Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dziwne fakty ze Smoleńska

Posted by Marucha w dniu 2010-04-11 (niedziela)

Cytujemy za http://www.globalnaswiadomosc.com/prezydentzginalnowe.htm

Katastrofa w Smoleńsku – nowe fakty

Sprawa katastrofy w Smoleńsku coraz bardziej się gmatwa. Relacje świadków, na gorąco – zaraz po wypadku, są inne niż ich relacje w kilka godzin później. Oficjalna wersja brzmi – trudne warunki, w tym gęsta mgła oraz upór Prezydenta lub pilota. Tusk się stara i strona rosyjska się tez bardzo stara.

Przypatrzmy się jednak drugiej wersji:

W www.tvp.info/informacje czytamy relację montażysty z TVP:

„Wiśniewski, telewizyjny montażysta, został w hotelu, gdzie montował materiał. Reszta ekipy poszła już przygotowywać się do relacjonowania uroczystości katyńskich. Budynek znajdował się blisko lotniska. – Miałem akurat chwilę wolnego czasu, szykowałem sobie sprzęt do montowania. Pamiętałem, że tu nie daleko jest podejście do lądowania i tu np. podchodził samolot Tuska czy Putina. I słyszę głos silnika, tylko ten dźwięk był trochę inny – relacjonował w TVP Info Wiśniewski.

- Patrzę w mgle i widzę, że idzie samolot bardzo nisko, lewym skrzydłem prawie w dół. I normalnie przez okno usłyszałem taki straszny huk. Widać było jakby coś było niszczone, tratowane. Dwa błyski ognia, ale nie jakaś wielki wybuch jak zwykle się widzi przy katastrofach lotniczych – dodaje montażysta. – Od razu pomyślałem, rozbił się samolot. Automatycznie złapałem za kamerę, jak to typowy pracownik mediów. I biegiem przeleciałem przez te błoto i patrzę, że to polski samolot. Od razu zauważyłem czarną skrzynkę, rozwalony ogon, zniszczony silnik, kadłub, szczątki – opowiadał pracownik TVP.

- Nie było wielkiego ognia. Od razu przyjechała jedna straż, ale miernie im to szło. Ale nawet nie było widać, że ktoś zginął. Więc początkowo myślałem, że to był pusty samolot. Była taka potworna cisza jak po katastrofie – dodał. – To jednak nie był taki widok jak po zwykłym wypadku lotniczym. Byłem świadkiem wydarzeń w Kabatach, to wyglądało inaczej. Tu nie było widać ciał – mówił Wiśniewski.

Wiśniewski, który był pierwszym przedstawicielem mediów robił zdjęcia tylko przez chwilę. Potem został wyprowadzony przez służby ratownicze. – Próbowałem uciekać przed funkcjonariuszami, ale jak wpadłem w błoto, to już nie mogłem. Złapali mnie i kazali oddać kasetę – mówił Wiśniewski.”

Gdzie podziały się ciała ? Na filmach też nic nie widać. Jak samolot lecący kilka metrów nad ziemia mógł tak doszczętnie się rozbić ?

Jaka mogla by być przyczyna inaczej brzmiącego samolotu ? Przypatrzcie się zdjęciu poniżej:

Czy naprawdę nikt nie zauważył że z silnikiem w TU154 dzieje się coś dziwnego ?

Montażysta TVP powiedział że widział nienaturalnie przechylony samolot. Czy pilot, na tak niskiej wysokości wykonywał by tak ryzykowny manewr bez powodu ?

Jest to tym bardziej dziwne, że niedługo przed prezydenckim samolotem wylądował JAK z polskimi reporterami. Jakiś czas później próbował tam lądować transportowy IŁ, który wykonał dokładnie taki sam dziwny manewr, tzn. zaledwie kilka metrów nad ziemią przechylając skrzydło.

W TVN powiedziano, że kontroler lotów został natychmiast po wypadku aresztowany i nikt go już nie widział, ani tym bardziej nie miał szansy z nim porozmawiać. Rosyjska komisja śledcza pod wodzą Putina przejęła czarne skrzynki.

Wszyscy znali opór Prezydenta Kaczyńskiego z gruzińskiego przypadku. Teraz łatwo jest zasugerować że on i pilot są wszystkiemu winni, a przecież nie znamy prawdy i jak widać, to wszystko mogło odbyć się całkowicie inaczej !

 http://www.youtube.com/watch?v=Cgw9_DmEWxE

Pytamy jeszcze raz – gdzie podziały się ciała ? Na filmie nic nie widać. Jest to chyba pierwszy taki przypadek w historii, tym bardziej niewytłumaczalny, ponieważ nie było prawie żadnego pożaru a samolot leciał na wysokości zaledwie kilku metrów !

Kiedy czytamy dyskusję z lokalnego forum w Smoleńsku, obraz całej sytuacji wokół katastrofy uzupełnia się o nowe fakty. Skąd tam wziął się czołg ? Czemu informacje o mgle są tak zmienne ?:

Z forum internetowego ze Smoleńska dyskusja niemal na żywo:
Beric 11:14 – Tylko co w rejonie czołgu upadł i wybuch samolot. Szczegóły na razie nieznane.
Beric 11:22 – Czołg, za SAAZom. Mówią, że wojskowy, ale dokładnie niewiadomo. Lądował i prawie nie zaczepił samochodu na drodze niedaleko pasa startowego.
Isa 11:28 – Beric, a skąd informacja ?
Beric 11:30 – Info od świadka, on wlaśnie jechał po tej drodze i jego ten samolot prawie zaczepił, zadzwonił do znajomego.
Sterh 11:30 – Już jest w wiadomościach. Samolot prezydenta Polski.
Belikov 11:32- Dziwne, że w takiej mgle ( z 8-mego piętra ledwo widzę ziemie) ktoś wogóle zdecydował się na lot( tu : lądowanie – W.)
Gem 11:43 – Siedzę na ul. Czkałowa, słyszę co za grzmot? a tu znowu ktoś miękko ląduje. Kto w takiej mgle ląduje?
Sterh 11:47 – Nieszczęśliwa ziemia smoleńska dla Polaków. Lata 1609-11 odbijają się czwawką.
Winzard 11:56 – Rano żona jechała autem – mgły nie było żadnej.
Red Angel 11:59 – Właśnie ok. 11-tej mgła zrobiła się nagle gęsta.
Ferganec 12:06 – Jaki koszmar dla Polski. A Yandex.ru milczy. W rozdziale „Smoleńsk” napisano: Prezydent Polski odwiedził katyński memorał.

żródło : http://forum.smolensk.ws/viewtopic.php?f=2&t=48375

Wciąż czekamy na odwagę polskich mediów, żeby poruszyły sporne i niewygodne tematy. Czekamy na odwagę polskich polityków aby zażądali bezpośredniego i pełnego udziału w śledztwie.

Mamy prawo do prawdy, więc żądajmy jej !

Komentarz admina.
Mamy prawo do prawdy? Mamy co najwyżej prawo do oddania raz na kilka lat naszego głosu na z góry narzuconych kandydatów. Głosu, który i tak może zostać totalnie zignorowany przez lucyferian rządzących niemal całą Europą.

Odpowiedzi: 718 to “Dziwne fakty ze Smoleńska”

  1. 166 said

    Nauczka na przyszłość dla każdego POLSKIEGO ŚWIADKA KATASTROFY POLSKIEGO SAMOLOTU:
    ZABRAĆ NATYCHMIAST CZARNE SKRZYNKI! Ukryć przed obcymi prokuratorami, przekazać swoim.

    Dlaczego Rosjanie decydują o pośmiertnych podróżach tragicznie zmarłych Polaków, a nie polski MSZ? Dlaczego najważniejsze osoby w Polsce są wożone do Moskwy?
    Na pośmiertny „proces nie 16 a 97″?

  2. Zbigniew Koziol said

    Szczerze – to powiem, iz z duza rezerwa odnosze sie informacji na http://www.globalnaswiadomosc.com/prezydentzginalnowe.htm

    I nie bardzo wiarygodnie traktuje rowniez informacje owego montarzysty ktory rzucil sie robic zdjecia.

    Cos mi to wszystko razem wziete nie bardzo wspolgra.

    Acz, jak i wczesniej, zamachu nie wykluczam.

    Pamietajmy – macenie jest wokol nas, tu tez, a szczegolnie w takich chwilach.

    http://forum.smolensk.ws przeciez nie znamy. Trudno oceniac te informacje. Miejcie na uwadze, ze w Rosji internet jest jeszcze bardziej zachwaszczony niz w Polsce. A i to Hasbara rzucila na Rosje kilkakrotnie wiecej ludzi niz na Polske.

    Karetek nie bylo? No chyba byly. Widzialem na paru filmach. Swiadkowie mowili o krwi, wiec tez nie tak ze nie bylo jakby ofiar. W Rosji to karetka nie przyjezdza do umierajacego. Bo po co – i tak nie zdaza… Lotnisko dopiero od pazdziernika ub. roku jest wykorzystywane do ruchu cywilnego. Ponoc polozone na obrzezach miasta, ale wyobrazam sobie, iz minimum trzebaby czekac z pol godziny na karetke. A predzej to godzine. (Gdy bylem w Polsce z zona Rosjanka, zaslabla mocno moja babcia. Zona az uwierzyc nie mogla, iz pogotowie przyjechalo do miejsca o 5km od miasta w ciagu 5 minut). Wprawdzie sytuacja niezwykla, ale prikazy mogly nie dotrzec na czas. Mowiono zreszta w pierwszych relacjach, iz na lotnisku panuje obledny chaos.

  3. PL said

    Może to i dobrze, że Rosjanie decydują. Polskojęzycznym nie wierzę.

  4. PL said

    A pan Kozioł może mieć rację. Na pewno zachodzi mącenie i dezinformacja na wielką skalę.
    Przecież ujawnienie, co się naprawdę stało, mogło by wstrząsnąć Europą.

  5. lopek said

    Partia Okrągłostołowa, do której należał LechKacz, to przedłużenie okupacji bolszewickiej! W kierownictwie partii okrągłostołowej – są tylko same une!
    Wobec powyższego, kto i po co miałby spowodować rzeczoną katastrofę?
    Ponadto, składanie kwiatów w Katyniu, przez okrągłostołową chazaro-bolszewię, to bezczelność! To tak, jakby Jaruzelski i Kiszczak, składali kwiaty na grobach pomordowanych z ich razkazu, Polaków!

  6. PL said

    Wydawca „Skrzydlatej Polski”, sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa Tomasz Hypki: „Ten samolot nie miał się prawa rozbić w ten sposób”.

    Sekretarz KRL zwrócił uwagę, że katastrofa prezydenckiego Tu-154M to drugi wypadek polskiego rządowego statku powietrznego w ciągu ostatnich kilku lat – w grudniu 2003 pod Warszawą rozbił się śmigłowiec Mi-8 przewożący premiera Leszka Millera. Wtedy nikt nie zginął. Hypki ocenił, że „Polska jest jednym z niewielu krajów na świecie, a niemal wyjątkiem w świecie cywilizowanym, w którym dochodzi do wypadków lotniczych z udziałem najwyższych rangą przedstawicieli władz. Ostatni podobny przypadek miał miejsce w 1994 w Rwandzie, kiedy w katastrofie lotniczej zginęli prezydenci Rwandy i Burundi, jednak ich samolot został zestrzelony przez bojówki opozycji. W styczniu 2008, podchodząc do lądowania w Mirosławcu, rozbił się wojskowy samolot transportowy CASA C-295M, przewożący wielu wysokich rangą dowódców Sił Powietrznych. Pilot podchodził wtedy ponownie do lądowania w trudnych warunkach atmosferycznych na lotnisku, które nie miało sprawnych urządzeń systemu do lądowania według przyrządów

  7. mirek said

    jak to Tusku niedawno mówił?
    wyginiecie jak dinozaury

  8. PL said

    A teraz Thusk na wyścigi leje łzy i odgrywa zrozpaczonego. Tfu.

  9. 166 said

    … i sprzed „moleńska”: http://blogmedia24.pl/node/27443

    Przemówienie prezydenta RP 1.09.2010:
    >>>(…) II wojna światowa została wygrana; wygrana, ale nie dla tych, którzy, jak przed chwilą usłyszeliśmy z ust pana prezydenta miasta Gdańska, stanęli do walki pierwsi, bo Polska niestety tej wojny naprawdę nie wygrała – stała się ofiarą komunistycznego systemu, narzucono jej ustrój. Długo, długo trzeba było czekać, aż system ten, przy wielkim udziale także naszego kraju, przy wielkim udziale Solidarności, został obalony. Ale nie może to w niczym zmienić faktu, że Westerplatte, jest symbolem, jest symbolem bohaterskiego oporu słabszych przeciw silniejszym, że jest dowodem patriotyzmu i niezłomności.

    Chwała bohaterom tamtych dni! Chwała żołnierzom Westerplatte! Chwała wszystkim żołnierzom, którzy walczyli w II wojnie światowej przeciwko niemieckiemu nazizmowi, ale także przeciwko bolszewickiemu totalitaryzmowi!<<<

    I komentarz Kazefa:

    Jarosław Kurski w „Gazecie Wyborczej”, 05 02 2010:

    „Jeśli Lech Kaczyński pojedzie do Katynia na obchody 70. rocznicy zbrodni, by pokazać kto tu jest ważniejszy i kto rozdaje w stosunkach z Rosją karty, to spowoduje, że polityczne nadzieje zamienią się w polityczną kompromitację
    Dzień po tym, jak premier Władimir Putin zaprosił Donalda Tuska na wspólne obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, prezydent Lech Kaczyński wyznał: „Ja się cieszę, że premier będzie (w Katyniu), ale najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej jest prezydent i ja też tam będę. Mam nadzieję, że wizę dostanę” – zażartował.

    Wiza to nie problem, tylko co z tego wyniknie.

    Jeśli Lech Kaczyński z respektem przyjmie, że wizyta pomyślana została przez gospodarzy jako wizyta na szczeblu premierów, i zachowa się powściągliwie; jeśli będzie umiał, tak jak potrafił podczas uroczystości na Westerplatte, powstrzymać się od antyrosyjskich komentarzy – to swą obecnością rzeczywiście podniesie rangę tego wydarzenia.

    Jeśli jednak pojedzie tam z intencją pokazania, kto tu jest ważniejszy i kto rozdaje w stosunkach z Rosją karty; jeśli zamiast o naprawieniu zrujnowanych za rządów PiS relacji z Moskwą będzie myślał o kampanii wyborczej w Warszawie; jeśli zamiast w porozumieniu z rządem będzie działał przeciw niemu – to spowoduje, że polityczne nadzieje zamienią się w polityczną kompromitację.

    Kompromitację nie tylko Lecha Kaczyńskiego, ale i państwa, którego jest prezydentem.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,76842,7530128,Prosze_prezydenta_o_wstrzemiezliwosc

  10. 166 said

    Do całości obrazu trzeba dodać krokodyle łzy współczucia obu szachistów, i trudną do ukrycia radość w oczach premiera Wielkiej Rosji.

    Dziwne też było wczorajsze składanie wieńców na miejscu tragedii – premier Tusk ramię w ramię z premierem Putinem, w czasie, gdy były premier rządu RP, brat bliźniak ś.p. prezydenta RP, sam identyfikował zwłoki.

    No i msza żałobna w Archikatedrze Warszawskiej odprawiana przez abp.. Nycza i najwyższych hierarchów kościelnych, ubranych o zgrozo w złote, nie fioletowe ornaty. Dziwne bardzo. I złoty krzyż, na którym przewieszona była czerwona tkanina z małym białym „kołnierzem” wokół szyi Chrystusa.

    http://ekai.pl/wydarzenia/polska/x27804/abp-nycz-wierze-ze-to-tragiczne-wydarzenie-pomoze-nam-patrzec-we-wspolnym-kierunku/

  11. Stanisław said

    Po podpisaniu traktatu lesbisjkiego przestał byc moim prezydentem, choć na niego głosowałem. Modlił się pod figurą…a zezwolił na reaktywowanie żydowskiej loży masońskiej, zakazanej przez prezydenta Mościckiego, no i w Izraelu w jarmułce czuł się jak u siebie w domu.

  12. PL said

    Zaangażowanie Rosjan w wyjaśnienie katastrofy i ich współczucie wydają się autentyczne. Nie widziałem w ich oczach ani radości, ani krokodylich łez. Za to wiele bym powiedział o oczach Komorowskiego.

  13. 166 said

    PL!/12
    A oglądałeś na żywo?

  14. alina said

    Wczoraj w Smoleńsku zginęli ludzie , wielcy przyjaciele USA, Izraela ,UE: pan prezydent -Lech Kaczyński, Władysław Stasiak – szef Kancelarii Prezydenta , Aleksander Szczygło – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Janusz Kochanowski -rzecznik Praw Obywatelskich, całe gremium prezydenta. Pan prezydent i jego dobro Polski i jego otoczenie Polskę i Polaków gotowi byli na tacy podać swoim wielkim przyjaciołom. Co zresztą uczynili .
    Nie wiem czy cała Polska po nich płacze.

    Pana prezydenta i jego gremium zgubiła wściekła rusofobia. Ileż to razy fruwał na różne kolorowe rewolucje, żeby tylko na Rosję popluć ? Nie przysłużył się tym Polsce. Nie przysłużył się też Polsce podpisując Traktat Lizboński. Wyraził w ten sposób zgodę na kolejny rozbiór POolski
    Myślę, że wizyta takiego prezydenta i takiego jego gremium nie byłaby mile widziana w Katyniu- miejscu, gdzie zginęli prawdziwi Polacy, którzy gdyby dano im walczyć o Polskę to nie o taką Polskę by walczyli. Nie walczyli by o kolejny rozbiór Polski i tym razem euro-unijnej aneksji.
    Może dlatego ten samolot nie mógł dolecieć do Katynia ?

  15. chemtrail said

    Jak sie tematy zalatwia na świecie od lat( jest wydana w Polsce książka Perkinsa) :

  16. hahary said

    Drugi dzien po tragedi a ile roznych hipotez i domyslow.
    Prosze zwrocic uwage kto i co naglasnia ,bedzie mogl wyciagnac wlasne wnioski.
    Portalowi „globalnaswiadomosc” tez prosze sie dokladnie przyjrzec po co powstal ,skad i co nadaje – to druga „wolna europa” z siedziba w Holandi (bylismy tam i rozpoznalismy bawiacych sie w Sylwestra w Polsce „wlascicieli portalu i ich zwolennikow),wiemy kim sa i jak graja na ludzkiej naiwnosci).

    Ze sledztwami na wlasna reke poczekajmy gdy juz zaczna zwozic ciala do Polski i grzebanie zmarlych.
    Nie wydajmy pochopnych oskarzen i wyrokow ,bowiem jedno jest pewne ,ze mniej zgninelo w tym „wypadku” Polakow a wiecej mieszancow na uslugach !
    Badzmy cierpliwi az wrogowie Polski i Polakow odslonia przylbice, to wkrotce sie stanie – „krzyzacy” juz to czynia .
    Nie dajmy sie zwariowac na obca nute !
    Dyzurnych portalu uprasza sie o zachowanie umiaru w mieszaniu wody w Wisle.

  17. j said

    @ Lopek/5

    Niestety przychylam sie do panskich pogladow. Wie Pan, ja od bardzo dawna zastanawialam sie (z calym szacunkiem dla sp. Lecha Kaczynskiego jako czlowieka i niech mu Bog wszystko wybaczy) jak to w ogole bylo mozliwe w cywilizowanym europejskim kraju, ze czlowiek o tak przecietnych mozliwosciach intelektualnych byl od dziesiatkow lat desygnowany na najwyzsze stanowiska. Kolejno: prezydent Warszawy (wtedy jedyna jego wizyta zagraniczna to Izrael, oddawanie zydom majatkow w Warszawie itp.), Prezes NIKU-u, Minister sprawiedliwosci (przerwanie ekshumacji w Jedwabnem z wiadomym skutkiem miedzynarodowym), prezydent Polski (reaktywacja B’neth B’rit, tarcza amerykanska, rujnacja gospodarki, zniszczenie kontaktow z Rosja, zwymazanie z politycznej mapy polskich partii narodowych, podpisanie traktatu lizbonskiego itp. itd ). Mysle, ze trzeba bylo jakiegos mocnego „napedu” z zewnatrz i nie lada zrecznosci tubylczej grupy wplywu zeby to wszystko tak udatnie przeprowadzac. Sam Jaroslaw chyba by Lechowi nie wystarczyl do pomocy…. Organizatorzy niewatpliwie swietnie znali nasza polska slabosc do wielkich patriotycznych i religijnych gestow. I miedzy innymi Katyn byl dla nich nosneym i inspirujacym tematem do mydlenia oczu i oszukiwania Narodu. Na tym jechali od lat i na tym budowali cala swoja popularnosc tuszujac inteligentnie wszystkie antypolskie akcje polityczne i gospodarcze. Mysle, ze ta fanatyczna chec przypodobania sie swoim przyszlym wyborcom sklonila oboz Lecha do tak idiotycznych ruchow jakie wykonali lecac wspolnie do Smolenska. Wyobrazmy sobie te naglowki w prasie: wyladowali we mgle, ryzykujac zyciem, zeby nie spoznic sie na uroczystosci w Katyniu. No zupelnie druga Gruzja mi sie przypomina.
    Ciekawe jak dlugo bedziemy sie jeszcze na to wszystko nabierac?

    PS. Po napisaniu powyzszego nasunela mi sie refleksja, ze cywilizowani Amerykanie „wybrali” sobie w swoim czasie Busha i humor mi sie troche poprawil. Ale nie na dlugo….

  18. Adam said

    Szanowna „J”,
    ciesze sie, ze Pani mnie zauwazyła.
    Wobec tego, moze ja podam mój adres mailowy:
    jodko@live.ca

    Mam nadzieje uslyszec od Pani. Pozdrawiam
    Adam

  19. WD said

    Jak zaczepili i ścieli drzewo przy pierwszym podchodzeniu, to nie ma czego się dziwić, że coś mieli z silnikiem. Wiadomo, że był problem i nieustannie krążyli nad lotniskiem, może chcieli wiatrem zgasić pożar na zewnątrz?…
    Nigdy nie zrozumiem i nie wybaczę temu, kto podjął decyzję lecieć na wierną śmierć, kiedy Mińsk, Witebsk i Moskwa ostrzegali i proponowali swe lotniska.

    Stara legenda brzmi mniej więcej tak /stara prawda/:
    Tonie w morzu człowiek i modli się: „Boże uratuj mnie, proszę Cię!”.
    Po jakimś czasie podpływa łódka i ktoś proponuje tonącemu do niej wsiąść. „Nie, człowieku grzeszny,tylko nie z Tobą. Bogu ufam i On mnie uratuje.”.
    Za jakiś czas płynie druga łódka i sytuacja się powtarza.
    Zupełnie wyczerpany człowiek widzi trzecią łódź na horyzoncie, jednak też jej odmawia i… tonie…

    W Niebiosach trafia jego dusza do Św. Piotra i skarży się mu: „Piotrze, Piotrze, gdzie był Pan Bóg, jak ja tonąłem? Przecież tak Go prosiłem o uratowanie mnie… Na to Św. Piotr mówi: „Głupiś Ty człowiecze, to ja trzykrotnie wysyłałem z polecenia Najwyższego łódź do Ciebie, aby Ci pomóc, a Tyś nie skorzystał.”.

  20. lopek said

    Re:#17 J
    Aby mogła sobie dzisiaj, hasać bezkarnie, okrągłostołowa chazaro-bolszewia, niezbędne było wymordowanie przez unych – będących spod znaku i swastyki i sierpa z młotem, inteligencji pilskiej!
    Polski nie ma od 1939 roku, bo nie może żyć samodzielnie ktoś, kogo pozbawiono, GŁOWY!
    Ponadto, zdarzało się, że ogłupione polactwo, beczało po smierci Stalina, więc zobaczymy, czy ogłupione polactwo bedzie beczeć, po chazaro-bolszewiku – LechKaczu!

  21. Joe said

    WD..ze i Ty dolaczyles do chutu tych „specjalistow”od mgly…co nie widzieli radaru.I do tych od zaczepiania o czubki drzew,a nie wiedza co to jest sila nosna skrzydla,to jestem moscna zaskoczony.A o co mial samolot spadajacy w lesie jak kamien ,zawadzac?O snopki slomy,czy o drzewa?

  22. WD do Joe said

    Pojadę tam w czerwcu i wtedy porozmawiamy… ludzie też tam coś widzieli przecież. Lotniska proponowali Polakom zanim przylecieli do Smoleńska i tylko tyle chciałem powiedzieć. Znów zaczynają się jakieś nadinterpretacje moich słów.

  23. czosnek said

    Żal mi was ludzie. Ulegacie atmosferze kłamstwa i obłudzie propagandy, która wzmożyła swój warkot po wczorajszej tragedii. A co takiego dobrego dla Polski uczynił Kaczyński? Zaprzedał Polskę w jasyr eurokołchozu. Również i pozostali członkowie załogi nie mają żadnych zasług (z wyjątkiem Kaczorowskiego, Walentynowicz i paru innych). Większość z nich to byli Żydzi i nie oszukujmy się: prezydentura Kaczyńskiego to była fasada – ciągłe tak i ciągłe nie, niby ten prezydent jest z nami, a jednak przeciw nam? Więc kogo opłakujecie? Siebie opłakujcie, że dajecie się oszukiwać każdego dnia i żyjecie w kłamstwie. Opłakujcie raczej tych wszystkich Polaków, którzy żyją za marne pensje, starych schorowanych emerytów i rencistów egzystujących o chlebie i margarynie, młode małżeństwa z kredytem na karku, którym system pozwoli mieć tylko 1, góra 2 dzieci, bo klatka 30 metrowa. Nie opłakujcie polskojęzycznych, ale pomagajcie sobie nawzajem, a tych polskojęzycznych nie wynoście na piedestały, nigdy!, choćby nawet w takiej tragedii jak dzisiaj. Bo oni nie zasługują na to, żeby im pomniki stawiano, albo żeby byli opłakiwani. Oni są katami prawdziwie wolnej Polski.

  24. feliks said

    do kolegi Jopka,zgadzam sie z kolegą,ci radośni liwidatorzy państwa Polskiego polecieli politykować a nie wspierać w modlitwie rodziny pomordowanych, które mogą swobodnie od lat tam przyjeżdzać.

  25. Joe said

    WD..i..nie naiterpretacje,tylko aerodynamika.Jezeli samolot przekroczy minimalna predkosc krytyczna,to jest juz zwyklym kamieniem rzuconym w przepasc.Ten rok temu nad Nowym Jorkiem uratowal sie od tragedii z wielu powodow.Ale najwazniejszym byla decyzja kapitana,ze w momencie kidy dostal sygnal o zatrzymaniu pracy silnikow.Natychmiast zaczal „pikowac” w dol,aby nabrac szyblosci.Bo juz nie byl samolotem tylko szybowcem,albio latawcem.
    Ogladalem z nim programy.Powiedzial ze kiedy po kilku sekundach upewnil sie ze nabiera szybkosci,dopiero wydal pokladowi komendy do ladowania na rzece.Ale to byl inny typ samolotu i mial na szczescie spora wysokosc.Czego nie mieli niestety Nasi pod Smolenskiem.Pozdrawiam Joe.

  26. Joe said

    A tobie nawet egzorcyzmy…idz na bankiet radosci do radka od watahy.

  27. Joe said

    To do 25..napisalem!!!

  28. monitorpolski said

    Ludzie, opanujcie się z tym pluciem na ofiary. Nie do końca znamy kulisy wielkiej polityki żeby zdecydowanie oskarżać. Jak wiadomo bowiem głównym narzędziem globalistów jest szantaż, zabójstwa i terror – to samo musi dotyczyć polskich i polskojęzycznych polityków. Do tego dochodzi niewiedza czy niewłaściwa wiedza. Przeciez jakby Prezydent wiedział, że istnieje coś takiego jak HAARP to na wszelki wypadek by nidy nie wsiadł do samolotu w takim składzie.

  29. z internetu said

    Straszne ale prawdziwe. Ta katastrofa to dla swiadomych i prawdziwych Polakow powinien byc czytelny i zrozumialy znak:

    – Goraco Wierzyc w Opatrznosc Boska i w Milosierdzie Boga Wszechmogacego
    – dbac samemu o swoje sprawy, opierajac sie na wlasnym rozumie i na faktach!
    – pamietac, ze nie mozna przewodzic Narodowi Katolickiemu w kipie na glowie, z Krzyzem w
    lewej rece i menora w prawej rece, chylac jednoczesnie glowe przed cyrklem i kielnia, bo Bog takiej hipokryzji nie moze zaakceptowac!

    Na podstawie komentarza RK

  30. Esteta said

    Czosnek ma racje…

    Polacy od 300 lat sa wychowywani do glupoty przez swoich najwiekszych wrogow!

    Jak to jest, ze o ile juz Polacy sa we wladzach to sa to jednostki bardzo mierne, a kazdy kto sie wybija to jest po prostu: 1] przemilczany; 2] wysmiany; 3] zohydzony; i w koncu 4] zniszczony.

    wiec nie porownujcie tego do Giblartaru i Katynia bo to jest OBRAZA! teorie spiskowe sa smieszne, przeciez prezydent robil wszystko co chcieli – jedyne co jest sensowne to chec dalszego szczucia na Rosje (zobaczcie sobie Rzeczpospolita i wywiad z unym – od wczoraj!!!)

    tylko psy sluchaja klamcow co ich glaszcza i tylko psy daja sie szczuc.

  31. Dominik108 said

    Przy tej tragedii nikt sie jeszcze nawet nie zajaknal, ze mogl to byc zamach terrorystyczny. Chocby teoretycznie. Wersja oficjalna przyczyny wypadku zostala narzucona niemal natychmiast – mgla, albo prezydent, ew. usterka techniczna. Koniec. A wszystkie normalne kraje w obecnych czasach biora pod uwage zamach i dopiero gdy nic tego nie potwierdza, przechodzi sie do innych watkow.
    A TO BYL ZAMACH TERRORYSTYCZNY !
    Nie szkodzi,ze grupa stosujaca terror jest rodzima razwiedka – nie pierwszy to raz wykonuja morderstwo polityczne.

  32. 166 said

    33/ Dominik
    O ile oczywiście uważasz potencjalnych zainteresowanych zlikwidowaniem tego samolotu z pasazerami, za terrorystów.
    W kolejce do miana terrorystów mamy:
    – Rosję
    – Niemcy
    – USA
    – „polską” (antypolską?) mafię
    Na kogo stawiasz?

  33. WP said

    „Europejskie Centrum Rabiniczne w Brukseli opłakuje tragiczne odejście prezydenta Lecha Kaczyńskiego, podkreślając, że był przyjacielem Żydów i Izraela, nie tylko w słowach, ale i czynach.

    „Będzie nam brakowało tego przywódcy, którego łączyły bliskie stosunki ze wspólnotą żydowską i Izraelem, zarówno gdy był prezydentem Warszawy, jak i Polski. Wspominamy go jako wielkiego przyjaciela i narodowego przywódcę, wspominamy ciepło jego sympatię wyrażaną nie tylko w słowach, ale i w konkretnych czynach” – oświadczył w imieniu Europejskiego Centrum Rabinicznego rabin Levi Matusof.

    Podkreślił, że Lech Kaczyński był zagorzale przywiązany do idei Muzeum Historii Żydów Polskich i „regularnie brał udział w wydarzeniach i ceremoniach, przyczyniając się tym samym do odrodzenia życia polsko-żydowskiego”.

  34. 166 said

    WP/35
    Sugerujesz, że zamachowcy uratowali Polaków przed inwazją żydowską? To mogli se wybrać mniejszy samolot, i może bardziej wybiórczo strzelać do winnych. Miejsce też mogli wybrać całkiem inne.
    To chyba nie ten powód.

  35. WP said

    A kto rozstrzeliwał polskich oficerów? Mówię o tych, którzy bezpośrednio kierowali akcją i strzelali w tył głowy?

  36. k_SPb said

    Давайте сегодня оставим „теории заговора” и политику. Для меня польский Президент и стюардесса в этой беде абсолютно равны. Кто хоть раз в жизни сталкивался с потерей родного человека или близкого друга, понимает, что нет ничего более тяжелого, несправедливого и непонятного. Когда погибают 96 человек, это горе умножается в 96 раз – это уже трагедия. Поэтому, я присоединяюсь со словами искреннего сочувствия к трагедии, постигшей Польшу. Мне очень жаль, что беда пришла в ваши дома от нас, но, прошу, дождитесь результатов расследования. Мне и моей семье очень жаль…

  37. WP @k_SPb said

    ку 38ютипично русско-еврейский подхол к событиям: помолчим и поплачем

    Конечно же жалко и женщин и актёров и тех, кто не виноват, что Польша в последнее время там скотилась к чертям! Мы здесь не об этом, уважаемый Господин говорим.
    Вы нас не поймёте.

  38. czosnek said

    @K_SPb
    Mne voobshche ne zhal’ etih lyudey, potomu chto bol’shinstvo iz nih eto predateli. Mnogo iz nih eto nenastoyashchiye Polyaki. Lyubyat den’gi a ne lybiat Pol’yakov. Dlya menya eto ne beda. I eto ne vina Rossiyan, prosto Bog mozhet cdelal. Ne znayem.

  39. Jack Ravenno said

    Witam!

    Zaznaczam, że mnie osobiście takie sprawy jak astrologia i wróżbiarstwo wiszą i powiewają ale mam dosyć interesujący cytat z miesięcznika Nieznany Świat nr 1/2010.

    Artykuł: Prognoza astrologiczna dla świata i Polski na rok 2010, Rok słońca:czas gwałtownych zmian, Piotr Piotrowski, str.74. Cytuję ze str. 77:

    „Ale w tym, że tak wiele zmieni się nad Wisłą, nie ma nic dziwnego. W roku 2010 odbędą się przecież wybory prezydenckie, A POPRZEDZAJĄCA JE KAMPANIA OKAŻE SIE WYJĄTKOWO BRUTALNA.(podkr. moje) Lech Kaczyński odda władzę, a jego miejsce zajmie przypuszczalnie Donald Tusk, chociaż Prawo i Sprawiedliwość od dawna dwoi się i troi, by notowania Platformy Obywatelskiej spadły, a przez to szanse Tuska na prezydenturę zmalały.”

    Zaiste interesujący cytat. Artykuł jest wróżbiarską analizą co raczej nakazuje się odżegnywać
    od niego (apage…) Mimo to może też wskazywać jakie siły maczają w tym swoje brudne paluchy.

    Jeżeli Tusk wystartuje do prezydentury – powiem już tylko – K… mać.

    pozdrawiam

  40. Dominik108 said

    Ad.34
    Stawiam na polska „razwiedke” – ludzi z bylej SB i WSI.
    I przypuszczam, ze to nie prezydent byl glownym celem, a inne osoby znajdujace sie na pokladzie. Sp. Kaczynski byl ‚koszerny’, niemniej wrogiem „razwiedki” – sporo jej krwi w przeszlosci napsul.
    Szef IPN – dla ‚razwiedki’ pelna ulaga ze juz – juz konczone sledztwa nie ujrza swiatla dziennego (np. sledztwo w sprawie morderstwa ksiedza Jerzego Popieluszki).
    Trzeba uwaznie przeanalizowac cala liste pasazerow, ich stosunek do ‚razwiedki’ i wyciagnac odpowiednie wnioski.
    A to zabiera troche czasu. No i zachowac rozsadek – to mogl byc nieszczesliwy wypadek.
    Ale mogl to byc tez zamach terrorystyczny – a nikt oficjalnie sie nawet o tym nie zajaknal. A powinno sie taki watek rozwazyc w oficjalnym sledztwie. Chocby teoretycznie.

  41. 166 said

    Dominiku!
    Czyż nie zdajesz sobie sprawy z absurdalności określenia „polska razwiedka?”

  42. Dość tych żydowskich kłamstw!!!! said

    Pośpiech Komorowskiego w sprawie IPN

    Choć od tragedii w Smoleńsku, w którym zginęli najwyższi przedstawiciele polskich władz, minęło zaledwie kilka godzin, zapadają juz pierwsze decyzje dotyczące następców. Dziś miała miejsce próba zajęcia gabinetu prezesa IPN przed Marię Dmochowską, ze sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego.
    IPN

    O tym, że podjęto taką próbę, poinformował nas prof. Ryszard Terlecki. „Jestem w tej chwili w siedzibie Instytutu Pamięci Narodowej, dziś rano pani Dmochowska, wiceprezes IPN, która ponoć jest w sztabie wyborczym Komorowskiego, zajęła gabinet prezesa Janusza Kurtyki” – powiedział w rozmowie z Netbird.pl.

    Wszyscy pytani przez nas o to, co nastapi dalej, sa w szoku. „Ci ludzie zginęli służąc Polsce. Modlimy się za nich, będziemy się spotykać na pogrzebach, będziemy musieli z tym żyć. O katastrofie dowiedziałem się rano, podobnie jak wszyscy. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, jak może wyglądać polska polityka w najbliższym czasie” – zaznaczył Terlecki. „Dzisiejszy dzień nie jest dniem, w którym trzeba mówić o tym, co będzie dalej, zastanawiać się nad przyszłością. Inaczej przeżywam tę tragedię, dla mnie to bardzo osobista sprawa. W poniedziałek zbierze się kolegium Instytutu Pamięci Narodowej i to na razie tyle, jeśli chodzi o dalszą przyszłość Instytutu” – to słowa rzecznika IPN Andrzeja Arseniuka.
    2010-04-10

    http://netbird.pl/a/1692/42230,1

  43. QWERTY said

    Jesteście podli. Nawet zmarłych i tragedii ich rodzin nie potraficie uszanować. Pseudo-chrześcijanie. Wstyd!

  44. Jack Ravenno said

    ad 43. może przestałabyś/przestałbyś histeryzować ?

  45. Dominik108 said

    Dlaczego absurdalnosc?
    Autorem tego okreslenia jest Stanislaw Michalkiewicz i jedno okreslenie sumuje dosc dobrze ta agenture – utworzona przez Stalina.
    W grupie tej mieszcza sie byli funkcjonariusze komunistycznych sluzb do dzis dzierzacy faktyczna wladze w Polsce, majac w reku wielu TW z czasow komuny – politykow, dziennikarzy, duchownych, naukowcow itd.
    Dla mnie to latwy do zrozumienia skrot literacki „rodzima razwiedka” czy „polska razwiedka” – dobrze oddaje chrakter tych ludzi z wielu roznych przeciez sluzb, niemniej polaczonych tym samym interesem – interesem bedacym smiertelnym niebezpieczenstwem ciagle zagrazajacym Polsce i Narodowi Polskiemu.

  46. z WP said

    Już wczoraj, na waszym (wyraźnie filo-amerykańskim, patrz występy emerytowanego “US-raka” z US Navy) pisałem:

    “A swoja drogą, by załadować wszystkich najważniejszych generałów na jeden samolot to tylko szef bezpieczeństwa RP, śp. dureń Szczygło (+ ci śp. generałowie) potrafili wykombinować. Ani ruskie ani CIA czegoś podobnego nie potrafili by chyba przeprowadzić. I pomyśleć, że tacy “odważni” ludzie kierują Polską już od lat 20.”

    Wczoraj wieczór, z okazji stypy rozmawialiśmy ze znajomymi w kawiarni dlaczego poleciało, wraz z parą prezydencką, całe dowództwo WP, cała jego Kancelaria, prezes IPN, NBP, PKOL itd. Jeden ze znajomych celnie zauważył, że to była “świta prezydenckiego dworu” i niejako musiała się zastosować do żądań Głowy Państwa. “Głowy”, która w sierpniu 2008 publicznie, w obecności jeszcze pięciu innych prezydentów, wypowiedziała w Tbilisi WOJNĘ ROSJI.

    A obecnie, w ramach tej WOJNY, ta “głowa wolnej Polski” załadowała prezydencki TU 154 połową rządzącej w Polsce od 20 lat, filo-amerykańskiej “narodowej elity”, po czym zrobiła z tego starego, radzieckiego (kupionego w 1990 roku) samolotu “żywą torpedę” szahidów-samobójców. Jak wynika z opinii nie tylko US-raka z US Navy, ale i innych osób piszących na tym forum, to samo-poświecenie się “głowy państwa” (wraz z jej “dworem” i małżonką) ma podtrzymać ponad 70 letnią tradycję zabijania, w okolicach Katynia, zapiekłych antykomunistów.

    (Takim terminem pismo szefostwa NKWD, z 10 marca 1940 roku, określiło przeznaczoną do rozstrzelania, przebywającą w obozach jenieckich część polskich oficerów oraz policjantów; wg. generała Jaruzelskiego, to dostarczone władzom ‘wolnej polski’ przez Jelcyna pismo z 1940 roku podpisało 2 Gruzinów, 3 Żydów i jeden Rosjanin)
    Gasienica

  47. Pic na wode - fotomontarz said

    „tylko psy sluchaja klamcow co ich glaszcza i tylko psy daja sie szczuc.”

    Dobre porownanie.

    Hasbara szaleje. Wpisy na WP dawno przebily dno najglebszego szamba.

    Do reszty wpisujacych:
    Skad ta wiara w fotosy pokazywane przez koszerne merdia?
    Czy ktos wie co to fotomontarz, szczegolnie w dobie komputeropw i programow do manipulacji zdjec i filmow dostepnych nawet dla amatorow?

  48. Marucha said

    Wiara, czy niewiara – ludzie szukają po prostu alternatywnych źródeł informacji, bo mediom nie wierzą.
    Podczas tych poszukiwań natkniemy się nie raz na fałszywki. I być może specjaliści od dezinformacji wprowadzą nas w błąd. Ale nie wszystkich.

  49. Bezpartyjny said

    Podtytuł Dziennika Maruchy brzmi „Blogi internetowe zagrażają demokracji” – Barack Obama.
    Dzisiaj rano w radiu Z w audycji Monisi Olejnik padły z jej ust i ust jej rozmówców słowa krytyczne w stosunku internautów, którzy (nie potrafię zacytować) zamieszczają komentarze nie godne ludzi kulturalnych a osób które prześladują fobie. I pomyślałem, że to pewno także o nas. Takie Monisie spostrzegają, że coś ważnego co stanowiło ich monopol wymyka się im z rąk.

  50. Jack Ravenno said

    Ad. 48 Słuszna uwaga – zwłaszcza w świetle notorycznego wykrzywiania i zniekształcania informacji – gdziekolwiek się człowiek obróci. Mnie osobiście nie pasuje przyklejanie do tego wydarzenia łatki – nieszczęśliwy wypadek. Załogę takich samolotów stanowią prawdziwi profesjonaliści a nie jacyś udawańcy. A czy pmiętacie jak kapitan samolotu olał prezydenckie żądanie lotu do Tbilisi ? No właśnie…

  51. Marucha said

    Pani Monika „TW Stokrotka” Olejnik na pewno nie jest „prześladowana przez fobie”. Dobrze wie, co ma powiedzieć i kiedy i z zadania wywiązuje się bardzo dobrze.

  52. ZZ said

    Nie ma się co dziwić. Chazarstwo się wścieka, że nie ma monopolu na informację i zawsze parę procent ludzi nie da się wpuścić w maliny.

  53. shecat said

    ten caly artykul to dla mnie jakis belkot. wyciagacie wnioski z takich strzepkow ‚informacji’ ze to az niewiarygodne. probujecie sobie wymyslic spisek alla ten przy okazji WTC, ale oczywiscie – kazdy kraj ma taki spisek, na jaki zasluzyl.
    ta teoria opiera sie na tak chwiejnych posadach, ze sie wam zaraz zawali i bedzie wam glupio.
    nie mowiac juz o tym, ze myslcie sobie co chcecie o prezydenturze Kaczynskiego, ale nalezy mu sie szacunek, chociazby dlatego ze zmarl, ze sie juz nie moze bronic. i ze byl prezydentem.

  54. Marucha said

    Ależ skąd! Co też Pani Kotka mówi?
    My wierzymy w każde słowo, jakie nam zapodaje prasa, radio i telewizja, jakżeby inaczej? A już najbardziej to w Gazetę Wyborczą i TVN24.

  55. shecat said

    trafilam w jakies totalnie ***** miejsce w sieci. szkoda gadac, moj ‚ulubiony’ argment to to ze nie widac cial na filmach. no zesz, a myslicie ze ktos tam by dopuscil kogos do takiego miejsca, zeby se focie robil? albo ze jakakolwiek gazeta czy portal chcialyby to pokazac?
    mam wrazenie ze kazdy czeka na jakies szokujace zdjecia porozrywanych na kawaleczki cial. za duzo gier komputerowych czy co?

  56. PL said

    Wie Pani, Pani Kotko, u nas pisują różni ludzie – mądrzejsi, głupsi i średni.

    Obawiam się jednak, że nawet dla najgłupszych Pani Kotka nie może być wzorem do naśladowania, a to ze względu na niechlujną polszczyznę.

  57. Pic na wode said

    Ad: 48 – Panie Marucha,

    Doceniam chec poznania prawdy, szczegolnie w momencie tragedii w ktorej smierc poniosla czesc osob godnych szacunku, bo swinie jakie tam byly pozostana dla mnie swiniami bez wzgledu na to czy sa zywe czy nie.
    Nie rozumiem natomiast prob dochodznia prawdy i spekulacje na bazie informacji podawanych przez zawodowych klamcow w polskojezycznych i zagranicznych gownonurtowych, centralnie sterowanych merdiach.
    Jesli to nie byl wypadek tylko wina Rosji, o czy belkocze masa durni, to musza rowniez uwierzyc w to ze to Rosjanie ulozyli liste pasazerow i zapakowali ich sila do jednego samototu.
    Rosja ma duzy klopot, ale takze i duzo szczescia. Co to by bylo gdyby to sie stalo w drodze powrotnej?

    Dla mnie sprawa wyglada o tyle jasno, o ile to nie byl wypadek, ze jestesmy swiadkami rozgrywek zydokomuny o polskie pieniadze i wladze. Szczegolow prawdopodobnie nigdy sie nie dowiemy tak jak z morderstwem JFK, 911, czy tzw. afera Rywina z polskiego grajdolka.

    To byl drugi zamach na zycie kaczora. Pierwszy mial miejsce podczas wizyty w Gruzji u zyda i pajaca Sakaszwili pod granica Abkazji. Po tym nieudanym zamachu tez pytano gdzie byla perezydencka ochrona, ale sprawie szybko ukrecono leb i zrobiono z tego zart – strzelanina dla smiechu.
    Tym razem jak widac sprawy nie sprataczyli i detale dopieto na ostatni guzik.

    Pozdrawiam.

  58. PL said

    Aha, obśmiałem się setnie na samą myśl, że któryś z tabloidów „nie chciałby pokazać” ciał zabitych. Chciałby, chciałby.

  59. Marucha said

    Jeśli o mnie chodzi, pani(e) Pic Na Wodę, to bardzo wyraźnie podkreślałem, iż nie wierzę w rzekomą winę Rosjan.

  60. shecat said

    tak, szczegolnie po aferze po pokazaniu Milewicza. to jest powazna sytuacja, kazdy, kto by sie odwazyl na taki ruch bylby napietnowany.
    poza tym nadal pozostaje fakt, ze miejsce, gdzie byly ciala na pewno bylo chronione przez sluzby i nikt nie mogl tam robic zdjec. to nie jest nic dziwnego.
    uciekam stad bo wy tu zyjecie w jakims innym swiecie, doszukujecie sie po prostu sensacji i za nic macie szacunek wobec zmarlych. zaluje ze tu wogole trafilam.

  61. 166 said

    Panie Marucho!
    Ja też nie wierzę w winę Rosjan. Ja ich po prostu uważam za najbardziej podejrzanych o spowodowanie katastrofy lotniczej samolotu prezydenta mojego państwa i zabójstwo wszystkich lecących z nim wysokich urzędników państwowych oraz posłów, senatorów, i innych ludzi nie związanych z polityką, a godnych najwyższego szacunku, obywateli Polski.

  62. Realista said

    nr 11

    Panie Stanislawie ciesze sie ze pan przejrzal. Oby bylo takich jak pan jak najwiecej. Witamy w blogu niepoprawnych politycznie.

  63. Marucha said

    Powiedziała Pani swoje, nikt w tym Pani nie przeszkadzał… więc o co Pani w końcu chodzi, SheCat?

    O to, że ktoś może mieć inne zdanie niż Pani? Albo że zastanawia się nad różnymi wersjami wypadku?

    Jeśli tak, to rzeczywiście nie jest to dobre miejsce dla Pani.

  64. Znawca IPN said

    Co do Terljeckijego to radzę zrobić dobry wywiad – odnośnie pochodzenia, poglądów („Izrael jest dla nas tarczą”) czy nawet przeszłości – były ćpun i sypnął ojca dla kariery. Grupa, z którą się prowadzi w Krakowie tez jest nieciekawa, zajmuje się dywersją antyrosyjską i anty ukraińską (te wszystkie pomarańczowe rewolucje). Pewnie lepsza Dmuchowska niż Terlieckijsztajn.

  65. Marucha said

    Re 61: Ja Rosjan uważam za najmniej podejrzanych.

  66. A.Gołąb said

    Sami przeczytajcie ten stary artykuł i wyciągnijcie wnioski

    Głośny lot według pułkownika Pietrzaka
    Dlaczego pilot odmówił prezydentowi

    http://dziennik.pl/wydarzenia/article230019/Dlaczego_pilot_odmowil_prezydentowi.html

    ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::

    Dlaczego pilot odmówił prezydentowi

    Pilot, który złamał nakaz Lecha Kaczyńskiego, by doleciał z nim do Tbilisi, nie musi bać się postępowania dyscyplinarnego. Jego zwierzchnicy twierdzą, że dobrze zrobił lądując w Azerbejdżanie, gdzie nie toczyły się walki. „Nie mieliśmy zgody dyplomatycznej, nie wiedzieliśmy, kto zarządza przestrzenią powietrzną i w jakim stanie jest lotnisko” – mówi Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.

    Izabela Leszczyńska: Nie chce pan już dowodzić 36. Specjalnym Pułkiem Lotnictwa Transportowego, który przewozi najważniejsze osoby w państwie. Zdejmuje pan mundur na znak protestu?
    Tomasz Pietrzak: Odchodzę dlatego, że do dziś nie podjęto decyzji o zakupie samolotów i śmigłowców dla VIP-ów. Moja cierpliwość się skończyła. Nadszedł czas dla tych, którzy mają jej więcej. Od 2003 r. zasiadałem w trzech komisjach przetargowych. Jeśli przetarg jest unieważniany, to traci się nie tylko dużo czasu, ale też energii.

    W jakim stanie jest teraz flota VIP-owska?
    W dobrym, bo technicy poświęcają jej dużo czasu. Ale ze względu na wiek wymaga wymiany. Sygnalizowałem to. Odchodzę w odpowiedzi na brak odpowiedzi na te sygnały.

    W dniu, w którym przekazywał pan obowiązki nowemu dowódcy, powiedział pan, że „jest potrzebna natychmiastowa decyzja, aby oszczędzić łez i płaczu”. Co miał pan na myśli?
    Spadł już śmigłowiec Mi-8 z premierem Millerem na pokładzie…

    Czym mogą teraz latać VIP-y?
    Pułk ma dwa tupolewy i tylko dwa samoloty Jak-40, ponieważ dwa inne jaki są remontowane na Białorusi. Do tego mamy jeszcze dwa śmigłowce: Bell 412 i W-3 Sokół.

    Podobno tupolewy mogą być uziemione, jeśli w najbliższych dwóch latach nie przejdą remontów.
    Tak, dlatego w listopadzie jeden z nich będzie wysłany na przegląd techniczny do Moskwy. Natomiast w kwietniu 2009 r. zostanie tam wysłany na remont główny, który potrwa około 180 dni. W jego trakcie zdejmuje się poszycie samolotu, sprawdza wszystkie elementy w radiu, awionice, silnikach i wymienia na nowe, jeśli jest taka potrzeba.

    Czyli przez pół roku tej maszyny nie będzie w kraju?
    Tak. Kiedy wróci z napraw, wysyłamy na nie drugiego tupolewa.

    A jeżeli w kwietniu prezydent będzie chciał polecieć do Wilna, a premier do Brukseli, to jeden z nich tupolewem nie poleci?
    Jeden nie poleci.

    Kto ma w takiej sytuacji pierwszeństwo?
    Prezydent, bo jest głową państwa.

    Premier może polecieć jednym z jaków?
    Może.

    Jak polska flota VIP-owska wygląda na tle flot innych krajów?
    Porównuję stan naszych samolotów z flotą państw wielkości zbliżonej do Polski. Mamy samoloty najstarszej generacji. Czesi od roku mają airbusy, takie maszyny mają też Niemcy, Francuzi, Hiszpanie.

    Czy często dochodziło do sytuacji, że prezydent bądź premier nie mogli gdzieś się udać, bo trwały naprawy samolotów?
    Były takie sytuacje. Na przykład pod koniec marca prezydencka minister Anna Fotyga była na konsultacjach w Paryżu, więc premier musiał wyczarterować samolot od firmy Centralwings, aby udać się do Kijowa.

    Głośna jest już historia podróży prezydenta do Gruzji, gdy pilot odmówił mu lądowania w Tbilisi. Lech Kaczyński wtargnął do kabiny pilota i nakazał mu lot do Gruzji. Pilot odpowiedział tylko, że miał inny rozkaz. Na to prezydent: – A kto jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych?
    W Polsce zaplanowano taką trasę: Warszawa – Symferopol na Ukrainie – Ganca w Azerbejdżanie. Reszty nie chcę komentować.

    Pilot miał odmówić wykonania polecenia prezydenta dopiero po konsultacjach ze swoimi przełożonymi, czyli z panem. Dlaczego nie mógł wykonać tego lotu?
    W Gruzji były prowadzone działania wojenne. Nie wiedzieliśmy, kto zarządza przestrzenią powietrzną, w jakim stanie jest lotnisko, a przede wszystkim nie mieliśmy zgody dyplomatycznej.

    Z jakim wyprzedzeniem trzeba załatwiać zgodę dyplomatyczną?
    W zależności od kraju na pięć, siedem dni wcześniej.

    A jeśli jest to lot nagły?
    Można to załatwić w ciągu kilku godzin. Ale nie w rejonie wojny. Na wojny nie lata się ad hoc.

    Czyli teoretycznie żaden VIP nie powinien lecieć do Iraku czy Afganistanu?
    W tych krajach panuje inna sytuacja. W Iraku przestrzenią powietrzną zarządzają Amerykanie, w Afganistanie – siły ISAF. My z nimi uzgadniamy przelot. W Gruzji trwał konflikt i nie było jasne, kto zarządza przestrzenią powietrzną.

    Piloci mówią, że po lądowaniu w Azerbejdżanie prezydent pogroził pilotowi. Miał mu powiedzieć: jeszcze się policzymy. Czy trwa jakieś postępowanie dyscyplinarne?
    Nie jest prowadzone.

    Czy pana zdaniem pilot podjął słuszną decyzję?
    Jedynie słuszną. Gdyby samowolnie zmienił zadanie i tym samym złamał rozkaz, który otrzymał, to byłby oskarżony o narażenie prezydenta na utratę życia.

    Pułkownik Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego

    sobota 30 sierpnia 2008

  67. chemtrail said

    @61

    Rosjanie – nie, „jakieś rosyjskie ręce”- być może.
    Ale nie służy to rosyjskiej racji stanu, tak jak analogicznie polskiej racji stanu służy decyzja o obniżeniu wartości złotówki – co nie w smak unym.

  68. Joe said

    166#41…starasz sie okreslic polska rozwietke?Czasami byla(dawniej bo nie wiem jak dzisiaj)gorsza niz rodzime KGB.Wiesz jak bylo z ks.
    Popieluszka?(info.z I_szej reki)Sowiecki general podczas popijawy w Polsce powiedzial polskiemu ze” tego kleche trzeba troche wyciszyc bo im przeszkadza”.A jak to zrobili to wszyscy wiemy.Nadgorliwosc debili w Polsce jest duzo wieksza niz w krajach cywilizowanych.Tam mafiozo to bydlak taki z filmow amerykanskich z lat 30-tych ubieglego 100-lecia.To samo mozna powiedziec o rozwiedce,prokuraturze i wielu innych sekcjach zycia .Jaki wniosek?

  69. Olo_Kru said

    A przy okazji, w dniu obniżania złotówki, zdarzyła sie awaria systemów internetowych PKO BP i Aliora. Taka zabawna koincydencja.

  70. janek z janek said

    Panie Marucha. Brednie pan zamieszczasz. Nic dziwnego nie działo się się z samolotem. To zwykły wynik uwarunkowań technicznych samolotów.

  71. Cham Wiejski said

    Panie Marucha! Zamieszczaj pan tylko to, co potwierdziła „Gazetka bez Napletka”.

  72. zaprasza;net said

    Niezależnie od rzeczywistych przyczyn katastrofy – mamy do czynienia z piramidalną głupotą ex. Prezydenta RP.
    Wpakować wszystkich najważniejszych w Państwie do jednego samolotu i ryzykować na rosyjskiej ziemi ……

    Wielki żal i współczucie dla Rodzin Katyńskich i kilku przyzwoitych ludzi – którzy tam zginęli.

    Żałuję jednocześnie, że zamiast nich – do tego samolotu nie dało się wpakować całego naszego Sejmu i Senatu.

    Artur Łoboda

  73. b jak b said

    Znajomi z którymi dzisiaj rozmawialiśmy o katastrofie, stwierdzili, że i Putin i Tusk wyglądali na szczerze zatroskanych. Może faktycznie. Rosji ta katastrofa nie była do niczego potrzebna. Ten kraj mimo wszystko jest mocarstwem, ma instrumenty nacisku choćby w postaci korporacji paliwowych i wreszcie katastrofa na terenie tego państwa w zasadzie automatycznie rodzi podejrzenia, szczególnie biorąc pod uwagę antyrosyjską działalność Ś.P. Lecha Kaczyńskiego. Tusk natomiast – cóż taka śmierć Prezydenta, kreowana w mediach na symbol niemal męczeństwa, punktów przysporzy raczej ugrupowaniu opozycyjnemu. Chwilowe korzysci wydają się w prawdzie bezsprzeczne, lecz w dłuższej perspektywie czasu okoliczności tragedii mogą rodzić niewygodne dla PO pytania.
    Kwestią jest zatem, jeżeli faktycznie katastrofa nie była przypadkiem a toczące się na tym i innych forach dyskusje rodzą wciąż nowe wątpliwości w tym względzie, kto skorzystał? Niemcy? oni zdają się mieć dość bliskie stosunki z Rosją głównie z powodu bezpieczeństwa energetycznego. Polskę w zasadzie już mają skolonizowaną, DB Schenker na polskich torach i drogach, zwroty mienia przy polityce obecnego premiera to też tylko kwestia czasu. „Oni”? ale co na tym wygrają, skoro wszystko wskazuje, że Prezydent i naczelne osobistości były ich.
    A może faktycznie był to niezwykły wprawdzie, ale jednak splot przypadków?

    P. S.
    Zmasowany atak na Kościół, na Polaków i Polskę, styl tych ataków, każe szukać drugiego dna w wielu sprawach. I jeśli ktoś chce, informacje inne niż te ogólnie dostępne znajdzie. Między innymi dzięki takim blogom jak ten, za co serdeczne dzięki Panie Gajowy!

  74. Bezpartyjny said

    Czy dobrze słyszałem, że był kontakt telefoniczny między sp. Prezydentem a Bielą (czy kimś innym z PiS ?)na 20 min przed wypadkiem ?
    Bo jeżeli istotnie taki kontakt jest możliwy to może były jeszcze inne i ciekawe co zawierały ? Mogłyby rzucić trochę światła na tą sprawę. Pamiętam, że kontakt (y) przez komórkę był w czasie lotu na wieże WCT.

  75. kilogram13 said

    ja widze 4 opcje (kolejnosc opcji bez znaczenia)

    1. pech
    2. FSB / KGB / jewruscy
    3. Mossad / CIA / jewamerykance z opcja „zeby bylo na ruskich” (w stylu prowokacji w Gruzji)
    4. opcje 2+3 bez opcji „zeby bylo na ruskich”

    (jest tez opcja bonus: opcja 2 z opcja „zeby bylo na amerykancow” ale jakos mnie to nie bierze)

  76. b jak b said

    A może trop prowadzi jednak nie do Berlina, jak ktoś wcześniej napisał, lecz mocodawców należałoby szukać w kierunku świata wojującego Islamu? Wszak wciąż jesteśmy obecni w Afganistanie, Iraku…

  77. Jak to jest możliwe:
    wypadek miał miejsce ok. 20 m nad ziemią a samolot rozleciał się na kawałki praktycznie nie nadające się do złożenia.

    Jak to jest możliwe,
    że ciała spadające z wysokości 20 m – tj. ok 5 -6 piętra uległy takiemu zdeformowaniu,że są nierozpoznawalne. Na codzień mamy do czynienia z upadkami z wysokości i takie upadki nie powodują deformacji ciała?

    Jak to jest możliwe,
    że samolot uderzył w drzewo o wysokości ok 6-8 m na dwa kilometry przed lotniskiem przy widoczności ok 500 – 800 m?
    Tak nisko nad ziemią samolot znajduje się dopiero nad płytą lotniska.

    jak to jest możliwe.
    że ciało Prezydenta rozpoznano od razu, a z 95 pozostałych tylko 14 nadaje się do rozpoznania. nawet jego żony nie rozpoznano?

    Jak to jest możliwe,
    że telewizja pokazywała obraz miejsca katastrofy rano w sobotę i żadnych ciał nie było widać a w niedzielę wieczorem pokazywała jak strażacy, w zupełnie innych uniformach wieczorem przy świetle latarek wykładali trumny?

    Jak to jest możliwe,
    że część osób tłumaczy się, iż nie poleciała ponieważ musiała zrezygnować na rzecz ważniejszych osób. TU 154 M posiada 168 miejsc a pasażerów nawet w pierwotnej wersji było tylko 132 [wersja podawana przez Rosjan przez całą sobotę]
    dlaczego aż ok 50 osób się spóźniło?
    Tak podobno nie poleciał p.Borowski – Berman

    jak to jest możliwe,
    że pożar zdemolował wnętrze a na pokazywanych częściach samolotu nie było nawet śladu okopcenia.

    Kopacz w Moskwie: tylko 14 ciał da się zidentyfikować
    2010-04-11 20:41

  78. ultras Prawicki said

    Witam wszystkich!

    Trafiłem na tę stronę czytając forum.michalkiewicz.pl i bardzo mi się tu podoba to, że nie ma cenzury co do snucia hipotez odnośnie przyczyn tragedii. Wydaje mi się, że JEŻELI to był zamach, to największy motyw zbrodni mieli (1) Rosjanie, (2) tajne służby PRL/III RP – frakcja SB/UOP/ABW, (3) tajne służby PRL/III RP – frakcja IW/WSW/WSI.

    „Uczynił ten, komu przyniosło korzyść”.

    Co przemawia za Rosjanami? – zemsta na Kaczyńskim za Gruzję, tarczę antyrakietową i w ogóle dywersję na rzecz USA.

    Co przemawia za SB/UOP/ABW? – dziełem tej bezpieki jest Platforma Obywatelskia, największa konkurencja polityczna PiS, bardzo przeszkadzały im weta Kaczyńskiego, IPN, NBP i – do niedawna – CBA. Stanisław Michalkiewicz zauważył, że „katastrofa w Smoleńsku rozwiązuje Platformie Obywatelskiej jeśli nie wszystkie, to w każdym razie bardzo wiele problemów”.

    Co przemawia za IW/WSW/WSI? To, że jako konkurencyjna banda w stosunku do SB/UOP/ABW po wielu latach niebytu mieliby szansę uzyskania przewagi nad konkurencją (Korwin-Mikke twierdzi, że zyskają teraz tę przewagę). Ponadto Kaczyńscy bardzo im się narazili rozwiązując (formalnie) WSI w 2006.

    Nie wiem, która z tych trzech wersji jest najbardziej prawdopodobna, być może łączą się z sobą, np. Rosjanie+WSI. Proszę tylko zwrócić uwagę, że wśród zwolenników teorii spiskowych na forach internetowych na pierwszym miejscu pojawiają się Rosjanie a za nimi Platforma (czyli SB/UOP/ABW). Gdyby to była robota IW/WSW/WSI, to byłby to bardzo sprytny ruch z ich strony, bo sami pozostają w cieniu, a podejrzenia zrzucają na Rosjan i SB/UOP/ABW. Potwierdzeniem tej teorii byłoby wystawienie przez IW/WSW/WSI własnego kandydata na prezydenta, a w przyszłym roku „napompowaniem” jakiejś partii do wyborów parlamentarnych, być może SLD albo Samoobrony.

    Być może te moje wypociny nie są warte funta kłaków, a być może ktoś się z nimi zgodzi?

    Pozdrawiam
    ultras Prawicki

  79. Joe said

    Re#77..wypadek mial miejsce 20m nad ziemia….?
    Z czego ten doktorat z buleczki czy z chaly?

  80. zofia said

    @ 77 dr. Jerzy Jaśkowski
    Bardzo dobre pytania ja jeszcze dodam
    -dlaczego w delegacji nie bylo rabina?
    -czy wsrod pomordowanych w Katyniu oficerow nie bylo osob pochodzenia zydowskiego?
    -kto „doradzal” Sp. prezydentowi liste osob w tej delegacji ze znalezli sie wszyscy jak na talerzu?
    -czy „doradca” byl zaprzyjazniony czy tylko starszy i madrzejszy?

  81. SSD said

    Może nastał czas na refleksje?
    Dobrze, że ludzie na gorąco reagują, zadają pytania?
    Ale nie zapędzajmy się sami do jakiegoś zaułka, gdzie nie ma rozsądku, tylko emocje i poluje się na czarownice, jak ci purytanie (nie katolicy!) – z Salem.

    Potrzeba zestawić pytania, jak po wypadku z Nowego Jorku 9/11.
    Nie mówmy, że nie było mgły w miejscu wypadku, bo na pierwszych zdjęciach z miejsca tragedii widać, ze tam mgła była. Inna rzecz, jaka była widzialność, czyli jak fachowcy określają: 10, 100, 1000 metrów – i jaki to miało wpływ na lądowanie samolotu?
    Z tego, co ja oglądałem w TV, widzialność w poziomie była ok. 500 -1000 metrów w momencie, gdy wozy strażackie lały wodę na jakieś dymiące szczątki samolotu.
    Może ktoś ma dostęp do nagranych z TV filmów, relacji z miejsca wypadku i może zweryfikować takie dane? Zapytać dziennikarzy, którzy tam przebywali?
    Druga sprawa to widzialność w pionie, czyli jak gruba była warstwa mgły w rejonie Smoleńska w momencie wypadku. Są pewnie jakieś strony pogodowe, gdzie takie dane można uzyskać?
    Poza tym nie wyciągajmy wniosków typu: ja wiem, co spowodowało wypadek samolotu!
    To jest łatwo powiedzieć, stwierdzenie nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego. Wiesz, to udowodnij! Pokaz dowody!
    Gromadź dowody, zadaj pytania, wskazuj na sprzeczności w oficjalnych relacjach, nie wyciągaj szybkich wniosków, pozwól, aby czytelnik twoich spostrzeżeń sam takie wnioski wyciągnie?

    Zauważmy, jak dobra robotę zrobili ludzie, analizujący wspomniany wypadek z Nowego Jorku z 9/11? Przecież trzeba być ślepym i głuchym, oraz mieć iloraz inteligencji grubo poniżej średniej, albo mieć mózg całkowicie wyprany przez propagandę, aby nie uznać, gdzie leży prawda!

    Czyli zamiast pisać kolejny post, który nic nie wnosi do dyskusji, poświęć czas na poszperanie w necie, w gazetach, w TV i wpisz cos konstruktywnego, jakieś spostrzeżenie, które może innym umknęło, a co pozwoli na wyjaśnienie przyczyn wypadku?

    Generalnie forumowicze maja racje oceniając, kto na tym zyskał. Kreml strącił i to wiele.
    Kreml jest jak najmniej podejrzany, bo najwięcej stracił na PR.
    Kto zyskał? Źli ludzie, którzy natychmiast rzucili się na władzę w Polsce!

  82. NOTOPOLEJ said

    Kreml nic nie stracił!
    A co zyskał? … WSZYSTKO !!!
    Przede wszystkim pozbył się awanturnika który latał im po prawie wszystkich rejonach zapalnych i robił awantury.
    Kosztowało to Rosję potwornie!

    Sama tylko wojna z Gruzją m/innymi za sprawą i podpuszczeniem
    w/w kosztowała Rosje krocie pieniędzy i ofiar ludzkich/rosyjskich.

    Nazwanie placu w Wawie imieniem jakiegoś czeczeńskiego partyzanta przez w/w awanturnika było wyzwaniem samym w sobie.

    Na koncie jest też awantura na Ukrainie, Litwie, Łotwie
    itd, itp.

    Mówiła o tym wszystkim rosyjska tv prawie nonstop przez dwa dni (russia today).

    O czym nikt nie mówi, to o tym :

    01.09.2009 Tusk z Putinem deklaruja i podpisuja wieloletni kontrakt na rosyjski gaz. (wideo 5 min 10 sek.)

    26.03.2010 Kaczynski organizuje w Belwederze seminarium poświęcone zmianie przez rząd porozumień między Polską a Rosją w sprawie budowy gazociągów i dostaw rosyjskiego gazu.

    http://www.prezydent.pl/aktualnosci/dzialalnosc-kancelarii/art,741,w-belwederze-o-polsko-rosyjskich-umowach-gazowych.html

    Wszystko to wiedząc że Polska „tonie” w gazie, ropie itp.
    Wygląda na to że jeden żyd roztrwaniał Polskę z tymi zza
    oceanu, a ten drugi śmieć kolaboruje z diasporą starego kontynentu.
    Tak czy siak, jeden i drugi był i jest zguba i katastrofą
    dla Polski.

  83. NOTOPOLEJ said

    Inne jeszcze „kwiatki”:
    Wtorek, 30 marca 2010
    Prezydencki minister Paweł Wypych powiedział PAP, że jeśli prezydent Lech Kaczyński zdecyduje się na udział w moskiewskich obchodach 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, to zaprosi na pokład samolotu m.in. gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

    http://www.prezydent.pl/aktualnosci/najnowsze-informacje/art,1312,pawel-wypych-jezeli-prezydent-pojedzie-do-moskwy-zaprosi-wojciecha-jaruzelskiego-do-samolotu.html

    Środa, 7 kwietnia 2010
    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nadał, za wybitne zasługi w rozwijaniu współpracy Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej i Stanów Zjednoczonych Ameryki, Krzyż Komandorski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej gen. Davidowi Petraeusowi – dowódcy United States Central Command, głównodowodzącemu Wielonarodowych Sił w Iraku

    http://www.prezydent.pl/aktywnosc/ordery-i-odznaczenia/art,819,odznaczenie-generala-davida-petraeusa.html

  84. Marucha said

    Panie Notopolej, nie pisz Pan bzdur o Rosji.

    Polska dla Rosji nie znaczy prawie nic. To, co Polska mogła nabruździć Rosji, jest dla Rosjan bez znaczenia.

    Głos Polski nie liczy się w świecie i nie ma żadnego wpływu na międzynarodową pozycję Rosji. Nie strzela się z armaty do muchy.

    Chyba, że Pan uważa Rosjan za idiotów, którzy sami na siebie ściągają podejrzenia.

    Radzę Panu poszukać sprawców gdzieś wśród najsłynniejszej na świecie „diaspory”.

  85. 166 said

    do 80/
    Oto dlaczego nie było rabina:

    http://www.bibula.com/?p=20323

    Szabat! Po prostu szabat! Ciekawe, czy na wystepowanie w TVP-Info rabin też stosował szabat?

  86. Calineczka said

    Wywiad z Anną Pietraszek:

    „Dostałam tę listę od młodych dziennikarzy, którzy prosili mnie o radę z kim przeprowadzić ewentualnie wywiady. Ta lista pasażerów krążyła po prostu ot tak, już od kilku dni, z maili na maile. Potem siedziałam w domu, to było w poniedziałek, i zastanawiałam się jak to możliwe, że ja mam pełną listę generałów, kapelanów, polityków, którzy lecą z prezydentem i że ta lista jest w obiegu.”

    „Dostałam informację, że prezydent podchwycił ten pomysł, że pojedzie z wdowami i sierotami katyńskimi pociągiem. Zaczęliśmy myśleć, żeby wysłać na bieżąco informacje z satelity z tej podróży prezydenta pociągiem do Katynia. Potem przyszła wiadomość, że tak go obsiedli, że jest decyzja, że poleci, a te wdowy pojadą same. Pomyślałam sobie, kolejny prezydent, który nie docenił wdów i dzieci katyńskich. Ktoś mu to odradził. Ktoś mu to odebrał… Ciekawe dlaczego?…”

    Nie wierzę w przypadek…

  87. Calineczka said

    Przepraszam, nie podałam źródła: http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/5541/

  88. Marucha said

    Ten wywiad był już w całości zamieszczony w gajówce.

  89. rozbłysk to światło pozycyjne

  90. ks said

    To zdjecie z plonacym silnikiem to fotomontaz. Oryginalny film, z ktoreg rzekomo klatka jest na tym zdjeciu jest tutaj: http://www.tvn24.pl/12690,1651579,0,5,katastrofa-minuta-po-minucie,wiadomosc.html i nie ma tam żadnego błysku!

    Hmmm… TVN24 to równie wiarygodne źródło, jak „Gazeta Wyborcza”. Wiemy tylko, że dezinformacja krąży. – admin

  91. Obywatel said

    Wiecie tak czytam wasze komentarze i domysły i mam jedno zasadnicze pytanie. Czy macie jakiekolwiek dowody na swoje spiskowe terie dziejów. Niestety to był nieszcześliwy wypadek, możliwe ze błąd pilota, możliwe ze awaria systemów nawigacyjnych. Na razie tego nie wiemy co tam sie stało tak naprawę. A może prezydent uparł sie tak jak w gruzji zeby koniecznie tam lądowac bo inaczej sie spóźni na uroczystość. Ale jak słysze ze to spisek Tuska i Putina to mnie śmiech ogarnia. Waszym zdaniem jak PIS i Kaczyńscy coś robili to było OK jak ktoś inny to już jest to spisek i knucie przeciwko polsce. Ludzie zastanówcie sie co piszecie. Czym innym jest mgła widziana oczyma piechura, inaczej ją widzi kierowca auta jadącego 100 km/h a inna widocznosc ma pilot samolotu lądującego przy 300 km/h. Sami zróbcie sobie takie doświadczenie jak bedzie w waszej okolicy mgła, jedzce swoim Żukiem 50 km/h i zobaczycie jak szybko reagujecie w mgle na przeszkode a potem spróbujcie jechac tą samą trase 230 km/h i zobaczcie jak wtedy bedzie reagowac. Dla postronnego obserwatora (świadków katastrofy) mogła sie ta mgła wydawac niewielka ale jak ją widział pilot? Odnośnie rozbłysku podczas startu każdy widzi to co chce sobaczyć tak jest skonstruowana ludzka psychika jedni widzą ogień z silnika inny widzi swiatło pozycyje. Gdyby był to płomień z silnika pilot pewnie by zawrócił i lądował na okęciu ale widocznie skoro nie wrócicł to nie było to płomień.
    Sami napędzacie niepotrzebną propagande jak za komuny. I te teksy …jak nie woierzysz w to co ja pisze to nie jestes polakiem to znaczy ze popierasz zydokomune itp…. chłopie (do autora 1 postu) a moze to ty sie myslisz, a moze to ty nie jestes polakiem i tylko siejesz zamet w prawdziwych polakach zeby wywołac jakąś rewolte i coś na tym, ugrać dla siebie, a moze to ty jestes obcym szpiegiem, napisz prawde o sobie. To jest oczywista oczywistość ze próbujesz coś dla siebie ugrać tą tragedią.

  92. ZZ said

    My w ogóle jesteśmy bardzo durnowaci. Pan „Obywatel” wie już dokładnie, że był to nieszczęśliwy wypadek. A my wciąż błądzimy we mgle.

    Z tym, że jakieś pieprzenie o spisku Tuska i Putina – to już Pan Obywatel sobie wymyślił na własną rękę i własnym rozumem. Bo u nas Rosjan nikt nie podejrzewa oprócz ewidentnych idiotów.

  93. jacoldo said

    Przede wszystkim, pokój duszom wszystkich zmarłych.

    Chciałem zastanowić się tutaj nad drugim obliczem tej tragedii, wysnuć kilka wniosków i postawić kilka pytań.

    1. Niecałą godzinę przed samolotem prezydenckim, lądował na tym lotnisku inny polski samolot i lądowanie odbyło się bez problemu, nie było utrudnień pogodowych(mgła). Gdy do lądowania miał podchodzić samolot prezydenta, nie wiadomo skąd, ale mgła się pojawiła(podobno ona jest przyczyną tragedii). Godzinę po tragedii i kilka godzin przed tragedią, żadnej mgły tam nie było! Znikła?! Czekamy na zdjęcia z amerykańkisch satelit!

    2. Jedni nienaoczni świadkowie mówią, że słyszeli jeden wybuch, inni, że dwa, jeszcze ktoś mówił, że trzy. To jest nie ważne. Akcja gaśnicza przebiegła w szybkim tempie. Ale dlaczego na lotnisku nie było ani jednej karetki? Karetka bez względu na rodzaj lotniska, zawsze musi być na lotnisku, na wszelki wypadek. Nie było jej tam i akcja ratownicza nie została przeprowadzona.

    3. Szanowny premier Rosji, który przez całą swoją prezydenturę i teraz, gdy jest szefem rządu rosyjskiego mówił, że Rosjanie z Katyniem nie są powiązani. Kilka dni przed tragedią przyznał się na oficjalnym wystąpieniu, że zbrodnia katyńska to między innymi wina Rosjan. Zginęli ludzie, którzy bronili prawdy, m.in. katyńskiej, walczyli o nią tak mocno jak tylko potrafili.

    4. Pilot sterujący tym samolotem był bardzo doświadczonym pilotem, znanym w kraju. Jeden z szefów polskiego lotnictwa udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że błąd pilota jest w tym przypadku niemożliwy. Jak to możliwe, że samolot bez skrzydła przebył tak długą odległość, powinien odrazu runąć na ziemię. Samolot nie mógł wybuchnąć, było za mało paliwa, a jeżeli wybuchłby, to na pewno nie tak mocno, że jego częśći byłyby porozrzucane na tak wielkim polu – prawie kilomoter od miejsca upadku.

    5. Nie wypada także pominąć faktu, że samolot był serwisowany jakiś czas temu przez Rosjan, co prawda był stary, ale cały czas sprawny.

    6. Tak prawdę mówiąc, to na świecia cały czas trwa wojna, co prawda nie militarna, ale ekonomiczna, wyścigi zbrojeń, pokazy armii, to wszystko to przestrogi przed atakiem, rakiety, tarczy antyrakietowe, bomby atomowe, wodorowe. Słyszymy o tym na co dzień, a nie przywiązujemy do tego wagi.

    7. Rosjanie zaczęli śledztwo bez Polaków, polskich dziennikarzy nie dopuszczali do tego, co się stało. Jeszcze na kilka godzin, mówili, że nie znaleźli czarnych skrzynek, a w raportach telewizyjnych wyraźnie było widać pomarańczową skrzyneczkę(czarna skrzynkę). Gdy już znaleźli dwie czarne skrzynki, stwierdzili, że nie za bardzo będzie dało się z nich coś odczytać. Tak więc, dopóki nie usłyszę zapisu rozmów pilot-wieża nie uwierzę w te steki bzdur.

    8. Rosjanie zapieprzyli wszystki nagrania jakie są, nie wiadomo, czy na użytek wspólny, czy też nie, kontroloer lotów powiedział: „Kontroler podkreślił, że komunikację z polskim samolotem utrudniała bariera językowa. Polscy piloci mieli nie radzić sobie z j. rosyjskim.”. Przyjaciel pilota samolotu prezydenckiego, powiedział, że znał on bardzo dobrze język rosyjski.

    Pytania:

    1. Nie znane nam są przypadki aby służba bezpieczeństwa dopuściła do wspólnego lotu Prezydenta, Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego i całego szefostwa sztabu oraz ważnej części elity politycznej. Kto i dlaczego na to pozwolił?!

    To co oferują nam od soboty media to stek bzdur, wypowiedzianych pod wpływem strachu. Tak ogromnych zbiegów okoliczności nie ma.. nie w takim miejscu, czasie i z takmi ludźmi na pokładzie.

  94. jacoldo said

    Pilot był jednym z najlepszych specjalistów w kraju, nie możliwe, żeby nie potrafił wylądować w takich warunkach, tym bardziej zupełnie obok pasa lądowania próbował lądować, około 80 metrów z boku(jeżeli można nazwać to próbą lądowania)
    Sam z siebie tam nie wylądował, ktoś musiał powiedzieć mu, że tam już pod nim zaraz jest pas do lądowania.
    Nie wierzę w te ściemy ze strony Rosji, zgarnęli kontrolera lotów od razu po pierwszym wywiadzie i od tamtej pory nikt go nie widział, Bóg jedyny wie, co z nim tam teraz robią i w jaki sposób.

    Tak samo dziwi mnie to, skoro pierdzielą głupoty, że 2 razy podchodził do lądowania, to już przecież za pierwszym razem musiał widzieć, że są pod nim drzewa, a nie lotnisko.
    Brak jakiejkolwiek logiki ze strony rosyjskich ekspertów.

    Mam nadzieję, że kiedykolwiek się to wyjaśni i nie zostanie ta sprawa okryta tak wielką tajemnicą dokumentów moskiewskich jak zbrodnia katyńska!

  95. Olsztynianin said

    To zdjecie z plonacym silnikiem to fotomontaz. Oryginalny film, z ktoreg rzekomo klatka jest na tym zdjeciu jest tutaj: http://www.tvn24.pl/12690,1651579,0,5,katastrofa-minuta-po-minucie,wiadomosc.html i nie ma tam żadnego błysku!

    Ktoś tam na górze tak napisał, niedługo nade mną.
    Mylisz się!
    W 18 sekundzie widać błysk w prawym silniku, trzeba się dokładnie przyjrzeć.
    Może nie jest to pożar, ani nic szczególnego, aczkolwiek należy to też zbadać.

  96. Marucha said

    Jednym słowem, panie Jacoldo, Rosjanie wykonali swój wymarzony plan na sto procent: na oczach całego świata spowodowali katastrofę, w której zgineło dwu prezydentów.

    A skrzynki się znalazły, są w doskonałym stanie, wszystko da się odsłuchać.

  97. Sędzia sporu said

    To byli bardzo uciążliwi ludzie dla polityki Rosyjskiej, a KGB specjalizuje się w tego typu zadaniach (…)

    W strzelaniu sobie w stopę. – admin

    A ta „uciążliwość” to po prostu śmieszne. Polska nie może w żaden sposób zaszkodzić Rosji, gdyż jest zerem na arenie politycznej, ponadto krajem pozbawionym suwerenności.

  98. Kaziu Kozoduj said

    Tu nie ma żadnego „sporu”, samozwańczy „sędzio”. Tu z jednej strony jest ślepa rusofobia, naginająca fakty do założonej z góry tezy – a z drugiej zwykła logika.
    Na szczęście chyba większość Polaków wie, że ewentualnych sprawców na pewno nie należy szukać w Rosji, ale zupełnie gdzie indziej.

  99. Sędzia sporu said

    Ależ powtarzam, nikt nie powiedział, że to wina całej Rosji, to mogła być robota pojedynczych ludzi np. wywiadu, który działał na czyjeś zlecenie.
    Jeżeli taka jest prawda, to nigdy nie dowiemy się, kto za tym stoi bezpośrednio i dlaczego..

  100. dgdsagg said

    Jak mozna tak kłamać? Przecież na zamieszczonym zdjęciu widać błysk światła kontrolnego umieszczonego pod kadłubem samolotu. Jest to czerwone swiatło wysyłane pulsacyjnie. Ma je kazdy samolot, a na filmie doskonale to widać. Czemu takie kłamstwa się tu pojawiają?

  101. bede sobie pisac said

    Postanowiłam coś sobie napisać. W ciągu ostatnich dni z dużą świadomością po raz pierwszy czytam to, co pojawia się w internecie . Zgadzam się na ile deinformowane jest społeczeństwo. Wynika to z pewnej niedbałości dziennikarzy z jednej strony ale z drugiej strony wynika to z faktu, że tych informacji nie ma tak do końca. Skąd TVN mogło znać trajektorię lotu i robić symulację bez żadnych danych dotyczących schodzeia samolotu. Błędy rzeczowe typu nieprawidłowa długość pasa, co mżna było sprawdzic. Mi zajęło to 2 minuty. Strasznym problemem w ocenie ten sprawy jest więc tak naprawdę to że do tej pory jeszcze nie wiem czy spadł przed pasem, za pasem, czy było odchylenie, nie było odchylenia, zboczył przez antenę, element radiolokacyjny i wiele innych rozmaitych dziwnych rzeczy jak to czy pilot naprawdę jak twierdzą niektórzy nie znał jednostek miary stosowanych w Rosji, wreszcie czy były naciski a może nie było. W skrócie mówiąc wiemy bardzo niewiele, jednak zgadzam się, można zadać pewne pytania, na które nie uzyskuję odpowiedzi. Jeśli ktoś wie to poproszę
    Z kim leciał Tusk do Smoleńska 07.04, czy to była ta sama załoga? A jeśli tak, to na jakiej podstawie pojawiają się komentarze w stosunku do pilota dot. nieznajomości lotniska. Tu trzeba zrozumieć, tak uważam, że i pilota nie wolno oczerniać i zaniżać jego kompetencji bez jasnych dowodów. Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł powołania ekspertów zewnętrznych, tak żeby właśnie nikt nie mógł zarzucić jakichś machloi, po komentarzu M. Klicha w sprawei wypadku casy w 2008 rodzi sie pytanie czy my sami umiemy prawidłowo przeprowadzić śledztwo. Powszechną praktyką w przypadkach wątpliwych jest szukanie pomocy zewnetrznej. I nie chodzi mi tu o to , aby zaraz tu sprowadzać 10 speców z USA, bardziej o to, że nawet nikt o tym nie wspomniał. Wreszcie informacja, której nadal nie ma, czy poza prokuratorem, członkowie naszej komisji ds. badania wypadków lotniczych pojechali na miejsce zdarzenia. Jestem zdania, że trzeba pamiętać, że ludzie w tym kraju często mają wdrukowaną taką ocenę, że to zrobili Rosjanie i to się nie bierze z niczego, w końcu historia niejednokrotnie dotknęła naszych rodzin. Interesuje mnie toteż dlaczego taka czysta transparentność w tej sprawie nie jest zachowywana. Mam nadzieję, że jest to wszystko kwestią czasu a odpowiedzi będą na tyle konkretne by uspokoić tych co bardziej strachliwych.

  102. przekora said

    Oczywiście, że był to wybuch. Oczywiście,
    że był spowodowany z ziemi, bez żadnych
    śladów w samolocie. Jest na to jeden, niezwykle
    skuteczny sposób – uderzenie elektromagnetyczne.
    Ta broń jest już dzisiaj gotowa. Czy były działania
    zmierzające do ogłupienia pilota – nie wiem,
    można przesłać hipnotyczny sygnał dźwiękowy,
    po którym też nie będzie śladu. Decyzje pilota
    mogły być też świadome, uwarunkowane wcześniej,
    na wiele, wiel sposobów.

  103. Jacoldo said

    Wprost roz***ają mnie medialne informacje o błędzie pilota.
    Po pierwsze: znał on bardzo dobrze język rosyjski.
    Po drugie: jest to narodowy pilot światowej klasy, który już nie raz lądował na tym lotnisku.
    Po trzecie: pilot musi być asertywny i na pewno nie uległ presji prezydenta, oceniając warunki sam musi podjąć decyzję czy lądować, czy nie lądować
    Po czwarte: Skoro są wątpliwości, co do tego, czy była mgła, czy jej nie było to mam sugestię:
    ZOBACZCIE ZDJĘCIA Z SATELIT, ALE OD USA, A NIE OD ROSJI
    Po piąte: Urządzenie naprowadzające musiały przestać działać, skoro pilot próbował lądować 80 metrów obok pasa, zlitujcie się, albo ktoś wprowadził pilota w błąd, albo była to niespotykana usterka(skąd ona się wzięła?)
    Po szóste: Powinni powołać międzynarodową komisję, a nie komisję rosyjsko-prorosyjską(PO). Idiotyczne.
    Po siódme: Coś musiało stać się już w powietrzu, skoro szczątki samolotu były prawie KILOMETR od miejsca WYBUCHU(?)
    Po ósme: Wybuch tego samolotu jest tak prawdopodobny jak zorza polarna w Polsce.. ten samolot to niemal niezniszczalna cegła. Prędkość, z jaką uderzył w ziemię(nie pod kątem prostym, tylko prawie jak przy lądowaniu) wynosiła około 200 m/s, biorąc pod uwagę małą lesistość terenu, niemal niemożliwym wydaje się wybuch przy powierzchni Ziemii
    Po dziewiąte: Co tam robił rosyjski czołg, przez katastrofą.

    Na te i wiele innych ciekawych zagadek nigdy nie poznamy odpowiedzi.

  104. Jacoldo said

    Poprawka punktu ósmego:
    Niemal niemożliwym staje się samoczynny wybuch przy powierzchni Ziemi!

  105. Jacoldo said

    3 tygodnie wcześniej, również w Rosji miał miesjce bardzo podobny wypadek, również samolot utracił skrzydło, ale odziwo, NIE WYBUCHŁ?!
    Również Tupolev..

  106. [...] Dziwne fakty ze Smoleńska Cytujemy za http://www.globalnaswiadomosc.com/prezydentzginalnowe.htm Katastrofa w Smoleńsku – nowe fakty Sprawa [...] [...]

  107. NOTOPOLEJ said

    Koniec obłudy i zniesławiania polskiego pilota a i przy okazji samego Kazyńskiego!!!

    Do internetu przeciekł zapis rozmowy polskiego pilota z rosyjskim lotniskiem.
    Żeby nie ten wyciek to by łgarstwu i zniesławianiu polskiego pilota, a i przy okazji calego Narodu Polskiego nie było konca (co to za naród co nawet nie ma dobrego pilota dla własnego prezydenta- taka była do tej pory ruska łgarska wersja).

    Dzieki ogromne tej bohaterskiej osobie co opublikowała ten materiał z czarnej skrzynki na cały świat zmuszając przy okazji ruskie media do odkręcania łgarstw!

    Ruscy bezczelnie złamali miedzynarodowy protokól zmuszajac pilota to porozumiewaniu się językiem ruskim (wymagany jest ang. który ruscy doskonale znają ucąc sie ang. od dziecka, a szczególnie na takich stanowiskach w kontroli lotów)

    Ruscy zalecali pilotowi lądowanie, a nie jak dotychczas łgali odradzali lądowania.

    Z rozmowy przejrzyście wynika że pilot bezwzględnie bazował na namiarach z kontroli lotów.
    Jakie to były namiary to wszyscy już wiemy!

    I kto tu opowiada bzdury teraz wiedząc nowe fakty,
    Panie Marucha?
    Od samego początku coś mi tu nie pasowało z tą ruską „troską”
    i obwinianiem polskiego pilota od samego początku! (jeszcze nawet ciała ofiar nie ostygły)

    http://rt.com/Top_News/2010-04-12/polish-plane-recording-russian.html

    Wszyscy muszą tego wysłuchać !!!

  108. NOTOPOLEJ said

    PS:
    Polski pilot przyjmuje „namiary” (dokładnie na stalową antenę)od ruskiego kontrolera lotów
    (po rosyjsku), potwierdza zalecenie lądowania i niedługo po tym uderza skrzydlem w stalową antenę (dużo wyższą niż drzewa).
    … I „po ptakach” [*]
    ZAGADKA ROZWIĄZANA !!! [*]

  109. Julka said

    NOTOPOLEJ
    Wpisałam ten link do Grypa666, Piotr B. stwierdził, że to inny samolot i odesłał mnie do działu technicznego tematu „katastrofa pod Smoleńskiem”. Nie znalazłam potwierdzenia, że ma rację, ale znalazłam film (podany przez Everen)tuż po katastrofie-przerażający. Słychać było trzy strzały z broni krótkiej. Najświeższe doniesienia po katastrofie mówiły, że trzy osoby przeżyły. Proszę uważnie odsłuchać.

  110. NOTOPOLEJ said

    Jak do tej pory „cicho sza” w polskojęzycznych mediach o tych krytycznych informacjach.

    Ciekawy jestem czy ktoś uzna mój wkład w rozwiązanie „tej tragicznej zagadki”?

    Podobnie bylo z morderstwem oficerów CASY! Z tą różnicą że
    zapis czarnej skrzynki nie przeciekł do internetu!
    Dobrze się postarali!

    Brat pilota CASY: Ujawnijcie nagrania rozmów
    „Do wypadku wojskowego samolotu CASA doszło dwa miesiące temu. Podczas próby lądowania maszyna zawadziła o drzewa i roztrzaskała się o ziemię. Zginęło wtedy 20 żołnierzy, w tym 16 wysokiej rangi oficerów. Tragedia jest uznawana za największą katastrofę polskiego lotnictwa wojskowego.”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5098116.html

    Lot CASY też nie był ubespieczony! O zgrozo! I wszystko jasne!

    Tragiczny lot nie był ubezpieczony

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tragiczny-lot-nie-byl-ubezpieczony,wid,12169372,wiadomosc.html?ticaid=19fc8

    Nie muszę chyba przypominać że Putin to nie Rosjanin tylko wiadomo kto!
    Dmitry Medvedev też wiadomo kto!
    Nie bylo też „zacnego” rabina schudrich”a” i reszty beznapletkowców, choć mieli być!

    Oprucz LK i innych „okrągłostołowych esbeków” szkoda reszty pozostałych. RIP [*]

  111. grypa666 said

    @Julka 2010-04-14 06:28:57
    1. Ezekome nagranie rozmowy tu154 Prezydenta z wieza to kaczka dziennikarska polskiej telewizorni i rosyjskich gorliwcow = przeszukaj w dziale „techniczne” wymienionej strony.
    2. Filmik nagral 4 strzaly = nie rozglaszam bo nie wiadomo czy wiarygodny – ukazal sie dopiero pare dni po nagraniu i sa ludzie ktorym w tej chwili zalezy na emocjonalnych wybuchach Polakow.
    Blog grypa666 stara sie oceniac info przed rozpowszechnianiem a na koncu analizuje = czego i Wam tu zycze.

  112. grypa666 said

    @Julka 2010-04-14 06:28:57
    1. Rzekome nagranie rozmowy tu154 Prezydenta z wieza to kaczka dziennikarska polskiej telewizorni i rosyjskich gorliwcow = przeszukaj w dziale „techniczne” wymienionej strony.
    2. Filmik nagral 4 strzaly = nie rozglaszam bo nie wiadomo czy wiarygodny – ukazal sie dopiero pare dni po nagraniu i sa ludzie ktorym w tej chwili zalezy na emocjonalnych wybuchach Polakow.
    Blog grypa666 stara sie oceniac info przed rozpowszechnianiem a na koncu analizuje = czego i Wam tu zycze.

  113. NOTOPOLEJ said

    Julka,
    Piotr Bein ma chyba „pypcia na oczach”.
    Dziwię sie, bo jest z Kanady, pracował dla ONZ w Japonni
    i powinien znać ang.

    Napisz mu jeszcze raz proszę!
    Jasne że przeżyły conajmniej trzy osoby z pierwszych
    wiadomosci! Link prześlę pózniej z różnych żródeł!

    Tu-154 recording reveals break in communication protocol
    permalinke-mail story to a friendprint version

    Published 12 April, 2010, 19:52

    Edited 13 April, 2010, 04:31

    The final exchange between the pilot of the Polish president’s plane and ground control was conducted in Russian, which violates international aviation rules.
    Yahoo StumbleUpon Google Live Technorati
    del.icio.us Digg Reddit Mixx Propeller

    The conversation has been leaked on to the Internet.

    Russia Today

  114. Julka said

    Grypa666
    Ja ten film ze strzałami widziałam już w niedzielę, albo nawet póżno w sobotę. Mimo, że mnie to bardzo nurtowało, nie powielałam tego. Dzisiaj obejrzałam na pańskim blogu i widzę, że inni też się boją tych podejrzeń.

  115. NOTOPOLEJ said

    Grypa666,
    RT (russia today) to rosyjska, rządowa tv.
    Nie ma mowy o żadnej „kaczce”.
    Jakby takowa była to by już to skorygowali!

    To nie żarty! Jest „wyciek” i jest ciągle to nagranie w RT.

    http://rt.com/Top_News/2010-04-12/polish-plane-recording-russian.html#

    Poprostu nie mają żadnego innego wyjścia!

  116. veri said

    Majac w pamieci obrazy z ogladanych filmikow, info, komentarze dotyczace tej tragedii dzisiaj rano przez mysl mi przelecialo : MISTYFIKACJA !!!

    ps. nie pamietam juz szczegolow ale … odnosnie WTC – na youtubku ktos pokazal i udowodnial, ze jeden z filmow podanych w TV (do wierzenia gawiedzi) byl falszywy – z tego miejsca, z ktorego ponoc byl robiony nie bylo mozliwe zarejestrowanie takiego widoku.

    … mnie zastanawia to, ze na taka katastrofe wokol szczatkow prezydenckiego samolotu nie ma nic spalonego – w tle mozna zobaczyc tylko jeden plonacy krzaczek !!!

    Ile w tym wszystkim jest zwyczajnej, ale interesownej „lipy” ?!!! Qui bono ?

  117. veri said

    113. @Notopolej. „The conversation has been leaked on to the Internet.” Pytanie : kto go tam zamiescil ?!

  118. j said

    Kurcze blade z tego video

    http://rt.com/Top_News/2010-04-12/polish-plane-recording-russian.html#

    wynika, ze polski pilot swietnie mowil po rosyjsku. Dlaczego ktos klamal, ze Polacy nie znali rosyjskiego i nie potrafili podawac po rosyjsku cyfr do namiarow?

  119. veri said

    Z morza info dotyczacych sprawy wyluskalem :

    ” Media w Polsce miały już na samym początku gotową informację – był to błąd pilota i koniec. Co ciekawe, niemal wszystkie krajowe media były w tym wyjątkowo zgodne.”

    – a co na to wywiad, kontrwywiad i inne sluzby odpowiedzialne za bezpieczenstwo ?

    Ktos musial podsunac mediom taka gotowa informacje ? KTO ?!!!

  120. NOTOPOLEJ said

    J
    Kłamali, bo nie myśleli że rozmowa „przecieknie do mediów”.
    Chodzi o to że polskiego pilota bandziory skierowali prosto
    na stalową wieżę.
    I tak się stało!
    Udeżył skrzydłem w stalową wieże i „po ptakach”.

    Poniżej zdjęcie utraconego skrzydła po kolizji z wieżą:

    http://www.flickr.com/photos/digitalglobe-imagery/4515204703/sizes/o/

    Dużo/długo przed ścinaniem drzew

  121. veri said

    81. @SSD. „…poświęć czas na poszperanie w necie, w gazetach, w TV ” – z gwarancja zamieszczonej tam prawdy ? !!!

    … przy takiej, o takim kalibrze i dalekosieznej w skutkach katastrofie ile podanych do wierzenia info jest zwyczajna zaslona dymna ? Ilu propagandowych, ideo-naganiaczy w tej chwili siedzi przy kompach i pracowicie „udziela sie” (nie wylaczajac tej witryny – a na co wplywu nie ma nawet sam SZEF !) ?!!!

  122. j said

    Ja ciagle chce wierzyc, ale jest mi coraz trudniej, ze to byl tylko i wylacznie wypadek. Wypadek, do ktorego doprowadzil caly splot niesprzyjajacych wydarzen takich jak gesta mgla, kiepskie lotnisko, niesamowita presja w samolocie ale przede wszystkim bezmyslna, fatalna ( nie chce pisac zrobiona z premedytacja ale i tego nie da sie wykluczyc) organizacja i … zupelnie niezrozumialy, skandaliczny wyciek listy pasazerow do internetu na kilka dni przed wylotem. Konkluzja: do tego wypadku doszlo niejako na zyczenie organizatorow. Juz nie wspominam o skandalicznym, nieprofesjonalnym skomasowaniu ludzi z najwazniejszych struktur panstwa(czy to pycha zaslepila Lecha i Jarka?) ale sam wybor lotniska i pora lotu! Bo prosze pomyslec – od wyladowania samolotu do rozpoczecia oficjalnych uroczystosci w Katyniu delegaci mieli podobno tylko pol godziny. Cos nieprawdopodobnego!! Nawet by nie zdazyli umyc rak po podrozy!! Co za presja w samolocie! Ale przede wszystkim co za kretyn to wymyslil? Czy te uroczystosci nie mogly sie odbyc po poludniu jesli delegaci nie mieli czasu lub ochoty przyleciec dzien wczesniej? Czy chcemy czy nie chcemy swiat odczytal ten obraz bezblednie tzn. zobaczyl kompletny brak odpowiedzialnosci za Panstwo Polskie!!! Brak odpowiedzialnosci roznych waznych ludzi jak minister obrony Klich na przyklad ale przede wszystkim ze strony braci Kaczynskich, ktorzy byc moze nie dorosli do pelnienia takich powaznych funkcji jesli zgodzili sie na ten niesamowity lot. Co to znaczy zeby jakies dooopki umialy wyperswadowac prezydentowi podroz pociagiem z katynskimi wdowami? Czy prezydent byl dzieckiem? Ni i najgorsze, bo wyslalismy czytelny sygnal w swiat: Swiat zobaczyl niewiarygodny chaos organizacyjny swiadczacy o slabosci Polski. Swiat zobaczyl, ze Polska jest slaba. Sklocona, slaba i pozbawiona prawdziwych profesjonalnych elit rzadzacych. Naprawde jestem bardzo przerazona poziomem elit, ktore zginely i poziomem elit, ktore pozostaly przy zyciu…. No ale nie bede sie dalej katowac.

    Tak czy siak musimy bardzo ale to bardzo uwazac, zeby nie wpasc w kolejne podstawiane nam pulapki. Ta z planem tragicznego lotu wystarczy… Nie wpadnijmy rowniez w pulapki roznych sprytnych fotomontazy! Fotomontaz nie jest az tak trudna sztuka a jaki skuteczny, prawda? Znakomicie dziala na wyobraznie i na emocje przede wszystkim . I byc moze to bedzie tym razem jezyczek u wagi tej katastrofy! Widzialam ten film ze strzalami nim go zdjeli z Youtuba. Teoretycznie wyglada na autentyczne nagranie amatorskie. Ale czy jest autentyczne czy spreparowane??? Zdziwila mnie troche ta syrena wlaczona nagle ni z gruszki ni z pietruszki jakby dla zagluszenia czegos. W kazdym razie gra na naszych emocjach poteznie, nie da sie ukryc. Jednak trzeba zachowac zimna krew i jeszcze poczekac z wyrokowaniem.
    Cos waznego w swiecie i w Polsce sie zaczyna, co do tego nie mam watpliwosci. Moze przygrywka do ataku na Iran? A ta cala pokazowka prezydentow roznej masci, ktorzy zapowiedzieli swoj przyjazd na pogrzeb to mi raczej bardziej wyglada na reklame i milczacy atak przeciwko Rosji niz na prawdziwy hold dla zabitym Polakow. Ale moze sie myle.

  123. j said

    To powyzsze pisalam nim zobaczylam link od Notopolej
    ttp://www.flickr.com/photos/digitalglobe-imagery/4515204703/sizes/o

  124. Marucha said

    Już nie mogę słuchać ani oglądać tych bredni, jak „niesamowita rewelacja”, że pogwałcono jakieś tam regulaminy, rozmawiając po rosyjsku, zamiast po angielsku. No to i co, skoro widocznie lepiej znali rosyjski?

    Albo jakieś „wystrzały”, rzekomo sugerujące dobijanie rannych (sic!).

    Jakieś filmy, z których nic nie wynika, jakieś nagrania głosów z których wynika tyle samo, czyli również nic.

    I niesamowicie serdeczna postawa Rosjan, zwykłych ludzi, którzy płaczą, którzy piszą wiersze o katastrofie, którzy składają kwiaty – odchodzi gdzieś na plan dalszy.

    Jeśli Polacy dadzą się ponownie skłócić lucyferianom z narodem rosyjskim, to zasłużyli sobie na taki los, jaki mają.

    PS: Nawet gajowy w prymitywnej gajówce potrafi podłożyć dodatkowe dźwięki do filmów, manipulować zdjęciami i nagrywać rozmowy z łodzią podwodną.

  125. Marucha said

    Re 123:
    Jestem mało spostrzegawczy i nie bardzo wiem, co z tego zdjęcia wynika…

  126. alina said

    Czy winą Rosjan jest,że prezydent Polski ze stu prawie osobami na pokładzie samolotu o masie startowej sięgającej 100 ton chciał na skróty dolecieć do Katynia ? Za wszelką cenę ! przez mgłę i wierzchołki smoleńskiego lasu ?

  127. wojownicy said

    Silnik samolotu to w ogóle dziwna piekielna maszyna, radzę więcej poczytać na ten temat. A dziennikarz czy pierwszy lepszy człowiek, czy nawet fachowiec nie widząc czegoś na oczy będzie tylko klepał dyrdymały. Tyle sensacji.

  128. Krzysztof M said

    Jakieś strzały? … Pytanie: KTO korzysta na tych „strzałach”? KTO odniesie korzyść z podejrzliwości Polaków wobec Rosjan? KOMU to na rękę?

  129. Marucha said

    Odnalazłem PRAWDZIWĄ wersję słynnego już nagrania wideo z pierwszych minut tuż po katastrofie. Jak się okazuje, wycięto niektóre głosy.

    Proszę zwrócić uwagę na cichy głos mówiący z charakterystycznym akcentem tuż po 50-tej sekundzie nagrania. Kilka sekund potem słychać strzał.

  130. Sophe said

    Chciałam zapytać was, piszących tu i spekulujących, w imię czego to wszystko, bo ładnie opisujecie swoje domniemania, ale nikt wprost nie napisał dlaczego jesteśmy tak oszukiwani, jeżeli tak można powiedzieć. Wczoraj po przeczytaniu tej strony, ciężko mi się zasypiało spokojnie, mieć świadomość, że to wszystko to jedna wielka mistyfikacja. Jak łatwo ludziom zamydlić oczy.
    Czy ktoś może mi napisać, w imię czego to wszystko, jeżeli faktycznie podawane są do wiadomości informacje, które mają uspokoić naród… przed czym, bo nie jestem tak dobra w polityce jak WY, aczkolwiek zauważyłam kilka rzeczy tuż po katastrofie.
    1. Szczątki wraku wyglądały jakby spadł z ogromnej wysokości – tłumaczyłam to sobie tym, że przecież jak jedzie samochód z prędkością 120km/h i zderza się czołowo z drugim, z samochodu i pasażerów nic nie zostaje. W tym wypadku samolot musiał „spadać” z prędkością co najmniej 200km/h… Ale ktoś wyżej zadał pytanie o szczątki ludzi, że przecież jak spadnie ktoś : cytuję „Jak to jest możliwe,
    że ciała spadające z wysokości 20 m – tj. ok 5 -6 piętra uległy takiemu zdeformowaniu,że są nierozpoznawalne. Na codzień mamy do czynienia z upadkami z wysokości i takie upadki nie powodują deformacji ciała?”
    Od razu w odpowiedzi bym napisała, że przecież te ciała się popaliły…ale może nie mam racji.
    2. cytuję:”jak to jest możliwe.
    że ciało Prezydenta rozpoznano od razu, a z 95 pozostałych tylko 14 nadaje się do rozpoznania. nawet jego żony nie rozpoznano?” w odpowiedzi, przecież mógł być wśród tych 14 osób, co niczego nie dowodzi…
    3.cytuję:”Jak to jest możliwe,
    że część osób tłumaczy się, iż nie poleciała ponieważ musiała zrezygnować na rzecz ważniejszych osób. TU 154 M posiada 168 miejsc a pasażerów nawet w pierwotnej wersji było tylko 132 [wersja podawana przez Rosjan przez całą sobotę]
    dlaczego aż ok 50 osób się spóźniło?
    Tak podobno nie poleciał p.Borowski – Berman” — też to zauważyłam od razu…dziwne..
    4. cytuję :”Jedni nienaoczni świadkowie mówią, że słyszeli jeden wybuch, inni, że dwa, jeszcze ktoś mówił, że trzy. To jest nie ważne. Akcja gaśnicza przebiegła w szybkim tempie. Ale dlaczego na lotnisku nie było ani jednej karetki? Karetka bez względu na rodzaj lotniska, zawsze musi być na lotnisku, na wszelki wypadek. Nie było jej tam i akcja ratownicza nie została przeprowadzona.”
    — chyba mówiono o tym wyraźnie, przynajmniej ja słyszałam, że od razu wiedzieli, że przy takiej masakrze jaka miała miejsce, nie ma sensu wzywać karetek, co też jednak dla mnie było dziwne…mimo wszystko dziwne.. tym bardziej, że raz spekulowali, że ponoć BYĆ może przeżyły 3 osoby..
    Pamiętam tego pierwszego dziennikarza, którego pogonili, że mówił o „stłumionych” wybuchach..
    Mam jeszcze wiele innych przemyśleń, ale tak naprawdę sama już nie wiem do czego one mają prowadzić.

  131. Sophe said

    Marucha ja słyszę 3 strzały

  132. Krzysztof M said

    Ad. 129

    Ten głos mógł być równie dobrze wycięty, jak i wklejony.
    Jeśli tę historię spreparowały jakieś służby, to możemy mieć 100%-tową pewność, że nic z prawdy do nas nie dotrze. Dotrze jedynie to, co służby będą chciały, żeby dotarło. I nie w tym problem. Problem nie w tym, co się stało naprawdę. Problem w tym, co MY z tym zrobimy? Jaki wpływ na nas to będzie miało?

  133. NOTOPOLEJ said

    Marucha,
    I po co ta cenzura?
    Ja podaje same fakty!
    I tak pięknie podziekowałem Jahalince!

  134. Staruszek Portier said

    To niesamowite. W sekundzie 52 słychać dość wyraźnie:
    „Panie …dorow – pan go weź i zastrzel”. Parę sekund potem – strzał.
    Nazwiska nie dosłyszałem. Chodorow? Fiodorow?

  135. 166 said

    129/ Marucha
    Pański żart jest obrzydlliwy.

  136. Marucha said

    Re 135:
    Nie, to nie był żart.
    To było uzmysłowienie internautom, jak łatwo jest manipulować filmami, dźwiękiem, obrazem. Może da im to coś do myślenia.

  137. 166 said

    da 136/
    Pański NIEŻART JEST OBRZYDLIWY

  138. Marucha said

    Nie bardziej OBRZYDLIWY, niż podłe manipulacje, jakim polskojęzyczne media poddają Polaków.
    Nie bardziej obrzydliwy, niż krokodyle łzy wylewane przez kanalie, szumowiny i nikczemników w rodzaju TW Stokrotki czy Szechtera.
    Nie bardziej obrzydliwy, niż zachowanie Komorowskiego-hieny.

  139. Julka said

    No to ktoś od początku (powtarzam, że to oglądałam w sobotę po południu albo w niedzielę)podstawił strzały, po co i kto? Tuż po katastrofie agencje prasowe puściły info, że trzy osoby przeżyły. Na jakiej podstawie?
    Po oficjalnych wersjach się niczego nie spodziewam, bo mimo, że prokurator przyznał się dla ND, że wszystkie wątki będą badane, oficjalnie podano, że będą sprawdzane przyczyny pod kątem awarii maszyny i błędu ludzkiego. Raport do wierzenia niczego nie wyjaśni, NA PEWNO nie będzie to zamach, tak jak na WTC NA PEWNO to był atak terrorystyczny, a sprawców zbrodni niewygodnych osób w ostatniej historii NIE da się ustalić.

  140. Julka said

    Myślę sobie, że gdyby polskojęzycznym zależało na skłóceniu nas z Rosją, to zydowska gazeta dla Polaków, a i sam Tusk z kompanią inaczej by śpiewali. Tymczasem Olbrychski wygłasza jakieś orędzia pojednawcze do narodu rosyjskiego,chociaż Rosjanie okazali dużo serdeczności po katastrofie, w Polsce omalże nie kanonizują Kaczyńskiego, stosunki między obydwoma państwami są jak najbardziej poprawne. Można podejrzewać, że to robota służb z inicjatywy tych u nas.

  141. j said

    @ Marucha/ 125

    Ja Panie Marucha tez niewiele zrozumialam :) Niestety nie jestem ani specem od odszyfrowania podanej fotografii-mapki ani nie umiem ocenic toru lotu lotu samolotu ani wysokosci roznych obiektow jak wieze czy drzewa na trasie lotu. Nawet ze zwykla mapa podczas jazdy samochodem mam prblemy :) Ale pomyslalam sobie, ze taka statyczna foto-mapke to jeszcze latwiej chyba zmanipulowac i zafalszowac niz obraz i dzwiek z video. A o tym nie napisalam wczesniej. Wystarczy cos delikatnie wyretuszowac i cos delikatnie domalowac i … jest dowod. Moze to paranoja ale do tej fotografii tez nie mam zaufania.
    Natomiast nie jest wykluczone, ze podobnymi lub bardziej subtelnymi szantazami (np. podretuszowanymi zdjeciami satelitarnymi) Obama chce chwycic za gardlo Putina i wymoc na nim zgode ataku na Iran. To by tlumaczylo dlaczego taki laskawy dla Polakow ten czarny lisek.

  142. litka13 said

    Witam, dopiero sie przyłączyłam. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć o jakie strzały chodzi?

  143. j said

    @ Julka

    Alez Julka im wcale „nie zalezy” na „sklocaniu” a wrecz przeciwnie – prosze zobaczyc jak „szlachetnie” wolaja o pojednanie. Oni pozniej powiedza, ze nigy nie poderzewali takiego bestialstwa Rosjan (graja sukinkoty zawsze na dwa fronty w zaleznosci jak wiatr zawieje) a to motloch ma te straszne watpliwosci jak motloch obejrzal wszystkie podrasowane videa i zdjecia.

    Pomijajac te wszyskie w gruncie rzeczy ksiezycowe dywagacje czy nie uderzyla Panstwa absolutna bezradnosc naszych wladz wobec tej katastrofy samolotowej? A co by bylo jakby zmowila sie jakas grupka bojownikow z Albanii na przyklad i nas najechala od poludnia? Strach o tym nawet myslec.

  144. Joe said

    Jestem nawigatorem od wielu lat…po przeczytaniu tych informacji ze….samolot prezydencki podchodzil do ladowania 150 m od osi pasa i to jest prawda… to 100% prawda jest ze to byl zamach.Ludzie… nie wierzcie w zadne inne brednie.To jedno wystarczy.A sposobow na takie naprowadzanie jest 1000-ac!!!

  145. NOTOPOLEJ said

    Joe
    Jesteś Wielki
    To tylko wystarczy!

    Posłuchaj jeszcze raz jak rusek „naprowadzał”
    polskiego pilota!

    http://rt.com/Top_News/2010-04-12/polish-plane-recording-russian.html

    Prosto na stalową wieżę i 150 m obok pasa tak „na wszelki słuczaj” jakby w wieże nie trafił!!

  146. 166 said

    Przypomina mi to całkiem „uprzejmość” kierowcy ukraińskiego tira, który w nocnych warunkach, pod niewysoką górkę, uprzejmie zjechał na pobocze i mrugnął prawym kierunkowskazem.
    Ponieważ 166 nie dysponuje zaufaniem do Ukraińców, nie skorzystało z okazji. Tym razem była to okazja do przeniesienia się na drugi świat za pomocą czołowego zderzenia, a eksperci na pewno nie znaleźliby winnych. Z naprzeciwka jechał samochód z drugiej strony górki. Gdyby to był polski samochód, manewr można było ryzykować (parę lat temu, bo teraz może się zdarzyć kierowca wychowany przez idiotów z TVN, a taki nie ma żadnego prawa do przebywania wśród ludzi)

  147. NOTOPOLEJ said

  148. 166 said

    Prawdziwa bomba polityczna:
    Wajdowie przeciwko pochowaniu pary prezydeckiej na Wawelu.
    Przynajmniej tak twierdzi onet:

    http://wiadomosci.onet.pl/2155152,19,wajda_apeluje_wycofajcie_sie_z_tej_decyzji,item.html

    gazeta.pl, TSz/14:05
    Wajda apeluje: wycofajcie się z tej decyzji
    Reżyser Andrzej Wajda i jego żona Krystyna Zachwatowicz-Wajda napisali specjalne oświadczenie, w którym wzywają władze Kościoła do wycofania się z decyzji o pochowaniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego z żoną na Wawelu. List publikuje portal gazeta.pl.
    – Najwyższe nasze zdumienie wywołała decyzja pochowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego z żoną – na Wawelu – czytamy w liście. Lech Kaczyński „był dobrym, skromnym człowiekiem”, ale „ale nie ma żadnych przyczyn, dla jakich miałby spocząć na Wawelu wśród Królów Polski – obok Marszałka Józefa Piłsudskiego – argumentują autorzy listu.

    Wajda i Zachwatowicz apelują do władz kościelnych o „wycofanie się z tej wysoce niefortunnej decyzji podjętej pochopnie w chwili żałoby i współczucia”.

  149. 166 said

    A tu bardzo poglądowe zdjęcie dokładnie pokazujące „dziwność faktów w Smoleńsku”:

    Niestety nie mam pojęcia w którą stronę leciał nasz samolot?

  150. alina said

    Jak diabeł święconej wody, tak żyd boi się Rosji.Tym czym Rosja
    dzisiaj jest to apogeum to majstersztyk państwowości. Rosja wielka, mądra, silna i bogata. Rosja nieosiągalna. To atrybuty mocarstwa. Nikt nigdy Rosji nie pokona. Rosja odporna jest na ekspansję żydo-globalizmu, który zalewa Amerykę i Europę. Rosja potężny eksporter nośników energii. Stąd próby żydoglobalstów osaczenia Rosji i zniszczenia jej.
    Rola Polski w tym procesie jest znacząca a od roku 1989 wiodąca. Umieszczone „une ” w Polsce robią wszystko, żeby
    Polskę z Rosją skłócić w stopniu niemalże doskonałym.
    Katastrofa prezydenckiego Tu -154 nad Smoleńskiem, reakcja władz rosyjskich i samych Rosjan – niezwykle życzliwa i bezinteresowna – przeraziła żydo-globalitów dotkliwie. Przestraszyli się, że Polacy mogą nagle pojąć że, to nie Rosja i Rosjanie są wrogami Polski i Polaków że, zarówno Rosja jak i Polska skażona jest obecnością żydów we wszystkich strukturach państwa. I to było i jest przyczyną fermentu w polityce obu tych państw a prawdziwi Rosjanie jak i prawdziwi Polacy zmuszeni są walczyć z tym okropnym, ukrytym i doskonale zorganizowanym na ich organizmach wrogiem.
    Rosja dzięki Putinowi wydaje się skutecznie uwalniać z żydowskich macek. Zbliżenie Polski i Rosji stanowi olbrzymie zagrożenie status quo polskiego a także unijnego żydostwa. Stąd te spotęgowane żydokraczenie i sianie bzdurnych teorii spiskowych na temat katastrofy polskiego samolotu.
    Prawdziwych Polaków i prawdziwych Rosjan łączy nie tylko podobieństwo języka. Łączy nas prawie wszystko: charakter, sposób bycia, upodobania typowe dla Słowian. Te naturalne więzi wcześniej czy pózniej zbliżą do siebie wszystkie słowiańskie narody .Boją się tego światowe żydo-diabły straszliwie. Sympatia Rosjan do Polaków i odwrotnie jest naturalna tak samo jak sympatia do innych narodów słowiańskich. Prawo sympatii choć nie pisane istnieje. Nigdy przenigdy w myśl tego prawa słowianin: Polak, Rosjanin, Czech, Słowak, Słoweniec, Serb, Chorwat, Mołdawianin, Macedończyk, Bułgar też – nie będzie umiał cierpieć i czuć tak jak żyd, niemiec czy francuz.
    Nie znaczy to, że ma być jego wrogiem. Będzie umiał zaledwie ich tolerować a to w nomenklaturze unych to już jest antysemityzm .Tak brak sympatii do żyda to antysemityzm. Antysemityzm to narzędzie mające na celu wymusić sympatię do obcego, nierozumianego, egzotycznego pasożyta – nękającego organizm wielu narodów a narodów słowiańskich szczególnie.
    Sianie zamętu, żydokraczenie, mataczenie w Polsce i pozostałych krajach słowiańskich ma na celu niedopuszczenie do
    powstania struktur pod domeną Rosji – łączących naturalnie wszystkich Słowian. Co stać się nieodparcie musi.
    Życie szponach żydokracji nie ma sensu. Cała nadzieja w chrześcijańskiej wielkiej Rosji .

  151. 166 said

    I tu też dobrze widać http://www.flickr.com/photos/digitalglobe-imagery/4517970528/

    Bardzo ciekawa jest analiza odległości.
    Dopiero co wszystkie media podawały, że szczątki rozrzucone są na przestrzeni 1 kilometra.

    Tymczasem żółta linia oznaczająca odległość najbliższych szczątków od pasa ma długość 400 m. Widoczne szczątki rozciągają się na długości ok. 180-200 m.

    Znowu jakieś kłamstwo, smoleńskie?

  152. alina said

    Gardło mi ściska i obrzydzenie bierze,
    Na myśl samą o gościach pogrzebu na Wawelu.
    Robactwo z Brukseli i Waszyngtonu się tam wybiera !
    Będzie też pewnie i z Izraela !

    Królewski Wawel kiedyś tego nie zniesie !
    I wszystkie śmieci z siebie wyrzuci.
    A pod Wawelem wszystkie robaki zamiecie i spali !

  153. Marucha said

    No cóż.
    Tych władz nie narzucili Polsce „ruskie” na czołgach.
    Bruksela nie wycelowała armat w Warszawę.
    Izrael nie groził wojną.

    Polacy dali się otumanić żydomediom. I nikt za nich nie zrobi porządku w ich kraju.

  154. Joe said

    Ze Wajda sie pakuje w te Tuskowe szambo…to dla mnie szok.Ta grupa ludzi ktora ma krew na rekach bedzie sie pomniejszac…Nie sumienie ale lek to bedzie powodowal.

  155. Marucha said

    Re 152:
    Niestety, Wawel nie wzniesie się w powietrze i nie spadnie, grzebiąc lucyferian pod swoimi ruinami.

  156. z bloga S.MIchalkiewicza said

    Wyszło ZA DOBRZE?

    Z uwagi na żałobę narodową jest rozkaz, żeby na razie nic nie myśleć, tylko „być razem” i się rozczulać. Aż przyjemnie popatrzeć na zalaną łzami panią red. Olejnik, czy zapuchnięte od płaczu oblicze pana red. Tomasza Lisa. Pan poseł Janusz Palikot najwidoczniej ma zakaz pokazywania się publicznie – oczywiście do następnego etapu, kiedy to, wraz z początkiem kampanii wyborczej, znowu będziemy uczestniczyli w „dorzynaniu watahy”, a właściwie – resztek, jakie pozostały.

    Patrząc z tej perspektywy, spróbujmy złamać tymczasowy zakaz myślenia i powiązać w całość kilka wydarzeń, zwłaszcza, że przez płynące z telewizyjnych ekranów potoki łez można jednak dostrzec kontury oskarżenia o „presję” wywieraną na pilota. Źródło tej „presji” nie jest na razie ujawniane, ale przecież żałoba trwa, więc wszystko dopiero przed nami. W oczekiwaniu na to, kiedy wieża kontrolna pozwoli ponownie myśleć, zwróćmy uwagę, że po sukcesie uroczystości zorganizowanej 7 kwietnia w Katyniu przez rząd rosyjski, sprawny przebieg uroczystości urządzonej w tym samym miejscu przez – co tu ukrywać – nielubianego prezydenta Polski mógł być zupełnie niepotrzebny. Nawet litościwa Natura stworzyła w tym celu odpowiednie warunki, spuszczając na czas lądowania w okolice lotniska Siewiernoje gęstą mgłę, która wkrótce potem taktownie ustąpiła. Wieża kontrolna zasugerowała więc lot do odległego około 100 km Mińska. Tam trzeba by znaleźć jakieś autokary dla pasażerów – a zanim by się znalazły, zanim wyruszyły, zanim dojechały – jeśli by w ogóle się znalazły – to zapadłby zmrok i uroczystość spaliłaby na panewce. Słowem – wszyscy chcieli dobrze. Tymczasem wyszło ZA DOBRZE i stąd taka konsternacja.

    Stanisław Michalkiewicz

    Komentarz • „Dziennik Polski” (Kraków) • 14 kwietnia 2010

  157. NOTOPOLEJ said

    @166

    Jest kilometr jak liczysz od wieży (pierwszego impaktu)
    do ulicy (ok 0.5 km) i za ulicą (nastepne ok. 0.5 km)

  158. 166 said

    157/Notopoleju
    Impakt: zderzenie meteoroidu, planetoidy lub komety z innym ciałem kosmicznym

    To co od czego mam mierzyć? Czyżby pokazane na zdjęciach, dorysowane miarki, ktoś opisał nierzetelnie?

  159. PL said

    A ja tak po kilku dniach coraz bardziej przychylam się do teorii, że był to jednak nieszczęśliwy wypadek.
    Une potrafią dokonywać zamachów bardziej selektywnie. A inni nie bardzo mieli powód.
    Być może ktoś zawinił, wieża kontrolna, pilot. Być może jakiś fatalny pech.

  160. alina said

    166 i ty Natpolej spokój sobie dajcie,
    Bo i tak głupoty Lecha K. nie poznacie.

    A jak poznacie to i tak nam nie powiecie,
    Ot taki to żydo ład na tym żydo-świecie !

  161. veri said

    120. @NOTOPOLEJ. W wersji podanej nam do wierzenia mowi sie, ze lotnisko w Smolensku nie bylo przystosowane (nie spelnialo norm) … ja na tym zdjeciu, na lewo od pasa startowego widze szereg czterosilnikowych samolotow (duzo wiekszych niz TU-154) … a wiec … ?!

  162. 166 said

    160/Alino
    Widzę, że bardzo się martwisz, abyśmy z Notoplejem nie zmęczyli się myśleniem i wyciąganiem niewygodnych, niepoprawnych i trudnych wniosków.
    Otóż 166 myślenie nie męczy.

    Ale widzę, że Ty wolisz iść na łatwiznę: wypadek – nie ma winnych – chowamy zmarłych z pompą – wszystko cacy – PO zajęła wszystkie urzędy – zaraz wprowadzi euro – podzieli teren Polskie na wschodni makroregion rosyjski, i zachodni, z językiem urzędowym niemieckim.
    A Ciebie jak odstrzelą, to tez powiemy, że to bocian robił Ci dziurę w czole.

    Żyć jak bezwolny baran, który w każdej chwili może zostać zarżnięty przez swojego właściciela, to jest to co nam proponujesz. Żyj tak sobie sama.

    Ja preferuję wolne i bezpieczne życie wśród myślących Polaków. Dośc dużo za ten luksus płacę

  163. z sieci said

    Prasa rosyjska pisze:

    http://www.fakt.pl/Szokujace-hipotezy-rosyjskiej-gazety,artykuly,69128,1.html

  164. NOTOPOLEJ said

    Veri,
    Bandziory zamordowali elitę polskości (IPN, weterani i świadkowie zbrodni Katyńskiej).
    Kaczor ich wszystkich wsadził do „puszki” zmanipulowany
    przez koczowników.

    Kaczor był szabasgojem czyli pół-żyd, pół-niewiadomokto.
    Zrobił swoje i paszoł won!

    Wcześniej przetrenowali na CASIE. Teraz to „udoskonalili”
    i wyszło git.

    Poniżej jeden z powodów „katastrofy” (tylko ze źródeł NOTOPOLEJA):

    Dla 166

  165. 166 said

    Alino
    Ja jestem wstanie wysłuchać wszystkich stron. Ot chociażby obowiązkowego wywiadu z panem Hypkim:

    http://www.onet.tv/wine-ponosza-konkretni-ludzie,6599651,1,klip.html#m=6599651,c=1

    w którym padają słowa, że odpowiedzialny za katastrofę jest minister obrony B.Klich, który powinien podać sie natychmiast do dymisji, bo nie wyciągnął wniosków z poprzednich katastrof. Przed wojną strzeliłby sobie w łeb.
    Swoją drogą, czyż to nie dziwne, że największe katastrofy w naszym wojsku dzieją sie za rządów Tuska i Plicha. Mają rozkaz rozpirzyć nasze siły obronne do końca?

    Ale to i tak nie eliminuje teorii spiskowej, niestety.

  166. To nie takie proste... said

    Czarne skrzynki nadają sygnały, gdyby ktoś je zabrał i schował, nie dość, że by je znaleźli, to ten kto je wziął miał by poważne kłopoty.

  167. Guła said

    Z ujęcia z „lotu ptaka” miejsce katastrofy potwierdza tę oto wypowiedź. Nie świadczy oczywiście ta wypowiedź o ewentualnych sprawcach.
    O ile powielam wiadomość no to trudno.

    „… Rzepa pytany, czy fragmenty rozmów z kabiny to rozmowy między pilotami, czy też między nimi a którymś z pasażerów, odparł, że są to „na pewno rozmowy samych pilotów”. Zaś to, czy oni rozmawiali jeszcze z osobą trzecią, będzie jasne „na 100 proc.”, kiedy uda się zsynchronizować zapisy rozmów z czasem lotu. Rzepa wykluczył wersję, by prezydencki samolot podchodził do lądowania w Smoleńsku kilka razy. – Podejście było tylko jedno i od razu złe – podkreślił. Anonimowy ekspert, z którym rozmawiał w Smoleńsku dziennikarz „GW”, zapewnił, że zapisy czarnych skrzynek zawierają informację pozwalającą wyjaśnić przyczynę katastrofy. Nie ujawnił, jaka to informacja…”

    http://wiadomosci.onet.pl/2155338,11,tuz_przed_tragedia_piloci_wiedzieli__ze_sie_rozbija,item.html

  168. onet.pl said

    Bardzo wazne! Tak o tym piszą Rosjanie.

    http://finam.info/news/article228F000001/default.as p

    http://finam.info/news/article228F000001/default.as p

    W momencie tragedii lotnisko „Siewiernyj” pod Smoleńskiem to był kawałek betonowego pasa o długości 2500 metrów i szerokością 49, wyposażony w drogi kołowania i miejsca postojowe dla samolotów. Lotnisko działa i jest sporadycznie wykorzystywane do lotów samolotów wojskowych i transportowych. W istocie, na lotnisku nie było żadnego naziemnego wyposażenia przydatnego dla ZAGRANICZNEGO samolotu, oprócz radiostacji naprowadzającej dla systemów lądowania w trudnych warunkach meteorologicznych, a minima dla lotniska wynosiły 120 na 1800 (widoczność pionowa i pozioma w metrach). Teraz o technicznej możliwości lądowania. Po pierwsze, na tym lotnisku można byłoby spróbować lądować i przy mniejszej widoczności, ale nie poniżej 800 metrów, przy czym wysokość decyzji powinna być ustawiona nie niżej, niż 60 metrów. Niestety warunki pogodowe były wtedy znacznie gorsze, co oznaczało, że pilot i z tej wysokości nie mógłby zobaczyć ziemi. Najsmutniejsze jest to, że według dzisiejszych reguł ostateczną decyzję przyjmuje dowódca statku, a kontroler tylko informuje go o warunkach lądowania. Czyli dyspozytor z powodu wyłomu w logice reguł lotniczych nie miał faktycznej możliwości wydania zakazu lądowania. A JAKIE reguły lotnicze rządziły na tym lotnisku? O tym napiszę niżej.

    I druga rzecz, najważniejsza. Lotnisko „Siewiernyj” w ogóle nie jest certyfikowane dla lotów zagranicznych statków powietrznych. To łatwo sprawdzić. Lotnisko ma kod ICAO, ale nie ma kodu IATA. Dlatego pozwolenie na lądowanie na tym lotnisku było wydane z naruszeniem wszystkich rosyjskich i międzynarodowych przepisów. Nie chcę trafić do sądu, dlatego sami się domyślcie, kierownictwo jakiego szczebla dało pozwolenie na ten lot. To właściwie jest odpowiedź na pytanie „kto jest winny?”. Lądowanie samolotu na niecertyfikowanym lotnisku możliwe tylko w jednym wypadku – lądowanie awaryjne. We wszystkich pozostałych wypadkach to jest absolutnie zabronione. A już lądowanie na rosyjskim wojskowym lotnisku WOJSKOWEGO samolotu obcego państwa

    Kto podawał prognozę pogody, jak była mierzona widoczność na lotnisko, jakimi posługiwano się przyrządami – tego nigdy się nie dowiemy. I ja wam nie powiem, żeby nie zdradzić źródła informacji. My wszyscy (wąski krąg ludzi) doskonale wiemy, że wyciek informacji z Międzynarodowego Komitetu Lotniczego albo z Komitetu Śledczego przy Prokuraturze, ma miejsce tylko w tych wypadkach, kiedy to korzystnie dla kształtowania opinii społecznej. Dlatego wszystkie informacje, które otrzymujemy, przeznaczone są tak naprawdę nie dla nas, a dla społeczności międzynarodowej i dla Polski jest w pierwszej kolejności.

    A dla mnie wszystko jest jasne. W pierwszej kolejności winna jest Rosja, która zezwoliła na lądowania rządowego samolotu obcego państwa na lotnisku niezdatnym do obsługi lotów międzynarodowych. Jeszcze raz podkreślę, nie nie w porządku, a niezdatnym. Według reguł. Napisanych krwią. To tylko w filmach można lądować samolotami na szosie. A w symulatorach lotów – resetować po nieudanym lądowaniu.
    q3d

  169. Joe said

    Gulo…wczoraj spotkalem mojego przyjaciela Johna ktory byl w zespole programu Apollo,a przez wiele lat pracuje wlasnie jako kontroler lotow na lotnisku w Newark NJ.Potwierdzil moja opinie!Malo..
    powiedzial ze gdyby tam ladowal prez.Obama..to oni 2-tyg wczesniej byliby na tym lotnisku i przygotowywali lacznie z naprowadaniem.A Tusio i Klich?Miernoty,miernoty i jeszcze raz miernoty.Dlatego maja krew na lapach.To tyle.

  170. veri said

    118. @J. A kto powiedzial, ze to jest glos naszego pilota ?

  171. stanik1232 said

    jest polska czarna skrzynka otwierana przez polaków są nadzieje że polska dowie się prawdy.

  172. grog said

    166, bijesz wszelkie rekordy glupoty

  173. Marucha said

    Niestety – nawet gdyby rzetelnie podano prawdziwe powody katastrofy, nie zamknie to ust ludziom.
    Zbyt wiele razy oszukiwali nas i politycy i media.
    Nikt rozsądny już im nie wierzy.

    A reszta? A im można zapodać, że to kosmici z planety Pandora, albo że Putin dokonał tego przy pomocy oficerów parapsychologii, albo że samolot wpadł w kanciastą pętlę czasu… Wszystko kupią.

  174. 166 said

    172/ Grog
    Ciebie też o jakieś konkrety poproszę: twierdzenie, dowód, bo wnioski to się zazwyczaj pisze na końcu.

  175. Guła said

    Joe, podobne?

  176. 166 said

    Małe podsumowanie w tzw. międzyczasie.

    Katastrofa samolotu prezydenta RP w Smoleńsku – FAKTY:
    1) przyczyny – nie znane, podawane przez stronę rosyjska, co dwa dni inne zeznania.
    2) Polski MSZ nie wiedział jakim samolotem poleciał prezydent. Pierwsze oświadczenie rzecznika MSZ Paszkowskiego ok. 10 rano, to samo napisał onet – Katastrofa Jak-40
    3) Pierwsza liczba ofiar – 132, bo tyle było na liście, potem 88, wreszcie 96, niezbyt pewna do dziś
    4) Z 3) wynika, że 36 osób nie poleciało w tragiczny lot – prawdopodobieństwo takiego zdarzenia 0,00000001. Mogło w ostatniej chwili nie polecieć 3-15 osób, to liczba prawdopodobna. Przyznali się, że mieli lecieć Iwiński i M.Borowski (Berman) z SLD, nic nie mówili, z jakiego powodu, i czy ktoś poleciał za nich.
    5) Joe, który podał się tu za nawigatora, stwierdził, że nie jest możliwe przesuniecie kursu samolotu, nawet we mgle, równolegle o 60 m od osi pasa startowego, co jest oczywiste nawet dla kierowcy używającego prostych GPS-ów
    6) Notopolej /164/ zamieścił zdjęcie z miejsca wypadku, które potwierdza dziwność okoliczności przed i po wypadku.
    7) Radosław Sikorski szef MSZ robił wszystko, żeby „wybić prezydentowi z głowy” udział w uroczystościach 70 rocznicy mordu katyńskiego.
    8) Telewizje dopuszczają tylko dwie możliwości: awaria samolotu lub błąd pilota, ze wskazaniem towarzyszy na to drugie.
    9) katastrofa miała miejsce o 8.56 czasu polskiego, czyli o godz. 10.56 czasu miejscowego, czyli prawie o 11.00, kiedy mało kiedy jest gęsta mgła (ta występuje zazwyczaj o poranku). Świadkowie mówią, że widzieli przechylony samolot, albo krążący samolot. Te relacje poddają w wątpliwość informacje o gęstej mgle. Na filmie zrobionym 10 min po wypadku – nie ma gęstej mgły, szczątki są wyraźnie widoczne.
    10) Samolotem lecieli najważniejsi urzędnicy Państwa Polskiego, prezydent Lech Kaczyński z małżonką, większość jego kancelarii, były prezydent RP na uchodźstwie R. Kaczorowski wielu posłów i senatorów, obecnych i byłych, naczelni dowódcy Wojska Polskiego, z biskupem polowym też w randze generała, rzecznik praw obywatelskich, prezes IPN, rodziny katyńskie, duchowni, znany aktor i dzaiałaczka Solidarności, ochrona, załoga samolotu, oraz posłanki SLD zwolenniczki prawa do aborcji.
    11) Prezydent Kaczyński występował o prawdę w stosunkach z Rosją, ma na sumieniu epizody drażniące W. Putina
    12) z relacji nigdzie nie wynika, że samolot prezydencki miał polskie zabezpieczenie lotu i lądowania na lotnisku w Smoleńsku.

    PODEJTRZENIA, SPEKULACJE, WNIOSKI Z FAKTÓW
    a) każdy logicznie myślący Polak, znający historię ma prawo przypuszczać, że to nie był wypadek, ale zamach
    b) awaria samolotu i błąd pilota wydają się mało prawdopodobne, wobec faktu, że są fachowcy, którzy potrafią tak zamordować człowieka, żeby nie było dowodów zbrodni, doskonale aranżując atak serca, albo nieszczęśliwy wypadek. Na tym polega „fachowość” służb. Telewizje w ogóle nie wspominają o możliwości zamachu, tymczasem internet jakby niczego innego nie dyskutuje.
    c) ma być udostępniony publicznie zapis rozmów pilotów z polskiej, niezależnej od dwóch fabrycznych „czarnej” – pomarańczowej skrzynki.
    d) Rząd PO obejmie bazprawnie wszystkie wolne posady po tragicznie zmarłych urzędnikach
    e) na tym forum rozpatrywane są dwie hipotezy:
    – zamachu dokonała strona rosyjska (nie wykluczone, że w porozumieniu z kimś jeszcze, polskimi WSI, niemieckimi?)
    – zamachu na pewno nie dokonała strona rosyjska, tylko międzynarodowa organizacja żydowska, po to by przejąć Polskę już w całości
    f) o ile stronę rosyjską można łatwo zlokalizować, to już międzynarodową organizację żydowską widział ktoś? Dlatego ten wariant jest z definicji NIEMOŻLIWY. (wszystkich proszę o właściwe odczytanie tego punktu – to taki makabryczny żart)

    JEDYNĄ MOŻLIWĄ PRZYCZYNĄ KATASTROFY BĘDZIE OGŁOSZONY BŁĄD PILOTA, z bardzo praktycznego powodu: bo nikt nie zechce wyjechać w taka samą delegację jak pasażerowie Tu-154.

  177. 166 said

    No i jeszcze inne FAKTY:

    13)Na wieść o katastrofie premier Tusk udał sie natychmiast z Gdańska do Warszawy ….SAMOCHODEM
    14)Godzinę przed katastrofą na tym samym lotnisku wylądował polski JAK-40 z reporterami i częścią organizatorów, nikt nie mówił o problemach
    15) kilka godzin przed przybyciem polskich samolotów strona rosyjska „zwinęła” system naprowadzający, który był zainstalowany w związku z uroczystościami 7.04.2010 http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1852&Itemid=47

  178. 166 said

    I jeszcze jeden ciekawy FAKCIK:

    16) „The Wall Street Journal” podał ze wszyscy polscy generałowie którzy zginęli w wypadku byli nową generacją dowództwa Polskich Sil Zbrojnych, szkoloną w USA a nie w Moskwie. Ich promocje pominęly generałów z większym stażem, którzy byli szkoleni w Moskwie.

  179. Search the Web on Snap.com said

    Ad. 178.
    Aleś człowieku wypalił: a gdzie nowi generałowie mieli być szkoleni?
    W Mongolii?
    Co to za argument? Co na tym Kreml zyskał, ze zginęli generałowie szkoleni w USA?
    Przecież następcy jak nie będą szkoleni w USA to z pewnością nie w Moskwie, tylko w… Jerozolimie!
    Mądrość etapu, pamiętaj 166.

  180. SSD said

    Ad. 178.
    Aleś człowieku wypalił:
    a gdzie nowi generałowie mieli być szkoleni? W Mongolii?
    Co to za argument? Co na tym Kreml zyskał, ze zginęli generałowie szkoleni w USA? Przecież następcy zmarłych tragicznie generałów jak nie będą szkoleni w USA to z pewnością nie w Moskwie, tylko w… Jerozolimie!
    Mądrość etapu, pamiętaj 166.

  181. Marucha said

    Re 176:

    „Katastrofa samolotu prezydenta RP w Smoleńsku – FAKTY:
    1) przyczyny – nie znane, podawane przez stronę rosyjska, co dwa dni inne zeznania.”

    Już to pierwsze zdanie jest fałszywe. Strona rosyjska nie podawała żadnych oficjalnych faktów. Wszystko było szumem medialnym.

    No i człowiek zniechęca się do czytania reszty…

  182. 166 said

    181/Marucha

    A skąd Marucha obserwuje informacje?
    Bo w Polsce podają to media publiczne, wykwalifikowani i uprawnieni dziennikarze, którzy zostali wyselekcjonowani do pracy np. w TVP-Info.

    Czy 166 ma podstawy przypuszczać, że jest okłamywane przez fachowców?.
    To nie Rosjanie podawali w RT, że nasz samolot podchodził 2 razy, 4 razy, piloci nie znali języka, była mgła?
    Panie Marucho! 166 stara sie tu przerzucać tylko oficjalne wiadomości. Jak pisze o swoich podejrzeniach i przypuszczeniach, to zawsze to wyraźnie zaznacza.

    Najciekawszą ostatnio wiadomością, którą trzeba rozpuścić po całym polskim internecie jest wnioskodawca pochówku pary prezydenckiej na Wawelu – jest nim Radosław Sikorski, a wnioski, niech sobie każdy wyciągnie – czy mógł brać udział w organizacji zamachu-katastrofy prezydenckiego samolotu, czy po prostu jest mu tylko głupio, bo on z natury głupi jest.

    Ciekawa jest też korelacja jego wniosku z osobistościami światowymi, które wybierają się na pogrzeb polskiego prezydenta i wszystkie towarzyszące okoliczności.

  183. Marucha said

    Czy 166 ma podstawy przypuszczać, iż polskie media są w czymkolwiek lepsze, od rosyjskich? Moim zdaniem są jeszcze gorsze.

  184. 166 said

    Czyli p. Marucha wycofuje się ze stwierdzenia w 181, że
    moje zdanie >przyczyny – nie znane, podawane przez stronę rosyjska, co dwa dni inne zeznania< jest fałszywe, bo jednak fałszywe nie jest?

    Przecież 166 nic nie napisało o oficjalnych, tylko rosyjskich.

    No! To może Pan spokojnie przeczytac resztę, a nawet mądrzejszych ode mnie np. http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1857&Itemid=47

  185. Marucha said

    Mało to w rosyjskich mediach prowokatorów, sayanimów, hasbarowców i całej tej hołoty?

    Mało w rosyjskich mediach ludzi niekompetentnych (jak i w Polsce)?

    Dlaczego stwarza Pan wrażenie, że cały ten bełkot medialny reprezentuje oficjalne stanowisko rządu rosyjskiego?

  186. 166 said

    >185/ Marucha

    166 zakłada, że teksty tu czytają ludzie rozumni, więc nigdzie nie pisze o rosyjskim rządzie, bo do takich wyżyn tajności po prostu nie sięga.
    „Strona rosyjska, Rosjanie” to ci wszyscy, od których słyszę wszystkie te informacje. Tylko tyle.

    Przecież żadnego oficjalnego stanowiska Putina nie było.
    Tylko słodkie łzy obu szachistów przed kamerą tuż po katastrofie, w moim odczuciu słodkie, krokodyle.

    166 widzi też i docenia wypowiedzi Rosjan „z ulicy”, którzy nam współczują, bo właśnie pojęli cały tragizm katastrofy w Smoleńsku, i wcześniejszej obrzydliwej zbrodni w Katyniu i innych miejscach.

  187. Krystyna said

    Może ktoś już to zrobił, ale wydaje mi się że nie. Dlatego proponuję wykonać następujące działania. Po skopiowaniu zdjęcia satelitarnego lotniska w Smoleńsku/ na stronie wyżej jest podany adres do niego/
    nanieść linię prostą zgodną z osią pasa startowego tego lotniska do samego dołu tego zdjęcia. W dolnej części zdjęcia na tej linii znajdzie się kawałek skrzydła samolotu – za drogą .
    Jak się okaże ten kawałek znajduje się dokładnie na linii prostej prowadzącej na pas startowy.
    Czyli pilot bardzo dokładnie z niesłychana precyzją podchodził do lądowania na pas.
    Od tego punktu w lewo znowu można przeprowadzić linię prostą, już zmienionej drogi samolotu w wyniku utraty skrzydła. Na jej końcu znajduje się główne miejsce katastrofy.
    Wniosek jaki się nasuwa – pilot leciał na bardzo niskiej wysokości nad ziemią z powodu złej widoczności, ale bardzo dokładnie w kierunku pasa. Pytanie zasadnicze, czy wiedział że w tym miejscu na tej wysokości jego lotu znajdują się przeszkody ?
    Inaczej czy była mu podana bezpieczna wysokość podchodzenia z tej odległości do lądowania.. Na tej osi która prowadziła do pasa startowego winny być usunięte wszystkie przeszkody. Czy była wymiana informacji między pilotem a kontrolerem co do wysokości odbywanego lądowania i informacja o znajdujących się przeszkodach ?
    Z tego przebiegu wynika, że katastrofa miała swój początek w momencie utraty części skrzydła. Ale ta utrata miała miejsce dokładnie na osi jakiej leciał i ta oś pokrywała się z osią pasa startowego.

  188. Floryda said

    http://piotrpiotrowski.blog.onet.pl/TRAGEDIA-NARODOWA,2,ID404446489,n

  189. 166 said

    187/Krystyno!
    Czy wzięłaś poprawkę na rozstaw skrzydeł? I jeśli kawałek skrzydła leży na osi pasa startowego, tzn, że oś kadłuba była prawie o długość przesunięta od osi pasa? W lewo lub w prawo, bo nie wiem, które skrzydło zostało uszkodzone.
    Więc Twoje wnioski są geometrycznie błędne. Poczytaj tu też o przyrządach wskazujących poziom gruntu, oraz obejrzyj film załączony przez Gułę/175.

    Przy obecnej technice, fachowości pilotów i zwyczajowego dla vip-ów zabezpieczenia lotniska, taka katastrofa nie miała prawa się zdarzyć.

  190. 166 said

    ..długość skrzydła oczywiście

  191. Krystyna said

    Ad 166
    Odległość od pasa startowego do miejsca upadku skrzydła po jego oderwaniu się jest spora. Tą odległość można w przybliżeniu zmierzyć w oparciu o to zdjęcie. Ale w przybliżeniu. W tej odległości moim zdaniem trudno jeszcze mówić o konieczności uwzględniania takiej poprawki. Pilot lecąc dalej ma możliwość korygowania osi lotu. Ale nie jest to odległość jak jak w niektórych informacjach podawano nawet 150 metrów. To znaczy przesunięta jest oś pasa startowego od osi dokonywanego lotu o 150 m. Tu te osie się pokrywają. Polecam wykonanie tego rysunku o jakim była mowa.

    http://www.flickr.com/photos/digitalglobe-imagery/4515204703/sizes/o/

    Więc zarzut braku geometryczności jest chyba mało zasadny.
    Wszystkie filmy i informacje zamieszczone na tej stronie przeczytane zostały przed napisaniem tekstu.
    Pilot mógł mieć wiedzę o poziomie gruntu w czasie lotu w oparciu o przyrządy samolotu. Ale w tych ekstremalnych warunkach lotu celowo leciał wyjątkowo nisko nad ziemią aby wylądować. Gdyby nie ta przeszkoda, która spowodowała utratę skrzydła , zakładam wszystko by się odbyło bez przeszkód.

  192. Krystyna said

    Ad 166
    Co do ostatniego zdania

    – „Przy obecnej technice, fachowości pilotów i zwyczajowego dla vip-ów zabezpieczenia lotniska, taka katastrofa nie miała prawa się zdarzyć.”

    W pełni się z nim zgadzam. Ale wydaje się jak z tego wynika, że Prezydent Lech Kaczyński dla lotniska Smoleńsk nie był Vi –pem. Celowo piszę dla lotniska Smoleńsk.
    Mam na myśli najbliższe lotnisko na którym lądują samoloty Vi -pów związane z tragedią w Katyniu.

  193. 166 said

    Krystyno!
    Przykro mi, Twój wywód uważam za błędny.
    Jeśli pilot chciał posadowić samolot na pasie, to uważał, że jest tuż nad nim. Czyli miał co najmniej dwa błędne wskazania: odległości od pasa, i wysokości nad terenem, przy braku widoczności na wys. drzew, czyli max 15m.
    Na zdjęciu znalezionym przez Notopoleja http://img255.imageshack.us/img255/8929/095459e246f5.jpg
    o trasie mówią uszkodzenia drzew. Mgła o 11 w dzień, to też cud jakiś.
    Nie bardzo mi się zdaje, że czubek brzozy może spowodować tak tragiczną katastrofę. Nie taką samą jak w styczniu 2008 samolotu Sasa. Takich cudów normalnie nie ma, takie cuda możliwe są tylko za rządów D. Tuska i PO.
    Tylko co po PO?

  194. Krystyna said

    Ad166

    Piszesz – Twój wywód uważam za błędny.
    Ale nie podajesz precyzyjnie na czym polega ten błąd.
    Odniosę się do zdania – Czyli miał co najmniej dwa błędne wskazania
    Na jakiej podstawie twierdzisz, że miał te dwa błędne wskazania ?
    Aby tak twierdzić musiał byś mieć wiedzę o tym co uważał za prawdę w tym momencie pilot kpt. Protasiuk a jaka była faktyczna pozycja jego samolotu w przestrzeni przed lotniskiem.
    Możemy tylko dochodzić w przybliżeniu do tego drugiego. Pierwsze możemy się tylko ewentualnie dowiedzieć na podstawie informacji czarnej skrzynki.
    Jest wypowiedź polskiego profesora specjalisty od katastrof lotniczych opisującego uwarunkowania decyzji pilota w tych ekstremalnych warunkach. To jest taki film na Onecie odtwarzający przebieg katastrofy. Niestety nie mam już jego adresu / Podasz maila to go prześlę/ Pilot polegał na pewno na przyrządach jakie posiadał w samolocie ale czy one pokazywały prawdę ? To znowu zapis ze skrzynek i porównanie z czasem przebiegu lotu może nas przybliżyć do prawdy.
    Co do zdjęcia http://img255.imageshack.us/img255/8929/095459e246f5.jpg
    Tak jak zostało napisane- Wszystkie filmy i informacje zamieszczone na tej stronie przeczytane zostały przed napisaniem pierwszego tekstu. To również.
    Co do samego zdjęcia to ono mija się z prawdą. Oś podana jako lot po utracie skrzydła nie jest zgodna ze stanem faktycznym. Bo nie uwzględnia tego kawałka przed drogą.
    A więć zdanie twoje – Nie bardzo mi się zdaje, że czubek brzozy może spowodować tak tragiczną katastrofę. Nie odnosi się do rzeczywistości.
    Ja też się zastanawiam i szukam na mapie tej przeszkody która ten kawałek skrzydła przed drogą urwała.

  195. 166 said

    Sorry, nie rozumiem Pani, rzadko mi się zdarza takie stwierdzenie, ale po prostu nie nadążam. Mamy inną wyobraźnię przestrzenną. Szkoda miejsca w gajówce. Pas.

  196. grog said

    Z innego forum:
    Najnowsza teoria spiskowa:

    Rosjanie spowodowali wybuch wulkanu, by uniemożliwić przylot osobistości w niedzielę do Krakowa.

  197. Krystyna said

    Ad 166
    A ja mam podziw i uznanie dla Ciebie / Pana/ za tyle trudu i wkładu intelektualnego od wczoraj na tej stronie. A z tą „inną wyobraźnią przestrzenną” to chyba zdecydowana przesada, co ??!!

  198. musicstar said

    Słucham mszy to co Pan ksiądz w fiolecie opowiada o Katyniu o Putinie i Tusku i o przyjaźni i pomocy,o ich pokłonie o przyjaźni lukier, aż mną wstrząsnęło.Komu to na mszy potrzebne? Znów biednym Polakom ktoś miesza we łbach.Czy w takim państwie można dociec prawdy.Kler już dmucha w niepolską trąbkę ..szok i smutek.

  199. 166 said

    198/
    Pocieszę Cię, nie jesteś pierwszym, który nie rozumie co mówią do niego biskupi.
    Ja mam ten problem od lat kilkunastu. Problem pogłębiający się z każdą mszą.

  200. musicstar said

    Niestety ja rozumiem co mówią i dlatego jestem tak poruszona.

  201. musicstar said

    A Ci co tak kochali Prezydenta zamiast płakać powinni pójść za Jego tokiem myślenia a nie udawać,że wsio w pariadkie.Gdyby tak Tusk się rozbił w takich okolicznościach to na 99% Prezydent nie poszedłby na lep ruskich i zarządził szczegółowe śledztwo a nie zostawił dochodzenie poza krajem.

  202. 166 said

    200/
    No właśnie o to samo mi chodzi, ponieważ rozumiem, nie rozumiem jaki mają dalekosiężny cel.
    To co podejrzewam jest przerażające i świadczy o zupełnym opanowaniu biskupów przez jakieś diabelskie moce.

  203. Marucha said

    Musicstar, nie gadaj głupstw i nie mąć.

    Rosjanie są OSTATNIMI podejrzanymi z oczywistych powodów. Śledztwo prowadzą wspólnie z Polakami na miejscu katastrofy (no bo co, mają je może przenieść do Polski?). Ich postawa jest wzorowa.

    Komuś zależy na psuciu tej nici porozumienia, jaka nawiązała się między Polską i Rosją.

  204. Bogdan said

    Dlugosc skrzydel, mgla, 60 m, 150 m, itp, itd.
    A mnie ciekawi jedno, ta lista z 132 nazwiskami (rosjanie maja te liste bo taki zwyczaj w lotnictwie, ze sie liste przekazuje, a i w Polsce na lotnisku wylotowym gdzies taka lista tez musi byc) i powiem, ze jestem ciekaw, nie kto polecial, a kto
    NIE polecial.
    Czy bylibyscie tacy dobrzy (wszyscy) i spedzili troche czasu na szukaniu tej listy?
    A potem inna lista tych co mogli leciec i nie polecieli bo mieli inne wazne zajecia (szef BOR-u?)

  205. NOTOPOLEJ said

    W samolocie prezydenta Kaczyńskiego lecącym do Smoleńska miał się znajdować naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Nie poleciał, bo lot wypadł w szabat

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,7761353,Szabat_uratowal_rabina_Szudricha.html#ixzz0lPHlSQXP

    Z Schudrichem nie poleciało też ok. trzydziestu innych „przedstawicieli” judaizmu! …. i szef BORu!

    …I WSZYSTKO JASNE JAK NA DŁONI

    PS: Na samolot „spóźniło” się też paru innych szbzsgoji

  206. NOTOPOLEJ said

    @ Krystyna #194

    „Co do zdjęcia http://img255.imageshack.us/img255/8929/095459e246f5.jpg
    Co do samego zdjęcia to ono mija się z prawdą. Oś podana jako lot po utracie skrzydła nie jest zgodna ze stanem faktycznym. Bo nie uwzględnia tego kawałka przed drogą.
    A więć zdanie twoje – Nie bardzo mi się zdaje, że czubek brzozy może spowodować tak tragiczną katastrofę. Nie odnosi się do rzeczywistości.”

    Czubek brzozy (1) nie może, ale stalowy maszt (2)(antena)
    jak uderzy w skrzydło aluminiowe to jest „amputacja”

  207. NOTOPOLEJ said

    @ Krystyna

    Może jeszcze to pomoże:

    Apropos:
    Wyjątkowa z Ciebie kobieta, jak na kobietę!
    siemanko!

  208. NOTOPOLEJ said

    A kto poleciał w środę do Katynia z Tuskiem??

    Na zaproszenie szefa polskiego rządu do Katynia udadzą się także m.in.: b. prezydent Lech Wałęsa i b. premier Tadeusz Mazowiecki. Premierowi w Katyniu będą też towarzyszyć reżyser Andrzej Wajda z żoną Krystyną Zachwatowicz-Wajdą, historyk prof. Norman Davies, Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich, zwierzchnik Cerkwi w Polsce metropolita Sawa, biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego (luterańskiego) w Polsce Jerzy Samiec, a także dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotr Cywiński.

    Po uroczystościach na cmentarzu wojennym w Katyniu, Tusk i Putin udadzą się do Smoleńska, gdzie dojdzie do spotkania z przewodniczącymi polsko-rosyjskiej Grupy ds. Trudnych – Adamem Rotfeldem oraz Anatolijem Torkunowem, którzy przedstawią premierom konkluzje z dotychczasowych prac.

    Ten sam Schudrich co miał lecieć z Kaczyńskim poleciał z Tuskiem ….
    ….co do reszty, nie mam więcej pytań!

    http://www.info.wiara.pl/doc/488751.Tusk-z-Putinem-na-uroczystosciach-w-Katyniu

  209. 166 said

    Czyli dobrze mi się zdawało, że w czasie ekumenicznych modłów nie było biskupa katolickiego, bo po rosyjsku i polsku mówił pop. Najdłużej wył Szuldrich, jakby to był Auschwitz a nie Katyń. Był też i modlił się za Tatarów imam (?) Polskich Tatarów.
    Na pewno był tam Klich, i chyba Pawlak.
    Tusk spacerował z Putinem i rozmawiał w 4 oczy z dala od ochroniarzy i dziennikarzy. Może przekazywał skład delegacji?
    Rząd jaki jest każdy widzi. Czy wszystkich nas skazał na zagładę? To takie nocne pytanie retoryczne.

  210. Jay Dee said

    203 Marucha
    Panie Marucha, może jednak warto pokusić się o jakiś dłuższy wpis na temat udziału / braku udziału Rosjan. Mi już zaczynają się rysować jakieś kwestie dlaczego nie Rosjanie – ale sporo poszlak jest przeciwko nim. Pan najbardziej (razem z P. Kozioł)optuje za oczywistością czystych rąk Rosjan – więc może warto wyłożyć kawę na ławę. Wypadałoby też uwzględnić obronę spisku Rosjanie + nasze służby w pewnym porozumieniu z PO. Bo w działania samych Rosjan jako takich – to ja też nie wierzę zupełnie. Ale Rosjanie plus nasi, albo ekipa prezydenta Rosji przeciwko Putinowi razem z naszymi służbami – to już nie jest takie nieprawdopodobne. Każdy ma swoją pieczeń wtedy na tym samym ogniu, a służby rosyjskie plus służby polskie będą gwarantem ciszy nad trumną.
    Zaznaczam, że dla mnie w/w opcje należą do tych mniej prawdopodobnych – ale sporo argumentów przemawia za. Na pewno jeśli chodzi o udział naszych służb przy jakimś współudziale Rosjan.

  211. Bogdan said

    Wszystko ladnie, ale to dalej nie jest cala lista.
    Ta jedan i ta druga lista.

  212. NOTOPOLEJ said

    Lampy przy pasie startowym w Smoleńsku nie miały żarówek !!!

    Białoruski dziennikarz jest o tym przekonany. Ma zdjęcia.
    Zdjęcia rosyjskich wojskowych i milicjantów, którzy kilka godzin po tragedii na smoleńskim lotnisku wymieniają reflektory i żarówki w lampach wskazujących samolotom położenie pasa startowego, opublikowała białoruska gazeta internetowa „Wieści Witebska”

    Podobne lampy, w większej odległości od pasa sfotografowali ukraińscy dziennikarze. Były mocowane na starych drewnianych słupach i też nie świeciły.
    Te lampy uchwycił też operator Faktów TVN w reportażu z dnia katastrofy. Kadr z tego materiału nie pozostawia złudzeń – lampy nie mają żarówek.

    http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/15-wypadki_i_incydenty_lotnicze/24626-2010_04_10_tu_154_samolot_prezydenta_rp_rozbil_sie_pod_smolenskiem-36.html

    Dla 166 i Krystyny (bo nie wiem czy reszta chce znać prawdę lub to zrozumie):

  213. SSD said

    Cytuje wypowiedzi „166”, przeczytajcie panstwo ten przyklad manilulacji:
    =====================
    Ad 199:
    Pocieszę Cię, nie jesteś pierwszym, który nie rozumie co mówią do niego biskupi.
    Ja mam ten problem od lat kilkunastu. Problem pogłębiający się z każdą mszą.
    Ad 202:
    …To co podejrzewam jest przerażające i świadczy o zupełnym opanowaniu biskupów przez jakieś diabelskie moce…
    =============================
    Ty trollu, ty hasnara!
    Plujesz na ten unikalny portal jak możesz! Aktywny jesteś, ze aż za bardzo! Wypowiadasz się na każdy temat, co 20 minut, 50 razy dziennie?

    Ile ci Michnik płaci, jesteś przecież z jego redakcji, na delegacji!!!

    Twoje słowa cię zdradzają: mówisz językiem michnikowszczyzny!

    Na ilu mszach i z iloma biskupami byłeś, ze mówisz tak generalne stwierdzenia?
    Wszyscy biskupi sa dla ciebie źli?
    Kazda msza zła? Wszyscy biskupi opanowani przez „diabelskie moce”?

    To ty, trollu jesteś opanowany przez diabelskie moce!!!

    Apel do czytelników:
    uważajcie na manipulacje tego trolla!
    To hasbara, troll, „mniejszy” Michnik.
    Skłócić nas, zniechecic do Kościoła katolickiego, ale wszystko pod plaszczykiem „zatroskanego” katolika.

    Idź do kibucu, palancie, pomarańcze polerować!

  214. Marucha said

    Re 210:
    To, co miałem do powiedzenia, znajduje się tu:

    http://marucha.wordpress.com/2010/04/12/od-admina-w-sprawie-smolenskiej-katastrofy/

    Od tej pory nie zmieniłem zdania. Poza tym jakoś straciłem chęć na snucie przypuszczeń. Poczekam na to, co np. powie Jane Burgermeister.

    Przeciwko „rosyjskiej opcji” jest o wiele więcej osób, niż ja i p. Kozioł, mieszkaniec Rosji.
    Nie liczę tu trollów, których zadaniem jest sianie niepokoju i bluzganie, a których wciąż, z niezrozumiałych względów, toleruję.

  215. Zbigniew Koziol said

    Dupki blade beda moze myslec, ze sie sprzedalismy.

    Ale to nie tak.

    Marucha zrobil sajt po to, by mozna bylo rozmawiac. Ja zas… po prostu lubie rozmawiac. I tej zagadki polinteligenty nigdy nie pojma.

  216. 166 said

    213/SSD
    Do dziś 166 nie wiedziało, że w kibucach polerują pomarańcze, dopiero parę dni temu przeczytało, że te kibucowe produkty nawożone są koszernymi ściekami ludzkimi. SSD jesteś po kibucowej diecie trochę podtruty.
    Panie Marucho, proszę po godzinie wykasować mój wpis, bo to tylko odpowiedź na wyjątkową prowokację człowieka chyba chorego na umyśle.

  217. Gosc said

    Co jest tak zagadkowego w tym, ze p.Koziol lubi rozmawiac a tylko fullinteligent jest w stanie taki fakt ogarnac?

  218. SSD said

    Ad 213, 216.
    Faktycznie poniosły mnie nerwy.
    Nie powinienem tak pisać, bo kogo obchodzi, kto i gdzie poleruje pomarańcze?
    Czy jak ten badylarz za komuny, którego ktoś zapytał dlaczego sypie tak dużo nawozów na sałatę i pomidory, odpowiedział: przecież to nie do jedzenia, to na sprzedaż!

    Jednak to dzięki takim jak „166” jest w Polsce bezhołowie, nie ma w zasadzie żadnego portalu, gdzie prowadzi się spokojne, merytoryczne dyskusje.
    Ten portal jest unikalny, gajowy Marucha długo się utrzymał, jako trzeźwo i patriotycznie myślący i piszący człowiek.

    Jednak trolle i hasbara wchodzi tutaj masowo. Ty”166” jesteś tutaj na pełnym etacie? Kiedy masz czas na tyle wpisow? Mącisz jak najęty.
    Przeciętny czytelnik z uwagi na twoja agresywność traci grunt pod nogami. Nie wie, które opinie wybrać? W zasadzie z uwagi na fakt, ze gajowy Marucha jest bardzo tolerancyjny, jego odpowiedzi sa uładzone, nie chce nikogo urazić, a ty nie masz oporow, zioniesz agresywnością, wiec to TY tutaj rządzisz! Prosty czytelnik może się pogubic, bo twoje słowo jest ostatnie?
    Nie po drodze mi z takimi jak ty.
    Niech Admin decyduje:
    może wykasować wszystkie moje wpisy. Ja wtenczas już nigdy nie napisze ani słowa na tym portalu. Ani tez nie będę tutaj zaglądał, bo generalnie z Panem gajowym Marucha się zgadzam, wiec jego opinie sa przewidywalne. Za to nie mam ochoty na czytanie bełkotu takich trollow, hasbary jak ty „166”, czy „hahary” i jeszcze kilku innych.

  219. 166 said

    218/SSD
    Bezhołowie w Polsce pojawiło się wraz z nadreprezentacją takich poj….nych (pojętnych oczywiście) kibucników jak Pan, Panie SSD, piszący jak łatwo stwierdzić coraz to innymi czcionkami, pod coraz to innymi nickami.
    Jeśli gubisz się w moich wpisach, tzn, że cóś Ci Panie szarych komóróków brakuje, bo do tej pory nikt sie nie gubił.
    Brak szarych komórków u SSD każdy widzi z daleka. Wystarczy kliknąć „SSD on ..” i pyk kaszana.

    Nie stwierdziłem, aby SSD używał jakichś innych nicków, niż SSD – admin

  220. grog said

    ad 182
    166 powiedzial:
    „Najciekawszą ostatnio wiadomością, którą trzeba rozpuścić po całym polskim internecie jest wnioskodawca pochówku pary prezydenckiej na Wawelu – jest nim Radosław Sikorski, a wnioski, niech sobie każdy wyciągnie – czy mógł brać udział w organizacji zamachu-katastrofy prezydenckiego samolotu, czy po prostu jest mu tylko głupio, bo on z natury głupi jest.”

    „Decyzję o tym, że Lech i Maria Kaczyńscy spoczną na Wawelu, ogłosił we wtorek po południu metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz. To on, jako gospodarz katedry wawelskiej, decyduje o pochówku w wawelskiej nekropolii.
    Kardynał powiedział jasno, że takie było życzenie rodziny Kaczyńskich. Podkreślił, że kilka razy rozmawiał na ten temat z Jarosławem Kaczyńskim.
    Ks. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii, w środę powiedział, że metropolita krakowski podjął decyzję po uprzedniej rozmowie ze stroną rządową i prośbach rodziny. Natomiast Bronisław Komorowski, który jest zarówno marszałkiem Sejmu, jak i pełni obowiązki prezydenta RP, kategorycznie zaprzeczył, by zarówno on, jak też premier Donald Tusk lub jakikolwiek inny przedstawiciel rządu zwracali się do kogokolwiek w sprawie przyszłego miejsca pochówku Lecha i Marii Kaczyńskich.”

    http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kraj/1011907-kto-sprowadzil-na-wawel-lecha-i-marie-kaczynskich.html

    166, chcesz pan zweryfikowac swoja ” najciekawsza wiadomosc”?

  221. 166 said

    220/Grog
    166 usłyszało ją raz z ust red. Klarenbacha w TVP-Info, więc proszę zweryfikować ją sobie u red.Klarenbacha, kto mu taką wiadomość dał na słuchawki, bo prowadził wówczas program na żywo.

    Info o prośbach rodziny, już dawno zostało zdementowane przez rodzinę tragicznie zmarłych. Trochę Pan Grog „nie nadanża”

  222. Sophe said

    http://demotywatory.pl/1396900/Czyzby pozwolę sobie dodać, z tym, że nie mam pojęcia jak to można sprawdzić he

  223. SSD said

    Ad. 219.

    „166” ty jesteś „zatroskany dywersant”.
    Po owocach go poznacie.
    Każdy może wejść w poprzednie wpisy i zobaczyć, co ja pisałem.
    A twoja krecia robota? Trzeba być ślepym i głuchym, aby na to nie zwrócić uwagi, jak mącisz na tym forum.

    Robota dywersanta dokładnie polega na tym, aby zamulać, rozmydlać odpowiedzialność, aby ściemniać (jak mówi młodzież).
    Troll nie może dopuścić do merytorycznej dyskusji, ale najważniejsze: musi poróżniać Polaków.
    Dlatego nie czarujmy się: władza wysyła swoich przedstawicieli do wszystkich miejsc, gdzie tylko tkwi zarzewie organizacji patriotycznych.
    I ty „zatroskany dywersancie” właśnie to robisz. Jesteś klasyk w swoim rodzaju.

    Ja tutaj nic nie muszę publikować. Ja jestem wolny człowiek, który ma te słabość, ze leży mu na sercu dobro Polski i Polaków!
    Ty za to jesteś tutaj każdego dnia, po 50 wpisów (strzelam, ale jakby nie patrzeć, jesteś nadaktywny)? Musisz tyle pisać, czy to zadanie partyjne?

    Myślałem, że ten unikalny portal będzie miejscem, aby takich jak ja, frustratów (w związku z sytuacja w świecie i niewola, w jaką popadliśmy), aby się podnieść na duchu, i aby może liczba ludzi uświadomionych wzrastała?

    Jednak taki element jak ty, „166” (nota bene co to znaczy w kabale? Nosisz tez czerwona nitkę na lewym nadgarstku?), niszczy naszego ducha. Jesteś jak łyżka dziegciu w beczce miodu!

    Moja rola skończona w tym wątku. Wszyscy, którzy to przeczytają, sami wyciągną wnioski, kto ma racje.
    Ja tylko ostrzegałem przed trollem, hasbarą.

  224. 166 bojkot TVN said

    Objawił sie nam nowy moherowy oszołom, zwolennik spiskowej teorii dziejów najnowszych w FAKCIE!?
    Redaktorze Warzecha WITAJ PAN W KLUBIE OSZOŁOMÓW.

    http://lukaszwarzecha.salon24.pl/172598,zamach-slowo-tabu

    >>>(…)
    Trzeba też pamiętać, że fizyczna likwidacja politycznych przeciwników – coś, co w naszych europejskich głowach może się dzisiaj nie mieścić – nie jest dla rosyjskich elit rządzących niczym niezwykłym. To wręcz część rosyjskiej tradycji politycznej. Mój znajomy powtórzył mi słowa pewnego eksperta od terroryzmu, którego spytał o katastrofę: „Zrób coś tak bezczelnego, żeby nikt nie uwierzył, że to ty zrobiłeś”. W Tu 154M wszyscy byli podani jak na tacy. Gdzieś w Moskwie mogło paść pytanie, czy wolno zmarnować taką okazję.

    Ale nie idźmy od razu zbyt daleko. Możliwe są trzy stopnie rosyjskiego zaangażowania w katastrofę.

    1. Zwykłe niedbalstwo, bylejakość i lekceważenie. Samolot mógł się rozbić, bo kontroler na wieży mógł być pijany, a żarówki w lampach nie wkręcone.

    2. Nie chodziło o doprowadzenie do katastrofy, ale o utrudnienie Prezydentowi udziału w uroczystościach poprzez uniemożliwienie mu lądowania w Smoleńsku. Gdyby polscy piloci uznali, że nie mogą tam wylądować, Lech Kaczyński musiałby lecieć do Mińska lub Moskwy, tam musiałby zostać zorganizowany transport, trzeba by przejechać kilkaset kilometrów i cała ceremonia zostałaby rozwalona. Dodatkowo Janusz Palikot mógłby znowu kpić, że Lech Kaczyński nawet do Katynia nie potrafi zdążyć. Katastrofa byłaby zatem swoistym „wypadkiem przy pracy”.

    3. Chodziło o to, aby samolot się rozbił. Tu istnieją dwie możliwości: albo sprawa odbywała się za wiedzą najwyższych władz, albo była inicjatywą którejś ze zwalczających się frakcji w rosyjskiej elicie władzy, mającą potencjalnie zaszkodzić przeciwnikom być może bardziej niż Polsce
    (…) Obawiam się, że lukier rzekomego polsko-rosyjskiego porozumienia ma przykryć wszelkie żądania wyjaśnienia wątpliwości. Bredzenie Radosława Sikorskiego o „emocjonalnym przełomie” we wzajemnych stosunkach pokazuje, jaka jest obowiązująca oficjalnie linia. <<<<

    INO-TYLKO PANIE REDAKTORZE COSIK PANU POWOLI TO ANALIZOWANIE IDZIE – 9 DNI? ALE DOBRZE, ŻE W OGÓLE

  225. gosc said

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88723,7787242,Najnowsza_symulacja_katastrofy.html

  226. Marucha said

    Oczywiście kompetentna „GazWyb” nie ma pojęcia, co to jest „symulacja” i czym się różni od „animacji”, jaką sobie można narysować na komputerze. Ale nie wymagajmy za wiele od tych ludzi.

    Natomiast wypowiedzi Rosjan wydają się być sensowne.

  227. 166 bojkot TVN said

    Anna Pietraszek o wydarzeniach w Smoleńsku!
    TV interPOLONIA http://70.72.36.79/

  228. rppjsnwp said

    No bo prosze, Michnik w GW wyborczej kpi sobie z Polakow°:

    http://wyborcza.pl/1,91446,7795964,_Nasz_Dziennik___przejmijmy_inicjatywe.html

    PISZAC TAK°:

    „Nasz Dziennik”: przejmijmy inicjatywę
    „Jeżeli giną prezydent i elita wybitnych ludzi sprawujących najważniejsze funkcje w państwie, to wydaje mi się, że oddanie śledztwa stronie, na której terytorium doszło do wypadku, przeczy poczuciu suwerenności i racji stanu” – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr hab. Jacek Trznadel, przewodniczący Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej.
    Zdaniem rozmówcy gazety, rozsądek nakazywałby powołać taką komisję. Bowiem uderza wielki rozmiar niepewności poszczególnych stwierdzeń, m.in. technicznych. Są one bardzo dziwne. „Obecnie nic na zdrowy rozum nie usprawiedliwia tej katastrofy” – powiada dr Trznadel.

    „Sprawę powierzono technikom i prokuratorom rosyjskim – oni są tu głównym elementem śledztwa. Uczestniczą w nim w mniejszym stopniu także polscy prokuratorzy. Nie chcę ich wymieniać personalnie, ale wydaje mi się, że byliby oni skłonni do wysłuchiwania dyrektyw rządu, żeby nie zadrażniać sytuacji międzynarodowej oraz stosunków polsko-rosyjskich” – mówi „ND” prezes Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej.

    Pełny zapis rozmowy z dr. Jackiem Trznadlem publikuje „Nasz Dziennik”.

    /Koniec cytatu/

    Juz nawet Goebbels pewnie tak sobie nie pozwalal wobec Niemcow…°! To skandal°!!!

  229. niedovJarek said

    czy wie coś ktos o transporcie jakim mieli jechać do KATYNIA ….pasażerowie samolotu?…czy czekal już na lotnisku,czy poza?…czym miał jechać prezydent …czy osobno…??? czy wszyscy razem …zero informacji na ten temat…

  230. Jay Dee said

    225, 226. Sensownie wygląda do momentu uderzenia w brzozę na wysokości 4 metrów. Komentarze też bardzo rozsądne. Potem samolot cudownie nabiera wysokości mając jedno skrzydło i następnie wbija się w ziemię pod kątem ok. 70 – 75 stopni jak widać na animacji. Przed tym wbiciem się w ziemię jednoskrzydły samolot zdołał się wzbić do wysokości 30 – może 40 metrów – tak wskazuje animacja – biorąc jako wskaźnik wysokości wzbicia – wysokość drzew. Można byłoby taką teorię przyjąć , gdyby po uderzeniu w brzozę był wąwóz – ale było akurat odwrotnie.
    Następna teoria do śmietnika – na pewno od momentu uderzenia w brzozę. Jak wszystkie dotąd. Na odpowiedź na pytanie lotnika rosyjskiego trzeba będzie poczekać do raportu – dlaczego szukał pasa tam, gdzie go nie było.

  231. 166 bojkot TVN said

    Dziś od rana wałkowana jest sprawa momentu katastrofy. już wczoraj pojawiły sie nieśmiałe informacje, że katastrofa nie nastąpiła o 10.56 czasu miejscowego (8.56 naszego) tylko ok. 10.35/8.35.
    Dla każdego z nas prywatnie, moment tragedii nie jest istotny.

    Istotny jest jednak fakt: DLACZEGO KOMUŚ (KOMU) ZALEŻAŁO NA PODANIU FAŁSZYWEGO CZASU KATASTROFY?

    Szczególnie wobec informacji podanej przez prokuraturę, że samolot był w stałym kontakcie głosowym z bazą w Polsce?

    KTO I PO CO KŁAMIE?

  232. 166 bojkot TVN said

    do 231 uzupełnienie

    http://www.bibula.com/?p=20867

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100424&typ=my&id=my31.txt

  233. 166 bojkot TVN said

    Znalezione na stronie: http://cogito.salon24.pl/173394,lawa
    Jak się przeczyta (starsi mają tę wiedzę w genach), to fakty w Smoleńsku wcale dziwne nie są.
    ……………………..
    W tym miejscu warto także przytoczyć słowa wybitnego znawcy historii Rosji i sowietologa prof. Pawła Wieczorkiewicza z ostatniego wywiadu udzielonego „Rzeczpospolitej”. Wywiad ten ukazał się już po śmierci tego uczonego i stanowi jego credo:

    „Rozumiem, że skłania się pan do tezy, że upadek komunizmu był operacją służb specjalnych?

    Tak. Wiele źródeł wskazuje, że była to gigantyczna, przemyślana i kontrolowana operacja. W szczegółach oczywiście mogła się wymknąć spod kontroli, bo każda taka akcja ma swoją dynamikę. Ale ostatecznie wszystko się udało. Celem służb było bowiem zachowanie kontroli nad finansami podczas transformacji ustrojowej. Następnie zaś dzięki tym pieniądzom oraz powiązaniom i doświadczeniu przejęcie kontroli nad państwami byłego imperium i nowo powstałą Rosją.

    Dlaczego komunistyczne służby miałyby coś takiego zrobić?

    KGB doszło do wniosku, że należy położyć kres istnieniu pasożyta, za jaki uważało partię. Przecież organizacja ta stała się całkowicie zbędnym czynnikiem. Służby były tak potężne, że za pomocą zakulisowej gry mogły doskonale same kontrolować imperium. Mieć władze i zarabiać pieniądze. Aby to jednak osiągnąć, trzeba było usunąć komunistów. Już wcześniej ludzie, którzy kierowali bezpieką – Jeżow, Beria i inni – próbowali zrobić mniej więcej coś podobnego. Stalin, a później Chruszczow potrafili się jednak obronić.

    Jeżeli przyjąć pana tezę, to jak ta operacja przebiegała w Polsce?

    Rezydent sowieckiego wywiadu w Polsce gen. Pawłow – notabene jeden z najmądrzejszych ludzi w KGB – w swoich pamiętnikach pisał, że już w połowie lat 70. dostał polecenie z Moskwy, żeby nie budować już agentury sowieckiej w partii władzy. Nie miało to już sensu. Kazano mu wziąć się do opozycji, która być może kiedyś przejmie władze. Agentura umieszczona wewnątrz „Solidarności” zostaje odpowiednio poinstruowana, służby rozgrywają swoją partię. A potem już idzie samo: Okrągły Stół, wybory, wyprowadzenie sztandaru PZPR i utworzenie nowego układu. Z ludźmi bezpieki na górze, a właściwie w cieniu. Czyli to, o czym mówiłem: fasadowa historia i prawdziwe ośrodki decyzyjne, o których zwykły śmiertelnik nic nie wie. Dzisiejsze partie polityczne mogą być nie tylko zinfiltrowane, ale nawet stworzone przez sowiecki, a później rosyjski wywiad. I nie muszą to być partie lewicowe.

    Czyli służby naszego wschodniego sąsiada nadal działają na wielką skalę w naszym kraju?

    To były i są najlepsze, najbardziej sprawne służby na świecie. Służby, które łączą bezwzględność z wielkimi koncepcjami i potrafią patrzeć daleko do przodu. Jak pisał Bułhakow: dokumenty nie płoną. Wszelkie palenie akt to zwykły teatr. Niszczy się zawsze jakieś duplikaty, bezwartościowe kwity administracyjne i tym podobne rzeczy. To co najważniejsze, to co ma prawdziwe znaczenie – zawsze się zachowuje. W przypadku PRL – w Moskwie. Nie jest tajemnicą, że kopie akt polskiej bezpieki szły do Moskwy. Oni mają wszystko i dzięki temu do dziś kontrolują wielu agentów. Agentury tej prędko nie odkryjemy. Dopiero teraz, po 60, 70 latach z trudem dokopujemy się do prawdy o agenturze sowieckiej w II RP. Ale warto mieć świadomość, że tacy ludzie u nas działają. I to na najwyższych szczeblach. Należy o tym pamiętać zawsze, gdy dochodzi do jakichś konfliktów czy sporów polsko-rosyjskich. Należy wówczas uważnie wsłuchać się w debatę publiczną: artykuły prasowe, wypowiedzi polityków. Od razu widać, kto reprezentuje rosyjski punkt widzenia.”

    Serdecznie pozdrawiam

    2010-04-21 19:48
    petrosjan 0 464
    petrosjan12.salon24.pl

  234. 166 bojkot TVN said

    Wreszcie zawodowi dziennikarze „Naszej Polski” zestawili daty, co do których nie było pewności, które były pierwsze zaplanowane: te 7.04 czy 10.04.2010.

    http://piotrjakucki.salon24.pl/174475,ich-czlowiek-w-warszawie

    (..)O tym, że prezydent Kaczyński chce uczestniczyć w uroczystościach katyńskich jako najwyższy rangą przedstawiciel RP, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wiedział od 27 stycznia br. Skoro wiedział Sikorski, wiedział i Tusk. Wówczas zaczęła się – jak przypuszczamy – misterna gra, której efekty zobaczyliśmy rano 10 kwietnia.
    Przypomnijmy, że komunikat Kancelarii Premiera Federacji Rosyjskiej z 3 lutego głosił: „Z inicjatywy strony rosyjskiej doszło do rozmowy telefonicznej premiera Rosji Władimira Putina z prezesem Rady Ministrów Polski Donaldem Tuskiem. (…) Podczas rozmowy Władimir Putin zaprosił Donalda Tuska do udziału w uroczystościach rocznicowych w Katyniu, gdzie pod koniec lat trzydziestych, w wyniku represji politycznych, zginęło wielu obywateli radzieckich, w latach czterdziestych rozstrzelano polskich oficerów, a później z rąk nazistowskich okupantów – zginęło wielu żołnierzy Armii Czerwonej. Szef polskiego rządu przyjął zaproszenie z zadowoleniem”.

    Moskwa powiedziała wyraźnie: Lecha Kaczyńskiego w Katyniu ma nie być. Nic więc dziwnego, że minister Sikorski twierdził, że prezydent jest zbędny na uroczystościach i wysyłał go do Moskwy na obchody rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. By zachować pozory zastrzegał jednocześnie, że gdyby prezydent nie zmienił zdania co do obecności w Katyniu, to MSZ „oczywiście mu w tym pomoże”.”
    Prezydent, co oczywiste, podtrzymał swoje stanowisko. Minister z Kancelarii Prezydenta Paweł Wypych, który również zginął w Smoleńsku, podkreślał wtedy, że rocznica Katynia powinna jednoczyć, a nie być przedmiotem rozgrywek politycznych, i z tego względu pożądane są wspólne uroczystości z udziałem prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu. Wówczas MSZ zmieniło swoje stanowisko. W liście przesłanym do Kancelarii Prezydenta zwróciło się do Lecha Kaczyńskiego, by uczestniczył w polskiej delegacji w Katyniu. W liście podano dokładną datę obchodów: 10 kwietnia. Prezydent ze zrozumiałych względów się zgodził, a niedługo potem wyszło na jaw, że Putin i Tusk będą „obchodzić” Katyń trzy dni wcześniej, mimo apeli ośrodka prezydenckiego o jedność przy okazji tej ważnej daty w historii Polski.(..)

    Jeden z największych rosyjskich serwisów internetowych gazeta.ru określił swego czasu premiera Donalda Tuska mianem „nasz człowiek w Warszawie”…
    Julia M. Jaskólska
    Piotr Jakucki

  235. Marucha said

    Re 233:
    To rosyjskie służby/agentura wpędziły Polskę do Unii, odebrały jej państwowość, zniszczyły gospodarkę i wpędziły w niespłacalne długi. Na to wygląda…

  236. niedovJarek said

    marszalek potrafi przewidziec przyszlosc http://www.itv24.com.pl/film/891/oredzie_w_tvp_info_przed_katastrofa_tu-154/

  237. 166 bojkot TVN said

    235/Panie Marucha!
    A która opcja polityczna była przeciwna wejściu do unii? Tylko LPR i Samoobrona, ta ostatnia bardzo obrotowo była przeciw aż do obrzydzenia, wreszcie Andriu taką wywinął mowę, że był przeciw a nawet za.
    Które media były przeciw unii? Oprócz RM i „Naszej Polski”, „Najwyższego Czasu” i „Naszego Dziennika”?
    Agenci i agentury jak widać, w pewnych sprawach, potrafią się świetnie dogadać. Dzięki naszej obecności w unii KGB jest w unii bez problemu. To był dobry interes…. KGB w Parlamencie Europejskim, w komisjach.
    Niemożliwe?! Ha, ha ha…

    E tam. Wychodzi na to, że jedynym sukcesem rosyjskiej agentury było to, że teraz „jest w Unii”, z czego nie widzę na razie żadnych korzyści. – admn

  238. 166 bojkot TVN said

    Panie Marucho!
    Zapisywali nas do Unii tacy uni jak A.Kwaśniewski i L.Miller na wyprzódki, bo też kłócili się który przyłoży swój pazur na cyrografie. Nie pamięta Pan? Niemożliwe.

    Co do korzyści – a rura po dnie Bałtyku w sojuszu niemiecko(unijno)-rosyjskim, to co? Fatamorgana, a dywersyfikacja dostaw gazu i gazoport, to też bzdury. A jeszcze o ilu rzeczach nie mamy pojęcia, bo są podpisywane poza naszą wiedzą jako tajne/poufne?

  239. Marucha said

    Rura po dnie Bałtyku nie okradła Polski z jej ropy. Rosjanie, niestety, mogą dysponować swoją własnością w dowolny sposób, nawet dla Polski niekorzystny – i tak właśnie zrobili. Podziękujmy za to polskojęzycznym politykom.

    Powtarzam i powtarzać będę: skutki działania mitycznej „rosyjskiej agentury” są w Polsce słabo widzialne. Za to działalność żydo-amerykańskiej i niemieckiej rzuca się w oczy na każdym kroku.

  240. z sieci said

    Zabawa z NDB przyczyną katastrofy? (Jan Ćwięcek)

    http://blogmedia24.pl/node/27894

  241. rok temu said

    ZOBACZ -PRZESLIJ DALEJ

    http://niezalezna.pl/article/show/id/33661

    Przypominamy fragment wywiadu, jakiego rok temu udzielił radiu RMF Bronisław Komorowski. Około 1 min. 40 sek. nagrania marszałek sejmu mówi: „Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał, i to się wszystko zmieni”.

  242. zofia said

    Panie Marucha!
    Mam pokorna prosbe. Czy jest mozliwe aby wypowiedzi 166 strescic?!
    Panska „stronka” to dobre zrodlo info. i analiz. Nawet nie smiem przez 166 czy Rysia polecic ja „komus” na kim mi zalezy!, kto zechce czytac takiego tasiemca!
    Podzielam Pana opinie, ze nie zrobily zamachu „sluzby” na zlecenie Putina. Taki „bjerjezowskij”, ktory mu „czmychnal” oficjalnie glosi ze jedyne jego pragnienie to zabic Putina. Nie on jeden, taki prof. J Sz tez tego pragnie ale „po katolicku” podobnie jak autorytet RM W. Bukowski.
    Dziwne ze po katastrofie w Miroslawcu gdzie zginelo Dowodztwo Sil Powietrznych (16 wyzszych oficerow) BYLA TAAAKA CISZA.
    Dzis zaloby konca nie widac i Polacy nie moga utulic sie w bolu, az na naszych oczach zainstaluja nam J Kaczynskiego lub Komorowskiego (POLACY POSLUCHAJA KK i WYGLOSUJA). Bez rozglosu, pocichutku „nie wiadomo kto” bedzie wlascicielem POLSKIEJ ZIEMI i BAGACTW NATURALNYCH.
    To wlasnie do tego czasu pan 166 bedzie pisal o ” dlugosci urwanego skrzydla” a moja rodzina bedzie agitowac za wypelnieniem Testamentu Rodziny Kaczynskich (stary kawaler z kotem i corka w konkubinacie z komunista).
    Polacy beda mieli nastepny mit,nastepna ofiare, nastepne pomniki, nastepny KatynII, nastepne zmiany nazw tym razem im. L Kaczynskiego.
    Czy taki wlasnie byl cel zamachu?
    pozdrawiam

  243. 166 bojkot TVN said

    242/Zofio!
    Nikogo nie zmuszam do czytania moich wpisów – to co Pani napisała świadczy tylko Pani o kłopotach z matematyką, logiką i geometrią.
    Moja dyskusja z Krystyną o szczegółach jest dla Pani zbyt trudną lekturą, dlatego, proszę, nie czytać, polecam inne, łatwiejsze wpisy, które nie wymagają posiadania wyobraźni, ani używania logiki. 166 napisało dużo tekstów, a tylko jedno zdanie o kawałku skrzydła Pani utkwiło w pamięci? To chyba niewiele.
    Ale cieszę się, że trafiła Pani do Gajówki. Jest nadzieja.

  244. W dalszym ciagu nie wiem, jak dlugo niektorzy beda nas „bajerowac rozwietkami”, ruskimi sluzbami, czy ruskimi wplywami jakoby „ruscy” byli sprawcami wszelkiego niepowodzenia i wszelkich „niedogodnosci” wobec Polski i Polakow???
    Moge tutaj skierowac aluzje do p. Michalkiewicza n/t mitycznej „razwiedki” dosc czesto powtarzanej jak przyslowiowa „mantra” ktora kieruje uwage wprost na „ruskich” (faszystow czy konspiratorow). Panie Michalkiewicz, czy raczylby Pan skierowac swoja uwaga na lichwiarski geszeft doprowadzajacy nas wszystkich do bankructw i upadlosci??? Prosze, dosc juz mam Pana „mantry” i „objawionych opinii” dotyczacych rosyjskich „konspiratorow”…
    Bylbym bardzo wdzieczny za skoncentrowanie uwagi na „przekretach” starszych i mondrzejszych, ktorzy sa profesjonalistami w kreowaniu skandali politycznych czy finansowych.
    Dziekuje. Rowniez dotyczy sie tych, ktorzy uparcie powtarzaja w/w „mantre”…
    ==============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  245. Bogdan said

    @244 – Szanowny Panie Jasku z Toronto, wedle zyczenia.
    Jesli czyjas Szanowna mamusia ma z domu nazwisko „Shelomova” to Panskim zdaniem, skad ta Pani pochodzila i jakiej religii byli jej przodkowie. Czy Pan sadzi, ze to chinskie nazwisko, a religia to n.p. taoizm? Bo ja tak nie sadze.
    Panie wie gdzie to narodowosc przechodzi z mamy na syna?
    A skoro jestem w temacie (wedle zyczenia) to pozwole sobie zacytowac syna tejze Pani, cytat „Najwieksza geopolityczna tragedia stulecia bylo zalamanie sie (imperium) Sovietow”.
    Pan wie kogo cytuje? Nie? Pomoge , to ten Pan co osobiscie nadzoruje sledztwo w sprawie Smolenska (albo Katyn II). Przypomne dwojke bohaterow tego Pana – Katarzyna Wielka i ob. Stalin. Mamy gwarancje prawdy. Taak.
    Prosze zanim Pan zacznie pisac, aby Pan jeszcze raz przeczytal ten cytat, nazwiska bohaterow, pomyslal moment i potem mnie opier….. .
    Kto to zrobil? Ja wykluczam wywiad Papui i Nowej Gwineji – wszyscy inni to POprostu podejrzani.

  246. PL said

    Gdyby Polacy mieli wśród siebie polityka równie skutecznego, co Józef Stalin albo Katarzyna Wielka, to by też go czcili – bez względu na ich walory moralne.

    A że takiego nie mają, to czczą Papieża, który rozwalił Kościół.

  247. Marucha said

    Chciałbym, żeby tacy „Żydzi”, jak Putin czy Miedwiediew, rządzili Polską.

  248. 166 bojkot TVN said

    Wczorajsza „Misja Specjalna”

    http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/misja-specjalna/wideo/05052010/1697595

    Dokument obowiązkowy, bo od tego zaczyna się dzisiejsza awantura sejmowa o przejęcie od Rosjan śledztwa w sprawie katastrofy wniosek PiS

  249. z sieci said

    Tutaj poniżej przegląd informacji na temat katastrofy: http://gegenjay.wordpress.com/

  250. zaprasza.net said

    „…Podejrzewam ze Tusk jest szantażowany przez Rosjan którzy znaja prawdziwą przyczyne katastrofy i nie ujawniają jej na życzenie strony polskiej. Ale to kosztuje… Tak sobie tłumaczę niezwykle szybkie i zdecydowane odszczekanie posądzenia Rosji o mataczenie przez posła Artura Górskiego”
    tłumacz

  251. opinio said

    ..Chciałbym, żeby tacy “Żydzi”, jak Putin czy Miedwiediew, rządzili Polską….

    pan nas wpuszcza w maliny, panie Marucha, prawda? Prosze sobie przez secunde wyobrazic, ze mieszka Pan w Moskwie (blizej tych uprzywilejowanych) i za czynsz placi pan $1200/m-c. A panska renta to tylko pryszcz, bo $30/m-c (!?) Czy dalej kocha pan w/w?

  252. Inkwizytor said

    Również chciałbym aby Polacy mieli takiego premiera i prezydenta jak Putin i Miedwiediew

  253. Marucha said

    Re 251: Ależ miły Panie, po co szukać w Moskwie? Wystarczy rzucić okiem na Warszawę, gdzie przeciętna renta może wystarczyć co najwyżej na wynajem części przedpokoju w nowych osiedlach.

  254. Krzysztof M said

    Ad. 251

    Nieprawda. Moskwa jest wielka. Czynsze za wynajem są bardzo różne.

  255. Inkwizytor said

    Na warszawskim Bemowie czy Woli ( niekoniecznie w nowym osiedlu ) pokój w mieszkaniu studenckim to koszt 600-800. Kawalerkę umeblowaną można wynająć przy odrobinie szczęścia za 1200 złotych. Moja znajoma za swoją 28 m2 kawalerkę płaci 290 PLN plus 20 PLN na fundusz remontowy. Jaki jest czynsz za mieszkanie np 70 m2 nawet nie chce się domyślać

  256. Elzbieta Gawlas said

    Szczątki ofiar nadal leżą w błocie!

    Fakt | Czwartek, 6 maja 2010

    Głębokie bruzdy błota, kałuże mętnej wody, duszący zapach rozlanego paliwa… Zaorane pole w miejscu katastrofy prezydenckiego tupolewa robi przygnębiające wrażenie. Ale to, co odkryła tam grupa Polaków, którzy pojechali pomodlić się za zmarłych, jest tak przerażające, że aż nieprawdopodobne.
    To, co odkryła tam grupa Polaków, którzy pojechali pomodlić się za zmarłych, jest przerażające

    To, co odkryła tam grupa Polaków, którzy pojechali pomodlić się za zmarłych, jest przerażające (fot. o. Bruno / Fakt)

    Niemal miesiąc po tragedii w smoleńskiej ziemi znaleźli ludzkie szczątki, fragmenty rozbitego samolotu, zdjęcia a nawet polski paszport! Oto wstrząsająca relacja Rafała Dzięciołowskiego, który to wszystko widział na własne oczy.

    Jedziemy do Smoleńska na długi weekend, żeby oddać hołd tym, którzy tam zginęli i pomodlić się za ich dusze. To ma być jak pielgrzymka – w skupieniu, zadumie i refleksji. Na miejscu przeżywamy jednak wstrząs, z którego trudno nam się będzie otrząsnąć. Docieramy do Smoleńska 2 maja, po prawie 12 godzinach oczekiwania na rosyjsko-łotewskiej granicy – pogranicznicy w Rosji zrobili sobie samozwańczo pierwszomajowe święto. Jest już ranek. Jak tylko nas puszczają, ruszamy w okolice lotniska, by na własne oczy zobaczyć miejsce rozbicia prezydenckiego tupolewa. Jest wśród nas ksiądz, ojciec Bruno. Chce na miejscu odprawić mszę za zmarłych. My mamy znicze i kwiaty. Przewodnikiem jest miejscowa Polka, pani Wiesława.

    Zbliżamy się do miejsca katastrofy. Już z daleka widać zaparkowane przy drodze samochody – polskie tiry, autokar i parę samochodów na rosyjskich numerach. Leżą wiązanki, palą się światła. – Tu porozrzucane są części spadającego samolotu – objaśnia nam nasza przewodniczka i wskazuje na drzewa po przeciwnej stronie szosy. Są ścięte na wysokości czterech, może pięciu metrów. Grube olchy i świerki, a dalej jeszcze zerwana linia wysokiego napięcia. – To stamtąd nadleciał samolot. Był już bardzo nisko, ale piloci próbowali poderwać maszynę. Niestety, nadaremnie… – kończy pani Wiesława.

    Idziemy dalej, błotnista ścieżka prowadzi wśród zarośli na miejsce upadku samolotu. Teraz to otwarte pole, które ciągnie się ze 200 metrów. Nie ma już żadnych drzew, krzaków, ani nawet trawy. Tylko gliniasta, lepka ziemia. I tylko w powietrzu unosi się dziwny, duszący zapach…

    To paliwo lotnicze. Jest wszędzie. Oleiste kałuże wypełniają dosłownie każde zagłębienie, a stopy w trakcie marszu zapadają się w opalizujące błoto. Idziemy swobodnie. Teren nie jest ogrodzony, nie ma żadnych taśm, ani nawet przechadzającej się raz na jakiś czas straży. – Zabrali te największe części samolotu i już nie pilnują tu niczego – mówi pani Wiesława.

    Nagle słyszę krzyk. – Zobaczcie, tu coś jest! – koleżanka z grupy trzyma zabłocony skrawek materiału z jakimś napisem. Otrzepuje z ziemi, obmywa w kałuży. I wtedy naszym oczom ukazuje się emblemat 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego – samolot na tle kuli ziemskiej i wyszywany napis. Łzy same napływają nam do oczu, a gardła ściska wielkie wzruszenie. Dziennikarz, który jest z nami, a wcześniej latał rządowymi samolotami, wyjaśnia, że takie emblematy ozdabiały zagłówki foteli lotniczych.

    Dalej spod warstwy błota prześwituje coś metalowego – okazuje się, że natrafiliśmy na fragment samolotu – zwinięta aluminiowa taśma, na jej odwrocie odczytujemy szeregi liczb zapisanych flamastrem. A obok półmetrowy fragment opancerzonego przewodu, zakończony trzema nakrętkami, z których każda jest zaplombowana. Po chwili podchodzi do nas kierowca polskiego tira, pokazuje fragmenty poszycia kadłuba pokryte biało-czerwoną farbą – blacha jest porwana, pogięta, ale wyraźnie widać ściegi nitów i wewnętrzną konstrukcję przypominającą plaster miodu.

    – Takich rzeczy jest tu dużo, szczególnie w środkowej części rumowiska – zapewnia nas. – Przed godziną harcerze znaleźli fragment ludzkiej czaszki – mówi kierowca, ma zduszony z wrażenia głos. – O, tam – pokazuje nam – teraz jest tam krzyż z gałęzi i pali się lampka – mówi. I zaraz dodaje, że zabrali te szczątki do Polski, żeby przekazać prokuraturze, może da się zidentyfikować, czyje to były kości. Na drzewach kłębią się pozwijane taśmy filmowe – rozpoznajemy poszczególne klatki – „Dom zły”, „Katyń”.

    Filmy miały trafić w połowie kwietnia na festiwal do Moskwy, ale zostaną w smoleńskim błocie na zawsze. Podobnie jak zostałyby w nim zdjęcia jednej z tragicznie zmarłych stewardess – pani Barbary Maciejczyk. W smoleńskim błocie zatopiona była koperta z fotografiami. Jest ich kilka, w formacie paszportowym, są dobrze zachowane. Ci, którzy je znaleźli, obiecują, że przekażą je rodzinie zmarłej zaraz po powrocie do Polski.

    Kolejny krzyk! Nasza koleżanka podnosi z ziemi polski paszport! Przecieramy z błota kartki i odczytujemy nazwisko – Gabriela Zych. Potem dowiemy się, że to przewodnicząca stowarzyszenia Rodzina Katyńska z Kalisza. Paszport, choć ubłocony, jest w idealnym stanie, leżał tuż pod wierzchnią warstwą błota.

    W końcu widzimy najgorsze – spod ziemi wydobywa się ciemnoczerwona smuga. Krew? Tak! I bezkształtny fragment ciała, nieco większy od dłoni, cały w błocie. Potworny, charakterystyczny fetor rozwiewa wszelkie wątpliwości… To fragment ciała. Może ministra, może posłanki, albo senatora. Przenosimy to w suche miejsce i zakopujemy. Nie dalibyśmy rady bez księdza. To on zaczyna modlitwę…

    Gdy jesteśmy już przy naszym samochodzie, zaczepia nas Rosjanin i proponuje, że sprzeda nam duże fragmenty poszycia kadłuba, który podobno wyrwał z pnia drzewa rosnącego na linii upadku samolotu. Chce 100 euro. Płacimy bez dyskusji. I nie tylko my – obok nas kierowcy tirów także zabierają torby z fragmentami prezydenckiej maszyny.

    Dlaczego polscy śledczy nie przeszukali miejsca katastrofy centymetr po centymetrze, skoro z pewnością nie zrobili tego Rosjanie? Jakie mamy gwarancje rzetelnego ustalenia stanu technicznego samolotu, skoro jego części walają się tam do dzisiaj? Jak Polska dba o rzeczy osobiste ofiar i dokumenty oficjalne, skoro znaleźliśmy tam paszport? I rzecz najtragiczniejsza- jak zadbano o godny pochówek szczątków ludzkich, skoro do dzisiaj są odnajdywane na tym straszliwym polu. To co zobaczyliśmy, przeraża i nakazuje stawiać takie pytania naszym władzom, które muszą na to odpowiedzieć.

    Wszystkie prywatne rzeczy, jakie zabraliśmy z miejsca katastrofy, zwrócimy rodzinom ofiar. Fragmenty tupolewa przekażemy państwowym urzędnikom.

    http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,12238146,wiadomosc.html?ticaid=1a1e1

    _________________

  257. Marucha said

    Niemiecka gadzinówka „Fakt” urabia Polaków. Nie bez powodzenia.

  258. z internetu said

    Jak długo będziecie robić z nas idiotów i kłamać w żywe oczy?.Oto wypowiedź mojego kolegi z Lockheed- Martin Corporation, Jerzego Tatola, który mi powiedział:
    Jako inżynier mechanik i konstruktor lotniczy (dziś już emeryt) ze zdumieniem słucham i czytam rożne warianty wciskania ludziom kitu na temat katastrofy samolotu prezydenckiego. Dziwne, ze nie zabierają głosu specjaliści od wytrzymałości i sprężystości materiałów oraz konstrukcji takich obiektów jak samoloty. Wystarczy zwrócić uwagę na kilka zasadniczych elementów:
    – samolot jest tak skonstruowany, że musi wytrzymać bardzo wielkie siły rozrywające kiedy leci w górnych warstwach atmosfery wokół niego prawie próżnia a w środku ciśnienie takie jak nad ziemią,
    – jeśli samolot uderzy o ziemię to może ulec zgnieceniu, złamaniu, zmiażdżeniu ale nie rozerwaniu na strzępy jak kawałek papieru,
    – nawet przy pikowaniu z dużej wysokości elementy ogona pozostają w najlepszym stanie dlatego czarna skrzynka zawsze tam jest zlokalizowana,
    – paliwo jest zmagazynowane w skrzydłach więc w przypadku wybuchu i pożaru zbiorniki powinny być rozdarte i nadpalone a tymczasem skrzydła są zaledwie połamane, bez śladu wybuchu, osmaleń, po prostu czyste..
    Patrząc na zdjęcia małej kupki zgromadzonego złomu po samolocie uzasadniony jest tylko jeden wniosek:
    NA POKŁADZIE SAMOLOTU NASTĄPIŁA SILNA EKSPLOZJA, KTÓRA ROZERWAŁA I SAMOLOT I PASAŻERÓW NA STRZĘPY!
    Patrząc natomiast na brak elementów ogona oraz na zniszczone silniki uzasadniony chyba jest wniosek, ze samolot został trafiony samonaprowadzającym się, pociskiem typu ziemia-powietrze szeroko stosowanym np. w Afganistanie.

  259. zofia said

    ….Przed godziną harcerze znaleźli fragment ludzkiej czaszki – mówi kierowca, ma zduszony z wrażenia głos. – O, tam – pokazuje nam – teraz jest tam krzyż z gałęzi i pali się lampka – mówi. I zaraz dodaje, że zabrali te szczątki do Polski, żeby przekazać prokuraturze, może da się zidentyfikować, czyje to były kości…..

    …W końcu widzimy najgorsze – spod ziemi wydobywa się ciemnoczerwona smuga. Krew? Tak! I bezkształtny fragment ciała, nieco większy od dłoni, cały w błocie. Potworny, charakterystyczny fetor rozwiewa wszelkie wątpliwości… To fragment ciała. Może ministra, może posłanki, albo senatora. Przenosimy to w suche miejsce i zakopujemy. Nie dalibyśmy rady bez księdza. To on zaczyna modlitwę…

    …Dlaczego polscy śledczy nie przeszukali miejsca katastrofy centymetr po centymetrze, skoro z pewnością nie zrobili tego Rosjanie?…I rzecz najtragiczniejsza- jak zadbano o godny pochówek szczątków ludzkich, skoro do dzisiaj są odnajdywane na tym straszliwym polu….

    oczywiscie zadam to pytanie: jak to mozliwe ze czaszka ofiary byla wysschnieta i nadawala sie do zabrania do Polski aby ja zidentyfikowac, a szczatki ciala w blocie i krwi z potwornym, charakterystycznym fetorem trzeba bylo pochowac?
    Kto potrzebuje takich sensacji?

  260. Bogdan said

    Wpis jakos nie wchodzi, no nic.
    @246 – Panie PL gratulacje. „Wujaszek” Stalin na wzor do czczenia, no coz kazdy ma swoich bohaterow. Pan moze zapyta organizacje „Rodzin Katynskich” co o tej idei sadza?

  261. Bogdan said

    @247 – Panie Gospodarzu. Zawsze uwazam, ze historia ma tendencje do powtarzania sie. Juz kiedys w Polsce rzadzili bohaterowie Pana (gienierala KGB) Putina. Chyba to na Westrplatte Pan Putin powiedzial cos o “Wersalu” i II WS. Te fakty oddaja czesc marzen Pana Putina. Czy trzeba tu pisac o rozwiazaniach (Putina) z Teatru Wielkiego w Moskwie czy innej szkoly w Beslanie?
    Oczywiscie, ze Pan ma prawo do swojich marzen, ale ja tak bardzo o generalissimusie Putinie nie marze.
    Moge sie myslic, prawda?

  262. Marucha said

    Wolno Panu, panie Bogdanie, myśleć co Pan chce – byle Pana myślenie nie obrażało elementarnej logiki i przyzwoitości.
    Przypominam Panu tylko, iż Putin jest przywódcą Rosji, a nie Polski – i dla Rosji pracuje. A w tym, co mówi, jest wiele gorzkiej dla nas prawdy.

  263. 166 bojkot TVN said

    Najdziwniejszy fakt ze Smoleńska okazał się wczoraj w TV Trwam.
    Gościem była córka Z.Wassermana, która opowiadała o swojej wizycie w Rosji, gdzie identyfikowała ciało ojca. Padły takie mniej więcej stwierdzenia, że żałuje swojej zgody na spalenie „ciuchów taty”, bo Rosjanie wmówili jej, że są zniszczone i pobrudzone. Potem doszło do niej, że przecież rzeczy, które były w ubraniu, dokumenty, telefon, wcale nie były zniszczone, ani ubrudzone, a ciało ś.p. Z. Wassermana wyglądało jakby „spał”, BEZ OZNAK USZKODZEŃ.

    To stwierdzenie, że ciało było bez uszkodzeń powinno być hasłem dla WSZYSTKICH DZIENNIKARZY do drążenia tematu. Dziś na tę okoliczność powinni być wypytywani wszyscy prokuratorzy i wszyscy członkowie rządu odpowiedzialni za śledztwo w sprawie katastrofy rządowego samolotu. Ale nie byli. Nawet nikt tego wywiadu nie wspomniał!

    JAK TO JEST, ŻE JEDNO CIAŁO JEST W DOSKONAŁYM STANIE, A INNE Z TEGO SAMEGO SAMOLOTU I TEJ SAMEJ KATASTROFY LOTNICZEJ (!) ZNAJDUJĄ SIĘ W DROBNYCH STRZĘPACH?

    Jedynie żona posła P. Gosiewskiego nie zgodziła się na spalenie ubrań i odebrała je. Może dowiemy się, co zniszczyło ubrania i niektóre ciała.
    Czy są robione jakieś badania spektrometryczne na obecność substancji wybuchowych w zachowanych tkaninach, tkankach organicznych?
    Czy jakaś rodzina otwierała trumny w Polsce? Czy były robione sekcje zwłok, aby stwierdzić przyczynę zgonu?

    Jest 15.05.2010. Miesiąc i 5 dni po katastrofie. Pytań i niejasności jest coraz więcej.
    Donald Tusk, po tym jak wpadł w objęcia Putina na cmentarzu Katyńskim, wczoraj pobrał nagrodę od Niemców.

    Janusz Wojciechowski jest nie mniej zdziwiony niż ja:

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1981&Itemid=100

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1982&Itemid=100

    1. Znakomita współpraca polskich i rosyjskich śledczych trwa. Prokurator Seremet przywiózł z Moskwy same dobre wiadomości. Jest szansa, że już za kilka miesięcy (jak dobrze pójdzie), Rosjanie wydadzą nam czarne skrzynki z rozbitego samolotu. Z wdzięcznością przyjmujemy ten kolejny przyjazny gest władz rosyjskich.

    2. Na razie nad skrzynkami pracują Rosjanie. Podziwiam ich, że w ogóle chcą nad tymi skrzynkami ślęczeć. Gdy w Polsce rozbił się samolot białoruski, to naszym śledczym nie chciało się nic, skrzynki zapakowali i w trymiga wraz z całym śledztwem odesłali na Białoruś. A Rosjanie tyle wkładają bezinteresownego trudu, żeby nas wyręczyć i ulżyć nam w trudnym śledztwie.

    Mogliby przecież umyć ręce –proszę bardzo, Polacy, w katastrofie nie zginął ani jeden Rosjanin, wasz prezydent, wasz samolot, wasze ofiary – macie czarne skrzynki, wyjaśniajcie sobie sami. Nikt by im za to nie powiedział złego słowa. A oni nie – za wszelka cenę chcą nam pomóc!

    3. I tylko ludzie zatruci jadem nienawiści i podszyci podejrzliwością zastanawiają się dzisiaj -a co oni z tymi skrzynkami tak długą robią i czy przypadkiem nie nagrywają ich od nowa? Odcinam się stanowczo od takich pytań i przyjmuję dogmat pełnej i bezkrytycznej wiary w rzetelność rosyjskiego śledztwa. Kto ten dogmat poddaje w wątpliwość, ten jest przecież oszołomem, mącicielem i rusofobem, a ja nie chcę uchodzić za żadnego z nich.
    (…)

  264. 166 bojkot TVN said

    Kataryna o katastrofie i śledztwie http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1984&Itemid=100
    A tu fachowiec

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100515&typ=my&id=my11.txt

    Z Bogdanem Święczkowskim, byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratorem Prokuratury Krajowej w stanie spoczynku, rozmawia Mariusz Bober

    Na lotnisko w Smoleńsku wysłano 2 funkcjonariuszy BOR i uznano, że za bezpieczeństwo głowy państwa odpowiada strona rosyjska…
    – Nie znam szczegółowych przepisów ustawy regulujących w chwili obecnej pracę Biura Ochrony Rządu. Jednak przepisy te zobowiązują BOR do zapewnienia bezpieczeństwa prezydentowi i najważniejszym osobom w państwie. Muszą być one stosowane. Uważam, że zabezpieczenie niedoszłej wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu było dalece niewystarczające. Z tego, co wiem, zostały wyznaczone dwa lotniska zapasowe, a Biuro Ochrony Rządu tłumaczy się, że nie wiedziało o tym. Nie skierowało tam żadnych funkcjonariuszy, nie zapewniło zapasowego transportu lądowego ani obecności polskich funkcjonariuszy na wieży kontroli lotów.
    (….)

    Jakimś dziwnym trafem tragedią smoleńską zajmuje się najrzetelniej TVP-1, konkretnie Wiadomości. O Barbarze Włodarczyk nic nie wiadomo.

  265. immortal said

    http://w157.wrzuta.pl/audio/7ecxRaxoosl/nie_ma_czasu_pusc

    http://w857.wrzuta.pl/audio/ad8QlebqRsw/to_nie_ja_bylem

    http://w857.wrzuta.pl/audio/2VgDRJdayRu/nie_zabijajcie_nas

    POLECAM SŁUCHAWECZKI DLA LEPSZEJ IZOLACJI DŹWIĘKÓW

  266. 166 bojkot TVN said

    O tajnych telefonach po katastrofie smoleńskiej

    http://www.bibula.com/?p=23282

    Wszystkim życzę dobrego zdrowia i długiego życia. Może kiedyś dowiemy się prawdy o katastrofie smoleńskiej. Prawdy niespreparowanej w laboratoriach audio-wizualnych MAK-a, ani nie wciśniętej przez agentów w mediach publicznych i prywatnych.

  267. 166 bojkot TVN said

    Nowości o katastrofie:

    http://blogmedia24.pl/node/32444

    To był wyrok śmierci dla Tu-154 (Gazeta Polska)

    Wieża w Smoleńsku podała pilotom prezydenckiego Tu-154, gdy dolatywał do lotniska: „zejdźcie do 50 metrów”. Tak wynika z zeznań pilota Jaka-40, porucznika Artura Wosztyla, złożonych w prokuraturze (karta 1165), do których dotarli informatorzy „Gazety Polskiej”. Samolot był już wówczas wprowadzony na fałszywą ścieżkę, wprost w głęboką na 60 m dolinę, a widoczność we mgle w pionie wynosiła 30 metrów. Był to wyrok śmierci dla prezydenckiej maszyny.

    Porucznik Wosztyl słyszał słowa kontrolera wieży wydawane po rosyjsku pilotom Tu-154 w radiostacji pokładowej Jaka-40, który wylądował w Smoleńsku 10 kwietnia o godz. 7.22. Rosyjski kontroler wypowiedział je, gdy drugi pilot Tu-154, Robert Grzywna, podał na wysokości 80–70 metrów komendę: odchodzimy. To dowodzi, że wieża kontrolna w Smoleńsku kierowała prezydencką maszynę do zderzenia z ziemią.
    Kontrolerzy na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj wiedzieli, że polski samolot był na fałszywej ścieżce schodzenia – był kierowany wprost w dolinę, głęboką na 60 metrów. Jak zeznał Wosztyl, rosyjski kontroler powiedział do pilotów prezydenckiego tupolewa: „jak na wysokości 50 metrów nie zobaczycie pasa, odlatujcie”. Wieża wiedziała, że widoczność w pionie w rejonie lotniska wynosiła wówczas zaledwie 30 metrów.
    Zejście polskiego Tu-154 do poziomu 50 metrów oznaczało nieuchronne zderzenie ze zboczem kończącej się doliny. Gdy piloci dojrzeli przez gęstą mgłę wyłaniające się zbocze, byli bez szans. Tylko znakomite umiejętności pierwszego pilota Arkadiusza Protasiuka spowodowały, że maszyna nie rozbiła się od razu o zbocze, lecz udało mu się poderwać samolot na kilkanaście metrów. Ale zaraz tupolew stracił fragment skrzydła, co stało się początkiem dramatu.

    To jednak nie tłumaczy tak ogromnych zniszczeń samolotu po upadku z kilku metrów. Co stało się w samolocie przed jego uderzeniem w ziemię, dlaczego kabina pasażerska praktycznie zniknęła w wyniku wypadku, dziś jeszcze nie wiadomo.(..)

  268. Cham Wiejski said

    Aha, Gazeta Polska…

  269. 166 bojkot TVN said

    268/Chamie…
    Jakby to podały GW, Dziennik, NYT, Wprost, czy jakieś inne badziewie, to byłoby bardziej wiarygodne wg Ciebie?

  270. 166 bojkot TVN said

    Tu http://www.rp.pl/artykul/2,504491_Radiolatarnia_byla_dalej__niz_powinna_.html
    gwoli historii

    Radiolatarnia była dalej, niż powinna?
    Grażyna Zawadka 06-07-2010, ostatnia aktualizacja 06-07-2010 20:25
    Członek załogi jaka-40 twierdzi, że dokumenty z rosyjskiego lotniska nie zgadzały się z rzeczywistością
    Z relacji członka załogi jaka-40, który wylądował na lotnisku Siewiernyj godzinę przed prezydenckim Tu-154, wynika, że jedna z radiolatarni była umieszczona dalej, niż oznaczono to w dokumentacji, którą dysponowały załogi obu polskich samolotów.

    Radiolatarnie są jedynym systemem naprowadzającym na lotnisku, na którym 10 kwietnia doszło do katastrofy. Oprócz sygnałów świetlnych emitują też sygnały drogą radiową, które odbierają urządzenia samolotów.

    Radiolatarnia umieszczona najbliżej lotniska znajduje się kilometr od pasa. Według rosyjskich danych z 2006 r. (Polacy prosili Rosjan o nowsze dane przed lotem z 10 kwietnia, ale ich nie otrzymali), jakimi dysponowały polskie załogi, odległość między tą radiolatarnią a poprzednią wynosiła 5,15 km.

    Tymczasem według członka załogi jaka40 odległość między tymi radiolatarniami była w rzeczywistości mniejsza.

    Z jego obliczeń, których dokonał podczas lotu 10 kwietnia, ma wynikać, że między jedną a drugą radiolatarnią było 4,5 km.

    Jeśli rzeczywiście były rozbieżności, to czy mogły zdezorientować pilota tupolewa i wpłynąć na jego decyzje?

    Przy przedostatniej radiolatarni samolot znajdował się jeszcze na poziomie ok. 100 m, czyli na granicznej wysokości na tym lotnisku, potrzebnej do oceny możliwości wylądowania. Od tego momentu samolot zaczął szybko obniżać lot.

    30 sekund przed uderzeniem w ziemię piloci byli ostrzegani o zbyt niskim pułapie przez system TAWS.
    Pełnomocnik rodzin ofiar katastrofy mecenas Rafał Rogalski: – Jeśli przyjąć, że te informacje mediów są prawdziwe, to może mieć kolosalne znaczenie z punktu widzenia decyzji, jakie podejmowali piloci, podchodząc do lądowania. To może oznaczać, że byli w błędzie co do położenia, w jakim się znajdują, i co do odległości, jaka ich dzieli od pasa lotniska. Jeśli piloci sądzili, że do bliższej radiolatarni jest 5,15, a było o 650 m mniej, to mogli zacząć manewr lądowania przedwcześnie. I zbyt szybko zaczęli się zniżać.

    Eksperci, z którymi rozmawiała „Rz”, bardziej sceptycznie oceniają te informacje.

    – Jeżeli nawet były rozbieżności w odległościach rozmieszczenia radiolatarni, to nie sądzę, by miało to wpływ na przyczyny katastrofy – mówi „Rz” kapitan Robert Zawada, pilot cywilny i ekspert sejmowej komisji. – Zresztą różnica 650 m nie miałaby dużego znaczenia dla decyzji o lądowaniu. Piloci tupolewa, nawet jeśli nie widzieli radiolatarni, to musieli wiedzieć, że mają do niej jeszcze kilkaset metrów. Ale tak czy inaczej nie powinni schodzić poniżej 100 m, jeśli nie widzieli pasa.
    Z informacji „Rz” sprzed kilku tygodni wynika, że jedna z radiolatarni mogła być niesprawna i wysyłać przerywany sygnał (mówił o tym dowódca jaka-40 por. Artur Wosztyl). – W takiej sytuacji pilot traci sygnał i nie wie, gdzie jest radiolatarnia. Ale dobry pilot przerywa lądowanie – twierdzi Zawada.

    Jak informację dotyczącą radiolatarni oceniają śledczy?

    – Wszystkie kwestie dotyczące katastrofy są dokładnie analizowane. Dotyczące radiolatarni również – zapewnia płk Jerzy Artymiak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

    – O tej sprawie nie wiemy, tak jak nie wiemy o wielu innych rzeczach dotyczących przygotowania wizyty. Moim zdaniem jest to efekt tego, że premier oddał śledztwo Rosjanom – ocenia Jarosław Zieliński, poseł PiS.
    Jedno z kluczowych pytań przy poszukiwaniu przyczyn katastrofy sprowadza się do tego, dlaczego samolot, znajdując się ok. 1,1 km od pasa startowego, leciał zaledwie kilka metrów nad ziemią? Bowiem lecąc prawidłowo, powinien znajdować się wtedy na wysokości co najmniej 70 m.

    Z ostatnich informacji podanych przez media wynika, że rosyjski kontroler 10 kwietnia pozwolił zejść załodze Tu-154 i jaka-40 na pułap 50 m.

    Dlaczego zezwolił o połowę przekroczyć graniczną wysokość? Dlaczego zdecydowali się na to piloci? Nie wiadomo. Śladu tej rozmowy nie ma w stenogramach rozmów z kokpitu Tu-154. Z zapisu wynika, że kontroler mówi, by na wysokości 100 metrów być gotowym do „odejścia na drugi krąg”, czyli przerwania lądowania. Czy luki w stenogramie zostaną wyjaśnione? – Biegli z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych badają kopię nagrań rozmów z tupolewa. Bez ich opinii nie mogę się do tych informacji odnosić – mówi Artymiak. Śledczy zabezpieczyli nagrania z magnetofonu, który był w jaku-40. – Członkowie załogi jaka zostali przesłuchani, podane przez nich informacje są analizowane – zapewnia Artymiak.
    —————————————————————————————
    Obecne wątpliwości nie są jedynymi, które dotyczą radiolatarni na rosyjskim lotnisku. Pod koniec kwietnia „Rz” ujawniła, że ich rozkład jest nietypowy. Zwykle najbliższa lotniska radiolatarnia znajduje się 1 km od początku pasa startowego, kolejna – 4 km. Druga radiolatarnia – jak wynika z dokumentacji lotniska – miała być umieszczona w odległości niemal 6 km od początku pasa. Tu-154 runął na ziemię w odległości ok. 1 km od pasa lotniska.

    W „Rzepie” też zwariowali, albo same oszołomy i mohery…. a może im ktoś tak kazał napisać?

  271. 166 bojkot TVN said

    Na stronie Niezależna.pl http://www.niezalezna.pl/article/show/id/36318
    pojawił sie artykuł PROKURATURA PROSI O POMOC USA
    dk, jm, „Dziennik”, 07-07-2010 16:29

    (…)Polska prokuratura wojskowa zwróciła się o pomoc do Departamentu Sprawiedliwości USA w sprawie smoleńskiej katastrofy. Według „Dziennika Gazety Prawnej” śledczy chcą zbadać m.in. czy istnieją możliwości wygenerowania sztucznej mgły.(…)

    Jest pod nim wiele ciekawych komentarzy, w tym bardzo ciekawy tekst, komentarz z 7.07.2010, z 19.11 wart przypomnienia i rozmnożenia szczególnie wobec wniosku amerykańskiego senatora o powołanie międzynarodowej komisji d/s katastrofy smoleńskiej.
    —————————–
    bardo: artykuł z rosyjskiego portalu http://www.rupor.info

    http://go2.wordpress.com/?id=725X1342&site=dzieckonmp.wordpress.com&url=http%3A%2F%2Fwww.rupor.info%2F&sref=http%3A%2F%2Fdzieckonmp.wordpress.com%2F2010%2F05%2F19%2Ftrzeba-wyrzucic-z-polski-demona%2F

    Georgij Gordin: Pod zabójstwem Kaczynskiego widać podpis Putina

    В убийстве Качинского виден почерк Путина 1.5.2010 18:43
    Георгий Гордин, «Комментарий из России»
    (Tłumaczenie L.V.)

    Teraz, gdy ciała Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego współtowarzyszy spoczywają w ziemi, jest najwyższy czas, aby wymienić tych, którzy zorganizowali rozbicie się samolotu, dobijanie w miejscu upadku samolotu ocalałych Polaków i nieustannie dezinformują światową społeczność co do wyników tak zwanego „śledztwa”.

    Wiadomo, że „śledztwo” katastrofy przebiega pod kierownictwem tych samych osób, które organizowały rozbicie się samolotu i posłały komandosów do „oczyszczenia terenu” z tych, którzy przeżyli. Wiadomo, jakie będą „wyniki śledztwa” przeprowadzonego przez osoby, których głównym zadaniem jest zatarcie śladów zbrodni. Gdy ci sami zabijają i ci sami prowadzą śledztwo, sprawcy zazwyczaj pozostają niewykryci. Jednakże istnieje światowa społeczność.

    Potomek jednego z naszych kolegów znajdował się na stanowisku, przez które przechodziło duża ilość pierwotnych informacji z miejsca katastrofy. Wiele szczegółów znamy z pierwszej ręki. Porównanie tekstów rosyjskiej propagandy z materiałami pochodzącymi ze źródeł pierwotnych umożliwia wniesienie poprawek do powszechnie znanych informacji. Niech będzie to naszym wkładem w śledztwo jednej z najbardziej bezczelnych zbrodni 21 wieku.

    Poprawka pierwsza. Powszechnie wiadomo, że od pierwszych minut po katastrofie zamiast informacji płynących z lotniska „Północne”, w eter poszła pośpiesznie sklecona dezinformacja kiepskiej jakości.

    Dezinformowano dokładnie o wszystkim, co się działo naprawdę. O gęstości mgły, o dźwiękach, jakie słyszeli spotykający. O czterech podejściach do lądowania. O rzekomym rozkazie samego Kaczyńskiego posadzić samolot w Smoleńsku. O tym, że w ten sam sposób omal nie doprowadził do rozbicia samolotu w Gruzji. O zachowaniu różnych służb oraz rzekomej „barierze językowej”. O tym, o czym naprawdę zeznawali miejscowi mieszkańcy, przede wszystkim lotnicy i pracownicy lotniska. O każdy drobiazg.

    Mieliśmy możliwość odtworzenia procesu powstawania czekistowskiego kłamstwa w trybie on line. Wyraźnie zarysowały się dwie tendencje. Jedna polega na przeinaczaniu wiadomości tak, że dane wyjściowe stają się zupełnie różne od danych wejściowych. Często są wręcz przeciwieństwem informacji, która rzekomo była podstawą ogłoszonych oficjalnych komunikatów.

    Zestawienie wiadomości na wejściu i wyjściu w trybie online pozwala na stwierdzenie, że wszystkie materiały bez wyjątku były poddawane przeróbce według jednej konkretnej „odgórnej” wytycznej. Taka przeróbką zajmowali się nie tylko dziennikarze poszczególnych czasopism (choć oni także), ale przede wszystkim oficjalne rosyjskie agencje informacyjne.

    Wszystkie rosyjskie agencje informacyjne i mass media – „przekaziory” musiały przekonać swoich czytelników, słuchaczy i widzów, że „samolot rozbił się z winy załogi, która nie sprostała swojemu zadaniu w trudnych warunkach pogodowych”.

    Drugą tendencję tworzenia czekistowskiego kłamstwa w trybie online można określić następująco: na wejściu całkowity brak jakichkolwiek informacji z miejsca zdarzenia. Natomiast na wyjściu – nie wiadomo skąd pojawiają się „wiarygodne wiadomości”, w tym rzekome informacje z ostatniej chwili z miejsca katastrofy. Informacje te oczywiście nie pochodzą z miejsca upadku samolotu. Chyba nie ma potrzeby wyjaśniać, że najczystsze wymysły na wyjściu preparowano według wspomnianej już dyrektywy – „samolot rozbił się z winy załogi, która nie sprostała swojemu zadaniu w trudnych warunkach pogodowych”.

    Z pierwszej poprawki wynika, że wytyczna, według której zbierano się do kłamania po katastrofie, została opracowana jeszcze przed rozbiciem samolotu Lecha Kaczyńskiego. Natomiast zamieszanie i rozbieżności były spowodowane przede wszystkim przesadnym wysiłkiem kremlowskich propagandystów, którzy starali się ze wszystkich sił, by skłamać jak najbardziej wyraziście i przekonująco.

    W pierwszych minutach zdarzenia nie mogą pojawiać się jasne i jednoznaczne informacje. Dla porównania przypomnijmy sobie przynajmniej jeden przykład, jak zachowują się kremlowskie agencje informacyjne i mass media, gdy nie ma żadnej zawczasu przygotowanej wytycznej.

    Gdy zmarł pierwszy prezydent Rosji Borys Jelcyn, wszystkie rosyjskie mass media przez kilka godzin milczały, jakby wepchnęły języki w jedno miejsce. Wszystkie duże zachodnie już dawno ogłosiły tę wiadomość, gdy na Kremlu dopiero opamiętano się i wydano wskazówkę, jak i co ogłaszać.

    Po katastrofie samolotu Lecha Kaczyńskiego wskazówka „jak i co ogłaszać” pojawiła się od razu. Oznacza to, że były osoby odpowiedzialne, które zawczasu wiedziały, że samolot spadnie.

    Poprawka druga. Nasi eksperci obejrzeli wszystkie dostępne materiały wideo i doszli do następującego wniosku. Nawet gdyby straż pożarna w ogóle nie przyjechała i wszystkie te fragmenty samolotu, które żarzyły się w pierwszych minutach filmowania (materiał wideo Andrieja Mienderieja), spłonęły całkowicie, nie mogło być mowy o żadnych „dwudziestu nierozpoznawalnych zwłokach”. Nawet przy tym stromym stopniu kątowym, pod jakim zwalono samolot prezydenta Polski.

    Nie mówiąc już o tym, że pożar szybko zgaszono (widać to na późniejszych zdjęciach tych samych fragmentów samolotu) oraz że traf chciał, iż większość „nierozpoznawalnych” to wojskowi i ochroniarze prezydenta. Nie da się zwrócić bliskim ciała „ofiary katastrofy lotniczej” z rosyjską kulą w głowie, jak w 1940 roku.

    Takie zwroty jak „uspokój się!”, „nie zabijajcie nas!”, „patrz mu w oczy!”, „dawaj pistolet!” w języku polskim mogły zostać wypowiedziane tylko przez pasażerów samolotu. Natomiast komenda w języku rosyjskim: „Wszyscy z powrotem, wychodzimy stąd!” mogła być oddana przez dowódcę oddziału specjalnego, który rozstrzeliwał rannych Polaków.

    O innych momentach w filmie nawet nie ma co mówić. Kto jeszcze wczesną wiosną – 10 kwietnia, rankiem, mógł stać w samej białej koszuli w zimnych smoleńskich lasach, obok samolotu, który przed chwilą runął, oprócz członka załogi? Inne znane i bezpośrednie dowody Katynia – 2 każdy zdrowy człowiek może zobaczyć sam.

    Swoją drogą, nasz kolega – w przeszłości starszy oficer oddział specjalnego Ministerstwa Obrony, twierdzi, że po zawaleniu operacji (wideo, które zdążył sfilmować Andriej Mienderiej) jej wykonawcy już nie żyją. Tak samo jak i strzelcy drugiego eszelonu – ci, którzy brali udział w likwidacji nieudolnego oddziału specjalnego.

    Polacy, którzy przeżyli katastrofę, zrozumieli, że komandosi „w czarnych ubraniach” (w filmie) przyszli ich zabić i odstrzeliwali się. To słychać w filmie. Wykonawcy dyspozycji Putina „pracowali” z tłumikami. Ale nagranie wideo z dźwiękiem i widokiem zarówno atakujących jak i ocalałych zdemaskowało wszystkie ich wybiegi.

    Dlatego jedne „rosyjskie osoby oficjalne” przez dwa tygodnia nie mogą podrobić treści „czarnych skrzynek”, a drugie, pojąwszy, że sprawa pali się, puściły do mass mediów balon próbny na temat „kaukaskiego śladu” w rozbiciu się samolotu prezydenta Polski. Ciąg dalszy nastąpi, rosyjskie i polskie „osoby oficjalne” dopiero rozpędzają się. Jednakże nie zdołają już zatrzeć śladów.

    Z drugiej poprawki dochodzimy do wniosku, że „oficjalne dane” na temat „materiału genetycznego” zamiast ciał 21 Polaków nie są zgodne ze stanem szczątków samolotu. Oznacza to, że zginęli z innej przyczyny. Przyczynę tę wyjaśnia film Andrieja Miendierieja.

    Poprawka trzecia. Wszyscy eksperci jednogłośnie przytoczyli paralelę z niedawnego upadku samolotu przy lądowaniu na lotnisku Domodiedowo w Moskwie. Ale warunki tam były zupełnie inne. Załoga samolotu Ту-204 lecącego z Egiptu była na nogach od wczesnego ranka, czyli prawie całą dobę. Po odlocie z Moskwy do Hurghady nastąpiło krótkie spięcie kabla i pojawiło się dymienie. Po przebyciu sporej odległości trzeba było zawracać. Oczywiście nerwy wszystkich były napięte.

    Po wymianie instalacji załoga tym samym samolotem, z tymi samymi pasażerami znowu poleciała do Hurghady. Trzeba było namawiać i uspokajać pasażerów, że nie ma więcej żadnego niebezpieczeństwa. Bezpośredni lot do Hurghady trwa, w zależności od typu samolotu, około 5 godzin. Przylecieli do Egiptu. Z uwzględnieniem awaryjnego powrotu i remontu, załoga Ту-204 miała już przepracowane 9 godzin. Norma godzin lotu została wyczerpana. Normalnie należało iść odpocząć.

    Co robić – zamawiać hotel i płacić za postój samolotu? Strata tym większa, że planowych pasażerów już wywieziono na lot powrotny. Kompania lotnicza za to nie podziękuje. Zgodzili się więc lecieć z powrotem.

    Niedaleko od Moskwy popsuł się sprzęt nawigacyjny. W odróżnieniu od polskiego samolotu panowała głęboka noc, i 21-22 marca nad całą Moskwą stała gęsta mgła. Lądowanie według przyrządów „koszących” nie udało się, załoga zmęczona i rozdrażniona, a tu jeszcze radiowy wysokościomierz zawył. Dokucza, że niby to ziemia jest blisko – a idź ty…! W rezultacie – typowy błąd zaufanego do siebie doświadczonego pilota, który setki razy sadzał samolot w podobnych warunkach. Prawie na lotnisku macierzystym.

    Na smoleńskim lotnisku „Północny” nic podobnego nie miało miejsca. Nie była to noc, nie było takiej mgły, załoga nie była zmęczona, nie musiała spędzić całego dnia w napiętej i nerwowej atmosferze. Sytuacja normalna, załoga wypoczęta i czujna. Sprzęt nawigacyjny pracuje doskonale, aż do postronnej ingerencji w sterowanie samolotem na małej wysokości.

    Z trzeciej poprawki dochodzimy do wniosku, że warunki pogodowe i stan załogi w danym przypadku nie mogły być główną przyczyną katastrofy.

    Poprawka czwarta. Oba samoloty, których wypadki były porównywane przez ekspertów, są podobnego typu. W Smoleńsku ТU-154, w Domodiedowo ТU-204. Samolot, który leciał z Hurghady, też spadł do lasu, i także oderwało mu skrzydła. W efekcie – dwie osoby w oddziale reanimacji, reszta odniosło rany różnego stopnia ciężkości. Po upadku w lesie samolotu podobnego typu w chwili znalezienia szczątków Tu-204, który leciał z Hurghady, wszystkie osoby żyły!

    Rzecz jasna, jest różnica między upadkiem samolotu z kilkoma członkami załogi (ТU-204 w Domodiedowo) a upadkiem samolotu z 96 osobami na pokładzie. Ale samolot polskiego prezydenta był załadowany mniej niż na dwie trzecie. Pokład ТU-154 może mieścić 163 osoby. Jeśli samolot jest załadowany mniej niż na 2/3, można nim sterować bez trudu.

    Następna okoliczność – polski samolot po zaczepieniu skrzydłem drzew obrócił się. Jednakże podczas lądowania załoga i pasażerowie muszą mieć zapięte pasy. Nie ma powodu do przypuszczenia, że tego przepisu nie przestrzegano przy lądowaniu w niezbyt gęstej, ale jednak mgle.

    Ostatnia okoliczność mogąca wpłynąć na liczbę ofiar śmiertelnych to kąt ataku samolotu w momencie uderzenia o ziemię. Istnieje informacja od doświadczonych lotników wojskowych, że TU-154 Lecha Kaczyńskiego „schodził do lądowania, jak myśliwiec”. Czyli pod bardziej stromym kątem niż zwyczajnie. To faktycznie może zwiększyć liczbę ofiar śmiertelnych. Świadczą o tym także szczątki samolotu oraz ich rozmieszczenie.

    Wersja oficjalna – „podczas katastrofy zginęli wszyscy”. Orzeczenie ekspertów: prawdopodobieństwo zgonu wszystkich co do jednej osoby w samolocie polskiego prezydenta jest takie same, jak gdyby woda z odkręconego kranu poleciała do góry zamiast na dół – prosto do sufitu. Innymi słowy, prawdopodobieństwo, że w tej katastrofie zginęły wszystkie 96 osób znajdujących się na pokładzie samolotu TU-154, jest zerowe.

    Z czwartej poprawki dochodzimy do wniosku, że w każdym przypadku ktoś z pasażerów musiał przeżyć katastrofę polskiego samolotu, a może nawet uniknąć zranień. Wszyscy zginąć mogli tylko w jednym przypadku: jeżeli oddział specjalny dobił ich już po upadku.

    Nie jesteśmy w stanie nawet wymienić liczby dostrzelonych – liczba ta waha się od 10 do 21 osób. Zgodnie z oceną najbardziej doświadczonych ekspertów, nierozpoznawalnych (zmasakrowanych lub spalonych) mogło być najwyżej 10 – 12 ciał. Nie wszyscy podczas katastrofy znajdowali się w przedniej części samolotu. Płomień szybko zgaszono. Naprawdę nie rozpoznawalnych zwłok na miejscu upadku zapewne było bardzo mało lub nie było w ogóle.

    A więc „jedynie materiał genetyczny pozostały po 21 osobach”, o którym mowa w wersji FSB, w rzeczywistości jest liczbą osób, którzy przeżyły katastrofę prezydenckiego samolotu Lecha Kaczyńskiego. Dobili ich rosyjscy komandosi, po czym wywieźli i zamienili w kawałki spalonego mięsa, aby ukryć ślady zbrodni.

    Poprawka piąta. W jaki sposób zorganizowano rozbicie samolotu polskiego prezydenta? Eksperci nam wyjaśnili, że to bardzo proste. Samolot został strącony przez rosyjskie specsłużby na małej wysokości, po podmianie parametrów lądowania. Tego dokonać można kilkoma sposobami. Na przykład, poprzez sekundowe zmanipulowanie systemu naprowadzania na niedużym wysokości tuż przed lądowaniem.
    Albo poprzez impuls elektromagnetyczny skierowany do bocznych kanałów sterowania samolotem (sterów, lotek) przed lądowaniem. Piloci wszystko widzieli i rozumieli, ale nic już nie mogli zrobić. Zabrakło czasu.

    Właśnie dlatego, aby ukryć ślady zbrodni, ocalałych członków załogi i tych, którzy mogli słyszeć ich rozmowy, należało dobić na ziemi.

    Wykonawcy rozkazu Putina przeliczyli się jednak w tym, że wśród ocalałych były osoby uzbrojone i odważne, które nawet w tej sytuacji stawiały czynny opór. Oddział specjalny nie mógł bez przeszkód powystrzelać rannych Polaków w przewidzianych ramach czasowych. Musiał zatrzymać się na miejscu kaźni, gdzie ich zastały osoby, które przybiegły na miejsce katastrofy, przede wszystkim Andriej Mienderiej, który nagrywał sytuację kamerą.

    Następnie wszystko potoczyło się dokładnie według przewidzianego w Kremlu planu. Miejsce katastrofy zostało otoczone, nikogo nie przepuszczano, a ciała ofiar katastrofy lotniczej i zastrzelonych na ziemi wywieziono. Ślady napadnięcia i egzekucji zostały usunięte.

    Ta poprawka jest kluczem do zrozumienia, co się zdarzyło; wyjaśnia ona wszystko, i komentarze tu nie są potrzebne.

    Poprawka szósta. Dlaczego Putin postanowił popełnić zbrodnię na swoim terytorium? Zdaniem ekspertów, w ten sposób strącić samolot i zapewnić wiarygodne przykrycie aktu terrorystycznego można jedynie na terytorium całkowicie kontrolowanym przez rosyjskie służby specjalne.

    Po pierwsze, niezbędnego impulsu elektromagnetycznego nie można nadać na odległość tysięcy kilometrów. A na system naprowadzania oddziaływać można tylko ten, kto siedzi za pulpitem kontrolera lotów lub kontroluje go z zewnątrz. Ale owo „z zewnątrz” powinno być tuż obok, na niedużej odległości.

    Po drugie, na swoim terenie są najlepsze możliwości zatarcia śladów. Co miało miejsce od pierwszej sekundzie po katastrofie, ma miejsce obecnie i dopiero nastąpi, gdy zaczną ogłaszać wyniki oficjalnego „wspólnego” śledztwa.

    Eksperci wymienili mnóstwo pozycji. Niezbędność dwukrotnej wymiany fizycznych źródeł zakłóceń – „żarówek” przed przylotem samolotu Kaczyńskiego i od razu po katastrofie.

    Dostrzelić tych, którzy przeżyli, rozerwać na strzępy i spalić ciała zastrzelonych pasażerów i członków załogi. Zapewnić „tajemnicze zniknięcie” dowodów, na przykład, broni, z której odstrzeliwali się ochroniarze Lecha Kaczyńskiego i wojskowi, którzy przeżyli katastrofę.

    Wyszukiwać naboje wystrzelone przez oddział specjalny i polskich wojskowych w szczątkach samolotu i drzewach w miejscu egzekucji. Podrabiać wskazania „czarnych skrzynek”. Podawać wykaz pogody oraz inne parametry katastrofy niezbędne do potwierdzenia fałszywej wersji o rzekomej „winie załogi, która nie zdołała wylądować w trudnych warunkach pogodowych”. Itd.

    Z szóstej poprawki dochodzimy do wniosku, że rozwiązanie techniczne zamachu, a przede wszystkim „środki przykrycia” wymagały, aby samolot został strącony na terytorium kontrolowanym przez putinowskie specsłużby.

    Przechodzimy do poprawki siódmej – „celowości politycznej” (z punktu widzenia Kremla) tego aktu terrorystycznego.

    Lech Kaczyński był względnie bezpieczny, dopóki Putin nie upatrzył sobie „polskiego Janukowycza” – ciężko myślącego „przyjaciela Rosji”, polskiego premiera Donalda Tuska. Był to zwrot, po którym czekistowską wierchuszkę Rosji zajmowało tylko jedno: jak przeczyścić drogę dla swojej marionetki lub komuś podobnego z tegoż grona „przyjaciół Rosji”. Wiedząc o zwyczajach i wcześniejszych czynach Putina, nietrudno domyśleć się, w jaki sposób planowali tego dokonać. Co i jak oni zrobili, cały świat dowiedział się rankiem 10 kwietnia.

    Z siódmej poprawki dochodzimy do wniosku, że stawka Kremla na „polskiego Janukowycza” – Donalda Tuska, jego towarzyszy i elektorat uruchomiła mechanizm fizycznej likwidacji Lecha Kaczyńskiego. Najlepiej razem z najwybitniejszymi jego zwolennikami. Metody – najzwyczajniejsze z arsenału Putina oraz jego towarzyszy z KGB.

    Poprawka ósma. Na co liczyli organizatorzy zamachu w tak ryzykownej sprawie? Przecież skutki naprawdę mogą być – i niechybnie będą – najbardziej niekorzystne dla Kremla. Nic nowego: tak samo, jak i w ciągu ostatnich dziesięciu lat, stawiano na najzwyczajniejszych durniów.

    Przywódców państw zachodnich na Kremlu zawsze uważano za nieco głupawych. Takich, którzy przysłuchują się opinii swojego społeczeństwa i obnoszą się z jakimiś prawami człowieka, jak kurwa z kapeluszem. Tę tezę ja mogę uzasadnić i zaświadczyć osobiście.

    Na Kremlu po dziś dzień uważają, że nikt nie uwierzy, iż lider Federacji rosyjskiej mógł zdecydować się na coś takiego. Zobowiązać swoich podwładnych do zorganizowania zabójstwa prezydenta innego państwa na swoim terytorium! Nie uwierzą także własnym oczom i uszom. Nawet gdyby politykom i mieszczanom z krajów dobrobytu zostały przedstawione niezbite dowody – i tak nie uwierzą.

    W głowach zachodnich obywateli są własne wyobrażenia na temat granic kremlowskiego podstępu. Takie ryzyko! Takie okrucieństwo! Po co? Moi drodzy, przecież to Rosja! Tu nigdy nie było inaczej. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana!

    I nikt z zadowolonych sobą mieszczan nie przypomni sobie prawdziwej twarzy Putina, gdy ten w porywie nieokiełznanego gniewu obiecał „powiesić za jaja” prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego. Mówił to w obecności przywódców krajów zachodnich.

    Nikt nie przypomni sobie szczerego żalu Putina, że nie udało się do końca otruć Wiktora Juszczenki. Prezydenta Ukrainy – państwa, które, zgodnie z publiczną wypowiedzią Putina, „w ogóle nie istnieje”.

    Nikt nie przypomni sobie nadania przez Putina trucicielom prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki stopni generałów rosyjskich resortów siłowych i specsłużb.

    A przecież Lech Kaczyński był trzecim prezydentem sąsiedniego państwa po Saakaszwilim i Juszczenką, którego Putin nienawidził bardziej od pozostałych. Nikt nie spodziewał się takiego spotkania? Do tego jest szkoła rosyjskich specsłużb. Wśród ścian KGB Putin był długo szkolony do działań zaskakujących i niespodziewanych dla przeciwnika.

    Z ósmej poprawki dochodzimy do wniosku, że Putin zawsze mordował ludzi, których uważał za swoich wrogów. Przy czym zawsze ryzykował, przeprowadzając najbardziej skandaliczne operacje specjalne, w tym za granicą. Lech Kaczyński znajdował się w pierwszej trójce wrogów Putina i był jedynym, do którego mógł dobrać się. A tu jeszcze „polski Janukowycz” nadarzył się.

    Co zaś tyczy się liczenia Kremla na beznadziejne durnie, którzy nie dadzą wiary nawet niezbitym dowodom popełnionej zbrodni, to na dzień dzisiejszy sprawdza się to nawet w Polsce.

    Poprawka dziewiąta. Każdy człowiek posiada swoją „firmową” cechę określającą jego postępowanie. Posiada ją także Putin. Zachód tak i nie potrafił prawidłowo odpowiedzieć na pytanie: „Who is Mister Putin?”. Słusznie zauważono jego skłonność do rozwiązań siłowych, ale to drobiazgi.

    Wyróżniająca cecha Putina od razu rzuca się w oczy. Jest to skrajne okrucieństwo na granicy szaleństwa.

    Uczniowie w Biesłanie we wrześniu 2004 roku. Rozkaz Putina – przerwać negocjacje i zielone światło do spalania dzieci z dział czołgów. W efekcie – ponad 350 ofiar śmiertelnych, grubo ponad 500 rannych, włącznie z najlepszymi komandosami rosyjskich oddziałów specjalnych wystawionych na ogień zaporowy powstańców. Ogromna ilość inwalidów.

    Zakładnicy w teatrze muzycznym „Nord-Ost” na moskiewskiej Dubrowce w październiku 2002 roku. Powstańcy zabili trzy osoby. Na rozkaz Putina otruto co najmniej 174 widzów spektaklu. To tylko te ofiary śmiertelne, których rodzinom udało się udowodnić ich nazwiska. Fałszywej oficjalnej liczby nawet nie warto wymieniać.

    Od swojego patrona nie odstają zaufani Putina, na przykład, „mały Kadyrow”. Dzisiaj oni popełniają bestialstwa, które raz już były poddane ocenie prawnej w Norymberdze. Całe najbliższe otoczenie Putina to naturalni kandydaci na ławę oskarżonych Międzynarodowego Trybunału Wojennego.

    Co jeszcze należy wiedzieć, aby przewidzieć postępowanie Putina i jego podwładnych przy spotkaniu zajadle znienawidzonego na Kremlu prezydenta sąsiedniego państwa?

    Z dziewiątej poprawki dochodzimy do wniosku, że zabójstwo Lecha Kaczyńskiego i 95 jego współtowarzyszy pasuje do podstawowej charakterystyki Putina tak samo dokładnie, jak nabój do komory.

    Poprawka dziesiąta. Punkty przełomowe w biografii Putina. Są monotonne, ale bardzo wymowne w świetle zabójstwa Lecha Kaczyńskiego oraz znacznej części polskiej elity.

    Czy pozostały jeszcze jakieś wątpliwości, gdy jesienią 1999 roku wysadzono domy w Moskwie i Wołgodońsku? Przy czym na poziomie rządowym zawczasu wymieniono miejsce wybuchu! Nawet Adolf Hitler nie pozwalał sobie wysadzać spokojnie śpiących Niemców. Ograniczył się do podpalenia Reichstagu.

    A nieprzerwany szereg „tajemniczych” zabójstw poważnych przeciwników politycznych Putina, obrońców praw człowieka, dziennikarzy, przedstawicieli organizacji młodzieżowych i publicznych? Od momentu, gdy Putin otrzymał władzę, zabójstwa polityczne w Rosji i poza jej granicami stały się codziennością.

    Bezbronnym kobietom w bramie strzelają w plecy lub mordują prosto w putinowskiej milicji. Zdrowych mężczyzn wyrzucają przez okna, trują i strzelają zza rogu. Aby złamać niepokornych, rosyjskie struktury siłowe spalają ich domy, porywają ich dzieci i mordują ich rodziców. O czym jeszcze trzeba wiedzieć, aby po kolejnej zbrodni władzy rosyjskiej nie ględzić: „Tego nie może być! Na to nikt nie pójdzie!” i podobne głupoty.

    Z dziesiątej poprawki dochodzimy do wniosku, że cała dotychczasowa biografia Putina jest nasycona takimi samymi monotonnymi zbrodniami, jakie popełniono 10 kwietnia na lotnisku „Północne”. Byłoby nawet nieco dziwne, gdyby Putin nie spróbował przynajmniej otruć swoich wrogów.

    Teraz podchodzimy do istoty zagadnienia.

    Pozycja jedenasta – styl Putina. Postępowanie każdego zbrodniarza posiada charakterystyczne cechy i niuanse, które są nie do podrobienia. Nawet gdyby ktoś bardzo tego chciał – nie da rady.

    Przyjrzyjmy się przykładom.

    Akt terrorystyczny w lutym 2004 roku w stolicy Kataru Ad-Dauhy. Wysadzono znienawidzonego przez Kreml Zelimchana Jandarbijewa oraz jego 13-letniego syna. Źle przygotowani dywersanci z Moskwy wpadli jak frajerzy. W wynajętym samochodzie zostawili skrawki kabli i kawałki taśmy izolacyjnej. Zostali schwytani , jak należało. Putin dopiął, aby zwrócono ich Moskwie.

    A teraz uwaga! Podchodzimy do najważniejszej rzeczy. Przekazanych z Kataru bandytów średniej rangi na lotnisku spotykano jak głowy obcych państw. Są teraz bohaterami i przykładem dla kremlowskiej młodzieży.

    Tu właśnie kryje się charakterystyczny wykrętas jego stylu. Jest to, można rzec, podpis Putina pod tymi zbrodniami, których ideowym inspiratorem on był, jest i będzie, aż zasiądzie na ławie oskarżonych Międzynarodowego Trybunału. Jest to styl Władimira Władimirowicza Putina.

    Ta właściwość stylu rozszyfrowuje się następująco: oficjalnie nic wspólnego z tym nie mamy, ale wszyscy muszą wiedzieć i rozumieć, że tylko my mogliśmy uczynić coś takiego! I tak będzie ze wszystkimi, kto wystąpi przeciwko nam!

    Przykładów są tysiące. Znane są przeważnie te zbrodnie, w sprawie których prowadzono śledztwa w innych krajach. Na przykład, sprawa otrucia Saszy Litwinienko. Jego truciciela nazwiskiem Ługowoj demonstracyjnie mianowano do Państwowej Dumy. Macie wy wszyscy, Europejczycy i inni Anglicy! Żeby wszyscy wiedzieli, kto naprawdę zabił swojego wroga i za co. I tak będzie z każdym, kto ośmieli się sprzeciwiać majorowi rezerwy KGB.

    Nie odstają jego ulubieni mianowańcy. Czy mógłby „mały Kadyrow” bez wiedzy Putina organizować serię zamachów za granicą? Śmiech pomyśleć.

    W Rosji wszystko jest o wiele prościej. Sami zabijają i sami „poszukują”. Wszystkie bez wyjątku „zamówienia” Putina nie zostały wyjaśnione. Przebrzmiało publiczne porwanie Magasa na lotnisku i demonstracyjne rozstrzelanie – prosto w milicyjnym samochodzie – właściciela inguskiej witryny internetowej Mahometa Jewłojewa.

    Drodzy blogerzy! Nawet jeżeli zostaniecie demonstracyjnie, na oczach dużego skupiska ludzi zastrzeleni przez usłużnego pułkownika putinowskich specsłużb, odpowiadać będzie szeregowy gliniarz – „zwrotniczy”. I ten więcej niż rok w zawieszeniu nie dostanie.

    Szczególnym przypadkiem było zabójstwo Anny Politkowskiej. Tu Putin pozwolił sobie nawet publicznie zakpić, mówiąc, że „jej zabójstwo spowodowało nam szkodę o wiele większą niż to, co ona napisała. Zarozumiała forma tegoż przesłania – drżyjcie, my możemy nie tylko zabić, ale także zabić, splunąć i nie zauważyć!

    Ta matryca jest nie do podrobienia. Wylazła ona od razu po zabójstwie Lecha Kaczyńskiego. Od nagłówków „Wszyscy nieprzyjaciele Rosji znajdą swój koniec pod Smoleńskiem” do form bardziej zakamuflowanych – „czy teraz przyjaciele Rosji wezmą górę?”.

    Ten sam styl – oficjalnie była to katastrofa, ale wszyscy powinni wiedzieć i rozumieć, kto i dlaczego zakatrupił prezydenta Polski oraz jego współtowarzyszy. I tak będzie z pozostałymi, w razie czego. A poza tym – ubolewamy i jesteśmy pogrążeni w żałobie razem z przyjacielskim narodem polskim po strasznej katastrofie lotniczej”.
    Z jedenastej poprawki dochodzimy do wniosku, że Putin zawsze umieszczał swój autograf pod organizowanym i przeprowadzonym aktem terrorystycznym. Umieścił i teraz.

    Ostatnia uwaga – dwunasta. Jak będą reagować oficjalne osoby innych państw? Nietrudno przewidzieć. Bardzo wielu postara się przemilczeć oczywiste i niezbite fakty. Będą zamykać oczy, zatykać uszy, nie widzieć, nie wiedzieć, i nie słyszeć.

    Dlaczego? To bardzo proste. Jak w świetle dzisiejszych wydarzeń muszą wyglądać wszystkie te kozły tudzież, przepraszam za neologizm, koźlice polityczne, które przez lata całowały się i zadawały z majorem rezerwy KGB?

    Kto zapraszał tego czekistowskiego chłopca do swojego stołu obiadowego, wygadywał pochwalne peany, prawił komplementy i namawiał do odpoczynku na prywatnej wyspie wśród ciepłego morza?

    Kto po dziś dzień walczy o „dobre stosunki” z taką putinowską Rosją i taką jej władzą, wszelcy budowniczowie rurociągów i inni „pragmatycy”? Przecież teraz poły ich galowych marynarek i mankiety spódnic są splamione krwią Lecha Kaczyńskiego i polskiej elity.

    Nie zdziwię się, jeżeli Putina i „polskiego Janukowycza” – Donalda Tuska – dwóch głównych partnerów w sprawie zabójstwa prezydenta Polski – w najbliższym czasie znowu zobaczymy razem. I obaj będą w dwa gardła będą opowiadać jedna i te samą kremlowską fabułę na temat „osiągniętych wyników wspólnego śledztwa” i nierozłączną przyjaźń między narodami rosyjskim i polskim”.

    A w dalszym planie usłużni komentatorzy, niby ot tak, napomkną, że przed pewnym czasem niejaki Lech Kaczyński i jego kamraci próbowali skłócić dwa „brackie narody”. Ale im się nie udało.
    Dlatego zabójstwo prezydenta Polski oraz znacznej części jej elity politycznej obecnie staje się poważną próbą dla wielu krajów zachodniej demokracji.

    Jednak są na tym świecie tacy politycy i przywódcy państw, którzy nie są niczym zobowiązani wobec Putina. Co więcej, są tacy, którzy już wcześniej widzieli istotę Putina i jego reżimu. Znali prawdziwe poglądy majora rezerwy i dlatego wcale nie są zdziwieni tym , co zaszło. Są widzący parlamentarzyści, organizacje pozarządowe i prasa.
    W tych krajach Europy, których elity polityczne dokarmia rosyjski „Gazprom” i inne deripaski, jest opozycja.
    Są zachodnie służby specjalne, NATO i światowa społeczność.

    Wreszcie jest wideo nakręcone przez Andrieja Miendiereja, zawodowi eksperci oraz mnóstwo uczciwych, porządnych i odważnych ludzi. Dlatego zbliża się wasz koniec, kremlowskie małpy.

    P. S. Пользователи чеченского форума Адамалла писали, что под именем «Георгий Гордин» скрывается Прошин Сергей Александрович (www.adamalla.com) , вице-консул РФ в Стамбуле. Форум зачищен, сообщение о Гордине-Прошине сохранилось в КЭШе Гугла по этой ссылке:
    —————–

  272. 166 bojkot TVN said

    A propos filmiku „Andrieja Miendiereja” – http://www.smolensk-2010.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=218%3Aautor-filmu-z-katastrofy-w-teraz-my&catid=35%3Aaktualnosci&Itemid=18&lang=pl

  273. Marucha said

    Widzę, że zmyślona, nieistniejąca postać „Andrieja Mendiereja”, wciąż żyje swoim życiem w otchłani plotkarstwa (i hasbary) Internetu….

    Niesamowite.

  274. Inkwizytor said

    Andrej M wiecznie żywy jak Kałmuk Uljanow. Czekamy na nowe rewelacje, 166 nie zawiedź nas.

  275. Andrzej 101 said

    Podam jeszcze jeden przykład tragifarsy politycznej, związanej ze Smoleńskiem.
    Kongres USraela chce powołać międzynarodową komisję do zbadania Smoleńska:

    http://www.bibula.com/?p=23672

    Ten sam kongres prowadził „śledztwo” w sprawie WTC i Pentagonu. Z wiadomym skutkiem – zatarciem śladów amerykańskiej zbrodni i zwaleniem winy na nieistniejącą Al-Kaidę.
    Ten sam kongres nie przeprowadził śledztwa w sprawie bandyckich agresji na Afganistan i Irak. Choć nawet małe dzieci wiedzą, że „dowody” będące pretekstem do tych agresji są fałszywkami made in CIA.
    A już parlament brytyjski Blaira postawił przed komisją. Za to, że wciągną on UK do wojny na podstawie fałszywych, fabrykowanych przez wywiad „dowodów” na broń masowego rażenia w Iraku.
    Niezrozumiała i ślepa wiara milionów „patriotów” w prawdomówność USraela jest przerażająca!
    Przecież jeśli oni dostaną to śledztwo, to natychmiast „udowodnią” robotę Putina. Odwrócą tym samym uwagę „patriotów” od tego, że domniemani zamachowcy- Czekiści byli tak naprawdę zamachowcami-CIAkistami.

  276. Marucha said

    No, jak już Amerykanie zaczną prowadzić śledztwo, to tak wszystko wyjaśnią, jak ataki 9/11 albo jak śmierć Kennedych.
    Ale całe mnóstwo polskich durni chce tego!

  277. 166 bojkot TVN said

    275/A101
    Czyli niejako przychyla się Pan do opinii wygłoszonej przez posła Palikota, że jedynym sprawcą katastrofy jest L. Kaczyński, który nakazał lądowanie, bo rozmawiał z J.Kaczyńskim, jako że był burakiem, oszołomem, pijanym kurduplem, a w ogóle to sprawcą, czyli faktycznie mordercą wszystkich pozostałych 95 osób.

    Ciągnąc dalej ten palikołtunowy wywód logiczny należy przypuszczać, że L. Kaczyński zostanie pośmiertnie odznaczony za zlikwidowanie do końca najwyższych dowódców polskiego wojska (czy jest coś takiego jak Polska Armia to ja już nie wiem, nic takiego nie pojawiło się w mediach, to pewnie nie ma).
    Odznaczyć go powinni Niemcy, u których Pan teraz zarabia, Rosjanie, u których dorabia pan Z.Kozioł, oraz Obama, bo przecież nie musi przejmować się jakąś tam Polską, a Radzio Sikorski i tak posłusznie zrobi co mu każą (np tarczę), bo po to jeszcze trzymają go jako „polskiego” ministra spraw zagranicznych. Mossad ma problem, bo stracił zausznika.

    Najlepiej będzie wyglądał order od Putina i Miedwiediewa. Jak kotylion po zakończonym dance-macabre.

  278. 166 bojkot TVN said

    Baardzo dziwne zjawisko przyrodniczo-telewizyjno-prokuratorskie tuż po zrzeczeniu się mandatu posła przez prezydenta elekta B.Komorowskiego:
    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/36370

    SEREMET: TO MÓGŁ BYĆ ZAMACH
    dk, TVN24, 08-07-2010 21:19
    Prokurator generalny Andrzej Seremet potwierdził w TVN24, że polska prokuratura nie wyklucza zamachu przy użyciu broni niekonwencjonalnej jako jednej z przyczyn prezydenckiego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem. Część wniosku prokuratury do Departamentu Sprawiedliwości USA zawiera pytania dotyczące tego wątku.

    Prokurator generalny w „Kropce nad i” powiedział, że strona rosyjska do tej pory zrealizowała tylko część jednego z pięciu wniosków skierowanych do Moskwy. Do tej pory nie ma m.in. protokołów z sekcji zwłok – jedyny, jaki trafił do Polski, to protokół sekcji prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Rosjanie nie przekazali nam również broni oficerów BOR, którzy zginęli w katastrofie oraz telefonu satelitarnego. Polscy prokuratorzy nie zrobili oględzin wieży kontroli lotów w Smoleńsku, ponieważ musi się na to zgodzić strona rosyjska, a na razie nie ma w tej sprawie żadnych ustaleń.

    – Będziemy chcieli w Polsce przesłuchać kontrolerów, którzy byli na miejscu podczas katastrofy, ale oni muszą wyrazić zgodę na przyjazd od Polski – stwierdził Andrzej Seremet.

    Prokurator mówił także, że strona polska chce, by załogę samolotu Ił-76, który lądował na lotnisku pod Smoleńskiem przed katastrofą, przesłuchać w obecności polskich wysłanników. Zeznania ma złożyć także Białorusin, który tuż po tragedii nakręcił film, na którym słychać odgłosy wystrzałów. Seremet stwierdził, że wniosek w tej sprawie został już złożony do władz Białorusi.

    A znalezione przy okazji przepyszne z 25.03.2010: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Komorowski-prezydent-moze-miec-problem,wid,12111297,wiadomosc.html?ticaid=1a7d3

    Marszałek sejmu Bronisław Komorowski powiedział, że polska konstytucja „nie przewiduje ani funkcji zastępcy prezydenta, także prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ani marszałka sejmu”. Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który powiedział wcześniej, że zawieszenie obowiązków przez marszałka w przypadku jego kandydowania w wyborach byłoby rozwiązaniem niekonstytucyjnym.

    – To, żeby marszałek mógł zawiesić swoje obowiązki na jakiś czas i powierzyć jednemu z zastępców pełnienie swojej funkcji, wydaje mi się rozwiązaniem pozakonstytucyjnym – mówił prezydent.

    Dodał jednak: – Marszałek sejmu ma prawo do urlopu, tak samo jak każda inna osoba, bo pozostaje w stosunku pracy, prezydent też pozostaje w swoistym stosunku pracy, mówię to, jako człowiek, który przez wiele lat zajmował się prawem pracy.

    Bronisław Komorowski szuka innych rozwiązań. – Marszałek dysponuje możliwością wyznaczania któregoś z wicemarszałków do bieżącego zarządzania sejmem. Nie ma możliwości scedowania pełni władzy i odpowiedzialności marszałkowskiej, ale bieżącego zarządzania i jest to zawsze praktykowane – mówił Komorowski, zwracając uwagę, że
    Lech Kaczyński może sam mieć pewne kłopoty z pogodzeniem kampanii wyborczej i urzędowania.

    Marszałek wielokrotnie zapowiadał, że jeśli zostałby kandydatem PO w wyborach prezydenckich, to na sam finał kampanii wyborczej wziąłby urlop. – Przyznam, że na wszelki wypadek oszczędzam urlop na taką ewentualną perspektywę – mówił w ubiegłym tygodniu. Komorowski podkreślał, że znaczna część kampanii wyborczej przypada na okres przerwy wakacyjnej parlamentu.

    (bart, db)

    Czy rozwiązanie, które znalazł B.Komorowski, żeby nie brać urlopu na czas kampanii prezydenckiej, to to ze spadającym samolotem poprzednika?
    Mamy więc jednego pewniaka z tych co skorzystali bardzo na katastrofie.

    Tak więc rządząca w Polsce mafia usadowiła na fotelu prezydenta swojego posłusznego człowieczka, zapewniając jednocześnie wszystkim posłom i rządowi spokojny, zasłużony urlop. Brrrr! Horror! Czy to nie przypomina roku 1939?

  279. Marucha said

    A gdy (co powinno być już dawno zrobione) przekaże się śledztwo ekspertom z Izraela, okaże się, że winnym był również gajowy Marucha, który osobiście zastrzelił a potem otruł Andrieja Mendiereja i Iwana Pacana.

  280. W dalszym ciagu mysle, ze Rosjanom podrzucono „skunksa” wraz z dowodami rzeczowymi (bron, amunicja itp).
    Putin, mimo zebranych dowodow rzeczowych – zakladam ze tam sie znalazly – w zasadzie nie uzyskalby praktycznie zadnego politycznego interesu z tytulu smierci tylu pasazerow, gdyz dla Putina zadna z tych tragicznie „wyeliminowanych” osob nie przedstawiala wartosci politycznej, gdyz cale polskie prawo wraz z konstytucja zostalo przekazane Brukseli, a Rosja nie jest i nie byla zainteresowana jakakolwiek wspolpraca z (zydowska) Bruksela („parchlamentu jewroKolchozowym”)…
    Putin doskonale wie i czuje, jak ten podrzucony „skunks” potrafi zepsuc powietrze w „swiatowych” (zydowskich) mediach”, ktore ten „smrod” sukcesywnie „przelewaja” na ogladajaca „gawiedz”…

    Moge sobie wyobrazic, ze agenci MOSADU przebrani za „ruskich” czekali z odpowiednia „maszyna” umieszczona na ciezarowce w lesie, ktora np: zaklocila prace urzadzen pokladowych samolotu 20 m. nad ziemia i doprowadzila do rozbicja maszyny na tyle, ze spora czesc pasazerow przezyla. Agenci dosc mieli czasu, aby dobic zranionych i w szoku zyjacych reszty pasazerow poslugujac sie bronia rosyjska jak rowniez poslugujac sie j. rosyjskim na wypadek, gdyby ktos przezyl lub ew. filmowal, kierujac glowne podejrzenia zamachu (katastrofy) na Rosjan.
    No i mamy winnych z racji, iz wszystkie dowody obciazaja wlasnie Rosjan. Co robi KGB-ista Putin? Juz wie, ze wszystkie dowody swiadcza przeciwko nim i kieruja uwage na niego jako glownego sprawcy zamachu. Tak wiec, opoznia dochodzenie, blokuje dowody, nie przeprowadza sekcji zwlok, ani nie wydaje ofiar zamachu rodzinom, a polscy (polsko-jezyczni) prokuratorzy nie sa zainteresowani przeprowadzaniem sledztwa na wlasna reke, ani tymbardziej przejac sledztwa, jak rowniez obecny (nie)rzad RP. Zamkniete trumny z ofiarami zostaja przyslane do Polski, pogrzeb i nastepuje grobowa cisza. Nikt nic nie wie n/t ustalenia daty wylotu do Katynia, listy pasazerow majacych znalezc sie w jednym samolocie, godziny przylotu do Smolenska itd., itd…
    Jaki wiec mial polityczny interes Putin zabijajac (likwidujac) samolot lecacy z Polski z prezydentem (figurantem (marionetka) Brukseli), ktory 1 grudnia podpisal akt oddania Polski w zarzad jewRopejskiego kolchozu??? Zemsta? Niechec do kaczynskiego? Polska wraz z „podatkowym bydlem” dla Putina przestala sie politycznie, ekonomicznie i gospodarczo sie liczyc, zwlaszcza ze wiekszosc majatku zostala przejeta przez zydow i zydo-niemcow do ktorych Putin od dawna ma awersje osadzajac w wiezieniu (25 lat) chodorowskiego i spolke, ktora miala czelnosc przejac kilka „terminali” przeplywu gazu i ropy na terenie Rosji.
    To wlasnie zydzi mieli konkretny motyw zemsty za aresztowanie „magnatow” zydowskich i uzbrojenie Iranu w rakiety SS-34 (sredniego zasiegu – ziemia-powietrze) i transportu „ciekawych” rakiet krotkiego zasiegu (ok., 8 km) wystrzeliwanych niemalze z ramienia czlowieka zestrzeliwujace najszybsze mysliwce i-sra-ela w ewentualnej wojnie z Iranem. Z grzecznosci pomijam inne „zaopatrzenie” Iranu przez Rosjan…o czym wywiad i-sra-ela jest dobrze poinformowany…

    Jak slucham p. Michalkiewicza, to czasami zastanawiam sie o jaka „razwiedke” mu chodzi? Czy o zydowska „razwiedke” w Polsce czy „trockistowska” na terenie Rosji??? Jak do tej pory nie rozszerzyl tego „trudnego” tematu podobnego do „holo-koszt industry”…
    ==========================
    Milego dnia zycze
    jasiek z toronto

    P.S. Dzisiaj podobna historia jest z „zolnierzami” w polskich mundurach przygotowywujaca sie do „walki z terrorem” w USA.
    O jakich „zolnierzach” jest tutaj mowa? Toc to zwykli polsko-jezyczni najemnicy przebrani w mundury polskie, ktorzy chca zarobic troche „zielonej kasy” i wrocic mozliwe calo do polsko-jezycznej jewRopejskiej gubernii. Nic ponad to…
    A czy w Smolenskim lesie nie byli przypadkiem rosyjscy „najemnicy” na uslugach (pobierajacy zaplate od) MOSADU?

  281. 166 bojkot TVN said

    Andriej Iłłarionow, były doradca Władimira Putina, otwiera Polakom oczy na tragedię smoleńską

    http://smolensk-2010.pl/2010-06-05-rosjanin-ujawnia-kto-za-tym-stoi.html

  282. Marucha said

    To i owo o panu Andrieju Iłłarionowie mówi m.in.:

    …Krytykował też między innymi decyzję o uwięzieniu i skazaniu Michaiła Chodorkowskiego oraz faktycznej “nacjonalizacji” należącego do oligarchy koncernu naftowego Jukos.

    Znając reżym rosyjski, dziwnym się wydaje, że p. Iłłarionow do tej pory nie został otruty, zastrzelony albo porażony laserem po oczach.

  283. Marucha said

    I w ogóle zastanawia, że ci wszyscy „przyjaciele Polski” ujawniający wraże poczynania Putina, to jak jeden mąż przedstawiciele narodu wybranego.

  284. 166 bojkot TVN said

    283/
    „I w ogóle zastanawia, że ci wszyscy „przyjaciele Polski” ujawniający wraże poczynania Putina, to jak jeden mąż przedstawiciele narodu wybranego.”

    Po prostu mają pecha!

  285. Tekla said

    N283/
    My też mamy pecha z 166 ,jedno i to samo plecie..gratuluje mądrości jak 166 powołuje się na TAKI autorytet..

  286. Inspektor Lesny said

    „ogóle zastanawia, że ci wszyscy „przyjaciele Polski” ujawniający wraże poczynania Putina, to jak jeden mąż przedstawiciele narodu wybranego”

    A jeszcze bardziej zastanawia, ze wielu z tych krytykow, to nie tak jeszcze dawni kumple Maruchy…
    ” z ktorymi zna sie osobiscie i moze za nich reczyc”

    Panie Inspektorze, ani Iłarionow, ani Łatynina ani żaden z innych przedstawicieli rosyjskiej „opozycji demokratycznej” nigdy nie byli moimi kumplami. Wogóle nie znałem ich osobiście i dlatego nie mógłbym (nawet gdybym chciał) za nich ręczyć.
    Czy Pan aby się dobrze wyspał? – admin

  287. 166 bojkot TVN said

    Teklo! Poszukaj jakiegoś swojego autorytetu, który Ci wyjaśni czy i dlaczego „Rosjanie wrzucali ofiary smoleńskie nago do trumien ?!!!”

    http://www.niepoprawni.pl/blog/713/rosjanie-wrzucali-ofiary-smolenskie-nago-do-trumien

    Dziś przeczytałem na http://www.niezalezna.pl/article/show/id/36397
    że ubranie które przekazała do Moskwy Beata Gosiewska aby w nie ubrać jej męża Przemysława Gosiewskiego wróciło do niej z powrotem a nikt nie potrafi wyjaśnić w co był ubrany w zamkniętej i zalakowanej trumnie ŚP. Przemysław Gosiewski.
    Ludzie to już nie jest tragiczne to jest obrzydliwe. Czyżby więc w trumnach tak pilnowanych przez Pana Arabskiego żeby nikt ich nie otworzył leżały nagie ciała ?!!!! (…)

    Potem warto zerknąć na historyczny, trochę długi, ale jakże ciekawy wpis Marii Teresy Tuszyńskiej-Thrun http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2133&Itemid=80

    Aleksander Korwin Gosiewski herbu Ślepowron (ur. ? – zm. 1639), pisarz polny litewski od 1630, wojewoda smoleński od 1625, pisarz wielki litewski od 1615, referendarz wielki litewski od 1610, starosta wieliski, puński kupiski, bielski, i markowski, polski dowódca wojskowy oraz dyplomata.Pochodził ze szlacheckiej rodziny Gosiewskich z powiatu zambrowskiego w ziemi łomżyńskiej, z linii pieczętującej się herbem Ślepowron. Syn żyjącego w drugiej połowie XVI wieku Jana Gosiewskiego. Żonaty z Ewą z Paców, podkomorzanką brzeską.

    Już w młodości podczas wojny Zygmunta III Wazy ze Szwecją służył w wojsku litewskim. W roku 1605 walczył w bitwie pod Kircholmem. Był gorącym zwolennikiem polskiej interwencji zbrojnej w Moskwie w okresie wielkiej smuty. W 1609 wziął udział w wyprawie pod dowództwem Hetmana Żółkiewskiego, podczas której odznaczył się pod Smoleńskiem. W 1610 został wyznaczony przez Żółkiewskiego na dowódcę wojsk polskich na Kremlu moskiewskim. W 1611 po zdradzie rosyjskich protektorów, stojąc na czele pięciotysięcznego oddziału doprowadził do wielkiego pożaru Moskwy. W roku 1612 przekazał dowództwo nad polskim garnizonem Mikołajowi Strusiowi. Mieszkańcy miasta pod przywództwem kupca Kuźmy Minina i księcia Dymitra Pożarskiego rozpoczęli blokadę Kremla. Dowódca polskiej załogi na Kremlu, Mikołaj Struś, pozbawiony odsieczy ze strony króla Polskiego, Zygmunta III Wazy, skapitulował 7 listopada 1612 roku.

    Na pamiątkę tego wydarzenia ustanowiono w Rosji w 2004 roku święto państwowe Dzień Jedności Narodowej, które po raz pierwszy obchodzono w 2005.

    W latach 1612-1618 dowodził polskim garnizonem w Smoleńsku odpierając przez wszystkie te lata liczne ataki oddziałów rosyjskich. W 1618 dowodził załogą podczas oblężenia Smoleńska. Po przybyciu wojsk Chodkiewicza wspólnie rozbili oblegające miasto oddziały.

    Był marszałkiem Sejmu nadzwyczajnego odbywającego się w Warszawie w dniach 3-24 grudnia 1613.

    Podczas wojny ze Szwedami walczył w Inflantach (1621-1628) zwyciężając wojska szwedzkie pod Kropimojzą, Lixną, Krzyżborgiem i Dyneburgiem. Podczas wojny z Rosją w latach 1632-1634 wsławił się po szczególnie przy obronie Smoleńska przez dziesięć miesięcy bronił miasta przed oblegającymi je wojskami Michała Borysowicza Szeina, odpierając wszystkie szturmy, aż do nadejścia odsieczy Władysława IV. Walczył pod Witebskiem, Olszą i Mścisławiem. Uczestniczył jako komisarz w rokowaniach pokojowych, zwieńczonych zawarciem w dniu 14 czerwca 1634 pokoju w Polanowie.Za swoje zasługi otrzymał liczne dobra w województwie smoleńskim. Ufundował Kolegium Jezuickie w Witebsku oraz założył żeński klasztor pod wezwaniem Św. Brygidy w Brześciu Litewskim. Śmierć wojewody upamiętnił jego wieloletni klient – Jan Kunowski, który w 1640 r. napisał szereg utworów poetyckich poświęconych zmarłemu patronowi.(…)

    W czasie, gdy doduszana jest tylko żydowska wersja polskiej historii, warto przypomnieć sobie, albo wreszcie dowiedzieć się, jacy naprawdę byli nasi przodkowie, i jaka była prawdziwa Polska

  288. 166 bojkot TVN said

    mała korekta:
    W czasie, gdy dopuszczana jest tylko żydowska wersja polskiej historii, warto przypomnieć sobie, albo wreszcie dowiedzieć się, jacy naprawdę byli nasi przodkowie, i jaka była prawdziwa Polska

    I nie bać się brać z niej przykład. Sprawców katastrofy smoleńskiej też zrównać z ziemią

  289. Re: 166 Bojkot TVN (288)

    Napewno dojdzie i do tego. Jest to nieuniknione.
    Sami zydzi „kreca sobie bat na wlasna d….pe” i spewnoscia przeklinac beda wszystkie swoje dni od narodzin az do smierci.
    Wciaz „licza” na to, ze skoro tyle „im” sie udalo, to najprawdopodobniej udawac sie bedzie „im” az do samego konca…bez wzgledu na „cene” i ilosc zamordowanych ofiar…
    Wszystko jednak ma swoj poczatek jak rowniez i swoj koniec bez wzgledu na konsekwencje, a zydostwo moze zostac „zmiecione” z powierzchni ziemi…zwlaszcza przy obecnej polityce (terrorze) w Gazie na Palestynczykach. Turcja (flotylla) jest tego najlepszym przykladem przy zydowwskiej (i-sra-el-skiej) blokadzie w strefie Gazy.
    Dla przypomnienia: hitlerowski nazizm to swego rodzaju „przedszkole” w porownaniu z obecnym „i-sra-elskim uniwerystetem”…
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  290. Tekla said

    AD. 166
    Wychowałam się w rodzinie katolickiej śp.Rodzice byli i pozostaną do końca mojego zycia najświętszymi Autorytetami.
    Nigdy nie szli na lewiznę i łatwiznę ..
    Śp.Ojciec był żołnierzem w II wojnie Światowej,nigdy z tego nie profitował,nikt z rodziny nie podpisał volkslisty..nikt nie należał do partii..śp.Mama / uczennica szkoły handlowej/,została wywieziona na przymusowe roboty do III rzeszy..po wojnie ciężko pracowali.Mama uczyła w wiejskich szkołach ,Tatuś w tartaku..Oboje przepracowali 77 lat w ,,wolnej Polsce”..Nie ,,sprywatyzowali się”..
    Urodziłam się i wychowałam w mieście o wielkich tradycjach historycznych ,oj jak niektórzy nie lubią tego ,za dużo się wie i pamięta..

    Moja rodzina największe prześladowania przeszła ,jak sąsiadem stał się ubek..już w tej nowej demokracji ,on mógł sobie pozwolić na wszystko ..własnie za panowania śp. L Kaczyńskiego.

    166,niech się nie podnieca historia wyczytana tu i tam ,niech 166 zacznie samodzielnie myśleć..analizować..czytać.
    Czyzby żydzi wymyślili ,że Sas August Mocny był królem Polski i miał 200 dzieci z nieprawego łoza..

  291. Inspektor Lesny said

    Dotyczy 286
    Faktycznie, zle spalem.
    Tych kumpli, to nie mialem na mysli doslownie, i niezgrabnie mi to wyszlo.
    Mam na mysli wielu tych, ktorych Pan uwazal za podobnie myslscych, a ktorych drogi, i drogi Pana sie przed kilkoma tygodniami rozeszly.
    W aspekcie Rosyjskim. Moge sie mylic, ale tak bylo z m.inn prof. Dakowskim.
    Twierdzi zupelnie co innego niz Pan, dzisiaj.
    Nie znaczy to ze wierze prof. Dakowskiemu bezgranicznie. Niektore jego teorie wydaja mi sie fantastyczne…

    Z Mirkiem Dakowskim istotnie różnimy się poglądami na Rosję, ale poza tym nie sądzę, aby nasze drogi się rozeszły; nie wiem na razie, co on sam o tym sądzi.
    A poza tym… ważniejsza dla mnie jest prawda, niż przyjaźnie. – admin

  292. Inspektor Lesny said

    Dotyczy 291
    Drogi Panie, nie jest mi latwo to napisac, nie chce sie mieszac w pana sprawy, ale… Przecierz moze Pan tylko wierzyc w swa slusznosc. A nie WIEDZIEC, ze to prawda.
    A to dopuszca, ze inni tak jak np. ja, widza to troche inaczej.
    I nie inaczej niz Pan, WIERZA w to.

    Istnieją granice, poza którymi „własne poglądy” zmieniają się w nonsensy. – admin

  293. 166 bojkot TVN said

    ad 290/Tekla

    Odpowiada 166 na agresywny wpis Tekli – „My też mamy pecha z 166 ,jedno i to samo plecie..gratuluje mądrości jak 166 powołuje się na TAKI autorytet” – w ten sposób:
    „Poszukaj jakiegoś swojego autorytetu, który Ci wyjaśni czy i dlaczego „Rosjanie wrzucali ofiary smoleńskie nago do trumien ?!!!”

    No i zaraz potem czyta, w nadziei, że pani Tekla rzuci tuzinem autorytetów, pod ciężarem których 166 rozpłaszczy się jak asfalt pod walcem, a tu czytamy o katolickiej historii rodzinnej, dramatycznej, traumatycznej. Współczuje pani Teklo. Ale dalbóg! Co ma niesprywatyzowanie się Pani tatusia do wypowiedzi doradcy Putina?

    Ale niech Pani na chwilę oderwie się od przeżyć i wiary katolickiej, i własnymi słowami powie, jaki autorytet mogą (mogli) stanowić Pani przodkowie w sprawie katastrofy smoleńskiej, albo wypowiedzi byłego doradcy Putina?
    MOŻE TO PANI TRUDNO POJĄĆ, BO PANI PEWNIE WE WSZYSTKO WIERZY, ZAMIAST LOGICZNIE MYŚLEĆ I ZDOBYWAĆ WIEDZĘ, ŻE ANI PREMIER PUTIN, ANI JEGO BYŁY DORADCA NIE SĄ DLA MNIE AUTORYTETAMI.

    166 nie ma żadnych autorytetów – i nie musi się nimi posługiwać/wysługiwać. 166 wybrało ciężką życiową drogę – stara się wiedzieć jak najwięcej, i myśleć cały czas, czasem nawet pisać.
    Ale myśleć bardziej o teraźniejszości i przyszłości, jako wyniku dającej się ogarnąć najnowszej historii. Ciekawe wpisy po prostu załączam dla ludzi tu bywających, też w większości myślących, którzy swoją wiarę ograniczają to tego wszystkiego, co jest boską tajemnicą.

    Pisze Pani: „Moja rodzina największe prześladowania przeszła ,jak sąsiadem stał się ubek..już w tej nowej demokracji ,on mógł sobie pozwolić na wszystko ..właśnie za panowania śp. L Kaczyńskiego.”
    Mówi Pani o prześladowaniach w ciągu ostatnich 5 latach?
    To dość ciekawy wątek.
    Jak Pani to podrzuci Palikotowi, to albo oskarży L. Kaczyńskiego o jeszcze jedną zbrodnię – prześladowanie rodziny Tekli od Maruchy, albo oskarży Panią o zemstę na Kaczorach i zorganizowanie zamachu na samolot prezydenta Polski w Smoleńsku.

    Co do Augusta II Mocnego, to nie mam pojęcia ile miał ślubnych i nieślubnych dzieci, ani kto go wymyślił na polskiego króla. Zapewniam, że 166 nie miało z tym królem nic wspólnego, więc pretensje proszę kierować gdzie indziej.

  294. 166 bojkot TVN said

    http://wolnemedia.net/?p=22757

    (..)Dywagacje na temat czy otrzymamy od Amerykanów rozmowę braci Kaczyńskich, są bezwartościowe. Jest pewne, że loty samolotów przewożących głowy państw są śledzone przez wywiady, tym bardziej przez potężny wywiad amerykański. Jednak naiwnością jest twierdzić, że dane to zostaną nam udostępnione. Witold Waszczykowski, były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i były wiceszef MSZ, powołuje się na umowy pomiędzy USA a Polską w ramach NATO, lecz naiwnie konkluduje, iż “ze względu na rozmiar tej katastrofy [Amerykanie] powinni jej zapis nam przekazać”.

    Bardziej realistycznie widzi to Marek Biernacki, były szef MSWiA, który wątpi w dobrą wolę Amerykanów. “Śmiem wątpić, by Amerykanie nam udostępnili swoje tajne dane o katastrofie pod Smoleńskiem, bo nie mamy czasu wojny ani zagrożenia.” – mówi Biernacki, który być może cieszy się z takiego obrotu sprawy, choćby z uwagi na swoje zaangażowanie polityczne w Platformie Obywatelskiej dążącej do niewyjaśnienia katastrofy.

    PO CO NAM AMERYKANIE?

    Zamiast jednak szukać pomocy u Amerykanów prosząc o treść nic nie wnoszącej w sprawę rozmowy braci Kaczyńskich, prokuratura polska, polscy śledczy i cały sztab tzw. dziennikarzy śledczych, którzy po katastrofie stracili jakoś chęć do pracy, powinni zwrócić się do polskiego wywiadu i osób z nim związanych i tam drążyć temat, bo właśnie tam tkwi kopalnia wiedzy o całym wydarzeniu. Już w kilka dni po katastrofie Służba Kontrwywiadu Wojskowego stwierdziła, że posiada nagrania rozmów pilotów oraz z pewnością inne rozmowy, w tym telefoniczne. [zob. "Lot Tupolewa był kontrolowany przez kontrwywiad. Żądanie dymisji ministra Klicha" - BIBUŁA, 2010-04-18]. SKW przyznała wtedy, że na bieżąco śledziła lot samolotu prezydenckiego Tu-154 lecącego do Smoleńska, oraz że oprócz parametrów lotu – w tym informujących o bieżącym położeniu maszyny, jej wysokości i prędkości – posiadają też nagrania rozmów pilotów. Strona polska wie więc więcej niż się niejednemu wydaje i znacznie więcej niż ujawnia się to opinii publicznej. SKW z oczywistych względów nie chciała “komentować sprawy”.

    Warto przy tym przypomnieć, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego powołana została w 2006 roku i podległa jest Ministrowi Obrony Narodowej, a funkcję ministra MON pełni od trzech lat Bogdan Klich, człowiek odpowiedzialny politycznie za śmierć 121 osób w kilku katastrofach lotniczych. SKW jest więc dzisiaj komórką odrodzonych – choć oficjalnie już nieistniejących – Wojskowych Służb Informacyjnych, czyli w gruncie rzeczy wywiadu sowieckiego, a dzisiaj rosyjskiego. To tam należy szukać odpowiedzi na pytania, no, chyba że nawet Prokuratura wojskowa państwa polskiego czuje się na tyle bezradna wobec skali penetracji obcych wywiadów kontrolujących polskie instytucje państwowe i wywiadowcze, że zwraca się o pomoc do wywiadu amerykańskiego. Marny to jednak sojusznik, z czego powinniśmy zdać sobie sprawę przerabiając bolesne lekcje swojej historii.

    Przyczyny katastrofy smoleńskiej znane są głównym wywiadom, lecz z pewnością nie zostaną one ujawnione przez najbliższych kilkadziesiąt lat. Pomimo tej raczej smutnej konkluzji oraz faktu, że oficjalnie nie tak szybko dowiemy się czy sprawcami były samotnie działające służby rosyjskie czy też dokonano tego ze współudziałem innych służb, powinniśmy rozpatrywać wszelkie możliwe wątki. Możliwy scenariusz polskiego zaangażowania niezwykle interesująco przedstawił znany bloger Łażący Łazarz [zob. "Gruppenführer KAT" - BIBUŁA, 2010-06-04].

    Pomimo wielu niepewności i znaków zapytania, pomimo wątpliwości, które przyjdzie nam samotnie rozwikłać, pomimo trudności, które organicznie będziemy napotykali ze strony tych, którzy wymachują hasłem “Zgoda buduje”, z przebiegu dotychczasowego śledztwa, z nawarstwiających się niespójności, zwykłych kłamstw i oszustw serwowanych opinii publicznej, jedno jest jednak pewne: nie był to tzw. zwykły wypadek lotniczy, a niesłusznie obarczani odpowiedzialnością polscy piloci byli jej niewinnymi ofiarami.

    Autor: Lech Maziakowski
    Źródło: Bibuła

  295. 166 bojkot TVN said

    Ludzie piszą i dobrze: http://synteza.salon24.pl/206670,najbardziej-haniebne-sledztwo-w-dziejach-wszechswiata

    Najbardziej haniebne śledztwo w dziejach wszechświata
    (..) Skala ewentualnego zamachu jest niewyobrażalna w skali świata, nigdy coś takiego nie miało miejsca nawet podczas wojen! Zginął prezydent, wszyscy najważniejsi generałowie łącznie z szefem sztabu, szefowie kluczowych narodowych instytucji od których zależy niepodległość Polski.
    Żaden inny kraj Zachodni nie zgodził by się w takiej sytuacji na prowadzenie śledztwa przez tych którzy najwięcej na tej „katastrofie” zyskali, z wyjątkiem rządu P.O., który zyskał równie dużo o ile nie było to po prostu wymuszone przez inwigilację środowiska tej partii przez GRU, podobnie jak mediów ubeckich w Polsce takich jak TVN, GW, NIE, Polsat i inne od nich zależne – media te były tworzone i są prowadzone przez agenturę SB powiązaną z Moskwą lub Berlinem, którym na drodze do ścisłej współpracy stali polscy nieskorumpowani patrioci.

    W historii Polski znamy wiele podobnych sytuacji w których zdrajcy dla własnych zysków lub z obawy o swoje mieniu i życie ulegali mocarstwom ościennym. Znamienny jest tu przykład Insurekcji Warszawskiej w XVIII wieku podczas Powstania Kościuszkowskiego, gdzie wzburzony tłum zdobył ambasadę rosyjską i dowody na płatną służbę carowi przez prominentnych targowiczan – większość z nich potem powieszono i to jest fakt historyczny.
    Służby specjalne wywiadu istnieją nadal i jest ich najwięcej w mocarstwach takich jak Rosja, USA i Chiny – z naturalnych i tradycyjnych przyczyn służby rosyjskie intensywnie działają na terenie Polski i to też jest fakt potwierdzony w raporcie o WSI. W tym kontekście śledztwo prowadzone przez Putina i skandaliczne zbieranie dowodów oraz ich celowe niszczenie lub gubienie oraz preparowanie można nazwać hańbą wołającą o pomstę do Nieba

  296. nataliawooaa said

    Piękna piosenka poświęcona ofiarom katastrofy w Smoleńsku wykonana przez młode dziewczyny, na prawdę warto posłuchać utworu http://www.youtube.com/watch?v=qfq9DkeGYvk

  297. 166 BOJKOT TVN said

    http://sites.google.com/site/katynii/

    (…) W Smoleńsku znajduję się elektrownia atomowa. Tego typu obiekty są szczególnie chronione. Przed atakiem rakietowym z powietrza ochrona polega na zakłócaniu systemów naprowadzających pociski poprzez zniekształcanie sygnałów nawigacji GPS, łączności radiowej i odbić fal radarowych
    Motyw.

    Cechą wyróżniającą Putina jest skrajne okrucieństwo charakterystyczne dla psychopatów. Świadczy o tym wiele zdarzeń z przeszłości.
    Wysadzenie domów w Moskwie i Wołogdońsku i oskarżenie o zamach Czeczeńców aby mieć pretekst do drugiej wojny czeczeńskiej.

    Otrucie Litwinienki, który ujawnił szczegóły powyższych zamachów. Jego domniemany truciciel Ługowoj jest demontracyjnie mianowany do państwowej dumy.

    Ludobójstwo w Czeczeni.

    Akcja odbicia uwięzionych uczniów w Biesłanie we wrześniu 2004 roku. Rozkaz Putina brzmi: „przerwać negocjacje i atakować szkołę”. W efekcie – ponad 350 ofiar śmiertelnych, grubo ponad 500 rannych, włącznie z komandosami rosyjskich oddziałów specjalnych wystawionych na ogień zaporowy powstańców.

    Akcja uwolnienia zakładników w teatrze muzycznym „Nord-Ost” na moskiewskiej Dubrowce w październiku 2002 roku. Bojownicy zabijają trzy osoby. W wyniku akcji na rozkaz Putina otruto co najmniej 174 widzów spektaklu.

    Putin w porywie nieokiełznanego gniewu obiecuje „powiesić za jaja” prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego. Mówi to w obecności przywódców krajów zachodnich.

    Putin wyraża publicznie szczery żal, że nie udało się do końca otruć Wiktora Juszczenki. Prezydenta Ukrainy – państwa, które, zgodnie z jego wypowiedzią, „w ogóle nie istnieje”. Podejrzanym o otrucie ostentacyjnie nadaje stopnie generałów rosyjskich resortów siłowych i specsłużb.
    Putin znienawidził Lecha Kaczyńskiego za za jego niezwykle skuteczną politykę zagraniczną. Za wspieranie pomarańczowej rewolucji, powstrzymamie inwazji wojsk rosyjskich w Gruzji poprzez przyjazd z prezydentami państw nadbałtyckich bezpośrednio w czasie wojny i działania dyplomatyczne na forum europejskim. Prawdopodobnie najbardziej szkodliwe dla Rosji było jednak czyszczenie WSI z rosyjskiej agentury.
    ——————–
    Co dalej?

    Pozostał jeszcze Jarosław Kaczyński. Jego Putin będzie też prawdopodobnie będzie próbował zamordować. Jeśli nagle dostanie udaru jak niegdyś poseł Gruszka – przewodniczący komisji orlenowskiej albo ulegnie wypadkowi samochodowemu to i tak większość nie uwierzy, że to morderstwo.(…)

  298. Marucha said

    Bardzo obiektywny artykuł. Szczególnie przekonujący jest następujacy fragment: „Cechą wyróżniającą Putina jest skrajne okrucieństwo charakterystyczne dla psychopatów”.

    Ciekawe, kto jest autorem tego artykułu. Czy przypadkiem nie jakiś reprezentant „opozycji demokratycznej”, który swego czasu np. protestował przeciwko uwięzieniu gangstera Chodorkowskiego albo wypędzeniu żydowskich oligarchów z Rosji?

  299. 166 BOJKOT TVN said

    Wszystko jest subiektywne. Nawet wzór metra musi być w konkretnych warunkach klimatycznych, żeby był prawdziwym metrem, a kilogram-siła? Też!
    Pisanie każdego z nas ma cechę nieobiektywizmu. Nic się z tym nie da zrobić.

  300. Inkwizytor said

    Uważam, że pisanie takich kwiatków jak ten np: „Cechą wyróżniającą Putina jest skrajne okrucieństwo charakterystyczne dla psychopatów” świadczy o głębokim upośledzeniu umysłowym autora. No, ale przecież pisanie każdego z nas ma cechę nieobiektywizmu. Nic się z tym nie da zrobić. Zatem wolno mi zadumać się nad stanem zdrowia delikwenta piszącego te odkrycia z dziedziny psychiatrii.

  301. 166 Bojkot TVN said

    Od dwóch dni wałkowana jest w mediach nowa rewelacja – odczyt z czarnych skrzynek, głos pilota, który mówi ponoć, że: „jak nie wyląduje(my) to mnie zabije(ją)”. http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/436115,jak_nie_wyladujemy_to_mnie_zabija_nowy_fragment_zapisu_czarnej_skrzynki_tu_154.html

    Oczywiście we wszystkich komentarzach natychmiast pojawia się „zwrotnica” dla wyborców PO, żeby natychmiast połączyli w swoich pustych główkach to zdanie z L.Kaczyńskim, który to chciał lądować w Tbilisi, a pilot nie chciał i dlatego potem miał kłopoty ze strony prezydenta (Sarkozy i jeszcze inny prezydent wylądowali wówczas w stolicy Gruzji bez problemów).

    Ale 166 lubi sobie myśleć własnymi ścieżkami, widząc bezczelność i głupotę „zwrotnicowych”, i w tym tekście widzi możliwość innego zdarzenia.
    Jeśli to zdanie jest autentyczne, to może mieć zupełnie inne znaczenie.
    Może to być równie dobrze dowód, że nasz samolot mógł zostać zaatakowany przez wrogi samolot: ostrzelany, uszkodzony, przed lotniskiem (stąd może być to gwałtowne spadanie i brak sterowności). Wówczas wypowiedziane zdanie ma wielki sens, bo tylko lądowanie mogło uratować wszystkim życie – pilot mówiąc „ja” lub „my” mówi przeważnie o sobie i całym samolocie.
    Być może dziwne rzeczy działy się z samolotem już wcześniej, dlatego piloci wezwali gen. Błasika, jako bardziej doświadczonego. Jest to co najmniej tak samo prawdopodobne, jak to że generał został wysłany przez prezydenta.

    Tu: http://suwerennosc.blogspot.com/2010/07/na-tropach-przyczyn-katastrofy-w_08.html jest świetne podsumowanie po co na tym lotnisku stoją walące się szopy:

    W ciągu blisko trzech miesięcy, jakie dzielą od dnia katastrofy, utrwaliło się w świadomości opinii publicznej dość silne przekonanie, że Smoleńsk Północny to zapadłe rosyjskie lotnisko cywilne, pozostałość po lotnisku wojskowym, na którym prymitywne wyposażenie techniczne i ogólna starzyzna gra o lepsze z typowym rosyjskim bałaganem (do którego przyznają się nawet sami Rosjanie). Symbolem lotniska Smoleńsk Siewiernyj stały się rozpadające się drewniane budki z zamontowanymi nań tandetnymi lampami, mającymi sprawiać wrażenie regularnego oświetlenia lotniska, czy spróchniałe baraczki z bali drewnianych, pokrytych stertami śmieci.

    Ale, jak przypomniał w swoim wywiadzie Andriej Iłłarionow, w dziedzinie szpiegostwa i dezinformacji wojskowej „nic nie jest takie, na jakie wygląda” (Rosyjskie śledztwo budzi wątpliwości, Rzeczpospolita 27-05-2010).

    Drewniana budka może w sobie skrywać najnowoczesniejszą technikę elektroniczną służącą do meaconingu, czyli celowego zakłócania sygnału GPS, natomiast spróchniały barak, zdający się pamiętać walki z okresu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (wojna ZSRR z Niemcami hiterowskimi 1941-1945 po zerwaniu przez Hitlera w czerwcu 1941 traktatu Ribbentrop-Mołotow) – kryć w swoim niepozornym wnętrzu nowoczesną broń laserową bądź impulsową.

    W szczególności byłe lotnisko będące jeszcze do nie dawna lotniskiem wojskowym o tradycjach sięgających czasów rewolucji bolszewickiej, może nie przestac być, tym czym było ono dla Rosji dotąd – wojskowym lotniskiem o strategicznym znaczeniu.

    Od zakończenia II wojny św. na lotnisku tym stacjonował 103. gwardyjski Krasnosielski czerwonoszandarowy wojskowo-transportowy pułk lotniczy imienia Bohaterki Związku Radzieckiego W.S. Grizodubowej, pierwszego powojennego dowódcy tego lotniska. Obecnie, pomimo oficjalnie ogłoszonego rozformowania wspomnianego pułku w końcu 2009 r., lotnisko to wydaje się być w dalszym ciągu obsługiwane przez tych samych rosyjskich oficerów i żołnierzy. Zauważyć należy przy tym, że w skład grupy kierowania lotami w dniu 10 kwietnia 2010 r. wchodzili już emerytowani bądź mający właśnie przejść na emeryturę podpułkownicy i pułkownicy, ci sami ludzie, którzy na tym lotnisku przez ostatnie 15-20 lat pełnili służbę i którzy zapewne pamiętają niejeden związany z tym miejscem lotniczy incydent.

    Jak ponadto pamiętamy, kiedy po katastrofie trzeba było naprędce zaimprowizować oświetlenie lotniska od strony wschodniej, rozciągnąć kabel prowizorycznego zasilania i wykręcić bądź wkręcić żarówki w tandetne, wybrakowane „abażury”, do wykonania tego ważnego zadania wysłano nie pracowników cywilnych, ale umundurowanych żołnierzy. (…)

    Zaś na poprawienie zdolności widzenia perspektywy zdarzeń polecam wpis pracowitego Łazarza

    http://antydziad.salon24.pl/209803,tragedia-smolenska-zbudowala-zgode-narodowa

  302. 166 Bojkot TVN said

    Znowu wpis wpadł do czarnej dziury:
    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    2010-07-20 (wtorek) @ 23:14:42
    Od dwóch dni wałkowana jest w mediach nowa rewelacja – odczyt z czarnych skrzynek, głos pilota, który mówi ponoć, że: „jak nie wyląduje(my) to mnie zabije(ją)”. http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/436115,jak_nie_wyladujemy_to_mnie_zabija_nowy_fragment_zapisu_czarnej_skrzynki_tu_154.html

    Oczywiście we wszystkich komentarzach natychmiast pojawia się „zwrotnica” dla wyborców PO, żeby natychmiast połączyli w swoich pustych główkach to zdanie z L.Kaczyńskim, który to chciał lądować w Tbilisi, a pilot nie chciał i dlatego potem miał kłopoty ze strony prezydenta (Sarkozy i jeszcze inny prezydent wylądowali wówczas w stolicy Gruzji bez problemów).

    Ale 166 lubi sobie myśleć własnymi ścieżkami, widząc bezczelność i głupotę „zwrotnicowych”, i w tym tekście widzi możliwość innego zdarzenia.
    Jeśli to zdanie jest autentyczne, to może mieć zupełnie inne znaczenie.
    Może to być równie dobrze dowód, że nasz samolot mógł zostać zaatakowany przez wrogi samolot: ostrzelany, uszkodzony, przed lotniskiem (stąd może być to gwałtowne spadanie i brak sterowności). Wówczas wypowiedziane zdanie ma wielki sens, bo tylko lądowanie mogło uratować wszystkim życie – pilot mówiąc „ja” lub „my” mówi przeważnie o sobie i całym samolocie.
    Być może dziwne rzeczy działy się z samolotem już wcześniej, dlatego piloci wezwali gen. Błasika, jako bardziej doświadczonego. Jest to co najmniej tak samo prawdopodobne, jak to że generał został wysłany przez prezydenta.
    (…)

  303. 166 bojkot TVN said

    http://wiadomosci.onet.pl/2203081,11,doniesienie_na_komorowskiego_i_tuska_dzialali_na_szkode_rp,item.html

    „Rzeczpospolita”: Do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez premiera Donalda Tuska i wykonującego obowiązki prezydenta Bronisława Komorowskiego.
    Złożył je berliński adwokat Stefan Hambura, pełnomocnik m.in. syna Anny Walentynowicz w śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej. Według Hambury premier i prezydent elekt działali na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, za co przewiduje się karę do 10 lat więzienia.

  304. Marucha said

    Re 303: Zabrakło wśród oskarżonych min. Klicha, agenta niemieckiego, człowieka tak pozbawionego ambicji, jak świnia.
    Na ale oczywiście nikomu włos z głowy nie spadnie.

  305. Andrzej 101 said

    166 wkleił tekst (295) jakiegoś zaślepionego PiS-dzielca. Już sam tytuł jest oszołomski:

    „Najbardziej haniebne śledztwo w dziejach wszechświata
    (..) Skala ewentualnego zamachu jest niewyobrażalna w skali świata, nigdy coś takiego nie miało miejsca nawet podczas wojen! Zginął prezydent, wszyscy najważniejsi generałowie łącznie z szefem sztabu, szefowie kluczowych narodowych instytucji od których zależy niepodległość Polski.
    Żaden inny kraj Zachodni nie zgodził by się w takiej sytuacji na prowadzenie śledztwa przez tych którzy najwięcej na tej „katastrofie” zyskali, z wyjątkiem rządu P.O., który zyskał równie dużo o ile nie było to po prostu wymuszone przez inwigilację środowiska tej partii przez GRU, podobnie jak mediów ubeckich w Polsce takich jak TVN, GW, NIE, Polsat i inne od nich zależne – media te były tworzone i są prowadzone przez agenturę SB powiązaną z Moskwą lub Berlinem, którym na drodze do ścisłej współpracy stali polscy nieskorumpowani patrioci.”

    Jeśli to śledztwo ma być najbardziej „haniebne w dziejach świata” to ja jestem cesarzem chińskim i naczelnym rabinem w jednej osobie. A śledztwo w sprawie WTC? Zamach zrobiła na oczach całego świata administracja Busha, CIA podrzuciła na gruzowisku sfałszowane paszporty arabów i śledztwo „wykazało” robotę nieistniejącej Al-Kaidy. To był dopiero numer! A zginęło nie 96 a 3000 osób.
    Dalej,,,
    Zaślepiony oszołom salonowiec pisze:
    ” Zginął prezydent, wszyscy najważniejsi generałowie łącznie z szefem sztabu, szefowie kluczowych narodowych instytucji od których zależy niepodległość Polski.”

    Jaki prezydent? Agent USA i Izraela, sayan żydowski, grabarz suwerenności, jarmułkowiec robiący z Belwederu synagogę – a nie prezydent!
    …Najważniejsi generałowie… Chłopcy na posyłki zbrodniarzy z NATO, wykonawcy obcych rozkazów, nadskakujący żydowskiej kukle – Kalksteinowi. I kto im kazał dwa lata po Mirosławcu włazić na pokład jednego samolotu! Na zaproszenie ich do Smoleńska odpowiedzieli – ależ tak, panie prezydencie, naturalnie, panie prezydencie, na rozkaz panie prezydencie. A mieli powiedzieć krótko – spieprzej dziadu!
    …Szefowie kluczowych instytucji od których zależy niepodległość Polski.
    Trzeba być skończonym idiotą, albo płatnym agentem wpływu, aby zażydzony barak unijny nazywać niepodległą Polską. Byle komisarz z Brukseli powie – rozwalać stocznie – a Kaczory i Tuski odpowiadają – ay ay sir. I rozwalają stocznię. Byle żydowski agent powie – wysłać polskich najemników do Afganistanu – i żydowskie agentury POPiS rozkaz wykonują.
    Autor artykułu, sam będąc agentem wpływu udaje, że nie widzi, że agentura SB już w 1989 przewerbowała się na rzecz światowego żydostwa, USA, Izraela i Unii. Najlepszym tego przykładem jest Buzek, były agent SB, TW Karol, a obecnie szef fasadowego parlamentu eurożydowni.
    Ciekawe też, o jakich polskich „nieskorumpowanych patriotach” pisał ten oszołom agent salonowiec. Jeśli dla kogoś Kalkstein był „prezydentem”, to ktoś taki jest szkodnikiem a nie patriotą. Bo służy żydowskiemu agentowi.

  306. Darek T. said

    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8831&Itemid=3

  307. Search the Web on Snap.com said

    Polskie Radio bardzo oszczędnie o głośnym spotkaniu rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej z prokuraturą wojskową:

    http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul179644.html?utm_source=sluchajonline&utm_medium=link&utm_campaign=

    I tylko dwie istotne informacje:
    – jest film 2 min. sprzed startu samolotu w Warszawie
    – prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie przyczyny katastrofy w 4 wątkach

    Prokuratura bierze pod uwagę 4 możliwe przyczyny katastrofy smoleńskiej: awarię samolotu, błąd załogi, złą organizację i zabezpieczenie lotu oraz działanie osób trzecich, w tym ewentualny zamach.

    Nie wiadomo, czy w tym 4 przypadku zawiera się też celowe skierowanie naszego samolotu w zbocze przez wieżę lotniska w Smoleńsku.

    Co do wpisu 305/A101
    Przypominam, że oprócz pary prezydenckiej zginęły w tym samolocie 94 inne osoby, niezwiązane z wielką polityką.
    Szkoda, że A101 nie zgłasza wniosku o uznanie L.Kaczyńskiego za zdrajcę Polski, usunięcie go z Wawelu, oraz uznanie za nieważne wszystkich podjętych przez niego decyzji.
    Wtedy ten wpis miałby sens.
    Tymczasem jest to pisanie w jakim celu? Ja widzę tylko jeden – bagatelizowanie katastrofy graniczące z pochwałą dla tych, którzy ją zorganizowali.
    Jeszcze trochę, a pan A101 zacznie pisać peany na cześć Mossadu, który wg niego jest winny zamachu na polski samolot. Widzę, że logika nie jest najmocniejszą stroną wpisów pana A101.

  308. 166 bojkot TVN said

    307 to moj wpis, do którego wkardł się jakiś wirusik :)

  309. Darek T. said

    http://ndb2010.wordpress.com/

    Polska uruchomiła taką linię kredytową w 2009 roku, jednak Prezes NBP postanowił nie odnawiać tej linii i zrezygnować z niej w maju 2010 roku. Podsumowując, prezes NBP S. Skrzypek odmówił płacenia 60 mln dolarów (około 200 mln złotych rocznie) za pieniądze, których Polska nigdy nie miała w ręku.

    Dlatego pewna grupa była bardzo niezadowolona z decyzji Sławomira Skrzypka. Grupa ta obawiała się, że za przykładem Polski pójdą inne kraje i skończy się najlepszy biznes na planecie.

    Tymczasem już 15 czerwca dowiedzieliśmy się że:

    ” „…Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka i minister finansów Jacek Rostowski podpisali we wtorek wniosek o przedłużenie dostępu do elastycznej linii kredytowej (Flexible Credit Line) Międzynarodowego Funduszu Walutowego – poinformowała agencja PAP powołując się na źródło rządowe…”

    Czy przypadkiem L.K nie zginął przy okazji?

  310. Darek T. said

    Przepraszam, z jakichś powodów urwało fragment posta. Pod linkiem tekst zaczyna się od:

    „Na początku wyjaśnię krótko, czym jest linia kredytowa. Linia kredytowa są to wirtualne pieniądze, które znajdują się w posiadaniu Międzynarodowego Funduszu Walutowego. MFW obiecuje pożyczyć Polsce 20 mld dolarów I za tą obietnicę Polska musi płacić 60 mln dolarów rocznie. MFW straszy, że jeśli jakiś kraj nie zapłaci za linię kredytową, to może stać się celem ataku spekulantów, którzy zaatakują gospodarkę. W życiu codziennym nazywa się to szantaż, ale w życiu polityczno-ekonomicznym takie działanie, to propozycja nie do odrzucenia.

    Jeśli istnieje możliwość scalenia, będę Adminowi bardzo wdzięczny.

  311. aga said

    Ja, ani nikt z moich bliskich Antoniemu Macierewiczowi nie dawał mandatu, by mówić w naszym imieniu – stwierdziła w TVN24 Izabela Sariusz-Skąpska odnosząc się do powołanego przez PiS zespołu ws. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.

    CÓRKA OFIARY KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ O ZESPOLE PIS

    Ja, ani nikt z moich bliskich Antoniemu Macierewiczowi nie dawał mandatu, by mówić w naszym imieniu – stwierdziła w TVN24 Izabela Sariusz-Skąpska odnosząc się do powołanego przez PiS zespołu ws. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Córka śp. Andrzeja Sariusz-Skąpskiego, prezesa Federacji Rodzin Katyńskich, który zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu tłumaczyła, że żaden z polityków nie ma prawa jej zawłaszczać. – 10 kwietnia 2010 roku nie było żadnego, drugiego Katynia – stwierdziła.

    Sariusz-Skąpska twierdzi, że ani ona, ani nikt z jej rodziny nie otrzymał zaproszenia na posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy. Jak podkreśla, nie dziwi jej to. – Mój ojciec nie był politykiem, na liście ofiar Smoleńska był w grupie „inni”, więc nie sądzę, żeby jego nazwisko było politykom potrzebne do jakiejkolwiek rozgrywki – mówiła w TVN24.

    „Zespół jest niepotrzebny”

    Dodała jednak, że na takie zaproszenie nie czeka, bo według niej, istnienie zespołu powołanego przez polityków PiS jest niepotrzebne. – Żyję w państwie prawa i wierzę w struktury, które pozwolą w drodze normalnych, państwowych procedur wyjaśnić przyczyny tragedii – tłumaczyła. Argumentowała, że ani ona, ani nikt z jej bliskich nie dawał Antoniemu Macierewiczowi mandatu, by mówić w ich imieniu.

    Podkreśliła, że choć sprzeciwia się sposobowi działania zespołu stworzonego przez PiS, to nie oznacza, że popiera inne ugrupowanie polityczne. – Można powiedzieć, że w takim razie my, którzy nie podpisujemy się pod funkcjonowaniem takich polityków jak Antoni Macierewicz – sytuujemy się na przeciwnym biegunie sceny politycznej. To jest nieprawda – my jesteśmy poza sceną polityczną – podkreśliła.

    „Ani Katyń, ani Smoleńsk nie mogą być zawłaszczane”

    Reprezentantka Rodzin Katyńsich stwierdziła, że 70-letnia „walka o prawdę” zbrodni katyńskiej po raz kolejny została wmanewrowana w kontekst polityczny.

    – Pamięć o moim dziadku, który zginął w Katyniu, nie mogła być przez nikogo zawłaszczana. Tak samo pamięć o moim ojcu, który jest ofiarą katastrofy samolotowej, nie powinna być czyjąś wyłączną własnością – mówiła

    Powiedziała też, że do nazwania katastrofy nie użyłaby słowa „zbrodnia”, co zrobili Antoni Macierewicz i Jarosław Kaczyński. – Miarą zbrodni jest mój dziadek Bolesław Skąpski, który w ’40 roku został, jako prokurator i pracownik ministerstwa sprawiedliwości, zamordowany w Katyniu. (…) 10 kwietnia 2010 roku nie było żadnego drugiego Katynia – tłumaczyła.

    Sariusz-Skąpska o zachowaniu Macierewicza w dniu tragedii (TVN24)

    „Ludzi bulwersowało zachowanie Macierewicza”

    Sariusz-Skąpska w TVN24 wyraziła także swoje niezadowolenie ze sposobu, w jaki zachowywał się Macierewicz w dniu tragedii. – Moi bliscy byli na miejscu 10 kwietnia w lesie katyńskim. Była moja siostra, która opowiadała o sposobie w jaki zachowywał się tam na miejscu poseł Antoni Macierewicz, jak później zachowywał się w spokojnym pociągu, który wracał do Warszawy – mówiła.

    Pytana, jak dokładnie zachowywał się polityk, nie chciała odpowiedzieć. – Nie ja byłam tego świadkiem, znam to z relacji osób trzecich, ale wiem, że bulwersowało ludzi to, że politycy od razu manifestują swoje histeryczne reakcje, zamiast zainteresować się, czy to nie jest tak, że tym pociągiem jadą najbliżsi ofiar. Myślę, że na tym powinni się skoncentrować, a nie na swoich od razu formułowanych oskarżeniach, już wtedy ogłaszanym wyroku, kto jest winien – tłumaczyła.

    Za: tvn24.pl

  312. 166 bojkot TVN said

    311/ Aga
    Cobyśmy nie pisali o katastrofie smoleńskiej, to weszła ona do historii Polski i stanowi ważny, wręcz zwrotny fakt w naszej współczesnej polityce. W tym sensie wiąże się ze zbrodnią katyńską, i będzie się wiązać już na wieki.

    To co mówi krewna jednej z ofiar jest równoprawne z tym, co mówią inni krewni ofiar.
    TVN24 wyolbrzymia te zdania, które są na rękę zbrodniarzom.

    Pani Sariusz-Skąpska wie dokładnie to samo co inne rodziny, czy my oburzeni tragedią. Każdy wyciąga inne wnioski z tych samych zdarzeń – żyjemy na szczęście w miarę wolnym kraju, i możemy wyciągać różne wnioski. Ona ma zaufanie do organów państwa takich jak prokuratura, inne rodziny i wielu ludzi takiego zaufania już od dawna nie posiada.

    Wszystkim zdanym na logikę TVN24 polecić trzeba jeszcze raz podany przez Darka T./306 link http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8831&Itemid=3

    166 też zareagowało histerycznie na katastrofę w Smoleńsku, bo zdaje sobie sprawę z wagi wydarzenia. Wydarzenia, które nie tylko natychmiast zmieniło scenę polityczną, ale mogło wywołać wojnę, bo z bardziej błahych powodów wynikały zbrojne konflikty.
    Jakie znaczenie ma naprawdę ta katastrofa, będą wiedzieć ci co pożyją sobie najdłużej.

  313. Przepraszam, ale przypomniala mi sie historia z samolotem TWA (Trans World American) 800 gdzie na pokladzie bylo 262 pasazerow. Samolot zostal poprostu stracony przy pomocy rakiety odpalonej przez…nie-zyd-entyfikowanego mysliwca (powietrze-powietrze). Na pokladzie byly wazne tylko dwie osoby, ktore nie mialy prawa doleciec do celu, a reszta to byla jedynie „colatoral demages” (ofiary przypadkowe). Otoz na pokladzie znajdowal sie indyjski finansista ze swoim sekretarzem, ktorzy przejrzeli zydowska polityke finansowa z IMF (Miedzynarodowego Funduszu Walutowego) i stali sie glownymi „hamulcowymi” do jakiejklowiek wspolpracy z zydami z USA, a chodzilo o (jak dobrze pamietam) 100 miliardow dolarow tzw., „pomocy” finansowej dla Indii. Samolot nie dolecial, a Indie zostali „uszczesliwienie” nie tylko „linia kredytowa” ale rowniez GMO (Genetycznie Modyfikowana Zywnoscia), a konkretnie nasionami ze „stajni” Mosanto na ktore to ziarna hinduscy rolnicy zaciagneli dosc powazne kredyty liczac na to, ze odrobia straty (splaca wszystkie kredyty) po powtornym (w nastepnym roku) zasianiu zboza. Nic z tego. Ziarna z „Mosanto” sa tylko jedno-roczne, czego skutkiem bylo to, ze ponad 17.000 rolnikow zostalo „przejetych” przez zachodnie banki, a kilkuset rolnikow popelnilo samobojstwo. Final byl taki, ze 2 lata temu na „sile” agenci mosadu probowali rozpetac wojne miedzy Pakistanem a Indiami podpalajac hotel z zagranicznymi turystami. Zamach sie nie udal. Czterech agentow zostalo schwytanych na „goracym uczynku” przy ktorych tajna policja Indii (dosc sprawna) znalazla u kazdego po kilka paszportow z aktualnymi wizami…

    Przepraszam za dosc dlugi komentarz, ale zawsze staram sie skracac do minimum. Pomijam inne „wypadki” (wpadki) agentow i-sra-ela w Waco, zatopieniu amerykanskiego okretu wojnnego, zamach na World Trade Center (1992 i 2001), zabojstwo JFKennedy’ego, Kinga i wielu innych…
    ============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  314. Darek T. said

    Skoro samolot spadający z wysokości dziesięciu metrów potrafi rozbić się na miliard kawałków, to dlaczego nikt nie zleca badań mechanoskopijnych tych drobniutkich skrawków? Wiadomo przecież że każdy taki kawałek metalu będzie wykazywał ślady rozrywania, gięcia, cięcia, a może nawet posiadał ślady po narzędziu? Kolejna sprawa to czarne skrzynki. Media uczepiły się zapisów głosowych, które są najmniej istotnymi. Najważniejszy rejestrator zapisuje wszystkie parametry lotu. O nim panuje absolutna cisza. Mam wrażenie że ta sprawa nie ma być wyjaśniona, tylko maksymalnie zaczerniona.

  315. 166 bojkot TVN said

    Z dedykacją dla … wszyscy wiedzą kogo …

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2174&Itemid=100

    Jak to oszołom, siedzę sobie z piwem przed komputerem i snuję luźne rozważania na temat dlaczego Rosjanie zaczynają właśnie przebąkiwać, że drugi rządowy Tupolew 154M, nr boczny 102, ten który stoi w remoncie zakładach w Samarze, a w każdym razie powinien tam stać, właściwie też by im się przydał, i najchętniej by go sobie wzięli na wieczne nieoddanie. Mieli ten remont tak jakoś mniej więcej teraz już kończyć, ale natrafili na nieprzewidziane trudności nieokreślonej natury, więc najpierw potrzebują sześć tygodni ekstra, a potem samolot ma być przekazany do dyspozycji rosyjskiej prokuratury, bo jej się bardziej przyda, niż jakimś polskim wojskom lotniczym.

    Jak to oszołom, zauważam, że nikt nie wspomina o żadnych pieniądzach, ani nie mówi, że Rosjanie mogliby od nas ten samolot odkupić, choć za sam remont Polska płaci około 10 milionów dolarów, a samolot, choć stary, też jest wart parę groszy. Po prostu otrzymamy prikaz, że ma być przekazany do dyspozycji rosyjskiej prokuratury. Czysto wysprzątany, świeżo umyty, z lodówką do napojów wyskokowych w kambuzie starannie uzupełnioną do pełnego asortymentu według standardów macierzystego pułku, plus skrzynka Stolicznej. Poniali? Jak za dawnych dobrych czasów PRL.

    Jako oszołom z darem proroczym, przypominam sobie, że już ponad dwa lata temu pisałem o zadziwiających remontach Tupolewów ‚101’ i ‚102’ w Rosji, które przyszło przedsięwziąć, ponieważ świeżo zainstalowane telefony satelitarne zaczęły nagle z nieokreślonych powodów zakłócać elektronikę pokładową, czyli wykonały numer, który nikomu poza Polakami się na świecie nie zdarzył.

    http://wtemaciemaci.salon24.pl/17039,rozmowa-sponsorowana

    (…)
    Być może dlatego nie dostaniemy już nigdy z powrotem Tupolewa ‚102’, bo teraz, gdy nie będzie już woził polskich VIP-ów (ponieważ nie będzie VIP-ów, którzy by się odważyli nim latać), moglibyśmy ten samolot oddać na złom. W Polsce. A przy okazji zbadać samolot, też w Polsce, aż do stadium kompletnej rozbiórki. No i co by się porobiło, gdyby się okazało, że każde słowo, wypowiedziane w ciągu ostatnich 20 lat na pokładzie samolotów, którymi latało trzech prezydentów RP, papież, głowy państw zaprzyjaźnionych, generalicja NATO, i wiele innych ciekawych osób, zostało zarchiwizowane w Moskwie?

  316. 166 bojkot TVN said

    Biała księga pytań PRACA ZBIOROWA BLOGERÓW SALONU 24 z 21.07.2010 R. http://www.bialaksiega.pl/
    Mamy coraz więcej pytań, zamiast wyjaśnień katastrofy smoleńskiej z 10.04.2010

  317. Inkwizytor said

    To bardzo dobrze, że powstała PRACA ZBIOROWA BLAGIERÓW SALONU. Tylko właściwie po co jest potrzebna skoro wiadomo, że to był zamach dokonany przez KGBistę Putina. Zresztą i tak ruska agentura, wszechwładna w Polsce zdyskredytuje ten tytaniczny wysiłek owych BLAGIERÓW SALONU.

  318. Marucha said

    No jak tak można, panie Inkwizytorze, podważać dzieło zbiorowej umysłowości uczestników Salonu 24, dokonane z narażeniem się na represje wszechwładnej i wszechobecnej agentury rosyjskiej…

  319. Darek T. said

    To jest mocne: „Katastrofa której nie było” http://prawica.net/forum/22804

  320. Darek T, said

    „Wbrew obawom złoty zyskał na wartości wobec euro, zaś obroty na giełdzie utrzymały się na przeciętnym poziomie” – to okropne kłamstwo (!) które jest rozpowszechniane przez media. Kto nie wierzy niech sam się przekona.

    Wystarczy to właśnie zdanie: „Wbrew obawom złoty zyskał na wartości wobec euro, zaś obroty na giełdzie utrzymały się na przeciętnym poziomie” wpisać w wyszukiwarce na google, a wyświetlą się nam dziesiątki „papużych” informatorów, dezorientujących czytelnika. Nazywają one bez skrupułów klęskę zwycięstwem, Pamiętamy przecież że premier Tusk parł w stronę wprowadzenia euro do Polski i teraz nikt już nie powstrzyma PO-wców by dokończyć procesu dobicia Polski. Przypomnijmy to co najważniejsze.

    Doszło do sytuacji: Polska kontra globaliści.

    Polska znalazła sposób na wyjście z kryzysu, w który wciągnięto cały świat w ramach Nowego Porządku Świata.

    Dzień przed śmiercią w katastrofie naszego samolotu pod Smoleńskiem, nieżyjący już prezes NBP Sławomir Skrzypek „postawił się” i pokazał światu, że wcale nie musimy brnąć w spiralę zadłużenia wymyśloną przez światową finansjerę, czyli przez globalne elity.

    Po pierwsze – zapowiedział, że Polska nie weźmie ani grosza więcej z Międzynarodowego Fundusz Walutowego ponad kwotę 20,5 mld. dolarów.

    Po drugie – zdewaluował, osłabił siłę nabywczą polskiego złotego względem euro i innych walut, czyli poprawił naszą konkurencyjność w eksporcie. Nasze produkty stały się tym samym tańsze dla nabywców z zewnątrz. I tak jeśli nasz złoty miał relację np. jak 1:3 w stosunku do dolara, to po obniżeniu wartości złotego za 1 $ nabywca z zagranicy mógł nabyć więcej towarów aniżeli przed dewaluacją złotego.

    „Wall Street Jurnal”, zacytował wypowiedź Sławomira Skrzypka, który nazwał złotego „bardzo dobrym absorberem szoku”. Powtórzmy: „bardzo dobry absorber szoku”.

    I tu jest klucz do zrozumienia tragedii która się rozegrała na naszych oczach.

    Nie o prezydenta tu bynajmniej chodziło.

    Stało się to, co stać się musiało z punktu widzenia interesu światowej finansjery nieprzyjaznej nikomu poza swoim własnym gronem.

    Wyjaśnienia nie doczykamy się, tak jak nigdy świat nie zostanie poinformowany o tym, że przyczyną śmierci prezydenta Kennedyego był fakt, iż wszedł w drogę prywatnemu Bankowi Rezerw Federalnych. A przeciętny Amerykanim do dziś wierzy że to bank rządowy.

    Oto co to znaczy mieć media w swoich rękach. To tak jak mieć „Rząd dusz”. Już Lenin to rozumiał i walczył o swoją „Iskrę” jak lew, wiedząc że prasą posłużyć się można równie skutecznie jak armią a może i lepiej.

    Podstępnie budowany od 20 ponad już lat proces przejmowania majątku poszczególnych państw przez niewidzialną gołym okiem grupę rozdającą karty ponad rządami, mógł nagle zawalić się z powodu Polski (!).

    Możnaby powiedzieć – znowu ci przeklęci Polacy.

    Na taki scenariusz przyzwolenia być nie mogło!

    Zaczęło się przecież od transformacji ustrojowej nad którą kazano nam się rozpływać w zachwytach, poprzez falę prywatyzacji i mamienia ludzi o przyszłych korzyściach, aż do sytuacji, że finansowo jesteśmy bankrutami na ileś tam pokoleń do przodu. I to nie tylko Polska!

    Ten sam manewr przeprowadzono w większości krajów Europy Wschodniej głaszcząc wszystkich jak najbardziej z włosem, bynajmniej nie pod włos, wychwalając naszą dojrzałość obywatelską, podkreślając nasze ucywilizowanie i łechcząc nas tym, że jakieś złote wrota Europy przed nami lada moment otworzą się.

    Czuję się i zapewne nie tylko ja, jak to cielę stojące u jakichś wrót. Tylko że to nie te wrota o których mi mówiono! Te wrota, są z jakiejś innej bajki! Widzę tu króla, któremu raptem dwóch krawców wmówiło, a uwierzyła i jego świta i plebs nawet, że ma szatę tak misternie utkaną że aż niewidzialną. I trzeba było niewinnego, nie poddanego jakiemukolwiek procesowi urabiania dziecka, żeby krzyknęło prawdę: „Król jest nagi!”

    Król jest nagi! – widzę i ja, widzą moi znajomi, bliżsi i dalsi. Wszyscy to widzą. Powiedzmy to głośno.

    Eksperyment przejęcia majątku krajów Europy Wschodniej powiódł się. Traktaty zostały podpisane. Jeszcze zostały jakieś niuanse do zamknięcia śmiertelnego dzieła. Przeniesiono już ten sprawdzony eksperyment na rynek amerykański i niepostrzeżenie, bez widocznego przewrotu dokonano transformacji ustrojowej. Zarządzanie centralne, ludzie zaciskają pasa, tracą prace, domy, itd.

    Skąd my to znamy? Nas rozpędzono za pracą po całym świecie, gdyż bezpieczniej się czują wielcy tego świata jeśli Polacy – dla nich zawsze „mąciciele” będą w rozproszeniu. Gdzie za pracą udać się mogą Amerykanie?

    Decyzja Sławomira Skrzypka mogła okazać się przysłowiową puszką Pandory dla tych, którzy zaszli już tak daleko w swoich globalistycznych planach.

    Śladami bowiem Polski mogłyby zechcieć wyjść z ekonomicznego upadku kolejne kraje, na początek te które nie bardzo chcą wejść do strefy euro, czyli Czechy, Węgry, Bułgaria, Rumunia. Na naszych oczach przecież odbywa się agonia Grecji, która w dobrej wierze weszła do strefy euro. Spójrzmy na konającą Portugalię. W kolejce do zniszczenia Włochy są trzecie. Siłą rzeczy nasuwa się skojarzenie z wdepnięciem nie tylko w g… .o, ale w jakąś „czarną dziurę” w przestrzeni kosmicznej. Wciąga i nic po tobie nie zostaje.

    I tu nagle znalazł się „cwaniaczek” – Polska, nie pierwszy raz w historii Europy odkręcająca bieg wydarzeń – Odsiecz wiedeńska, Cud nad Wisłą, Powstanie Warszawskie.

    I co ta Polska „narozrabiała” tym razem?

    Polska chwyciła ostrze sztyletu w nią wymierzone i jak sprytny rycerz nagle znalazła się w posiadaniu rękojeści w swoich dłoniach.

    Globalnym elitom zatkało dech w piersiach! Prowadząc skrupulatną politykę wciągania kolejnych krajów w zadłużenie z którego nie ma wyjścia, osłabiały systematycznie ekonomie poszczególnych krajów, osłabiały ich przemysł i bazę eksportową. Powodowały tym samym zadłużenie i de fakto stwarzały coraz realniejszą możliwość przejęcia władzy nad takimi bankrutami przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy bądź przez Unię Europejską.

    Nie bez przyczyny decyzja Prezesa NBP który znalazł skuteczny sposób na uratowanie polskiej gospodarki wywołała przerażenie światowej finansjery.

    Gazeta globalistów „The Financial Times” podała, że piątkowa polska interwencja w rynek walut, może spowodować podobne posunięcia w innych krajach, a to z kolei oznaczałoby potężny cios dla planów globalistycznych na drodze kontroli ekonomii krajów europejskich.

    Na swej stronie pisze o tym szerzej Jane Burgermeister, znana całemu światu Austriaczka, bojowniczka o ujawnienie okropnej prawdy o nikomu nie potrzebnych szczepionkach. Niestety od kilku dni (piszę 04/20/2010) globaliści położyli rękę na jej stronie internetowej. A o „nieszczęśliwy wypadek” nietrudno, pamiętajmy że w takich wypadkach nie ma przypadków.

    http://www.theflucase.com/index.php?option=com_content&view=article&id=3264%3Ais-the-plane-crash-killing-polish-elite-part-of-a-battle-for-control-of-monetrary-policy-by-the-globalists-seeking-economic-domination&catid=41%3Ahighlighted-news&Itemid=105〈=en

    Polacy, pamiętajcie!

    Jeśli słyszycie dziś, iż złoty zyskuje na wartości wobec euro, zaś obroty na giełdzie utrzymują się na przeciętnym poziomie to źle, to bardzo źle dla nas. W obecnych warunkach gdy kraje są popychane w stronę przepaści ekonomicznej, nie zależy nam bynajmniej by wartość złotego względem euro czy dolara rosła.

    Z kim nam po drodze? Z tymi którzy jeszcze nie przyjęli euro i oby nigdy tego nie zrobili.

    Jan Lewandowski http://www.aferyprawa.com/index2.php?p=teksty/show&dzial=artykuly&id=3473

  321. 166 Bojkot TVN said

    http://blogmedia24.pl/node/34110

    W najnowszym numerze „Najwyższego Czasu” ukazał się artykuł Leszka Szymowskiego „Dowody matactwa” ujawniający zupełnie nowe dane n.t. tragedii smoleńskiej. Autor pisze: „W ręce dziennikarza „Najwyższego Czasu” wpadło ponad 100 zdjęć wykonanych w miejscu katastrofy przez funkcjonariusza FSB. Zdjęcia te zdobył polski wywiad, a naszej redakcji przekazał je znajomy funkcjonariusz Agencji Wywiadu.

    Najważniejsze zdjęcie zostało wykonane o godz. 12:52 czasu polskiego. Przedstawia zwłoki Lecha Kaczyńskiego leżące wsród szczątków rozbitego samolotu. Poza oderwaną nogą, zwłoki sa w stanie zbliżonym do nienaruszonego”. Okazuje się więc, że po pierwsze zostały one zidentyfikowane wcześniej niż twierdzili Rosjanie, a po drugie zostały póżniej celowo zmasakrowane przez nich. Nasuwa sie pytanie: Czy zrobiono tak po to, by ukryć prawdziwe okoliczności śmierci polskiego prezydenta? Okazało się też, ze wbrew temu, co mówiono, na miejscu nie było polskich ochroniarzy z BOR, ani nikogo innego, kto pilnowałby ciała.

    Ekspert- pirotechnik, któty ogladał omawiane zdjęcia twierdzi, że przeczą one wersji MAK o przebiegu katastrofy. Silniki TU154 są na nich niezniszczone i wg. biegłego nie pracowały w momencie wypadku. Błoto na podwoziu świadczy o tym, że samolot uderzył kołami o miękki grunt i przekoziolkował.

    Następnie Leszek Szymowski, powołując się na dane polskiego wywiadu, omawia sprawę słynnego filmu, nakreconego telefonem komórkowym i pokazujacego strzelaninę w pobliżu lotniska. „Faktycznym autorem tego filmu był Andriej Mendierej – chłop mieszkajacy w pobliżu lotniska.(…) 14.04 2010 spotkał się z nim oficer Agencji Wywiadu podający się za pracownika śledczego polskiej prokuratury. Z notatki polskiego wywiadowcy /”N.Cz.” dysponuje jej kopią/ wynika, że Mendierej wyraził zgodę na współpracę…” Nastepnego dnia został jednak zasztyletowany i nie zdażył złożyć zeznań. Film został oczyszczony przez eksperta pracujacego dla ABW i AW. Na filmie słychać wyraźnie komendy „strielaj” i prośbę „nie dobijajcie nas” /po polsku/. W 37 sekundzie filmu widać mężczyznę w garniturze, ktory wyczołguje się spod samolotu.

    Polski wywiad sprawdził też zeznania Pawlenki, szefa dochodzeniowców smoleńskiego OMON-u, Wbrew temu co zeznawał, jedyny tego dnia telefon otrzymał on o godz 8:31, a więc wtedy, gdy samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie był jeszcze w powietrzu. Leszek Szymowski kończy swój artykuł stwierdzeniem: „Wszystkie te niejasności coraz bardziej wskazują na to, że Lech Kaczyński zginął w wyniku zamachu.

    Coż można do tego dodać? Czytałam uprzednio wiele publikacji Leszka Szymowskiego w „Najwyższym Czasie”, a kilka z nich omawiałam na moim blogu. Wszystkie one robiły wrażenie solidnej roboty dziennikarskiej. Uważam więc, że można mu wierzyć i tym razem.

  322. Inkwizytor said

    Andriej Mendierej został zasztyletowany przez agenta FSB Iwana Pacana na osobiste polecenie Władimira Putina to nie ulega wątpliwości. Jak dowiedziałem się od zaprzyjaźnionego agenta polskiego wywiadu ze zwłokami Lecha Kaczyńskiego było tak, że to Putin kazał je zmasakrować aby ukryć swój udział. Na nic Twoje knowania krwiożerczy Putinie. Na koniec dodam, że mój informator pracuje w służbach 20 lat więc mam powody mu wierzyć.

  323. Bogdan said

    Mozemy kpic, tak jak Pan Inkwizytor to robi, ale to nie zmieni informacji z „wiezy” do pilota, cytuje „na kursie na sciezce”. A jak bylo to prosze sobie sprawdzic.
    Taka informacje pilot otrzymal z „wiezy” kilka razy, czy tez to tez od Iwana Pacana? A moze naprawde od „Iwana Pacana”?
    Umial pilot po rosyjsku?
    Pytanie jest czemu „Iwan Pacan” z „wiezy” klamie?
    Agenci FSB? Czy Pan Inkwizytor stara siebie przekonac ze na lotnisku („wiezy”?) nie bylo takowych?

  324. 166 bojkot TVN said

    322/Inkwizytor
    Widzę, że przyczepił sie Pan do tego Miendiereja jak rzep do psiego ogona i we wszystkich wątkach nic innego Pan nie pisze, jakby Pańska percepcja w gajówce kończyła się na Miendrieju.

    Polakom zagranicznym trzeba uświadomić ostatnie rewelacje podane oficjalnie przez prokuraturę wojskową, że ten wyśmiewany filmik z komórki ze słyszalnymi strzałami i charakterystycznymi „ni ch.ja siebie” został uznany za dowód w sprawie. To może skończy kretyńskie komentarze nt Andrieja Miendrieja.

    No i te czapki pewnie się doczekają konsumpcji ….

    … w towarzystwie Iwana Patafiana… – admin

  325. Verte said

    Panie Inkwizytorze
    Radzę zmienić przyjaciół lub oddział, na których was obu próbują – jak widać – bezskutecznie wyleczyć.

  326. Ad. 314. Darek
    Z logicznego punktu widzenia, wszystko bylo zaplanowane… Czy to tak trudno zrozumiec???
    ===================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.co

  327. 166 bojkot TVN said

    „Niedopatrzenie” Rosjan ws. przyjęcia Tu-154 w Smoleńsku http://wiadomosci.onet.pl/2204677,12,niedopatrzenie_rosjan_ws_przyjecia_tu-154_w_smolensku,item.html

    Rzecznik MSZ potwierdził gazecie, że resort wiedział, iż 8 kwietnia lotnisko Siewiernyj nie miało jeszcze numeru zgody na przelot i lądowanie prezydenckiego Tupolewa. Według pilota – instruktora Dariusza Szpinety, brak takiego numeru to poważne przeoczenie, które mogłoby skutkować niewpuszczeniem samolotu z polską delegacją na lotnisko.

    Nieoficjalnie jeden z wysokich rangą urzędników MSZ, na którego powołuje się „Rzeczpospolita”, przyznał że brak numeru zgody na lądowanie i przelot był niedopatrzeniem strony rosyjskiej.

    Jeszcze 25 marca strona rosyjska zapewniała, że zarówno 7 jak i 10 kwietnia 2010 r. lotnisko wojskowe w Smoleńsku będzie przygotowane na przyjęcie polskich samolotów.

  328. Tekla said

    Ale jak strona rosyjska proponowała lądowanie w Mińsku lub Moskwie to nie skorzystano z tej propozycji…

  329. Darek T. said

    Ad.326; Jasiek z Toronto.
    Dla mnie jest to zrozumiałe, ale z tego co widzę, jedynie Ty pojąłeś moją aluzję. :)

  330. 166 bojkot TVN said

    Bardzo ciekawa mapa:

    http://wikimapia.org/#lat=54.8241662&lon=32.0480418&z=16&l=28&m=b&show=/16031851/pl/Miejsce-Katastrofy-Polskiego-samolotu-prezydenckiego-TU-154M-numer-101-w-Smole%C5%84sku

    z dedykacją dla Notopoleja

  331. 166 bojkot TVN said

    Niebywała wręcz wiadomość – rzeczywiście powala:

    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8861&Itemid=3

    (…) Polska dysponowała dwoma Tu-154 do czasu katastrofy w Smoleńsku, 10 kwietnia. W tym czasie maszyna o numerze bocznym PLF-102 była remontowana w rosyjskiej Samarze. – Rząd włożył duże pieniądze w jego modernizację do takiego samego standardu, do jakiego został zmodernizowany tupolew, który rozbił się pod Smoleńskiem. Jest to maszyna sprawna i nowoczesnai nie ma powodów, żebyśmy się jej pozbywali do czasu zakupienia nowych samolotów dla VIP-ów – przekonuje Klich w rozmowie z „Wprost”.

    Sprawna jak cholera. Wręcz niezawodna. Pan minister przyznaje tym samym, że maszyna, która rozbiła się pod Smoleńskiem, była w pełni sprawna i że żadna usterka techniczna nie mogła być przyczyną tragedii. Jeżeli ten drugi Tu-154 jest tak sprawny i niezawodny jak ten, w którym zginęła prawie setka ludzi, to życzę panu ministrowi i jego kolegom przyjemnych podróży. Choć na razie na Wschód radziłbym nie latać, bo tam podobno dziwna mgła się kłębi ostatnimi czasy. Wkrótce na mapach Europy i świata w miejscu Rosji zaczniemy umieszczać napis „Hic sunt leones” i wizerunki fantastycznych potworów, bo dokładnie tyle wiemy o tym, co tak naprawdę dzieje się u naszego Wielkiego Brata ze wschodu.
    Jego zdaniem nie ma obaw co do bezpieczeństwa jego pasażerów dlatego mogą nim podróżować zarówno prezydent jak i premier. – To jeden z bezpieczniejszych samolotów w Europie – stwierdził minister.

    Wątpię, czy mimo tak gorących zapewnień Klicha, do tego zupełnie bezpiecznego i wcale nieprzestarzałego Tu-154, bliźniaka tego, w którym zginął Prezydent Kaczyński (przypominam, że samolot był świetnie przygotowany i super nowoczesny), jako zagraniczny gość wsiadłaby na przykład Angela Merkel. Lub Gordon Brown. Albo którykolwiek z zachodnich przywódców, mimo tego, że to „jeden z bezpieczniejszych samolotów w Europie”. Swoją drogą jestem ciekaw, na jakiej podstawie pan minister wysuwa takie tezy?

    Rozbity pod Smoleńskiem tupolew był świeżo po remoncie. Międzypaństwowy Komitet Lotniczy, który ze strony rosyjskiej bada katastrofę orzekł, że maszyna nie miała usterki technicznej. Polska prokuratura wojskowa oficjalnie wciąż nie wyklucza takiej przyczyny katastrofy.

    Ciężko oczekiwać, że Rosjanie stwierdzą usterkę techniczną – w końcu remontowali i niewątpliwie usprawniali rozbity samolot w zeszłym roku, więc musieliby tym samym wziąć chociaż częściową odpowiedzialność za śmierć Prezydenta RP.

    Klich nie zamierza się podawać do dymisji, gdyż nie czuje się odpowiedzialny za katastrofę. – Organizatorem tej wizyty była Kancelaria Prezydenta – ripostuje.
    (…)

    Może tu jest jeszcze jedna tajemnica zniknięcia kokpitu.
    Rjebiatam zabrakło części do remontowanego kokpitu to odstrzelili ten co niebacznie przyleciał – bliźniak samolot z Bliźniakiem prezydentem, personą non grata w Rosji.

    A tak poważnie, to pierwszym, co poleci w próbny rejs do Rosji będzie na pewno min. Klich i oczywiście premier kaczor Donald Tusk.
    Ile chłopcy tuskowcy wzięli łapówy za remontowanie tupolewów, że zgodnym chórem idą w zaparte?
    Jeśli skończą tak jak prezydent Kaczyński, to będziemy mieli z głowy i wredny niemiecki(niby-polski) rząd i stary ruski samolot.

  332. 166 bojkot TVN said

    Czy niebiosa reagują na katastrofę polskiego samolotu zsyłając na Moskwę namiastkę piekła? http://www.rp.pl/artykul/516447_Pozary_pod_Moskwa__Rosja_modli_sie_o_deszcz.html

    http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/iar/?id=180419

  333. Marucha said

    A za co niebiosa zesłały na Polskę powodzie?

  334. Inkwizytor said

    Zaraz tam „niebiosa”. Te podpalenia to robota czekisty Putina aby odwrócić uwagę od smoleńskiego śledztwa. Czy Putin poświęci Moskwę aby zataić swój udział w katastrofie smoleńskiej w wyniku której Polska straciła najlepszego prezydenta IV RP, niezłomnego obrońcę prawdy historycznej i suwerenności Rzeczypospolitej ?

  335. 166 bojkot TVN said

    334/Nieee, gdzieżby tam czekista, to L. Kaczyński rozwalił samolot i przy okazji pożar samolotu po bagnach przeniósł się pod Moskwę, żeby wykurzyć znienawidzonego Putna. O to sie bardziej kupy trzyma.
    (To sarkazm do wpisu Inkwizytora – wyjaśnienie dla młodych wykształconych na kupach wojewódzkich, z dużych miast)

  336. PL said

    Niestety, ale 335 by 166 się kupy nie trzyma, chyba że L. Kaczyński był samobójcą.

  337. 166 bojkot TVN said

    333/ Marucha
    Powodzie są za Tuska, i na Tuska. Miały spławić ten rząd, ale jeszcze cwaniaki pływają

  338. Luis said

    @337
    a mi się zdaje, że prędzej za profanację na Wawelu, za dni judaizmu, za menory, za kult JPII (pomniki, ulice, witraże,ta cała papolatria) itd, itd…
    Tusk to typowy dopust, bicz Boży, ale i karykatura większości polskiego społeczeństwa, druga karykatura to Kaczyński.
    Oby Dobry Bóg dał nam męża opatrzności na miarę Romana Dmowskiego.
    Polecam ostatnią książkę Dobraczynskiego „Spadające liście”

  339. Darek T. said

    Powodzie miały ujawnić faktyczną wartość rządu. Musicie zaczekać do października. Cierpliwości. Mam nieco naiwne pytanie którego jeszcze nikt nie zadał (a może zadał, ale mi umknęło).
    Pomijając fakt kim był faktycznie L.K i co zrobił dla Polski – Był Prezydentem. Jak powinien zachować się rząd w wypadku gdyby okazało się że powodem śmierci był zamach zaplanowany i dokonany przez obce państwo? Czy jest to dostateczny powód żeby zerwać z nim stosunki dyplomatyczne , albo dokonać agresji na takowe? Odpowiedź na to pytanie wniosłaby nowe światło na przyczyny matactwa przy śledztwie dotyczącym feralnego TU-154.

  340. Marucha said

    Czy wyobraża Pan sobie agresję Polski na jakiekolwiek państwo, może z wyjątkiem Liechtensteinu albo Monaco?
    Czym mamy jej dokonać?
    Chyba przy pomocy kibiców piłkarskich, bo wojska nie ma.

  341. Sołtys said

    Kibice dobry pomysł,wojsko odpada z resztą jakie tam wojsko.Ale zapytać by można.

  342. 166 Bojkot TVN said

    Węgrzy nie robią cyrków, nie stawiają, nie usuwają krzyży, tylko po prostu stawiają pomnik ofiarom katastrofy smoleńskiej.
    Ale, że rząd Tuska musi mieć coś na sumieniu, przy odsłonięciu pomnika nie było nikogo z „polskiego” rządu

    http://wirtualnapolonia.com/2010/08/02/recepta-na-gangrene/#comment-31951

  343. Tekla said

    Polonia węgierska w 66 rocznice Powstania Warszawskiego w mieście Tatabanya ,odsłoniła pomnik zamordowanym dwadziesciadwutysiącom oficerom polskim w Katyniu w roku 1940 oraz Prezydentowi L.Kaczyńskiemu i Jego towarzyszom podrózy ,którzy zginęli w drodze do Katynia.

  344. 166 Bojkot TVN said

    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8893&Itemid=4&mosmsg=Dzi%EAkujemy+za+Tw%F3j+g%B3os.

    W mentalności sowieckiej, a kto wie, czy nie rosyjskiej, ale na pewno w czekistowskiej, która Putinowi i jego ludziom jest szczególnie bliska, zwycięstwo nad wrogiem nie polega na jego militarnym pokonaniu, lecz na złamaniu i całkowitym upokorzeniu, na sponiewieraniu i upodleniu, a jeśli jest możliwość, to i na zbezczeszczeniu zwłok wroga. Wtedy dopiero sowiet ma poczucie wygranej – sprawiedliwej rzecz jasna, a więc takiej, że zostanie ona zapamiętana na „wiki wikiw”, a wieść o niej będą sobie z trwogą przekazywać starcy, kobiety i dzieci wroga z pokolenia na pokolenie. Wystarczy przecież wspomnieć eksterminacyjne działania cara Josifa Wissarionowicza Stalina i jego czekistowskiego dworu. Wystarczy poczytać o wyczynach dzielnego W. Błochina, któremu niedawno odnowiono pomnik na moskiewskim cmentarzu. Wystarczy zagłębić się w lekturę książek W. Suworowa ze szczególnym uwzględnieniem metod pracy SpecNazu (sposoby walki oraz sposoby przesłuchiwania zatrzymanych lub jeńców). Wystarczy dowiedzieć się czegoś o obozach filtracyjnych itd. Terror stosowany wobec bezbronnych (najczęściej) ludzi jest nie tylko sposobem sprawowania władzy – cóż to bowiem byłaby za władza, przed którą poddani nie trzęśliby się ze śmiertelnego strachu? – ale „edukacyjnym” przekazem, opowieścią, która ma poprzedzać nadchodzenie czekistów i która po przejściu czekistów ma długo kołatać w pamięci miejscowej ludności.

    Czekistowska mentalność to mentalność psychopaty, opisywana w podręcznikach nauk sądowych, gdy jest mowa o seryjnych mordercach. Serial killers charakteryzują się nie tylko tym, że nie odczuwają żadnego współczucia wobec prześladowanych, wobec ofiar, ale wykonują swoje zbrodnicze praktyki z całkowitym spokojem (nie wykazują jakichkolwiek, nawet psychofizjologicznych, oznak podenerwowania). Psychopaci rządzący w różnych państwach przekształcają rzeczywistość społeczną w świat kompletnej paranoi, w którym poszczególni ludzie boją się nawet niezależnie myśleć, a co dopiero działać przeciwko władzy seryjnych morderców, wiedząc, jak straszliwe konsekwencje może na siebie zwykły człowiek ściągnąć. Czekistowskie organizacje są po prostu ludobójcze – ludobójstwo jest ich „rutyną działania”.

  345. Darek T. said

    http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2010/08/dziaanie-broni-termobarycznej.html

  346. 166 bojkot TVN said

    Czyżby ofiary katastrofy smoleńskiej usiłowały nam z zaświatów udowodnić, że padły ofiarą zbrodni z premedytacją?

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2253&Itemid=100

    McDonald – Duglas MD-11 w Riadzie, a Tu-154M w SMOLEŃSKU

    [od zachodnich (UWAŻNYCH!!) obserwatorów.. O ile wiem, polscy prokuratorzy tym wypadkiem się NIE ZAINTERESOWALI. MD]

    W końcu lipca (27.07) rozbiła się podobna do TU 154M maszyna w czasie podchodzenia do lądowania w Riadzie/Arabia Saudyjska. http://www.spiegel.de/panorama/0,1518,708689,00.html Przy podobnej szybkości i w podobnych warunkach jak w Smoleńsku spadla na ziemię kilkanaście metrów od pasa startowego. Zdjęcie i załączone nagranie video przedstawiają już wrak samolotu i widoczne uszkodzenia po zakończonej akcji ratowniczej. Na pokładzie znajdował się fracht, a w kabinie dwóch pilotów, którzy o własnych siłach opuścili samolot. Po uderzeniu o ziemie samolot przełamał się na dwie części i w takiej pozycji, po zatrzymaniu się, zaczął się palić. Zdarzenie to i jego przebieg powinien posłużyć za wzorzec do rozważania o „tragedii smoleńskiej“. Los oddaje w Państwa ręce dowód w postaci „eksperymentu śledczego“. Można było się tym zainteresować i w trakcie spotkania z Prokuraturą wystąpić z zadaniem zebranie w sposób procesowy dokumentacji tej katastrofy. TU 154M to kopia, „poprawiona przez Rosjan“ samolotu MD – 11, McDonald – Duglas produkcji USA, który właśnie spadł, ale zupełnie inaczej się „rozleciał“?

    http://www.stern.de/panorama/absturz-in-riad-lufthansa-frachtflieger-zerbricht-bei-landung-1587492.html. Oto kilka zdjęć zamieszczonych w „Der Stern“ za arabskimi stacjami TV. Dokumentują one upadek w dniu 27 lipca samolotu podobnego typu jak TU 154 M i w podobnych warunkach. Powstałe uszkodzenia maszyny są „typowe“. Dlatego raz jeszcze i przez przypadek [ta katastrofa jest takim przypadkiem], powrócić powinno pytanie dlaczego upadek TU 154M w Smoleńsku przybrał zupełnie inny charakter i rozmiary. Prokurator Seremet zamiast z góry wykluczać najbardziej uzasadnione podejrzenia, powinien podjąć decyzje o rozszerzeniu śledztwa, jeżeli takie w ogóle jest prowadzone przez polska prokuraturę, o analizę materiału dowodowego, który pojawia się w nieoczekiwany sposób, jako skutki bardzo podobnego zdarzenia. Myślę, że nie można dalej przejść do porządku nad zasadniczym pytaniem o przyczynę tak ogromnych zniszczeń samolotu w Smoleńsku i śmierci wszystkich osób znajdujących się na pokładzie tego samolotu. W samolocie, który jest na tych siedmiu zdjęciach, było dwóch pilotów w takim samym cockpicie jak w TU 154M i po uderzeniu przy szybkości schodzenia około 280 km/h, doznali oni „kilku zadrapań“ i mogli bezpośrednio po tym wyjść o własnych siłach na zewnątrz. Na zdjęciach które widziałem po 10.04.2010 r. można było zauważyć, o czym także twierdzili korespondenci kilku zachodnich i amerykańskich stacji TV, bezpośrednio po uderzeniu o ziemię, dwie postaci próbowały wyjść z cockpitu TU 154M. Według tych samych informacji, na zewnątrz samolotu znajdować się miała jeszcze jedna osoba i było słychać głosy wypowiadane po polsku

  347. 166 Bojkot TVN said

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100819&typ=po&id=po01.txt


    Przed lotem do Smoleńska Tu-154M był sprawdzany przez ekipę ściągniętą z zakładu w rosyjskiej Samarze – ustalił „Nasz Dziennik”. Naprawa miała miejsce w Warszawie. Mechanicy usuwali awarię bloku sterowania w układzie autopilota. Chodzi o kanał poprzeczny, odpowiedzialny za regulację przechyłu skrzydeł. Wszelkie usterki tupolewa powinny być odnotowane w tzw. książce pokładowej. Sęk w tym, że książka była 10 kwietnia na pokładzie tupolewa i jeśli przetrwała, jest w rękach Rosjan.

  348. Tak, tak, wszystko jest teraz w rekach Rosjan, ale przedtem bylo w zydowskich glowach z mosadu…
    A wiec wszystko „gra i buczy..”, a Polacy w Polsce wiedza tyle, co z „telAwizji”…, czyli „wszystko” i nic po za tym…:)))
    ========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  349. 166 Bojkot TVN said

    Bezzałogowy samolocik urwał skrzydło? Czy o tym mówił pilot naszego Tu-154, że jak nie wyląduje, to ich zabiją (Rosjanie przy pomocy metod niekonwencjonalnych) http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2276&Itemid=100

    Przy okazji wczorajszych konferencji prasowych prokuratora wojskowego w/s katastrofy smoleńskiej dowiedzieliśmy się, że Polska kilkakrotnie występowała o wydanie szczątków polskiego rządowego tupolewa, ale Rosja odmawia.

    Jednak jest postęp!!! Po 4 miesiącach od katastrofy Rosjanie obiecują przykryć szczątki maszyny brezentem i ogrodzić 3-metrowym płotem!!!!! Czy na prawdę media i Rosjanie uważają nas wszystkich za idiotów!?!?
    Nie rozumiem, dlaczego żaden – a powinni wszyscy – dziennikarz nie kpi z tej łaskawości Rosjan, dlaczego nie wykazuje bezczelnych kłamstw i oszustw? Co nikt tego nie zauważa?! Przerabiamy znowu wariant bajki Andersena „Nowe szaty cesarza” – tu raczej cara?

    Tymczasem został uruchomiony „ekspert” Hypki od wciskania pseudo-fachowego kitu, że katastrofa to wina złych przygotowań i w ogóle polskiej strony i pilotów, jakby dureń jeden nie wiedział, że 3 dni wcześniej ten sam samolot z tym samym pilotem lądował bez kłopotów na tym samym lotnisku o tej samej porze przywożąc do Katynia premiera Tuska, prezydenta Wałesę, premiera Mazowieckiego, wice- Pawlaka, min. obrony Klicha rabina Szuldricha, biskupa prawosławnego, imama polskich Tatarów i wielu innych uczestników?
    Czy może oni tam nie byli, a Putinowi w Katyniu towarzyszyły fantomy, albo sobowtóry naszych agentów?

    Jak długo jeszcze będzie trwał ten zalew kłamstwa – we wszystkich mediach?

  350. Cham Wiejski said

    Nooo, z tym „jak nie wylądujemy, to nas zabiją”, to ktoś zdrowo polał.

  351. 166 Bojkot TVN said

    Oto jak rząd q-fachowców z PO zlecił i nadzorował remont samolotu rządowego Tu-154/101

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100821&typ=po&id=po02.txt

    „Tu jest kokpit, a tu salonka”

    Kto odpowiada za to, że podczas remontu prezydenckiego tupolewa dziennikarze jednej z rosyjskich telewizji swobodnie chodzili po pokładzie maszyny? Czy strona polska została o tym fakcie poinformowana? I czy remont Tu-154M był dostatecznie zabezpieczony?

    Jak wyglądał remont rządowego Tu-154M w Samarze? Maszyna stoi w śniegu pod gołym niebem z podłączonymi różnego rodzaju przewodami. Pracownicy „Awiakoru” oprowadzają swobodnie rosyjskich dziennikarzy po pokładzie maszyny. Pan w waciaku prezentuje kokpit i salonkę. Taki obraz wyłania się z filmu zarejestrowanego przez rosyjską telewizję Rossija 1. – Pierwszy raz spotykam się z czymś takim. Zakłady objęte produkcją wojskową podlegają przecież procedurom bezpieczeństwa ze strony służb specjalnych. Na miejscu powinni znajdować się oficerowie tych służb. Jeżeli zagraniczna ekipa telewizyjna była na pokładzie naszego rządowego samolotu, to powinna na to dostać pozwolenie od polskich służb – mówi Bogdan Święczkowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, prokurator Prokuratury Krajowej w stanie spoczynku. (…)

    Wyborcom PO pragnę uświadomić, że chodzi o polski samolot pełniący funkcję „Air Force 1″, najważniejszy samolot wojskowy w Polsce.

  352. 166 Bojkot TVN said

    PRZETARGI SPECJALNEGO ZNACZENIA (Aleksander Ścios )

    http://blogmedia24.pl/node/35606

  353. 166 Bojkot TVN said

    http://blogmedia24.pl/node/35639

    (…) Krótko mówiąc – jeśli ma to być zamach na jakąś delegację prezydencką – musi on wyglądać jak wyjątkowo nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Do tego, by zamach z wykorzystaniem samolotu wroga wyglądał jak wypadek, niezbędne jest uprzednio wykorzystanie szerokiej wiedzy na temat katastrof lotniczych i zaaranżowanie miejsca zdarzenia tak, by wyglądało jak powypadkowe. Katastrofy tego typu bowiem zdarzają się najczęściej przy startach lub lądowaniach statków powietrznych. (Zabicie polskiej delegacji prezydenckiej po starcie z Okęcia wymagałoby o wiele więcej zachodu dla specsłużb aniżeli podczas lądowania na „własnym terenie” w „sprzyjających warunkach”, o które mógł zadbać gen. Mgła i jego paru kolegów. Zamach dokonany w powietrzu byłby trudny do wyjaśnienia w kategoriach „nieszczęśliwego wypadku”/„błędu pilotów”; ktoś mógłby go przez przypadek zauważyć i zarejestrować, a poza tym szczątki po eksplozji mogłyby polecieć w przeróżnych kierunkach i trudno byłoby je zebrać w błyskawicznym czasie, by zabezpieczyć „materiał dowodowy”. Chwila lądowania była więc najlepszym z militarnego punktu widzenia momentem do przeprowadzenia ataku).

    Specnaz zrzucany jest do swych operacji, jak pisze Suworow (s. 295 i n.), w kilku miejscach naraz. Zrzutowiska mogą być od siebie oddalone nawet o wiele kilometrów. Tworzy się zrzutowiska zasadnicze, pomocnicze i fałszywe (w celu zmylenia przeciwnika). Co więcej, dla skuteczniejszej maskirowki, wprowadzane w błąd są także poszczególne oddziały samego Specnazu biorące udział w akcji („Każdą grupę powinno się przed operacją izolować od innych i przygotowywać tylko do realizacji konkretnego zadania”).
    (…)

    Pisałem na początku o aranżowaniu zamachu na wypadek. Problem tylko w tym, że to, co uchodzi w rosyjskich i polskojęzycznych mediach za miejsce katastrofy, nie za bardzo wygląda tak, jakby zaszedł tam zwykły lotniczy wypadek. Oczywiście, specjaliści zadbali o to, by nieco przyciąć drzew i porozrzucać części samolotowe tu i tam, ale wiemy, że nie doszło do wielkiego pożaru, jaki jest typowy dla lotniczych katastrof w rejonach leśnych czy górskich. Nie było też wielkiej eksplozji zbiorników z paliwem, a samolot nie rozleciał się wysoko w powietrzu nad „jarem”, nim spadł w kawałkach.

    Samolot miałby natomiast niewłaściwie przyziemić z powodu piekielnej mgły i miałyby z niego pozostać szczątki wyglądające na jakieś 20% całej masy. To bardzo niewiele, jak na zwykły nieszczęśliwy wypadek. Bardziej prawdopodobne wydaje się strącenie samolotu za pomocą jakiejś maszyny (jeden oddział specsłużb), a następne wysadzenie go (drugi oddział), tak, że faktycznie pozostało te 20% wszystkiego (trzeci oddział zabezpiecza transport z pobojowiska najcenniejszych łupów z kokpitem włącznie). Czwarty oddział zajął się sprzątaniem po operacji i to zapewne on jest uchwycony na filmiku Koli.

    Można ten zamach jak najbardziej nazwać nieszczęśliwym wypadkiem dla Rosji, ponieważ już Polacy nigdy nie będą patrzeć na Moskwę tak, jak jeszcze mogli po prezydenturze B. Jelcyna (kiedy piszę „Polacy”, to mam na myśli Polaków, a nie członków polskiej filii partii Jedna Rosja). Będą patrzeć na Rosję tak, jak hetman Stanisław Żółkiewski czy Zygmunt III Waza. Nowa Polska powinna bowiem powrócić (zwłaszcza w polityce zagranicznej) do śmiałych tradycji I RP – tradycje II RP są zbyt delikatne wobec Moskwy, która jest naszym śmiertelnym wrogiem. Wrogiem nr 1 w obecnych czasach. (…)

    Trzeba dodać, że jak widać „po owocach”, antypolska polityka w Rosji jest kontynuowana bez względu na to, czy w Rosji rządzą osobniki narodowości rosyjskiej, czy narodowości żydowskiej, czy gruzińskiej. I bez względu jak się Rosja w danej chwili akurat nazywa.

  354. Gdybym to ja byl Putinem i podrzucono by na moja ziemie przylatujacego „skunksa” (podlozonego skunksa), to jak najszybciej zainstalowalbym wszelkiego rodzaju wiatraki czy „dmuchawy” w taki sposob, aby smrodu po jego wybuchu pozbyc sie jak najszybciej i jak najskuteczniej, zwlaszcza ze „wlasciciele” „skunksa” nadal nie chca sie nawet przyznac ze sa wlascicielami jego „skory”…
    Oczywiscie, ze Putin nie nie byl zainteresowany „dochodzeniem” czy ujawnianiem, jesli strona zydowska w Polsce tymbardziej nie byla i nie jest zainteresowana jakimikolwiek wynikami sledztwa czy sprawami „sekcyjnymi”…”obiektu” i przypadkowych ofiar…znajdujacych sie na pokladzie zaminowanego TU-polewa…
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Na miejscu Putina, rowniez nie dbalbym o interesy Polakow znajdujacych sie na zydowskiej smyczy w „jewRopejskim” kagancu i „brukselskiej klatce” ogrodzonej dziesiatkami tysiecy bzurnych ustaw i rozporzadzen…

  355. 166 Bojkot TVN said

    354/
    Od dbania o polskie interesy NIE JEST PUTIN. OD TEGO JEST KAŻDY POLAK!
    Nawet, a szczególnie, żydowskiego pochodzenia, chociażby z wdzięczności dla polskiej ziemi za istnienie.

    Szkoda, że ta prosta prawda nie dotarła jeszcze do wszystkich polskojęzycznych dyskutantów w Toronto. Od wyjaśnienia zamachu jest polski rząd bez względu na wszsytkie okoliczności. Jeśli nie rząd, to mamy przecież wolne media.
    Tylko, że ostatnio okazuje się, że one wcale nie są wolne, są – wszystkie – tubami agentów obcych służb.

    W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak internet i jawne śledztwo prowadzone przez setki tysięcy internautów, którzy są dużo sprawniejsi niż wszystkie prokuratury i rządy.

  356. Re: 355 Bojkot TVN..

    No i wlasnie mamy mozliwosc m.in., tutaj na tym Forum pisac na ten wlasnie temat, bo gdzie indziej byloby to niemozliwe, lub mocno ocenzurowane…
    Tak wiec nie rozpatrujmy co, gdzie i kiedy sie dzieje w innych krajach, ale najwyzsza pora, aby zajac sie wlasnymi sprawami w taki sposob, by zgodne byly z polska racja stanu, a nie zydowskimi „ynteresami”, ktorych bylismy i jestesmy w dalszym ciagu slepymi ofiarami…wilkow w owczych skorach…
    ========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  357. 166 Bojkot TVN said

    Rosja: nie żyje wiceszef wywiadu wojskowego

    http://wiadomosci.onet.pl/2215211,12,rosja_nie_zyje_wiceszef_wywiadu_wojskowego,item.html

    Tragicznie zmarł zastępca szefa Głównego Zarządu Wywiadu (GRU) Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, generał Jurij Iwanow – poinformowała „Krasnaja Zwiezda”. Wojskowa gazeta nie przekazała żadnych szczegółów.
    Według agencji RIA-Nowosti, która powołuje się na źródło w rosyjskim ministerstwie obrony, 52-letni Iwanow „zginął kilka dni temu w czasie kąpieli”. Agencja nie podała ani okoliczności, ani miejsca śmierci generała. (..)

    Czyżby niezbyt doskonale zorganizował katastrofę w Smoleńsku i błędy polskich pilotów?

  358. Annah said

    ad.355,357

    Temat związany z działalnością obcych służb, komentarze ‚pod’ niech zobrazują praktykę mniej wyrafinowanych metod.
    Jak się bronić przed tym podstępnym procederem można znaleźć m.in w kommentach pod tematem „Gdzie jest Mizia”

    http://zenobiusz.wordpress.com/2010/08/25/jak-likwidowac-niewygodnych-przeciwnikow-internetowych/

    http://zenobiusz.wordpress.com/2010/08/26/milczenie-mizitjmilczenie-owiec/

  359. Annah said

    I jeszcze jeden temat od którego właściwie należałoby zacząć wgryzanie się w rozważania jak bez walki pokonać przeciwnika.

    http://zenobiusz.wordpress.com/2010/08/28/jak-zniszczyc-panstwo-nasze-polskie-panstwo/

  360. 166 Bojkot TVN said

    359/ Z tej strony http://zenobiusz.wordpress.com/smolensk10-iv-2010/

    jeden z komentarzy

    25.greczyn powiedział/a
    Sierpień 17, 2010 @ 9:23 am
    00i
    Rate This
    Powtarzam ten wpis, bo wydaje mi się ważny

    Byłam w Smoleńsku , rozmawiałam z ludźmi ,każdy milczał

    ale po wódce ludzie mówili że dziwne rzeczy się działy przed i po katastrofie. I oni myślą i jest im wstyd że to Rosjanie doprowadzili do tragedii. Przed katastrofą krążyły długo dwa samoloty, drzewa zwalali wcześniej, jakiś wojskowy helikopter przewoził bardzo duże części tuż po zdarzeniu Dlaczego nie pytamy świadków tamtych dni oni wiedzą bardzo dużo.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,oid,21967966,title,Blad-na-tablicy-upamietniajacej-ofiary-katastrofy,wid,12575805,opinie.html

    I jeszcze raz ja zadaję to pytanie
    Dlaczego nie pytamy świadków tamtych dni oni wiedzą bardzo dużo.
    Tam po katastrofie było już bardzo wiele osób z Polski i na pewno rozmawiali z mieszkańcami i świadkami i na pewno czegoś się dowiedzieli.
    Dlaczego nic o tym nie wiemy.
    —————————————————————————–

    Ano! Każdy, kto żyje dłużej w Polsce i CCCP=Rosji wie czym grozi posiadanie ….zbyt dużej wiedzy.
    Po prostu zejściem z tego świata w nagły i zaskakujący sposób.

    Przed masowymi zbrodniami uratować nas może tylko masowa prawda .

  361. 166 bojkot TVN said

    PROGRAM: Spotkanie z pos. Antonim Macierewiczem w Ottawie, 22.08.2010
    AUTOR: TV interPOLONIA, Ottawa, 26.08.2010
    CZAS: 122 min.
    LINK: http://www.tvinterpolonia.org/?p=20001221

    Trzeba posłuchać co tam za granicą słychać w naszych sprawach.

  362. 166 Bojkot TVN said

    Do kompletuwpis na innym blogu:

    http://niepoprawni.pl/blog/1790/ekshumacja-zwlok-bezwzglednie-konieczna


    (…)Trzeba dokonać wnikliwych oględzin zwłok i szczątków, trzeba próbować ustalić przyczynę zgonu, trzeba szukać obcych substancji, ale przede wszystkim trzeba się upewnić, że informacje zawarte w ruskich dokumentach co do danych ofiary są tożsame z zawartością zaspawanej w Moskwie trumny!

    Co nam da nie wiadomo jak dokładny protokół sekcji zwłok, jeśli nie wiemy, co zostało zaspawane?

    Nie rozumiem zatem uzależnienia przez naszych prokuratorów zgody na ekshumację od zawartości dokumentów, które mamy otrzymać z Rosji!

    Nawet idealny opis na papierze nie daje gwarancji, że odpowiada (przepraszam za sformułowanie) zawartości trumny – póki ta nie zostanie otwarta.

    Oddzielnym aspektem sprawy jest odmowa naszych służb otwarcia trumien i powoływanie się na argument, że są one pod jurysdykcją rosyjską!

    Czy ktoś z was potrafi sobie to przez chwilę wyobrazić? Przywożą wam trumnę ze zwłokami bliskiej wam osoby: brata, matki, ojca, córki, syna i odmawiają prawa do otwarcia tej trumny???

  363. Bogdan said

    @166 Bojkot TVN
    Cytat:
    „Czy ktoś z was potrafi sobie to przez chwilę wyobrazić? Przywożą wam trumnę ze zwłokami bliskiej wam osoby: brata, matki, ojca, córki, syna i odmawiają prawa do otwarcia tej trumny???”
    Takie przypadki w Polsce po 1945 mialy miejsce. Wiec gdzie tu nowosc?

  364. 166 Bojkot TVN said

    Kolejne posumowanie: http://sites.google.com/site/katynii/

    Ciekawe jest spostrzeżenie dlaczego podaje się w końcu czas katastrofy na 10.41 naszego czasu – to z powodu telefonu BOR-owca do domu o 10.40

    (..)Gazeta Wyborcza podała pierwszą informację o katastrofie o godzinie 8:38.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/12,93131,7752943,Wielka_tragedia____dekapitacja_Polski__.html

    Gubernator Obwodu Smoleńskiego jako godzinę katastrofy podaję 8:38

    http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/swiat/artykul159540.html

    Zegarek generała Błasika zatrzymał się na godzinie 8:38

    http://www.fakt.pl/Co-najmniej-jedna-osoba-przezyla-uderzenie-Tu-154-o-ziemie-,artykuly,78139,1.html

    Wiktor Bater twierdzi, że informację o katastrofie otrzymał o 8:40 cztery minuty po katastrofie czyli sama katastrofa miała się wydarzyć o godzinie 8:36

    Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski podaje informację o trzech osobach rannych, które przeżyły katastrofę.

    http://www.tvn24.pl/-1,1651562,0,1,samolot-z-prezydentem-rozbil-sie-ratownicy-wyciagaja-ofiary,wiadomosc.html

    O godzinie 8:40 oficer BOR dzwoni lub próbuje się dodzwonić do rodziny.
    Gazeta Polska nr 30 (886) „Tajemnice billingów i „ruchome czasy”
    http://www.e-kiosk.pl/numer,8037,gazeta_polska (…)

  365. 166 Bojkot TVN said

    Przeklejam Jerzyczka, bo tu bardziej na temat. Ciekawa i – wydaje się – rzetelna analiza okoliczności katastrofy smoleńskiej, szczególnie ocena L.Kaczyńskiego, bez uprzedzeń i bezmyślnej wiary w cudowność.

    http://marucha.wordpress.com/2010/09/05/%e2%80%9esprawa%e2%80%9d-kobylanskiego/#comment-56930

  366. 166 Bojkot TVN said

    I znowu ciekawy wpis, taki rzucajacy inny snop ściatła na dalekowzroczne koncepcje chłopców globalistów http://antydziad.salon24.pl/226114,zamach-zalozycielski-zwiazku-europejskiego

    (..)Ze swojej strony Tusk, będący od niedawna kawalerem „Żelaznego Krzyża z Liśćmi Dębu” lub innego, równie znamiennego odznaczenia dla Niemieckich bohaterów, rozpoczął realizacje planu „Utrzymanie Się u Władzy”, który to jest kluczowy, by do powołania Związku Europejskiego doszło w ciągu najbliższych 5 lat. Kolejna wolta Polski byłaby, bowiem nie do zniesienia i dopuścić do niej nie można. Żadnych, więc reform nie będzie, by nie burzyć społeczeństwa, zamiast tego będzie za to nagonka polegająca na pozbawieniu opozycji twarzy, jej wartości znamion wartości uniwersalnych oraz stworzeniu takiego nastroju, że każda krytyka Prezydenta, Rządu lub wspominanie o Smoleńsku i jego ofiarach będzie nie tylko passé, ale wręcz interpretowane jako agresja, pieniactwo i chęć konfrontacji. To tak na wszelki wypadek, jakby rządy trzeba było utrzymać siłą.

    Przy tym projektanci Euroazjatyckiego kołchozu nie maja obaw o lojalność Tuska i Komorowskiego. Jako udziałowcy i beneficjenci Zamachu stali się de facto nie tylko zakładnikami swoich mocodawców, ale także zakotwiczeni jako dobrowolni strażnicy swoich własnych interesów.

    Jarosław Kaczyński to zapewne rozumie, dlatego zdaje sobie sprawę, że jedynym sposobem skutecznej obrony Polski i Polaków przed działaniem cwaniaków, mających sprowadzić nasz Kraj do poziomu podrzędnego województwa bez żadnych możliwości samostanowienia i obrony przed wynarodowieniem jest demaskacja zamachowców przed krajową i międzynarodową opinią publiczną, ujawnienie ich zdrady oraz intencji. Nic innego niż Śledztwo Smoleńskie się nie liczy, nic innego nie ma znaczenia i nic innegonie pokrzyżuje antypolskich Rosyjsko-Niemieckich planów.

    Tak to z grubsza wygląda. Przepraszam za uproszczenia, podyktowane są one specyfiką blogosfery. Mam nadzieję, że teraz już nie będą padać pytania pożytecznych idiotów typu „A po co Rosjanie mieliby dokonać zamachu?”. Odpowiedzi, bowiem na to udzielił sam Karaganow, guru rosyjskiej geopolityki. (…)

  367. aga said

    http://poliszynel.wordpress.com/2010/09/04/zamach-w-smolensku-fakty-mity-i-klamstwa/#more-138

  368. Joe said

    Mialem nie pisac wiecej na tej stronie…ale ze temat niezwyklej powagi pozwole sobie Pani Ago zadac jedno tylko pytanie.
    Czy Pan Jaroslaw Kaczynski nadal dziala w nieswiadomosci kim jest Pan Macierewicz…czy dziala z nim w spolce?

  369. kaczynski i macierewicz „graja” dokladnie w tej samej „orkiestrze” w dokladnie tej samej „sali”, dokladnie ta sama „muzyke”, ale na innych „instrumentach”…
    ========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  370. Joe said

    Rozumie Panie Jasku ze nuty rozdaje im ten sam dyrygent!!!
    Bo mnie sie wydaje od samego poczatku tej „orkiestry”ze Kaczynscy grali ze sluchu…o amerykanach,nie znajac zupelnie sedna polityki amerykansko-zydowskiej.
    Dlatego Kulinski wycial mnie piszacego wczoraj…ze Pan Jaroslaw obudzil sie z reka w nocniku,a to tylko z tych powodow ktore wyzej wymienilem.Bog zaplacil mu za to co zrobil dla Polakow wycinajac LPR i Samoobrone.Nie rychliwy ale sprawiedliwy.
    Pozdrawiam Joe.

  371. 166 Bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/1903/eksperyment-gra-czy-sprzezenie-zwrotne-wokol-smolenska

    (…) Pozostaje bardzo trudne pytanie: Dlaczego Rosja ujawniła ten eksperyment, który może podwazyc wiarygodnośc stenogramów?

    Odpowiedzi może byc wiele: z niedopatrzenia, głupoty, pychy, arogancji ale także z powodu swoistej gry jaką Rosja prowadzi w sprawie Smoleńska.

    Obserwując uważnie zagadnienia związane z Smoleńskiem i analizując dokładnie działania związane z umową gazową pomiędzy Polską i Rosją tworzy się nieodparte wrażenie, że oba te fakty są ze sobą związane i wzajemnie na siebie oddziaływują. Podam jeden z wielu przykładów gdzie w ciągu jednego tygodnia wiele się wydarzyło.

    21 stycznia 2010roku

    kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego grozi Komisją Śledczą jeśli rząd D.Tuska umorzy Gazpromowi 1.2 milarda długu i podpisze wyjątkowo niekorzystną dla Polski umowe gazową.

    27 stycznia 2010

    Kancelaria Prezydenta L.Kaczyńskiego potwierdza oficjalnie chęć uczestniczenia w obchodach rocznicy zbrodni katyńskiej.

    http://www.wprost.pl/G/elements_gallery/0_127341

    27 stycznia 2010roku nowa umowa gazowa pomiedzy Rosją i Polską zostaje podpisana. Jednocześnie następuje także umorzenie 1.2 miliarda złotych długu Gazpromu.

    http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/1085

    28 styczeń 2010 roku.

    D.Tusk ogłasza rezygnację z kandydowania na prezydenta. Decyzję motywuje dalekowzrocznością. Wypowiada następujące słowa.

    Ich jest dwóch, a ja jeden

    Premier stwierdził, że decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała „odwagi i dalekowzroczności”. Zaznaczył, że decyzja ta wiązała się z poważnym dylematem politycznym. – Proszę państwa, ich jest dwóch, ja jestem jeden – zaznaczył premier, nie rozwijając tego sformułowania.

    http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/

    Na pierwszej liście pasażerów był Jarosław Kaczyński. Bardzo chciał lecieć, jednak tuż przed wyjazdem ustalili z bratem, prezydentem RP, że prezes PiS zostanie w kraju, by czuwać w szpitalu przy ciężko chorej matce, Jadwidze.

    http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20

    Ktoś może zadac następne pytanie: Dlaczego Rosja może podważac coś co sama stworzyła?

    Odpowiedzi może także byc wiele:z cynizmu, pychy, brawury i pewności siebie, z przyzywyczajenia ale także jako straszak dla polskiej ekipy.

    Bo ktoś te stenogramy tworzył (komisja MAK) ale także ktoś je zatwierdzał (E.Klich, J.Miler), ktoś je uwiarygodniał (cała rzesza polskich ekspertów), ktoś się nimi zachwycał (D.Tusk).

    Ekspert na zawołanie Tomasz Hypki komentując ten eksperyment skupił się na obwinianiu pilotów pomijając sprawę sprzecznosci, która dla niego jako eksperta powinna byc tak oczywista jak dla matematyka fakt, że 2 + 2 = 4

    Wczoraj było też dziwne zachowanie mediów, które dotychczas unikały trudnych tematów w sprawie Smoleńska. W sposób dziwny dla wielu bardzo eksponowały informację o awaryjnym lądowaniu Tu-154m, który scinał drzewa lub drzewka ale który zachował się w całości wraz z wszystkimi pasażerami i członkami załogi, ktorzy z tego wyszli bez szwanku.

    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/ros

    http://www.tvn24.pl/0,1672497,0,1,tu_154-awaryjn

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8

    Na koniec mój typ dlaczego Rosja dośc niespodziewanie ujawniła wynik eksperymentu:

    6 września 2010 roku.

    http://forsal.pl/artykuly/448150,umowa_gazowa_ni

    Niemcy chcą sprzedac Polsce swoje nadwyżki gazu co podważa sens podpisywania umowy gazowej z Rosją gdyż obecna obowiązuje do 2022 roku. (…)

  372. 166 Bojkot TVN said

    Skazany na śmierć razem z bratem bliźniakiem J.Kaczyński mówi co powinien już dawno, w czasie kampanii prezydenckiej: http://beta.wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/mocne-slowa-kaczynskiego-oni-musza-zejsc-ze-sceny-,1,3658048,wiadomosc.html

    Wyrok nie został anulowany, co widać po bezwzględnej, żeby nie powiedzieć śmiertelnej, nagonce na prezesa PiS. Atak jest frontalny, osaczający, wykorzystywane są wszystkie sposoby, nawet najbliżsi współpracownicy.
    Media – wsi-e jak na czyjś odgórny rozkaz, nie opuszczają. Dziś prezes PiS dostał pielgrzymką.
    Pielgrzymką do Smoleńska organizowaną przez p. Deresza, męża pani Szymanek-Deresz, lewicówki, zauszniczki Ala Kwaśniewskiego. Pan Deresz i pielgrzymka, to jak diabeł i święcona woda – taka sama para.

    Temu lewakowi piana wystąpiła na usta, kiedy pluł na krzyż przed pałacem i wszystko co tam się dzieje. Deresz-Wścieklica na pielgrzymce ….. pewnie on i jego opcja, razem z pierwszą damą-nówką, polecą tam tym odremontowanym drugim TU-154.
    O ile oczywiście jest jeszcze w 36 pułku jakiś pilot, który potrafi i zechce pilotować TU-154 do Smoleńska. No chyba, że pan Deresz popielgrzymkuje na piechotę, jak na pielgrzyma przystało. Może ruska zima nauczy go trochę rozumu. No i krzyż pokutny jakiś chce ze sobą zabrać, ten drewniany spod pałacu, jakby nie stać go było na jakiś solidniejszy, swój, a nie harcerzy.

  373. 166 Bojkot TVN said

    Pierwszy odważny prawnik http://antydziad.salon24.pl/228657,polski-watek-zbrodni-smolenskiej-zawiadomienie

    Jako praworządny obywatel Polski, mając na uwadze dobro publiczne, oraz obowiązek nałożony przez art. 240 § l k.k. nałożony pod rygorem odpowiedzialności karnej na każdego, kto o większości wymienionych przestępstw się dowiedział i uznał tą wiadomość za wysoce wiarygodną czuję się zobowiązany do złożenia niniejszego zawiadomienia, celem zbadania zawartych w tym dokumencie informacji dotyczących okoliczności popełnienia jednej z największych zbrodni w historii Polski. Oraz celem podjęcia śledztwa, czy udziału w tej zbrodni nie można przypisać najwyższym urzędnikom i reprezentantom Rzeczpospolitej Polskiej i czy nie zostały popełnione przy tej okazji także inne wymienione przestępstwa.

    W szczególności:

    1.Zbrodnia zamachu stanu popełnione przez wymienione osoby polegające na podjęciu przygotowań i realizacji działań (oraz zaniechań) zmierzających do opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej w trybie nadzwyczajnym i wstąpienia w jego obowiązki Marszałka Sejmu bez zachowania trybu zawartego w art. 131 ust 1 Konstytucji.Bronisław Komorowski ok godz. 10.00 w dniu 10.04.2010 przejął obowiązki Głowy Państwa na powołując się na art. 131 ust. 2 pkt 1) mimo, iż w tym samym czasie Rzecznik MSZ na konferencji prasowej mówił o tym, że prawdopodobnie 3 osoby przeżyły i są ranne, i że ta informacja będzie dopiero sprawdzana.W chwili, gdy Komorowski przejmował obowiązki Prezydenta RP nie było można mówić o śmierci Prezydenta ( w rozumieniu polskiego prawa) gdyż nie odnaleziono wtedy jeszcze jego ciała, nie dokonano identyfikacji i nie stwierdzono zgonu (co można było zrobić dopiero po rozpoznaniu ciała przez brata – a brat doleciał wieczorem) – wobec powyższego Prezydent RP do czasu wystawienia świadectwa zgonu lub sądownego uznania za zmarłego, mógł być wtedy, co najwyżej uznany za zaginionego* (zgodnie z art. 10 ust 3 Ustawy o Aktach Stanu Cywilnego i art. 30 Kodeksu Cywilnego). A zaginiecie Prezydenta nie upoważnia Marszałka Sejmu do takich działań do czasu potwierdzenia tego stanu przez Trybunał Konstytucyjny. Działanie to więc łamało porządek konstytucyjny, a błyskawiczna na nie zgoda Premiera Donalda Tuska i wymienionych jego podwładnych każe domniemywać, że takie działanie było wcześniej planowane jako umożliwiające przejęcie całkowitej władzy w Polsce przez Platformę Obywatelską.

    2.Przestępstwo zdrady dyplomatycznej – działanie Donalda Tuska, upoważnionego przez niego do rozmów międzynarodowych Tomasza Arabskiego oraz Radosława Sikorskiego Ministra Spraw Zagranicznych wskazują na współpracę tych osób z Rządem Rosyjskim przeciwko Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej, który jest Głową Państwa Polskiego, reprezentuje Majestat Rzeczpospolitej,jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium, oraz gwarantem ciągłości polskiej władzy państwowej. W powyższym przestępstwie także prawdopodobnie brał udział Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski – reprezentujący polską władzę ustawodawczą. Na współpracę tych osób z rządem innego państwa przeciwko Polskiej Rzeczpospolitej wskazuje szereg korespondencji, mijanie się z prawdą przez Premiera, który kłamał opinii publicznej i Prezydentowi RP odnośnie tematu, stanu i zaawansowania rozmów toczonych z Premierem Rosji Władimirem Putinem, a także ciąg przyczynowo-skutkowy zmierzający do wspólnego z władzami Rosji wykluczenia Prezydenta RP ze wspólnych obchodów uroczystości katyńskich w dniu (7.04.2010 lub 10.04.2010 r.) i spowodowanie jego osobny wylot samolotem do Smoleńska na uroczystości w dniu 10.04.2010 kłamliwie przedstawiony przez rząd Donalda Tuska (min. R. Sikorskiego oraz Min. B. Klicha) jako wizyta prywatna.

    3.W związku z podejrzeniem o przestępstwo szpiegostwa,wnoszę o zbadanie czy Bronisław Komorowski nie współpracował przy okazji działań związanych z Katastrofą Smoleńską (w okresie realizacji zdrady dyplomatycznej, zamachu stanu lub mataczenia w śledztwie) z byłymi funkcjonariuszami WSI lub innymi osobami, powiązanymi z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU, lub cywilnym, oraz czy nie zarówno Bronisław Komorowski, Donald Tusk, Tomasz Arabski i Radosław Sikorski nie byli przez rosyjski (bądź niemiecki) wywiad inspirowani i czy nie przekazywali mu informacji mających doprowadzić do śmierci Prezydenta RP i towarzyszących mu osób, przejęcia całej władzy przez jedną formację polityczną lub do uzależnienia energetycznego Polski od Rosji.

    4.Zbrodnia zamachu na życie Prezydenta Rzeczypospolitej –Wnoszę o zbadanie, czy dokumenty i analizy zawarte w wymienionym Memoriale są zgodne z prawdą i czy nie wskazują na udział wymienionych podejrzanych w spisku przeciwko życiu Prezydenta Lacha Kaczyńskiego. Zgodnie z komentarzem do art. 134 kodeksu karnego (Dz.U.97.88.553), autorów: A. Barczak-Oplustil, G. Bogdan, Z. Ćwiąkalski, M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas, J. Majewski, J. Raglewski, M. Rodzynkiewicz, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll, (Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Komentarz do art. 117-277 k.k., Zakamycze, 2006, wyd. II.) przestępstwo zamachu na życie Prezydenta zamieszczone zostało w rozdziale grupującym „Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej”, jego celem jest, bowiem ochrona życia i majestatu Prezydenta RP, jako „najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej i gwaranta ciągłości władzy państwowej. Z uwagi na pominięcie w jurydycznym opisie przestępstwa zamachu na Prezydenta RP znamienia „gwałtowny” odnoszonego do pojęcia zamachu, należy stwierdzić, iż obecnie brak jest podstaw do ograniczania pojęcia zamachu jedynie do zachowań polegających na użyciu przemocy. Zamachem w rozumieniu art. 134 może być zatem każde zachowanie godzące w dobro, jakim jest życie Prezydenta RP, a więc także takie, które nie polega na użyciu przemocy, lecz przejawia się w zastosowaniu innego sposobu lub środka mogącego prowadzić do naruszenia tego dobra prawnego. Mam podejrzenie ,że wymienione osoby poprzez działania i zaniechania dopuściły się tej zbrodni, dokonując „wystawienia” ofiary zabójcom bezpośrednim. Wskazuje na to także ich późniejsze postępowanie jako osób, które na śmierci Prezydenta najbardziej skorzystały osobiście i politycznie, oraz które współdziałały w uniemożliwianiu prowadzenia skutecznego śledztwa prokuraturze.

    5.Przestępstwo zamachu przeciwko obronności Polski –podobnie jak w przypadku zamachu na Prezydenta RP z faktów zestawionych w Memoriale wynika, że wymienione osoby mogły w przygotowywaniu zamachu na samolot rządowy należący do Polskich Sił Zbrojnych i na Szefów Polskich Sił Zbrojnych znajdujących się na jego pokładzie poprzez działania i zaniechania Bogdana Klicha Ministra Obrony Narodowej, który doprowadził do złamania wszelkich procedur bezpieczeństwa, a także, wyraził zgodę na przelot wszystkich generałów jednym samolotem. Jak wynika z analizy korespondencji oraz publicznych wypowiedzi, miał on na to przyzwolenie Donalda Tuska oraz Radosława Sikorskiego. Należy zauważyć, że zgodnie z komentarzem Zbigniewa Ćwiąkalskiego (Zakamycze 2006, Komentarz do art. 140 kodeksu karnego (Dz.U.97.88.553), [w:] A. Barczak-Oplustil, G. Bogdan, Z. Ćwiąkalski, M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas, J. Majewski, J. Raglewski, M. Rodzynkiewicz, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll, Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Komentarz do art. 117-277 k.k., Zakamycze, 2006, wyd. II.)przedmiotem bezpośredniego działania przy tym przestępstwie będą zawsze ludzie lub mienie. Ustawodawca chce podkreślić jednak, że chodzi o pewną zbiorowość, na którą składają się zarówno ludzie, jak i mienie („jednostka Sił Zbrojnych”), ale także o indywidualne przedmioty i osoby („obiekt”, „urządzenie”, „śmierć człowieka”, „ciężki uszczerbek na zdrowiu”). „Niszczenie” lub „uszkodzenie” polegać może również na zaniechaniu. Jeżeli bowiem do obowiązków sprawcy należało konserwowanie obiektu albo urządzenia o znaczeniu obronnym, ten zaś w celu popełnienia przestępstwa zaniechał wykonania odpowiednich czynności, popełni on przestępstwo przez zaniechanie. Dlatego proszę o zbadanie, czy należyte serwisowanie i sprawdzenie przed wylotem samolotu TU-154 (tego, który się rozbił w dniu 10.04.2010) było przedmiotem zainteresowania Bogdana Klicha i czy został przekazany przez niego Generałom rozkaz przeniesienia się z innego samolotu do samolotu rządowego, którym leciał Prezydent RP Lech Kaczyński.

    6.Sabotaż działań ochronnych przez wymienione osoby wydaje się wysoce prawdopodobny, gdyż podejrzani komunikowali opinii publicznej – niezgodnie z prawdą – iż lot Prezydenta RP do Smoleńska był prywatny i nie zasługuje na zabezpieczenie rządowe. Fakty ujawnione w Memoriale, oraz szereg innych o których już wie opinia publiczna wskazują, że Donald Tusk, Radosław Sikorski, Bogdan Klich i Tomasz Arabski nie uniemożliwili zapobieżenie katastrofy gdyż nie wyznaczyli temu lotowi należytego zabezpieczenia wojskowego, kontrwywiadowczego, meteorologicznego i dyplomatycznego, nie dokonali nawet sprawdzenia stanu lotniska oraz wieży kontrolnej w Smoleńsku oraz zrezygnowali, z rosyjskiego nawigatora.

    7.Wyżej wymienione działania wypełniają także znamiona sprowadzenia zagrożenia i doprowadzenia do katastrofy lotniczej. Zgodnie z doktryna, zachowanie sprawcy (sprawców) tych przestępstw polegać wprawdzie może na intencjonalnym ataku na dobro prawne, co jednak w praktyce nie jest sytuacją zbyt częstą. Zdecydowanie częściej zdarza się, że znamiona sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy realizowane są nieumyślnie, co wiąże się z naruszeniem reguły ostrożnego postępowania z dobrem prawnym, w szczególności z naruszeniem szerokiego spektrum reguł zachowania chroniących bezpieczeństwo w komunikacji publicznej (G. Bogdan, Zakamycze 2006 Komentarz do art. 174 kodeksu karnego (Dz.U.97.88.553), [w:] A. Barczak-Oplustil, G. Bogdan, Z. Ćwiąkalski, M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas, J. Majewski, J. Raglewski, M. Rodzynkiewicz, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll, Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Komentarz do art. 117-277 k.k., Zakamycze, 2006, wyd. II.)

    8.Wnoszę o sprawdzenie, czy działanie tych osób wspólnie i w porozumieniu, z wykorzystaniem Polskich Sił Zbrojnych celem doprowadzenia do realizacji szeregu zbrodni i partykularnych interesów, nie było udziałem w grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, działającej wtedy i do tej pory pod osłoną Premiera RP Donalda Tuska I Bronisława Komorowskiego obecnego Prezydenta RP (a wcześniej Marszałka Sejmu RP) i czy zamiarem tej grupy nie była, i nie jest, także fizyczna likwidacja Jarosława Kaczyńskiego, szefa największej partii opozycyjnej i oraz brata zabitego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

    Wnoszę o sprawdzenie zasadności moich podejrzeń, wszczęcie śledztwa w wymienionej sprawie, ustalenie innych dokumentów w sprawie, zbadanie dowodów, ciągu przyczynowo skutkowego i przesłuchanie podejrzanych oraz świadków.

    [wszyscy, których przekonują argumenty zawarte w Memoriale, lub inne znajdujące się w Internecie, bądź w prasie mogą skorzystać z tego wzoru, realizując swoja powinność wynikającą z art. 240 §1 kk i 304 §1 kpk]

    Teraz, jeśli tylko 2 miliony Polaków złoży takie samo zawiadomienie, to minister sprawiedliwości będzie miał 2×5,40=10,8 mln zł mniej w budżecie, tylko na pierwszą korespondencję

  374. Re: 370 Joe

    Wirtualna Polonia (p. Kulinski) „wycial” mnie 2 tygodnie temu ze swej strony, a ja juz nie zamierzam tam powracac, bo i po co?
    Wracajac to poprzedniego „dyrygenta” zydowskiej polityki w Polsce, to byl nim „nasz” bronek geremek, ktory wspolpracowal (dosc scisle) z sorosem i brzezinskim i to wlasnie oni „ustawiali” w zasadzie wszystkie wazne sprawy dla swoich „ynteresow”.
    Po smierci „drogiego bronislawa” vel levartowa nastapila swego rodzaju „czkawka” polityczna i nie bardzo wiedziala reszta zydow co maja robic i jak „ustawiac” sie do sytuacji. Po rade zwrocili sie do zydow w Brukseli, a ci zazadali usuniecia Samoobrony i LPR-u za wszelka cene, gdyz A.Lepper i R.Giertych „psuje” im (lub opozniaja) calkowite przejecie Polski wraz z „inwentarzem”, ktory moglby przejrzec na oczy zanim nie zostanie podpisany 13 grudnia akt oddania Polski i Polakow w zydowski „jasyr” pod jurysdykcje brukselska. Oto dzisiaj jest tego tragiczny rezultat.
    =============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  375. 166 Bojkot TVN said

    http://www.naszdziennik.pl/print.php?dat=20100918&id=po01.txt&typ=po

    Są różne sposoby na wyniesienie śledztwa smoleńskiego na możliwie jak najwyższy poziom, na jego tzw. umiędzynarodowienie. Tymczasem toczy się ono w dalszym ciągu tak, jakby chodziło o włamanie do garażu
    Łukaszenka zawstydza Tuska

    Określenie „białoruskie standardy” w odniesieniu do wymiaru sprawiedliwości stanowi synonim mataczenia, tuszowania, zacierania śladów, nierzetelności, ukrywania dowodów, opieszałości i niejawności. A jednak Białoruś było stać na to, że na forum Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie wnioskowała o włączenie zagranicznych ekspertów do śledztwa w sprawie tajemniczej śmierci opozycyjnego dziennikarza Aleha Biabenina. Ta inicjatywa, pokazująca konkretną ścieżkę prawną, mogłaby być przykładem dla polskich i rosyjskich władz w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. Zwłaszcza że z każdym dniem pojawiają się coraz większe wątpliwości opinii międzynarodowej co do kontrowersyjnie prowadzonego postępowania.

    Mimo istnienia konkretnych ścieżek prawnych ani władze Polski, ani Federacji Rosyjskiej nie podjęły żadnych kroków, by umiędzynarodowić dochodzenie w sprawie katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem, w której zginęła polska delegacja podróżująca z prezydentem Lechem Kaczyńskim.
    Już same pytania o dopuszczenie do śledztwa smoleńskiego zagranicznych ekspertów budzą popłoch w instytucjach, którym od pięciu miesięcy stawiają je dziennikarze.
    Czy na obecnym etapie możliwe jest zaproszenie w tej sprawie do Polski obserwatorów delegowanych przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie?
    – To oczywiście możliwe – powiedziała „Naszemu Dziennikowi” Virginie Coulloudon z biura OBWE w Wiedniu. Wystarczy oświadczenie złożone przez ambasadora podczas któregoś z czwartkowych spotkań Rady Stałej OBWE, które odbywają się w Wiedniu.
    Taką opcję wybrała Białoruś. Odpowiadając na zarzuty o nierzetelność prowadzenia postępowania w sprawie zabójstwa opozycyjnego dziennikarza, dyplomaci zwrócili się na posiedzeniu Rady Stałej OBWE z wnioskiem o przydzielenie biegłych sądowych, by ci włączyli się do śledztwa w sprawie tragicznej śmierci Aleha Biabenina. Władze tego państwa chcą w ten sposób przekonać, że wbrew pojawiającym się w mediach i na forum międzynarodowym opiniom postępowanie w tej sprawie prowadzone jest zgodnie z prawem i obowiązującymi normami międzynarodowymi. W tym samym czasie strona polska nie podjęła żadnych działań, by śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej nabrało międzynarodowego kształtu. Tymczasem takie możliwości wciąż istnieją i należy z nich skorzystać. (..)

    Powinniśmy czym prędzej zaprosić ekspertów, którzy tak sumiennie wyjaśnili światu sprawę zamachu na World Trade Center. Będziemy wręcz skazani na sukces. – admin

  376. Justyna said

    Ostatnio zarejestrowałam się na portalu gdzie toczy się ciekawa dyskusja o tym czy to był wypadek czy zamach. Nie chcę tu linkować bo mnie ktoś zbeszta zaraz, ale wypowiedzi są naprawdę różne i ciekawe. Mowa jest o portalu TUTEJSI. Zresztą inne kontrowersyjne dyskusje (np. o kościele) też są ciekawe. Myślę że społeczeństwo jest bardzo podzielone w tym temacie – żałoba nas na chwilę zjednoczyła, a teraz wypadek dzieli.

  377. 166 Bojkot TVN said

    Takie to zabawki posiadają pobratańcy tow. Tuska i Komorowskiego

    http://suwerennosc.blogspot.com/2010/09/9k38-iga-najnowszy-cud-rosyjskiego.html

    oraz wpis Zadymka Tumana http://logiconly.salon24.pl/232144,il-76-zadymka-tumana

  378. 166 Bojkot TVN said

    „Warto Rozmawiać” http://www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/warto-rozmawiac/wideo/rosja-polska-ostateczna-normalizacja-22092010/2642995

    Szczególnie interesujące jest porównanie, jakiego użył w dyskusji (11’50”) członek Platformy. Halicki, przyrównuje Polskę i Rosję do województw, jakby sugerując, że jesteśmy jako państwo województwem Federacji Rosyjskiej.

    Pan Halicki freudowskim przykładem uświadomił nam aktualne geopolityczne położenie Polski? To by się zgadzało. Wypadek, policja czy to nasza, czy to ruska, kakaja prabljema? WSIo w pariadke rebjata. Pozamiatane!(I wyrównane spychaczami).

    Tylko oszołomy w internecie jakoś nie łykają oczywistych Pospolitych Oszustw

    Polska jako województwo Federacji Rosyjskiej? Mało, że się nie posrałem ze śmiechu. Rosja zamknęła nam stocznie, Rosja rozkradła polską gospodarkę, Rosja wywiera naciski na legalizację aborcji…

    Zastanawiam się, jak nazwać taką jednostkę chorobową. Chyba po wiejsku: pierdolec mózgu. – admi

  379. 166 Bojkot TVN said

    Jak sądzę uwaga Admina dotyczy przewodniczącego Mazowieckiej PO Andrzeja Halickiego.
    Co do aborcji, to agenci rosyjscy rządzący w Polsce po II wś, czy pochodząca ze wschodu żydokomuna, utrzymywała prawo do aborcji w Polsce, jakie wprowadził przedstawiciel narodu przyjaciół naszego premiera, sam Hitler.
    Czy uwaga Admina oznacza, że Admin uważa, że ta sama żydokomuna zostawiła Polskę w 1989 roku w stanie kwitnącej gospodarki, świetnie prosperującego przemysłu, w rozkwicie największym na świecie, z załatwionymi księgami wieczystymi na ziemiach odzyskanych? I bez żadnych długów w żydowskich bankach? I może potem po fikcyjnym przekazaniu władzy, ci sami ludzie uporządkowali księgi wieczyste, zapłacili długi, które zaciągnęli, oddali władzę, zostali rozliczeni? Siedzą w pierdlu za morderstwa i zdradę stanu?
    Czy jakikolwiek ruski agent przestał być ruskim agentem? – Tak, po śmierci. Ci urzędujący u nas żyją i mają się dobrze, na pewno nie bez powodu.
    Jeśli Marucha jeździ jeszcze po Polsce, niech dokładnie czyta rachunki, faktury i paragony za benzynę, jeśli tankuje na innych stacjach niż Orlen i Petrochemia, ale na jakiś Bliskich, albo LukOil-ach….

  380. Inkwizytor said

    Srojkot 166 koci grzbiecie czy masz wrażenie, że ktoś cię obserwuje, może jakieś głosy słyszysz ? Jeśli tak to nie są to ruscy agenci a symptomy poważnej choroby umysłowej.

  381. 166 Bojkot TVN said

    380/ Inkwizytor
    To co napisane najwięcej mówi o AUTORZE, o jego poziomie kultury, znajomości języka, środowisku i pochodzeniu.
    Po prostu słoma z butów sama wyłazi – jakby wcześniejsze słowa były za trudne do zrozumienia.

  382. 166 Bojkot TVN said

    Pomnik TUSK-154 http://wirtualnapolonia.com/2010/09/25/bedzie-pomnik-tusk-154/

  383. Jesli dla p. Pietrzaka kaczynski jest autorytetem, to moge p. Pietrzakowi zasugerowac, aby nie pil przed kabaretem, albo nie palil „maryski”…bowiem bardzo zle wplywa a rozeznanie politycznych „uzaleznien” Polski od Moskwy…i Brukseli od Warszawy…
    ====================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  384. 166 Bojkot TVN said

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101001&typ=po&id=po01.txt
    Zdaniem fachowca:

    Z dr. Tadeuszem Augustynowiczem, koordynatorem lotnisk wojskowych i wieloletnim pracownikiem PLL LOT, menedżerem Cargo Terminal London Heathrow Airport, rozmawia Marta Ziarnik

    Opracował Pan wraz z pilotami, ekspertami z różnych dziedzin katalog brzemiennych w skutkach błędów i zaniedbań w śledztwie dotyczącym wyjaśnienia przyczyn katastrofy Tu-154M. Jaki charakter ma ten dokument?
    – Najkrócej mogę go scharakteryzować, parafrazując słowa gen. Aleksego Morozowa, które znalazły się we wstępnym raporcie rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK): „Prezentowany materiał stanowi faktyczną informację, uzyskaną w trakcie obserwacji dochodzenia Komisji Technicznej MAK z udziałem Pełnomocnika Rzeczypospolitej Polskiej oraz dużej grupy polskich ekspertów (…). W przypadku pozyskania nowych dokumentów i ich analizy materiał ten będzie uściślany. Materiał ten i poszczególne jego części nie stanowią analizy przyczyn zdarzenia lotniczego, nie są ukierunkowane na ustalenie proporcji czyjejkolwiek winy lub odpowiedzialności i nie powinien być interpretowany jako taki. Dla wygody percepcji stwierdzone fakty są ujęte w grupy”.
    Nasze wnioski zaszeregowaliśmy do kilkunastu różnych grup, dlatego że tak wiele znaleźliśmy tych problemów.

    Jakie są podstawowe spostrzeżenia Pana zespołu?
    – W pierwszej kolejności skoncentrowaliśmy się na błędnej ocenie statusu i charakteru lotu.

    Na przykład polski akredytowany przy MAK Edmund Klich rozgłasza, że lot rządowego tupolewa był wojskowy tylko w ostatniej fazie…
    – Tyle że twarde dane temu przeczą. Zgodnie z planem lotu wykonanym około godz. 4.00 w dniu 10 kwietnia przez kpt. Arkadiusza Protasiuka, był to lot o numerze PLF-101-M-I o statusie HEAD, gdzie PLF oznacza Siły Powietrzne RP, 101 – numer statku powietrznego lub szczegółowy numer lotu, M – lot o charakterze wojskowym, I – lot według procedur instrumentalnych, zaś HEAD – obecność prezydenta, premiera, marszałka Sejmu lub Senatu na pokładzie maszyny.
    Innymi słowy, lot do Smoleńska był lotem wojskowym, ponieważ tak zakładał plan lotu. Tym samym kontrolerzy ruchu lotniczego i wszyscy członkowie załogi tupolewa mieli świadomość i przeświadczenie, że jest to lot wojskowy – począwszy od zapuszczenia silników na lotnisku w Warszawie, aż do planowanego ich wygaszenia na płycie lotniska w Smoleńsku. A w rzeczywistości – do momentu ostatecznej dezintegracji konstrukcji samolotu w wyniku katastrofy.

    Czy dla określenia charakteru lotu ma znaczenie fakt, że na pokładzie znajdował się zwierzchnik Sił Zbrojnych RP, kraju NATO?
    – Podstawą jest plan lotu. Sama konwencja dotyczy tylko statków powietrznych cywilnych i z tego powodu nie może się odnosić do naszego Tu-154, który takim statkiem nie był. Pozostałe kwestie tylko potwierdzają absurdalność oficjalnych ustaleń. Na pokładzie poza prezydentem Lechem Kaczyńskim znajdowało się też siedmiu czynnych generałów NATO. Wszyscy członkowie załogi samolotu to byli czynni oficerowie i podoficer Sił Zbrojnych RP, a jego obsługę (stewardessy) stanowiły czynne pracownice wojska. Samolot był statkiem powietrznym wojskowym, na stanie Sił Powietrznych RP, więc gdy pada pytanie o status lotu, należy odpowiedzieć, że był to lot wojskowy. Jakiekolwiek próby zmiany statusu lotu po jego katastrofie są niedopuszczalne i karygodne. Wypowiedź pana Edmunda Klicha, jakoby samolot był wojskowym tylko w ostatniej fazie lotu, jest niezgodna z prawdą i może być tłumaczona tylko złą wolą polskiego akredytowanego.
    (…)

  385. 166 Bojkot TVN said

    Wokół katastrofy w Smoleńsku dzieją się dziwne śledztwa i mają miejsce dziwne śmierci. Oprócz szyfranta Zielonki i człowieka z Kancelarii Tajnej rządu D.Tuska, którzy stracili życie przed katastrofą, są też dziwne śmierci po katastrofie, jak szefa wyprawy archeologów, którzy od maja wybierają się na miejsce katastrofy. Jest śmierć w czerwcu 2010 Dariusza Ratajczaka, zamilczana o dziwo. (Dziwne ofiary po „Smoleńsku” forum PROF.MAREK DULINICZ, ARCHEOLOG, KTÓRY BARDZO CHCIAŁ LECIEĆ POD SMOLEŃSK, KRZYSZTOF KNYŻ, OPERATOR, KTÓRY BYŁ POD SMOLEŃSKIEM, WIKTOR BATER, TEZ PONOC JUŻ NIE ŻYJE, BISKUP CIEŚLAR, DR.HISTORII DARIUSZ RATAJCZAK)

    Bardzo dziwna śmierć operatora Polsatu i dziwna niewidzialność samego Wiktora Batera, który dowiedział się i podał informację o katastrofie na kwadrans „przed katastrofą”.

    http://niepoprawni.pl/comment/101670/wazne-pytanie-ale-sa-znacznie-wazniejsze-Co-sie-stalo-z-WB#comment-101670

    I znowu ciekawy wpis http://lubczasopismo.salon24.pl/studiawschodnie/post/233694,smolenski-las-rusza-przeklenstwo-dla-naszych-makbetow

  386. 166 Bojkot TVN said

    ,b>Autor wpisu Gruppenfuhrer K.A.T. – Łażacy Łazarz złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa a teraz dostał odpowiedź: http://antydziad.salon24.pl/235885,prokuratura-polska-czy-kolonialna

    „Sekretariat Prokuratury zawiadamiamia Pana jako0 osobę, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie, że postanowieniem Prokuratora Rejonowego Warszawa Śródmieście w Warszawie z dnia 27 września 2010 r. (…) odmówiono wszczęcia śledztwa w sprawie zawiadomienia (…) dot.zdrady stanu oraz zdrady dyplomatycznej, tj. o czyn z art 128 par. 1 kk, art 129 kk.”

    Mnie nurtują przy tym dwa zasadnicze pytania: Czy owa odpowiedź prokuratury oznacza, że całe moje doniesienie i podejrzenia wielu osób można sprowadzić do dwóch wartych funta kłaków zarzutów, niekwalifikujących się do sprawdzenia? Czy też może, wprawdzie nie wszczęto śledztwa w sprawie zdrady stanu i zdrady dyplomatycznej, ale za to rozpoczęto badane są pozostałe zarzuty?

    Dokument, bowiem w tej sprawie jest wyjątkowo niejednoznaczny.
    Mamy więc do czynienia z niezależną polską prokuraturą, która wciąż weryfikuje doniesienia w sprawie:przestępstwa szpiegostwa zawartego w art. 130 § 1 i zbrodni szpiegostwa zawartej w art. 130 § 2 Kodeksu Karnego, zbrodni zamachu na życie Prezydenta RP zawartej w art. 134 Kodeksu karnego,przestępstwa przygotowywania do zamachu przeciwko obronności Rzeczpospolitej Polskiej spenalizowanego w art. 140 kk, przestępstwa sabotażu działań ochronnych, o którym mowa w art. 172 kk, przestępstwa sprowadzenia katastrofy lotniczej i sprowadzenia zagrożenia katastrofy lotniczej określone odpowiednio w art. 173 i 174 kk oraz udziału w grupie przestępczej o charakterze zbrojnym skodyfikowanego w art. 258 kk.?
    Czy też może mamy do czynienia z prokuraturą kolonialną, która nie uważa działań Premiera Polski, wespół z jego przełożonym (czyli Premierem Rosji) na szkodę upierdliwego Prezydenta Polski, za okoliczność naganną, a pozostałą cześć doniesień zlewa ciepłym moczem przemilczenia, pokazując obywatelowi gdzie jego miejsce?

    Stary numer Panie Łazarz … tak działają diabły – kpina z nas wszystkich w żywe oczy!

    Prof. Dakowski też złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2418&Itemid=100

    Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa

    Realizując społeczny obowiązek zawiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu zawarty w art. 304 § l k.p.k. oraz realizując obowiązek prawny zawarty w art. 240 § l k.k. który stanowi:

    „Kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego określonego w art. 118, 118a, 120-124, 127, 128, 130, 134, 140, 148, 163, 166, 189, 189a § 1, art. 252 lub przestępstwa o charakterze terrorystycznym, nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”

    informuję, że

    1) jako profesor zwyczajny fizyki, zajmujący się zawodowo oraz jako dydaktyk dynamiką ruchu i prawami zachowania (pędu, momentu pędu itp.), a także wytrzymałością materiałów, wykonałem i posiadam obliczenia wykazujące, że przyspieszenia przy zetknięciu się z ziemią czy drzewami kadłuba samolotu wynosiły od 0.4 – 4 g (g – przyspieszenie ziemskie), co czyni skrajnie nieprawdopodobnym, przy ujawnionym sposobie zetknięcia kadłuba z przeszkodami, zejście śmiertelne wszystkich osób na pokładzie w trakcie i na skutek hamowania. Niemożliwe też było, przy ewentualnej utracie kawałka skrzydła znanej wielkości na wysokości paru metrów, wykonanie przez płatowiec pół-beczki nad gruntem.

    2) Kadłub, traktowany w obliczeniach jako rura, głównie z duralu wzmocniona żebrami, musiał przy ślizganiu się po zagajniku pozostać w całości, lub rozpaść się na dwie, najwyżej trzy części. Rozpad jego na dziesiątki tysięcy części jest sprzeczny ze znaną z mechaniki wytrzymałością materiału kadłuba. Wskazuje to na PEWNOŚĆ, iż rozpad kadłuba nastąpił z innych przyczyn, łatwych do jednoznacznego znalezienia.

    3) Wykonane obliczenia, na podstawie ujawnionych zapisów ścieżki dźwiękowej z czarnej skrzynki, wskazują na różne, wahające się i zmienne prędkości płatowca w powietrzu (przykładowo np. 59 km/h lub 158 km/h; jest to sprzeczne z zasadą zachowania pędu), przy katalogowej minimalnej możliwej prędkości Tu 154 w stabilnym locie rzędu 270 km/h. To jest jednoznaczny, pewny dowód, iż osoby czy firma przekazująca stronie polskiej te zapisy, fałszowała oryginalne zapisy skrzynki.

    Prawa fizyki, jak i prawa logiki, obowiązują bezwzględnie. Nie da się ich zmienić, bo są to prawa natury; stoją one ponad „prawami” geo-polityki czy socjologii.

    Proponuję Prokuraturze udział mój i znanych mi specjalistów z mechaniki i dynamiki ruchu oraz elektroniki i informatyki (w dziedzinie trajektorii 3D) w części merytorycznej śledztwa smoleńskiego. Strona polityczna nas nie interesuje

    Mirosław Dakowski profesor zw. fizyki, dr hab.

    Nadszedł czas, żeby zacząĆ się modlić … za pomocą dubeltówki, bo teraz NIE MA INNEGO WYJŚCIA. MUSI SIĘ RUSZYĆ WOJSKO W OBRONIE EGZYSTENCJI POLAKÓW!
    Inaczej jako nacja przejdziemy do zapomnianej historii.

  387. 166 Bojkot TVN said

    Wklejam link do Łazarza bo tam jest taki przerażająco ładny obrazek naszego samolotu tuż nad lasem:

    http://antydziad.salon24.pl/236977,las-smolenski-i-serca-krwawiace-10-pazdziernika-o-godz-16-tej

  388. 166 Bojkot TVN said

    http://wirtualnapolonia.com/2010/10/12/ujawnijcie-jak-umierali/#more-9580

    i tu http://niezalezna.pl/artykul/ujawnijcie_jak_umierali_/40086/1

    Dlaczego włączyli telefony przed tragedią?

    Małgorzata Wassermann, córka śp. Zbigniewa Wassermanna, zwróciła uwagę, że osoby dzwoniące niedługo po katastrofie do jej ojca słyszały w słuchawce komunikat po rosyjsku (potwierdza to dziennikarz „GP”, który także próbował po tragedii skontaktować się z posłem). Oznaczać to może jedno: telefon komórkowy musiał zalogować się do sieci rosyjskiej, a byłoby to możliwe tylko wtedy, gdyby został przez polityka PiS włączony na terenie Rosji. Jak twierdzi Małgorzata Wassermann, jej ojciec nigdy nie włączał telefonu na pokładzie samolotu. „Mój ojciec latał samolotami kilka razy w tygodniu przez przeszło dziesięć lat i nigdy nie zdarzyło mu się zapomnieć wyłączyć telefonu w samolocie” – powiedziała w rozmowie
    z RMF FM córka posła. I dodała: „Nie tylko mój ojciec miał włączony telefon na terenie państwa rosyjskiego”.

    Podobnie wypowiedział się w TVP Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Podkreślił, że z ustaleń zespołu wynika, iż większość telefonów komórkowych
    na pokładzie Tu-154 101 przed katastrofą była czynna. – A byli to ludzie, którzy bardzo skrupulatnie przestrzegali przepisów. W związku z tym musiało się zdarzyć coś niezwykłego, że zdecydowali się włączyć komórki, i jeszcze zdążyli to zrobić. A przecież włączenie komórki nie odbywa się w ciągu sekundy, lecz co najmniej piętnastu sekund.

    Zginęli przed katastrofą?

    Z zaświadczeń o śmierci członków polskiej delegacji wynika, że zgony niektórych pasażerów nastąpiły 10–15 minut po katastrofie. Ktoś musiał stwierdzić, że zgony następowały dokładnie w tym czasie, bo trudno wyobrazić sobie, że konkretne minuty dotyczące chwili śmierci wpisywano „z sufitu”.(…)

  389. 166 Bojkot TVN said

    Dziwne fakty z Mirosławca również: http://suwerennosc.blogspot.com/2010/10/sa-jedni-bliscy-rodziny-polegych-w.html

    „Zostaw gnoju sprawę Mirosławca, bo jesteś na to za cienki. Wiemy dokładnie, gdzie mieszkasz, co robisz, gdzie pracujesz, z kim rozmawiasz, z kim się spotykasz.”

    I powiedział, że jest to na razie prośba od wysoko postawionych panów w mundurach.

    Byłem tak zaskoczony ta sytuacja, że bynajmniej nie z odwagi, ale właśnie przez to zaskoczenie zapytałem:

    ” – A jak nie, to co?”

    ” – A jak nie, to twoja mama będzie opłakiwała drugiego syna.”

    Zanim się wycofał, odsunął klapę, w zdenerwowaniu zniżyłem wzrok i zobaczyłem na szelkach kaburę. Po czym wykonał taki gest, jakby trzymał pistolet, jakby oddał strzał w moim kierunku. I odjechali.

    Pan Andrzej Smyczyński ma całkowitą rację: TO ISTOTNIE ZASZŁO ZA DALEKO.

    Tamta katastrofa był przygrywką/próbą przed katastrofą smoleńską. Obie dały dużo doświadczenia zamachowcom. Czy każdy polski wojskowy samolot i pilot jest już skazany na taki sam lot? Jak zabraknie samolotów wojskowych, cywilne też zostaną zlikwidowane wraz z pasażerami?
    Czy może wcześniej pasażerowie się obudzą z tuskowego zaczadzenia, i zagłosują na Giertycha?

  390. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2509&Itemid=100

  391. 166 bojkot TVN said

    http://antydziad.salon24.pl/245806,wyplywaja-jednak-dowody-udzialu-tuska-w-zbrodni-smolenskiej

    Wypływają jednak dowody udziału Tuska w Zbrodni Smoleńskiej
    Portal wpolityce.pl dotarł do notatki informacyjnej z 11 grudnia, napisanej dla Lecha Kaczyńskiego przez Mariusza Handzlika, podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta, który również zginął w Smoleńsku.

    http://wpolityce.pl/view/3422/Otoczenie_prezydenta_juz_w_grudniu_ostrzegalo__ze_Rosjanie_beda_grali_rocznica_Katynia__Nieznana_notatka.html

    Notatkę otrzymali też m.in. szefowie komisji spraw zagranicznych poseł Andrzej Halicki i senator Leon Kieres, szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

    W notatce min. Handzlik opisuje spotkanie z ambasadorem Rosji Władimirem Grininem z 8 grudnia. Rozmawiano m.in. o rosyjskim projekcie międzynarodowego traktatu o bezpieczeństwie europejskim, sytuacji na Ukrainie i w Gruzji, stosunkach polsko-rosyjskich, ale też o ewentualnym udziale prezydenta w uroczystościach rocznicowych w Katyniu. Notatkę kończą wnioski, w których minister Handzlik pisze m.in.:

    Głównym celem spotkania Ambasadora Grinina było wysondowanie zaangażowania Prezydenta RP w zbliżające się wydarzenia rocznicowe oraz stanowisko odnośnie projektu Traktatu. Nie był zainteresowany rozmową na inne tematy niż wyznaczone przez siebie.

    Aby uniknąć możliwości „rozgrywania” przez Rosję udziału najwyższych władz państwowych RP w zbliżających się uroczystościach rocznicowych (Oświęcim, Katyń, rocznica zakończenia II wojny światowej), należałoby zawczasu ustalić rangę przedstawicieli i plan obchodów.”

    ŁŁ: Jak widać potwierdzaja sie tezy, które zawarłem w Gruppenfuhrer KAT, że ustalenia Putin – Tusk zapadły juz przed grudniem 2009. W innym przypadku, po takiej notce-ostrzeżeniu Kancelaria Premiera powinna dochować wszelkiej ostrożności i usztywnić sie na putinowskie propozycje rozdzielenia obchodów.

    Nie zrobili jednak tego.

    Dlaczego?

    Nie są przecież idiotami.

    Odpowiedź nasuwa sie tylko jedna. Po prostu, już wcześniej, wraz z Putinem grali do jednej bramki (czyli przeciwko Prezydentowi Polski).

    Co samo przeż się jest Zdradą Stanu (…)

  392. 166 bojkot TVN said

    Dlaczego rządowy Tu154M z prezydentem Polski L. Kaczyńskim leciał 10.04.2010 w Smoleńsku tak daleko od osi pasa startowego:

    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=9979&Itemid=3

    (…)Karty podejścia, czyli błędne rosyjskie dane lotniska

    Karta podejścia to – przypomnijmy – rodzaj instrukcji zawierającej podstawowe informacje potrzebne do właściwego wylądowania na danym lotnisku. Jak dowiedziała się „Gazeta Polska”, z zeznań pilotów wojskowych, które znajdują się w aktach śledztwa smoleńskiego, jednoznacznie wynika, że załoga Tu-154 otrzymała karty podejścia z fałszywymi danymi.

    Po pierwsze: w kartach, które na początku kwietnia 2010 r. Rosjanie przekazali Polakom, błędnie podano położenie bliższej i dalszej radiolatarni prowadzącej. Bogdan Suchorski, pełniący służbę w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego na stanowisku II pilota Jaka-40, zeznał w prokuraturze, że wpisał współrzędne punktów opisanych w kartach podejścia do specjalistycznego programu komputerowego. Wynik wskazał, że położenie bliższej radiolatarni było zgodne z danymi odległości zawartymi w karcie podejścia, natomiast dalsza radiolatarnia była na czwartym kilometrze zamiast na szóstym. Także według Artura Wosztyla, pilota Jaka-40, odległość między radiolatarniami była w rzeczywistości o 650 m większa, niż zapisano to w karcie podejścia.

    Po drugie: Rosjanie podali w karcie nieprawdziwe współrzędne progu pasa startowego w Siewiernym. Dane różniły się – według wyliczeń Bogdana Suchorskiego – o ok. 300 m. „W mojej ocenie jest to znaczna różnica” – zeznał, zdaniem naszych informatorów, pilot. Nieprawidłowość współrzędnych lotniska potwierdził również Artur Wosztyl. Zeznał on, że 10 kwietnia dane z GPS po wprowadzeniu do systemu danych lotniska wskazywały, że punkt oznaczony na karcie lotniska jako środek pasa startowego znajdował się… z lewej strony podejścia na pas. Gdy pilotowany przez Wosztyla Jak-40 lądował w Smoleńsku niedługo przed katastrofą Tu-154, strzałka automatycznego radiokompasu wskazująca dalszą radiolatarnię nakazywała wprowadzenie poprawki w prawo, pomimo że GPS wskazywał, że samolot kieruje się na środek pasa! „Można wobec tego wnioskować, że współrzędne lotniska nie wskazywały środka drogi startowej” – stwierdził Wosztyl. (..)

    Ale jeszcze ciekawsze jest zbadanie jakie dane lotniska mieli piloci lecący tym samym samolotem w dniu 7.04.2010 z delegacją rządową – Tuskiem, Komorowskim, Pawlakiem, Klichem, Wałęsą, Mazowieckim, rabinem Schudrichem, imamem, popem i pastorem?

  393. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2605&Itemid=100

  394. 166 bojkot TVN said

    http://wirtualnapolonia.com/2010/11/17/rybnik-pozegnal-eugeniusza-wrobla/#comments

  395. Gmad said

    Jeszcze na taką ciekawostkę trafiłem:

    http://derwisinski.salon24.pl/231190,nie-chcemy-wanii

  396. 166 bojkot TVN said

    Ciekawe udokumentowanie katastrofy smoleńskiej do ściągnięcia w pdf. Warto zanim nam wyłączą internet, telefony, prąd, i wprowadzą stan wojenny, bo nawet pogoda podobna do tej w 1981 roku. Warto też opracować inne niż elektroniczne łącza z rodziną i ze znajomymi.

    http://niepoprawni.pl/blog/2140/smolensk-medialna-dzungla-luster-8

  397. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/2037/smolensk-2010

    Też ciekawe

  398. 166 bojkot TVN said

    http://www.blogpress.pl/node/6862

    Zgodnie z zapowiedzią prezentujemy materiał który otrzymaliśmy dzięki uprzejmości pani Zuzanny Kurtyki (dziękujemy). Jest to jedna z prezentacji przedstawiona podczas wysłuchania w Brukseli 7.12. 2010. Przygotował ją (pragnący zachować anonimowość) człowiek posiadający doświadczenie związane z funkcją operatora-kontrolera radaru w wojsku polskim.

    Prezentację przesłał nam jej autor wyrażając jednocześnie zgodę na opublikowanie (dziękujemy i pozdrawiamy). Uwaga – prawa autorskie są zastrzeżone, co oznacza zakaz kopiowania w jakiejkolwiek formie. (..)

  399. …ja tam nie wiem po co sobie tym tematem dalej głowę zaśmiecać. Sa inne tematy , które powinny nas obchodzić. Jest 2011 rok gospodarka leży na łopatkach. Takimi tematami powinniśmy się zajmować.Ja tam wiem , ze samolot zestrzelili i nie płakałem. Kaczyński to była szuja . Kaczyński zastał polskie murowana a zostawił drewniana. Za Kaczyńskiego więcej ludzi w zimie zamarzało i więcej musiało wyjechać z Polski. Lech Kaczyński smaży się w piekle za nasze krzywdy . I dobrze tam jego miejsce.Amen.

  400. Guła said

    …tera już wiem z jakiego powodu BBN debatowała nad bezpieczeństwem waadzy ostatnio. A nie dajmy na to … gospodarki.
    No bo gospodarka już jest w dobrych rękach znaczy bezpieczna, a waadza z tych obrad wynika, że jeszcze nie.

    Poprzedniej zimy zamarzło ponad 300 osób co jest wiadomością nieoficjalną ponieważ po pierwszej 100, nie mylić z kielonkiem, przestano się tematem interesować …

    No i niespójnie;

    Już po kilku zaledwie miesiącach w grudniu 1812 roku Wilno i Miedniki były świadkami haniebnej klęski Francuzów. Doszło do tego, że gdzieś w okolicach Smorgoń Napoleon pozostawił na pastwę losu wojska i pod eskortą nielicznej świty unosił swe życie na zachód. Filip Paweł hr. de Segun notuje w „Pamiętnikach adiutanta Napoleona”: „w Miednikach spotkał cesarz księcia Bassano i od razu oświadczył mu: „Że nie ma już armii, że od kilku dni rozpierzchły się zupełnie pułki, brygady i dywizje, że pozostał jeno bezładny, wiecznie zgłodniały tłum (dodam, że tylko między Mołodecznem a Wilnem podczas ucieczki wojsk francuskich, od głodu i mrozów zginęło ponad 40 tysięcy osób – przyp. aut.). Począwszy od Mołodeczna i objazdu Napoleona, z chwilą gdy jęła się srożyć mroźna zima, prysła organizacja. Każdy siebie tylko bronił, siebie strzegł i ratował. Najlepsze nawet jednostki utraciły wszelką godność osobistą, zatarły się granice między złem a dobrem, zagasła w duszach wiara w jakąkolwiek lepszą przyszłość (…) Nadmiar cierpienia ludzi. Głód straszliwy tłumił wszystko co szlachetniejsze … wszelkiej wyzuci litości, silniejsi obdzierali słabszych, rabowali konających, częstokroć nie czekając nawet, aż ostatnie wydadzą tchnienie. Jeśli padł gdzie koń, otaczał go zaraz zwarty, rozkołysany tłum na kształt sfory zgłodniałych psów, ludzie tłoczyli się, popychali, wyrywając chciwymi dłońmi krwawe ścierwa, tracąc w tych ohydnych bójkach resztę człowieczeństwa (..) W Żupranach, w tym samym miasteczku, w którym cesarz o mało nie dostał się w ręce partyzanta rosyjskiego Siesławina, żołnierze podpalili kilka domów, ażeby ogrzać się bodaj trochę. Odblask pożogi pociągnął kilkunastu ludzi, obłąkanych z zimna i bólu; zgrzytając zębami, z potępieńczym śmiechem na wykrzywionych wargach, rzucili się w ogień i skonali wnet w straszliwych konwulsjach. Zgłodniały tłum spoglądał na nich bez lęku i trwogi, a byli nawet i tacy, którzy wyciągali z ognia oszpecone, zwęglone zwłoki i nie wahali się podnieść do ust tej ohydnej strawy!”.

    http://nasz-czas1.tripod.com/020/gajews.html

    Pomyśleć że to nie tylko Prusactwo ale i Ruskie Rzeczpospolitej hołd składali.
    I komu to zawadzało. A?

  401. PL said

    Związek wojen napoleońskich z katastrofą pod Smoleńskiem jest oczywisty.
    Zabrakło mi jednak nawiązania do Dymitra Samozwańca.

  402. Guła said

    „Wszelkie życie jest jedno” a Pan starasz się o to, by „widzieć oddzielnie”

  403. Marucha said

    Re 402:
    Pan Guła najwyraźniej widzi wszystko w jednej, wielkiej, chaotycznej kupie faktów i domniemań – gdzie nie ma związków przyczynowo-skutkowych, logiki, następstw czasowych itd.

  404. 166 bojkot TVN said

    Dla tych co wierzą jeszcze w wypadek robi się coraz dziwniej http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2870&Itemid=100

    (…)Ruscy mogli się posłużyć szczątkami innych osób nie tylko ze względów „śledczo-dowodowych”, lecz także z tego powodu, że części ciał po masakrze nie można było na pobojowisku znaleźć – co gorsza, niedbalstwo Ruskich doprowadziło do tego, że przez długie miesiące od tragedii, odnajdywały się na miejscu katastrofy ludzkie szczątki. Wprawdzie, jak przypomniałem w „fotoreportażu” z października 2010 r. (http://freeyourmind.salon24.pl/234632,film-swiadkowie), rosyjskie pielęgniarki (a ściślej panie, które występowały przed polskimi kamerami w takiej właśnie roli) doliczyły się już po kilkunastu minutach od katastrofy niemal wszystkich ciał ofiar („było ich już prawie dziewięćdziesiąt”), wiemy jednak, że było to kolejne ewidentne kłamstwo związane z tragedią, a sam proces wydobywania zwłok i ustalania tożsamości ofiar trwał wiele dni.

    Oczywiście odkrycie, iż w niektórych trumnach (zwłaszcza w tych, w których złożono ciała osób z różnych powodów nieidentyfikowanych przez rodziny ofiar) znajdują się szczątki zupełnie innych ludzi, byłoby szokującą makabrą przynajmniej dla tej części polskiej opinii publicznej, która traktuje zbrodnię smoleńską jako najpoważniejsze wydarzenie we współczesnej historii Polski. Najbardziej jednak szokujące byłoby to, że niektóre szczątki pozostawałyby wciąż w rękach rosyjskich lub w jakimś niewiadomym miejscu w Rosji – to zaś świadczyłoby, że Ruscy zabezpieczyli sobie wszystkie dowody zbrodni.

  405. Marucha said

    Czyli już mamy „pewność”, że to była zbrodnia ruska. Nie podejrzenia – ale po prostu pewność.
    Nie szkodzi, że ruskie nie mieli absolutnie żadnych motywów.
    Nie szkodzi, że była dokonana tak glupio, jakby ruskie chcieli na siebie rzucić podejrzenia.
    Zaniedbania są dowodem na zbrodnię.
    Tak twierdzi Salon24.
    A nam tylko pozostaje to przełknąć i rzucić się w ramiona przyjaciół z Izraela, UE i USA i wyplakać się na ich ramieniu.

  406. majkel said

    Właśnie zakończyła sie relacja MAK-u ruskie wykryły nagle alkohol we krwi pilota, mowili ze Polacy zignorowali sugestie o lądowaniu na innym lotnisku… Teraz jak już mieliśmy pijanego pilota to niczego sie nie doszukamy.. błędy w ustawieniu radiowysokosciomierza, nie wierze ze piloci takiej rangi popelniliby by tak proste błędy, a mimo wszystko w kabinie pilota jest jeszcze mechaniczny wysokosciomierz, który był sprawny…

    Nie we krwi pilota, a we krwi zwierzchnika pilotów, pana generała – admin

  407. 166 bojkot TVN said

    406/
    Alkohol we krwi generała Błasika, nie pilota!
    Jest to bardzo mało prawdopodobne, bo przecież lecieli rano do Katynia. Każdy uczestnik lotu wiedział po co leci i wiedział o historii z Kwaśniewskim-Stolzmanem pijanym w takich samych okolicznościach.
    Czy są w końcu te protokoły z sekcji, czy nie ma? Czy byli przy tych badaniach polscy lekarze, czy nie byli? Czy pani min. Kopacz uaktualni dane?
    Ale teraz jest jeszcze ciekawiej po tym raporcie:
    – premier Tusk przerywa urlop
    – z onet http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/podjeto-decyzje-w-sprawie-wraku-tu-154,1,4103528,wiadomosc.html : Rosyjska agencja Interfax podała, że MAK podjął decyzję w sprawie wraku Tu-154, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. W związku z zakończonym śledztwem ze strony Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Rosja przekaże wrak samolotu Komitetowi Śledczemu Federacji Rosyjskiej.
    – prezydent Komorowski zachorował! http://wiadomosci.onet.pl/kraj/prezydent-bronislaw-komorowski-zachorowal,1,4102846,wiadomosc.html

    Bałagan po polskiej stronie, nieuctwo pilotów, pijaństwo generała, i presja prezydenta (której nikt nie udowodnił) to wg MAK przyczyny katastrofy.
    O dziwnej mgle nie ma, o komendzie kontrolerów „jesteś na kursie i ścieżce” nie było, o trzeźwości kontrolerów nie ma, o oświetleniu pasa nie było, lot nagle w MAK stał sie cywilny, bo był jednorazowy.

    Stek cynicznych i bezczelnych kłamstw Anodiny i młodego przystojniaka obok.
    Animacja komputerowa skończyła się w momencie zetknięcia samolociku z ziemią – dlaczego tak się rozleciał już nie było, bo pewnie bez pomocy tak by się nie rozleciał.

  408. Marucha said

    Odrobina alkoholu odpowiadająca małemu kieliszkowi koniaku znajduje się we krwi niemal każdego pasażera linii lotniczych (z wyjątkiem najtańszych) i nie ma co z tego robić problemu.
    Każdy pasażer – oprócz dzieci i dziwaków – strzela sobie trochę podczas lotu.

    0.6 promille to żadne „pijaństwo”. Jeszcze nie tak dawno w Niemczech można było jeździć samochodem przy 0.8 promille.

  409. Inkwizytor said

    Bełkociaro nigdy nie leciałaś samolotem to i nie wiesz, że promile alkoholu we krwi pasażerów samolotów to bardzo prawdopodobne ) Kup bilet np z Warszawy do Krakowa to się przekonasz ))

  410. heniek said

    Samo mówienie o katastrofie Smoleńskiej w kontekście zamachu
    jest już ,przejawem paranoi,obłędu a może i samego opętania kaczystów. Ten temat nie powinien być poruszany,bo niby po co?
    Kim był kaczor ,wszyscy wiedzą.Niech sam israel się w tym gównie
    tapla,jak im tak na tym zależy.

  411. 166 bojkot TVN said

    408
    Dziwne – nie dziwne – jest dlaczego badany był poziom alkoholu u generała i zapewne innych pasażerów. to jakby badać trzeźwość pasażera zamiast kierowcy.

    Ale jest jeszcze inny najważniejszy aspekt całej wizyty i katastrofy, którego nikt nie porusza, przy którym to czy lot był cywilny, czy wojskowy nie ma znaczenia.
    Otóż do Federacji Rosyjskiej poleciał prezydent Rzeczypospolitej Polskiej z delegacją oficjalną na uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej.

    Co działoby sie w Polsce, gdyby np. prezydent Niemiec/Francji/Czech/Indii/ USA/Izraela/Włoch leciał z oficjalną delegacją złożyć swoim rodakom poległym w na terenach Polski hołd z okazji 70 rocznicy śmierci?
    Ano wszystkie siły byłyby uruchomione, żeby samolot wylądował bez przeszkód. Prezydenta powitałaby jakaś oficjalna delegacja ministerstwa SZ, lub z kancelarii prezydenta. Na pewno w wizycie przewidziane byłoby spotkanie prezydentów, nawet jeśli to wizyta nieoficjalna, takie spotkanie jest możliwe, nawet wskazane, bo zawsze gospodarz wita gościa.
    Dlaczego takich dyplomatycznych elementów wizyty nie było?
    – Dlaczego prezydent FR Miedwiediew nie brał udziału w uroczystościach katyńskich, tak jak premier Putin 3 dni wcześniej? (To akurat tylko dowodzi, że Tusk i reszta delegacji polsko-żydowskiej brała udział w uroczystościach rosyjskich poświęconym Rosjanom zabitym i pochowanym wcześniej, przed polskimi oficerami)
    – Dlaczego nie było na lotnisku żadnej rosyjskiej delegacji powitalnej? Czyżby wszyscy rządzący Rosja obchodzili szabat jak rabin Szudrich?

  412. veri said

    Nie roszczę sobie pretensji do copyright ale MAK popełnił plagiat ‚zrzynając’ z zamieszczonej tu mojej notki o końcowym raporcie dotyczącym przyczyn katastrofy. :-)

  413. veri said

    410. @Bojkot TVN – ” Dlaczego nie było na lotnisku żadnej rosyjskiej delegacji powitalnej?” – czy ktoś spotkał się z praktyką (u Ruskich) witana trupów ?

  414. opinio said

    Polacy maja w genach non-stop nakrecanie sie rozdrapywanie ran. Bo co by bylo gdyby np. nic sie nie stalo? Czy przecietny Polak moglby byc/zyc szczesliwy, zyjac bez jakichkolwiek kataklizmow-stresow? Obawiam sie, ze nie….Np. kiedy ide do swojej ciotki, to slysze: ‚bedzie koniec swiata, juz jutro…zobaczycie!’

    Baba-polscy ludzie przez moment nie potrafia byc szczesliwi, nie nadmieniajac o kasie, Bogu lub kto pierdnal za sciana..

  415. Marucha said

    Re 411:
    A jakiego powitania od Rosjan oczekiwał Kaczyński, zadeklarowany wróg państwa rosyjskiego i Putina, robiący mu koło pióra, gdzie tylko mógł, usiłujący szczuć na niego państwa europejskie?

    To nie była nawet oficjalna wizyta (ta miała miejsce parę dni wcześniej). Dlaczego były aż dwie różne delegacje? Kto tak to zorganizował?

    Dlaczego piloci zignorowali:
    – ostrzeżenia rosyjskiego MSZ przed lotniskiem w Smoleńsku
    – ostrzeżenia polskiej ambasady w Moskwie
    – ostrzeżenia pilotów innego samolotu (Jak-40)
    – wreszcie ostrzeżenia samej wieży kontrolnej

    Dlaczego upakowano tyle osobistości do jednego samolotu?

    Dlaczego pozwolono jakiemuś idiocie zaplanować ów wyjazd, bez zabezpieczenia alternatywnego lotniska i dojazdu do Katynia? Kto układał ramy czasowe?

  416. Inkwizytor said

    Re: 415

    Nawet gdyby czekista Putin i Żyd Miedwiediew hehe, wysłali eskadrę MiGów by powitać sayana Kalksteina to i tak to za mało. Sami powinni pilotować MiGi i zamknąć przestrzeń powietrzną nad cała Federacją Rosyjską z powodu lotu sayana )

  417. kopista said

    Polish presidential plane crash minute by minute

    Published: 12 January, 2011, 12:09
    Edited: 12 January, 2011, 17:58

    http://rt.com/news/polish-plane-crash-simulation/

  418. heniek said

    Męczeńska śmierć,to jeden z warunków ułatwiających beatyfikacje.
    Kaczorowi należy się to ,jak psu kość.

  419. Sołtys said

    W tych dzisiejszych rewelacjach z rapotu mak nie pasuje mi jedna rzecz,mianowicie czemu nasz 101 zarył w ziemie z innym kursem niż zaprezentowano to w symulacji.Zastanawia mnie jedna sprawa skoro mieli być w osi na kursie pasa to nie ma takiej możliwości żeby tak drastycznie zmienić nagle kurs.Moje wątpliwości powstały po oglądnięciu zdięcia sateliternego z miejsca katastrofy na którym doskonale widać kierunek w którym się rozbił 101.

    http://www.flickr.com/photos/digitalglobe-imagery/4515204703/sizes/o/

  420. 166 bojkot TVN said

    O ruskiej bezczelności Ł.Warzecha http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=10760&Itemid=3

    Poza tym sam pan Seremet stwierdził, że nie możemy – Polska, polski sejm – akceptować, albo nie, dzisiejszego raportu MAK, bo raport powstał na zlecenie i zamówienie rządu Rosji.

    Mak jest „na właściwym kursie i ścieżce”.
    Najlepsza była dziś pani Jakubiak twierdząc: To pani genierał Anodina powinna być przebadana przez psychiatrów, czy ulegała wpływom i naciskom swojego zwierzchnika z Kremla, i jaki to miało wpływ na jej decyzje w sprawie raportu.

  421. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2881&Itemid=100

    Jak dawniej – potrzebne dwie gwarancje

    Jurgieltnikom potrzebna gwarancja rosyjska i niemiecka

    (..) Teraz, gdy powstał już urząd europej­skiego ministra spraw zagranicznych, po­wrót do bliższych związków politycznych Polski z Ameryką – nawet gdyby w przy­szłości zmieniło się jej stanowisko – bę­dzie trudny, o ile w ogóle możliwy.

    „Pojednamy się” więc z Rosją, pod rzą­dami jurgieltników z PO, a w zamian za to Rosja zagwarantuje, że już nigdy nie będziemy próbowali odbudować suwe­renności i siły swego państwa, opierając się na Ameryce…

    To właśnie proponują nam z nagła obja­wieni entuzjaści „pojednania” z Rosją.

    Przed rozbiorami Prusy i Rosja wspól­nie gwarantowały niezmienność ustroju Rzeczypospolitej – niewydolnego, sko­rumpowanego, schyłkowego. Całkiem jak ten, który zafundował Polsce „okrą­gły stół”.

    Żydowskie lobby obawia się najwyraź­niej (zważywszy zaangażowanie „Ga­zety Wyborczej”), że żywotność narodu polskiego zdolna byłaby przełamać same tylko „gwarancje niemieckie” – dlate­go „GW” popiera dubelt „gwarancji ro­syjskiej”. Z własnym wyrachowaniem: przecież Niemcom i Rosjanom wygodnie będzie powierzyć zarządzanie bezsilną Polską właśnie Żydom, jako sprawdzo­nym arendarzom…

    Toteż nie dziwi, że w komitecie popar­cia Bronisława Komorowskiego na prezydenta Polski zameldowało się niemal całe żydowskie lobby polityczne. Ma na­dzieję, że arendę przekształci z czasem we własność?

  422. Marucha said

    Szczególnie dużo poczucia humoru wykazał autor w zdaniu:

    „Pojednamy się” więc z Rosją, pod rzą­dami jurgieltników z PO, a w zamian za to Rosja zagwarantuje, że już nigdy nie będziemy próbowali odbudować suwe­renności i siły swego państwa, opierając się na Ameryce…”

    Aż się nie chce komentować tego „opierania się” na najbardziej zażydzonym państwie świata, będącym w gruncie rzeczy wykonawcą poleceń Izraela i rządzonym przez żydowskich banksterów.

  423. 166 bojkot TVN said

    422/
    To Marucha nie wyczuł sakazmu? Nie wierzę własnym oczom

  424. Bogdan said

    Szanowny Panie Soltysie,
    Panu tu nie pasuje jedna rzecz.
    Hmm, wydaje mi sie, ze Pan tu od niedawna. Ja uprzejmie sugeruje przeczytanie tego calego artykulu (z komentarzami) i ta ze trzy do tylu, a potem wrocmy to tej jednej rzeczy. A do prof. Dakowskiego na forum tez mozna zajrzec i popatrzec co profesor fizyki napisal – ja uwazam to za ciekawe. Krytycy Dakowskiego sprowadzaja sie do tupania nozkami.
    To tak na poczatek w temacie.

  425. Bogdan said

    A przepraszam forum Dakowskiego jest spore, wiec artykul o przyspieszeniach i tym samolocie. Prosta matematyka, trzy prawa Newtona – kazdy moze sprawdzic, Panie/Panow z doktoratami z fizyki (moga tez byc profesorowie zwyczajni / kiedys PAN) zapraszam aby swoje dane naukowe podali i u Dakowskiego sie wpisali.

  426. Sołtys said

    Panie Bogdanie pisząc swoją wypowiedź miałem na myśli tylko to że nie możliwym jest żeby będąc na ścieżce schodzenia tak nagle zmienić kurs.
    Nawet jak się robi „Go around” to daje się pełny ciąg podciąga się wolant bez zmiany kursu.Patrząc na zdjęcie podane wyżej w moim wpisie skłonny jestem przychylić się do teorii o drugiej instalacji NDB.Piszę te swoje wywody z pozycji człowieka który parę godzin spędził za sterami samolotu,co prawda mniejszego i loty w VFR czyli w warunkach widoczności.Raz miałem tylko okazję lecieć w warunkach bez widoczności (IFR)jako trzecia osoba w kokpicie, średniej wielkości samolotu (Sabb 340).Tak więc z tego powodu mam jakieś przemyślenia z którymi się z Państwem pragnę podzielić.

  427. med said

    TU-154 we mgle
    Nam lecieć nie kazano, wszedłem do kokpita
    i spojrzałem na pole…trzeba brata spytać,
    jak przekonać pilota w mglistej atmosferze,
    by odwagą pokonał nieprzyjaciół wieżę,
    z której Moskal przez radio próbuje dyktować
    Prezydentowi Polski – gdzie ma wylądować.
    Przez mgłę dostrzeże prawdę człowiek wielkiej cnoty,
    co przejrzał dziadów, małpy oraz palikoty.
    I z czystym sercem powie, że mgły tej przyczyna
    tkwi w potajemnym spisku Tuska i Putina.
    Chcą mnie z drogi zawrócić i wysłać do Mińska;
    już widzę, jak się cieszy pewna morda świńska.
    Lecz ja się nie ulęknę broniąc racji stanu;
    już raz mnie zaciągnęli do Azerbejdżanu.
    Wylądujemy tutaj, żeby zbaranieli
    jak Tusk, kiedy wkroczyłem na salę w Brukseli.
    A w najgorszym przypadku – śmierć na posterunku!
    Przynajmniej cały naród nabierze szacunku.
    I aby nie mówili „Lechu-Kamikadze”,
    najlepiej, jeśli jeszcze brata się poradzę.
    „Jarku, jest pewien problem i wygląda ślisko,
    Ruskie chcą nas skierować na inne lotnisko”!
    „Ależ to oczywista przecież oczywistość,
    że kłamią, by nam zepsuć całą uroczystość!
    Nie będzie nas kontroler wodził po manowcach,
    bo przecież to samolot na bazie bombowca.
    Nawet gdy walnie w ziemię, to się nie rozwali,
    powiedz wieży, że stoi, gdzie zomowcy stali.
    Będziemy postępować tak jak było w planie,
    wiesz przecież co masz robić – Wykonać Zadanie!
    A Błasik niech tam dobrze przypilnuje!
    Zadzwoń ponownie do mnie jak już wylądujesz.
    By Ci dodać otuchy – odmówię paciora,
    I masz błogosławieństwo Ojca Dyrektora”.
    Czego nie powiedziano w tej rozmowie braci,
    że, by władzę odzyskać, trzeba czasem stracić.
    „Gdybyś jednak wpakował rękę do nocnika,
    cały naród Cię uczci jako męczennika
    Autor~Zygmunt Kamienski

  428. 166 bojkot TVN said

    Tak oto wygląda końcowa wersja raportu MAK z 12.01.2011 roku w sprawie katastrofy polskiego TU154M na lotnisku Smolensk-Siewiernyj w dniu 10.04.2010

    http://www.naszdziennik.pl/zasoby/raport-mak/raport_polski.pdf

    Czyli BIG-MAK-SHIT; große russische Scheiße durch Tatiana Anodina geschrieben

  429. 166 bojkot TVN said

    Z punktu widzenia zamachowca

    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=10806&Itemid=4

  430. W dalszym ciagu podtrzymuje swoja opinie n/t tragedii w Smolensku z 10 kwietnia 2010 roku:

    „154.jasiek z toronto powiedział/a
    2010-04-11 (niedziela) @ 01:01:49
    Emocje, emocje i jeszcze raz emocje…
    Przyjrzalem sie nieco tej tragicznej „hutzpie”, w ktorej rachunek zaplacili m.in., winni i niewinni pasazerowie tegoz samolotu. Coz, ktos musi byc ofiara i „ktos” musi miec korzysc z tych w zasadzie przypadkowych ofiar.

    Czy Rosja i Rosjanie mieliby jakas korzysc polityczna czy ekonomiczna z tej tragedii???” Obawiam sie ze absolutnie zadnej korzysci nie uzyskalilby, gdyby byli sprawcami tej tragedii
    Wyglada na to, ze „ktos” podrzucil „skunksa” Putinowi i Rosji, by osrodki masowego razenia skierowaly swe „slepia” na Rosje i zarazem Putina. Zaden o zdrowych zmyslach polityk, a zwlaszcza takiego formatu jakim jest Putin nie bralby nawet w snach o takim „rozwiazaniu”…zwlaszcza na wlasnym terytorium. Kto o zdrowych zmyslach zabija „skunksa” we wlasnym domu??? Smrod „skunksa” niewatpliwie „przezre” wszystkie sciany domu, ktore potem trzeba wymienic.

    Taki pelen „osobistosci” samolot stal sie doskonala okazja dla „tych”, ktorzy nie zycza sobie, aby Rosja wysylala (dostarczala) bron (glownie rakiety i samoloty) do Iranu, kiedy i-sra-el „ostrzy” sobie „kly” do wojny rekami amerykanskich najemnikow…
    Moim zdaniem likwidacja samolotu z pasazerami, bylo jedynie ostrzezeniem dla Putina i Rosji, a dla Polakow (mam na mysli Polakow) ta tragedia na dlugo zamknela droge do porozumienia z Rosjanami, zwlaszcza ze Rosja, Chiny, Iran i inne uciekajace kraje od lichwiarskiej dominacji koncentruja uwage na partnerskiej wspolpracy pomijajacej udzial IMF (International Monetary Fund) Miedzynarodowego Funduszu Walutowego.
    W takim stanie rzeczy, smiem twierdzic, ze byla to „robota” MOSSADU i „usluznych” idiotow zanim samolot oderwal sie od ziemi w Polsce, a wiec wazni pasazerowie stali sie zwyklymi „kozlami ofiarnymi” w zydowskich planach rozpetania III wojny swiatowej na rachunek amerykanskiego podatnika.
    Nie musze przypominac, ze obecni „politycy” i pasazerowie znajdujacy sie na pokladzie samolotu w zasadzie nigdy nie odegraliby zadnej politycznej roli nawet w Europie po podpisaniu traktatu lizbonskiego… Tak wiec stali sie jedynie „zywym towarem”, ktorego nalezy „wykorzystac” w maksimalny sposob do wlasnych celow…

    Przykro mi ze byc moze wielu nie zgodzi sie z moja prywatna opinia, ale ja osobiscie nie widze korzysci ani po stronie Rosji, ani po stronie Polski po tym tragicznym wypadku pod Smolenskiem. (z grzecznosci pomijam, ze w „przypadki” od dawna nie wierze…, bo one nie istnieja na tym zmaterializowanym swiecie).
    ================================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Dodam jeszcze ze miedzynarodowe zydostwo mscic sie bedzie na Rosji rowniez dlatego, ze Rosja miala czelnosc odrzucic zydowskiego „dulara” z federal reserve w obrocie paliwami i gazem wraz z Chinami i Iranem czego rezultatem jest calkowite odsuniecie lichwiarskiej finansjery od zyskow z tzw., „posrednictwa”…

  431. SMOLEŃSK OCZAMI POLAKA said

    ABY MÓWIĆ POPRAWNIE O ZNACZENIU KATASTROFY W SMOLEŃSKU,
    TRZEBA ODROBIĆ LEKCJĘ HISTORII.
    TAK – HISTORIA – GŁUPCY JĄ IGNORUJĄ.
    AGRESORZY I ZDRAJCY TYCH GŁUPCÓW WYKORZYSTUJĄ.
    COFNIJMY SIĘ DO CZASÓW ZBRODNI KATYŃSKIEJ,
    KTÓRA NIE BYŁA BEZMYŚLNĄ MASAKRĄ, WYŁADOWANIEM ZŁOŚCI,
    CZY UCIELEŚNIENIEM NIENAWIŚCI, A ŚWIADOMYM PRZYGOTOWANIEM,
    NA ZMIANY, KTÓRE TE OHYDNE CZYNY POPRZEDZAŁY.
    WYMORDOWALI MĘŻNYCH PATRIOTÓW, SIŁĘ NASZEGO NARODU,
    WYMORDOWALI NAUKOWCÓW, PROFESORÓW,
    MORDOWALI WSZYSTKICH, KTÓRZY MOGLI PRZEKAZAĆ DOBRE, POLSKIE GENY,
    TYM, KTÓRZY MOGLI BY STAĆ SIĘ ICH WIELKIMI NASTĘPCAMI
    W WALCE Z OKUPANTEM, W WALCE Z NASZYM WROGIEM – ROSJĄ.
    TYM SAMYM MOGLI ZNIWECZYĆ PLANY SNUTE WOBEC NASZEJ MATKI – POLSKI.
    PRZYPOMNIJMY SOBIE ŚMIERĆ GENERAŁA SIKORSKIEGO, ZAMORDOWANEGO
    PRZEZ ROSYJSKIE WŁADZE W ZMOWIE Z KLIKĄ ANGIELSKICH ‚DŻENTELMENÓW.
    PRZYPOMNIJMY SOBIE ZORGANIZOWANY PRZEZ KGB ZAMACH NA NASZEGO
    WIELKIEGO BRATA – JANA PAWŁA II
    POMYŚLMY O KATASTROFIE W SMOLEŃSKU W KONTEKŚCIE TYCH MNIEJ
    LUB BARDZIEJ ODLEGŁYCH FAKTÓW, KTÓRE CYKLICZNIE UWIDACZNIAJĄ
    LUDZIOM MYŚLĄCYM POLITYKĘ ROSJI WOBEC NASZEJ OJCZYZNY I NAS WSZYSTKICH
    – BRACI I SIÓSTR – POLAKÓW
    ***NIE BĄDŹMY NAIWNI – ALE MYŚLĄCY; NIE WIERZMY TV, KTÓRA JEST W RĘKU ZBRODNIARZY***
    ZBRODNIA KATYŃSKA ZOSTAŁA ZAPLANOWANA PRZEZ MINISTRÓW ROSJI I POLSKI
    I TAK POWINNA BYĆ ODCZYTYWANA, CZYLI ZGODNIE Z PRAWDĄ.

    MOIM SKROMNYM ZDANIEM – MGŁĘ WYWOŁANO TAK:

    GDYŻ TAMTEGO DNIA WIDOCZNOŚĆ POZA MIEJSCEM KATASTROFY BYŁA DOSKONAŁA. (ZAINTERESOWANYCH FAKTEM ODSYŁAM DO – GOOGLE)

    MAŁO TEGO, ŻE MGŁĘ STWORZONO NARZĘDZIAMI MILITARNYMI,
    MAŁO I TEGO ŻE KUKIEŁKI Z WIERZY KIEROWANE BYŁY PRZEZ ZWIERZCHNIKÓW
    ROSYJSKICH WŁADZ,
    CO DOPROWADZIŁO PO CZĘŚCI DO KATASTROFY
    (bo rozmieszczenie części samolotu, wskazywało na zestrzelenie pod osłoną mgły,
    co potwierdziło późniejsze niszczenie wraku, by zatrzeć ślady)
    ALE MAŁO I TEGO, BO BYLI TACY KTÓRZY OCALELI I DOBIJANO ICH JAK PSY,
    TAK JAK NASZYCH W KATYNIU – STRZELAJĄC DO NICH Z BLISKIEJ ODLEGŁOŚCI.
    —PROPONUJĘ DOKONAĆ EKSHUMACJI ZWŁOK – WSZYSTKICH PASAŻERÓW,
    NATURALNIE W CELU WYWOŁANIA REWOLUCJI, BO DO TEJ BY DOSZŁO.—

    SERCEM JESTEM ZE WSZYSTKIMI PRAWDZIWIE POLSKIMI SERCAMI

  432. Krzysztof M said

    Ad. 431

    Ekshumacji nie będzie. Jak się kto odważy, to się sprawę wyciszy. :-)

  433. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/2008/jaka-jest-stopa-zwrotu-katastrofy-smolenskiej

    (…) Koszt: NATO po raz pierwszy od 1992 roku przystąpiło do opracowywania planów strategicznych na wypadek wojny Sojuszu z Rosją (źródło). Następnym krokiem Sojuszu było – przedstawiana przez krajową propagandę jako sukces ministra RadSika – ogłoszenie swego rodzaju gwarancji dla granic Polski. Tego się chyba Rosja nie spodziewała, bowiem od kilku dobrych lat prowadziła szeroko zakrojoną ofensywę propagandową odnośnie zacieśniania współpracy z NATO, rozpuszczała też przy pomocy agentów wpływu i pożytecznych idiotów informacje o swoim możliwym członkostwie w Sojuszu (to wprawdzie dość kuriozalne, ale symptomatyczne).
    Reakcją Rosji na ogłoszone plany NATO będzie zwiększenie wydatków na armię, co może spowodować trudności gospodarcze, zwłaszcza przy utrzymujących się niskich kosztach paliw kopalnych. Być może sposobem na zwiększenie cen a więc i dochodów Rosji będzie nowa wojna na Kaukazie. Na razie wojna kaukaska odwlekła się chyba w czasie, bo zwiększone zyski Rosja osiąga dzięki zamieszaniu w Afryce Północnej. Ciekawe jak głęboko w tym – dość przecież nieoczekiwanym – zamieszaniu wsadzała łapy sowiecka agentura. Uwaga: dość nieoczekiwane przystąpienie NATO do rewitalizacji strategii antyrosyjskiej zapewne ma związek z faktem, że NATO wie kto jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską.

    Bilans: stopa zwrotu zdecydowanie wysoka, na pewno w perspektywie krótko- i średnioterminowej. Sporo znaków zapytania o zyski strategiczne. Zwłaszcza, że nie wspomniałem o jeszcze jednym zysku: właściwie wszystko wskazuje na to, że prezydent Białorusi i p.rezydent Rzeczpospolitej Polskiej podobni są nie tylko z wąsów.

  434. Marucha said

    Re 433:
    Uwaga: dość nieoczekiwane przystąpienie NATO do rewitalizacji strategii antyrosyjskiej zapewne ma związek z faktem, że NATO wie kto jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską.

    Podobnej bzdury dawno nie czytałem. Amerykanie (o ile sami jej nie spowodowali), mają katastrofę smoleńską głęboko.
    Rosja, która odzyskuje status mocarstwa po prostu zagraża dominacji USRaela nad światem.

  435. Miet said

    Rzeczywiscie, te „madrosci” niejakiego Smoka Gorynycza, przytoczone tutaj przez 166 moga kazdego, kto przeczyta, do bolu brzucha doprowadzic.
    Jedna bzdura goni druga i trzecia pogania.

    Na jedno Polacy nie moga narzekac, dzieki Internetowi, natworzylo sie nam tylu „uczonych” w kazdej niemal dziedzinie, ze nalezaloby pomyslec o jakims intratnym eksporcie.
    A w zasadzie to eksport durniow za granice, to bylby sie oplacal nawet za solidna doplata.:-)))

  436. 166 bojkot TVN said

    http://blogmedia24.pl/node/44588

    „Kto wiedział 22 marca, że 10 kwietnia rano zepsuje się Casa? I dlaczego dla Tuska rezerwowano flotyllę samolotów, a dla Prezydenta i Generalicji tylko jedną latającą trumnę?

    (..)
    30 marca 2010 roku do Trzeciego Europejskiego Departamentu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej z Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Federacji Rosyjskiej zostało przesłane dodatkowe pismo o numerze PdS 10-20-2010 z załączonym jeszcze jednym zapotrzebowaniem na wykonanie nieregularnego (jednorazowego) lotu w przestrzeni powietrznej Federacji Rosyjskiej 7 kwietnia 2010 roku. Zgodnie z zapotrzebowaniem, na 7 kwietnia 2010 roku planowano jeszcze jeden rejs po trasie Warszawa (EPWA) – Smoleńsk „Północny” (XUBS) – Warszawa (EPWA) samolotu Jak-40 (b/n 047, rejs PLF 037. To już samolot nr 4 dla Tuska&Co.

    Ww. zapotrzebowanie również zostało uzgodnione z Wydziałem Organizacji i Kontroli Szczególnie Ważnych Lotów (Tusk „szczególnie ważny” vs Prezydent RP nieważny?) Rosaeronawigacji 01. 04. 2010 z nadaniem oznaczenia „K”.

    Dodatkowo na podstawie pisma Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Federacji Rosyjskiej numer PdS 10-21-2010 z 1 kwietnia 2010 został uzgodniony przylot 7 kwietnia trzech samolotów typu CASA – 295M. (samoloty nr 5 i 6 dla ekipy Tuska – już cała flotylla!!) Faktycznie, 7 kwietnia na lotnisko Smoleńsk „Północny” wykonano cztery rejsy: jeden samolotem Tu-154M (PLF 102), jeden samolotem Jak-40 (PLF 035) i dwa samolotami CASA- 295M.

    Nota bene:z 6 anonsowanych samolotów poleciały „tylko” cztery– czy to nie nazbyt wielka rozrzutność w „tanim państwie” Tuska?

    Pozostaje pytanie-dlaczego całą delegację prezydencką upchnięto w feralnym Tu 154M-101 . Widać tutaj już całkowity brak „zapobiegliwości”!

    Lotu Jaka40 z samymi pismakami na pokładzie nie wliczam – nie byli członkami oficjalnej delegacji, a co najciekawsze, brak praktycznie ich relacji z tej „imprezy” – to po co lecieli jak nic nie relacjonowali? (Dlaczego nikt ich o to dotąd nie zapytał?)

    Jedyny, który przekazał ciekawe informacje był tam na miejscu wcześniej obecny W. Bater i ponoć „zaginął”, a jego kamerzysta Knyż poniósł tajemniczą śmierć wkrótce po zdarzeniu. (…)

  437. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=3009&Itemid=100

    12.02.2011 Joanna Mieszko-Wiórkiewicz

    http://niemcy.salon24.pl/277874,czy-to-byl-fentanyl-czas-na-prawde

    Wczoraj, tj.w piątek 11 lutego miało miejsce być może bardzo ważne wydarzenie. Zastrzegam- być może- i objaśnię to zastrzeżenie później, ale najpierw fakty.

    Otóż do firmy utylizacyjnej Eko Top w Rzeszowie, w której zdeponowane są rzeczy po ofiarach „katastrofy smoleńskiej” przybył zespół wojskowych specjalistów z Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia oraz Szefostwa Obrony Przed Bronią Masowego Rażenia. Jak poinformował rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa, specjaliści mają ocenić stan owych rzeczy i zdecydować o tym, czy należy je spalić.

    Jak pamiętamy, w maju 2010 r. Okręgowa Prokuratura Wojskowa w Warszawie zwróciła się do sądu z wnioskiem o zniszczenie rzeczy po ofiarach katastrofy, bowiem w ocenie wojskowej administracji sanitarnej rzeczy ofiar są „zanieczyszczone biologicznie, tożsame z odpadami medycznymi” przez co stwarzają „zagrożenie dla zdrowia i życia”. Wówczas sąd przytomnie odrzucił wniosek prokuratury wojskowej. O losie rzeczy osobistych ma zadecydować teraz nie sąd, lecz postępowanie administracyjne.

    Nie wiem, czy to zgodne z prawem, ale prawo w Polsce jest naginane według rozmaitych odgórnych „widzimisię”, a najpóźniej od pamiętnego 10 kwietnia Polska nie jest państwem prawa, lecz państwem dyktatury agenturalnej. Pytanie tylko, jak dalece gangrena weszła do rozmaitych instytucji.

    Jeżeli Szefostwo Obrony Przed Bronią Masowego Rażenia jest jeszcze instytucją, w której przestrzegana jest Konstytucja, prawo karne i cywilne oraz przepisy i technologie obrony przed bronią masowego rażenia, słowem- jeżeli jest to instytucja, która zapewnia nam to, co sugeruje jej nazwa, to ufam, że inspektorzy, którzy wczoraj oglądali (badali?) rzeczy ofiar katastrofy nie ograniczą się jedynie do oceny, co z nimi dalej począć. Mogli to zrobić przecież zza biurka w Warszawie.

    Musi bowiem nie tylko prokuratorów prowadzących śledztwo, ale i każdego myślącego człowieka zastanawiać, dlaczego Rosjanie oddawali ubrania i mundury ofiar tak mocno przesycone kerozyną (benzyną?). Przecież trudno przypuścić, że w samolocie zainstalowane były automatyczne polewaczki z kerozyną, która w momencie katastrofy leje się z sufitów na głowy pasażerów. Nie zdarzało się dotąd, że odzienie ofiar jakichkolwiek katastrof z udziałem paliwa w silniku było automatycznie tym paliwem przesycone. Skąd zatem to nasycenie paliwem ubrań i mundurów? W tym przypadku narzuca się specjalistyczna konfrontacja z tym faktem. Dlaczego w ogóle oddano ubrania? Zwrócone ubrania miały być dowodem na to, że członkowie polskiej delegacji nie „zaginęli” lecz naprawdę zginęli. Nasycenie paliwem można by racjonalnie wyjaśnić przy założeniu (na co wiele wskazuje), że samolot z delegacją wylądował ze względu na mgłę nad Siewernym na zapasowym lotnisku, a pasażerowie zostali uśpieni na śmierć takim samym środkiem, jaki zastosowano 26 października 2002 roku w moskiewskim Teatrze na Dubrawce – mianowicie ekscesywnie zastosowanym fentanylem wpuszczonym do przewodów klimatyzacyjnych.

    Ten najsilniejszy analgetyk, od 1960 roku stosowany jest w narkozach oraz jako środek znieczulający dla chorych na raka. W odpowiedniej dawce powoduje śmierć w ciągu niewielu sekund., tak szybko, jak szybko zostanie wchłonięty do płuc i przejdzie się z krwią do mózgu i serca. Problem w tym, że nasycone nim zostają także ubrania ofiar, ale z ubrań można go usunąć właśnie za pomocą benzyny (kerozyny). A dla dwustu procentowej pewności (tak właśnie było podczas pamiętnej akcji w Teatrze na Dubrawce – stosowany jest dodatkowo inny środek usypiający – znany od 1951 węglowodór halogenowy – halotan, który wzmacnia działanie fentanylu.

    Być może, że inspektorzy zbadali pozostałości po ofiarach na obecność resztek tych dwóch substancji. Jednak dopiero badania patomorfologiczne wszystkich ofiar dałyby pewność co do przyczyny śmierci. Bo w wyniki rosyjskich „sekcji zwłok” nie wierzą nawet kurczaki. Tym bardziej zatem ani minister Miller, ani prokurator Seremet nie ochronią swych urzędów przed śmiesznością oraz swojej ludzkiej godności przed oburzeniem i pogardą pokoleń usiłując dalej sprzedawać nam rosyjski teatr dla idiotów.(…)

  438. 166 bojkot TVN said

    http://niezalezna.pl/5965-gdzie-sa-wyciete-fragmenty-stenogramow

    http://freeyourmind.salon24.pl/278373,wedrowki-po-mandzurii

  439. 166 bojkot TVN said


    To z komentarza http://wirtualnapolonia.com/2011/01/11/katastrofa-ktorej-nie-bylo-czesc-ii/
    Jeśli prawdziwa okaże się hipoteza o „maskirowce” – jak widać technicznie łatwo wykonalnej, to pozostają bez odpowiedzi pytania co naprawdę stało się z polskim TU-154M 101 10.04.2010?

    Jeśli Eugeniusz Wróbel został – jak się nam tu wmawia – zamordowany z premedytacją przez syna, któremu ktoś musiał podać odpowiednie narkotyki, zamordowany tylko dlatego, że zdemaskował zamach i głośno o tym komuś powiedział, to KTO prowadzi w tej sprawie dochodzenie? Jak potężne siły tu u nas wróciły do gry? Ciekawe też, czy komisja Macierewicza zajmuje się dziwnymi zgonami osób związanych z „katastrofą smoleńską”, czy pozamiata wszystko pod dywan?
    Syn, jest trzymany w zakładzie psychiatrycznym, pewnie na jakichś prochach degenerujących komórki pamięci w mózgu. Dziwne, że żaden dziennikarz śledczy nie dostał się do niego, nie wypytał, chociaż do różnych innych bandytów i mafiozów dziennikarze zawsze docierali.

  440. 166 bojkot TVN said

    http://gps65.nowyekran.pl/post/3942,tomasz-turowski-organizowal-katastrofe-smolenska

    i wspomniany we wpisie wyżej program ostatnia „Misja Specjalna” http://www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/warto-rozmawiac/wideo/ilu-prlowskich-szpiegow-prowadzi-polska-polityke-zagraniczna-22022011/4016606 z 22.02.2011 pt
    „Ilu PRL-owskich szpiegów prowadzi polska politykę zagraniczną?”

    Szkoda tylko, ze pan Pośpieszalski i jego goście nie złapią byka za rogi, i nie powiedzą prawdy, ze to nie komunistyczni agenci, tylko żydowscy agenci, którzy po zakończeniu „projektu” KOMUNIZM, zmienili ksywkę „projektu” – teraz to DEMOKRACJA, wprowadzana przez SPOŁECZNOŚĆ MIĘDZYNARODOWĄ, której opinia jest najwyższą wyrocznia na świecie.
    Projekt DEMOKRACJA przyniósł Polsce tragiczne skutki dla Polaków, ale jak widać musiał się udać, skoro dziś cały „polski rząd” pojechał obradować wspólnie z rządem Izraela do Tel Aviv-u.
    To wyjaśnia w w 100% dlaczego Tomasz Turowski robił taką karierę u jezuitow w Rzymie, w dyplomacji w każdym czasie, dlaczego został oznaczony przez Anne Fotygę i wyslany przez Bartoszewskiego, którego rodzinne związki z Izraelem są tajemnicą tylko dla szklanych idiotów. Pytanie w czyim interesie działają ci ludzie to też pytanie dla idiotów.

    Jak ich wyrzucić z polskiej polityki, to już poważniejszy problem, który rozwiązać trzeba przed wyborami. Jak ich postawić przed Trybunałem Stanu, to też konkretna sprawa do załatwienia. Dlaczego dziennikarze nie pytają w relacjach na zywo?

  441. 166 bojkot TVN said

    http://suwerennosc.blogspot.com/2011/02/na-tropach-przyczyn-katastrofy_26.html

    Patrząc na zamieszczone w raporcie MAK zdjęcia ekranów radaru ścieżki podejścia do lądowania typu RSP-6M (str. 121, 124 wersji rosyjskiej) można by głęboko współczuć rosyjskim dyspozytorom wojskowym, że musieli przez całe lata pracować na tak niedoskonałym sprzęcie, mającym w dodatku uchodzić za odpowiednik zachodniego radaru precyzyjnego podejścia – Precision Approach Radar (PAR) ). Grube, niewyraźne linie podziałki, oślepiający blask zielonego luminoforu, wielka, rozmyta jasna plama o średnicy odpowiadającej odległości podziałki 1,0 km, mająca reprezentować lecący samolot – jakże to wszystko głęboko kontrastuje z widokiem nowoczesnego urządzenia GPS Garmin 276C (fragment niebieski), zdolnego podawać dane nawigacyjne bezpośrednio w postaci liczbowej, z wielokrotnie wyższą dokładnością.

    Widząc tego rodzaju zdjęcia można by się zacząć poważnie zastanawiać, w jaki sposób armia rosyjska, a wcześniej radziecka, mając tak niedoskonały sprzęt radarowy, zdołała uniknąć co najmniej kilku, jeśli nie kilkunastu wojskowych katastrof lotniczych na tydzień.

    MAK wspomina w raporcie, iż przy obsłudze radarów tego typu stosuje się binokulary. Czyli, dość złożone układy optyczne, swego rodzaju lornetki, tyle tylko, że o własnościach lupy powiększającej. W jaki sposób daje się ta informacja daje pogodzić z tym, co na własne oczy, i to bez binokularu widzimy na zdjęciu?

    Otóż należy w tym miejscu powiedzieć, a każdy, kto choć trochę zetknął się. jeśli nie z radarami to z tradycyjnymi oscyloskopami z lampą katodową, to potwierdzi, że najprawdopodobniej w przedstawionym na zdjęciu ekranie radarowym regulator jasności został ustawiony na maksimum. Tymczasem właściwym trybem pracy z takimi urządzeniami jest praca z minimalną jasnością, i to w pomieszczeniu o przytłumionym oświetleniu, gdyż dopiero wówczas uzyskuje się najwyższą dokładność, obraz jest osty i wyraźny, a i wzrok nie ulega przy tym szybkiemu zmęczeniu. (…)

    Oszołomskie zdjęcia demaskujące oszustwa MAK – trzeba koniecznie zobaczyć na podanej stronie.
    Big MAK shit okazuje się jeszcze większe, coraz większe. Kłamstwo nt. zamachu TU 154 M101 w Smoleńsku sypie się z każdym dniem. Chociaż chłopcy ze WSI_TVN_24 usiłują wcisnąć do naszych mózgów informację, że piloci JAK-40 popełnili przestępstwo, bo wylądowali w Smoleńsku.
    Taaak! Popełnili przestępstwo, bo wylądowali i żyją. Tu-154M z prezydentem Kaczyńskim i 95 innymi ludźmi, rozbił się legalnie, zgodnie z konwencją chicagowską.

  442. 166 bojkot TVN said

    http://www.nowyczas.co.uk/news.php?id=994

    (…) Obecność gen. Andrzeja Błasika w kokpicie, a także naciski na pilotów istniały tylko w rosyjskiej wersji stenogramów. W końcu sam polski akredytowany przy MAK Edmund Klich, który jako jedyny z Polaków odsłuchiwał oryginały zapisu CVR, jeszcze w maju 2010 oświadczył, że kiedy on słuchał oryginałów taśm z czarnych skrzynek rządowego Tu-154M, to żadnych głosów osób spoza załogi nie słyszał. Zmienił zdanie dopiero wtedy, gdy w maju 2010 roku dostał od komisji MAK kartkę papieru, na której głosy te się pojawiły. Jednak naciski z kartek papieru i obecność gen. Błasika w kokpicie znika tak, jak opada smoleńska mgła.

    Podsumowanie

    Nieprawdziwe są tezy o naciskach ze strony pasażerów. Rosjanie w raporcie końcowym MAK, aby uzasadnić tezę o naciskach, umieścili zdania, które nie istnieją w pliku audio. Polska strona w swoich poprawkach do raportu końcowego napisała wyraźnie, że nie ma najmniejszego dowodu, aby któryś z pasażerów wywierał naciski na załogę Tu-154M. Rosjanie oparli się na nieistniejących lub pozmienianych zdaniach z zapisu CVR. Rosjanie w raporcie MAK zafałszowali zdania wypowiadane przez I pilota, aby wskazać na jego rzekomy konformizm. Zapis audio pokazuje, że I pilot nie był uległy. Polska strona w poprawkach również jednoznacznie wykluczyła konformizm załogi i podważyła pseudoanalizę psychologiczną, której wnioski nie były konsultowane ze stroną polską.

    Na koniec można dodać, że ciało gen. Błasika zostało znalezione ponad 24 godziny po katastrofie. Opinie lekarzy mówią jednoznacznie, że po śmierci w ciele powstaje alkohol endogenny, którego zawartość może wynosić około 1 promila, więc wyciąganie wniosków o nietrzeźwości generała na podstawie wskazania 0,6 promila jest nadużyciem. Badania na wykrycie alkoholu były też przeprowadzane z naruszeniem procedur dotyczących tych badań. Nadużyciem jest także stwierdzenie, że ciało gen. Błasika zostało znalezione w kokpicie. Po pierwsze kokpitu nie ma (zdematerializował się), a po drugie sektor, w którym znaleziono generała, obejmował osoby siedzące w kokpicie, salonie prezydenckim i dwóch salonikach VIP. Generał siedział w jednym z saloników, więc w tym sektorze powinien być znaleziony.

    Widać więc, że historia kolejny raz zatoczyła koło. Tak jak słynne niemieckie gazety z 1941 roku wkładane przez ludzi z rosyjskiej komisji Burdenki do kieszeni pomordowanych w 1940 roku Polaków miały oddalić winę od Rosji/Stalina za zamordowanie polskiej elity, tak kartki papieru z nieistniejącymi naciskami wkładane przez ludzi z komisji MAK do rąk Edmunda Klicha i polskojęzycznych (świadomie nie nazywam ich polskimi) mediów, miały ponownie oddalić winę od Rosji.

    Kajetan Marzec

    Autor, wykorzystując swoje doświadczenie z pracy w obsłudze radiolokacyjnej cywilnych i wojskowych statków powietrznych, od wielu miesięcy prowadzi niezależne analizy faktów związanych z katastrofą smoleńską. Jest w stałym kontakcie z pilotami, fizykami, matematykami, inżynierami i innymi osobami, które swoją wiedzą i doświadczeniem starają się bronić honoru żołnierza polskiego i godności Tych, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie rządowego Tu-154M w Smoleńsku.

  443. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/2574/cos

    Przyznaję, jestem przywiązany do wersji ruskiego zamachu. Skłonność do wiary w ruskie zamachy przyswoiłem sobie jeszcze w szkole podstawowej, kiedy za nic nie chciałem łyknąć tezy, że tysiące jeńców na ziemi dyszącej swobodą zastrzelili Niemcy w 1941 roku, a od 1940 jeńcy (do czasu rozstrzelania ich przez Niemców) nie pisali listów do rodzin, bo byli zajęci życiem w rozpuście i dobrobycie w sowieckim raju.

    Również i w wtedy słyszałem o swoim niezwykle podejrzliwym umyśle, również i wtedy byłem w mniejszości. A w zasadzie w większości, bo lud wiedział, gdzie prawda, ale milczał, bo się bał. Większość „tokująca” nie wiedziała, bo tak zwani intelektualiści to idioci. Gdzieś w oświeceniu rozjechał się ideał człowieka pielęgnującego sferę ducha i ciała, i naprodukowało się pierwowzorów docenta z „Rejsu” ajenta Piwowskiego. Docenta – tchórza, słabeusza i koniunkturalisty.

    Piwowski swoją najłatwiejszą ofiarę opisał celnie i trafnie. Głupi ale kształcony i z ambicjami.
    Moje głębokie przekonanie nie może mnie jednak ubezwłasnowolnić na tyle, żebym nie potrafił sobie wyobrazić świata alternatywnego. Więc proszę, oto on (widziany przez pryzmat różnych takich bits and bobs:

    10 kwietnia 2010 natychmiast po wypadku lotniczym w Smoleńsku Rosjanie zabezpieczają teren katastrofy i zwracają się do Polski o przejęcie śledztwa wiedząc, że wszelkie podejrzenia i wątpliwości będą świadczyły na ich niekorzyść. Trudna sytuacja demograficzna, zapóźnienie technologiczne i perspektywa wyczerpania się surowców sprawiają, że Rosja potrzebuje zaufania bardzie niż wody pitnej.

    (…)

  444. 166 bojkot TVN said

    Science fiction u Łazarza http://thot.nowyekran.pl/post/6435,wykastrowana-polska

  445. Marucha said

    Re 444:
    Żałosne.

  446. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/1289/dwa-kilometry

    (…)Ponadto w ocenie pilota Rosjanie podali w karcie nieprawdziwe współrzędne progu pasa startowego na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj. Dane te miały się różnić o ok. 300 m – pas był przesunięty bliżej, patrząc w kierunku podejścia w stosunku do danych zawartych na karcie podejścia. Pilot zeznał, że to znaczna różnica. Ponadto nowe karty zawierały więcej danych na temat lotniska, jak współrzędne progu pasa i środków radionawigacyjnych lotniska.
    Istotnym szczegółem w tej sprawie jest także fakt, że po katastrofie właściwe rozmieszczenie radiolatarni podważał także Artur Wosztyl, pilot samolotu Jak-40. W jego ocenie, odległość między radiolatarniami była w rzeczywistości o 650 m większa, niż zapisano to w karcie podejścia. Wosztyl twierdził też, że dane z GPS po wprowadzeniu do systemu danych lotniska wskazywały, że punkt oznaczony na karcie lotniska jako środek pasa startowego znajdował się z lewej strony podejścia. Także podczas lądowania 10 kwietnia 2010 roku strzałka radiokompasu wykazywała odchylenie od osi pasa, podczas gdy wskazania GPS sugerowały położenie samolotu w osi pasa./../

    Według doświadczonego pilota wojskowego w stopniu majora, wykazana 2-kilometrowa rozbieżność pomiędzy współrzędnymi dalszej radiolatarni zawartymi w karcie a stanem faktycznym jest niedopuszczalna, a lotnik, bazując na takich danych, może zostać zaskoczony.

    Całość niezwykle interesującego tekstu: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110315&typ=po&id=po10.txt

  447. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/3539/siala-baba-mak-nie-wiedziala%E2%80%A6-jak40

    (….) Chodzi o stenogramy z czarnych skrzynek i proste obliczenia prędkości zniżania, które miejscami sięgają 20m/s! [autor trochę przesadził, ale 11m/sek. miejscami…] Wszędzie, gdzie temat zniżania tupolewa jest podejmowany, mamy do czynienia z próbami zniekształcenia jego wartości do 7/8 m/s (Dotyczy to raportu MAK oraz różnych polskich specjalistów, być może w nadziei, że nikomu nie będzie się chciało sprawdzać). Tyle, że taka wartość zniżania również zakrawa na cyrkowy wybryk. Najczęściej jednak ta sprawa jest przemilczana, i nic dziwnego, bo wywraca całą konstrukcję insynuacji dotyczących katastrofy i zachowania pilotów w oczywisty sposób. Można dodać, że jeśli kapitan bał się prezydenta, to poobijanego i [proszę wybaczyć] zarzyganego prezydenta musiałby bać się jeszcze bardziej, że o reszcie pasażerów nie ma co wspominać. Takie lądowanie byłoby końcem jego kariery w transporcie VIP-ów. Dlatego ględzenie o brawurze w tym przypadku jest nonsensem.

    Jeśli samolot niepokojąco zniżał lot od jakichś 400 metrów, to wyjaśnia się poniższa zagadka dotycząca telefonów komórkowych na pokładzie tupolewa czyli, że był czas na podjęcie decyzji, włączenie, logowanie…
    Smoleńskie Twin Peaks (….)

  448. 166 bojkot TVN said

    Jak może wyglądać wrak lądującego samolotu, który ponoć spadł z wysokości kilku metrów, samolotu o wzmocnionej konstrukcji, po generalnym remoncie w Rosji i dopuszczeniach wydanych przez MAK i panią Anodinę? Tak?

  449. 166 bojkot TVN said

    http://zamach.eu/ zaatakowana przez hakerów,
    trwa praca nad wznowieniem emisji.

    Uprasza się wszystkich współpracowników o opublikowaniu tego faktu na innych stronach,
    jak i zabezpieczenie ew. skopiowanych stron z http://zamach.eu/

    Nadchodzi terror.

    (-)Krzysztof Cierpisz
    http://zamach.eu/

    terror nie nadchodzi – on już dawno nadszedł, zamach w Smoleńsku, katastrofa (zamach) Casy, śmierć D.Ratajczaka, śmierć szyfranta Zielonki, śmierć pracownika kancelarii tajnej premiera Tuska – Grzegorza Michniewicza, śmierć byłego wiceministra transportu Eugeniusza Wróbla, i innych dziwnych śmierci: Mieczysława Cieślara, Krzysztofa Knyża, Marka Dulinicza.

    http://lubczasopismo.salon24.pl/410prawda/post/242068,zmowa-milczenia-a-ludzie-gina-w-zagadkowych-okolicznosciach

    http://www.acontrario.pl/viewtopic.php?f=27&t=189

  450. 166 bojkot TVN said

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110325&typ=po&id=po02.txt

    …. 10 kwietnia ubiegłego roku, godz. 8.25: mjr Henryk G. sygnalizuje Centrum Operacji Powietrznych nagłe załamanie pogody w Smoleńsku. Podpułkownik Jarosław Z. zleca przekazanie tych informacji kontrolerowi na Okęciu, Piotrowi L., i powiadomienie załogi. Nic takiego się jednak nie dzieje. Komunikat ostrzegawczy nie dociera na pokład tupolewa. Dlaczego?

    Nikt nie zadzwonił, bo trzeba mieć specjalną zgodę na wykonanie telefonu satelitarnego – to efekt taniej armii Bogdana Klicha. Na dodatek kończyła się zmiana i zaczynała druga. 10 kwietnia ubiegłego roku nie było na wojskowym Okęciu żadnej funkcyjnej osoby – bo zaczynał się weekend. Niepokojąca depesza SYNOP dotarła do Polski po godzinie 8.00. Z uwagi na fakt, że nie było polecenia skorzystania z łączności satelitarnej, informacje o pogodzie utknęły w kraju z nadzieją, że swoje obowiązki należycie wypełnią służby lotnicze obcych państw, nad którymi przelatywał Tu-154M. W efekcie załoga została zdana tylko na enigmatyczne przekazy „Korsarza”.(…)

  451. 166 bojkot TVN said

    http://bu-dzin.nowyekran.pl/post/9728,czy-w-tu-154m-byl-wybuch

  452. 166 bojkot TVN said

    http://www.bibula.com/?p=36011

    (…)
    Skandal dyplomatyczny

    Wyobraźmy sobie sytuację, że prokurator Seremet i prokurator Parulski odpowiedzieliby inaczej: hipoteza zamachu jest nadal weryfikowana. Oznaczałoby to, że dwóch najważniejszych polskich prokuratorów oficjalnie przyznaje, że nie wykluczono jeszcze wersji zakładającej, że polski prezydent mógł zostać zamordowany przez Rosjan. Jaka byłaby reakcja? Ambasador rosyjski musiałby złożyć formalny protest wobec działań polskiego rządu. Sprawa wywołałaby skandal dyplomatyczny na arenie międzynarodowej, bo zostałoby to odebrane jako oficjalne oskarżenie Rosji przez urzędnika państwa polskiego.

    Bez precedensu

    Sprawa byłaby o tyle precedensowa, że w najnowszej historii nie jest znany przypadek, aby jedno państwo oskarżało drugie o zabójstwo swojego prezydenta. Wyjątkiem są republiki lub terytoria aspirujące do niepodległości (np. Czeczeni oskarżają Rosjan – zupełnie zresztą słusznie – o zabójstwo prezydenta Dżochara Dudajewa). Gdyby więc prokurator Seremet lub prokurator Parulski stwierdzili, że doszło do zamachu, byłaby to rzecz absolutnie niebywała. Mogłoby to bowiem zostać odebrane jako oficjalne oskarżenie Rosji o morderstwo polityczne na głowie suwerennego teoretycznie państwa. Trudno sobie wyobrazić, aby pozostało to bez reakcji. Rosjanie musieliby odpowiedzieć ostro, potem zaczęłyby się sankcje i międzynarodowa awantura.

    Ponieważ i Polska, i Rosja należą do ONZ, organizacja formalnie byłaby zobowiązana do wyjaśnienia sprawy. To można byłoby zrobić tylko w jeden sposób: powołując specjalną komisję do jej wyjaśnienia. Taki pomysł podchwyciłyby państwa rywalizujące z Rosją (USA, Chiny, Japonia, Indie). Działanie jakiegokolwiek tworu oczywiście musiałoby obnażyć prawdziwą rolę Rosjan, ale pokazałoby też katastrofalną nieudolność polskiego rządu i polskiej prokuratury. Prawda byłaby więc niewygodna zarówno dla strony polskiej, jak i rosyjskiej. Tym bardziej że samego Tuska postawiłoby to w dwuznacznym świetle w oczach rosyjskich mocodawców. Temu wszystkiemu zapobiegło jedno zdanie wypowiedziane przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.

    Co będzie dalej, łatwo przewidzieć. Zaczną się dalsze oskarżenia strony polskiej i dalsze obarczanie winą Bogu ducha winnych pilotów. Będzie też utrwalanie serwilizmu wobec Rosji, nazywanego „przyjaźnią” lub „dobrymi stosunkami”. Matuszka Rossija po wypowiedziach Seremeta może być spokojna. W końcu sam Tusk nazywał tego ostatniego człowiekiem godnym zaufania…

    Leszek Szymowski

  453. 166 bojkot TVN said

    Widzę zdjęcie części wraku Tu-154M 101 z kołami odwróconymi do góry i zabłoconymi

    http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/galerie/prezydent-rp-lech-kaczynski-nie-zyje/katastrofa-tu-154-w-smolensku/zdjecie/duze,1438731,42,980

    Jak mogły powstać akurat takie zabłocenia – to może wiedzieć tylko MAK.
    Z winy pilotów zapewne – pośmiertnie popsikali błotem kółka, a potem od góry niektóre przemyli. Po prostu.

    Akurat mogę na to odpowiedzieć. Według niektórych teorii było tam aż grząsko od błota. Wręcz bagniście. I dlatego samolot nie powinien się rozpaść, bo uderzył w miękkie, głębokie, amortyzujące błoto.
    Ale gdy uderzył w grunt, to fontanny tego błota wszystko ochlapały. – admin

  454. 166 bojkot TVN said

    http://www.bibula.com/?p=36256

    Prawa zachowania fizyki a oficjalna dezinformacja. Pytanie zasadnicze jest tylko jedno: dlaczego maszyna na autopilocie, z systemem nawigacji tej klasy znajdowała się – zanim do czegokolwiek, do czegokolwiek doszło – 70 do 100 metrów poniżej prawidłowej wysokości. I z boku.

    Jaka jest Pana opinia profesorze?
    W sytuacji, gdy szczegółowa wiedza o parametrach końca lotu Tu-154M jest zarezerwowana wyłącznie dla strony rosyjskiej, wszystkie rejestratory tych danych są zagarnięte przez stronę podejrzaną, nawet oryginał tzw.”trzeciej skrzynki” został im przekazany, nam pozostaje potężna broń – korzystanie z niezmiennych i niedających się zafałszować praw logiki oraz praw natury, czyli “praw zachowania” fizyki. Nie wystarczą one do zrozumienia, co się tam stało. Pozwalają jednak wykluczyć wersje antyfizyczne, antylogiczne. Oto jedna z prób ich wykorzystania.
    (….)
    W związku z tym: Pytanie zasadnicze nadal jest tylko jedno: dlaczego maszyna na autopilocie, z systemem nawigacji tej klasy znajdowała się – zanim do czegokolwiek doszło – 70 do 100 metrów poniżej prawidłowej wysokości.([lotnik- ekspert od katastrof skomentował: Innych pytań już nie trzeba do udowodnienia zbrodni, jakkolwiek te pytania nie byłyby słuszne)].

    Kilkakrotne powtórzenie przez kontrolerów z wieży kontrolnej lotniska Siewiernyj, iż samolot jest na ścieżce i na kursie wskazuje na świadomy udział tych osób, może podszywających się pod kontrolerów, w utrzymywaniu załogi i szczególnie pilota na błędniej, katastrofalnej trajektorii.

    Takie pozorne przesunięcie płatowca i jego skutki możliwe są jedynie przy równoczesnym zaistnieniu trzech czynników: nagła mgła, meaconing oraz zapewnienie ze strony załogi wieży kontrolnej, że samolot jest na kursie i na ścieżce. Dynamika wystąpienia nad lotniskiem Siewiernyj gęstej mgły znana jest posiadaczom zdjęć i filmów satelitarnych wykonanych przez CIA, armię USA oraz NATO. Techniczne sposoby na wygenerowanie takiej mgły oraz ich zastosowanie praktyczne znane są co najmniej od kilkunastu lat.(…)

  455. 166 bojkot TVN said

    http://wirtualnapolonia.com/2011/04/14/tu-154-wyladowal-rozerwala-go-bomba-szokujaca-ksiazka/#more-12227

    Tupolew ścinał drzewa, ale poobijany wylądował awaryjnie w błocie. O 8:39 rozerwała go siła wybuchu bomby próżniowej i ona też zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli, zostali zamordowani strzałami z broni palnej.„Zamach w Smoleńsku” Leszek SzymowskiTupolew wylądował awaryjnie w błocie, a o 8:39 rozerwał go wybuch bomby próżniowej, która zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli zostali zamordowani strzałami z broni palnej. Wszystko zarejestrowały amerykańskie satelity. Takie szokujące tezy przedstawia książka „Zamach w Smoleńsku. Niepublikowane dowody zbrodni” Leszka Szymowskiego, która była kolportowana podczas uroczystości rocznicowych na Krakowskim Przedmieściu. Cieszyła się tam dużym wzięciem.

    Książkę sprzedawano w niedzielę pod Pałacem Prezydenckim w cenie 30 zł. Kupowano ją chętnie, zwłaszcza, że była reklamowała hasłem „Książka, którą każdy Polak powinien przeczytać” przez „Warszawską Gazetę”, którą rozdawano zgromadzonym. Uczestnicy uroczystości rocznicowych zorganizowanych przez PiS z ożywieniem dyskutowali o tezach zawartych w publikacji i uznawali ją za dobrze udokumentowaną. (…)

  456. Marucha said

    Re 455:
    Czy książka jest oparta na zeznaniach Andrieja Mendiereja?

  457. 166 bojkot TVN said

    456
    Zdjącia z amerykańskich satelitów tez wykonał A.M …wg admina?

  458. Inkwizytor said

    Re: 455

    Wstęp napisał Iwan Żopan dwukrotnie zabity przez agentów Putina

  459. 166 bojkot TVN said

  460. 166 bojkot TVN said

    Z cyklu „PRAWDZIWE AFERY” są milczeniem olewane przez media:

    http://netsociety.nowyekran.pl/post/11362,czy-w-smolensku-doszlo-do-zamachu


    (…)Skończyłem właśnie czytać książkę „Zamach w Smoleńsku”, jestem zaskoczony, ze o książce oprócz internetu nie informują żadne media.

    Za to co Leszek Szymowski pisze, on i wydawca książki, o ile fakty sa nieprawdziwe, powinni dawno być pod kluczem w wiezieniu.

    Spotkał się on z pracownikami ABW i i Agencji Wywiadu i wielu innymi ludzmi, czesc z nich wymienionych jest z nazwiska.

    Ci powiedzieli mu,niesamowite rzeczy. Otóż jakiś czas po katastrofie skontaktowali się z naszym ABW i AW (Agencja Wywiadu) Amerykanie. Poprosili o spotkanie poza Polska ale blisko jej granicy.

    Polaków pojechało 5-ciu, 2 z ABW, 2 z AW i jeszcze jakiś jeden. Amerykanie pokazali im ponad 100 zdjec z satelitów i powiedzieli, ze maja cale nagranie lotu

    TU-154 z satelity włącznie z lądowaniem i nagraniem rozmów (NSA- to ich organizacja śledząca wszystko co się dzieje na w świecie).

    Tak, z lądowaniem. Bo samolot według nich po ścięciu tych 2 brzóz, będąc już blisko ziemi, dzięki kunsztowi pilotów „pacnął” na cały gąszcz młodych drzew i w bagienko smoleńskie. Był pokiereszowany ale cały!!!! Poza kawałkiem urwanego wcześniej skrzydła.

    Wybuch dopiero po chwili, po jakichś 10 sek. Twierdzi się, ze w w wyniku tzw bomby próżniowej. I dopiero wtedy rozleciał się na kawałki, na tak duże odległosci.

    Część pasażerów przeżyła i była dobijana strzałami z pistoletów. Na to wskazuje znany w internecie film.

    Nasi napisali notatkę i wysłali do szefa ABW, płk. Bondaryka. Ten z kolei do Tuska. Tusk powiedział, ze nie interesuje go pomoc Amerykanów. ????

    Krótko po tym Amerykanie oświadczyli, ze wycofują się z Polski z instalacji obronnych rakiet Patriot. To akurat miało miejsce, bo sporo się o tym w Polsce mowiło.

    Powiedzieli, ze nie ufają Polakom, skoro współpracują z Rosjanami w takiej sprawie.

    To tylko kilka stron z liczącej ok 250 stron całości. Wypowiadają się polscy profesorowie i też zwracają uwagę na pewne szczegóły dostrzeżone przez nich na zdjęciach.

    Oprócz szczegółów katastrofy można dowiedzieć się z tej książki o wiele więcej. Dotyczy to tego co robił Kaczyński. Nikt nie poinformował np., ze Kaczyński kazał sprzedać Gruzji dużą ilość polskich rakiet przeciwlotniczych Grom, w czasie gdy Rosja ich zaatakowała. Kazał sprzedać o wiele wiele więcej niż mogliśmy, narażając Polskę na chwilowe ich braki.

    Ponoć skuteczność tych rakiet była prawie 100%-owa :-) Rosjanie nie mogli zrozumieć co się dzieje w Gruzji, czemu tracą tyle samolotów, ale w końcu się dowiedzieli, za sprawa swoich ludzi w Polsce.

    No i Kaczyński zablokował poprzez interwencje UE i USA ich działania w Gruzji.

    Ponadto blokował budowę rurociągu gazowego Nord Stream, omijającego Polskę, budowanego po dnie Bałtyku. Teraz prace trwają w najlepsze, komplikując sprawę polskim portom morskim.(…)


    ZGADUJ-ZGADULA
    Jeśli zamach był wykonany przez kogoś w Polsce, to co się z tym człowiekiem teraz dzieje: nie żyje, czy awansował.
    Ci co wydali mu rozkaz staną przed Trybunałem Stanu za zdradę, czy będziemy im płacić wysokie odprawy i emerytury? Kto zgadnie?

  461. ZDZISIEK said

    166 Dobry materiał powyżej.
    Lenin, Stalin, Beria, Hitler, Putin, Tusk
    Bandziorki z krótkimi ksywkami!
    Chyba po to żeby nie mieli problemów
    z wymową zleceniodawcy scyzorykami chrzczeni.

    Nie chemy komuny
    Nie chcemy i już
    Nie chcemy ni sierpa ni młota
    Za Smoleńsk, za Katyń
    Za Wilno i Lwów
    Zapłaci czerwona hołota!

  462. Inkwizytor said

    A kto zapłaci Zdzisławie za Wołyń, Podole, Ponary, Łukiszki ???

  463. 166 bojkot TVN said

    http://www.niepoprawni.pl/blog/3290/kto-dowodzil-tu-154m-czyli-kolejne-zadanie-dla-prokuratury

    (..)„… Kolejnym błędem była decyzja załogi o lądowaniu na małym, przestarzałym i nieużywanym smoleńskim lotnisku … „

    Z powyższej wypowiedzi wynika, że plan lotu przewidywał lądowanie na dużym nowoczesnym i używanym lotnisku, a tylko samowola Błasika i Protasiuka doprowadziła do zmiany planów.

    Kandydatów do składania zeznań nie zabraknie, prokuraturze może nie starczyć czasu na przesłuchanie wszystkich.
    Ale bądźmy dobrej myśli, prokuratura ma dużo czasu – przecież ciągle czeka na dokumenty.

    Od ponad roku obserwujemy, w jaki nowatorski niewątpliwe sposób wyznaczane są standardy prowadzenia śledztwa.
    Kiedyś zadałem pytanie, czy prokuratura oprócz czekania na dokumenty robi coś jeszcze w sprawie wyjaśnienia zdarzeń z 10 kwietnia 2010 roku?

    Okazuje się, że tak.

    Przesłuchuje „kluczowych” świadków, którzy wiedzę swą czerpią z wytycznych zawartych w SMS-ie:
    „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił.”

  464. 166 bojkot TVN said

    Jeszcze jedna hipoteza tak samo prawdopodobna jak wszystkie inne, w każdym razie może i tu znajdują się puzzle do prawdy

    http://sapieha.nowyekran.pl/post/10481,kolejna-hipoteza-zamachu

    (…)Teraz, dlaczego wybrano ten sposób zamachu na polskich przywódców?

    Manipulacja sprzętu nawigacyjnego lotniska, nawet we mgle, nie tylko nie daje 100% gwarancji sukcesu, ale także stwarza zagrożenie niepowodzenia akcji i w efekcie wielki skandal.

    Przy tym, polski samolot numer 1 jest wyposażony w nowoczesne urządzenia do nawigacji i sterowania lotem, dwóch doświadczonych pilotów i nawigatorów. Dlatego sytuacja podczas złego naprowadzania mogła rozwinąć się na trzy sposoby:

    1) (pożądany) pilot i nawigator niczego nie zauważają i samolot rozbija się w odpowiednim miejscu.

    2) (niepożądany, ale do zaakceptowania) pilot i nawigator w pewnym momencie orientują się, że ich samolot nie jest tam, gdzie powinien, i odlatują.

    3) (niedopuszczalny) pilot i nawigator zbyt późno zauważają problem, ale udaje im się wyciągnąć uszkodzony samolot i leci on w czasie „N”, oraz rozbija się w nieznanym miejscu „X”. I co robić? Wysłać śmigłowce ich szukać? Ale do tego czasu połowa świata będzie wiedziała, co się stało i kto przeżył. To nie tajga, ani dżungla, w pobliżu mnóstwo niepotrzebnych świadków.

    Tak więc powodzenie całej operacji jest ograniczone do 35%, przy 65% możliwości niepowodzenia i skandalu. Oczywiste, że takie działanie jest nieprawidłowe.

    Zestrzelić samolot rakietą? Ale wszystkie pociski przeciwlotnicze mają nie tylko ograniczenia zasięgu, ale również ograniczenia dotyczące bliskości celu. W wielu takich wypadkach samolotom udawało się wrócić na macierzyste lotnisko. To także niedopuszczalny przebieg wydarzeń.

    Jedynym sposobem, aby kontrolować wszystko na 100% jest „utrzymać samolot w swoich rękach”, a zatem należy pozwolić mu wylądować.

    Otrzymuje się przy tym duży bonus w postaci nienaruszonych notebooków polskich wyższych urzędników, prawdopodobnie zawierających kody dostępu do poufnych baz NATO i UE. Także i sami generałowie mogą być przewiezieni do Moskwy na przesłuchanie, a następnie oddani Polakom, jako ofiary strasznej katastrofy.

    Źródło: http://vlad-igorev.livejournal.com/

  465. 166 bojkot TVN said

    Można posłuchać wywiadu: http://www.radiownet.pl/#/publikacje/przyznali-sie-ze-sa-winni-jak-tylko-dotkneli-czarnej-skrzynki-wiktor-suworow-o-smolensku
    Wiktor Suworow – odważnie ale i ostrożnie o Katastrofie Smoleńskiej. Rozmawiają: Jerzy Jachowicz i Krzysztof Skowroński

  466. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/1903/wniosek-o-przesluchanie-szefa-komisji-technicznej-mak-amorozowa

    (…)
    2. Wnioskuje o przesłuchanie przewodniczącego komisji technicznej MAK, Aleksieja Morozowa w obliczu słów, które wypowiedział w czasie konferencji prasowej prezentującej raport końcowy komisji MAK.

    3. Wnioskuje o sprawdzenie przez prokuraturę wszystkich pozostałych osób, które mając wiedzę na temat przyczyny niemożności uratowania się i uderzenia w ziemię pomimo faktu wznoszenia w/w samolotu działają na szkodę sledztwa; ukrywają, blokują lub fałszują informację w tym temacie.

    4. Wnioskuje także o sprawdzenie przez polską prokuraturę generalną i wojskową oryginałów danych komputera pokładowego FMS oraz oryginałów zapisu czarnych skrzynek:

    – CVR (Cockpit Voice Recorder) MARS-BM,
    – FDR (Flight Data Recorder) MSRP-64M-6,
    – QAR – Quick Access Recorder KBN-1-2 (rosyjski)
    – ATM Quick Access Recorder ATM-QAR (polski)

    w zakresie porównania informacji z danymi z komputera pokładowego FMS (Flight Management System), którego badania zostało wykonane w USA. Badanie to powinno objąć wszystkie dane potrzebne do ustalanie niemożności poderwania samolotu na bezpieczną wysokość.

    4. Wnioskuje także o przeprowadzenie eksperymentu-symulacji w warunkach bezpiecznych sprawdzającego te ustalenia.

    Uzasadnienie do wniosku:

    12 stycznia 2011 roku w trakcie konferencji prasowej będącej częścią prezentacji raportu końcowego MAK, szef komisji technicznej MAK pan Aleksiej Morozow wypowiedział słowa, które wtedy wywołały zdziwienie i niezrozumienie.

    „Z ustaleń MAK wynika, że samolot spadłby na ziemię nawet wówczas, gdyby nie zderzył się z brzozą. Zdaniem szefa komisji technicznej MAK Aleksiej Morozowa „gdyby polski samolot nie zahaczył skrzydłem o brzozę, kilka metrów dalej i tak uderzyłby o ziemię”(…)

    (..) W obliczu nowych faktów dotyczących danych pochodzących z komputera pokładowego FMS istnieje pilna potrzeba przesłuchania przez organa śledcze Rzeczypospolitej Polskiej pana Aleksieja Morozowa- szefa komisji technicznej MAK, który powinien wyjaśnić dokładnie dlaczego uważa, że samolot nie miał szans na ratunek i ewentualne uderzenie lub brak uderzenia w brzozę nie uratowałoby rządowego Tu-154m przed rozbiciem pomimo tego, że dane przedstawione przez komisję MAK wskazują jednoznacznie, że samolot od 1,1 km od progu pasa do zamrożenia pamięci punktu 600 m od progu pasa wznosił się z prędkością ok.5 m/s.

    Biorąc pod uwagę fakt, że od odległości 650 m od progu pasa teren się wyrównał i przestał się wznosić powyższe fakty wskazują, że w powietrzu dokonało się coś co spowodowało, że samolot pomimo wznoszenia i wyrównania terenu oraz uzyskanie wysokości ok.15-20 metrów nad ziemią upadł i się rozbił powodując śmierć wszystkich 96 pasażerów.

    Gdy posłużymy się danymi z raportu MAK do odtworzenia trajektorii lotu, zobaczymy, że samolot znajdował się w ostatniej fazie na następujących wysokościach:

    1,2 km od progu pasa (podciągnięcie sterów wg.MAK) – 252 m npm (nad poziomem morza)
    1,1km od progu pasa (uszkodzenie czubka drzewa) – 244 m npm
    930m od progu pasa (uszkodzonie czubka drzewa) – 248 m npm
    850 m od progu pasa (złamana brzoza) – 253 m npm
    760 m od progu pasa (zerwana linia elektryczna) – 260 m npm.
    600 m (zatrzymanie zapisu komputera pokładowego) – 273 m npm
    520 m (pierwszy kontakt z ziemią) – 258 m npm
    (…)

    Niezależnie od tych niejasności – kluczową pozostaje informacja, że wszystkie urządzenia samolotu przestały działać, gdy samolot był nad ziemią.

    60 metrów przed miejscem uderzenia o ziemię (…)

  467. lanc3 said

    ha mamy ich 166 ! brzoza,tak załatwili kaczora,potajemnie posadzona,przecież to żaden problem dla planistów putina przewidzieć trajektorie przeloty kaczki,a wysokość drzewa.A ten morozow bez wątpienia coś kręci każdy wie że taki gruchot jakim lecieli by się rozbił nawet na mniejszym drzewie,ba nawet na krzaku,a co dopiero w sztucznej mgle i z brzozą.Wogóle to najlepiej niech jakaś komisja hamerykaśkich specyalystów zbada,w ogóle to była brzoza a nie jakaś ruska maszyna.

  468. 166 bojkot TVN said

    Było ich 96 …..

  469. lanc3 said

    cała ta sytuacja jest jak tym skeczu,oczywiste jest że przez głupoty „szlachty polskiej” zginęli,żadnych wniosków też nikt nie wyciągnął,o krzyż się pożarli i szukanie winnych tam gdzie ich nie ma – jak z tym tygrysem w afryce.Prawdy nigdy się nie dowiemy,a to sprzyja kanalią rządzącym – kolejny powód do kłótni dla dwóch polaków.A już wogóle nie rozumiem obwiniania strony rosyjskiej,kiedy na własnym podwórku mamy syf.I jak nie puszki,mgły,kgb to teraz na brzozę naiwni się łapią.

  470. lanc3 said

    obudzimy się w końcu z jedną skarpetą za dużo:))

  471. lanc3 said

    dla fanatyków pis i kaczki proponuję eksperyment aby kupili gdzieś na złomie takiego samego gruchota,zapakowali się do niego i w warunkach które uniemożliwiają lądowanie,niech lądują.Ciekawe który kozak by wsiądzie.

  472. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/1745/ponad-wszelka-watpliwosc-doszlo-do-awarii-tu-154-m

    Ponad wszelką wątpliwość doszło do awarii Tu-154 M
    Na wysokości 15 metrów nad poziomem pasa, o godz. 10.41 i 5 sekund, przy szybkości 270 km/h i 52 metry od szosy Kutuzowa, a 573 metry od miejsca katastrofy, doszło do zupełnego obezwładnienia samolotu, do zablokowania zasilania elektrycznego, zarówno do zablokowania głównego komputera jak i wszystkich systemów mechanicznych samolotu oraz akumulatorów.

    Stroną w sprawie katastrofy smoleńskiej są również sami Amerykanie. Nieprzypadkowo Barack Obama aż na dwa dniprzyjeżdża do Polski na szczyt przywódców Europy Środkowo-Wschodniej w dniach 27-28 maja. Zapewne razem z nim przyjadą przedstawiciele amerykańskich firm, których sprzęt rozbił się 10 kwietnia w Smoleńsku.

    Dlaczego amerykańskie firmy są stroną w sprawie? Bo ich sprzęt rozbił się w Smoleńsku, w samolocie którym leciał Prezydent Polski. W związku z katastrofą może ucierpieć ich reputacja. Zapewne dołożyły wszelkich starań, aby sprzęt zamontowany w Tu-154 był jak najlepszy, a stan urządzeń mogły badać również zdalnie, na odległość, co pozwala wykrywać wszelkiego rodzaju awarie zawczasu.
    (…)
    Szanowni Czytelnicy, w sprawie katastrofy rozmawiałem z wieloma VIP-ami, intensywnie zainteresowanymi sprawą katastrofy. Wszyscy twierdzili, że przyczyny katastrofy są tak naprawdę od dawna znane różnym służbom: amerykańskim, rosyjskim, izraelskim, w tym także polskim. Wcale by mnie to nie zdziwiło. Mamy więc do czynienia nie z cyrkiem, ale z areną do walk gladiatorów (tylko w tej walce chodzi o coś więcej niż zachowanie życia), a bezmyślne napuszczane na ofiary lwy, to polskie środowisko dziennikarskie, które nie ma do końca świadomości komu służy i jak skończy, gdy przestanie być potrzebne.

  473. 166 bojkot TVN said

    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/pis-wskazuje-winnych-smolenska-ujawniono-fragmenty,1,4304586,wiadomosc.html

    (…) Dziennikarze „Newsweeka” zapoznali się z częścią dokumentu, która jest poświęcona głównie wydarzeniom poprzedzającym katastrofę.

    Autorzy raportu obficie cytują m.in. korespondencję urzędników Kancelarii Prezydenta z przedstawicielami rządu. W wielu miejscach zadaje ona kłam publicznym wypowiedziom prominentnych polityków PO na temat stanu przygotowań do wizyty.

    Przywołują na przykład treść oficjalnego listu, w którym minister obrony narodowej Bogdan Klich chwali prezydenta za zabranie ze sobą najważniejszych generałów. Jest ona zestawiona z zapewnieniami szefa MON, który przed kamerami twierdził, że nie znał listy prezydenckich gości.

    Obchody pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej

    W roboczej wersji raportu jest zaznaczone również, że to Bronisław Komorowski, jako marszałek Sejmu, poprosił prezydenta, by ten zabrał ze sobą na uroczystości katyńskie grupę posłów i senatorów.

    Autorzy przytaczają ponadto wypowiedzi Bronisława Komorowskiego mające świadczyć o tym, że bagatelizował dramat pod Smoleńskiem. Stawiają też pytanie, za co – jeszcze jako p.o. prezydenta – odznaczył on rosyjskich mundurowych, którzy 10 kwietnia pracowali przy usuwaniu skutków katastrofy Tu-154.

    Czy zmieniliśmy się po 10 kwietnia?

    Jak pisze newsweek.pl, w raporcie więcej jest znaków zapytania niż odpowiedzi. „Wymaga wyjaśnienia, jakie były rzeczywiste intencje i przyczyny działań ze strony Donalda Tuska. Czy były one podyktowane polityczną niechęcią do Prezydenta i próbą zawłaszczenia dla celów marketingowych uroczystości dla siebie i swojego obozu politycznego, czy też kryją się za tym jeszcze inne pobudki”

    Pełny raport zostanie opublikowany w formie książkowej w czasie kampanii wyborczej.

  474. 166 bojkot TVN said

    http://freeyourmind.salon24.pl/307440,okecie-10-kwietnia

    A. Klarkowski, który miał osobiście żegnać wylatujących na uroczystości katyńskie, twierdzi, że przybył na warszawskie lotnisko o 6.10 i przebywał na nim do czasu odlotu tupolewa o 7.25-7.27. Ta ostatnia godzina została ustalona dzięki żmudnej pracy badawczej ekspertów z „komisji Millera”, którzy nie dysponując monitoringiem ze stołecznego wojskowego lotniska, z którego odlatywała prezydencka delegacja (ten brak lotniskowego monitoringu to jeden z cudów gabinetu ciemniaków, choć i samego 36 Sp. Pułku też), dokonali „rekonstrukcji czasów” na podstawie „czasu kamery” moonwalkera S. Wiśniewskiego. Polski montażysta, jak wiemy, rejestrował najpierw mgłę (i przy okazji podejście do lądowania iła-76 – ponoć dwa, choć zaprezentowane zostało publicznie tylko jedno, z tego, co pamiętam), potem zaś swoją wędrówkę po ruskim Księżycu – następnie zaś przekazał swoje materiały (z tej wędrówki) do wozu transmisyjnego. (…)

  475. 166 bojkot TVN said

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110521&typ=po&id=po01.txt

    czyli są ludzie, ktorzy bez problemu mówią rzeczy oczywiste dla każdego logicznie myślącego człowieka…

    Jeśli prawdą jest, że ktoś wydał nakaz zamknięcia ust żołnierzom w sprawie katastrofy smoleńskiej, to apeluję do wyższych dowódców rodzajów Sił Zbrojnych, ministrów MON i MSWiA, szefa rządu RP i zwierzchnika Sił Zbrojnych o jego niezwłoczne wycofanie
    Odpowiedź jest w okienku wysokościomierza

    Z płk. rez. dr. Stanisławem Ligęzą, szefem Wydziału Nawigacji – Służby Nawigatorskiej w Dowództwie Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej w latach 1995-2001, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

    Jak ocenia Pan dotychczasowe efekty dochodzenia w sprawie katastrofy na Siewiernym?
    – Tu powinny być spełnione wszelkie zasady rzetelności. Rzetelność i jeszcze raz rzetelność. Tymczasem usłyszałem, co było dla mnie zdziwieniem, że polskim akredytowanym przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym w Moskwie został znany mi dobrze płk Edmund Klich. Pracowałem z nim w komendzie Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Cenię go jako fachowca, zna metodykę badania wypadków lotniczych i jest do tego merytorycznie przygotowany. Nie jest jednak przygotowany do badania tak dużego samolotu, jakim jest tupolew. Pan Klich pojechał jednak do Rosji i później sam zaczął się wypowiadać na temat przyczyn katastrofy, dużo mówił o niejasnym statusie gen. Andrzeja Błasika na pokładzie samolotu, a przecież prokuratura wyraźnie się wypowiedziała, że nie ma żadnych dowodów, iż generał był w kokpicie. Gdy spotkałem Edmunda Klicha jakiś czas temu w Dęblinie, wyraźnie mu powiedziałem, że powinien zostać za to ukarany. Bardzo się obraził. Powiedziałem mu, że gdyby był szefem, załóżmy 30-osobowej komisji wojskowej, która powinna badać ten wypadek w Rosji, jak Białorusini u nas w Radomiu po katastrofie ich samolotu, gdyby zebrał od specjalistów wchodzących w jej skład stosowne informacje i gdyby wypowiadał się w imieniu tej komisji, słowa bym nie powiedział. Ale pan – mówię – sam niewiele ma do powiedzenia, jest w Rosji tylko petentem, jak sam pan powiedział, i wypowiada się, jak przedstawiciele MAK. Polska natychmiast po katastrofie powinna była przejąć to śledztwo.

    O co pytał Pan Edmunda Klicha w trakcie tego spotkania?
    – Po pierwsze, zapytałem go, jak to możliwe, że znalazł się w Rosji, skoro jest w tej chwili cywilem i pracuje w instytucji cywilnej, a tam powinna być komisja wojskowa. Spytałem go, dlaczego zastosowano konwencję chicagowską, której absolutnie nie powinno się w tym wypadku stosować. Samolot z szachownicą na burcie to jaki jest? – zapytałem. „Wojskowy” – odparł. „Załoga?”. „Wojskowa” – mówił. „No to na jakiej podstawie zakwalifikowaliście ten lot jako cywilny, w dodatku jeszcze prywatny, skoro na pokładzie samolotu było całe dowództwo Sił Zbrojnych i zwierzchnik Sił Zbrojnych? Czy w ogóle loty prezydenta są prywatne?” – dopytywałem płk. Klicha. Na prośbę, by podał numer rejsu, skoro to był lot cywilny, nic nie odpowiedział. Spytałem także, dlaczego pozwolił oddać sprawę badania wypadku w ręce Rosjan, kiedy nawet Dmitrij Miedwiediew zapewniał o wspólnych badaniach z Polską. „Pan jest za bardzo impulsywny, wiele nie rozumie” – odparł Klich. Od czasu tamtej rozmowy nasze drogi się rozeszły.

    Enuncjacje płk. Klicha w mediach wywołały lawinę krzywdzących spekulacji na temat domniemanych błędów pilotów i roli gen. Błasika na pokładzie Tu-154M.
    – To prawda. Jedna z gazet 15 kwietnia br. napisała, że dotarła do głównych tez, które zostaną zawarte w raporcie komisji Jerzego Millera i opublikowała listę przyczyn katastrofy. Chciałbym się do tych najważniejszych ustosunkować. Przede wszystkim mowa jest o tym, że jedną z przyczyn katastrofy było korzystanie przez pilotów z wysokościomierza radiowego, a nie barycznego. Nie mogę się z tym zgodzić. Pytam, na jakiej podstawie postawiono ten zarzut? Oświadczam, że nikt w żadnym ośrodku lotniczym nie szkolił pilotów w taki sposób, jak sformułowano zarzut. To jest obelga pod adresem załogi Tu-154M, ich instruktorów, Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie oraz dowódców jednostek, którzy szkolili tę załogę i nadawali jej uprawnienia do lotów w trudnych warunkach atmosferycznych. A tak wysokich uprawnień nie zdobywa się za nic. Sądzę, że ci pseudoeksperci, którzy taki zarzut postawili, sami musieli popełniać takie błędy w locie.

    Dlaczego nie można lecieć, opierając się głównie na wysokościomierzu radiowym?
    – Nikt tak nie lata, bo radiowysokościomierz pokazuje wysokość od najwyższej przeszkody, która znajduje się na ziemi, do samolotu. Są przecież drzewa, pagórki, różne przeszkody. Gdyby leciano według wysokościomierza radiowego, który jest tylko pomocą dodatkową do sprawdzenia wysokości, samolot musiałby stale wznosić się i opadać, a więc lecieć tak, jak narciarz jeździ po muldach, a to jest niemożliwe. Kto tak szkoli? Takie bzdury można wciskać laikom, a nie doświadczonym pilotom i instruktorom, którzy szkolili członków tej załogi i nadawali im uprawnienia. Zaraz po katastrofie niektóre media wydały wyrok na polskich pilotów, że ci jakoby zgłupieli i spowodowali katastrofę, choć śledztwo nawet jeszcze się nie rozpoczęło. Tę tezę komisja MAK do końca podtrzymała. To jest straszna obelga pod adresem nieżyjących pilotów, którzy nie mogą bronić się samodzielnie. Podobna katastrofa do smoleńskiej była z CASĄ. Skoro tak, to dlaczego przed sąd stawia się kontrolera z Mirosławca, a rosyjskich kontrolerów wybiela?

    Co w ich zachowaniu 10 kwietnia 2010 roku budzi Pana największe zastrzeżenia?
    – Kontroler wojskowy, który tam był, z chwilą nawiązania łączności z załogą samolotu ponosi pełną odpowiedzialność za każdą komendę wydaną załodze. Sądzę, że kontrolerzy znali rzeczywiste i aktualne warunki meteo na lotnisku po wylądowaniu Jaka-40 i od załogi Iła-76, który tam krążył. Wiadomo dziś, że były to warunki pogodowe poniżej minimum lotniska. Skoro port lotniczy z Siewiernego nie przesłał do Polski noty o zamknięciu lotniska ze względu na mgłę i niesprawne urządzenia świetlne lub radionawigacyjne, to bezwzględnie kontroler po nawiązaniu łączności z załogą powinien był podać komendę: „zabraniam lądować”. Powinien spytać załogę, ile pozostało jej paliwa, i podać kurs na odpowiednie lotnisko zapasowe. Mówię to jako główny nawigator. Tego nie zrobiono i jest to największy zarzut. Po drugie, fałszowano warunki meteo, żeby zniechęcić pilotów do lądowania. Nigdy w życiu nie spotkałem się z czymś takim, jest to niedopuszczalne. Po trzecie, sprowadzano samolot po fałszywej ścieżce zniżania w kierunku i wysokości, upewniając załogę, że lot na ścieżce i na kursie. Kontroler przy podawaniu załodze odległości od drogi startowej, jeśli ta z różnych przyczyn nie kwitowała wysokości, choć powinna to była czynić – może nie działał przycisk, może radio – powinien był zapytać załogę: „podaj wysokość”. Nie zrobił tego, a przecież po to jest kontroler, aby udzielał pomocy załodze.

    W jakich okolicznościach poznał Pan gen. Andrzeja Błasika?
    – Nie pamiętam dokładnie, kiedy się poznaliśmy, prawdopodobnie był to 1995 rok. Pracowałem wówczas w Dowództwie Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej, dzisiejszym Dowództwie Sił Powietrznych. Andrzej przyszedł wtedy do Dowództwa, do Oddziału Nawigacji i Zastosowania Bojowego. Jeśli się nie mylę, przyszedł wtedy do nas w stopniu kapitana z 40. Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego ze Świdwina, gdzie latał na samolotach naddźwiękowych i był nawet dowódcą eskadry bojowej na Su-22. Z opinii jego kolegów pilotów wiem, że był świetnym pilotem i dobrym organizatorem lotów w eskadrze w tym pułku. Podobnie wypowiadał się o nim ówczesny przełożony Andrzeja płk Stanisław Targosz, późniejszy generał i dowódca Sił Powietrznych. A podkreślę, że był bardzo wymagający w stosunku do wszystkich pilotów. Pracowaliśmy razem z Andrzejem, ja na stanowisku starszego specjalisty, on starszego inspektora ds. lotnictwa bojowego. Naszym przełożonym był wówczas płk pilot dr Tadeusz Pieciukiewicz. Andrzej był bardzo sympatycznym kolegą, przede wszystkim jednak profesjonalnym specjalistą inspektorem.

    Jak ocenia Pan współpracę z gen. Błasikiem w Dowództwie?
    – Bardzo dobrze. Odpowiadaliśmy za nawigację i całe zastosowanie bojowe. W dowództwie co dwa lata była restrukturyzacja, powstawały nowe komórki inaczej się nazywające, wędrowaliśmy więc z wydziału do wydziału. I tak znaleźliśmy się z Andrzejem w nowym Oddziale Zabezpieczenia Szkolenia Lotniczego. Powstał Wydział Nawigacji, którego byłem szefem i przez pewien moment Andrzej był moim podwładnym. Wkrótce jednak zwolnił się etat w Wydziale Studiów i Programowania, gdzie Andrzej został zastępcą szefa tego wydziału płk. Władysława Dąbkowskiego. Pamiętam, że długo rozważał kwestię przenosin. Powiedziałem mu, że nie ma co się wahać, bo jest bardzo zdolnym człowiekiem, świetnym organizatorem i pilotem, a w nawigacji kariery nie zrobi. Wchodziliśmy wtedy do NATO, trzeba było znać języki, Andrzej sam gdzieś uczył się angielskiego, bo wtedy trudno było dostać się na kurs języka angielskiego. Po zdaniu egzaminu z tego języka w British English Institute w Warszawie Andrzej przeniósł się do Wydziału Studiów i Programowania.

    Pułkownik Dąbkowski dobrze oceniał przyszłego dowódcę Sił Powietrznych?
    – Tak. Pułkownik Dąbkowski bardzo cenił Andrzeja, dawał mu coraz trudniejsze zadania, bo Andrzej świetnie się sprawdzał. Później zyskiwał kolejne awanse. W 2001 roku został szefem szkolenia w 2. Brygadzie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu, później dowódcą 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach. Przygotowywaliśmy wówczas wszystkie bazy do samolotu wielozadaniowego F-16, więc bardzo ciężkie zadania na nim spoczywały. Sądzę, że dobrze się z nich wywiązał. Ja zostałem dalej w Wydziale Nawigacji, gdzie odpowiadało się za szkolenie pilotów, nawigatorów naziemnych, dzisiejszych kontrolerów precyzyjnego podejścia i zbliżania. Mieliśmy wtedy chyba nieraz więcej nawigatorów naziemnych niż pilotów, a nas w tej nawigacji była garstka. Całe moje życie związane było z nawigacją, byłem nawigatorem latającym, miałem ponad 3600 godzin nalotu. Latałem na bojowych i transportowych samolotach, tupolewem leciałem tylko raz, ale jako pasażer. Przeszedłem wszystkie stanowiska nawigatorskie, byłem m.in. nawigatorem Szkoły Orląt w Dęblinie.

    Łączyły Pana więzy koleżeńskie z gen. Błasikiem?
    – Tak, ale stosunkowo późno przeszliśmy na ty, bo istniała między nami pewna różnica wieku. Nie byłem z nim na takiej stopie, że zapraszaliśmy się obaj do swoich domów. Był jednak bardzo uczynny, o co bym go nie poprosił, zawsze mi pomagał. Często np. zostawał po pracy, by podwieźć gdzieś w Warszawie moją żonę, bo świetnie orientował się w terenie i wiedział, jak sprawnie i szybko poruszać się po stolicy. W sprawach zawodowych, co chcę jeszcze raz mocno podkreślić, był fachowcem. Bardzo często przed przeprowadzaniem egzaminów na podwyższenie klas pilotów czy nawigatorów sprawdzaliśmy wzajemnie swoją wiedzę, rozwiązując sami najpierw różne zawiłości. Andrzej był zaangażowany w to, co robił. Nigdy nie pracował od godz. 7.00 do 15.00, lecz dopóty, dopóki wszystkie bieżące sprawy nie zostały ukończone. Był wymagający, wymagał przede wszystkim od siebie, ale także od innych.

    Był podobno konfliktowy, taki przynajmniej obraz wykreowały media.
    – Nic takiego nie zauważyłem w naszym środowisku, w którym pracował, mogę go tylko pozytywnie oceniać. Był chętny do pracy, znał doskonale taktykę i lotnictwo operacyjne. Nie dorównywałem mu, jeżeli chodzi o przygotowanie ćwiczeń taktycznych czy operacyjnych.

    W trakcie wideokonferencji Moskwa – Warszawa Rosjanie stwierdzili, że nawet gdyby na wieży w Smoleńsku siedział szympans, to i tak w niczym nie mogłoby przyczynić się to do katastrofy.

    – Nie wiem, co to byli za eksperci, nie chcę nawet tego komentować, bo to było żenujące. Jeszcze raz podkreślę, to, czego nie zrobili rosyjscy kontrolerzy, całkowicie ich obciąża. Gdyby bowiem podali komendę: „zabraniam lądować”, wszystko szczęśliwie by się skończyło, a oni byliby czyści. Ale oni nie są czyści, bo nawiązali kontakt z załogą i ją sprowadzali, utwierdzając w błędzie.

    Konsultowali się z przełożonymi w Moskwie, pytając, co robić.
    – Kontrolerów ktoś przygotowywał do tych zadań, ktoś ich sprawdził, oni znali swoje obowiązki i nikt na nich nie może naciskać. Wyrzuciłbym takiego, który by tak czynił. Istotna jest szczególnie jedna podstawowa kwestia. Kontroler podał załodze ciśnienie, czyli dane do lądowania. I teraz pytanie, czy było to ciśnienie QFE, czyli progu pasa, czy QNH, tzw. uśrednione ciśnienie w stosunku do poziomu morza. Różnica jest taka, że jeśli było to ciśnienie QFE, to po wylądowaniu samolotu wysokościomierz pokaże na drodze startowej wartość 0. Jeśli zaś było to ciśnienie QNH, pokaże on wysokość lotniska nad poziom morza, czyli jego elewację. Zgodnie z dokumentem ICAO – Doc 8168 t. i procedurą nastawiania wysokościomierzy zawsze latało się na ciśnienie QNH, czyli po wylądowaniu mieliśmy na wysokościomierzu wysokość elewacji lotniska. Różnie to jest przyjęte, dlatego każde lotnisko opisane jest w zbiorze informacji lotniczych AIP międzynarodowego ICAO. W wojsku jest odpowiednik informacji AIP i tam muszą być dokładnie opisane procedury nastawiania wysokościomierza. Dodam, że kontroler po nawiązaniu kontaktu z załogą wyraźnie powinien podać: u mnie ciśnienie QFE takie i takie. A ja nigdzie nie wyczytałem w stenogramach, by padła taka komenda. Na Okęciu załoga powinna otrzymać wszystkie informacje z Rosji, że lotnisko jest niesprawne, że coś nie działa, czy przyjmują, czy nie przyjmują itd.

    Załoga miała jednak nieaktualne dane, błędne karty podejścia.
    – Ale to nie była wina załogi, bo skąd mogli wiedzieć, że te dane są dobre lub fałszywe, tylko tych, którzy je przysłali. Jeśli Rosjanie przysłali błędne dane, to powinni się z tego wytłumaczyć. Chyba że jest u nas militarne AIP, czyli zbiór informacji lotniczych lotnisk Europy i Federacji Rosyjskiej i ktoś w Polsce nie naniósł poprawek. Kiedyś nanosił je nawigator, byłem za to odpowiedzialny, teraz to wszystko przeszło pod ruch lotniczy. Gdyby więc wina leżała po stronie polskiej, to winna jest nasza służba ruchu lotniczego. Myślę jednak, że takiego dokumentu w Polsce nie ma, tylko te dane musieli uzyskać drogą dyplomatyczną. Wówczas winę ponosi strona, która te błędne dane przysłała.

    W jaki sposób ustala się stan faktyczny?
    – Zawsze bardzo czuwałem nad tym, by dane, które się zmieniały, na bieżąco były aktualizowane. Musieliśmy mieć dane aktualne na konkretny dzień z informacją, do kiedy będą obowiązywać. Od tego są służby dyplomatyczne i służby ruchu lotniczego. Taka jednostka wysyła zapotrzebowanie na dane dokumenty i dane państwo je przysyła. To nie jest wina załogi, oni takie otrzymali. Jest data, są dane aktualne, ktoś to przysłał. Przecież ja nie jestem w stanie stwierdzić, czy w Londynie, Nowym Jorku czy gdzieś indziej te dane są aktualne, jeśli w Polsce nie ma takiego dokumentu, a dane przychodzą drogą dyplomatyczną. Wracając do ciśnienia, zakładam, że jeśli elewacja lotniska była 262 metry nad poziom morza, jak czytałem w raporcie MAK, a załodze podano ciśnienie QNH, to po wylądowaniu wysokościomierz powinien wskazać nie 0, tylko 262 metry. Jeśli podano im ciśnienie QFE, to po wylądowaniu byłoby 0 na wysokościomierzu. Proszę zauważyć, jak istotna jest ta kwestia, bo mamy tu do czynienia z różnicą 262 metrów. Uważam, że to mogła być główna przyczyna katastrofy.

    To mogła być śmiertelna różnica?
    – O to chodzi. Dlatego na lotniskach wojskowych przyjęte było zawsze, że podaje się ciśnienie progu pasa – QFE, a na międzynarodowych – QNH. Jest jeszcze jedna sprawa. Jeśli na Siewiernym było bardzo niskie ciśnienie, bo jak była mgła, to musiało być niskie, np. 745 mmHg, a kontroler podał ciśnienie QNH, czyli to uśrednione ciśnienie, zbliżone do standardowego 760 mmHg, to mamy znów wtedy 155 metrów różnicy. Przyjmuje się, że na 1 mm słupa rtęci przypada 10 metrów wysokości.

    Postawiono jednak zarzut nie kontrolerom, lecz pilotom, że to oni błędnie ustawili wysokościomierz.
    – Dlatego zapytałem Edmunda Klicha, żeby mi odpowiedział na pytanie: jakie ciśnienie było ustawione w okienku wysokościomierza, gdy samolot zderzył się z ziemią, bo po katastrofie wszystkie ustawienia zostają. „Chciałbym wiedzieć, jaka była wartość wysokości odbita przez wskazówkę wysokościomierza barometrycznego oraz wysokość terenu nad poziomem morza z chwilą zderzenia samolotu z ziemią. Jeżeli będę to wiedział, powiem panu, czy załodze podano błędne ciśnienie, czy ona sama je źle ustawiła” – zapytałem. Nie usłyszałem odpowiedzi.

    Piloci mogli wprowadzić błędne dane do wysokościomierza.
    – Trudno mi w to uwierzyć. Sprawdzenie przyrządów odbywa się zawsze przed lotem na lotnisku. Gdy pilot wsiada do samolotu, od razu sprawdza przyrządy. Bierze komunikat meteorologiczny, idzie do wysokościomierza i ustawia ciśnienie. Wskazówka powinna pokazać 0. Albo zeruje na 0 i sprawdza, czy to ciśnienie w okienku wysokościomierza odpowiada ciśnieniu podanemu w komunikacie. Do tych rzeczy podchodzi się bardzo skrupulatnie, bo są one napisane ludzką krwią. Nie sądzę, żeby piloci nie sprawdzili ciśnienia. Musieli to zrobić. Nawet gdyby w locie jeden pilot się pomylił i źle ustawił wysokościomierz, np. podano im ciśnienie 745, a w okienku ustawił 760, to przecież była to załoga czteroosobowa. Wszyscy się nie pomylili! Na pewno zorientowaliby się szybko, że błędnie wprowadzili ciśnienie. Osobiście uważam, że mogło być podane im złe ciśnienie albo była awaria jakiegoś przyrządu w samolocie.

    Ale kwadrans po katastrofie Radosław Sikorski obarczył winą załogę.
    – Nie chcę się wdawać w politykę, ale dla mnie obarczenie winą pilotów to wpisywanie się w jakiś z góry założony scenariusz. Pytam: na jakiej podstawie można było coś takiego mówić, skoro nawet nie wszczęto wtedy jeszcze żadnego śledztwa? I dlatego jestem bardzo zdziwiony – nie boję się tego powiedzieć – że prokuratura wojskowa wykluczyła działanie osób trzecich, nie mając najważniejszych dowodów, jak oryginalne czarne skrzynki, wrak samolotu czy wyniki sekcji zwłok przeprowadzonych w Polsce.

    Bez oryginałów czarnych skrzynek komisja Jerzego Millera może stawiać końcowe wnioski?
    – Moim zdaniem, nie może. Inna rzecz, że ja nie wiem, co Rosjanie z tymi skrzynkami robią. Wszystko dziś można zmanipulować, zniekształcić, nawet czarną skrzynkę. Samolot jest własnością państwa polskiego, a czarne skrzynki były elementem tego samolotu i skoro MAK zakończył badania i opublikował raport, wszystko powinno być zwrócone Polsce. Dopiero na tej podstawie nasza komisja powinna badać okoliczności tego wypadku i na podstawie oryginałów napisać rzetelny protokół. Nie rozumiem tego, jak bez oryginalnych czarnych skrzynek można założyć z góry, że nie było żadnego działania osób trzecich. Nie mogę też pogodzić się z tym, że tak szkalowano mojego młodszego kolegę, gen. Błasika, że był pijany. Pytam: Na jakiej podstawie? Dlaczego polska prokuratura nie dokonała u nas badań na domniemaną obecność alkoholu w jego ciele? W Rosji szybko zorganizowano bez naszego udziału konferencję i te informacje poszły w świat. Strona polska powinna była wtedy natychmiast zareagować i włączyć się do dyskusji.

    Kiedy w raporcie MAK pojawiła się informacja, że polscy piloci mieli tylko średnie wykształcenie, MON nie zareagowało.
    – Tak być nie może. Bardzo krytycznie oceniam każdą z osób funkcyjnych w Dowództwie Sił Powietrznych i w MON za to, że wtedy nie zareagowały. Myślę, że to jest jakaś zmowa milczenia. Przecież to znaczy, że Rosjanie negują nasz system kształcenia wyższego. Nie mogę zrozumieć komisji, która nie uznaje jako wykształcenia wyższego tytułu inżyniera, który dostaje absolwent uczelni w Dęblinie. Nie wiem, jakie w takim razie trzeba mieć – według pani generał Tatiany Anodiny – by za takie uchodziło. Na to powinien zareagować minister szkolnictwa wyższego, nawet minister edukacji, jak również sam komendant szkoły w Dęblinie, bo taka jest ich rola oraz ministra obrony narodowej.

    Dlaczego ani minister Bogdan Klich, ani prezydent Bronisław Komorowski, ani premier Donald Tusk nawet nie kiwnęli palcem?
    – Panie redaktorze, nie wiem. Bardzo często to samo pytanie zadawałem swoim młodszym kolegom służącym jeszcze w wojsku. Otrzymałem odpowiedź: „Nam nie wolno zabierać głosu na temat katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem”. Domyślam się, że ktoś z wyższych przełożonych zakazał wypowiadać się żołnierzom w tej sprawie. Rozumiem, że nikt z postronnych osób raczej nie powinien wypowiadać się i głosić różnych teorii na temat przyczyn katastrofy, dopóki nie pozna protokołu Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Tak w lotnictwie jest przyjęte i każdy światły człowiek o tym powinien wiedzieć. Skoro jednak przedstawiciele MAK haniebnie i bezpośrednio dopuścili się podeptania i splamienia honoru i godności osobistej polskiego generała, i to dowódcy Sił Powietrznych, to władze polskie natychmiast powinny były podjąć polemikę z panią generał Anodiną w czasie konferencji prasowej.

    Kto powinien to uczynić?
    – Mógłby to zrobić szef rządu RP, minister obrony narodowej, minister spraw wewnętrznych i administracji oraz inne ważne osoby w państwie ze zwierzchnikiem Sił Zbrojnych włącznie, niezależnie od miejsca swojego pobytu w tym czasie. Uważam, że tak należało postąpić, a później odnieść się pisemnie do zarzutów pod adresem strony polskiej, co robi teraz pan minister Miller. Skoro na gorąco w czasie konferencji tego nie uczyniono, to zawsze jest możliwość przyznania się do popełnionego błędu i jego korekty, to znaczy powinno się wszelkimi dostępnymi sposobami obronić i przywrócić godność i honor byłemu dowódcy Sił Powietrznych śp. panu generałowi Andrzejowi Błasikowi. Nie można też zabraniać żołnierzom zabierania głosu w sprawie niesłusznie oskarżonego dowódcy Sił Powietrznych. Każdy żołnierz zobowiązany jest bronić dobrego imienia swojego dowódcy przed fałszywymi oskarżeniami.

    W zasadzie wdowa po dowódcy Sił Powietrznych została porzucona przez państwo…
    – Osobiście jest mi bardzo przykro, że żona generała Błasika i emerytowani oficerowie muszą bronić honoru i godności generała Andrzeja Błasika. Boli mnie to, bo każdy z pilotów mógłby znaleźć się na miejscu pana generała i tak jak on zostać oczerniony. Jeśli prawdą jest, że ktoś wydał nakaz zamknięcia ust żołnierzom w powyższej sprawie, to apeluję do wyższych dowódców rodzajów Sił Zbrojnych, ministrów obrony i spraw wewnętrznych, szefa rządu i zwierzchnika Sił Zbrojnych o niezwłoczne wycofanie takiego nakazu. Trwanie w takim stanie świadczyłoby o braku wolności słowa w obronie godności i honoru swojego dowódcy. Jak się wydaje zakazy, to nigdy do prawdy nie dojdziemy. Bardzo źle dzieje się dziś w całej armii. Jeśli tak dalej będzie, nasza armia znajdzie się całkowicie w stanie rozkładu, nikt w niej nie będzie chciał służyć. Powinno się bronić honoru każdego dowódcy, szanować go. Jeśli byli tacy, którzy popełniali błędy, to owszem, można je wytknąć, ukarać służbowo, ale stanowczo należy reagować na złą, niesłuszną i krzywdzącą dowódców opinię formułowaną przez obcych ludzi. Jeszcze raz podkreślam, prokuratura wyraźnie oświadczyła, że nie ma żadnych dowodów na naciski i obecność gen. Błasika w kokpicie.

    Ale Edmund Klich zarzucił Ewie Błasik, że to ona nie chce przyjąć prawdy.
    – A jaką prawdę zna Edmund Klich? Skoro wie, jak było naprawdę, chciałbym, żeby przesłuchała go dokładnie prokuratura i najlepiej żeby to było transmitowane w mediach. Jeszcze raz powtórzę: on w ogóle nie powinien być akredytowanym. Klich na tupolewie nie latał i na tym się nie zna, badał samoloty wojskowe typu Iskra, Lim, jakie były na stanie uzbrojenia Sił Powietrznych. Podkreślam: skoro nie ma żadnych dowodów na winę pilotów czy naciski generała Błasika, nie osądzajmy ich. Generał Błasik był człowiekiem bardzo odpowiedzialnym. Nigdy nie uwierzę, że wchodził do kokpitu, coś nakazywał czy pił alkohol. Wiem z wywiadu z jego żoną, że miał przyjąć w Katyniu Komunię Świętą w intencji członka rodziny. Pan przyjmowałby ją podpity? Oceniam krytycznie wszystkich wysokich jego przełożonych, że nie stanęli w jego obronie. Także na miejscu obecnego dowódcy Sił Powietrznych gen. Lecha Majewskiego postąpiłbym inaczej. Na pewno zareagowałbym na te oszczerstwa. Nie ma raportu, więc nie powinno się o nikim źle mówić, tym bardziej o nieżyjących. Nigdy nie pogodzę się z tym, by winą za to wszystko, co się stało, obarczyć pilotów, bo odpowiadają za to służby, które państwo utrzymuje.

    Dlaczego komisja Millera ciągle przekłada datę publikacji raportu?
    – W ogóle nie wiem, co w tym raporcie jest. Mimo że płk. Mirosława Grochowskiego oceniam dużo lepiej niż płk. Klicha, to mam obawy, czy raport pana ministra Millera będzie rzetelny i wiarygodny. Dlatego uważam, że katastrofę smoleńską powinna badać niezależna od rządu polskiego i rządu Federacji Rosyjskiej komisja międzynarodowa. Tylko jest już trochę późno, bo ślady w większości zostały pewnie zatarte i zniszczone. Jest wiele dowodów na to, że chyba tak się dzieje. Powiem krótko, jeśli ktoś posądziłby mnie o kradzież, to gdybym nie miał nic do ukrycia, otworzyłbym mieszkanie, wpuściłbym go do środka, mówiąc: „Szukaj”. Tutaj jednak jest coś niezrozumiałego. Kwestia zamachu powinna być badana natychmiast, jako pierwsza, i dopiero później powinno się badać pozostałe ewentualne przyczyny. Sądzę, że po wnikliwym śledztwie – w zakresie wykluczenia zamachu i awarii samolotu Tu-154M oraz urządzeń pilotażowo-nawigacyjnych na jego pokładzie i naziemnych urządzeń nawigacyjnych na lotnisku, można by dopiero dojść do wniosku, że najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy był splot tragicznych zbiegów okoliczności, w tym przede wszystkim błędne działanie kontrolera precyzyjnego podejścia do lądowania.

    Znał Pan załogę tupolewa?
    – Nie, znałem starszych dowódców, z tymi młodymi nie miałem kontaktu. Zawsze jednak uważałem, że 13. pułk, później 13. eskadra i 36. pułk to jednostki najlepiej wyszkolone do lotów zagranicznych i operacyjno-usługowych. Nie było lepszych jednostek. Myśmy się od nich uczyli, dlatego nie wierzę, że załoga Tu-154M była niewyszkolona. Mówi się dziś, że nie było szkoleń, że na symulatory nie jeżdżono. To co, piloci nie chcieli się szkolić? Proszę pana, jeśli symulator Tu-154M w Federacji Rosyjskiej nie jest uzbrojony w elektronikę, jaka znajduje się w polskim samolocie, który jest w wyposażeniu specpułku, jeśli jest w tupolewie dużo więcej nowoczesnych urządzeń niż na tym symulatorze, to po co jechać ćwiczyć na nim? Co daje takie szkolenie? Jeszcze raz podkreślam, że ze zdziwieniem przyjąłem oświadczenie pana ministra Millera na konferencji prasowej z 12 stycznia 2011 r., że nie będzie polemizował z MAK na temat skandalicznych zarzutów pod adresem strony polskiej w zakresie przyczyn katastrofy. To niewybaczalny błąd. Uważam, że na bieżąco, w czasie rosyjskiej konferencji prasowej pani gen. Tatiany Anodiny, należało słownie zwalczać haniebne i fałszywe jej zarzuty. Należało pokazać siłę całej sekwencji polskich argumentów, a nie argument siły, jak to zrobiła pani Anodina i jej ekipa.

    Rząd nie chciał psuć świetnych relacji z Moskwą.
    – Wracając jeszcze do lotu z panem prezydentem z 10 kwietnia ub.r., to powinien być wcześniej zrobiony rekonesans tego lotniska, powinno zostać ono sprawdzone przez służby polskie, które powinny zapoznać się ze sprzętem naziemnym, jaki był na Siewiernym. Można nawet było zdać tam egzamin, żeby zobaczyć, jak wszystko wygląda, w razie potrzeby doposażyć sprzęt naziemny, jeśli byłaby taka potrzeba. Powiem więcej, powinno się tam wysłać naszych kontrolerów do sprowadzania naszego samolotu. Amerykanie by sobie nie pozwolili na to, co zaszło.

    Sugeruje Pan, że Polacy, nie Rosjanie, powinni na Siewiernym sprowadzać Tu-154M. To w ogóle możliwe?
    – Tak. Gdybym to ja odpowiadał za tak ważny lot, wysłałbym na rekonesans swoją załogę, swoich kontrolerów. Gdy u nas odbywały się np. jakieś ćwiczenia, często na wieży był francuski, niemiecki czy amerykański kontroler, który aktywnie uczestniczył w sprowadzaniu samolotu. A bywało też, że sam go sprowadzał. Jeszcze zanim weszliśmy do NATO, były bardzo liczne kontakty międzynarodowe, a nie mieliśmy kontrolerów precyzyjnego podejścia do lądowania, którzy mieliby uprawnienia do sprowadzenia obcych statków powietrznych. Co robiliśmy? „Wypożyczaliśmy” ich z Agencji Ruchu Lotniczego albo z zagranicy. Często nasi kontrolerzy pracowali pod kontrolą tych ludzi.

    Nie jest Pan już zmęczony mówieniem o Smoleńsku? Teza „dość już tematu Smoleńska” stała się ostatnio bardzo popularna.
    – Ależ skąd. Dopóki nie wyjaśnimy sprawy do końca, tego tematu nie można odłożyć, bo poszedłby w zapomnienie. Muszę tu odnieść się do odpowiedzialności, jaka spoczywa na organizatorach tego lotu. Wielką winę ponosi tu MON poprzez restrukturyzację, która polegała nie na polepszeniu, tylko na likwidacji etatów. A powinno być odwrotnie. Restrukturyzacja powinna polegać nie na redukcji, tylko na usprawnianiu struktur do działania. Jeśli są jakieś zbędne komórki organizacyjne, to powinno się je zlikwidować, a dołożyć ludzi do bardzo ważnych wydziałów, jak nawigacja, zastosowanie bojowe, lotnictwo bojowe, bo tam naprawdę jest bardzo ciężka i odpowiedzialna praca. Ilość stanowisk powinna wynikać z zadań, które się wykonuje. Na podstawie zadań buduje się odpowiednie komórki organizacyjne i w nich dopiero ustala ilość etatów.

    Jak w rzeczywistości wyglądała restrukturyzacja Sił Powietrznych?
    – W dowództwie, jak w każdej jednostce, są komórki bardziej i mniej ważne. Wśród tych szczególnie ważnych jest m.in. Oddział Zabezpieczenia Szkolenia Lotniczego, w którym jest Wydział Nawigacji. Ten wydział odpowiada bezpośrednio przed prokuraturą za każdą wydaną komendę, przygotowanie samolotu, sprzętu, map do lotu itd. Są też wydziały mniej ważne, jak np. wydział wczasów i turystyki. Jednak szef tego wydziału miał tyle samo etatów, załóżmy pięć, i takie samo uposażenie, co szef wydziału nawigacji. Gdy przychodziła z góry decyzja o likwidacji np. 10 proc. stanowisk, redukowano je po równo w wydziałach. Jak wezmą dwóch z wydziału wczasów i turystyki czy ochrony środowiska, nic się nie stanie, ale gdy zabierze się dwie osoby z wydziału nawigacji, gdzie jest tak potężna odpowiedzialność za bezpieczeństwo lotów, jak również ludzi na ziemi, i zostają tylko trzy osoby, co one zrobią w kwestii przygotowania załogi do lotów zagranicznych z prezydentem i ich zabezpieczenia? Przecież tutaj powinno się skupić na najdrobniejszych elementach.

    Wotum nieufności dla ministra Bogdana Klicha przepadło jednak w Sejmie.
    – Bogdan Klich jest lekarzem, a lekarz powinien zająć się leczeniem, a nie dowodzeniem Siłami Zbrojnymi. Owszem, ministrem obrony powinna być osoba cywilna, to powinien być ktoś, kto ma pojęcie o wojsku, po skończonych studiach wojskowych i z odpowiednim doświadczeniem. Minister Klich ponosi odpowiedzialność za cięcie nakładów finansowych na wojsko. A przecież na bezpieczeństwie nie można robić oszczędności. Teraz struktury się zmieniły, te funkcje, które pełnił główny nawigator, przejęła służba ruchu lotniczego. Nie wiem, jakich oni w tej chwili mają specjalistów, bo od siedmiu lat nie jestem w wojsku, ale wiem, że ktoś po kierunku ruch lotniczy nie jest w stanie sprawdzić, jak załoga jest przygotowana do danej misji. Wiem także, że nasza armia jest za mała, nie ma nawet stu tysięcy. Widzimy, co się obecnie dzieje na świecie, jak wygląda dziś sytuacja międzynarodowa, nie widzę jednak żadnego szkolenia rezerw. W sytuacji gdy zlikwidowana jest służba zasadnicza, te rezerwy powinno się gdzieś cały czas szkolić. Nie daj Boże, w razie jakiegoś konfliktu, gdy zginie żołnierz, kto go zastąpi?

    Dziękuję za rozmowę.

  476. 166 bojkot TVN said

    http://ander.nowyekran.pl/post/15134,kto-nadzorowal-lot-tu154m-cz-2

    (…)
    Na sam koniec zostawiłem jednak pewną informację, zapewne już Państwu znaną, której do tej pory nie udało mi się zweryfikować:

    (…) „Fakt” dotarł do wstrząsającej informacji (…) W kokpicie pilotów była zamontowana kamera, która na żywo przekazywała do dwóch saloników VIP-owskich taki sam obraz, jaki przez okna tupolewa widzieli piloci. – Kamera w kabinie pilotów pokazywała dokładnie to samo, co widzą prowadzący lot. Urządzenie to przekazywało zapis na ekrany, które znajdowały się w salonce prezydenta oraz drugiej salonce VIP – potwierdza Faktowi pułkownik Ryszard Raczyński, szef 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.(…) O tym, jak dokładnie wyglądał obraz z kamerki, nie dowiemy się już nigdy. Bo choć kamerka przekazywała do ekraników obraz na żywo aż do tragicznego końca lotu prezydenckiego tupolewa, to transmisji tej nie zarejestrowały czarne skrzynki. – Niestety, ten zapis nie jest rejestrowany. Także nie ma jego zapisów na żadnych nośnikach i nie da się tego odtworzyć – tłumaczy szef lotniczego pułku. (wg wp.pl.31.05.2010)

    Chciałoby się zapytać: doprawdy? Ten zapis nie był rejestrowany? Być może rzeczywiście ten obraz nie był zapisywany, ale chętnie bym przeczytał na ten temat oficjalne oświadczenie np. MON albo komisji Millera. Doczekam się?

  477. 166 bojkot TVN said

    http://freeyourmind.salon24.pl/290804,identyfikacja-2

    (…)
    Można wiele złego powiedzieć o działalności „komisji Millera”, ale jest jeden niezwykle pożyteczny rezultat jej pracy. Napisała ona czarno na białym (mamy więc bumagę tym razem polską (http://freeyourmind.salon24.pl/271974,bumaga)), że „strona polska” NIE otrzymała żadnej dokumentacji fotograficznej i filmowej dotyczącej miejsca „po wypadku”. Trudno to naturalnie uznać za sukces tej komisji (czy ta komisja w ogóle jakiś sukces odniosła?), ale mamy przynajmniej wyraźnie zakomunikowane, że po śmierci członków delegacji prezydenckiej wraz z polskim Prezydentem, wraz z członkami sztabu generalnego – Polska nie dysponuje dokumentacją zdarzenia obejmującą ciała poległych. Ta dokumentacja zapewne celowo nie została przez Rusków dokonana i z tego powodu może być NIE do zdobycia.

    I teraz najważniejsze, jak sądzę. Dokładna medyczno-sądowa dokumentacja tego, jak wyglądało ułożenie ciał, gdzie one się znajdowały i jakim uległy obrażeniom, mogłaby zarazem dowieść tego, że ciała zostały tam zrzucone i/lub w inny sposób dostarczone – nie zaś pochodzić z oficjalnie ogłoszonego „wypadku” (jest tu zresztą wybitna destrukcyjna rola gabinetu ciemniaków, który powinien był natychmiast po „ogłoszeniu wypadku” wysłać na Siewiernyj naszych patologów właśnie do drobiazgowych kryminalistycznych badań, ale ciemniacy mieli ważniejsze sprawy na głowie związane z zamachem stanu i zbliżeniem z Moskwą). Przy tej skali zniszczeń kadłuba i gdyby faktycznie (tak jak chcą załgani czekiści i ich polscy wasale) samolot „lądował na plecach”, to wszystkie ciała ofiar zostałyby zmiażdzone i całkowicie zmasakrowane. Przy takim scenariuszu wydarzeń jednak nie tylko niemożliwa byłaby szybka trumienna „ewakuacja” i tym bardziej szybka identyfikacja ciał (ani błyskawiczne pogrzeby), ale też prace nad wydobyciem ciał prowadzone byłyby zupełnie inaczej (i dużo, dużo dłużej, staranniej) niż to widzieliśmy, włączone byłyby w te prace polskie służby. Przede wszystkim zaś na pobojowisku leżałby wrak samolotu odwróconego grzbietem do ziemi, zaś pod podwoziem byłoby wielkie kłębowisko foteli, bagaży, no i właśnie ciał ofiar. Tego też na Siewiernym nie widzieliśmy.

    W tej sytuacji rodziny ofiar powinny stanowczo ponowić swoje apele o ekshumacje, a jeśli prokuratura będzie nadal zwlekać z ich przeprowadzeniem, wystąpić na drogę sądową przeciwko prokuraturze
    FYM

  478. 166 bojkot TVN said

    http://niezalezna.pl/11242-katastrofa-smolenska-grobowa-pomylka

    Rosjanie potwierdzili nasze najczarniejsze obawy, że w części grobów smoleńskich ofiar mogą być pochowane inne osoby. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej podał, że dokonane w kwietniu 2010 r. przez polskich przedstawicieli rozpoznanie ciał trzech ofiar katastrofy Tu-154M „stoi w sprzeczności z wynikami ekspertyzy molekularno-genetycznej dokonanej przez rosyjskich ekspertów”. Rzecznik Komitetu Władimir Markin dopowiedział, że „zmarli zostali pochowani pod obcymi nazwiskami”. Nie wiadomo, kogo dotyczyła ta przerażająca pomyłka, wiadomo jednak, kto – zdaniem Rosjan – za nią odpowiada.

    Prokurator generalny Andrzej Seremet udał się do Moskwy 13 miesięcy po katastrofie, aby uzyskać dostęp dla polskich śledczych do podstawowych dowodów w sprawie, tj. czarnych skrzynek i wraku Tu-154M. W czasie rozmów z przewodniczącym Komitetu Śledczego Aleksandrem Bastrykinem prokurator usłyszał, że podczas badań ofiar katastrofy w trzech przypadkach członkowie rodzin albo osoby do tego upoważnione rozpoznały zmarłych, ale badania genetyczne wykazały, że te rozpoznania były błędne. Prokurator Seremet przyjął to do wiadomości, ale uznał, że nie widzi powodu, aby cokolwiek zmieniać. Przekonywał też, iż kwestia identyfikacji nie ma żadnego znaczenia dla śledztwa. Zapewniał, że chodzi o sprawę wyjaśnioną i naprawioną już w kwietniu 2010 r., jeszcze przed pogrzebami. Pytany, dlaczego ta sprawa została poruszona właśnie podczas jego rozmów w Moskwie, Seremet odpowiedział, że nie ma zielonego pojęcia i wydaje mu się, że „to nie służy nikomu ani niczemu”. Prokuratura wezwała, aby nie wywoływać popłochu wśród rodzin ofiar i nie doszukiwać się w tym sensacji.

    Bez popłochu i sensacji

    Krótko mówiąc, prokuratura stara się nas przekonać, że pilna depesza nadana w dwóch najważniejszych rosyjskich agencjach prasowych to niemająca żadnego znaczenia dezinformacja sprzed roku, wypuszczona w przypadkowym momencie, nie wiadomo z jakiego powodu i po co. I można by to tłumaczenie przyjąć za dobrą monetę, gdyby nie doświadczenia z ostatnich kilkunastu miesięcy, kiedy Rosjanie wygrywali po kolei z polskimi władzami i prokuraturą wszystko, co się da. W świetle dotychczasowych efektów dochodzenia smoleńskiego należy raczej zakładać, że Rosjanie wiedzą, co i kiedy mówią. Dlaczego więc poinformowali o błędnej identyfikacji ofiar smoleńskich? Odpowiedź jest prosta. Chcieli nas uprzedzić, że w części grobów smoleńskich mogą być pochowane ciała innych osób.

    O wątpliwościach dotyczących identyfikacji ofiar „Gazeta Polska” pisała już niejednokrotnie. Wynikają one zarówno z faktu, że polscy lekarze sądowi nie zostali w ogóle dopuszczeni do sekcji zwłok wykonywanych w Rosji, jak i ze sprzeczności między dokumentacją rosyjską a wiedzą rodzin o wyglądzie i stanie zdrowia ich bliskich. Po powrocie zalutowanych trumien do kraju nikt nie sprawdził, kto się w nich znajduje. Prokuratura nie wykonała z urzędu nawet najbardziej podstawowych czynności, takich jak pobranie materiału do badań. Nie odpowiedziała też dotychczas na wnioski rodzin o ekshumację. Polski aparat ścigania sprawia wrażenie, jakby w kwestii smoleńskiej nie dotyczył go elementarny obowiązek zebrania dowodów i ustalenia stanu faktycznego.

    Uprzedzić wstrząs

    Wątpliwości dotyczące tego, kto jest pochowany w rodzinnych grobach, pojawiły się już w ubiegłym roku i wynikały z rażących błędów w rosyjskich dokumentach. Prokuratura nie reagowała jednak na te sygnały. Teraz komunikat Komitetu Śledczego obala jedyny filar, na którym opierało się to zaufanie do rosyjskich dokumentów. Moskwa nie tylko zakwestionowała wiarygodność identyfikacji z kwietnia ub. roku, ale też stwierdziła wprost, że były w niej błędy.

    Rosjanie musieli sobie zdawać sprawę ze wstrząsu, jaki wywoła taki komunikat w Polsce i że będzie to okrutny cios dla rodzin ofiar. Po rosyjskiej informacji nie można już mieć pewności, czyje szczątki spoczywają w grobach. A przecież ustalenie tego podstawowego faktu możliwe było ponad wszelką wątpliwość już ponad rok temu, gdy trumny wróciły do kraju. Identyfikacja tożsamości poprzez badania DNA jest standardową i powszechnie stosowaną dziś procedurą. Mimo to polska prokuratura nie pobrała nawet materiału do badań, a jedyny, jaki posiada, otrzymała od Rosjan. Tak rażące zaniechania trudno zrozumieć. Początkowo polskie władze i prokuratura mogły – w naiwności swojej – wierzyć w dobrą wolę Rosjan, chociaż od pierwszych dni blokowali nam oni dostęp do czynności badania i dowodów. Jednak po kilkunastu miesiącach współpracy i upokorzeń mówienie o zaufaniu do Moskwy może być tylko przejawem serwilizmu.

    Rosyjski komunikat o błędnej identyfikacji jest do bólu precyzyjny i nie sprawia wrażenia informacji sprzed roku. Reakcja polskiej prokuratury budzi za to wiele wątpliwości. Jeśli w kwietniu ub.r. po identyfikacji ciał przez rodziny Rosjanie przeprowadzili badania DNA i stwierdzili błędy, czy to znaczy, że wymienili rozpoznane ciała na inne? Skąd pewność, że w trakcie robionych w pośpiechu i natłoku badań genetycznych nie popełniono błędu? Jeśli badania DNA uznano za pewne, a identyfikację przez najbliższych za zawodną, to po co w ogóle sprowadzano krewnych do Moskwy?

  479. 166 bojkot TVN said

    Ale numer

    http://niezalezna.pl/11690-rosjanie-przejma-tvn

    ITI zamierza pozbyć się TVN – twierdzi „Puls Biznesu”. I wymienia rosyjski Yandex jako zainteresowany przejęciem stacji.

    Informacjom „Pulsu Biznesu” wprawdzie zaprzecza Wojciech Kostrzewa, dyrektor generalny ITI, ale dziennikarz „PB” powołują się na informatorów w spółce. Mówią oni o zakończeniu w platformie cyfrowej „n” procesu badania kondycji spółki. I takie samo ma być prowadzone w TVN. Yandex – właściciel największej wyszukiwarki internetowej w Rosji – jest wskazywany przez „Puls Biznesu” jako zainteresowany przejęciem TVN.

    Z kolei „Gazeta Wyborcza” dwa dni temu pisała o planach pozbycia się przez ITI klubu Legia Warszawa. A już w lutym portal gazeta.pl zwracał uwagę, że ogromne straty TVN w 2010 roku. Zysk netto spółki w ostatnim kwartale spadł aż o 92 proc. To już niemal finansowa katastrofa.(…)

    Patrz panie jak to katastrofa Tu-154M mogla położyć jedną załganą stację telewizyjną, a za nią cały koncern medialny, który powstał w jeszcze dziwniejszy sposób niż prowadzone jest śledztwo w sprawie katastrofy w Smoleńsku.

  480. Boomcha said

    Czyli Marucha będzie mógł zamknąć kramik

  481. Gerwazy Gagucki said

    BOOMCHA PUŚCIŁ BĄKA

    Re.480

    My tu już wszyscy od dawna wiemy, że gajowy Marucha jest na żołdzie postkomunistycznej gotowości twórczej i wypełnia wszystkie wraże polecenia Putina. Ten Marucha to przebiegła bestia. Nawet sobie TVN podporządkował i Ruskim sprzedał. Uś, Boomcha, zdejmij Waść te łokulary, boć to przecież i tak widać całą Waszmości gębę. A, mnie przynajmniej, zęby już bolą od Pańskiej przenikliwości…

  482. Marucha said

    Re 481:
    Żeby choć z tego jakieś pieniądze były…

  483. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/4764/sa-dwa-dowody-na-ze-byl-zamach-mowi-zuzanna-kurtyka

    .(…)
    Tragedia smoleńska unaoczniła ludziom, jak bardzo są okłamywani”. Tomasz Lis, Janina Paradowska i Radosław Sikorski – te trzy nazwiska padają w trakcie rozmowy o kłamstwach i manipulacji.
    Co się zdarzyło w Smoleńsku? – Na to pytanie Z. Kurtyka odpowiada: „Są w tej chwili dwa twarde dowody na to, że to był zamach. Oprócz danych podanych przez MAK, choć nieuwzględnionych w raporcie, jest także zapis z komputera pokładowego odczytany w USA, z którego wynika, że samolot rozpadł się 15 metrów nad poziomem ziemi. (…) Pozostałe badane przez polskich śledczych to kopie, nie wiemy, czy niesfałszowane”.
    Wdowa po Januszu Kurtyce stwierdza, że państwo polskie zawiodło ją. Zawiodło w każdej właściwie sprawie. Zastanawia się też, ile i co wiedzą na temat katastrofy smoleńskiej osoby, które publicznie mówią, że to nie był zamach.

  484. 166 bojkot TVN said

    http://czytelnia.salon24.pl/315689,zwabieni-w-smiertelna-pulapke

    W czasie zimnej wojny, w programie Peacetime Aerial Reconnaissance
    (Pokojowy Patrol Powietrzny), gdy samolotom nie wolno było wlatywać na
    terytorium wrogiego państwa, zestrzelono 22 samoloty. Ten tragiczny bilans,
    szczególnie w rejonie Morza Czarnego, na granicy między ZSRS a Turcją, zmusił
    rząd USA do dokładnego zbadania sprawy strącenia przez ZSRS transportowca C-
    130 2 września 1958 roku.

    Fałszywe radiolatarnie

    W dochodzeniu stwierdzono, że ZSRS zainstalował dwie fałszywe radiolatarnie
    w Armenii i Gruzji, blisko granicy z Turcją. Przywłaszczyły one sobie
    częstotliwość, która była zarezerwowana dla Turcji przez Międzynarodową Unię
    Komunikacyjną (International Communications Union – ICU) do użytku jako
    radiolatarnie lotnicze. Jeżeli piloci nastawili częstotliwość, która miała być
    używana przez lotniska w Turcji, radionawigacja samolotu automatycznie
    się „związywała” z jedną z radiolatarni w ZSRS, szczególnie jeżeli była
    mocniejsza, i samolot automatycznie leciał w głąb Związku Sowieckiego.
    Samolot US Air Force przeprowadzający śledztwo w tej sprawie przeleciał tą
    samą trasą co zestrzelony transportowiec C-130. Ustalił, że sowiecka
    radiolatarnia w Poti w Armenii emitowała sygnały na tej samej częstotliwości co
    turecka w Trabzon, ale 20 watów mocniej. Niektóre testy ujawniły, że sowieckie
    radiolatarnie miały wpływ na nawigację samolotów latających na trasie Trabzon –
    Van w Turcji. Amerykanie zainstalowali nowe pomoce nawigacyjne w tym
    rejonie i zabronili amerykańskim pilotom używania radiolatarni.
    Po stwierdzeniu oszustw w funkcjonowaniu sowieckich radiolatarni rozgorzała
    dyskusja, czy Rosjanie robili to naumyślnie. W magazynie „Readers Digest” w
    czerwcu 1959 r. Allen Rankin pisał, że ta wojenna taktyka nazywa się „spoofing”
    i zgodnie z prawem międzynarodowym jest nielegalna, bo może zmylić
    najbardziej doświadczonych pilotów w czasie złej pogody.
    Wielu amerykańskich pilotów i wojskowych jest przekonanych, że Rosjanie
    naumyślnie wysyłali fałszywe sygnały, aby zmylić pilotów i zwabić ich na
    terytorium ZSRS, gdzie byli natychmiast zestrzeliwani. Taką hipotezę postawił
    prezydent Dwight Eisenhower, mówiąc na konferencji prasowej 10 lutego 1959 r.
    o zestrzeleniu transportowca C-130.

    Zestrzelenia samolotów

    US Air Force również przeprowadziła dochodzenie w sprawie strącenia C-130.
    Zebrała zeznania świadków po tureckiej stronie granicy, następnie, po 1990 r., po
    armeńskiej. Analizowano również wywiadowcze nagrania rozmów pomiędzy
    rosyjskimi pilotami, którzy zestrzelili amerykański transportowiec. Najbardziej
    zagadkową kwestią było nagłe obniżenie wysokości przez amerykańskich
    pilotów. Ostatni komunikat do bazy lotniczej w Niemczech twierdził, że samolot
    jest na wysokości 25 tys. stóp (8 tys m). Rosyjski pilot MiG-a również
    zameldował, że napotkany transportowiec jest na wysokości 32 800 stóp (10 tys.
    m). Lecz gdy świadkowie zobaczyli samolot, znajdował się on na wysokości od 1
    tys. do 3 tys. stóp (300-1000 m).
    Różnicę w wysokości można logicznie wytłumaczyć. Kiedy pilot MiG-a zaczął
    strzelać do bezbronnego amerykańskiego samolotu, jego jedyną możliwością
    obrony był unik. Samolot musiał się mocno przechylić i bardzo szybko zejść na
    wysokość kilkudziesięciu metrów, by próbować uciec przez granicę. Wysokość
    500 stóp (15 m) była zbyt mała dla operatorów sowieckich radarów śledzących
    maszynę. Nagrane przez wywiad amerykański wypowiedzi sowieckiego pilota
    potwierdzają, że amerykański samolot wykonywał akcję zniżania.
    Tureccy strażnicy graniczni raportowali, że zobaczyli C-130 wylatujący z chmur.
    Kiedy leciał nad wioską Kosarak w Armenii, gwałtownie się zniżył, jakby wpadł
    w dziurę powietrzną. Zaraz za nim wyleciały cztery MiG-i i otoczyły go. Dwa
    znajdowały się na obu skrzydłach, pozostałe pod i nad maszyną. Amerykański
    samolot został zestrzelony przez MiG-a, który był nad maszyną. Świadkowie
    usłyszeli wybuch przypominający wystrzał armatni, a po minucie drugi. Ogon
    samolotu został odstrzelony i maszyna straciła sterowność. W tym momencie
    statek zapalił się, przekoziołkował w powietrzu kilka razy i spadł na ziemię. Atak
    przeprowadzono na małej wysokości.
    W latach 90. US Air Force dopuszczono do miejsca katastrofy; przy pomocy
    archeologów dokładnie przeczesano cały teren, znaleziono resztki ludzkich kości,
    jak również rzeczy osobiste. Potwierdziły one personalia ofiar. Okoliczni chłopi
    pozabierali niektóre przedmioty, takie jak: obrączki, pierścionki, zegarki etc.
    Część z nich udało się odzyskać.
    Po zestrzeleniu samolotu C-130 US Air Force zaprzestała lotów obserwacyjnych,
    analizując słabości swoich operacji w Europie. Po dołączeniu operatorów Morse’a
    i lingwistów rosyjskich loty przywrócono 15 listopada 1958 roku. Nowym
    zespołem kierował sierżant John Kozak, Polak z Pensylwanii. Ich pierwszy lot
    odbył się w tym samym rejonie co C-130, ale jeszcze dalej od granic ZSRS.
    Mimo to sytuacja się powtórzyła. Gdy sowieckie MiG-i gwałtownie zbliżyły się
    do amerykańskiego transportowca, sierżant Kozak zaalarmował kapitana, że
    widzi nieznane samoloty lecące szybko w ich stronę. Zdecydował: „Uciekajmy
    stąd!”. Samolot przechylił się na prawą stronę, wypuścił klapy wyporowe i
    podwozie. Kapitan Lewis zanurkował z 28 tys. stóp (9 tys. m) do 500 stóp (15 m)
    niemal błyskawicznie i na maksymalnych obrotach silnika uciekał w stronę
    Turcji. Ale sowieckie samoloty leciały za nimi. Gwałtowne przyspieszenie
    sprawiło, że – jak później stwierdzono – z kadłuba powypadały zewnętrzne śruby.

    Nagrania pilotów MiG-ów

    Po zniknięciu samolotu C-130 2 września 1958 r. ambasada amerykańska w
    Moskwie zapytała rząd ZSRS o zaginiony samolot. Początkowo Rosjanie
    twierdzili, że nic o nim nie wiedzą. Dopiero tydzień później przyznali, że rozbił
    się w Armenii i znaleziono w nim sześć ciał amerykańskich wojskowych.
    (…)

  485. Gerwazy Gagucki said

    ECIE PECIE

    Panie 166 Bojkot, Pan jest ofiarą nie tylko własnej imaginacji, to rzecz oczywista. Ale Pańskie szukanie u amerykańskich Pana przyjaciół dowodów na potwierdzenie tej imaginacji zakrawa na dość marny żart. Czy Pan słyszał, żeby Rosjanie postulowali stworzenie rosyjskiej komisji do spraw zbadania prawdziwych przyczyn wypadków w dniu 11 września?
    Jeśli oni tego zaniedbali, to powinien Pan sam o to zabiegać, bo nieboraczkowie sami nie wiedzą, kto ich kopnął w tyłek!
    To znaczy wiedzą, ale nie mogą tej informacji wykrztusić.

  486. 166 bojkot TVN said

    485/GG
    Nie jestem niczyją ofiarą. Jeśli GG potrafi oprocz pisania jeszcze czasem pomyśleć, to powinien zauważyć, że przytoczony tekst napisał ktoś inny na podstawie faktów – katastrof samolotów amerykańskich.
    Jeśli w pańskim mózgu zachodzi reakcja imaginacji na samo wspomnienie o zamachu na TU-154M, to ja na to nic nie mogę poradzić z przyczyn oczywistych.
    Co ja mam robić – niech Pan daruję – ja decyduję, i niczyje apodyktyczne wpisy nie mają na to wpływu.
    Swoją drogą ciekawy jest ten Pański wpis, psychiatra miałby materiał do badań,

  487. Gerwazy Gagucki said

    BOJKOT MYŚLI PRZED WIZYTĄ U PSYCHIATRY

    Jak zwykle ktoś, kto nie ma innych narzędzi w pobliżu wysyła mnie do psychiatry!
    A o sobie to nie wypada tak pamiętać i jakiejś pomocy poszukać?

    To jest oczywiste i niczego darować Panu nie muszę, że zaczernia Pan swoim pisaniem te strony pełne własnych i nie tylko własnych przemyśleń. Dlatego właśnie Pańskie wpisy spoczywają tu dostojnie świadcząc o ich potędze. Ale chyba Pan nie zaprzeczy, że w tej konfiguracji mam prawo do własnej opinii? Hę?
    No i chyba napisał Pan w tym wątku więcej niż jeden tekst, Panie 166 Bojkot?…

  488. 166 bojkot TVN said

    „Jak zwykle ktoś, kto nie ma innych narzędzi w pobliżu wysyła mnie do psychiatry!”
    Czyli to nie 166 jako pierwsze wysyła GG do psychiatry? Warto więc się zastanowić, czy tych wielu wysyłających nie ma racji ….

  489. 166 bojkot TVN said

    Wypadek z udzialem pilota Marka Szufy, Na szczęście pilot został wydobyty z wraku samolotu na dnie Wisły i powiodła sie reanimacja. jest nadzieja, że pilot przeżyje wypadek.

    http://polskalokalna.pl/news/plock-wypadek-na-pikniku-lotniczym-rozbil-sie-samolot,1656451,3286

    http://www.goldenline.pl/marek-szufa

    Instruktor samolotowy
    Uprawnienia na AN-24, IL-18, TU-154 B2 i M, B-767/757
    Języki:Angielski, Rosyjski
    Hobby:Akrobacja lotnicza, Modelarstwo lotnicze R/C, Żeglarstwo, Nurkowanie

    Miejmy nadzieje, że nie dołączy do ludzi, którzy w dziwnych okolicznoścach przedwcześnie poszli do nieba w związku z ziemskimi interesami nieznanych jeszcze morderców.

  490. Gerwazy Gagucki said

    PANIE 166 BOJKOT

    Tak, w istocie, jest Pan drugim tak światłym pilotem, który mnie w mojej karierze internetowego pisarczyka odsyła do Wariatkowa.
    Przecież to nie o to chodzi, że Pan masz rację, ale o to, byśmy zachowali swoje zmysły ku chwale Rzeczypospolitej!

    Pan, wedle mojego mniemania, odjechałeś od Rzplitej ku wyjaśnieniu przyczyn śmierci poległych na przedpolu Rzeczypospolitej wojów.
    Ja wprawdzie nie uważam, ażeby oni polegli, ale gotów jestem przystać na Pańską frazeologię.

    I cóż nam pozostaje?
    Ano to, że ci nasi woje, nie dysponowali funkcją rzecznika prasowego.
    Pan wydaje mi się tego rzecznika karykaturą.

  491. 166 bojkot TVN said

    490/GG
    Ale ogólnie poza tym czuje się Pan dobrze?

  492. 166 bojkot TVN said

    http://pluszak.nowyekran.pl/post/18165,katastrofa-tu-154m-zawieszenie-niezawislego-prokuratora-pasionka

    Początkiem czerwca 2011r zawieszono w czynnościach służbowych prokuratora Marka Pasionka, jednego z prokuratorów nadzorujących najważniejsze śledztwo w kraju, dotyczące katastrofy TU-154M pod Smoleńskiem.

    Początkiem czerwca 2011r zawieszono w czynnościach służbowych prokuratora Marka Pasionka, jednego z prokuratorów nadzorujących najważniejsze śledztwo w kraju, dotyczącą katastrofy TU-154M pod Smoleńskiem. Pasionkowi odebrano akta oraz opieczętowano gabinet. Wszczęto też postępowanie dyscyplinarne, które może prowadzić do uchylenia mu immunitetu. Decyzję o odsunięciu Pasionka podjął naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski – bez konsultacji z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem.

    (…) Okazało się, że w sprawie smoleńskiej katastrofy – głównym sojusznikiem Polski jest Pakt Warszawski z siedzibą w Moskwie. Tak ustalili premier Tusk z premierem Putinem. Jest w tym jakiś sens, bo samolot TU 154 był bezspornie reliktem tamtego paktu. Widocznie Pasionek nie docenił siły starych powiązań i się zagalopował. Został zdymisjonowany przez generała prokuratora Parulskiego (też relikt) „za kontakty z przedstawicielami obcych państw.” Po prostu potraktowany został jako imperialistyczny agent. Niewykluczone, że wymienią go na moście w Berlinie na jakiegoś szpiega rosyjskiego, ze starych rezerw.

    Tymczasem pojawiła się ciekawostka, że Amerykanie już w początkowym stadium śledztwa przekazali „agendom rządu polskiego” ważne informacje w tej sprawie, lecz prokuratura ich nie otrzymała. Rozpoczęto poszukiwania w polskich resortach, agencjach, instytucjach, no i wreszcie pakiet dokumentów się odnalazł! Co za fart! Kto je ukrył i dlaczego – możemy się tylko domyślać, bo przecież poruszamy się w rejonach ściśle tajnych, łamanych przez poufne. Zaryzykuję więc żartobliwie tezę, że dokumenty ukrył zdrajca, szubrawiec, sprzedajny bydlak, wróg Polski… Czy nie za śmiesznie to brzmi?

    Ogólnie biorąc, można by sobie nieźle pożartować ze sposobu podejścia państwa polskiego do katastrofy smoleńskiej, gdyby temat nie był tak straszliwie dramatyczny. Ile to już razy premier obiecywał opublikowanie polskiego raportu? Przecież to są kpiny! Ostatnio w mediach kursuje pogląd, że przed wyborami nie należy się tego spodziewać, ponieważ prawda mogłaby wpłynąć na wynik wyborów. No i co z tego? Niech wpływa! Po pierwsze, nie wiadomo co to będzie za prawda: moskiewska, polska, pozorna, załgana…? Po drugie – jeżeli nawet ujawniono by, kto ze strony polskiej zawinił, np. ministrowie Arabski czy Klich, chyba taka wiedza należy się elektoratowi przed wyborami. Jak słychać, ci właśnie panowie mają zamiar kandydować. Może chcą się ukryć pod zbawiennym parasolem immunitetu?

    Trudno jednak nie przyznać, że w sprawie smoleńskiej władza działa. Dokonano likwidacji namiotu „Solidarnych 2010”, na Krakowskim Przedmieściu w mieście stołecznym Warszawie. Jest to stowarzyszenie, które na tę tragedię ma pogląd odmienny od rządowego. Chyba prawo na to pozwala? A jednak czarny szwadron funkcjonariuszy nie pozwala i likwiduje… Solidarnych, wolność słowa, demokrację, prawdę i Pasionka ” (….)

  493. 166 bojkot TVN said

    Awanse po-Smoleńskie

    http://nieufnie.nowyekran.pl/post/18270,za-co-ten-awans-generale-janicki

    Za co ten awans generale Janicki?
    Nominacje generalskie dla Janickiego i Bielewnego budzą poważne wątpliwości. Ale czy słuszne? Może tym panom należy się nagroda za sumienne „niewykonanie obowiązków”?(…)

    Ponieważ nagle okazuje się, że osoby odpowiedzialne za to dostają … awans! Pal sześć ogólne wrażenie i te drobiazgi typu brak wykształcenia, w naszym kraju to nie pierwszyzna. Ale czy awansuje się autora porażki?

    Może to więc nie porażka? Może to sprawne wypełnienie polecenia służbowego? Przecież nie można zakładać, że premier i prezydent to idioci, czy desperaci powierzający swój los, swoje życie w ręce nieudaczników?

    Może to wyraz podziwu i wdzięczności, za doskonałą służbę, ofiarność w wypełnianiu misji. Nagroda za lojalność. Największy dowód zaufania poprzez wyznaczenie tych osób do dbania o własne życie podczas podróży.

    A Wy jak sądzicie: Tusk i Komorowski to idioci powierzający swój los innym idiotom czy może dobrze wiedzą, kogo nagradza się za oddanie i lojalność?

  494. 166 bojkot TVN said

    http://marucha.wordpress.com/2011/06/22/lewa-kasa-tuska/#comment-99045

    szkoda ze nikt nie zauważył ze w ostatniej katastrofie lotniczej tutka w Rosji we mgle zginęła cala świta ludzi z przemysku wysokich energii, energii jądrowej. Cos za dużo tych zbiegów okoliczności, wyłaczonych świateł przy lądowaniu, chociaż istnieje zasilanie awaryjne, zerwanych linii energetycznych, nagłych lądowań etc..
    Ano po co miałby KTOŚ zauważać takie rzeczy, skoro ten ktoś robi bezkarnie co mu się podoba.
    Chodzi o katastrofę Tu-134 na północy Rosji.
    Mniej wiesz – dłużej żyjesz, stara zasada mafijnych morderców.

  495. revers said

    akurat moj post nawiazywal do poprzedniego postu

    http://marucha.wordpress.com/2011/06/22/lewa-kasa-tuska/#comment-99028

    czyli wojny mafijnych lobbystow rzadowych o sektor energetyczny, ropy gazu, uranu jako calosci.

    Polityka wspolczesna, z uzyciem roznych sluzb coraz bardziej przypomina wojne gangow na gorze
    pod falszywa flag, i to wcale nie musialo byc robota inside KGB.

  496. Krzysztof M said

    Ad. 483

    „Wdowa po Januszu Kurtyce stwierdza, że państwo polskie zawiodło ją. Zawiodło w każdej właściwie sprawie.”

    – No niech ja skonam! „Państwo zawiodło”! A jak państwo karmiło pensją wysokiego urzędnika, to wtedy państwo nie zawodziło? A jak szanowna wdowa głosowała? Państwo, na które szanowna wdowa głosowała, państwo, które karmiło i to, co zawiodło, to nie trzy różne rzeczy, ale jedno i to samo państwo.

  497. 166 bojkot TVN said

    http://jan.bogatko.nowyekran.pl/post/19119,co-widzial-satelita-nad-smolenskiem

    Platforma ukrywa materiał dowodowy o tragedii smoleńskiej – podaje Gazeta Polska. Kontrwywiad Wojskowy otrzymał materiały z USA i przekazał WPO. To samo mówi ABW. Prokurator Rzepa nabrał wody w usta. Czy czeka na zgodę Tuska, czy Putina?

    Niebawem ma (kolejna obietnica) ukazać się wymuszony Białą Księgą Marcierewicza tzw. Raport Millera. Nie obejmie on materialu dowodowego, otrzymanego z USA, w tym zdjęć satelitarnych. Gdzie one są, nie wie ani SKW, ani ABW, ani MSWiA. To znaczy, że premier Donald Tusk zezwolił na ukrywanie dowodów. Dlaczego?
    Bo Raport Millera to makulatura, której celem jest ukrywanie prawdy. Tusk i tak zwane czynniki (nie)odpowiedzialne kłamią jak z nut, każdy wymiguje się od odpowiedzi. Po prostu, jak zwykle, rząd usiluje Polakom wstawić kit.

    (…)

  498. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/74/wyczekiwanie

    (…)
    J. U., funkcjonariusz BOR:

    W dniu 10 kwietnia 2010 r. objąłem służbę zastępcy oficera operacyjnego BOR w centrum kierowania BOR. (…) Kolejną informacją dotyczącą tego lotu był telefon z Centrum Operacji Powietrznych, było to ok. godz. 8.30, może kilka minut później. Oficer, który pełnił tam służbę powiadomił nas o złych warunkach atmosferycznych nad Smoleńskiem i zapytał, czy jest nam coś wiadomo w tej sprawie. Spytał też, czy istnieje możliwość lądowania na lotnisku zapasowym. Dla nas to było zaskakujące, nie mieliśmy wcześniej sygnałów o złej pogodzie. Próbowaliśmy ustalić szczegóły dzwoniąc do dyżurnego BOR w porcie lotniczym z poleceniem zebrania informacji ws. lotniska, ws. ewentualnego lądowania samolotu prezydenckiego na innym lotnisku. Przekazał nam, że maszynę przejął nadzór rosyjski i nasza kontrola lotów nie ma z nią łączności.

    W. T., funkcjonariusz BOR:

    W dniu 10 kwietnia 2010 r. o godz. 7.00 objąłem służbę oficera operacyjnego BOR w centrum kierowania. Ok. godz. (8.50? – przyp. F.Y.M. – zgodnie z tym, co powiedziane jest dalej) zadzwonił do mnie dyżurny operacyjny z centrum operacji powietrznych. Zapytał mnie, czy wiemy coś o możliwości innego miejsca lądowania z uwagi na złe warunki atmosferyczne nad lotniskiem w Smoleńsku. W moich dokumentach nie było informacji o możliwych lotniskach zapasowych, niczego takiego nie pamiętam. Nie miałem jakichkolwiek informacji czy dotyczących pogody w Smoleńsku, czy wyboru innego miejsca lądowania. Odpowiedziałem, że nie mam żadnych informacji i poprosiłem, że w przypadku gdyby COP [Centrum Operacji Powietrznych SP] miało jakieś informacje o innym miejscu lądowania, poinformował mnie o tym. Chodziło o konieczność poinformowania o tym służb dyplomatycznych na miejscu oraz naszych funkcjonariuszy zabezpieczających wizytę Pana Prezydenta na terenie Federacji Rosyjskiej. Kilka minut po tym telefonie, około 8.55 jeden z naszych oficerów czekających na przyjazd Prezydenta w Katyniu C. K. zadzwonił do mnie z pytaniem, czy mamy jakieś informacje, gdyż dochodzą do nich niepokojące sygnały, że może być problem, bądź że jest problem z lądowaniem samolotu.

    P. M. z Ambasady RP w Moskwie:

    (…) W dniu 10 kwietnia 2010 r. j przebywałem w Moskwie. W Smoleńsku delegację powitalną reprezentował Pan Ambasador RP J. B. Około półtorej godziny przed planowanym lądowaniem w Smoleńsku samolotu prezydenckiego, otrzymałem informację od G. C., że z uwagi na złe warunki pogodowe nad Smoleńskiem, planowane jest lądowanie samolotu z Prezydentem RP w Moskwie na lotnisku Wnukowo, ewentualnie w Mińsku lub Witebsku. Z uwagi na powyższe udałem się na lotnisko Wnukowo, oddalone od Ambasady RP o około 20 km. W międzyczasie kontaktowałem się z G. C., aby ustalić, gdzie samolot będzie lądował. Nie potrafił mi tego powiedzieć. Będąc blisko lotniska Wnukowo sekretarka Ambasadora RP, J. Cz. poinformowała mnie telefonicznie, iż najprawdopodobniej doszło do katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku. Informację tą uzyskałem około godziny 11.00 czasu lokalnego. Natychmiast wróciłem do Ambasady. (…)

    Pozostaje jeszcze jedno zasadnicze pytanie: o której miało być planowe lądowanie delegacji i czy ta godzina się nie zmieniła rankiem 10-go z „wcześniejszej” na „późniejszą”; i kto o tej zmianie rozesłał informację? Bahr opowiada: „Stałem więc na lotnisku Siewiernyj i jak zwykle przyglądałem się ludziom. Jestem socjologiem i interesują mnie ich zachowania. Minęła zaplanowana godzina przylotu. Zawsze trzeba się liczyć z jakimś opóźnieniem, ale ono się wydłużało. Zacząłem się denerwować. Każda minuta się liczy, bo zapisana jest w protokole. Mgły zrobiło się okropnie dużo. Była straszna. Staliśmy coraz bardziej zdezorientowani.” (http://wyborcza.pl/1,75480,8941828,Startujemy.html?as=3&startsz=x). Jak jednak mogło być opóźnienie i wydłużenie opóźnienia, skoro samolot wyleciał z Okęcia koło 7.30, a więc spodziewany powinien być na Siewiernym ok. 9-tej?

  499. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/1790/wnioski-zbyt-daleko-idace

    (….)Zatem, jak rozumiem, mamy niby jakieś służby, jakichś ministrów, jakichś szefów kancelarii, jakąś kanciapę bezpieczeństwa narodowego (powinni jak najszybciej dodać, o bezpieczeństwo którego narodu chodzi!), ale tam nikt za nic nie odpowiada.

    Prezydent sobie gdzieś leci (nikt nie wie, gdzie), zabiera ze sobą jakichś ludzi (nikt nie wie, kogo), wsiada w jakiś samolot (nikt nie wie, w jaki i kiedy), ten samolot się rozbija i wszyscy giną (o czym prędzej wiedzą ci, którzy są najdalej, np. w USA, a nie ci, którzy są na miejscu).

    A wszyscy teoretycznie (nie wyciągajmy zbyt daleko idących wniosków o jakiejś rzeczywistej odpowiedzialności) mówią do nas zgodnym chórem: „Ja nic nie wiem, ja tu tylko sprzątam”.

    Mam swoją propozycję wobec powyższej postawy, która winna być jedynym logicznym następstwem takiego stanu rzeczy.

    OK. Nikt za nic nie odpowiada. Zatem – wszyscy, jak jeden mąż – wynocha na bruk! Z tych służb należy jak najszybciej zrezygnować i wypieprzyć z nich tych darmozjadów, którzy się puszą przed kamerami za nasze pieniądze.

    Albo – albo. Krótki kaszel: albo odpowiadają – dymisja i do pierdla, albo nikt za nic nie odpowiada – rozwiązanie służb i zwolnienie z pracy zatrudnionych tam trutni!

    Sądzę – wracając do tych wniosków, których nie należy wyciągać (Olszewski*, Halicki*, Neumann* – *niepotrzebne skreślić), że w ich hierarchii pożal się, Boże, wartości (nierządu, lenistwa, dyletanctwa, prostactwa, buty i arogancji) – wnioski o zdymisjonowanie kogokolwiek za katastrofę smoleńską nie są „zbyt daleko idące”. To są wnioski co najmniej cwałujące, a żeby było faktycznie daleko, to gdzieś w przestrzeń międzygalaktyczną.

  500. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=3774&Itemid=100

    30.06.2011 http://zestawienia.salon24.pl/320305,1-przeslanki-inscenizacji

    Materiały opracowane przez Blogerów i komentatorów w blogu FYM-a. W tym blogu nie komentujemy, służy on tylko do umieszczania pomocnych materiałów. Ewentualne komentarze, dopiski, uzupełnienia – prosimy umieszczać pod bieżącą notką FYM-a.

    Przesłanki świadczące o maskirowce.

    (na podstawie analizy dostępnych zdjęć z Siewiernego i dostępnych relacji świadków):

    PRZED
    1. Brak jakiejkolwiek dokumentacji dotyczącej wylotów z Okęcia.
    2. Brak dokumentacji z COP (Centrum Ochrony Powietrznej).
    3. Brak w nagraniach z czarnych skrzynek (MAK) śladów rozmowy o wyborze lotniska zapasowego, choć dyplomaci w takich rozmowach uczestniczyli.
    4. Trudności z ustaleniem przebiegu wydarzeń przed i w trakcie katastrofy; szczególnie z ustaleniem godziny katastrofy (8:56, 8:50, 8:41 czy może jeszcze jakaś inna?)

    FAZA UPADKU
    5. Fakt, że nikt z oczekującej na Prezydenta delegacji pracowników Ambasady – oddalonych od epicentrum o ok. 800 metrów – nie słyszał uderzenia 90-tonowej (czyli ważącej tyle ile około 90 samochodów ) maszyny o ziemię.
    6. Brak wyraźnego krateru po upadku 90 tonowej maszyny – mimo błotnistego terenu powinien być wyraźny.
    7. Brak wyraźnego zniszczenia lasu przez spadający samolot lub jego części.
    8. Brak pożaru paliwa (12-13 ton według stenogramów MAK!).
    9. Diametralnie różne opinie świadków na temat zapachu paliwa – od „brak wyczuwalnego paliwa po katastrofie” (S.Wiśniewski) do „intensywny zapach paliwa” (G.Kwaśniewski).
    10. Brak niespalonego paliwa na pobojowisku.
    11. Brak osmolenia pożarowego jakiejkolwiek części wraku.
    12. Fakt, że silniki nie sa gorące i roślinność wokół nich nie ma oznak przypalenia.
    13. Fakt „dogaszania” wraku przez zaledwie kilka osób palących papierosy.
    14. Fakt, iż elementy ” dogaszane” nie były gorące – strażacy poruszali sie po nich swobodnie,
    15. Fakt, iż elementy „dogaszane’ nie parowały, co powinno zaistnieć przy dużej różnicy temperatury leżących elementów i otoczenia.
    16. Fakt, iż silniki samolotu ważące ponad 2 tony i rozgrzane podczas lotu do kilkuset stopni, nie spowodowały pożaru suchych traw na polance.
    17. Brak na zdjęciach satelitarnych istotnych ognisk pożarowych na terenie „katastrofy” 10 kwietnia – i obecność takich ognisk dokładnie na tym terenie 9 kwietnia.
    18. Widoczne na zdjęciach różnice w ukształtowaniu i warunkach geo-fizycznych pobojowiska: „znikające murki”, teren grząski lub porośnięty suchą trawą.
    19. Śpiew ptaków (wyraźnie słyszalna zięba) na filmach kręconych tuż po zdarzeniu: S. Wiśniewskiego (przedstawianego w rosyjskiej tv jako Śliwinski) i w „filmie Koli” – upadek 90 ton i huk tym spowodowany powinien wypłoszyć ptaki.
    20. Obecność zawiesia (element liny używanej do zrzutu) na „filmie Koli”.
    21. Obecność na zdjęciu łańcucha przy ogonie wraku (możliwa pozostałość po linie do zrzutu).
    22. Brak zdjęć miejsca ‚katastrofy” z lotu ptaka.

    OFIARY
    23. Brak na miejscu 96 ciał i ok 100 foteli – świadkowie mówią o kilku ciałach, na zdjęciach widoczny jeden fotel. Rosyjskie pielęgniarki zaś relacjonują, że „najpierw było 5 ciał a potem zaraz prawie 90″.
    24. Brak zdjęć z akcji ratunkowej i brak aktywnych służb medycznych, co sugeruje nie prowadzenie akcji ratunkowej,
    25. Brak na miejscu krwi.
    26. Brak na miejscu rzeczy należących do pasażerów: ubrań, toreb, walizek, dokumentów, komórek, laptopów, swetrów, czapek, mundurów, marynarek, generalskich czapek etc.
    27. Brak zdjęć dokumentujących w pełni i w funkcji czasu sytuację – od zaistnienia wypadku do wywiezienia wszystkich ciał.
    28. Brak dokumentacji miejsca logowania telefonów, z których odbyły się połączenia z pokładu samolotu, w godzinach „zbliżonych” do „katastrofy” .
    29. Brak na cmentarzu w Katyniu odpowiedniej ilości krzeseł dla oczekiwanej delegacji (jest ok.48 krzeseł z przygotowanymi parasolami).

    WRAK
    30. Niekompletność wraku widoczna na zdjęciach z miejscu zdarzenia.
    31. Obecność rdzy i równych cięć na częściach wraku.
    32. Nieobecność wgnieceń na częściach wraku.
    33. Brak jakiegokolwiek ubrudzenia wraku przez olej/płyny z pociętych przewodów.
    34. widoczne na zdjęciach równo przycięte gałęzie, leżące pod częściami wraku.
    35. stosunkowo nieduży obszar rozrzutu części, teren zewsząd osłonięty, ogrodzony płotem, blisko zakładu utylizującego samolotowy złom.
    36. Widoczne na zdjęciach różnice w obecności bądź nie poszczególnych części samolotu: „przemieszczające się” lub nagle zaistniałe fragmenty samolotu.

    PO ZDARZENIU
    37. Niemożność ustalenia przebiegu wydarzeń po „katastrofie” na terenie Smoleńska (czas pobytu świadków – dyplomatów i inn. na lotnisku i na cmentarzu, brak dokumentacji zdjęciowej i filmowej z prawosławnej a potem katolickiej mszy, wyjazdu pociągiem do Polski).
    38. Trudności z ustaleniem przebiegu wydarzeń po katastrofie w Polsce (spotkanie polskich spec-słuzb z oficerem łącznikowym FZB, sprzeczności na temat monitorowania lotu, czas przejęcia obowiązków przed odnalezieniem i identyfikacją ciała Prezydenta Lecha Kaczyńskiego).

    zamieściła: Epitwo

    Materiały opracowane przez Blogerów i komentatorów w blogu FYM-a. W tym blogu nie komentujemy, służy on tylko do umieszczania pomocnych materiałów. Ewentualne komentarze, dopiski, uzupełnienia – prosimy umieszczać pod bieżącż notką FYM-a.

  501. 166 bojkot TVN said

    Wprawdzie „Mikroślady zostałyby w kamizelkach” jak pisze ND (z mjr. rez. Robertem Terelą, pirotechnikiem, byłym funkcjonariuszem Biura Ochrony Rządu, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler), ale logika Klicha jest taka jak zauważyla ossala a powielił M.Dakowski

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=3801&Itemid=100

    ossala, 10 lipca, 2011
    Wykluczenie udziału osób trzecich … w eksplozji ładunku na pokładzie TU-154M ma swoją bardzo prostą logikę, wyjaśnioną mi przez Edmunda Klicha (tytułu, stopnia i funkcji przywoływać nie będę, bo nie chcę przykładać ręki do dalszego kompromitowania tytułów, stopni i funkcji w naszym kraju).
    Logika ta jest następująca (nie radzę czytać zbyt porywczym bo mogą ucierpieć ich komputery):

    Wg E. Klicha: badanie wraku byłoby konieczne, gdyby na pokładzie doszło do wybuchu.
    Ustalenie, czy na pokładzie TU-154M doszło do wybuchu jest możliwe tylko po wnikliwym przebadaniu wraku, ale badanie wraku nie jest konieczne do zakończenia śledztwa, bo je się robi tylko wtedy, gdy na pokładzie dochodzi do wybuchu, ale czy doszło, nie wiadomo, bo to wyjaśniłoby tylko badanie wraku, ale badanie wraku nie jest konieczne….

    Też na temat artykułu w ND

    http://niepoprawni.pl/blog/4764/mjr-robert-terela-ladunek-wybuchowy-moze-wazyc-20-gram

  502. 166 bojkot TVN said

    http://ander.nowyekran.pl/post/20545,il-76-nad-smolenskiem-cz-2

    IŁ-76 nad Smoleńskiem.cz.2
    Co przewoził IŁ-76MD RA-78817 w dn.10.04.2010r. ?

    W pierwszej części notki o samolocie IŁ-76MD RA-78817, który w dn.10.04.2010 r. dwukrotnie podchodził do lądowania na lotnisku Smoleńsk Sieviernyj, o godz. 9:25 oraz 9:39 wg nagrań z wieży opublikowanych przez MAK, zadałem następujące pytania dotyczące celu jego przylotu:

    1. IŁ-76MD RA-78817 leciał „na pusto”.

    Skąd w takim razie zaraz po Tragedii pojawiły się informacje, że wiózł rosyjskie służby do ochrony polskiej delegacji czy też samochody dla tejże, o czym mówił płk. Krasnokutski w rozmowie ze swoim przełożonym? Dlaczego w takim razie jego przylot zostal zaplanowany PRZED przylotem na Smoleńsk Sieviernyj TU154M i to o grubo ponad godzinę, jak wynika z nagrań z wieży, opublikowanych przez MAK?

    2. IŁ-76MD RA-78817 wiózł ochronę i/lub samochody dla polskiej delegacji.

    Czy w takim razie informacja, że IŁ-76 nie wylądował, nie powinna NATYCHMIAST dotrzeć na pokład TU154M? Czy nie powinien zareagować BOR? Służby dyplomatyczne? Centrum Operacji Powietrznych?

    3. IŁ76-MD miał inne zadanie do wykonania.

    Tutaj możemy poruszać się już tylko w sferze przypuszczeń. Temat ten był wielokrotnie podnoszony przez innych komentatorów i generalnie sugerował związek IŁ- 76MD RA-78817 z możliwością wykorzystania go do dokonania zamachu na polską delegację.

    Czy kiedykolwiek się dowiemy, jaka jest w tym przypadku prawda?

    Dzięki moim szanownym komentatorom, próbując wspólnie odpowiedzieć sobie na te pytania, doszliśmy do kilku ciekawych wniosków czy też stwierdzeń, wartych moim zdaniem dalszego rozważenia:

    Ad.1 IŁ-76MD RA-78817 leciał „na pusto”.

    Proszę spojrzeć na ten komentarz:

    „Jeśli Ił-76 miałby przylecieć po samochody wykorzystane 7.04 i – jak planowano – 10.04 to czemu się tak śpieszył, czemu pojawił się nad Smoleńskiem na godzinę przed Tu154M, a nie np. półtorej godziny poźniej?” MAWAR (salon24)
    (…)

  503. 166 bojkot TVN said

    http://pluszak.nowyekran.pl/post/20935,katastrofa-tu-154m-ostatnie-3-sekundy-lotu-tupolewa-kokpit-tupolewa

    ciekawy film z wystąpienia A. Macierewicza
    (…)
    „To nie kokpit, to miazga”

    „…Gdy patrzę na kokpit, który reporterom „Gazety Polskiej” udało się sfotografować z bliska, a właściwie miazgę, jaka po nim pozostała, nie odważyłbym się powiedzieć: w tym samolocie na pewno nie było eksplozji – tak mówi „Gazecie Polskiej” Ignacy Goliński, były członek Komisji Badania Wypadków Lotniczych (od 2002 do 2007 r.), pilot z 42-letnim stażem, sekretarz powołanej przez prokuraturę wojskową komisji odwoławczej rodzin ofiar katastrofy samolotu Casa, który rozbił się pod Mirosławcem…”

    „Jedną z najistotniejszych informacji jest taka że zdjęcie „kokpitu” z samego miejsca katastrofy pokazuje, że ten wcale nie leży do góry kołami.
    To gdzie jest ta właściwa górna część kabiny pilotów?
    Rozerwana w drobny MAK?”

    Wpisuję gwoli pamięci, bez oceny, czy podane fakty są rzetelne

  504. 166 bojkot TVN said

    Redachtory z Newsweeka, wybitne piloty i naloty, łorzekły same z siebie, że piloci TU154M nie umieli latać na tutkach.

    http://niepoprawni.pl/blog/2370/samolot-upadl-bo-piloci-nie-umieli-latac

    (,,,) Jak ma wynikać z ustaleń komisji, tryb automatycznego odejścia mógłby zadziałać, choć na lotnisku Siewiernyj nie było systetmu precyzyjnego naprowadzania (ILS). Jednak trzeba było aktywować przycisk „uchod”, naciskając wcześniej przyciski „zachod” i „glis”.
    „Newsweek” sugeruje, że piloci mogli o tym nie wiedzieć. Anonimowy członek komisji mówi gazecie, że mogliby się dowiedzieć o takiej procedurze podczas szkoleń na symulatorach, ale ich nie mieli. (za Rzeczpospolitą)

    Do dziś są w Polsce lotniska bez systemu ILS. Na przykład port lotniczy w Zielonej Górze (LP,lotnictwo.net).
    Do niedawna brak ILS na polskich lotniskach był standardem.
    Mjr Arkadiusz Protasiuk był wybitnym pilotem:
    W 1993 został absolwentem liceum lotniczego w Dęblinie. W 1997 ukończył z wyróżnieniem[4] Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie. Od tego samego roku pełnił służbę w 36 Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego, od 2008 dowódca załogi Tu-154M. Był pilotem klasy mistrzowskiej, posiadał pierwszą klasę pilota wojskowego, uprawnienia do wykonywania lotów w dzień i w nocy wg procedur IFR przy warunkach IMC w charakterze dowódcy załogi na samolotach Tu-154M i Jak-40, a także uprawnienia pilota doświadczalnego III klasy samolotu Tu-154M. Jego ogólny nalot wynosił 3531 godzin, na samolocie Tu-154M 2907 godzin, w tym 445 godzin na stanowisku dowódcy. (wikipedia)
    Miał doskonałe opinie przełożonych i największe wśród polskich pilotów doświadczenie w lądowaniach na lotnisku w Smoleńsku.(tvn24)

    W sieci nie ma artykułu Stankiewicza i Śmiłowicza, a swoich pieniędzy na prasę gadzinową nie mam zamiaru wydawać. Niemniej ciekawi mnie, czy autorom arykułu nie zaświtało w głowach pytanie, jak to możliwe, że pilot doświadczalny na TU 154M nie wiedział jak wykonać na tym samolocie manewr tak podstawowy jak odejście na drugi krąg? Przecież wcześniej musiał go wykonywać co najmniej kilkaset razy, z czego znakomitą część na lotniskach bez ILS.

    upd
    1. Ciekaw jestem, czy teza, że przycisk uchod nie był uzbrojony to stwierdzenie komisji, czy też spekulacja, że może był, a może nie był uzbrojony
    2. Jeśli stwierdzono, że przycisk nie był uzbrojony to czy badano wariant, że pilot właściwe przyciski nacisnął, ale maszyna nie zadziałała
    3. Czy wogóle Komisja Millera w ciągu 1,5 roku zadała sobie trud zbadania bloku autopilota?

  505. 166 bojkot TVN said

    http://robert.kujawski.nowyekran.pl/post/23429,raport-millera-zaloga-podawala-wysokosc-barometryczna-do-konca-cz-2

    ……..
    Warto pamiętać, że MAK dziwnym trafem nie odczytał około 20 sek. rozmów w kabinie pilotów akurat w momencie pojawienia się w niej gen. Błasika (szerzej http://robert.kujawski.nowyekran.pl/post/22340,o-czym-rozmawial-gen-blasik-z-pilotami-tu-154).

    Poniżej tabela, w której umieściłem wypowiedzi ze stenogramów MAK oraz odpowiadające im wypowiedzi z „Raportu Millera”. W tabeli wpisałem gdzie w mojej ocenie prawdopodobnie padły wypowiedzi gen. Błasika dotyczące wysokości lotu. Analizując tabelę proszę zwrócić uwagę, że MAK podaje początek i koniec wypowiedzi a Raport Millera podaje tylko jedną godzinę, która może być początkiem, środkiem lub końcem wypowiedzi (w zależności jak komisji Millera pasuje – o tym później). W tabeli ująłem także wypowiedzi nawigatora dotyczące wysokości lotu poniżej 100 metrów, po których ani śladu w „Raporcie Millera” (za wyjątkiem załącznika ale o tym także później), oraz inne fragmenty, które będą analizowane w tym poście.
    ……………….

  506. 166 bojkot TVN said

    Ktoś w komentarzu zacytował „nie lękajcie się” JPII

    Jakiś optymista! Te rządy są pod hasłem „NIE LĘKAJCIE SIĘ – I TAK WAS WYKOŃCZYMY”. Dlatego PO musi zostać pozbawiona władzy czym prędzej.

    Warto przeczytać wpis FYM-a nt. hipotezy 15m, i koniecznie wszystkie komentarze

    http://www.niepoprawni.pl/blog/74/wokol-hipotezy-15-m

  507. 166 bojkot TVN said

  508. 166 bojkot TVN said

    http://bombardier.nowyekran.pl/post/24854,wstrzasy-dzialaly-na-samolot-od-gory

    Za tygodnikiem Solidarność..

    – W ciągu pół sekundy przyspieszenie spadło do wartości bliskiej przyspieszeniu na powierzchni Księżyca – z prof. Kazimierzem Nowaczykiem, fizykiem z Uniwersytetu Maryland, rozmawia Jakub Jałowiczor.

    – Co spowodowało impulsy, które szarpnęły samolotem na wysokości 15 metrów?

    – Na tym etapie analiz mogę stwierdzić jedynie, że siła, która te wstrząsy wywołała, działała na samolot od góry. Odczytać to można bezpośrednio z wykresu przyspieszenia pionowego na rys. 45 w angielskiej wersji Raportu MAK.

    – Czy te wstrząsy rozerwały samolot?

    – Wstrząsy były bardzo silne i gwałtowne. Szczególnie drugi, podczas którego zmniejszyło się sześciokrotnie 9od 1,2g do 0,2g gdzie g to przyspieszenie ziemskie). Oznacza to, że w ciągu pół sekundy przyspieszenia spadło do wartości bliskiej przyspieszeniu na powierzchni Księżyca.
    Jestem fizykiem i potrafię sobie wyobrazić, jakiego rzędu siła mogła spowodować taką zmianę, ale nic nie wiedząc o jej charakterze i o konstrukcji samolotu, nie jestem w stanie powiedzieć, czy mogła rozerwać samolot.
    …….

  509. revers said

    kary za niezawinione rozne wersje zeznan w raporcie

    http://niezalezna.pl/15048-ujawnil-falszerstwo-w-moskwie-dostal-zarzuty

  510. revers said

    http://niezalezna.pl/15107-smolensk-wniosek-do-pana-ministra-jerzego-millera

  511. 166 bojkot TVN said

    http://pluszak.nowyekran.pl/post/24970,katastrofa-tu-154m-raport-komisji-jerzego-millera-polbeczka-przeciazenia-dlaczego-klamia

  512. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/2549/morderstwo-zostalo-udowodnione-aktualizacja

  513. 166 bojkot TVN said

    TVP Info: Ekshumacja
    Zwłoki Zb. Wassermanna zostały przewiezione do Krakowskiego Zakładu Medycyny Sądowej!

    Wielki przełom w śledztwie smoleńskim! O ekshumacji poinformowała Naczelna Prokuratura Wojskowa. Są rozbieżności m. dokumentami z Rosji, a dokumentacją medyczną ofiary

  514. 166 bojkot TVN said

    Płonące dowody:

    http://niepoprawni.pl/blog/1489/kraina-plonacych-dowodow

    (…) Nie wiem, jakie znaczenie może mieć linia energetyczna zerwana w momencie, który nijak nie pasuje do oficjalnej wersji. Pewnie żadne. Nie wiem, czemu samolot z numerem 102 ma elementy, które przed remontem w Samarze miał jego bliźniak z numerem 101 i odwrotnie. Co za różnica? Ano, pewnie żadna, ale warto by mieć jakieś wytłumaczenie, a nie ma. Człowiek, który to wykrył, minister Wróbel, został zabity i pocięty piłą mechaniczną. Ponoć przez syna, który nic nie pamięta i który odwołał swoje zeznania.

    Nie wiem, czemu kawałki wraku trzeba było nocą przenosić w inne miejsca. Może po nic. Tym niemniej, fakt, że komuś się chciało przy tych z pozoru nieważnych przedmiotach manipulować, skłania do zastanowienia. Siedział sobie jakis Wania znudzony i z tych nudów, dla zabicia czasu do końca dyżuru postanowił nadpalić dowód osobisty. Był ciekaw, czy się pali, czy też na Zachodzie mają lepszy plastik. Albo grzała się przy ognisku grupa milicjantów i postanowiła sobie, tak dla jaj, przenieść kawałek skrzydła. „Hej, rebiata, zobaczymy, czy się zorientują, hy, hy, hy!” Może tak i było, prawdopodobieństwo jest jednak raczej nieduże, ot, takie, jak walnięcie w ten kawałek skrzydła i w tą grupkę milicjantów meteorytu. Albo trzech pod rząd.
    (….)

  515. Krzysztof M said

    Ad. 513

    Wierzyć, czy nie wierzyć zawodowym kłamcom? Oto jest pytanie… :-)

  516. 166 bojkot TVN said

    Kolejna śmiertelna ofiara śledztwa smoleńskiego. To już nie są żarty, to śmiertelna rozgrywka. Górą są bezkarni zbrodniarze.

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=4186&Itemid=100

    Wydawnictwo Antyk zdecydowało się na przyjęcie roli oficjalnego przedstawiciela i dystrybutora Zeszytów Smoleńskich, o które tak często była nasza księgarnia dopytywana.

    Zeszyty można zamówić klikając na poniższe linki:

    http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23016436-23010001.html

    (…)

    Jest to reprint Zeszytów Smoleńskich ukazujących się w drugim obiegu tzw. III RP. Wydawnictwo Antyk – kierując się wyrażoną w tym czasopiśmie zgodą redakcji Zeszytów na przedrukowywanie – postanowiło udostępnić tę rzadko występującą i trudno dostępną publikację – decyzję przyspieszył fakt dziwnej śmierci „Tomasza” jednego ze współpracowników Zeszytów Smoleńskich, który w Zeszytach przedstawił w jaki sposób doszło do wybuchu w samolocie oraz wskazał na podstawie czego należy przyjąć jako pewnik taki rozwój wypadków. Materiał na ten temat opublikowano w Zeszytach na długo przed tym, jak Zespół Parlamentarny ujawnił, iż samolot rządowy na wysokości 15 metrów uległ destrukcji oraz na długo przed informacjami na temat dwóch eksplozji/wstrząsów do jakich doszło tuż przed katastrofą.

    W Zeszytach nr. 3 ukazać się miał kolejny z materiałów „Tomasza” na temat tego wybuchu ale jego nagła śmierć wprowadziła pewien chaos w cyklu wydawniczym i w decyzjach redakcji, która szukając dróg wyjścia z tej sytuacji zaproponowała wydawnictwu reprezentowanie Zeszytów Smoleńskich i wyraziła zgodę na drukowanie i dystrybucję Zeszytów przez ANTYK (z zachowaniem przez redakcję możliwości wydawania i kolportowania tego periodyku poza Wydawnictwem Antyk).

    Redakcja poprzez przyjęcie bardziej ujawnionej formy działania ma nadzieję, że
    dziwne i niewytłumaczalne wydarzenia w rodzaju „śmiercionośnych wirusów”, przynajmniej będą mniej anonimowe i będą mogły być powiązane z zajmowanym stanowiskiem w sprawie smoleńskiej.

    Zwolennicy teorii blondynkowej katastrofy w Smoleńsku, czyli zwolennicy „wypadku” nie potrafią wyjaśnić dlaczego niektóre ciała wyglądają jakby dostały zastrzyk śmierci, a inne są rozkawałkowane, dlaczego jedne mundury są całe, a inne w błocie, dlaczego wieńce były czyste i całe, a reszta samolotu w błocie.

  517. 166 bojkot TVN said

    http://freeyourmind.salon24.pl/338767,medytacje-smolenskie-3

    (…)
    III. Kwestia dostarczenia ciał na „miejsce wypadku”
    Sasin, jak wiemy, spędził parę męczeńskich godzin w jaku-40, nim pozwolono mu odlecieć do Polski. Historia z tym wstrzymywaniem wylotu prezydenckiego ministra spieszącego ogarnąć niecierpiącą zwłoki sytuację w stolicy jest o tyle ciekawa, że, jak znowu wiemy z relacji polskich świadków, Ruscy nie wypuszczają jaka-40 z powodu „aresztowania” szympansów z wieży oraz „zamknięcia lotniska”. Nie przeszkadza jednak wcale to „aresztowanie” i „zamknięcie” w wylądowaniu na Siewiernym między godz. 13-ą a 15-tą (pol. czasu) tupolewa 134 z Putinem na pokładzie, no i krążeniu różnych śmigłowców nad pobojowiskiem. Możemy zatem się domyślić, że starych szympansów zmieniły nowe, uruchomiona została nowa wieża, a niewykluczone, że i sprzęt z 7-go kwietnia się cudownie odnalazł na przylot cara.

    Jak już pisałem wyżej, trzymając się relacji Wierzchowskiego, właśnie po odlocie jaka-40 rusza akcja z „wydobywaniem ciał”. Tych ciał okaże się naraz tak wiele, że do późnych godzin wieczornych będą zapełniane trumny (por. relacja Opary „Mgła”, s. 189-190). Naturalne więc wydaje się pytanie, w jaki sposób i kiedy dostarczone zostały te ciała w takiej ilości, skoro nie było ich widać podczas wstępnych oględzin „miejsca katastrofy”? Znalezienie odpowiedzi na to pytanie będzie zarazem rozwiązaniem zagadki smoleńskiej. W zależności bowiem od tego, czy te ciała zostały dostarczone drogą lądową czy powietrzną, można będzie ustalić „zapasowe lotnisko”, na które skierowano polską delegację.

    Oczywiście określenie miejsca, gdzie dokonany został atak na Polaków, jest wyjątkowo trudne, gdyż może to być najpilniej strzeżona obecnie tajemnica neo-ZSSR (w neopeerelu też). Istnieją jednak różne sposoby (poza, rzecz jasna, wglądem w zdjęcia satelitarne dokumentujące tego rodzaju działania) na dotarcie do jakichś śladów. Po pierwsze: były relacje dziennikarzy o wjeżdżaniu samochodów-chłodni na Siewiernyj (oprócz informacji o ciężarówkach z trumnami). Znalezienie miejsca, z którego konwój chłodni wyruszył już byłoby jakimś punktem zahaczenia dla naszego śledztwa. Takie chłodnie wszak musiały być przygotowane albo na lotnisku, na którym dokonano zamachu, albo w jakimś miejscu, do którego z lotniska w miarę szybko przerzucano ciała. Wydaje mi się mało prawdopodobne, by wszystkie ciała dostarczano bezpośrednio z miejsca zamachu na pobojowisko (choć jakiegoś jednego transportu np. ciężkim śmigłowcem nie można wykluczyć). Po drugie: jeśli morderca dokonuje (w swoim mniemaniu) „zbrodni doskonałej” (dla czekistów jest to mord zorganizowany jako „wypadek” lub „naturalna śmierć”), to zwykle wraca na miejsce zbrodni np. następnego dnia, sprawdzając, czy wszystko zostało należycie posprzątane. Warto więc przyjrzeć się, szperając po ruskich medialnych śladach, gdzie podróżował Putin ze swymi ludźmi w dniach po zamachu. Kogo odwiedzał, komu za co dziękował, kogo poklepywał po plecach.

  518. 166 bojkot TVN said

    http://mkkwola.nowyekran.pl/post/26161,w-mojej-ocenie-tu-154m-plf-101-wyladowal-gdzies-10-kwietnia-bez-ofiar

  519. 166 bojkot TVN said

    Ktoś z Ameryki dokonał wizualizacji obliczeń prof. M. Dakowskiego. Ładne obrazki,
    Szkoda, że na skrzydle nie jest namalowany samochód np. opel-astra, zeby antytechnicznym i fizycznym matołom uświadomić skalę problemu.

    166 od razu pisało, że raport MAK to BIG MAK SHIT, i jak się okazuje od razu miało rację, choć widziało tylko bezpośrednią transmisję konferencji z udziałem szefowej MAK Tatiany Anodiny. Oszustwo wyłazi w każdym słowie, geście, spojrzeniu i minie. Nad tym nie zapanuje najlepszy agent.

  520. 166 bojkot TVN said

    do 519/
    link, który się nie zdążył załapać do tekstu http://niepoprawni.pl/blog/5205/tu-154-nie-byl-z-tektury

  521. revers said

    dzisiaj puscili w tv pytanie do starszej kobieciny z Tibilisi, z czym kojarzy sie jej ulica imienia Kaczynskiego w Tibilisi, odpowiedziala bez wachania a to ten co go UBILI.

    To praktyczny wymiar roznic w opiniach miedzy lze elitami a ulica.

  522. 166 bojkot TVN said

    http://smolensk-2010.pl/2011-01-13-smolensk-hipoteza-zamachu-argumenty-w-pigulce-v2.html

  523. 166 bojkot TVN said

    Interia też została ocknięta czyli zadaniowana:

    http://facet.interia.pl/ciekawostki/news/kto-i-dlaczego-wierzy-w-spisek,1695624,2528,0,1#comments

    I mój komentarz, nie wiadomo czy się pojawi:
    Ten artykuł napisał jakiś zadaniowany manipulant albo idiota.
    Uprzejmie proszę, żeby ten sam człowiek UDOWODNIŁ, że katastrofa w Smoleńsku to był wypadek, a nie zamach w wyniku spisku.
    Szczególnie niech sobie poszuka taki ciekawy wpis „Gdyby to był wypadek”, oraz wątek internautów „Dziwne fakty ze Smoleńska”. Niech wyjaśni dlaczego akurat przy tej katastrofie jest tyle kłamstw, dlaczego dowody wypadku znajdują się wciąż u WYPADKOSPRAWCY????

  524. 166 bojkot TVN said

    W jednym z komentarzy http://facet.interia.pl/ciekawostki/news/kto-i-dlaczego-wierzy-w-spisek,1695624
    jest taka oto sugestia:

    Jest mnostwo powodow dla ktorych Lech(2011-09-18 11:57)
    ~red

    Kaczynski został zamordowany np.umorzenie
    1200000zł długu gazpromu 20 kwietnia na ktore
    prezydent nie chciał sie zgodzic i groził tuskowi
    prokuratura jesli to zrobi. Jego obecnosc na
    ukrainie podczas pomaranczowej rewolucji i w
    gruzji przeszkadzał putinowi a poza nim na
    pokladzie tego samolotu bylo duzo wiencej
    niewygodnych ludzi dla ruskich. Prawda wyjdzie na
    jaw za 50 lat jak z gen.Sikorskim a ciemna masa w
    tym kraju nie potrafi samodzielnie myslec i
    podnieca sie tancem z gwiazdami!!!

    Czy ktoś jest w stanie potwierdzić prawdziwość informacji, że polski rząd umorzył Gazpromowi 1 200 000 zł długu?

  525. 166 bojkot TVN said

    Profesor Trznadel o zamachu smoleńskim

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=4320&Itemid=119

    ZWŁOKI a „czapka-niewidymka”

    VIRTUTI MILITARI

    Nie ma powodu przypuszczać, że kapitan Protasiuk źle pojmował swoje obowiązki czuwania nad życiem polskiego Prezydenta. Lub że miał odruchy głupiego, kilkunastoletniego młokosa. Powtarzam po raz któryś: tylko łajdacy mogą tak myśleć.

    Jacek Trznadel, z książki „Wokół zamachu smoleńskiego”, wyd. ANTYK, 2011, str. 85
    (…)

  526. Marucha said

    Re 523:
    Odwrotnie.
    To zwolennicy teorii zamachu powinni udowodnić, iż takowy miał miejsce. W imię sensu i logiki.

    Re 524:
    Kwotę 1 200 000 zł długu (milion dwieście tysięcy) proszę porównać z sumami, jakie zostały podarowane zagranicznym „inwestorom” wiadomego pochodzenia w czasie „transformacji i prywatyzacji”. Chodzi o setki miliardów złotych. Wtedy może nie będzie Pan zwracał uwagi na brzęczenie komara w hamowni silników odrzutowych.

  527. 166 bojkot TVN said

    526/Marucha
    Nie, to nie zwolennicy teorii zamachu powinni udowodnić….
    Każdy powinien udowodnić swoje teorie, te o „zwykłym wypadku” szczególnie, bo czy jakiś prezydent państwa i najwyższa generalicja zginęli kiedykolwiek w „zwykłym wypadku”.
    To prokuratura powinna odtworzyć ostatnie chwile przed destrukcją samolotu i podać przyczyny oraz postawić winnym zarzuty.
    Tymczasem jedynym dokumentem podającym przyczyny katastrofy był do niedawna rosyjski raport MAK – czyli BIG MAK SHIT, a od niedawna jest raport polskiej komisji Millera (też SHIT).

    Oba „dokumenty” powinny być JEDNOZNACZNE i nie pozostawiać wątpliwości. Tymczasem ŻADEN NIE WYJAŚNIŁ PRZYCZYN KATASTROFY, wręcz przeciwnie, a w dodatku fizycy po obu stronach oceanu udowadniają niemożność zajścia zdarzenia wg scenariusza „wypadku” podawanego przez MAK.
    Ten drobny mak jest niemożliwy do uzyskania w „zwykłym wypadku”

  528. Marucha said

    Re 527:
    Jasne. Zgodnie z Pana logiką to podejrzany winien udowodnić swą niewinność…

  529. 166 bojkot TVN said

    Ależ skąd! Powinien natychmiast posprzątać miejsce zbrodni i wcisnąć światu raport BIG MAK SHIT

  530. 166 bojkot TVN said

    http://www.panoramio.com/photo/36320736

  531. 166 bojkot TVN said

    Wychodzi, że obóz oszołomów, zwolenników teorii zamachu znacząco się wzmacnia o kolejnego profesora.

    http://dakowy.nowyekran.pl/post/27279,zamach-smolenski-wokol-hipotez

    Niedługo po stronie zwolenników spiskowej teorii naturalnej katastrofy Tu-154M w Smoleńsku ostanie się jedynie ekipa Tuska, ekipa Putina i Miedwiediewa oraz bezmyślni oglądacze TVN

  532. Marucha said

    Re 531:
    Szanowny prof. Dakowski od dawna jest zwolennikiem teorii zamachu, więc obóz o nikogo się nie wzmocnił.

  533. 166 bojkot TVN said

    Krzysztof Cierpisz do prof. Dakowskiego czyli przy okazji mała awanturka:

    Plagiat i coś więcej, dużo więcej.

    Szanowny Panie Profesorze.

    Jeżeli jest to istotnie tekst pod, którym : „..Umieszczam tekst prof. Trznadla, bo On sam nie umieszcza, a analiza jest dla Polski bardzo ważna…” prof. Trznadel się podpisał, to jest to plagiat moich tekstów, a zarchiwizowanych w http://zamach.eu/.

    Jeżeli tak zachowuje się profesor „literatury”, – chyba – nie jestem pewien, to ja jestem tym niesłychanie zdegustowany.

    Moje texty były kradzione przed drobnych kombinatorów blogerskich i w tamtym wypadku, trudno jest, o jakieś reakcje. Tu jednak!

    Czy tytuł profesora do czegoś zobowiązuje?
    Czy już nie?

    Jestem zdegustowany tekstem prof. Trznadla, ale i Pana rolą w tym wszystkim także.
    Darzyłem Pan przyjaźnią, ale przyjaźń tę obecnie wycofuję.

    Nie chodzi tu jedynie o „honor autorski” , Ani o przykrość żenady widowisk ambicji bohaterów spóźnionych na barykady, którzy łokciami starają się zająć miejsce w pierwszych ławkach. To można by jakoś przełknąć.

    Tu chodzi o całość myśli. Najpierw „wygumkować” autora, potem przejąć hipotezy, a na końcu dopisać taki koniec, jaki pasuje zamachowcom.

    TO O TO CHODZI.

    Stwierdzam to stanowczo. Przewidziałem to już wcześniej i opisałem w:
    http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm :

    Krzysztof Cierpisz

    http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm : (fragment z kwietnia 2011):

    http://dakowy.nowyekran.pl/post/27279,zamach-smolenski-wokol-hipotez

    Czasami humaniści muszą się posiłkować cudzym technicznym rozumem, bo sami nie są w stanie przeprowadzić zbyt długiego przewodu logicznego, to taki standard.
    Może trochę dziwić, że podpadł pod ten standard nawet profesor Trznadel, ale tu można zastosować prawo łaski.
    Bo dzięki jego tekstowi wiedza oczywista dla ludzi pojmujących świat technicznie i logicznie, dotrze wreszcie do tzw HUMANISTÓW. Taką mam nadzieje. Szkoda tylko, że profesor nie dotarł do pierwotnego autora hipotez, bo przecież FYM, to też światło częściowo odbite.
    A profesor Trznadel – no cóż wiek tez robi swoje, co widać nie tylko po wykorzystaniu cudzych pomysłów, ale czasie, kiedy prof. zajął stanowisko – katastrofa zdarzyła się 10.04.2010 roku, czyli prawie półtora roku temu. Nie zauważył, że wszystko już było ……

  534. 166 bojkot TVN said

    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    2011-09-20 (wtorek) @ 10:15:34

    Krzysztof Cierpisz do prof. Dakowskiego czyli przy okazji mała awanturka:

  535. 166 bojkot TVN said

    Tu oryginał wpisu K.Cierpisza:

    http://dakowy.nowyekran.pl/post/27279,zamach-smolenski-wokol-hipotez#comment_224804

  536. 166 bojkot TVN said

    Krystyna Kwiatkowska, żona Dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych, który zginął na Siewiernym, przerywa milczenie. – Osoby, które oddały śledztwo stronie rosyjskiej i pozwoliły, by wrak tupolewa bezkarnie niszczał na obcej ziemi, muszą ponieść odpowiedzialność – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”
    Klich gratulował miejsca na cmentarzu

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110924&typ=po&id=po02.txt

  537. 166 bojkot TVN said

    68 PRZYPADKÓW SMOLEŃSKICH

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=4387&Itemid=100

    Ciekawe zestawienie faktów okołosmoleńskich do samodzielnego przeanalizowania

  538. 166 bojkot TVN said

    http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/rmf24-szokujaca-rozbieznosc-protokolow-z-sekcji-zwlok,1700762

    W tej informacji mamy potwierdzenie przypuszczeń córki Z. Wassermanna o fałszywej sekcji zwłok.
    Tylko od 7 do 10 procent rosyjskiego protokołu z sekcji zwłok Zbigniewa Wassermanna zgadza się z wstępnymi wynikami po ekshumacji i sekcji zrobionej przez polskich ekspertów – dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM Marek Balawajder i Roman Osica.
    Ale najważniejszy element tej notki jest na końcu:

    Oficjalnie wyniki analiz polskich ekspertów poznamy nieprędko. Nie ma wyznaczonego terminu końca tych badań. Trzeba czekać na wyniki wszystkich badań, są przewidziane posiedzenia konsultacyjne – powiedział wiceszef katedry medycyny sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu Jerzy Kawecki.

    Kolejną przeszkodą jest zwolnienie lekarskie szefowej katedry Barbary Świątek, która miała niedawno wypadek samochodowy. Bez jej podpisu opinia biegłych nie zostanie przesłana do prokuratury..

    KTOŚ już podjął działania w celu wyeliminowania najważniejszego urzędnika, którego podpis uruchomi lawinę procesową w kierunku badania OKOLICZNOŚCI ZAMACHU NA SAMOLOT I ZAMACHU STANU w Smoleńsku 10.04.2011.
    Szefowa ma szczęście, jej rodzina i najbardziej zaufani przyjaciele powinni pilnować jej przez 24 godz/dobę, żeby nie doznała „ataku serca”, „udaru”, albo „zatoru”. szkoda, że nic nie wiadomo o okolicznościach tego wypadku samochodowego.

  539. 166 bojkot TVN said

    http://pluszak.nowyekran.pl/post/28279,katastrofa-tu-154m-analiza-spojnosci-wersji-oficjalnej-identyfikacji-i-zwrotu-cial-ofiar-katastrofy-do-polski-identyfikacja-zwlok-czesc-ii

    Po czasie jaki upłynął od zamachu w Smoleńsku, żadne fakty nie powinny być już dziwne. a tu nie tylko, że pozostają dziwne, to wszystko co dotyczy tego zdarzenia jest coraz dziwniejsze.
    Dziś zaś zapowiadany jest ‚Szczyt partnerstwa wschodniego”, czyli Ostpolitik, jak właśnie nadaje polski dziennikarz w polskiej telewizji.
    Szczytów polityki jest chyba aż nadto.

  540. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=4420&Itemid=119

    (…)
    Nawiasem mówiąc, wybitny radziecki ekspert E. Klich na posiedzeniu przed dwiema sejmowymi komisjami w październiku 2010 opowiadał, jak Ruscy udostępniali mu stenogramy z wieży szympansów (też historia nie z tej ziemi): „Właściwie w dzień ujawnienia („stenogramów” CVR – przyp. F.Y.M.) miałem otrzymać, jako akredytowany, całość spisu rozmów na stanowisku dowodzenia, tzn. te trzy kanały: tło, następnie rozmowy radiowe i rozmowy telefoniczne. No i jak już dzień wcześniej po południu miałem odbierać, ale nie było blankietu, bo zawsze podpisuje się zobowiązanie, że się tych materiałów nie ujawni. I na drugi dzień przychodzę i Morozow mówi: „Nie dostaniesz, dlatego że strona polska ujawniła rozmowy. W związku z tym, że ty jesteś obywatelem polskim, możesz zostać przymuszony do przekazania tych rozmów, jeśli otrzymasz, jakimś instytucjom w Polsce, i będzie to kolejne naruszenie Załącznika 13”.

    Trochę się zdziwiłem. Otrzymałem natomiast możliwość pracy na tych dokumentach w oddzielnym pomieszczeniu. No ale praca, po pierwsze, jeśli się nie zna dobrze języka rosyjskiego, to niektórych rzeczy trzeba się domyśleć. Dalej, praca na dokumentach, szczególnie trzech, polega na tym, że to się zgrywa, łączy, żeby była całość, to z trzech się robi jeden dokument i potem się analizuje, jakie to były rozmowy, jaka reakcja, na co, jaka rozmowa telefoniczna, jaka rozmowa radiowa itd. Więc taka praca była po prostu niemożliwa. Ja po kilka takich próbach zrezygnowałem. Natomiast cały czas monitowałem u strony rosyjskiej, żeby jednak przekazano te dokumenty. Nie przekazano, ale w końcu zgodzono się, że nasz tłumacz w oddzielnym pomieszczeniu będzie tłumaczył te rozmowy na język polski i dostaniemy ten wariant polski przetłumaczony. I tak rzeczywiście się stało. Ja otrzymałem to w połowie sierpnia dopiero, bo to trwało”.

    Niezła opowieść, prawda? Ekspertowi nie znającemu biegle ruskiego przedstawia się wydruki z rozmowami ruskich sołdatów posługujących się nie tylko kryptonimami, ale przede wszystkim slangiem lotniczo-wojskowym. No ale jeśli ktoś by sądził, że to przypadek, to byłby w błędzie. Tak właśnie miało być. Ruscy bowiem tradycyjnym swoim zwyczajem przeczołgiwali „polskich przedstawicieli” przy każdej nadającej się do tego okazji. Znakomitym przykładem przeczołgiwania jest kwestia „technicznego oblotu” nad Siewiernym. Jak dalej relacjonował Klich:

    „17 czerwca zaprezentowano nam wyniki oblotu środków radiotechnicznych – tych, do których obserwacji nas nie dopuszczono. No i była to, niestety, trochę sytuacja kuriozalna, bo jak ja zapoznałem się z tymi wynikami, to powiedziałem, że „Proszę nie traktować nas, jakbyśmy my nie mieli pojęcia o lataniu”, bo moim zdaniem niezgodnie z prawdą przedstawiano nam niektóre elementy. Powiedziano, że samolot nie lądował, tylko przechodził na drugie zajście ze względów bezpieczeństwa. A nasi koledzy, mimo żeśmy udziału nie brali w tym oblocie, to jednak obserwowali, bo wyszli sobie. Obserwowali i widzieli, że lądował. Zresztą to jest nieprofesjonalne, jeśli się przy ładnej pogodzie odchodzi na drugie zajście, gdzieś tam daleko od pasa. No i żeby to zakończyć, te wyniki tego oblotu. Do tej pory tych wyników nie mamy. Oficjalnie nam nie przekazano, po tym pierwszym proteście, że to, co przedstawiono, jest nie do przyjęcia. Nie było na ten temat żadnej dyskusji później.” (Kancelaria Sejmu, Biuro Komisji Sejmowych, Biuletyn Nr 4283, s. 11)
    (…)

    Całość tekstu w normalnym państwie wywołałaby trzęsienie ziemi, tymczasem cicho-sza!
    Zamiast odkrywania przyczyn katastrofy, odkrywają się coraz to większe kompromitacje, przy których nazwisko „Klich” staje synonimem zdrady, głupoty i miernoty.

  541. 166 bojkot TVN said

    http://zygumntbialas.nowyekran.pl/post/31336,bor-nie-ochronilo-prezydenta-rp

    …… Janicki udzielał się kilka miesięcy temu aktywnie w mediach. Twierdził wówczas, że w sprawie katastrofy „nie ma sobie nic do zarzucenia”. Wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego była „perfekcyjnie przygotowana”, a współpraca ze stroną rosyjską w trakcie przygotowań do wizyty była „znakomita”.

    Inaczej oceniał to były szef Biura Ochrony Rządu płk Andrzej Pawlikowski: „BOR pod kierownictwem pana Janickiego i pana Bielawnego nie zrealizowało celu, dla którego formacja ta została powołana – nie ochroniło prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”. Były funkcjonariusz BOR mjr Robert Terela powiedział wtedy: „Najciekawsze jest to, że osoby, które były w jakikolwiek sposób powiązane z zabezpieczeniem wizyty w Katyniu, nagle awansują”. ……

  542. Rysio said

    166 bojkot TVN – widze, że ty to tak naprawde lubisz żydow z PIS.

  543. 166 bojkot TVN said

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/nik-bada-katastrofe-smolenska-sa-wnioski-do-prokur,1,4894939,wiadomosc.html

    NIK bada katastrofę smoleńską. Są wnioski do prokuratury
    dzisiaj, 13:47
    RC / IAR

    NIK powoli kończy pracę przy kontroli lotów i organizacji wizyt osób pełniących najwyższe funkcje w państwie. Wyniki kontroli, która ma związek z katastrofą smoleńską, poznamy być może jeszcze pod koniec tego roku albo na początku 2012. Z ustaleń kontrolerów NIK już teraz korzystają śledczy. Od początku kontroli do prokuratury trafiło już wiele wniosków. Rzecznik NIK nie chciał jednak ujawnić ile i czego konkretnie dotyczyły te wnioski.
    (…)
    Rzecznik NIK ujawnił, że w czasie kontroli napotkano na szereg materiałów, które nie będą mogły być ujawnione w raporcie pokontrolnym skierowanym do opinii publicznej. Trafią do kancelarii tajnej w Sejmie. Paweł Biedziak dodał, że w dokumencie dostępnym dla opinii publicznej te tajne wątki będą opisane, bez podawania szczegółów.

    NIK objął kontrolą kancelarię premiera, BOR, MSZ, MON i policję. Sprawdzono również bezpieczeństwo lotów. Kontrolerzy szczególnie dokładnie badali 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego oraz instytucje wojskowe odpowiedzialne za szkolenie pilotów latających z vipami. (….)

    542/Rysio
    Nie zamulaj swoimi bzdurnymi komentarzami tego długiego wątku. Jak nie masz nic nowego i mądrego do powiedzenia małaczaj

  544. 166 bojkot TVN said

    DLA WIELU WIDZĄCYCH I MYŚLĄCYCH TO ŻADNE ODKRYCIE, RACZEJ STWIERDZENIE OCZYWISTOŚCI:

    http://vod.gazetapolska.pl/666-tu-154m-zostal-rozerwany

    Na posiedzeniu Zespołu d/s wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej zaprezentowano rekonstrukcję świadczącą o tym, że samolot został rozerwany.

  545. 166 bojkot TVN said

    http://niezalezna.pl/19151-tu-154-stracil-skrzydlo-26-m-nad-ziemia

    Brzoza nie spowodowała wypadku prezydenckiego tupolewa, a ustalenia MAK nt. przyczyny katastrofy smoleńskiej są wbrew prawom fizyki – wynika z najnowszych badań utytułowanego pracownika NASA, prof. Wiesława Biniendy.

    „Gazeta Polska Codziennie“ dotarła do niepublikowanych jeszcze najnowszych badań prof. Wiesława Biniendy. Ten pracujący dla NASA naukowiec, dziekan Wydziału Inżynierii Cywilnej Uniwersytetu w Akron, specjalista w zakresie wytrzymałości materiałów używanych w lotnictwie, członek zespołu badającego katastrofę promu kosmicznego Columbia, po raz kolejny podważył dotychczas jedyną oficjalną wersję wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r., przedstawioną przez najwyższe organy zajmujące się tragedią smoleńską – Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) i później komisja Jerzego Millera.

    Fałszywe tezy MAK i Millera

    Według badań prof. Biniendy teza o brzozie, która miała spowodować katastrofę prezydenckiego tupolewa, jest fałszywa. Profesor opracował matematyczny model skrzydła samolotu i brzozy, a następnie przeprowadził wiele symulacji za pomocą rygorystycznych badań komputerowych wykorzystujących prawa fizyki, aerodynamiki oraz prawa zachowania materiałów. Sprawdzał, co dzieje się z samolotem po uderzeniu skrzydła w drzewo. Uwzględniał różne możliwe kąty natarcia czy gęstości brzozy.

    – Wynik był jednoznaczny. Samolot przecina brzozę, a skrzydło nie doznaje uszczerbku powierzchni nośnej – stwierdza jednoznacznie w rozmowie z „Codzienną“ prof. Binienda.

    Już we wrześniu profesor udowodnił, że w momencie zderzenia samolotu z brzozą nie mogłoby dojść do oderwania fragmentu skrzydła jak sugeruje MAK.

    – Według moich analiz stan skrzydła po zderzeniu z brzozą daje możliwość dalszego stabilnego lotu. Wnioski te zostały potwierdzone za pomocą wszystkich przeprowadzonych obliczeń. Przebieg wypadków sugerowany przez MAK i komisje Millera nie mógł mieć miejsca – ocenia prof. Binienda.
    (…)

  546. 166 bojkot TVN said

    http://bombardier.nowyekran.pl/post/41209,zamilczanie-smolenska

    (…)
    Sądzimy, że punktem wyjścia dla wspomnianych prac powinna być konferencja naukowa, którą umownie nazywamy Konferencją Smoleńską. Pozwoliłaby ona na przedstawienie dotychczas wykonanych badań, wymianę doświadczeń i ustalenie kierunku dalszych prac. Chcielibyśmy, aby konferencja ta odbyła się pod patronatem Komitetu Mechaniki Polskiej Akademii Nauk. Ze względu na to, że Komitet Mechaniki nie dysponuje środkami na ten cel, prosimy Pana Dyrektora o sfinansowanie kosztów takiej Konferencji ze środków NCBiR.

    Licząc na pozytywne ustosunkowanie się do powyższych postulatów pragniemy przekazać wyrazy najwyższego szacunku.

    List podpisali:

    prof. dr hab. inż. Władysław Dybczyński (Politechnika Białostocka),

    prof. zw. dr hab. inż. Kazimierz Flaga (Politechnika Krakowska),

    prof. dr hab. inż. Jacek Gieras JEEE Fellow, Hamilton Sundstrand Fellow (Hamilton Sundstrand Aerospace Applied Research, Rockford, IL. USA , Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy, Bydgoszcz),

    prof. dr hab. inż. Zdzisław Gosiewski (Politechnika Białostocka),

    prof. dr hab., dr h.c. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz (Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Fizyki),

    prof. dr hab. inż. Grzegorz Jemielita (Politechnika Warszawska, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego),

    prof. zw. dr hab. inż. Janusz Kawecki (Politechnika Krakowska),

    dr hab. inż. Marek Łagoda, prof. IBDIM, prof. PL (Instytut Badawczy Dróg i Mostów, Politechnika Lubelska),

    prof. dr hab. inż. Jan Obrębski (Politechnika Warszawska),

    prof. zw. dr hab. inż. Bolesław Orłowski (Instytut Historii Nauki PAN, Sekcja Historii Nauk Ścisłych i Techniki),

    dr hab. inż. Jan Pawlikowski, prof. PW (Politechnika Warszawska),

    prof. dr hab. inż. Jacek Rońda (Akademia Górniczo-Hutnicza),

    dr hab. inż. Zdzisław Józef Śloderbach, prof. PO (Politechnika Opolska),

    prof. zw. dr hab. inż. Janusz Turowski, dr h.c. Universita di Pavia (Politechnika Łódzka)

    dr hab. inż. Piotr Witakowski, prof. AGH, prof. ITB (Akademia Górniczo-Hutnicza).

    Trzeba było aż półtora roku czekać aby naukowy humus się poruszył i swoimi ciężko „kapującymi” mózgownicami raczył zauważyć że:

    „..Katastrofa smoleńska jest zbyt ważnym wydarzeniem w dziejach kraju, aby pozwolić na kształtowanie jej obrazu w świadomości społecznej przez polityków i propagandzistów w zależności od wyznawanych sympatii politycznych. Niezależnie od przyczyn, jakie do niej doprowadziły, a którymi nauka nie powinna się zajmować, jest to problem naukowy i zadanie dla instytucjonalnej nauki polskiej – zadanie polegające na wyjaśnieniu samego mechanizmu zniszczenia samolotu..”

    A ja się pytam gdzie szanowne zgromadzenie: BYŁO DO TEJ PORY??????!

    „Aż”Piętnastu wybitnych profesorów z największych polskich uczelni technicznych (m.in. Politechniki Warszawskiej, Krakowskiej, Łódzkiej, SGGW, AGH i innych)[po przeszło półtorarocznej deliberacj(przyp. Mój)] doszli do wniosku, że do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej mogą i powinni włączyć się polscy eksperci, których do tej pory rządowa komisja i prokuratura nie zauważały.

    Rozumiem, rozważaliśmy wszelkie za i przeciw, czy się opłaci podstawiać własne miękkie siedzenie w fotelu rektora, dziekana oraz czy inne wygodne i ciepłe nie będzie narażone na kopa ze stanowiska i czy czasami ryży Donek nie skaże na banicję co może zakończyć „świetlaną” karierę, czyż nie tak??? A co się będziemy wychylać?

    No ale jak wtyżej na koniec stała się „jasność”
    (….)

  547. 166 bojkot TVN said

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/macierewicz-z-analiz-ekspertow-wynika-ze-tu-154m-n,1,4933872,wiadomosc.html

    …. – Z wyliczeń i analiz dotyczących kluczowego momentu katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. wynika, że Tu-154M nie uderzył w brzozę, a jego skrzydło oderwało się na skutek ciągle jeszcze nieznanych okoliczności – powiedział Antoni Macierewicz (PiS).

    Dziś odbyło się