Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Alternatywne waluty ratunkiem na trudne czasy?

Posted by Marucha w dniu 2012-02-19 (niedziela)

Dziesięć lat po tym, jak wycofano hiszpańską walutę pesetę, jedno z niewielkich miasteczek w Hiszpanii ogłosiło bunt. W zeszłym miesiącu około 30 sklepów w miejscowości Villamayor de Santiago zaczęło ponownie przyjmować swoją starą walutę, którą wycofano, kiedy w 2002 roku Hiszpania dołączyła do strefy euro.

Jak wyjaśnia Luis Miguel Campayo, prezes stowarzyszenia lokalnych kupców, decyzja ta cieszy się szczególnie dużą popularnością wśród starszej klienteli, która – jak się okazuje – zachowała sporą ilość starych banknotów i monet, na wypadek, gdyby euro upadło.

- Chcieliśmy przekonać ich do tego, by wydali te pieniądze – powiedział Campayo w rozmowie z brytyjskim „Guardianem”.

Właściciele sklepów zarobili już ponad milion peset, czyli około 7900 dolarów. Stare pieniądze wciąż mogą wymienić na euro w Banku Narodowym Hiszpanii w Madrycie.

Ale mieszkańcy małego miasteczka w Hiszpanii nie są osamotnieni w takim proteście. Nowe i stare waluty zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu także we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i w Meksyku, a wszystko jest skutkiem sporego globalnego kryzysu gospodarczego i problemów finansowych w strefie euro.

W małym miasteczku Collobrieres we francuskiej Prowansji mieszkańcy wprowadzili ponownie swojego franka już w 2008 roku, który funkcjonował tam na równi z euro.

- Razem z utratą franka straciliśmy coś jeszcze – powiedziała burmistrz miasteczka Christine Amrane w rozmowie z „New York Times”. – Straciliśmy naszą tożsamość. Bardzo szybko weszliśmy do takiej Europy, może zbyt szybko.

Jednak to właśnie dzisiaj mamy ostatnią szansę na wymianę franka na euro, zanim stara francuska waluta straci swoją wartość.

W sierpniu zeszłego roku Filettino we Włoszech, posiadające mniej niż 600 mieszkańców, sprzeciwiając się rządowym sposobom cięcia kosztów, które zmusiły miasteczka z liczbą mieszkańców poniżej tysiąca do łączenia się z sąsiednimi społecznościami, zdecydowało, że zacznie zarządzać swoimi zasobami niezależnie od Rzymu i wydrukuje swoją własną walutę Fiorito. Nowe banknoty przedstawiają wizerunek burmistrza Luci Sellari.

Z kolei w Wielkiej Brytanii mieszkańcy Bristolu postanowili, że wprowadzą swoją własną walutę w maju tego roku. Jak poinformował „Dailymail”, będzie się ona nazywać bristolskim funtem. Już ponad 100 różnych firm zdecydowało się na podpisanie porozumienia o akceptowaniu waluty alternatywnej dla brytyjskiego funta, co ma poprawić sytuację lokalnych firm.

Wcześniej podobną decyzję podjęli mieszkańcy Lewes również w Wielkiej Brytanii, którzy wprowadzili leweskiego funta w 2008 roku, aby stawić czoła problemom związanym z rosnącymi cenami w czasach ostrego kryzysu gospodarczego.

- Jeśli wydajesz w supermarkecie jeden funt – powiedziała wówczas Adrienne Campbell w rozmowie z CNN – on właściwie od razu ucieka ze społeczności, wycieka i nie służy lokalnym mieszkańcom pozostając w naszej społeczności.

Już wtedy około 50 miejscowych handlowców zgodziło się na przyjmowanie nowej waluty.

Sporo amerykańskich miast i miasteczek również wprowadziło swoje lokalne waluty po tym, jak boleśnie odczuwalne stały się skutki kryzysu kredytowego. Wśród tych miast znalazły się Bay Back w Traverse City w stanie Michigan, BerkShares w Berkshires w stanie Massachusetts, czy Detroit Cheers.

Także mieszkańcy meksykańskiego miasteczka Veracruz, leżącego wśród wzgórz, stworzyli swojego „tumina”, który w lokalnym języku Totonac oznacza po prostu „pieniądze”.

Władze Silva Jardim, jednego z najbiedniejszych miasteczek w południowowschodniej Brazylii, w zeszłym roku zachęcały swoje 23 tysiące mieszkańców, by wydawali pieniądze lokalnie płacąc capivarisami, czyli miejscową walutą z banknotami udekorowanymi wizerunkiem gryzonia.

Jak podaje „Wall Street Journal”, w maleńkiej wiosce Santi Suk w północnej Tajlandii mieszkańcy wprowadzili swoją własną walutę już po azjatyckim kryzysie finansowym w 1997 roku. Ponownie zaczęli jej używać w 2009 roku, kiedy gospodarka Tajlandii zaczęła borykać się z problemami, a ich banknoty udekorowane są dziecięcymi szkicami bawołów indyjskich lub buddyjskich świątyni.

http://biznes.onet.pl/

Odpowiedzi: 23 to “Alternatywne waluty ratunkiem na trudne czasy?”

  1. Mordka Rosenzweig powiedział/a

    Ja pan Mordka jest pszeraszony tym co sie dzieje.

    Jesli kaszdy bedzie uszywal wlasna waluta, to w jaki sposub najszanowniejszy pan Rothschild sie polapie w tym balagan?

    Pszeciesz to jest antysemitycznosc szeby nawet o tym myslec.

  2. Sław. powiedział/a

    Antysemitą jest ten kogo nie lubią żydzi.

  3. Srul Dupenbaum powiedział/a

    Najukohańsze Pan Mordka, Pan widzisz, czo szem dżeje? Pszeczesz to szem jeszt szczyt antiszemjuticznikowoszcz szeby tak umniejszacz ile jeszt antyszejuticznik na te ziemie, które nam dał Adonai. Jak my nie jeszcze nie wiemy, które goim my nie lubimy, to sze nie znaczy, sze ón goim nie jest antiszmjuticznik.

    Ja szem muszem te durne goim Sław (to jest od sklawe, szem znaczy slave, szem znaczy nasze własne goim, hehe, a niepokorne) – i inne, co to czytacz wyjasznienie dacz – antiszemjuticznik to szem jest każde, kto nie koha Żyd i Izrael – i nie hce Żyd i Izrael oddacz wszystko co ma. Pan Mordka, Pan zaszwiadcz te goim bydle, sze tak rebe mówicz od tysiącz lat.

  4. Baron Srul Radziwiłł powiedział/a

    Najszanowniejszy Panie Dupenbaum!
    Ja oczywiście popieram Pana wypowiedzi merytorycznościowo, a tylko chciałem zwrócić Pana uwaga na większa poprawność polszczyzny.
    Niech Pan bierze przykład z Pana uniżony i niżej podpisany sługa, który pisze przy użyciu staranna i piękna polszczyzna co budzi ufność w polskie czytelniki.

  5. antka kobity szwagra brat powiedział/a

    ….napisałem!…

    …Twój komentarz został usunięty [602056,80051318]
    forum@onet.pl do mnie – 19 lutego 09:54

    witaj…
    Twój komentarz:…
    “….ale pierdoły! …cyt…”Ale mieszkańcy małego miasteczka w Hiszpanii nie są osamotnieni w takim proteście. Nowe i stare waluty zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu także we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i w Meksyku, a wszystko jest skutkiem sporego globalnego kryzysu gospodarczego i problemów finansowych w strefie euro”… …można “penc”…”

    dotyczący artykułu Alternatywne waluty ratunkiem na trudne czasy?
    został usunięty ponieważ naruszał zasady forum.
    Administracja Forum.

    …Panie Gajowy!…litościiii!…..onet w Gajówce….

  6. Mordka Rosenzweig powiedział/a

    re 3

    Szanowny pan Dupenbaum,

    Ja pan Mordka ruwniesz pohwala wypowiedz szanowny pan i ruwniesz chce pszytaknac sze to nasza rasa stwoszyla Polsza. To jest fakt historyczny i wystarczy pujsc do nasze museum w Parysz albo Waszyngton aby to potwierdzic.

    Niestety Polaki sa bardzo prymitywne i do museum nie hodza. Nasza rasa musiala im nawet zrobic holocaustowe museum w Auschwitz bo inaczej by nie wiedzieli sze nas mordowali.

  7. Krzysztof M powiedział/a

    Ad. 3

    A co to jest to Adonai? Pierwszy raz słyszę. Na religii tego nie było. Na kazaniach także nie. To co to jest?

  8. Rysio powiedział/a

    re 7. Pewnikiem sobie jaja robisz no ale…. niech tam…

    Adonai – Adon – Lord/Pan to w języku Ugaritic.

    Używany przez masonów i w wielu innych religiach jako określenie Boga.

    np. przez Alberta Pike w jego masońskim dziele Morals i Dogma.
    http://www.drawaline.org/Albert_Pike_-_Morals_and_Dogma.pdf

    PS. Przepraszam najmocniej Krzysztofie M. że w j. angielskim.

  9. Rysio powiedział/a

    W Piśmie Świętym też

    Exodus 6:3 qui apparui Abraham Isaac et Iacob in Deo omnipotente et nomen meum Adonai non indicavi eis

    Judith 16:16 Adonai Domine magnus es tu et praeclarus in virtute et quem superare nemo potest

  10. Krzysztof M powiedział/a

    Ad. 8

    Nie robię sobie jaj. Po prostu to “adonai” jest obce polskiej tradycji, polskiej kulturze. Która jest silnie z religią katolicką związana.

    Natomiast informacja z roku 1873 jest taka:

    ———–
    Adonai, jest zwyczajną u żydów nazwą Boga. Czytając St. Test., na miejsce wyrazu Jehova wymawiają oni zawsze Adonai; co czynią z powodu uszanowania i z obawy sprofanowania tego świętego wyrazu. Zapewniają oni, że wyraz ten wymawiał tylko raz w rok arcykapłan w przybytku świętym, w dzień przejednania, i że później utracono nawet pewność, jak się on wymawiał. W Septuag. Jehova tłumaczone jest zawsze przez κυριος (pan), co dowodzi, że zwyczaj niewymawiania tego wyrazu bardzo jest dawny.
    ———–

    W związku z tym, że w Polsce katolicyzm jest przerabiany na judeo-chrześcijaństwo, łatwo zrozumieć, skąd u nas to “adonai” tak nagle się wzięło. :-)

  11. p.e.1984 powiedział/a

    Ad. “Adonai”
    Nie mnie się wypowiadać, kiedy tu aż trzech “urodzonych specjalistów”, ale przypomniało mi się to:
    J.R. Nowak, “Antysemityzm”
    (…) Pisząc o przejawach antyżyd. uprzedzeń w historii chrześc. Europy, nie można równocześnie zapominać o sile panujących wśród Żydów uprzedzeń do chrześcijan; co najgorsze, wyrażały się one już w różnych fanatycznie antychrześc. zapisach Talmudu, traktowanego przez Żydów jako podstawę wykładni judaizmu: izrael. naukowiec, prof. I. Shahak (Żydowskie dzieje i religia) przytoczył liczne przykłady zaleceń Talmudu. służących wpajaniu pogardy i nienawiści do nie-Żydów. czyli gojów: przewidywały one m.in. że „każdy pobożny Żyd, przechodząc obok nieżydowskiego cmentarza, musi wypowiedzieć przekleństwo pod adresem spoczywających tam gojów, a przechodząc obok cmentarza żydowskiego, ma obowiązek chwalić Boga. To samo odnosi się do żywych: pobożny Żyd, widząc duże zgromadzenie Żydów, musi pochwalić Boga, mijając zaś zgromadzenie gojów, powinien wypowiedzieć pod ich adresem przekleństwo. Zabudowania nie są z tego wyłączone: Talmud nakazuje, by Żyd, przechodząc obok osiedla zamieszkanego przez gojów, prosił Boga o zniszczenie go – jeśli zaś zabudowania są w ruinie, powinien dziękować Bogu za zemstę (…) Nakaz ten został »wzbogacony« przez nowy zwyczaj; mianowicie przechodząc obok kościoła czy krzyża – Żyd ma zwyczaj spluwać (zwykle trzy razy), co jest »udoskonaleniem« innej obowiązkowej reguły (…) Zwyczaj ten stał się w dziejach europejskiego żydostwa przyczyną wielu incydentów. Jeden z najgłośniejszych, którego skutki są wciąż widoczne, miał miejsce w czternastowiecznej Pradze. Czeski król Karol IV (który był także cesarzem rzymskim) polecił wmurowanie wspaniałego krucyfiksu pośrodku wybudowanego za jego czasów i istniejącego do dzisiaj mostu kamiennego. Pewnego razu doniesiono mu, ze prascy Żydzi mają zwyczaj spluwać ilekroć przechodzą obok krucyfiksu. Jako osławiony obrońca Żydów nie wszczął przeciwko nim prześladowań, lecz nakazał gminie żydowskiej pokryć koszty wyrycia na krzyżu złotymi literami hebrajskimi słowa Adonai (Pan): słowo to jest jednym z siedmiu najświętszych imion Boga i w jego pobliżu nie wolno okazywać najmniejszych nawet oznak braku szacunku. Spluwanie ustało.” (…)

  12. Krzysztof M powiedział/a

    Ad. 11

    Nie zamierzam uchodzić za specjalistę.
    Po prostu przez n-lat nie słyszałem tego słowa NIGDZIE. A teraz nagle JEST. I mam tu w nosie historię. Pan ma rację, co do historii. Ale tu nie o historię chodzi. Tu chodzi o tradycję, o kulturę. Adonai to słowo obce kulturze polskiej. Do tej pory radziliśmy sobie doskonale bez tego. No, ale w ramach judeo-chrześcijaństwa… (nie mylić z religią katolicką),

  13. Kronikarz powiedział/a

    Srul Dupenbaum
    Starszy i Mądrzejszy Panie, jeśli coś zrozumiałem z podnioślej pogadanki, to pytam, co ma spluwanie z Adonai wspólnego?
    A ktoś tu o pluciu czy jakim charkaniu mówi !
    Czy to znaczy pluć…
    Panowie Baron lub Mordeczka może mi wyjaśnią, gdyby Wielki Kaplan nie miał czasu.

  14. Tomek-Kolejarz powiedział/a

    Nie dziwię się, że dzieje się źle w kwestiach walutowych, bo brak obecnie rozwiązań wolnościowych. W takim średniwiecznym Krakowie, Antwerpii, Florencji etc. kupcy i klienci na codzień używali dość dowolnych walut, w myśl reguły swobody umów. Nie było problemem nawet zapłacenie podatków poborcy w Krakowie np. weneckimi florenami czy praskimi groszami.

    Wszystko zaczęło się psuć w momencie kiedy poszczególne państwa zaczęły wprowadzać monopol prawnego środka płatniczego na danym obszarze i tworzyć monopolstyczne banki centralne mające kontrolować podaż pieniądza. Od tego czasu pieniądz gorszy zaczął wypierać lepszy (tym lepszym były sprawdzone przez kilka tysięcy lat pieniądze kruszcowe złote i srebrne). Obecnie mamy już tylko kupę papierowego szajsu, czesto niewartego papieru, na którym zostały wydrukowane.

    W takim średniowieczu kupiec z Krakowa mógł w Pradze śmiało zapłacić polskimi dukatami. Obecnie trnsakcje międzynarodowe to jakieś dziwne przeliczanie na gówniane dolary lub euro.

    Po raz enty widać, że państwo powinno zostawić rynek w spokoju.

  15. Krzysztof M powiedział/a

    Ad. 14

    “Po raz enty widać, że państwo powinno zostawić rynek w spokoju.”

    - Sęk w tym, że powinny to zrobić wszystkie państwa. Albo żadne. … … Więc żadne. :-)

  16. Marucha powiedział/a

    Re 15:
    Noooo, nie całkiem!
    Przecież państwo powinno strzec wolnego rynku, pilnować przestrzegania jego zasad i karać tych, którzy się wyłamują.
    Bo przecież wolny rynek jest świetny, tylko ludzie omijają jego klarowne reguły gry, a zatem państwo musi go pilnować. Pałkami, gazem…

  17. Rysio powiedział/a

    Ech Panie Gajowy – do wyboru jest albo wolny kapitalistyczny rynek( bez centralnych banków, bez drukowania papierowej waluty, bez mieszania się rządów do ekonomii) – albo kontrolowany socjalistyczny rynek – ten drugi mamy obecnie.

    A czy Gajowy ma pomysł na jakąś trzecią opcję rynkową ?

  18. Rysio powiedział/a

    re 15. “…Sęk w tym, że powinny to zrobić wszystkie państwa. Albo żadne. … … Więc żadne..”

    Bzdura !

    PS. Sam żeś to wymyślił – czy kotś ci podpowiedział?
    :)

  19. Tomek-Kolejarz powiedział/a

    Re 15

    W kraju dawniej zwanym Rodezją państwo już nie drukuje waluty i bank centralny stał się zbędny. Państwo tak interweniowało, że waluta upadła (co pewnie i tak czeka pozostałe pieniądze fiducjarne). Obecnie płaci się walutami państw sąsiednich i nie tylko. W Argentynie podczas kryzysu też obowiązywało wiele walut (Argentyna dzięki temu szybciej wyszła z kłopotów).

    Wiem, większość forumowiczów z p. Gajowym na czele podnosi dostaje bez mała białej gorączki na wspomnienie dwóch ludzi – von Misesa i von Hayeka. To właśnie oni postulowali jako remedium na kłopoty walutowe konkurencję walut, czyli przywrócenie sytuacji, którą opisałem jako średniowieczną normę.

  20. Marucha powiedział/a

    Re 19:
    “Białej gorączki” nie dostaję, co najwyżej nudności.
    Misesizm traktuję podobnie, jak książki z gatunku “fantasy”. Fajnie się czyta i nic z tego nie da się zrobić w rzeczywistości.
    Oczywiście u każdego można znaleźć to i owo, co brzmi sensownie. Zapewne również u Misesa, Hayeka itd.

  21. Tomek-Kolejarz powiedział/a

    Re 16

    Daruje pan sobie kiepską dość ironię.

    Deklaruje pan narodowe poglądy. Polecam zatem lekturę prac na temat ekonomii napisanych przez wybitną postać ruchu narodowego prof. Romana Rybarskiego. Jestem ciekaw, czy nie nazwie go pan heretykiem? Poglądy profesora Rybarskiego (najwybitniejszego ekonomisty ruchu narodowego) zadają kłam rozpowszechnianemu przez wielu forumowiczów jak i samego pana Gajowego schematowi, że wolny rynek jest sprzeczny z myślą narodową i chrześcijaństwem.

    Uprzejmie prosiłbym bym też o modlitwę za ś.p. profesora 6 marca w rocznicę jego śmierci w obozie zagłady w Oświęcimiu.

    Pozdrawiam!

    P.S.

    No czekam na komentarz po lekturze.

  22. Marucha powiedział/a

    Re 21:
    Bez względu na to, czy się dopatrzymy zgodności teorii wolnorynkowych z chrześcijaństwem, czy też nie, dyskusja jest bezprzedmiotowa, gdyż nikomu jeszcze nigdzie nie udało się ich wprowadzić.
    Nie znam poglądów prof. Rybarskiego. Być może oparł je na wyidealizowanych założeniach, jak wielu przed nim i po nim.
    Niech mi jednak nikt nie mówi, że dążenie do maksymalizacji zysku kosztem swych pracowników ma cokolwiek wspólnego z chrześcijaństwem.

  23. Tomek-Kolejarz powiedział/a

    Re 22

    Dziwne, że pan nie zna. Swoje poglądy oparł na doświadczeniach i obserwacji. Warto jednak, żeby pokusił się pan o lekturę, bez tego dyskusja jest bezprzedmiotowa. chociaż szczerze mówiąc pewnie się pan nie pokusi, gdyż może musiałby pan się zgodzić z poglądami tego wybitnego przedstawiciela ruchu narodowego.

    Dążenie do maksymalizacji zysku kosztem pracowników nie jest cechą wolnego rynku, ale raczej czasów PRL i obecnych, czemu pan tak usilnie zaprzecza.

Można używać typowych tagów HTML, np. wytłuszczenie, kursywa, itp.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s