Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Tadeusz Zawadzki – „Zośka”

Posted by Marucha w dniu 2013-01-24 (czwartek)

„Zośka”

Przed 92 laty urodził się Tadeusz Zawadzki „Zośka” – harcerz i oficer Armii Krajowej. Już w czasie okupacji stał się legendą młodego pokolenia AK – za sprawą książki druha Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. Był nią przez cały okres Polski sowieckiej.

Legenda „Zośki” oraz jego koleżanek i kolegów z konspiracyjnego harcerstwa Szarych Szeregów była jednym z tych czynników, które pozwoliły przeprowadzić młodzież polską przez czerwone morze komunizmu.

Urodził się w Warszawie 24 stycznia 1921 roku. Imię otrzymał na cześć Tadeusza Kościuszki. Uczył się w Gimnazjum im. Stefana Batorego, tam działała legendarna 23. Warszawska Drużyna Harcerzy im. Bolesława Chrobrego, zwana Pomarańczarnią. Za kolegów w klasie miał Janka Bytnara, Maćka Aleksego Dawidowskiego i Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

W konspiracji od października 1939 roku. Współtworzył wojenną Pomarańczarnię. Do historii przeszedł jako „Zośka”. Po jego śmierci taki kryptonim przyjmie batalion harcerski walczący w Powstaniu Warszawskim.

Był komendantem hufca Mokotów Górny, który zasłynął w Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”. „Zośka” był komendantem, ale i wykonawcą akcji. W listopadzie 1942 r. został dowódcą Grup Szturmowych Szarych Szeregów Chorągwi Warszawskiej i zastępcą dowódcy Oddziału Specjalnego „Jerzy” – Kedywu Komendy Głównej AK.

15 sierpnia 1943 r. otrzymał stopień harcmistrza. Mianowany na podporucznika piechoty Wojska Polskiego. 26 marca 1943 r. dowodził grupą „Atak” w akcji pod Arsenałem, podczas której odbito z rąk gestapo 25 więźniów, wśród nich Janka Bytnara „Rudego”. Jako dowódca oddziału uwolnił więźniów pod Celestynowem w nocy z 20 na 21 maja 1943 roku.

Poległ w ataku na strażnicę Grenzschutzpolizei w Sieczychach koło Wyszkowa w nocy z 20 na 21 sierpnia 1943 roku. Był jednym z młodych diamentów, z których Polska strzelała do wroga…

Piotr Szubarczyk
http://naszdziennik.pl

*                              *                               *

Losy Tadeusza Zawadzkiego („Zośki”, „Tadeusza”, „Kotwickiego”, „Kajmana”, „Lecha Pomarańczowego”)

Tadeusz Zawadzki (przybrane nazwisko: Tadeusz Zieliński, ps. „Zośka”, „Kajman”, „Kotwicki”, „Lech Pomarańczowy”, „Tadeusz”), jeden z trzech głównych bohaterów powieści wojenno-harcerskiej „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego jest postacią historyczną.

W swoim życiu pełnił wiele funkcji, był instruktorem harcerskim, harcmistrzem, podporucznikiem AK, komendantem „Wawra” Obwodu Mokotów Górny w Okręgu Południe, dowódcą „Wojennej Pomarańczarni”, hufcowym Roju „Centrum”, elewem II turnusu Zastępczego Kursu Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty, dowódcą Grup Szturmowych Chorągwi Warszawskiej, zastępcą por. „Jerzego” – dowódcy jednego z Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu KG AK.

„Zośka” przyszedł na świat 24 stycznia {1921 r] w Warszawie. Jego ojciec Józef Zawadzki był znanym inżynierem chemikiem (później profesor i dziekan Wydziału Chemicznego, rektor Politechniki Warszawskiej, prorektor tajnej Politechniki Warszawskiej), a matka – Leona, z domu Siemieńska – nauczycielką.

Swoją edukację Tadeusz rozpoczął w Szkole Ziemi Mazowieckiej. Po jej ukończeniu w 1933 roku, rozpoczął naukę w Państwowym Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie. W międzyczasie zapisał się do 23. Warszawskiej Drużynie Harcerzy im. Bolesława Chrobrego (tzw. „Pomarańczarni”), dokładnie do zastępu „Buków”, gdzie poznał swoich największych przyjaciół: Jana Bytnara „Rudego” oraz Macieja Aleksego Dawidowskiego (ps. Alek).

Zdawszy maturę, we wrześniu 1939 wyruszył wraz z kolegami z batalionu marszowego Chorągwi Warszawskiej oraz ich dowódcą – Lechosławem Domańskim „Zeusem”, w kilkutygodniową wędrówkę na wschód.
Powrócił do zniszczonej Warszawy na początku października. Oglądając zgliszcza swojego rodzinnego miasta postanowił, że od tej chwili będzie walczył w obronie Ojczyzny.

Wraz z kolegami z 23 WDH utworzy tzw. „Wojenną Pomarańczarnię” (dowodził nią pod pseudonimem „Lech Pomarańczowy”) oraz przystąpił do tajnej organizacji PLAN, wraz z którą organizował i przeprowadzał akcje sabotażowe.

Od początku 1940 roku, czyli po wystąpieniu z kolegami z 23 WDH z szeregów upolityczniającej się organizacji pełnił obowiązki łącznika w komórce więziennej ZWZ. Dbał, by została zachowana jak najlepsza komunikacja między konspiracją wojskową a więzieniami warszawskimi: Pawiak w Alei Jana Christiana Szucha i Daniłowiczowska (Areszt Centralny przy ul. Daniłowiczowskiej). „Zośka” zajął się przenoszeniem grypsów.

Potem dołączył wraz z kierowaną przez siebie drużyną do „Szarych Szeregów” chorągwi Warszawskiej. Objąwszy komendę nad Hufcem „Mokotów Górny” w Okręgu Południe, zaplanował oraz przeprowadził wiele akcji Małego Sabotażu „Wawer”, m.in. malowanie Symbolu Polski Walczącej, czyli „Kotwicy” (swój pseudonim „Kotwicki” zawdzięcza wymalowaniu w swojej dzielnicy największej ilości Kotwic).

Dzięki jego talentowi przywódczemu, doskonałej organizacji oraz odwadze, sukcesem zakończył się także wiele akcji dywersyjnych, na przykład odbicie więźniów pod Celestynowem w nocy z 20 na 21 maja 1943 czy wysadzenie mostu kolejowego pod Czarnocinem w nocy z 5/6 czerwca 1943.

Nawarstwienie obowiązków związanych z działalnością sabotażową, a potem dywersyjną i zbrojną utrudniało mu dokończenie nauki, podjętej w 1940 w Państwowej Szkole Budowy Maszyn. Podobnie stało się z jego studiami. W zdobyciu tytułu magistra chemii Wydziału Chemii Państwowej Wyższej Szkoły Technicznej (tajnej Politechniki Warszawskiej) przeszkodziła mu przedwczesna śmierć. „Zośka” zginął w nocy z 20 na 21 sierpnia 1943 w czasie akcji „Taśma”, czyli akcji rozbicia strażnicy granicznej Grenzschutzpolizei w miejscowości Sieczychy koło Wyszkowa, pięć miesięcy po tragicznej śmierci swoich największych przyjaciół „Alka” oraz „Rudego”.

Podobnie jak w ich przypadku, także „Zośka” otrzymał wiele pośmiertnych odznaczeń. Jego pseudonimem nazwano batalion harcerski, utworzony 1 września 1943 roku i złożony z członków Grup Szturmowych Armii Krajowej Szarych Szeregów, uhonorowano go Krzyżem Walecznych (drugi raz, ponieważ pierwszy zdobył za akcję pod Arsenałem), Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (V klasy) oraz Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Karolina Marlęga
http://kns.ostatnidzwonek.pl

Nie sposób nie zadumać się nad faktem, jak szybko dorośleli tacy, jak „Zośka”, „Alek” czy „Rudy”. Zaledwie dwudziestolatki, dojrzałością biją na głowę dzisiejszych „wykształconych trzydziestolatków z wielkich miast”…
Admin

Odpowiedzi: 9 to “Tadeusz Zawadzki – „Zośka””

  1. Brat Dioskur said

    „Nie sposób nie zadumać się nad faktem, jak szybko dorośleli tacy, jak “Zośka”, “Alek” czy “Rudy…”

    Nie sposob nie zadumac sie rowniez nad faktem jakich to przywodcow mialaby Polska gdyby nie jaltanska zdrada.Nastepny kamyczek do jankieskiego ogrodka ,ale…. trzeba uczciwie powiedziec ,ze Ameryka ekipami stoi ,jezeli wiec ekipa prez. Wilsona byla nam przyjazna to Franklin Delano zasluzyl na wyrzucenie z wszystkich ulic ,ktore jeszcze nosza jego imie….
    Zawiodlem sie na Reaganie ,ktory mogl zmusic Sowiety do pertraktowania z diaspora Solidarnosci a nie KOR-wska chalastra!Byc moze moglby tez pomoc nam w odzyskani Wilna i Lwowa a w wolnej Polsce upowska holota czy szkopska RASistowska agentura nie zlapaly by nawet jednego oddechu!
    Trwa obrzucaniem blotem Powstania ,ktore przeciez zdaniem jakiego Lizodupa wybuchlo tylko po to zeby wymordowac resztki ocalalych Zydow. Wlasnie ukazala sie ksiazeczczyna ,tytulu nie ujawnie w ktorej jakas idiotka sugeruje ,ze braterstwo broni „chlopcow z Parasola” szlo przez …lozko! Innymi slowy bataliony „Parasol” a i tez pewnie „Zoska” byly batalionami pedalskimi!

  2. Nemo said

    W obliczu śmierci ludzie dojrzewają przedwcześnie. Zauważyłem to już dawno temu.Młodsza siostra mojej znajomej z młodości,zachorowała na białaczkę w wieku 12 lat, zmarła gdy miała 14… Odwiedzałem ją często w szpitalu na ul.Chodźki w Lublinie. Pisała piękne wiersze,uczyła się wzorowo a rozmawiało się z Nią jak z dorosłą kobietą. Jej punkt widzenia,światopogląd był tak dojrzały,ze ja,wtedy dziewiętnastolatek,nie mogłem się nadziwić temu,jaka z Niej mądra dziewczyna.Miała na imię Dorota.
    Myślę Panie Adminie,że w czasie okupacji podobny proces przedwczesnego dojrzewania spotkał niemal całe pokolenie młodych Polaków;oni co prawda,nie chorowali na nieuleczalną chorobę ale żyli w ciągłym napięciu,że może właśnie dziś przyjdzie im odejść z tego świata.
    A z resztą,właściwie może i byli śmiertelnie chorzy-na Polskę…

  3. Tusia said

    Panie Gajowy, dumać można a;e wiedzieć należy.Pomarańczarnię zakładał nauczyciel z Yellowstone i on zaczął edukację chłopców.Scenariusz do wydarzeń pisał autor „Kamieni na szaniec”.Proponuję jej 33 wydanie,w przypisach jest historia i klucz.We wcześniejszych edycjach chyba tego nie było.

  4. Krzysztof said

    Przyjaciel ludu

    Kochaj swą ojczystą mowę,
    Kochaj swój rodzinny kraj,
    Poświęć jemu serce, głowę
    I całego siebie daj.

    Bądź dla swego ludu chwałą,
    Jemu poświęć wzniosły trud,
    Jemu daj istotę całą,
    A pokocha ciebie lud!

    Bądź mu ojcem, zastąp matkę,
    od swą pieczę jego schroń,
    Nawiedź jego niską chatkę,
    Podaj chętnie bratnią dłoń.

    Kochaj lud swój, lecz rozumnie,
    Niech kieruje tobą Bóg;
    Wnet zobaczysz, wszyscy tłumnie
    Dzięki złożą u twych nóg!

    ks. Michał Piaszczyński Sejny 10 I 1906.

  5. marta15 said

    Ci mlodzi ludzie, w tamtych czasach, mieli dobrze poukladane wartosci w swoich glowach.
    Obecnie wartosci wiekszosci mlodego pokolenia to „skora, fura i komora” lub „robta co chceta, bo ja wam tak mowie”.
    Lub brak jakichkolwiek wartosc,i tzw. tu-mi-wisizm.
    Skutki , oplakane, widac.

  6. Jan said

    Ad.1 Czy Brat naprawdę był naiwny i myślał, że Regan mason 33 stopnia będzie przychylny naszym interesom, przeciwko swoim mocodawcom. Pocieszę, że nie tylko Pan, bo są i obecnie u nas tacy co postulowali stawiać pomniki Reganowi.

  7. walerianda said

    Ja oniemiałem wprost gdy Regan wraz z nastaniem Stanu Wojennego wsparł tak dzielnie moją Ojczyznę, zapalając świeczkę w oknie i proponując to innym. Podziwiam do dziź jego ofiarność i czynne poświęcenie. Zdradzali nas zawsze i wszyscy. Czas teraz na samodzielność.

  8. lena said

    Czy ktoś kupił nowe wydanie „Kamieni na szaniec” z fotografiami „Zośki, Alka i Rudego”? można sie rozczarować! zdjęcia wybrała Barbara Wachowicz. Po pierwsze są błędy w podpisach np. że jest to jedyne zdjęcie bohaterów, a nie jest, w innych książkach są inne, albo informacja,że „Rudy” studiował (Szkoła Budowy Maszyn nie była wyższą uczelnią), po drugie najwięcej jest zdjęć „Rudego”, mimo, iż w posiadaniu Wachowicz czy rodzin były inne zdjęcia „Alka” i „Zośki”. Wachowicz wyraźnie faworyzuje „Rudego” (zresztą to samo dzieje się w ksiązce jej autorstwa „Rudy”, „Alek”, „Zośka”), narzuca czytelnikowi swoje zdanie. Myślę, że każdy z nich był wyjątkowy. Najbardziej żal mi „Zośki”, który został przedstawiony w najgorszym świetle, chyba pani Wachowicz zapomina kto zorganizowal „Akcję pod Arsenałem” i gdyby nie „Zośka” nie byłoby „Kamieni na szaniec”.Poza tym, „Alek” stracił ojca, matkę wywieziono do obozu, „Zośka” również stracił matke, „Rudy” miał obojga rodziców…
    Nie ma to jak pióro Aleksanda Kamińskiego! nikogo nie faworyzował, nie wyróżniał!
    Lena

  9. Brat Dioskur said

    re6,Jan
    Reagan masonem i to 33 stopnia? Chyba tylko studiujajcy na Harvardzie mieli taka mozliwosc.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 255 obserwujących.