Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Grunwald – przestroga od Boga

Posted by Marucha w dniu 2011-07-15 (piątek)

Historia Polski ostatnich 3 wieków tak tragicznie się ułożyła, że więcej mamy okazji czczenia naszych żołnierzy walczących bohatersko w bitwach niemożliwych do wygrania niż zwycięstw. Tym milej w lipcowe dni przypomnieć sobie triumf rycerstwa polskiego odniesiony w bitwie pod Grunwaldem. Sukces był ogromny. W jego wyniku potęga militarna Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego została mocno nadszarpnięta.

Na tym przykładzie warto zastanowić się nad logiką działania Opatrzności Bożej. Zakon powołany do opieki nad chorymi, a potem do walki z wrogami Świętej Wiary Katolickiej zaprzeczył na ziemiach nadbałtyckich swemu przeznaczeniu. Miast świecić przykładem cnoty oraz prawości rycerza i mnicha katolickiego, przełożeni Zakonu coraz bardziej koncentrowali się na budowie ziemskiej „chwały” swego państwa. Krzyżacy nie ograniczyli się do podbicia Prusów, pustoszących niemiłosiernie m.in. ziemie północno – zachodniej Polski. Sięgnęli zdradziecko po Gdańsk i inne ziemie nadwiślańskie. Miast podać Litwinom przyjazną dłoń, gdy ci się nawrócili i wysłać do nich misjonarzy, bracia w białych płaszczach kontynuowali mordercze wyprawy, tzw. rejzy. By je sfinansować, zmuszali poddanych do płacenia wysokich podatków.

Triumf Polski i Litwy w lipcu 1410 r. stanowił dla Zakonu w Prusach ostrzeżenie: nawróćcie się, bo w przeciwnym wypadku kara Boża was nie minie. Przekonującym argumentem za taką interpretacją Grunwaldu jest fakt, że porażające zwycięstwo polsko-litewskie w bitwie nie zakończyło się likwidacją Państwa Krzyżackiego i wchłonięciem go przez państwa koalicyjne. Król Jagiełło pewny, że nic nie zdoła umniejszyć triumfu jego wojsk, wlókł się pod Malbork w iście ślimaczym tempie. Pozwoliło to komturowi Świecia Henrykowi von Plauen przygotować obronę stolicy kraju. Ostatecznie Krzyżakom udało się zebrać siły i wzmocnić na tyle, że zawarty rok później w Toruniu traktat pokojowy nie uszczuplił stanu posiadania Zakonu (nie licząc terenów niespacyfikowanej do końca Żmudzi i Ziemi Dobrzyńskiej). Niewiarygodne! Przecież w lipcu 1410 r. wierność Panom Pruskim deklarowały jedynie załogi stacjonujące w kilku twierdzach. Większość zamków i miast poddała się, często nie bez satysfakcji, Jagielle [Daje to wiele do myślenia odnośnie prawdziwych intencji Jagiełły - admin].

Jeszcze bardziej niepojęty jest fakt, że niczego to braci zakonnych nie nauczyło. Nie wyzbyli się pychy, nie zreformowali się, nie wyruszyli na wyprawę przeciw zagrażającym Europie Turkom…

W końcu nastąpiło najgorsze. W 1525 r. Wielki Mistrz Krzyżacki Albrecht z rodu Hohenzollernów, wraz ze sporą ilością braci, porzucił Świętą Wiarę Katolicką, by przyjąć herezję. Co za upadek!!! Bracia zakonni, którzy poparli ten krok, dopuścili się wielkiego grzechu odstępstwa od wiary prawdziwej. Można uznać, że apostazja była zarazem KARĄ za wcześniejsze winy, dużo większą niż utrata terenów nadbałtyckich.

Po odpadnięciu części pruskiej (a także inflanckiej) Zakon Krzyżacki nigdy już nie powrócił do dawnej świetności, choć istnieje do dzisiaj, czyniąc nota bene wiele dobra: prowadzi bowiem działalność duszpasterską, medyczną i charytatywną, utrzymuje wiele szpitali i hospicjów.

AK
Za: „Rycerz Lepanto”

http://www.piotrskarga.pl

Odpowiedzi: 65 to “Grunwald – przestroga od Boga”

  1. Shakespear powiedział/a

    „Zakon powołany do opieki nad chorymi, a potem do walki z wrogami Świętej Wiary Katolickiej zaprzeczył na ziemiach nadbałtyckich swemu przeznaczeniu. ”

    Świetnie się to czyta, bo jak mało Świat się zmienił :-)

  2. Brat Dioskur powiedział/a

    Patrzac z dzisiejszej perspektywy mozna stwierdzic,ze nie bylo to tylko zwyciestwo nad zdradzieckimi Teutonami,ale przede wszystkim nad owczesnym …NATO!Trzeba bowiem pamietac o tym ,ze na pomoc zakonowi pospieszyl kwiat rycerstwa zachodniej Europy.Tych kilku obszarpancow ,ktorych pokazuje Ford w „Krzyzakach” byl kolejnym gwaltem dokonanym w kinematografii na ciele Historii Polski…

  3. Marucha powiedział/a

    Re 2:
    Słuszna uwaga. O wkładzie naszych obecnych przyjaciół i sojuszników w bitwę pod Grunwaldem nie należy zapominać. Ich potomkowie są dokładnie tacy sami.

  4. wet3 powiedział/a

    Po Grunwaldzie Jagiello zachowal sie jak debil. Pewnie sie bal, ze po likwidacji Zakonu Korona stanie sie o wiele silniejsza od Litwy! Skutkiem tej glupoty byla wojna 13-letnia po ktorej Polska odzyskala Pomorze Wsch. i zajela Warmie – wojna w wyniku ktorej Zakon powinien byc zlikwidowany i wszystkie ziemie, ktore okupowal powinny byc wcielone do Polski. Kazimierz Jagiellonczyk tez nie dokonczyl prawidlowo zadania. W jego slady poszedl w 1525 Zygmunt Stary, ktory zamiast wcielic Prusy Ksiazece do Polski, zadowolil sie holdem. Przeciez przechodzac na luteranuzm Zakon utracil racje swego bytu! Szczytem glupoty bylo oddanie Prus Ksiazecych Hohezollernom brandenburskim (chyba 1618r.) przez Zygmunjta Waze. Dlatego zawsze bede mowil, ze polityka zagraniczna Jagiellonow i Wazow byla zdecydowanie debilna! Dotyczy to zarowno wschodu, jak i zachodu kraju. Moglismy przeciez w czasie ich panowania z powodzeniem odzyskac Slask i Pomorze Zach., ale ci debile woleli pchac nas w niepotrzebne wojny z Moskwa i Szwedami. Skutki tej glupoty dobrze znamy …

  5. Marucha powiedział/a

    Re 4:
    A co Pan powie na wypuszczenie na wolność jeńców krzyżackich – bez okupu?

  6. O polsce powiedział/a

    Jagiełło na pewno nie był głupi. Postępując tak, a nie inaczej, musiał mieć swoje powody.

  7. Marucha powiedział/a

    Re 6:
    Na pewno miał swoje powody. Niekoniecznie zgodne z interesami Polski.

  8. wet3 powiedział/a

    @ 5
    Uwazam to za antypolska dzialalnosc. Kropka. Jagiello nie chcial zajac ziem Zakonu. Gdyby chcial, to nie wloklby sie az szesc dni z Grunwaldu do Malborka dajac H.von Plauen wystarczajacy czas na przygotowanie obrony. To wszystko nie tylko smierdzi ale okropnie cuchnie!

  9. Marucha powiedział/a

    Moim zdaniem Jagiełło niby w sojuszu z Polakami, ale Krzyżaków też nie chciał niszczyć, bo sojusze są po to, żeby ich nie dotrzymywać.

  10. Sołtys powiedział/a

    Czy kataklizmy w mojej okolicy to też jakieś ostrzeżenie?
    http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110714/POWIAT0209/607314848

  11. Przeclaw powiedział/a

    Postepowanie Jagielly po bitwie 15.7.1410 przypomina to co mialo miejsce 30 lat przedtem. 8 wrzesnia 1380 Jagiello ze swoimi wojskami stal w okolicach bitwy na Kulikowym Polu, w ktorej mial wziac udzial wraz z ruskim kniaziem z Riazania i silami Tatarow pod dowodztwem Mamaja przeciw Moskwie. Jak wiadomo Jagiello „spoznil sie” i ani on ani kniaz riazanski w bitwie udzialu nie wzieli, wygrala Moskwa. Problem w tym, ze Moskwa to tez byla Tataria, tyle, ze formalnie rzadzona przez Ruskich ksiazat.
    Polska jeszcze dlugo miala szanse zjednoczyc cala Slowianszczyzne, gdyz W.Nowogrod byl w scislym sojuszu z Polska. Wielki Nowogrod byl panstwem wiekszym od Moskwy, siegal do Uralu i Morza Bialego, okrazajac Moskwe od polnocy.
    Kilkadziesiat lat po Grunwaldzie Kazimierz Jagiellonczyk, syn Jagielly, nie udzielil Nowogrodowi adekwatnej pomocy w rywalizacji z Moskwa gdyz wazniejsze byly dla niego sprawy dynastyczne na poludniu od Polski. Jak wiadomo w II polowie 16 w. oblakaniec Iwan Grozny wymordowal polowe mieszkancow Nowogrodu, w tym matki z malymi dziecmi i ciezarne kobiety, spychajac je z mostu, w srodku zimy do czesciowo zamarznietej ziemi. Dzielo Iwana mozna tylko przyrownac do „bohaterskich czynow” UPA.

  12. wet3 powiedział/a

    @ 9
    Jak na zlosc, zapomnialem dodac, ze Jagiello nie przyjal w Malborku oferty H.von Plauen, ktory chcial Polsce oddac Pomorze Wsch. z Ziemia Chelminska. Przeciez to wszystko cuchnie!!!

  13. Przeclaw powiedział/a

    #5. Marucha.

    Szczerze mowiac, nie slyszalem by Jagiello wypuszczal krzyzakow bez okupu. Z tego co wiem, musieli placic bardzo wysoki okup. Jest natomiast odnotowane, ze powstrzymal Witolda od osobistej zemsty nad paru pojmanymi Krzyzakami, w zamian za okup. Byc moze bylo to uzasadnone, gdyz Polske jeszcze czekaly lata wojny dyplomatycznej na forum Europy, mi.in.w Konstancji na soborze.

    Osobiscie uwazam, ze brak podstaw do posadzania Jagielly o dzialania antypolskie, ale jego winy po bitwie, zwlaszcza niezgulstwa nie da sie zaprzeczyc.
    Bitwa byla przygotowana wzorowo pod kazdym wzgledem, wzorowo dowodzona i rozegrana, musial byc w tym udzial Jagielly i to nalezy mu przyznac.
    Dyplomacja Jagielly, a moze raczej dyplomacja polska m.in.bp.Kurowskiego, przechytrzyla Krzyzakow prowokujac ich do wypowiedzenia wojny w sierpniu 1409, co postawilo ich w pozycji agresora i zmniejszylo przez to pomoc zachodnioeuropejskiego rycerstwa.
    Grunwald zostal poprzedzony polskim atakiem na Malbork od zachodu, ktory zdezorientowal Krzyzakow i wyprowadzil ich sily poza twierdze.
    Polaczenie wojsk polskich z litewskimi i budowa mostu pontonowego calkowicie zaskoczylo Krzyzakow.

  14. Marucha powiedział/a

    Re 13:
    Powiedzmy, że niekoniecznie chodziło o zdradę, ale o niekorzystne dla Polski priorytety polityczne.

  15. Przeclaw powiedział/a

    #12.

    Moze i tak, ale czym wlasciwie mial by sie ierowac Jagiello ?
    Jakie sa dowody na to, ze vn Plauen skladal taka oferte ?

  16. sono powiedział/a

    a tu niz z gruszki ni z pietruszki zapromuje ciekawa, o zgrozo, rockowa piosenka. Niezla.

  17. Marucha powiedział/a

    Re 16:
    No widzi Pani…

  18. RomanK powiedział/a

    Jagiello…to podejrzany podwojny agent:-)))
    NIby Litwin,, a gadajacy po bialorusku. przyprowadzil pod Grunwald pulki Ruskie Siewrirskie i Nowogrodzkie,i Czernichowskie.. ktore mimo iz prawoslawne- czyli schizmatyckie….walczyly ponoszac straszliwe straty…nawet po ucieczce Tatarow i Zmudzinow….chyba kierujac sie tylko poganska zasada, ze blizsze R1a niz bulla :-)_))
    No i sprowdzil Mahometan przeciwko prawowiernym lacinsko cywilizowanym Krzyzakom i ….. prawym Katolikom…z calej zachodniej Europy!
    Tak to jest,,ze kady fakt mozna ogladac z dwoch punktow widzenia:-)_))))

  19. j powiedział/a

    Specjalna dedykacja dla Pana RomanaK, zeby mu zrobic przyjemnosc :)

    O szatanie i polityce – Lusia Ogińska – O. prof. M.A.Krąpiec
    http://www.youtube.com/user/Polonitas#p/u/1/v6jng7DEsok

  20. RomanK powiedział/a

    Serdeczne dzieki to naprawde przyjemnosc..choc lza sie kreci, kiedy ma sie swiadomosc, ze tak zupelnie neidawno slyszalo sie ten kochany glos Ojca w sluchawce….
    Jesli chcecie zrobic komus prawdziwa przyjemnosc ..kupcie i podarujcie mu ta serie zrobiona przez Nieocenionych Panstwa Filipskich…z Najwiekszym Fliozofem, synem polskiego Kmiecia- bo tak sam siebie nazywal- jakiego wydala nasza polska Ojczysta Ziema Ojcem Mieczyslawem Albertem Krapcem…
    To najdoskonalszy prezent- jaki mozna podarowac Maturzystom…Nowozencom i na kazda inna okazje!
    To najlepszy prezent jaki mozna podarowac sobie do ohladania w chwilach,,,kiedy sie ma ..watpliwosci!
    Dzieki pan J..:-)

  21. wet3 powiedział/a

    @ Przeclaw (15)
    Propozycja byla. Pisze o tym Jasienica w ksiazce „Polska Jagiellonow”. Napisalem juz poprzednio, ze Jagiello wyraznie nie chcial aby po wchlonieciu ziem Zakomu Polska stala sie silniejsza niz Litwa. Zreszta, przy kazdej mozliwej okazji Jagiello odrywal od Polski drobne terytoria i dawal je Litwie.

  22. Przeclaw powiedział/a

    #18. RomanK

    Krzyzacy byli heretykami, nie zadnymi prawymi katolikami, to wykazywala polska dyplomacja od samego poczatku i osiagnela sukces juz w 4 lata po Grunwaldzie, na soborze w Konstancji. Panie Romanie, niech pan nie wmawia ZDROWEMU CHOROBY !!!

    Z tego co pan pisze wynika, ze tylko Ukraincy i schizmatycy tj. ortodoksi byli zawsze bez zarzutu, Polacy zawsze be, cokolwiek by nie zrobili. Przegiecie paly, jak cholera..
    Jasne, ze mozna krytykowac Zachod za tolerowanie krzyzactwa, ale co z tym maja wspolnego Polacy ?

  23. Przeclaw powiedział/a

    Na 91 choragwi po stronie koalicji antykrzyzackiej byly smolenskie i nowogrodzkie, razem 3. Nowogrodzkie przyprowadzil Lingwen, brat Jagielly. One byly w skladzie Litwy, lecz jako jedyne z litweskich nie uciekly, a przebily sie na strone polska, tracac 50% skladu. Chyba ne trudno sie domyslec, ze mialy bardzo silna motywacje, a zwiazek z Polska byl dla nich atrakcyjny i warty ofiar.
    To trzeba docenic, jednak twierdzenie jakoby te 3 choragwie wygraly bitwe jest nonsensem. Takie absurdy mozna znalezc w niektorych antypolskich publikacjach rosyjskich lub moze ukrainskich, nie wiem jakie ich zrodlo, ale nic wspolnego z prawda to nie ma.

    Ogolnie biorac jednak Rosjanie i Ukraincy z Kijowa sa przychyni Polakom, natomiast nienawidza „chachlow” czyli upowcow z Lwowskiego.

  24. Marucha powiedział/a

    Re 18:
    Nie, panie Romanie – niekoniecznie agent – bitwę rozegrał doskonale, ale późniejsze jego kroki są niezbyt zrozumiałe.

  25. Piotrx powiedział/a

    Re 22 i 23:

    Dokładnie, że kolejne „przegięcie” i znowu propaganda o wyższości wszelakiej prawosławia nad „zgniłymi” łacińskimi katolikami.

    Wtedy nie istaniała żadna Białoruś czy Ukraina czy Rosja,
    tylko wieloetniczna Ruś / czyli ogół wyznawców „wiary ruskiej”/ a już mówienie wtedy o języku białoruskim to jakieś kompletne nieporozumienie.
    W ogólności Rusią w sensie religijnym bywali nie tylko Słowianie „wschodni” choc stanowili wiekszość , ale bywali i „zachodni” jak Polacy (Lachowie). Byli nią również nie-Słowianie: Grecy, Waregowie, Litwini, Finowie z rejonu Wołgi i Oki, Połowcy itd.

    Pułki smoleńskie liczyły jedynie kilkuset ludzi (bodaj około 800 ?) , owszem walczyły mężnie ale ich znaczenie dla całej bitwy było znikome.

    A krzyżacy w owym okresie nie byli nośnikami cywilizacji łacinskiej co wykazał miedzy innymi Paweł Włodkowic

    *********************************************
    komentarz jednego z internautów:

    Dwa półki smoleńskie o liczebności kilkuset ludzi
    wchodziły w skład ok. 20 tys. wojska litewskiego,
    które po pierwszym starciu z liczącą ok. 10 tys.
    częścią wojsk krzyżackich poszło w rozsypkę po
    lasach, a duża część Litwinów od razu zbiegła na
    Litwę roznosząc wieść o klęsce Jagiełły. Dwa pułki
    Polan smoleńskich nie uległy litewskiej panice i
    przebiły się do wojsk polskich, które były
    oddzielone od wojsk litewskich lasem i kilkoma
    pagórkami.
    Natomiast w polskiej części Bitwy Grunwaldzkiej
    Polacy wpierw powstrzymali częścią sił atak
    przeważających sił Krzyżackich, następnie częścią
    rezerw klasycznie oskrzydlili wojsko krzyżackie,
    następnie otoczyli i wycięli prawie do nogi główne
    siły krzyżackie.
    W końcowej fazie bitwy cześć Litwinów obserwując
    bitwę z lasów, przyłączyła się do bitwy na powrót,
    widząc że Polacy już zwyciężyli Krzyżaków. Ci
    Litwini i resztki tych dwóch pułków Polan
    smoleńskich wzięły udział w szturmie na obóz
    krzyżacki. Cała więc zasługa tych dwóch pułków
    smoleńskich polega na tym, że nie uciekli z Litwą
    z pola walki. Ich starcie odbywało się na
    nieistotnym terenie bitwy.
    Bitwy w zasadzie były dwie, bo takie było
    ukształtowanie terenu. Były one przegrodzone w
    środku lasem i kilkoma wzgórzami. Plan krzyżacki
    był dobry, jednak nie został precyzyjnie wykonany.

  26. Piotrx powiedział/a

    druga czesc tego komentarza – nie ze wszystkim sie do koca zgdzam ale sporo ciekawych informacji odnosnie samej bitwy.

    Częścią sił uderzyli na Litwę z Tatarami i Litwa
    z Tatarami poszła w rozsypkę. Duża części tych
    Krzyżaków zamiast od razu wrócić i ze skrzydła
    uderzyć na Polaków zapędziła się w laski i górki
    za Litwinami i nie mogła na czas wrócić do bitwy
    głównej z Polakami. Tymczasem Polacy wykańczali
    już siły główne Krzyżaków. To rozdzielenie bitwy
    na dwa pola sprzyjało więc Krzyżakom w pierwszej
    fazie bitwy, ale w drugiej podziałało na ich
    niekorzyść, ponieważ utrudniło zorientowanie się w
    sytuacji tym oddziałom, które uganiały się za
    uciekającą Litwą. Poza tym wielki Mistrz trochę
    „pochopił”, wiedząc, że Litwa już jest rozbita,
    chciał jednym uderzeniem przełamać Polaków. Polacy
    walcząc pod dowództwem Zyndrama z Maszkowic tzw.
    staropolskim urządzeniem, nie wystawili od razu
    całości sił, tylko umiejętnie wprowadzali do bitwy
    mniejsze odziały, co wyhamowało impet natarcia
    Krzyżaków. Następnie ich oskrzydlili, otoczyli i w
    końcu wybili prawie do nogi.
    Wracając do pułków smoleńskich, to stały one na
    tym skrzydle wojska litewskiego, które poprzez
    lasek i wzgórze było najbliżej wojska polskiego.
    Najłatwiej więc było im szukać zbawienia w
    ucieczce w stronę obozu polskiego.
    Oczywiście tych ludzi z tych pułków smoleńskich
    nie należy utożsamiać z dzisiejszymi
    Białorusinami, czy też z tzw. państwem Białoruś.
    Tamci ludzie byli potomkami wschodnich Polan
    dnieprowych, a ich dowódcą wtedy był książę
    litewski. Ci Polanie smoleńscy zostali prawie
    doszczętnie wymordowani przez wojska moskiewskie
    Trubeckiego podczas najazdu moskiewskiego w czasie
    wojny kozackiej Chmielnickiego, (tzw. rzeź
    Trubeckiego). Dzisiejsza ludność Białorusi, to
    głównie potomkowie przymusowych małżeństw na
    Litwie polskich dziewcząt i rosyjskich
    niepiśmiennych sołdatów, głównie po powstaniach w
    XIX-tym wieku, i pomieszani dosyć gęsto z
    moskiewskimi osadnikami wojskowymi z XIX-go i
    XX-go wieku. Podstawowym elementem tej ludności są
    dziś na tzw. Białorusi Rosjanie, którym ostatnio
    zmieniono nazwiska z transkrypcji moskiewskiej na
    transkrypcję cerkiewno-połocką, co ma imitować
    ciągłość z W.Ks.Litewskim.
    Moskwa w czasie wojny z Krzyżakami była
    sojusznikiem Krzyżaków przeciwko Litwie; była ich
    klientem.
    Tradycje udziału „Rosjan” w bitwie grunwaldzkiej
    mają swój rodowód w czasach moskiewskiego
    „panslawizmu” w drugiej połowie XIX-go wieku i są
    jak najbardziej fałszywą moskiewską adopcją, z
    uwagi na masowe tępienie Słowian przez Moskali
    przez kilkaset lat i to w stałym anty-słowiańskim
    sojuszu z Niemcami.
    Gdyby Rosjanie podbili Germanię to z pewnością
    adoptowaliby tradycje wojen germańsko – rzymskich
    nad Renem, chociaż byłoby to trochę sprzeczne z
    ideologią Trzeciego Rzymu, która była panującą w
    Imperium Rosyjskim.

    a tutaj jeszcze sklad wojsk

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Grunwaldem

  27. wet3 powiedział/a

    @ Piotrx
    Nie zgadzam sie z Panem. To wlasnie jezyk bialoruski byl oficjalnym jezykiem W.Ksiestwa Litweskiego. Narod bialoruski istnial, a glownymi jego osrodkami byly: Minsk, Witebsk i Poliock. Chcialbym przy okazji poruszyc tu problem: z kim wlasciwie zaiweralismy Unie Lubelska? – Z Litwinami – Baltami, czy z Litwinami – Komipermiakami (rowniez poganami), z ktorymi scisle wspolpracowali owczesni Bialorusini? Sa na ten temat artykuly na stronie bialoruskiej. Czytalem je bardzo dawno temu, ale linkow nie pamietam. Poza tym, czytajac ksiazeczke Jana Ciechanowicza „Na wschod od Bugu” i dokladnieszemu przyjrzeniu die naszej historii osobiscie jestem zdecydowanie przekonany, ze Unie zawieralismy z KOMIPERMIAKAMI, a nie z Baltami. Przeciez pierwsza historyczna stolica Litwy byl Nowogrodek lezacy na terenie zamieszkalym przez Bialorusinow, Polakow i Komipermiakow (zamieszkujacych wyspowo tereny miedzy Polesiem i Wilnem. Litwinow – Baltow tam w ogle nie bylo! Wiec dlaczego ich stolica polozona byla na zupelnie obcym etnicznie terenie? Poza tym, w tym czasie to wlasnie Bialorusini nazywani byli Litwinami, a baltow nazywano „Zomota” (Zmudzia!). I Jeszcze jedno. Baltowie w panstwie polsko-litewskim nie odgrywali ZADNEJ roli – gdyz Jagielloniwie czy Radziwillowie – to sa Komipermiacy!!!

  28. desperado powiedział/a

    Niestety Jagiełłło świadomie oszczędził państwo krzyżackie w imię interesów Litewskich.Polska mogła dzięki Grunwaldowi mieć bardzo dużo a dostała niewiele.Unia Polsko-Litewska, gdyby została dostatecznie i umięjetnie poprowadzona,dziś mogłaby dyktować warunki Rosji i Niemcom.A tak mamy co mamy.Pewnych złych posunięć historia po prostu nie wybacza.

  29. Piotrx powiedział/a

    re 27
    „Nie zgadzam sie z Panem. To wlasnie jezyk bialoruski byl oficjalnym jezykiem W.Ksiestwa Litweskiego. Narod bialoruski istnial, a glownymi jego osrodkami byly: Minsk, Witebsk i Poliock.”

    No coż nikt nie każe się Panu ze mną zgadzać , tym bardziej że to nie jest wylącznie mój pogląd. Tutaj chodzi o uzycie terminu „białoruski” w odniesieniu do tamtych czasów. To prosze podać zródła historyczne na poparcie swojej tezy. Jak takich nie znalazłem , może Pan ma lepsze informacje ?
    Bede wdzieczny jak dowiem się czegoś nowego .

    Np. czy gdzieś w ówczesnych zrodłach, latopisach ? istnieje okreslenie „białoruski” w znaczeniu narodowym lub na okreslenie dialektu ruskiego uzywanego przez miejscową ludność ?
    Pewnie że na tych terenach żyli konkretni ludzie ale nikt wtedy terminem „białoruski” nie okreslał ani ich narodowosci ani mowy.
    Wedle moich informacji termin „bialoruski” wtedy nie mial zadnego odniesienia narodowego podobnie jak „ukraiński”, ale oczywiscie moge sie mylić jak każdy.

    ” Stankiewicz stwierdza iż termin ” Białoruś” w omawianej przez nas epoce obcy był ludności która żła na terenie zwanym dzisiaj Białorusią. W wieku XV i pozniej Białoruś oznaczała Moskwę.. Trmin ten nalezy do grupy nazw kolorystycznych (Białoruś, Czarna Ruś, Czerwona Ruś) ktorych geneza jest przedmiotem wielu hipotez…”

    cytat za Henryk Paszkiewicz – „Powstanie narodu ruskiego”

  30. tralala powiedział/a

    ad 19
    i ja skorzystalam z linku,
    duet prof. Krepiec i Lusia Oginska wyciska lzy i rusza serce – coz za przyjemnosc.

  31. macaca powiedział/a

    Wytlumaczenie jest proste. Unia polsko-litewska zostala zawarta ze wzgledu na zagrożenie ze strony zakonu krzyzackiego. Bylo duze prawdopodobienstwo ze gdyby takiego niebezpieczenstwa nie bylo unia miedzy Polska i Litwa ulegla by rozwiazaniu co ogolnie bylo niekorzystne dla Litwy sam Jagiello prawdopodobnie tez mial w tym swoj interes.Jest wielce prawdopodobne ze juz po zwycieskiej bitwie pod Grunwaldem Jagiello mogl zdobyc Malbork (czego nie uczynil ) …

    Marucha napisal cyt. „A co Pan powie na wypuszczenie na wolność jeńców krzyżackich – bez okupu? ”

    Po Pokoju Torunskim Krzyzacy zobowiazali sie do zapłacenia kontrybucji w wysokości 100 tys. kop groszy praskich za wykup jeńców

  32. Marucha powiedział/a

    Re 30:
    Przypominam, że na stronie http://marucha.wordpress.com/media/ można pobrać/odtworzyć fragmenty wywiadów Lusi Ogińskiej z o. Krąpcem.

  33. Marucha powiedział/a

    Re 31:
    Może mi się coś pomyliło…

  34. Marucha powiedział/a

    Ciekawy artykuł z ub. roku: http://stacjaczestochowa.info/felieton/?action=article_show&idArticle=419

    ROMAN SZWED , 23 lipca 2009
    Grunwald przed Grunwaldem

    W minioną sobotę, na pamiątkę zwycięstwa pod Grunwaldem odbyła się inscenizacja tej bitwy. Rok 1410 to chyba jedyna data z historii, która przez większość jest poprawnie kojarzona właśnie z tym zwycięstwem

    Choć gros osób pamięta tę liczbę jako formułę na bimbrowy zacier: 1 kilogram cukru, 4 litry wody oraz 10 deko drożdży. Pokolenia wielu Polaków miały tę datę konsekwentnie pamiętać. Była utrwalana w świadomości narodowej dzięki kompleksom, które rodziły się z przegranych wojen i powstań prowadzonych z niemieckim zaborcą.

    Bitwę pod Grunwaldem określa się jako jedną z największych i najdonioślejszych w skutkach batalii średniowiecza. Jednakże co do samej liczebności wojsk biorących w niej udział nie ma do tej pory zgody. Szacunki niektórych badaczy określają siły krzyżackie na 15 tys., polskie i litewskie na około 30 tys., inni zaś mówią o 21 tys. Krzyżaków i dwukrotnie większej liczbie Polaków wraz z wojskami litewsko-ruskimi.

    Bitwa zrobiła ogromne wrażenie na współczesnych. Świadczy o tym choćby fakt, że weneccy posłowie, którzy przybyli do Krakowa wiosną 1412 r. wyrazili opinię, że to właśnie Jagiełło byłby najlepszym kandydatem do korony cesarskiej w Niemczech.

    Jednak samo militarne zwycięstwo nie przyniosłoby takich skutków, a i może sama bitwa nie odbyłaby się, gdyby nie wcześniejsze zabiegi dyplomatyczne strony polskiej. Konfrontacja z Krzyżakami była bardzo ryzykowna politycznie. Dzięki ogromnym nadaniom ziemskim w cesarstwie, ale także w Apulii, na Sycylii, Austrii i w Czechach oraz swym rozległym kontaktom Zakon stanowił największą teokratyczno-wojskową organizację w Europie. Zdobył uznanie i poparcie elit rycerskich ze względu na fakt, że zaspakajał potrzebę rozrywki, jednocześnie dając rozgrzeszenie. Biznes polegał na tym, że Krzyżacy organizowali uczty, turnieje, polowania nie tylko na zwierzynę, ale przede wszystkim na ludzi – na pogan. Goście Zakonu byli przeświadczeni o szlachetności swych czynów, szukali sławy i chwały w krzewieniu wiary, którą zyskiwali podczas łupieskich wypraw. Potem wracali w swe strony rodzinne, do swych zamków i królestw z przekonaniem o potrzebie prowadzenia krucjat przeciwko niewiernym oraz uzasadniali istnienie Zakonu w tym celu. Krzyżacy w zamian za organizowane rejzy, podczas których można było nieźle się obłowić i zabawić, otrzymywali gotówkę, gdyż przybyli rycerze musieli opłacić swój pobyt. Jednocześnie rycerze goście stanowili tak ważne, niemalże darmowe, wsparcie militarne dla braci zakonnych.

    Wysiłek dyplomacji polskiej owego czasu polegał więc na przekonaniu i zmianie opinii o Zakonie. To wymagało nie mniejszego zaangażowania i wkładu niż sama bitwa.
    Pisano odezwy, memoriały i traktaty. Posłowie wysyłani byli przez Jagiełłę na różne dwory książąt niemieckich. Z misją dyplomatyczną dotarli między innymi na dwór króla rzymskiego Ruprechta oraz Henryka IV- króla Anglii. Nawet papież Aleksander V w wyniku działalności polskich posłów w styczniu 1410 r. wzywał wielkiego mistrza do zawarcia pokoju z Jagiełłą. Zadanie to było tym trudniejsze, że Zakon cieszył się w powszechnej opinii sławą zasłużonej instytucji kościelnej z ogromnym wsparciem ze strony papiestwa i cesarstwa. Propaganda polska musiała obalać powszechny mit o uczciwych i bogobojnych braciach zakonnych i dowodzić, że na terenie Królestwa Polskiego i Litwy nie ma już pogan czy heretyków, gdyż już dawno te państwa przyjęły chrzest. Traktat Stanisława ze Skarbimierza „O wojnach sprawiedliwych” uzasadniał polskie interesy w uniwersalny sposób.

    Permanentne wypuszczanie na wolność jeńców wojennych rycerzy gości przez Jagiełłę przyczyniło się też do innego postrzegania króla, już nie jako poganina, ale jako miłosiernego chrześcijanina. Przemyślana propaganda i akcja dyplomatyczna przed, ale i po bitwie wpłynęły na to, że owoce zwycięstwa nie zostały zmarnowane. Wcześniej jednak musiała być wygrana rozgrywka dyplomatyczna, która się przełożyła na zwycięstwo w polu. Sukces propagandy polskiej był ważniejszy niż sama bitwa.

  35. aga powiedział/a

    ad.32
    wydaje mi się,że pod tym linkiem nie są w całości rozmowy Lusi Ogińskiej ze ś.p. o.M.A.Krąpcem i dlatego zachęcam do kupowania dvd :

    SZARAN URSZULA WYDAWNICTWO PIŚMIENNICTWA NADOBNEGO
    UL. PIEŚNI 3/10
    26-600 Radom
    woj. mazowieckie

    telefon: (48) 3320168

  36. aga powiedział/a

    Panie Piotrze X
    wspomniany tutaj o.Krapiec zapewne polecił by te pozycję:

    http://biblio.ojczyzna.pl/HTML/KONECZNY-Dzieje_Rosji-1.htm

    Zna Pan ją?
    pod linkiem są fragmenty.

  37. aga powiedział/a

    ad.19
    Swietny wybór:o szatanie i polityce.Być może p.Romanowi K należałoby polecić również egzorcystę….

  38. Kuro-San powiedział/a

    http://fakty.interia.pl/swiat/news/niemcy-i-rosja-wspolnie-przycisna-lukaszenke-rozmowy,1668911,4

    Prawdziwi „demokraci”

  39. Marucha powiedział/a

    Re 35:
    Tak, napisałem, że tam są tylko fragmenty.
    Oczywiście zachęcam do kupna całego albumu DVD.

  40. wet3 powiedział/a

    @ Desperado (28)
    Podzielam panska wypowiedz. Tak by moglo byc. Te zle, a czasami beznadziejnie glupie lub wrecz antypolskie posuniecia Jagiellonow i Wazow, ktore wymienilem w swoich wypowiedziach, zemscily sie na nas okrutnie w drugiej polowie XVII i w XVIII wieku. Dzieki tym glupotom cierpimy do dzis! Ze wzgledu na nasze polozenie geograficzne, mozemy byc albo potega, albo popychadlem. Innej mozliwosci nie ma.

  41. Przeclaw powiedział/a

    #25,26,29. Piotrx.

    A gdzie ja uzylem termin „bialoruski” ? Nie uzylem go wcale i nieslusznie mi go Pan zarzuca. Terminten chyba w ogole nie byl wtedy znany, a jesli to nie w obecnym pojeciu.
    Doszlo do wielkiego pomieszania pojec z winy mocarstw zaborczych, ktore chcialy udowodnic swoje prawa do tych ziem.
    Zacznimjmy od Rosji, ktora juz w okresie zaborow, ale po powstaniu listopadowym bardzie, poslugiwala sie teza o gromadzeniu ziem ruskich, jakoby miala prawo zajac ruskie tereny , na ktorych prawoslawne sierotki byly strasznie uciskane przez Polakow. Ta teza obowiazuje w Rosji do dzis dnia i jej kwestionowanie moze wywolac furie co bardziej fanatycznego interlokutora, czego sam doswiadczylem.
    Skoro na skutek kombinacji rosyjskich znikla Litwa i powstala Bialorus, to termin ten stal sie BEZPANSKI. Dosc szybko zawlaszczyl go wywiad pruski, potem niemiecki, przypasowal go do ZEMOTY, ktora tresowal w duchu antypolskim i takze antyrosyjskim. Tak wiec Rosja sama wyhowala sobie ZMIJE na wlasnym ciele/podobnie bylo z Ukraincami/.
    Teraz, Rosjanie twierdza /mowie o konkretnym przykladzie/, ze dawna Litwa to Rus, Rusia jest tez Wilno. No, ale nazwe Litwa sami wykleli i zlikwidowali. Skoro tak, to permanentne wojny Litwy z Moskwa /oni uwazaja, ze byla wieczna Rosja i dostaja furji na slowo Moskwa/ byly wojnami BIALORUS vs ROSJA. Tu kolo sie zamyka, powodujac furie i rozpacz bez wyjscia, bo jakto toz ta ucisniona Bialorus z placzem wzywala opieki Matuszki Rosji, a tu wojna ???
    Tak wlasnie konczy sie manipulowanie historia post factum i naruszanie pryncypium rownowagi historycznej.

  42. RomanK powiedział/a

    Myli sie pani Aga,,Ojciec nie polecilby Koniecznego:-))) i nie polecal…
    Czy z tym poleceniem egzorcysty to sama pani na to wpadla, czy to byl taki podszept z…. glebi duszy?????
    Niech pani sprobuje odmowic modlitwe o uwolnienie…jak pojawia sie jakies trudnosci ..w skupieniu ,skonczeniu czy wrecz nie bedzie pani mogla…to znaczy- ze to nie go potrzebuje:-))))
    Niech pani nie ciagnie za ogon, bo diabel to strasznie lubi..jeszcze pomysli, ze sie pani do niego mizdrzy:-)))

    Pan Piotrx….Krzyzacy staki sie heretykami o wiele pozniej, kiedy przyjeli protestantyzm..zreszta namowieni przez Krola Polski..Wujcio Stary namowil Wielkiego Mistrza..siostrzenca….zeby zdradzil Kosciol Swiety!
    NIgdzie nie pisalem, ze Moskale wygrali Bitwe…niech pan nie kadzi:-))) pisalem zgodnie z prawda ze nie uciekli i ze poniesli ciezkie straty…
    A czy nie gadali po bialoruski:-))) gadali po rusku…wtedy bardziej byl podobny do polskiego niz dzis..i gadali nim i na Bialej i Czarnej i na Czerwonej Rusi. Na KIjowskiej i na Zalisiu, a takze na Rutenii i Bukovyni …pan zaspiewa Bogurodzice i opowie co spiewal:-))))
    Skad Panstwo maja taki obyczaj mowienia co kto mial na mysli??? Pani Aga wie co sw.pamieci Ojciec by polecal….pan zas zgaduje co nie napisalem:-))) Piekna nasza Polska cala…
    W przypadku pani Agi to moze miec swoje uzasadnienie…:-)))
    .

  43. Przeclaw powiedział/a

    Piotrx.

    Napisal Pan ciekawe uwagi o uzywaniu tradycji grunwaldzkiej przez Rosje.
    Ja gdzies natrafilem na zupelne zanegowanie wkladu Polski w ta bitwe, czyli absurd, oczywiscie jest to niepowazne.

    Napisal Pan, co by bylo, gdyby Rosja opanowala Niemcy. Faktycznie, militarnie mogla to zrobic, a nawet zrobila pare razy. Co z tego, gdy to ona sama byla podbita i skolonizowana przez Niemcow, dlatego nic z tego nie wyszlo.

    Caryca Elizawieta do Lomonosowa: co moge dla Ciebie zrobic ?
    Lomonosow: Matuszka, proizwodi mienja nemcom.

  44. Przeclaw powiedział/a

    42. RomanK

    Panie Romanie, o tym ze Krzyzacy byli heretykami, to ja pisalem. I wcale nie od r.1525, ale conajmniej od 1414, bo wtedy zapadl taki wyrok papieski. Papiez wprawdzie ich nie rozwiazal, ale potepila, a ich glownego PR’a zamknal do tiurmy. Polska byla w stanie WOJNY ideologiczne i proagandowej z krzyzactwem conajmniej od roku 1308. Toczyl sie proces z krzyzakami, omktory walczy Lokiete osobiscie w Rzymie.
    Jest wiec stawianiem sprawy na glowie, to co pan napisal, o obciazaniu Polski za grzechy Zakonu. To co bylo potem, po r.1525, to juz odrebna sprawa, Zygmunt Stary oszalal i postapil wbrew Polakom.Wtedy zreszta to juz nie byl Zakon. A gdyby tak Polska wtedy Zakon zlikwidowala, topewno powiedzial by pan, ze byla niedobra, nietolerancyjna dla dysydentow, czy nie ? czy nie szuka pan przyslowiowego kija na psa?
    W kazdym razie jestem pewny, ze gdyby Polska postapila wtedy odwrotnie z Zakonem, to teraz slyszei bysmy klangor postepowcow o „polskim obskurantyzmie i braku tolerancji dlaoswieconych Prusakow”.

  45. RomanK powiedział/a

  46. Przeclaw powiedział/a

    #27. Wet3, Piotrx.

    Co do jezyka ruskiego, to mysle, ze racje ma Piotrx i RomanK. Tutaj Ciechanowicz przesadzil, zbyt doslownie biorac tezy bialoruskie.

    Natomiast prawda jest, ze Jagiellonowie to byli KOMIPERMIACY, a nie zadni Zemoty.

    Swoja droga ciekaw jestem czy Jagiello znal jezyk zmudzki. Podobno sam przetlumaczyl „Ojcze nasz” na litewski, ale czy byl to litewski-zmudzki, czy komipermiacki, czy w ogole go nie przetlumaczyl, tego nie wiem. Moze ktos wie ???

  47. RomanK powiedział/a

    Panie Przeclawie…ostygnijmy..nie uzywajmy mowiac o historii slow oszalal,..l.przeecnil, niedocenil…tego na robic nie wolno…z dystqansu 600 lat doskonae widac i przyczyczyny i skutki!
    POnadto szanujacy sie hostory nie ocenia a stweirdza facty…Oceny przeszlosci nie zmieniaja teraznijszosci i nie maja wplywu na przyszlosc…Manipulowanie nimi tak…dlategop jest ten proceder taj namolnie uprawiany!
    Panowie zapomnieli ze krol Jagiello musial…MUSIAL. TRZYMAC POLE! Taki byl wymog! Rycerska sprawa!
    TYle tez zajelo obdarcie truyolpow selekcja lupow i pochowniew scierwa i ludzkiego i konskiego….Tego nei da sie zrobic w tru mihga kjal p[an ma narzniete ok 12 tys ludzi i koni…
    Gajowy Matuchz podal dokladne wyjasnienie dlaczego Jagiello nie zajl ziem miast i zamkow….wtedy nie wmeiscilo sie to nikomu w glowie zeby cos takiego zronbic…bylaby to grabiez…sprzeczna z kodem…
    ZYgmunt Stary nie prtzewidzial…ze jego synastia skonczy sie tak szybko…Patrzyl na tron Szwecji i z Elektora zroibil heretyka, zeby miec pretext do nawracania i wojny sprawiedliwej….Czasmi los pokrzyzuje najlepsze plany:-)))

  48. RomanK powiedział/a

    Aga…..Apage!!!!:-)))

    http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=22984504&server=vimeo.com&show_title=0&show_byline=0&show_portrait=0&color=00adef&fullscreen=1&autoplay=1&loop=0

  49. wet3 powiedział/a

    @ Przeclaw (46)
    Jesli Jagiello byl Komipermiakiem, to jezyk chyba starobialoruski byl oficjalnym jezykiem W.K.Litewskiego. Komipermiacy stanowili malutka grupke etniczna, ktora wydala wielu niezwykle uzdolnionych wodzow. Z Komipermiakami dobrowolnie podjeli wspolprace Bialorusini (Minsk, Witebsk i Polock) i zaczeli wyzwalac ziemie spod jarzma Tatarow. Po podbiciu Zomoty (Zmudzi) przniesli stolice z Nowogrodka do Wilna, aby miec blizej pod reka niespokojnych Zmudzinow, ktorzy buntowali sie. Przeciez jezykiem oficjalnym W.K.L., nawet po unii realnej w 1569 nadal pozostal ten sam starobialoruski(?) O innej odmianie jez. wscodnioslowianskiego trudno mowic gdyz najpierw wolne byly tereny, ktore nazywamy dzis Bioalorusia. Ukraina byla wowczas zdewastowana i wyludniona i nie odgrywala zadnego znaczenia. Dopiero Polacy wlasna krwia ja ozywili.
    Na Zmudz Polska wysylala swoich ksiezy, ktorzy najpierw uczyli sie litewskiego. Nigdzie nie natrafilem na stwierdzenie, ze Jagiello znal litewski.

  50. aga powiedział/a

    ad.Roman K
    Prosze sięgnąc do wykladow o.M.A.Krapca. Prawie w każdym nawiązuje do prof. Konecznegeo,ktorego pan zdaje się nie czytał. gdzies sam pan o tym pisał. A zatem…

    ś.p.o.Mieczyslaw Albert Krapiec jak mowi jego uczeń prof. Kiereś uważał feliksa Konecznego za”największego historyka jakiego wydala ziemia od czasow Herodota i Tukidydesa”.
    Ale oni zapewne nie są wiarygodni,bo za mało prawosławni… :)

  51. aga powiedział/a

    Ojciec Krąpiec należał do pokolenia Polaków, które niestrudzenie przypominało nam o naszej wielkości. Co ważne, on też tę wielkość budował własną pracą.-
    / w przeciwieństwie do Romana k/

    Na początku lat dziewięćdziesiątych, jeszcze jako student KUL, wspólnie z kolegami przywoziłem z Warszawy do Lublina reprinty wydanych na Zachodzie dzieł prof. Feliksa Konecznego. W kręgach naukowych Koneczny nie był i nie jest modny. Niewielu wykładowców zalecało go do czytania. Aż nagle gruchnęła wieść, że o. prof. Mieczysław A. Krąpiec analizuje na swoich wykładach koncepcje Konecznego. Wówczas, wraz z kilkoma kolegami studentami historii, stałem się słuchaczem tych wykładów. Były to dla nas prawdziwe intelektualne delicje. Dla ojca profesora nauka nie była pogonią za modą, nowatorstwem, wyścigiem po zaszczyty, wynalazczością, dla niego nauka była poszukiwaniem prawdy o świecie, o człowieku, była odsłanianiem rzeczywistości. Ojciec profesor Krąpiec sięgnął po Konecznego nie dlatego, że był modny lub nie, ale dlatego, że Koneczny miał rację i tę rację należało przypomnieć.

    Miroslaw Król

  52. Kapsel powiedział/a

    …z Krzyżakami łączył się Zygmunt Luksemburczyk.Miał on za żonę starszą siostrę Jadwigi,Marię i chciał żeby Maria została królową polską a nie Jadwiga.robił nawet w swoim czasie starania o tron polski i od tego czasu nie mógł darować Jagielle że jemu dostała się korona polska.Z ręką węgierskiej królewny osiągnął koronę węgierska,został cesarzem niemieckim,potem po bracie Wacławie odziedziczył czeska koronę,ale rad by mieć czwarta jeszcze,żeby mieć więcej pieniędzy.Był to największy w Europie rozrzutnik.Był zarazem najzacieklejszym wrogiem Polski.zaczął używać tytułu królestwa polskiego,a dziwny to był król,dybiący na zgubę „swojego królestwa”,bo oto wystąpił z projektem rozbioru Polski po między
    Luksemburgów,Habsburgów i Krzyżaków…..

    …zaraz po bitwie poddali się królowi polskiemu:biskupi pruscy Toruń,Gdańsk a nawet Elbląg.,szlachta chełmińska wydała sama grody swej ziemi.Wojsko ruszyło dalej do Malborka a w drodze odbierał Jagiełło ciągle hołdy okolicznych mieszkańców.Malbork był najsilniejszą twierdzą w całej Europie o nie można go inaczej było zdobyć inaczej tylko głodem.Byli też przygotowani Polacy na to ale okazało się że Malbork ma zapasy na trzy lata.Jagiełło wszakże byłby rozpoczął oblężenie Malborka a szlachta polska byłaby wytrwała lata całe w polu gdyby nie to że trzeba było szybko wracać,bo król węgierski urządził wyprawę na Kraków.Od Malborka musiano odstąpić żeby dać odsiecz stolicy państwa…

    Feliks Koneczny /fragmenty/
    Dzieje Polski opowiedziane dla młodzieży
    http://kmt.pl/pozycja.asp?ksid=13378

  53. z sieci II powiedział/a

    Ad.45

    Serdeczne podziekowania za wklejone video z wywiadem p. Albina Siwaka zrealizowanym przez p. Eugeniusz Sendeckiego z Telewizji Narodowej.

  54. Wosiu powiedział/a

    @27 Wet3

    Ty się dobrze czujesz człowieku? Jacy Komipermiacy? Ugrofińscy Komi-Permiacy z rejonu Komi pod Uralem, mieliby zamieszkiwać między Polesiem a Wilnem !?!

  55. Przeclaw powiedział/a

    #53

    Rozumiem, ze ten”krol wegierski” to Zygmunt Luksemburski , czy nie ?

  56. Przeclaw powiedział/a

    #34 Marucha.

    To mi wyglada na zydo-angielsko-szwabsko-masonskie zabiegi w celu umniejszenia wkladu Polski w eliminacji, a przynajmniej znacznemu pognebieniu Zakonu Krzyzackiego i jego nastepcow, ktory oni holubia. Wystarczy rzeczytac angielska wikipedie o Grunwaldzie, ile tam staran i malutkich zlosliwosci w celu pomniejszenia tego faktu.
    Poza Aleksandrem Newskim, ale to bylo 180 lat wstecz i na duzo mniejsz skale, ZADEN narod nie zdobyl sie na rzucenie rekawicy w pysk krzyzactwu, ja tylo POLSKA. Otrzymala tu male ale pelne determinacji wsparcie Smolenska, Nowogrodu, takze wsparcie Slowian z terenu dawnej Litwy i innych, ktorych nie bede wyliczal.

    Tym, ktorzy utyskuja na to, ze Polska nie miala potem dosc konsekwencji aby rozdeptac krzyzactwo, i maja racje, warto jednak przypomniec malo znane fakty, ktore stawiaja te sprawe w innej proporcji. WOJNE 13-letnia i inne wojny z krzyzactwem za Kazimierza Jagiellonczyka prowadzila KORONA wlasnym wysilkiem, BEZ wsparcia Litwy, ktora nie dolozyla ani grosza. Polska odzyskala GDANSK, Malbork, Pomorze Wschodnie, wdarla sie w srodek krzyzactwa zajmujac Warmie, a reszte z’holdowala. Litwa ani wtedy ani potem nie kiwnela palcem i pozwalala jak pod jej nosem rozzuchwala sie ponownie krzyzactwo i prusactwo, na terenach albo pokrewnych Zmudznom Prusow, wymordowanych przez krzyzakow, albo nawet samych zmudzkich. Wystarczy popatrzec jak karykaturalnie wyglada granica Prus Wschodnich, jak odpychaja one Litwe od morza Baltyckiego.

  57. Kapsel powiedział/a

    To właśnie ten łajdak.
    Zygmunt Luksemburski (Luksemburczyk), (ur. 14 lub 15 lutego 1368 w Norymberdze, zm. 9 grudnia 1437 w Znojmie) – elektor (margrabia) brandenburski od 1378, król węgierski od 1387, niemiecki od 1411, książę Luksemburga od 1419, król włoski od 1431, cesarz rzymski od 1433, król czeski od 1419 (objął władzę w 1436).

    Trzeci i ostatni cesarz z dynastii Luksemburskiej. Drugi syn cesarza Karola IV Luksemburskiego oraz jego czwartej żony – Elżbiety Pomorskiej. Prawnuk Kazimierza III Wielkiego, króla Polski. Przyrodni brat Wacława IV, króla Czech i Niemiec.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Luksemburski

    nawet wikipedia ma o tym człowieku takie samo zdanie co prof.F.Koneczny.

    Plan rozbioru, przedstawiony został wielkiemu mistrzowi zakonu krzyżackiego – Konradowi Wallenrodowi w 1392 r. Przewidywał on rozbiór Polski pomiędzy Rzeszę Niemiecką, Węgry, zakon krzyżacki i margrabiego Moraw.

    Plan ten nie został zrealizowany, gdyż sprzeciwili się mu Krzyżacy. W 1410 roku wojska Zygmunta pod dowództwem Ścibora ze Ściborzyc najechały ziemię sądecką. 8 listopada 1412 roku Zygmunt Luksemburski przekazał Polsce część Spisza, w tzw. zastaw spiski.

    To był powód odejścia od Malborka
    W 1410 roku wojska Zygmunta pod dowództwem Ścibora ze Ściborzyc najechały ziemię sądecką.

  58. Marucha powiedział/a

    Re 56:
    Przecież nigdzie nie pomniejszam absolutnie decydujących zasług Polski w osłabieniu Zakonu Krzyżackiego i zgadzam się z tym, co Pan napisał.
    Jedyne, nad czym się czasami zastanawiam, to jakaś nieudolność w wykorzystywaniu zwycięstwa.

  59. aga powiedział/a

    ad.53

    http://marucha.wordpress.com/2011/07/15/klich-i-arabski-do-dymisji/#comment-102620

  60. Przeclaw powiedział/a

    #57.Kapsel.

    Pisze o tym wyraznie Jasieica w” Myslach o Dawnej Polsce”. Byl to pierwszy plan rozbioru Polski, przedstawiony przez zniemczonego Wladyslawa Opolczyka mistrzowi Zakonu. Jest to zachowane w odkrytych w 19w dokumentach Zakonu. Na propozycje Opolczyka mistrz Zakonu odpowiedzial: to bardzo ciekawe, musimy sie zastanowic, „SCHREIBEN SIE BITTE…” Wtedy Opolczyk sie przestraszyl, ze jego zdrada wobec Polski moze sie ujawnic i ze zaplaci za to gardlem, nie chcial nic napisac i nigdy nie napisal, rowniez Krzyzacy bali sie poruszac ten temat, mimo ze Polska nie byla jeszcze zbyt silna.

  61. Kapsel powiedział/a

    p.Przecław

    Władysław Opolczyk działał z inspiracji wyżej wspomnianego..zresztą jego fortuna przy tamtym wsparciu wyrosła..a strach który go wtedy nawiedził przyniósł potem już rozwagę…będąc starostą weselnym królowej polskiej św.Jadwigi…ku Jej zaskoczeniu i zaskoczeniu Wilhelma pchnął jednak poselstwo do Jagiełły na Litwę.Tym razem… „nie wyłamał się”Tam zresztą w Krewie byli już nasi panowie …..

  62. Piotrx powiedział/a

    Re 41:

    Panie Przecław, zaszło nieporozumienie gdyż ja zgodziłem się z Pańską wypowiedzią nr 22: , a moja krytyka odnosiła sie do wypowiedzi nr 18 RomanaK do której Pan sie odnosił własnie w nr 22.
    /po prostu nawiazałem do Pańskiej wypowiedzi, moze niezbyt fortunnie/

    ***********************
    Jeszcze uzupelniając moją ostatnią wypowiedz nr 25 i 29

    Oczywiście nikt rozsądny tutaj nie odmawia dzisiejszym Ukraińcom , Białorusinom czy Rosjanom prawa do jakiejkolwiek części dziedzictwa dawnej Rusi . Chodziło mi tylko o uzywanie własciwej terminologii. Nie można bowiem przenosić bezkrytycznie pojęć i stosunków panujących np. w wieku XIX , kilka wieków wstecz. Wtedy temin „białoruski” czy „ukraiński” w znaczeniu narodowym czy etnicznym nie był używany.

    I jeszcze fragmenty wspomnianej pracy prof. Henryka Paszkiewicza

    W XVII —XVIII wieku ludzie posiadający choć elementarne poczucie krytyki nie wierzyli w historię o Mosochu /rzekomy praojciec wszystkich ruskich ludów i założyciel Moskwy/ , nikt nie słyszał o istnieniu trzech ruskich narodów — wielkoruskiego, białoruskiego i ukraińskiego. Tatiszczew przez „Wielkorus” rozumie rejony Ładogi, Nowogrodu, Pskowa itd., przez „Białoruś” – Moskwy. Nawet w podziale Słowian na wschodnich i zachodnich różni się on zasadniczo od dziś przyjętych pojęć. Według Tatiszczewa, wschodni Słowianie żyli na lewym brzegu Dniepru; ludność słowiańską z prawego brzegu tej rzeki zalicza on zaś do Słowian zachodnich. Bołtin występuje natomiast kategorycznie przeciw używaniu fałszywego terminu „słowiano-rosyjski” naród, ponieważ jest to sprzeczne ze źródłami epoki. Nie mógł zatem autor ten wysuwać twierdzeń o wspólnym pochodzeniu Ukraińców i Rosjan, skoro tych ostatnich nie uważał za Słowian.
    (…)
    Program jednej Rusi, uformowany w Kijowie, a podjęty na nowo przez Moskwę w XV —XVI wieku z wielką energią i siłą, stanowi zaprzeczenie tezy o istnieniu trzech narodów ruskich. Idea „całej Rusi” (wsieja Rusi) jaskrawo kłóci się koncepcją trzech narodów, choćby tylko dlatego, że materiał źródłowy z IX—XV wieku absolutnie nie daje jej żadnego poparcia. Nawet istniejąca obecnie terminologia (Wielkorusowie, czyli Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy) nie istniała w tamtych czasach. Próby wykazania związków etnicznych pomiędzy Rosjanami a Ukraińcami, pojawiające się w drugiej połowie XVII wieku dla usprawiedliwienia panowania rosyjskiego na Ukrainie, rażą swoją sztucznością i naiwnością. Wybitni historycy rosyjscy z XVIII wieku — Tatiszczew i Bołtin – również nic nie wiedzą o trzech wschodniosłowiańskich, ruskich narodach. Ten stan rzeczy trwa do mniej więcej połowy XIX stulecia.

    ************************************

    Wystarczy zauważyć, że w każdej, nawet najkrótszej kronice polskiej (lub w źródle obcym mówiącym o Polsce) więcej razy występują terminy Polonia, Poloni, niż nazwa „Ukrainy” pojawia się we wszystkich źródłach „ukraińskich” od X do XIV wieku. Faktem pozostaje, że w omawianych czasach słowo ukraina jest rzeczownikiem pospolitym, a nie nazwą własną.
    Odmienna treść takich terminów, jak „Czesi”, „Węgrzy”, „Polacy”, „Litwini” itd. /jednej strony, a „naród staroruski” z drugiej, dowodzi, że i historia kształtowania się tych wszystkich narodów była odmienna. Popiera ona w całej rozciągłości reprezentowaną przeze mnie tezę o państwowo-kościelnym (zwłaszcza kościelnym) znaczeniu terminu „Ruś”. Tego ważnego okresu „ruskiego patriotyzmu” (religijnego), uformowanego pod wpływem Bizancjum, nie znali Węgrzy, Czesi, Polacy ani Litwini. Jeśli istnieje tyle sprzecznych poglądów na lemat stosunków etnicznych na wschodzie Europy w interesujących nas czasach to przede wszystkim dlatego, że nie dostrzega się doniosłej roli politycznej Kościoła ruskiego, spotęgowanej wskutek postępującej od połowy XI wieku słabości państwa kijowskiego. Kościół nie tworzył narodów, ale gromadził rzesze wiernych. Zadaniem metropolitów ruskich, w okresie przedtatarskim prawie wyłącznie Greków, nie było wyrabianie świadomości narodowej ukraińskiej (albo innej), kle pogłębianie poczucia solidarności religijnej wśród różnych, rozrzuconych na rozległych terenach plemion i ludów dla przeciwstawienia ich niewiernym. Ten długotrwały okres „patriotyzmu ruskiego” wpływał hamująco na wytworzenie się z plemion wschodniosłowiańskich narodów i opóźniał ich powstanie. Myśli,, że gdyby nie tragiczny splot okoliczności politycznych /podboje Rusów tj normańskich Waregów, którzy eksploatowali okrutnie podbite plemiona słowiańskie/ i warun-ków geograficznych /najazdy ludów koczowniczych/, Słowianie znad środkowego Dniepru wytworzyliby już w dawnych czasach wielki naród, skoro dokonali tego póżniej.
    (…)
    Stender-Petersen stwierdził , że Kijów zmuszony był oddać Moskwie swe ruskie imię, w miarę jak Moskwa zaczęła gromadzić pod swym panowaniem coraz więcej ziem ruskich. Myślę, że spostrzeżenie to należałoby bardziej sprecyzować. Trudno mówić o przymusie, skoro Ukraina do połowy XVII wieku niezależna była od Moskwy. Ta, na przełomie XIII —XIV wieku, odebrała Kijowowi nie tyle imię, ile metropolię. Metropolia była mózgiem i sercem Rusi, a tym samym i symbolem ruskiego imienia.
    Metropolici moskiewscy uważali się za przedstawicieli wszystkich wyznawców wiary ruskiej, „całej Rusi” (wsieja Rusi), której stolicą duchową miała być Moskwa. Te dążenia znalazły wyraz przede wszystkim w ówczesnych kronikach powstałych na ich dworach i reprezentujących ideę jedności ziemi ruskiej A ten program, oparty na tradycjach kijowskich, pozornie tylko kościelny nabrał szczególnie wyraźnej treści politycznej, gdy wielcy książęta moskiewscy jako „ramię świeckie” metropolitów, zaczęli uważać za swe główne zadanie i posłannictwo „zbieranie Rusi” (sobiranije Rusi), tj. narzucanie swej władzy wszystkim ludom „ruskim” w znaczeniu kościelnym, choć różnym pod względem etnicznym. Były to aspiracje na ogromną zakrojone skalę, usprawiedliwiające słynne podboje dokonane przez Moskwę, ponieważ szło tutaj nie tylko o ludy chrześcijańskie, ale i o te, które miały być nawrócone. Podboje te usankcjonowane były przez metropolitów i otoczone aureolą świętości. „Idea władzy wielkoksiążęcej, jako wybranej przez Boga – pisze Kudriawcew — odegrała ważną rolę w dziele uformowania się i utrwalenia państwa moskiewskiego i ponieważ umacniała pozycję wielkiego księcia moskiewskiego, zapewnia-ła mu pierwszeństwo [wśród wielu innych książąt] jako wybranemu przez Boga, w konsekwencji bezspornemu zwierzchnikowi jednego państwa. W umysłach wielu zlewało się to z ideą o wielkim księciu jako zwierzchniku Kościoła, co także jest istotne, ponieważ Kościół tworzył jedną organizację ogólnoruską … Głowy Kościoła nie można sobie było inaczej wyobrazić, jak tylko jako zwierzchnika całej Rusi. W jego osobie kierownictwo kościelne wiązało się ściśle z kierownictwem politycznym, państwowym. Wielką rolę w rozwoju tej idei [na Itrenie Moskwy] odegrało Bizancjum, gdzie cesarze od czasu soborów powsze-chnych stawali się cesarzami wszystkich Rzymian, tj. wszystkich chrześcijan”. W dalszym ciągu swych rozważań autor omawia drugą, podjętą na nowo przez Moskwę ideę narodu ruskiego wybranego przez Boga. Trudno nie zauważyć, że spostrzeżenia Kudriawcewa w całej pełni popierają mój pogląd o rozstrzygającym znaczeniu czynników kościelno-religijnych (a nie etnicznych, narodowych) w kształtowaniu się podówczas sytuacji politycznej na wschodzie Europy. Po upadku Konstantynopola wpływ ideologii bizantyńskiej jeszcze silniej zaciążył na Moskwie, która poczuła się teraz naturalną spadkobierczynią cesarstwa, tj. jedyną przedstawicielką i krzewicielką prawdziwej wiary. Wskazana przez Boga, a ściślej mówiąc — przez propagandę kleru, misja dziejowa Moskwy zapewniała jej władcom, opromienionym — na wzór cesarzy bizantyńskich — kultem prawie boskim, nieograniczone, samowładne stanowis-ko w stosunku do podległej ludności. Misja ta nakazywała wielkim książętom (a później carom) propagowanie wiary, które w praktyce sprowadzało się do podbojów coraz to nowych ziem, a w ostatecznym swym celu do „nawrócenia”, tj. podboju całego świata. Tak miało powstać — w ambicjach tych władców państwo ponadnarodowe, uniwersalne, ze stolica w Moskwie, związane jednością wiary podległych mu narodów, oparte na potędze militarnej, usprawiedliwione „argumentami” historycznymi, doraźnie zresztą sfabrykowanymi Był to słynny „trzeci Rzym”, mający istnieć i panować do końca świata.

  63. Krzysztof M powiedział/a

    Ad. 51

    Konecznego ocenzurowano. Każde wydanie, które nie jest reprintem wyd. Antyk nie zawiera wątku o legistach z czasów Jagiellończyka. Gdy się ten wątek przeczyta, staje się jasne, dlaczego jest tak zawzięcie wycinany.

    Koneczny twierdzi, że wprowadzenie do Polski prawa rzymskiego nie wyszło nam na zdrowie.

  64. stary-stach powiedział/a

    panie WET mijasz pan fakty Jagiełło nie chciał zniszczyć krzyżaków to fakt. Dlatego to robił by szachować Witolda bo ten planował cały czas jak odłączyć Litwe od Korony i zostać królem Dlatego spiskował z Zygmuntem Luksemburskim przeciw Jagielle. gdyby pokonał zakon w 1410 r to państwo by się rozleciało na dzielnice.Jagieło też mógł zostać królem Czech ale popadłby wtedy w konflikt z papiestwem dlatego odmówił – proponowali mu husyci.

  65. Kapsel powiedział/a

    @stary-stach

    popadłby wtedy w konflikt z papiestwem dlatego odmówił – proponowali mu husyci.

    ..“Gdzie króluje jej oblicze, na nim cięte rysy dwie” …to właśnie w tym czasie hufiec husytów porwał się na Jasną Górę…ślady widoczne na obrazie do dzisiaj.

    Husyci proponowali koronę i Witoldowi…ale też odmówił a u schyłku życia docenił unię i na łożu śmierci złożył wszystko na ręce Jagiełły.Wspominając te czasy należy powiedzieć o buncie Świdrygełły. zaraz po śmierci Witolda.. i konsekwencjach….ten z kolei skumał się nie tylko z Zygmuntem(łajdakiem) i Krzyżakami ale i z Mołdawią i nawet Tatrami..praktycznie potem była wojna wcale nie mniejsza od Grunwaldu.Król Jagiełło ukrócił to wszystko wprowadzając w 1435 równouprawnienie schizmatyków z katolikami w państwie litewskim.Pozwolono prawosławnym przyjmować herby szlachty polskiej.Pomogło to więcej niż wszystkie wojska,ludność masowo opuszczała Świdrygełłę a Wołyń prosił króla aby oderwać go od Litwy i wcielić do Korony.Dopiero po bitwie pod Wiłkomierzem w 1435r
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Wi%C5%82komierzem
    . i po pokoju w Brześciu Kujawskim możemy mówić tak naprawdę o zakończeniu Bitwy pod Grunwaldem.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.