Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Albin Siwak – Bez strachu (fragment)

Posted by Marucha w dniu 2010-12-05 (niedziela)

TOM I [CZĘŚĆ IV]
Rozdział XIX
W SEJMIE I W ŻYCIU

Zadzwonił telefon i miły głos kobiecy zapytał: Czy pan Albin Siwak?
– A kto pyta?
– Jestem sekretarką marszałka Sejmu. Pan marszałek zaprasza pana do siebie na rozmowę. Przyślemy po pana samochód, tylko kiedy pan może do nas przyjechać?
– Czyżby pan marszałek chciał dostosować swój drogocenny czas do czasu emeryta? – spytałem.
– Tak to bardzo ważne dla pana marszałka i dostosuje się do pana możliwości – odparła miła pani z kancelarii.
– W takim razie jutro proszę przyjechać. Chętnie spotkam się z pani szefem – odpowiedziałem.

Następnego dnia był 9 października 2004 r. Kierowca i ochroniarz stawili się punktualnie z gotową już przepustką nr 49666.
Przeprowadzono mnie przez wszystkie bramki i kontrole, aż do sekretariatu marszałka. Ten sam miły głos poprosił mnie, żebym usiadł i poczekał parę minut, gdyż pan marszałek jeszcze prowadzi obrady Sejmu, ale zaraz się one kończą i pan marszałek przyjdzie. Rzeczywiście za parę minut marszałek wszedł i z daleka wyciągnął rękę na powitanie:
– Tyle lat, panie Albinie, nie widziałem pana.
– Ja również. Pan marszałek z młokosa wyrósł na poważnego człowieka i w dodatku na marszałka.
– Nim usiądziemy u mnie na rozmowę to pragnę panu coś pokazać – oświadczył marszałek.
Wyszliśmy na korytarz i na końcu korytarza otworzył drzwi, mówiąc:
– Proszę spojrzeć, to setki książek pisarzy lewicowych, a pana książek, panie Albinie, tutaj nie ma.
– Dlaczego? – spytałem.
– Właśnie o tym chciałem z panem rozmawiać.
Wróciliśmy do jego gabinetu i z szuflady biurka wyjął moje trzy książki. Zauważyłem, że jedna z nich ma zakładki, To „Trwałe ślady”. Trzymał ją w ręku i mówił:
– Myśmy się spodziewali, że któryś z profesorów byłego Biura Politycznego napisze taką właśnie książkę, ale oni milczą. Okazało się, że nie profesor a robotnik napisał, i to pięknie, o odbudowie Warszawy i Polski. Wiernie oddał pan atmosferę tamtych lat i ofiarność ludzi oraz zapał budowlanych. Piękna to książka, ale po co na Boga powywlekał pan ludzi pochodzenia żydowskiego i to w negatywnych opisach i sytuacjach. Ta bardzo dobra książka została spaskudzona historiami o Żydach.
Otworzył książkę w miejscu, gdzie była zakładka i mówi:
– Do tego miejsca jest to piękna książka, ale dalej mija się pan z faktami i prawdą. I ja chcę uratować pana książkę, bo podkreślam, że to piękna historia. Ile pan już egzemplarzy wydał?
– Nie muszę panie marszałku mówić ile, to wyłącznie moja sprawa.
– Myśmy dzwonili do wydawcy, ale oni też nie chcą mówić ile pan wydał.
– Ja jestem pewien, że dzwoniliście do kilku wydawców, gdyż rezygnowali z wydania mojej książki, a nawet byli wystraszeni. Do tej pory tylko się domyślałem, teraz już jestem pewien komu to zawdzięczam.
– Nie, nie, panie Albinie, pan jest w błędzie. Żadnych trudności panu nie robiliśmy, tylko chcieliśmy wiedzieć jak dużo pan wydaje tych książek. I ja mam dla pana konkretną propozycję. Bo domyślam się, że wydał pan ją za własne pieniądze, których na pewno panu brakuje. Otóż ja panu daję taką szansę i możliwość: możemy wydać tę pana książkę. My zrobimy tylko korektę, odrzucimy te wątki związane z Polakami pochodzenia żydowskiego. Damy panu dwa złote od egzemplarza i wydrukujemy pięćdziesiąt tysięcy sztuk. Ja podpiszę czek na sto tysięcy, a pan dla mnie upoważnienie do korekty. My wydrukujemy i rozprowadzimy ją po kraju. No co jest zgoda?
– Nie ma zgody i nie będzie. Pan chce zrobić ze mnie kurwę, która się sprzedaje. Przecież ludzie czytają tę książkę. Nawet Polacy żyjący w Ameryce i Kanadzie kupili ją do swoich bibliotek.
– A w Polsce?
– W Polsce też rozeszła się po kraju. I pan teraz chce, żebym się z tego co napisałem wycofał? To niemożliwe i ja tego nie zrobię. Całe dziesięciolecia pracowałem na swoje nazwisko i nie będę go plugawił. Powiedział pan, panie marszałku, że minąłem się z prawdą i faktami. Proszę mi tu i teraz pokazać z którymi.

Długo się zastanawiał i wreszcie mówi tak:
– Musiałbym usiąść i wynotować fakty i nazwiska. Tak od ręki tego nie powiem, ale moi znajomi czytali pana książkę i mówią, że to nie prawda co pan o Żydach napisał.
– Więc jestem gotów ponownie do pana przyjechać, jak pan sam przeczyta i zapisze, o jakie sprawy i o jakich ludzi chodzi. A pana rodacy, panie marszałku, do niczego się nie przyznają. Czy pan na przykład poczuje się odpowiedzialny chociaż moralnie za swego stryja Jakuba Bermana? Za to wszystko co zrobił Polsce? A za ojca? Powie pan, że dzieci nie mogą odpowiadać za czyny swoich rodziców, bo taką wersję uknuliście i puściliście w obieg.
– To co pan myśli, panie Albinie, to są kłamstwa! To polityczni przeciwnicy wymyślają takie wersje, żeby zaszkodzić nam. Zaręczam panu, że nasłuchał się pan kłamstw, panie Albinie.
– Panie marszałku! Ja znałem Gierka jak był pierwszym sekretarzem w Katowicach. I Zientka jak był wojewodą. Pana stryj Jakub Berman po śmierci Stalina przyjechał do Katowic i mówi: – Macie nazwać Katowice Stalinogradem. A jednak odmówili. Tak Gierek, jak i Zientek powiedzieli „nie”, a wtedy pana stryj nakazał im wszystkim, a chodziło o egzekutywę wojewódzką i radę przy wojewodzie: – Macie się podać do dymisji. To był partyjny rozkaz.
A województwo katowickie dobrze wtedy gospodarzyło. Budowali więcej mieszkań niż wynosiła w Polsce przeciętna. I o wiele więcej dróg. Gdyby ci ludzie oddali te pieniądze w inne ręce, to Katowice by tego nie miały. Nie miałoby województwo tylu pięknych parków kultury, takich nowoczesnych i dobrze wyposażonych szpitali i przychodni zdrowia. I wielu, wielu pięknych budowli użyteczności publicznej, których brakowało w całej Polsce. I był problem, czy z honorem się podać do dymisji, czy też schować honor do kieszeni i robić swoje.
Nazwali Katowice tak, jak pański stryj zażądał. A jakie uprawnienia dał bratu Michnika, Stefanowi to pan na pewno wie. Dziś dorabia się do tych zbrodni opinię że to komuchy robiły…

W tym momencie mi przerwał:
– Widzę, że się nie dogadamy, a szkoda, żeby taka dobra książka nie mogła być wydana w większej liczbie.
– Skąd pan wie, panie marszałku, że nie będzie więcej egzemplarzy? Skąd?
Rozpoczyna pan wojnę z Polakami żydowskiego pochodzenia, a to na dobre panu nie wyjdzie.
– Czyli pan mi grozi?
– O nie, broń Boże. Ja tylko jestem pragmatykiem i wiem jakie jest życie.
– I tu, panie marszałku, zgadzam się z panem. Doświadczyłem tego nieraz na sobie i nadal czuję tę wojnę, ta wojna dla Polaków jest bardzo trudna, bo na normalnej wojnie przeciwnik jest naprzeciw nas, a w tej – przeciwnicy są za plecami i z boku lub posługują się rękoma Polaków.

- Panie Albinie, obaj jesteśmy ludźmi lewicy i powinniśmy się dogadać.
– Owszem, czuję się panie marszałku, człowiekiem lewicy, ale nie tej, o której pan mówi i myśli. Jeśli pan SLD nazywa lewicą, to bardzo źle. Parę osób tam może i jest z lewicy, ale reszta to karierowicze. Przecież ja w czasach PRL jako członek Biura Politycznego i szef Komisji Skarg i Interwencji prowadziłem kilka dochodzeń ludzi którzy teraz są w kierownictwie SLD, i gdyby nie zmiana ustroju, to oni siedzieliby dzisiaj w więzieniu. W moim odczuciu, panie marszałku – kierownictwo SLD nie prowadzi partii drogą lewicy tylko wepchnęło partię, nie pytając się nikogo o zgodę, na drogę libertynizacji. I z tą lewicą nie chcę mieć nic wspólnego. Na tej płaszczyźnie nie znajdziemy wspólnego języka.
– Czyli co? Nie wyrazi pan zgody na korektę i propozycję?
– Nie, nie wyrażę i oczekuję, że pan znajdzie w mojej książce te fakty, przy których minąłem się z prawdą i zaprosi mnie, by mnie przekonać, iż napisałem nieprawdę.

Ale więcej już mnie nie zaprosił.

Natomiast miał rację, że rozpoczynam wojnę z Polakami żydowskiego pochodzenia. Ilekroć zaproszono mnie na spotkania z ludźmi i jeśli tylko dowiedzieli się z Gazety Wyborczej, że takie spotkanie ma się odbyć, to zjawiali się dziennikarze, żeby jak tylko można skompromitować mnie i opisać w jak najgorszym świetle. Wtedy wszystkie chwyty są dozwolone.

W styczniu 2007 r. w Domu Kultury przy Działdowskiej odbyło się takie spotkanie. Pełna sala, ludzie ciekawi wielu spraw zadają pytania. Co parę minut słyszę oklaski świadczące, że trafnie oceniam sytuację. Ale przed spotkaniem podszedł do mnie starszy człowiek i mówi:
– Panie Siwak, mam syna kalekę, który ma ataki i wtedy dziwnie się zachowuje, wypręża się, ściska ręce i zamyka oczy na chwilę, ale bardzo chciał pana posłuchać. Czy może usiąść bliżej pana? Mówię, że tak i człowiek siada obok z synem. Rzeczywiście w ciągu dwóch godzin raz go ten atak złapał, a reporter z aparatem cały czas czekał obok. Gdy człowiek wyprężył się i zamykał oczy dziennikarz zrobił zdjęcie i na drugi dzień w Gazecie Wyborczej znalazłem zdjęcie podpisane:
„Towarzysz Siwak mówił byle co i ludzie spali na jego spotkaniu.”

A jak starali się zakłócić spotkanie! Doprowadzili do tego, że ludzie zagrozili, iż jeśli się nie uspokoją, to wyrzucą ich siłą z sali. Najgorsze jest to, że to Polacy wysługują się polskojęzycznym redakcjom.
Ewa Drzyzga zaprosiła mnie do Krakowa na program. Program zdecydowano się nagrać i puścić, gdyż badanie opinii społecznej wykazało, że siedemdziesiąt dwa procent Polaków tęskni za czasami PRL-u. I o tym pani Ewa na samym początku mówiła. Ja byłem w roli tzw. eksperta. Zawsze w takim programie muszą być też ludzie, którzy mają inny punkt widzenia w tej sprawie. W studiu siedzieli – pan profesor historyk i pani profesor socjolog. Ich zadaniem było obrzydzenie okresu PRL. I gdy pani Ewa zaczęła wyliczać te fakty, które świadczyły o tym że w tym czasie miliony młodych Polaków, ludzi z wiosek zdobyły wyższe wykształcenie, że biedni otrzymywali mieszkania, że wczasy i sanatoria były za darmo i to co roku, – pan profesor przerwał i powiedział:
– Owszem tak było, ale jako człowiek z wyższym wykształceniem wstydzę się tego okresu, gdyż tacy ludzie jak pan Siwak, nie posiadający wykształcenia nie tylko sprawowali władzę, ale byli nawet w dyplomacji. Byli członkami światowej federacji związków zawodowych. Reprezentowali Polskę ludzie ciemni i bez wykształcenia. I ja sobie nie życzę żyć w takim kraju, gdzie ludzie na takim poziomie rządzą i reprezentują Polskę.

Wszystkie oczy zwrócono na mnie, bo to co mówił było czytelne i dokładnie przeciw mnie wymierzone. Przerywam mu i pytam:
– Czy pana wrażliwość człowieka wykształconego i inteligenta nie nasunęła panu pytania, że prezydentem może być elektryk (Wałęsa), ministrem stanu kierowca (Wachowski), prezesem NFZ stolarz, a też za dyplomację wzięli się ludzie, którzy przespali się na styropianie i to sprawia, że na pewno się do tego nadają? Ale to ludzie z pana opcji politycznej, więc oni oczywiście wstydu Polsce nie przynoszą. A czy pan profesor wie, że nim wybrano mnie na członka Światowej Federacji Związków Zawodowych, to od 1950 do 1980 roku przeszedłem wszystkie funkcje społecznie – w związkach, aż do wiceprzewodniczącego zarządu głównego? I wszystkie wybory były tajne, a w tym czasie nie byłem członkiem partii. Jak pan myśli, durnia wybierali?

Owszem, pytanie pana profesora poszło w telewizji, ale już mojej odpowiedzi nie puścili. Pan profesor poczuł się urażony i jak mówią, walnął w odwecie z grubej rury:
– Przecież nie wyprze się pan, że pana partia odpowiada za liczne zbrodnie w Polsce?
– Tak, ma pan profesor rację. Zbrodnie były straszne i dużo ich było. Ale kto je robił? W Niemczech 3 października 2003 roku odbył się zjazd historyków niemieckich w miejscowości Newhoof koło Fuldy. Profesor Martin Hofman, zabierając głos na tym zjeździe, powiedział: – Uznaję Żydów za sprawców komunistycznych zbrodni. Są liczne na to dowody, że wymordowali od czasu rewolucji do upadku muru berlińskiego miliony ludzi. Tak w czasie rewolucji, jak i w całym okresie sprawowania władzy.
Profesor Hofman przypomniał, że w 1919 roku prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson powiedział, że rewolucja w Rosji to czysto żydowska rewolucja. Mówił to profesor Hofman na zjeździe zjednoczeniowym Niemiec i może pan to sobie sprawdzić.
A w Polsce MSW było całkowicie opanowane przez Żydów i też może pan profesor to sprawdzić. Więc kto mordował i przelewał polską krew?

I tu też majstersztyk polskiej telewizji. Bo idą moje słowa:
„Tak ma pan profesor rację. Zbrodnie były straszne i dużo ich bylo”. I na tym koniec! Dalszej wypowiedzi nie puścili.
Czyli przyznałem rację profesorowi.

Pada niespodziewane pytanie pani Ewy do mnie: „Pan był przecież w najwyższych władzach. Czy chciałby pan powrotu PRL-u?”
Odpowiadam, że nie chciałbym. Nie chciałbym żeby znów mordowano ludzi za to, że są Polakami. Nie chciałbym żeby wszystkie stanowiska najważniejsze obsadzone były przez Żydów. Ale chciałbym powrotu do czasu, kiedy szanowano i ceniono ludzi pracy. Chciałbym dojść do polskiego jeziora po polskiej ziemi, a nie godzić się z sytuacją, że nowobogaccy wykupili i zagrodzili dostęp do wody.

I tu też piękna techniczna manipulacja. „Czy chciałby pan powrotu PRL-u?” Odpowiedź: „Nie chciałbym”. Tego co mówiłem dalej już nie puścili.

A podobno komuna miała straszną cenzurę. Owszem przyznaję, teraz więcej wolno, ale wyłącznie dobrze o Żydach.

10 kwietnia 2007 roku o godzinie 9.25 w TVN 24 redaktor Mieczugow rozmawia ze znanym działaczem i politykiem Romaszewskim. Temat: lustracja dziennikarzy. Dlaczego tak się upierają dziennikarze, ubolewa pan Romaszewski, i dodaje:
– No nie można być świnią. Jeśli się było za czasów komuny współpracownikiem MSW to teraz należy się przyznać i ponieść tego konsekwencje. I podaje taki przykład:
W Ameryce też był czas lustracji i ludzie popierający komunistów musieli ponieść konsekwencje. Ale była też wtedy część ludzi, która nie dała się zlustrować. I jakie były tego skutki? A no takie, że komuniści rosyjscy mieli dostęp do tych, którzy nie dali się zlustrować i to oni przekazali tajemnice bomby atomowej ruskim.

I tu Romaszewski świadomie kłamie, gdyż na ten temat kto i komu przekazał tą tajemnicę było setki artykułów w prasie, dziesiątki audycji w telewizji oraz wiele było i jest książek, które to szczegółowo opisują. I taki rozgarnięty polityk musiał to słyszeć i czytać. Ale woli uniknąć prawdy. Fakty historyczne nie są takie jak próbuje gojom wmówić Romaszewski. Tajemnicę bomby atomowej przekazało Żydom radzieckim małżeństwo żydowskie Rozenbergów. I to nie Rosjanom, a Berii i jego ludziom. Chcieli tak umocnić radzieckich Żydów, żeby Beria był najważniejszą osobą w państwie. Wielokrotnie telewizja pokazywała Rozenbergów i gdy dostali oboje karę śmierci, to chciano im zamienić i zmniejszyć karę, ale pod warunkiem, że powiedzą komu i jak konkretnie przekazali tą tajemnicę. Byli już skazani na komorę gazową i oczekiwali na wykonanie wyroku śmierci. W celi więziennej mieli aparat telefoniczny specjalnie dla nich tam zainstalowany. Wystarczyło tylko podnieść słuchawkę i powiedzieć, że chcą mówić. Gdyby powiedzieli – komu konkretnie dali plany bomby atomowej, to zostaliby ułaskawieni. Chciano zmienić im wyrok śmierci na wieloletnie więzienie. Dobrowolnie oboje wybrali jednak śmierć. Interes Żydów na świecie był ważniejszy niż ich życie. A pan Romaszewski wmawia nam, że z powodu nie dokończonej lustracji w Ameryce ujawniono tę tajemnicę.

Poseł Jan Lityński też całe lata mówił prawdę. Mówił, że oczywiście jest Polakiem i wszyscy, którzy mówią inaczej to kłamcy. Aż tu naraz w telewizji na forum siedzi ośmiu polityków, a wśród nich jest pan Lityński. Temat rozmowy to antysemityzm Polaków. I nagle pan Komorowski mówi:
– Nie jest tak jak staracie się wmówić, jacy to Polacy są źli dla Żydów, bo żywym i namacalnym przykładem jesteś ty, Janek. Gomułka cię zdegradował ze stopnia oficera, a teraz przywrócono ci ten stopień i jesteś nawet posłem pomimo, że jesteś Żydem.
A ile lat przysięgał, że nie jest Żydem?!

Drugi przypadek to Ludwik Dorn. Też z krwi i kości Polak. A w „Angorze” i paru innych gazetach w marcu 2007 r. pokazują zdjęcia jak Dorn dał się ochrzcić i teraz to on jest stuprocentowym Polakiem.

Nie słyszałem, żeby pani Waltz, obecna prezydent Warszawy, wniosła do sądu sprawę przeciwko Wałęsie. A Wałęsa zdenerwowany, że wyrosła mu przeciwniczka do prezydentury, publicznie powiedział: – Dopiero co przeszła na naszą wiarę i jeździ na każdą mszę świętą. Myśli, że Polacy nie wiedzą kim ona jest.

Można by nie setkami, a tysiącami podawać takie przykłady.
Te bezczelne kłamstwa są groźne, bo Żydzi liczą na to, że młode pokolenie Polaków nie znające historii ostatniego wieku uwierzy w to, co oni wciskają im do głowy. Mimo że jeszcze żyją ludzie, którzy sami widzieli okres przed 1939 rokiem i okupację hitlerowską oraz obozy zagłady. Widzieli kto kogo mordował.

Mamy liczne dowody na to, że Żydzi na Zachodzie, szczególnie w Ameryce, starają się historię napisać po swojemu. I wynika z niej, że Polacy byli mordercami Żydów. Ile to razy władze w Polsce biły na alarm, gdy prasa amerykańska pisała artykuły o tym, że w Polsce – Polacy mordowali Żydów.

W archiwach są jeszcze dostępne materiały z okresu drugiej wojny światowej. W kwietniu 1942 roku organ polskich Żydów w getcie warszawskim „Żagiew” napisał: „Po wojnie stanie się koniecznością pociągnięcie do odpowiedzialności wszystkich Żydów z Kresów Wschodnich splamionych prosowiecką kolaboracją, w wyniku której Sowieci wymordowali dziesiątki tysięcy Polaków”.

A Hugo Steinhaus, słynny matematyk, pisze: „W Wilnie Żydzi całowali wjeżdżające czołgi radzieckie i wydawali Polaków NKWD na pewną śmierć”.

We Lwowie Żydzi nosili trumnę z napisem: „Polska umarła” i tańczyli, i śpiewali.

Adolf Kołodziej opisał taką oto scenę:
Przez miasteczko Białozorze pędzono polskich jeńców. Miasteczko w trzech czwartych żydowskie znajdowało się tuż przy Krzemieńcu. Kolumna polskich jeńców była opluwana i obrzucana kamieniami, a Żydzi idący obok jeńców krzyczeli: „Wy, polskie świnie, chcieliście Polski od morza do morza, teraz od rzeki do rzeki nawet jej nie macie. Zdejmijcie te koguty z czapek”. Wyciągnięto z kolumny oficerów i generała. Deptano i pluto na czapki z polskim orłem. Konwojenci śmieli się i nie bronili jeńców.

Gdzie o tym można przeczytać? – „Dzieje prawdziwe” autorstwa Adolfa Kołodzieja. Autor pisze dalej, że po zdobyciu Lwowa przez Armię Czerwoną Żyd podpułkownik Jusimow wraz z innymi Żydami wymordował ponad czterdziestu polskich studentów.

Cała Polska oglądała w telewizji, jak papież Jan Paweł II modlił się na cmentarzu radzymińskim. Słuchaliśmy co mówił o poległych. Obok stali i czuli się dobrze ludzie władzy – Żydzi. Nawet jak trzeba to robili znak krzyża. A co zrobili ich bracia, gdy Polacy walczyli pod Ossowem i w Radzyminie?

Jest w Bibliotece Narodowej książka „Dzieje Polski” autorstwa Wacława Sobieskiego, dotyczy właśnie walk o Radzymin i Ossów. Możemy w niej przeczytać: „Generał Szeptycki napisał raport do naczelnego wodza Piłsudzkiego tej treści: „Żydzi pod Radzyminem unikają walki. Mieliśmy wczoraj akt zdrady. Cały batalion z uzbrojeniem poszedł do bolszewików. Namawiają Polaków, żeby nie strzelali do czerwonoarmistów, a gen. Sosnkowski napisał długi raport, że w pierwszych dniach walk pod Radzyminem do 12 sierpnia 1920 r. ucieklo do ruskich 202 żołnierzy Żydów. A w następnych dniach 411 kolejnych Żydów ucieklo”.
Obaj generałowie pisali o tym w raportach, a autor „Dziejów Polskich” Wacław Sobieski podsumował, że razem uciekło 1,585 żołnierzy żydowskich. Oto jak bronili kraju, który przygarnął ich, gdy inne kraje wyrzucały ich od siebie. Obecnie podnoszą lament i wrzask na świecie, ale i w Polsce też, że Polacy to antysemici i nienawidzą Żydów.

Profesor Richard C. Lukas pisze, że współpraca Żydów z radziecką bezpieką, w czasie zajęcia ziem polskich na wschodzie, spowodowała – że Polacy znienawidzili Żydów. Profesor Lukas podkreśla, że Żydzi sami sobie są winni, bo organizowali antypolskie dywersje we wrześniu 1939 roku. Atakowali wojsko polskie w wielu miejscowościach – w miejscowościach Grodno, Brzostowica, Indora, Jeziora, Izbica, Uściłąg, Kołomyja, Bożyszcze, Zborów Wołkowyjsk, Dzięcioł, Ostryna i wielu innych. Strzelano nie tylko do żołnierzy, ale i do ludności cywilnej.

Profesor Richard C. Lukas, historyk i świadek tych wydarzeń opisuje wstrząsające sceny: „Ofiary liczono w tysiącach, a kogo Żydzi nie zastrzelili, to zaraz po wkroczeniu Armii Czerwonej odnajdywali go i oddawali w ręce NKWD”. Tenże historyk opisuje ohydne sceny mordowania polskich duchownych w wyżej wymienionych miejscowościach. Bezczeszczenie krzyża i monstrancji z hostią.
Przecież to jest nasza polska martyrologia i historia. Ale kto o tej historii będzie pamiętał? Gdzie młodzież dostanie książki o tej tematyce? Zrobienie obecnie filmu lub napisanie i wydanie książki napotyka na ogromne trudności i przeszkody. Chyba nie zrobi tego Agnieszka Holland – Polka żydowskiego pochodzenia. Ona owszem robi filmy w których gloryfikuje Żydów, bohatersko walczących z faszyzmem. Jeszcze trochę to młodym wmówią, że to oni byli zwycięzcami wojny.

17 listopada 2006 roku w programie pierwszym telewizji był wywiad z autorką wielu wartościowych książek panią Anną Bojarską. Oto co powiedziała: „Jestem na czarnej liście i nie wolno o mnie pisać recenzji. Na tej liście jestem obok Albina Siwaka, o którym tylko źle można pisać. Na tej liście są ludzie, którzy mieli odwagę napisać prawdę o Żydach”.

W tej samej audycji udział brał Ryszard Filipski, znany aktor. Znany też z tego, że miał odwagę mówić o Żydach prawdę. Nie będę przytaczał dlaczego wiele lat był na banicji w Bieszczadach jako rolnik. Jeszcze za Polski Ludowej znałem go i często z nim rozmawiałem. I w tej audycji w telewizji powiedział, że obecnie w Polsce nie można zrobić żadnego filmu patriotycznego, gdyż nikt na to nie pozwoli. Nie dadzą pożyczki w banku na film, a bez pożyczki nikt nie zrobi filmu. Ale Polański, Holland i paru innych reżyserów, otrzymuje bez trudu każdą sumę, jaka jest im potrzebna na realizację filmu. Owszem – mówi Filipski, w telewizji podpowiadali mi:
„Zrób pan film o żydowskiej kulturze, o Holocauście, to otrzymasz pan na to pieniądze. Ale polski patriotyzm to prawie jak nacjonalizm i na to pieniędzy pan nie dostanie”.

Jest taka fundacja, która sponsoruje produkcję filmu. To Fundacja Batorego. Ale głos decydujący komu i na jaki film przyznać fundusze – należy do Bieleckiego, Suchockiej, Geremka i Bartoszewskiego. Ta fundacja daje olbrzymie pieniądze, ale na filmy antypolskie, takie które ośmieszą polską kulturę, a szczególnie religię rzymskokatolicką i duchowieństwo. Filipski kończy występ w telewizji słowami:
„Trzeba by najpierw tych co rządzą i decydują ewangelizować, ale i tak wyszedłby z tego Żyd”. Dorn dał się ewangelizować, zobaczymy co z farbowanego lisa wyjdzie.

Teresa Torańska robiła parę razy ze mną reportaże, niektóre dość obszerne. Ale i ona, i jej ekipa dwoiła się i troiła, jakby mnie przygwoździć i skompromitować. Widziałem ile trudu wkładają w to, aby przyłapać mnie na czymś, co by mnie w oczach ludzi ośmieszyło i skompromitowało. Jakby filmu było mało, to pisała też do prasy artykuły o mnie. Zawsze wychodziłem w jej artykułach jako człowiek prymitywny, niedouczony i tępy.
– Widzi pan – mówiła – o Wałęsie jest film „Człowiek z żelaza”, a o panu można nakręcić film „Człowiek z pustaków”.
– Pani Tereso, po mojej trzydziestoparoletniej pracy w budownictwie zostały trwałe i liczne ślady. To tysiące mieszkań, gdzie mieszkają nie tylko moi przyjaciele i Polacy, ale i moi przeciwnicy i Żydzi. To jest moja duma i chluba tak jak i moich kolegów. Po takich dziennikarzach, jakimi wy jesteście, zostanie pusty śmiech pokoleń. A czy miałem rację oceniając źle poszczególne ekipy i formacje polityczne? Świadczy o tym dzisiejszy stan Polski i jest to uczciwa ocena.
Mnie, ciemniakowi nie zdarzyło się nigdy to, co zademonstrowali bracia Kaczyńscy. Oto polski prezydent, składając wizytę w innym kraju, marynarkę zapiął o dwa guziki wyżej. Jak wyglądał? Polacy mieli okazję zobaczyć to sami. Albo scena, kiedy podaje papieżowi kwiaty korzeniami do góry.
A podczas jego wizyty w Izraelu, gdy oficjalnie przemawia i cała sala ludzi słucha i patrzy, a telewizje transmitują to na cały świat, dzwoni mu w kieszeni komórka. Prezydent wyciąga ją i przez długi czas nie potrafi wyłączyć. Dopiero jego żona podbiega, odbiera aparat z jego rąk i wyłącza go. A w Polsce za parę minut w „Wiadomościach mówią: „Czy nie ma w otoczeniu ludzi, którzy by go nauczyli obsługi telefonu?”.
Na jednej z uroczystości Prezydent idzie wraz z generałem przed Kompanią Reprezentacyjną i co? Ano to, że gdyby go nie zatrzymał idący obok generał to poszedłby hen daleko, być może w pole.

Nawet takie problemy jak nadanie statusu miejscu, gdzie ginęli Polacy w czasie okupacji jest trudne, a może i nieosiągalne. Na przykład, pod Łodzią w Konstantynowie zginęło z wyczerpania bardzo dużo Polaków, ale nie było tam Żydów. Gdyby tam zginęli Żydzi to byłby to obóz koncentracyjny. Ale nie było ich tam i satysfakcji Polakom nie damy. Pani Marianna Grynia walczy od lat, żeby uznano miejsce za obóz koncentracyjny, gdyż w latach okupacji siedziała w tym obozie i widziała jak ginęli tam ludzie. Ginęli z głodu, zimna i brudu. Mężczyźni, ale i kobiety z dziećmi oraz starcy. Dziś wielu urzędników, od których zależy przyznanie statusu obozu zagłady mówi, że za mało tam ofiar, jak na obóz zagłady. Ale ci sami urzędnicy, gdy Żydzi załatwiają to, by upamiętnić miejsce, gdzie zginęło paru z nich, na wyścigi robią tak, jak Żydzi chcą. Ale w Konstantynowie byli tylko Polacy.

Obecnie kolejne rządy wcale się nie kryją, że przyznają duże pieniądze na renowację żydowskich cmentarzy. Na odbudowę synagog i bożnic. W miejscach, gdzie Żydzi ginęli muszą być tablice i kwiaty. Są już ogłoszone projekty, że w Warszawie wybuduje się wielki kompleks muzealno-pomnikowy i zajmie on duży teren. Czy będzie zbudowany za polskie pieniądze? Oczywiście, że tak. Tysiące cmentarzy polskich patriotów różnych formacji, które toczyły walkę na śmierć i życie, zarastają krzaki i trawa. Setki miejsc kaźni Polaków zarosła trawa.

Zatracamy tożsamość narodową, pozwalamy pisać historię naszym katom. W dodatku godzimy się na to za judaszowe pieniądze i awanse. Żydzi, zrobią to rękoma Polaków. Ja często podziwiam spryt i przewrotność Żydów. Potrafią tak odwrócić kota ogonem, że ludzie w to wierzą.

W latach 1980-88 powstał w MSW zespół ludzi do sprawdzenia pochodzenia narodowego około 1700 osób. Ten zespół był oczywiście nielegalny, powołany bez wiedzy i akceptacji ze strony Kiszczaka i Jaruzelskiego. Wybrano i zaprzysiężono grupę ludzi sprawdzonych i wiernych idei, jaka przyświecała inspiratorom tego pomysłu. Przez dwa lata grupa pracowała dobrze i miała już dużą ilość materiału. Sięgano nie o jedną zmianę nazwiska do tyłu, lecz o dwie, gdyż np. wałbrzyski komitet centralny Żydów zalecił dwa razy zmieniać nazwiska. Praca była mozolna i trudna, ale wykonalna.

I jak to w życiu bywa, czasami zwykły przypadek może pokrzyżować plany. Praca była prawie na ukończeniu, ale grupa oficerów postanowiła sprawdzić również Jaruzelskiego. Wiadomo przecież, gdzie żyli Jaruzelscy przed wojną i tam też pojechali sprawdzić. Trzech oficerów pokazało oficjalnie proboszczowi swoje legitymacje służbowe i poprosili go o księgi gdzie odnotowano wszystkie chrzty. Ksiądz od pierwszej chwili okazał się bardzo usłużny i przyjazny. Na dowód powiedział: – Ja panowie pomagam już wiele lat waszej firmie i wymienił nazwisko oficera prowadzącego. Mam do panów dużą prośbę. Otóż ja przewodniczę tu paru różnym komitetom. Od budowy wodociągów do budowy drogi. A ostatnio gazyfikujemy gminę, ale nie możemy kupić rur. Skoro ja panom pomagam to i wy pomóżcie mnie. Załatwcie mi te rury do gazu. I tu wpadł jeden z oficerów na pomysł, jak księdzu pomóc, samemu się nie dotykając do tej sprawy.
Jest w Komitecie Centralnym taka komisja co to załatwia i podał moje nazwisko i funkcję. – Jak ten ksiądz przeszedł tych co pilnują wejścia – nie wiem. Fakt, że znalazł się w środku gmachu KC. Traf chciał, że szedł korytarzem Czyrek, który nie mógł wyjść z podziwu, że ksiądz chodzi po gmachu i zagląda do gabinetów. Zatrzymał go i pyta co tu robi. Ksiądz szczerze powiedział, że szuka Siwaka, bo ten podobno może załatwić rury. – A kto to księdzu powiedział? – spytał Czyrek? A trzej oficerowie co sprawdzali akta urodzeń u mnie w parafii. I tak sprawa się wydała. Dobrze, że ksiądz nie spisał sobie legitymacji, a nazwisk oficerów nie pamiętał.
No i przyszedł do mnie, ja nie byłem nigdy sam. A ksiądz już od progu powiada, że popiera ustrój i że współpracuje z MSW. Przerwałem mu i mówię, żeby wyszedł na korytarz. Na korytarzu mówię mu, że nie wolno mu nikomu o tym mówić, że współpracuje z MSW.
– A ja myślałem, że panowie to jakby jedna wielka firma i wszystko o sobie wiecie – usprawiedliwiał się ksiądz.
– To nieprawda, są różne formacje polityczne, które zaraz to wykorzystają. Rury mu załatwiłem, bo to przecież dla ludzi robił, a nie dla siebie.
Grupa oficerów musiała na tym zakończyć, gdyż Czyrek spowodował trzęsienie ziemi w MSW. Teraz jeden drugiego śledził. Ale duży dokument w formie książeczki zrobili. Było w tym dokumencie 1700 nazwisk z rodowodem dokładnie sprawdzonym.
I tu Żydzi zadziałali bardzo chytrze. Wydali taką samą książeczkę. Taki sam papier i czcionkę. Te same symbole w tytule. Ale zawierał już nie 1700 nazwisk, a 2500. Wsadzili między Żydów – rdzennych Polaków.

Osobiście znałem wielu z tych nowo umieszczonych w tej broszurze. Słusznie wykombinowali, że ludzie tam umieszczeni wściekną się i będą chcieli to wyjaśnić. I o to właśnie chodziło. Druga sprawa to fakt, że wielu posiadaczy tej żydowskiej broszury zareagowało w taki sposób: „To niewiarygodna książka, bo są tu Polacy też zapisani”. Czyli suma summarum, jak mówią, zrobili tak, że ludzie nie wierzyli w ten spis i przestali się interesować sprawą uważając, że jest to kłamstwo i oszczerstwo. Kto by na to wpadł, że właśnie tak trzeba zrobić. Nawet sam H. Pająk, autor wielu książek, korzystał z tej fałszywej broszury. [...]

[...] Norman Davies w swojej książce „Orzeł biały i czerwona gwiazda” pisze: „Zbierając materiał do książki musiałem rozmawiać z dużą ilością świadków zdarzeń, które opisuję. Prawdą jest, że Żydzi kolaborowali z NKWD. Prawdą jest, że masowo wstępowali do tej organizacji, która dokonała największego ludobójstwa w Rosji i w Polsce. Prawdą jest również, że każdy Żyd, z którym o tym rozmawiałem przekręcał fakty i wybielał Żydów”.
W swojej przedmowie Norman Davies opisuje, jak odszukał dwóch Żydów w Izraelu, którzy zostali sfotografowani przy egzekucji Polaków na Kresach. Mówi im, że to niepodważalne, że to właśnie oni są na zdjęciu.
Ale oni idą w zaparte. A nazwiska i imiona nie są wasze? Nasze, ale ktoś na złość nam mógł podać nasze nazwiska. – No, ale na zdjęciach widać, że to wy. – A bo to nie ma podobnych ludzi do siebie na świecie – mówili. – No dobrze, a co powiecie na to, i wyciągnął kserokopię ich podpisów na listach do wywózki ludzi na Wschód i porównał z ich aktualnymi podpisami. Pierwsza ich reakcja to pytanie, kto pozwolił sprawdzić ich podpisy w Izraelu. Potem stwierdzili, że to są oczywiście podrobione podpisy i więcej rozmawiać nie będą.

Norman Davies opisuje również wojnę 1920 r. Pisze, że oficer nadzorujący zakładanie drutu kolczastego przez oddział złożony z Żydów zauważył, że utopili oni w stawie parę ton tego drutu, a zasieki, które zbudowali, dziecko mogłoby gołymi rękoma zdjąć. Złożył oficjalny raport, że Żydzi sabotują pracę, jaką im rozkazem się nakazuje. Walczyć na pierwszej linii też nie chcą. Oni robią wszystko, żeby bolszewicy zdobyli Warszawę – zakończył swój raport.
Inny oficer złożył meldunek do generała Szeptyckiego, że w nocy Żydzi uszkodzili kilka działek i parę wozów z taboru zaopatrzenia. Złapani na gorącym uczynku mieli być przewiezieni do Warszawy do sądu. Ale inni Żydzi otworzyli areszt i wypuścili, po czym wszyscy uciekli do bolszewików. Chyba autora „Orła białego i czerwonej gwiazdy” nie można posądzać o fałsz i kłamstwo. Ale tych faktów i wielu innych epizodów z obrony Warszawy nasi przywódcy nie przytoczą. Wybiorą wyłącznie te, które im pasują do ich wersji obrony Warszawy…

http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/12/03/albin-siwak-bez-strachu/
Z podziękowaniami dla Pani Agi za podrzucenie tematu – admin.

Odpowiedzi: 41 to “Albin Siwak – Bez strachu (fragment)”

  1. Ptasznik z Trotylu powiedział/a

    Po pierwszej wzmiance o tej książce na tym forum, kupiłem ją sobie na Allegro. Jest tam sporo ciekawych obserwacji z „wyżyn” komunistycznej władzy lat osiemdziesiątych xx. wieku i wiele prawdy o udziale Żydów we władzy i wokół władzy obecnie.
    Uderza jedno – Pan(towarzysz?) Siwak odbiera rosyjską dominację nad Polską jako coś naturalnego (pożądanego?).
    Ja sam lubię Rosjan (pod warunkiem że mam do czynienia z nie więcej niż 5-ma naraz) ale nie godzę się na to żeby mój kraj miał być czyimkolwiek wasalem, Rosji również.
    Problemem w stosunkach polsko rosyjskich jest fakt imperializmu rosyjskiego, niezmienny od czasów Iwana Groźnego aż po dzień dzisiejszy a przejawiający się w tym że Rosja nie ma (nie uznaje) partnerów politycznych, Rosja ma tylko wasali lub wrogów, co wynika z jej turańskiej kultury politycznej i co w pratyce oznacza że „przyjaciele” Rosji muszą zawsze i we wszystkim być jej posłuszni albo zostaną uznani za wrogów.
    Pewnie że dla Polski byłoby dobrze „trzymać” z Rosją ale nie na takich zasadach jakie opisałem powyżej, kłopot jednak w tym że ze sama Rosja nie uznaje innego partnerstwa niż pełne podporządkowanie a tego chyba mieliśmy już dość przez 123 zaborów i 45 lat PRLu. Nie wiem jak inni ale ja się do tego nie palę.

  2. 166 bojkot TVN powiedział/a

    Ptaszniku – masz ode mnie łapkę do góry

  3. Zenek powiedział/a

    Gdzie można kupić w całości książkę Siwaka?

  4. [...] post by Marucha Kategoria: Bez kategorii  ·  Komentarz (RSS) [...]

  5. hawo powiedział/a

    ad.1. prosze nie zapominac o polskim imperializmie i o tym ze swieto narodowe rosjan ustanowione przez Putina to rocznica wypedzenia Polakow z Kremla …

  6. Marucha powiedział/a

    Re 1:
    Nikt nie każe gościom gajówki wyznawać poglądy Albina Siwaka. Sa tacy, który wola uznawać żydo-brukselską dominację nad Polską jako coś normalnego i pożądanego.
    Natomiast jego odwaga w nazywaniu rzeczy po imieniu jest godna uznania.

  7. Marucha powiedział/a

    Jeszcze dodatkowa uwaga ad 1.
    Jak w chwili obecnej można sobie wyobrazić suwerenność Polski bez oparcia w kimkolwiek?

    Polska jest NIEZDOLNA do samodzielności, pozbawiona wojska, przemysłu, elit – i przede wszystkim Narodu szanującego swoją ojczyznę.
    To nie jest gra planszowa, to są realia.

  8. 166 bojkot TVN powiedział/a

    7/Marucha
    „Jak w chwili obecnej można sobie wyobrazić suwerenność Polski bez oparcia w kimkolwiek?”

    Sprawą ustrojową dla każdego Polaka jest nie „jak można sobie wyobrazić bez oparcia w kimkolwiek” tylko „JAK ROZUMIESZ I JAK WIDZISZ SUWERENNOŚĆ POLSKI I CZY WYOBRAŻASZ SOBIE UTRATĘ SUWERENNOŚCI”

  9. Marucha powiedział/a

    Jak to „czy sobie wyobrażasz utratę suwerenności”? Polska nie jest suwerennym krajem (i to bynajmniej nie podległym Rosji, ale Brukseli), więc nie ma czego tracić.

    Ale w zasadzie na świecie jest bardzo niewiele suwerennych krajów. Ważne, by wiedzieć, od kogo się jest zależnym i mieć jak największe pole manewru.

  10. Ryziel powiedział/a

    Tak – mamy złodziejską lewice i lewice Siwaka, kiedy ci prawdziwi lewicowcy się za nim ustawią

  11. Piotrx powiedział/a

    Re 1:
    Ja też kupiłem na alledrogo , bardzo ciekawa książka . Rzeczywiście można z niektórymi poglądami autora polemizować, ale z wieloma innymi trudno się nie zgodzić. Jest w niej zawartych wiele ważnych obserwacji, danych i przestróg dla Polski i Polaków . A także wiele opowiedzianych bardzo ciekawych ludzkich historii z życia wziętch. Moim zdaniem warto przeczytać.

    Re 5:
    Proszę zapoznać się najpierw z historią, zanim sie coś napisze o polskim imerializmie.
    A tak na marginesie W Rzeczypospolitej oprócz panów polskich byli też panowie litewscy i ruscy (z Rusi)

    http://www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/unia.html

  12. Marucha powiedział/a

    Re 5, 11: Polska była jedynym chyba mocarstwem europejskim, które nie prowadziło wojen sensu stricte zaczepnych – celem zagarnięcia ziem, lub rabunku. Brednie o „polskim imperializmie” są typowe dla historyków z klasy, gdzie nauczała mamusia niejakiego Michnika.

  13. Zygfryd Gdeczyk powiedział/a

    Znakomite i bezbłędne.
    Z takim tekstem jeszcze się nie spotkałem.
    Mam prawo panu wierzyć, poniewaz był pan w kręgach decyzyjnych.
    Cenię sobie pańską uczciwość wobec matactw pseudointelektualistów zabarwionych syjonistycznyną agresją.
    Graratulacje.
    Będę na swoim blogu upowszechniał pański tekst.
    Z poważanem, Zygfryd Gdeczyk.

  14. kazik powiedział/a

    Warto zrozumieć nie tyko Pana Siwaka ale też PP Dmowskiego w ” Polityka polska i odbudowanie państwa ” i gen. Dowbora – Muśnickiego w ” Moje wspomnienia ” i im podobnych. Warto wiedzę czerpać z ich osobistych przemyśleń . Siwak to Polak przez duże P . Pisze prawdę .

  15. Piotrx powiedział/a

    I jeszcze na marginesie tematu „polskiego imperializmu” inna książka warta zapoznania:
    Sobieski Wacław – „Żółkiewski na Kremlu” – Wydawnictwo ANTYK

    http://www.ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23016356-23010001.html

    cyt:
    Książka opisuje skomplikowaną grę polityczną, działania wojenne, wielkie zwycięstwo polskiego oręża pod Kłuszynem, które otworzyły przed Rzeczypospolitą drogę do Moskwy, po tym jak strąciwszy dotychczasowych carów ofiarowała ona tron królewiczowi Władysławowi. Ksiązka wydana jest w 400 rocznicę bitwy pod Kłuszynem, o której jakoś prawie nikt nie chce nad Wisłą ani pamiętać, ani głośno mówić.

  16. sw. Mikołaj powiedział/a

    re 12 Marucha

    Ale apetyt na kolonie miała. Gdzieś, kiedyś czytałem, że było nawet ministerstwo d/s kolonii, ale być może autor miał na myśli Ligę Morską i Kolonialną.

  17. Marucha powiedział/a

    Owszem, Polska miała nawet jakąś maleńką kolonię przez pewien czas. Nie mogę odnaleźć więcej szczgółów.
    Ale co to ma do wojen agresywnych?
    A po drugie: czy porównuje Pan kolonializm Anglii, Francji, Hiszpanii, Włoch, Portugalii lub Niemiec do polskiego „kolonializmu”?

  18. Senta powiedział/a

    Teraz widze wszytkich Polakow z bialymi skrzydelkami i auerolami nad glowka.
    Z Napoleonem tez poszli dla obrony. A potem resztki niedobitkow zoldactwa jakie wrocily z tej eskapady „wielki” Bonaparte (rowny metr w kapeluszu i na wysokich obcasach) wyslal na Santo Domingo by tlumili powstanie murzynow walczacych o troche wolnosci. Chyba w imie hasla „Za wasza wolnosc i nasza”.

  19. PL powiedział/a

    Spieprzaj, Żydu.

  20. Marucha powiedział/a

    A po co, panie „Senta”, Polacy poszli z Napoleonem, jeśli nie dla odzyskania niepodległości? Po to, żeby podbić Rosję?

    I jakoś na Haiti nie mają mimo wszystko złych wspomnień po Polakach. Wielu tam zostało na zawsze, pożeniło się, założyło rodziny. Do dziś można tam spotkać osoby o słowiańskich rysach twarzy.

    Ja wiem, że dla takich, jak Pan, Polska niepodległość była zawsze solą w oku. A nazywanie polskich żołnierzy walczących o Polskę „żołdactwem” mówi o Panu tyle, że do rozporka już nie muszę mu zaglądać.

  21. Brat Dioskur powiedział/a

    ad18,
    Oto przyklad jak antypolonizm moze oglupic!Gdyby przelozyc logike Senty na czasy wspolczesne to Polacy w ogole nie powinni walczyc u boku Aliantow przeciwko Hitlerowi….
    Natomiast wysylali nas takze inni ,chocby MikolajI,ktory w 1830 zamierzal wyslac do Niderlandow polski korpus ekpedycyjny ,gdzie wlasnie Belgowie odrywajac sie od krolestwa Niederlandow wywalczyli „troche wolnosci”!

  22. Brat Dioskur powiedział/a

    Ad17.Owszem kolonie malenka mielismy jakis czas wchodzac nawet w konflikt z USA,ktorym nasza aktywnosc w tym rejonie bardzo sie nie spodobala a chodzi o sasiedztwo Liberii ,ktora znajdowala sie pod kuratela USA.

  23. hawo powiedział/a

    ad .12

    z tym osadzaniem polskiej wladzy w kremlu to byla samowola ktoregos magnata ( nie pamietam dokladnie) wiec mozna przyjac ze nie byla to polityka oficjalna?
    dla Rosjan byla to polska polityka imperialistyczna czy moze zaczepna polityka obronna?, co ten dymitr samozwaniec sam sie tam znalazl?

    i przepraszam nie musi mnie Pan wyzywac tutaj od Michników , nie konsultowalem z nim mojej wypowiedzi

    juz i tak boje sie otworzyc lodowke bo wszedzie ci pejsaci..

    ps. czytam obecnie pierwszy tom wspomnien Pana Siwaka i jest ciekawie mozna sie nie zgadzac z nim w niektorych kwestiach ale przynamniej wali prosto z mostu … ciekawe anegdoty o Berlingu na przyklad

  24. Brat Dioskur powiedział/a

    ad23,
    Slyszales Hawo ,ze gdzies dzwonili tylko nie wiesz w ktorym kosciele…Sukcesja moskiewska nie byla prywatna ingerencja ojca Mniszchowny ,bo na to trzeba bylo dysponowac armia na ktora mogli sobie pozwolic Radziwillowie czy Lubomirscy.Nie odzegnuj sie tez tak od Michnika bo powtarzasz bezmyslnie mantre walkowana w jego gazecinie jakoby Polakow z Kremla wygnano.W rzeczywistosci stosunkowo szczupla polska zaloga skapitulowala wobec przewazajacych sil moskiewskich i wyszla z twierdzy z zapalonymi lontami ,czyli na warunkach honorowych!Nikt ich nie ganial.Natomiast jezeli wlasnie to wydarzenie a nie przegnanie Bonapartego czy Hitlera stalo sie przyczynkiem do ustanowienia przez Rosjan ich najwazniejszego swieta to napawa nas to tylko duma!Lodowke zostaw zatem w spokoju ,glowke otworz …na wiedze ,bo masz tylko horyzoncik!

  25. Senata powiedział/a

    Panie Gajowy mnie w rozporek zagladac pan nie musi, ale skoro to pana hobby to moze pan zajrzy tym dzielnym wojakom co walcza o demokracje w Afganistanie a przedtem w Iraku?
    Chyba nie twierdzi pan ze to kukielki z karabinami i prosze nie usprawiedliwiac ze oni „choc nie chcom ale muszom”, lub ze ich niepolski rzad tam poslal.
    A to ze czesc pozenila sie i zostala na Haiti jest dowodem ze to co robili bylo dobre?
    Jak trudno niektorym spojrzec w lustro.

    Do chamskich wyzwisk innych kundli sie nie odniose, bo w rynsztoku nie bywam.

    A po diabła pan w to miesza najemnych żołnierzy, którzy jadą do Iraku czy Afganistanu dla pieniędzy? Czy to tacy ludzie nadawali oblicze Polskiemu Wojsku przez setki lat? – admin

  26. Senata powiedział/a

    Gospodarzu. Prosze zrozumiec moj punkt widzenia.
    Mamy czarne karty w polskiej historii, niestety, i tego faktu nic nie zmieni. Trzeba z tym sie pogodzic i wyniesc nauke na przyszlosc.
    Oni stali sie zoldactwem z chwila wyladowania na Haiti. Chyba ze wierzy Pan ze poslano ich tam by piescili murzynki, czego dowodem moze byc fakt ze niektorzy pozostali i mieli rodziny. Mysle ze dla niektorych na ta decyzje miala wplyw sytuacja ekonomiczna wtedy w kraju.
    Jestem tez skory uwierzyc ze sposrod zoldactwa jakie bylo w Iraku i jest teraz w Afganistanie sa wyjatki porzadnych ludzi ktorzy zostali zaplatani w ta zbrodnie i ktorzy tez mogliby tam pozostac i zalozyc rodziny o ile okuapncja by sie konczyla.

    Roznice zdan, szczegolnie w tej formie dyskusji, sa do wyjasnienia, ale chamstwa jakie glownie cechuje polactfo, czego przykladem sa niektore powyzsze wpisy, usprawiedliwic nic nie moze.

    Polska ma WYJĄTKOWO mało „czarnych kart” w swej historii, zwłaszcza w porównaniu z innymi krajami europejskimi, czy USA itd. itp. Podkreślanie tych czarnych kart i stawianie ich na tym samym poziomie, co państwowy bandytyzm innych krajów, może być uważane za oczernianie Polski.
    Warto też zauważyć, że dopiero za rządów po 1989 roku polscy żołnierze pohańbili mundur biorąc udział w wojnach, które nic ich nie powinny obchodzić, w dodatku po stronie bandyty. – admin

  27. kazik powiedział/a

    Senata nie lej sie żurem i dej sie żici rade. Piotrx – owi dziękuję , skorzystałem z podpowiedzi .

  28. aga powiedział/a

    Senata się gazety Wychodkowej naczytał czyli Głosu cadyka :)

  29. 166 bojkot TVN powiedział/a

    26/Admin
    To w 1968 roku w Czechosłowacji polskich mundurów nie zhańbił Jaruzelski? Czy może Marucha nie wie, że tam zginęło ponad 2 tysiące ludzi? Czechów i Słowaków?
    A polskie mundury w stanie wojennym? Brały udział w wojnie przeciwko Polakom? Po internowanych kto przychodził? Krasnoludki?
    166 pamięta godzinę policyjną – i wojskowe patrole. Niestety w mundurach Wojska Polskiego.

  30. A 01 i A15 powiedział/a

    Ad.166
    Ciekawe czy cyfrowaty podliczył ile rodaków umarło z głodu ,zimna,ilu przywieziono w trumnie ze zgniłego zachodu od czasów dupokracji?

  31. 166 bojkot TVN powiedział/a

    30/
    Trudno, skoro chamstwo chce dyskutować – i ponawia swoje pytanie – ma odpowiedź:
    Prześlij to zapytanie do obecnie rządzących.
    I sam sobie licz – 166 ma zupełnie inne pożyteczne zajęcia.

  32. Marucha powiedział/a

    Do pożytecznych zajęć „166” należy, jak rozumiem, wmawianie, że Rosja rządzi Polską, a jej agentura jest wszędzie obecna?

  33. Senata powiedział/a

    Ad: 26

    „dopiero za rządów po 1989 roku polscy żołnierze pohańbili mundur…………”

    Jak bolesnie krotka jest pamiec, az zdziwiajace.
    Czy „bratnia pomoc” i obalenie rzadu Dubczeka to byl zaszczyt? I kiedy to bylo?

    To nieprawda co pan sugeruje o mym wpisie. Prosze przeczytac uwaznie. Zadnych porownan nie bylo, bo bylby to nonses.
    Czy podczas spowiedzi porownuje pan wlasne grzechy do cudzych? Usprawiedliwienia o znikomej liczbie haniebnych faktow i wytykanie ze sa inni, gorsi od nas, jest durnym sposobem wybielania siebie, falszem i obluda. To ze mamy mniej czarnych kart nie znaczy ze ich nie bylo. Pamietac i mowic o nich nalezy, nawet jesli jakis glupiec zarzuci brak patriotyzmu, bo go „prawda w oczy kole”.

    To czy wyslani do Haiti, Iraku czy obecni w Afganistanie byli/sa placeni jest tez bez znaczenia. Oni tam sa w polskich mundurach i pod polska flaga panie Marucha, a swiatowe merdia pisaly o zbrodniach w afganskiej wiosce popelnionych przez polskich zoldakow a nie o najemnikach.

    Dla mnie rola wojska to ochrona granic i ojczyzny gdy zajdzie potrzeba. Z chwila gdy wojsko staje sie agresorem uzywanym do „nawracania” czy „wyzwalania” innych staje sie banda zbrodniarzy. Nazywanie ich zoldakami jest jak najbardziej prawidlowe. Zoldactwo pochodzi od slowa zold czyli zaplaty za uslugi.

    Nie bede dalej tematu drazyl. Z osobami ktore nie znaja czy nie chca uznac faktow rozmowa nie ma sensu.

  34. Senata powiedział/a

    Panie Marucha,
    Na pozegnanie napisze iz myslalem ze gajowke odwiedzaja osoby o wyzszym poziomie wiedzy i kultury niz przecietna krajowa gdzie brak wiedzy, kultury i agresywne chamstwo bije w oczy. Niestety tak nie jest.
    Watpie czy mimo wysilkow uda sie panu cos zmienic na lepsze. To chyba problem genetyczny.
    Polactfo zeszlo na dna szamba i czuje sie tam doskonale czego dowodza niektore z powyzszych wpisow.
    Slepy i zapiekly nacjonalizm jest tak samo ochydny, i czesto zbrodniczy, jak inne „izmy” czy „swiete wiary”.
    Polactfu odpowiada mentalnosc: „Albo jestes z nami albo przeciw nam” – nawet za cene klamstwa i samozaparcia.
    Dlatego przyszlosc polactfa rysuje sie czarno.

    Nie wiem, czy rozumiemy to samo przez słowo „polactfo”. – admin

  35. 166 bojkot TVN powiedział/a

    32/
    166 nie wmawia, tylko nieśmiało zauważa, że rządzą nami agenci – rosyjscy też.
    Co do pożyteczności mojego zajęcia – jest bardzo praktycznie użyteczne i nie polega na pisaniu w gojowce. 166 pisze w trakcie „małych przerw technologicznych”

  36. kazik powiedział/a

    Senata – jezder kusiu , nie jest ci aby duszno łod tego fanzolynio . Jo tam jak sie stond stracisz , płakoł nie byda . No to pyrsk .

  37. Piotrx powiedział/a

    Czy ktoś może posiada „Trwałe ślady” Albina Siwaka? – jasli tak prosze o kontakt. Albo może wie gdzie można kupić? – od dłuższego czasu szukam po internecie ale bez skutku.

  38. stefanek powiedział/a

    Ksiazke Albina Siwaka „Bez strachu” warto by przekazac Janowi Tomaszowi Gross aby porownal ze swoja ksiazka „Strach” i przestal pisac swoje klamstwa.

  39. DonJose powiedział/a

    Czy ro prawda, ze Siwak pracuje dla Mossadu jako prowokator?

    Radio Erewań odpowiada:
    To wszystko prawda, tyle że nie dla Mossadu a dla Bundessicherheitdienst, i nie Albin Siwak, a Donald Tusk. – admin

  40. [...] Albin Siwak: Bez strachu (fragment) [...]

  41. Robert Witkowski powiedział/a

    do senat….manipulacja faktami to straszna bron zydow, maja wszystkie media pod soba, wiec walka z nimi to jak z wiatrakami ale…..Narod Polski powoli bo powoli ,jednak widzi co sie kreci dookola jego szyji i nie pozwoli na ostateczny zacisk! wtedy dopiero poczuja czosnki smak wlasnego go..na….

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.