Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

27 lat po porwaniu ks. Jerzego Popiełuszki wciąż nie znamy prawdy o okolicznościach jego męczeńskiej śmierci

Posted by Marucha w dniu 2011-10-19 (środa)

Zakłamana zbrodnia *

Sprawa zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki – kapelana podziemnej „Solidarności” – największego ruchu wolnościowego w powojennej Europie, pozostaje nadal nie wyjaśniona. Pomimo upływu ponad 20 lat od tamtego jakże dramatycznego dla wszystkich Polaków wydarzenia, nadal nie znamy pełnej prawdy o kulisach tej zbrodni i jej głównych zegarmistrzach. Dwukrotne próby wyjaśnienia okoliczności tej zbrodni i ustalenia rzeczywistych sprawców morderstwa księdza przez prokuratora Andrzeja Witkowskiego niestety nie zakończyły się całkowitym sukcesem. Prokurator Witkowski dwukrotnie odsuwany był od tego śledztwa, zazwyczaj wtedy gdy udawało mu się zebrać nowy materiał dowodowy. Jednak pomimo niedokończenia śledztwa, A. Witkowskiemu udało ustalić wiele nowych faktów dotyczących przebiegu zdarzeń w wyniku których doszło do śmierci księdza. Wszystkie ustalone przez Witkowskiego fakty w sposób fundamentalny podważają cała dotychczasową wiedzę na temat śmierci ks. Jerzego.

Z zebranego przez prokuratora materiału wyłania się pierwszoplanowa rola w całej sprawie kierownictwa MSW i gen. Czesława Kiszczaka. Tym samym ustalone przez Witkowskiego fakty wskazują nieodparcie, że sprawę morderstwa ks. J.Popiełuszki należy wyjaśnić ponownie i w sposób całościowy. Śledztwo jest nadal prowadzone przez prokuratorów IPN, jednak nadal nie jesteśmy w stanie oficjalnie poznać prawdy na temat tej zbrodni.

Przez wiele lat obraz tego zdarzenia kształtowany był przez komunistyczną propagandę, w rezultacie czego, nieprawdziwy obraz zdarzeń w wyniku których miał zginąć ksiądz Popiełuszko, został głęboko zakorzeniony w świadomości polskiego społeczeństwa jako obraz prawdziwy. Nic zresztą dziwnego, skoro za propagandowym obrazem tej zbrodni stały ustalenia przeprowadzonego przez aparat ścigania śledztwa i wyrok Sądu Wojewódzkiego w Toruniu wobec czterech zatrzymanych funkcjonariuszy Departamentu IV MSW. Opinia publiczna do końca istnienia PRL poprzez zaplanowane działania MSW, pozbawiona była możliwości zweryfikowania oficjalnej wersji na temat tego zdarzenia. Tymczasem oficjalne wersja śmierci ks. J.Popiełuszki była wersją całkowicie skonstruowaną przez aparat władzy a ściślej, jego zbrojne ramię czyli Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Ksiądz Jerzy wrogiem władzy

Zacznijmy jednak od scenariusza zdarzeń, a w szczególności od motywów uprowadzenia i zamordowania księdza. Na scenie politycznej PRL ks. J.Popiełuszko pojawił się w latach 1981-1982 jako duszpasterz wyjątkowo aktywnie wspierający strajkujących robotników „Solidarności”. Swoim prostym pasterskim słowem elektryzował tłumy, które przybywały na odprawiane przez niego msze za ojczyznę. Niebawem kościół Św. Stanisława na Żoliborzu stał się prawdziwą „mekką” patriotyzmu.

Jednak na celowniku Służby Bezpieczeństwa ks. J.Popiełuszko znalazł się dopiero we wrześniu 1982r., gdy Wydział IV Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych (SUSW) w Warszawie zaczął prowadzić sprawę o krypt. „POPIEL” w ramach której zaczęto operacyjnie rozpracowywać jego osobę. Jednak początkowe efekty prowadzenia sprawy były mizerne. SB – ekom nie udawało się zdobyć „interesujących” informacji na temat działalności księdza. Było lato 1983r., msze za ojczyznę – odprawiane w kościele na Żoliborzu stały się już na dobre kanonem manifestacji patriotycznych. Kazania księdza Popiełuszki coraz mocniej ukazywały obłudę i zakłamanie komunistycznego systemu.

Gdy w lipcu 1983r. zrelacjonowano gen. W. Jaruzelskiemu jedno z kazań księdza, wygłoszone przez niego w trakcie mszy za ojczyznę, gen. W.Jaruzelski, zazwyczaj opanowany, wpadł w istną furię. Zrozumiał bowiem, że społeczeństwa nie można zdobyć za pomocą „dywizji” uzbrojonych w czołgi i karabiny, pałki i gaz łzawiący. Uświadomił sobie, że od takiego oręża znacznie bardziej skuteczne jest słowo, a taką właśnie bronią dysponuje ks. J.Popiełuszko. Z perspektywy gen. W. Jaruzelskiego należało zatem księdza albo zneutralizować, albo odsunąć od wpływu na „masy”. Gen. W.Jaruzelski natychmiast wezwał do siebie szefa MSW – gen. Cz.Kiszczaka i w trakcie ożywionej rozmowy na temat księdza oznajmił mu wprost:
zrób coś z nim, niech przestanie szczekać.

Jest to udokumentowane w aktach sprawy „TRAWA” jakie znajdują się w IPN. Kiszczak potraktował te słowa jako służbowe polecenie przełożonego. Natychmiast po powrocie do MSW zwołał naradę z udziałem m.in. gen. Z.Płatka, gen. Ciastonia i innych wysokich funkcjonariuszy swojego ministerstwa. Poinformowany o malej efektywności dotychczasowych działań w prowadzonej wobec księdza sprawie POPIEL natychmiast polecił opracowanie planu operacyjnego „dotarcia” do bezpośredniego otoczenia księdza i wypracowania dogodnej sytuacji operacyjnej do dalszych działań wobec ks. J.Popiełuszki. W trakcie wspomnianej narady zebrani uznali także, że istnieje konieczność podjęcia wobec księdza wspomagających działań dezintegracyjnych, licząc na jego ewentualne nerwowe załamanie.

Od tego momentu sprawa działań operacyjnych wobec ks. J.Popiełuszki jako priorytetowa dla resortu znalazła się pod bezpośrednim nadzorem szefa MSW gen. Cz. Kiszczaka, który na bieżąco miał być informowany o wszystkich szczegółach. Taki cele wyłaniają się ze szczegółowej analizy dokumentów archiwalnych w archiwach IPN, jakie zostały odnalezione przez zespół kierowany przez Prokuratora Witkowskiego.

Formalnie sprawę działań wobec księdza przejęła wówczas od SUSW w Warszawie grupa kpt. G.Piotrowskiego z Wydziału VI Departamentu IV MSW, odpowiadającego za dezinformację i dezintegrację w kościele. Poza operacyjnymi działaniami nękającymi księdza jak np. podrzucenie mu nielegalnej literatury i amunicji do prywatnego mieszkania oraz wielu innymi tego typu akcjami, znacznie ważniejsze było ulokowanie informatora w bezpośrednim otoczeniu księdza.

Gdy w lutym 1984r. funkcjonariuszom SB udało się zarejestrować jako „Desperata” w ewidencji operacyjnej osobistego kierowcę księdza Waldemara Chrostowskiego, sprawa zaczęła rokować jakiś postęp. W.Chrostowski mógł bowiem dać SB to czego od dawna oczekiwała, czyli „świeżych” informacji o działalności księdza, a przede wszystkim mógł pomóc w realizacji strategicznych planów jakim był werbunek księdza. Nikt bowiem nie przyjął w MSW prostego i nie wymagającego skomplikowanych działań planu zabicia księdza natychmiast. Idea realnego zwerbowania ks. J.Popiełuszki jako informatora SB pojawiła się dopiero wiosną 1984r. Gen. Cz. Kiszczak jako „spec” od pracy operacyjnej, wszak w przeszłości był szefem wywiadu wojskowego był przekonany, że zwerbowanie księdza, o ile zakończyłoby się sukcesem, zneutralizuje go, a być może dzięki werbunkowi uda się go skanalizować w kierunku wykorzystania jego osoby w rozgrywkach z opozycją w przyszłości.

Latem 1984r. w trakcie spotkań z przedstawicielami Episkopatu Polski gen. Cz. Kiszczak uznał, że inną koncepcją rozwiązania problemu ks. J.Popiełuszki, która mogła by zostać zaakceptowana zarówno przez stronę rządową jak i przez Episkopat było wysłanie księdza za granicę. I tutaj właśnie w naturalny sposób pojawiła się koncepcja wyjazdu księdza na studia do Rzymu. Jednak gen. Cz. Kiszczak uznał, że optymalnym rozwiązaniem „operacyjnym” byłoby połączenie obu koncepcji dotyczących księdza w jedną koncepcję – bardzo perspektywiczną dla resortu. Taki obraz „filozofii” działania resortu wyłania się zwłaszcza z dokumentacji powstałej w wyniku inwigilacji skazanych na procesie toruńskim SB-eków i ich rodzin.

Rodzi się w tym miejscu jedno zasadnicze pytanie. Co dla szefa MSW dawało zwerbowanie księdza? Otóż wysłanie zwerbowanego uprzednio księdza do Rzymu dawało gen. Cz.Kiszczakowi bardzo wiele. Po pierwsze byłby to rzeczywiście ogromny sukces operacyjny – ważny polski duchowny – kapelan „Solidarności” w najważniejszym wówczas miejscu dla wszystkich wywiadów komunistycznego bloku – w samym centrum kościoła katolickiego. I nie ważne byłyby jego rzeczywiste możliwości operacyjne w Rzymie i to czy ks. J.Popiełuszko miałby rzeczywisty dostęp do Jana Pawła II lub do jego najbliższego otoczenia. Ważne było przede wszystkim to, że taki sukces operacyjny na pewno wzmacniałby pozycje polskich służb w komunistycznym bloku. Gen Cz.Kiszczak mógłby się pochwalić się nim przed towarzyszami radzieckim, co niewątpliwie umacniałoby również jego pozycję na Kremlu, na czym mu niezmiernie zależało. Pamiętać trzeba, że gen. Cz.Kiszczak rywalizował z nadzorującym aparat bezpieki z ramienia BP KC PZPR – gen. J. Milewskim, którego pozycja na Kremlu nadal wydawała się mocna. Werbunek ks. J.Popiełuszki przed jego wyjazdem do Rzymu był strategiczny także dlatego, że KGB pomimo podejmowania usilnych starań nie posiadało wartościowej agentury w Watykanie a problem ten ujawnił się w szczególności, w trakcie roboczych rozmów strony radzieckiej z przedstawicielami polskiego MSW, jakie miały miejsce na przełomie 1982-1983. W archiwach IPN istnieje dokumentacja na ten temat.

Te wszystkie aspekty były niesłychanie ważne dla szefa MSW w planowaniu wszystkich działań wobec osoby ks. J.Popiełuszki. Niezależnie od działań SB zmierzających do wypracowania „pozycji werbunkowej” gen. Cz.Kiszczak postanowił sam zainspirować możliwość wysłania księdza do Rzymu. W jednej z rozmów z arcybiskupem warszawskim B.Dąbrowskim gen Cz.Kiszczak „niezobowiązująco” wyszedł z pomysłem wysłania ks. Popiełuszki do Rzymu jako projektem najlepszego rozwiązania problemu księdza, sugerując, że taki ruch ze strony kościoła na pewno polepszyłby atmosferę wokół relacji rząd-episkopat. Kiszczak świadomie nie naciskał w tej sprawie a przedstawił swój pomysł jako jedną z możliwych dróg. Abp. B.Dąbrowski pomysł ten przedstawił prymasowi J.Glempowi, który nie zaakceptował go, ale i nie odrzucił. Jednak z biegiem czasu sam zaczął rozważać takie posunięcie.

Efektem subtelnej „inspiracji” gen. Cz.Kiszczaka było to, że jesienią 1984r. zarówno abp. Dąbrowski jak i prymas J.Glemp zaczęli skłaniać się ku decyzji o wysłaniu ks. J.Popiełuszki do Rzymu. Wyrażony przez ks. J. Popiełuszkę opór w przeprowadzonych z nim przez hierarchów rozmowach na ten temat a przede wszystkim złożona przez księdza deklaracja pozostania ze swoją „owczarnią”, w relacjach kościelnych mogły być jedynie potwierdzeniem, ze rzeczywiście należy go wysłać za granicę. Polski kościół w relacjach z państwem zakładał raczej bierny opór niż otwarte demonstrowanie politycznego sprzeciwu wobec tego państwa. Stąd wielu „radykalnych” politycznie księży naraziło się swoim hierarchom, uważającym bierność wobec oporu za najlepszą formę przetrwania komunistycznej dyktatury.

Tak więc należy jeszcze raz podkreślić, że polskie MSW samo w sobie nie przyjęło planu zabicia księdza. W jego interesie było jedynie zwerbowanie księdza i wysłanie go do Rzymu. Oczywiście kierownictwo MSW zdawało sobie sprawę z tego, ze zwerbowanie ks. J.Popiełuszki może być niezwykle trudne. Wiedział to też sam gen. Cz.Kiszczak, stąd dopuszczał w planowanych działaniach werbunkowych sytuację, w której ksiądz zostanie doprowadzony do stanu „bliskości śmierci”, ale mimo wszystko zachowa życie. Fakt ten został potwierdzony w zeznaniach funkcjonariuszy byłego Departamentu IV, gdy po raz pierwszy podjęto śledztwo.

Realizacja planu

Zbliżał się październik 1984r.. Realizująca pierwszoplanowe zadania operacyjne grypa kpt. G.Piotrowskiego z Wydziału VI Departamentu IV MSW jest coraz bardziej zdeterminowana. Wszystkie zrealizowane wobec księdza działania dezintegracyjne nie „zmiękczyły go”. Jego hart ducha i odwaga zadziwiły nawet esbeków. Nie potrafili zrozumieć źródła jego „nadprzyrodzonej” siły.

Zbliżały się urodziny Ministra Kiszczaka – 19 października. Kpt G.Piotrowski wiedział doskonale, że sfinalizowanie werbunku księdza byłaby znakomitym prezentem urodzinowym dla szefa MSW – Cz.Kiszczaka. Przełożony kpt G. Piotrowskiego – gen. Z.Płatek w odnalezionym przez prokuratora Witkowskiego swoim kalendarzu służbowym zapisał wówczas: „nadchodzi 19 a oni chcą.”

Był to język, który był doskonale rozumiany przez kierownictwo MSW- nikt już nie pytał o co chodzi, sprawa ks.J.Popiełuszki była priorytetowa. Kpt. G.Piotrowski wybrał tę właśnie datę, on sam i jego ludzie poczuli, że nadchodzi dla nich czas próby. Nie zdawali sobie sprawy, ze ich ulubiony minister nakazał już kilka tygodni temu inwigilowanie całego zespołu przez grupy operacyjne WSW. Gen. Cz. Kiszczak już od dawna nie miał zaufania do kpt. G.Piotrowskiego, nie bez podstaw podejrzewając go o konsultowanie swojej „działalności” operacyjnej z KGB, zwłaszcza po jego spotkaniach z przedstawicielami KGB w Bułgarii i we Lwowie. Dla gen. Cz. Kiszczaka szczególnie podejrzane były kontakty z gen. Michajłowem rezydentem KGB w Warszawie, odpowiedzialnym za sowieckie działania w Polsce. Kpt.G.Piotrowski co prawda wiedział od swojego kolegi Kościuka z Biura Techniki MSW, że jest śledzony, jednak nie bardzo chciał dać wiarę informacjom swojego kolegi, który niebawem właśnie za tą informację zakończy swoja karierę w polskiej bezpiece i zostanie skazany za ujawnienie tajemnicy państwowej.

Wreszcie nadszedł 19 października 1984. Grupa kpt. G. Piotrowskiego wiedziała kilka dni wcześniej, że ksiądz zamierza pojechać do Bydgoszczy, gdzie odprawi mszę w intencji ojczyzny w Kościele Braci Męczenników Polskich.

W ostatniej chwili kierowcę księdza J.Popiełuszki J.Lipińskiego zamienił „Desperat”, który bardzo chciał jechać razem z księdzem. Od kilku miesięcy pomimo różnych „zgrzytów” pomiędzy nim a księdzem nie odstępował go na krok. Od momentu wyjazdu z Warszawy kpt. G.Piotrowski był informowany o miejscu znajdowania się księdza i na bieżąco kontaktował się z Dyrektorem Departamentu IV – gen. Zenonem Płatkiem, który z kolei na bieżąco informował ministra Kiszczaka o sytuacji. Gdy wieczorem Ks. Jerzy odprawiał mszę, kpt. G.Piotrowski z kompanami siedzieli w stojącym w pobliżu kościoła wysłużonym służbowym Fiacie 125p czekając na podróż powrotną księdza do Warszawy. Decyzja o podjęciu akcji wobec księdza została przekazana Piotrowskiemu przez gen. z.Płatka, co zresztą potwierdził później Piotrowski. Kilkadziesiąt metrów od kościoła, w którym ks. Jerzy odprawiał swoją ostatnią mszę znajdowały się samochody z ubranymi po cywilnemu żołnierzami WSW prowadzącymi inwigilację grupy kpt. G.Piotrowskiego. Fakt ten na początku lat 90 -tych potwierdził jeden z szefów WSI prokuratorowi A.Witkowskiemu udostępniając dzienniki prowadzonych przez WSW inwigilacji.

Gdy ks. Jerzy po zakończeniu mszy wsiadł do swojego Volkswagena Golfa, za kierownicą którego siedział „Desperat” miał realną szansę uciec czyhającym na niego SB-ekom. Tak się jednak nie stało. Na trasie do Warszawy Volkswagen księdza pomimo jego sprzeciwu zatrzymał przed jadącym za nim Fiatem 125p. Poszturchiwania księdza i uderzenia pałką przez kpt. G.Piotrowskiego i jego kolegów doprowadziły do wepchnięcia księdza do bagażnika samochodu SB- eków. Tymczasem „Desperat” z założonymi kajdankami wsiadł do środka samochodu sprawców, lokując się obok kierowcy. Po drodze w trakcie jazdy udało mu się nie ponosząc żadnych obrażeń „wyskoczyć” z pędzącego samochodu, pomimo, że jak później zeznał był szarpany za połę marynarki. Według ustaleń dokonanych prok. A.Witkowskiego kajdanki były spiłowane i umożliwiały wyzwolenie się z nich , zaś uszkodzona w trakcie skoku z samochodu poła marynarki jaki ustalili biegli, została odcięta ostrym narzędziem. Sam skok z samochodu po przeprowadzeniu wizji lokalnej przez prokuratora Witkowskiego okazał się niewykonalny przy prędkości wskazanej na procesie toruńskim przez „Desperata”. Kaskader biorący udział w wizji lokalnej złamał rękę i odniósł poważne potłuczenia.

Tymczasem auto SB-eków z szamocącym się w bagażniku księdzem jechało dalej. Pierwszy postój zaplanowano w ruinach zamku, gdzie w trakcie śledztwa odnaleziono różaniec jakim posługiwał się ksiądz, jednak ten jakże ważny dowód ukryto w śledztwie. Tutaj rozpoczęło się „zmiękczanie” księdza za pomocą pałki przez głodnego operacyjnego sukcesu” kpt. G.Piotrowskiego. Następny większy postój zaplanowano w jednym ze starych bunkrów wojskowych w rejonie Kazunia. Tutaj grupa G.Piotrowskiego kontynuowała swoje działania, jeszcze bardziej brutalnie. Nad ranem półprzytomnego księdza przejęła inna grupa operacyjna. Kpt. G.Piotrowski ze swoimi kompanami wracał do Warszawy wściekły z powodu „operacyjnego” niepowodzenia i pełen obaw co do dalszych losów przedsięwzięcia. Tymczasem ksiądz znalazł się w rękach drugiej grupy operacyjnej. Czy była to jakaś grupa z kontrwywiadu l wojskowego, czy była to inna grupa operacyjna MSW? Poszlaki uzyskane w śledztwie wskazują na „wojskowych”, którzy na prośbę gen. Cz. Kiszczaka śledzili wszelkie działania grupy kpt. Piotrowskiego i od momentu mszy w kościele pilotowali G.Piotrowskiego i jego kompanów.

Jak wyglądały losy księdza w dniach następnych i kto dalej się nim „zajmował”? Na pewno kontynuowano brutalny proces werbunku księdza nie stroniąc od bicia i szantażowania go śmiercią. Poszlaki śledcze wskazują także, że w dniach 20 – 25 października ksiądz mógł przebywać na terenie jednej z sowieckich jednostek w rejonie Kazunia, gdzie była m.in. ekspozytura KGB. W tym czasie kilkadziesiąt tysięcy ludzi resortu przeczesywało okoliczne tereny, mając do dyspozycji wszelkie środki jakimi dysponowało wówczas MSW. Trwały akcje poszukiwawcze o krypt. „Przeszukanie” i „Sutanna” . Gęste kordony Milicji i ZOMO uniemożliwiały przedarcie się „przysłowiowej myszy”. Komunikaty radiowe i telewizyjne informowały o zaginięciu księdza i trwających poszukiwaniach, tak jakby władza całkowicie nie wiedziała co się stało. W dniu 20 października organa ścigania szukały księdza i sprawców jego porwania, gdy tymczasem późniejsi skazani poruszali się w gmachu MSW przy ul. Rakowieckiej. Był to pierwszy element kłamstwa ze strony MSW i gen. Cz.Kiszczaka.

Jak wyglądała styczność księdza z radzieckimi towarzyszami z KGB tego nie wiemy i prawdopodobnie się już nie dowiemy. Odnalezione a następnie ujawnione ciało księdza jednoznacznie wskazywało, ze ks. Jerzy był fizycznie maltretowany znacznie dłużej niż mógłby to robić kpt. G.Piotrowski ze swoimi kompanami. A więc zdecydowanie nie mógł tego robić kpt. Piotrowski i jego dwaj kompanii. Dotychczasowe ustalenia wskazują, że 25 października 1984r. ksiądz jeszcze żył. W tym właśnie dniu u lekarza leczącego ks. Jerzego pojawiło dwu osobników z MSW z zapytaniem jakie leki brał ksiądz i jakie dawki, sugerując zarazem, że wszystko jest w porządku z księdzem. Przerażona pani doktor zaskoczona wieczorową pora udzieliła niezbędnych informacji tajemniczym osobnikom.

Kiedy więc ksiądz zakończył życie? Wiele poszlak wskazuje, że miało to miejsce w 25 paźdźernika 1984r. Wątpliwości mogą dotyczyć jedynie godziny zgonu. Prof. Andre Horve z jednego uniwersytetów paryskich sugeruje również datę po 25 października 1984r. opierając swój pogląd na podstawie zdjęć z oględzin zwłok ksiądza, sprzedanych później francuskiemu „Paris Match”. Prof. A.Horve wskazuje jednocześnie na wiele innych obrażeń księdza, których nie podano w oficjalnych komunikatach z przeprowadzonych oględzin. Krótko mówiąc jego opinia kwestionuje ustalenia prof. Marii Byrdy, która prowadziła oględziny medyczne zwłok księdza.. Prof. A.Horve swoje niezwykle cenne spostrzeżenia publikuje we francuskiej prasie.

26 października ludzie gen. Kiszczaka lokalizują zwłoki w Wiśle po raz pierwszy. Fakt ten potwierdza zeznanie jednego z prokuratorów, któremu wydano polecenie wyjazdu i przeprowadzenia czynności na miejscu zdarzenia. W dniu 26 października zwłoki księdza zostają wydobyte z wody i poddane oględzinom przez medyka, czego nie ujawniono na procesie toruńskim, następnie z powrotem wrzucone do Wisły. Szef Biura Śledczego MSW – płk Z.Pudysz konsultuje sprawę publicznego ujawnienia zwłok księdza i dalszych szczegółów związanych z kierunkiem śledztwa. W dniu 30 października gen. Kiszczak przylatuje helikopterem na tamę we Włocławku wraz ze swoim orszakiem i buńczucznie oznajmia do zebranych ekip poszukiwawczych: „dziś musi się znaleźć.”

Do akcji ruszają płetwonurkowie, którzy mają ujawnić i wydobyć zwłoki. Lokalizacja i wydobycie zwłok księdza w dniu 30 października 1984r. są również scenariuszem skonstruowanym przez MSW nawet w detalach. Wystarczy wspomnieć, że inna ekipa nurków ujawniła zwłoki księdza w wodzie a inna je wydobyła. Jeszcze przez wiele lat biorący udział w akkcji płetwonurkowie będą poddawani naciskom ludzi gen. Cz.Kiszczaka. Nawet po 1989r. wielu z nich będzie się bało złożyć zeznania przed prokuratorem prowadzącym śledztwo obawiając się o swoje życie. Wersję odnalezienia zwłok księdza uzupełnia fakt, że ani Piotrowski ani jego koledzy nie byli w stanie na procesie toruńskim precyzyjnie określić miejsca ich porzucenia.

Konstruowanie odpowiedzialności za zbrodnię

Równolegle do akcji poszukiwań księdza i przygotowań do ujawnienia jego zwłok w wąskim kierownictwie MSW prowadzone były intensywne rozmowy sztabowe z udziałem gen. Kiszczaka w sprawie „sprecyzowania” osób winnych śmierci księdza. Gen. Cz.Kiszczak miał świadomość tego, że w odbiorze społecznym to kierowane przez niego MSW faktycznie odpowiada za mord księdza i że ta sprawa może w konsekwencji doprowadzić do niepokojów społecznych i destabilizacji w kraju. Z perspektywy MSW należało zatem sprawę winy odpowiednio „ukierunkować”. Było to o tyle możliwe,że to MSW „produkowało” dowody zbrodni dla prokuratury i nieuchronnego procesu sprawców. Zatem MSW nie mogło oskarżać samego siebie. Zdecydowano się na ograniczenie winnych do jedynie grupy kpt. Piotrowskiego wzmacniając ją osobą wicedyrektora Departamentu IV MSW – płk Adama Pietruszki. Poświęcenie czterech funkcjonariuszy mogło w przekonaniu Kiszczaka uratować cały resort. Takie założenie, z jego punktu widzenia wydawało się najbardziej racjonalne.

Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski nie mieli w zasadzie wyboru, jednak ich wiedza i potencjalna możliwość jej ujawnienia przed sądem była zagrożeniem dla MSW. Co by się bowiem stało, gdyby zeznali pod rygorem odpowiedzialności karnej, ze przekazali księdza innej ekipie i nic nie wiedza o jego dalszych losach. Sam kpt. Piotrowski po zatrzymaniu go w MSW napisał 70 – stronicowy elaborat szczegółowo opisujący bieg zdarzeń, wskazując w nim na wiele faktów kompromitujących gen. Kiszczaka. Jednak Kiszczak za obietnicę pomocy oskarżonym „gdy się sytuacja uspokoi” zażądał od nich, by w trakcie procesu „nie brnęli w głąb”. Kpt. G.Piotrowski uwierzył w zapewnienie Kiszczaka i zgodził się z sugestiami Kiszczaka i jego śledczych. Pękala i Chmielewski przyjęli podobny kierunek w śledztwie. Najtrudniejszym orzechem do zgryzienia był płk A.Pietruszka, który nie mógł pogodzić się ze statusem oskarżonego. Kiszczak w osobistej rozmowie z nim obiecał mu nawet szlify generalskie, o ile zgodzi się na status bycia oskarżonym. Zwrócił się do niego wówczas wprost: „Generale Pietruszka trzeba się dać chwilowo zamknąć.”

Pietruszka jednak nie mógł do końca pogodzić się z mianowaniem go wykonawcą zbrodni na księdzu i to on będzie wymagał po procesie największej „opieki” ze strony MSW.

Organizowanie procesu sprawców

Koncepcja czterech oskarżonych, działających poza wiedzą i wbrew interesom MSW zwyciężyła z czterema innym koncepcjami jakie opracowały zespoły Biura Śledczego MSW. Teraz należało przekuć spreparowany pod kątem przyjętej koncepcji materiał dowodowy w projekt aktu oskarżenia. W trakcie jednego posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR gen. Kiszczak oznajmił wprost towarzyszom, że sprawa jest już na ukończeniu i że w chwili obecnej trwają prace nad „doszlifowaniem” aktu oskarżenia, tak aby jak to określił „nie popełnić politycznego błędu”. Problemem było jedynie znalezienie odpowiedniego składu sędziowskiego, który podobnie jak akt oskarżenia nie poszerzałby sprawy „w głąb”. Jednak i tutaj Kiszczak był dobrej myśli. Zakładano, ze proces zakończy się przed końcem roku i sprawa zostanie odsunięta od MSW. Resort naciskał aby jak najszybciej skierować akt oskarżenia do sądu i jak najszybciej wyznaczyć termin pierwszej rozprawy . Kiszczak był tak pewien swojego scenariusza, że na kolejnym posiedzeniu BP KC PZPR odnosząc się do sprawy ks. J.Popiełuszki trywialnie oznajmił zebranym cyt: „nie ma tu żadnych nowych rewelacyjnych danych.[...] Na razie sprawa kończy się na płk Pietruszce.”

Rozpoczęty w grudniu 1984r. proces G. Piotrowskiego, Pękali, Chmielewskiego i Pietruszki był transmitowany przez telewizję i szeroko nagłaśniany w reżimowej prasie. O ile udało się dość łatwo zneutralizować prokuraturę, serwując jej spreparowany w MSW szkielet aktu oskarżenia, o tyle trudniej było w sądzie. Jednak presja resortu na skład orzekający zrobiła swoje. Przewodniczącym składu orzekającego sędzią Arturem Kujawą zajął się osobiście sam szef Biura Śledczego MSW – płk Zbigniew Pudysz. Naciski wywierano także na sędziego Juranda Maciejewskiego, który swoją rolę na procesie ciężko odchoruje popadając po latach w alkoholizm.

Ludzie Kiszczka skrupulatnie zajęli się również rolą pełnomocników – oskarżycieli posiłkowych reprezentowanych przez znanych adwokatów Jana Olszewswkiego, Edwarda Wendego, Krzysztofa Piesiewicza i Andrzeja Grabińskiego. Operacyjna kontrola wymienionych przez MSW w trakcie trwania procesu przyniosła wiele strategicznych informacji, pozwalających na przygotowanie „obrony resortu MSW” na sali sadowej. Gdy w lutym 1984r. zapadł wreszcie wyrok Kiszczak odetchnął w poczuciu przejścia najgorszego etapu sprawy. Sąd Wojewódzki w Toruniu skazał sprawców na kary : G.Piotowskiego na 25 lat, A.Pietruszkę na 25 lat Pękalę i Chmielewskiego na 12 lat pozbawienia wolności. Pozostawało jeszcze zatwierdzenie wyroku przez Sąd Najwyższy, ale tutaj obawy resortu były znacznie mniejsze.

Co zyskał generał Kiszczak doprowadzając do procesu toruńskiego? Zyskał bardzo wiele. Przede wszystkim doprowadził do procesu i ukarania sprawców. Oddalił podejrzenia od kierownictwa MSW a tym samym pokazał „praworządność” w komunistycznym państwie przynajmniej w pozorach. Sam publiczny proces mógł dla wielu niezaangażowanych politycznie Polaków być przykładem jawności w komunistycznym państwie o którą walczyli ludzie „Solidarności”. Koszta nie były wielkie, tylko 4 ludzi dla liczącego sto kilkadziesiąt tysięcy aparatu MSW. A przede wszystkim uniknięto na kanwie tego wydarzenia zamieszek i destabilizacji kraju.

Niezgłębiony wątek rosyjski

Wątek rosyjski nie zakończył się wraz z uprowadzeniem i śmiercią księdza. Przedstawiciel radzieckiej rezydentury w Warszawie od początku interesowali się postępami MSW w prowadzeniu śledztwa. O dziwo towarzysze radzieccy interesowali się nawet wynikami prac Laboratorium Kryminalistycznego zabezpieczającego i badającego ślady związane z uprowadzeniem i zamordowaniem śledztwa. Po latach potwierdzi to ówczesny szef tego laboratorium. Ludzie gen. Michajłowa [z- ca szefa rezydentury KGB w Warszawie] uspokoili się dopiero gdy pewne było, ze krąg osób oskarżonych został zamknięty i dowiedzieli się , ze resort MSW zrobi wszystko aby nie poszerzać sprawy. Jednak Centrala KGB w Moskwie była wściekła.

W dzień pogrzebu księdza w podwarszawskim Zalesiu, w jednym z obiektów należących do MSW zorganizowano wspólną naradę przedstawicieli kierownictwa SB i przedstawicieli radzieckiego KGB pod roboczym tytułem: „Sprawa ks. J.Popiełuszki i jej skutki”, w której polska strona przedstawiła różne aspekty operacyjne całej sprawy towarzyszom radzieckim. Towarzysze radzieccy podsumowali całą sprawę jako „spartoloną robotę”. Nie znamy jednak szczegółów wszystkich prowadzonych na ten temat rozmów na linii MSW – KGB. Pełną wiedzę na ten temat zawiera z pewnością archiwum KGB na Łubiance. Pewne jest jednak, ze w latach 80 -tych istniała bardzo bliska współpraca pomiędzy Departamentem IV MSW a Zarządem V KGB co potwierdzają dokumenty archiwalne znajdujące się w zasobie IPN. Wiemy również, ze wspólne działania na tzw. kierunku kościelnym nie ograniczały się jedynie do realizacji sprawy o krypt, „TRIANGOLO” i użyczania polskiej agentury ulokowanej w kościele katolickim towarzyszom radzieckim. Przedstawiciele KGB wielokrotnie spotykali się w tej sprawie z polskimi kolegami z Departamentu IV poza granicami Polski. To dotyczyło między innymi szefa Departamentu IV MSW – gen. Z.Płatka jak i jego zastępcy płk. A.Pietruszki.

Dzisiaj wiemy na pewno, że dla rosyjskiego KGB na początku lat 80 – tych sprawa pozyskania wartościowej agentury w Rzymie bądź agentury, która miałaby naturalny dostęp do Kurii Rzymskiej była jednym z priorytetowych kierunków. Jednak w tym wypadku radzieckie KGB musiało liczyć na wsparcie służb z bratnich krajów. Polska bezpieka wydawała się służbą która miała największe możliwości w tym zakresie. I z tej właśnie przyczyny działania KGB w sprawie ks.J.Popiełuszki mają swoje racjonalne uzasadnienie.

Zacieranie śladów

Wyrok Sądu Wojewódzkiego na czterech funkcjonariuszach nie był końcem działań SB w sprawie ks. J.Popiełuszki. Scenariusz zdarzeń jaki został zarysowany na procesie toruńskim należało utrwalić w oczach opinii publicznej. Sprawić aby większość Polaków uwierzyła w samowolny „wybryk” jak to określił Kiszczak „młodych nieodpowiedzialnych ludzi”. To również zostało skrupulatnie przygotowane przez MSW. Jeszcze w okresie trwania śledztwa, w ramach MSW powołano specjalną grupę operacyjną SGO II na czele która m.in. kierował ppłk Edward Janczura, która m.in. podjęła działania zacierające ślady wcześniejszej działalności SB wobec osoby ks. J.Popiełuszki. Przede wszystkim należało „zabezpieczyć” wszelkie akta operacyjne dotyczące sprawy, jakie znajdowały się w Departamencie IV, które mogłyby kompromitować resort. W ten sposób zabezpieczono akta dotyczące zarejestrowanego w sprawie „Popiel” „Desperata”, które w końcu grudnia 1989r. zostały bezpowrotnie zniszczone z powodu jak to określono w urzędowym zapisie „braku jakiejkolwiek wartości operacyjnej”. Podobny los spotkał akta dotyczące samego ks. J.Popiełuszki – jego akta operacyjne i śledcze w MSW zostały wybrakowane. Zniszczone także meldunki operacyjne dot. ks. Jerzego jakie opracowano w Wydziale VI Departamentu IV – całościowo odpowiadającym za działania dezintegracyjne i dezinformacyjne wobec kościoła. Dokumentacja Sprawy Operacyjnego Rozpracowania „POPIEL” poddana została skrupulatnej analizie. Z liczących ponad 450 kart wybrakowano ponad 200 kart – zawierających doniesienia. W tak wybrakowanej postaci akta te ocalały zawieruchę resortową z lat 1989/1990, jednak nie ma ich w zasobie IPN, który prowadzi śledztwo i nie podjęto nawet ich poszukiwań. Dokonano również zafałszowania wszelkiej ewidencji operacyjnej MSW w odniesieniu do wszystkich osób związanych ze sprawa ks.J.Popiełuszki. Wystarczy wspomnieć jedynie o kartach ewidencyjnych „Desperata”, które były wielokrotnie kreślone i zmieniano naniesione wcześniej zapisy, co sprzeczne było z obowiązującymi w MSW przepisami w zakresie prowadzenia ewidencji operacyjnej. Ginęli uczestnicy prowadzonego przez MSW śledztwa, którzy posiadali cenną wiedzę na temat „kuchni” tego śledztwa jak płk Stanisław Trafalski i mjr Wiesław Piątek. Czyszczono Departament IV. Gen. Z.Płatek wyczerpany nerwowo, podejrzewał nawet Kiszczaka o próbę otrucia go – nie ufał nawet własnej sekretarce. Gdy w maju 1985r. szefem Departamentu IV został ściągnięty z Katowic płk Zygmunt Baranowski niebawem został znaleziony martwy za biurkiem po jak to określone zostało w dokumentach rozległym zawale, a jego ciało nigdy nie zostało wydane rodzinie. Po latach okaże się, że płk. Z.Baranowski nigdy nie był leczony na schorzenia mogące spowodować natychmiastowy rozległy zawał. Na szczęście zachowały się jego akta osobowe.

Jednak zasadnicze działania w związku ze sprawą śmierci ks. J.Popiełuszki prowadzone były przez MSW w ramach trzech spraw operacyjnych „ROBOT”, „TERESA”, „TRAWA”. Ich zasadniczym celem było jak określono to w jednym z dokumentów źródłowych „ochrona interesu resortu spraw wewnętrznych” a interesem tym było oczywiście utrwalenie scenariusza toruńskiego i uniemożliwienie przedostania się do opinii publicznej jakichkolwiek informacji mogących rzucić światło prawdy na rzeczywista rolę resortu w działaniach, które doprowadziły do śmierci księdza. Formalnie prowadzenie tych spraw przejął Zarząd Ochrony Funkcjonariuszy MSW czyli nowopowstała wewnętrzna komórka w MSW mająca uprawnienia kontrolne wobec funkcjonariuszy i kierowana przez ściągniętego przez Kiszczaka ze służb wojskowych płk Sylwestra Gołębiewskiego – jednego z najbardziej jego zaufanych ludzi. Czasokres prowadzenia tych spraw to listopad 1984 -kwiecień 1990, W realizację wspomnianych spraw zaangażowanych było kilka pionów MSW. Poza realizującym sprawy bezpośrednio Zarządem Ochrony Funkcjonariuszy działania prowadziły także Biuro Techniki, Biuro „W”, Biuro Obserwacji, Biuro Śledcze oraz wojewódzkie Urzędy Spraw Wewnętrznych w Łodzi, Rzeszowie, Wrocławiu. Minister MSW – gen. Cz. Kiszczak zalecił stosowanie w ramach spraw TERESA, TRAWA i ROBOT „wszelkich możliwych środków i metod operacyjnych”. Należy podkreślić, że już w samym założeniu kierownictwa MSW wspomniane sprawy rysowały się jako niezwykle kluczowe. Nigdy bowiem resort MSW, nawet wobec działaczy z kierownictwa podziemnej „Solidarności” nie angażował w takim stopniu swojego potencjału. Ale nie tylko to świadczyło o randze tych spraw w resorcie MSW. Wszystkie działania jakie były prowadzone w ramach sprawach TERESA, TRAWA i ROBOT osobiście nadzorował sam szef gen. Cz.Kiszczak osobiście dokonując adnotacji na dokumentach i sugerując dalsze kierunki działań operacyjnych. Po co MSW po prawomocnym procesie sprawców mordu ks. J.Popiełuszki prowadziło tak szerokie działania i to osobiście nadzorowane przez samego Ministra?

W języku MSW zasadniczym celem wspomnianych spraw była „operacyjna ochrona interesu resortu spraw wewnętrznych przed wrogimi działaniami skazanych w procesie i ich rodzin”. Przekładając to na język bardziej zrozumiały chodzio o zagrożenia związane z możliwością nagłośnienia rzeczywistego przebiegu zdarzeń które doprowadziły do śmierci księdza i dokonaną przez MSW Manipulacją śledztwem i procesem sądu w Toruniu.

Kiszczak miał świadomości tego, że wersja zdarzeń dot. uprowadzenia księdza, jego zabójstwa i sprawców tego zabójstwa, jaka została utrwalona w wyniku procesu toruńskiego jest fikcją i wcale nie jest pewne czy uda się ten scenariusz utrzymać przed opinia publiczną. Jeszcze większe obawy miał szef MSW wobec dziennikarzy zachodnich akredytowanych w Polsce, których opinie i doniesienia prasowe w zasadniczej mierze kształtowały obraz Polski na arenie międzynarodowej. Kiszczak wielokrotnie stawiał problem przekazania informacji przez skazanych bądź ich rodziny właśnie dziennikarzom zachodnim. Problem ściśle kontrolowanych mediów krajów był bowiem bez znaczenia, tutaj była możliwość bezpośredniej ingerencji, inaczej było zaś w przypdku źródeł informacji przedstawicieli zachodniej prasy.

Wróćmy jednak do kontroli operacyjnej skazanych w procesie toruńskim i ich rodzin, jakiej dokonano w ramach spraw TERESA TRAWA i ROBOT. Kluczowe działania podejmowane były wobec płk A.Pieturuszki i kpt. G.Piotrowskiego. Kierownictw MSW wiedziało, ze największe zagrożenie może wiązać się z postawą płk A.Pietruszki i jego rodziny, nie akceptujących roli jaka Kiszczak wyznaczył mu w śledztwie i na procesie toruńskim. Resort cały czas sprawował opiekę nad przebywającym w więzieniu na Rakowiecekiej a następnie w ZK w Barczewie płk A.Pietruszką. Początkowo usiłowano wpłynąć na postawę płk A.Pietruszki poprze jego żonę Różę Pietruszka oferując jej pomoc finansową MSW i syna – proponując mu kolei wyjazd do Szwajcarii. Propozycje te nie zostały przyjęte przez Pietruszków. Gdy ludzie Kiszczaka uzyskali poszlaki wskazujące, ze rodzina płk. A.Pietruszki może być w posiadaniu ważnych kompromitujących resort dokumentów dotyczących sprawy ks.Jerzego nie zawahano się nawet dokonać włamania i przetrząśnięcia mieszkania A.Pietruszków. Podsłuch, kontrola korespondencji, ograniczenie kontaktów z rodziną, wywieranie presji psychicznej na Pietruszkę i jego żonę, zwolnienie Jarosława Pietruszki z MSW to tylko niektóre elementy z bogatego wachlarza działań wobec Pietruszków. MSW chciało mieć wyprzedzające informacje odnośnie planowanych przez Pietruszków prób nagłośnienia sprawy ks.J.Popiełuszki, rewizji wyroku toruńskiego i wznowienia procesu. W ten sposób Kiszczak wiedział o wysyłanych przez żonę pułkownika -Róże Pietruszka pismach do Prokuratury Generalnej, Rzecznika Praw Obywatelskich Ewy Łętowskiej czy próbach dotarcia w marcu 1989r. do uczestników obrad „okrągłego stołu” i prof. Adama Strzembosza. MSW kontrolowało również kontakty R.Pietruszka z szefem powstałej we wrześniu 1989r. Nadzwyczajnej Sejmowej Komisji do Zbadania Działalności MSW – posłem Janem Rokitą chcąc wiedzieć, czy wspomniana komisja może zająć się sprawą rzeczywistej roli resortu w sprawie ks.J.Popiełuszki.

O ile podejmowane przez MSW działania wobec płk A.Pietruszki cechuje destrukcja o tyle działania wobec skazanego kpt. G.Piotrowskiego są bardziej elastyczne, zmierzające do odpowiedniego ukształtowania zachowania Piotrowskiego i jego rodziny, zachowania określanego jako „zgodne z interesem resortu spraw wewnętrznych”. Początkowo skazany w Toruniu G.Piotrowski traktował swój pobyt w więzieniu jako tymczasowy, nadal głęboko wierząc w „opiekę”Resortu, z którym się nadal identyfikował. Nieprzypadkowy był również gryps Piotrowskiego do Pietruszki w więzieniu na Rakowieckiej „Jak długo zamierza Pan tu siedzieć”.

Problem kpt. Piotrowskiego zaczął się dopiero w następnych latach, gdy złożona wcześniej Piotrowskiemu przez Kiszczaka obietnica wyjścia z więzienia zaczęła się w przekonaniu Piotrowskiego oddalać. W końcu 1988r. w trakcie prowadzonej inwigilacji, MSW uzyskało informacje, że kpt. G.Piotrowski miał przygotować w więzieniu kilka dokumentów dotyczących sprawy ks. J.Popiełuszki i roli w sprawie kierownictwa MSW, które miał zdeponować u osób trzecich za pośrednictwem swojej żony – Janiny Pietrzak. MSW zdecydowało się wówczas na podjęcie z G.Piotrowskim specyficznego dialogu operacyjnego za pośrednictwem jego żony. Kiszczakowi chodziło o wysondowanie przede wszystkim tego jak zamierza dalej zachowywać się G. Piotrowski, jak mógłby się zachowywać po ewentualnym wyjściu na wolność oraz jakiej ewentualnie pomocy spodziewa się od MSW. W takcie prowadzenia wspomnianego dialogu operacyjnego.

MSW z jednej strony usiłowało wpłynąć na jego w taki sposób aby „nie wracać do spraw minionych”, z drugiej zaś strony w pełni kontrolowało jego plany i zamierzenia w zmieniającej się sytuacji politycznej. Gen. Kiszczak liczył, że kształtując postawę Piotrowskiego wpłynie on również na postawę dwóch pozostałych skazanych czyli W.Chmielewskiego i L.Pękali dla których Piotrowski nadal był autorytetem. Elastyczność tych działań była uzależniona od aktualnej sytuacji. Wystarczy wspomnieć, że MSW jednym razem oferowało pomoc w uzyskaniu paszportu dla żony Piotrowskiego, z drugiej zaś strony straszyło ją konsekwencjami ujawnienia tajemnicy państwowej przez nią lub jej męża, w sytuacji gdyby ujawnione zostały nowe informacje lub dokumenty odnośnie sprawy ks. J.Popiełuszki. Gama działań wobec płk Pietruszki i kpt. Piotrowskiego była szeroka.

Omówione działania MSW to tylko niektóre z nich. Resort MSW podejmował także działania wobec pozostałych skazanych w procesie toruńskim, czyli L.Pękali i W.Chmielewskiego, nad którymi roztoczono skrupulatnie „opiekę” nawet wówczas gdy opuścili więzienie i trafili na wolność. Kontrola MSW nie ograniczała się jedynie do skazanych w Toruniu funkcjonariuszy MSW i ich rodzin, ale objęła wszystkich którzy mieli bądź mogli mieć jakikolwiek związek ze sprawą ks. J. Popiełuszki. Krąg tych ludzi obejmował m.in. adwokatów – oskarżycieli posiłkowych na procesie czyli E.Wendego, J.Olszewskiego, A.Grabińskiego i J.Piesiewicza. szczegóną „opieką” otoczono mecenasa Grabińskiego, który już w trakcie procesu toruńskiego zapowiedział złożenie apelacji. Pewne poszlaki wskazują, że morderstwo tłumaczki literatury angielskiej Anny Grabińskiej w Warszawie na Sakiej Kempie jakiego dokonali nieznani sprawcy mogło mieć związek z działaniami resortu właśnie wobec mecenasa A.Garbińskiego i jego rodziny.

Interesowano się również rodziną i bliskimi znajomymi księdza. Z kierowcą księdza Waldemarem Chrostowskim zawarto w dniu 31 sierpnia 2007r. [ugoda pomiędzy pomiędzy mecenasem E.Wende reprezentującym W.Chrostowskiego a Skarbem Państwa reprezentowanym przez MSW] ugodę, co nigdy nie było praktykowane w MSW. W świetle cytowanej ugody MSW wypłaciło W.Chrostowskiemu niebotyczną jak na owe czasy sumę 1 650 000 zł za straty materialne i w ramach jednorazowego odszkodowania, zamykając drogę do ewentualnych roszczeń w przyszłości, jak zostało to zaznaczone w tekście ugody. Kuriozalne jest to, że nawet gdyby MSW chciało naprawiać szkody, to w pierwszej kolejności tego typu ugodę powinno zawrzeć z rodziną ks. Jerzego pogrążoną na zawsze w bólu i cierpieniu po starcie ukochanego syna. Tymczasem propozycja rzekomego naprawienia szkód fizycznych i moralnych została wystosowana jedynie wobec kierowcy księdza. Ocena takiego postępowania MSW może być tylko jedna, otóż zawarta pomiędzy Chrostowskim a MSW ugoda nie była ona forma zadośćuczynienia, ale nagrodą za milczenie w sprawie księdza. Zacieranie śladów przez ekipę gen. Kiszczaka trwało do ostatnich dni jego pobytu w MSW, czyli do lipca 1990r.

Gdy w 1990r. prokurator Witkowski wraz z innymi prokuratorami podjął śledztwo dotyczące istnienia związku przestępczego w strukturach MSW pojawiła się realna szansa na wyjśnienie sprawy morderstwa księdza i roli w tym kierownictwa MSW. Jednak jego odsunięcie od sprawy zachamowało dalsze postępy w sprawie. Istniejący wówczas klimat polityczny i obowiązująca filozofia „grubej kreski” utopiły proceduralnie to śledztwo podobnie jak wiele innych, w których przedmiotem były czyny przestępcze mające związek z działaniami resortu spraw wewnętrznych.

Gdy w 1999 zaczęto organizować IPN ponownie pojawiły się szanse powrotu do sprawy ks. Jerzego. Jeszcze bardziej stało sie to realne gdy w 2001 r. sprawę podjęli prokuratorzy Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni w Lubelskim Oddziale IPN. Wszystko wskazywało, że tym razem sprawa zostanie doprowadzona do końca, zwłaszcza, ze merytoryczny nadzór nad nim sprawował prokurator A.Witkowski. Jednak i tym razem podobnie jak w 1991r. gdy ustalono szereg niezwykle istotnych faktów i rozważane było przedstawienie zarzutów Gen. Cz. Kiszczakowi A.Witkowski został odsunięty a sprawę przekazano prokuratorom IPN z Katowic a następnie prokuratorom IPN w Warszawie. Nic nie wskazuje, że i tym razem uda się sprawę śmierci księdza wyjaśnić do końca. Czy i tym razem prawda przegra, a śledztwo utonie w proceduralnych zaułkach?

Bez tej prawdy nie będziemy mogli jednak zrozumieć istoty komunistycznego systemu, jego brutalności, zakłamania i deptania godności człowieka, a więc tak naprawdę nie będziemy mogli poznać tragicznej historii Polski doby komunizmu. Wreszcie tylko poprzez prawdę możemy oddać hołd człowiekowi który swoje życie poświęcił głosząc ją i za nią ginąc.

* Tekst opublikowany w dzienniku „Polska the Times”, 19.10.2008. Dr Leszek Pietrzak w latach 2003-2004 był jednym z członków zespołu kierowanego przez Prokuratora Andrzeja Witkowskiego.

http://wpolityce.pl

Odpowiedzi: 73 to “27 lat po porwaniu ks. Jerzego Popiełuszki wciąż nie znamy prawdy o okolicznościach jego męczeńskiej śmierci”

  1. Dzięcioł powiedział/a

    Jak widać sprawa ta nie została do końca wyjaśnione, tym bardziej więc proces beatyfikacyjny powinien być również wstrzymany. Dlaczego taki pośpiech w beatyfikacji? Może dlatego, że kościół posoborowy cierpi na brak autentycznych kandydatów na ołtarze?

  2. Kronikarz powiedział/a

    PO – IPN – Historia – MEN – Panstwo – Cena… Powstanie Warszawskie

  3. Marucha powiedział/a

    Re 1:
    Być może sprawa nigdy się nie wyjaśni. Wiemy jednak, że:
    1. Ks. Jerzy umarł śmiercią męczeńską.
    2. Umarł za wiarę i prawdę.
    To powinno wystarczyć.

  4. hustla powiedział/a

    Ksiedza jerzego zamordowano 20 lat temu i nie znamy prawdy .tak jak i teraz zamordowano lidera opozycji pana Andrzeja Leppera i juz ucichlo. A gdzie winni tych zbrodni.i wielu innych jeszcze,

  5. wet3 powiedział/a

    Moze kiedys sie dowiemy. Z pewnoscia nie dowiemy sie nic tak dlugo, jak dlugo bedzie trwala PRL-bis – rozowa, jewropejsata coruchna PRL.

  6. Marucha powiedział/a

    Re 4:
    To prawda. Media natychmiast, jakby sterowane przez jakiegoś Głównego Srula, wyciszyły sprawę Andrzeja Leppera.
    A saga o Barbarze Blidzie wciąż się ciągnie…

  7. ryziel powiedział/a

    Pamiętajcie kto rozdaje karty -Michnik

  8. Brus_Zły_Lis powiedział/a

    no a palikociarz ma w swoich szeregach buca u którego w gazecie pisywał zabójca Popiełuszki
    http://czerwonykiel.blogspot.com/2011/10/wybrancy-zielonego-narodu-cz-2.html

  9. Józef Bizoń powiedział/a

    I męczeńska śmierć. ks. Jerzego Popiełuszki też została cynicznie wykorzystana.

    Z http://jozefbizon.wordpress.com/kor-batory-inni/

    „10 października 2009 r. [sobota – szabat].
    .
    Prezydent podpisał Traktat z Lizbony
    http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wiadomosci/art,900,prezydent-podpisal-traktat-z-lizbony.html
    .
    Czytamy tam m.in.:
    „Uroczystość podpisania Traktatu z Lizbony odbyła się w południe w Sali Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego.„
    .
    Wcześniej prezydent Lech Kaczyński powitał w Pałacu Prezydenckim szefa Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso Lech Kaczyński odbył krótką rozmowę z Jose Manuelem Barosso. Prezydent jeszcze przed złożeniem podpisu pod ratyfikacją wygłosił przemówienie. Wystąpienie Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka. Wystąpienie Premiera Szwecji Fredrika Reinfeldta. Wystąpienie Przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela Barroso. Wystąpienie Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska.”
    Galeria zdjęć [17 zdjęć] z ratyfikacji Traktatu z Lizbony pod adresem
    http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-galerii/rok-2009/galeria,261.html

    1. http://jozefbizon.files.wordpress.com/2011/06/nr1_7_17_traktat_10_10_2009_opis_850px.jpg

    2. http://jozefbizon.files.wordpress.com/2011/06/nr2_9_17_traktat_10_10_2009_opis_850px.jpg

    3. http://jozefbizon.files.wordpress.com/2011/06/nr3_16_17_traktat_10_10_2009_opis_850px.jpg

    ================================================
    9 dni później chyba ku ironii i zatuszowania nastrojów po 10.10.2009.
    .
    19 października 2009 [poniedziałek].
    .
    Order Orła Białego dla Księdza Jerzego Popiełuszki
    http://www.prezydent.pl/aktualnosci/ordery-i-odznaczenia/art,715,order-orla-bialego-dla-ksiedza-jerzego-popieluszki.html
    .
    Pierwsza Dama na mszy w rocznicę śmierci ks. Jerzego
    http://www.prezydent.pl/kronika-wydarzen/rok-2009/art,313,pierwsza-dama-na-mszy-w-rocznice-smierci-ks-jerzego.html
    .
    Przemówienie prezydenta podczas mszy za ks. Popiełuszkę
    http://www.prezydent.pl/wypowiedzi-prezydenta/wystapienia/art,683,przemowienie-prezydenta-podczas-mszy-za-ks-popieluszke.html
    .
    „Polakom należy się wyjaśnienie śmierci ks. Jerzego”
    http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wiadomosci/art,931,polakom-nalezy-sie-wyjasnienie-smierci-ks-jerzego.html
    .
    Galeria zdjęć [15 zdjęć] z uroczystości pośmiertnego nadania Orderu Orła Białego dla ks. Jerzego Popiełuszki
    http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-galerii/rok-2009/galeria,269.html
    Niżej kilka zdjęć z tej galerii zdjęć z własnym pod nimi opisem.

    1. http://jozefbizon.files.wordpress.com/2011/06/nr8_10_15_popieluszko_19_10_2009_opis_850px.jpg

    2. http://jozefbizon.files.wordpress.com/2011/08/nr9_13_15_popieluszko_19_10_2009_opis_850px.jpg

    =========================
    Proszę zwrócić uwagę na to, że niektóre podane linki do strony Prezydenta RP prowadzą teraz [po publikacji] do innych treści niż uprzednio prowadziły.

  10. Dzięcioł powiedział/a

    Re 3: Panie Marucha, nie mam zamiaru ranić pańskich uczuć, pewnie jest Pan przywiązany do Tego Błogosławionego. Kilka myśli które mnie nurtują. Nie wiem jaka jest tradycyjna definicja męczeństwa, muszę to sprawdzić. Chodzi mi bardziej o Jego postawę za życia. Mam wrażenie, że był raczej kapłanem rewolucjonistą, walczącym o doczesny dobrobyt, kolejny „ludowy brat”. Nie byłem nigdy na mszach odprawianych przez ks. Jerzego, ale mam wrażenie, że dominował w nich wiec polityczny nie Najświętsza Ofiara? Poza tym, argumenty przytaczane przy beatyfikacji, były raczej rodem z posoborowia. Np. obrońca czy opiekun ludzi pracy – a co to za nowy twór ludzie pracy?, kapelan Solidarności – co to za zasługa? Osobiście wątpię, czy przy tradycyjnym rozumieniu świętości, ks. Jerzy zostałby wyniesiony na ołtarze? Pomijam tu oczywiście męczeństwo, a odnoszę się jedynie do postawy życiowej, w kontekście heroiczności cnót głoszonych przez Kościół. Męczeństwo: czy został zabity za głoszenie prawd wiary czy raczej jako przeciwnik polityczny? Jeżeli błądzę w swym myśleniu, pokornie proszę o naprowadzenie na prawidłową drogę. P.S. nie miałbym oczywiście tych rozterek, gdyby nie brak zaufania do posoborowego kościoła.

  11. Józef Bizoń powiedział/a

    Ad. 10
    Nie wiem, nie byłem, mam wrażenie – ale za to pleść to ‚dzięcioł’ może.
    Jezusa Chrystusa ukrzyżowano jako przeciwnika politycznego ówczesnego czasu – słyszał coś „Dzięcioł” o tym?
    A sprzeciw wobec komunizmu – otwartego wroga chrześcijaństwa, a upominanie się o godność człowieka – w tym o godność ludzi pracy, to wiecowanie?
    Czy ‚Dzięciołowi’ czasami nie zaszkodził IV Departament MSW?

  12. Marucha powiedział/a

    Re 10:
    Żadna sensowna dyskusja nie rani moich uczuć.
    Nie mogę się wypowiadać na temat duchowości ks. Jerzego, czy przeważała w niej Najświętsza Ofiara, czy misja społeczna. Być może jedno nie wykluczało drugiego? Bo niby dlaczego musiało?
    Faktem jest jednak, że obecnie nie widzę tak niezłomnych księży – wiedzących, iż ryzykują życiem.

  13. aga powiedział/a

    Mamy dzisiaj księdza Natanka : Kaplana Bożego i człowieka Prawdy.Bronmy go,skoro nie obronilismy ks. Popiełuszki.!!!

    Jakże on ryzykuje takimi kazaniami:

    http://www.swiadectwanawroconych.pl/kazania/78-kazanie-ks-piotra-natank/1387-kazanie-ks-piotra-natanka-16102011.html

  14. Miroslaw Berbard D powiedział/a

    ad 13. Nie porównujmy ksiedza Natana do ksiedza Popieuszki. Dni ks. Natanka jako ksiedza sa policzone. Wystarczy mi ze rozmawia on z jakas Pania ktora rozmawia z (now wlsanie z kim). Cala ta pustelnia itd. Może i ksiadz Natanek ma dobre intencje ale wystarczyło mi kazanie w którym twierdził ze swięty medalik Maksymiliana Kolbe jest masonsko szatanski:

    ad 1. Historia zna wielu kapłanów ktorzy zostali świetymi bo oddali życie w obronie wiary. Czytanie ze zrozumieniem artykółu da wnisoki dlaczego musiał umrzeć.

  15. Joanna powiedział/a

    Pamiętam jak LK na uroczystosciach z okazji obchodów tej męczeńskiej śmierci powiedział, że być może nigdy się dowiemy o tym prawdy. A blachę z Oświęcimia znaleziono na następny dzień,.Może tę blachę sami ukradli i sami znależli, bo na nic innego ich nie stać. To taka dla niewierzących sprawiedliwość dziejowa. Być może nigdy się nie dowiemy o okolicznościach śmierci LK, szkoda tylko innych ludzi.

  16. aga powiedział/a

    Tia ,pewnie panie Berbardzie , a masoni to wymysl nawiedzonych głupcow,kościół ma się świetnie,bo pelen jest kaplanów Bozych i ludzi Wiary….

  17. aga powiedział/a

    A przede wszystkim zapomnial pan o czołowym argumencie nowych ubekow,że jest ks. Natanek NIEPOSLUSZNY!!!!

    WIELCY, -NIEPOSŁUSZNI -ŚWIĘCI, -KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO… CZ. 1.
    -ŚWIĘTY -BISKUP -ATANAZY -ALEKSANDRYJSKI…
    I -KSIĄDZ PIOTR -NATANEK Z -GRZECHYŃSKIEJ -PUSTELNI – „ NIEPOKALANÓW”…

    Aby zrozumieć -przewrotność nieskończonych -ataków na -Ks. P. -Natanka, należy przyjrzeć się ich -źródłu nienawiści i celowi, któremu one służą, na tle całej -historiiChrześcijaństwa… Źródłem ich zawsze był i jest… -ojciec kłamstwa, -Książę tego świata i jego -słudzy z -synagogi szatana…Od niepamiętnych czasów, -Chrześcijanie zawsze byli -atakowani tymi samymi, wypróbowanymi metodami… Najpierw -pomawiano ich o -nieczystość i -zachłanność, a -nie mogąc tego dowieść, zarzucano im -nieposłuszeństwo !!! …
    Już -Chrystusowi zarzucano -nieczystość, gdy nie zezwolił na samosąd i ukamienowanie -nierządnicy Magdaleny, która po tym zdarzeniu, nawróciła się i pędząc świątobliwe życie pustelnicy, zostałaŚwiętą… Nawet jeszcze dziś czciciele z -synagogi szatana… (jak np. ostatnio 5.X.2011 r. w USA, zaproszony przez -Ośrodek studencki „ Hilell Jewish Student Center”, na – „katolicki” z nazwy Uniwersytet Georgetown, reżyser filmowy i zdobywca nagrody „Oscara” Michael -Moore, bezczelnie i zupełnie bezkarnie, drwił i szydził sobie z Jezusa buchając śmiechem, że: „ włóczył się ciągle z tymi 12 mężczyznami, no wiecie co to oznacza ??? !!! Zapewnił też gawiedż, że jeszcze specjalnie na Boże Narodzenie nakręci film „ dokumentalny” pt. „ Jezus był gejem” !!!
    oskarżają -Go o najgorszą nieczystość sodomię, tylko dlatego, że do swego wiernego ucznia Jana, o którym Wiedział, że zostanie z Nim i Jego Matką pod krzyżem na Golgocie, do samego końca i że to on zaopiekuje się Jego Matką, aż do Jej ziemskiej śmierci w Efezie, Mówił zawsze z wielkim szacunkiem i wdzięcznością : „ Mój -Uczniu umiłowany”…
    Zachłanność zarzucali Jezusowi równie często, np. gdy przyjął zaproszenie na ucztę bogacza i celnika Zacheusza, gdy wysłuchał prośby -setnika rzymskiego, wroga żydów i uzdrowił umierającego,a gdy te wszystkie plugawe -kłamstwa były już nie do utrzymania, obstawali przy rzekomym nieposłuszeństwie…
    Zarzucali Chrystusowi, nieposłuszeństwo…Bogu, Prawu mojżeszowemu, Prawu rzymskiemu oraz Sanhedrynowi… Specjalizowali się w tym faryzeusze, o których Jezus mówił, że są dziećmi diabła… To oni prześcigali się w publicznym zaskakiwaniu Go, swoimi najchytrzejszymi pytaniami pułapkami, by Go ośmieszyć, poniżyć, zdezawuować i usidlic. Pytali -Go więc np. o to, komu należy płacić podatki, Cezarowi, czy Świątyni jerozolimskiej, licząc, że gdy opowie się za Cezarem, stanie się wrogiem Świątyni i Sanhedrynu, a gdy odwrotnie, będzie wrogiem Cezara i-Rzymu.Każda z tych odpowiedzi skazywała by Chrystusa na… : nienawiść, prześladowanie, -odrzucenie i karę…Nie przewidzieli tylko ci uczeni w Piśmie, że każe im oddać… to co Cezara, -Cezarowi, a co Boskie -Bogu… Pokonani szukali więc innych powodów do kolejnych oskarżeń o tzw. „ nieposłuszeństwo” jak np. że… wbrew ich Prawu… czynił się Bogiem… : Uzdrawiając chorych i wskrzeszając zmarłych, a co najgorsze, że nie bał się czynić tego w Szabat !!!… Oskarżali Go, że w ich święto będąc w drodze pozwalał Uczniom zrywać kłosy na polu by zaspokoili głód, że -„bezprawnie”, bo bez ich zgody, szły za nim tysięczne rzesze ludzkie, które On, znowu „bezprawnie”, bez ich zgody karmił, cudownie rozmnożywszy : 5 chlebów i 2 ryby… i wreszcie, co dla nich najgorsze, że demaskował ich straszną : -obłudę, -pychę, -przewrotność i -faryzeizm !!! …
    Podobnych metod, zawsze wielokrotnie używali potem, aż do dziś, by zniszczyć Jego Kościół i Wyznawców !!! …
    Żaden Święty, czy Męczennik, na przestrzeni całej Historii Kościoła Chrystusowego, nigdy nie uszedł ich atakom !!! …
    Nim rozpoczęli ataki na Ks. Piotra Natanka, ich faryzejscy mistrzowie kłamstwa i przewrotności, atakowali już od samego początku Kościoła, Jego wielu : Proroków, -Mistyków, -Świętych i -Męczenników… By się o tym przekonać, warto zgłębić, choćby tylko kilka życiorysów, Tych największych Świętych, najbardziej zasłużonych dla Kościoła Katolickiego…
    Jednym z pierwszych którego -zaatakowali, pomawiając kolejno o wszystkie, te same zarzuty co wcześniej -JEZUSA, był Św. -ATANAZY Wielki, -Aleksandryjski, -ur. 295 r., -zm. 2.V.373 r.) -pisarz wczesnochrześcijański, -Teolog-apologeta, -Kaznodzieja, -Ojciec i -Doktor Kościoła, -Święty -Kościoła katolickiego i -prawosławnego… Ur. w Aleksandrii 295 r., został w r. 319 Diakonem i Sekretarzem Biskupa Aleksandra i uczestniczył z nim w Soborze powszechnym w Nicei w 325 r., broniąc dzielnie Bóstwa Chrystusa, przeciw herezji potężnych i wpływowych arian… Po śmierci Biskupa Aleksandra wybrany w 328 r. Biskupem Aleksandrii, zasiadał przez 46 lat na tej stolicy, będąc, aż 5 razy wypędzany przez heretyków i ich zwolenników w Rządzie i Kościele, będąc, aż 17 lat na wygnaniu w : Trewirze we Francji, Rzymie, u pustelników egipskich, lub w ukryciu…np. ( 6 lat w cysternie i pół roku w grobowcu ojca) !!! … Nieustraszony -Obrońca -Prawowierności, tak iż słusznie o nim mówiono : – „-Atanazy wbrew całemu światu”, -nie złamany niczym, zawsze pełen pogody ducha, prawdziwy Bojownik Chrystusowy… zwany : ” Ojcem -Prawowierności, oraz -Kolumną -Kościoła i -Lekarzem ran -Jego”… Dopiero tylko ostatnie 7 lat mógł w spokoju rządzić swą diecezją.Jest jednym z 4 Wielkich greckich Ojców i Doktorów Kościoła… Mimo ciągłych prześladowań i walk wypełniających całe życie Wielkiego Biskupa, znalazł on czas na pracę naukową i pozostawił spuściznę literacką : pisma apologetyczne, dogmatyczne, historyczne, egzegetyczne i listy… (Biskup Karol -Radoński,: „ Święci i Błogosławieni Kościoła Katolickiego. Encyklopedia Hagiograficzna”. -Warszawa -Poznań -Lublin [1947 r.], ss. 40-41). Urodził się w -Egipcie w -Aleksandrii, będąc uczonym -Grekiem, władał greką oraz językiem koptyjskim. W młodości żył jak pustelnik na pustyni egipskiej, gdzie spotkał swego późniejszego Mistrza Św. Antoniego Pustelnika. W 319 r. przyjął Diakonat i na Soborze nicejskim w 325 r., był u boku swego Biskupa Św. Aleksandra, biorąc czynny udział w walce przeciw arianom, przyczyniając się do potępienia ich herezji, co spowodowało późniejsze liczne intrygi przeciw niemu i wygnania… Ten Wielki geniusz, przejęty najmocniej najżywszą i niezachwianą Wiarą, całkowicie się dla obrony Prawd świętych ofiarował i w walkach z arianami, przez ponad pół wieku był głównym Przywódcą Katolików i stawał się tym straszniejszym dla nieprzyjaciół, im więcej doświadczał ucisków i prześladowań, co dowodzi nadzwyczajnej mocy ducha… Herezja arian, była bardzo podobna do dzisiejszej, posoborowego modernizmu, „ wolności religijnej”… -Arianie, podobnie jak dziś posoborowi -moderniści, po prostu… nie uznawali Boskości Jezusa !!! … Dziś, posoborowi, moderniści także, zapomnieli, że należy podobać się bardziej Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, niż ludziom i wolą przypodobać się swym wiecznie dialogującym z nimiheretykom, zwanym eufemistycznie tzw: – „ Braćmi starszymi”, lub… – „ odłączonymi”, czy też… „ kościołami siostrzanymi” !!! … To dlatego by się im przypodobać niszczą wszystko co katolickie, od:Ołtarzy, obrazów, krucyfiksów, -Tabernakulów, po Mszę Wszechczasów łacińską, Nabożeństwa, Posty, Sakramenty Św., Kult : Matki Bożej, Świętych, Aniołów i nawet Dogmaty !!! Miejsca usuniętych z -Ołtarzy głównych Tabernakulów, zastawiają swoimi tronami Biskupimi, odbierając w ten sposób Cześć Boską dla siebie !!! … -Nie wierzą już w rzeczywistą obecność Chrystusa w Komunii Św., wiec traktują Ją tylko jak chleb i rozdają bez żadnej czci i szacunku, na stojąco i często do brudnych rąk ludzkich!!!A gdy nad tym ubolewa i demaskuje to zło w swych Kazaniach odważny i świątobliwy Kapłan katolicki Ks. P. Natanek, rzucają się wściekle na niego, szkalując go i pomawiając o zmyślone „winy”, jak 1.700 lat temu, Św. Biskupa Atanazego…
    Mając większość bardzo wpływowych Biskupów w Kościele i na Dworze cesarskim, rozszerzali arianie swą herezję, zupełnie bezkarnie, stopniowo i niezauważalnie, podobnie jak dziś moderniści Vaticanum secundum VAT II… Dlatego, aż tak wielu, być może całkiem tego nieświadomych Cesarzy dało im się zwieść i wykorzystać w walce przeciw… Św. -Atanazemu i jego obronie – „ CREDO WIARY” z Soboru w Nicei z 325 r. o Trójcy Św. w Bogu Jedynemu… ( O -szczegółach można dowiedzieć się z w/w. książki -Bpa K. -Radońskiego, : – „ Święci i Błogosławieni Kościoła Katolickiego. Encyklopedia Hagiograficzna”. -Warszawa -Poznań -Lublin [1947 r.], ss. 40-41). a jeszcze -więcej z Dzieła „ Żywoty Świętych Starego i -Nowego Zakonu” polskiego, o. Jezuity, Świętego, Księdza Piotra Skargi, choć niestety, podobnie jak Św. Atanazy, przemilczanego na śmierć przez modernistyczną cenzurę posoborową Vaticanum II… )
    Gdy już nie mogli przed tronem Cesarza zaprzeczać świętości i prawowierności Bogu, Biskupa Atanazego z Aleksandrii, uciekali się do najpodlejszych, najbardziej nikczemnych konfabulacji, kryminogennych spisków i prowokacji jakich było wiele… Najpierw jak zwykle, oskarżyli Go przed samym Cesarzem o zachłanność, że niby to swemu panu, zboża z Aleksandrii do Carogrodu, rzekomo- „ dla -swych zysków i korzyści zakazywał wysyłać” !Gdy i te kolejne kłamstwo zostało im dowiedzione, -uknuli jeszcze bardziej misternie plecioną intrygę, -pomawiając Świętego -Biskupa Atanazego o najcięższe winy i zbrodnie, a mianowicie o… nieczystość i nawet morderstwo !!! …
    Przypominało to troszkę fałszywe oskarżenia Świętego Męczennika -Ks. Jerzego -Popiełuszki ze stanu wojennego 1981r. w Polsce, gdy komunistyczne mass-media, rozdmuchały „aferę” posiadanej przez niego tzw. „kawalerki”, pokoiku w stolicy rzekomo dla -„ prowadzenia rozwiązłego trybu życia”, do której -Kapitan reżimowej „Służby Bezpieczeństwa”, -matematyk z Łodzi Grzegorz Piotrowski, podrzucił umyślnie ładunki wybuchowe, by Go znowu oskarżyć o rzekomy… – „ terroryzm”… Jeszcze po porwaniu przez „ SB” Ks. Jerzego, Sekretarka, reżimowego Rzecznika Rządu -„ WRON -Wojskowej Rady Narodowego”, ( bez ujawniania którego -Narodu)… rabina Jerzego Urbana vel -Urbacha, Barbara-Sadowska, rozgłaszała publicznie w ich mass-mediach, że niby „anonimowa”-Warszawianka widziała jak ten już porwany Ks. Jerzy: „afiszował się na Saskiej Kępie w swym samochodzie oczywiście z… kobietą -blondynką” !!!
    Tej sztuczki przeciw Św. Atanazemu użyli w 335 r. arianie, gdy z pomocą swego-Biskupa Euzebiusza Nikomedyjskiego, oskarżyli go o nieczystość i gwałt przed Cesarzem Konstansem, (St. synem Cesarza Konstantyna Wielkiego, który dopiero co w 313 r. ogłosił Edykt wyzwalający Chrześcijan), by sprowadzić go przed -Sąd biskupi w Tyrze w 335 r. Poszło by im znowu całkiem gładko, gdyby nie przypadek i brawura jednego z przyjaciół Bp. Atanazego, Tymoteusza… Gdy przed -Sędziami, Biskupami, arianie postawili wynajętą w Tyrze, sowicie opłaconą nierządnicę, która zaczęła skarżyć się, rzewnie szlochając, głośno zawodząc i boleśnie narzekając na gwałciciela Biskupa Atanazego z Aleksandrii, ( którego wcześniej -nigdy nawet nie widziała, bo zdjęć i filmów jak dziś, wtedy jeszcze -nie było…), przyjaciel Biskupa Atanazego, Tymoteusz w brawurowy sposób wystąpił przed zebranymi i śmiele rzekł do płatnej oskarżycielki, podając się za oskarżonego w słowach:„ Kiedy to ja niewiasto, tobie taką zelżywość uczynił ?… Kiedy gościem u ciebie był ?…”, a ona myśląc, że to jest Biskup Atanazy, huknęła… : „ Tyś to uczynił, do domu mego przychodząc jako gość, a uczyniłeś ze mną jako zdrajca ! Proszę o Sprawiedliwość Wielebni Ojcowie !”. To słysząc, trwoga -Biskupa Atanazego w śmiech się obróciła Katolikom, a w wielki zawód i hańbę heretykom, gdy odkrył się ich fałsz tak misternie ułożony…Później padło ich drugie oskarżenie, o połamanie kielichów i zburzenie kościółka w Mareocie, rzekomo przez wysłannika Biskupa Aleksandrii, Atanazego, gdy ujawniło się, że sprawcami byli inni, specjalnie przez nich wynajęci do tego celu… Jednak najcięższym miało być oskarżenie Bpa Atanazego o morderstwo swego ucznia Kleryka Arseniusza, rzekomo dla czarnej magii o którą też Go oskarżyli, a jako „dowód” pokazywali przed Sądem, odrąbaną rękę jakiegoś zmarłego…Wykorzystali bowiem prawdziwą informację, że Arseniusz z powodu swych grzechów i wyrzutów sumienia, rzeczywiście opuścił Biskupa Atanazego i ukrył się na dalekiej pustyni, byli więc pewni, że z braku świadka ten spisek im się uda… Ale i to oskarżenie padło, gdy Arseniusz dowiedziawszy się o Sądzie w Tyrze, przybył tam niezwłocznie, by świadczyć o niewinności Świętego Biskupa… Nie na wiele się to jednak zdało, gdy przed śmiertelnymi zamachami z rąk arian, nie chroniony przez nikogo z wyjątkiem zacnego Archelausa, Biskup Atanazy, musiał się ratować ucieczką z Trewiru i ukryciem jak banita, co natychmiast ogłoszono jako zaoczne przyznanie się do wszystkich win i wyrok skazujący Go na długie więzienie i wysoką nagrodę za schwytanie !!! …Nie liczyły się więc żadne fakty, dowody i świadkowie…
    Można więc śmiało powiedzieć, że Był wielce NIEPOSŁUSZNYM, podobnie jak dziś Ks. P. Natanek, ale… NIE… -Bogu w Trójcy Św. Jedynemu, a tylko zbłąkanym przez heretyków i zdemoralizowanym do cna złym Biskupom !.
    Św. Biskup Atanazy, mimo że został uznany Ojcem Kościoła i Doktorem Kościoła Katolickiego, jest dziś właśnie dlatego tak bardzo pomijany i przemilczany, pogardzany i znienawidzony przez modernistów Vaticanum II, bo zawsze jasno głosił, że : „ Wiara ma wymiar pozaziemski… Dogmaty są niezmienne na zawsze i niezmiennie spójne… Każda, nawet drobna ich zmiana powoduje cały logiczny łańcuch następstw zmieniających w efekcie wszystko…” !!!
    A tego się właśnie dopuścili : moderniści, teozofowie i inni nauczyciele błędnych doktryn, którzy za naszych dni wysunęli się na czoło Soboru Watykańskiego II (1962-65 r.) i przez wiele lat później, aż do dziś, zapominając, że… tylko Kościół Katolicki jest jednolity w nauczaniu i głosi jednolitą, pochodzącą od Jezusa Chrystusa Prawdziwą Naukę i to od ponad 1.900 lat !!! To dlatego moderniści Vaticanum II, całkowicie odrzucili i skazali na zapomnienie Nauki wszystkich Świętych Ojców i Doktorów Kościoła ( Św. Augustyna, Św. Hieronima, Św. Atanazego, Św. Tomasza z Akwinu) i wielu innych Świętych Mistyków, tworząc swoje własne, nowe, błędne i heretyckie nauki, nazwane : „ Magisterium Soboru Watykańskiego II ”, lub potocznie tzw. : „ Nową Ewangelizacją” !!! … Jak nigdy nie można połączyć : wody z ogniem, światła z ciemnością, żaru z zimnem, grzechu i herezji ze Świętością, tak samo Nauki Świętych Doktorów Kościoła w żaden sposób nie da się połączyć z herezją Soboru Watykańskiego II, choćby niewiadomo jak bardzo przekonywano nas, że zachowana została ciągłość : Tradycji i Magisterium Kościoła Katolickiego !!!…To przecież największe kłamstwo XXI wieku !!! …
    Wystarczy tylko kilka myśli z Nauki Św. Biskupa Atanazego, Doktora Kościoła, aby to najprościej udowodnić… Pomijając te Nauki dotyczące Wartości które pomniejszył Sobór Watykański II, a moderniści posoborowi, pozamieniali i pousuwali jak np. : świętych obrazów z kościołów, Krzyży z Ołtarzy, Ołtarzy zastąpionych stołami, Mszy Św. Ofiary zamienionej na biesiadę, ucztę, Kult Świętych relikwii, zdegradowany do kultu świętych kości, i wielu jeszcze innych, by podać tylko kilka wątków, n/t. tych spraw dziś najbardziej jeszcze i rażących, do których jeszcze nie przywykliśmy…
    Oto co w swej -Nauce głosi Św. Bp. Atanazy o … -Biskupach, Pasterzach Kościoła…
    Otóż w Nauce 9-ej, ( In Epist. Orientalium ad Felicem Papam, Consil. -Tom1.)
    : „ O Władzy, mocy i zwierzchności Biskupa Rzymskiego”,
    : „ Uciekamy się do-Stolicy waszej jako do Matki, chcąc się piersiami jej karmić… (…). Prawo kościelne każe, aby w sprawach wielkich nic się bez Biskupa rzymskiego nie stanowiło… (…). Dlatego Was i Przodków Waszych Apostolskich mężów, Pan Bóg na wysokim stopniu postawił i wszystkie Wam Kościoły zlecił abyście nam pomocni byli i nas broniąc jako ci, którym Sądy wszystkich Biskupów zlecone są, od -nieprzyjaciół naszych nas wybawili… (…). Tyś -Biskupie rzymski jest-heretyków gubiciel, Książę, Doktor, i Głowa Prawowiernej Nauki i Wiary Niepokalanej… Ci co do heretyków : przystali, już nie Chrześcijanie, bo Chrystusowej Wiary odstąpili, Chrystusa pomiatając… Bierze ANTYCHRYSTA, kto będąc Biskupem i Starszym Kościoła, wpadł w ową… BRZYDKOŚĆ SPUSTOSZENIA, od Danielprzepowiedzianą…”.
    Jak odnieść to do spotkania między religijnego we Włoszech w Asyżu 27.X.1986 r. gdzie wszyscy heretycy z całego świata, aż 13 niechrześcijańskich wierzeń, wspólnie z Chrześcijanami modlili się w katolickich kościołach, a w kościele p.w. Św. Piotra, nawet pozwolono buddystom, ustawić posąg ich bóstwa -buddy, na samym…Ołtarzu, na…-Tabernakulum Pana naszego Jezusa Chrystusa, aby doń wznosić swe pogańskie rytuały i obrzędy !!! …
    Co na t/t powiedziałby Ojciec i Doktor Kościoła, Biskup Aleksandrii Św.Atanazy, dziś zakazany, ocenzurowany ??? !!!… Czy owi dzisiejsi Starsi Kościoła, mieniący się Arcypasterzami, Kardynałami, są nam nadal : -pomocni, -bronią nas i -wybawiają od nieprzyjaciół, heretyków -ChrystusowejWiary ??? !!! … Czy obecni -Biskupi, -Książęta -Kościoła są jeszcze nadal -Głowami Prawowiernej -Nauki i -Wiary Niepokalanej ??? !!! … Czy uznając wrogów naszej -Wiary : -heretyków, -protestantów, którzy dobrowolnie odstąpili od Chrystusowej Wiary, Chrystusem pomiatając, oraz podobnym im : -żydów i -pogan, nie wpadli w ową… -BRZYDKOŚĆ SPUSTOSZENIA, od Proroka Daniela przepowiedzianą ??? Kogo więc należy słuchać i czyje Nauki przyjmować, obecnych, zagubionych w Wierze Chrystusowej Pasterzy, którzy od niej odstąpili, na rzecz -między religijnych -herezji i -pogańskiego – „ekumenizmu”, których ich nowe nauki, spustoszyły Kościół katolicki z Wiernych, czy też sprawdzonych i wypróbowanych w bojach o czystość Świętej Wiary, -Doktorów i -Ojców Kościoła jak Św. Bp.Atanazy, którego Nauki strzegły, umacniały i broniły Kościół katolicki przez XX stuleci ???.
    Na te tak bardzo trudne pytania, sami musimy sobie odpowiedzieć i jest to tym trudniejsze, im mniej mamy dostępu do tej zdrowej, prawdziwie katolickiej Nauki, sprzed nieszczęsnego, zuchwałego i bluźnierczego Soboru Watykańskiego II… Lecz jak mówi przysłowie, że – „ Bóg i ze zła, -Dobro potrafi wywieść…”, tak rzeczywiście z pomocą przychodzą nam sami odstępcy, skrzętnie ukryci w posoborowym Kościele, gdy dobrowolnie, publicznie, deklarują heretyckie poglądy…Gdy wahamy się, za kim iść, kogo słuchać, komu wierzyć, sam Chrystus radzi nam, że „ po owocach ich poznacie…”.
    I rzeczywiście, jakże nie poznać kim jest Arcybiskup Wiednia, Prymas Austrii, Krzysztof Schonborn, który na – „ Światowe Dni Młodzieży” z Papieżem Benedyktem XVI w Hiszpanii w Madrycie 16-19.VIII.2011 r. przygotował – „ Katechizm dla młodych -YOUCAT”, ze wstępem Papieża w 9 językach świata w wielomilionowym nakładzie, który jest antykatolicki, protestancki i pogański !!! … Gdy wszyscy -Święci zawsze uznawali i czcili Maryję, Matkę Jezusa, jako Matkę Boga, Niepokalanie Poczętą i Wniebowziętą, Pośredniczkę Łask, Królową Nieba, -Ziemi, -Świętych, -Męczenników i -Aniołów, -Współodkupicielkę, to -
    modernista Kardynał C. Schonborn, Prymas Austrii i Arcybiskup Wiednia w swym Katechiżmie dla młodzieży w 149 pytaniu : „ Czy należy modlić się do Maryji ?.., zapewnia nas, że ” NIE” !!! … Uzasadnił to tym, że Maryja była wg niego… : „tylko stworzeniem takim jak my”, Matką, więc należy się jej tylko szacunek jak do Rodziców, „ Czcij Ojca swego i Matkę swoją” !!! …W ten sprytny i pokrętny sposób chce, by nie czcić nawet samego Boga, bo przecież wołamy… :- „ -Ojcze Nasz, Abba Ojcze…”, więc też wystarczyłby może tylko sam szacunek jak do Rodzica, Ojca… : „ Czcij -Ojca swego i Matkę swoją” ??? !!! …
    Ale wtedy kto będzie naszym -Bogiem ??? !!! … -Lucyfer z hasłem : „ Non serviam -nie będę służył !!!”. ??? !!! … Jeśli-Maryja byłaby… : „ tylko zwykłym stworzeniem jak my”, to czemu nikt z nas, żadna inna nasza matka, nie mogą być Wniebowzięci !!! … Kardynał K. Schonborn podważył w ten sposób, Dogmat o Wniebowzięciu Najśw, Maryji Panny oraz Prawdę Wiary o :Czyśćcu, Niebie i Piekle !!! Dogmat Kościoła katolickiego, ogłoszony w 1950 r., przez Papieża Piusa XII w Konstytucji apostolskiej „ Munificentissimus Deus -Najszczodrobliwszy Bóg”, stwierdza, że po zakończeniu swojego ziemskiego życia -N.M.P Najświętsza Maryja Panna została z ciałem i duszą wzięta do wiecznej Chwały… Prawdę o Czyśćcu zamieszczono w – Trydenckim „ Wyznaniu -Wiary katolickiej” opublikowanym przez Papieża Piusa IV w 1564 r., w rok po zakończeniu Soboru : ” Wierzę niezachwianie, że istnieje Czyściec i że Duszom tam zatrzymanym pomagać może wstawiennictwo Wiernych”… Sformułowanie to zawiera w sobie istotę Nauki Kościoła katolickiego n/t. -Czyśćca, która winna być obowiązująca do dnia dzisiejszego… Czyżby Kardynał o tym nie wiedział, zapomniał !!! ??? …
    Św. Bp Atanazy nauczał jasno, prosto i zwięźle – „ Gdyż Ten jest Królem, Panem i Bogiem, Który z Dziewicy się Narodził i Matka też Która Go porodziła… Królową, Panią i Bogarodzicą właśnie i prawdziwie się zowie… To Nowa Ewa, Matka Żywota… Do Ciebie wołamy !!! … Wspomnij na nas -Najświętsza Panno, -Łaski pełna… -Pan z Tobą, -Błogosławiona między niewiastami i -Błogosławiony Owoc żywota Twego, -Jezus… -Przyczyń się za nami o Pani, Królowo iMatko nasza !!! …”.
    Więc czy nie lepiej byłoby, gdyby Kościół Vaticanum II, wrócił do zdrowej i prawdziwej Nauki, która budowała Kościół i chroniła go przed jego wrogami przez XX wieków istnienia, niż eksperymentował przez 50 lat Jego destrukcję ??? !!! … Czy nie lepiej, taniej i prościej byłoby wrócić do sprawdzonych -Nauk Ojców i -Doktorów Kościoła jak Św. -Bp Atanazy, niż wydawać bajońskie sumy na makulaturowej wartości pogańskie i heretyckie – „ Katechizmy” modernistów -Vat II ?… Odpowiedź może być tylko jedna… -NIE !!! … Bo wracając do świętych Nauk Ojców i Doktorów Kościoła Katolickiego jak : Św. ATANAZEGO, -Św.- AUGUSTYNA, -Św. HIERONIMA, Św. TOMASZA z AKWINU, i wielu innych, wyznawcy Soboru watykańskiego II, odkryliby natychmiast z wielką goryczą, że obecny, posoborowy kościół NIE jest już nawet na przysłowiową „jotę” Katolicki !!!… Została z niego już tylko sama nazwa, fasada, kolorowe opakowanie…To z kolei obnażyło by, całkowity brak legitymizacji modernistów do ich uzurpowanej Władzy nad Nim… Byliby zbędni… Musieliby porzucić swoje błędne nauki i nawrócić się, a na to dobrowolnie, nie dadzą nigdy zgody !!! … Wolą : cenzurować, odrzucać, przemilczać i skazywać na śmierć przez zapomnienie, życiodajne Nauki, -Doktryny Wiary i Dogmaty Kościoła Katolickiego, nawet samych Ojców i Doktorów jak Św. Biskupa Atanazego z Aleksandrii… Wolą też prześladować i zaciekle zwalczać szykanami i suspensami wszystkich, którzy z Miłości chrześcijańskiej i z wielkiej troski o Dobro Kościoła nad tym boleją i odważnie demaskują jak Ks. P. Natanek z Pustelni „ Niepokalanów” w -Grzechynii, niż przyznać się, że sami : -pyszni, -butni, -ślepi i -nieposłuszni, przez -zdradę Chrystusa i Jego Kościoła, -ślepych swych Wiernych w wielkie bagno herezji prowadzą !!! …
    Dlatego nie wstydzą się powierzać tworzenia neopogańskich Katechizmów dla Katolickiej młodzieży, modernistom, którzy już wielokrotnie, manifestowali swoją jawną wrogość lub co najmniej ambiwalentność dla Chrystusa jako Boga, oraz samego Papieża, jako Jego Namiestnika, Głowy Kościoła Katolickiego na ziemi… Watykańskim modernistom, nie przeszkadzało wcale, że autor heretyckiego Katechizmu „YouCat”, -Kard. Schonborn, już wcześniej, 19.VI.2011 r. publicznie poparł tzw. „ Inicjatywę Kapłanów” Austrii, „ Wezwanie do nieposłuszeństwa” przeciw… – Papieżowi Benedyktowi XVI, przeciwko Prawu kościelnemu Kanonicznemu i samemu Kościołowi !!! …Tenże -Kardynał, Arcybiskup Wiednia i Prymas Austrii, K. Schonborn, poparł ich bezpodstawne i zamierzone w destrukcję Kościoła katolickiego, żądania jak np… : Święcenia Kapłańskie dla… Kobiet, -Małżeństwa dla… Księży, – „ Liturgii Słowa” i Kazań prowadzonych przez świeckich, zamiast Mszy Świętych, świętokradczych Komunii Św. dla -zdeklarowanych grzeszników: rozwodników, homoseksualistów, aborcjonistów, zwolenników eutanazji, genetyki, -„in vitro”… Dla -Kardynała Schonborna, to wszystko nie stanowi żadnego problemu, bo jak wyznał publicznie przed Telewizją katolicką – „ Gloria -TV”,… : „ Jest ZA… każdego Katolika do występowania za zmianami w Kościele, nawet jeśli on sam nie zawsze może poprzeć te żądania…” ??? !!! … Jakby tego szatańskiego chichotu było mało, Rzecznik Kardynała szyderczo zadrwił, porównując bezczelnie – „Inicjatywę kapłanów” – „ Wezwanie do nieposłuszeństwa”, dążącą do całkowitego i ostatecznego już zrujnowania Kościoła katol. do próśb Katolików o silniejsze „uwzględnienie” (czytaj -uwolnienie ) Rytu Trydenckiego Mszy Św. Wszechczasów i Dogmatu o Maryji, Współ Odkupicielce… oraz zniesienie Nakazu przyjmowania Komunii Świętej do rąk !!! … Czy wobec tak skrajnie antykatolickiego stanowiska Kardynała Schonborna, można go uznać jeszcze za… Katolika ??? !. A jeśli nie, to jaki kościół on reprezentuje ??? !!! … Czy jest on… -POSŁUSZNY swojemu Zwierzchnikowi Papieżowi, i Kościołowi, którego publicznie zgadza się, jawnym : heretykom i schizmatykom bezwzględnie atakować ??? !!! … Czy nie KRUSZY, nie BURZY i nie ROZBIJA on tzw, – „ JEDNOŚĆI” Kościoła, o co zawsze, tak często, łatwo i chętnie, oskarżani są zupełnie niesłusznie Jego prawdziwi, mężni i błogosławieni Obrońcy jak… : Ks. .Piotr Natanek, wszyscy Tradycjonaliści, czy jak w pierwszych wiekach -Chrześcijaństwa -Biskup Aleksandrii, Św. Atanazy ??? !!! Jezus przestrzegał nas, przed nimi, mówiąc że… : „ Łatwiej zobaczą drzazgę w cudzym oku, niż belkę w swoim” !!! … Lub : „ Obłudnicy !!! … Dbacie o czystość zewnętrznej strony naczynia, zupełnie nie dbając o jego wnętrze…”. Itp.
    Jak bardzo powinniśmy dziękować Bogu za Jego tak wielką jeszcze : Cierpliwość, -Łaskę i -Opatrzność, nad tym tak wielce umęczonym, sponiewieranym i zdruzgotanym przez modernistów Kościołem, że… zatrzymał wybór tego 60 letniego wtedy Ojca Dominikanina, Prymasa Austrii, Arcybiskupa Wiednia, -Księcia K. -Schonbornna, ( a na prawdę Marii, Michaela, Hugo, Damiana, Petera, Adalberta, Grafa von Schönbornna…) na Papieża, po śmierci J. P. II w 2005 r., gdy wszystkie światowe, -masońskie mass-media i większość Polityków i kościelnych Hierarchów, tylko jego typowały 3.IV.2005 r. jako tego… „najpoważniejszego” i „najgodniejszego” Kandydata na ten najwyższy Urząd w Kościele… Jak wielkiego szczęścia dostąpił maryjny Papież -J. P. II, który osobiście kreował K. Schonborna w 1980 r. na… : członka Międzynarodowej Komisji Teologicznej, a w 1987 r. na -Sekretarza Komisji ds. -publikacji nowego Katechizmu Kościoła katolickiego przy watykańskiej Kongregacji Doktryny Wiary i w 1991 r. na Biskupa Wiednia, a w 1998 r. na Kardynała oraz Prymasa, -Przewodniczacego -KEA -Konferencji -Episkopatu Austrii, że… nie doczekał już wydanego właśnie przez niego, – „ -YouCat”, -nowego, -sprotentantyzowanego -Katechizmu dla -Katolickiej młodzieży w którym -odradza modlitw do -Maryji, -Matki Bożej, nazwanej w nim – „ tylko stworzeniem takim jak my” !!! …
    Że nie doczekał Raportu, Biskupa pomocniczego Salzburga Andreasa Launa, opublikowanego w katolickim miesięczniku : „ Kirche Heute”, z 23.XII.2005r r., który, aż w kilkudziesięciu punktach ostro piętnuje straszne nadużycia liturgiczne, dokonywane niemal przy każdej Mszy Świętej, a ttolerowane i akceptowane przez większość Biskupów Austrii i samego Prymasa Kardynała K. Schonborna, wielkiego pupila i -„autorytet” J.P.II … By zrozumieć dramat tego Raportu, wystarczy wymienić tylko kilka punktów z setki zarejestrowanych we wszystkich kościołach dawniej katolickiej Austrii… 1. -powszechne udzielanie -Komunii Św. : -buddystom, -protestantom, -niekatolikom, -zdeklarowanym jawnym grzesznikom ( tj. -rozwodnikom, -homoseksualistom, -aborcjonistom, -zwolennikom -etanazji, – „in vitro” itd… ).
    2. -koncelebracje -Mszy św. przez… -świeckich i -protestanckich duchownych… 3. -wspólne odmawianie przez nich -Kanonu i nawet słów -Konsekracji… 4. -czytanie zamiast -Ewangelii Świętej, -świeckich opowieści… 5. -niezwykle częste -Kazania -świeckich w czasie -Mszy Św… 6. -demonstracyjne -nie noszenie przez -Kapłanów -stuły, na znak solidarności z – „pastoralnymi asystentami”…
    7. -zmienianie w -doksologii na końcu modlitwy słów… : – „ Przez naszego Pana…”, na słowa… : – „ przez naszego brata…”…
    8. -udzielanie Komunii przez świeckich w czasie gdy Kapłani – „koncelebransi” wraz z Biskupem siedzą na swych tronach…
    9. -dopuszczanie, by świeccy sami zanurzali Hostię w kielichu z Krwią Świętą…
    10. -świętowanie i celebrowanie przez neo protestanckie wspólnoty w Kościele posoborowym np. -„Neokatechumenat”, -„Odnowa w duchu”, – „Taize”, -„Oaza” itp. bardziej siebie samych, niż Chrystusa umęczonego i Zmartwychwstałego… 11. -używanie w czasie -Konsekracji zwykłego chleba, rozdawanego dzieciom nie będącym jeszcze u 1-ej -Komunii Św…
    12. -szczególne wspieranie przez Arcybiskupa Wiednia, Prymasa Austrii, K. Schonborna, imprez ze Mszami Św. tzw. -„ Jugendkirche – kościoła młodych”, które czynią z Mszy Świętej, koncerty muzyki rockowej z dynamiczną grą świateł… Popis takiej mszalnej dyskoteki, dał Kard. Schonborn już w pół roku po śmierci swego Pryncypała -J.P.II, -13.X.2005 r… (w… rocznicę -Objawień fatimskich…), w Wiedniu, gdy do kościoła p.w. Św. Otmara, wpuścił posoborowe -wspólnoty młodzieży : „ Find-fight-follow”, z -muzyką : „rock” i „pop”, które rzekomo miały „łączyć się z treściami chrześcijańskimi” w ekumenicznym nabożeństwie z hasłem „- i GOD”… Tę fiestę dla ponad 1.500 wrzeszczących i pląsających w szaleńczym zwidzie młodych ludzi, nakręcało 2.000 płyt „CD” z muzyką z generatorów o sile, aż 10.000 Watt…Katolicki nastrój gotyckiej świątyni, zaatakowało i rozbiło 80 bardzo silnych reflektorów o mocy 70.000 W z 44 ruchomymi głowicami i nowoczesną techniką -„LED” !!! …
    Tak oto – „Find-flight-follow”, -ekumeniczna, -protestancko-katolicka młódż, „świętowała” kolejną,-fatimską Rocznicę nawołującą do… – „ Pokuty, Pokuty, Pokuty”, za aprobatą i wielkim wsparciem Prymasa Austrii Kard. -Schonborna, który sam zapragnął być głównym obiektem czci, adoracji i dzikiej, pogańskiej fanfaronady, modląc się przy Ołtarzu w towarzystwie ministrantek i Konsekrując zwykły chleb bułkę !!! … Po tej -wspólnotowej -„mszy”, na której nastroje były wprost jowialne, odbył się wspólny… – „ chillout”, umilany wesołymi, pogawędkami, poczęstunkami i toastami… Od tego czasu, kościoły w Austrii, a szczególnie w Wiedniu, stały się miejscami stałych, nocnych, śpiewno-tanecznych dyskotek młodzieży ekumenicznej – „ Find-Flight-Follow” !!! …
    Ale nie tylko na dyskoteki przeznaczył Książę Kościoła Kard.Schonborn, niedoszły Papież, katolickie świątynie !!! Bardzo chętnie, czynił z nich Domy mody, jak.np. 15.III.2004 r. gdy w Kościele wotywnym w Wiedniu, ufundowanym przez Arcyksięcia Ferdynanda M. Habsburga, jako votum za uratowanie życia, Koncern odzieżowy „ Wella”, zrobił sobie -piknik : „ HeadGames”, wypuszczając na wybieg z Prezbiterium, półnagie, wytatuowane hurysy, czy 13.X.2006 r. ( w kolejną rocznicę Objawień fatimskich…), w Parafii Eisenstandt-Oberberg, gdzie spoczywają szczątki Józefa -Haydna…Zamieniał także Kościoły katolickie w Sale kinowe jak 24.IV.2007 r. w Wiedniu w Parafi. p.w. Św. Floriana, gdzie całą noc, młodzież w śpiworach i na karimatach mogła oglądać sobie 4 filmy, zupełnie areligijne, komercyjne… : „ Komm suber tod”, -„ Zieloną milę”, -„ Ja -Irena i ja…”, – „ Złap mnie jeśli potrafisz”… Projekcję filmów zakończono, również w świątyni, wspólnym…posiłkiem… Ale chyba najbardziej kościoły były poniżone i upodlone, gdy były zamieniane w tzw. -„Galerie sztuki” !!! …Tak było np. 8.IV.2008 r. w-Wiedniu gdy Metropolita, Arcybiskup, Kardynał, Prymas, C. Schonborn, w Katedrze p.w. Św. -Stefana zezwolił na otwarcie -Wystawy pt. : „ -Religia, -Ciało i -Siła…”, -ateisty mal. i rzeźb. Alfreda -Hdrlicka !!! …W obrazie pt. : „ Ukrzyżowanie”, przedstawił on -Chrystusa -bez przepaski na biodrach !!! … A w – „ Ostatniej wieczerzy”, ukazał on Apostołów… kopulujących i masturbujących się w wielkiej orgii !!! … Kardynała -Schonborna nie wzruszały skargi katolickiego serwisu : „ Kreuz,net” i zezwolił by ta blużniercza, anty katolicka profanacja święciła swój lucyferyczny triumf, aż do 10.V.2008 r. i może byłaby nawet dłużej, gdyby nie silne protesty Katolików z USA i całego świata… Obłudny Prymas, twierdził z sarkazmem, że 80 letni ateista Hdrlick, ma prawo przedstawiać ludzi nawet w taki cielesny sposób… Ale nie odpowiedział, czemu Apostołów i w-Katedrze ??? Kościoły były też zamieniane w wielkie Ogrody zoologiczne, gdy co roku w święto Św. Franciszka 4.X. wpuszczano doń, dzieci ze swoją menażerią !!! … Nigdy nie brakowało… : ujadających psów, syczących węży, jazgotliwych ptaków, a nawet rżących kuców, osłów i koni . Kościoły były też bardzo często zamieniane w cyrkowe areny, gdy zezwalano Diakonom, jak np. Willibertowi Pauelusowi, paradować ze sztucznym, czerwonym nochalem po kościele i głosić dzieciom kazania w stroju clowna, który nawet wydał płytę ze swoimi kompozycjami pod wymownym tytułem… : „ W połowie -ułtan, w połowie -Papież” !!! …Czy można więc się dziwić, że po tych wszystkich ekscesach i skandalach liturgicznych, choć w Austrii na 200.000 uczniów, aż 100 .000 to jeszcze „Katolicy”, w jednej ze Szkół stolicy Wiednia, w roku szkolnym 2010/2011 brakło wymaganych Ustawowo tylko 3 uczniów, by przyznać zgodę na Katechezę ??? !!! …Ale Kuria Biskupia Wiednia potrafiła wydać dla 130.000 uczniów, swój międzyreligijny – „Kalendarz uczniowski” na 2011 r. z fragmentami -Biblii i… -Koranu, oraz… spoza-„ chrześcijańskich źródeł” – pogańskich !!! …
    Ale gdy Papież Benedykt XVI, widząc straszny, opłakany stan austriackiego duchowieństwa, przesiąkniętego liberalizmem i modernizmem, podważającego wszystkie katolickie doktryny, karygodnie deformującego Liturgię, nie zachowującego celibatu, prowadzącego Wiernych do wielkiego kryzysu Wiary i coraz częstszych aktów apostazji, ( diecezja Linz miała największą od dziesięcioleci falę odejść Wiernych z Kościoła…), próbował już w lutym 2009 r. ratować ją, przydzielając jej do pomocy, swojego sprawdzonego i wypróbowanego w Wierze, Tradycjonalistę Ks. Dr Gerharda Marii Wagnera, jako Biskupa pomocniczego, nagle rozpętała się niesamowita burza !!! …
    Prymas Schonborn przy pomocy bardzo życzliwych mu mass-mediów, zaatakował samego Papieża, zarzucając mu, że… : „ -Papież nie konsultował z nim polityki kadrowej, wprowadza Prawa z -ciemnogrodu z czasów Inkwizycji, a narzucając Tradycjonalistę… DZIELI KOŚCIÓŁ i prowadzi do otwartego buntu !!! …”.
    Ani słowem nie wspomniał o swoim wielkim NIEPOSŁUSZEŃSWIE wobec swojego Zwierzchnika Papieża Benedykta XVI i kompletnym braku szacunku i wierności Doktrynie Kościoła Katolickiego !!! …
    Dlaczego nikt na całym świecie, nie odważył się nigdy powiedzieć na głos, publicznie, że Kardynał K. Schonborn,Prymas-Austrii, Arcybiskup Wiednia jest… NIEPOSŁUSZNY i… WINNY SUSPENSY, a nawet EKSKOMUNIKI ??? !!! …

    Dla takich Książąt synagogi szatana, jak Prymas Austrii, K. Schonborn, którzy stadnie zawładnęli Kościołem katolickim, już nie tylko-Tradycjonaliści, jak Ksiądz dr. Piotr Natanek, ale nawet sam Papież jest niebezpiecznym wrogiem !!! …
    To dlatego, gdy był 21.IX.2011 r. z 4 dniową wizytą w -Berlinie, przed Pałacem prezydenckim, z pośród 18 Książąt Kościoła, tylko 4 zechciało łaskawie podać Papieżowi rękę na przywitanie choć wszyscy, jak jeden mąż ściskali dłoń Prezydenta…
    Bo dla nich modernistów, wszyscy Wierni Tradycji katolickiej, włącznie z Dr Księdzem Piotrem Natankiem, czy nawet samym Papieżem, są wielkim, palącym wyrzutem sumienia… Jak złodziej złapany na kradzieży, krzyczy : „ łapać złodzieja…”. by odwrócić od siebie uwagę, tak i oni, swoje wielkie -NIEPOSŁUSZEŃSTWO, będą zarzucać, Wiernym i Posłusznym takim jak Ks. P. Natanek, by odwrócić uwagę od siebie…
    Św. Bp Atanazy, który wybrał wierne posłuszeństwo Bogu i wielkie nieposłuszeństwo zdradzieckiemu kościołowi, mężnie stając w Obronie czystości i prawowierności Wiary Chrystusowej, sam przeciw całemu zaczadziałemu herezją światu, przeciw 300 Biskupom, kilku Cesarzom i nawet Papieżowi Liberiuszowi, przyjmując za to niewyobrażalne kary i prześladowania, w końcu Zwyciężył… Swoją małą trzódkę Wiernych zawsze pocieszał, że prześladowania te, są tylko jak mała, ciemna chmura, która kiedyś przeminie i rozbłyśnie, olśniewający wszystkich blask Prawdy, co w końcu, po tylu latach jednak się sprawdziło…
    Tego samego doczeka się,-prześladowany za Obronę czystości i prawowierności Wiary Chrystusowej Ks. P. Natanek…
    Tego samego doczekają się Wierni, prześladowani dziś, Obrońcy Tradycji Apostolskiej, Katolickiej, Chrystusowej…
    O swój los, drżeć, lękać i obawiać się powinni tylko ich dzisiejsi prześladowcy, krnąbrni, butni i pyszni zdrajcy Chrystusa i Jego Kościoła, gdyż jak przestrzegał swoich prześladowców Św. Bp. Atanazy, wszyscy dostaną to na co zasłużyli… I rzeczywiście, wszyscy oni, skończyli jeszcze tu na ziemi, za życia Bp. Atanazego, na jego oczach, bardzo tragicznie…

    —————————————————————-

  18. Paweł Gabriel powiedział/a

    Ad.10
    Pod tym adresem znajdzie Pan treść homilii bł. ks. Jerzego Popiełuszki głoszonych w czasie „Mszy za Ojczyznę”.
    http://ipn.gov.pl/portal/xjp/1075

  19. Easy Rider powiedział/a

    Nie chciałbym być odebrany jako obrońca SB-ków, ale jednocześnie chciałbym przestrzec przed wpadnięciem w kłamliwą, reaganowską retorykę jednostronnego oskarżania komunistycznego „Imperium Zła”. Takowe Imperium być może istnieje, nie ma ono jednak oblicza politycznego ani konkretnej lokalizacji. Policzmy, ile było w Polsce mordów politycznych od tzw. „obalenia komuny”, za tzw. „demokracji” – od W. Pańko do A. Leppera? A przecież cała katastrofa smoleńska to nic innego, jak jeden zbiorowy mord polityczny. Ile ofiar było skutkiem działań „demokratycznego” NATO, po rozpadzie bloku sowieckiego – Jugosławia, Irak, Afganistan, Libia?

    Natomiast co do sprawy J. Popiełuszki – przychylam się do wątpliwości opisanej w wypowiedzi [10] p. Dzięcioła, od siebie jedynie dodam, że sprawa może mieć jeszcze głębsze dno, niż się wydaje. Mam bowiem jakieś niejasne przeczucia, że mgło wówczas chodzić albo o prowokację, albo o mistyfikację na dużą skalę, chociaż jedno nie wyklucza drugiego. Tak czy inaczej – ja nie kupuję historyjki o kandydaturze na świętego człowieka będącego kimś w rodzaju „Che Guevary” w sutannie. Mówienie, że zginął za wiarę – to zwyczajne robienie ludziom wody z mózgu.

  20. wet3 powiedział/a

    @ 19
    Co tu dozo gadac! Juz samo porownanie Ks.Popieluszki do Che Guevary doszczetnie dyskwalifikuje panska wypowiedz.

  21. Miroslaw Bernard D powiedział/a

    ad 19) Nic tylko siąść i płakać. Pewnie był zadeklarowanym komunistą, ukrytym masonem a Ruscy przekazali go amerykanom i tam spokojnie zyje sobie w Arizonie. A wszystko po to żeby zrobic z niego świetego. Na szczęście tego typu opini jest nieweile i są marginalne. Czy przeczytał Pan chociaż jedno kazanie księdza aby porównywac go do zbrodniarza z Kuby. Jak to łatwo niektórym tzw „tradycjonalistą” przychodzi mieszanie kogos z najgorszym błotem i wrzucaniem do rynsztoka.

    ad 16) Może i ksiądz Natanek ma dobre intencje ale niestety sposób w jaki je przekazuje i te objawienia przypominaja trochę historię powstania Kościoła Starokatolickiego Mariawitów.
    Zreszta obecnie współpracującego z KK. „Powstał on na podstawie objawienia Bożego jakie otrzymała Feliksa Kozłowska, imiona zakonne Maria Franciszka, pod koniec XIX wieku na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim.”. Może jest przez kogoś lub coś okłamywany.

  22. Marucha powiedział/a

    Re 19:
    Easy Rider napisał o ks. Jerzym: „ Mówienie, że zginął za wiarę – to zwyczajne robienie ludziom wody z mózgu.
    Na jakiej podstawie Pan tak sądzi?
    Kto komu robi wodę z mózgu i w jakim celu?

  23. Kronikarz powiedział/a

    19/ Easy Rider
    Che Guevara bil sie przeciwko pra-neokonom. Powszchnie wiadomo, ze nie walczyl wcale u boku Brezniewa. Niechze sobie poczytaja i przemysla to ludzie z klapkami na umyslach. Jak mozna krytykowac napad na Irak, na Libie, na Gaze a nie widziec sytuacji narodow latynoamerykanskich°? JPII tepil ksiezy zaangazowanych po stronie ciemiezonych Latynosow. Niechze sie Pan nie boi patrzec na swiat i widziec go takim, jaki on jest. Pojecie „lewica” jest zupelnie czym innym w Polsce i w Boliwii. Kto tego nie widzi czy nie chce widzec, to jego sprawa, ale nie tylko, bo te polityczna slepote palikociarze roznego rodzaju beda wykorzystywac dalej. Coz, pojecia kanonow wiary nie pokrywaja sie z pojeciami geopilityki, czego nie wolno ignorowac.

  24. Kronikarz powiedział/a

    A jak mozna bronic rzady Batisty, skoro nawet Stany Zjednoczone, które na Kubie miały swoje interesy gospodarcze i długo wspierały niepopularny w kraju reżim Batisty, pod koniec lat 50. XX wieku, ze wzgledu na prześladowania przeciwników politycznych i korupcji na kubie skłoniły prezydeta USA Dwighta D. Eisenhowera – delitaknie mowiac i nie mowiac o rozpasanych zbrodniach Batisty – do zawieszenia sprzedaży amerykańskiej broni. Nawet Usa. Wielu Latynosow widzialem w zyciu, bardzo wielu, a nie byli to wcale maksisci, i wiem co od nich o zachowaniu Us u nich. Cos jak w Iraku w stylu bardziej przewrotnym jeszcze.

    …narazam sie pewnie – mnie jednak chodzi tylko o logike w tej sprawie.

  25. Easy Rider powiedział/a

    Ad 22.
    Nie jestem mocny w kwestiach teologicznych, jednak wydawało mi się, że wiara chrześcijańska nakazuje „miłować nieprzyjaciół” i „nadstawiać drugi policzek”, stąd też ktoś, kto będąc kapłanem buntuje ludzi w celu doprowadzenia ich do śmiertelnej konfrontacji z przeciwnikiem, według mnie nie powinien w ogóle pełnić tej funkcji, nie mówiąc o pretendowaniu na świętego. Chyba, że Popiełuszko był elementem celowej polityki sił światowych, zmierzających do wywołania w Polsce konfrontacji zbrojnej z Sowietami, po fiasku mistyfikacji zamachu na JPII, który miał doprowadzić do tego samego celu. Najlepiej do sterowania masami, szczególnie w społeczeństwie tradycyjnym, nadają się przywódcy uważani za „religijnych”, czego przykład mieliśmy później w postaci Rydzyka. Czy jego też ktoś będzie chciał kiedyś wynieść na ołtarze?

    Na tym, aby z Popiełuszki zrobić świętego, zależy zapewne tym samym siłom, mającym swoich eksponentów w Polsce, które wówczas chciały doprowadzić do tej konfrontacji. To może być też jeden z elementów ciągłego podtrzymywania w Polsce nastrojów antykomunistycznych, na fali których (+ JPII i Solidarność) ogłupiono naród tak, że bez sprzeciwu pozwolił pozbyć się majątku narodowego.

    Ad 20, 21, 23 – co do oburzenia na porównanie J. Popiełuszki do Che Guevary – oczywiście nie miałem na myśli podobieństwa ideologii, tylko podobieństwo radykalizmu postaw. Tak to czasem bywa, że stojące na przeciwnych pozycjach strony wykazują duże podobieństwa w metodach działania. Tak jak nie ma różnicy między ubranymi w kominiarki przestępcami i policjantami.

  26. Marucha powiedział/a

    Re 25:
    Proszę się nie gniewać – ale znów pisze Pan nonsensy, najwyraźniej nie znając przesłań ks. Popiełuszki do wiernych.
    Jego mottem było „Zło dobrem zwyciężaj”.
    Nigdy nie nawoływał do żadnych „konfrontacji”, zwłaszcza śmiertelnych.

  27. 166 bojkot TVN powiedział/a

    25/
    Trzeba być młodym wykształconym z dużego miasta żeby wypisywać taaaakie bzdury.
    …. Albo jednym z jego zabójców, przekonanym, ze zamordowanie tego jednego księdza uratuje Polskę przed sowiecką agresją. Zabójcą, który teraz tylko uzasadnia swoją zbrodnię.

  28. Kronikarz powiedział/a

    25/ Easy Rider

    Moze w ostatnim akapicie mowi Pan cos zrozumialego czy cokolwiek logicznego – choc z tym zestawianiem ks. Jerzego Popieluszki i Ernsto Che Guevary, to bym Panu stanowczo odradzal taka analogie. Niech Pan przestudiuje dokladnie ogromna literature polskaj i swiatowa na te tematy – ale, uwaga !

    Popieluszko wystepowal w obronie naszej swietej wiary katolickiej i przez to tez naszej racji bytu a wrecz naszej cywilizacji, wystepowal w obronie ale do nikogo nie strzelal… Ah, nie wiem jak powiedziec, bo coz to takiego zestawiac go z Che, ktory walczyl w sposob zupelnie inny, militarny i terrorystyczny przeciw terroryzmowi panstowemu, to fakt, z pozycji ateistycznej marksistowskiej bolszewickiej aczkolwiek niezydowskiej a nawet antysyjonistycznej.

    Co do pozostalych spraw, to miesza Pan wszystko ze wszystkim, co znaczy, ze lepiej Pan zrobi wycofujac sie na paluszkach z tych roztrzasan i, jesli Pan nie jest jakims macicielem, niechze Pan nic wiecej nie mowi na te tematy zanim nie przestudiuje sobie tych spraw, co zabierze Panu ze dwa lub trzy dobre lata wysilkow.

    Radze tak zrobic, jezeli nie chce Pan mowic glupstw i/lub dostac po glowie – mozna przestudiowac sobie archiwa Gajowki.

  29. Kronikarz powiedział/a

    Marucha

    Moglby Pan przetlumaczyc laskawie wpis #27 wydobywajac z tego jakis sens ?

    Czy dla Pana Gajowego sa zrozumiale wpisy tego Forumowicza ?

    Jesli tak, to czy mozna prosic o podanie don klucza ?

  30. Marucha powiedział/a

    Re 29:
    Też niewiele rozumiem.

  31. 166 bojkot TVN powiedział/a

    Kronikarzu nie musisz niczego rozumieć – to nie było do ciebie. Marucha na szczęście niewiele, ale rozumie.

  32. Easy Rider powiedział/a

    Fragmenty kazań Popiełuszki.

    z 28.02.1982

    Kościół zawsze staje po stronie prawdy. Kościół zawsze staje po stronie ludzi pokrzywdzonych. Dzisiaj Kościół staje po stronie tych, którym odebrano wolność, którym łamie się sumienie. Kościół staje dziś po stronie robotniczej „Solidarności”, po stronie ludzi pracy, którzy niejednokrotnie są stawiani w jednym szeregu z pospolitymi przestępcami.

    Właściwie to jakim prawem przemawiał w imieniu całego Kościoła w Polsce? Dostał takie pełnomocnictwo od episkopatu?

    Chcemy, aby Kościół i społeczeństwo skoncentrowało się na następujących dążeniach:

    1. Uwolnienie internowanych, a do czasu uwolnienia stworzenie im ludzkich warunków. Wiadomo bowiem o wielu nadużyciach, o przetrzymywaniu niektórych internowanych w zimnych pomieszczeniach bez ciepłej odzieży.

    2. Przywrócenie związkom zawodowym, zwłaszcza Związkowi Zawodowemu »Solidarność« zgodnego ze statutem działania; z tym łączy się umożliwienie swobodnego działania Przewodniczącemu i Prezydium Związku. Związek »Solidarność«, broniący praw ludzi pracy, jest konieczny do przywrócenia równowagi życia społecznego…”

    Jeżeli to nie jest agitacja polityczna, to czym jest? Jeżeli było to takie normalne kazanie podczas mszy, to dlaczego takich Popiełuszków nie było dziesiątki, setki w całym kraju?

    Inny przykład – tzw. litania Solidarności w kazaniu z dnia 30 maja 1982.

    Matko w Solidarności nadzieję mających, módl się za nami.
    Matko oszukanych, módl się za nami.
    Matko zdradzonych, módl się za nami.
    Matko w nocy pojmanych, módl się za nami.
    Matko uwięzionych, módl się za nami.
    Matko na mrozie trzymanych, módl się za nami.
    Matko przerażonych, módl się za nami.
    Matko zastrzelonych górników, módl się za nami.
    Matko stoczniowców, módl się za nami.
    Matko przesłuchiwanych, módl się za nami.
    Matko niesłusznie skazanych, módl się za nami.
    Matko robotników, módl się za nami.
    Matko studentów, módl się za nami.
    Matko wytrwałych aktorów, módl się za nami.
    Matko prawdomównych, módl się za nami.
    Matko nieprzekupnych, módl się za nami.
    Matko niezłomnych, módl się za nami.
    Matko osieroconych, módl się za nami.
    Matko bitych w dniu Twojego święta Królowej Polski, módl się za nami.
    Matko poniewieranych za to, że noszą znaczek z Twoim świętym wizerunkiem, módl się za nami.
    Matko pozbawionych pracy, módl się za nami.
    Matko zmuszanych do podpisywania deklaracji niezgodnych z sumieniem, módl się za nami
    Matko dzieci tęskniących za uwięzionymi matkami i ojcami, módl się za nami.
    Matko matek płaczących, módl się za nami.
    Matko ojców zatroskanych, módl się za nami.
    Matko sługi Twojego, uwięzionego Lecha, módl się za nami.
    Matko poniżanych uczonych i pisarzy, módl się za nami.
    Królowo Polski cierpiącej, módl się za nami.
    Królowo Polski niepodległej, módl się za nami.
    Królowo Polski zawsze wiernej, módl się za nami.
    Prosimy Cię, Matko, która jesteś nadzieją milionów, daj nam wszystkim żyć w wolności i prawdzie, w wierności Tobie i Twojemu Synowi.
    Amen.

    Najbardziej wzrusza dzisiaj ten fragment : „Matko sługi Twojego, uwięzionego Lecha”.

    Podburzanie czy buntowanie w wydaniu księdza nie mogło polegać na tym, że powiedziałby wprost: idźcie zabijać czerwonych, niech wiszą na drzewach jak liście. Ono miało charakter subtelny – przez umiejętne mieszanie treści religijnych i politycznych, tak, aby odpowiednio nakręcać spiralę nienawiści, obcą duchowi chrześcijaństwa. Tak nawiasem mówiąc, to czy ktoś sprawdzał, że Popiełuszko był rzeczywiście autorem tych wszystkich swoich kazań, czy tylko je wygłaszał, a redagowali ci sami, którzy napisali homilię innemu „kapelanowi Solidarności”, H. Jankowskiemu (ps. Libella vel Delegat) w sierpniu 1980 r. w Stoczni Gdańskiej? Niestety, jak napisano w siedzibie CIA – Nic nie jest takim, jakim się wydaje (Nothing as it seems).

  33. Kronikarz powiedział/a

    MUSI TA SZELMOWKA JEGO ZGNIDZIONA JAKAS MIEC OSTATNIE SLOWO nawet PO GAJOWYM :

    …lubie zarty, wiec prosze zobaczyc :

    31.
    166 bojkot TVN powiedział/a
    2011-10-21 (piątek) @ 09:13:43
    Kronikarzu nie musisz niczego rozumieć – to nie było do ciebie. Marucha na szczęście niewiele, ale rozumie.

    DOSYC TYCH PARATYCH ;-)

    Jak ta baba pod psychoanaliza o antylopie.

  34. Kronikarz powiedział/a

    Marucha – Aga – Marek S – Peryskop – Anow

    Jakze ta Polska jest nafaszerowana gansterami, zobaczcie – Prosze zobaczyc klotnie SLD-owcow w Pile gdzie jest Kudlaty

    Czy to ten „nasz” Kudlaty, co sie tak mi stawial – szukam w Googlu i prosze tajamnica polichynela :

    Obserwator88 … Eligusz Naszkowski

    Zdaje sie, ze to ta sama szajka, coraz bardziej pikantne, innym razem o nich wiecej teraz :

    W 1981 jesienia, jako prawa reka Walesy na trybunach, po zejsciu mowil tak :

    - „Obserwator 88 – może zaszczekasz mi to prosto w twrarz ? (Cz. 20 Październik 2011, 20:46) – niczym jak do Marka S tutaj
    - „obserwator88 – Co najwyżej możesz być ratlerkiem.Dużo hałasu, i czepianie się nogawki. Ty wiedźmin znasz ten cytat??
    ….Tam gdzie dziś piętrzą się góry, będą kiedyś morza, tam gdzie dziś pełnią się morza, będą kiedyś pustynie. A głupota pozostanie głupotą… A tak poważnie. Piszesz o faszystowskiej hołocie, z którą sam, masz dużo wspólnego. Twój brak szacunku do innych ludzi i poglądów jest tego przykładem. Z twoich postów wynika że jesteś tylko młodym sfrustrowanym gnojkiem, którego odwaga kończy się przed monitorem. Więc dalej sobie szczekaj! 88= hau hau.I już ci raz pisałem,nie trafiłeś z tym hitlerem (Piątek 21 Październik 2011, 03:43)
    * dobre, nie ? a to w odpowiedzi na :
    - witcher : „hau,hau !,ósma litera alfabetu-H,jak Heili i jak Hitler,czyli 88,ukochany układ cyfr wszelkiej maści,faszystowskiej,hołoty !wrrr!!”
    * a jacy oni oblatani w kabale sa
    - „Oj, Kudłaty, Kudłaty… Czwartek, 20 Październik 2011 13:48
    Kiedy 9 października zaraz po godzinie 21. ogłosiliśmy wyniki wyborów parlamentarnych, internauta o nicku ,,Kudłaty” dokonał triumfującego wpisu: Złamanie ciszy wyborczej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20:45 głosowanie w trakcie. Wiadomość przesyłam do Okręgowej Komisji Wyborczej. I przesłał.

    http://www.faktypilskie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=453:czy-naszkowski-znow-by-w-pile&catid=37:polityka&Itemid=29

    Panie Marucha, mocne ma Pan nerwy.

  35. Kronikarz powiedział/a

    32.
    Easy Rider powiedział/a
    2011-10-21 (piątek) @ 09:48:32

    Jak juz Pan chcesz czpiac sie legendarnej postaci Ksiedza Jerzego – ale po co – to czyn madze, bo co to ma btc :

    „Najbardziej wzrusza dzisiaj ten fragment : „Matko sługi Twojego, uwięzionego Lecha”.
    „Podburzanie czy buntowanie w wydaniu księdza nie mogło polegać na tym, że powiedziałby wprost: idźcie zabijać czerwonych, niech wiszą na drzewach jak liście. Ono miało charakter subtelny – przez umiejętne mieszanie treści religijnych i politycznych, tak, aby odpowiednio nakręcać spiralę nienawiści, obcą duchowi chrześcijaństwa. Tak nawiasem mówiąc, to czy ktoś sprawdzał, że Popiełuszko był rzeczywiście autorem tych wszystkich swoich kazań, czy tylko je wygłaszał, a redagowali ci sami, którzy napisali homilię innemu „kapelanowi Solidarności”, H. Jankowskiemu (ps. Libella vel Delegat) w sierpniu 1980 r. w Stoczni Gdańskiej? Niestety, jak napisano w siedzibie CIA – Nic nie jest takim, jakim się wydaje (Nothing as it seems).”

    Moze najpierw zajmij sie potacia Eligiusza Naszkowskiego. A propos…

    Nota bene : natradilem na Obersatora i na Kudlatego – jakiz ten swiat jest maly !

  36. 166 bojkot TVN powiedział/a

    34/35/Kronikarz
    Jak widać Kronikarz cierpi na nerwicę natręctw polegającą na potrzebie pisania w gajówce. Byle co byle pisać.

  37. Kronikarz powiedział/a

    30.
    Marucha powiedział/a
    2011-10-21 (piątek) @ 09:05:24
    Re 29:
    Też niewiele rozumiem.

  38. Marucha powiedział/a

    Panie Easy Rider,
    Nie widzę w kazaniach ks. Jerzego NICZEGO, co było by podżeganiem do buntu. Przeciwnie, jako kapłan, wypełniał swe ziemskie obowiązki, piętnując zło. Wzorem wielu innych swych poprzedników.
    Nie wiem, dlaczego tak się Pan Go uczepił.

  39. Kudlaty powiedział/a

    Panie Kronikarzu!
    Pan bardzo nerwowy,ja nie jestem zaden Eligiusz,mam na imie Krzychu.
    Pracuje soie i mieszkam w Walii bo mnie parchy wysiudaly z Polin ,jak wielu ludzi.
    Wie Pan ,u Gajowego nie udzielam sie bo jestem wojujacym sedekawantysta i lefebryzm mysle to postawa bardzo infantylna.
    Zreszta postawa”jestem dobrym katolikiem ,ale nie slucham Papieza” byla od dawna pozadana przez zydomasonerie.W necie jest troche o tym.
    Dla mnie kazdy czlowiek, ktory nie jest ortodoksyjnym katolikiem jest zazydzony,i dlatego Pana zaatakowalem natym forum.
    Pan wie co to dwuzydzian Polaka
    Niech Pana Bog oswieci.

  40. Kronikarz powiedział/a

    Powazny zawsze bylem i jestem, co nie przeszkadza mi uprawiac humoru wszelkiego, nawet czarnego i rozowego. Co do tego Eligiusza, to jest pewnie troche inaczej niz sie Pan doczytal, bo w zartach jak to w zartach i dlatego sie smiejemy, prawda. A swoja szosa, to wydawalo mi sie, ze warto, by sie Pan nim zajal. Bardzo mi oswiecenia potrzeba a Panu duzo zdrowia zycze ;-)

  41. 166 bojkot TVN powiedział/a

    http://fiatowiec.nowyekran.pl/post/30819,prof-wojciech-polak-wyklad-watpliwosci-dotyczace-okolicznosci-smierci-ks-jerzego-popieluszki

    http://m.nowyekran.pl/71f376d5fd04755ab78d606ae15f08a7,14,0.png

  42. Kudlaty powiedział/a

    Widzi Pan,dziekuje za zyczenia,ale przykro mi bardzo ,ja Pana wciaz uwazam za hasbare

    Tymcza !

  43. Kudlaty powiedział/a

    Ad39
    sedewakantysta ,oczywiscie

  44. Kronikarz powiedział/a

    Easy Rider & Kudlaty

    Lepsza mamy dla Wasci robote – jak à propos ks. Popieluszki mowilem, prosze zajrzec tam – Kudlaty pomoze.

    Otoz, juz jest, przez przypadek, znalazlem dla Ciebie dobra robote. Masz tu ponizej artykul w Wikipedii. Jest on dosc dobrze zrobiony w punktach znanych mi.

    Brakuje tu natomiast kilku istotnych spraw jak, wiec je uzupelnisz :

    1. wydarzenia w Paryzu w 1981 roku, gdzie EN zabieral glos przed tlumami oraz na oficjalnych lub poufnych rozmowach wtedy, kiedy LW brakowalo animuszu.

    2. rozbijackie zachowanie sie EN prywatnie w Paryzu w poszukiwaniu mozliwosci „platnego …glupi jednak… udzielania wywiadow” dla prasy, by moc „zonie przywiezc prezent”.

    3. dzikie darcie kotow z LW po katach o jakies miedzy nimi obskurne sprawy, gdzie LW grozil mu, ze „po powrocie do kraju”, to „ja ci jaja powyrywam”.

    4. przestudiowanie caloksztaltu akt procesowych miedzy Wyszkowskim a Walesa i wychwycenie kurewsko klamliwych przez przemilczenie przed sadem zeznan Geremka jako swiadka Walesy celem naprostowania faktow oraz uzupelnienie troche bojazliwych zeznan swiadka KS Wyszkowskiego.

    5. zakualizowanie wszystkiego w oparciu o takie materialy jak : www faktypilskie.pl = czy-naszkowski-znow-by-w-pile

    Powodzenia w konstruktywnej pracy, a Jerzym Popieluszka zajma sie lepiej inni – co do EN to ci wskazemy pod koniec twojej roboty dodatkowe zrodla wiedzy.

    Wiki podaje :

    Eligiusz Naszkowski

    Eligiusz Romuald Naszkowski (ur. 3 lutego 1956 w Sierakowie Wielkopolskim) – polski działacz związkowy, tajny współpracownik SB, następnie oficer Służby Bezpieczeństwa.

    Życiorys [edytuj]

    W Pile uczęszczał do szkoły podstawowej i średniej. Ukończył Wydział Nauk Politycznych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dwukrotnie złożył podanie o przyjęcie do pracy w Służbie Bezpieczeństwa. Po raz pierwszy w grudniu 1979. do Komendy Wojewódzkiej MO w Poznaniu. Pisał wówczas: Chciałbym, o ile to będzie możliwe, połączyć pracę w SB z dalszym badaniem zagadnień organizacji i funkcjonowania systemów politycznych RFN i jego ukoronowaniem w postaci dysertacji doktorskiej. Po raz drugi podanie złożył w czerwcu 1980. do KW MO w Pile. Oba wnioski zostały jednak odrzucone, m.in. ze względu na przeszłość jego ojca, zaangażowanego w podziemie antykomunistyczne.

    Był przewodniczącym MKZ „NSZZ Solidarność” w Pile. Od lutego 1981[1] działał jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie Grażyna. Jego najbardziej znanym działaniem na rzecz SB było nagranie posiedzenia Komisji Krajowej „Solidarność” w Radomiu, za co otrzymał od SB 50 000 zł. Pokryto też koszty mandatu, który otrzymał, gdy pędził z nagraniem do oficera prowadzącego[2]. W czasie współpracy z resortem otrzymał łącznie około 135 tys. zł.

    Po wprowadzeniu stanu wojennego Naszkowski został na kilka dni internowany we Wronkach. 22 grudnia został przewieziony do Urzędu Rady Ministrów, gdzie rozmawiał ze Stanisławem Cioskiem. Według relacji Grażyny spotkanie dotyczyło kontrolowanej „odbudowy” związku. Ciosek obiecał mu zwrócenie się do MSW o jego zwolnienie z internowania, by mógł podjąć podstawowe zadania przygotowawcze [...] dla reaktywowania „Solidarności” – związku zawodowego. W tym celu Naszkowski miał odnowić znajomości „z drugim, trzecim czy też czwartym garniturem komisji zakładowych w regionie”. Na początku marca 1982. TW „Grażyna” opracował dokument „Bliżej prawdy o Lechu Wałęsie”. Analizował w nim osobowość i fenomen popularności przewodniczącego związku.

    W lipcu 1982 został oficerem SB w biurze studiów Służb Bezpieczeństwa MSW. W latach 1982–1983 brał udział w redagowaniu wydawanego przez Departament PESEL czasopisma „Bez dyktatu”, rzekomo wydawanego przez „podziemną” Międzyregionalną Komisję Obrony „Solidarności” (de facto stworzoną przez SB i kierowaną przez jej agenturę).

    Wiosną 1983 rozpoczął starania o wyjazd za granicę. Pod koniec maja 1984 zwrócił się z raportem do wiceministra Władysława Ciastonia. Prosił w nim o skierowanie do zaprzyjaźnionego kraju powodowany troską o zdrowie psychiczne rodziny i własne bezpieczeństwo. Zaproponowano mu wyjazd wraz z rodziną na placówkę do Mongolii. We wrześniu 1984 Naszkowski został przeniesiony na etat wywiadu. Kilka dni przed planowanym wylotem zbiegł na zachód. W 1990 z Paryża udzielił telefonicznego wywiadu „Tygodnikowi Nowemu”. Przedstawił się w nim jako podwójny szpieg. Sugerował, że Lech Wałęsa był agentem SB o pseudonimie „Bolek”. Dalsze losy Naszkowskiego nie są znane.

    cf. Wikipedia Eligiusz Naszkowski

    Dowiemy sie dzieki Easy Rider o historii.

    A ty, ER, skontaktuj sie tez z autorami o Bolku.

  45. Kronikarz powiedział/a

    Gajowemu Dziekuje za wydobycie tego wpisu ze spamu ;-)

    ad #44

    A wy chlopcy do pracy zamiast gadac bzdury na tematy zupelnie wam obce i bedzie z tego jakis pozytek.

    Jest tu pewna liczba piszacych, ktorzy sa szczegolnie albo natretni – jak toto 166… albo niedouczeni – jak Nierelig od smug… albo bezczelni – jak Kudlaj… albo…

    Dla dobra sprawy i pozytku gajowki dajemy im odpowiednie zajecia – do roboty, Easy Rider z Ekipa, pokim dobry i w humorze.

    http://www.wyszkowski.com.pl geremek-tajnym-wspolpracownikiem – kto i jak urkadl te pieniadze – to pytanie dodatkowe.

    Odmaszerowac !

  46. Kudlaty powiedział/a

    /34
    Wobec chrzescijanina,Zyd nie umie byc mu rownym,lecz albo czolga sie u jego stop,plaszczy,jezeli go potrzebuje,lub depcze traktujac pogardliwiei arogancko,skoro tylko poczuje,ze tamten potrzebowac go bedzie.Umie byc impertynencki ,ale nie umie byc pelnym godnosci.
    Z temperamentu jest uciskajacym,ze zwyczaju uginajacym sie.
    W umiejetnosci robienia reklamy ,wywolywania krzyku,tworzenia atmosfery ,opini o jaka mu chodzi-nikt Zydowi nie dorowna. Aryjczyk a szczegolnie Polak,zawiedziony po nieskonczone razy tym rozglosem,zawsze jednak sie na niego lapie ,sztucznie stworzonej opini-wierzy baranim pedemza glosem jej idzie,kruszy kopie w jej obronie-na grzbiecie wlasnych wspolbraci.
    Zydzi maja nieporownana zdolnosc zgubnego oddzialywania na drugich, podkopania moralnej ich strony.Nie napadajac na zasady podstepnie i umiejetnie je podminowuja dla zdemoralizowania ich lub nadania im charakteru odpowiedniego swoim celom i ddazeniom. skoro tylko wcisna sie do jakiegos stowarzyszenia usilowaniem ich jednozgodnem jest naprowadzic wszystko do swoich interesow,a wiekszosc spoleczenstwa,nie przypuszczajac tego,bezmyslnie dla nich pracuje.
    F.Eger „Zydzi i masoni we wspolnej pracy”

  47. Kudlaty powiedział/a

    No to tu zes sie wylozyl,Zolnierzu

  48. Kronikarz powiedział/a

    Oj, Kudłaty, Kudłaty… [gwoli przypomnienia]

    Kiedy 9 października zaraz po godzinie 21. ogłosiliśmy wyniki wyborów parlamentarnych, internauta o nicku ,,Kudłaty” dokonał triumfującego wpisu: Złamanie ciszy wyborczej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20:45 głosowanie w trakcie. Wiadomość przesyłam do Okręgowej Komisji Wyborczej. I przesłał.

    Tłumaczenia innych internautów, że 20.45 to godzina rozpoczęcia pisania artykułu, a nie pojawienia się go na stronie, na nic się zdały. ,,Kudłaty”, jak obiecał, ta zrobił. Czyli na nas doniósł. Oczywiście, anonimowo.

    Wyjaśnienie tego, czego jedynie ,,Kudłatego” rozum nie pojął, zajęło mi dwie minuty rozmowy telefonicznej.

    Mógłbym napisać, że ,,Kudłaty” to idiota, ale tego nie zrobię ;) W końcu – było nie było – uznał mnie za kogoś w rodzaju jasnowidza, który idealnie przewidział wyniki TNS OBOP.

    Szkoda, że w rzeczywistości nie mam tych zdolności, bo wszystkie ośrodki badania publicznej poszłyby z torbami. A OBOP pierwszy.

    Czwartek, 20 Październik 2011 13:48 Mariusz Szalbierz

  49. Kudlaty powiedział/a

    Jasiu, a czemu raz piszesz polskimi literami a drugi to juz nie ?

  50. Kronikarz powiedział/a

    kon by sie usmial

  51. Kudlaty powiedział/a

    A nie , dobra ,nie zauwazylem ze ten fragment wkleiles.

    A teraz ,Zolnierzu jakies konkrety ,ze tamten kudlaty i ja to ten sam
    A post 50 to jakis wentylek?

  52. Kudlaty powiedział/a

    U nas na silowni jest trzech Kudlatych, w tym ja ,a wszyscy sa lysi.
    To taki dosc popularny przydomek dla lysych pal.
    Nie myncz juz z tymi wyborami i donoszeniem ,bo mi brzuch peknie ze smichu ,i se bede musial zeszyc igla i nitka
    A moze zatanczymy tango?

    Spocznij! (ale czuwaj)

  53. Kudlaty powiedział/a

    Panie Gajowy!
    Ja Pana chcialem przeprosic za te przepychanki

  54. Kudlaty powiedział/a

    To juz ostatni raz,bo ide spac
    Janek ,jak piszesz „mamy dla was robote” , „dajemy odpowiednie zajecia” to z kim to piszesz?
    A moze ty to oni.
    A oni to kto?

  55. Kronikarz powiedział/a

    - Kocham pana, panie Sułku.
    - Cicho, wiem !

  56. Kudlaty powiedział/a

    Nie pal Jasia tylko odpowiadaj na konkretne pytania.
    A jak wklejasz ze strony faktypilskie komentarze,to dlaczego nie wszystkie?
    Jestes zniszczony i zatopiony Zolnierzu vel…..(do wyboru)

  57. Kudlaty powiedział/a

    No to na koniec cie jeszcze postrasze zebys byl usr..y po pachy.
    Gdyby przyszlo ci do glowy umawiac sie ze mna na jakies solo ,alibo straszyc jakas policja,jak
    nie przymierzajac jeden rebe pietrus co to cierpial na grype swoja forumowiczke,
    to ci powiem ,ze od 19 lat cwicze kulturystyke,przez 12 lat bylem skinem,na baniaku mam wiecej blizn niz zjadles kotletow i nie wirza mi obcy ludzie ze jestem katolikiem.
    Pomodle sie za Ciebie

  58. Marucha powiedział/a

    Re 57:
    Rany Boskie, czy musimy schodzić na poziom Onetu („Mam 197 cm zwrostu, ćwiczę walki wshodnie i krav mage…”) ?

  59. Kudlaty powiedział/a

    Ma Pan racje,ponioslo mnie,
    a ciekawe czy sie przepoczwarzy czy nie

  60. Easy Rider powiedział/a

    Ad 38.

    Nie należy podchodzić w sposób bałwochwalczy do księży, którzy zaangażowali się politycznie, bo do dzisiaj musielibyśmy czcić pamięć popleczników zbrodniarzy jak np. bp. Alojzije Stepinaca (beatyfikowanego przez JPII!) czy ks. Jozefa Tiso. Polityka to nie jest zajęcie dla duchownych i jeżeli mamy do czynienia z takim przypadkiem, to u człowieka myślącego powinna się zapalić czerwona lampka.

    Oczywiście, można traktować przypadek Popiełuszki „takim, jakim wydaje się być” – patriotyczny ksiądz, który walczy z komunistycznym złem – OK. Sam dotychczas traktowałem przypadek Popiełuszki jako tragedię człowieka, który stał się ofiarą własnego antykomunistycznego fanatyzmu, a może również ofiarą rozgrywek w aparacie władzy.

    Ale ten artykuł nasunął mi jedną nową myśl – zastanawiające jest bowiem eksponowanie w nim działań, które miały jakoby nakłonić Popiełuszkę do współpracy z SB. WTF? Czy ci esbecy byli aż tak głupi, żeby takiemu zadeklarowanemu patriocie, antykomuniście proponować współpracę? Przecież to tak, jakby Urbanowi proponować wstąpienie do zakonu. Absurdalność takiego stwierdzenia jest wręcz powalająca, w związku z czym może chodzić o coś innego. Może Popiełuszko w rzeczywistości był przez NICH sterowany, a tego rodzaju informacje (czy właściwie dezinformacje) mają za zadanie stworzyć mu alibi dla związków z SB, gdyby jednak coś wyciekło lub nie dopatrzyli usunięcia czegoś po 1984 r. Nie zapominajmy, że „Solidarność” była tworem esbeckim, w związku z czym „kapelani Solidarności” to nie mogli być jacyś pierwsi lepsi księża z przypadku. Ten kierowca z SB – W. Chrostowski, to zapewne tak przypadkowo został zatrudniony przy Popiełuszce, jak oficer b. SB – „Mietek” Wachowski przy Wałęsie? Ponadto, czy naprawdę nikomu nie zapala się czerwona lampka gdy czyta, że w tym ówczesnym zabiedzonym społeczeństwie, w którym niewielu było stać na fiata 125p – młody ksiądz posiada Volkswagena z kierowcą?

  61. 166 bojkot TVN powiedział/a

    60/IR
    Przepraszam, czy ja mam jakieś halucynacje?
    Człowiek – ksiądz – został bestialsko zamordowany. Ksiądz Popiełuszko. Zbrodnia nie jest wyjaśniona do dziś, a IR jak wielki klasyk MAK (BIG MAK SHIT) podsuwa tu do analizy zastanawianie się dlaczego ksiądz miał kierowcę i samochód niemiecki w 1994 roku. Zupełnie to przypomina argumenty MAK, że piloci byli pijani, albo jak łyknęło wielu bezmózgowców – przyczyną śmierci L.Kaczyńskiego i katastrofy była rozmowa telefoniczna z bratem.
    Wprawdzie we wszystkich materiałach czytamy, że Chrostowski wyskoczył z dużego fiata, ale nad tym też IR się nie zastanawia.
    W ówczesnym zabiedzonym społeczeństwie samochody były na talony, z zachodu można było sprowadzić dowolny model, każdy kto w czasach I Solidarności wyjechał na roboty do RFN, albo USA mógł sobie kupić co chciał i sprowadzić co chciał. Kościół miał ulgi w sprowadzaniu samochodów.
    IR widzę jest zadaniowany w kierunku skompromitowania ks. Popiełuszki?

    Co IR robił kiedy ks. Popiełuszko głosił kazania niewygodne dla Jaruzela, Kiszczaka i całej WRON-y? Kiedy wszystko łącznie z butami było na kartki? Kiedy nie było skarpetek, rajstop, papieru toaletowego? Kiedy odcięte były telefony, a jak już uruchomione, to podsłuchiwane, kiedy nikt nie miał prawa mieć w domu paszportu, ani nigdzie wyjeżdżać? Kiedy najznamienitszych członków Solidarności, rdzennych genetycznych Polaków, przefarbowana solidarnościowa żydokomuna wygoniła za oceany na wieczną tułaczkę?

    Prowadził kilku agentów? Kościelnych?

  62. Marucha powiedział/a

    Napisał Easy Rider:
    „Sam dotychczas traktowałem przypadek Popiełuszki jako tragedię człowieka, który stał się ofiarą własnego antykomunistycznego fanatyzmu, a może również ofiarą rozgrywek w aparacie władzy.”

    Pominę milczeniem sformułowanie godne aparatczyków PZPR oraz ich współcześnie żyjącego pomiotu. Zadam tylko pytanie: jak Pana zdaniem powinien wyglądać „niefanatyczny” – czyli cywilizowany – antykomunizm?

  63. Easy Rider powiedział/a

    Ad 61.

    Jeżeli p. Bojkot twierdzi, że po stanie wojennym buty były na kartki, to widać wówczas wchodził jeszcze na stojąco pod stół, w związku z czym może byłoby lepiej, żeby nie wypowiadał się na ten temat.

    Co do Chrostowskiego – on nie wyskoczył z samochodu Popiełuszki, tylko z milicyjnego fiata 125. W ogóle – z tym wyskoczeniem to jeden fake.

    Kiedy najznamienitszych członków Solidarności, rdzennych genetycznych Polaków, przefarbowana solidarnościowa żydokomuna wygoniła za oceany na wieczną tułaczkę?

    Skoro najznamienitsi członkowie „S” byli z SB, to jak można mówić o wygonieniu? Oni tylko wyjechali z określonym zadaniem. A „pożyteczni idioci” sami są sobie winni, że uwierzyli, iż strajkami i modlitwami można obalić Układ Warszawski.

    Natomiast co do mnie – po stanie wojennym udałem się na emigrację wewnętrzną.

  64. 166 bojkot TVN powiedział/a

    63/IR
    Co IR robił w latach 1981-1989?
    Co do kartek zamiast pisać pierdoły i kłamstwa pospolite, było se wygooglać choćby tu:
    http://internowani.xg.pl/index.php?type=article&aid=493
    (…)
    Za czym kolejka ta stoi?

    W 1982 roku na kartki były: mięso, masło, cukier, kasze, słodycze, proszek do prania, buty, obrączki ślubne. Pieluchy (z tetry, o pampersach nikt nie słyszał) i śpioszki dla dzieci przez całe lata 80. sprzedawano za okazaniem karty ciąży. Reglamentacja objęła także wódkę (z możliwością zamiany na kawę) i papierosy: zamiast trzech paczek można było dostać 10 dag cukierków.

    W szczególnej cenie były kartki na benzynę. W 1982 r. miesięczny jej przydział do malucha wynosił 30 litrów, ale jednorazowo można było zatankować najwyżej dziesięć. Kto mógł, szukał dojść do pracowników stacji benzynowych, korumpując ich na wszelkie sposoby.
    Cały kartkowy przydział trzeba było wystać w kolejkach, podobnie, jak jajka, sery czy olej. Kupno mebli, pralki czy lodówki przez całe lata 80. graniczyło z cudem: najpierw należało zapisać się do społecznej kolejki przed sklepem, potem – meldować na dyżurach. Wtedy właśnie pojawiła się nowa profesja: stacza, zazwyczaj emeryta lub rencisty, który za opłatą czekał przed sklepem na dostawę.
    W trochę innej sytuacji byli rolnicy. Mieli minimalne przydziały kartkowe, ale prosiaka mogli wyhodować sami i jeszcze zarobić na sprzedaży mięsa miastowym. Nielegalny ubój kwitł niemal tak samo bujnie jak bimbrownictwo.
    Załamanie objęło cały handel i to na wiele lat. W 1988 roku “pokrycie przychodów pieniężnych ludności dostawami towarów, wynoszące 77 proc., zbliżyło się do poziomu fatalnego 1982 roku” – piszą Janusz Kaliński i Zbigniew Landau w “Gospodarce polskiej XX wieku”. Jak wyliczają, wartość całej sprzedaży detalicznej (po uwzględnieniu inflacji) była w 1989 roku o 1 proc. mniejsza niż w 1980. Dostawy mięsa, czekolady i jaj zmalały o połowę. A Polsce przez ten czas przybyło ponad 2,5 miliona mieszkańców.

    Czy może IR pisze zamiarują powrócić do Polin jako żydowski repatriant? Nie polecam, bo tu cierpimy na straszny antysemityzm.

  65. Easy Rider powiedział/a

    Ad 63.

    Antykomunizm wówczas, a tym bardziej później, miał charakter fanatyczny jakby ex definitione – z tej prostej przyczyny, że komunizm w Polsce skończył się w roku 1956, czyli było to coś w rodzaju polowania na czarownice. Przecież nawet w oficjalnej propagandzie raczej unikano słowa „komunizm”, operowano tylko określeniem „socjalizm”. Jeżeli jednak za „komunizm” będziemy uważali ustrój PRL-owski, przez lud zwany potocznie „komuną” – to cywilizowanym „antykomunistą” jest chyba L. Balcerowicz – ale, jak domniemywam, nie jest to Pański ulubiony bohater?

    Ad 64.

    Nie muszę w tej sprawie googlać, bo znam to z autopsji. Te przytoczone kartki na buty mają charakter lokalny, ograniczony do województwa warszawskiego, nie było kartek na ten asortyment w skali kraju.
    Nie było moim zamiarem bronić tamtego systemu, chodziło mi tylko o zgodność z rzeczywistością.

    Dzisiaj żadnych towarów nie brakuje, ale brakuje pracy – może więc powinni wprowadzić kartki na pracę?

  66. Kronikarz powiedział/a

    „zamiarują” = 166 !

  67. Marucha powiedział/a

    RE 65:
    Nie wierzę własnym oczom, gdy czytam, ze po 1956 roku antykomunizm w Polsce miał charakter „polowania na czarownice”. No biedni, kurde, ci prześladowani przez nas członkowie i sympatycy PZPR!

    Owszem, na czarownice polowała, ale ta druga strona, panie Easy Rider. Jakby jej Pan nie nazwał, komunistyczna czy socjalistyczna czy demokracyjno-ludowa.

    Po raz drugi napotykam u Pana totalnie skompromitowane zbitki słowne: najpierw „fanatyczny antykomunizm”, teraz „polowanie na czarownice”…
    Coraz mniej mi się to podoba, delikatnie mówiąc.

  68. 166 bojkot TVN powiedział/a

    67/Marucha
    … Już nie mówiąc o tych kartkach na buty, których dopiero co wg IR nie było, a teraz kolejna bzdura; były tylko w woj. warszawskim. Czytać takich głupot się nie chce, ale skomentować koniecznie trzeba, bo jakiś młody weźmie te wypociny za prawdę objawioną.
    Ta emigracja wewnętrzna to był psychiatryk czy klawiszowanie w pierdlach bezprawnie internowanym? Czy IR wydawał kartki na te wszystkie towary, czy może był ich pomysłodawcą?

    No no, różne żurawie zleciały się do gajówki i powalają – mnie na pewno – swoim doświadczeniem z „emigracji wewnętrznej” w stanie wojennym, oraz oceną ks. Popiełuszki. Zaraz nam IR napisze, że ks. sam się na siebie zamachnął, skatował, wyrwał sobie język, a potem poprosił dwóch takich, żeby go skrępowali i wrzucili do wody. Chciał bowiem bardzo zostać świętym.

    IR – to Urban? Piotrowski? Kiszczak? Chyba nie Jaruzel, bo ten leży w szpitalu na Szaserów w kiepskim stanie, na ostatniej prostej i pewnie nie w głowie mu pisanie w gajówce.

  69. Kronikarz powiedział/a

    Marucha

    * Mam nadzieje, ze pamieta Pan swoj wpis :

    26.
    Marucha powiedział/a
    2011-10-21 (piątek) @ 08:39:51
    Re 25:
    Proszę się nie gniewać – ale znów pisze Pan nonsensy, najwyraźniej nie znając przesłań ks. Popiełuszki do wiernych.
    Jego mottem było „Zło dobrem zwyciężaj”.
    Nigdy nie nawoływał do żadnych „konfrontacji”, zwłaszcza śmiertelnych.

    * cf. #34 & #44 rowniez.

    Ten ER, to ciezki przypadek i dlatego w #44 dalem mu stosowna robote wespol z Kudlatym, bo podly i szkodliwy ;-)
    Jesli sie Pan zastanawia nad tym, czy jest to swiadoma podlosc, to powiem, ze obaj sa tak samo bezczelni co umyslowo ciemni.

    Zartowac lubie czasami, bo ;-) HUMOR jest savoire vivrem BEZNADZIEI ;-) ale na serio czyli w CZARNYM HUMORZE proponuje wyegzekwowac od nich zadanie w piatek o 18:25:30 sformulowane we wpisie 44/ !

    ===

    44/ Kronikarz powiedział/a 2011-10-21 (piątek) @ 18:25:30

    Easy Rider & Kudlaty

    Lepsza mamy dla Wasci robote – jak à propos ks. Popieluszki mowilem, prosze zajrzec tam – Kudlaty pomoze.

    Otoz, juz jest, przez przypadek, znalazlem dla Ciebie dobra robote. Masz tu ponizej artykul w Wikipedii. Jest on dosc dobrze zrobiony w punktach znanych mi.

    Brakuje tu natomiast kilku istotnych spraw jak, wiec je uzupelnisz :

    1. wydarzenia w Paryzu w 1981 roku, gdzie EN zabieral glos przed tlumami oraz na oficjalnych lub poufnych rozmowach wtedy, kiedy LW brakowalo animuszu.

    2. rozbijackie zachowanie sie EN prywatnie w Paryzu w poszukiwaniu mozliwosci „platnego …glupi jednak… udzielania wywiadow” dla prasy, by moc „zonie przywiezc prezent”.

    3. dzikie darcie kotow z LW po katach o jakies miedzy nimi obskurne sprawy, gdzie LW grozil mu, ze „po powrocie do kraju”, to „ja ci jaja powyrywam”.

    4. przestudiowanie caloksztaltu akt procesowych miedzy Wyszkowskim a Walesa i wychwycenie kurewsko klamliwych przez przemilczenie przed sadem zeznan Geremka jako swiadka Walesy celem naprostowania faktow oraz uzupelnienie troche bojazliwych zeznan swiadka KS Wyszkowskiego.

    5. zakualizowanie wszystkiego w oparciu o takie materialy jak : www faktypilskie.pl = czy-naszkowski-znow-by-w-pile

    Powodzenia w konstruktywnej pracy, a Jerzym Popieluszka zajma sie lepiej inni – co do EN to ci wskazemy pod koniec twojej roboty dodatkowe zrodla wiedzy.

    Wiki podaje :

    Eligiusz Naszkowski

    Eligiusz Romuald Naszkowski (ur. 3 lutego 1956 w Sierakowie Wielkopolskim) – polski działacz związkowy, tajny współpracownik SB, następnie oficer Służby Bezpieczeństwa.

    Życiorys [edytuj]

    W Pile uczęszczał do szkoły podstawowej i średniej. Ukończył Wydział Nauk Politycznych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dwukrotnie złożył podanie o przyjęcie do pracy w Służbie Bezpieczeństwa. Po raz pierwszy w grudniu 1979. do Komendy Wojewódzkiej MO w Poznaniu. Pisał wówczas: Chciałbym, o ile to będzie możliwe, połączyć pracę w SB z dalszym badaniem zagadnień organizacji i funkcjonowania systemów politycznych RFN i jego ukoronowaniem w postaci dysertacji doktorskiej. Po raz drugi podanie złożył w czerwcu 1980. do KW MO w Pile. Oba wnioski zostały jednak odrzucone, m.in. ze względu na przeszłość jego ojca, zaangażowanego w podziemie antykomunistyczne.

    Był przewodniczącym MKZ „NSZZ Solidarność” w Pile. Od lutego 1981[1] działał jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie Grażyna. Jego najbardziej znanym działaniem na rzecz SB było nagranie posiedzenia Komisji Krajowej „Solidarność” w Radomiu, za co otrzymał od SB 50 000 zł. Pokryto też koszty mandatu, który otrzymał, gdy pędził z nagraniem do oficera prowadzącego[2]. W czasie współpracy z resortem otrzymał łącznie około 135 tys. zł.

    Po wprowadzeniu stanu wojennego Naszkowski został na kilka dni internowany we Wronkach. 22 grudnia został przewieziony do Urzędu Rady Ministrów, gdzie rozmawiał ze Stanisławem Cioskiem. Według relacji Grażyny spotkanie dotyczyło kontrolowanej „odbudowy” związku. Ciosek obiecał mu zwrócenie się do MSW o jego zwolnienie z internowania, by mógł podjąć podstawowe zadania przygotowawcze [...] dla reaktywowania „Solidarności” – związku zawodowego. W tym celu Naszkowski miał odnowić znajomości „z drugim, trzecim czy też czwartym garniturem komisji zakładowych w regionie”. Na początku marca 1982. TW „Grażyna” opracował dokument „Bliżej prawdy o Lechu Wałęsie”. Analizował w nim osobowość i fenomen popularności przewodniczącego związku.

    W lipcu 1982 został oficerem SB w biurze studiów Służb Bezpieczeństwa MSW. W latach 1982–1983 brał udział w redagowaniu wydawanego przez Departament PESEL czasopisma „Bez dyktatu”, rzekomo wydawanego przez „podziemną” Międzyregionalną Komisję Obrony „Solidarności” (de facto stworzoną przez SB i kierowaną przez jej agenturę).

    Wiosną 1983 rozpoczął starania o wyjazd za granicę. Pod koniec maja 1984 zwrócił się z raportem do wiceministra Władysława Ciastonia. Prosił w nim o skierowanie do zaprzyjaźnionego kraju powodowany troską o zdrowie psychiczne rodziny i własne bezpieczeństwo. Zaproponowano mu wyjazd wraz z rodziną na placówkę do Mongolii. We wrześniu 1984 Naszkowski został przeniesiony na etat wywiadu. Kilka dni przed planowanym wylotem zbiegł na zachód. W 1990 z Paryża udzielił telefonicznego wywiadu „Tygodnikowi Nowemu”. Przedstawił się w nim jako podwójny szpieg. Sugerował, że Lech Wałęsa był agentem SB o pseudonimie „Bolek”. Dalsze losy Naszkowskiego nie są znane.

    cf. Wikipedia Eligiusz Naszkowski

    Dowiemy sie dzieki Easy Rider o historii.

    A ty, ER, skontaktuj sie tez z autorami o Bolku.

    ===

    Panie Gajowy,

    Ten Naszkowski narobil Polsce i Polakom rownie duzo brudu w Paryzu jesnienia 1981 roku w delegacji oficjalnej z Walesa co sam Walesa za prezydentury szczegolnie. Tak tak, a widzalem to z biska. Do dzisaj widze to jak horror jakis. Na konferencji prasowej, gdzie byly trudne do wyobrazenia ilosci dziennikarzy…

    „Czy Naszkowski znów był w Pile ?” – iluz ich jeszcze lazi wszedzie.

  70. Kudlaty powiedział/a

    Ad Kronikarz

    Niech Pan pisze, Pan Gajowy ,o ile pamietam lubi pana komentarze

  71. Kudlaty powiedział/a

    Jasiu…

    Nie myncz juz ,nie myncz.
    Czy ty naprawde uwazasz,ze wszyscy w Gajowce to debile i ci uwierza ,ze jeden jest Kudlty na swiecie ?
    Napisz do Rutkowskiego ,un ci pomoze to rozwiklac,albo nie,jatu zaro skocze do Scotland Yardu i im zapodam ta sprawe.

    SZczerze mowiac,to tez mi sie nie chce wierzyc zes jakas hasbara,bos cienki.
    Najpierw cie poglasklem, potem ugryzlem ,i zes sie wylozyl na lopaty z tymi rozkazami Zolnierzu.

    I nie pisz zem podly ,bo cie za pejsy wytargam.

    Niech mocz bedzie z toba!

  72. Kudlaty powiedział/a

    a,Janek,jeszcze jedno

    Nie odpowiedziales ilu was jest ,bo „macie robote”i”dajecie zajecia”

    Pisz se ile chcesz,ale zmien nicka bo mnie za bardzo podnieca.
    Ja tez se zmienie zeby cie nie denerwic np:

    Eligiusz Kudlaty z Pily
    co go zolnierzokronikrze rozkminily

    Jak ci ida lzy,to wysmarkaj w chalat,a ja ci lezki obetre,krokodylku

  73. POLAK powiedział/a

    Brawo Kudlaty ……

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.