Z cyklu: dokumenty niekompatybilne z posoborowiem – Iam vos omnes
Posted by Marucha w dniu 2012-02-25 (sobota)
Jak bardzo różni się wymowa poniższego listu apostolskiego od wszechobecnego w Kościele Posoborowym ekumaniactwa (graniczącego z synkretyzmem) i teologii powszechnego zbawienia! – admin
Bł. Pius IX – “Iam vos omnes”
List apostolski do wszystkich protestantów i innych niekatolików z okazji zbliżających się obrad Soboru Watykańskiego I.
Już wszyscy (Iam vos omnes) wiecie, żeśmy, wyniesieni bez żadnych zasług na tę katedrę św. Piotra, otrzymali od samego Chrystusa Pana obowiązek rządzenia całym Kościołem katolickim i troski o niego. Uznaliśmy też za stosowne, aby wezwać do siebie wszystkich Naszych czcigodnych braci w biskupstwie z całego świata celem odbycia Soboru Powszechnego w nadchodzącym roku. Wraz z tymi Naszymi czcigodnymi braćmi, wezwanymi do udziału w Naszych troskach, zamierzamy podjąć wszelkie wysiłki, które okażą się stosowne i niezbędne zarówno dla rozproszenia tak wielkich ciemności błędów, które z ogromną szkodą dla dusz powszechnie występują i zwyciężają, jak też dla nieustannego umacniania i powiększania wśród ludu chrześcijańskiego — powierzonego Naszej pieczy — królestwa wiary, sprawiedliwości i prawdziwego Bożego pokoju.
Pokładając głęboką ufność w mocnych i upragnionych więzach jedności, które w przedziwny sposób łączą Nas i tę Stolicę Apostolską z Naszymi czcigodnymi braćmi, którzy przez cały czas Naszego pontyfikatu dawali Nam dobitne świadectwa wierności, miłości i posłuszeństwa względem Nas i tej Stolicy Apostolskiej, mamy nadzieję, że podobnie jak w minionych stuleciach inne Sobory, tak samo obecnie ten Sobór Powszechny, przez Nas wyznaczony, przyniesie — mocą łaski Bożej — obfite i radosne owoce na większą chwałę Bożą i dla wiecznego zbawienia ludzi.
Umocnieni tą nadzieją, ożywieni zaś i pociągnięci przez miłość Pana Naszego Jezusa Chrystusa, który oddał swe życie za zbawienie całego rodzaju ludzkiego, czujemy się w obowiązku, aby z okazji tego nadchodzącego Soboru Powszechnego, skierować Nasze ojcowskie i apostolskie słowa do tych wszystkich, którzy uznają tegoż Naszego Pana, Jezusa Chrystusa za Zbawiciela i noszą chwalebne imię chrześcijan, lecz nie wyznają prawdziwej wiary Chrystusowej, ani nie należą do wspólnoty Kościoła katolickiego. W tym celu z całą mocą i zapałem napominamy ich, zachęcamy i błagamy, aby poważnie rozważyli i wzięli pod uwagę, czy droga, którą postępują, została im wskazana przez samego Chrystusa Pana i czy wiedzie ona do życia wiecznego.
Nikt zaś nie może zaprzeczać, ani wątpić, że sam Chrystus Pan zbudował na ziemi swój jedyny Kościół oparty na św. Piotrze, aby wszystkie pokolenia rodzaju ludzkiego mogły otrzymać owoce Jego odkupienia. Kościół ten jest jeden, święty, katolicki i apostolski. Kościołowi temu Chrystus udzielił pełni niezbędnej władzy, aby strzegł nienaruszalnie całego depozytu wiary, a wszystkim ludom, plemionom i narodom przekazywana była ta sama wiara. Chrystus polecił także, aby przez chrzest Kościół włączał wszystkich ludzi do Jego mistycznego ciała, aby w nim na zawsze byli zachowani, wzrastając w nowym życiu łaski, bez której nikt zgoła nie może wysłużyć sobie i osiągnąć życia wiecznego. Dlatego też ten Kościół, który stanowi mistyczne Ciało Chrystusa, będzie zawsze trwał, rozwijając się niezmiennie i niewzruszenie w swej własnej naturze aż do końca czasów, przynosząc wszystkim swym członkom niezbędne środki zbawienia.
Ktokolwiek zaś zwróci uwagę i pilnie rozważy warunki, w jakich znajdują się różne wzajemnie podzielone wspólnoty religijne oddzielone od Kościoła katolickiego, który od czasów Chrystusa Pana i Jego Apostołów zawsze był kierowany przez prawowitych pasterzy, a obecnie również sprawuje swą boską władzę, posiadaną od Pana Boga, ten łatwo się przekona, że żadna z tych wspólnot religijnych, ani nawet wszystkie brane łącznie, nie tworzą i nie stanowią w żadnym razie tego jednego Kościoła katolickiego, który został założony, ustanowiony i powołany do istnienia przez Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Ponadto nie można nawet mówić, że te wspólnoty są czy to członkami, czy też częściami tegoż Kościoła, ponieważ w sposób widoczny są odłączone od jedności katolickiej.
Skoro zaś tego rodzaju wspólnotom brakuje żywego autorytetu ustanowionego przez Boga, który naucza ludzi przede wszystkim zasad wiary i norm moralności, kieruje nimi i rządzi we wszystkich sprawach, które dotyczą wiecznego zbawienia, dlatego wspólnoty owe ciągle zmieniają swe poglądy, a zmienność ta i brak stałości jest czymś nieuniknionym. Każdy może z łatwością zrozumieć oraz jasno i otwarcie poznać, że różnią się one w tej kwestii od Kościoła założonego przez Chrystusa Pana, w którym prawda musi trwać nienaruszona i nigdy nie podlega żadnym zmianom, jako depozyt powierzony temu Kościołowi do wiernego zachowywania. W tym celu Kościołowi została wieczyście przyobiecana opieka i wparcie Ducha Świętego. Nikt zaś nie może być nieświadomy, że z powodu tak wielkiego zróżnicowania nauk rodzą się także rozłamy społeczne, a z nich biorą początek niezliczone wspólnoty i sekty, które ciągle się mnożą na tym większą szkodę wiary chrześcijańskiej i porządku świeckiego.
Stwierdziwszy zaś, że religia stanowi fundament ludzkiej społeczności, każdy musi też stwierdzić i uznać jak wielkie oddziaływanie ma w społeczeństwie tak wielka różnorodność zasad i wspólnot religijnych, które się wzajemnie zwalczają, i jak dalece zaprzeczanie autorytetowi ustanowionemu przez Boga dla kierowania poglądami, zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym, wiedzie, wspiera i rozwija nieszczęśliwe skutki i zamieszanie, które .dotykają w okropny sposób niemalże każdego człowieka.
Z tych racji ci wszyscy, „którzy nie trwają w jedności i prawdzie z Kościołem katolickim” [1], niech skorzystają z okazji, gdy Kościół katolicki, do którego należeli ich przodkowie, na tym Soborze da nowe świadectwo swej głębokiej jedności i niezwyciężonej żywotności, i niech pójdą za wezwaniem swych serc, aby wydobyć się ze stanu, w którym nie mogą być spokojni co do własnego zbawienia. Niech nie ustają w zanoszeniu do Boga miłosiernego gorących modlitw, aby rozbił mury podziałów i rozwiał zasłony błędów, przywracając ich do Świętej Matki Kościoła, w którym ich przodkowie żywili się na zbawiennych pastwiskach żywota, w którym jedynie zachowana i przekazywana jest nienaruszona nauka Jezusa Chrystusa, i w którym udzielane są tajemnice łaski niebieskiej.
My zatem, mocą najwyższego urzędu Naszej posługi apostolskiej, udzielonej nam przez samego Chrystusa Pana, starając się pilnie wypełnić wszystkie obowiązki dobrego pasterza, aby kierować się i obejmować ojcowską miłością wszystkich ludzi żyjących na całej ziemi, adresujemy ten Nasz list do wszystkich chrześcijan od Nas odłączonych, ciągle ich zachęcając i błagając, aby pospieszyli z powrotem do jedynej owczarni Chrystusowej. Z całego serca pragniemy ich zbawienia w Jezusie Chrystusie, obawiając się odpłaty od Naszego Sędziego, gdybyśmy poniechali, w tym Co do Nas należy, jakiejkolwiek możności ukazania im i przygotowania drogi do osiągnięcia wiecznego zbawienia.
W każdej Naszej modlitwie i prośbie wraz z dziękczynieniem nigdy nie ustaniemy, aby w dzień i w nocy pokornie prosić dla nich u wiecznego Pasterza dusz o niebiańskie światło i obfitość łask. Skoro zaś bez żadnych zasług pełnimy obowiązki Jego wikariusza tu na ziemi, dlatego z wyciągniętymi ramionami gorąco oczekujemy powrotu błądzących synów na łono Kościoła katolickiego, aby móc przyjąć ich do niebiańskiego domu Ojca i ubogacić ich Jego niewyczerpanymi skarbami. Upragniony zaś powrót do prawdy i jedności z Kościołem katolickim jest podstawą nie tylko zbawienia jednostek, ale także całej społeczności chrześcijańskiej i świat nie będzie mógł się cieszyć prawdziwym pokojem, dopóki nie nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz.
Dan w Rzymie, u św. Piotra, dnia 13 września 1868 roku, Naszego Pontyfikatu roku 23.
[1] Św. Augustyn, List 61, [w:] Migne, Patrologia Latina, t. 33, k. 228.
Napisał Dextimus dnia 24.1.12
Wszystkim odwiedzającym gajówkę, serdecznie dziękuję za uwagi i komentarze - ale podkreślam, iż nie odpowiadam za ich treści. Zapraszam również na forum dyskusyjne:







Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii
abc powiedział/a
“Czekam na Iwana Groźnego” – rozmowa z Aleksandrem Duginem
“… My Rosjanie i Niemcy rozumujemy w pojęciach ekspansji i nigdy nie będziemy rozumować inaczej. Nie jesteśmy zainteresowani po prostu zachowaniem własnego państwa czy narodu. Jesteśmy zainteresowani wchłonięciem, przy pomocy wywieranego przez nas nacisku, maksymalnej liczby dopełniających nas kategorii. Nie jesteśmy zainteresowani kolonizowaniem tak jak Anglicy, lecz wytyczaniem swoich strategicznych granic geopolitycznych bez specjalnej nawet rusyfikacji, chociaż jakaś tam rusyfikacja powinna być. Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana w istnieniu niepodległego państwa polskiego w żadnej formie. Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. Nie dlatego, że nie lubimy Polaków czy Ukraińców, ale dlatego, że takie są prawa geografii sakralnej i geopolityki. …”
http://delfin.nowyekran.pl/post/53930,czekam-na-iwana-groznego
Krzysztof M powiedział/a
Ad. 1
Podany link prowadzi do wywiadu z Duginem, który rzecze tak:
“Myślę, że to, co najlepsze w polskiej historii, to tradycja żydowska w małych miasteczkach wschodniej Polski. “
Krzysztof M powiedział/a
Z tego samego wywiadu:
“Racja jednak jest po stronie prawosławia, które pozostaje najdoskonalszą formą tradycjonalizmu, sakralności i konserwatyzmu. Na początku był Wschód i Zachód. Wschód to raj, pełnia, Zachód to wygnanie, nicość. Wschodnie imperium – prawowite, zachodnie – apostatyczne. To nie są tylko archetypy. Trwa wielka walka między Bizancjum a Rzymem, Rusią a Zachodem, eurazjatyzmem a atlantyzmem, socjalizmem a kapitalizmem, barbarzyństwem a cywilizacją. My nie reprezentujemy cywilizacji, ale kulturę. My wszyscy – Rosjanie, Serbowie, Tatarzy itd. – reprezentujemy żywioł barbarzyński. Barbarzyństwo to życie, to sakralny świat tradycji. Mieszkamy w szałasach, bijemy w bębny, pijemy wódkę, a przeciw nam naciera Daniel Bell, postmodernizm, informacyjne społeczeństwo postprotestanckie, Nowy Światowy Porządek. W tym wielkim starciu cywilizacji atlantyckiej i kultury eurazjatyckiej to wszystko, co znajduje się między nami – Polska, Ukraina, Europa Środkowa, a kto wie, może nawet Niemcy – musi zniknąć, zostać wchłonięte.”
Więc rację miał prof. Maciej Giertych, który apelował o podtrzymywanie sojuszu z USA?
Oto jest pytanie…
Zbyszko powiedział/a
Myślę że poniższy artykuł
http://aleszuma.nowyekran.pl/post/53909,tajne-sluzby-prl-w-zamachu-na-jana-pawla-ii-cz-i-i-ii
jest niezłym materiałem do dyskusji. Bo skoro Jan Paweł II rozbijał Kościół -jak mówią niektórzy- to dlaczego służby tak ścisle obstawiły Go agenturą i wyrychtowały Mu parę zamachów (cudownie nieudanych)
aga powiedział/a
Prawosławie zażydzone od Focjusza XIX wiek i dlatego nikt juz nie pamieta….
aga powiedział/a
O kwestiach subtelnych
„Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże.
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” (Mk 1, 15).
I pomylił się
I rozmienił Ewangelię na miałką tolerancję…
I zapominał, że miłość
wiernością Prawdzie się mierzy
Miłość
Współweseli się z Prawdą…
Żyjemy po to, abyśmy osiągnęli życie wieczne w niebie i do tego dopomagali naszym bliźnim. Troska o bliźnich wymaga niejednokrotnie twardego słowa Prawdy – wypowiadanego z miłości i dla ich dobra.
Jest taki postulat: nie mówmy o negatywnych sprawach, mówmy pozytywnie! A przecież Prawda posiada aspekty pocieszające oraz aspekty wymagające. Wydaje się, że współcześnie mamy do czynienia z subtelnym procesem: przemyślnie niszczy się Ewangelię słowami samej Ewangelii. Traci na tym człowiek w odniesieniu do swoich wiecznych przeznaczeń. Mówi się o miłości, rozumiejąc przez nią potulność powszechną i – co gorsze! – akceptację wszystkiego i wszystkich. Przywołuje się przykład samego Pana Jezusa, który rzekomo był przychylny i tolerancyjny dla każdego człowieka, bez względu na jego postawę serca – uczciwą bądź zatwardziałą w złu.
Istnieją dzisiaj wpływowe środowiska, które czynią starania – niestety w dużej mierze skuteczne! – aby nas katolików ustawić ideologicznie i zaprogramować ideologicznie tak, abyśmy byli niegroźni, łagodni, akceptujący, tolerancyjni, w ogóle tak rozbrojeni i przyjaźni, że w ogóle niezdolni do oporu wobec zła. Tam, gdzie jest gnój grzechu, mamy mówić: o, jak tu miło pachnie! Tolerancyjnie!
Wielu katolików nie ma pojęcia o tym subtelnym procesie demontażu krystalicznego i wymagającego przesłania Ewangelii i bezrefleksyjnie, w dobrej wierze, poddaje się mu. No bo jakże to, czyż może być inaczej? Czy katolik może być nietolerancyjny? A po co w ogóle miałby kogoś upominać czy coś komuś wypominać?
W ten sposób – niestety – wypełnia się ostrzeżenie Pana Jezusa: „Jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi” (Mt 5, 13).
Są pewne podstawy, aby sądzić, że pewne wpływowe środowiska grasują wewnątrz Kościoła, aby stopniowo doprowadzać do rozbrojenia przesłania Ewangelii, do rozbrojenia Kościoła, do rozbrojenia katolików! Są pewne podstawy, aby sądzić, że te wpływowe środowiska czynią to posługując się między innymi pałką posłuszeństwa. Chodzi o – motywowane religijnie – wymuszanie poglądów, zachowań, praktyk, które stoją w jawnej sprzeczności z dwutysiącletnią Tradycją Kościoła. Chodzi o – motywowane religijnie – wymuszanie poglądów, zachowań, praktyk, które stoją w jawnej sprzeczności z dziedzictwem rzesz Świętych: męczenników, wyznawców, doktorów Kościoła – defensores fidei! W ten sposób posłuszeństwo staje się narzędziem destrukcji Tradycji, destrukcji Kościoła, destrukcji prawdziwej wiary czyli wiary katolickiej. A to już nie jest kwestia subtelna. To jest kwestia perfidna! Wysoce niebezpieczna. Dla ludzi szkodliwa.
Są pewne podstawy, aby sądzić, że pewne wpływowe środowiska swoją destrukcyjną robotę wykonują między innymi w rzeczywistości Najświętszej: świętej liturgii Kościoła oraz w związanym z nią prawodawstwie. Ten poważny problem poruszył kilka lat temu jeden z najbliższych współpracowników naszego Ojca Świętego Benedykta XVI Abp Albert Malcolm Ranjith, do niedawna Sekretarz Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, który w żołnierskich słowach ujął sedno zagrożenia:
„…motu proprio Summorum Pontificum dotyczące liturgii trydenckiej jest owocem głębokich refleksji naszego Papieża na temat misji Kościoła. Nikt nam – obleczonym w kościelne purpury i szkarłaty – nie dał prawa bycia nieposłusznymi oraz pozbawiania motu proprio znaczenia poprzez nasze własne drobne «przepisiki». Nawet, jeśli są one dziełem konferencji episkopatów. Nawet biskupi nie mają takiego prawa. Kościół ma być posłuszny temu, co mówi Ojciec święty. Jeśli nie stosujemy się do tej zasady, pozwalamy szatanowi stać się jego narzędziami. Narzędziami diabła i nikogo innego. To prowadzi do rozłamu w Kościele i powstrzymuje jego misję. Nie wolno nam tracić i marnować czasu”.
„Własne drobne «przepisiki»”!
Do tego dochodzi jakieś – doprawdy niezrozumiałe – dystansowanie się wobec dogmatu katolickiego, ściślej: wobec dogmatów katolickich, i traktowanie ich jako abstraktów z kosmosu, bez większego znaczenia dla życia współczesnego człowieka. Cóż za paradoks! Dogmaty, które są dobroczynnym i życiodajnym Objawieniem Prawdy, poprzez lekkomyślne i nieodpowiedzialne sformułowania, jakie stosuje się w refleksji na ich temat, bezlitośnie odrywa się od człowieka! A przecież dogmaty są adekwatne do chrześcijańskiej duszy! Właśnie w przestrzeni Prawdy zawartej w dogmatach (a nie poza nią!) rozgrywa się fascynująca przygoda życia Ewangelią. W przestrzeni Prawdy zawartej w dogmatach rozgrywa się zaszczytna sprawa naszej wolności: ukierunkowanie ku dobru, ku Bogu, ku człowiekowi, ku wiecznemu celowi naszego życia.
Jeśli zaniedbamy wierność dogmatom, to na czym właściwie chcemy oprzeć swoje życie?
Jeśli zaniedbamy wierność dogmatom, to na czym właściwie chcemy oprzeć rozpoznanie sensu i celu naszego życia?
Jeśli zaniedbamy wierność dogmatom, to na czym właściwie chcemy oprzeć koncepcję moralności i odpowiedź na elementarne pytanie człowieka – jak żyć?
Dogmaty są życzliwie i zapraszająco uchylonymi w stronę wieczności oknami. Trzeba w nie spoglądać! W przestrzeni dogmatów czeka na nas Bóg, Jego Prawda i łaska.
Dogmaty trzeba kochać, dogmaty trzeba poznawać, dogmaty trzeba kontemplować, dogmatami trzeba żyć…
Do Kościoła łasi się diabeł, łasi się grzech, łasi się bezbożnictwo. Wpływowe środowiska dążą do tego, aby Kościół obłaskawił diabła, obłaskawił grzech, obłaskawił bezbożnictwo, a temat prawdy odsunął na odległy i niedosiężny margines. Wpływowe środowiska dążą do tego, aby Kościół był niegroźny – otwartość powszechna, tolerancja powszechna, akceptacja powszechna, potulność powszechna. „U nas w kościele nigdy nie mówi się o grzechu, o diable i piekle. Mówi się o miłości, o altruizmie i tolerancji”. Landrynkowa atmosfera. Mdląca! Sól bez smaku. Destrukcja wiary. „W końcu już mamy spokój z Kościołem, nikt nam nie bruździ, siedzą cicho, nikt nas nie będzie oceniał, nikt nam nie będzie mówił, co mamy robić, nikt nam nie będzie się wtrącał, nikt nam nie będzie nic wypominał, nikt nam nie będzie groził, nikt nam nie będzie mówił czy to, co robimy, jest słuszne”.
Nie jest problemem, czy mamy zachować wiarę katolicką – depositum fidei – w całym bogactwie jej integralności. Mamy święty – naglący! – obowiązek!
Św. Paweł nalega z troską: „Zdrowe zasady, któreś posłyszał ode mnie, miej za wzorzec w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie! Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka” (2 Tm 1, 13-14); „O, Tymoteuszu, strzeż depozytu wiary unikając światowej czczej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń rzekomej wiedzy, jaką obiecując niektórzy odpadli od wiary” (1 Tm 6, 20-21); „to, co usłyszałeś ode mnie za pośrednictwem wielu świadków, przekaż zasługującym na wiarę ludziom, którzy też będą zdolni nauczać i innych” (2 Tm 2, 2).
Nie jest problemem, czy mamy prawo upominać świat. Mamy święty – naglący! – obowiązek!
Woła Pan Bóg ustami proroka:
„Krzycz na całe gardło, nie przestawaj!
Podnoś głos twój jak trąba!
Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa
i domowi Jakuba jego grzechy!” (Iz 58, 1-2).
Nasz Papież Benedykt XVI mówił przed laty, jeszcze jako kardynał: „Zamiast iść z duchem epoki, powinniśmy tego ducha piętnować z całą na nowo odzyskaną ewangeliczną surowością. Zapomnieliśmy już, że chrześcijanin nie może żyć tak jak inni ludzie. Istnienie nielogicznej opinii, iż nie ma etyki specyficznie chrześcijańskiej, dowodzi, jak potrzebne i fundamentalne jest uobecnienie odmienności chrześcijanina, która mogłaby przeciwstawić się innym wzorom” (Raport o stanie wiary).
Rozważmy. Bo mowa tu o sprawach poważnych i o zagrożeniach subtelnych.
* * *
Msza Święta, Jasna Góra:
W intencji Ojczyzny (intencja 29 zamówiona przez M. E. D.).
Autor: Novus Hiacynthus o 00:30
aga powiedział/a
Dwulicowość modernistów:
http://pl.gloria.tv/?media=261244
Zażydzony:) powiedział/a
Nie wnikam w sprawy dogmatyczne ani kto ma tu racje? Powiem tylko tyle
Jako katolik byłem uzależniony od wielu nałogów, dlatego chcąc uwolnić się od nich często przystępowałem do spowiedzi, wszystko było dobrze dopóki wokół mnie krążyły emocje – 2 do 3 tyg – i spowrotem wracałem do swojego “szamba”, z tą różnicą że było coraz gorzej i gorzej, trwało to dość długo póki nie poznałem prawosławia. Teraz dzięki prawosławiu pozbyłem się wszystkich uzależnien, inaczej też patrzę na otaczający świat ,bez niepotrzebnej agresji. Teraz z perspektywy minionego czasu zdaje sobie sprawe z tego,
że gdyby nie prawosławie to już by mnie nie było na tym świecie.
Dziękuje codziennie Bogu za możliwość poznania Jego za pośrednictwem Chrześcíjańskiego Prawosławia.
Pozdrawiam.
tralala powiedział/a
ad 8
Nikt panu w KK nie zasugerowal spotkania z egzorcysta?
wet3 powiedział/a
@ Zazydzony (8)
A ja tak sie zastanawiam czy “Zazydzony” nie dostal zadania aby takie bajeczki opowiadac? W opowiadaniu tym nie moge dopatrzec sie logiki.
Bo niby jaka jest zasadnicza roznica w wierze miedzy prawoslawiem (poza nieuznawaniem autorytetu papieza, czyscem i kwestiami odnosnie spowiedzi)) a katolicyzmem? Cos tu wyraznie podsmiarduje.
Dokładnie. – admin
j powiedział/a
Ad.4 – Zbyszko
Panie Zbyszko! Jesli chodzi o link:
http://aleszuma.nowyekran.pl/post/53909,tajne-sluzby-prl-w-zamachu-na-jana-pawla-ii-cz-i-i-ii
to bardzo Panu dziekuja za jego podanie. Artykul pod linkiem przeczytalam bardzo uwaznie. Wzbogacil on i uzupelnil moja jakze skromna wiedze na temat tej zawilej i bardzo trudnej sytuacji w KK tamtych czasow. Sytuacji duchownych w KK w Polsce i duchownych, nawet na najwyzszych stanowiskach w Watykanie. Sytacji tak perfidnie i celowo motanej oraz falszowanej przez rozne sluzby i ich agentow. Nawet jesli polowa z tych informacji jest nieprawdziwa – to wlos sie jezy ze zgrozy. Gorzej, jesli pokazano tylko polowe a o drugiej strasznej polowie nigdy sie nie dowiemy….
Tak czy siak dla mnie to byl znak. I jeden wniosek: nim zaczniesz kogokolwiek oskarzac, najpierw ugryz sie w jezyk kobito!
Dlatego w tym miejscu chce odszczekac i odwolac wszystkie moje zle slowa jakie skierowalam przeciwko kardynalowi Stanislawowi Dziwiszowi. Nie mialam prawa go oskarzac dysponujac doprawdy bardzo szczatkowa wiedza, i do tego glownie wiedza z oficjalnych mediow i opierac swoje zarzuty na tych banalnych i zmanipulowanych obserwacjach.
Bije sie w piersi i zaluje za ten grzech wierzac goraco, ze Dobry Bog mi wybaczy.
Na marginesie, nie na darmo ks. P.Natanek, ktory sam ma problemy z kardynalem S. Dziwiszem napomknal w ktoryms z kazan, ze kardynal S. Dziwisz powiedzial do niego na poczatku nagonki – cytat z pamieci “ja wiem Piotrus, ze ty nic zlego nie robisz ani nie mowisz ale musze cie ukarac, bo tak mi kazano”
Kto kazal? Kto jest na tyle wielki, ze moze kazac polskiemu kardynalowi? I dlaczego polski kardynal nie moze mu odmowic?
Boze miej w swej opiece Polske i Narod Polski.
Amen
Zażydzony:) powiedział/a
Re 9
Bogu dziękować, nie
re 10
Wiary samą logiką nie zrozumiesz.
Gdyby mi to ktoś opowiedział wcześniej, też bym nieuwieżył.
Nigdy się niezastanawiałeś dlaczego np. “cudu ognia” doświadczają jedynie prawosławni?
maran powiedział/a
Obecna hierarachia neo-posoborowa , noszaca dla niepoznaki nazwe KK, czyni wszystko aby katolicyzm polaczyc ze wszystkim innym “regilami, wyznaniami, sektami i utworzyc taka synkretystyczne pan-quasi-relige.
Religie Swiatowa, Uniwersalna. Religie Lucyfera.
To nie sa zaden zarty i balamucenia. Ostatnie ,ekumaniastyczne spotkanie w Asyzu 2011, pod zarzadem Bendeykta zwanego tez papiezem KK, zebralo najrozniejszego rodzaju poganstwo, sekciarstwo w Koscile Swietej Maryji od Aniolow w Asyzu. Byli tam m.in muzulmanie, judaisci,protestanci, hinduisci, buddysci,taoisci, zoroastarianie, shintoisci, jainisci, confucjonisci,i inne pomniejsze sekty z Afryki, Ameryk i Indii, a TAKZE I ATEISCI.
Ateisci byli zaproszeni w ramach “dialogu” zatytulowanego: “listen and learn together”.
Jedna taka pani ateistka. Julia Kresteva z Francyji. wyglosila mowe pochwalna na czesc humanizmu, wlaczajac w to feminizm. Pani ta zachecila wszystkich aby “pozbierali/polaczyli moralne kody z roznych religii i odnowili /przystosowali je do nowych okolicznosci”.
Nikt z zebranych nie wydawal sie byc zainteresowany zauwazeniem oczywistego absurdu, jaki owa pani prufesor glosi z taka powaga.
“Moralne kody” roznych religi sa czesto w calkowitej sprzecznosci ze soba, a wiele z nich jest sprzeczne z katolicka nauka dotyczaca moralnosci etc. Wiekszosc owych sekt zezwala na rozwody, antykoncepcje, niektore nawet promuja wielozenstwo. Dala Lama, ktory tez tam byl ,zezwala na antykoncepcje, a nawet na aborcje w niekotrych przypadkach. Przedstawiciele ADL-u i B’Nai B’rith, obecni w Asyzu w 2011, sa zagorzalymi
zwolennikami i propagatorami aborcji, homoseksualizmu, malzenstw gejow itp.
Co moze laczyc Katolikow z owymi pogladami. “moralnymi Kodami”??????????
Pod koniec tego symbolicznego spotkania z poganstwem w Asyzu w 2011 pewnien czlowiek z Nigerii zwany prof. Wande Abimbola, ktory jest reprezentantem Yoruba religii , zachecil do religijnyego indeferentyzmu i potem odchantowal hymn poswiecony bozkowi, w ktorego pan Abimbola wierzy. Bozek zwie sie Ifa, a jego zonka Olukum. Nie byl to akt spontaniczny, ale odpowiednio wczesniej przygotowany i umieszczony w oficjalnej broszurce “Asyz 2011″, ktora zainteresowanie mogli juz otrzymac pare tygodni wczesniej.Bylo tam tez oczywisce pare innych, gromkich, oczywistych zawolan do roznego rodzaju bozkow i bostewek, czyli naruszono tam ,over and over, pierwsze przykazanie: “Nie bedziesz mial Bogow cudzych przede Mna”.
“All the invocations of the pagans are hateful to God because all their gods are devils” slowa Sw. Franciszka Xavier. (wszystkie zawolania/inwokacje poganow sa przepelnione nienawiscia (znienawidzone przez ? ) do Boga, poniewaz ich wszystkie bozki sa demonami”). Te zawolania byly uczynione w katolickiej swiatyni, przy dobrowolnej, celowej,swiadomej obecnosci/udziale katolickich duchownych i wiernych.
Jest to SWIETOKRADZTWO/BALWOCHWALSTWO na niewyobrazalna skale.
Nie czyncie czegos co mialoby chociaz POZORY ZLA.
W Asyzu nikt nawet nie dbal o pozory. Swietokradztwo/balwochwalstwo , jawne przekraczanie 1 przykaznia odbylo sie w Azyzu na masowa skale, przy uczestnictwie najwyzszych dostojnikow KK. Czegoz wiecej nam jeszcze
potrzeba, aby wyczaic o co w tym wszystkim biega??
maran powiedział/a
Wiekszosc obecnych, postepackich, modernistycznych “katulikow” nie zdaje sobie spraw z tego co sie wyprawia w “ich” Kosciele. Tkwia radosnie w posoborowym snie ,niczym ksiezniczka ukluta szpila przez zla czarownice, ignorujac szereg oczywistych faktow, zdarzen, opini, dzialan ,ktore nawet nie sa ukrywane, ale sa latwo i wszem dostepne dla kazdego , kto poszukuje.
Slepcy duchowi. Fizycznie niby widza ,ale duchowo zostali zaslepieni, wylaczyli swoj rozum i gnani slepym, bezrozummnym POSLUSZENSTWEM ida do przepasci prowadzeni tam przez ich zaprzedajnych przywodcow, zdrajcow, Judaszow.
Jeszcze raz podkreslam. To co sie dzialo w Asyzu to bylo dobrowolne, swiadome , celowe BALWOCHWALSTWO/SWIETOKRADZTWO. To bylo publiczne zniewazenie Boga,w Trojcy Jedynego i Jezusa Chrystusa, syna Jego Jedynego ,ktory jest droga prawda i zyciem, kto w NIEGO wierzy chocby i umarl zyc bedzie”. W 1 dniu owych swietokradczych “modlitw” ,jedyna osoba, ktora wymienila imie Jezusa byl anglikanski, kontrowersyjny arcybiskub Williams.
Ani papiez, ani zaden z kardynalow, biskupow w swych przmowieniach nie wymieniali slowa Jezus.
Pewnie sie bali, ze moze to wzbudzic pewien dyskomfort u zebranych poganow. W koncu atmosfera byla
uroczysta , przygotowania do tej imprezy trwaly co nieco , to i po co urazac czcigodnych gosci
Lepiej pogadac o d..ie Maryni czyli tzw. pokoju i wolnosci religijnej na kuli ziemskiej, lub pozwolic innym religantom aby otwarcie czcili swe bozki w katolickiej swiatyni.
maran powiedział/a
Niewielu katolikow pewnie nawet wie, co sie ukrywa pod slowem “religious indifferentism”, ktore jest obecnie propagowane przez “myslicieli ” z Watykanu, a ktory to “religious indifferentism ” byl/jest bardzo propagowany przez ludzi zwanych tez masonami, a wcielony do zycia zostal krwiozerczo w czasie tzw rewolucji francuskiej, w kraju zbudowanym na chrzescijanstwie. Obecnie ten “religious indifferentsim ” gloszacy mniej wiecej, ze kazdy ,niezaleznie od wyznania, ma szanse na zbawienie, bo “zalazki Prawdy sa w kazdym czlowieku i w kazdej “religii”.
Czyli mozna powiedziec inaczej: “Wierzta w co chceta ,do Nieba i tak wejdzieta”.
Z tym wiaza sie tez rozne odkrycia neo-posoborowych teologow i hau-torytetow wszelkiej masci o pustym piekle, zamknietym na 4 spusty, jako ze Milosierny Bog wszystkim ponoc przygotowal Niebo, niezaleznie od tego co sobie tam poczynali na ziemskim padole. Z tym oczywiscie wiaze sie tez tzw relatywizm moralny, ktory glosi m.in naczelny teolog i filosof “Goownianej” inaczej pan Owsiak, w swoim znanym credo: “Robta co chceta, do Nieba i tak wejdzieta”. Czyli nastepuje powszechne zrownanie wszelkich religii na zasadzie: kazda religia jest dobra, NIE MA tej lepszej i najlepszej , WSZYSTKIE sa rowne i BASTA. Nastepuje przez to zrownanie powolne wartosci, ktore te rozne/inne , ale “rowne” religie glosza, a ktore czesto sie roznia od wartosci chrzescijanskich, katolickich. Ale w budowanej obecnie nachalnie jednej, pankretycznej, uniwersalnej “Religi Swiatowej” nie moze byc miejsca na Nierownosc. Demokratycznie bedzie ustalone,poprzez glosowanie w wykonaniu roznych swiatowych “dostojnikow” co jest moralne, co mzoe byc zaakceptowane a co nie.
maran powiedział/a
Religious indifferentism is one of the many reasons for the Papal condemnations of Freemasonry, since Masonry places all religions on the same plain.
Pope Leo XII taught in his inaugural Encyclical, Ubi Primum:
“A certain sect, certainly known to you, [Freemasonry] and wrongfully arrogating the name of philosophy for itself has stirred up from the ashes the disorganized collections of almost all the errors. … it teaches that ample liberty has been granted by God to every man to join any sect or to adopt any opinion which may be pleasing to him according to his own private judgment, without any danger to his salvation … it would be really impossible for the completely truthful God, who is Sovereign Truth itself, the best and most wise Provider, and Rewarder of the good, to approve of all sects that are teaching dogmas that are false and frequently opposed and contradictory to one another and to bestow eternal rewards upon the men who join these sects …”
http://www.cfnews.org/chair-of-unity.htm
maran powiedział/a
“Obojętnośc religijna “(religious indifferentism) jest jednym z wielu powodów potępienia masonerii przez papiezy (przed-soborowych), bo masoneria stawia wszystkie religie na tej samej równinie.
Papież Leon XII nauczał w swej inauguracyjnej Encyklika Ubi Primum:
“Pewien sekta, na pewno wam znana, [masoneria] i niesłusznie przypisujaca sobie nazwę filozofii, pobudzona zostala z popiołów jako niezorganizowany/chaotyczny zbior niemal wszystkich błędów. … uczy ona , że obszerna wolność została nadana przez Boga każdemu człowiekowi i daje temu czlowiekowi prawo do przystąpienia do dowolnej sekty lub przyjęcia jakichkolwiek opinii, które mogą być miłe dla niego według własnego, prywatnego wyroku, BEZ zagrożenia dla jego zbawienia … byłoby naprawdę niemożliwe dla całkowicie Prawdziwego Boga, który jest Najwyzsza, Jedyna Prawdą, najlepszym i najmądrzejszym Opiekunem i tym co nagradza (Provider), by zatwierdzić wszystkie sekty, które nauczają dogmatów, które są fałszywe i często sprzeczne i sprzeczne ze sobą i obdarzyć wieczną nagrody ludzi, którzy wstepuja do tych sekt … ”
http://www.cfnews.org/chair-of-unity.htm
maran powiedział/a
“Our Lord gave His Apostles the mandate to “go forth and teach all nations” to bring all peoples into the one and only true Church that Christ established. Ecumenism does the opposite. As the eminent theologian Father Edward Hanahoe lamented in 1959, today’s ecumenism has the effect of “perpetuating the state of separation, serving rather to keep people out of Church than to bring them into it.”
This leaves the souls of non-Catholic in grave danger.”
Nasz Pan dał Apostołom mandat : “idźcie i nauczajcie wszystkie narody”, aby doprowadzić wszystkich ludzi do jednego i jedynego prawdziwego Kościoła, ktory Chrystus ustanowil.
Ekumenizm czyni odwrotnie.
Wybitny teolog o. Edward Hanahoe ubolewał w 1959 r., ekumenizm dzisiejszy prowadzi do “utrwalania stanu separacji, służy raczej trzymaniu ludzi Z DALA OD Kościoła, niż przyciaganiu ich do Niego.” To pozostawia dusze nie-katolickie w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
z sieci powiedział/a
Sobór Watykański II – kulisy – ks. dr Luigi Villa
Podczas gdy Kuria Rzymska, ze zwykłą sobie powagą, zajmowała się przygotowaniami do przyszłego Soboru pod przewodnictwem Sekretarza Stanu, kardynała Domenico Tardini, papież Jan XXIII 30 maja 1959 powiedział: „Przygotowania do soboru nie będą dziełem Kurii Rzymskiej”.
I faktycznie, 5 czerwca utworzył „Sekretariat jedności chrześcijan”, który będzie embrionem „Nowego Kościoła Soborowego” a na czele postawił kardynała Agostino Bea, który później będzie miał decydującą rolę w tworzeniu „Nowego Kościoła” posoborowego.
W 1962 roku „Sekretariat” otrzymał oficjalny status Komisji soborowej, w związku z czym stał się czynnikiem determinującym przygotowanie Dekretu Ekumenicznego Soboru Watykańskiego II.
Kardynał Bea, miał wolna rękę, lecz znając dobrze Kurię Rzymską użył wszelkich wybiegów by obejść przeszkody stawiane przez przeciwników ekumenizmu. Unikał wręcz wymawiania słowa „ekumenizm”, łączonego z protestancką koncepcją stosunków między chrześcijanami, dlatego mówił raczej o „powrocie nie-katolików na łono Kościoła”. Otrzymał natychmiast akceptację Jana XXIII, który w ten sposób dostał możliwość realizacji Soboru według własnej woli a nie jak chciałaby tego Kuria Rzymska.
Szybko nawiązano kontakty z ortodoksami, byłymi katolikami, anglikanami i protestantami, zapraszając ich wszystkich do przysłania swoich reprezentantów na Sobór. Ale nie tylko, obiecano ortodoksom rosyjskim, że nigdy nie zostanie potępiany komunizm. I tego słowa faktycznie dotrzymano.
Urzeczywistniło się coś o czym pisał ok. stu lat temu francuski mason Saint Yves d’Alveidre, w “Mission de l’Inde”:
„W końcu, by zrealizować tę Misję głosowaniem: nadejdzie dzień europejskiego Soboru ekumenicznego, na którym reprezentowane będą wszystkie wyznania”.
Należy pamiętać także o roli Hansa Kunga, profesora teologi w Tubindze, który zaprezentował natychmiast porządek obrad Soboru, w którym wnioskował jako cel reformę Kościoła według jawnie protestanckiego klucza:
uznanie Reformacji Lutra za „wydarzenie religijne”,
większe uznanie Biblii, tak w teologii jak i obrządku,
przygotowanie Liturgii ludowej, w jezykach różnych krajów,
uznanie „uniwersalnego kapłaństwa” wszystkich wiernych,
zlikwidowanie jakiegokolwiek związku papiestwa z polityką,
reforma Kurii Rzymskiej i zniesienie Indeksu Ksiąg Zakazanych itd.
Jak widać, wspomniany wyżej Saint Yves d’Alveidre był „prorokiem” i faktycznie wszystkie jego „przewidywania” znalazły (nawet jeśli w formie pozornie zmodyfikowanej) odbicie w końcowych dokumentach Soboru.
I nie ma się co dziwić bo zatwierdzenie tego projektu było nie tylko przygotowaniem schematów, tak różnych od tych przygotowanych przez Komisje w Kurii Rzymskiej lecz prawdziwym projektem dostarczonym wszystkim Ojcom soborowym. A właściwie „projektem” żydowskiego spisku przeciwko Kościołowi katolickiemu, zdemaskowanego już wcześniej, w 1936 roku przez
londyńską“ Catholic Gazette”, oficjalny organ Katolickiego Towarzystwa Misyjnego Anglii.
W numerze z lutego 1936 pojawił się artykuł pod tytułem: “The jewish peril and the Catholic Church” (Niebezpieczeństwo żydowskie a Kościół katolicki) .
W artykule tym przytoczono to co zostało powiedziane w czasie tajnych spotkań w Paryżu.
Niedługo potem, tygodnik “Le Réveil du Peuple” opublikował artykuł, w którym sprecyzował, że te „deklaracje” padły na tajnych zebraniach loży masońskiej B’nai B’rith, złożonej z samych Żydów.
Poniżej niektóre tezy tego artykułu z 1936roku.
„Dopóki będzie istnieć wśród gojów jakakolwiek moralna koncepcja porządku społecznego i dopóki każda religia, każdy patriotyzm, każda godność nie zostaną zlikwidowane, nasze królowanie na ziemi nie może nadejść…
Mamy przed sobą jeszcze długą drogę zanim będziemy mogli zniszczyć naszego głównego przeciwnika – Kościół katolicki. Z tego też powodu zabraliśmy się z całą mocą by skutecznie zaatakować fundamenty Kościoła.
Rozpowszechniliśmy ducha Rewolucji i fałszywy liberalizm wśród wszystkich Narodów goim, by przekonać ich do oddalenia się od od ich wiary, by zaczęli wstydzić się wyznawać i praktykować religię, by przestali być posłusznymi przykazaniom ich Kościoła.
To my doprowadziliśmy wielką ich liczbę do stania się ateistami, jeszcze więcej przekonaliśmy do szczycenia się pochodzeniem od małpy (Darwinizm). To my wbiliśmy im do głowy nowe teorie, niemożliwe do zrealizowania, jak komunizm, socjalizm, anarchizm. A wszystkie służą naszym celom.
To my postępowaliśmy zgodnie ze wskazówkami naszych przywódców, którzy mówili mądrze:
sprawcie by niektórzy z naszych synów zostali kardynałami i biskupami by zniszczyć Kościół.
To my jesteśmy ojcami wszystkich rewolucji, także tych, które obracają się przeciwko nam.
To my możemy chwalić się, że jesteśmy twórcami Reformacji.
Kalwin był jednym z naszych synów, z pochodzenia był Żydem, wykształconym przez autorytety żydowskie i wspierany przez przez nasze finanse by odegrać swoją rolę w Reformacji.
Luter był pod wpływem naszych przyjaciół Żydów a jego spisek przeciwko Kościołowi ukoronowany został sukcesem, także dzięki naszym finansom.
Jesteśmy wdzięczni Protestantom za wspaniałomyślne poparcie, które udzielają nam w walce przeciwko potędze cywilizacji chrześcijańskiej i w naszych przygotowaniach do nadejścia naszej supremacji na światem całym i nad królestwami goim.
Udało nam się zniszczyć większość europejskich tronów. Reszta podzieli ich los niebawem.
Rosja już zaakceptowała nasze panowanie. Francja ze swoim masońskim rządem znajduje się w naszej mocy. Anglia, zależna od naszych finansów, znajduje się pod naszymi obcasami.
Naszą nadzieję na zniszczenie Kościoła katolickiego pokładamy w Protestantyzmie. Hiszpania i Meksyk to dwa narzędzia w naszym ręku. Wiele innych krajów, łącznie ze Stanami Zjednoczonymi już jest podporządkowanych naszym planom.
Większa część światowej prasy jest pod naszą kontrola. Robimy wszystko, by ta podjudzała do nienawiści przeciwko Kościołowi katolickiemu.”
10 stycznia 1937 roku, żydowski dziennik z Nowego Jorku, “Freiheit” pisał:
„Według judaizmu papież jest wrogiem narodu żydowskiego tylko przez fakt, ze jest przywódcą Kościoła katolickiego. Judaizm jest w opozycji do Chrześcijaństwa w ogóle a do Kościoła katolickiego w szczególności.”
Tydzień po tym, jak został utworzony „Sekretariat jedności chrześcijan” (5 czerwca 1960), do Watykanu przybył delegat B’nai B’rith – Jules Max Isaac, natychmiast przyjęty przez kardynała Bea.
Wychodząc z Watykanu, brat Jules Max Isaac powrócił do Loży z „więcej niż z nadzieją”.
Faktycznie, Jan XXIII przyrzekł mu „rewizję” doktryny chrześcijańskiej dotyczącej stosunków między Kościołem a Judaizmem.
Solenne zobowiązanie, które stanie się rzeczywistością Deklaracji soborowej “Nostra Aetate”.
Powyższy tekst jest fragmentem artykułu “VATICANO II UNA SOVVERSIONE RIUSCITA”- księdza doktora Luigi Villa, założyciela czasopisma „Chiesa Viva”.
Na forum Gloria.tv podał “Króluj nam Chryste”
aga powiedział/a
Ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz, kierownik Katedry Filozofii Prawa na katolickim Uniwersytecie Lubelskim
Słowa ks. abpa Michalika jako przewodniczącego Episkopatu Polski i jako pasterza i metropolity metropolii przemyskiej wykładają dotychczasową naukę Kościoła. I tak właśnie choćby warto przywołać tutaj zarówno papieży Klemensa XII, czy Benedykta XIV, czy też Piusa VII, Leona XII, Grzegorza XVI, czy Piusa IX z jego Syllabusem, czy Leona XIII, którzy zdecydowanie i jednoznacznie odrzucili akceptację dla tego typu stowarzyszeń jak np. masoneria i im podobnych.
To z resztą było usankcjonowane i do dzisiaj tego stolica apostolska nie odwołała, żaden z papieży. Po tamtych papieżach nikt nie odwołał tej nauki Kościoła. Według niej przynależność do tego typu stowarzyszeń, które są nieprzyjacielsko ustawione w sensie ich własnych instytucji wobec Kościoła katolickiego jako Kościoła Chrystusowego, taka przynależność eo ipso (sama z siebie) ściąga na siebie ekskomunikę, czyli wyklucza ze wspólnoty Kościoła. A to z tego względu, że chociaż historia masonerii sięga XII w., już wtedy były próby organizowania się stowarzyszenia ludzi, którzy byli z różnych racji dystansowani wobec Kościoła św.
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=5707&Itemid=46
aga powiedział/a
Zażydzony ,
toczka w toczkę tok godoją neoni i insze ekumeniaki
j powiedział/a
Ad.10 – Wet3
Skopiowalam z internetu ponizsze wyjasnienie. Czy jest ono w 100% prawdziwe – nie wiem. Mozemy poprosic Pana Wladymira o ewentualna korekte.
Wszyscy wiemy natomiast, ze w odroznieniu do ksiedza katolickiego – pop ma prawo sie ozenic.
_______________________________________________
Katolicyzm i prawosławie – różnice
Wymieniam różnice na podstawie PWN:
Pod względem nauki prawosławie różni się od katolicyzmu tylko w kilku kwestiach:
1) twierdzi, że Duch Święty pochodzi od Ojca, a nie od Ojca i Syna,
2) nie uznaje czyśćca,
3) nie uznaje Niepokalanego Poczęcia i Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny,
4) nie uznaje papieża ani jego nieomylności.
“Znaczne różnice między prawosławiem i innymi wyznaniami chrześcijańskimi występują w zakresie liturgii i kultu.
Prawosławie praktykuje:
- chrzest przez trzykrotne zanurzenie w wodzie, po którym kapłan (nie biskup tak jak w katolicyzmie) udziela bezpośrednio sakramentu bierzmowania;
– komunii świętej udziela się pod 2 postaciami (chleba i wina);
– w liturgii stosuje się obrządek bizantyński z językami: starogreckim, staro-cerkiewno-słowiańskim lub językami narodowymi;
– w obrzędach duże znaczenie ma śpiew (chóralny i solowy), lecz nie używa się instrumentów;
– praktykuje się kult obrazów (ikona) i relikwii, lecz zakazane jest oddawanie czci rzeźbom, a także udzielanie odpustów”.
http://pracadomowa24.pl/zadanie/501-cesarstwo-biliantyjskie/
j powiedział/a
A tu juz z powaznego zrodla:
___________________________
http://sosnowiec.cerkiew.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=3&Itemid=10
Prawosławie a rzymski katolicyzm
Prawosławie to jedna z dwóch grup Kościołów, obok Kościoła rzymskokatolickiego, powstałych w wyniku rozłamu w Kościele chrześcijańskim z 1054 roku (tzw. wielkiej schizmy).
Prawosławie charakteryzujące się ciągłością tradycji od czasów apostolskich, własną liturgią i niezależnością lokalnych Kościołów. Nie uznaje ustanowionego po wielkiej schizmie w Kościele zachodnim prymatu jurysdykcyjnego biskupa Rzymu, opierając się na tradycji Kościoła starożytnego, który zakładał pojęcie kościoła jako wspólnoty opartej na równości jego członków (wyklucza to prymat jakiegokolwiek biskupa, także papieża – a co za tym idzie uznanie jego nieomylności w sprawach wiary i moralności); dogmatu o “Filioque”, czyli pochodzenia Ducha Świętego od także Syna odrzuca też ideę odpustu, czyśćca, dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, dogmatu o Wniebowzięciu Matki Boskiej (dwa ostatnie to nowe elementy wprowadzone do nauki kościoła rzymskokatolickiego w XIX i XX wieku), nauczanie o grzechu pierworodnym Augustyna z Hippony oraz celibat niższego duchowieństwa (diakonów i prezbiterów).
więcej tu…
http://sosnowiec.cerkiew.pl/images/stories/PrawoslawieIkatolicyzm.pdf
aga powiedział/a
A co mówi Tradycja katolicka o prawosławiu Pani J?
maran powiedział/a
WOJNA zostala juz przez nas PRZERGRANA. Jestesmy jako swiat , spoleczenstwa w stanie Permanentnej OKUPACJI. Okupant dazy jednak do jeszcze wiekszej zbrodni. Zbrodni depopulacji ludzkosci polaczonej z demoralizacja/deprywacja duchowa. Okupant dziala w polaczeniu z silami okultystycznymi , stamtad czerpie swa sile i wskazowki.
My odrzucilismy w wiekszosci Boga , Jego pomoc i wskazania i dlatego petamy sie sami, przerazeni, w te i we wte , bo zaczynamy powoli zdawac sobie sprawe w jakiej matni, czesciowo dzieki sobie, jestesmy. Odrzucajac Boga , jego prawa i przykazania wystawlismy sie ,swiadomie lub nie ,na dzialanie sil szatanskich. Dalismy swoja obojetnscia, ignorancja, wspolpraca ze Zlem pokarm dla sil, ktore pragna/daza do naszego zniszczenia.
Wszystkie czolowe, liczace sie pozycje w wiekszosci krajow zostaly przejete przez zwolenkow lucyferianizmu. Przejeli oni ster nad polityka, ekonomia, mediami oczywiscie, edukacja, kultura,armia, zdrowiem, finansami, sztuka itd itp.
To jest fakt . Umocnili sie na swych pozycjach i nie dadza sobie latwo odebrac tego ,co zajelo im cale lata
( wieki) aby do tego dojsc. Zneutraizowali sile i oddzialywanie KK, ludzi otumanili bajkami o pokoju, milosci, rownosci, demokracji,a sami pozajmowali wszelkie strategiczne punkty.
KK zostal rozbity, tak jak planowano, wiekszosc hierarchow to zdrajcy i jedyne co robia to obmyslaja jak tu rozwalic KK DO KONCA, na pyl.
Pozostaje nam jedynie WALKA, walka na poszczegolnych przyczolkach, w poszczegolnych krajach.
Krajach ,ktore w wiekszosci maja przywodcow, ktorzy sa PRZECIW wlasnym obywatelom.
Polska jest tego klasycznym przykladem.
Przywodcy Polakow dzialaja przeciw Polsce i to jest fakt niezbity.
Przegralismy juz wojne,jestesmy pod stala okupacja a nasze ruchy sa krepowane coraz bardziej.
Musimy walczyc o nasze dusze bo tych, bez naszej zgody, NIKT nam odebrac nie moze.
Musimy tez zrozumiec, ze mamy jednak potezna sile za nami, Boga. Ale to my musimy sie do Niego zwrocic o pomoc, musimy Go uznac za naszego wodza, Pana i Wladce.
Poki tego na masowe skale nie uczynimy, poty nie mamy ZADNEJ szansy na globalne zwyciestwo. Jedyne o co mozemy walczyc, to o nasze dusze. Nasze i naszych najblizszych. O to aby “przejsc przez pieklo i nie stac sie diablem”.
maran powiedział/a
To co napisalm powyzej to nie sa zadne wydumania scietej glowy.
Sa to ogolne przemyslenia oparte na czytaniu dziesiatek/setek artykulow/ksiazek zwiazanych z ta tematyka, ogladaniu wielu filmikow itd . Wczoraj przeczytalam kapitalny artykul w jednym z USA, katolickich gazet (CFN) na temat UN (ONZ), Podalam u gory link do innej pracy, o podobnej tematyce, tej samej autorki.
Nie mam teraz czasu aby podac co ciekawsze cytaty z tego rewelacyjnego artykulu ,ale tak w skrocie to mowi ona , ze wszelkie te “swiatowe” globalne organizacje utworzone w czasie lub po wojnie nie byly, ot tak sobie ,przypadkowe, ale byly juz od dawna w planach masonow/globalistow jako zaczatki pod utworzenie NWO. Plan przejecia KK byl od dawna w planach Illuminati ,udalo sie im wprowadzic konia trojanskiego do KK ,zwanego Soborem Watykasnki II ,ktory od wewnatrz skutecznie wyniszcza fundamenty KK.
Komunizm oczywisce tez nie byl przpadkowy, ale celowy , aby nie tylko wyniszczyc wlasnosc prywatna i odebrac wolnosc ludziom , ale tez aby zniszczyc wiare chrzescijanska w Rosji i nie tylko. Stad tez komunisci tak zaciekle walczyli z prawoslawiem w Rosji.
Komunizm, mimo ze oficjalnie zostal potepiony, nieoficjalnie istnieje , ma sie super dobrze i wedlug tej autorki, moze on zostac uzyty w finalowej rozgrywce , tuz przed przejeciem wladzy przez globalne sily. Komunisci ,wedlug niej , moga zostac uzyci jako ci ,co bede szczegolnie zajadle tepic chrzescijan, rzucac ich do przyslowiowych lwow. Juz to mozna zauwazyc posrod wszelkiej masci liberalow,
lewakow, ateistow, tolerastow, sodomitow ,ktorzy doslownie zgrzytaja zebami na sam dzwiek slowa
katolik, chrzescijanian. Jak bede miala chwile to wybire pare ciekawszych fragmentow z tego dlugiego artykulu. Poki co to polecam , dla znajacych dobrze angielski, artykul tej autorki , ( o UN) zalinkowany przeze mnie gdzies tam u gory.
maran powiedział/a
tu ten w/w artykul
bardzo dobry, nieco dlugi i po angielsku artykul na temat roli United Nations (ONZ) w tworzeniu podstaw rzadu swiatowego , niszczeniu chrzescijanstwa , swiatowego pokoju, oraz rozszerzania komunizmu “pod przykrywka” miedzynarodowej wspolpracy, szerzenia pokoju, tolerancji ,rownosci i sprawiedliwosci i innych sloganow ktorymi sie publika chetnie karmi.
Patrzcie na ich czyny, NIE slowa.
http://www.catholicapologetics.info/modernproblems/currenterrors/unation.htm
wet3 powiedział/a
@ J (22)
Odpowiem krotko. Prawoslawie okreslane jest jako schizma, a nie jako herezja – czyli w naszym pojeciu nie sa innowiercami.
PS – Jakos, dziwnym trafem, do czasu pierwszych siedmiu soborow caly Kosciol, wschodni i zachodni, uznawal prymat papieza. Dopiero pozniej zaczela sie rozroba zakonczona rokiem 1054. – Wiec podane przez Pania rzeczy mijaja sie z prawda.
j powiedział/a
Ad.28-Wet3
Szanowny Panie Wet3! W podanym tekscie wypowiadam sie tylko na temat malzenstw popow i nic wiecej. Nie ma ani jednego mojego slowa opisujacego prawoslawie z punktu widzenia teologii. Tym bardziej nigdzie nie napisalam, ze prawoslawie to herezja. Co sie Panu stalo? Ja po prostu nie wiem i dlatego szukalam w internecie a to co znalazlam to podalam. Co Pana tak zezloscilo?Swoje pretensje prosze kierowac do autorow tekstow.
Jesli podaneprzez nich fakty mijaja sie z prawda to uprzejmie prosze naprostowac, podpierajac sie literatura teologiczna. I tyle.
Znalazlam tez cos na portalu teologicznym ponizej. Nic wiecej dla Pana nie moge zrobic w tej materii

A w ogole to pozdrawiam
_____________________________________________
Kościół Prawosławny
Historia
Podziały, które doprowadziły do obecnego rozczłonkowania chrześcijaństwa pojawiły się w trzech głównych etapach.
Pierwsze stadium nastąpiło w V i VI wieku, kiedy to z ogółu chrześcijan wyodrębniły się Kościoły znane obecnie jako orientalne Kościoły prawosławne. Kościoły te tworzą dwie odrębne grupy:
- Kościół Wschodu (Irak, Iran) oraz
- pięć Kościołów przedchalcedońskich (“monofizyckie”).
Kościół Wschodu liczy obecnie nie więcej niż 550 tysięcy wiernych; wierni Kościołów przedchalcedońskich stanowią grupę wielkości około 27 milionów. W rezultacie tego pierwszego podziału wschodnie prawosławie zostało ograniczone ze swej wschodniej strony głównie do świata greckojęzycznego. Istnieją stanowcze powody, dla których okres po soborze w Chalcedonie (451) i inwazji barbarzyńców na Italię trzeba uznać za swoiście bizantyjski. Sobór ten doprowadził do schizmy monofizyckiej, która odłączyła Konstantynopol od Aleksandrii i Antiochii i od całego niegreckiego Wschodu. W ten sposób okoliczności historyczne dały Bizancjum pozycje ekskluzywną, górującą i w pewnym stopniu samowystarczalną, która pozwoliła mu rozwinąć tradycję teologiczną o charakterze zarazem syntetycznym i twórczym.
Z czasem nastąpił drugi podział datowany stereotypowo na rok 1054. Główny trzon chrześcijaństwa rozpadł się na dwie wspólnoty- Kościół rzymskokatolicki pod zwierzchnictwem papieża w Europie Zachodniej oraz wschodni Kościół prawosławny w Cesarstwie Bizantyjskim. W tym przypadku prawosławie zostało ograniczone również od strony Zachodu. Wielka Schizma dokonała się jednak faktycznie dopiero wskutek zdobycia i grabieży Konstantynopola przez krzyżowców w 1204 roku. Obie strony zaczęły wzajemnie oskarżać się o odejście od prawowiernej nauki na temat sakramentów, podważając ich ważność.
Trzeci etap podziałów nastąpił w XVI wieku pomiędzy Rzymem i reformatorami. Sytuacja Kościoła prawosławnego wobec faktu podziału chrześcijaństwa jest dość specyficzna. Również w wyniku nacisków ze strony władz państwowych Polski i Kościoła rzymsko-katolickiego doprowadzono do unii z Rzymem(Brześć, 1596r.).
Rok 1915 jest dla prawosławia znamienity, ponieważ rosyjskie władze państwowe opuściły ziemie polskie. W wyniku tego w Polsce pozostało około dziesięciu duchownych i dwóch biskupów prawosławia. Oznaczało to stagnację życia Kościoła prawosławnego na ziemiach polskich. Jednak w 1918 roku patriarchat moskiewski nakazał biskupowi Waledyńskiemu utworzenie diecezji poleskiej. Życie prawosławnych wracało do normy.
Rok 1921 to odbudowa Kościoła prawosławnego w Polsce. Tego roku bowiem przybył na ziemie polskie arcybiskup Jerzy Jaroszewski. Zorganizowano drukarnię, duszpasterstwo wojskowe, bractwo cerkiewne.
Okres międzywojenny dla prawosławia na ziemiach polskich oznaczał istnienie pięciu diecezji prawosławnych(warszawska, wileńska, poleska, wołyńska, grodzieńska), dwóch seminariów duchownych(Wilno, Krzemieniec), Liceum Teologicznego(Warszawa), Szkoły Duchownej(Dermań). Liczba wiernych tego okresu sięgała do 4,5 miliona.
Druga wojna światowa to najtragiczniejszy czas dla prawosławia w Polsce. Władze okupacyjne pacyfikowały wsie prawosławne. W wyniku wielu działań wojennych i oddolnych, przestały istnieć seminaria duchowne, Studium Teologii Prawosławnej, parafie.
Po odzyskaniu wolności przez Polskę, powołano Tymczasowe Kolegium Rządzące Kościoła Prawosławnego, którego zadaniem była normalizacja sprawy autokefalii oraz stosunków wewnętrznych. Autokefalia została nadana w 1948 roku. Natomiast uregulowanie sytuacji kanonicznej nastąpiło dopiero w 1951 roku. W roku 1981 powołano Koło Teologów Prawosławnych, natomiast rok 1990 to okres, kiedy zaczęto podejmować prace nad ustawą regulującą stan prawny Kościoła prawosławnego w Polsce. Ustawę tą uchwalono i podpisano w 1991 roku.
Doktryna
Kościół prawosławny określa siebie jako „pełnię” Tradycji, Soborów i Ojców. Te trzy elementy składowe definicji określają również teologiczny i duchowy charakter tego Kościoła. Za podstawę wiary uznaje on Pismo święte o Świętą Tradycję, która najpełniej wyraża się w uchwałach pierwszych siedmiu soborów powszechnych oraz w pismach Ojców Kościoła. W prawosławiu żywy jest kult Najświętszej, Przeczystej i całej Świętej Maryi, zawsze Dziewicy i Matki Boga, chociaż z drugiej strony Kościół ten nie przyjmuje katolickich dogmatów o Niepokalanym Poczęciu i Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Wierni prawosławni modlą się za zmarłych, aczkolwiek odrzucają katolicka naukę o czyśćcu jako miejscu i ogniu. Doktrynę Kościoła ustalono w czasie tzw. „soborów powszechnych”, tzw. „ekumenicznych” bądź „cesarskich”{Nicea-325; Konstantynopol-381}.
Eklezjologia prawosławna rozumie rzeczywistość Kościoła bardziej ekskluzywistycznie niż katolicka. Kościół prawosławny jest prawdziwym Kościołem, w którym bez uszczerbku jest przechowywana Święta Tradycja i pełnia zbawiennej łaski Bożej. Zachował on w całości i czystości świętą sukcesję apostołów i świętych ojców.
Kościół prawosławny uznaje siedem soborów powszechnych:Sobór w Nicei(325), Sobór w Konstantynopolu(381), Sobór w Efezie(431), Sobór w Chalcedonie(451), Drugi Sobór w Konstantynopolu(553), Trzeci Sobór w Konstantynopolu(680-681), Drugi Sobór w Nicei(787). Istota Kościoła, w prawosławiu- wymyka się wszelkim próbom możliwych definicji. Kościół, bowiem istniał przed wiekami i jest celem całego stworzenia. Teologowie prawosławni podkreślają, że Kościół nie jest faktem natury empirycznej, ponieważ w Kościół się wierzy. Jeżeli taka wiara była niezbędna, by przeżyć kościół od wewnątrz, nawet w stanie jego pozornego, bo empirycznego rozbicia, to jeszcze bardziej intensywny wysiłek wiary jedynie może utorować drogę ekumenicznemu scaleniu.
Trójjedyny Bóg. W prawosławiu Bóg jest Bogiem osobowym, Trójcą Osób, wspólnotą trzech osób dzielących jedna istotę i energię jednej Boskości. Każda z trzech Osób Trójcy Świętej jest całkowitym Bogiem. Trzy Osoby Boskie zamieszkują jedna w drugiej. Każda z trzech Osób działa razem z pozostałymi dwiema: Ojciec poczyna w Sobie plan stworzenia; Syn Boga urzeczywistnia Boży plan stworzenia; Duch Święty prowadzi Boży plan stworzenia do doskonałego wypełnienia.
Stworzenie. Stworzenie jest możliwe jedynie w chrześcijaństwie, gdyż jedynie chrześcijaństwo wprowadza rozróżnienie pomiędzy istotą a energiami Boga. Bóg stwarza poprzez Swoje energie- bez udzielania Swej Istoty.
Stworzenie świata. Bóg jest stwórcą nieba i Ziemi. Stwarza świat za sprawą Swojej dobroci. Angażuje się w to, co dzieje się z Jego stworzeniami.
Aniołowie. Głównym zadaniem aniołów jest służyć Bogu w Jego stworzeniach, a zwłaszcza być pomocnikami człowieka. Ostatecznym celem stworzenia aniołów jest wysławianie i wychwalanie Świętego Imienia Boga. Demony żyją teraz nieprawdziwym życiem z dala od Boga, działając przeciwko Niemu oraz Jego planowi theosis da człowieka i świata.
Stworzenie człowieka. Człowiek został stworzony jako jedność psycho-fizyczna: Bóg „użył Swoich rąk”, by stworzyć człowieka, by okazać szczególną o niego troskę. Misją człowieka będzie doprowadzenie stworzeń do wspólnoty z Bogiem.
Upadek człowieka i jego skutki. Osobista wina pierwszego człowieka należy wyłącznie do niego. Jednak skutki jego grzechu są przekazywanie całej ludzkości. Zaangażowanie wolnej woli jest niezbędne, by zmienić tę kolej rzeczy. Chrystus, który żąda osobistego zaangażowania, uczynił tę zmianę możliwą poprzez Swoje przyjście i działanie na Ziemi.
Maryja, Matka Boga. Maryja została oczyszczona przez Ducha Świętego w Dniu Zwiastowania, ażeby stać się godną Matką Boga. Maryja została zbawiona przez Swojego Syna, gdyż Bóg jest również Jej Zbawicielem. Źle się stało, że Kościół rzymskokatolicki ogłosił w 1854 r. dogmat o Niepokalanym Poczęciu, który przeczy tradycyjnej nauce Kościoła o Maryi.
Sferą ściśle dogmatyczną dla Kościoła prawosławnego jest treść Symbolu Wiary, którą wierny przy swoim chrzcie zobowiązuje się zachowywać. A treść ta dotyczy przede wszystkim dwóch tajemnic: istoty Trójcy Świętej i tajemnicy Wcielenia.
Sfera mistyczna. Bizancjum nigdy nie znało konfliktu ani nawet polaryzacji między teologią a tym, co Zachód nazywa „mistycyzmem”. Co więcej, całą teologię wschodniego chrześcijaństwa często określano jako „mistyczną”.
Pismo Święte w prawosławiu uważane jest za werbalną ikonę Chrystusa, a VII Sobór Powszechny ustalił, że święte ikony i księga Ewangelii powinny być czczone w ten sam sposób. W każdej cerkwi Ewangeliarz spoczywa na zaszczytnym miejscu na ołtarzu- podczas Liturgii oraz niedzielnej i świątecznej Jutrzni, księga Ewangelii jest procesyjnie przenoszona, wierni całują ją i składają przed nią pokłony. W ten sposób w Kościele prawosławnym okazywany jest szacunek dla Sowa Bożego.
http://teologia.wyklady.org/wyklad/946_kosciol-prawoslawny.html
wet3 powiedział/a
@ J (29)
Prosze dokladnie przeczytac co Pani zacytowala pod nr 23 “[prawoslawie] nie uznaje ustanowionego po wielkiej schizmie w Kosciele zachodnim prymatu jurysdykcyjnego biskupa Rzymu …”
j powiedział/a
Ad.3 – Wet3
To gdzie wg Pana szukac prawdy o prawoslawiu jak nie na stronie cerkwii prawoslawnej?
Czy wobec tego proponuje Pan by czerpac prawdziwe informacje ze strony synagogi?
wet3 powiedział/a
@ 31
Prosze Pani. W takich przypadkach czerpiemy informacje z historii, teologii itd. naszego Kosciola. Jesli czerpiemy je z innego zrodla to aby uniknac nieporozumien, w przypadku roznic mamy obowiazek dodac nasz komentarz zgodny z nasza religia. Inaczej qui pro quo gotowe.
j powiedział/a
Ad.32 – Wet 3
Myli sie Pan, jak cos cytujemy z podaniem zrodla nie mamy zadnego obowiazku dodawania komentarza
Wg mnie powinno byc tak:
- jest rzetelny opis prawoslawia ze zrodla prawoslawnego
- Pan jako katolik praktykujacy dobrze zna katolicyzm
- porownuje Pan sobie obie religie
- wypunktowuje Pan roznice
- jak Pan chce i umie, moze Pan wytknac prawoslawnym ich bledy
- i… to wszystko
Pytanie zasadnicze bylo czym prawoslawie rozni sie od katolicyzmu.
Chyba, ze Panu cos sie tam nie uklada w panskich puzzlach i dlatego sie Pan mnie czepia bez sensu
wet3 powiedział/a
@ J
Nie przypuszczalem, ze jest Pani tak uparta.