W drodze do Korei Północnej
Opublikował/a Marucha w dniu 2009-06-17 (środa)
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowuje nowelizację prawa prasowego, która może poważnie skomplikować życie internautów. Jeśli zmiany wejdą w życie, niektóre serwisy internetowe będą podlegały rejestracji, tak jak do tej pory dzienniki – informuje “Rzeczpospolita”.
Jeśli proponowane zamiany wejdą w życie dziesiątki, jeśli nie tysiące autorów stron internetowych będą się musieli liczyć z konsekwencjami braku stosownej rejestracji.
- Moje studentki prowadzą serwis propagujący naturalne kosmetyki. Obawiam się, że on również będzie podlegał rejestracji – mówi gazecie prof. Ewa Nowińska z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Nowelizacja mówi bowiem wprost o obowiązku rejestracji publikacji prasowych, nie precyzuje natomiast co jest publikacją. A w tej sytuacji treść może nie mieć większego znaczenia.
Problem w tym, że definicja dziennika jest dosyć rozległa. – Dotychczas w definicji dziennika mowa była o jego ogólnoinformacyjnym charakterze. Teraz ta przesłanka odpadła. Jeśli więc serwis wędkarski będzie aktualizowany częściej niż raz w tygodniu, może zostać uznany za dziennik – mówi “Rz” Xawery Konarski, partner w kancelarii Traple Konarski Podrecki.
Jednak niektórzy prawnicy, o których pisze gazeta uważają, że serwisy nie będą traktowane na równi z dziennikami, bo informacje nie są publikowane w identycznych odstępach czasu, a ponadto nie mają numerów wydań, co definiuje prasę.
O co chodzi ministerstwu?
[My ożemy natychmiast autorowi odpowiedzieć, o co chodzi tym, którzy wydali "polskiemu" ministerstwu nakaz realizacji obłędnego zgoła posunięcia - ale czy jest sens w tym towarzystwie wyważać łomem drzwi do lasu? - przyp. adm.]
Co do wartości ewentualnej zmiany nie ma wątpliwości dr Michał Zaremba z Uniwersytetu Warszawskiego: – Proponowane przepisy nie mają odpowiedników w żadnym kraju europejskim. Albo pozostaną całkowicie martwe, albo będą stosowane wybiórczo przez organy ścigania jako straszak na niepokornych – mówi. Prof. Nowińska dodaje: – Jedyna nadzieja w sądach. Orzekając co do pojęć niedookreślonych, powinny każdorazowo interpretować je zgodnie z doświadczeniem życiowym i zdrowym rozsądkiem.
[Nie słyszeliśmy nigdy o żadnych przypadkach zamykania stron internetowych i pociągania ich właścicieli do odpowiedzialności - za wyjątkiem stron "antysemickich", które to pojęcie jest równie rozciągliwe, jak stara guma do majtek - przyp. adm.]
Za niezarejestrowanie strony miałaby grozić grzywna. Samo skazanie będzie miało jednak znacznie poważniejsze konsekwencje – zostanie odnotowane w Krajowym Rejestrze Karnym i może utrudnić chociażby znalezienie pracy.
Dziennikarzom “Rz” nie udało się uzyskać komentarza ministerstwa.
[A my, durni, myśleliśmy że ministerstwo to organ służący społeczeństwu i jego psim obowiązkiem jest utrzymywanie kontaktu z owym społeczeństwem, które ze swych podatków płaci pracownikom ministerstwa pensje - przyp. adm.]
Jak losy internetu ważą się w Unii
Ale nie tylko polscy urzędnicy prześcigają się w pomysłach, jak ujarzmić internet. Niedawno przez Parlament Europejski przetoczyła się dyskusja na temat reformę unijnego prawa telekomunikacyjnego. Tzw. Pakiet Telekomunikacyjny miał ograniczyć prawo wolnego dostępu do Internetu. Chodziło o limitowanie przez operatorów serwisów i aplikacji. Ostatecznie jednak PE odrzucił pakiet.
[Sraty taty odrzucił... oczywiście, że pakiet prędzej czy później wejdzie w życie jakąś boczną, pozaprawną drogą - jak większość takich spraw w Unii. Chyba tylko osoby chore umysłowo mogą wierzyć, iż eurołobuzerii odpowiada możliwość wolnej dyskusji i wymiany poglądów - przyp. adm.]
Za TVN24
Teraz jeszcze niegrzeczne, acz umotywowane pytanie do ministerstwa: czy Wam coś p…nęło w instalacji?





mironik powiedział/a
po obaleniu rządu Olszewskiego tak samo w znacznym stopniu ograniczono
wolność gospodarczą, wzięto w ‘karby’ np. straganiarzy,
(co zaskutkowało jak wiemy bezrobociem, i znacznie mniejszym wyborem towaru)
ni stąd nizowąd trójpiętrowy budynek ‘domu handlowego’
stał się własnością rodziny burmistrza (ale zmyła, hihi…)
tak samo będzie z internetem?
ni stąd nizowąd będzie prywatny,
i dopuszczone będą tylko jakieś “sieci handlowe/informacyjne” ?
zero konkurencji, zero informacji.
Wojwit powiedział/a
Re. Mironikowi (na wpis nr 1.)
Nie sieci handlowe, tylko sieci “handlowych”. Zgodzi się Pan ze mną?
Wojwit powiedział/a
Skomentuję ostatnie, użyte przez p. Maruchę zdanie: Im
w ministerstwie nic (proszę pozwolić, że przytoczę) “nie p..nęło w instalacji”. To nie szaleństwo. To metoda. Wredna metoda, przy pomocy której chcą nas zakneblować. Ale taka jest wszak “ich” talmudyczna tradycja. Nie po to tatusiowie “unych” wywłaszczali polskich “burżujów, obszarników i kułaków”, synkowie uwłaszczyli rozkradzione, a wnuczęta przywłaszczyły to wszystko sobie, żeby teraz ci, których ograbiono mogli upominać się o swoje. Pytanie retoryczne: Czy to nie jest bandytyzm najwyższego sortu (ergo – najpodlejszy)?
veri powiedział/a
“Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowuje nowelizację prawa prasowego” – to brzmi bardzo anonimowo.
Kto to robi ? – z imienia i nazwiska ?!
mustrum powiedział/a
@Veri
Kto to robi? Z imienia i z nazwiska nie wiem, ale po kaszebsku “tusek” to piesek lub kundelek, a ten “nasz” wiernie wykonuje polecenia. Czyje? Toć to chyba ewidentne. Jaki pan, takie pieski.
Wojwit powiedział/a
Re. Mustrumowi
A to dobre!
Nie wiedziałem, że “tusek” to po kaszubsku kundelek.
Będę musiał to rozpowszechnić.:)
Teraz już wiem jaki może być jeszcze jeden powód, dla którego polska wersja “Jożina z bażin” jest tak rzadko obecna w mediach (ta o Donaldu).
Desperado powiedział/a
Czy warto jeszcze ogłupiać ogłupione społeczeństwo,które zagłosuje taj jak to nakaże TVN?
budrys powiedział/a
Min.Kultury i Dziedzictwa Narodowego,tylko ktorego Narodu to dziedzictwo? bo Polskiego chyba nie.
A swoja droga juz sam pomysl jest skandaliczny.Na marginesie slowo tusk w starogermanskim(byc moze inna pisownia)zdaniem niemieckiej germanistki znaczy :brud,brudny.Wszystkie te “reformy” PO-stkomuchow sluza tylko jednemu-zniewoleniu Narodu Polskiego.
i-adamczak powiedział/a
W niektórych rejonach Kaszub tusk to nocnik.
Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest niejaki Zdrojewski- wyszkolony maszynista kolejowy.
Schetyna był za komuny cinkciarzem.
Chlebowski to ponoć dobrze wyszkolony piekarz.
Pitera- niedoszła aktorzynka.
Tusk- wiadomo ćpun i wnuk dziadka z Wehrmachtu.
J. K. Bielecki- za komuny kierownik ośrodka doskonalenia kadr UG, póżniej kierowca ciężarówki.
Takie mutanty rządzą w Polsce.
aga powiedział/a
ad.I – Adamczak
napewno piekarzem i alkoholikiem jest Drzewiecki. czyli 2 piekarzy?
i-adamczak powiedział/a
Re: Aga
A czego się nie dotkną, wychodzą zakalce. Może pieczeniarze?
i-adamczak powiedział/a
c.d. wpisu 9
Lewandowski- zanim zaczął przekształcać własnościowo Polskę, “naukawiec” z Uniwarsytetu Gdańskiego, jeżdżący maluchem. Akt oskarżenia za poświadczenie nieprawdy.
Olechowski- agenciak, wcześniej redaktorek, udycji muzycznych, “wzięty” ekspert od bankowości.
Buzek- “naukawiec” chemik, charyzmatycznie zostawił rządy w Polsce z długiem Bauca- chyba 90 mld zł. Musi wygrać z Mauro, bo przecie ewangelik. W dodatku rozwiedziony.
Chlebowski- będąc wójtem poważnie zadłużył gminę.
Kopacz- zostawiła zadłużony ZOZ i “paszła” w politykę. Współdpowiedzialna za zamordowanie dziecka nieletniej.
mustrum powiedział/a
Ad I-Adamczyk
zdRadek Sikorski – światowy polityk o świetnym wykształceniu, BA w dziennikarstwie, coś robił w Afganistanie, co, tego nie wie nikt oprócznie niego i jego mocodawców
Niesiołowski – “wybitny” entomolog (3 publikacje, w tym 2 indeksowane), opozycjonista i twardziel (pamiętacie Państwo historię o 13-letnich dziewczynkach i torturach?)
budrys powiedział/a
Przyszlosc POlski-Kopacz i Grabarczyk.
PL powiedział/a
Dokładnie!
A na czele Chyży Rój.