Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Humor

Na tej stronie wpisujemy dowcipy, humoreski, anegdoty itp.

Odpowiedzi: 120 to “Humor”

  1. Hussar said

    Kaczyński przed wizytą u królowej duńskiej
    Przed wizytą szef protokołu informuje:
    Panie Prezydencie, królowa ma egzemę, więc nie należy jej całowac w rękę.
    Na co Kaczor: a to się złożyło: w Waszyngtonie hemoroidy, w Kopenhadze egzema….

    Do restauracji wchodzi Mulat i dwoch Murzynow.
    Do stolika podchodzi kelner i pyta Mulata:
    co podac – najjasniejszy panie?

    Pewien człowiek poszedł kiedyś do księdza i poprosił:
    - Ojcze, chciałbym, abyś odprawił mszę za mego psa.
    Ksiądz był oburzony. – Mszę za twego psa, co ty sobie wyobrażasz!
    - Pokochałem tego psa i chciałbym zamówić mszę w jego intencji.
    - Nie odprawiamy tu mszy w intencji psów. Może pan zapytać gdzie indziej, czy nie odprawiono by takiej mszy – odparł ksiądz.
    Wychodząc mężczyzna rzucił księdzu:
    - Trudno. Ja naprawdę kochałem tego psa. Podczas mszy za niego zamierzałem dać milion dolarów na ofiarę.
    Na to ksiądz:
    - Niech pan chwilę poczeka. Nie powiedział mi pan przecież, że pański pies był katolikiem.

    Biały Dom. Dzwoni telefon w gabinecie prezydenta Busha.
    - Mówi premier Izreala Ariel Szaron, Panie Prezydencie, jest mi strasznie przykro – tyle ludzi, takie wspaniałe budynki… Chce zapewnić, że nie mieliśmy z tym nic wspólnego i pomożemy znaleźć winnych.
    - Ale… o czym Pan mówi?!?
    - A która tam u Was godzina?
    - 8 AM
    - Uups… zadzwonię za pół godziny…

    Bóg wysłał na ziemię 3 posłańców, aby sprawdzili co tam na świecie. No i po powrocie, każdego zaczeły opowiadać:
    - Sytuacja w USA – zbroją się i boją się – relacjonuje pierwszy
    - Sytuacja w Rosji – zbroją się i nie boją się – relacjonuje drugi
    - Sytuacja w Polsce – nie zbroją się i nie boją się – relacjonuje trzeci
    Na to Bóg uśmiecha się dobrotliwie i rzekł:
    - Eeech, ci Polacy.. Jak zwykle liczą na mnie

    Polak, Niemiec,Chińczyk i Francuz chwalą się co kto ma w swoim kraju
    Chinczyk: My mamy u siebie tyle ryżu że cały świat mozemy nakarmić i jescze zostanie
    Francuz: Co mi tam wasz ryż myśmy uszyli najwiekszą flagę
    Niemiec; Wasza flaga to nic u nas robi sie największe hełmy, a u was polaku to co macie ?
    Polak: a my mamy takiego Orła ze zjadł by cały ryż, w chełmy by się wysrał a flagą by tyłek wytarł

    Przechodzi pewien mezczyzna przez Central Park w Nowym Jorku i widzi, ze jakis duzy pies rzuca sie na dziecko. Szybko podbiega do malucha, odpycha psa na bok przez co zwierze udezylo sie w glowe i zdechlo. Kilka minut pozniej przyjezdza prasa, telewizja, by zrobic wywiad z bohaterem. Dzienikarze mowia mu “Jest pan bohaterem. Jutro na pierwszych stronach wszystkich gazet bedzie napisane ‘Dzielny Nowojorczyk ratuje dziecko przed groznym psem’ “. Odpowiada mezczyzna “No tak, ale ja nie jestem Nowojorczykiem. Dziennikarz: To nic, bedzie napisane “Dzielny Amerykanin ratuje dziecko przed groznym psem”. Bohater: No coz, ale ja nie jestem Amerykaninem. Na co odpowiada dziennikarz: Tak? A to kim pan jest. Mezczyzna: Palestynczykiem. Dziennikarz: “o, no coz”. Na nastepny dzien na pierwszych stronach wszystkich gazet widnieje napis: PALESTYNSKI TERRORYSTA ZABIJA AMERYKANSKIEGO PSA.

    Brytyjczyk się chwali:
    - w naszym kraju medycyna jest tak rozwinięta, że bierzemy faceta bez wątroby – po transplantacji facet po 6 tygodniach już idzie do pracy. Na co odpowiada Niemiec:
    - a u nas medycyna jest taka, że bierzemy faceta bez płuca – po transplantacji już po 4 tygodniach normalnie może on iść do pracy. Na co Rusek:
    - gdzie wam tam do nas? u nas jest tak, że bierzemy faceta, wycinamy mu płuco do transplantacji a po 4 tygodniach on szuka pracy. Polak dodaje:
    - a u nas facetowi pobierają połowę serca do transplantacji i wsadzają ją innemu – po tygodniu obydwaj już szukają pracy w Anglii.
    Na to wszystko Amerykanin:
    - to wszystko nic w porównaniu z tym, co się dzieje u nas. Bierzemy faceta BEZ mózgu z Teksasu, wsadzamy go do Białego Domu a po pół roku połowa kraju szuka pracy a reszta szykuje się do wojny

    Z netu:
    1 % podatku
    Ja postanowiłem 100% mojego podatku przeznaczyć na mordowanie, gwałty i niszczenie mienia w Iraku, Afganistanie, Kosowie i gdzieś w Afryce. Na fotoradary błyskając mi w oczy kiedy akurat całą uwagę poświęcałem omijaniu kraterów z jakich składają się nasze “drogi” na których łatanie również się złożę. Po za tym % pójdzie na rolników, hutników, kolejarzy, górników… no i oczywiście “naszych” POLITYKÓW którzy ciężko pracują dniami i nocami by to co jeszcze zostało do sprzedania jak najszybciej sprzedać zanim oddadzą “kluczyki i papiery” do państwa Polska biurokracji z Brukseli. A niebawem nie będę miał wyjścia i pewnie złożę się też na zwrot mienia Żydowskiego i Niemieckiego.

    Aż się nie chce robić :/
    _________________
    “Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację która zmieni świat.” David Icke

  2. Hussar said

    Tony Blair i George W. Bush omawiają plany III wojny światowej.
    Podchodzi dziennikarz i pyta ich, co ustalili. Tony:
    - Zabijemy 20 milionów islamistów i jednego dentystę.
    - A czemu dentystę? – pyta dziennikarz.
    Tony:
    - Widzisz George, mówiłem ci, że nikt nie zapyta o te 20 milionów.

  3. Hussar said

    Na Kremlu pewną zimną grudniową nocą, niespodziewanie objawił się Władimirowi Putinowi duch Józefa Stalina. Putin, nie zważając na początkowy strach, i widząc w tej sytuacji szansę na cenne wskazówki dotyczące rządzenia państwem, postanowił wdać się z duchem w konwersację. Zapytał:
    - O wielki towarzyszu nieboszczyku, proszę powiedz mi, co mam uczynić dla narodu, aby było lepiej?
    Na to duch odparł:
    - No widzisz Władziu. Musisz zrobić dwie rzeczy, a mianowicie, po pierwsze – rozstrzelać cały parlament, a po drugie – pomalować cały plac czerwony na niebiesko.
    - A dlaczego na niebiesko? – Zapytał zdziwiony Władimir.
    - HA! HA! HA! Wiedziałem, że do pierwszej rzeczy nie będziesz miał żadnych zastrzeżeń.

  4. Hussar said

    Prezydent Bush wzywa szefa CIA i pyta:
    – Dlaczego Żydzi o wszystkim wiedzą zanim my to zrobimy?
    Szef CIA odpowiada:
    – To dlatego, że Żydzi mają takie powiedzenie: „Vus titzuch?”.
    Prezydent na to:
    – A cóż to takiego?
    Odpowiada na to szef CIA:
    – Dobrze Panie Prezydencie. Jest to takie wyrażenie jidysz, które z grubsza można przetłumaczyć jako: „Co się zdarzy?” I oni właśnie pytają siebie nawzajem i o wszystkim wiedzą.

    Prezydent postanowił potajemnie sprawdzić prawdziwość słów szefa CIA. Przebrał się w ubranie starozakonnego Żyda (czarny kapelusz, broda, długi czarny płaszcz), potajemnie poleciał nieoznakowanym samolotem do Nowego Jorku i nieoznakowanym samochodem pojechał do najbardziej żydowskiej dzielnicy w mieście, na Brooklyn. Wkrótce zobaczył idącego starego Żyda.
    Prezydent zatrzymał go i zapytał szeptem:
    – „Vus titzuch?”
    Starzec odszeptał:
    – Bush jest na Brooklynie.

    ——————————

    Pewien człowiek przyjechał na międzynarodowe lotnisko Ben-Guriona z dwoma dużymi torbami. Zatrzymał go agent celny, otworzył jedną torbę i zobaczył, że jest pełna pieniędzy w różnych walutach.
    Agent pyta pasażera:
    – Skąd masz te pieniądze?
    Człowiek odpowiada:
    – Nie uwierzysz mi, ale podróżowałem po całej Europie i wchodziłem do wszystkich napotkanych toalet publicznych. Za każdym razem, gdy zobaczyłem sikającego człowieka, łapałem jego organ i mówiłem: „Albo ofiarujesz pieniądze na rzecz Izraela, albo ja odetnę twoje piłeczki.”
    Oszołomiony agent celny mamrocze:
    – Eeeee…. to bardzo interesująca historia… Ale co masz w drugiej torbie?
    Człowiek na to odpowiada:
    – Nie uwierzbyłbyś jak wielu ludzi w Europie nie popiera Izraela.

    ——————————

    W bożnicy jakiś cadyk głośno zawodzi w czasie modlitwy i podnosi głos coraz wyżej. Stojący obok chasyd nie mogąc się skupić mówi do cadyka:
    – Słuchaj, nie wrzeszcz tak na Boga! Po dobroci wskórasz więcej…

    ——————————

    Na ulicy jakiś mały chłopiec zaczepia Żydówkę i mówi:
    – Proszę pani, nie jedłam nic od trzech dni…
    A ona na to:
    – To się zmuś w końcu chłopcze do jedzenia.

    ——————————

    – Podejrzewam, ze w naszej lodówce ktoś mieszka – mówi pacjent u psychiatry.
    – A dlaczego tak pan sądzi?
    – Bo żona ciągle nosi tam jedzenie.

    ——————————

    Bogaty Żyd kupił wspaniały dom w Beverly Hills w Kaliforni i zatrudnił pracownika by urządził wnętrza. Gdy praca została ukończona gospodarz był zachwycony, jednak zauważył, że pracownik zapomniał umieścić mezuzę na drzwiach.
    Wyszedł więc i kupił 50 mezuz, a następnie poprosił pracownika by umieścił je po prawej stronie każdych drzwi w domu, poza łazienkami i kuchniami. Gdy wyszedł poważnie martwił się, czy pracownik nie uszkodzi farby na drzwiach, albo czy przybije je poprawnie.
    Jednakże, gdy po kilku godzinach wrócił do domu, zobaczył, że praca została właściwie wykonana. Z radości wypłacił pracownikowi premię mówiąc:
    – Jestem bardzo zadowolony z twojej pracy…
    – A propo, usunąłem gwarancje z nich i zostawiłem je panu na stole!

    ——————————

    Małżonkowie obchodzą 50-rocznicę ślubu w Synagodze. Rabin poprosił Moshego by podzielił się z całą kongregacją swoimi spostrzeżeniami, jak udało mu się przez tyle lat żyć z jedną kobietą. Moshe przemawia:
    – Tak więc, szanowałem ją i wydawałem na nią pieniądze. Ale najważniejsze to, że wziąłem ją w podróż na szczególną okazję.
    Rabin pyta:
    – Podróże? A gdzie?
    – Na naszą 25-rocznicę zabrałem ją do Pekinu w Chinach.
    Rabin krzyczy:
    – Co za straszny przykład dajesz pozostałym mężom, Mosze! Ale powiedz, co zrobiłeś dla żony na 50-rocznicę?
    – Wróciłem i przywiozłem ją z powrotem.

    ——————————

    Żona wyprawiła Mojszego do studni po wodę. Wrócił z pustymi wiadrami, tłumacząc się, że obce wojska maszerowały przez środek wsi, a on nie chciał im przynosić szczęścia:
    – Dlatego wylałem wodę.
    Żona łapie się za głowę:
    – Oj wej, Mojsze! Ile razy mam ci powtarzać, żebyś ty się nie mieszał do polityki!

    ——————————

    Rabin wywiesił przed synagogą napis:
    „Modlitwa bez nakrycia głowy jest takim samym grzechem jak cudzołóstwo”.
    W grupie przyglądających się wywieszce pobożnych Żydów staje Mojżeszowicz:
    – Oj waj, próbowałem i jednego i drugiego. Mówię wam – kooooolosalna różnica.

    ——————————

    Andrus z Krakowa zaczepia ziewającego Żyda:
    – Panie kupiec, tylko pan mnie nie połknij!
    – Nie bój się! – uspokaja go zaczepiony – My, Żydzi, nie jadamy wieprzowiny.

  5. Hussar said

    Żydowski cmentarz w Odessie. Napis na pomniku:
    „Tu leży pochowany ukochany Mąż, Ojciec i Dziadek, lekarz dentysta Chaim Rabinowicz. Żył 75 lat.
    Praktyka istnieje nadal w tym samym miejscu. Zapraszam serdecznie obecnych i przyszłych pacjentów.
    Doktor Boris Rabinowicz.”

    ——————————

    Rabinowicz, ile dałbyś za moją żonę?
    – Ani grosza.
    – Umowa.

    ——————————

    Po Watykanie chodzi dwóch Starozakonnych, rozglądają się, podziwiają architekturę i bogactwa zgromadzone, w pewnym momencie jeden mówi do drugiego:
    – Popatrz Haim a zaczynali tak skromnie – od stajenki…

    ——————————

    Przychodzi ciężarna kobieta do cadyka.
    – Aj, rebe, już ósmy raz jestem wciąży! Aj, co ja ma zrobić, zeby nie zajśc po raz dziewiąty, co ja mam zrobić?
    Na to cadyk:
    – Pić oranżadę.
    – Przed czy po?
    – Zamiast.

    ——————————

    U rabina stało mnóstwo petentów. Same rozwody. Do pokoju rabina wchodzi młoda brunetka, a temperament aż z niej bije.
    – Rabinie muszę się rozwieść z moim mężem.
    – Ależ córko Izraela, opamiętaj się – powiada rabin – przecież dopiero od dwóch tygodni jesteś mężatką.
    – Tak, to prawda. Ale moje postanowienie jest niezłomne. Nie mogę żyć z człowiekiem, który nazywa się Lampa.
    – Ależ córko Izraela, wiedziałaś przecież przed ślubem, że twój narzeczony nazywa się Izaak Lampa!
    – Tak, mój rabinie, ale ja byłam pewna, że to lampa stojąca, a nie wisząca…

    ——————————

    Pewnego dnia przychodzi biedak do rabina. Musi jednak czekać dwie bite godziny w przedpokoju, gdyż w komnacie cadyka przebywał właśnie znany bogacz. Wreszcie rabin przyjął biedaka i nie wdając się w dłuższą pogawędkę wręczył mu zasiłek pieniężny i pożegnał.
    – Rabbi – odzywa się bieda – z bogaczem rozmawiałeś przez dwie godziny, a biedaka odprawiacie po minucie.
    Rabin z uśmiechem:
    – Zamieniłem z tobą parę słów i od razu wiem, że jesteś biedakiem. A z tamtym musiałem rozmawiać pełne dwie godziny, aby w końcu przekonać się o tym samym!

    ——————————

    Żydowski chłopiec wraca ze szkoły do domu i chwali się mamie:
    – Mamo dostałem rolę w szkolnym przedstawieniu!
    – A co to za rola?
    – Będę grał żydowskiego męża pewnej Żydówki
    – Wracaj do szkoły i powiedz, że chcesz rolę z tekstem.

    ——————————

    Rabin i jego żona sprzątają w mieszkaniu. Rabin natrafił na jakieś dziwne pudełko, ale żona zabroniła mu tam zaglądać. Kiedy nie było jej w domu, rabin otworzył pudełko i ku swojemu zdziwieniu zobaczył tam 3 jajka i 2 tysiące dolarów. Kiedy żona wróciła rabin przyznał się, że zajrzał do pudełka i poprosił żonę o wyjaśnienie tej dziwnej zawartości. Żona wyjaśnia:
    – Przez całe lata za każdym razem gdy miałeś kiepskie kazanie wkładałam do tego pudełka jedno jajko…
    – Na 20 lat służby tylko 3 kiepskie kazania to niezły wynik – cieszy się rabin.
    Żona kontynuuje:
    – A za każdym razem gdy uzbierałam 12 jajek sprzedawałam je za 1 dolara.

    ——————————

    Żydówka spaceruje z małym synem po plaży, rozkoszuje się zapachem i szumem oceanu. Nagle zrywa się gwałtowny wiatr, wielka fala porywa chłopca w morze. Kobieta w panice krzyczy błagając o pomoc, ale nikt nie słyszy, a sama nie umie pływać. Chłopiec coraz bardziej oddala się od brzegu, raz po raz tylko widać jak głowa pojawia się to znów znika pod wodą. Przerażona kobieta pada na kolana i modli się, prosząc Boga o miłosierdzie, aby uratował jej syna, obiecuje, że odtąd będzie religijna, będzie przestrzegać Prawa, i będzie spełniać tzedaka [dobre uczynki]. Równie nagle jak poprzednio, kolejna fala wyrzuca mokrego, zmęczonego ale żywego chłopca na brzeg. Matka przytula go, przygląda się czy wszystko w porządku i po chwili unosi ramiona w niebo i krzyczy błagalnie:
    – On miał jeszcze na głowie kapelusz!!!

  6. Hussar said

    Andrus z Krakowa zaczepia ziewającego Żyda:
    – Panie kupiec, tylko pan mnie nie połknij!
    – Nie bój się! – uspokaja go zaczepiony – My, Żydzi, nie jadamy wieprzowiny.

    ——————————

    W przedziale kolejowym toczy się rozmowa o sławnych ludziach.
    Przy oknie siedzi inteligent żydowski i co chwila wtrąca krótką uwagę, dotyczącą pochodzenia omawianej osoby.
    – Zamenhof…
    – Żyd.
    – Spinoza…
    – Żyd.
    – Kolumb…
    – Maran, wychrzczony Żyd hiszpański.
    – Mickiewicz…
    – Miał matkę neofitkę.
    Siedząca obok kobieta wykrzykuje ze zgorszeniem:
    – Jezus, Maria!
    – Też Żydzi…

    ——————————

    Dlaczego u mar są dwa drągi, a u baldachimu ślubnego cztery?
    Dlatego, że na marach grzebie się tylko jednego człowieka, a pod baldachimem – dwoje.

    ——————————

    Pędzi gość Mercedesem po autostradzie A4 150 km/h. Nagle dogania go Syrenka (taki stary polski samochód), wyprzedza i znika w oddali. Gość zjeżdża na stację benzynową i … widzi rzeczoną Syrenkę. Podbiega i pyta:
    – Jaki pan masz silnik w tym gruchocie?!?
    – Silnik? Normalny, dwusuw, jak to w Syrence.
    – Tuningowany?!
    – Niee, standard.
    – No to jak pan możesz takie prędkości rozwijać? Przecież to niemożliwe!
    – Możliwe, możliwe – to tylko kwestia polityki…
    – Jak to polityki?! Co pan mi tu opowiadasz!
    – No, dokładniej to polityki i opon…
    – Nie rozumiem…
    – To proste. Z przodu mam opony arabskie, a z tyłu izraelskie. Te z przodu ciągle uciekają, a te z tyłu je gonią!

    ——————————

    W latach trzydziestych, gdy rosła siła Hitlera, odwiedził on obóz koncentracyjny i zagadnął starego Żyda wyglądającego na bardzo zmartwionego:
    – Dlaczego się tak martwisz?
    Na to Żyd:
    – Powiem dlaczego: jemy macę, żeby uczcić klęskę Faraona, a hamanowe kieszonki, żeby uświęcić upadek Hamana. W święto Chanuka jemy naleśniki i racuchy na pamiątkę klęski Antiochusa. A teraz zastanawiam się i martwię, co będziemy jedli na pamiątkę twojego upadku.

    ——————————

    Podczas bankietu wydanego dla znanego pisarza żydowski humorysta wstrzymał się od jedzenia, ponieważ nie było koszerne. Zapytany przez sąsiada, dlaczego nie je, odpowiedział, że jest na diecie.
    – Od kiedy? – dopytuje się sąsiad.
    – Od 2000 lat – pada odpowiedź.

    ——————————

    Kiedy pewien Żyd wrócił do domu z wesela, zapytano go, jakie było jedzenie. Odpowiedział:
    – Gdyby zupa była tak gorąca jak wino, a wino tak stare jak kurczaki, a kurczak tak tłusty jak panna młoda, byłoby to nadzwyczajne jedzenie.

    ——————————

    Miłość jest słodka tak długo,
    jak towarzyszy jej chleb.

    ——————————

    Rozmowa dwóch Żydów:
    – Słyszałem, że twoja żona niebezpiecznie zachorowała?
    – Niebezpiecznie – to przesada! Niebezpieczna jest ona jedynie wtedy, gdy cieszy się dobrym zdrowiem…

    ——————————

    Królowa angielska Wiktoria, która we wszystkich sprawach radziła się swego premiera, Żyda Disraelego, zadała mu raz pytanie:
    – Jaka jest różnica między nieszczęśliwym wypadkiem a nieszczęściem?
    – To proste – odpowiedział dyplomata – Gdyby mój najzawziętszy wróg lord Gladstone wpadł do morza, byłby to nieszczęśliwy wypadek. Gdyby go jednak ktoś wyciągnął z wody, byłoby to nieszczęście!

  7. Moon said

    Dowcip o psie katoliku można przerobić na dowcip o psie ortodoksie.

  8. Hussar said

    Dobrze, zmienimy kochanie moje najdrozsze.
    Wesolych Swiat z glebi serca i duszy z promykem
    wiosennego slonca zyczy

    Hussar

  9. Moon said

    Wesołych Świąt!

    Moon

  10. Hussar said

    Były komiwojażer Epsztajn znalazł się w więzieniu. Uprzejmy dyrektor zakładu karnego pyta więźnia, co woli: kleić torebki, szyć pantofle czy wyrabiać szczotki.
    – Wolałbym jeździć jako akwizytor tych towarów i przyjmować obstalunki – oświadcza Epsztajn.

    ——————————

    Nowy Jork. Icek zadaje ojcu pytanie:
    – Tate, co to znaczy „prosperity”, a co znaczy „kryzys”?
    – Jak by ci to, synku, wytłumaczyć? – zastanawia się rodzic i mówi po chwili: – Prosperity to szampan, elegancka limuzyna i piękne kobiety, a kryzys to lemoniada, metro i… twoja matka.

    ——————————

    Ojciec przynosi do domu nowy wełniany materiał i zwraca się do syna:
    – Spójrz, jaki dobry materiał kupiłem sobie na garnitur.
    Syn ogląda go uważnie, lecz tylko z lewej strony.
    – Dlaczego odwróciłeś materiał?
    – Bo chciałem zobaczyć, co będę nosił po przenicowaniu.

    ——————————

    Gdy skarb monarchii austro-węgierskiej miał kłopoty natury pieniężnej, a nie wolno mu było drukować nowych banknotów, zwykł zwracać się o krótkoterminową pożyczkę do instytucji finansowych, a nawet do prywatnych bankierów.
    Należał do nich Kantor Wymiany i Dom Składowy, którego właścicielem był multimilioner Dessauer. Aliści Dessauer miał synalka Moryca, który nie poszedł w ślady przedsiębiorczego ojca. Wprost przeciwnie: przystał do nihilistów i za udział w jakiejś nielegalnej, a wielce hałaśliwej demonstracji został skazany na sześć tygodni aresztu.
    Po pewnym czasie Ministerstwo Finansów zwróciło się do Dessauera o krótkoterminową pożyczkę, ale multimilioner odmówił.
    – Jak to? – pyta go telefonicznie sam minister – Stracił pan zaufanie do monarchii Habsburgów?
    – Ekscelencjo! – odpowiada bankier – Jak można mieć zaufanie do państwa, które obawia się mojego Morycka?

    ——————————

    Dwaj uczniowie jeszybotu zastanawiają się nad teorią Einsteina.
    – Jednego nie mogę w żaden sposób zrozumieć – przyznaje się Dawid – W jaki sposób dwie równe rzeczy mogą być jednocześnie różne?
    – Ja ci to zaraz wytłumaczę – odzywa się Josel – Gdyby ci gorąca dziewczyna w cienkiej koszuli usiadła na kolanach, to każda godzina wydawałaby ci się chwilą. Gdybyś jednak ty sam w cienkiej koszuli usiadł na gorącej płycie kuchennej, to każda chwila wydawałaby ci się godziną. Jasne, prawda?

    ——————————

    Wśród Żydów wileńskich kursowało takie oto powiedzonko:
    – Chłop, gdy opowiesz mu anegdotę, śmieje się trzy razy: po raz pierwszy, gdy ją usłyszy, po raz drugi, gdy mu ją wyjaśnisz, po raz trzeci, gdy ją zrozumie.
    Dziedzic śmieje się dwa razy: po raz pierwszy, gdy ją usłyszy, po raz drugi, gdy mu ją wyjaśnisz, ale nigdy jej nie zrozumie.
    Oficer carski smieje się tylko raz – gdy anegdotę usłyszy. A choć jej nie zrozumie, nie da sobie nic wyjaśnić.
    Żyd słysząc anegdotę przerwie ci w połowie: „Sza, sza, to stary kawał!” – i opowie ją na swój sposób.

    ——————————

    Lekarzowi i grabarzowi nie życzy się „szczęśliwego roku”.

    ——————————

    Na początku lat dwudziestych oficjalnym środkiem płatniczym w Polsce była bezwartościowa marka. Kwitł zatem nielegalny handel dewizami, które częstokroć wywożono za granicę. Żeby zmylić celników, przemytnicy zwykli je ukrywać w najintymniejszych okolicach ciała. Władze odgórnie zarządziły więc, aby w stosunku do notorycznych waluciarzy posługiwać się… lewatywą.
    Zabieg ten zastosowano w przypadku spekulanta Zajnela. Trwało to jednak tak długo, że urzędnik sporządzający protokół zawołał zniecierpliwiony:
    – No i co tam?
    – Nie da rady, panie komisarzu – odpowiada celnik – Chwilowo idzie tylko nasza waluta…

    ——————————

    Lajbusz oznajmia przyjacielowi:
    – Wiesz, zawarłem spółkę z Zylberem.
    – Jak to, zawarłeś spółkę? Przecież ty nie masz nawet złamanego szeląga!
    – Nu tak, on ma pieniądze, a ja doświadczenie.
    – To za kilka miesięcy zamienicie się rolami: ty będziesz miał pieniądze, a on doświadczenie.

    ——————————

    Skłonny do medytacji kupiec Izrael Blau przybył do ważnego ośrodka handlowego na kresach Galicji wschodniej i pyta spotkanego na ulicy Żyda:
    – Jednego nie rozumiem. Dlaczego wasze miasto nazywa się Brody?
    – Nie rozumiecie, a to takie proste! Tu przecież mieszka rabin brodzki!

    ——————————

    Henryk Heine taką wydał opinię o kompozycjach Giacomo Meyerbeera: „Najoryginalniejszą jego operą są niewątpliwie Hugenoci. Chrześcijanie zwalczają się tam nawzajem, a Żyd pisze do tego muzykę”.

    ——————————

    Żyd siedzi w restauracji i z apetytem zajada kotlet schabowy. Pobożny współwyznawca idąc ulicą dostrzega to przez okno, wchodzi i pyta surowo:
    – Czy wiesz, ile ten grzech będzie ciebie kosztować?
    – Wiem – odpowiada grzesznik – Koronę i czterdzieści halerzy.

    ——————————

    Żydowscy agenci handlowi większą część życia spędzali w pociągach. Dla zabicia czasu opowiadali sobie ucieszne historyjki. Doszło do tego, że znali wszystkie anegdoty na pamięć. Postanowili tedy ponumerować je i w ten sposób zaoszczędzić sobie wysiłku opowiadania.
    Pewnego dnia kramarz z małego miasteczka znalazł się w przedziale kolejowym w towarzystwie trzech komiwojażerów.
    Po chwili milczenia jeden z nich odzywa się:
    – Dwadzieścia siedem…
    Wszyscy się śmieją
    Drugi powiada:
    – Osiemdziesiąt jeden…
    Wszyscy się śmieją.
    W końcu trzeci mówi:
    – Sześćdziesiąt dwa…
    Wszyscy się śmieją.
    Kramarz zrozumiawszy, o co chodzi, chciałby również wziąć udział w zabawie i woła na chybił trafił:
    – Czterdzieści pięć…
    Ale nikt się nie śmieje.
    Głęboko urażony, zwraca się do współpasażerów:
    – Dlaczego się nie śmiejecie? Przecież to bardzo dobra anegdota!
    – To prawda! – brzmi chóralna odpowiedź – Ale tę anegdotę trzeba umieć opowiedzieć!

    —————————————-

    Kramarz Jechiel leży w agonii i pyta ledwo słyszalnym głosem:
    – Małko, moja żono, jesteś przy mnie?
    – Jestem, mężu.
    – Dwojro, moja córko, jesteś przy mnie?
    – Jestem ojcze.
    – Jojlik, mój synu, jesteś przy mnie?
    – Jestem, ojcze.
    – Binem, mój synu, jesteś przy mnie?
    – Jestem, ojcze.
    – Chajka, moja córko, jesteś przy mnie?
    – Jestem, ojcze.
    Konający zrywa się i wykrzykuje ostatkiem sił:
    – A kto siedzi w sklepie?!!!

    ——————————

    Żona i weksel zawsze wracają.

    ——————————

    Krawiec damski Benis Litman, najdowcipniejszy spośród rzemieślników stanisławowskich, zwykł był powtarzać: „Nie suknia zdobi człowieka!”. Toteż partaczył jak się dało.
    Pewnego razu niezadowolona klientka zaskarżyła go do sądu o zwrot pieniędzy za materiał.
    Sędzia przesłuchuje pozwanego:
    – Nazwisko?
    – Litman.
    – Imię?
    – Proszę wysokiego sądu! U nas, Żydów, imię to sprawa bardzo skomplikowana.
    – Dlaczego skomplikowana?
    – Proszę tylko posłuchać! Ja się nazywam po żydowsku Bajnisz, to znaczy po polsku Benis. W chederze nazywali mnie Berel-cap, w synagodze – reb Ber. Na szyldzie warsztatu nazywam się Bernard, a moja żona nazywa mnie idiotą…

    ——————————

    Mełamed reb Zajnwel otrzymuje list od syna.
    – Co pisze nasz Awrumek – zapytuje żona.
    – Ach, ach, ach! Jego teściowa, błogosławionej pamięci, umarła. Żona złamała nogę. Dziecko ciężko choruje. Chata się wali. A w kominku pustki… Ale list napisany piękną hebrajszczyzną. Serce się raduje, gdy go czytasz!

    ——————————

    Dwóch przyjaciół spotyka się pewnego sobotniego dnia.
    – Słuchaj, Chaim, podobno stałeś się ostatnio wolnomyślicielem?
    – Tak jest.
    – Więc zdradź mi, czy wierzysz jeszcze w Boga?
    – Ech, mówmy o czymś innym!
    Nazajutrz przyjaciel ponownie pyta Chaima:
    – Czy wierzysz jeszcze w Boga?
    – Nie.
    – Przecież mogłeś mi to powiedzieć wczoraj!
    – Czyś ty oszalał?! W szabas?!

    ——————————

    Po dojściu do władzy Hitlera pewien Żyd zgłasza się do referenta w berlińskim magistracie, prosząc usilnie o natychmiastową zmianę imienia i nazwiska.
    – A jak się pan nazywa? – pyta urzędnik.
    – Adolf Sztynkfas.
    – Ma pan zupełną rację! A jak by pan chciał nazywać się w przyszłości?
    – Mojsze Sztynkfas.

    ——————————

    Pogrzeb starego Rotszylda. W orszaku pogrzebowym skromnie ubrana Żydówka zalewa się łzami i głośno lamentuje.
    – Czy nieboszczyk był pani krewnym?
    – Nie, nie był krewnym – odpowiada łkając kobiecina – I właśnie dlatego płaczę!

    ——————————

    W salonie Rotszyldów wystąpił młody, obiecujący pianista. Po skończonym koncercie podszedł doń baron Louis i oświadczył:
    – Słyszałem Karola Lafite…
    Młodzieniec ukłonił się nisko.
    – Słyszałem Artura Rubinsteina..
    Młodzieniec ukłonił się jeszcze niżej.
    – Słyszałem Ignacego Paderewskiego…
    Młodzieniec ukłonił się najniżej jak mógł.
    – Ale żaden z nich nie pocił się tak, jak pan!

    ——————————

    Bankier Goldring wzywa do gabinetu prokurenta:
    – Nasz dłużnik Lissauer nie płaci ani szylinga. Proszę się do niego udać i nie ruszyć się z miejsca, póki nie zwróci zaciągniętej u nas pożyczki.
    Prokurent wraca po dwóch godzinach z triumfalną miną.
    – Zapłacił? – pyta szef.
    – A jakże.
    – Gotówką?
    – Tyle co gotówką – wekslem.
    – To istne kpiny!
    – Żadne kpiny! Spójrz pan tylko! Weksel wystawiony na imię i nazwisko samego barona Rotszylda…
    – A czy Rotszyld go podpisał?
    – Podpisał? Też pretensje! Przecież Rotszyldowi można wierzyć na słowo!

    ——————————

    Pewnego dnia Albert Einstein realizował czek w banku. Po powrocie do samochodu stwierdził brak pozostawionej na siedzeniu jesionki. W mig otoczyło go grono gapiów.
    – To pańska wina! – odezwał się jeden z nich – Nie pozostawia się tak lekkomyślnie płaszcza w samochodzie.
    Drugi orzekł:
    – To raczej wina szofera, który nie zwrócił uwagi na nie domknięte drzwiczki…
    – Co tam szofer! – wtrącił trzeci – Portier bankowy winien był zauważyć uciekającego z płaszczem złodzieja!
    – Tak jest! – westchnął na koniec znakomity fizyk – My trzej ponosimy winę… Niewinny jest jedynie złodziej, bo musiał, biedaczysko, zarobić parę groszy na chleb powszedni.

    ——————————

    We Lwowie mawiano:
    – Kiedy żona otrzymuje nazwisko męża?
    – W dniu ślubu.
    – A kiedy mąż otrzymuje nazwisko żony?
    – W przededniu bankructwa.

    ——————————

    Religijni Żydzi cenią nade wszystko trzy cnoty: pobożność, wstrzemięźliwość i skromność. Usłyszawszy te słowa z ust rabina, woźnica Majlech oświadcza:
    – Mój koń, acz mizerna chabeta, jednoczy w sobie wszystkie te cnoty. Jest pobożny – nigdy nie spojrzy na kobietę. Jest wstrzemięźliwy – pości od soboty do soboty. Jest skromny – nigdy nie pcha się z wozem do przodu, zawsze zostaje w tyle.

    ——————————

    Spotyka się pewnego dnia dwóch Żydów.
    – Mój syn się wychrzcił – oznajmia jeden z nich.
    – I co ty na to?
    – No cóż, żaliłem się przed Panem Bogiem…
    – I co On ci powiedział?
    – Powiedział: „Mój Syn także się wychrzcił. Więc zrób to samo, co Ja…”
    – A mianowicie?
    – „Sporządź Nowy Testament!”

    ——————————

    Chaim leży w szpitalu epidemicznym. Stan pacjenta jest prawie beznadziejny. Nagle chory prosi o przyprowadzenie księdza. Prośba lotem błyskawicy obiega cały szpital. Nie może być inaczej: Żyd w obliczu śmierci chce się ochrzcić!
    Po chwili zjawia się dyrektor w towarzystwie pielęgniarek i ksiądz, do którego Chaim zwraca się cichym głosem:
    – Proszę, aby ksiądz wziął papier i pióro, chciałbym podyktować swoją ostatnią wolę.
    Kapelan posłusznie siada przy stoliku, a pacjent dyktuje:
    – Na synagogę przy Tłumackim przeznaczam dwadzieścia tysięcy złotych…
    Dyrektor nie wytrzymuje nerwowo:
    – Panie Chaim, jeśli przeznacza pan taką kupę pieniędzy na rzecz synagogi, to dlaczego wezwał pan księdza, a nie rabina?
    Chory uśmiecha się:
    – Panie dyrektorze, bądź pan mądry! Rabina – do szpitala chorób zakaźnych?!

    ——————————

    W autobusach kursujących z Tel Avivu do Hajfy widnieje napis ostrzegawczy:
    – Nie rozmawiaj z szoferem! Szofer powinien trzymać ręce na kierownicy!

    ——————————

    Było to przed wojną, na początku lat trzydziestych. Przewodnik oprowadzający wycieczkę po małopolskim uzdrowisku poświęca parę słów miejscowym świątyniom:
    – Tu, proszę państwa, kościół dla rzymskokatolików, nie opodal cerkiew dla greckokatolików, a tam – synagoga dla kuracjuszy.

    ——————————

    W Krotoszynie, w bożnicy wakowała posada szamesa.
    Lajb Gelobter na próżno o nią się starał, był bowiem analfabetą. Po długim namyśle powędrował do Berlina, gdzie w czasie pierwszej wojny światowej, dzięki wrodzonej obrotności, dorobił się majątku i stanowiska dyrektora Urzędu Zaopatrzenia.
    Przy zawieraniu kolejnej umowy przekonano się, że świeżo upieczony dygnitarz podpisuje się trzema krzyżykami.
    – Pan chyba żartuje! – roześmiał się kontrahent.
    – Wcale nie żartuję. Nie umiem czytać ani pisać.
    – To wprost niewiarygodne! Wyobrażam sobie, kim by pan mógł zostać, gdyby pan ukończył choć szkołę ludową…
    – Kim mógłbym zostać? Szamesem w Krotoszynie.

    ——————————

    Żyd siedzący z liczną rodziną w przedziale kolejowym trzeciej klasy głośno krzyczy i wprowadza straszne zamieszanie. Jadący w sąsiednim przedziale nerwowy pasażer przywołuje konduktora:
    – Panie szanowny, powiedz pan temu Żydowi, że jeśli nie przestanie się awanturować, to spotka go coś najgorszego!
    Konduktor komunikuje Żydowi usłyszane przed chwilą słowa, a ten uśmiecha się gorzko:
    – Panie konduktorze! Moja żona udaje się na operację do szpitala, moja szesnastoletnia córka jest w ciąży, Icek narobił w majtki, Mosiek wyrzucił przez okno bilety kolejowe, a na dodatek jedziemy w przeciwnym kierunku… To powiedz pan sam, czy może mnie jeszcze spotkać coś gorszego?

    ——————————

    W przedziale kolejowym siedzi Żyd, który co pewien czas wybucha śmiechem, a po chwili macha ręką, jakby odganiał natrętną muchę.
    Zapytany przez współpasażera o przyczynę tak dziwnego zachowania, odpowiada:
    – Co w tym dziwnego? Nudzę się, więc sam sobie opowiadam dowcipy. Jednak po chwili przypominam sobie, że to stary kawał, i macham lekceważąco ręką…

    ——————————

    Późnym popołudniem dzieci bawią się na podwórzu. Chaimek przypatruje się uważnie umorusanej buzi Abramka i powiada:
    – Załóżmy się, że zgadnę, co dzisiaj jadłeś na obiad…
    – No co?
    – Zupę pomidorową.
    – Nieprawda! Zupę pomidorową jadłem wczoraj!

    ——————————

    Icek zapytuje ojca:
    – Co znaczy śpiew chóralny?
    – To ludzie, którzy śpiewają hurtowo.

    ——————————

    W Nowym Orleanie, w tramwaju siedzi Murzyn i czyta gazetę żydowską. Współpasażer-Żyd klepie go poufale po ramieniu i mówi:
    – Mało panu, że jest pan Murzynem.

    ——————————

    Rzecz dzieje się w Ameryce.
    W przedziale kolejowym siedzi Żyd, a naprzeciwko niego młody Jankes. Młodzieniec zaczyna popisywać się oryginalną sztuką: opluwa dokładnie ścianę wokół głowy Żyda, po czym wstaje i przedstawia się:
    – John Clark, mistrz świata w pluciu.
    Żyd, nie namyślając się długo, pluje Jankesowi w twarz, po czym również wstaje i przedstawia się:
    – Szloma Jekeles, amator.

    ——————————

    Icek spotyka Majera:
    – Gdzie pracujesz?
    – Nigdzie…
    – A co robisz?
    – Nic…
    – Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
    – Tak, tylko, że ogromna konkurencja…

    ——————————

    Dwaj przyjaciele, Aron i Moteł, idą przez miejski park. Wtem Aron podnosi lusterko, przegląda się wnim i mówi do przyjaciela:
    – Popatrz, widzę tu znajomą twarz, ale nie mogę sobie przypomnieć, skąd ja tego faceta znam.
    Moteł bierze lusterko i zagląda do niego, po czym wybucha śmiechem:
    – Co ty, już mnie nie poznajesz?

    ——————————

    Spryciarz, korzystający z wielkiej gościnności zamożnego bankiera Rotszylda, poczynił mu następującą propozycję:
    – Jak mi pan da 100 guldenów, dostarczę panu coś, czego nie mógłby pan dostać za cały swój majątek.
    Rotszyld się zgodził i dostał… świadectwo ubóstwa z gminy żydowskiej.

    ——————————

    – Odkąd to istnieje zwyczaj, że zanim zaprowadzą oblubienicę do ślubu, jej twarz ukrywają chustką?
    – Od czasu, gdy pewien oblubieniec uciekł spod baldachimu.

    ——————————

    Pewnego dnia, małżonka reb Bera rodziła. Przejęty Ber chodził zdenerwowany po parku, aż dostał wiadomość, że może wrócić do domu. U wejścia na klatkę schodową spotkała go sąsiadka i rzekła uśmiechnięta:
    – Mazeł-tow, reb Ber! Urodził się syn!
    Na pierwszym piętrze wyszła druga sąsiadka, która zawołała radośnie:
    – Mazeł-tow, reb Ber! Urodziły się dwojaczki!
    Na drugim piętrze wyszła akuszerka:
    – Mazeł-tow, reb Ber! Urodziły się trojaczki!
    Wtedy Ber podniósł ręce do góry i rzekł pobożnie:
    – Dzięki Ci, Boże, że mieszkam na drugim piętrze, a nie wyżej.

    ——————————

    Człowiek uczy się mówić bardzo wcześnie, milczeć – bardzo późno.

    ——————————

    Piekarz chełmski na pytanie, jak się robi obarzanki, odpowiada zwięźle i obrazowo:
    – Bierze się dziurę i obkleja ją się dookoła ciastem…

    ——————————

    Oficer do Icka:
    – Przy waszym mundurze brak jednego guzika.
    – Panie poruczniku – dziwi się Icek – czy pan nie ma naprawdę innych zmatwień?

    ——————————

    Ciekawska Sara pyta swą sąsiadkę Leę:
    – Z czego żyje ten młody człowiek, który u was mieszka?
    – On pisze i powodzi mu się bardzo dobrze.
    – Co pisze? Wiersze? Romanse?
    – Ach, nie! On pisze listy do bogatego wuja w Kanadzie.

    ——————————

    Żyd chełmski płynie do Ameryki. Na oceanie rozszalała się burza. Spiętrzone fale zalewają pokład i statek zaczyna tonąć…
    Rozlegają się lamenty, krzyki rozpaczy i głośne modlitwy. Jedynie Żyd z Chełma zachowuje zupełny spokój.
    – Icek, na miłość boską! Dlaczego ty siedzisz tak spokojnie?!
    – A dlaczego miałbym nie siedzieć?
    – Człowieku! Statek tonie!!!
    – No to co? Czy to mój statek?

    ——————————

    Ojciec uczonego młodzieńca przechwala się przed sąsiadami:
    – Mój syn poślubił bogatą dziewczynę.
    – Przecież ona nie ma ani grosza posagu!
    – To prawda. Ale, widzicie, Talmud poucza nas, że dobra żona to połowa majątku, i Talmud poucza nas, że piękna żona to też połowa majątku. A zatem biorąc do kupy – to cały majątek.

    ——————————

    Pokłóceni małżonkowie zdali się na sąd rabinacki.
    – Dlaczego podrapałaś mężą? – gromi rabin żonę – Czyż nie wiesz, że mąż to głowa rodziny?
    Bojowo nastawiona żona spuszcza oczy i pyta:
    – Rabbi, a nie wolno się czasami podrapać po głowie?

    ——————————

    Rozmawiając z głupcem godzinę, możesz zgłupieć na okrągły rok.

    ——————————

    Czterech Żydów spotyka się na giełdzie w Kijowie. Po przywitaniu rozpoczynają się przechwalać:
    – Ja wczoraj rozmawiałem z policmajstrem.
    – Policmajster… policmajster! Też mi dygnitarz! – lekceważąco krzywi się drugi – Ja gościłem naczelnika powiatu.
    – Co tam naczelnik powiatu! – mówi trzeci – Ja byłem w gabinecie rzeczywistego radcy stanu.
    – To wszystko nic! – powiada czwarty – Ja dzisiaj rano rozmawiałem z samym gubernatorem, grafem Ignatiewem.
    Trzej pozostali słuchacze nie mogą wyjść z podziwu:
    – Aj, aj, aj! Z samym grafem Ignatiewem! I co on ci powiedział?
    – A co miał powiedzieć? „Paszoł won, jewrej!”

    ——————————

    Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej żony.
    Pewnego dnia spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepcze do ucha:
    – Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że twoja żona ma czterech kochanków na boku?
    – I co z tego? – uśmiecha się beztrosko Sobel – Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym interesie niż sto procent w złym!

    ——————————

    Na Uniwersytecie Wiedeńskim wykładał anatomię profesor Pangerl, Żyd. Pewnego razu, podczas wykładu poruszył kwestię męskości i zaznaczył, że Murzyni są pod tym względem szczególnie sprawni. Dodał na koniec żartobliwie:
    – To byłoby coś dla was, szanowne słuchaczki!
    Na te słowa zerwała się wielce oburzona studentka i ostentacyjnie ruszyła ku drzwiom.
    – Ależ koleżanko! – powstrzymywał ją profesor – Najbliższy statek do Afryki odchodzi dopiero za czternaście dni!

    ——————————

    – Dlaczego mąż powinien żywić żonę, a nie przeciwnie?
    – Za to, że raz jeden Ewa próbowała nakarmić swego męża, dotąd cały ród męski ciężko pracuje.

    ——————————

    Na peronie dworca kolejowego stoi Żydówka i głośno zawodzi.
    – Czego płaczesz? – pyta się brodaty Żyd.
    – Aj, waj! Spóźniłam się na pociąg…
    – Dużo się spóźniłaś? – zaciekawia się Żyd.
    – Niecałe trzy minuty…
    – A wrzeszczysz tak, jakbyś się spóźniła co najmniej dwie godziny!

    ——————————

    Królowi Salomonowi poczytują za największą mądrość ustalenie matki spornego dziecka. Też mi sztuka! Gdyby ustalił w spornych wypadkach osobę ojca – to byłaby dopiero mądrość!

    ——————————

    Jeśli masz opinię człowieka wstającego o świcie, możesz spokojnie spać do południa.

    ——————————

    Do cadyka przyjechał pewien chasyd i żali się, że interesy idą źle. Ale, ponieważ ludzie jeszcze nie znają opłakanego stanu jego interesów, więc córka jego może jeszcze zrobić dobrą partię. Właśnie swatają jej młodego człowieka z dobrej zamożnej rodziny, ma on jednak jeden mały feler: jest trochę niedowiarkiem.
    – Ani mi się waż oddać córkę takiemu! – krzyczy rabin – Lepiej oddaj ją szewcowi lub furmanowi, ale niedowiarkowi nigdy!
    – Rabbi – powiada chasyd w pokorze – moja córka też ma mały feler.
    – Jaki?
    – Ona jest trochę… w ciąży.

    ——————————

    Pewnego razu, znany podrywacz Wajber poczuł, że mimo nieustannej chęci to z upływem lat zmalały już jego możliwości na miłosnych polach rozkoszy. Próbował różnych środków, aż wreszcie usłyszał, że pumpernikiel dobrze działa na podniesienie potencji. Poszedł więc natychmiast do sklepu i prosi o 5 paczek pumpernikla.
    – Po co panu aż tyle? – dziwi się sprzedawczyni – Przecież połowa panu stwardnieje.
    – O, to ja proszę o 10 paczek.

    ——————————

    Dlaczego Bóg zabrał Hiobowi wszystko, a jednak pozostawił mu żonę?
    Po pierwsze – żona jest też nieszczęściem i utrapieniem, a tego nie chciał mu zmniejszyć podczas doświadczeń jego.

    ——————————

    A dlaczego, gdy Bóg wynagrodził Hiobowi podwójnie wszelkie poniesione straty, to nie dał mu dodatkowo drugiej żony?
    Przecież to byłaby kara, a nie nagroda dla niego.

    ——————————

    Nowo ochrzczony bankier Rozenblum zaręczył syna z córką neofity Kona.
    – Zawsze życzyłem sobie takiego zięcia – zwraca się Kon do przyjaciół – Sympatycznego chrześcijańskiego młodzieńca z dobrej żydowskiej rodziny.

    ——————————

    Jaka jest różnica między restauracją chrześcijańską a żydowską?
    W restauracji chrześcijańskiej widzi się ludzi jedzących, a słyszy mówiących. W żydowskiej – widzi się ludzi mówiących, a słyszy jedzących.

    ——————————

    Leniwy jest ten, kto nie zdobywa sobie przyjaciół. Jeszcze bardziej leniwy jest ten, który traci ich dlatego, że nie stara się, aby ich utrzymać.

    ——————————

    Przychodzi młody mężczyzna do szpitala i mówi do lekarza:
    – Proszę mnie wykastrować!
    – A czy dobrze pan to sobie przemyślał? To zabieg mający poważne konsekwencje i nieodwracalny!
    – Tak, panie doktorze, wiem! Proszę kastrować!
    Po zabiegu lekarz pyta pacjenta:
    – Co wpłynęło na podjęcie przez pana tak nietypowej decyzji?
    – A bo doktorze ożeniłem się niedawno. Żona jest Żydówką. No to musiałem.
    – Zaraz, to może pan chciał się obrzezać?
    – No tak. A jak ja mówiłem?

    ——————————

    Rok 1946.
    Powraca z Anglii do rodzinnego Lubartowa Polak, zdemobilizowany oficer RAF-u. Z rodziny jego nie wielu zostało których odszukał. Przyszedł czas na przyjaciół. Rozpoczął od Izaaka, syna najlepszego piekarza w miasteczku, z którym się przyjaźnił już od piaskownicy i który przed samą wojną przejął po ojcu zakład. Z jego domu pozostał tylko komin. Ale jest jeszcze nadzieja. Piekarnia w centrum… JEST, chociaż prawie w ruinie. Pozostał nienaruszony sklepik. Z niepokojem zbliżał się coraz wolniej do wystawy. Z przerażeniem odczytał słowa z kartki umieszczonej w witrynie – „ZAMKNIĘTE Z POWODU ŚMIERCI”. Opadły mu ręce. Poczuł, że ktoś za nim stanął. Odwrócił się. Uniósł ramiona. Przygarnął go z całej siły.
    – Izaak, to ty żyjesz – wyjąkał.
    – Żyję – odpowiedział Izaak.
    – Więc kto umarł ?
    – KLIĘTELA – wyszeptał Izaak.

    ——————————

    – Haim, dawnośmy się nie widzieli. Co nowego u ciebie?
    – A nic takiego, tylko się ożeniłem.
    – Ty, taki zaprzysiężony kawaler? Gdzie twoja znana mi stanowczość? Ale powiedz, jaka jest twoja żona?
    – Uuuu… Mam żonę najwspanialszą na świecie. We wszystkim mi pomaga. W praniu, gotowaniu, sprzątaniu…
    – Co ty mówisz. Przecież…
    – Nie przerywaj ! Co do stanowczości, to absolutnie nic się nie zmieniło. Raz się pokłóciliśmy, to potem mnie na kolanach błagała. A ja twardy ! Na kolanach błagała: „wyjdź spod łóżka, wyjdź spod łóżka”. A ja twardy…

    ——————————

    Szeregowiec Kac zwraca się do przełożonego podoficera:
    – Panie sierżancie! Proszę posłusznie o urlop w dniu jutrzejszym.
    – Powód?
    – Immatrykulacja.
    – Psiakrew! Wciąż te przeklęte święta żydowskie!

    ——————————

    Na peronie dworca kolejowego stoi Żydówka i głośno zawodzi.
    – Czego płaczesz? – pyta ją brodaty współwyznawca.
    – Aj, waj! Spóźniłam się na pociąg…
    – Dużo się spóźniłaś? – zaciekawia się Żyd.
    – Niecałe trzy minuty…
    – A wrzeszczysz tak, jakbyś się spóźniła co najmniej dwie godziny!

    ——————————

  11. Hussar said

    Są tylko dwa powody do zmartwień: albo jesteś zdrów albo chory.
    Jeśliś zdrów, to nie ma się o co martwić.
    Jeśliś chory, są dwa powody do zmartwień: albo wyzdrowiejesz albo umrzesz.
    Jeśli wyzdrowiejesz, to nie ma się o co martwić.
    Jeśli umrzesz, to są tylko dwa powody do zmartwień: albo pójdziesz do
    piekła, albo pójdziesz do nieba.
    Jeśli trafisz do nieba, nie ma się o co martwić.
    Jeśli trafisz do piekła, to będziesz tak zajęty witaniem się z kumplami, że
    nie będziesz miał czasu żeby się martwić.
    Więc po cholerę się martwić???

  12. Hussar said

    Chwila nieuwagi i mała, przypadkowa iskra
    namiętności może się nieoczekiwanie zmienić w ognisko domowe…

    Jeśli mężczyzna proponuje kobiecie niepowtarzalny seks, to po prostu przygotowuje ją do tego, że będzie tylko raz…

    Masturbacja to seks z kimś kogo naprawdę kochasz.
    (Woody Allen)

    W filmach porno jest dużo seksu i mało dzieci. W życiu na odwrót.

    Złoto próbuje się ogniem, kobietę złotem, a mężczyznę kobietą.

    Człowiek uczy się przez całe życie, z wyjątkiem lat szkolnych.

    Piorunochron na szczycie wieży kościelnej jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy miewamy czasami wątpliwości.

  13. Hussar said

    Pijąc powinno się znać miarę, w przeciwnym razie można wypić za mało!

    Podczas rozmowy najważniejsze jest to, co się przemilcza.

    Czasami lepiej milczeć i sprawić wrażenie idioty, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

    Na żadnym zegarze nie znajdziesz wzkazówek do życia.

    Mnie okradają dokładnie tak samo jak innych, lecz to dobry znak i pokazuje, że jest co kraść.

    Wspólnoty religijne lubią wyręczać swoich bogów w karaniu za grzechy.

    Diabeł jest optymistą, o ile sądzi, że można ludzi uczynić gorszymi.

    Demokracja nie powinna iść tak daleko, żeby w rodzinie większością głosów decydować, kto jest ojcem.

    Człowiek czynu zawsze wygląda niestosownie pomiędzy gadułami.

    Człowiek bogaty ma pieniądze. Człowiek bardzo bogaty ma czas.

    Dlaczego mężczyzna pobudza się ogromnie na widok nagich kobiecych piersi?
    - Nie wiadomo, ale tak samo ma na widok dwóch zimnych puszek piwa

    Onedgaj japoński imperator wywiesił po nocy poślubnej prześcieradło. A Japończycy nazwali to flagą…

  14. Hussar said

    Milczenie – jest jedyną rzeczą ze złota, która razi kobiety

    Rzeczywistość to iluzja wywołana brakiem alkoholu w organiźmie.

    Wypić jeszcze jedno piwo, czy nie? Brzuch mówi tak, głowa nie. Głowa jest mądrzejszą od brzucha. Mądrzejszy zawsze ustępuje.

    Bohater powinien być tylko jeden. Jeśli bohaterów jest wielu to się nazywają chuligani.

    Co to jest, gdy iluzjonista wyciąga z kapelusza to, co chciał? Sztuczka. A kiedy kobieta wyciąga ze swej torebki to, czego właśnie potrzebuje? Cud.

    Nostalgia – gdy wrócisz do Ojczyzny na chwilę by upewnić się , że wyjazd nie był błędem.

    Filozofia to poszukiwanie prawdy, bytu, a nie grzebanie się w farfoclach zmysłowości!

    Panooowie ! Zejdźcie na ziemię. Żaden facet nie jest w stanie mieć pełnej kontroli nad swoją kobietą…. Tak samo jak barometr nie ma kontroli nad pogodą….

    Pierwsze małżeństwo, to zwycięstwo wyobraźni nad rozumem. Drugie małżeństwo, to zwycięstwo nadziei nad doświadczeniem.

    - Jak odróżnić mężczyznę od chłopa?
    - Po zapachu. Od chłopa zalatuje wódką i zakąskami, a od mężczyzny kobietą.

    Bieganie za kobietami jeszcze nikomu nie zaszkodziło, niebezpiecznie jest je złapać

  15. Hussar said

    Spotyka się dwóch przyjaciół.
    - Jak życie?
    - Beznadziejnie. Wiesz, pożyczyłem znajomej 5 tys. baksów na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak ona wygląda…

    —————————————————

    Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada:
    - Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, ze siedzimy dziś w ostatnim rzędzie?
    - Nie, to dlatego, że nazywam się Andrzej.

    —————————————————

    Marynarz po powrocie z dalekiego rejsu pyta żonę:
    - Co powiesz o tej małpce, która przysłałem Ci z Afryki?
    - Jeżeli mam być szczera, to wole cielęcinę…

    —————————————————

    Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem drugi z białą laska. Ludzie przerażeni no ale nic. Samolot kołuje na pas startowy rozpędza się. 500m do końca pasa 400, 300, 200m. Ludzie krzyczą: Startujcie! Startujcie !!!!!
    Samolot wystartował podwozie się schowało. Jeden pilot mówi do drugiego.
    - Jak kiedyś nie krzykną to się rozpieprzymy!

  16. Hussar said

    Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h… 180 km/h… 220brkm/h…250 km/h…, aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k… ,ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego… pozarąbywał na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
    - Panie! Nawet mnie ku*** nie drasnęło!!!

  17. Hussar said

    Stworzył Pan Bóg rośliny, patrzy i się cieszy, że takie ładne się udały. Stworzył Pan Bóg zwierzęta i patrzy na nie zadowolony bo są przepiękne. Stworzył Pan Bóg mężczyznę. No wyszedł idealny. Stworzył Pan Bóg kobietę. Patrzy, patrzy i stwierdza:
    - Ty to się będziesz musiała malować…
    —————————————————–
    Siedzi mała dziewczynka na ławce w parku i nagle krzyczy: ku*** mać. Obok przechodziła starsza pani i słysząc dziewczynkę podchodzi do niej i pyta się dlaczego tak brzydko się wyraża. Na to dziewczynka, żeby usiadła obok niej a ona jej powie co się stało. Gdy babcia usłyszała co dziewczynka miała do powiedzenia sama głośno ryknęła: KU*** MAĆ. Obok przechodził starszy pan i słysząc karygodne zachowanie babci oburzył się wielce. Babcia poprosiła go aby usiadł obok niej i powiedziała mu coś cichutko. Na to dziadek zerwał się z ławki i wrzasnął: KU*** MAĆ. Pytanie: Co powiedziała dziewczynka babci a babcia dziadkowi? Odpowiedź: ławka jest świeżo malowana.
    —————————————————-

    Rzecz dzieje się w czasach, gdy masowo przywożono do Polski powypadkowy złom z Niemiec. Gość przywiózł coś takiego na lawecie do mechanika – masa pogiętej blachy:
    - O w mordę – mówi mechanik – nieźle trzaśnięty. Będzie za dwa tygodnie.
    Po tygodniu telefon. Dzwoni mechanik:
    - Panie, jest problem. Co to za marka?
    - A czemu?
    - No bo jak bym tego nie klepał, wychodzi przystanek autobusowy…

  18. Hussar said

    Późnym wieczorem do drzwi mieszkania pewnej kobiety zadzwonił pijany mężczyzna:
    - Przepraszam czy ja tu mieszkam?
    - Nie.
    Po kilku minutach znowu dzwonek, a za drzwiami ten sam mężczyzna.
    - Czy ja tu mieszkam?
    - Nie!
    Kilka minut później znowu dzwonek, ten sam mężczyzna i to samo pytanie.
    Kobieta krzyczy:
    - Ile razy mam powtarzać, że pan tu nie mieszka!
    - To pani mieszka wszędzie, a ja nigdzie?

    ———————————————————-

    Dzienniekarz pyta znanego akwizytora jak udało mu się sprzedać dużą ilość trylogii Sienkiewicza. On mu odpowiada:
    - M.. mówi… mówiłem: K..kupi…pa…pan k… k… książ… książkę cz… czy m… mam j… Ją prze… przeczyt… Przeczytac n… na g… głooo… głos?!

    ———————————————————-

    Wsiada wesoła 18-to latka do tramwaju, mina jej szybko pobladła, gdyż wszystkie miejsca zajęte.
    - Bardzo Państwa przepraszam, czy mógłby mi ktoś ustąpić miejsca, bardzo źle się czuję i jestem w ciąży.
    Ale nikt nie chce ustąpić miejsca. Po pewnej chwlili wstaje 80-letnia babcia i mówi siadaj na moje miejsce. 18-ka usiadła, a babcia pochyliła się nad nią i pyta:
    - Pani dawno w ciąży?
    - Oj, babciu, chyba z 15 minut, jeszcze mi się nogi trzęsą.

  19. Husar said

    Po kilkumiesięcznej, namiętnej znajomości dziewczyna pyta swojego wybranka:
    - Znamy się już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić mnie swojej rodzinie?
    - Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu jest to niemożliwe. Żona z dziećmi wyjechała do teściów.

    Dwóch wariatów bawi się w sklep:
    - Poproszę litr chleba.
    - Co ty wygadujesz? Mówi się kilogram chleba. Chodź zamienimy się miejscami.
    - Poproszę kilogram chleba.
    - A dzbanek pan ma?

    Kolega do kolegi:
    - Wiesz co masz w głowie?
    - Nie.
    - Mózgojada, a wiesz co on robi?
    - Nie wiem.
    - Zdycha z głodu!

  20. Hussar said

    Po małżeńskiej kłótni mąż kładąc się do łóżka mówi do żony:
    - Dobranoc matko ośmiorga wrzeszczących bachorów.
    Na to żona nie pozostając dłużna odpowiada:
    - Dobranoc ojcze jednego.

    Jak drwale dzielą kobiety?
    - wczesnorębne
    - średnorębne
    - późnorębne
    a te po pięćdziesiątce – pomniki przyrody.

    Przynosi mąż wypłatę do domu, kładzie ją przed lustrem i mówi:
    - To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem moje!
    Na to żona rozbiera się do naga i staje przed lustrem:
    - To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem sąsiada z dołu.

  21. Hussar said

    Do siedzącego w barze samotnego faceta podchodzi brzydka dziewczyna i
    pyta wprost:
    - Hej kolego, nudzisz się?
    - Nie aż tak…

    - Słyszałem, ze chcesz wyjechać z Polski na stałe.
    - Tak, z dwóch powodów.
    - Jakich?
    - Pierwszy jest taki, że ostatnio w wyborach wygrała prawica.
    - Nie martw się. Teraz prawica porządzi, ale za cztery lata znów do władzy dojdzie lewica.
    - I to jest właśnie ten drugi powód.

    Trzy blondynki zginęły w wypadku samochodowym. Po śmierci stają przed bramą niebios. Święty Piotr wita je słowami:
    - Możecie dostać się do nieba, jeśli odpowiecie na jedno proste pytanie religijne. Pytanie brzmi: co to jest Wielkanoc?
    Pierwsza blondynka odpowiada:
    - Wielkanoc to takie święto, kiedy odwiedzamy groby naszych bliskich…
    - Źle! Odpowiada Święty Piotr. Nie przestąpisz bram królestwa niebieskiego, bezbożna ignorantko!
    Odpowiada druga blondynka:
    - Ja wiem! To takie święto, kiedy stroi się choinkę, śpiewa kolędy i rozdaje prezenty!
    Święty Piotr załamany wali głową we wrota do niebios, a następnie patrzy z nadzieją na trzecią blondynkę.
    Ostatnia blodnie uśmiecha się spokojnie i nawija:
    - Wielkanoc to święto zmartychwstania Jezusa Chrystusa, który został ukrzyżowany przez Rzymian. Po tym, jak oddał życie za wszystkich ludzi, został pochowany w pobliskiej grocie, do której wejście zostało zamknięte głazem. Trzeciego dnia Jezus zmartwychwstał…
    - Świetnie! Wykrzykuje Święty Piotr, wystarczy, widzę, że znasz Pismo Święte!
    Blondynka nawija śmiało dalej:
    - … zmartwychwstał i tak historia powtarza się co roku, Jezus w czasie Wielkanocy odsuwa głaz i wychodzi z groty, patrzy na swój cień i jeśli go zobaczy, to zima będzie sześć tygodni dłuższa…

    W zimowy wieczór gajowy złapał w lesie złodzieja, który kradł ścięte drzewo.
    - Co, kradniemy drzewo?
    - Panie gajowy, ja tylko zbieram paszę dla królików!
    - Chcesz mi wmówić draniu, że króliki jedzą drewno?
    - Jeśli nie będą chciały jeść, to napalę nim w piecu…

    Gajowy napotyka na skraju lasu młodą dziewczynę.
    - Nie boi się pani tak sama chodzić po lesie? Jeszcze ktoś panią zgwałci…
    - Gdyby pan był tak miły… to już bym dalej nie szła…

    Jedzie facet samochodem, włącza radio i słyszy:
    - “Uwaga! Proszę Państwa przerywamy audycję, aby podać ważny komunikat! W okolicach Warszawy wylądował statek spoza naszej planety, po pozostawieniu przybyszów odleciał. W razie napotkania UFO-nauty prosimy o zachowanie spokoju! Z obcymi można się porozumieć po polsku, tylko trzeba wolno mówić. Podajemy przybliżony opis przybyszów: mali, zieleni, łapy do samej ziemi.”
    Po pewnym czasie facetowi zachciało się siusiu (w okolicach Piaseczna), więc zatrzymał się przy lasku. Włazi w krzaki i zdębiał – widzi coś – małe, zielone, łapy do samej ziemi. Wolno mówi:
    - Jestem kierowcą i jadę do Warszawy.
    Słyszy:
    - A ja jestem gajowy i sram!

  22. Hussar said

    Modlitwa informatyka:
    - „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, enter.”

    Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy, silnik gaśnie, auto staje.
    - To coś z silnikiem – mówi mechanik.
    - Myślę, że paliwo jest złej jakosci – stwierdza chemik.
    - Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże – mówi informatyk.

    - Cześć tato – mówi syn do ojca informatyka, wchodząc do mieszkania. Wróciłem.
    - Cześć synu. Gdzie byłeś? – mówi ojciec, nie odrywając oczu od komputera.
    - W wojsku tato.

    Żona programisty:
    - Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała dziecko…
    - Kładź się, będziemy instalować…

    Spotkało się kilku informatyków i jak to zwykle bywa, rozmowy szybko zeszły na tematy komputerowe. Wreszcie któryś z nich zaproponował:
    - Panowie, porozmawiajmy o czymś normalnym, np. o dupach.
    Nastąpiła bardzo długa cisza, a po niej jeszcze więcej krępującego milczenia.
    Wreszcie któryś odpowiada:
    - Słuchajcie, moja karta graficzna jest do dupy…

    - Jak najczęściej informatycy zwracają się do swoich żon?
    - Myszko..

  23. Hussar said

    Żydowi zmarła żona. Poszedł do zakładu pogrzebowego w celu wypisania klapsydry. Żyd pyta:
    - Ile kosztuje wypisanie klapsydry?
    - Do czterech słów – 20 zł.
    - Więc proszę napisać – „Zmarła Maria”.
    - Zostały panu jeszcze dwa słowa. Może chce pan coś dopisać?
    Żyd się zastanowił i powiedział:
    - Proszę napisać – „Zmarła Maria. Sprzedam Opla”.

    Przez pustynię ucieka Arab. Za nim jedzie izraelski czołg. Arab co chwila odwraca się i strzela. Po jakimś czasie pada zrezygnowany i czeka na śmierć. Czołg zatrzymuje się, otwiera się właz i pokazuje się w nim Żyd.
    - Te Arab, czemu nie strzelasz?
    - Skończyły mi sie naboje…
    - A może chcesz kupić?

    Do żydowskiego milionera Rotschilda podchodzi lokaj i mówi, że za drzwiami czeka jakiś obdarty Żyd, który ma do pana barona interes. Obdartus obdartusem ale Rotschild nie byłby milionerem gdyby nie reagował na słowo „interes”. Kazał wpuścić petenta. Obdartus wchodzi i nadaje: – Panie Rotschild, ja mam taki interes co my oba zarobimy po pół miliona w jeden dzień…
    - Pół miliona, ładny grosz… a co za interes?
    - Panie Rotschild ja słyszałem, że pan wydajesz córkę za mąż i dajesz pan zięciowi milion w posagu.
    - To prawda.
    - Panie Rotschild… ja ją wezmę za pół.

  24. Hussar said

    - Kiedy odbyło się pierwsze na Ziemi referendum według unijnego wzorca?
    - W raju, gdy Pan Bóg stworzył kobietę, przyprowadził ja do Adama i powiedział: „Wybierz sobie żonę”.

    Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera:
    - Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro.
    Na to bankier uśmiechnięty:
    - Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.

    Komisja Europejska postanowiła wybudować bramę w trzecie tysiąclecie jako symbol coraz ściślejszych więzi łączących państwa członkowskie. Wyłoniono podkomisję do przeprowadzenia przetargu, która ów przetarg ogłosiła. Do wykonania bramy zgłosiło się trzech oferentów: Turek, Niemiec i Polak.
    Pierwszy ofertę przedstawił Turek: brama solidna, projekt kompletny – wszystko w porządku – koszt: 6000 euro.
    Drugi był Niemiec: projekt w zasadzie nie odbiegał od projektu Turka, podobne wykonanie, cena: 10.000 euro. Komisja pyta:
    - Czemu aż 10.000!?
    Niemiec na to:
    - Solidny niemiecki projekt, solidne niemieckie materiały solidne niemieckie wykonanie, a to kosztuje.
    OK. Ostatni był Polak, który przedstawił projekt bardzo podobny, wręcz identyczny do projektów Turka i Niemca, ale cena wynosiła 56.000 euro. Tu komisja o mało nie spadła z krzeseł, ale pytają czemu tak astronomicznie wysoka kwota, na co Polak:
    - 25.000 euro dla mnie, 25.000 dla Szanownej Komisji za trud włożony w przeprowadzenie przetargu i skuteczne jego rozstrzygnięcie, a 6.000 dla Turka, bo ktoś te bramę musi postawić…

    Pytanie do referendum unijnego:
    - Czy nie negujesz faktu swojego sprzeciwu wobec potwierdzenia braku poparcia dla wycofania inicjatywy zaprzeczenia przez Prezydenta RP zrezygnowania z odmowy ratyfikacji układu akcesyjnego z UE?

  25. Hussar said

    W PiS witają dzień słowami:
    „Niech Będzie Pochwalony Lech Kaczyński, Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i Brat Jego Jarosław – zawsze Dziewica”

    Lech Kaczyński odwiedza gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewie pośród stada świń. Fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Kaczyński:
    - Tylko żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem, typu „Kaczka i świnie”, albo coś takiego.
    - Ależ skąd panie prezydencie. Wszystko będzie cacy.
    Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń i podpis – „Lech Kaczyński – (trzeci od lewej)”.

  26. opinio said

    Hussar,… przestan kadzic Orwell’em!

  27. Hussar said

    Dzwoni gość do pracy:
    - Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty… jestem tak skacowany, że i tak
    nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
    Szef na to:
    - No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją
    żonę żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale. Powinieneś to
    wypróbować.
    - Hmm. OK spróbuję.
    Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił.
    Szef podchodzi i zagaduje:
    - I co, jak działa mój sposób ?
    - Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę.

    Szef przyjmuje nowego pracownika:
    - W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy wytarł Pan buty
    przed wejściem do gabinetu?
    - Oczywiście.
    - Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.

    Kowalski do żony:
    - musisz dokładnie sprzątać. Dziś w szafie znalazłem cały pęk pajęczyny. Zgarnąłem ją i wyrzuciłem.
    A żona na to:
    - coś ty zrobił! To była moja nowa sukienka na sylwestra

  28. Hussar said

    Idzie ksiądz przez las. Nagle słyszy, że za krzakami coś się skrada, więc zaczyna się modlić:
    - Panie Boże, spraw aby to zwierzę było chrześcijańsko nastawione. – Nagle zza krzaków wychodzi wilk. Klęka na kolanach, składa łapki i mówi:
    - Panie Boże, pobłogosław ten oto posiłek…

    Ksiądz się pyta dzieci na religii:
    - Kto wie jak wygląda Matka Boska??
    Jasio podnosi rękę i mówi :
    - Ma krutką bluzkę do pępka, krutką spódniczkę i czerwone trzewiki.
    - A skąd to wiesz Jasiu??
    - Bo widziałem jak wyskakiwała od księdza przez okno. I mówił ksiądz „O Matko Bosko byle cię nikt nie widział.”

    Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się
    do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału,
    a ksiądz bez wstępów pyta:
    - Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
    - Co ksiądz mówi?
    - Kto mi mąkę kradnie?
    - Tu nic nie słychać – odpowiada sprytny organista.
    - Co ty opowiadasz!
    - Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
    Zamienili się miejscami.
    - A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? – pyta Antek.
    - Rzeczywiście, tu nic nie słychać.

    W pierwszej klasie podczas Adwentu pani katechetka sprawdza, co dzieci zapamiętały z ostatniej katechezy:
    - Po co anioł przyszedł do Maryi? – pyta.
    - Żeby prosić ją o rękę

    Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna
    i ksiądz. Zaczyna się długa podroż, wiec aby skrócić czas wszyscy wyjmują
    gazety, traf chciał, ze takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę
    W pewnej chwili odzywa się kobieta:
    - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, cześć ciała kobiety,
    na piec liter, pierwsza „p”, ostatnia „a”.
    - Pięta – odpowiada chłopak.
    - Eeee… czy ktoś z państwa ma gumkę? – pyta ksiądz.

    II wojna światowa. Okupacja. Młody Karol Wojtyła podąża ulicami Krakowa do pracy. Nagle zatrzymuje go jakiś hitlerowiec i woła:
    - Dokumenty!
    Przestraszony Wojtyła mówi, ze nie ma, zapomniał. Na to hitlerowiec odbezpiecza karabin:
    - Dokumenty albo strzelam!
    Wojtyła zaczyna błagać by nie strzelał, ale Niemiec jest zawzięty. Już, już ma pociągnać za spust, gdy nagle z nieba zstępuje anioł i zwraca się do niego:
    - Oszczędź tego człowieka. On jest bardzo dobry i kiedyś zostanie wielkim papieżem.
    Niemiec myśli przez chwilę, po czym odpowiada:
    - Dobrze oszczędzę go, ale pod warunkiem, że ja zostanę następnym.

  29. kilogram13 said

    takie sobie te zarty …
    w sumie caly czas na jedno kopyto

  30. Andrzej Kurowski said

    Co do poziomów tutejszych żartow, to się zgadzam – jedno, a raczej, dwa kopyta.
    Ps. Teraz poczytam „Przy szabasowych świecach”. Polecam!

  31. Mirek said

    Nie są takie najgorsze. Jeden nawet mi się spodobał:
    Żyd psychopata u lekarza:
    - Panie doktorze, moja żona ma kochanka i trzyma go w lodówce.
    - Z czego tak pan wnioskuje ?
    - Ciągle mu tam żarcie zanosi.

  32. NOTOPOLEJ said

    Po wielu latach do nieba trafili prezydenci: Putin, Castro i Kaczyński.
    Siedzą sobie na niebieskiej łące i płaczą. Pan Bóg to dojrzał i pyta o powód ich żalu.
    - Nie udało mi sie do końca stworzyć wielkiej Rosji – powiedział Putin.
    - Nie martw się, pokazałeś im drogę. Dalej pójdą sami…
    - Trzymałem naród za mordę, nic ode mnie nie mieli – ubolewa Castro.
    - Nie martw się, za rok na Kubie znajdą ropę i bedą mieli dobrobyt – uspokaja Bóg.
    Następnie Bóg spojrzał na Kaczyńskiego, przysiadł się i … też zapłakał.

    Zebranie w małym miasteczku.
    Mówi starszy mężczyzna:
    - My to już chyba tej Unii Europejskiej nie doczekamy, ale ta nasza młodzież to na pewno.
    Na to odzywa się jakiś staruszek:
    - I dobrze tak, chuliganom!

    Siedzą w pociągu ważni Unici,
    Grubi, nadęci, lekko podpici,
    Wiozą do Polski ustaw czterdzieści,
    Każda w wagonie ledwo się mieści,
    Pierwsza zawiera setki koncesji,
    Pewną przyczynę rychłej recesji,
    Druga przynosi drogą benzynę,
    Kolejną naszych nieszczęść przyczynę,
    Trzecia wprowadza nowe podatki,
    Podnosi VATy, akcyzy, składki,
    By „ludzie pracy” pieniądze mieli,
    W kieszeniach swoich przedstawicieli,
    Czwarta rozwala polskie mleczarnie,
    Wszak smrodu i brudu to wylęgarnie,
    Piąta morderców od kary zwalnia,
    W więzieniach będzie miła sypialnia,
    Szósta pomnoży nam urzędników,
    W siódmej są wzory nowych pomników,
    W ósmej feminizm i parytety,
    Wybierz cymbałów – byle kobiety,
    W dziewiątej instrukcja indoktrynacji,
    Za hojną kasę z Eurodotacji,
    Aktorzy, panienki i dziennikarze,
    Wyklepią wszystko, co im się każe,
    Za szkolnej dziatwie,
    Przyniesie chlubę,
    Udział w błękitnym Eurojugent,
    Miłość do Unii w wierszu, w piosence,
    Wszystko co robisz, nawet w łazience -
    Robisz dla Unii, pamiętaj o tym,
    Inaczej szybko wpadniesz w kłopoty,
    Nie skończysz studiów,
    Wylecisz z pracy,
    Eurogestapo zrobi cię na „cacy”,
    W dziesiątej i dalej,
    Czytać się nie chce,
    Można z pociągu wyskoczyć jeszcze

    Na pewnej propagandowej trasie przez Amerykę, prezydent Bush odwiedził szkołę w celu wyjaśnienia swojej polityki.
    Potem poprosił dzieci o zadawanie pytań. Mały Bob zabrał głos:
    - Panie prezydencie, mam trzy pytania:
    1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
    2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
    3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroszimie była największym atakiem terrorystycznym wszech czasów?
    W tym momencie zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy.
    Po przyjściu z przerwy prezydentowi Bushowi dalej stawiano pytania, lecz tym razem zabrał głos Joey:
    - Panie prezydencie, mam pięć pytań:
    1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
    2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
    3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroszimie była największym atakiem terrorystycznym wszech czasów?
    4. Dlaczego dzwonek na przerwę był 20 minut wcześniej?
    5. Gdzie jest Bob?

  33. NOTOPOLEJ said

    Facet podjeżdża samochodem pod sejm i chce zaparkować. Podchodzi BOR-owik i mówi:
    - Panie! Tu nie może pan parkować. Tu jest sejm tu sami posłowie, senatorowie i ministrowie.
    - Nie szkodzi. Mam alarm i ubezpieczenie.

    Kochana Mamusiu!

    W Unii jest fajnie, niczego tu nie brakuje. Cukier jest po 4
    zł za kg, benzyna po 5,50 zł za litr, masło po 4,10 zł za kostkę, chleb
    po 3,20 zł za bochenek, a paczka papierosów po 12 zł.

    Jeśli chodzi o nasz dom, to latem przyjechał pan Helmut
    z Berlina.
    Najpierw postawił piwo, a potem pokazał akt własności z
    1937 r. i powiedział, że teraz to jego ziemia i wszystko, co na niej.
    Może to i lepiej, i tak nie byłem w stanie płacić podatku katastralnego
    (Mamusia wie, 2% od wartości nieruchomości rocznie). Za to w
    przytułku mamy kolorową telewizję i fajne filmy.

    Pracy na razie nie ma, ale mówią, że będzie. Jak dożyję,
    to za 6 lat będę mógł pracować w Niemczech albo Austrii.
    W mieście budują nowy urząd.
    Unia dała trochę grosza. Firma Heńka Kowalskiego
    startowała w przetargu, ale rozstrzygano go w Brukseli i wygrali Szwedzi. Co
    prawda inżynierów sprowadzili od siebie, ale Heniek i tak się cieszy, bo uznali
    jego kwalifikacje i pozwolili nosić cegły. Niech sobie chłop zarobi,
    bo jego firma już nie wytrzymuje tego zwiększonego VAT-u w
    budownictwie. Chciał wysłać syna na studia do Francji, ale nie miał na to
    pieniędzy. Córka jednego z ministrów miała więcej szczęścia i dostała unijne
    stypendium.
    Chłopak Henia jest całkiem zdolny, więc zdawał na naszą
    politechnikę. Byłby się dostał, gdyby nie konkurencja młodzieży z innych
    krajów unijnych. W końcu tam uczelnie też są przepełnione. Na
    razie jest na darmowym stażu w hipermarkecie.

    Ostatnio w mieście pojawiło się mnóstwo byłych rolników.
    Mówią coś o nierównej konkurencji, niskich dopłatach i limitach
    produkcyjnych. Nie wiem o co im chodzi, przecież mieli najwięcej zyskać na
    integracji.

    Do domu naprzeciwko wprowadziło się młode małżeństwo -
    Tomek i Jacek. To bardzo wrażliwi ludzie, nawet starają się o adopcję. Pani
    kurator jest bardzo tolerancyjna i świeżo po aborcji, więc mają duże
    szanse.

    Niech Mamusia na razie siedzi na tej Białorusi, bo tu szaleje
    eutanazja, zwłaszcza, że ubezpieczalnia już o Mamusię pytała.

    To tyle, bo idę po zasiłek. Będę go pobierał jeszcze dwa
    miesiące.

    Całuję mocno,

    Zdzisiek

    P.S. Niech mi Mamusia przyśle kilo szynki, ale takiej ze
    zwykłego prosiaka, bo te nasze świecą po nocach.

    P.P.S. Niech Mamusia wyśle ten list swoim znajomym. Może
    za kilkanaście lat do mnie wróci. Wtedy Polski już pewnie nie będzie, ale
    w końcu będę obywatelem nowego euroregionu…

  34. kasander said

    A to u ruskich czytałem–mały Icuś wraca ze szkoły i od drzwi krzyczy:Tato była w szkole ankieta,napisałem że jestem ruski a nie żyd! O synu jak ty nie jesteś żyd ,to od jutra jak inne ruskie pojedziesz do szkoły tramwajem.Mały się wkurzył,leci do dziadka i znów: była w szkole ankieta,napisałem że jestem ruski a nie żyd! O wnuczku jak ty nie żyd,to od jutra jak wszystkie ruskie 50kopiejek kieszonkowego a nie tak jak teraz.Znów się wkurzył i babci w kuchni: była w szkole ankieta,napisałem że jestem ruski a nie żyd! A babcia: uj jak ty nie żyd to na obiad ziemniaczki dostaniesz a resztę my zjemy.Siedzi Icuś prrzy stole patrzy na nich z nienawiscią i mówi:Wiecie ja już rozumię tych ruskich.Dopiero pół godziny jak jestem ruski a tak nienawidzę tych żydów

  35. kasander said

    a to z europy-spalił się 2piętrowy dom w Londynie.Spłonęli na 2gim piętrze pakistańczycy,spłonęli na parterze jamajczycy a z 1szego piętra białasy nie.Więc organizacje antyrasistowskie szum podnoszą,żądają wyjaśnień.Wychodzi bidny Brandmeister(szef strażaków) i się tłumaczy:Bardzo państwa przepraszam,ale wszystkie białe były wtedy W PRACY.

  36. kasander said

    a z polska-po wprowadzeniu GMO powstał KACZOR DONALD

  37. NOTOPOLEJ said

    Kasander,
    Super, podrzucaj takich wiecej.
    Mam cos o polityce pieniznej:

    Jest sierpień, miasteczko na Lazurowym Wybrzeżu, sezon w pełni – ale leje, więc puchy.
    Wszyscy pozadłużani. Na szczęście do jednego hoteliku przyjeżdża
    bogaty Rosjanin. Prosi o pokój. Rzuca na stół 100 $ i idzie go obejrzeć.
    Hotelarz chwyta banknot – i natychmiast leci uregulować należność u dostawcy mięsa, któremu zalega. Ten łapie banknot – i leci zapłacić nim hodowcy świń, któremu zalega za towar. Ten łapie te 100 $- i leci zapłacić dostawcy paszy. Ten z ulgą bierze pieniądze i z tryumfem wręcza je prostytutce, z której usług korzystał (kryzys!) na kredyt. Ta łapie
    pieniądz – i leci spłacić dług w hoteliku, z którego też korzystała na kredyt…..
    i w tym momencie Ruski schodzi z góry,oświadcza, że pokój mu się nie podoba
    - więc bierze swoje 100$ i wyjeżdża.
    Zarobku nie ma, ale całe miasteczko jest oddłużone i z optymizmem patrzy w przyszłość

  38. kasander said

    Oferta pracy :Legalne zatrudnienie za granicą.Minimalny czas pracy!Wspaniałe wynagrodzenie!Wy leżycie sobie w łóżku a wasza wątroba pracuje zamiast was w naszym kraju!

    Na początku Bóg stworzył ziemię i odpoczął sobie
    potem stworzył człowieka i odpoczęli sobie
    potem stworzył kobietę i już nigdy sobie nie odpoczęli.

    Ze statystyk wychodzi,że miłość od pierwszego spojrzenia przychodzi zawsze po drugiej butelce.

  39. kasander said

    londyńska toaleta.Anglik z wyższością mówi mówi do Polaka-my przed wyjściem zawsze myjemy ręce,a ten na to,a my nigdy na nie nie psipsiamy.

    środek Atlantyku pasażerski statek tonie.Kapitan w rozpaczy,steward do niego-kapitanie płynie z nami Rabbi,mówią,że on czyni cuda.Poszli do niego,mówią jak jest,a on- internet działa? Tak jeszcze działa. No to sprzedawaj statek.

  40. kasander said

    Złapał rybak złotą rybkę i trzyha ją mocno w rękach.Rybka popatrzyła smutno tak jakoś i pyta-Ty Żyd? Tak Żyd.No to wiesz co-ty mnie lepiej od razu zabij!

  41. Kasander said

    turysta z UE na Malcie marudzi policjantowi czemu autka jeżdżą ,według niego,w pełnym chaosie.Znudzony polismen tłumaczy-widzisz,w jednych krajach jeżdża po lewej,w innych po prawej, a my zawsze po cienistej.

  42. mironik said

    kalendarz sejmowy
    maj – swiętowanie
    czerwiec – swiętowanie
    wakacje – odpoczynek od świętowania
    wrzesień – świętowanie
    jesień – świętowanie w krajach ościennych
    grudzień – swiętowanie (katolicy) Nowy Rok (wszyscy)
    styczeń – podwyżki cen wszystkiego.
    wiosna – dziura w budżecie, szukanie kasy na świętowanie.

  43. mironik said

    Pewnego razu w dolinie muminków zapanował kryzys.
    Muminek leniwie wylegiwał sie na hamaku.
    Panna Migotka słuchała radia.
    w pewnej chwili znienacka zadała pytanie:
    - Co to jest homoseksualizm Muminku?
    - Nie mam pojęcia
    Odpowiedział zgodnie z prawdą Muminek.
    - A idż się lecz!
    Zdenerwowała się panna Migotka.
    Następnie z kolei zdenerwował się Tata Muminka.
    - No róbcie coś! bo mnie mam co pisać w moich pamiętnikach…
    - No ale co? -zapytał Muminek.
    - Ja wiem – wyskoczyłą panna Migotka.
    - Zróbmy dyskotekę, popijemy sobie, naćpamy się i…
    - Ale za co – zdziwił się tata Muminka.
    - Ja wiem – odpowiedział Muminek.
    - Sprywatyzujmy dolinę!
    - Ale to tylko na jeden raz wystarczy – odparł tata Muminka.
    - No i wystarczy – ucieszyła się pana Migotka.
    Nikt już nie słuchał taty Muminka.
    -Ale co potem? – potem?
    -Potem wstąpimy do unii!
    Następnego dnia na każdej dróżce i zakręcie.
    Pojawiły się tabliczki : na sprzedaż.
    Z dala cicho było słychać śpiew Włóczykija:
    - Jak fajnie żyć w kryzysie ten tylko o tym wie
    o kogo był kryzys i u kogo kryzys ciągle jest.

  44. NOTOPOLEJ said

    W oborze leżą sobie krowa ,byk i cielak.
    Cielak pyta krowę:
    - mamo, dlaczego mieszkamy w oborze i
    pasiemy się na zagrodzonej łące?
    Na to krowa:
    - takie nasze życie synku,
    tu się po prostu urodziliśmy i wychowaliśmy.
    Na to byk:
    - nie prawda synu, wielu tu się urodziło,
    a nie zdąrzyło wychować. Ludzie oddali ich
    do rzeźni, gdzie zostali zabici…
    Na to krowa wtrąca:
    - tak i powiedz jeszcze, że przerobili na steki.
    Ah ty i te twoje teorie spiskowe!
    Nie mąć dziecku w głowie!

  45. ruszka said

    Pewna pani wybierała się samolotem w odwiedziny do córki.
    Będąc już na lotnisku w kolejce do kontroli ustawiła się tuż za księdzem.
    - Ojcze… – zwróciła się do niego szeptem przed samą kontrolą – miałabym prośbę…
    - Tak droga pani? – zachęcił ją ojczulek.
    - Kupiłam dla mojej córki jedną z tych najnowszych golarek dla kobiet.
    Ksiądz rozumie, u nich to majątek kosztuje.Przy tych zaostrzonych przepisach znajdą to na sto procent przy mnie i zarekwirują. Nooo więc, jakby ksiądz był taki miły i schował ten drobiazg pod sutanną, to na pewno nie będą tam u księdza sprawdzać.
    - Oczywiście pomogę pani – zadeklarował się ksiądz – ale uprzedzam, że w moim fachu wielu rzeczy mi nie wolno, na przykład nie wypada mi kłamać.
    - Jakoś to będzie – stwierdziła optymistycznie kobieta.
    Podczas kontroli spytano księdza, czy ma przy sobie coś zabronionego. Po chwili zastanowienia odpowiedział on spokojnie:
    - Od głowy do pasa nie mam przy sobie nic niebezpiecznego…
    - A od pas w dół? – spytał zdziwiony urzędnik celny.
    - A tam, mam faktycznie coś specjalnego. Ale tylko dla pań. Przyznam się panu, że jeszcze nieużywane. Przepuścili go rechocząc.

  46. ruszka said

    John Lennon’s „Imagine” (revised)

    Imagine there’s no Niggers
    It’s easy if you try
    No crime around us
    Above us only sky
    Imagine all the people
    Living without fear…

    Imagine there’s no Jews
    It isn’t hard to do
    No-one killing the unborn
    And no pornography too
    Imagine all the people
    Living free of sleaze…

    Imagine there’s no faggots
    I wonder if you can
    No need for protecting kids
    A brotherhood of normal man
    Imagine all the people
    In Hetero-normativity…

    You may say I’m a dreamer
    But I’m not the only one
    I hope someday you’ll join us
    And the world will be as one

  47. tatik said

    Kiedy Jacek z Plackiem ukradli już księżyc, na ich drodze staneła czarownica z kotem na ramieniu.
    Chłopcy wiedzieli już wtedy, że świadków przestępstwa trzeba się pozbywać. Nie mieli tyle odwagi, by zabić.
    Dlatego Lech wziął czarownicę, a Jarosław kota…

    Ustawa emerytalna przeforsowana niedawno w sejmie przez koalicję PO-SLD, wprowadza jeden przemilczany w mediach przepis, który nadaje emerytom nowe prawo! Z mocy tej ustawy od 1 stycznia emeryci mogą przechodzić jezdnię na czerwonym świetle. Rząd Donalda Tuska zachęca emerytów do jak najszerszego korzystania z tego prawa.

  48. NOTOPOLEJ said

  49. grypa666 said

    zapraszam do fspultfozenia nowo-slowniczka:

    http://grypa666.wordpress.com/slowniczek/

  50. Marucha said

  51. Marucha said

    Co (raczej: kogo) ci przypomina widok znajomy ten?

  52. Tez kiedyœ ogarnia³am podobne rzeczy. Niestety w chwili obecnej mam ju¿ du¿o mniej czasu. Szkoda :9

  53. Rabin Donald Tusk SS :)

  54. hermes2009 said

    Facet trzyma za ręcę teściową na zewnątrz balkonu.Ta wrzeszczy!Panie! Panie ! Woła sąsiad z dołu.Co pan robisz? Zabijesz pan człowieka! No to odsuń się pan.!

  55. hermes2009 said

    Bocian człapie po łące polując na żaby! Nagle widzi siedzi żabisko takie pokurczone,trzęsię się a gały wielkie na wierzchu.Oj biedna żabko ,chorowita.Nie ruszę Ciebie.! —Odpieprz się bocian nie widzisz,że sram !

    Czwarte piętro-balkon!Kobieta wisi na rękach na zewnątrz a facet wali ją butem po palcach!Ludziska się na dole zebrali,wezwali policjanta.Ten krzyczy: Panie zostaw tą kobietę bo spadnie i się zabije!To moja teściowa -woła facet…….Patrzcie ludziska ale się mocno trzyma! Ho,ho,ho !

    Góral się budzi w nocy z powodu potwornego smrodu! Helka -woła !Alboś obory nie zamknełaś albo się odkryłąś .!

    Tablica nad skupem produktów rolnych.” Chłopie myj jaja przed skupem” !Napis na murze: Sikasz z wiatrem? Idziesz na łątwiznę.!
    A ja wolę jabole niż Coca-Colę.!

  56. Darek T. said

    -Wiesz czemu po katastrofie w smoleńsku najpierw powiedzieli że jest 130 ciał a nie 96?
    - ?
    - Bo na początku akcji za głęboko kopali.

    ================================================

    Dziesięć przykazań ma 279 słów.
    Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych 300 słów.
    Dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie przewozu cukierków karmelkowych 25 911 słów.

    ================================================

    Rycerz zgłasza się do króla po powrocie z długiej wyprawy.
    - Czego dokonałeś, dzielny rycerzu? – Spytał król.
    - Panie – tygodniami rabowałem, mordowałem i gwałciłem we wszelkich wsiach i miastach należących do Twoich wrogów na zachodzie.
    - Zaraz, ale ja nie mam wrogów na zachodzie!
    - Już masz Panie.

    ================================================

    Dlaczego Irakijczycy tak szybko wycofywali się pod naporem wojsk amerykańskich?
    - Posłuchali doradców rosyjskich, którzy opierając się na własnych doświadczeniach zalecili wciągnąć napastnika w głąb własnego terytorium i… poczekać na nadejście mrozów.

    ================================================

    Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczna Ścianie Płaczu. Każdego dnia, kiedy spogląda przez okno, widzi starego Żyda Moska z brodą energicznie się modlącego. Ponieważ z pewnością jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka udaje się w pobliże ściany i przedstawia się Moskowi.
    Zadaje pytanie:
    - Przychodzi pan każdego dnia do ściany, od jak dawna pan to robi i o co się modli?
    Mężczyzna odpowiada:
    - Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 25 lat. Rano modlę się za pokój na świecie i za braterstwo ludzi. Idę do domu, piję filiżankę herbaty, wracam i modlę się o wyeliminowanie chorób i zaraz z ziemi. I o to, co bardzo, bardzo ważne, modlę się o pokój i zrozumienie między Izraelczykami i Palestyńczykami. Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem.
    - I jak pan czuje się z tym, że przychodzi tutaj każdego dnia przez 25 lat i modli się za te wspaniale rzeczy? – pyta.
    Starszy mężczyzna odpowiada spokojnie:
    - Jakbym k@*wa mówił do ściany…

    =================================================

    Ogłoszenie:
    Dam pracę od zaraz. Słońce, woda, wiatr, żółciutki piasek ….. praca na budowie przy obsłudze betoniarki.

  57. olo skarb said

    Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi – z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego:
    - Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
    - No dobra, w sumie co mi szkodzi – myśli ten drugi i klepie łysego w glace.
    Łysy się odwraca, a koleś:
    - Krzychu, to Ty? A nie… To przepraszam…
    Łysy:
    - Żaden Krzychu, ku…a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci [bum!]…e! – i się odwraca.
    Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
    - Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
    - No dobra, w sumie co mi szkodzi – myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
    Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
    - Krzychu, no kur…a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
    Łysy:
    - Kur…a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp….dole, że się nie pozbierasz!
    Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
    - No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy…
    Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy koleś znowu do drugiego:
    - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
    - No dobra, w sumie co mi szkodzi – myśli ten drugi.
    Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
    - Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier…lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!

  58. Inkwizytor said

    Одна блондинка спрашивает другую:
    ‎- О чем ты мечтаешь?
    ‎- Я мечтаю о том, что как-то раз встречу фею, которая подарит мне сто
    тысяч долларов.
    ‎- А почему не миллион?
    ‎- Ну, миллион – это не реально.‎

  59. 166 bojkot TVN said

    Ksiądz katolicki, pastor i rabin postanowili sprawdzić, który z nich
    najlepszym duszpasterzem.
    Uradzili, że każdy z nich uda się do puszczy, znajdzie niedźwiedzia i nawróci go na swoją wiarę.
    Po powrocie spotkali się i wymienili doświadczeniami.

    Zaczął ksiądz:- Kiedy znalazłem niedźwiedzia, poczytałem mu katechizm i pokropiłem wodą święconą. W przyszłym tygodniu idzie do I Komunii.

    Pastor: – ja spotkałem niedźwiedzia nad strumieniem. Zacząłem mu głosić Dobrą Nowinę. Niedźwiedź stał jak zahipnotyzowany i
    pozwolił się ochrzcić.

    Obaj spojrzeli na rabina, całego w gipsie, leżącego na szpitalnym łóżku.
    Rabin uniósł oczy do góry i szepnął: – tak sobie teraz na spokojnie myślę, że może nie powinienem był zaczynać od obrzezania…

  60. olo skarb said

    Męda-ojciec z mędą-synkiem wydostali się na zewnątrz. „Oj, jak tu pięknie! – zachwycił się męda-junior. – Słoneczko świeci, ptaszki śpiewają, zielona trawka, delikatny wiaterek szemrze między listkami. Jak tu pięknie! Tatusiu, dlaczego my musimy żyć w dupie?!” A na to ojciec: „Bo to jest, synku, nasza ojczyzna!”

  61. mirek said

    wośp
    - podobno ma już więcej nie być Nowego Roku
    - a co ma być?
    - Nowych Owsików
    - ta… wszyscy żebrają a robić to nie ma komu…

  62. Janosik said

    Dzwonnik z NotreDame i Esmeralda siedza w pokoju i ogladaja televizor, nagle Dzwonnik mowi do Esmeraldy:
    „Esmeraldo, wiesz, ludzie uciekaja na moj widok, czyz ja naprawde jestem najbrzydszym czlowiekiem na swiecie?”
    Na co Esmeralda:
    „Nie wiem Dzwonniku, ale idz na gore i zapytaj sie zaczarowanego lustra”
    Dzwonnik poszedl i pyta lustra:
    „Lustro, lustro czarodziejskie – powiedz prawde, kto jest najbrzydszym czlowiekiem na swiecie?”
    Esmeralda, siedzac na dole slyszala przez nastepna godzine jak Dzwonnik powtarzal pytanie, jednak nie slyszala odpowiedzi. Nagle slyszy:
    „Esmeraldo!!”- drze sie Dzwonnik z gory,
    - „Ktorz to do jasnej cholery jest ten Gajowy Marucha?!”

  63. Janosik said

    Przychodzi Mareczek do Speedy’ego, puka do drzwi, otwiera kobita.
    - Jest Speedy ?
    - Nie ma, ale zaraz przyjdzie.
    - To moze poczekam, jesli nie masz nic przeciwko temu.
    - Alez skad, wchodz, siadaj, Speedy powinien przyjsc lada moment.
    Siedza tak i gadaja o dupie marynie, a Speedy’ego baba calkiem niezla laska byla, wprawdzie lysa i z plaska glowa w sam raz na kufel, ale jak ubrala peruke to grzechu warta. Nagle Mareczek nie wytrzymal i mowi:
    - Wiesz co, ty masz takie piekne cycki, pokazala bys mi je, dam ci stowe, nikt sie nie dowie.
    - No wiesz co Mareczku? co ty zwariowales?
    Mowi „Speedowa”, ale mysli sobie kurcze, Speedy oglada za darmo, a Mareczek da stowe, faktycznie nic sie nie stanie jak mu cycki pokaze. Rozpina wiec bluzke i cyk, pilki na wierzch. Mareczek poogladal dokladnie, podziekawal i rzucil stowe na stol. Siedza tak dalej i gadaja o dupie marynie, Speedy dalej nie przychodzi. Nagle Mareczek znowu nie wytrzymal i mowi:
    - Wiesz co, ty taka fajna babka jestes, pokazalabys mi dziada, dam ci druga stowe, nikt sie nie dowie.
    - Alez Mareczku! Chyba cie cos opetalo!
    Mowi „Speedowa” Ale mysli sobie, stowa piechota nie chodzi, raz kozie smierc. Sciaga wiec majtki w dol i cyk dziada na wierzch. Mareczek poogladal, poogladal, podziekowal i rzucil druga stowe na stol i nie mogac juz dluzej czekac na Speedy’ego wyszedl. Po paru minutach wraca Speedy do domu a baba mu mowi:
    - Wiesz, twoj kolega Mareczek byl tutaj, czekal troche na ciebie, ale poszedl.
    - A dwie stowy oddal?

  64. revvers said

    :D
    Mąż wchodzi pod prysznic w chwili, gdy jego żona wychodzi z łazienki.
    W tym momencie słychać dzwonek do drzwi. Żona szybko zawija się w ręcznik i
    biegnie otworzyć. Za drzwiami stoi Bob, sąsiad z naprzeciwka.
    Zanim kobieta zdążyła się odezwać, Bob mówi: Dam ci $ 800, jeżeli zrzucisz z
    siebie ten ręcznik.
    Po chwili zastanowienia kobieta zrzuca ręcznik i staje naga przed Bobem. Po
    kilku sekundach Bob wręcza jej $800 i odchodzi.
    Kobieta ponownie zawija się w ręcznik i idzie na górę.
    Kiedy wchodzi do łazienki, mąż pyta: Kto to był ?
    „To Bob z naprzeciwka” – odpowiada żona
    „To świetnie” mówi mąż – „Czy on może oddał te $800, które ode mnie
    pożyczył?”

  65. Janosik said

    Siedzi Mareczek za komputerem jeden dzien, drugi, tydzien, miesiac, rok i tak siedzi i siedzi. Co podejdzie do niego baba to on nic tylko gapi sie w ten monitor. Pomyslala baba ze jak moze strzeli sobie jakis super fryz to Mareczek zauwazy. Przyszla do domu, a on nic, dalej siedzi za kompem. Pomyslala ze moze jak sobie zrobi jakis super makijaz to on zauwazy. Wraca do domu a Mareczek znowu nie zauwazyl. Na nastepny dzien poszla wiec do sklepu, kupila piekne sexy wdzianko przyszla do domu, zalozyla a Mareczek dalej nic nie widzi tyko gapi sie w monitor. Mysli sobie baba – jutro zaloze sobie maske przeciwgazowa, ciekawe czy zareaguje. Jak pomyslala tak zrobila, podeszla do niego a ten spoglada znad monitora i mowi:
    „A cos ty se ku*wa, brwi ogoliła?”

  66. Mateusz Z said

    Dwóch Żydów weszło do lodziarni. Jeden dostał dwie kulki, a drugi z automatu.:D

  67. 166 bojkot TVN said

    Takich jaj to nawet za Wałęsy i Kwaśniewskiego nie było:

    http://niepoprawni.pl/blog/425/analfabeta-w-belwederze

    Stróż belwederskich żyrandoli analfabetą, czy zwyczajnym nieukiem?
    Gajowy łączy się w bUlu i nadzieJi

    (oczywiście Gajowy – ksywa „prezydent”, bo przecież nie „nasz” -Marucha :)

    No to już wiadomo, że nawet Lepper nie dał takiej plamy. Nieprawdopodobne prostactwo, które może ułatwi wcześniejszą wymianę namiestnika pod żyrandolami.
    Czy mądry i zdolny facet ożeniłby się z Żydówką, córką UB-eków, i należałby do PO?

  68. Elegancka kobieta said

    Elegancko ubrana kobieta weszła do ekskluzywnego salonu Opla. Od razu jej uwagę przyciągnela piękna, czarna, błyszcząca Omega. Wśród szumu klimatyzacji i kojących dźwięków muzyki w salonie podeszła do samochodu, otworzyła drzwi i nachyliła się nad fotelem obitym czarnym, miękkim welurem. Kiedy go delikatnie dotknęła, nagle… niespodziewanie… wymknął jej
    się głośny pier.d! Wyraźnie zawstydzona, szybko się wyprostowała i obróciła się, żeby sprawdzić czy ktoś tego nie usłyszał! Okazało się, że cały czas tuż za jej plecami stał sprzedawca.
    - W czym mogę pani pomóc? – zapytał z grobową miną.
    Kobieta szybko rzuciła pytanie aby zatuszować wpadkę:
    - Ile kosztuje ten samochód?
    - Jeśli spier.działa się pani tylko dotykając go, to po usłyszeniu ceny z pewnością się pani zes*a…

    poszla baba do ginekologa a ginekolog mowi ze wszystko ok tylko ze ma pani taka duza pipe baba sie przejela wchodzi do domu polozyla lustro na podlodze rozkraczyla sie i oglada pipe w tym momencie wchodzi maz ona widzac go zaczyna sie wyginac a on pyta co robisz? a ona ze cwiczy aerobik on dalej sie przyglada po czym mowi dobra tylko uwazaj zebys do tej dziury nie wpadla

  69. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/2008/bronek-rabnal-kielonek

    SZUAN, 7 maj, 2011 – 11:41
    Czyli po naszemu mówiąc :

    „Bull Bronek zaj.bał kielonek”

    …az by się chciało takie nagłówki zobaczyć !!

    pozdr.

    Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach..

  70. Franek said

    Bal w Berdyczowie

    W Berdyczowie, w dużej sali. Co się jeden ściana wali,
    w nowe suknie i trzewiki, schodzili się balowniki.
    Każden niesie coś w kieszeni, co by było do zjedzeni.
    Bo nie trzebno mówić wcale, jak to głodny, to i co mu z bale.

    Tak gospodyn, co niektóry, niesie szklanka z komfitury.
    Drugi niesie dla parady, dwa miednica z lemoniady.
    Trzeci niesie dla bufeta, prę jaki z zza gorseta.
    Jajki – bajki każden powie, lecz kto chce widzieć,
    niech się dwie – co z tak małej bagatelki,
    wybuchnił taki skandal wielki.

    Posluchajcie jak to było.

    Jedej pani się staniło, co od głowy aż po nogi,
    upadniła na podłogi. Podniósł facet ją powoli,
    był jak ticzek od fasoli, ręką z głowy kurz jej zmiecił
    chwycił w kibić, w tan polecił.
    A gdy mazurek był w połowie, ona jemu, tak powie.
    Unsz – przypatrz no mi się pan z bliska,
    coś mi koło nogi ślizka.
    On prowadzi ją za pieca, co by nie był z tego checa.
    Wziął sukienkę ode środka i zaglądnił.
    Tam od środka, od kolanka po pończoszki,
    coś żołtego płynie troszki.

    On, choć jemu nikt nie kazał, wziął chusteczek i rozmazał.
    Ona, widząc tę robotę, już ucieknić ma ochotę.
    Lecz gdy ktoś jest w wielkiej biedzie to i za dwa człowieki widzi.
    Tak i ona , na tej dobie, wymyśliła na sposobie i krzyknęła:

    Paskudniku ! Coś mi zrobił na buciku ! Komiteta !
    On mi plami ! Każ wyrzucić go za drzwiami !
    I upadniła na poduszki, jak ten listek od pietruszki.

    A nasz młodzian, w tę sekundę, zdejmnił z kołka
    swoją bundę, szapku wyjmnuł se z kieszeni i czym
    prędzej, szmyk do sieni.

    Ruch się zrobił wkoło młodej.
    Jeden niesie szklanka z wody,
    drugi maca za kolana, czy gdzie kostka nie złamana.
    Krzyknie członek z komiteta: – rozipnijcie jej gorseta,
    może mocniej się ściśniła i żołądołek przydusiła.

    Wnet członkowie z komiteta, rozipnili jej gorseta
    i na sercu, z prawej strony, leżał jajek rozduszony.
    Bo przypadkiem się staniło, co się jajko nie stwardnilo.
    I z tak małej bagatelki wybuchnił taki skandoł welki.

    A co dalej się staniło, to spytajcie tej dziewicy, co ma gorset z jajecznicy.

  71. izabelamonika said

    Spotyka się 3 przedstawicieli różnych religii i próbują dowieść, czyj
    Bóg jest najlepszy. Miarą wielkości Boga są jak wiadomo dokonane cuda, tak
    wiec zaczyna katolik:

    Jest pożar, pali się kościół, po straż zadzwonić nie można bo akurat
    strajkują, woda w rzece wyschła.. co robić? Padam na kolana i zaczynam się
    modlić żarliwie. Bóg wysłuchał moich próśb, spadł deszcz i pożar został
    ugaszony!
    Twój Bóg jest wielki, ale mój jeszcze większy – mówi muzułmanin. Idziemy
    kiedyś przez pustynie, żar leje się z nieba, woda dawno się skończyła.
    Myślę: czas umierać. Padam na twarz i modle się z całego serca. I nagle
    cud! Za następną wydmą cudowna oaza, a w niej fontanny, strumienie,
    kobiety i wino!
    Wasi Bogowie są wielcy, ale mój jest największy – powiada żyd. Jest sobota,
    szabas, mnie nic brudnego nie wolno dotknąć. Idę sobie, patrze, a tu w
    rynsztoku leży taaaaka wielka kupa pieniędzy! Aj waj uś.. co robić? Padam
    na kolana, zamykam oczy i modle się jak nigdy w życiu. Otwieram oczy, a tu
    prawdziwy cud!!! Tam wszędzie sobota, a tylko w tym jednym miejscu..
    środa!
    ;)))

  72. Jakubow said

    Stary dowcip….
    W dawnych czasach, na terenie dawnego ZSSR, KC pozwoliło na jeden dzień wolności w madiach. Każdy obywatel z Państw Zaprzyjaźnionych mógł zadzwonić i zapytać o dowolną sprawę. A więc dzwonili Czesi z pytaniam o interwerncję 1968, Węgrzy pytający o wydarzenia w Budapeszcie, etc
    Zadzwonili więc i do rozgłości radiowej Polacy z pytaniem na żywo;
    - Kiedy nam oddacie Lwów i Kijów?
    Odpowiedz?
    - Kijów to Wam możemy wpier…lić, a Lwów to se sami nałapcie

  73. 166 bojkot TVN said

    http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/45026,jana-krzysztofa-kelusa-list-o-telewizji-esbeckich-emeryturach-i-rocznicy-kor-u

    (…)
    Wzburzyłem się mocno i dokładnie tego monologu nie pamiętam. Moja zacna żona – Kuba – opowiedziała mi potem, że plułem i tupałem: całkiem jakbym się w Niesiołowskiego wcielił, a w tym, co wykrzykiwałem sensu doszukać się było trudno. No bo jaki sens wykrzykiwać przez telefon, że telewizyjni prawnicy, obrońcy sumień swych es-beckich kumpli, i inne pierdolone święte od grubej kreski utuczone krowy – to mogą mi na chuj naskoczyć…. I takie tam…. Biedroń by się uśmiał.
    (…)

  74. 166 bojkot TVN said

    http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/45026,jana-krzysztofa-kelusa-list-o-telewizji-esbeckich-emeryturach-i-rocznicy-kor-u

    (…)
    Wzburzyłem się mocno i dokładnie tego monologu nie pamiętam. Moja zacna żona – Kuba – opowiedziała mi potem, że plułem i tupałem: całkiem jakbym się w Niesiołowskiego wcielił, a w tym, co wykrzykiwałem sensu doszukać się było trudno. No bo jaki sens wykrzykiwać przez telefon, że telewizyjni prawnicy, obrońcy sumień swych es-beckich kumpli, i inne 3,14-erdolone święte od grubej kreski utuczone krowy – to mogą mi na chój naskoczyć…. I takie tam…. Biedroń by się uśmiał.
    (…)

  75. 166 bojkot TVN said

    Najlepszy humor na świecie:

  76. Jurand said

    Prezydent Bronisław Komorowski zwrócił się do emerytów z prośbą o pomoc w ratowaniu budżetu:
    -Pomrzecie?

    Przez otwarte okno w Kancelarii Premiera co chwila słychać okrzyki: „Sto lat! Sto lat!” Urodziny Tuska? Nie, debata nad podwyższeniem wieku emerytalnego.

    „Czas leczy rany” – motto NFZ.

    „To nie atak hakerów, tylko wynik ogromnego zainteresowania stronami premiera i sejmu” – autentyczne (!) słowa rzecznika rządu Pawła Grasia.

    Donald Tusk spotkał się z poszkodowanymi w wichurze.
    - I co? Padał deszcz?
    -No padał.
    -Wiało?
    -Wiało panie premierze.
    -Sami widzicie w jakich warunkach przyszło nam rządzić…

    Zebranie w Sejmie.

    Donald Tusk ogłasza:
    -Drodzy koledzy politycy, mamy wielki problem a mianowicie – za mało zarabiamy! Dlatego wpadłem na pewien pomysł. Ja będę wymieniał litery alfabetu a wy produkt którego cenę zwiększymy.
    -A?
    -Alkohol!
    -B?
    -Benzyna!

    Padają kolejne litery, przychodzi kolej na:
    -F?
    -Fszystko! – krzyknął Bronek.

    Studniówka Tuska. Rudy cudotwórca przemawia, chwaląc się osiągnięciami swego rządu. Mija godzina, dwie, trzy… Premier śmiało przechodzi od osiągnięcia do osiągnięcia.
    - A tuż pod Mszczonowem Platforma Obywatelska doprowadziła do uruchomienia nowej, ekologicznej elektrowni, gdzie, zamiast węgla, pali się torfem – chwali się Tusk.
    Głos z sali:
    - Ale ja tam byłem, tam nie ma żadnej elektrowni!
    Premier niezrażony peroruje dalej:
    - A dzięki staraniom Platformy Obywatelskiej, niedaleko Jasła, wybudowaliśmy eksperymentalny odcinek autostrady siedmiopasmowej!
    Tenże głos z sali:
    - Ale tam k…a nie ma żadnej autostrady!
    Nie wytrzymał w końcu Schetyna i wkur…y krzyczy:
    - A ty, gościu, zamiast wozić się po Polsce, lepiej byś TVN24 pooglądał!

    Dziadek pokazuje małemu Donaldowi album z lat młodości.
    – Popatrz, Doniu, tutaj byłem w wojsku.
    Donald pyta – a kim jest ten pan z wąsami?
    - To był bardzo, ale to bardzo zły człowiek, wnusiu.
    - A dlaczego dziadziu trzymasz wyprostowaną prawą rękę w jego kierunku?
    Na to dziadek – Krzyczę do niego: „Hejże hola! Zatrzymaj się bardzo zły człowieku!”

    Siedzi rybak nad morzem i łowi ryby. Nagle patrzy a tu na wędce trzepoce się mu złota rybka. Wyciągnął ją czym prędzej i się pyta:
    - Czy ty rybko jesteś ze złota?
    - Nie – odpowiedziała rybka – ja jestem z Platformy. – Zafrasował się stary rybak…
    - No to ty nie spełniasz życzeń? – zapytał ją.
    - Nie. – odpowiedziała rybka – ja tylko obiecuję.

    Premier Tusk zlikwidował wszystkie ministerstwa, a w ich miejsce powołał 3 nowe:
    1. Zdrowia
    2. Szczęścia
    3. Pomyślności

    Tusk umarł i dostał możliwość wyboru miedzy Niebem a Piekłem. W Niebie widzi modlących się, grających na harfach, śpiewających. Nuda. Za to w Piekle balanga, popijawy, panienki, wesołe towarzystwo… Wybrał Piekło. Ale jak tam trafił, balangi już nie było, tylko tradycyjnie umieścili go w kotle ze smołą. Tusk się poskarżył się diabłu, że nie tak miało być na co ten odparł: „Sam to wiesz najlepiej. Kampania wyborcza ma swoje prawa.”

    „Dlaczego tak dużo pszczół lata wokół Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, odkąd Tusk został premierem? Bo czują lipę”

    - Donald, co robisz?- Nic..
    - Wczoraj też nic nie robiłeś!
    - Ale jeszcze nie skończyłem.

    Na tapczanie siedzi leń,
    nic nie robi cały dzień…

    - O paskudy, niewdzięcznicy, wypraszam sobie, jak jam Donek:
    a likwidacja przemysłu stoczniowego, to nie praca?
    a likwidacja polskiego handlu i przepędzanie kupców to nic?!
    a eutanazja narodu polskiego (brak reform ochrony zdrowia) to nic nie robienie? – to ciężka praca.
    a manipulowanie opinią publiczną i codzienne pisanie sondaży, to mały pikuś? – spróbujcie sami
    a zrzucanie wszystkiego na poprzednią ekipę i rozliczanie jej, to co, to nie praca? – i to jak ciężka. pochłaniająca przeszło połowę mojego tuskowego
    czasu
    a………………..przed nami, wyprzedawanie resztówek z majątku narodowego, zdejmowanie krzyży, zgoda na „rure”, przejmowanie NIKu, IPNu, pogrzeb mediów publicznych, przejmowanie i dzielenie między swymi, majątku z archiwum TVP włącznie – to co, to nic nie robienie…???

    Program przyrodniczy – jedyna prawda podawana w telewizji.

    Jeżeli twoje problemy skończyłyby się po wygraniu w Totolotka to znaczy że nie masz problemów, tylko pieniędzy.

    „Podniosę ceny paliw! Ludzie przestaną jeździć i nie będę musiał budować dróg” – pomyślał premier.

    „Polskie urzędy kuźniami mistrzów komputerowego pasjansa!”

  77. jaszmija said

  78. 166 bojkot TVN said

    http://circ.nowyekran.pl/post/60701,srodzina-ministerstwo-sprawiedliwosci-i-polskie-radio-idioci#comment_461011

    O pani „PROFESOR” Środzie de domo Ciupak i ciupcianiu

    Zasłyszane w Internecie
    cyt.:
    „Jeśli ktoś nie kojarzy, kim jest pani prof. Magdalena Środa, to przypomnę, że to ta słynna feministka, która po dramatycznym wypadku Roberta Kubicy w czasie rajdu samochodowego oburzała się, dlaczego nasz kierowca nie został ukarany mandatem za zbyt szybką jazdę.

    Chociaż po tej wypowiedzi wyśmiewali ją nawet uczniowie podstawówek, pani profesor, o przepraszam, profesorka, nie nauczyła się niczego i po raz kolejny zabrała głos w sprawie sportu, czyli dziedziny, o której nie ma bladego pojęcia.

    Tym razem w swoim felietonie w portalu tok.fm porównała Stadion Narodowy do narodowej wojny, co wytłumaczyła następująco: „Przez wieki mobilizowano młodzieńców, by szli gdzieś walczyć, dzięki czemu udawało się zorganizować męski testosteron ku (względnemu) pożytkowi jakiejś wspólnoty. Teraz nie ma wojen, testosteron jest. Trzeba go jakoś „zagospodarować”. Widowiskowy sport jest dobrą okazją, zwłaszcza, że – jak na wojnie – i popić można i poszaleć i bezkarnie porozrabiać i seksu użyć.”

    Wielu kibiców zdziwiła już informacja, że na stadionie można popić, ale wszystkich bez wyjątku najbardziej zaskoczyła informacja, że można też pobzykać. Skąd wziął się Środzie pomysł, że na stadionach uprawia się seks? Moim zdaniem pani profesor, o przepraszam, profesorka, musiała po prostu podsłuchać jakąś rozmowę dwóch kibiców wracających z meczu. Jeden powiedział „Ale dostaliśmy w dupę, i to jeszcze na własnym stadionie…”. a Środa musiała to wziąć trochę zbyt dosłownie…”
    kon. cyt.

  79. Toruniak said

    Idzie sobie dwudziestotrzyletni chłopak, z wyższym wykształceniem prawniczym, z wielkiego miasta, który cudem otrzymał pracę w centrum supermarkecie na pocztę by załatwić sobie OFE. Pani z okienka ze znaczkiem z Solidarności w klapie narzeka: Ach jak ciężko. 12 lat temu byłam jeszcze księgową w zakładzie, przed prywatyzacją i restrukturyzacją i myślałam, że przejdę na emeryturę w 60 roku życia. Co ten Tusk wyczynia… Na co chłopak odpowiada: A czyż Solidarność, gdy Buzek zlikwidował 4 miliony miejsc pracy w ciągu swej kadencji, zmusił Polaków do samookradania się przez OFE nie protestowała, tylko dlatego, że jej przewodniczący Marian Krzaklewski uczestniczył we wprowadzaniu tego bagna… Ekspedientka: Co pan mówi, przecież my nie wiedzieliśmy, były takie piękne reklamy o emeryturze pod palmami… Eks-student: A niejaki Lech Kaczyński… przecież ja magister prawa wiem, że Traktat Lizboński to bubel prawny, który może pozbawić niepodległości Polski, a on nie dość, że był profesorem prawa to do tego mówiły mu miliony byłych wyborców, by nie podpisywał. A do tego uczestnicząc w okrągłym stole i widząc to samo co Krzysztof Wyszkowski, który miał wykształcenie podstawowe, jako profesor nie dość, że nie poinformował w przeciwieństwie do tego człowieka o tym piekle, które Polsce zgotowali, to jeszcze do tego został szefem BBN-u u Wałęsy. Ekspedientka: Jak pan śmie… Co pan dla Polski zrobił… Eks-student: Może zrobiłbym bardzo wiele, zostałbym adwokatem, pomagałbym pokrzywdzonym przez Polskich biurokratów, ale kiedy Mazowiecki, Suchocka, czy Buzek sprawili, że prawnikiem może zostać tylko osoba po konwenansach… A tak w ogóle co Pani zrobiła, by uratować swój zakład pracy. Czy strajkowała Pani przeciwko prywatyzacji…? Po czym okienko zostało zamknięte, a eks-student nie spełnił przykrego obowiązku i nie założył sobie OFE.

  80. grzesiek said

    Siedzi Polak, Niemiec, Anglik i Żyd przy jednym stoliku i się przechwalają:
    Polak: Słuchajcie – mi to ostatnio tak potoczyły się sprawy, że zarobiłem prawdziwą fortunę, tak że mógłbym sobie kupić stację telewizyjną TVN.
    Niemiec: Ja również nie mam na co narzekać. Ostatnimi czasy mam takie gigantyczne przychody, że spokojnie mógłbym wykupić sobie facebooka, oraz google.
    Anglik: A ja również mam się czym pochwalić. W ostatnich latach tak rozkręciłem interes, że stać mnie na wykupienie całego Microsoftu.
    Żyd spokojnie mieszając swoją herbatę odpowiada na to z lekkim uśmiechem: bardzo doceniam wasze osiągnięcia, ale ja…. nie sprzedaję…

  81. 166 bojkot TVN said

    DOWCIP NIEZŁY WYSZEDŁ PREZYDENTOWI FRANCJI

    http://jeznach.nowyekran.pl/post/63817,nazwisko-jak-penis

    W krajach arabskich premier Francji będzie „penisem”.
    Kiedyś na Florydzie kandydował na senatora brat prezydenta, JEB Bush. Wszyscy Polacy śmiali się do rozpuku.

  82. albtps said

    Kawałek z Becketta (bez znaków diakrytycznych, najmocniej przepraszam):

    Pan Gall Junior stroil fortepian, nie pan Gall Senior, ku ogromnemu zaskoczeniu Watta. Pan Gall Senior stal na srodku pokoju, prawdopodobnie sluchajac. Watt nie sadzil jednak, ze pan Gall Junior byl prawdziwym stroicielem, a pan Gall Senior tylko biednym, slepym starym czlowiekiem, wynajetym na te okazje, nie. Sadzil raczej, iz pan Gall Senior, czujac zblizajacy sie koniec, i zatroskany aby jego syn szedl jego sladem, dokladal ostatni szlif do pospiesznych instrukcji , zanim bylo za pozno.
    W czasie kiedy Watt rozgladal sie dookola za miejscem na ktorym moglby polozyc tacę, pan Gall Junior zakonczyl swoja pracę. Zlozyl obudowe fortepianu, wlozyl narzedzia do torby i wstal.
    Myszy wrocily, powiedzial.
    Starszy nie powiedzial nic. Watt zastanawial sie, czy slyszal.
    Dziesiec tlumnikow zostalo, powiedzial mlodszy, i taka sama liczba mloteczkow.
    Nie korespondujacych, mam nadzieje, powiedzial starszy.
    W jednym wypadku, powiedzial mlodszy.
    Starszy nic na to nie odpowiedzial.
    Struny sa postrzepione, powiedzial mlodszy.
    Na to takze starszy nie mial nic do powiedzenia.
    Fortepian jest skonczony, wedlug mnie, powiedzial mlodszy.
    Stroiciel takze, powiedzial starszy.
    Pianista takze, powiedzial mlodszy.
    Byl to prawdopodobnie centralny incydent poczatkowych dni Watta w domu pana Knotta.

  83. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=7272&Itemid=119

    Donald zebrał swych popleczników i mówi:
    - Kryzys mamy więc musimy podwyżki zrobić.
    - Ale gdzie?
    - No, to jest problem, zróbmy tak – ja będę podawać litery alfabetu, a wy podacie po jednym słowie na tę literę, i tam podwyższymy. To lecimy: A!
    - Alkohol! – zawołał Rostowski
    - B!
    - Benzyna! – Arłukowicz
    - C!
    - Cukier! – Sikorski
    - D!
    - Drewno! – powiedział Pawlak
    - E!
    - Elektryczność! – Schetyna
    - F!
    - Fszystko! – rzekł Komorowski.

  84. osoba prywatna said

    Wieś. Ciemna noc. Naród śpi. Na jednym podwórzu, na stole cztery puste flaszki po samogonie i jedna opróżniona do połowy. Wokół stołu siedzi czterech, twarze napięte. Zamyśleni, brwi zmarszczone. Sapią ciężko.
    Nagle, gdzieś w pobliżu rozlega się szczekanie psa.
    Jeden podskakuje z uśmiechem, ulgą na twarzy i szklanką w dłoni
    - O! Za AZORA!

  85. Marylka S. said

    - Policja, słucham?
    - Panie władzo, od dłuższego czasu mam problem z grupą bandziorów. Co tylko zarobię jakieś pieniądze część mi zabierają. Zostawiają marne grosze na życie, a ostatnio grożą, że będą zabierać jeszcze więcej. Nie mam już siły, proszę coś z tym zrobić.
    - Ma pan jakieś ich dane, nazwiska?
    - Nie znam wszystkich, ale do swojego przywódcy mówią Panie Premierze.

  86. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=7969&Itemid=59

    PORWANIE SAMOLOTU W MOSKWIE
    ******************************
    Poniedziałek

    Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
    Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

    Wtorek.
    Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie
    wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z
    pasażerami.

    Środa
    Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem,
    pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów.
    Wypuściliśmy, a co tam.

    Czwartek
    Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy
    drugą połowę pasażerów i pilotów.

    Piątek
    Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę
    znajomych. Impreza do rana.

    Sobota
    Do samolotu wpadł SPECNAZ. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

    Poniedziałek
    Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja,
    są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

    Wtorek
    Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. SPECNAZ się nie
    zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

    Środa
    Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy
    wódkę.

  87. osoba prywatna said

    **Kobieta jest jak wino. Im starsza tym więcej czasu powinna spędzać w piwnicy.**

    **Wszystkie choroby pochodzą od stresu. Tylko weneryczne wywodzą się z zadowolenia.**

    **Przyjaciel to nie ten, który taszczy cię z baru. Ale ten, co czołga się razem z tobą!**

    **Eksperci twierdzą, że najlepsze pędzle do golenia powstają z sierści borsuków. Borsuki jednak twierdzą, że lepsze są z sierści fretek.**

    **Śniadanie na kacu jest jak przeszczep, może się nie przyjąć.**

    **Blondynka żali się przyjaciółce: Już trzy miesiące piję tą hennę, a włosy mi nie ciemnieją.**

    **Trafiła kosa na kamień: Konsultantka firmy Avon zapukała do drzwi mieszkania Świadka Jehowy.**

    **Normalnemu człowiekowi, aby się wyspać wystarczy jeszcze tylko 5 minut.**

    **Ogłoszenie w przychodni na drzwiach poradni urologicznej: „Wchodzenie tak po prostu, aby się pochwalić, ZABRONIONE!!!”**

    **Kot składa się z futra, kota właściwego i podzespołu mruczącego.**

  88. 166 bojkot TVN said

    http://prezydęt.pl/prezydet-komorowski-o-wejsciu-polski-do-strefy-euro/#more

  89. 166 bojkot TVN said

    Ze strony prof. Dakowskiego coś dla min. Sł Nowaka, któremu żydominister finansów Rostowski kazał wprowadzić fotoradary, zeby łupić kierowców

  90. osoba prywatna said

    Oto kilka powodów, dla których lepiej jest mieć psa niż żonę:

    >> 1. Im później wracasz do domu, tym bardziej pies cieszy się z twojego powrotu.
    >> 2. Pies nawet nie zwróci uwagi, jeżeli nazwiesz go imieniem innego psa.
    >> 3. Pies lubi, kiedy zostawiasz swoje skarpetki na podłodze.
    >> 4. Rodzice psa nie przychodzą do was w odwiedziny.
    >> 5. Na psa nigdy nie musisz czekać – zawsze jest gotowy do wyjścia.
    >> 6. Pies uważa, że jesteś całkiem zabawny gdy jesteś pijany.
    >> 7. Pies lubi polowania i łowienie ryb.
    >> 8. Pies nigdy nie obudzi cię w nocy z pytaniem, czy jak umrze to weźmiesz sobie nowego psa.
    >> 9. Jeśli pies wyczuje od ciebie zapach innego psa, nie wkurzy się a tylko go to zaciekawi.
    >> 11. Gdy pies odejdzie, nie zabierze Ci połowy twoich rzeczy.

    >> Aby przetestować tę teorię zamknij żonę i psa na godzinę w garażu.
    >> Potem otwórz i zobacz, kto się bardziej ucieszy na Twój widok

  91. 166 bojkot TVN said

    ze strony http://forum.tvp.pl/index.php?topic=147885.0

    Dzwoni Palikot do Biedronia i pyta :
    - słuchaj , gdzie jesteś ?
    Biedroń : w Kaliszu . A ty ?
    Palikot : na Grodzkiej .

  92. osoba prywatna said

    Kazik i Hela spędzają powtórny miodowy miesiąc, na uczczenie 40.
    rocznicy ślubu. Lecą sobie do Australii. Nagle głos pilota:
    - Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować
    awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas
    odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość.
    Karol drapie się w głowę i mówi do Heli:
    - Kochanie, opłaciłaś rachunki za mieszkanie?
    - Tak najmilszy, uregulowałam tuż przed wyjazdem.
    - A za telefony?
    - Też zapłaciłam, najdroższy.
    Karol myśli, myśli, myśli…
    - A ZUS-y nasze popłaciłaś?
    - O Boże, kochanie, na śmierć zapomniałam! Och, dowalą nam karę!
    Karol całuje ją tak, jak nie całował od lat 30., śmieje się, wrzeszczy
    jak wariat:

    - Przeżyjemy! Znajdą nas! Te sku…ny znajdą nas, nawet na końcu świata!

  93. osoba prywatna said

    – Dzień dobry! Rejestracja? Chciałbym dowiedzieć się o stan zdrowia Marka Kozłowskiego. Leży w sali 302. Poprawiło mu się choć trochę, czy wciąż jest kiepsko?
    – Chwileczkę, połączę z dyżurką pielęgniarek.
    Po dłuższym oczekiwaniu:
    – Słucham, pielęgniarka dyżurna.
    – Chciałbym się dowiedzieć o stan Marka Kozłowskiego z 302.
    – Chwileczkę, połączę pana z lekarzem dyżurnym.
    Po jeszcze dłuższym oczekiwaniu:
    – Tak, słucham.
    – Dzień dobry doktorze. Chciałbym się dowiedzieć, w jakim stanie jest Marek Kozłowski, który od trzech tygodni leży w sali 302.
    – Chwileczkę, zajrzę do karty pacjenta.
    Po jeszcze chwili oczekiwania:
    – Hmmm, a więc tak: Miał dziś apetyt, ciśnienie tętnicze i puls są stabilne, dobrze reaguje na wprowadzone leczenie. Jutro planujemy odłączyć mu monitor EKG. Jeśli nic się nie wydarzy w ciągu kolejnych 48 godzin, jego lekarz prowadzący wypisze go jeszcze przed weekendem.
    – Ach, to wspaniałe wiadomości! Ogromnie się cieszę. Dziękuję, doktorze.
    – Sądząc z Pańskiego tonu zapewne jest Pan bardzo bliskim krewnym pacjenta, czy tak?
    – Ależ nie! Mówi Marek Kozłowski we własnej osobie. Dzwonię z sali 302! Lekarze i pielęgniarki tylko wchodzą i wychodzą, ale nikt o niczym mi nie mówi… A ja chciałem się tylko dowiedzieć, co ze mną! Dziękuję za informację!

  94. osoba prywatna said

    Przychodzi zdenerwowany facet do baru i pyta barmana:
    - Czy ja tu byłem wczoraj w nocy ?
    - Był pan.
    - Czy przepiłem sto złotych ?
    - Przepił pan.
    - No to chwała Bogu, bo już myślałem, że zgubiłem.

  95. osoba prywatna said

    Tatusiu, czy ty wiesz, że mama jest lepszym kierowcą od ciebie?
    – Chyba żartujesz?
    – Uwierz mi. Sam mówiłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów!
    ***

    Siedzi sobie dwóch facetów, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos gazetę:
    – Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę… Ile masz lat Stefan?
    – 30.
    – No widzisz, jakbyś nie pił miałbyś teraz 60!

  96. jaszmija said

    Reforma edukacji w Polsce na przykładzie zadania z matematyki:

    1950 r.
    Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa kosztowało go 4/5 tej kwoty. Ile zarobił drwal?

    1980 r.
    Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa kosztowało go 4/5 tej kwoty, czyli 80 zł. Ile zarobił drwal?

    2000 r.
    Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa kosztowało go 4/5 tej kwoty, czyli 80 zł. Drwal zarobił 20 zł. Zakreśl liczbę 20.

    2010 r. (tylko dla zainteresowanych)
    Drwal sprzedał drewno za 100 zł. W tym celu musiał wyciąć kilka starych drzew. Podzielcie się na grupy i odegrajcie krótkie przedstawienie, w którym postarajcie się przedstawić, jak w tej sytuacji czuły się biedne zwierzątka leśne i rośliny.

    2014 r.
    Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Pokoloruj drwala.

  97. Fran SA said

    O Bacy
    Siedzi baca na kamieniu i kreci sobie fiutem.
    -Co zas robicie baco?
    -Dostolek kredyt z Unii Europejskiej i rozkrencom interes.

    Egzamin:
    Przed egzaminem profesor informuje:
    -Odpowiedzi zaznaczajcie ptaszkiem
    (Glos z sali) – A dlugopisem mozna?

    O kulturze
    Siedza dwa szczury i z apetytem zjadaja tasme filmowa. Jeden mowi
    -Dobry ten film.
    A drugi na to:
    -Dobry, ale ksiazka byla lepsza.

    Zona do meza:
    -Zobaczysz, ze przyczepie kartke nad naszym lozkiem, ze jestes idiota.
    Niech cale miasto sie dowie.

    Rozmawia dwoch kolegow:
    -Bylem za granica na urlopie. Wyobraz sobie, ze wszyscy miejscowi uwazali moja zone za swieta…
    -A gdzie byliscie?
    -W Indiach.

    Nie wazne gdzie pojedziesz – i tak zawsze przywieziesz pamiatke z Chin.

  98. osoba prywatna said

    Żona mówi do męża Wiesz co, za co się weźmiesz to wszystko sknocisz… Taka z ciebie pierdoła. Taka z ciebie pierdoła, że jakby zrobili konkurs na największą pierdołę, to zająłbyś drugie miejsce. Dlaczego drugie? – pyta mąż. Bo taka z ciebie pierdoła…

    Są tylko dwa powody do zmartwień: albo jesteś zdrów, albo chory.
    Jeśli jesteś zdrów – nie ma o co się martwić.
    Jeśli chorujesz – są dwa powody do zmartwień.
    Albo wyzdrowiejesz, albo umrzesz.
    Jeśli wyzdrowiejesz – nie ma o co się martwić.
    Jeśli umrzesz – są dwa powody do zmartwień.
    Albo trafisz do nieba, albo do piekła.
    Jeśli do nieba – nie masz się o co martwić.
    Jeśli do piekła, będziesz tak zajęty witaniem się z kumplami,
    że nie będziesz miał czasu się martwić.

  99. osoba prywatna said

    Wszystkie choroby pochodzą od stresu.
    Tylko weneryczne wywodzą się z zadowolenia.
    =============
    Przyjaciel to nie ten, który taszczy cię z baru.
    Ale ten, co czołga się razem z tobą!
    =================================
    Śniadanie na kacu jest jak przeszczep,
    może się nie przyjąć.
    =========================================================
    =====================
    Sędzia na rozprawie rozwodowej.
    - Postanowiłem przyznać pańskiej żonie 2 tys zł miesięcznie.
    - Świetnie, Wysoki Sądzie – odpowiada mąż.
    - Ja też od czasu do czasu dorzucę jej parę złotych od siebie.
    ====================
    Ogłoszenie:
    Młody, przystojny, dobrze ubezpieczony pan z wykształceniem wyższym i
    dobrymi manierami.
    Posiadam dwa najnowsze samochody, rodzinną posiadłość i willę na
    Karaibach. Nie szukam nic, ani nikogo…
    Chwalę się tylko…
    ========================================
    Przychodzi facet do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze wątroba mnie boli.
    - A czy pije pan wódkę???!!!!!!
    - Piję, panie doktorze, ale mi nie pomaga.
    =========================================
    Facet wybrał się na ryby. Gdy wypłynął łodzią w morze, z wody wynurza
    się rekin i ze złowieszczym uśmiechem pyta:
    - Co, na rybki?
    - Na grzyby!! Jak Boga kocham że na grzyby!!
    ==============================================
    - Masz jakieś hobby?
    - Tak, lubię roślinki
    - A jakie?
    - Chmiel, tytoń, konopie…
    =================
    Sekretarka mówi do prezesa:
    - Albo da mi pan podwyżkę, albo powiem wszystkim, że mi ją pan dał.
    ====================
    Sekretarka mówi do szefa:
    - Albo zacznie mi pan więcej płacić albo ja zacznę pisać pamiętniki!
    =================================
    Lekarz do pacjenta przed operacja:
    - Niech pan się nie martwi… Robiłem to już ze sto razy! Kiedyś musi się
    udać!
    ===================
    Pacjent do pacjenta:
    - Czyś ty zwariował? Uciekać z sali operacyjnej? Czego żeś się przestraszył?
    - Bo pielęgniarka mówiła: „Nie ma się czego bać, to prosta, rutynowa
    operacja”
    - No właśnie, a ty i tak uciekłeś.
    - Ale ona to mówiła do chirurga…
    =========================
    Rozmawia dwóch biznesmenów z zagranicy,
    - Wie pan, w Polsce najlepiej jest inwestować po cichu.
    - Dlaczego?- pyta drugi
    - Ponieważ trzeba uważać na misie PANDA.
    - Jak to na misie PANDA, a co to jest?
    - No nie wie pan? PAN DA to się załatwi.
    ====================
    Na przyjęciu chłopak pyta dziewczynę:
    - Czy mogę Cię prosić do walca?
    - Zgłupiałeś? To już nie miałeś czym przyjechać!
    ==================
    Pewnej niezamężnej kobiecie zadano pytanie:
    - Dlaczego nie ma pani męża?
    - A po co mi mąż: mam psa, który warczy, papugę, która przeklina i
    kocura, który włóczy się przez całe noce.
    ===============================
    - Czy wie pan czym się różni pańska żona od mojej?
    - Nie.
    - A ja wiem…
    ============================
    Definicja czasoprzestrzeni
    - Na początku kobieta wymaga coraz więcej czasu, a z czasem przestrzeni.
    ====================
    Córeczka pyta mamę:
    - Dlaczego wyszłaś za tatusia?
    - Ty dziecko też zaczynasz się dziwić?
    ==========================================================
    Kobieta i mężczyzna, którzy wcześniej się nie znali, dostali miejsca w
    tym samym przedziale pociągu sypialnego.
    Początkowo byli tym nieco zakłopotani, ale w końcu udało im się zasnąć
    - kobieta na górnym, mężczyzna na dolnym łóżku.
    W środku nocy kobieta wychyla się ze swojego posłania budzi mężczyznę:
    - Przepraszam, że przeszkadzam, ale jest mi potwornie zimno. Czy
    mógłby mi pan podać jeden z tych zapasowych koców?
    Mężczyzna z błyskiem w oku odpowiada:
    - Mam lepszy pomysł, udawajmy, że jesteśmy mężem i żoną.
    - Dlaczego nie? – odparła zaintrygowana kobieta.
    - Świetnie, – ucieszył się mężczyzna – No, to weź sobie sama.

  100. 166 bojkot TVN said

    Niekraszki

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=9682&Itemid=59

    gwiazdozbiór

    czytelników wciąż indoktrynują

    w zakresie polityki

    pięcioramienne czerwone

    gwiazdy

    polskiej żurnalistyki

    niezawisłość

    wnosząc z tego jak sobie

    niezawisły sąd

    poczyna

    jedynie kwestią czasu

    jest

    uniewinnienie

    Stalina

  101. jaszmija said

    Proszę mnie nie nazywać antysemitą – jestem judeosceptykiem.
    Nie jestem żadnym homofobem, tylko waginoentuzjastą.
    I nie jestem żadnym męskim szowinistą, a osobnikiem o orientacji lewopółkulowej.

  102. Siggi said

    ksiondz Tadełusz : „Bracia i siostry, Jestem księdzem i niedawno dostałem prace w kościele na stanowisku Marketing Assistant w parafii. Ksiądz proboszcz kazał mi się zając projektem MOC (Marketing Oriented Church) czyli Świątynia Zorientowana Na Usługi Rynkowe (SZNUR), który to projekt zastąpi SZPAGAT (Świątynia Zarządzana Przez Autonomiczne Gremium Autorytetów Teologicznych), i jest wstępem do aktualnego w czasach globalizacji zadania LINA (Legion Internacjonalistycznych Namiestników
    Arcykaplanstwa). Mamy dosyć obszerne bazy danych wiernych (ks. dobrodziej chodził po kolędzie z laptopem w tym roku) oraz siec akwizytorów (prawo jazdy znajomość branży), którzy obecnie zajmują się głownie dystrybucja opłatków. Według mnie istnieje szansa dotarcia z nasza oferta do wiernych w drodze marketingu pocztowego – mailingu. Moim zadaniem jest przystosowanie oferty naszego kościoła do obecnych czasów. Sam mam kilka propozycji, ale jestem jednak amatorem i wole się skonsultować z
    prawdziwymi fachowcami w dziedzinie marketingu. Jeżeli możecie cos do tego dorzucić, bardzo prośże – mam na utrzymaniu trojkę dzieci, a czwarte jest w drodze i bardzo mi zależy na tej robocie. A. Do końca miesiąca odpust zupełny TYLKO 99 PLN (+VAT)! B.. Jutro komunia o smakach paprykowym, cebulowym i bekonu – tylko u nas! C. Przy zamówieniu czterech wesel – jeden pogrzeb gratis! D. Tylko u nas! Woda świecona pH 5,5! Nie zawiera konserwantów. Dla pierwszych 100 wiernych nasz czerwony kubek! E.
    Posezonowa obniżka pokuty. Do 20% mniej za grzechy ciężkie! F. Zapraszamy na koncert muzyki POPowej. Występują: kapłani z cerkwi prawosławnej. G. Nowość! Pogrzeby rodzinne! Dzieci do lat 7-bezpłatnie! Młodzież pod opieka dorosłych – 50% bonifikaty! H. Zestawy głośno mówiące i hands-free do spowiedzi. I. Karta MasterChurch uprawnia do 5% zniżki przy tacy w naszej sieci! J. Ostatnie namaszczenie – przeciwzmarszczkowe z ceramidami. K. Posypujemy głowę popiołem ekologicznym. 100% recycled. Ozone
    friendly. L. Wielki konkurs – zdrapka w naszej parafii! Kup obrazek, a może pojedziesz na Hawaje. M. 2000 strzeżonych miejsc parkingowych gratis. N. We wszystkich pomieszczeniach klimatyzacja. O. Po czterech odbytych mszach, radio do słuchania Radio Maryja gratis!” .

    W związku z czym Siggi to spłodził? – admin

  103. osoba prywatna said

    Nad przepaścią stoi diabeł, w towarzystwie Anglika, Francuza, Niemca i Polaka. Diabeł mówi do Anglika:
    - Skacz w dół!
    - Nie skoczę!
    - No skacz, gentelman by skoczył!
    Siup, Anglik skoczył w przepaść. Teraz Diabeł zwraca się do Niemca:
    - Skacz w dół!
    - Nie skoczę!
    - No skacz, gentelman by skoczył!
    - Nie skoczę!
    - Ale to rozkaz!
    I siup, Niemiec za Anglikiem. Diabeł zwraca się więc do Francuza:
    - Teraz ty skacz!
    - Nie, ja nie skoczę!
    - No skacz, gentelman by skoczył!
    - Nie skoczę!
    - Ale to rozkaz!
    - Nie, nie skoczę!
    - Ale wiesz teraz taka moda.
    No i Francuz poleciał za Anglikiem i Niemcem. Z Diabłem został już tylko Polak więc i tego diabeł namawia:
    - Skacz w dół!
    - Nie skoczę!
    - No skacz, gentelman by skoczył!
    - Ale ja nie skoczę!
    - Ale to rozkaz!
    - I tak nie skoczę!
    - Ale wiesz teraz taka moda…
    - Nie ma mowy!
    - A kto ty właściwie jesteś?
    - Ja? Polak!
    - Aaa polak…,to pewnie ty nie skoczysz!
    - Coo? JA NIE SKOCZĘ?!

  104. osoba prywatna said

    Na poboczu autostrady superhiperblondyna w superhipermini wypina
    >>> swoją superhiperpupę wymieniając koło w swoim superhipersamochodzie.
    >>>> > Zatrzymuje się policjant I najdelikatniej jak umie zwraca uwagę:
    >>>> > – Rozumiem, że jest Pani zdenerwowana, ale stoi Pani
    >>>> > niebezpiecznie wyeksponowana na poboczu, a ja cos nie widzę trójkąta.
    >>>> > – No.. Bo.. Ja.. Mam wydepilowany – zarumieniło sie dziewczę.

    >>>> > Pracownik poszedł do szefa prosić o podwyżkę.
    >>>> > – Przepraszam że przeszkadzam ale już od 2 lat nie dostałem
    >>>> > podwyżki.
    >>>> > – Przeprosiny przyjęte, do widzenia.

    >>>> > Okulista zasiadający w komisji wojskowej pyta poborowego:
    >>>> > – Czy widzicie tam jakieś litery ?
    >>>> > – Nie widzę.
    >>>> > – A widzicie w ogóle tablice ?
    >>>> > – Nie widzę.
    >>>> > – I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!

    >>>> > W czasie zajęć na kompanii wezwano porucznika do telefonu.
    >>> Przed wyjściem mówi do sierżanta:
    >>>> > – Dalej sami poprowadzicie zajęcia. Jak nie będziecie znać
    >>>> > odpowiedzi na jakieś pytanie, powiedzcie żołnierzom, że odpowiem
    >>>> > na nie jak wrócę.
    >>>> > Po zajęciach porucznik pyta sierżanta:
    >>>> > – Były jakieś pytania?
    >>>> > – Tylko jedno. Jak zwykle Nowak. Ale dałem mu wyczerpującą
    >>>> > odpowiedź.
    >>>> > – Jaką?
    >>>> > – Kazałem mu się odpierdolić.

    >>>> > Co się tak cieszysz, stara?
    >>>> > – Leszek od wojska się wywinął.
    >>>> > – Super. Zapłaciliście lekarzowi?
    >>>> > – Nie, do wiezienia idzie.

    >>>> > Wiadomości radia Erewań. W dniu dzisiejszym, na froncie sowiecko
    >>>> > – chińskim doszło do wymiany ognia między patrolami. Zginęło 4
    >>>> > żołnierzy radzieckich i 0,5 hektara chińczyków.

    >>>> > – Nowak, kim jesteś w cywilu?
    >>>> > – W cywilu – panie sierżancie – to ja jestem PAN NOWAK.

    >>>> > Lekarz bada poborowego i prosi by rozchylił pośladki i wypiął
    >>>> > się lekko do przodu (to w celu sprawdzenia, czy nie ma pacjent
    >>>> > żylaków) W czasie tego badania lekarz pyta:
    >>>> > – Chłopcze czy ty palisz ?
    >>>> > A poborowy na to:
    >>>> > – A co dymi się ….?!?!

    >>>> > – Od, kiedy żołnierz może używać broni?
    >>>> > – Od wtedy, gdy Bronia skończy 16 lat.

    >>>> > W wojsku kapral tłumaczy nowa grę zręcznościowa:
    >>>> > – Ustawiamy się wszyscy w kole, odbezpieczamy granat i rzucamy
    >>>> > go nawzajem do siebie.
    >>>> > – A co dzieje się z tym, u którego granat eksploduje?
    >>>> > – Ten wypada z gry.

    >>>> > – Panie kapitanie, czy pan wie, że szeregowy Ecik skoczył bez
    >>> spadochronu?
    >>>> > – Oszalał! To już dzisiaj trzeci raz!

    >>>> > – Kowalski! Powiedzcie, co będzie, jeśli kula odstrzeli wam ucho?
    >>>> > – Będę gorzej słyszał, obywatelu sierżancie!
    >>>> > – Dobrze. A co będzie, jeśli kula odstrzeli wam drugie ucho?
    >>>> > – Nie będę nic widział, bo mi hełm na oczy spadnie.

    >>>> > – Obywatelu majorze, czy w warunkach bojowych kolba karabinu
    >>> może być wykonana z drzewa genealogicznego?
    >>>> > – W warunkach bojowych… tak.

    >>>> > Jedzie Szkot autem, zatrzymał się otwiera drzwi i bach… jakiś
    >>>> > samochód uderza mu drzwi i je wyrywa. Przyjeżdża policja i
    >>>> > karetka, wysiada doktor a Szkot: – O mój Boże! Mój samochód!
    >>>> > Doktor na to: – Co pan się martwi samochodem, pan nie ma ręki!
    >>>> > Szkot na to: – O Boże, mój Rolex!

    >>>> > Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta:
    >>>> > – Co, deszcz pada?

    >>>> > Facet widzi policjanta prowadzącego na sznurku kozę.
    >>>> > – Dokąd prowadzisz tego barana???
    >>>> > Policjant: – To nie baran, to koza!
    >>>> > – Nie do ciebie mówiłem!!!

    >>>> > Przychodzi policja do Kowalskiego, dzwoni. Odbiera Kowalski i pyta:
    >>>> > – Kto tam?
    >>>> > – Policja!
    >>>> > – Czego chcecie?
    >>>> > – Porozmawiać.
    >>>> > – W ilu jesteście?
    >>>> > – W dwóch.
    >>>> > – To porozmawiajcie między sobą.

    >>>> > – Jaka wyborna kawa! – chwalą goście panią domu.
    >>>> > – Mąż przywiózł z Brazylii – informuje chwalona.
    >>>> > – I nie wystygła? – dziwi się obecny policjant.

  105. überaleks said

    Wchodzi pijak na dworzec autobusowy, szuka wolnego miejsca, ale nie ma dużego wyboru, więc siada obok księdza. Ksiądz niezadowolony, bo pijak „wonie” alkoholem, z jednej kieszeni wystaje mu butelka, z drugiej papierosy. Pijak wyjmuje gazetę i czyta. Po chwili zwraca się do księdza z pytaniem:
    - Może mi ksiądz powiedzieć co powoduje artretyzm?
    Ksiądz pomyślał: no! teraz mu palnę kazanie! – i zaczyna:
    - Jeżeli nadużywasz alkoholu, papierosów, prowadzisz życie niemoralne – cudzołożysz, kradniesz, nie szanujesz wartości – to Bóg zsyła artretyzm!
    Pijak pokiwał ze zdziwieniem głową, zakrył się gazetą i czyta dalej. Po chwili księdzu głupio się zrobiło, że tak z góry potraktował bliźniego, zaczyna w pojednawczym tonie:
    - Przepraszam, wiem że tak nie powinienem, a jak długo pan ma ten artretyzm?
    - Kto? Ja? – dziwi się pijak – ja nie mam, właśnie czytam, że papież ma!…

  106. osoba prywatna said

    W autobusie do Olsztyna:
    Przepełniony autobus do Olsztyna, przez całą drogę maluch 3-4 lata zadaj…e ojcu pytania, ojciec zaś cierpliwie odpowiada: – Tak, to traktor, kosi trawkę; to stacja benzynowa – tutaj samochody piją benzynę, żeby jechać dalej… Gdy maluch pyta, jak daleko jeszcze do Olsztyna, tata skupia się, uważnie patrzy przed siebie i mówi: – Już blisko. Dojeżdżamy do zamkniętego przejazdu kolejowego, czekamy około 20 minut. Obok autobusu łąka, na łące dwie krowy, młody rudy byczek i kilka owiec. Maluch, zainteresowany tym zwierzyńcem zadaje kolejne pytania, a tata dzielnie odpowiada: – To są krówki, a to są owieczki, jedzą trawkę, krówki robią muuuuu… Silnik w autobusie wyłączony, cisza, więc pasażerowie mimowolnie słuchają dialogu taty z synem. Nagle byczek zaczyna się sposobić do jednej z krówek, zarzuca jej na plecy przednie nogi i mości się do krycia. Pasażerowie zamarli w oczekiwaniu i już po chwili dźwięczny dziecięcy głosik spytał: – Tatusiu, a co one robią? Zapanowała kompletna cisza, nawet muchy przestały brzęczeć. Kilkadziesiąt par oczu zawiesiło się na twarzy speszonego ojca, który po kilku sekundach wydukał:
    - Patrzą czy daleko jeszcze do Olsztyna… Wybuch śmiechu słyszano podobno w całej okolicy.

  107. jaszmija said

    - Jak Rosjanie nazywają Alaskę?
    - IceKrym.

  108. Yon said

    Pewna para w średnim wieku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
    Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.
    Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
    Niestety omylił się o jedną literę.
    Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.
    Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie: Do: Moja ukochana żona
    Temat: Jestem już na miejscu.
    - Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
    PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

  109. Yon said

    Inteligentny uczeń.

    Nauczycielka pierwszej klasy miała kłopot z jednym z uczniów.
    Był bardzo rozkojarzony.
    Zapytała: – Co z tobą chłopcze?
    Chłopiec odpowiedział: – Jestem zbyt mądry dla pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej, a ja jestem od niej mądrzejszy. Tego już było za dużo. Zabrała chłopca do dyrektora szkoły i naświetliła sytuację.
    Dyrektor pomyślał i powiedział do chłopca:
    - Przeprowadzę test. Jeżeli nie będziesz w stanie udzielić odpowiedzi na któreś pytanie to wrócisz z powrotem do pierwszej klasy i będziesz się zachowywał spokojnie. Chłopiec się zgodził.
    - Ile będzie 3 x 3?
    - 9
    - Ile będzie 6 x 6?
    - 36
    I tak było z każdym pytaniem, na które zdaniem dyrektora uczeń klasy trzeciej powinien znać odpowiedź. Więc dyrektor zwrócił się do nauczycielki i powiedział:
    - Myślę, że chłopiec może przejść do trzeciej klasy.
    Jednak nauczycielka powiedziała:
    - Ja też mam swoje pytania. Co ma krowa w ilości 4, a ja tylko 2?
    Chłopczyk pomyślał i odpowiedział:
    - Nogi.
    - A co masz w swoich spodniach, czego nie ma w moich?
    - Kieszenie.
    - Co robi mężczyzna – stojąc, kobieta – siedząc, a pies – na trzech
    łapach?
    W tym momencie oczy dyrektora zrobiły się okrągłe, lecz zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, chłopak odpowiedział:
    - Podaje rękę.
    - Jakie słowo w języku angielskim zaczyna się na F a kończy się na K i oznacza zagrzanie i zdenerwowanie?
    - Firetruck (wóz strażacki).
    - Jakie słowo zaczyna się na F i kończy na K? Jeżeli tego nie ma, musisz pracować rękami?
    - Fork (widelec).
    - To mają wszyscy mężczyźni, jedni dłuższe, inni krótsze. Po ślubie udzielają to swojej żonie?
    - Nazwisko.
    - Który narząd nie ma kości, ma mięśnie i naczynia krwionośne. Czasami bywa twardy, pulsuje i odpowiada za miłość?
    - Serce.
    Dyrektor odsapnął z ulgą i rzekł do nauczycielki:
    - Wyślij go k…a do Harvardu!
    Na ostatnie siedem pytań sam odpowiedziałem nieprawidłowo.

  110. jaszmija said

    Baca zakopuje w ziemi zdechłego psa.
    Sąsiad zagaduje:
    - A co to się stało, kumie?
    - Aaa, musiołek go zastrzelić!
    - To pewnie był wściekły, co???
    - No, zachwycony to on nie był!!!

  111. osoba prywatna said

    Mąż wchodzi na wagę łazienkową i z całej siły wciąga brzuch.
    Żona patrzy na to z politowaniem i pyta:
    - Myślisz jełopie, że ci to pomoże?
    - Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę zobaczyć ile
    ważę.

    Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów:
    - Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być
    usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach:
    1) gdy umarł ktoś z rodziny lub
    2) choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim.
    Z końca sali dobiega głos:
    - Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?!
    Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
    - W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.

  112. Okres said

    Jasiu podsłuchiwał kłótnie rodziców.
    Po chwili padło słowo k**wa.
    Jasiu zaciekawiony pyta się taty:
    - Tato co to znaczy k**wa?
    - kluski Jasiu.
    Na drugi dzień rodzice Jasia znowu się kłócili i padło słowo spie**alaj. Jasiu pyta się taty:
    - Co to znaczy spie**alaj?
    - Przepraszam Jasiu.
    Następnego dnia Jasio miał na obiad kluski.
    - Tato podaj mi te k**wy
    - Jasiu natychmiast przeproś
    - spie**alaj

  113. osoba prywatna said

    Pewien facet miał trzy bliskie przyjaciółki, ale nie wiedział, z którą z
    nich powinien się ożenić. Postanowił więc przeprowadzić test, żeby przekonać się, która z nich jest najodpowiedniejszą kandydatką na żonę.

    Wyciągnął z konta 15.000 euro i dał 5000 każdej z nich, mówiąc:
    - Wydaj je według własnego uznania.
    Pierwsza pobiegła na zakupy: ubrania, biżuteria, fryzjer, gabinet odnowy

    biologicznej itd. Wróciła do gościa i mówi:
    - Wydałam wszystkie twoje pieniądze, aby ci się bardziej podobać, ponieważ cię kocham.
    Druga także wybrała się na zakupy: nowy sprzęt stereo, telewizor plazmowy, dwie pary nart, zestaw kijów golfowych itp. Wróciła do gościa i mówi:
    - Wydałam wszystko, aby cię uszczęśliwić, ponieważ cię kocham.
    Trzecia wzięła pieniądze i zainwestowała je na giełdzie. W ciągu trzech dni podwoiła inwestycję, oddała mężczyźnie 5000 euro i powiedziała:
    -Zainwestowałam twoje pieniądze i zarobiłam własne. Teraz mogę je
    sobie spokojnie wydać, a ty nie musisz się martwić, że na tym stracisz.
    Zrobiłam to, bo cię kocham.
    Wtedy mężczyzna zaczął myśleć…
    myśleć…
    myśleć…
    myśleć… (mężczyźni dużo myślą…)
    myśleć…
    myśleć…
    myśleć… (mężczyźni naprawdę dużo myślą…)
    myśleć…
    myśleć…
    myśleć… (uff, coś długo to trwa)
    myśleć…
    myśleć…
    …… I ożenił się z tą, która miała największe cycki.

  114. osoba prywatna said

    Ona i on siedzą blisko siebie na kanapie.
    - Chcę panu zwrócić uwagę, że za godzinę wróci mój mąż…
    - Przecież nie robię nic niestosownego.
    - No właśnie, a czas leci…

  115. AniaK said

    - Jedzie ojciec z dorosłym synem pociągiem, a rozegzaltowany syn wykrzykuje: „Tato, tato, patrz, jak ten pociąg pędzi! Jak krajobraz za oknem się zmienia!”. Naprzeciwko siedzi para i spogląda po sobie znacząco – no, czym tu się ekscytować?! Pociąg jedzie, to krajobraz się zmienia, normalne. A ten chłopak dalej krzyczy: „Tato, te chmury! One tak lecą po niebie za nami!”. Para znów wymienia spojrzenia. W końcu, gdy chłopak woła zachwycony: „Tato, krople, patrz one spadają z nieba!”, ktoś z tej pary nie wytrzymuje i mówi: „Pan chyba powinien udać się z synem do specjalisty! Dorosły chłopak, a reaguje jak dziecko”. A ojciec na to: „A, drodzy państwo, my właśnie wracamy od specjalisty. Mój syn przez całe życie był niewidomy, ale przeszedł operację i właśnie dziś odzyskał wzrok”.

  116. fajfer1962 said

    Baćka się zmęczył

  117. fajfer1962 said

    [URL=http://imageshack.com/f/p53XydbNj][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/150x100q90/905/3XydbN.jpg[/IMG][/URL]

    łola Boga ;)

  118. osoba prywatna said

    Są tylko dwie rzeczy,o które można się martwić:

    Czy jest się zdrowym, czy jest się chorym.

    Jeśli jest się zdrowym,
    To nie ma się czym martwić

    Jeśli jest się chorym,
    To są dwie rzeczy, o które można się martwić:
    Albo się polepszy, albo umrzesz.

    Jeśli się polepszy
    To nie ma się czym martwić

    Jeśli umrzesz,
    To są dwie rzeczy, o które można się martwić:
    Albo pójdziesz do nieba, albo do piekła.

    Jeśli pójdziesz do nieba,
    To nie ma się czym martwić.

    Ale jeśli pójdziesz do piekła,
    Będziesz tak cholernie zajęty witaniem się
    Ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi,
    że nie będziesz mieć czasu, żeby się MARTWIĆ!!

    WIĘC PO CO SIĘ MARTWIĆ?

  119. osoba prywatna said

    Egzamin z logiki:
    Profesor: Samolot przewoził 500 cegieł. Jedna cegła wypadła z samolotu. Ile cegieł pozostało na pokładzie??
    Student: Cóż, to proste! 499!
    Profesor: To prawda. Następne pytanie. Jak umieścić słonia w lodówce w trzech krokach??
    Student: 1. Otwórz lodówkę, 2. Umieść słonia 3. Zamknąć lodówkę.
    Profesor: Następne. Jak umieścić jelenia w lodówce w czterech krokach?
    Student: 1. Otwórz lodówkę. 2. Wyciągnij słonia. 3. Wsadź jelenia. 4. Zamknij lodówkę.
    Profesor: Doskonałe! Następne pytanie. Król zwierząt lew ma urodziny. Przyszły na nie wszystkie zwierzęta, z wyjątkiem jednego. Którego?
    Student: Jeleń. Bo jest w lodówce!
    Profesor: Super! Następne. Czy babcia może przejść przez bagna na których żyją krokodyle?
    Student: Oczywiście, że może. Krokodyle są na urodzinach u lwa.
    Profesor: Doskonale. A teraz ostatnie pytanie. Babcia przechodząc przez bagna niestety zginęła. Jak?
    Student: Yyy… eee… utonęła?
    Profesor: No i oblałeś synku. Cegła coś ci mówi?

  120. osoba prywatna said

    Student marketingu Ivan Iwanow, napisał powieść miłosną. Z wydawcą
    zawarł umowę na wypuszczenie dziesięciotysięcznego nakładu. Niestety
    książka się nie sprzedawała.
    Po konsultacjach ze swoim promotorem, profesorem Dmitrijem Dołganowem, umieścił w gazecie następujące ogłoszenie:
    Przystojny milioner szuka poważnego związku uczuciowego z młodą damą przypominającą charakterem główną bohaterkę powieści autorstwa Ivana Iwanowa.
    Następnego dnia nakład się wyczerpał .

    Ksiądz mówi do kolegi:
    – ukradli mi rower i nie wiem jak i gdzie mam go szukać.
    Kolega radzi, by z ambony omawiał przykazania Boże,
    – „jak dojdziesz do siódmego- nie kradnij – to obserwuj ludzi, kto w
    kościele się zmiesza, to na pewno będzie winny.”
    Po paru dniach księża się spotykają i tamten pyta:
    – no i co znalazłeś złodzieja?
    – nie, bo jak w kazaniu doszedłem do szóstego – nie cudzołóż – to
    przypomniałem sobie, gdzie zostawiłem rower.

    Do szkoły jazdy przychodzi staruszek.
    – Chciałem zapisać się na kurs prowadzenia autobusów.
    – Nie za późno?
    – Nie… bylem u lekarza na badaniach, żeby sobie przedłużyć prawo jazdy na moje auto i on mi powiedzial, ze w tym wieku, to najlepiej jeździć autobusem.

    – Jaka jest różnica między automatem telefonicznym a wyborami?
    – W automacie najpierw płacisz, a potem wybierasz, a przy wyborach
    najpierw wybierasz, a płacisz później.

    Chińskie przysłowie: Pies, który szczeka, jest niedogotowany.

    Dobry wieczór, mam na imię Wanda, jestem pana nową sąsiadką.
    – Miło mi, Dawid.
    – Chcę dziś poszaleć: popić, popalić i kochać się całą noc! Masz
    wolny wieczór?
    – TAK!
    - Uff, super. To zostawię ci mojego pieska.

    W wagoniku kolejki na Kasprowy turysta konwersuje z góralem
    – Baco, a co by było, gdyby ta lina się urwała?
    - A to by było…. ceci roz w tym tygodniu…

    Pada deszcz, turysta cały przemókł, nagle widzi bacówkę.
    Puka, otwiera mu baca, zaprasza do środka i tak sobie siedzą i
    rozmawiają. W pewnym momencie turysta mówi:
    — Baco, dach wam przecieka.
    — Wim.
    — To dlaczego go nie naprawicie?
    — Bo dyszcz poda — odpowiada spokojnie baca.
    — To czemu go nie naprawicie, jak jest słońce?
    — Bo wtedy nie przecika.

    Baca poszedł się wysikać przed chatę. Po chwili wraca cały mokry.
    Na to jego baba:
    - Co, leje?
    – Nie, halny wieje!

Można używać typowych tagów HTML, np. wytłuszczenie, kursywa, itp.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 257 obserwujących.