Dziennik gajowego Maruchy

Dypl. gajowy hab. Waclaw Marucha objaśnia świat szerokiej publiczności.

Archiwum dla 'Media - Merdia' Kategoria


Opada kurz

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-07-17 (czwartek)

Powoli opada kurz po niewątpliwie sztucznie wywołanej rozróbie wokół książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka na temat przeszłości tego, co sam wzioł, pchnoł i obalił komunizm. Książka jest niewątpliwie ciekawa, autorzy kompetentni i rzetelni… sęk w tym, że to, co zostało w niej napisane, nie jest na dobrą sprawę niczym nowym, lecz dobrze udokumentowanym powtórzeniem znanych faktów.

Mówiąc “znanych faktów” mam oczywiście na myśli fakty znane ludziom interesujących się czymś więcej, niż kiszką kaszaną, wódką i najnowszymi sensacjami żydowskiej “Gazety Wyborczej”. O agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy dobrze wiadomo każdemu myślącemu człowiekowi, zwłaszcza od czasu uwolnienia filmów “Nocna zmiana” i “Plusy dodatnie, plusy ujemne”. Książka może jedynie wypełnić luki w jego wiedzy. I książka ta trafi niemal wyłącznie w ręce osób już przekonanych do jej prawdziwości - co zresztą ułatwi śmieszna wprost wysokość jej nakładu, 4000 egz.

A ludzie bezmyślni i głupi, z jakich składa się ok. 95% polskiego (czy jeszcze polskiego?) społeczeństwa? Ano ludzie ci książki nie wezmą do ręki, bo do tego trzeba posiadać umiejętność czytania ze zrozumieniem. Nawet gdyby jakimś cudem zapoznali się z jej treścią, to po prostu ją odrzucą - ot tak, bez podania żadnych argumentów, przy akompaniamencie krzykliwego bełkotu i wyzwisk, w których trudno się dopatrzeć jakiejkolwiek logiki prócz logiki menela umysłowego.

Podczas gdy społeczeństwu rzucono, jak ścierwo między kundle, sprawę Lecha Wałęsy - rząd mógł spokojnie zająć się dalszym demontażem Polski i polskiej gospodarki. I tak na przykład obradowano nad projektem ustawy umożliwiającej stworzenie i funkcjonowanie w Polsce tzw. Europejskiego Ugrupowania Współpracy Terytorialnej (EUWT), instytucji jednoznacznie ponadnarodowej, mającej osobowość prawną i nie podlegającej kontroli poszczególnych państw UE. Członkami EUWT mają być głównie samorządy terytorialne, ale także inne podmioty publiczne, np. szkoły wyższe, instytucje kulturalne (państwowe i samorządowe), publiczne muzea, placówki naukowe, itp. W ramach tej agendy unijnego kołchozu polskie samorządy wraz z partnerami z innych państw UE, będą mogły realizować wspólne przedsięwzięcia o charakterze ponadnarodowym, oczywiście korzystając z unijnych środków finansowych.

To tylko jeden mały przykład, co się działo za kulisami, a o czym media albo w ogóle nie informowały, albo robiły to bardzo dyskretnie.

Nb. Lech Wałęsa jakoś się nie spieszy z pozwami sądowymi przeciwko TVP, IPN i całej masie innych instytucji. Czyżby dano mu znak, żeby przestał się ciskać, bo przegra?

Opublikowany w Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 5 »

Już dawno to przewidywaliśmy…

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-07-16 (środa)

Szwajcarska TV publiczna Schweizer Fehrnsehen, zapewne tak samo “szwajcarska”, jak polska TV publiczna jest “polska”, nagrała program poświęcony niezrozumiałym wypędzeniom Niemców po II Wojnie Światowej. M. in. wypędzono ich z Warszawy, Krakowa, Stalingradu i wielu innych małych ojczyzn.

W trakcie programu wyjaśniono widzom, że Polacy nie tylko odpowiadają za zbrodnię wypędzenia Niemców z Dolnego Śląska - ale i za mordowanie Żydów i w ogóle za wywołanie II Wojny. To nie ponury żart, to prawda - czego świadkiem jest poseł PiS Dawid Jackiewicz - od jakiego zażądano publicznych przeprosin w imieniu Polaków.

Już wiele lat temu, obserwując zażydzenie polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i totalny brak jakichkolwiek jego reakcji na najbardziej oburzające ataki na Polskę (ataki, dodajmy, w 95% pochodzące z kręgów żydowskich, nagłaśniane przez “niemiecką”, “francuską” czy “międzynarodową prasę) - przewidywaliśmy, iż nadejdzie czas, gdy dzieci w szkole będą uczyć się, że wojnę wywołali Polacy napaścią na Niemcy, zaś Niemcy starali się uratować Żydów z polskich obozów zagłady, co im się nie do końca udało. I czas ten nadchodzi szybciej, niż można było w pesymistycznych prognozach przypuszczać.

Poseł Jackiewicz domaga się interwencji Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Już widzimy, jak minister Szikorsky rozstawia po kątach “Szwajcarów”, jak grzmi w mediach publicznych, jak wali pięścią w stół i grozi konsekwencjami dyplomatycznymi oraz procesami sądowymi.

Otóż reakcji nie będzie - podobnie jak to bywało za czasów naszych dwu skarbów narodowych, pełniących na zmianę funkcję ministrów spraw zagranicznych: drogiego Bronisława i drogiego Władysława. A jeśli będzie - to taka, żeby lepiej już jej w ogóle nie było. Oczywiście, w ramach solidarności mogła by zainterweniować sama Unia Europejska, ale na samą myśl o tym, aby ten faszyzujący twór mógł wykazać jakąkolwiek życzliwość dla Polski, dostajemy napadu histerycznego śmiechu.

Kraj, którego nie bronią instytucje do tego powołane i którego media są w rękach jego wrogów, szybko schodzi na pozycje  bezpańskiego psa, którego każdy może bezkarnie kopnąć. Takich sobie Polacy wybrali ludzi do rządzenia - i tak teraz mają. Zresztą większości z nich Polska i tak nic nie obchodzi.

Opublikowany w Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 14 »

Odszedł wielki patriota…

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-07-14 (poniedziałek)

W wypadku samochodowym zginął prof. Bronisław Geremek, legendarny współtwórca “Solidarności”, ikona ruchów antykomunistycznych, wybitny Europejczyk.

Tak właśnie opisuje go prasa zagraniczna, ubolewająca nad wielką stratą, jaką poniosło rodzące się właśnie w bólach (zadanych przez Irlandię) państwo Eurolandia. Polska prasa dodaje jeszcze, na użytek zdurniałego społeczeństwa, mantrę o wielkim polskim patriocie, jakim miał być prof. Geremek.

Urodzony, jak to się mówi, w rodzinie żydowskiej  jako Berele Lewartow - ocalony przed Niemcami i przysposobiony przez polską rodzinę Geremków - w okresie najbardziej rozszalałego stalinizmu wstąpił do PZPR, co pozwoliło mu robić karierę, m.in. został dyrektorem Ośrodka Kultury Polskiej przy Uniwersytecie Paryskim, które to stanowisko wymagało dużego stopnia zaufania władz komunistycznych. Na plus trzeba mu jednak dodać, iż w roku 1968 złożył legitymację partyjną w ramach protestu przeciwko zgnojeniu Czechosłowacji przez wojska Układu Warszawskiego.

Bronisław Geremek przejdzie do historii jako twórca szczególnego rodzaju manipulacji, zwanej faktem prasowym - czyli opisie zdarzenia które w ogóle nie miało miejsca, ale stało się wiarygodne, gdyż napisały o nim gazety. Specjalnością “skarbu narodowego”, czyli “drogiego Bronisława”, było również szkalowanie swego kraju w mediach zagranicznych przy byle okazji, czy wręcz bez okazji. Każde niemal swe spotkanie z publicznością, czy występ w TV, kończył atakami na polski antysemityzm, nacjonalizm oraz populizm. Człowiek, który kilka razy pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych w Polsce, a narzekający na polski antysemityzm…

Szczytem chamstwa było - inaczej tego nazwać nie można - robienie donosów na polski rząd i prezydenta bezpośrednio do zagranicznej prasy.

Prof. Geremek przedefiniował pojęcie patriotyzmu i dostosował je do wymogów judeo-unijnych. Znane są jego wypowiedzi o nienawiści, jaką żywił do Polski i Polaków. Nie wiemy, kto go może teraz zastąpić. Bo przecież nie synek Rebeki Sommer, znanej jako Izabela Sierakowska?

Opublikowany w Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 55 »

Sprawa Josepha Fritzla

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-05-09 (piątek)

Od wielu dni media na całym świecie poświęcają wiele uwagi przypadkowi “potwora z Austrii”, niejakiego Josepha Fritzla z Amstetten, który przez 24 lata więził i gwałcił własną córkę w specjalnie zbudowanej piwnicy przypominającej loch. Ze związku tego narodziło się siedmioro dzieci.

Niektórzy twierdzą, iż Joseph Fritzl jest jedynie prekursorem postepowych tendencji, jakie już istnieją i jakie z czasem nieuchronnie zapanują w Unii Europejskiej - ale nie temu chcemy poświęcić naszą uwagę.

Otóż natychmiast odezwała się nikczemna, antysemicka międzynarodówka, która przypisuje Josephowi Fritzlowi… żydowskie pochodzenie! Na Youtube umieszczono nawet m.in. wideo “Josef Fritzl - Incestuous Dungeon Master Is A Zionist!”: http://www.youtube.com/watch?v=5SEwvdFghFM

Zobacz także:
http://www.youtube.com/watch?v=9IZ37hK1HzE&feature=PlayList&p=2955C086F4ACF107&index=107

A przecież gdyby Fritzl istotnie miał żydowskie pochodzenie, miedzynarodowa prasa na pewno by o tym rzetelnie poinformowała - tak, jak zawsze informuje, gdy jakiś kryminalista okazuje się mieć polskie korzenie.

Opublikowany w Media - Merdia | Komentarzy: 20 »

To się musi poprawić!

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-04-29 (wtorek)

Przeciętnemu obywatelowi trudno jest już otworzyć lodówkę, nie mówiąc o telewizorze czy radioodbiorniku, żeby nie wyzionęła nań stamtąd jakaś quasiinformacja na temat wspaniałości Unii Europejskiej albo inne “Witaj Europo”.

Ale władze unijne wciąż nie są zadowolone z europejskich mediów elektronicznych, które, ich zdaniem, poświęcają zbyt mało uwagi sprawom Unii. Jak twierdzi wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, Szwedka Margaret Wallström, tylko 10 proc. informacji rozpowszechnianych przez telewizje państw członkowskich Unii ma coś wspólnego z jej działalnością, co jest ewidentnym zaniedbaniem, a nawet, rzec by można - skandalem. Dlatego władze UE zamierzają udzielić poparcia utworzeniu do 2010 roku sieci europejskich telewizji i rozgłośni radiowych, mających promować i produkować programy poświęcone problemom Unii Europejskiej. Zgodnie z wytycznymi Brukseli, nasycenie programów informacyjnych tematyką Unii Europejskiej ma wkrótce zwiększyć się do 15-20 procent.

Oczywiście rozumiemy, że ostatecznego celu - czyli nasycenia programów tematyka Unii do 50% - nie da się osiągnąć od razu, ale pierwszy krok będzie już wkrótce uczyniony. Pozostałe 50% powinno być oczywiście poświęcone tematyce żydowskiej, zwłaszcza Holocaustowi oraz dyskryminacji, jakiej Żydzi podlegają w bankowości, mediach i rozrywce a także roli przodującej kultury żydowskiej na świecie i jej znaczenia dla kształtowania umysłowości współczesnego Europejczyka. Zresztą, ponieważ tematyka unijna pokrywa się w dużej mierze z tematyką żydowską, dokładny rozdział 50%-50% nie jest zbyt istotny.

Niepokoi nas brak zainteresowania władz Unii Internetem. Mamy nadzieję, że to tylko niedopatrzenie i wkrótce każda witryna internetowa będzie musiała zawierać przynajmniej 20% (a docelowo 50%) informacji na temat UE, włącznie ze zdjęciami jej Wybitnych Przywódców oraz Mędrców. Na co zostanie przeznaczone pozostałe 50%, pozostawiamy domyślności naszych PT Czytelników, którzy przecież głąbami nie są i swój rozum mają.

Opublikowany w Media - Merdia | Komentarzy: 6 »

Antysemicki klip Leszka Bubla

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-04-03 (czwartek)

Pod tytułem “Polska chce usunięcia klipów Bubla z YouTube” portal Onet.pl zamieszcza informację:

Ambasada Polski w Izraelu domaga się od YouTube usunięcia z portalu antysemickich klipów Leszka Bubla. Dotychczas YouTube nie podjął żadnych działań, mimo że od chwili złożenia oficjalnego wniosku w tej sprawie minął miesiąc.

No to nareszcie mamy jasność: Polska to to samo, co Ambasada Polski w Izraelu.

Zanim Youtube zdejmie klip na życzenie “Polski”, podajemy jego adres:
   http://www.youtube.com/watch?v=I1IJzJH9aYk
A kiedy już zdejmie, klip będzie znajdował się, miejmy nadzieję, tu:
   http://3w3.net/video/Bubel_Band_Longinus_Zerwimycka.wmv (Windows Media)
   http://3w3.net/video/Bubel_Band_Longinus_Zerwimycka.flv (Flash)

Radzimy zwrócić uwagę, iż w klipie występuje p. Bolesław Szenicer, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Starozakonnych w RP. I jakoś mu to nie przeszkadza.

Opublikowany w Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 8 »

Dowcipy primaaprilisowe prof. Senyszyn

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-04-01 (wtorek)

Przedstawicielka SLD, pani prof. Senyszyn, na swoim blogu dała próbkę primaaprilisowego poczucia humoru:

Kościół (…) chce być cacy i bez tacy. Postanowił odzyskać utraconą cześć, a także przynajmniej część szacunku wiernych. Od 1 kwietnia 2008 obowiązuje zakaz pobierania opłat »co łaska, ale nie mniej niż…« za jakiekolwiek świadczenia na rzecz owieczek. Płacić będą tylko barany (…)
Jako pierwszy odpowiedział na apel ksiądz Rydzyk. Oświadczył, że z duszpasterskimi wizytami do Rodziny Radia Maryja będzie jeździł na krowie.

Zarykując się ze śmiechu stwierdzamy, iż wolimy być baranem, niż komunistyczną świnią.

Opublikowany w Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 2 »

Histeria traktatowa

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-04-01 (wtorek)

W Polsce tzw. niezależne media podsycają atmosferę paniki i histerii w związku z sejmową debatą nad eurokonstytutką, zwaną niekiedy Traktatem Lesbońskim. Przeciętny zjadacz papki medialnej odnosi wrażenie, iż ważą się losy Polski: albo staniemy się z nagła krajem nowoczesnym i bogatym, albo czeka nas (po raz kolejny zresztą) los nieszczęsnej Białorusi, która nie ma nawet długów u międzynarodowych lichwiarzy i jest dlatego w ogólnej pogardzie.

Co właściwie by się stało, gdyby Polska - popuśćmy wodze fantazji - nie podpisała Traktatu? Wojna? Klęski żywiołowe?

Otóż nic by się nie stało. Obowiązywałby po prostu nadal traktat z Nicei.

Co najwyżej nasz Skarb Narodowy Bronisław Profesor Geremek rozesłałby po świecie kilkanaście napisanych po francusku listów podpisanych przez “czołowych intelektualistów” - a drugi Skarb Narodowy, Władysław Profesor Bartoszewski strasznie by się zdenerwował i w telewizorze nawyzywał Polaków od tumanów.

Opublikowany w Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 19 »

Stanisław Remuszko - Inny honor

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-03-22 (sobota)

Szesnaście lat temu “Gazeta Wyborcza”, wspierana przez “Trybunę” oraz tygodniki “Nie” i “Angorę”, zarzuciła Andrzejowi Kernowi - ówczesnemu wicemarszałkowi Sejmu - że jest przestępcą i obywatelską świnią, ponieważ wywarł niedopuszczalny (formalnie i moralnie) nacisk na prokuraturę, policję i inne instytucje w celu odzyskania swej nieletniej córki Moniki, rzekomo uprowadzonej przez rodzinę jej chłopaka. Rok intensywnej medialnej nagonki zrobił swoje: Andrzej Kern wypadł z politycznego obiegu.

O tym zaś, jak było naprawdę, można przeczytać tu: Agnieszka Rybak, Najłatwiej zabić gazetą, “Rzeczpospolita” z 6 października 2007

oraz tu: Grzegorz Wierzchołowski, Wyrok na Andrzeja Kerna, portal onet.pl z 19 grudnia 2007

a także w Wikipedii.

Mówiąc w skrócie, mecenas Andrzej Kern, którego miałem zaszczyt znać osobiście, był uczciwym człowiekiem, praworządnym obywatelem i gorącym patriotą. Wbrew twierdzeniom mediów, władzy nigdy nie nadużył, nigdy nie kłamał, nie kradł i nie gwałcił i nie zabijał. Orzekł to również łódzki sąd powszechny obu instancji, który w latach dziewięćdziesiątych w procesie cywilnym prawomocnie skazał prasowych oszczerców za naruszenie dóbr osobistych Kerna, a wyrok ten kasacyjnie podtrzymał sam Sąd Najwyższy w roku 2001.

Uznając, że brukowe publikacje nie służyły żadnemu interesowi publicznemu, sądy nakazały mediom przeprosiny małżonków Kernów i wypłatę im kilku tysięcy złotych zadośćuczynienia. Tak oto Rzeczpospolita pod pieczęcią z Orłem Białym przywróciła dobre imię jednemu ze swych wiernych synów, prezydent zaś odznaczył go Komandorią Orderu Odrodzenia Polski. Pośmiertnie, bo siedemdziesięcioletni Andrzej Kern zmarł w listopadzie 2007.

Tymczasem w marcu 2008 nagle okazało się, że te wyroki, Orła oraz Restitutę moi rodacy mogą sobie potłuc. Oto europejski Sąd Ostateczny - słynny Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu - uznał, iż w sprawie Kerna wszystkie polskie sądy, jako nadwiślański zaścianek i kołtun, wyrokowały niesłusznie. Eks marszałka, stwierdził Strasburg, wolno było nazwać w prasie bandytą, k…ą i złodziejem, ponieważ właśnie taki jest światły nowoczesny europejski standard obyczajowy.

Kern był politykiem, a środki masowego przekazu mają prawo mieszać polityków z błotem. Co więcej, nakazanie mediom, aby przepraszały za oszczerstwa, było brutalnym pogwałceniem świętej wolności słowa. Za karę Polska (skarb państwa) musi przeprosić skrzywdzonych dziennikarzy i wydawców oraz wypłacić im ponad 40 000 złotych.

Że to niemożliwe? Że Remuszko oszalał? Być może, ale pod wpływem tego, co przeczytał 18 marca 2008 roku w “Rzeczpospolitej”.

Przez prasę przetacza się teraz dyskusja o nowej Konstytucji Europejskiej, zwanej dla niepoznaki Traktatem Lizbońskim. Jako człek wychowany w etosie rycersko-harcerskim, uważam, że jego przyjęcie bądź odrzucenie powinno odbyć się wedle takich właśnie uczciwych reguł, co oznacza naprzód. równy dostęp zwolenników i przeciwników UE do mediów publicznych w narodowej debacie na ten temat, potem zaś narodowe referendum (szczegóły - tutaj).

Dlaczego ta sama prasa nie broni dziś czci i pamięci ś.p. Andrzeja Kerna? Dlaczego obronie jego honoru - a także w obronie autorytetu wymiaru sprawiedliwości polskiego państwa - nie wystąpił marszałek Bronisław Komorowski ani posłowie? Dlaczego nie odezwał się premier Donald Tusk ani prominentni politycy? Dlaczego milczy prezydent Lech Kaczyński? Ja - nie wiem.

Ale przypomnę, że nad głównym wejściem do wybudowanego przed wojną gmachu obecnej Kancelarii Premiera widnieją dwa słowa: Honor i Ojczyzna. Przypuszczam, że przedwojennym architektom chodziło o jakiś inny Honor.

Stanisław Remuszko

Opublikowany w Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 7 »

Uwłaszczenie polskich mediów publicznych?

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-03-19 (środa)

Większością głosów Sejm przyjął wczoraj ustawę medialną przygotowaną przez Platformę Obywatelską. Ustawa pozwala na upolitycznienie mediów publicznych i - poprzez zamianę słowa “przedsiębiorcy” na “podmioty” - na uwłaszczenie się osób powiązanych z obozem władzy na majątku tych mediów. Teraz ustawa trafi do Senatu, a następnie do podpisu prezydenta, który nie wyklucza weta w tej sprawie.

Zobaczymy, jak to będzie z tym prezydenckim veto - w każdym bądź razie opanowanie mediów publicznych przez michnikówniarstwo wydaje się być coraz bliższe, a codzienny program TVP może już wkrótce wyglądać mniej więcej tak:

08.00 Ogólnopolskie rzucanie klątw na o. Rydzyka pod duchowym przywództwem ks. red. Sowy.
09.30 Cykl “Odkłamana historia Polski”, scenariusz J.T. Gross, reż. A. Michnik, odcinek 1298.
11.00 Recital wokalny prof. Senyszyn.
11.40 Blok programowy Redakcji Katolickiej. Abp. Gocłowski “Katolicki biznes na przykładzie Stella Maris”; Abp. Życiński “Miłość chrześcijańska w Służbach Bezpieczeństwa”; kard. Dziwisz “Od papieskich kapci do kapelusza kardynalskiego”; Jarosław Gowin “Tajemnice lochów Watykanu”; Tomasz Sakiewicz “Jak Kościół werbował wiernych do współpracy z UB”; Hanna Gronkiewicz-Waltz “Odnowa w Duchu Świętym”.
13.10 Wiadomości z Izraela i ze świata.
14.00 Kącik kultury i savoir vivre’u. Prowadzi prof. Stefan Niesiołowski.
15.00 “Prawdą w oczy!” - dyskusja polityczna pomiędzy Markiem Siwcem a Wojciechem Olejniczakiem. Moderuje prof. Jaruga-Nowacka.
16.25 Pogoda na wczoraj i wyniki eurolotka.
16.35 Dla dzieci: “Dlaczego kocham Prezydenta Unii Europejskiej bardziej, niż rodziców”. W programie wiersze, rysunki i piosenki w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej nr 92 z Łodzi.
17.10 “Dlaczego polskość jest nienormalnością”. Wykład mgr Donalda Tuska.
17.45 Ogólnopolskie rzucanie klątw na o. Rydzyka pod duchowym przywództwem rabina Schudricha.
19.00 Wykład Wieczorowego Uniwersytetu Small Biznesu pt. “Jak zarobić na zbieraniu pustych butelek”.
19.55 Dobranocka dla dzieci adoptowanych przez gejów.
20.00 Film oświatowy “Seks grupowy jako samorealizacja osobowości”. Komentuje ks. prof. Czajkowski.
21.00 Modły o cud dla rządów Platformy Obywatelskiej z obecnością Lecha Wałęsy.
22.30 Kącik porad. W programie m.in. “Jak gotować pożywną zupę z lebiody”, “Jak przeżyć bez elektryczności i gazu”, “Wybór najlepszego miejsca na nocleg pod mostem”.
23.55 Hymn Unii Europejskiej i zakończenie programu pogadanką prof. Geremka o francuskich nierządnicach.
[Poprawiony i uzupełniony 20.03.2008]

Opublikowany w Media - Merdia | Komentarzy: 14 »

Mohery - do paciorków!

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-03-10 (poniedziałek)

Znakomita żydowska gazeta drukowana po polsku dla Polaków, czyli “Wyborcza”, znów wykryła wielki szkandał. Otóż Radio Maryja wywiera naciski (!) na posłów PiS, aby odrzucili w Sejmie eurokonstytucję, szmuglowaną pod nazwą Traktat Lizboński.

I my się doszczętnie solidaryzujemy z red. Michnikiem. Te kilka milionów moherowych słuchaczy paskudnego radyjka nie powinno mieć absolutnie żadnego wpływu na losy państwa, którego są obywatelami i w którym płacą podatki. Jedyne, czym powinni się zająć, to odmawianie paciorków.

Rządy zaś pozostawmy w rękach ludzi pochodzących z narodu rozumnego i przyzwoitego, dla których jeszcze nie wynaleziono orderu godnego zawisnąć na ich piersiach za zasługi w budowie eurodemokracji.

Opublikowany w Kościół, Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 16 »

Koniec telewizji publicznej?

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-03-05 (środa)

Telewizja publiczna jest, jaka jest i daleko jej nie tylko do przyzwoitości, ale i do bezstronności. Te dwa pojęcia należy od siebie odróżniać: bezstronność nie jest żadną cnotą, gdyż stawia na równi prawdę i fałsz i pozwala im konkurować ze sobą o władzę nad duszami.

Tym niemniej, dopóki TV jest finansowana przez społeczeństwo w formie opłat za abonament, zawsze istnieje - przynajmniej teoretyczna - możliwość sprowadzenia jej na drogę przyzwoitości.

Platforma Obywatelska postanowiła to zmienić i postanowieniu swemu nadała wysoki priorytet. Zbigniew Chlebowski, przewodniczący Klubu PO oznajmił w radiowej Jedynce, iż “media publiczne nie będą na państwowym garnuszku” i potwierdził informacje “Gazety Wyborczej”, że PO chce zlikwidować abonament TV.

Platforma nie ma jeszcze jasności, w jaki sposób w takim razie będzie finansowana TVP, ale pewne informacje można wyczytać między wierszami. Mający być utworzony “Fundusz Misji Publicznej” ma być zasilany z budżetu państwa i być może także przez nadawców komercyjnych. O ile znamy się cokolwiek na życiu, owo “być może” oznacza “przede wszystkim”. Konsekwencji finansowania mediów publicznych przez “nadawców komercyjnych” nie musimy chyba nikomu tłumaczyć - bo nawet nasz siekierowy, chłop poczciwy acz niezbyt bystry, od razu połapał się o co chodzi i powiedział: “Jakby mojej babie jakiś obcy chłop kupował pierścionki i korale, to bym głupi był, jakbym uwierzył, że nic za to w zamian nie dostał.”

Opublikowany w Media - Merdia | Komentarzy: 6 »

Antyżydowskich spisków ciąg jeszcze dalszy

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-02-22 (piątek)

Pomysł do artykułu zaczerpnąłem z wpisu jednego z mych miłych gości, autorem informacji w nim zawartych jest p. Lech Maziakowki, zaś komentarze sam sobie wymyśliłem własnym rozumem zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej. Zob. też http://www.bibula.com - admin. 


Najpierw małe wyjaśnienie: pismo “Vanity Fair”, co bez trudu tłumaczy się na “Targowisko Próżności”, jest pismem dla elity intelektualno-pieniężnej oraz dla osób, które chciałyby do tej elity doszlusować. Ludzie zawistni mówią, iż jest to pismo dla snobów, ale my nie będziemy do tego przywiązywać żadnej wagi.Wszystko wskazuje na to, iż w owym znakomitym piśmie jacyś antysemici zawiązali tajny spisek. Otóż bowiem z rankingu “Vanity Fair” wynika, iż ponad połowa ze stu najbardziej wpływowych ludzi na świecie, to Żydzi. Jak można takie rzeczy publikować? - pytamy się w imię demokracji i tolerancji.

Nie koniec na tym. Izraelskie pismo “Jerusalem Post” z satysfakcją powtórzyło informacje z “Vanity Fair”, co wskazywało by na istnienie drugiego, chyba jeszcze gorszego antysemickiego spisku w samej redakcji tej wpływowej i szanowanej gazety. Przecież to tak, jakby w Stolicy Apostolskiej wykryć tajną sektę satanistów!

“Lista ta powodowałaby kiedyś wśród Żydów, iż wychodziliby ze swojej skóry, gdyż zwraca ona uwagę - i słusznie - na nieproporcjonalne wpływy w finansach i mediach. Co gorsza jednak, ci co układali tę listę nie są jakąś peryferyjną grupą antysemitów, lecz wydawcami najwspanialszej ze wszystkich wystawianych na stoiskach, publikacji głównego nurtu” - pisze szczerze Jerusalem Post.

I dalej: “Lista na rok 2007 The Vanity Fair 100, zamieszczona pomiędzy reklamami Chanel, Prada, Dior i Yves Saint Laurent, […] jest przepełniona Cohenami, Rothschildami, Bloombergami i Perelmanami, i wydaje się, że potwierdza tradycyjne stereotypy o żydowskiej nadreprezentacji w tych sprawach.” - komentuje Jerusalem Post w sposób mogący być podstawą do tzw. antysemickich oskarżeń, gdyby słowa te padły ze strony gojów.

A co na temat tzw. antysemityzmu? “Lista ta mówi nam jak bardzo zostaliśmy zaakceptowani przez społeczeństwo, jaką mamy siłę w społeczeństwie. Mówi o tym, że antysemityzm należy do przeszłości, że Żydzi nie muszą już więcej obawiać się odsłaniania w społeczeństwie i pokazywania swoich wpływów” .

Jeżeli rozumiemy słowo pisane, to z powyższej wypowiedzi autorytatywnego pisma wynika bez żadnych wątpliwości, iż żydowska histeria na punkcie antysemityzmu jest tworem sztucznie wykreowanym i nie znajdującym żadnego odbicia w rzeczywistości. Jest to oczywista nieprawda, gdyż Żydzi nie tylko są pozbawieni wszelkich wpływów i należą do najuboższych warstw społeczeństwa, ale ponadto są prześladowani, poniżani i ośmieszani.

Lista “pokazuje witalność Żydów” w życiu amerykańskim. Istotnie, witalność imponująca, jeśli wziąć pod uwagę, iż Żydzi stanowią zaledwie 2.5% ludności USA, a zdołali przejąć kontrolę nad kluczowymi elementami życia spolecznego, medialnego, gospodarczego, finansowego i politycznego. Żydowska grupa etniczna nakazuje również społeczeństwu, co myśleć, jak się bawić, jakie filmy i programy oglądać, kogo kochać a kogo nienawidzić.

Joseph Aaron, autor artykułu dla “Jeruzalem Post”, wypowiada się również na łamach “Jewish World Review”, gdzie przyznaje, że jest absolutnie zaszokowany liczbą Żydów, stanowiących około 2,5 procenta populacji USA, co wskazywałoby, że na liście powinno znaleźć się dwóch, może trzech Żydów”, a jednak jest ich, wykrzykuje z radością: “uwaga, 51, tak - 51 Żydów!”. Dodaje jednak od razu: “Minimum 51. Minimum, ponieważ jestem pewny co do tego, że [tych 51] jest Żydami. Ale mogą być inni na liście, którzy są Żydami, choć o tym nie wiem, bo ich nazwiska nie brzmią tak wyraźnie.”

Pan Aaron chwilowo trzeźwieje z napadu entuzjazmu:  “Ponad połowa z listy Vanity Fair to Żydzi… Nie czujemy się jednak silni. Przeciwnie: ta lista czyni nas jeszcze bardziej nerwowymi, niż wcześniej. Zamiast być zadowolonymi i odczuwać dumę, przejmujemy się bo nie jest rzeczą dobrą być tak bardzo widocznym, bo jest rzeczą złą, gdy nie-Żydzi (gentiles) widzą jak wielkim wpływem dysponujemy.”

Ludzie lubiący się grzebać w przeszłości twierdzą, iż historia pokazuje, że wszelka niekontrolowana nadreprezentacja w tym zakresie, wcześnej czy później prowadziła do równie niekontrolowanej reakcji społeczeństwa. Opisuje to m.in. Aleksander Sołżenicyn w “Dwieście lat razem”, podając przykłady gnębienia prostego ludu przez wyzyskiwaczy żydowskich, ludu, który często w brutalny sposób odreagowywał swe poniżenie i wyzysk.

Ale my nie dajemy temu wiary. Wszelkie uczucia niechęci do Żydów, wszelkie ich wypędzenia, pogromy itp. są tylko wyłącznie wyrazem ślepego, zwierzęcego antysemityzmu i bezpodstawnej nienawiści do niewinnego narodu.

Opublikowany w Media - Merdia, Różne | Komentarzy: 157 »

Powrót “Kroniki filmowej”

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-02-22 (piątek)

Młodsi czytelnicy naszych “Dzienników” nie mogą pamiętać, czym była za czasów PRL, zanim upowszechniło się posiadanie telewizorów, “Kronika filmowa”. Otóż był to skrótowy, skądinąd profesjonalnie zrobiony, przegląd wydarzeń w kraju i na świecie za ostatnie dwa-trzy dni. Widzowie, przy akompaniamencie głosu lektora, mogli podziwiać łódzkie włókniarki wykonujące 150% normy z okazji kolejnego Zjazdu Partii, śledzić wykonywanie Planu Pięcioletniego, z entuzjazmem witać delegację bratniej Mongolii albo dowiadywać się o ogromnym wzroście stopy życiowej w kraju z ust samego Władysława Gomułki.

Rząd Donalda Tuska nawiązuje do tych tradycji. W najbliższą niedzielę, a więc pojutrze 22 lutego 2008, Platforma Obywatelska ma zamiar wyemitować w telewizji film o sukcesach swych rządów za pierwsze sto dni. Wśród nich najważniejszym jest udane śledztwo w sprawie morderstwa na laptopie.

Niestety, jak dowiadujemy się poprzez naszego siekierowego z dobrze poinformowanych źródeł, oglądanie filmu nie będzie obowiązkowe, co niesie ryzyko, iż znaczna część populacji eurolandu Polen zamiast doszkalać się politycznie, poświęci ten czas dłubaniu w nosie. Mamy nadzieję, że to zaniedbanie zostanie szybko nadrobione, a sama idea “Kroniki filmowej” zagości na stałe w programie telewizyjnym.

Musimy otwarcie powiedzieć, iż sukcesy rządów Donalda Tuska byłby jeszcze większe, gdyby nie sabotażowa działalność Radia Maryja oraz o. Tadeusza Rydzyka, który steruje z ukrycia całą Polską przy pomocy swych tajnych organizacji spiskowych.

Opublikowany w Media - Merdia, Polityka | Bez komentarzy

Adam Michnik prostuje Polakom kręgosłup

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-02-19 (wtorek)

Aaron Szechter uczy PolakówNie bez satysfakcji zamieszczamy linki do krótkiego wideo zawierającego wypowiedź znanego żydowskiego publicysty, Adama Michnika, na temat książki Grossa “Strach”, polskiego Kościoła i polskiego charakteru narodowego. Jak zwykle, zwraca uwagę głębia przemyśleń Wielkiego Redaktora, jego rzetelność, obiektywizm i uczciwość intelektualna.

http://3w3.net/video/Michnik_o_Grossie.avi    (DivX)
http://3w3.net/video/Michnik_o_Grossie.wmv  (Windows Media)
http://3w3.net/video/Michnik_o_Grossie.flv  (Flash)

Jeśli jego występ wzbudzi lub spotęguje w Polakach nienawiść do pewnego narodu, to nie mamy nic przeciwko temu, choć nikogo do tego nie nawołujemy.

Opublikowany w Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 13 »

Działalność gospodarcza

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-02-18 (poniedziałek)

Udostępnianie odpłatnego miejsca na stronie internetowej na ogłoszenia seksualne jest działalnością gospodarczą i nie stanowi udzielania pomocy do uprawiania nierządu. Tak uznała w swej mądrości krakowska prokuratura.

“Zarabianie na prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej jest czymś innym niż zarabianie na świadczeniu usług nierządu, które prowadzi usługodawca” - uznała prokuratura i umorzyła postępowanie w tej sprawie, co niniejszym, bez większego zdziwienia, odnotowujemy.

Opublikowany w Kultura, Media - Merdia | 1 Komentarz »

Jakiś sukces jednak jest

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-02-08 (piątek)

Tuskwy, rządzące Polską, odniosły kolejny wymierny sukces. Na pokładach samolotów LOT-u nie rozkłada się już “Naszego Dziennika”, największej katolickiej gazety w Polsce, legalnie drukowanej i rozprowadzanej w kioskach i empikach.

Mamy nadzieję, iż jest to dopiero pierwszy krok na drodze oczyszczenia polskiojęzycznych
mediów ze wszystkiego, co trąci polskim zaściankiem.

Nieśmiało podsuwamy propozycję, by sprzedawane w Polsce radioodbiorniki umożliwiały odbiór jedynie Radia Zet i Tok FM, a telewizory dały się nastroić wyłącznie na TVN24 i Polsat (przynajmniej do czasu sprywatyzowania panstwowej telewizji przez Platformę Obywatelską). Samowolne przestrajanie winno być surowo karane.

A zresztą - dlaczego by nie powrócić do chlubnej tradycji zagłuszania wrażych
nadajników? Na pewno żyje jeszcze wielu specjalistów z tej dziedziny telekomunikacji, dziś klepiących biedę w zarządach spółek albo, co nie daj Boże, w instytucjach rządowych.

Opublikowany w Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 9 »

Lusia Ogińska - Śmierć redemptorysty

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-01-28 (poniedziałek)

Kilkanaście dni temu w mediach zawrzało, pisano, wołano, informowano o tym, że w dniu 12 stycznia 2008 roku w parafii w Serbach został zamordowany ksiądz redemptorysta o. Władysław Polak. Zabójstwa dokonano również na gospodyni - pani Helenie Rogali…

Dziś media milczą - ta sprawa odchodzi w niepamięć. Nie dla mnie!

Zamordowano ludzi z zimną krwią, z bestialskim cynizmem i wyrachowaniem. Zbrodniarze czekali na księdza ukryci w mroku styczniowego wieczoru, wiedzieli kiedy ksiądz wróci do domu i wiedzieli, że go zabiją! Na plebani w Serbach, był również mały piesek-kundelek, którego oprawcy schowali do szopy, żeby mu oszczędzić przykrego widoku! Miłosierdzie porównywalne do miłosierdzia obrońców Doliny Rospudy!!! Gdyby mordercom chodziło tylko o rabunek, kradzież – postaraliby się choćby o kominiarki, ale nie, oni chcieli, by ofiary w agonii widziały ich twarze…! Gdyby chodziło o rabunek, to najcenniejszego „łupu” - jakim był stary dziesięcioletni volswagen księdza – nie spaliliby w pobliskim lesie… Gdyby chodziło o rabunek!…

Poseł Palikot wywrzaskiwał ostatnio, że redemptorystę „Rydzyka trzeba zniszczyć!”… Jak widać ktoś posłuchał posła Palikota, wziął sobie do serca jego poselskie nawoływania, bo zaczęto zabijać księży redemptorystów!… …

A o. Władysław Polak przeleżał na ziemi w kałuży krwi jeszcze dwie godziny - zanim wydał ostatnie tchnienie! Napastnicy zaatakowali o godzinie jedenastej wieczorem, śmierć księdza nastąpiła dopiero około godziny pierwszej w nocy…

O. Władysław Polak był człowiekiem o pogodnym usposobieniu, ufał ludziom. Był pasterzem do którego można było zwrócić się z każdą troską. Kochał dzieci, być może dlatego, że sam wierzył jak dziecko. To był zwyczajnie, bardzo dobry człowiek!!! Ojciec Władysław Polak w Zamościu był katechetą i on poprowadził mnie do Pierwszej Komunii Świętej…

Pamiętam jego dobroć, cierpliwość i uśmiech; ale zapamiętam również, że o. redemptorysta Władysław Polak prowadząc mnie do Eucharystii, moją wiarę wyniesioną z rodzinnego domu rozwinął i umocnił na zawsze!

Lusia Ogińska.

Męczennikom znicz płonie inaczej
(o. Władysławowi Polakowi)

Odszedł już, więcej go nie zobaczę,
odszedł człowiek, lecz dusza została…
Ja w to wierzę, dlatego nie płaczę
przecież wstyd,
przecież wstyd… bym płakała!

Znicz się spalił na grobie, jak pamięć!
Męczennikom znicz płonie inaczej…
W moim sercu on żywy zostanie,
ja w to wierzę…
dlatego nie płaczę!
……………………
……………………
Nad mogiłą twą - chwilę zostanę
i poezję uwolnię jak ptaka.
Tu jest Polak! Zabity za wiarę!
Jak nie płakać….
Jak można nie płakać?

Lusia Ogińska

Opublikowany w Kościół, Media - Merdia, Polityka | Komentarzy: 22 »

Prawo dżungli

Opublikował/a Marucha w dniu 2008-01-23 (środa)

Znany i kochany przez miliony Polaków na całym świecie, ksiądz poeta Jan Twardowski, nie dostawał ani grosza za swe tomiki, które sprzedawały się jak ciepłe bułeczki. Bardzo wielu wydawców w Polsce (większość?) nie ma bowiem w zwyczaju płacić tantiem autorom, no bo i po co? A nuż się uda? A nuż autor nie będzie miał siły procesować się ze złodziejami?

Księdza Twardowskiego niewiele obchodziły sprawy ziemskie, miał swój kąt i ciepłą strawę, serwowaną Mu przez siostrzyczki zakonne, a gdy otrzymywał jakieś tam egzemplarze swych książek, cieszył się i ani Mu w głowie nie było nietaktownie spytać, co z pieniędzmi.

Ksiądz Twardowski zmarł i dopiero Jego spadkobiercy odkryli, na jaką skalę ograbiono Go z należnych mu honorariów i tantiem. Ponieważ w Polsce spadkobiercy autora przez lat siedemdziesiąt od jego śmierci dziedziczą prawa do otrzymywania tantiem, sprawa ruszyła z miejsca. Ciekawe, czym się skończy. Wydawcy-złodzieje utrzymują bowiem, iż twórczość ks. Jana Twardowskiego stanowi dobro narodowe i nie wypada wręcz, aby autor lub jego rodzina ciągnęli z tego jakieś korzyści materialne. Korzyści z dóbr narodowych mogą bowiem ciągnąć tylko wydawcy, ksiegarze, handlarze i pośrednicy.

Dokładnie to samo, co ks. Twardowskiego, spotkało polską poetkę, Lusię Ogińską. Dzięki Internetowi odkryła, iż ponad trzydzieści księgarni sprzedaje Jej książki, gwiżdżąc na wypłacanie autorce należnych tantiem. Sprawę przejął adwokat. I w tym przypadku z niecierpliwością oczekujemy na dalszy bieg sprawy.

Opublikowany w Kultura, Media - Merdia | Komentarzy: 7 »

Dziwka medialna

Opublikował/a Marucha w dniu 2007-11-25 (niedziela)

Na pokładzie samolotu Lufthansy niejaka Anna Machowska, dziennikarka TVN specjalizująca się m.in. w promowaniu zboczeń seksualnych, zaczepiała i obrzucała wulgarnymi wyzwiskami znajdującego się tam o. Tadeusza Rydzyka. Oberwało się również posłance Parlamentu Europejskiego, dr Urszuli Krupie.

Załoga samolotu musiała interweniować, aby choć częściowo uspokoić agresywną dziwkę.

Oczywiście TVN udaje, że “nie wie o co chodzi” i nie widzi problemu. No cóż, takie jest prawo prywatnych handlarzy mediami, że mogą zatrudniać u siebie kogo chcą, włącznie z byłymi SB-kami  czy pospolitą hołotą z właściwymi korzeniami etnicznymi.

Nie warto nawet pytać, jaka byłaby reakcja mediów - i w ogóle “całego świata” - gdyby osobą znieważoną był nie kapłan katolicki, ale żydowski rabin… nawet gdyby wulgarnym agresorem nie była “gwiazda” prywatnej telewizji, tylko nic nie znacząca osoba prywatna.  Bo wiemy, jaka by była. Wystarczy, że ktoś krzywo się spojrzy na Żyda, aby “wolne media” tygodniami trzęsły się z oburzenia i żądały nieomal-że kary śmierci dla “antysemity”.

Opublikowany w Media - Merdia | Komentarzy: 18 »