Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Piłsudski wychodzi z kokpitu”

Posted by Marucha w dniu 2012-02-22 (środa)

Co pewien czas warto przekonać się co „piszczy” w obozie wroga, nie dając się tym samym zwieść popularnym hasłom w rodzaju „nie ma wroga na prawicy”. Zachęcony dodatkowo atrakcyjną okładką, przedstawiającą podobiznę Piłsudskiego na tle dymiącego wraku tupolewa, sięgnąłem po ostatni numer (1/2012) „Nowego Państwa”.

Uśmiechając się w duchu na wspomnienie niedawnej polemiki na łamach „Myśli”, toczonej z pewnym działaczem usiłującym przekonać mnie o archaicznym charakterze sporu z wyznawcami legendy Piłsudskiego, zabrałem się do uważnej lektury pisma tworzącego zaplecze intelektualne partii, będącej współczesną emanacją piłsudczyzny (dla ułatwienia dodam, że od PPS-u różni ją w nazwie tylko jedna litera).

Na początek otrzymujemy artykuł prof. Andrzeja Nowaka zatytułowany wymownie „Piłsudski wychodzi kokpitu”. Na wstępie autor stawia kluczowe pytanie „Co by zrobił premier Józef Piłsudski, gdyby miał do czynienia z sytuacją analogiczną do tej, jaka pogrążyła państwo polskie po smoleńskiej tragedii?”. Próbując na nie odpowiedzieć prof. Nowak stawia kilka hipotez: „Pierwsza, oczywista: Marszałek popierałby niewątpliwie aktywną politykę wschodnią, jaką prowadził prezydent Lech Kaczyński. Tylko tak Polska mogła zadbać o swoje miejsce w Europie. Druga: Piłsudski nie dopuściłby do takiej tragedii, do jakiej doszło pod Smoleńskiem. Liczył się bowiem, jak przypomina o tym pierwsza jego zasada, z siłą, którą dostrzegał w poczynaniach wschodniego sąsiada. Nie ufał – jak to czasem pisywał – «Mochom»”. W odniesieniu zaś do okresu po katastrofie Nowak, próbując odgadnąć działania Piłsudskiego, pisze: „Wydaje mi się, że w sytuacji posmoleńskiej Piłsudski mógłby nie tylko przyjąć osobiście sygnatariuszy listu opozycji rosyjskiej, lecz także zaprosić (oczywiście poufnie) do Warszawy istotnych liderów antyputinowskich sił, np. Borisa Bieriezowskiego, jak również wpływowych adwokatów najsłynniejszego więźnia Putina – Michaiła Chodorkowskiego. Mógłby podjąć z nimi rozmowy o ewentualnym skorelowaniu polskich starań o wyjaśnienie tragedii smoleńskiej, niewątpliwie w taki czy inny sposób kompromitującej dla Putina, ze wzmożeniem działań antyputinowskiej opozycji w samej Rosji i na świecie (adwokaci Chodorkowskiego byli i są szczególnie wpływowi w Waszyngtonie)”.

Na postawione przez prof. Nowaka pytanie o ewentualny kierunek działań Piłsudskiego, z odpowiedzią kłopotów nie ma również Bohdan Urbankowski. Pisze on wprost i w jakże charakterystyczny dla całej formacji sposób: „Co zrobiłby dzisiaj Piłsudski? Przede wszystkim zamach majowy”. Ot, piłsudczykowskie panaceum na wszelkie zło – „po kawaleryjsku ściągnąć cugle i prać po pysku” (ciekawe jednak, że ten sam obóz oskarżenie o azjatyckie metody uczynił koronnym argumentem przeciwko rządom Putina w Rosji). W tekście Urbankowskiego poza standardową „laurką na Maderę” znajdują się sformułowania tyleż śmieszne, co naiwne, jak to o pomajowych rządach:

„Piłsudski wzmacniał państwo, ograniczał samowolę urzędników, lecz nie likwidował demokracji. Po przewrocie funkcjonował parlament z partiami opozycyjnymi, działały opozycyjne organizacje, ukazywały się gazety”. Ciekawe, czy autor tych słów zgodziłby się, gdyby dokładnie to samo napisać o PRL-u, w którym był także parlament i partie inne niż rządząca? Uznawanie istnienia fasadowych ciał i instytucji za przejaw demokracji to jednak pewne nadużycie. Momentami można jednak odnieść wrażenie, że Urbankowski zbytnio się zagalopowuje, ocierając się niebezpiecznie o zarzut „zdrady”: „Zasługą Piłsudskiego była militaryzacja społeczeństwa cywilnego, chorego, które swój patriotyzm wyładowywało głównie w pogrzebach i obchodach tragicznych rocznic”. Pisane o patriotyzmie „chorego społeczeństwa”, objawiającym się głównie w „pogrzebach i obchodach tragicznych rocznic” (prof. Andrzej Romanowski określa to zjawisko mianem „patriotyzmu trumiennego”), dla kogoś, kto obraca się bądź co bądź w środowisku PiS-u, wydaje się wkraczaniem na grząski grunt…

W dalszej części Urbankowski odnosi się do interpretacji wydarzeń współczesnych, czyni to jednak posługując się nadal „metodą Piłsudskiego”: „wschodni kierunek polityki pozostaje nadal aktualny i niewykorzystany. W grę wchodzi trzech partnerów. Rolę Japonii (analogie z wydarzeniami z lat 1904-1905 – przyp. M.M.) chwilami odgrywa Ameryka – o ile nie dochodzą w niej do władzy dość naiwni, choć barwni, demokraci. Prometeizm próbował realizować Lech Kaczyński; zorganizowane przez niego spotkanie prezydentów w Gruzji przyniosło mu międzynarodowe uznanie i wstrzymało rosyjską lawinę na sąsiadów”. To zapewne dzięki owemu „międzynarodowemu uznaniu” Lech Kaczyński pozostał w pewnym momencie sam na placu swojego boju z Rosją… Urbankowski jest jednak jak najdalszy od podobnych refleksji i ze zdwojoną pasją punktuje obecną ekipę: „Rządzące Polską ekipy wykazują brak charakteru także w sprawach mniej ważnych. Lokajskim gestem było zatrzymanie Ahmeda Zakajewa, kolejnymi kompromitacjami – ujawnienie władzom białoruskim konta Alesia Białackiego (co umożliwiło jego uwięzienie!) i zatrzymanie opozycyjnego kandydata na prezydenta Białorusi Alesia Michalewicza”.

Jako kolejny głos zabrał Ryszard Czarnecki, polityk znany we wszystkich niemal partiach. W tekście zatytułowanym „Piłsudski A. D. 2012”, który jest żenującą próbką political-fiction, Czarnecki opisuje m.in., jak to „Dziadek” smuci się z silnej pozycji Niemiec we współczesnej Europie i cieszy z dobrych relacji Polski z Czechami…, całość zaś kończy rzewną laurką: „Była późna noc, ale w Belwederze świeciły się światła. Jak co wieczór. Te światła były znakiem dla Polaków: gospodarz jest na miejscu, pracuje. Krzepiące było, że w czasach dekoniunktury czy – jak to określał Piłsudski: zawieruchy – Polska ma prawdziwego gospodarza”. Czytając współczesne wynurzenia Czarneckiego aż dziw bierze, że publikował on kiedyś na łamach chrześcijańsko-narodowej „Sprawy Polskiej”, która była jednym z ciekawszych pism odwołujących się do tradycji Narodowej Demokracji. Niektórzy mówią w takich przypadkach o „mądrości etapu”. Jeżeli mieliby rację, to w odniesieniu do Czarneckiego oznaczałoby to, że dla poszczególnych etapów swojej aktywności politycznej heroldem UE czyni bądź to Dmowskiego (jak kiedyś na łamach „Sprawy Polskiej”), bądź Piłsudskiego (współcześnie). W kolejce czekają jeszcze m.in. Witos i Daszyński, patronujący partiom, których europoseł członkiem jeszcze nie był.

W artykule zatytułowanym „Warszawa – Pietuszki” Dawid Wildstein (drugiego Wildsteina „prawica” w Polsce może nie przeżyć) snuje niejasne paralele pomiędzy obrazem zarysowanym w poemacie Jerofiejewa (utrzymanym w poetyce pijacko-absurdalnej maligny), a Polską rządzoną przez Platformę. Kolejne przedziały pociągu zmierzającego do docelowych Pietuszek zapełniają, zdaniem Wildsteina juniora, „kolejne kozły ofiarne” władzy. W roli tej PO, jego zdaniem, obsadziła „kiboli, lekarzy i mohery”: „mohery – miały się kojarzyć przeciętnemu obywatelowi ze starością, obcością, przeszłością (…) w wypadku kiboli określały ich domniemane powiązania z mroczną stroną życia, przestępczością, agresją i mafią. Tymczasem lekarze okazywali się sługusami wielkich, międzynarodowych, chciwych koncernów. Za starych czasów pewnie okazałoby się, że problemem są Żydzi i wielki, mroczny kapitał oraz masońskie potęgi stojące za trzęsieniem ziemi”. Ostatnie zdanie wydaje się mieć dla tekstu kluczowe znaczenie, autor wiernie podążając za ojcem jednoznacznie wskazuje swoje lęki i fobie. Szkoda też, że autor nie pamięta, jaką „miłością” lekarze i pielęgniarki darzyły rządy PiS-u.

Złudzeń, co do charakteru obecnych rządów pozbawia nas skutecznie w swoim tekście także Piotr Lisiewicz: „Od 10 kwietnia 2010 r. trwa osuwanie się Polski w moskiewską strefę wpływów (…) Smoleńsk, gdzie zginęli ostatni niepodległościowi politycy [sic! - admin] zajmujący państwowe stanowiska, przypieczętował sprawę”. Wskazówek na przyszłość „obóz niepodległościowy” powinien oczywiście szukać w życiu i działalności towarzysza „Ziuka”: „Nasze zamknięcie się jest więc odmową otwarcia na WSI, na brak prawdy o Smoleńsku, na osuwanie się w rosyjską strefę, na rezygnację z niepodległościowego programu. Potrzebne jest nam otwarcie (…) Tu właśnie sens ma odwołanie się do Piłsudskiego, ale nie tego z najbardziej znanych zdjęć, Marszałka, Dziadka, Zwycięskiego Wodza. Nasza sytuacja przypomina tę z jego młodości”, znamienne, że tuż po tym Lisiewicz dokonuje swoistej rehabilitacji KOR-u, czyni to jednak niejako tylnymi drzwiami, cytując wypowiedź jednego z jego członków: „Zbigniew Romaszewski scharakteryzował kiedyś w «Gazecie Polskiej» różnicę między 1980 a 1989 rokiem. W 1980 r. resztki inteligencji przedwojennej miały jeszcze dość sił, żeby pójść do robotników. W 1989 r. z powodów biologicznych już tej siły zabrakło. Smoleńsk musi być narodzinami nowej inteligencji, która pójdzie do zwykłych Polaków”.

Po przeczytaniu tekstów Wildsteina i Lisiewicza musiałem niestety przerwać dalszą lekturę pisma, zbyt duża dawka piłsudczykowsko-smoleńskiej papki może bowiem stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia czytającego (potrzebne jest w takim przypadku szybkie podanie serum, najlepiej w postaci zebranych pism Dmowskiego). Na koniec jednak jeszcze kilka refleksji.

Zygmunt Wasilewski w przypomnianym na łamach ostatniego numeru „MP” artykule poświęconym legendzie Piłsudskiego napisał słowa uderzające także i dziś swoją aktualnością: „Na co potrzebna była i komu legenda o posłannictwie męża opatrznościowego w duchu mesjanicznym według wzoru 44? Potrzebna była na to, aby Polakom łatwiej przełknąć było ideę permanentnej rewolucji. Tak złoczyńcy podrzucają psom truciznę w chleb owiniętą (…) Wszystkie instytucje i funkcje państwowe przybrały podwójny charakter. Na oko wszystko było po staremu nominalnie i w hierarchii, ale treść była rewolucyjna, zawierające działanie prawa, które miało być ich duszą”.

W przenikliwy sposób redaktor naczelny „Myśli Narodowej” opisał charakter rządów sanacji, co więcej, słowa te jak ulał pasują do współczesnej mutacji piłsudczyzny, jaką jest środowisko PiS-u (zaliczam do niego także jego odpryski w postaci Solidarnej Polski i PJN). W lapidarny sposób Wasilewski w paru słowach zmieścił zarówno rewolucyjną w swej istocie zasadę budowy IV RP, jak i tak bardzo charakterystyczny dla neopiłsudczyzny polityczny mesjanizm, który znalazł swój najpełniejszy wyraz po katastrofie smoleńskiej.

Biorąc do ręki „Nowe Państwo” liczyłem mimo wszystko, że został w nim chociaż drobny cień dawnego pisma. W latach 90. można w nim było znaleźć m.in. ciekawe analizy międzynarodowe i artykuły problemowe, zawiodłem się. Sprawdziły się natomiast obawy, co do ewentualnej zawartości, „Nowe Państwo” to wybór publicystyki nie najwyższych lotów, ocierającej się niebezpiecznie o tanią propagandę. Omawiany zaś numer pisma dowodzi, że współczesna piłsudczyzna, zarówno ta „świecka” („Gazeta Polska”), jak i ta ubrana w kostium narodowo-katolicki niezmiennie stanowi zagrożenie dla Polski, dla polskiej prawicy może zaś oznaczać przysłowiowy gwóźdź do trumny.

Parafrazując wypowiedź Wojciecha Wasiutyńskiego, w której oceniał powstanie warszawskie, można uznać, że na współczesnej prawicy, a raczej tego, co za prawicę powszechnie się uważa (a co wcale nią nie jest), „duch Piłsudskiego zwyciężył nad myślą Dmowskiego”. Ton temu kierunkowi nadają zaś niestety pisma takie jak „Nowe Państwo”, które bez żadnej przesady nazwać można „okrętem flagowym” współczesnej piłsudczyzny. A z kokpitu wychodzi Piłsudski…, bo tak naprawdę to on cały czas siedział za sterami tupolewa.

Maciej Motas
http://sol.myslpolska.pl/

Odpowiedzi: 104 to “„Piłsudski wychodzi z kokpitu””

  1. Mordka Rosenzweig powiedział/a

    Ja pan Mordka jest bardzo dumny, sze Watykan zaczyna sie interesowac astronomia i ma wlasne obserwatorium w USA, kture jest obslugiwane pszez Jezuitow.

    Najwiekszy teleskop nazywa sie LUCIFER – “Large Binocular Telescope Near-infrared Utility with Camera and Integral Field Unit for Extragalactic Research”.

    http://www.popsci.com/science/article/2010-04/devil-named-telescope-helps-astronomers-see-through-darkness

  2. Zbyszko powiedział/a

    Jak mozna wychwalac człowieka przez którego do dzisiaj nad Polską wisi klątwa Denikena w postaci tych tragicznych dla naszej Ojczyzny przypadłości stalinowskich

  3. Zbyszko powiedział/a

    @1 Panie Mordka, prawdziwy Watykan nie potrzebuje teleskopu by widziec Pana Boga. Są ludzie, którzy widzieli jak nasz Papież Jan Paweł II rozmawiał w modlitwie z Panem Bogiem ze łzami w oczach. Prawdopodobnie On juz wtedy wiele widział. Przebierańcy watykańscy są przekonani że teleskopem zobaczą Pana Boga:-)

  4. Zbyszko powiedział/a

    Piułsudzki po prostu popełnił grzech zaniechania. Polacy muszą się modlic za te miliony ofiar stalinizmu

  5. Józef Bizoń powiedział/a

    Kto w istocie wychodzi z kokopitu, to można by było sobie rzeczowo odpowiedzieć w sytuacji, gdyby odpowiedziano nam szczerze na pytania zawarte w tym cytowanym tu fragmencie z
    “Tragicznymi rocznicami 13 grudnia stoi dla Narodu Polskiego”
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/12/08/tragicznymi-rocznicami-13-grudnia-stoi-dla-narodu-polskiego/

    Wiemy też, że rok 2011 r. to rok mocnych turbulencji w ramach UE. Wygląda na to, że UE może się zawalić, a w takich razach Izrael i Polskę obowiązuje solidarne stanowisko – jak deklarował to Tusk. No i przy tej okazji nie może się zawalić zaprojektowana wspólna przyszłość Polski i Izraela.
    Nie może też ulec zmianie polityka wobec Izraela stanowiąca fundament tej wspólnej przyszłości wyjawiona w 2006 r. przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Izraelu.

    „I mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, to polityka wobec Izraela się nie zmieni”
    - Prezydent RP Lech Kaczyński, Izrael – 11.09.2006 r.

    Z łatwością można teraz w tym miejscu zauważyć, że jedynym gwarantem – jako odwód – powyższego testamentu politycznego Lecha Kaczyńskiego jest Jarosław Kaczyński ze swym PiS [a i wszystko na to wskazuje, że PiS-bis /”Solidarna Polska” Ziobry i Kurskiego/ jako dodatkowe jeszcze ubezpieczenie].

    Stąd i ten zapowiadany „Marsz Niepodległości” Jarosława Kaczyńskiego na 13 grudnia 2011 r. – wzmacniany nawoływaniem Polaków do wzięcia w nim udziału z sugerowanym powoływaniem się na 20 rocznicę Radia Maryja i krążącym po Internecie „Przesłaniem Ojca Świętego Benedykta XVI do Radia Maryja” z okazji tej rocznicy.

    Wielkimi krokami idzie mocno niepewny czas i wszystko musi być pod dobrze wcześniej zaplanowaną kontrolą, bo inaczej może się zdarzyć, że Polacy urwą się z łańcucha niewoli – i spełni się czarny sen Jarosława Kaczyńskiego, a to, że wykluczeni Polacy wraz z częściowo wykluczonymi Polakami spotkają się wreszcie przy urnie wyborczej bez jego udziału, bez jego towarzyszy: z KOR, z Fundacji Batorego, i kanciastego stołu.

    Zamiast „Marszu Niepodległości” 13 grudnia 2011 r. lepiej w tym dniu niech Jarosław Kaczyński z detalami opowie nam Polakom o polityce wobec Izraela, która nie ma prawa się zmienić pomimo zmiany rządów w Polsce.

    Niech nam Polakom powie Jarosław Kaczyński – a jak się ta polityka zmieni w wyniku prawdziwie demokratycznych wyborów to co? Kto i pod czyim przywództwem napadnie na Polskę?

    Niech nam Jarosław Kaczyński udzieli odpowiedzi na bardzo proste pytania:
    – Czy D. Tusk wraz ze swym rządem realizuje tę nie mającą się prawa zmienić politykę względem Izraela? Czy też nie realizuje?
    – a jeśli D. Tusk realizuje tę politykę, to czy realizuje ją w stopniu: niezadawalającym, zadawalającym, dobrym, bardzo dobrym, z nawiązką?

    A może też i Pan Zbigniew Ziobro w dniu 13 grudnia 2011 r. [może być i nieco później] opowie nam Polakom o tej polityce względem Izraela i udzieli odpowiedzi na postawione wyżej pytania.

    Wreszcie, jak zawiodą w tym względzie Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro, to może o tej polityce względem Izraela [która nie ma się prawa zmienić] coś nam Polakom chociaż trochę powie na falach Radia Maryja prof. Jerzy Robert Nowak – no i może chociaż spróbuje odpowiedzieć na postawione wyżej pytania.
    Jest to konieczne, gdyż mówienie i powoływanie się na sukcesy Orbana na Węgrzech może się okazać całkowicie chybione w świetle tej niemającej prawa się zmienić polityki Polski wobec Izraela.”

  6. JO powiedział/a

    ad.3. A skad Pan wie, ze JPII rozmawial z Panem Bogiem a nie z Lucyferem ze lzami w oczach?

  7. JO powiedział/a

    ad.5. PiS=PO

  8. Rysio powiedział/a

  9. Rysio powiedział/a

    Popatrzcie jak ten ksiądz, w tym wywiadzie, nie przerywając, (wprost wspaniale) dał się wypowiedzieć Grzegorzowi Braun.

  10. maran powiedział/a

    Super serbska piosenka.

    Fajna, ciekawa strona. Po angielsku.
    Pisze tam m.in Gilad Atzmon.
    http://www.deliberation.info/

    The Mass Media (Al Media): a fascistic organization whose goal is to distribute the dominant agenda with as little debate as possible.
    Mass Media: faszystowska organizacja, ktorej glownym celem jest rozpowszechnienie dominujacej/obowiazujacej odgornie agendy przy uzyciu tak malej ilosci debat (polemik) jak to mozliwe

  11. Krzysztof M powiedział/a

    Polska wystosowała prośbę do Rosji (TV podała), żeby ci przysłali nam dokumenty nt. Piłsudskiego. To był jeden z trzech punktów. Zapamiętałem tylko i Józku. No, ciekawe, co będzie dalej…

  12. Tfu! Na psa urok! powiedział/a

    ad.6 A może ty sam chłopku roztropku jesteś wysłannikiem przebiegłego Lucyfera ?

  13. Zbyszko powiedział/a

    @6 Jo, Papież Jan Paweł II był egzorcystą i z całą pewnością znał spsosoby jak sprawdzic z kim rozmawia

  14. JO powiedział/a

    ad.11. Z cala pewnmoscia nie jestem. Wyznaje Wiare Katolicka Tradycyjna i stosuje ja w zyciu coraz bardziej i bardziej i bardziej walczac z namietnosciami, szatanem i swiatem, bedac poslsznym Sw Magisterium walcze z modernizmem – liberalizmem, ekumenizmem posoborowym. Obnazam falsz gloszony przez Modernistow w tym JPII

    A Pan?

  15. JO powiedział/a

    ad.12. Egzorcysta JPII :) )), ktory odprawial Msze z Kaplanami WooDu i innymi religijnymi sektami – tak, On wiedzial z kim Rozmawia

  16. JO powiedział/a

    JPII, ktory pupa do Krzyza odprawial Msze w Polsce, ktory zamiast nauczas, mowil o kremowkach lub jakimis sloganami populistycznymi do ludzi, ktory Firmowal Nowy AntyKatolicki Katechizm, ktory byl jednym z Ojcow Soboru Vat II, ktory sponsorowal Rewolucje Solidarnosciowa , ktora miala obalic Polskich Narodowych Komunistow na rzecz Zydowskich KORowcow…

    Taaaaaaaaaaak, JPII byl wizjonerem i mial wizje od tego , kogo uwazal za OJCA – TOTUS TUUS Satane

  17. Zbyszko powiedział/a

    Jo, Pana/Pani sposób wypowiedzi wskazuje na powazne problemy emocjonalne, podobne do tych jakie mają osoby opętane. To prawda, po częsci, co Pan/Pani pisze ale wiele, bardzo wiele wskazuje na dobre intencje JP II. A skąd my możemy wiedziec, czy msza, wspólna modlitwa z różnymi sektami nie była próbą zasiania tego Ziarna Wiary i zaniesieniem tam Ducha Św. To nie nam to oceniac. Przecież to obecnie np Indie przestaja byc krajem misyjnym i to własnie tam notuje sie najwięcej nawróceń, najwięcej powołań. Po owocach ich poznacie. Byc może musimy jeszcze trochę poczekac na pełny rozkwit tych Owoców. Natomiast, wielu takich gorliwych katolików jak Pan/Pani, jakby… traci Wiarę

  18. yacenty powiedział/a

    dzisiaj przez przypadek włączyłem superstację tv akurat nadawali “w krzywym zwierciadle” prowadziło ten idiotyczny program dwóch scyzorykiem ochrzczonych,którzy w chamski sposób wyrażali się o kościele,księżach i obrządkach religijnych,ciekawi mnie,czy ktoś zwróci uwagę na łamanie konstytucji i chamskie zachowanie ?? może ktoś zawiadomi prokuraturę o łamaniu prawa?

  19. Józef Bizoń powiedział/a

    No i mamy PiS-owca Grzegorza Brauna [część 3/2].
    Nie ma wojony polsko polskiej.
    Jest wojna z niepodległą Polską. – powiada Braun.
    No i w tym kontekście nie widzi całej plejady “zasług” PiS-u.
    Nie można Polski wygrać walcząc z KK – to prawda.
    Dlatego też KK w Polsce trzeba się posłużyć – co też czynił i czyni PiS.
    Wskazuje na wywiad rosyjski, ale ani słowa o Izraelskim.
    A już o tym, to obowiązuje tabu:

    “Budują na polskiej ziemi „Rzeczypospolitą Obojga Narodów”
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/10/22/buduja-na-polskiej-ziemi-%e2%80%9erzeczypospolita-obojga-narodow%e2%80%9d/

    Re.9 Jaka tu troska o Polskę przebija – u Brauna i księdza.
    Inaczej być nie może, bo nie po to w pocie czoła budują ….
    Toż to testament polityczny L. Kaczyńskiego musi być wypełniony do końca. Przecież nie po to L. Kaczyński spoczął na Wawelu aby tak nie było. No i G. Braun w tym pomoże [już pomaga].

    „I mogę państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają, jak w każdym demokratycznym państwie, to polityka wobec Izraela się nie zmieni” – Prezydent RP Lech Kaczyński, Izrael – 11.09.2006 r.

  20. Boomcha powiedział/a

    Powstała w Polsce pewna masa krytyczna, siła nośna i teraz chodzi o to kto i do czego ją wykorzysta. Czy będziemy się dalej taplać w pookrągłostołowej paranoi walcząc z cieniem, czy będzie szansa na choćby niewielką, ale realną zmianę.

  21. Józef Bizoń powiedział/a

    Panie “Zbyszko”
    Indie Indiami, ale tu nie o Indie chodzie tylko Polskę.
    Wskutek tego ekumenizmu JPII trzba się będzie teraz mocno gimnastykować aby JPII nie został zawłaszczony przez Żydów z ich interpretacją dziejową – z opłakanymi skutkami dla Polaków.
    No i na tym polu nie ma na co czekać Panie “Zbyszko”,
    bo skutki tego już są aż nadto widoczne, a jak sobie jeszcze poczekamy to będzie po przysłowiowych ptokach.
    A co do owoców – to Pan Bóg po to dał człowiekowi rozum, aby go używał i już po objawach [znając z przeszłości w jakich okolicznościach wyrosły jakie owoce] rozpoznawał przeszłe owoce.
    Tylko bezmyślny człowiek czeka aż się coś stanie i wówczas dopiero rozdziawia gębę.

  22. maran powiedział/a

    WOW, ten filmik tez jest rewelacyjny. Ukazuje niebzpieczenstwa z praktykowaniem hinduizmu.jogi. Niesamowite. Wideo siostra Pawlik w ok 57/58 min. takze pokazuje krotki filmki z “praktyk” czynionych przez fanatykow Kundalini Joga. Szokujace. !!!!!!
    Zachowuja sie jak gromady wariatow, potepiencow, chorych psychicznie.
    Polecam obejrzenia.
    Mysle ,ze warto zrobic odzielny wpis o tym bo duzo ludzi nie ma zielonego pojecia jak niebezpieczne sa takie praktyki.

  23. JO powiedział/a

    ad.17. “Po owocach ich poznacie. Byc może musimy jeszcze trochę poczekac na pełny rozkwit tych Owoców. Natomiast, wielu takich gorliwych katolików jak Pan/Pani, jakby… traci Wiarę”

    Czy Pani Kpi tu z Nas? A moze Pani jest niedorozwinieta? i nie widzi pogromu jaki pontyfikat JPII spowodowal? Ile ludzi Utracilo i traci wiare?

    Tak, ja STRACILEM WIARE, ale wiare w JPII dzialania.

    Dzieki Panu Bogu i Jego Lasce, Moja Wiara w Boga Rosnie i to nie dzieki JPII a wylacznie Tradycjonalistom, ktorych JPII exkomunikowal.

  24. maran powiedział/a

    a tu REWELACYJNY wyklad siostry Pawlik.
    Wyjechala ona jako swiecka pielegniarka w wieku 29 lat do Indi, aby pomoc misjonarzom za free, w ich opiece nad obloznie chorymi nedzarzami. Byla 14 lat w Indach. W wieku 43 lat wstapila do zakonu. Drobna, malutka, przyjemna pani o duszy GIGANTA.
    Polecam ten wyklad a filmik w ok 57/58 min ukazuje czym naprawde sa rozne jogi, kundalini, hinduizmy i buddyzmy.

  25. wet3 powiedział/a

    @ Zbyszko (17)
    Nim pan otworzy usta, powinien pan zapoznac sie z nauka przedsoborowego KK, ktora wyraznie i wielokrotnie potepia ekumenizm. Prosze zapamietac, ze Kosciol Chrystusowy jest niezmienny i zadnego aggiornamento nie potrzebuje.

  26. JO powiedział/a

    ad.20. W skutek JPII ekumenizmu, w dyskusji na temat Pana Izraela Sz. wypowiedzi, ze “Katolicyzm pochodzi od Judaizmu i jest z nim sciasle zwiazany”…..Wielu Tu w Gajowce rozmowcow skoczylo “do gardla” mi , ze jak smie zaprzeczac i mowic, ze Katolocyzm nie pochodzi od judaizmu.

    Ludzie nie znajac WIARY Katolickiej a bazujacy na wypowiedziach “Idoli” jakim byl JPII – Totalnie zglupieli – Zzydzieli. Ludzie juz uwazaja, ze Zyd to to samo co Katolik a i nawet bardziej niz Katolik by Zyd To wg judeokatolikow CIERPIACY-Katolik, ktorego trzeba sila bronic ……

    Judeokatolicy predzej zarzna kogos kto zaprzecza, niz mu uiwerza najpierw myslac nieco.

    NIE ma co rzucac perel przed wieprze i rozmawiac z judeokatolikami – to trzeba zostawic Panu Bogu i Jego Lasce. Judeokatolikow trzeba odsuwac od siebie, gdyz sa wiekrzym zagrozeniem niz sami Zydzi. Judeokatolicy zachowuja sie jak neofici i to jeszcze tacy, zo “wierza” i nierozumieja w co , ale “wierza”, bo “wierza” – totalny nonsens.

    —————————————————–

    PozaTym Panie Jozefie – Jan Pawel II nigdy a nigdy nie bedzie nalezal do Zydow. Jan Pawel II byl Katolickim Papiezem a nie Zydowskim i nic i nikt tego nie zmieni. Szczerze wierze, ze Pan Bog, Sam Pan Bog dopuscil by JPII tak chaniebnie dzialal jako glowa Kosciola. Nie ma nic bez przyczyny – nie ma nic bez przyczyny. II Wojna Swiatwa…i wczesniejsze….caly przedwojenny Modernizm – Nazizm, Komunizm – Upadek Czlowieka To wywolal.

    Pan Bog, zawsze chce dobra dla Ludzi i uczy Nas, ze jezeli nie zyjemy wg Bozych Praw, jezeli Puszczamy Boga Reke – To zamiast milosci – otrzymujemy Smierc. Nasze Grzechy byly przyczyna Pontyfikatu JPII. Ten Katolicki Papiez, byl tylko nazedziem Pana Boga, jak i Szatan nim jest.

    JPII nigdy nie bedzie odebrany Kosciolowi Katolickiemu

  27. Tfu! Na psa urok! powiedział/a

    re:21 To racja ,że opętanemu i choremu z nienawiści JO tylko egzorcyzmy mogą pomóc.Szczególnie komiczne jest gdy coś małego i śmierdzącego przykleja się do okrętu i krzyczy ‘no to płyniemy’ :) Z JO taki katolik tradycjonalista jak z koziej **** trąbka. Niestety Bractwo Św. Piusa X bardzo wstydziłoby się takiego jołopka.

  28. Józef Bizoń powiedział/a

    Re.23
    Tu nie idzie o odebranie, a o wykorzystywanie – a jak na razie to im się to ślicznie udaje.

  29. Tfu! Na psa urok! powiedział/a

    re:23 Czy JOłopek czasem czyta inne wypowiedzi czy tylko swoje? :)
    Piotrx wyraznie napisał a JOłopek znowu nie kuma i znowu plącze ?

    ‘Np wybitny biblista starej daty ks Eugeniusz Dąbrowski wprowadzał podział religii dawnego ludu Hebrajskiego na pięć okresow :

    - okres Patriarchów od Abrahama do pobytu jego potomków w Egipcie
    - okres od Mojżesza (mozaizm) do osiedlania się Hebrajczyków w ziemi Kanaan
    - okres Sędziów i monarchii za czasów Saula, Dawida i Salomona
    -okres podzielonego królestwa (państwo judejskie i izraelskie) az do powrotu z niewoli babilońskiej
    - okres pobabiloński (judaizm) – od 538 przed Chr.

    A judaizm w scislym znaczeniu wykształcił sie dopiero od “reform” Ezdrasza i Nehamiasza – po powrocie z “niewoli” babilońskiej’

  30. JO powiedział/a

    ad.25. Panie Jozefie Drogi, toc To JPII za Zycia Dawal sie wykorzystywac bo chcial pracowac na rzecz Zydow ( i nie wazne czy z dobrymi intencjami dla KK czy nie – wazne ,ze wbrew nauczaniu Sw Magisterium..), to czy po jego smierci Pan chce odmienic JPII przeszlosc? JPII zapracowal mocno dla Zydow i oni zbieraja tego owoce teraz i w przeszlosci to robili i nic tego faktu juz nie zmieni. Pan i inni musicie sie z Tym Faktem pogodzic. Z Faktami przeszlymi sie nie walczy a jedynie Usuwa Skutki . Prosze wiec Pana , by Pan usuwal skutki a jak do tej pory Panu sie To udawalo b dobrze. Prosze by Pan robil to dalej i nie walczyl z Wiatrakami – dobrego Imienia JPII juz nikt Jemu nigdy nie zwroci – On sam Je Utracil a juz nie ma go wsrod Nas, wiec juz za pozno by marzyc o JPII imieniu odbudowaniu.

    Pani Jozefie!!

  31. Józef Bizoń powiedział/a

    Re.26 [Tfu! Na psa urok!]
    Współczesny judaizm jest judaizmem rabinicznym – powstałym po Chrystusie i w opozycji do Niego.
    Judaizm ten nie ma nic wspólnego z judaizmem biblijnym.

    Odsyłam na dokształt – Prelekcja ks. prof. Waldemara Chrostowskiego [biblisty] “O dialogu z Żydami”
    http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=2544125862374204274&hl=pl&fs=true

  32. Józef Bizoń powiedział/a

    re.27
    Co by nie było i czego [lub kogo] by nie dotyczyło, to neutralizacja negatywnych skutków wymaga roztropności – w tym wypadku dużej roztropności.

  33. Rysio powiedział/a

    re 19. Kiedy nie Józefie Bizoń – Grzegorz Braun krytykuje Lecha Kaczyńskiego za podpisanie traktatu Lisbońskiego.

  34. Tfu! Na psa urok! powiedział/a

    re:27 Jasne i w ramach obowiazków poprawienia samego Pana Boga JOłopek z szacunkiem wylewa swoje własne prywatne pomyje na papieża, głowę KK. Podobno papież wcale nie był ranny podczas zamachu tylko tak udawał żeby zmylić JOłopka i zniszczyć jego głęboką wiarę katolicką a zamiast z Bogiem papież rozmawiał z Lucyferem co z wrodzoną inteligencją JOlopek też od razu wyczaił.
    To wielkie szczęście i prestiż dla gajówki zyskać takiego obrońcę wiary katolickiej :)

  35. Tfu! Na psa urok! powiedział/a

    re:20 ‘A co do owoców – to Pan Bóg po to dał człowiekowi rozum, aby go używał i już po objawach [znając z przeszłości w jakich okolicznościach wyrosły jakie owoce] rozpoznawał przeszłe owoce’
    Czy nie przecenia pan swojego rozumu panie Bizoń? :)

  36. Tfu! Na psa urok! powiedział/a

    re:28 Czy panu też na mózg uderzyło? Amerykę pan chce odkrywać jak JOłopek czy co? Skończ pan i wstydu oszczędź.O judaiźmie biblijnym i rabinicznym to tutaj w gajówce się mówiło i dyskutowało jak pan koszulę w zębach nosił :) a JOłopek walił w pieluchy :)

  37. Józef Bizoń powiedział/a

    Re.30
    Krytykuje, bo za wielu już to widzi, ale wicie … rozumicie … ostatecznie PiS lub PiS-bis. A niby jak inaczej przeciągnąć ostatecznie na PiS. No i co z tą jego wyrocznią w ND.
    Przecież inteligentnie nakłada się na bzdety głoszone przez Macierewicza. Chyba, że w różnych miejscach głosi różnie w zależności od okoliczności.

  38. Józef Bizoń powiedział/a

    Re.33
    Po sposobie argumentacji jasno widać kto zacz ten “Tfu! Na psa urok!” Wygląda na to, że “Tfu! Na psa urok!” fascynuje się liczbą 33.

  39. wet3 powiedział/a

    @ 32
    Czy nie uzywa pan zbyt mocnych slow pod adresem dyskutujacych? Wyglada na to, ze po prostu nie zna pan nauki prawdziwego przedsoborowego KK. Ja ja znam gdyz bylem doroslym czlowiekiem przed rozpoczeciem soboru. Niestety, ale prawda jest taka, ze JP2 tak jak pozostali “posoborowi” papieze, w wielu przypadkach odbiegl od prawdziwej nauki Kosciola. Skutki sa az nadto widoczne – niesamowity kryzys, chaos i zamieszanie spowodowalo odejscie masy katolikow od Kosciola. Czy pan tego nie dostrzega?

  40. Józef Bizoń powiedział/a

    Re.32
    Ja rozumiem, że wam te owoce [znaczy się powoływanie się na nie] bardzo są przydatne. To tak jak z tym drugim policzkiem.
    Jak “Tfu! Na psa urok!” myśli: – po co jest DEKALOG?
    Pewnie żeby łamać wszystkie przykazania – no i dopiero potem po owocach, np. gdy do paki wsadzają za zabójstwo.

  41. Józef Bizoń powiedział/a

    A teraz przykład na czasie z tymi owocami.
    Cóż z tego, że nie ma warunków do lądowania w Smoleńsku. Lądujemy. Po owocach poznamy czy słusznie czynimy. No i poznali.

  42. Józef Bizoń powiedział/a

    No i na koniec – jeszcze o owocach.

    Owocem tego co w czyjej łapetynie faktycznie siedzi [tu jest początek] jest to co mówi i to co proponuje.
    to są właśnie pierwsze owoce zwichrowanego rozumu.
    W tym miejscu, po tym pierwszym owocu można ich poznać,
    i już na tym etapie uczynić wszystko co możliwe, aby następne owoce z takich głów w postaci dalszych czynów już nigdy nie wyrosły.

  43. Kris powiedział/a

    Bardzo trafne spostrzezenie w poscie nr 23, z ktorym sie zgadzam;
    “Nasze Grzechy byly przyczyna Pontyfikatu JPII.”
    Jacy katolicy taki papiez. Bialy czlowiek zostal zainfekowany zydowskim mysleniem.
    To dzięki JPII jest ekumenizm,Taize, bicie sie w piersi przed zydami zamiast ich nawracanie, uniżanie się przed wszystkimi za grzechy urojone.
    To na jego autorytecie kończą sie wszelkie burzliwe dyskusje, to on zamyka nam usta.
    Popatrzmy na dzisiejszy zazdydzony episkopat polski, owoc pontyfikatu JPII.
    Biskupi nie wierza ze Pan Jezus byl synem Boga.
    Dlaczego w Poznaniu tak bardzo boi się powrotu kultu eucharystycznego w parafii Bożego Ciała abp. Stanisław Gądecki? Dlaczego klamie ze jest to legenda. Chodzi o cud trzech Hosti.
    Dlaczego przez 38 lat o malo co swiety Karol Wojtyla nie nawrocil Stanislawa Dziwisza?
    Dziwisz jest satanista, sluzy zydomasonerii.
    Niestety wiekszosc Polakow kieruje sie emocjami a nie rozumem. Zydzi o tym wiedza i to wykorzystuja.
    http://gazetawarszawska.com/
    Sytuacja jest beznadziejna, stad kazdy z nas musi zaczac od siebie. Wtedy papiez bedzie inny.

  44. Kris powiedział/a

    Jesli chodzi o Pilsudskiego to jego legenda i kult byly kreowane przez zydow i nieswiadomych gojow podobnie jak JPII. Pilsudskiego i Wojtyle laczy troska o sprawy zydowskie i stawianie ich przed sprawami waznymi dla Polski i Kosciola Katolickiego.Obydwaj sa siebie warci.
    Szkoda ze w dzisiejszych czasach nie zyje sw. Faustyna. Ciekawe jaka wizje mialaby w chwili smierci JPII, czy podobna do wizji smierci Pilsudskiego?

  45. Marucha powiedział/a

    Re 17:
    Wspólna modlitwa z innowiercami była zawsze zakazana przez Kościół. Stanowi ona zgorszenie i jest grzechem zrównywania prawdy i fałszu.
    Natomiast wolno, a nawet zalecane było, modlić się ZA nich, o ich nawrócenie.
    JP II mógł to robić, ale jakoś nie robił…

  46. Józef Bizoń powiedział/a

    Ks. Natanek – 22.02.2012
    o abp. Wielgusie
    od 52 minuty
    http://www.gloria.tv/?media=256276

  47. jane powiedział/a

    ho ho ho, toz to nie gajowka toz to swiete konsylium, kazdy madrzejszy od samego Pana Boga.

  48. maran powiedział/a

    a tu ciekawostka
    http://mondoweiss.net/2012/02/foreign-nationals-willingly-gave-passports-to-mossad.html

  49. aga powiedział/a

    Apostołowie Czasów Ostatecznych

    Lecz kimże będą owi słudzy, niewolnicy i dzieci Maryi? Będą oni ogniem gorejącym, wysłannikami Pana, którzy wszędzie wzniecać będą ogień Bożej miłości (Ps 104[103], 3).
    Będą oni jako strzały ostre (Ps 127[126], 4) w ręku mocarnej Maryi, by porazić Jej nieprzyjaciół.
    Będą to potomkowie pokolenia Lewi, dobrze oczyszczeni ogniem wielkich utrapień, mocno złączeni z Bogiem (1 Kor 6, 17), niosący w sercu złoto miłości, w duchu kadzidło modlitwy, a w ciele mirrę umartwienia. Dla biednych i maluczkich będą oni wszędzie dobrą wonią Chrystusową (2 Kor 2, 15-16), dla wielkich zaś, bogatych i pysznych tego świata będą wonią śmierci.
    Będą oni jako chmury gromonośne i lotne, które za najlżejszym tchnieniem Ducha Świętego będą zraszały słowem Bożym żywota wiecznego, do niczego się nie przywiązując, niczemu się nie dziwiąc, o nic się nie troszcząc. Grzmieć będą przeciwko grzechowi, huczeć przeciwko światu, porażać szatana i wspólników jego i przeszywać będą na wylot, na życie lub śmierć, mieczem obosiecznym słowa Bożego tych wszystkich, do których przez Najwyższego posłani zostaną.
    Będą to prawdziwi apostołowie czasów ostatecznych, którym Pan Zastępów da słowo i moc, zdolne działać cuda i odnosić chwalebne zwycięstwa nad Jego nieprzyjaciółmi. Spoczywać będą bez złota ni srebra, a co ważniejsza, bez troski pośród innych kapłanów, duchownych i uczonych. Lecz jednocześnie będą mieli srebrzyste skrzydła gołębicy, by lecieć z czystą intencją chwały Bożej i zbawienia dusz wszędzie, dokąd ich Duch Święty zawoła. A wszędzie, gdzie głosić będą słowo Boże, pozostawią po sobie tylko złoto miłości, będącej doskonałym wypełnieniem całego Zakonu (Rz 13, 10).
    Wiemy wreszcie, iż będą to prawdziwi uczniowie Jezusa Chrystusa, kroczący śladami Jego ubóstwa, pokory, wzgardy świata i miłości, uczący w czystej prawdzie wąskiej drogi Bożej, wedle Ewangelii świętej, a nie wedle zasad świata, bez względu na osobę, nie wyłączając, nie oszczędzając, ani słuchając lub lękając się jakiegokolwiek śmiertelnika, choćby najpotężniejszego. Będą mieli w ustach obosieczny miecz słowa Bożego (Hbr 4, 12; Ef 6, 17), na barkach nieść będą zakrwawiony sztandar krzyża, w prawej ręce krucyfiks, różaniec w lewej, święte imiona Jezusa i Maryi na sercu, a skromność i umartwienie Chrystusowe w całym swym postępowaniu.
    Takimi będą ci wielcy ludzie, którzy powstaną, ale których na rozkaz Najwyższego urobi Maryja, aby rozciągnęli królestwo Jego nad włodarstwem bezbożnych, bałwochwalców i mahometan. Ale kiedy i jak się to stanie…? Bogu Jedynemu wiadomo. My zaś milczmy, módlmy się, wzdychajmy i wyczekujmy: Exspectans exspectavi – z upragnieniem wyglądałem (Ps 40[39], 2)”.

    Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, wielki wspaniały przedsoborowy Święty, napisał ten aktualny tekst w swoim dziele: Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny.
    Komentarz zbyteczny.

    Cyt. za: Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2006.

  50. aga powiedział/a

    Anna Katarzyna Emmerich o “nowym kościele”(1)

    PATRICKHENRYOMLOR

    Anna Katarzyna Emmerich (1774-1824), świętobliwa niemiecka mistyczka, miała wizje i mistyczne doznania, w których widziała narodziny tego co nazywa “mrocznym kościołem” oraz “czarnym, fałszerskim kościołem”. Słowofałszerskiprzywodzi na myśl coś więcej niż samo pojęciefałszu(zawsze istniały fałszywe kościoły i fałszywe formy kultu);fałszerskisugeruje zamiarpodawania się za autentyk, oryginał, oraz intencję imitowania rzeczy prawdziwej. Nie rościmy sobie pretensji do posiadania zdolności interpretowania proroctwa z całkowitą trafnością, ani też nigdy nie opieraliśmy na proroctwach naszej argumentacji i sposobu przedstawiania poszczególnych zagadnień. Tym bardziej nie zamierzamy teraz “stwarzać precedensu” opartego na wizjach Anny Katarzyny Emmerich, gdyż próba zinterpretowania proroctwa zawsze wiąże się z ryzykiem całkowicie błędnego odczytania jego rzeczywistego znaczenia. Lecz z pewnością wolno nam zastanowić się czy siostra Emmerich przeczuwała powstanie współczesnego, ekumenicznego kościoła. Poniższe fragmenty pochodzą z drugiego tomu “Żywota Anny Katarzyny Emmerich” (The Life of Anne Catherine Emmerich) autorstwa wielebnego C. E. Schmoegera CSsR, który po raz pierwszy pojawił się w druku w 1867 roku.

    “Zobaczyłam dziwaczny, osobliwie wyglądający kościół będący w trakcie budowy. (…) Nie widziałam żadnego anioła pomagającego w budowie, lecz wielką liczbę najdzikszych duchów taszczących ku sklepieniu przedmioty najprzeróżniejszego rodzaju, gdzie osoby o krótkich kościelnych okryciach odbierały je i umieszczały w różnych miejscach. Nic nie było przyniesione z góry; wszystko pochodziło z ziemi i mrocznych rejonów, a cała konstrukcja była dziełem błędnych duchów. (…) Spostrzegłam, że wiele z narzędzi nowego kościoła, takich jak włócznie i strzały, miało zostać użyte przeciwko żywemu Kościołowi. (…) W jaskini poniżej (zakrystii) jacyś ludzie wyrabiali chleb, ale nic z tego nie wychodziło. (…) Wszystko w tym kościele należało do ziemi i do niej powracało; wszystko było martwe, wszystko było dziełem ludzkich umiejętności, był to kościół najnowszego formatu, kościół będący dziełem ludzkiej pomysłowości,jakby nowy innowierczy kościół w Rzymie” (ss. 282-3).

    “Boję się, że Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć przed śmiercią, ponieważ widzę jak czarny, fałszerski, nieprawdziwy kościół odnosi coraz większe powodzenie, widzę jego zgubny wpływ na społeczeństwo” (s. 292). “Wybudowali wielki, osobliwy, kuriozalny kościół, który miał obejmować wszystkie wyznania na równych prawach: ewangelicy, katolicy i wszystkie sekty – prawdziwa wspólnota bezbożników z jednym pasterzem i jedną owczarnią. Miał tam być papież, płatny papież, pozbawiony wszelkiej władzy. Wszystko zostało przygotowane, wiele rzeczy ukończono; lecz zamiast ołtarza były tylko ohyda i spustoszenie. Tak miał wyglądać ten nowy kościół, i to dlatego podłożył on ogień pod stary; jednakże Bógzamierzył inaczej. Umarł on po spowiedzi i zadośćuczynieniu – i ożył na nowo” (s. 353).

    “Kiedy doświadczałam tej wizji wówczas z jeszcze większą wyrazistością w najmniejszych szczegółach zobaczyłam ponownie obecnego Papieża i mroczny kościół jego czasów w Rzymie” (s. 279). “Widziałam zgubne konsekwencje tego fałszywego kościoła; zobaczyłam, jak się rozrasta; widziałam heretyków wszelkiego rodzaju napływających do Rzymu. Widziałam nieustannie narastającą letniość duchowieństwa, ciągle poszerzający się krąg ciemności. (…) Znowu zobaczyłam w widzeniu Bazylikę Św. Piotra podkopywaną, pustoszoną według planu wymyślonego przez tajną sektę i jednocześnie niszczoną przez burze; lecz została ocalona w chwili największego niebezpieczeństwa. Następnie ujrzałam Błogosławioną Dziewicę rozciągającą nad nią swój płaszcz. W tej ostatniej scenie nie widziałam już panującego Papieża, tylko jednego z jego następców, łagodnego, lecz bardzo stanowczego człowieka, który wiedział jak przyciągnąć do siebie kapłanów i który odpędził złych daleko od siebie” (s. 281).

    “Ujrzałam jak w Niemczech pośród duchownych kierujących się światową mądrością ioświeconychprotestantów tworzą się plany połączenia wyznań religijnych, zniesienia władzy papieskiej…” (s. 346). “Zobaczyłam tajne stowarzyszenie podkopujące wielki kościół (św. Piotra), a w pobliżu nich straszną bestię wyłaniającą się z morza” (s. 290). “Widziałam w ostatnich dniach zdumiewające rzeczy związane z Kościołem. Bazylika Św. Piotra była niemal doszczętnie zniszczona przez sektę, lecz jej działania, z kolei, okazywały się bezowocne, a wszystko co należało do nich, ich fartuszki i narzędzia, palone przez katów na publicznym miejscu hańby. (…) W tym widzeniu ujrzałam Matkę Bożą gorliwie działającą na rzecz Kościoła, że moje nabożeństwo do Niej niezwykle się wzmogło” (s. 292).

    “Chcą wprowadzić na urzędy złych biskupów. Na tym samym miejscu chcą przekształcić katolicki Kościół w luterański zbór” (s. 299). “Kiedy ujrzałam Bazylikę Św. Piotra w stanie ruiny i tylu duchownych uwijających się, potajemnie, nad zniszczeniem Kościoła, byłam tak załamana, że bardzo płakałam błagając żarliwie Jezusa o zmiłowanie” (s. 300).

    “Widzę małego czarnego człowieka jak we własnym kraju popełnia wiele kradzieży i nagminnie dopuszcza się fałszerstw. Religia jest tam tak przebiegle podkopywana i tłamszona, iż pozostało zaledwie stu wiernych kapłanów. Nie potrafię tego wyrazić, ale widzę narastającą mgłę i wzmagającą się ciemność. (…)Wszystko musi zostać ponownie odbudowane; gdyż wszyscy, nawet duchowni trudzą się by zniszczyć Kościół – ruina jest w zasięgu ręki” (s. 298). “(…) Zobaczyłam znów wielki, dziwnie wyglądający kościół nie mający w sobie nic świętego (…) Wszystkie działania uznane za niezbędne lub przydatne do budowy i utrzymania kościoła zostały podjęte w najodleglejszych krajach, a ludzie i rzeczy, doktryny i opinie przyczyniły się do tego dzieła” (ss. 283-4).

    “Kiedy mam widzenie Kościoła jako całości, zawsze widzę od północno-zachodniej strony głęboką, czarną otchłań, do której nie dociera żaden promień światła i czuję, że jest to piekło. (…) Oni nie są w prawowicie założonym, żywym Kościele, stanowiącym jedność z Kościołem Walczącym, Cierpiącym i Triumfującym, ani też nie przyjmują Ciała Pana Boga naszego, lecz tylko chleb. Ci, którzy pozostają w błędzie przez nich niezawinionym i którzy pobożnie i gorąco pragną Ciała Jezusa Chrystusa, otrzymują duchową pociechę, jednakże nie przez komunię świętą. Ci którzy z przyzwyczajenia przyjmują komunię świętą, bez tej płomiennej miłości nic nie zyskują; tylko dziecko Kościoła otrzymuje ogromny wzrost siły” (s. 85). “Zobaczyłam niesłychane obrzydliwości rozprzestrzeniające się po całej ziemi, a mój przewodnik rzekł do mnie: «To jest Babel!» – ujrzałam cały kraj w okowach tajnych, wpływowych stowarzyszeń, zaangażowanych w dzieło podobne do budowy wieży Babel. (…) Widziałam jak wszystko obraca się w ruinę, zniszczenie sakralnych przedmiotów, bezbożność i herezję wdzierające się do wnętrza” (s. 132).(2)

    Z języka angielskiego tłumaczyła Iwona Olszewska

    ––––––––––––––––––––––
    Przypisy:
    (1) Tytuł od red.Ultra montes. Fragment artykułu Patryka Henry Omlora z 4-ego numeru pismaInterdumz 25 lipca 1970 zamieszczonego w książce pt.The Robber Church(Zbójecki Kościół)(3), jego autorstwa. W/w artykuł z którego pochodzi ten fragment nosi tytułThe Ecumenism Heresy(Herezja ekumenizmu).

    (2) Por. Ks. Maciej Sieniatycki,Modernistyczny Neokościół.

    (3) Zob. Patrick Henry Omlor, 1)Zbójecki Kościół. Część I. 2)Zbójecki Kościół. Część II. 3)Zbójecki Kościół. Część III.

    http://gloria.tv/?media=221596

  51. dziadek powiedział/a

    Ilu z Was tu dyskutujacych mialo jakis kontakt z PRAWDZIWYM nie zydowskim BOGIEM ?
    Pisze “zydowskim” ,bo Zydzi uzurpuja sobie wybranstwo u Boga ,co juz na samym poczatku stawia ich w zlym swietle ,narzucali gojom religie/sposoby wierzen i nadal to czynia – fakt NIEZAPRZECZALNY !

    Chetnie poslucham, poczytam Waszych doznan wspolczesni mysliciele i zarozumialcy,byc moze uczeni w pismie i innych profesjach,poslucham,poczytam dobrych i madrych ludzi bez uzurpowania sobie tego .
    Cale zycie szukam dobra ,gardze zlem .
    Ja, stary juz czlowiek, przez cale swe zycie usiluje odnalezc BOGA,TEJ NAJWYZSZEJ SILY JAKA DALA NAM ZYCIE ,szukam tez DOBRYCH LUDZI, na dwuch kontynentach mego zamieszkiwania,znajdywalem w roznych sytuacjach lub nie ,prosilem zarowno Boga jak i ludzi o pomoc w zyciu .
    BOG (uznalem Go za sile najwyzsza) ZAWSZE MI POMOGL ,ludzie czesto zawodzili !

    Ktos slusznie stwierdzil ,ze Bog mieszka w sercach/rozumie/duszy DOBREGO CZLOWIEKA ,nie w swiatyniach.
    To PRAWDA.

    Zapytam:
    Na jakiej podstawie, ktos upowazniony jest do twierdzen co Bog lubi a co nie ,co MU jest mile a czym gardzi (?) – to wszystko sa twory i stwierdzenia ludzkie,czesto odczucia i doswiadczenia,BOG NIE ODSLANIA SWYCH TAJEMNIC i PLANOW w stosunku do ludzi,daje o sobie znac PRZEZ ROZNE ZNAKI,POCZYNANIA i doswiadcza ludzi na rozne sposoby !

    Bog zabiera czlowieka z tego ziemskiego swiata w roznym czasie i w roznych sytuacjach,czesto w najmniej spodziewanych dla niego chwilach.
    Cierpiacym i chorym daje o sobie znac,daje mozliwosc wejrzenia we wlasna dusze w krotkim lub dlugim zyciu ,w myslach podpowiada co czynic .
    BOG STRZEZE DOBRYCH LUDZI przez innych dobrych ludzi,roznymi sposobami i silami czesto niezrozumialymi dla nas.

    Bog kogo opuszcza(dal przeciez czlowiekowi wolna wole) nie zamykla drogi powrotu do Niego,w kazdej chwili czlowiek moze powrocic na wlasciwa droge zycia,DROGE UCZCIWOSCI ,nie czyni tez posrednikow do siebie ,bo CZLOWIEK MUSI SAM ZROZUMIEC NAJWYZSZA SILE ,ktora my ludzie tlumaczymy ,ze jest nia BOG (tak nam powiedziano,zapisano i glosza) .
    Nie czynia tego wszyscy,nie szukaja drogi do Boga z roznych powodow (nie chce im sie,jest im dobzre) ,czesto uwazaja siebie za “boga”,ba nawet dzialaja w jego imieniu – kto ich do tego upowaznil (?) – prosze tego nie tlumaczyc tym,ze tak zapisano “w pismie”,bowiem pisma spisali ludzie , nadal je pisza i poprawiaja, “reformuja”) .
    Wolno kazdemu odrzucic Boga juz w myslach ,nie tylko w psotepowaniu ,maja tez powrot do Niego chocby przy koncowce dlugiego zycia,ZYCIA BEDACEGO SPRAWDZIANEM JESTESTWA CZLOWIEKA NA TEJ ZIEMI !
    Ja wiem ze swego dlugiego zycia,ze swych doswiadzcen zyciowych ,ze BOG DOCENIA PRAWDE,SPRAWIEDLIWOSC i DOBRA PRACE CZLOWIEKA,czesto z tego otrzymujemy ziemskie losowe nagrody z najmniej spodziewanej strony,myslimy/mowimy,ze to Bog nas wynagradza ,sa to nagrody plynace z naszego dobra .
    Od zlych ludzi,od wszelkiego zla, nagrod sie nie spodziewajcie,co najwyzej podzialu lupow.

    OBCA BOGU JEST OBLUDA i FARYZEJSTWO kazdego czlowieka, w tym przewodnika/kaplana/nauczyciela – ZLO NIE OD BOGA POCHODZI,pochodzi od zlych ludzi,niektorzy twierdza,ze od szatana,a przciez szatani to zli ludzie .

    BOG NIGDY NIE ZAWODZI DOBRYCH,PRACOWITYCH,UCZCIWYCH LUDZI,ktorzy zycie swoje wioda w oparciu o prawde i sprawiedliwosc .
    Zgodzic sie trzeba (ale nie musisz),ze BOG za DOBRE WYNAGRADZA a za ZLE KARZE i to w odpowiednim czasie – wynagradza przez dobrych ,karze przez zlych .

    Czy trzeba jeszcze cos wiecej dodawac w tej dyskusji,nie czepiajac sie nikogo ,w tym siegajac az po Papiezy ???

    Jestesmy bez winy ?
    Zmienilismy sie/poszlismy w kierunku czynienia dobra czy dalej brniemy w zlo ???

    Za swoje zycie kazdy odpowie sam indywidualnie przed Bogiem po smierci,za zycia czesto odpowiada przed ludzmi.

    Prosze nie watpic w Boga ani w zycie wieczne po smierci ,tak czyniac sami sie unicestwiamy.
    Zyjmy uczciwie i dajmy zyc innym.
    W dyskusjach na forach tez.
    Nikt nie posiadze rozumu doskonalego ,nikt nie przechytrzy Boga i nikt Go nie zastapi w doczesnym i wiecznym zyciu !

    Jestesmy tylko ludzmi dobrymi lub zlymi ,wustrzegajmy sie pychy i zarozumialstwa .

    BOG NAS OSADZI i WYDA WYROK !

    Amen

  52. Kapsel powiedział/a

    Re 21 i 28
    Panie Józefie….ja cały czas podtrzymuje swoje zdanie na ten temat które to uzgodniliśmy w komentarzach pod tym artykułem:

    http://marucha.wordpress.com/2012/02/12/petersburg-zakazal-propagowania-homoseksualizmu/

    Ja w tej chwili nie mam czasu aby Pana wesprzeć w bezpośredniej dyskusji ponieważ mam poumawianych bardzo dużo badań w związku z moim okiem.Tego jest dużo,dużo więcej niż myślałem a to za przyczyną nowo odkrytej u mnie choroby której zupełnie się nie spodziewałem.Dokładnie od Święta Matki Bożej Różańcowej czyli od 7 października ubiegłego roku.Nikt u mnie w rodzinie na to nie choruje, nie mam też nadwagi bo na 188 cm wzrostu moja waga od lat jest stabilna w granicach 85-87 kg.Nie stosuję w żywieniu też niczego co by mogło to spowodować.Na zdziwienie samych lekarzy odpowiadam wprost i bardzo bezpośrednio…….te parchate sk*****wysyny tak Nam dosłodzili przy Okrągłym Stole a i teraz “słodzić” nie przestają że nie każdemu to nie zaszkodziło…….Wszystkich nowych ludzi których spotkam “po drodze” namawiam do czytania Gajówki i Pana strony.
    Pozdrawiam.

  53. aga powiedział/a

    Ooo, dziadek Antoni Pyryt nas nawiedził po raz kolejny..Czyżby komunista Antoni P. lubił kryptokomunistę Pilsudasa,że sobie przyjął taką ksywkę?

    http://pl.gloria.tv/?media=260221

  54. aga powiedział/a

    Panie JO
    zostawmy już osąd papieża JPII Panu Bogu. Człowiek nie ma prawa obarczać wina za swoje grzechy nikogo; tylko siebie.Popatrzmy na świętych,ktorzy żyli wczasie arianizmu, wygnania papiestwa.
    Papież – pomimo wszystkich błędów, .jednakże nie zmienił nauczania Kościoła,nieprawdaż?
    Człowiek sam odpowiada za swoje grzechy i nie ma prawa zrzucać winy na innych. Pomimo wielu “błądzących” papieży w historii kościoła przedosborowego a nawet – idąc za Pańskim głosem – pomimo JPII nie wszyscy ludzie upadali a potrafili wybrać to co było słuszne i zgodne ze Swiętym Magisterium KK.Może należałoby spojrzeć na ich charyzmę i przyjąć ich formację?Chociażby świetego ojca Pio,ktory nie był “hołubiony” n.p. przez Piusa XI.

    Poza tym czy nie odczuwa Pan dyskomfortu stojąc w tym samym szeregu co rózni ubecy typu Urban, Piotrowski, Palikot ,Fakty i Mity w tych emocjonalnych atakach na Wojtyłłę?

  55. Marucha powiedział/a

    Re 53:
    Dziadek nie wie, co jest Bogu miłe, a co niemiłe:

    Na jakiej podstawie, ktos upowazniony jest do twierdzen co Bog lubi a co nie ,co MU jest mile a czym gardzi (?) – to wszystko sa twory i stwierdzenia ludzkie,czesto odczucia i doswiadczenia,BOG NIE ODSLANIA SWYCH TAJEMNIC i PLANOW w stosunku do ludzi,daje o sobie znac PRZEZ ROZNE ZNAKI,POCZYNANIA i doswiadcza ludzi na rozne sposoby !

    No i skąd niby ma wiedzieć, skoro najwyraźniej nigdy nie słyszał o Przykazaniach, nigdy nie czytał Ewangelii, ani nie zapoznał się z nauką Kościoła powstałą pod natchnieniem Ducha Świętego.
    Dlatego proponujemy Dziadkowi, aby najpierw, bodaj pobieżnie, zorientował się w zasygnalizowanej powyżej tematyce – a dopiero potem zechciał się z nami dzielić swymi głębokimi przemyśleniami.

  56. Inkwizytor powiedział/a

    Nie tyle zmienił pani Ago, co wywrócił do góry nogami.

  57. 166 bojkot TVN powiedział/a

    41/JB
    Znowu się panu lekko popiórkowało: rozkaz był nie LĄDUJEMY, ALE ODCHODZIMY czyli idziemy na drugi krąg. Mówią o tym wszystkie zapisy i ekspertyzy. Oprócz oczywiście eksperta JB.

  58. 166 bojkot TVN powiedział/a

    53/Aga
    Ago! przechrzciłaś Pyryta? Do tej pory występował przecież jako “Augustyn”….

  59. Marucha powiedział/a

    Re 57:
    Po co w ogóle schodzili (żeby potem odchodzić), skoro lotnisko im zapodało, że NIE MA WARUNKÓW do lądowania?

  60. j powiedział/a

    Ad.46-Jozef Bizon

    Jak to dobrze, ze Pan zwrocil uwage na ten urywek o abp. S.Wielgusie. I wiemy, ze ks. Piotr Natanek odslonil tylko czubek gory lodowej a o reszcie nie pusci pary by nie stracic zycia. A i tak wlos sie jezy na glowie. Ks. Piotr Natanek jasno jednak wyartykulowal cos co i my wiedzielismy juz wtedy – scisly zwiazek i powiazanie nuncjusza apostolskiego Jozefa Kowalczyka ze sp.prezydentem Lechem Kaczynskim. I jaka piekielna nagonka na zaszczutego czlowieka. I to jak bardzo osamotniony byl wtedy abp. Stanislaw Wielgus. I to jakimi zaprzedanymi doradcami byl otoczony. I to, ze nic nie mogl zrobic. Nic.
    Madrej glowie dosc po slowie…..

    A tu z innej beczki lecz przy okazji jak poboznosc, prawosc, sila duchowa i madrosc ks. Piotra prowadzi zwyklych ludzi, jak potwierdza ich dobre wybory w drodze do Prawdy, ku Bogu, Jedynemu w Trojcy Swietej.
    _______________________

    504712800 — 17/02/2012

    Dziękuję ks. dr Piotrze Natanku za mądrość Bożą przekazaną mi prostemu człowiekowi Bożemu w Twoim kazaniu. Drogi Ojcze Piotrze, to dzisiejsze kazanie jest dla mnie potwierdzeniem słuszności mojej decyzji wystąpienia, odejścia z Kościoła Zielonoświątkowego, protestanckiego w Olsztynie(Warm-Mazur.). I powrotu do swojej Katedry Kościoła Katolickiego. Biłem się ze swoimi myślami już od dawna, bo widziałem i słyszałem wielką niesprawiedliwość w sposobie traktowania Matki Bożej Marii w KZ. Moja decyzja powrotu do KK wzięła już przed tragedią Smoleńską początek. Pewnego razu był u nas w Olsztynie pewien Anglikański pastor i on właśnie zauważył, że Maria, matka Boża jest lekceważona, pomijana w modlitwach i czasami nawet wyszydzana za wielką miłość, którą darzy nasz naród Polski. Ksiądz Piotr w tym kazaniu mówił o anglikańskim kardynale Newmanie, który żył w 18-tym wieku i ten kardynał też podjął dużo wcześniej taką samą decyzję co ja w 21 wieku. Potwierdził,że największa prawda wiary jest w Kościele Katolickim. Dziękuję za Boże słowo do mnie wypowiedziane przez ks. Piotra Natanka. Jeszcze raz dziękuję. Bolesław Witkowski.

    Z forum pod kazaniem ks.p. P.Natanka

  61. j powiedział/a

    Ad. 54 – Aga

    Droga Pani Ago! Dokladnie tak jak Pani napisala. Dokladnie.
    Jeden z naszych bardzo doswiadczonych i madrych kolegow tez krotko i zwiezle skwitowal postawe ludzi bez umiaru krytykujacych papieza JPII. Mam nadzieje, ze nie pogniewa sie on na mnie jesli zacytuje maly kawalek jego wypowiedzi:
    “…. Ja nawet wybaczam ludziom luterańsko- kleksowate poglądy na papiestwo
    i na nas zwiazanych z papieżami jacy by nie byli, a bywali i jeszcze gorsi. Boli mnie tylko, że wygłaszanie
    publiczne takiego spojrzenia jest na rękę Kleksom, tj tym ludziom,
    którzy od wieków nienawidzą papieża i katolików związanych z
    papieżami…..Janusz M”

    Pozdrawiam serdecznie

  62. Marucha powiedział/a

    Re 61:
    Nie wiem, co miał na myśli Pan M. mówiąc o luterańsko-żydowskich poglądach na papiestwo. Prawdopodobnie nic- oprócz tego, że sam ma poglądy inne.

    Myli się on jednak co do poprzednich papieży: nawet, gdy prowadzili życie niegodziwe, nigdy do ich nauk nie wkradały się tak skandaliczne błędy, jak u papieży posoborowych. To łatwo sobie sprawdzić.

    Nie sądzę, aby prawda mogła nam zaszkodzić. Wrogowie katolicyzmu dużo bardziej nienawidzą wciąż odpornych na ich truciznę katolików tradycyjnych, niż sam Kościół Rzymski.
    Odróżniajmy krytykę osoby Jana Pawła II i krytykę sposobu, w jaki sterował Kościołem. Ja osobiście jestem b. umiarkowany w krytyce JPII jako osoby.
    Natomiast krytyka jego pontyfikatu jest jak najbardziej wskazana, bez względu na to, co sądzą Adasie, George’y albo inne Srule. Nie cieszy ich ona, albowiem zdają sobie sprawę, że niektórzy katolicy już przejrzeli na oczy.

  63. Kris powiedział/a

    Czy przetlumaczono na jezyk polski ksiazke
    o. Luigi Villa ” Karol Wojtyla betyfikowany?……..Nigdy!” ?
    Ksiazka dotychczas zostala wydana w 5 jezykach.

  64. Katon Najmłodszy powiedział/a

    Hodowla antysemityzmu http://katonisliwka.wordpress.com/2012/02/22/hodowla-antysemityzmu/

  65. wet3 powiedział/a

    “Pilsudski wychodzi z kokpitu”. – Czyli, jak widac, jest wielu ktorzy bardzo uwielbiaja wyciaganie antypolskiego trupa z szafy.

  66. Józef Bizoń powiedział/a

    Re.57
    166 stosuje pokiereszowaną logikę – wszystkto wg aktualnych potrzeb. A może 166 wie jak to się stało [pewnie samo się zrobiło], że odchodzimy było kilkanaście metrów na ziemią, a potem brzoza.

  67. JO powiedział/a

    ad.61. Gdybysmy nie Krytykowali Papieza dzialan, grzeszylibysmy. Kazdy Katolik ma w obowiazku bronic czystosci wiary. Zaden Katolik wlacznie ze mna nie atakuje Papiestawa ani OSOBY Papieza, ale ma w obowiazku Krytykowac Papieza Dzialania i innych Katolikow dzialan wlacznie z Biskupami…. Tylko dzieki takiej postawie za sprawa Ducha Swietego – Sw Kosciol Katolicki istnieje i vedzie istnial po konce czasow.

    Wielu pseudokatolikow ulega naciskowi by mowic zgodnie z poprawnoscia polityczna, ktora ogranicza wolnosc.
    Ja nie mowie mowa poprawnosci politycznej…

  68. Inkwizytor powiedział/a

    Pani J z uporem broni apostaty Lolka Wojtyły :) tTen okupant Stolicy św. Piotra niszczył świadomie Kościół Katolicki.

  69. Inkwizytor powiedział/a

    Panie Józefie, po chazarskiej stręczycielce Bełkotce nie należy niczego oczekiwać za wyjatkiem stręczenia żydów z PiSu

  70. aga powiedział/a

    Pani J chcialabym byc dobrze zrozumian; zgadzam się z Panem JO ,że pontyfikat JPII był – delikatnie mówić – słabym i pełnym błędów. JPII ugruntował zle zmiany zapoczatkowane przez jana XXII i Pawla VI.Ale to się stało i nie zmienimy rzeczywistości rewolucyjnie,bo to nie jest postawa katolicka.Walenie dzisiaj w JPII jak w worek treningowy tez niczego dobrego nie wniesie i nie przystoi katolikow. a daje amunicję naszym wrogom i podważa autorytet Rzymu jako jedynego Depzytariusza Wiary i Strażniczki Prawdy.
    Nie możemy zła ,zwalczać złem. rewolucji ,rewolucją.
    Będzie roztropniej spuścić zasłonę milczenia nad tym a wybierać tylko to co dobre;Potrzebna jest rozwaga i powrót do Tradycji małymi kroczkami,tak jak to robi ks. Piotr.
    W przeciwnym razie odpadna od Kościoła zdezorientowani,zagubieni katolicy ,którzy nie pojmuja tego chaosu.
    Wybierajmy to co dobre,koncentrujmy się pismach mistyków i świętych ,których wyniósł na ołtarze JPII a resztę zostawmy historykom Kościoła.

    Ja równiez Panią pozdrawiam

  71. aga powiedział/a

    Panie Marucha

    nie wiem jak w naszych czasach znieśliby ci wszystkowiedzący i niepokorni katolicy dajmy na to papieża kazirodcę….

    Natomiast Papież Pius IX był przez większość swego pontyfikatu modernistą i jego “flirt” z masonami kto wie jakby się skończył,gdyby nie pochopne z ich strony wygnanie go. W ten sposób przejrzal i można powiedzieć się nawrócił. Jak widać masoni nie popełnili juz tego błędu ponownie i nie dali się za szybko zdemaskować.Nie wiemy tak naprawdę jaką sytuację zastał w Watykanie JPII. Byc może tak jak relacjonował bp. Kraszewski,otoczony przez węże.To jest pole do popisu dla przyszłych rzetelnych historyków kościoła.

    Niemniej Pius IX miał czas do zrozumienia i naprawy swoich błędow. Chociaż przypuszczam,że gdyby żył w tym czasie Pan JO to ukamieniowałby go i nie dał mu tego czasu :)

  72. aga powiedział/a

    Pana JO proszę ,aby zamiast wymachiwac tutaj maczuga prawie wszechwiedzącego sędziego, zaczął studiować świętych charyzmatyków i czerpać wzór z ich postawy a zmagali się czasem bezpośrednio i namacalnie z ogromnymi grzechami nieczystości i herezji swoich przełożonych czy biskupów.
    Sw.Teresa z Aviulla n.p. której spowiednikiem był grzesznik a ona nawet go po bratersku nie upomniala a grzech zniszczyła miłością,delikatnością czyli pokorą, włąsną spowiedzią i modlitwami nawrócila ze zlej drogi.

    Sw. o. Pio nigdy nie pozwolił złego słowa powiedzieć o grzesznych czy heretyzujących kapłanach i walił każdego takiego zapaleńca po gębie,kto się ośmielił;słał modlitwy i poparcie nawet moderniiście papieżowi Pawłowi VI,Chociaż nigdy nie odprawił Mszy Pawla VI – Novusa,nigdy też nie krytykował w taki bezpośredni sposób.Jedyna krytka jaka padla to w liście “zakończcie już ten nieszczęsny sobór.”
    Oczywiście nic nie dzieje się bez Woli Bożej. Gdzież nam szaraczkom wystawiać osądy bez pełnej wiedzy o Niej.
    To są postawy i formacje duchowe ,z których pqwinnismy czerpać skoro mowa o Tradycji.
    Człowiek ma rozum i musi wiedzieć co powinien robić,bez oglądania się na nowinki czy innych ludzi. A jeśli kapłani bładzą to modlić się za nich i stosować bierny opór w sprawach przeciwnych Tradycji.

  73. Marucha powiedział/a

    Re 71, 72:
    1. Nie wiem, czy wszystkie poczynania i nauki Jana Pawła II można wytłumaczyć tylko złą sytuacją zastaną w Watykanie oraz wpływem otoczenia.
    2. Jeśli mamy stosować bierny opór w sprawach przeciwnych Tradycji, to musimy:
    - wyjaśniać czym jest Tradycja i na czym się opiera
    - tłumaczyć, w czym obecna nauka wielu hierarchów (i papieża) odbiega od Tradycji – i to właśnie robimy.
    - nakłaniać ludzi do bojkotu księży modernistów i zalecać kontakt z Bractwem.

  74. Zbigniew Kozioł powiedział/a

    Niechaj mi Pan Bóg mój pomoże, w którego nieco wieżę, abym tutaj więcej nie pisał!

    Mnie albo znacie, albo można mnie znaleźć całkiem łatwo.

  75. Krzysztof M powiedział/a

    Ad. 73

    “Nie wiem, czy wszystkie poczynania i nauki Jana Pawła II można wytłumaczyć tylko złą sytuacją zastaną w Watykanie oraz wpływem otoczenia.”

    - A może zrobiono to po to, żeby się przeciwnik rozbrykał, żeby odsłonił nieco maskę?

  76. Marucha powiedział/a

    Re 74:
    A Panu znowu co? Najpierw Pan chwali gajówkę, a potem się modli, żeby się od niej odczepić? Tak Pan się tu źle czuje?

    Re 75:
    Przeciwnik tak się rozbrykał, że na dobrą sprawę nas zniszczył. Eksperyment się udał.

  77. Krzysztof M powiedział/a

    Ad. 76

    Kościół stając w opozycji do zmian, na które ludzie tak liczyli, tak na nie czekali, Kościół nie miałby żadnych szans… Nastąpił by głęboki podział społeczeństwa. To byłby samobój. Kościół zostałby wmanewrowany w politykę. Nie wolno zapominać, że ci, którzy wczoraj walczyli ze sobą, i dziś także walczą, w tym przypadku zjednoczyliby siły. A Kościół nie miał ani mediów (jakieś tam wyjątki były), ani telewizji.

    Pięknie zginąć – to nie jest rozwiązanie.

    Wydaje mi się, że JPII miał za zadanie naczelne – przyciągnąć młodych do Kościoła. I zrobił to. Zgadza się, że to nie “tradycjonalistycznie” się odbyło – jakieś odnowy, charyzmaty i inne wynalazki. Ale zadanie zostało wykonane. Jeśli już młodzi do Kościoła przyszli, mają szanse się doskonalić, uczyć etc. Gdyby nie przyszli, tej szansy by nie było. JPII zrobił część roboty. Resztę pozostawił do wykonania następcom.

    Nic z aktywności ludzkiej nie jest całkiem dobre. Jeśli będziemy wzmacniali dobro, zło relatywnie będzie coraz słabsze.

  78. Marucha powiedział/a

    Re 77:
    Kościół nie po to istnieje, aby dopasowywać się do świata.
    Ale skoro zaczął to czynić, to został właśnie wmanewrowany w politykę, jego autorytet spadł, a nauczanie wielu hierarchów woła o pomstę do nieba.
    Kościół traci wiernych, całe parafie i ich świątynie idą pod młotek, mamy dramatyczny wręcz brak powołań kapłańskich i zakonnych, ateizację całych państw, szerzące się plugawe parodie liturgii – czy to są te dobre skutki zmian w Kościele?

    Pięknie zginąć – to nie jest rozwiązanie.
    Czy lepszym rozwiązaniem jest zginąć brzydko, jak to ma miejsce na naszych oczach?

  79. Zbigniew Kozioł powiedział/a

    Trudno, i.bardzo.

    Ja w istocie nienawidzę Rosji. Ale to nie tak proste. Ja i też lubię ich. Szczerze, oddałbym za nich wszystko.

  80. Krzysztof M powiedział/a

    Ad. 78

    Nie wiem, co jest / byłoby lepsze. Próbuję zrozumieć. Czasem jest tak, że żadne rozwiązanie nie jest dobre.

    Sprawy ziemskie Kościół pozostawił Ziemianom. A sam zajął się duszami. Młodymi duszami.

  81. Marucha powiedział/a

    Re 80:
    Właśnie – JAK Kościół się zajął tymi młodymi duszami?
    Odrzucając pojęcie piekła i diabła?
    Sugerując im, że wszystkie religie są (prawie) równie dobre?
    Czyniąc z siebie jakieś towarzystwo, którego jedyna zasadą jest “bądźmy mili dla siebie”?
    Czy może chodzi o śpiewanie piosenek skocznie pobożnych zamiast pieśni kościelnych?

  82. j powiedział/a

    Ad.62 – Marucha

    Szanowny Panie Marucha! Niepotrzebne te slowne przepychanki. I nie o nie chodzi. Widze i wiem podobnie jak Pan co bylo, co jest, w jakich okolicznosciach to wszystko zachodzilo i dlaczego. I wbrew temu co mi niektorzy imputuja wcale mnie to bardzo nie buduje ani bardzo nie cieszy. Nigdy tez nie powiedzialam, ze papiez JPII powinien zostac swietym papiezem. Moze swietym jako czlowiek, bo byl niezwykle pobozny, caly oddany Bogu, dobry, kochajacy ludzi i bardzo uduchowiony ale niekoniecznie swietym papiezem. To jedno.
    A drugie – zawsze, nie tylko w przypadku papieza JPII, patrzac na ludzi staram sie dostrzegac i analizowac dwie strony medalu. Dlaczego postapil tak a nie inaczej i czy mial mozliwosc postapic inaczej? A jesli nie mial to dlaczego?
    Tylko pod tym wzgledem badam historie papieza, bo nie jestem wszechstronnie wyksztalconym teologiem jak na przyklad ks. Piotr Natanek. Dlatego dla mnie to on jest autorytetem a nie jakis JO.
    Papieza JPII traktowalam zawsze jak glowe KK, ojca Kosciola Katolickego, ktoremu bezwzglednie nalezy sie szacunek wiernych. Zarowno wielcy teologowie jak tez mistycy grubo przed Vaticanum II zawsze wymagali tego od katolikow. Szacunek dla glowy kosciola. Z definicji.
    Sam Pan Bog zada od nas szacunku do ojca nawet gdyby “postradal zmysly” i popelnil czyny niegodne. Tak stoi w Biblii.
    A papiez to Ojciec Swiety przeciez……
    Dzis z perspektywy czasu i doswiadczen mozemy krytykowac pewne dzialania, bo te lub tamte owoce wydaja sie nam niewlasciwe. Podkreslam WYDAJE SIE NAM, bo tak napewno okaze sie to dopiero za 100, 200 lat. Wiec doprawdy wskazana bylaby raczej pokorna chrzescijanska postawa umiarkowania i rezerwy w miejsce arogancji, buty i glupoty.
    Zostawmy Bogu co boskie. Zostawmy osad Bogu.
    I pamietajmy, ze cierpliwosc Pana Boga, ktory wymaga od nas “nie sadzcie byscie nie byli sadzeni” tez ma swoje granice. Bardzo przezylam dramatyczne odejscie pani Elzbiety. Zdrowa kwitnaca kobieta z glowa pelna planow na przyszlosc. Nagle odeszla w cierpieniu i niedostatku….
    Wiele razy modlilam sie o spokoj jej duszy ale ciagle pamietam, ze z jeszcze wieksza zajadloscia i nienawiscia niz JO atakowala papieza JPII posuwajac sie nawet do ohydnych oszczerstw.

    Ks. Piotr Natanek wie co mowi proszac goraco w swoich pieknych i madrych kazaniach – nie mowcie nic zlego na zadnego z kaplanow ale modlcie sie za nich. Zostali uswieceni z woli samego Boga. Jesli sa zlymi kaplanami to odpowiedza za to przed Bogiem. Nie my mamy ich sadzic. My mamy sie za nich modlic. I nic wiecej.
    Amen

  83. Zbigniew Kozioł powiedział/a

    Rosjanie sa bardzo aroganccy na co dzień. Az do nie możliwości. Nie można z nimi mieć kontaktu. Odrzuca. Na kilometr. Na sto kilometrów odrzuca. Tylko że to są pozory. Graja swoją durna rolę. A gdy popróbujesz wejść z nimi w kontakt, rozmawiać, to i inny świat wtedy okazuje się.

    Ja i nienawidze Rosjan i lubię ich.

    Żyję z nimi.

  84. JO powiedział/a

    ad.78. Czlowiek otrzymuje Laski Walczac – Katolicy Otrzymuja Laski Walczac. ..np.,To dlatego garstka jazdy Polskiej powstrzymywala Imperium Otomanskie .

    Tak , nawet jest pieknie zginac w Walce, w walce za Wiare

    Sromotnie byc zabitym jako ulegly, ulegly Unym. Umiera sie bez Laski Uswiuecajacej i na pewno umiera…..bez nadzieji na cod wygranej za zycia i ocalenia zycia na ziemi w tym swojego, oraz bez nadzieji na zycie wieczne

  85. Marucha powiedział/a

    Re 82:
    Miła Pani J… jeśli nazwiemy przepychankami dyskusję polegającą na podawaniu konkretnych argumentów i faktów, to po co w ogóle dyskutować?
    Sama Pani wie, że – tak, jak czyni Bractwo – uznaję Jana Pawła II jako legalnego papieża. Nigdy też nie rozpowszechniałem ani nie dołączałem się do różnych plotek na temat Jego osoby.
    Natomiast mam dość jednoznaczną opinię na temat Jego pontyfikatu. Opinię nieco łagodniejszą, niż niektóre osoby, gdyż często tłumaczę różne wątpliwości na Jego korzyść. Łagodniejszą, ale bardzo wyrazistą.

  86. j powiedział/a

    Ad. 85 – Marucha

    Drogi Panie Marucha! Totez nie o Panu myslalam piszac o przepychankach ale o kims zupelnie innym i Pan wie o kim.
    Pana slowa na temat osoby papieza JPII cytowalam nieraz by pokazac ludziom, ze mozna sie nie zgadzac z papiezem, mozna nawet negatywnie oceniac pontyfikat ale przy tym zachowac kulture, minimum respektu i klase.
    Pozdrawiam

  87. JO powiedział/a

    ad.82.

    “Nigdy tez nie powiedzialam, ze papiez JPII powinien zostac swietym papiezem. Moze swietym jako czlowiek, bo byl niezwykle pobozny, caly oddany Bogu, dobry, kochajacy ludzi i bardzo uduchowiony ale niekoniecznie swietym papiezem. To jedno.” – Pani J

    Papiez byl czlowiekiem i ten czlowiek byl Papiezem.

    Czy Pani Ma schizofrenie? Wyraznie tak bo jako schozofrenik chyba Pani widzi w jednej osobie dwie osoby np “Jack i John” i ten Jack – czlowiek wg Pani powinien byc swiety jako czlowiek a ten John jako Papiez juz NIE.

    Pani tok rozumowania jest nonsensowny i grozny, bo ze swej zasady kaze byc biernym i poddawac sie stanowi nawet najgorszemu – NIE WALCZAC a czekac na COD, byc biernym…

    Otuz Pani Powiem, ze to nie jest postawa Katolicka a Judeokatolicka.

    Postawa Katolicka to Koscol Walczacy. Kazdy Katolik dostaje Laske Uswiecajaca Walczac, walczac z Sztanem, Namietnosciam i Swiatem – CZYNNIE a n ie myslami w duchu patrzac wybaluszonymi oczami.

    Jan Pawel II wyszedl do Swiata, zaprosil go do Kosciola Katolickiego – JPII NIE WALCZYL , choc mial obowiazek Walczyc, jak kazdy Katolik a coz dopiero Papiez?

    O tym Mowi wlasnie Nauczanie w tych dniach , dniach POSTU – prosze Pania by Otworzyla Mszal Rzymski i czytala go od momentu wprowadzenia do 70 tnicy – jezeli Pani wie co to oznacza….

    Co do Oddania czci Ojcu – to wyraznie KKatolicki Naucza, by Miec Szacunek dla Ojca – i tu zgadzam sie z Pania. Jednak Pani niedoczytala kolejnych zdan pisma swiatego, w ktorych mowi, ze Ojciec, nie powinni zwrocic sie przeciwko dzieciom, bo jezeli Tak sie stanie, to dzieci powinny przestac sluchac Ojca a Matka powinna Zajac Jego Miejsce w Obowiazkach.

    Nie inaczej jak slowami podejmuje czlowiek Krytyki dzialac. Slowa Prawdy nigdy nie moga byc uznane za Wulgarne, Falsz. To , ze nazwe JPII Upadlum Papiezem a nawet gorzej, to nie dlatego, ze nie mam szacunku do czlowieka, pozycji Ojca, ale wlasnie dlatego, ze sprzeciwiam sie JPII dzialaniu i to w uzasadniony sposob. To, ze odmawiam mu swietosci i uzasadniam dlaczego – jest moim obowiazkiem jako Katolika, gdyz to ja miedzy innymi mam bronic czystosci wiary a JPII “swietosc” jest zgorszeniem dla wiernych i ma celowo prowadzic ludzi do pozbawienia Ich Wiary.

    Pani Jest zaslepiona, pocieszy sie Pani, ze nie jedna. Pani nie ma Laski i nic i nikt Pani nie pomoze procz Pana Boga. Z Pania Rozmowa, to rzucanie perel przed wieprze, szkoda czasu i atlasu ( choc Pan Gajowy lamie te przypowiesc Pana Boga o perle i rozmawia z pouczajacymi, do ktorych Pani sie zalicza…) Pani jest judeokatolikiem jak wykazalem i od Pani trzeba sie otrzepywac.

    Wiem, ze do Pani Ma serce Pan Gajowy Marucha i ja narazam sie piszac tak ostre slowa do Pani. Pisze jednak je wiedzac, ze te ostre slowa nawet gdyby byly samymi milymi – Pani nie pomoga…..Pisze je dla Tych co czytaja Gajowke i “widza i slysza”.

    Pisze te slowa, wiedzac, ze sprawie przykrosc Panu Gajowemu, co mnie osobiscie Boli. Jednak wybieram Dobro Wspolne tych co szukaja, niz emocje czlowieka , ktorego b szanuje.

  88. Zbigniew Kozioł powiedział/a

    Wiedzieć Wam trzeba.

    W Rosji nadal prawie wszystko jest pod kontrolą FSB (Federalnaja Służba Biezopastnosti, przedtem KGB). Aż sikać mi się chcę. Aż w majtki robię ze strachu.

    Tylko że to juz trochę inaczej, niż było.

  89. JO powiedział/a

    ad.88. Wie Pan Panie Zbigniewie, ja mam takie same spostrzezenia o sytuacji w Polsce. SB Stalinowskie – Tokistowski, mimo przejecia wladzy w KC przez Polakow – Gierka etc, etc – nigdy nie oddalo wladzy tej nieoficjalne i wciaz ja posiada.

    I mam takie same odczucia czesto jak Pan, ale tylko przez czas, kiedy umknie mi mysl o Panu Bogu….

  90. Zbigniew Kozioł powiedział/a

    Oczywiście, że Stary Pies nie ma pojęcia o fizyce. A Łagiewka zapewne też. Nie ma.

  91. Kapsel powiedział/a

    re 87
    Pisze je dla Tych co czytaja Gajowke i “widza i slysza”.

    To niech Pan robi to tak jak bardzo mądrze radzi Pani J….czyli:

    ……mozna sie nie zgadzac z papiezem, mozna nawet negatywnie oceniac pontyfikat ale przy tym zachowac kulture, minimum respektu i klase……

    oni i tak zrozumieją …..cała reszta tylko szkodzi.

  92. Króluj nam Chryste powiedział/a

    Piotrx napisał:
    Poniżej nieco z wizji Bł. ks. Bronisława Markiewicza jaką miał on 3 Maja 1863 r. i przekazanym proroctwie Anioła Stróża Polski.

    ***************************************************

    Sługa Boży – ks. Bronisław Markiewicz – wielki prorok XX wieku

    “Triumf Kościoła według wizji św Jana Bosko” – 1998 r. – ks. Ryszard Ukleja
    /fragmenty/

    Anioł Stróż Polski przemawia do Polaków

    Rodzicami sługi Bożego (obecnie Błogosławionego – Piotrx) – Bronisława Markiewicza byli Jan Markiewicz i Marianna Gryziecka. Pochodził z wielodzietnej rodziny. Rodzeństwo jego liczyło sześć sióstr i czterech braci. Urodził się 13 lipca 1842 r. w Pruchniku koło Jarosławia. 17 lipca został ochrzczony. W domu otrzymał religijne wychowanie. Szkołę podstawową skończył w Pruchniku. Do szkoły średniej (gimnazjum) uczęszczał w Przemyślu. Tam też zdał maturę. Między 17 a 19 rokiem życia przeszedł głęboki kryzys wiary. Przypisywał to wpływowi swoich profesorów ateistów, racjonalistów i czytaniu zarażonych racjonalizmem książek z dziedziny historii i nauk przyrodniczych. Odzyskał wiarę w Boga i harmonię wewnętrzną, pogodę i pokój przez powrót do czytania literatury katolickiej „najprzedniejszych pisarzy polskich” – jak sam to wyznaje. Zamierzał być profesorem lub wojskowym. Jednak znamienny przypadek zaważył na całym jego życiu i działalności. Bronisław Markiewicz (jak już
    wspomnieliśmy) kończył szkołę średnią w Przemyślu w chwili, kiedy w Królestwie Polskim wybuchło Powstanie Styczniowe (1863 r.). Miał wówczas 21 lat. Jako gorący patriota chciał razem z kolegami przedostać się z zaboru austriackiego do Królestwa, aby włączyć się w szeregi powstańcze. Stało się jednak niespodziewanie inaczej. Ks. Markiewicz o zmianie swojej decyzji tak opowiadał swoim wychowankom w Miejscu Piastowym, w czasie wieczornej przemowy 3 maja 1900 r. Oto jego słowa:

    „Lat temu 37, dzieci drogie, gdy skończyłem gimnazjum w Przemyślu, nie miałem wcale zamiaru zostać księdzem. Następny atoli wypadek tak wstrząsnął moją duszą, że przekreśliłem w jednej chwili wszystkie ambitne plany i postanowiłem wstąpić do seminarium duchownego. Było to właśnie 3 maja 1863 r.
    Pamiętam jak dzisiaj: przyszedł do mnie mój kolega, student, mocno wzruszony, (z prośbą o małą pożyczkę) i zaczął mi opowiadać o niezwykłym zdarzeniu, którego był świadkiem. Oto jakiś nieznany chłopiec, lat 16, ubrany po wiejsku, zatrzymał się na noc u jego gospodarza. Rano wpadł ten młodzieniec nieoczekiwanie jakby w zachwycenie, twarz jego zajaśniała nadziemskim blaskiem i w tym stanie zaczął przepowiadać różne rzeczy, które miały nastąpić w przyszłości. Wiele z tych przepowiedzianych rzeczy już się spełniło. Inne spełniają się albo niedługo się spełnią. Przepowiedział ów niezwykły młodzieniec
    wojnę prusko-francuską w 1871 r.,
    twarde rządy Bismarcka,
    prześladowanie Kościoła w Niemczech i w innych krajach.
    Mówił o wielkiej wojnie, która wybuchnie z początkiem XX wieku… Przepowiedział, że Polska doczeka się lepszej przyszłości,
    odzyska swój byt polityczny,
    że Bóg da narodowi naszemu wielkich i świętych mężów, przez których oczy całego świata zwrócą się na nas, a języka polskiego uczyć się będzie w najprzedniejszych narodach i wykładać go będą na swoich uniwersytetach.
    Najważniejsza jednak przepowiednia mówiła, że Polska da światu wielkiego Papieża. Ten młodzieniec mówił także o pewnym kapłanie, o miejscu jego urodzenia i święceń, o jego pracy wśród ludu, więźniów i dziatwy.
    Przepowiedział także, że kapłan ten uda się na południe, do wielkiego męża Bożego, a gdy stamtąd powróci, osiądzie na parafii pod Karpatami, zgromadzi wkoło siebie młodzież z różnych stron Polski, pobuduje domy, założy stowarzyszenie, które następnie przeobrazi się w zgromadzenie zakonne i rozszerzy swą działalność w Polsce i poza Polską.
    Kapłani tego zgromadzenia zdziałają dużo dobrego dla ludzkości i odznaczać się będą szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu i do Najświętszej Maryi Panny. Nie przychodziło mi wówczas na myśl, by ta przepowiednia w czymkolwiek mnie dotyczyła. Byłem jednak tym widzeniem tak głęboko przejęty, że w tej samej chwili postanowiłem wstąpić do seminarium duchownego, by wziąć udział w przygotowaniu ludzi na tak wielkie wypadki dziejowe. W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny doznałem tej wielkiej łaski tegoż roku, że w powołanie swoje ani na chwilę nie zwątpiłem…”

    W jakim czasie i okolicznościach otrzymał to niezwykłe powołanie, świadczy tekst zeznania do procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Bosko, którego był uczniem przez ostatnich 6 lat jego życia. Sługa Boży Ks. Bronisław Markiewicz tak pisze:

    „Dnia 3 maja 1863 r. o godzinie 7 rano idę do szkoły (w czerwcu 1863 r. miałem zdawać maturę) i spotykam biegnącego jednego z moich przyjaciół a zarazem kolegów szkolnych, Józefa Dąbrowskiego, liczącego wtedy 22 lata. Był wzburzony i prosił mnie o 10 centów austriackich. Zapytałem go, co to za sprawa tak nadzwyczajnie wzburzyła go i jego umysł, ponieważ był niedowiarkiem i racjonalistą w najwyższym stopniu. Dodałem również, że nie mam ani centa. On mi odpowiedział: Później ci powiem!” – i zaczął biec w kierunku domu, gdzie mieszkał. Ten jego bieg był także rzeczą niezwykłą u niego, tym bardziej, że biegł ulicą publiczną, wiodącą z parku miejskiego w Przemyślu.
    Po godzinie opowiedział mi, co następuje: «Pomiędzy godziną 5 a 7 rano słyszałem mówiącego w ekstazie proroczej nieznanego chłopca, mniej więcej 16-letniego, który wracał z pielgrzymki z Sanktuarium Matki Najświętszej w Kalwarii Pacławskiej. Przepowiedział kilkakrotnie (w parku publicznym, w miejscu bardziej wyniosłym), a twarz jego stawała się promieniująca, oczy błyszczały blaskiem nieopisanym. Kiedy natchnienie minęło, był zwykłym chłopcem wiejskim, nierozgarniętym, i na pytania odpowiadał.
    Józef Dąbrowski najbardziej wypytywał go o powstanie polskie przeciw Rosji. Właśnie w tych dniach polski generał Jeziorański odniósł większe zwycięstwo w walce pod Kobylanką. Wśród licznych rzeczy odnoszących się do Kościoła Katolickiego i Polski, które miały się spełnić w nadchodzącym czasie i które zobaczy wielu tych, którzy przeżyją rok 1863, powiedział.

    Te słowa wywarły na mnie wielkie wrażenie. Prawie tego samego dnia postanowiliśmy obaj wstąpić do seminarium duchownego, w najbliższym październiku, by stać się kapłanami, jeżeli znajdujemy tam pełny pokój sumienia i uwolnienie od licznych wątpliwości wewnętrznych, odnośnie prawdziwości wiary katolickiej, które mieliśmy”.

    I rzeczywiście, Bronisław Markiewicz wstąpił do Seminarium Duchownego w Przemyślu, został kapłanem, ofiarnie pracował jako duszpasterz na kilku placówkach, a potem jako profesor Seminarium Duchownego i Radca Kurii Biskupiej w Przemyślu. Idąc za głosem powołania zakonnego wyjechał do Włoch i został uczniem św. Jana Bosko. Po powrocie do Ojczyzny osiadł na Podkarpaciu, w Miejscu Piastowym, pow. Krosno, i pracował gorliwie przez lat dwadzieścia. Jednocześnie rozwinął szeroką działalność charytatywną na rzecz opuszczonej młodzieży i ubogiego ludu. Dla opuszczonej młodzieży założył kilka zakładów wychowawczych, m.in. w Miejscu Piastowym i w Pawlikowicach k. Wieliczki. Dla kontynuacji dzieła, owianego duchem powściągliwości i pracy, założył dwa nowe zgromadzenia zakonne: męskie i żeńskie, pod patronatem św. Michała Archanioła.

    Sługa Boży był apostołem częstej Komunii Świętej wiernych i wczesnej Komunii Świętej dzieci. Gorąco czcił Niepokalaną Królową Polski. Nawoływał do sprawiedliwości społecznej, do trzeźwości, do wypełnienia Kazimierzowskich ślubów narodu, do braterstwa ludów. Niezmordowany w poznawaniu i pełnieniu Woli Bożej, zmarł w opinii świętości 29 stycznia 1912 r. w Miejscu Piastowym, w 70. roku życia. Jego proces beatyfikacyjny toczy się w Rzymie.

    Sługa Boży – ks. Bronisław Markiewicz pewną część proroctwa owego natchnionego młodzieńca z Przemyśla, którego nazwał Aniołem Polski – zamieścił w broszurce pt. „Bój bezkrwawy” (1908 r., Miejsce Piastowe). Tekst owego orędzia-przepowiedni został spisany przez świadka naocznego Józefa Dąbrowskiego i znajduje się w archiwum Sióstr Niepokalanek w Szymanowie (woj. warszawskie). Relacja słów tego natchnionego, tajemniczego młodzieńca, które pozostawił Józef Dąbrowski na piśmie, w zupełności pokrywa się z relacją, którą zamieścił w „Boju bezkrwawym” sługa Boży – ks. Bronisław Markiewicz. W tekście Dąbrowskiego poza tym znajduje się kilka zdań dotyczących Karpat (Bieszczad), Przemyśla, czci Najświętszej Maryi Panny i Najświętszego Sakramentu w narodzie polskim, i pobożności jego stanów, nawrócenia żydów i niedowiarków…

    *****************************************************

    Apel Anioła Polski do Polaków z dnia 3 maja 1863 r.

    Prorockim wizjom św. Jana Bosko wtórują m. in. słowa Anioła Polski wypowiedziane 3 maja 1863 r., przekazane nam za pośrednictwem naocznego świadka – Józefa Dąbrowskiego i rozpowszechnione drukiem przez sługę Bożego – ks. Bronisława Markiewicza. Odnajdujemy w nich te same elementy występujące w nadprzyro-dzonych wizjach założyciela salezjanów: perspektywę wielkiego oczyszczenia Kościoła i ludzkości, kończącą się wojną religijną wymierzoną przeciw Kościołowi Chrystusowemu, który wyjdzie z niej zwycięsko. Nastąpi wówczas dotąd nie spotykane odrodzenie pobożności Maryjnej i Eucharystycznej. Anioł Polski zapowiada również naszym rodakom, ponad sto lat przed faktem, wybór na Papieża Polaka, co dodatkowo podkreśla wartość nadprzyrodzonego pochodzenia przepowiedni:

    „Pokój wam, słudzy i służebnice Pańskie!
    Ponieważ Pan was więcej umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście, oczyściwszy się z grzechów waszych, stali się wzorcem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej, «w zupełności grzechów swoich». Oto już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku, straszliwie morderczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, że naród na południu Polski wyginie w niej zupełnie. Groza jej będzie tak wielka, że wielu ze strachu rozum postrada. Za nią przyjdą następstwa jej: głód, mór na bydło i dwie zarazy na ludzi, które więcej ofiar pochłoną aniżeli wojna sama. Ujrzycie zgliszcza, gruzy naokół i tysiące dzieci opuszczonych, wołających chleba. W końcu wojna stanie się wojną religijną. Walczyć będą dwa przeciwne obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie bankructwo powszechne i nędza, jakiej świat nigdy nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli. Wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem i nawrócą się, a wraz z nimi wielu żydów. Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbrodnie (mordowanie nie narodzonych dzieci, eutanazja, niezwykle okrutne wojny lokalne, itp), popełniane na całym świecie. Wy, Polacy, przez ucisk niniejszy oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko się będziecie wzajemnie wspomagali, ale poniesiecie nadto ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim. Tym sposobem wprowadzicie nie widziane dotąd braterstwo ludów. Bóg wyleje na was wielkie Łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych, mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą zaszczytne stanowiska na kuli ziemskiej. Języka waszego będą się uczyć na uczelniach na całym świecie. Góry Karpaty będą zalesione, kanały poprzecinają cały kraj. Fabryki liczne powstaną koło Przemyśla, który się rozszerzy, gdy stanie koło niego obóz oszańcowany. Napłynie w okolice jego ludność nowa…
    Cześć Maryi i Najświętszego Sakramentu oraz pobożność prawdziwa zakwitną między całym narodem polskim. Najpierw zbliżą się do Boga księża, potem lud, potem szlachta, wreszcie mieszczaństwo. W końcu żydzi i niedowiarkowie przejdą na łono Kościoła. Szczególniej przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego Papieża. Ufajcie przeto Panu, bo dobry, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy jest. Pokornych wywyższa i im Łaski daje, a pysznych poniża i odrzuca od siebie na wieki. Szukajcie przede wszystkim Królestwa Niebieskiego, dóbr duchowych, które trwają na wieki – bo to, co nie trwa na wieki, nie jest dobrem prawdziwym. Tym sposobem zapełnicie Niebo, a na ziemi znajdziecie szczęście, jakiego świat dać nie może! Polacy! Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego a znojnego, na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjaciołom dusz waszych, żąda od was, abyście – każdy na swoim stanowisku – wiedli przede wszystkim na każdy dzień bój bezkrwawy. Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do Nieba, a w dodatku zajmiecie już tu, na ziemi, świetne stanowiska pomiędzy narodami. Pokój wam!”

    Objaśnienie niektórych zdań przepowiedni
    Wyżej przytoczony tekst odnosi się głównie do wypadków trzeciej wojny światowej i jej tragicznych następstw. Zwłaszcza wyjaśnienia domaga się zdanie: „Szczególniej przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów, a potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa”. Wieszcz ma na myśli ówczesną Austrię z 1863 r. stowarzyszoną w ramach monarchii z Węgrami i wszystkie inne narody wchodzące wbrew swojej woli w skład monarchii austro-węgierskiej, wśród nich część zagrabionej Polski, tzw. Galicję, której udało się wywalczyć ograniczoną autonomię. Proroctwo nie mogło ówcześnie podawać wprost, że monarchia upadnie, aby nie narazić jego przekazicieli na prześladowania. Mówi jednak, że przez „Polaków Austria się podniesie” sugerując, że fakt niewolenia przez nią narodów określa jej sytuację w oczach Bożych jako upadek. Na podstawie innych przepowiedni możemy dodatkowo domniemywać, że głoszony w tym orędziu przykład, który ma dać Polska Austrii i innym narodom, będzie dotyczył wprowadzenia nie widzianego dotąd braterstwa ludów, opartego na Dekalogu i naśladowaniu Chrystusa i Maryi. W skład takiej federacji skupionej wokół Polski weszłyby m.in. narody niegdyś wchodzące w skład monarchii austro-węgierskiej, a także nacje, które nigdy dotąd nie były w unii z Polską: Czechy, Słowacja, Łużyce, Węgry, Ukraina, Białoruś, Litwa, Rumunia, Bułgaria i niektóre narody b. Jugosławii. Byłaby to jakby Federacja Zachodniej Słowiańszczyzny, choć jej nazwa jest bardzo nieścisła: w jej skład wchodziliby wprawdzie Słowianie znajdujący się na zachód od Rosji, jednak według tradycyjnej klasyfikacji byliby to Słowianie Wschodni (Białorusini i Ukraińcy) Słowianie Środkowi (Polacy); Słowianie Południowi (Słowacy, Bułgarzy, Słoweńcy?, Chorwaci?) i Słowianie Zachodni (Czesi i Serbo-Łużyczanie). Pozostałe z wymienionych na początku narodów mają niesłowiańskie pochodzenie. Są to Romanie (Rumuni), Ungarofinowie (Węgrzy) i Bałtowie (Litwini). Jak podają niektóre proroctwa, po trzeciej wojnie światowej Austria połączyłaby się z ocalałymi częściami landów południowych Niemiec, gł. z Bawarią, oraz ze Szwajcarią, tworząc na wzór Polski federację narodów połączonych wspólnym językiem (gł. niemieckim) i tradycyjnie wyznawaną tam religią katolicką.

    Jednak najważniejszy w orędziu Anioła Stróża Polski jest Jego apel do Polaków o bój bezkrwawy, o walkę w Chrystusowym duchu przeciw nieprzyjaciołom dusz, przeciw grzechowi i szatanowi, bo grzech i szatan są największymi nieprzyjaciółmi człowieka, przynoszącymi zgubę poszczególnym ludziom, grupom i całym narodom, i państwom. Uzdrowienia dusz, nawrócenia, odnowa duchowa wprowadza równocześnie trwałą odnowę najbliższego otoczenia i świata, np. wyzwolenie się z niewoli zaborców i otwarcie się na innych. Na wskroś przeniknięta wartościami chrześcijańskimi kultura jednego narodu w naturalny sposób przyciąga do siebie inne; jest dla nich atrakcyjna, zachęca do jej naśladowania. Naród, który potrafi dochować katolickiej wiary swoich ojców i promieniuje nią na kraje ościenne, przestaje sąsiadować z wrogim pogaństwem i zapewnia sobie bezpieczne granice. Taka kultura emanowała od naszych przodków w najlepszych latach I Rzeczypospolitej, która asymilowała w swoich granicach wiele narodów. Jeśli umiała postępować z nimi sprawiedliwie, w duchu Dekalogu, jeśli nie zdradzała swych religijnych przekonań i nie gwałciła praw innych – znajdowała wśród nich wielu sojuszników w obronie Wiary i Ojczyzny. Gdy jednak upadała moralnie, sprzeniewierzając się tym zasadom, stawała się podobna do usychającego, nieużytecznego drzewa, i padała łupem wrogich armii schizmatyków i innowierców. Jak bezskuteczne i krwawe okazywały się próby wywalczenia wolności i sprawiedliwości, nie poparte powszechnym nawróceniem, modlitwą i pokutą, wiemy aż nadto dobrze z naszej ostatniej historii. Najszlachetniejsze ludzkie kalkulacje zawodziły, bohaterstwo najlepszych synów naszego narodu nie zdołało zapobiec tragicznym finałom narodowych powstań i ostatniej wojny, po której zostaliśmy zdradzeni przez swoich sojuszników, aby doświadczyć 45 lat prześladowań Kościoła i narodu.

    Dlatego największą szansą i wyzwaniem dla Polaków i całej naszej Ojczyzny w obecnych, przełomowych latach dziewięćdziesiątych jest czynne podjęcie apelu Anioła Stróża Polski i sługi Bożego – ks. Bronisława Markiewicza przez wzięcie udziału (za przewodem Maryi i św. Michała Archanioła) w bezkrwawym boju z mocami piekielnymi o zbawienie dusz ludzkich. Bój ten, choć najmniej kosztuje, jest najzbawienniejszy w skutkach. Jedynie powszechne postawienie na pierwszym planie Boga i uznanie konieczności odwiecznej walki z szatanem o ratunek dusz, jako najważniejszego, najbardziej nas obchodzącego celu, pozwoli nam osiągnąć Boży Pokój na ziemi, a nade wszystko – szczęście w Wieczności.

    ************************************************

    Sługa Boży – ks. Bronisław Markiewicz apeluje do Polaków o wzięcie udziału w bezkrwawym boju przeciwko szatanowi

    Zbawienne rady i wezwania sługi Bożego – ks. Bronisława Markiewicza nigdy nie były tak aktualne jak teraz. Oto jego słowa:

    „Zaklinam was, na Boga, zaklinam was, na Zbawiciela, zaklinam was, Polacy, na Matkę Boską, Królową Polski, zaklinam na Ojczyznę miłą zaklinam was w imieniu rozumu zdrowego – powstrzymajcie się przynajmniej przez 9 lat nadchodzących od wszelkiej polityki zewnętrznej, a natomiast oddajcie się z całą siłą pracy wewnętrznej, organicznej, pod względem moralnym, materialnym, a osobliwie na fundamencie niewzruszonej Prawdy Odwiecznej. Postawmy wpierw gmach, a potem zapraszać będziemy obcych w odwiedziny. Zasklepmy się w sobie, w domu, zbywając zapraszających grzecznie, że musimy wpierw odrobić dawne zaniedbania. Zapowiadam tym wszystkim ziomkom moim, z góry jeszcze raz zapowiadam – którzy rzucą się w tych czasach w wir wypadków zewnętrznych – że zostaną od burzy porwani, uniesieni i zginą nędznie wśród pożaru powszechnego, burzy szalejącej, na ludy bez serca i ducha, zuchwałe, pełne pychy, na szkieletów ludy, ciemięzców brutalnych, nieczułych na krzywdy narodów, którzy bezkarnie a bratobójczo pastwili się przez wieki nad drugimi, którzy nieczuli na krzywdę, obojętnie przyglądali się krwi przelanej, a nieraz podle ją wyzyskiwali. Odstąpcie od nich, bo oni skazani są na chłostę Bożą. Stańcie od nich z daleka, na uboczu i módlcie się, aby Bóg umniejszył im kary, wszak i oni dzieci Ojca naszego w Niebiosach i bracia w Chrystusie… Oto nadchodzi, oto chwila sądów Bożych nadchodzi, chwila czarna pomsty Bożej jest już blisko. Gdy Bóg dopuści zaślepienie na ciemięzców naszych i będą się gryźć na kupie, na wzór psów wściekłych – oto chwila sądów Bożych jest. Zwycięzcy i zwyciężeni ulegną, Bóg ukróci ich pychę, a narody ciche posiądą ziemię i uczynią porządek na świecie. I ujrzy ziemia wyraźnie, na nowo, że Bóg Sprawiedliwy mieszka w Niebie.
    Osobliwie postarajmy się wykonać w tym czasie ślub, uczyniony Najświętszej Maryi Pannie, Królowej naszej, przez przodków naszych… Ludzie dostatni mieniem i wykształceniem, niech wesprą Polaków upośledzonych pod tym względem, a to wszystko w Imię Boga. Sobkostwo odrzućmy od siebie. Dalej, ramię do ramienia, stańmy społem wraz: księża, obywatele, mieszczanie, rzemieślnicy, kmiotkowie, połączeni w jedno więzami miłości chrześcijańskiej do pracy harmonijnej. Starajmy się spełniać obowiązki nasze gorliwie w zakresie praw danych nam przez Opatrzność, nie tylko w kole rodzinnym, ale w granicach powiatu, kraju, państwa, według nauki Kościoła Katolickiego, według wskazówek pasterzy naszych”.

    „Nie my [Polacy], ale Ty [Bóg] – za nas walczyć będziesz. Stać będziemy spokojnie, ufni Tobie – Bogu. Patrzyć i oglądać będziemy dziwy Boże – dziwne sądy Pańskie. Pan jest z nami! Wierzcie posłannikom Bożym! «Chwalcie Pana, bo nieskończone Jego Miłosierdzie! » Spełni się to, co stało się za dni ostatnich króla Jozafata: bili się wrogowie, zaślepieni, ludu wybranego społem, jakby byli sobie nieprzyjaciółmi: Moabici, Amonici i Meomanie Idumejscy, a naród wybrany przypatrywał się z góry tej rzezi, a potem przez trzy dni zbierał po nich łupy tylko. I poznają wszystkie narody ziemi, że Pan jest z nami i zwrócą się ku nam. Miłość jest naszą siłą. Nie ma nad miłość wyższej potęgi na świecie. A zatem miłością zwalczymy i pokonamy świat. Bronią naszą miłość, środkami jest miłość. Nic jej się oprzeć nie zdoła. Skarbem naszym jest miłość… Cisi posiądą ziemię. W Chrystusie mamy wszystko odrodzić, odbudować. Narody całe przesiąkły podłą polityką swoich mniemanych wielkości. Nie wchodźcie z nimi w żadne układy i konszachty, bo was już tyle razy oszukawszy i teraz oszukać gotowi, ponieważ są skazani na ciężką karę Bożą- zwycięzcy i zwyciężeni. Będziecie wkrótce świadkami zwycięstw pyrrusowych i wielkich sądów Bożych. My, brzydzący się kłamstwem i niesprawiedliwością, zawsze byliśmy oszukani od narodów, które podłe szalbierstwo nazywają polityką. Jest to marnotrawstwo talentów i darów Bożych. Bóg dał nam wielkich pisarzy i poetów. Pozostawcie im Napoleonów, Kawarów, Bi-smarcków. Naturze ludzkiej przeciwne jest podłe kłamstwo i łamanie sło-wa. Nie zazdrośćmy (…) bohaterów krwawych obcym narodom, zbliża się godzina, kiedy Sędzia Najwyższy wymierzy im zasłużoną karę, później głównie piekielne…” (Notatnik).
    Wezwanie do 9-letniej, organicznej, cichej i pokornej pracy z Bogiem zostało zrealizowane podczas Wielkiej Nowenny przed tysiącleciem chrztu Polski przez wielu Polaków pod przewodnictwem ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Wezwanie to jednak w pełni nie zostało wypełnione dlatego niezbędne jest powszechne przeprowadzenie drugiej nowenny już teraz, w latach dziewięćdziesiątych, przed rokiem 2000, przed mającymi nadejść katastroficznymi wypadkami na świecie.

    „Testament” dla Polaków
    Sługa Boży – ks. Bronisław Markiewicz na krótko przed śmiercią (1912 r.) napisał artykuł zatytułowany „Uroczystość narodowa Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, w pierwszą niedzielę miesiąca maja”. Można by go nazwać testamentem sługi Bożego – ks. Bronisława Markiewicza dla narodu polskiego. To, co pisze w tym artykule, odnosi się przede wszystkim do nadchodzącej wówczas pierwszej wojny światowej, a także do zbliżającej się rewolucji w Rosji i w Niemczech, które bezbłędnie przepowiada. Z pewnością można je również odnieść do przyszłych zagrożeń, jakie nas czekają, z tą różnicą że skala działań wojennych, ofiar, zniszczeń i konfliktów społecznych na świecie może być nieporównanie większa! Oto niektóre wyjątki z tego artykułu-testamentu:

    „W górę serca, Polacy! Oto chwila ostatniej próby naszej oraz chwila straszliwego pohańbienia wrogów naszych. Oto teraz dokona się na nich straszliwa chłosta Boża, tak zwana w Piśmie Świętym „chłosta w zupełności grzechów,, (2Mch 6,12-16). Walczyć będą na ziemi i na morzu orędziem niesłychanie morderczym, odniosą nawet zwycięstwa, ale zwycięstwa pyrrusowe. Miliardów nie zabiorą, albowiem wszystko spustoszywszy, opanują gruzy i gromady ludzi, pragnących chleba. Wojna zahamuje handel, przemysł, rolnictwo. Głód i stosy trupów sprowadzą zarazy, które pożrą więcej niż żelazo i pociski pękające. Na dobitek pozostali rzucą się na możnych i potężnych tego świata, i zbroczą dłonie swe krwią bratnią. Stało się to, co przepowiedział nasz wieszcz w „Nie-Boskiej komedii”. Po kilku latach dzikiego szału reszta pozostałych oglądnie się naokoło i ujrzy ze zdumieniem naród polski, żyjący twardo, a w zgodzie bratniej i w przyjaźni Bożej, i zaczną nam zazdrościć stanu naszego. Rzekną: wszak to naród, co przed wiekami był przedmurzem naszym przed nawałą barbarzyństwa z północy, pozostawmy je znowu, w tym nasz obowiązek i interes”.

    Zwróćmy uwagę, że zdanie sługi Bożego ks. Markiewicza mówiące o tym, że „naród, co przed wiekami był przedmurzem naszym przed nawałą barbarzyństwa z północy” mówi o Polsce, która oparła się krzyżackiej zawierusze, wygrywała wojnę o Inflanty ze Szwecją i Moskwą, przeciwstawiła się zalewowi szwedzkiego protestantyzmu w XVII w. Słowo „północ” brzmi logicznie również z perspektywy Austrii, pod której zaborem, w Galicji żył i służył Bogu ks. Markiewicz. Nasz wieszcz daje wyraźnie do zrozumienia, że jeśli Polska będzie wierna Chrystusowi, również w przyszłości stanie się wielką przewo-dniczką duchową, która da wzór innym narodom. Zdanie: „pozostawmy je znowu, w tym nasz obowiązek i interes”, które sługa Boży – ks. Bronisław Markiewicz włożył w usta przywódców innych państw, jest przepowiednią przełomu w „życzliwszym” potraktowaniu kwestii niepodległości Polski przez mocarstwa zachodnie na konferencji wersalskiej, i podtrzymanej po II wojnie światowej w Poczdamie, choć i tu – jak wiemy – nie obeszło się bez prób podważania naszej niepodległości i zdrady naszego kraju. Jednak od czasu Kongresu Wiedeńskiego (1815 r.), który zalegalizował na ok. 100 lat rozbiory Polski, był to wyraźny postęp. Po I wojnę światowej generalnie nie kwestionowano prawa Polski do niepodległości (za wyjątkiem walczących z bolszewikami „białych” Rosjan, którzy na to się nie godzili, i bolszewików, którzy wprawdzie ustami Lenina przewrotnie przyznali narodom prawo do samostanowienia (w tym Polsce), ale wyegzekwowanie go od Sowietów okazało się możliwe dopiero po zwycięskiej wojnie 1920-21, zakończonej pokojem w Rydze (w praktyce – na ok. 20 lat). Najbliższa i najdonioślejsza dla czasów sługi Bożego ks. Markiewicza perspektywa odzyskania przez Polskę niepodległości po 125 latach niewoli (1918 r.) ze zrozumiałych względów jest mocno eksponowana w jego przepowiedniach. Zestawiając najważniejsze fakty, nasz prorok z dużym skrótem czasowym przechodzi od lat jemu najbliższych do omawiania przyszłych dziejów Polski i Polaków po trzeciej wojnie światowej.
    Sługa Boży – ks. Bronisław Markiewicz prorokuje, że po upadku wrogów naszego narodu, mieszkańcy innych krajów: „wyciągną ręce ku nam i zawołają: „Dajcie nam mistrzów, a nauczcie nas, jak żyć szczęśliwie na ziemi, podobnie wam!” I zasiądą stolce nauczycielskie mężowie narodu naszego po różnych miejscach na świecie, my odzyskamy niezawisłość polityczną i zasłyniemy więcej aniżeli kiedykolwiek przed laty. (…) Poetów naszych, kaznodziei naszych, zwłaszcza tych, którzy na wzór proroków i apostołów, nie tylko przemawiają do pojedynczych parafii, ale do całego narodu, i innych naszych pisarzy, wykładać będą w oryginale na pierwszych uczelniach świata. Dzisiaj dusza narodowa i oszczerstwa funduszów gadzinowych trzymają zasłonę na oczach ludów ziemi, iż nie poznają wyższości sztuki i literatury naszej. (…)
    Polacy przede wszystkim powinni starać się o czystość wiary i obyczajów katolickich, we wszystkich stosunkach życia narodowego: w polityce, w szkole, w teatrze, w sztuce, w umiejętności itd., a przeto uznać mają za pierwszych nieprzyjaciół swoich onych pisarzy i uczonych, którzy nauczają rzeczy przeciwnych Bogu, religii, świętej Stolicy Apostolskiej. Dalej, obowiązkiem Polaków jest zabrać się do uczynków miłosierdzia chrześcijańskiego pilniej. Do wiary dodajmy dobre uczynki. Wiara bez uczynków martwa jest. Czyńmy miłosierdzie, jeżeli miłosierdzia dostąpić chcemy. Dobroczynnością naród wybrany w Starym Testamencie wyjednał sobie miłosierdzie Boże.
    Szczególnie czyńmy uczynki miłosierdzia co do duszy, starajcie się o kościoły, kaplice, o nauczanie zasad wiary katolickiej, o piękne nabożeństwa w kościołach, o uszanowanie rzeczy i osób Bogu poświęconych, o szkoły prawdziwie katolickie, o pisma i książki pożyteczne, a przede wszystkim o to, aby między nami nie było nędzarzy i dzieci opuszczonych. Wznoście przytuliska i liczne zakłady dla dziatwy opuszczonej i wspierajcie należycie już istniejące. Lud tej samej krwi jest pierwszy, ale obowiązkiem jest pamiętać o narodach, które dotąd żyją w błędach
    (…)
    „Uczeni przepowiadają, że światu dzisiejszemu grozi jakieś wielkie nieszczęście. My, okiem wiary wiemy to samo. Mamy bowiem nie tylko już jednostki, ale i rządy, i liczne stowarzyszenia, które porzuciły miłość Jezusa Chrystusa i zaślepione nienawiścią do Jego Boskiej nauki starają się, jak tylko mogą, szkodzić – że tak powiem – Jego Boskim interesom, religii i Kościołowi. A Duch Święty powiada: «Kto nie kocha Jezusa Chrystusa, niech będzie przekleństwem)) (IKor 16,22). Wyrok to Boży, a więc spełnić się musi. I to nie tylko kiedyś, na Są-dzie Ostatecznym, gdy bezbożnicy wszystkich czasów usłyszą z ust znienawidzonego Jezusa: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny”, nie tylko w godzinę śmierci, gdy wyrzuty sumienia, rozpacz i bojaźń przed sprawiedliwością zapoznanego Boga zalewać będzie im duszę, ale w ciągu doczesnego życia bezbożnych pokoleń. Nieszczęście, jakie Sanhedryn żydowski, ukrzyżowawszy Pana Jezusa, ściągnął na siebie, na miasto Jeruzalem i cały swój naród – to obraz i zapowiedź klęski i nieszczęść, jakie czekają dzisiejszy świat za jego walkę przeciw Chrystusowi. Sytość chleba, spokojne i dobre czasy, unoszące dzisiejszego człowieka w pychę, aż do pogardy Pana Boga, to cisza przed złowrogą burzą. Takie czasy mieli mieszkańcy ziemi przed potopem i Sodomczycy przed zniszczeniem swoim. Takie czasy miał bezbożny król Baltazar przed ukazaniem się na ścianie ręki piszącej: „Mane, Tekel, Fares”. Gdzie ginie miłość Jezusa Chrystusa, tam zanika i sprawiedliwość, tam pełno grzechów wołających o pomstę do Nieba. A te grzechy sprowadzają zawsze karę Bożą. Karę tak wielką, jak wielki jest grzech. Grzechy tego rodzaju popełnia świat cały. Ludzie zasiadający w senatach i parlamentach, głośni z nauki, imienia i majątku, depczą prawa naturalne i Boskie, jak pierwszy lepszy opryszek z lasu, dzielący łup przemocy między swoich zwolenników. A czynią to z całą świadomością i wyrachowaniem, z cała pogardą wobec Stwórcy, nakazującego szanować granice sprawiedliwości spokojnych współobywateli, plemion i narodów. (…)

  93. Z zezem powiedział/a

    Kto ma Laske Boza,a kto jej nie ma,decyduje WYBRANY z wybranych.
    Z pewnoscia nie posiadaja jej,ci wszyscy,co to nie nosza GACI NA SZELKACH !!!
    Gajowkowicze jakos znosz te nieustanne inwektywy,ale rodzina Pana JO to dopiero musi miec parchate zycie.

    Takie parchate,ze az wstyd.

  94. Miet powiedział/a

    Kłaniam się nisko Pani J.
    Już nie raz mieliśmy bardzo zbieżne poglądy na osobe JPII.

    Dodam tutaj jedną małą scenkę, która miała miejsce w autobusie wiozącym mnie z parkingu na lotnisko w Oakland.
    Kierowca, leciwy już murzyn, w czasie rozmowy ze mną zorientował się, że mam akcent i zapytał o pochodzenie.
    Gdy powiedziałem mu, że jestem Polakiem, rozpromienił się i zaczął podniesionym głosem chwalić nasz naród, że wydał na świat tak wielkiego papieża JPII.
    Mówił, jaka to wielka szkoda, że on już nie żyje.

    Zapytam wszystkich, nie zostawiających suchej nitki na JPII, czy znacie drugiego takiego Polaka, którego prosty amerykański murzyn mógłby tak potraktować?
    Już za to samo tylko chylę czoła przed naszym Papieżem.

    A to, że popełnił błędy – a jacy nawet wielcy ludzie nie popełniali błędów? Znacie takich?
    Co do jego świętości, mam pewne zastrzeżenia i gdyby takową przyznawano poprzez głosowanie, to chyba bym głosował na nie.
    Ale to nie zmienia faktu, że uważam go jak ten murzyn, za wielkiego papieża i wielkiego Polaka.

  95. JO powiedział/a

    Ad.94. Tak, JP II “jest wielki” bo nawet murzyn go zna w autobusie, ale nic to ze JP II popelnil jakies tam bledy, kazdy przeciez je robi… I nie jest Wazne , ze miliony traca przez niego Wiare a w konsekwencji zycie na ziemi oraz nie jest Wazne , ze miliony traca sawa Dusze I jej uswiecenie…bo przeciez to MIT

    Wazne jest, ze kazdy murzyn w A untobusie go zna-JP 2 , I to czyni go Wielkim, bo przeciez kazdy go kochal a dowod jest w kazdej gazecie, mediach- tv, radio, ooo haji jaki On Wielki.

    Tacy JOpelki niech sie chowaja, niech zamkna sie, won z JOpolami, ktorzy niekulturalnie mowia o JP II,

  96. aga powiedział/a

    ad.87
    Panie JO

    “Nigdy tez nie powiedzialam, ze papiez JPII powinien zostac swietym papiezem. i tu się zgadzam ,powinna zostać postawiona kropka. Ale to nie znaczy,że Pani J jest schizofreniczką.
    Katolik ma walczyć ,Panie Jo ale walczyc Miłością i Pokorą.A jak ma z tym problemy to niech sobie poczyta żywoty i pisma swiętych i mistyków.
    I to zarówno przedsoborowych jak i posoborowych.Te dwie cnoty są tam zawsze obecne.

    I niech Pan czasami sobie przypomni:

    “Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.
    Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.”

  97. aga powiedział/a

    ad.46 Józef Bizoń

    Stanisław Wielgus:

    ,,W zwalczaniu Kościoła i jego autorytetu dozwolone są oszczerstwa, prześladowania prowadzone przez terrorystów medialnych, najrozmaitsze stare i nowo wymyślone zarzuty, a także posługiwanie się rzekomymi ludźmi Kościoła fałszywie zatroskanymi o jego kondycję, werbowanymi wśród dziennikarzy, zwłaszcza tych, których życie moralne pozostawia wiele do życzenia, a nawet niektórymi duchownymi katolickimi, którzy pragnąc chodzić w aureoli oświecenia i postępu i marząc o tym, jak pisze św. Jan, „żeby pokochał ich świat”, są na jego usługi.,,

    Źródło: Wykład podczas sesji naukowej pt „Święty Klemens Hofbauer, apostoł Warszawy i Wiednia – promotor kultury wieku oświecenia” w Toruniu, 25 czerwca 2008.

  98. aga powiedział/a

    Mirosław Salwowski
    Egzorcyści kontra moderniści
    Od prawie 40 lat Kościół Katolicki przeżywa głęboki (być może najgłębszy) kryzys. Jest to fakt, który potwierdza wielu współczesnych hierarchów kościelnych. Do historii przeszły już dramatyczne wypowiedzi Pawła VI w tym temacie, typu: “Dym Szatana przeniknął w jakiś sposób do Bożej Świątyni” ( 30 czerwca 1972 r.), “Kościół przechodzi przez niespokojny czas samokrytyki, czy też, dokładniej mówiąc – samozniszczenia. Przypomina to gwałtowny zakręt, czego nikt się po tym soborze nie spodziewał. Wygląda to tak, jakby Kościół cierpiał od ran zadawanych samemu sobie”. ( 7 grudnia 1968 r. ).
    Tradycyjna nauka katolicka zawsze podkreślała, iż ziemski żywot człowieka jest twardą i bezwzględną walką, którą musi on stoczyć z grzechem, szatanem oraz światem a której finałem będzie wieczna szczęśliwość w Niebie albo nieskończone męki w ogniu piekielnym. Swąd w świątyni
    Być może, jednym z najtragiczniejszych aspektów obecnego kryzysu w Kościele jest fakt, że wielu teologów a nierzadko też hierarchów ignoruje lub, czasami, wręcz jawnie pogardza tą odwieczną doktryną Kościoła. Najbardziej radykalnym przejawem owej ignorancji i wzgardy jest otwarte kwestionowanie prawd Wiary katolickiej nauczających o istnieniu wiecznego piekła oraz szatana jako realnie istniejącej osoby. Niestety nawet tak jawne herezje są od wielu lat, praktycznie bez przeszkód, rozpowszechniane we współczesnym kościele. Dowodem na to jest fakt, iż teologowie głoszący takie opinie często zajmują eksponowane stanowiska w seminariach duchownych i katolickich uniwersytetach a zamiast sankcji spotykają ich kolejne awanse – na polskim gruncie dobitnym tego przykładem jest o. Wacław Hryniewicz. Mimo, że wiele herezji jest dziś swobodnie propagowanych w Kościele, duża część katolickich teologów wciąż ma moralne opory przed akceptacją tez, których treść otwarcie sprzeciwia się dogmatom Wiary.
    Zapewne z tego powodu dużą karierę robi, w ostatnich latach, teologiczna teza autorstwa ks. Hansa Unsa von Balthazara, mówiąca, iż wieczne piekło wprawdzie istnieje, jednak najprawdopodobniej żaden z ludzi do niego nie trafia. Warto wiedzieć, że wspomniany ks. Hans Uns von Balthazar dziś jest powszechnie uważany za wybitnego, konserwatywnego teologa a on sam na łożu śmierci został mianowany kardynałem. Inna z “gwiazd” posoborowej teologii – ks. Karl Rahner uważał, iż każdy człowiek jest włączony w orbitę Bożego zbawienia, niezależnie od tego czy pozytywnie lub negatywnie odnosi się do daru Bożej łaski, co faktycznie oznacza, że wszyscy będą zbawieni. Podobne opinie odnośnie katolickiej doktryny nt. piekła prezentowali też: Henri de Lubac oraz Yves Congar, również mianowani kardynałami, a których książki są dziś głównymi podręcznikami teologii w seminariach duchownych i na wydziałach teologicznych. Dogmat o istnieniu szatana – wiecznego wroga Boga będącego realnie istniejącą osobą również, przez część teologów, przyjmowany jest z pewnym krytycyzmem. Przykładowo, wspomniany już ks. Hryniewicz dywaguje o możliwości zbawienia diabła a dzisiejszy przewodniczący Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan – kard. Walter Kaspar przed laty napisał książkę, która w bardzo niejasny i dwuznaczny sposób przedstawiała naturę szatana, tak, że po jej lekturze można było mieć wątpliwości czy Książę ciemności jest rzeczywiście istniejącą osobą czy zaledwie mitem obrazującym działanie zła w historii? Niestety tego typu błędy i herezje nie ograniczają się tylko do nadętych rozważań grupy spragnionych nowinek teologów, lecz wywarły one trwały wpływ na oblicze dzisiejszego Kościoła. Kwestia wiecznego potępienia zatwardziałych grzeszników, od wielu już lat, jest starannie pomijana w kazaniach a nawet jeśli wyjątkowo zdarzy się, iż któryś z księży napomknie o istnieniu piekła, to zazwyczaj czyni to pomijając jego ważne aspekty jak np. prawdę o niekończących się mękach w najstraszliwszym ogniu piekielnym.
    Obecnie, niejeden katolicki ksiądz, ażeby ośmieszyć tradycyjne nauczanie katolickie o piekle, grzechu śmiertelnym, szatanie, Bogu jako wiekuistym Sędzi, przedstawia je w sposób karykaturalny mówiąc np., że: “Bóg był przedstawiany przed soborem jako mściwy policjant, który z pałką tylko czeka na każdy upadek człowieka” albo: “Przedsoborowa teologia w swym ciągłym przedstawianiu szatana jako lwa ryczącego i patrzącego kogo by tu pożreć zbliżała się do manicheizmu”…
    Niestety, ten popularny obecnie w Kościele trend do bagatelizowania katolickiej doktryny w tych kwestiach znalazł też odbicie w oficjalnych posoborowych reformach. Ogłoszony w 1969 r. nowy ryt Mszy św. nie zawiera już wielu modlitw podkreślających niebezpieczeństwo wiecznego zatracenia, które obecne były w Mszale św. Piusa V. Przykładowo z ceremoniału pogrzebowego oraz liturgii za zmarłych usunięto sekwencję “Dies irae” (Dzień gniewu), która opisuje zgrozę i okropności Sądu Ostatecznego, a także modlitwy proszące o zwolnienie od ognia wiecznego, gniewu Bożego, od wydania się na pastwę diabelskiego lwa i piekła. W wielu krajowych edycjach nowego mszału, niezgodnie z jego łacińską wersją, wprowadzono fałszywą formułę Przeistoczenia, gdzie słowa modlitwy “Za was i za wielu będzie wylana” przetłumaczono jako “Za was i za wszystkich będzie wylana”. Ta z pozoru drobna zmiana jest jednak pogwałceniem objawionego i natchnionego tekstu Pisma św. oraz sprzeciwia się katolickiemu rozumieniu Odkupienia. Albowiem Chrystus chociaż umarł na krzyżu dla zbawienia wszystkich, to jednak nie wszyscy ludzie korzystają z zasług Zbawiciela, gdyż dobrowolnie odwracają się od Bożej łaski.
    Rzymski egzorcysta kontratakuje. Być może niektórych Czytelników interesuje następujące zagadnienie:
    “Jaką postawę wobec tych wszystkich błędów, herezji i dwuznaczności, przyjmują ci, którzy stoją w pierwszym szeregu walki z zastępami piekielnymi i dzięki temu jak najbardziej realnie odczuwają oni istnienie szatana oraz piekła – to znaczy egzorcyści?” Sądząc po postawie zajmowanej przez egzorcystę diecezji rzymskiej, założyciela i honorowego przewodniczącego Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów – ks. Gabriele Amorth, dalecy są oni od apoteozy posoborowych zmian w Kościele Katolickim. Ksiądz Amorth od wielu lat z upoważnienia władz kościelnych zajmuje się wypędzaniem demonów z ciał opętanych, przez wielu jest uważany za najwybitniejszego egzorcystę czasów obecnych. Lektura jego wypowiedzi pozwala stwierdzić, że krytycznie podchodzi on do działalności wielu teologów i kościelnych hierarchów a nawet nie waha się krytykować niektórych reform liturgicznych pochodzących z samego Watykanu, tym samym podzielając część krytyki jaka pod adresem posoborowych zmian wysuwają środowiska tradycjonalistyczne.
    W przedmiotowym temacie, szczególnie interesujące są dwa wywiady, jakich egzorcysta ten udzielił pismu “30 GIORNI” w numerach 7-8 z 2000 r. i 6 z 2001 r. Otóż w 1999 roku Stolica Apostolska ogłosiła nowy rytuał egzorcyzmów, który zastąpił stary formularz stworzony w 1614 r. Niejeden czytelnik może być wręcz zaszokowany sposobem w jaki ks. Amorth poddaje krytyce tą ostatnią reformę liturgiczną. Tak też stwierdza on: “Wystarczy zobaczyć nowy rytuał egzorcyzmów przygotowany przez Stolicę Apostolską. Został on opracowany przez osoby zupełnie niekompetentne, które boją się egzorcyzmów “Jeżeli nie ma pewności co do obecności Szatana, egzorcyzmów się nie odprawia” – mówi nowy rytuał. Ale to absurd. Szatan się chowa i kamufluje za wszelką cenę. Stary rytuał nakazywał ostrożność, aby nie pomylić chorób psychicznych z opętaniem diabelskim, ale objaśniał też sposób, jakich używa diabeł, aby zakamuflować swą obecność. Nowy rytuał zakazuje zaś odprawiania egzorcyzmów w przypadku uroków. Dlatego też, praktycznie, według nowego rytuału nie można by było nigdy odprawiać egzorcyzmów. Wydaje się to niemożliwe, ale nowy rytuał jest wprost zaprzeczeniem starego. Zostały z niego wymazane rzeczy bardzo cenne, które były w rytuale rzymskim… Wprost nieprawdopodobne są te reformy liturgiczne, które wychodzą z założenia, że Kościół przez wieki się mylił. Tak, Szatan jest wszędzie. I może pracować bez zakłóceń, ponieważ, ci, którzy mu najmniej przeszkadzają – to księżą”. (cytat za: “Christianitas” nr 7, 2001 r., s.189 ).
    Ksiądz Amorth nie kryje również swego krytycyzmu względem niektórych aspektów reformy liturgicznej z 1969 r.: “Ryt Chrztu dzieci został także zniszczony. Został on wywrócony do tego stopnia, że zostały prawie wyeliminowane egzorcyzmy przeciw Szatanowi, które były zawsze bardzo ważne dla Kościoła”. (cytat za: jw. s.176). Ksiądz Amorth nie waha się też otwarcie formułować swych zastrzeżeń co do działalności wielu hierarchów: “Jesteśmy [egzorcyści - przypomnienie moje MS] bardzo źle traktowani. Nasi współbracia księża, odpowiedzialni za to delikatne zadanie, uchodzą za wariatów i zapaleńców. Na ogół są nawet z trudem tolerowani przez biskupów, którzy ich mianowali… Mamy księży i biskupów, którzy nie wierzą w diabła, egzorcyzmy,, nadzwyczajne zło, które może powodować diabeł, ani też w moc Jezusa, daną, aby wypędzać demony… Mamy całe episkopaty wrogo nastawione do egzorcyzmów. Są kraje, w których nie ma ani jednego egzorcysty, jak np., Niemcy, Szwajcaria, Hiszpania, Portugalia. Ten brak jest przerażający… Jest książka napisana prze Isodore Froc, najbardziej znanego egzorcystę francuskiego, zatytułowana “Egzorcyści. Kim są i co robią?” Ta praca… została napisana na prośbę Konferencji Episkopatu Francji. Nie ma w niej mowy, w żadnym fragmencie, o tym, że egzorcyści w pewnych przypadkach odprawiają egzorcyzmy… Wśród pewnej liczby egzorcystów francuskich jest tylko pięciu wierzących w diabła i odprawiających egzorcyzmy, pozostali odsyłają osoby zgłaszające się do nich do psychiatry. Biskupi stają się pierwszymi ofiarami tej sytuacji w Kościele Katolickim, która polega na tym, że wiara w istnienie demona coraz bardziej zanika”. (cytat za: jw., s. 174-175).
    Przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów w pewnym momencie zarzuca części biskupów wręcz jawne odejście od Wiary katolickiej, na pytanie “Proszę mi dokładnie wyjaśnić: czy w związku z tym wielu biskupów i księży nie jest już katolikami ?”, ks. Amorth odpowiada: “Powiedzmy, że nie wierzą w prawdę ewangeliczną. Ewentualnie oskarżam ich o propagowanie herezji. Ale trzeba zrozumieć, że ktoś jest formalnym heretykiem, jeśli jest oskarżany o popełnienie błędu i w nim trwa. Ale dziś nikt, z racji sytuacji Kościoła, nie oskarża żadnego biskupa o to, że nie wierzy w diabła i opętania demoniczne, oraz, że z tego powodu nie mianuje egzorcystów. Mógłbym przywołać mnóstwo biskupów i kardynałów, którzy zaraz po nominacji w swych diecezjach odebrali wszystkim egzorcystom możliwość działania. Także biskupów, którzy otwarcie twierdzą: “Nie wierzę w to, to wierzenia przeszłości” Dlaczego tak jest? Powodem tej sytuacji jest, niestety, krańcowo zgubny wpływ pewnych biblistów, mógłbym przywołać bardzo znane nazwiska. My, którzy obcujemy codziennie ze skrawkiem tamtego świata, wiemy, kto położył rękę na wielu reformach liturgicznych”. ( cytat, jw. s. 176). Chrystus Pan obiecał nam, że “Bramy piekielne nie zwyciężą Kościoła”. Miejmy nadzieję, że za sprawą takich odważnych kapłanów jak ks. Gabriele Amorth, czym prędzej Kościół Święty prędko zostanie oczyszczony z szatańskiego swądu herezji, błędów, dwuznaczności i chaosu.

  99. JO powiedział/a

    Wypowiedzi J , Miet, …typowe wypowiedzi Lemingow! Wypowiedzi niemadre, nonsensowne, sprzeczne w sobie, pozbawione logiki.

    Panie KASPEL, to ze Pan Gajowy dopuszcza wasze wypowiedzi chwalace “wielkosc” JP II, jest wyjatkiem majacym ukazac Wasz Upadek dla publicznosci, czytelnikow. To czystya kalkulacja Uniwersytetu Gajowki, doswiadczenie zyciowe dla czytelnikow ukazujace Wasz idiotyzm, ku przestrodze dla widzacych I poszukujacych prawdy

    Pana nawolywanie bym byl “kulturalny” w swej istocie jest nawolywaniem, bym przestal byc swiadkiem spustoszenia I wielkiego bolu jaki Przyspozyl JPII dla milionow ludzi, bym uznal wielkosc czlowieka, ktory wielkim nie byl.

    Jezeli mowie wulgarnie, to niech moja slabosc ukazuje sie w pelni, gdyz te slabosc zawdzieczam JPII, ktory doprowadzil nie tylko do Smierci wielu ludzi ale przed nie sama do wielkiego iCh upadku, ku uciesze szatana. Wiec patrzcie na mnie, na moja wulgarnosc iI wiedzcie, ze to owoc JPII. Owocem Jego jest moj upadek , smierc, morderstw, ktorego dokonalem Przez czlowieka, ktory odebral mi WIARE

    Czy na stronach Tradycjonalistow Piusa X Pan moze wyczytac peany na temat ” Wielkosci ” JPII – odpowiedz brzmi – nie. Umowmy sie wiec, ze Ja nie bede tu w Gajowce wulgarnie wypowiadac sie na temat JPII I jego pontyfikatu a WY , Pan, Miet, J…nie bedziecie slowem mowic o ” Wielkosci” JP II. To w ponadku propozycja, ale WY na nia nie pojdziecie, bo jestescie judeokatolikiemi, wysmiewcami ” szelek” , rechotem sztana.

    Jestescie cwaniakami, ktorzy chca by w Gajowce mowic o popelnionych bledach. Jana Pawla II Papieza ! I w tym samym casie, glosic Jego Wielkosc, nie dopuszczajac do Glosu przeciwnikow gloszenia falszu I mieszania z Falszem Prawdy.

    Jestescie Faryzeuszami, ciaglymi klamcami I w swej slepocie najgrozniejszymi z najgrozniejszych.

    Waszym niedoczekaniem jest zmiana mojej postawy na taka jaka wnosicie. Nigdy nie zgodze sie by w Gajowce , stronie Tradycjonalistow byla mieszana Prawda z Falszem, bez Prawa Stanowczego przeciw temu veta. Nie zgodze sie, by tu w Gajowce panowala idea krytyki Pontyfikatu JPII z jednoczesnym uznawaniem JPII za Wielkiego , do czego w sumie tu wszyskich Namawiacie.

  100. Kapsel powiedział/a

    Re 87

    Czy Pani Ma schizofrenie? Wyraznie tak

    Panie JO….
    w odniesieniu do JP II oraz wszystkich którzy mają inne zdanie niż Pan……to nic innego jak:

    Obsesive Compulsive Disorder,……bo to zbyt długo trwa !

    Ps.
    To za Panią J.

  101. aga powiedział/a

    ad.JO

    Istotnie, dla Kundusi miał Jezus inną drogę: „Idziesz drożyną dziecięctwa duchowego. Chciałbym i pragnę, aby droga, którą wytyczyłem przez moją wybrankę, św. Teresę, stała się drogą całej ludzkości, bo jest to droga najprostsza i najkrótsza do nieba. Dopomóż mi, aby ludzkość na tę drożynę weszła. Jak dziecko wierzyć, jak dziecko ufać, jak ono kochać. To jest owa drożyna” (K 116). „Stań się maleńką, bo im mniejszą będziesz, tym większą świętą się staniesz. Bądź bardzo pokorną. Czyń, ile możesz, ale taką bądź, jakbyś nic nie czyniła. To jest pokora” (K 134). Jej mistrzyni, św. Tereska, dodaje: „Bóg woli maleńkość niż wielkie czyny. Drobne ofiary są klejnotami, tak że dusze za nie kupić można. To, co najtrudniejsze, zadośćuczynienie sprawiedliwości Bożej, spełnił Pan Jezus przez krzyż, a teraz już tylko czerpać należy. Potrzeba tylko dobrej woli, a jednym aktem żalu można zyskać świętość” (K 129).

    http://www.milujciesie.org.pl/nr/milosierdzie_boze/boza_goralka_i_herold.html

  102. aga powiedział/a

    Nasz Święty Rafał Kalinowski

    … “wzór patrioty, oficera, inżyniera, wychowawcy i kapłana-zakonnika”. wydając drukiem stare kroniki Karmelu w Polsce, miał podwójny cel: chciał nam stawić przed oczy przykłady naszych przodków, aby nas zachęcić do pójścia w ich ślady; chciał także przypomnieć Polakom zadania, jakie mają do spełnienia wobec Kościoła i ożywić w ich sercach uczucia wiary, szlachetności i poświęcenia, które im zjednały tyle chwały w świecie.

    Zadaniem Polski, dla którego przodkowie, szczególnie w XVII wieku, przelali tyle krwi, jest obrona Kościoła i przyprowadzenie do niego dusz, trzymanych z daleka przez prawosławie i herezje. “(…) Posłannictwie – pisze nasz Ojciec – niestety dzisiaj mało u nas rozumianym”,

    Św. Rafał Korzystał też z każdej sposobności, ażeby je dać poznać innym.

    Czytając życiorys Marii Leszczyńskiej, myślał ciągle o Polsce i swej rodzinie z Warszawy. Pisze do o. Wacława: “Przysłano mi życiorys Marii Leszczyńskiej, królowej Francji. Wolałbym ją widzieć w Warszawie i Krakowie, żeby przypominać, gdzie znajdować wzór dla każdego wieku i dla wszystkich stanów. Mamy wciąż głowy nabite wielkościami, nie zdając sobie sprawy z tego, co to jest wielkość”

    Królowa Maria Leszczyńska była wzorem dla dzieci, dla żon i dla matek. Córka króla Stanisława, późniejszego księcia Lotaryngii i Baru, przezwanego przez Francuzów “dobroczynnym filozofem”, została oddana w małżeństwo Ludwikowi XV, królowi Francji, i dała mu liczne potomstwo. Jej syn był ojcem królów: Ludwika XVI, Ludwika XVIII i Karola X.

    Księżniczka Maria Ludwika, ur. 15 lipca 1737 r., jej dziesiąte dziecko, wstąpiła do klasztoru karmelitanek w St. Denis gdzie zmarła w opinii świętości 23 grudnia 1787r

    Oto wzór, jaki o. Rafał chciał dać swojej rodzinie do naśladowania, wydając nakładem oo. karmelitów bosych w Czernym w 1897 r. broszurkę “Wielebna siostra Teresa od Św. Augustyna karmelitanka bosa Ludwika Marya, córka króla francuskiego Ludwika XV. i królowej Maryi, córki Stanisława Leszczyńskiego, króla polskiego”.

    Wielebna siostra Teresa od Św. Augustyna

    Dlaczego karmelita?

    Łaska powołania do Karmelu była dla Józefa miłosiernym darem Pana, wymodlonym mu przez wiele serc i to w dodatku z grona samego księcia Czartoryskiego. Sprawa zaczęła się od wybitnego pianisty, neofity Hermana Cohena, karmelity bosego, w zakonie o. Augustyna od Najśw. Sakramentu Jego to zaprosiła matka Gucia. Wizycie towarzyszyła księżna Maria Witoldowa Czartoryska, z domu Grocholska. Owdowiała księżna oraz siostra księcia Władysława, Iza, pod wpływem niezwykłej osobowości o. Augustyna i nie bez udziału jego gorących modlitw, postanowiły poświęcić swoje życie Bogu w Karmelu. Księżna Witoldowa wstąpiła niebawem do karmelitanek bosych w Poznaniu. Po zniesieniu tego klasztoru przez “kulturkampf”, siostry schroniły się w krakowskim Karmelu na Wesołej, a później – przy wielkim finansowym wkładzie księżnej Czartoryskiej – noszącej w zakonie imię s. Marii Ksawery od Jezusa, zbudowały klasztor na Łobzowie.

    11 listopada 1895 r. S Emilia Rostworowska zakonnica z Krakowskiego Klasztoru Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach zwróciła się do O. Rafała Kalinowskiego z prośbą o dostarczenie szczegółów z życia Karmelity o. Hermana Cohena..

    “Pan Jezus w swej wielkiej dobroci zesłał mi chorobę piersiową, która mnie może niedługo sprzątnie z tego świata, a która tymczasem nie pozwala mi dużo mówić i poświęcać się pracom naszego świętego powołania. Chcąc pożytecznie użyć te długie wolne godziny, tłumaczę na polski niektóre dobre i budujące książki. Wpadło mi w ręce życie o. Hermana, karmelity, i wydało mi się dziwnie zagrzewające do miłości Bożej, a więc godne tłumaczenia. Praca już prawie skończona, może się doczeka druku, ale chodzi o to, czy już nie drukowana, o czym Ojciec musi dobrze wiedzieć? Gebethner powiada, że nie, tymczasem ktoś mi mówił, że słyszał czytane po polsku życie Hermana. W kłopocie udaję się do łaskawego Ojca, a przy tym zapytuję, czy Ojciec z własnych wspomnień nie mógłby coś dorzucić do tego życiorysu? W Paryżu mógł Ojciec łatwo znać o. Hermana albo o nim słyszeć; może wśród własnych braci zakonnych. Radabym bardzo była takim wspomnieniom i sądzę, że mi ich Ojciec nie odmówi, jeśli co odnajdzie w pamięci”

    O. Rafał nie znal o. Hermana Cohena osobiście, znali go dobrze będący w Zakonie o. Jan Bouchaud i o. Bartłomiej.
    Chora Siostra Emilia nie była w stanie uzupełnić braków w tłumaczeniu książki. Sytuacje uratował o Rafał prosząc siostrę Hermana Cohena, właścicielkę książki, o zgodę na wydanie przekładu, mimo jego braków. Koszty druku pokryło zgromadzenie Matki Bożej Miłosierdzia w Łagiewnikach .

    11 września 1898 Święty Rafał Kalinowski pisze z Wadowic do S Emilii Rostworowskiej w Łagiewnikach:

    Ojciec Herman

    “Źródłem, z którego wypłynęły potoki miłości, siłą, która sprowadziła wylew dotąd nieznanej radości – była wiara święta. Nie ma jej ani w judaizmie, ani w schizmie, lecz tylko w jednym prawdziwym Kościele Katolickimi, W tym Kościele jedynie każdy z obu naszych nawróconych źródło wody żywej dla duszy swojej, spragnionej prawdy, mogli znaleźć. Oby życiem o. Hermana Cohena i siostry Natalii Naryszkin, zostający poza obrębem Kościoła zostali oświeceni, że tylko w Kościele św. katolickim wiara żywot wieczny daje.”

    Ojciec Rafał w 1903 był zajęty czytaniem i poprawianiem tłumaczenia życiorysu siostry Natalii Naryszkin, Szarytki,.którą otrzymał od przyjaciela, o. Wacława Nowakowskiego, kapucyna.

    Siostra Natalia Naryszkin była Rosjanka nawrócona na katolicyzm; jej doskonale napisany życiorys mógł ułatwić powrót na łono Kościoła katolickiego wielu Rosjanom dobrym z natury, lecz przez popów prawosławnych starannie trzymanych z dala od źródła prawdy i prawdziwej miłości; toteż o. Rafał robił wszystko, aby ten życiorys propagować.

    Już w roku 1898, z okazji ukazania się polskiego wydania życiorysu o. Hermana Cohena, wydał broszurkę, w której ukazuje nam sympatyczną postać siostry Natalii Naryszkin i stara się wykazać, że jedynie w Kościele katolickim dusza może znaleźć prawdziwe szczęście. W broszurce tej pisze, zwracając się do siostry Emilii [Rostworowskiej] ze zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia, która przetłumaczyła na język polski życiorys o. Hermana Cohena :

    “Nadarzyła mi się przez to [czytanie życiorysu o. Hermana] sposobność do głębszego zastanowienia się nad tymi obu nawróconymi i niepodobna mi było nie podziwiać i nie uwielbiać nieograniczonej żadnymi przeciwnościami ludzkimi wszechmocy Boskiej, która jest zawsze mocną stargać wszelką i z kogo bądź zasłonę błędu, dla okazania światła prawdy i skierowania z ciemnoty wyzwolonych jednostek do spełnienia posłannictwa od wieków im wytkniętego! Obecnością swą w Sakramencie Przenajświętszym zdobywał Pan Jezus Hermana; obecnością swą w Kościele świętym pozyskał Natalię (…).Mistrzem zaś duchownym, przeznaczonym do ostatecznego wykształcenia piękna duszy Natalii Naryszkin, był właśnie o. Augustyn Herman Cohen . Spotkali się oni ze sobą bezwiednie, jakby ręką Opatrzności sprowadzeni z różnych ognisk wrogich Kościołowi świętemu, na łonie Kościoła. Jeden po chrzcie świętym prowadzi życie pokutne w Karmelu, oddany pracy bogomyślnej i misyjnej, jako męczennik ofiarności swej przy duchownej posłudze jeńcom francuskim w czasie wojny francusko-pruskiej w Spandau żywot swój na obczyźnie kończy; druga zaś – Natalia ucieka ze schizmy i skarb swej niewinności w bezpieczne składa schronienie jako córka Zgromadzenia Szarytek i przez cały czas największych zamętów społecznych (1848-1874) zostaje w pracy, bohatersko niekiedy podejmowanej dla niesienia pomocy bliźnim w najróżnorodniejszych potrzebach i trwa w poświęceniu się swym ofiarnym do ostatnich chwil życia swego. Wierni wezwaniu i posłannictwu swemu powiedzieć mogli ze świętym Ap.. Pawłem: Cursum consummavi, fidem servavi” Wiara katolicka ich złączyła i ona była źródłem ich szczęścia.”

    O. Rafał to przypomina: “Ale przede wszystkim niepodobna nie postawić sobie pytania: dlaczego Herman, opuszczając świat i ponęty jego nie szukał pokuty w judaizmie, w którym przedtem zostawał? Dlaczego i Natalia, będąc dorosłą dziewicą i pozostając jeszcze w schizmie, i wówczas już czyniąc wrażenie w otoczeniu katolickim na zabawach światowych dziewczynki po przyjęciu I Komunii świętej, dlaczego ona nie szukała w schizmatyckiej cerkwi pomocy do trwania w tym pięknie swej niewinności? Gdzie źródło miłości Bożej zapałów po chrzcie świętym u Hermana; jaka zaś nieznana siła kierowała ręką Natalii do nakreślenia po przejściu swym na łono Kościoła świętego następnego wyznania:

    Nareszcie jestem szczęśliwą. Naprawdę szczęśliwą, bo powróciłam do owczarni, lecz smutna, bom tego niegodna. Dzisiaj rano o godz. 8 wyrzekłam się schizmy.

    “Ach, źródłem, z którego wypłynęły potoki miłości, siłą, która sprowadziła wylew dotąd nieznanej radości – była wiara święta. Nie ma jej ani w judaizmie, ani w schizmie, lecz tylko w jednym prawdziwym Kościele katolickim, i w tym Kościele jedynie każdy z obu naszych nawróconych źródło wody żywej dla duszy swej, spragnionej prawdy, mógł znaleźć. Sprawcą tu sam Bóg.

    W Wilnie gdzie 1 września 1835 r. urodził sie Św. Rafała KALINOWSKi, wydano w 1924 książeczkę

    ,Apostoł Eucharystji czyli Żywot Ojca Hermana w Zakonie
    O Augustyna -Marji od Najświętszego Sakramentu”
    1820-1871
    Druk Jozefa Zawadzkiego w Wilnie
    Imprimatur Georgius Vilnae d.19.IX.1926

    http://mariateresa.pl/ludzie/nasz-wity-rafa-kalinowski

  103. JO powiedział/a

    Nawolywanie, do zachowania kultury do czlowieka, ktory wulgarnie opisuje WULGARNY pontyfikat JPII, w sense, by przestal byc opisujacym go wulgarnie a zaczal mowic o nim milo a samego JPII uzac za Wielkiego I Prawie Swietego – jest najwiekrza wulgarnoscia jaka widzialem w Zyciu, jest cwaniactwem podstepnym I az mi sie nie chca wierzyc, ze Robicie To Panstwo NIESWIADOMIE

    Jest czynnoscia , ktora jest spoza kultury , cywilizacji chrzescijanskiej a wiec w rozumieniu Europejczyka Tradycyjnego, Polaka Katolika – jest czynnoscia NIEKULTURALNA

  104. Krzysztof M powiedział/a

    Ad. 88

    A co by było z Rosją, panie Zbigniewie, gdyby FSB zabrakło?

Można używać typowych tagów HTML, np. wytłuszczenie, kursywa, itp.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s