Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archiwum dla Sierpień 2nd, 2010

Polskie autobusy podbiją Szwecję

Posted by Marucha w dniu 2010-08-02 (poniedziałek)

Poniższą wiadomość podajemy celem podtrzymania ducha w narodzie, zdołowanym nieustającym strumieniem złych wiadomości płynącym z gajówki Maruchy. – admin.

W tym roku Szwedzi zamówili 224 polskie autobusy Solaris. Producent spod Poznania ma szansę sprzedać w Skandynawii kolejne pojazdy, bo udało mu się rozwiązać konflikt ze związkami zawodowymi kierowców w Sztokholmie.

“Tylko w tym roku podpisane zostały kontrakty na dostawę aż 224 pojazdów do szwedzkich klientów. W większości będą to autobusy napędzane biogazem. Tak dobra sprzedaż nie jest przypadkowa, pomimo wielu wyjątkowo niesprawiedliwych opinii, jakie pojawiły się w prasie szwedzkiej” – powiedział Mateusz Figaszewski, rzecznik Solaris Bus&Coach.

Te “niesprawiedliwe opinie” to echo konfliktu szwedzkiego związku zawodowego kierowców z firmą Busslink, która zakupiła w 2009 roku 28 Solarisów dla komunikacji miejskiej w Sztokholmie. Na skutek skarg związkowców, m.in. na niewygodne siedzenia, w marcu 2010 roku polskie autobusy zostały wycofane z ulic Sztokholmu.

Teraz, po kilku miesiącach przerwy, polski tabor znów jeździ w stolicy Szwecji. Powrót autobusów umożliwiły zmiany m.in. rodzaju pedału hamulca oraz kilkunastu innych funkcjonalności głównie w obszarze kabiny kierowcy, które wprowadził producent. Jak podkreśla rzecznik firmy, zrobiono to dla dobrych relacji z klientem, choć “uwagi dotyczyły już wcześniej ustalonych i zaakceptowanych rozwiązań technicznych”.

Firma Solaris Bus&Coach pracuje obecnie nad realizacją kolejnych zamówień dla szwedzkich przewoźników. Największy kontrakt, 103 Solarisy Urbino 15 oraz 12 Solarisów Urbino 12 w wersji niskowejściowej, złożyła firma Veolia z regionu Skania. Wszystkie pojazdy będą przystosowane do wykorzystywania biogazu jako źródła energii. Polskiej firmie udało się też zdobyć zamówienie na dostarczenie 58 autobusów napędzanych gazem ziemnym do Goeteborga.

Za http://biznes.onet.pl/polskie-autobusy-podbija-szwecje,18561,3345175,1,news-detal

Solaris Bus & Coach S.A. to polska firma rodzinna. Założyciel firmy Krzysztof Olszewski 15 lat zbierał doświadczenia w branży autobusowej, piastując kierownicze stanowiska w fabryce Neoplan w Niemczech. Wprowadzając w 1994 roku pierwszy niskopodłogowy autobus na polski rynek stał się pionierem w branży. Dwa lata później Krzysztof Olszewski wraz z żoną Solange otworzył własną fabrykę autobusów w podpoznańskim Bolechowie. Od początku produkcji opuściło ją już prawie 5000 autobusów.

W 2009 roku firma Solaris Bus & Coach S.A. wyprodukowała i sprzedała najwyższą w historii spółki liczbę pojazdów. Wyniosła ona 1114 autobusów i trolejbusów. W porównaniu z rokiem 2008 oznacza to wzrost sprzedaży o 7,5%.

Za http://www.marktplatz.pl/profile.php?view=787&from=160

No i przyznajcie, drodzy goście, iż od razu poczuliście się lepiej, a Polska stała się w Waszych oczach potężniejsza, bogatsza i bardziej mocarstwowa. – admin.

Opublikowany w Gospodarka | Komentarzy: 22 »

Kłamstwa bałkańskie, globalna Prawda

Posted by Marucha w dniu 2010-08-02 (poniedziałek)

W I wydaniu mej knigi (2005), w 10-tą rocznicę „masakry” w Srebrenicy, pisałem o tym mendialnym symbolu ludobójstwa Serbów: ma hurtowo uzasadniać wszystkie interwencje Zachodu na Bałkanach.

W dobie presji na Polaków, żeby wzięli na siebie winy innych z II wojny światowej, podobieństwo nacisków na oba narody zastanawia, kto to robi i po co. Dlatego nie wolno nam zignorować kwestii bałkańskiej.

Tak zaczęła się moja droga do Prawdy, nie tylko bałkańskiej – przez skojarzenie demonizacji obu narodów przez te same mendia. Niełatwo żyć z tą Prawdą wśród sporego grona badaczy tematu. Niektórzy prywatnie przyznają rację o przyczynie jot, lecz sami o tym nie wspomną w pracach lepiej wyeksponowanych i wynagradzanych, niż moje. Nie dopuścili nawet moich komentarzt na swe e-fora naukowe — z tej samej obawy o skórę.

Były i gorsze przypadki: straciłem przyjaciela, profesora Johna-Petera Mahera, lingwistę z Chicago, b. agenta w korpusie kontrwywiadu Armii USA na Bałkanach, Południowa Grupa Działania NATO. Nie mógł wybaczyć, że poruszyłem temat kompleksu jot, i to w jego ulubionym kontekście bałkańskim! Bo, jak pisze dziś sąsiadka Visamaya-Wiesia poniżej, prawda również potrafi rodzić nienawiść, wielu zakole w oczy, wielu obrazi, szczególnie kiedy nagle wychodzi na wierzch. Takoż „straciłem” przyjaźń Bronka, Eli i Tadka, cenionych przeze mnie patriotów, bo nie potrafili przyjąć Prawdy, bezwzględnej i wstydliwej słowami Vismayi, bo wielu uznaje za prawdę coś, co zaspakaja jego pragnienia, a te pragnienia są różne i nie mają nic wspólnego z prawdą.

Na zakończenie Miesiąca Kłamstwa Srebrenickiego, przed rocznicą ludobójczej chorwackiej Operacji Burza (sierpień 1995), cóż pisać papugom papki „Serbowie-złoczyńcy”… Jak rozmawiać z fanatykiem, dla którego oszczerstwem są zbrodnie chorwackich katolików… Jak mam pisać Rodakom wypranym propagandą, która ukryła „humanitarne” rozbiory Jugosławii zbrodniczymi sankcjami, interwencjami „dyplomatycznymi” i wojskowymi USA-NATO… Celem było zaszkodzić prawosławnym Serbom, celowi talmudycznych nienawistników, oraz ustanowić dwa państwa islamistyczne przeciw cywilizacji zachodniej, co widzieliśmy już 11 IX, potem w Londynie i Madrycie — poprzez terrorystów islamskich z Bałkanów, sterowanych przez kompleks jot.

„Okrążanie Rosji” i „ochrona bałkańskich rurociągów” są tak logiczne w tej propagandzie, jak „polskie obozy zagłady”. Po krzyku o tym, jak ważne jest Kosowo dla amerykańskiego rurociągu, biegnie on poza Kosowem, znad M. Czarnego w Bułgarii, przez Republikę Macedonii, do wybrzeża Albanii. Jeśli bazy wojskowe rzeczywiście służą ochronie rury, czemu Camp Bondsteel nie powstał w zawładniętej od początku Republice Macedonii, gdzie USA-NATO wykorzystało bazy w nalotach na Jugosławię w 1999 r. Bez jednego wystrzału Rosja zapewniła sobie korytarze dla swej ropy, przez Bułgarię do greckiego portu Aleksandropolis. Kosowo nie ma też znaczenia dla tras komunikacyjnych. Wiele razy przemierzyłem region północ-południe, wschód-zachód i z powrotem, różnymi szlakami, rowerem i pociągami. By wjechać do Kosowa, musiałem zbaczać na podrzędne trasy. Via Egnatia, grecka autostrada systemu europejskiego do Turcji, pobiegnie wybrzeżem Albanii, przez adriatycki port promowy Igumenica w Grecji, blisko granicy z Albanią.

Jako przyczółek militarny przeciw Rosji, Bondsteel nie dorównuje nawet poligonom drawskim, bo nie ma linii kolejowej ani lotniska z prawdziwego zdarzenia, nie mówiąc o porcie. Głównym zadaniem tej największej nowej bazy wojskowej USA jest transfer afgańskiego opium na Zachód. Operacja podlega „CIA”, a wykonawstwo – Koszer Nostra, która kontroluje największe mafie świata i jest najokrutniejszą z nich. W mediach cisza, żeby nie brzmieć „antysemicko”.

Także dla talmudycznych celów, wypędzono parę milionów Serbów etnicznych z ziem pradziadów. Nam mówiąc „integrujmy się w UE”, jotowcy podzielili Naród Serbski między neo-faszystowską rasistowską Chorwację, mafijną Czarnogórę oraz nowe twory islamistyczne Kosowo i Bośnię-Hercegowinę. Samej Serbii grozi oderwanie Wojwodiny (wpływy niemiecko-węgierskie) i Raszki (islamistyczny Zielony Trakt od Chin Zach. przez Afganistan i Turcję po Albanię). Ach, jak ci talmudyści potrafią wejść w konszachty i z Krzyżowcami i z Półksiężycowymi!

Zagrabiono serbską kołyskę narodowo-religijną Kosowo z bogactwami mineralnymi. Tak jak w Polsce procesami stalinowskimi usunęli najlepszych, tak marionetkowy trybunał w Hadze odizolował serbskich liderów, nazywanych komunistami, nacjonalistami, radykałami, zacofanymi, ekstremistami, a nawet ludobójcami, bo bronili Serbów przed najazdem robotów US-NATO, dżihadystów, neo-ustaszy, ekstremistów albańskich… (Chmary byłych ludzi, nędzarze, złodzieje, stada robotów, potworów zastępy w wierszu serbskiego poety poniżej.)
Odebrano Serbom kontrolę nad produkcją w socjalistyczno-kapitalistycznym układzie własności pracowniczej. Zagoniono do zjudaizowanej „kultury zachodniej”, konsumpcji i skrzywionej moralności, wsadzając Serbów do baraku oczekiwań na łaskawe przyjęcie w „struktury atlantyckie” — narzędzia podboju przez kompleks jot.

W X rocznicę nalotów USA-NATO (w tym Polski) na Jugosławię, gościłem w Belgradzie u słynnego serbskiego reportera, Johna Bosnitcha z Kanady (wybronił szachistę amerykańskiego Fishera od ciupy w Japonii za rzekomy „antysemityzm”). Było to wkrótce po „kryzysie finansowym”, spowodowanym jak wiadomo bilionowymi szwindlami na wymyślonym przez banksterów, abstrakcyjnym rynku derywatyw. W biurze Johna wypełnionym patriotami przed kilku kompami, byłem świadkiem ich ogłupienia i zjudaizowania. Patrioci serbscy, niegdyś odporni na podjazdy, jak pokazuje ich historia dramatyczniejsza od polskiej, naciskają klawiaturę siedząc przed monitorami niby w nintendo, by zarobić na… transakcjach derywatyw! Przychodzi młoda żona jednego z nich. Wysłuchuje sceptycznie mej gadki o kompleksie jot, podsumowuje „antysemita” i opowiada mi, jak robi doktorat pt. „kobiety w mediach” na grancie NATO. Przypomina mi ona wdowę, która wpadła w objęcia pracy dla organizacji Sorosa, po stracie męża w ataku NATO na pociąg pod Grdelicą.

Niedawno Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) usankcjonował deklarację niepodległości Kosowa z 17.2.2008 r. Samozwańczy, terrorystyczny, mafijny rząd skrajnych Albańczyków kosowskich „wybrał się” wtedy na salony światowe, z poparciem Zachodu i globalnego islamizmu. Wstąpiłem na pizzę w Deczani w Kosowie kilka lat temu, przysiadł się do mnie łagodny Albańczyk i szeptał „Jak wyjechać z przeklętego Kosowa?”, gdzie albańska mafia sterroryzowała rodaków. Dla obserwatorów Bałkanów nie było niespodzianką następne pogwałcenie prawa międzynarodowego i rezolucji ONZ nr 1244 ws. statusu Kosowa jako suwerennej części Serbii. Widać nie rządzi prawo i sprawiedliwość (jak w Polsce!) tylko mafia, a raczej ci, którzy posługują się mafiami.

Jan Engelgard (Nowa Myśl Polska) skomentował werdykt MTS: Tak oto przybito pieczęć sankcjonującą odebranie suwerennemu państwu (Serbii) prowincji będącej jego historyczną kolebką. Prawdę pisze Engelgard, ale nie całą. Jak ma myśleć Naród, gdy ich myśliciele nie myślą? Engelgard sugeruje, że „głównymi architektami tej wojny” byli Clinton, Albrightowa i wojskowi NATO. Ci lokaje „byli architektami” tak samo, jak Kaczor, Komor i Sikor.

Dlatego zadedykowałem tę serię Wam, Bronku, Elu i Tadku — w imię Prawdy. Byście przejrzeli, co się szykuje Polsce, jeśli nie ockniecie się z „patriotyczno”-fanatycznej propagandy: zabieranie ziem, niszczenie Krzyża i chrześcijaństwa, spodlenie, przekłamanie historii, rotszyldowsko nie licząc się z ofiarami w ludziach. Wam, do oziębłych serc i zmylonych głów ten wiersz, bracia i siostry w Chrystusie:

Zawzięte wersety
Dobrica Erić (przełożył Piotr Bein)

Ja

córka Boża
Serbia
oznajmiam dobrowolnie
zza drutu spętana
przed świadkami
Przemocą, Cierpieniem i Krzywdą
żem winna i że się do winy przyznaję!

Winnam bom jest kimś
zamiast nikim nijakim
Winnam że w dobie
nagonki na Serbów
idę do swej cerkwi
choć rzadko, wyznaję
i że się żegnam o tak
z trzech palców!

Bycia jestem winna
gdy być nie powinnam
Winnam już od dawna
że stoję poprawnie
patrząc w niebo, zamiast w dół na trawę
Winna jestem za to że stawiam
czoła krzywdzie
Jam winna
że świętego patrona rodziny znów czczę!

Jestem winna że piszę, czytam
cyrylicą

Ja winna że śpiewam
śmieję się, przeklinam
(a czasem się odszczekam)

Winnam i się przyznaję
że nie wiem co wiem i że wiem co
nie wiem

Jestem winna i niech skończę listę
winą mą największą
zanim się udławię śmiechem
Winnam, uparciucha
żem oddana wierze prawej
i Świętemu Sawie i że nie wierzę
w zły święty uczynek, odpuszczenie grzechu!
Jestem winna i grzeszna więc winna
że jestem

Żebym choć wyznała że ja nie istnieję
a ja tu istnieję, dziarsko stoję
Jeśli ja się przyznam
i ocalę głowę
utracę święty krzyż i wiarę w Sawę
Jeśli się nie przyznam
Źle mi się powiedzie
cały świat na mój Kraj wtedy najedzie
Chmary byłych ludzi
nędzarze, złodzieje
stada robotów, potworów zastępy
rzucą się na moje sady, na moje knieje
i na moje białe chatki wedle drogi krętej
koło których jak najpiękniejsze boginie
kwitną czereśnie, śliwy i jabłonie

Ten szpetny rysunek
mojej światłej twarzy
który całą dobę w rękach swoich ważysz
wizerunkiem twego sumienia i podświadomości
Podobizna to nie moja
tylko twe wnętrzości
Bardzośmy są ważne
Kraju Ty mój miły
Ja i Moje siostry
Prawda, Sprawiedliwość
skoro takie moce z nami się zmierzyły
i gapią się na nas zło
i krzywda

Czemu wojownicy Dżihadu
Krzyżacy
Jankesi
ćwiartują Moje córki, Moich synów
Czyżby to słyszały wszystkie hordy obce
że mamy złote Serce
więc je wyrywają
i wciskają w pierś własną
łudząc się że ludźmi się staną

Nie boję się śmierci czarnej tęczy
tylko niewoli, nieskończonej męki
Śmierć jest częstym gościem w naszej serbskiej gminie
tak jak wiosna
lato
jesień
zima
Nie jest też straszniejsza
za dnia przede wszystkim
niż trzęsienie ziemi
susza
powódź
mrozy
jeśli ją człek spotka na swej własnej ziemi
z duszą odkadzoną i z blaskiem na twarzy

Szatany
obżarte i szalone
wyklęliście wszystkich w moim własnym domu
ale nikt nie może mi zabronić
że śpiewam i się śmieję umierając!
Bo sami już nie śpiewacie na weseliskach
ani nie śmiejecie się
przy kołysce!

Nie żałujcie na mnie słupa i sznura,
i ukrzyżujcie mnie na szczycie góry
jak wasze praojcy mojego praojca
z Nazaretu, Jezusa Chrystusa

Będę patrzeć
a wy powieki zmrużycie
inaczej wam ślepia oślepną
od jasności mojego oblicza
Pospieszcie się
dziś mnie ukrzyżujcie
zmartwychwstanę wcześniej!

Za http://grypa666.wordpress.com/

Opublikowany w Me(r)dia, Polityka | Komentarzy: 13 »

Armia Ludowa naprowadzała gestapo na lokale AK

Posted by Marucha w dniu 2010-08-02 (poniedziałek)

Z dr. Piotrem Gontarczykiem z Instytutu Pamięci Narodowej rozmawia Jacek Dytkowski.

Czy można mówić, że Armia Ludowa walczyła ramię w ramię z AK w Powstaniu Warszawskim? Próby lansowania takiej tezy były widoczne wczoraj w trakcie rocznicowych uroczystości powstańczych.
- Są tutaj dwa aspekty. Pierwszy to walka szeregowych żołnierzy AL w Powstaniu Warszawskim. Walczyli oni mniej więcej w podobny sposób jak żołnierze AK. Natomiast czymś zupełnie innym jest przynależność do tej organizacji. Przygotowywała się ona bowiem przed 1 sierpnia 1944 r. też do powstania zbrojnego w Warszawie, tylko że przeciwko polskim organizacjom niepodległościowym, a na rzecz Sowietów. Zasadniczo więc była to agenturalna organizacja, która nie służyła polskim interesom, ale sowieckim, i to ewidentnie. AL przygotowywała się więc do zrywu zbrojnego, ale przeciwko Polsce. W momencie kiedy jednak Powstanie Warszawskie wybuchło, partyzanci AL nie mieli już innego wyjścia, jak wziąć w nim udział. Natomiast samo kierownictwo PPR-NKWD – bo tak należy je nazwać – usiłowało rozgrywać swoje polityczne sprawy. Oddzieliłbym to jednak od walki szeregowych żołnierzy, którzy zasadniczo dzielili losy wszystkich powstańców.

Przed wybuchem powstania AL współpracowała z gestapo, by denuncjować członków polskiego podziemia niepodległościowego?
- Bez wątpienia można stwierdzić, że kierownictwo Armii Ludowej w latach okupacji 1943-1944, a prawdopodobnie także wcześniej, prowadziło tzw. akcję dezinformacji. Polegała ona na tym, żeby zidentyfikowanych przez siebie działaczy polskiego podziemia, ich lokale konspiracyjne, drukarnie przekazywać po prostu w ręce gestapo. Nie ma wątpliwości, że działalność PPR i NKWD – stawiam tu znak równości, bo są one tożsame – zbrojna w terenie, a polityczno-zbrojna w centrali w Warszawie i towarzysząca jej propaganda były wymierzone przede wszystkim w Polskie Państwo Podziemne i nasze aspiracje niepodległościowe. Odbyła się na przykład w lutym 1944 r. wspólna akcja PPR i gestapo na lokal archiwum AK, który mieścił się przy ulicy Poznańskiej. Ważną rolę odegrał tu Bogusław Hrynkiewicz, który pracował jednocześnie dla gestapo i PPR. Po tej akcji podzielił on skonfiskowane materiały. Niemcy zabrali dokumenty antyniemieckie, a Marian Spychalski, szef komórki informacyjnej Sztabu Głównego Armii Ludowej, i Władysław Gomułka, I sekretarz KC PPR – antykomunistyczne. Oczywiście wszystkich złapanych w tym lokalu przejęło gestapo i zamordowało. Zaznaczam, że była to wprawdzie wspólna akcja, ale gestapo nie miało dokładnej świadomości, z kim prowadzi tę grę. Prawdopodobnie nie wiedzieli, że ludzie, z którymi współpracowali, byli komunistami.

Dziękuję za rozmowę.

Nasz Dziennik 02.08.2010

Opublikowany w Historia | Komentarzy: 6 »

66. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

Posted by Marucha w dniu 2010-08-02 (poniedziałek)

Platformie z manifestacją patriotyzmu nie po drodze

Poprawność polityczna odcisnęła swe piętno na sposobie narracji Powstania Warszawskiego przez polityków koalicji rządzącej. Zastanawiający był też brak na uroczystościach premiera Donalda Tuska, który nie pojawił się w żadnym miejscu, gdzie uczczono pamięć powstańców.

Totalitaryzm, wolność, demokracja, naziści – to kluczowe słowa w opisie celu powstańczych walk. Na próżno było szukać wczoraj fraz ze słowami “Polska” czy “niepodległość”.

Nieobyty z historią uczestnik rocznicowych uroczystości miał raczej nikłe szanse na uzyskanie informacji, jaka nacja uczyniła z Warszawy miasto ruin. Drewniany przekaz marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny, który nie był w stanie nawet wyartykułować poprawnej nazwy Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, wyraźnie kolidował z nasyconymi treścią i emocjami wystąpieniami kombatantów.

- Zarówno ci, którzy oddali wówczas życie Polsce, jak i my, weterani, nie ustajemy w służbie Ojczyźnie, oczekując spełnienia wizji o “Polsce silnej i czystej jak łza” – mówił prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Stanisław Oleksiak podczas wczorajszych uroczystości pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego tuż przed Sejmem. Podkreślił, że powstańcy muszą jeszcze wykonać swoje “ostatnie zadanie i przekazać tę pamięć historyczną młodym”. Prezes ŚZŻAK wyraził zadowolenie, że na uroczystościach obecni są przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. Świadczy to o pamięci i szacunku dla tych, “którzy o wolność naszą walczyli na frontach jawnych i tajnych”.

Marszałek Sejmu i pełniący obowiązki prezydent Grzegorz Schetyna wygłosił sztampowe do bólu przemówienie. Nie mógł wykrzesać z siebie ani cienia empatii. Powiedział, że obecnie Powstanie Warszawskie to nie tylko brzozowe krzyże na Powązkach czy pomniki walk powstańczych, ale przede wszystkim pamięć. – Wszystko to jest w nas. Wszystko to stworzyło fundament dla wolnej Polski – ciągnął Schetyna. Mówiąc o Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej, pominął jednak słowo “żołnierzy” w nazwie.

Dezynwoltura w podejściu do jednej z największych organizacji kombatanckich i samych weteranów wyraźnie rozczarowały uczestników uroczystości pod Sejmem. – Stanowisko zobowiązuje, pan marszałek mógł się lepiej przygotować. Powielanie sztampowych konwencji razi sztucznością – powiedział jeden z uczestników obchodów rocznicowych.

Nie lepiej było w przypadku prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. – Składamy dziś tu, jak co roku, hołd ludziom, którzy idee wolnej Polski realizowali w czynie zbrojnym i w walce cywilnej. Postawa twórców Polskiego Państwa Podziemnego może być wzorem dla wszystkich współczesnych – powiedziała prezydent Warszawy, wtrącając, że powstańcy walczyli o “wolność i demokrację” z niedookreślonym, również narodowo “totalitaryzmem”.

Schetyna przypomniał jeszcze, że Polacy po klęsce wrześniowej bardzo szybko zorganizowali swoje państwo “w taki sposób, jak żadne inne państwo w Europie”. – Państwo podziemne jest dla nas wszystkich wzorem tego, jak powinno wyglądać państwo polskie – powiedział podczas uroczystości. – Pomnik Polskiego Państwa Podziemnego to symbol polskiej państwowości, symbol polskiego państwa z czasów, gdy wydawało się, że polskiego państwa już nie było – mówił marszałek. Dodał, że nie przypadkiem pomnik Polskiego Państwa Podziemnego znajduje się tuż obok parlamentu, “który jest sercem polskiej demokracji”. – Jest on jednym wielkim przypomnieniem, wskazówką i drogowskazem, jacy powinniśmy być my i jakie powinno być całe państwo. Tym wzorem dla nas wszystkich jest Polskie Państwo Podziemne – powiedział Schetyna.

Zenon Baranowski, Nasz Dziennik 02.08.2010

Mamłanie w kółko pozbawionym obecnie jakiegokolwiek znaczenia słowem “demokracja” jest charakterystyczne dla prawie wszystkich szmondaków, udających mężów stanu i sprawujących władzę w Judeoeuropie.
A gdyby Państwo Polskie jeszcze istniało i rzeczywiście było wzorem państwowości, to dla Tusków, Komorowskich, Schetyn, Gronkiewiczów i im podobnych, było by w nim miejsce jedynie w zakładach karnych. – admin

Opublikowany w Historia | Komentarzy: 4 »

W hołdzie Powstaniu Warszawskiemu

Posted by Marucha w dniu 2010-08-02 (poniedziałek)

Opublikowany w Historia | Komentarzy: 5 »

Wojna o krzyż pod Pałacem Prezydenckim

Posted by Marucha w dniu 2010-08-02 (poniedziałek)

Czyli jak nami obcy manipulują.

W internecie kolportowana jest informacja o zatrzymaniu w Warszawie Rafała Gawrońskiego, okrzyczanego przy okazji “pierwszym oficjalnym więźniem politycznym IV RP”.
http://monitorpolski.wordpress.com/2010/07/30/rafal-gawronski-pierwszym-oficjalnym-wiezniem-politycznym-iv-rp-aresztowany-z-drewnianymi-krzyzami-naprzeciwko-palacu-prezydenckiego/

Sprawa jest kuriozalna z kilku powodów:
- Nie wiem, o jakiej IV RP pisze autor tekstu w tytule. Na razie wciąż mamy u nas tzw. III RP – a więc niesuwerenny barak unijny. O IV RP – zyżydzonym strategicznym sojuszniku Izraela i wasalu USA marzył Lechkacz. Na szczęście zamiarów tych do końca nie zrealizował. W przeciwnym wypadku nasz “Grom” pomagałby zapewne napadać izraelskim zbrodniarzom-komandosom na konwoje humanitarne z pomocą dla Strefy Gazy.
- Wciąż nie wiadomo, za co R. Gawrońskiego faktycznie zatrzymano. Pojawiają się informacje, jakoby miał on wcześniej już do czynienia z tzw. wymiarem sprawiedliwości. Obecne zatrzymanie go może więc nie mieć absolutnie żadnego związku z jego akcją rozdawania krzyży pod pałacem prezydenckim (może, jak by rozdawał menory, to by go nie capnęli ?).
http://monitorpolski.wordpress.com/2010/07/31/rafal-gawronski-zaginal/
- Przy okazji kolportowane są plotki i domysły, np. domysł “uprowadzenia” Gawrońskiego.
- Puszczono też na Monitorze Polskim [monitorpolski.wordpress.com] domysł uprowadzenia red. Raczkowskiego, który już krótko później został przez domniemanego kolejnego “uprowadzonego” zdementowany.

Pozostaje pytaniem – czy jako tako poważny portal powinien zajmować się kolportowaniem i nagłaśnianiem niesprawdzonych domysłów i plotek?

Jak bardzo kolportowanie takich plotek i domysłów szkodzi, nie trzeba chyba nikogo rozsądnego przekonywać. Im większy chaos informacyjny, im więcej plotek i domysłów, tym trudniej dojść do prawdy. Zadaniem poważnych stron powinna być informacja, a nie dezinformacja i sianie paniki!

Skandaliczne natomiast jest podane na marginesie sprawy domniemanego “uprowadzenia” Gawrońskiego (i Raczkowskiego) zamknięcie strony internetowej:
http://www.aferyprawa.com/

Jest to nie pierwsza tego typu likwidacja niepoprawnego politycznie portalu. Podobnie robi się od pewnego czasu z Polonica.net demaskującą przede wszystkim szkodliwy wpływ żydostwa na sytuację naszego kraju, jak i pokazującą ogromny stan zażydzenie tzw. elity narodu.

Pomoc w odbudowie tych portali, w odzyskaniu wszystkich ich tekstów jest niezwykle istotna. Adminom Aferprawa i Poloniki.net życzymy powodzenia w odbudowie ich portali.

Jeszcze inną skandaliczną sprawą jest wykorzystywanie i nadużywanie krzyża do agitacji politycznej. Mam tutaj na myśli krzyż spontanicznie postawiony przez zaślepionych wyznawców Lechkacza przed prezydenckim pałacem tuż po Smoleńsku. Ku czci Lechkacza powinno się przed pałacem postawić gigantyczną menorę a nie krzyż! Wykorzystywanie symbolu wiary w celu przerabiania na męczennika, bohatera narodowego i patriotę LechKacza jest profanacją krzyża.

Człowiek ten był miłośnikiem żydostwa i syjonistycznych lóż. Belweder z okazji żydowskiej Chanuki przerabiał Lechkacz na synagogę, ganiał po Belwederze w jarmułce przy świecach menory i honorował syjonistów wysokimi odznaczeniami polskimi. Na dodatek to on nosi piętno grabarza suwerenności Polski. Ten człowiek nie zasługuje na krzyż przed Belwederem!

Jego bliźniak, Jarkacz, domagał się postawienia przed pałacem w zamian za krzyż pomnika brata bliźniaka. W pełni się z tym pomysłem zgadzam! Powinna stanąć przed pałacem wielka postać Lecha Kaczyńskiego z jarmułką na głowie, z menorą w jednej i podpisanym przez niego traktatem w drugiej ręce. Na taki – i tylko na taki pomnik (ku otrzeźwieniu zaślepionych kaczyzmem Polaków) Lechkacz rzeczywiście zasłużył.

Walka o krzyż, ewentualnie walka o ewentualny pomnik zamiast krzyża (Wawel im już jest za mało) grabarza suwerenności nadal celowo przez okupujących polski barak agentów obcych interesów jest inscenizowana, nagłaśniana i przedłużana. Do walki tej obca agentura wciągnęła i wykorzystuje masę patriotycznych, aczkolwiek ogłupionych i zaślepionych miłością do żydowskiego sayana Polaków.

Zaślepieni nie dostrzegają tego, że nie można nadużywać i profanować krzyża, symbolu katolicyzmu, w tworzeniu mitu “polskiego patrioty” z miłośnika i przyjaciela Żydów, grabarza suwerenności, Kaczyńskiego-Kalksteina.

Andrzej Szubert, http://fronda.pl

Opublikowany w Kościół, Polityka | Komentarzy: 57 »