Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ameryka do lamusa?

Posted by Marucha w dniu 2011-04-21 (czwartek)

Nieco inny punkt widzenia na polską politykę zagraniczną, przedstawiający Rosję jako państwo dbające o swą rację stanu, a niekoniecznie kierujące się spadkiem po NKWD, KBG, Stalinie i Berii, jak mu to przypisują niektórzy “patryjoci”. Artykuł w gruncie rzeczy bardzo pesymistyczny, przedstawiający Polskę jako państwo nic nie znaczące, zdane na łaskę i niełaskę obcych mocarstw. Czy jest to wizerunek prawdziwy, niech osądzą czytelnicy. – Admin. 

*                                  *                                          *

W publicystycznych publikacjach można zaobserwować jakieś znużenie, a nawet głębokie zniechęcenie niektórych naszych komentatorów do idei strategicznego sojuszu polsko-amerykańskiego; zauważyć także należy niezadowolenie z bieżącej polityki anglo-saskiej (o ile taka istnieje?) w stosunku do regionu Europy Środkowo-Wschodniej, w ty głównie do Warszawy. Stanom Zjednoczonym zarzuca się przede wszystkim odstąpienie od idei popierania państw tak zwanego Międzymorza na rzecz poprawienia relacji Waszyngtonu z Moskwą. Ogólnie są to uwagi na ogół ze wszech miar słuszne, ale za przyczyną jakiegoś emocjonalnego rozchwiania, niektórzy w swoich na ten temat spekulacjach, posunęli się zdecydowanie za daleko i to na pozycje, które można nazwać utopijnymi. Przypatrzmy się więc sprawie.

Polska a globalne interesy Ameryki

Upadek wiary w USA jest najprawdopodobniej bezpośrednim skutkiem zbytniej nadziei w jej emocjonalne przywiązanie do Polski. Niektórzy więc naiwnie uwierzyli – zwłaszcza za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego – że relacje między nami a nimi są oparte o coś więcej niż amerykańska gra interesów, nakazująca traktowanie partnerów tylko i wyłącznie w kontekście szerszej światowej gry mocarstw, bez zbędnego ich zabarwiania historycznym sentymentalizmem. Stąd mylne przeświadczenie, że Stany pozostaną w trwałej i nieprzemijającej konfrontacji z Rosją, co spowoduje ich zdeterminowanie w budowaniu polskiej regionalnej potęgi odgradzającej, przy udziale głównie Ukrainy Juszczenki, Rosję od Unii Europejskiej.

Takie rachuby nasiliły się w czasach gdy poprzednia waszyngtońska administracja lansowała pomysł na rakietową tarczę z głównym udziałem naszego kraju oraz Czech. Praga jednak w tamtym dziejowym momencie przyjmowała wszystko z fatalistycznym dobrodziejstwem inwentarza, zgodnie z czeskim pragmatyzmem, wynikającym z trzeźwej oceny własnego znaczenia. Polska natomiast ewidentnie dała się Amerykanom podpuścić, rozpoczynając niepotrzebną grę cechującą antyrosyjskiego radykała i nieprzejednanego zelotę. Tymczasem USA już wtedy najprawdopodobniej dobrze wiedziały, że sprawa antyrakiet jest tylko sztuczką, która ma Rosję doprowadzić do większej uległości, lecz nie do upadku, na co liczyli warszawscy prometeiści. Bush całkiem po prostu, używając do tego naiwnych Polaków, budował pozycję swojemu następcy, by ułatwić jemu pertraktacje z Putinem, przez pozorowanie dużych ustępstw kosztem Rzeczpospolitej. W sam raz tak jakoś wypadło, że to na prezydenta Obamę spadł obowiązek podsumowania pewnego etapu w relacjach jego kraju z Rosjanami. Interesy Polski zostały, zgodnie ze starą zasadą mocarstw, położone na pertraktacyjnym stole i gracze wylicytowali w sam raz to, co wynikało z aktualnego ich położenia. I taki jest koniec niepotrzebnych złudzeń, co do mocarstwowego znaczenia Polski w naszym regionie i specjalnego statusu stosunków ze Stanami. Pozostał tylko nadmierny żal.

Amerykę trzeba było popierać, bo nie mieliśmy alternatywy, ale z większym dystansem do jej oczekiwań, bardziej może w czeskim stylu. Należało starać się uzyskać jej militarną, choćby symboliczną, obecność na Ziemiach Zachodnich, jako końcowy efekt tej rozgrywki. I to wszystko, co realnie mogliśmy osiągnąć. A tak pozostały symbole oraz puste gesty, bez rzeczywistego znaczenia. Stany Zjednoczone z Moskwą zawsze się bowiem w końcu dogadają, gdyż spojrzenie na mapę determinuje ich zachowanie. Zbyt wiele trosk i problemów ich łączy, a w sam raz nasze miejscowe aspiracje są tu bez większego znaczenia. Takie są bowiem realia.

Druga strona medalu

Ale jest i też tak zwana druga strona owego medalu. Na gruncie naiwnego rozczarowania do polityki amerykańskiej pojawia się – w polskim wydaniu – koncepcja budowania strategicznego sojuszu rosyjsko-europejskiego (niemieckiego), swoim ostrzem skierowanego zasadniczo przeciwko Stanom Zjednoczonym. Rozważmy, co to dla nas może oznaczać? Wyłącznie – jak się zdaje – śmierć i to nieodwracalną, bez możliwości politycznego zmartwychwstania.

Gdyby między zachodnim Atlantykiem a Pacyfikiem powstała wspólna przestrzeń militarno-gospodarcza, co czeka Polskę, gdy do surowcowo-geostrategicznych możliwości Rosji doda się niemiecką gospodarkę i ich organizację życia, kto się ostanie? Z całą pewnością nie Warszawa. Skutkiem takiego światowego rozstrzygnięcia nie będzie bowiem kondominium niemiecko-rosyjskie rozciągnięte nad Środkową Europą, lecz całkowite podporządkowanie tego obszaru niemieckiej polityce. Moskwa w zamian za to otrzyma technologię i prawo ekspansji w kierunku południowego Kaukazu, może też Bliskiego Wschodu oraz Azji Centralnej. Znakomite rozwiązanie. Tylko wówczas Stanom pozostanie Ameryka Łacińska, zaś Chinom, co najwyżej Tybet. Kto się na to zgodzi? I czy w ogóle powyższe myślenie jest realistyczne? Chyba jednak nie? Głównie dlatego, że Rosjanie przeciwnie niż wielu Polaków nie są samobójcami. To jednak właśnie oni będą decydowali o końcowych geopolitycznych ułożeniach. Głównie dlatego, że są w takim komfortowym położeniu, iż każdy ze światowych graczy zawsze do czegoś ich potrzebuje. Odnosi się to zarówno do Stanów, jak i do Chin oraz Europy. Skoro los dał im takie możliwości dużego wyboru to z pewnością z nich skorzystają. Wraz z nasilaniem się ogólnoświatowych konfliktów, Rosja w końcowym rezultacie wybierze strategiczny pakt ze Stanami. Moskwa uczyni tak z kilku zasadniczych przyczyn: Ameryka to przede wszystkim najbezpieczniejszy wybór, o ile w międzynarodowych stosunkach w ogóle coś może być pewne. Amerykanie i tak odstąpią im i Kaukaz, i Kazachstan z przyległościami. Poza tym jest jeszcze coś istotniejszego: Pekin. Chiny w równym stopniu zagrażają jednym i drugim.

Ale co ważniejsze: owo niebezpieczeństwo należy oszacować jako śmiertelne. Unia Europejska nigdy w stosunkach z Moskwą nie zrównoważy możliwości Waszyngtonu. Generalna porażka polityki amerykańskiej polega na tym, że na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat nie zdołała doprowadzić do zbrojnego konfliktu Rosji z Chinami. Teraz Kreml zacznie to dyskontować, ale zawsze trzymając się zasady, że należy wystrzegać się izolacji, a w konsekwencji osamotnienia.

Wnioski

Jeśli w istocie taki okaże się bieg spraw, to wytyczne polskiej polityki winny brzmieć następująco: przede wszystkim spór amerykańsko-rosyjski jest drugorzędny i w związku z tym swoich koncepcji politycznych nie należy budować na założeniu, że ów konflikt jest trwały oraz nieprzezwyciężony. W takich okolicznościach musimy przestać miotać się między Moskwą a Berlinem i zrezygnować ze swoich uroszczeń względem Białorusi oraz Ukrainy. W rezultacie porozumienia rosyjsko-amerykańskiego i tak coś tam nam w ramach pakietu przyznają. W innym przypadku-nigdy! Jeżeli Zachód może mieć tylko jednego lidera, będą nimi Stany Zjednoczone – nie zaś Unia Europejska z decydującą pozycją Niemiec. Dlatego trzeba koniecznie wytrzymać ciśnienie chwili i odejść od niebezpiecznych urojeń na temat bloku państw od Paryża po Władywostok. Znany francuski prezydent-generał mógł do tego nawoływać, przede wszystkim dlatego, że było to nierealistyczne, a zatem jego słowa pozbawione były wówczas konsekwencji, o czym sam zresztą dobrze wiedział. Teraz jest jednak inaczej.

Antoni Koniuszewski

http://sol.myslpolska.pl

Odpowiedzi: 16 to “Ameryka do lamusa?”

  1. Z Bibuły powiedział/a

    Prezydent Komorowski przyjął delegację rabinów. Strona internetowa Kancelarii Prezydenta milczy

    Delegacja rabinów z Rabinicznego Centrum Europy przyjęta została w piątek, 15 kwietnia br. przez prezydenta Bronisława Komorowskiego w Belwederze. Oficjalna strona internetowa prezydent.pl, zwykle szczegółowo zajmująca się działalnością Prezydenta, zupełnie nie wspomnina o tym wydarzeniu.

    Informację na ten temat podała w dwa dni po wizycie żydowska agencja informacyjna European Jewish Press. Według agencji, delegacja rabinów z Rabbinical Centre of Europe (RCE) “wręczyła polskiemu prezydentowi macę, chleb przaśny spożywany przez Żydów podczas święta Paschy (Passover).” Prezydent Komorowski, po skosztowaniu macy, powiedział, że w czasie rządów komunistycznych maca nie była w Polsce legalnie sprzedawana pod swoją nazwą, lecz przemianowano ją na “chleb dietetyczny”. Komorowski dodał, że w związku z tym, celem zachowania zasad sprawiedliwości, jego rodzina odmawiała jej kupowania. Tak wielka wrażliwość i świadomość rodziny Bronisława Komorowskiego wynika najprawdopodobniej z żydowskich korzeni swojej żony. Wolf i Estera Rojer – dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony matki – przed wojną mieszkali w Warszawie. 24 stycznia 1929 r. urodziła im się córka – Hana Rojer, matka Anny Komorowskiej. Podczas okupacji zmieniła tożsamość na “Józefa Deptuła i była córką Jana i Stanisławy z domu Rybak”. Korzenie żydowskie żony obecnego Prezydenta oraz udział jej przodków w służbach komunistycznych, były pilnie strzeżoną przed społeczeństwem polskim tajemnicą, która wyszła na jaw dopiero pod koniec ubiegłego roku.

    Rabini kurtuazynie życzyli prezydentowi “Wesołych Świąt” (“Happy Easter“), lecz co ważniejsze, przypomnieli właściwy cel swojej wizyty. Jak oświadczył rzecznik prasowy rabinicznego centrum, Asher Gold: “Głos prezydenta Komorowskiego wspierający sprawy restytucji, ma mocne moralne podstawy i jest wielkim wsparciem dla byłych polskich Żydów, którzy szukają kompensacji za utratę swoich własności.”

    Poza symbolicznym podzieleniem się macą, żadna ze stron nie poinformowała o czym dokładnie dyskutowno podczas spotkania Prezydenta Polski z rabinami Europy.

    W skład delegacji żydowskiej wchodzili m.in. rabin Gershon M. Garelin – założyciel i prezydent Rabinicznego Centrum Europy , główny rabin Polski, Michael Schudrich oraz honorowy konsul Polski w Izraelu, Zeev Baran, który – jak stwierdza agencja EJP – “jest bliskim przyjacielem polskiego Prezydenta. Baran i jego rodzina byli uratowani przez rodzinę prezydenta Komorowskiego w czasie Holokaustu”.

    Organizacja Rabinicznego Centrum Europy “reprezentuje ponad 700 europejskich przywódców religijnych działając celem sprostania potrzebom żydowskich społeczności w Europie.”

    2011-04-20

    http://www.bibula.com/?p=36639

  2. Dupek Słuszny powiedział/a

    Prawdę mówiąc nic tu nie ma ani o Rosji jako państwie “kierującym się spadkiem po NKWD, KBG, Stalinie i Berii, jak mu to przypisują niektórzy „patryjoci” ani o Rosji jako państwie nie “kierującym się spadkiem po NKWD, KBG, Stalinie i Berii, jak mu to przypisują niektórzy „patryjoci”.

    Jest rzeczą oczywistą, że spadkiem Rosji jest (i zawsze będzie) “spadek po NKWD, KBG, Stalinie i Berii”. Tak jak będzie nim scheda po Piotrze Wielkim i iwanie Groźnym.
    Historii nie da się napisać od nowa pomimo lewackich usiłowań.
    A ponieważ “spadek po NKWD, KBG, Stalinie i Berii” jest sprawą świeżą (szczególnie z historycznego punktu widzenia), ponieważ żyją i mają się dobrze, ba…są u stru rządów wychowankowie tego systemu to trudno się dziwić ,że ciężar postrzegania Rosji jest przesunięty w stroną KGB,GRU, a nie poezji Puszkina…

  3. tom powiedział/a

    Ad. 2
    Howk! Święte słowa. Niech wielki Manitou będzie z Tobą.

  4. analityk powiedział/a

    Stwierdzenie : “Jest rzeczą oczywistą, że spadkiem Rosji jest (i zawsze będzie) „spadek po NKWD, KBG, Stalinie i Berii” jest tak samo prawdziwe jak stwierdzenie, że spadkiem Polski jest Bierut, Berman i UB. Ilu dzisiejszych dygnitarzy tzw. III RP ma korzenie, ojców, wujków w żydokomuniźmie?
    Przy czym jest ta różnica między Polską a Rosją, ża “spadkobiercy po Stalinie, Berii i KGB w Rosji” nie dają sobą obecnie rządzić Brukseli i NATO i nie pomagają w okupacjach i bombardowaniu kilku suwerennych państw. Tak, jak robią to “nasi” spadkobiercy Bieruta, Bermana i UB, którzy nadal służą obcym, z tym że obecnie wiernie i wasalsko służą drugiej stronie, niż tej z czasów PRL.

    Uwaga do tekstu głównego – bzdurą jest stwierdzenie o “globalnych interesach Ameryki”. Ameryka nie jest suwerennym państwem. Zgodnie z klasyfikacją Michalkiewicza USA jest państwem niepoważnym, rządzonym obcą agenturą i realizującym obce, sprzeczne z interesem Amerykanów plany globalistów. Wprawdzie oszust Michalkiewicz za państwo niepoważne uważa przede wszystkim tzw. III RP, a nigdy USA, ale tak naprawdę USA jest tak samo niepoważna, jak Judeopolska. I podobnie jak Judeopolska USA służy tym samym globalnym panom, ochrzczonym scyzorykiem.
    Dlatego powinno być napisane o globalnych interesach banksterów i NWO realizowanych za pomocą powolnego im narzędzia – czyli zwasalizowanej USA.

  5. ZDZISIEK powiedział/a

    Jestem Polakiem żydowskiego pochodzenia. Odmówiłem emigracji do Izraela…
    Znam szczegóły tej katastrofy – twierdzi Adam Michnik

    Portal rp.pl opublikował wczoraj wieczorem obszerny fragment wywiadu udzielonego „Komsomolskiej Prawdzie” przez Adama Michnika.
    Daria Asłamowa: Gdy ciągle szukają winnego?
    A.M.: Tak. A winni są zawsze inni. Kto winien jest bolszewizmowi w Rosji? Cudzoziemcy. Stalin – Gruzin, Dzierżyński – Polak, Lenin w zasadzie był Żydem, Mikojan – Ormianin, Trocki i Zinowiew – Żydzi. Czyli naród rosyjski jest ofiarą cudzoziemców.
    D.A.: Ale bolszewizm naprawdę wyszedł z żydowskich gett?
    A.M.: Nie, tam został poparty. Rzecz nie do wyplenienia – antysemityzm. Skąd w Polsce antysemityzm, jeśli nawet Żydów nie ma?
    D.A.: A co z nimi zrobiliście?
    A.M.: Problem żydowski rozwiązał najpierw Hitler, a potem komuniści.
    D.A.: A za kogo uważa pan siebie, panie Michnik?
    A.M.: Jestem Polakiem żydowskiego pochodzenia. Odmówiłem emigracji do Izraela, a żydowska diaspora w Ameryce w ogóle mnie nienawidzi i nie uznaje za swego.
    http://www.rp.pl/artykul/645648.html?print=tak

  6. APA powiedział/a

    Co to bedzie gdy juz wszyscy Polacy stana sie Zydami nijakiego pochodzenia ?

  7. ZDZISIEK powiedział/a

    [youtube http://www.youtube.com/watch?v=l9tnyiTLP2k?rel=0&w=640&h=390%5D

  8. ZDZISIEK powiedział/a

    “Gazeta Wyborcza” przyznaje, że jej redaktorzy oglądają filmy, które stanowią materiały “ściśle tajne”. Autorami filmów są funkcjonariusze BOR. Ktoś uznał, że dla życia publicznego w Polsce będzie lepiej, gdy materiały te spoczną w redakcji przy Czerskiej …

    http://glosmichnika.blox.pl/2010/12/Masakra-nieoficjalnie-jawna.html

  9. Marucha powiedział/a

    Re 2:
    Pan D. Słuszny celowo myli pojęcia.
    O ile istnienie NKWD, KGB czy Żydobolszewicka Rewolucja będą zawsze należeć do historii Rosji, o tyle do jej dziedzictwa – już niekoniecznie.
    Tak samo, jak rządy Bieruta to część historii Polski, ale chyba nikt normalny (być może z wyjątkiem Pana Dupka) nie uzna ich za polskie dziedzictwo.

  10. Wosiu powiedział/a

    Takie tam pieprzenie w bambus z tymi wszystkimi przemądrzałymi komentarzami na wszelkich stronach, tu, u Maruchy i gdzie indziej (u Michalkiewicza to już towarzystwo w ogóle bardzo zakręcone i z jakimś głupim nadęciem intelektualnym). Takie tam rozdrabnianie na czworo źdźbła w oku, kiedy nikt nie widzi belki w oku.

    Prawda jest prosta i brutalna:

    1. Istnieje odwieczny spisek przeciwko ludzkości.
    2. Ludzkość jest jakby zahipnotyzowana.
    3. Większość ludzkości jest jak bydło, przynajmniej jak “owce”, tak się zachowuje jak stado owiec.
    4. Spiskowcy są “niewidzialni” dla ludzkiego bydła, dla “owiec”, ale nieraz, być może dla samego swojego sadyzmu albo pewnych rytuałów, puszczają w obieg pewne informacje, znaki, symbole, zapowiedzenia pewnych wydarzeń itp. Czasami mówią tekstem wprost, nieraz lubują się w tym, jak liczne przypadki takiego tekstu: “My jesteśmy wilkami, wy jesteście owcami” plus symbolika np. wilka w owczej skórze, węża, itp. Lubują się w umieszczaniu swoich symboli w architekturze, budynkach. Mają jakiś przymus w doprowadzaniu do zdarzeń których daty mają jakieś kabalistyczne znaczenie.
    5. Można ich nazywać Masonerią lub Żydomasonerią, gdyż Żydzi stanowią ich większość i całość żydostwa (poza indywidualnymi wyjątkami) pracuje dla nich świadomie lub nieświadomie. Najlepiej nazywać ich Iluminatami. Ta nazwa już się przyjęła. I ciekawostką jest to, że niektórzy liderzy masonerii na przełomie XVIII i XIX wieku, zorientowali się, że ich tajna organizacja jest już całkowicie zinfiltrowana przez jakąś jeszcze tajniejszą organizację (czytaj : Iluminatów)…
    6. Wszystko co się dzieje od XIX wieku aż do teraz, dzieje się planowo i dokładnie wg przeciekłych materiałów (liczne dokumenty masonerii, tzw. List Pike`a, Protokoły Mędrców Syjonu, zwłaszcza te ostatnie, wtłoczone do umysłów “owiec” jako fałszywka, jednak potwierdzone z biegiem lat, najwcześniej w latach 20-tych XX wieku, że wszystko dzieje się dokładnie wg planu Protokołów, tym bardziej teraz, na początku drugiej dekady XXI wieku….)
    7. Ludzkie bydło lubi nie widzieć i nie wiedzieć co się dzieje, aż do samego końca, tak jak zwierzęce bydło, świadome i inteligentne prawie jak ludzie, żyjące sobie na fermach w przekonaniu że wszystko jest OK, a potem uświadamiające sobie co się dzieje już w rzeźniach…
    8. Chyba już nie ma państw, nie ma “mocarstw” toczących ze sobą jakąś grę, wszystko jest grą sił zaangażowanych w ogólnoświatowy spisek… Chciałbym wierzyć, że np. państwa tzw. BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny)są jeszcze nieopanowane przez siły NWO…
    9. Światowa rozpierducha będzie. Przecież wszystko krok po kroku od przynajmniej 3 lat ku temu zmierza.
    10. Jedyna nadzieja w Siłach Wyższych (ale tych naprawdę Wyższych, bo mogą się pojawić fałszywi kosmici, fałszywy Mesjasz i inne cudeńka)…

  11. Rysio powiedział/a

    Wosiu brdzo dobrze że wytłumaczyłes’ Gajowemu Marusze co to jest masoneria – bo i Gajowy i jego blogowicze o masonerii nic a nic nie wiedza,.
    ;)

  12. Wosiu powiedział/a

    Rysio,

    wnikaj w tekst głębiej.

  13. Z sieci powiedział/a

    Dr David Duke – Wikileaks odkrywa syjonistyczną zdradę! Napisy PL

  14. revers powiedział/a

    http://noxmail.us/Syl20Jonathan/?p=21293

    nowe wydanie statystyk dotyczacych chorob psychicznych DSM 5 za jedna z odchylen psychicznych uwaza rozpacz i zalobe po utarcie bliskiej osoby, i klasyfikuje jako chorobe.

    To juz katastrofa i patalogia medycyny, czy raczej kiedy psychiatria byla ta medycyna a kiedy tylko z jedna z znamion wladzy.

    Do globalnych psychuszek niedaleko.

  15. Marucha powiedział/a

    Re 10:
    Gdyby p. Wosiu poświęcił więcej czasu na lekturę treści gajówki, zauważyłby, iż jego – niewątpliwie słuszne obserwacje – były już tu niejednokrotnie przedyskutowane, acz być może nie wszystkie na raz w jednym artykule.

  16. ziarnko prawdy powiedział/a

    Programista przyznaje sie przed sadem do falszowania wyborow w USA.
    http://sekretyameryki.com/?p=6176

Można używać typowych tagów HTML, np. wytłuszczenie, kursywa, itp.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s