cytują ani “Gazeta Wyborcza”, ani “Polityka”, ani “Trybuna” i nie dają mu wystąpić m.in. w telewizji TVN. Może go nawet skarcono za ten tekst, bo jako naukowiec uznał Grossa za fatalnego naukowo autora. Staram się zawsze wyszukiwać świadków, tych, którzy występują w obronie prawdy o Polsce - czy to będzie ze strony żydowskiej, niemieckiej, rosyjskiej, czy jakiejkolwiek innej, bo potrzebujemy przyjaciół. Żałuję, ale jest ich za mało.
Zdaniem uczestników, Pańskie spotkania przyczyniają się do zmiany nastawienia licznych Polaków do swojej Ojczyzny, do pogłębienia znajomości jej historii.
- Mam nadzieję, że wykłady prowadzą do mocnego przełomu świadomościowego. Cieszę się, że przychodzi coraz więcej młodych osób. Było to szczególnie widoczne w Zamościu, gdzie według wielu osób ponad połowa sali to byli młodzi ludzie. Walka o świadomość młodych jest szczególnie ważna. Myślę, że moje spotkania są istotne z tego punktu widzenia, że zmniejszają tę przewagę, którą mają siły kosmopolityczne w mediach elektronicznych i w takich tygodnikach, jak “Polityka”, “Wprost”, “Newsweek” czy w “Gazecie Wyborczej” i “Trybunie”. Jeśli chodzi o liczebność spotkań, to początkowo sam byłem zaskoczony. Nawet w “Polityce” atakujący mnie autor określił je mianem: “triumfalna passa patriotyzmu”. Ludzie widząc tłumy, nabierają odwagi i są zachęceni. Widzą, że apeluję do stanowczej obrony Kościoła, wartości chrześcijańskich i patriotyzmu. Powołam się tu na piękne zdanie księdza biskupa ordynariusza diecezji kieleckiej Kazimierza Ryczana z 1996 r., że chrześcijanie nie mogą być potulnymi owieczkami, oraz na to, że mamy wspaniałego Papieża walki w obronie chrześcijaństwa. Benedykt XVI, broniąc Kościoła po wybrykach na uniwersytecie La Sapienza, nie poszedł tam, ale potem odbyła się kilkusettysięczna manifestacja, która była wielkim triumfem wiary, zaangażowania chrześcijańskiego, gdzie przyszły setki studentów i wykładowców, również z La Sapienza.
Dziękuję za rozmowę.
16.05.2008.
Nasz Dziennik
2008-05-18 (niedziela) @ 17:29:10
..Zbyt wielu kocha zyc zludzeniami ! …
My pokolenie powojenne, pani Gawlas, raczej zyjemy realiami:
patrz np. na cand. yahoo, gdzie chelpia sie pokazywaniem zdjecia znanej amerykanskiej lesbijki - Ellen DeGeneres planujacej poslubic niejaka Portia de Rossi…czy np. zaskoczylaby nas dzisiaj wiadomosc kalibru: Kaczynska/Kwasniewska zlapana in flagranti - w milosnym uscisku zatopione w ekstazie?.. hej, trzymaj sie jedno z drugim pedzla, bo niejedno jeszcze uslyszymy z gudlajskiej tuby!
2008-05-18 (niedziela) @ 17:41:02
POLSKA na zakrecie
Z czego sie Zydy smiejecie i cieszycie?
Patrzac na czolowe zdjecie w Gazecie Wyborczej z dnia 12 maja 2008
roku, na ktorym widoczne sa smiejace sie twarze Mazowieckiego, Michnika,
Potteringa zadalem sobie i zadaje Wam, czytelnicy Wolnego Radia
Polska, Polacy Slowianie, Rodacy, jedno pytanie.
Z czego oni sie smieja i ciesza?
To samo pytanie zadaje Wam ZYDZI widoczni na tym zdjeciu. Z czego
sie smiejecie?
Czy smiejecie si z NARODU POLSKIEGO, ktory jest okradany od 19 lat
przez eurosyjonistow i syjonistow z calego swiata, ktorzy wspierajac
finansowo, medialnie i moralnie polskich Zydow i syjonistow wspolnie z
nimi rozgrabili i zniszczyli polska gospodarke, polski przemysl
stoczniowy, maszynowy, wlokienniczy, chemiczny, farmaceutyczny i
zbrojeniowy ?
Czy smiejecie sie z Polakow Slowian, ze zostali przez Was wpedzeni w
biede i nedze. Ze 10 milionow Polakow zyje ponizej minimum socjalnego, a
Matki - Polki i ich dzieci popelniaja samobojstwa z frustracji i
beznadziei zycia ?
Czy smiejecie sie z tego, ze dzieki waszym rzadom i dzieki
syjonistyczno-zydowskiej medialnej propagandzie miliony wyksztalconych i
kreatywnych Polakow pracuje za psie pieniadze w Niemczech, Wielkiej
Brytanii, Irlandii czy Wloszech, nie majac nawet szans na spoleczny
awans lub wracajac do krajowej nedzy ?
Czy smiejecie sie z tego, ze przejete przez syjonistow polskie banki
swoja polityka wyzysku POLSKIEGO NARODU powoduja dekoniunkture
gospodarki, bo mlodych Polakow nie jest stac na kupno mieszkania za
lichwiarski kredyt ?
Czy smiejecie sie z tego, ze w wyniku wyniszczenia prawdziwej opozycji,
takich jak ja, od kilkunastu lat w sejmach i rzadach polskich zasiadaja
ludzie, ktorych jedynym celem jest demontaz moralny i ekonomiczny ich
“ojczyzny“ Rzeczypospolitej Polskiej ?
Czy smiejecie sie z tego, ze ceny zywnosci rosna corocznie co najmniej o
10-20%, a ceny energii elektrycznej i cieplnej oraz czynsze o kolejne
10-15%?
Czy smiejecie sie z tego, ze w wyniku Waszego rzadzenia rozgrabiono
majatek narodowy i brakuje pieniedzy na modernizacje sluzby zdrowia bez
podnoszenia oplat za uslugi medyczne lub likwidacje nierentownych
szpitali, tak jak na tym mozna by zarabiac jak na
zydowsko-syjonistycznej TVP i PR?
Czy smiejecie sie z tego, ze zydzi i syjonisci stworzyli w TVP i PR
obraz gospodarczo-ekonomicznej idylli zycia Polakow, bawiac sie polska
narodowa glupota i zarabiajac na podatnikach w infantylnych programach
rozrywkowych?
Czy smiejecie sie z tego, ze syjonisci i globalisci z Niemiec, Francji,
Portugalii i Wloch stworzyli w swoich supermarketach w Polsce getta
pracy niewolniczej za 800 -max. 1.500 zl miesiecznie dla polskich
ekspedientek i ekspedientow, kasjerek i kasjerow oraz rozkladaczy
towarow?
Czy smiejecie sie z tego, ze 60% polskich rodzin nie jest stac na
wysylke dzieci na kolonie letnie lub zimowe, lub na zakup ksiazek do
nauki?
Czy smiejecie sie z tego, ze mlodziez i dorosli, a takze dzieci
dewastuja dobro publiczne i prywatne, niszcza autobusy i tramwaje
miejskie, wagony kolei panstwowych i prywatnych, przystanki lub dworce,
klatki schodowe i elewacje budynkow, bo dokonaliscie pelnego rozkladu
moralnego i gospodarczego?
Mogbym tu wymieniac jeszcze tysiace przykladow holocaustu XXI wieku
popelnianego przez Zydow, eurosyjonistow i syjonistow z calego swiata na
Polakach. Nie o to chodzi. Chodzi o to, ze my Polacy tez sie smiejemy z
Was ZYDZI, Panie Mazowiecki i Panie Michnik, ze nie potrafiliscie
skonczyc studiow, a wzieliscie sie za dziennikarstwo i rzadzenie
panstwem. I co z tego wyszlo? Na miejscu Komorowskiego mialbym jeszcze
bardziej zatroskana mine na opisanym zdjeciu. Historia lubi sie
powtarzac. Wiecie koledzy ZYDY politycy, za co Polacy pluli na Zydow,
gdy ci szli do obozow? Odpowiem: za to samo.
Zbigniew Rolinski Polak, warszawiak, Czlowiek
http://marucha.v3v.org/viewtopic.php?p=7597#7597
2008-05-18 (niedziela) @ 18:25:22
Czym sie rozni zona od psa ?
Pies na obcego szczeka a do swojego sie lasi.
Zona na odwrot!!!
Co wy ludzie robicie ?
W czasach, gdzie ludzie opozycji gina w dziwnych wypadkach samochodowych i innych. Gina “samobojcza” smiercia.
Mordowani sa grupowo w “karastrofach” lotniczych za przejaw najmniejszego nieposluszenstwa.
Poddawani “badaniom psychiatrycznym” i odpowiednio leczeni.
W tych wlasnie czasach SZCZEKACIE NA SWOICH !!!
CZY WAM SIE W TYCH GLUPICH LBACH COS POWYKRECALO ?
Oszolom, bufon, stary dziad, palant itd, itp.
Oto Polska i Polacy sami gotuja sobie swoj los !!!
Koszerny okupant tylko patrzy i “podziwia”. (SIC)
Od czasu do czasu leniwie ruszy kijem w mrowisku.
2008-05-18 (niedziela) @ 19:25:15
Zaraz zaraz, Panie http://WWW. Czys Pan dzis nie za duzo golnal? Pana zdaniem Olszewski to patriota? Wolne zarty. Olszewski od poczatku doradza Kaczynskim i co dobrego doradzil? Zaprzepaszczona lustracje, zniszczone polskie partie narodowe, podpisany przez prezydenta Traktat Lizbonski, poparcie dla tarczy amerykanskiej w Polsce, brak spojnej polityki w kraju, idiotyczna polityka zagraniczna, rezyserowane spory miedzy PO i PiS! To jest wg Pana swoj? To jest patriota? Pan raczy zartowac.
Podobne uwagi do Macierewicza, ktora oprocz powyzszego, calemu swiatu oglosil wedlug alfabetu kto byl kim w wojsku i WSI. Widzial Pan cos takiego w jakimkolwiek najbardziej prymitywnym kraju? Chyba nawet w Albanii nie ma drugiego takiego durnia. W Polsce mamy dwoch: Macierewicza i Sikorskiego. Dwoch facetow, ktorzy bezmyslnie (lub jak sadze perfidnie) wydali na zer obcych wywiadow wszystkie tajemnice wojskowe, panstwowe i wywiadowcze naszego kraju. Hanba! Patrioci! Tfu!
2008-05-18 (niedziela) @ 19:49:23
A poza tym Panie Www, jesli juz trzymamy sie panskiej logiki, tzn. optujemy za “patriotami” Olszewskim i Macierewiczem (prosze laskawie zauwazyc, ze sa oni caly czas u wladzy) - skad ten strach? Dlaczego bije Pan na alarm w sprawie tajemniczych morderstw opozycji i przekretow w systemie prawnym?
2008-05-18 (niedziela) @ 20:27:43
a propos’ tego “szczekania”, to Andrzej Czeczot (ten od humorow) tak oto upstrzyl jeden ze swoich humorow: “zmienili Anglie - teraz wracaja do ojczyzny…”
2008-05-18 (niedziela) @ 21:18:48
Ależ jahalinko nasz jest i prezydent i rząd też jest nasz.
“Sami swoi”
2008-05-18 (niedziela) @ 21:19:16
Droga Pani Tyhalinko !
Nocna Zmiana, Nocna Zmiana i jeszcze raz Nocna Zmiana.
Mieszko I “zalatwil” polskich rodzimowiercow i wprowadzil chrzescian.
Kazimierz Wielki “zalatwil” nowo nawroconych chrzescian i wprowadzil zydow.
Zydzi wprowadzili cyganow, tatarow, kulawych i garbatych.
Niemca, Rusa, Szweda i Austriaka.
Od tamtej pory nie idzie sie polapac. Wchodzi i wychodzi kto chce, po co chce i z czym chce. Ostatnio nawet bez wycierania butow, bez dziendobry i dowidzenia.
Nowak dobrze gada ale w przeszlosci mial wzgledy u czerwonych.
Nawet dali mu zalozyc siostrzana partie.
Michalkiewicz nie mial az takich wzgledow, tez dobrze gada ale ostatnio otwarcie popiera koszerne “rekompensaty”.
Rydzyk udaje narodowca, ale prawdziwych narodowcow “pogrzeybal” zywcem swoja “kampania”.
Niezla szopka. Nie ma co wybierac i przebierac bo nie ma w czym.
Pustaki popekane, ale trzeba chalupe wybudowac bo na leb leci.
Ja i tak ide na Belweder. Moze pozna sie jakas fajna laske.
2008-05-18 (niedziela) @ 21:29:50
Powiem Panu szczerze, Panie Www, ja to bym wszystkich tych co przed i po 1989 roku byli choc raz u rzadowego zlobu - wywalila zbity pysk, raz na zawsze! Nowi ludzie, nowe twarze, nowe pomysly, nowe idee, a nie przetaczajace sie bandy starych przebierancow bez honoru ale z wilczym apetytem na wladze i pieniadze.
Pozdrawiam
2008-05-18 (niedziela) @ 21:31:12
errata: - wywalila na zbity pysk
2008-05-18 (niedziela) @ 21:59:47
Ot i to…
Czechy sie klaniaja i efekty same mowia za siebie.
Dlatego zapraszam na spontaniczny marsz na Belweder.
Wyjsc do ludzi, zywych ludzi. Wymienic poglady, doswiadczenia
buziaczki i usciski. Bez zadnego podstawionego lapciucha.
SIEDEMNASTY CZERWIEC 2008
Ukloniki, pozrowionka
2008-05-18 (niedziela) @ 22:08:33
JAROSLAW ZNOWU KOKIETUJE POLAKOW! PRAWDZIWY PATRIOTA Z NIEGO! ZAPOMNIAL BIEDACZYSKO, ZE LECH BYL WTEDY W RZADZIE I WSZYSTKO MU SIE PODOBALO I WSZYSTKO POPIERAL, JAK NA PRAWDZIWEGO PATRIOTE PRZYSTALO.
Szef PiS: Polacy mieli przepraszać
Jarosław Kaczyński
AFP
Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił podczas seminarium organizowanego w Sejmie przez jego partię, że uprawiana po 1989 roku przez polskie władze polityka “przepraszania” zbudowała podstawę dla roszczeń wobec ziem północnej i zachodniej Polski.
Kaczyński uczestniczył w ogólnopolskim seminarium pt. “Jak zabezpieczyć własność w północnej i zachodniej Polsce przed roszczeniami niemieckimi?” zorganizowanym przez klub parlamentarny PiS oraz Unię na Rzecz Europy Narodów.
Prezes PiS oświadczył w trakcie swojego wystąpienia, że “sprawę roszczeń i statusu polskiej własności na ziemiach zachodnich i północnych trzeba podnieść w ramach polskiego porządku prawnego, w ramach tego, co może uczynić nasz rząd (…), ale trzeba tę sprawę traktować także w kontekście porządku europejskiego”. Według niego, “władze nowej Polski, które zaczęły kształtować się w 1989 także nie przejawiały większego zainteresowania tą problematyką”. Jak dodał, władze te “prowadziły politykę, która przynajmniej pośrednio szkodziła polskim interesom, także w odniesieniu do tych kwestii”.
Jak wyjaśnił, społeczeństwu wmawiano, że problemu nie ma. W ocenie J. Kaczyńskiego, stosunek polskich władz do historii naszego kraju, w tym historii II Wojny Światowej zasadzał się na tym, że “Polacy mieli przepraszać”.
- Polacy mieli przepraszać, Polacy, naród po Żydach najbardziej skrzywdzony w trakcie II Wojny Światowej, mieli nieustannie przepraszać - powiedział. Szef PiS podkreślił, że nie wie, co kryło się za tą polityką, ale “na pewno nie było to dobre rozeznanie charakteru stosunków międzynarodowych”.
- Kto się w ten sposób zachowuje, ten buduje podstawy dla roszczeń, różnego rodzaju roszczeń: moralnych, ale w konsekwencji także i dla roszczeń innego rodzaju - uważa szef PiS.
- I rzeczywiście ten sposób uprawiania polityki prowadził do coraz większego wzrostu rozzuchwalenia tych, którzy zamiast się wstydzić, przepraszać i w niejednym wypadku regulować swe materialne zobowiązania, zaczęli zgłaszać roszczenia w stosunku do naszego kraju - powiedział J. Kaczyński. Jak mówił, najpierw próbowano zrewidować historię i “to nieustannie trwa”, a później zaczęto zgłaszać roszczenia indywidualne.
- Charakter polskich elit i polskich sądów (…) prowadził do tego, że zapadały (…) wyroki, które szkodziły poszczególnym obywatelom polskim, ale także Polsce - ocenił szef PiS. Według niego, “były wszelkie podstawy prawne, by wyroki były zupełnie odmienne - podkreślił.
Według niego, historia ostatnich 60 lat toczyła się w ten sposób, że o pewne sprawy elementarne władze narzucone Polsce przez Związek Sowiecki nie dbały. Wśród tych spraw szef PiS wymienił zabezpieczenie polskiej własności na ziemiach północnych i zachodnich.
- Sprawę roszczeń, sprawę statusu polskiej własności na ziemiach północnych i zachodnich trzeba podnieść w polskim porządku prawnym (…) w ramach tego co może uczynić nasz rząd (…) ale trzeba te sprawę traktować także w szerszym kontekście - w kontekście porządku europejskiego - podkreślił szef PiS.
Zaznaczył, że Unia Europejska musi mieć “podstawy moralne” odnoszące się do historii XX wieku i odpowiadające na pytanie “kto był katem, a kto ofiarą”.
Polityka przepraszania - zobacz w Onet.tv
Powiedział, że przypomina sobie rozmowę z “jednym z niewielu polityków zachodnioeuropejskich, który na początku lat 90. wykazywał żywe zainteresowanie polskimi sprawami i było to zainteresowanie życzliwe”. Jak wyjaśnił był to ówczesny minister spraw zagranicznych Austrii Alois Mock.
- Otóż mówił on wtedy: pamiętajcie, oni - mówił o Europie, ale w tym także o Niemcach - mają wobec was złe sumienie, odwołujcie się do tego, wykorzystujcie to - powiedział szef PiS.
- Musimy to złe sumienie przypominać i to w sposób bardzo energiczny przypominać to, co działo się na polskich ziemiach począwszy od 1 września 1939 roku - dodał.
Zaznaczył, że w imię przyszłości naszego kraju oraz “porządku moralnego w Europie” nie możemy pozwolić na rewizję historii, która mogłaby doprowadzić do tego, że Niemcy uznani zostaliby za drugą - po Żydach - ofiarę wojny.
Specjalny list z okazji sympozjum przesłała szefowa Kancelarii Prezydenta Anna Fotyga. Podkreśliła w nim, że sprawa własności na polskich ziemiach północnych i wschodnich jest przez Lecha Kaczyńskiego poruszana w rozmowach ze stroną niemiecką.
2008-05-18 (niedziela) @ 22:13:42
Jaruś-hipokryta. Przez Lecha, który wstrzymał ekshumacje w Jedwabnym musimy przepraszać za grzechy Niemców.
2008-05-18 (niedziela) @ 22:30:06
Ależ o czym piszecie. Toż to jedna wielka hucpa. Przekazują sobie pałeczkę wszystkie po kolei rządy i każdy z nich kontynuuje rozpoczętą kilka wieków wstecz likwidację „nienormalności”. Walka dotyczy tylko i wyłącznie miejsca przy korycie bo przecież tam będą, ba! są największe profity. Obranego kierunku nikt nie zmienia.
Prezio stwierdził ostatnio ze z prmierkiem ktoś ich skłóca.
2008-05-18 (niedziela) @ 22:34:18
Niech przeprasza, ten co chce przepraszac. Ja moge im jeszcze zwiru pod kolana podrzucic. Michalkiewicz “doradza” zeby szybko wyplacic 65 mld USD koszernych szwindlowych.
Z wariatami tez mozna sie jakos dogadac.
Proponuje nie oponowac bo z glupim jeszcze nikt nie wygral.
Proponuje przyznac sie do grzechu i kategorycznie odmowic poprawy.
Patologicznie nieuleczalny przypadek.
Wystawic rachunek 70 mld USD za 800 lat darmowego chleba.
Dodatkowo 50 mld USD za maslo.
Balans do zaplacenia po (odliczeniu rekompensat) 55 mld USD i paszol won do ziemi obiecanej.
2008-05-18 (niedziela) @ 22:40:59
Oczywiscie, ze jest to jeden wielki teatr, a moze bardziej cyrk, dla naiwnych Polaczkow. Nawet spory i sprzeczki miedzy partiami i politykami sa aranzowane, znakomicie kontrolowane i w z gory uzgadnianych momentach konczone. A tak naprawde nikomu wlos z glowy nie spada. I nie spadnie. Spokojna glowa. Gina jedynie tacy ludzie jak Popieluszko, Suchowolec, Baroszcze, Panko, Faltzman, gen. Kaliski, gen. Andrzejewskii inni. Oczywiscie w wypadkach.
2008-05-19 (poniedziałek) @ 06:59:34
Jahalinka ma 100% RACJE.
Jeden wielki zbrodniczy, djabelski cyrk.
Kazda “swinia” przy korycie od II Wojny do dnia dzisiejszego,
bez zadnego wyjatku powinna byc poddana kwarantannie, zamrozeniu
wszystkich kont i wierzytelnosci i poddana szczegolowej analizie i sledztwu. Na zawsze pozbawiona mozliwosci pelnienia jakichkolwiek funkcji publicznych i spolecznych.
JAN OLSZEWSKI :
“Z upoważnienia prymasa Glempa w 1984 i 1985 wystąpił jako oskarżyciel posiłkowy w procesie zabójców ks. Jerzego Popiełuszki. Był też pełnomocnikiem rodziny księdza. W mowie oskarżycielskiej, transmitowanej wówczas przez radio, przedstawił swoją wersję wydarzeń: twierdził, że morderstwo miało być polityczną prowokacją, której celem było rozpętanie w kraju zamieszek.
Był jednym z sygnatariuszy oświadczenia z 31 maja 1987, wydanego przez grono osób zaproszonych przez Lecha Wałęsę, zawierającego podstawowe cele opozycji. W maju 1988 z ramienia Episkopatu był mediatorem (wraz z Haliną Bortnowską i Andrzejem Stelmachowskim) podczas strajku w Hucie im. Lenina. W grudniu 1988 współtworzył Komitet Obywatelski przy Przewodniczącym NSZZ “Solidarność”. Podejmował działania celem wyjaśnienia okoliczności zabójstw dokonanych w 1989 na księżach Stefanie Niedzielaku, Stanisławie Suchowolcu i Sylwestrze Zychu.”
NIE MA SIE CO DZIWIC ZE TAK MARNIE TE DZIALANIA I SLEDZTWA SIE SKONCZYLY.
Jan Olszewski - Izaak Oksner - wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodleglego Państwa Polskiego, polonofob, komuch, dywersant, mason; w latach sześćdziesiątych był obrońcą w procesach politycznych żydokomunistów-marksistów, m.in. Jacka Kuronia, Adama Michnika, J. Nepomucena Millera i Karola Modzelewskiego; członek “Klubu Krzywego Koła”
“Klub Krzywego Koła” został utworzony za zgodą i poparciem Julii Brystyger (dyrektor Departamentu Politycznego MBP i UB [Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Urzędu Bezpieczeństwa]); to nazwa klubu dyskusyjnego działającego w Warszawie w latach 1955-1962; Klub miał być kuźnią przyszłych kadr, którego cele zostały przedstawione na piśmie Jakubowi Bermanowi i Morawskiemu. Klub podjął bliską współpracę z tygodnikiem “Po Prostu”, w którego redakcji pracowali sami żydzi. Klub skupiał ówczesną (żydokomunistyczną) elitkę intelektualną, tzw. opozycję inteligencką, lewicę laicką, dyskusje w nim prowadzone dotyczyły m.in. problematyki kulturowej, politycznej, filozoficznej, artystycznej i ideologicznej; w zebraniach brali udział m.in.: Jan Józef Lipski żyd i mason, Witold Jedlicki żyd, Aleksander Małachowski żyd i mason, Stanisław Ossowski, Paweł Jasienica żyd, Antoni Słonimski żyd stalinowiec i mason, Władysław Bartoszewski żyd i mason, Jerzy Urban żyd i komuch, Jan Olszewski żyd i mason, Ludwik Hass żyd i mason, Leszek Kołakowski żyd i marksista stalinowiec, Aniela Steinsbergowa żydówka, Karol Modzelewski żyd i komuch, Jacek Kuroń żyd i komuch trockista, Adam Michnik żyd i komuch trockista, Anna Rudzińska żydówka, Jerzy Kornacki żyd, Adam Schaf żyd stalinowiec i marksista; po więcej szczegółów zapraszamy — KKK - “Klub Krzywego Koła”
współzałożyciel-członek KOR - “komandosi”, żydokomuna-trockiści, marksiści [KOR powstał z najbardziej antypolskich struktur partyjnych: WKP(b), KPZU, KPU(b), KPB(b), KPF, KPD(Niemiec), MOPRu.];
zbrodniarz - uczestnik porozumienia ponad głowami narodu polskiego ze zbrodniarzami PZPR i SB - tajne rozmowy w Magdalence i “okrągły stół”
Jan Olszewski aktywnie działał w masonerii. 1 maja 1962 r. został przyjęty do warszawskiej loży “Kopernik”. 24 października 1964 r. nadano mu stopień Mistrza. W latach 1971-1973 piastował godność II Dozorcy, zaś w 1975-1981 i 1986-1991 - Mówcy. W roku 1991 został wybrany Wielkim Przysposobicielem Wielkiej Loży Narodowej Polski. Później wycofał się (co w terminologii wolnomularskiej jest nazywane “uśpieniem”).
Ciekawostki:
Ludwik Hass w pracy Wolnomularze polscy w kraju i na świecie 1821-1999. Słownik biograficzny (Warszawa 1999, s. 352) pisze o działalności wolnomularskiej Jana Olszewskiego: Do wolnomularstwa został przyjęty 1 V 1962 w loży “Kopernik” (loża niezależna, od 27 XII 1991 Wielka Loża Narodowa Polski) w Warszawie, tu 24 X 1964 nadano mu stopień mistrza; 1971-1973 piastował w niej godność II dozorcy, 1975-1981 i 1986-1991 - mówcy. W 1991 został wybrany wielkim przysposobicielem Wielkiej Loży Narodowej Polski. Później wycofał się (”uśpił się”). Sam Jan Olszewski w wywiadzie-rzece Prosto w oczy (Warszawa 1997, s. 116) twierdzi, że reaktywowana loża “Kopernik” służyła jedynie jako kamuflaż dla kontynuowania pewnych wątków działalności Klubu Krzywego Koła w konspiracji. “Dopóki zresztą działał Klub, w zasadzie formą zebrania loży - to było wznowienie loży “Kopernik” - posługiwać się nie było potrzeby.(…) Została przyjęta zasada, która nie miała nic wspólnego z prawidłowością obrzędów masońskich, ale dla naszych celów była bardzo wygodna, że w toku jednego posiedzenia uczestnicy otrzymywali od razu awans dwu- lub trzystopniowy: ucznia, czeladnika i mistrza.
ZWRACAM HONOR JAHALINCE > UKLONY
Mordowali, morduja i beda mordowac
MARSZ Q NA BELWEDER
2008-05-19 (poniedziałek) @ 22:40:42
Tezy propagandowe Mr. Kirk’a to nic innego jak adaptowana technika demoralizacji, zapisana już w relacji kuszenia Ewy. Jak wiemy, niestety skutecznego. Przy okazji warto zauważyć jak podatne na tę technikę są ogólnie rzecz biorąc kobiety, na przykład względem „homoseksualizmu” (w cudzysłowie bo rozumianego jako ideologia) z ciekawości? z “solidarności” z inna “grupą uciskaną” - ponieważ łyknęły już “feminizmu” w takiej lub innej formie,”feminizmu” sprzedawanego tą samą techniką? Aspirując do bycia amazonkami zostaną lesbijkami (przepraszam mieszkanki wyspy Lesbos) ?
“Feminizm” i “homoseksualizm” to akcje ideologiczne w przedłużeniu “freudyzmu”. A więc są to akcje skierowane na zniszczenie ludzkiej psyche, na dezintegrację tożsamości osobowej przez postawienie jej w sprzeczności samej ze sobą. Są one oparte na niszczeniu naturalnej człowiekowi tożsamości płci. Tak jak komunizm, przez „walkę klas” - to jest postawienie społeczeństwa w sprzeczności z samym sobą, jest oparty na niszczeniu naturalnej tożsamości społecznej. I jak kapitalizm, przez przeciwstawienie kapitału pieniężnego (za pomocą papierowego pieniądza) zasobom produkcyjnym i produkcji, niszczy naturalną tożsamość ekonomiczną.
Dezintegracja tożsamości osobowej pociąga za sobą całkowite załamanie się podstaw moralnych postępowania ludzkiego. I taki jest cel.
Dlatego „feminizm” i „homoseksualizm” są uzupełniane przez propagowanie i stymulowanie jak najwcześniejszej inicjacji płciowej młodzieży, a nawet dzieci, ponieważ taka inicjacja uniemożliwia prawidłowy rozwój tożsamości osobowej prowadzący do rozwoju uczuć wyższych związanych z życiem rodzinnym człowieka. Jest więc taka inicjacja znakomitym podłożem aborcji. W rezultacie niszczona jest nawet możliwość tworzenia zdrowych więzów rodzinnych, a zatem i pokoleniowych. Ta zabójcza dla rodu ludzkiego linia ataku wiedzie od koedukacji, przez „wychowanie seksualne” i aborcję, do eutanazji.
Analogicznymi technikami zwalczana jest równocześnie tożsamość Wiary, która umożliwia upadłemu człowiekowi aspirować do Świętości, a wiec do integralności osobowej w najwyższym wymiarze moralnym i duchowym, to znaczy w odniesieniu do Boga Zbawiciela.
Walka z Wiarą odbywa się już od dłuższego czasu z wewnątrz KK, i stosownie do osiągniętego “zmiękczenia” Wiary, postępują za nim “feminizm” i “homoseksualizm”. Dla Katolika istotne jest pamiętanie, że Wiara jest niepodzielna, iota unum non praeteribit, a wiec “rozmiękczenie” Jej nawet “tylko trochę” czyni całość bezużyteczną. Nauka odwieczna to “nie kosztować jabłka”.
Bardzo istotnym elementem tego samego niszczycielskiego i, jak pokazuje przykład Ewy, w istocie swojej diabelskiego ataku na człowieka jest atak na tożsamość narodową. W wypadku Polaków jest to atak na polskość. Tożsamość narodowa jest naturalną a więc integralną częścią tożsamości osobowej, do niej trzeba się odwołać odwołując się do osób: Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.( a więc i z narodami, które Naukę przyjęły). Dlatego wynarodowienie jest istotnym elementem dezintegracji osobowej i demoralizacji. Niszczenie życia rodzinnego stwarza korzystne warunki do wynarodowienia, a wynarodowienie przyspiesza rozpad rodziny, w szczególności atakując więzy międzypokoleniowe.
Nawet w tak szkicowym komentarzu widać wzajemne powiązania i uzupełnianie się między kierunkami ataku na człowieka, ataku, który ma na celu pozbawienie nas człowieczeństwa, sprowadzenia do roli bydła, i wytępienia na masowa skale. Tak logicznie rozwijany i skoordynowany atak nie może być dziełem przypadku oraz, aby go przeprowadzić, wymaga olbrzymich możliwości wpływu na narody, zwłaszcza narody Europy i Północnej Ameryki. Dlatego naiwnością jest branie Kirk’ów, Biedroniów, itd. do prominentów politycznych, którzy ten atak mniej lub bardziej otwarcie umożliwiają i sankcjonują, za ludzi działających samodzielnie.
Ośrodki wpływu jakie za nimi stoją i nimi kierują działają między innymi przez tzw ‘fundacje”, takie np. jak Fundacja Batorego w Polsce. „Fundacje” to jeden z głównych mechanizmów finansowania tego zmasowanego ataku na ludzkość. Przez finansowanie za pomocą „fundacji” uzyskiwana jest kontrola nad wszystkimi aspektami władzy państwowej, a to umożliwia użycie środków finansowych państwa dla tych samych celów. W ten sposób narody, w tym Naród Polski, same finansują swoją zagładę.
Ten mechanizm umożliwia perfidną grę polityczną, w której narody szukają obrony w państwie, i popierają „polityków prawicowych” a ci zacieśniają pętlę kontroli państwowej pod hasłami: „prawo, sprawiedliwość, bezpieczeństwo (dzisiaj to znaczy „wojna z terroryzmem”)”, jednak nie powstrzymują opisanego powyżej ataku na naród w żaden zdecydowany sposób (w Polsce przykład PiS’u). A więc wzmacniają aparat państwa, który ostatecznie jest używany przeciwko narodowi, obecnie w pierwszym rzędzie w celu „globalizacji”, a więc pozbawienia narodu suwerenności. A “globalizacja” z kolei otwiera możliwość do nieskrępowanego niszczenia ludzkości.
Z drugiej strony „politycy liberalni”, w szerokim znaczeniu ( w Polsce, PO ), oferują „uwolnienie” od presji państwa i pod tym hasłem rozmontowują wszelkie mechanizmy jakie państwo posiada dla obrony narodu, tudzież przyspieszają atak na naród. Dlatego też „liberałowie”są w awangardzie likwidacji suwerenności państwowej. Wykorzystują oni do swych celów na masową skalę lumpen-inteligencję, która z głupoty lub dla zysku, a najczęściej z obu tych powodów, będąc już produktem (całym, pół-, ćwierć- itd.) opisanego ataku na ludzkość, przyjęła jego cele i metody za własne, i upatruje w ich wyznawaniu dowodu na swą „wartość.” To lumpen-inteligencja dostarcza wodzirejów w rodzaju Bartosia, i za nimi podąża.
„Lewica” uzupełnia to „spektrum polityczne” przez otwarte głoszenie „wyzwolenia” przez koedukację, „wychowanie seksualne”, „feminizm”, „homoseksualizm”, aborcję i eutanazję. To „wyzwolenie” „lewica” pragnie osiągnąć przez totalitarne państwo, oczywiście „międzynarodowe” czyli „globalne”. „Lewicę” zasilają i popierają dojrzali lumpen-inetligenci, pełne produkty procesu niszczenia ludzkości.
Tak więc wszystkie „liczące się” obecnie w Europie, wyłączając Rosję i jej satelitów, i Ameryce
Północnej „opcje polityczne” wpisują się, każda na swój sposób, w opisany atak na ludzkość, i dlatego żadna nie kwestionuje „globalizmu”, który jest ostatecznym narzędziem tego ataku.
Próby obrony państwa narodowego jako dobra narodu, tzn państwa, które umożliwia urzeczywistnianie w wymiarze społecznym wartości ludzkich i broni naród przed atakami na te wartości, a więc przed zniszczeniem, są konsekwentnie i bezwzględnie wykluczane ze sceny publicznej tzw. środków masowego przekazu.. Przykładem jest tutaj Liga Polskich Rodzin w Polsce, czy ruch stronników Ron’a Paul’a, kandydata na prezydenta, w USA. Istotnym jest, że zarówno LPR jak Ron Paul, opierając się na konstytutywnych wartościach narodów, dla których działają, są ipso facto w oragnicznej opozycji do globalizmu. Trudno o lepsze unaocznienie konfliktu dobrze pojętych wartości narodowych i zatem ludzkich z globalizmem. W ten sposób cele i zasady globalizmu są jednoznacznie określone prze praktykę polityczną.
Z punktu widzenia polskiego, kluczową kwestią jest możliwość odrodzenia Prawicy Polskiej. Czy na bazie LPR? Takiej możliwości nie można wykluczyć. Jednakże dla odrodzenia Prawicy Polskiej konieczne jest rozumienie jej roli w światowej obronie przed globalizmem i celami i zasadami, które za nim stoją. Zagrażają one nie tylko Polakom, a Polska Prawica stanie na przeszkodzie planom wykraczającym daleko poza Polskę.
2008-05-24 (sobota) @ 00:05:50
[...] [Dziennik gajowego Maruchy] Oswajać z homoseksualizmem [...]
2008-05-24 (sobota) @ 09:36:35
Książka Stanislawa Tworkowskiego - “Polska bez Żydów” wydanie z 1939 roku.
To z niej ten proroczy kawałek:
“… Drogi mój bracie Polaku, który masz jeszcze złudzenia co do grozy niebezpieczeństwa żydowskiego. Ty, czytelniku „Robotnika”, „Dzienników Ludowych” i innych brukowców osłaniających żydostwo i ich sprzymierzeńców. Ty „obywatelu”, co łazisz po żydowskich sklepach i kumasz się z Żydami. Ty, socjalisto, wychodzący na ulicę pierwszego maja. Ty, postępowcu, liberale, walczący z ruchem narodowym. Pragniemy, aby ta broszura dostała się do twoich rąk o ile oczywiście posiadasz odrobinę wolnej woli i trochę polskości w sercu i abyś przejrzał. Oby się obudziło w Tobie polskie serce, które zatraciłeś w ciasnych, brudnych ulicach Zamenhofów, czy rabinów Majzelsów i tych wszystkich innych zażydzonych ulicach naszych miast i miasteczek. Abyś te swoje serce odnalazł, a otrząsnąwszy się z „opium”, jakim są Żydzi i ich idea mesjanizmu żydowskiego, odnalazł drogę do WIELKIEJ POLSKI”.