Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jaki może być los Syrii?

Posted by Marucha w dniu 2012-02-25 (sobota)

Kolejny, miejscami być może kontrowersyjny, lecz jak zwykle ciekawy i oryginalny tekst nadesłany przez p. Marka S – admin

Oni nie zrezygnują z podboju Syrii. Proszę sobie przypomnieć cel jaki maja żydzi, a mianowicie to ze oni chcą zbudować Unie Muzułmańską pod wodza Turcji, którą żydzi kontrolują i finansują i zbroją na potęgę.

Ta Unia Muzułmańska ma odegrać rolę zniszczenia zarówno chrześcijaństwa w Europie i być może Europy, ale również ma za zadanie zniszczyć Syjonistyczny Izrael z prawie cala jego ludnością, a wiec tych żydów, którzy są apostatami, komunistami, socjalistami, syjonistami. Maja zostać jedynie żydzi religijni (prawdopodobnie Neturei Karta).

To zniszczenie Syjonistycznego Izraela ma otworzyć drogę do budowy Wielkiego Izraela. Mowia o tym proroctwa zydowskie (pochodzace jeszcze ze Średniowiecza), w których jest mowa o dwóch żydowskich mesjaszach: Mesjaszu-Józefie i Mesjaszu-Dawidzie. Jest w nich mowa o tym, ze Mesjasz-Józef ma zginąć, lecz po pewnym czasie będzie wskrzeszony przez drugiego mesjasza, Mesjasza-Dawida. Proroctwa żydowskie z 1812 mówią, ze Mesjasz-Józef pojawi się w 1948 roku. Tak wiec żydzi uważają, że obecne państwo Izrael jest tym mesjaszem i że oni jako społeczność są mesjaszem.

Ten mesjasz ma jednak zginąć, co oznacza że żydzi planują zniszczenie obecnego Izraela i jego ponowną odbudowę. Mówił o tym również Jakub Frank, a współcześnie Szewach Weiss, jak też inni kabaliści – i można te wypowiedzi znaleźć na YouTube.

Proszę się teraz zastanowić, kto ma być tym Mesjaszem-Dawidem?

Można sobie lekceważyć te proroctwa jako bajki, lecz historia ukazuje że żydzi biorą je bardzo poważnie i je realizuja. Polska w tych planach odgrywa pierwszoplanowa rolę. Oznacza to, że żydzi muszą eksterminować całą ludność słowiańską, a pozostać mają jedynie ci pochodzenia chazarskiego, udający Polaków.

Tak wiec – jeśli chodzi o Syrię, to oni z niej nigdy nie zrezygnują i muszą ją podbić. Nie uda się tym razem i/lub tym sposobem, to będą próbować inną metodą i/lub w innym czasie (raczej niedługim). Poza tym ich proroctwa nakazują im zniszczenie ludności Syrii i Persji (Iranu), jako dwóch ostatnich antycznych nacji, które jeszcze żydzi mają nakazane zniszczyć.

*                        *                          *

Kilka uwag dotyczących protestów ulicznych.

Protest uliczny, jako taki, w postaci marszów np. planowane obecnie tzw. “Dni Gniewu”, jest protestem biernym. Sam w sobie nic nie może zmienić. Może jedynie posłużyć pewnych grupom politycznym lub osobom wprawionym w manipulacje polityczne do osiągnięcia swoich własnych celów politycznych.

Zastanówmy się nad tym, co przez ten “Dzień Gniewu” da się osiągnąć. Przynajmniej oficjalnie można się domyślić, że chodzi o wyrażenie niezadowolenia z polityki rządu Donalda Tuska i żądanie, aby zmienił swoje postępowanie.

Z taką interpretacją celu planowanego protestu jest kilka problemów. Po pierwsze, rząd Donalda Tuska doskonale już chyba wie, że społeczeństwo jest niezadowolone z jego działalności. Nikt tak przecież, jak ludzie PO, nie analizuje wyników badań społecznych przeprowadzanych przez CBOS i inne ośrodki badania opinii społecznej. Ponadto ludzie PO z pewnością czytają blogi internetowe i wiedzą, co ludzie o nich sądzą i jakie informacje docierają do społeczeństwa.

Po drugie, Donald Tusk i jego koledzy (czy raczej kolesie) w rządzie, nawet gdyby naprawdę chcieli umiejętnie rządzić, to nie są w stanie tego zrobić z prostej przyczyny, że po prostu do tego się nie nadają. Nie są do tego przygotowani, nie mają odpowiedniej wiedzy i doświadczenia w rządzeniu. Są kompletnymi dyletantami. Dlatego też w rządzeniu opierają się na opiniach “doradców” i “ekspertów”, którzy pracują dla zakulisowych sił światowych i działają przeciw interesowi Polaków i Polski.

Po trzecie, Donald Tusk i jego koledzy, nie mają charakteru i silnej woli, aby się sprzeciwić lub nawet wyrazić swoje zdanie i twardo je forsować. Są to mięczaki, obojniaki, ludzie nijacy – i właśnie dlatego zostali wypromowani przez zakulisowe siły, bo są łatwi do zakulisowego sterowania i można ich całkowicie kształtować do swoich potrzeb.

Tak więc oficjalna wersja organizatorów (prawdopodobnie zakulisowych) tego protestu nie ma sensu.

Jaki więc może być rzeczywisty powód organizowania tego protestu? Nasuwają się dwa.
Pierwszy. Promocja nowej generacji marionetek do rządzenia Polską przez następne 20 lat.
Drugi. Wyprowadzenie ludzi na ulice, przyzwyczajanie i uczenie ich pewnych irracjonalnych zachowań i stosowania prowokacji, tak jak a marszu 11 listopada 2011 roku.

W myśl zasady “problem(akcja) – reakcja – rozwiązanie”, ten “problem (akcja)” z irracjonalnymi zachowaniami (które zakulisowe siły same chcą sprowokować) spowodowało by “reakcję” w postaci medialnej nawały, gdzie za irracjonalne zachowania obwiniano by narodowców i siły patriotyczne – i co skutkowało by “rozwiązaniem” w postaci restrykcyjnego prawa, represji, i/lub zniechęcenia ludności do tej grupy patriotów, a która to była by przedstawiona z najgorszej strony.

Tak więc ogólny schemat działania zakulisowych sił polega na stworzeniu (przez te zakulisowe siły) sztucznego problemu, za który te siły winią grupę, którą chcą zniszczyć. Jest to więc konspiracja i może się to udać jedynie wtedy, gdy te siły i osoby nie zostaną wyciągnięte na światło dzienne. Z działań (nie)polskiego rządu wynika obecnie, że zakulisowe siły będą potęgować metody prowokacji, czyli “akcji” – czyli tworzenia “problemu”. Należy się liczyć z możliwością zamachów terrorystycznych na terenie Polski i/lub należących do Polski/Polaków.

Według umowy podpisanej z Izraelem w lutym 2011, Mossad i inne agendy Izraela mogą legalnie działać na terenie Polski!
[Pozwoliłem sobie podkreślić, bo to bardzo ważna informacja – D. Kosiur]

Jeśli Tomasz Urbaś chciałby odegrać pozytywną rolę, to mógłby np: wyjaśnić, od kogo pochodziła inspiracja do pisania listów do ambasady amerykańskiej w Warszawie w sprawie oddanie Indianom ich ziemi? Czy był to jego własny pomysł, czy też ktoś inny mu go umiejętnie podsunął? I gdzie było źródło tej irracjonalnej inicjatywy? Podobnie z “Dniami Gniewu”. Czyja właściwie jest ta inicjatywa i pomysł? Kim te osoby są i jak są powiązani?

Odpowiedź na te pytania mogła by wyjaśnić cel dla którego ta manifestacja jest robiona. Należy zaznaczyć że Tomasz Urbaś uczestnicząc w “Dniach Gniewu” i promując je, popiera (świadomie lub nieświadomie) również cel tego wydarzenia. Bierze więc więc odpowiedzialność za skutki (krótko i długoterminowe) tej manifestacji. Stawia się więc po określonej stronie.

Kiedy protest uliczny ma sens? Protest uliczny ma sens wtedy gdy:

1. Ma się swojego przedstawiciela we władzach (sejmie, rządzie, lub na stanowisku prezydenta) i chce się go poprzeć przeciw grupie lub opcji która nie działa w interesie Polaków. Polacy nie mają swojego przedstawiciela w żadnej z tych instytucji. Tak więc ten argument odpada. Prawie wszystkie partie (oprócz PSL która jest partią ignorantów i opportunistów) są utworzone i kierowane poprzez zakulisowe siły globalistyczne i składają się z ludzi pochodzących z mniejszości etnicznej, czyli potomków stalinowców którzy przybyli aby kontrolować Polskę.

2. Gdy chce się wykorzystać ten protest aby zmienić władzę. Należy się przyjrzeć temu jak siły globalistyczne próbowały zmienić władzę na Białorusi w dniu 19 grudnia 20011 roku. W celu zmiany władzy należy zająć budynki rządkowe, stacje radia i telewizji i mieć poparcie lub neutralność wojska i policji. Do tego jednak potrzebna jest organizacja, synchronizacja, odpowiednio przygotowane struktury i kompetentni ludzie, którzy po objęciu władzy podejmą zdecydowane i prawidłowe i szybkie kroki w celu neutralizacji pasożytniczej grupy jak i prawidłowego rozwoju kraju.

W tym też celu odpowiednie przepisy, prawa i ustawy, jak też starannie przemyślany plan działania i sekwencja wprowadzania zmian, muszą być napisane PRZED objęciem władzy. To musi być zrobione PRZED objęciem z tego prostego powodu że reakcja zakulisowych sił będzie natychmiastowa, bezwzględna i brutalna. Po prostu nie będzie wtedy czasu na zastanawianie się nad tym, co i jak właściwie chciało by się zrobić. Ponadto, należy przewidzieć sposób i metody reakcji globalistów w Polsce i na Polskę z zewnątrz (restrykcje, sankcje gospodarcze i polityczne, oskarżenia o rasizm, antystemityzm, ksenofobię, itd.) i posiadania planu i środków obronnych i/lub neutralizujących. Organizacje narodowców, patriotów, czy szerzej Polaków nie mają ani jednego z tych koniecznych elementów.

Nie bardzo widzę cel marszów ulicznych np: takiego jak ten 11 listopada 2011 roku. Nabardziej wartościową częścią tego marszu był wiec pod pomnikiem Romana Dmowskiego, a zwłaszcza wartościowe przemowy (których nie było). Jeśli bowiem chce się poszerzać swój krąg oddziaływania, to zamiast marszu lepiej zrobić wiec. Istotą wiecu jest przemowa, która jest środkiem komunikacji pomiędzy przywódcami a zwolennikami. Po to się właśnie spotyka aby usłyszeć co przywódcy mają do powiedzenia, aby ich zobaczyć, zaobserwować, i poczuć siłę wspólnoty. Taka przemowa powinna zawierać ocenę tego jak jest i kto za to odpowiada (lepiej opierać się na faktach a nie demagogii). Powinna przedstawiać jak powinno być. I powinna wskazać uczestnikom, co mają robić w celu osiągnięcia celu (np: Dokształcać się, podać strony internetowe, metody działania, popularyzowanie wiedzy o programie, jak należy się zachować w danym czasie i jakie stosować metody walki np: unikać prowokacji czy konfrontacji).

Lecz właśnie tą najbardziej wartościową część marszu 11 listopada 2011 roku, rozbito. Czyli władza obawiała się przemówień i tego, co te 20 tysięcy ludzi mogło usłyszeć od osób które orientują się w rzeczywistości.

Jest wiele działań, choć mniej spektakularnych lecz bardziej efektywnych, niż uczestniczenie w “Dniach Gniewu”, czyli całkowicie pustym przedsięwzięciu, które ma na celu skierowanie niezadowolenia w błędnym kierunku, wypalenie energii na pustych działaniach, wypromowanie sztucznej opozycji, i zniszczenie opozycji autentycznej poprzez prowokacje.

Zastanawiające jest że takie organizacje jak ONR czy MW, nie zajęły się propagowaniem mediów lub stron internetowych, które przynajmniej starają się dociekać prawdy. Jedną z lepszych ston która przedstawia wiele artykułów historycznych i z dnia obecnego jest marucha.wordpress.com. Nie jest zaangażowana politycznie i nie popiera żadnej z partii. Tam właśnie można się dowiedzieć tego, co powinno być uczone w szkołach średnich i na Uniwersytetach a nie jest. Bez właściwej wiedzy ludzie zawsze będą podejmować błędne działania z katastrofalnymi skutkami.

Ta strona powinna mieć przynajmniej 100 tys wizyt na dzień, a ONR i MW (z tysiącami swoich członków w we wszystkich miastach w Polsce) z łatwością mogłyby rozprowadzić milion ulotek (http://marucha.wordpress.com/ulotka-2/) wśród studentów i co z pewnością skutkowało by wzrostem wiedzy i bardziej racjonalnym zachowaniem (np: przy wyborach, w dyskusjach) i zwiększeniem liczby zwolenników zarówno ONR, MW jak i ruchów narodowych. Sami zresztą przywódcy tych ruchów czytają tą stronę, dlaczego więc nie podejmą działań aby więcej ludzi uświadomić? Niestety, tego ONR i MW nie robią, a zamiast tego uczestniczą w pustych, efekciarskich przedsięwzięciach.

Innym pozytywnym działaniem jest założenie stron internetowych w językach obcych, np: angielskim, rosyjskim, niemieckim i prezentowanie tam tłumaczeń wartościowych artykułów (np: tłumaczeń Albina Siwaka o zbrodniach które żydzi popełnili na wschodnich terenach Polski i w ZSRR), które obecnie ukazały się jedynie w języku polskim. Z tą wiedzą musimy wyjść w świat i nauczyć ich o żydach, Polsce i naszej historii, nawet gdy tego nie chcą.

Ta walka jest globalna i świat musi mieć możliwość dotarcia do naszego punktu widzenia, poglądów i interpretacji wydarzeń historycznych z tej prostej przyczyny że poglądy, szerzone o Polakach i Polsce przez główne media światowe są fałszywe, a nasza historia została również zafałszowana i jest przedstawiana w świecie przez wrogich nam “historyków” i “publicystów”.

Tak walka jest walką globalną (bo globaliści działają globalnie napuszczając jedne państwa na drugie) i jeżeli chcemy odzyskać Polskę, siły narodowe muszą zrozumieć, że należy prowadzić swoją walkę globalnie. Nie po to Bóg rozproszył Polaków do każdego kraju świata i nie po to jest internet, aby nie wykorzystać tych atutów w naszej walce. W każdym kraju jest grupa ludzi dociekliwych, która interesuje się, szuka i docieka pewnych spraw. Tej grupie należy zaprezentować naszą historię, wiedzę i doświadczenie z talmudystami w ich języku.

99% Żydów w zaborze pruskim określiło się, że zawsze popierało Niemców i działało przeciw Polakom. Pisał zresztą o tym Jerzy Robert Nowak. W tym 1% można zakłożyć że 9 na 10 określiło się Polakami z powodów ekonomicznych lub dla szpiegostwa. Tak więc tutaj mamy odpowiedź na pytanie: dlaczego jest konieczna identyfikacja żydów w Polsce. Dlatego ze 99.9% działa przeciw interesom Polaków i Polski. Są to dane historyczne i pochodzą od samych żydów.

Tak więc, następnym pozytywnym działaniem jest dociekanie, kto jest z pochodzenia żydem i publikowanie tych informacji w necie. Ponieważ Polska została podbita poprzez infiltracje, jedyną metodą obrony jest dociekanie i ujawnianie infiltratorów. I wbrew powszechnej opinii (promowanej przez koła żydowskiej elity), grzebanie w życiorysych jest nie tylko wskazane, lecz jest obowiązkiem patriotów. Z różnych źródeł wynika że w Polsce jest być może nawet 4 miliony ukrytych żydów (neofitów, frankistów, litwaków), a po II wojnie światowej sowieci przysłali nawet 250 – 400 tys. dziczy chazarsko-mongolskich żydów.

Należy przypuszczać, że żydzi doskonale orientują się kto jest kto w ruchu narodowym i patriotycznym. My takiej informacji nie posiadamy o naszym wrogu. Dotarcie do tych informacji jest konieczne choćby ze względu na nasze bezpieczeństwo. W przypadku jakieś zawieruchy lub stanu wyjątkowego, żydzi wiedzą kim się zająć. I my też musimy wiedzieć. Walka na oślep jest z góry skazana na porażkę.

W obronie musi uczestniczyć całe społeczeństwo Polskie. Obecnie, można zauważyć że większość się schowała i ma nadzieję, że inni za nich będą walczyć. Inteligencja zupełnie stchórzyła i nie pisze nawet anonimowo tego, co – jako swój obowiązek względem reszty narodu – powinna robić. Również duchowieństwo zupełnie stchórzyło. Te grupy społeczne domagają się szacunku od reszty i cieszą się prestiżem w Polskim środowisku. Coś tu jest nie tak. Ci ludzie muszą się opowiedzieć, bo może być tak, jak po II wojnie światowej że najwięksi tchórze poszli do komunistów i odgrywali po wojnie największych bohaterów znęcając się często nad tymi, co autentycznie byli bohaterami i walczyli w czasie okupacji.

Tchórz i/lub miernota zawsze będzie nienawidził człowieka z odwagą, wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem i będzie mu szkodził.

Należy pomyśleć i rozwinąć system, dzięki któremu będzie wiadomo, kto jest kto. Jeśli ktoś się boi, to w porządku, ale niech to powie. Niech też powie, że jest miernota, to gdy nastanie rząd narodowy takie osoby się usunie z eksponowanych stanowisk w nauce, edukacji itd. Należy to zrobić, choćby po to, aby było jasne i aby później takie osoby nie mogły odgrywać bohatera, tak jak Piłsudski po swojej dezercji z pola walki. Nieujawniony tchórz jest w stanie zrobić wiele podłych rzeczy, a nawet “wbić nóż w plecy” w krytycznej sytuacji. Tacy są gorsi niż otwarci wrogowie.

Nasza inteligencja jest mierna (sprzedajna) lub nie jest nasza. Nie zasługuje więc na szczególne względy ani szacunek. Zwykle ludzie zaczynają głośno krzyczeć i reagować dopiero, jak im osobiście zaczyna dziać się krzywda. A najwięcej krzyczą ci, którzy najbardziej byli obojętni na los ogólny społeczeństwa i inne osoby. Zadaniem więc inteligencji jest przewidywać wydarzenia, informować, i podejmować odpowiednie kroki zapobiegawcze. Inteligencja w Polsce od 1990 wogóle nie wypełniła tej powinności względem narodu.

Niewątpliwie inteligencja i duchowieństwo jest na celowniku sił globalistycznych (wg. Talmudu i tak jak to było w czasie II wojny światowej) jako pierwsze do zlikwidowania. Prawdopodobnie wtedy będzie rządać i oczekiwać od narodu aby ich bronić. Bronić ich nie należy. Zasłużyli bowiem na swój los. Należy im jedynie wtedy zadać pytanie: gdzie byli od 1990 roku i czy nie dostrzegali nadchodzącego zagrożenia? Jeśli nie dostrzegali lub stchórzyli, to znaczy że nie są nikomu potrzebni. Należy im wtedy powiedzieć: “bracie/siostro zasłużyłeś na swój los”.

Przedstawione propozycje (lub tym podobne) działań konstruktywnych z pewnością przyniosą pozytywne efekty w określonym czasie. Zamiast więc uczestniczyć w pustej żydowskiej chucbie siły narodowe powinny skupić się na realizacji tych i tym podobnych postulatów. Chyba że ONR i MW również są zinfiltrowane przez wrogie osoby i/lub wrogą i błędną ideologię?

Odpowiedzi: 31 to “Jaki może być los Syrii?”

  1. dtzkyyy powiedział/a

    Moje ukłony, Panie Marku!

  2. Sław. powiedział/a

    Panie Marku POZDRAWIAM.

  3. Niedaleko powiedział/a

    “Według umowy podpisanej z Izraelem w lutym 2011, Mossad i inne agendy Izraela mogą legalnie działać na terenie Polski!”

    To mi odebrało oddech. Czy mamy podobne umowy z innymi wywiadami? To jest jakaś norma? Tak daleko od Izraelu i taka umowa jest podpisywana. Matko Boska, jest naprawdę bardzo źle jeżeli to prawda.

    “Jeśli Tomasz Urbaś chciałby odegrać pozytywną rolę, to mógłby np: wyjaśnić, od kogo pochodziła inspiracja do pisania listów do ambasady amerykańskiej w Warszawie w sprawie oddanie Indianom ich ziemi?”

    Ten gość jest chory lub jest to prowokator do przyszłych zadań.

  4. Krzysztof M powiedział/a

    Ad. 3

    “Ten gość jest chory lub jest to prowokator do przyszłych zadań.”

    - A nie da się tego prościej wytłumaczyć? Że to tylko “pożyteczny idiota”? :-) Wielokrotnie obserwowałem ludzi, którzy gospodarczo świetnie sobie radzili, kombinowanie kursami walut i akcjami mieli we krwi, ale nie rozumieli prostych pojęć politycznych… Po prostu te pojęcia do nich nie docierały! Oni nie byli w stanie ich zrozumieć! Czy to nie jest taki właśnie przypadek?

  5. Guła powiedział/a

    Czas w jakiś sposób zalegalizować ten jedenrat i już całkiem jawnie nazwać czyje co je. Mossadowi, dotychczas, było niezręcznie tak nieoficjalnie dbać o interesy . A PO wizycie 55 -ciu w Izraelu (rzecz jasna na koszt budżetu) no to już całkiem co innego.

    Dowcip z sieci;

    “- No i co tam w Polsce słychać? – pyta polonus przez telefon rodaka w kraju.
    – W sumie mam tylko dwie wiadomości, dobrą i złą.
    – Zacznij od złej.
    – Mój zakład pracy sprywatyzowali, a nowy właściciel zwolnił wszystkich i zamknął interes. Dom zajął komornik. Po siedmiu miesiącach oczekiwania na wizytę u kardiologa, babcię dopadł śmiertelny zawał. Mama chora, a my nie mamy pieniędzy na wykupienie leków. Córka siedzi w domu, bo nie stać nas na opłacenie jej dojazdów do szkoły. Synowi odmówili niestandardowej chemioterapii i jego stan pogarsza się dramatycznie…
    – A ta dobra wiadomość?
    – Na szczęście nadal rządzi Tusk, a nie ten wstrętny Kaczyński!
    Krzysztof Ligęza
    Kontakt z autorem: widnokregi@op.pl

    I mniej dowcipnie też z sieci;

    “Wiesław P. powiedział/a
    2012-02-24 @ 18:03

    Jak żyć??? Panie premierze TUSKU(pewnie odpowiedź pana będzie taka: krótko!)

    Realne prawdziwe dane o stanie tego państwa 2012 r.:
    – 470 zł realna średnia renta netto.
    – 880 zł realna średnia emerytura netto.
    – 1 000 000 emerytów – średnia wieku 44 lata – policja, milicja, wojsko
    polskie, ludowe wojsko polskie, abw, sb, straż poż., straż gran.,
    sł. więzienna , MSZ, MSW -oraz jeszcze do dziś UB średnia wysokość
    netto świadczenia 3500 zł.
    – 1.420 – zł – realna średnia płaca netto.
    – 1 700 000 – osób – nie objętych ubezpieczeniem medycznym.
    – 5 000 000 – bezrobotnych bez prawa do zasiłku – poza rejestrem.
    – 1 900 000 – bezrobotnych pobierających średni zasiłek 534 zł netto
    – 320 000 – bezdomnych.
    – 6 500 000 – emigrantów wyjazdy w latach – 1995 – 2009 .
    – 370 000 – dzieci niedożywionych.
    -13 500 000 – osób żyjących poniżej min. biologicznego–przyjęto kryteria
    ONZ–dzienny wyd. na utrzym.1 osoby nie przekracza 2,5 $ USA.
    – 93% – przedsięb. państwowych „sprywatyzowanych” – zlikwidowanych.
    – 98% – sektora bankowego w obcych rekach.
    – 4 600 – zlikwidowanych–placówek oświatowych–szkoły,przedszkola,żłobk
    – 590 000 – urzędników państwowych.
    – 56 000 – samochodów służb.-dla naczelników, dyr. itp. krawaciarzy
    – 4–5 – m-cy–średni czas oczekiwania na wizytę u spec. lekarza –!!!
    – 67 – lat pracy wiek emerytalny.
    – 2.000.000.000 zł – koszt wybudowania najdroższego w Europie stadionu w
    Warszawie, który jest nieczynny z powodu, że został otwarty
    – 460 – posłów ze srednią pensją 12.000 zł
    – 100 – senatorów ze srednią pensją 12.000 zł
    – – armia, która prowadzi agresywne wojny neokolonialne w
    interesie h…. wi kogo za darmo !!!
    – – najdroższe autostrady w europie
    – – najdroższą energie elektryczną w Europie
    – – najdroższe ceny za gaz w Unii Europejskiej
    – – najdroższe prowizje bankowe i najwyższy w UE % na pożyczki.
    – – najdroższe w europie opłaty za internet i poł. telef.
    – – najdroższe leki w Unii Europejskiej.
    – – najdroższe opłaty za naukę i przedszkola w UE

    Ja się pytam. Jak żyć Chyży Róju?
    PS. Coś dla wiary i nadziei:
    Przeżyliśmy postępowców,
    przeżyjemy Tuska- PO- wców.
    Przeżyliśmy czasy z ORMO,
    Przeżyjemy te z Platformą”!”

  6. Całkiem poważnie powiedział/a

    SPOŁECZEŃSTWO 23.02.2012 14:02 6 komentarzy
    Członkowie niemieckiej Antify pobici przez kurdyjskich imigrantów.

    Po napadzie kurdyjskiego gangu członkowie Antify opuszczają berlińską kwaterę.

    Członków Antify nie trzeba przedstawiać czytelnikom Nowego Ekranu. Ta skrajnie lewicowa bojówka, której niemieckich przedstawicieli mieliśmy wątpliwą przyjemność gościć 11 listopada ubiegłego roku padła kilka dni temu ofiarą własnej ideologii, która zakłada m. in. walkę z “rasizmem”. Nie spotkała się też z wdzięcznością za zorganizowną 11 lutego tego roku w Berlinie demonstrację poparcia dla Kurdów pod hasłem: “Freiheit für Öcalan – Frieden für Kurdistan”.

    Co prawda sami sobie winni, bo wolność dla Kurdów w wydaniu Antify, nie przewidziała wolności handlu na terenie Niemiec. Czujni działacze Antify wykryli, że w berlińskim sklepie odzieżowym Thor Steinar, należącym do arabskich imigrantów sprzedawanie są t-shirty nawiązujące do ornamentyki Wikingów, które zostały przez Antifę uznane za “nazistowskie”. Antyfaszyści postanowili niedopuścić do rozpowszechniania nordyckich wzorów i zdemolowali sklep.

    W odpowiedzi członkowie kurdyjskiego gangu “Street Fighers” złożylil kurtuazyjną wizytę w kwaterze Antify “Hausprojekt Scherer 8″ mieszczącej się jednej z dzielnic Berlina zamieszkałej głównie przez imigrantów. Około 30 Kurdów zaopatrzonych w tradycyjnie kije baseballowe pobiło członków Antify i gruntownie zmieniło wystrój lokalu. Napad na sklep Thor Steinar był prawdopodobne tylko jedną z przyczyn kurdyjskiego ataku a głównym powodem mogła być odmowa wnoszenia opłat “za ochronę”, trzeba bowiem dodać, że “Street Fighters” tworzą w Niemczech dobrze zorganizowaną mafię. Według innej wersji Kurdowie po prostu chcieli pobić białych. Członkowie Antify, może ci sami, który w Polsce tak ochoczo pluli na członków grupy rekonstrukcyjnej, nabrali wody w usta a mówiąc dosadniej narobili w gacie. Według doniesień Süddeutsche Zeitung niemiecka strona Antify zaleca swoim członkom trzymanie się z dala od berlińskiej kwatery a w udzielonym gazecie wywiadzie jedna z członkiń powiedziała, że opuszcza to miejsce w obawie przed kurdyjską i arabską mafią. Warto dodać, że obaw takich nie mają członkowie motocyklowego gangu Hells Angels, którzy niedawno poblili przywódcę “Street Fighters” Ahmeda A.

    Pozostaje tylko zadać sobie pytanie, czy podczas następnej wizyty niemieckich antyfaszystów poradzimy sobie sami, czy będziemy musieli prosić o pomoc Kurdów i Aniołów Piekieł?

    Antifa, ha ha ha.

    źródło: cofcc.org

  7. jasiek z toronto powiedział/a

    Re: gl. artykul (MarekS)

    Dokladnie tak!!!
    A bedzie jeszcze gorzej, dopoki Polacy nie “wykukaja” glosno swojej linii politycznej i nie przedstawia jej swojemu ludowi.
    ===================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Naprawde warto sluchac ks. Piotra Natanka!!!

  8. revers powiedział/a

    W Syrii jak w Libii, krazy Al Kaida i wspierajacy ja agenci, poza tym listy plac po 1000 $ dla “kontrolowanego rewolucjionisty”, w wszelkich mediach ogolny wrazask o zbrodniach, rzekach krwi, jak to dzisiaj sluzbowa dziennikarka PRadia I wyjaniala co swistu kul od lotu trzmiela nie odrozni, zapewne krwi od keczupu.

    Pzy okazji jak sypie sie danymi, warto wspomniec o milionach wchlonietych przy unie, murzynskiej mentalnosci Polakow, http://www.bibula.com/?p=52501

    Co niesie wchlanianie obywateli RP, przez unie, ano to ze po 12 mc-ach stalego pobytu za granica, odlicza sie 3 % procent w skladzie PE reprezentantow koloni UE.

    Dodajac zla konikture demograficzna, za 17 lat reprezentacja polityczna RP w uni bedzie sladowa, likwidacja panstwa , jak i bilogiczna narodu jak najbardziej realna.

  9. Błysk powiedział/a

    Rząd syryjski ślimaczy się ze zduszeniem antypaństwowej rebelii, co daje okazję zachodowi do interwencji. Przypominam sobie np. powstanie węgierskie w 1956r, gdzie Budapeszt został spacyfikowany chyba w ciągu dwóch dni . Tak działali żydowscy władcy Sowietów.

  10. Kapsel powiedział/a

  11. Kapsel powiedział/a

    czy ktoś widział u nas taki koncert ?

  12. Kapsel powiedział/a

    u nas pani nauczycielka widząc dode mało sie nie zsika i woła do dzieci…nie na próżno nazwano ja królewna… a tutaj:

  13. wi42 powiedział/a

    http://www.nacjonalista.pl/2012/02/24/w-syrii-trwa-wojna-o-prawde-rozmowa-z-siostra-fadia-laham/
    Polecam bardzo!

  14. z sieci II powiedział/a

    Trzeba tu w gajówce utrwalić, bo zaraz zniknie z internetu:

    ************
    W Syrii trwa wojna o prawdę – rozmowa z siostrą Fadią Laham

    „To, co widzę obecnie w Syrii, to zagrożenie dla całej tutejszej społeczności. Nie rozróżniam tu opozycjonistów od lojalistów. Ludzie, którzy popierają opozycję, nie wiedzą, że ta opozycja popełnia barbarzyństwa. To co jest pokazywane w mediach mainstreamowych jest odwrotnością tego, co się dzieje naprawdę” – mówi siostra Fadia Laham (Matka Agnieszka), przełożona klasztoru św. Jakuba Męczennika (ang. St. James the Multilated) w Quarah w rozmowie z Mustafą Afzalzadehem, Marcinem Domagałą, Mateuszem Piskorskim (Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych) i Lizzie Phelman.

    W jaki sposób osoba pochodzenia libańskiego nie tylko znalazła się w Syrii, ale też została przełożoną klasztoru?

    - Zgadza się – jestem Libanką z pochodzenia. Jak młoda osoba byłam hipiską. Szukałam szczęścia i sensu życia właśnie w tym środowisku. Spróbowałam wszystkiego, odbyłam wiele podróży od Europy po Indie, jednakże nadal nie znalazłam tego, czego szukałam. To było w Kopenhadze, gdy poczułam powołanie. Moja droga zaczęła się w Bejrucie, gdzie przyjęłam święcenia. Już później, w czasie jednej z moich podróży do Syrii, odkryłam ruiny klasztoru św. Jakuba. Postanowiłam, że muszę go odbudować, na co uzyskałam wszystkie niezbędne zgody i wsparcie.

    Gdzie znajduje się ten klasztor?

    - Monastyr został umiejscowiony niedaleko drogi z Aleppo, 90 km od Damaszku w miejscowości Quarah. Kiedy tam przybyłam – były tam tylko ruiny [1]. Zabudowania były jednak niezwykle cenne z historycznego punktu widzenia – chociażby przepiękne freski z VII wieku. Sam zaś klasztor pochodzi z V wieku. Prace przy odbudowie rozpoczęły się w 1994 r., zaś zakończyły się w roku 2000. Stworzyliśmy tam wspólnotę ekumeniczną, która jest otwarta dla wszystkich wyznań. Chcieliśmy uzyskać warunki dogodne dla wszystkich kobiet i mężczyzn pragnących odbudowy swojego wnętrza i życia duchowego. Działamy także na polu społecznym i kulturalnym.

    Czy wspólnota jest mocno związana z Syrią?

    - Oczywiście. Jesteśmy bardzo związani z otaczającymi nas naszymi syryjskimi siostrami i braćmi. Prowadzimy z nimi dialog, współpracujemy na polu kulturalnym, społecznym, a przede wszystkim duchowym. Staramy się wysłuchiwać każdego, kto się do nas zwróci.

    To dlaczego działalność prowadzonego przez siostrę klasztoru wywołuje teraz takie kontrowersje?

    - Muszę z całą mocą podkreślić, że nigdy nie angażowaliśmy się w politykę w Syrii. To nie jest nasz cel. Jednak po wybuchu arabskiej wiosny w Syrii napływało do mnie wiele pytań od wielu organizacji międzynarodowych oraz dziennikarzy o sytuację w tym kraju. Początkowo nie byłam w stanie odpowiedzieć, ponieważ nasz klasztor znajduje się w miejscu odosobnionym. Jest położony daleko od Damaszku, zatem nie mieliśmy kontaktu z tymi wydarzeniami. Jednak tego rodzaju pytania powtarzały się coraz częściej, więc stanęłam przed problemem odpowiedzi. Zaczęłam pytać o te wydarzenia ludzi, którzy byli ich świadkami, a którzy przybywali do naszego klasztoru. Postanowiłam napisać list, w którym zawarłam swój punkt widzenia na te sprawy, a który następnie został opublikowany na blisko stu stronach internetowych. To był mój pierwszy artykuł w tej sprawie. Reakcja była bardzo ostra – zarówno ze strony ludzi Kościoła, jak i polityków. Kiedy zderzyłam się z tą krytyką, zdecydowałam się na głębsze poszukiwania. Napisałam kolejny tekst. Było to w kwietniu zeszłego roku. W międzyczasie patriarcha maronitów, któremu podlega klasztor, pojechał do Francji. Media w ogóle nie chciały pisać o jego wizycie, co było reakcją na moje teksty. Była to swego rodzaju dyskryminacja.

    Dlaczego dyskryminacja?

    - Ponieważ okazało się, że niektórym ludziom dano prawo głosu, a niektórzy zostali tego prawa pozbawieni. W tym czasie zorientowałam się w jaki sposób media mordują ludzi w Syrii.

    Jak to mordują…?

    - W czasie wizyty w patriarchy we Francji, został opublikowany brutalny artykuł, napisany przez jedną z francuskich dziennikarek, w którym napisała, że hierarcha powinien się wstydzić za udzielanie poparcia reżimowi w Syrii. Ostro odpowiedziałam na ten artykuł. Krótko po tym powstał film dokumentalny, zrealizowany przez Sofię Amarę [2]. Film ten był całkowitym oszustwem. To była lista kłamstw. Odpowiedziałam kolejnym artykułem przeciwko temu dokumentowi. Kiedy byłam w Damaszku, usłyszałam w telewizji Al Jazeera, że jedna z wiosek pod Damaszkiem Jdaydet Artooz została zniszczona przez czołgi rządowe. Miała tam wkroczyć armia, zabijać ludzi. Byłam zdruzgotana tymi informacjami. Postanowiłam spotkać się w tej sprawie z greko-katolickim patriarchą Damaszku. Wchodząc w bramę siedziby patriarchy, spotkałam księdza, który był proboszczem katolickim w tej wiosce. Złożyłam mu kondolencje związku z tą tragedią. Bardzo się zdziwił. Zapytał: „O czym ty mówisz?”. Odpowiedziałam, że przecież wielu ludzi zginęło w jego wiosce. Nadal dziwił się moim słowom. Tłumaczyłam mu, że przecież wieś została najechana przez armię. Jednak on zaprzeczał, utrzymując, że nic takiego nie miało miejsca. Tłumaczyłam mu, że tak przecież podała telewizja Al Jazeera, ale on wciąż zaprzeczał. Kiedy oboje stanęliśmy przed patriarchą, zaczęliśmy mu tłumaczyć, że całe to wydarzenie było tylko tzw. trikiem medialnym. Poprosiłam, aby informacje, o tym czy ktoś żyje lub zginął spływały do patriarchy. Wyraził zgodę. Wróciłam do domu z przekonaniem, że musimy pomagać prawdziwym ofiarom, a nie wirtualnym. Aby im rzeczywiście pomóc, musiałam mieć prawdziwe informacje. Stąd też postanowiłam informować i liczyć ofiary.

    W jaki sposób?

    - Udałam się do Libanu, do osób, które są odpowiedzialne za media katolickie, by ich przestrzec. Poprosiłam ich, by ostrzegli biskupów, Ojca Świętego by nie wierzyli mediom mainstreamowym, które kłamią. Poprosiłam też o radę, co robić. Poradzili mi, by zaprosić media katolickie. Poprosili tylko o pomoc w uzyskaniu wjazdu do Syrii i niezbędnych zezwoleń na działalność. Spotkałam się z syryjskim ambasadorem w Bejrucie, który mnie skierował do syryjskiego Ministerstwa Informacji. Jako, że jesteśmy tylko klasztorem, nie mogliśmy wziąć na siebie ciężaru obsługi medialnej. Ostatecznie sprawę zdecydowało się poprowadzić Katolickie Centrum Informacji w Libanie. To był strzał w dziesiątkę. Dzięki kilku takim zabiegom mogliśmy wreszcie przekazać mediom zachodnim prawdziwy obraz sytuacji w Syrii – bez przekłamań. Udało się nam też zorganizować wizyty reporterów m.in. w miastach Hama i Homs. Podczas tych wyjazdów nie widzieliśmy żołnierzy atakujących cywili, ale coś zupełnie odwrotnego – sterroryzowanych przez niezidentyfikowane i uzbrojone gangi cywilów, a nawet służby bezpieczeństwa. Odwiedzaliśmy szpitale, rozmawialiśmy z ludźmi, rodzinami osób zamordowanych bez powodu. Ofiary nie były nawet lojalistami!

    Kim byli ludzie, którzy atakowali cywili?

    - Podczas mojej drugiej wizyty w Homs postanowiłam się przedostać, razem z pewnym francuskim reporterem, na obszary kontrolowane przez rebeliantów. Przebrałam się tak, by nikt nie wiedział, kim jestem. Chciałam porozmawiać z przedstawicielami Wolnej Armii Syryjskiej (WAS). Po pierwsze – po drugiej stronie nie widzieliśmy żadnych pokojowych demonstracji. To, co się pokazuje w telewizji, wygląda tak, jakby było kręcone w studio. Uczestnicy grają swoje role, jak w teatrze. Zamykana jest część ulicy, zaś demonstranci stoją jakby specjalnie przed kamerami. Po tym materiał jest wysyłany natychmiast do Al Jazeery. Widziałam też, w jaki sposób są tworzone swego rodzaju listy proskrypcyjne lojalistów. Po wpisaniu na taką listę, ludzie ci są zabijani. Spotkałam wiele rodzin, których mężowie, bracia, ojcowie zostali wpisani na taką listę, a następnie ich zamordowano. To zbrodnie przeciwko ludzkości.

    Dlaczego oni to robią?

    - Nie jestem w stanie tego powiedzieć, nie jestem politykiem. Ja jestem od tego by ludziom pomagać, jak dobry Samarytanin.

    Ale jeśli nie znamy przyczyny, to nie możemy wyleczyć tej choroby, czyli nie możemy zapobiec temu w przyszłości…

    - Dobrze, jeśli chodzi o identyfikację tych gangów, mogę powiedzieć, że były one okrutne, zarówno wobec opozycji, jak i lojalistów. Tylko niektórym przedstawicielom mediów udało się z nimi spotkać. Jeden z dziennikarzy hiszpańskiego dziennika ABC spotkał ich przypadkiem w miejscowości Idlib. Okazało się, że za tymi gangami stoją „poważni” mocodawcy. Dziennikarz natknął się na nich w przypadkowy sposób w samochodzie, którym miał jechać na spotkanie. Byli to asystenci Abdelhakima Belhadża, który był dowódcą rebeliantów w Libii i szefem Al-Kaidy na obszarze Maghrebu. Później przeczytałam potwierdzenie tej informacji we francuskim Le Figaro. Al-Kaida rzeczywiście działa na terenie Syrii i pomaga Bractwu Muzułmańskiemu. Obecność członków Al-Kaidy w Syrii potwierdziło też syryjskie Ministerstwo Informacji. Twierdzili, że członkowie tego ugrupowania są szmuglowani do Syrii przez granicę z Libanem, przez wioskę, która znajduje się 25 km od Quarah, w której znajduje się nasz klasztor.

    Jestem Libanką. Widziałem metody destabilizacji i siania społecznego niepokoju w Libanie w czasie wojny. Przykładowo, jeśli ktoś dąży do spowodowania exodusu ludności, to nie przekonuje jej do porzucenia swojego dobytku, domów, najbliższych tylko słowami. Można zrobić to tylko przemocą, strachem, za pomocą snajperów. To co widzę obecnie w Syrii, to zagrożenie dla całej tutejszej społeczności. Nie rozróżniam opozycjonistów od lojalistów. Ludzie, którzy popierają opozycję, nie wiedzą, że ta opozycja popełnia barbarzyństwa. To, co jest pokazywane w mediach mainstreamowych jest odwrotnością tego, co się dzieje naprawdę. Pokazują ciała zabitych ludzi, a oskarżenia o ich mordowanie są kierowane pod adresem rządu. Tym samym ukrywa się prawdziwy problem i jego prawdziwe źródło. Prezentowany obraz nie jest prawdziwym obrazem konfrontacji między armią syryjską a WAS. To nie jest obraz prawdziwej sytuacji w Syrii. W rzeczywistości armia syryjska stoi twarzą w twarz z prawdziwymi terrorystami. Do tej pory nie rozumiem, dlaczego światowe media ignorują Syrię, obecną tu rzeczywistość, i nie starają się zidentyfikować prawdziwego źródła terroru, a także prawdziwej tożsamości ofiar. Tymczasem to jest właśnie rzeczywisty wymiar problemu.

    Ktoś jednak generuje te informacje i przekazuje do mediów…

    - Zgadza się, ale na przykład Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka prowadzi wirtualną listę ofiar – tymczasem w wielu wypadkach są to ludzie, którzy nigdy nie istnieli lub nadal żyją. Tymczasem prawdziwe ofiary, ludzie, którzy mają potwierdzone imię i nazwisko, miejsce i czas śmierci, mieli rodziny – padają ofiarą morderstw. Nigdy nie znalazłam chociażby jednej prawdziwej ofiary na podstawie danych tej organizacji. Tymczasem każdego dnia napływają do nas świeże dane o śmierci ludzi, których za każdym razem identyfikujemy. Jest to prawdziwa, potwierdzona lista. Możemy to sprawdzić. Dane pochodzą z Czerwonego Krzyża, szpitali, syryjskiego Ministerstwa Informacji. Możecie wybrać dowolne nazwisko z tej listy, zadzwonić do rodziny i potwierdzić. To, co mnie ogromnie zaskakuje i oburza, to fakt, że ważne, rozpoznawalne, światowe media ciągle budują sieć kłamstw i trików. To w rezultacie powoduje dalsze masowe morderstwa cywilów w Syrii. Nie chcę wnikać dlaczego to robią, czy z powodów ekonomicznych, politycznych, może innych – to nie moja sprawa. Moją troską są przede wszystkim zwykli ludzie, którzy padają ofiarą tego stanu rzeczy i są obecnie zupełnie zapomniani przez świat!

    Nie obawia się siostra, ze sama stanie się kolejną ofiarą?

    - Zostać ofiarą byłoby dla mnie honorem. Kiedy św. Jan Chrzciciel stanął przed Herodem – powiedział mu prawdę o jego postępowaniu. Został za to ścięty.

    Jakby siostra opisała sytuację chrześcijan w Syrii przed rozpoczęciem niepokojów?

    - Chrześcijanie są integralną częścią syryjskiego społeczeństwa. Od wieków miejscowi chrześcijanie woleli współpracować z muzułmanami, aniżeli ze środowiskami bizantyjskimi. To jest dla świata wspaniały przykład koegzystencji chrześcijańsko-islamskiej. Również żydzi znaleźli tutaj swoje miejsce – w Damaszku mieli najbardziej przyjazne warunki rozwoju. W czasach współczesnych chrześcijanie stali się bardzo dynamicznym zapleczem arabskiego renesansu. Od XVI w., kiedy państwa zachodnie w Imperium Otomańskim otworzyły swoje ambasady w Aleppo i w Damaszku, to właśnie miejscowi chrześcijanie stali się nauczycielami i tłumaczami z języka arabskiego na języki europejskie i na odwrót. Nastąpił wtedy prawdziwy renesans sztuki i kultury. Powoli, z czasem chrześcijanie stali się też nośnikami idei narodowych. W XX w. znów to właśnie chrześcijanie stali się liderami ruchu panarabskiego.

    A obecnie?

    - We współczesnej Syrii, pod rządami partii Baas chrześcijanie cieszyli się pewnymi wolnościami, ale nie wszystkimi – nie posiadali pełnej swobody praktykowania religii. Przykładowo konstytucja syryjska stwierdza, że prezydentem Syrii może być wyłącznie muzułmanin, a Koran jest źródłem prawa. To jest wielkie ograniczenie dla chrześcijaństwa na tym terenie, ale mimo to chrześcijanie mogli tu rozwijać się, prowadzić swoje interesy i cieszyć się spokojem, zapewnianym przez partię Baas, mimo nadzoru służb bezpieczeństwa, jak w krajach komunistycznych. Wymuszało to pewne kompromisy, ale nie zmienia to faktu, że zdecydowana większość chrześcijan kochała poprzedniego prezydenta Syrii Hafiza al-Asada, ponieważ dał on chrześcijanom możliwość wyjścia z biedy, dawał im ziemię pod osadnictwo, dzielił się z nimi syryjskim bogactwem. Doprowadził ich do zamożności, a zapewnił stabilność, edukację w postaci bezpłatnego szkolnictwa, również wyższego, bezpłatną opiekę medyczną itd. Zatem chrześcijanie w Syrii nie żyli w nędzy. Tworzyli klasę średnią, zajmowali się rolnictwem. Za czasów Hafiza al-Asada Syria nie miała długów, była samowystarczalna.

    A jak wygląda ich sytuacja po rozpoczęciu rewolucji, kiedy rozpoczęły się te wszystkie ataki terrorystyczne?

    - Kiedy wybuchła wojna w Libanie, mieliśmy obawy, że po wkroczeniu do tego kraju Syryjczyków, sytuacja chrześcijan się pogorszy. Na szczęście jednak to nie nastąpiło. Kiedy jednak w roku 2000 władzę objął Baszar al-Asad, wszyscy mieli nadzieję, że stanie się on liderem reform demokratycznych. Nic takiego jednak nie nastąpiło. W zamian zaprezentowano nam wizerunek młodego, otwartego na Zachód lidera, który w rzeczywistości utrzymał system władzy swojego ojca. Możliwe, że stało się tak z przyczyn osobistych. Baszar al-Asad zaczął też wprowadzać gospodarkę wolnorynkową, m.in. przy pomocy Banku Światowego. Było to jednak nierozsądne posunięcie z jego strony. Uczynił to bardzo szybko, co doprowadziło m.in. do upadku rolnictwa. Nagle większość bogactw znalazła się w rękach wąskiej elity. Był to błąd.

    Czy jest prawdą, że powstała w ten sposób nomenklatura jest ściśle powiązana z reżimem?

    - Tak, rzeczywiście. To wywołało niepokoje. Nie chcę tu uprawiać polityki. Przekazuję jednak to, co mówią ludzie. W roku 2000 grupa dwudziestu osób wystosowała do prezydenta list w żądaniem wprowadzenia reform demokratycznych. To był błąd z ich strony. Wszyscy trafili do więzień. Jednym z nich był bardzo szanowany filozof dr Antoine Makdisi – wówczas pracownik Ministerstwa Kultury. Za podpisanie listu został wyrzucony z pracy i zmarł internowany tutaj w Damaszku. To nie było dobre posunięcie ze strony władz. Kolejnym aspektem było zabójstwo Rafika Hariri, premiera Libanu, co również wywołało potępienie. W początkach wiosny arabskiej w Syrii zaczął działać ruch na rzecz demokracji, który składał się z inteligencji, dysydentów, młodych, wykształconych ludzi. Jednak bardzo szybko, do tej pory nie wiem jak do tego doszło, jego działania zaczęły cechować się przemocą. Ruch ten równie nagle się zislamizował. To spowodowało, że chrześcijanie bardzo szybko zrezygnowali z uczestnictwa w protestach. Nie chcieli krzyczeć „Allah akbar” przed meczetami, lub wygłaszać innych haseł religijnych. Ruch protestu bardzo szybko przerodził się w piątą kolumnę. Znam ten proces z Libanu. W Libanie ruch demokratyczny bardzo szybko zamienił się w sektę, nastawiając swoich zwolenników nagle przeciwko sobie. Tutaj mamy do czynienia z tym samym. W efekcie snajperzy strzelają do ludzi. Na to nałożyły się waśnie religijne. Dobrym przykładem są alawici, którzy niegdyś byli niewolnikami, pozbawionymi wszelkich przywilejów. Jednak w okresie kolonializmu francuskiego, to właśnie oni otrzymali możliwość awansu, mogli wreszcie podnieść się z kolan. Kiedy przejęli władzę, zaczęli się odgrywać się na swoich dotychczasowych prześladowcach islamskich. Przykładowo, w Homsie zabierali ziemię sunnitom. Obecnie chrześcijanie znajdują się w środku tego całego zamieszania. Nie sprzyjają żadnej stronie. No, może ci, którzy znajdują się na emigracji, możliwe, że opowiedzą się po którejś ze stron. Jednak w przeważającej większości obecne niepokoje nie leżą w interesie miejscowych chrześcijan. To właśnie dlatego od czasu do czasu stają się przedmiotem ataków – nie dlatego że są chrześcijanami, ale dlatego że stoją niejako z boku.

    Wiemy, jaka jest opinia Al-Kaidy o chrześcijaństwie i chrześcijanach. Czy były jakieś ataki bezpośrednio skierowane przeciwko nim?

    - Dzisiaj usłyszałem w mediach nadawanych satelitarnie, że salaficki imam Mohammad Hayyat wskazywał muzułmanom chrześcijan, jako cel ich ataków. Wczoraj ostrzegał, że będą ataki na dzielnice zamieszkane przez chrześcijan w Damaszku, wszyscy są przerażeni. Od czasu do czasu mamy do czynienia z głosami salafitów, wzywających do ataków na chrześcijan. Pojawiają się slogany na transparentach podczas demonstracji, że chrześcijanie powinni wynosić się do Libanu, a alawici na cmentarz. Chrześcijanie nie czują się w częściach Homlu kontrolowanych przez islamistów bezpiecznie. Wiem na przykład, że 70% chrześcijańskiej społeczności z muzułmańskich dzielnic Homs uciekła ze swoich domów. Patriarcha maronitów we Francji bardzo martwi się tą sytuacją, zwłaszcza wzrostem pozycji islamistów. Nie rozumiem, dla mnie to istna tajemnica, dlaczego siły wolnego świata, które mienią się ojcami chrzestnymi wolności i demokracji, chcą się układać wyłącznie z religijnymi fundamentalistami islamskimi. W Tunezji, Egipcie, Jemenie, Libii widzimy, że to właśnie Al-Kaida lub niekiedy Bractwo Muzułmańskie, dochodzą do władzy. Dla nas to wielkie zaskoczenie. Zachód działa w stylu konia trojańskiego, mówiąc: „Jeśli chcecie mieć wolność i demokrację, musicie obalić swojego obecnego przywódcę”. Jednak zamiast wolności i demokracji otrzymujemy chaos i islamistów. Dlaczego oni to robią, na czyj rozkaz – to wciąż dla mnie wielka tajemnica. nie potrafię tego zrozumieć.

    Sytuacja w Syrii zaczyna mi przypominać wojnę w Libanie, kiedy został dokonany podział kraju na oddzielne rejony religijne metodą czystek i zabójstw. Mamy zatem regiony sunnickie, regiony chrześcijańskie i bardzo nieliczne, małe regiony mieszane, z reguły gdzieś głęboko w górach, do których strach iść. Podobna sytuacja była w Iraku. Rozpętano wojnę na masową skalę, zniszczono co się da, podzielono kraj, i wypędzono chrześcijan, którzy przecież tam mieszkali od początku, od prawie dwóch tysięcy lat. W rezultacie mamy do czynienia z exodusem blisko miliona chrześcijan z całego Bliskiego Wschodu. To jest właśnie zagrożenie. Obecny rozwój wydarzeń w Syrii nie ułatwia sytuacji chrześcijan.

    Czy ktoś im zatem pomaga?

    - We Francji parlamentarzyści skierowali zapytanie do swojego ministra spraw zagranicznych o sytuację chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Odpowiedział, że celem działań Francji jest ochrona mniejszości na Bliskim Wschodzie, dlatego zdecydowano się przyznać 1300 wiz uchodźcom irackim. To oznacza, że Francja wspiera ten exodus. Powiedzcie mi, dlaczego oni to robią?!

    Z reguły, kiedy pojawia się jakiś konflikt na tle religijnym, to wynika on z napięć między danymi społecznościami. Przykładowo chrześcijanie są bogatsi od pozostałych przedstawicieli religii, mają ułatwienia w prowadzeniu biznesu itd. To stanowi podłoże w tym wypadku do np. propagandy antychrześcijańskiej. Jak to obecnie wygląda w Syrii? Czy istnieją jakieś różnice społeczne między np. sunnitami a chrześcijanami?

    - Nie wiem tego dokładnie ponieważ mamy do czynienia zarówno z bardzo bogatymi chrześcijanami, jak i bardzo bogatymi sunnitami. Duża liczba bogatych sunnitów stanowi poważne wsparcie dla obecnego reżimu. Problem leży gdzie indziej. Jeśli posłuchacie takich postaci, jak pochodzący z Egiptu szejk al-Karadawi to oni mówią okropne rzeczy na temat chrześcijaństwa i judaizmu. Tymczasem w Europie, jeśli powie się coś złego o homoseksualistach, aborcji, można nawet pójść do więzienia. A tutaj Zachód popiera tych, którzy szerzą nienawiść. Obecnie chrześcijanie na Bliskim Wschodzie są prawdopodobnym celem prześladowań – może nie teraz, ale w przyszłości. To Zachód daje olbrzymią władzę islamistom.

    Jaka jest pozycja opozycji intelektualnej, o której siostra wspomniała na początku, a która odłączyła się od islamistów? Czy ona wspiera reżim?

    - Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Mamy w Syrii wewnętrzną opozycję, która nie chce interwencji zewnętrznej i nie chce WAS. Jej przedstawiciele mówią, że chcą dialogu. Mamy też tych, którzy porzucili szeregi opozycyjne i stali się lojalistami. Mamy w końcu opozycję zewnętrzną w Turcji, która twierdzi, że terror, i to całe zło, które się dzieje, jest dziełem reżimu. Czasem myślę, że jeśli nawet prezydent zostałby zabity, to oni powiedzą, że popełnił samobójstwo i to sprawka reżimu… Bomby-pułapki w samochodach, ataki na ludność alawicką – wszystko jest według nich dziełem reżimu. Jednym słowem, jeśli ich posłuchać, reżim prowadzi wojnę przeciwko sobie. To jest ich stanowisko.

    Czego oczekują liderzy społeczności chrześcijańskiej?

    - Chcą dialogu, nie chcą islamistów w rządzie, chcą państwa zsekularyzowanego, ale zapewniającego pełną wolność wyznania, swobody zawierania małżeństw, zwłaszcza takich, w których dziewczyna pochodzi z rodziny muzułmańskiej i chce poślubić chrześcijańskiego chłopaka – obecnie jest to często niemożliwe. Chrześcijanie są oskarżani o wspieranie reżimu. To nieprawda. Nawet, jeśli spora część chrześcijan lub też nasi biskupi mówią „Kochamy naszego prezydenta” – to nie jest to rzeczywista miłość, ale wyznanie naszego patriotyzmu wobec kraju. Ciekawie o tej kwestii mówi miejscowy patriarcha prawosławny – nawet jeśli obecny prezydent zostanie obalony, to będziemy równie mocno kochali jego następcę. Zatem chrześcijanie będą kochali każdego, kto będzie ich akceptował. Oczywiście nie wiem, czy będą kochali islamistę, nawet jeśli ten będzie ich wspierał.

    Co może zrobić katolicka opinia publiczna poza Syrią by wesprzeć ten kraj?

    - Niestety to, co powiem, nie będzie przyjemne, ale też chcę podkreślić, że nikogo za to nie winię. Katolickie media w Europie i na świecie, zwłaszcza w tym nazywanym przez was „wolnym światem”, w poważnym stopniu znajdują się pod wpływem mainstreamu. To jest fenomen, który jest nowym zjawiskiem. Światowe media karmią umysły społeczeństw. To przez ten pokarm tak postrzegają świat. Miałam bardzo gorzkie doświadczenia wskutek mówienia prawdy. Przykładowo powiedziałam, że w Homs ludność jest na celowniku terrorystów. W odpowiedzi oskarżono mnie, że wspieram reżim. Zostałam podle potraktowana przez dziennikarzy przede wszystkim francuskojęzycznych gazet, jak „Le Monde”, „L’Express”, czy „Le Soir” z Belgii. Francuzi byli na mnie wściekli. Z nimi jest bardzo ciężko prowadzić jakąkolwiek dyskusję, nawet jeśli to są chrześcijanie. To właśnie dlatego chcemy, aby przedstawiciele katolickich mediów przyjeżdżali tu, do Syrii, aby na własne oczy przekonali się o tym, co się tutaj dzieje. Oczywiście światowe media mainstreamowe cieszą się zaufaniem i mogą mówić wszystko, co chcą. W efekcie jednak media katolickie nie mogą powiedzieć nic, co jest niezgodne z tą mainstreamową propagandą. Ukrywają pozyskane materiały. Przyjeżdżają, filmują martwe ciała, ale nie informują opinii publicznej o sprawcach zbrodni. Bo to jest niezgodne z linią propagandy. To straszna sytuacja. Proszę pamiętać, że będziemy oceniani przez następne pokolenia, tak jak zostało ocenione pokolenie czasów Hitler i nazistów, że o czasie nie powiedziało całej prawdy, zanim nastąpiły te okropności. Staramy się wyjść naprzeciw prawdzie. Tworzymy zbiór informacji o ofiarach każdego dnia.

    Proszę powiedzieć, jaka jest przybliżona liczba policzonych przez was ofiar?

    - Do dziś mamy listę blisko 2500 ofiar cywilnych od początku konfliktu w marcu 2011 roku. Nie mówię tutaj o żołnierzach. Są to ludzie, których tożsamość można sprawdzić po imieniu i nazwisku, dacie śmierci, w jaki sposób zginęli i gdzie. Tylko w Homsie odnotowaliśmy 1,5 tys. zabitych. W Homsie odbywa się ludobójstwo, a nikt nie chce o tym mówić. Mechanizm tych przestępstw opiera się na tym, że terroryści popełniają zbrodnię, a następnie wykonują fotografie, by potem wysłać je do Al Jazeery jako materiał propagandowy, oskarżający rząd. W Homsie byłam świadkiem aktu terrorystycznego – eksplozji samochodu-pułapki na środku ulicy. Ciało człowieka, który znajdował się w samochodzie, zostało wyrzucone w wyniku wybuchu na zewnątrz. Było potwornie poranione. Kiedy leżało na ulicy we krwi, natychmiast zgromadzili się ludzie, by zrobić zdjęcia, by, jak mówili, wysłać je do Al Jazeery. Terroryzm przerodził się w biznes. Zabicie kogoś, tylko dlatego, by pokazać jego ciało w telewizji, to nie jest ruch oporu.

    Spotkała się siostra z przedstawicielami WAS. Słyszeliśmy, będąc w Syrii, że są to często zwykli kryminaliści. Jakie są ich faktyczne motywacje?

    - Tak na prawdę to nie istnieje coś takiego, jak Wolna Armia Syryjska. To wymysł. Istnieją za to ludzie, którzy mają pieniądze i kierują pozostałymi. Płacą im za demonstracje, albo za dokonywanie aktów terrorystycznych. Kiedy poszłam spotkać się w Homsie z przedstawicielem WAS, to spotkałam nie żołnierza, ale zwykłego cywila. Mówił, że są uzbrojeni, że mają broń, ale oni tak naprawdę nie są armią. Przeciętni członkowie WAS to zwykli ludzie, którym dano pieniądze i broń by walczyli. Wątpię, by pośród nich byli prawdziwi opozycjoniści.

    Jak w takim bądź razie zakończyć tę wojnę?

    - To wielkie pytanie i pewnie długa powinna być na nie odpowiedź. Powiem wam coś. Jestem chrześcijanką. Wierzymy w siłę prawdy. Światło prawdy jest potrzebne w każdej sytuacji. Przede wszystkim, zanim zdecydujemy coś zrobić z tym lub tamtym, jakie środki przedsięwziąć, inne kroki. Pierwszym problemem jest kryzys humanitarny. Mamy do czynienia z przemocą, której nie da się mierzyć zwykłymi kategoriami. Ta przemoc to nie jest klasyczna wojna. Tu mamy do czynienia działaniami o ukrytej twarzy i intencjach. Pierwsze, co możemy zrobić, to przede wszystkim rzucić więcej światła na wojnę w Syrii. Zapraszam ludzi dobrej woli z mediów, aby rzucili tutaj więcej światła, aby ujawnili, pokazali prawdziwy terror. Drugą kwestią jest dialog z opozycją i przyjęcie do wiadomości przez rząd, że prawem każdego obywatela jest bycie w opozycji. W Syrii istnieje wiele ugrupowań opozycyjnych, z których każde ma własny pomysł na rozwiązanie konfliktu. Zatem potrzebny jest dialog, pojednanie i obniżenie napięcia między opozycją a rządem w celu wdrożenia reform. Jeśli nie zostaną one przeprowadzone – dalej będziemy żyli w iluzji. Zatem musi zaistnieć dobra wola, mądrość i siła, a przede wszystkim odrzucenie terroru. Bez dobrej woli nie ma pokoju. Jednakże pierwszym warunkiem jest zatrzymanie terroru wobec ludności. To może się dokonać tylko i wyłącznie przez identyfikację prawdziwych ofiar. To nie mogą być dane z Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, które są wielką manipulacją i wstydem dla „wolnego świata”; ta organizacja podaje informacje ewidentnie fałszywe. Jeśli ONZ opiera swoje decyzje na niesprawdzonych danych, to w którą stronę ten świat zmierza?

    Dziękujemy za rozmowę.

    Wywiad został przeprowadzony w Damaszku 16 stycznia 2012 r. na potrzeby programu analityczno-badawczego Syria 2012.

    Materiał został opublikowany w numerze 7-8 tygodnika Myśl Polska.

  15. z monitorapolskiego powiedział/a

    Egipski kandydat na Prezydenta: Wojna z Izraelem w ciągu 3 miesięcy”

    Niepokojące informacje dochodzą z Egiptu. Kandydat na Prezydenta, Tawfiq Okasha, wydał oświadczenie, że w ciągu 3 miesięcy armia egipska będzie toczyła wojnę z Izraelem, Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską. Okasha dodał, że “podobnie do nazistów, Żydzi terach chcą rządzić światem i go posiąść dla siebie”. Porównał hitlerowską ideologię panowania rasy najwyższej do tej, którą wyznają semiccy Żydzi. Hitler doskonale sobie zdawał sprawę z tej żydowskiej, rasistowskiej ideologii, dlatego też wypowiedział im wojnę na śmierć i życie. Przegrał, ponieważ w jego otoczeniu znaleźli się żydowscy agenci. Okasha uważa, że ta konspiracja żydowska toczy się od zakończenia II Wojny Światowej – nie zgadza się to jednak z nazistowską propagandą, wg. której konspiracja trwa już od stuleci. Wg. Tawfiqa Okashy, Izrael, USA i Unia Europejska, chcą zniszczyć w sposób wyjątkowo brutalny trzy filary niezawisłości Egiptu: służbę bezpieczeństwa narodowego, armię i wywiad wojskowy.
    -”Wojna się już rozpoczęła” oświadczył kandydat na prezydenta Egiptu.
    - “Chociaż jeszcze bez strzału, to skończy się konfliktem zbrojnym” .
    - “Egipska armia otworzy ogień w kierunku armii wrogów” – dodał. “W ciągu trzech miesięcy”.

    Artykuł ukazał się po angielsku w portalu nr. 1 Izraela – Israel National News http://www.israelnationalnews.com/News/News.aspx/152994#.T0dgjrSH88c

    komentarz monitorpolski: Nie sądzę by tłumaczenie artykułu mogło się ukazać w polskich ścierwomediach. Słowa egipskiego kandydata na prezydenta odzwierciedlają bowiem to co się dzieje w naszym kraju, może nie w sposób drastyczny, ale systematyczny. Polski wywiad został zniszczony lub przejęty, armia jest już w stanie szczątkowym. Jeśli tak jest jak mówi Okasha, to Egipcjanie mogą nie mieć innej opcji by uratować swoje państwo i naród. Irakczycy są już praktycznie martwym narodem – stosowanie broni masowego rażenia w postaci zubożonego uranu i broni chemicznej, spowodowało już tak poważne zmiany genetyczne u większości Irakczyków, że odrodzenie się nie będzie możliwe. chyba, że z populacji Irakczyków mieszkającej poza granicami tego kraju. Podobnie może się stać z innymi krajami arabskimi i Iranem.

  16. Grzegorz Wawer powiedział/a

    Piekny tekst!!!!Podoba mi sie takie rozumowanie i całkowicie je popieram!!!Bierzmy sie do roboty i organizujmy!!!Niech każdy z nas, osób odwiedzajacych “gajówkę”przekaże swoim znajomym,wiedzę i namawia do czytania i uświadamiania sie!!!Sam osobiście tak właśnie robie-z rewelacyjnym skutkiem!!!!Pozdrawiam snk:):):)

  17. Piotrx powiedział/a

    Panie Marku dziękuję za kolejny bardzo ciekawy i dający wiele do myślenia tekst.

  18. 166 bojkot TVN powiedział/a

    6/ Całkiem poważnie

    E tam! Następnym razem to przyleci Rysio i wszystkim tu pokaże jak zwyciężać “antify” mamy! Rysio stanie naprzeciw Rysia Kalisza i da mu w mordę, a potem poleci do Kazi Szczuki i wyzwie ją od qrw w średnim wieku, wszystko przy kamerach cobyśmy tu na miejscu mieli właściwy wzór do naśladowania. A potem Rysio wyprowadzi kapłony ……

  19. wet3 powiedział/a

    Dzieki p.Markowi za cenne uwagi dotyczace Polski oraz za zwrocenie uwagi na naglosnienie swiatu zydowskich zbrodni popelnionych na Polakach.
    Jaki bedzie los Syrii (oraz Iranu)? – Taki, na jaki pozwolia na to Rosja i Chiny. Mam nadzieje, ze Syria nie podzieli losu Libii, Iraku, Serbii … … …
    Panu “Z Sieci II” dzieki za umieszczenie wywiadu z s.Fadia Laham. Jewropejsate i jankesowskie cioty znowu chca powtorzyc w Syrii numer z Libia czy Serbia. Mam nadzieje, ze tym razem im to nie przejdzie.

  20. dtzkyyy@gmail.com powiedział/a

    У православных сегодня Прощенное воскресение и они просят друг у друга прощения за вольные и невольные прегрешения.

    Прошу простить меня, если я чем-либо обидел кого-нибудь из маруховичей или огорчил какой-нибудь своей бестактностью.

    Бог да простит нас!

    В.Д.

  21. Marucha powiedział/a

    Re 20:
    Nie mamy Panu, panie Władymirze, niczego do wybaczania – chciałbym, aby każdy wypowiadał się równie kulturalnie, jak Pan, mimo iż nie wszyscy są tu przyjaźnie do Rosji i Rosjan nastawieni.
    A Pan nam niech wybaczy nie zawsze chrześcijańskie zachowanie.

  22. onecik powiedział/a

    Powstańcy z Syrii ostrzegli Rosję, że zostanie oskarżona o współudział w zbrodniach przeciw ludzkości
    dzisiaj, 19:14 PG / PAP, IAR

    Przywódcy powstańców w Syrii ostrzegli Rosję, że zostanie oskarżona na forum międzynarodowym o współudział w zbrodniach przeciw ludzkości popełnianych przez reżim w Damaszku. Pierwsze tego rodzaju ostrzeżenie przekazane zostało ambasadzie rosyjskiej w Tel Awiwie.

    Nieoficjalnym pośrednikiem między Rosjanami i dowódcami powstania syryjskiego był izraelski wiceminister Ajub Kara, który z pochodzenia jest Druzem i doskonale włada językiem arabskim. Ajub Kara spotkał się z ambasadorem Federacji Rosyjskiej w Izraelu Siergiejem Jakowliewem. W czasie tego spotkania przy pomocy Skype’a skontaktował go z przeciwnikami prezydenta Baszara al-Assada. Podobny kontakt zaaranżował na spotkaniu z ambasadorem Chin, panią Gao Yamping.

    Ajub Kara jest politykiem rządowej partii Likud, a jego działania uzgadniane są ściśle z rządem w Jerozolimie. Strona izraelska stara się nie manifestować zbytnio poparcia dla powstańców w Syrii, gdyż reżim w Damaszku mógłby wykorzystać to w celach propagandowych.

    Moskwa i Pekin stanowczo sprzeciwiają się rezolucji ONZ potępiającej reżim w Damaszku za krwawe tłumienie antyrządowych wystąpień. Według Rosji i Chin, byłoby to ingerowaniem w wewnętrzne sprawy Syrii.

    Raport ONZ: reżim syryjski winien zbrodni przeciwko ludzkości

    - Syryjskie siły bezpieczeństwa dopuszczały się zbrodni przeciwko ludzkości z rozkazu najwyższych kręgów dowództwa w wojsku i rządzie; ONZ dysponuje listą z nazwiskami odpowiedzialnych osób – wynika z opublikowanego w czwartek raportu inspektorów ONZ.

    Istnieją “wiarygodne dowody, zgodne ze zweryfikowanymi doniesieniami”, które umożliwiły identyfikację osób odpowiedzialnych za “zbrodnie przeciwko ludzkości i inne rażące przypadki pogwałcenia praw człowieka” – podano w raporcie Niezależnej Międzynarodowej Komisji Śledczej ws. Syrii, utworzonej przez ONZ.

    Komisja podała też, że zna nazwiska dowódców wojskowych średniego i wysokiego szczebla, odpowiedzialnych za strzelanie do bezbronnych manifestantów, zabijanie żołnierzy, którzy odmawiali wykonywania rozkazów strzelania, bezpodstawne aresztowania, znęcanie się nad zatrzymanymi, ostrzeliwanie z czołgów i broni maszynowej dzielnic zamieszkanych przez cywilów.

    Komisja poinformowała również, że wśród tysięcy Syryjczyków zabitych przez siły rządowe w trwających od marca protestach jest ok. 500 dzieci.

    - W biurze wysokiej komisarz ONZ ds. praw człowieka (Navi Pillay) komisja złożyła zalakowaną kopertę z listą tych osób (odpowiedzialnych za zbrodnie), co może pomóc w przyszłości odpowiednim instytucjom w prowadzeniu śledztwa – dodano.

    Nie sprecyzowano, jakie miałyby to być instytucje, ale agencja AP zauważa, że w przeszłości Pillay apelowała o przekazanie sprawy zbrodni syryjskich do Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze.

    Według raportu cztery największe agencje wywiadowcze i bezpieczeństwa, odpowiadające bezpośrednio przed prezydentem Baszarem el-Asadem, “były w samym sercu niemal wszystkich operacji” przeciw protestującym. Ponadto syryjscy biznesmeni zatrudniali i zbroili nieformalne prorządowe bojówki.

    W dokumencie jest też mowa o 38 więzieniach, w których stosowano tortury i znęcano się nad zatrzymanymi.

    Zbrojne armie syryjskich powstańców, Wolna Armia Syryjska, również dopuszczała się naruszeń prawa człowieka, m.in. egzekucji żołnierzy sił rządowych lub domniemanych członków prorządowych bojówek, jednak na skalę nieporównanie mniejszą niż reżim Asada – twierdzą autorzy raportu.

    Syria znajduje się na krawędzi wojny domowej, a podziały w społeczności międzynarodowej utrudniają zakończenie trwającej blisko od roku przemocy – wynika z raportu.

    “Przedłużanie kryzysu grozi radykalizacją mieszkańców, pogłębieniem społecznych napięć i zniszczeniem struktury społeczeństwa” – konkludują autorzy dokumentu.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/powstancy-z-syrii-ostrzegli-rosje-ze-zostanie-oska,1,5037982,wiadomosc.html

  23. onecik powiedział/a

    Rezolutek1: No bo problem jest w tym, że najemnicy Izraela i USA w tym dużo Turków, są otoczeni przez syryjskie wojska rządowe w mieście Hims i nie ma ich jak stamtąd wyciągnąć. Władze Syrii pokazały zdobytą broń na “powstańcach”, broń NATO. Więc Clinton jest wściekła jak żmija. Scenariusz z Egiptu, Tunezji czy Libii tutaj nie wychodzi, bo Rosja i Chiny już wiedzą na czym polega “ochrona demokratycznych rebeliantów” uzbrojonych po zęby przez wrogie siły.

  24. ja cuś wiem ale nie powiem ;) powiedział/a

    Źródła irańskie podały, że w kotle z rebeliantami zablokowanych jest 120 oficerów francuskich. Dlatego chcą tam teraz wepchnąć Czerwony Krzyż do ewakuacji kompromitujących dowodów. Oj będzie szkandał.

  25. Romir powiedział/a

    Wspaniały artykuł !
    Dziękuje panie Marku S. ! Pan jest powołany do pisania, pisania, pisania… a inni do czytania, czytania i analizowania, i działania.

  26. revers powiedział/a

    ad22

    powstancy

    http://pakistancyberforce.blogspot.com/2012/02/isi-crimes.html

    przeciez to wynajeci terrorysci, zbierajacy lojalki od lojalistow Asada wsrod cywiiow syryjskich i rozwalajacych ich na miejscu, oczywiscie ofiary czystek wsrod wiernych Asadowi, podaje sie w *domediach jako ofiary zbrodni Asad.

    Wiekszosc programow o oblezonym Homsie nakreca sie w studiach nagraniowych poza granicam Syrii, gdzie sluzbowi aktorzy graja role mordowanych, lub uciekajacych przed rzeziami wojsk Asada.

    We Francji podobnie sluzbowe dziennikarki przygotowuja podobne materialy o zrownaniu z ziemia wioskach syryjskich przez Asada, a gdy dochodzi do konfrontacji tych wiadomosci z lokalna ludnoscia syryjska, to okazuje ze zadnych wosk rzadowych nie bylo w miejcu wydarzen, totalna preparacja, manipulacja o sytuacji w Syrii.

  27. wet3 powiedział/a

    @ Onecik (22)
    Ci “powstancy” maja pewnie z Syria tyle wspolnego co poprawnosc polityczna z Dekalogem.

  28. Kapsel powiedział/a

    Za jedenaście dni jest święto purim…8 marca 2012….dużo może sie wyjaśnić.

    W ubiegłym roku Pani Ola Gordon bezbłędnie przewidziała….odpalono pierwsze rakiety na Libię…..teraz też o tym wspominała….ma rację.

  29. biscoter powiedział/a

    Bardzo dziękuję za ten artykuł, pokazuje konkretne drogi działania, jakie należy podjąć i motywuje do pracy. Dzięki Bogu za Pana Marka S. i za Gajówkę.

  30. obnie.pl powiedział/a

    Manifest 2012

    10 kroków do wolności

    1. Zdecyduj, że od dzisiaj nie chcesz już być niewolnikiem i przestań się bać

    2. Bądź nieposłuszny wobec władzy, która Cie gnębi, wykorzystuje i okrada

    3. Uwierz, że możemy zwyciężyć i rozpocznij współpracę z innymi, którzy myślą podobnie

    4. Przerwij współpracę z Systemem i zacznij “sypać piach” w jego tryby

    5. Edukuj siebie i innych, wskaż im drogę

    6. Wobec przywódców i organizacji stosuj zasadę ograniczonego zaufania, wyznaczaj im zadania i sprawdzaj

    7. Wyznaczaj sobie nowe cele, nie spoczywaj na laurach i wspieraj się modlitwą

    8. Rozlicz twórców, beneficjentów i aktywistów Systemu

    9. Gdy zwyciężycie bądź czujny bo zwycięstwo nigdy nie będzie ostateczne

    10. Wyrusz dzisiaj i postaw pierwszy krok

    Manifest z serwisu Obywatelskie nieposłuszeństwo (zał. 1999 r.) – http://www.obnie.info
    1.01.2012 r.

  31. aga powiedział/a

    Miedwieputy zdradzają Syrię wydając ją na rzeź. Na Zachodzie radość

    Komentarz: Ostatecznie porzuca się już obłudną retorykę, potrząsanie drewnianą szabelką, kończy się z bajkami o wyprawach lotniskowców na wody syryjskie i przerywa się bełkoty me(n)dialne o obronie Syrii przez „rossijańską” chazarię kremlowską. Tylko do wyborów prezydenckich. Później będzie następny manewr uzasadniający opuszczenie sojusznika.

    Przypomnijmy Jugosławię, Serbię, Irak, Afganistan, Libię. „Putlerowskie mocarstwo” palcem nie kiwnęło oprócz paplania w men(d)iach. To samo będzie z Syrią, niestety. Miedwieputy groźnie oprotestują i na tym zakończy się aktywna obrona sojusznika. Ale interesujące jest to co wymyślą nadwiślańscy putiniści ażeby uzasadnić następne łajdactwo chazarskich kremlowców. Poczekajmy, poczytajmy i pośmiejmy się przez łzy. Redakcja SS.

    Źródło: http://www.3rm.info/21851-medveputy-sdayut-siriyu-na-zaklanie-na-zapade.html

    Data publikacji: 2.03.2012

    Tłum. RX

    Rosja nie będzie udzielała pomocy wojskowej Syrii w przypadku zbrojnego najazdu na jej terytorium. Dano to do zrozumienia w rosyjskim MSZ wyjaśniając sens obowiązywania sowiecko-syryjskiego Traktatu o Przyjaźni i Współpracy, którego jeden z punktów przewiduje w powyższym wypadku zaangażowanie Moskwy.

    „Artykuł 6, o którym jest mowa, brzmi dosłownie następująco: „W przypadku pojawienia się sytuacji zagrażającej pokojowi albo bezpieczeństwu jednej ze stron albo stwarzających zagrożenie pokoju lub naruszenia pokoju i bezpieczeństwa w całym świecie, Wysokie Umawiające się Strony niezwłocznie nawiążą ze sobą kontakt w celu koordynacji swoich stanowisk i współpracy w celu wyeliminowania wynikłego zagrożenia i przywrócenia pokoju”- zacytował w swoim komentarzu na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej jej oficjalny przedstawiciel, Alieksandr Łukasziewicz. „To oznacza, że mowa jest o rozpoczęciu klasycznego mechanizmu konsultacji a nie o pomocy wojskowej”, wyjaśnił przedstawiciel MSZ FR.

    Dyplomata wyjaśnił, że nie ma o niej ani słowa w pozostałych punktach dokumentu.

    „Rosja nie zamierza podejmować jakichkolwiek podobnych działań”- zakończył Łukasziewicz. Konieczność oficjalnego komentarza ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych wynikła po publikacji w czasopiśmie „Itogi”, rozważającej kwestię „dlaczego Damaszek jest dla Moskwy cenniejszy niż przyjaźń ze wszystkimi razem wziętymi stolicami świata”. Zauważając, że „odpowiedzi należy szukać w naszej niedawnej historii”, autor publikacji powołując się na dyplomatów, pisze, że sowiecko-syryjski Traktat z 1980 roku „do tej pory wiąże nam ręce i nogi”. Przypomnijmy, że Rosja a razem z nią Chiny, na początku lutego zablokowały w Radzie Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych rezolucję przeciwko rządowi Baszara al.-Assada, zagłosowały przeciwko niewiążącej rezolucji Zgromadzenia Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych i odmówiły uczestnictwa w konferencji w Tunisie tak zwanych „Przyjaciół Syrii”.

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/03/03/miedwieputy-zdradzaja-syrie-wydajac-ja-na-rzez-na-zachodzie-radosc/#more-19349

    Admin 3 Marzec 2012 o 10:27 | #1 Cytat Wybory w Rosji.

    Przychodzi Miedwiediew do Putina i mówi: Władimir, mam dla Ciebie dwie wiadomości, dobrą i złą, która chcesz najpierw?
    - dobrą
    - wygrałeś wybory! Zostałeś prezydentem!
    -a zła?
    -nikt na ciebie nie głosował.

Można używać typowych tagów HTML, np. wytłuszczenie, kursywa, itp.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s