Na jednym z forów znaleźliśmy wpis, który choć stawia na głowie niektóre nasze wyobrażenia, robi to w taki sposób, iż trudno – wzorem michnigówniarzerii i walterszczyny – zbyć go stekiem wyzwisk i szyderstw. A chodzi o wybuch II Wojny Światowej. Poniżej zamieszczamy streszczenie owego wpisu własnymi słowami, gdyż oryginał nie nadaje się “do druku”.
Przed wybuchem II Wojny Światowej polski naród został zmanipulowany i podburzany różnymi hasłami w stylu “Honor” czy “Nie oddamy ani guzika, bo z nami Śmigły Rydz”. Manipulacji dokonały obce grupy wpływów, nie mające nic wspólnego z polskim interesem narodowym. Posługiwano się straszeniem, iż pozwolenie na tranzyt wojsk niemieckich przez terytorium Polski grozi utratą suwerenności państwowej [Tak! Wtedy naród jeszcze reagował na takie zagrożenia! - admin], mimo iż Hitler ją gwarantował. Wyolbrzymiono to jako jeden z głównych powodów odrzucenia propozycji Niemiec, a przecież – nawet gdyby Hitler nie zamierzał dotrzymać swych gwarancji – zgadzając się na warunki niemieckie Polska zyskiwała na czasie 2 do 4 lat, które można było wykorzystać na wzmocnienie sił zbrojnych jako prawdziwej gwarancji swej niezależności.
Tak samo stało się z Jugosławią. W 1941 roku jej rząd gotów był przyjąć niemieckie propozycje, jednak brytyjscy agenci doprowadzili do upadku rządu, a nowy rząd odrzucił owe propozycje, co doprowadziło Jugosławie to takich samych zniszczeń i wykrwawienia narodu, co wcześniej Polskę. I tu i tam przeważyli agenci obcych interesów na rzecz wojny z Niemcami, wymachując fałszywymi i zdradzieckimi obietnicami “sojuszników” Anglii i Francji.
Pierwsza Konstytucja II RP – Konstytucja Marcowa 1921 – byla endeckim plagiatem konstytucji francuskiej (masońskiej) tylko po to, aby ubezwłasnowolnić Piłsudskiego, gdyby zechciał zostać prezydentem. Była to konstytucja anarchii. Niesposób było przeprowadzić żadnej rozsądnej ustawy sejmowej z powodu obecności agentur obcych interesów, co stało się powodem dokonania tzw. Przewrotu Majowego w 1926.
Druga Konstytucja II RP – kwietniowa z 1935 roku – dała nieograniczone uprawnienia prezydentowi Mościckiemu, podobnie jak to się stało (z wiadomym skutkiem) w USA z uprawnieniami prezydenta Busha. Tak więc Mościcki i minister Spraw Zagranicznych mieli decydujący głos w odrzuceniu propozycji Niemiec, niezależnie od (niestety, nieznanej nam) opinii Narodu.
Marsz. Piłsudski przewidywał Walerego Sławka, b. premiera, na stanowiska prezydenta. Kiedy okazało się, że Mościcki nie ma zamiaru złożenia urzędu, sprzeciwił się propozycjom kilku najbardziej znanych piłsudczyków, którzy chcieli otwarcie wezwać prezydenta do rezygnacji. Uznał to za niedopuszczalny nacisk na głowę państwa.
12 czerwca 1938 r. Sławek został marszałkiem Sejmu, głosowało na niego wielu sanacyjnych posłów, którzy chcieli w ten sposób wyrazić swój sprzeciw wobec sposobu traktowania go przez Mościckiego. Otrzymał on 114 na 144 ważne głosy, a jego kontrkandydatem był wysunięty przez OZN Ignacy Nowak. Izba została jednak rozwiązana przez prezydenta 18 września. Tak więc Walery Sławek został usunięty, a pozostali przy władzy i wpływach ludzie reprezentujący interesy Wielkiej Brytanii.
Ciekawym faktem jest opowieść sędziego Ignacego Wielgusa, który podczas rozmowy z gen. Marianem Kukielem i Stanisławem Hallerem miał dowiedzieć się o planach przewrotu, dzięki któremu prezydentem miał zostać Sławek, premierem – Leon Kozłowski, a ministrem spraw wewnętrznych – Kazimierz Pużak. Gen. Kazimierz Sosnkowski miał wówczas przekonywać Sławka o konieczności otrucia Mościckiego i zawarcia porozumienia z Niemcami. Jak przyznaje sam Baliszewski “Zasług gen. Sosnkowskiego myślę, że nikt nie może podważyć” – dowodzi to o logicznym i zdrowym trendzie w kołach rządzących do zapobieżenia wojnie z Niemcami.
Ale decydentami byli Ignacy Mościcki i Józef Beck, więc stało się to, co nie powinno się stać.



