Dziennik gajowego Maruchy

Dypl. gajowy hab. Waclaw Marucha objaśnia świat szerokiej publiczności.

Humor

Na tej stronie wpisujemy dowcipy, humoreski, anegdoty itp.

Odpowiedzi: 28 do “Humor”

  1. Hussar Powiedział/a::

    Kaczyński przed wizytą u królowej duńskiej
    Przed wizytą szef protokołu informuje:
    Panie Prezydencie, królowa ma egzemę, więc nie należy jej całowac w rękę.
    Na co Kaczor: a to się złożyło: w Waszyngtonie hemoroidy, w Kopenhadze egzema….

    Do restauracji wchodzi Mulat i dwoch Murzynow.
    Do stolika podchodzi kelner i pyta Mulata:
    co podac - najjasniejszy panie?

    Pewien człowiek poszedł kiedyś do księdza i poprosił:
    - Ojcze, chciałbym, abyś odprawił mszę za mego psa.
    Ksiądz był oburzony. - Mszę za twego psa, co ty sobie wyobrażasz!
    - Pokochałem tego psa i chciałbym zamówić mszę w jego intencji.
    - Nie odprawiamy tu mszy w intencji psów. Może pan zapytać gdzie indziej, czy nie odprawiono by takiej mszy - odparł ksiądz.
    Wychodząc mężczyzna rzucił księdzu:
    - Trudno. Ja naprawdę kochałem tego psa. Podczas mszy za niego zamierzałem dać milion dolarów na ofiarę.
    Na to ksiądz:
    - Niech pan chwilę poczeka. Nie powiedział mi pan przecież, że pański pies był katolikiem.

    Biały Dom. Dzwoni telefon w gabinecie prezydenta Busha.
    - Mówi premier Izreala Ariel Szaron, Panie Prezydencie, jest mi strasznie przykro - tyle ludzi, takie wspaniałe budynki… Chce zapewnić, że nie mieliśmy z tym nic wspólnego i pomożemy znaleźć winnych.
    - Ale… o czym Pan mówi?!?
    - A która tam u Was godzina?
    - 8 AM
    - Uups… zadzwonię za pół godziny…

    Bóg wysłał na ziemię 3 posłańców, aby sprawdzili co tam na świecie. No i po powrocie, każdego zaczeły opowiadać:
    - Sytuacja w USA - zbroją się i boją się - relacjonuje pierwszy
    - Sytuacja w Rosji - zbroją się i nie boją się - relacjonuje drugi
    - Sytuacja w Polsce - nie zbroją się i nie boją się - relacjonuje trzeci
    Na to Bóg uśmiecha się dobrotliwie i rzekł:
    - Eeech, ci Polacy.. Jak zwykle liczą na mnie

    Polak, Niemiec,Chińczyk i Francuz chwalą się co kto ma w swoim kraju
    Chinczyk: My mamy u siebie tyle ryżu że cały świat mozemy nakarmić i jescze zostanie
    Francuz: Co mi tam wasz ryż myśmy uszyli najwiekszą flagę
    Niemiec; Wasza flaga to nic u nas robi sie największe hełmy, a u was polaku to co macie ?
    Polak: a my mamy takiego Orła ze zjadł by cały ryż, w chełmy by się wysrał a flagą by tyłek wytarł

    Przechodzi pewien mezczyzna przez Central Park w Nowym Jorku i widzi, ze jakis duzy pies rzuca sie na dziecko. Szybko podbiega do malucha, odpycha psa na bok przez co zwierze udezylo sie w glowe i zdechlo. Kilka minut pozniej przyjezdza prasa, telewizja, by zrobic wywiad z bohaterem. Dzienikarze mowia mu “Jest pan bohaterem. Jutro na pierwszych stronach wszystkich gazet bedzie napisane ‘Dzielny Nowojorczyk ratuje dziecko przed groznym psem’ “. Odpowiada mezczyzna “No tak, ale ja nie jestem Nowojorczykiem. Dziennikarz: To nic, bedzie napisane “Dzielny Amerykanin ratuje dziecko przed groznym psem”. Bohater: No coz, ale ja nie jestem Amerykaninem. Na co odpowiada dziennikarz: Tak? A to kim pan jest. Mezczyzna: Palestynczykiem. Dziennikarz: “o, no coz”. Na nastepny dzien na pierwszych stronach wszystkich gazet widnieje napis: PALESTYNSKI TERRORYSTA ZABIJA AMERYKANSKIEGO PSA.

    Brytyjczyk się chwali:
    - w naszym kraju medycyna jest tak rozwinięta, że bierzemy faceta bez wątroby - po transplantacji facet po 6 tygodniach już idzie do pracy. Na co odpowiada Niemiec:
    - a u nas medycyna jest taka, że bierzemy faceta bez płuca - po transplantacji już po 4 tygodniach normalnie może on iść do pracy. Na co Rusek:
    - gdzie wam tam do nas? u nas jest tak, że bierzemy faceta, wycinamy mu płuco do transplantacji a po 4 tygodniach on szuka pracy. Polak dodaje:
    - a u nas facetowi pobierają połowę serca do transplantacji i wsadzają ją innemu - po tygodniu obydwaj już szukają pracy w Anglii.
    Na to wszystko Amerykanin:
    - to wszystko nic w porównaniu z tym, co się dzieje u nas. Bierzemy faceta BEZ mózgu z Teksasu, wsadzamy go do Białego Domu a po pół roku połowa kraju szuka pracy a reszta szykuje się do wojny

    Z netu:
    1 % podatku
    Ja postanowiłem 100% mojego podatku przeznaczyć na mordowanie, gwałty i niszczenie mienia w Iraku, Afganistanie, Kosowie i gdzieś w Afryce. Na fotoradary błyskając mi w oczy kiedy akurat całą uwagę poświęcałem omijaniu kraterów z jakich składają się nasze “drogi” na których łatanie również się złożę. Po za tym % pójdzie na rolników, hutników, kolejarzy, górników… no i oczywiście “naszych” POLITYKÓW którzy ciężko pracują dniami i nocami by to co jeszcze zostało do sprzedania jak najszybciej sprzedać zanim oddadzą “kluczyki i papiery” do państwa Polska biurokracji z Brukseli. A niebawem nie będę miał wyjścia i pewnie złożę się też na zwrot mienia Żydowskiego i Niemieckiego.

    Aż się nie chce robić :/
    _________________
    “Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację która zmieni świat.” David Icke

  2. Hussar Powiedział/a::

    Tony Blair i George W. Bush omawiają plany III wojny światowej.
    Podchodzi dziennikarz i pyta ich, co ustalili. Tony:
    - Zabijemy 20 milionów islamistów i jednego dentystę.
    - A czemu dentystę? - pyta dziennikarz.
    Tony:
    - Widzisz George, mówiłem ci, że nikt nie zapyta o te 20 milionów.

  3. Hussar Powiedział/a::

    Na Kremlu pewną zimną grudniową nocą, niespodziewanie objawił się Władimirowi Putinowi duch Józefa Stalina. Putin, nie zważając na początkowy strach, i widząc w tej sytuacji szansę na cenne wskazówki dotyczące rządzenia państwem, postanowił wdać się z duchem w konwersację. Zapytał:
    - O wielki towarzyszu nieboszczyku, proszę powiedz mi, co mam uczynić dla narodu, aby było lepiej?
    Na to duch odparł:
    - No widzisz Władziu. Musisz zrobić dwie rzeczy, a mianowicie, po pierwsze - rozstrzelać cały parlament, a po drugie - pomalować cały plac czerwony na niebiesko.
    - A dlaczego na niebiesko? - Zapytał zdziwiony Władimir.
    - HA! HA! HA! Wiedziałem, że do pierwszej rzeczy nie będziesz miał żadnych zastrzeżeń.

  4. Hussar Powiedział/a::

    Prezydent Bush wzywa szefa CIA i pyta:
    - Dlaczego Żydzi o wszystkim wiedzą zanim my to zrobimy?
    Szef CIA odpowiada:
    - To dlatego, że Żydzi mają takie powiedzenie: “Vus titzuch?”.
    Prezydent na to:
    - A cóż to takiego?
    Odpowiada na to szef CIA:
    - Dobrze Panie Prezydencie. Jest to takie wyrażenie jidysz, które z grubsza można przetłumaczyć jako: “Co się zdarzy?” I oni właśnie pytają siebie nawzajem i o wszystkim wiedzą.

    Prezydent postanowił potajemnie sprawdzić prawdziwość słów szefa CIA. Przebrał się w ubranie starozakonnego Żyda (czarny kapelusz, broda, długi czarny płaszcz), potajemnie poleciał nieoznakowanym samolotem do Nowego Jorku i nieoznakowanym samochodem pojechał do najbardziej żydowskiej dzielnicy w mieście, na Brooklyn. Wkrótce zobaczył idącego starego Żyda.
    Prezydent zatrzymał go i zapytał szeptem:
    - “Vus titzuch?”
    Starzec odszeptał:
    - Bush jest na Brooklynie.

    ——————————

    Pewien człowiek przyjechał na międzynarodowe lotnisko Ben-Guriona z dwoma dużymi torbami. Zatrzymał go agent celny, otworzył jedną torbę i zobaczył, że jest pełna pieniędzy w różnych walutach.
    Agent pyta pasażera:
    - Skąd masz te pieniądze?
    Człowiek odpowiada:
    - Nie uwierzysz mi, ale podróżowałem po całej Europie i wchodziłem do wszystkich napotkanych toalet publicznych. Za każdym razem, gdy zobaczyłem sikającego człowieka, łapałem jego organ i mówiłem: “Albo ofiarujesz pieniądze na rzecz Izraela, albo ja odetnę twoje piłeczki.”
    Oszołomiony agent celny mamrocze:
    - Eeeee…. to bardzo interesująca historia… Ale co masz w drugiej torbie?
    Człowiek na to odpowiada:
    - Nie uwierzbyłbyś jak wielu ludzi w Europie nie popiera Izraela.

    ——————————

    W bożnicy jakiś cadyk głośno zawodzi w czasie modlitwy i podnosi głos coraz wyżej. Stojący obok chasyd nie mogąc się skupić mówi do cadyka:
    - Słuchaj, nie wrzeszcz tak na Boga! Po dobroci wskórasz więcej…

    ——————————

    Na ulicy jakiś mały chłopiec zaczepia Żydówkę i mówi:
    - Proszę pani, nie jedłam nic od trzech dni…
    A ona na to:
    - To się zmuś w końcu chłopcze do jedzenia.

    ——————————

    - Podejrzewam, ze w naszej lodówce ktoś mieszka - mówi pacjent u psychiatry.
    - A dlaczego tak pan sądzi?
    - Bo żona ciągle nosi tam jedzenie.

    ——————————

    Bogaty Żyd kupił wspaniały dom w Beverly Hills w Kaliforni i zatrudnił pracownika by urządził wnętrza. Gdy praca została ukończona gospodarz był zachwycony, jednak zauważył, że pracownik zapomniał umieścić mezuzę na drzwiach.
    Wyszedł więc i kupił 50 mezuz, a następnie poprosił pracownika by umieścił je po prawej stronie każdych drzwi w domu, poza łazienkami i kuchniami. Gdy wyszedł poważnie martwił się, czy pracownik nie uszkodzi farby na drzwiach, albo czy przybije je poprawnie.
    Jednakże, gdy po kilku godzinach wrócił do domu, zobaczył, że praca została właściwie wykonana. Z radości wypłacił pracownikowi premię mówiąc:
    - Jestem bardzo zadowolony z twojej pracy…
    - A propo, usunąłem gwarancje z nich i zostawiłem je panu na stole!

    ——————————

    Małżonkowie obchodzą 50-rocznicę ślubu w Synagodze. Rabin poprosił Moshego by podzielił się z całą kongregacją swoimi spostrzeżeniami, jak udało mu się przez tyle lat żyć z jedną kobietą. Moshe przemawia:
    - Tak więc, szanowałem ją i wydawałem na nią pieniądze. Ale najważniejsze to, że wziąłem ją w podróż na szczególną okazję.
    Rabin pyta:
    - Podróże? A gdzie?
    - Na naszą 25-rocznicę zabrałem ją do Pekinu w Chinach.
    Rabin krzyczy:
    - Co za straszny przykład dajesz pozostałym mężom, Mosze! Ale powiedz, co zrobiłeś dla żony na 50-rocznicę?
    - Wróciłem i przywiozłem ją z powrotem.

    ——————————

    Żona wyprawiła Mojszego do studni po wodę. Wrócił z pustymi wiadrami, tłumacząc się, że obce wojska maszerowały przez środek wsi, a on nie chciał im przynosić szczęścia:
    - Dlatego wylałem wodę.
    Żona łapie się za głowę:
    - Oj wej, Mojsze! Ile razy mam ci powtarzać, żebyś ty się nie mieszał do polityki!

    ——————————

    Rabin wywiesił przed synagogą napis:
    “Modlitwa bez nakrycia głowy jest takim samym grzechem jak cudzołóstwo”.
    W grupie przyglądających się wywieszce pobożnych Żydów staje Mojżeszowicz:
    - Oj waj, próbowałem i jednego i drugiego. Mówię wam - kooooolosalna różnica.

    ——————————

    Andrus z Krakowa zaczepia ziewającego Żyda:
    - Panie kupiec, tylko pan mnie nie połknij!
    - Nie bój się! - uspokaja go zaczepiony - My, Żydzi, nie jadamy wieprzowiny.

  5. Hussar Powiedział/a::

    Żydowski cmentarz w Odessie. Napis na pomniku:
    “Tu leży pochowany ukochany Mąż, Ojciec i Dziadek, lekarz dentysta Chaim Rabinowicz. Żył 75 lat.
    Praktyka istnieje nadal w tym samym miejscu. Zapraszam serdecznie obecnych i przyszłych pacjentów.
    Doktor Boris Rabinowicz.”

    ——————————

    Rabinowicz, ile dałbyś za moją żonę?
    - Ani grosza.
    - Umowa.

    ——————————

    Po Watykanie chodzi dwóch Starozakonnych, rozglądają się, podziwiają architekturę i bogactwa zgromadzone, w pewnym momencie jeden mówi do drugiego:
    - Popatrz Haim a zaczynali tak skromnie - od stajenki…

    ——————————

    Przychodzi ciężarna kobieta do cadyka.
    - Aj, rebe, już ósmy raz jestem wciąży! Aj, co ja ma zrobić, zeby nie zajśc po raz dziewiąty, co ja mam zrobić?
    Na to cadyk:
    - Pić oranżadę.
    - Przed czy po?
    - Zamiast.

    ——————————

    U rabina stało mnóstwo petentów. Same rozwody. Do pokoju rabina wchodzi młoda brunetka, a temperament aż z niej bije.
    - Rabinie muszę się rozwieść z moim mężem.
    - Ależ córko Izraela, opamiętaj się - powiada rabin - przecież dopiero od dwóch tygodni jesteś mężatką.
    - Tak, to prawda. Ale moje postanowienie jest niezłomne. Nie mogę żyć z człowiekiem, który nazywa się Lampa.
    - Ależ córko Izraela, wiedziałaś przecież przed ślubem, że twój narzeczony nazywa się Izaak Lampa!
    - Tak, mój rabinie, ale ja byłam pewna, że to lampa stojąca, a nie wisząca…

    ——————————

    Pewnego dnia przychodzi biedak do rabina. Musi jednak czekać dwie bite godziny w przedpokoju, gdyż w komnacie cadyka przebywał właśnie znany bogacz. Wreszcie rabin przyjął biedaka i nie wdając się w dłuższą pogawędkę wręczył mu zasiłek pieniężny i pożegnał.
    - Rabbi - odzywa się bieda - z bogaczem rozmawiałeś przez dwie godziny, a biedaka odprawiacie po minucie.
    Rabin z uśmiechem:
    - Zamieniłem z tobą parę słów i od razu wiem, że jesteś biedakiem. A z tamtym musiałem rozmawiać pełne dwie godziny, aby w końcu przekonać się o tym samym!

    ——————————

    Żydowski chłopiec wraca ze szkoły do domu i chwali się mamie:
    - Mamo dostałem rolę w szkolnym przedstawieniu!
    - A co to za rola?
    - Będę grał żydowskiego męża pewnej Żydówki
    - Wracaj do szkoły i powiedz, że chcesz rolę z tekstem.

    ——————————

    Rabin i jego żona sprzątają w mieszkaniu. Rabin natrafił na jakieś dziwne pudełko, ale żona zabroniła mu tam zaglądać. Kiedy nie było jej w domu, rabin otworzył pudełko i ku swojemu zdziwieniu zobaczył tam 3 jajka i 2 tysiące dolarów. Kiedy żona wróciła rabin przyznał się, że zajrzał do pudełka i poprosił żonę o wyjaśnienie tej dziwnej zawartości. Żona wyjaśnia:
    - Przez całe lata za każdym razem gdy miałeś kiepskie kazanie wkładałam do tego pudełka jedno jajko…
    - Na 20 lat służby tylko 3 kiepskie kazania to niezły wynik - cieszy się rabin.
    Żona kontynuuje:
    - A za każdym razem gdy uzbierałam 12 jajek sprzedawałam je za 1 dolara.

    ——————————

    Żydówka spaceruje z małym synem po plaży, rozkoszuje się zapachem i szumem oceanu. Nagle zrywa się gwałtowny wiatr, wielka fala porywa chłopca w morze. Kobieta w panice krzyczy błagając o pomoc, ale nikt nie słyszy, a sama nie umie pływać. Chłopiec coraz bardziej oddala się od brzegu, raz po raz tylko widać jak głowa pojawia się to znów znika pod wodą. Przerażona kobieta pada na kolana i modli się, prosząc Boga o miłosierdzie, aby uratował jej syna, obiecuje, że odtąd będzie religijna, będzie przestrzegać Prawa, i będzie spełniać tzedaka [dobre uczynki]. Równie nagle jak poprzednio, kolejna fala wyrzuca mokrego, zmęczonego ale żywego chłopca na brzeg. Matka przytula go, przygląda się czy wszystko w porządku i po chwili unosi ramiona w niebo i krzyczy błagalnie:
    - On miał jeszcze na głowie kapelusz!!!

  6. Hussar Powiedział/a::

    Andrus z Krakowa zaczepia ziewającego Żyda:
    - Panie kupiec, tylko pan mnie nie połknij!
    - Nie bój się! - uspokaja go zaczepiony - My, Żydzi, nie jadamy wieprzowiny.

    ——————————

    W przedziale kolejowym toczy się rozmowa o sławnych ludziach.
    Przy oknie siedzi inteligent żydowski i co chwila wtrąca krótką uwagę, dotyczącą pochodzenia omawianej osoby.
    - Zamenhof…
    - Żyd.
    - Spinoza…
    - Żyd.
    - Kolumb…
    - Maran, wychrzczony Żyd hiszpański.
    - Mickiewicz…
    - Miał matkę neofitkę.
    Siedząca obok kobieta wykrzykuje ze zgorszeniem:
    - Jezus, Maria!
    - Też Żydzi…

    ——————————

    Dlaczego u mar są dwa drągi, a u baldachimu ślubnego cztery?
    Dlatego, że na marach grzebie się tylko jednego człowieka, a pod baldachimem - dwoje.

    ——————————

    Pędzi gość Mercedesem po autostradzie A4 150 km/h. Nagle dogania go Syrenka (taki stary polski samochód), wyprzedza i znika w oddali. Gość zjeżdża na stację benzynową i … widzi rzeczoną Syrenkę. Podbiega i pyta:
    - Jaki pan masz silnik w tym gruchocie?!?
    - Silnik? Normalny, dwusuw, jak to w Syrence.
    - Tuningowany?!
    - Niee, standard.
    - No to jak pan możesz takie prędkości rozwijać? Przecież to niemożliwe!
    - Możliwe, możliwe - to tylko kwestia polityki…
    - Jak to polityki?! Co pan mi tu opowiadasz!
    - No, dokładniej to polityki i opon…
    - Nie rozumiem…
    - To proste. Z przodu mam opony arabskie, a z tyłu izraelskie. Te z przodu ciągle uciekają, a te z tyłu je gonią!

    ——————————

    W latach trzydziestych, gdy rosła siła Hitlera, odwiedził on obóz koncentracyjny i zagadnął starego Żyda wyglądającego na bardzo zmartwionego:
    - Dlaczego się tak martwisz?
    Na to Żyd:
    - Powiem dlaczego: jemy macę, żeby uczcić klęskę Faraona, a hamanowe kieszonki, żeby uświęcić upadek Hamana. W święto Chanuka jemy naleśniki i racuchy na pamiątkę klęski Antiochusa. A teraz zastanawiam się i martwię, co będziemy jedli na pamiątkę twojego upadku.

    ——————————

    Podczas bankietu wydanego dla znanego pisarza żydowski humorysta wstrzymał się od jedzenia, ponieważ nie było koszerne. Zapytany przez sąsiada, dlaczego nie je, odpowiedział, że jest na diecie.
    - Od kiedy? - dopytuje się sąsiad.
    - Od 2000 lat - pada odpowiedź.

    ——————————

    Kiedy pewien Żyd wrócił do domu z wesela, zapytano go, jakie było jedzenie. Odpowiedział:
    - Gdyby zupa była tak gorąca jak wino, a wino tak stare jak kurczaki, a kurczak tak tłusty jak panna młoda, byłoby to nadzwyczajne jedzenie.

    ——————————

    Miłość jest słodka tak długo,
    jak towarzyszy jej chleb.

    ——————————

    Rozmowa dwóch Żydów:
    - Słyszałem, że twoja żona niebezpiecznie zachorowała?
    - Niebezpiecznie - to przesada! Niebezpieczna jest ona jedynie wtedy, gdy cieszy się dobrym zdrowiem…

    ——————————

    Królowa angielska Wiktoria, która we wszystkich sprawach radziła się swego premiera, Żyda Disraelego, zadała mu raz pytanie:
    - Jaka jest różnica między nieszczęśliwym wypadkiem a nieszczęściem?
    - To proste - odpowiedział dyplomata - Gdyby mój najzawziętszy wróg lord Gladstone wpadł do morza, byłby to nieszczęśliwy wypadek. Gdyby go jednak ktoś wyciągnął z wody, byłoby to nieszczęście!

  7. Moon Powiedział/a::

    Dowcip o psie katoliku można przerobić na dowcip o psie ortodoksie.

  8. Hussar Powiedział/a::

    Dobrze, zmienimy kochanie moje najdrozsze.
    Wesolych Swiat z glebi serca i duszy z promykem
    wiosennego slonca zyczy

    Hussar

  9. Moon Powiedział/a::

    Wesołych Świąt!

    Moon

  10. Hussar Powiedział/a::

    Były komiwojażer Epsztajn znalazł się w więzieniu. Uprzejmy dyrektor zakładu karnego pyta więźnia, co woli: kleić torebki, szyć pantofle czy wyrabiać szczotki.
    - Wolałbym jeździć jako akwizytor tych towarów i przyjmować obstalunki - oświadcza Epsztajn.

    ——————————

    Nowy Jork. Icek zadaje ojcu pytanie:
    - Tate, co to znaczy “prosperity”, a co znaczy “kryzys”?
    - Jak by ci to, synku, wytłumaczyć? - zastanawia się rodzic i mówi po chwili: - Prosperity to szampan, elegancka limuzyna i piękne kobiety, a kryzys to lemoniada, metro i… twoja matka.

    ——————————

    Ojciec przynosi do domu nowy wełniany materiał i zwraca się do syna:
    - Spójrz, jaki dobry materiał kupiłem sobie na garnitur.
    Syn ogląda go uważnie, lecz tylko z lewej strony.
    - Dlaczego odwróciłeś materiał?
    - Bo chciałem zobaczyć, co będę nosił po przenicowaniu.

    ——————————

    Gdy skarb monarchii austro-węgierskiej miał kłopoty natury pieniężnej, a nie wolno mu było drukować nowych banknotów, zwykł zwracać się o krótkoterminową pożyczkę do instytucji finansowych, a nawet do prywatnych bankierów.
    Należał do nich Kantor Wymiany i Dom Składowy, którego właścicielem był multimilioner Dessauer. Aliści Dessauer miał synalka Moryca, który nie poszedł w ślady przedsiębiorczego ojca. Wprost przeciwnie: przystał do nihilistów i za udział w jakiejś nielegalnej, a wielce hałaśliwej demonstracji został skazany na sześć tygodni aresztu.
    Po pewnym czasie Ministerstwo Finansów zwróciło się do Dessauera o krótkoterminową pożyczkę, ale multimilioner odmówił.
    - Jak to? - pyta go telefonicznie sam minister - Stracił pan zaufanie do monarchii Habsburgów?
    - Ekscelencjo! - odpowiada bankier - Jak można mieć zaufanie do państwa, które obawia się mojego Morycka?

    ——————————

    Dwaj uczniowie jeszybotu zastanawiają się nad teorią Einsteina.
    - Jednego nie mogę w żaden sposób zrozumieć - przyznaje się Dawid - W jaki sposób dwie równe rzeczy mogą być jednocześnie różne?
    - Ja ci to zaraz wytłumaczę - odzywa się Josel - Gdyby ci gorąca dziewczyna w cienkiej koszuli usiadła na kolanach, to każda godzina wydawałaby ci się chwilą. Gdybyś jednak ty sam w cienkiej koszuli usiadł na gorącej płycie kuchennej, to każda chwila wydawałaby ci się godziną. Jasne, prawda?

    ——————————

    Wśród Żydów wileńskich kursowało takie oto powiedzonko:
    - Chłop, gdy opowiesz mu anegdotę, śmieje się trzy razy: po raz pierwszy, gdy ją usłyszy, po raz drugi, gdy mu ją wyjaśnisz, po raz trzeci, gdy ją zrozumie.
    Dziedzic śmieje się dwa razy: po raz pierwszy, gdy ją usłyszy, po raz drugi, gdy mu ją wyjaśnisz, ale nigdy jej nie zrozumie.
    Oficer carski smieje się tylko raz - gdy anegdotę usłyszy. A choć jej nie zrozumie, nie da sobie nic wyjaśnić.
    Żyd słysząc anegdotę przerwie ci w połowie: “Sza, sza, to stary kawał!” - i opowie ją na swój sposób.

    ——————————

    Lekarzowi i grabarzowi nie życzy się “szczęśliwego roku”.

    ——————————

    Na początku lat dwudziestych oficjalnym środkiem płatniczym w Polsce była bezwartościowa marka. Kwitł zatem nielegalny handel dewizami, które częstokroć wywożono za granicę. Żeby zmylić celników, przemytnicy zwykli je ukrywać w najintymniejszych okolicach ciała. Władze odgórnie zarządziły więc, aby w stosunku do notorycznych waluciarzy posługiwać się… lewatywą.
    Zabieg ten zastosowano w przypadku spekulanta Zajnela. Trwało to jednak tak długo, że urzędnik sporządzający protokół zawołał zniecierpliwiony:
    - No i co tam?
    - Nie da rady, panie komisarzu - odpowiada celnik - Chwilowo idzie tylko nasza waluta…

    ——————————

    Lajbusz oznajmia przyjacielowi:
    - Wiesz, zawarłem spółkę z Zylberem.
    - Jak to, zawarłeś spółkę? Przecież ty nie masz nawet złamanego szeląga!
    - Nu tak, on ma pieniądze, a ja doświadczenie.
    - To za kilka miesięcy zamienicie się rolami: ty będziesz miał pieniądze, a on doświadczenie.

    ——————————

    Skłonny do medytacji kupiec Izrael Blau przybył do ważnego ośrodka handlowego na kresach Galicji wschodniej i pyta spotkanego na ulicy Żyda:
    - Jednego nie rozumiem. Dlaczego wasze miasto nazywa się Brody?
    - Nie rozumiecie, a to takie proste! Tu przecież mieszka rabin brodzki!

    ——————————

    Henryk Heine taką wydał opinię o kompozycjach Giacomo Meyerbeera: “Najoryginalniejszą jego operą są niewątpliwie Hugenoci. Chrześcijanie zwalczają się tam nawzajem, a Żyd pisze do tego muzykę”.

    ——————————

    Żyd siedzi w restauracji i z apetytem zajada kotlet schabowy. Pobożny współwyznawca idąc ulicą dostrzega to przez okno, wchodzi i pyta surowo:
    - Czy wiesz, ile ten grzech będzie ciebie kosztować?
    - Wiem - odpowiada grzesznik - Koronę i czterdzieści halerzy.

    ——————————

    Żydowscy agenci handlowi większą część życia spędzali w pociągach. Dla zabicia czasu opowiadali sobie ucieszne historyjki. Doszło do tego, że znali wszystkie anegdoty na pamięć. Postanowili tedy ponumerować je i w ten sposób zaoszczędzić sobie wysiłku opowiadania.
    Pewnego dnia kramarz z małego miasteczka znalazł się w przedziale kolejowym w towarzystwie trzech komiwojażerów.
    Po chwili milczenia jeden z nich odzywa się:
    - Dwadzieścia siedem…
    Wszyscy się śmieją
    Drugi powiada:
    - Osiemdziesiąt jeden…
    Wszyscy się śmieją.
    W końcu trzeci mówi:
    - Sześćdziesiąt dwa…
    Wszyscy się śmieją.
    Kramarz zrozumiawszy, o co chodzi, chciałby również wziąć udział w zabawie i woła na chybił trafił:
    - Czterdzieści pięć…
    Ale nikt się nie śmieje.
    Głęboko urażony, zwraca się do współpasażerów:
    - Dlaczego się nie śmiejecie? Przecież to bardzo dobra anegdota!
    - To prawda! - brzmi chóralna odpowiedź - Ale tę anegdotę trzeba umieć opowiedzieć!

    —————————————-

    Kramarz Jechiel leży w agonii i pyta ledwo słyszalnym głosem:
    - Małko, moja żono, jesteś przy mnie?
    - Jestem, mężu.
    - Dwojro, moja córko, jesteś przy mnie?
    - Jestem ojcze.
    - Jojlik, mój synu, jesteś przy mnie?
    - Jestem, ojcze.
    - Binem, mój synu, jesteś przy mnie?
    - Jestem, ojcze.
    - Chajka, moja córko, jesteś przy mnie?
    - Jestem, ojcze.
    Konający zrywa się i wykrzykuje ostatkiem sił:
    - A kto siedzi w sklepie?!!!

    ——————————

    Żona i weksel zawsze wracają.

    ——————————

    Krawiec damski Benis Litman, najdowcipniejszy spośród rzemieślników stanisławowskich, zwykł był powtarzać: “Nie suknia zdobi człowieka!”. Toteż partaczył jak się dało.
    Pewnego razu niezadowolona klientka zaskarżyła go do sądu o zwrot pieniędzy za materiał.
    Sędzia przesłuchuje pozwanego:
    - Nazwisko?
    - Litman.
    - Imię?
    - Proszę wysokiego sądu! U nas, Żydów, imię to sprawa bardzo skomplikowana.
    - Dlaczego skomplikowana?
    - Proszę tylko posłuchać! Ja się nazywam po żydowsku Bajnisz, to znaczy po polsku Benis. W chederze nazywali mnie Berel-cap, w synagodze - reb Ber. Na szyldzie warsztatu nazywam się Bernard, a moja żona nazywa mnie idiotą…

    ——————————

    Mełamed reb Zajnwel otrzymuje list od syna.
    - Co pisze nasz Awrumek - zapytuje żona.
    - Ach, ach, ach! Jego teściowa, błogosławionej pamięci, umarła. Żona złamała nogę. Dziecko ciężko choruje. Chata się wali. A w kominku pustki… Ale list napisany piękną hebrajszczyzną. Serce się raduje, gdy go czytasz!

    ——————————

    Dwóch przyjaciół spotyka się pewnego sobotniego dnia.
    - Słuchaj, Chaim, podobno stałeś się ostatnio wolnomyślicielem?
    - Tak jest.
    - Więc zdradź mi, czy wierzysz jeszcze w Boga?
    - Ech, mówmy o czymś innym!
    Nazajutrz przyjaciel ponownie pyta Chaima:
    - Czy wierzysz jeszcze w Boga?
    - Nie.
    - Przecież mogłeś mi to powiedzieć wczoraj!
    - Czyś ty oszalał?! W szabas?!

    ——————————

    Po dojściu do władzy Hitlera pewien Żyd zgłasza się do referenta w berlińskim magistracie, prosząc usilnie o natychmiastową zmianę imienia i nazwiska.
    - A jak się pan nazywa? - pyta urzędnik.
    - Adolf Sztynkfas.
    - Ma pan zupełną rację! A jak by pan chciał nazywać się w przyszłości?
    - Mojsze Sztynkfas.

    ——————————

    Pogrzeb starego Rotszylda. W orszaku pogrzebowym skromnie ubrana Żydówka zalewa się łzami i głośno lamentuje.
    - Czy nieboszczyk był pani krewnym?
    - Nie, nie był krewnym - odpowiada łkając kobiecina - I właśnie dlatego płaczę!

    ——————————

    W salonie Rotszyldów wystąpił młody, obiecujący pianista. Po skończonym koncercie podszedł doń baron Louis i oświadczył:
    - Słyszałem Karola Lafite…
    Młodzieniec ukłonił się nisko.
    - Słyszałem Artura Rubinsteina..
    Młodzieniec ukłonił się jeszcze niżej.
    - Słyszałem Ignacego Paderewskiego…
    Młodzieniec ukłonił się najniżej jak mógł.
    - Ale żaden z nich nie pocił się tak, jak pan!

    ——————————

    Bankier Goldring wzywa do gabinetu prokurenta:
    - Nasz dłużnik Lissauer nie płaci ani szylinga. Proszę się do niego udać i nie ruszyć się z miejsca, póki nie zwróci zaciągniętej u nas pożyczki.
    Prokurent wraca po dwóch godzinach z triumfalną miną.
    - Zapłacił? - pyta szef.
    - A jakże.
    - Gotówką?
    - Tyle co gotówką - wekslem.
    - To istne kpiny!
    - Żadne kpiny! Spójrz pan tylko! Weksel wystawiony na imię i nazwisko samego barona Rotszylda…
    - A czy Rotszyld go podpisał?
    - Podpisał? Też pretensje! Przecież Rotszyldowi można wierzyć na słowo!

    ——————————

    Pewnego dnia Albert Einstein realizował czek w banku. Po powrocie do samochodu stwierdził brak pozostawionej na siedzeniu jesionki. W mig otoczyło go grono gapiów.
    - To pańska wina! - odezwał się jeden z nich - Nie pozostawia się tak lekkomyślnie płaszcza w samochodzie.
    Drugi orzekł:
    - To raczej wina szofera, który nie zwrócił uwagi na nie domknięte drzwiczki…
    - Co tam szofer! - wtrącił trzeci - Portier bankowy winien był zauważyć uciekającego z płaszczem złodzieja!
    - Tak jest! - westchnął na koniec znakomity fizyk - My trzej ponosimy winę… Niewinny jest jedynie złodziej, bo musiał, biedaczysko, zarobić parę groszy na chleb powszedni.

    ——————————

    We Lwowie mawiano:
    - Kiedy żona otrzymuje nazwisko męża?
    - W dniu ślubu.
    - A kiedy mąż otrzymuje nazwisko żony?
    - W przededniu bankructwa.

    ——————————

    Religijni Żydzi cenią nade wszystko trzy cnoty: pobożność, wstrzemięźliwość i skromność. Usłyszawszy te słowa z ust rabina, woźnica Majlech oświadcza:
    - Mój koń, acz mizerna chabeta, jednoczy w sobie wszystkie te cnoty. Jest pobożny - nigdy nie spojrzy na kobietę. Jest wstrzemięźliwy - pości od soboty do soboty. Jest skromny - nigdy nie pcha się z wozem do przodu, zawsze zostaje w tyle.

    ——————————

    Spotyka się pewnego dnia dwóch Żydów.
    - Mój syn się wychrzcił - oznajmia jeden z nich.
    - I co ty na to?
    - No cóż, żaliłem się przed Panem Bogiem…
    - I co On ci powiedział?
    - Powiedział: “Mój Syn także się wychrzcił. Więc zrób to samo, co Ja…”
    - A mianowicie?
    - “Sporządź Nowy Testament!”

    ——————————

    Chaim leży w szpitalu epidemicznym. Stan pacjenta jest prawie beznadziejny. Nagle chory prosi o przyprowadzenie księdza. Prośba lotem błyskawicy obiega cały szpital. Nie może być inaczej: Żyd w obliczu śmierci chce się ochrzcić!
    Po chwili zjawia się dyrektor w towarzystwie pielęgniarek i ksiądz, do którego Chaim zwraca się cichym głosem:
    - Proszę, aby ksiądz wziął papier i pióro, chciałbym podyktować swoją ostatnią wolę.
    Kapelan posłusznie siada przy stoliku, a pacjent dyktuje:
    - Na synagogę przy Tłumackim przeznaczam dwadzieścia tysięcy złotych…
    Dyrektor nie wytrzymuje nerwowo:
    - Panie Chaim, jeśli przeznacza pan taką kupę pieniędzy na rzecz synagogi, to dlaczego wezwał pan księdza, a nie rabina?
    Chory uśmiecha się:
    - Panie dyrektorze, bądź pan mądry! Rabina - do szpitala chorób zakaźnych?!

    ——————————

    W autobusach kursujących z Tel Avivu do Hajfy widnieje napis ostrzegawczy:
    - Nie rozmawiaj z szoferem! Szofer powinien trzymać ręce na kierownicy!

    ——————————

    Było to przed wojną, na początku lat trzydziestych. Przewodnik oprowadzający wycieczkę po małopolskim uzdrowisku poświęca parę słów miejscowym świątyniom:
    - Tu, proszę państwa, kościół dla rzymskokatolików, nie opodal cerkiew dla greckokatolików, a tam - synagoga dla kuracjuszy.

    ——————————

    W Krotoszynie, w bożnicy wakowała posada szamesa.
    Lajb Gelobter na próżno o nią się starał, był bowiem analfabetą. Po długim namyśle powędrował do Berlina, gdzie w czasie pierwszej wojny światowej, dzięki wrodzonej obrotności, dorobił się majątku i stanowiska dyrektora Urzędu Zaopatrzenia.
    Przy zawieraniu kolejnej umowy przekonano się, że świeżo upieczony dygnitarz podpisuje się trzema krzyżykami.
    - Pan chyba żartuje! - roześmiał się kontrahent.
    - Wcale nie żartuję. Nie umiem czytać ani pisać.
    - To wprost niewiarygodne! Wyobrażam sobie, kim by pan mógł zostać, gdyby pan ukończył choć szkołę ludową…
    - Kim mógłbym zostać? Szamesem w Krotoszynie.

    ——————————

    Żyd siedzący z liczną rodziną w przedziale kolejowym trzeciej klasy głośno krzyczy i wprowadza straszne zamieszanie. Jadący w sąsiednim przedziale nerwowy pasażer przywołuje konduktora:
    - Panie szanowny, powiedz pan temu Żydowi, że jeśli nie przestanie się awanturować, to spotka go coś najgorszego!
    Konduktor komunikuje Żydowi usłyszane przed chwilą słowa, a ten uśmiecha się gorzko:
    - Panie konduktorze! Moja żona udaje się na operację do szpitala, moja szesnastoletnia córka jest w ciąży, Icek narobił w majtki, Mosiek wyrzucił przez okno bilety kolejowe, a na dodatek jedziemy w przeciwnym kierunku… To powiedz pan sam, czy może mnie jeszcze spotkać coś gorszego?

    ——————————

    W przedziale kolejowym siedzi Żyd, który co pewien czas wybucha śmiechem, a po chwili macha ręką, jakby odganiał natrętną muchę.
    Zapytany przez współpasażera o przyczynę tak dziwnego zachowania, odpowiada:
    - Co w tym dziwnego? Nudzę się, więc sam sobie opowiadam dowcipy. Jednak po chwili przypominam sobie, że to stary kawał, i macham lekceważąco ręką…

    ——————————

    Późnym popołudniem dzieci bawią się na podwórzu. Chaimek przypatruje się uważnie umorusanej buzi Abramka i powiada:
    - Załóżmy się, że zgadnę, co dzisiaj jadłeś na obiad…
    - No co?
    - Zupę pomidorową.
    - Nieprawda! Zupę pomidorową jadłem wczoraj!

    ——————————

    Icek zapytuje ojca:
    - Co znaczy śpiew chóralny?
    - To ludzie, którzy śpiewają hurtowo.

    ——————————

    W Nowym Orleanie, w tramwaju siedzi Murzyn i czyta gazetę żydowską. Współpasażer-Żyd klepie go poufale po ramieniu i mówi:
    - Mało panu, że jest pan Murzynem.

    ——————————

    Rzecz dzieje się w Ameryce.
    W przedziale kolejowym siedzi Żyd, a naprzeciwko niego młody Jankes. Młodzieniec zaczyna popisywać się oryginalną sztuką: opluwa dokładnie ścianę wokół głowy Żyda, po czym wstaje i przedstawia się:
    - John Clark, mistrz świata w pluciu.
    Żyd, nie namyślając się długo, pluje Jankesowi w twarz, po czym również wstaje i przedstawia się:
    - Szloma Jekeles, amator.

    ——————————

    Icek spotyka Majera:
    - Gdzie pracujesz?
    - Nigdzie…
    - A co robisz?
    - Nic…
    - Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
    - Tak, tylko, że ogromna konkurencja…

    ——————————

    Dwaj przyjaciele, Aron i Moteł, idą przez miejski park. Wtem Aron podnosi lusterko, przegląda się wnim i mówi do przyjaciela:
    - Popatrz, widzę tu znajomą twarz, ale nie mogę sobie przypomnieć, skąd ja tego faceta znam.
    Moteł bierze lusterko i zagląda do niego, po czym wybucha śmiechem:
    - Co ty, już mnie nie poznajesz?

    ——————————

    Spryciarz, korzystający z wielkiej gościnności zamożnego bankiera Rotszylda, poczynił mu następującą propozycję:
    - Jak mi pan da 100 guldenów, dostarczę panu coś, czego nie mógłby pan dostać za cały swój majątek.
    Rotszyld się zgodził i dostał… świadectwo ubóstwa z gminy żydowskiej.

    ——————————

    - Odkąd to istnieje zwyczaj, że zanim zaprowadzą oblubienicę do ślubu, jej twarz ukrywają chustką?
    - Od czasu, gdy pewien oblubieniec uciekł spod baldachimu.

    ——————————

    Pewnego dnia, małżonka reb Bera rodziła. Przejęty Ber chodził zdenerwowany po parku, aż dostał wiadomość, że może wrócić do domu. U wejścia na klatkę schodową spotkała go sąsiadka i rzekła uśmiechnięta:
    - Mazeł-tow, reb Ber! Urodził się syn!
    Na pierwszym piętrze wyszła druga sąsiadka, która zawołała radośnie:
    - Mazeł-tow, reb Ber! Urodziły się dwojaczki!
    Na drugim piętrze wyszła akuszerka:
    - Mazeł-tow, reb Ber! Urodziły się trojaczki!
    Wtedy Ber podniósł ręce do góry i rzekł pobożnie:
    - Dzięki Ci, Boże, że mieszkam na drugim piętrze, a nie wyżej.

    ——————————

    Człowiek uczy się mówić bardzo wcześnie, milczeć - bardzo późno.

    ——————————

    Piekarz chełmski na pytanie, jak się robi obarzanki, odpowiada zwięźle i obrazowo:
    - Bierze się dziurę i obkleja ją się dookoła ciastem…

    ——————————

    Oficer do Icka:
    - Przy waszym mundurze brak jednego guzika.
    - Panie poruczniku - dziwi się Icek - czy pan nie ma naprawdę innych zmatwień?

    ——————————

    Ciekawska Sara pyta swą sąsiadkę Leę:
    - Z czego żyje ten młody człowiek, który u was mieszka?
    - On pisze i powodzi mu się bardzo dobrze.
    - Co pisze? Wiersze? Romanse?
    - Ach, nie! On pisze listy do bogatego wuja w Kanadzie.

    ——————————

    Żyd chełmski płynie do Ameryki. Na oceanie rozszalała się burza. Spiętrzone fale zalewają pokład i statek zaczyna tonąć…
    Rozlegają się lamenty, krzyki rozpaczy i głośne modlitwy. Jedynie Żyd z Chełma zachowuje zupełny spokój.
    - Icek, na miłość boską! Dlaczego ty siedzisz tak spokojnie?!
    - A dlaczego miałbym nie siedzieć?
    - Człowieku! Statek tonie!!!
    - No to co? Czy to mój statek?

    ——————————

    Ojciec uczonego młodzieńca przechwala się przed sąsiadami:
    - Mój syn poślubił bogatą dziewczynę.
    - Przecież ona nie ma ani grosza posagu!
    - To prawda. Ale, widzicie, Talmud poucza nas, że dobra żona to połowa majątku, i Talmud poucza nas, że piękna żona to też połowa majątku. A zatem biorąc do kupy - to cały majątek.

    ——————————

    Pokłóceni małżonkowie zdali się na sąd rabinacki.
    - Dlaczego podrapałaś mężą? - gromi rabin żonę - Czyż nie wiesz, że mąż to głowa rodziny?
    Bojowo nastawiona żona spuszcza oczy i pyta:
    - Rabbi, a nie wolno się czasami podrapać po głowie?

    ——————————

    Rozmawiając z głupcem godzinę, możesz zgłupieć na okrągły rok.

    ——————————

    Czterech Żydów spotyka się na giełdzie w Kijowie. Po przywitaniu rozpoczynają się przechwalać:
    - Ja wczoraj rozmawiałem z policmajstrem.
    - Policmajster… policmajster! Też mi dygnitarz! - lekceważąco krzywi się drugi - Ja gościłem naczelnika powiatu.
    - Co tam naczelnik powiatu! - mówi trzeci - Ja byłem w gabinecie rzeczywistego radcy stanu.
    - To wszystko nic! - powiada czwarty - Ja dzisiaj rano rozmawiałem z samym gubernatorem, grafem Ignatiewem.
    Trzej pozostali słuchacze nie mogą wyjść z podziwu:
    - Aj, aj, aj! Z samym grafem Ignatiewem! I co on ci powiedział?
    - A co miał powiedzieć? “Paszoł won, jewrej!”

    ——————————

    Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej żony.
    Pewnego dnia spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepcze do ucha:
    - Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że twoja żona ma czterech kochanków na boku?
    - I co z tego? - uśmiecha się beztrosko Sobel - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym interesie niż sto procent w złym!

    ——————————

    Na Uniwersytecie Wiedeńskim wykładał anatomię profesor Pangerl, Żyd. Pewnego razu, podczas wykładu poruszył kwestię męskości i zaznaczył, że Murzyni są pod tym względem szczególnie sprawni. Dodał na koniec żartobliwie:
    - To byłoby coś dla was, szanowne słuchaczki!
    Na te słowa zerwała się wielce oburzona studentka i ostentacyjnie ruszyła ku drzwiom.
    - Ależ koleżanko! - powstrzymywał ją profesor - Najbliższy statek do Afryki odchodzi dopiero za czternaście dni!

    ——————————

    - Dlaczego mąż powinien żywić żonę, a nie przeciwnie?
    - Za to, że raz jeden Ewa próbowała nakarmić swego męża, dotąd cały ród męski ciężko pracuje.

    ——————————

    Na peronie dworca kolejowego stoi Żydówka i głośno zawodzi.
    - Czego płaczesz? - pyta się brodaty Żyd.
    - Aj, waj! Spóźniłam się na pociąg…
    - Dużo się spóźniłaś? - zaciekawia się Żyd.
    - Niecałe trzy minuty…
    - A wrzeszczysz tak, jakbyś się spóźniła co najmniej dwie godziny!

    ——————————

    Królowi Salomonowi poczytują za największą mądrość ustalenie matki spornego dziecka. Też mi sztuka! Gdyby ustalił w spornych wypadkach osobę ojca - to byłaby dopiero mądrość!

    ——————————

    Jeśli masz opinię człowieka wstającego o świcie, możesz spokojnie spać do południa.

    ——————————

    Do cadyka przyjechał pewien chasyd i żali się, że interesy idą źle. Ale, ponieważ ludzie jeszcze nie znają opłakanego stanu jego interesów, więc córka jego może jeszcze zrobić dobrą partię. Właśnie swatają jej młodego człowieka z dobrej zamożnej rodziny, ma on jednak jeden mały feler: jest trochę niedowiarkiem.
    - Ani mi się waż oddać córkę takiemu! - krzyczy rabin - Lepiej oddaj ją szewcowi lub furmanowi, ale niedowiarkowi nigdy!
    - Rabbi - powiada chasyd w pokorze - moja córka też ma mały feler.
    - Jaki?
    - Ona jest trochę… w ciąży.

    ——————————

    Pewnego razu, znany podrywacz Wajber poczuł, że mimo nieustannej chęci to z upływem lat zmalały już jego możliwości na miłosnych polach rozkoszy. Próbował różnych środków, aż wreszcie usłyszał, że pumpernikiel dobrze działa na podniesienie potencji. Poszedł więc natychmiast do sklepu i prosi o 5 paczek pumpernikla.
    - Po co panu aż tyle? - dziwi się sprzedawczyni - Przecież połowa panu stwardnieje.
    - O, to ja proszę o 10 paczek.

    ——————————

    Dlaczego Bóg zabrał Hiobowi wszystko, a jednak pozostawił mu żonę?
    Po pierwsze - żona jest też nieszczęściem i utrapieniem, a tego nie chciał mu zmniejszyć podczas doświadczeń jego.

    ——————————

    A dlaczego, gdy Bóg wynagrodził Hiobowi podwójnie wszelkie poniesione straty, to nie dał mu dodatkowo drugiej żony?
    Przecież to byłaby kara, a nie nagroda dla niego.

    ——————————

    Nowo ochrzczony bankier Rozenblum zaręczył syna z córką neofity Kona.
    - Zawsze życzyłem sobie takiego zięcia - zwraca się Kon do przyjaciół - Sympatycznego chrześcijańskiego młodzieńca z dobrej żydowskiej rodziny.

    ——————————

    Jaka jest różnica między restauracją chrześcijańską a żydowską?
    W restauracji chrześcijańskiej widzi się ludzi jedzących, a słyszy mówiących. W żydowskiej - widzi się ludzi mówiących, a słyszy jedzących.

    ——————————

    Leniwy jest ten, kto nie zdobywa sobie przyjaciół. Jeszcze bardziej leniwy jest ten, który traci ich dlatego, że nie stara się, aby ich utrzymać.

    ——————————

    Przychodzi młody mężczyzna do szpitala i mówi do lekarza:
    - Proszę mnie wykastrować!
    - A czy dobrze pan to sobie przemyślał? To zabieg mający poważne konsekwencje i nieodwracalny!
    - Tak, panie doktorze, wiem! Proszę kastrować!
    Po zabiegu lekarz pyta pacjenta:
    - Co wpłynęło na podjęcie przez pana tak nietypowej decyzji?
    - A bo doktorze ożeniłem się niedawno. Żona jest Żydówką. No to musiałem.
    - Zaraz, to może pan chciał się obrzezać?
    - No tak. A jak ja mówiłem?

    ——————————

    Rok 1946.
    Powraca z Anglii do rodzinnego Lubartowa Polak, zdemobilizowany oficer RAF-u. Z rodziny jego nie wielu zostało których odszukał. Przyszedł czas na przyjaciół. Rozpoczął od Izaaka, syna najlepszego piekarza w miasteczku, z którym się przyjaźnił już od piaskownicy i który przed samą wojną przejął po ojcu zakład. Z jego domu pozostał tylko komin. Ale jest jeszcze nadzieja. Piekarnia w centrum… JEST, chociaż prawie w ruinie. Pozostał nienaruszony sklepik. Z niepokojem zbliżał się coraz wolniej do wystawy. Z przerażeniem odczytał słowa z kartki umieszczonej w witrynie - “ZAMKNIĘTE Z POWODU ŚMIERCI”. Opadły mu ręce. Poczuł, że ktoś za nim stanął. Odwrócił się. Uniósł ramiona. Przygarnął go z całej siły.
    - Izaak, to ty żyjesz - wyjąkał.
    - Żyję - odpowiedział Izaak.
    - Więc kto umarł ?
    - KLIĘTELA - wyszeptał Izaak.

    ——————————

    - Haim, dawnośmy się nie widzieli. Co nowego u ciebie?
    - A nic takiego, tylko się ożeniłem.
    - Ty, taki zaprzysiężony kawaler? Gdzie twoja znana mi stanowczość? Ale powiedz, jaka jest twoja żona?
    - Uuuu… Mam żonę najwspanialszą na świecie. We wszystkim mi pomaga. W praniu, gotowaniu, sprzątaniu…
    - Co ty mówisz. Przecież…
    - Nie przerywaj ! Co do stanowczości, to absolutnie nic się nie zmieniło. Raz się pokłóciliśmy, to potem mnie na kolanach błagała. A ja twardy ! Na kolanach błagała: “wyjdź spod łóżka, wyjdź spod łóżka”. A ja twardy…

    ——————————

    Szeregowiec Kac zwraca się do przełożonego podoficera:
    - Panie sierżancie! Proszę posłusznie o urlop w dniu jutrzejszym.
    - Powód?
    - Immatrykulacja.
    - Psiakrew! Wciąż te przeklęte święta żydowskie!

    ——————————

    Na peronie dworca kolejowego stoi Żydówka i głośno zawodzi.
    - Czego płaczesz? - pyta ją brodaty współwyznawca.
    - Aj, waj! Spóźniłam się na pociąg…
    - Dużo się spóźniłaś? - zaciekawia się Żyd.
    - Niecałe trzy minuty…
    - A wrzeszczysz tak, jakbyś się spóźniła co najmniej dwie godziny!

    ——————————

  11. Hussar Powiedział/a::

    Są tylko dwa powody do zmartwień: albo jesteś zdrów albo chory.
    Jeśliś zdrów, to nie ma się o co martwić.
    Jeśliś chory, są dwa powody do zmartwień: albo wyzdrowiejesz albo umrzesz.
    Jeśli wyzdrowiejesz, to nie ma się o co martwić.
    Jeśli umrzesz, to są tylko dwa powody do zmartwień: albo pójdziesz do
    piekła, albo pójdziesz do nieba.
    Jeśli trafisz do nieba, nie ma się o co martwić.
    Jeśli trafisz do piekła, to będziesz tak zajęty witaniem się z kumplami, że
    nie będziesz miał czasu żeby się martwić.
    Więc po cholerę się martwić???

  12. Hussar Powiedział/a::

    Chwila nieuwagi i mała, przypadkowa iskra
    namiętności może się nieoczekiwanie zmienić w ognisko domowe…

    Jeśli mężczyzna proponuje kobiecie niepowtarzalny seks, to po prostu przygotowuje ją do tego, że będzie tylko raz…

    Masturbacja to seks z kimś kogo naprawdę kochasz.
    (Woody Allen)

    W filmach porno jest dużo seksu i mało dzieci. W życiu na odwrót.

    Złoto próbuje się ogniem, kobietę złotem, a mężczyznę kobietą.

    Człowiek uczy się przez całe życie, z wyjątkiem lat szkolnych.

    Piorunochron na szczycie wieży kościelnej jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy miewamy czasami wątpliwości.

  13. Hussar Powiedział/a::

    Pijąc powinno się znać miarę, w przeciwnym razie można wypić za mało!

    Podczas rozmowy najważniejsze jest to, co się przemilcza.

    Czasami lepiej milczeć i sprawić wrażenie idioty, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

    Na żadnym zegarze nie znajdziesz wzkazówek do życia.

    Mnie okradają dokładnie tak samo jak innych, lecz to dobry znak i pokazuje, że jest co kraść.

    Wspólnoty religijne lubią wyręczać swoich bogów w karaniu za grzechy.

    Diabeł jest optymistą, o ile sądzi, że można ludzi uczynić gorszymi.

    Demokracja nie powinna iść tak daleko, żeby w rodzinie większością głosów decydować, kto jest ojcem.

    Człowiek czynu zawsze wygląda niestosownie pomiędzy gadułami.

    Człowiek bogaty ma pieniądze. Człowiek bardzo bogaty ma czas.

    Dlaczego mężczyzna pobudza się ogromnie na widok nagich kobiecych piersi?
    - Nie wiadomo, ale tak samo ma na widok dwóch zimnych puszek piwa

    Onedgaj japoński imperator wywiesił po nocy poślubnej prześcieradło. A Japończycy nazwali to flagą…

  14. Hussar Powiedział/a::

    Milczenie - jest jedyną rzeczą ze złota, która razi kobiety

    Rzeczywistość to iluzja wywołana brakiem alkoholu w organiźmie.

    Wypić jeszcze jedno piwo, czy nie? Brzuch mówi tak, głowa nie. Głowa jest mądrzejszą od brzucha. Mądrzejszy zawsze ustępuje.

    Bohater powinien być tylko jeden. Jeśli bohaterów jest wielu to się nazywają chuligani.

    Co to jest, gdy iluzjonista wyciąga z kapelusza to, co chciał? Sztuczka. A kiedy kobieta wyciąga ze swej torebki to, czego właśnie potrzebuje? Cud.

    Nostalgia - gdy wrócisz do Ojczyzny na chwilę by upewnić się , że wyjazd nie był błędem.

    Filozofia to poszukiwanie prawdy, bytu, a nie grzebanie się w farfoclach zmysłowości!

    Panooowie ! Zejdźcie na ziemię. Żaden facet nie jest w stanie mieć pełnej kontroli nad swoją kobietą…. Tak samo jak barometr nie ma kontroli nad pogodą….

    Pierwsze małżeństwo, to zwycięstwo wyobraźni nad rozumem. Drugie małżeństwo, to zwycięstwo nadziei nad doświadczeniem.

    - Jak odróżnić mężczyznę od chłopa?
    - Po zapachu. Od chłopa zalatuje wódką i zakąskami, a od mężczyzny kobietą.

    Bieganie za kobietami jeszcze nikomu nie zaszkodziło, niebezpiecznie jest je złapać

  15. Hussar Powiedział/a::

    Spotyka się dwóch przyjaciół.
    - Jak życie?
    - Beznadziejnie. Wiesz, pożyczyłem znajomej 5 tys. baksów na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak ona wygląda…

    —————————————————

    Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada:
    - Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, ze siedzimy dziś w ostatnim rzędzie?
    - Nie, to dlatego, że nazywam się Andrzej.

    —————————————————

    Marynarz po powrocie z dalekiego rejsu pyta żonę:
    - Co powiesz o tej małpce, która przysłałem Ci z Afryki?
    - Jeżeli mam być szczera, to wole cielęcinę…

    —————————————————

    Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem drugi z białą laska. Ludzie przerażeni no ale nic. Samolot kołuje na pas startowy rozpędza się. 500m do końca pasa 400, 300, 200m. Ludzie krzyczą: Startujcie! Startujcie !!!!!
    Samolot wystartował podwozie się schowało. Jeden pilot mówi do drugiego.
    - Jak kiedyś nie krzykną to się rozpieprzymy!

  16. Hussar Powiedział/a::

    Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h… 180 km/h… 220brkm/h…250 km/h…, aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o k… ,ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego… pozarąbywał na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
    - Panie! Nawet mnie ku*** nie drasnęło!!!

  17. Hussar Powiedział/a::

    Stworzył Pan Bóg rośliny, patrzy i się cieszy, że takie ładne się udały. Stworzył Pan Bóg zwierzęta i patrzy na nie zadowolony bo są przepiękne. Stworzył Pan Bóg mężczyznę. No wyszedł idealny. Stworzył Pan Bóg kobietę. Patrzy, patrzy i stwierdza:
    - Ty to się będziesz musiała malować…
    —————————————————–
    Siedzi mała dziewczynka na ławce w parku i nagle krzyczy: ku*** mać. Obok przechodziła starsza pani i słysząc dziewczynkę podchodzi do niej i pyta się dlaczego tak brzydko się wyraża. Na to dziewczynka, żeby usiadła obok niej a ona jej powie co się stało. Gdy babcia usłyszała co dziewczynka miała do powiedzenia sama głośno ryknęła: KU*** MAĆ. Obok przechodził starszy pan i słysząc karygodne zachowanie babci oburzył się wielce. Babcia poprosiła go aby usiadł obok niej i powiedziała mu coś cichutko. Na to dziadek zerwał się z ławki i wrzasnął: KU*** MAĆ. Pytanie: Co powiedziała dziewczynka babci a babcia dziadkowi? Odpowiedź: ławka jest świeżo malowana.
    —————————————————-

    Rzecz dzieje się w czasach, gdy masowo przywożono do Polski powypadkowy złom z Niemiec. Gość przywiózł coś takiego na lawecie do mechanika - masa pogiętej blachy:
    - O w mordę - mówi mechanik - nieźle trzaśnięty. Będzie za dwa tygodnie.
    Po tygodniu telefon. Dzwoni mechanik:
    - Panie, jest problem. Co to za marka?
    - A czemu?
    - No bo jak bym tego nie klepał, wychodzi przystanek autobusowy…

  18. Hussar Powiedział/a::

    Późnym wieczorem do drzwi mieszkania pewnej kobiety zadzwonił pijany mężczyzna:
    - Przepraszam czy ja tu mieszkam?
    - Nie.
    Po kilku minutach znowu dzwonek, a za drzwiami ten sam mężczyzna.
    - Czy ja tu mieszkam?
    - Nie!
    Kilka minut później znowu dzwonek, ten sam mężczyzna i to samo pytanie.
    Kobieta krzyczy:
    - Ile razy mam powtarzać, że pan tu nie mieszka!
    - To pani mieszka wszędzie, a ja nigdzie?

    ———————————————————-

    Dzienniekarz pyta znanego akwizytora jak udało mu się sprzedać dużą ilość trylogii Sienkiewicza. On mu odpowiada:
    - M.. mówi… mówiłem: K..kupi…pa…pan k… k… książ… książkę cz… czy m… mam j… Ją prze… przeczyt… Przeczytac n… na g… głooo… głos?!

    ———————————————————-

    Wsiada wesoła 18-to latka do tramwaju, mina jej szybko pobladła, gdyż wszystkie miejsca zajęte.
    - Bardzo Państwa przepraszam, czy mógłby mi ktoś ustąpić miejsca, bardzo źle się czuję i jestem w ciąży.
    Ale nikt nie chce ustąpić miejsca. Po pewnej chwlili wstaje 80-letnia babcia i mówi siadaj na moje miejsce. 18-ka usiadła, a babcia pochyliła się nad nią i pyta:
    - Pani dawno w ciąży?
    - Oj, babciu, chyba z 15 minut, jeszcze mi się nogi trzęsą.

  19. Husar Powiedział/a::

    Po kilkumiesięcznej, namiętnej znajomości dziewczyna pyta swojego wybranka:
    - Znamy się już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić mnie swojej rodzinie?
    - Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu jest to niemożliwe. Żona z dziećmi wyjechała do teściów.

    Dwóch wariatów bawi się w sklep:
    - Poproszę litr chleba.
    - Co ty wygadujesz? Mówi się kilogram chleba. Chodź zamienimy się miejscami.
    - Poproszę kilogram chleba.
    - A dzbanek pan ma?

    Kolega do kolegi:
    - Wiesz co masz w głowie?
    - Nie.
    - Mózgojada, a wiesz co on robi?
    - Nie wiem.
    - Zdycha z głodu!

  20. Hussar Powiedział/a::

    Po małżeńskiej kłótni mąż kładąc się do łóżka mówi do żony:
    - Dobranoc matko ośmiorga wrzeszczących bachorów.
    Na to żona nie pozostając dłużna odpowiada:
    - Dobranoc ojcze jednego.

    Jak drwale dzielą kobiety?
    - wczesnorębne
    - średnorębne
    - późnorębne
    a te po pięćdziesiątce - pomniki przyrody.

    Przynosi mąż wypłatę do domu, kładzie ją przed lustrem i mówi:
    - To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem moje!
    Na to żona rozbiera się do naga i staje przed lustrem:
    - To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem sąsiada z dołu.

  21. Hussar Powiedział/a::

    Do siedzącego w barze samotnego faceta podchodzi brzydka dziewczyna i
    pyta wprost:
    - Hej kolego, nudzisz się?
    - Nie aż tak…

    - Słyszałem, ze chcesz wyjechać z Polski na stałe.
    - Tak, z dwóch powodów.
    - Jakich?
    - Pierwszy jest taki, że ostatnio w wyborach wygrała prawica.
    - Nie martw się. Teraz prawica porządzi, ale za cztery lata znów do władzy dojdzie lewica.
    - I to jest właśnie ten drugi powód.

    Trzy blondynki zginęły w wypadku samochodowym. Po śmierci stają przed bramą niebios. Święty Piotr wita je słowami:
    - Możecie dostać się do nieba, jeśli odpowiecie na jedno proste pytanie religijne. Pytanie brzmi: co to jest Wielkanoc?
    Pierwsza blondynka odpowiada:
    - Wielkanoc to takie święto, kiedy odwiedzamy groby naszych bliskich…
    - Źle! Odpowiada Święty Piotr. Nie przestąpisz bram królestwa niebieskiego, bezbożna ignorantko!
    Odpowiada druga blondynka:
    - Ja wiem! To takie święto, kiedy stroi się choinkę, śpiewa kolędy i rozdaje prezenty!
    Święty Piotr załamany wali głową we wrota do niebios, a następnie patrzy z nadzieją na trzecią blondynkę.
    Ostatnia blodnie uśmiecha się spokojnie i nawija:
    - Wielkanoc to święto zmartychwstania Jezusa Chrystusa, który został ukrzyżowany przez Rzymian. Po tym, jak oddał życie za wszystkich ludzi, został pochowany w pobliskiej grocie, do której wejście zostało zamknięte głazem. Trzeciego dnia Jezus zmartwychwstał…
    - Świetnie! Wykrzykuje Święty Piotr, wystarczy, widzę, że znasz Pismo Święte!
    Blondynka nawija śmiało dalej:
    - … zmartwychwstał i tak historia powtarza się co roku, Jezus w czasie Wielkanocy odsuwa głaz i wychodzi z groty, patrzy na swój cień i jeśli go zobaczy, to zima będzie sześć tygodni dłuższa…

    W zimowy wieczór gajowy złapał w lesie złodzieja, który kradł ścięte drzewo.
    - Co, kradniemy drzewo?
    - Panie gajowy, ja tylko zbieram paszę dla królików!
    - Chcesz mi wmówić draniu, że króliki jedzą drewno?
    - Jeśli nie będą chciały jeść, to napalę nim w piecu…

    Gajowy napotyka na skraju lasu młodą dziewczynę.
    - Nie boi się pani tak sama chodzić po lesie? Jeszcze ktoś panią zgwałci…
    - Gdyby pan był tak miły… to już bym dalej nie szła…

    Jedzie facet samochodem, włącza radio i słyszy:
    - “Uwaga! Proszę Państwa przerywamy audycję, aby podać ważny komunikat! W okolicach Warszawy wylądował statek spoza naszej planety, po pozostawieniu przybyszów odleciał. W razie napotkania UFO-nauty prosimy o zachowanie spokoju! Z obcymi można się porozumieć po polsku, tylko trzeba wolno mówić. Podajemy przybliżony opis przybyszów: mali, zieleni, łapy do samej ziemi.”
    Po pewnym czasie facetowi zachciało się siusiu (w okolicach Piaseczna), więc zatrzymał się przy lasku. Włazi w krzaki i zdębiał - widzi coś - małe, zielone, łapy do samej ziemi. Wolno mówi:
    - Jestem kierowcą i jadę do Warszawy.
    Słyszy:
    - A ja jestem gajowy i sram!

  22. Hussar Powiedział/a::

    Modlitwa informatyka:
    - “W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, enter.”

    Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy, silnik gaśnie, auto staje.
    - To coś z silnikiem - mówi mechanik.
    - Myślę, że paliwo jest złej jakosci - stwierdza chemik.
    - Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże - mówi informatyk.

    - Cześć tato - mówi syn do ojca informatyka, wchodząc do mieszkania. Wróciłem.
    - Cześć synu. Gdzie byłeś? - mówi ojciec, nie odrywając oczu od komputera.
    - W wojsku tato.

    Żona programisty:
    - Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała dziecko…
    - Kładź się, będziemy instalować…

    Spotkało się kilku informatyków i jak to zwykle bywa, rozmowy szybko zeszły na tematy komputerowe. Wreszcie któryś z nich zaproponował:
    - Panowie, porozmawiajmy o czymś normalnym, np. o dupach.
    Nastąpiła bardzo długa cisza, a po niej jeszcze więcej krępującego milczenia.
    Wreszcie któryś odpowiada:
    - Słuchajcie, moja karta graficzna jest do dupy…

    - Jak najczęściej informatycy zwracają się do swoich żon?
    - Myszko..

  23. Hussar Powiedział/a::

    Żydowi zmarła żona. Poszedł do zakładu pogrzebowego w celu wypisania klapsydry. Żyd pyta:
    - Ile kosztuje wypisanie klapsydry?
    - Do czterech słów - 20 zł.
    - Więc proszę napisać - “Zmarła Maria”.
    - Zostały panu jeszcze dwa słowa. Może chce pan coś dopisać?
    Żyd się zastanowił i powiedział:
    - Proszę napisać - “Zmarła Maria. Sprzedam Opla”.

    Przez pustynię ucieka Arab. Za nim jedzie izraelski czołg. Arab co chwila odwraca się i strzela. Po jakimś czasie pada zrezygnowany i czeka na śmierć. Czołg zatrzymuje się, otwiera się właz i pokazuje się w nim Żyd.
    - Te Arab, czemu nie strzelasz?
    - Skończyły mi sie naboje…
    - A może chcesz kupić?

    Do żydowskiego milionera Rotschilda podchodzi lokaj i mówi, że za drzwiami czeka jakiś obdarty Żyd, który ma do pana barona interes. Obdartus obdartusem ale Rotschild nie byłby milionerem gdyby nie reagował na słowo “interes”. Kazał wpuścić petenta. Obdartus wchodzi i nadaje: - Panie Rotschild, ja mam taki interes co my oba zarobimy po pół miliona w jeden dzień…
    - Pół miliona, ładny grosz… a co za interes?
    - Panie Rotschild ja słyszałem, że pan wydajesz córkę za mąż i dajesz pan zięciowi milion w posagu.
    - To prawda.
    - Panie Rotschild… ja ją wezmę za pół.

  24. Hussar Powiedział/a::

    - Kiedy odbyło się pierwsze na Ziemi referendum według unijnego wzorca?
    - W raju, gdy Pan Bóg stworzył kobietę, przyprowadził ja do Adama i powiedział: “Wybierz sobie żonę”.

    Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera:
    - Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro.
    Na to bankier uśmiechnięty:
    - Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.

    Komisja Europejska postanowiła wybudować bramę w trzecie tysiąclecie jako symbol coraz ściślejszych więzi łączących państwa członkowskie. Wyłoniono podkomisję do przeprowadzenia przetargu, która ów przetarg ogłosiła. Do wykonania bramy zgłosiło się trzech oferentów: Turek, Niemiec i Polak.
    Pierwszy ofertę przedstawił Turek: brama solidna, projekt kompletny - wszystko w porządku - koszt: 6000 euro.
    Drugi był Niemiec: projekt w zasadzie nie odbiegał od projektu Turka, podobne wykonanie, cena: 10.000 euro. Komisja pyta:
    - Czemu aż 10.000!?
    Niemiec na to:
    - Solidny niemiecki projekt, solidne niemieckie materiały solidne niemieckie wykonanie, a to kosztuje.
    OK. Ostatni był Polak, który przedstawił projekt bardzo podobny, wręcz identyczny do projektów Turka i Niemca, ale cena wynosiła 56.000 euro. Tu komisja o mało nie spadła z krzeseł, ale pytają czemu tak astronomicznie wysoka kwota, na co Polak:
    - 25.000 euro dla mnie, 25.000 dla Szanownej Komisji za trud włożony w przeprowadzenie przetargu i skuteczne jego rozstrzygnięcie, a 6.000 dla Turka, bo ktoś te bramę musi postawić…

    Pytanie do referendum unijnego:
    - Czy nie negujesz faktu swojego sprzeciwu wobec potwierdzenia braku poparcia dla wycofania inicjatywy zaprzeczenia przez Prezydenta RP zrezygnowania z odmowy ratyfikacji układu akcesyjnego z UE?

  25. Hussar Powiedział/a::

    W PiS witają dzień słowami:
    “Niech Będzie Pochwalony Lech Kaczyński, Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i Brat Jego Jarosław - zawsze Dziewica”

    Lech Kaczyński odwiedza gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewie pośród stada świń. Fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Kaczyński:
    - Tylko żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem, typu “Kaczka i świnie”, albo coś takiego.
    - Ależ skąd panie prezydencie. Wszystko będzie cacy.
    Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń i podpis - “Lech Kaczyński - (trzeci od lewej)”.

  26. opinio Powiedział/a::

    Hussar,… przestan kadzic Orwell’em!

  27. Hussar Powiedział/a::

    Dzwoni gość do pracy:
    - Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty… jestem tak skacowany, że i tak
    nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
    Szef na to:
    - No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją
    żonę żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale. Powinieneś to
    wypróbować.
    - Hmm. OK spróbuję.
    Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił.
    Szef podchodzi i zagaduje:
    - I co, jak działa mój sposób ?
    - Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę.

    Szef przyjmuje nowego pracownika:
    - W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy wytarł Pan buty
    przed wejściem do gabinetu?
    - Oczywiście.
    - Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.

    Kowalski do żony:
    - musisz dokładnie sprzątać. Dziś w szafie znalazłem cały pęk pajęczyny. Zgarnąłem ją i wyrzuciłem.
    A żona na to:
    - coś ty zrobił! To była moja nowa sukienka na sylwestra

  28. Hussar Powiedział/a::

    Idzie ksiądz przez las. Nagle słyszy, że za krzakami coś się skrada, więc zaczyna się modlić:
    - Panie Boże, spraw aby to zwierzę było chrześcijańsko nastawione. - Nagle zza krzaków wychodzi wilk. Klęka na kolanach, składa łapki i mówi:
    - Panie Boże, pobłogosław ten oto posiłek…

    Ksiądz się pyta dzieci na religii:
    - Kto wie jak wygląda Matka Boska??
    Jasio podnosi rękę i mówi :
    - Ma krutką bluzkę do pępka, krutką spódniczkę i czerwone trzewiki.
    - A skąd to wiesz Jasiu??
    - Bo widziałem jak wyskakiwała od księdza przez okno. I mówił ksiądz “O Matko Bosko byle cię nikt nie widział.”

    Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się
    do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału,
    a ksiądz bez wstępów pyta:
    - Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
    - Co ksiądz mówi?
    - Kto mi mąkę kradnie?
    - Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
    - Co ty opowiadasz!
    - Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
    Zamienili się miejscami.
    - A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
    - Rzeczywiście, tu nic nie słychać.

    W pierwszej klasie podczas Adwentu pani katechetka sprawdza, co dzieci zapamiętały z ostatniej katechezy:
    - Po co anioł przyszedł do Maryi? - pyta.
    - Żeby prosić ją o rękę

    Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna
    i ksiądz. Zaczyna się długa podroż, wiec aby skrócić czas wszyscy wyjmują
    gazety, traf chciał, ze takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę
    W pewnej chwili odzywa się kobieta:
    - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, cześć ciała kobiety,
    na piec liter, pierwsza “p”, ostatnia “a”.
    - Pięta - odpowiada chłopak.
    - Eeee… czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz.

    II wojna światowa. Okupacja. Młody Karol Wojtyła podąża ulicami Krakowa do pracy. Nagle zatrzymuje go jakiś hitlerowiec i woła:
    - Dokumenty!
    Przestraszony Wojtyła mówi, ze nie ma, zapomniał. Na to hitlerowiec odbezpiecza karabin:
    - Dokumenty albo strzelam!
    Wojtyła zaczyna błagać by nie strzelał, ale Niemiec jest zawzięty. Już, już ma pociągnać za spust, gdy nagle z nieba zstępuje anioł i zwraca się do niego:
    - Oszczędź tego człowieka. On jest bardzo dobry i kiedyś zostanie wielkim papieżem.
    Niemiec myśli przez chwilę, po czym odpowiada:
    - Dobrze oszczędzę go, ale pod warunkiem, że ja zostanę następnym.

Napisz odpowiedź

XHTML: Możesz wykorzystać te tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>