Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archiwum z Marzec 2009

Tygodniowa przerwa

Posted by Marucha w dniu 2009-03-30 (poniedziałek)

Drodzy i mili goście!

Przez tydzień moja witryna będzie najprawdopodobniej stała odłogiem, gdyż biorę sobie tygodniowy urlop od wszelkiej działalności internetowej. Zyskany w ten sposób czas poświęcę bliskiej i dalszej rodzinie.

Do zobaczenia wkrótce.

Gajowy Marucha

Opublikowany w Różne | Komentarzy: 55 »

Lusia Ogińska – Pożegnanie

Posted by Marucha w dniu 2009-03-30 (poniedziałek)

Szanowny Panie Redaktorze!

W zeszłym tygodniu, po długiej, ciężkiej chorobie zmarła Krystyna Jakubiak. Była to niezwykła kobieta, wyjątkowa pod każdym względem! Nauczyciel, pedagog, wspaniały dyrektor szkoły w Perespie.

W ostatniej, czwartej części mojej sagi krasnalowej pt: „Wojenna sprawa krasnala Łezki” pani Krystyna wraz z mężem Józefem, jest opisana jako nauczycielka wiejskiej szkoły, ratująca Dzieci Zamojszczyzny.

Pani Krystyna była wybitnym nauczycielem, ponieważ nie tylko uczyła, ale i wychowywała! Wychowywała dzieci i rodziców! Była nauczycielką z powołania, pedagogiem wyrosłym na najlepszych, przedwojennych, edukacyjnych tradycjach, nauczycielką którą pamięta się do końca życia! Dziś, gdy w edukacji przeważają inne wzorce, w czasach, gdy nauczyciel nie musi być mądry – wystarczy, że jest cool, fajny kumpel z wiaderkiem na głowie – to właśnie Pani Krystyna Jakubiak przedstawiała tradycyjny, w najlepszym tego słowa znaczeniu, wzór pedagoga!!

Mroźna marcowa sobota. Wiejski kościółek nie mógł pomieścić ludzi… Stali przed drzwiami zziębnięci, skuleni, a zimny wiatr czochrał pobliskie łąki. Sztandary szkolne, delegacje, najmłodsi i dawni uczniowie, księża, rodzina, przyjaciele, znajomi! Wielu ludzi przyjechało, by pożegnać wielkiego, prawdziwego człowieka! Nikt nikogo nie zmuszał do przyjazdu, nie było jupiterów, kamer ni fleszy! W wiadomościach TV nie podano, że zmarła Krystyna Jakubiak, nie było żałobnych audycji, nie było w sejmie minuty ciszy… a tam setki ludzi… Przyjechali z odległych stron świata do maleńkiej wioseczki na Kresach Polski, bo przygnała ich wdzięczność i miłość! Swoją najlepszą nauczycielkę perespiańska szkoła pożegnała ostatnim dzwonkiem! Na chwilę przed szkołą zatrzymały się w kondukcie samochody, czas się zatrzymał! Mroźny wiatr przyniósł wspomnienie lat… lekcji, przerw i skrzypiącej kredy na ciemnej tablicy…

Krysia Jakubiak była moją przyjaciółką! Moja piękna Krysiu, powiedziałaś mi w jednej z ostatnich rozmów, że od człowieka tak naprawdę nic nie zależy, bo sam ani nie może się urodzić ani nawet umrzeć nie może… Jednak człowiek może pracować po to, żeby żyć – żyć wiecznie!

Ty Krysieńko moja będziesz żyła i w mojej baśni i w ludzkiej pamięci i w niebie… Dziękuję Ci piękna Krysiu za wszystko tym słowem ostatnim! Wiem, że przygotujesz tam w niebie dla nas klasę – przed ostatnim sprawdzianem z życia!

szkola_w_perespie

Szkoła w Perespie, gdzie uczyła i wychowywała p. Krystyna Jakubiak

Lusia Ogińska „Wojenna sprawa krasnala Łezki” (Fragment)

…Pani Krysia delikatnie
zdjęła z konia Ircię małą:
Te najbardziej chore, słabe
ze mną w szkole pozostaną!

Noc zapasła we wsi głucho,
dzieci leżą w ciemnej sali,
puszcza szumem w okno puka,
burza pomrukuje w dali.

Już odeszły dzikie konie,
utonęły w leśnej głębi.
Wiatr roztańczył się na drodze
porwał liście, piasek skłębił.

Obok dziecko zapłakało
przez sen woła: – Ja się boję!
Pani Krysia już jest przy nim:
Jestem tu skarbiątko moje!

To sen tylko, sen kochanie,
cały czas przy tobie byłam!
Już wróciłaś… Jesteś mamo?!
Pani szepce: – Tak wróciłam!

Inne dziecko do jej piersi
tuli zapłakaną buzię!
Śpij spokojnie, spij kochanie!
Nad Krystyną stanął Józef:

Spocznij Krysiu, tak nie można
zeszłej nocy też nie spałaś!
Mój kochany cierpień tyle
jakżebym ja usnąć miała?!…

Lusia Ogińska

Opublikowany w Kultura | Komentarzy: 7 »

Oszustwo zalegalizowane

Posted by Marucha w dniu 2009-03-27 (piątek)

Jak donosi „Nasz Dziennik” z 27 marca 2009, międzynarodowe gremia regulacyjne zmieniły standardy rachunkowości, aby rozłożyć na raty ujawnianie gigantycznych strat banków i firm.

Cóż to oznacza w praktyce, drogi czytelniku?

Otóż oznacza to, iż banki i podobne im instytucje finansowe na całym świecie, a także przedsiębiorstwa, mogą legalnie oszukiwać swych klientów: ukrywać straty spowodowane załamaniem na rynkach finansowych i ujawniać je „na raty”, w ten sposób poprawiając swój publiczny wizerunek. Nazywa się to „window-dressing”.

Również w Polsce, w oparciu o rozporządzenie min. Jacka Roztworowskiego z 24 grudnia 2008 („O zmianie zasad uznawania, metod wyceny, zakresu ujawniania i sposobu prezentacji instrumentów finansowych…i”), banki i przedsiębiorstwa mogą „poprawiać swój wizerunek” przy pomocy najróżniejszych tricków księgowości, a więc robić to, co do niedawna było przestępstwem. Nowym przepisom nadano moc wsteczną (!). „Nowe rozporządzenie ma zastosowanie po raz pierwszy do sprawozdań finansowych za rok obrotowy rozpoczynający się w 2008 r.” – stwierdzono w paragrafie 3 cytowanego aktu prawnego.

Nowe przepisy są w pewnych miejscach nieprecyzyjnie i niejasno sformułowane, co nasuwa nam podejrzenia, iż zrobiono to celowo, umożliwiając wiadomym kręgom ich dowolną, korzystną dla siebie interpretację. Nie będziemy wchodzić w szczegóły, zainteresowanych odsyłamy do
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090327&id=po01.txt

To wszystko przedłuży kryzys, a niczego nie rozwiąże, ponieważ nad sektorem finansowym wisi 700 bln dolarów instrumentów pochodnych niemożliwych do rozliczenia o potencjale strat na skalę 10 proc. światowego PKB. Ukrywanie rzeczywistej kondycji finansowej podmiotów gospodarczych i banków może jeszcze bardziej pogłębić nieufność inwestorów oraz brak zaufania tych instytucji do siebie nawzajem i w rezultacie przedłużyć kryzys na rynku kredytowym i międzybankowym o całe lata.

Polska, nie mając prawie własnych banków, nie ma interesu, aby pomagać zachodnim bankom w Polsce. Przeciwnie, powinna wymagać od nich, aby przedstawiały w sprawozdaniach rzeczywistą kondycję finansową i – w razie potrzeby – ściągały środki finansowe od zagranicznych banków-matek. W przeciwnym razie nie kto inny, ale polski podatnik swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi będzie wspierał i ratował instytucje, które na ogół prowadzą wobec niego nieprzyjazną działalność.

Może jednak nie ma się czym martwić? Powyższe zmiany są przecież analogiczne do zmian w Międzynarodowych Standardach Rachunkowości i Międzynarodowych Standardach Sprawozdawczości Finansowej, a jak już „międzynarodowi” coś wykombinują, to przecież nie może być to złe, bo są to ludzie rozumni i przyzwoici. Formalnie ta „twórcza księgowość” zainicjowana została jako remedium na kryzys finansowy przez londyński Komitet Międzynarodowych Standardów Rachunkowości, a następnie – wprowadzona w całej Unii Europejskiej rozporządzeniem nr 1004 z dnia 15 października 2008 r., a więc tuż po załamaniu na rynkach finansowych.

W tym tygodniu londyński komitet Międzynarodowych Standardów Rachunkowości (jego standardy obowiązują w ponad 100 krajach) i jego amerykański odpowiednik prowadziły rozmowy nad ustaleniem wspólnych światowych standardów księgowania, które pozwoliłby poprawić finansowe wyniki banków i firm tonących coraz głębiej w kryzysie. USA zatem również planuje wprowadzenie kreatywnej księgowości jako „rozwiązania” problemów.

Bankier

Najstarszy „światowy standard księgowania” jest, o ile nam wiadomo, zapisany w świętej księdze pod tytułem „Talmud”, gdzie jak wół stoi, iż oszukanie goja nijakim grzechem nie jest.

Opublikowany w Polityka, Różne | Komentarzy: 33 »

Polska Akademia Nauk na temat globalnego zidiocenia

Posted by Marucha w dniu 2009-03-26 (czwartek)

Nauki ścisłe mają to do siebie, że jest bardzo trudno, niekiedy zaś po prostu niemożliwe, zgnoić je przy pomocy aktualnie panujących ideologii  i zmusić do głoszenia nieprawdy. Przetrwały komunizm – przetrwają też pederastyzm, feminizm, filosemityzm, pseudoekologizm i inne formy choroby umysłowej zwanej poprawniactwem politycznym. Nie będzie żadnej specjalnej algebry dla jarug-nowackich, fizyki kwantowej dla biedroniów ani chemii dla Al-Gore-diotów, choć już tego próbowano (naprawdę!). 

Niestety, nie da się tego powiedzieć o naukach humanistycznych, zwłaszcza historii, ale to temat na odrębny felieton.

Powiedzmy szczerze: poziom umysłowy współczesnych ludzi, nie wyłączając większości tzw. „elit” jest po prostu żenujący; ich wiedza o naukach ścisłych i przyrodniczych zatrzymała się na poziomie siedmiolatka, a ich podatność na prymitywne, toporne manipulacje i jawne kłamstwa każe się zastanawiać, czy są to w ogóle istoty myślące. Stąd też m.in. powszechne przyjmowanie za prawdę objawioną bredni, iż człowiek ma jakoby wpływ na ocieplenie klimatyczne Ziemi, ba, że nawet jest jego przyczyną. Otrzymanie nagrody Nobla za propagowanie tych bzdur przez niejakiego Al Gore’a – oraz brak jakichkolwiek głośnych protestów – jest najlepszym dowodem na porażającą wręcz ciemnotę i głupotę, jaka zapanowała nad światem, a także na smrodliwą rolę „międzynarodowych” mediów.

Mimo to, nawet w najciemniejszych okresach historii (czy był kiedykolwiek okres ciemniejszy, niż obecny?), nauki ścisłe były wysepką rozumu i prawdy na oceanie szalejącego zidiocenia globalnego.

Dowód na zjawisko globalnego ocieplenia

Dowód na zjawisko globalnego ocieplenia

Rozsądne stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych PAN  w sprawie zagrożenia tzw. globalnym ociepleniem dobrze wpisuje się w tradycję autonomiczności nauki, a znajdziemy je pod adresem:
http://www.kngeol.pan.pl/images/stories/pliki/2.Stanowisko%20KNG%20w%20sprawie%20zmian%20klimatu.pdf

Można je streścić następująco:
* Klimat Ziemi zawsze ulegał cyklicznym zmianom. W samym tylko czwartorzędzie, czyli w ciagu ostatnich 2.5 mln lat, okresy ciepłe wielokrotnie przeplatały się ze zlodowaceniami, co dobrze już zostało rozpoznane. [To powinien wiedzieć każdy, kto chodził do szkoły podstawowej, a jednak nie wie - przyp. admina]. Przejściowy wzrost globalnej temperatury wynika z naturalnego rytmu zmian klimatu.
* Wciąż nie są dobrze znane wszystkie przyczyny zmian klimatu i zjawiska klimatotwórcze. Ponadto nie dysponujemy na tyle ścisłymi i rozciągniętymi w czasie danymi historycznymi odnośnie pomiarów temperatury, aby tworzyć wiarygodne modele zmian termicznych na Ziemi.
* Okresowy wzrost ilości gazów cieplarnianych w atmosferze, niekiedy nawet do wartości kilkakrotnie większej w porównaniu ze stanem obecnym, towarzyszył dawniejszym ociepleniom, również przed pojawieniem sie człowieka na Ziemi, a zmiany klimatu bywały nieporównanie bardziej drastyczne, niż dziś obserwowane.

Wnioski Komitetu nie zaskakują ludzi myślących, świadczą jednak o sporej odwadze uczonych, odważających się płynąć pod prąd:
* Doświadczenie badawcze w dziedzinie nauk o Ziemi mówi, że tłumaczenie zjawisk przyrodniczych, oparte na jednostronnych obserwacjach, bez uwzgledniania wielości czynników decydujących o konkretnych procesach w geosystemie, prowadzi z reguły do nadmiernych uproszczen i błędnych wniosków. Błędne też mogą być decyzje polityków podejmowane o oparciu o niekompletny zespół danych. W takich warunkach łatwo o – przystrojony poprawnością polityczną – lobbing inspirowany przez kręgi zainteresowane na przykład sprzedażą szczególnie kosztownych, tak zwanych ekologicznych, technologii energetycznych bądź składowaniem (sekwestracja) CO2 w złożach już wyeksploatowanych. Z przyrodniczą rzeczywistością nie ma to wiele wspólnego. Podejmowanie radykalnych i ogromnie kosztownych działań gospodarczych zmierzających do ograniczenia emisji jedynie wybranych gazów cieplarnianych, w sytuacji braku wielostronnej analizy zachodzących zmian klimatu, może doprowadzić do zupełnie innych skutków niż oczekiwane. Komitet Nauk Geologicznych PAN uważa za konieczne podjęcie wielodyscyplinowych badań, opartych na wszechstronnym monitoringu i modelowaniu wpływu na klimat również innych zmiennych czynników, nie tylko stężenia CO2. Jedynie takie podejście przybliży nas do pełnego rozpoznania przyczyn zachodzących zmian klimatu.

Całe szczęście, że policja jeszcze nie ściga za „kłamstwo klimatyczne”, czyli negowanie powszechnie ustalonej prawdy, iż to człowiek swą działalnością, np. spożywaniem grochówki, spowodował globalne ocieplenie. W przeciwnym razie cały Komitet Nauk Ekologicznych poszedł by siedzieć. Ale niechaj ormowcy politycznej poprawności nie tracą nadziei. Świat jeszcze nie spadł na samo dno skretynienia i niejedno pozostało do zrobienia w dziedzinie prania mózgów głupich gojów celem przyspieszenia zapanowania narodu wybranego na naszym globie.

PS. Nie są nam znane żadne wypowiedzi poważnych instytucji naukowych czy też  samych uczonych, które by popierały teorię wpływu działalności człowieka na ocieplenie klimatu. Do jej zwolenników należy niemal wyłącznie tzw. lobby ekologiczne, finansowo zainteresowane dotacjami na swą szkodliwą, hochsztaplerską działalność.

Opublikowany w Różne | Komentarzy: 28 »

Cejrowski mówi głośno to, co większość myśli

Posted by Marucha w dniu 2009-03-25 (środa)

Za http://wiadomosci.onet.pl/1940886,11,item.html

Wystąpienie Wojciecha Cejrowskiego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie powiedział m.in., że „gejów trzeba tępić” spowodowało ostrą reakcję Tomasza Szypuły, wiceprezesa Kampanii Przeciw Homofobii, który chce by podróżnikiem zajęła się prokuratura [dlaczego nie od razu pałkarze jakiejś postępowej antyfaszystowskiej młodzieży, sponsorowanej przez Głównego Srula? - przyp. adm.]

Szypuła mówi „Dziennikowi”, że martwi się o stan psychiczny Wojciecha Cejrowskiego. Wiceprezes zapowiada, że KPH wyśle pismo do KUL-u z prośbą o wyjaśnienia. „Napiszemy też do Rzecznika Praw Obywatelskich i do pełnomocniczki rządu do spraw równego traktowania z prośbą o ustosunkowanie się do wypowiedzi pana Cejrowskiego” – dodaje Szypuła. „Wśród słuchaczy mogli być też geje i lesbijki. Jak oni się poczuli? Cejrowski w ogóle o tym nie pomyślał. Jego poglądy to oczywiście jego sprawa, ale trzeba brać odpowiedzialność za słowa wypowiadane publicznie” – mówi „Dziennikowi” Tomasz Szypuła.

Szypuła słusznie gada, jak aktywny ormowiec. Nie należy też mówić źle o gwałcicielach i pedofilach – bo a nuż znajdą się tacy wśród słuchaczy, i jak oni wtedy będą się czuli?

Opublikowany w Różne | Komentarzy: 319 »

Leśne obserwatorium c.d.

Posted by Marucha w dniu 2009-03-25 (środa)

Polskie Stronnictwo Ludowe – kurtyzana polskiej polityki, gotowe za posady iść w koalicję nawet z najgorszymi szumowinami – ruszyło do walki o mandaty w Parlamencie Europejskim. Ludowcy chcą zdobyć poparcie wyborców stawiając na tradycję, prawdziwe wartości oraz ciekawych kandydatów.
My się pytamy naszych czytelników, bo może sami czegoś nie zauważyliśmy: czy kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób po roku 1989 Polskie Stronnictwo Ludowe wyróżniło się walką o tradycję i o prawdziwe wartości, mimo iż niejednokrotnie miało ku temu okazję?

Z lekka, jak się wydaje, niedorozwinięta umysłowo minister Katarzyna Hall z triumfem oznajmiła, iż powstała na Internecie specjalna strona (no patrzcie państwo, co za sukces!) nosząca tytuł „6-latku witaj w szkole!”. Na stronie tej rodzice i nauczyciele będą mogli zadawać pytania ekspertom Ministerstwa Edukacji Narodowej i otrzymywać odpowiedzi.
Pani Minister ani żaden z jej „ekspertów” nie potrafi jednak odpowiedzieć na pytanie najprostsze: po jaką jasną cholerę wysyłać sześciolatki do szkoły, jeśli wiadomo, że nie tylko nie są do niej jeszcze dojrzałe, ale i system edukacji jest kompletnie nieprzygotowany na tę reformę, którą forsuje się w wielkim pośpiechu z niewiadomych powodów.

Rodziny państwa Moskalików i Głowackich, liczące razem 12 osób, otrzymały od kancelarii reprezentującej obywatelkę Niemiec Agnes Trawny wezwanie z żądaniem wyprowadzenia się z zajmowanych nieruchomości w Nartach koło Szczytna. Agnes Trawny, tzw. „późny przesiedleniec”, odzyskała ziemię i domy na podstawie decyzji Sądu Najwyższego w 2005 roku. Czekamy, kiedy wreszcie spadkobiercy generalnego gubernatora Hansa Franka odzyskają Zamek Królewski na Wawelu, skąd p. Frank został wypędzony w roku 1945.

Toczy się śledztwo w sprawie firmy JP Morgan. Jest ona podejrzana o, jak to się ładnie mówi, manipulacje instrumentami finansowymi. Konkretnie zaś: 12 listopada ubiegłego roku tuż przed zamknięciem notowań warszawskiej giełdy, pracownik JP Morgan Securities złożył zlecenie kupna akcji opiewające na 130 mln zł, które spowodowało podbicie kursu akcji o mniej więcej 5 procent. Po takim spekulacyjnym podbiciu pod koniec dnia nieuchronny jest spadek notowań na następnej sesji, co przynosi duże zyski podmiotom, które wcześniej zajęły odpowiednie pozycje na rynku terminowym.
Jest oczywiście tylko przypadkiem, iż JP Morgan to firma żydowska, w związku z czym śledztwo zostanie umorzone, na co gotowiśmy sporo postawić.

We wtorek w całej Serbii włączono syreny, aby upamiętnić 10. rocznicę bandyckiego ataku USA na ten kraj. Oficjalnie miał on na celu położenie kresu serbskim represjom wobec Albańczyków w Kosowie. Faktycznie zaś chodziło o stworzenie marionetkowego państewka „Kosowo” zamieszkiwanego przez nieistniejący naród „Kosowarów”, na terenie którego znajduje się ogromna amerykańska baza wojskowa. Zdaniem władz Serbii, atak USA (zwany niekiedy kłamliwie atakiem NATO) był nielegalny, sprzeczny z prawem międzynarodowym i przeprowadzony bez decyzji ONZ. Premier kraju Mirko Cvetković uważa, że naloty nie tylko nie rozwiązały problemu Kosowa ani nie przyczyniły się do zaprowadzenia pokoju, a wręcz przeciwnie, wywołały czystki etniczne, brutalne łamanie praw człowieka i norm międzynarodowych oraz kolejne napięcia. No cóż, w Serbii się nie udało, w Iraku się nie udało, w Afganistanie się nie udało – ale pozostało na świecie jeszcze sporo państw, na które USA może napaść bez wypowiadania wojny celem realizacji syjonistycznych interesów.

Pisaliśmy już o pewnych niejasnościach odnośnie metryki prezydenta Baracka Obamy. No i okazuje się, że Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych oraz Departament Sprawiedliwości zajmą się tą sprawą, a więc coś jest na rzeczy. Nikt bowiem jeszcze nie widział oryginału dokumentu potwierdzającego miejsce urodzenia Obamy, a jak wiadomo zgodnie z amerykańską konstytucją prezydentem może być tylko i wyłącznie obywatel urodzony w tym kraju. Jeśli okaże się, że Obama urodził się poza Stanami Zjednoczonymi, najprawdopodobniej zostanie pozbawiony prezydentury.
Władze Hawajów potwierdziły, że posiadają w swoich aktach certyfikat urodzenia amerykańskiego prezydenta. Niestety – jak mówią – nie mogą go opublikować ani informować o tym, co dokument zawiera bez zgody Obamy.
Przypominamy, że wiele osób urodzonych poza granicami USA posiada z pewnych względów wpisane Hawaje jako miejsce urodzenia.

Marian Krzaklewski, jak się okazało, jeszcze żyje. Ma zamiar startować do Europarlamentu z pierwszego miejsca na liście Platformy Obywatelskiej na Podkarpaciu. Jak się jeszcze dowiemy, że Roman Giertych wystartuje z list ś.p. Unii Wolności (dziś „Demokraci.pl”), to też o tym napiszemy.

Opublikowany w Polityka, Różne | Komentarzy: 5 »

Polacy na Białorusi

Posted by Marucha w dniu 2009-03-25 (środa)

Nigdy nie rozumieliśmy niezwykłego poparcia, jakim w Polsce cieszy się Andżelika Borys, działaczka polonijna na Białorusi.  Jeśli jednak potraktujemy polskojęzyczne rządy jako rządy ksenokracji czyli obcowładzy, wszystko się rozjaśnia.

Pisaliśmy już o trudnej sytuacji Polaków na Białorusi, których usiłuje się traktować jak pionki w wielkiej politycznej grze. O skandalicznej decyzji władz polskich odmawiających prawo wjazdu do Polski części działaczy polonijnych i odmowie wydania im Karty Polaka.

Przypomnijmy, że Związek Polaków na Białorusi (ZPB) powstał jako kontynuator działalności założonego w roku 1988 Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno – Oświatowego im. Adama Mickiewicza. Że dzięki rozumnym działaczom z prezesem Tadeuszem Kruczkowskim na czele początkowo Związek miał bardzo dobre stosunki w białoruskimi władzami, co zaowocowało szybkim rozwojem polskiego szkolnictwa i struktur kościoła katolickiego.

Obojętnie, jak byśmy nie oceniali sytuację wewnętrzną na Białorusi, właśnie dla dobra białoruskich Polaków powinniśmy się starać utrzymać jak najlepsze stosunki z białoruskim rządem, tym bardziej, że nic i nigdy nam ze strony Białorusi nie zagrażało.

Natomiast atakując bezustannie legalnie wybranego prezydenta Łukaszenkę i finansując działające z terenu Polski jawnie antyrządowe białoruskie ośrodki i media, nie tylko wystawiamy na odstrzał białoruskich Polaków jako potencjalną antyrządową ,,piątą kolumnę”, ale i wpychamy wręcz na siłę Białoruś w objęcia Moskwy, co jest szczytem idiotyzmu.

W roku 2005 na zjeździe ZPB prezesem Związku wybrano Andżelikę Borys. Władze białoruskie dopatrując się chyba nie bez racji wyborczych manipulacji nie uznały tej elekcji. W tym samym roku ponownie zwołano więc zjazd ZPB w Wołkowysku, który na prezesa wybrał Józefa Łucznika, czego nie uznali zwolennicy Andżeliki Borys, korzystający ze wsparcia naszych władz. Wsparcie to poszło maksymalnie możliwie daleko, niedwuznacznie wskazując inspiratorów rozłamu w ZPB. Andżelikę Borys wita się w Polsce nieomal jak narodowego bohatera, nadając tym wizytom medialny rozgłos.

Jednocześnie sporządzono ,,czarną listę” działaczy legalnie istniejącego ZPB, którym zamknięto drogę do Polski.

Nasze władze decyzję o przyznaniu Karty Polaka zostawiły w ręku Andżeliki Borys, co w praktyce oznacza odmowę jej przyznania nawet zasłużonym działaczom. Charakterystyczne, że w tej sprawie mamy zdumiewający ponadpartyjny sojusz, gdyż PO i PiS kontynuują politykę zaczętą jeszcze przez SLD. Tylko motywacje są inne. Demoliberałowie realizują instrukcje George Sorosa, a wodzowie PiS nieudolnie usiłują naśladować poczynania Piłsudskiego, który w grobie się przewraca, widząc takie idiotyzmy. Jedynie minister Radosław Sikorski usiłował zachować się rozsądnie i zlikwidować rozbicie ZPB na rzecz jednej organizacji umiejącej się z władzami Białorusi dogadać, ale nieomal natychmiast został przywołany do porządku i wycofał się z tych poczynań.

Ostatnio mieliśmy prawdziwy ,,szoł” ze zjazdem grupy Andżeliki Borys w Grodnie. Oficjalne przyjęcie przez Prezydenta RP, maksymalny medialny rozgłos. Obecność na tym zjeździe różnych oficjeli z Polski i przedstawianie zjazdu jako wielkiego polskiego sukcesu. Tymczasem była to ciężka porażka. Utrzymano rozbicie Polaków między dwie organizacje, co na pewno ich interesowi nie służy. Co gorsza, nasze władze oficjalnie wsparły odłam ZPB nie akceptowany przez białoruski rząd z powodów oczywistych, tylko zaostrzając wzajemne stosunki i Polacy na Białorusi nie mają co liczyć nawet na neutralność białoruskiego rządu.

Zapewne mało kto zwrócił uwagę, że tak rzekomo prześladowana pani Borys bez problemu przyjeżdża do Polski kiedy chce. Że w tym rzekomo nieomal stalinowskim kraju przedstawiciele opozycji swobodnie udzielają telewizyjnych wywiadów polskim dziennikarzom. Jednocześnie media przemilczały ujawniony w Sejmie przez posła Bogusława Kowalskiego fakt, że utrzymywany za pieniądze polskich podatników opozycyjny TV Bielsat ma omal zerową oglądalność.

Po zjeździe w Grodnie pani Borys składała deklaracje apolityczności jej odłamu ZPB. Płoniąc się jak niewinna ,,lelyja” zarzekała się, że będzie tylko bronić interesów białoruskich Polaków.

ALE kilka dni po tym zjeździe prezes Piotr Farfał zwolnił panią Agnieszkę Romaszewską – Guzy z funkcji szefowej TV Polonia i TV Bielsat. Nie wchodząc w rozgrywki ludzi Romana Giertycha, zauważyć trzeba, że media natychmiast podniosły krzyk, iż decyzja ta oznacza w praktyce koniec TV Bielsat. ,,Apolityczna” pani Borys natychmiast oficjalnie skomentowała decyzję prezesa Farfała: ,,Ta decyzja to skandal, uderzenie w próbę demokratyzacji Białorusi i cios dla mieszkających tu ludzi”.

Jeżeli takie oświadczenie nie jest działalnością polityczną i to jawnie wymierzoną przeciwko białoruskiemu rządowi, to ja jestem chińskim rabinem! Nie wiem, czy pani Borys ma świadomość szkodliwości własnych poczynań. Być może dała się naiwnie omamić naszym macherom. Zapewne większość uczestników zjazdu w Grodnie przybyła tam z jak najlepszymi intencjami, nie zdając sobie sprawy z faktu, że są zaledwie przedmiotem politycznych manipulacji.

Ale kontynuowanie obecnej polityki Polski wobec Białorusi i białoruskich Polaków jest w równym stopniu bardzo szkodliwe dla nich, jak i – dla nas wszystkich. Zamiast wykorzystać wielowiekowe związki polityczne, etniczne i kulturalne, zyskując za Bugiem sojusznika i partnera do współpracy gospodarczej i kulturalnej, na siłę tworzymy sobie wroga.

Jednocześnie nasze władze nie reagują, gdy na polskich szkołach na Ukrainie umieszcza się tablice pamiątkowe ,,ku czci” antypolskich zbrodniarzy z UPA. Zdumiewające rozdwojenie jaźni! Jak widać tragedia Września 1939 nic nie nauczyła naszych polityków, pod obce dyktando lub z głupoty kontynuujących politykę sanacji tylko w jeszcze gorszym wydaniu, co może się okazać zgubne dla nas wszystkich i to szybciej, niż nam się to dzisiaj wydaje.

Waldemar Rekść, Nowa Myśl Polska

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 17 »

Nowy dział „Dzienników”

Posted by Marucha w dniu 2009-03-24 (wtorek)

Jak zapewne Państwo zauważyli, pojawił się u nas nowy dział – „Polski holocaust”.

Zwracam się z prośbą do wszystkich, którzy dysponują odpowiednimi informacjami, o umieszczanie ich właśnie w tym dziale jako komentarze.

Pozdrawiam wszystkich
Gajowy.

PS. Choć jego frywolna tematyka nie pasuje do tematu, nie mogę się powstrzymać, aby nie zamieścić rysunku, który w różnych wersjach od wielu lat służy zwolennikom ewolucji jako ostateczny dowód jej prawdziwości. No i jak się oprzeć sile takiej argumentacji?

ewolucja_czlowieka

Opublikowany w Różne | Komentowanie nie jest możliwe

Czy ateiści pochodzą od małpy?

Posted by Marucha w dniu 2009-03-23 (poniedziałek)

Darwin jako maupaPisaliśmy niejednokrotnie, iż jest nam wszystko jedno, czy Bóg wybrał sobie ewolucję, czy kreacjonizm jako sposób na stworzenie życia i człowieka. Natomiast o obrzydzenie przyprawiały nas ćwierćinteligenty (ma się rozumieć głównie te młode, wykształcone, znające języki obce i pochodzące z dużych miast) które teorię Darwina traktowały jako jedyną prawdę objawioną i udowodnioną,  niemal-że gotowe do zabezpieczenia jej przy pomocy prokuratury i policji, niczym słynną prawdę na temat 6 milionów Żydów zagazowanych w Oświęcimiu.

Nie będąc w stanie swym nędznym intelektem odróżnić hipotezy od faktów udowodnionych ani nie potrafiąc prześledzić najprostszych dowodów świadczących przeciwko teorii ewolucji – a takich nazbierało się sporo i nietrudno je odszukać – potrafili jedynie bluzgać i wyśmiewać choćby takich naukowców,  jak prof. Maciej Giertych, do czego forum chętnie udzielały „międzynarodowe” media, jak GazWyb czy Onet.

Tymczasem znane i poważane pismo „New Scientist” na okładce swego styczniowego numeru podaje: „Darwin się mylił”.

darwins_tree

Podstawą teorii Darwina jest wielkie uniwersalne drzewo filogenetyczne, drzewo definiujące pokrewieństwo wszystkich organizmów. Najpierw pojawił się ostatni uniwersalny przodek (Luca) wszystkich żywych form i z niego wyrósł pień. Z tego pnia zaczęły kiełkować kolejne gałęzie, które w końcu utworzyły rozłożyste drzewo. Każda gałązka reprezentuje odrębny gatunek. Punktem rozgałęzienia są miejsca, gdzie z jednego gatunku wyewoluowały dwa.

Tymczasem na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to możliwa stała się analiza porównawcza sekwencji białkowych, DNA, RNA różnych organizmów, zaczęły się kłopoty dla darwinistów. Nie udało się bowiem udowodnić istnienia tego drzewa! Im bowiem dwa gatunki są ze sobą bardziej spokrewnione (później rozdzieliły się od wspólnego przodka na drzewie filogenetycznym), tym, zgodnie z teorią, ich DNA, RNA i białka powinny być bardziej podobne. Przełomem było tutaj odkrycie nowej gałęzi – archetonów, dotąd uważanych za bakterie. Gdy zestawiono geny archetonów i bakterii, okazało się, że im więcej molekularnych sekwencji było dostępnych do analizy, tym więcej pojawiało się między nimi sprzeczności.

Darwin zakładał tylko pionowe dziedziczenie z modyfikacjami, w którym to dziedziczeniu organizmy przekazują swoje cechy potomstwu. A co jeśli organizmy wymieniają się materiałem genetycznym z innymi gatunkami?

„New Scientist” stwierdza: Wtedy ładny rozgałęziający się wzorzec degeneruje się w niepenetrowalny busz relacji. Jako argment, magazyn przytacza wyniki powyższego zestawienia archetonów z bakteriami. Wzorzec pokrewieństwa może być wytłumaczony tylko tym, że bakterie i archetony musiały się wymieniać materiałem genetycznym z innymi gatunkami.- Istnieje powszechna wymiana genetycznych informacji między różnymi gatunkami – stwierdza Michael Rose, biolog ewolucyjny z University of California.

Niektórzy zwolennicy Darwina nie chcą oczywiście uznać badan i wniosków podważających koncepcję drzewa filogenetycznego.  Jak twierdzi Michael Rose:  Biologia jest nieporównywalnie bardziej złożona niż dotychczas sądziliśmy i zderzenie z tą złożonością będzie tak samo przerażające, jak koncepcyjny wstrząs, jaki przeżyli fizycy na początku XX wieku.

Opublikowany w Różne | Komentarzy: 29 »

96 procent światowych mediów

Posted by Marucha w dniu 2009-03-21 (sobota)

Poniższy artykuł jest oparty na http://pakalert.wordpress.com/2009/03/16/six-jewish-companies-own-96-of-the-worlds-media/

Sześć żydowskich przedsiębiorstw jest właścicielami 96% światowych mediów.

Wiecie bardzo dobrze i głupi Amerykanie wiedzą to równie dobrze, że kontrolujemy ich rządy bez względu na to, kto siedzi w Białym Domu. Ja wiem i wy wiecie, że żaden amerykański prezydent nie ma szansy na zadarcie z nami, nawet gdybyśmy zrobili coś niewyobrażalnego. Cóż oni mogą nam zrobić? Kontrolujemy Kongres, kontrolujemy media, kontrolujemy show bizness, kontrolujemy wszystko. W Ameryce można krytykować Boga, ale nie Izrael.

Największym konglomeratem medialnym jest obecnie Walt Disney Company, której dyrektorem naczelnym jest Żyd, Michael Eisner. Imperium Disneya obejmuje m.in. kilka kompanii produkujacych programy TV (Walt Disney Television, Touchstone Television, Buena Vista Television), własną sieć telewizyjną z 14 milionami abonentów i dwie wytwórnie filmów wideo.
Walt Disney Picture Group, wytwórnia filmów, kierowana przez Joe Rotha, również Żyda, obejmuje Touchstone Pictures, Hollywood Pictures, and Caravan Pictures. Disney jest również właścicielem Miramax Films, zarządzanej przez braci Weinstein wiadomego pochodzenia.
Ponadto konglomerat disneyowski jest stowarzyszony z 225 stacjami TV w USA i posiada udziały własnościowe w europejskich stacjach.
Disney Company, ongiś własność gojów, czyli rodziny Disneyów, była synonimem przyjaznej, rodzinnej rozrywki. W roku 1984 została przejęta przez Eisnera i od tamtej pory poszerzyła działalność na typowo żydowskie sfery zainteresowania: pornografię i przemoc.

Sieć ESPN należąca do kablówki ABC jest kierowana przez Żyda Stevena Bornsteina. Korporacja ta kontroluje również Lifetime Television oraz Arts & Entertainment Network. ABC Radio Network jest właścicielem jedenastu stacji radiowych w wielkich miastach USA oraz jest stowarzyszone z 3400 innych stacji. Capital Cities/ABC, choć formalnie jest kompanią telekomunikacyjną, zarobiło 1 miliard dolarów na publikacjach w roku 1994. Jest właścicielem siedmiu gazet codziennych oraz Fairchild Publications, Chilton Publications i Diversified Publishing Group.

Drugim co do wielkości medialnym gigantem jest Time Warner, Inc. Jej dyrektorem jest Gerald Levin, Żyd. Time Warner jest właścicielem  największej płatnej sieci kablowej w USA, HBO. Warner Music jest z kolei największym na świecie producentem nagrań, posiadającym około 50 firm, m.in. Warner Brother Records z Danny Goldbergiem (bynajmniej nie gojem) jako dyrektorem. Warnervision (z dyrektorem Stuartem Herschem, też koszernym) była promotorem „muzyki” znanej jako „gangsta rap” (gangsterski rap), a przez swe związki z Interscope Records spopularyzowała gatunek wręcz nakłaniający czarnych do popełniania aktów przemocy przeciwko białym.
Oprócz kablowej telewizji i muzyki Warner Brothers produkuje oczywiście filmy (Warner Brothers Studio) i prowadzi działalnośc wydawniczą na największą w skali USA skalę. Naczelny redaktor Norman Pearlstine jest oczywiście Żydem, a wśród publikacji można wymienić Time, Sports Illustrated, People, Fortune.

Trzecią megamedialną korporacją jest Viacom Inc., kierowany przez Murraya Rothsteina, występującego pod nazwiskiem Sumner Redstone. Ich roczne dochody to ponad 10 miliardów dolarów. Viacom posiada 12 stacji TV i 12 stacji radiowych. Produkuje filmy za pośrednictwem Paramount Pictures, którego szefową jest Sherry Lansing wiadomego pochodzenia. Viacom jest również właścicielem firm wydawniczych Prentice Hall, Simon & Schuster i Pocket Books. Swoje filmy wideo rozprowadza w ponad 4000 sklepach Blockbuster. Największym powodem do chwały jest jednak to, iż Viacom to największy na świecie dostawca programowanej kablówki (Showtime, Nickelodeon itp).

Numer cztery to News Corporation Ruperta Murdocha, właściciela Fox Television i 20th Century Fox Films. Sam Murdoch jest gojem, ale szef studia filmowego i produkcji telewizyjnej to Żyd Peter Chermin.

Numer pięć to japońska Sony Corporation, której amerykańska filia, Sony Corporation of America jest zarządzana przez Żyda Michaela Schulhoffa. Inny Żyd, Alan Levine, szefuje oddziałowi Sony Pictures.

Większość kompanii produkujących filmy telewizyjne i kinowe, które nie należą do pięciu największych gigantów, jest również kontrolowanych przez Żydów, jak np. „niezależny” New World Entertainment, będący własnością Żyda Ronalda Perelmana. Koszerne są również takie firmy, jak Dreamworks (David Geffen, Jeffrey Kaztzenberg, Steven Spielberg), Universal Pictures i MCA (obie będące własnością handlarza pornografią i alkoholem, Edgara Bronfmana).

Jest dobrze znanym faktem, iż Żydzi kontrolują produkcję i dystrybucję filmów od zarania tej gałęzi rozrywki i nic się od tamtej pory nie zmieniło. Producentów niezależnych już nie ma – wszyscy są tak lub inaczej kontrolowani przez Żydów.

Podobnie sprawa wygląda z prasą – w USA istnieje ok. 1500 publikacji, lecz pozorna ich różnorodność nie ma nic wspólnego z niezależnością. Większość lokalnych gazet jest własnością wielkich żydowskich firm. Tylko ok. 25% istotnie może zasługiwać na miano niezależnych.

Trzy najbardziej prestiżowe żydowskie gazety: New York Times, Wall Street Journal i Washington Post totalnie dominują nad całą resztą, narzucając im swoje poglądy i punkt widzenia, oraz decydują, co jest „newsem”, a co nim nie jest. Pozostali zaledwie je kopiują.

Należy sobie zadać pytanie, czy jakakolwiek mniejszość – a zwłaszcza mniejszość, której światopogląd oparty jest na wyjątkowo rasistowskiej religii, jak talmudyzm – powinna mieć tak olbrzymi wpływ na społeczeństwo, wręcz kontrolować jego umysły i dusze. Tym bardziej, że jej interesy są diametralnie sprzeczne z interesami narodu.

Opublikowany w Różne | Komentarzy: 79 »

Średniowieczna umysłowość eko-postępaków

Posted by Marucha w dniu 2009-03-19 (czwartek)

Z tego, iż człowiek ma rzekomo wpływ na tzw. globalne ocieplenie szydziliśmy już nie raz. Właściwie to szydziliśmy z idiotów, którzy mimo iż chodzili podobno do szkoły, wierzą w takie brednie. Choć temat jest nienowy, warto chyba przytoczyć (za witryną wicipolskie.pl) fragment książki Tomasza Teluka, mimo iż nie podzielam jego widzenia świata w kategoriach „dobry kapitalizm” i  „zły socjalizm”.

ekosamochod

10 mitów dotyczących efektu cieplarnianego

Ofensywa międzynarodówki socjalistycznej zjednoczonej pod hasłem walki z globalnym ociepleniem klimatu opiera się na fałszerstwach, manipulacji badaniami naukowymi i socjotechnicznym wprowadzaniu w błąd opinii publicznej. Współczesna lewica zorganizowała się pod szczytnymi hasłami troski o środowisko naturalne człowieka. W rzeczywistości celem lewaków jest zniszczenie kapitalizmu, cywilizacji przemysłowej i tradycyjnej rodziny. Zieloni odnoszą propagandowe sukcesy. Ich językiem mówią dziś politycy niemal wszystkich opcji oraz dziennikarze głównego nurtu. Aby pozostać odpornym na medialny ekoterror, przyjrzyjmy się największym fałszerstwom radykalnych obrońców środowiska.
 
1. Ekolodzy troszczą się wyłącznie o środowisko naturalne.
Bzdura. Ekolodzy troszczą się głównie o swoje portfele. Na programy niezliczonych organizacji badających zmiany klimatu wydaje się miliardy dolarów. Badania nad globalnym ociepleniem stanowią żyłę złota dla tysięcy urzędników. Globalne ocieplenie stało się politycznym orężem lewicy. Niezależne ekspertyzy wykazały, że tylko raporty powstające za pieniądze podatnika straszą nieodwracalnymi skutkami zmiany klimatu, czego nie potwierdzają największe autorytety z dziedziny klimatologii i nauk o ziemi.
 
2. Ziemię może uratować tylko ograniczenie rozwoju cywilizacyjnego.
Nieprawda. Człowiek jest jedyną istotą na ziemi, która wyzwoliła się z pęt natury i uczyniła ją sobie poddaną. Nie ma podstaw, aby sądzić, że cywilizacja zagraża naszej planecie. Jest dokładnie odwrotnie – dzięki rozwojowi cywilizacji człowiek staje się coraz bardziej niezależny od zagrożeń natury.
Ekologiczną manię doskonale obnaża następujący dowcip. Przed jaskinią rozmawia dwóch jaskiniowców. – Pijemy krystalicznie czystą wodę. Oddychamy nieskażonym powietrzem. Jemy organiczne jedzenie – mówi jeden. – Dlaczego więc do cholery umieramy w trzydziestym roku życia? – dziwi się drugi.

3. Tornada, powodzie i trzęsienia ziemi nasilają się i są wynikiem ocieplenia klimatu.
Katastrofy naturalne towarzyszą człowiekowi od zarania, a ich pierwsze opisy odnajdujemy już w literaturze starożytnej. Ich natężenie ma charakter zmienny i nie jest wynikiem perturbacji klimatycznych. Jak dowodzą badania Indora M. Goklany, reprezentanta Stanów Zjednoczonych w Międzyrządowym Panelu o Zmianach Klimatu, śmiertelność w wyniku tornad, powodzi czy pożarów, zmniejszyła się w ostatnim stuleciu ponad trzykrotnie. Potwierdza to powyższą tezę o rozwoju cywilizacyjnym zwiększającym bezpieczeństwo populacji.

4. Klimat ociepla się wyłącznie w wyniku przemysłowej działalności człowieka.
Nie ma jednoznacznych dowodów, że zwiększona emisja dwutlenku węgla przyczynia się do drastycznej zmiany klimatu. Meteorolodzy twierdzą, że obecnie znajdujemy się w kolejnej fazie interglacjału, czyli epoki między kolejnymi zlodowaceniami ziemi. Warto przypomnieć, że w Średniowieczu byliśmy świadkami małej epoki lodowcowej, a na przestrzeni wieków Europa przeżywała okres znacznego ocieplenia klimatu. Jest mało prawdopodobne, abyśmy mieli sobie poradzić ze wzrostem około stopnia Celsjusza, gorzej od naszych przodków.

5. Globalne ocieplenie to największy współczesny problem ludzkości.
Lewaccy propagandziści porównywali już globalne ocieplenie do bomby atomowej i wojny światowej! Świadczy to o ich kompletnej ignorancji i może sugerować, iż problem jest wyssany z palca podobnie jak: dziura ozonowa, wąglik, ebola, ptasia grypa czy wirus roku 2000. Ekologiczna propaganda ma odwrócić uwagę od rzeczywistych problemów globalnego świata. Przede wszystkim od holocaustu Trzeciego Świata w wyniku gospodarczych ograniczeń nałożonych przez socjalistów z krajów bogatych. To właśnie protekcjonizm bogaczy uniemożliwia konkurencję ze strony biednych oraz pociąga za sobą takie problemy jak: głód, choroby i bezradność wobec quasi-komunistycznych reżimów wojskowych.

6. Środowisko naturalne można uratować tylko kosztem kontroli gospodarki.
Gdyby tak było najczystszymi krajami świata byłyby kraje byłego bloku socjalistycznego. Tymczasem dzieje się odwrotnie. To właśnie państwa post-komunistyczne, wskutek uwolnienia gospodarki centralnie planowanej, zmniejszyły emisje dwutlenku węgla do atmosfery od 1/3 emisji z początku transformacji (Polska) do 2/3 (Kraje Bałtyckie). Natomiast zmierzającym w stronę centralizmu, gospodarka wymyka się spod kontroli. Hiszpanie, Portugalczycy czy Grecy emitują od 1/4 do prawie połowy gazów cieplarnianych więcej, niż 15 lat wcześniej.

7. Protokół z Kioto jest lekarstwem na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych.
Protokół z Kioto jest drogą donikąd. Jak wynika z badań Komisji Europejskiej emisja gazów cieplarnianych wciąż wzrasta. Protokół zamiast zachęcać, zniechęca do inwestycji proekologicznych. Firmy, które rozwijając się zwiększają produkcję, zmusza do kupowania pozwoleń na emisje gazów cieplarnianych do atmosfery. Te same pieniądze mogły być przeznaczone na inwestycje proekologiczne. Protokół z Kioto jest więc kolejnym podatkiem, który karze przedsiębiorczość i odbiera motywację do dbałości o stan środowiska naturalnego.

8. System handlu emisjami jest rozwiązaniem wolnorynkowym.
System handlu emisjami jest rozwiązaniem socjalistycznym. Skutkuje on emisją centralnie rozdzielanych przez państwo kontraktów terminowych na określone poziomy emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Umowa bazuje na mechanizmach żywcem wziętych z sytemu socjalistycznego. O limitach emisji dla każdego państwa decyduje urzędnik w Brukseli, a urzędnik w Warszawie rozdziela pozwolenia między poszczególne przedsiębiorstwa. To najdłuższy centralny plan w historii świata ? jego entuzjaści chcą jego trwania aż do 2050 r.!

9. Polityka wobec zmian klimatu odniosła sukces.
Polityka wobec zmian klimatu ponosi porażkę za porażką. Nie dość, że emisja zanieczyszczeń do atmosfery zwiększa się zamiast spadać, to ceny pozwoleń na emisje zamiast iść w górę, tracą na wartości i dziś nieznacznie różnią się od ich wartości początkowej. Największymi przegranymi są jednak nie środowisko, ani korporacje, lecz konsumenci. Według ekspertów za system handlu emisjami słono zapłacą klienci elektrowni. Ceny energii elektrycznej mogą skoczyć nawet o 100 proc.!
 
10. Nie ma alternatywy dla kontynuacji Protokołu z Kioto.
Zawsze istnieje alternatywa dla nieracjonalnych i nieskutecznych rozwiązań. Dlatego też najwięksi emitenci gazów cieplarnianych nie przystąpili do umowy. Stany Zjednoczone, Kanada, Chiny, Japonia, Australia, Indie i Korea Południowa podpisały porozumienie, którego podstawą jest efektywne wykorzystanie energii oraz prace nad nowymi, przyjaznymi dla środowiska technologiami. Nikt nie ma wątpliwości, że środowisku może pomóc tylko oszczędność oraz rozwój mniej szkodliwych technologii produkcji. Tego „odkrycia” można życzyć także europejskim politykom.
 
Jest to fragment książki Tomasza Teluka pt. „Mitologia efektu cieplarnianego”, którą można zamówić na stronie www.globalizacja.org

Opublikowany w Różne | Komentarzy: 10 »

Leśne obserwatorium c.d.

Posted by Marucha w dniu 2009-03-19 (czwartek)

Sejm najprawdopodobniej odrzuci weto prezydenta i ustawa, zapędzająca sześciolatki do ławy szkolnej, stanie się faktem. Wbrew opinii psychologów i pedagogów, wbrew protestom rodziców, wbrew zdrowemu rozsądkowi i liczącej setki lat tradycji – wreszcie mimo zupełnego nieprzygotowania systemu oświaty –  rządzące landem Warschau szumowiny i kanalie postawią na swoim. Albowiem im wcześniej zaczną indoktrynować dzieci, tym lepiej, a może z czasem dochowają się pokolenia Pawlików Morozowów, donoszących na rodziców, iż nie wykazują dostatecznego entuzjazmu wobec Unii.

Ustawa o obywatelstwie, nad którą obecnie pracuje Senat, rodzi obawy, iż ułatwi obywatelom Niemiec, którzy utracili obywatelstwo polskie lub się go zrzekli, wystąpienie z roszczeniami o zwrot majątków, które obecnie zgodnie z prawem w wyniku zasiedzenia powinny należeć do Polaków w nich zamieszkałych lub je posiadających. Kompetentni posłowie jakoś nie zauważyli tego niebezpieczeństwa i przegłosowali projekt ustawy. Osoby szczególnie podejrzliwe twierdzą wręcz, iż ustawę napisano „pod Niemców”, co nikogo nie powinno dziwić, znając skład obecnego rządu.

Ukazał się projekt ustawy medialnej przygotowany przez PO, PSL, SLD, pełen europejsatej nowomowy w stylu  „propagowanie integracji europejskiej” czy „przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na rasę, narodowość, wyznanie, płeć, orientację seksualną” (taaak, szczególnie w telewizji ci o odmiennej orientacji są baaardzo szykanowani…) .

Najciekawsze jest jednak nie to, co jest w tej ustawie, ale to, czego w niej nie ma.  Otóż programy publicznej radiofonii i telewizji nie muszą już, jak przedtem (przynajmniej w teorii) ”kierować się odpowiedzialnością za słowo i dbać o dobre imię radiofonii i telewizji”. Do misji publicznej nie będzie już musiało należeć „rzetelne ukazywanie całej różnorodności wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą” czy „sprzyjanie swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej” ani „umożliwianie obywatelom i ich organizacjom uczestniczenia w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk”.  Nowa ustawa znosi też dwa bardzo ważne zapisy starej ustawy: jeden o respektowaniu przez media publiczne chrześcijańskiego systemu wartości, drugi o służeniu umacniania rodziny.  Czy trzeba komentarzy?

Parlament Europejski w swej szlachetnej walce o totalne wypranie resztek mózgu, jakie jeszcze pozostały niektórym gojom, wydał specjalny poradnik dla polityków.  Wydał go oczywiście za nasze pieniądze. Autorzy zalecają by zwracać się do siebie pełnym imieniem i nazwiskim i zrezygnować z tradycyjnego zwrotu Mr./Mrs (Pan/Pani). Dotyczy to także wersji narodowych wyrażenia, czyli m.in. francuskiego Madame/Mademoiselle, niemieckiego Frau/Fraulein czy hiszpańskiego Senior/Seniorita.   Brukseli nie podobają się też nazwy zawodów, które tradycyjnie  niosą ze sobą rozróżnienie ze względu na płeć, np. strażak, hostessa, pielęgniarka i proponują „neutralne” zwroty. Posłowie zamiast słowa „sportsmen” (sportowcy) mają używać „athlets” (atleci), co nie ma już tak jednoznacznie seksistowskiego zabarwienia.Zamiast mówić „mąż stanu”, powinni raczej używać zwrotu „głowa państwa” (ang. „head of state” zamiast „statesman”).

Parlament Europejski powinien jeszcze nakazać, aby osoby noszące nazwiska kończące się na -man lub -mann (Kaufmann, Bauman, Schwindelman) zmieniły je na Kaufperson, Bauperson i Schwindelperson – oraz dopuścić zwracanie się do siebie per „Towarzysz”.

Na koniec o walce Unii Europejskiej z nieuczciwą konkurencją.  Otóż monety bite przez Stolicę Apostolską są rarytasem wśród kolekcjonerów. Potrafią osiągnąć cenę kilkadziesiąt razy wyższą niż wynosi ich nominalna wartość. Za niektóre zapaleni numizmatycy płacili nawet 1000 euro. Mennica rok w rok przynosi Watykanowi zyski porównywalne z dochodami ze sprzedaży Biblii i obrazków świętych. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż chodzi o obiekty kolekcjonerskie i cała sprawa rozgrywa się wyłącznie między kupującym i sprzedającym, a euroszumowinom nic do tego.

Bruksela postanowiła jednak z tym skończyć. Jak oceniono, jest to nieuczciwy proceder i trzeba zakazać sprzedaży monet euro po cenie wyższej niż wynosi ich nominał. Czy tak samo by się oburzano gdyby bito monety z Angelą Merkel, Carlą Bruni czy Danielem Dohn-Benditem i gdyby to o nie zabijali się kolekcjonerzy? Tak się jednak nie dzieje, ponieważ mowa o monetach z Janem Pawłem II.

Opublikowany w Kultura, Różne | Komentarzy: 6 »

Dlaczego Obama chce zabijać polskie dzieci?

Posted by Marucha w dniu 2009-03-18 (środa)

obama_w_mycce

Powrót Obamy do korzeni ze strony matki

Jak wiemy, prezydent Obama wycofał zakaz finansowania działań pro-aborcyjnych poza granicami USA. To znaczy,  że USA za pieniądze swych podatników będzie wsadzać swego zażydzonego ryja w nieswoje sprawy.

Jednym z głównych terenów działań aborcjonistów ma być Polska. 

Jeden z najważniejszych ludzi w europejskim ruchu pro-life, John Smeaton, dyrektor Society for the Protection of Unborn Children (SPUC), uważa, że podstawowym powodem jest prężna działalność Kościoła katolickiego. Kościół to największy obrońca życia, a co za tym idzie, główny przeciwnik promotorów zabijania dzieci.

Cel aborcjonistów został wyrażony przez International Planned Parenthood Federation (IPPF) – największy koncern aborcyjny świata, który dzięki Obamie odzyskał finansowanie swej działalności z pieniędzy amerykańskich podatników. 8 marca IPPF wydało oświadczenie popierające działanie polskich organizacji feministycznych. W oświadczeniu uzurpuje sobie występowanie w imieniu polskich kobiet, domagających się jakoby aborcji na żądanie i powszechnej dostępności chemicznych środków wczesnoporonnych. Według IPPF polskie kobiety jednomyślnie występują przeciw Kościołowi Katolickiemu i prawu lekarza do odmowy aborcji z uwagi na sprzeciw sumienia. Żądają za to darmowych środków antykoncepcyjnych i pełnego refundowania in vitro przez państwo.

John Smeaton pisze:

- W oświadczeniu IPPF dotyczącym Polski termin „antykoncepcja” podlinkowany jest do strony „Mity i realia antykoncepcji”. Na początku listy znajdujemy szereg stwierdzeń dotyczących aborcji. Można tam przeczytać: „niektórzy mają fałszywe przekonanie, że zastrzyk antykoncepcyjny zapobiega ciąży przez powodowanie aborcji (…) Badania pokazują, że ani zastrzyki złożone z czystego progestinu, ani zastrzyki miesięczne nie zakłócają istniejącej już ciąży (…) Zastrzyki uniemożliwiają zagnieżdżenie w ściance macicy, jeśli doszło do fertylizacji.” Jest to taktyka wykorzystywana przez lobby aborcyjne na całym świecie: twierdzenie, że matka nie jest ciężarna do momentu, gdy zarodek zagnieździ się w macicy. Z tego mylącego argumentu wyciągają wniosek, że środki zapobiegające implantacji nie powodują poronienia.

John Smeaton podkreśla, że właśnie przyjęcie tego zafałszowanego obrazu początku ciąży spowodowało, iż angielski sąd nie uznał „pigułki po” za środek wczesnoaborcyjny. Jednak dane naukowe jednoznacznie wskazują, że początek ciąży wyznacza moment zapłodnienia, nie implantacji zarodka. Przypomina też, że termin „aborcja” w słowniku medycznym oznacza każde przedwczesne przerwanie ciąży – czy to naturalne poronienie, czy spowodowane ingerencją człowieka. Dlatego nazywanie działań związanych z antykoncepcją hormonalną, wkładki domacicznej i „pigułki dzień po”, środkami wczesnoaborcyjnymi jest od strony naukowej jak najbardziej poprawne i wskazane.

Dyrektor SPUC ma zadziwiająco dobre zdanie o polskim społeczeństwie.

- Na szczęście polskie kobiety, grupy pro-life i przywódcy kościelni są zbyt dobrze poinformowani i zbyt inteligentni, by pozwolić na ten rodzaj protekcjonalnego traktowania i wprowadzającej w błąd propagandy. Nie mam wątpliwości, że Polska, tak jak wcześniej, stanie na wysokości zadania i przeciwstawi się IPPF – chwali Smeaton. I dodaje: – Jednak, niech świat zauważy zawartość oświadczenia IPPF na temat Polski: miliony Obamy będą nie tylko wykorzystane, by promować aborcję, zostaną wykorzystane by walczyć z największą zorganizowaną siłą chroniącą życie na świecie – przeciw Kościołowi Katolickiemu.

Bogna Białecka/Ippf.org/Spuc-director.blogspot.com/fronda.pl

Opublikowany w Kościół, Różne | Komentarzy: 31 »

Kara śmierci w Traktacie Lizbońskim

Posted by Marucha w dniu 2009-03-16 (poniedziałek)

Podajemy poniższą szokującą informację nie żywiąc przesadnej nadziei, iż wstrząśnie ona kimkolwiek – oprócz nielicznej grupy oszołomów, którym wciąż chodzi o coś więcej, niż nażreć się, nachlać i pobzykać.

20 lutego 2008 r. odbyło się w Monachium nieformalne spotkanie Parlamentu niemieckiego w celu omówienia Traktatu Lizbońskiego.

Podczas tego spotkania wcześniej niezauważany ustęp Traktatu został wyciągnięty na światło dzienne przez prof. Schachtschneidera z Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu w Norymberdze. Profesor wyjaśnił, iż  ten przemyślnie ukryty zapis traktatowy oznacza, że po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego kara śmierci zostanie przywrócona do Europy.  Profesor Schachtschneider stwierdził, że jest to szczególnie oburzające, gdyż klauzule te zostały celowo, sprytnie ukryte w przypisie do przypisu i nie zostały dotąd wykryte przez kogokolwiek innego, niż osobę będącą wyjątkowym ekspertem.

Jeśli naiwny czytelniku cieszysz się z powrotu kary śmierci dla zdegenerowanych, okrutnych zbrodniarzy, morderców recydywistów itp – to jesteś w błędzie. Te grupy sojuszników nowej władzy wciąż będą chronione przez humanitarne prawo. Kara śmierci będzie miała zastosowanie stricte polityczne i wyłącznie polityczne. Konkretnie: może grozić ona za udział w zamieszkach, powstaniach i nielegalnych strajkach – a więc wtedy, kiedy będą zagrożone interesy klas rządzących.

Niektórzy uważają zarówno obronę Warszawy we wrześniu 1939, jak i zbrojny opór Węgrów w 1956  „powstaniami”. Kto będzie określał, co jest zamieszkami i powstaniami?

Zobacz również:

http://www.oer.wiso.uni-erlangen.de/html/prof__schachtschneider.html
http://www.oer.wiso.uni-erlangen.de/Arg.pdf
http://lpuk.blogspot.com/2009/03/summer-of-rage-could-be-lethal.html

Jak zauważył Janusz Korwin-Mikke (http://www.propolonia.pl/article.php?art=239#art):

… „Wielki Wschód”, montujący precyzyjnie te wszystkie traktaty, doskonale wie, że buduje ustrój komunistyczny (czy tam faszystowski) – i że będą zamieszki w celu obalenia go. I przyszykował taką siurpryzę!!!
Jeśli ktoś potrzebuje jeszcze innego dowodu, że jest to spisek…

My tam nie wiemy, czy to Wielki Wschód, czy Szkoci – jednego jesteśmy tylko najzupełniej pewni: budowane jest trzecie państwo żydowskie (po Izraelu i USA), państwo rządzone przez Żydów według żydowskich zasad. A jego nazwa brzmi „Unia Europejska”. Ustrój faszystowski (nie mylić z nazistowskim) będzie zaś w porównaniu ustrojem łagodnym i przyjaznym.

Tyle są warte wszelkie rzygliwe humanistyczne pierdoły o „niedopuszczalności kary śmierci”, jakimi faszeruje się łby młodych, wykształconych i znających języki obce głupców, gdy w grę wchodzi możliwość utraty skradzionej narodom Europy władzy. Zasady bowiem dobre są dla gojów, gdy trzeba ich ogłupić i spacyfikować.

Ty zaś narodzie śpij spokojnie. I tak nic z tego do ciebie nie dotrze, a zareagujesz dopiero wtedy, gdy podrożeje wódka.

Opublikowany w Polityka | Otagowane: , , | Komentarzy: 51 »

Biblioteczka mediów

Posted by Marucha w dniu 2009-03-16 (poniedziałek)

Mam zamiar (zobaczymy, jak będzie z jego wykonaniem…) aby umieszczać na niniejszej witrynie linki do ciekawych filmów, przede wszystkim dotyczących historii Polski. Pomysł ten podsunął mi p. Zbyszek Kozioł.

Na początek – zestaw sześciu filmów w sposób niedopuszczalny atakujących ikonę Solidarności i legendę Wolnego Świata, prawie-że Mędrca Europejskiego, czyli dr hc Lecha Wałęsę. Kiedy nareszcie głoszenie nieprawdy o Nim będzie karane przez sądy, podobnie jak kłamstwo oświęcimskie?

http://v3v.org/videos/walesa/01_Nocna_zmiana.wmv
http://v3v.org/videos/walesa/02_Plusy_dodatnie.wmv
http://v3v.org/videos/walesa/03_Slowa_prawdy.wmv
http://v3v.org/videos/walesa/04_Pod_prad.wmv
http://v3v.org/videos/walesa/05_Pod_prad.wmv
http://v3v.org/videos/walesa/06_TW_Bolek.wmv

Filmy o łączniczce „Ince” , rotmistrzu Pileckim i inne powiązane z II Wojną Światową:

http://v3v.org/videos/Inka.wmv
http://v3v.org/videos/Pilecki.wmv
http://v3v.org/videos/Gruzinscy_oficerowie.wmv

Filmowa (nieco skrócona dla potrzeb Internetu) wersja słynnego już „Zmartwychwstania” Lusi Ogińskiej. Trzeba dodać, iż autorka nie jest zbyt zadowolona z tej realizacji, zwłaszcza ze zmian, jakie wprowadził reżyser.

http://v3v.org/videos/Zmartwychwstanie.wmv

Muzyczne wideo:

http://v3v.org/videos/Pamieci_walczacych_o_Wolna_Polske.wmv

Uwaga: dalsze aktualizacje będą umieszczane w dziale „Media”. Linki do działów znajdują się poniżej głównego tytułu witryny.

Opublikowany w Różne | Komentarzy: 6 »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 117 other followers