Czy twoja drukarka cię szpieguje?
Posted by Marucha w dniu 2012-01-26 (czwartek)
Wyobraź sobie, że za każdym razem, gdy drukujesz jakiś dokument, jest do niego automatycznie dodawany tajny kod, którego można użyć do zidentyfikowania drukarki – a zatem, potencjalnie, również osoby, która jej użyła.
Brzmi to niczym jakaś scena z serialu “Alias”, czyż nie?
Niestety, to nie fikcja. Rząd amerykański, w ramach identyfikowania oszustów [chodzi głównie o podrabianie pieniędzy i papierów wartościowych - przyp. tłum], skłonił producentów niektórych kolorowych laserowych drukarek do umieszczenia na każdej stronie wydruków odpowiedniej informacji, umożliwiającej taką identyfikację. Oznacza to, iż bez naszej wiedzy i zgody, czynność z założenia prywatna staje się publiczna. Narzędzie komunikacji, którym posługujesz się codziennie, może stać się środkiem rządowej inwigilacji. I, co gorsza, nie istnieją żadne prawa, które mogłyby ograniczyć ewentualne nadużycia.
ACLU [Amerykańska Unia Praw Cywilnych - przyp. tłum.] ostatnio opublikowała raport, w którym wyjawia, iż FBI od roku 2001 zgromadziło ponad 1100 stron dokumentów zarówno tej organizacji, jak i innych ugrupowań odżegnujących się od przemocy, wliczając w to Greenpeace i United for Peace and Justice [Zjednoczeni dla Pokoju i Sprawiedliwości - przyp. tłum.] W aktualnym klimacie politycznym nie trudno sobie wyobrazić, iż rząd używa możliwości identyfikowania osób, które mogły wydrukować jakiś dokument, do celów innych, niż walka z fałszerstwami.
Nie ma żadnych praw, które mogłyby uniemożliwić tajnym służbom wykorzystywanie ukrytych kodów do wykrywania pochodzenia dokumentów innych, niż sfałszowane papiery wartościowe lub pieniądze. Na przeszkodzie może stać jedynie polityka prywatności konkretnego producenta drukarek, o ile takową posiada. I nie istnieje żadne prawo regulujące, jaki rodzaj dokumentów wolno jest tajnym służbom, czy innym agencjom rządowym, badać celem identyfikacji ich źródła – nie mówiąc już o zdefiniowaniu, w jaki sposób takie narzędzie, mogące służyć jako materiał dowodowy w sądzie, miałoby być skonstruowane i zaimplementowane w drukarkach.
W braku jakichkolwiek przepisów prawnych nic nie może powstrzymać aktów pogwałcenia prywatności użytkowników, jakie owa technologia umożliwia.
Z tego to powodu EFF [Electronic Frontier Foundation - przyp. tłum.] zbiera informacje na temat drukarek, które ujawniają informacje bez wiedzy użytkownika oraz w jaki sposób to robią. Jest to niezbędna pierwsza czynność przed podjęciem jakichkolwiek kroków prawnych bądź też ustanowienia praw chroniących twoją sferę prywatną.
Twoja pomoc może być pożyteczna.
W preliminarnych dokumentach (linki poniżej) wyjaśniamy, co zaobserwowaliśmy na obecnym etapie badań, zwięźle wyjaśniamy wpływ na twoją prywatność oraz prosimy o nadsyłanie nam testowych wydruków z waszych kolorowych drukarek laserowych, ewentualnie pochodzących również z waszego lokalnego punktu usługowego. W ten sposób możemy obserwować obserwatorów i zapewnić, iż wasza prywatność nie zostanie pogwałcona w żaden sposób, który jest sprzeczny z podstawowymi prawami zawartymi w Konstytucji.
Oprócz dokumentowania, które drukarki i co ujawniają, EFF złożyło odpowiedni wniosek w ramach FOIA [Freedom of Information Act - Ustawa o Wolności Informacji - przyp. tłum.] oraz będzie na bieżąco informować o swych odkryciach. W międzyczasie usilnie prosimy cię o wzięcie udziału w tym projekcie oraz przekazywania dalej informacji na jego temat.
Dziękujemy za poparcie!
- Deeplinks Blog March 16, 2011
EFF Lets the Sunshine In - EFF in the News May 20, 2010
Laser Printers Reveal Your Identity Through Dots - EFF in the News January 26, 2010
Data mining project benefits investigators, scares privacy experts - EFF in the News January 12, 2010
Buying a Printer: Fact vs. Fiction - EFF in the News August 21, 2009
In the pursuit of easy money - EFF in the News May 21, 2009
CBS13 Investigates: Code Of Conduct - Deeplinks Blog January 23, 2009
Government Computer News Pans Printer Dots - Deeplinks Blog October 24, 2008
EFF’s “Yellow Dots of Mystery” on Instructables - EFF in the News August 29, 2008
Secret Dots Trigger Privacy Debate - EFF in the News July 29, 2008
Tracking Printers to Fight Crime
https://www.eff.org/issues/printers
Tłum. gajowy Marucha
Wszystkim odwiedzającym gajówkę, serdecznie dziękuję za uwagi i komentarze - ale podkreślam, iż nie odpowiadam za ich treści. Zapraszam również na forum dyskusyjne:






Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii
Brat Dioskur powiedział/a
To jest stara historia ,bo o tym “tricku” to ja juz slyszalem dobre 2-3 lata temu.Ponoc kod ten ma byc widoczny po UV.Rzecz skuteczna w odnajdywaniu autora anonimow tylko wtedy ,kiedy przy zakupie drukarki podaje sie dane kupujacego.Mozna tez chyba skojarzyc karte platnicza z artykulem ,ale czy bedzie to konkretna drukarka, tego chyba nie mozna stwierdzic.
Zbyszko powiedział/a
Bo to że kazdy dokument wysyłany droga elektroniczną zawiera “metkę” identyfikującą wysyłający komputer, to chyba każdy już wie?
navajo88 powiedział/a
a tam panie gajowy ja swoją drukarkę tak wychowałem sobie że o żadnym szpiegowaniu nie ma mowy ! hahahahahahahaha
J.M.H
Zerohero powiedział/a
Fałszerze skołują sobie anonimowe (np. kradzione) drukarki, a ten stygmat jest na politycznych.
Pokręć powiedział/a
Oj, dzieci, dzieci… Panie dziejku, a wy wiecie, co to jest powielacz? Ten nie będzie szpiegował. Juz kiedyś dawno, w zamierzchłej, zeszłowiecznej historii na takich sie drukowało to, co wczoraj nadała “Wolna Europa”, na takich debiutowali dzisiejsi mainstreamowi dziennikarze…
A, szlag by to trafił, nie zajmujcie sie ty gównem. Nie warto. trzeba wymyślić co innego. Zabawa w drukowanie gazetek drugoobiegowych nie prowadzi do niczego. Albo raczej prowadzi do jeszcze gorszego syfu.
Bez względu na wszystko inne, warto uświadomić ludzi, że takie tricki drukarkowe są używane w praktyce. – admin
Tomek-Kolejarz powiedział/a
Ad 1
W pełni się zgadza, bo rzeczywiście szybciej znajdzie się posiadacza drukarki jeśli podawał dane lub płacił kartą. Ustalenie jednak z całą pewnością, czy wydruk pochodzi z tej, a nie innej drukarki wymaga ekspertyzy technicznej. Więcej szzczegółów można sobie doczytać choćby w podręczniku do kryminalistyki prof. Brunona Hołysta.
Ad 5
I tak w razie wpady powielacza w ich łapki ustalą prędko, co na nim było drukowane – patrz zdanie powyżej.
Nie wiem, czy jednak w związku z postępami polit-poprawności drugi obieg nie przeżyje reaktywacji.
maran powiedział/a
Tu wywiad z zona Gingricha ( trzecia zona) farbowanego katulika ,kobieciarza , oportunisty ,ktory m.in, dal pozew o rozwod swojej 1 zonie, gdy ta lezla w szpitalu po operacji usuniecja raka, a on w tym czasie puszczal sie z jakas panienka.
Ten oto “hautorytet moralny ” stara sie o posade prezydenta Ameryki, w czym BARDZO mu pomaga zydowskie lobby AIPAC, a awlaszcza pro-syjonistyczny muli-milioner, wlasciel kasyn,niejaki Adelson, ktory dal mu ok 5 mln za to ze Gingrich powiedzil, ze Palestynczycy to “invented people”.
Fronda zamiesciala na blogu wywiad z 3 pania Gingrichowa, Polka z pochodzenia ,ktora ujeta super wygladem i niesamowitymi cechami charakteru swego mezusia ( a nie zasobami jego portfela, o nie) zachwala mezaunia i kusi Polakow oferta bez-wizowa.
Nie dajta sie nabrac na tych wilkow w owczych skorach.
http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/pierwsza_dama_ameryki__33532
Wywiad ten to przedruk z Nowego Dziennika tak a props.
A ten bloger , niejaki Marco29 to pro-israelski do bolu, znaczy sie do bulu.
maran powiedział/a
Bardzo ciekawa audycja ( warta przetlumaczenia) na temat histerii wojennej jaka rozpetuja tzw christian zionists w USA.
U nas widzimy to np. na Frondzie w slowach red. pana Adamskiego, ktory gromko nawoluje USA i Israel do wojny z Iraenm. Wbrew pozorom bardzo niebezpieczni i opetani ludzie. Z piekla rodem. uwaga na nich, wilki w owczych skorach.
http://www.gilad.co.uk/writings/the-roots-of-christian-zionism-how-scofield-sowed-seeds-of-a.html#entry14739221
maran powiedział/a
Bardzo ciekawe video. Warto obejrzec. Tlumaczenie po polsku.
RF powiedział/a
Tytul chyba winien brzmiec: “Czy drukarka moze pomoc w indentyfikacji wlasciciela?”
A odpowiedz. “Tak, o ile sprzedawca ma dane osobowe kupujacego i jest on jej uzytkownikiem.”
maran powiedział/a
Nigel Farage jak zwykle ma racje. I niestety jest to glos wolajacego na pustyni.
Jestesmy rzadzeni przez grupy/gangi kryminalistow, ktorzy wyszarpuja co moga dla siebie ,a dobro tzw przecietnego obywatela ich tyle obchodzi co mnie snieg na Alasce 30 lat temu.
Ta banda bedzie robic Wszystko aby zrealizowac swe niecene/szatanskie plany i uniknac odpowiedzialnosci.
Oni wiedza, ze sobie nawarzyli piwa i nie maja zamiaru gnic w wiezieniach lub wisiec na stryczku.
Szybciej caly swiat rozwala bomba jadrowa niz porzuca swe intratne i dochodowe miejsca przy globalnym chlewie.
z sieci II powiedział/a
Protest przeciw ACTA. Starcie przed siedzibą PO
wczoraj, 21:04 NZ / IAR, PAP
Starcie przeciwników ACTA z policją pod poznańską siedzibą PO. Poznaniacy znów protestowali przeciwko podpisanemu w nocy w Tokio porozumieniu ograniczającemu wolność w internecie. Nie obyło się bez incydentów. Z transparentami, racami i syrenami około dwóch do pięciu tysięcy osób, według różnych szacunków, przeszło ze Starego Rynku na Plac Wolności. Tam przemawiali organizatorzy protestu, a demonstrujący wznosili okrzyki. Policja zatrzymała pięć osób za rzucanie kamieniami.
- Ta umowa jest wprowadzana za naszymi plecami, nie możemy na to pozwolić. Z nikim nie była konsultowana, jest pełna ogólników. Przypomina to czasy komunizmu – mówił w trakcie manifestacji jej współorganizator Łukasz Dumowski ze Stowarzyszenia KoLiber. Podkreślali przy tym, że protestują nie tylko przeciwko ACTA, ale również przeciwko wszelkim próbom cenzurowania internetu i ograniczania wolności słowa.
Czy powinniśmy bać się ACTA? – wypowiedz się!
Z Placu Wolności demonstrujący – głównie młodzi ludzie – przeszli za namową grupy szalikowców pod poznańskie biuro PO. Obrzucili je kamieniami, wybijając szyby i próbowali do niego wtargnąć. Powstrzymała ich policja, używając m.in. armatki wodnej. Demonstranci zablokowali też pobliskie skrzyżowanie na ul. Bukowskiej. Nie ma informacji, by ktoś ucierpiał.
Poznańscy demonstranci mieli ze sobą transparenty: “Nie dla ACTA”, “Precz z infototalitaryzmem” i “Internetowe gestaPO”. Wznosili hasła: “Wolność słowa”, “Tu jest Polska nie Bruksela, tu się ACTA nie popiera”, “Internet dla ludzi, nie dla korporacji”, a także “Donald matole, skąd będziesz ściągał pornole” i “Precz z komuną”. Odpalono race i petardy. W pewnym momencie w stronę policji poleciały kamienie.
Przykro nam, ale ten materiał nie jest dostępny w Twoim regionie.
Układ ACTA? Każdy może się go bać – Choć ACTA, czyli układ, do którego mają dołączyć kraje Unii Europejskiej, powstał już w 2007 roku, nadal budzi wiele kontrowersji. Pierwsze pojawiły się już w momencie opracowywania, kiedy uzgadniało go najprawdopodobniej lobby filmowe i produkcyjne. Światło dzienne ujrzał dopiero trzy lata później, jednak zdecydowano się tylko na jedną debatę, na którą nie wpuszczono mediów. Dlaczego się tak stało i kto według ACTA może być piratem internetowym? Odpowiedź jest brutalna – każdy. Zobacz szczegóły tego “tajnego” porozumienia. (GK) – TVP
Poważniejszych incydentów nie zanotowano podczas protestów w Lublinie, gdzie przeciw ACTA demonstrowało w czwartek ok. 500 osób. Zgromadzenie nie było formalnie zgłoszone w urzędzie miasta. Manifestacja rozpoczęła się przed lubelskim ratuszem. Następnie protestujący przemaszerowali przed urząd wojewódzki, gdzie zostawili petycję przeciwko ACTA adresowaną do premiera Donalda Tuska.
Na manifestację, która maszerowała po jezdni wśród samochodów, przyszli młodzi ludzie, m.in. z klubu akademickiego Ruchu Palikota, młodzieżówki SLD, a także zwolennicy ONR. Kilkakrotnie doszło do utarczek słownych między zwolennikami różnych opcji, ale nie było większych awantur.
Demonstranci mówili, że obawiają się łamania wolności słowa i uważają umowę ACTA za początek cenzury. Trzymali transparenty z hasłami “ACTA = 1984 w 2012″, “Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem”. “ACTA = eutanazja internetu” i “Komorowski matole, skąd będziesz ściągał pornole”. Krzyczeli “Precz z ACTA”, “Niech żyje demokracja”. Padały też hasła “Donald, ty łotrze, w Lublinie nikt cię nie poprze”, “Panie Tusk, gdzie Twój mózg” oraz “Precz z komuną”.
Manifestacje przeciw ACTA odbyły się też na Podkarpaciu. Ponad trzysta osób zgromadziło się w Dębicy, tyle samo demonstrowało w Przemyślu. – W obu miastach protesty przebiegły spokojnie. Nie było interwencji policji – poinformowała Anna Klee z zespołu prasowego podkarpackiej policji.
ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć UE. Jego nazwę można przetłumaczyć jako “porozumienie przeciw obrotowi podróbkami”, dotyczy jednak ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w internecie. Zdaniem obrońców swobód w internecie może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem.
Protest przeciwko umowie ACTA – przeczytaj raport specjalny w Onecie
Przykro nam, ale ten materiał nie jest dostępny w Twoim regionie.
Protest przeciw “zabieraniu” internetu – Premier Donald Tusk powiedział, że chce zaproponować wspólną pracę, która ma doprowadzić do uproszczenia przepisów dotyczących internetu tak, by były one najmniej opresyjne, jak to tylko jest możliwe w Europie. W tym samym czasie w Warszawie odbył się protest przeciwników podpisania dokumentu ACTA. (kdp) – TVP
Rada UE decyzję o podpisaniu go podjęła podczas polskiej prezydencji na posiedzeniu 15-16 grudnia 2011 r. z udziałem ministrów rolnictwa i rybołówstwa, pod przewodnictwem Marka Sawickiego. Kraje UE uzgodniły przystąpienie do porozumienia na szczeblu eksperckim; w takim przypadku jest przyjętą praktyką, że formalną decyzję podejmują bez dyskusji ministrowie na dowolnym posiedzeniu.
W związku z zamiarem podpisania porozumienia ACTA, w weekend internauci zablokowali kilka stron internetowych administracji państwowej. Nie można było wejść m.in. na strony Sejmu, premiera, kancelarii premiera i ministerstwa kultury. O zorganizowaniu akcji informowała grupa internetowych hakerów Anonymous. W poniedziałek rano podmieniona została natomiast treść serwisu internetowego kancelarii premiera.
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/protest-przeciw-umowie-acta/protest-przeciw-acta-starcie-przed-siedziba-po,1,5009660,wiadomosc.html
AS2 powiedział/a
Nie tylko drukarki szpiegują. Znane są metody kleptograficzne (tyko nie patrzcie do polskiego wiki, tu jest lepiej opisane http://zagorski.im.pwr.wroc.pl/papers/Stealing_Secrets_with_SSL-TLS_and_SSH-Kleptographic_Attacks.pdf), gdzie dane niejawne albo wrażliwe (w założeniu klucze prywatne ale mogą być i dane osobowe) są wysyłane w świat jako liczby losowe w celu np. handshake’u. Taki mechanizm może być wbudowany w router albo w przeglądarkę.
RSA powiedział/a
W temacie odnośnie drukarek brak szczegółów technicznych – w podanych linkach są jakieś ogólniki, nic nie mówiące.
1. Czy drukarki z identyfikacją są sprzedawane tylko na rynek USA, czy globalnie?
2. Czy identyfikację posiadają tylko drukarki znanych firm, dużych producentów, czy już wszystkie? czy tylko modele wielkoformatowe, czy także sprzęt z segmentu SOHO i domowe?
3. Czy są dostępne specyfikacje techniczne tych oznaczeń, tzn. czego trzeba szukać na wydruku, żeby zorientować się czy moja drukarka ma funkcję identyfikacji?
Odnośnie meritum – nie ma większego znaczenia, czy przy sprzedaży zostały pobrane dane kupującego, czy nie. Wystarczy, że odpowiednia służba zgromadzi odpowiednią ilość LEGALNYCH, nieszkodliwych wydruków jako próbki, i powiąże je z odpowiednimi miejscami/firmami. Następnie w przypadku przechwycenia druku “podejrzanego” porówna go ze zgromadzoną bazą i bingo! W przypadku drukarek wielkoformatowych, używanych w biznesie, taka metoda da 99% skuteczności.