Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nikt nie rodzi się homoseksualistą

Posted by Marucha w dniu 2010-07-17 (sobota)

Być może pojawiło się tu ostatnio zbyt wiele artykułów na temat ludzkich odpadków, jakimi są homoseksualiści. Sytuacja robi się jednak poważna. Gnój wciska się drzwiami i oknami, plugawiąc ważne dla narodu rocznice i miejsca. Jeśli nie usuniemy gnoju z naszego kraju, będziemy w tym gnoju żyć. – admin

„Uznaje się powszechnie, że wyjście z homoseksualizmu jest niemożliwe, jest beznadziejne. Ja w takim razie mówię: pozostaje mi heroizm Abrahama – chcę wbrew nadziei uwierzyć nadziei, że jest to jedyna droga do bycia w pełni człowiekiem”.

Determinacja płynąca ze słów Jacka, który wszedł na drogę zdrowienia z homoseksualizmu w Ośrodku ODWAGA w Lublinie świadczy dobitnie o tym, o co toczy się walka. Niezależnie od tego, ilu ludziom o skłonnościach homoseksualnych udało się je przezwyciężyć – a okazuje się, że jest ich wielu – wszyscy zostali wezwani do wolności, która jest istotnym rysem życia człowieka jako osoby.

Niewątpliwie ogromną szkodą, jaką wyrządzono osobom borykającym się z problemem homoseksualizmu, były decyzje zmierzające do zanegowania prawdy, że homoseksualizm jest zaburzeniem. Przykładem może być decyzja podjęta w 1973 r. przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób, jak również decyzja Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 1993 r. o usunięciu homoseksualizmu z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób, podjęta pod wpływem rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, w której zaapelowano do WHO, by podjęła tego rodzaju działanie. W oświadczeniu WHO znalazło się wówczas stwierdzenie, że „orientacja seksualna [hetero- czy homoseksualna] nie może być rozpatrywana jako zaburzenie”. Zdumiewa tu potraktowanie obu orientacji seksualnych jako równorzędnych, co pociąga za sobą ważkie konsekwencje. Decyzje te bowiem, podjęte pod silnym wpływem homoseksualnego lobby, otworzyły drogę do forsowania błędnych tez, jakoby homoseksualizm był zgodny z naturą ludzką, w której „tożsamość homoseksualna” miałaby stanowić jakąś odmianę tej natury. Podejście to otworzyło furtkę do kolejnych roszczeń, a mianowicie do uznania, że praktyki homoseksualne są czymś normalnym i powinny zostać zaaprobowane przez społeczeństwo, a homoseksualiści powinni móc legalizować swoje związki, adoptować dzieci itd. Tego rodzaju podejście nie ma jednak nic wspólnego z prawdziwą troską o dobro osób doświadczających homoseksualnych pragnień.

Natury nie da się oszukać
Czy człowiek może urodzić się homoseksualistą? Włożono wiele wysiłku w to, by móc odpowiedzieć na to pytanie twierdząco, ale nie udało się to, bo nie mogło się udać. Próby znalezienia genu homoseksualizmu czy ośrodka w mózgu odpowiedzialnego za pociąg seksualny do tej samej płci spaliły na panewce. Nie istnieją żadne dowody naukowe tzw. wrodzoności homoseksualizmu. Tę tezę potwierdziło Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy USA (CMA) w specjalnie wydanych oświadczeniu. Zresztą, jak celnie zauważa Paul Cameron, amerykański psycholog zajmujący się zagadnieniem homoseksualizmu, „na ‚stawanie się gejem’ (czyli homoseksualistą) składają się cztery decyzje: 1. podejmowanie czynów homoseksualnych w wyniku pokus czy pragnień homoseksualnych, 2. przekonanie, że woli się akty homoseksualne od innych ekspresji seksualnych, 3. poszukiwanie przeżyć homoseksualnych, 4. zbudowanie swojego życia wokół homoseksualizmu. Te cztery decyzje powodują, iż człowiek ogłasza, że czuje się dumny ze swego homoseksualizmu.
Jakże ktoś mógłby się urodzić z naturalnym instynktem do podjęcia tylu decyzji?”.

Warto więc w tym miejscu doprecyzować, co rozumiemy pod pojęciem homoseksualizmu. Jak podkreślają psychologowie zajmujący się terapią osób doświadczających skłonności homoseksualnych, istnieją różne stopnie przejawiania się tendencji homoseksualnych. Krzysztof Kościołek – psychoterapeuta pomagający m.in. osobom homoseksualnym w lubelskim Ośrodku ODWAGA, zwraca uwagę, że czym innym jest przeżywanie uczuć homoseksualnych, a czym innym bycie gejem czy lesbijką, czyli osobą prowadzącą aktywne życie seksualne i żyjącą w kulturze gejowsko-lesbijskiej, o czym wspomina w przytoczonej wypowiedzi Paul Cameron.

- Po pomoc zgłaszają się osoby, które doświadczają odczuć homoseksualnych. Ich ciało reaguje na bodźce homoseksualne, ale nie wykazują oni postawy homoseksualnej. Są osoby o skłonnościach homoseksualnych, przejawiających się w pragnieniu nawiązywania relacji z tą samą płcią, ale bez postanowienia prowadzenia rozwiązłego stylu życia – dodaje. Zdaniem terapeuty, o ile osoby, które świadomie wybierają kulturę gejowsko-lesbijską, na ogół nie szukają pomocy terapeutycznej, o tyle warto podkreślić, że istnieje grupa osób, które zgłaszają się po pomoc, gdyż nie chcą przeżywać siebie w sposób homoseksualny, dla których ważne są wartości istotne w rozwoju osoby ludzkiej i pozostawanie w zgodzie z nauką Kościoła katolickiego. Osoby te niejednokrotnie bardzo cierpią w związku z doświadczanymi przez siebie problemami. Dlaczego tak się dzieje? – Do natury człowieka należy bowiem to, że rodzi się mężczyzną lub kobietą i w pełni realizuje tę naturę tylko w kontekście drugiej płci. Mężczyzna realizuje się w kontekście kobiety i kobieta realizuje się w kontekście mężczyzny – wyjaśnia ks. prof. Andrzej Maryniarczyk, kierownik Katedry Metafizyki KUL. To jest naturalny sposób realizowania się człowieka. Zgoda na homoseksualizm jest próbą zakłamania tego, kim jest się z natury, kim jest mężczyzna i kim jest kobieta. Jest to próba deformacji całego rozwoju osobowego człowieka. Gdy temu zaprzeczamy, to uznajemy tym samym, że płciowość jest czymś przypadkowym, wtórnym i człowiek może ją realizować tak, jak chce, co niesie ze sobą poważne konsekwencje – ostrzega ks. prof. Maryniarczyk.

Osoby o skłonnościach homoseksualnych zgłaszają się po pomoc, bo wiedzą, ile kosztuje perspektywa pożeglowania w kierunku przeciwnym ludzkiej naturze, cierpienie, którego doświadczają, jest dla nich nieocenionym drogowskazem, że coś jest nie tak, jest źródłem tęsknoty za wewnętrzną integracją, a to już pierwszy krok do zmiany. W przeciwnym wypadku natura upomni się o swoje. – Z drugiej strony – zauważa ksiądz profesor – prawda o osobie ludzkiej mówi o transcendencji człowieka wobec własnych biologicznych uwarunkowań. Obok sfery seksualnej człowiek podejmuje aktywność duchową: poznawczą, religijną, dokonuje wyborów, kocha itd. Odkrywamy więc jedną z najważniejszych prawd, że nie jesteśmy do końca zdeterminowani prawami biologicznymi, że możemy panować nad naszym ciałem. Sfera seksualna to za mało, by zdefiniować naszą tożsamość. Nadzieja, jaka z tego płynie, dotyczy nas wszystkich – zarówno osób heteroseksualnych, jak i homoseksualnych.

Trudny proces zdrowienia
Czy można zmienić skłonności homoseksualne? Wielu terapeutów zaświadcza, że jest to możliwe, choć trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że bywa to niezwykle trudne i proces zdrowienia trwa przez wiele lat, a rokowania są kwestią bardzo indywidualną.

Emilian Walendzik, psychoterapeuta z Ośrodka Pomocy Psychologicznej Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich i Caritas Archidiecezji Warszawskiej, uważa, że w przypadku osób, które były dłuższy czas aktywne homoseksualnie, z pewnością zmiana orientacji seksualnej jest bardzo trudna. – Jednak nie wykluczam takiej możliwości, gdyż bardzo mocno wierzę w siłę motywacji u kogoś, kto bardzo chce coś w swoim życiu zmienić. O tym, że zmiana jest możliwa, świadczą chociażby takie osoby jak Richard Cohen, były homoseksualista, a obecnie mąż i ojciec trojga dzieci, psycholog i terapeuta pracujący z osobami homoseksualnymi. Natomiast większość pacjentów, którzy do mnie trafiają, to ludzie bardzo młodzi, którzy odkrywają w sobie pragnienia homoseksualne, których nie akceptują. Na tym etapie istnieją duże szanse na zmianę. Mam pacjentów, o których wiem, że po terapii nawiązali długotrwałe relacje z płcią przeciwną – podkreśla.

Krzysztof Kościołek z kolei zauważa, że pod wpływem terapii i świadomej pracy nad sobą odczucia homoseksualne mogą na tyle się zredukować, że osoba, która ich doświadczała, może nawiązać udane relacje heteroseksualne i założyć rodzinę. – Skłonności homoseksualne mogą być jedynie objawem innych, można powiedzieć, bardziej fundamentalnych trudności czy zaburzeń natury psychologicznej. Terapia osoby doświadczającej cierpienia w wyniku odczuć homoseksualnych najczęściej dotyczy obszaru jej relacji rodzinnych, zwłaszcza relacji z matką i ojcem, ale też negatywnych doświadczeń seksualnych (np. uwiedzenie, wykorzystanie seksualne). Polega m.in. na przepracowaniu wewnętrznych konfliktów, zranień, daje okazję do przyjrzenia się swoim pragnieniom i deficytom emocjonalnym oraz trudnościom w budowaniu i podtrzymywaniu relacji z innymi ludźmi – tłumaczy Krzysztof Kościołek. Od tego wszystkiego zależą szanse na stopień zmiany, jaki uda się uzyskać pod wpływem terapii.

Na drodze do wolności
Jednak fundamentalnym celem pomocy powinna być wolność wobec własnej seksualności przejawiająca się w życiu w czystości. Zresztą dotyczy to również osób heteroseksualnych, które nie żyją w małżeństwie. Stanowisko Kościoła jest pod tym względem jednoznaczne i mówi, że odczucia homoseksualne nie są grzechem, natomiast są nim czyny homoseksualne, podobnie jak grzechem jest cudzołóstwo w przypadku osób heteroseksualnych. Osoba o skłonnościach homoseksualnych może więc osiągnąć wewnętrzną integrację i szczęście już przez samą wstrzemięźliwość seksualną i w niektórych przypadkach rzeczywiście na tym się kończy. Istnieją jednak liczne świadectwa tych, którym udało się całkowicie wyjść na prostą. Istnieją też tacy, którzy są gotowi nawet na taki trud i niepewność, jak Jacek: „Nie będę mówił, że jest to możliwe, bo tego nie wiem. Nie będę pisał, że mi się to uda, choć w to wierzę. Wiem natomiast, że próbuję. I gdybym – jak mówi Richard Cohen – umarł, próbując, to by wystarczyło”.

Justyna Wiszniewska, „Nasz Dziennik”

Odpowiedzi: 10 to “Nikt nie rodzi się homoseksualistą”

  1. Ewelina powiedział/a

    Homoseksualizm jest choroba, ktora mozna leczyc i ktora leczono.
    Ale zabroniono ta choobe leczyc.
    Podjeto decyzje w 1973 r. (przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne ) o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób.
    Pozniej SOZ(WHO) w 1993r.pdjelo decyzje o usunięciu homoseksualizmu z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób.

    Dzisiaj jak homoseksualista pojdzie do psychologa i chce sie wyleczyc, psycholog NIE ma prawa go leczyc!

    Jesli bylabym homoseksualista i chciala sie wyleczyc bylabym BARDZO zla na te idiotyczne przepisy!

    Nie wiem komu zalezy, by ludzie chorowali na takie choroby?
    Przepraszam, piszac nie wiem komu zalezy nie napisalam calej prawdy,bo ja wiem komu zalezy, tylko szatanowi zalezy na takim stanie rzeczy.

    Bog powiedzial:zaludniajcie ziemie, a szatan mowi odwrotnie.
    Szatan zawsze mowi odwrotnie do Slowa Boga!

  2. Zygmunt powiedział/a

    Uwazacie ,ze warto dyskutowac o o homoseksualizmie gdy Polska tonie w powodzi bardziej powaznych spraw ?
    Dlaczego i ten portal nasladuje wrogie Polsce media ?
    Przeciez zboczenie nawet miliona ludzi nie jest wazne gdy zginac maja 23 miliony Polakow !
    Czas na samoobrone !!!

    Aha, znów mamy wpis, sugerujący iż tematyka dyskusji w gajówce odciąga od spraw „bardziej ważnych”. Stale ta sama, zdarta płyta… – admin

  3. Vislava powiedział/a

    Mylisz sie Ewelino, homoseksualizm NIE jest chorobą, ale ma podłoże wyłącznie KULTUROWE.
    Istnieje TYLKO w społeczenstwach gdzie uswiadamia sie juz małe dzieci o jego istnieniu i daje taka opcje seksualną jako możliwą i legalną.

    Dzieci z natury rodza sie niewinne i nieświadome.
    Zaburzenia hormonalne mogą nastapic juz w łonie matki. Ale powodem jest KULTURA otoczenia rodzicow, a nie biologia sama w sobie.

    Może to wydac się nieco śmieszne, ale jestem tego niezbitym dowodem.

    Kiedy wyjechałam do USA jako 19-letnia dziewczyna byłam zupełnie nieświadoma, ze coś takiego jak homoseksualizm istnieje ….. gdyż w moim środowisku takie zjawisko NIE istniało.
    Wspołżycie pozamałżenskie czy istnienie dziecka nieślubnego było już złamaniem norm społecznych. Zajęło mi sporo lat pobytu w Stanach, aby uświadomic sobie, że istnieje zwyrodnienie, ktore nazywa się homoseksualizm i na czym ono polega.

    Niestety, fali homoseksualizmu nie da powstrzymac się juz, chocby dlatego, ze takie kolosy geo-polityczne jak USA zapewniają ochronę prawną homoseksualistom – trudno dziwic się, bo i co mają zrobic. Albo ochrona prawna albo wojna domowa. Homoseksualizm jest częscia kultury srodziemnomorskiej i anglosaskiej.

    Jedyną obroną jest MUR, WAŁ KULTUROWY. Należy budowac kulturę, ktora honoruje i czci CELIBAT i osoby, ktore żyją samotnie. Zawsze znajdzie sie ktoś kto nie znajdzie dla siebie własciwego partnera lub partnerki, lub świadomie wybierze samotne życie. CELIBAT jest zdrową obroną przed homoseksualizmem. I należy taką kulture wzmacniac, a osoby żyjace samotnie otaczac szacunkiem.

  4. Zygmunt powiedział/a

    Celibat to nie taka prosta sprawa ,przekonal sie o tym nie jeden ksiadz .
    Co robic gdy zaczyna sie burza hormonalna ?

  5. Marucha powiedział/a

    Czym jest burza hormonalna przekonał się nie tylko niejeden ksiądz, ale i niejeden nauczyciel, strażak, policjant, hydraulik itp.

  6. Vislava powiedział/a

    Gdy zaczyna sie burza hormonalna, wtedy obniza sie poprzeczke i zamiast marzyc o Danusi pojmuje sie Marysie za zone.

    Ale obie, i Danusia i Marysia, maja prawo powiedziec NIE.
    I na tym polega KULTURA cywilizacyjna. Cos czego nie posiada np. Afryka, gdzie kobiety gwalci i morduje sie, bo mezczyzni uwazaja, ze maja prawo do seksu.

  7. agahel powiedział/a

    ale dlaczego pan Gajowy nazywa homoseksualistów odpadkiem ludzkości to nie rozumiem? to taka chrześcijańska retoryka? nie wiem co gorsze :-(

  8. Jerzy Ulicki-Rek. powiedział/a

    Bez wzgledu na to co pisza i krzycza obroncy pederastii jest to zboczenie i kropka.
    Reklamowanie tej ulomnosci powinno spotkac sie z naturalnym (co nie znaczy wcale agresywnym) odruchem sprzeciwu.
    Uwazam rowniez ,ze z odruchem sprzeciwu powinny spotkac sie wszelkie akcje majace na uwadze to zboczenie uczynuic nowa norma moralna pod haslem”rownosci”
    Nie ma i nie moze byc rownosci pomiedzy normalnym zwiazkiem kobiety i mezczyzny bo takowy przedzej czy pozniej tworzy rodzine .To z kolei narzuca inne formy zachowan:wychowania ,ktora generalnie rzecz biorac stanowia przedluzenie ludzkiego gatunku.
    I chociazby z tego wlasnie powodu „normalny” zwiazek powinien byc zawszze i wszedzie uprzywilejowany czy sie to komus podoba czy nie:)
    Tyle tylko ,ze ci ,ktorzy uzywaja pederastow i ich „losu’ jako narzedzia do rozbiojania naturalnych zwiazkow robia to celwo i z premedytacja.
    Pedaly sa tu tylko narzedziem.
    Kierownica jest gdzies indziej.
    Jerzy

  9. Marian Barański powiedział/a

    Kościół , jak zwykle rozmiękcza sprawę . Pedalstwo jest grzechem i nie ważne czy go się czyni , ważne że chce się go uprawiac. Można grzeszyc przecież myślą ,mową i uczynkiem .Znam , niestety , jednego księdza wiekowego ,który to czyni i jednocześnie odprawia Mszę.

  10. aga powiedział/a

    Patriarcha serbski Ireneusz nie ma zamiaru spotykać się z przedstawicielami serbskich homoseksualistów i rozmawiać z nimi na temat odrzucenia ich przez serbskie społeczeństwo.

    14 lipca przedstawiciele serbskich mniejszości zwrócili się publicznie przez media do patriarchy z prośbą na spotkanie i omówienie trudności jakie ich spotykają ze strony narodu serbskiego w związku z organizacją parady równości w stolicy Serbii. Autorzy prośby uważają, że negatywne nastawienie narodu w stosunku do nich wynika z działalności Serbskiego Kościoła Prawosławnego, w związku z tym prosili jego zwierzchnika o zmianę pozycji Kościoła w stosunku do homoseksualistów.

    Nie otrzymałem żadnej prośby od ich przedstawicieli o spotkaniu, a nawet gdybym taką otrzymał to i tak, nie jestem na tyle szalony, aby zaakceptować ich żądania – powiedział patriarcha dziennikarzom.

    Dziennikarze stojący po stronie patriarchy i Kościoła wspominają słowa metropolity Amfilochiusza wypowiedziane przed ubiegłoroczną pardą, która się nie odbyła – Kościół wyznaczający drogę zbawienia, strażnik świętości życia oraz miłości nie może zaakceptować i poprzeć procesję wstydu jako procesję sławy.

    za: sedmitza.ru

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.