Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barrack Obama

Archiwum dla czerwiec 16th, 2009

Pod dyskusję – alternatywny punkt widzenia

Opublikował/a Marucha w dniu 2009-06-16 (wtorek)

Na jednym z forów znaleźliśmy wpis, który choć stawia na głowie niektóre nasze wyobrażenia, robi to w taki sposób, iż trudno – wzorem michnigówniarzerii i walterszczyny – zbyć go stekiem wyzwisk i szyderstw. A chodzi o wybuch II Wojny Światowej. Poniżej zamieszczamy streszczenie owego wpisu własnymi słowami, gdyż oryginał nie nadaje się “do druku”.

Przed wybuchem II Wojny Światowej polski naród został zmanipulowany i podburzany różnymi hasłami w stylu “Honor” czy “Nie oddamy ani guzika, bo z nami Śmigły Rydz”. Manipulacji dokonały obce grupy wpływów, nie mające nic wspólnego z polskim interesem narodowym. Posługiwano się straszeniem, iż pozwolenie na tranzyt wojsk niemieckich przez terytorium Polski grozi utratą suwerenności państwowej [Tak! Wtedy naród jeszcze reagował na takie zagrożenia! - admin], mimo iż Hitler ją gwarantował. Wyolbrzymiono to jako jeden z głównych powodów odrzucenia propozycji Niemiec, a przecież – nawet gdyby Hitler nie zamierzał dotrzymać swych gwarancji – zgadzając się na warunki niemieckie Polska zyskiwała na czasie 2 do 4 lat, które można było wykorzystać na wzmocnienie sił zbrojnych jako prawdziwej gwarancji swej niezależności.

Tak samo stało się z Jugosławią. W 1941 roku jej rząd gotów był przyjąć niemieckie propozycje, jednak brytyjscy agenci doprowadzili do upadku rządu, a nowy rząd odrzucił owe propozycje, co doprowadziło Jugosławie to takich samych zniszczeń i wykrwawienia narodu, co wcześniej Polskę. I tu i tam przeważyli agenci obcych interesów na rzecz wojny z Niemcami, wymachując fałszywymi i zdradzieckimi obietnicami “sojuszników” Anglii i Francji.

Pierwsza Konstytucja II RP – Konstytucja Marcowa 1921 – byla endeckim plagiatem konstytucji francuskiej (masońskiej) tylko po to, aby ubezwłasnowolnić Piłsudskiego, gdyby zechciał zostać prezydentem. Była to konstytucja anarchii. Niesposób było przeprowadzić żadnej rozsądnej ustawy sejmowej z powodu obecności agentur obcych interesów, co stało się powodem dokonania tzw. Przewrotu Majowego w 1926.

Druga Konstytucja II RP – kwietniowa z 1935 roku – dała nieograniczone uprawnienia prezydentowi Mościckiemu, podobnie jak to się stało (z wiadomym skutkiem) w USA z uprawnieniami prezydenta Busha. Tak więc Mościcki i minister Spraw Zagranicznych mieli decydujący głos w odrzuceniu propozycji Niemiec, niezależnie od (niestety, nieznanej nam) opinii Narodu.

Marsz. Piłsudski przewidywał Walerego Sławka, b. premiera, na stanowiska prezydenta. Kiedy okazało się, że Mościcki nie ma zamiaru złożenia urzędu, sprzeciwił się propozycjom kilku najbardziej znanych piłsudczyków, którzy chcieli otwarcie wezwać prezydenta do rezygnacji. Uznał to za niedopuszczalny nacisk na głowę państwa.
12 czerwca 1938 r. Sławek został marszałkiem Sejmu, głosowało na niego wielu sanacyjnych posłów, którzy chcieli w ten sposób wyrazić swój sprzeciw wobec sposobu traktowania go przez Mościckiego. Otrzymał on 114 na 144 ważne głosy, a jego kontrkandydatem był wysunięty przez OZN Ignacy Nowak. Izba została jednak rozwiązana przez prezydenta 18 września. Tak więc Walery Sławek został usunięty, a pozostali przy władzy i wpływach ludzie reprezentujący interesy Wielkiej Brytanii.

Ciekawym faktem jest opowieść sędziego Ignacego Wielgusa, który podczas rozmowy z gen. Marianem Kukielem i Stanisławem Hallerem miał dowiedzieć się o planach przewrotu, dzięki któremu prezydentem miał zostać Sławek, premierem – Leon Kozłowski, a ministrem spraw wewnętrznych – Kazimierz Pużak. Gen. Kazimierz Sosnkowski miał wówczas przekonywać Sławka o konieczności otrucia Mościckiego i zawarcia porozumienia z Niemcami. Jak przyznaje sam Baliszewski “Zasług gen. Sosnkowskiego myślę, że nikt nie może podważyć” – dowodzi to o logicznym i zdrowym trendzie w kołach rządzących do zapobieżenia wojnie z Niemcami.
Ale decydentami byli Ignacy Mościcki i Józef Beck, więc stało się to, co nie powinno  się stać.

 

Opublikowany w Media - Merdia | Komentarzy: 81 »

Leśne obserwatorium – c.d.

Opublikował/a Marucha w dniu 2009-06-16 (wtorek)

Uwielbiany przez liberalne media amerykańskie prezydent Obama dogania już chyba popularnością samego Józefa Stalina. Poza tym jest (w oczach mediów) równie nieomylny i co by nie zrobił, jest chwalony. Do większych sukcesów czarnego prezydenta USA należy niewątpliwie zaliczyć to, iż:
- w ciągu zaledwie pół roku zadłużył Stany Zjednoczone na więcej, niż wszyscy poprzedni prezydenci razem wzięci;
- w ciągu tegoż pół roku wprowadził więcej proaborcyjnych ustaw, niż ktokolwiek od czasu słynnej rozprawy Roe v. Wade w 1973 roku; okazał się też gorącym zwolennikiem zabijania dzieci aż do ostatniej chwili przed porodem;
- do tej pory nie wiadomo, w jaki sposób sfinansował zarówno swoje ekskluzywne wykształcenie, jak i obecny wystawny tryb życia przy braku jakichkolwiek udokumentowanych dochodów;
- coraz więcej osób boi się swobodnie wyrażać swoje poglądy, gdyż “walka z terroryzmem” zaostrza się;
- do tej pory nie wiadomo, czy naprawdę urodził się w Stanach Zjednoczonych.

Pod swiatłymi rządami niejakiej Katarzyny Hall:
- znajomość polskiej literatury ma się ograniczyć do Bruno Schulza (raczej drugorzędny pisarz żydowski, który był “awangardzistą”, ale 70 lat temu) oraz Witolda Gombrowicza, chorego na niechęć do Polski. Sienkiewicz, Prus, Orzeszkowa, Konopnicka, Kraszewski – do lamusa.
- znajomość historii Polski zostanie po raz kolejny okrojona skutkiem zmniejszenia liczby godzin na ten przedmiot. Niektórzy skończą edukację na roku 1918. Może i słusznie – po co mają się uczyć np. tego, co działo się po roku 1989? A nuż przypadkowo dowiedzą się prawdy od jakiegoś skubanego Cenckiewicza albo Zyzaka? W ogóle to jedynym obowiązującym przedmiotem winna być historia Izraela oraz teologia Holocaustu.
Ministerstwo Edukacji swe oburzające posunięcia nazywa “analitycznym podejściem do dziejów Polski i świata”, gdyż co jak co, ale speców od rzygliwego bełkotu mają tam pod dostatkiem.

Osobnik o nazwisku Tusk, pełniący na skutek totalnego zdegenerowania umysłowego miejscowej ludności funkcję premiera eurolandu noszącego historyczną nazwę “Polska”, obiecuje wszystkim, iż Jerzy Buzek (ten, co to zawsze panował nad sytuacją) zostanie szefem Parlamentu Europejskiego. Jest to funkcja tyleż eksponowana, co pozbawiona praktycznego znaczenia i wpływów, a zatem możliwości zrobienia czegokolwiek dobrego dla kraju. Mimo to Tusk gotów jest dla tego pozornego sukcesu przehandlować polskie wpływy w Komisji Europejskiej, gdzie coś jednak znaczymy.
Przewidujemy zresztą, że wszystko skończy się tak samo, jak w przypadku innych polskich kandydatur (m.in. Kwaśniewski na sekretarza generalnego ONZ, na szefa NATO, Sikorski na szefa NATO, Geremek na papieża – a jeśli nie, to choć na Prymasa…). Co i tak nie ma dla nas najmniejszego znaczenia.

Podczas tegorocznego konkursu o tytuł “Miss Ameryki” jurorzy odkryli ze zdumieniem, że mająca spore szanse na zwycięstwo Carrie Prejean mimo niewątpliwej urody uważa, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Doprowadziło to jury do wściekłości. Carrie dzielnie zniosła falę agresywnych, chamskich ataków ze strony “obrońców tolerancji”, ale o konkursowych laurach mogła już na zawsze zapomnieć. Nie zdobyła oczywiście tytułu, a po kilku tygodniach dowiedziała się, że utraciła również tytuł “Miss Kalifornii”, bo nie wypełniała postanowień umowy zawartej z organizatorami stanowego konkursu. Tak wygląda tolerancja, gdy zwolennicy wsadzania prącia w kał i obnoszenia się z tym publicznie, mają choć trochę władzy.

Opublikowany w Różne | Komentarzy: 20 »