Zabij goja!
Posted by Marucha w dniu 2010-03-22 (poniedziałek)
Zabij goja
Dla Chrześcijan jak i wyznawców innych religii sam taki tytuł jest szokujący mimo, że nie wiedzą, co to znaczy Goj (Goy, Goim, Goi). Samo słowo “zabij” jest wystarczająco silne.
Sięgnięcie głębiej w znaczenie słowa Goj, jego pochodzenie, historię z tym związaną i nieustające przypominanie o tym – nie tylko werbalne, lecz rzeczywiste zabijanie (Palestyna, Irak, Jugosławia, Afganistan) – pogłębia uczucie oburzenia.
Najbardziej jednak szokującym dla obserwatora, chyba już tylko z innej planety, bo ziemska populacja tego nie zauważa, jest to, że ci zabijani, mimo wysokiego poziomu intelektualnego przez całe wieki nie byli w stanie przeciwstawić się temu zabijaniu, a co gorsze, odpowiednio sterowani sami zabijali się i dalej zabijają się nawzajem, jeśli sami gojobójcy nie byli czy nie są w stanie tego robić samodzielnie na masowa skale i ograniczali się do wybiórczego zabijania najlepszych z Gojów ograniczających drogę do masowego zabijania Goji.
Fizyczne zabijanie tych najlepszych jednostkowo, grupowo i masowo jest utrudnione w dzisiejszych czasach z jednej strony, lecz ułatwione z innej dzięki rozwijającej się szybko technologii i nauki.
Słowo wróg wystarczało do tego żeby nawzajem zabijać się mimo że „wróg” wcale nie jest równoznacznym z „zabij” czyli śmierć, przynajmniej w naszym języku („Krzycz pardon, psia krew” – obraz Wojciecha Kossaka) .
„Politycznie poprawnym” w dzisiejszym dziennikarstwie masowym jest użycie przynajmniej słowa Izrael bez względu na temat, a więc nie odbiegnę od tej zasady, jeśli wspomnę także coś w tym kierunku.
Bardziej zdecydowanie znaczenie „zabij” przewijające się w Talmudzie z bezprecedensowa częstością, jak na coś co ma związek z religią (jeśli w ogóle Talmud można uznać za coś religijnego), posiada słowo „śmierć”. To z kolei różnicowane jest jedynie stopniem okrucieństwa z jakim ma być zadana. Kto tego dokona - nie jest ważne, ważny jest wyrok rabina, żeby to spełnić i nie musi to być wcale pisemny dokument. Jak wspomina Israel Shahak omawiając żydowskie dzieje i religię „…lepiej żeby to nie był Żyd”.
Sprawa wroga czy przyjaciela ma swoje odcienie, gradacje, synonimy. Czy ktoś jest wrogiem, czy tylko jest naszym wrogiem, bo my tak myślimy, albo odwrotnie, udaje przyjaciela – jest często trudna do sprecyzowania. Głębia tej sprawy nabiera powagi, kiedy ze słowem „wróg” wiąże się śmierć, lub ze słowem „przyjaciel” wiąże się absolutne zaufanie.
Nawet najprymitywniejsze religie maja poszanowanie dla życia. Zwierzęta zabijają tylko dla swojego pokarmu, w innych wypadkach odpędzają. U tych, którzy nazywani są Gojami, a wiec zwierzętami, ta cecha jest całkowicie w zaniku.
Talmud także posiada poszanowanie dla życia, ale tylko życia Żydów i to Żydów którzy są uznani za Żydów przez rabinów. I tutaj są odstępstwa od tego na przykładzie tego co nazywa się teraz Holokaustem, nie rozwodząc się dalej nad tym, na co skazywani są przez rabinów Żydzi którzy zdradzili tajemnice Talmudu lub w ogóle tajemnice żydowskie czy żydowskie cele.
Wrogość i jej potęgowanie jest bardzo łatwa do manipulowania. Prowokacja jest tylko jednym ze sposobów na jej potęgowanie. Reakcje obronne, choćby bardzo łagodne, mogą być programowo uznawane za wrogość, a to otwiera drogę dla tych, którzy to programują do stosowania śmierci nazywając to „obroną”. Zwykła krytyka czegoś odnoszącego się do Żydów jest w dzisiejszych czasach uznawana za antysemityzm, wrogość, rasizm z całą masą epitetów, co z kolei wiąże się z poważnymi wyrokami gojowskich sądów. Śmierci w rodzaju „nieznani sprawcy”, prymitywnie kamuflowane ataki serca, wypadki samochodowe, samobójstwa, zabójstwa z fałszywymi motywami, w niedalekiej przeszłości „zabójstwa sądowe” (brat Adama Michnika) nikt oficjalnie nie liczy.
Sprawa która sięgnęła już ostatnio bardzo wysoko, bo jako otwarty instruktaż w przeciwieństwie do ustnych przekazów rabinów znanych już od wieków w zamkniętych kręgach, że okrzyknięty wrogiem – to śmierć, że nawet potencjalny wróg to śmierć, że dzieci to potencjalny wróg, że cała rodzina to potencjalny wróg a więc śmierć, że muszą zniknąć po nich wszystkie ślady, ponieważ mogą być one zarodkiem potencjalnych wrogów (dzieci i rodzina Cara wraz z jego najbliższą służbą i dobytkiem, to tylko przykład.)
Nie wiem czy uda się zakwalifikować to jako „twór carskiej Ochrany” na wzór „Protokółów” ponieważ autor-rabin jest znany, a nawet kilku współautorow-rabinow podpisało się pod tym, a jeszcze więcej wybitnych rabinów wyraziło się o tym z uznaniem.
Chodzi o książkę rabina Yitzhak Shapiro, ”The King’s Torah. The complete guide to killing non-Jews” (“Całkowity przewodnik zabijania nie-Żydów”).
Jeśli mój tytuł tego artykułu jest szokujący to ten tytuł i treść książki na pewno pogłębi to uczucie. Posłużę się komentarzem Gilad Atzmon który w kilku zdaniach zaoszczędził mi czas na zredagowanie własnej opinii:
http://vineyardsaker.blogspot.com/2009/11/complete-guide-to-killing-non-jews.html
Także:
http://coteret.com/2009/11/09/settler-rabbi-publishes-the-complete-guide-to-killing-non-jews/
„Jest raczej niemożliwym pojąć rozmiar zbrodni przeciwko ludzkości dokonanych przez żydowskie państwo w imieniu Żydów bez zagłębienia się w żydowską kulturę i nauki Judaizmu.
Syjonizm powstał jako ruch świecki. Powstał, ażeby wyemancypowana żydowska diaspora posiadała własny teren. Był efektywny w transformacji Starego Testamentu z duchowych wartości na materialne związane z terenem. Jest prawdą że barbarzyństwa Izraela stanowią kontynuację połączenia morderczej polityki z judaistyczną nienawiścią do Goji.
(…) To jest konieczna do przeczytania (książka). Przypuszczam że amerykańscy i brytyjscy skorumpowani politycy którzy chętnie biorą dotacje od izraelskich potentatów i ich przyjaciół, raz na zawsze zaczną sobie zdawać sprawę z tego z jaką ideologią się uosobiają.”
Wojciech Właźliński, 21. III. 2010
Wszystkim odwiedzającym gajówkę, serdecznie dziękuję za uwagi i komentarze - ale podkreślam, iż nie odpowiadam za ich treści. Zapraszam również na forum dyskusyjne:







Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii
Wojwit powiedział/a
I jak tu nadstawiać drugi policzek?! Przecież to tylko zachęci tych s…synów do dalszego krzywdzenia. To jest pomiot szatana, skoro wyznaje takie zasady.
lopek powiedział/a
Po przeczytaniu powyższego artykułu, można stwierdzić z perspektywy człowieka i człowieczeństwa – holokaust w XX wieku, poszedł na marne a skoro tak, to nie był to holokaust a eugenika społeczna, dokonana przez unych – na unych!
Darwin i darwinizm, dodał unym skrzydeł i stanowi fundament ideologii, wszelkiego lewactwa, sterowanego przez unych!
Skoro tak, to teraz mordują Afgańczyków, Palestyńczyków, Irakijczyków a jutro zamordują Ciebie i mnie! O mordowaniu dzieci nienarodzonych na całej Ziemi, nie należy zapominać, bo w końcu, dla unych, lepiej zabić nienarodzonego goja, niż poddawać “eutanazji” już urodzonego goja!
Obawiam się, że następny, potencjalny tzw. holokaust, też może pójść na marne, bo znów będą une mordować gojów a przy okazji, także biedotę z unych!
Już teraz, każdy goj na świecie, musiałby spać w butach z przysłowiowym kałachem pod poduszką!
To nie są żarty, nie umiesz się obronić przed agresorem, zostaniesz zabity i tyle!
aga powiedział/a
http://opoka.giertych.pl/owk72.htm
Rosomak powiedział/a
Treść artykułu poraża. Po prostu brak słów, które nawet jeśli przychodzą na myśl, są zbyt ubogie aby wyrazić to, co czuje normalny człowiek; jak ogarnąć umysłem ten bezmiar ludzkich ofiar, ich łez, krwi bólu i cierpienia, które złożono w całopalnej ofierze Molochowi? Ten lucyferyczny scenariusz dziejów, a w gruncie rzeczy wojny przeciwko człowiekowi wciąż jest aktualny, przechodzi tylko czasem drobny retusz w zależności od rozwoju sytuacji (np. “cudu nad Wisłą”).
Z treścią powyższego art. współbrzmi:
/…/”Działania skrajnych judeocentryków służą ich postępującej dominacji. Dla fałszywego mesjanizmu są oni gotowi poświęcić miliony gojów i Żydów. Życie i cierpienie ludzkie nic dla nich nie znaczą, bo ich dogma oczekuje nieskończonej ofiary dla zbawienia garstki.”
http://grypa666.wordpress.com/2010/03/22/w-imie-boga-6/#comments
Realista powiedział/a
Co mnie przeraza to nie ten artykul tylko komentarze czytelnikow.
Dlaczego takie nagle oburzenie? Czy czytelnicy sie dopiero obudzili i nagle przejrzeli? Przeciez to sie dzieje od tysiacleci.
Marucha powiedział/a
A Kościół Posoborowy “dialoguje” z judaistami.
Ciekawe do czego dojdą…
Może okaże się, że Jezus wcale nie został ukrzyżowany – albo że ukrzyżowali go Polacy?
No bo jakieś kompromisy w “dialogu” trzeba wszak czynić, żeby nie wyjść na tego gorszego.
zerohero powiedział/a
Na grypa666 P.Bein zamieścił takie rzeczy, że ten wpis jawi się jako pikuś.
@6. Może dojdą do takich wniosków jak “chrześcijanie” w usa. Wymienią Jezusa na Izrael. Ja myslalem, ze te protestanty Biblię czytają, ale chyba nie skoro jakieś mąciwody im tak namieszały.
Realista powiedział/a
Panie Marucho, to co pan napisal, ze Jezus nie zostal ukrzyzowany, to zostalo juz “udokumentowane” w ksiazsce pt: “The Holy Blood and the Holy Grail”.
onecik powiedział/a
Goj faktycznie jest solą w oku prawdziwego pobożnego Żyda a już goj Polak to prawdziwy horror dla biednego amerykańskiego Żyda !
http://wiadomosci.onet.pl/2145202,12,usa_hollywood_na_wojnie_z_polska_nieprzychylne_stereotypy,item.html
A jednak… a jednak od czasu do czasu odzywają się głosy uczciwych Żydów w obronie honoru Polaków. Moze by pani dr Cała poczytała ich wypowiedzi zanim zacznie wypluwać swoje jadowite bzdety o polskim antysemityzmie..
_____________________________
“- Prezes Stowarzyszenia Kombatantów Żydowskich Arnold Mostowicz stwierdził w publikowanym 25 lutego 1998 r. w “Życiu” tekście: “Żaden naród nie złożył na ołtarzu pomocy Żydom takiej hekatomby ofiar jak Polacy, bowiem w wielu krajach okupowanych pomoc ta nie niosła za sobą takiego ryzyka”.
- Żydowska autorka Klara Mirska pisała w wydanej w Paryżu w 1980 r. książce “W cieniu wielkiego strachu”: “Zebrałam wiele zeznań o Polakach, którzy ratowali Żydów, i nieraz myślę: Polacy są dziwni. Potrafią być zapalczywi i niesprawiedliwi. Ale nie wiem, czy w jakimkolwiek innym narodzie znalazłoby się tylu romantyków, tylu ludzi szlachetnych, tylu ludzi bez skazy, tylu aniołów, którzy by z takim poświęceniem, a takim lekceważeniem własnego życia, tak ratowali obcych”.
- Inna Żydówka Janina Altman, pisząc do Marka Arczyńskiego o Polakach, którzy narażali swe życie dla ratowania Żydów w czasie wojny, stwierdziła: “Nie wiem, czy my, Żydzi, wobec tragedii innego narodu, zdolni bylibyśmy do takiego poświęcenia” (Cyt. za M. Arczyński i W. Balcerak: “Kryptonim Żegota”, Warszawa 1983, s. 264).
- Krakowski filozof żydowskiego pochodzenia Jan Hartman napisał, że właśnie w Polsce “Żydzi spotkali się z bohaterską pomocą na największą w Europie skalę” (“Gazeta Wyborcza”, 5 maja 2005 r.).
- Wybitny żydowski literaturoznawca, profesor uniwersytetu w Tel Awiwie Gabriel Moked powiedział w wywiadzie udzielonym “Wprost” 28 czerwca 1992 r. m.in.: “Jestem przekonany, że odpowiedzialność za zagładę polskich Żydów ponoszą Niemcy, ściślej mówiąc hitlerowcy. Nawet jeżeli część polskiego społeczeństwa Żydom nie pomagała albo łatwo godziła się na ich zagładę, to większa część narodu Żydom bardzo pomogła”.
- Do najbardziej wzruszających propolskich świadectw doby wojny należała ocena zapisana przez nauczyciela hebrajskiego Abrahama Lewina, który żył w makabrycznych warunkach warszawskiego getta. Zapisał on w swoim pamiętniku pod datą 7 czerwca 1942 r.: “(…) Wielu Żydów uważa, że wpływ wojny i strasznych ciosów, które kraj i jego mieszkańcy – Żydzi i Polacy, przyjęli z rąk Niemców, w wielkim stopniu zmienił stosunki między Polakami a Niemcami, a większość Polaków została opanowana przez uczucia filosemickie. Ci, którzy głoszą tę opinię, opierają swój punkt widzenia na znaczącej ilości zdarzeń, które ilustrują, jak od pierwszych miesięcy wojny Polacy pokazali i dalej pokazują swe współczucie i uprzejmość dla Żydów, pozbawionych środków do życia, a w szczególności dla żebrzących dzieci. Słyszałem wiele historii o Żydach, którzy uciekli z Warszawy tego znaczącego dnia 6 września 1939 i otrzymali schronienie, gościnność i żywność od polskich chłopów, którzy nie żądali żadnej zapłaty za ich pomoc. Jest również znane, że nasze dzieci, które idą żebrać i pojawiają się dziesiątkami i setkami na ulicach chrześcijańskich, dostają wielkie ilości chleba i ziemniaków i przez to udaje im się wyżywić i ich rodzinom w getcie (…). Ja widzę stosunki polsko-żydowskie w jasnym świetle” (A. Lewin: “A cup of tears. A Diary of the Warsaw Ghetto”, Ed. by A. Polonszky, New York 1988, s. 123-124).
- Żyd karmelita (ojciec Daniel) Oswald Rufeisen, jeden z najodważniejszych żydowskich partyzantów doby wojny, powiedział w wywiadzie dla “Polityki” z 29 maja 1983 r.: “Nigdy nie mówię o polskim antysemityzmie i gdzie tylko mogę, walczę z tym, bo to jest przesąd, to jest zabobon (…). Wydaje mi się, że o antysemityzmie mówią nie ludzie, którzy przeżyli czas holocaustu w Polsce, ale ci, którzy przyjechali do Izraela z Polski przed wojną. Tak mi się wydaje. Ludzie, którzy byli odcięci od społeczeństwa polskiego, którzy przenieśli swoje koncepcje psychologiczne na sytuację wojenną (…). Mam już ponad 70 lat, żyłem w Polsce przed wojną, przeżyłem wojnę na wschodnich terytoriach polskich (…) nie widziałem tam Polaków mordujących, natomiast widziałem Białorusinów, widziałem Łotyszów, Estończyków, Ukraińców, którzy mordowali, a polskich jednostek, które by mordowały, nie widziałem. Ale tego wszystkiego ci idioci tutaj nie widzą. Im się tego nie mówi. Tak jest, niech mi nie opowiadają, Ja wiem, jak było”.
- Uratowana przez Polaków Laura Kaufman, profesor, członek PAN, wspominała: “Jak wynika z tego, co napisałam, pomoc nieśli mi przedstawiciele różnych warstw społeczeństwa; nie byłam też szczególnie uprzywilejowanym wyjątkiem. Przed wojną radzono mi, bym w razie wojny wyjechała za granicę. Było to możliwe nawet jeszcze w r. 1940. Nigdy nie żałowałam, że tego nie zrobiłam. Żyłam przez 5 lat w ciągłym niebezpieczeństwie, przeżyłam chwile grozy, ale trzeba było przeżyć wśród społeczeństwa polskiego, by poznać lepiej jego walory” (Cyt. za: Ten jest z ojczyzny mojej”, oprac. W. Bartoszewski i Z. Lewinówna, Kraków 1966, s. 241.)
Dyrektor amerykańskiego Urzędu ds. Śledztw Specjalnych, “tropiciel nazistów” Rosenbaum powiedział wiosną 1995 r. w wywiadzie dla dziennika “Newsday”: “Podobnie jak wiele dzieci żydowskich dorastałem, słysząc, że Polacy byli najgorszymi antysemitami. Moja praca jednak bez przerwy dostarczała mi dowodów, że niezliczeni polscy chłopi ryzykowali swoje życie po to, by ukrywać Żydów. I trzeba pamiętać, że Polacy ukrywający Żydów wiedzieli, jakie konsekwencje mogą ich spotkać za to. Ich własne dzieci zostałyby zabite na ich oczach, a potem zamordowano by ich również. Ja sam, będąc ojcem małych córek, nie wiem, czy byłbym aż tak heroiczny w podobnej sytuacji”. ”
AdvocatusDiaboli
Rosomak powiedział/a
@5
“…Dlaczego takie nagle oburzenie? Czy czytelnicy sie dopiero obudzili i nagle przejrzeli? Przeciez to sie dzieje od tysiacleci.”
- Zgadza się, dopiero niedawno przejrzeli, bo nie byli świadomi przerażającej skali ani talmudycznego jądra zjawiska.
Nawet Piotr Bein na grypa 666 przyznaje: “…projekt badawczy ludobojstwa w ktorym uczestniczylem na uniwersytecie hiroszima ograniczyl sie jedynie do xx-xxi wieku a mimo to powstalo kilka grubych tomow — jeden na kazdy kontynent; wlos sie jezy gdybysmy poszli jeszcze dalej wstecz…”
http://grypa666.wordpress.com/2010/03/22/wybrancy-boga-5/#comments
@9 Dzięki za przytoczone fragmenty. Uważam, że je także należałoby mocniej nagłaśniać, choć przyznaję – szukać ich trzeba niestety “ze świecą”, a obszar przeciwstawnej literatury (Malowany ptak, Sąsiedzi, Strach etc.)i innych tekstów nieporównywalny.
Może to moja naiwność, a może jednak wiara w człowieka; ale nie jestem “żydojadem” i jestem pewien, że wśród nich są także wielcy i sprawiedliwi, i że oni także dadzą świadectwo Prawdzie.
P.S.Zajmuję się tym co prawda amatorsko, ale od kilku lat mam możliwość wglądu i analizowania niepublikowanych zapisków środowiska ludowców (SL) z okresu międzywojennego oraz BCH z czasów okupacji z terenu mojego miasteczka, i powiem,że o ile w 20-leciu m.w. pojawiają się tam – z rzadka – wzmianki o charakterze, antysemickim (wyłącznie w kontekście konkurencji handlowej, dzierżawy karczmy, rozpijania chłopów, lichwy), o tyle w okresie wojny, co do Żydów znalazłem wyłącznie fakty i komentarze świadczące j e d n o z n a c z n i e o wielkiej empatii, pomocy i współczuciu elity (działacze, patrioci, żołnierze podziemia) środowiska chłopskiego wobec Żydów, a także napiętnowanie haniebnego procederu grabienia ich i zabijania przez niektórych policjantów granatowych i wyroki na szmalcowników. Są też liczne przykłady pomocy Żydom z narażeniem życia wielodzietnych rodzin, o czym “starsi i mądrzejsi i uczeni w Piśmie” powinni także pamiętać, tym bardziej, że kulisy i mechanizmy II W.Ś. stają się coraz bardziej przejrzyste.
Salcie powiedział/a
Rabbi w synagodze pyta:
- Czy ktoś wie dlaczego ci Rosjanie tak nas nie lubią?
Moryc, domyślnie:
- Może dlatego, że nie pijemy z nimi wódki?
- Niewykluczone – mówi rabbi – Niech każdy z was przyniesie jutro pół litra wódki, poćwiczymy między sobą jak się powinno pić po rusku, żeby nas Rosjanie polubili.
Moryc wychodzi z domu z pólitrówką, a Salcie pyta:
- Gdzie niesiesz tę wódkę?
- Do synagogi, wlejemy wszystkie butelki do jednej beczki i będziemy pić jak Ruscy- odpowiada Moryc.
- W takim razie szkoda wódki – mówi Salcie.
Przelała wódkę do dzbanka i nalała wody do butelki.
Moryc, razem z innymi żydami, wlał swoją wódkę do beczki. Rabbi zaczerpnął stakana, wypił i mówi:
- No to już wiem czemu nas Rosjanie nie lubią
Moryc powiedział/a
Szejk naftowy aby ratowac zycie potrzebuje transfuzji krwi. Ale jest duzy problem, bo ma on bardzo rzadka grupe krwi. Na szczescie lekarze znajduja Zyda o tej samej grupie krwi, ktory chetnie oddaje swoja krew do transfuzji szejka. Uratowany i wdzieczny szejk darowuje swojemu dobroczyncy piekna wille i kosztowny samochod. Po pewnym czasie sytuacja sie powtarza. Zyd znowu chetnie oddaje krew a Arab darowuje mu kosz ze wschodnimi smakolykami. Zdziwiony Zyd pyta: – Poprzednio darowales mi dom i samochod a teraz……..???”. Szejk spokojnie odpowiada: – Zgadza sie ale poprzednio w moich zylach nie plynela zydowska krew !
aga powiedział/a
Wojwit powiedział/a
Une oszukują nawet własne “delikatne i samowite” sum(n)ienia i to za nasze (nieżydów) pieniądze:
Za:http://www.bibula.com/?p=19634
“Koszerne skutery” i inne samooszustwa talmudyczne
Aktualizacja: 2010-03-22 12:10 pm
Naprzeciw potrzebom ortodoksyjnych Żydów przestrzegających wymagania szabasu, wyszła z inicjatywą firma oferująca zmotoryzowane wózki dla inwalidów.
Tzw. koszerne skuterki (ang. Shabbat scooter lub od nazwy producenta Amigo Shabbat), czyli napędzane silnikami elektrycznymi wózki inwalidzkie ze specjalnym “szabasowym modułem elektronicznym”, wytwarzane są przez fabrykę Amigo Mobility International, Inc. z siedzibą w Bridgeport w stanie Michigan. Wózki otrzymały certyfikat koszerności z izraelskiego instytutu Zomet Institute, specjalizującego się w “przystosowywaniu specjalistycznego wyposażenia urządzeń informatycznych i elektronicznych do wymagań Halachy“, czyli prawa żydowskiego określającego również zachowanie się Żydów podczas szabasu.
Skuterki szabasowe wyposażone są w “moduł szabasowy”, czyli urządzenie elektroniczne, którego budowa i działanie opisywane jest w następujących tajemnicznych słowach: “modul jest zaprojektowany tak aby w piątki i soboty pracował w specjalnym trybie, a w pozostałe dni tygodnia – w trybie standardowym”. Nie wiadomo jak i czym różnią się te tryby, jednak na podstawie budowy innych koszernych urządzeń certyfikowanych przez instytut Zomet można wnioskować, że chodzi o kolejne samooszustwo: aby przestrzegać wymagań szabasowych zabraniających “włączania” i “wyłączania” urządzeń, podczas dni szabasowych wszystkie styki przekaźników są ustawione w pozycji “załączone”, a do sterowania skuterkiem służą jakieś ukryte mikrostyki lub fotostyki, które w ostateczności uzyskały błogosławieństwo rabinów i w ten sposób całość została zaliczona do wymagań Halachy.
Należy pozazdrościć włożonej pracy intelektualnej i inwencji inżynierów żydowskich, którzy głowią się jak obejść prawa natury, oraz należy wyrazić wielki podziw wobec rabinów aprobujących – było nie było – zwykłe samooszustwo. Ot, weźmy kolejny wynalazek szabasowy: certyfikowany telefon. Jak wiadomo, używanie telefonów podczas szabasu jest surowo wzbronione, ale przecież wszystko można obejść stosując odpowiednie sztuczki. Specjalny “szabasowy telefon” przystosowany jest do wykonania połączenia z jednym zaprogramowanym numerem, np. pogotowia ratunkowego, i nie ma on przycisków, których oczywiście nie wolno podczas szabasu naciskać. Wszystkie wewnętrzne połączenia w takim telefonie są już ustawione w pozycji “załączone”, a jedyne co uniemożliwia wykonanie połączenia to ukryty mikrowyłącznik fotooptyczny. W przypadku konieczności użycia telefonu, wystarczy włożyć patyczek w odpowiedni otworek w telefonie, co spowoduje przerwanie strumienia światła podczerwonego, co z kolei zwiera cały układ elektryczny i wykonuje połączenie telefoniczne. Proste – niby wszystko włączone, a nie działa, i tylko niegroźne włożenie jakiegoś patyczka “magicznie” i koszernie pobudza telefon do działania.
Albo koszerna maszynka do kawy. Dla chcących się napić w szabasowy poranek świeżej, gorącej kawy, firma G.Li.S oferuje coffee maker, oczywiście zaaprobowany przez instytut koszerności “Instytut Halachy i Technologii” (Tzomet Institute for Halacha and Technology), którego “sercem” jest znowu specjalny “koszerny moduł”, czyli urządzenie włączające maszynkę okresowo, co jakiś, na z góry zaprogramowany czas. Po załączeniu modułu, woda zaczyna się gotować, po czym… wylewana jest do zlewu czy do systemu kanalizacyjnego. Jeśli jednak “na drodze” wylewanej wody bogobojny Żyd podstawi kubek, będzie miał nalaną świeżą kawę. Oczywiście tak działająca maszynka do kawy jest bardzo droga (kosztuje do 13 tysięcy dolarów), no i zużywa ogromne ilości wody (do 2 tysięcy kubków na godzinę, czyli ponad 11 tysięcy litrów wody na dobę!), ale takie względy, w tym i ochrona środowiska przestają mieć znaczenie gdy chodzi o przestrzeganie litery specjalnego prawa.
Podczas szabasu zabronione jest również pisanie – oczywiście aby być precyzyjnym, chodzi o pisanie, którego skutki są stałe, czyli np. pisanie długopisem czy ołówkiem pozostawiające trwały ślad. Przestrzegający Halachy Żyd może jednak według prawa… pisać na piasku, a więc stosując tę zasadę, instytut Zomet opracował specjalny długopis szabasowy, który tym różni się od normalnego, że użyty jest w nim… znikający tusz. Tak jak kiedyś dzieci bawiły się zapisując swoje sekrety przy użyciu tzw. atramentu sympatycznego, tak dzisiaj poważni rabini mogą pisać w czasie szabasu używając szabasowych długopisów, którego atrament znika w ciągu 72 godzin. Jest to wystarczająco długo, aby po zakończeniu szabasu bogobojny rabin mógł sporządzić sobie kserokopie swych dzieł spisanych w “święte od pracy dni”.
Podobnie działają szabasowe kuchenki i szabasowe lodówki – urządzenia te wyposażone są, albo w moduły szabasowe, albo od początku są zaprojektowane z myślą o przestrzeganiu wymagań Halachy. Np. przy każdorazowym otwarciu lodówki, ciepłe powietrze wdziera się do schłodzonego wnętrza, a zimne zeń wylatuje, co powoduje, że po jakimś czasie będzie musiał włączyć się termostat uruchamiający agregat. Aby temu przeciwdziałać – załączaniu się styków podczas szabasu – certyfikowana lodówka ma cały czas styki załączone, a agregat utrzymuje stałą temperatuję. Także i w tym przypadku mamy do czynienia ze zwiększonym zużyciem elektryczności, ale święty cel musi przecież uświęcać tak doskonałe środki.
Talmudyczne wymagania dotyczące przestrzegania rabinicznych przepisów szabasowych, wprowadzane są wszędzie, również w armii izraelskiej. Inżynierowie opracowali już i wdrożyli do powszechnego zastosowania “szabasowe klawiatury komputerowe” (Sabbath keyboards) oraz “szabasowe myszki”, opierające swe działanie na talmudycznej zasadzie “grama” polegającej na tym, że “wierzący Żyd inicjuje w czasie trwania szabasu jakieś działanie, które jednak nie powoduje bezpośredniej reakcji.” Jednym ze sposobów obejścia prawa jest dokonanie tymczasowej zmiany wewnętrznego zegara urządzenia, tak aby wskazywał on inny dzień, a więc “nie pracowałby podczas szabasu”.
W armii izraelskiej trwają też intensywne prace mające ustalić możliwość zastąpienia diodami LED wszystkich zwykłych żarówek we wszystkich przyrządach i systemach stosowanych w armii. Według Halachy, nie tylko włączenie wyłącznika podczas szabasu stanowi naruszenie norm szabasowych, lecz również włączenie jakiejkolwiek żarówk. Jak wiadomo, włókno tradycyjnej żarówki rozgrzewa się, co przez talmudycznych rabinów interpretowane jest jako “rozniecanie żywego ognia”, czyli aktu zabronionego przez prawo żydowskie w czasie szabasu.
Dopóki wynalazki talmudycznych inżynierów dokonywane są i wdrażane we własnych zamkniętych kręgach, trudno jest mieć pretensje, wszak każdy ma prawo do dzielenia zapałki na czworo czy budowania swojego perpetuum mobile. W przypadku jednak szabasowych skuterków inwalidzkich, czytamy że ich zakup przez 7000 tysięcy ortodoksyjnych Żydów, mieszkających tylko w rejonie Detroit, “w części pokrywany jest przez ubezpieczalnię”. Tak samo i produkowane przez firmy Whrilpool i Viking lodówki, zamrażarki, kuchenki, a nawet lodówki do wina, fabrycznie wyposażone są już w “szabasowe nastawienie”. Także i gigant sprzętu domowego, firma General Electric chlubi się faktem wyposażenia w ponad 150 swoich wyrobach takowego szabasowego modułu. A to wszystko kosztuje, innymi słowy: wszyscy płacący składki ubezpieczeniowe składają się na koszty talmudycznych wynalazków i każda osoba zakupująca lodówkę czy kuchenkę, płaci nie tylko za takie “usprawnienia”, ale i za stały rabiniczny nadzór nad produkcją i wystawianie certyfikatów koszerności naszych lodówek – a to już nie jest koszer! To już jest ukryty podatek koszerny.”
Paranoja i obłęd czy cymes koszer geszeft? Ocenę pozostawiam Państwu.
skrzypek na dachu powiedział/a
Aż strach pokazywać takie straszne antysemickie videła bo pani dr Cała gotowa jeszcze na nich zrobić habilitacje oskarżając Polaków że to oni zorganizowali takom niesmacznom prowokacje.
166 powiedział/a
Warto zobaczyć film, którego na pewno nie będzie w telawizji
http://www.kronikanarodowa.com/grunwald_2010/alojzy_szablewski.html
onecik powiedział/a
Żadne cierpienie nie równa się do cierpienia amerykańskich
Żydów żyjących w okresie II wojny światowej w USA. Kto nie jest Żydem zawsze cierpi mniej
~rt
Ela powiedział/a
http://www.ankietka.pl/ankieta/38738/miejsce-kobiety-w-religii.html