Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Stepan Bandera, kat narodu polskiego.

Posted by Marucha w dniu 2012-05-10 (czwartek)

Na artykuł zwróciła nam uwagę MatkaPolka.

 Stepan Bandera urodzony 01.01.1909 r. w Polsce we wsi Uhrynów Stary, powiat kałuski, woj. Stanisławowskie, zginął zamordowany przez NKWD, 15 października 1959r. w Monachium RFN.

Przywódca nazistowskich ukraińskich nacjonalistów w Polsce OUN-UPA, agentury hitlerowskiej w Polsce finansowanej przez wywiad niemiecki a także moskiewski Komintern. Agent niemiecki w Polsce o pseudonimie „Siryj” a także „Małyj, Baba, Orski”, odpowiedzialny za ludobójstwo Polaków a także Żydów, Ukraińców i Rosjan na terenie II RP (Wołyń, Podole, Małopolska Wschodnia oraz Lwów), zwany „ukraińskim führerem”.

Urodził się w rodzinie proboszcza grekokatolickiego, nacjonalisty, kapelana UHA (Ukraińskiej Halickiej Armii), później kapelana w Czerwonej Ukraińskiej Armii Halickiej.

01.09.1919r. rozpoczął naukę w gimnazjum ukraińskim w Stryju. Jego idolem był wówczas D. Doncow i jego dzieło „Nacjonalizm”; tam zapoznał się z nielegalnym bractwem „Czarnego Tryzuba” (przybudówka faszystowskiego OUN).

W 1928 r. Bandera zostaje studentem Politechniki Lwowskiej, kształci się za pieniądze polskich podatników, korzysta z wielu swobód, z jakich korzystali Ukraińcy w II RP. Nie kończy jej (nie broni dyplomu), gdyż działa nielegalnie przeciwko Państwu Polskiemu: sabotaż, szpiegostwo, tworzenie list polskiej inteligencji, żydów – na podstawie których następowały później aresztowania i deportacje przez Gestapo i NKWD –  napady, rabunki np. napad na pocztę w Gródku Jagiellońskim. (uczestniczyli w nim m.in. Roman Szuchewicz i Mykola Łebed).

Działał również w nielegalnym UWO (Ukraińskiej Organizacji Wojskowej) odpowiedzialnej, między innymi za:

  • nieudany zamach na Naczelnika Państwa Polskiego – Józefa Piłsudskiego (25.11.1921r.), który przybył do Lwowa aby „miasto-bohater” udekorować orderem Krzyża „Virtuti Militari”.
  • zamordowanie w Kamionce Strumiłowskiej (15.10.1922r) ukraińskiego poety i działacza społecznego Teodora Twerdochliba.
  • nieudany zamach (1924r) we Lwowie na Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego.
  • zamordowanie społecznika Tadeusza Hołówkę (sympatyka Ukrainców)

W 1928 r. Bandera wstępuje do OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) by w 1933 r. stanąć na czele OUN. Wówczas to jego idolem zostaje Adolf Hitler, kanclerz III Rzeszy Niemieckiej i zaczyna go wiernie naśladować. Jako szef Krajowego Prowidu OUN wydaje rozkaz zamordowania  kuratora Lwowskiego Okręgu Szkolnego, Stanisława Sobińskiego, oraz dyrektora żeńskiego ukraińskiego seminarium nauczycielskiego w Przemyślu,  Sofrona Matwijasa.  22.10.1933 bojówkarz OUN Mykoła Łemyck dokonał zamachu na konsula sowieckiego we Lwowie.

W 1934 r. Bandera wydaje kolejne zbrodnicze rozkazy zamordowania:

  • kowala Biteckiego za krytykę ukraińskiego faszyzmu
  • kuratora szkolnego Gadomskiego
  • pisarza Antona Kruszelnickiego za krytykę Doncowa
  • wojewody wołyńskiego Józefskiego

Do 1935 r. zlecił 18 morderstw i 13 zamachów. 15.06.1934 r. z rozkazu Bandery bojówkarz OUN,  H. Modoj zastrzelił ministra spraw wewnętrznych RP, Bronisława Pierackiego. Dokonano również zamachu bombowego na drukarnię Jaćkowa we Lwowie.

25.07.1934 r. z rozkazu Bandery, OUN morduje Iwana Babija, dyrektora gimnazjum ukraińskiego we Lwowie, osobę zaufaną metropolity lwowskiego Szeptyckiego, który potępił ten mord oraz zbrodniarzy z OUN.

W 1935 r. Bandera zafascynowany Hitlerem i jego akcją „długich noży”, organizuje w podobny sposób czystki w swoich szeregach, zleca morderstwa swoich ludzi za tzw. „krytykę i odchylenia partyjne”. Wyrok wykonano na studencie Marijce Kowaluk oraz gimnazjaliście Mychojła Kopaczu, a nieco później na studencie prawa Władymyru Melnyku.

W latach 1936-37 OUN pod wodzą Bandery podjęła szeroko zakrojoną współpracę z niemieckim wywiadem przeciwko Polsce.

W 1936 r. Bandera wraz ze swoimi kompanami zostaje skazany w Polsce na karę śmierci, zamienioną na dożywocie ze względu na wchodzącą amnestię w Polsce (co jak czas pokaże było tragicznym błędem polskiego państwa demokratycznego jakim była II RP) [Kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą dupę, jak głosi mądre ludowe przysłowie – admin]

W 1938 r. po śmierci Jewhena Konowalca, jego następcą zostaje Andrej Melnyk jako szef zarządu zagranicznego OUN, opowiadający się za ścisłą współpracą z Niemcami, główny konkurent Bandery.

Reichsführer Stepan Bandera - Reichskommissariat Ukraine

Reichsführer Stepan Bandera – Reichskommissariat Ukraine.

We wrześniu 1939 r. Bandera, Łebed, Szuchewicz wychodzą z więzień i rozpoczynają swoją dalszą zbrodniczą działalność. W 1940 r. dochodzi do rozłamu na OUN Melnika i OUN Bandery; szefem OUN-B w Generalnym Gubernatorstwie zostaje zaufany Bandery, Roman Szuchewycz. Doszło wówczas do wzajemnych walk pomiędzy obu frakcjami, ale banderowska Służba Bezpeky [SB], którą kierował Mykoła Łebed, w skrytobójczy sposób wymordowała część konkurentów Bandery – kolejna banderowska („noc długich noży”).

W kwietniu 1941 roku powstaje batalion „Nachtigall”. Ze strony niemieckiej dowodził nim por..Herzner i por..Oberländer, a podlegał im ze strony ukraińskiej komandyr Roman Szuchewicz „Tur”. W dniach 1-7 lipca 1941 roku we Lwowie  Nachtigall wspólnie z ukraińską policją i SB-OUN zamordowali ponad 3000 Polaków i Żydów, a w nocy z 3 na 4 lipca Nachtigall wspólnie z gestapo dokonał mordu polskich profesorów lwowskich.. Rozmiar zbrodni zaskoczył nawet niemieckiego admirała Canarisa (szefa Abwhry) który nakazał wycofać 7 lipca ten batalion ze Lwowa. Wszystkie te mordy działy się za pełną aprobatą Bandery.

W dniu 30.06.1941 roku we Lwowie, Bandera ogłosił powstanie fikcyjnego, marionetkowego rządu z Jaroslawem Stećko jako premierem, który ogłosił na początek:

„Politykę będziemy robić bez sentymentów, wyniszczymy bez wyjątku tych którzy staną na naszej drodze. Kierownikami wszystkich gałęzi życia będą Ukraińcy i tylko Ukraińcy a nie wrogowie – Polacy, Żydzi… Nasza władza będzie dyktaturą OUN, polityczną i wojskową, dyktaturą dla wrogów straszną i nieubłaganą”.

Ten marionetkowy rząd przetrwał 12 dni (w tym czasie istniał legalny ukraiński rząd na emigracji) i nie uznało go żadne z państw świata. Pomimo wystosowanych przez ten „rząd” pozdrowień dla Twórcy i Wodza Wielkich Niemiec, Adolfa Hitlera, Hitler nie uznał go i kazał Himmlerowi zająć się tą bandą fanatyków (tak określał rząd banderowski).

Bandera podejrzewając, że za tymi decyzjami stoją ounowcy Melnika, wysyłał bojówkę SB z terrorystą Kozijem na czele, który w Żytomierzu [30.08.1941] morduje jego konkurentów z OUN-M:  Senyka Hrywińskiego i Ściborskiego.

15.09 1941 r Bandera zostaje aresztowany i przewieziony do obozu w Sachsenhausen, osadzony w wydzielonej części obozu dla uprzywilejowanych, w dobrych warunkach, gdzie prowadzi tajne rozmowy o dalszej współpracy z Niemcami oraz rozpracowuje współwięźniów m.in. generała Roweckiego „Grota”, komendanta AK i innych polityków z całej Europy (przebywała tam też profesura z UJ, AGH i KUL oraz ludzie z polskiego wywiadu).

Znaczek pocztowy RU z 1941

Znaczek pocztowy Republiki Ukraińskiej z 1941 r.

Podczas odsiadki w obozie Bandera doprowadził do porozumienia między OUN-UPA a Abwehrą a na zakończenie odsiadki spotkał się z Himmlerem który stwierdził „Odpadła potrzeba waszego wymuszonego sytuacją przebywania w fikcyjnym areszcie”.

W grudniu 1944 roku Bandera i jego kompani zostali zwolnieni z obozu zagłady w Sachsenchausen w związku z tworzeniem przez Niemców Ukraińskiej Armii Narodowej. Bandera otrzymał mieszkanie służbowe i zabrał się do energicznej współpracy z hitlerowcami.

Po 1945 roku, po zakończeniu II wojny światowej i upadku III Rzeszy Niemieckiej, Bandera został konfidentem służ specjalnych Wlk.Brytanii i RFN, przebywał koło Insbrucku w miejscowości Seeder ,w wygodnym mieszkaniu, pod czujną opieką swojej ochrony i wywiadu brytyjskiego, co uchroniło go od stryczka.

Chcąc uniknąć deportacji i kary śmierci za dokonane ludobójstwo, Bandera wyrzekł się swojego ukraińskiego pochodzenia i twierdził że jest Polakiem na wygnaniu, zmienił nawet dowód tożsamości ze Stepan Bandera na Stefan Popiel.

Zamieszany był też w wiele afer, między innymi w „aferę dolarową” czy przerzut kosztowności zrabowanych pomordowanym Polakom i Żydom na terenie II RP za „żelazną kurtynę”.

Mimo posiadanego obywatelstwa polskiego i zmienionego nazwiska wytropił go wywiad sowiecki i zlikwidował 15 października 1959 roku w RFN, gdzie ten się ukrywał. W historii Polski zapisał się jako Kat nr 3 Narodu Polskiego.

Pośmiertne zdjęcie Stepana Bandery

Pośmiertne zdjęcie Stepana Bandery

http://www.ivrozbiorpolski.pl/

Odpowiedzi: 31 to “Stepan Bandera, kat narodu polskiego.”

  1. Wojwit said

    Wyrok z ramienia NKWD wykonał, jakby przez ironię historii agent, który podobno miał polskie korzenie. A trzeba to było zrobić przed wojną – w Polsce i to oficjalnie – stryczek po wyroku… I nie tylko jednego banderę. Ilu ludzi żyłoby do dziś dnia, gdyby nie krótkowzroczność polskich władz, ilu by nie zmarło zamęczonych w okrutny sposób, gdybyśmy nie byli głupio łagodni i przesadnie wyrozumiali dla naszych wrogów. Czasem obrazoburczo myślę, że idea wybaczania (tego za wszelką cenę ale i nie tylko…) została nam nadana (narzucona…), żeby oprawcy i ciemiężyciele a przede wszystkim ich szefowie (wiadomo kto) nie musieli bać się zemsty i mogli w spokoju przeprowadzać plany tworzenia królestwa rządzonego rózgą żelazną.

  2. Tekla said

    Polska, która poparła Juszczenkę podczas pomarańczowej rewolucji, była bardzo zaniepokojona jego decyzją o nadaniu tytułu Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze. Ramieniem zbrojnym OUN była Ukraińska Powstańcza Armia, odpowiedzialna za eksterminację polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 40. ubiegłego wieku.

    Reakcja Polski bardzo mnie zaskoczyła. Chciałbym przypomnieć Polakom, że to oni stworzyli Stepana Banderę. Mój dziadek w wieku 18 lat, wraz ze swoim ojcem Andrijem, duchownym grekokatolickim, trafił do polskiego więzienia. Powodem była msza odprawiana w intencji Strzelców Siczowych. To Polacy pokazali młodemu Stepanowi Banderze, czym jest zniewaga, udowodnili, że za modlitwę można trafić za kratki. Mogę sobie jedynie wyobrazić, jak na decyzję Juszczenki zareagowała rodzina Bronisława Pierackiego (minister spraw wewnętrznych Polski, zastrzelony przez działacza OUN w 1934 r. – red.). Ale nie można obciążać mojego dziadka winą za śmierć Pierackiego. To nie było tak, że pewnego ranka obudził się i pomyślał: „Muszę zorganizować na niego zamach”. Mówimy o strategii OUN, skierowanej przeciwko polskiej pacyfikacji. Zamach na Pierackiego był pewnym zabiegiem chirurgicznym, ale to nie był terror z bombardowaniami, w których ginęła ludność cywilna. W tym czasie OUN chciała zwrócić uwagę świata także na inne problemy, na przykład tragedię Wielkiego Głodu na Ukrainie. Jeśli zaś chodzi o tragiczne wydarzenia na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, mój dziadek nie brał w nich udziału, bo w tym czasie odsiadywał wyrok w niemieckim obozie w Sachsenhausen. Nie miał na to wpływu.

    fragment wywiadu całośc tu

    http://www.rp.pl/artykul/25,433102_To_Polska_stworzyla_Stepana_Bandere.html

  3. Marucha said

    Re 1:
    Panie Wojwit, idea zniesienia bądź darowania kary śmierci nie ma nic wspólnego z katolickim wybaczaniem, miłosierdziem etc. Wybacza się bandycie, po czym się go karze, dając mu uprzednio możność spowiedzi.
    Aż do XX wieku kara śmierci była powszechna. Nie muszę chyba mówić, jakie środowiska optowały za jej zniesieniem?

  4. Brat Dioskur said

    Tak jak ladowanie 9 pulku na Czerniakowie czy operacja „Wisla” byly jedynymi zgodnymi z polskimi interesami czynami w wykonaniu tzw. Ludowej Polski, tak i udany zamach Bandery na Pilsuda bylby jedynym przyjaznym Polsce gestem w wykonaniu tego bandyty!To nie Polska stworzyla UPA ,jak sugeruje tytul wywiadu z tym rzezimieszkiem, ale Sanacja swoja bezmyslna polityka w stosunku do Rusinow.

  5. Brat Dioskur said

    Uprzedzajac dosc przewidywalne reakcje od razu oswiadczam ,ze Niewiadomski mial walnac w wasy!

  6. bobola said

    Znaczek, ktory zamiesciliscie nie jest wydany przez wladze ukrainskie czy banderowcow ale przez Dystrykt Ukraina – jednostka terytorialna III Rzeszy utworzona na terenie okupowanym. Podobne znaczki wydawaly tez Dystrykt Ost (Bialorus) oraz Dystrykt Kurlandia. Ukraincy wydali tylko pare znaczkow zolnierzy SS dywizji Galicja (Haliczyna).

  7. Kazik said

    Wybielaczy tego potwora bandery nakociło się co niemiara . Wątpię aby Pan Prezydent Janukowycz będzie chciał tego ” bohatera” sprowadzić do kraju . Przecież posiadał obywatelstwo polskie . Utrzymywany był z pieniędzy ościennych państw . Legalny sąd Rzeczypospolitej skazał go na karę śmierci . Jest osobiście odpowiedzialny za barbarzyństwo w stosunku do Polaków , Rosjan , Czechów , Rusinów i Żydów . Zatem , co to za postać mająca wskazywać drogę dzisiejszym Ukraińcom ? Czy naprawdę nie mają pozytywnych postaci ?

  8. ola said

    Ad. 7

    a czemu w polsce pełno nazw: ulic, placy itp oraz itd. piłsudskiego ? „bohatera” polskiego.

  9. Brat Dioskur said

    Re Kazik ,
    Wybielaja Bandziere tylko zakamuflowani UPAwcy a tych w LPR nie znajdzie, szukac w PIS-ie i to na szczytach list…

  10. Wosiu said

    Re 1/ Wojwit

    I to jest właśnie prawda.

    Po zachowaniu ukraińców w latach 1918-1920, kiedy to sobie przypomnieli swoje wielo-wiekowe tradycje w okrutnych, zbiorowych mordach na ludności polskiej, należało z tym syfem ludzkim zrobić porządek.

    Wszystkich ukraińskich nacjonalistycznych aktywistów i sympatyków nie tyle dać pod sąd, co po prostu wymordować, i to okrutnie, przez jakieś tajne „szwadrony śmierci” (oficjalnie: nieznani sprawcy). Co ważniejszych, takich Banderów i innych, nabijać na pal i wieszać na szyi tabliczkę „ukraińskij heroj”. Pozostałym truć studnie i rozsiewać zarazki, Kościół Greko-Katolicki zdelegalizować a popów internować, rodziny polskie i czeskie na Wołyniu uzbroić i szkolić wojskowo, założyć tajną sieć dywersyjno-partyzancką na wypadek wojny.

    Gdyby władze II RP miały jaja, zrobiłyby to. Ale te pierdolone cioty przesrały ten wątek jak i wszystko, kosztem późniejszej destrukcji i męki narodu.

    Ogólnie, gdyby Polacy (mam tu na myśli szlachtę) nie byli tak „demokratyczni”, przywiązani do wyznania rzymsko-katolickiego, łagodni, głupio naiwni i przekonani o swojej wyższości, a zrazem wewnętrznie kłótliwi, to mogło by być zupełnie inaczej.

    Gdyby byli „dzicy” i niepohamowani w żądzy zdobywania nowych terytoriów, a zarazem zjednoczeni, to już co najpóźniej od Bitwy pod Orszą mogliby swobodnie zniszczyć Moskwę i przejąć ruski żywioł, potem w ciągu 300 lat tak samo pójść na wschód jak Moskwa, nie tylko do Alaski, ale i nawet do Nowej Funlandii…..

    Cała północ świata mogła by być we władaniu Najjaśnieszej Rzeczypospolitej Polskiej (taka jest właściwa nazwa naszego dawnego państwa, nie jakaś „Rzeczpospolita Obojga Narodów” co wymyślił pewien żydek w XX wieku, tylko „Najjasniesza Rzeczpospolita Polska”, w łacinie: „Serenissima Res Publica Poloniae”, ang.: „The Most Serene Republic of Poland”)…

  11. Piotrx said

    Uniacki arcybiskup wychwala Banderę

    http://marucha.wordpress.com/2011/01/03/uniacki-arcybiskup-wychwala-bandere/

  12. Piotrx said

    Dla miłosników kultu Bandery i jemu podobnych

    Komentarz Andrzeja Zapałowskiego

    Za naszą wschodnią granicą rozwija się kult Bandery a wraz z nim rosną rzesze osób mówiących wprost o konieczności unicestwienia wszystkich wrogów Ukrainy, w tym Żydów i Lachów. Od wielu lat zwracałem uwagę na niebezpieczeństwo związane z tolerowaniem faszyzmu ukraińskiego. Podkreślałem i podkreślam nadal, iż wielu wyznawców kultu Bandery jest wśród niektórych działaczy Związku Ukraińców w Polsce. Wielu naiwnych polityków i samorządowców woli żerować na elektoracie niebezpiecznym dla porządku prawnego RP niż stawić czoła problemowi.
    Tym wszystkim przyjaciołom nacjonalizmu ukraińskiego polecam poniższy tekst, a przede wszystkim film.

    http://zapalowski.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=1672:trzeba-mordowa-tak-jak-bandera&catid=20:moim-zdaniem&Itemid=54

  13. Piotrx said

    http://zapalowski.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=1616:na-ukrainie-cigle-buduj-pomniki-mordercom-polakow&catid=20:moim-zdaniem&Itemid=54

    Nowe pomniki Bandery

    Do końca bieżącego roku zostanie ukończony Łuk Triumfalny za pomnikiem Stepana Bandery we Lwowie.

    Jak poinformowała wykonująca prace miejska spółka budowlana, w tej chwili obłożono granitem już około 700 metrów kwadratowych powierzchni łuku.

    Zgodnie z rozstrzygniętym w 2002 roku projektem, za 7-metrową figurą Bandery ma znajdować się 30-metrowy Łuk Triumfalny na czterech kolumnach. Każda ma symbolizować inny okres ukraińskiej historii: książęcy, kozacki, Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz współczesny. Całość została wyceniona na 8,5 miliona hrywien

    Monument Bandery we Lwowie będzie największą na Ukrainie budowlą poświęconą tej postaci. Jednak liderowi OUN, uznawanemu w Galicji Wschodniej za symbol walki o niepodległość, wzniesiono na tym terenie liczne pomniki. W obwodzie lwowskim w miejscowościach: Borysław, Drohobycz, Dublany, Mościska, Stryj, Kamionka Bużańska, Welikoselki, Wola Zaderewacka, Czerwonogród (dawny Krystynopol), Truskawiec, Turka, Morszyn, Stary Sambór. W obwodzie tarnopolskim: Tarnopol, Brzeżany, Buczacz, Zaleszczyki, Krzemieniec, Trembowla, Podwołoczyska, Werbów, Kozówka, Strusów. W obwodzie iwanofrankowskim: Iwano-Frankowsk (dawny Stanisławów), Kałusz, Kołomyja, Horodenka, Hrabinka, Uhrynów Stary, Berezów Średni, Uzyn, Mykytynce.

    W niedzielę 20 listopada br. odbędzie się uroczyste odsłonięcie kolejnego pomnika Bandery, w Samborze na Ziemi Lwowskiej, a niedługo później w sąsiednich Mostach Wielkich. „Myślę, że każde miasto w Galicji powinno mieć pomnik Bandery” – skomentował te wydarzenia dla portalu Zaxid.net przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej Ołeh Pańkewycz z nacjonalistycznej partii „Swoboda”.

    Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalności ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób.

    tr/Kresy.pl

    Kuźniecowsk uhonorował Banderę i Szuchewycza

    Na ostatniej sesji samorządu miasta Kuźniecowsk (obwód rówieński), w dniu 28 października br., przyjęto uchwałę o nadaniu tytułu honorowego obywatela liderowi ukraińskich nacjonalistów Stepanowi Banderze oraz dowódcy UPA Romanowi Szuchewyczowi.

    „Za” głosowało 26 z 32 obecnych na sali radnych. Inicjatorem uchwały była grupa radnych z nacjonalistycznej partii „Swoboda” oraz partii „Batkiwszczyna” Julii Tymoszenko, w głosowaniu poparli ją także deputowani ugrupowań „Front Zmian” i „Pora”. Przeciw była „Partia Regionów”.

    Portal „Swobody” przytacza komentarz jednego z inicjatorów uchwały, radnego tej partii Jurija Krawcia: „(…) to ważne wydarzenia dla miasta. Świadczy o tym, że Ukraińcy adekwatnie odbierają prawdziwą historię swojego państwa, a szczególnie te jej strony dotyczące bohaterskiej walki Ukraińskiej Powstańczej Armii. Przy okazji, jedną z ulic w Kuźniecowsku nazwano na cześć atamana Tarasa Bulby-Borowcia. Tak więc, w przeciwieństwie do politycznych szarlatanów, naród udowadnia, że nie jest pozbawiony pamięci i zdrowego rozsądku i nie zapomina o wielkich czynach tych, którzy świadomie oddali swoje życia w imię Ojczyzny.

    Honorując prawdziwych Bohaterów Ukrainy, nie pozwolimy, aby słudzy Kremla narzucali nam cudzą historię. Stepan Bandera i Roman Szuchewycz to symbole walki o wolność i niepodległość Ukrainy. Szacunek dla ich czynów to święty obowiązek dla potomków. Bo naród, który nie szanuje swojej przeszłości nie ma przyszłości!”.

    Kuźniecowsk to kolejne na zachodniej Ukrainie miasto, które podjęło tego typu uchwałę. Wcześniej honorowe obywatelstwo nadały Stepanowi Banderze m.in. miasta Łuck, Lwów, Iwano-Frankowsk (dawny Stanisławów), Tarnopol, Truskawiec, Kowel, Sokal, Czerwonogród (dawny Krystynopol), Chust (w kwietniu br. sąd rejonowy w Chuście unieważnił tę decyzję), Brody, Żółkiew, Trembowla, Jaworów, Nowojaworowsk, Borysław, Radziechów, Dublany, Rawa Ruska, Kołomyja, Dolina, Sambor, Stebnik, Skole, Morszyn.

    Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalność ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób.

    Po II wojnie światowej UPA podjęła zbrojną walkę z narzucanym siłą reżimem komunistycznym, która trwała do lat 50. XX wieku. Dlatego dla niektórych środowisk na Ukrainie obie postacie są dziś symbolem walki o niepodległość.

    tr/Kresy.pl

  14. Srul Dupenbaum said

    Pan Dupenbaum szę niezmiernie udziwnowuje pan Marucha, co ón w punkt 3 pisze o wybaczenie morderce po katolickie, a potem wykonanie wyrok. Jakże to pogodzić z te drugie policzek? Katoliki powinne nadstawić te morderce drugie człowiek do zabicie, jeśli moje kiepełe dobrze pojmować nauke wasze Chrystus. No i jest jeszcze sprawe z te piąte przykazanie. No bo dać takie morderce człowiek na zabicie – to jest zabijstwo. Zabić morderce – to wyrwac chwast, ale też zabijstwo. Żadne wyjście nie trzyma dekalogu, tak żeście sobie te przykazanie prztłumaczyli.
    Ja pójde do moje rebe, może on mnie wyjaśni, jak to u katoliki działa.
    Bo u nasze Żydki to jak kogo trzeba, to i na drugi koniec świata znajdzemy, z sąd czy bez sąd.

  15. Piotrx said

    Re 2: „Chciałbym przypomnieć Polakom, że to oni stworzyli Stepana Banderę. Mój dziadek w wieku 18 lat, wraz ze swoim ojcem Andrijem, duchownym grekokatolickim…”

    No cóż wnuczek wybiela swojego dziadka w myśl zasady przezucania całej winy z kata na ofiarę.

    Duzy wplyw na młodego Bandere miało srodowisko rodzinne – ojciec Andrij Bandera duchowny grekokatolicki, kapelan UHA i uczestnik antypolskiego przewrotu w Kałuszu.
    Idolem Stepana Bandery już w młodości był Dmytro Doncow i jego ideologia zawarta w dziele „Nacionalizm” Według słów jego siostry, Bandera był „klasycznym nacjonal-socjalistą, fanatykiem idei samostijnej Ukrainy, Jego socjalizm miescił się w granicach jednej nacji.” Już w młodych latach (od 1922 r) nalezal do zagonu płastunów /ukrainskich skautów/ „Czerwona Kałyna” który był pierwszym szczeblem drabiny prowadzącej do terrorystycznej UWO , porzedniczki jawnie nazistowskiej OUN. UWO była finasowana pospołu przez Berlin i Komintern (Moskwę) a wspierana /takze finansowo/ przez Czechosłowację i Litwę.

    To nie modlitwy czy odprawiane msze były przyczynami wymienionych w artykule aresztowań tylko antypaństwowa działalność licznych przedstawicieli duchowieństwa grekokatoloickiego , którzy bardzo często nabożeństwa traktowali jak mityngi polityczne i okazję do podburzania wiernych przeciwko pańtswu polskiemu i Polakom , a ambona stawała się dla nich trybuną agitacyjną

    Zainteresowanym polecam ponizszą cenną pracę w której mozna znalezc bardzo wiele udokumentowanych imiennie przypadków antypaństwowej działności przedstawicieliduchowiństwa grekokatolickiego – w oparciu o materiały z archiwów i znajdujace sie tam akta procesowe z okresu II RP.

    Florentyna Rzemieniuk „Walki polityczne greckokatolickiego duchowieństwa o niepodległość Ukrainy w okresie II RP (1918-1939) – Siedlce 2003

    /fragment/

    Tymczasem przeważna część tegoż duchowieństwa [grekokatolickiego] wszelkimi siłami, nie tylko moralnie, poparła ten gwałt, co więcej, znalazło się wśród kleru ruskiego wielu księży którzy wzięli w nim czynny udział” . W czasopiśmie „Zołocziwsko Słowo” dn. 28 listopada 1918 r., czyli w pierwszych dniach po odbiciu przez ludność polską Lwowa, ukazała się odezwa do narodu, napisana przez kapłana unickiego. Autor wzywał w niej naród ukraiński do ponownego zdobycia Lwowa, apelując do kapłanów unickich, aby organizowali lud do walki. Pisano tam m.in. „Należy wysłać wszystkich zdolnych do broni mężczyzn”, celem utworzenia silnej armii. Odezwa kończyła się hasłem: „Głosimy świętą wojnę”. Druga odezwa wydana w parę miesięcy później tj. po przybyciu do Polski armii gen. Józefa Hallera, miała głównie na celu pouczenie ludu w jaki sposób ma prowadzić tę świętą wojnę.

    Czytamy w niej: „Kto w Boga wierzy, kto ma choćby tyle sił, aby unieść rusznicę,
    albo nóż, idź przeciw lachom pijawkom, a Bóg odpuści ci bracie twoje grzechy, jakbyś odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej… Pamiętajcie bracia i siostry, że nieodpuszczalnym grzechem jest choćby dać wody zranionemu lachowi… Zrywajcie drogi za nimi i przed nimi, zabijajcie ich we śnie i na kwaterach i nie znajcie litości wobec nich…Uczcie nawet małe dzieci, że wojna przeciw lachom, to święta wojna”.

    Bluźniercze słowa tej odezwy są świadectwem zaniku wszelkiej etyki u przywódców duchowych Rusinów. Spośród bardzo wielu duchownych unickich występujących aktywnie na arenie politycznej w 1918 r. należy wymienić nazwiska przynajmniej kilkunastu, którzy odznaczyli się zdolnościami organizatorskimi i wielkim wpływem na ukraińskie społeczeństwo. Pierwsze miejsce zajmuje ks. Dr Stefan Juryk – proboszcz greckokatolicki w Złoczowie, najbardziej zaufany doradca metropolity A. Szeptyckiego. Ambona i świeże mogiły żołnierzy ruskich były areną jego agitacji antypolskiej. Z ambony zapowiedział o mającym odbyć się zamachu na ziemie polskie. Na tę intencję urządził szereg procesji religijnych. Po odbiciu Lwowa przez Polaków, ogłosił wojnę świętą przeciwko Polsce i przyrzekł, że sam z krzyżem w ręku będzie kroczył na czele ukraińskich krzyżowców.

    On był autorempierwszej wspomnianej wyżej odezwy do narodu. Nad grobami ruskich żołnierzy poległych w wojnie z Polakami ciągle powtarzał te słowa „Ranny
    na polu chwały, dobity został przez polskich legionerów”. Treść tych mów
    pogrzebowych wyrażała się w zdaniu: „Rżnąć i mordować Lachów”. Na
    liście zbrodniarzy złoczowskich, poszukiwanych przez polskie władze za
    morderstwa i współudział w zbrodniach dokonanych w czasie napadu
    ruskiego na Złoczów widniało też nazwisko ks. Stafana Juryka, który
    jednak uciekł przed wejściem wojsk polskich.

    Ambona była trybuną agitacyjną także i innych duchownych Kościoła unickiego: np. proboszcza – dziekana ks. Józefa Cegielskiego z Kamionki Strumiłowej, liczącego już wówczas 70 lat. Młodzieży dawał zwykle taką naukę: „Młodzieńcze ukraiński idź na pozycję, skoro ci tam zabraknie broni, to bij lachów
    kułakami”. Urząd wikariusza generalnego i dziekana wysunęły go na czoło roboty prowokatorskiej wśród duchowieństwa ruskiego, przeciwko Polsce. A. Szeptycki nazywał go „kapłanem wielkich zasług”. J. Cegielskiego naśladowali tacy księża jak: Zieliński – proboszcz w Milalynie Starym. członek Ukraińskiej Komisji Asenterunkowej, ks. Siweńki z Dernowa, który przeprowadzał licytację koni wojskowych, ks. Jakubów – wikary ze Strieptowa, który rozbrajał w powiecie kamioneckim wojska austriackie, odbierał urzędy, zabierał kasy wojskowe. Podobnie jak w Złoczowie i Kamionce Strumiłowej tak i w innych miejscowościach główną rolę w wyrządzaniu szkód latynizmowi i polskości odgrywali księża rusko-ukraińscy.

    Wszędzie miejscem agitacji były domy Boże, gdzie głoszono nienawiść ku drugiemu obrządkowi katolickiemu i bratniemu narodowi. W Skalacie zwołano do cerkwi wiec proklamujący „wolną Ukrainę”. Łacinników z drwinami przezwano tam „łatkami”. Ksiądz Stecko głosił na odpuście w Chmieliskach, że „łacinnicy to nasi najwięksi wrogowie”, ksiądz Bałko – dziekan i proboszcz w Turylczu stał na czele tych których hasłem było niszczyć wszystko co polskie, ksiądz Romanyszyn – proboszcz z Olechowa w święto Jordanu wygłosił podburzające kazanie. W Toporowie tenże ksiądz stwierdził z ambony, że na Ukrainie muszą
    zniknąć „łacińskie kościoły i kościółki”. Ksiądz Ficałowicz – proboszcz ze Szwejkowa mówił najczęściej na temat: „Ukraina i wrogie Lachy”. W celach agitacji objeżdżał wiele wsi szerząc nienawiść do Polski i narodu polskiego. Ksiądz Gurguła – proboszcz w Sokołówce głosił w cerkwi, że „wiara rzymsko-katolicka i greckokatolicka, to nie ta sama wiara, ale inna”.

    Zapamiętałość duchowieństwa zakonnego była podobna do tej, którą wykazali duchowni diecezjalni. Klasztor ojców bazylianów w Żółkwi np. był kuźnią nienawiści, przeciwko Polsce, co wyrażano w kazaniach i tekstach drukowanych. Wzywano nawet do morderczych pogromów ludności polskiej . Tak więc agitacja przeciwko polskości i obrządkowi łacińskiemu szła z Cerkwi.

    Jak już wspomniano kapłani uniccy sprawowali niektóre urzędy świeckie. Byli oni np. członkami rad narodowych, komisarzami powiatowymi i gminnymi, do nich należały sprawy aprowizacyjne, uczestniczyli w pracach komisji asenterunkowych. Na wszystkich szczeblach władzy swej używali przeciwko Polsce. I tak np. ksiądz Michał Dmyterko – administrator greckokatolickiej parafii w Byczkowcach a jednocześnie wójt miejscowej gminy, potrafił przy pomocy żandarmów ukraińskich wysyłać do wojska ruskiego Polaków mimo ich sprzeciwu. Nakazywał bić nahajkami i policzkować nie tylko mężczyzn ale i polskie kobiety. Głosił też publicznie, że księża łacińscy muszą być usunięci z terenów ruskich, a kościoły łacińskie zamienione na cerkwie . Księża uniccy urządzali często wiece polityczne, podczas których wygłaszali przemówienia nasycone nienawiścią do Polski. Z księżmi greckokatolickimi wkraczały do miast i wsi bandy chłopów uzbrojone w karabiny i proklamujących powstanie państwa ukraińskiego. W Rawie Ruskiej np. ksiądz Kiprian z Niemirowa odbierał przysięgę na wierność Ukrainie, w Uchnowie miejscowy wikary ksiądz Gil obejmował w swe ręce władzę i własność państwową.

    To samo uczynił w Dolinie kapelan wojskowy ks. Mikołaj Prytulak. Kapelani wojskowi byli pierwszymi agitatorami wśród ruskich żołnierzy. I tak np. Teofil Czajkowski były katecheta w Samborze, podczas drugiej inwazji ruskiej nawoływał, aby „wszystkich księży polskich wyrżnąć” i sam, jak zapewniał „choć kapłan pierwszybym każdego zarżnął”. Inny kapelan ks. Izydor Twardochlib, własnoręcznie rozbił biurka, a siostrom felicjankom łacińskim z Uhnowa zrobił awanturę o to, że konającemu oficerowi polskiemu podały kompot, na zlecenie komendanta szpitala – Ukraińca . Znane są wypadki przechowywania rzeczy zrabowanych lub dokonywania rabunków przez księży greckokatolickich. Np. u ks. Tysa z Chlewczan, po ustąpieniu wojsk ruskich, władze polskie znalazły wiele rzeczy skradzionych z cerkwi i okolicznych dworów.

  16. Wojwit said

    Panie Wosiu,
    małe uściślenie tego cytatu: „Gdyby władze II RP miały jaja, zrobiłyby to. Ale te pierdolone cioty przesrały ten wątek jak i wszystko, kosztem późniejszej destrukcji i męki narodu.” Władze II RP Polskę PRZETAŃCZYŁY. A wielki wpływ na dobór tancerzy miała masoneria. Dziś mamy „taniec z g…ami” a wtedy tańczące marionetki… O obecnych marionetkach nie warto nawet pisać…

  17. RomanK said

  18. bobola said

    Niewlasciwy jest tez podpis pod fotografia Bandery w mundurze SS. Mial on stopien grupenfuhrer’a czyli generala dywizji.
    Rechsfuhrer byl tylko jeden i byl nim Himler.

  19. Przecław said

    Powyżej zamieszczony jest znaczek pocztowy III Rzeszy z wizerunkiem Hitlera i nadrukiem „Ukraine”, trzeba jednak zaznaczyć, że tereny byłej Galicji zostały włączone do GG, a nie do Reichskommissariat Ost. Czyli de facto III Rzesza uznawała te tereny za Polskę, jednak zachęcała aby mieszkający tam słowianie wymordowali się sami i zrobili miejsce dla ubermenschów . Natomiast Anglia już od r.1919 nie uznawała b. Galicji Wschodniej ze Lwowem za Polskę lecz za tzw. „Ukrainę” i w Jałcie w czasie 2WS wspólnie z USA podtrzymały to stanowisko.
    W sensie formalnoprawnym więc III Rzesza zajmowała stanowisko bardziej przychylne Polsce niż Anglia. Wiadomo, że mordy tj. ludobójstwo ukraińskie sponsorowała III Rzesza, a nie Anglia. Czy jednak Anglia potępiła je oficjalnie, a jeśli nie zrobiła tego to dlaczego ?

  20. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  21. Piotrx said

    Jeszcze w kwestii spraw ukraińskich

    Temat głowny to II Kongres Ukraińców w Polsce. Od Ukraińców w Polsce żąda się dalszych ofiar materialnych na rzecz utrwalania ukraińskości na “rdzennych ziemiach ukraińskich.”

    “Zebraliśmy się całą gromadą: mieszkańcy Nadsania i Łemkowie, mieszkańcy Podlasia i Bojkowie, mieszkańcy Chełmszczyzny. Wśród nas są młodzi ludzie i przedstawiciele starszych pokoleń, ludzie różnych wyznań i odmiennych światopoglądów. Swoją jednością chcemy zademonstrować, że pomimo wysiłków polskiego reżimu komunistycznego i pomimo wielu lat dyskryminacji i prześladowań, my – nadal jesteśmy jedną całością”

    II Kongres Ukraińców w Polsce odbył się w dniach 27-29 kwietnia 2012 r. w ukraińskim Domu Ludowym. w Przemyślu. Forum poświęcone było 65 rocznicy “akcji “Wisła”.

    Nadal u nich tylko mowa o doznanych krzywdach, o “Akcji” “Wisła” (w istocie operacji “Wisła”) ani słowa o przyczynach i o zbrodniczej działalności OUN-UPA.

    Warto podkreślić udział w Kongresie takich osób jak: doradca prezydenta Wiktora Janukowycza Hanna Herman, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego Henryk Wujec

    ****************************

    “Nasze Słowo” znowu napisało…..

    Wieslaw Tokarczuk

    W załączniku znajduje się polskie tłumaczenie wyboru tekstów z ostatniego numeru ukraińskiego “Naszego Słowa”. Proszę nie przegapić punktu 5) – Bohdan Huk, przypadek kliniczny, znowu w akcji, ludobójcze zapędy narodu polskiego w stosunku do Ukraińców – rozszyfrowane?

    1) Temat tygodnia to II Kongres Ukraińców w Polsce. Od Ukraińców w Polsce żąda się dalszych ofiar materialnych na rzecz utrwalania ukraińskości na rdzennych ziemiach ukraińskich.
    Warto zwrócić uwagę, że tekst postanowienia zawierającego apel do Polaków “wybaczamy i prosimy o wybaczenie” nie został zacytowany. W ogóle działacze potrzebowali całego tygodnia czasu, aby cokolwiek napisać ten temat Kongresu. Tarcia wewnętrzne?

    W prezydium zasiadali Andrzej Artemiuk (Związek Ukraińców Podlasia), Piotr Tyma (Związek Ukraińców w Polsce), dr Rościsław Kramar, Stefan Hładyk (Stowarzyszenie Łemków) i Grzegorz Kuprijanowycz (Towarzystwo Ukraińskie).

    Uczestnicy Kongresu (300 osób) złożyli kwiaty w Przemyślu i Pikulicach “na grobach straconych na podstawie wyroków sądowych grupy operacyjnej “Wisła””, czyli na grobach członków terrorystycznej, zbrodniczej organizacji, odpowiedzialnej za ludobójstwo mniejszości etnicznych na Kresach.

    Żądano, aby “państwo polskie … wyeliminowało całkowicie następstwa deportacji”. Twierdzono, że “Akcja “Wisły” trwa nadal”.

    Warto podkreślić udział w Kongresie takich osób jak: doradca prezydenta Wiktora Janukowycza Hanna Herman, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego Henryk Wujec, przedstawicieli lwowskich władz obwodowych [czyli głównie przedstawicieli neo-nazistowskiej partii „Swoboda”],

    2) Komentarze do II Kongresu Ukraińców w Polsce napisali Roman Drozd i Wasyl Szlianta. O ile ten drugi koncentruje się na sprawach odzyskania utraconych działek, nieruchomości, to pierwszy to strateg nacjonalizmu. Roman Drozd, zastępca przewodniczącego ZUwP, za najważniejsze kwestie uważa:

    – krzywda wyrządzona w 1947 roku i w latach poprzednich nadal nie została zrekompensowana,

    – słowa – “wybaczamy i prosimy o wybaczenie”, można powiedzieć dopiero, gdy [Polak i Ukrainiec] zrozumie jeden drugiego, zwłaszcza wzajemne krzywdy i argumenty,

    – w 1997 roku Ukraińcy takie słowa wypowiedzieli, jednak nie doczekali się podobnych od polskich organów oficjalnych, {dlaczego więc sprzeciwiają się upamiętnianiu ofiar banderowskiego ludobójstwa?!)

    – coraz bardziej wpływowe stają się te środowiska w Polsce i na Ukrainie, które, koncentrując się jedynie na cierpieniach własnych, nie zauważają krzywdy drugiej strony,

    – należy powrócić do przedsięwzięć “inicjowanych przez Związek Ukraińców w Polsce i Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, obydwa państwa powinny opracować odpowiednie programy, zabezpieczyć na ten cel środki finansowe i ponownie dać możliwość historykom na profesjonalnym poziomie analizowania przeszłości i wyjaśniać ją ogółowi społeczeństwa. To ostatnie, oczywiście, powinno odbywać się przy zaangażowaniu mediów. Tylko po spełnieniu takich warunków możemy mówić o toczeniu się dialogu, o postępie, o pogodzeniu się i pojednaniu, (fakty są takie, że kombatanci AK cały czas pod groźbą braku wsparcia finansowego dla tych konferencji błagali ZUwP o łaskawą zgodę na udział, w zamian dostali warunki wykluczające z udziału w konferencjach wielu niewygodnych dla banderowców badaczy-historyków, na przykład Ukraińca Wiktora Poliszczuka, a ZUwP zachowywała się jak panna na wydaniu, raz po raz zrywając porozumienie).

    – problemem jest to, że Polacy bardzo często widzą w akcji “W” tylko operację wojskową, której celem było wyłącznie wyeliminowanie podziemia Ukraińskiej Powstańczej Armii,

    – nie ogłoszono amnestii dla członków podziemia UPA.

    3) Przyjeżdżają, pytają…
    Nie wszyscy wiedzą, że środowiska banderowskie mają swoją teorię na temat śmierci generała Świerczewskiego – twierdzą mianowicie, że to nie UPA zabiło generała, ale zabili go polscy żołnierze, aby stworzyć pretekst do wysiedlenia Ukraińców. Tu jest tylko fragment artykułu, jego zapowiedź, ale być może taką prawdę chcą udowodnić…

    Gmina Baligród, realizuje projekt, pod taką samą nazwą, co konferencja, która odbyła się w miejscowości Stężnica, 20 kwietnia 2012 r. “Generał Karol Świerczewski – “Walter “: bohater czy bieszczadzka ikona komunistycznej propagandy?”.

    Następne będzie majowe seminarium dla wykładowców, nauczycieli i przewodników na temat interpretacji takiego miejsca historycznego, pomnika generała Świerczewskiego.

    Już w lecie odbędzie się trzeci etap projektu: rekonstrukcja historyczna zasadzki UPA w Jabłonkach, gdzie zginął gen. K. Świerczewski “Walter”, zostanie odtworzone ostatnie trzydzieści minut walki z oddziałem UPA. Organizatorzy chcą, aby rekonstrukcja odbyła się pod nadzorem historyka, który będzie w stanie przedstawić wydarzenie gościom, turystom. Zgodnie z zamysłem organizatorów, projekt ma zapewnić ludziom, którzy mają do czynienia z historią – przewodnikom, nauczycielom – wsparcie poprzez dostęp do wiedzy, która opiera się na prawdzie historycznej. Ale okazuje się, to nie wszystko. […]

    4) Naprawić wyrządzone zło Natalia Krawczuk przywołuje tu historię Kongresu Ukraińców w Polsce, która odbył się 5-6 kwietnia 1997 w Warszawie.

    Podczas dyskusji mówiono wtedy, że polsko-ukraińskie pojednanie wymaga prawdy i sprawiedliwości.

    Gośćmi kongresu w 1997 roku byli wicemarszałek Senatu RP Zofia Kuratowska, wicemarszałek Sejmu RP Aleksander Małachowski, przewodniczący sejmowej komisji “Polska-Ukraina” Bogdan Borusewicz, pełnomocnik premiera do spraw mniejszości narodowych, a jednocześnie wice-minister kultury Michał Jagiełło, przewodniczący Ukraińskiego Komitetu Kongresowego Ameryki Askold Łoziński, przedstawiciel SKU Omelian Kowal i przewodniczący Ukraińsko-Amerykańskiej Rady Koordynacyjnej Wołodymyr Procyk.

    “Nie rozdrapywać, lecz goić nasze rany, i nie wikłać młodzieży w historię dziadków – to ważne zadanie obecnych budowniczych polsko-ukraińskich stosunków” – wzywał poseł Sejmu A. Małachowski.

    Komisja młodzieżowa kładła nacisk w na kryzys aktywności publicznej wśród młodzieży.

    Wśród przyjętych dokumentów końcowych znalazł się “List do narodu polskiego” (tu była mowa o wyborze drogi prowadzącej do wzajemnego przebaczenia, padły słowa “przebaczamy i prosimy o przebaczenie”).

    5) Znowu nienawistnik Bohdan Huk na tropie odwiecznego dążenia Polaków do eksterminacji narodu ukraińskiego. Podczas gdy BH postrzega ten dokument po swojemu, ja widzę tu kolejny dowód, jak bardzo przerażało zwyrodniałe zachowanie nacjonalistów ukraińskich normalnych ludzi w tym czasie wojny, jakiś nieborak zastanawiał się, jak ich wyleczyć z szaleństwa już po wojnie….

    W wyniku swoich badań, pacjent Bohdan Huk dochodzi do wniosków:

    – “że polski system polityczny ewoluował od autorytaryzmu lat 30-40-ych XX wieku do zaplanowanego powojennego totalitaryzmu”, tylko etniczni Polacy mogli stać się członkami sił zbrojnych państwa… co przekształcało polskich żołnierzy Rzeczypospolitej w armię wewnętrznego nadzoru i terroru”.

    – “w jego strukturze rządu londyńskiego nie było przedstawicieli Ukraińców, których żywotne interesy w ramach Rzeczypospolitej nie były reprezentowane i miały być rozstrzygane – bez nich i przeciwko nim”,

    – “Najważniejszym punktem powojennego urządzenia sprawy Ukraińców miało być pozbawienie ich prawa własności nieruchomości – gruntów i budynków na ich etnicznym terytorium. W rezultacie tego Ukraińcy tracili status narodu oraz mniejszości narodowej i przekształcali się w tymczasową masę narodową, skazaną na pozbawienie praw, ścisły nadzór, rozczłonkowanie i ostatecznie – na polonizację. Realizacja tego planu stanowić będzie kolejny etap udziału polskiej polityki rządowej w ludobójstwie Ukraińców w XX wieku.”

    – “ponad podziałami ideologicznymi i partyjnymi; istniał narodowy konsensus w sprawie konieczności zniszczenia Ukraińców jako narodu w granicach państwowych Polski. Stąd wniosek, że źródłem tego projektu nie były poszczególne ideologie, lecz stosunek do Ukraińców “wpisany” w polską kulturę narodową,”

    – “Polska kultura na Kresach praktycznie objawiała się w postaci inteligentnego zła: uważała bowiem kulturę za dobro, przeznaczone wyłącznie dla Polaków.”

    – “To, co uczynił Hitler w Trzeciej Rzeszy w latach 30-tych z obywatelami-Żydami, a Stalin z Ukraińcami w ZSRR, w Polsce miało być zrealizowane w czasie pokoju – rząd Polski zaplanował narzucenie Ukraińcom wariantu siłowego jako dokończenie procesów eksterminacyjnych z lat 1918 – 1939 r.”

    – dla Ukraińców przewidziano miejsce tych, którzy przeszkadzają przedstawicielom narodu polskiego realizację idei “wspólnego dobra”. Zostali oni [Ukraińcy] wykluczeni z niego [wspólnego dobra] {Czy Bohdanowi nie przyszło do głowy, że zwyrodniali mordercy sami wykluczają się ze wspólnoty?}

    Te wszystkie wnioski pacjenta Huka są oczywiście, niepodważalne, pomimo tego, że autor “Ustawy przesiedleńczej” pozostaje nieznany, data i miejsce powstania projektu została określona tylko jako prawdopodobne (dowództwo Lwowskiego Okręgu Armii Krajowej, w przybliżeniu w drugiej połowie 1943 roku).

    Tekst kopii maszynopisu projektu ustawy znajduje się w Archiwum Akt Nowych w Warszawie, w dziale Armia Krajowa, sprawa 203/XV-46, arkusze 1-17. Dokument zostaje opublikowany po raz pierwszy.

    Tekst projektu ustawy składa się z 54 artykułów w pięciu rozdziałów:
    1. “Osoby podlegające przesiedleniu”;
    2. “Obiekty, przeznaczone do przesiedlenia”;
    3. “Władze przesiedleńcze i zasięgi jej działalności”;
    4. “Postępowania w sprawach przesiedlenia”;
    5. “Postanowienia końcowe”.
    Początek publikacji – to dwa pierwsze akapity “Ustawy przesiedleńczej”, gdzie ujawniono kategorie obywateli, które były przewidziane do deportacji w reakcji na ich zdradę “państwa polskiego, polskich obywateli i narodu polskiego” w czasie okupacji. (bh)

    USTAWA PRZESIEDLEŃCZA [*]

    Artykuł 1. Rozsiedlenie ludności na terytorium państwa winno odpowiadać wymogom bezpieczeństwa państwa, obywateli i narodu polskiego, a nadto umożliwiać ściślejsze zespolenie i bliższe współżycie obywateli dla dobra powszechnego.
    Istniejące wadliwości w rozsiedleniu będą zniesione w trybie niniejszej ustawy przez przesiedlenie ludności z miejsc dotychczasowego osiedlenia do miejsc przez władze przesiedleńcze wskazanych.
    Przesiedlone rodziny w nowych miejscach osiedlenia otrzymują gospodarstwa rolne, działki robotnicze, budynki lub mieszkania na własność lub na czasowe co najmniej trzyletnie użytkowanie.
    Ponadto rodziny, którym będą nadane gospodarstwa rolne, otrzymują pomoc w zagospodarowaniu się w pierwszym roku osiedlenia, inne zaś zostaną zabezpieczone co najmniej na trzy lata w pracę zarobkową odpowiednią kwalifikacjom ich dorosłych członków.
    Nieruchomości należące do osób wyznaczonych do przesiedlenia położone w okręgu ich dotychczasowego osiedlenia przechodzą na rzecz Państwa za wynagrodzeniem przewidzianym w niniejszej ustawie.
    Wyznaczenie rodzin podlegających przesiedleniu z powiadomieniem o ogłoszeniu niniejszej ustawy.
    Rozdział I.
    Osoby podlegające przesiedleniu o ile wolne są od odpowiedzialności karnej.
    Artykuł 2. W każdej miejscowości przede wszystkim podlegają przesiedleniu wraz ze swoimi rodzinami osoby, które w okresie ostatnich okupacji nieprzyjacielskich dopuściły się wobec państwa polskiego, obywateli polskich i narodu polskiego, czynów nielojalnych naruszających obowiązek wierności nakazanych w artykule 6 konstytucji w szczególności:
    a) brały udział w nieprzyjacielskich formacjach wojskowych i policyjnych, w nieprzyjacielskich organizacjach strzegących więzień politycznych, obozów koncentracyjnych itp. zakładów ochraniających nieprzyjacielskie interesy polityczne, wojskowe i gospodarcze oraz śledzących lojalność obywateli polskich wobec wroga,
    b) brały udział w bandach mających na celu tępienie żywiołu polskiego oraz grabienie i gnębienie obywateli polskich lub ich wydawanie wrogowi,
    […]
    Pełny tekst artykułu: 30 maja 2012 r.

  22. Piotrx said

    Tłumaczenie wybranych tekstów z “Naszego Słowa”
    z krotkim komentarzem W. Tokarczuka

    1) . http://nslowo.pl/content/view/2311/73/

    II Kongres Ukraińców w Polsce

    Temat tygodnia

    “Zebraliśmy się całą gromadą: mieszkańcy Nadsania i Łemkowie, mieszkańcy Podlasia i Bojkowie, mieszkańcy Chełmszczyzny. Wśród nas są młodzi ludzie i przedstawiciele starszych pokoleń, ludzie różnych wyznań i odmiennych światopoglądów. Swoją jednością chcemy zademonstrować, że pomimo wysiłków polskiego reżimu komunistycznego i pomimo wielu lat dyskryminacji i prześladowań, my – nadal jesteśmy jedną całością”, – czytamy w jednej z uchwał podjętych przez II Kongres Ukraińców w Polsce, który odbyła się w dniach 27-29 kwietnia 2012 r. w przemyskim Domu Ludowym. Forum poświęcone było 65 rocznicy akcji “Wisła”.

    Uczestnicy zwrócili się do całej społeczności ukraińskiej z apelem o zbieranie pieniędzy, wysyłanie darowizn i dzielenie się wszystkim, co jest niezbędne do odrodzenia Domu Ludowego. Forum przyjął uchwałę w sprawie polsko-ukraińskiego pojednania, a w dokumencie na temat sytuacji politycznej na Ukrainie, w szczególności, napisano: “Zwracamy się do prezydenta Ukrainy Wiktora Fiedorowicza Janukowycza, z wezwaniem, aby zrobił wszystko dla uwolnienia polityków opozycyjnych i umożliwienia im zaangażowanie się w polityczne i publiczne życie [Ukrainy]“.

    Uczestnicy wyrazili również swoje zaniepokojenie próbami nadania językowi rosyjskiemu na Ukrainie statusu drugiego języka państwowego.

    W dyskusji na temat ukraiństwa w Polsce wzięli udział (od lewej): Andrzej Artemiuk (Związek Ukraińców Podlasia), Piotr Tyma (Związek Ukraińców w Polsce), dr Rościsław Kramar, Stefan Hładyk (Stowarzyszenie Łemków) i Grzegorz Kuprijanowycz (Towarzystwo Ukraińskie).

    Podczas uroczystości zostało odprawione nabożeństwo za ofiary Akcji “Wisła” w cerkwiach greko-katolickich i prawosławnych, złożono kwiaty w Przemyślu i Pikulicach na grobach straconych na podstawie wyroków sądowych grupy operacyjnej “Wisła” [czyli członków zbrodniczej UPA schwytanym z bronią w ręku !!!]

    prezentowano fotografie poświęcone deportacji, książki i filmy. Centralnym momentem Kongresu była debata. W jej ramach zostały przedyskutowane, w szczególności, aspekty prawne i różnice pomiędzy polskimi i ukraińskimi poglądami na temat problemu Akcji “Wisła”. Dyskutanci zadawali pytania na temat stanu ukraiństwa w Polsce, niebezpieczeństwa asymilacji, wyzwań stojących przed naszą społecznością i szans rozwoju.

    Jeden z najważniejszych wniosków brzmi następująco: państwo polskie nie usunęło całkowicie następstw deportacji. Nie brakowało też ostrzejszych wypowiedzi, na przykład, oceniając według niektórych trwałych skutków, Akcja “Wisły” trwa nadal.
    W kongresie wzięli udział: doradca prezydenta Wiktora Janukowycza Hanna Herman, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego Henryk Wujec, metropolita Ukraińskiej Greko-Katolickiej Cerkwi Iwan Martyniak, gorlicki biskup PAPC władyka Pajsij, poseł Sejmu RP Myron Sycz, ambasador Ukrainy w Polsce Markijan Malśkij, przedstawiciele władz miasta Przemyśla i województwa podkarpackiego, oficjalni goście z Ukrainy, w tym przedstawiciele lwowskich władz obwodowych [czyli głownie przedstawiciele neonazistowskiej partii „Swoboda”], przywódcy ukraińskich organizacji w Polsce i na świecie.

    “Nasze Słowo» № 19, 06 maja 2012

    2) http://nslowo.pl/content/view/2314/73/

    Komentarz: II Kongres Ukraińców w Polsce
    Roman Drozd, Wasyl Szlianta
    ——————————
    Roman Drozd, zastępca przewodniczącego ZUwP
    II Kongres Ukraińców w Polsce pokazuje, że po Akcji “Wisła” nasza społeczność istnieje i rozwija się, a zaplanowana przez komunistyczną władzę całkowita asymilacja Ukraińców w Polsce nie powiodła się. Jest to także forum, na którym możemy pokazać i przypomnieć, że nadal istnieją nie rozwiązane problemy. Ukraińcy już 65 lat domagają się likwidacji wspomnianej operacji.
    Ten proces odbywa się bardzo powoli, a osiągnięcia są w rzeczywistości niewielkie, chociaż możemy także mówić o pojawieniu się pewnych symbolicznych kwestii, jak na przykład odnowienie działalności Greko-Katolickiej Cerkwi czy Prawosławnej (na Chełmszczyźnie), częściowy zwrot ich majątku, przekazanie naszej społeczności Domu Ludowego, gdzie odbywał się Kongres, przyznanie dodatków do emerytur dla byłych więźniów Jaworzna. Nasze żądania polegają na tym, że krzywda wyrządzona w 1947 roku i w latach poprzednich nadal nie została zrekompensowana.

    Określone porozumienie polsko – ukraińskie nastąpi dopiero wtedy, gdy my zrozumiemy jeden drugiego, zwłaszcza wzajemne krzywdy i argumenty. Dopiero wtedy mogą zabrzmieć słowa, na które wszyscy czekamy – “wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Na pierwszym Kongresie w 1997 roku Ukraińcy takie słowa wypowiedzieli, jednak nie doczekali się podobnych od polskich organów oficjalnych. Ważne jest, aby to słowo “wybaczamy” pojawiło się pomiędzy zwykłymi ludźmi. Bez wątpliwości, pewne kroki w tym kierunku zrobiono (zwłaszcza w środowisku hierarchów), ale, niestety, nie można tego powiedzieć w stosunku do ogółu społeczeństwa.

    Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy można z cała pewnością wymienić brak zainteresowania wspomnianą tematyką ze strony środków masowego przekazu informacji. Inna rzecz, że dialogowi pomiędzy narodami trudno rozwijać się w warunkach, gdy takie idee nie są wspierane na szczeblach centralnych obu państw. Dzisiaj widać, że coraz bardziej wpływowe stają się te środowiska w Polsce i na Ukrainie, które, koncentrując się jedynie na cierpieniach własnych narodów, nie zauważają krzywdy drugiej strony. One, bez wątpienia, mają do tego prawo, ale to nie powinno odbywać się kosztem poniżenia sąsiada.

    Mamy pewne doświadczenia rozwiązywania konfliktowych kwestii. W przeszłości były organizowane – przy wsparciu obu państw – konferencje naukowe na temat skomplikowanej polsko – ukraińskiej przeszłości, te przedsięwzięcia były inicjowane przez Związek Ukraińców w Polsce i Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Do tego typu przedsięwzięć należy powrócić, obydwa państwa powinny opracować odpowiednie programy, zabezpieczyć na ten cel środki finansowe i ponownie dać możliwość historykom na profesjonalnym poziomie analizowania przeszłości i wyjaśniać ją ogółowi społeczeństwa. To ostatnie, oczywiście, powinno odbywać się przy zaangażowaniu mediów. Tylko po spełnieniu takich warunków możemy mówić o toczeniu się dialogu, o postępie, o pogodzeniu się i pojednaniu.
    Innym ważnym problemem jest odmienne postrzeganie Akcji “Wisła” przez Polaków i Ukraińców. Dla tych ostatnich oznacza ona smutek i cierpienie, ale Polacy bardzo często widzą w akcji “W” tylko operację wojskową, której celem było wyłącznie wyeliminowanie podziemia Ukraińskiej Powstańczej Armii. Oni nie dostrzegają żadnego innego celu, to znaczy, deportacji i asymilacji, w następstwie których miało być stworzone mono-etniczne państwo polskie. Jeśli ktoś nie tego nie zauważa, to mówi, że UPA mogła być zlikwidowana tylko przez wysiedlenie wszystkich Ukraińców.

    Oczywiście, nie zgadzam się z taką opinię. Polska mogła rozwiązać problemu ukraińskiego podziemia bez zbiorowej deportacji ludności cywilnej. Tu przykładem może być choćby rozwiązanie przez władze komunistyczne problemu podziemia polskiego, gdzie zamiast deportacji zastosowano mechanizmy polityczne – takie jak ogłoszenie amnestii dla członków podziemia. W stosunku do UPA tego już nie zrobiono.

    Wasyl Szlianta, zastępca przewodniczącego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Łemków

    Jeśli Kongres będzie tylko “przemawianiem swoich do swoich”, w przyszłości stanie się on, mimo wszystko, tylko wspomnieniem. Z trybuny Kongresu powinniśmy poinformować opinię publiczną szczególnie o tym, że nasze prawa zostały naruszone i nadal są często łamane.

    W naszych sprawach własnościowych często nie chodzi o wyłącznie materialne względy. Jeśli mówić o nierozstrzygniętych kwestiach własności, przykłady mam w mojej miejscowości, gdzie co najmniej trzy domy stały się ruinami, tylko dlatego, że administracja konsekwentnie odmawia ich zwrotu łemkowskim właścicielom. Często wydaje się komuś, że walczymy o wielkie majątki – w moim przypadku to 3 hektary i 24 ary lasu do podziału na trzech spadkobierców. Dzisiaj potrzeba pieniędzy, żeby zadbać o zwróconą nieruchomość i chronić ją.

    Moi rodzice są od lat 1950-ych żyli z poczuciem nie tylko materialnej, ale także moralnej niegodziwości i niesprawiedliwości, przez dziesięciolecia bezskutecznie dopominali się o odszkodowanie. Kiedy po zmianach politycznych w 1989 roku stworzyliśmy Komitet Łemkowski, to zaczęliśmy to robić w sposób zorganizowany. Jako pierwszemu zwrócono nieruchomość, w 2001 roku, Stefanowi Hładykowi. W lutym 2002 roku ja również otrzymałem decyzję ministra rolnictwa, który uznał bezprawność decyzji o odebraniu nieruchomości, w wyniku czego w kwietniu 2002 roku zwrócono mi wspomnianą działkę lasu. Sukces ten niewątpliwie postrzegam jak wykonanie swoich zobowiązań wobec wszystkich starań moich rodziców.

    W Polsce nie było dobrego klimatu politycznego dla rekompensowania krzywd deportowanych i zwrócenia ich własności, dlatego w przeszłości i teraz przychodzi wymuszać to na władzy. Sprawy majątkowe są trudne, ale ukończenie sukcesem jest również możliwe, ale wszystko należy robić w sposób maksymalnie profesjonalny. Z pewnością niezbędna jest dokumentacja o wielkości mienia; należy sprawdzić, czy przodkowie otrzymali za nie odpowiednie mienie w miejscu osiedlenia; warto wziąć pod uwagę aktualną liczbę spadkobierców – prawdziwych właścicieli mienia; rozstrzygnąć sprawy spadkowe; ustalić numery ksiąg katastralnych, w których są zarejestrowane wielkości działek; należy sprawdzić, czy “przeniesienie” prawa własności odbyło się zgodnie z ówczesnym prawem, czy z jego naruszeniem. Jeśli wszystko odbywało się legalnie, to już nie ma sposobu, aby wznowić sprawę, jednak jeśli wiadomo, że odbyło się to z naruszeniem prawa – to bezprawność takiej decyzji także trzeba jeszcze udowodnić.

    “Nasze Słowo» № 19, 06 maja 2012

    3) http://nslowo.pl/content/view/2312/73/

    Przyjeżdżają, pytają…
    Wydarzenia

    Po uroczystościach pod pomnikiem gen. Karola Świerczewskiego (“Waltera”), które odbyły się 31 marca w okolicach Baligrodu, w regionie pojawiła się kolejna inicjatywa związana z postacią polskiego generała. W ogóle cały projekt składa się z trzech etapów, jednak, jak zapewniają jego autorzy, wychwalania postaci generała – nie będzie.
    W miejscowości Stężnica położonej w pobliżu Baligrodu, 20 kwietnia odbyła się konferencja o charakterze popularno-naukowym “Generał Karol Świerczewski – “Walter “: bohater czy bieszczadzka ikona komunistycznej propagandy?”. Stanowi ona pierwszy etap projektu gminy Baligród, realizowanego pod taką samą nazwą, co konferencja.

    Kolejnym zadaniem projektu, zaplanowanym na maj, będzie seminarium dla wykładowców, nauczycieli i przewodników na temat interpretacji miejsc historycznych. Dzięki seminarium wymienione grupy powinny otrzymać metodologiczną informację na temat konstruowania scenariuszy lekcji lub wycieczek, zwracając przy tym uwagę na kontekst historycznego miejsca. Odnosi się to do interpretacji samego pomnika generała Świerczewskiego.
    – Sytuacja wygląda tak, że właśnie mija kilkadziesiąt lat od tego historycznego wydarzenia (zamordowania generała Świerczewskiego – red.). Teraz mamy tutaj pomnik, poświęcony kontrowersyjnej postaci, a turyści, przyjezdni, natychmiast zwracają się do mieszkańców – (którzy nie mają nic wspólnego z decyzją o zainstalowaniu pomnika) – dlaczego, mówią, ten pomnik u was stoi, czy wy zgłupieliście, czy wy nie wiecie, kto to był Świerczewski!? Chcemy, aby miejscowi nauczyciele, przewodnicy, ale także zwykli mieszkańcy byli w stanie wyjaśnić, że pomnik został ustawiony jako wynik pewnych działań, jakiemu człowiekowi jest on poświęcony, dlaczego stoi na terenie naszej gminy. Mamy teraz specyficzne miejsce, które jest kontrowersyjne nie z winy gminy lub jej mieszkańców – wyjaśnia koordynator projektu Przemysław Ołdakowski.

    Już w lecie odbędzie się trzeci etap projektu: rekonstrukcja historyczna zasadzki UPA w Jabłonkach, gdzie zginął gen. K. Świerczewski “Walter”, zostanie odtworzone ostatnie trzydzieści minut walki z oddziałem UPA. Organizatorzy chcą, aby rekonstrukcja odbyła się pod nadzorem historyka, który będzie w stanie przedstawić wydarzenie gościom, turystom. Zgodnie z zamysłem organizatorów, projekt ma zapewnić ludziom, którzy mają do czynienia z historią – przewodnikom, nauczycielom – wsparcie poprzez dostęp do wiedzy, która opiera się na prawdzie historycznej. Ale okazuje się, to nie wszystko. […]

    Pełna treść artykułu: 30 maja 2012 r.

    “Nasze Słowo» № 19, 06 maja 2012
    4) http://nslowo.pl/content/view/2313/73/

    Naprawić wyrządzone zło
    Poglądy

    # Natalia Krawczuk
    Kongres Ukraińców w Polsce, która odbył się 5-6 kwietnia 1997 w Warszawie, był najwyższym lokalnym forum ukraińskiej społeczności: zgromadził tych, którzy swoją obecnością świadczyli o zachowaniu ukraiństwa w rodzinach, w Cerkwi, w organizacjach, już pół wieku na miejscu nowego osiedlenia, często pomimo niesprzyjających warunków. “Zgromadziła nas historia. Tragiczna historia Ukraińców w Polsce, gdzie 50 lat temu zostali wypędzeni ze swoich rodzinnych ziem Łemkowszczyzny, Bojkowszczyzny, Chełmszczyzny, Nadsania i Południowego Podlasia”- otwierając kongres, powiedział ówczesny przewodniczący Zarządu Głównego ZUwP Jurij Rejt.

    Przywódca organizacji wskazał również, że inicjatorom Akcji “Wisła” nie udało się zrealizować swoich idei – zniszczenia Ukraińców w Polsce. Historia zorganizowanej działalności naszej społeczności jest dowodem na to, że na drodze do zachowania narodowego “ja” Ukraińców były z nami także obydwie Cerkwie. Myślą przewodnią przemówień przewodniczącego i zebrane w sali, wyrażały następujące słowa: “Naprawić zło wyrządzone Ukraińcom.”

    Podczas dyskusji, prawie każde wystąpienie dotyczyło wspomnień z okresu wysiedlenia, mówiono o tym, że polsko-ukraińskie pojednanie wymaga prawdy i sprawiedliwości, a my nie chcemy być zakładnikami historii i przeszkodą we współpracy między państwami polskim i ukraińskim. Nie zabrakło także głosu młodego pokolenia – potomków wypędzonych.

    Z kolei goście kongresu, wśród nich wicemarszałek Senatu RP Zofia Kuratowska, wicemarszałek Sejmu RP Aleksander Małachowski, przewodniczący sejmowej komisji “Polska-Ukraina” Bogdan Borusewicz, pełnomocnik premiera do spraw mniejszości narodowych, a jednocześnie wice-minister kultury Michał Jagiełło, ambasador Ukrainy Petro Sardaczuk, przewodniczący Ukraińskiego Komitetu Kongresowego Ameryki Askold Łoziński, nawiązywali do symbolu graficznego Akcji “Wisła” (autorstwa artysty Andrija Stepana), który widniał nad prezydium forum. Podkreślali oni, że byłoby lepiej, aby dostrzec w nim zamiast drutu kolczastego wyciągnięte dłonie… Przecież my na nie wciąż czekamy. Znak-symbol pozostaje aktualny, niestety, także na tym spotkaniu.

    Polscy politycy wyrazili nadzieję, że kongres [w 1997 roku] będzie zakończeniem pewnego, bardzo skomplikowanego etapu historycznego, który dzielił Polaków i Ukraińców, że środki masowego przekazu zamieszczą rzetelne, oparte na dokumentach, materiały o naszej wspólnej przeszłości, a przede wszystkim w podręcznikach szkolnych powinna znaleźć miejsce historyczna prawda o polsko-ukraińskich stosunkach. “Nie rozdrapywać, lecz goić nasze rany, i nie wikłać młodzieży w historię dziadków – to ważne zadanie obecnych budowniczych polsko-ukraińskich stosunków” – wzywał poseł Sejmu A. Małachowski.

    Oświadczenia oficjalnych gości reprezentujących niektóre struktury polskiego rządu, z pewnym rozczarowaniem skomentował Piotr Tyma – wówczas sekretarz Zarządu Głównego ZUwP i przewodniczący komisji młodzieżowej kongresu. “Nie możemy zgodzić z opinią tych, którzy zarzucają nam, że jesteśmy współsprawcami, winnymi przeprowadzenia Akcji “Wisła”. To, niestety, dało się słyszeć w kilku wystąpieniach naszych gości”. Precedens z kopułą katedralną w Przemyślu także był dowodem, że przedstawiciele władzy nie chcieli zatrzymać przebiegu zdarzeń, co podkreślił P. Tyma.

    W przemówieniach gości zabrakło propozycji: w szczególności tego, co nam, jako obywatelom Polski, oferuje się w praktyce.
    Padały pytania: dlaczego dotychczas więźniom Jaworzna nie przyznano praw weteranów, dlaczego nie oferują nam odszkodowania za krzywdy wysiedlenia, za utracone mienie.

    Podczas kongresu głos zabrali również przedstawiciele Ukrainy (minister Wołodymyr Jewtuch, przewodniczący UWKR Iwan Dracz i parlamentarzysta Mykoła Żułyńskyj) oraz diaspory (A. Łoziński, przedstawiciel SKU Omelian Kowal i przewodniczący Ukraińsko-Amerykańskiej Rady Koordynacyjnej Wołodymyr Procyk).

    W imieniu metropolity Ukraińskiej Greko-Katolickiej Cerkwi (obecny był metropolita Iwan Martyniak) ze słowem do uczestników zwrócił się władyka Teodor Majkowycz, informując, że na miejscach nowego osiedlenia duchowni uczyli się duszpasterskiej służby od ojców mitratów Grynyka, Ripeckiego i Dieńka – oni zdali sobie sprawę, że los ludzi jest losem Cerkwi i vice versa.

    O odrodzeniu życia narodowego i religijnego na wygnaniu i oczekiwaniu na likwidację skutków Akcji “Wisła” była mowa również w oświadczeniu biskupa diecezji Lubelsko-Chełmskiej, władyki Abla.

    W dwudniowym kongresie Ukraińskiego głos zabrały dziesiątki naszych braci i sióstr, którzy dbają o zachowanie ukraiństwa w miejscach zamieszkania, a komisje robocze opracowały programy dalszego rozwoju kulturalno – oświatowego społeczności, przy czym komisja młodzieżowa kładła nacisk w na kryzys aktywności publicznej wśród młodzieży.

    Uczestnicy przyjęli dokumenty końcowe, “List do narodu polskiego” (tu była mowa o wyborze drogi prowadzącej do wzajemnego przebaczenia), “Do Ukraińców w Polsce”, “Do posłów Sejmu RP” i “Apel do Ukrainy”. Z oświadczeniem w sprawie likwidacji następstw Akcji “Wisła” kongres zwrócił się również do prezydenta i premiera Polski. W przeddzień tego wydarzenia prezydent państwa polskiego Aleksander Kwaśniewski przyjął delegację uczestników forum Ukraińców.

    Podsumowując, trzeba powiedzieć, że do Warszawy przybyło 300 przedstawicieli 20 organizacji ukraińskich w Polsce, hierarchowie i kapłani dwóch Cerkwi, delegacje z Ukrainy i z diaspory, a pozdrowienia przysłali prezydenci – Aleksander Kwaśniewski i Leonid Kuczma oraz premier RP Włodzimierz Cimoszewicz.

    Następnego dnia Kongresu, po nabożeństwie poświęconym ofiarom Akcji “Wisła” w cerkwiach Greko – Katolickiej i Prawosławnej, uczestnicy zgromadzili się na panachidzie przy grobach żołnierzy UNR – bojowników o wolność Ukrainy, by w końcu zaśpiewać mocno “Szcze ne wmerła Ukraina”. Właśnie słowa hymnu narodowego były symbolem jedności Ukraińców, rozproszonych pół wieku temu na północnych i zachodnich ziemiach Polski.

    Pierwszy kongres Ukraińców w Polsce był momentem przełomowym: opowiedzieliśmy światu o naszej historii, obecności w kraju nad Wisłą, postawiliśmy swoje żądania w sprawie usunięcia skutków Akcji “Wisła”, a także pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie się zjednoczyć, aby razem działać i tworzyć przyszłość. Czy spełniły się pewne nadzieje i oczekiwania – to już ocenił II Kongres, który odbywał się na rodzimej ziemi.

    “Nasze Słowo» № 19, 06 maja 2012

    5) http://nslowo.pl/content/view/2318/73/

    Komponent majątkowy deportacji Ukraińców

    Historia
    Publikacja przygotowana przez Bohdana Huka

    Fragmenty dotychczas nie opublikowanego polskiego projektu ustawy z 1943 r.
    Przez cały okres II Wojny Światowej w strategicznych planach polskiego rządu na uchodźstwie w Londynie i jego przedstawicielstw w okupowanej Polsce – Delegatury Rządu na Kraj i Armii Krajowej – istniała kwestia: jak wykorzystać efekty zwycięstwa koalicji antyhitlerowskiej nad III Rzeszą do powojennej organizacji Rzeczypospolitej? Plany rządowe były jednoznaczne: wojna światowa – to wielkie wydarzenie, w cieniu którego można przekształcić przedwojenną wieloetniczną Rzeczypospolitą w mono-etniczne państwo narodu polskiego – polską Rzeczypospolitą.
    Międzynarodowe ustalenia nowego państwa rząd miał rozwiązywać we współpracy z koalicjantami, a wewnętrzne ustalenia miały być przeprowadzane w miarę możliwości wynikających z przynależności Polski do antyniemieckiego bloku państw. Jeśli spojrzeć na przygotowane przez rząd plany, to wydaje się, że możliwości miały być nieograniczone. Rząd mógł nie brać pod uwagę żadnych ograniczeń dotyczących planowania, między innymi, stosunków międzynarodowych. Dokumenty z tej dziedziny, zwłaszcza projekty ustaw, dowodzą, że polski system polityczny ewoluował od autorytaryzmu lat 30-40-ych XX wieku do zaplanowanego powojennego totalitaryzmu. Kształtował swoją politykę w taki sposób, że spośród wszystkich obywateli Rzeczypospolitej tylko etniczni Polacy mogli stać się członkami sił zbrojnych państwa, tak więc już sam ich udział w wojnie przekształcał polskich żołnierzy Rzeczypospolitej w armię wewnętrznego nadzoru i terroru.
    Podobnie jak państwo przedwojenne, jego powojenny wariant miał być oparty na wojskowej dyktaturze – zwłaszcza, że planowane z wielkim rozmachem procesy inżynierii społecznej mogły być przeprowadzone tylko w ramach reżimu wojskowego i w stanie wewnętrznej wojny przeciwko własnym obywatelom narodowości nie polskiej. Narodowo “demokratyczny” rząd w Londynie już swoim mono-etnicznym składem reprezentował sobą zdyscyplinowaną kohortę polskich mężów stanu, smutną dla ukraińskich obywateli – w jego strukturze nie było przedstawicieli Ukraińców, których żywotne interesy w ramach Rzeczypospolitej nie były reprezentowane i miały być rozstrzygane – bez nich i przeciwko nim.

    Jak przekonuje opublikowany poniżej projekt dokumentu “Ustawy przesiedleńczej”, kwestia ukraińska w pracy rządu RP utraciła znaczenie przedwojenne i stała się tylko jednym z punktów planu powojennej transformacji o wielkich rozmiarach. Najważniejszym punktem powojennego urządzenia kwestii Ukraińców miało być pozbawienie ich prawa własności nieruchomości – gruntów i budynków na ich etnicznym terytorium. W rezultacie tego Ukraińcy tracili status narodu oraz mniejszości narodowej i przekształcali się w tymczasową masę narodową, skazaną na pozbawienie praw, ścisły nadzór, rozczłonkowanie i ostatecznie – na polonizację. Realizacja tego planu stanowić będzie kolejny etap udziału polskiej polityki rządowej w ludobójstwie Ukraińców w XX wieku. Pierwszy okres miał miejsce w latach 30-tych, a drugi miał się sprowadzać – w przypadku dojścia do realizacji – do deportacji Ukraińców z Ukrainy Zachodniej w latach 40-ych XX wieku. (Oprócz analogicznej deportacji przez rząd ZSRR Tatarów z Krymu w 1944 roku). Podobne przymusowe przesiedlenie na masową skalę przeprowadzała III Rzeszy na terytorium okupowanej Polski.

    “Ustawa przesiedleńcza” pokazuje spójność polskiego interesu politycznego w stosunku do Ukraińców – ponad podziałami ideologicznymi i partyjnymi; istniał narodowy konsensus w sprawie konieczności zniszczenia Ukraińców jako narodu w granicach państwowych Polski. Stąd wniosek, że źródłem tego projektu nie były poszczególne ideologie, lecz stosunek do Ukraińców “wpisany” w polską kulturę narodową – tylko ten poziom umożliwiał bezkonfliktowe uzgodnienie rozbieżności na niższym szczeblu. Konsensus w postrzeganiu Ukraińców jako niepotrzebnych istniał wśród polskich elit od co najmniej 1848 roku (wcześniej Rusinów -Ukraińcy dla nich nigdy nie istnieli). Polska myśl polityczna o Ukraińcach nie zmieniła się od ponad stu lat: było to dowodem bezmyślności.

    To trochę przypomina myśl Hanny Arendt o banalności zła nazizmu. Polskie polityczne koncepcje w stosunku do Ukraińców były złe – były banalne, ponieważ nie było w nich myśli, była tylko ideologia bezmyślnego niszczenia. Polska kultura na Kresach praktycznie objawiała się w postaci inteligentnego zła: uważała bowiem kulturę za dobro, przeznaczone wyłącznie dla Polaków. To, co uczynił Hitler w Trzeciej Rzeszy w latach 30-tych z obywatelami-Żydami, a Stalin z Ukraińcami w ZSRR, w Polsce miało być zrealizowane w czasie pokoju – rząd Polski zaplanował narzucenie Ukraińcom wariantu siłowego jako dokończenie procesów eksterminacyjnych z lat 1918 – 1939 r.

    Chcę zwrócić uwagę tylko na niektóre części planu. W artykule 1-ym “Ustawy przesiedleńczej” pojawia się określenie “dobra wspólnego”. To jest przykład na to, jak przyszła ustawa może nawoływać do uniwersalnych wartości europejskich, a jednocześnie – być represyjną dla własnych obywateli. Identyczne próbki sprzeczności ducha prawa z duchem praktyki prawnej istniały w przepisach prawnych Związku Radzieckiego, gdzie, na przykład, zapis o równości wszystkich obywateli wobec prawa mógł być wykonywany w trakcie prześladowania określonych grup obywateli. W tekście polskiego projektu prawnego dla Ukraińców przewidziano miejsce tych, którzy przeszkadzają przedstawicielom narodu polskiego realizację idei “wspólnego dobra”. Zostali oni [Ukraińcy] wykluczeni z niego [wspólnego dobra] w ramach porządkowania przestrzeni publicznej oraz włączenia / wykluczania społeczności ludzkich ze względu na ich ideologiczne właściwości.
    ***
    Autor “Ustawy przesiedleńczej” pozostaje nieznany. Dokument został przygotowany, prawdopodobnie, w kręgu dowództwa Lwowskiego Okręgu Armii Krajowej w przybliżeniu w drugiej połowie 1943 roku. Tekst kopii maszynopisu projektu ustawy znajduje się w Archiwum Akt Nowych w Warszawie, w dziale Armia Krajowa, sprawa 203/XV-46, arkusze 1-17. Dokument zostaje opublikowany po raz pierwszy.

    Tekst projektu ustawy składa się z 54 artykułów w pięciu rozdziałów:
    1. “Osoby podlegające przesiedleniu”;
    2. “Obiekty, przeznaczone do przesiedlenia”;
    3. “Władze przesiedleńcze i zasięgi jej działalności”;
    4. “Postępowania w sprawach przesiedlenia”;
    5. “Postanowienia końcowe”.
    Początek publikacji – to dwa pierwsze akapity “Ustawy przesiedleńczej”, gdzie ujawniono kategorie obywateli, które były przewidziane do deportacji w reakcji na ich zdradę “państwa polskiego, polskich obywateli i narodu polskiego” w czasie okupacji. (bh)

    Ciąg dalszy w następnym numerze “Naszego Słowa”

    USTAWA PRZESIEDLEŃCZA [*]

    Artykuł 1. Rozsiedlenie ludności na terytorium państwa winno odpowiadać wymogom bezpieczeństwa państwa, obywateli i narodu polskiego, a nadto umożliwiać ściślejsze zespolenie i bliższe współżycie obywateli dla dobra powszechnego.
    Istniejące wadliwości w rozsiedleniu będą zniesione w trybie niniejszej ustawy przez przesiedlenie ludności z miejsc dotychczasowego osiedlenia do miejsc przez władze przesiedleńcze wskazanych.
    Przesiedlone rodziny w nowych miejscach osiedlenia otrzymują gospodarstwa rolne, działki robotnicze, budynki lub mieszkania na własność lub na czasowe co najmniej trzyletnie użytkowanie.
    Ponadto rodziny, którym będą nadane gospodarstwa rolne, otrzymują pomoc w zagospodarowaniu się w pierwszym roku osiedlenia, inne zaś zostaną zabezpieczone co najmniej na trzy lata w pracę zarobkową odpowiednią kwalifikacjom ich dorosłych członków.
    Nieruchomości należące do osób wyznaczonych do przesiedlenia położone w okręgu ich dotychczasowego osiedlenia przechodzą na rzecz Państwa za wynagrodzeniem przewidzianym w niniejszej ustawie.
    Wyznaczenie rodzin podlegających przesiedleniu z powiadomieniem o ogłoszeniu niniejszej ustawy.
    Rozdział I.
    Osoby podlegające przesiedleniu o ile wolne są od odpowiedzialności karnej.
    Artykuł 2. W każdej miejscowości przede wszystkim podlegają przesiedleniu wraz ze swoimi rodzinami osoby, które w okresie ostatnich okupacji nieprzyjacielskich dopuściły się wobec państwa polskiego, obywateli polskich i narodu polskiego, czynów nielojalnych naruszających obowiązek wierności nakazanych w artykule 6 konstytucji w szczególności:
    a) brały udział w nieprzyjacielskich formacjach wojskowych i policyjnych, w nieprzyjacielskich organizacjach strzegących więzień politycznych, obozów koncentracyjnych itp. zakładów ochraniających nieprzyjacielskie interesy polityczne, wojskowe i gospodarcze oraz śledzących lojalność obywateli polskich wobec wroga,
    b) brały udział w bandach mających na celu tępienie żywiołu polskiego oraz grabienie i gnębienie obywateli polskich lub ich wydawanie wrogowi,
    […]
    Pełny tekst artykułu: 30 maja 2012 r.

  23. gasdr said

    Niech gnije w piachu, skurwy*yn

  24. fjrj said

    Hańba mu

  25. […] Stepan Bandera- kat narodu polskiego- artykuł […]

  26. JO said

    Sanacja to Zydo-Masoneria I to ona stworzyla Bandy UPA. polityka sanacyjna Byla nastawiona na konflikt kulturowo-etniczny! Ktory byl prowokowany, podsycany, budowany….Ten konflikt wciaz sie podsyca I buduje Przez te same srodowiska…

  27. JO said

    Ukraine Uni Rozwala, podziela a w tym samym czasie podziela PRLBis… Do tego uni Daza

  28. ivo said

    Ha ha ha ale sie nasmialem!!!! Niesamowite jaka jest ludzka wyobraznia LOL. Przyznaj sie autor jakie narkotyki brales zeby to wymyslac?

  29. Marucha said

    Re 28:
    Autor czego? Artykułu? Komentarza? Którego komentarza?

  30. Siggi said

    http://www.youtube.com/watch?v=95aurCSpGQc&sns=em

    W 70% kadra dowodcza band UPA wywodzila sie z rodzin ksiezy unickich.Greko-kat.podporzadkowani sa pod Vatican.Znane sa przypadki bezposredniego udzialu ksiezy gr.kat w zbrodniach.W szczegolach opowie ks.Tadeusz Isakowicz-Zalewski.

  31. ivo said

    Mialem na mysli arrykul:)

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.