Archiwum dla lipiec 12th, 2008
Wielki szkandał
Opublikował/a Marucha w dniu 2008-07-12 (sobota)
Opublikowany w Różne | Komentarzy: 73 »
Dla kogo igrzyska?
Opublikował/a Marucha w dniu 2008-07-12 (sobota)
Warto zajrzeć na portal Sport.pl, szczególnie zaś polecamy link:
http://www.sport.pl/sport/1,65025,5427515,UEFA_chce_od_nas_planu_awaryjnego__Cale_Euro_w_Polsce_.html
Dowiemy się tam, dla kogo tak naprawdę urzadza się igrzyska i temu podobne imprezy sportowe.
“- Z półfinałem i finałem to może być prawda, bo sama UEFA między wierszami sugerowała inne rozłożenie akcentów – przyznaje Listkiewicz. Jego zdaniem chodzi o tzw. UEFA family, czyli wielką grupę prominentnych działaczy, polityków i ViP-ów. Dla nich końcówka wielkich turniejów to wspaniała rozrywka, z bankietami, rautami, spotkaniami i innymi atrakcjami.
- Trzeba im to wszystko zapewnić, a to naprawdę wielkie i trudne przedsięwzięcie. A ta grupa jest dla UEFA priorytetowa. Dla nich konieczne są cztero- i pięciogwiazdkowe hotele [których na Ukrainie brakuje - jar] – opowiada Listkiewicz. – To dlatego Platini nie wyklucza innego rozłożenia akcentów…”
No i bardzo słusznie. Za ciężką, nie przynoszącą zaszczytów i źle opłacaną pracę, prominentnym działaczom i innym VIP-om należy się chwilka wytchnienia od codziennej szarzyzny. Szkoda tylko, że odbywające się równocześnie jakieś mecze i przychodząca na nie publiczność, zakłócają im zasłużony wypoczynek przy kawiorze, pasztetach z gęsich wątróbek oraz miejscowych luksusowych prostytutkach.
Opublikowany w Różne | Zostaw Komentarz »
Z wyborów na wybory wybierany jest coraz bardziej głupi polski i antypolski element.
Opublikował/a Marucha w dniu 2008-07-12 (sobota)
Liberalizacja – likwidacja polskiego handlu
Opis: Handel, to nie tylko podatki od tej działalności i dochody pracujących w tej sferze gospodarki. Ma on również znaczenie strategiczne dla bezpieczeństwa żywnościowego Narodu. Jeżeli zlikwidujemy lub jeszcze bardziej zmarginalizujemy polski handel, a taki proces trwa nieustannie, to nie można wykluczyć, że obcy monopol handlowy przy braku naszej konkurencji podyktuje ceny, których większość z nas nie będzie w stanie płacić.
Handel polski w ostatnich 17-tu latach został zdezorganizowany. Wyrzucono go ze sklepów, hurtowni i domów towarowych na ulicę i bazarowe stragany. Odgrywa dziś rolę marginalną i nie decyduje o rozwoju gospodarczym Polski. Nie jest, więc w stanie podjąć walki z obcym kapitałem, z umysłową indolencją i z korupcją decydentów o przetrwanie we własnym kraju.
Na około 40 zachodnich firm handlowych (posiadających w Polsce ponad 2,5 tys. sklepów średnio i wielkopowierzchniowych) tylko kilka płaci niewielkie podatki od zaniżanego zysku, a ten prawie w całości transferowany jest do krajów macierzystych. Taki proceder umożliwia swoboda przepływu kapitału zgodna z duchem i zasadami liberalizmu, i wymuszona międzynarodowymi umowami.
Czy funkcjonowanie zagranicznych sieci handlowych (często należących do tzw. bezpaństwowego kapitału) jest korzystne dla mieszkańców i budżetów miast i państwa?
Wyjaśnijmy to na przykładzie: dwadzieścia pomp o jednakowej wydajności wypompowuje ciecz ze zbiornika o stałej pojemności. Jeżeli użyjemy dodatkowej pompy o wydajności równej dwudziestu mniejszym, to skrócimy czas pompowania o połowę. Wprowadzenie jeszcze jednej dużej pompy skróci ten czas trzykrotnie, itd. Nie zrobimy dużego błędu przyjmując, że ilość pieniędzy klientów (odpowiednik cieczy w zbiorniku, a zbiornik to rynek miejski, krajowy) na tym rynku jest w ciągu roku stała. Pompy są odpowiednikami placówek handlowych. Jeżeli na rynku obok sklepów małych, rodzinnych pojawią się tzw. sklepy wielkopowierzchniowe, to oczywiste jest, że obroty sklepów małych ulegną znacznemu zmniejszeniu. Duże wypompują z rynku szybciej i więcej pieniędzy. W konsekwencji małe placówki upadną przyczyniając się do wzrostu bezrobocia i zmniejszania dochodów budżetów samorządowych i krajowego, a tym samym do ograniczania wydatków w sferze budżetowej (oświata, ochrona zdrowia itd.).
Jedno miejsce pracy w zagranicznych sieciach handlowych likwiduje od 5 do 9 stanowisk pracy w polskim handlu i usługach. Sprzedawane towary, przeważnie niskiej jakości, są obcego pochodzenia, a jeżeli zdarzają się polskie, to ich producenci otrzymują często zapłatę poniżej kosztów wytworzenia i z wielomiesięcznym opóźnieniem. Personel tych sklepów traktowany, jak kolonialni niewolnicy, otrzymuje wynagrodzenie na granicy i poniżej minimum socjalnego. Takie dane można znaleźć w dostępnych materiałach Kancelarii Sejmu RP, ale brak ich w powszechnych mediach. Wypływa z nich ważny wniosek: działalność obcych firm handlowych nie przyczynia się do rozwoju naszego kraju. Jest wręcz przeciwnie, jak pasożyty spijają one soki (wyprowadzają resztki naszych kapitałów) z chorego polskiego organizmu gospodarczego.
Za wygłoszenie podobnego poglądu prof. T. Lubińska straciła posadę ministra finansów w rządzie PiS-u. Atak liberalnych „niezależnych” mediów na prof. Lubińską po jej wypowiedzi był oczywiście przejawem obrony zasad „wolnego rynku” i „wolności” gospodarowania dla wielkich firm zagranicznych. A czy małych polskich handlowców, bo dużych już nie mamy, też bronią te „niezależne” w Polsce media? Gdzie są różni „prawicowi” obrońcy liberalnych wolności dla polskich podmiotów? Zdaje się, że popełniam błąd, bo w liberalizmie nie istnieją firmy narodowe, tylko „nie wiadomo czyje” prywatne. Liberalizm jest internacjonalny, jak był kiedyś socjalizm i nie dziwota, w końcu z pod tej samej pochodzi sztancy. Zmieniły się tylko zwodnicze hasła, z pracy i dobrobytu dla wszystkich w socjalizmie, na „wolności do i od „ wszystkiego w liberalizmie – czymś przecież, trzeba kupić zwolenników „postępu”.
Odnoszę wrażenie, że decydenci różnych szczebli i samorządowcy z powyższymi informacjami nigdy się nie zetknęli, świadczy o tym rosnąca ilość super i hiper marketów.
Niewiedza, jeśli nie wpływa na decyzje, nie jest jeszcze czymś nagannym i nie sposób posiadać dziś wszechstronną wiedzę. Nikt też nie wymaga jej – niestety – od naszych decydentów i samorządowców. Mądrość nie polega również na posiadaniu wiedzy popartej dyplomem uczelni w jakiejś dziedzinie. Tu także występuje zjawisko inflacji, czego wymownym przykładem jest opłakany stan polskiej gospodarki, a właśnie zarządzają nią ludzie z tytułami naukowymi (niektórzy za ,,osiągnięcia” zostali odznaczeni). Natomiast złym i niebezpiecznym jest brak u obywateli znajomości podstawowych zagadnień ekonomicznych i politycznych, a często i zwykłego zdrowego rozsądku, nad czym usilnie pracują media i system oświaty. Z wyborów na wybory wybierany jest coraz bardziej głupi polski i antypolski element.
Dlaczego powstają w Polsce sklepy wielkopowierzchniowe należące do obcego kapitału? Możliwych jest pięć przyczyn: 1. korupcja decydentów wydających pozwolenia na ich działalność, w tym również zalegalizowanie tego procederu na szczeblu centralnym państwa, 2. brak elementarnej ekonomicznej i politycznej wiedzy u decydentów, 3. brak patriotycznych postaw i szacunku dla własnej przedsiębiorczości i przedsiębiorców, 4. uleganie liberalnym doktrynom wolnego rynku i handlu, które jak widać rodzą wolności, ale od pracy i od własności, 5. celowa antypolska działalność.
Eliminuje to polski handel, polską wytwórczość i wyprowadza zyski za granicę i pogłębia nędzę obywateli.
Handel, to nie tylko podatki od tej działalności i dochody pracujących w tej sferze gospodarki. Ma on również znaczenie strategiczne dla bezpieczeństwa żywnościowego Narodu. Jeżeli zlikwidujemy lub jeszcze bardziej zmarginalizujemy polski handel, a taki proces trwa nieustannie, to nie można wykluczyć, że obcy monopol handlowy przy braku naszej konkurencji podyktuje ceny, których większość z nas nie będzie w stanie płacić (Przyp. 1.). W dobie globalizacji – totalnej wojny ekonomicznej światowej oligarchii finansowej ze społeczeństwami, w której słabsi są bez skrupułów spychani z drogi rozwoju na obszary wegetacji w wiecznej nędzy, nie mamy prawa takiej ewentualności wykluczyć. Przedstawiciele władz administracyjnych, samorządowych i innych, którzy tego nie rozumieją i takiego niebezpieczeństwa nie dostrzegają, stanowią dla własnego społeczeństwa ogromne zagrożenie.
Przyp.1. Po sprzedaży polskich hut wzrosły ceny stali, sprzedaż polskich firm farmaceutycznych spowodowała wzrost cen leków, sprzedaż polskich banków państwowych doprowadziła do wysokich cen kredytów dla Polaków i istniejących jeszcze polskich przedsiębiorstw itd., przykłady można mnożyć.
Dariusz Kosiur
Opublikowany w Polityka, Różne | Zostaw Komentarz »
Zygmunt Wrzodak o “tarczy”
Opublikował/a Marucha w dniu 2008-07-12 (sobota)
“TARCZA” JAWNIE ANTYPOLSKA
Przelewa się fala demagogii i zwykłego kłamstwa na temat instalacji w Polsce tzw. tarczy antyatomowej ale przede wszystkim – sporu między rządem, a administracją Prezydenta RP i samym Prezydentem co do “techniki” negocjacyjnej. To, co zrobiła była minister spraw zagranicznych A. Fotyga w USA z polecenia Prezydenta kwalifikuje się w państwie prawa do Trybunału Stanu. Odwiedziła administrację obcego państwa po to, aby zadeklarować, że jej opcja polityczna (PiS) jest gotowa finansować instalacje “tarczy” z polskiego budżetu aby tylko ta “tarcza” była.
Taki gest może wykonać tylko zdrajca albo prymitywny agent CIA zainstalowany w najwyższych gremiach polskiej władzy. Do chóru zdrajców polskiego narodu włączył się dziś “Nasz Dziennik”, który boleje razem z L. Kaczyńskim i A. Fotygą, że rząd nie chce dopłacać do “tarczy”. “ND” nie pyta przeciwko komu ta “tarcza” jest skierowana, ile nas będzie kosztowała, kto będzie decydował kiedy jej użyć, jaka jest jej skuteczność, ile polskiej ziemi Amerykanie chcą wyłączyć jako teren eksterytorialny, ile głowic nuklearnych ma być umieszczonych pod hasłem “tarczy”, ile głowic nuklearnych Rosja wyceluje w nasze terytorium, dlaczego USA rozmawiają bez udziału Polski z Rosją o warunkach instalacji “tarczy” w Polsce, dlaczego USA nie wywiązało się z programu offsetowego w ramach zakupu myśliwców amerykańskich F-16 przez Polskę itd.
Naiwność w dobroć USA okazywana przez kręgi “prawicowe” w Polsce jest tak podejrzana jak wiara Bieruta w sowietów. Syjoniści rozkradli Polskę i teraz potrzebne jest im obce wojsko do obrony skradzionego majątku, a Polacy są potrzebni Amerykanom jako “tarcza” w rozgrywce z Putinem i jego antysyjonistycznym programem. Straszenie Polaków takimi krajami jak Iran czy Korea Północna to demagogia szczególnie prymitywna.
Uważam, że postawa syjonistyczne sympatie kliki politycznej (od Kwaśniewskiego do Kaczyńskich) są wpisane w rozbiory Polski. Jedni pod hasłami “prawicy”, drudzy “lewicy” realizują ten sam scenariusz likwidacji Państwa Polskiego. Ale dlaczego “Nasz Dziennik” opowiada się po stronie syjonistów-neokonserwatystów?! Kto opowiada się za Polską niech publicznie to ujawni, piszmy do Prezydenta RP protesty, aby zaprzestał prowadzenia polityki przeciwko polskim, żywotnym interesom narodowym.
Zygmunt Wrzodak
(04.07.2008)
Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 11 »



