Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jan Paweł II stworzył nową epokę

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

Zamieszczamy apologetyczny artykuł o Janie Pawle II, nadesłany przez „Jego przykazanie”. Skomentowanie pozostawiamy czytelnikom, prosząc zarazem o powstrzymanie się od nacechowanych emocjami (a zwłaszcza inwektywami) wypowiedzi i rzeczowe skupienie się na znanych faktach. – admin.

J 15,9-17:
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”

_____________________________

JAN PAWEŁ II

Chcąc zrozumieć jego znaczenie w historii dziejów współczesnych, jego wielkość jako przywódcy duchowego, trzeba go widzieć w kontekście dzisiejszej bardzo złożonej sytuacji świata, który jest przeciwieństwem tego, co głosił Jan Paweł II. Nie można w jednym artykule ująć całościowo złożony obraz współczesnego świata. Niemożliwe jest też omówić wyczerpująco ogrom i różnorodność pracy i dorobku pisarskiego Jana Pawła II jako myśliciela, pisarza, kapłana i apostoła Ewangelii. Nie będziemy też podawać statystyk jego podróży, jego przemówień, jego książek i artykułów. Tym zajmą się zorganizowane media. Tutaj chcemy tylko ukazać specyficzne warunki i trudności, jakie Papież napotkał w swej funkcji głowy Kościoła, oraz wskazać w jego działalności na to, co znalazło szeroki pozytywny oddżwięk u setek milionów ludzi.

Co Jan Paweł II zastał w Watykanie?

Od ponad stu lat mówiono o przenikającej do Watykanu masonerii. W różnych publikacjach ujawniano fragmenty działania wrogich sił dywersyjnych na wysokich stanowiskach kościelnych. Ale dopiero w 1999 roku w pracy pt. „Shroud of Secrecy. The Story of Corruption Within the Vatican” (Zasłona tajności. Historia korupcji wewnątrz Watykanu) ujawniono w pełni istnienie i metody działania masonerii w Watykanie. Ta zorganizowana dywersja wewnątrz Kościoła, sięgająca początkami połowy 19-go wieku, wzmocniona została póżniej przez elementy komunistyczne. To ona stanowi główne żródło, ujawniające niesłychane zniszczenie katolicyzmu przez zorganizowane siły dywersyjne wewnątrz Kościoła.

Pracę napisało kilkunastu dostojników kościelnych, pracujących w Watykanie przez długie lata, zatroskanych o losy Kościoła. Przedtem nikt nie zaatakował zła wprost i po imieniu. Ks. Prałat Luigi Marinelli podjął się firmowania książki, ryzykując swe życie. Rzeczywiście, kilka tygodni po wydaniu książki w języku angielskim ks. Marinelli umiera nagle, ale książka poszła w świat.

Papież Jan Paweł I podjął decyzję oczyszczenia Watykanu z masonerii, ale przypłacił to życiem w nocy z 28 na 29 września l978 roku, co udokumentował dziennikarz amerykański, David Yallop, po trzechletnich dociekaniach w książce pt, „W Imię Boga”.

W takich okolicznościach Stolicę Piotrową objął Karol Wojtyła, który przybrał imię Jana Pawła II. Ten geniusz myśli ludzkiej i niezmordowany Apostoł Chrystusa był w pełni świadomy, w jakie wchodzi środowisko. Musiał opracować taką metodę działania, aby skutecznie pełnić swoją misję, unikając błędów swojego poprzednika.

A jaki świat zastał Karol Wojtyła jako Papież?

Mówiąc o dywersji wewnątrz Kościoła, należy pamiętać, że Karol Wojtyła objął Stolicę Piotrową w czasach, które w języku biblijnym określane są jako „czasy ostateczne”. Dlaczego ostateczne? W tych czasach spełniają się ważne przepowiednie sprzed dwóch tysięcy lat, mówiące o nasilonej walce Lucyfera i jego zwolenników przeciwko Chrystusowi i Jego dziełu na ziemi. Do szczególnych znaków czasów ostatecznych należą pojawienie się „Czerwonego Smoka” oraz dwóch „bestii”. Matka Boża w objawieniach do Ojca Gobbi wyjaśniła dokładnie biblijne symbole, które były zagadką dla biblistów przez 20 wieków. Czerwony Smok oznacza marksistowski ateizm, a dwie bestie oznaczają masonerię świecką i kościelną („To The Priests…”, s.653 i nst.). Zarówno komunizm jak obecność i działanie masonerii miały duży wpływ na ukształtowanie się świadomości przyszłego Papieża. Znane mu były dobrze cele i metody działania tych apokaliptycznych wrogów Chrystusa.

Dla lepszego zrozumienia sytuacji, w jakiej Karol Wojtyła podjął obowiązki następcy św. Piotra, sięgnijmy do źródłowej pracy amerykańskiego oficera wojskowego, Texe Marrs, pt. „Kółko intrygi” (Circle of Intrigue), gdzie po latach usilnych dociekań, czym naprawdę jest lansowany nowy system światowy (globalizm), ujawnia istnienie grupki dziesięciu bezimiennych osobników, którzy kierują globalizmem, dążąc do władzy nad światem i urządzenia go według swoich diabolicznych założeń.

T. Marrs, podobnie jak wielu innych niezależnych badaczy globalizmu, udokumentował, że tworzenie światowego systemu jest zorganizowaną walką przeciwko Bogu. W walce tej nieprzyjaciele Chrystusa już jawnie proklamują Lucyfera jako dawcę światła i mocy. Pisze on, że przez 9 lat śledził siatki prowadzące od kółka dziesięciu do ważnych osobistości, które są na ich usługach. „Ze smutkiem odkryłem – pisze Marrs – że jak ośmiornica obejmują swoimi mackami Biały Dom, pokoje Kremla oraz dekoracyjne apartamenty Watykanu”. I tu mamy wyjaśnienie, komu służą masoni w Watykanie.

I co na to Papież?

Przeciętny katolik nawet nie podejrzewa, w jak trudnej sytuacji znajdował się nasz Ojciec Święty. Wierni, którzy nie znają prawdziwej sytuacji w Kościele, uważają, że Papież może usuwać niepoprawnych biskupów i księży tak, jak tego wymaga dobro Kościoła. Tak powinno być i tak było przez setki lat. Głos Papieża był słyszany i respektowany w każdym zakątku ziemi, gdzie istniała jakaś komórka katolicka. Dlaczego Papież toleruje takie zło w Kościele? Na pytanie to odpowiadają autorzy wzmiankowanej wyżej książki, ktorzy piszą:

„Dzisiaj ośmiornica masonerii panoszy się w Watykanie. Jej długie, niewidzialne i ukryte macki są wszędzie.Ta ośmiornica kieruje tajnymi agentami w biurach, zbrodniczymi najemnikami. Masoneria uderza z precyzją i z premedytacją. Jej uderzenia są tak dotkliwe, że ofiara widzi się bezbronną i przekonuje się, że odwet wyrządziłby więcej szkody osobie pokrzywdzonej, niż kąsającej bestii”.

Znając mądrość Jana Pawła II oraz szczególną nad nim opiekę Matki Bożej, wiemy, że był on kierowany przez Ducha Swiętego. Zgodnie z nauką Chrystusa – „ziarno i kąkol będą róść razem aż do czasu żniwa”, kiedy Pan Bóg zadziała po swojemu i oczyści swój Kościół.

Na pytanie, w czym tkwi mądrość w działaniu Jana Pawła II, odpowiedzią są ujawnione cele globalizmu i masonerii, będącej na usługach globalizmu. Autorzy „Shroud of Secrecy” podają m.in. cenne spostrzeżenia, do czego zmierza działalność masonerii w Watykanie. Sprawa jest o wiele poważniejsza niż to wydaje się na pierwszy rzuk oka. Przejmowanie przez masonerię stanowisk kierowniczych, wydających nowe przepisy i zarządzenia, jest dalekosiężną strategią w niszczeniu katolicyzmu. Ostatecznie chodzi o człowieka, o kształtowanie jego sposobu myślenia i postępowania. Masońskie dyrektywy, wysyłane z Watykanu, „niszczą obronny system ludzkiego umysłu”. A o to chodzi w światowej akcji na rzecz globalizmu, w której to akcji masoneria watykańska pełni ważną rolę.

Zniszczyć obronny system ludzkiego umysłu znaczy wypaczyć nasze patrzenie na świat, na ludzi i na samego siebie, to znaczy mieć fałszywy obraz świata i ludzi, to znaczy dać się oszukać przez pachołków szatana, którzy robią wszystko, aby nas zniszczyć, aby nam zagrodzić drogę do szczęścia tu na ziemi i w niebie. I właśnie mądrość i wielkość OjcaŚwiętego Jana Pawła II uwidacznia się w tym, że on – przez swoje podejście do wszystkich ludzi bez wyjątku, przez wykazywanie błędów globalizmu, liberalizmu, fałszywego postępu, fałszywych reform oraz przez głoszenie niezmiennych prawd Ewangelii – trafiał do ludzkich serc, prostował ich błędne myślenie, wskazywał właściwą drogę do Boga i do prawdziwego szczęścia. Niespotykana światowa manifestacja wiary w Boga, manifestacja będąca cichym sprzeciwem wobec ideologii globalizmu, przy odejściu Jana Pawła II z pola walki na ziemi do Pana po zasłużoną nagrodę w niebie, manifestacja ta była owocem wieloletniej pracy tego Proroka „czasów ostatecznych”.

„Otwórzcie drzwi Chrystusowi”

Znane są dwa przewodnie wezwania Jana Pawła II: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi” i „Nie bójcie się”. Wezwania te stanowią motto pontyfikatu Jana Pawła II. Karol Wojtyła był dobrym obserwatorem ludzi i ważnych wydarzeń. Ukształtowany w okresie terroru wojny i komunizmu widział on, że nieprzyjaciele Chrystusa usilnie pracują nad tym, aby człowiek utracił cel swego życia i pewność siebie. „Reformatorzy” świata narzucają przez media i programy szkolne takie ideologie, takie systemy nauczania i wychowania, aby wyrobić w człowieku przekonanie, że wszystko jest zmienne i niepewne, że nie ma niezmiennych ani wartości, ani prawdy. A przez planowy bestialski terror wyzwalają w ludziach poczucie nieustannego zagrożenia i lęku. I w tej dziedzinie Jan Paweł II dokonał wiekopomnego dzieła, odwołując się do niezmiennych wartości i niezmiennych praw, na które człowiek zawsze jest otwarty.

Historyczność postaci Jezusa, Jego nauka i cuda ze Zmartwychwstaniem na czele, są zaprzeczeniem relatywizmu wartości, relatywizmu zasad moralnych i prawdy obiektywnej, relatywizmu wciskanego światu przez media na usługach globalizmu. Każdy zdrowo myślący widzi, że narzucane myślenieo o zmienności wszystkiego uderza w naturalne odczucie człowieka, że jest ono przeciwne najgłębszym ludzkim pragnieniom, przeciwne zdrowemu rozsądkowi. Dlaczego mamy takie odczucie w tych sprawach? Dlatego, że relatywizm jest błędnym widzeniem świata. Zdrowy rozsądek i nasza wiedza o świecie i o Chrystusie mówią nam, że nasze pragnienia, aby wiecznie żyć i aby szczęśliwym być, znajdują pełne zaspokojenie w Jezusie Chrystusie, który jest „drogą, prawdą i życiem”.

Jan Paweł II nawoływał ciągle: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”, czyli przyjmijcie Jego naukę, a znajdziecie upragniony pokój i radosną nadzieję. Przyjęcie Chrystusa przemieni wasze myślenie, wasze patrzenie na życie tak, że we wszystkim będziecie widzieć głęboki sens. Nic was nie zaskoczy, nie przerazi, nie załamie. We wszystkim będziecie widzieć swoją drogę do szczęścia. Z takim przesłaniem szedł Ojciec Święty do ludzi. Przesłanie to przemawiało do serca wszystkich ludzi dobrej woli, tworząc nową epokę, kulturę życia, kulturę przeciwną kulturze śmierci, jaka wyziera z ideologii globalizmu. Ale Jan Paweł II był zawsze świadomy tego, że jego pierwszym zadaniem jest strzec nauki powierzonej Kościołowi przez Chrystusa. A wiadomo, że wewnątrz Kościoła działają zorganizowane siły, które usiłują zniszczyć obraz prawdziwego Chrystusa i prawdziwy Jego Kościół, aby na ich miejsce utworzyć fałszywego Chrystusa i fałszywy kościół, przed czym przestrzega nas Matka Boża w swoich objawieniach.

Objawienie Chrystusa wobec innych religii

Skuteczną bronią przeciwko błędom wewnątrz Kościoła były zawsze i są autorytatywne pisma papieskie. Jednym z takich ważnych dokumentów Jana Pawła II, wymierzonym przeciwko relatywizmowi i libealizmowi, jest deklaracja „Dominus Jesus”, ogłoszona na konferencji prasowej 5 września 2000 roku. Dokument ten mówi o granicach prawowierności katolickiej.

Deklaracja mówi, że religie światowe nie są czymś uzupełniającym w stosunku do Objawienia przekazanego nam przez Chrystusa. W konferencji udział wziął m.in. prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, kard. Józef Ratzinger, który omówił szerzej pewne punkty tej ważnej deklaracji. Kard. Ratzinger powiedział, że „dzisiaj manipuluje się hasłami tolerancji i wolności, mieszając je z treściami religii i ze stylem życia. Powołując się na tolerancję, twierdzi się, że nie ma obiektywnej i uniwersalnej prawdy. To fałszywe rozumienie tolerancji jest wynikiem odrzucenia obiektywnej prawdy. Powołując się na Encyklikę Papieża „Redemptoris Missio” (Misja Odkupiciela), kard. Ratzinger wyraził bardzo ważną prawdę, że „to, co Duch Święty wnosi do serc ludzkich i do historii narodów w ich kulturach i religiach, jest przygotowaniem na przyjęcie Ewangelii”.

W deklaracji Jan Paweł II podkreśla, że szacunek dla światowych religii i dla różnych kultur, które przyczyniają się do poszanowania godności ludzkiej i do rozwoju cywilizacji, nie pomniejsza oryginalności i jedyności Objawienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa oraz nie ogranicza misyjnego zadania Kościoła. Wszystkie prawdziwe wartości w innych religiach i kulturach przygotowują ludzi do przyjęcia zbawienia płynacego z Chrystusa.

Dokument „Dominus Jesus” demaskuje pseudokatolickich teologów, którzy zmierzają do odarcia Chrystusa z Jego Bóstwa. Tym „reformatorom” Kościoła nie przeszkadza żaden inny założyciel religii, żadna inna religia, tylko Chrystus i Jego Kościół. Pseudoteologowie stwarzają grunt do histerii antykatolicyzmu, jaka narasta w ostatnich latach (patrz: „Crisis”, lipiec-sierpień 2000 r.). Jasne wyłożenie nauki katolickiej w tych sprawach przez Jana Pawła II jest ważnym krokiem w demaskowaniu pseudoteologów, będących na usługach światowego satanizmu.

Czuwając nad zachowaniem Depozytu Wiary, Jan Paweł II wydał szereg ważnych dokumentów, w których hamuje zapędy pseudokatolickich reformatorów. W dokumentach tych wyjaśnił definitywnie takie sprawy, jak wyświęcanie kobiet na księży, pełnienie funkcji kapłańskich przez osoby świeckie, uzurpację najwyzszej władzy religijnej przez krajowe konferencje biskupów itd. Są to tematy, do których trzeba będzie wracać w publikacjach. Bo jeszcze nie odbył się pogrzeb Jana Pawła II, a antychrześcijańskie media zapowiadają w Kosciele zmiany, o których wiadomo, że w tajnych planach nieprzyjaciół Chrystusa zmiany te mają być złożeniem Kościoła Katolickiego do grobu.

Jan Paweł II poruszył świat głoszeniem pełnej prawdy, złożonej w Kościele przez Chrystusa. Otworzył serca milionów na przyjęcie tej prawdy. Jego podróże apostolskie, beatyfikowanie i kanonizowanie setek osób, jego wyjście do ludzi wszystkich wyznań, jego nauczanie z mocą proroka – wszystko to wzmocniło ogromnie siły dobra w walce z siłami zła w tych wyjątkowych czasach. Ale najblizsza przyszłość jest nam nieznana. Zobaczymy, co nam los przyniesie. Ostateczny triumf Chrystusa i Jego Kościoła jest pewny. Nie wiemy tylko, czy już nadchodzi Niedziela Zmartwychwstania, czy jeszcze przed nami Wielki Piątek. Na pewno duch Jana Pawła II jest z nami i z wysokości nieba będzie czuwał nad Kościołem i nad Narodem Polskim.

Henryk Wesołowski
http://henrykwesolowski.com/

Odpowiedzi: 220 to “Jan Paweł II stworzył nową epokę”

  1. JO said

    Jan Pawel II oczyma zwyklego Katolika, ktory poznaje Tradycje Katolicka :
    1. JPII co innego Robil, co innego glosil i sadze, ze co innego Myslal. Tradycja Glosi, ze Wiara musi byc zywa a my musimy nasladowac Chrystusa bo On jest Brama, przez ktora idzie sie do Raju.
    JPII niby Bronil tradycyjnej Rodziny i jej Wartosi, przeciwny byl aborcji a nie sprzeciwial sie Liberalizmowi i to w srodku kosciola katolickiego wlacznie zamiast dyscyplinowac prawo i biskupow i ksiezy pozostawial liberalow w spokoju a nawet ich wynagradzal….

    JPII sial zgorszenie swym postepowaniem , ktore widzaly osobe swiadome wiary, takimi osobami byli Tradycjonalisci, ktorzy sprzeciwiali sie temu co dzialo sie w Kosciele za przyzwoleniem JPII. Papiez zamiast wspomoc ich i kosciol – podja decyzje ich Exkomunikowania, czego poniesli konsekwencje nie tylko Ksieza Tradycyjni ale Ludzie – Katolicy Prawdziwie Swiadomie Wierzacy. Zostali oni narazeni na szykany srodowiska….zapewne w wielu przypadkach na uszczerbek w pracy i zdrowiu….uszczerbek finansowy. Konsekwencje tej decyzji byly polityczne, gdyz Liberalowie Swiata „wyli” ze szczescia wprowadzajac Liberalizm w Zycie Narodow – rozprzestrzeniajac NOWA FORME TALMUDU, taki zreformowany Nazizm, Komunizm w jedym , swoistego rodzaju SATANIZM =LIBERALIZM

    Tym czynem i calym swoim postepowaniem doprowadzil do ZAGUBIENIA sie , Konfuzji wielu Katolikow ale i niekatolikow chcacych przejsc na wiare Katolicka, doszlo do sytuacji w ktorych wielu ksiezy odradzalo przejsc na Katolicyzm , gloszac, ze Bog jest wszedzie powolujac sie na wiedze , ze Duch Swiety Jest Wszedzie….. co znow bylo kolejna woda na mlyn dla Sekt takich jak Baptysci i innych sekt , ktore przyciagaly swym Charyzmatyzmem Skonfuzjowanych Katolikow odciagajac, narazajac na Utrate Wiary

    JPII pozwolil na reforme NIEPRAWNA Liturgii, zmiane tradycji Budowania Kosciolow oraz gloszenia Dobrej Nowiny – nauczania z naciskiem na Stary Testament a nie NOWY, ktory pozostawil Nam Pan Jezus Chrystus – JPII pozwolil na sprostentatyzowanie Kosciola co oznacza ZJUDEaizowanie Kosiola Katolickiego co jawnie sprzeciwia sie naukom Swietego Pawla Apostola i przeczy Tradycji….JPII doprowadzil do razacego ponizenia KKatolickiego w relacjach z Zydami- Judaistami – Syjonistami…przepraszajac ich za poczynania Kosciola Katolickiego w przeszlosci wiedzac, ze Kosciol Katolicki jest Swiety a wiec nie jest mozliwe by mog cokolwiek uczynic zlego nawet Zydom….to doprowadzilo do Kolejnych Konfuzji, upadku Autorytetu Kosciola, co JP II poglebil tym, ze zrownal Pana Jezusa z Ludzmi i innymi sektami poprzez calowanie Koranu, Pozwalanie na stawianie Buddy w Kosciele, Odprawianiu Obrzedow nad swoja osoba kaplanom hinduskim czy afrykanskim ich sekt….

    …………………
    …………………………..
    ……………

    Co do Polski, ten niby wielki Patrota nie zrobil nic by Patriotow Obronic, wysylal pieniadze Watykanskie na rewolucje prowadzona przez Zydow w Polsce – KOR i on o tym dobrze wiedzial. Obrady Okraglego stolu prowadzone byly, gdy JPII byl w pelni swiadomy i On zgodzil sie by Kosciol Uczestniczyl w Obradach Okraglego Stolu doprowadzajacych do Ugody , ktora byla kolejna Niewola…

    ——————————–

    JPII zakladajac, ze chcial dobrze poprzez swoje zaniedbania zapewne spowodowane swoja pycha i wiara w siebie lub calkowitem brakiem znajomosci sytuacji o swiecie i wlasnej Religii – co jest raczej potwarza dla takiego intelektualisty – ZRUJNOWAL Kosciol Katolicki i doprowadzil wspolnie z innymi do Upadku Najwiekrzego Polski posrednio Smierci Fizycznej i Duchowej wielu Polakow.

    JPII narazil Milony Katolikow na Utrare Wiary i jej konsekwencje dla Swiata

    JPII pontyfikat byl jednym z najgorszych w calej historii Kosciola Katolickiego i tylko Wola Pana Boga, ktory potrafi odwrocic skutki dzialania zla sa Powodem , ze KKatolicki Wciaz Istnieje i Ogien Bramy Piekelne Jego Niedosiegaja…..

    Najpiekniejszym Przykladem Woli Pana Boga odwracajacym skutki zla jest To co Dzieje sie poprzez dzialalnosc Bractwa Piusa X w Swiecie, ktore zostalo excomunikowane przez Jana Pawla II .

    Obrazuja Postac JPII konsekwencje Jego decyzji – pontyfikatu – postawy – filozofii przykladowy fakt, ze ci co powinni byc exkomunikowani – np. pedofile w USA i innych miejscach, ktorych JPII „chronil” doprowadzili do bolu i tragegii wielu ludzi i utraty wiary wielu Katolikow…

  2. Luca from Poland said

    Nie wiem czy autor artykułu chciał nam przedstawić że JPII był takim Konradem Wallenrodem czy co…Mnie nie przekonał. Choć początek o ówczesnej sytuacji w Watykanie i pracach T, Marsa wydają się być prawdziwe. Dziś wiele jest dobrych informacji wymieszanych ze złymi, trzeba je wyłapywać. To nie jest łatwe. Bo do tego trzeba wiedzy, inteligencji i mądrości życiowej oraz.. tego Czegoś.

  3. Stunna said

    Chyba nigdy nie przestanie zdumiewać mnie pewność siebie krytyków Jana Pawła II. Z taką wiarą i charyzmą (bo inaczej niż Darem Bożym nie można nazwać przenikliwości pozwalającej napisać o papieżu ZRUJNOWAL Kosciol Katolicki i doprowadzil wspolnie z innymi do Upadku Najwiekrzego Polski posrednio Smierci Fizycznej i Duchowej wielu Polakow ) powinni chodzić po tym świecie w opinii świętych.

    Czyny i słowa Jana Pawła II są dobrze udokumentowane. Nie trzeba przenikliwości, aby wyciągnąć z nich wnioski. – admin

  4. michał said

    Ten artykuł stara sie wybielic jp2. Natomiast jp2 był zdrajca wiary Katolickiej a mowiac dokladniej najwiekszym jej zdrajca w 20 wieku. Masa osob ma jp2 wrecz za swego Boga nie widzac prawdziwej dzialalnosci tego apostaty. Bo jak mozna postawic znak = miedzy Jezusem Chrystusem a zwykłym człowiekiem czego jp2 dokonał? A to jest tylko poczatek. Jak mozna mowic ze kazda religia ma ziarnko prawdy? Toz to wielkie odstepstwo jest a tak czynił jp2. Coz zyjemy w takich czasach ze prawdziwi Chrzescijanie sa przesladowani.

  5. Stunna said

    @3 – komentarz admina
    To są wnioski daleko idące. Epitety jakimi określa się tu K. Wojtyłę rysują jego obraz niemal jako ucieleśnienie antychrysta. Będąc na ostatniej niedzielnej Mszy Św. wysłuchałem bardzo ciekawego kazania, w którym kapłan wspominał, jak był świadkiem egzorcyzmów. Osoba będąca pod silnym działaniem demonów nie jest w stanie wymawiać modlitw czy nawet imion świętych. A my tu piszemy o człowieku, który większość swego życia spędził na odprawianiu Eucharystii we wszystkich zakątkach świata.

    Niektóre epizody z życia Jana Pawła II są i dla mnie zagadkowe. Zalecałbym jednak dużo pokory. Mimo wszystko zakładam, że osoba zasiadająca na Tronie Piotrowym obdarzana jest szczególną łaską Ducha Świętego, jest powiernikiem planu Bożego, który dla nas maluczkich może wydawać się niezrozumiały.

    Na pewno nie przekonają mnie do swych racji osoby formułujące „argumenty” w rodzaju: Konsekwencje tej decyzji byly polityczne, gdyz Liberalowie Swiata “wyli” ze szczescia wprowadzajac Liberalizm w Zycie Narodow – rozprzestrzeniajac NOWA FORME TALMUDU, taki zreformowany Nazizm, Komunizm w jedym , swoistego rodzaju SATANIZM =LIBERALIZM. Z całym szacunkime dla autora – to nic nie znaczy.

    Niech Pan nie zwraca uwagi na formę, lecz na treść, która zawiera wiele sensu – admin

  6. JO said

    ad.3. Przypomne, ze Polska Przezywa zawsze swoja Swietnosc i w tym Polacy Rozwoj…gdy Kosciol Katolicki jest Silny. Polskosc wiaze sie z Katolicyzmem, to sa naczynia ze soba powiazane. Jan Pawel II wiedzial o tym zapewne…

    Jan Pawel II dzialal… i Jego Owoce dzialan My znamy a jest to laicyzacja Francji, excomunikowanie Tradycjonalistow a wczesniej JPII jako Ojciec Soboru Watykanskiego II – przyczynil sie do wywolania skutkow Posoborowych, ktorym nie zapobiegl jako juz Papiz a przeciwnie byl Gwaranten tych skutkow Powstania….

    Ja nie przestane byc natomiast zdumiony Ignorancja takich jak Pan Stunna, ktorzy Patrza na Kosciol i Swiat dzis szczegolnie ten w Europie i mimo wiedzy jaka daje chociazby Strona Gajowego Maruchy uznja WIELKOSC w znaczeniu pozytywnym Jana Pawla II
    ——————————————

    JPII byl politykiem i wrzystko wskazuje na to, ze byl politykiem Antykoscielnym z premedytacja dzialajacym.Patrzac na to co naucza Talmud i Tworzy Masoneria , chce sie powiedziec, ze sa wyrazne materialy dowodowe na to, by zarzucic JPII Talmudyzm i przynaleznosc do Masonerii, ktora wspieral w samym KKatolickim i na swiecie wbrew Nakazom Wczesniejszych Papiezy.

    JPII byl Krzywoprzezca, jezeli jako wyswiecany Ksiadz skladal Przysiege Antymodernistyczna a chyba musial ja skladac, bo chyba zniesiona ona zostala przez niego samego w pozniejszym czasie…..

    JPII byl Modernista a wiec Papiezem Antykatolickim, Lucyferanem mozna powiedziec rozpatrujac znaczenie modernizmu poprzez nauczanie Kosciola Katolickiego

    ——————————-

    Teks Pana Henryka Wesolowskiego jest Klamliwy, gdyz To JPII popieral Liberalizm, Nowy Ekumenizm, Kolegializm….chociazby poprzez brak mowienie Tak, Tak, Nie , Nie wyrazajacego sie nie tylko slowem ale i czynami

    JPII nie moze byc przyrownany do postaci Konrada Walenroda, gdyz ten drugi doprowadzil do porazki Zakonu Krzyzackiego podczas gdy JPII Pontyfikat doprowadzil do rozprzestrzenienia sie ideii Komunistycznych w Nowej Gloszonej przez JPII Formie Liberalizmu, Humanizmu eliminujacego Nadrzedna pozycje Pana Boga w Swiecie a czlowieka stawiajacego przynajmniej jak nie na 1 pozycji, co dalo zielone swiatlo dla Konsumizmu i wszelkich przejawow niepanowania nad ludzkimi Namietnosciami, ktore przeciez dzieki Chrystusowi w Kosciele Katolickim i poprzez Chrystusa przez 2000 lat Katolicy umieli ujazmiac

    Pontyfikat JPII oddzielil czlowieka od Boga czyniac pierwszego potworem, ktorym stal sie sal JPII gloszac puste hasla zamiast Zywej Ewangelii, ktora kazala uciaz reke pierwej ktora kradnie niz zyc z nia grzeszac…- JPII Nigdy „nie ucinal” pokazujac tym swoj Akt prawdziwej milosci a zaniechiwal tej akcji doprowadzajac do rozprzestrzeniania sie grzechu – glosil tym postawe „Bog Ciebie Kocha” takim jakim jestes, czego konsekwencja bylo w polskich warunkach przyjecie przez Polakow Kreski Mazowieckiego i jej Konsekwencje w tym Duchowe dla Polakow.

    Potwornosc Jana Pawla II okryta mitem Dobra, Molosci i Medialna Pompa jest wspolmierna z tym falszywym promowanym nam przez dziesieciolecia Obrazem Hollywoodzkim fabrykowanym przez Masonskie Media tak telewizyjne jak i Radiowe jak i Prasowo-wydawnicze…

  7. JO said

    ad.5. Napisal Pan:”Osoba będąca pod silnym działaniem demonów nie jest w stanie wymawiać modlitw czy nawet imion świętych. A my tu piszemy o człowieku, który większość swego życia spędził na odprawianiu Eucharystii we wszystkich zakątkach świata.”

    PROSZE POROWNAC ODPRAWIANIE EUCHARYSTII PRZEZ JANA PAWLA II Z Odprawianiem Mszy Trydenckiej przez Zwyklego Ksiedza Tradycyjnego a moze wowczas Pan zrozumie co Odprawial Jan Pawel II i czy byla to Msza Katolicka, jaka Odprawiali Papieze przez 2 tysiace lat

  8. JO said

    Przez Wieki Znane bylo haslo, ze „Kosciol Katolicki broni broni depozytu Wiary”, co oznacza PRAWDY, Slowa Bozego, znaczenia Prawdy….mozliwosci otrzymywania Darow Ducha Swietego… Kiedys Papiez nawet „kopulant, upadly…” nigdy nie odwrocil sie dupa do Sakramentu Swietego, do Oltarza, gdzie sa relikwie Swietych, do Krzyza na Oltarzu…

    Jan Pawel II robil to Nagminnie na oczach Calego Swiata z mina „siwtego” odwracal sie Dupa do Oltarza i to robia JPII Nastepcy, Odwracaja sie Dupa do Ukrzyzowanego Chrystusa Wizerunku na Oltarzu w Momencie Podniesienia wlasnie tego Moment, w ktorym Pan Jezus Umiera Smiercia Krzyzowa ZA NAS i Zmartwichwstaje dajac Nam Zycie wieczne….

    JPII sprowadzil Msze tym samym do Uczty a Umniejszyl Temu z czego Bog Ojciec Jest jedynie Uradowany. Tym samym JPII zliberalizowal Msze Swieta, wprowadzajac luberalna postawe do Srodka Kosciola Katolickiego a konsekwencje tego sa wielkie i rozne , np: umniejszenia prawdziwym autorytetom…Matce, Ojcu…Prawdzie, Drodze jedynej, Zyciu co powoduje, ze nie potrafimy rozpoznac Dobra od Zla, Oprzec sie Swiatu i powiedziec NIE dla Wlasnych Namietnosci…to powoduje rozwody, porzucone dzieci, aborcje…pogon za pieniedzmi i dobrami doczesnymi zamiast Zycie w Lasce Uswiecajacej….swiadomie lub nie wybieramy SATANIZM

  9. Stunna said

    @JO (6-7)

    Odniosę się do kolejnych Pana / Pani argumentów i prosiłbym o rzeczową odpowiedź.

    …Przypomne, ze Polska Przezywa zawsze swoja Swietnosc i w tym Polacy Rozwoj…gdy Kosciol Katolicki jest Silny…
    Nie sięgając zbyt daleko w przeszłość – w latach 1948-1981 prymasem Polski był Stefan Wyszyński. Pomimo faktu, że wielu duchownych współpracowało z reżimem uważam, że KK był wtedy w Polsce silny. Jak to się ma do tej „świetności” i „rozwoju”?

    Ja nie przestane byc natomiast zdumiony Ignorancja takich jak Pan Stunna, ktorzy Patrza na Kosciol i Swiat dzis szczegolnie ten w Europie i mimo wiedzy jaka daje chociazby Strona Gajowego Maruchy uznja WIELKOSC w znaczeniu pozytywnym Jana Pawla II
    Ja nie napisałem, że uznaję wielkość, tylko w przeciwieństwiem do Pana / Pani wyrażam pewien sceptycyzm. Z całym szacunkiem do gospodarza i jego Gajówki, ale nie jest to źródło objawienia, przynajmniej dla mnie.

    …podczas gdy JPII Pontyfikat doprowadzil do rozprzestrzenienia sie ideii Komunistycznych w Nowej Gloszonej przez JPII Formie Liberalizmu, Humanizmu…
    Łatwośc z jaką łączy Pan / Pani nurty myślowe/polityczne stojące w jawnej opozycji do siebie (np. komunizm – humanizm) jest doprawdy imponujący!

    …ktora kazala uciaz reke pierwej ktora kradnie niz zyc z nia grzeszac…
    Tak jak przypowiednie miały charakter alegoryczny, tak też niektóre fragmenty z Pisma Świętgo nie powinny być odbierane dosłownie, co potwierdzone zostało przez naukę KK na długo przed pontyfikatem JPII.

    …czego konsekwencja bylo w polskich warunkach przyjecie przez Polakow Kreski Mazowieckiego
    Oczywiście, a Michnik, Kuroń i Wałęsa byli głosicielami Tradycji Katolickiej.

    PROSZE POROWNAC ODPRAWIANIE EUCHARYSTII PRZEZ JANA PAWLA II…
    Ja sobie doskonale zdaję sprawę z różnic w rytach, nijak to się jednak ma do przedstawionych argumentów, na podstawie których osobą opętana nie jest w stanie nawet wypowiedzieć imion świętych, nie wspominając o Znaku Krzyża.

  10. JO said

    JPII pozwalal by Kobiety modlac sie podczas Mszy byly bez Okrycia Glowy…..mimo wyraznych ostrzezen Swietego Pawla o godnosci Przyjmowania Ciala Chrystusa, Boga, ktory jest Slowem, ktore jest ROZDAWANE podczas Mszy Swietej, ze jezeli NIEGODNIE przyjmujemy Boga narazamy sie NA SMIERC, ze SMIERC SOBIE SZYKUJEMY

    JPII znal Pismo Swiete jak malo kto na Kuli Ziemskiej i wiedzial o tym , ze godzac sie na niegodna Msze Sieje Smierc

    Tu nasowa sie zarzut przeciwko Janowi Pawlowi Zbrodni Przeciwko Ludzkosci, ze byl ZBRODNIARZEM i Swietokradca

  11. http://marucha.wordpress.com/2012/05/30/fikcja-judeochrzescijanstwa/

  12. JO said

    ad.9.

    – Nowinki Posoborowe doszly do Polski po Smierci Kardynala Wyszynskiego z „cala Para”. Nawet za Kardynala Wyszynskiego przedostawal sie Modernizm, ktorego Ojcem Duchowym byl Biskup Wojtyla z ktorym nie zgadzal sie Kardynal Wyszysnki…
    W PRL mielismy Granize zamkniete i to powodowalo, ze Posoborowe Skutki przyszly z opoznieniem (procz powodu dzialan K Wyszynskiego) Pierwsza ilosc Rozwodow pojawila sie po Soborze. Do Soboru Rozwody w Polsce NIEMALZE nie mialy miejsca…mimo komunizmu…

    Kosciol Katolicki Upadal i na zachodzie i na wschodzie a glowna tego przyczyna byl Sobor – prosze wejsc do statystyk…

    – Wiedza moze byc w roznych zakamarkach i nawet w takich jak Gajowka a wykladnikim wiedzy jest Prawda a nie Autorytet Uniwersytetu, Pan wydaje sie isc za glosem Mediow a nie Prawdy

    – Ja nie zrownywalem Komunizmu z Humanizmem a napisalem oba wyrazy po przecinku….czy Pan ma problemy z j,polskim jak i ja mam ( ja mam z ortografia ale nie ze umiejetnoscia formowania mysli po polsku..)

    – alegoria mowi o dzialaniu nakazie Dzialania , ktore JPII zaniechal i to nie w znaczeniu li tylko doslownym obcinania siurakow kopulantom :) nie umiejacym powstrzymac swoich namietnosci okaleczajacych dzieci ktore molestowali…

    – Walesa byl i jest pseudokatolikiem, ktorego JPII przyjmowal, ale to co powiedzialem w komentowanym przez Pana Zdaniu Pan wcale nie zrozumial..

    – Pan nie tylko nie zdaje sobie sprawy z roznic w Rytach ale Pan nie ma pojecia co sie dzieje Na Mszy Swietej i Jak Ona powinna byc odprawiana a Bierze Pan w Dyskusji, ktorej baza jest Wlasnie ta znajomosc. Pan jest ignorantem, tak jak napisalem wczesniej….prosze odrobic wpierw lekce a dopiero potem zasiasc do Stolu Dzentemenow…

  13. Stunna said

    @10
    Ksiądz Anzelm z FSSPX również nie zabrania kobietom bez nakrycia głowy wchodzić do Kościoła (http://tiny.pl/hpv5r):
    Bractwo w różnych krajach składa nacisk i chce chustki koronkowe u niewiast. Jako argument przytoczy bractwo cytat św. Pawła apostoła, że kobieta ma iść przykrytą głową do kościoła. Jednak nie jest to uważane za coś absolutnie i nieodzownie obowiązującym.

    Czy zatem przez x. Anzelma NIEGODNIE przyjmujemy Boga narazamy sie NA SMIERC, ze SMIERC SOBIE SZYKUJEMY?

  14. Kris said

    Karol Wojtyla nie wierzyl w boskosc Jezusa.
    Wychowal sie w srodowisku zydowskim, w rodzinie jego matki.
    Byl urodzonym aktorem, mial przyjazne media zydomasonskie i dlatego zwiodl tak wielu.
    Mianowal na biskupow prawie wylacznie zydow i to wrogow Pana Jezusa.
    Dzisiejszy Episkopat Polski jest zdecydowanie przeciwko Krolowaniu Jezusa Chrystusa w Polsce.
    Mysle ze jego dusza jest w piekle.

  15. aga said

    Jan Paweł II był papieżem Maryjnym i wskazywał nam tym samym ten ostatni ratunek jaki ludzkość może uzyskac w czasach ostatecznych poprzez Najświętszą Marię Pannę.

    Czasy Ostateczne -ks.Jakub Emily

    Czasy Ostateczne
    Ks. Jakub Emily

    Czy żyjemy w czasach ostatecznych? Czy nasze dusze znajdują się dziś w większym, niż w minionych wiekach, niebezpieczeństwie wiecznego potępienia? Czy to do naszych czasów odnoszą się słowa św. Pawła:
    „Przyjdzie bowiem czas gdy zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich pożądliwości zgromadzą sobie nauczycieli „mając uszy chciwe pochlebstwa i od prawdy słuch z pewnością odwrócą, a obrócą się ku baśniom”? (2 Tym 4, 3″)?

    By odpowiedzieć na te pytania, sama Matka Najświętsza objawiła się na górze w La Salette, ostrzegając nas:

    „W roku 1864 Lucyfer razem z wielką liczbą diabłów zostanie uwolniony z piekła. Stopniowo niszczyć będą Wiarę, nawet osoby poświęcone Bogu tak oślepną, że bez specjalnej łaski osoby te przyjmą ducha tych złych aniołów. Wiele domów duchownych straci Wiarę zupełnie i spowoduje potępienie wielu dusz.
    Złe książki będą rozprzestrzeniać się po ziemi, a duchy ciemności będą wszędzie szerzyć rozprężenie w rzeczach dotyczących służby Bożej.
    Kapłani „słudzy mojego Syna, kapłani „przez swoje złe życie, przez brak uszanowania i pobożności w celebrowaniu świętych tajemnic, przez miłość do pieniędzy, przez upodobanie w honorach i przyjemnościach; kapłani stali się naczyniami nieczystości.
    Tak, stan kapłański woła o pomstę i pomsta jest nad ich głowami. Biada kapłanom i osobom poświęconym Bogu, którzy przez swoją niewierność i złe życie krzyżują mego Syna po raz wtóry!”?.
    Matka Boża przedstawia w tej apokaliptycznej wizji bardzo dokładnie wszystkie utrapienia, których doświadczy ludzkość: nadejście Antychrysta oraz prześladowanie wiernych i Kościoła. Opis kończy ostateczna klęska szatana i jego aniołów, a więc ostateczny tryumf Boga nad Jego nieprzyjaciółmi.
    Kiedy Matka Najświętsza powiedziała w roku 1848, że te straszliwe czasy rozpoczną się w 1864 r. gdy Lucyfer wraz z wielka liczbą diabłów zostanie uwolniony z piekła, miała na myśli, że od tego momentu ludzkość nie będzie już kroczyć normalnym szlakiem historii. W roku 1846 ludzkość wkroczyła w ostatni okres swej ziemskiej wędrówki, w okres, w którym szatan toczyć będzie ostateczną i najbardziej krwawą bitwę, zwodząc dusze i prowadząc je do wiecznego potępienia.
    Papież Leon XIII, który otrzymał 13 października 1884 roku objawienie, że Bóg pozwolił szatanowi spróbować zniszczyć Jego Kościół, potraktował to ostrzeżenie bardzo poważnie i ułożył tzw. modlitwy Leona XIII, zalecając, by były one odmawiane po każdej Mszy. Przekazał też kapłanom i wiernym słynny egzorcyzm św. Michała przeciwko szatanowi i zbuntowanym aniołom, by chronić ludzkość nadchodzącą plagą.
    Później również św. Pius X nie wahał się nazwać ówczesnych zaburzeń, wielkiej przewrotności umysłów i wściekłych prób „usunięcia ze świadomości ludzkiej pamięci o Bogu”? „przedsmakiem i być może początkiem zła, zarezerwowanego na czasy ostateczne”? (E supremi apostolatus).
    Siostra Łucja z Fatimy jest również absolutnie przekonana, że żyjemy obecnie w czasach ostatecznych: oto, co powiedziała o. Augustynowi Fuentes, postulatorowi w procesie beatyfikacyjnym Franciszka i Hiacynty, w rozmowie z 26 grudnia 1957 roku:

    „Najświętsza Dziewica nie powiedziała mi, że znajdujemy się w czasach ostatecznych, dała mi to jednak poznać z trzech powodów.
    Ostateczna walka: Po pierwsze dlatego, iż powiedziała mi, że diabeł toczy obecnie decydującą bitwę przeciw Niej. Decydująca bitwa to bitwa ostateczna, w której jedna ze stron zwycięży, a druga poniesie klęskę. Tak więc od teraz musimy wybierać: albo walczymy po stronie Boga, albo diabła. Nie ma innej możliwości.
    Ostatnie środki: Po drugie dlatego, iż powiedziała Ona moim kuzynom, podobnie jak mnie samej, że Bóg daje światu dwa ostatnie lekarstwa: Różaniec i Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Są to dwa ostatnie lekarstwa, co oznacza, że nie będzie innych.
    Grzech przeciwko Duchowi Świętemu: Po trzecie dlatego, iż zgodnie z planami Bożej Opatrzności, zanim surowo napomni świat „Bóg zawsze wyczerpuje najpierw wszystkie inne środki. Kiedy jednak widzi, że świat nie przywiązuje do nich jakiegokolwiek znaczenia, wówczas „mówiąc w nasz niedoskonały sposób „daje nam z pewną trwogą ostatni środek zbawienia, swą Najświętszą Matkę. Czyni to z pewną trwogą, ponieważ jeśli wzgardzilibyśmy i odrzucili te ostateczne środki, nie otrzymamy więcej od Nieba przebaczenia, ponieważ popełnilibyśmy grzech, który Ewangelia nazywa grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. Polega on na otwartym odrzuceniu, z pełną świadomością i zgodą, ratunku, który Bóg nam ofiaruje. Pamiętajmy, że Jezus Chrystus jest najlepszym Synem i nie pozwoli, byśmy obrażali Jego Najświętszą Matką czy okazywali Jej pogardę. W wielowiekowej historii Kościoła znajdujemy liczne świadectwa tego, jak nasz Pan Jezus Chrystus broni czci swej Najświętszej Matki, zsyłając straszliwe napomnienia tym, którzy Ją znieważali”?.
    Jeśli teraz weźmiemy pod uwagę tragiczną zapaść Kościoła katolickiego od czasu ostatniego soboru, czego dowodem jest oszałamiający spadek praktyk i powołań, połączony z zamykaniem i sprzedawaniem wielkiej liczby kościołów, konwentów, klasztorów, gdy widzimy utratę wiary i podstawowych wartości moralnych wśród kapłanów i wiernych, homoseksualizm szerzący się w seminariach i diecezjach „któż nie dostrzegłby, że słowa Matki Bożej z La Salette odnoszą się z wielką dokładnością do naszych czasów?
    Jeśli weźmiemy pod uwagę, że na Uniwersytecie Gregoriańskim (być może najbardziej prestiżowej uczelni rzymskiej) nie tylko naucza się ekumenizmu, ale powierza prowadzenie wykładów formalnym heretykom i schizmatykom, takim jak dr Carey, wcześniejszy abp Canterbury (por. The Universe, 119, 4 czerwca 2003) nie sposób nie zauważyć, że doszliśmy do wypełnienia się przytoczonych wcześniej słów, skierowanych przez św. Pawła do Tymoteusza. Czy niedorzeczne byłoby przypuszczenie, że w ten sposób wypełnia się również proroctwo Matki Bożej z La Salette, mówiące że „Rzym straci wiarę”??
    Pamiętajmy, że od roku 1975 ludzie zabijają w majestacie prawa 45 milionów dzieci rocznie od tego czasu ponad 1,27 miliarda dzieci zamordowanych zostało na polecenie ich własnych matek! Jak możemy nie zauważyć, że wściekłość szatana mająca na celu oślepienie i zdeprawowanie rodzaju ludzkiego osiągnęła poziom niespotykany w historii?
    Kiedy rozważymy, co osiągnęły na całym świecie masońskie rządy, dokładające wszelkich starań, by zniszczyć rodzinę i zdeptać wartości moralne, na których oparta jest cywilizacja chrześcijańska, czy przeraża nas pogrążanie się świata w barbarzyństwie, które może skończyć się jedynie jego samounicestwieniem? Czy możemy nie zauważyć w budowie masońskiego Rządu Światowego wypełnienia proroctwa Matki Bożej, która ostrzegła nas:
    „Wszystkie władze świeckie będą miały ten sam cel „obalić i doprowadzić do zaniku wszelkich zasad religijnych, torując drogę materializmowi, ateizmowi, spirytyzmowi i występkom wszelkiego rodzaju”?
    Zdumienie budzi skala realizacji tego masońskiego planu: legalizacja aborcji i rozwodów, dostępność wszelkich środków antykoncepcyjnych, nawet dla dzieci, edukacja seksualna w szkołach, poniżenie kobiet przez nieskromne stroje, homoseksualizm, eutanazja, przemoc i pornografia w mediach, filmach i teatrach”. Któż nie dostrzegłby, że te zbrodnie wołają o pomstę do nieba i że kara musi być już blisko?
    „Ludzkość znajdzie się w przededniu najbardziej przerażających plag i wielkich wydarzeń; musi oczekiwać, że będzie rządzona rózgą żelazną i pić kielich Bożego gniewu”? (Matka Boża w La Salette).

    Niebezpieczeństwo dla dusz
    Czy nasze dusze znajdują się dziś w większym niebezpieczeństwie?

    Biorą to pod uwagę, wydaje się oczywiste, że naprawdę wkroczyliśmy w czasy ostateczne. Równie oczywista wydaje się również odpowiedź na drugie z pytań, postawionych na początku tego listu (co zagraża naszym duszom?). Kiedy najwyżsi rangą dostojnicy duchowni działają w sposób sprzeczny z interesami Kościoła i dobrem dusz, kiedy państwo uchwala akty sprzeczne z prawem Bożym i naturalnym, kiedy każdy gatunek występków i grzechów jest powszechnie i łatwo dostępny dla wszystkich, nawet dla najmłodszych czego innego można oczekiwać, jak nie tego, że o wiele większa liczba ludzi straci swe dusze!
    Matka Boża opisała dokładnie tę straszliwą sytuację w swym orędziu skierowanym do siostry Marii Anny od Jezusa z klasztoru Niepokalanego Poczęcia w Quito 2 lutego 1634 roku. Zastanówmy się nad tym, co Matka Boża powiedziała 200 lat przed objawieniem w La Salette o wydarzeniach, które mają mieć miejsce za naszych dni: „Po pierwsze, przy końcu XIX wieku i podczas dużej części wieku XX powstanie zamęt w tym kraju, będącym wtedy wolną republiką. Wtedy cenne światło wiary zgaśnie w duszach z powodu niemal całkowitego zepsucia obyczajów. Podczas tego okresu będą wielkie fizyczne i moralne klęski, publiczne i prywatne. Niewielka grupa ludzi, która zachowa skarb wiary i cnoty, będzie doznawała okrutnych i niewymownych cierpień oraz przedłużonego męczeństwa. Aby wyzwolić ludzi z niewoli tych herezji, ci, których Mój Najświętszy Syn powołał do wykonania odnowy, potrzebują wielkiej siły woli, wytrwałości, odwagi i ufności w Bogu. Trzeci powód, dla którego lampka zgasła, to atmosfera tych czasów, przepełniona duchem nieczystości, jak ohydna powódź, która zaleje ulice, place i miejsca publiczne, do tego stopnia, że prawie już nie będzie na świecie dziewiczej duszy. Czwartą przyczyną jest to, iż po infiltracji we wszystkich warstwach społecznych, masońskie sekty będą z wielką przebiegłością szerzyć swoje błędy w rodzinach, przede wszystkim po to, by zepsuć dzieci. W tych nieszczęśliwych czasach zło uderzy w dziecięcą niewinność, a w ten sposób powołania kapłańskie będą zaprzepaszczone”? (Quito, Ekwador, 2 lutego 1634).
    Nasze dusze znajdują się w ogromnym niebezpieczeństwie pochłonięcia przez tę przerażającą falę apostazji i zepsucia, niszczącą Kościół i świat. Zagrożenie jest tak wielkie, że czuję się zmuszony przed opuszczeniem was odpowiedzieć jeszcze raz na wezwanie Matki Bożej i powtórzyć wam Jej ostrzeżenie: „A teraz, moje dzieci, przekażcie to całemu mojemu ludowi”?.

    Trzy przesłania

    Znajomość tych trzech objawień (Quito, La Salette i Fatima) jest tak ważna dla zrozumienia straszliwej sytuacji społecznej i religijnej ludzkości w obecnych czasach, że podjęliśmy się upowszechnienia ich drukiem, by umożliwić poznanie ich treści jak największej liczbie ludzi. „Im bardziej będzie ono rozpowszechnione, tym częściej wzbudzi zbawczy strach i liczni ludzie powrócą do Boga”? (Melania, wizjonerka z La Salette).
    Te ostrzeżenia Matki Bożej uzmysławiają też każdemu katolikowi, że obowiązek zachowywania Wiary i zachowywania duszy w stanie łaski jest dziś pilniejszy niż w przeszłości, ze względu na większą moc diabła, bezprecedensowy kryzys w Kościele oraz ogólny stan zepsucia i apostazję świata. By zachować prawdziwą Wiarę i ustrzec swą duszę w stanie łaski, chrześcijanin będzie musiał podejmować specjalne wysiłki w praktykowaniu cnót, w regularnej modlitwie i przyjmowaniu sakramentów, przy równoczesnym uciekaniu od marności, przyjemności i mód świata, które są przyczyną wszelkich rodzajów pokus i grzechów.
    Siostra Łucja powiedziała o. Fuentesowi, że każdy katolik musi pracować nad swoim własnym uświęceniem, nie czekając zachętę i pomoc ze strony Rzymu. To naprawdę przerażające stwierdzenie „jeśli się nad tym zastanowimy, posiada ono jednak dla nas ogromne znaczenie w kontekście kompletnej porażki, jaką poniosła modernistyczna hierarchia rzymska w przyciąganiu dusz do Chrystusa!
    „Ojcze, nie powinniśmy czekać na wezwanie dla świata do pokuty z Rzymu, ze strony Ojca Świętego. Nie powinniśmy też czekać na wezwanie do pokuty ze strony naszych biskupów diecezjalnych, ani zgromadzeń zakonnych. Nie! Nasz Pan wielokrotnie już używał tych środków i świat nie przywiązywał do tego wagi. Dlatego teraz każdy musi sam rozpocząć swą poprawę duchową. Każdy musi ratować nie tylko swą własną duszę, ale również dusze tych, których Bóg stawia na jego drodze. Diabeł używa całej swej mocy, by przeszkadzać nam i pozbawiać nas umiłowania modlitwy; będziemy uratowani razem, albo razem potępieni”? (s. Łucja do o. A. Fuentesa).
    Na jak straszne ryzyko narażają dusze swoje i swych dzieci ci katolicy, którzy świadomie ignorują ostrzeżenia i żądania Matki Bożej, zaniedbując modlitwę, Różaniec i sakramenty. Nieszczęśnicy wpuszczają do swego domu ducha tego świata, stopniowo stają się letni i uważając się za dobrych katolików, nie widzą już wielkiego zła zagrażającego im samym i ich rodzinom.

    Duchowe dziedzictwo przez Maryję i z Maryją

    Dlatego, drodzy wierni, ponieważ jest to ostatni list, który piszę do was przed moim wyjazdem do USA1, pragnę pozostawić wam, jako rodzaj duchowego spadku, te ostrzeżenia samej Matki Bożej, która bardziej niż ktokolwiek inny pragnie uchronić was i wasze rodziny od zepsucia tego świata, która pragnie waszego uświęcenia, pragnie szczerze zbawienia waszego i waszych dzieci. Moje kapłańskie serce chce powtórzyć raz jeszcze waszym duszom słowa naszej niebieskiej Matki i jak Ona, w Niej, przez Nią i z Nią, chcę zawołać do was znów: strzeżcie się, drogie dzieci, czasy są złe, świat jest zepsuty, sam Kościół katolicki jest poważnie zraniony przez swych własnych członków, gniew Boży jest u drzwi, muszą przyjść straszliwe kary dla oczyszczenia tego świata z grzechów!

    Nie idźcie za nową religią, nie ulegajcie modom

    Tak więc, drodzy przyjaciele, uważajcie i słuchajcie uważnie: nie podążajcie za modernistycznymi duchownymi i ich nową religią ani za tymi, którzy idą z nimi na kompromis! Nie idźcie za światem i jego modami, nie pozwalajcie, by wasze drogie dzieci były deprawowane przez system szkolny, przez telewizję, złe towarzystwo, złą muzykę, złą literaturę. Oby również nasze drogie matki zawsze dawały „na wzór Maryi „swoim dzieciom dobry przykład chrześcijańskiej skromności. „Tak długo, jak skromność nie będzie przestrzegana w praktyce, społeczeństwo będzie się chyliło ku upadkowi”? „powiedział Pius XII. „Społeczeństwo pokazuje, czym jest, przez stroje, jakie nosi”?. To samo można powiedzieć o każdym człowieku z osobna. Na przykład, dzisiejsza moda kobieca nakazuje nosić duże dekolty, obcisłe spodnie, obcisłe, krótkie spódnice. Niedawno jeszcze ten sposób ubioru charakterystyczny był dla kobiet o złej reputacji, wabiących swych klientów do grzechu. Jak to możliwe, że moda ta przyjęła się obecnie w katolickich rodzinach?
    Czy nie bulwersuje nas fakt, że osoby tak ubrane, ku smutkowi Nieba, uciesze szatanów oraz zgorszeniu niewinnych dusz, mają czelność przychodzić do kościoła, a nawet podchodzić do balasek? Co najbardziej szokujące: znaczna część ludzi (wśród nich niestety niektórzy z naszych wiernych) uważa to za coś absolutnie normalnego i dopuszczalnego. Czy nie powiedziałem wam, że wkroczyliśmy w czasy ostateczne? Czy o modach tych nie mówiła i nie potępiła ich Matka Boża w Quito i La Salette? Należy niestety obawiać się, że jedynie nadchodząca kara będzie w stanie otworzyć oczy wielu zaślepionym ludziom.
    Te nieczyste mody, które podkreślają kształty ciała i zarazem obnażają je, pokazują, jak mówi papież Pius XII, czym jest to społeczeństwo i co jest dla niego ważne. Wiemy jednak, że to samo społeczeństwo, które promuje owe niemoralne mody, propaguje edukację seksualną w szkołach, sprzedaje środki antykoncepcyjne oraz pornografię, zabija swe dzieci i lansuje homoseksualizm. Jak więc możliwe, że chrześcijanki naśladują owe odrażające mody, będące symbolem wszystkich zbrodni popełnianych przez zdegenerowane społeczeństwo? Oby nasze drogie katolickie niewiasty, na których duszach wyciśnięte jest znamię chrztu, rozważyły swą odpowiedzialność pod tym względem! Oby rozważyły łzy Matki Bożej na górze w La Salette i dla miłości Boga oraz Niepokalanej, nigdy już nie naśladowały tych mód, strącających dusze do piekła. Nieprzyzwoitość nie przestanie być grzechem dlatego, że „skromność jest niemodna”? i „każdy tak robi”?. Bóg nie zmienił swojego prawa i ostrzeżenia Ducha Świętego wypowiedziane przez św. Pawła zachowują wciąż ważność w roku 2003!

    „Lecz uczynki ciała są jawne, są nimi: nierząd, nieczystość, bezwstyd .A o nich powiadam wam, jak przedtem mówiłem, że ci, co takie rzeczy czynią, królestwa Bożego nie dostąpią”? (Gal 5, 19-21).
    „To bowiem wiedzcie i rozumiejcie, że żaden rozpustnik, albo nieczysty, albo chciwiec, to znaczy bałwochwalca nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusowym i bożym. Niech was nikt nie zwodzi próżnymi słowy: dla tych bowiem rzeczy przychodzi gniew Boga na synów niedowiarstwa”? (Ef 5, 5 -7).

    Jeszcze raz zwróćmy uwagę na ostrzeżenie Matki Bożej: „Przyjdzie czas, gdy pewne mody będą bardzo obrażać Pana Jezusa. Osoby, które służą Bogu, nie mogą ulegać tym modom”? (Matka Boża w Fatimie, 1917). Te „pewne mody”? to mody dzisiejsze, które potępiamy „w porę, nie w porę”?, ponieważ tak wielu zatraciło poczucie przyzwoitości i całkowicie ignoruje godność i wartość cnoty skromności. Tak niewielu bierze sobie do serca ostrzeżenia Matki Bożej! O wiele łatwiej jest ulegać modom tego świata, by uniknąć określenia „niemodnego”?, „fanatyka”? czy „ograniczonego”? etc. Tak wielu katolików myśli niestety, że owa kwestia mody jest nieistotna i być może moglibyśmy się z nimi zgodzić, gdyby tylko Matka Boża, św. Paweł, święci papieże i tak wielu innych świętych nie przywiązywało do tej kwestii tak wielkiego znaczenia, co wskazuje, ze nie jest ona błahostką. Oto, co mówi o tym Hiacynta, powtarzając niemal słowo w słowo ostrzeżenie Matki Bożej: „Grzechami, które pociągają najwięcej dusz do piekła, są grzechy nieczyste. Wymyślone zostaną pewne mody, które będą bardzo obrażać Boga. Osoby, które służą Bogu, nie mogą ulegać tym modom”?

    Masoński plan

    Oto klucz do tajemnicy czy logiki, o której mówiliśmy wcześniej. Jak to możliwe, że te mody, które „bardzo obrażają Boga”? i które były do niedawna znakiem wyróżniającym cieszącej się najgorszą sławą profesji, przyjęły się w chrześcijańskich rodzinach? Mała Hiacynta, pouczona przez Matkę Boża, odpowiada na to pytanie, mówiąc nam, że mody te „zostaną wymyślone”?. Uświadomijmy sobie, drodzy przyjaciele, że zostały one wymyślone nie przez kogo innego, ale przez sekty masońskie mające na celu służbę diabłu i zniszczenie Kościoła katolickiego. Posłuchajcie, co powiedzieli oni sami o tym diabolicznym planie, do którego podżegali w swych lożach: „Katolicyzm nie obawia się ostrego miecza bardziej niż monarchie. Jednak te dwie podstawy ładu społecznego mogą upaść w wyniku zepsucia; nie ustawajmy nigdy w wysiłkach nad ich deprawacją. Tertulian miał rację mówiąc, że chrześcijanie rodzą się z krwi męczenników; nie stwarzajmy męczenników, lecz szerzmy zepsucie w masach, niech wchłaniają je wszystkimi pięcioma zmysłami, niech piją je i upajają się nimi. Twórzcie złe serca, a nie będzie więcej katolików.
    Przedsięwzięliśmy więc zepsucie na wielką skalę, zepsucie, które pewnego dnia umożliwi nam zaprowadzanie Kościoła do grobu. Ostatnio słyszałem jednego z naszych przyjaciół śmiejącego się filozoficznie nad naszymi projektami i mówiącego: <>. Idea ta jest do pewnego stopnia dobra, jednak ponieważ nie możemy pozbyć się kobiet, zdeprawujmy je razem z Kościołem. Corruptio optimi, pessima. Najskuteczniejszym sztyletem do uderzenia w Kościół jest zepsucie”? (list Vindice do Nubiusa [pseudonimy dwóch przywódców włoskiej Alta Vendita] z 9 sierpnia 1838)

    Ten list, traktujący o diabolicznym planie wspomnianym przez Hiacyntę, napisany został zaledwie 8 lat przed objawieniem Matki Bożej w La Salette! Mając przed oczyma ten tekst i orędzie Matki Bożej, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Matka Boża w pewnym sensie ujawniła powyższy list, by ostrzec Kościół i wszystkich katolików o nadchodzącym niebezpieczeństwie („¦). Wielka szkoda, że tak wielu katolików zrezygnowało z walki o skromność, podczas, gdy masoni nie złożyli broni! Jeśli dla liberalnych katolików skromność jest błahostką, z pewnością nie jest tak traktowana przez wolnomularzy! List, którego fragment przytaczamy niżej, napisany dziewięćdziesiąt lat po liście Vindice, ujawnia ich wielką determinację i upór w realizacji swego planu: „Religia nie obawia się ostrza sztyletu, może jednak zaniknąć w wyniku zepsucia. Nie ustawajmy w jego szerzeniu: możemy posługiwać się pretekstem takim jak sport, higiena, sanatoria. Stroje chłopców i dziewcząt muszą odsłaniać coraz więcej ciała. By uniknąć zbyt gwałtownej reakcji, powinno się postępować metodycznie: najpierw obnażmy ich do łokci, potem do kolan, następnie całkowicie obnażmy ramiona i nogi, później, wyższe części ciała, klatkę piersiową, etc., etc.”? („International Review of Freemasonry”?, 1928).
    Dlatego właśnie, drodzy przyjaciele, na kolanach błagam was w imieniu Matki Najświętszej, byście po przeczytaniu tych cytatów, w świetle trzech przesłań naszej Niebiańskiej Matki, zrozumieli, skąd pochodzą te nieskromne i nieprzyzwoite mody. Są one realizacją diabolicznego planu mającego na celu zniszczenie waszych rodzin, społeczeństwa i Kościoła katolickiego. Ten upadek wszelkich wartości moralnych, rujnujący wszystko, co nosi imię Chrystusa, zapowiedziany został przez Matkę Bożą właśnie dla czasów, w których przyszło nam żyć. Dlatego po uświadomieniu sobie tego masońskiego planu i pamiętając o przesłaniach Matki Bożej, nie możemy nadal naiwnie myśleć, że te „modne”? trendy są po prostu normalnymi skutkami zmian społecznych i że nie są one tak złe, jak nigdy przedtem! Nie, drodzy przyjaciele, nie dajmy się zwodzić syreniemu śpiewowi współczesnych czasów i nie łudźmy się, że ten ohydny potop, niszczący kraje Zachodu i Kościół, jest niewinną ewolucją obyczajów, której możemy bezkarnie ulec

    Dlatego z Maryją i dla Maryi, błagam was znowu, dla uświęcenia i zbawienia waszych dusz: „Nie ulegajcie tym nowym modom, obrażają one bardzo Pana Jezusa i spychają dusze w piekło”?

    Słowa Matki Bożej, nauczanie papieży, przykłady świętych i świadomość istnienia diabolicznego planu masonerii zniszczenia Kościoła katolickiego poprzez nieskromność i „wyzwolenie”? kobiety powinny wystarczyć, by przekonać każdego katolika, by zagrodził takim modom i zasadom wstęp do swego domu. Ale nie zapominajmy, że to nauczanie Matki Bożej i Kościoła jest przede wszystkim i w głównej mierze oparte na nauczaniu samego Pana Jezusa w Ewangelii i na licznych napomnieniach zawartych w listach św. Pawła. Skoro Pan Jezus mówi: „A ja wam powiadam, że każdy, który patrzy na niewiastę, aby jej pożądał, już ją scudzołożył w sercu swoim”? (Mt 5,28), możemy być pewni, że o ile ludzie grzeszą ciężko poprzez pożądliwe patrzenie na kobiety, one same z pewnością nie są bez winy, po raz kolejny podając im jabłko i nie przestrzegając norm skromności ustanowionych przez Kościół. Na tym jasnym stwierdzeniu Pana Jezusa musi być oparty nasz sąd odnośnie do mody, współczesnej muzyki, tańców, filmów i wszelkiego rodzaju rozrywek. Pytanie, jakie musi sobie zadać katolik, nie brzmi: czy są one nowoczesne, modne lub czy wszyscy tak robią?, ale: czy są one dla mnie i innych okazją do grzechu? Z tego samego powodu również muzyka rockowa jest zła, ponieważ i ona sama, i związane z nią tańce są bezpośrednim i dobrowolnym pobudzaniem namiętności i okazją do wszelkiego rodzaju nieczystości. „Uciekaj przed grzechem jak przed wężem, bo jeśli się do nich zbliżysz, ukąszą cię”?

    Odwagi! Łaska pomnożyła się jeszcze bardziej!

    Tak więc, drodzy przyjaciele, pora zakończyć ten dość już długi list, zalecając wam jeszcze raz wzmożoną czujność w tych burzliwych dla waszych dusz i dla dusz waszych dzieci czasach. Nasze dusze są naprawdę w wielkim niebezpieczeństwie w tych czasach ostatecznych, ale nie zniechęcajmy się i nie zapominajmy, że Bóg w swym nieskończonym miłosierdziu da nam tym obfitsze łaski dla przezwyciężenia tych ogromnych trudności. Obiecał On, że nigdy nie będziemy kuszeni ponad nasze siły, i św. Paweł zapewnia nas, że: „Gdzie zaś obfitowało przestępstwo, obfitowała więcej łaska”? (Rzym 5,20).

    Idźcie więc z ufnością do tego źródła łask, którym jest Najświętsze Serce Pana Jezusa, a Ono wyleje obfite miłosierdzie na wasze dusze. Poświęćcie wasze rodziny Najświętszemu Sercu Zbawiciela i odmawiajcie codziennie wspólnie Różaniec. Pamiętajcie o słowach s. Łucji: „Teraz każdy musi sam rozpocząć swą poprawę duchową”?. Dlatego właśnie gorąco zachęcam was do odbycia dobrych rekolekcji w Bristolu, do dołożenia wszelkich starań, by regularnie przystępować do spowiedzi i do uczynienia z żarliwych i częstych Komunii św. najważniejszych i najbardziej uroczystych momentów waszego życia. Niech Niepokalane Serce Maryi będzie wam ucieczką, która pomoże waszym duszom osiągnąć Niebo. Niech zawsze ma wasze drogie rodziny pod swoją szczególną opieką.

    Za „The Angelus”?, wrzesień 2003. Z języka ang
    źródło:signum-dei.blogspot.com

  16. Stunna said

    @12
    Nie odnosi się Pan do tego co napisałem, a rzeczowo udowodniłem, że się Pan / Pani myli.

    A więc przypomnę, że w okresie gdy prymasem był Stefan Wyszyński kościół był silny i wbrew temu co Pan / Pani pisze Polska wcale nie przeżywała „świetności”, a Polacy się nie „rozwijali”.

    Statystyki nic nie znaczą wobec słow Pisma Świętego: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łuk. 18:7). Jeśli uważa Pan / Pani, że Sobór Watykański II jest przyczyną „upadku” blisko dwutysiącletniego Kościoła, to raczej źle wymierzył ostrze ignorancji.

    Poza tym ciężko dyskutować, gdy polemista ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
    Nie wiem skąd przypuszczenie, że wydaje sie isc za glosem Mediow a nie Prawdy.
    Raczej się nie znamy, chyba, że poza „porażającą” wiedzą ma Pan / Pani dar prorokowania.

    Nie pisałem również, że Pan / Pani porównywała tylko ŁĄCZYŁA nurty myślowe / polityczne, jest pewna różnica.

    Co do fragmentu z Wałęsą – w sposób ironiczny skomentowałem piramidalną bzdurę jaką jest: JPII Pontyfikat doprowadzil do rozprzestrzenienia sie ideii Komunistycznych.

    Co do ostatniej wycieczki osobistej, to zaczynam podejrzewać, że jednak dar prorokowania Pan / Pani musi mieć.

  17. Kris said

    Maryjnosc Karola Wojtyly to fikcja. Nie wierzyl w boskosc Pana Jezusa, a wiec skoncentrowal sie na Matce Pana Jezusa. Ale tez nie wierzyl w Jej przeslanie w Fatimie i nie poswiecil Jej Rosji. Gdyby wierzyl w Matke Boska to by poswiecil Jej Rosje, tak jak tego chciala, powstrzymujac rozprzestrzenienie sie na swiecie bledow Rosji tj. zydomoasonskiego komunizmu, ktory teraz mamy na calym siecie w roznych formach i nazwach.
    Poswiecilby Rosje, uratowal swiat a przede wszystkim wiele dusz przed potepieniem wiecznym. Prawdopodobnie zydomasoni zabiliby go za to. A kosciol Katolicki by oglosil go swietym. Prawdziwy meczennik za wiare, a tak mamy zydow i masonow krzyczacych coraz glosniej Santo Subito. Masonow stawiajacych mu pomniki np. prof. Dzwigaj z Krakowa.

  18. Kris said

    Polecam ksiazke ks. Andrea Mancinella – „Rok 1962 Rewolucja w Kosciele” – wydawnictwo ANTYK
    W tej ksiazce Wojtyla jest dobrze podsumowany.

  19. aga said

    Apel fatimskiego orędzia…Polskę czeka czas katakumb

    Apel fatimskiego orędzia…Polskę czeka czas katakumb
    Fatima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Jestem przekonany, że tak jak w przeszłości wiele doniosłych wydarzeń zostało związanych z Fatimą, tak samo i w przyszłości jeszcze coś bardzo ważnego się wydarzy (…). Wydaje mi się, a mówię to bez zarozumiałości, że Fatima będzie wielkim znakiem naszych czasów.
    ks. Luciano Guerra,
    rektor sanktuarium w Fatmie

    Stawiamy ostrożne pytanie: czyżby czekały nas czasy prześladowania tego, co Maryjne?
    Mając to pytanie w sercu, zaglądamy do „Apeli” Siostry Łucji. W przepięknym rozdziale omawiającym znaczenie nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi wizjonerka pisze, że „Maryja jest matką nowego pokolenia… które się narodzi z Tej Niewiasty zapowiedzianej przez Boga i zatriumfuje w walce z pokoleniem szatańskim, miażdżąc mu głowę”. Siostra Łucja powtarza kilkakrotnie swą zapowiedź pojawienia się „nowego pokolenia”, które z Serca Maryi czerpać będzie siłę do walki z szatanem. Wśród zdań, jakie wyszły spod pióra wizjonerki, mamy zdumiewające nawiązanie do raju: „Maryja jest Matką tego nowego pokolenia, podobnie jak była tym nowym drzewem życia, zasadzonym przez Boga w rajskim ogrodzie.
    Zatrzymujemy się nad słowami, które wypowiedział rektor sanktuarium w Fatimie zimą 2002r. i 2004 r.
    Wydaje się, że układają się one w prosty schemat, który mówi o zapowiadanym w Pontevedra przyjściu czasów zmasowanego ataku na cześć Maryjną. Co więcej, wypowiedzi księdza rektora zdają się sugerować, że niektóre narody stawią opór poniżaniu godności Matki Najświętszej. Posłużmy się cytatami księdza rektora i w skupieniu prześledźmy poniższe rozumowanie: Ksiądz Luciano Guerra jest przekonany, że historia Fatimy nie zakończy się ze śmiercią wizjonerki, przeciwnie, czeka nas kolejny „przełom fatimski” w dziejach świata.
    Europa była zawsze pilotem roznoszącym nowe idee, cywilizację. Ale narody Europy Zachodniej wyczerpały już chyba swoją misję. Zaś narody słowiańskie? One nie powiedziały jeszcze najważniejszego słowa. Powtarzam, że nie jestem prorokiem, ale wydaje się, że Bóg chce wykorzystać narody słowiańskie do nadania nowego impulsu rozwojowi orędzia fatimskiego, przede wszystkim do nawrócenia Rosji.
    Ale, co dla strażnika sanktuarium fatimskiego oczywiste, szatan i oddani mu ludzie uczynią wszystko, by narody słowiańskie nie odegrały roli wyznaczonej im w planach Bożych, by nie pojawiło się tam „nowe pokolenie Maryi”.
    Zło uderzy w maryjność słowiańską i…„Polskę czeka czas katakumb”.

    Ale, tak jak było w minionych czasach prześladowań, atak na Maryjny Kościół tylko umocni i oczyści go, gdyż … . „Jeśli jakiś naród ma być Bożym narzędziem w nawróceniu świata, sam najpierw musi się nawrócić. Jeżeli naród mą się nawrócić, muszą najpierw nawrócić się ludzie, którzy go stanowią…”.
    Wreszcie, mówi ks. Guerra, Polacy przetrwają tę próbę zwycięsko, gdyż … „Nie znam przyszłości, ale powtarzam: Bóg z pewnością wyznaczył Polsce szczególną rolę”.
    Wie o tym nieprzyjaciel. Dlatego wcześniej czy później przeprowadzi zmasowany atak na maryjność Kościoła. W ten sposób będzie próbował położyć tamę rozwojowi orędzia z Fatimy. W ten sposób będzie chciał nie dopuścić do narodzenia się „nowego pokolenia”, które zmiażdży jego głowę.
    Nie zgódźmy się z diabelską sugestią, że dziś radzimy sobie sami i nie potrzebujemy Jej pomocy, Jej wskazówek, Jej korekt, a już na pewno, że nie potrzebujemy Niepokalanego Serca Maryi. Przecież jest Ono „jedynym
    środkiem ocalenia świata” (Siostra Łucja), jest „silniejsze od karabinów i broni wszelkiego rodzaju” (ks. kard. Ratzinger)! Ale uwaga: szatan już odniósł pierwszy sukces, te szokujące słowa przeszły bowiem bez echa, nie zwróciły naszego pytającego spojrzenia w stronę Matki Najświętszej…
    Ale to tylko pierwsza potyczka, która nie przesądza o niczym. Ostatecznie to my zwyciężymy, nie szatan!
    Nawet wśród prześladowań, nawet w opuszczeniu, nawet będąc otoczonym przez grono prześmiewców. My wiemy, że nasza droga zawsze będzie zwycięska!
    źródło:adam-czlowiek.blogspot.com

    Łucja z poznajmy-prawde.blog.one (17:20)

  20. JO said

    Pani Ago, czy Walesa noszacy na Klapie Wizerunek Matki Boskiej Czestochwoskiej i jezdzacy po dyrektywy do JPII do Watykanu a wczesniej z nim sie spotykajacy w PRL – byl Czlowiekim Maryjnym?

    To, ze JPII tak publicznie obnosi sie ze swoja Maryjnosci i oglosil , ze jest „Caly Twoj” nie oznacza, ze tak bylo.

    JPII obrazajac Kosciol poprzez rozprzestrzeniajac nowinki , modernizm… obrazal Syna Matki Bozej a wiec Obrazal Krolowa Polski

    Smutne jest, ze Pani Nie widzi…

    Panie Stuna, jak napisalem Pan przywoluje negatywne przyklady jak tego Ksiedza z Bractwa Pisa X, ktorego nie znam dzialan i przekonany jestem, ze podczas Mszy Ten Ksiadz Wymaga nakrycia Glowy u kobiet. Jezeli tego nie robi a rozdaje slowo Boze podczas Mszy Niegodnie dla Sluchajacych Mszy , to on naraza Wiernych na Smierc tak jak to robil JP II. Poza tym, nie tylko dotyczy problem w Ubraniach niegodziwego przyjmowania Chrystysa, na ktory nie tylko zwrocil uwage ale wyraznie Nauczal Swiety Pawel.

    Pan jest Liberalem

  21. JO said

    ad.16. Wg Pana , skoro w Biblii jestzapisane, „czy Syn Czlowieczy znajdzie wiare…” i , ze ” nadchodza czasy Apokalipsy..” to nalezy przestac wierzyc, zyc jak Tradycja nakazuje, bo musza sie wypelnic slowa Pisma Swietego…. :)))))

    Zauwazam, ze jest zapisane , ze KKatolicki przetrwa i zwyciezy , bo tak obiecal nam Pan Bog . Dodam, ze Matka Boza Obiecala, ze jezemy bedziemy trwac w Chrystucie nie stracimy naszego Krolestwa-Panstwa-Narodowosci-Kultury-Tozsamosci-Ojczyzny a przeciwnie bedziemy miec Dzieci w ilosci Gwiazd Na Niebie

  22. Kapsel said

    Ks. Piotr Natanek – Kazanie 10.03.2012

  23. Stunna said

    @20
    Pan jest liberałem

    A Pan / Pani jest prorokiem.

  24. Stunna said

    @21
    Mając problem z czytaniem ze zrozumieniem usilnie stara się Pan/Pani przypisywać mi pewne poglądy, które nijak nie wypływają z moich komentarzy. Ja nie jestem wrogiem tradycji, żadna z moich tutejszych wypowiedzi w nią nie uderza. Wiem, że KK jest niezwyciężony i przytoczony fragment Pisma temu nie przeczy.

    Mam w sobie wiele pokory i nie łatwo jest mi się pogodzić z prostym ocenianiem. „Poczekam” do śmierci z oceną Jana Pawła II, kiedy MAM NADZIEJĘ, w pierwszym kręgu nieba dowiem się wszystkiego.

  25. Marucha said

    Re 9:

    Nie sięgając zbyt daleko w przeszłość – w latach 1948-1981 prymasem Polski był Stefan Wyszyński. Pomimo faktu, że wielu duchownych współpracowało z reżimem uważam, że KK był wtedy w Polsce silny. Jak to się ma do tej “świetności” i “rozwoju”?

    Pan sobie żarty chyba robi.
    Polski Kościół to był silny w Złotym Wieku Polski – i wówczas Polska była bodaj najpotężniejszym mocarstwem w Europie.
    Kościół Stefana Wyszyńskiego był silny jak na kraj „demokracji ludowej”

    Z całym szacunkiem do gospodarza i jego Gajówki, ale nie jest to źródło objawienia, przynajmniej dla mnie

    Gajowy niczego nie „objawia”, tylko podaje ogólnie znane fakty, brane z wielu źródeł, sam niemal-że nie komentując.
    Oczywiście może Pan negować takie zjawiska, jak herezja ekumenizmu (na granicy z synkretyzmem) czy namawianie do globalizmu przez JP2. Bardzo proszę.

    Re 13:

    W kwestii nakryć głowy u kobiet w kościele:

    Czy zatem przez x. Anzelma NIEGODNIE przyjmujemy Boga narazamy sie NA SMIERC, ze SMIERC SOBIE SZYKUJEMY?

    Tego nie wiemy. Osoby nieświadome takiego nakazu przypuszczalnie nie grzeszą.
    Na pewno jednak Msza przyjmowana jest wówczas w mniej godny, niż należy, sposób.

    Re 16:

    Można stwierdzić, że II Sobór Watykański, jeśli nawet nie spowodował bezpośrednio problemów Kościoła (z którym wiadome siły walczą od 2000 lat), to je przyspieszył z zintensyfikował, akceptując wiele spraw, które był niewyobrażalne dla katolików.

  26. Stunna said

    @ 25
    Można stwierdzić, że II Sobór Watykański, jeśli nawet nie spowodował bezpośrednio problemów Kościoła (z którym wiadome siły walczą od 2000 lat), to je przyspieszył z zintensyfikował, akceptując wiele spraw, które był niewyobrażalne dla katolików.

    Ja temu nie przeczę, ale to jest jakiś argument. Natomiast pisanie, że JPII popularyzował na świecie komunizm jest bzdurą.

  27. Marucha said

    Re 26
    Pan JO jest w gorącej wodzie kąpany ;-)

  28. JO said

    ad.25. „Tego nie wiemy. Osoby nieświadome takiego nakazu przypuszczalnie nie grzeszą.
    Na pewno jednak Msza przyjmowana jest wówczas w mniej godny, niż należy, sposób.”

    Nie ma usprawiedliwienia dla osob nie poszukujacych Pana Boga i nie poglebiajacych wiedzy na temat WIARY w tym nieznajomosci Nowego Testamentu, Tradycji. Po to jest Ksiadz by Nauczac i to w pierwszym rzedzie jak Przyjmuje sie Cialo Chrystusa i Slowo Boze. Nauczac to rowniez stosowac i wymagac… Jezeli Przyjmowane jest niegodnie, wina i konsekwencje spadaja na Nas Ludzi w tym Ksiezy i Wiernych czego jestesmy Swiadkami patrzac na Dramat Kroty Przezywa Kosciol Katolicki….

  29. JO said

    re.26. Liberalizm, Globalizm sa noweczesnym, wyrafinowanem Komunizmem….

  30. wet3 said

    @ JO
    O ile sobie przypominam, to nakrycie glowy kobiet nie bylo w ogole przestrzegane w Polsce w Kosciele przedsoborowym. Zauwazylem to, ku memu zdziwieniu, dopiero po wyjezdzie z kraju do USA.

  31. wet3 said

    @ Stunna
    Czy tak trudno zauwazyc jest panu, ze po Vaticanum II w ogole, a szczegolnie po wprowadzeniu t.zw. nowej mszy „zaperojektowanej” przez masona Bugnini’ego koscioly katolickie i klasztory meskie i zenskie na calym swiecie opustoszaly, a posoborowy kosciol w nawet w tej wielce katolickiej Polsce traci co roku preset tysiecy wiernych? Prosze sie domyslec gdzie jest tego przyczyna?
    Nie wiem czy liberalizm jest komunizmem, ale wiem, ze ma z nim wiele wspolnego …

  32. wet3 said

    @ JO (1)
    Dzieki za doskonala krytyke JP2.

  33. j said

    Ad.19-Aga

    Pani Ago! Czas potwierdzil moje przypuszczenia :)
    Wiem, ze Pani sie na mnie zlosci za „gwiazde” :)
    No wiec dobrze. Niech nie bedzie gwiazda. Niech bedzie robaczek swietojanski, ktory w naturalny i piekny sposob oswietla noca chaszcze tak jak Pani sila swej wiary, wiedzy, woli i intelektu pragnie rozswietlic to co jeszcze nie dla wszystkich, a dla niektorych nigdy nie bedzie rozswietlone.
    Kazdy kolejny Pani wpis, kazda kolejna konkluzja, kazde kolejne odkrycie – to dla mnie namacalny dowod, ze sa ludzie ktorych Bog ukochal bardziej niz innych – dajac im wzrok by zobaczyli, dajac im sluch by uslyszeli, dajac im rozum by zrozumieli oraz dajac im serce by mimo to umieli kochac.

    Nie na darmo jeden z najzacniejszych mieszkancow Gajowki, a takze czlowiek wielkiej wiary, Pan Kapsel darzy Pania tak duza sympatia i szacunkiem.
    Ze o szanownym Marusze i innych Pani fanach nie wspomne :)
    Pozdrawiam

  34. wet3 said

    @ Stunna
    I jeszcze jedno. Czy czytal pan liste masonow w Watykanie podana przez H.Pajaka w „Nowotworach Watykanu”? Ponoc byl papiez JP1, ktory chcial z nich Watykan oczyscic. Jak to sie skonczylo, wiemy dobrze. Dziwnym trafem JP2 nie tylko nie poszedl w slady swego poprzednika – co bylo jego psim obowiazkiem, ale, jakby na ironie, urzadzil sobie spotkanie z Bnai Brith – zacietymi wrogami Kosciola i, ku ich radosci, a na pohybel Kosciolowi oraz ludzkosci, nazwal ich przyjaciolmi!!!

  35. j said

    Ad.24-Strunna

    Pan tu chyba nowy, prawda?
    Wnosze na podstawie niepotrzebnej straty czasu poswieconego na dyskusje z belkotem niektorych prorokow mniejszych :)
    Pozdrawiam

  36. Marucha said

    Re 33:
    Pani Aga nieraz mi narobi koło pióra… ale nie wyobrażam sobie gajówki bez niej.

  37. JO said

    ad.30. Nie na Kresach a skoro jak Pan pisze, bylo w Posce nieprzestrzegane to byl znak przychodzacej katastrofy. Kosciol Prawoslawny byl pelen Kobiet i tylko z nakryciem Glowy.
    Ja pamietam bedac dzieckiem, ze Kazda niemalze kobieta idac do kosciola K miala nakrycie glowy a juz Starsze Kobiety w 100 %. Nigdy bedac dzieckiem nie widzialem starszej Kobiety w Kosciele Modlacej sie Bez Nakrycia Glowy, no ale to byly przewaznie Wschodnie Kobiety…

    Mam wiele zdjec z przedsoborowych czasow w tym z roznych ceremonii koscielnych i tam kobiety maja Nakrycie Glowy..Po soborze to sie Zmienilo Radykalnie – istna rewia mody….zgorszenie

    Pamietam, ze byl poglad, ze na Msze chodzilo sie poogladac ladne dziewczyny – to zdanie niech swiadczy za te czasy….

    ad.32. Krytyka chaotyczna…wiem..nie mniej za uznanie dziekuje.

  38. RanyJulek said

    Nastepny artykul „wyjasniajacy” problem Watykanu, czyli zwykle trucie….
    „…Wzmocniona została póżniej przez elementy komunistyczne”….”zorganizowane siły dywersyjne wewnątrz Kościoła”… itp.
    Jesli autor nie wie lub nie stac go na napisanie prawdy ze stoja na tym wszystkim „starsi i madrzejsi bracia” niech sobie daruje pisanine i usprawiedliwianie kremowkowego Lolka.

    „Ten geniusz myśli ludzkiej i niezmordowany Apostoł Chrystusa był w pełni świadomy, w jakie wchodzi środowisko. Musiał opracować taką metodę działania, aby skutecznie pełnić swoją misję, unikając błędów swojego poprzednika.”

    Czy mam sie smiac czy plakac? Nastpny geniusz po Pilsudskim-Selmanie. W tym narodzie „som same gienusie „.

    A teraz pytanie: Kto stawil wiekszy opor dewastacji wiary i KK, Kardynal Wyszynski czy Woytyla jako papiez?

    #9 „Nie sięgając zbyt daleko w przeszłość – w latach 1948-1981 prymasem Polski był Stefan Wyszyński. Pomimo faktu, że wielu duchownych współpracowało z reżimem uważam, że KK był wtedy w Polsce silny. Jak to się ma do tej “świetności” i “rozwoju”

    W kwestii porownan – spojrzmy jak silny byl KK, wiara i gospodarka PRL to obecnej po wejsciu do jewro-unii – ideii ktora Woytyla popieral?

  39. Brat Dioskur said

    Ad9@Stunna napisal: „A więc przypomnę, że w okresie gdy prymasem był Stefan Wyszyński kościół był silny i wbrew temu co Pan / Pani pisze Polska wcale nie przeżywała “świetności”, a Polacy się nie “rozwijali”.

    Stunna nie chce dostrzec faktu ,ze Polacy rozwijali sie wtedy duchowo ,jakby do wewnatrz .Eksplodowalo to pozniej zrywem Solidarnosci nie majacym precedensu w tzw. demoludach.Nie zawsze poziom bogactwa materialnego jest indykacja rozwoju bo przeciez zasobne materialnie spoleczenstwa Zachodu staczaja sie na naszych oczach w przepasc moralnej nicosci.Sa to spoleczenstwa bez ducha ,tego ducha ,ktorego zaszczepil Polakom Kosciol w okresie gdy prymasem byl St.Wyszynski i w tym wlasnie sensie Polska przezywala okres swietnosci a Polacy sie rozwijali..

  40. Jan said

    Jan powiedział(a):
    Krótko powiem dlaczego JP II został uznany i nazwany przez nieprzyjaciół Chrystusa Pana, Kościoła i Bożego porządku – największym ze wszystkich papieży w 20 wiekach.

  41. edf said

    dżipituj był kierownikiem instytucji najbardziej obciążonej krwią pomordowanych w imię tej instytucji
    i czego sie tu podniecać, że był „polskojęzyczny”???

  42. wet3 said

    @ Stunna i J
    Wide, ze czegos wam wyraznie brakuje! Prosze wejsc na internet i poczytac sobie: Herezje JP2″.

  43. Brat Dioskur said

    re41@ Edf
    Jezeli juz, to w imieniu ,ale nie w imie !Papiez nie mial ani jednej dywizji ,wiec Jego sprawstwo bylo rowne zeru, nawet Hitler mogl sobie umieszczac na klamrach pasow wojskowych rozne pobozne zyczenia…

  44. Kibic said

    Walczono z nami
    czwartek, 31 maja 2012 16:57

    http://szachimat.bloog.pl/?pod=1&ticaid=6aa6a

  45. wet3 said

    @ Edf (41)
    Rozsadna i zdrowa krytka nie ma nic wspolnego z idiotyzmami, ktore pan wypisuje. Skad, nieszczesliwy czlowieku, nadajesz???

  46. Zerohero said

    Od XIX wieku nie było praktycznie ani jednej dużej wojny w której nie maczaliby paluchów Rotszildowie, komuna ma na koncie ze 150 milionów istnień, Żydzi handlowali Murzynami w Ameryce, ale w świadomości palikociarni problemem nr. 1 są urojone zbrodnie Watykanu. Kurcze, nawet te czarownice, to palili głównie protestanci. Katolików z resztą też i to więcej niż czarownic. Można być innego wyznania, być ateistą itp. ale nie trzeba być zaraz przy tym idiotą mającym w głowie sieczkę z broszurki zamiast rzetelną wiedzę historyczną.

  47. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka pszeczytal ten artykul i paskudne komentasze na nasz wielki papiesz i jest bardzo smutny.

    Ja pan Mordka musi powiedziec, sze nasz wielki papiesz Jan Pawel der Zwei poswiecil cale swoje zycie, aby wprowadzic w zycie zdobycze z II Sobur i szeby czlowieki katoliki respektowaly te zdobycze.

    Te wprowadzanie II Sobur w zycie to nie bylo latwe, bo jak pszyjechal do Polsza to musial udawac pan katolik, potem jak byl w Azja to musial sie modlic do pani Shivy albo pan Budda, albo pan Ghandi, albo pan Dalej Lama, a jak byl w Afryka to musial robic voodoo, a jak pszyjechal do nasz piekny Izrael to sie modlil do mala szpara w wielka sciana.

    W miedzyczasie musial nominowac bardzo odpowiednie czlowieki na biskupy aby zdobycze II Sobur nie poszly po jego smierci na marne i szeby nie bylo antysemicznosci i szeby wszyscy kochali rasa wyzsza.

    Jusz sam fakt, sze mu sie to wszystko nie mylilo udowadnia, sze nasz wielki papiesz to byl niepszecietny czlowiek i o wielki umysl.

  48. JerzyS said

    Karol z Wadowic i Ronald z Hollywood to dwaj nieźli aktorzy.
    Współpraca Karola z CIA utorowała drogę do tak zwanej „demo kracji”
    To dzięki niej wszystko się zmieniło, po to , aby nic się nie zmieniło.
    Trzeba przyznać , że miał dobrych współpracowników od PR.
    Ludzie z Bractwa mówią , że nadszarpnął skarb Vatykanu?
    Nu i co z tego.
    Mówią , że czuwał nad nim Anioł Stróż Jerzy Kluger, który specjalnie wprowadził sie w pobliże , aby mógł w każdym momencie służyc radą

  49. RomanK said

    AD 48.
    Owszem panie Jerzy.. obydwaj juz po zyciu, Obydwaj odpowiedzieli na to – tak zapomiane w obecnym swiecie: :

    ..coscie uczynili jednemu z maluczkich Moich ..Mniescie uczynili…
    .
    Kazdy musi sam odpowiedzic, co on sam uczynil maluczkim Jego…
    Kazdy powinien posluchac Kazania na Gorze…i strzec GO! A wtedy ma calkowita pewnosc ze Zle Drzewo wyda zle owoce…a Dobre Drzewo..dobre owoce….i po tym poznaje sie DOBRO! BO TYLKO DOBRO istnieje! ZLO…to poprostu brak Dobra.
    .

  50. JerzyS said

    Panie Romanie z medycznego punktu widzenia , to ostatnia część życia JPII to była grą.
    Reżyserką i scenariuszem zajmował się Ktoś Inny.

    Panie Romanie, czy Pan słyszał o panu Golemie I ?

  51. RomanK said

    Golemie tak o Golemie I..nie.

  52. Kazek said

    Jeżeli JPII służył różnej maści masonom, którzy mogą na tym świecie wszystko to dlaczego strzelano do niego?

  53. JerzyS said

    co tam masoni? Zydzi mogą wszystko!
    „4 listopada 1995, po zakończeniu pokojowego wiecu na Placu Królów Izraela w Tel Awiwie, o godz. 21:45 Icchak Rabin został postrzelony przez żydowskiego nacjonalistę Jigala Amira, który oddał trzy strzały do premiera.”

    Dlaczego zastrzelono tego Żyda?

  54. Realista said

    re 52

    Panie Kazku,

    Dlatego zeby tacy jak pan sie pytali.

  55. Marucha said

    Re 52:
    Moja prywatna teoria jest taka, że zamach na Jana Pawła II był skuteczną próbą przypomnienia Mu, żeby się nie wychylał.
    Zresztą, co ja tam mogę wiedzieć…

  56. JerzyS said

    Tym zamachem wyprodukowano „Żywego Męczennika” co co komu po „Martwym Męczenniku”

    Gdyby zaplanowano zamach co ma się udać, to by się udał, a skoro zamówiono zamach który ma się nie udać ,
    to i taki zamach zrobiono.
    Kto zlecił?
    A kto zleca zamachy?
    Ten kto na nich zyskuje.
    Kto zyskałby na zamachu na Karola z Wadowic?
    Czy zamach na JPI to kooperacja? Kogo z kim?

    Czasem to jest kooperacja, tak jak np zamach w Gibraltarze
    Anglicy udostępniają terytorium, Sowieci Know How, a P wykonawstwo

    Marucha ma rację!
    bo jak zamordowano Piłsudskiemu doktor Lewicką , to był to wyrok, czy było to ostatnie ostrzeżenie?
    Piłsudski szlochał dlaczego mu to zrobiono.
    Oczywiście była to technologia na „samobójstwo”.-tu trucizna, bo są jeszcze skok przez okno, kilkakrotny strzał w brzuch, utonięcia

    Mamy jeszcze technologie na wypadek komunikacyjny
    Motyw rabunkowy na Wypasione Espero
    Na zazdrosnego kochanka itp

  57. TomUSAA+ said

    Dodam swoje trzy grosze do tematu zamachu na Jana Pawla II. W XX wieku były dwa zamachy podobnego kalibru: na JFK i JPII. W obu kilka podobieństw, żeby nie powiedzieć zgodności i symetrii. Jeden wykonawca, więcej niż jeden strzał/rana, gotowe scenariusze na użytek szerokiej publiki, prawie natychmiastowe zatrzymanie jedynego winnego (Oswalda nie uchronili prze Ruby’m), piramidalne bzdury jako pewniki śledztwa (tzw. ślad bułgarski w wyp.JPII, w wyp. JFK codziennie inna wersja). Komisje parlamentarne z najwybitniejszymi jako przewodniczący, tomy opasłe raportów rządowych, a przede wszystkim nieprawdopodobna ilość kurzu i piasku, żeby jak najwięcej ściemniać..A przecież stara prawda mowie: jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, ze chodzi o pieniądze.
    Nota bene, podobnie jak teraz z tragedią Smoleńską.

  58. u said

    A co moze zrobic pasterz zdany na pastwe sfory wilkow?Kto jest madry i idpowie na to pytanie. U nas, bezczelnie klamia zwykli kmiotkowie, a raczje pseudo kaplani ( opuscilam ten przybytek opanowany przez zlego). Pare m-cy temu proboszcz naszej parafii, powolywal sie na pismo watykanskie, z sygnatura BXVI. ktore zalecalo zmiane postawy przy przyjmowaniu Ciala Chrystusa. Ta zmiana okazalo sie tylko skiniecie glowy przed przyjeciem Eucharystii i wyciagneicie lapy i postawa stojaca , zostala jak najbardziej zachowana.Wiec jeden z oburzonych parafian poprosil o prawo wgladu w pismo, bo nie wierzy, ze zalecenie wydal papierza i proboszcz przyznal sie, ze dostal takie zalecenie od biskupa. O papierzu – zapomnial! Mozna wiec podejrzewac, ze BXVI nawet nie jest swiadomy, ze sie na niego bluzniercy powoluja. A B XVI taki przekret firmuje i przez glupkow na pewno to on zostal obciazony z wina, za ta herezje.

  59. Realista said

    re 52, 55

    Albo jak napisal pan Gajowy albo ostrzezenie Niebios, zeby sie nawrocil poki czas.

  60. Marucha said

    Re 58:
    Dlaczego przed II Soborem taka krnąbrność biskupów wobec Papieża była nie do pomyślenia?
    Kto był największym propagatorem „dobrych owoców” II Soboru?
    Dziś widzimy ich skutki.

  61. u said

    Panie Gajowy, nie chce sie sprzeciwac, bo znam odpowiedz, wiec tylko dla swietego spokoju przytakne, ze ale za cale zlo w KK odpowiada – JPII.

    Osobiscie sadze, ze to m.in. i media, ktore dostaly sie w piekilene szpony, tak reklamuja wiernym „dobre owoce ” II Soboru. Bez ich troskliwej opieki i posrednictwa te owoce by zaczelyby podgniwac. Przeciez wyksztalceni, mlodzi lykaja podwazanie autorytetu Papieza, grob Chrystusa, ewangelie Judasza i wzrasta sila odsrodkowa wplywu tradycyjnego Kosciola, i masonom muzyka do piekla przygrywa.

  62. Marucha said

    Re 61:
    Nie, Pani U – nie za całe zło. Niech mi Pani nie przypisuje poglądów, jakich nie mam.

    A o „dobrych owocach” II Soboru nie musimy dowiadywać się z mediów. Chwali się nimi sam Kościół, a już najbardziej ekumenizmem i tolerancją. Gołym okiem zresztą je widać: totalna dechrystianizacja całych narodów, wyprzedaż kościołów i parafii z braku wiernych i kapłanów, brak powołań, krnąbrność biskupów nie słuchających Papieża, menory zamiast ołtarzy, plugawienie liturgii, „dialog” z judaizmem, bezczelnie głoszone herezje nie napotykające na zdecydowaną reakcję… i tak można by ciągnąć.

  63. u said

    Odp.62

    A ja wciaz Panie Gajowy widze pontyfikat JP II w zupelnie innym swietle. JP II to ofiara nad ktora pastwil sie Zly. Wlasnie zamach na jego osobe to moim zdaniem dowod na potwierdzenie tezy. Zawiodl oczekiwania, wiec nastapila proba skrocenia Jego pontyfikatu. Tak czy inaczej po zamachu nie byl juz zdolny do kierowania misja jaka powierzyl mu, moim zdaniem Bog i trzeba byc ostroznym w wydawaniu opinii. Przeciez pontyfikat JP II naznaczony jest jego cielesnym – cierpieniem, i kto wie czy nie duchowa udreka.

    Ma Pan zupelna racje w ocenie jaskrawych wypaczen liturgii, braku kultu dla Najswietszej Ofiary, jawnych odstepstw id credo naszej wiary, to wszystko prawda, ktora ma na celu wyprowadzenie ludzi z kosciola, zeby uwierzyli w szamanskie – magizbawienie. Wierni nie czuja w modernistycznej swiatyni Boga, bo nie ma w takich przybytkach szacunku, nie ma uwielbienia Boga, kolana wypoczywaja a lidziska klaniaja sie przed nadetym ateista – celebrantem, wiec i Bog traktowany jest jako rowny gosc, o ktorego Laski nie warto zabiegac, bo i tak kocha i wszytstkich ma obowiazek – zbawic.
    Wielu moich znajomych z polskiej parafii, dalo sie na ten falsz, na ta oblude – nabrac, i nawet nie zdaja sobie sprawy, ze nie chodza na Msze Sw. lecz na meetingi. Mimo, ze nalogowo sluchaja homilii ks. Natanka, to chyba nic nie rozumia, nie wiedza abo nie chca przyjac do makowki jaki przekret, jakie bluznierstwo przy asyscie wiernych sie odbywa, nie probuja zmienic miejsce kultu. Co w tym jest, ze tak ciezko ludzi przekonac do zmiany swiatyni?
    Mysle, ze gdyby zostal w kosciele sam jeden panoszacy sie na tronie ( wmiejscu oltarza) proboszcz i puste lawki, to zmuszony bylby do nauczenia sie liturgii starej tradycyjnej lacinskiej liturgii, wbrew zaleceniom – masonskich pzrelozonych.

  64. 166 bojkot TVN said

    A to się Gajowy ucieszy jak poczyta http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/64034,polski-episkopat-utracil-wiare
    Może wreszcie coś się zmieni, może uda się nam razem uciszyć tutejszą krzykliwą mniejszość wprowadzająca nam postęp zgnilizny i demoralizacji, czyli wszystkich tych Michników (zbrodniarzy fizycznych, intelektualnych i cywilizacyjnych) Biedroniów, Palikotów, Tusków, Komorowskich, Cimoszewiczów, Kwaśniewskich, Millerów, Iwińskich, Szewachów Weissów, Szudrichów, i wszystkich tych matołów narzucających nam swoją moralną zgniliznę jako normę do stosowania.
    Nikt się mnie nie pytał, czy chcę żyć wg ich zasad. Nikt z nasz nie chce.
    Ciekawe byłoby zjawisko, gdyby tak wszyscy obywatele przestali płacić podatki.
    Na o jest kilka sposobów.
    Np. jednego dnia złożyć pracodawcom wymówienia a ci co prowadzą działalność gospodarczą – wyrejestrować się z urzędu gminy, skarbowego i ZUS-u. To jak najbardziej legalne.
    To jest natychmiastowa zapaść takiego tworu ekonomicznego jaki mamy teraz, a który dla niepoznaki nazywają RP.
    Niedługo ten skrót przestanie oznaczać Rzeczpospolitą Polską, a będzie znaczył Ruch Palikota, bo to raczej palikociarnia nic państwo. W poważnym państwie Palikot siedziałby z wyrokiem 128 lat za oszustwa podatkowe i rozliczaniu w rajach podatkowych.

  65. maran said

    bardzo dobre video ukazujace konkretnei i rzeczowo osiagniecia JPII w wytrwalym wyniszczaniu jednosci, swietosci, apostolskosci i powszechnosci KK.

  66. maran said

  67. maran said

    Trzeba tez nadmienic ze w styczniu 24 ,2002 odbylo sie kolejne spotkanie w Asyzu z cyklu spotkanie miedzy-religistow na modlitwa o tzw pokoj ( z kuchnia) ( na video powyzej info o tym zaczyna sie od ok 7 min)
    Tym razem motywem przewodnim bylo „potepienie terroryzmu” (condemn terrorism). Zaproszono ok 200 liderow roznych demoniczno-okultystyczno-wuduistycznych religi aby zlaczeni duchem pokoju omadlali (kazdy na swoj sposob) bazylike w Asyzu.
    Satanistow z „kosciola” szatana La veya nie zaproszono, ale za to zaproszono liderow voodoo, ktore jak wiadomo jest „religia czczaca demony.
    Panowie vooduisci na zewnatrz bazyliki w Asyzu zarzynali kurczaki i inne niewinne stworzonka jako ofiare dla ich bozka/demona. Przy jednoczesnym odmawianu modlitw/zaklec/przeklenstw. nastepnie przedstawiciele 200 religii rozeszli sie po bazylice i kazdy otrzymal swoje pomieszczenie aby mogli odprawiac swe rytualu ku czci swych bozkow czy demonow. Krzyze zostaly wyniesione z pomieszczen lub zasloniete ,jezeli byly za mocno przytwierdzone do podloza!!!!!!!!!!!!!!
    Muzulamnie chieli pokoj z kierunkiem w strone Mekki i dostali go, zorostariane z oknem z kotrego mogl
    uchodzic dym z ognia ofiarnego jaki pala, dostali go. Zydzi chcieli pomieszczenie ktore NIE bylo uprzednio poswiecone w imie Jezusa ..i dostali takie.
    Dla kazdego cos milego. Jak w dobrej knajpie, klient zamawia, wlasciciel dogadza tak aby kazdy byl zadowolony. Ludziska szol obejrzeli, uznali ,ze kazda religa dobra jes i od Boga prowadzi.
    W 2011 papiezo Benedykto cala szopke z Asyzu powtorzyl jak sie patrzy.

  68. maran said

    Pare cytatow z wpisu sprzed pare dni

    http://marucha.wordpress.com/2012/05/27/faszysta-nietolerancyjny-fanatyk-rasista-bluzgi-ktorymi-niejeden-leming-obrazil-przeciwnika-nwo-skad-sie-biora/#comments

    „Proklamujemy republike swiatowa, skasowanie granic, istnienie jednego, jedynego prawa: prawa czlowieka, które oglosili nasi chwalebni poprzednicy Wielkiej Rewolucji.”
    Hiszpanski mason Lozano na swiatowej konferencji masonskiej w Rzymie, 1914 r.

    “…nie bedzie wojen miedzy narodami, gdyz nie bedzie narodów.”
    Mason James Burnham, “Walka o swiat”, 1950

    “Pojecie ojczyzny jest przestarzale. Musi byc zastapione przez Ojczyzne swiatowa, rzadzona przez organ w rodzaju Ligi Narodów. Dzisiejsza Liga Narodów sklada sie wylacznie z Braci, czyli masonów, którzy rozumieja, ze nacjonalizm sie przezyl.”
    Eksplika Kongresu Masonskiego w Belgradzie, 1926 r”….
    ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
    dzialania tych spotkan ekumeniczonych w Asyzu i cala te pokretna , diabelna „ideologia” ekumeniczono-kolegialsityczno-synkretoyczno-miedzydialogowa ma na celu zbudowanie JEDNEJ, SWiatowej, uniwersalnej niby religii.
    Gledzenie JPII ze w „kazdej religi jest ziarno prawdy ” i „czlowiek jest droga Kosciola” to lucyferianism w czystej postaci. „Prawa czlowieka” maja niby rzadzic w oej lucyferianskiej religii.
    Tak jak powiedzil pan mason Lozan w cytacie u gory.
    Spotkanie typu Asyz to przykrywki pod budowej jednej religi.
    TYlko za zwolanie tych bluznierczych , swietokradczych cyrkow, papieze JPII i Bendedykt powinni byc rozgami pogonieni z Watykanu precz. Lacznei z ich gwardia kardynalsko-biskupia ,w wiekszosci zmasonowana V kolumna.

  69. maran said

    Wyglada na to ze wszystkie te podroze i spotkania JPII mialy na celu glownie budowanie jednej ,swiatowej religi utworzonej z wymieszanie syckich istniejacych wierzen i podwierzen i podlanych tzw braterskim dialogiem zwanym tez ekumenizmem , lub miedzyreliginym dialogowaniem.
    Papie nie waha sie mowic herezji skierowanych do muzulmanow czy Zydow typu „mamy jednego, wspolnego Boga”.
    nie kochany.
    Nie mamy wspolnego Boga. Oni wierza w jednego ,osobowego Boga , my w Boga osobowego, ale w TROJCY SWIETEj. Szkoda, ze papiezo zapominal czesto z wygody o tym.
    Kadzil tym, ktorym to kadzenie odpowiadalo. Papiez od kadzenia on ci byl.

  70. kadzic-to-mi-mozesz said

    Panie Maran, sześć -na- dziewięć
    Ad 69

    Panie, co za ulga, kros wyraził wreszcie to, co chciało sie powiedzieć od tak dawna:

    „Kadził tym, którym to kadzenie odpowiadało. Papież od kadzenia on ci był.”

  71. maran said

    Nowy katechizm KK zaaprobowany przez nie-katolika JPII jest heretyckim zbiorem anty-katolickich praw i zasad.
    Zezwala na udzielanie sakramentow Eucharystii, ostateniego namaszczena i pokuty dle nie -katolikow (ok 35-39 min video) Zrownal on meczennikow KK z meczennikami protestanckimi , prawoslawnymi etc.
    Ten heretyk przepraszal tez Chiny Ludowe za bledy katolikow tam poczynione i wychwala Chiny ludowe za przestrzeganie sprawiedlwosci , social justice, pokoju i solidrnosci w owym kraju (42-43 minuta filmiku)
    Im bardziej czytam o nim, tym bardizej jestem gotowa uwierzyc ,ze byl on faktycznie owym anty-Chrystem o ktorym filmiki na ju tubie mowia.
    Lucyferianinem.
    Mozna powiedziec ,ze byl nader gorliwym i poslusznym dzieckim masonerii, wcielajacym jej zasady w zycie podszywajac sie za „katolickiego ” papieza.
    Mial zreszta bardzo dobre kontakty z masoneria ktora go tez wynagradzala za jego osiagniecia.
    Pozmienial wszystko cie sie dalo , lacznie z rozancem,. Ja i tak odmawiam wedlug starej wersji, Nie uznaje tej nowej.

  72. maran said

    tu bardzo ciekawe video o tym jak Msza Novus Ordo jest tak wlasciwe uczta, a nie Ofiara.
    Mason, anty-papiez pawel 6 zapoczatkowal zniszczenie Mszy sw.
    JP 2 anty-papiez byl jego wiernym uczniem i rozpropagowal te Msze po calym swiecie.

  73. kadzic-to-mi-mozesz said

    Ad 70.
    Musze dodać, celem wyjaśnienia dla tych, którzy nie nadążają:

    Jezus powiedział: „niech wasza mowa będzie tak-tak, nie-nie”.

    Natomiast JP2 mówił tak, aby… gawiedź biła mu brawa!

    Jezus również powiedział: „już odebrałeś swoja nagrodę”, faryzeusze też tak robili – dałem jałmużnę, ale całujcie mnie w rękę, gloryfikujcie moje imie, stawiajcie mi za życia pomniki?

    Szukam uparcie krzyża na grobie „Santo subito” i nie mogę znaleźć?

    Może mnie kros oświeci, czy tam w krypcie JP2 jest na grobie krzyż?
    Nawet złamany? Nie koślawe M, bo to symbol masoński Mitry!

    Kirkut to, czy co?

  74. maran said

    anty- papiez pawel 6 chcial usunac zbytnia „katolickosc” z Tradycyjnej Mszy i zrownac ja z protestackimi nabozesntwami ( kalwinistycznym). Pousuwano co sie dalo, lacznie z oltarzem ( w zamian wstawiono stolik) i zrobiono z mszy pusta celbracje czlowieka.
    Z gitarami, tancami, psami, kotami, klaunami, cyrkowcami,tancerkami, swiatelkami dyskotekowymi, balonikami, ciasteczkami , ministrantkami, wystawianymi lapkami,itp.
    Msza stala sie uczta, kolacyjka , imprezka, nie Ofiara.

  75. maran said

    Koscioly pozmieniano na hale ,na wzor protestanckich zborow albu masonkich sal (17-19 min video powyzej)
    z krzeslami dla ksiedza,i minostrantow (-ek), jako glownum akcetem przy oltarzu/stole.
    Czlowiek w centrum, nie Bog. Pousuwano wiele waznych modlitw, zdan itp.
    Video u gory mowi o tym w szczegolach.

  76. antka kobity szwagra brat said

    ….takie tam…

    http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=4158

    http://www.proroctwa.com/watykan-wielbi-lucyfera.htm

  77. maran said

  78. maran said

  79. maran said

    porownanie Novusa Ordo z Msza tradycjonalstyczna. warto obejrzec

  80. maran said

  81. Marucha said

    Re 63:
    Pani U, może i tak było.
    Nawet złowrodzy i fundamentalistyczni lefebryści modlili się za Niego i nie próbowali atakować Jego osobistej świętości. Oceniali jednak i nadal oceniają Jego pontyfikat jako papieża – wciąż zakładając, iż działał w dobrej wierze, co niekiedy wręcz kłóci się z rozumem, ale zarazem stanowi jedyny możliwy sposób podejścia.

    Poza tym – zgadzamy się, jak widać, co do oceny sytuacji w Kościele.

  82. maran said

  83. maran said

    ad 81
    „wciąż zakładając, iż działał w dobrej wierze”.
    Znaczy sie dzialal w dobrej wierze gruntownego rozwalenia KK od wewnatrz??
    Jezeli tak to przyznam panu racje.

  84. maran said

    ad 81
    „iż działał w dobrej wierze, co niekiedy wręcz kłóci się z rozumem,”
    …………….
    Ano faktycznie kloci sie z rozumem.
    Niby papiez, niby katolicki, niby dzialal w dobrej wierze ,a rezultatem bylo calkowite wyniszczenie liturgii i zamienianie KK na judeo-protestancka sekte.
    Ale ludzmy ,ze dzialal w dobrej wierze, nawet jezeli kloci sie to z rozumem.
    Wiadomo, ludzacy sie dluzej zyja ,bo mniej watpliwosci maja.
    Ludzmy sie , ludzmy az nam garb wyrosnie.
    Nie mozna na przyklad zalozyc ze byl on anty-papiezem, anty-katolikiem?? Nie , nie .
    Lepiej poklocmy sie z naszym rozumem i zdrowym rozsadkiem , z faktami, dowodami, herezjami etc. i bawmy sie dalej w ciucubabke.
    Rozwalil liturgie –ale dzialal w dobrej wierze
    Organizowal swietokradzcze/balwochwalcze spotkania w Asyzu—ale dzialal w dobrej wierze
    calowal Koran, modlil sie przed Zydowska wielka sciana –ale dzialal w dobrej wierze
    przepraszal za krucjaty, chwalil Lutra, Husa, Kalwina–ale dzialal w dobrej wierze
    powkladal mnostwo heretyckich-ekumenicznych wstawek w katechizm KK–ale dzilal w dobrej wierze
    Pozmienial egorcyzmy na tyle, ze „diable sie z nich smieje” (opinia dwoch znanych ks egzorcystow)–ale dzialal w dobrej wierze.
    zamiatal problem pedofilli/homosexualizmu w KK pod dywanik prze wiel lat–ale dzialal w dobrej wierze.
    w dobrej wierze??
    Ale kogo i czego ja sie zapytowuje??????????

  85. Marucha said

    Re 84: Pani Maran… jest mały problem z takim podejściem.
    Ani ja, ani Pani, ani nawet Bractwo Św. Piusa X, nie mamy kompetencji aby orzekać, czy Jan Paweł II (a także Jan XXIII – inicjator i Paweł VI) byli papieżami, czy antypapieżami, legalnymi czy nielegalnymi. Zostawmy to ocenie Kościoła, gdy już powróci na swą drogę.

    A tak łatwo byłoby go zawrócić… Odmawiać tacy kapłanom i biskupom, którzy nie chcą odprawiać Mszy Św. Trydenckiej, którzy głoszą herezje, którzy nie mają ołtarza w świątyni… Wystarczyło by kilka, kilkanaście miesięcy…

  86. maran said

    a tu video o tych „barbarzynksich ” krucjatach za ktore tak sie kajal ( w dobrej wierze oczywiscie) nasz rodak JP2. Gdyb nie krucjaty to bysmy sie pewnie do Allaha teraz modlili i nie byloby problemow
    soborow-ekumeniczno-miedzyreligijnych. Mielibysmy druga saudi arabie zamiast europy, tyle ze bez ropy.
    Taka biedna ,bez wielbladow.

  87. maran said

    ad 85 panie Marucha , po owocach ich poznacie.
    Nie moze dobre drzewo wydawac zlych owocow,
    ani drzewo zle wydawac….
    ale nic to.
    Swiata ani ja, ani pan nie zbawimy.
    Co ma wisiec nie utonie, poki co Alleluja i do przodu.
    Wozek ten trzeba jakos ciaganc , nawet jesli kol nie ma, dyszel urwany, droga pod gorke, szlaku nie widac,
    a wokol ciemnosc i same przepascie. Ale nic to …jakos to bedzie. grunt aby do przodu.

  88. Inkwizytor said

    Panie Marucha

    My nie mamy takiego prawa ale ma je Kościół a wg Niego, heretyka nie może być papieżem

  89. maran said

    tu vidoe o voodoo w Haiti. Okropne zdjecia. I przedstawiciel satanskiego voodoo zostal zaproszony do Asyzu w 2002 przez JP2 aby odprawic swe magie i czary na zewnatrz bazyliki, zarzynac kurczaki i inny drob.
    To jest TRAGEDIA.

  90. maran said

    „…Validating All Religions and Giving a Catholic Church over to Devil Worshippers

    Most recently there was the spectacle of Assisi 2002. On Jan. 24, 2002, Antipope John Paul II held another pagan prayer meeting in the city of Assisi Italy, a repeat of the abominable event that took place in 1986. But this Assisi meeting may have been even worse. During the prayer meeting the representative of every false religion involved was allowed to come to the pulpit and give a sermon on world peace. In the presence of Antipope John Paul II, a voodoo high priest came to the pulpit outside the Basilica of St. Francis and gave the voodoo prescription for world peace. (Voodoo, remember, is Satanism). So, by Antipope John Paul II’s arrangement, from a pulpit outside the historic Basilica of St. Francis, a Satanist was allowed to give a sermon and provide his prescription for world peace. This would involve slitting the throats of goats, chickens, doves and pigeons, and draining their blood from their arteries…”

    http://www.mostholyfamilymonastery.com/Why_JP2_Cannot_Comprehensive.php

  91. Kapsel said

    SB w akcji, czyli jak się skompromitować

    Na początku 1983 r. Służba Bezpieczeństwa realizowała w Krakowie długofalową tajną operację wymierzoną w osobę papieża Jana Pawła II i mającą na celu zdobycie kompromitujących go materiałów. Bezpośrednio działania esbeków dotknąć miały osób bliskich papieżowi – ówczesnego asystenta kościelnego w „Tygodniku Powszechnym” ks. Andrzeja Bardeckiego i sekretarki w redakcji „TP” Ireny Kinaszewskiej. Specjalną grupą realizującą zadanie dowodził kapitan Grzegorz Piotrowski, późniejszy zabójca ks. Jerzego Popiełuszki, wtedy czołowy oficer operacyjny Departamentu IV MSW zajmującego się inwigilacją i zwalczaniem Kościoła.

    Plan operacji był następujący: najpierw planowano podrzucić do krakowskiego mieszkania księdza Bardeckiego kompromitujące papieża materiały. Następnie miano dokonać tam włamania, sprawiającego wrażenie zwykłego włamania rabunkowego. To z kolei pozwoliłoby oficjalnie już wejść do mieszkania ekipie dochodzeniowej MO, która niby przy okazji odnalazłaby wspomniane kompromitujące materiały. O jakie materiały chodziło? SB inwigilując od lat redakcję „TP” znała tworzących ją ludzi i panujące między nimi stosunki. Na tej podstawie zrodził się szatański plan wykorzystania dwójki z nich, dwójki, którą łączyły z biskupem i kardynałem Wojtyłą specjalne więzi. Ks. Bardecki był bowiem bliskim przyjacielem kardynała, człowiekiem, któremu Wojtyła ufał i z którym rozumiał się w pół słowa. Jak opisują to dziś dawni pracownicy redakcji, istniało między nimi głębokie porozumienie. Z kolei Irena Kinaszewska w trudnym momencie życiowym (rozwód, problemy z alkoholem) doznała daleko idącej pomocy ze strony kardynała, który pomógł jej także uzyskać pracę w „TP”. W umysłach oficerów SB powstał plan zasugerowania, że księdza Wojtyłę łączył z Kinaszewską w dawnych latach romans. Dowodem na to miał być spreparowany w Departamencie IV fałszywy pamiętnik Ireny Kinaszewskiej, który zamierzano podrzucić do mieszkania ks. Bardeckiego, a następnie „odnaleźć”. Pamiętnik miał posłużyć do zaszantażowania papieża przed jego planowaną drugą pielgrzymką do Polski (władze obawiały się wystąpień politycznych ze strony gościa).

    Jak przebiegła tak zaplanowana operacja? Przy pomocy dwóch funkcjonariuszek SB, podszywających się pod pracownice opieki społecznej, do mieszkania księdza udało się podrzucić pamiętnik. Dalej było już dla esbeków tylko gorzej – specekipie Piotrowskiego nie udało się upozorować włamania, ponieważ w mieszkaniu ciągle przebywała gosposia. W dodatku po zakrapianej alkoholem libacji w krakowskim motelu Wanda pijany Piotrowski rozbił na latarni służbowego fiata 125p. Wściekli przełożeni odwołali ekipę do Warszawy, a ks. Bardecki zniszczył fałszywy pamiętnik Kinaszewskiej, który znalazł w domu…

    Po 27 latach śladami nieudanej operacji poszło dwóch dziennikarzy telewizyjnych – Piotr Litka i Grzegorz Głuszak, którzy przygotowali dla stacji TVN reportaż zatytułowany „Pamiętnik” (wyemitowany w magazynie „Superwizjer” w 2010 r.). Książkowy zapis tego reportażu ukazał się właśnie nakładem krakowskiego wydawnictwa Św. Stanisława BM. Reporterzy chcieli dowiedzieć się, kto był autorem pomysłu akcji, czy wiedziało o nim szefostwo MSW, do czego posłużyć miały kompromitujące materiały i co się z nimi stało. Sprawdzając te wątki przejrzeli liczne materiały z zasobów IPN oraz archiwów sądowych (wiele z nich zmieszczono w książce w reprodukcjach), odbyli szereg rozmów. Wśród ich rozmówców znaleźli się bezpośredni świadkowie tamtych wydarzeń, członkowie redakcji „TP”, którzy pamiętali zarówno ks. Andrzeja Bardeckiego jak i Irenę Kinaszewską: Krzysztof Kozłowski, ks. Adam Boniecki, Janusz Poniewierski i Józefa Hennelowa. Znalazł się także prokurator Andrzej Witkowski, który w latach 90. prowadził odebrane mu później śledztwo w sprawie zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki i w ramach niego zajmował się także krakowską prowokacją. Znalazł się wreszcie sam generał Czesław Kiszczak, w latach 80. szef MSW i człowiek, bez którego wiedzy nic w resorcie nie mogło się wydarzyć, a także ówczesny szef SB gen. Władysław Ciastoń. Autorzy posłużyli się też protokołami zeznań funkcjonariuszy SB przesłuchiwanych w latach 90., w tym także samego Piotrowskiego. Rozmowy z tymi, którzy mogliby najwięcej powiedzieć – Kiszczakiem i Ciastoniem – niewiele dały. Obaj twierdzili, że o takiej akcji nie pamiętają, nic o niej nie wiedzą i najpewniej – podobnie jak zabójstwo ks. Popiełuszki – była ona samodzielną inicjatywą Piotrowskiego. Na pytanie dziennikarzy, czy akcja taka mogłaby odbyć się bez jego wiedzy, gen. Kiszczak odpowiada, że owszem tak, a on przez całe lata 80. robił wszystko, by papieżowi nie spadł włos z głowy.

    Inny wątek poruszony w książce to sprawa prokuratora Witkowskiego, który w latach 90. prowadził energicznie śledztwo w sprawie zabójstwa ks. Popiełuszki i któremu odebrano je dwukrotnie – gdy zaczął dochodzić do wniosków innych niż te oficjalnie uznane – a następnie zmuszono do odejścia z IPN. „Zrobiłem chyba wszystko, co mogłem na przestrzeni dwudziestu lat, aby do nich [spraw – przyp. red.] powrócić i wypełnić zadanie powierzone u zarania przemian demokratycznych. Na pewien czas nawet się udało” – napisał w posłowiu do książki prokurator Witkowski.

    Paweł Stachnik

    Piotr Litka, Grzegorz Głuszak „Skompromitować papieża”, Wydawnictwo Św. Stanisława BM, Kraków 2011

    http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/opinie/1174347-sb-w-akcji-czyli-jak-sie-skompromitowac.html

  92. Kapsel said

    Papież Jan Paweł II do i o Palestyńczykach ( prawdziwych Żydach ) i atak rabina Friedmana z NY

    Żydowski naród nie istnieje!

    http://www.polskaofensywanarodowa.fora.pl/publicystyka-narodowa,36/zydowski-narod-nie-istnieje-szokujace-odkrycie,278.html

  93. Kapsel said

    Benjamin Freedman do kadetów amerykańskich, 1974 rok

    W tych księgach, w tych dwóch tomach, w pierwszym wydaniu angielskiego słownika wydanego przez dr Samuela Johnsona, (o którym, z pewnością słyszeliście), ten wyraz nie występuje! WYRAZ ŻYD NIE WYSTĘPUJE ! Ten wyraz był zmyślony, wymuszony na was, wepchnięty wam w gardła przez media kontrolowane przez ludzi zainteresowanych w wyprowadzeniu was na rzeż. Nie było tam wyrazu ŻYD.

    http://marucha.wordpress.com/2011/01/13/benjamin-freedman-do-kadetow-amerykanskich-1974-rok/

  94. maran said

    papiez wystarczajac sie sam skompromitowal (rzeczy wyszczegolnione u gory i na filmikach) zeby go jeszcze kompromitowac. Jemu wlos nie spadl z glowy a ksiedza Popieluszke utlukli i dranie nie poniesli za to odpowiedzilnosci.
    Nie wierze w swadkow takich jak lajdak i szuja Boniecki.

  95. Kapsel said

    Kompletnie przemilczane i nie do odnalezienia w sieci:

    Jan Pawel II przeciwko lichwie

    Przeciwko lichwiarskim odsetkom
    Papież do bankierów
    „Anormalne formy kredytu narażają ludzkie życia”

    Jest to prawdziwy wykład na temat etyki bankowej, który Jan Paweł II wygłosił rano, 11 listopada 2000 r., do 7500 uczestników z okazji Jubileuszu Banku Rzymskiego. Papież powiedział między innymi:

    „Jeżeli pieniądze przedstawiane są czasami jako krew żyjącego organizmu, to bank może być porównany do serca, które powoduje jej krążenie w społecznym ciele. Stąd ważność systemu bankowego i odpowiedzialność tych, którzy zarządzają nim dla ludzi, rodzin i organizacji społecznych, które proszą ich o pośrednictwo”.

    „Kierując się swoimi własnymi celami, instytucje bankowe nie mogą zaniedbywać odwoływania się do wartości etycznych, które kierują różnymi aspektami ludzkiego działania. Jeżeli celem banków jest wyłączne dążenie do maksymalnego zysku dla samych siebie (…) nie przedstawiają się one jako instrumenty wzrostu i rozwoju społeczeństwa, ale raczej jako element obciążenia lub hamowania (działalności)”. „Doktryna Kościoła utrzymuje priorytet dla czynnika ludzkiego w finansowych i kredytowych celach każdej instytucji bankowej (…). Niestety, nie można zataić faktu, że nawet dzisiaj istnieją anormalne formy kredytu, które mogą spowodować niebezpieczeństwo nie tylko dla działalności biznesowej czy własności rodzinnej, ale także dla życia ludzi, którzy wpadli w te przewrotne spirale. Podkreślałem już nieraz przy wielu okazjach trudności i niewygody, w jakich znalazły się ofiary spekulacji połączonych z bezprawnymi formami kredytu”.

    „Plaga” lichwy: bezlitosne wykorzystywanie innych.

    Na zakończenie środowej audiencji generalnej w Watykanie, we środę, 22 listopada 2000 r. papież Jan Paweł II wystosował pilny apel przeciwko „niepokojącemu zjawisku lichwy” i wezwał o pomoc dla ofiar „tej rozszerzającej się plagi”. Przemawiając do 40.000 wiernych, Ojciec Święty podniósł swój głos i zaapelował o „wielkoduszne zaangażowanie się w walce przeciwko temu bezlitosnemu wykorzystywaniu potrzeb innych”.

    Pośród wiernych byli członkowie Włoskiego Związku Fundacji Przeciwko Lichwie i delegaci różnych regionalnych fundacji. Papież zwracając się do nich powiedział: „Lichwa jest społeczną plagą, która rozpowszechnia się i dlatego bezwzględnie konieczne jest niesienie pomocy wszystkim tym, którzy wpadli w tę sieć niesprawiedliwości i poważnych cierpień. Mam szczerą nadzieję, że w kontekście Roku Jubileuszowego, dzięki udziałowi wszystkich, mogłyby być podjęte konkretne kroki w celu wyeliminowania tej groźnej plagi”.

    Lichwa jest szeroko rozgałęziona we Włoszech z powodu, po części, ich systemu bankowego. Także w listopadzie Sąd Najwyższy potępił niektóre włoskie banki za narzucanie odsetek, które były „wyższe” aniżeli te „lichwiarskie”, klientom z przekroczonymi kontami.

    Rząd światowy potępiony w Watykanie
    Watykan, 29 listopada 2000r.

    Catholic World News poinformował, że znany belgijski teoretyk polityczny, biskup Michael Schooyans wyraził poważne obawy na temat procesu „globalizacji”, przebiegającego pod kierownictwem ONZ.
    Biskup Schooyans, członek Pontyfikalnej Akademii Nauk Społecznych i doradca Pontyfikalnej Rady ds. Rodziny przedstawił swoje opinie w czasie watykańskiej konferencji na temat globalizacji i rodziny. Stwierdził, że w oczach kierownictwa ONZ globalizacja oznacza „skoncentrowanie siły, która pachnie totalitaryzmem”. ONZ, zauważył belgijski profesor, „myśli, że świat w swojej całości ma większą wartość niż osoba”. Dodał, że według tego punktu widzenia, który, jak powiedział, mocno pozostaje pod wpływem myślenia New Age, chrześcijański humanizm „musi być zaniechany i odrzucony w imię wyniesienia neopogańskiego kultu Matki Ziemi”.

    Biskup Schooyans, który uczy w Katolickim Uniwersytecie w Louvain powiedział, że „Karta Ziemi” przygotowywana obecnie przez kierownictwo ONZ, zawiera wyraźne dowody na poparcie jego zarzutów. W dokumencie tym, stwierdził biskup, ludzka rasa jest przedstawiona jako „część olbrzymiego wszechświata w procesie ewolucji” i jest naznaczona dzisiaj przez „bezprecedensowy wzrost populacji, która przeciąża podatkami systemy ekonomiczne i społeczne”. Ukryta filozofia Karty, powiedział biskup, widzi wszystkie religie – a szczególnie wiarę katolicką – jako przeszkody na drodze postępu. W konkluzji bp Schooyans stwierdził, że ONZ dąży obecnie do stworzenia nowego porządku światowego, któremu będzie przewodniczył „super-rząd”. Ten potężny nowy rząd będzie likwidował struktury pośrednie i będzie szukał „coraz większej scentralizowanej kontroli informacji, wiedzy, technologii, życia ludzkiego, zdrowia, handlu, polityki i prawa”. „Kościół nie będzie miał innego wyjścia, jak tylko walczyć przeciwko takiej formie globalizacji” – zauważył biskup Schooyans.

    http://polskawalczaca.blogspot.com/2008/01/jan-pawel-ii-przeciwko-lichwie.html

    http://marucha.wordpress.com/2011/02/22/az-13-mln-polakow-moze-dotyczyc-problem-biedy/#comment-79146

  96. hjk said

    @”Maryjnosc Karola Wojtyly to fikcja. Nie wierzyl w boskosc Pana Jezusa,…”

    Paranoidalność niektórych komentarzy poraża… :-(

    Abstrahując od tego, ze w ogóle nigdy nie mozemy na pewno wiedzieć, w co kto NAPRAWDĘ wierzy, a w co nie wierzy, bo to wie tylko Bóg, no to trzeba zachować jednak jakiś umiar w tym co się pisze…

    Mamy natomiast pewne oznaki wskazujące na to, ze ktoś jednak wierzy, a ktoś raczej nie. Wprawdzie zawsze można udawać i maskować się, ale jak powiedziałem, pewności nigdy miec nie będziemy. A więc mocno apodyktyczne zdanie że ktoś wierzył czy nie wierzył samo się w tych okolicznościach dyskwalifikuje…

    Niektórzy krytycy papieża czy Kościoła naprawdę już przeginają pałę i zagłębiając się w materiały „tradycjonalistów” i jakichś innych „ultra” widzę, ze tam też czasem mocno przesadzają. A nie mam żadnych osobistych uprzedzeń, gdyż dla mnie ów nurt krytyki jest pewną nowością i ciekawostką (tak jak po 89 roku nagle ni w 5 ni w 9 okazało się, ze w Polsce mamy „potężny problem” antysemityzmu :-) ). A po 2gie Pan Bóg jest większy niż jakieś ludzkie ustanowienia czy wysiłki i jak jest chyba w jakimś Psalmie: „Pan patrzy z nieba na wysiłki synów ludzkich i śmieje się…” czy jakos tak…

    Proszę nie mylić prywatnych opinii dyskutantów ze stanowiskiem tradycjonalistów (dlaczego w cudzysłowie???) czy jakichś „ultra”. Stanowisko tradycjonalistów jest wyważone, opiera się na faktach a nie na domysłach. A przede wszystkim tradycjonaliści zarówno uznają legalność papieży, jak i modlą się za nich.
    Nurt krytyki papieży posoborowych nie jest zresztą żadną nowością. Jednym z pierwszych był choćby wybitny pisarz Józef Mackiewicz. – admin

  97. hjk said

    ad 87 „panie Marucha , po owocach ich poznacie.Nie moze dobre drzewo wydawac zlych owocow, ani drzewo zle wydawac….”

    tak jest, tylko ze najpierw trzeba osądzić, kto jest jakim drzewem i kto wydawał i kiedy jakie owoce i czy one są od 1 czy od kilku drzew, a może i całego lasu… Kto za co był odpowiedzialny i w jakim stopniu i jakie miał REALNE możliwości działania czy niedziałania…

    Więc nie tak hop siup od razu z tymi czy owymi owocami.
    Bo jakikolwiek inny papież nie będący św. Piotrem, który zaczynał od „0” i wtedy było łatwo oceniać cokolwiek, zastaje odpowiedni stan, sytuację, okreslene warunki i w nich moze to czy owo zdziałać. Zazwyczaj „laicy” czy postronni w ogóle się nie orientują we wszystkich uwarunkowaniach, więc wypowiadanie jak wyżej powiedziałem jakichs apodyktycznych ocen jest absurdalne.
    No chyba, ze mamy do czynienia z pewnymi konkretnymi decyzjami czy posunięciami, które możemy z tej czy owej strony oceniac.

    Tak jak w przypadku Asyżu – „tradycjonaliści” czy antyekumeniści np. mają swoje racje, jak np. z tymi voodooistami czy innymi czarownikami, itp. ale jest jeszcze inny wymiar tego spotkania – wiadomo, ze NWO-isci chcą wykorzystać różnice religijne czy cywilizacyjne do skłócenia ludzi i wywołania wojny własnie na tle religijnym, z uproem lansuje się tezę, ze to religie są przyczyą wojen…
    A właśnie to spotkanie pokazało, ze można zebrać razem wszystkie religie i kazdy się w spokoju modli i nie ma żadnych konfliktów, a wszyscy są przyjaźnie nastawieni. więc z tego punktu widzenia był to potężny cios anty-nwo-wski w cała tą chorą ideologię…

    A więc mamy różne aspekty pewnych działań czy dokonań i dopiero po przytoczeniu kilku istotnych można pokusić się o jakieś oceny, ale to i tak trzeba pamiętać o warunkach i okolicznościch i biegu historii. My nad tym wszystkim ani nie panujemy, ani do końca pewnych spraw nie wiemy, Bóg tylko obiecał, ze „bramy piekielne” Koscioła nie zmogą, a co się dokona po drodze, to już tajemnica Boska…

    Dopiero po jakimś czasie widzimy pewne dalsze i trwalsze konsekwencje i na tej zasadzie widzimy, ze np. pewne zmiany posoborowe były niekorzystne. Ale znowu kolejna sprawa z ustaleniem sprawców i zakresu odpowiedzialności – czy to „wywrotowcy” już na soborze coś zasiali czy to potem „agentura wewnętrzna” dokonywała pewnych nadużyć, jak to było w poszczególnych krajach, itd.

  98. aga said

    ad. 33
    Ależ Pani Jahalinko ,gdzieżbym ja pamiętała „gwiazdę” ;zresztą kto nie chciałby nią być oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu :)
    Przyznam się ,że złoszczę się na Panią czasami z powodu naiwności i dobroduszności.Ta naiwnośc to u Pani jeszcze większa niż u mnie,za co zreszta też się na siebie wściekam i z nią twardo walczę. Ale cóż ,życie wiele wpadek zanotowało. Szczerość i otwartość z róznej maści kanaliami nie popłaca.
    A tym „robaczkiem” to mnie Pani ujęła a nawet serce podbiła ,tym bardziej ,że tak do mnie mówi mój mąż I musze już Panią lubić na śmierć i życie :).
    Teraz to ja już chyba się domyślam,Panie Marucha jak Jahalinka Pan serce podbiła?
    Pana serce dobre, to nie szkoda kobiety …

    Pani Jahalinko ,niech Pani wkleja gdzie może – w ramach egzorcyzmowania :) tych tzw. pożytecznych ,co to zawsze dobrze chcą ale wychodzi , jak wychodzi – tę wypowiedź ks. Amortha ,najsłynniejszego egzorcystę Watykanu,którego autorytet przywoływany jest bardzo często przez Bractwo Sw. Piusa X i zawszwierni. Może się ludziska opamietają i zmityguja w osądzaniu papieży.Bo podcinają gałąź, na której wszyscy siedzimy.A diabeł się cieszy.

    Pozdrawiam Panią i dedykuję pieśń z meks. filmu,który niedawno,bo dwa dni temu odkryłam a który polecam Pani i wszystkim gajówkowiczom.La misma Luna – pod jednym księżycem -przyznam ,że spłakałam się jak bóbr co nie zdarza mi się często w związku z filmami ostatnimi czasy.A temu chłopcu – Adrianowi Alonso przyznałabym najwspanialsze nagrody świata.Tak jak tytuł piosenki, zatytułowałabym go z miłości”Por amor”.
    Wobec zdegenerowania się kina holywoodzkiego i europ.gdzie już praktycznie w każdej produkcji jest jakiś wątek gejowsko- lesbijski ,naprawdę wart obejrzenia.

    http://pl.gloria.tv/?media=50440

  99. aga said

    Jan Paweł II był człowiekiem modlitwy .Nawet jeśli był aktorem to oby wszyscy aktorzy tak :”grali” i dawali takie świadectwo.
    Pamiętam jak klęczał prawie pół godziny a dziennikarze i inni przedstawiciele „elyt” chcieli się wściec. Papież pochłonięty był w ekstazie.

  100. 166 bojkot TVN said

    http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/64034,polski-episkopat-utracil-wiare

  101. JO said

    ad.95. Jan Pawel II nawet jezeli Wyglaszal tego typu slowa, zdania teksty, to wystarczajaco dal sie manipulowac i mieszl Prawde z Falszem by ZANEGOWAC jego cala postawe. Od POZYCJI sie Papieza Wymaga tak jak Wymaga sie od Pozycji OJCA w Rodzinie. Upadly Ojciec musi byc uznanym za upadlum i jego czyny NIE moga byc wzorem dla Dzieci….

    Bardzo Ciesza Takie przyklady wypowiedzi Jana Pawla II. Panie Kapsel, ja za wklejanie ich i Pani Adze bardzo dziekuje.Dzieki Panstwu obraz jaki sie wylania z naszych wspolnych tu rozmow zbliza Nas Do poznania prawdy o Janie Pawle II i tamtych czasach i okolicznosciach.

    Prosze sie nie zrazac stanowiskiem na NIE od wielu osob w tym z mojej strony i byc Adwokatem Obrony Jana Pawla II przeciwko „Adwokatom Diabla” takim jak ja jestem przeciwko temu Papiezowi. Pro Bublico Bono – nasza praca przyniesie piekne owoce a Duch Swiety niech Tchnie w Nia Swego Ducha

  102. aga said

    Panie JO jeśli musi czy chce Pan poddawać słusznej i miażdżącej krytyce modernistów to gwoli sprawiedliwości powinien Pan zacząć od Grzegorza XVII i Leona XIII,którzy widzieli co się święci ,pisali nawet encykliki przeciwko temu a nic z tym nie zrobili. A rak narastał.Byli w duzo latwiejszej sytuacji,niz papież przybywający z dalekiego kraju w te zastane uklady/ukladziki czyli jak ja to nazywam „kłębowisko żmij” w Watykanie.
    Tak naprawdę JPII nic nie zmienił, bo ex catedra wypowiedzial się tylko raz. Domyślam się ,ze trudno Panu i inn. lefebrystom zapomnieć mu tę nałożoną pochopnie na biskupów Bractwa ekskomunikę,ale czy wiemy jak to było naprawdę ?Od wewnątrz? Już pisałam ,zostawmy czas i osądy historii i historykom na oceny.
    Nam się wydaje ,że papieże sa jak monarchowie absolutni .Ale czy najbardziej absolutny monarcha franc. nie połozył głowy pod gilotynę???
    Papież w tym czasie naprawdę niewiele mógł a II SW tylko podpalił to co było od wieków podminowywane.Zdawal sobie z tego sprawę i dlatego uciekał z tego kłębowiska do ludzi i stał się papieżem pielgrzymem .
    Rozmawiałam z jednym z księży ,który wspólkonecelebrował Mszę św. w czasie jednej z pielgrzymek I opowiada jak papież był wstrząsnięty kiedy nagle wypadły półnagie tańczące kobiety. Pewnie ,że co niektórzy narwańcy powiedzą ,że powinien przerwać tę Mszę i wyjść. Może i powinien . A może jednak nie.
    Czy nie postąpiłby tak jak próbowano go wciągnąć w pułapkę ,bo nie byłoby większego skandalu i żeru dla dziennnikarskiego dziadostwa?

    Papież jest namiestnikiem Chrystusa ,głową widzialnego Kościoła.Ale czy głowa zawsze odpowada za to co czynią jej podlegli kardynałowie i watykańscy urzędnicy?

    A czy już w średniowieczu nie wypędzono papieża? I czy też nie popełnił błędów a potem bezradny,zwracał się do Sw. Katarzyny Sieneńskiej o instrukcje???

    Poza tym Panie JO,szystkie objawienia prywatne znane i badane przez księży mówią o Wojtylle jako świętym w oczach Boga. Pewnie,że może Pan powiedzieć ,że są fałszywe,chociaż jesli z drugiej strony nawołują ludzkość do oddawania czci Jezusowi i Matce jego,pokuty i różąńca to napewno nie moga pochodzić od diabla,który różańca nienawidzi,nieprawdaż?
    Niech pan modli się do Ducha Sw. o dar Roztropności…
    I niech Pan roztropnie pomyśli : jeśli to ja mam rację ale jednak nie będę papieża atakował to nic nie tracę .Ale jeśli nie mam racji, a papież jest święty w oczach Boga ,to tracę wszystko.
    Nie demonizujmy ani nie mitologizujmy papieża.Już dawno minęły ,o ile w ogóle były czasy,kiedy Papież jednym podpisem mógł coś zmienić lub wywrócić.Jak bardzo są osamotnieni papieże to widać teraz po ostatnich „wypadkach” w Watykanie.
    Czyż nie proroczo wybrzmiewają słowa Benedykta XVI z modlitwy pontyfikalnej: Panie ,daj mi sił abym mógł stawić czoła tym wilkom.

  103. aga said

    Panie Marucha „robic koło piór” to ja robię komuś kogo nie lubię i kogo spisalam na straty,chociaż takich zostawiam zwykle samym sobie na pożarcie.
    . Zapewniam Pana,że ani mi przez myśl przemknęłoaby robic Panu koło piór,bo primo lubię Pana/ może rzeczywiście kto się lubi ,ten się czubi ? :))/ i secondo – szanuję za atmosferę i poziom jaki stworzył Pan w gajowce.
    Natomiast,bez urazy, ale chcialabym wiedzieć i będę ten problem drążyć czy bardziej ma Pan serce łemkowsko-rusińskie czy polskie,bo przyznam szczerze ,ze coś m nie współgra ale mogę oczywiście się mylić.
    I zapewniam,że jeśli stwierdzę ,że jednak bardziej rusińsko-łemkowskie serce w Panu bije, to nie przestanę Pana lubić ale sytaucja stanie bardziej klarowna w naszym wspólnym dociekaniu prawdy.
    A teraz to już znikam,bo robota leży i kwiczy ;) a ja tu gadu gadu

    pozdrawiam

  104. JO said

    Pani Ago Droga. My, Ja krytykujemy dzialania Jana Pawla II a nie osobe. To , ze mowimy po imieniu nie oznacza, ze Przekreslamy go. Zyjemy na ziemi , ktore zycie jest ulomne a nawet jezyk nie potrafi wypowiedziec wrzystkiego.

    To , ze krytykujemy to nie tylko jest nasze prawo ale i obowiazek. Nasza krytyka nas Umacnia bo krtykujemy Wlasciwie negujac Opisany przez Nas Ohydny Obraz czy dzialanie. Pani sluszna uwaga dotyczy w zasadzie tego, ze zarzuca nam widzenie obrazu takim jakim wg Pani nie jest jakim go opisujemy. Nie jest to jednak nasza wina a byc moze podstepu szatana w wielu sytuacjach. Bynajmniej Nagie Kobiety i Papiez wywoluja Zgorszenie i lepiej dla Wiernych by bylo by Papiez siedzia w „Wierzy” zamkniety niz dawal sie wmanipulowywac w takie intrygi na KRORE REAKCJA MUSI KATOLIKOW BYC i To z nasze strony wlasciwa.

    To Papiez jest Winin ze dawal sie tak wykorzystywac publicznie a Pani zwala wine na Krytykujacych Obraz czy Wypowiedzi czy Akcje. My zostawiamy Ocene Jana Pawla II Panu Bogu a Czyny mamy w Obowiazku Krytykowac i ustawiac nasze Zycie tak by nim zapobiegac i zapobiegac czynom konsekwencjom konsekwencjom.

    Co by Pani Powiedzial Ojcu, ktory podejmuje sie Pracy w BURDELU Publicznie obcujac , choc nie kopulujac z tymi prostytutkami, choc Ojciec mogl pracowac w tym Burdelu ale w Jego Kotlowni. Wybral on jednak stanowisko Bodygarda, Sekuranta i to podczas aktow publicznych Kopulacji Prostytutek na oczach WLAsnych Dzieci.

    Pani zdaniem, dzieci powinny zamknac buzie i otwierac Oczy…

    Niech Pani przemysli swoja do nas propozycje Pani Ago

  105. kolo said

    Prof.Wolniewicz w poniższym wywiadzie mówi to i owo o JP II (31:17). Szczerze mówiąc uważałem Wolniewicza za bardziej rozgarniętego.

  106. Marucha said

    Re 97:

    Wiemy, jaki Kościół zastał Jan Paweł II. Krytykujemy Jego pontyfikat nie za to, że nie zrobił wszystkiego, co było w Jego mocy – ale za to, że nie zrobił NIC, a nawet pogłębił kryzys w Kościele.

    Jeśli chodzi o Asyż – to w oczach tradycjonalistów, czyli katolików, był to ogromny krok właśnie w kierunku wskazywanym przez NWO: synkretyzmu. Spotkania międzyreligijne można organizować, ale nie w TAKI sposób, że za pan brat poganin z katolikiem.…

    Re 98:

    Cieszę się, że obie miłe Panie są na drodze do porozumienia.

    Re 103:

    Moje serce jest jak najbardziej polskie, pani Ago. A Łemków, Bojków, Rusnaków i innych Rusinów uważam za gałąź naszego narodu, która skutkiem różnych przyczyn odłączyła się od nas. Stąd moje do nich sympatie, jak do braci, a przynajmniej bardzo bliskich krewnych. Sympatia – nie znaczy idealizowanie.

  107. Obserwator said

    Tak jest JPII stworzył rzeczywiście nową epokę, w której likwiduje się Narodowe Państwa Katolickie w tym Polskę w imię żydomasońskiego NWO, które ma w planach depopulację i to już czyni, a przynajmniej bardzo w tym pomógł. A może JPII i jego Wytykan o tym nie wiedział? A może umknęło mu to podczas modlitw, różnych wizyt i produkcji świętych. Już nie będę wspominać o jego fotografiach z masonerią i na tle odwróconego do góry nogami krzyża. I innych foto-fopa.

  108. maran said

    Jan Pawel drugi promowoal gloablizm, NWO ze wszytkim tego konsekwencjacmi. Udzielal sie w satanskim ONZ, streczyl Unie Europejska Polsce i innym narodom, promowal globalny ekumenim i synkretyzm czyniac niebywale zgorszenia wsrod wiernych.
    JUZ ZA SAM ASYZ!!!!!! , za publiczne ORGIE, przeciw Bogu w Trojcy Jedynemu jakie tam sie dzialy, za to jak bezczeszczono tam katolicyzm, caly dorobek Tradycji KK, jak swietkokradczo potraktowano tam swiatynie katolickie , jak tumaniono zaczadzalych wiernych (ktorych i tu nie brakuje) .
    Juz za SAM ASYZ papiez powinine byc rozgami wypedzony z Watykanu.
    TO CO robil w kolejnych „Asyzach” i na podobnych tego typu szatanskich sabatach jest NIEDOPUSZCZALNE.
    To jest anty-katolickie, anty-chrzescijanskie.
    ON byl tego swiadomy, albo byl idiota.
    Ale nie byl .
    Wiec zrobil to w 100% swiadomie, celowo i dobrowolnie.

  109. maran said

    Nie jest tak wazne CO papiez mowil. Leaderzy USA, ZAchodzu tez pitolili o humanitarnej, pokojowej interwencji jak niszczyli Libije i zabijali Kadafiego. Mowa jest tania. gadac ladnie i elokwentnie kazdy moze.
    Wazne to CO papiez zrobil, efekty jego dzilan.
    Przede wszystkim nie zahamowal rozwalania, protestantyzowania i judaizowania liturgii Mszy sw ( a wlasciwe jej pozostalosci bo Novus Ordo to taka uczta/imprezka, na ktorej nie ma podneisienia i ludzie sobie biora chlebek w lapki w rtym gitar i perkusji).
    Przycznil sie do niesamowitego spadku autoryteu KK na swiecie wskutek braku reakcji na skandale z pedofila etc.
    Nominowal najbardziej liberalnych, modernistycznych biskupow i kardynalow kaie t bylo mozeliwe. Wskutek tego wiekszsco hierarchow obecnego KK dalej kontynujje proces jego rozwalania od wewnatrz.
    Uczynil parodie z ekumenizmu poprzez orgiastyczne spedy na kolejnych Asyzach i tem podobnych.
    Kajal sie i przepraszal wszystkim za wszystko jakby faktycznie KK byl najwiekszym wrogiem lduzkosci od 2000 tysiecy lat.
    Przymilal sie do rzadzacych o ktorych bylo wiadomo, ze buduja gloablny rzad. Popieral to swymi przemowieniami w ONZ na innych tem pdobnych spedach.
    Mial bardzo dobre kontakty z masoneria, odwiecznym wrogiem KK.
    Rozwalil skuteczne Hierarchie KK w POlsce promujac skrajnie modernistycznych, liberalnych biskupow i kardynalow w duzej mierze pochodzenia zydowskiego.
    Dlugo by tak wymieniac.

  110. wet3 said

    @ 107
    Niestety, ale prawde pan pisze. On nigdy nie powiedzial nic przeciw NWO, a na dodatek – zamiast ostrzegac nas przeciw UE, to pchal nas do niej niemalze sila, lamiac nawet cisze wyborcza! Jego nastepca zdaje sie wzdychac do powstania rzadu swiatowego. Straszne to wszystko, gdy czlowiek sobie to przedstawi przed oczami …

  111. maran said

    Sedevacantysci maja racje.
    Oficjalny Kosciol , po Soborze II, przestal byc katolickim kosciolem.
    Stal sie kuznia i wylegarnia anty-katolickiego zla.
    Ludzie wola sie epatowac usmiechami i gestami JP ,oraz jego niby pozboznoscia ,zamiast chlodno,
    na zimno, bez emocji racjonalnie analizowac jego dzialania, pociagniecia, wybory, teksty.itp
    A na ich podstawie wniosek jest jeden.
    Ten czlowiek niesamowicie rozwalil KK przez ok 30 lat jego pontyfikatu.
    Dowodow jest na peczki, a obecny, beznadziejny, katastrofalny stan KK jest najwiekszym.
    Gdyby nie tradycjonalisci, sedevacatysci to z KK bylyby nici.
    Oni otworzyli wiele oczu na obecny rozklad KK.
    Bez nich ta zgnilizna by postepowala bez ZADNYCH oporow.
    Dzieki nim, ten oficjalny KK probuje jeszcze zachowac pozory.
    Ale na jak dlugo???

    http://www.traditioninaction.org/bev/050bev3-25-2004.htm

  112. Glos Z Nikad said

    Pani Ago, dziekuje za przypomnienie piosenki w stylu Norteno, w dodatku w oryginalnym skladzie, jako ze ostatnimi czasy gitare Bajo Sexto zastepuje zwykla „basuwa z grzejnikiem”, co czyni, ze ten styl przypomina tancbude, czyli remizje.

    Do rzeczy. Bylem przedsoborowym ministrantem, ale daleki jestem od potepiania, a nawet oceniania papieza Jana Pawla Drugiego. Zmiany Soboru mnie rzecz jasna uwieraja, ale nie wiem, czy wolno mi w tej materii w ogole sie wypowiadac. Po prostu czuje sie na to za maly. Zreszta, Pismo powiada – nie osadzajcie, bo sami bedziecie sadzeni.

  113. maran said

    ad 112
    niech pan takze nie mysli, bo to podobno bardzo szkodzi na mozg.
    Najlepiej niech pan robi bezmyslnie co panu kaza.

  114. JO said

    ad.112. powiedzial – Zreszta, Pismo powiada – nie osadzajcie, bo sami bedziecie sadzeni.

    Pan tu Agent z Nikad czy ignorant ?

  115. maran said

    a tu kolejny przyklad z kabaretu, jaki serwuja nam, od czasu do czasu ,niby katolickie uczelnie w ramach budowania jednej swiatowej religii.
    Oczywiscie jeden z drugim cielakiem powie ” a co mi tam, ja nie bede osadzal bo i mnie beda osadzac, wole sie nie odzywac to i nikt pretensji do mnie miec nie bedzie.
    Pokorne ciele dwie matki ssie. Panu Boge dam swieczke ,a diablu ogarek ,coby sie nie obrazil i pedzial, ze go tez osadzam”.

    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/czy_jerzy_buzek_zasluzyl_na_doktorat_honoris_causa_uniwersytetu_kardynala_stefana_wyszynskiego__21534

  116. maran said

    tu kolejny przykald ujawniajacy glupote i zdemoralizowane oblicze neo -Kosciola ,a takze glupote Frondowej dziennikurki, niejakiej Marty Brzezinskiej.
    karmia mlodziesz satanistycznym szajsem (satanistka lady gaga), a zaczadzona, oglupiala, wyprana z mozgownic publika to kupuje , bo woli nie myslec tylko wcinac bezmyslnie chlam im ofiarowany, o ile ma imprimatur neo-Kosciola.

    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/dominikanie_kreca_biodrami_w_rytmie_bad_romance_lady_gagi__zakonnicy_przycmili_zakopower___21543

  117. wet3 said

    @ JO (114)
    Nigdy nie wiadomo, chociaz on wyglada mi na ignoranta.

  118. Kapsel said

    Re 105
    Z prof. Wolniewiczem chyba jednak nie jest jeszcze tak źle bo dalej od 36 min bardzo dobrze demaskuje Lisa,

  119. maran said

    tutaj kapitalny artykul w ktorym autor udowadnia czarn na bialym powiazani sekty Watykanskej z ideologia globalizmu i potrzeba utworzenia Swiatowego Rzadu. Jest to wylozone jak na spowiedzie ale tumany tego nie zauwazaja i NIE zauwaza. Bo do tego trzeba myslec a to jest juz rzadkie. Lepiej przytulic sie do swej emocjonalnej prawdy i sie ludzic ze „jakos to bedzie”.
    „..24 października 2011 Watykańska Rada Iustitia et Pax (Sprawiedliwość i Pokój) opublikowała coś co można określić mianem Manifestu Nowego Porządku Światowego albo Konstytucją Międzynarodowego Socjalizmu. Na początek przytacza cytat z encykliki Pacem in terris z 1962 roku „błogosławionego” Jana XXIII wzywając do powołania „rzeczywistej światowej władzy politycznej” ze względu na coraz większą unifikację świata. Dokument stwierdza następnie:

    „W tym samym duchu co Pacem in terris, Benedykt XVI wyraził osobiście potrzebę stworzenia światowej władzy politycznej. Wydaje się to oczywiste jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że lista problemów jakie należy globalnie rozpatrywać staje się coraz dłuższa. Zastanówmy się, na przykład, nad kwestiami pokoju i bezpieczeństwa; rozbrojenia i kontroli zbrojeń; upowszechniania i ochrony podstawowych praw człowieka; zarządzaniem ekonomią i polityką rozwoju; zarządzaniem ruchami migracyjnymi i bezpieczeństwem żywnościowym oraz ochroną środowiska naturalnego. We wszystkich tych obszarach, rosnąca współzależność między państwami i różnymi regionami świata staje się coraz bardziej oczywista, podobnie jak potrzeba znalezienia odpowiedzi, które nie będą już tylko sektorowe i wyizolowane, lecz systematyczne i zintegrowane, pełne solidarności i subsydiarności oraz przystosowane do osiągnięcia uniwersalnego dobra wspólnego”

    Dokument rozwija tę fundamentalną zasadę wzywając do stworzenia ogólnoświatowej politycznej i gospodarczej Władzy (w dokumencie użyta jest duża litera „W”), która wcieli w życie globalną politykę

    „Wśród tych poczynań najpilniejszymi zdają się być te odnoszące się do ogólnoświatowej sprawiedliwości społecznej: polityka finansowa i walutowa, która nie wyrządzi szkody najsłabszym krajom; polityka zmierzająca do stworzenia wolnych i zrównoważonych rynków oraz uczciwej dystrybucji światowego bogactwa, którą można również osiągnąć dzięki bezprecedensowym formom globalnej solidarności fiskalnej…

    Szczególną uwagę należy zwrócić na reformę międzynarodowego systemu walutowego, a w szczególności, zaangażowanie na rzecz stworzenia jakiejś formy globalnego zarządzania finansowego, czegoś, co implicite zawiera się już w przepisach Międzynarodowego Funduszu Walutowego”.

    Dokument wzywa uniwersytety do przygotowania przyszłych przywódców tego Nowego Porządku Światowego i dodaje takie mrożące krew w żyłach zdanie: „Tego samego wysiłku oczekuje się od wszystkich tych, którzy są w stanie uświadomić światową opinię publiczną po to by pomóc jej w odważnym stawieniu czoła temu nowemu światu (to brave this new world), teraz już nie z lękiem lecz w nadziei i solidarności”. [Podkreślenie dodane]. Nie można tu przeoczyć oczywistego odniesienia do książki Aldousa Huxleya Nowy, wspaniały świat (Brave New World) (1).

    Jak gdyby tego było jeszcze za mało, dokument formułuje następnie żądanie, aby narody wyrzekły się swej suwerenności na rzecz ponadnarodowej Władzy. Odnosząc się do współczesnych państw, stwierdza:

    „Ich współzależność wzrosła – naturalnym stało się zatem myślenie o międzynarodowej społeczności, która jest zintegrowana i coraz bardziej zarządzana przez wspólny system – ale przetrwała gorsza forma nacjonalizmu, zgodnie z którą państwu wydaje się, że może w sposób samowystarczalny osiągnąć dobro własnych obywateli. Obecnie wszystko to wygląda anachronicznie i surrealistycznie i wszystkie narody, wielkie czy małe, wraz ze swymi rządami, są wezwane do wyjścia poza «stan naturalny», jaki utrzymywałby państwa w niekończącej się walce między sobą”.
    A zatem dokument zrównuje nacjonalizm, który jest niczym innym jak cnotą patriotyzmu, z czymś, co nieuchronnie wywołuje wojnę. Jest to całkowity nonsens….”

    http://www.ultramontes.pl/sanborn_dokument_rady.htm

  120. maran said

    ad 119
    Gdyby to nie bylo wyszlo z Watykanu mozna by pomyslec, ze zostalo to stworzone przez jakas Wielka Loze Masonska. Ale to wlasciwe to samo.
    Watykan stal sie Loza Masonska. Mozna powiedziec ,Wielke Loza Watykanska.

  121. maran said

    „………Dokument orzeka, że każdy chrześcijanin ma moralny obowiązek wspierać ten Nowy Porządek Światowy: „W tym kontekście, każdy chrześcijan staje wobec szczególnego wezwania Ducha, by zdecydowanie i ofiarnie zaangażować się w ten proces, tak aby wielość dynamik na tej drodze zostało ukierunkowanych ku perspektywie braterstwa i wspólnego dobra”.

    Ostatnie zdanie brzmi następująco: „Tylko duch zgody, który wznosi się ponad podziały i konflikty pozwoli ludzkości stać się autentycznie jedną rodziną i stworzyć nowy świat wraz z utworzeniem światowej Władzy publicznej służącej dobru powszechnemu”. [Podkreślenie dodane].

    Ostatecznie z oblicza Novus Ordo spadła maska. Jeśli ktoś miał jeszcze jakąkolwiek wątpliwość, że ekumeniczna rewolucja zapoczątkowana przez Jana XXIII miała na celu stworzenie globalnej bezdogmatycznej religii, to teraz może się o tym naocznie przekonać. Nowy Porządek Świata, domagający się rozpadu państw narodowych oraz gospodarek narodowych na rzecz Władzy światowej i Banku światowego, domaga się również oczywiście niewyrazistego chrześcijaństwa, w którym nie ma żadnych dogmatów wywołujących wśród ludzi podziały. Domaga się od niezliczonej liczby „duchownych-luzaków” w bluzach i trampkach uniwersalnej postawy typu: „I’m OK, – you’re OK – Ja jestem w porządku – ty jesteś w porządku”. Dogmatyczny katolicyzm sprzed Vaticanum II jest w tej samej kategorii co państwa narodowe: „anachroniczny i surrealistyczny”, coś co jest powodem „niekończących się walk”. Dokument porównuje ten stary porządek do wieży Babel, a Nowy Porządek Świata do Zesłania Ducha Świętego, wroga Babel: „Duch wieży Babel to antyteza Ducha Zielonych Świąt (Dz. Ap. 2, 1-12), Boskiego planu dla całej ludzkości: to jest, jedności w prawdzie”. Innymi słowy: Nowy Porządek Świata posiada sakralny charakter, ponieważ z woli Boga ma on być odpowiedzią na problemy ludzkości”

  122. maran said

    „..Tak więc kurs na Nowy Porządek Świata jest wyraźny i ewidentny. Tak samo jak droga do Antychrysta. Ponieważ jeśli istnieje jedna ogólnoświatowa Władza i jedna ekumeniczna, bezdogmatyczna religia pozostająca na jej usługach, to bardzo łatwo może się wyłonić polityczny i jednocześnie religijny przywódca będący jej głową. Ten człowiek będzie Antychrystem. Wyłonienie się tej osoby może potrwać wiele lat, ale omawiany dokument i ostatnie wydarzenia w świecie ekonomii wytyczają ścieżkę dla mających nadejść politycznych i gospodarczych przemian, a nawet przewrotów, które przygotują mu drogę. Przewiduję, że w ciągu najbliższych kilku lat będziemy świadkami wprowadzenia nowego światowego ładu gospodarczego, będącego skutkiem kryzysu światowego. Wtedy to, jedynym impulsem potrzebnym do zaprowadzenia Nowego Porządku Światowego będzie wybuch światowego kryzysu politycznego, jakim może być groźba wojny nuklearnej. Dla uniknięcia takiej katastrofy, ludność całego świata będzie skłonna zaakceptować nowy zglobalizowany ład polityczny.

    Nie sądzę, aby taki scenariusz był niemożliwy czy też nieprawdopodobny. Wyłonienie się nowych światowych militarnych i gospodarczych potęg, takich jak Chiny i Indie może łatwo stworzyć sytuację podobną do tej z I Wojny Światowej: system przymierzy i militarnych gwarancji udzielonych przez wielkie potęgi różnym narodom, w tym wypadku krajom Bliskiego Wschodu. Region ten stanie się zapalną beczką prochu, tak jak to było z krajami bałkańskimi w 1914 roku. Do zainicjowania wybuchu wystarczy pojedyncza iskra.

    Jeśli ten Nowy Porządek Światowy nabierze kształtów, co się stanie z nami, którzy wierzymy w stare, konfliktogenne dogmaty, „anachroniczny i surrealistyczny” świat katolicyzmu sprzed Vaticanum II? Niewątpliwie pojawi się jakaś forma prześladowań, coś podobnego do tego, czego doświadczali przez wieki angielscy i irlandzcy katolicy z rąk protestantów w Anglii. Jednakże nie powinniśmy być tak naiwni, by sądzić, że może to być już wszystko, co nas czeka. Równie dobrze może nadejść taki dzień, gdy zostaniemy załadowani na wozy do przewożenia nawozu i zaprowadzeni na gilotyny, tak jak ofiary francuskiej rewolucji. A być może będzie to tylko śmiertelny zastrzyk.

    Zdaję sobie sprawę, że taka prognoza brzmi strasznie, ale nie możemy zapominać, że – jak wiemy z proroctw świętego Pawła – ludzkość znajduje się na nieuchronnej drodze do panowania Antychrysta i że jego panowanie będzie nacechowane srogim prześladowaniem Kościoła katolickiego, jakiego dotąd jeszcze nie było. Wiara nas o tym zapewnia. Już przeżywamy Wielką Apostazję, jeden z warunków koniecznych dla objawienia się Antychrysta. Nie wiemy jak daleko jeszcze jesteśmy od czasów Antychrysta, ale omawiany dokument „Papieskiej Rady” powoduje, że dreszcze przebiegają wzdłuż kręgosłupa.

    Msgr. Gherardini zdaje się sugerować ścisłą korelację między „nowym światowym Kościołem>>”

  123. maran said

    „Msgr. Gherardini zdaje się sugerować ścisłą korelację między „nowym światowym Kościołem” a nowym porządkiem świata. Przypatrzmy się temu, co powiedział na temat ekumenizmu w petycji do Benedykta XVI o głębsze zbadanie Soboru Watykańskiego II: „Czyż dzisiejszy ekumenizm również nie wydaje się prowadzić do podobnych skutków (indyferentyzmu i utraty wiary), jeśli się weźmie pod uwagę, że jego zasadniczym celem zdaje się być nie tyle nawrócenie (jak najliczniejsze) rodzaju ludzkiego do Chrystusa, ile jej jedność a nawet zjednoczenie w jakimś rodzaju nowego światowego Kościoła lub religii, zdolnej zapoczątkować mesjanistyczną erę pokoju i braterstwa wszystkich ludzi? Jeżeli takie są cele współczesnego ekumenizmu – i można je znaleźć częściowo w konstytucji duszpasterskiej Gaudium et spes o Kościele w świecie współczesnym – to czy nie wydaje się, iż ten dialog ekumeniczny dryfuje niebezpiecznie w kierunku pewnego «porozumienia między Chrystusem i Belialem»?”.

    http://www.ultramontes.pl/sanborn_dokument_rady.htm

    Ci, którzy może nadal są sceptyczni, co do skrajności naszego położenia powinni przypatrzyć się ostatnio uchwalonej w Kongresie ustawie. Ustawa National Defense Authorization Act umożliwia prezydentowi aresztowanie amerykańskich obywateli na czas nieokreślony bez procesu, wyłącznie na podstawie kaprysu władzy wykonawczej. Choć w chwili obecnej jest przeznaczona dla terrorystów, zakres jej działania jest tak niejasny, że może być zastosowana do wszystkich, którzy „podżegają” do terroru, np. do tych, którzy twierdzą, że religie niekatolickie są fałszywe.

    Nigdy nie zapomnę zdarzenia, do jakiego doszło około piętnaście lat temu w Rennes, we Francji, kiedy to pewien student podszedł do mnie i innych kapłanów, ubranych jak zawsze w strój duchowny i wykrzyknął: „To wy wszczynacie wojny!”. Proszę mi wybaczyć, ale ani Napoleon, ani Cesarz Wilhelm, ani Jerzy V, ani Hitler, ani Roosevelt, ani Churchill, ani Tojo, ani Bush nie nosili rzymskiej koloratki”

  124. maran said

    Tu bardzo ciekawy artykul i WAZNA uwaga „Bóg nie potrzebuje ludzkiej liczebności, aby wypełnić Swoją świętą wolę..”

    „….Tak więc najpierw Bóg rozkazał zredukować liczbę wojska zapowiadając Gedeonowi, ażeby każdy kto się boi powrócił do domu. Dwadzieścia dwa tysiące odeszło. Z pozostałych dziesięciu tysięcy tylko trzystu zostało wybranych przechodząc bardzo niezwykłą próbę.
    Tych trzystu, mniej niż 1% z początkowej armii, Bóg użyje do pokonania bardzo licznej i potężnej armii Madianitów. Odsyłam czytelnika do VII rozdziału Księgi Sędziów, by dowiedział się jak to wszystko przebiegło. Jest tutaj kilka bardzo ważnych pouczeń.
    Pierwsze: niewierność względem prawa Bożego sprowadza karę. Toteż nie możemy oczekiwać, że przez układanie się z modernistami i przyjmowanie ich modernistycznego reżimu spodobamy się Bogu. Ukarze nas tym więcej, zwłaszcza nas, którzyśmy otrzymali łaskę odróżnienia prawdy od herezji.
    Drugie pouczenie to to, iż Bóg NIE POTRZEBUJE liczebności, ABY wypełnić Swoją świętą wolę.
    Przeciwnie, gardzi On mocą ludzką.
    Jedynie czego żąda to czyste serce i mocna wiara w Niego.
    Z tym drobnym ziarenkiem może On uczynić wszystko, objawiając Swoją chwałę przez pokonanie straszliwej i niegodziwej władzy ludzkiej używając do tego celu kilku wiernych dusz.
    Trzecim pouczeniem jest to, iż musimy pokładać ufność w obietnicach Boga, nawet jeżeli wydaje się, że nas opuścił………….”

    http://www.ultramontes.pl/sanborn_zgubne_skutki.htm

  125. maran said

    Pnaie Marucha,
    te dwa powyzsze artykly z ultramontes sa swietne, ale pan chyba nie ma odwagi ,
    aby je wrzucic na glowna strone???

  126. maran said

    „…..Dla mnie nie ma żadnych wątpliwości, że „papieże” Vaticanum II spełniają rolę prekursorów Antychrysta. Podobnie jak prawdziwy Chrystus miał Swoich proroków, a ostatnim był św. Jan Chrzciciel, który przygotowywał Jego drogę, tak i nadejście Antychrysta wymaga przygotowania. Religijne przysposobienie jest najważniejsze, jako że przyjście Antychrysta, na pewno będzie mieć charakter religijny.
    To co przygotowuje drogę Antychrystowi to koncepcja, że człowiek może być moralnie doskonały bez Zbawiciela, bez prawdziwego Chrystusa, i może osiągnąć pokój, harmonię, sprawiedliwość i jedność na świecie za pomocą jedynie naturalnych cnót.
    Wypowiedzi Pawła VI praktycznie utożsamiają rolę Kościoła w świecie z tym naturalistycznym celem. Jego następcy czynią to samo.
    „Papieże” Vaticanum II chcą tylko nadać „duchowy wymiar” bezbożnemu światowemu naturalizmowi. Z tego względu tak żywiołowo promują ekumenizm. Aby utworzyć jeden bezkonfliktowy świat, dogmatyczne bariery między religiami muszą zostać zburzone……”

    http://www.ultramontes.pl/sanborn_zgubne_skutki.htm

  127. Marianski said

    Chyba to prof. Marek Głogoczowski zarzucał Janowi Pawłowi II, ze jego słowa „Niech zstąpi duch i odmieni oblicze tej ziemi” zrealizowały się w postaci „komercjalizacji” naszego kraju. http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/06/04/o-zaniku-ludzkiego-sumienia-w-miare-cywilizacji-pod-bogiem-sie-rozprzestrzenienia/

    Los okrutnie zakpił sobie z Polaków, bo ten duch zstępował u nas pod zwierzchnictwem komunistycznych służb specjalnych, które współpracowały z wywiadami obcych mocarstw (USA, Rosja, Izrael, Niemcy), które były szczególnie zainteresowane w kontrolowaniu tego procesu, jaki zachodził w Środkowej Europie. 40 milionowy kraj w centrum Europy był zbyt ważny w polityce mocarstw światowych, aby zostawic go samemu sobie. http://piotrbein.wordpress.com/2012/05/18/czy-jaruzelski-wykonywal-polecenia-rockefellera/

    Wielbiąc Jana Pawła II jako „papieża Polaka” widzieliśmy w nim prawie króla Polski a zapominaliśmy, ze był on przede wszystkim głową światowego kościoła katolickiego oraz wielkim politykiem Zachodu. Był nim kiedy spotykał się z Henry Kissingerem i Zbigniewem Brzezinskim oraz gościł w żydowskiej loży B’nai Brith. Nieprzypadkowo chyba Bank Watykański brał aktywny udział w dostarczaniu finansowej pomocy doradcom Solidarności, wywodzącym się ze znanych nam kręgów dysydentów komunistycznych pochodzących ze stalinowskich rodzin o wiadomym pochodzeniu etnicznym. http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/Kto-przejal-pieniadze-przeznaczone-dla-Solidarnosci-przez-rzad-Stanow-Zjednoczonych-2904

  128. maran said

    „..Czy „bramy piekielne” zwyciężyły Kościół?
    Na pewno nie.
    Katolicy wiedzą, że Chrystus nie może kłamać. Zbadajmy zatem znaczenie tej obietnicy. Głosi ona, że prawda ostatecznie zwycięży – chociaż niekoniecznie na „krótkim dystansie”. Rozumową pewnością jest to, iż jest to „prawdą”, ponieważ błąd można zdefiniować tylko w terminach negacji prawdy.
    Kościół katolicki jest prawdziwy i stąd wynika, że nie może być całkowicie zniszczony tak samo jak nie można unicestwić samej prawdy.
    Jednakże Kościół ten znajduje się, nie w liczbach, nie w budynkach i niekoniecznie nawet w hierarchii.
    Prawda funkcjonuje ex opere operato. Znajduje się ona w wiernych (hierarchia musi się składać „z wiernych” zanim będą oni mogli tworzyć „hierarchię”. Albo jak wykładają to teolodzy, członkowie „Kościoła nauczającego” (Magisterium) muszą być przede wszystkim członkami „Kościoła nauczanego”).
    Każde ochrzczone w tradycyjnym rycie dziecko staje się „członkiem ciała Chrystusa”.
    A czymże jest Kościół, jeśli nie Ciałem Chrystusa, Chrystusową obecnością na tym świecie?
    Wynika z tego zatem, że – jak wskazuje Katarzyna Emmerich – gdyby żył tylko jeden człowiek, który naprawdę byłby katolikiem, to w nim znajdowałby się Kościół…”

    http://www.ultramontes.pl/problemy_bramy_piekielne.htm

  129. maran said

    ‚…

    Niektórzy będą oskarżać tradycyjnych katolików – tych, którzy nalegają na zachowanie pełni nietkniętej wiary katolickiej i dlatego odrzucają nową religię posoborowego kościoła – o pozostawanie w „schizmie”.
    Oskarżenie takie to kłamstwo.
    W rzeczywistości, schizmatykiem jest ten, który sam oddziela się od prawdy a nie ten, kto przy niej obstaje. A jeżeli konieczne jest oddzielenie się od czegoś dla uratowania prawdy, to niech żyje schizma!
    Ale w rzeczywistości, to nie tradycyjny katolik jest w schizmie, lecz ci, którzy są odpowiedzialni za zmienianie wiary katolickiej. Bądźmy wszelako zarówno klarowni jak i uczciwi.
    Neokościół NIE jest schizmatycki. On JEST heretycki.
    W podobny sposób tradycyjni katolicy są oskarżani o to, że są protestantami, ponieważ nie słuchają papieża. Oskarżenia takie są fałszywe. Tradycyjni katolicy „nie przebierają i nie wybierają” tego, w co chcą wierzyć; całym swym sercem przylegają do tego, czego Kościół zawsze nauczał i co zawsze robił.
    Nie są też nieposłuszni papieżowi. Wierzą oni, że papieżowi – który jest na ziemi Wikariuszem Chrystusa oraz „jedną hierarchiczną osobą” z naszym Panem – trzeba być posłusznym. Wiedzą, że kiedy przemawia Piotr to jest nieomylny, ponieważ to Chrystus mówi przez niego.
    Są oni skończonymi papistami i ni mniej ni więcej tylko odrzucają nieposłuszeństwo wobec Piotra. W takiej sytuacji mają obowiązek nie słuchać tych, którzy bezpodstawnie wypowiadają się w imieniu Piotra. Posłuszeństwo wobec modernistycznych i heretyckich „papieży” to przyznanie, że są oni „jedną hierarchiczną osobą” z naszym Panem, czyli, że Chrystus uczy fałszywie – quod absit..”

    http://www.ultramontes.pl/problemy_bramy_piekielne.htm

  130. aga said

    Godność osoby – osnową nauczania Jana Pawla II.

    o. M.A.Krąpiec
    Przeżycia ludzkości ostatniego wieku ujawniły wszechstronne zagrożenia człowieka. Albowiem światowe totalne wojny,totalitarne systemy władzy posługujący się państwowym terrorem,obozów koncentracyjnych,gułagów śmierci,głodem, zniewoleniem człowieka i sprowadzeniem go do poziomu małego trybu w maszynie społecznej,poddanie szpiegowskiemu nadzorowi w miejscach pracy i rodzinnym domu spowodowały obiektywne uprzedmiotowienie i zarazem urzeczowienie człowieka.Wszystko to nie zrodziło się z niczego ale z przemyślanych,celowych,błędnych filozoficznych systemów ostatnich stuleci. W dużej mierze dostrzegaliśmy to i owo zagrożenie,gdyż sami przeżywaliśmy je w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej prowadząc wykłady,seminaria,dyskusje z kolegami i studentami.Gdy w latach pięćdziesiatych dołączył się do grona profesorów młody naukowiec Karol Wojtyłla z Krakowa i rozpoczął swą pracę w katedrze etyki,poczuliśmy się wzmocnieni wpólnością przemyśleń w tym co najbardziej człowiecze, to jest w ludzkim czyli moralnym działaniu. Moralne bowiem działanie każdego z nas,będące następstwem aktu decyzyjnego spełnia się w ludzkiej wolności. Ludzki wolny akt jest dla każdego człowieka istotnym momentem jego człowieczeństwa. Każdy bowiem z ludzi wykonuje swe ludzkie czyny,będące zarazem czynami moralnymi w wolności,czyli świadomie i dobrowolnie.
    Rozumienie więc człowieka,jako działającego bytu osobowego w wolności ludzkiego działania jest podstawą dla praktycznego uchronienia się od zagrożeń,jakie zwyrodniale formy współczesnej „kultury”niosą człowiekowi. Profesor Karol Wojtyła w dziele rozumienia człowieka uczynił bardzo istotny krok do przodu,gdy poddał analizie podmiotowo-osobową świadomość działania. W tradycji bowiem filozoficznej,klasycznej rozumienie człowieka dokonywane było poprzez analizę rozmaitych uprzedmiotowionych w ludzkich czynach form działania.Uzupełnieniem tych analiz stala się praca poprzedzona wykładami „Osoba i czyn” , w której osobowe formy działania,a więc świadomość i dobrowolność spełniana przez człowieka zostala jśsniej odsłonięta, a przez to ludzki byt osobowy ukazał się w pełniejszym świetle..
    Kardynał Wojtyła obrany papieżem jako Jan Pawel II w swym papieskim nauczaniu od samego początku – od encykliki Redemptor hominis wskazuje i przypomina,że to właśnie człowiek jest droga Kościoła,gdyż to „dla nas ludzi i dla naszego zbawienia Bóg stał się człowiekiem.”Kościół prowadzi człowieka do zbawienia,bo właśnie człowiek w swym życiu osobowym jest stworzony „na obraz i podobieństwo Boga”.Właściwie wszystkie encykliki i wystąpienia papieskie dotyczą człowieka,jako bytu osobowego,transcendującego całą przyrodę i spoleczności,bo ostatecznie przyporządkowanego do zjednoczenia się z Bogiem. na zawsze.
    Szczególnie doniosła wypowiedzią o człowieku było kazanie papieskie na Placu Zwycięstwa w czasie I pielgrzymki do Ojczyzny w roku 1979. Wtedy to kilkakrotnie podkreślił ,ze nie można do końca zrozumieć człowieka bez Chrystusa.Chrystus Pan i cały porządek nadprzyrodzony całkowicie ogarnia człowieka do tego stopnia,ze każdy człowiek żyje w porządku nadprzyrodzonym,albowiem albo jest w przyjaźni z Bogiem,albo też – przez grzech – w osobowej nieprzyjaźni.Nie ma człowieka żyjącego w stanie czysto przyrodzonym każdy człowiek zostaje stworzony przez Boga,który powołuje do istnienia duszę człowieka,która istnieje w sobie jako podmiocie i swego istnienia- życia udziela organizowanej przez siebie materii do bycia ludzkim ciałem. Tak więc człowiek istnieje- żyje istnieniem duszy,która może działać jedynie poprzez ukształtowane-uformowane przez siebie ludzkie ciało,będące kobieta lub meżczyzną. Dusza bezpośrednio stworzona przez Boga – jak mówi Objawienie- na obraz i podobieństwo Boga nie może nie być przyporządkowane samemu Bogu jako swemu bezpośredniemu Stwórcy. Ale sama przez siebie nie może osiagnąć Boga.Bóg wychodzi naprzeciw człowieka w osobie Słowa Wcielonego – Jezusa Chrystusa,który swą męką i zmartwychwstaniem umożliwia każdemu człowiekowi osiągnięcie Boga,ku któremu człowiek dąży w swym nigdy nie ugaszonym pragnieniu szczęścia,będącym nie zawsze uświadomionym pragnieniem Boga.Zatem bez Chrystusa Pana nie można do końca zrozumieć jako bytu osobowego zawsze transcendującego stworzenie w kierunku samego Boga. Stąd też wynika godność ludzkiej osoby,tak silnie podkreślana w całym nauczaniu Jana Pawła II.
    Nadprzyrodzony sposób istnienia człowieka, przyporządkowanego do ostatecznego zjednoczenia się z Bogiem, w niczym jednak nie uszczupla ludzkiej natury,która – jako mężczyzna lub kobieta – żyje i dojrzewa w społeczności rodziny,narodu,państwa i Kościoła.Poprzez tę wiązkę społecznych relacji człowiek się spełnia w wolności i dochodzi do pełni.gdy zostanie ostatecznie pociągnięty w nieskończony wir osobowego życia Boga w Trójcy Świętej.

  131. aga said

    „Wychowawcza rola modlitwy w rodzinie” – w nauczaniu Ojca Świętego Jana Pawła II

    Modlitwa rodzinna stanowi fundament, decydujący o tym, że rodzina staje się chrześcijańska. Jan Paweł II pouczał małżonków i chrześcijańskie rodziny o ewangelizacyjnym znaczeniu wspólnej modlitwy. Podkreślając jej wielką wychowawczą rolę, powoływał się na słowa swego poprzednika Jana Pawła I: „Przez modlitwę rodzinną Kościół domowy staje się skuteczną rzeczywistością i prowadzi do przekształcenia świata. A wszystkie wysiłki rodziców, aby napełnić dzieci miłością Boga i wesprzeć je przykładem własnej wiary, stanowią jedną z najważniejszych form apostolatu własnej wiary, stanowią jedną z najważniejszych form apostolatu XX wieku”(1).

    Ojciec Święty nieustannie wzywał do modlitwy; by była to modlitwa rodziny, za rodziny i z rodzinami. Przypominał nam przy tym słowa samego Chrystusa: „Gdzie są dwaj, albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20)(2). Rodzina winna być świątynią – domem modlitwy: modlitwy prostej, serdecznej, przepojonej codziennym trudem. Takiej, „która staje się życiem, aby całe życie stało się modlitwą”(3). „Módlmy się dzisiaj – zachęcał Papież – o tę jedność w naszych rodzinach, jaka rodzi się z modlitwy. Prośmy o to, ażeby rodziny chrześcijańskie się modliły – aby wiele się modliły. To pierwszy warunek spełnienia zadań, jakie stawia wobec nich Chrystus i Kościół”(4). Modlitwa służy bowiem ugruntowaniu rodziny. Przyczynia się do tego, że rodzina staje się silna Bogiem. Z modlitwy płynie również wewnętrzna moc, która jednoczy rodziny w miłości.

    Rodzina, jako podstawowa komórka społeczeństwa i żywy element wspólnoty kościelnej, jest pierwszym miejscem modlitwy, a zarazem szkołą modlitwy. O modlitwie rodzinnej poucza nas również Sobór Watykański II: „Dzieci, a nawet wszyscy pozostający w kręgu rodzinnym, znajdą łatwiej drogę szlachetności, zbawienia i świętości, jeżeli torować ją będzie przykład rodziców i modlitwa rodzinna. Małżonkowie zaś, ozdobieni godnością oraz zadaniem ojcostwa i macierzyństwa, wypełnią sumiennie obowiązki wychowania religijnego, które należą przede wszystkim do nich”(5). Na to nauczanie Ojców Soboru powoływał się nasz Papież, przemawiając podczas Mszy św. dla rodzin. Wzywając rodziny do modlitwy, Jan Paweł II stawiał za wzór Maryję, człowieka głębokiej modlitwy. To ona wskazuje nam główny kierunek wszelkiej modlitwy – jest to modlitwa uwielbienia Boga: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (Łk 1,46). Ojciec Święty zaś wzywał nieustannie: „Módlcie się! Nie ustawajcie w codziennej modlitwie! Modlitwa jest prawdziwie odmieniającą i wyzwalającą mocą naszego życia; w modlitwie dokonuje się autentyczne „spotkanie z życiem””(6). Rodzina chrześcijańska znajduje i utrwala swą tożsamość w modlitwie. Dlatego też rodziny winny starać się, by każdego dnia znaleźć chwilę czasu i poświęcić ją na wspólną rozmowę z Panem i na słuchanie Jego głosu. „Modląca się rodzina – pouczał Papież – jest rodziną zbawioną! Uczyńcie z waszych domów miejsce wiary chrześcijańskiej i wszelkich cnót poprzez wspólnie odmawianą modlitwę! Jakże piękny jest obraz rodziny, która co wieczór odmawia chociaż część różańca!”(7). Jak wskazywał Ojciec Święty, różaniec jest w pewnym sensie typową modlitwą chrześcijańskiej rodziny(8). Wezwanie do modlitwy kierował Jan Paweł II do wszystkich członków rodzin – do rodziców, ale też do młodzieży i dzieci. Podkreślał przy tym szczególne znaczenie modlitwy dziecięcej. Papież głęboko wierzył w moc i skuteczność dziecięcej modlitwy: „Jakże ogromną siłę ma modlitwa dziecka! Staje się ona czasem wzorem dla dorosłych: modlić się z prostotą i całkowitą ufnością, to znaczy zwracać się do Boga tak, jak to czynią dzieci”(9).

    Modlitwa jest konieczna w życiu każdego chrześcijanina, ale modlitwa rodzinna ma szczególny charakter. Ponieważ jest to modlitwa wspólna, to należy ją dostosować do potrzeb każdej rodziny. Ma ona bowiem swój głęboki wpływ na rodzinę. Pobudza uczucie czci dla Pana Boga i wzajemnego szacunku dla siebie. Nadaje też wszelkim radościom i smutkom, wszystkim zdarzeniom i okolicznościom perspektywę Bożego miłosierdzia i Jego opatrzności. Najświętsze Serce Jezusa pomaga rodzinie ściślej się zespolić, a zarazem wzbudza w niej większą gotowość służenia Kościołowi oraz społeczeństwu. Taka modlitwa rodzinna czerpie swą treść z życia rodzinnego, które w różnych okolicznościach pojmowane jest jako powołanie Boże(10).

    W „Familiaris consortio” Ojciec Święty podkreślał szczególną misję wychowawczą rodziny – wprowadzenie młodego pokolenia w życie modlitwą: „Na mocy swej godności i misji kapłańskiej właściwej wszystkim ochrzczonym, rodzice chrześcijańscy mają szczególne zadanie wychowania dzieci do modlitwy, wprowadzenia ich w stopniowe odkrywanie Bożego misterium i nauczenia osobistej z Nim rozmowy. Szczególnie zaś w rodzinie chrześcijańskiej, ubogaconej łaską i obowiązkami sakramentu małżeństwa, należy już od najwcześniejszego wieku uczyć dzieci zgodnie z wiarą na chrzcie otrzymaną poznawania i czci Boga, a także miłowania bliźniego”(11).

    Głównym i niezastąpionym elementem wychowania do modlitwy jest świadectwo rodziców, ich konkretny przykład. „Tylko modląc się wspólnie z dziećmi, wypełniając swoje królewskie kapłaństwo, ojciec i matka zstępują w głąb serc dzieci, pozostawiając ślady, których nie zdołają zatrzeć późniejsze wydarzenia życiowe”(12). Papież przypomniał w swym nauczaniu znamienne słowa swego poprzednika – Pawła VI – skierowane do rodziców: „Matki, czy uczycie wasze dzieci modlitwy chrześcijańskiej? Czy przygotowujecie je w łączności z kapłanami do sakramentów wieku dziecięcego: spowiedzi i Komunii św., bierzmowania? Czy przyzwyczajacie je myśleć w chorobie o Chrystusie cierpiącym? Wzywać pomocy Matki Bożej i Świętych? Czy odmawiacie Różaniec w rodzinie? A wy ojcowie, czy umiecie modlić się z waszymi dziećmi, z całą wspólnotą domową, przynajmniej od czasu do czasu? Wasz przykład – prawego myślenia i działania – poparty wspólną modlitwą jest lekcją życia, stanowi akt kultu szczególnie zasługujący; wnosicie w ten sposób pokój w progi domu. Pamiętajcie: w ten sposób budujecie Kościół”(13).

    Przypisy:
    1 – Jan Paweł II, Rodzina szkołą życia, Orędzie na Światowy Dzień Misji, Watykan, 10 października 1981, w: Rodzina w nauczaniu Jana Pawła II, Kraków 1990, s. 143.
    2 – Por. „List do Rodzin” Jana Pawła II 4.
    3 – Jan Paweł II, Misja chrześcijańskiej rodziny, Watykan, 6 lutego 1994, „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie 4(1994), s. 38.
    4 – Jan Paweł II, Przez modlitwę budujemy rodzinę, Watykan, 12 października 1980, w: Rodzina, dz. cyt., s. 139.
    5 – KDK 48.
    6 – Por. Jan Paweł II, Módlcie się wspólnie, Liechtenstein, 8 września 1985, w: Rodzina, dz. cyt., s. 200.
    7 – Jan Paweł II, Pojednajcie się z Bogiem początku, nadziei i miłości, Rzym, 25 marca 1984, w: Rodzina, dz. cyt., s.174.
    8 – Por. Jan Paweł II, Różaniec modlitwą rodziny, Reggio Calabria, 7 października 1984, w: Rodzina, dz. cyt., s. 177.
    9 – List Ojca Świętego do dzieci w Roku Rodziny, s. 7.
    10 – Por. Jan Paweł II, Stanowić wspólnotę dialogu z Bogiem, Kenia, 18 sierpnia 1985, w: Rodzina, dz. cyt., s. 197.
    11 – FC 60.
    12 – Tamże.
    13 – Paweł VI, Przemówienie na Audiencji ogólnej, Watykan, 11 sierpnia 1976, w: FC 60.

    mgr Joanna Borek
    Publiczna Szkoła Podstawowa Nr 4
    w Ostrowcu Świętokrzyskim

  132. maran said

    A tu odpowiedz na „rewleacje” o. Krapca.
    „Zasada Odkupienia

    Co w tym kontekście dzieje się z Odkupieniem? Co się dzieje z Krzyżem? Skoro przez sam fakt Wcielenia ludzka natura została wyniesiona do swojej wzniosłej godności, to co do tego wnosi Męka Pańska? Według Jana Pawła II jest ona „świadectwem”. Nadprzyrodzona godność została nabyta wyłącznie przez Wcielenie, a Męka Pańska następuje tylko po to, aby „zaświadczyć” o tym wydarzeniu:

    „I właśnie na tej drodze odwiecznego wybrania człowieka do godności syna Bożego przybrania wyrasta w dziejach krzyż Chrystusa, Jednorodzonego Syna, który jako «Bóg z Boga i światłość ze światłości» przyszedł dać ostateczne świadectwo przedziwnego Przymierza Boga z ludzkością, Boga z człowiekiem, z każdym człowiekiem” (42).

    A zatem Męka Pańska jest „świadectwem” godności nabytej dla każdego człowieka poprzez Wcielenie. Oto, dlaczego Jan Paweł II pisze: „…rzeczywistość Odkupienia poprzez swój ludzki wymiar odsłania niesłychaną godność człowieka, (qui talem ac tantum meruit habere Redemptorem (por. Exultet z liturgii Wigilii Paschalnej) «który zasłużył aby mieć tak wielkiego Odkupiciela»” (43).

    W tym miejscu Jan Paweł II żywcem przepisuje liturgiczny tekst Exultet śmiało mówiący o „szczęśliwej przewinie” grzechu pierworodnego, która okazała się być dla nas sposobnością do „zasłużenia na takiego wspaniałego Odkupiciela”. Albowiem przyczyną Odkupienia jest Wykupienie z grzechu i stąd Wcielenie, które jest mu podporządkowane.

    Jednakże Jan Paweł II głosi coś zupełnie innego. Według niego, to właśnie ta „niesłychana wielkość człowieka” zasługuje na Odkupiciela i Odkupienie. Jest to radykalna zmiana punktu widzenia. W liturgii Kościoła Okupiciel przyszedł naprawić niegodność człowieka będącą skutkiem grzechu. W encyklice Jana Pawła II Dives in misericordia Odkupiciel przyszedł, aby uświęcić godność człowieka – Odkupiciel uświęca ją we Wcieleniu i daje temu wyraz w Swojej Męce.

    Rzeczą niemożliwą jest wyobrażenie sobie jak można to pogodzić z nauczaniem Kościoła, który podporządkowuje Wcielenie Odkupieniu: „Dla naszego zbawienia zstąpił z Nieba” głosi Credo. Co w takim razie pozostałoby Chrystusowi do odkupienia w człowieku, gdyby sam fakt Wcielenia uświęcał jego „niesłychaną wielkość” i był dla niego „po wszystkie czasy” (44) obietnicą „nadzwyczajnej, wyjątkowej i niewysłowionej godności” (45)?

    Wydaje się, że w tym miejscu napotykamy jeden z błędów Piotra Abelarda – potępionych przez Synod w Sens w 1140 roku – który głosił, że „Chrystus nie przyjął ciała ażeby uwolnić nas od jarzma szatana” (46). Co więcej, okazuje się że znajdujemy tu też jeden z błędów socynian – potępionych przez Pawła IV w konstytucji Cum quorundam z 7 sierpnia 1555 roku – którzy utrzymywali, że „Pan Nasz i Bóg Jezus Chrystus nie poniósł okrutnej śmierci ażeby wykupić nas z grzechów i od śmierci wiecznej oraz pojednać nas z Ojcem na życie wieczne” (47).

    Jeśliby z samego faktu Wcielenia miało wynikać, że człowiek posiadł tę „wzniosłą godność” (48) po wszystkie czasy, to okrutna śmierć Zbawiciela nie miałaby już czego uwalniać ani godzić – byłaby po prostu manifestacją czegoś co już się dokonało>>>>.

    http://www.ultramontes.pl/jp2_a_doktryna_katolicka.htm

  133. maran said

    http://www.ultramontes.pl/Zdrada.htm

    „..Rozważmy liczne, bluźniercze ekumeniczne spotkania Jana Pawła II:

    17 listopada 1980: Podczas wizyty w Niemczech, Jan Paweł II udał się do luterańskiego kościoła i oświadczył tam: „Przybywam do was jako do duchowych spadkobierców Marcina Lutra”. Wyraził też podziw dla „głębokiego religijnego ducha” Lutra.
    25 maja 1982: W Anglii, Jan Paweł II wziął udział w uroczystości religijnej w katedrze Canterbury, ramię w ramię z anglikańskim arcybiskupem.

    25 stycznia 1983: Jan Paweł II ogłosił Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego ostentacyjnie pomijający karę ekskomuniki dla masonów i zezwalający w pewnych przypadkach na udzielanie „Komunii Świętej” schizmatykom i heretykom bez wymagania od nich powrotu do Kościoła katolickiego.

    11 grudnia 1983: Jan Paweł II, w towarzystwie kilku kardynałów, wygłosił kazanie z ambony luterańskiego kościoła w Rzymie, wziął udział w heretyckiej uroczystości i odmówił modlitwę ułożoną przez Lutra. Wcześniej wyraził swoją opinię na temat Lutra, że jego przypadek powinien być ponownie otwarty do dyskusji, aby można było „rozważyć go w bardziej obiektywnym świetle”.

    17 kwietnia 1984: Jan Paweł II przyjął delegację B’nai B’rith i nazwał tą audiencję „braterskim spotkaniem”.

    10 maja 1984: W Tajlandii, Jan Paweł II odwiedził najwyższego patriarchę buddystów Vasna Tarę, który przyjął go siedząc na swoim tronie a któremu Jan Paweł II złożył głęboki ukłon.

    11 grudnia 1984: Jan Paweł II wysłał swojego przedstawiciela do położenia kamienia węgielnego pod budowę największego meczetu w Europie, w Rzymie.

    8 sierpnia 1985: W Togo, w Afryce Jan Paweł II wstąpił do „świętego gaju” gdzie uczestniczyłw animistycznych obrzędach. Później wziął udział w pogańskich obrzędach w Kara i Togoville.

    9 sierpnia 1985: W Casablance, w Maroko, w obecności króla Hassana II, „Przywódcy Wiernych” i wobec tłumu 80,000 młodych muzułmanów, Jan Paweł II głosił „dialog z Islamem” i stwierdził, że „wszyscy mamy tego samego Boga”.

    2 lutego 1986: Podczas wizyty w Indiach, co wielu mogło zobaczyć w telewizji, Jan Paweł II otrzymał z rąk hinduskiej kapłanki znak Tilak. Mniej nagłośnione było inne wydarzenie, o znacznie poważniejszym charakterze; 5 lutego w Madrasie, Jan Paweł II z rąk kobiety przyjął „święte popioły”.

    13 kwietnia 1986: Jan Paweł II udał się do żydowskiej synagogi w Rzymie gdzie został przyjęty przez Rabina Elio Toaffa przyłączając się do ekumenicznych uroczystości modlitewnych. Wtedy nazwał żydów „naszymi starszymi braćmi, naszymi najdroższymi braćmi”.

    27 października 1986: Jan Paweł II zwołał ekumeniczne „spotkanie modlitewne” w Asyżu, na które zostali zaproszeni przedstawiciele 150 religii światowych aby modlili się do swoich fałszywych bogów o światowy pokój.

    Te akty fałszywego ekumenizmu przypominają nam o słowach papieża Piusa XI:
    „…ktokolwiek podobne idee i usiłowania POPIERA ,
    ten ODSTEPUJE zupełnie od religii przez Boga nam objawionej” (Mortalium Animos 1928 r.)….”

  134. Marucha said

    Nie należę ani do tych, którzy obciążają Jana Pawła II za całe zło tego świata – ani też do Jego apologetów. Stoję gdzieś pośrodku. Nie mam też zamiaru zaogniać dyskusji.

    Zwrócę jedynie uwagę na fakt, że słowa nie muszą wiele znaczyć. Pięknie mówić potrafi również Tusk, Komorowski, Kaczyński, Wałęsa (jak mu napiszą), nawet „profesor” Bartoszewski sławi przyzwoitość. Nic z ich słów nie wynika.

  135. maran said

    ad 134 Czyli inaczej wyznaje pan pozycje „jestem za a moze nawet i przeciw”??
    Lub inaczej tzw. letniosci, coby nie zaognic na wszelki wypadek.
    Panie Marucha , nie mowimy tu o pieknych slowkach.
    Mowimy o konkretych decyzjach, dzialaniach, wydarzeniach,spotkaniach, tekstach, przemowieniach.
    Mowimy tez o owocach, jakie one wydaly.
    Chce pan na nie przymykac oko i udawac ,ze ich nie widzi??
    Pana wybor.

  136. Kapsel said

    Słów kilka o Asyżu.

    Tak jak przemówienia do bankierów włoskich nie można już dzisiaj odnaleźć w sieci bo poznikało tak też i bardzo niewiele o tym że do spotkania w Asyżu Papieża namawiano trzy lata.Ostatni raz dwa lata przed spotkaniem w Kanadzie gdzie kategorycznie odmówił a i przygotowane spotkanie właśnie coś w rodzaju ekumenizmu poprowadził po prawdziwie katolicku wbrew oczekiwaniom.Dzisiaj te wszystkie fakty dziwnym trafem znikają z pola widzenia.Papież dobrze wiedział że nie może się modlić razem z ludźmi wyznającymi wiarę w innego Boga lub bogów albo – jak niektórzy buddyści – w ogóle w osobowego Boga nie wierzącymi. Ustalono, że Jan Paweł II przyjmie delegatów innych religii w kapliczce Porcjunkuli, ulubionym miejscu modlitw św. Franciszka. Stamtąd uczestnicy spotkania rozejdą się w różne miejsca na modły o pokój w gronie swych współwyznawców. Po ponad godzinnych modlitwach spotkają się na podium na placu przed bazyliką w Asyżu. Tam każdy odmówi modlitwę zgodnie z własną tradycją. Spotkanie zakończy przemówienie papieża. Modlitwom będzie towarzyszył post. Przemieszczanie się grup modlitewnych miało symbolizować pielgrzymkę znaną prawie wszystkim religiom. Gospodarz spotkania będzie też pielgrzymem, jak delegaci innych wiar i wyznań.Ludzie wierzący, wyznawcy różnych religii dają świadectwo troski o pokój.

    I według tego scenariusza przebiegło spotkanie w Asyżu. Otwierający je Jan Paweł II, z prawosławnym arcybiskupem Metodym po prawej i dalajlamą po lewej ręce, tłumaczył sens wydarzenia: „Nasze spotkanie jest tylko potwierdzeniem, że ludzkość (…) angażując się w wielką sprawę pokoju, winna sięgać do swych najgłębszych i najbardziej życiodajnych źródeł (…). Mamy pewność, iż po to, aby świat stał się wreszcie miejscem prawdziwego i trwałego pokoju, oprócz środków ludzkich i ponad nimi potrzeba gorącej, pokornej i ufnej modlitwy (…). Modlitwa prowadzi do nawrócenia serca. Dzięki niej głębiej postrzegamy ostateczną rzeczywistość. Właśnie dlatego przybyliśmy do tego miejsca”.

    Tam jednak Pana Boga obrażono postawieniem posążka Buddy na ołtarzu i ziemia się zatrzęsła,Ale tego też nikt nie mówi że buddyści zachowali się tam dokładnie tak….wpuścić chłopa za stół to on nogi na stół….czego nikt nawet nie przewidział.Masoneria zrobiła z tego jakieś wspólne nabożeństwo co jest oczywistą nie prawdą no i całą otoczkę że to droga do NWO.

    Na pewno tak będzie jeśli nadal będziemy wspierać masonerię i robić z tego Nabożeństwo tak jak oni tego chcą a nie spotkanie modlitewne w intencji pokoju.

    św.Franciszek…. „Uczyń mnie, Panie, narzędziem Twojego pokoju” ……

    czy możemy być pewni że św.Franciszek mając świadomość współczesnej cywilizacji śmierci i pewnie znając plan III wojny światowej był by zabronił takiego spotkania ?

    Wielkie podziękowanie dla Polska Walcząca za zachowanie artykułu o słowach Papieża do bankierów.

  137. maran said

    ad 136 Niech pan nie wybiela tego co wybielic sie juz nie da.
    Asyz byl potwarza swiadomie rzucona Bogu przez hierachie neo -Kosciola.
    Zadne pitu pitu kawal gitu nie jest w stanie wybielic grzechow przeciw 1 przykazaniu, jakie tam uczyniono.
    Pan broniac Asyza broni heretykow i masonow.
    Gratulacje. zaczadzonych nie brakuje i nie zbraknie.
    A te modlitwy o pokoj ( z kuchnia) to i tak psu na bude sadzac wobec tego co sie dzieje w tej chwili.

  138. Kazek said

    Ojcowie Soborowi to takie pokolenie „dzieci kwiaty” w Kościele- czyli hipisi.
    Obydwie grupy działały w tym samym okresie.

    Hippisi byli zainteresowani rewolucją seksualną w senie dosłownym.
    Natomiast te kontakty , dialogi międzyreligijne to taka rozpusta duchowa.

    Ekumenizm to zamęt .
    Odnosi się wrażenie ,że skoro wszystkie religie (sprzeczne ze sobą) tak ładnie współpracują to nieważne w co się wierzy. Najlepiej machnąć na to wszystko ręką i nie zaprzątać sobie tym głowy .

  139. Kazek said

    Takie cos gdzies znalazłem
    Cenzura pieśni koscielnych
    ****************
    ODPOWIEDNIĄ DAĆ RZECZY NAZWĘ…
    W trakcie pewnej dyskusji na liście „Poland-L” zwróciłem uwagę na dziwne zjawisko, jakie co bardziej wnikliwy obserwator może dostrzec uczestnicząc w nabożeństwach. Otóż nasz Kościół Katolicki, chcąc- jak sądzę – wpisać się w „polityczną poprawność” (słynną na Zachodzie „PC” – political correctness), aby nie drażnić żydów, dokonał zmian w tekstach pieśni i nabożeństw, rugując z nich widocznie niewygodne, acz historycznie uzasadnione słowo „żyd”. Prześledźmy to na kilku przykładach:
    1. Nabożeństwo „Gorzkie żale”
    Część pierwsza, „Hymn”
    bylo onegdaj [Śpiewnik X. Siedleckiego z 1922 roku]:
    „bije, popycha żyd nieposkromiony”
    jest teraz [Śpiewnik X. Siedleckiego z 1987 roku]:
    „bije, popycha tłum nieposkromiony”
    Część druga, „Hymn”
    bylo [źródła j.w.]:
    „przecież Go bardziej, niż żydowska dręczy”
    jest:
    „przecież Go bardziej, niż katowska dręczy”
    Część druga, „Lament duszy”
    było:
    „Jezu! od żydostwa niewinnie”
    jest:
    „Jezu! od pospólstwa niewinnie”
    było:
    „Jezu! z naigrawania od żydów”
    jest:
    „Jezu! od żołnierzy niegodnie”
    Część trzecia, „Lament duszy”
    było:
    „Zelżywie od żydów ukrzyżowany”
    jest:
    „Na drzewie hańby ukrzyżowany”
    2. Pieśń na Wielki Post „Już Cię żegnam”
    było:
    „O zajadłych żydow czyny”
    jest:
    „O złośliwych ludzi czyny”
    było:
    „Widzę zawziętą srogość żydowskiej złości”
    jest:
    „Widzę zawziętą srogość oprawców złości”
    3. Pieśń na Wielki Post „Jużem dość pracował”
    było:
    „Mój własny apostoł żydów na Mnie zwołał”
    jest:
    „Mój własny apostoł wrogów na Mnie zwołał”
    było:
    „Zła rota żydowska już Mnie pochwyciła”
    jest:
    „Zła rota pachołków już Mnie pochwyciła”
    4. Pieśń na Wielki Post „Rozmyślajmy dziś”
    było:
    „Tam Judasz zdrajca dał był żydom znamię
    Oto żydowie mego Mistrza macie”
    jest:
    „Tam Judasz zdrajca dał był katom znamię
    Oto patrzajcie, mego Mistrza macie”
    było:
    „Niesprawiedliwie od żydow oskarżon”
    jest:
    „Niesprawiedliwie został oskarżony”
    było:
    „żydowie z Niego odzienie złożyli”
    jest:
    „Oprawcy niecni zwlekli zeń odzienie”
    5. Pieśń wielkanocna „Otrzyjcie już łzy płaczący”
    było:
    „Darmo kamień ciąży wielkiej żydzi na grób wtoczyli”
    jest [Śpiewnik X. Lewkowicza z 1982 roku]:
    „Darmo kamień ciężki wielce na grób Jego wtłoczyli”.
    Jednak efekt pracy „korektorów” minął się chyba z intencjami. Zobaczmy bowiem jakie substytuty słowa „żyd” zostały użyte w powyższych tekstach:
    żyd = kat, pospólstwo, złośliwy człowiek, oprawca, wróg, pachołek

  140. maran said

    Toz KK juz nie zajmuje sie nawracaniem Zydem.
    Zajmuje sie on nie-obrazaniem Zydow, chodzeniem wokol nich na paluszkach.
    Ostatnie slowa neo-kardynalusa Kocha.
    „Secondly, from the Koch speech on May 16:
    „The in–principle rejection of an institutional mission to the Jews does not, on the other hand, exclude that Christians bear witness to their faith in Jesus Christ also to Jews,
    but they should do so in an unassuming and humble manner, particularly in view of the great tragedy of the Shoah.”

    http://www.traditioninaction.org/Questions/B531_Neocat.html

  141. u said

    Ja w kazdym badz razie p.Baran szuam belki w swoim oku!!!!!

  142. Kapsel said

    Re 137

    Ja wiem że pani bardzo zależy aby pozostało tak jak pani chce.

  143. maran said

    a tu pare obrazkow ukazujacaych jak KK oficjalnie laczy Judaimz z katolicyzmem.

    http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A286rcShofarChurch.html

    http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A083rcJPIIMantle.htm

    http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A427Catecumenal.html

    http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A333rcJewishParish.html

  144. maran said

    ad 142 Panu falsz nie przeszkadza. Mi tak.

  145. maran said

    tu kolejna ciekawostka

    http://www.traditioninaction.org/HotTopics/k002Resistance_Excerpt.html

    „..To accommodate this quantity of canonizations and beatifications, the processes were simplified and the rules were even changed. For example, no doubt the edifying life of Maximillian Kolbe would permit him to be raised to the altars following the requirements of the ordinary process. However, Your Holiness canonized him as a martyr, when his death did not fulfil the conditions required for such.

    In effect, offering himself to die in the place of a companion prisoner, Maximillian Kolbe became an admirable model of compassion. He did not die, however, because of a refusal to deny the Faith, which is the first condition to be a martyr. Further, with this precedent, a new criterion was created to declare someone a “martyr”: a person who dies in defense of “human rights,” rather than for the Catholic Faith…”

  146. Kapsel said

    Re 143
    Patrz 142.

  147. Marucha said

    Asyżu NIE DA się w żaden sposób obronić. Nie tego, co tam zorganizowano – jakąś orgię „interreligijności”, voodoo i srudu zmieszane z katolicyzmem i buddyzmem. Splugawiono świątynię. Ustawiono wszystkie religie na jednym poziomie, prawdę zrównano z fałszem.
    Zabrakło tylko satanistów (niby dlaczego? też wierzą w coś nadprzyrodzonego).

    Jeśli istotnie by zaistniała potrzeba jakichś spotkań, a to celem ustalenia zasad koegzystencji różnych religii, to powinno się to odbyć absolutnie nie w ten sposób.

    Dobrze jednak wiemy, że takiej potrzeby nie ma i być nie może, albowiem kiedy mahometanie mają zacząć rżnąć chrześcijan, zadecydują nie oni sami, ale zupełnie inne siły. Kościoły mogą sobie pogadać, powymieniać uprzejmości itd. a i tak nic z tego nigdy nie wynikło i nie wyniknie.

    Jedną z najbardziej oburzających posoborowych herezji jest „wspólne dochodzenie prawdy” przez katolików i inne wyznania. Tak, jakby Chrystus nie dał na nam całej prawdy, a jedynie kawałek, a resztą poobdzielał luteranów, świadków Jehowy, adwentystów itd.

  148. maran said

    ad 147 Satanisci tez tam byli. Voodoo to czysty obrzed sztanski.
    Filmik dalego u gory to jawnie wykazuje.

    http://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A070rcAssisi_Cults.htm

  149. Marucha said

    Re 144:
    To b. ciekawy i logiczny punkt widzenia. Nigdy o tym tak nie pomyślałem.

  150. Marucha said

    Re 147:
    Miałem na myśli satanistów od La Veya.

  151. maran said

    ad 15p Panie Marucha, mysli pan ,ze La Vey ma monopol na satanizm? :)
    Szatan do duza korporacja. Sprawnie dzialajaca na wielu frontach.

    A ja tego nie powiedziałem – admin

  152. maran said

    tu dosc przerazajacy przyklad „zabaw” z demonami w hinduizmie. Uwaga drastyczne, zwlaszcza koncowka.

  153. u said

    Ja nie rozumiem, jak mozna sie tak dac wymanipulowac w Zlemu, tak wpuscic prawde wyposrodkowana, w maliny!
    Z tresci przeczytanych kometarzy , autorstwa p.Baran, wynika, ze p.Maran wyszukuje WYBIORCZO, tylko pomyje, ktore sa wylewane na biskupa Rzymu. Ciekawe czy ta Pani przeczytaja choc jedna encyklike JP II, czy tylko opiera swoja wiedze na potwarzach?

  154. Kapsel said

    Re 146
    Asyżu NIE DA się w żaden sposób obronić.

    Ależ ja nie bronię i nie jestem tego zwolennikiem.Wskazałem tylko jak to było zaplanowane i jak się odbyło.Uważam że należy badać i uwzględniać wszystkie okoliczności i te za i te przeciw.A może Papież działał i był przekonany po cywilnemu mówiąc o stanie wyższej konieczności.Jak widzę co dalej to dało to też jestem przeciw ale nie zgadzam się z tym że Papież działał tam w złej wierze co Nam się uporczywie wmawia.Komu zależy na takim wmawianiu to obydwaj wiemy.

  155. Marucha said

    Re 154:
    Nie wiem, czy w złej, czy w dobrej wierze – ale działał wbrew Pierwszemu Przykazaniu i wbrew wszystkiemu, z czym ludziom kojarzył się Kościół Katolicki – Kościół nie „dialogujący” ale nawracający.

  156. maran said

    Swoja droga mysle ,ze szatanowi to wisi jakimi drogami czy religiami capnie i zawladnie dusze czlowieka.
    Mysle, ze u niego kazdy chwyt dozwolony. A teraz sie nawet specjalnie nie musi wysilac.
    Dusze same mu czesto w lapy wchodza. Siedzi se pewnie w fotelu, pyka fajeczke i drzwi otwiera do dusz domagajacych sie wejscia do „jego krolestwa”.
    W wielu kregach, zwlaszcza na zachodzie, jest wrecz fascynacja satanizmem.
    Uwazane jest to za coolowe.
    Tak jak w tym zarcie.
    ” wchodzi czlowiek do Nieba. Rozglada sie , rozglada. Spokojne tam, pokojowo, ladnie i bezpiecznie, ale jakos tak nudnawo. Raptem widzi reklame Piekla. A tam luz, blues, czekolada, wino , kobiet i spiew.
    Ja chce do Piekla, mowi czlowiek do sw Piotra. Sw Piotr, bardzo zdziwiony, mowi: ” no coz , jak chcesz, twoja wolna wola”.
    Czlowiek przechodzi przez brame piekielna , a tam ryk, wycie, smola, ogien, wrzaski potepionych, zapach siarki i skory , jeki potepionych. Przerazony mowi do diabla, ktory na niego czeka, „ale,ale w Niebie to byl inny wizerunek tego waszego Piekla”.
    Diabel na to: ” tam byla tylko nasza promocja, reklama.
    I tys sie na to nabral, wskakuj do rondla ze smola, ale juz..”

  157. maran said

    ad 153 a pan ma jakeis KONKRETNE argumenty przeciw tym wszystkim moim wpisom, czy tylko zajmuje sie przerzucaniem blota i przezuwaniem sieczki.
    Jezli ma pan KONKRETNE argumenty ,to prosze je po kolei wypunktowac i uzasadnic.
    Inwektywy raczy pan zachowac dla siebie. Mnie one nie interesuja. Pan prawda emocjonalna mnie tez nie interseuja. Staram sie analizowac fakty, konkretne teksty, obojetnie czy mi sie one podobaja czy nie.
    Pan probuje fakty wpasowac w panskie widzenie swiata. Jako, ze przytoczone przeze mnie argumenty nie wpasowuja sie w panska „teorie” i widzenie swiata, woli pan te argumenty odrzucic, a poslanca zgnoic.
    Niech sie pan nie martwi, takich jak pan jest miliony.

  158. Rysio said

    W Polsce żadnych satanistów nie ma – mówił swego czasu sierżant milicji.
    Jakżeśmy ich pałowali to krzyczeli – „Ooooo Jeeeeeeezuuu!” i „Matko Boska!”

  159. u said

    Panie Marucha, NIGDY nie uwierze, ze JP II SWIADOMIE dzialal przeciwko I-szemu przykazaniu. Jego zyciorys, Jego homilie to Jego alibi w tym wzgledzie!!! Tymbardziej, ze kazdy z nas zdaje sobie sprawe, ze trwa ofensywa piekielna przeciwko, wszystkiemu co bliskie BOGU.
    Fakt, ze nie ze wszystkim sie zgadzam co glosi ks,P.Natanek, mam tez zastrzezenia, ale jesli ocene pontyfikatu JP II, uwazam, ze w koncu wyksztacony teolog, wierny dogmatom, ma racje, a nie jakies wybiorczo wymyszkowane websajciki.

    Wiemy, ze Budda stal obok Tabernakullum , ale czy ktos z nas pomyslal o tym, ze byl tam celowo umiejscowiony, ale byc moze przed wejsciem JP II do swiatyni. No, a Dziwisz wiadomo komu sluzyl, i On mial z zadanie wprowadzic JP II , nawet do piekla.

  160. u said

    JP II calowal Koran, ale ………… wlasnie, a moze mu Dziwisz lub inny sluga Szatana ta wpadke podstawil, JP II pocalowal, wierzac, ze jest to Pismo Boze. Starszy tak schorowany czlowiek, cierpiacy czlowiek jest ufny jak dziecko, tym, ktorych uwaza za przyjaciol. A JP II byl sam, otoczony wilkami!!!!!!!!!!

  161. maran said

    a tu sztanska religa zwana huduizmem przed ktora plaszczyl sie JPII

  162. Zdziwiony said

    „Chyba w tym tkwi doniosłość uchwał soborowych i papieży soborowych: Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła II.”

    Doniosłość odnowy soborowej Kościoła polega na tym, że usiłuje ona dokonać przeobrażeń w najgłębszej warstwie życia kościelnego: w dziedzinie postaw duchowych. Zmienia się liturgia, ulega zmianie prawodawstwo kościelne, podejmuje się próby nowego sformułowania doktryny. Tak. Ale u źródeł tych wszystkich przemian są przemiany najistotniejsze: w nastawieniu chrześcijan do Boga, do bliźnich i do świata, do własnego powołania, czyli przemiany w dziedzinie duchowości. Sobór zmierzał do nawrócenia dusz. I jeśli ten nowy duch wniknie w Kościół i ukaże się światu, jeśli oglądać będziemy odmłodzonego ducha Oblubienicy Chrystusa – wtedy nadzieja na nawrócenie świata nie będzie daremna.

    W rozważaniu zastanowimy się nad tym, jaka koncepcja Kościoła wyłoniła się z soboru. Powiedzmy od razu: jest to wizja Kościoła jako wspólnoty, a nawet komunii wiernych: rzesza zjednoczona więzami miłości i służby między sobą i z całą rodziną ludzką. Ten obraz wyłaniał się ze świadomości zgromadzonych od samych początków narad.

    Tchnienie tego nowego ducha dał soborowi Jan XXIII, sam pobudzony przez Ducha Świętego. Ten Duch coraz wyraźniej dawał znać o sobie w poczynaniach kolejnych sterników Kościoła: Pawła VI i Jana Pawła II…

    Ukażemy sylwetkę bezpośredniego następcy Jana XXIII.

    W pontyfikacie Pawła VI, który podjął dzieło odnowy po Janie XXIII, dwa fakty zasługują na szczególną uwagę: jego przemówienie na otwarcie II sesji i pielgrzymka do Ziemi Świętej na jej zakończenie. Te dwa wydarzenia miały charakter symbolu i proroctwa tego, co potem nastąpiło. Paweł VI lubił posługiwać się symbolami.

    W przemówieniu otwierającym II sesję Ojciec św. poświęcił długi ustęp ku czci Jezusa Chrystusa: naszego początku, naszej drogi, naszej nadziei i naszego celu – jak się wyraził.

    Wzywał Kościół do nieustannego wpatrywania się w więź, która łączy Kościół święty i żywy, którym my jesteśmy, z Chrystusem, od którego pochodzimy, przez którego żyjemy i ku któremu zdążamy. Wołał, aby na tym zgromadzeniu, które otwierał, nie świeciło żadne inne światło, jak tylko światło Chrystusa, jasności świata; aby żadna inna prawda nie zajmowała nas, jak tylko prawda słowa Chrystusa, jedynego Mistrza.

    Sięgając do tekstów Liturgii modlił się:

    Ty sam, Chryste, jesteś tym, którego znać chcemy! Ciebie samego błagamy z serca prostego i czystego, z pośrodka naszych łez i pieśni – wysłuchaj wołania naszych próśb!

    Słowa godne Pawła Apostoła, entuzjasty Chrystusa.

    W końcowej zaś partii przemówienia – przenosząc się duchem do drogiej braciom ze Wschodu bazyliki Św. Pawła za murami i nawiązując do mozaiki Chrystusa-Władcy, umieszczonej w absydzie, powiedział:

    Kiedy zanosimy nasze modły, zdaje się nam, że oczom naszym zachwyconym ukazuje się sam Chrystus w majestacie Władcy (Pantokratos) z waszych bazylik, Bracia Kościoła Wschodu i Zachodu. Zdaje się nam, patrząc na wspaniałą mozaikę bazyliki Św. Pawła za murami, że to nie papież Honoriusz III, ale my w jego osobie, jako pokorny czciciel, uniżony ku ziemi, całujemy stopy wspaniałej postaci, która wznosi się z królewskiego tronu, błogosławiąc zgromadzeniu wiernych obecnemu w bazylice, tj. Kościołowi. Zdaje się nam, że ta scena powtarza się dziś tu – już nie przed oczyma wyobraźni, ale jako rzeczywistość, w której rozpoznajemy Chrystusa, źródło odkupionej ludzkości, którą jest Jego Kościół. Jego emanacja i przedłużenie – a w Kościele wszystko to, co ziemskie zarazem i tajemnicze. – Zdaje się nam, jakby przed naszymi oczyma przesuwała się wizja z Apokalipsy: „Wstąpił strumień wody żywej, czystej jak kryształ, wypływający od tronu Boga i Baranka”.

    Są to słowa wyraźnie zmierzające do wysunięcia postaci Chrystusa, Założyciela naszej religii, zdecydowanie na pierwszy plan – i jest to delikatne zaproszenie do pojednania z Braćmi ze Wschodu.

    Po tym przemówieniu – na zakończenie II sesji – nastąpił czyn: Paweł VI postanowił odbyć historyczną podróż do Ziemi Świętej, której owocem było spotkanie z patriarchą prawosławia, Atenagorasem – do dziś powracające echem w chrześcijaństwie.

    KOŚCIÓŁ WRACA DO ŹRÓDEŁ EWANGELICZNYCH

    Wieść o projektowanej pielgrzymce Ojca św. Pawła VI spadła na Kościół nagle. Poprzedziły ją pogłoski, którym nie dawano wiary. Kiedy Ojciec św. zakończył przemówienie zamykające II sesję soboru i dodał, że chce jeszcze coś podać do wiadomości – wszyscy w auli soborowej wstrzymali oddech. Paweł VI mówił głosem wzruszonym, lecz mocnym:

    Jesteśmy głęboko przekonani, że dla pomyślnego zakończenia soboru potrzebne są błagania i liczne dobre uczynki. Dlatego postanowiliśmy po głębokim namyśle i długiej modlitwie odbyć osobiście pielgrzymkę do kraju Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Pragniemy z pomocą Bożą udać się do Palestyny w najbliższym miesiącu styczniu, aby na tych świętych miejscach, gdzie Chrystus Pan się narodził, żył, umarł, zmartwychwstał i wstąpił do nieba, rozważyć główne tajemnice naszego zbawienia: Wcielenie i Odkupienie. Odwiedzimy te czcigodne miejsca, skąd Św. Piotr wyruszył i dokąd żaden jeszcze jego następca nie powrócił. My powrócimy tam w pokorze i na krótki czas, w duchu modlitwy, pokuty i odnowienia duchowego, aby ofiarować Chrystusowi Jego Kościół; aby wezwać do tego Kościoła jednego i świętego, braci, którzy się odłączyli; aby błagać Boga o pokój, ten pokój, który stale jeszcze jest tak wątły i niepewny; aby wreszcie błagać Chrystusa Pana o zbawienie dla całego rodu ludzkiego (Jak szeroka wizja współczesnych zadań Kościoła!) Tak jak my w czasie tej pielgrzymki będziemy złączeni z Wami duchem, Czcigodni Bracia, tak prosimy Was o modły towarzyszące, aby ten sobór dobiegł szczęśliwie końca dla Chwały Chrystusa i dobra Jego Kościoła.

    W miarę, jak Ojciec św. mówił, wzruszenie Jego rosło i udzielało się drugim. Wszyscy pojęli doniosłość wydarzenia. Oklaski, które po tym oznajmieniu nastąpiły, świadczyły, że wszyscy przeczuli, iż dopełnia się akt doniosły i rodzi się jakaś wielka nadzieja.

    * * *

    Różne były komentarze tego kroku papieża – nie wyłączając politycznych. Istota rzeczy tkwi w jednym: to była podróż papieża „ad limina Christi” – według określenia jednego z polskich komentatorów.

    Ani papież nie jest celem pielgrzymek, ani Kościół nie jest tym celem. Klękamy przed jednym i drugim – ale jeden i drugi klęka w czci i pokorze przed Kimś. Pielgrzymujemy do Rzymu, ale i Rzym gdzieś pielgrzymuje, mianowicie do Betlejem, do Nazaretu, do Kalwarii, do Krzyża Chrystusowego – czyli do swych ewangelicznych początków.

    * * *

    Słowa i czyny Pawła VI są manifestacją wiary Kościoła w Kogoś godnego czci powszechnej – w Jezusa Zbawiciela, jedyny autorytet, który się ostał do dziś.

    To ma olbrzymie znaczenie ekumeniczne i apostolskie. To zdolne jest dokonać cudu: zjednoczyć chrześcijaństwo i rodzinę ludzką.

    Towarzyszy nam dzisiaj sceptycyzm wobec wszystkich autorytetów ziemskich. Jeden autorytet trwa niezachwiany. I rośnie z dnia na dzień: autorytet Jezusa Chrystusa, Jego ewangelicznej sylwetki…

    Jesteśmy świadkami znamiennego zjawiska: zwrotu umysłów współczesnych ku Chrystusowi.

    PRZYJRZYJMY SIĘ AKTUALNEJ SYTUACJI ŚWIATA I SPOŁECZEŃSTWA

    Głośnym echem odbiły się na Zachodzie kilkakrotnie wyświetlane tam filmy: Ewangelie według Św. Mateusza i Łukasza. Nowoczesną techniką i w nowoczesnej scenerii jest w nich ukazana postać i misja Jezusa: Jezus, prorok, w tłumie biedaków na tle konfliktów społecznych XX w. Rzecz zrobiona żarliwie i z wielką czcią dla Jezusa.

    A najciekawsze, że pierwszym twórcą takiego filmu był włoski komunista Passolini… Potem Zefirelli i inni – Zdziwienie? – I zmartwychwstanie także? – Także. Oto cały Jezus. – Bo z Ewangelią nie ma dyskusji – odpowiedział reżyser filmu – Albo przyjmuje się ją w całości, albo odrzuca.

    Innego rodzaju sensacją była książka amerykańskiego Żyda (pochodzącego z Polski) Szalom Asza – o Jezusie z Nazaretu. Też początek serii… Autor nie może się zdecydować na uznanie Boskości Chrystusa, ale ukazuje Go jako niezwykłego człowieka, który wykracza poza miarę ludzką. Stwarza więc zagadkę, której nie rozwiązuje do końca. Jego stosunek do Jezusa jest pełen czci i miłości. I druga Jego książka: o Matce Jezusowej, pełna jest także uczucia i podziwu.

    Czy takie zjawiska były do pomyślenia przed 50 laty? – Nie. Są znakami czasów? Postać Jezusa, Przyjaciela, Zbawcy człowieka objawia się za naszych dni. Mnożą się literackie kompozycje zbliżające nam Jego Osobę czy to wprost, czy pośrednio. W myśl zasady: aby człowieka zrozumieć, trzeba podzielić jego los, niektórzy kapłani przywdziewają strój robotniczy i idą w pogański świat zaniedbanych braci, dzielą ich warunki i przeżycia – aby im przybliżyć Ewangelię i Chrystusa, którego nie znają i nie znając, nie kochają, owszem – nierzadko nienawidzą. Czy tylko kapłani chcą temu zapobiec? Nie. Podobnie czynią Zgromadzenia Ojca Karola de Foucauld, Instytuty Świeckie…

    Akcja zbawcza lepszych chrześcijan naszej epoki płynie coraz szerszym korytem: dr Schweizer znika w głębi Czarnego Lądu, poświęcając się trędowatym, kard. Leger – podobnie. Miasta belgijskie adoptują ubogie osiedla Palestyny, biorąc na stałe w opiekę materialną; Wystarcza mi sama Komunia św. powiada jeden z księży, który został w Chinach i pracuje nierozpoznany z braćmi – poganami na plantacji ryżu; pewna polska lekarka uczyniła sobie dom rodzinny ze szpitala dla psychicznie chorych, w którym spędza dzień i noc, tydzień i niedzielę… Wspomnijmy J. Vanier, Matkę Teresę…

    Tak, On jest tu – nie sposób wątpić: Jezus z Nazaretu żyje; Jezus z drogi do Jerycha, Jezus z jaskini koło Gerazy, Jezus z krużganków przy sadzawce Owczej i z drogi do Emaus. Zmienia tylko zewnętrzne szaty – wcielony w coraz nowe posługi i funkcje – żyje Zbawiciel, Ratownik, Dobry Pasterz, towarzysz człowieka. Przywołują Go gorąco nasze czasy: nory ziemi i nory dusz, wołają o Niego nory sumień i nory stosunków międzyludzkich. Wspomnijmy o fakcie przerażającym, jakim jest 40 milionów umierających co roku z głodu i tyleż dzieci co roku chorych na gruźlicę i jaglicę. – Przywołuje Go piekło kobiet i piekło mężczyzn – woła o zstąpienie Świętych, przyjaciół i nosicieli Jezusa. – A jak patrzeć na całe społeczeństwa żyjące pod presją systemów totalitarnych. – Trzeba wszystkim matkom zmarnowanych synów, wszystkim żonom rozpitych mężów, wszystkim nauczycielom wśród zeświecczałej szkoły mówić: Trwaj, módl się, służ, nie przestawaj litować się i kochać…

    Postawa zbawcza polega na schylaniu się z troską nad okruszynami dobra, gdziekolwiek napotkanymi, by je podjąć i uratować…

    Nieraz w ostatnich czasach zarzucano Kościołowi, że ma upodobanie w sobie, że się uważa za centrum wszystkiego, że mówi o sobie, jakby był źródłem i celem ostatecznym.

    Krótko: że się umieszcza na miejscu należnym samemu Bogu, żądając hołdów. Zarzut to zdecydowanie niesprawiedliwy. Ale pewne pozory mogły do tego dać okazję – powiedzmy szczerze. Czasem wyrażaliśmy przesadną tożsamość z Chrystusem, zamiast należycie odróżnić Głowę od członków i uwypuklić zależność. W kaznodziejstwie padały niezręczne powiedzenia o wierze w Kościół – co jest słuszne – ale ujmowano to tak, jakby to było to samo, co wiara w Boga. Nieraz używano zbyt triumfalnego słownika i zbyt wystawnych form w odniesieniu do Oblubienicy Chrystusa, która winna być pokorna i uboga, jak jej Boski Wzór. Za wiele spraw adresowało się na chwałę Kościoła i – dodajmy – poniżenie jego nieprzyjaciół.

    I oto po Janie XXIII Paweł VI i za nim Jan Paweł II kładą kres zarzutom i przypominają nam – kto jest początkiem i końcem, gdzie biją źródła ożywiające i odświeżające: nie w Rzymie, lecz w Betlejem, Nazarecie i Jerozolimie. Przez usta Papieży Kościół wyznaje, że jest Kościołem Jezusa Chrystusa i niczym innym być nie chce. Cały zwraca się ku Chrystusowi, uniża się przed Nim i całuje Jego stopy.

    Jakie to ma doniosłe konsekwencje dla odnowienia Kościoła. Kościół nie szuka swej chwały, szuka tylko chwały Chrystusowej. W czasie swej pielgrzymki z Jeruzalem ziemskiego ku Jeruzalem w niebie chce iść tymi pokornymi śladami, jakimi szedł Jego Pan i Mistrz, upodabniając się do Niego. Jeśli się zwraca z wołaniem do wszystkich ludzi, to też tylko po to, aby doprowadzić do Niego i udzielić zbawienia, które wyłącznie z Niego spływa.

    Nie przypuszczamy, jakie to może mieć znaczenie dla powrotu społeczeństw do Boga, jeśli ta pokora przeniknie nas wszystkich – ludzi Kościoła.

    Odpowiedzialność, z jakiej zdaje sobie sprawę Kościół współczesny: odpowiedzialność członków Kościoła – za misję Chrystusa, za Jego dobre imię.

    Chyba w tym tkwi doniosłość uchwał soborowych i papieży soborowych: Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła II.

    Oto jak w prostym wierszu wyraził następstwa tego szczerego i praktycznego sięgnięcia do źródeł ewangelicznych pewien publicysta:

    Lat temu 60
    kilkudziesięciu najprzewielebniejszych
    nałożyło tiarę grubemu patriarsze
    który Kościół traktował poważniej niż siebie
    potem był Paweł VI
    co ukląkł przed popem
    po nim Jan Paweł I
    co nauczał opowiadając po prostu o sobie
    a dziś jest Jan Paweł II, który z ziemi polskiej
    do włoskiej niesie góralską pogodę
    (a może i narty)
    oby Bóg nam dawał zawsze papieży
    którzy ośmielą się być mali,
    nieomylni bo nie wiedzący najlepiej
    Aniele Józefie Roncalli
    Ty pierwszy pojąłeś
    że kto zgubi wielkość swą
    świętą wyniosłość urzędu
    ten ją odnajdzie.

    Nie zapominajmy my, chrześcijanie, na jakimkolwiek stanowisku i szczeblu hierarchii społecznej umieszczeni, że to nie my umarliśmy za ludzi na krzyżu, ale Chrystus. A jakże często o tym zapominamy, traktując bliźnich, braci z wysokości krzyża, a nie z jego uniżenia…

    ks. Stefan Miecznikowski
    (2000 r.)

    P.S.
    Pesymista? Ktoś, kto uważa, że wszyscy są tacy wredni jak on, i za to ich nienawidzi

  163. maran said

    ad 159 A co mnie interesuje to czy pan wierzy czy nie??
    Tworzy pan swoje wydumane teorie oparte na pana „wierze” , iluzjach i ignoranckich zalozeniach.
    Niech pan analizuje konkretnee fakty, zdarzenia , teksty , przemowienia itp. JP II w porownaniu do Tradycyjnej nauki KK.
    To czy pan w cos wierzy czy nie, to nie ma znaczenia dla faktow.
    Fakty mowia same za siebie. A czy pan w nie uwierzy, to juz panski wybor.
    Czlowiek zainteresowany poszukiwaniem Prawdy podaza za faktami , a nie za swoimi iluzjami czy wydumaniami.

  164. maran said

    ad 162
    Co pan tu za jakas agitke masonka nam tu zapodaje.

  165. maran said

    tu bardzo ciekawe vidoe, tzrzeba obejrzec do konca.

  166. Marucha said

    Re 159:
    Krytyka pontyfikatu JP2 NIE pochodzi z jakichś internetowych sajcików.

  167. maran said

    a tu ciekawy ,autentyczny egzorcyzm.
    Komentarze pod tym filmikiem swiadcza jak wiele baranow NIE wierzy w istnienie szatana. Czy szatan sie strasznie tym przejmuje ,ze w niego nie wierza?? Nie mysle.
    Jeszcze bardziej mu to na reke. Jednakze dowodow na istnienie i dzialanosc sztana mamy bez liku.
    Ci co chca to to widza, wiekszsoc woli przymykac na nie oko i zakladac ,ze go nie ma.
    Podobnie z panem U. To czy pan U wierzy czy nie wierzy w fakt ,ze JPII rozwalal celowo KK od srodka nie ma zadnego wplywu na ten fakt, ze rozwalal. Dowodow na to az za duzo.
    To ,ze pan w to wierzy ,czy nie wierzy jest wlasciwe bez znaczenia dla samego zjawiska.

  168. maran said

    ciekawy film dokumantalny na temat egzorcyzmow i egzorcystow.

  169. Easy Rider said

    @ 52, 55, 57

    Co do zamachu z 13 maja 1981 r. – zajmowałem się tym kilka lat temu i podtrzymuję opinię, że była to mistyfikacja zorganizowana przez Watykan, prawdopodobnie z pomocą (a może również z inspiracji) „bratniej” CIA. Jeżeli ktoś ma przeciwne zdanie, to nich spróbuje znaleźć zdjęcie, na którym widać te 3,5 litrów krwi na sutannie papy – tylko proszę nie pomylić z pewnym kadrem z filmu, z udziałem aktora Adamczyka.

    Mistyfikacja ta, będąca typową operacją fałszywej flagi, miała za cel:

    1. W ramach prowadzonej przez Reagana krucjaty przeciwko „Imperium Zła” (USrael to oczywiście był i jest Imperium Dobra) zasugerowanie kremlowskiego sprawstwa, aby wywołać w Polsce zamieszki antysowieckie i w ten sposób sprowokować Sowietów do interwencji, kompromitującej ZSRR w opinii światowej. Ofiary tych zamieszek w Polsce nie miały w tej kalkulacji znaczenia – JPII zapewne by się za nimi obłudnie modlił.

    2. Odpowiednie wykorzystanie okoliczności zamachu dla opublikowania watykańskiej wersji trzeciej tajemnicy fatimskiej (która to sprawa wisiała od dawna nad Watykanem jak miecz Damoklesa), nie mającej wiele wspólnego z wersją rzeczywistą.

    3. Być może już wtedy o tym myślano – taki zamach powodujący uznanie JPII za męczennika, skutkował przyspieszeniem przyszłego procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego, bo przecież nawet tutaj obowiązuje zasada show must go on.

  170. Zdziwiony said

    @.166

    Zgoda. Ale i potrafił się spotykać z tymi krytykami np. z Ks. Michałem Poradowskim. Dodam od siebie – „posoborowie” to nie to samo co SW II
    i tu się z Panem w 100% zgadzam i Pana rozumiem.

  171. j said

    Ad.160-U

    Droga Uleczko! Calkiem na marginesie tematu.
    No i kijek w mrowisko :)
    Stanislaw Dziwisz. Na chwile odrzucmy myslenie schematyczne….
    I ja kiedys myslalam, ze kard. Dziwisz to wyslannik zlych sil. Jesli nie lucyferycznych to przynajmniej esbeckich. Czyli zdrajca. Dzis, po glebszejj analizie i doplywie paru nowych elementach w skladance – widze to inaczej. Widze, ze to mogl byc autentycznie wierny, lojalny i kochajacy JPII czlowiek. Oczywiscie mogl tez nie byc ale wiele wskazuje na to, ze byl. I ze Papiez tez kochal go jak bliskiego przyjaciela i mial do niego zaufanie.
    Nic natomiast nigdy nie wskazywalo na to, ze Stanislaw Dziwisz jest czlowiekiem duzej inteligencjii czy glebokiej wiedzy teologicznej. Wrecz przeciwnie. A czesto nawet sprawial i nadal zreszta sprawia wrazenie czlowieka malo rozgarnietego, slabego, zagubionego i podatnego na wplyw roznych dziwnych postaci z galerii polityki i duchowienstwa.

    Tak wiec pomijajac wieksze lub mniejsze gafy kard. Dziwisza jak np.zaproszenie Kwasniewskich do papamobilu – nie sposob jednak nie zauwazyc dzialan duzo grozniejszych, ktore mogly miec negatywny wplyw zarowno na wizerunek JPII jak i Kosciola. Tu mozna rzeczywiscie wspomniec o niedopilnowanych szczegolach czy wrecz prowokacjach podczas wizyt papieskich ale mnie bardziej szokowala przedziwna ekwilibrystyka jaka S. Dziwisz realizowal pod pozorem troski i ochraniania JPII Przykladem moze byc udokumentowana blokada wiadomosci wysylanych do papieza JPII przez takich patriotow i dostojnikow jak kardynal Stefan Wyszynski.
    Z drugiej strony zadziwiala niezrozumiala konsekwencja w organizowaniu i ulatwianiu spotkan z takimi miernotami jak na przyklad Marek Halter – polski zyd, ktory przez cale lata udawal, ze byl w getcie warszawskim.

    Zawsze powtarzam, ze lepiej z madrym stracic niz z glupim zyskac. Czy w imie przyjazni nalezalo zapomniec o tej ludowej polskiej madrosci? :)
    Te tajemnice papiez JPII zabral do grobu.

    Ale glupiec to jeszcze nie zdrajca, prawda?

    Na czym buduje te moja teorie, ze S.Dziwisz nie byl zdrajca? Nie mogl byc zdrajca poniewaz byl swiadkiem cudow jakich dokonywal papiez i ktore Stanislaw Dziwisz widzial na swoje wlasne oczy. On i inni.
    Wiedza o tych cudach, ktora dopiero teraz wychodzi na swiatlo dzienne ale ks. Dziwisz od poczatku byl jej naocznym swiadkiem. Czy sadzisz Uleczko, ze nawet z ta inteligencja, ktora Bog go obdarzyl, odwazylby sie na zdrade czlowieka, ktory zachowywal sie jak swiety, przed ktorym ludzie upadali na kolana jak przed swietym i ktory czynil cuda jak swiety?
    Ja mysle, ze nie.

    Pozdrawiam Cie jak najserdeczniej

  172. maran said

    A jakiez to „cuda” czynil papiez jak swiety?? Prosze je wymienic.
    Spotkania ekumeniczne w Asyzu zaliczna pani do owych cudow??
    Uczestnictwo w roznych demonicznych obrzedach???
    Przemieniane Mszy sw w imprezy taneczno-cyrkowo-spiewacze??

  173. j said

    Ad.172-Maran

    Wszystko w swoim czasie, mila Pani Maran, wszystko w swoim czasie :)
    A na razie zycze Pani kolorowych snow i dobrego wypoczynku

  174. u said

    Slodka Jahalinko z .aranami daj sobie spokoj, to tak jak walka z wiatrakami, lub syzyfowe prace. To zmarnowany Twoj cenny czas. Takim mantrom niepodwarzalnej prawdy to nawet mlotem w makowke, nie wbijesz. Biale i tak zobacza jako czarne!!

    Pozdr. serdecznie

  175. Kapsel said

    Janusz Palikot wie jak zdobyć uwagę mediów. Właśnie złożył akt apostazji przed krakowską kurią tuż pod słynnym „papieskim” oknem, gdzie pozdrawiał tłumy Jan Paweł II.

    http://www.sfora.pl/Zobacz-jak-Palikot-zakpil-z-Kosciola-Tuz-pod-papieskim-oknem-g43600-44758

    Grupa osób, które wystąpiły lub zamierzają wystąpić z Kościoła katolickiego, spotkała się także przed łódzką bazyliką archikatedralną. Na drzwiach świątyni przykleili akty apostazji

    http://www.sfora.pl/Zobacz-jak-Palikot-zakpil-z-Kosciola-Tuz-pod-papieskim-oknem-g43600-44751

  176. u said

    @ 166
    j
    No wiec, niech Pan zdradzi z jakich to firmowych zrodelek tak obficie wytryska szkalowanie naszego Papieza? Czy oby nie z tych wiadomych?! Bo wie Pan, ja zawsze wesze podstep i podszept Zlego Ducha, ktory oczy zasnuwa nam bielmem.

  177. maran said

    ad 174
    Powalila mnie pani sila swej argUmentacji.
    Tak dalej trzymac droga pani U. Grunt to aby sie nie od-czadzic, bo to wymaga troche wysilkU.
    Lepiej trwac w swym emocjonalnym zaczadzeniU.
    A i komorek mozgowych nie trzeba uruchamiac, a nuz sie przepala z wysilkU.

  178. maran said

    ad 176 Pani ma oczy zasnute bielmem i nie tylko oczy.
    Na mozg tez sie rzucilo, stad pani tylko „weszyc” potrafi, zamiast myslec, analizowac, rozumowac.
    Tu nie ma co weszyc tylko trzeba zaczac czytac, zestawiac fakty, porownywac, analizowac, wyciagac wnioski itd
    Weszenie niech pani psom zostawi. Od tego sa.
    Pani dano rozum, aby go uzywac.

  179. u said

    Ten trzodowiec Palik.tas to dalby sobie …. uciac zeby tylko elektowac na siedzenie bula. To juz koniec swiata sie zbliza jak taki chlew pozwala sobie na tak manifestacyjny akt apostazji. Mogl to zrobic, jego wola, zadna strata dla Kosciola. ale gdyby byl czlowiekiem, to by wlasnych dezycji podjetej w sprawie wiary, nie upublicznial. To malpa, wiec nie ma sensu robic pozadanej malpie reklamy !!!!

  180. Kapsel said

    Tu nie chodzi o koniec świata a już najmniej o reklamę bo une mu załatwią jeszcze więcej w każdej chwili..Tu chodzi o to że za chwilę usłyszymy że to i tak wina Papieża !

  181. u said

    Ma Pan racje p.Romanie. Dojdzie do tego, ze JP II niedlugo w oczach .aranow bedzie firmowal wszystko zlo tego swiata. Nawet taki autorytet jak malpa z gatunku trzodowcow i to moze zostac uznana za autorytet w oczach .arana. Trzeba jednak polegac na wlasnym rozumie, nie pzowolic go wymyc.

    Pozdr. druha

  182. Glos Z Nikad said

    Panie Jo. W odpowiedzi na Panskie insynuacje, niewybredne zreszta, Glos Z Nikad odpowiada, iz jest Glosem z Nikad, ktorego nikt i tak nie poslucha, stad jego miano. Glos Z Nikad ma kaprys poinformowac, iz jest na Gajowce od poczatku, a odwiedza Gajowego od lat bez mala dwunastu, choc nie zawsze na Gajowce. Z drugiej strony, Glos z Nikad slucha uwaznie nie tych, ktorzy mowia (lub pisza) duzo, glosno i szybko, a szczegolnie wylacznie emocjonalnie, ale takich, ktorzy staraja sie cos powiedziec. Dlatego najczesciej Glos Z Nikad nie ma kogo sluchac, ale czasem sobie cos powie, gdy uwaza ze byc moze warto. Stara sie czynic to konkretnie, ale nikt z nas nie jest doskonalym.
    W odpowiedzi na sugestie, by robic to, co kaza, odpowiadam, owszem, czemu nie, ale wtedy, gdy kaza kompetentni. Czlowiek rozni sie od zwierzecia umiejetnoscia analizowania.
    W odpowiedzi na inna sugestie, zeby w ogole nie myslec, odpowiadam, iz przepraszam, ale ja sam bede sobie decydowac czy mam myslec czy moze w danej chwili nie.

    Teraz na temat: Proponowalbym rozwazyc wiarygodnosc zrodel, z ktorych pochodza zalozenia. A zreszta, czy Glos Z Nikad jest kaznodzieja jakims, czy co. Robta co kceta. Glos dzieli sie z Gremium swoja opinia, to wszystko. Jesli wzbudzil jakas reakcje, to jeden zero dla Glosa.

    Dobranoc panstwu.

  183. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Morka prszeczytal te wszystkie wypowiedzi na temat nasz wielki papiesz i musi jeszcze raz stwierdzic, sze wiekszosc Polaki sa bezdennie glupie.

    Nasza rasa wybrana wsadzila im papiesz, a Polaki go kohaja i bronia bo pszyjechal do Polsza i powiedzial szeby sie nie lekac i sze lubi kremuwki i sze santo subito.

    Nawet jak nasz wielki papiesz by sie calowal z panem diablem to i tak bedzie wytlumaczony sze wlasciwie to chcial dobsze tylko mu nie wyszlo, nieprawdasz?

  184. u said

    Kochana Jahalinko dopiero przed momentem przeczytalam Twoj komentarz. Czytalam po lebkach gdyz unikalam .aranowych – piskow, nic mnie one nie obchodza, bo z gory wiem od jakich bredni tam sie roi. No i z winy tych bokow przeoczylam Twoj, jakze cenny – komentarz. Przebacz!

    Dzieki Tobie zaczelam sie zastanwiac nad rola Dziwisza, ano, jaki mial osobisty wklad w upodlaniu pontyfikatu JPII. Moze i masz racje, moze jest i malo winny, bo intelektualne wyzyny sa poza zasiegiem genetycznie uksztaltowanych mozliwosci. Byc moze nie rozgryzl zakusow stada wilkow, a moze im dal sie przekupic? Np. obietnica nominacji do kardynalskiej godnosci.
    Tego nie wiemy, ale sadze, ze to bylo, nie bylo, ale szara eminencja,ktora miala zly wplyw na wizerunek spuscizny JP II.
    To rzeczywiscie on zaprosil duet Kwasneiwskich to papamobile, ale o tym sie nie pisze, wciska sie ciemniakom inna prawde, ano, ze JP II chcial sie poszczycic tak znakomita komitywa.
    I taka „prawda” wyplywa, po to zeby oczernic wizerunek pontyfikatu JP II,, ktory przezywal ekstaze, w czasie odmawianej modlitwy wylaczal sie z zycia na tym swiecie, jednoczac duchowo sie z Bogiem, wlasnie dlatego, ze tak blisko Boga, zle nie chce sie odczepic.

    Jest bardzo pozno, glowa mi sie kiwa i nie pozwala przemyslec bardziej doglebnie poruszonego przez Ciebie tematu, wskazowki sa cenne.

    Obfutych Bozych Lask i radosci

    Ula

  185. Kapsel said

    Re 181
    Ma Pan racje p.Romanie.

    Jeśli przypadkiem jest to odpowiedź dla mnie to ja mam na imię Zdzichu.Nazwisko tez nie tak dawno podawałem.Pozdrawiam.

  186. maran said

    ad 183
    Panie Mordka ,piszac ,ze „sze wiekszosc Polaki sa bezdennie glupie” mam nadzieje, ze pan nie mial mnie na mysli? Bo pejsy panu wytargam :)
    A tak wlasciwe zgadzam sie z panem.
    Nawet jakby sie „z diablem calowal” ,to i tak by to wytlumaczyli, ze to w ramach dialogu ekumenicznego, lub ze diabla chcial bezposrednio nawrocic, lub ze mu kazano, lub moze to Dziwisz Go podpuscil, albo ze nie wiedzial, ze to diabel, albo ze tak wlasciwe to chcial dobrze , ale nie wyszlo, albo ze nie osadzajmy bo bedziemy osadzeni, albo ze znowu go winimy za nie wiadomo co, albo ze tlumoki jestesmy, ze w ogole o tym mowimy , albo ze bielmo mamy na oczach i wszedzie diabla widzimy etc itd itp.

  187. Marucha said

    Re 171:
    Nie ma to jak przyjazne spojrzenie na ludzi i tłumaczenie wszystkiego na ich korzyść…
    Pani J przebija mnie o trzy długości.
    Mnie w przypadku Dziwisza, kapelana s-synów z PO, nie przekonałoby nawet własnoręczne dokonywanie przez niego cudów.
    A o cudach JP2 jakoś nie słyszałem, bo nawet ten jeden, jaki był podstawą do Jego beatyfikacji, jest podważany. Być może jednak, że wszystkiego nie wiem.

    Re 176:
    Pani sobie żartuje, prawda?
    Naprawdę nic Pani do tej pory nie słyszała, nie czytała, nie widziała?

    Otóż krytyka II Soboru i stanu Kościoła zaczęła się już w latach 60-tych. Proszę poczytać choćby książki Józefa Mackiewicza o Kościele. Zgoda, żaden z niego teolog, ale bardzo bystry obserwator. Niech Pani podważy jego spostrzeżenia!

    Krytyka posunięć Jana Pawła to lata 80-te, kiedy o Internecie nawet gajowy jeszcze nie słyszał. Skąd się wziął abp Lefebvre? Szatan go zesłał na ziemię?

    Niech Pani wejdzie bodaj na stronę księgarni Te Deum – jest tam MNÓSTWO książek na ten temat. Polecam szczególnie Iota Unum autorstwa Romano Amerio.
    Niech Pani zajrzy do księgarni Angelus. Mnóstwo literatury pisanej przez specjalistów.
    Niech Pani poczyta książki abp-a Lefebvre’a, którego celem życia było przekazanie to, co otrzymał.

    „Sajciki internetowe”, jak się Pani pogardliwie o nich wyraża, czerpią informację właśnie z takich książek i z czasopism tradycjonalistów – a nie odwrotnie. Twierdzić, że krytykaII Soboru i samego Jana Pawła II pochodzi z „sajcików” to już doprawdy naginanie rzeczywistości do swych pobożnych życzeń.

    To nie wiadome środowiska atakują Jana Pawła II. Przeciwnie. Był on najbardziej przez nich ulubionym papieżem, choć zapewne mógłby być jeszcze dla nich lepszy.
    Pontyfikat Jana Pawła II krytykują Ci, którzy znają swoją religię i wiedzą, jak wyglądała przez prawie 2000 lat.
    Czy zastanowiła się Pani, że to właśnie ci, którzy bronią herezji i plugawienia liturgii, są narzędziem w ręku szatana, a nie ci, którzy chcą zachować czystość wiary?

    Nawet kanonizowaną Modlitwę Różańcową trzeba było zepsuć jakimiś „tajemnicami świetlistymi”.
    Światło – lumine – luce – lucis – Lucifer.

  188. filip piękny said

    Uważam ,że rola JP II jaką grał spełnia wszelkie znamiona antychrysta z tym ,że diabeł w swej pysze też się myli. Otóż pod płaszczykiem szerzenia herezji ( grzech przeciw I -emu przykazaniu) JP II przyciągnął wielkie tłumy w krąg wiary. Żeby jednak była to wiara jedyna i prawdziwa – wiara w Boga jedynego w Trójcy Świętej każdy z osobna niestety musi się już sam dalej trudzić i szukać prawdziwej prawdy w Nowym Testamencie a także w tradycji. Rzadko komu może się to udać, gdyż wymaga to dochodzenie do prawdy silnych pokładów niezafałszowanej wiary, a skąd ją brać, skoro dookoła sami innowiercy a zwłaszcza masowo występujący w KK judeochrześcijanie. Powstaje więc pytanie.Masy nawracają się ( myślę tu zwłaszcza o Azjatach , w tym Chińczykach) ale na jaką wiarę ? Niestety w zdecydowanej większości za sprawą modernistów i ekumenistów na protestantyzm oraz jego jedną z form , tę najbardziej niebezpieczną – judeochrześcijaństwo. Celuje w tym także Radio Maryja. Powstająca religia to takie multi-kulti , kogiel-mogiel , gdzieś z Panem Jezusem w najlepszym wypadku w tle. Ale Pan Bóg ma swój plan. I z tego pomieszania i poplątania może wyprowadzić wbrew działaniu szatana – wiele dobra ku swojej chwale.Wystarczy ,że Chiny, przyszły hegemon, się nawrócą, a za sprawą nowego Anastazego będzie to jedyna prawdziwa wiara – ta w Chrystusa i zaczną nawracać inne narody. Do sceptyków : tak wynika z przesłania Apokalipsy Swiętego Jana, a także : dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

  189. Marucha said

    Re 183:
    Panie Mordka drogi, niech Pan mi powie, dlaczego Pan Bóg mojemu narodowi kiepełe nie dał? Dlaczego mój naród nie widzi rzeczy, jakimi są, lecz takimi, jak by chciał, żeby były?

  190. Marucha said

    Re 186:
    No i muszę się z p. Maran zgodzić.
    Zapomniała Pani jeszcze o naganianiu Polaków do Unii Europejskiej przez JP2.

    Boże, jak Go tłumaczono… że to nieprawda… ..że wprawdzie prawda, ale nie do końca… ..że niby prawda, ale papieżowi nie o TAKĄ Unię chodziło, tylko jakąś zupełnie inną, której wprawdzie nie ma, ale póki co wejdźmy do takiej, jaka jest….. albo ze papież nie wiedział, czym jest Unia… On, intelektualista, nie wiedział….

    Pro-globalistyczne wypowiedzi JP2 są liczne i jednoznaczne. Ale pewnie Dziwisz go napuścił.

  191. Guła said

    Bo nic nie powstanie w tym systemie rzeczy o ile pierwej nie powstanie w Duchu.

    Przed urodzeniem wybieramy czas narodzin, miejsce a więc i kulturę i religie, rodziców – nasze uwarunkowania życiowe w ziemskim systemie życia. Rodzimy się i nic nie pamiętamy.
    Dorastamy, rozwijamy się w naszych warunkach a kiedy dorośniemy łapiemy za kałacha, materiały wybuchowe i idziemy mordować najeźdzów misjonarzy i ich owoce pracy; katolików.

  192. bozydar said

    „Nie pokladaj nadzieji w synu ziemskiego czlowieka bo nie do niego nalezy wybawienie”
    Piotr, ten niby pierwszy apostol Jezusa { poslany do Hebrajczykow }, trzy razy zaparl sie swojego Zawiciela.
    Ludzie prawie zawsze zawodza, a opieranie sie na grzesznym czlowieku prowadzi na manowce.
    Diabel probowal zniszczyc pierwszych chrzescijan fizycznie, gineli zabijani, mordowani podstepnie i paleni szponami SS na arenach rzymskich cyrkow. Apostolowie, gdy Jezus zawisl na krzyzu, opuscili Jerozolime ze strachu, a w dniu Piecdziesiatnicy, gdy zostali napelnieni Duchem Swietym, odwaznie wystepowali przed ludzmi gloszac to, co widzieli i czego nauczal Mistrz. Ilu ludzi ma dzisiaj tego Ducha wlasnie? To ten Duch daje odwage, rozeznanie i wiare,to ten Duch nauczyl w nadnaturalny sposob Pawla z Tarsu ewangelii, { wczesniej przeciwnika Jezusa, faryzeusza }, ktora glosil zanim spotkal kogokolwiek z apostolow!
    Ten Duch dziala dzisiaj i powoduje, ze ludzie NIE BLADZA!!!
    Gdy fizyczna eliminacja sie nie powiodla, Zly zaczal zmieniac nauczanie Jezusa, uzywajac skutecznie do tego celu swoich ludzi, ktore trwa do dzis, osadzajac tych, ktorzy nie sluchaja prawdy.
    Ludzie mysla , ze spelniaja wole Boga zabijajac innych, czy poznali jego wole?- a jesli tak, czy sluchaja glosu sumienia { Bog }, czy glosu wlasnych przywodcow?
    „Po tym poznaja , ze jestescie moimi uczniami, jezeli bedzie miedzy wami milosc”- jak wielu powoluje sie na to przykazanie a swymi czynami zaprzeczaja temu co mowia!

  193. u said

    Panie Marucha sek w tym, ze ja czytam i po przeczytaniu nie za bardzo wierze, w to wszystko co bylo napisane, bo czesto owocem takich podsumowan, nastepnie rzopowszechnianie jest, ateism, u ludzi slabych wiara..I o to biega wszystkim tym co maja w programie zapisana walke i zniszczenie KK , po prostu im sie pomaga w tej kreciej robocie. Czlowiek myslacy potrafi sie przed tym obronic, bo coz Bog zawinil, ze np. Pawel VI gloryfikowal komunizm ? Tworczosc J.Mackiewicza sobie cennie, na polce mam „Watykan pod czerwpona gwiazda,” ale glownie dotyczy pontyfikatu Pawla VI i jego zafascynowania komuna. Przeczytalam wszystkie ksiazki, jakie mi wpadly w rece ks.prof.Parandowskiego, Pajaka mam komplet na polce a szukam w „Cieniu krzyza” J.Mackiewiecza
    .Nadal po zapoznaniu sie z trescia tych ksiazek uwazam, ze „grzechy” JPII zostaly w niesamowity sposob wyolbrzymione, przesadzone , slowa powyrywane ze zdan, przeinaczony sens , jego znaczeni, zdania powyrywane z kontekstow po to zeby wlozyc mu w usta, to czego nie powiedzial, interpretujac inny sens wypowiedzi, w sposob taki jaki modernistom jest – wygodny,. W ten sposob niszczy sie prawdziwe autorytety, prawdziwych pasterzy i jedna religia ma szanse zaistniec, a lepiej jeszcze biedzie jak ludziom calkiem wiare wybije sie z glowy. Wtedy byle fetysz bedzie wielbiony.

    Ja przeczytam, przemysle i swoje zdanie mam, nie dam sobie zasugerowac przeczytanych tresci. Encykliki sa dla mnie zrodlem rozszyfrowania podejscia papieza do wiary. Przeciez autor najlepiej wie co pisze i w jakich intencjach.

  194. Guła said

    Jesteśmy wówczas jak najbardziej narodowcami, obrońcami wiary ojców naszych …
    A ta wszelka różnorodność pochodzi z jednego źródła.

    JPII ucałował Koran z całą świadomością.

    Tyle tylko, ze jak i gajowy Marucha akceptuje bez zastrzeżeń; dobro.

  195. Marucha said

    Re 193:
    Miła Pani U,
    Ja również, wbrew rozumowi, wbrew faktom, przez wiele lat broniłem Jana Pawła II przy pomocy wszelkich dostępnych mi środków.
    Ale coś we mnie pękło, gdy zaczął zachęcać Polaków do wejścia do Unii Europejskiej… to brzmiało w mych uszach tak, jakby ktoś namawiał kobietę do pracy w burdelu, napominając ją, by zachowała wszakże cnotę, a nawet nawracała jego rutynowane pracownice.

    Nie należę bynajmniej do najbardziej zawziętych krytyków Jana Pawła II i w niczym nie podważam jego ewentualnej osobistej świętości.
    Ale zbyt wiele wiem na temat Jego pontyfikatu i budzących zdumienie, czy wręcz przerażenie, posunięć, aby wszystko składać na karb złych podszeptów kard. Dziwisza czy niesprawności intelektualnej (przecież nie trwała 20 lat!),

    Nb. Nikt tak nie zażydził Kościoła, jak nasz rodak – a skutki tego widzimy. Ekskomunikował za wierność, pobłażał heretykom.
    Na skutek uznania kulturowego znaczenia demonicznej religii „voodoo” przez JP2 w Benino, odzyskała ona wiatr w żagle i wyparła w dużej mierze chrześcijaństwo, jakie czyniło w tym kraju wielkie postępy. Takie są skutki ekumaniactwa.

    Oczywiście wolno Pani wierzyć w świat urojony, a nie dawać wiary konkretnym faktom. Nic na to poradzić nie można.
    Polecam Pani jedynie jeszcze raz „Iota Unum”….

  196. Kazek said

    Ja osobiscie nie wierze ,ze JPII miał złe intencje.
    Czytałem ,że JPII napisał gdzieś ,że jest zaskoczony ,że Bóg powołał go na Stolicę Piotrową, jego z takimi ideami w głowie. Skoro powołał to znaczy ,że te idee są Mu miłe , więc Jan Paweł II wcielał je w życie.
    Podobnie ci wszyscy księża z gitarami, tańczący na mszy etc to są ludzie dobrego serca. uważają ,że tak należy teraz ewangelizować.
    Trzeba pochylić się nad człowiekiem byc takim kumplem młodych i z tej pozycji ich nawracać a nie z pozycji autorytetu na ambonie. Bo to rzekomo jest nieskuteczne.
    Wzorują się na JPII ,który jest błogosławiony, kochany etc.
    Tacy lefebryści dla nich to są ludzie nie rozumiejący obecnego świata i wyzwań jakich ten świat stawia. To goście z innej epoki a nawet na tyle bezczelni i pyszni ,że ośmielają się analizować krytycznie „Nową Wiosnę Kościoła” co już ociera się o bluźnierstwo.

  197. Kapsel said

    Re 187
    Nawet kanonizowaną Modlitwę Różańcową trzeba było zepsuć jakimiś “tajemnicami świetlistymi”.
    Światło – lumine – luce – lucis – Lucifer.

    Papież nie rozwalił czegoś co jest kanonizowane bo tylko dopuścił taką możliwość.Jest to na zasadzie można ale nie ma przymusu.Czy dobrze zrobił ja tego nie wiem ale wiem że Jezus mówił i o sobie

    Jam Jest Światłością Świata

    Do przeczytania: Ewangelia Jana 8,12-59; 9,1-41.
    Fragment uzupełniający: Ewangelia Jana 1,1-18

    Po raz pierwszy Jezus mówi o tym w rozdziale 8,12. Rozpoczyna to debatę nad tym kim On jest, nad Jego imieniem, istotą i pochodzeniem, a kończy potwierdzeniem Jego władzy nad śmiercią. Taką władzę posiada wyłącznie Bóg. (8, 48-59) Jezus nazywa siebie imieniem „Jahwe” co tłumaczy się „JAM JEST,” czyli, tak samo nazywa siebie Bóg w Starym Testamencie. (8,58) Z powodu tego pozornego bluźnierstwa, faryzeusze próbują ukamienować Jezusa. sianie
    Po raz drugi stwierdzenie Jezusa, że jest „Światłością Świata,” (9,5) zostaje wypowiedziane bezpośrednio przed uzdrowieniem człowieka ślepego od urodzenia. Oświadczenie Jezusa, że jest „Światłością Świata” pada w czasie żydowskiego święta namiotów (kuczek), które obchodzono w celu upamiętnienia wędrówki Żydów przez pustynię w drodze do Ziemi Obiecanej, oraz w podzięce za uzyskane plony. Przez siedem dni świątecznych ludzie mieszkali w szałasach (kuczkach) zbudowanych z gałęzi. Każdego świątecznego dnia, o zmroku, zapalali w świątyni wielkie świeczniki, które symbolizowały słup światła (obecność Boga) prowadzący ich w nocy przez pustynię. Twierdzenie Jezusa, że jest „Światłością Świata” to obrazowe odwołanie się do symboli tej ceremonii.

    Jezus Chrystus―Światłość świata

    W Biblii światło przypisane jest Bogu. W Starym Testamencie jest wiele przykładów, kiedy Bóg pojawia się pod postacią światła i ognia. Żydzi rozumieli intencje słów Jezusa gdy mówił do nich o swojej „Światłości.”

    Jezus jako „Światłość” wypełnia również proroctwo Izajasza. Rozdział 9,1 tego proroctwa mówi: „Lud, który chodzi w ciemności ujrzy światło wielkie, nad mieszkańcami krainy mroków zabłyśnie światłość.” Proroctwo to wspomniane jest również w Ewangelii Mateusza (4, 14.16). „Aby się wypełniło, co było powiedziane przez proroka Izajasza, mówiącego…” „…Lud, pogrążony w mroku, ujrzał światłość wielką, i tym, którzy siedzieli w krainie i cieniu śmierć, rozbłysła jasność.”

    Słowa Jezusa dzielą ludzi. Po pierwsze, ostre światło oślepia, wywołuje światłowstręt u tych którzy przyzwyczajeni są do ciemności. Jezus mówi o tym w rozdziale 3, wersy 19 do 21:

    „A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. 20 Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków. 21 Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego są dokonane w Bogu.” ―Ewangelia Jana 3,19-21

    „Dlatego powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach.” ―Ewangelia Jana 8,24

    Po drugie, Ci, którzy widzą światło, „Światłość” Jezusa, wierząc, że jest On Synem Boga, widzą prawdę i żyją w świetle prawdy.

    „Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie 32 I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.” 34 „ …Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. 35 A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze. 36 Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.” ―Ewangelia Jana 8,31.32.34-36

    Szczególnie ważne są słowa Jezusa w rozdziale 8,34: „…każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu.” Niewolnik nie może wyzwolić sam siebie ze zniewalających go więzów. Ten, który żyje w grzechu jest zniewolony na zawsze. Stanowi to sedno, istotę problemu ludzkiego życia. Tylko Jezus może uwolnić nas od grzechu i śmierci wiecznej. Wszelkie próby uwolnienia siebie samego od grzechu innymi sposobami niż wiara w Chrystusa, oddanie się i zaufanie jemu nie dają oczekiwanych rezultatów, przeciwnie, prowadzą do głębszego uzależnienia i ślepoty. Ten, kto wierzy w Chrystusa jest prawdziwie wolny od niewoli grzechu, jak mówi Jezus: „…jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.” (8,36)

    Rozdziały 8 i 9 kontynuują tematykę rozpoczętą w rozdziale 1, 5: „A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła.” Zmagają się tutaj dwie siły (8,12; 9,5) wykluczające się nawzajem: światłość i ciemność. Rozdziały 8 i 9 ilustrują nam co to znaczy, że „…ciemność jej nie przemogła.” Przykładem ciemnej siły są faryzeusze, którzy nie chcą i nie mogą, ogarnąć „Światłości świata,” czyli Jezusa Chrystusa. Postawa żydowskich przywódców kontrastuje z postawą niewidomego, który zostaje uzdrowiony z wrodzonej ślepoty. Faryzeusze pozostali ślepi, a prawdziwy ślepiec przejrzał. Przejrzały nie tylko jego oczy, ale i umysł i serce. Otrzymuje on duchowe światło, które prowadzi go do zbawienia wiecznego. Uwierzył, że Jezus jest Synem Bożym (9,35-39), otrzymał przebaczenie grzechów, a w konsekwencji życie wieczne.

    Faryzeusze, uczeni w Piśmie i przywódcy religijni narodu żydowskiego zostają przez Jezusa uznani za grzesznych. Grzesznikami są ludzie, dumni ze ścisłego przestrzegania prawa i wykonywania wszystkich praktyk religijnych przekazanych im przez Ojców. Ta Duma jest źródłem ich „ślepoty.” Życie wieczne nie jest zapłatą za praktyki religijne, przestrzeganie prawa i pobożność. Chrystus oświadcza im, że czeka ich śmierć, czyli potępienie wieczne

    Wnioski
    Kontrast pomiędzy ślepymi faryzeuszami a uzdrowionym ślepcem zakreśla granicy w jakich każdy z nas musi dokonać wyboru. Mamy do wyboru albo „ciemność” albo „Światłość świata.”Faryzeusze, którzy przewodzą życiu duchowemu Żydów sami pogrążeni są w ciemnościach, niewierze i grzechu. Ich ciemnota duchowa staje się coraz głębsza, prowadzi do wyrzucenia z synagogi cudownie uzdrowionego człowieka, tego za którego życie religijne byli odpowiedzialni. Inaczej postępuje były ślepiec. Narasta w nim świadomość tego kim jest Chrystus, aż do chwili kiedy spotykając go ponownie wyznaje swoją wiarę i oddaje mu cześć. Nie jest on już wtedy ani ślepym fizycznie ani duchowo.

    Te dwie różne postawy przytoczone powyżej odnoszą się również do nas. Mamy do wyboru ślepotę „faryzeuszy” lub wiarę „ślepca”. Nasze zbawienie zależy od tego czy prawdziwie uwierzymy, że Jezus jest Synem Boga, naszym Zbawcą, ostatecznym rozwiązaniem problemu grzechu i śmierci, czy, jak faryzeusze, odrzucimy Go, godząc się na potępienie wieczne.

    Panie Gajowy ,ja wolę właśnie tak to postrzegać.

  198. aga said

    Tajemnice Jana Pawła II

    W książce pod tym tytułem badane są tajniki życia człowieka posłanego dla wypełnienia nadludzkiej misji i przygotowania świata na czekające go wielkie wydarzenia.

    O czym wiedział?

    W jaki sposób zdołał tak bardzo zadziwić i rozkochać w sobie nasze pokolenie ?

    Jego pontyfikat był jednym z najdłuższych w historii Kościoła.

    Najdłuższy pontyfikat przypisuje się św. Piotrowi (37 lat) ; następny Piusa XI (32 lata) , zaś na trzecim miejscu Jana Pawła II (27 lat).

    Książka Antonio Socci Pt. tytułem Tajemnice Jana Pawła II opowiada o tym , czego dotąd nie poznaliśmy , co działo się gdzieś w ukryciu, niedostępne dla naszych oczu .

    Mówi również o tym , co działo się na naszych oczach , lecz czego nie pojęliśmy w pełni.

    I wreszcie o tym co wkrótce się wydarzy , a co nie działo się nigdy wcześniej , i co zobaczymy na własne oczy .

    Wszyscy pokochaliśmy Jana Pawła II , kiedy jako jeszcze młody , pełen życia człowiek ukazał się , niczym poranne słońce , na balkonie Bazyliki Św. Piotra 16 X 1978 roku i od razu wywrócił do góry nogami ustalone ceremonie , mając tak nieprawdopodobna swobodę bycia i ujmujący uśmiech.

    A więc ten człowiek o legendarnym życiu , który przemierzył wszystkie kontynenty , widział na własne oczy Przedwiecznego , oglądał oblicze Chrystusa i jasne spojrzenie dziewicy z Nazaretu ; o której tak często mówił ludzkości.

    Jego sposób modlitwy był bardzo szczególny.

    W ostatnich latach nie wypuszczał prawie z rąk różańca. Ale najbardziej rzucała się w oczy , i to od jego wczesnych lat cecha : zwykle modlił się i to całymi godzinami , rozciągnięty na posadzce przed ołtarzem.

    Papież wyjaśnił , że takie ułożenie ciała przypomina przede wszystkim moment wyświęcenia na kapłana.

    Jest to symbol głębokiego uniżenia wobec majestatu Boga samego a jednocześnie ich całkowitej otwartości , ażeby Duch Święty mógł zstąpić.

    Jedną z najbliższych osób dla Jana Pawła II –go bez wątpienia był kardynał Andrzej Deskur. Pochodził on ze szlacheckiej rodziny francuskiego pochodzenia , był trzy lata młodszy od Wojtyły. Przez pewien okres , w latach II Soboru Watykańskiego był spowiednikiem dla Karola Wojtyły. Jego życie splotło się w sposób nierozerwalny z życiem Papieża. Ksiądz Andrzej był przy Wojtyle jeszcze w konspiracyjnym seminarium , które w czasach okupacji hitlerowskiej działało w domu kardynała Sapiehy.

    Powiedział On o Papieżu Janie Pawle II-im , że On żył modląc się….

    Kiedy był w kaplicy , słychać było jak rozmawia jakby z bliską osobą.

    On miał dar modlitwy wszczepiennej , szczególny dar od Boga . Ten dar posiadł od 26-go roku życia , a więc wszystko zaczęło się w 1946 roku kiedy Karol Wojtyła przyjął święcenia kapłańskie.

    Karol wydawał się być cały czas po tamtej stronie , w innym wymiarze. Przebywał w świecie Boga.

    Nigdy nie zauważono u niego roztargnienia podczas modlitwy. Ta żarliwość cechowała jego życie już wówczas , kiedy będąc studentem , pracował jako robotnik w kamieniołomie , a potem w Solvayu.

    Deskur był obecny podczas święceń kapłańskich Wojtyły 1 listopada 1946 roku.

    Jest pewne wydarzenie o którym informacja przeniknęła z papieskich apartamentów. Było to w sierpniu 1997 r. w wigilie podróży do Paryża na XII Światowy Dzień Młodzieży – bliski współpracownik papieża usłyszał odgłosy dobiegające z pokoju Ojca Świętego.

    Podszedł cicho pod przymknięte drzwi ….

    Pokój był oświetlony , światło przenikało przez szparę w drzwiach…ale nie było to światło naturalne….

    Dostrzegł , że Papiez lezy na podłodze i modli się , tak jak miał to w zwyczaju , z rozkrzyżowanymi rękami , zaś nad nim i przed nim błyszczy owo nienaturalne światło.

    Nazajutrz rano , przy śniadaniu , powiedział :

    ”Wasza Świątobliwość , jutro udajemy się w podróż do Francji ….w nocy trzeba odpocząć”.

    Na to papież spojrzał na niego i odrzekł: ”gdybyś wiedział to , co ja wiem , to spędziłbyś noc , modląc się ze mną”

    Głębokie i pełne niewyjaśnionych po dzień dzisiejszy zagadek są relacje Karola Wojtyły z jednym z największych mistyków XX wieku , Ojcem Pio z Pietrelciny.

    Sprzyjał On całemu pontyfikatowi Jana Pawła II mającemu w planach Opatrzności doprowadzić do uratowania Kościoła ( od groźby autodestrukcji przez ideologicznie rewolucyjne nurty) i przygotować świat do epokowego obalenia komunizmu.

    Pierwszy kontakt Karola Wojtyły , jeszcze młodego księdza z Ojcem Pio miał miejsce w czasie Świąt Wielkanocnych w 1948 roku.

    Wojtyła studiował na Angelicum w Rzymie i zgłębiał od lat dzieła Św. Jana od Krzyża. Musiał on dojść do przekonania , że lepiej zrozumie hiszpańskiego mistyka właśnie poprzez bezpośrednie zetknięcie się z Ojcem Pio. Po przyjeździe do San Giovanni Rotundo ksiądz Karol Wojtyła wyspowiadał się u Ojca Pio, czyniąc tym samym gest , który znacznie wykracza poza zwykłe zainteresowanie akademickie i jest wyrazem osobistego przekonania co do autentyczności kapłana stygmatyka.

    Zastanawiające jest więc , gdzie dojrzewało to przekonanie? Jak dotąd zakłada się jedna odpowiedź, zwiazana właśnie ze studiami na Angelicum , gdzie tam własnie pracował nad doktoratem na temat św. Jana od Krzyża pod kierunkiem Ojca Garrigou – Lagrange. Domniemiewa się , że właśnie z tego źródła musiała dotrzeć do młodego polskiego księdza wiadomość o Ojcu Pio i zapewnienia co do jego osoby.

    Odkrywając dzisiaj doznania typu mistycznego , jakich młody ksiądz Karol doświadczał już wówczas od kilku miesięcy , można założyć , iż odczuwał on potrzebę rozmowy i oczekiwał rady od Ojca Pio , nie tyle z powodu rozprawy o św. Janie od Krzyża ( o którym jak się wydaje nie rozmawiał ze stygmatykiem) , co aby lepiej rozumieć i przeżywać swoje tajemnicze i nieprzewidziane powołanie mistyczne.

    Wiemy , że Ojcu Pio była znana tożsamość Karola Wojtyły i przyszłość jaka go czeka. Znał także i ujawnił przeznaczenie księdza Andrzeja Deskura , którym było trwanie przez długie lata u boku Papieża.

    Wiadomo , że istnieją pewne szczegółowe świadectwa , wg. których kapucyn objawił samemu Wojtyle , że zostanie on papieżem. Lecz jest również prawdą , że Wojtyła niejednokrotnie zaprzeczał , aby miał usłyszeć od Ojca Pio taką przepowiednię. Jedyna akceptowalna hipoteza jest taka , że jeżeli była jakaś wyraźna przepowiednia Ojca Pio , to zakonnik nie ujawnił jej bezpośrednio przyszłemu papieżowi , lecz komuś innemu.

    Z tą przepowiednia związana jest inna , dotycząca zamachu , która jednak spowija gęsta tajemnica.

    Pewne jest natomiast , że Jan Paweł nigdy nikomu nie ujawnił treści swojej rozmowy z Ojcem Pio , jak również , co naturalne spowiedzi.

    Być może zachował milczenie właśnie po to , by nie ujawniać swojego osobistego doświadczenia mistycznego , które prawdopodobnie poddał wówczas osądowi i radom kapucyna.

    Wiadomo wreszcie , że od tamtej chwili utrwalił się pomiędzy nimi niezwykle głęboki i tajemniczy związek , którego dowodem jest świadectwo napisane przez samego Jana Pawła II ( jest to świadectwo w formie listu datowanego na 5 kwietnia 2002 r., adresowanego do Ojca gwardiana klasztoru kapucynów w San Giovanni Rotundo , Gianmarii Cocomazzi

    ( zobacz „LIST”nr.8-9/2009 r.) na temat jego wizyty w San Giovanni Rotundo.

    Papież wspomniał w szczególności Mszę św odprawioną przez Ojca Pio , podczas której , widać było na jego twarzy głębokie cierpienie fizyczne ”. Zaraz potem napisał bardzo wyraziste słowa :”Miało się świadomość , że tu , na ołtarzu w san Giovanni Rotundo spełnia się ofiara samego Chrystusa , ofiara bezkrwawa a równocześnie te krwawe rany na rekach kazały myśleć o całej tej ofierze , o Ukrzyżowanym.

    Poniekąd do dzisiaj mam przed oczyma to , co wówczas widziałem”.

    Zastanawiająca jest też w liście Jana Pawła II konkluzja :

    ” To pierwsze spotkanie z nim , żyjącym i naznaczonym stygmatami , w San Giovanni Rotundo , uważam za najważniejsze i dziękuję za nie Opatrzności w sposób szczególny”.

    Jest tu wyraźnie mowa o „spotkaniu pierwszym” i „najważniejszym” , to znaczy że nie było jedyne. A przecież nie ma informacji o innych podróżach Karola Wojtyły do san Giovanni Rotundo.

    Wybór Karola Wojtyły na papieża oznaczał ratunek dla Kościoła , ponieważ wraz ze śmiercią Pawła VI , Kościół wydawał się być już tylko reliktem historii.

    Polski Papież rozpoczął pontyfikat od energicznej zachęty wobec całego świata : „Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi”.

    A tuż po zakończeniu Mszy Św. Inauguracyjnej , wbrew protokołowi , zszedł po stopniach bazyliki z krzyżem w ręce , by uściskać chorych na wózkach , nie zwracając uwagi na zaskoczenie ochrony i nie patrząc na kardynałów , królów , szefów rządów i głowy państw.

    Już wkrótce jasne było , jakie jest hasło pontyfikatu :

    „Pragnę pójść do wszystkich , do tych , którzy się modlą , do Beduina w stepie , do karmelitanki czy mnicha cysterskiego w klasztorze , do chorego na łożu boleści , do człowieka aktywnego i w pełni życia , do gnębionych , do upokorzonych ….wszędzie….Chciałbym przekroczyć próg każdego domu”.

    Czynił to niestrudzenie przez 27 lat swojej misji , zawsze przyjmowany przez nieprzebrane tłumy , w każdym zakątku świata.

    Ktoś policzył , że przemierzył trzykrotnie odległość między Ziemią a Księżycem i ok. 30 razy objechał świat. Wszystko po to , by każdego zawołać po imieniu , żeby każdy mógł powiedzieć :” Papież był u mnie , przyszedł tu dla mnie”

    Wieczorem 2 IV 2005 roku , o godzinie 21.37 zmarł Papież Jan Paweł II.

    Tego samego dnia , w ostatnich godzinach życia wielkiego Papieża w domu Fabie Gregorii Pantano , niedaleko Civitarecchia działo się coś dziwnego i tajemniczego.

    Statuetka Madonny roniła łzy od soboty rano prawie do godziny śmierci Ojca Świętego.

    Były to łzy zwyczajne , nie krwawe. Mówiąc dokładniej , płacz zaczął się już 28 III i ustał dopiero wieczorem 2 IV kiedy Jan Paweł II zmarł.

    Towarzyszył praktycznie całej jego agonii.

    Źródło:kraina-mysli.blog.onet.pl

  199. aga said

    Mistyczne związki Karola Wojtyły z o. Pio

    http://www.swjakub.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=536&Itemid=175

  200. aga said

    Panie Marucha
    mam coraz bardziej nieodparte przekonanie ,ze gdybyśmy nie weszli do Unii to padlibysmy ofiarą bandziorow z NATO jak kiedys Jugoslaiwa a dzisiaj Syria lada chwila.
    Nieważne co Syryjczycy chcą i kogo wybierają; ważne ,że tak glosują jak życzą sobie tego lucyferianie…
    Być może papiez tego miał świadomość jak i tego,że zbyt późno było na ujawnienie III Przepowiedni Fatimskiej. Diabeł już wtedy „zerwał się ze smyczy”.

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/05/31/pentagon-oficjalnie-przyznaje-sie-do-przygotowywania-uderzenia-na-syrie/

  201. aga said

    Maran -Baran znowu się blekotu najadła,zupełnie jak przed wyborami ,kiedy jako Sono dostała padaczki za głosowaniem na pisuary..
    Zacnego ś.p. ks. Stefana Miecznikowskiego o masonerię pomawia!!!

  202. Kris said

    re: 198
    Antonio Socci zostal zmuszony do napisania ksiazki „Tajemnice Jana Pawła II”. Pisze o tym we wstepie ksiazki, kiedy to opisuje spotkanie z tajemniczym hierarcha KK. Dostal od niego materialy na ksiazke (czytajac ksiazke mozna to zauwazyc) dowiedzial sie m.in. ze JPII wiedzial o planowanym zamachu na World Trade Center w Nowym Jorku itd.
    Wychodzac ze spotkania w jednej z kamienic Rzymu z hierarcha, Antonio Socci myslal tylko o wlasnym chyba wtyedy 10 letnim synu. Tylko o synie, a nie o rewelacjach ktore uslyszal o JPII.
    Mysle ze ten hierarcha musial go niezle postraszyc.
    Ksiazka jest promocja Medjugorje, ktore promuje zydomasoneria. Chodzi o wyciszenie przeslania z Fatimy.
    Kisazka jest napisana niechlujnie i innym stylem niz „Czwarta Tajemnica Fatimska”.
    re:199
    Karol Wojtyla odwiedzil o. Pio tylko raz w roku 1948, kiedy to podobno dowiedzial sie ze bedzie papiezem.
    Calkiem mozliwe, ale mysle ze o. Pio powiedzial tez Wojtyle ze bedzie zlym papiezem i ze wejdzie w konszachty z zydomasoneria czyli szatanem, stad Wojtyla mimo, ze bywal czesto we Wloszech nigdy wiecej o. Pio nie odwiedzil.
    ojtyla

  203. Zdziwiony said

    Re.193 – U

    Może Pani pobrać jako audiobooki:
    „W cieniu krzyża”, „Watykan w cieniu czrwonej gwiazdy” i inne ze strony:

    http://niepoprawneradio.pl/

    tu link bezpośredni do „W cieniu krzyża”:

    http://www.4shared.com/dir/FpM7CZo2/W_cieniu_krzyza-_Jozef_Mackiew.html

  204. j said

    Ad.200-Aga

    „….mam coraz bardziej nieodparte przekonanie, ze gdybyśmy nie weszli do Unii to padlibysmy ofiarą bandziorow z NATO jak kiedys Jugoslaiwa a dzisiaj Syria lada chwila.
    Nieważne co Syryjczycy chcą i kogo wybierają; ważne, że tak glosują jak życzą sobie tego lucyferianie…
    Być może papiez tego miał świadomość jak i tego, że zbyt późno było na ujawnienie III Przepowiedni Fatimskiej. Diabeł już wtedy “zerwał się ze smyczy”

    Pani Ago! Po prostu brak mi slow! Powiedzenie, ze to co Pani napisala to strzal w dziesiatke to za malo. Moze jasne widzenie?
    Jakiz to aniol Pania tak uskrzydla? :)
    Moze Archaniol Gabriel – bo Jego imie oznacza „Bog jest moja sila” ?

    Mysl, ktora Pani tu tak odwaznie rzucila rozwscieczy sfore ale niektorym, tym wybranym otworzy oczy. Dzieki za to.

    Kiedy dawno temu czytalam u niezrownanego Macieja Giertycha ile czasu, wysilku, osobistych kontaktow, autorytetu i wszelkiej mocy uzyl papiez JPII aby zapobiec tej strasznej zbrodni mordu na ciele slowianskiego narodu. – bylam zadziwiona. I wszystko na darmo. Pomyslalam sobie wtedy : ” Ty juz wiesz Ojcze Swiety, Ty juz zrozumiales, ze ta NATO-wska machina smierci jest silniejsza i okrutniejsza od wszystkiego co obecnie istnieje na ziemi i nie cofnie sie ona przed zadna podloscia by osiagnac swoje diabelskie cele”.
    Papiez niewatpliwie zrozumial. Zrozumial i cierpial. Cierpial, bo nie mogl zrobic nic. Pojal zas i bylo to dla niego jasne, ze ewentualne czynne lub bierne sprzeciwienie sie NATO-wskiej machinie smierci jest rownoznaczne ze smiercia. Ze zrownanieniem z ziemia. Z unicestwieniem narodu.
    My wszyscy mielismy okazje zobaczyc to na wlasne oczy jeszcze wiele razy…
    W Iraku, w Afganistanie, w Gazie, w Libanie, w Afryce, w Libii, w Czeczeni, w Gruzji, teraz w Syrii. Moze jeszcze w tym roku w Iranie….
    Zgroza….
    Czy z Polska byloby tak samo gdyby nie weszla do tej lucyferianskiej orkiestry dobrowolnie i nie zaczela tanczyc jak jej zagraja? Tak, istnieje wielkie prawdopodobienstwo, ze byloby z nami dokladnie to samo co z Serbia.
    Nie na darmo wczesniej zniszczono w Polsce caly przemysl zbrojeniowy i cala armie. Ze o wywiadzie i kontrwywiadzie nie wspomne (tu „uklony” dla Antoniego M.) Nie na darmo zydostwo swiatowe od lat szczekalo o polskim antysemityzmie wyssanym z piersi matki, o polskich obozach koncentracyjnych, o polskich pogromach, o polskich odszkodowaniach za zagrabione mienie zydowskie, o polskich morderstwach rabunkowych na zydach, ktorzy uratowali sie z obozow koncentracyjnych, o polskich chlopach, ktorzy profanowali groby zydow w poszukiwaniu zlota ….
    Teren byl znakomicie przygotowany. Wystarczylby malowniczy pretekst. Na przyklad podpalenie synagogi w Warszawie i porwanie synka ministra Sikorskiego :)
    Atak na zbuntowana, katolicka i antysemicka Polske bylby wykonany rownie sprawnie i rownie szybko jak atak na Serbie. Przy pelnym aplauzie calej cywilizowanej Europy zrzeszonej zrzeszonej w UE oraz przy cichym przyzwoleniu Rosji. Papiez JPII to zrozumial jeszcze przed nami. A moze nawet widzial dokladnie w swoich wizjach.
    Moglo tak nie byc. Ale moglo tak byc.
    Pozdrawiam serdecznie

    _____________________________

    JAN PAWEŁ II W OBRONIE POKOJU NA BAŁKANACH

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/kosovo_wybor.html

  205. maran said

    ad 201 i ad 204
    Oj glupie te Polaki, glupie. Arguemntow nie maja, dowody ignoruaja, opieraja sie na wydumanych „wydaje-mi-sie”, a i inwektywami (baba jAGA zwlaszcza)na prawo i lewo rzucaja.

  206. Glos Z Nikad said

    Panie Gajowy, gdybym chcial rzetelnie modlic sie tak, jak sie modlono 2000 lat temu, prawdopodobnie poszedlbym do prawoslawnych ortodoksow.
    Przed Soborem uczono mnie, ze mamy Prawdy Wiary, od ktorych odstapic nam nie wolno. Na inne tematy mozemy rozmawiac, choc nie musimy ustepowac.
    Wybaczy Pan opozniona reakcja, ale miedzy innymi po tym mozna poznac profesyjonalnego „trolla”, ze ma duzo czasu, pisze duzo i odpowiada natychmiast, niezaleznie od pory dnia i nocy. (wezykiem rzecz jasna).
    Milej soboty zycze.

  207. Marucha said

    Re 206:
    Nie wiem, skąd Pan wziął ten powrót do modlitw sprzed 2000 lat.
    Chodzi wszak o powrót do Tradycji, która wytwarzała się w Kościele spontanicznie przez tysiąclecia. Kościół jedynie, mocą autorytetu papieskiego, zatwierdzał (lub odrzucał) to, co już istniało „od zawsze”.
    Nigdy w historii Kościoła sobór czy papież nie wywracał odgórnie wszystkiego do góry nogami, nie stwarzał „nowych tradycji” dekretami, nie „ulepszał” Mszy ani Różańca.

  208. zofia said

    Kosciol plonie teraz i tu. Papiez JPII niedolezny i chory odszedl 7 lat temu. A w gajowce walczy sie ze zmarlym zamiast ANTYCHRYSTEM. Oczywiscie, ze websajciki sa przerazajace i prawdziwe!
    Bogu dziekowac trzeba za prowadzenie ks. Natanka prawdziwego rycerza KROLA JEZUSA CHRYSTUSA.
    Tu i teraz trzeba tak jak ks.N obnazac pietnowac z nazwiska i nazwy mrowie legionow Szatana a hold i uwielbienie oddawac Bogu Ojcu i Synowi i Duchowi Sw. przez rece Maryji danej nam przez Boga Posredniczki Las i Jedynej Obrony przed .
    Wysmiewa sie i oskarza o wszystko i nie widzi ZE obecny papiez TEZ NIC NIE ZROBIL a dodatkowo milczaco popiera idac na reke z sjonistom islamofobie.
    Kto walczy w Polsce z „dniami judaizmu” a to przeciez utrwala judeochrzescijanstwo i swiaowa religie narod wybrany bog!

  209. Kris said

    re: 198
    Kardynał Andrzej Deskur (jego ojciec byl francuskim zydem) byl prawdopodobnie tym tajemniczym herarcha ktory zmusil Antonio Socci do napisania ksiazki pod tytułem: Tajemnice Jana Pawła II.

    W ksiazce Giovanni Caragnari pt. Ojciec Pio – Droga do swietosci. (Instytut im. ks. Piotra Skargi 2011) ISBN 978-83-89591-395. Na stronie 36 czytamy;
    Ojciec Pio darzyl zawsze szczegolnym nabozenstwem swietego Piusa X. Czesto podkreslal, ze w calej historii Kosciola byl on najblizej godnym podziwu ze wszystkich papiezy – zaraz po swietym Piotrze – i ze jego pokora i prostolinijnosc upodabnialy go bardzo do Jezusa Chrystusa. Wiele wiarygodnych osob poswiadcza, ze widzialy Ojca Pio przed grobem swietego Piusa X, w krypcie bazyliki swietego Piotra w Rzymie.

    Karol Wojtyla w czasach pontyfikatu papieza Piusa X uwazany bylby za heretyka i moderniste.
    Czyzby o.Pio mial rozdwojenie jazni…
    Nigdy mszy posoborowej nie odprawil.

  210. Zdziwiony said

    (fragm.)

    Protest kard. Ottavianiego przeciwko zmianom we MSZY ŚWIĘTEJ w czasie obrad SW II

    …Dnia 30 października 1962 r., czyli dzień po swoich siedemdziesiątych drugich urodzinach, kard. Ottaviani skierował do Soboru protest przeciwko, jego zdaniem, drastycznym zmianom, jakie mają być wprowadzone we MSZY ŚWIĘTEJ. Czy próbujemy wzbudzić ciekawość, a €może nawet wywołać skandal wśród wierzących chrześcijan, wprowadzając zmiany do starodawnego, czcigodnego obrzędu, który jest obecnie ogólnie znany?… Obrzęd MSZY ŚWIĘTEJ nie może być traktowany jak część ubrania, którą się modeluje w€zależności od kaprysu danego pokolenia. Mówiąc
    bez tekstu pisanego (z powodu bardzo słabego wzroku), kard. Ottaviani przekroczył wyznaczony limit dziesięciu minut dla każdego wystąpienia, co oczywiście nie uszło uwadze zebranych.
    Kard. Tisserant, Dziekan Prezydium Soboru, pokazał zegarek
    kard. Alfrinkowi, który przewodniczył posiedzeniu tego ranka.
    Gdy kard. Ottaviani przeciągnął swą mowę do piętnastu minut,
    kard. Alfrink użył dzwonka. Jednakże mówca był tak zaabsorbowany swym wystąpieniem, że nie zwrócił uwagi na sygnał — a €może po prostu go zignorował. Wówczas na znak kard. Alfrinka obsługa techniczna wyłączyła mikrofon. Kard. Ottaviani sprawdził ten stan rzeczy, pukając palcem w €urządzenie, po czym, wyraźnie zmieszany i€ upokorzony, wycofał się na swoje miejsce. Oto najpotężniejszy kardynał Kurii Rzymskiej został „wyciszony”, a €zgromadzeni Ojcowie Soboru zaczęli bić brawo, rozbawieni sytuacją.
    Kolejne głosy Ojców wnosiły o €poparcie dla sugestii kard. Fringsa, to znaczy proszono, aby dostarczyć uczestnikom Soboru do wglądu pełny tekst. Pojawiło się ciche przekonanie, że za rozesłanie skróconej formy konstytucji był odpowiedzialny ktoś wysoko postawiony w €Kurii Rzymskiej. Sytuację ostatecznie wyjaśnił kard. Carlo Confalonieri, członek Kurii Rzymskiej i €przewodniczący Podkomisji ds. Poprawek, która podlegała Centralnej Komisji Przygotowawczej. Dnia 5 listopada oświadczył Ojcom Soboru, że jedynie jego podkomisja jest odpowiedzialna za zmiany w€ tekście.
    To publiczne wyznanie zostało przyjęte jako kolejny TRYUMF LIBERAŁÓW. Tej satysfakcji towarzyszyło zaś prawdziwe zwycięstwo — możliwość uzyskania brakujących części tekstu, a €zwłaszcza Deklaracji,
    którą usunięto z €projektu podanego przez komisję przygotowawczą.

    Z książki:
    o.Dr. Ralph M. Wiltgen, SVD „Ren wpada do Tybru”

  211. u said

    @203

    Bardzo Panu dziekuje. Udalo mi sie zgromadzic, prawie wszystkie ksiazki J. Mackiewicza , oprocz: W cieniu krzyza, Bunt rojstow, Lewa wolna. Dzieki Pana pomocy, mam nadzieje na komplet i jestem Panu niezmiernie wdzieczna.

    Pozdrawiam

  212. Glos Z Nikad said

    Panie Gajowy, porownanie z prawoslawnymi ortodoksami to pozwolilem sobie na takie troche ekstremum. Kazdy z nas poszukuje, a przewodnikow coraz mniej. Nie wiadomo, komu i czemu wierzyc. Przyznaje bez bicia, ze dla kosciolow wschodnich, wlaczajac prawoslawie, mam wiele szacunku, bowiem oni tych rozterek maja o wiele mniej niz my. Tak, wiem, to jest inna kultura, inna mentalnosc, ale jakos odporna na infiltracje obcych nam cywilizacyj.
    Rzecz jasna, chodzi o Tradycje. Ale jak te Tradycje obronic, to jest calkiem nowe pytanie. Mozemy sie spodziewac nie tylko formalnej delegalizacji koscielnych praktyk, ale i spolecznego ich potepienia przez zindoktrynowane masy. Mam nadzieje, ze sie myle.

  213. u said

    @195

    Drogi Panie Gajowy przeciez JP II byl tylko czlowiekiem, mniej zapewne grzesznym anizeli kazdy z nas, tak mysle.
    W koncu zycie poswiecil sluzac Bogu, cierpiacy (cierpial moze i za nasze grzechy), na kolanach pare godzin dziennie.
    Kazdego z nas szakale moga wymanewrowac z prostej sciezki, w pole i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.
    Tyle jest blednych drogowskazow w naszym grzesznym zyciu, ciagle prostujemy sciezki i zbaczamy na pobocze. Dlaetgo wydawanie opinii, szczegolnie odzierajace blizniego z honoru i godnosci jest rzecza bardzo odpowiedzialna. Sad lepiej zostawic Bogu, bo Bog sie nie myli!!

    Czytalam H.Pajaka i Lekajcie sie i Nowotwory Watykanu i wlasnie w jednej z tych ksiazek Pajak zacytowal slowa JPII na temat anschlusu z Unia. Zarzucil komentarom, ze przeinaczyli sens Jego wypowiedzi, poniewaz JP II popirajac UNie mial na mysli chrysytianizacje przez nasz Narod ateistycznej, a nie peta polityczne. Fakt, ze w swoich zalozeniach sie pomylil, ale mial dobre intencje i to ma znaczenie. Bede miala czas to odnajde ta strone i zacytuje ten fragment.

    Chodze na Msze Sw. trydencka, Ksiadz wreczyl nam mszalnik, zeby nam pomoc aktywnie uczestniczyc w litrugii. Jedna strona jest pisana po lacinie, i na drugiej stronie modlitwa po laciie przetlumaczona jest na angielski. Mszalnik zatytulowany jest ” Tridentine LATIN MASS.Second Eedition 1992. ( pierwsza jest z roku 1962) Na pierwszej stronie jest dluga wzmianka na temat JPII.

    Cytuje dokladnie co napisano.

    ” Our Holy Father , Pope John Paul II, has great pastoral concern and compassion for all the faithful. Because of this concern, in October , 1984, he gave permission for the Holy Sacrifice of the Mass to be offered in Latin with approval of the local bishop. This is the traditional Latin Mass as it was celebrated in Catholic Churches around the world until after Vatican II.

    In his Apostolic Letter „Ecclesia Dei ( July 2, 1988), his Hiliness expanded these earlier directives, calling for their „wide and generous application, ” Pertinent excerpts from „Ecclesia Dei „follow”

    „to all those Catholic faithful who feel attached to some previuos liturgical and disciplinary forms of the Latin tradition, I wish to manifest my will to facilitate their ecclesial communion by means of the necessary measures to GUARANTEE RESPECT FOR THEIR RIGHFUL ASPIRATIONS. In this matter I asdk support of the Bishops and of all those engaged in the pastoral ministry inthe Church …
    „by VIRTUE OF MY APOSTOLIC AUTHORITY I DECREE …RESPECT MUST EVERYWHERE BE SHOVN for the feelings of those who are attached to the Latin liturgical tradition, by a WIDE AND GENEROUS APPLICATION of the directives already issued some time ago by the Apostolic See, for the use of the Roman Missal … of 1962.” Emphasis added.

    All right reserved

    COALITION IN SUPPORT OF ECCLESIA DEI

    Ks,Natanek to nie amator, jest edukowany zdobyl dyplom doktora w teologii, nie piesci sie w ceregiele tylko mlotem wali w zaprzedajnych, heretyckich hierachow. A czci naszego Papiez – broni!!! Z jakich to powodow mialby to czynic, jak i tak juz nic nie ma do starcenia! On wie co mowi, gdyby sadzil inaczej tez by nie oszczadzal JP II, bo dla ks, Natanka najwieksza wladza i drogowskazem jest BOG. Powyzszy List Apostolski, piora JP II nawet nie ujrzal swiatla dziennego, bo oglaszanei z ambon zostalo zastopowane przez otaczajce JP II wilki, po to zebysmy i my odzierali JP II z naleznych mu zaslug, i szkalowali Jego dobre imie.

  214. Kapsel said

    Chciałbym jeszcze pod tym artykułem przypomnieć słowa Pana Józefa z którymi cały czas się zgadzam i uważam w obecnej sytuacji za najważniejsze:

    …JPII nie może być przejęty przez wrogów Polski Narodu Polskiego!
    Jeżeli tak się stanie to koniec – po Polsce!…..

    ….Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości…..

    I jeszcze to Pana Gajowego

    …… uważam, że powinniśmy raczej głosić, jaka nasza wiara być powinna (tradycyjna, wierna Magisterium) – zamiast nieustannie przypominać, jaka być nie powinna, posługując się przykładem JP II….

    http://marucha.wordpress.com/2012/02/12/petersburg-zakazal-propagowania-homoseksualizmu/#comment-143632

    a także przypominane prze Pana RomanaK słowa z Ewangelii św.Łukasza

    On im odpowiedział: Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy…..(Łk 17, 26-37)

    Dlatego tak bardzo dziękuje za wszystkie komentarze które są wypowiadane w tym duchu jak Pani Aga,Pani J,Pani Ula i inne ….. tu przecież nie chodzi o wspieranie „kremówkowych” bo tych także należy krytykować gdyż po prostu ośmieszają Papieża a znakomicie powiedział o tym ks.Natanek…..jeszcze tylko brakuje aby biskupi wydali pozwolenie na drukowanie podobizny Papieża na papierze toaletowym…

    Pomimo różnic w wielu innych sprawach,to jednak w tej jednej najważniejszej musimy być absolutnie zgodni i jest to jak najbardziej możliwe tak jak chciałem wykazać powyżej.

  215. Marucha said

    Re 212:
    O indoktrynacji niech zaświadczy fakt, iż niektórzy z posoborowych katoliczników uważają Bractwo Św. Piusa X za… narzędzie Szatana, który chce rozbić Kościół.

    Re 213:
    Pani U, kwestia popierania przez Jana Pawła II zarówno wejścia Polski do UE, jak i – szerzej ujmując – globalizmu, jest już wystarczająco wyjaśniona i żadne próby interpretacji „co papież chciał powiedzieć” nic tu nie pomogą. Jakby chciał, to by powiedział jasno i niedwuznacznie. Jak wygląda „chrystianizacja” Europy przez Polskę – każdy, nawet głupi, widzi. A wygląda tak samo, jak nawracanie pracownic agencji towarzyskiej przez zakonnicę, która stała się jedną z nich i taki sam zawód zaczęła uprawiać.

    Jestem wręcz wzruszony łaskawym pozwoleniem Jana Pawła II na odprawianie tradycyjnej Mszy po łacinie – z aprobatą miejscowego biskupa… Pozwolenie na coś, co po wsze czasy żadnego pozwolenia nie wymaga, zgodnie z bullą Piusa V. Przeciwnie, to utrudnianie jej odprawiania albo zmienianie liturgii jest obłożone groźbą wyklęcia.
    Kilka lat potem Jan Paweł II obłożył ekskomuniką Tradycję…

    Re 214:
    …uważam, że powinniśmy raczej głosić, jaka nasza wiara być powinna (tradycyjna, wierna Magisterium) – zamiast nieustannie przypominać, jaka być nie powinna, posługując się przykładem JP II…

    Z tym się w pełni zgadzam.

    Ale, choć sam należę do osób dość wstrzemięźliwych w ocenie Jana Pawła II – gdy rozmowa schodzi na Jego temat, gdy przybiera ton apologetyczny, nie mogę nie zareagować.

  216. Zdziwiony said

    Re.211 -U

    http://chomikuj.pl/monikagm/Literatura+polska/Mackiewicz+J*c3*b3zef

    http://chomikuj.pl/Sarmatian/02+-+eBooks/J*c3*b3zef+Mackiewicz

    Józef Mackiewicz w Polskim Radiu -słuchaj póki możesz:

    http://bubula.salon24.pl/251274,jozef-mackiewicz-w-polskim-radiu-sluchaj-poki-mozesz

  217. Zdziwiony said

    ad.211;

    http://www.polskieradio.pl/68/787/Tag/100703

  218. Zdziwiony said

    x. prof. Michał Poradowski – Trzydziestolecie II Soboru Watykańskiego (fragmenty) cz. 1

    Już pierwsza ekipa Chrystusa Pana odzwierciedla słabość natury ludzkiej i jakby zapowiada, iż tak będzie zawsze, a więc aż do drugiego przyjścia Zbawiciela. Znana jest powszechnie opinia o dwunastu apostołach: „… jeden zdrajca (Judasz), drugi zaprzańca (św. Piotr), trzeci niedowiarek (św. Tomasz), a reszta… pożal się Boże”. Nie lepiej było i później, a więc po Wniebowstąpieniu Chrystusa Pana, o czym informują nas Listy św. Pawła i Dzieje Apostolskie.
    Co więcej, już św. Piotr, jako pierwszy papież, denuncjuje istnienie „spisku”, czyli układu między Synagogą (Żydami) i ówczesną władzą polityczną, reprezentowaną przez Heroda i Piłata, a więc współpraca w zwalczaniu powstającego Kościoła (Dzieje Apostolskie, 4, 26-27). Żydzi stają się inspiratorami prześladowań chrześcijan i Chrześcijaństwa jako takiego poprzez pogan rządzących ówczesnym światem. To oni spowodowali okrutne prześladowania najpierw w Palestynie, a później w całym cesarstwie rzymskim, a to głównie w czasach rządów Nerona. (…)
    W czasach apostolskich istnienie różnych herezyj w Kościele było prawie nagminne. Św. Paweł często się na to skarżył. (…) „Ci fałszywi apostołowie to podstępni działacze, udający apostołów Chrystusa, l nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. (…) „Nadziwić się nie mogę, że od tego. który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty”.
    W Liście do Kolosan tak przestrzega: „Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą tylko na
    ludzkiej tradycji, na żywiołach świata. a nie na Chrystusie”. (…)
    Tych kilka przykładów, wziętych z Nowego Testamentu, podaje się tutaj, aby przypomnieć. że słabość ludzka, spowodowana przez grzech pierworodny, stale jest obecna w dziejach Kościoła i to właśnie nam tłumaczy, że mimo swej świętości Kościół zawsze miał swoje trudności, kryzysy i objawy swej słabości moralnej, ale mimo tego zawsze triumfuje, gdyż stale jest w nim obecny jego Założyciel.
    Obok tej słabości, Kościół też zawsze był zwalczany przez swych wrogów, czy to wprost, jak za czasów prześladowań, aż do końca czwartego wieku, czy też stale przez swych wrogów, którzy go infiltrowali, a byli tymi wrogami przede wszystkim Żydzi, ale nie tylko Żydzi. Należy pamiętać, że nowo powstały Kościół był zagrożeniem dla wielu religij, które wówczas panowały i przez wiele wieków stanowiły struktury społeczne i państwowe.
    Zapamiętajmy przeto, że pierwszą główną infiltracją wrogów Kościoła byli zawsze i są do dziś Żydzi, którzy to czynią świadomie, jako wrogowie chrześcijaństwa, oraz zupełnie inna grupa Żydów, którzy szczerze nawracają się na wiarę chrześcijańską, ale, jako Żydzi, nie zawsze są w stanie wyzbyć się całkowicie swej wielotysięcznej tradycji. Nadto, także i Żydzi, najszczerzej wierzący w Chrystusa Pana. nie zawsze potrafią wychować należycie swe dzieci w wierze katolickiej, a stąd też albo powracają w następnych pokoleniach do wiary swych przodków, albo też stają się niewierzącymi lecz przynależącymi do społeczeństwa chrześcijańskiego w sensie tylko cywilizacyjnym, co nie przeszkadza, że często pozostają osobami szlachetnymi, choć obojętnymi w sprawach religijnych.
    Masowe nawrócenia się Żydów na wiarę chrześcijańską, jak to było z marranami w Hiszpanii lub też z „frankistami” w Polsce (od nazwiska Frank, w połowie osiemnastego wieku) okazały się raczej oportunistyczne. Znaczna część protestantów, zwłaszcza kalwinów, to potomkowie nawróconych na Chrześcijaństwo Żydów.
    Obecność Żydów w Kościele katolickim, zwłaszcza tych niecałkowicie nawróconych, przyczyniła się do pojawienia się wielu herezyj. To nie tylko arianizm był herezją żydowską, ale także niezliczone herezje późniejsze, a przede wszystkim protestantyzm i kalwinizm.
    Drugim zdecydowanym wrogiem Chrześcijaństwa jest masoneria. Różne są opinie co do jej powstania. Najprawdopodobniej ma ona jakieś związki z najdawniejszymi religiami, a zwłaszcza z cechami kapłańskimi różnych religii pogańskich, oraz z cechami architektów najdawniejszych cywilizacji. Jej główną charakterystyką jest tajemniczość, co jej ułatwia przypisywanie sobie niebywałych wpływów w najdawniejszych cywilizacjach. Ukazanie się Chrześcijaństwa, a zwłaszcza triumfy Kościoła katolickiego prawdopodobnie masoneria przyjęta jako konkurencję. a więc i jako swego wroga. Nadto, tajemniczość masonerii, podkreślana w różnych jej rytach, przyczyniła się do podejrzewania masonerii o kult szatana. (…)
    To dopiero po ukazaniu się encykliki papieża Klemensa XII, In Eminenti, w roku 1738, dowiedziano się, że jest to instytucja wroga Kościołowi i wierze chrześcijańskiej. Ale, w owych czasach, kiedy jeszcze nie było gazet, wydanie owej encykliki nie mogło zaraz dać poważniejszych skutków, zwłaszcza, że prawie wszystkie te loże były kierowane przez księży i biskupów, a nawet było wiele lóż, które miały swe siedziby w klasztorach. Nadto, niemal wszyscy ci księża, biskupi i kanonicy, należąc do owych lóż nic zdrożnego w tym nie widzieli, gdyż ówcześni „bracia” byli bardzo ostrożni, nie atakowali Kościoła, ani wiary i uczuć religijnych.
    We Francji masoni wykorzystali tę sytuację znakomicie przygotowując spokojnie i metodycznie Rewolucję Francuską. Tak zwane „societśs do pensśe” funkcjonowały we wszystkich miastach i miasteczkach na całym terytorium Francji, przygotowując gilotyny dla swych przeciwników. Funkcjonowanie lóż pozwalało na doskonałe rozróżnienie między zwolennikami i przeciwnikami rewolucji i jej ideologii.
    Stolica Apostolska, doskonale poinformowana przez własną policję Państwa Papieskiego o celach działalności masonerii niestrudzenie wydaje nowe encykliki i różne dokumenty przeciwko masonerii, a szczególniej dla poinformowania duchowieństwa, które tak naiwnie współpracowało z masonerią. Są to prawie wszystkie encykliki doktrynalne, a więc uświadamiające o wrogim stosunku masonerii wobec Kościoła. To dopiero po Rewolucji Francuskiej nadchodzi nowa seria encyklik papieskich, które ujmują zagadnienie masonerii także z punktu widzenia politycznego. (…)
    Nadto, zaraz niemal po tej pierwszej encyklice zakazującej należenia do masonerii katolikom, ukazuje się cała seria dokumentów, które z jednej strony informują czym jest masoneria i przedstawiają ją jako największego wroga Kościoła, a z drugiej strony ponawiają kary kościelne za przynależność do niej, a jednak z uporem tak wielu dostojników Kościoła nadal wstępuje do lóż i dochodzi do najwyższych urzędów w Kościele. (…)
    Stąd też dochodzi się do sytuacji, w której nawet najwyżsi urzędnicy Kurii Watykańskiej są masonami zamaskowanymi. Jako przykład ilustracyjny może służyć fakt, który miał miejsce za rządów papieża Leona XIII. Papież ten wielokrotnie potępiał masonerię i jego encyklika Humanum Genus (1884) jest do dzisiaj jednym z najważniejszych dokumentów w sprawie masonerii, a jednak za jego pontyfikatu sekretarzem Stanu byt kardynał Rampolla, a kiedy papież Leon XIII zmarł i zwołano konklawe, aby wybrać nowego papieża, największą ilość głosów otrzymał ówczesny sekretarz Stanu, kardynał Rampolla.
    W czasie głosowania kardynał Puzyna, biskup Krakowskiej diecezji, będącej wówczas pod władzą cesarza Austrii, z rozkazu cesarza zawetował ten wybór, motywując swoje weto faktem, że kardynał Rampolla jest masonem. W owym czasie cesarstwo austryjackie, jako uznane przez władzę kościelną, że jest kontynuacją cesarstwa Karola Wielkiego (który podobno miał prawo weta w wyborach papieża), powołując się na swój przywilej polecił kardynałowi Puzynie zawetować wybór Rampolli, gdyż policja austryjacka wykryła, że jest on masonem. W następnym głosowaniu otrzymał większość głosów kardynał Sarto, przyjmując tytuł papieża Piusa; późniejszy Pius X, święty.
    Otóż co nas tutaj najbardziej obchodzi to fakt, że przez wiele lat sekretarzem Stanu był w Watykanie kardynał-mason, całą duszą służący masonerii, mianując biskupami na całym świecie masonów; tak to pod koniec wieku XIX i w początkach wieku XX było wielu masonów w hierarchii Kościoła i to na całym świecie; byli to masoni ukryci, ale czynni, faworyzujący przede wszystkim modernizm, czyli tzw. „Nową Teologię”, teologię heretycką, zatruwającą naukę Chrystusa Pana. Ta sytuacja trwała wiele lat właśnie w przededniu Drugiego Soboru Watykańskiego, stąd też nic dziwnego, że w czasie tego soboru tylu prałatów okazywało swą sympatię modernizmowi i tej „Nowej Teologii”, czyli ideom masońskim i heretyckim, które w dużej mierze weszły do dokumentów Drugiego Soboru Watykańskiego, a przez nie do nauki posoborowej. Dlatego też nic dziwnego, że i w nowym Katechizmie Kościoła Katolickiego nie wszystko jest w porządku.
    Obecnie jest wiadomo, że kardynał Mariano Rampolla di Tindaro (1843-1913) nie byt zwykłym masonem, lecz wielką eminencją w masonerii, należąc do Zakonu Świątyni Wschodu (1’Ordre du Tempie d’0rient); instytucja uważana za jedną z najważniejszych, które działają wewnątrz Kościoła, jakimi są: Gnostycki Kościół Katolicki. Zakon Kawalerów Ducha Świętego, Zakon Iluminatów, Zakon Templariuszy. Zakon Kawalerów Świętego Jana, Zakon Kawalerów Maltańskich, Zakon Kawalerów Grobu Świętego. Tajemniczy Kościół Świętego Grala. Hermetyczne Bractwo Światłości, Święty Zakon Różokrzyżowców Heredomu, Królewski Zakon Świętego Enocha. Zakon Martynistów, Zakon Świętego Bhai i wielu innych instytucyj masońskich.
    Po Soborze Watykańskim drugim prasa włoska, głównie Borghese, zaczęła podawać wiele wiadomości o przynależności różnych dostojników Kościoła, pracujących w Watykanie, do różnych lóż masońskich, obliczając ich ha około 121 osób i podając bardzo dokładne dane: kiedy i gdzie wstąpił do loży, jakie zajmuje urzędy i godności w lożach, a jakie w Watykanie. Ogłoszono też wiele wywiadów z tymi masonami. Oczywiście, trzeba być bardzo ostrożnym co do tych danych prasowych, gdyż wiadomo, że prasa przede wszystkim szuka sensacji, ale faktem jest, że i obecnie wielu prałatów, pracujących w Watykanie, należy do masonerii, a przecież masoneria, według opinii wielu papieży, jest największym wrogiem Kościoła.
    Znana też jest tajemnicza śmierć papieża Jana Pawła I. Wiadomo, że nastąpiła ona zaraz kiedy otrzymał on listę masonów pracujących w Watykanie i kiedy zażądał od swego sekretarza Stanu wyjaśnienia tej sprawy. Śmierć jego jest do dzisiaj „tajemniczą” w tym sensie, że nie zostało nic wyjaśnione kiedy, dlaczego i jak nagle zmarł człowiek, który obejmując to stanowisko byt w pełni sił i zdrowia. Nie zrobiono sekcji zwłok i nie wyjaśniono przyczyny zgonu, wszystko do dzisiaj jest pokryte dziwną tajemnicą. Dziwnie też szybko zmarli różni dygnitarze masońscy pracujący w Watykanie.
    Ale to nie tylko w Watykanie jest tak wielu masonów, jest ich bowiem także wielu wśród biskupów w różnych krajach, zwłaszcza w Ameryce Południowej i Północnej, we Francji, w Niemczech, w Austrii i w różnych innych krajach. Także znikły zakazy przynależności do masonerii w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego. Dawne Prawo Kanoniczne kategorycznie zabraniało należeć katolikom do masonerii, ale po Drugim Soborze Watykańskim, kiedy wypracowano nowy Kodeks Prawa Kanonicznego, dostosowany do nauki DSW, zniesiono w nim zakaz przynależności do masonerii, to też jest przecież bardzo wymowne, l można się zapytać: czy wobec tego obecnie wolno katolikom wstępować do lóż masońskich? Zdaje się że tak, skoro tylu prałatów, pracujących w Watykanie chlubi się przynależnością do masonerii.
    Czyżby więc masoneria przestała być wrogiem Kościoła? Nic podobnego, bo przecież widzimy jak na całym świecie masoneria w dalszym ciągu szerzy swą ideologię antychrześcijańską walcząc wszędzie o laicyzm Państwa, o aborcję, o rozwody, o szerzenie ateizmu, o rozdział Kościoła od Państwa (w czym odnieśli wielkie zwycięstwo w samym Kościele i w nowym kodeksie prawa kanonicznego), o seksualizm. liberalizm, kosmopolityzm itd.

  219. Maria1 said

    Ad. U 193)Cytuję:
    „Ja przeczytam, przemysle i swoje zdanie mam, nie dam sobie zasugerowac przeczytanych tresci. Encykliki sa dla mnie zrodlem rozszyfrowania podejscia papieza do wiary. Przeciez autor najlepiej wie co pisze i w jakich intencjach.”

    Skoro tak się sprawa ma, to może nas Pani U oświeci, co miał na myśli nasz Papież, gdy pisał o najważniejszej z prawd naszej wiary w encyklice:
    Dominum et Vivificantem w cz.II akapicie 31:

    „Kiedy więc, w czasie wydarzeń Pięćdziesiątnicy, Piotr mówi o grzechu tych którzy „nie uwierzyli” (por. J 16, 9), którzy wydali na haniebną śmierć Jezusa z Nazaretu — to słowa jego są zarazem świadectwem o zwycięstwie nad grzechem. Jest to zwycięstwo, które dokonało się poniekąd za pośrednictwem tego właśnie grzechu — największego, jakiego człowiek mógł się dopuścić: zabójstwa Jezusa, Syna Bożego,[…] Podobnie jednak, jak śmierć Boga-Syna przezwyciężyła ludzką śmierć[…] tak również grzech ukrzyżowania Boga-Syna przezwycięża ludzki grzech! Ów jerozolimski grzech z dnia Wielkiego Piątku — a zarazem: każdy ludzki grzech. Temu bowiem, co ze strony ludzi było największym grzechem, w sercu Odkupiciela odpowiada ofiara największej miłości, która przewyższa zło wszystkich grzechów człowieka. Na tej właśnie podstawie Kościół nie waha się w liturgii rzymskiej w czasie wigilii wielkanocnej powtarzać co roku: „O felix culpa!” (o szczęśliwa wino) w śpiewanym przez diakona Orędziu paschalnym „Exultet”.

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/dominum_2.html#m2

    I co ze strony ludzi było największym grzechem?

  220. Maria1 said

    „Już poprzednio widzieliśmy, że encykliki ostatnich papieży są sprzeczne z nauką dawnych papieży. Co więcej, widać jak na dłoni, ze ostatnie encykliki są przesiąknięte ideologią masońską, a głównie naturalizmem. A więc to nie nauka Kościoła przenika do masonerii, lecz ideologia masońska zakaża naukę Kościoła posoborowego, co jest oczywiste w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego, w nowym Katechizmie Kościoła Katolickiego, a przede wszystkim w ostatnich encyklikach posoborowych papieży. Kościół Katolicki z każdym dniem staje się coraz mniej katolickim, przekształcając się w jakiś Kościół „ekumeniczny”, asymilując ideologię masońską.”

    http://nwonews.pl/artykul,3517,Masoneria-w-kosciele-Fragment-ksiazki-ks-prof-Michala-Poradowskiego

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.