Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

17 września — atak Sowietów jak nóż w polskie plecy

Posted by Marucha w dniu 2012-09-17 (poniedziałek)

Armia Czerwona zadała cios w plecy, polskim żołnierzom walczącym z wojskiem III Rzeszy  Fot. archiwum

Armia Czerwona zadała cios w plecy, polskim żołnierzom walczącym z wojskiem III Rzeszy Fot. archiwum

70 lat temu — 17 września 1939 roku — Związek Radziecki bez ogłoszenia wojny podstępnie zaatakował Polskę, która od 1 września 1939 odpierała inwazję wojsk niemieckich. W brytyjskim opiniotwórczym dzienniku „The Times” napaść Sowietów na Rzeczpospolitą Polskę wówczas okrzyknięto „pchnięcie Polski nożem w plecy”.

— Gdy armia nasza z bezprzykładnym męstwem zmaga się z przemocą wroga od pierwszego dnia wojny aż po dzień dzisiejszy, wytrzymując napór ogromnej przewagi całości bez mała niemieckich sił zbrojnych, nasz sąsiad wschodni najechał nasze ziemie, gwałcąc obowiązujące umowy i odwieczne zasady moralności — powiedział Ignacy Mościcki, prezydent Rzeczypospolitej Polski w orędziu z 17 września po sowieckiej agresji, skierowanym do narodu polskiego.

O 3.00 godzinie w nocy 17 września zastępca Ludowego Komisarza (ministra) Spraw Zagranicznych Potiomkin przekazał ambasadorowi Grzybowskiemu notę dyplomatyczną, w której zawarto oficjalny pretekst sowieckiej agresji. W nocie zamieszczono (niezgodne z prawdą!) oświadczenie o rozpadzie państwa polskiego, ucieczce rządu polskiego, konieczności ochrony mienia i życia zamieszkujących wschodnie tereny polskie Ukraińców i Białorusinów oraz uwalnianiu ludu polskiego od wojny. („Rząd sowiecki wydał rozkazy naczelnemu dowództwu Armii Czerwonej, aby jej oddziały przekroczyły granicę i wzięły pod obronę życie i mienie ludności zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi. Rząd sowiecki zamierza jednocześnie podjąć wszelkie wysiłki, aby uwolnić lud polski od nieszczęsnej wojny, w którą wpędzili go nierozsądni przywódcy i dać mu możliwość egzystencji w warunkach pokojowych”). Ambasador Grzybowski odmówił przyjęcia noty, przez co został czasowo internowany wraz z całym polskim personelem dyplomatycznym.

ZSRR uznał wszystkie układy zawarte uprzednio z Polską (w tym Traktat Ryski z 1921 r. i pakt o nieagresji z 1932 roku) za zawarte z już nieistniejącym państwem. Z tego powodu polskim żołnierzom w radzieckiej niewoli odmawiano statusu jeńców wojennych. Od 1 września 1939 radiostacja sowiecka w Mińsku, za zgodą rządu ZSRR, podawała Luftwaffe koordynaty lokacyjne dla nalotów na Polskę. Łącznie siły pierwszego rzutu Armii Czerwonej obejmowały 9 korpusów i 1 dywizję piechoty, 4 (lub 5) korpusów i 1 dywizję kawalerii, 2 korpusy i 12 brygad czołgów. W sumie ok. 620 tys. żołnierzy, 4,7 tys. czołgów i 3,3 tys. samolotów. W awangardzie w kierunkach ataku Armii Czerwonej posuwały się na ogół jednostki pancerne. W pierwszej kolejności jednostki szybkie starały się dotrzeć do granic Rzeczypospolitej z Litwą, Węgrami i Rumunią, by uniemożliwić ewakuację jednostek Wojska Polskiego za granicę. Pod Lwów jednostki sowieckie podeszły 19 września, do Lublina dotarły 28 września.

W dniach 18-19 września Wilno broniło się  przed nacierającymi wojskami sowieckimi. Z kolei w dniach 20-21 września trwały ciężkie walki o Grodno, gdzie na skutek zaciekłej obrony sowieckim czołgom nie udało się zdobyć miasta od razu.

Historycy wojskowości podają, że 230 000 żołnierzy i oficerów polskich dostało się do sowieckiej niewoli.

Opr. W. J.


Pakt Ribbentrop — Mołotow

Formalnie pakt Ribbentropa — Mołotowa jest umową o nieagresji pomiędzy III Rzeszą Niemiecką i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich z 23 sierpnia 1939 r. Faktycznie — zgodnie z tajnym protokołem dodatkowym stanowiącym załącznik do oficjalnego dokumentu umowy — treść paktu stanowi  rozbiór terytoriów lub rozporządzenie niepodległością suwerennych państw: Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Rumunii przez ZSRR i III Rzeszę.


Podobne artykuły:

http://kurierwilenski.lt

Odpowiedzi: 18 to “17 września — atak Sowietów jak nóż w polskie plecy”

  1. Siggi said

    Wrzesien’39 to wielka nasza ,narodowa tragedia.Zostalismy jako panstwo wzieci w klaszcze wrogich sasiadow.Po klesce wrzesniowej w kraju i na Zachodzie toczono ostry spor w/s odpowiedzialnosci za kleske.I dzis o tym jakos cicho,a nawet tym odpowiedzialnym stawia sie pomniki,nazywa ulice.Po imieniu…Mosci Panowie. Glowna odpowiedzialnosc ponosi pilsudczyzna,ktora nie zrobila nic w zakresie modernizacji armii i nadanie jej walorow armii nowoczesnej,wyszkolonej,bdb uzbrojonej.A co mamy we wrzesniu’39?Klasyczne öwsiane”wojsko,bez ciezkiego lotnictwa,pancernych dywizji,automatycznej bronii recznej.Kadrze wojskowej bdb placono,polski general wiecej otrzymywal(w przeliczeniu na $)od gen.ameryk.fracuskiego czy nawet tego z wermachtu.Nie byloby latwo agresorom,gdyby zrealizowano koncepcje modernizacyjne gen.Sikorskiego,gen.Hallera i innych.Za dyktatury pilsudczykow pozostawali oni bez przydzialu albo za granica,zeby nie podzielic losu kilku gen.zamordowanych przez puczystow z maja’26. Zachecam do poglebienia wiedzy na ten temat,jak faktycznie bylo w Polsce do wrzesnia”39,bo nachalne propagowanie kultu Pilsudskiego zaciemnia obraz sytuacji i tragedii ,jaka byla udzialem Polakow.Pozdrawiam-Siggi z CA.

  2. Brat Dioskur said

    I wlasnie dlatego Zychowicz napisal swoja ksiazke.Wszelkie bowiem zlo bralo sie od Sowietow zarowno dla Polakow jak i wielu narodow z Rosjanami wlacznie!.Amerykanie za krotkowzroczna polityke Roosevelta placili potem przez dziesiatki lat obfita danine krwi wszedzie tam gdzie dotarly sowieckie agendy….Korea Wietnam,Bliski Wschod,Afryka.Jakzesz inna bylaby historia Europy i Swiata gdyby to Zachod Hitlerowi wbil noz w plecy.Tymczasem wbito go nam .Jezeli wierzyc Michalkiewiczowi to Pakt obowiazuje do dzisiaj.Ponoc Gorby chcial go przekreslic ,ale ktos go od tego zamiaru odwiodl. pewnie endecy ,bo tylko oni ,jezeli wierzyc kol. Gule , preferowali panstwo w granicach stricte etnicznych.
    P.S. Jakos nikt ze stalych bywalcow gajowki nie zapytuje gdzie sa kol.kol. Gula ,Mordka o Baronie juz nie wspominajac ,ktorego ze wzgl. na jego tytul nie przystoi traktowac jakims tam „kolega”. Chociaz…na Bl.Wschodzie teraz goraco i byc moze kol. Mordka poszedl w kamasze.Zyczymy mu szybkiego powrotu ,naturalnie ze zwycieskimi laurami.

  3. JerzyS said

    Nie było żadnego noża w plecy. Sowieci zadbali aby cały korpus razem z plecami i głową państwa znalazł się w Rumuni.
    Przecież to żadna trudność ujać uciekający rząd.
    Sowieci poczekali , aż bezpiecznie znajdzie sie w Rumuni . Nie dotrzymali 14 dniowego terminu wkroczenia do II RP , bo rząd , Prymas i Naczelny Wódz nie zdążył zgodnie w planem zwiać w ciągu dwu tygodni

  4. anna said

    Jak Ruskie mordowały miliony Polaków

    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/25/zdradzeni-17-wrzesnia-jak-ruskie-mordowaly-miliony-polakow/

  5. JerzyS said

    Ciekawe dlaczego polskie MSZ podlegało naciskom warszawskich ambasad Francji i W. Brytanii?

    Czyżby w ramach przygotowań do wojny?

    „Na skutek interwencji ministerstwa spraw zagranicznych, które z kolei podlegało naciskom warszawskich ambasad Francji i W. Brytanii, wielu Niemców aresztowanych lub zatrzymanych pod zarzutem szpiegostwa lub działalności na szkodę państwa polskiego było zwalnianych. Fakty powyższe skrupulatnie na ogół zebrane przez wielu badaczy (np.. M. Cygański, K. Griinberg, S. Osiński, S. Potocki, A. Szefer) wywierały destrukcyjny wpływ na polskich funkcjonariuszy i urzędników państwowych, na ogół obywateli, którzy skłonni byli godzić się z pogłoskami szerzonymi przez wrogą propagandę o bezkarności Niemców. Zwalniani z kolei stanowili tzw. namacalne dowody zarysowującej się przewagi Niemców i Niemiec, które wchodziły do wojny „gorącej” odniósłszy wiele efektownych zwycięstw w wojnie psychologicznej.”
    Stanisław Sierpowski Mniejszości narodowe jako instrument polityki międzynarodowej 1919-1939

    Mnie zastanawia kto i na czyje polecenie takie przygotowania do wojny w przeddzień II wojny swiatowej uczynil?
    Tak oto uczynłi:

    ” Jeżeli przypomnieć o osadnictwie wojskowym na Wołyniu, o przeprowadzanych przez policje brutalnych pacyfikacjach połączonych z umyślnym wyrządzaniem szkód materialnych, biciem ludzi, niszczeniu obiektów religijnych / tylko na Chełmszczyźnie zniszczono w 1938 r. 127 obiektów religijnych w czasie jednej pacyfikacji stanie się oczywiste, że nawet cywilizowane metropolie kolonialne w okresie po 1918 roku takich metod kolonialnych już stosować nie odważyły się.”

    tekst http://lemko.org/wisla/haston.html
    Akcje przeciwko Polsce, ukute w laboratoriach generalnych sztabów niemieckich.

    Tak pisze o tym STANISŁAW BUŁAK-BAŁACHOWICZ.
    Ciekawe jakie inne akcje sa udokumentowane w archiwach, i pamietnikach?

  6. 166 bojkot TVN said

    w rocznicę Radzio zwołał za zamknietymi drzwiami grupe dumania http://fakty.interia.pl/polska/news/bedziemy-wybierali-przywodce-ue-wazne-spotkanie-w-warszawie,1843441,3, sorry, refleksji

    Wieczorem17 września w stolicy odbyło się spotkanie Grupy Refleksyjnej. Powstała ona pół roku temu w Berlinie z inicjatywy m.in. szefów dyplomacji Niemiec i Polski. Ministrowie umówili się, że będą regularnie się spotykać, aby opracować pomysł na dalsze funkcjonowanie Unii.

    Spotkanie w Warszawie było ostatnią z serii zaplanowanych debat. Obrady toczyły się przy drzwiach zamkniętych. Gospodarz spotkania, polski minister Radosław Sikorski mówił dziennikarzom przed rozpoczęciem rozmów, że przyszłe zmiany muszą zarówno usprawnić Europę, ale także uczynić ją bardziej demokratyczną.

    „Oczywiście najpilniejsze są kwestie związane z uzdrowieniem strefy euro. Wszyscy jednak wiemy, że im bardziej Unia będzie zintegrowana, tym bardziej musi być demokratyczna, ale równocześnie, że pewne jądro suwerenności, pewne atrybuty muszą na zawsze pozostać przy państwach członkowskich” – powiedział Radosław Sikorski.

    Niemiecki minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle mówił przed spotkaniem, że europejscy przywódcy muszą „odzyskać zaufanie Europejczyków do instytucji unijnych”. Jego zdaniem sposobem na to byłoby wybieranie przewodniczącego Rady Europejskiej oraz szefa Komisji Europejskiej w bezpośrednich wyborach.

    „Myślę, że jest niezwykle ważne, abyśmy wnieśli więcej przejrzystości i demokracji do naszych instytucji unijnych. Dlatego podoba mi się pomysł bezpośrednich wyborów w Unii Europejskiej. To mogłaby być dobra odpowiedź na brak zaufania, który widzimy obecnie w Unii Europejskiej” – powiedział Westerwelle.

    Ostateczne ustalenia ministrów krajów Grupy Refleksyjnej mają być znane jutro. Raport ma trafić do przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana van Rompuya.

    Kazdy wie na jakim poziomie może snuć refleksje nasz minister s.z.. Może lepiej, żeby on tu nam Niemców nie sprowadzał, bo znowu będziemy musieli po ich wizycie wszystko odbudowywać i szukać majątków w Berlinie

  7. Piotrx said

    Owszem piłsudczyzna ponosiła wiele win za zaniedbania w dziedzinie obronności państwa, wyposazenia armii czy błędy podczas pozniejszego prowadzenia kampanii 1939 r ale pisanie iz ponosiła główną winę za klęskę albo ironizowanie o „owsianym wojsku” /kawaleria zapisała bardzo chlubną kartę – vide opis nizej/ to przesada. Polska /nawet rządzona przez o wiele lepsze rządy/ nie miała większych szans w starciu z takimi dwiema potęgami militarnymi i chyba zaden inny ówczesny kraj na swiecie by ich nie miał. Pamiętać nalezy ze interbankierzy wpompowali zgodnie w budowę potęg militarnych hitlerowskich Niemiec i Związku Sowieckiego wiele milionów dolarów i najnowsze technologie. Polska po 150 latach niewoli odbudowywała dopiero swoją panstwowość i nie miala do dyspozycji takich srodków. Być może moznaby się we wrzesniu 1939 r bronić dłużej czy skutecznej czy jak pisał P.Wieczorkiewicz „drozej sprzedać zołnierską krew” ale ostateczny wynik w starciu z takimi dwiema potęgami był dla osamotnionej Polski przesądzony.

    „W realiach roku 1939 Polska w wojnie z Niemcami nie miała żadnych szans. (…)
    Polemiki wokół przebiegu działań dotyczą zatem nie tyle powodów klęski, ta bowiem w zaistniałych warunkach geopolitycznych była nieuchronna, ile okoliczności, w jakich do niej doszło. Kanwą podejmowanych od 1939 r. dyskusji w tej płaszczyźnie jest pytanie, czy można było drożej sprzedać krew żołnierską, jak określił to lapidarnie kpt dypl. Felicjan Majorkiewicz. Do poglądu tego przychylił się po skrupulatnej analizie kampanii, jej najwybitniejszy, niekwestionowany znawca i analityk, płk Marian Porwit, stwierdzając, że wojna 1939 r. „została przegrana nie na miarę sił zbrojnych państwa o trzydziestopięciomilionowej ludności, zwłaszcza jeśli idzie o charakter i rozmiar walk”.

    Bardziej fachowe i rzeczowe spojrzenie na kampanię 1939 r

    Bilans Kampanii 1939

    http://niniwa2.cba.pl/wrzesien_1939.htm

    Wrzesien 1939 proba nowego spojrzenia

    http://niniwa2.cba.pl/bilans_kampanii.htm

    „O druzgocącej przewadze materiałowej Wehrmachtu, tak bardzo niedocenianej przez polskie Naczelne Dowództwo, stanowiła nie tyle jakość posiadanego sprzętu (jednostki niemieckich czołgów składały się w lwiej części z lekkich modeli typów PzKpfw I i II, które ustępowały 7 TP), ile jego ilość i doktryna zmasowanego użycia.

    Warto podkreślić także inny, pomijany często czynnik. Głównym środkiem walki po stronie, polskiej musiała być w warunkach obrony przeciwpancernej artyleria, używana zresztą często do bezpośredniego zwalczania czołgów. Tymczasem przedwojenne regulaminy zakładały prowadzenie głównie ognia obserwowanego, co w warunkach kampanii 1939 r. było zazwyczaj niemożliwe. Tak więc bardzo często – konkluduje gen. Kutrzeba – duża część naszej artylerii nie działała, jeżeli chciała działać, jak ją uczono i jak wynikało z naszego materialnego położenia. Szybko dające się odczuć braki w koniach – głównej sile pociągowej – powodowały, że działa, bombardowane z powietrza, były często zagarniane przez nieprzyjaciela lub porzucane. Tym niemniej artyleria jako broń sprawdzała się w ogólnej ocenie dobrze. Polskie lotnictwo – według opinii swego dowódcy – także „spełniło zaszczytnie swą skromną rolę”; bez zarzutu wykonywała swe obowiązki niewielka flota wojenna.

    W szczególnych warunkach kampanii chlubną kartę zapisała polska kawaleria, która nie okazała się bynajmniej anachronizmem, i to nie tyle dzięki spektakularnym szarżom, ale niedocenianym walorom zaporowym. Mobilna i nieźle wyposażona w działka przeciwpancerne, była w istocie najbardziej skutecznym środkiem hamowania postępów niemieckich czołgów. Jednostki kawalerii potrafiły w późniejszych etapach kampanii skuteczniej i dłużej wymykać się przeciwnikowi, niż o wiele bardziej znużona fizycznie odwrotowymi marszami piechota. To na niej jednak spoczywał główny wysiłek wojenny. Gen. Faury w sporządzonej po zakończeniu kampanii analizie podkreślał, że w przypadkach, gdy „piechota niemiecka nacierała bez wsparcia czołgów i lotnictwa, piechota polska dowiodła przewagi swego wyszkolenia i morale, zadając przeciwnikowi ciężkie straty”. Niestety! Przypadki takie należały do rzadkości.”

  8. Piotrx said

    dr A.L.Szcześniak – „Judeopolonia II”
    /fragmenty/

    „Cios w plecy”

    17 września 1939 r. o godz. 3.00 w nocy ambasador Rzeczypospolitej Polskiej Wacław Grzybowski został wezwany do wiceministra spraw zagranicznych ZSRS Władimira Potiomkiana. Ten, w imieniu rządu sowieckiego, odczytał notę, wypowiadającą Polsce wojnę. W ten sposób Związek Sowiecki złamał pięć międzynarodowych układów pokojowych z Polską.

    W tym samym czasie, gdy ambasador polski wezwany został na Kreml, Armia Czerwona siłami dwóch frontów uderzyła od tyłu na walczące Wojsko Polskie. Front Białoruski pod dowództwem komandora Michaiła Kowalowa i Front Ukraiński Siemiona Timoszenki – łącznie około miliona żołnierzy, 4 tysiące czołgów i 2 tysiące samolotów. Przeciwko jednej kompanii sowieckiej polski Korpus Ochrony Pogranicza mógł wystawić -1 żołnierza!

    Nie będziemy analizować przebiegu walk i bohaterskiego oporu Żołnierza Polskiego, bowiem to wykracza poza skromne ramy niniejszego opracowania. Jednak dla pełnego zrozumienia sowieckich intencji koniecznym się wydaje przytoczenie odezw dowódców frontów skierowanych do Polskich Żołnierzy. Odezwy te rozrzucone zostały z samolotów nad polskimi pozycjami. Jako pierwsza ulotka dowódcy frontu białoruskiego, przytoczona w oryginalnym brzmieniu, z błędami stylistycznymi i ortograficznymi, ale pełna buty i przekonania o wyższości sowieckiej propagandy:

    Rzołnierze Armii Polskiej!
    Pańsko burżuazyjny Rząd Polski wciągnąwszy Was w awanturystyczną wojnę pozornie przewaliło się. Ono okazało się bezsilnym rządzić krajem i zorganizować obronu. Ministrzy i gienierałowie, schwycili nagrabione im złoto, tchórzliwie uciekli, pozostawiając armię i cały lud Polski na wolę losu. Armia Polska pocierpiała surową porażkę, od którego ona nie oprawić w stanie się. Wam, waszym żonom, dzieciam, braciam i siostram ugraża głodna śmierć i zniszczenie.

    W te ciężkie dni dla Was potężny Związek Radziecki wyciąga wam ręce braterskiej pomocy. Nie przeciwcie się Robotniczo Chłopskiej Armii Czerwonej. Wasze przaciwienie bez kożyści i przerzeczono na całą zgubę. My idziemy do Was niejako zdobywcy, a jako wasi bracia po klasu, jako wasi wyzwoleńcy od ucisku obszarników i kapitalistów. Wielka i niezwolczona Armia Czerwona niesie na swoich sztandarach pracującym, braterstwo i szczęśliwe życie.

    Rzołnierze Armii Polskiej! Nie proliwacie daremnie krwi za cudze Warn interesy obszarników i kapitalistów. Was przymuszają uciskać białorusinów, Ukraińców. Rządzące kołe Polskie sieją narodową rużność między polakami, białorusinami i Ukraińcami. Pamiętajcie! Nie może być swobodny naród, uciskające drugie narody. Pracujące białorusini i Ukraińcy – Wasi pracujące a nie wrogi. Razem z nimi budujcie szczęśliwe dorobkowe życie. Rzucajcie broń! Przechodźcie na stronę Armii Czerwonej. Warn zabiezpieczona swoboda i szczęśliwe życie.

    Naczelny Dowódca Białoruskiego fronta Komandarm Drugiej Rangi

    Michał KOWALOW 17 września 1939 roku

    Druga ulotka, mówiąca wyraźnie o zamiarach Sowietów, wydana została przez dowódcę frontu ukraińskiego Siemiona Timo-szenkę, byłego dowódcę dywizji w Armii Konnej Siemiona Budionnego. Jego dywizja rozbita została przez Polaków pod Komarowem (l IX 1920), a sam Timoszenko ratował się ucieczką. Teraz, jako dowódca frontu, postanowił wziąć odwet na Polakach. Jego ulotka, pisana nieco bardziej poprawną polszczyzną, zawiera jednak przerażające treści, pełne kłamstw i bredni:

    ŻOŁNIERZE!
    W ciągu ostatnich dni armja polska została ostatecznie rozgromiona. Żołnierze miast: Tarnopola, Galicz, Równo, Dubno w ilości przeszło 60.000 osób dobrowolnie przeszli na naszą stronę. Żołnierze! Co pozostało wam? O co i z kim walczycie? Dla czego narażacie życie? Opór wasz jest bezskuteczny. Oficerowie pędzą was na bezsensowną rzeź. Oni nienawidzą was i wasze rodziny. To oni rozstrzelali waszych delegatów, których posłaliście z propozycją o poddaniu się. Nie wierzcie swoim oficerom. Oficerowie i generałowie są waszymf wrogami, chcą oni waszej śmierci.

    Żołnierze! Bijcie oficerów i generałów. Nie podporządkowujcie się rozkazom waszych oficerów. Pędźcie ich z waszej ziemi. Przechodźcie śmiało do nas, do waszych braci do Armji Czerwonej. Tu znajdziecie uwagę i troskliwość.
    Pamiętajcie, że tylko Armja Czerwona wyzwoli naród polski z nieszczęsnej wojny, i uzyskacie możność rozpocząć nowe życie. Wierzcie nam! Armja Czerwona Związku Radzieckiego – to wasz jedyny przyjaciel.

    Dowódca frontu Ukraińskiego S. Timoszenko

    Zapowiadane w komunikatach Armii Czerwonej „przywracanie porządku i ładu” rozpoczęło się od momentu wkroczenia Sowietów na ziemie polskie. Miażdżąc bohaterski opór nielicznych oddziałów polskich, realizowano bolszewicką wizję raju społecznego. Jako wstęp do niej mordowano na miejscu „wrogów klasowych” – broniących się żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, oficerów, generałów, policjantów, księży katolickich, ziemian i „burżujów”, do których zaliczano ludzi według dowolnych kryteriów bolszewickich.

    Zagrabiono majątek Państwa Polskiego i własność prywatną szerokich rzesz ludności; niszczono biblioteki i rabowano skarby kultury; niszczono kościoły i klasztory lub zamieniano je na koszary, synagogi i cerkwie; zniszczono polską administrację, a stworzono aparat przemocy i ludobójstwa na skalę nie spotykaną dotąd nigdzie poza Związkiem Sowieckim.

    W wyniku „przywracania porządku i ładu” w czasie niecałych dwóch lat z Kresów II Rzeczypospolitej deportowano łącznie 1 mln 450 rys. ludzi, kierując ich do obszarów osadniczych bądź do łagrów, 140 tysięcy skierowano do pracy przymusowej w przemyśle (przeważnie w kopalniach), do Armii Czerwonej wcielono 210 tysięcy, aresztowano osób indywidualnych ok. 250 tysięcy, około 200 tysięcy jeńców polskich umieszczono w 135 łagrach, wymordowano ok. 22 tysiące oficerów i ludzi z elity umysłowej kraju. Wśród wywożonych, deportowanych i zamykanych w łagrach panowała ogromna śmiertelność. Liczba ofiar tego okresu jest trudna do ustalenia. Wynosiła ona prawdopodobnie około 700 tysięcy.

  9. Piotrx said

    cd….

    „To są czasy Mesjasza, sam Stalin jest Mesjaszem”

    Sowiecki najazd 17 września 1939 roku i krwawa bolszewizacja połowy II Rzeczypospolitej była niemal prostąrealizacjąhasła stworzonego już w 1918 roku, czyli „rewolucji z zewnątrz”. Rewolucję tą, niesioną na bagnetach krasnoarmiejców, wesprzeć miały wewnętrzne siły wywrotowe, skupione w partiach komunistycznych lub innych, głoszących przewrót społeczny. W roku 1939 były to w Polsce: Bund, Kombund (zdelegalizowany wraz z KPP), Ferajnigte, Niezależni Socjaliści, Poale Syjon, Cejre Syjon, Ko-munistyczna Partia Polski (rozwiązana przez Stalina), Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi (rozwiązana przez Stalina), Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy (rozwiązana przez Stalina). Partia Fołkistów nie miała w swym programie rewolucji bolszewickiej, ale jej końcowy cel był podobny do wymienionych wyżej partii.

    I tu powinniśmy dokonać gruntownej analizy zachowania się poszczególnych partii wobec sowieckiego najazdu, tak jak przeprowadziliśmy to w poprzednim rozdziale, opisując dokładnie ich stosunek do Państwa Polskiego. Taka analiza była jednak możliwa tylko w odniesieniu do państwa demokratycznego, gdzie istniały opozycyjne, a nawet wywrotowe, partie i mogły one głosić oficjalnie swoje programy. W warunkach władzy sowieckiej wszystkie partie przestawały automatycznie istnieć. Oczywiście wyjątek stanowiła tu Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego (KPZR). Rezygnując zatem z analizy stosunku wywrotowych partii żydowskich do najazdu sowieckiego, możemy jednak prześledzić zachowanie się społeczności żydowskiej po wkroczeniu Sowietów na ziemie polskie.

    To, co się stało 17 września 1939 roku na Kresach II Rzeczypospolitej, było całkowitym zaskoczeniem dla Polaków, jak i dla obiektywnych obserwatorów, było zaprzeczeniem zdrowego rozsądku, było ekstazą graniczącą z obłędem; było czymś, czego normalnie myślący człowiek nie jest w stanie zrozumieć. Oddaje to najlepiej tytuł niniejszego podrozdziału, wyrażony słowami starego Żyda: „To są czasy Mesjasza i sam Stalin jest Mesjaszem”.

    Żeby odzwierciedlić szał radości, jaki zapanował wówczas wśród Żydów, oddajmy głos świadkom tamtych wydarzeń. Gdy do miasta Baranowicze wkraczała Armia Czerwona, Żydzi całowali zakurzone buty żołnierzy. Dzieci pobiegły do parku, narwały jesiennych kwiatów i zasypały nimi żołnierzy. (…) Czerwone flagi znałeziono dosłownie w mgnieniu oka i całe miasto zostało nakryte czerwieni.

    Armia Czerwona wkroczyła do Wilna wczesnym rankiem w czwartek 19 września 1939 r., spotykając się z entuzjastyczny m przyjęciem żydowskich mieszkańców Wilna (…) Szczegól-ny zapał przejawiały grupy lewicowe i ich młodzi członkowie, którzy skupiali się wokół kolumn czołgów Armii Czerwonej, ze szczerymi pozdrowieniami i kwiatam. Naoczny świadek tych wydarzeń pisał: W Tarnopolu, wszyscy Żydzi w mieście witali sowiecką armię z satysfakcją i odprężeniem.

    Edmund Kasprzycki, pracownik Urzędu Pocztowo-Telekomunikacyjnego w Lubomlu, w swoim pamiętniku napisał: W pierwszych dniach października 1939 roku zgłosili się Żydzi z miasta Lubomla z prośbą o wysłanie telegramu do Stalina. Telegram zawierał kilkaset słów i był podpisany przez siedemdziesięciu Żydów. W telegramie tym była prośba, by Stalin łaskawie przygarnął ich do swego serca. Ponadto treść telegramu zawierała dużo pochwał (dla) Stalina za wkroczenie j ego wojska na Wołyń.

    Wielki polski matematyk pochodzenia żydowskiego, profesor Hugon Steinhaus zaskoczony i rozgoryczony postawą Żydów, pisał o „olbrzymiej masie” biedoty żydowskiej, która wyległa na spotkanie bolszewików ustrojona w kokardy i gwiazdy czerwone, aż budziła śmiech oficerów rosyjskich. Inni rozbrajali oficerów polskich na ulicach, całowali tanki rosyjskie i głaskali armaty.

    To serwilistyczne całowanie przez Żydów sowieckich butów, czołgów i armat stało się swoistą modą i wymieniane jest w licznych relacjach i opracowaniach. Pisze o tym nawet, znany z antypolskich kłamstw, Jan Tomasz Gross: całowano nawet czołgi, Żydzi jak się wydaje mieli predylekcję do całowania czołgów; jakoś nikt nie wspomina, by robili to Ukraińcy czy Białorusini.

    W wielu relacjach i wspomnieniach podawane są liczne przypadki takiego postępowania Żydów wobec wkraczających oddziałów sowieckich. W miastach Żydzi stanowili zdecydowaną większość entuzjastów bolszewickiego reżimu, o czyni informują nas dokumenty i relacje. A oto jedna z nich, sporządzona przez polskiego żołnierza: Udałem się do Równego. W mieście panował ruch. Widziałem pochód komunistyczny prowadzony przez grupę Żydów, którzy witali wkraczających bolszewików. W pochodzie tym, liczącym około 300 osób, 90% to byli Żydzi. Oni wznosili okrzyki na cześć wkraczających oddziałów bol-szewickich.

    We Lwowie naprzeciw Teatru Wielkiego z namiętnym przemówieniem powitalnym pod adresem dowódcy sowieckiej dywizji czołgów wystąpił miejscowy rabin. W przemówieniu wyraził wdzięczność żydowskiej społeczności za długo oczekiwaną śmierć polskiego państwa. Na zakończenie opisu zachowania się Żydów w czasie wkraczania wojsk sowieckich na ziemie pol-skie podamy jeszcze podsumowania dokonane przez osoby mające wgląd do najważniejszych dokumentów. Naczelny Dowódca Związku Walki Zbrojnej Stefan Rowecki-Grot w notatce z 25 września 1941 roku pisze: Ujawniło się, że ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już szczególnie na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu, zanim jeszcze ustąpiły polskie oddziały, wywiesił flagi czerwone i ustawił bramy triumfalne na powitanie wojsk bolszewickich.

    Fakt, że żydostwo na Kresach zdradziło Polskę i całkowicie poddało się najeźdźcom, zauważony został również przez bezstronnych obserwatorów zagranicznych. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na przykład jednoznacznie uznało, że Żydzi byli głównymi kolaborantami ze Związkiem Sowieckim w latach 1939-1944.

  10. Piotrx said

    „Kresowe Orlęta” – Andrzej Solak

    „Interwencja Rosji w Europie nie będzie zbyt surowa. (…) Ludność wschodniej Polski marzy o tym, aby stać się Rosjanami.”

    F.D. Roosevelt

    W Roku Pańskim 1109 najezdnicze wojska Henryka V, cesarza rzymskiego i króla Niemiec, obległy polski Głogów. Nie mogąc zmusić niepokornego grodu do kapitulacji, niemiecki władca wpadł na wyjątkowo odrażający pomysł. Nakazał przywiązać do wież oblężniczych, pojmane podstępnie, polskie dzieci – synów obrońców Głogowa. Pod osłoną tych żywych tarcz Niemcy próbowali wedrzeć się na wały. Bezskutecznie – głogowianie nie przerwali ostrzału przeciwnika; gdy zagrożona była Ojczyzna, nie zawahali się poświęcić dzieci…

    ***

    21 września 1939 r. kolumna sowieckich czołgów wtaczała się do stawiającego opór Grodna. Obrońcy ze zgrozą ujrzeli na przednim pancerzu jednego z wozów rozkrzyżowaną figurkę małego chłopca…

    ***

    Cztery dni wcześniej, 17 września 1939 r., wojska sowieckie uderzyły na Polskę, zmagającą się już trzeci tydzień w samotnym boju z hitlerowskimi Niemcami. Pochód Armii Czerwonej w głąb polskich Kresów Wschodnich poprzedzały zbrojne wystąpienia komunistycznych dywersantów – rekrutujących się głównie z mniejszości narodowych – ukraińskiej, żydowskiej i białoruskiej.

    Wieczorem 18 września, w Grodnie, bojówki miejscowych Żydów rozpoczęły antypolskie wystąpienia. Na ulicy Brygidzkiej Żydzi, z czerwonymi opaskami na rękawach, strzelali z balkonów swych kamienic do polskich żołnierzy. Na ulicy Dominikańskiej bił w stronę Polaków karabin maszynowy, ustawiony na dachu jednego z domów, a z okien sypały się granaty. Dywersanci zdołali opanować centralny Plac Stefana Batorego, zajmując pozycje w rowach przeciwlotniczych.

    Kiedy minęło zaskoczenie, wojsko i policja, wspomagane przez polską ludność, przeszły do kontrataku. Komunistyczna “piąta kolumna” została rozgromiona. Dywersantów ujętych z bronią w ręku, zgodnie z prawem wojennym, rozstrzelano. Porządek w mieście został przywrócony.

    ***

    20 września nad ranem, od strony Białegostoku, wtargnął do Grodna silny zwiad sowieckiej 27. Brygady Pancernej. Czołgi z czerwoną gwiazdą, którym drogę wskazywali miejscowi żydowscy komuniści, sforsowały most na Niemnie, rozbiły pierwsze barykady. W mieście powitały ich butelki z benzyną i granaty ręczne. Oba działka przeciwlotnicze, jakimi dysponowali obrońcy, biły ogniem na wprost. Ramię przy ramieniu walczyli żołnierze, policjanci oraz cywilni ochotnicy, w tym liczna grupa harcerzy i gimnazjalistów. Sowieckie czołgi płonęły na ulicach: Mostowej, Pocztowej, Orzeszkowej, Hoovera… Resztki pancernego zwiadu salwowały się ucieczką. Oficjalne dane Armii Czerwonej przyznają się do straty w tym szturmie 15 poległych i 11 rannych żołnierzy oraz 10 zniszczonych czołgów.

    Wieczorem do Grodna dotarły główne siły nieprzyjaciela: 15. Korpus Pancerny, 6. Kozacki Korpus Kawalerii oraz dwa pułki piechoty. Na miasto spadł grad pocisków artyleryjskich. Wkrótce do akcji włączyły się czołgi i piechota. Po południu 21 września walki toczyły się już w centrum Grodna.

    ***

    Trzynastoletni Tadzik Jasiński, wychowanek Zakładu Dobroczynności, ruszył tego dnia do boju, zbrojny w butelkę z benzyną. Rzucił nią w sowiecki czołg. Wrogowie pojmali go, pobili, przywiązali do przedniego pancerza czołgu. Pod taką osłoną wznowili natarcie.

    Opór nie ustawał. Jak przed wiekami w Głogowie, Polacy nie złożyli broni. Udało im się nawet uwolnić małego jeńca. Z pięcioma ranami postrzałowymi, przetransportowany do szpitala, zmarł w objęciach matki.

    ***

    Ponieważ przewaga przeciwnika nieustannie wzrastała, obrońcy podjęli decyzję o odwrocie. O świcie 22 września ostatnie oddziały polskie opuściły Grodno, przebijając się do Puszczy Augustowskiej, ku granicy z Litwą. Zwycięska Armia Czerwona zajęła miasto.

    ***

    Zemsta za bohaterski opór była straszna. Sowieci rozstrzelali kilkuset mieszkańców. Ofiary nieraz wiązano drutem kolczastym, obcinano im nosy i uszy, wydłubywano oczy. Nie oszczędzono nawet rannych oficerów w szpitalu wojskowym. W makabrycznym polowaniu na obrońców miasta gorliwie pomagali okupantom komuniści żydowscy i białoruscy; denuncjowali oni polskich sąsiadów, uczestniczyli w brutalnych samosądach, podpalali polskie domy.

    ***

    Potem, przez ponad pół wieku, komunistyczna propaganda usiłowała ukryć heroizm obrońców Grodna i innych miejscowości polskich Kresów. Najemni pismacy głosili światu brednie o przedwojennej “polskiej tyranii”, rzekomo “uciskającej krwawo” ludność żydowską, ukraińską i białoruską. Agresję z 17 września 1939 r., zagrabienie połowy terytorium Rzeczypospolitej, przedstawiano jako “wyzwolenie Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi”. Akcję komunistycznych dywersantów w Grodnie kazano czcić jako “zbrojne powstanie”. Stłumienie owego buntu definiowano jako “zbrodniczy pogrom ludności żydowskiej”. Okupacyjne wojska sowieckie, ujarzmiające terrorem podbity kraj, miały być, oczywiście, “siłami wyzwoleńczymi”…

    ***

    Świat znał jednak prawdę. Premier polskiego rządu emigracyjnego, generał Władysław Sikorski, złożył hołd “Orlętom z Grodna”. Pozostała pamięć o kresowym bastionie, o bohaterstwie i wierności, o nieustraszonych obrońcach barykad, którzy zadrżeli tylko raz – widząc małego, przywiązanego do sowieckiego czołgu, chłopca.

  11. TomUSAA+ said

    http://www.klubygp.pl/arch/pasierbiewicz/2012_03_20.php

  12. albtps said

    Czy ktoś wie, gdzie można znaleźć opracowanie sytuacji finansowej Polski w okresie międzywojennym? Szczególnie za Grabskiego i konieczność pożyczenia dolarów (na 5% ?) na emisję złotówki, jako, że Polska nie miała złota aby emitować własną monetę.

    Gdzieś czytałem, że pożyczka ta i jej spłaty pochłaniały ogromną część PKB, który mogł być przeznaczony na zbrojenia. Będę bardzo wdzięczny.

    P.S.
    Piotrx: Ukłony i dzięki za znakomite linki.

  13. albtps said

    @ 10 Piotrx

    „W Roku Pańskim 1109 najezdnicze wojska Henryka V, cesarza rzymskiego i króla Niemiec, obległy polski Głogów. Nie mogąc zmusić niepokornego grodu do kapitulacji, niemiecki władca wpadł na wyjątkowo odrażający pomysł. Nakazał przywiązać do wież oblężniczych, pojmane podstępnie, polskie dzieci – synów obrońców Głogowa.”

    W młodości czytałem powieść Karola Bunscha pt. Psie Pole i do dzisiaj pamiętam słowa, które autor włożył w usta dzieci przywiązanych do wież oblężniczych:
    „Ojciec, bij! Z ojcowskiej ręki nie boli!”.

  14. Inkwizytor said

    Re: 7

    Panie Piotrze, piłsudczyzna a wcześniej sam Piłsudski, agent niemiecki i austriacki nic nie zaniedbali. Oni celowo i metodycznie niszczyli polską armię, nie pozwalali na jej rozwój. Dyletant wojskowy, samozwańczy „marszałek” Piłsudski zlecał mordy na bohaterach Bitwy Warszawskiej a promował wierne i bierne jak on sam miernoty, zwłaszcza po maju 1926 roku. Jest bezpośrednio odpowiedzialny za 11 milionów polskich ofiar podczas II wojny. Po śmierci masona Piłsudasa, Rycerza Kadosz, rozwalanie polskiej armii kontynuowali jego przydupasy. „Generałowie” Rayski, Kasprzycki, Stachiewicz a także łajdacy niżsi stopniem

    Proszę zapoznać się z pracą Tadeusza Siedlika „Z historii Polski 1900 -1939″ i generała Izydora Modelskiego „Wojskowe przyczyny klęski wrześniowej.Próba syntezy”.

  15. Wosiu said

    Może zróbmy jeszcze jedna alternatywną wersję. Co by było, gdyby Sowiety nie wkroczyły?

    Zawsze twierdziłem, że ani Niemcy ani Rosja nie wygrały nigdy pełnoskalowej wojny z Polską pojedynczo, zawsze musieli atakować na dwa fronty (albo więcej, z różnymi sprzymierzeńcami). Jeśli się mylę, niech ktoś mnie poprawi, ale dotąd nikt nie miał dość argumentów aby moją tezę obalić.

    Najlepszą, obiektywną i superprofesjonalną analizę tzw. Kampanii Wrześniowej 39, zrobił pewien Szwed (nie pamiętam, linka nie daje). Jemu wyszło, że pomimo niedokończonej mobilizacji w Polsce, przewaga sił niemieckich (poza lotnictwem) nie była na tyle duża, aby nie można było z tym coś zrobić. Wykazał, ze mimo geografii, czyli niemal całkowitego okrążenia centrum Polski (od Prus po Słowację), gdyby nie było idiotycznego planu Kutrzeby polegającego na rozmieszczeniu sił wzdłuż granic, gdyby siły polskie skoncentrowały się w centrum i na południu i odpuściły granice, byłaby całkiem inna bajka i Niemcy mogliby dostać nawet wpierdol. Nawet jeśliby doszło do porażki w centrum Polski. plan wycofania się głównymi siłami na tzw. przedmurze rumuńskie był dobry. Możnaby się tam bronić miesiącami, zwłaszcza że już szły transporty broni i amunicji z Francji przez Rumunię… Facet wskazał na informację, która jest dotąd rodzajem tabu: Niemcy, w trzeciej dekadzie wrzesnia 39, mieli paliwa tylko na 3 tygodnie działań a amunicji na 2 tygodnie, byli totalnie wyczerpani….

    Gdyby sowiety nie wkroczyły, nawet mimo chaosu, na przedmurzu rumuńskim mogłoby sie zebrać dosyć wojsk, by walkę prowadzić miesiacami, a partyzantka i dywersja na obszarze reszty Polski dokonałaby dzieła. Niemcy prawdopodobnie nie byliby w stanie zwyciężyć bez drugiego frontu soweckiego.

    I taka jest prawda.

    Ktoś ma coś przeciwko?

  16. błysk said

    Dyskutanci nie pamietają,że w roku 1938 mogliśmy razem z Czechosłowacja stawić czoło Niemcom hitlerowskim , o co prosili Czechosłowacy.Ale sanacyjny reżim wolał razem z Niemcami pójść na Zaolzie. W rezultacie mieliśmy okrążenie hitlerowskie również od południa . Głupota rządzących aż nadto widoczna .Do tego kompletnie zaniedbanie rozbudowy lotnictwa i wojsk pancernych na rzecz kawalerii , która w roku 1939 spisywała się różnie .

    Może gdyby Czesi wcześniej nie zagrabili nam Zaolzia, mieli by więcej sympatii? – admin

  17. JerzyS said

    Przypomnę, że Słowacy chcieli wspólnie z Polska tworzyć swoje Państwo, ale JP I (Józef Piłsudski) rozkazał wycofać polskie wojsko z Spiszu i Moraw!
    Gdy Czesi chcieli przenieść fabrykę Skoda do Polski tez postawił veto.
    Wiadomo co najlepiej wiąże?
    Wspólne interesy.My z Czechami to interesów jakoś nie potrafiliśmy robić

  18. Brat Dioskur said

    Re15@Wosiu
    „Ktoś ma coś przeciwko?”

    Owszem ,przypuszczam ,ze kol.Zerohero.
    A pisze to to w o parciu o polemike ktora stoczylem z nim przedkladajac dokladnie takie same argumenty jak Pan.Na dodatek oparlem sie na wspomnieniach nie byle kogo ,bo samego gen.Guderiana ,ktory pisal ,ze w polowie wrzesnia rzeczywiscie konczyla sie amunicja i paliwo.Czy ktos wie,ze po starciu pod Jordanowem z 10 BK plk. Maczka niemiecka 2 dyw. pancerna zostala odeslana na tyly jako jednostka nie tylko niezdolna do dalszej akcji ,ale nawet nie nadajaca sie do uzupelnienia!Reaktywowana ,wziela pozniej udzial w rajdzie Rommmla w kampanii francuskiej i to w glorii chwaly a pod Jordanowem zostala zmasakrowana.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.