Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polski holocaust

Zamordowane polskie dzieci

Odpowiedzi: 344 to “Polski holocaust”

  1. Hendryxen said

    Hendryxen
    16.03.2009 at 11:22pm

    W odpowiedzi na apel p. Guła i p. Maruchy o Polskim Holokauście, zamieszczam na początek relacje o ludobójstwie Polaków z Kresów Wschodnich.
    KRESY

    W dzisiejszych czasach ma miejsce nieustający, nachalny, niemal “obowiązkowy” rytuał rozczulania się nad losem ludności żydowskiej mieszkającej na ziemi polskiej, która tak jak Polacy padła ofiarą tych samych najeżdźców czyli Niemców.
    Niemców a nie jakichś wyimaginowanych nazistów którzy nie wiadomo skąd się wzięli, może z kosmosu.
    Jest jeszcze jeden holokaust, mało znany, ostatnio celowo przemilczany aby nie psuć lukrowanego obrazka popieranej przez tzw. “polskie władze” pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie, której animatorzy jawnie odwołują się do tradycji nacjonalistycznej organizacji OUN – UPA. To ludobójstwo ok. 250 tysięcy ludności polskiej na kresach Rzeczpospolitej dokonane przez ukraińskie organizacje OUN, UPA kolaborujące z Niemcami.
    Tragedia Polaków, mieszkańców Kresów zaczęła się najwcześniej bo z chwilą napaści Związku Radzieckiego 17 września 1939r. Natychmiast zaczęły się masowe deportacje ludności polskiej, grabieże, zajmowanie całych majątków i mordy przy współudziale dużej części (delikatnie powiedziane) kolaborującej ludności żydowskiej, i ukraińskiej, w mniejszym stopniu białorusińskiej. Niemal w całośći zlikwidowano warstwy bardziej wykształcone co było brzemienne w skutki w późniejszym okresie.
    Po napaści Niemców na Związek Sowiecki, ukraińskie organizacje OUN, UPA kolaborujące z Niemcami, oraz cywilni Ukraińcy często z własnej inicjatywy a cześć pod przymusem “upowców” zaczęły, za przyzwoleniem Niemców systematyczną eksterminację ludności polskiej. Było to ludobójstwo w tak okrutnej formie jakiej nie stosowali nawet Niemcy w stosunku do Żydów czy Sowieci wobec wszystkich innych. Naprawdę, nie da się zrozumieć dlaczego Ukraińcy, nierzadko ludzie wykształceni, stosowali tak okrutne, wymyślne tortury na swoich sąsiadach, bardzo często na swoich polskich współmałżonkach, polskich rodzicach i własnych dzieciach, których jedno z rodziców było Polakiem. To coś tak niepojętego że ludzie z innych krajów nie chcą w to uwierzyć, tym bardziej że ofiarami byli Polacy. A świat jest przyzwyczajony do holokaustu Żydów i coraz częściej za sprawców tego uważa Polaków. To jakiś szyderczy, plugawy chichot historii że naród, który najbardziej ucierpiał w obu wojnach światowych jest postrzegany jako sprawca żydowskich nieszczęść. Jak nie wiadomo dlaczego to wiadomo że chodzi o pieniądze. Niemcy wypłacili Żydom odszkodowania, a chyba z chciwości nie mogą się opamiętać i żądają od Polski odszkodowań za czyny popełnione przez oprawców sowieckich i niemieckich. Dla uzasadnienia swoich żadań oskarżają Polaków o udział w zbrodniach.
    My Polacy, którzy mają świadomość i znają historię polskich Kresów Wschodnich i Małopolski za tamtego okresu musimy propagować i przypominać prawdę. Prawdę o ludobójstwie ludności polskiej dokonanej przez dużą część Ukraińców. Ludność polska pozbawiona niemal całej inteligencji i warstw przywódczych nie była w stanie skutecznie przeciwstawić się i zorganizować obronę. Czas działa na naszą niekorzyść. Może być tak że wkrótce propaganda sterowana przez polakożerców i ich sługusów w Polsce zamieni ofiary polskie na żydowskie a ukraińskich katów zamieni na tzw. “polskich nazistów”. Wzrosną wtedy wobec nas żądania finansowe.
    Badania i śledztwa w tej i w tysiącach innych spraw prowadzi Instytut Pamięci Narodowej, nietstety z coraz mniejszym budżetem, co powoduje zaniechanie wielu działań, ale o tym zadecydowali wyborcy na jesieni 2007r. Wyborcy którzy uważają się za mądrych i światłych (chyba inaczej).

    60 lat temu, 11 i 12 lipca 1943 roku, w prawosławne i greckokatolickie swięto Apostołów Piotra i Pawła, uzbrojone bandy Ukraincow z OUN-UPA napadły na polskie wsie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, mordując, paląc i grabiąc. Niewielu Polaków z zaatakowanych miejscowości uszło spod ukraińskiej siekiery, noża czy innego narzędzia zbrodni.
    W mordach, ktore – biorąc pod uwage ich okrucieństwo i wymyślność oprawców – nie mają odpowiedników, brali rownież udział Ukraińcy z formacji armii niemieckiej, w tym z dywizji SS Galizien. Trudno dziś ustalić dokladną liczbę ofiar tamtych zbrodni. Historycy podają szacunkowo, że w Małopolsce Wschodniej zostało zamordowanych ponad 120 tysięcy Polaków – na samym Wołyniu okolo 70 tysięcy. Jednak, aby uzyskać zbliżoną do rzeczywistej liczbę wszystkich polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa na wszystkich południowo-wschodnich ziemiach II Rzeczypospolitej w latach 1939-47, trzeba te liczby przynajmniej podwoić, co daje ok. 250 tysięcy osob.
    ——————————————————————————–
    “Wyrżnąć Lachow”
    To, co sie wydarzylo 11 i 12 lipca 1943 r. nie bylo pierwsza masowa zbrodnia nacjonalistow ukrainskich na ludnosci polskiej Wolynia – do takich dochodzilo juz od wiosny 1943 roku, a nawet wczesniej – lecz pierwsza tak precyzyjnie zaplanowana, zorganizowana i przeprowadzona na tak wielka skale. Bandy UPA dzialaly zgodnie z czerwcowa (1943 r.) tajna dyrektywa terytorialnego dowodztwa UPA – “Piwnycz”, wydana przez Romana Dmytro Kłaczkiwskyja – “Kłyma Sawura”, ktora nakazywała calkowitą fizyczną likwidację ludności polskiej.
    Od tej pory Polacy na Wołyniu nie zaznali już spokoju, a lipiec i sierpień tamtego roku były szczególnie krwawe. Wiktor Poliszczuk, ukraiński naukowiec, zajmujący się dokumentowaniem zbrodni ukraińskiego nacjonalizmu, przytacza zeznanie jednego z dowodcow UPA Jurija Stelmaszczuka – “Rudego”: “29 i 30 sierpnia ja wraz z oddzialem w sile 700 uzbrojonych ludzi, zgodnie z rozkazem dowodcy Okregu Wojskowego ‘Ołeha’ (Oresta), (Ołeh – Orest był stryjem znanego działacza Solidarności i b. Ministra Obrony Narodowej Janusza O., biorącego – jako poseł Unii Wolności udział w kampanii przedwyborczej do Sejmu RP w Przemyskiem) totalnie wyrznałem całą polską ludność na terenie rejonow hołobskiego, kowelskiego, siedleszczańskiego, mackiewskiego i lubomelskiego, dokonalem grabiezy calego majatku ruchomego i spaliłem jej mienie nieruchome. W sumie w tych rejonach w ciagu 29 i 30 sierpnia 1943 roku powyrzynałem i powystrzelałem ponad pietnaście tysięcy spokojnych mieszkańców, wsród których byli starcy, kobiety i dzieci. Dokonalismy tego w sposob nastepujacy: Po spędzeniu co do jednego wszystkich mieszkanców do jednego miejsca, otaczaliśmy ich i zaczynaliśmy rzeź. Nastepnie, gdy już nie zostalo ani jednego żywego człowieka, kopalismy glebokie jamy, wrzucaliśmy w nie wszystkie trupy, zasypywalismy ziemia i, aby ukryć ślady, zapalaliśmy ogromne ogniska i szliśmy dalej. W ten sposob przechodziliśmy od wsi do wsi, aż zniszczyliśmy cala ludność – ponad 15 tysięcy ludzi”. (”Geneza nacjonalizmu ukrainskiego – odmiany faszyzmu europejskiego”, “Na Rubieży”, nr 68/2003).
    ——————————————————————————–
    UPA mordowała Polaków i Ukrainców
    – Uratowałem swoje życie dzięki temu, że miałem karabin i ostrą amunicję, inaczej bym dzisiaj nie żył – opowiada Henryk Komanski, były mieszkaniec Jezioran Szlacheckich, powiat Łuck na Wołyniu. – Byłem swiadkiem śmierci swojej babci, którą wrzucono do studni, i ciotek, ktore zakłuto nożami w Jezioranach Szlacheckich, gdzie zostało zamordowanych okolo 80 osób. Pozostali na zawsze w miejscach mordu. Nie było czasu ich pochować, bo trzeba było uciekac – mówi pan Komański. Od tego czasu do konca 1944 roku uczestniczył w samoobronach w Antonówce, Skurczu i Kopaczówce na Wołyniu. – Widziałem w swoim życiu wiele. Byłem uczestnikiem odsieczy Nieświcza, gdzie w kościele schroniło sie 35 osób, których banderowcy otoczyli i trzymali w okrążeniu przez kilka dni. Jeden z miejscowych, ktorym udało się uciec, dotarl do Antonówki i powiadomił nas o tym. Pospieszyliśmy z odsieczą i uratowaliśmy tych ludzi w Nieświczu – wspomina Henryk Komański.
    Były uczestnik samoobrony na Wołyniu nie ma watpliwości, że nacjonalizm ukraiński był odmianą faszyzmu europejskiego. – To była odmiana stokroć gorsza, bo jesli Niemcy strzelali w tyl glowy z broni palnej, to ci znęcali się. Dla nich morderstwo stanowiło pewien rytuał, podczas którego wydłubywali oczy, obcinali uszy, piersi, głowki dzieci rozbijali o framugi drzwi czy o mur. To było straszne. Kto byl świadkiem i przeżł, to do dzis pamięta. Wszyscy próbują kryć zbrodniczy charakter UPA, która była faszystowską organizacją terrorystyczną. Szczególnie oddziały bojówki Służby Bezpeky, ktore dokonywały najbardziej zbrodniczych akcji. Nie tylko na Polakach, ale i na tych Ukraincach, ktorzy nie chcieli brać udziału w mordowaniu Polakow, odmowili służby w UPA. Prawie w każdym powiecie byly takie bojówki SB, ale o tym się nie mówi – podkreśla Michał Komański.
    ——————————————————————————–
    Typowe ludobójstwo
    O zbrodniach ukrainskich opowiada także Romuald Wernik, autor wielu książek o Kresach, mieszkajacy od 1948 roku w Londynie. Jego rodzina padła ofiara zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA. – Miałem kuzynkę matki, ktora wyszła za mąż za Ukraińca. Zeby wstąpic do UPA, Ukrainiec musiał zamordować swoją żonę Polkę i swoje dzieci, gdyby były małe lub nie chciały pójść do UPA. Wobec tego ten Ukrainiec razem z synami zarąbali matkę i żonę we trójkę siekierami. Takich udokumentowanych wypadków jest kilkaset. To było stoczenie sie w największe bagno. Tego nie można sobie nawet wyobrazić – opowiada pan Wernik.
    Autor ksiazek o Kresach przypomina, ze zachował się wydany przez UPA rozkaz – wydrukowała go obecnie nawet prasa ukraińska – w którym jest powiedziane: wymordować wszystkich Polakow, nie wyłączając dzieci, bo mogą z nich wyrosnąć mściciele. – To było typowe ludobójstwo – podkreśla Romuald Wernik.
    Historyk z Wrocławia dr Aleksander Korman ustalił ponad 300 metod mordowania Polaków: obcinano nosy, uszy, wbijano gwoździe do głów, przepiłowano piłą, rozdzierano. – Mamy zdjęcia spod Buczacza, gdzie polskie dzieci przybito po piecioro (tzw. “wianuszki”) do drzew w dużej, starej alei lipowej i nazwano to “droga do wolnej Ukrainy”. Ponadto dzieci rozdzierano za nogi. W Parośli wyrznięto wioskę, później w domu sołtysa zebrali się oficerowie UPA, pili i jedli, ciesząc się, że Polaków “wyrżnęli”. Przybili nożem do blatu stołu dwumiesięczne dziecko i wsadzili mu w usta kiszony ogorek – przypomina potworne okolicznosci ludobójstwa UPA Romuald Wernik.

    Podczas Mszy Swiętej sprawowanej w bazylice św. Elżbiety we Wrocławiu (w sobote, 28 czerwca) w ramach uroczystosci upamietnienia ofiar mordów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ks. Tadeusz Pater, Kresowianin, mieszkający obecnie w Przemyśu, pytał: “Dlaczego do tego doszło?”. – Przecież to byli nasi sąsiedzi, przecież chodziliśmy do nich na święta. Były zawierane małżeństwa polsko-ukraińskie i ukraińsko-polskie – zastanawiał się. Odpowiedź brzmiała: – Zbrodnicza organizacja omamiła (…). Ideologia bardzo kąśliwa i bardzo nachalna – Dymitra Doncowa. Na pierwszym kongresie OUN (Wieden – Praga, 1929-1930) ustalono “dekalog” nacjonalisty ukraińskiego. Siódme przykazanie brzmiało: “Nie zawahasz sie wykonać najwiekszego przestępstwa, jeśli tego będzie wymagać dobro sprawy”, a ósme: “Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmował wrogów twojej nacji”. Czyż nie tak postępowali z “wrogami swojej nacji” czlonkowie OUN-UPA 16-18 lipca 1943 roku w Hucie Stepańskiej? – Zwłoki zamordowanych Polakow pozostawili w miejscu smierci, aż do całkowitego rozkładu. Zostały rozwleczone czy też zjedzone przez zdziczale psy i drapieżne ptactwo. Wrzucano tez zwłoki zamordowanych do palonych domostw, do studni. Likwidowano wokół wszelkie śady polskości, niszcząc budynki szkolne, pomniki, napisy i inne – relacjonowal ks. Pater.
    Odnosząc się do wezwań o zapominanie i patrzenie w przyszlość, dodał: – Tworzmy przyszłość, ale na fundamencie prawdy. Nawiazując zaś do projektu wzniesienia w Warszawie pomnika pomordowanym, ks. Tadeusz Pater zaproponował, aby byl on poświecony dzieciom, których tyle tysięcy na Kresach Wschodnich w okrutny sposób pozbawiono życia. Mieczyslaw Pabis.

    Cechy charakterystyczne zbrodni na Wołyniu zostały wskazane w syntezie wydarzeń wołyńskich, prof. prawa międzynarodowego i nauk politycznych R. Szawłowskiego, który, prawdopodobnie jest obecnie jedynym naukowcem w Polsce zajmującym się ludobójstwem jako zagadnieniem prawnym i socjologicznym oraz w wymiarze komparatystycznym.Wskazuje on na następujące charakterystyczne cechy tych zbrodni, które w świetle zgromadzonego materiału faktograficznego trudno podważyć i z którymi w pełni się zgadzam:
    1. Na Wołyniu dążono do całkowitego unicestwienia społeczności polskiej w wymiarze tak totalnym, jak to czynili Niemcy w stosunku do Żydów (tzw. holocaust), od niemowląt po starców. Polacy, podobnie jak Żydzi, byli przez Ukraińców tropieni, wyłapywani, zabijani podstępnie pojedynczo i zbiorowo. Właśnie ta uporczywość w eksterminacji, starania by zamordować, kogo da się dosięgnąć, świadczy o ludobójstwie totalnym, tym, czym był holocaust Żydów. Mordowani byli także Polacy wyznania prawosławnego oraz nie używający języka polskiego w mowie.
    Nieco inaczej było w Małopolsce Wschodniej, gdzie obok ludobójstwa totalnego, zdarzało się również ludobójstwo selektywne, np. mordowanie wyłącznie mężczyzn.
    2. Ludobójstwo było dokonywane z okrucieństwem, nierzadko wręcz sadystycznym, nawet w stosunku do osób, które sprawcy oceniali jako ludzi dobrych lub wobec których mieli długi wdzięczności. Okrucieństwa nie oszczędzano nawet dzieciom. Przewija się ono w przeróżnych źródłach, również w sprawozdaniu dla Stolicy Apostolskiej bpa Szelążka.
    3. Zaangażowanie w zbrodnie szerokich kręgów społeczności wołyńskiej, bowiem obok bojówek OUN-UPA i tzw. podległych im Samooboronnych Kuszczowych Widdiłów, czyli chłopów pozostających w gospodarstwach, ale stawiających się do akcji w razie potrzeby, uczestniczyły, jeśli nie w samym zabijaniu, to w dobijaniu, podpalaniu, czy rabunku, osoby “niezrzeszone”, w tym kobiety, wyrostki czy prawie dzieci. Dodam jeszcze, że czynny udział w ludobójstwie w formie agitacji, a nawet zabójstwach, brała część duchownych prawosławnych na Wołyniu, oraz duchownych grekokatolickich w Małopolsce Wschodniej, a na Wołyniu, gdzie było ich niewielu, np. zbrodniczą agitacją odznaczył się – wedle słów bpa Szelążka – unicki zakon redemptorystów w Kowlu. Niewątpliwie część duchowieństwa czyniła to pod przymusem OUN-UPA, ale pozostali z wewnętrznego przekonania. Wg Konwencji z 1948 r. w art. III czyny te określane są jako podżeganie i traktowane jako przestępstwa ludobójstwa.
    4. Eksterminacji – w całości lub części polskiej – podlegały rodziny mieszane, jako rodziny, w których zepsuta została ukraińska krew. Zabójstw dokonywały albo bojówki OUN-UPA, albo ukraiński członek rodziny – z własnej woli, gdy dostrzegł “kardynalny błąd życiowy”, albo pod terrorem. Stąd zabójstwa żony i dzieci przez męża, ojca przez dzieci, a nawet zabójstwa przez brata siostry, która chciała wyjść za mąż za Polaka.
    5. Mordercami byli współobywatele i sąsiedzi, często pozostający przez całe generacje w dobrych stosunkach, a nie okupanci i obcy.
    6. Unicestwieniu biologicznemu ludności polskiej towarzyszyło niszczenie śladów jej obecności.”
    I tacy oświeceni atamani wiedzieli, jak mordować Polaków, w szczególności polskie dzieci i matki w ciąży, okręcając niemowlęta kolczastymi drutami i przybijając – dla postrachu – gwoździami do drzew przydrożnych, tworząc słynne banderowskie “wianuszki”, albo wypruwając z łona matek nienarodzone istoty i wrzucając je do ognia, by biedactwa nie marzły na gołej ziemi.
    Bojowe odziały UPA w ciągu tylko jednej nocy z 11/12 lipca 1943 mordują w pień ludność polską w 167 miejscowości na Wołyniu, rżnąc piłami dzieci, starców i kobiety. Wódz nic nie wie, że samych nieposłusznych Ukraińców, jak powiada Wiktor Poliszczuk, UPA wymordowała 36 tysięcy. I – jak wylicza Aleksander Korman, mordowała na 360 sposobów. A wśród tych wielu metod najsłynniejszą była metoda tzw. rękawiczek, czyli nacinanie żyjącym jeszcze Polakom tuż przed łokciami skóry i ściąganie jej aż do palców, a potem suszenie i noszenie ku czci “Samostojnej Ukrainy”. Im więcej sposobów zbrodni miał upowiec na swoim koncie, tym większą chwałą cieszył się u dowódców.

    W rezultacie zabójstw indywidualnych, a potem mordów zbiorowych i rzezi kresowej ludności polskiej, terroryści OUN, a później OUN-UPA w okresie II wojny światowej – w latach 1939-1945 i jeszcze kilka lat po jej zakończeniu, zabili – przyjmując szacunkowo – około 500.000 Polaków, przy czym większość zginęła w tak straszliwych okolicznościach i z zastosowaniem tak wymyślnych tortur, przede wszystkim fizycznych, a niekiedy i psychicznych, że cywilizowany człowiek XX w. nie może tego pojąć i w to uwierzyć. Oprawcy OUN-UPA zabijali z chęci i potrzeby zabijania, aby drwić i rozkoszować się bestialskim okrucieństwem swoim, aby upajać się widokiem tortur, męczarnią zarówno dorosłych jak i dzieci oraz rozpaczą bezbronnych ofiar.
    Znany rosyjski literat Aleksander Sołżenicyn wymienił ponad 50 metod tortur stosowanych w śledztwie przez NKWD np. zdejmowanie paznokci czy przypalanie ciała rozpalonym papierosem. Członkowie OUN-UPA – banderowcy prześcignęli znacznie NKWD stosując o wiele liczebniejsze i okrutniejsze rodzaje tortur wobec Polaków a niekiedy i wobec swoich rodaków nie akceptujących ich zbrodnicze praktyki. W UPA występowała w zasadzie solidarność zbrodnicza wśród jej członków. Każdy kandydat na członka UPA musiał najpierw dokonać zbrodni zabójstwa “Lacha” np. w mieszanym małżeństwie polsko-ukraińskim zabić matkę Polkę lub ojca Polaka, względnie kogoś wskazanego np. dziecko, aby móc być dopuszczonym do złożenia przysięgi i zostać członkiem UPA. Różnorodność stosowanych wobec Polaków tortur i okrucieństw, a także pozbawienie życia przez zastrzelenie, nie było dowolne według uznania sprawcy. Z reguły rodzaj tortur czy okrucieństwa był ustalany przez banderowski tzw. komitet rewolucyjny.
    Dla przykładu, wymienię – na życzenie – niektóre przypadki stosowanych – przez terrorystów OUN-UPA -w praktyce tortur fizycznych i okrucieństw, wobec mężczyzn, kobiet i dzieci narodowości polskiej, jakie stwierdziłem w wyniku wieloletnich niezależnych prac badawczych:

    1. Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki gtowy. 2. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie). 3. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy. 4. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło. 5. Wyrzynanie na czole „orła”. 6. Wbijanie bagnetu w skroń głowy. 7. Wyłupywanie jednego oka. 8. Wybieranie dwoje oczu. 9. Obcinanie nosa. 10. Obcinanie jednego ucha. 12.Obrzynanie obydwu uszu. 13. Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha. 14. Obrzynanie warg. 15. Obcinanie języka. 16. Podrzynanie gardła. 17. Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz. 18. Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty. 19. Wybijanie zębów. 20. Łamanie szczęki. 21. Rozrywanie ust od ucha do ucha. 22. Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar. 23. Podcinanie szyi nożem lub sierpem. 24. Zadawanie ciosu siekierą w szyję. 25. Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy. 26. Skręcanie głowy do tyłu. 27. Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą. 28. Obcinanie głowy sierpem. 29. Obcinanie głowy kosą. 30. Odrąbywanie głowy siekierą. 31. Zadawanie ciosu siekierą w szyję. 32. Zadawanie ran kłutych w głowie. 33. Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców. 34. Zadawanie innych ran ciętych na plecach. 35. Zadawanie ciosów bagnetem w plecy. 36. Łamanie kości żeber klatki piersiowej. 37. Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca. 38. Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś. 39. Obcinanie kobietom piersi sierpem. 40. Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą. 41. Obrzynanie sierpem genitalii ofiarom płci męskiej. 42. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską. 43. Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem. 44. Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem. 45. Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych. 46. Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha. 47. Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrząteku-kipiącej wody. 48. Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki. 49. Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła. 50. Wyrywanie żył od pachwy, aż do stóp. 51. Wkładanie do pochwy – vagina rozżarzonego żelaza. 52. Wkładanie do vaginy szyszek sosny od strony wierzchołka. 53. Wkładanie do vaginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot. 54. Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od vaginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz. 55. Wieszanie ofiar za wnętrzności. 56. Wkładanie do vaginy szklanej butelki i jej rozbicie. 57. Wkładanie do analu szklanej butelki i jej stłuczenie. 58. Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami. 59. Odrąbywanie siekierą jednej ręki. 60. Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk. 61. Przebijanie dłoni nożem. 62. Obcinanie palców u ręki nożem. 63. Obcinanie dłoni. 64. Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej. 65. Odrąbywanie pięty. 66. Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej. 67. Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem. 68. Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem. 69. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami. 70. Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą. 71. Obcinanie piłą obie nogi. 72. Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem. 73. Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi. 74. Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami. 75. Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi. 76. Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu. 77. Rąbanie siekierą całego tułowia na części. 78. Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie. 79. Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim. 80. Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół. 81. Rozpruwanie brzuszka dzieciom. 82. Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu. 83. Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi. 84. Łamanie stawów nóg dziecka. 85. Łamanie stawów rąk dziecka. 86. Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat. 87. Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem. 88. Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku. 89. Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec. 90. Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele. 91. Wbijanie dziecka na pal. 92. Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała. 93. Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi. 94. Wieszanie na drzewie głową do góry. 95. Wieszanie na drzewie nogami do góry. 96. Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska. 97. Zrzucanie w dół ze skały. 98. Topienie w rzece. 99. Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni. 100. Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni. 101. Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku. 102. Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii. 103. Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi. 104. Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej. 105. Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie. 106. Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem. 107. Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi. 108. Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi. 109. Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów. 110. Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego. 111. Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego. 112. Przebicie tułowia na wylot lufą karabinu. 113. Ściskanie ofiary drutem kolczastym. 114. Ściskanie razem dwie ofiary drutem kolczastym. 115. Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym. 116. Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia. 117. Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie. 118. Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą. 119. Rozrywanie tułowia na wpół przez konie. 120. Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie. 121. Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku. 122. Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą. 123. Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona. 124. Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary. 125. Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia. 126. Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy. 127. Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra. 128. Wieszanie na kolczastym drucie. 129. Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą. 130. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w me nożami. 131. Wiązanie – skuwanie rąk drutem kolczastym. 132. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą. 133. Przybijanie rąk do progu mieszkania. 134. Przebijanie kołami dzieci na wylot. 135. Wleczenie ciała po ziemi, za nogi związane sznurem. 136. Przybijanie małych dzieci dookoła grubego rosnącego drzewa przydrożnego, tworząc w ten sposób tzw. “wianuszki”. (…) 341. Wrzucanie do klozetowego szamba żywych ofiar oraz bicie żelaznym narzędziem po głowie i ciskanie ich w głąb tego szamba. 342. Podwieszanie pod pachy na drzewie w lesie i palenie pod ofiarą gałęzi i chrustu. 343. Wiązanie rąk drutem i zadawanie na całym ciele ran kłutych. 344. Oskalpowanie – ściągnięcie skóry z głowy i twarzy – wraz z wybraniem oczu, obcięciem uszu, przecięciem krtani i wyciągnięciem przez nią języka. 345. Obcięcie genitaliów, wydłubanie oczu i skłucie całego ciała cienkimi igłami. 346. Porąbanie ośmiomiesięcznego dziecka na cztery części. 347. Rozbieranie do naga, związywanie ofiary drutem kolczastym i wpychanie do przerębli pod lód rzeki. 348. Przybicie bagnetem do stołu kilkumiesięcznego dziecka i włożenie mu do ust kawałka niedojedzonego kiszonego ogórka. 349. Duszenie sznurem zakładanym na szyję i zabijanie ciosem noża w serce. 350. Wyrywanie księżom wyznania rzymsko – katolickiego pulsujących serc z piersi, a niekiedy prezentowanie ich widzom i odliczanie na zegarku czasu trwanie agonii. 351. Duszenie drutem kolczastym. 352. Wypruwanie dzieciom wnętrzności i rozwieszanie jelit na ścianie w jakiś nieregularny sposób wraz z kartką wiszącą na gwoździu z napisem w ukraińskim języku: “Polska od morzu do morza!”. 353. Przybijanie dzieci do ściany z rozkrzyżowanymi rękami. 354. Wyłamywanie dzieciom stawów rąk i nóg i przybicie martwego dziecka do stołu – na oczach dorosłych osób. 355. Pozbawienie życia dwudziestoma dwoma i więcej ciosami noża. 356. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w nie nożami. 357. Wiązanie – skuwanie rąk drutem kolczastym. 358. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą. 359. Przybijanie rąk do progu mieszkania. 360. Przebijanie kołami dzieci na wylot. 361. Wleczenie ciała po ziemi za nogi związane sznurem. 362. Przybijanie małych dzieci dookoła grubego, przydrożnego drzewa, tworząc w ten sposób tzw. “wianuszki”.
    Wymienione wyżej metody tortur i okrucieństw stanowią tylko przykłady i nie obejmują pełnego zbioru, stosowanych przez terrorystów OUN-UPA metod pozbawiania życia – polskich dzieci, kobiet i mężczyzn w męczarniach. Pomysłowość tortur była nagradzana. Sprawcy tortur i okrucieństw – tj. terroryści OUN-UPA – urządzali niekiedy makabryczne sceny, aby drwić i szydzić z ofiar. Na przykład: tułów z obciętymi rękami i nogami oraz obciętą głową ofiary, układali na “siedząco” pod ścianą zewnętrzną domu mieszkalnego, wystawiając je na publiczne “pośmiewisko”. Czasami, rozwieszali jelita ofiary na ścianie wewnątrz izby z ukraińskim napisem – “Polska od morza do morza”. Częstokroć, po dokonanej rzezi Polaków jeździli banderowcy powozem po wsi śpiewając i wiwatując przy akompaniamencie harmonii. Znany jest również przypadek zamordowania furtiana w kościele i obcięcia mu głowy oraz naigrywania się w ten sposób, że tułów banderowcy podparli z przodu i z tyłu ławką, a do rąk złożonych jak do modlitwy włożyli jego własną głowę. W innym przypadku, odrąbaną głowę ofiary dawali ukraińscy terroryści dzieciom do zabawy – kopania jej jak piłkę. Tortury psychiczne zadawane były na przykład rodzicom zmuszonym do oglądania szczególnie wymyślnych tortur zadawanych ich dzieciom lub dziecku…”
    Ks. A.Kubasik wymienia w swojej książce również takie tortury jak choćby: przybijanie niemowląt do ściany z podpisem “polśkij oreł”, obdzieranie ludzi ze skóry i posypywanie solą, wbijanie dzieci na kołki w płocie, rozdzieranie dzieci na pół, duszenie drutem kolczastym, zakopywanie żywcem w ziemi lub tylko po szyję tak by można było głowy kosić kosą itd

    W odpowiedzi na apel p. Guła i p. Maruchy o Polskim Holokauście, zamieszczam na początek relacje o ludobójstwie Polaków z Kresów Wschodnich.
    KRESY

    W dzisiejszych czasach ma miejsce nieustający, nachalny, niemal „obowiązkowy” rytuał rozczulania się nad losem ludności żydowskiej mieszkającej na ziemi polskiej, która tak jak Polacy padła ofiarą tych samych najeżdźców czyli Niemców.
    Niemców a nie jakichś wyimaginowanych nazistów którzy nie wiadomo skąd się wzięli, może z kosmosu.
    Jest jeszcze jeden holokaust, mało znany, ostatnio celowo przemilczany aby nie psuć lukrowanego obrazka popieranej przez tzw. „polskie władze” pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie, której animatorzy jawnie odwołują się do tradycji nacjonalistycznej organizacji OUN – UPA. To ludobójstwo ok. 250 tysięcy ludności polskiej na kresach Rzeczpospolitej dokonane przez ukraińskie organizacje OUN, UPA kolaborujące z Niemcami.
    Tragedia Polaków, mieszkańców Kresów zaczęła się najwcześniej bo z chwilą napaści Związku Radzieckiego 17 września 1939r. Natychmiast zaczęły się masowe deportacje ludności polskiej, grabieże, zajmowanie całych majątków i mordy przy współudziale dużej części (delikatnie powiedziane) kolaborującej ludności żydowskiej, i ukraińskiej, w mniejszym stopniu białorusińskiej. Niemal w całośći zlikwidowano warstwy bardziej wykształcone co było brzemienne w skutki w późniejszym okresie.
    Po napaści Niemców na Związek Sowiecki, ukraińskie organizacje OUN, UPA kolaborujące z Niemcami, oraz cywilni Ukraińcy często z własnej inicjatywy a cześć pod przymusem „upowców” zaczęły, za przyzwoleniem Niemców systematyczną eksterminację ludności polskiej. Było to ludobójstwo w tak okrutnej formie jakiej nie stosowali nawet Niemcy w stosunku do Żydów czy Sowieci wobec wszystkich innych. Naprawdę, nie da się zrozumieć dlaczego Ukraińcy, nierzadko ludzie wykształceni, stosowali tak okrutne, wymyślne tortury na swoich sąsiadach, bardzo często na swoich polskich współmałżonkach, polskich rodzicach i własnych dzieciach, których jedno z rodziców było Polakiem. To coś tak niepojętego że ludzie z innych krajów nie chcą w to uwierzyć, tym bardziej że ofiarami byli Polacy. A świat jest przyzwyczajony do holokaustu Żydów i coraz częściej za sprawców tego uważa Polaków. To jakiś szyderczy, plugawy chichot historii że naród, który najbardziej ucierpiał w obu wojnach światowych jest postrzegany jako sprawca żydowskich nieszczęść. Jak nie wiadomo dlaczego to wiadomo że chodzi o pieniądze. Niemcy wypłacili Żydom odszkodowania, a chyba z chciwości nie mogą się opamiętać i żądają od Polski odszkodowań za czyny popełnione przez oprawców sowieckich i niemieckich. Dla uzasadnienia swoich żadań oskarżają Polaków o udział w zbrodniach.
    My Polacy, którzy mają świadomość i znają historię polskich Kresów Wschodnich i Małopolski za tamtego okresu musimy propagować i przypominać prawdę. Prawdę o ludobójstwie ludności polskiej dokonanej przez dużą część Ukraińców. Ludność polska pozbawiona niemal całej inteligencji i warstw przywódczych nie była w stanie skutecznie przeciwstawić się i zorganizować obronę. Czas działa na naszą niekorzyść. Może być tak że wkrótce propaganda sterowana przez polakożerców i ich sługusów w Polsce zamieni ofiary polskie na żydowskie a ukraińskich katów zamieni na tzw. „polskich nazistów”. Wzrosną wtedy wobec nas żądania finansowe.
    Badania i śledztwa w tej i w tysiącach innych spraw prowadzi Instytut Pamięci Narodowej, nietstety z coraz mniejszym budżetem, co powoduje zaniechanie wielu działań, ale o tym zadecydowali wyborcy na jesieni 2007r. Wyborcy którzy uważają się za mądrych i światłych (chyba inaczej).

    60 lat temu, 11 i 12 lipca 1943 roku, w prawosławne i greckokatolickie swięto Apostołów Piotra i Pawła, uzbrojone bandy Ukraincow z OUN-UPA napadły na polskie wsie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, mordując, paląc i grabiąc. Niewielu Polaków z zaatakowanych miejscowości uszło spod ukraińskiej siekiery, noża czy innego narzędzia zbrodni.
    W mordach, ktore – biorąc pod uwage ich okrucieństwo i wymyślność oprawców – nie mają odpowiedników, brali rownież udział Ukraińcy z formacji armii niemieckiej, w tym z dywizji SS Galizien. Trudno dziś ustalić dokladną liczbę ofiar tamtych zbrodni. Historycy podają szacunkowo, że w Małopolsce Wschodniej zostało zamordowanych ponad 120 tysięcy Polaków – na samym Wołyniu okolo 70 tysięcy. Jednak, aby uzyskać zbliżoną do rzeczywistej liczbę wszystkich polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa na wszystkich południowo-wschodnich ziemiach II Rzeczypospolitej w latach 1939-47, trzeba te liczby przynajmniej podwoić, co daje ok. 250 tysięcy osob.
    ——————————————————————————–
    „Wyrżnąć Lachow”
    To, co sie wydarzylo 11 i 12 lipca 1943 r. nie bylo pierwsza masowa zbrodnia nacjonalistow ukrainskich na ludnosci polskiej Wolynia – do takich dochodzilo juz od wiosny 1943 roku, a nawet wczesniej – lecz pierwsza tak precyzyjnie zaplanowana, zorganizowana i przeprowadzona na tak wielka skale. Bandy UPA dzialaly zgodnie z czerwcowa (1943 r.) tajna dyrektywa terytorialnego dowodztwa UPA – „Piwnycz”, wydana przez Romana Dmytro Kłaczkiwskyja – „Kłyma Sawura”, ktora nakazywała calkowitą fizyczną likwidację ludności polskiej.
    Od tej pory Polacy na Wołyniu nie zaznali już spokoju, a lipiec i sierpień tamtego roku były szczególnie krwawe. Wiktor Poliszczuk, ukraiński naukowiec, zajmujący się dokumentowaniem zbrodni ukraińskiego nacjonalizmu, przytacza zeznanie jednego z dowodcow UPA Jurija Stelmaszczuka – „Rudego”: „29 i 30 sierpnia ja wraz z oddzialem w sile 700 uzbrojonych ludzi, zgodnie z rozkazem dowodcy Okregu Wojskowego ‚Ołeha’ (Oresta), (Ołeh – Orest był stryjem znanego działacza Solidarności i b. Ministra Obrony Narodowej Janusza O., biorącego – jako poseł Unii Wolności udział w kampanii przedwyborczej do Sejmu RP w Przemyskiem) totalnie wyrznałem całą polską ludność na terenie rejonow hołobskiego, kowelskiego, siedleszczańskiego, mackiewskiego i lubomelskiego, dokonalem grabiezy calego majatku ruchomego i spaliłem jej mienie nieruchome. W sumie w tych rejonach w ciagu 29 i 30 sierpnia 1943 roku powyrzynałem i powystrzelałem ponad pietnaście tysięcy spokojnych mieszkańców, wsród których byli starcy, kobiety i dzieci. Dokonalismy tego w sposob nastepujacy: Po spędzeniu co do jednego wszystkich mieszkanców do jednego miejsca, otaczaliśmy ich i zaczynaliśmy rzeź. Nastepnie, gdy już nie zostalo ani jednego żywego człowieka, kopalismy glebokie jamy, wrzucaliśmy w nie wszystkie trupy, zasypywalismy ziemia i, aby ukryć ślady, zapalaliśmy ogromne ogniska i szliśmy dalej. W ten sposob przechodziliśmy od wsi do wsi, aż zniszczyliśmy cala ludność – ponad 15 tysięcy ludzi”. („Geneza nacjonalizmu ukrainskiego – odmiany faszyzmu europejskiego”, „Na Rubieży”, nr 68/2003).
    ——————————————————————————–
    UPA mordowała Polaków i Ukrainców
    – Uratowałem swoje życie dzięki temu, że miałem karabin i ostrą amunicję, inaczej bym dzisiaj nie żył – opowiada Henryk Komanski, były mieszkaniec Jezioran Szlacheckich, powiat Łuck na Wołyniu. – Byłem swiadkiem śmierci swojej babci, którą wrzucono do studni, i ciotek, ktore zakłuto nożami w Jezioranach Szlacheckich, gdzie zostało zamordowanych okolo 80 osób. Pozostali na zawsze w miejscach mordu. Nie było czasu ich pochować, bo trzeba było uciekac – mówi pan Komański. Od tego czasu do konca 1944 roku uczestniczył w samoobronach w Antonówce, Skurczu i Kopaczówce na Wołyniu. – Widziałem w swoim życiu wiele. Byłem uczestnikiem odsieczy Nieświcza, gdzie w kościele schroniło sie 35 osób, których banderowcy otoczyli i trzymali w okrążeniu przez kilka dni. Jeden z miejscowych, ktorym udało się uciec, dotarl do Antonówki i powiadomił nas o tym. Pospieszyliśmy z odsieczą i uratowaliśmy tych ludzi w Nieświczu – wspomina Henryk Komański.
    Były uczestnik samoobrony na Wołyniu nie ma watpliwości, że nacjonalizm ukraiński był odmianą faszyzmu europejskiego. – To była odmiana stokroć gorsza, bo jesli Niemcy strzelali w tyl glowy z broni palnej, to ci znęcali się. Dla nich morderstwo stanowiło pewien rytuał, podczas którego wydłubywali oczy, obcinali uszy, piersi, głowki dzieci rozbijali o framugi drzwi czy o mur. To było straszne. Kto byl świadkiem i przeżł, to do dzis pamięta. Wszyscy próbują kryć zbrodniczy charakter UPA, która była faszystowską organizacją terrorystyczną. Szczególnie oddziały bojówki Służby Bezpeky, ktore dokonywały najbardziej zbrodniczych akcji. Nie tylko na Polakach, ale i na tych Ukraincach, ktorzy nie chcieli brać udziału w mordowaniu Polakow, odmowili służby w UPA. Prawie w każdym powiecie byly takie bojówki SB, ale o tym się nie mówi – podkreśla Michał Komański.
    ——————————————————————————–
    Typowe ludobójstwo
    O zbrodniach ukrainskich opowiada także Romuald Wernik, autor wielu książek o Kresach, mieszkajacy od 1948 roku w Londynie. Jego rodzina padła ofiara zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA. – Miałem kuzynkę matki, ktora wyszła za mąż za Ukraińca. Zeby wstąpic do UPA, Ukrainiec musiał zamordować swoją żonę Polkę i swoje dzieci, gdyby były małe lub nie chciały pójść do UPA. Wobec tego ten Ukrainiec razem z synami zarąbali matkę i żonę we trójkę siekierami. Takich udokumentowanych wypadków jest kilkaset. To było stoczenie sie w największe bagno. Tego nie można sobie nawet wyobrazić – opowiada pan Wernik.
    Autor ksiazek o Kresach przypomina, ze zachował się wydany przez UPA rozkaz – wydrukowała go obecnie nawet prasa ukraińska – w którym jest powiedziane: wymordować wszystkich Polakow, nie wyłączając dzieci, bo mogą z nich wyrosnąć mściciele. – To było typowe ludobójstwo – podkreśla Romuald Wernik.
    Historyk z Wrocławia dr Aleksander Korman ustalił ponad 300 metod mordowania Polaków: obcinano nosy, uszy, wbijano gwoździe do głów, przepiłowano piłą, rozdzierano. – Mamy zdjęcia spod Buczacza, gdzie polskie dzieci przybito po piecioro (tzw. „wianuszki”) do drzew w dużej, starej alei lipowej i nazwano to „droga do wolnej Ukrainy”. Ponadto dzieci rozdzierano za nogi. W Parośli wyrznięto wioskę, później w domu sołtysa zebrali się oficerowie UPA, pili i jedli, ciesząc się, że Polaków „wyrżnęli”. Przybili nożem do blatu stołu dwumiesięczne dziecko i wsadzili mu w usta kiszony ogorek – przypomina potworne okolicznosci ludobójstwa UPA Romuald Wernik.

    Podczas Mszy Swiętej sprawowanej w bazylice św. Elżbiety we Wrocławiu (w sobote, 28 czerwca) w ramach uroczystosci upamietnienia ofiar mordów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ks. Tadeusz Pater, Kresowianin, mieszkający obecnie w Przemyśu, pytał: „Dlaczego do tego doszło?”. – Przecież to byli nasi sąsiedzi, przecież chodziliśmy do nich na święta. Były zawierane małżeństwa polsko-ukraińskie i ukraińsko-polskie – zastanawiał się. Odpowiedź brzmiała: – Zbrodnicza organizacja omamiła (…). Ideologia bardzo kąśliwa i bardzo nachalna – Dymitra Doncowa. Na pierwszym kongresie OUN (Wieden – Praga, 1929-1930) ustalono „dekalog” nacjonalisty ukraińskiego. Siódme przykazanie brzmiało: „Nie zawahasz sie wykonać najwiekszego przestępstwa, jeśli tego będzie wymagać dobro sprawy”, a ósme: „Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmował wrogów twojej nacji”. Czyż nie tak postępowali z „wrogami swojej nacji” czlonkowie OUN-UPA 16-18 lipca 1943 roku w Hucie Stepańskiej? – Zwłoki zamordowanych Polakow pozostawili w miejscu smierci, aż do całkowitego rozkładu. Zostały rozwleczone czy też zjedzone przez zdziczale psy i drapieżne ptactwo. Wrzucano tez zwłoki zamordowanych do palonych domostw, do studni. Likwidowano wokół wszelkie śady polskości, niszcząc budynki szkolne, pomniki, napisy i inne – relacjonowal ks. Pater.
    Odnosząc się do wezwań o zapominanie i patrzenie w przyszlość, dodał: – Tworzmy przyszłość, ale na fundamencie prawdy. Nawiazując zaś do projektu wzniesienia w Warszawie pomnika pomordowanym, ks. Tadeusz Pater zaproponował, aby byl on poświecony dzieciom, których tyle tysięcy na Kresach Wschodnich w okrutny sposób pozbawiono życia. Mieczyslaw Pabis.

    Cechy charakterystyczne zbrodni na Wołyniu zostały wskazane w syntezie wydarzeń wołyńskich, prof. prawa międzynarodowego i nauk politycznych R. Szawłowskiego, który, prawdopodobnie jest obecnie jedynym naukowcem w Polsce zajmującym się ludobójstwem jako zagadnieniem prawnym i socjologicznym oraz w wymiarze komparatystycznym.Wskazuje on na następujące charakterystyczne cechy tych zbrodni, które w świetle zgromadzonego materiału faktograficznego trudno podważyć i z którymi w pełni się zgadzam:
    1. Na Wołyniu dążono do całkowitego unicestwienia społeczności polskiej w wymiarze tak totalnym, jak to czynili Niemcy w stosunku do Żydów (tzw. holocaust), od niemowląt po starców. Polacy, podobnie jak Żydzi, byli przez Ukraińców tropieni, wyłapywani, zabijani podstępnie pojedynczo i zbiorowo. Właśnie ta uporczywość w eksterminacji, starania by zamordować, kogo da się dosięgnąć, świadczy o ludobójstwie totalnym, tym, czym był holocaust Żydów. Mordowani byli także Polacy wyznania prawosławnego oraz nie używający języka polskiego w mowie.
    Nieco inaczej było w Małopolsce Wschodniej, gdzie obok ludobójstwa totalnego, zdarzało się również ludobójstwo selektywne, np. mordowanie wyłącznie mężczyzn.
    2. Ludobójstwo było dokonywane z okrucieństwem, nierzadko wręcz sadystycznym, nawet w stosunku do osób, które sprawcy oceniali jako ludzi dobrych lub wobec których mieli długi wdzięczności. Okrucieństwa nie oszczędzano nawet dzieciom. Przewija się ono w przeróżnych źródłach, również w sprawozdaniu dla Stolicy Apostolskiej bpa Szelążka.
    3. Zaangażowanie w zbrodnie szerokich kręgów społeczności wołyńskiej, bowiem obok bojówek OUN-UPA i tzw. podległych im Samooboronnych Kuszczowych Widdiłów, czyli chłopów pozostających w gospodarstwach, ale stawiających się do akcji w razie potrzeby, uczestniczyły, jeśli nie w samym zabijaniu, to w dobijaniu, podpalaniu, czy rabunku, osoby „niezrzeszone”, w tym kobiety, wyrostki czy prawie dzieci. Dodam jeszcze, że czynny udział w ludobójstwie w formie agitacji, a nawet zabójstwach, brała część duchownych prawosławnych na Wołyniu, oraz duchownych grekokatolickich w Małopolsce Wschodniej, a na Wołyniu, gdzie było ich niewielu, np. zbrodniczą agitacją odznaczył się – wedle słów bpa Szelążka – unicki zakon redemptorystów w Kowlu. Niewątpliwie część duchowieństwa czyniła to pod przymusem OUN-UPA, ale pozostali z wewnętrznego przekonania. Wg Konwencji z 1948 r. w art. III czyny te określane są jako podżeganie i traktowane jako przestępstwa ludobójstwa.
    4. Eksterminacji – w całości lub części polskiej – podlegały rodziny mieszane, jako rodziny, w których zepsuta została ukraińska krew. Zabójstw dokonywały albo bojówki OUN-UPA, albo ukraiński członek rodziny – z własnej woli, gdy dostrzegł „kardynalny błąd życiowy”, albo pod terrorem. Stąd zabójstwa żony i dzieci przez męża, ojca przez dzieci, a nawet zabójstwa przez brata siostry, która chciała wyjść za mąż za Polaka.
    5. Mordercami byli współobywatele i sąsiedzi, często pozostający przez całe generacje w dobrych stosunkach, a nie okupanci i obcy.
    6. Unicestwieniu biologicznemu ludności polskiej towarzyszyło niszczenie śladów jej obecności.”
    I tacy oświeceni atamani wiedzieli, jak mordować Polaków, w szczególności polskie dzieci i matki w ciąży, okręcając niemowlęta kolczastymi drutami i przybijając – dla postrachu – gwoździami do drzew przydrożnych, tworząc słynne banderowskie „wianuszki”, albo wypruwając z łona matek nienarodzone istoty i wrzucając je do ognia, by biedactwa nie marzły na gołej ziemi.
    Bojowe odziały UPA w ciągu tylko jednej nocy z 11/12 lipca 1943 mordują w pień ludność polską w 167 miejscowości na Wołyniu, rżnąc piłami dzieci, starców i kobiety. Wódz nic nie wie, że samych nieposłusznych Ukraińców, jak powiada Wiktor Poliszczuk, UPA wymordowała 36 tysięcy. I – jak wylicza Aleksander Korman, mordowała na 360 sposobów. A wśród tych wielu metod najsłynniejszą była metoda tzw. rękawiczek, czyli nacinanie żyjącym jeszcze Polakom tuż przed łokciami skóry i ściąganie jej aż do palców, a potem suszenie i noszenie ku czci „Samostojnej Ukrainy”. Im więcej sposobów zbrodni miał upowiec na swoim koncie, tym większą chwałą cieszył się u dowódców.

    W rezultacie zabójstw indywidualnych, a potem mordów zbiorowych i rzezi kresowej ludności polskiej, terroryści OUN, a później OUN-UPA w okresie II wojny światowej – w latach 1939-1945 i jeszcze kilka lat po jej zakończeniu, zabili – przyjmując szacunkowo – około 500.000 Polaków, przy czym większość zginęła w tak straszliwych okolicznościach i z zastosowaniem tak wymyślnych tortur, przede wszystkim fizycznych, a niekiedy i psychicznych, że cywilizowany człowiek XX w. nie może tego pojąć i w to uwierzyć. Oprawcy OUN-UPA zabijali z chęci i potrzeby zabijania, aby drwić i rozkoszować się bestialskim okrucieństwem swoim, aby upajać się widokiem tortur, męczarnią zarówno dorosłych jak i dzieci oraz rozpaczą bezbronnych ofiar.
    Znany rosyjski literat Aleksander Sołżenicyn wymienił ponad 50 metod tortur stosowanych w śledztwie przez NKWD np. zdejmowanie paznokci czy przypalanie ciała rozpalonym papierosem. Członkowie OUN-UPA – banderowcy prześcignęli znacznie NKWD stosując o wiele liczebniejsze i okrutniejsze rodzaje tortur wobec Polaków a niekiedy i wobec swoich rodaków nie akceptujących ich zbrodnicze praktyki. W UPA występowała w zasadzie solidarność zbrodnicza wśród jej członków. Każdy kandydat na członka UPA musiał najpierw dokonać zbrodni zabójstwa „Lacha” np. w mieszanym małżeństwie polsko-ukraińskim zabić matkę Polkę lub ojca Polaka, względnie kogoś wskazanego np. dziecko, aby móc być dopuszczonym do złożenia przysięgi i zostać członkiem UPA. Różnorodność stosowanych wobec Polaków tortur i okrucieństw, a także pozbawienie życia przez zastrzelenie, nie było dowolne według uznania sprawcy. Z reguły rodzaj tortur czy okrucieństwa był ustalany przez banderowski tzw. komitet rewolucyjny.
    Dla przykładu, wymienię – na życzenie – niektóre przypadki stosowanych – przez terrorystów OUN-UPA -w praktyce tortur fizycznych i okrucieństw, wobec mężczyzn, kobiet i dzieci narodowości polskiej, jakie stwierdziłem w wyniku wieloletnich niezależnych prac badawczych:

    1. Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki gtowy. 2. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie). 3. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy. 4. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło. 5. Wyrzynanie na czole „orła”. 6. Wbijanie bagnetu w skroń głowy. 7. Wyłupywanie jednego oka. 8. Wybieranie dwoje oczu. 9. Obcinanie nosa. 10. Obcinanie jednego ucha. 12.Obrzynanie obydwu uszu. 13. Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha. 14. Obrzynanie warg. 15. Obcinanie języka. 16. Podrzynanie gardła. 17. Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz. 18. Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty. 19. Wybijanie zębów. 20. Łamanie szczęki. 21. Rozrywanie ust od ucha do ucha. 22. Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar. 23. Podcinanie szyi nożem lub sierpem. 24. Zadawanie ciosu siekierą w szyję. 25. Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy. 26. Skręcanie głowy do tyłu. 27. Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą. 28. Obcinanie głowy sierpem. 29. Obcinanie głowy kosą. 30. Odrąbywanie głowy siekierą. 31. Zadawanie ciosu siekierą w szyję. 32. Zadawanie ran kłutych w głowie. 33. Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców. 34. Zadawanie innych ran ciętych na plecach. 35. Zadawanie ciosów bagnetem w plecy. 36. Łamanie kości żeber klatki piersiowej. 37. Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca. 38. Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś. 39. Obcinanie kobietom piersi sierpem. 40. Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą. 41. Obrzynanie sierpem genitalii ofiarom płci męskiej. 42. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską. 43. Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem. 44. Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem. 45. Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych. 46. Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha. 47. Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrząteku-kipiącej wody. 48. Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki. 49. Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła. 50. Wyrywanie żył od pachwy, aż do stóp. 51. Wkładanie do pochwy – vagina rozżarzonego żelaza. 52. Wkładanie do vaginy szyszek sosny od strony wierzchołka. 53. Wkładanie do vaginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot. 54. Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od vaginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz. 55. Wieszanie ofiar za wnętrzności. 56. Wkładanie do vaginy szklanej butelki i jej rozbicie. 57. Wkładanie do analu szklanej butelki i jej stłuczenie. 58. Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami. 59. Odrąbywanie siekierą jednej ręki. 60. Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk. 61. Przebijanie dłoni nożem. 62. Obcinanie palców u ręki nożem. 63. Obcinanie dłoni. 64. Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej. 65. Odrąbywanie pięty. 66. Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej. 67. Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem. 68. Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem. 69. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami. 70. Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą. 71. Obcinanie piłą obie nogi. 72. Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem. 73. Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi. 74. Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami. 75. Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi. 76. Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu. 77. Rąbanie siekierą całego tułowia na części. 78. Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie. 79. Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim. 80. Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół. 81. Rozpruwanie brzuszka dzieciom. 82. Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu. 83. Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi. 84. Łamanie stawów nóg dziecka. 85. Łamanie stawów rąk dziecka. 86. Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat. 87. Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem. 88. Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku. 89. Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec. 90. Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele. 91. Wbijanie dziecka na pal. 92. Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała. 93. Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi. 94. Wieszanie na drzewie głową do góry. 95. Wieszanie na drzewie nogami do góry. 96. Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska. 97. Zrzucanie w dół ze skały. 98. Topienie w rzece. 99. Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni. 100. Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni. 101. Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku. 102. Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii. 103. Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi. 104. Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej. 105. Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie. 106. Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem. 107. Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi. 108. Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi. 109. Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów. 110. Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego. 111. Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego. 112. Przebicie tułowia na wylot lufą karabinu. 113. Ściskanie ofiary drutem kolczastym. 114. Ściskanie razem dwie ofiary drutem kolczastym. 115. Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym. 116. Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia. 117. Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie. 118. Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą. 119. Rozrywanie tułowia na wpół przez konie. 120. Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie. 121. Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku. 122. Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą. 123. Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona. 124. Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary. 125. Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia. 126. Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy. 127. Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra. 128. Wieszanie na kolczastym drucie. 129. Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą. 130. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w me nożami. 131. Wiązanie – skuwanie rąk drutem kolczastym. 132. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą. 133. Przybijanie rąk do progu mieszkania. 134. Przebijanie kołami dzieci na wylot. 135. Wleczenie ciała po ziemi, za nogi związane sznurem. 136. Przybijanie małych dzieci dookoła grubego rosnącego drzewa przydrożnego, tworząc w ten sposób tzw. „wianuszki”. (…) 341. Wrzucanie do klozetowego szamba żywych ofiar oraz bicie żelaznym narzędziem po głowie i ciskanie ich w głąb tego szamba. 342. Podwieszanie pod pachy na drzewie w lesie i palenie pod ofiarą gałęzi i chrustu. 343. Wiązanie rąk drutem i zadawanie na całym ciele ran kłutych. 344. Oskalpowanie – ściągnięcie skóry z głowy i twarzy – wraz z wybraniem oczu, obcięciem uszu, przecięciem krtani i wyciągnięciem przez nią języka. 345. Obcięcie genitaliów, wydłubanie oczu i skłucie całego ciała cienkimi igłami. 346. Porąbanie ośmiomiesięcznego dziecka na cztery części. 347. Rozbieranie do naga, związywanie ofiary drutem kolczastym i wpychanie do przerębli pod lód rzeki. 348. Przybicie bagnetem do stołu kilkumiesięcznego dziecka i włożenie mu do ust kawałka niedojedzonego kiszonego ogórka. 349. Duszenie sznurem zakładanym na szyję i zabijanie ciosem noża w serce. 350. Wyrywanie księżom wyznania rzymsko – katolickiego pulsujących serc z piersi, a niekiedy prezentowanie ich widzom i odliczanie na zegarku czasu trwanie agonii. 351. Duszenie drutem kolczastym. 352. Wypruwanie dzieciom wnętrzności i rozwieszanie jelit na ścianie w jakiś nieregularny sposób wraz z kartką wiszącą na gwoździu z napisem w ukraińskim języku: „Polska od morzu do morza!”. 353. Przybijanie dzieci do ściany z rozkrzyżowanymi rękami. 354. Wyłamywanie dzieciom stawów rąk i nóg i przybicie martwego dziecka do stołu – na oczach dorosłych osób. 355. Pozbawienie życia dwudziestoma dwoma i więcej ciosami noża. 356. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w nie nożami. 357. Wiązanie – skuwanie rąk drutem kolczastym. 358. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą. 359. Przybijanie rąk do progu mieszkania. 360. Przebijanie kołami dzieci na wylot. 361. Wleczenie ciała po ziemi za nogi związane sznurem. 362. Przybijanie małych dzieci dookoła grubego, przydrożnego drzewa, tworząc w ten sposób tzw. „wianuszki”.
    Wymienione wyżej metody tortur i okrucieństw stanowią tylko przykłady i nie obejmują pełnego zbioru, stosowanych przez terrorystów OUN-UPA metod pozbawiania życia – polskich dzieci, kobiet i mężczyzn w męczarniach. Pomysłowość tortur była nagradzana. Sprawcy tortur i okrucieństw – tj. terroryści OUN-UPA – urządzali niekiedy makabryczne sceny, aby drwić i szydzić z ofiar. Na przykład: tułów z obciętymi rękami i nogami oraz obciętą głową ofiary, układali na „siedząco” pod ścianą zewnętrzną domu mieszkalnego, wystawiając je na publiczne „pośmiewisko”. Czasami, rozwieszali jelita ofiary na ścianie wewnątrz izby z ukraińskim napisem – „Polska od morza do morza”. Częstokroć, po dokonanej rzezi Polaków jeździli banderowcy powozem po wsi śpiewając i wiwatując przy akompaniamencie harmonii. Znany jest również przypadek zamordowania furtiana w kościele i obcięcia mu głowy oraz naigrywania się w ten sposób, że tułów banderowcy podparli z przodu i z tyłu ławką, a do rąk złożonych jak do modlitwy włożyli jego własną głowę. W innym przypadku, odrąbaną głowę ofiary dawali ukraińscy terroryści dzieciom do zabawy – kopania jej jak piłkę. Tortury psychiczne zadawane były na przykład rodzicom zmuszonym do oglądania szczególnie wymyślnych tortur zadawanych ich dzieciom lub dziecku…”
    Ks. A.Kubasik wymienia w swojej książce również takie tortury jak choćby: przybijanie niemowląt do ściany z podpisem „polśkij oreł”, obdzieranie ludzi ze skóry i posypywanie solą, wbijanie dzieci na kołki w płocie, rozdzieranie dzieci na pół, duszenie drutem kolczastym, zakopywanie żywcem w ziemi lub tylko po szyję tak by można było głowy kosić kosą itd

    hendryxen

    http://www.gralakhen.republika.pl

  2. Sum said

    Sum
    18.03.2009 at 11:03pm

    W nawiązaniu do informacji dot. przesyłania materiałów o polskim Holokauście zamieszczam fragment opracowania Jana Kotyzy o zbrodni w forcie na Wzgórzach Krzesławickich pod Krakowem /obecnie teren Nowej Huty/:

    “Po kampanii wrześniowej forty położone na północ i wschód od wsi /Bieńczyce/ pozostały puste. Na ich przedpolach i fosach okoliczna ludność wypasała bydło. Jesienią 1939 roku zaczęły między ludźmi krążyć głuche wieści, ze na forcie krzesławickim Niemcy rozstrzeliwują ludzi. Nie uszły uwagi mieszkańców okolicznych wsi ponure korowody aut ciągnących w kierunku fortu. Rano słyszano salwy i pojedyncze strzały. W cichym dotychczas forcie zapanowała zbrodnia. W przeddzień rozstrzeliwań, drogą do fortu przemierzali skazańcy z łopatami, by własnymi rękami kopać sobie groby. Pierwsze rozstrzeliwania na forcie miały miejsce późną jesienią 1939 roku. Poprzedniego dnia przywożono autami więźniów, którzy kopali groby, następnego dnia rano rozlegały się na forcie strzały, ginęli tam więźniowie przywożeni z więzień krakowskich. Ludzie przychodzący na fort po egzekucjach znajdowali świeże groby oraz walające się w ich pobliżu różne drobiazgi jak szaliki, chustki, papiery, ślady krwi, a nawet odstrzelone części ciała. Na drodze z Krakowa znajdowano kartki i grypsy pisane przez więźniów zawiadamiające o tym, ze jadą albo kopać groby, albo jadą na rozstrzelanie. Jeszcze w czasie okupacji na grobach składano kwiaty i wieńce. Czyniła to okoliczna ludność jak również żołnierze Batalionów Chłopskich. Jesienią 1945 roku Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich przystąpiła do badania zbrodni popełnionych na forcie. Pracami kierował okręgowy sędzia śledczy prof. Jan Sehn. Roboty ziemne wykonywali jeńcy niemieccy. Pocięcie całego fortu rowami głębokości 1 m. pozwoliło na wykrycie 29 zbiorowych grobów. Po odkopaniu grobów każde zwłoki zaopatrywano blaszką z numerem oraz poddawano je dokładnym oględzinom i sekcji. Pobierano przy tym znajdujące się przy zwłokach charakterystyczne przedmioty mające ułatwić rozpoznanie zwłok. Łącznie w 29 grobach znaleziono 440 zwłok, w tym 10 kobiecych. Większość, bo aż 395 zwłok miało uszkodzone od pocisków czaszki. Na podstawie znalezionych przy nich różnych przedmiotów oraz dokładnych oględzin, zdołano ustalić 104 pewnych nazwisk oraz 78 prawdopodobnych, 258 ofiar pozostało jednak bezimiennych mimo skrupulatnych badań. Ofiarami byli ludzie młodzi, co można było stwierdzić na podstawie zidentyfikowanych zwłok, a większą część stanowiła inteligencja. Byli także robotnicy, chłopi, kupcy itp. Potencjalnym przestępcą w oczach Niemców był każdy Polak. Rozstrzeliwano na forcie aktywnych działaczy i bojowników Polski Podziemnej, ale byli też ludzie schwytani w łapankach ulicznych, zakładnicy oraz ci co przewozili nielegalnie żywność ze wsi do miasta czy chłopi, którzy na czas nie oddali kontyngentów.
    Głównym więzieniem w Krakowie, gdzie przetrzymywano Polaków było dawne więzienie wojskowe przy ul. Montelupich. Siedzieli tam różni ludzie: młodzi, schwytani w czasie przedostawania się przez góry, by dostać się do polskiego wojska na Zachodzie, przebywali tam mieszkańcy Krakowa podejrzani o pracę konspiracyjną. Jeden z nich, profesor gimnazjum Sobieskiego, Marian Lubaczewski tak napisał bezpośrednio przed śmiercią:

    Cieszę się, że tu wszyscy są tak bardzo dzielni,
    Cieszę się, że nie ginę jak zwykły śmiertelnik,
    Cieszę się, ze moja żona dokończy moje dzieło
    jeszcze niedokończone,
    Cieszę się, ze mi przypadł los moich dziadów
    w udziale
    I, że wśród wrogich Niemców piekło miałem stale,
    A pozostałem niezłomny i dumny,
    I spocznę we wspólnym grobie, a nie na dnie trumny.

    3.7.1940 r., dzień moich urodzin M. Lubaczewski

    Podobnie inni więźniowie Montelupich niepewni swego losu pisali do rodzin po kryjomu grypsy, w których donosili o wyjazdach do kopania grobów, o odbytych sądach i o czekaniu na wyrok. Wielu z nich łudziło się, że wyjdą na wolność i przygotowywali projekty i plany na przyszłość, inni dawali polecenia dla żony, dla rodzin, jeszcze inni prosili o przysłanie bielizny, paczek z żywnością, o to, by mogli być zwolnieni z więzienia. Także z więzienia śledczego mieszczącego się przy ul. Senackiej zwanego więzieniem św. Michała wywożono więźniów na rozstrzelanie w Krzesławicach, często byli to aresztowani, co do których toczyło się śledztwo, nie byli więc jeszcze zasądzeni i takich także wywoziła policja do obozów i na rozstrzelanie.
    Zabijano na forcie także zakładników, aresztowanych za to, ze w danej miejscowości dokonano zamachu na Niemców lub na jakiś urząd. Tak było z zakładnikami z Myślenic, gdzie 21 czerwca 1940 r. wybuchła bomba w tamtejszym urzędzie pocztowym. Po ich rozstrzelaniuw dniu 29 czerwca, zgromadzeni w sąsiednich celach wiedzieli, ze pójdą w następnej kolejce. Przebywali tam w większości aresztowani w drodze na Węgry. Był wśród nich Stanisław Marusarz, znany skoczek narciarski i inni zakopiańczycy oraz wielu inteligentów krakowskich, m.in. Marian Lubaczewski i Józef Czernek z Krzesławic. W celi, gdzie siedział Marusarz powstała myśl ucieczki. W nocy z 1 na 2 lipca przy pomocy nóg stołowych wygięli kraty w oknie, Wczesnym rankiem przystąpili do działania. Uciekających przepychano przez wąski otwór w kracie. Z okna opuszczali się na związanych prześcieradłach. Pierwszych sześciu, wśród których był Marusarz zeskoczyło szczęśliwie, przesadzili mury i rozbiegli się w różne strony. Siódmego zauważyli Niemcy i zaczęli strzelać, tym siódmym był prof. Wawrzeczko. Pozostałych wywieziono w dniu 2 i 4 lipca na fort w Krzesławicach i rozstrzelano. Krwawy sezon na forcie trwał od listopada 1939 do wiosny 1941 roku.”
    Jan Kotyza /z BCh, powiat krakowski/

    W nawiązaniu do informacji dot. przesyłania materiałów o polskim Holokauście zamieszczam fragment opracowania Jana Kotyzy o zbrodni w forcie na Wzgórzach Krzesławickich pod Krakowem /obecnie teren Nowej Huty/:
    „Po kampanii wrześniowej forty położone na północ i wschód od wsi /Bieńczyce/ pozostały puste. Na ich przedpolach i fosach okoliczna ludność wypasała bydło. Jesienią 1939 roku zaczęły między ludźmi krążyć głuche wieści, ze na forcie krzesławickim Niemcy rozstrzeliwują ludzi. Nie uszły uwagi mieszkańców okolicznych wsi ponure korowody aut ciągnących w kierunku fortu. Rano słyszano salwy i pojedyncze strzały. W cichym dotychczas forcie zapanowała zbrodnia. W przeddzień rozstrzeliwań, drogą do fortu przemierzali skazańcy z łopatami, by własnymi rękami kopać sobie groby. Pierwsze rozstrzeliwania na forcie miały miejsce późną jesienią 1939 roku. Poprzedniego dnia przywożono autami więźniów, którzy kopali groby, następnego dnia rano rozlegały się na forcie strzały, ginęli tam więźniowie przywożeni z więzień krakowskich. Ludzie przychodzący na fort po egzekucjach znajdowali świeże groby oraz walające się w ich pobliżu różne drobiazgi jak szaliki, chustki, papiery, ślady krwi, a nawet odstrzelone części ciała. Na drodze z Krakowa znajdowano kartki i grypsy pisane przez więźniów zawiadamiające o tym, ze jadą albo kopać groby, albo jadą na rozstrzelanie. Jeszcze w czasie okupacji na grobach składano kwiaty i wieńce. Czyniła to okoliczna ludność jak również żołnierze Batalionów Chłopskich. Jesienią 1945 roku Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich przystąpiła do badania zbrodni popełnionych na forcie. Pracami kierował okręgowy sędzia śledczy prof. Jan Sehn. Roboty ziemne wykonywali jeńcy niemieccy. Pocięcie całego fortu rowami głębokości 1 m. pozwoliło na wykrycie 29 zbiorowych grobów. Po odkopaniu grobów każde zwłoki zaopatrywano blaszką z numerem oraz poddawano je dokładnym oględzinom i sekcji. Pobierano przy tym znajdujące się przy zwłokach charakterystyczne przedmioty mające ułatwić rozpoznanie zwłok. Łącznie w 29 grobach znaleziono 440 zwłok, w tym 10 kobiecych. Większość, bo aż 395 zwłok miało uszkodzone od pocisków czaszki. Na podstawie znalezionych przy nich różnych przedmiotów oraz dokładnych oględzin, zdołano ustalić 104 pewnych nazwisk oraz 78 prawdopodobnych, 258 ofiar pozostało jednak bezimiennych mimo skrupulatnych badań. Ofiarami byli ludzie młodzi, co można było stwierdzić na podstawie zidentyfikowanych zwłok, a większą część stanowiła inteligencja. Byli także robotnicy, chłopi, kupcy itp. Potencjalnym przestępcą w oczach Niemców był każdy Polak. Rozstrzeliwano na forcie aktywnych działaczy i bojowników Polski Podziemnej, ale byli też ludzie schwytani w łapankach ulicznych, zakładnicy oraz ci co przewozili nielegalnie żywność ze wsi do miasta czy chłopi, którzy na czas nie oddali kontyngentów.
    Głównym więzieniem w Krakowie, gdzie przetrzymywano Polaków było dawne więzienie wojskowe przy ul. Montelupich. Siedzieli tam różni ludzie: młodzi, schwytani w czasie przedostawania się przez góry, by dostać się do polskiego wojska na Zachodzie, przebywali tam mieszkańcy Krakowa podejrzani o pracę konspiracyjną. Jeden z nich, profesor gimnazjum Sobieskiego, Marian Lubaczewski tak napisał bezpośrednio przed śmiercią:

    Cieszę się, że tu wszyscy są tak bardzo dzielni,
    Cieszę się, że nie ginę jak zwykły śmiertelnik,
    Cieszę się, ze moja żona dokończy moje dzieło
    jeszcze niedokończone,
    Cieszę się, ze mi przypadł los moich dziadów
    w udziale
    I, że wśród wrogich Niemców piekło miałem stale,
    A pozostałem niezłomny i dumny,
    I spocznę we wspólnym grobie, a nie na dnie trumny.

    3.7.1940 r., dzień moich urodzin M. Lubaczewski

    Podobnie inni więźniowie Montelupich niepewni swego losu pisali do rodzin po kryjomu grypsy, w których donosili o wyjazdach do kopania grobów, o odbytych sądach i o czekaniu na wyrok. Wielu z nich łudziło się, że wyjdą na wolność i przygotowywali projekty i plany na przyszłość, inni dawali polecenia dla żony, dla rodzin, jeszcze inni prosili o przysłanie bielizny, paczek z żywnością, o to, by mogli być zwolnieni z więzienia. Także z więzienia śledczego mieszczącego się przy ul. Senackiej zwanego więzieniem św. Michała wywożono więźniów na rozstrzelanie w Krzesławicach, często byli to aresztowani, co do których toczyło się śledztwo, nie byli więc jeszcze zasądzeni i takich także wywoziła policja do obozów i na rozstrzelanie.
    Zabijano na forcie także zakładników, aresztowanych za to, ze w danej miejscowości dokonano zamachu na Niemców lub na jakiś urząd. Tak było z zakładnikami z Myślenic, gdzie 21 czerwca 1940 r. wybuchła bomba w tamtejszym urzędzie pocztowym. Po ich rozstrzelaniuw dniu 29 czerwca, zgromadzeni w sąsiednich celach wiedzieli, ze pójdą w następnej kolejce. Przebywali tam w większości aresztowani w drodze na Węgry. Był wśród nich Stanisław Marusarz, znany skoczek narciarski i inni zakopiańczycy oraz wielu inteligentów krakowskich, m.in. Marian Lubaczewski i Józef Czernek z Krzesławic. W celi, gdzie siedział Marusarz powstała myśl ucieczki. W nocy z 1 na 2 lipca przy pomocy nóg stołowych wygięli kraty w oknie, Wczesnym rankiem przystąpili do działania. Uciekających przepychano przez wąski otwór w kracie. Z okna opuszczali się na związanych prześcieradłach. Pierwszych sześciu, wśród których był Marusarz zeskoczyło szczęśliwie, przesadzili mury i rozbiegli się w różne strony. Siódmego zauważyli Niemcy i zaczęli strzelać, tym siódmym był prof. Wawrzeczko. Pozostałych wywieziono w dniu 2 i 4 lipca na fort w Krzesławicach i rozstrzelano. Krwawy sezon na forcie trwał od listopada 1939 do wiosny 1941 roku.”
    Jan Kotyza /z BCh, powiat krakowski/

    sum

  3. Hendryxen said

    Hendryxen
    Submitted on 16.03.2009 at 11:26pm

    Polski Holokaust: Naliboki i Koniuchy.
    Historia znana i nieznana… Z historykiem Leszkiem Żebrowskim rozmawia Monika Rotulska (źródło – Nasza witryna)

    Sprawa zbrodni popełnionej w 1944 r. w Koniuchach była Panu znana już przed czteroma laty. W wywiadzie z września 1997 r., jaki opublikował tygodnik “Nowe Państwo”, wspominał Pan o tej tragedii. Od kiedy wiedział Pan o tym mordzie?
    Tak, znam tę sprawę co najmniej od 1996 roku. I nie jest to rzecz wyjątkowa, bo takich wydarzeń (o różnej skali) było znacznie więcej. Problem polega jednak na tym, że historycy, zajmujący się losem Kresów podczas II wojny światowej, nie stosują podejścia całościowego. Mamy zatem liczne już publikacje o Armii Krajowej na tamtych terenach, które w ogóle nie są konfrontowane z olbrzymią historiografią amerykańską, wytworzoną przez autorów żydowskich, w której te same wydarzenia opisywane są zupełnie inaczej. Gdy nałożymy na to historiografię sowiecką (obecnie rosyjską), białoruską, ukraińską i litewską to okazuje się, że każda społeczność tam wówczas mieszkająca, ma zupełnie inną historię…
    Polacy widzą Kresy przez pryzmat Armii Krajowej i Delegatury Rządu. Była to przecież integralna część II RP i te instytucje traktowane były przez Polaków jako organy polskiej państwowości, działające w podziemiu. Dla Sowietów była to już jednak “Zachodnia Białoruś” i “Zachodnia Ukraina” i dla nich najważniejsza była działalność ich partii komunistycznej oraz sowieckiej partyzantki.
    Ukraińcy (na Kresach Południowo-Wschodnich) mieli OUN i Ukraińską Powstańczą Armię, a także stworzyli Dywizję SS Hałyczyna i liczne pułki policyjne. Litwini i Białorusini patrzą na to jeszcze inaczej.
    W konfrontacji postaw i celów poszczególnych narodowości wychodzą natomiast konflikty. Dla Litwinów, części Białorusinów i Ukraińców AK była organizacją wrogą. My zaś wiemy, czym była litewska Sauguma (lit. “Saugumo”) i jak krwawą kartę zapisała na Kresach UPA. Na to wszystko nakłada się działalność żydowskich grup przetrwania i żydowskiej partyzantki. Była ona szczególnie silna na Kresach Północno-Wschodnich. Sowieci wcielali Żydów w skład swych brygad partyzanckich, traktując ich jak swoją “własność”. Z publikacji historyków żydowskich w USA i w ogóle na Zachodzie oraz z bardzo licznych wspomnień wynika jednak, że Żydzi uważali się za partyzantów żydowskich a nie sowieckich. Z ich czynów społeczność żydowska w świecie jest dumna do dzisiaj.
    Dopiero przez ten pryzmat należy śledzić los polskich Kresów pod okupacją: początkowo sowiecką, następnie niemiecką i ponownie (od 1944 r.) sowiecką.
    Jak trafił Pan na ślad tej zbrodni?
    Od kilku lat otrzymuję od przyjaciół z Zachodu książki, artykuły i opracowania, dotyczące historii 1939-1945. Było to dla mnie szokujące: Armia Krajowa we wspomnieniach żydowskich (a nawet w opracowaniach naukowych) przedstawiana jest jako organizacja “nazistowska i faszystowska”, a określenie “the nazi-AK” chyba już nikogo w nich nie szokuje. Ludność polska tych ziem określana jest językiem rewolucyjnym, jako “biali Polacy”.
    Było w nich równocześnie bardzo dużo informacji, które nie miały żadnego odzwierciedlenia w historiografii polskiej. Np. o sprawie okrutnego wymordowania oddziału AK por. Stanisława Burzyńskiego “Kmicica” w sierpniu 1943 r. przez sowiecką brygadę Markowa: było dla mnie niepojęte, jak jeden z autorów żydowskich podkreślał z chlubą, że w tej brygadzie “służyło wielu żydowskich młodzieńców” i że “żona Markowa była Żydówką”. Proszę wyobrazić sobie takie wtręty w publikacjach polskich – z pewnością zostałyby one określone jako antysemickie! O Koniuchach pisał Isaac Kowalski w swych monumentalnych, kompilacyjnych pracach oraz w pamiętniku o partyzantce żydowskiej, Chaim Lazar i wielu innych…
    Kiedy zapoznał się Pan z innymi relacjami potwierdzającymi przebieg wydarzeń?
    W kolejnych publikacjach anglojęzycznych, które otrzymywałem, były potwierdzenia popełnionej tam zbrodni. Okazuje się, że już w 1962 r. w księdze pamiątkowej Hrubieszowa zawarte są wspomnienia jednego z żydowskich partyzantów, Israela Weissa, który napisał wprost, że wioska “została całkowicie spalona”. Ostatnio powrócił do tych wydarzeń Rich Cohen w popularnej książce “The Avengers”, wydanej w Nowym Jorku w ubiegłym roku.
    Najbardziej niezwykłe w tych publikacjach jest to, że zbrodnia – dla której trudno znaleźć odpowiedniki – nie tylko nie została przez tych autorów w jakikolwiek sposób potępiona czy nawet przemilczana (bo trudno przecież uwierzyć, że można chwalić się popełnioną zbrodnią). A jednak oni wprost szczycą się tym, jak jakąś prestiżową akcją przeciwko Niemcom.
    Użył Pan słów: “szczycą się tym” – wybaczy Pan, ale wydaje mi się rzeczą wprost niepojętą szczycić się zbrodnią ludobójstwa. Jak to możliwe, że w Stanach Zjednoczonych – państwie demokratycznym – komuś w ogóle może przyjść do głowy coś takiego?
    W USA historią lat 1939-1945 w Europie zajmują się przede wszystkim autorzy żydowscy; oni zajmują się przede wszystkim holokaustem a nie wojną jako taką. Jest to w jakiś sposób zrozumiałe, że wszystko sprowadza się do holokaustu. Mówił o tym kilka dni temu historyk z USA, Peter Novick, w wywiadzie dla “Gazety Wyborczej”: “Być może w USA istnieje kilku nieżydowskich historyków zajmujących się holokaustem, ale to wyjątki – zdecydowana większość z nas to Żydzi”. Choć to przesada, bo nieżydowskich uczonych od tego okresu jest sporo, to nic dziwnego, że także historia polskich Kresów jest przedstawiana wyłącznie z tego punktu widzenia. Do czasu ukazania się świetnej książki Tadeusza Piotrowskiego “Poland’s Holocaust” w 1998 r., literatury w języku angielskim na ten temat nie było.
    Decydują o tym przede wszystkim fałszywe stereotypy: Polacy byli źli, bo nie pomagali Żydom, a Żydzi przecież potrzebowali pomocy. Prawda jest taka, że żadna chyba inna społeczność nie pomagała tak Żydom, jak Polacy. To udowodnił ostatnio historyk Gunnar S. Paulsson na podstawie dogłębnych studiów o Żydach ukrywających się w Warszawie. Oczywiście, nie wszyscy pomagali. Byli bowiem i “szmalcownicy”, i degeneraci, rabujący i mordujący Żydów dla zysku. Ale ci sami ludzie mordowali i rabowali Polaków, a działo się to w tym samym czasie. Jeśli zaś Żydzi w miarę często padali ofiarą degeneratów (a każda wojna i okupacja sprzyja ich aktywności) to przede wszystkim, choć nie zawsze, dlatego, że byli bardziej bezbronni.
    Znane są też przykłady, że Żydzi padali ofiarą innych Żydów (także dla zysku), a rola policji żydowskiej, czy żydowskich konfidentów to także rzecz haniebna. Nikt ich jednak nie nazwie… antysemitami.
    Pamiętając o tym kontekście można zrozumieć, że pacyfikacja polskiej wsi, w której “partyzanci” zamordowali – według wspomnień – aż 300 osób, w tym kobiety i dzieci, może być ukazywana jako “akcja bojowa”, jako kara wymierzona “polskim faszystom”. A tym można się szczycić.
    Tak naprawdę nie jest znana dokładna data mordu w Koniuchach dokonanego na miejscowej ludności cywilnej. Niestety, w tej chwili nie. Proszę pamiętać, że w Polsce nie prowadzono do 1989 roku żadnych badań tego typu i nie dbano o to także po 1989 r.
    Po prostu w kraju mało kto zaglądał do literatury i pamiętników żydowskich. Społeczność kresowa, przesiedlona do “Polski Ludowej”, nie mogła się organizować jako zwarte środowiska, nikt nie zbierał dokumentów i relacji. Po 1989 roku cały nacisk poszedł na odtwarzanie historii AK, stosunki z Sowietami, czyli na to, co było dla historyków “owocem zakazanym”. A martyrologia ludności cywilnej jest – niestety – rzeczą wtórną. Gdyby w Koniuchach doszło do jakiejś walki partyzantki sowieckiej z AK, mielibyśmy raporty, meldunki, wspomnienia. Była to jednak mała, bardzo biedna wieś, położona na skraju Puszczy Rudnickiej. Relacje partyzantów żydowskich, że wieś była ufortyfikowana i wspaniale uzbrojona, należy włożyć między bajki, bo – po pierwsze, nie zostałaby ona przez nich zdobyta, po drugie zaś, napastnicy musieliby ponieść ogromne straty. A nic o tym nie wiadomo.
    Z “partyzantami” z Puszczy Rudnickiej zetknął się w lipcu 1944 r. m.in. prof. Czesław Zgorzelski i swe wrażenia opisał we wspomnieniach, wydanych przed kilku laty (”Przywołane z pamięci”, Lublin 1996): “Już zbliżaliśmy się do zabudowań, gdy zza ogrodzenia wyłonił się (…) pan Edward, (…) ostrzegł, że w pobliżu krąży banda (rzekomo partyzantów sowieckich) z Puszczy Rudnickiej: dziwacznie poprzebierani – w łachmanach, ale i w futrach, niektórzy z kolczykami w uszach, uzbrojeni w pistolety, nie wyglądali wcale na partyzanckie wojsko sowieckie. Przeszli tędy właśnie przed godziną”. Tak mniej więcej wyglądali napastnicy.
    Także Witold Aładowicz ps. “Bogdaniec” z Rudnik bardzo źle ich wspomina (na łamach “Naszego Dziennika” z 13-14 stycznia br.).
    Zapewne zbrodnia w Koniuchach dlatego nie jest powszechnie znana, że to przypadek jednostkowy…
    Niestety, nie. Tu także widać zaniedbania historiografii polskiej, że nie potrafiła tych spraw nagłośnić. Choć coś się już jednak dzieje w tym zakresie. Weźmy przykładowo kapitalną monografię Okręgu Nowogródzkiego AK, której autorem jest Kazimierz Krajewski (”Nów” – “Nowogródzki Okręg Armii Krajowej”, Warszawa 1997 r.). On pisał przecież tam również o Koniuchach. Podał także inne przypadki morderstw, popełnianych na polskiej ludności cywilnej, przez oddziały działające w ramach sowieckiej partyzantki.
    Jest też świetna praca Zygmunta Boradyna o stosunkach polsko-sowieckich na Nowogródczyźnie w latach wojny (”Niemen – rzeka niezgody. Polsko-sowiecka wojna partyzancka na Nowogródczyźnie 1943-1944″).
    Sprawa analogiczna do zbrodni w Koniuchach to pacyfikacja Naliboków 8 maja 1943 roku. Tam również oddziały partyzantki sowieckiej (o mieszanym składzie narodowościowym) zamordowały 128 osób, w tym kobiety i dzieci. Wydarzenie to powinno być powszechnie znane od 1950 r., gdy Komisja Historyczna Polskiego Sztabu Głównego w Londynie wydała monumentalną pracę pt. “Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej” (tom 3: “Armia Krajowa”). O tym wydarzeniu wiemy znacznie więcej. Są świadectwa świadków (uczestników i ofiar!), liczne publikacje, dokumenty, które potwierdzają fakt pacyfikacji.
    Może to były zatem “akcje aprowizacyjne”, przeprowadzane z głodu – przecież partyzanci sowieccy, w tym i żydowscy, musieli mieć żywność?
    To są bardzo skomplikowane sprawy. Oczywiśście, że partyzanci, niezależnie od tego z jakich byli ugrupowań, musieli się gdzieś zaopatrywać. Ze strony polskiej były zresztą cały czas podejmowane próby unormowania tej sytuacji, aby uniknąć pospolitych rabunków i grabieży. Przedstawiciele AK podpisywali nawet porozumienia z partyzantką sowiecką, rozgraniczając “strefy wpływów” i sposoby zdobywania żywności. W jednym z takich dokumentów ze strony polskiej pojawia się nawet żądanie (już w czerwcu 1943 roku), aby Sowieci nie wysyłali na takie akcje Żydów, bo oni nie tylko grabią, ale też gwałcą kobiety (a nawet dzieci) i mordują polską ludność.
    Swego czasu w paryskich “Zeszytach Historycznych” (zeszyt 86 z 1986 r.) opublikował swe wspomnienia Anatol Wertheim, szef sztabu żydowskiego zgrupowania dowodzonego przez Simchę Zorina. Trudno tam znaleźć jakiekolwiek opisy konkretnych akcji bojowych przeciwko Niemcom, same ogólniki. Są natomiast soczyste opisy “śniadań” i uroczystości “weselnych”, które polegały na tym, że żydowscy partyzanci udawali się z bronią do wsi, a ich “komandir” Zorin “żeniłsia” z jakąś upatrzoną wcześniej dziewczyną. “Wesele” trwało trzy dni, aż Zorin znudził się i powracał do swej bazy.
    Jaki był późniejszy stosunek mieszkańców takiej wsi do żydowskich partyzantów, Wertheim oczywiście nie pisze, ale możemy sobie wyobrazić nastroje po najeździe takich “gości”.
    Zorinowcy służyli zresztą zdobytą żywnością nawet Moskwie. Jak wspomina Wertheim: “Jedzenia było pod dostatkiem, a nawet gromadziły się zapasy. Jeszcze w dniu połączenia się z Armią Czerwoną wyciągnęliśmy z jeziora kilkaset zatopionych worków z mąką. (…) Nadwyżki jedzenia posyłaliśmy nawet do Moskwy. Raz w tygodniu lądował na polowym lotnisku w puszczy samolot: przywoził gazety i materiały propagandowe, a zabierał z powrotem samogon, słoninę i kiełbasy własnego wyrobu”. To wszystko było przecież zdobywane siłą na okolicznej, polskiej ludności. Czy potrzebne były im aż takie zapasy, i czy nadmiar kiełbas i słoniny musiał trafiać aż do Moskwy?
    Powróćmy może do sprawy Naliboków. Jak to się stało?
    Wersje są, jak zwykle, sprzeczne, szczególnie w konfrontacji świadków polskich i żydowskich. Z tego co wiemy, Sowieci usiłowali podporządkować sobie tę miejscowość, choć była ona silną placówką Armii Krajowej. Gdy 8 maja 1943 r. wkraczała do niej sowiecka brygada, obecny akurat (na urlopie) w Nalibokach białoruski policjant oddał jeden strzał, trafiając sowieckiego komisarza. Naliboki zostały w drastyczny sposób spacyfikowane. Bezpośredni świadek – żołnierz AK Wacław Nowicki, opisał to w swych wspomnieniach, wydanych w Polsce (”Żywe echa”, Warszawa 1993). Twierdzi on, że najgorsi i najbardziej okrutni byli partyzanci z żydowskiej grupy Tuvii Bielskiego, zwani potocznie “Jerozolimą”.
    O żydowskich uczestnikach tej akcji w 1993 r. na Zachodzie zrobiono nawet film “dokumentalny”, w którym występują sprawcy i również szczycą się przeprowadzoną akcją bojową przeciwko “białym Polakom”. I zawsze jest jakieś “uzasadnienie” – Polacy byli wrogo nastawieni, nie dawali się obrabowywać z żywności i wszelkich innych dóbr. Punkt widzenia zależy zatem od różnych okoliczności.
    Czy także strona żydowska potwierdza taki przebieg wydarzeń?
    Nie, przedstawia to całkiem inaczej. Np. Sulia Wołożyńska-Rubin oraz jej mąż Boris Rubiżewski-Rubin, partyzanci Bielskiego, twierdzą, że to polscy mieszkańcy tej miejscowości napadali na Sowietów i Żydów, w związku z tym Żydzi postanowili położyć “raz na zawsze” kres ich działalności. Twierdzi też, że zabito wówczas 130 osób.
    Ale Tuvia Bielski nic o tym nie pisze w swych wspomnieniach…
    No tak, nie pisze także nic o swym haremie.
    Pan chyba żartuje, jakim haremie?
    “Jerozolima” Bielskiego nie była zgrupowanniem partyzanckim, był to raczej “obóz rodzinny”. Nie miała ona dobrej opinii nawet u ortodoksyjnych komunistów. Zastępcą Bielskiego był przez pewien czas przedwojenny komunista – Józef Marchwiński (żonaty z Żydówką Ester, która była w obozie Bielskiego). Zostawił niepublikowane wspomnienia i opisał w nich “Jerozolimę” w codziennym życiu:
    “Bielskich było czterech braci, chłopów rosłych i dorodnych i nic też dziwnego, że mieli powodzenie u niewiast w obozie. Byli to mołojcy do wypitki i miłości, nie mieli jednak ciągotek do wojaczki. Najstarszy z nich (dowódca obozu) Tewie Bielski zarządzał nie tylko wszystkimi Żydami w obozie, lecz dowodził również dość licznym i ślicznym “haremem” – niby król Saud w Arabii Saudyjskiej. W obozie, gdzie rodziny żydowskie kładły się często na spoczynek z pustymi żołądkami, gdzie matki przytulały do wyschniętych piersi głodne swoje dzieci, gdzie błagały o dodatkową łyżkę ciepłej strawy dla swoich maleństw – w tymże obozie kwitło inne życie, był też inny, bogaty świat!”
    Bielski i jego świta nie narzekali na złe warunki, na okupację. Posiadając złoto i kosztowności swoich ziomków, mogli prowadzić wystawny tryb życia. W ziemiankach braci Bielskich i najbliższego ich otoczenia, stoły uginały się od wytrawnych potraw i napojów, a liczne grono pięknych kobiet stale otaczało Tewie Bielskiego i jego trzech budrysów. Piękności te nie znały głodu i niedostatku. Były zawsze ślicznie ubrane a na ich rękach i szyjach lśniły blaskiem drogie klejnoty i kamienie, nie zbrukały też zbożną pracą swych białych rączek. (…) Patrycjat Bielskiego jaskrawie odcinał się od plebsu żydowskiego, zamieszkującego obóz. Biedota żydowska ziemianki Bielskiego nazywała “carskimi pałacami”.
    Bielski uzyskał posłuch wśród swych “poddanych”, rządząc twardą ręką, tłumił zdecydowanie wszelkie odruchy buntu i niezadowolenia wśród mieszkańców obozu. Izrael Kesler został zamordowany za to tylko, że “ośmielił się głośniej wyrażać swoje niezadowolenie z postępowania Bielskiego i jego braci”. Fajwel Połonecki zginął już po wkroczeniu Armii Czerwonej, bo chciał zabrać wóz ze swoim skromnym dobytkiem (z zawodu był kowalem), uratowanym przez białoruskich chłopów. Bielskim zaś wszystkie wozy były potrzebne do zabrania własnych rzeczy, nagromadzonych podczas działania “Jerozolimy”.
    Inny komunista Benedykt Szymański (z sowieckiej “Brygady im. Stalina”) także nie oszczędził Bielskiego: “Oddział ten nie miał dobrego konta, więc nic dobrego o nim napisać nie mogę. A konto było niedobre wyłącznie z winy Bielskiego jako dowódcy. Przyjmował chętnie ludzi ze złotem i walutami, natomiast nie kwapił się z przyjmowaniem biedoty, a bez broni to i mowy nie było”. Ale trzeba zachować umiar w ocenach – jest faktem, że Bielski uratował kilkaset osób (w tym kobiety i dzieci), którzy byli mu za to wdzięczni. Każda wojna ma swoje ciemne strony. Dotychczasowe dyskusje toczą się jednak całkowicie jednostronnie, tworzy się więc obraz, że to Polacy mordowali wszystkich naokoło. Tak to widzą Rosjanie, Litwini, Białorusini, Ukraińcy i oczywiście Żydzi. Jest to wynikiem przede wszystkim naszych zaniedbań – historiografia w języku polskim nie ma żadnego praktycznego znaczenia, bo jest w świecie całkowicie ignorowana. Ogromne znaczenie ma oczywiście fakt, że do 1989 roku rzetelne badanie tych spraw było prawie niemożliwe.
    O Nalibokach wspomniał Pan w swojej książce “Paszkwil Wyborczej”, a więc w 1995 roku. Czy o tej tragedii pisał jakiś historyk?
    Oczywiście, można na ten temat znaleźć sporo publikacji, gdzie ten fakt jest wspominany.
    Stosunki polsko-żydowskie należą do bardzo skomplikowanych. Czy w ogóle możliwe jest poznanie prawdy o tamtych czasach?
    Pełnej prawdy nie dowiemy się już nigdy. Działa tu na niekorzyść upływ czasu, dokumenty są zdekompletowane, pozostali nieliczni świadkowie. Ale mimo wszystko nie można zaniechać obecnie całościowych badań, aby starać się wyjaśnić wszystko to, co jest jeszcze możliwe. Problem leży jednak w tym, że nie ma żadnej wyspecjalizowanej instytucji, która powinna to robić. Dlatego też jesteśmy zaskakiwani takimi wydarzeniami, często wyrwanymi z kontekstu, które mają świadczyć o zachowaniu się całej nacji, np. Polaków czy Żydów. Do tego dochodzą niczym nie uprawnione sądy, wygłaszane “ex cathedra”. Np. Miles Lerman, były przewodniczący Rady Muzeum Holokaustu z USA, w jednym ze swych naukowych referatów napisał: “żydowscy partyzanci byli zwykle pierwszymi ochotnikami w najbardziej niebezpiecznych akcjach. Fakty dowodzą, że Żydzi odgrywali pierwszoplanową rolę w partyzantce i walczyli odważnie w większości partyzanckich grup w całej Europie. (…) Nasze centrum rozwiniętych badań nad Holokaustem wdraża już specjalne projekty badawcze, rozpoczyna organizowanie sympozjów i konferencji historycznych w celu udokumentowania i rozpowszechnienia wiedzy o tych faktach na cały świat”.
    Stąd bierze się m.in. fala publikacji o ogromnej roli partyzantki żydowskiej i takie wydarzenia, jak Naliboki czy Koniuchy mogą być przedstawiane w zupełnie innym świetle. Strona polska powinna cierpliwie, choć stanowczo wyjaśniać, jak było naprawdę. Ale muszą to być przede wszystkim publikacje w języku angielskim i napisane w odpowiedniej formie, rozpowszechniane przez polskie instytuty za granicą, placówki dyplomatyczne. Najlepiej, aby były to prace niezależnych historyków, wykładających w USA, choć takich chyba nie ma…
    Trzeba też stanowczo reagować na wszelkie publikacje o “polskich obozach koncentracyjnych” czy “nazistowskiej Armii Krajowej”. Polacy muszą pisać książki i artykuły na ten temat po angielsku – a praktycznie nikt tego nie robi. Ponadto, trzeba mieć dostęp do tamtych mediów, a wiadomo, jakie to trudne. Inaczej te określenia przylgną do nas na zawsze i nasi następcy będą masowo wstydzić się swej przeszłości. Jesteśmy normalnym narodem europejskim i mamy swoje ciemne i jasne karty. Podobnie jak inni, w tym i Żydzi.
    We wspomnianym wywiadzie dla “Nowego Państwa” powiedział Pan: “o takich rzeczach dziś się nie mówi. Polacy z Kresów nie mają swego lobby, nie ma kto ich bronić i przypominać ich losu. Kogo zresztą obchodzą?”. Czy uważa Pan, że aby dziś jakąś sprawą zajął się pion śledczy IPN konieczny jest lobbing?
    Coś w tym jest. Środowiska kresowe są dziś rozproszone, proszę pamiętać, że mieszkańcy tamtych ziem, po 1945 r. przesiedleni do “Polski Ludowej”, są już dziś w podeszłym wieku. Ich wspomnienia i jakiekolwiek publikacje przechodzą bez większego echa, choć są to rzeczy fascynujące nie tylko dla historyków. Nie powstają opracowania w rodzaju żydowskich “ksiąg pamięci”, nastawionych głównie na martyrologię. Dużo spraw jest zresztą wyciszanych, bo nakłada się na to obecna polityka. Słyszymy wokół, że nie powinniśmy zadrażniać stosunków z Ukrainą, Litwą czy Żydami. Dlatego też co jakiś czas pojawiają się “afery” typu: wileńska Armia Krajowa oskarżana o ludobójstwo, brak możliwości rehabilitacji żołnierzy AK na Białorusi, którzy dowiadują się, że byli elementem “antysowieckim” i wyroki wobec nich były całkowicie słuszne.
    Na to nakładają się dyskusje i publikacje ukraińskie, z których wynika, że to jakoby Polacy pacyfikowali Ukraińców od 1942 roku… I oczywiście sprawy żydowskie. Przecież Jedwabne to tylko wierzchołek góry lodowej. Lada chwila będzie coś następnego.
    Dlaczego dopiero teraz zainteresowały się tym organa do tego powołane, jak Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu?
    Myślę, że gdyby solidnie podejść do tragicznych wydarzeń okresu II wojny światowej, to wszyscy prokuratorzy w Polsce mieliby co robić. Przecież nawet nie wszystkie zbrodnie niemieckie są do dziś wyjaśnione. A ludobójstwo na Kresach? Tu nie chodzi tylko o partyzantkę sowiecką czy UPA. Trzeba też równolegle prowadzić śledztwa w sprawach z września 1939 roku na terenach zagarniętych przez Armię Czerwoną. Tam zginęły tysiące ludzi z rąk różnych rewolucyjnych band. Ich uczestnicy zajmowali później odpowiedzialne funkcje w sowieckim aparacie okupacyjnym, wielu z nich porobiło kariery w PRL.
    Do tego należy oczywiście dodać zbrodnie komunistyczne, popełnione po 1944 r. Kto i kiedy to ogarnie? Dziś walka toczy się już nie tyle o sprawiedliwość, bo te sprawy zamyka nieubłagany upływ czasu (choć mamy przykłady skazywania osób kolaborujących z nazistami, nawet w wieku powyżej 90 lat), ile o zwykłą pamięć. Historia ma być nauczycielką życia. Ale czego nas nauczy, jeśli jej nie poznamy?
    Dziękuję za rozmowę.
    * * *
    We wsi Koniuchy na Nowogródczyźnie w czasie wojny mieszkało kilkuset Polaków. Sprzeciwiali się oni cyklicznym rabunkom i napadom partyzantki komunistycznej. Według źródeł żydowskich, by zastraszyć okoliczną ludność, bojownicy z oddziałów Jacoba Prennera (”Śmierć faszystom”) i Shmuela Kaplinsky’ego (”Ku zwycięstwu”) tzw. Litewskiej Brygady wymordowali wszystkich mieszkańców Koniuch. Nie oszczędzili starców, kobiet i dzieci. Zabili wszystkich. Napad miał miejsce – według różnych źródeł – w styczniu lub kwietniu 1944 r. Według autorów polskich, wieś była nieufortyfikowana, zaś chłopi dysponowali zaledwie kilkoma starymi karabinami. Mimo to napad został przedstawiony przez morderców jako “wybitna akcja bojowa”. Prawo międzynarodowe pozostawia mieszkańcom możliwość samoobrony. Mordy na dzieciach, starcach, kobietach i nieuzbrojonych mężczyznach traktuje jako zbrodnię.
    Monika Rotulska

    Polski Holokaust: Naliboki i Koniuchy.
    Historia znana i nieznana… Z historykiem Leszkiem Żebrowskim rozmawia Monika Rotulska (źródło – Nasza witryna)
    Sprawa zbrodni popełnionej w 1944 r. w Koniuchach była Panu znana już przed czteroma laty. W wywiadzie z września 1997 r., jaki opublikował tygodnik „Nowe Państwo”, wspominał Pan o tej tragedii. Od kiedy wiedział Pan o tym mordzie?
    Tak, znam tę sprawę co najmniej od 1996 roku. I nie jest to rzecz wyjątkowa, bo takich wydarzeń (o różnej skali) było znacznie więcej. Problem polega jednak na tym, że historycy, zajmujący się losem Kresów podczas II wojny światowej, nie stosują podejścia całościowego. Mamy zatem liczne już publikacje o Armii Krajowej na tamtych terenach, które w ogóle nie są konfrontowane z olbrzymią historiografią amerykańską, wytworzoną przez autorów żydowskich, w której te same wydarzenia opisywane są zupełnie inaczej. Gdy nałożymy na to historiografię sowiecką (obecnie rosyjską), białoruską, ukraińską i litewską to okazuje się, że każda społeczność tam wówczas mieszkająca, ma zupełnie inną historię…
    Polacy widzą Kresy przez pryzmat Armii Krajowej i Delegatury Rządu. Była to przecież integralna część II RP i te instytucje traktowane były przez Polaków jako organy polskiej państwowości, działające w podziemiu. Dla Sowietów była to już jednak „Zachodnia Białoruś” i „Zachodnia Ukraina” i dla nich najważniejsza była działalność ich partii komunistycznej oraz sowieckiej partyzantki.
    Ukraińcy (na Kresach Południowo-Wschodnich) mieli OUN i Ukraińską Powstańczą Armię, a także stworzyli Dywizję SS Hałyczyna i liczne pułki policyjne. Litwini i Białorusini patrzą na to jeszcze inaczej.
    W konfrontacji postaw i celów poszczególnych narodowości wychodzą natomiast konflikty. Dla Litwinów, części Białorusinów i Ukraińców AK była organizacją wrogą. My zaś wiemy, czym była litewska Sauguma (lit. „Saugumo”) i jak krwawą kartę zapisała na Kresach UPA. Na to wszystko nakłada się działalność żydowskich grup przetrwania i żydowskiej partyzantki. Była ona szczególnie silna na Kresach Północno-Wschodnich. Sowieci wcielali Żydów w skład swych brygad partyzanckich, traktując ich jak swoją „własność”. Z publikacji historyków żydowskich w USA i w ogóle na Zachodzie oraz z bardzo licznych wspomnień wynika jednak, że Żydzi uważali się za partyzantów żydowskich a nie sowieckich. Z ich czynów społeczność żydowska w świecie jest dumna do dzisiaj.
    Dopiero przez ten pryzmat należy śledzić los polskich Kresów pod okupacją: początkowo sowiecką, następnie niemiecką i ponownie (od 1944 r.) sowiecką.
    Jak trafił Pan na ślad tej zbrodni?
    Od kilku lat otrzymuję od przyjaciół z Zachodu książki, artykuły i opracowania, dotyczące historii 1939-1945. Było to dla mnie szokujące: Armia Krajowa we wspomnieniach żydowskich (a nawet w opracowaniach naukowych) przedstawiana jest jako organizacja „nazistowska i faszystowska”, a określenie „the nazi-AK” chyba już nikogo w nich nie szokuje. Ludność polska tych ziem określana jest językiem rewolucyjnym, jako „biali Polacy”.
    Było w nich równocześnie bardzo dużo informacji, które nie miały żadnego odzwierciedlenia w historiografii polskiej. Np. o sprawie okrutnego wymordowania oddziału AK por. Stanisława Burzyńskiego „Kmicica” w sierpniu 1943 r. przez sowiecką brygadę Markowa: było dla mnie niepojęte, jak jeden z autorów żydowskich podkreślał z chlubą, że w tej brygadzie „służyło wielu żydowskich młodzieńców” i że „żona Markowa była Żydówką”. Proszę wyobrazić sobie takie wtręty w publikacjach polskich – z pewnością zostałyby one określone jako antysemickie! O Koniuchach pisał Isaac Kowalski w swych monumentalnych, kompilacyjnych pracach oraz w pamiętniku o partyzantce żydowskiej, Chaim Lazar i wielu innych…
    Kiedy zapoznał się Pan z innymi relacjami potwierdzającymi przebieg wydarzeń?
    W kolejnych publikacjach anglojęzycznych, które otrzymywałem, były potwierdzenia popełnionej tam zbrodni. Okazuje się, że już w 1962 r. w księdze pamiątkowej Hrubieszowa zawarte są wspomnienia jednego z żydowskich partyzantów, Israela Weissa, który napisał wprost, że wioska „została całkowicie spalona”. Ostatnio powrócił do tych wydarzeń Rich Cohen w popularnej książce „The Avengers”, wydanej w Nowym Jorku w ubiegłym roku.
    Najbardziej niezwykłe w tych publikacjach jest to, że zbrodnia – dla której trudno znaleźć odpowiedniki – nie tylko nie została przez tych autorów w jakikolwiek sposób potępiona czy nawet przemilczana (bo trudno przecież uwierzyć, że można chwalić się popełnioną zbrodnią). A jednak oni wprost szczycą się tym, jak jakąś prestiżową akcją przeciwko Niemcom.
    Użył Pan słów: „szczycą się tym” – wybaczy Pan, ale wydaje mi się rzeczą wprost niepojętą szczycić się zbrodnią ludobójstwa. Jak to możliwe, że w Stanach Zjednoczonych – państwie demokratycznym – komuś w ogóle może przyjść do głowy coś takiego?
    W USA historią lat 1939-1945 w Europie zajmują się przede wszystkim autorzy żydowscy; oni zajmują się przede wszystkim holokaustem a nie wojną jako taką. Jest to w jakiś sposób zrozumiałe, że wszystko sprowadza się do holokaustu. Mówił o tym kilka dni temu historyk z USA, Peter Novick, w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”: „Być może w USA istnieje kilku nieżydowskich historyków zajmujących się holokaustem, ale to wyjątki – zdecydowana większość z nas to Żydzi”. Choć to przesada, bo nieżydowskich uczonych od tego okresu jest sporo, to nic dziwnego, że także historia polskich Kresów jest przedstawiana wyłącznie z tego punktu widzenia. Do czasu ukazania się świetnej książki Tadeusza Piotrowskiego „Poland’s Holocaust” w 1998 r., literatury w języku angielskim na ten temat nie było.
    Decydują o tym przede wszystkim fałszywe stereotypy: Polacy byli źli, bo nie pomagali Żydom, a Żydzi przecież potrzebowali pomocy. Prawda jest taka, że żadna chyba inna społeczność nie pomagała tak Żydom, jak Polacy. To udowodnił ostatnio historyk Gunnar S. Paulsson na podstawie dogłębnych studiów o Żydach ukrywających się w Warszawie. Oczywiście, nie wszyscy pomagali. Byli bowiem i „szmalcownicy”, i degeneraci, rabujący i mordujący Żydów dla zysku. Ale ci sami ludzie mordowali i rabowali Polaków, a działo się to w tym samym czasie. Jeśli zaś Żydzi w miarę często padali ofiarą degeneratów (a każda wojna i okupacja sprzyja ich aktywności) to przede wszystkim, choć nie zawsze, dlatego, że byli bardziej bezbronni.
    Znane są też przykłady, że Żydzi padali ofiarą innych Żydów (także dla zysku), a rola policji żydowskiej, czy żydowskich konfidentów to także rzecz haniebna. Nikt ich jednak nie nazwie… antysemitami.
    Pamiętając o tym kontekście można zrozumieć, że pacyfikacja polskiej wsi, w której „partyzanci” zamordowali – według wspomnień – aż 300 osób, w tym kobiety i dzieci, może być ukazywana jako „akcja bojowa”, jako kara wymierzona „polskim faszystom”. A tym można się szczycić.
    Tak naprawdę nie jest znana dokładna data mordu w Koniuchach dokonanego na miejscowej ludności cywilnej. Niestety, w tej chwili nie. Proszę pamiętać, że w Polsce nie prowadzono do 1989 roku żadnych badań tego typu i nie dbano o to także po 1989 r.
    Po prostu w kraju mało kto zaglądał do literatury i pamiętników żydowskich. Społeczność kresowa, przesiedlona do „Polski Ludowej”, nie mogła się organizować jako zwarte środowiska, nikt nie zbierał dokumentów i relacji. Po 1989 roku cały nacisk poszedł na odtwarzanie historii AK, stosunki z Sowietami, czyli na to, co było dla historyków „owocem zakazanym”. A martyrologia ludności cywilnej jest – niestety – rzeczą wtórną. Gdyby w Koniuchach doszło do jakiejś walki partyzantki sowieckiej z AK, mielibyśmy raporty, meldunki, wspomnienia. Była to jednak mała, bardzo biedna wieś, położona na skraju Puszczy Rudnickiej. Relacje partyzantów żydowskich, że wieś była ufortyfikowana i wspaniale uzbrojona, należy włożyć między bajki, bo – po pierwsze, nie zostałaby ona przez nich zdobyta, po drugie zaś, napastnicy musieliby ponieść ogromne straty. A nic o tym nie wiadomo.
    Z „partyzantami” z Puszczy Rudnickiej zetknął się w lipcu 1944 r. m.in. prof. Czesław Zgorzelski i swe wrażenia opisał we wspomnieniach, wydanych przed kilku laty („Przywołane z pamięci”, Lublin 1996): „Już zbliżaliśmy się do zabudowań, gdy zza ogrodzenia wyłonił się (…) pan Edward, (…) ostrzegł, że w pobliżu krąży banda (rzekomo partyzantów sowieckich) z Puszczy Rudnickiej: dziwacznie poprzebierani – w łachmanach, ale i w futrach, niektórzy z kolczykami w uszach, uzbrojeni w pistolety, nie wyglądali wcale na partyzanckie wojsko sowieckie. Przeszli tędy właśnie przed godziną”. Tak mniej więcej wyglądali napastnicy.
    Także Witold Aładowicz ps. „Bogdaniec” z Rudnik bardzo źle ich wspomina (na łamach „Naszego Dziennika” z 13-14 stycznia br.).
    Zapewne zbrodnia w Koniuchach dlatego nie jest powszechnie znana, że to przypadek jednostkowy…
    Niestety, nie. Tu także widać zaniedbania historiografii polskiej, że nie potrafiła tych spraw nagłośnić. Choć coś się już jednak dzieje w tym zakresie. Weźmy przykładowo kapitalną monografię Okręgu Nowogródzkiego AK, której autorem jest Kazimierz Krajewski („Nów” – „Nowogródzki Okręg Armii Krajowej”, Warszawa 1997 r.). On pisał przecież tam również o Koniuchach. Podał także inne przypadki morderstw, popełnianych na polskiej ludności cywilnej, przez oddziały działające w ramach sowieckiej partyzantki.
    Jest też świetna praca Zygmunta Boradyna o stosunkach polsko-sowieckich na Nowogródczyźnie w latach wojny („Niemen – rzeka niezgody. Polsko-sowiecka wojna partyzancka na Nowogródczyźnie 1943-1944″).
    Sprawa analogiczna do zbrodni w Koniuchach to pacyfikacja Naliboków 8 maja 1943 roku. Tam również oddziały partyzantki sowieckiej (o mieszanym składzie narodowościowym) zamordowały 128 osób, w tym kobiety i dzieci. Wydarzenie to powinno być powszechnie znane od 1950 r., gdy Komisja Historyczna Polskiego Sztabu Głównego w Londynie wydała monumentalną pracę pt. „Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej” (tom 3: „Armia Krajowa”). O tym wydarzeniu wiemy znacznie więcej. Są świadectwa świadków (uczestników i ofiar!), liczne publikacje, dokumenty, które potwierdzają fakt pacyfikacji.
    Może to były zatem „akcje aprowizacyjne”, przeprowadzane z głodu – przecież partyzanci sowieccy, w tym i żydowscy, musieli mieć żywność?
    To są bardzo skomplikowane sprawy. Oczywiśście, że partyzanci, niezależnie od tego z jakich byli ugrupowań, musieli się gdzieś zaopatrywać. Ze strony polskiej były zresztą cały czas podejmowane próby unormowania tej sytuacji, aby uniknąć pospolitych rabunków i grabieży. Przedstawiciele AK podpisywali nawet porozumienia z partyzantką sowiecką, rozgraniczając „strefy wpływów” i sposoby zdobywania żywności. W jednym z takich dokumentów ze strony polskiej pojawia się nawet żądanie (już w czerwcu 1943 roku), aby Sowieci nie wysyłali na takie akcje Żydów, bo oni nie tylko grabią, ale też gwałcą kobiety (a nawet dzieci) i mordują polską ludność.
    Swego czasu w paryskich „Zeszytach Historycznych” (zeszyt 86 z 1986 r.) opublikował swe wspomnienia Anatol Wertheim, szef sztabu żydowskiego zgrupowania dowodzonego przez Simchę Zorina. Trudno tam znaleźć jakiekolwiek opisy konkretnych akcji bojowych przeciwko Niemcom, same ogólniki. Są natomiast soczyste opisy „śniadań” i uroczystości „weselnych”, które polegały na tym, że żydowscy partyzanci udawali się z bronią do wsi, a ich „komandir” Zorin „żeniłsia” z jakąś upatrzoną wcześniej dziewczyną. „Wesele” trwało trzy dni, aż Zorin znudził się i powracał do swej bazy.
    Jaki był późniejszy stosunek mieszkańców takiej wsi do żydowskich partyzantów, Wertheim oczywiście nie pisze, ale możemy sobie wyobrazić nastroje po najeździe takich „gości”.
    Zorinowcy służyli zresztą zdobytą żywnością nawet Moskwie. Jak wspomina Wertheim: „Jedzenia było pod dostatkiem, a nawet gromadziły się zapasy. Jeszcze w dniu połączenia się z Armią Czerwoną wyciągnęliśmy z jeziora kilkaset zatopionych worków z mąką. (…) Nadwyżki jedzenia posyłaliśmy nawet do Moskwy. Raz w tygodniu lądował na polowym lotnisku w puszczy samolot: przywoził gazety i materiały propagandowe, a zabierał z powrotem samogon, słoninę i kiełbasy własnego wyrobu”. To wszystko było przecież zdobywane siłą na okolicznej, polskiej ludności. Czy potrzebne były im aż takie zapasy, i czy nadmiar kiełbas i słoniny musiał trafiać aż do Moskwy?
    Powróćmy może do sprawy Naliboków. Jak to się stało?
    Wersje są, jak zwykle, sprzeczne, szczególnie w konfrontacji świadków polskich i żydowskich. Z tego co wiemy, Sowieci usiłowali podporządkować sobie tę miejscowość, choć była ona silną placówką Armii Krajowej. Gdy 8 maja 1943 r. wkraczała do niej sowiecka brygada, obecny akurat (na urlopie) w Nalibokach białoruski policjant oddał jeden strzał, trafiając sowieckiego komisarza. Naliboki zostały w drastyczny sposób spacyfikowane. Bezpośredni świadek – żołnierz AK Wacław Nowicki, opisał to w swych wspomnieniach, wydanych w Polsce („Żywe echa”, Warszawa 1993). Twierdzi on, że najgorsi i najbardziej okrutni byli partyzanci z żydowskiej grupy Tuvii Bielskiego, zwani potocznie „Jerozolimą”.
    O żydowskich uczestnikach tej akcji w 1993 r. na Zachodzie zrobiono nawet film „dokumentalny”, w którym występują sprawcy i również szczycą się przeprowadzoną akcją bojową przeciwko „białym Polakom”. I zawsze jest jakieś „uzasadnienie” – Polacy byli wrogo nastawieni, nie dawali się obrabowywać z żywności i wszelkich innych dóbr. Punkt widzenia zależy zatem od różnych okoliczności.
    Czy także strona żydowska potwierdza taki przebieg wydarzeń?
    Nie, przedstawia to całkiem inaczej. Np. Sulia Wołożyńska-Rubin oraz jej mąż Boris Rubiżewski-Rubin, partyzanci Bielskiego, twierdzą, że to polscy mieszkańcy tej miejscowości napadali na Sowietów i Żydów, w związku z tym Żydzi postanowili położyć „raz na zawsze” kres ich działalności. Twierdzi też, że zabito wówczas 130 osób.
    Ale Tuvia Bielski nic o tym nie pisze w swych wspomnieniach…
    No tak, nie pisze także nic o swym haremie.
    Pan chyba żartuje, jakim haremie?
    „Jerozolima” Bielskiego nie była zgrupowanniem partyzanckim, był to raczej „obóz rodzinny”. Nie miała ona dobrej opinii nawet u ortodoksyjnych komunistów. Zastępcą Bielskiego był przez pewien czas przedwojenny komunista – Józef Marchwiński (żonaty z Żydówką Ester, która była w obozie Bielskiego). Zostawił niepublikowane wspomnienia i opisał w nich „Jerozolimę” w codziennym życiu:
    „Bielskich było czterech braci, chłopów rosłych i dorodnych i nic też dziwnego, że mieli powodzenie u niewiast w obozie. Byli to mołojcy do wypitki i miłości, nie mieli jednak ciągotek do wojaczki. Najstarszy z nich (dowódca obozu) Tewie Bielski zarządzał nie tylko wszystkimi Żydami w obozie, lecz dowodził również dość licznym i ślicznym „haremem” – niby król Saud w Arabii Saudyjskiej. W obozie, gdzie rodziny żydowskie kładły się często na spoczynek z pustymi żołądkami, gdzie matki przytulały do wyschniętych piersi głodne swoje dzieci, gdzie błagały o dodatkową łyżkę ciepłej strawy dla swoich maleństw – w tymże obozie kwitło inne życie, był też inny, bogaty świat!”
    Bielski i jego świta nie narzekali na złe warunki, na okupację. Posiadając złoto i kosztowności swoich ziomków, mogli prowadzić wystawny tryb życia. W ziemiankach braci Bielskich i najbliższego ich otoczenia, stoły uginały się od wytrawnych potraw i napojów, a liczne grono pięknych kobiet stale otaczało Tewie Bielskiego i jego trzech budrysów. Piękności te nie znały głodu i niedostatku. Były zawsze ślicznie ubrane a na ich rękach i szyjach lśniły blaskiem drogie klejnoty i kamienie, nie zbrukały też zbożną pracą swych białych rączek. (…) Patrycjat Bielskiego jaskrawie odcinał się od plebsu żydowskiego, zamieszkującego obóz. Biedota żydowska ziemianki Bielskiego nazywała „carskimi pałacami”.
    Bielski uzyskał posłuch wśród swych „poddanych”, rządząc twardą ręką, tłumił zdecydowanie wszelkie odruchy buntu i niezadowolenia wśród mieszkańców obozu. Izrael Kesler został zamordowany za to tylko, że „ośmielił się głośniej wyrażać swoje niezadowolenie z postępowania Bielskiego i jego braci”. Fajwel Połonecki zginął już po wkroczeniu Armii Czerwonej, bo chciał zabrać wóz ze swoim skromnym dobytkiem (z zawodu był kowalem), uratowanym przez białoruskich chłopów. Bielskim zaś wszystkie wozy były potrzebne do zabrania własnych rzeczy, nagromadzonych podczas działania „Jerozolimy”.
    Inny komunista Benedykt Szymański (z sowieckiej „Brygady im. Stalina”) także nie oszczędził Bielskiego: „Oddział ten nie miał dobrego konta, więc nic dobrego o nim napisać nie mogę. A konto było niedobre wyłącznie z winy Bielskiego jako dowódcy. Przyjmował chętnie ludzi ze złotem i walutami, natomiast nie kwapił się z przyjmowaniem biedoty, a bez broni to i mowy nie było”. Ale trzeba zachować umiar w ocenach – jest faktem, że Bielski uratował kilkaset osób (w tym kobiety i dzieci), którzy byli mu za to wdzięczni. Każda wojna ma swoje ciemne strony. Dotychczasowe dyskusje toczą się jednak całkowicie jednostronnie, tworzy się więc obraz, że to Polacy mordowali wszystkich naokoło. Tak to widzą Rosjanie, Litwini, Białorusini, Ukraińcy i oczywiście Żydzi. Jest to wynikiem przede wszystkim naszych zaniedbań – historiografia w języku polskim nie ma żadnego praktycznego znaczenia, bo jest w świecie całkowicie ignorowana. Ogromne znaczenie ma oczywiście fakt, że do 1989 roku rzetelne badanie tych spraw było prawie niemożliwe.
    O Nalibokach wspomniał Pan w swojej książce „Paszkwil Wyborczej”, a więc w 1995 roku. Czy o tej tragedii pisał jakiś historyk?
    Oczywiście, można na ten temat znaleźć sporo publikacji, gdzie ten fakt jest wspominany.
    Stosunki polsko-żydowskie należą do bardzo skomplikowanych. Czy w ogóle możliwe jest poznanie prawdy o tamtych czasach?
    Pełnej prawdy nie dowiemy się już nigdy. Działa tu na niekorzyść upływ czasu, dokumenty są zdekompletowane, pozostali nieliczni świadkowie. Ale mimo wszystko nie można zaniechać obecnie całościowych badań, aby starać się wyjaśnić wszystko to, co jest jeszcze możliwe. Problem leży jednak w tym, że nie ma żadnej wyspecjalizowanej instytucji, która powinna to robić. Dlatego też jesteśmy zaskakiwani takimi wydarzeniami, często wyrwanymi z kontekstu, które mają świadczyć o zachowaniu się całej nacji, np. Polaków czy Żydów. Do tego dochodzą niczym nie uprawnione sądy, wygłaszane „ex cathedra”. Np. Miles Lerman, były przewodniczący Rady Muzeum Holokaustu z USA, w jednym ze swych naukowych referatów napisał: „żydowscy partyzanci byli zwykle pierwszymi ochotnikami w najbardziej niebezpiecznych akcjach. Fakty dowodzą, że Żydzi odgrywali pierwszoplanową rolę w partyzantce i walczyli odważnie w większości partyzanckich grup w całej Europie. (…) Nasze centrum rozwiniętych badań nad Holokaustem wdraża już specjalne projekty badawcze, rozpoczyna organizowanie sympozjów i konferencji historycznych w celu udokumentowania i rozpowszechnienia wiedzy o tych faktach na cały świat”.
    Stąd bierze się m.in. fala publikacji o ogromnej roli partyzantki żydowskiej i takie wydarzenia, jak Naliboki czy Koniuchy mogą być przedstawiane w zupełnie innym świetle. Strona polska powinna cierpliwie, choć stanowczo wyjaśniać, jak było naprawdę. Ale muszą to być przede wszystkim publikacje w języku angielskim i napisane w odpowiedniej formie, rozpowszechniane przez polskie instytuty za granicą, placówki dyplomatyczne. Najlepiej, aby były to prace niezależnych historyków, wykładających w USA, choć takich chyba nie ma…
    Trzeba też stanowczo reagować na wszelkie publikacje o „polskich obozach koncentracyjnych” czy „nazistowskiej Armii Krajowej”. Polacy muszą pisać książki i artykuły na ten temat po angielsku – a praktycznie nikt tego nie robi. Ponadto, trzeba mieć dostęp do tamtych mediów, a wiadomo, jakie to trudne. Inaczej te określenia przylgną do nas na zawsze i nasi następcy będą masowo wstydzić się swej przeszłości. Jesteśmy normalnym narodem europejskim i mamy swoje ciemne i jasne karty. Podobnie jak inni, w tym i Żydzi.
    We wspomnianym wywiadzie dla „Nowego Państwa” powiedział Pan: „o takich rzeczach dziś się nie mówi. Polacy z Kresów nie mają swego lobby, nie ma kto ich bronić i przypominać ich losu. Kogo zresztą obchodzą?”. Czy uważa Pan, że aby dziś jakąś sprawą zajął się pion śledczy IPN konieczny jest lobbing?
    Coś w tym jest. Środowiska kresowe są dziś rozproszone, proszę pamiętać, że mieszkańcy tamtych ziem, po 1945 r. przesiedleni do „Polski Ludowej”, są już dziś w podeszłym wieku. Ich wspomnienia i jakiekolwiek publikacje przechodzą bez większego echa, choć są to rzeczy fascynujące nie tylko dla historyków. Nie powstają opracowania w rodzaju żydowskich „ksiąg pamięci”, nastawionych głównie na martyrologię. Dużo spraw jest zresztą wyciszanych, bo nakłada się na to obecna polityka. Słyszymy wokół, że nie powinniśmy zadrażniać stosunków z Ukrainą, Litwą czy Żydami. Dlatego też co jakiś czas pojawiają się „afery” typu: wileńska Armia Krajowa oskarżana o ludobójstwo, brak możliwości rehabilitacji żołnierzy AK na Białorusi, którzy dowiadują się, że byli elementem „antysowieckim” i wyroki wobec nich były całkowicie słuszne.
    Na to nakładają się dyskusje i publikacje ukraińskie, z których wynika, że to jakoby Polacy pacyfikowali Ukraińców od 1942 roku… I oczywiście sprawy żydowskie. Przecież Jedwabne to tylko wierzchołek góry lodowej. Lada chwila będzie coś następnego.
    Dlaczego dopiero teraz zainteresowały się tym organa do tego powołane, jak Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu?
    Myślę, że gdyby solidnie podejść do tragicznych wydarzeń okresu II wojny światowej, to wszyscy prokuratorzy w Polsce mieliby co robić. Przecież nawet nie wszystkie zbrodnie niemieckie są do dziś wyjaśnione. A ludobójstwo na Kresach? Tu nie chodzi tylko o partyzantkę sowiecką czy UPA. Trzeba też równolegle prowadzić śledztwa w sprawach z września 1939 roku na terenach zagarniętych przez Armię Czerwoną. Tam zginęły tysiące ludzi z rąk różnych rewolucyjnych band. Ich uczestnicy zajmowali później odpowiedzialne funkcje w sowieckim aparacie okupacyjnym, wielu z nich porobiło kariery w PRL.
    Do tego należy oczywiście dodać zbrodnie komunistyczne, popełnione po 1944 r. Kto i kiedy to ogarnie? Dziś walka toczy się już nie tyle o sprawiedliwość, bo te sprawy zamyka nieubłagany upływ czasu (choć mamy przykłady skazywania osób kolaborujących z nazistami, nawet w wieku powyżej 90 lat), ile o zwykłą pamięć. Historia ma być nauczycielką życia. Ale czego nas nauczy, jeśli jej nie poznamy?
    Dziękuję za rozmowę.
    * * *
    We wsi Koniuchy na Nowogródczyźnie w czasie wojny mieszkało kilkuset Polaków. Sprzeciwiali się oni cyklicznym rabunkom i napadom partyzantki komunistycznej. Według źródeł żydowskich, by zastraszyć okoliczną ludność, bojownicy z oddziałów Jacoba Prennera („Śmierć faszystom”) i Shmuela Kaplinsky’ego („Ku zwycięstwu”) tzw. Litewskiej Brygady wymordowali wszystkich mieszkańców Koniuch. Nie oszczędzili starców, kobiet i dzieci. Zabili wszystkich. Napad miał miejsce – według różnych źródeł – w styczniu lub kwietniu 1944 r. Według autorów polskich, wieś była nieufortyfikowana, zaś chłopi dysponowali zaledwie kilkoma starymi karabinami. Mimo to napad został przedstawiony przez morderców jako „wybitna akcja bojowa”. Prawo międzynarodowe pozostawia mieszkańcom możliwość samoobrony. Mordy na dzieciach, starcach, kobietach i nieuzbrojonych mężczyznach traktuje jako zbrodnię.
    Monika Rotulska

    hendryxen

    http://www.gralakhen.republika.pl

  4. Hendryxen said

    hendryxen
    16.03.2009 at 11:27pm

    HOLOKAUST LUDNOśCI POLSKIEJ

    Ukraińska Dywizja SS Galizien i OUN – UPA dokonały ludobójstwa ludności polskiej we wsi Huta Pieniacka.
    (Zbrodnie takie maiały miejsce w setkach polskich wsi, osad i miasteczek na Wołyniu, Podolu i Małopolsce wschodniej.)
    Edward Prus.
    W informacji o działalności Instytutu Pamięci Narodowej, Komisji ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu
    Huta Pieniacka (Pieniacka Huta). Nazwy tej miejscowości nie ma w żadnej encyklopedii. Przed wojną wieś ta niczym szczególnym się nie wyróżniała. Najczęściej kojarzono ją i mylono z pobliskimi Pieniakami, od których zresztą brała swoją nazwę. To zrozumiałe, w Pieniakach znajdowała się głośna na całą Galicję, a później Małopolskę Wschodnią, rezydencja lidera Podolaków, goszcząca najwybitniejszych Polaków z Romanem Dmowskim na czele. W Przewodniku po województwie tarnopolskim czytamy:

    W odległości 11 km od Podkamienia szosa na płd. zach. Pieniaki, wieś w powiecie brodzkim leży w pobliżu źródeł Seretu [...] (mieszkańców ok. 1300, w tym 600 Polaków, 700 Rusinów [...] Okolica górzysta na terenie falistym, piękne lasy, rezerwat bukowy. U wstępu do wsi, po lewej stronie gościńca pałac Cieńskich [...] Na wsi kościół z r. 1814 r. oraz cerkiew, przerobiona z dawnej kaplicy pałacowej. W pobliskim Majdanie (10 km na zachód drogą gminną od Pieniak) i Huty Pieniackiej (w połowie tej drogi, tj. 5 km) ciekawe zjawiska przyrody, a mianowicie źródła tzw. „Sine Oko” i Chowaniec, będące lejkowatymi zagłębieniami, o przepaścistych brzegach, zapełnione wodą o niebieskim zabarwieniu, której odpływ ginie w pokładzie kredowym.

    W książce adresowej z 1930 r. jest informacja, że Hutę Pieniacką zamieszkuje 724 mieszkańców. Zajmowali się oni uprawą roli oraz hodowlą zwierząt, także bednarstwem, kołodziejstwem, murarstwem. Wieś miała charakter prawie jednolicie polski. Znajdowało się w niej, jak zwykle na Kresach, kilka rodzin mieszanych. Taką właśnie widzimy ją po spisie ludności, dokonanym w marcu 1943 r. Informuje on, że w Hucie Pieniackiej mieszka 500 osób. Wygląda na to, że część mieszkańców wsi w obawie przed banderowskim zagrożeniem przeniosła się do większych i bezpieczniejszych ośrodków miejskich. Huta Pieniacka to była duża wieś, 172 numery. W lutym 1944 r. było już ich grubo ponad tysiąc mieszkańców.

    Choć po wojnie Huta Pieniacka stała się godną najwyższej uwagi, zbywana była milczeniem. W PRL milczano, aby nie obrazić bratniego, ukraińskiego narodu radzieckiego. Nic pod tym względem nie polepszyło się w III Rzeczypospolitej, przeciwnie – pogorszyło! Huta Pieniacka i jej trudny do wyobrażenia tragizm stały się tematem zaklętym, omijanym przez środki masowej informacji, żeby nie „robić przykrości nowemu „partnerowi strategicznemu” wydumanemu bez większej refleksji przez Z. Brzezińskiego i B. Geremka.

    Tragedia tej podolskiej miejscowości, która rozegrała się 28 lutego 1944 r., skazana została na zapomnienie. Choć nieszczęście, które dotknęło wieś dotyczyło Polaków, to o sprawiedliwość i prawdę o niej upomnieli się nie Polacy będący u władzy, lecz – najpierw szlachetni Ukraińcy z Wiktorem Poliszczukiem na czele (w tym 95 deputowanych do Rady Najwyższej Ukrainy), a następnie Anglicy. Brytyjski reżyser Julian Hendy w swoim trzyczęściowym reportażu historycznym SS in Britain (SS w Wielkiej Brytanii), wyemitowanym 7 stycznia 2001 r. przez niezależną ITV, zwrócił uwagę świata, że Huta Pieniacka rozmiarem swej tragedii przewyższyła czeskie Lidice i francuskie Oradour, których nazwy są we wszystkich powojennych encyklopediach, także w Encyklopedii powszechnej PWN. Nie ma tam jednak hasła: Huta Pieniacka. O obu miejscowościach wyżej wymienionych miejscowościach w tejże Encyklopedii czytamy:

    Lidice, wieś w Czechosłowacji, na zach. od Pragi; 10 VI 1942 całkowicie zniszczona przez hitlerowców w odwet za zamach na zastępcę protektora Czech i Moraw. R. Heydricha; mężczyzn powyżej 15 lat zastrzelono, kobiety wywieziono do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, dzieci do Niemiec; w odbudowanych po wojnie L. Muzeum martyrologii.

    Oradour-sur-Glone – miejscowość w środkowej Francji (Limousin) w dep. Haute-Vienne; 10 VI 1944, w czasie okupacji hitl., cała ludność (ponad 600 osób) została wymordowana przez oddziały SS, a wieś spalona.

    Zarówno Czesi, jak i Francuzi uczcili godnie cienie poległych swoich rodaków muzeami martyrologii oraz stosownymi pomnikami i tablicami. Biorąc z nich przykład i wiedząc jednocześnie, że na polskie władze liczyć nie można, grupa działaczy kresowych z Michałem Górskim z Kielc na czele, wśród których był także autor tych zdań, jeszcze w PRL wszczęła zabiegi w celu utrwalenia pamięci losu mieszkańców Huty Pieniackiej. Władze polskie i radzieckie milczały. Dopiero Gorbaczowska głasnost’ dała tę szansę i starania Kresowian zostały uwieńczone sukcesem – bez udziału (raczej z przeszkodą) władz polskich, poza konsulem PRL we Lwowie Włodzimierzem Woskowskim, bez którego zaangażowania nie byłoby to możliwe. Tymczasem dzięki uporowi inicjatorów i zdecydowanej postawie W. Woskowskiego 28 lutego 1989 r. w miejscu, gdzie ongiś znajdowała się polska wieś, odsłonięto uroczyście z udziałem władz powiatowych i żyjących mieszkańców Huty Pieniackiej, Huty Werchobuskiej, Huciska Brodzkiego, Podkamienia, Podhorzec, Malinisk, Załoziec kompleks memorialny – okazały obelisk. Na tym pomniku widnieje napis po ukraińsku:

    28 lutego 1944 r. faszystowscy okupanci wraz z bandytami OUN zorganizowali krwawą rozprawę spokojnym mieszkańcom wsi Huta Pieniacka, spalono 172 gospodarstwa, z rąk zbrodniarzy w ogniu zginęło ponad tysiąc obywateli: mężczyzn, kobiet i dzieci. Ludzie bądźcie czujni, nie dopuśćcie do powtórnej tragedii Huty i okropności wojny.

    Napis nie informuje, że chodzi o Polaków ani o tym, że sprawcami dramatu byli ukraińscy zbrodniarze z SS-Galizien. Te fakty znalazły jednak odbicie w przemówieniach działaczy ukraińskich: E. M. Stepeniuk i R. Ch. Daneluka.

    – Co ci spokojni ludzie zawinili – spytała Stepeniuk – że tak po zwierzęcemu rozprawiono się z nimi? Czyżby dlatego, że byli innej narodowości, że chcieli żyć po ludzku?

    Okrutny los Huty Pieniackiej – mówił znów Daneluk – podzieliły Hucisko Brodzkie, Maliniska, Zalesie, Majdan Pieniacki, setki spokojnych mieszkańców zabitych w Podkamieniu, Palikrowach, Bołdurach itd.

    Niestety, przy biernej zupełnie postawie, a nawet obojętności władz III RP, przy milczeniu obecnych konsulów polskich we Lwowie „nieznani sprawcy” zniszczyli i zbezcześcili kompleks memorialny i na jego rumowisku pozostawili „swój znak” w postaci kału. Zniknęła też tablica, stojąca w miejscu zamordowanego sioła, głosząca po ukraińsku:

    Huta Pieniacka. W lutym 1944 r. faszyści i banderowcy spalili 172 domy i wymordowali ponad 1000 mieszkańców.

    Przy odsłonięciu obelisku mówiono, że każda zbrodnia musi być ujawniona. Bez względu na to, kto jej dokonał. Przyszłości nie da się budować na zakłamanej przeszłości. Widocznie są na Ukrainie (a także w Polsce) osoby, które myślą inaczej.

    Owa prawda, niewątpliwie dla Ukraińców gorzka, miała miejsce 28 lutego 1944 r. W tym dniu polska wieś Huta Pieniacka przestała istnieć. Jej zagładę spowodowali wojacy 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS-Galizien, członkowie tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii – UPA oraz policjanci ukraińscy w służbie okupanta, mordując od 800-1000 osób (źródła radzieckie mówią o 1200 osobach).

    Kiedy coraz częściej pojawiały się łuny, w lasach rozszalały się watahy UPA, wioski polskie zaczęły organizować samoobronę. Huta Pieniacka była solą w oku rizunów: zwarta jak twierdza, Polacy z przysiółków i mniejszych wioseczek ściągali tutaj, a wraz z nimi Żydzi. Wieś miała własną samoobronę pod dowództwem przybyłego tu ze Lwowa Kazimierza Wojciechowskiego „Satyra”. Przyjechał do Huty wraz z żoną Riwą, Żydówką, i jej liczną rodziną. Oddział „Satyra” liczył 40 osób i wchodził w skład 8 kompanii AK inspektoratu Złoczów. Oddział ten współpracował z partyzantką sowiecką i to dzięki niej był nieźle uzbrojony. Przekonali się o tym ukraińscy esesmani, którzy 23 lutego 1944 r. po raz pierwszy zaatakowali wieś. Samoobrona, mając wsparcie 2 plutonu AK z Huty Wierchobuskiej, podjęła skuteczną walkę, która trwała ponad 6 godzin. Napastnicy zostali odparci. Polacy honorowo zezwolili im zabrać z pola walki zabitych i rannych. Na terenie walk zostało tylko pięciu poległych. Ponieważ były to pierwsze ofiary SS-Galizien, a do tego jeszcze poległe z polskich rak, więc urządzono im w Brodach uroczysty pogrzeb z udziałem gubernatora galicyjskiego Otto Wachtera. Chowano tylko dwóch: Romana Andrijczuka i Ołekse Bobaka. Co się stało z ciałami pozostałych poległych?

    Teraz miało przyjść najgorsze, ale nie z takiego powodu, jak o tym głosi pewien „dyżurny historyk”, a za nim kilku innych: że napad na Hutę Pieniacką 28 lutego 1944 r. był „odwetem” za zabicie dwóch esesmanów i w ten sposób z dwuznacznym podtekstem usiłuje się mord popełniony na wsi usprawiedliwić. Wiemy już, że esesmani zginęli w walce, a „kara” za ich śmierć nie dosięgła żołnierzy w walce, lecz bezbronne polskie dzieci i kobiety.

    Nie wytrzymuje także krytyki pogląd, że we wsi byli sowieccy partyzanci. Nie było ich już w czasie pierwszego napadu. Oddział sowiecki pod dowództwem Borysa Krutikowa ze zgrupowania D. B. Miedwiediewa przezornie, jakby uprzedzony, opuścił wieś już 22 lutego. Do Huty Pieniackiej oddział ten oprócz broni automatycznej przyniósł rocznego chłopczyka znalezionego na progu jakiejś chaty w wyrżniętym Hucisku, ssał pierś martwej matki. To było 16 stycznia. Potem spłonęło wraz z innymi. Partyzanci spotkali też dzieci polskie potopione w Sinym Oku i Chowańcu.

    O zbliżającym się śmiertelnym zagrożeniu wieś była informowana kilkakrotnie. Jednym z informatorów był zięć niejakiego Karpluka – starosty wiejskiego z Żarkowa. Zapłacił za to straszną cenę. Został przez banderowców zamordowany wraz z rodziną – ale na ostatku. Musiał patrzeć na męczeńską śmierć dzieci i żony. Była też wiadomość myląca, że to nie Ukraińcy, lecz Niemcy mają wkroczyć do wsi, aby dokonać rewizji broni. Razem z tym nadszedł ze złoczowskiego inspektoratu AK dziwny rozkaz, aby nie stawiać Niemcom oporu, pochować broń, a mężczyznom polecał ujść do lasu. Jednak tak się do końca nie stało, tylko część mężczyzn znalazła się w lesie. Gdy zorientowano się w sytuacji, na jakąkolwiek decyzję było już za późno. Ukraińscy esesmani w sile jednego batalionu (niektórzy utrzymują, że trzech batalionów), wspierani przez kureń UPA „Siromanci” oraz policjantów z Podhorzec, a także chłopców z okolicznych siół uzbrojonych w noże i siekiery, otoczyli wieś ze wszystkich stron.

    Skąd to kumoterstwo SS-Galizien z „konkurencyjną” UPA? Jednoczył ich cel strategiczny ukraińskiego faszyzmu. Cel ten wytyczyła nazistowska Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) już w 1929 r. Była nim czystka etniczna – mord Polaków, Żydów, Cyganów, Rosjan i innych czużyńców – wreszcie także Ukraińców, którzy tej czystki głośno nie popierali. W oparciu o tę prawdę do zagłady wsi przyłączyli się także ukraińscy policjanci z Podhorzec, ze swoim komendantem na czele. Jemu też polskie władze konspiracyjne przypisywały inicjatywę napadu na Hutę Pieniacką.

    Batalionami ukraińskich esesmanów, stacjonujących dotąd w Brodach, dowodził Niemiec, a jego zastępcą był Ukrainiec, zastrzelony przez żonę Wojciechowskiego.

    Zagłada polskiej wsi Huta Pieniacka i jej mieszkańców – pisze autorytatywnie A. Korman – zgotowana przez 3 bataliony ukraińskich żołnierzy SS-Galizien, dowodzona przez niemieckich i ukraińskich oficerów, stała się faktem. Prawie wszystkie zabudowania mieszkalne i gospodarcze legły w gruzach i zgliszczach. Sterczały tylko kominy. Ocalało tylko kilka budynków na przysiółku Helenka.

    A dokonało się to w sposób następujący:

    Już w nocy do Żarkowa zaczęło ściągać wojsko, byli to żołnierze SS-Galizien – relacjonuje Marian Dziuba świadek tego wydarzenia. – Także zaczęli się krzątać miejscowi banderowcy: Hryhorij Kocz, Josyp Kowycz, Myron Jakubowskyj, Wołodymyr Huziuk, Hryhorij Szczerbatyj….

    Niektóre z tych nazwisk są znane od lat krakowskiemu Instytutowi Pamięci Narodowej prowadzącemu śledztwo w sprawie opisywanej zbrodni. Znane jest też nazwisko dowódcy akcji: hauptsturmfuhrer (kpt.) Waffen SS Siegfried Binz z 4 pułku policyjnego 14 Dywizji Waffen SS-Galizien. Z opisu wynika, że był niski i nosił okulary.

    Wcześniej pisałem w Rycerzach żelaznej ostrogi:

    Tragedia wsi rozegrała się [...] w ciągu zaledwie siedmiu godzin [...] . Oto wypowiedzi świadków, które zanotował K. J. Dmytruk w książce Pid sztandarom reakciji i faszyzmu: Mieszkaniec Huty Pieniackiej Franciszek Kobylański:

    O świcie w kierunku wsi wystrzelili dwie rakiety. Następnie rozpoczęła się strzelanina i do Huty Pieniackiej weszli faszyści (żołnierze SS-Galizien) i bandyci (upowcy). Wszystkich mieszkańców po 20-30 osób, w tej liczbie kobiety, starców i dzieci, spędzili do stodół, zamknęli i podpalili. Kto uciekał – zabijali. W ten sposób spalono żywcem i zabito 680-700 osób.

    Mieszkaniec Huty Pieniackiej Wojciech Jasiński:

    Najpierw część ludzi esesmani z dywizji SS-Hałczyna i bandyci (upowcy) spędzili do kościoła. Później grupami wyprowadzali i zapędzali do stodół, podpalali je, i ludzie płonęli żywcem [...]. Gdy nas prowadzili z kościoła, tośmy widzieli, jak płonęły stodoły, w których w niebogłosy strasznie krzyczeli nasi sąsiedzi. Zrozumieliśmy, że także i nas wiodą, aby spalić żywcem…

    Należy dodać, że wieś została zajęta bez jednego wystrzału ze strony polskiej, co też niemało zdziwiło „dywizyjników”, którzy spodziewali się dużego oporu.

    To im dodało odwagi – zauważa Edward Gross. – Wkrótce cała wieś została zajęta. We wsi zapanował krzyk przerażenia kobiet i dzieci. Ogień pożerał coraz to nowe zabudowania…. Był to chrzest bojowy SS-Galizien! Napastnicy strzelając na oślep do wszystkich, kto tylko był na celowniku, popędzali ludzi w stronę kościoła, starej i nowej szkoły. Wkrótce miały one zapłonąć oblane benzyną razem z nimi.

    Obok wejścia [do kościoła] – pisze dalej E. Gross – siedziała na śniegu młoda kobieta z noworodkiem lub poronionym dzieckiem na ręku. Jej lament budził litość i współczucie, lecz nikt się nią nie zajmował, nikt nie zareagował na jej prośby, żeby ją ktoś zabił. Konała w męczarniach….

    Janek opierał się, płakał, krzyczał i za nic nie chciał iść – cytuje inną relację Andrzej Rybicki. – Wówczas rozwścieczony (ukraiński) esesman chwycił Janka za nogi i z rozmachem uderzył głową chłopca o narożnik domu. Jakiś młody chłopiec błagał i prosił, żeby go puścili. Pacyfikator uśmiechnął się zjadliwie i machnął ręką: idź, wypuszczam. Chłopiec obrócił się i chciał pobiec, ale esesman z dużą siłą wbił mu bagnet w plecy.

    Pod kościołem – pisze A. Rybicki – zginął dowódca samoobrony Kazimierz Wojciechowski. Jak mówią świadkowie, oblano go łatwopalną cieczą i podpalono. („Nasz Dziennik”, 9. 01. 2001). Żywa pochodnia płonęła na oczach wsi. Wcześniej jeszcze w domu zamordowano jego żonę i ukrywających się Żydów. Riwa strzeliła do zastępcy dowódcy pacyfikacji z polskiego wisa. Za sekundę także sama padła.

    Po strasznym zamordowaniu Wojciechowskiego rozprawiono się z resztą domniemanych obrońców, którzy byli bezbronni. Wystrzelano ich co do jednego z karabinu maszynowego na placu pod kościołem.

    A w kościele?

    Do kościoła zaganiano pierwsze ofiary – zeznaje przed Jolantą Woś Stanisław Krawczyk. – SS-mani w śnieżnobiałych kombinezonach upychali ludzi między ławkami. Przechodzili i uderzali po głowach: trach, trach, trach. Ogłuszeni padali pod ławki. Wówczas wganiano następnych. Trzy warstwy dygocących ciał. Opary, słodkawomdła woń krwi. Pobici mężczyźni wnieśli w kocu rodzącą kobietę. Położyli ją koło konfesjonału. – Dzieciątko było już między nogami matki….

    Czy chodzi o ten sam poród, opisany przez A. Kormana?:

    W nocy z 27 na 28 lutego 1944 r. Franciszkę Michalewską z domu Biernacką… zaatakowały bóle porodowe i była przy niej położna-akuszerka. Esesmani wtargnęli do jej domu, wyprowadzili ją wraz z położną… doprowadzili do kościoła, gdzie posadzili ją na stopniu ołtarza, a przy niej położną. Gdy bóle porodowe przybierały na sile, a F. Michalewska bardzo jęczała i zaczęła rodzić, to . W obronie chorej wystąpiła położna. W odpowiedzi obydwie zostały zastrzelone i ukraiński esesowiec narzucił na nie bieliznę kościelną.

    Przed kościołem, podobnie jak w kościele, działy się sceny wręcz dantejskie – zwłaszcza wówczas, gdy rozdzielano rodziny, wyrywano dzieci matkom, by je na oczach rodziców mordować, matki zaś miały spłonąć żywcem osobno.

    Mordercy – pisze dalej E. Gross – po uporaniu się z dziećmi oblali obiekt benzyną i podpalili… Mimo że ogień jeszcze buzował … banderowcy uznali, że już nikt się z niego nie wydostanie i odeszli. Poszli dalej walczyć o samostijną Ukrainę.

    Dopalał się dzień Apokalipsy, banderowcy wyręczając esesmanów, wyprowadzali partiami ludzi z kościoła na kaźń.

    Byłam w jednej z ostatnich grup dziewcząt, które wyprowadzono z kościoła – pisze Wanda Kobylańska-Gośniowska. – Widok, jaki ujrzałam po wyjściu z kościoła był tak przerażający, że paraliżował wszystkie umysły – nie mogłam uwierzyć oczom i uszom. Naokoło morze płomieni i ciemne chmury dymu oraz okropne wycie psów, ryk krów i swąd spalonych ciał ludzkich i zwierzęcych. Nie mieliśmy żadnych złudzeń co do czekającego nas losu, a ból po naszych krewnych krwawił nam serca do tego stopnia, że nie reagowaliśmy na bicie nas kolbami i kłucie bagnetami. Słyszeliśmy przy każdym uderzeniu: wże propała wasza Polszcza albo to jest wasza Polszcza”.

    Pacyfikacja zakończyła się późnym popołudniem. Wpierw dokończono rabowania mienia i niszczenia.

    Następna ostoja polskości na ziemi praojców znikała w płomieniach ognia i kłębach dymu. Około godz. 17 esesmani i banderowcy uformowali kolumny marszowe i ze śpiewem odmaszerowali do Pieniak, gdzie tamtejsi Ukraińcy przygotowali dla nich bramę powitalną, a tymczasem „dookoła leżało pełno ludzkich zwłok, w tym również małych dzieci, a „zwycięzcy” przechodzili obok nich z taką obojętnością, z jaką przechodzi drwal obok kłód drzewa po dokonanej przez niego ścince. Co najwyżej któryś z nich rzucił okiem na „pobojowisko”, by ocenić „sukcesy” Ukraińskiej Powstańczej Armii nad Polakami w tej wsi”.

    Po wyjściu ze wsi esesmanów, banderowców oraz policjantów z historycznych Podhorzec, na miejscu pozostali rizuni i siekiernicy kończący plądrowanie domostw. Z przekazu wynika, że prowodyrem tej czerniawy był Hryćko Szczerbatyj.

    Szczerbatyj dał komendę… aby ci podpalali budynki. Wszystko spalcie! Żeby żaden kamyczek nie pozostał.

    W 1981 r. w księdze Post imeni Jarosława Hałana jest szkic Requiem nad zamordowaną wsią, a w nim wywiad M. Toporowskiego z H. Szczerbatym. On też pisze:

    I oto siedzę naprzeciwko Hryhorija Szczerbatego, tego samego. Siedzę i nie mogę oderwać oczu od rąk, które polewały benzyną budynki, od rąk, które paliły ludzi żywcem. Zewnętrznie jest niby spokojny, ale zdradzają go wciąż te same ręce: przez cały czas w ruchu, zaciskają się. Tak, on nie zaprzecza: była w jego życiu Huta Pieniacka, ale za inne przestępstwa odbył już karę. Faktycznie wobec prawa Szczerbatyj jest czysty. A wobec ludzi spalonych i żywych?

    Badacze polscy, m.in. A. Korman, oceniają, że masakry uniknęło zaledwie 161 osób – lub nieco więcej. Z tego 49 osób, które wcześniej opuściły Hutę, 15 osób ocalało na wieży kościelnej, 7 – w piwnicach kościoła, 1 w piwnicy szkolnej, 61 osób w schronach uprzednio przygotowanych, 19 w innych kryjówkach i 9 w wyniku desperackiej, szczęśliwej ucieczki.

    I ta ocalała garstka wraz z Polakami z okolicznych siół, których jeszcze nie wyrżnięto, przystąpiła do pochówku.

    Gdy przybyliśmy – piszą Bronisław Jabłoński i Antoni Orłowski z Huty Werchobuskiej – to zobaczyliśmy straszliwy obraz tej wsi, dopalały się domy, na polach i ogrodach można było spotkać leżących ludzi starych, i młodych, mężczyzn i kobiety, bardzo to strasznie wyglądało… małe dzieci były pozawieszane na płotach i leżały z rozmiażdżonymi głowami … na śniegu, który był przesączony krwią…

    Do pochówku wykorzystano doły po wapnie, które użyto do budowy kościoła i szkoły. Wyścielono je słomą i poukładano na niej zwłoki lub tylko ludzkie zwęglone szczątki, przykryto je też słomą, przysypano podolskim czarnoziemem. Ilu ich było? Niepełny wykaz nazwisk ustalony przez Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów wskazuje na 800 osób. Wykaz niepełny, jest wciąż uzupełniany. Można się spodziewać, że sięgnie on liczby 1000 osób, a nawet więcej.

    Władze konspiracyjne Polskiego Państwa Podziemnego ustaliły i podały do publicznej wiadomości w „Przeglądzie Tygodniowym” (10-17 marca 1944 r.):

    Autorem tragedii był komendant posterunku policji ukraińskiej w Podhorcach zawzięty wróg polskości. Dręczyła go obronna postawa polskiej ludności Huty, wobec której wszelki zamach skazany był na niepowodzenie, użył zatem podstępu i… doniósł, że ludność posiada broń i przechowuje Żydów… Napad był podobno aktem samowoli oddziałów ukraińskich SS dywizji Galicja… Wśród zgliszcz piętrzą się stosy trupów, zbitych w jedną masę. W jednej ze stodół stoi tam prawie jednolita masa około 80 zwęglonych trupów. Wedle zgodnej opinii ocalałych świadków mordu napastnicy mordowali ofiary w sposób bestialski, wśród objawów o jakich się czyta w opisach praktyk najdzikszych plemion. Więc dzieciom żywcem rozpruwano brzuchy, rozbijano głowy o słupy kamienne itp. Spędzonych w kaplicy-kościółku mężczyzn, mordowano przy akompaniamencie tamt. Harmonium. Gdy „bohaterzy” wracali po akcji przez wieś Pieniaki, tamtejsza ludność ukraińska wystawiła im bramę triumfalną i oklaskiwała.

    Ukraińscy mieszkańcy Pieniak mówią, że esesmani mijając bramę triumfalną mieli wyśmienite humory i zapijaczonymi głosami „derły sia na ciłi ryła” śpiewając:

    A my toju czerwonu kałyny pidijmemo,

    A my naszu sławnu Ukrajinu, hej – hej, rozwesełymo.

    Nie wszystkim jednak Ukraińcom to się podobało. Ostro potępił mord ludności polskiej paroch cerkwi NMP w Choroście Starym o. Iwan Doruk, ksiądz greckokatolicki. Na kazaniu wezwał wiernych do opamiętania. Jeszcze tej samej nocy zjawiła się na plebanii bojówka SB OUN, aby pozbawić duchownego życia strzałem w tył głowy.

    Zapytana po wojnie w sprawie wspólnego napadu „dywizyjników” i upowców na Hutę Pieniacką, Julia Łućka, żona O. Łućkiego, który w tym czasie był atamanem w UPA przeto całą sprawę znała dokładnie, bez zastrzeżeń odpowiedziała:

    Likwidacja spokojnych polskich mieszkańców nie wyłączając starców, dzieci i chorych… Huta Pieniacka nie była pod tym względem żadnym wyjątkiem. Nie była też wyjątkiem, gdy idzie o współdziałanie w zbrodni UPA z esesmanami dywizji SS-Hałczyna….

    Reportaż filmowy„SS w Wielkiej Brytanii spowodował to, że także społeczeństwo polskie dowiedziało się o tym, iż Główna Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu od lat prowadzi śledztwo w sprawie Huty Pieniackiej – i na tym sprawa się kończy. Jak dotąd, nie pociągnięto do odpowiedzialności sądowej, poza b. ZSRR, żadnego ukraińskiego esesmana – nawet spośród tych, którzy byli później w UPA a teraz mieszkają w Polsce.

    Dotychczas przesłuchano 120 świadków huteńskopieniackiej masakry, ustalono 60 osób poszkodowanych. Tyle śledztwo, wprawdzie rozpoczęte już w 1944 r., ale później w PRL – zaniechane. Wznowiono je w 1992 r. śledztwem tym kierował dr Jacek E. Wilczur z Warszawy, ale po jego odejściu z Głównej Komisji wyraźnie przycichło. Teraz, po nagłośnieniu przez Anglików, ożyło na nowo. Materiały zbrodni, choć skrzętnie zacierane i niszczone, są jeszcze w archiwach ukraińskich, ale nie można na nie liczyć. Władze ukraińskie ukryły je przed okiem polskich (i nie tylko polskich) badaczy, a Polacy nie protestują. Wolą uniki albo udawanie, że się zgadzają z opiniami własnych fałszerzy, udających „profesjonalnych historyków”.

    Kiedy dziesięć lat temu w tygodniku „Tak i Nie” pisałem o mordzie popełnionym przez wojaków SS-Galizien na mieszkańcach Huty Pieniackiej, wtedy odezwał się z Kanady Wasyl Weryha – były podoficer tej jednostki, a teraz sekretarz generalny światowego Kongresu Wolnych Ukraińców. Absolutnie zaprzeczył obecności 4 pułku SS-Galizien w Hucie Pieniackiej – więcej, zagroził sądem za rzekome zniesławienie. Wsparli go w nagonce na autora Rycerzy żelaznej ostrogi niektórzy polscy politycy i publicyści, którzy również dziś grają pierwsze skrzypce. Teraz, po emisji filmu J. Hendy’ego, po dowodach zaprezentowanych przez licznych badaczy i po podaniu ich jako niepodważalnych w światowych mediach, Weryha nie byłby w stanie już zaprzeczać i grozić. Dlatego przezornie milczy. Milczą też ci dobrodzieje SS-Galizien, którzy przyczaili się w Polsce.

    HOKOKAUST LUDNOśCI POLSKIEJ

    Ukraińska Dywizja SS Galizien i OUN – UPA dokonały ludobójstwa ludności polskiej we wsi Huta Pieniacka.
    (Zbrodnie takie maiały miejsce w setkach polskich wsi, osad i miasteczek na Wołyniu, Podolu i Małopolsce wschodniej.)
    Edward Prus.
    W informacji o działalności Instytutu Pamięci Narodowej, Komisji ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu
    Huta Pieniacka (Pieniacka Huta). Nazwy tej miejscowości nie ma w żadnej encyklopedii. Przed wojną wieś ta niczym szczególnym się nie wyróżniała. Najczęściej kojarzono ją i mylono z pobliskimi Pieniakami, od których zresztą brała swoją nazwę. To zrozumiałe, w Pieniakach znajdowała się głośna na całą Galicję, a później Małopolskę Wschodnią, rezydencja lidera Podolaków, goszcząca najwybitniejszych Polaków z Romanem Dmowskim na czele. W Przewodniku po województwie tarnopolskim czytamy:

    W odległości 11 km od Podkamienia szosa na płd. zach. Pieniaki, wieś w powiecie brodzkim leży w pobliżu źródeł Seretu [...] (mieszkańców ok. 1300, w tym 600 Polaków, 700 Rusinów [...] Okolica górzysta na terenie falistym, piękne lasy, rezerwat bukowy. U wstępu do wsi, po lewej stronie gościńca pałac Cieńskich [...] Na wsi kościół z r. 1814 r. oraz cerkiew, przerobiona z dawnej kaplicy pałacowej. W pobliskim Majdanie (10 km na zachód drogą gminną od Pieniak) i Huty Pieniackiej (w połowie tej drogi, tj. 5 km) ciekawe zjawiska przyrody, a mianowicie źródła tzw. „Sine Oko” i Chowaniec, będące lejkowatymi zagłębieniami, o przepaścistych brzegach, zapełnione wodą o niebieskim zabarwieniu, której odpływ ginie w pokładzie kredowym.

    W książce adresowej z 1930 r. jest informacja, że Hutę Pieniacką zamieszkuje 724 mieszkańców. Zajmowali się oni uprawą roli oraz hodowlą zwierząt, także bednarstwem, kołodziejstwem, murarstwem. Wieś miała charakter prawie jednolicie polski. Znajdowało się w niej, jak zwykle na Kresach, kilka rodzin mieszanych. Taką właśnie widzimy ją po spisie ludności, dokonanym w marcu 1943 r. Informuje on, że w Hucie Pieniackiej mieszka 500 osób. Wygląda na to, że część mieszkańców wsi w obawie przed banderowskim zagrożeniem przeniosła się do większych i bezpieczniejszych ośrodków miejskich. Huta Pieniacka to była duża wieś, 172 numery. W lutym 1944 r. było już ich grubo ponad tysiąc mieszkańców.

    Choć po wojnie Huta Pieniacka stała się godną najwyższej uwagi, zbywana była milczeniem. W PRL milczano, aby nie obrazić bratniego, ukraińskiego narodu radzieckiego. Nic pod tym względem nie polepszyło się w III Rzeczypospolitej, przeciwnie – pogorszyło! Huta Pieniacka i jej trudny do wyobrażenia tragizm stały się tematem zaklętym, omijanym przez środki masowej informacji, żeby nie „robić przykrości nowemu „partnerowi strategicznemu” wydumanemu bez większej refleksji przez Z. Brzezińskiego i B. Geremka.

    Tragedia tej podolskiej miejscowości, która rozegrała się 28 lutego 1944 r., skazana została na zapomnienie. Choć nieszczęście, które dotknęło wieś dotyczyło Polaków, to o sprawiedliwość i prawdę o niej upomnieli się nie Polacy będący u władzy, lecz – najpierw szlachetni Ukraińcy z Wiktorem Poliszczukiem na czele (w tym 95 deputowanych do Rady Najwyższej Ukrainy), a następnie Anglicy. Brytyjski reżyser Julian Hendy w swoim trzyczęściowym reportażu historycznym SS in Britain (SS w Wielkiej Brytanii), wyemitowanym 7 stycznia 2001 r. przez niezależną ITV, zwrócił uwagę świata, że Huta Pieniacka rozmiarem swej tragedii przewyższyła czeskie Lidice i francuskie Oradour, których nazwy są we wszystkich powojennych encyklopediach, także w Encyklopedii powszechnej PWN. Nie ma tam jednak hasła: Huta Pieniacka. O obu miejscowościach wyżej wymienionych miejscowościach w tejże Encyklopedii czytamy:

    Lidice, wieś w Czechosłowacji, na zach. od Pragi; 10 VI 1942 całkowicie zniszczona przez hitlerowców w odwet za zamach na zastępcę protektora Czech i Moraw. R. Heydricha; mężczyzn powyżej 15 lat zastrzelono, kobiety wywieziono do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, dzieci do Niemiec; w odbudowanych po wojnie L. Muzeum martyrologii.

    Oradour-sur-Glone – miejscowość w środkowej Francji (Limousin) w dep. Haute-Vienne; 10 VI 1944, w czasie okupacji hitl., cała ludność (ponad 600 osób) została wymordowana przez oddziały SS, a wieś spalona.

    Zarówno Czesi, jak i Francuzi uczcili godnie cienie poległych swoich rodaków muzeami martyrologii oraz stosownymi pomnikami i tablicami. Biorąc z nich przykład i wiedząc jednocześnie, że na polskie władze liczyć nie można, grupa działaczy kresowych z Michałem Górskim z Kielc na czele, wśród których był także autor tych zdań, jeszcze w PRL wszczęła zabiegi w celu utrwalenia pamięci losu mieszkańców Huty Pieniackiej. Władze polskie i radzieckie milczały. Dopiero Gorbaczowska głasnost’ dała tę szansę i starania Kresowian zostały uwieńczone sukcesem – bez udziału (raczej z przeszkodą) władz polskich, poza konsulem PRL we Lwowie Włodzimierzem Woskowskim, bez którego zaangażowania nie byłoby to możliwe. Tymczasem dzięki uporowi inicjatorów i zdecydowanej postawie W. Woskowskiego 28 lutego 1989 r. w miejscu, gdzie ongiś znajdowała się polska wieś, odsłonięto uroczyście z udziałem władz powiatowych i żyjących mieszkańców Huty Pieniackiej, Huty Werchobuskiej, Huciska Brodzkiego, Podkamienia, Podhorzec, Malinisk, Załoziec kompleks memorialny – okazały obelisk. Na tym pomniku widnieje napis po ukraińsku:

    28 lutego 1944 r. faszystowscy okupanci wraz z bandytami OUN zorganizowali krwawą rozprawę spokojnym mieszkańcom wsi Huta Pieniacka, spalono 172 gospodarstwa, z rąk zbrodniarzy w ogniu zginęło ponad tysiąc obywateli: mężczyzn, kobiet i dzieci. Ludzie bądźcie czujni, nie dopuśćcie do powtórnej tragedii Huty i okropności wojny.

    Napis nie informuje, że chodzi o Polaków ani o tym, że sprawcami dramatu byli ukraińscy zbrodniarze z SS-Galizien. Te fakty znalazły jednak odbicie w przemówieniach działaczy ukraińskich: E. M. Stepeniuk i R. Ch. Daneluka.

    – Co ci spokojni ludzie zawinili – spytała Stepeniuk – że tak po zwierzęcemu rozprawiono się z nimi? Czyżby dlatego, że byli innej narodowości, że chcieli żyć po ludzku?

    Okrutny los Huty Pieniackiej – mówił znów Daneluk – podzieliły Hucisko Brodzkie, Maliniska, Zalesie, Majdan Pieniacki, setki spokojnych mieszkańców zabitych w Podkamieniu, Palikrowach, Bołdurach itd.

    Niestety, przy biernej zupełnie postawie, a nawet obojętności władz III RP, przy milczeniu obecnych konsulów polskich we Lwowie „nieznani sprawcy” zniszczyli i zbezcześcili kompleks memorialny i na jego rumowisku pozostawili „swój znak” w postaci kału. Zniknęła też tablica, stojąca w miejscu zamordowanego sioła, głosząca po ukraińsku:

    Huta Pieniacka. W lutym 1944 r. faszyści i banderowcy spalili 172 domy i wymordowali ponad 1000 mieszkańców.

    Przy odsłonięciu obelisku mówiono, że każda zbrodnia musi być ujawniona. Bez względu na to, kto jej dokonał. Przyszłości nie da się budować na zakłamanej przeszłości. Widocznie są na Ukrainie (a także w Polsce) osoby, które myślą inaczej.

    Owa prawda, niewątpliwie dla Ukraińców gorzka, miała miejsce 28 lutego 1944 r. W tym dniu polska wieś Huta Pieniacka przestała istnieć. Jej zagładę spowodowali wojacy 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS-Galizien, członkowie tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii – UPA oraz policjanci ukraińscy w służbie okupanta, mordując od 800-1000 osób (źródła radzieckie mówią o 1200 osobach).

    Kiedy coraz częściej pojawiały się łuny, w lasach rozszalały się watahy UPA, wioski polskie zaczęły organizować samoobronę. Huta Pieniacka była solą w oku rizunów: zwarta jak twierdza, Polacy z przysiółków i mniejszych wioseczek ściągali tutaj, a wraz z nimi Żydzi. Wieś miała własną samoobronę pod dowództwem przybyłego tu ze Lwowa Kazimierza Wojciechowskiego „Satyra”. Przyjechał do Huty wraz z żoną Riwą, Żydówką, i jej liczną rodziną. Oddział „Satyra” liczył 40 osób i wchodził w skład 8 kompanii AK inspektoratu Złoczów. Oddział ten współpracował z partyzantką sowiecką i to dzięki niej był nieźle uzbrojony. Przekonali się o tym ukraińscy esesmani, którzy 23 lutego 1944 r. po raz pierwszy zaatakowali wieś. Samoobrona, mając wsparcie 2 plutonu AK z Huty Wierchobuskiej, podjęła skuteczną walkę, która trwała ponad 6 godzin. Napastnicy zostali odparci. Polacy honorowo zezwolili im zabrać z pola walki zabitych i rannych. Na terenie walk zostało tylko pięciu poległych. Ponieważ były to pierwsze ofiary SS-Galizien, a do tego jeszcze poległe z polskich rak, więc urządzono im w Brodach uroczysty pogrzeb z udziałem gubernatora galicyjskiego Otto Wachtera. Chowano tylko dwóch: Romana Andrijczuka i Ołekse Bobaka. Co się stało z ciałami pozostałych poległych?

    Teraz miało przyjść najgorsze, ale nie z takiego powodu, jak o tym głosi pewien „dyżurny historyk”, a za nim kilku innych: że napad na Hutę Pieniacką 28 lutego 1944 r. był „odwetem” za zabicie dwóch esesmanów i w ten sposób z dwuznacznym podtekstem usiłuje się mord popełniony na wsi usprawiedliwić. Wiemy już, że esesmani zginęli w walce, a „kara” za ich śmierć nie dosięgła żołnierzy w walce, lecz bezbronne polskie dzieci i kobiety.

    Nie wytrzymuje także krytyki pogląd, że we wsi byli sowieccy partyzanci. Nie było ich już w czasie pierwszego napadu. Oddział sowiecki pod dowództwem Borysa Krutikowa ze zgrupowania D. B. Miedwiediewa przezornie, jakby uprzedzony, opuścił wieś już 22 lutego. Do Huty Pieniackiej oddział ten oprócz broni automatycznej przyniósł rocznego chłopczyka znalezionego na progu jakiejś chaty w wyrżniętym Hucisku, ssał pierś martwej matki. To było 16 stycznia. Potem spłonęło wraz z innymi. Partyzanci spotkali też dzieci polskie potopione w Sinym Oku i Chowańcu.

    O zbliżającym się śmiertelnym zagrożeniu wieś była informowana kilkakrotnie. Jednym z informatorów był zięć niejakiego Karpluka – starosty wiejskiego z Żarkowa. Zapłacił za to straszną cenę. Został przez banderowców zamordowany wraz z rodziną – ale na ostatku. Musiał patrzeć na męczeńską śmierć dzieci i żony. Była też wiadomość myląca, że to nie Ukraińcy, lecz Niemcy mają wkroczyć do wsi, aby dokonać rewizji broni. Razem z tym nadszedł ze złoczowskiego inspektoratu AK dziwny rozkaz, aby nie stawiać Niemcom oporu, pochować broń, a mężczyznom polecał ujść do lasu. Jednak tak się do końca nie stało, tylko część mężczyzn znalazła się w lesie. Gdy zorientowano się w sytuacji, na jakąkolwiek decyzję było już za późno. Ukraińscy esesmani w sile jednego batalionu (niektórzy utrzymują, że trzech batalionów), wspierani przez kureń UPA „Siromanci” oraz policjantów z Podhorzec, a także chłopców z okolicznych siół uzbrojonych w noże i siekiery, otoczyli wieś ze wszystkich stron.

    Skąd to kumoterstwo SS-Galizien z „konkurencyjną” UPA? Jednoczył ich cel strategiczny ukraińskiego faszyzmu. Cel ten wytyczyła nazistowska Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) już w 1929 r. Była nim czystka etniczna – mord Polaków, Żydów, Cyganów, Rosjan i innych czużyńców – wreszcie także Ukraińców, którzy tej czystki głośno nie popierali. W oparciu o tę prawdę do zagłady wsi przyłączyli się także ukraińscy policjanci z Podhorzec, ze swoim komendantem na czele. Jemu też polskie władze konspiracyjne przypisywały inicjatywę napadu na Hutę Pieniacką.

    Batalionami ukraińskich esesmanów, stacjonujących dotąd w Brodach, dowodził Niemiec, a jego zastępcą był Ukrainiec, zastrzelony przez żonę Wojciechowskiego.

    Zagłada polskiej wsi Huta Pieniacka i jej mieszkańców – pisze autorytatywnie A. Korman – zgotowana przez 3 bataliony ukraińskich żołnierzy SS-Galizien, dowodzona przez niemieckich i ukraińskich oficerów, stała się faktem. Prawie wszystkie zabudowania mieszkalne i gospodarcze legły w gruzach i zgliszczach. Sterczały tylko kominy. Ocalało tylko kilka budynków na przysiółku Helenka.

    A dokonało się to w sposób następujący:

    Już w nocy do Żarkowa zaczęło ściągać wojsko, byli to żołnierze SS-Galizien – relacjonuje Marian Dziuba świadek tego wydarzenia. – Także zaczęli się krzątać miejscowi banderowcy: Hryhorij Kocz, Josyp Kowycz, Myron Jakubowskyj, Wołodymyr Huziuk, Hryhorij Szczerbatyj….

    Niektóre z tych nazwisk są znane od lat krakowskiemu Instytutowi Pamięci Narodowej prowadzącemu śledztwo w sprawie opisywanej zbrodni. Znane jest też nazwisko dowódcy akcji: hauptsturmfuhrer (kpt.) Waffen SS Siegfried Binz z 4 pułku policyjnego 14 Dywizji Waffen SS-Galizien. Z opisu wynika, że był niski i nosił okulary.

    Wcześniej pisałem w Rycerzach żelaznej ostrogi:

    Tragedia wsi rozegrała się [...] w ciągu zaledwie siedmiu godzin [...] . Oto wypowiedzi świadków, które zanotował K. J. Dmytruk w książce Pid sztandarom reakciji i faszyzmu: Mieszkaniec Huty Pieniackiej Franciszek Kobylański:

    O świcie w kierunku wsi wystrzelili dwie rakiety. Następnie rozpoczęła się strzelanina i do Huty Pieniackiej weszli faszyści (żołnierze SS-Galizien) i bandyci (upowcy). Wszystkich mieszkańców po 20-30 osób, w tej liczbie kobiety, starców i dzieci, spędzili do stodół, zamknęli i podpalili. Kto uciekał – zabijali. W ten sposób spalono żywcem i zabito 680-700 osób.

    Mieszkaniec Huty Pieniackiej Wojciech Jasiński:

    Najpierw część ludzi esesmani z dywizji SS-Hałczyna i bandyci (upowcy) spędzili do kościoła. Później grupami wyprowadzali i zapędzali do stodół, podpalali je, i ludzie płonęli żywcem [...]. Gdy nas prowadzili z kościoła, tośmy widzieli, jak płonęły stodoły, w których w niebogłosy strasznie krzyczeli nasi sąsiedzi. Zrozumieliśmy, że także i nas wiodą, aby spalić żywcem…

    Należy dodać, że wieś została zajęta bez jednego wystrzału ze strony polskiej, co też niemało zdziwiło „dywizyjników”, którzy spodziewali się dużego oporu.

    To im dodało odwagi – zauważa Edward Gross. – Wkrótce cała wieś została zajęta. We wsi zapanował krzyk przerażenia kobiet i dzieci. Ogień pożerał coraz to nowe zabudowania…. Był to chrzest bojowy SS-Galizien! Napastnicy strzelając na oślep do wszystkich, kto tylko był na celowniku, popędzali ludzi w stronę kościoła, starej i nowej szkoły. Wkrótce miały one zapłonąć oblane benzyną razem z nimi.

    Obok wejścia [do kościoła] – pisze dalej E. Gross – siedziała na śniegu młoda kobieta z noworodkiem lub poronionym dzieckiem na ręku. Jej lament budził litość i współczucie, lecz nikt się nią nie zajmował, nikt nie zareagował na jej prośby, żeby ją ktoś zabił. Konała w męczarniach….

    Janek opierał się, płakał, krzyczał i za nic nie chciał iść – cytuje inną relację Andrzej Rybicki. – Wówczas rozwścieczony (ukraiński) esesman chwycił Janka za nogi i z rozmachem uderzył głową chłopca o narożnik domu. Jakiś młody chłopiec błagał i prosił, żeby go puścili. Pacyfikator uśmiechnął się zjadliwie i machnął ręką: idź, wypuszczam. Chłopiec obrócił się i chciał pobiec, ale esesman z dużą siłą wbił mu bagnet w plecy.

    Pod kościołem – pisze A. Rybicki – zginął dowódca samoobrony Kazimierz Wojciechowski. Jak mówią świadkowie, oblano go łatwopalną cieczą i podpalono. („Nasz Dziennik”, 9. 01. 2001). Żywa pochodnia płonęła na oczach wsi. Wcześniej jeszcze w domu zamordowano jego żonę i ukrywających się Żydów. Riwa strzeliła do zastępcy dowódcy pacyfikacji z polskiego wisa. Za sekundę także sama padła.

    Po strasznym zamordowaniu Wojciechowskiego rozprawiono się z resztą domniemanych obrońców, którzy byli bezbronni. Wystrzelano ich co do jednego z karabinu maszynowego na placu pod kościołem.

    A w kościele?

    Do kościoła zaganiano pierwsze ofiary – zeznaje przed Jolantą Woś Stanisław Krawczyk. – SS-mani w śnieżnobiałych kombinezonach upychali ludzi między ławkami. Przechodzili i uderzali po głowach: trach, trach, trach. Ogłuszeni padali pod ławki. Wówczas wganiano następnych. Trzy warstwy dygocących ciał. Opary, słodkawomdła woń krwi. Pobici mężczyźni wnieśli w kocu rodzącą kobietę. Położyli ją koło konfesjonału. – Dzieciątko było już między nogami matki….

    Czy chodzi o ten sam poród, opisany przez A. Kormana?:

    W nocy z 27 na 28 lutego 1944 r. Franciszkę Michalewską z domu Biernacką… zaatakowały bóle porodowe i była przy niej położna-akuszerka. Esesmani wtargnęli do jej domu, wyprowadzili ją wraz z położną… doprowadzili do kościoła, gdzie posadzili ją na stopniu ołtarza, a przy niej położną. Gdy bóle porodowe przybierały na sile, a F. Michalewska bardzo jęczała i zaczęła rodzić, to . W obronie chorej wystąpiła położna. W odpowiedzi obydwie zostały zastrzelone i ukraiński esesowiec narzucił na nie bieliznę kościelną.

    Przed kościołem, podobnie jak w kościele, działy się sceny wręcz dantejskie – zwłaszcza wówczas, gdy rozdzielano rodziny, wyrywano dzieci matkom, by je na oczach rodziców mordować, matki zaś miały spłonąć żywcem osobno.

    Mordercy – pisze dalej E. Gross – po uporaniu się z dziećmi oblali obiekt benzyną i podpalili… Mimo że ogień jeszcze buzował … banderowcy uznali, że już nikt się z niego nie wydostanie i odeszli. Poszli dalej walczyć o samostijną Ukrainę.

    Dopalał się dzień Apokalipsy, banderowcy wyręczając esesmanów, wyprowadzali partiami ludzi z kościoła na kaźń.

    Byłam w jednej z ostatnich grup dziewcząt, które wyprowadzono z kościoła – pisze Wanda Kobylańska-Gośniowska. – Widok, jaki ujrzałam po wyjściu z kościoła był tak przerażający, że paraliżował wszystkie umysły – nie mogłam uwierzyć oczom i uszom. Naokoło morze płomieni i ciemne chmury dymu oraz okropne wycie psów, ryk krów i swąd spalonych ciał ludzkich i zwierzęcych. Nie mieliśmy żadnych złudzeń co do czekającego nas losu, a ból po naszych krewnych krwawił nam serca do tego stopnia, że nie reagowaliśmy na bicie nas kolbami i kłucie bagnetami. Słyszeliśmy przy każdym uderzeniu: wże propała wasza Polszcza albo to jest wasza Polszcza”.

    Pacyfikacja zakończyła się późnym popołudniem. Wpierw dokończono rabowania mienia i niszczenia.

    Następna ostoja polskości na ziemi praojców znikała w płomieniach ognia i kłębach dymu. Około godz. 17 esesmani i banderowcy uformowali kolumny marszowe i ze śpiewem odmaszerowali do Pieniak, gdzie tamtejsi Ukraińcy przygotowali dla nich bramę powitalną, a tymczasem „dookoła leżało pełno ludzkich zwłok, w tym również małych dzieci, a „zwycięzcy” przechodzili obok nich z taką obojętnością, z jaką przechodzi drwal obok kłód drzewa po dokonanej przez niego ścince. Co najwyżej któryś z nich rzucił okiem na „pobojowisko”, by ocenić „sukcesy” Ukraińskiej Powstańczej Armii nad Polakami w tej wsi”.

    Po wyjściu ze wsi esesmanów, banderowców oraz policjantów z historycznych Podhorzec, na miejscu pozostali rizuni i siekiernicy kończący plądrowanie domostw. Z przekazu wynika, że prowodyrem tej czerniawy był Hryćko Szczerbatyj.

    Szczerbatyj dał komendę… aby ci podpalali budynki. Wszystko spalcie! Żeby żaden kamyczek nie pozostał.

    W 1981 r. w księdze Post imeni Jarosława Hałana jest szkic Requiem nad zamordowaną wsią, a w nim wywiad M. Toporowskiego z H. Szczerbatym. On też pisze:

    I oto siedzę naprzeciwko Hryhorija Szczerbatego, tego samego. Siedzę i nie mogę oderwać oczu od rąk, które polewały benzyną budynki, od rąk, które paliły ludzi żywcem. Zewnętrznie jest niby spokojny, ale zdradzają go wciąż te same ręce: przez cały czas w ruchu, zaciskają się. Tak, on nie zaprzecza: była w jego życiu Huta Pieniacka, ale za inne przestępstwa odbył już karę. Faktycznie wobec prawa Szczerbatyj jest czysty. A wobec ludzi spalonych i żywych?

    Badacze polscy, m.in. A. Korman, oceniają, że masakry uniknęło zaledwie 161 osób – lub nieco więcej. Z tego 49 osób, które wcześniej opuściły Hutę, 15 osób ocalało na wieży kościelnej, 7 – w piwnicach kościoła, 1 w piwnicy szkolnej, 61 osób w schronach uprzednio przygotowanych, 19 w innych kryjówkach i 9 w wyniku desperackiej, szczęśliwej ucieczki.

    I ta ocalała garstka wraz z Polakami z okolicznych siół, których jeszcze nie wyrżnięto, przystąpiła do pochówku.

    Gdy przybyliśmy – piszą Bronisław Jabłoński i Antoni Orłowski z Huty Werchobuskiej – to zobaczyliśmy straszliwy obraz tej wsi, dopalały się domy, na polach i ogrodach można było spotkać leżących ludzi starych, i młodych, mężczyzn i kobiety, bardzo to strasznie wyglądało… małe dzieci były pozawieszane na płotach i leżały z rozmiażdżonymi głowami … na śniegu, który był przesączony krwią…

    Do pochówku wykorzystano doły po wapnie, które użyto do budowy kościoła i szkoły. Wyścielono je słomą i poukładano na niej zwłoki lub tylko ludzkie zwęglone szczątki, przykryto je też słomą, przysypano podolskim czarnoziemem. Ilu ich było? Niepełny wykaz nazwisk ustalony przez Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów wskazuje na 800 osób. Wykaz niepełny, jest wciąż uzupełniany. Można się spodziewać, że sięgnie on liczby 1000 osób, a nawet więcej.

    Władze konspiracyjne Polskiego Państwa Podziemnego ustaliły i podały do publicznej wiadomości w „Przeglądzie Tygodniowym” (10-17 marca 1944 r.):

    Autorem tragedii był komendant posterunku policji ukraińskiej w Podhorcach zawzięty wróg polskości. Dręczyła go obronna postawa polskiej ludności Huty, wobec której wszelki zamach skazany był na niepowodzenie, użył zatem podstępu i… doniósł, że ludność posiada broń i przechowuje Żydów… Napad był podobno aktem samowoli oddziałów ukraińskich SS dywizji Galicja… Wśród zgliszcz piętrzą się stosy trupów, zbitych w jedną masę. W jednej ze stodół stoi tam prawie jednolita masa około 80 zwęglonych trupów. Wedle zgodnej opinii ocalałych świadków mordu napastnicy mordowali ofiary w sposób bestialski, wśród objawów o jakich się czyta w opisach praktyk najdzikszych plemion. Więc dzieciom żywcem rozpruwano brzuchy, rozbijano głowy o słupy kamienne itp. Spędzonych w kaplicy-kościółku mężczyzn, mordowano przy akompaniamencie tamt. Harmonium. Gdy „bohaterzy” wracali po akcji przez wieś Pieniaki, tamtejsza ludność ukraińska wystawiła im bramę triumfalną i oklaskiwała.

    Ukraińscy mieszkańcy Pieniak mówią, że esesmani mijając bramę triumfalną mieli wyśmienite humory i zapijaczonymi głosami „derły sia na ciłi ryła” śpiewając:

    A my toju czerwonu kałyny pidijmemo,

    A my naszu sławnu Ukrajinu, hej – hej, rozwesełymo.

    Nie wszystkim jednak Ukraińcom to się podobało. Ostro potępił mord ludności polskiej paroch cerkwi NMP w Choroście Starym o. Iwan Doruk, ksiądz greckokatolicki. Na kazaniu wezwał wiernych do opamiętania. Jeszcze tej samej nocy zjawiła się na plebanii bojówka SB OUN, aby pozbawić duchownego życia strzałem w tył głowy.

    Zapytana po wojnie w sprawie wspólnego napadu „dywizyjników” i upowców na Hutę Pieniacką, Julia Łućka, żona O. Łućkiego, który w tym czasie był atamanem w UPA przeto całą sprawę znała dokładnie, bez zastrzeżeń odpowiedziała:

    Likwidacja spokojnych polskich mieszkańców nie wyłączając starców, dzieci i chorych… Huta Pieniacka nie była pod tym względem żadnym wyjątkiem. Nie była też wyjątkiem, gdy idzie o współdziałanie w zbrodni UPA z esesmanami dywizji SS-Hałczyna….

    Reportaż filmowy„SS w Wielkiej Brytanii spowodował to, że także społeczeństwo polskie dowiedziało się o tym, iż Główna Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu od lat prowadzi śledztwo w sprawie Huty Pieniackiej – i na tym sprawa się kończy. Jak dotąd, nie pociągnięto do odpowiedzialności sądowej, poza b. ZSRR, żadnego ukraińskiego esesmana – nawet spośród tych, którzy byli później w UPA a teraz mieszkają w Polsce.

    Dotychczas przesłuchano 120 świadków huteńskopieniackiej masakry, ustalono 60 osób poszkodowanych. Tyle śledztwo, wprawdzie rozpoczęte już w 1944 r., ale później w PRL – zaniechane. Wznowiono je w 1992 r. śledztwem tym kierował dr Jacek E. Wilczur z Warszawy, ale po jego odejściu z Głównej Komisji wyraźnie przycichło. Teraz, po nagłośnieniu przez Anglików, ożyło na nowo. Materiały zbrodni, choć skrzętnie zacierane i niszczone, są jeszcze w archiwach ukraińskich, ale nie można na nie liczyć. Władze ukraińskie ukryły je przed okiem polskich (i nie tylko polskich) badaczy, a Polacy nie protestują. Wolą uniki albo udawanie, że się zgadzają z opiniami własnych fałszerzy, udających „profesjonalnych historyków”.

    Kiedy dziesięć lat temu w tygodniku „Tak i Nie” pisałem o mordzie popełnionym przez wojaków SS-Galizien na mieszkańcach Huty Pieniackiej, wtedy odezwał się z Kanady Wasyl Weryha – były podoficer tej jednostki, a teraz sekretarz generalny światowego Kongresu Wolnych Ukraińców. Absolutnie zaprzeczył obecności 4 pułku SS-Galizien w Hucie Pieniackiej – więcej, zagroził sądem za rzekome zniesławienie. Wsparli go w nagonce na autora Rycerzy żelaznej ostrogi niektórzy polscy politycy i publicyści, którzy również dziś grają pierwsze skrzypce. Teraz, po emisji filmu J. Hendy’ego, po dowodach zaprezentowanych przez licznych badaczy i po podaniu ich jako niepodważalnych w światowych mediach, Weryha nie byłby w stanie już zaprzeczać i grozić. Dlatego przezornie milczy. Milczą też ci dobrodzieje SS-Galizien, którzy przyczaili się w Polsce.

    hendryxen

    http://www.gralakhen.republika.pl

  5. Hendryxen said

    Hendryxen
    16.03.2009 at 11:31pm

    Polski Holokaust:

    (….)teolog żydowski odpowiedział, że Polacy powinni dać Żydom pieniądze: 65 miliardów dolarów za żydowskie dobra i 35 miliardów dolarów odsetek.

    Niemcy mordowali w Jedwabnem
    Senator Jadwiga Stokarska
    W informacji o działalności Instytutu Pamięci Narodowej, Komisji ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu
    – Komisji ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu przekazanej senatorom, na stronie 33 między innymi podano, że w toku obecnie prowadzonego śledztwa, po przesłuchaniu czterdziestu dwóch świadków “przyjąć można, że w zbrodni tej czynnie uczestniczyli polscy mieszkańcy Jedwabnego, głównie młodzi mężczyźni w liczbie około 40, współdziałający z obecnymi na miejscu zdarzeń ośmioma niemieckimi żandarmami. Ustala się także, czy i w jakim zakresie w zbrodni tej mogło uczestniczyć kilkuosobowe komando gestapo z Ciechanowa”.
    10 lipca 2001 r., w sześćdziesiątą rocznicę hitlerowskiego mordu Żydów w Jedwabnem w czasie uroczystości żałobnych ambasador Izraela Szewach Weiss powiedział: “Ludzie, którzy żyli tuż obok i znali nawzajem swoje imiona – a jak wiadomo, każdy człowiek ma imię – zamordowali i spalili swoich sąsiadów. To dlatego to wydarzenie się jawi aż tak brutalnie, szokująco i boleśnie”.
    Leszek Miller, przewodniczący SLD, powiedział: “Oddaliśmy hołd Polakom, którzy zostali zamordowani przez innych Polaków, i ten mord przecież nie został dokonany w imieniu państwa polskiego. Robimy dzisiaj to, co powinniśmy zrobić jako przedstawiciele państwa polskiego”. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział: “Zbrodniarze mieli poczucie bezkarności, gdyż okupanci zachęcali do takich czynów. (…) Wiemy z całą pewnością, że wśród prześladowców i oprawców byli Polacy. Nie możemy mieć wątpliwości – tu w Jedwabnem obywatele Rzeczypospolitej Polskiej zginęli z rąk innych obywateli Rzeczypospolitej. Ludzie ludziom, sąsiedzi sąsiadom zgotowali ten los. W Jedwabnem nie było polskich władz. Państwo polskie nie było w stanie obronić swoich obywateli przed mordem dokonanym z hitlerowskim przyzwoleniem i z hitlerowskiej inspiracji. (…) Ci, którzy brali udział w nagonce, bili, zabijali, podkładali ogień, popełnili więc zbrodnię nie tylko wobec swych żydowskich sąsiadów. Są winni wobec Rzeczypospolitej, wobec jej wielkiej historii i wspaniałych tradycji”.
    Na tej samej uroczystości Stanisław Krajewski ze Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich, współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, powiedział: “Jestem wdzięczny prezydentowi za to, co powiedział i za to, co zrobił, żeby Polacy nie zapomnieli swoich czynów. Bo to przecież Polacy zrobili”.
    Prezes Instytutu Pamięci Narodowej pan Leon Kieres na spotkaniu z organizacjami żydowskimi w Nowym Jorku powiedział, cytuję za “Rzeczpospolitą” z 14 lutego 2001 r.: “Wiemy, że zbrodni dopuścili się Polacy, chociaż trzeba wyjaśnić, czy i w jakim stopniu inspirowali ich Niemcy”.
    A jak było naprawdę?
    Po rozpoczęciu przez media nagonki na mieszkańców Jedwabnego kilkakrotnie odwiedziłam to miasteczko. Dzięki bezpośrednim i pośrednim świadectwom dotyczącym tych wydarzeń poznałam zupełnie inną rzeczywistość od tej, jaką kreują środki masowego przekazu i jaką kreowali przedstawiciele życia publicznego podczas uroczystości w Jedwabnem.
    Już we wrześniu 1939 r. w Jedwabnem powstał silny ruch oporu, który uformował się z uczestników podwarszawskich szkół wojskowych. We wrześniu 1939 r. Jedwabne zajęli Niemcy, a następnie odstąpili je Rosjanom. Po wejściu Rosjan natychmiast z urzędów zwolniono Polaków i wszystkie urzędy, łącznie z miejskim, obsadzili Żydzi. Otrzymali oni od Rosjan broń i utworzyli miejscową milicję. Sporo młodych Żydów wstąpiło do NKWD, do Komsomołu, do partii bolszewickiej. W Jedwabnem Żydzi utworzyli listę Polaków do wywózki na Sybir i bezpośrednio ją nadzorowali. Komisarz spod Moskwy, zapytany przez Polkę wytypowaną wraz z rodziną do wywózki, skąd zna szczegóły dotyczące liczby osób w jej rodzinie, skąd wie, że posiada konia i wóz, na który mają się załadować, odpowiedział: “To nie my przywieźliśmy ze sobą swoje sobaki, to wy macie tu swoich Jewrejów”.
    Żydzi odegrali szczególną rolę w ujawnieniu i rozbiciu polskiego ruchu oporu przez NKWD i Armię Czerwoną. Doszło do walki, w której zginęli partyzanci i enkawudziści. Doszło do aresztowania księdza Szumowskiego związanego z ruchem oporu. Został on wywieziony do Mińska Białoruskiego i rozstrzelany.
    Według informacji zawartych w wydanym przez MON w 1974 r. dzienniku wojennym generała pułkownika Franza Haldera, w tomie trzecim, zatytułowanym “Od kampanii rosyjskiej do marszu na Stalingrad, 22.06.1941 r. – 29.09.1942 r.”, gdy Niemcy uderzyli na ZSRS w czerwcu 1941 r., za Białymstokiem wytworzył się stały front. Niemcy otoczyli jednostki NKWD. W dwóch kotłach prawdopodobnie znalazło się od sześćdziesięciu do stu jednostek NKWD, wśród których Wehrmacht zidentyfikował kilkadziesiąt żydowskich jednostek NKWD. Po napaści Niemców na ZSRS Stalin ogłosił tak zwaną wojnę Związku Sowieckiego. Wezwał wszystkie narody Związku Sowieckiego, by jeśli gdziekolwiek spotkają Niemców, prowadzili z nimi bezwzględną walkę.
    W ten sposób Stalin przeniósł walkę z armii regularnych na cywilów. Stalin wezwał też między innymi wszystkich przyjaciół i sympatyków Związku Sowieckiego do włączenia się do tej walki. Dla Niemców stało się oczywiste, że na tyłach ich frontów utworzy się partyzantka z tych niedobitków rosyjskich i żydowskich, które przedarły się przez kotły.
    Po obławie Żydzi powrócili do swoich miejscowości, między innymi do Jedwabnego. Wehrmacht, który zidentyfikował Żydów w kotłach, postanowił wziąć odwet na tych Żydach, którzy pochodzili z danych miejscowości, byli w armii sowieckiej lub w NKWD i walczyli ramię w ramię z komunistami. Oddział białostocki Wehrmachtu wezwał szybko Himmlera na naradę, na której postanowiono, że w lipcu i sierpniu zostaną rozstrzelani wszyscy Żydzi związani z NKWD i biorący udział w walce z Niemcami. Niemcy zaplanowali wybicie od czterdziestu do pięćdziesięciu młodych Żydów w każdej większej miejscowości, a następnie wyniszczenie ich do trzeciego pokolenia przez spalenie ich rodzin. W Białymstoku
    Ustalono miejscowości
    z których wywodzili się Żydzi zidentyfikowani w kotłach. Było to między innymi Jedwabne. Z Prus Wschodnich do Związku Sowieckiego, w kierunku Białegostoku postępowały tak zwane oddziały porządkowe, czyli oddziały do niszczenia ludzi. Było to pięć grup gestapo. Pierwsza grupa miała za zadanie rozstrzelać wszystkich sekretarzy partii komunistycznych bez względu na narodowość. Druga z tych grup miała za zadanie walczyć z tak zwanymi maruderami, to znaczy z uciekinierami z wojska, ludźmi niezameldowanymi, szpiegami, wałęsającymi się. 10 lipca 1941 r. rano do Jedwabnego zjechały trzy grupy gestapo. Pierwsza grupa to oddziały szturmowe SA, druga to jednostki zmotoryzowane NSDAP-NSKK i trzecia to przysposobienie lotnicze NSPK spod Ciechanowa. Były to jednostki lotnicze w błękitnych mundurach, świadomie lub nieświadomie mylone przez Grossa w jego książce z polską policją granatową. Jednostki lotnicze podlegały Erichowi Kochowi, który stacjonował w Królewcu i rządził całymi Prusami Wschodnimi.
    Jak mówią świadkowie, pędzonych Żydów mogło być w granicach stu sześćdziesięciu, dwustu osób. Po obu stronach orszaku żandarmi pod przymusem rozstawili Polaków i fotografowali ich na tle pędzonych Żydów. Użytych do konwojowania orszaku żydowskiego Polaków Niemcy odprawili około 200 m przed stodołą, na wysokości obecnej ulicy Krasickiego. Prawdopodobnie trzech Polaków nie wycofało się i zginęło w stodole razem z Żydami.
    Młodym Żydom, niosącym popiersie Lenina, żandarmi nakazali wykopać w stodole dół, a po sprawdzeniu nazwisk i odczytaniu rozkazu przez Żyda Macpołowskiego w stopniu kapitana gestapo zostali rozstrzelani przez Niemców. Następnie do stodoły Niemcy wpędzili pozostałych przypędzonych z rynku Żydów, czyli rodziny i krewnych do trzeciego pokolenia Żydów rozstrzelanych wcześniej. Niemcy benzyną lotniczą oblali dookoła stodołę, otoczyli ją kordonem i podpalili. Według relacji świadków, nikt nie miał szans uciec ze stodoły.
    Następnego dnia z rozkazu Niemców Polacy pogrzebali zamordowanych Żydów w obu zbiorowych mogiłach. Do jednej z nich wrzucono popiersie Lenina. Ciała zamordowanych Żydów, zgromadzone w postaci piramidy, Polacy zastali w jednym rogu stodoły – według świadków na klepisku leżało jedno lub dwa ciała. Nie były one zwęglone. Jak wynika z “Dziennika wojennego” Franza Haldera, Żydzi w stodole nie zginęli jako Żydzi, lecz jako komuniści i rodziny tych komunistów – na podstawie wyroku wydanego przez Wermacht w Białymstoku i odczytanego im przed śmiercią przez Żyda-gestapowca. Dla Żydów Niemcy przeznaczyli inną śmierć: poprzez getto. Getto w Jedwabnem Niemcy utworzyli 11 lipca 1941 r. Zamknęli w nim około stu, stu trzydziestu Żydów, przetrzymywali ich do listopada, po czym przewieźli do Łomży, następnie do Treblinki i tam stracili. Masakra w Jedwabnem była zorganizowana i
    przeprowadzona przez Niemców
    a nie przez Polaków. Polacy byli zmuszeni przez gestapo do identyfikacji rodzin spokrewnionych z Żydami-komunistami. Pod lufami karabinów niemieckich, bici kolbami, Polacy byli zmuszeni do wyprowadzenia Żydów z domów i konwojowania ich na rynek. Tym, którzy uważają, że Polacy nie musieli tego wykonać, należy przypomnieć tragiczną sytuację Calela Perechodnika, który jako żydowski policjant w podwarszawskim getcie, zmuszony przez Niemców, wysyłał transporty Żydów do Treblinki, w tym własną rodzinę.
    Jeszcze inną sytuację opisuje Stefan Korboński w książce “Polacy, Żydzi, Holocaust”. Cytuję: “We Lwowie w obozie pracy codziennie rano na apelu dwóch rabinów zmuszanych jest do tańczenia fokstrota w rytm muzyki granej przez żydowską orkiestrę”.
    Jak w świetle przytaczanych wyżej informacji z “Dziennika wojennego” autorstwa pułkownika Franza Haldera należy rozumieć treść artykułu pod tytułem “Dyplomacja prewencyjna”, napisanego przez Jerzego Sławomira Maca przy współpracy z Ryszardem Kamińskim, a zamieszczonego w czasopiśmie “Wprost” z 28 stycznia 2001 r.? Cytuję: “Przebieg pogromów w Zarębach Kościelnych, Stawiskach, Wąsoszy, Wiźnie, Brańsku, Kolnie, Radziłowie, Szczuczynie i Tykocinie był podobny jak w Jedwabnem. Zaraz po wkroczeniu Niemców, często nawet nie czekając na ich przyzwolenie, zabierano się do rabowania żydowskiej własności. Broniących jej ludzi bito, a gdy okazało się, że hitlerowcy pozwalają też bezkarnie mordować, zabijano, by nie było świadków. We wszystkich wypadkach tłumem dowodziły grupy pijanych prowodyrów, często przemieszczających się z miasta do miasta. Na rzeź w Radziłowie przyjechali mieszkańcy Wąsoszy po skończonym właśnie u siebie pogromie, a dołączyli do niego pospiesznie zaprzęganymi furmankami chłopi z okolicznych wiosek. Pogrom zawsze poprzedzał spektakl mający upokorzyć i ośmieszyć ofiary. Żydom kazano niszczyć wzniesione przez Sowietów pomniki, zaprzęgano ich do wozów, kazano im tańczyć, przebierać się, obcinano im brody, bezczeszczono zwoje Tory. Finałem pogromu było często zegnanie reszty Żydów i podpalenie ich w stodole, jak w Jedwabnem i Radziłowie, lub w synagodze – jak w Stawiskach. Kres zbrodniom z reguły kładli Niemcy, jeżeli uznali, że na razie wystarczy”.
    Autorzy powyższego artykułu oraz Tomasz Gross w swojej książce “Sąsiedzi” zamieścili obrazy prawdopodobnie z wydarzeń, jakie miały miejsce w getcie białostockim, opisane przez Żyda o nazwisku Kapłan w książce, która znajduje się w Instytucie Żydowskim.
    W getcie białostockim działał Judenrat – organizacja żydowska, która spisywała Żydów i donosiła na nich hitlerowcom. Żydzi w getcie białostockim mścili się na rodakach, zdrajcach z Judenratu. Obcinali im brody, ręce, języki, uszy. Być może bohater książki Grossa – Szmul Waserman – czytał książkę Kapłana. Szmul Waserman po wojnie był szefem Urzędu Bezpieczeństwa w Łomży. Pod jego patronatem odbywały się przesłuchania Polaków oskarżonych o mord Żydów w Jedwabnem. Jego zasłudze przypisuje się wyrytą w kamieniu informację, że w Jedwabnem w stodole zginęło 1600 Żydów, a nie 160, jak to zostało udokumentowane przez Niemców.
    Nie było możliwości, aby Polak, lub ktoś inny mógł zabić Żyda. Żandarmi byli zobowiązani codziennie sporządzać meldunki o nastrojach i wydarzeniach na swoim terenie. Meldunki te poprzez Ostrołękę, Suwałki, Ciechanów, docierały do Królewca i na drugi dzień rano trafiały na biurko Ericha Kocha. Nic nie mogło się zdarzyć, o czym nie wiedziałaby żandarmeria i nie wiedziałby Koch.
    Tomasz Gross w swojej książce napisał, że na krótko przed tragedią do Jedwabnego przyjechało wielu Żydów, między innymi uciekinierzy z Ostrołęki. Według informacji świadków z Ostrołęki, bogaci Żydzi uciekali poprzez Warszawę do Stanów Zjednoczonych. Byli przewożeni przez przekupionych Niemców do Drezna, a stamtąd na okręty. Żydzi-komuniści uciekali zaś z Ostrołęki do Związku Sowieckiego przez Jedwabne. Tuż przed tragedią uciekli także za granicę bogaci Żydzi z Jedwabnego; część biednych ukryła się w polskich rodzinach.
    Jeden z Polaków w Stanach Zjednoczonych w rozmowie z bogatą Żydówką wykupioną z holocaustu powiedział: “Wy, bogaci, wykształceni Żydzi, porzuciliście własny naród”. W odpowiedzi usłyszał: “To zginęło samo szachrajstwo”.
    Mieszkańcy Jedwabnego, których rodzice, mimo rozwieszonych w mieście plakatów uprzedzających, co stanie się z Polakami niosącymi Żydom pomoc, przygarniali ich do swoich rodzin, ukrywali, karmili, mówią teraz z rozgoryczeniem: “Na własnych piersiach wyhodowaliśmy sobie wrogów”. Z książki Stefana Korbońskiego pt. “Polacy, Żydzi, Holocaust” dowiadujemy się, że społeczeństwo polskie
    pomagało Żydom
    w różnoraki sposób. Przemycano do gett żywność, mimo że za podanie Żydowi kromki chleba groziła kara śmierci; przemycano Żydów z getta i ukrywano ich w polskich rodzinach, narażając je na największe niebezpieczeństwo, i dzielono się z Żydami swoim ubogim wiktem. W samej Warszawie w ukrywaniu 18 tysięcy Żydów uczestniczyło 100 tysięcy Polaków. Jaki inny kraj może wykazać się przykładem tak bezinteresownej determinacji?
    Wśród państw okupowanych przez Niemcy Polska była jedynym krajem, gdzie za pomoc Żydom groziła kara śmierci, łącznie z wymordowaniem wszystkich członków rodziny aż do trzeciego pokolenia. Głęboka wiara katolicka, cechująca naszych dziadków i rodziców, czyniła ich zdolnymi do takiej ofiary na rzecz drugiego człowieka.
    Z pomocą Żydom spieszyły także polskie władze podziemne. Rząd Polski w Londynie finansował Organizację Pomocy Żydom “Żegota”. Organizacja Walki Cywilnej regularnie apelowała do rządów państw alianckich, do międzynarodowych organizacji publicznych, w tym do międzynarodowych organizacji żydowskich, o ratunek dla Żydów ginących w gettach i hitlerowskich obozach zagłady. Apele pozostawały bez odzewu.
    Jak pisze Korboński, nie podjęto żadnych działań, mimo że Delegatura Rządu na Kraj i Komenda Główna AK żądały od aliantów odwetowych nalotów dywanowych na miasta niemieckie i bombardowania linii kolejowych prowadzących do obozów zagłady. Jeden z czołowych emisariuszy podziemnego Rządu Polskiego Jan Karski, pokonując olbrzymie trudności, docierał do Londynu, Paryża, Stanów Zjednoczonych. Jako naoczny świadek holocaustu informował tamtejsze rządy, parlamenty, intelektualistów, prasę, pisarzy oraz czołowych przywódców organizacji żydowskich w Londynie i USA. Eksterminację Żydów poświadczył przed Komisją do spraw Badania Zbrodni Wojennych przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.
    Pod koniec wojny okazało się, że o hitlerowskiej zagładzie Żydów w Polsce nic nie wiedziały ani organizacje żydowskie, ani przywódcy rządów państw zachodnich.
    W czasie żałobnych uroczystości w dniu 10 lipca 2001 r., nazwanych przez proboszcza parafii Jedwabne, księdza prałata Edwarda Orłowskiego, celebracją kłamstwa, zgłosił się do księdza proboszcza teolog żydowski z tłumaczem rządowym. Zarzucał księdzu, że współpracuje z mordercami (miał na myśli mieszkańców Jedwabnego). Uparcie twierdził, że Polacy to mordercy, że zamordowali Żydów w Jedwabnem i że świętym obowiązkiem Polaków jest pomóc Żydom w odbudowaniu państwa izraelskiego i ustabilizowaniu się na terenach arabskich wśród narodów arabskich.
    Na pytanie księdza, jak należy to rozumieć, teolog żydowski odpowiedział, że Polacy powinni dać Żydom pieniądze: 65 miliardów dolarów za żydowskie dobra i 35 miliardów dolarów odsetek.

    Polski Holokaust:
    (….)teolog żydowski odpowiedział, że Polacy powinni dać Żydom pieniądze: 65 miliardów dolarów za żydowskie dobra i 35 miliardów dolarów odsetek.

    Niemcy mordowali w Jedwabnem
    Senator Jadwiga Stokarska
    W informacji o działalności Instytutu Pamięci Narodowej, Komisji ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu
    – Komisji ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu przekazanej senatorom, na stronie 33 między innymi podano, że w toku obecnie prowadzonego śledztwa, po przesłuchaniu czterdziestu dwóch świadków „przyjąć można, że w zbrodni tej czynnie uczestniczyli polscy mieszkańcy Jedwabnego, głównie młodzi mężczyźni w liczbie około 40, współdziałający z obecnymi na miejscu zdarzeń ośmioma niemieckimi żandarmami. Ustala się także, czy i w jakim zakresie w zbrodni tej mogło uczestniczyć kilkuosobowe komando gestapo z Ciechanowa”.
    10 lipca 2001 r., w sześćdziesiątą rocznicę hitlerowskiego mordu Żydów w Jedwabnem w czasie uroczystości żałobnych ambasador Izraela Szewach Weiss powiedział: „Ludzie, którzy żyli tuż obok i znali nawzajem swoje imiona – a jak wiadomo, każdy człowiek ma imię – zamordowali i spalili swoich sąsiadów. To dlatego to wydarzenie się jawi aż tak brutalnie, szokująco i boleśnie”.
    Leszek Miller, przewodniczący SLD, powiedział: „Oddaliśmy hołd Polakom, którzy zostali zamordowani przez innych Polaków, i ten mord przecież nie został dokonany w imieniu państwa polskiego. Robimy dzisiaj to, co powinniśmy zrobić jako przedstawiciele państwa polskiego”. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział: „Zbrodniarze mieli poczucie bezkarności, gdyż okupanci zachęcali do takich czynów. (…) Wiemy z całą pewnością, że wśród prześladowców i oprawców byli Polacy. Nie możemy mieć wątpliwości – tu w Jedwabnem obywatele Rzeczypospolitej Polskiej zginęli z rąk innych obywateli Rzeczypospolitej. Ludzie ludziom, sąsiedzi sąsiadom zgotowali ten los. W Jedwabnem nie było polskich władz. Państwo polskie nie było w stanie obronić swoich obywateli przed mordem dokonanym z hitlerowskim przyzwoleniem i z hitlerowskiej inspiracji. (…) Ci, którzy brali udział w nagonce, bili, zabijali, podkładali ogień, popełnili więc zbrodnię nie tylko wobec swych żydowskich sąsiadów. Są winni wobec Rzeczypospolitej, wobec jej wielkiej historii i wspaniałych tradycji”.
    Na tej samej uroczystości Stanisław Krajewski ze Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich, współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, powiedział: „Jestem wdzięczny prezydentowi za to, co powiedział i za to, co zrobił, żeby Polacy nie zapomnieli swoich czynów. Bo to przecież Polacy zrobili”.
    Prezes Instytutu Pamięci Narodowej pan Leon Kieres na spotkaniu z organizacjami żydowskimi w Nowym Jorku powiedział, cytuję za „Rzeczpospolitą” z 14 lutego 2001 r.: „Wiemy, że zbrodni dopuścili się Polacy, chociaż trzeba wyjaśnić, czy i w jakim stopniu inspirowali ich Niemcy”.
    A jak było naprawdę?
    Po rozpoczęciu przez media nagonki na mieszkańców Jedwabnego kilkakrotnie odwiedziłam to miasteczko. Dzięki bezpośrednim i pośrednim świadectwom dotyczącym tych wydarzeń poznałam zupełnie inną rzeczywistość od tej, jaką kreują środki masowego przekazu i jaką kreowali przedstawiciele życia publicznego podczas uroczystości w Jedwabnem.
    Już we wrześniu 1939 r. w Jedwabnem powstał silny ruch oporu, który uformował się z uczestników podwarszawskich szkół wojskowych. We wrześniu 1939 r. Jedwabne zajęli Niemcy, a następnie odstąpili je Rosjanom. Po wejściu Rosjan natychmiast z urzędów zwolniono Polaków i wszystkie urzędy, łącznie z miejskim, obsadzili Żydzi. Otrzymali oni od Rosjan broń i utworzyli miejscową milicję. Sporo młodych Żydów wstąpiło do NKWD, do Komsomołu, do partii bolszewickiej. W Jedwabnem Żydzi utworzyli listę Polaków do wywózki na Sybir i bezpośrednio ją nadzorowali. Komisarz spod Moskwy, zapytany przez Polkę wytypowaną wraz z rodziną do wywózki, skąd zna szczegóły dotyczące liczby osób w jej rodzinie, skąd wie, że posiada konia i wóz, na który mają się załadować, odpowiedział: „To nie my przywieźliśmy ze sobą swoje sobaki, to wy macie tu swoich Jewrejów”.
    Żydzi odegrali szczególną rolę w ujawnieniu i rozbiciu polskiego ruchu oporu przez NKWD i Armię Czerwoną. Doszło do walki, w której zginęli partyzanci i enkawudziści. Doszło do aresztowania księdza Szumowskiego związanego z ruchem oporu. Został on wywieziony do Mińska Białoruskiego i rozstrzelany.
    Według informacji zawartych w wydanym przez MON w 1974 r. dzienniku wojennym generała pułkownika Franza Haldera, w tomie trzecim, zatytułowanym „Od kampanii rosyjskiej do marszu na Stalingrad, 22.06.1941 r. – 29.09.1942 r.”, gdy Niemcy uderzyli na ZSRS w czerwcu 1941 r., za Białymstokiem wytworzył się stały front. Niemcy otoczyli jednostki NKWD. W dwóch kotłach prawdopodobnie znalazło się od sześćdziesięciu do stu jednostek NKWD, wśród których Wehrmacht zidentyfikował kilkadziesiąt żydowskich jednostek NKWD. Po napaści Niemców na ZSRS Stalin ogłosił tak zwaną wojnę Związku Sowieckiego. Wezwał wszystkie narody Związku Sowieckiego, by jeśli gdziekolwiek spotkają Niemców, prowadzili z nimi bezwzględną walkę.
    W ten sposób Stalin przeniósł walkę z armii regularnych na cywilów. Stalin wezwał też między innymi wszystkich przyjaciół i sympatyków Związku Sowieckiego do włączenia się do tej walki. Dla Niemców stało się oczywiste, że na tyłach ich frontów utworzy się partyzantka z tych niedobitków rosyjskich i żydowskich, które przedarły się przez kotły.
    Po obławie Żydzi powrócili do swoich miejscowości, między innymi do Jedwabnego. Wehrmacht, który zidentyfikował Żydów w kotłach, postanowił wziąć odwet na tych Żydach, którzy pochodzili z danych miejscowości, byli w armii sowieckiej lub w NKWD i walczyli ramię w ramię z komunistami. Oddział białostocki Wehrmachtu wezwał szybko Himmlera na naradę, na której postanowiono, że w lipcu i sierpniu zostaną rozstrzelani wszyscy Żydzi związani z NKWD i biorący udział w walce z Niemcami. Niemcy zaplanowali wybicie od czterdziestu do pięćdziesięciu młodych Żydów w każdej większej miejscowości, a następnie wyniszczenie ich do trzeciego pokolenia przez spalenie ich rodzin. W Białymstoku
    Ustalono miejscowości
    z których wywodzili się Żydzi zidentyfikowani w kotłach. Było to między innymi Jedwabne. Z Prus Wschodnich do Związku Sowieckiego, w kierunku Białegostoku postępowały tak zwane oddziały porządkowe, czyli oddziały do niszczenia ludzi. Było to pięć grup gestapo. Pierwsza grupa miała za zadanie rozstrzelać wszystkich sekretarzy partii komunistycznych bez względu na narodowość. Druga z tych grup miała za zadanie walczyć z tak zwanymi maruderami, to znaczy z uciekinierami z wojska, ludźmi niezameldowanymi, szpiegami, wałęsającymi się. 10 lipca 1941 r. rano do Jedwabnego zjechały trzy grupy gestapo. Pierwsza grupa to oddziały szturmowe SA, druga to jednostki zmotoryzowane NSDAP-NSKK i trzecia to przysposobienie lotnicze NSPK spod Ciechanowa. Były to jednostki lotnicze w błękitnych mundurach, świadomie lub nieświadomie mylone przez Grossa w jego książce z polską policją granatową. Jednostki lotnicze podlegały Erichowi Kochowi, który stacjonował w Królewcu i rządził całymi Prusami Wschodnimi.
    Jak mówią świadkowie, pędzonych Żydów mogło być w granicach stu sześćdziesięciu, dwustu osób. Po obu stronach orszaku żandarmi pod przymusem rozstawili Polaków i fotografowali ich na tle pędzonych Żydów. Użytych do konwojowania orszaku żydowskiego Polaków Niemcy odprawili około 200 m przed stodołą, na wysokości obecnej ulicy Krasickiego. Prawdopodobnie trzech Polaków nie wycofało się i zginęło w stodole razem z Żydami.
    Młodym Żydom, niosącym popiersie Lenina, żandarmi nakazali wykopać w stodole dół, a po sprawdzeniu nazwisk i odczytaniu rozkazu przez Żyda Macpołowskiego w stopniu kapitana gestapo zostali rozstrzelani przez Niemców. Następnie do stodoły Niemcy wpędzili pozostałych przypędzonych z rynku Żydów, czyli rodziny i krewnych do trzeciego pokolenia Żydów rozstrzelanych wcześniej. Niemcy benzyną lotniczą oblali dookoła stodołę, otoczyli ją kordonem i podpalili. Według relacji świadków, nikt nie miał szans uciec ze stodoły.
    Następnego dnia z rozkazu Niemców Polacy pogrzebali zamordowanych Żydów w obu zbiorowych mogiłach. Do jednej z nich wrzucono popiersie Lenina. Ciała zamordowanych Żydów, zgromadzone w postaci piramidy, Polacy zastali w jednym rogu stodoły – według świadków na klepisku leżało jedno lub dwa ciała. Nie były one zwęglone. Jak wynika z „Dziennika wojennego” Franza Haldera, Żydzi w stodole nie zginęli jako Żydzi, lecz jako komuniści i rodziny tych komunistów – na podstawie wyroku wydanego przez Wermacht w Białymstoku i odczytanego im przed śmiercią przez Żyda-gestapowca. Dla Żydów Niemcy przeznaczyli inną śmierć: poprzez getto. Getto w Jedwabnem Niemcy utworzyli 11 lipca 1941 r. Zamknęli w nim około stu, stu trzydziestu Żydów, przetrzymywali ich do listopada, po czym przewieźli do Łomży, następnie do Treblinki i tam stracili. Masakra w Jedwabnem była zorganizowana i
    przeprowadzona przez Niemców
    a nie przez Polaków. Polacy byli zmuszeni przez gestapo do identyfikacji rodzin spokrewnionych z Żydami-komunistami. Pod lufami karabinów niemieckich, bici kolbami, Polacy byli zmuszeni do wyprowadzenia Żydów z domów i konwojowania ich na rynek. Tym, którzy uważają, że Polacy nie musieli tego wykonać, należy przypomnieć tragiczną sytuację Calela Perechodnika, który jako żydowski policjant w podwarszawskim getcie, zmuszony przez Niemców, wysyłał transporty Żydów do Treblinki, w tym własną rodzinę.
    Jeszcze inną sytuację opisuje Stefan Korboński w książce „Polacy, Żydzi, Holocaust”. Cytuję: „We Lwowie w obozie pracy codziennie rano na apelu dwóch rabinów zmuszanych jest do tańczenia fokstrota w rytm muzyki granej przez żydowską orkiestrę”.
    Jak w świetle przytaczanych wyżej informacji z „Dziennika wojennego” autorstwa pułkownika Franza Haldera należy rozumieć treść artykułu pod tytułem „Dyplomacja prewencyjna”, napisanego przez Jerzego Sławomira Maca przy współpracy z Ryszardem Kamińskim, a zamieszczonego w czasopiśmie „Wprost” z 28 stycznia 2001 r.? Cytuję: „Przebieg pogromów w Zarębach Kościelnych, Stawiskach, Wąsoszy, Wiźnie, Brańsku, Kolnie, Radziłowie, Szczuczynie i Tykocinie był podobny jak w Jedwabnem. Zaraz po wkroczeniu Niemców, często nawet nie czekając na ich przyzwolenie, zabierano się do rabowania żydowskiej własności. Broniących jej ludzi bito, a gdy okazało się, że hitlerowcy pozwalają też bezkarnie mordować, zabijano, by nie było świadków. We wszystkich wypadkach tłumem dowodziły grupy pijanych prowodyrów, często przemieszczających się z miasta do miasta. Na rzeź w Radziłowie przyjechali mieszkańcy Wąsoszy po skończonym właśnie u siebie pogromie, a dołączyli do niego pospiesznie zaprzęganymi furmankami chłopi z okolicznych wiosek. Pogrom zawsze poprzedzał spektakl mający upokorzyć i ośmieszyć ofiary. Żydom kazano niszczyć wzniesione przez Sowietów pomniki, zaprzęgano ich do wozów, kazano im tańczyć, przebierać się, obcinano im brody, bezczeszczono zwoje Tory. Finałem pogromu było często zegnanie reszty Żydów i podpalenie ich w stodole, jak w Jedwabnem i Radziłowie, lub w synagodze – jak w Stawiskach. Kres zbrodniom z reguły kładli Niemcy, jeżeli uznali, że na razie wystarczy”.
    Autorzy powyższego artykułu oraz Tomasz Gross w swojej książce „Sąsiedzi” zamieścili obrazy prawdopodobnie z wydarzeń, jakie miały miejsce w getcie białostockim, opisane przez Żyda o nazwisku Kapłan w książce, która znajduje się w Instytucie Żydowskim.
    W getcie białostockim działał Judenrat – organizacja żydowska, która spisywała Żydów i donosiła na nich hitlerowcom. Żydzi w getcie białostockim mścili się na rodakach, zdrajcach z Judenratu. Obcinali im brody, ręce, języki, uszy. Być może bohater książki Grossa – Szmul Waserman – czytał książkę Kapłana. Szmul Waserman po wojnie był szefem Urzędu Bezpieczeństwa w Łomży. Pod jego patronatem odbywały się przesłuchania Polaków oskarżonych o mord Żydów w Jedwabnem. Jego zasłudze przypisuje się wyrytą w kamieniu informację, że w Jedwabnem w stodole zginęło 1600 Żydów, a nie 160, jak to zostało udokumentowane przez Niemców.
    Nie było możliwości, aby Polak, lub ktoś inny mógł zabić Żyda. Żandarmi byli zobowiązani codziennie sporządzać meldunki o nastrojach i wydarzeniach na swoim terenie. Meldunki te poprzez Ostrołękę, Suwałki, Ciechanów, docierały do Królewca i na drugi dzień rano trafiały na biurko Ericha Kocha. Nic nie mogło się zdarzyć, o czym nie wiedziałaby żandarmeria i nie wiedziałby Koch.
    Tomasz Gross w swojej książce napisał, że na krótko przed tragedią do Jedwabnego przyjechało wielu Żydów, między innymi uciekinierzy z Ostrołęki. Według informacji świadków z Ostrołęki, bogaci Żydzi uciekali poprzez Warszawę do Stanów Zjednoczonych. Byli przewożeni przez przekupionych Niemców do Drezna, a stamtąd na okręty. Żydzi-komuniści uciekali zaś z Ostrołęki do Związku Sowieckiego przez Jedwabne. Tuż przed tragedią uciekli także za granicę bogaci Żydzi z Jedwabnego; część biednych ukryła się w polskich rodzinach.
    Jeden z Polaków w Stanach Zjednoczonych w rozmowie z bogatą Żydówką wykupioną z holocaustu powiedział: „Wy, bogaci, wykształceni Żydzi, porzuciliście własny naród”. W odpowiedzi usłyszał: „To zginęło samo szachrajstwo”.
    Mieszkańcy Jedwabnego, których rodzice, mimo rozwieszonych w mieście plakatów uprzedzających, co stanie się z Polakami niosącymi Żydom pomoc, przygarniali ich do swoich rodzin, ukrywali, karmili, mówią teraz z rozgoryczeniem: „Na własnych piersiach wyhodowaliśmy sobie wrogów”. Z książki Stefana Korbońskiego pt. „Polacy, Żydzi, Holocaust” dowiadujemy się, że społeczeństwo polskie
    pomagało Żydom
    w różnoraki sposób. Przemycano do gett żywność, mimo że za podanie Żydowi kromki chleba groziła kara śmierci; przemycano Żydów z getta i ukrywano ich w polskich rodzinach, narażając je na największe niebezpieczeństwo, i dzielono się z Żydami swoim ubogim wiktem. W samej Warszawie w ukrywaniu 18 tysięcy Żydów uczestniczyło 100 tysięcy Polaków. Jaki inny kraj może wykazać się przykładem tak bezinteresownej determinacji?
    Wśród państw okupowanych przez Niemcy Polska była jedynym krajem, gdzie za pomoc Żydom groziła kara śmierci, łącznie z wymordowaniem wszystkich członków rodziny aż do trzeciego pokolenia. Głęboka wiara katolicka, cechująca naszych dziadków i rodziców, czyniła ich zdolnymi do takiej ofiary na rzecz drugiego człowieka.
    Z pomocą Żydom spieszyły także polskie władze podziemne. Rząd Polski w Londynie finansował Organizację Pomocy Żydom „Żegota”. Organizacja Walki Cywilnej regularnie apelowała do rządów państw alianckich, do międzynarodowych organizacji publicznych, w tym do międzynarodowych organizacji żydowskich, o ratunek dla Żydów ginących w gettach i hitlerowskich obozach zagłady. Apele pozostawały bez odzewu.
    Jak pisze Korboński, nie podjęto żadnych działań, mimo że Delegatura Rządu na Kraj i Komenda Główna AK żądały od aliantów odwetowych nalotów dywanowych na miasta niemieckie i bombardowania linii kolejowych prowadzących do obozów zagłady. Jeden z czołowych emisariuszy podziemnego Rządu Polskiego Jan Karski, pokonując olbrzymie trudności, docierał do Londynu, Paryża, Stanów Zjednoczonych. Jako naoczny świadek holocaustu informował tamtejsze rządy, parlamenty, intelektualistów, prasę, pisarzy oraz czołowych przywódców organizacji żydowskich w Londynie i USA. Eksterminację Żydów poświadczył przed Komisją do spraw Badania Zbrodni Wojennych przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.
    Pod koniec wojny okazało się, że o hitlerowskiej zagładzie Żydów w Polsce nic nie wiedziały ani organizacje żydowskie, ani przywódcy rządów państw zachodnich.
    W czasie żałobnych uroczystości w dniu 10 lipca 2001 r., nazwanych przez proboszcza parafii Jedwabne, księdza prałata Edwarda Orłowskiego, celebracją kłamstwa, zgłosił się do księdza proboszcza teolog żydowski z tłumaczem rządowym. Zarzucał księdzu, że współpracuje z mordercami (miał na myśli mieszkańców Jedwabnego). Uparcie twierdził, że Polacy to mordercy, że zamordowali Żydów w Jedwabnem i że świętym obowiązkiem Polaków jest pomóc Żydom w odbudowaniu państwa izraelskiego i ustabilizowaniu się na terenach arabskich wśród narodów arabskich.

    Na pytanie księdza, jak należy to rozumieć, teolog żydowski odpowiedział, że Polacy powinni dać Żydom pieniądze: 65 miliardów dolarów za żydowskie dobra i 35 miliardów dolarów odsetek.

    hendryxen

    http://www.gralakhen.republika.pl

  6. kilogram13 said

    pare linkow, moze przydatnych :

    http://www.polandsholocaust.org/

    http://szeremeta.republika.pl/index.htm

    http://www.kuzmicz.pl/

  7. sum said

    Zbrodnia w Grębałowie

    W Krakowie na osiedlu Wzgórza Krzesławickie obok ulicy Kocmyrzowskiej znajduje się mały pomnik z piaskowca przedstawiający płaczącą niewiastę. Pomnik ten postawiono w roku 1963 staraniem Koła ZBOWiD przy Hucie im.Lenina na pamiątkę rozstrzelania 80-ciu polskich więźniów z wiezienia przy ul. Montelupich w Krakowie.
    Mord ten był represją za zastrzelenie dwóch Bahnschutzów w pociągu koło stacji w Grębałowie oraz dwa napady na pociągi wąskotorowej kolei w Topoli Łyszkowicach w powiecie miechowskim. Napadów w Topoli i Łyszkowicach dokonały oddziały Inspektoratu Armii Krajowej „Maria” ( 106 Dywizja A.K.). Kto dokonał zamachu w Grębałowie – nie wiadomo.
    Opis zbrodni oparty jest na relacji Salomei Morawiec, mieszkanki Grębałowa, która przebieg zbrodni obserwowała ze swego domu położonego w pobliżu miejsca zbrodni.
    We środę dnia 26 stycznia 1944 r. około godziny 21 pociąg jadący z Kocmyrzowa do Krakowa mijał stację kolejową w Grębałowie. Kiedy pociąg zbliżał się w okolicę fortu w jednym z jego wagonów wywiązała się strzelanina. Na wzgórzu koło fortu pociąg się zatrzymał. Jak się potem okazało nieznani osobnicy strzelali w pociągu do niemieckich strażników kolejowych. Jeden ze strażników został zastrzelony, drugi ranny wyskoczył z pociągu. W czasie strzelaniny ranne zostały również dwie kobiety. Ranny strażnik wyskakując z pociągu pchnął owe kobiety tak, ze wypadły z pociągu. Kobiety te powracały z okolic Proszowic wioząc z sobą zakupione artykuły żywnościowe. Jedna z nich pochodziła z Prądnika, druga z Rakowic. Ranne kobiety schroniły się do domu Salomei Morawiec, gdzie udzielono im pierwszej pomocy.
    Po pewnym czasie od strony fortu nadjechała furmanka. Dwaj nieznani mężczyźni przynieśli do mieszkania Morawcowej ciężko rannego Bahnschutza. Oświadczyli oni, ze na drodze z Grębałowa do Krzesławic zatrzymali ich dwaj partyzanci i polecili im zabrać zabitego Niemca, leżącego przy torze kolejowym. W rannym rozpoznano Bahnschutza nazwiskiem „Rudek”, który pełnił służbę w pociągu. Niemiec miał około 40 lat, był ranny w głowę i w brzuch. Z otwartej rany wychodziły mu wnętrzności. Karabin zostawił w pociągu, w zaciśniętej dłoni trzymał pistolet. Rannemu udzielono pierwszej pomocy. Telefonicznie zawiadomiono o wypadku stację kolejową w Czyżynach. Około godziny 24-tej od strony Bieńczyc nadjechała lokomotywa z jednym wagonem, w którym przyjechało około 20 polskich kolejarzy z lekarzem dr. Ottenbreitem z Czyżyn.
    Według relacji polskich kolejarzy, obecni na stacji kolejowej w Czyżynach Niemcy nie odważyli się na wyjazd. Dr. Ottenbreit opatrzył rannego Niemca oraz kobiety i eszystkich zabrano do wagonu kolejowego i lokomotywa wraz z kolejarzami odjechała w stronę Bieńczyc.
    Na drugi dzień, w czwartek około godziny 7-mej rano kolejarz Kazimierz Stolarski z Kantorowic pracujący na stacji kolejowej w Czyżynach wracając po pracy do domu, przyniósł wiadomość, ze ranny Niemiec zmarł w szpitalu w czasie operacji. W tym samym dniu około godziny 9-tej przyjechało do Grębałowa autem osobowym czterech Niemców. Byli w mundurach, jeden z nich mówił po polsku i służył za tłumacza. Wypytywano, kto rannego Niemca znalazł, i kto jakiej udzielił mu pomocy, czy pociąg się zatrzymał, czy słyszano strzały. Tłumacz wyraził się do spisującego protokół, ze „wieś Grębałów należy spalić, bo tam są partyzanci i bandyci”. Po spisaniu protokołu Niemcy odjechali. Ten i następny dzień minęły spokojnie.
    W sobotę około godziny 9-tej przybyli Niemcy, zatrzymali ruch na szosie, obstawili teren po obu stronach drogi gęstym kordonem ubezpieczając się w ten sposób ze wszystkich stron. Wszystkich Niemców było około setki. Przyjeżdżali autami ciężarowymi, które zatrzymały się na zakręcie szosy. Auta były zakryte plandekami. Po rozstawieniu ubezpieczenia zaczęto z samochodów wyładowywać powiązanych dwójkami mężczyzn w cywilnych ubraniach. Każdy z nich miał głowę obwiązaną białą przepaską. Wszystkich wyładowanych z aut umieszczono w rowie obok szosy.
    Następnie odbywało się rozstrzeliwanie przywiezionych osób na polu w odległości około 10 m od rowu po zachodniej stronie szosy. Po dziesięciu wyprowadzano ich na pole ustawiając w jednym szeregu, twarzami do Niemców ustawionych na szosie. Wykonujących egzekucję było dziesięciu i dowódca. Strzelali równocześnie na komendę, do klęczących na polu ofiar. Po zastrzeleniu każdej dziesiątki dowódca podchodził do każdego z leżących i nogą przyciskał jego głowę do ziemi, a gdy ofiara dawała jeszcze znaki życia – dobijał strzałem z pistoletu w głowę. W podobny sposób zamordowano wszystkich pozostałych. Razem zginęło 80 osób.
    Jedna z dziesiątek przeznaczonych do rozstrzelania, szybko samorzutnie ustawiła się do stracenia klękając w szeregu bez rozkazu. Wówczas Niemiec wydający komendę poderwał ich do postawy stojącej, przetrzymał ich w tej postawie przez kilka minut i dopiero na rozkaz kazał im klęknąć i wykonano egzekucję w podobny jak poprzednio sposób. Poszczególne dziesiątki ustawiono na polu wzdłuż szosy na przestrzeni około 50 m.
    Po skończonej egzekucji oddział, który tego dokonywał w liczbie 11 – tu SS-manów przybył do sklepu Morawcowej żądając wódki. Z rozmowy, jaką między sobą prowadzili wynikało, że rozstrzelanymi byli „bandyci” przewiezieni z Krakowa, z więzienia przy ul. Montelupich, a rozstrzelano ich w odwet za zabicie dwóch Bahnschutzów w pociągu. Odjeżdżający SS-mani zostawili drukowane ogłoszenie, na którym obok zawiadomienia o rozstrzelaniu 80 osób były nazwiska nowych zakładników. Po pewnym czasie oddział wykonujący egzekucję odjechał do Krakowa.
    Pozostali jednak żołnierze ubezpieczający egzekucję oraz ciała pomordowanych, które leżały na polach jeszcze prawie dwie godziny. Zezwolono na ruch pojazdów na szosie, a Niemcy zachęcali przechodzących i przejeżdżających szosą ludzi do oglądania ciał pomordowanych chcąc w ten sposób wzbudzić strach wśród ludności. Większość przechodzących odwracała głowy w przeciwną stronę. Zamordowani byli w różnym wieku, ale wszyscy byli to ludzie dorośli, było wśród nich wielu dobrze ubranych, kilku było w wysokich butach, głowy mieli obwiązane ręcznikami i szmatami.
    Do załadowania na auta ciał pomordowanych zamierzano ściągnąć mężczyzn z Grębałowa, lecz – jak się okazało – wszyscy mężczyźni zbiegli w pole. Zbierano więc ludzi przechodzących i przejeżdżających drogą, i zmuszano ich do ładowania ciał.
    Na miejscu egzekucji pozostały kałuże krwi, drobne odłamki kości oraz szczątki ciała i mózgu. Mimo iż krew i inne szczątki ofiar zostały zabrane i pieczołowicie pochowane na jednym miejscu, czym zajmował się szczególnie Antoni Grzesiak, dozorca fortu grębałowskiego, w tym miejscu wyrastało przez kilka lat bardzo bujne zboże, które jednak właściciele pól pozostawiali nie kosząc go.
    Sama egzekucja trwała około godziny, ciała pomordowanych zabrano, równocześnie zwinięto ubezpieczenie. Koło godziny 13-tej kawalkada aut z wojskiem i z ciałami pomordowanych odjechała w kierunku Krakowa.
    Niedługo po dokonaniu zbrodni na miejscu straceń usypano kopczyk i ustawiono drewniany krzyż, a całość ogrodzono sztachetkami.
    W 1963 roku staraniem Koła ZBOWiD przy Hucie im. Lenina dla uczczenia pomordowanych, postawiono w odległości około 400 m. od miejsca zbrodni , pomnik przedstawiający płaczącą niewiastę dłuta Jadwigi Horodyskiej . W rocznicę zbrodni oraz w święta państwowe okoliczna ludność składa pod pomnikiem kwiaty i zapala znicze i świece.

    Mjr Jan Kotyza, BCh, powiat krakowski

  8. sum said

    Zbrodnia w Krzesławicach

    Koło Krakowa w Krzesławicach obok dawnego toru kolejowego znajduje się pomnik postawiony na pamiątkę rozstrzelania w tym miejscu 10 zakładników w odwet za rzekomy zamach na Bahnschutzów (niemieckich strażników kolejowych) w listopadzie 1943 r.
    Kiedy jesiennym wieczorem 1943 r. pociąg osobowy jadący z Kocmyrzowa do Krakowa przebywał odcinek między Grębałowem a Bieńczycami, w jednym z wagonów zabawiali się przy alkoholu niemieccy strażnicy. Finałem zabawy była strzelanina. Strażnicy oddawali przez okna na zewnątrz serie z automatów. Na stacji kolejowej w Bieńczycach jeden ze strażników oddał serię strzałów w kierunku oświetlonych okien sąsiadującego ze stacją domu Turbasów. Na odgłos strzałów podbiegła do okna Zofia Turbasowa obok niej był także sześcioletni syn. Dwa pociski trafiły Turbasową w piersi, przeszły na wylot i utkwiły w przeciwległej ścianie. Kilka innych pocisków utkwiło w zewnętrznej ścianie obok okna. Podczas gdy jedni z domowników ratowali matkę jeden z synów wybiegł z domu po lekarza K.Łowczowskiego. Bahnschutze oddali także za nim serię strzałów. Przybyły lekarz udzielił matce pierwszej pomocy. Przybył także miejscowy ks. Franciszek Ciepiela, który udzielił jej Sakramentów św. Następnego dnia 13 listopada odwieziono ją do szpitala, gdzie jednak po operacji zmarła. Pochowana została na cmentarzu w Raciborowicach. Następnego dnia przyjechali Niemcy i przeprowadzili śledztwo. Wynikiem śledztwa była masakra dziesięciu zakładników przywiezionych autem z Krakowa, których rozstrzelano na polu gospodarza Lutego tuż przy torach kolejowych na terenie gromady Krzesławice. Naoczny świadek egzekucji Jan Walerian z Krzesławic tak opowiada o tym tragicznym wydarzeniu:

    „ W dniu rozstrzelania dziesięciu osób w Krzesławicach szedłem drogą od „Buciorów” do swego domu w Krzesławicach. Koło domu Zamojskiego zostałem zatrzymany przez niemieckiego żołnierza stojącego na drodze. Zauważyłem więcej żołnierzy stojących w odległości około 50 m. na polu Lutego oraz na torze kolejowym, żołnierze ci zamykali czworobok u zbiegu drogi i toru kolejowego. Na drodze tuż obok toru stały dwa auta, jedno małe, osobowe i drugie ciężarowe, kryte plandeką. Właśnie z auta ciężarowego wysiadali ludzie ubrani po cywilnemu, jeden z nich miał rozdarte spodnie od dołu aż powyżej kolana, przez to rozdarcie widać było protezę, człowiek ten szedł kulejąc a przechodząc rów dzielący drogę od pola – upadł. Kiedy przeszli przez rów ustawiono ich równolegle do toru kolejowego, naprzeciw stanęli gestapowcy z automatami, jeden z nich trzymał w ręku laskę względnie trzcinkę, która jakoś dziwnie błyszczała. Stojącym w szeregu więźniom rozkazano obrócić się twarzami od toru kolejowego tak, że stanęli tyłem do ustawionych gestapowców z bronią. Gestapowiec, który trzymał w ręku laskę wzniósł ją do góry a następnie opuścił. Padły strzały, wszyscy więźniowie upadli. Wydający komendę podszedł następnie do leżących i dwukrotnie strzelił dobijając tych, którzy dawali jeszcze znaki życia. Po dokonaniu tego morderstwa, żołnierz, który mnie zatrzymał pozwolił mi odejść. Przechodząc obok miejsca egzekucji w odległości około 15 m, widziałem leżące, zakrwawione ciała zamordowanych, a wśród nich sterczącą protezę owego kulejącego więźnia. Po pewnym czasie grupa więźniów, która przyjechała tym samym autem co rozstrzelani, załadowała ciała pomordowanych do auta ciężarowego i wraz z nimi odjechały oba auta w kierunku Krakowa. Na miejscu rozstrzelania pozostały kałuże krwi oraz strzępy ubrań i drobne przedmioty osobistego użytku”.

    Niebawem ludność miejscowa usypała na miejscu egzekucji niewielki kopczyk umieszczając na jego szczycie krzyż drewniany, a całość miejsca otoczono sztachetami. Na uroczystość Wszystkich Świętych co roku składane są na miejscu stracenia polskich patriotów kwiaty i pali się światło. W 1967 roku Koło ZBOWiD przy Zakładach Przemysłu Tytoniowego w Czyżynach zbudowało na tym miejscu betonowy pomnik, który przypominać będzie, że miejsce to zostało zbroczone krwią niewinnie pomordowanych patriotów polskich przez hitlerowskich okupantów.

    Mjr Jan Kotyza, Bch, powiat krakowski

  9. Guła said

    Holokaust Polaków – Marek Jan Chodakiewicz
    Aktualizacja: 2009-03-16 6:07 pm

    Jak pisałem już, o mordach bolszewików na Polakach dowiedziałem się w domu. Mówiło się o zabiciu mego pradziadka Józefa i o zaginięciu najmłodszym brata mego drugiego pradziadka w czasie rewolucji, oraz o śmierci mego wice-pradziadka w latach trzydziestych na Ukrainie. To ostanie stało się podczas tzw. „polskiej operacja” komunistycznego aparatu terroru.

    W 1921 r. czerwoni – po przelaniu morza krwi – porzucili tzw. „komunizm wojenny” na rzecz Nowej Polityki Ekonomicznej (NEP), takiej perestrojki. Z rąk komunistów w ciągu tej liberalnej dekady zginęło „tylko” milion osób. W 1929 r. partia zmieniła linię. Stalin nakazał industrializację i przymusową kolektywizację rolnictwa. Około 15 milionów ludzi padło ofiarami w wyniku sztucznie wywołanego głodu, deportacji i egzekucji.

    W Ukrainie wschodniej zanotowano od 3 do 7 milionów zmarłych. Ponadto więcej niż 10 milionów obywateli sowieckich zginęło w masowych represjach późnych lat trzydziestych. Razem w ciągu tej dekady śmierć poniosło 25 milionów ludzi. Głównymi ofiarami byli Rosjanie i Ukraińcy. Wygląda jednak na to, że mniejszości narodowe były proporcjonalnie reprezentowane wśród ofiar komunistycznego terroru. Straszliwym wyjątkiem są właśnie sowieccy Polacy, ogromnie nadreprezentowani w Wielkiej Czystce.

    Między 1934 a 1938 przynajmniej 150,000 Polaków (z 900,000 Polonii w ZSSR) padło ofiarą „polskiej operacji” NWKD. Wielu Polaków poddano represjom w St. Petersburgu. Zlikwidowano też dwa obwody autonomiczne polskie na dalekich Kresach. Aleksandr Gurianov i Andrzej Paczkowski szacują, że Polacy stanowili 10% wszystkich ofiar Wielkiej Czystki oraz 40% ofiar czystek skierowanych przeciw mniejszościom narodowym. Amir Weiner stwierdza, że do 1939 r. 16,860 Polaków w Gułagu stanowiło 1.28% więźniów podczas gdy Polonia wtedy stanowiła zaledwie 0.37% społeczeństwa sowieckiego.

    Procentowo różnica nadreprezentacji Polaków wśród prześladowanych – 0.91% – była największa wśród wszystkich grup etnicznych oprócz Rosjan. Terry Martin (The Affirmative Action Empire: Nations and Nationalism in the Soviet Union, 1923-1939 (Ithaca and London: Cornell University Press, 2001) twierdzi, że Polacy byli „poddani największemu natężeniu popularnej i lokalnej komunistycznej wrogości podczas kolektywizacji… Polakom mówiono otwarcie, że ‘jesteś odkułaczany nie dlatego, że jesteś kułakiem, ale dlatego, że jesteś Polakiem.’ To odzwierciedlało powszechne uczucie powszechnej czystki etnicznej.” Według Martina, „Polacy podlegali egzekucjom 30.94 razy częściej niż nie-Polacy. Dla innych narodowości prześladowania nie były tak ekstremalne.”

    Na przykład, wydaje się, że żydowska mniejszość wycierpiała proporcjonalnie chyba najmniej w latach trzydziestych. Yuri Slezkine podaje, że w latach 1937 i 1938 tylko około 1% sowieckich Żydów aresztowano za zbrodnie polityczne – a Polaków 16%. Na początku 1939 r. liczba Żydów w Gułagu była niższa o 15.7% niż ich ilość w społeczeństwie sowieckim. Slezkine podkreśla, że „było to spowodowane faktem, że Żydów nie ścigano jako grupę etniczną… Zaprawdę, Żydzi byli jedyną dużą sowiecką grupą narodowościową bez swego ‘narodowego’ terytorium, którą nie ścigano w celach czystki podczas Wielkiego Terroru.” Wyniki czerwonych prześladowań były straszliwe. Około 80% osób aresztowanych w operacjach przeciw Grekom, Finom i Polakom zostało rozstrzelanych (Yuri Slezkine, The Jewish Century (Princeton and Oxford: Princeton University Press, 2004).

    Jak przypomniał Bogdan Musiał, Związek Sowiecki uznawał Polskę jako „wroga numer jeden,” a sowiecką Polonię jako gniazdo agentów RP. Stąd rzeź Polonii, stąd logika paktu Stalin-Hitler w 1939 r. Świadomość o tym wszystkim przenika bardzo powoli do społeczeństwa post-PRLowskiego, a w tym do po sowiecku „wykształconych” historyków i ich klonów. Ale wyłom jest. Chyba jako pierwszy po 1989 r. pisał o rzezi Polonii Wojciech Lizak, Rozstrzelana Polonia: Polacy w ZSRR, 1917-1939 (Szczecin: Prywatny Instytut Analiz Społecznych, 1990). Pionierską pracę o antypolskim aspekcie czerwonego terroru opublikował białoruski uczony Mikołaj Iwanow, Pierwszy naród ukarany: Polacy w Związku Radzieckim, 1921-1939 (Warszawa and Wrocław: Polskie Wydawnictwo Naukowe, 1991).

    Lodołamaczem naukowym w sprawach męczeństwa sowieckiej Polonii jest bezsprzecznie ks. Roman Dzwonkowski, który jest autorem bądź redaktorem m.in., Kościół katolicki w ZSRR 1917- 1939: Zarys historii (Lublin: Towarzystwo Naukowe KUL, 1997); Losy duchowieństwa katolickiego w ZSRR 1917- 1939: Martyrologium (Lublin: Towarzystwo Naukowe KUL, 1998); Bez sądów, świadków i prawa… Listy z więzień, łagrów i zesłania do Delegatury PCK w Moskwie 1924-1937 (Lublin: Towarzystwo Naukowe KUL, 2002). Uzupełnienia temat Tadeusz Madała, Polscy księża katoliccy w więzieniach i łagrach sowieckich od 1918 r. (Lublin: Retro, 1996).

    Pewne aspekty masakry Polonii można odnaleść u Andrzeja Maryańskiego, Przemiany ludnościowe w ZSRR (Warszawa i Kraków: Centrum Badań Wschodnich Uniwersytetu Warszawskiego i Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Krakowie, 1995); oraz w dwóch pracach Piotra Eberhardta, Przemiany ludnościowe na Ukrainie XX wieku (Warszawa: Biblioteka „Obozu,” 1994) i Przemiany narodowościowe na Białorusi (Warszawa: Editions Spotkania, [1994]. Potem trochę jeszcze powiedziano w pionierskich kompediach pod redakcją Krzysztofa Jasiewicza (e.g., Europa nieprowincjonalna: Przemiany na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej (Białoruś, Litwa, Łotwa, Ukraina, wschodnie pogranicze III Rzeczypospolitej Polskiej) w latach 1772-1999 (Warsaw and London: Instytut Studiów Politycznych PAN, Rytm, Polonia Aid Foundation Trust, 1999). Przyczynki o antypolskim terrorze opisywali też Janusz M. Kupczak, Polacy na Ukrainie w latach 1921-1939 (Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 1994); czy Wojciech Materski, Pobocza Dyplomacji: Wymiana więźniów politycznych pomiędzy II Rzecząpospolitą a Sowietami w okresie międzywojennym (Warszawa: ISP PAN, 2002).

    Wśród mikrohistorii wyróżnia się praca Wasyla Haniewicza, Tragedia syberyjskiego Białegostoku (Pelplin: Bernardinum, 2008), monografia wioski na Syberii gdzie bolszewicy rozstrzelali wszystkich Polaków rodzaju męskiego pod koniec lat trzydziestych. A Stanisław Morozow zajął się, “Deportacjami polskiej ludności cywilnej z radzieckich terenów zachodnich w głąb ZSRR w latach 1935-1936” w Pamięć i Sprawiedliwość: Biuletyn Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu–Instytutu Pamięci Narodowej, nr. 40 (1997-1998).

    Coś tam można nawet wyczytać u post-komunistów: Hieronim Kubiak et al., eds., Mniejszości polskie i Polonia w ZSRR [Polish minorities and the Polonia in the USSR] (Wrocław, Warszawa, and Kraków: Zakład Narodowy imienia Ossolińskich, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, 1992). Dziennikarze też niekiedy wspominają czerwony terror przeciw Polakom, a ostatnio choćby Wojciech Grzelak w Rosja bez złudzeń: Uroki demokracji suwerennej (Warszawa: 3SMedia, 2008).

    Niezastąpione są wspomnienia. Ks. Roman Dzwonkowski zredagował Głód i represje wobec ludności polskiej na Ukrainie, 1932-1947: Relacje (Lublin: Towarzystwo Naukowe KUL, 2005). Swoje świadectwo terrorystycznej kolektywizacji oddał Podolak Józef Świderski, Śmierć na czarnoziemie (Łódź: Nakładem autora, 2000). Mieczysław Łoziński z Żytomierza wspomina lata 1918-1939 w Polonia nieznana (Kłodawa and Konin: Drukarnia Braci Wielińskich, 2005), a Maria Kuberska opowiada o 70 latach polskiej rodziny w ZSSR: To było życie…Wspomnienia z Kazachstanu 1936-1996 (Warszawa: Pax, 2006). Następnie Walenty Woronowicz opowiada o swych przeżyciach w Gułagu w Przypadki XX wieku: 20 lat na Wyspach Sołowieckich i Kołymie, 1935-1955 [Events of the 20th century: 20 years on the Solovki Islands and in Kolyma] (Warszawa: Instytut Historii PAN and Gryf, 1994).

    Dalej Leon Piskorski i Eugeniusz Wolski zredagowali“Przechodniu powiedz Polsce…”: Księga Pamięci Polaków-ofiar komunizmu-pochwanych na Lewaszowskim Pustkowiu pod Sankt Petersburgiem t. 1 (Sankt Petersburg: Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, 1995). Trochę poloników (albo przynajmniej kontekstu) można wyciągnąć z G.N. Mozgunova, A. V. Korsak i M. N. Levitin, eds., Sud’by natsional’nykh men’shinstv na Smolenshchine, 1918-1938 gg. Dokumenty i materialy Arkhivnogo upravleniia Administratsii Smolenskoi oblasti (Smolensk: Gosudarstvennyi arkhiv Smolenskoi oblasti, 1994). A ostatnio służba bezpieczeństwa Ukrainy przekazała IPN dalsze materiały o rzezi sowieckiej Polonii. Cały czas wre praca na poziomie mikrohistorii. Mam nadzieję, że wnet przyjdzie czas na wstępną syntezę. Może zrobi to Andrzej Nowak? Jak mało kto w Polsce zna się na Sowietach.

    Marek Jan Chodakiewicz

    Najwyższy Czas, 4 Marca 2009

  10. kasander said

    a tak nas widzą Rosjanie http://www.expert.ru/printissues/expert/2008/30/cherez_ee_shagnete_kosti/ polecam komentarze

  11. gabriel said

    Lista ofiar mordów OUN UPA na stronie
    http://www.ludobojstwo.pl

  12. Inkwizytor said

    Dobra strona rosyjskojęzyczna o bestiach z band dUPA

    http://www.anti-orange-ua.com.ru/forum/viewtopic.php?t=1094&postdays=0&postorder=asc&&start=0&sid=4ca031ac0dcfa608bf1c61df11429654

    Rosjanie nie bawią się z mordercami polskich dzieci tylko ich wyłapują i zabijają ( bandera, szuchewycz ). Natomiast kaczyński wspiera neobanderowca juszczenke, który rzeźnika Polaków na Wołyniu ogłasza bohaterem ukrainy. To bydle ( szuchewycz ) glosił:

    „Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy, Albo będzie Ukraina albo lechicka krew po kolana, Polaków w pień wyciąć”.

    25 lutego 1944 roku dowódca dUPA roman szuchewycz rozkazał: „W związku z sukcesami wojsk sowieckich konieczne jest przyspieszenie likwidacji Polaków, muszą zostać całkowicie zgładzeni, ich wioski spalone (…) ludność polską należy zniszczyć.”

    Pytanie retoryczne KIM JEST kaczyński ???

  13. Anty-nacjonalista said

    Nie mogę zrozumieć co ma wspólnego to, że Ukraińcy mordowali Polaków, z tym, że Polacy-katolicy mordowali Polaków-żydów (mordowali i/lub pomagali / nie reagowali / nie współczuli)???

  14. aga said

    Polacy -katolicy nie mordowali zydow.To jest klamswtwo jak przytlaczajaca tego co glosza zydzi.jakbys mial troche oleju w glowie to bys to wiedizal a nie powtarzala bzdury ,ktore wypisuje socjopata gross.Kosiński się zabil tak go sumienie gryzlo za malowanego ptaka.
    zydom jak widac naokolo w Polsce lepiej niz u Pana Boga a szkoda. powinnismy ich troche wytluc.bo jak wąż wyhodowany na łonie Polski ,zawsze zdradzał .jak nie sowietami to z prusactwem,szwedami etc. ty koles niedoksztalciuch albo prowokator jestes.

  15. Cham Wiejski said

    Dlaczego ZAWSZE osobnicy podpisujący się „antyfaszysta”, „antynacjonalista” czy „antyrasista” to jakieś szumowiny?

  16. hendryxen said

    Ad 15.
    Bo tylko szumowiny tak się podpisują.

  17. Asan said

    Wszystko fajne tylko wypadałoby zmienić zdjęcie na początku. Z tego co się orientuję to nie jest to zdjęcie ze zbrodni UPA, tylko zdjęcie przedwojennego morderstwa, które dokonał cygan (czy cyganka) na swojej rodiznie.
    Wprawdzie Ukraińcy z UPA stosowali podobne metody, ale jednak to nie jest zdjęcie ze zbrodni UPA.

  18. Mirek said

    Asan. Ta brednia, którą powtarzasz powstała w okresie jak Polacy chcieli wybudować Pomnik rzeźi na Wołyniu. Cała swołocz talmudowska rzuciła się na pomysłodawców i zaczęła rozpowszechniać różne idiotyzmy. Żydowskie „autorytety” publicznie wypowiadały się ( SERIO !) że to zbyt okropne, zeby taki pomnik stawiać.
    W istocie chodzi o międzynarodowy holokaust- biznes żydowskich nacjonalistów. Taki pomnik mógłby skontrastować ich żądania pęczniejące wraz z zażydzaniem Polski.

  19. Gierach said

    Nie wiem czemu zdjęcie zamieszczone na początku zawsze pojawia się jako dowod zbrodni UPA.
    Zbrodnie sa niepodwazalne, ale to zdjęcie prezdstawia dzieci, ofiary swojej szalonej matki.
    Dla zainteresowanych polecam artykuł do którego poniżej załaczam linka

    http://www.eprzemysl.pl/index.php?Itemid=63&id=121&option=com_content&task=view

    Gierach

  20. Julka said

    Autorką tych rewelacji jest studentka niejakiego Stoli prof.PAN, zyda albo zydoluba bolejącego w swojej pożal się Boże karierze naukowo-poprawnej nad losem wybranych, nad antysyjonistyczną kampanią w 68 opłakiwaną dla wybranych za oceanem,szczerze popierającego Grossa za parawanem frazesów oraz przewrotnie konferującego w tematach mitów historycznych. Widać, że zajmuje się też fałszowaniem historii Kresów. Może niech się zajmie odmitologizowaniem Jedwabnego i innych pogromów. A waść nie wyjeżdżaj z rewelacjami, nie myśl że masz do czynienia z durniami.
    Ps.nikt się tam nie chciał podpisać, to studentce kazał?

  21. Guła said

    ” 2009-07-31 13:09
    Holokaust Polaków

    Warszawa musi być zburzona, gdy tylko nadarzy się ku temu sposobność.
    Adolf Hitler, 6 lutego 1944

    Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy.
    Adolf Hitler, rozkaz ustny dla Heinricha Himmlera, przekazany Oskarowi Dirlewangerowi

    Mój Wodzu! Skończymy z tym w ciągu 5–6 tygodni. Wtedy jednak zostanie zlikwidowana Warszawa, stolica, jądro, kwiat inteligencji, ongiś 16–17–milionowego narodu polskiego, tego narodu, który od 700 lat zamyka nam drogę na Wschód.
    Słowa Himmlera skierowane do Hitlera

    Jak już dobrze wiemy, każda rocznica Powstania Warszawskiego budzi wielkie polemiczne emocje. Tak naprawdę wszelka debata na temat wydarzeń z 1944 roku nie ma większego sensu. Chociażby na Salonie24 – dyskutujemy o Powstaniu już trzeci raz, a nikomu nikogo nie udało się przekonać do swego zdania. A zdania są zwykle dwa – Powstanie miało sens, lub nie miało.

    W całych tych Polaków rozmowach jest jednak pewien element, który mnie zaskakuje – czy wręcz przeraża. Wymordowanie przez Niemców niemal 200 tysięcy cywilów jest traktowane jako niemal oczywisty efekt Powstania. To właśnie za doprowadzenie do tych strat różni „realiści” oskarżają dowódców AK. Nikt się nie zastawia, jak do takiej zbrodni mogło w ogóle dojść?

    W walce poległo wielu Warszawiaków, lecz liczba zabitych Niemców jest bardzo podobna. Według niektórych obliczeń nawet większa. Lecz dziesiątki tysięcy ofiar Powstania to nie żołnierze, lecz bezbronni cywile – kobiety, dzieci, starcy. W samej tylko rzezi Woli zginęło 60 tysięcy osób. Po upadku Starego Miasta Niemcy wymordowali 35 tysięcy cywilów oraz rannych żołnierzy.

    Rzezie miały systematyczny charakter, dokonywano ich w przeciągu kilkudziesięciu godzin. Akcje te niczym nie różniły się np. od operacji likwidacji warszawskiego Getta. Teraz więc pytanie do tych wszystkich, którzy winą za rzeź praktycznie obarczają przywódców Powstania: dlaczego nie pójdziecie do Marka Edelmana i nie zarzucicie mu odpowiedzialności za śmierć Żydów zamordowanych podczas powstania w Getcie?

    Tych sytuacji nie można porównywać? A dlaczego nie? Już w „Mein Kampf” Hitler zapowiadał eksterminację Polaków. Byliśmy po Żydach drudzy na niemieckiej liście narodów do likwidacji. Od początku wojny Niemcy dokonywali na Polakach masowych zbrodni. Podczas Powstania osiągnęły one apogeum – stanowiąc zarazem dowód na to, co by nas spotkało, gdyby Rzesza przetrwała kilka lat dłużej.

    To, co działo się w Warszawie było niczym innym jak Holocaustem, Zagładą. Bynajmniej nie był to naturalny, nawet dla Niemców, sposób prowadzenia wojny. Polscy dowódcy mogli spodziewać się ostrych represji, ale przecież nikt nie mógł przewidzieć, mającej nastąpić rzezi.

    Nikt nie zarzuca Żydom, że są frajerami, bo czczą ofiary Holocaustu. Żydzi byli narodem, na którym dokonano zbrodni, która na zawsze zmieniła ich historię. Jednakże i my mieliśmy swoje Shoah, tyle, że oprawcom nie starczyło czasu na dokończenie dzieła eksterminacji.

    W Warszawie nie mordowano ludzi za to, że walczyli z Niemcami, byli powstańcami. Nie, dwieście tysięcy Polaków zabito dlatego, że byli Polakami. I o tym musimy przede wszystkim pamiętać.”

    http://rybitzky.salon24.pl/117888,holokaust-polakow

  22. Guła said

    Powstanie Warszawskie
    1944-2009

    Piotr Szubarczyk, IPN Gdańsk
    Powstanie Warszawskie nie było tylko jeszcze jednym zrywem zbrojnym wpisującym się w tradycje polskiej, romantycznej walki o niepodległość. Nie było też przejawem lekkomyślności dowódców, jak chcą niektórzy jego krytycy. To była część wielkiej operacji, planowanej na okupowanej polskiej ziemi od września 1939 r., kiedy tylko powstał zalążek Polskiego Państwa Podziemnego.

    Kiedy przed paru laty obchodziliśmy 60. rocznicę Powstania Warszawskiego, prof. Norman Davies, życzliwy Polsce Walijczyk, autor licznych prac poświęconych naszej historii, także Powstaniu Warszawskiemu, zauważył przytomnie, że w sierpniu i we wrześniu 1944 r. stolica Polski przeżywała codziennie tragedię równą tej, którą przeżywali Amerykanie pamiętnego 11 września 2001 r., po ataku terrorystycznym na budynki World Trade Center i na Pentagon. Rzeczywiście, jeśli przyjmiemy, że w Powstaniu Warszawskim poległo w walce, zginęło w atakach lotniczych i na skutek ostrzału lub zostało zamordowanych przez pacyfikujących miasto Niemców 175 tysięcy mieszkańców Warszawy (polskie straty podaje się w przedziale od 150 do 200 tysięcy), to okazuje się, że codziennie ginęło na ulicach stolicy lub pod gruzami domów 2778 ludzi! Liczba ofiar czterech rozbitych 11 września 2001 r. samolotów oraz spalonych lub przywalonych gruzem nowojorczyków została ustalona na 2999 osób. Wartości zbliżone. 63 razy World Trade Center w ciągu 63 dni! Czy możecie to sobie wyobrazić – wy, którzy uznaliście atak z 11 września 2001 r. za największą tragedię rozpoczynającego się XXI wieku? – pytał profesor ludzi Zachodu.
    Gdyby wykazał większą dociekliwość, doszedłby do jeszcze innego, przerażającego bilansu: Polacy przeżywali doświadczenie podobne do tragedii World Trade Center od pierwszego do ostatniego dnia wojny! Rachunek jest prosty: w okresie od 1 września 1939 r. do 8 maja 1945 r. ginęło codziennie średnio 2889 obywateli Rzeczypospolitej Polskiej – przy założeniu, że zginęło ogółem w czasie wojny około 6 mln naszych rodaków, choć śp. prof. Paweł Wieczorkiewicz twierdził, że ta szacunkowa, pospiesznie ustalona po wojnie liczba, jest niezgodna z prawdą. On sam obliczył wojenne straty naszego kraju na 8,5 mln obywateli. Gdyby tak było, to każdego dnia ginęło ponad 4 tysiące Polaków!
    Warto czasami posłużyć się liczbami, by spojrzeć na wydarzenia niby dobrze nam znane z innej perspektywy. Straty niemieckie podczas Powstania to około 10 tysięcy zabitych, 6 tysięcy zaginionych, 9 tysięcy rannych. Mniej więcej tyle, ile we wszystkich operacjach alianckich pod Monte Cassino! Można więc mówić o Powstaniu także jako o jednej z wielkich batalii II wojny światowej.
    Powstanie Warszawskie nie było tylko jeszcze jednym zrywem zbrojnym wpisującym się w tradycje polskiej, romantycznej walki o niepodległość. Nie było też przejawem lekkomyślności dowódców, jak chcą niektórzy jego krytycy. To była część wielkiej operacji, planowanej na okupowanej polskiej ziemi od września 1939 r., kiedy tylko powstał zalążek Polskiego Państwa Podziemnego. Od początku istnienia tego państwa celem strategicznym była ogólnonarodowa insurekcja podjęta w decydującym momencie wojny, obejmująca całość ziem okupowanych, której celem była niepodległa Rzeczpospolita. Nie przepędzenie Niemców, bo to tylko środek do celu, lecz odzyskanie niepodległości. To zasadnicza różnica! Polskiej niepodległości zagrażali nie tylko Niemcy. Dla powojennych politruków sowieckich Powstanie było “awanturą polityczną”, bo nie służyło sowieckim celom politycznym. Było “reakcyjne”, bo nie służyło rozpoczętemu już procesowi sowietyzacji Polski pod obłudnymi hasłami “demokracji”. Nic dziwnego, że przez pierwsze 10 lat po wojnie mieli dla powstańców tylko słowa potępienia. Kolejne rocznice Powstania ignorowali. Doszło do tego, że 1 sierpnia 1945 r. robotnicy z Żoliborza porzucili manifestacyjnie pracę i poszli na groby powstańców. To był najbardziej wymowny strajk w Polsce pod rządami komunistów. Po raz pierwszy oficjalne obchody Powstania Warszawskiego odbyły się 1 sierpnia 1954 roku. Marian Hemar skomentował to następująco: “Gdy trupem padały kobiety i dzieci u miejskich barykad i szańców, za Wisłą spokojnie czekali Sowieci, aż Hitler dobije powstańców (…). A dzisiaj ta ciżba moskiewskich zaprzańców, a dzisiaj te same psubraty z butami się pchają na groby powstańców i wieńce im niosą i kwiaty”…
    Przez całe lata rozpamiętywaliśmy, czy Powstanie “miało sens”, nie zdając sobie sprawy z tego, że samo stawianie takich pytań nie ma sensu i że w takich pytaniach pobrzmiewają sowieckie trąby propagandowe, które przez lata podawały nam ten sam fałszywy ton: bohaterscy powstańcy i tchórzliwi, wyrachowani dowódcy. To zgrana sowiecka nuta, do której tańczą już tylko najbardziej naiwni. W rzeczywistości Powstanie Warszawskie było aktem woli całego Narodu, a nie tylko wypełnieniem rozkazu dowódców. Innej drogi nie było. Doskonale wyczuwał tę tragiczną sytuację poległy w Powstaniu Józef Szczepański “Ziutek”, rozpoczynający swój słynny wiersz paradoksalnym obrazem sytuacji Polaków w okupowanej stolicy: “Czekamy ciebie, czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci”… Sytuacja tragiczna ma to do siebie, że nie ma dobrych rozwiązań. W takich sytuacjach wybiera się rozwiązania służące nie doraźnym celom, lecz przyszłości. A przyszłość, wbrew sowiecko-alianckim geszeftom, jawiła się w postaci Polski niepodległej, z pełną zarazem świadomością, że trzeba będzie przejść przez piekło, by cel ten osiągnąć dziś lub może dopiero w przyszłości. Bez oglądania się na zapłatę, byleby zachować wierność Bogu, Ojczyźnie i samemu sobie, bo “wierzymy, że nam Sprawiedliwy zapłaci za przelaną krew” – jak w pieśni “Warszawskie dzieci” napisał “Goliard”, żołnierz Powstania. A w tych słowach pobrzmiewała znana myśl wszystkich przegranych powstań: czynimy to nie dla siebie, lecz dla potomnych, by nie żyli w niewoli. Jak u Seweryna Goszczyńskiego, powstańca listopadowego: “Sadźmy, przyjacielu, róże! Długo jeszcze, długo światu szumieć będą śnieżne burze, sadźmy je przyszłemu latu! My, wygnańcy stron rodzinnych, może już nie ujrzym kwiatu, a więc sadźmy je dla innych, szczęśliwszemu sadźmy światu!”.
    Powstańcy wymagają od nas pamięci i czci, a nie jałowych rozważań, w których padły już wszystkie możliwe argumenty. Powstanie BYŁO, więc nie pytaj, czy powinno być. Przyjmijmy przeszłość taką, jaka była, i zerwijmy zasadzone wtedy róże wolności, odrzucając to, co nędzne i fałszywe, i co tej wolności nie służy.
    PS We wstępie do swej książki “Powstanie ‘44″ prof. Norman Davies napisał z pełnym przekonaniem: “Gdybym w odpowiednim wieku znalazł się w 1944 r. w Warszawie, to z całą pewnością wstąpiłbym do Armii Krajowej”…

    http://www.naszdziennik.pl

    Dodatek specjalny – Powstanie Warszawskie 1944-2009
    “Wierzymy, że nam Sprawiedliwy zapłaci za przelaną krew” – w pieśni “Warszawskie dzieci” napisał “Goliard”, żołnierz Powstania. Podjęli nierówny bój dla potomnych, by nie żyli w niewoli.
    – Piotr Szubarczyk: Róże dla “szczęśliwszego świata”
    – Byłam żywą tarczą – rozmowa z druhną Hanną Szczepanowską ps. “Heban”
    – Czekając na rozkaz
    – Z dziennika sanitariuszki
    – Gdy jeden dom został zburzony, szliśmy do następnego
    – Moja strona życia
    Ocaliła mnie Matka Boża – opowiada inż. Eugeniusz Trepczyński, cudownie ocalony 5 sierpnia 1944 r. podczas masowej egzekucji mieszkańców Woli.
    W dziale: Myśl jest bronią.

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20090801&id=main

  23. UPA/OUN said

    Do FSZERZY HISTORII!
    Nijak nie mogę zrozumieć skąd się w XXI wieku biorą ,,bohaterowie”, którzy wbrew logice za wszelka cenę zbrodnie Wołyńskie przypisują nie istniejącej do X.1942 UPA? Pewnie na zasadzie :GDZIE DWÓCH SIĘ BIJE TAM TRZECI KORZYSTA. Nie rozumię tak samo jak i autorzy prowokacyjnych komentarzy, czy w ich pojęciu ,,prac” są i głusi i ślepi, nie dostrzegają, bądź nie chcą widzieć sytuacji ekonomiczno-gospodarczej na tzw. Kresach w czasie po 1.09.1939. Nie widzą albo nie są w stanie zrozumieć i nigdy nie zrozumieją-przez wrodzone ograniczenie tego, że na Wołyńskiej Ziemi ludnością etniczną byli Ukraińcy. Cała ludność polska stanowiła sobą element osadniczy na zasadzie ,,dziel i rządź”- przypadek nie odosobniony, wszyscy najeźdżcy robią tak samo. Wracając jednak do wytworzonej sytuacji do 17.09.1939 Niemcy nie zdążyli zorganizować swojego systemu administracyjnego, zrobili to Sowieci. Zaczęli oni swoje rządy od likwidacji polskiej administracji, no i oczywiście czystki oraz niszczenia wszystkiego co polskie. Słów wypowiedzianych przez Stalina w czasie rozmowy z Dimitrowem cytować chyba ne muszę. Wróćmy jednak do przyczyn-rdzenna ludność Wołynia-Ukraińcy, zwana pogardliwie przez Polaków Rusinami, kabanami, a ostatnio slychać nawet określenia Ukraińców: BYDŁO (w rewanżu OUN i nie tylko nazywała Polaków Lachami). Otóż ta ludność miałą obowiązek wobec Ojczyzny (nie swojej) płacić podatki i żywić obywateli Polski. Od początku wojny obowiązek karmienia okupanta wzrósł -bowiem na Wołyniu znalazły sie niedobitki OBROŃCÓW OJCZYZNY, którzy nie mieli oddać guzika od kalesonów (oddać nie mogli bowiem te zamiast guzików miały troczki). Przyszły te oddziały bez żadnego zaplecza-wiec na miejscową ludność spadł dodatkowy obowiązek karmienia ponad stu tysięcy nieoczekiwanych gości. W dniu 17.09.1939 pojawił sie nowy okupant tak samo głodny do tego również i obdarty, przy tym wcale nie lepszy od poprzedniego agresora. W tej sytuacji poprzedni okupant zszedł do podziemia co wcale nie oznacza, że zaniechał odwiedzać chłopa wołyńskiego i egzekwować od niego produkty żywnościowe, zmieniło się tylko to, że przychodził w nocy i zabierał wszystko co tylko było do zjedzenia, miał przy sobie broń, więc niejednokrotnie terroryzował gospodarza. Taka sytuacja trwała prawdopodobnie do 22.06.1941 kiedy to ,,naród panów-Uber mensh” poszedł wojną na byłego sojusznika. Sytuacja na Wołyniu zmieniła sie na tyle, że do podziemia zszedł nowy okupant, znaczy obok Polaków znaleźli się jeszcze sowieccy tzw:Czerwoni partyzanci, którzy wcale nie przestali trroryzować miejscowej ludności, byli również głodni, bowiem RODINA zasilała ich tylko czerwoną propgandą i politrukami. W żywność zabezpieczać musieli się sami.Jak wyglądały noce wołyńskich chłopów trudno (a może i nie) sobie wyobrazić. Natomiast w dzień nowy okupant narzucił tzw.KONTYNGENT i czy chciałchłop czy-musiał płacić. Ach byłbym zapomniał-przecież ten chłopina miał jeszcze swoja rodzinę, która Bożym duchem nie żyła. W tej sytacji (zrobiłbym tak samo) Wołyń zaczęła ,,walczyc”-powstają pierwszwe grupy (nie oddziały) SAMOOBRONY wiejskiej, których zadaniem jest walka z trrorystami nocnymi. Oczywiście w odróżnieniu od ,,nocnych gości” samoobrona na uzbrojeniu ma widły, kosy, cepy, siekiery, noże -wszystko co wpadnie w ręce przed domniemanym nocnym atakiem, albo w czasie tego ataku. Nie byłem tam-jednak taki scenariusz podpowiada mi wyobraźnia. Po krótkim czasie powstają pierwsze ,,zorganizowane” oddziały samoobrony na wzór polskich, ich dowódcą jest TARAS BULBA a nie OUN czy UPA, o której nikt w tym czasie nie słyszał. Dlaczego zaczął się terror czy tzw: ludobójstwo Polaków na Wołyniu? Można się jedynie domyślać, że polskie podziemie dało się nabardziej w znaki swoim negatywnym postępowaniem. Polacy w porównaniu z Sowietami i Niemcami pewnie w dalszym ciągu czuli sie PANAMI sytuacji i w dalszym ciągu usiłowali udawadnia swoją wyższość nad ,,KABANAMI”. Moim zdaniem gdyby w rzeczywistości tzw: WOŁYŃSKA RZEŹ miała miejsce w takich rozmiarach jak się to dzisiaj usiłuje przedstawić, to i NKWD i jego ,,kierownicza Partia” nie zostawiłyby suchej nitki na bandytach-rezunach. Nie rozumię (ale nie tylko ja) dlaczego dzisiejsi pseudo historycy usiłują minimalizować lub przemilczać bandytyzm polskiego podziemia tego zorganizowanego jak i zwykłych band na Wołyniu, jak również nie dostrzegać działalności- 202 Polnisches Schutzmannschaftsbataillon. Na jej reputacji ciążą głównie zbrodnie dokonane na ukrywających się Żydach oraz starowiercach i Czechach (624 ofiary we wsi Malina) oraz członkach Armii Krajowej (m. in. 3 osoby w Zasmykach). Te zbrodnie obecnie przypisuje sie UPA. Cudze pod lasem-widać a swojego pod nosem nie czuć? Nie można również zapominać i o działaności sowieckiej Czerwonej partyzantki, której dewizą były PROWOKACJE WSZEDZIE GDZIE TO BYŁO MOZLIWE -WIADOMO STARA DEWIZA: GDZIE DWÓCH SIE BIJE TAM TRZECI KORZYSTA. TAK WIĘC PARTYZANCI BARDZO CZĘSTO Z TRYZUBAMI NA CZAPKACH-kaszkietach, furażerkach (jeżeli mieli czapki) znający oczywiście język ukraiński ,,odwiedzali” nocami Polaków i w imieniu SAMOSTIJNEJ wykonywali ,,wyroki”. Na koniec mam pytanie do tych, którzy rzeczywiście wiedza cś na temat ,,RZEZI WOŁYŃSKIEJ” gdzie można znaleźć ślady tych RZEZI-mogiły? Zbiorowe mogiły?
    P.S. A facet podpisujący się ,,Hendryxen” powinien pójść do spowiedzi a potem powiesić się. Uważam,że dojrzał już do tego.

  24. Teraz UE morduje said

    Dopuszczając do dodawania do zaria aspartamu,tetrazyny,azorubiny i innych trucizn.To sie nazywa terroryzm chemiczny.ŻARCIE TO SYF A JAK WPROWADZĄ KODEKS ŻYWNOŚCIOWY TO BEDZIE JESZCZE GORZEJ.A ZADBAŁY OTO WSZYSTKIE PARTIE Z SEJMU I SENATU.CHYBA JUŻ WIECIE NA KOGO NIE GŁOSOWAĆ?A ŁAJDAKÓW CO LUDZI MORDOWALI-ŁĄCZNIE Z NIEMCAMI-O ILE STWIERDZONOBY ŻE ZABIJALI NIER Z POWODU ROZKAZU -NALEŻAŁOBY OD RAZU ZLIKWIDOWAĆ OSTRZEGAWCZYM STRZAŁEM NP. W GŁOWĘ ALBO PRZYNAJMNIEJ W NERKĘ!

  25. Michigan said

    UWAGA !

    Ukraińskie jaczejki pogrobowców UPA i innych nacjonalistycznych ukrainskich organizacje w Ameryce Pólnocnej i Kandzie od 5 stycznia 2010 roku zaczeły rozpowszechniać NOWE ukrainskie kłamstwo, jakoby niemcy hitlerowscy zabili 11 milionów ukraiców, dlatego to NIBY ukraincy musieli wzniecić Great Patriotic War a w tym utworzyć ludobujczą organizaje UPA !

    Propagnada judo-europy połkneła to ukrainskie KŁAMSTWO i je rozpowszechnia wszędzie gdzie znjdzie głupków do powtarzania tego wstretnego kłamstwa, aby skonfliktować Polaków z realnie myslacymi ukraincami znającymi ludobujstwa UPA z faktycznych relacji świadków autentycznej historii.

    Nikt natomist NIC a NIC nie przypomina światu, że UKRAINCY w czasie 2-j wojny światowej, a potem w czasch sowieckich tzw. ZSRR beztialsko ZAKATOWALI w sumie ok. 1 milona Polaków zamieszkałych na POLSKIEJ ZIEMI na Kresach Wschodnich tzn. na obecnych TYMCZASOWYCH gównianych państewkach tzw. „ukraina” i tzw. „białoruś”.

    Nikt też na świecie nie wspomina że misto Lwów było założone przez Polaków i ZAWSZE było własnoscią Panstwa Polskiego zagarniete przez tzw. ZSRR na mocy spisku bandytów mędzynarodowych Stalina, Churchila i ślepego chorego na raka muzgu Roosvellta !

    Oto treść masowo rozsyłanego emaila od kilku dni po całej Kandzie i USA przez pogrobowców mordrerców z UPA:

    ” … Subject: REMARKABLE VIDEO
    To:
    Date: Tuesday, January 5, 2010, 9:00 AM

    This video shows the winner of ” Ukraine’s Got Talent”, Kseniya Simonova, 24, drawing a series of pictures on an illuminated sand table showing how ordinary people were affected by the German invasion during World War II. Her talent, which admittedly is a strange one, is mesmeric to watch.

    The images, projected onto a large screen, moved many in the audience to tears and she won the top prize of about £75,000.

    She begins by creating a scene showing a couple sitting holding hands on a bench under a starry sky, but then warplanes appear and the happy scene is obliterated.

    It is replaced by a woman’s face crying, but then a baby arrives and the woman smiles again. Once again war returns and Miss Simonova throws the sand into chaos from which a young woman’s face appears.

    She quickly becomes an old widow, her face wrinkled and sad, before the image turns into a monument to an Unknown Soldier.

    This outdoor scene becomes framed by a window as if the viewer is looking out on the monument from within a house.

    In the final scene, a mother and child appear inside and a man standing outside, with his hands pressed against the glass, saying goodbye.

    The Great Patriotic War, as it is called in Ukraine , resulted in one in four of the population being killed with eight to 11 million deaths out of a population of 42 million.

    Please take time out to see this amazing piece of art.

    GO TO THE LINK BELOW

  26. Michigan said

    GO TO THE LINK BELOW

    http://www.youtube.com/watch_popup?v=vOhf3OvRXKg#t=00

  27. Sceptyk said

    No cóż? Obejrzałem ten pokaz i oto moje wnioski: 1. Nie jest to pokaz ukraiński, a rosyjski. Artystka jest Ukrainką, ale zarówno podkład muzyczny, jak i końcowe napisy są po rosyjsku. Tak więc przytoczony tekst e-maila jest nieco naciągany. Bo mogło to się dziać zarówno w Kijowie jak i Mińsku, czy Smoleńsku. A „Great Patriotic War” jest tak nazywana (od czasów ZSRR) przede wszystkim w Rosji. Akurat w tym „pokazie” nie widzę nic, co mogłoby szkodzić interesom Polski.
    Btw. Lwów został założony w 1250 roku przez Daniela Halickiego z dynastii Rurykowiczów, a do Korony trafił niecałe sto lat później.

  28. Bogdan said

    Lwow zawsze zamieszkiwali Polacy –z prostych przyczyn ,że tez założony przez Daniela Halickiego leżał na polnoc od wzgórza i tam są jego ślady- inna sprawa ,że tak zwanych ukraincow stworzył Stalin on i tylko on powinien zostać bohaterem ukrainy!! Tylko od Stalina zależało istnienie i kształt granic tak ukrany jak bialorusi– Nie doszukujmy się żadnych wartości wyższych … przecież ukraincy byli analfabetami bez butów zawszeni to nawet na starych filmach widać …jaka świadomość ?? czego świadomość.. czegoś co nigdy nie istniało?? Nie dajmy sobie wciskać mitów — Widać to na dzisiejszej urkainie ;wystarczy wyjechać ze Stanisławowa w około żadnych wiosek rodzaj pustynnego pierścienia i dalej ultra biedniutkie brudne wioseczki .Zwiedzałem zachodnią ukraine (okupowaną tymczasowo Polske)na motocyklu terenowym wiec od strony prowincji… każdemu kto ma jakiekolwiek złudzenia co do tego stalinowskiego twora polecam objazd prowincji…. słowa będą zbędne! I nie mam na myśli tylko straszliwej biedy brudu upodlenia w jakiej oni żyją — słyszałem od pijanego ukrainca pod sklepem ogladającego motocykl -ze nie mamy tam co szukać bo batki wyriezali Polaków i ce jest ukrainska ziemia–

  29. grypa666 said

    proponuje przemianowac „Polski Holocaust” na „Polska Golgota” jako ze ten pierwszy termin jest z judaizmu; w badaniach nad ludobojstwem termin zarezerwowano dla zbrodni z rak nazistowskich podczas II wojny swiatowej w stos. do ponad 20 grup etnicznych (najwieksza Slowianie), religijnych i politycznych;
    patrz moj przyczynek z drem Stefanem Pągowskim z Calgary do miedzynarodowego projektu badawczego, niestety wciaz po angielsku do czasu przetlumaczenia (w toku):

    http://piotrbein.wordpress.com/2009/12/28/revisionism-role-reversal-and-restitutions/

    potrzeba wiecej tlumaczy, prosze o kontakt na piotrbein@yahoo.com

  30. j said

    bardziej dostępne były gwożdzie-a nie druty-to zdjęcie było natchnieniem a nie symbolikom mordowania czasów które niebawem nastąpiły-udoskonaliło umiejętność zabijania-było szokiem dla ludzi którzy je zobaczyli i z niego uczynek zrobili-wojna obronna Polski i wkroczenie wojsk(proszę zwrócić uwagę na nazwiska z 1939r-i obecne na wschodzie)była znakomitą manipulacją państw sprzymierzonych paktem o nieagresji,lecz o aneksji( wkroczenie wojsk rosyjskich)-było ich następstwem nie błędem lecz celowym działaniem polityki zachodniej przewidującym straty w ludności cywilnej, TO ZDJĘCIE BYŁO W RĘKACH DECYDENTÓW tworzących zaporę nowo powstałemu imperializmowi które,które dość szybko się odbudowało po nieudanym marszu na zachód -Polska spełniła swój obowiązek w stosunku do narodów zachodnich, dlatego, zanim stała się państwem została została do tego przygotowana(polityka Niemiec w dniu upadku” drugiej ” Rzeszy-Lenin- Piłsudski-wschodnie terytoria państwa Polskiego(czy tylko polskie a nie niemieckie polityka Niemiec- pakty -czy podziały-Jałta ,P,T,czy układ R-M )rozbiory majątku jakie największa potęga gospodarcza i militarna Europy posiadała.To zdjęcie było inspiracją zagłady narodu,państwa z daleko rozwiniętą :demos-krates:nie pasującego,oderwanego od rzeczywistości,zbyt daleko rozwiniętemu umysłowo-jeszcze nie gospodarczo mogącego zagrozić wpływom państw ościennych.Zabić naród to zabić jego niewinną przyszłość-a najlepiej mieć do tego katów, którzy to uczynią swoimi rekami(Ukraina-Niemcy)np.ss galicjan

  31. j said

    rozpatrywanie-nie badanie ? czy odwrotnie budzi zawsze sprzeciw państw które powstały na największej ofierze(dzieci polskie)złożonej dla ich odrębnej polityki-po to aby ,zatuszować prawdę i nie ponieść żadnej odpowiedzialności (wnuk-prawnuk)lecz na zdobytym majątku- a nie wypracowanym łatwiej żyć-nie spłacając ich zaległych zobowiązań(ŻYCIE DZIECKA JEST NAJWIĘKSZĄ WARTOŚCIĄ jaka istnieje w społeczeństwie polskim ściśle związana z historią) -tą prawdę tuszuje się przy każdej najlepszej sposobności wykorzystując do tego :pseudo badaczy kresów wschodnich:

  32. PW said

    Zdjęcie powyżej przedstawia jest manipulacją ponieważ przedstawia zamordowane dzieci przez własną matkę Mariannę Wolińską.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Marianna_Doli%C5%84ska

  33. PL said

    A zdjęcia osób przepiłowanych na pół piłą to fotomontaż.

  34. Inkwizytor said

    Zdjęcie wam chachły nie pasuje ??? Może to bardziej do was przemawia

    http://img134.imageshack.us/img134/1794/54293379.tif

  35. PW said

    Przecież ja wkleiłem ten link tylko dlatego że zdjecie nie jest zgodne z prawdą i nikt nie mógł napisać że jest wykorzystywane przez Maruchę.
    Tylko dlatego żeby wiecej nikt nie zarzucał manipulacji np. w kontekscie tej dyskusji.

    http://forumfzp.net/viewtopic.php?t=4078&postdays=0&postorder=asc&start=0

  36. Zdjecie dzieci przywiaznych drutem do drzewa to -w kontekscie tego co pisze autor listu-falsz.
    To „nie ofiary UPA” tylko szalonej matki-Cyganki ,ktora zamordowala wlasne dzieci i zrobila z nich taka dekoracje.
    Zdjecie to mialo byc wzorem do zbudowania „Pomnika ofiar UPA”.
    Zgodnie z zydowska metoda powstal komitete PROTESTUJACY PRZECIWKO BUDOWIE zlozony glownie z Zydow (m.in Wajda).
    Zydowini liczyli na to ,ze widzac zydowskie zgromadzenie protestujace przeciwko budowie pomnika Polacy ,na przekor Zydom ,beda do budowy pomnika parli jak czlogi co w efekcie doprowadzi do powstania prowokacyjnego obelisku ,niezgodnego z prawda,ale ” \wybuchowego’ z emocjonalnego punktu widzenia.
    Za kazdym razem gdy zaszla by potrzeba sprowokowania anty-polskiej hecy na Ukrainie mozna by to odswiezyc:”Polacy falszuja historie”.
    Byla to ,od poczatku do konca prowokacja majaca na celu uniemozliwienie dialogu polsko-ukrainskiego w celu walki ze wspolnym wrogiem.
    Ciekawostka jest to ,ze St.Michalkiewicz byl w komitecie budowy pomnika.
    Pomimo uplywu paru lat do dzisiaj nie otrzymalem od niego odpowiedzi na moj list ,w ktorym pytalem go -zdziwiony – o jego obecnosc w tym antypolskim gronie.
    A wracajac raz jeszcze do zdjecia:
    w chwili obecnej gdy waza sie losy nie tylko narodu ale byc moze i swiata jaki znamy potrzebna jest nam zgoda z sasiadami a nie licytacja prawdziwych i urojonych zbrodni popelnionych w czasie wojny 70 lat temu.
    Polecam ksiazke Jozefa Mackiewicza :”Nie trzeba glosno mowic” gdzie te problemy sa opisane w doskonaly sposob.
    Pod warunkiem ,ze uda sie ja wam kupic w Polsce poniewaz Zydzi zdobyli podstepnie(Nina Karsov-Szechter) prawa wydawnicze i polozyli lape na dorobku pisarza.

    Jerzy Ulicki-Rek

  37. Manipulacje, manipulacje…
    Wstydu nie macie!

    http://www.eprzemysl.pl/index.php?Itemid=63&id=121&option=com_content&task=view

  38. Marucha said

    Logosie, takich zdjęć są dziesiątki i setki. Nawet, gdyby jedno z nich było efektem manipulacji – w co wątpię.

    Nie wiem, kim jesteś – ale Polakiem to chyba nie.

  39. Inkwizytor said

    „We wsi Trójca powiat Śniatyn upowcy z sotni Rizuna spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 86 Polaków (głównie kobiety i dzieci), 1 Żydówkę, którą ukrywali Polacy oraz 9 Ukraińców.`Przez szczeliny w ścianie widziałem, jak wyprowadzono z chaty moich teściów. Kazano im przynieść miski na krew. Teściowi obcięto rękę, a teściowej pierś, szybko skonali. Szczególnym okrucieństwem wyróżniał się jeden banderowiec; kiedy któryś z nich chciał zastrzelić niemowlę, ten powiedział: `Szkoda kul’ i zabił dziecko pilnikiem. Widział to chłopiec ukryty pod łóżkiem. Widziano półroczne dziecko z wbitym w czółko pilnikiem ślusarskim.”

  40. Inkwizytor said

    Lipiec 1943 we wsi Kohylno pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską kowala Władysława Janczewskiego:
    – kowalowi odcięli ręce i nogi
    – 12-letniemu synowi ścięli głowę kosą, przy czym 2 Ukraińców zakładało się, czy można to zrobić jednym ruchem
    – 4-letniego syna przybili gwoździami do ściany mieszkania i tak pozostawili, aż skonał
    – żonie, będącej w ostatnim miesiącu ciąży rozpruli brzuch i po wyciągnięciu dziecka rzucili na gnojowisko wołając po ukraińsku: Popatrzcie jak lata polski orzeł; żona żyła jeszcze 4 lata, gdyż po odejściu `powstańców ukraińskich’ sąsiad owinął ją w matę i zawiózł do szpitala.

  41. Inkwizytor said

    Ze mną był mój trzyletni synek. Ciężko mi było biec z dzieckiem na ręku, na własnych nóżkach nie mogło jednak nadążyć za mną. Chciałam go zostawić. Zaczął płakać i prosić mnie, bym go nie zostawiała, powiedział: Mamo, rzuć lepiej chustkę, to ci będzie lżej mnie dźwigać. (…)
    Zebrała się grupa 20 ludzi. Postanowiliśmy iść w głąb lasu, tak daleko aż spotkamy partyzantkę. Wśród tej grupy ludzi ja byłam z trzyletnim dzieckiem, a inna kobieta z 8-miesięcznym. Tamtej kobiecie postawili warunek, albo ona, albo dziecko, bo dziecko krzykiem może zdradzić wszystkich. (…) Wtedy brat tej matki (…) brzytewką przeciął dziecku żyły w rączce. (…) – z relacji wspólnej rodzin Mełamed i Zylberberg, tuczyńskich Żydów, Wołyń, 1942.

  42. Inkwizytor said

    Dwukrotnie zamierzałem popełnić samobójstwo ze strachu przed schwytaniem i męczarniami, jakich spodziewałem się od ukraińskich bandytów. Brałem mego synka Edzia i szliśmy nad rzeczkę (…) Zamierzałem razem z synkiem się utopić, aby skrócić czas poniewierki i straszliwego lęku. I kiedy brałem synka za rączkę, ten wtedy mówił z płaczem do mnie: tatusiu! Wracajmy do naszej kryjówki. Nie miałem odwagi skoczyć do wody. – z relacji Mieczysława Słojewskiego, ukrywającego się w lasach w okolicach Stepania, Wołyń, lipiec-sierpień 1943.

  43. Inkwizytor said

    25 lipca 1943r. (..) grupa upowców (…) dokonała mordu na 14 bezbronnych osobach [we wsi Jeziorany Czeskie w Łuckiem]. Wszystkie torturowano około 4-5 godzin (…). Kobietom poodcinano piersi i zmasakrowano twarze, wszystkich dźgano bagnetami. Bestialskiego mordu dokonywano kolejno zaczynając od najmłodszych członków rodziny i kończąc na najstarszych. Podczas mordowania upowcy mówili, że ofiary muszą długo umierać, ponieważ są dobrymi ludźmi. Świadkami było kilku Czechów (…). [„Ludobójstwo...”, s.597]

  44. Inkwizytor said

    (…) a sam widziałem koniec tego mordu – najgorzej znęcali się nad ostatnimi Polakami – rozszarpywali ludzi, ciągnęli za ręce i nogi, a inni ręce te odżynali nożami, przebijali widłami, ćwiartowali siekierami, wieszali żywych i już zabitych, rozcinali kosami, wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, język, piersi kobiet i tak ofiary puszczali. Inni łapali je i dalej męczyli, aż do zabicia. (…) widziałem, jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękoma wnętrzności – ciągnęli za kiszki, a inni ofiarę trzymali; jak gwałcili kobiety a później je zabijali, wbijali na kołki, stawiali żywe kobiety do góry nogami i siekierą rozcinali na dwie połowy, topili w studniach. Powiedział [Pawluk], że nigdy w życiu nie widział i nie słyszał o takiej rzezi, i nikt, kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy[podkreślenie moje] (…). Nie mogłem patrzeć się na dzieci z roztrzaskanymi głowami i mózgiem na ścianach, wszędzie trupy zmasakrowane, krew – aż czerwono, sam się pochlapałem, aż się rzygać chciało, w zamieszaniu odszedłem.”[relacja Władysława Malinowskiego w formie cytowania słów Ukraińca Józefa Pawluka wypowiedzianych podczas ostrzeżenia przez niego Polaków przed napadem UPA, kolonia Augustów, Horochowskie, Wołyń, sierpień 1943].

  45. Inkwizytor,przestan sie podniecac:0
    Polakom polecam ksiazke Jozefa Mackiewicza:”Nie trzeba glosno mowic” gdzie temat prawdziwych i rzekomych zbrodni potraktowany jest w rozsadny sposob.
    Zydowskim manipulatorom,ktorzy licza na to ,ze sprowokuja any-ukrainska nienawisc po to aby moc rabowac i nas i Ukraicow polecam inna galaktyke.
    Po upadku mmitu holokaustycznego,ktory jest juz blisko na ziemii bedzie dla was za ciasno.
    UPA/OUN
    Nie bierzx tych prowokacji za szczera chec dialogu.
    Zydzi udajacy Polakow sa tutaj tylko po to aby macic a nie dyskutowac.
    Jerzy Ulicki-Rek
    http://www.polskawalczaca.com

  46. Julka said

    Można zrobić pomnik dziecka przebitego bagnetem albo kosą i matki z poobcinanymi dłońmi. Wtedy wybiórczym obrońcom prawdy historycznej stanie się zadość.

  47. Nie wiem dlaczego nie ma tu mojego wpisu ,ktory zostawilem poprzednio dlatego raz jeszcze: polecam ksiazke Jozefa Mackiewicza „Nie trzeba glosno mowic” ,ktory ustami swoich bohaterow ocenia doskonale „licytacje zbrodni’ jaka podniecaja sie tutaj niektorzy.
    Mam propozycje:popatrzcie dookola i zobaczcie co Zydzi robia w waszym krajem-dzisiaj.Zobaczcie co robili 40,50,60 lat temu.
    Gwoli wyjasnienia:nwoy prezydent Ukrainy oswiadczyl ,ze cofnie uznanie Stefana Bandery za bohatera narodowego.
    Za malo w tym co piszecie -wiedzy a za duzo(wrogiej polskim interesom) propagandy.
    Jerzy Ulicki-Rek

  48. Julka said

    ad/46
    Wiedzę czerpiemy proszę Pana z dowodów: zdjęć i wspomnień ludzi, którzy przeżyli. Fakt, że jest to przerażająca prawda o barbarzyństwie w tzw.cywilizowanym świecie, dla wielu bardzo niewygodna historia Polski. Dobrych stosunków między narodami nie zbuduje się na kłamstwie, tak zresztą jak nie zbuduje się w ten sposób dobrych relacji między ludżmi. Propagandą jest zakłamywanie historii.

  49. PL said

    I taka żydowska kur…wa Logos Amicos będzie tu zabierać głos…

  50. Julka powiedział/a

    2010-03-24 (środa) @ 08:08:10
    ad/46
    Wiedzę czerpiemy proszę Pana z dowodów: zdjęć i wspomnień ludzi, którzy przeżyli. Fakt, że jest to przerażająca prawda o barbarzyństwie w tzw.cywilizowanym świecie, dla wielu bardzo niewygodna historia Polski. Dobrych stosunków między narodami nie zbuduje się na kłamstwie, tak zresztą jak nie zbuduje się w ten sposób dobrych relacji między ludżmi. Propagandą jest zakłamywanie historii.”

    Droga Pani,
    jak do tej pory niewiele tu dowodow a duzo propagandy i emocji.
    Nie zauwazyla Pani w moim wpisie uwagi o zydowskim barbarzynstwie .
    poniewaz z tego co widze przyjmuje Pani wszystko”na wiare’ zakladam rownioez ,ze wierzy Pani w mit holokaustyczny:)
    na niego tez nie ma dowodow.
    Polecam lekture Jozefa Mackiewicza.
    Jerzy Ulicki-Rek
    http://www.polskawalczaca.com

  51. Marucha said

    Jakich jeszcze dowodów na bestialskie zbrodnie Ukraińców pan potrzebuje, Panie Jerzy?
    Nie wystarczą Panu zeznania naocznych świadków, których kilka zamieścił Inkwizytor?
    Nie wystarczą zdjęcia przepiłowanych na pół ludzi?
    Po co Pan wplątuje w to Holocaust?

    Życzę z całego serca Ukrainie Zachodniej, aby ją pochłonęło piekło. Z rezunami nigdy się nie porozumiemy. O ile Rosjanie wykonali pewne gesty skruchy, o tyle rezuny nie wykonały ŻADNEGO. Niech ich piekło pochłonie, niech tam spotkają się ze Stiepanem Banderą.

  52. Na razie nie wiedzialem jeszcze ani zdjec przepilowanych ludzi ani zadnych innych wiarygodnych dowodow.Widze liste zarzut.Ile znich jest prawda ile nie-nie wiem.
    Twierdze po raz kolejny ,ze zamaist wytykac sobie nawzajem zbrodnie sprzed 75 lat moze lepeij popatrzec co nam dzsiaj zagraza?
    O wiele gorsze niz wszystkie inne zbrodnie razem wziete…
    Jerzy Ulicki-Rek

  53. Marucha said

    To szkoda, że mieszka Pan w takim razie na innej planecie i nic nie widział.
    Bo ja widziałem na własne oczy. Np. kobietę przepiłowaną na pół. I wysłuchałem świadectw. Nie tylko je czytałem, ale słuchałem osobiście, mając naprzeciwko siebie osoby, którym udało się przeżyć.

    Czy ma Pan odwagę zarzucić mi kłamstwo, korzystając z faktu, iż oddziela nas Internet?
    Dlaczego usiłuje Pan zamazać potworne i niewybaczalne zbrodnie, jakich się na Polakach dopuścili ukraińscy bandyci? Jaki ma Pan interes upierając się, iż „nie ma na to dowodów”, skoro dowodów jest pełno i tylko osoba zdegenerowana moralnie może je odrzucać?

    Kim Pan jest, panie Ulicki?
    Kiedyś broniłem Pana przed atakami anty-antysemitów.
    Dziś zaczynam tego żałować.

  54. Julka said

    A ja te zdjęcia widziałam w książce H.Pająka „Konspirację czas zacząć”.Niektóre były publikowane u pana Gajowego, koleżanka mojej mamy pochodzi z Wołynia. To, że Pan nie zna tych dowodów, nie upoważnia Pana do ich negowania.Porównywanie rzezi na Polakach do holokaustycznych mitów jest nie na miejscu.

  55. Czy ma Pan odwagę zarzucić mi kłamstwo, korzystając z faktu, iż oddziela nas Internet?

    {Nie ,prosze Pana.Nie usiluje Panu zarzucic klamstwa.Nie mam powodow aby watpic w Panskie slowa tak samo jak nie mama powodow aby je zaakceptowac za udowodniona prawde.
    Tutaj sa Panskie slowa..

    Dlaczego usiłuje Pan zamazać potworne i niewybaczalne zbrodnie, jakich się na Polakach dopuścili ukraińscy bandyci?

    {Nie ,szanowny Panie.Nie usiluje niczego wymazac.Twierdze tylko ,ze nienawisc pozwala na to aby nas zaslepic a slepymi -manipulowac.Nic poza tym.]

    Jaki ma Pan interes upierając się, iż “nie ma na to dowodów”, skoro dowodów jest pełno i tylko osoba zdegenerowana moralnie może je odrzucać?
    {Stwierdzilem tylko ,ze do tej pory dowodw o jakich pisza tutaj forumowicze (zdjecia przepilowanych ludzi itp) nie widzialem.
    Jesli je zobacze,poparte wiarygodnymi ,sprawdzalnymi informacjami wtedy powiem:”Tak,rzeczywiscie.Wszystko wskazuje na to ,ze taka i taka syutacja rzeczywiscie miala miejsce”na razie mama za malo danych aby kategorycznie zabierac zdanie]

    Kim Pan jest, panie Ulicki?
    Kiedyś broniłem Pana przed atakami anty-antysemitów.
    Dziś zaczynam tego żałować.
    [To zel Pan robi.Kiedys zrobil Pan dobry uczynek bo rzeczywiscie atak byl plugawy.
    Dlaczego zaluje Pan swoich dobrych uczynkow z powodu tak blachego jak roznica zdan na inny temat?]
    Uklony
    Jerzy Ulicki-Rek

  56. Julka said

    cd.
    Setki wyrafinowanych potworności, jakich dopuściła się dzicz ukraińska jest opisane w książce, której może Pan sobie poszukać,(opowiadał o tym JRNowak, ale nie pamiętam autora) jeżeli zależy panu na prawdzie a nie propagandzie.

  57. Marucha said

    Jasne. „Pan nie widział dowodów”.

    Wszystkie książki na temat ukraińskich zbrodni, wszystkie artykuły na ten temat, zdjęcia, opisy…. to jeden wielki SPISEK, jedno wielkie oszukaństwo, mające poróżnić „dwa bratnie narody”.

    Żenujące i niewarte dyskusji.

  58. Inkwizytor said

    Re 45

    Pan Jerzy Ulicki-Rek napisał:

    „Inkwizytor,przestan sie podniecac:0″

    Nie bardzo rozumiem czym wg Pan się podniecam ? Chyba nie opisem bestialsko torturowanych polskich dzieci i kobiet ?

    „Polakom polecam ksiazke Jozefa Mackiewicza:”Nie trzeba glosno mowic” gdzie temat prawdziwych i rzekomych zbrodni potraktowany jest w rozsadny sposob.”

    Ja Panu też polecam książki na temat banderowskiego ludobójstwa na narodzie polskim dokonanego w latach II wojny na Kresach Południowo-Wschodnich. Lektura jest obfita ale jeśli Pan chce to mogę wskazać konkretne tytuły.

    „Zydowskim manipulatorom,ktorzy licza na to ,ze sprowokuja any-ukrainska nienawisc po to aby moc rabowac i nas i Ukraicow polecam inna galaktyke.”

    Rozumiem, że tym żydowskim manipulatorem jestem ja :) No cóż, nic mi nie wiadomo o moim żydowskim pochodzeniu jak również moich rodziców, dziadków i pradziadków. dalej jednak moja wiedza o koligacjach rodzinnych nie sięga. Ja szanowny Panie do Ukraińców jako ogółu nienawiści nie czuję. Nie ma też zamiaru ich rabować. Jeśli już mowa o nienawiści to raczej ze strony pogrobowców bandery z Małopolski Wschodniej i Zakarpacia w stosunku do Polaków.

  59. Inkwizytor said

    Re 52

    Pan Jerzy Ulicki-Rek napisał:

    „Na razie nie wiedzialem jeszcze ani zdjec przepilowanych ludzi ani zadnych innych wiarygodnych dowodow.”

    http://img134.imageshack.us/img134/1794/54293379.tif

    To zdjęcie Panu wystarczy ?

  60. Marucha said

    Ja czuję nienawiść do banderowców i ich popleczników. Życzę im szybkiej śmierci w centrum eksplozji bomby nuklearnej. To wszystko, na co mnie stać.
    Szybkiej śmierci – a nie nieludzkich tortur, jakie oni zadawali swym polskim sąsiadom.

  61. Inkwizytor said

    Panie Marucha

    Trudno mieć inne uczucia do banderowców niż nienawiść. Jest to w pełni zrozumiałe. Ja tak samo jak Pan ich odbieram. Każdy, powtarzam każdy z tych dziadów, którzy maszerują ulicami Lwowa ma na rękach krew przybnajmniej jednego Polaka bo taki był „chrzest bojowy” w bandach UPA.

    Nie jest sprawiedliwym to, że te bestie umierają w ciepłych łóżkach a polskie dzieci konały w okrutnych mękach. Pociecha jest tylko w tym, że komfortowa śmierć tych zbirów to ich ostatnia przyjemność przed spotkaniem z Banderą i Szuchewyczem w piekle

  62. Inkwizytor
    Zaluje ale z jakis powodow nie moge otworzyc materialow ,ktore polecasz.Mowie o zdjeciach.
    Wszystkim ,ktorzy czytaja moje titaj wpisy chcialbym powtorzyc raz jeszcze: nie namawiam do zapominania ale namawiam do wybaczenia.
    Wytykanie sobie nawzajem prawdziwych lub fikcyjnych zbrodni po tylu latach ,w sytuacji gdzie Polsce zagraza calkiem realne niebezpieczenstwo ze strony zydowskich zakusow -uwazam za pewnego rodzaju sabotaz,zaslone dymna ,ktora odwraca nasza uwage od spraw istotnych TUTAJ I TERAZ.
    Ani bandera ani UPA nie wyprzedaje naszego narodowego dorobku w zydowskie lapy .Ani Bandera ani UPA nie zmusza Polakow,ktorzy chca po prostu normalne zyc do emigracji.
    To nie Abdnera ani UPA niszczy polski przemysl ,polski handel.
    To nie Bandera ani UPA doprowadza nasza mlodziez do poziomu bezmyslnych zwierzat ,ktorych swiat ogranicza sie do telefonu komorkowego i sms-ow.
    To nie Bandera ani UPA…dopiszecie reszte?

    Jerzy Ulicki-Rek

  63. Brat Dioskur said

    Tee Ulickij!
    Skoro glupota ci sie zasiedziala i nie wychodzi to przestaw sie na premedytacje….ano pomedytuj nad tym w wolnej chwili!

  64. Marucha said

    Wybaczyć można temu, który o to prosi, a nie temu, który z nas szydzi.

    Oni powinni nas na kolanach błagać o wybaczenie.

  65. Jaśkowski said

    To dziwne,że p.Ulicki-Rek ma problemy z otwieraniem właśnie tych stron. Takie wybiórcze psucie się komputera jest zastanawiające. Proponuję pierwszą lepszą kawiarenkę internetową. Tam się nie psują komputery.

    Po drugie zastanawiające jest to żądanie dokumentacji pisanej, fotograficznej itd. Ja do dnia dzisiejszego nie widziałem żadnej komory gazowej a jak bym publicznie wątpił to mnie wsadzą na dwa lata. Coś tutaj nie gra. Albo już jestem za stary aby rozumieć politycznie poprawnie.

    Po trzecie kilkatysięcy świadectw ustnych o mordach, jest kwestionowane przez pana U-R, a ludzi którzy zostali wymordowani w co wątpi p.U-R mimo to nie ma. czyżby wyparowali.

    Po czwarte; na jakiej podstawie pojawia się twierdzenie o istnieniu jakiegoś narodu Ukraińskiego. Przecież sięgając tylko od 1900 roku. najpierw 1905 – pogromy Żydów, kilka milionów emigrantów. rok 1914-1917 I wojna Światowa następne kilka milionów ubyło. Potem lata 1917 – 1921 rewolucja masońska, rzezie i I głód. około 8 milionów. Potem 1931-1933 następne ok.8 milionów. II wojna światowa plus czystki stalinowskie kolejne 7-10 milionów, łącznie z Tatarami. Obecnie zakłada się ,że co najmniej 5 milinów w ostatnim 20 leciu wyjechało za chlebem.
    Reasumując wymordowano, zginęło z głodu, wyjechało ponad 50 milionów w okresie 100 lat. A to co pozostało to ludność napływowa z całej Rosji. Praktycznie na Podolu i Wołyniu trudno znaleźć rodzinę która ma 3 pokolenia zasiedziałe. tak więc o narodzie będziemy mogli mówić za 100 lat o ile nie będzie następnej zawieruchy.

  66. Widze ze emocje biora gore nad rozsadkiem. Czy mozecie przestac udowadniac swoich racji za wszelka cene? Obudzcie sie wreszcie i zacznijcie mowic i myslec po polsku. Komu i co chcecie udowadniac?
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  67. Jaskowski.
    Nie znam sie na komputerowych zawilosciach i moge jedynie napisac to co maszyna mi mowi.
    A powiedziala mi tylko tyle.Nic poza tym.Nie mowila mi ,ze sie zepsula tylko ,ze format podanej informacji nie pasuje do jeje gustu lub systemu.
    Bua hahahaha – admin
    ja nie „ZADAM dokumnetacji ,ja tylko twioerdze,podobnie jak robil to Jozef Mackiewicz ,ze dopoki nie zobacze wsztstkich dowodow ,ktore przekonaja mnie ponad wszelka watpliwosc-mam prawo watpic.To samo robie w stosunku do zydowskiego holokaustu,Nic poza tym.

    „Ponadto dzieci rozdzierano za nogi.”
    To znam rowniez z wersji holokaustycznej.Proponuje rozerwac oskubanego kurczaka.

    Tak dlugo dopoki nie udownimy czegos „ponad wszelka watpliwosc’ cale gadanie to tylko gadanie.
    jak do tej pory nikt z piszacych nie odpowiedzial mi na moje pytanie :czy nie widziecie realnego niebepieczenstwa ,ktore zagraza naszemu narodowi TU i TERAZ?
    Pozwolcie za zacytuje samego siebie:

    „Twierdze po raz kolejny ,ze zamiast wytykac sobie nawzajem zbrodnie sprzed 75 lat moze lepiej popatrzec co nam dzsiaj zagraza?
    O wiele gorsze niz wszystkie inne zbrodnie razem wziete…”

    Jerzy Ulicki-Rek
    http://www.polskawalczaca.com

  68. „Jak wspomina Wertheim: “Jedzenia było pod dostatkiem, a nawet gromadziły się zapasy. Jeszcze w dniu połączenia się z Armią Czerwoną wyciągnęliśmy z jeziora kilkaset zatopionych worków z mąką.”

    Czy bedzie obraza majestetu jesli zapytam jak ta maka przezyla zatopienie w wodzie?

    Jerzy Ulicki-Rek

  69. Marucha said

    Re 67: A kto powiedział, że ta mąka „przeżyła”? A może była zapakowana w worki wodoszczelne?
    Re 62: Czy już Pana komputer jest w stanie otworzyć podaną stronę? U mnie wszystkie komputery, a nawet telefon komórkowy, bez trudu ową stronę odnalazły.
    Re 66: Nie rozumiem Pana, panie Jaśku… Mamy przestać „udowadniać”, iż ukraińskie rezuny popełniły na Polakach jedną z najohydniejszych zbrodni w dziejach świata?

  70. Inkwizytor said

    Re 66

    Nie, nie możemy przestać udowadniać. Zresztą, nawet nie chcemy. A w ogóle to o co Panu chodzi ?

  71. Re:69
    A szkoda.
    Bo jesli cos sie tak kategorycznie twierdzi to moze trzeba to rowniez udowdnic.
    W innym wypadku bedziemy wygladac tak jak ci „naoczni’ swiadkowie „komnor parowych,elektrycznych i paru innych ,ktorych TEZ NIE BYLO.

    Jerzy Ulicki-Rek

  72. Cham Wiejski said

    Kur***, człowieku, jakich ci jeszcze dowodow potrzeba?
    Chcesz ch…u na własne oczy to zobaczyć, jak robią z twoją rodziną?

    I przestan pier***, ze akurat na niektore strony „nie udaje ci sie wejsc”, bo nie masz do czynienia z durniami.

  73. Inkwizytor said

    Re 70

    Co mam jeszcze Panu udowodnić !!! Strona przeze mnie podana już się otwiera czy jeszcze nie ? Pan w jakiś obłęd wpada. Jakich dowodów Pan potrzebuje ? Relacje świadków wystarczą, opowiadania dzieci, które przeżyły rzeź dokonaną przez Ukraińców ? Czy jest to dobry dowód ? Proszę napisać jaki dowód Pana przekona, że Polacy byli mordowani w bestialski, satanistyczny sposób na Kresach.

  74. Marucha said

    Pan Ulicki-Rek już wyraził swoje wątpliwości na temat mordów Ukraińców na Polakach.
    Postać Bandery jest zapewne zmyślona, UPA nigdy nie istniało, zdjęcia są sfałszowane albo „się nie otwierają”, tysiące świadectw to tylko fantazje itp.
    A poniższe zdjęcie jest fałszerstwem spreparowanym na Photoshopie:

    Moja cierpliwość się skończyła.

  75. Inkwizytor said

    Dziękuję Panie Marucha za „wrzucenie” tego zdjęcia. Może to Pana Ulickiego otrzeźwi chociaż wątpię. On przyjął z góry tezę, że żadnego ludobójstwa na Kresach nie było a jeśli nawet to Polacy wymordowali się sami.

  76. Szanowni rozmowcy.
    mam wrazenie ,ze licho jakies odebralo wam rozum.
    Traktuje was powaznie i z szacunkiem ake coz moge napisac w odpowiedzi na takie dictum:

    „Postać Bandery jest zapewne zmyślona, UPA nigdy nie istniało, zdjęcia są sfałszowane albo “się nie otwierają”, tysiące świadectw to tylko fantazje itp.
    Moja cierpliwość się skończyła.”
    Jedyna prawdziwa informacja z tego co powyzej jest to ,ze zdjecia nie moglem otworzyc.:)

    Przed chwila probowalem ponownie i mam taka informacje:
    „The selected file is not valid Microsoft Office Document Imaging File”.
    Na pewno „banderowcy” zapuscicli mi wirusa zebym nie mogl ogladac dowodow ich zbrodni:)
    Cham Wiejski nawet mnie pociagnal grubum slowem za to ,ze twierdze to co widze:widze wasze slowa.Podobnie jak slowa tych ,ktorzy twierdza ,ze istnialy komory gazowe etc .
    To sa tylko slowa.
    Ale zaden dowod.
    Pokazcie mi prosze dowody : dokumenty ,zdjecia,relacje swiadkow ,czas i miejsce akcji a ja sobie to wtedy wszystko przeczytam,porownam z innymi zrodlami a dopiero potem wydam swoja opinie czy material przedstawiony przekonuje mnie lub nie.
    Moze mnie nie przekonac.I co z tego?
    To ,ze mnie nie przekonal to nie znaczy wcale ,ze dokumenty klamia.
    Bedzie znaczylo TYLKO TYLE:TO CO WIDZE NIE PRZEKONUJE MNIE NA TYLE ABYC PRZYJAL WASZ PUNT WIDZENIA.
    BYC MOZE MACIE RACJE ALE W CHWILI OBECNEJ NIE MOGE TEGO Z CALA PEWNOSCIA STWIERDZIC.
    Jasniej juz nie potrafie napisac:)
    Jerzy Ulicki-Rek

    Czy nareszcie udalo mi sie wyrazic jednoznacznie moj punkt widzenia?

  77. Inkwizytor said

    Województwo Wołyńskie, powiat Równe, gmina Aleksandria, wieś Kolonia Lubomirka Stara

    „W sierpniu 1943 roku Ukraińcy z Kamiennej Góry ( gm. Aleksandria )przywieźli na trzęsawisko pod Lubomirką Starą kilka polskich rodzin powiązanych drutem z Kamiennej Góry. Tam zadźgali nożami i bagnetami 11 osób, a następnie wdeptali ciała w bagno. Zginęli: Antoni Drzewiecki, lat 60, jego żona Maria, lat 60 oraz ich wnuczek: 2 letni syn Zofii Sawickiej ( przeżyła ich ranna córka Zofia lat 25 ); Marceli Drzewiecki z rodziną: rodzina Kossarzeckich, rodzina Prokopowiczów. na prośbę Antoniego Drzewieckiego, by oprawcy go zastrzelili, otrzymał odpowiedź, że pozna ukraińską śmierć, po czym jeden z Ukraińców NADZIAŁ WNUCZKA DRZEWIECKICH NA BAGNET i uniósłszy go do góry i kręcąc nim w kółko powiedział: Dywyś lasze, jak Ukrajina plasze ( Zobacz Polaku jak Ukraina płaci/mści się ) Ze wszystkich mordowanych uratowała się Zofia Sawicka, która ranna wydostała się po odejściu morderców.(…)

    Władysław i Ewa Siemaszko „Ludobójstwo…” Warszawa 2008, str 671

  78. j said

    @ Jerzy Ulicki-Rek

    Drogi Jerzy! Dyskusja sie zdegenerowala! Nie tedy droga moj drogi. Tak sie zapetliles w swoich niepotrzebnych wywodach, ze ludzie, ktorzy Cie od dawna nie znaja moga sadzic, ze jestes albo jakims prowokatorem albo jakims kompletnym ignorantem. A przeciez tak nie jest! Nawet zazwyczaj spokojnego gajowego Maruche udalo Ci sie wyprowadzic z rownowagi. Pytam : po co?
    Masz rzeczywiscie racje zwracajac uwage, ze zydom bardzo zalezy na poglebianiu konfliktu miedzy Polakami i Ukraincami i mieszaja w polsko-ukrainskim kociolku bardzo przebiegle i bardzo inteligentnie ale … drogi Jerzy, prosze, przy tej okazji nie wylewaj dziecka z kapiela i nie dawaj takich plam jak dales powyzej! To jest zupelnie niepotrzebne zebysmy sie teraz tak bezmyslnie zarli miedzy soba i dzielili!
    Pomysl sklocenia a nawet zbrojnej awantury z Ukraincami niechcacy zdradzil juz wiele lat temu Jakaty Adas, bodajze na spotkaniu z zydami w Australii gdize ktos to nagral. Na pytanie co bedzie jak Polacy zorientuja sie w grze zydokomunistycznej sitwy pookraglostolowej – odpowiedzial: – „wtedy szybko skloci sie Polakow z Ukraincami i bedzie po problemie”. A Polacy wlasnie zaczeli sie po trochu orientowac w tym szalbierstwie okraglostolowym wiec….moze nadszel ten czas…
    Jakby na to nie patrzec niewatpliwie cos jest na rzeczy. Wszystkich dyskutantow prosze wiec o zachowanie duzego rozsadku i naprawde zimnej krwi w reakcjach i ocenie biezacej sytuacji minowanej umiejetnie podkladanymi niepolskimi materialami wybuchowymi.
    Pozdrowienia i uklony

  79. Z sieci said

    Wołyń we krwi

    Z Ewą Siemaszko — autorką publikacji o mordach ukraińskich nacjonalistów na Polakach z Wołynia i Małopolski Wschodniej — rozmawia Anna Cichobłazińska

    Autorka prac na temat ludobójstwa popełnionego przez Ukraińców na Polakach w latach II wojny światowej. Współautorka wystaw „ Zbrodnie NKWD na Kresach Wschodnich II RP, czerwiec — lipiec 1941” i „Wołyń naszych przodków. Śladami życia — czas zagłady”; opracowań „ Z dziejów konspiracji wojskowej na Wołyniu 1939-1944” w pracy zbiorowej „Armia Krajowa na Wołyniu”; „Terror ukraiński i zbrodnie przeciwko ludności dokonane przez OUN-UPA na ludności polskiej na Wołyniu w latach 1939-1945” w „Studiach Polonijnych”; „Mordy ukraińskie na Wołyniu w czasie II wojny światowej” w pracy zbiorowej „Europa NIE-prowincjonalna” — Nagroda im. Józefa Mackiewicza. Wraz z ojcem Władysławem Siemaszką napisała dwutomową pracę „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IH/niedziela200928-wolyn.html

  80. Cham Wiejski said

    Ta strona też się pewnie p. Ulickiemu nie otworzy!

  81. Mlody czlowieku,wyobraz sobie ,ze strona sie otworzyla.Spokojny,rzeczowy material p.Siemaszko ,jakze rozny od tegop morza slepych emocji ,ktore tuttaj w tym dziale panuja.

    ” — Historycy wciąż spierają się o liczbę ofiar mordu na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Jaka, według Pani badań, była skala eksterminacji ludności polskiej na tych terenach?

    — Na Wołyniu zostało zamordowanych ok. 60 tys. Polaków, natomiast w Małopolsce Wschodniej, tj. na terenie 3 południowych województw — lwowskiego, stanisławowskiego i tarnopolskiego — ok. 70 tys. Polaków, czyli razem ok. 130 tys. Liczby te są sumą liczb udokumentowanych i szacunków, czyli wynikających z analizy wydarzeń przypuszczalnych liczb ofiar. Po kilkudziesięciu latach od zaistnienia zbrodni nie da się ustalić z całą pewnością jej rozmiaru, a zwłaszcza personaliów ofiar, można więc spodziewać się jakichś korekt.”

    „J” napisal:
    Tak sie zapetliles w swoich niepotrzebnych wywodach, ze ludzie, ktorzy Cie od dawna nie znaja moga sadzic, ze jestes albo jakims prowokatorem albo jakims kompletnym ignorantem. A przeciez tak nie jest!”

    Dziekuje za dobre slow.
    Zdziwiony jestem reakcja na mopje wpisy tym bardziej ,ze nawet jednym slowem nie podwazalem faktu mordowania polakow a nawolywalem -i nadal nawoluje – do watpienia we wszystko co niezbadane do „dna” i nie nie udokumentowane tak rzetelnie jak to mozna zrobic.
    Uwazam ,ze „Nowy,Zydowski Porzadek SWiata jest dla nas smiertelnym zagrozeniem i maernowanie czasu ,zasobow i energii na ‚licytacje zbrodni” jest na reke tylko i wylacznie naszym wrogom.
    Skierowanie naszych emocjii na Ukrainie bedzie dla nas jak manna z nieba.
    Nie udalo sie im z prowokacja pomnikowa -probuja dalej.
    Zal tylko ,ze Polacy daja sie po raz kolejny wpuszczac w maliny.

    Jerzy Ulicki-Rek

  82. Zdjecie rzeczywiscie straszne.
    Podpis mowi to co powieniem widziec.
    Podobnie jak z „holocaustem”:
    Widze potwornie zmasakrowane zwloki mlodej kobiety.
    Czy zrobili to ukrainscy faszysci czy pociag towarowy np. -jeszcze nie wiem.
    Postaram sie poszukac wiecej infromacji idac tym sladem.Nie bedzie to latwe bo nie wiadomo skad pochodzila ofiara ale -sprobujemy.
    Ale -bez wzgledu na to ,czy to zdiecie jest rzeczywiscie dowodem na zbrodnie UPA czy nie moj punkt widzenia nie ulega zmianie:w chwili obecnej potrzeba nam wspolpracy ( a co najmniej dobro sasiedzkich ukladow) z Ukraina w obliczu smietelnego zagrozenia.
    Jerzy Ulicki-Rek

  83. Inkwizytor said

    W hołdzie polski dzieciom zamordowanym przez Ukraińców na Kresach Południowo-Wschodnich

  84. W holdzie wszystkim dzieciom ktorym nie dane sie bylo urodzic poniewaz ich rodzice zostali wymordowani przez zydowskie UB ba rozkaz zydowskiego rzadu udajacego rzad polski.
    W holdzie 18-letniej „INKI” ,ktorej nie dane bylo zostac matka zamordowanej przez zydowskie UB …
    W holdzie wszystskim dzieciom ,ktore urodzily sie lub urodza poza granicami swojego ojczystego kraju bo ich rodzice zostali zmuszeni do emigracji za godnoscia i chlebem przez kolejny zydowski rzad …
    Jerzy Ulicki-Rek

  85. Darek T. said

    Ponowny link do historycznego zdjęcia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Marianna_Doli%C5%84ska

  86. http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=2&t=7402

    Jerzy Ulicki_Rek

  87. stary pszygłuch said

    No żem to doczytał do końca.Co prawda to dochodziły mnie słuchy o mordach na ukrainie i nawet kiedyś w pszychodni jakiś facet zaczoł mnie uśfiadamiać nie pytany o tych sprawach alem go obcioł bo powiadam tak samo walczyli o wolność jak i my.Nie znałem tych wydarzeń choć czytałem łuny w bieszczadach i widziałem film ogniomistsz kaleń alem uważał to za propagande.Nie mni jednak tak na chłopski rozum bieronc powinno siem te czasy opisać ,rozliczyć i starać siem zamknońć bo nic dobrego s tego nie wyniknie a tak sem myślem że som tacy co im na ręke rozgrzebywanie i nakręcanie tej histori.No i jeszcze tak sem myśle że jednak som sprawy kture powinny nas zbliżać tak samo z ukraińcami jak białorusinami jak rosjanami i innymi słowianami.Nigdy nie uwierze że mamy więcej wspólnego z niemcami niż z ukraińcami.No i jak tak se popatszyć na mapki ot poczontku pofstania polski to wyraźnie widać jak to siem fszysko pszesuwa na fschót a nasz rola we tym pszesuwaniu nie wyglonda honorowo bo tracimy zafsze na zachodzie i staramy siem odbić to sobie na naszych pobratymcach na wschodzie.I iak na ironie właśnie ten morderca i satrapa stalin okazał siem być pot tem zwglendem palicem sprawiedliwości historii.No i lubimy pszy każdy okazji wypominać jemu nusz w plecy potczas napadu niemcuf we 39 a zapominamy moment jakeśmy pomogli dorżnońć hitlerowi braci czechuf.Może żem to niezbyt zgrabnie wyraził i pewno można mni zarzucić bełkot ale nie dość że sami nie jezdeśmy czyści pszezroczyści to jeszcze dajem siem manipulować bo nikt mnie nie pszekona że za to co zrobili niemcy to my mamy płacić bo to jusz siem dzieje.A nam ukraińcy.Jak tak ma wyglondać ta nowa sprawiedliwość to może lepsza będzie 3 wojna śfiatowa.

  88. Cham Wiejski said

    Kolejny, co chce w naszym imieniu wybaczyć nabijane na bagnety dzieci i przepiłowywanych na pół piłą albo przybijanych gwożdziami przez oczy do podłogi ludzi… Wybaczymy, jak nam zapłacą po milionie dolarów od każdego zamordowanego!

    A „bracia Czesi” sobie dobrze zasłużyli: kto, kurde, przeszkadzał Polakom stawiać opór bolszewickiej armii w 1920 roku? Kto sabotował wysiłki Wojska Polskiego? Bracia Czesi, psia ich nędza.

  89. stary pszygłuch said

    Ty chamie nie pszekrencaj mnie i nie podjudzaj.Nic nikomu jeszce nie wybaczyłem za nikogo tylko pisze ze tsza to załatfić bo jusz siem żem setknoł z pretensjami niemcuf s powodu wypendzeń i odszkodowaniach pszyznanych pszes polskie sądy tym bandyton.A pszecie żeby nie niemcy to nigdy by do tych wydarzeń nie doszło i tak samo z ruskimi jak i ukraińcami.Tak że całuj mnie pan w d.upe i ucz inszych sfojej historij.

  90. Inkwizytor said

  91. Marucha said

    Panie Przygłuch, dlaczego nie doszło do żadnych rzezi ze strony Białorusinów?
    Dlaczego Pan broni ukraińskich bandytów?
    W czyim imieniu chce Pan im wszystko zapomnieć, czy też „załatwić”, jak Pan to pisze? Jak ma wyglądać takie „załatwienie”, co? Oddać rezunom Polskę po Zakopane?

  92. Inkwizytor said

    Mniej więcej Panie Marucha po Zakopane. Ja siły już nie mam na tych przygłupów banderowców, szowinistów ukraińskich z UNA-UNSO. Na swoich forach bredzą o etnicznej ukraińskości Przemyśla, Chełma, Rzeszowa a nawet Podlasia. Drohiczyn też ich bo tam Daniel Halicki otrzymał koronę. Jestem pewien, że gdyby mogli to zarąbali by Polaków w tych miastach jak ich dziadowie robili to na Kresach Południowo-Wschodnich. Siekierki pewnie po dziadku poostrzone czekają.

  93. Marucha powiedział/a

    2010-04-09 (piątek) @ 20:47:06
    Panie Przygłuch, dlaczego nie doszło do żadnych rzezi ze strony Białorusinów?
    Dlaczego Pan broni ukraińskich bandytów?
    W czyim imieniu chce Pan im wszystko zapomnieć, czy też “załatwić”, jak Pan to pisze? Jak ma wyglądać takie “załatwienie”, co? Oddać rezunom Polskę po Zakopane?

    Dlaczego tylko po Zakopane?
    Az do Gdanska i Szczecina!!!!!
    Panie Marucha.
    Pan to wszystko tak…z siebie?
    Jerzy Ulicki-Rek

  94. Ps.Moze juz czas zmienic to zdjecie na poczatku tego dzialu?
    Chyba ,ze liczy Pan na to ,ze ci ,ktorzy tu zagladaja pod wplywem zdjecia beda w stanie zobaczyc tylko to co pisze Pan i „ink-wizytor” czyli „zagladajacy do kalamarza”…
    To zdjecie w tym kontekscie to klamstwo .Czyby brakowalo Panu prawdziwych faktow ?
    To cos tak jak z zyowska wersja historii:jest taka slaba ,ze trzeba ja podpierac wiezieniami i holywoodem :)
    Czy Pan ,jako Polak,chce sie znizac do takiego poziomu?
    Jerzy Ulicki-Rek

  95. Marucha said

    Panie Ulicki-Rek, hasło „Ukraina po Zakopane” pochodzi z kręgów ukraińskich, a nie zostało – jak Pan to sugeruje – zmyślone. Jak będę miał dobry humor, to może objaśnię, dlaczego Zakopane, a nie np. Bielsko-Biała. Pańska próba dowcipkowania odsłoniła tylko Pańską ignorancję.

    Zdjęcia nie zmienię, dopóki mi ktoś nie udowodni, że nie przedstawia ofiar ukraińskiej dziczy – „Wikipedia” to trochę za mało.

  96. Inkwizytor said

    Re 94

    Zdjęcia to sobie Pan Ulicki-Rek może zmieniać w albumie rodzinnym a nie u Pana Maruchy. Zdjęcie to bardzo dobrze oddaje satanistyczne zbydlęcenie części Ukraińców.

  97. „Zdjęcia to sobie Pan Ulicki-Rek może zmieniać w albumie rodzinnym a nie u Pana Maruchy. Zdjęcie to bardzo dobrze oddaje satanistyczne zbydlęcenie części Ukraińców.”

    Nie.Jesli zdjecie jest falszywe to oddaje jedynie „satanistyczna” propagande tych ,ktorzy chca nas zniewolic.
    Panie „Marucha”Zgadfzam sie ,ze wikipedia to malo ale sa inne zrodla.Chyba ,ze sie Pan obawia utraty argumentu:)
    Uklony
    Jerzy

  98. Krzysztof M said

    Ad. 82

    Drogi panie. Czy pan zauważył, że ten „pociąg towarowy” musiałby przejechać po ofierze dwa razy? Za drugim razem ofiara musiałaby się położyć na torach inaczej, niż za pierwszym razem?

  99. Inkwizytor said

    Niedziela 29 sierpnia 1943 roku.

    Wieś Ostrówki i Wola Ostrowiecka na Wołyniu zamieszkiwane były w całości przez Polaków. Tego dnia bohaterska i sławna UPA podjęła walkę z polskim okupantem ( kobietami i dziećmi ). Oto skrócona przeze mnie relacja świadka Aleksandra Praduna.

    (…) Teraz bulbowcy rzucili się wszyscy. Było im widocznie pilno, bo każdy odrywał z grupy parę osób o rozstrzeliwał. Na środku polany. Ludzie lamentując żegnali się ze sobą na wieczność. Matki brały swe dzieci i kładły obok siebie, obejmując je rękami. Tak odchodzili z tego świata na wieczność. Ja, mama, ciotka i bliżsi znajomi byliśmy razem w grupie, wciąż odciągając moment rozstania się z tym światem. Chcieliśmy jeszcze pożyć choć chwilę dłużej. Widziałem okropne sceny. Rozstrzeliwani w pośpiechu ludzie nieraz byli trafiani niecelnie. Zranieni śmiertelnie podrywali się konwulsyjnie i znów opadali na ziemię. Dobijano ich, ale najczęściej w męczarniach kończyli żywot. Z jednej grupy, popędzonej na miejsce kaźni po serii strzałów poderwała się mała dziewczynka, może sześcioletnia i zaczęła mocno krzyczeć: mamo, ale matka już nie żyła. Widząc to bulbacha podniósł karabin i strzelił w nią. Trafił ale nieśmiertelnie. Dziewczynka upadła, ale natychmiast się poderwała i krzycząc zaczęła iść po trupach, padając i wstając. Bulbowiec znowu w nią strzelił. Tym razem aż trzykrotnie. Dziewczynka wciąż podnosiła się i krzyczała. Zdenerwowany bulbowiec podbiegł do niej i dobił ja kolbą karabinu. Ludzie na ten widok odwracali się z płaczem.

    I tak grupę po grupie wyciągano i zabijano. Tworzył się duży krąg, gdyż kazano kłaść jeden obok drugiego w nogach pomordowanych. Widać było pośpiech, bo głośniej krzycząc szybko wyciągali ludzi na pobojowisko, nie żałując przy tym razów.

    Matka, ja, ciotka Trusiak byliśmy razem, moja babcia i ciotka Wikta z małym dzieckiem. Mama powiedziała, żebyśmy poszli sami, po co mają nas szarpać i tak nas śmierć nie ominie. Przyglądać się tej zbrodni już dłużej nie było można. Wstaliśmy, pożegnaliśmy się ze sobą i najbliższymi. Z płaczem i okropnym żalem, że trzeba pożegnać się z tym światem, oddaliśmy się w ręce oprawców. Popędzono nas na miejsce kaźni. Poszło nas dziesięcioro na pobojowisko. Bulbowcy, jak dzikie bestie, krzyczeli „lachajte lachy chutko” (szybko kładźcie się Polacy). Mama jeszcze raz przycisnęła mnie do siebie, płakała i mówiła jakby do siebie: tyle dzieci wybijają, cóż one są winne. Nie mogłem płakać, zacisnęła mi się krtań i zrobiłem się zupełnie nieswój, obojętny z tego przestrachu. Kładąc się obok siebie, półgłosem odmawialiśmy pacierz. Mama objęła mnie mocno za szyję, ja zakryłem twarz dłońmi i z okropnym strachem wypowiedziałem na koniec „ niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Padły strzały z lewej i z prawej strony. Ja z tej grupy leżałem prawie w samy środku. Strzały zaczęły zbliżać się do mnie. Żal mi się mocno zrobiło, pomyślałem, że mam dopiero 13 lat, sama radość życia, taki piękny świat, a tu za chwilę czeka śmierć i już nigdy nie ujrzysz jasności: czy poczuję ból? Bliziutko padł strzał, bo poczułem podmuch powietrza. To musiało być w ciotkę, słyszałem mocne charczenie. Okropnie przeżywałem ostatnie chwile. Zdawało mi się, że we mnie wszystko ustaje. Następny strzał pada w mamę. Ziemia rozbryzguje się po mojej głowie. Poczułem, że coś ciepłego spływa po moim karku, ku lewemu policzkowi. Słyszę charczenie raptowny skurcz ciała. Poczułem, że mamy ręka przyciska mnie mocniej do siebie, potem ciało zaczęło się rozluźniać, bo ręka mamy zaczęła słabnąć łagodnie i tak pozostała bez ruchu. Nadeszła moja kolej. Oczekiwałem z napięciem, prawie martwy z przerażenia. Usłyszałem koło mnie strzał, szum w uszach i znów piasek posypał się po mojej głowie i rękach. Krótkie charczenie ale to już z prawej strony. Z biciem serca oczekiwałem na następny strzał, strzał we mnie, ale i ten usłyszałem nieco dalej i jeszcze jeden o kilka ciał dalej. Po tej krótkiej scenie mordu zapadła krótka cisza i nagle znów słyszę jak układają się w naszych nogach następne ofiary, płaczące i rozpaczające. Kiedy znów usłyszałem wystrzały z tyłu zacząłem w duchu modlić się i prosić Boga o przeżycie tych potworności.

    Krótko to trwało, bo rozstrzeliwali ze zdwojoną szybkością. Spieszyli się bardzo. Leżałem żywy miedzy trupami, słyszałem lamenty, błagania, pisk zabijanych dzieci, myślałem, że nie wytrzymam, że zerwę się i będę uciekał, ale po chwili znów przychodziła myśl, że jeśli to zrobię, zabiją na miejscu.

    W czasie układania się na pobojowisku nikt nie wybierał sobie miejsca. Kładł się gdzie popadło. Ja też się tak położyłem i leżąc tak wśród trupów poczułem nagle, że wciska mi się wysokość żołądka zmurszały pniaczek. Najgorsze było to, że znajdowały się w nim czerwone mrówki. Pień uciskał tak dokuczliwie, że zaczęło mi brakować powietrza. Mrówki rozlazły się po twarzy. Zamknąłem usta, zacisnąłem powieki, ale po chwili otworzyłem usta i nabrałem powietrza i znów zamknąłem, żeby nie nalazło mrówek. Nie mogłem głęboko oddychać, bo to zdradziłoby mnie. Myślałem, że nie wytrzymam: brak normalnego oddechu, mrówki i okropny strach przed śmiercią. Gehenna. Instynkt nakazywał, żeby najmniejszym poruszeniem nie zdradzić siebie. Leżałem, cierpiałem i słuchałem, co się wokół dzieje. Trwało to około godziny. Naraz ustały krzyki i płacz. Strzały były rzadkie. Od czasu do czasu padał strzał, rozmawiali między sobą głośno: „…o dywyna, o tamtoj szcze żywe, dobej”. Ja leżałem w tym pobojowisku i prosiłem Boga, aby mnie nie wykryto. Po chwili nastała cisza, tylko jakiś bulbowiec zawołał: „no chłopa idemo, od dywyte, tut morda polska leżyt”. Zaczęło się ożywienie między nimi. Zaczęli odchodzić w krzaki w stronę Sokoła. Słyszałem z tej strony odgłosy.

    http://www.genocide.pl/php/1_dzial.php?ID3=216&username=&s=1&li=&sort=

  100. Inkwizytor said

    Re 97

    Pewnie wg p. Ulickiego ta młoda Polaka sama odrąbała sobie kończyny a potem uwieczniła to na fotografii.

  101. „Pewnie wg p. Ulickiego ta młoda Polaka sama odrąbała sobie kończyny a potem uwieczniła to na fotografii.”

    Mowimy o zdjeciu powieszonych dzieci.
    A co jest” w’g p.Ulickiego” tego nie wiesz wiec nie wysilaj mozgownicy na darmo.
    P.Ulicki -jesli bedzie chcial cos powiedziec- to powie to osobiscie.Pod wlasnym NAZWISKIEM.
    Podpowiadacze czytajacy w jego myslach sa mu niepotrzebni.
    Chyba jasne?

    Krzysztof M powiedział/a

    2010-04-10 (sobota) @ 09:53:18
    Ad. 82

    Drogi panie. Czy pan zauważył, że ten “pociąg towarowy” musiałby przejechać po ofierze dwa razy? Za drugim razem ofiara musiałaby się położyć na torach inaczej, niż za pierwszym razem?

    panie Krzysztofie.Szkoda ,ze nie zauwazyl Pan ,ze moj”pociag towarowy ‚ to nie bylo stwierdzenie faktu.
    napisalem ,ze ZDJECIA SAMO JAKO TAKIE nie jest dowodem na to ,ze ofiara byla przepilowana przez kogs pila.
    Nic poza tym.
    Poza tym-abstrahujac od tematu:widzialem ofiary dwoch wypadkow kolejowych.Byly „poszatkowane” Cialo wciagniete pod wagon byly przejechane kilka razy mimo ,ze sie „samo’ nie ukladalo.
    Ale to nie ma nic wspolnego z tym o czym tutaj mowimy.

    Jerzy Ulicki-Rek

  102. Inkwizytor said

    Re 101

    Nie przypominam sobie żebyśmy byli „na ty” A jak Panu nerwy puszczają to trzeba przewietrzyć się trochę. Jak będę chciał to zamieszczę tutaj inne zdjęcia polskich dzieci i kobiet zamordowanych bestialsko przez Ukraińców.

    P.S W pańskich „myślach” czytać nie ma potrzeby.

  103. „Nie przypominam sobie żebyśmy byli “na ty” A jak Panu nerwy puszczają to trzeba przewietrzyć się trochę. Jak będę chciał to zamieszczę tutaj inne zdjęcia polskich dzieci i kobiet zamordowanych bestialsko przez Ukraińców.

    P.S W pańskich “myślach” czytać nie ma potrzeby.”

    „Mowimy o zdjeciu powieszonych dzieci.”

    Mlody czlowieku..
    Wyglada na to ,ze imputujesz mi swoje reakcje.
    Z tego co widze wygalda na to ,ze to tobie cos puszcza:)
    Pachnie jak..nerwy:)
    Przedstaw sie poprawnie to porozmawiamy:)

    JERZY ULICKI-REK

  104. Panowie
    może wystarczy.
    „„„„chyba to „Demokles powiedział, że każdą tezę należy powtórzyć, albowiem możemy coś powiedzieć niezrozumiale, ale 3 raz nienależy niczego powtarzać, ponieważ idiotów nie należy kształcić.
    Mądrej głowie dość po słowie

  105. 166 said

    ad 104
    ..dość dwie słowie .. – to ze staropolszczyzny

  106. Guła said

    ” Obóz śmierci w Kołdyczewie (1942-1944)

    (nadesłał Zbigniew Wołocznik)

    Obóz śmierci w Kołdyczewie położonym o kilka kilometrów od Zaosia, miejsca urodzenia znakomitego syna Ziemi Nowogródzkiej Adama Mickiewicza, a niespełna 20 km od Baranowicz, powstał w marcu 1942 roku na terenie majątku ziemskiego, byłej posiadłości senatora RP Tadeusza Szalewicza.

    Kilkuhektarowy teren ze znajdującymi się zabudowaniami dworskimi ogrodzono, rękami pierwszych męczenników – Żydów z getta baranowickiego, podwójnym płotem z drutu kolczastego, postawiono baraki. W większości były to przeróbki chlewów i stodół wiejskich przeniesionych na to miejsce po deportowanych na Sybir w latach 1940-1941 właścicielach. Ponadto zbudowano od podstaw trzypiętrowy budynek więzienia obozowego (do dziś zachowały się Jego fundamenty), w podziemiach którego była katownia i archiwum obozowe. W rok później, na zewnątrz ogrodzenia, wybudowano dwa piece krematoryjne, które po spaleniu kilkuset zwłok zausterkowano i wyburzono. Ponowną budowę konstrukcyjnie ulepszonych pieców udaremnił przybliżający się od wschodu front.
    Obóz funkcjonował do końca czerwca 1944 roku tj. do wkroczenia na Ziemię Nowogródzką Armii Czerwonej. Początek jego wiąże się ściśle z wprowadzaniem od września 1941 roku kadrowo białoruskiej administracji cywilnej, na obszarze utworzonego przez Niemców Generalnego Komisariatu Białorusi ze stolicą w Mińsku, obejmującego województwa nowogródzkie, poleskie i zachodnie obrzeże mińszczyzny.
    Powracający do zajętego przez Niemców Mińska białoruscy uchodźcy polityczni podający się za prawowitych mandatariuszy aktu proklamacyjnego niezawisłość państwa białoruskiego z dnia 25 marca 1918 roku (około 50 zdeterminowanych działaczy politycznych), którzy w roku 1918 uciekli przed bolszewikami po nieudanej próbie utworzenia samodzielnego państwa białoruskiego, zaktywizowani na nowo przez lidera Partii Białoruskich Nacjonalistów mecenasa Fabiana Akińczyca- oraz młodego lekarza Mikołaja Szczorsa ku złudnej wizji wywalczenia u baku Niemców niezawisłego państwu białoruskiego, poczęli instalować agendy białoruskich akcji utworzonych w tym celu w Niemczech jeszcze przed wybuchem w czerwcu 1941 roku wojny niemiecko-sowieckiej.
    Najwcześniej powołaną formacją była Białoruska Samopomoc (Bielaruskaja Samapomacz) kierowana przez Iwana Jermaczenkę (działacz polityczny. Ur. 13.05.1894 r. we wsi Kapaczoŭka w pow. borysowskim . W 1920 r. był jednym z organi zatorów Komitetu Białoruskiego w Turcji, od 1921 r. przedstawicielem dyplomatycznym BRL na Bałkanach. W okresie międzywojennym mieszkał w Pradze. W czasie II wojny światowej kierował Białoruską Samopomocą Ludową. Zmarł 25.02.1970 r. w USA.) z jej późniejszą przybudówką paramilitarną zwaną Białoruską Samoobroną (Bielaruskaja Samaachowa) do kierowania którą powołano sztab z ppłk. Józefem Hućką, zajmujący się werbunkiem i szkoleniem oddziałów policyjnych oraz kadry dla mającego wkrótce powstać wojska białoruskiego.
    W miarę utwierdzania się aliansu białorusko-niemieckiego szły dalsze koncesje na rzecz Białorusinów: zgoda na wprowadzenie białoruskiego języka urzędowego, powołanie szkolnictwa białoruskiego, prasy, organizacji politycznych, związków zawodowych. Białoruskiego Towarzystwa Naukowego i na koniec Białoruskiej Centralnej Rady, jako namiastki rządu tymczasowego z prezydentem Radosławem Ostrowskim, działaczem partyjnym białoruskiej „Hramady”, byłym przed wojną dyrektorem gimnazjum białoruskiego w Wilnie.
    Wśród 12 wydziałów (ministerstw) Centralnej Rady znaczące miejsce zajmował wydział wojskowy, szefem którego został mjr Franciszek KuszeI (przed wojną oficer służby stałej WP). Jego sekwencją było powołanie w trybie mobilizacji białoruskiego wojska (Bielaruskaja Krajewaja Abarona) tudzież sztabu pod kierunkiem carskiego oficera Konstantego Jezowitowa. Zadaniem tego wojska oraz wcielonej do batalionów policyjnych formacji Samaachowy było współdziałanie z Niemcami i stacjonującymi na Białorusi kolaboranckimi formacjami wojskowymi w walce przeciwko oddziałom partyzanckim i podziemiu antyhitlerowskiemu. Innymi słowy była to walka o utrzymanie bezpieczeństwa na zapleczu frontu niemiecko-sowieckiego pod kierunkiem sławetnego von dem Bacha (Zalewskiego), późniejszego pogromcy Powstania Warszawskiego.
    Białoruskie uobecnianie się w szeregu dziedzinach życia społecznego i gospodarczego pod okupacją niemiecką, zmierzało zdecydowanie do białorutenizacji kresowych ziem polskich, które traktowano jako białoruskie przejściowo przyłączone do sowieckiej republiki białoruskiej w następstwie wykonania paktu Ribbentrop-Mołotow z sierpnia 1939 r.
    Na początku białoruskie polityczno-organizacyjne poczynania były pozbawione czynnika scalającego je w jedyną nadającą atrybuty państwowości całość, jaką widziano w narodowych organach administracji ogólnej. A te od pierwszych dni okupacji znalazły się całkowicie w ręku miejscowych Polaków dążących do utrzymania własnego stanu posiadania i tą drogą kontynuowania ciągłości państwowości polskiej na kresach.
    Impulsem do obwołania aparatu zarządzania cywilnego, kadrowo białoruskiego, na obszarze utworzonego Generalnego Komisariatu Białorusi, stał się dekret Hitlera z dnia 17 lipca 1941 r. sankcjonujący zastępowane tymczasowej administracji wojskowej przez instytucje cywilne.
    Odtąd pod hasłem ‚”Białoruś dla Białorusinów” – mającego wprawdzie odleglejszą przeszłość, bowiem już w akcie proklamującym powstanie państwa białoruskiego, uchwalonym na wszechbiałoruskim kongresie dnia 25 marca 1918 roku, zapowiedziane było zerwanie wszelkich związków z Polską na zawsze – przystąpiono najhaniebniej do białorutenizacji całego aparatu zarządzania na ziemiach odebranych Polsce w roku 1939.
    Rozpoczęły się brutalne rugi Polaków ze wszystkich stanowisk i budzące przerażenie masowe mordy ludności polskiej. Wymienię niektóre przykłady:
    – w powiecie słonimskim w ciągu miesiąca wyrzucono z pracy ponad tysiąc osób,
    – jesienią 1941 w masowej egzekucji w Stołpcach rozstrzelano 82 Polaków,
    – w Malewie k/Nieświeża rozstrzelano 182 osoby, wśród których burmistrza nieświeskiego Jerzego Teluka, komendanta nieświeckiego obwodu AK pchor. Józefa Wróblewicza ps. „Mirek”, nauczycielkę Zofię Matlawską, dziekana nieświeskiego ks. Mieczysława Kubiaka.
    W roli aranżerów krwawych szaleństw wsławili się: Iwan Kalosza, sukcesor stoika po zamordowanym burmistrzu Teluku (Teluka) w Nieświeżu, poszukiwany do dziś zbrodniarz wojenny (vide Życie Warszawy z dn. 5 maja 1981 r.), Dymitr Kosmanowicz, komendant policji w Nieświeżu, Iwan i Sergiusz Awdziejowie, Aleś Winnicki, Wasyl Pietrowicz, Skwarcow, i szereg anonimowych oprawców.
    Zbrodniczym wynaturzeniom białoruskich siepaczy podbechtywali ich mocodawcy niemieccy, przykładem czego była o złowieszczym rozgłosie rezolucja Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy sformułowana w dokumencie pod nazwą „Polenaktion” zmierzająca do unicestwienia ludności polskiej, tego najcenniejszego czynnika niszczonej państwowości polskiej na okupowanych terenach wschodnich. Akcja polegać miała na szeroko zakrojonej deportacji na przymusowe roboty do Rzeszy i fizycznym wyniszczeniu w obozach śmierci warstwy najbardziej aktywnej. Właśnie tam podjęto zbrodniczą decyzję utworzenia na Białorusi dwóch obozów koncentracyjnych: w Kołdyczewie k/Baranowicz i w Trościańcu Małym pod Mińskiem.
    Realizację tego ludobójczego przedsięwzięcia powierzono białoruskim formacjom policyjnym. Akcję eksterminacyjną wspomagały bataliony kolaborantów ukraińskich, litewskich, łotewskich, tudzież brygada niemieckich kryminalistów Dirlewangera i oddziały RONA (Ruskaja Oswoboditielnaja Narodnaja Armia).
    Po uruchomieniu obozu w Kołdyczewie masy aresztowanych skazańców kierowano do tego kacetu. W okresach przepełnienia obozu, który jednorazowo mógł pomieścić do kilku tysięcy więźniów, aresztowanych przetrzymywano w ‚obozie przejściowym w Zdzięciole k/Nowogródka i sukcesywnie, w miarę opróżniania obozu kołdyczewskiego przez systematycznie trwające mordy, dosyłano nowe partie skazańców. Mówię skazańców, gdyż obóz nie był miejscem odbywania kary za jakieś tam przewinienie lecz miejscem zabijania. Każdy z zatrzymanych z góry był przeznaczony na stracenie i nie było wypadku zwolnienia kogokolwiek z uwięzionych. Aresztowania miały charakter łapanek, dlatego nawet osoby odwiedzające uwięzionych wtrącano do obozu. Tak właśnie między innymi wpadły w ręce oprawców obozowych Maria Lenczewska i Aleksandra Barszczewska, kiedy nieświadomie mogącego nastąpić w obozie aresztowania poszły tam na poszukiwanie wcześniej potajemnie porwanego Czesława Lenczewskiego, komendanta placówki AK w Stołowiczach.
    W okresie od marca 1942 do lipca 1944 roku w kołdyczewskim obozie śmierci wymordowano 22 tysiące więźniów mężczyzn, kobiet, dzieci, starców różnych zawodów i pochodzenia społecznego, przeważnie narodowości polskiej w tym ponad 40 księży katolickich. Powyższe ilości pomordowanych podaję za opublikowanym w roku 1965 w Mińsku, w wydaniu książkowym, swoistego rejestru zbrodni wojennych pt. „Priestuplenija niemiecko-faszistskich okupantów w Biełarusi”.
    Publikacja prezentuje ustalenia sowieckich komisji specjalnych popartych wynikami ekshumacji odnalezionych w pobliżu obozu 24 dołów mogilnych o wymiarach 40 x 5 x 3 m wypełnionych zwałami nagięli i półnagich zwłok ze skrępowanymi do tyłu rękami: jeden, z przeszło tysiącem zwłok, na terenie samego obozu, 15 dołów w uroczysku Łozy odległym od obozu o około 2 km i 8 dołów w brzeźniaku Arabowszczyzna także oddalonego od obozu o około 2 km.
    Podczas ekshumacji pomordowanych, jesienią 1944 roku, przez sowieckie komisje sądowo-dochodzeniowe, miejscowej ludności wolno było przenosić zwłoki swoich najbliższych na istniejące cmentarze grzebalne, co też niektórzy i uczynili. Wstrząsającą relację o tej na zawsze bolesnej czynności podała Maria Lichutowa z domu Oleńska, była mieszkanka Okołowa: „przez parę dni poszukiwałam moich najbliższych w rozkopanych, wiejących trupią wonią, dołach mogilnych. W jednym z nich, znajdującym się na terenie samego obozu kołdyczewskiego, odnalazłam i wydobyłam zwłoki moich rodziców Adama i Anny Oleńskich, siostry Wiktorii Łotyszonek z domu Oleńskiej z przyciśniętym do piersi ciałkiem niemowlęcia płci żeńskiej urodzonym w obozie przed paru tygodniami, a także zwłoki wujostwa Mariana i Hipolity Popkowskich z folwarku Poruczyn, które pogrzebałam we wspólnym grobie na cmentarzu parafialnym w Horodyszczu. Na wydobytych z mogiły zwłokach nagięli i półnagich, nie zauważyłam śladów od kul z broni palnej z wyjątkiem ciała wuja Mariana Popkowskiego, który miał podziurawiony serią pocisków brzuch. W grobie z którego wydobyłam, zwłoki rodziców, znajdowało się mnóstwo drewnianych pałek, którymi, sądzę, ofiary były zabijane”.
    Wiele ekshumowanych zwłok przeniesiono na różne cmentarze parafialne. I tak księdza Jana Jezierskiego parafianie przenieśli na cmentarz w Horodyszczu. Na cmentarzu w Nowogródku pogrzebano zwłoki rodzeństwa Ireny, Stanisława i Janiny Petrażyckich, Mieczysława Lichuty i jego 10-letniego syna Ryszarda, Janiny Ciechanowicz i jej półtorarocznej córeczki Krystyny, Stanisława i Mieczysława Lichutów.
    Imienne listy osób więzionych i pomordowanych w obozie kołdyszewskim nie zachowały się – archiwum spłonęło razem z barakami obozowymi. I tylko dzięki przekazom naocznych świadków, relacjom członków rodzin osób pomordowanych i kilku ocalałym więźniom możemy wpisać na listę ofiar tej potwornej masakry i w ten sposób przywrócić pamięci następujące nazwiska:”

    więcej

    http://www.stankiewicze.com/index.php?kat=31&sub=468

  107. Krzysztof M said

    Panie Jerzy Ulicki-Rek.
    Widać jak na dłoni, że pan tu zbrodniarzy ukraińskich broni.

  108. Inkwizytor said

    W Polsce była żałoba a tymczasem ukraińscy SKURWYSYNY 14 kwietnia w Kijowie zabawiali się w palenie polskiej flagi. Nieśli baner z napisem „A tymczasem hajdamacy noże poświęcili” i wykrzykiwali hasła typu „chwała hajdamakom”

    Polacy znający dialekt chachłacki mogą poczytać o tym wydarzeniu. Link poniżej

    http://bilozerska.livejournal.com/244127.html

    A oto filmik z marszu ukraińskiego banderjugend

    Może pan Ulicki zechce się wypowiedzieć ?

  109. Drodzy Panowie
    Pozwolcie ,ze odpowiem Wam ‚zbiorowo” .Adresuje to do tych wszystkich ,ktorzy ,byc moze w najlepszej wierze,byc moze z celu dolewania oliwy do ognia, zarzucaja mi obrone UPA.
    Obejrzalem film ,ktory polecal mi Inkwizytor.
    Widze grupe (nieliczna,moze kolo setki ludzi) mlodych ludzi.
    Moim zdaniem to odpowiednik tego co w Polsce nazywa sie „skini” chyba.Margines.
    Tacy zawsze byli i zawsze beda bo to podatny material do manipulacji i prowokacji.
    Zwroccie prosze uwage na date;gdyby ktos chcial sprowokowac Polakow to nie moglby wybrac bardziej sprzyjajacego okresu.
    Bylem i jestem zdania ,ze wszystkie zbrodnie,bez wzgledu na to przez kogo i w imie czego polenione,powinny byc ukarane.
    Bylem i jestem zdania ,ze w naszej ,polskiej historii i my nie bylismy czusci jak lza.
    Taki narod nie istnieje.
    Uwazam jednak,ze w chwili obecnej WSZYSTKIM narodom ,ktorym mila jest wolnosc zagraza realne niebezpieczenstwo i wytykanie sobie-TU I TERAZ- nawzajem prawdziwych i fikcyjnych zbrodni jest woda na mlyn tych ,ktorzy zarowno i nas i Rosjan i Ukraincow probuja zaprzegnac do tego samego niewolniczego wozka.
    Zwrocilem uwage na komentarze dodane do filmu.
    Wybaczcie prosze ale to smierdzi na mile prowokacja albo totalna glupota.
    Pisza je ,po polskiej stronie,tacy sami jak ci ,ktorzy pala polskie flagi.
    nauczony tym jak sie „robi holokaust’ na przykladzie zydowskich bredni mowiacych o 6 milionach zagazowanych,ugotowanych,porazonych pradem etc ,co do pewnego momentu popierane bylo przez „naocznych’ swiadkow jestem sceptyczny bo to chroni przed manipulacja.
    Nie da sie juz ,przyciskac mi „guzikow” ani grac na moich emocjach, po to aby skierowac mnie w strone wybrana przez manipulatorow .
    Od momentu gdy zdalem sobie sprawe z tego,ze „holokaust” to brednia (obserwujac jednoczesnie skutki do jakich to klamstwo zostalo uzyte)po raz kolejny zdalem sobie sprawe z tego co chcial nam przekazac w swoich ksiazkach Jozef Mackiewicz.
    Ciekaw jestem ilu z was panowie zadalo sobioe trud aby siegnac po jego ksiazki?
    Nie ma ich na rynku?W wolnej Polsce?
    Zadjacie sobie pytanie-dlaczego?
    Jalowe,naladowane emocjami dyskusje to strata czasu.
    Wrog jest gdzie indziej.
    Otworzcie oczy zanim nie bedzie za pozno.

    Jerzy Ulicki-Rek

  110. Marucha said

    Pan jednak cały czas usiłuje – jeśli nie całkowicie zanegować, to przynajmniej pomniejszyć ogrom bestialskich zbrodni, jakich dokonywali ukraińskie rezuny na Polakach.
    Nie ma mowy o jakimkolwiek „pogodzeniu się” z Chachłami, jeśli nie wybiorą spośród siebie 200 tysięcy osób, które dokonają samobójstwa dla odkupienia win – i jeśli nie zapłacą po milionie dolarów za każde odebrane życie.
    Wróg jest również na Ukrainie.
    „Ukraina po Zakopane” – to nie jest hasło zmyślone przez „wrogów pojednania z Ukrainą” i nie jest to hasło jakiejś „grupki skinheadów”.

    (Mackiewicza nie tylko czytałem, ale posiadam na własność prawie wszystkie jego książki i nie widzę tam nic, co by mogło mnie nakłonić do „wybaczania” bandytom i ich chwalcom)

  111. Inkwizytor said

    Dodam jeszcze, że młodzi ludzie tam obecni pozdrawiali swoich nieśmiertelnych bohaterów Banderę i Szuchewycza, którzy w II RP trudzili się zabijaniem polskich „okupantów”. ( kolejarzy, listonoszy, policjantów )

    Z chachłami pojednania nie będzie dopóki nie zarąbią siekierami 200 tysięcy dzieci i kobiet spośród nich.

  112. Marucha powiedział/a

    2010-04-21 (środa) @ 08:30:13
    Pan jednak cały czas usiłuje – jeśli nie całkowicie zanegować, to przynajmniej pomniejszyć ogrom bestialskich zbrodni, jakich dokonywali ukraińskie rezuny na Polakach.

    [Nie ,drogi Panie.Usiluje po raz kolejny powiedziec ,ze zarzuty bez dowodow sa tyle samo warte co dowody na "zydowski holokaust".Jerzy]

    Nie ma mowy o jakimkolwiek “pogodzeniu się” z Chachłami, jeśli nie wybiorą spośród siebie 200 tysięcy osób, które dokonają samobójstwa dla odkupienia win – i jeśli nie zapłacą po milionie dolarów za każde odebrane życie.

    [Jakikolwiek komentarz jest tutaj zbyteczny.jak mozna dyskutowac z takimi argumentami :)Jerzy ]

    Wróg jest również na Ukrainie.
    “Ukraina po Zakopane” – to nie jest hasło zmyślone przez “wrogów pojednania z Ukrainą” i nie jest to hasło jakiejś “grupki skinheadów”.

    (Mackiewicza nie tylko czytałem, ale posiadam na własność prawie wszystkie jego książki i nie widzę tam nic, co by mogło mnie nakłonić do “wybaczania” bandytom i ich chwalcom)”
    [polecam w takim razie powtorna lekure "Nie trzeba glosno mowic" gdzie problem :kto ,kogo i jak zabil jest doskonale omowiony i potraktowany.-Jerzy]

    Jerzy Ulicki-Rek
    ps.Wpisu zalaczonego przez „Ink-vizytora’ nawet nie warto komentowac.

  113. Inkwizytor said

    Fragmenty TFURCZOŚCI banderowskich poetów. Tomik wydany w latach 90-tych w Łucku.

    „Pieśń o rizunie”

    Tam w lesie w ciemnych borach
    grają surmy bojowe.
    Tam hulają rizunowcy-
    sławni rycerze, groźni.
    (…)
    Leje się wraża krew wszędzie
    gdzie stąpa oddział rizunów.

    „My zrodzeni z krwi narodu”

    Śmierć, śmierć, Lachom śmierć
    śmierć moskiewsko-żydowskiej komunie
    W bój krwawy OUN wiedzie nas.

    „Kto kocha Ukrainę”

    Za Wisłę wygonimy
    przeklętych Polaków
    I staniemy na granicy
    żeby do nas nie wtargnął Lach.

    „Jęczy naród ukraiński”

    Uciekajcie na kraj świata
    bo nadchodzi zemsty czas
    Będziemy rżnąć i strzelać
    i dusić będziemy was.

  114. Cham Wiejski said

    Panie Ulicki, jakich jeszcze dowodów Pan żąda?

    Świadkowie wydarzeń – be.
    Książki, artykuły – be.
    Zdjęcia – be.

    Może wehikuł czasu? A może wizyta w jakimś banderowskim ośrodku treningowym na Ukrainie Zachodniej z podaniem swej polskiej tożsamości?

  115. Inkwizytor said

    Re 114

    Tak zwana „Ukraina Zachodnia” to nic innego jak okupowana Małopolska Wschodnia. We Lwowie jest może nie tyle ośrodek treningowy co indoktrynacyjny i mieści się w barze o nazwie „Kryjówka”.

  116. Inkwizytor said

    Tajna dyrektywa UPA – „Piwnicz” z czerwca 1943

    „Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat. [...] Tej walki nie możemy przegrać i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi.”

    Po Polakach na Kresach miał nie pozostać żaden ślad. Rozkaz OUN z 9 lutego 1944 roku

    7. Likwidować ślady polskości
    a) Zniszczyć wszystkie ściany kościołów i innych polskich budynków kultowych,
    b) Zniszczyć drzewa przy zabudowaniach tak, aby nie pozostały nawet ślady, że tam kiedykolwiek ktoś żył, ale nie niszczyć drzew owocowych przy drogach,
    c) do 21 XI 1944 roku zniszczyć wszystkie polskie chaty, w których poprzednio mieszkali Polacy.
    Zwraca się uwagę raz jeszcze na to, że jeżeli cokolwiek polskiego pozostanie, to Polacy będą mieli pretensje do naszych ziem.
    Postój, 9.02. [19] 44 r. Mandriwny 5.

    Źródło: W. Filar, Przebieg i przyczyny konfliktu ukraińsko-polskiego na Kresach Południowo-Wschodnich II RP,2002, t. 8, z. 2, s. 342.

  117. Szanowni Patrioci
    Stocznie szczecinska firma skladajaca sie z bylym, oficerow MOSSADU ( a nie UPA) kupila po cenie trawy jaka tam rosnie.
    Doceniam wasze wysilki w odwracaniu naszej uwagi od tego co sie dzieje w okupowanym kraju ale nic z tego.

    2.”Panie Ulicki, jakich jeszcze dowodów Pan żąda?”
    Wzorem zblizonym do idealu w takich sprawach jest ekshumacja jaka zrobili hitlerowcy w Katyniu.
    Bez wzgledu na ich motywy tak powinna wygladac procedura i dokumentacja w tego typu sprawach.
    Tutaj mamy dwa zdjecia:jedno dzieci powieszonych przez swoja oblakana matke i drugie -z nieznanego zrodla – gdzie podpis jedynie (podobnie jak to Zydzi robia tworzac swoj „holokaust” ) mowi mi CO MAM WIDZIEC.
    pODOBNIE JAK W PRZYAPDKU MITU HOLOKAUSTYCZNEGO ODRZUCAM TE MANIPULACJE ROWNIEZ I W TYM PRZYPADKU.
    Znajomy ,ktory zajmowal sie kiedys kryminalistyka twierdzi ,ze to drugie zdjecie to cialo kobiety,samobojczyni ,ktora polozyla sie na torach kolejowych.Jedne kola przeciely ja na pol,inne obciely nogi.
    Takie samo wytlumaczenie jak kazde inne.

    Ale…wracajac do Polski dzisiejszej:
    Czy uwazacie moi kanapowi samuraje ,ze Polska jest pod zydowska okupacja?
    Bo ja tak mysle od wielu lat.

    Jerzy Ulicki-Rek

  118. Inkwizytor said

    „Mój trzyletni syn zwrócił się do policjanta ( Ukraińca ) i wyjął z kieszeni złotówkę. Wówczas jeden z oprawców porwał dziecko za nogi i roztrzaskał mu główkę o ścianę”. (Józef Korostyński, Moosberg)

  119. Inkwizytor said

    Trzeba krwi, dajmy morze krwi, trzeba terroru, uczyńmy go piekielnym (…) Mając na celu wolne państwo ukraińskie, idźmy doń wszystkimi środkami i wszystkimi szlakami. Nie wstydźmy się mordów, grabieży i podpaleń. W walce nie ma etyki. ( Mychajło Kołodzinśkyj )

  120. Mlody czlowieku,zwracam sie do inkwizytora,
    co myslisz o Dariuszu Kosiurze ,Polaku i patriocie,ktory kandyduje na stanowisko POLSKIEGO prezydenta?

    Jerzy Ulicki-Rek

  121. Inkwizytor said

    „Pierwszego trupa zobaczyłem na własne oczy w październiku 1943 r., gdy banda z UPA uprowadziła osiemnastoletniego siostrzeńca księdza, Stasia Rybickiego i za wsią znęcała się nad nim. Gdy go potem chłopi przywieźli, miał wykłute oczy, odcięty język, odrąbane genitalia i cały był pokłuty nożami. Musiał strasznie cierpieć. Matka poszła na plebanię, by się przy nim pomodlić. Do dziś widzę te scenę. Mój kuzyn został spalony żywcem. Ciotka zamordowana. Dziadek Ignacy zarąbany siekierami. W sierpniu 1944 r. polska część wsi spalona. Kilkanaście osób z mojej dalszej i bliższej rodziny padło w strasznych mękach. Rankiem widziałem tylko szkielety domów, spalone zwierzęta, trupy.”

    http://www.kresy.pl/historia,nacjonalizmy?zobacz/czcic-bohaterow-a-nie-mordercow-1

  122. Inkwizytor said

  123. Inkwizytor said

  124. Inkwizytor said

  125. Inkwizytor said

    Kolonia Kołmaczówka, gmina Beresteczno, powiat Horochów, województwo Wołyńskie;

    Była to polska kolonia w której żyło kilkanaście ukraińskich rodzin. W lipcu 1943 banda UPA zamordowała tam bestialsko 35 Polaków. Zginęli m.in.: Jana Kędziora z żona i trojgiem dzieci. Ofiary były przed śmiercią męczone. Miały pozdzieraną skórę, poucinane nosy, języki, uszy i rozprute brzuchy. Niemowlę ( nazwiska nie ustalono ) miało rozdeptana główkę, wyrwane rączki i nóżki. Przyczepiono do ciała napis „polski orzeł”. Polskie ofiary ukraińskich psychopatów zostały pochowane na cmentarzu rzymsko-katolickim w Beresteczku.

  126. PL said

    Kilka dni temu w siedzibie Lwowskiej Rady Obwodowej odbyła się prezentacja przewodnika turystycznego w formie mapy pt. “Ukraińskie miejsca w Polsce”, z którego można się dowiedzieć, że Kraków to staroukraińskie miasto, a nazwa “Polska” pochodzi od ukraińskiego plemienia Polan.

    Przewodnik został wydany przez fundację dobroczynną “Ukraina-Ruś”, na której czele stoi Rostysław Nowożeniec, deputowany obwodu lwowskiego wybrany z listy Bloku Julii Tymoszenko. Jest to już jej 13 wydawnictwo z serii “Szlakami ojców”, która ma przyczynić się do lepszego poznania i popularyzacji historii ziem ukraińskich.

    “Idea takiego przewodnika – mówi Nowożeniec – narodziła się po niejednokrotnych podróżach na nasze etniczne ziemie do Polski. Przekonałem się, jeszcze będąc przewodniczącym Rejonowej Administracji Państwowej nadgranicznego rejonu [jaworowskiego - red.], że nawet władza, nie mówiąc już o emigrantach zarobkowych, odwiedzając sąsiednie państwo mało orientuje się gdzie pozostał tam ukraiński ślad. A trzeba brać przykład z Polaków, którzy przyjeżdżając do Lwowa zawsze wiedzą, gdzie pokłonić się swoim przodkom, zostawiając na tym miejscu cząsteczkę narodowego sztandaru – biało-czerwoną wstążkę. Ten przewodnik jest potrzebny po to, aby Ukraińcy wiedzieli gdzie w Polsce trzeba przyczepić wstążkę niebiesko-żółtą“.

    W przewodniku-mapie znalazły się więc “historyczne świadectwa o życiu Ukraińców”. Dowiedzieć się z niego można m.in., że Ukraińcy są w Polsce takimi samymi autochtonami jak Polacy i że nazwa “Polska” pochodzi od staroukraińskiego plemienia Polan, a nie od Polaków-Lechitów. Co więcej – jak podają autorzy publikacji – od V do X wieku całe południe i wschód Polski, włącznie z terytorium dzisiejszej Warszawy, zasiedlały przeważnie plemiona ukraińskiego pochodzenia.

    Kraków to natomiast staroukraińskie miasto, które w 999 roku, pod naciskiem Niemców, dostało się pod polską okupację. Pierwszymi biskupami krakowskimi byli ukraińskiego pochodzenia Prohor i Prokop, zaś pierwszą chrześcijańską świątynią: bizantyjska cerkiew św. Jerzego – podaje przewodnik.

    Podstawą naukową publikacji były prace Swiatosława Semeniuka, historyka Towarzystwa Naukowego im. Tarasa Szewczenki, zdaniem którego dawniej niemal pół Europy było ukraińskie. W wydanej wcześniej przez fundację dobroczynną “Ukraina-Ruś” mapie “Dawna Ukraina-Ruś w wiekach od V do X” Semeniuk udowadniał że staroukraińskie plemiona zajmowały terytorium 14 dzisiejszych państw, tj: Słowację, Mołdawię, Białoruś, prawie 90 proc. Rumunii, 80 proc. Czech, 75 proc. Węgier, południe i wschód Polski, 10 proc. Łotwy, 20 proc. Estonii, 50 proc. Austrii, Niemiec i Litwy, zachodnią część Rosji z półwyspem Tamańskim, a także oczywiście Ukrainę, choć bez terenów obecnych obwodów: donieckiego, ługańskiego, części zaporoskiego, chersońskiego, charkowskiego oraz Krymu.

    Tym razem Semeniuk, podczas promocji przewodnika “Ukraińskie miejsca w Polsce”, twierdził, że Ukraińcy mieszkają na terenach współczesnej Polski od ponad półtora tysiąca lat, a zatem oba narody mają wspólną historię, którą trzeba czcić i znać. Znani Ukraińcy, Mikołaj Rej, Stanisław Orzechowski, Józef Bohdan Zaleski, Juliusz Słowacki, współtworzyli literacki język polski; zaś wielu polskich królów, Zygmunt August, Michał Korybut Wiśniowecki, Jan III Sobieski, Stanisław August Poniatowski, miało ukraińskie pochodzenie – uważa historyk.

    Swiatosław Semeniuk przekonywał również, że nie jest prawdziwa teoria o tym, iż Ukraińcy i Rosjanie są bratnim narodem, związanym wspólną historią i kulturą. “Współcześni badacze obalają nawet teorię o przynależności narodu rosyjskiego (Moskali) do narodu ruskiego, z którego pochodzą Ukraińcy, a nawet do słowiańskiej rasy. Przecież w ich genealogii, historii i kulturze olbrzymią część zajmują Ugrofinowie, Tatarzy i inne ujarzmione przez nich ludy” – mówił.

    “Jeśli już i mówić o “braterskim” dla Ukraińców narodzie, to powinni to by być Polacy. Przecież ponad tysiąc lat żyliśmy na wspólnym terytorium, a przeważnie w jednym państwie, wspólnie wygrywaliśmy najważniejsze bitwy w europejskiej historii. Dodatkowo, Polacy to tak samo jak Ukraińcy – Słowianie. Inna sprawa, że Moskwa, którą Ukraińcy i Polacy dwukrotnie wspólnie zdobywali, zarówno przedtem jak i teraz stara się nas rozdzielić żelazną kurtyną” – dodał Semeniuk.

    W przewodniku znaleźć można także m.in. informacje o ukraińskich organizacjach w Polsce, adresy cerkwi greckokatolickich i prawosławnych oraz ukraińskich konsulatów.

    Autorzy mają nadzieję, że ich wydawnictwo przyczyni się do uświadomienia Ukraińców jeżdżących do Polski. “Staraliśmy się maksymalnie prawdziwie, po długotrwałych badaniach, zaprezentować nasze informacje. Chcemy, żeby współczesny Ukrainiec mógł wziąć go do rąk i wiedział gdzie jedzie, które ukraińskie miejsca odwiedzi, co to takiego Zakerzonia [termin w nomenklaturze UPA oznaczający ziemie na zachód od pojałtańskich granic Polski (od tzw. linii Curzona), które były uznawane przez nich za ukraińskie; obecnie jest używany przez część ukraińskich historyków - Kresy.pl.]“ – powiedział Rostysław Nowożeniec.

    Fundacja dobroczynna “Ukraina-Ruś” planuje wydać także analogiczne przewodniki “Ukraińskie miejsca w…” Rumunii, Rosji, na Słowacji, Węgrzech. “To dotyczy nie jakichś tam terytorialnych pretensji, a tylko naszej historii i kultury” – przekonują.

    tr/Kresy.pl

    Opracowanie i cytaty na podstawie: maidan.org.ua, radiosvoboda.org, duhvoli.com.ua

  127. Inkwizytor said

    Tam myślałem, że chachły będą chciały zawłaszczyć Kraków :) Pisałem nawet o tym, może i u Pana Maruchy. Spodziewałem się jednak, ze powodem „ukraińskości” Krakowa będzie to iż w tym mieście ślub brał ten zdegenerowany uszaty debil Bandera.

    Gdyby dostali Kraków czy jakiekolwiek inne europejskie miasto to w przeciągu 10-20 lat zrobiliby z niego latrynę jak ze Lwowa.

  128. Krzysztof M said

    Ad. 113

    „śmierć moskiewsko-żydowskiej komunie”

    A nie o tym przypadkiem parę osób tu na forum pisze? :-)

    Dziwicie się banderowcom? Te prymitywy zrównali naród z władzą, która jest nad narodem. To nie była walka z Polakami. To była walka z „Polakami”. Lecz co może prostak i nieuk rozumieć z tego świata? Jak zrozumiał, tak i zastosował. Czyli zaczął rżnąć wszystkich Polaków, jak leci.

    Nie da się wygrać z przeciwnikiem, jeśli się go nie rozumie. Można go co najwyżej zniszczyć. Ale nie wygrać.

  129. Inkwizytor said

    Zbrodnia w Parośli.

    Zbrodnia w Parośli I – zbrodnia dokonana przez sotnię Ukraińskiej Powstańczej Armii pod dowództwem Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki” (wg Władysława Filara dowodził Korziuk Fedir ps. Kora) w dniu 9 lutego 1943 na ludności polskiej we wsi Parośla w gminie Antonówka, w powiecie sarneńskim województwa wołyńskiego. Zbrodnia ta była pierwszym masowym mordem UPA i uważana jest za początek rzezi wołyńskiej. Liczba ofiar szacowana jest w granicach do 173 zamordowanych Polaków.

    Parośla I była polską osadą złożoną z 26 zagród, które zamieszkiwały ok. 130 osób. Od grudnia 1942 kilkuosobowe patrole UPA, czasem udające partyzantów radzieckich, kilkakrotnie przechodziły przez okolice.

    Kilka dni przed atakiem na polską kolonię Parośla I sotnia „Dowbeszki-Korobki” (pierwsza sotnia UPA podległej OUN-B) zaatakowała niemiecki posterunek we Włodzimiercu. Stoczyła tam potyczkę z oddziałem policji pomocniczej złożonym z Kozaków. Zabito jednego Niemca i trzech Kozaków, zaś sześciu wzięto do niewoli. Po drodze do Parośli w lesie sotnia napotkała pięciu mieszkańców kolonii Wydymer rąbiących drzewo. Wszyscy zostali zabici.

    Mieszkańcy Parośli I nie spodziewali się ataku. Uzbrojona głównie w noże i siekiery sotnia bez problemu weszła do wsi podając się za partyzantkę radziecką, po czym rozstawiła straże w pobliżu polskich gospodarstw. Upowcy weszli do domów i zażądali podania sobie obiadu. W domu rodziny Kołodyńskich, gdzie wkroczyło dowództwo sotni, przesłuchali i zamordowali siekierami sześciu prowadzonych ze sobą jeńców kozackich. Upowcy otoczyli wieś i zatrzymywali każdego, kto chciał przez nią przejechać. Po zjedzeniu obiadu rzekomi partyzanci radzieccy stwierdzili, że Parośla zostanie niedługo napadnięta przez hitlerowców i w związku z tym muszą zabezpieczyć ludność przed ich zemstą za udzielanie pomocy partyzantom. Zażądali, by wszyscy Polacy położyli się na ziemi i pozwolili się związać. Miało to dowieść, że zostali zmuszeni do wsparcia partyzantki i uratować ich od niemieckich represji. Mieszkańcy wsi zgodzili się lub też zostali do tego zmuszeni – napastnicy posługiwali się językiem ukraińskim, a nie rosyjskim, co wzbudziło podejrzenia niektórych Polaków.

    Związanych i bezbronnych mieszkańców wsi napastnicy zamordowali przy użyciu noży i siekier, zabijając od 149 do 173 osób, w tym kobiety, dzieci i niemowlęta. Ze szczególnym okrucieństwem zamordowano komendanta miejscowego Związku Strzeleckiego Walentego Sawickiego. Udało się uratować jedynie 12 Polakom, w większości dzieciom. Część z nich do końca życia pozostała niepełnosprawna. Majątek zabitych został zrabowany i wywieziony na saniach.

    Zamordowani zostali pochowani we wspólnym grobie, nad którym usypano kurhan. Wieś Parośla przestała istnieć. Napad przeżyła również sześcioosobowa rodzina żydowska, którą ukrywał w piwnicy Klemens Horoszkiewicz i która nie została odkryta przez sprawców zbrodni.

    Siemaszkowie podają, że w zbrodni brali udział Ukraińcy mieszkający w sąsiednich wsiach, dobrze znający zamordowanych, zaś napastników określają jako „bulbowców”[

    Po odejściu z Parośli oddział Perehijniaka dokonał kolejnej zbrodni na 15 Polakach w Toptach, planował również atak na Wydymer. Ostatecznie nie doszło do niego, gdyż na miejsce spotkania nie stawił się oddział dowodzony przez Ukraińca nazwiskiem Mizowiec, a „Dowbeszka-Korobka” nie chciał ryzykować uderzenia zbyt małymi siłami. W związku z tym część sotni została rozpuszczona, część zaś ukryła się w leśnym obozie.

    Wiadomość o zbrodni w Parośli rozeszła się następnego dnia, kiedy do wsi pojechał gospodarz z Wydymeru umówiony na spotkanie z zamordowanym jak się okazało gospodarzem Hilarym Boberem, zaś do Wydymeru dotarła ciężko ranna w Parośli Maria Bułgajewska. Do spalonej wsi zaczęli przyjeżdżać również inni Polacy z okolicy. Odwieźli oni rannych do szpitala we Włodzimiercu oraz poprosili o osłonę Niemców z Antonówki. Pod ich osłoną zdołali pogrzebać zamordowanych oraz wykonać fotografie ciał.

    Jeszcze w 1943 został wzniesiony pierwszy krzyż upamiętniający zabitych, który już nie istnieje. W lesie, w miejscu dawnej kolonii, Ukrainiec Antin Kowalczuk wzniósł pamiątkowy krzyż z informacją, że zbrodni dokonali nacjonaliści ukraińscy. Jest on obecnie jednak bardzo zaniedbany, dotarcie do niego – utrudnione co jest obecnie na rękę, władzom ukraińskim które chcą ukryć tą zbrodnie.

    Bibliografia

    Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko: „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia: 1939–1945.” Warszawa, 2000

  130. Inkwizytor said

    Działacz SB UPA Arsenij Bożewśkyj zeznaje: „(…) W okresie służby w SB UPA osobiście zabiłem 15 osób. Pamiętam, w lipcu 1943 nasz oddział przybył do byłej posiadłości hrabiego Koszewskiego, gdzie mieszkało około 100 Polaków, których zlikwidowaliśmy bezlitośnie przy użyciu broni palnej i białej. Zlikwidowaliśmy całe rodziny, nie oszczędzając starców, kobiet i dzieci. Dzieci płakały, kobiety – matki prosiły aby pozostawić ich dzieci przy życiu. Ale nie zwracaliśmy na te prośby uwagi i zabijali je używając do tego broni i noży. Osobiście zastrzeliłem z karabinu w tej rozprawie 8 ludzi.”

  131. Inkwizytor said

    Anotonina i Stanisław Kubów – …”Zaczął się mord na chutorach od domu Kurylczuka. W straszny sposób została wymordowana jego rodzina i tylko on sam się uratował. Jego trzyletniego synka nadziano na bagnet i mimo płaczu i krzyku dziecka śmiali się i wymachując bagnetem mówili, że to jest polski orzeł. …Gdyśmy usłyszeli krzyk to uciekaliśmy z jeszcze jedną rodziną na strych. Sąsiedzi też chcieli się do nas schować, lecz już nie było miejsca – poszli więc do stajni Sesiuka. Gdy Ukraińcy dowiedzieli się, że w stajni jest dużo ludzi, poszli tam i wyrąbawszy drzwi pomordowali ich, wrzucili parę wiązek słomy polanej benzyną i podpalili ją. Tylko czterech ludzi uratowało się, wyskoczyli oni ze strychu osmoleni i opaleni…”

  132. Inkwizytor said

  133. Inkwizytor said

  134. Inkwizytor said

  135. Inkwizytor said

  136. Inkwizytor said

    Muszę się odnieść do kłamstwa tego starego bandyty z UPA na temat spalenia ( w domyśle przez „polskich policjantów” z Schutzmannschaften ) ukraińskiej wsi Krasny Sad ( gmina Czaruków, powiat Łuck ). Otóż był to silny punkt band UPA. Wieś ta została spacyfikowana prawdopodobnie w czerwcu 1943 roku przez żandarmów niemieckich z Łucka wezwanych przez Niemców zarządzających majątkiem w Andrzejówce. Powodem pacyfikacji były napady na majątek w Andrzejówce. Kłamstwa o polskiej odpowiedzialności za pacyfikacje rozpowszechnia banderowski bajkopisarz Andrij Krysztalśkyjw książce „Nacjonalno-wyzwolnyj ruch oporu na horochiwszczyni”

  137. Inkwizytor said

  138. Inkwizytor said

    http://www.polskiekresy.pl/index.html?act=nowoscifulldb&id=123

  139. Inkwizytor said

  140. Inkwizytor said

  141. Inkwizytor said

    „Dzieciom polskim zamordowanym przez UPA”

    Na fotografii starej
    z czterdziestego czwartego
    rośnie skrwawione drzewo,
    i dzieci ukrzyżowane
    Druty, jak róże, wplecione w nadgarstki
    Anioła nie ma nad nimi,
    rok jest
    czterdziesty czwarty,
    na fotografii wśród zimy

    Wiszą tam dziś pośród cieni,
    ból ich zatrzymał na zdjęciu,
    zły czas zatrzymał ich cząstkę,
    a świat się zmienił, się zmienił
    A one wciąż wiszą – za Polskę

    Matki w liściach i kirach,
    nie ma skowronków, ni księdza,
    nie ma szeptunek, ni wróżek
    tylko drzewa mogiłą,
    i drut kolczasty, jak róże

    Pięć, cztery, i ledwie pół wiosny
    Inny już, inny jest świat,
    i inne drzewa wyrosły.
    I róże,
    i anioł biały
    Pięć, cztery i ledwie pół
    dzieci miały
    lat!
    Inny jest świat, inny świat

    Mam fotografię starą
    ból nieskończoność uwięził
    oczy dziecięce martwe,
    z zamarzniętą wiarą
    białą
    na drzewa gałęzi.

    Płacz umilkł dawno.
    Na soplach splecione dłonie
    Pójdą do Matki Boskiej,
    pójdą do Niej.

    Na fotografii polskiej…………

    L. Ogińska

  142. Inkwizytor said

    Nawet Amerykanie wiedzą, że Lwów to polskie miasto :)))

  143. Inkwizytor said

    Heroje współczesnej Zachodniej U-krainy

    http://www.lenta.ru/photo/2010/05/25/lviv/

  144. Shakespear said

    Przykra Historia na tych ziemia :-(

    Z reguły rodzaj tortur czy okrucieństwa był ustalany przez banderowski tzw. komitet rewolucyjny.

    Oh jak to przypomina Rewolucje Francuzka opanowana przez psychopatow ktorzy cichutko dzemia w karzdej populacji :-(

    Dobre ksiazki na ten temat,
    Gilotyna i krzyż – Carroll Warren
    Kłamstwo Bastylii – Andrzej Cisek

    lub

    http://haggard.w.interia.pl/gaxotte.html

    142 – Amerykanie wiedzą, że Lwów

    Ciekawe czy przecietny Amerykan znajdzie Polske na mapie. :-)

    Bush pokazal z samego poczatku swojej kampani wyborczej jak dobrze zna geopolityke/geografie.

    http://www.indianexpress.com/ie/daily/19991106/ige06013.html

  145. Shakespear said

    Ale muszą to być przede wszystkim publikacje w języku angielskim i napisane w odpowiedniej formie, rozpowszechniane przez polskie instytuty za granicą, placówki dyplomatyczne. Najlepiej, aby były to prace niezależnych historyków, wykładających w USA, choć takich chyba nie ma…
    Trzeba też stanowczo reagować na wszelkie publikacje o “polskich obozach koncentracyjnych” czy “nazistowskiej Armii Krajowej”. Polacy muszą pisać książki i artykuły na ten temat po angielsku – a praktycznie nikt tego nie robi. Ponadto, trzeba mieć dostęp do tamtych mediów, a wiadomo, jakie to trudne. Inaczej te określenia przylgną do nas na zawsze i nasi następcy będą masowo wstydzić się swej przeszłości. Jesteśmy normalnym narodem europejskim i mamy swoje ciemne i jasne karty. Podobnie jak inni, w tym i Żydzi.

    Problem jest swietnie ujety. Wplywowe instytucje po za Polska po prostu nie wydadza pieniedzy na ta sprawe bo ich to nie interesuje. Jak naprzyklad w Stanach, nie interesuje ich dac Polakom wizy do USA.

    Znajac jak dzialaja uczelnie w USA moge powiedziec ze srodki na prace naukowe sa „filtrowane”. Jezeli ktos chce pojsc po za ten filter to tylko przez pieklo musi isc jezeli temat jest „kontrowersyjny”. A tutaj przyklad takiej osoby. Prof. Kevin MacDonald, ktory osmial sie zajac w Judaismem ze strony psychologi ewulocyjnej. Sorki, po angielsku :-)

    http://en.wikipedia.org/wiki/Kevin_B._MacDonald

    http://www.eioba.pl/a101271/kevin_macdonald_komunizm_a_zydowska_tozsamosc_etniczna_w_polsce

    Co do Pana Ulickiego.
    Jestem pewny ze nie bylo by dosyc dowodow dla Pan Ulickiego w sprawie naprzyklad nalotow „drones” (Bezzalogowy amerykanski samolot) w Pakistanie ktore attakuja terroristow. Czemu? Bo rodziny wioski gdzie odbyl by sie atak nie byly by w stanie udowodnic ze sa niewinni.

    Alesz jak

    – Sa Muzulmanami
    – Raport sil Alliantow mowi ze w tym miesjcu byli terrorysci
    – Drones precyzyjnie atakuja terrorystow

    Trzeba troche poczytac o propagadzie by zrozumiec logike tego argumentu. Sile ma ta strona ktora ma najwiekszy „glos” (gazety, publikacje, prace „naukowe”, filmy fabularne, filmy dokumentalne, muzea, etd)

    Ale popiepszony Swiat :-(

    Koniec dyskusji

  146. Student said

    // Znajac jak dzialaja uczelnie w USA moge powiedziec ze srodki na prace naukowe sa “filtrowane”. Jezeli ktos chce pojsc po za ten filter to tylko przez pieklo musi isc jezeli temat jest “kontrowersyjny”. //

    A nie wystarczyłoby gdyby rząd Polski ufundował wysokie stypendia na tego typu badania, hę ??

  147. Shakespear said

    A nie wystarczyłoby gdyby rząd Polski ufundował wysokie stypendia na tego typu badania, hę ??

    Jestem pewny ze tak, tylko ze marnuja te pieniaszki na stadiony i Afganistan, by dac tylko te dwa przyklady. „Pamiec Narodowa” w tej chwili mnie sie wydaje jest pod gilotina. Nie mysle ze jest scienta ale napewno zagrozona. Oceniam to obserwujac sprawy ktore Jawia sie w gazetach ale w krotkim czase Znikaja jak mgla w Smolensku. Czy to temat historyczny, czy roszczenia po wojenne, czy polityczne lub finansowe afery, wszystko znika jak mgla. Wiadomo ze nie znaczy to ze sprawy sa koniecznie zalatwione :-)

    Odczuwam ze tak jak Polske Imperia „rozebraly” na 3 kawalki, tak w tej chwili wewnecznie jestesmy rozdzierani. Kto pociaga sznurki marionettek mozna tylko zgadywac bo jest to „sztuka” stara jak swiat i nie latwa do roszyfrowania. Nawet pracujac w „Teatrze” mysle ze nie jest latwo polapac sie co sie tam dzieje. :-)

    Dla mnie symbolem tego jest SOLIDARNOSC i ludzi zna zwiazanych. Jak to wszystko potoczylo sie , ktore postacie znikly z sceny, ktore graly glowne skrzypce dalej, daje mi smak ze cos nie jest „ogolnie” taj jak sie wydaje w Polsce. Ale jestem pewny jednego, jestesmy sami, i zamiast inwazji Polski przez czolgi i zolnierzykow atakuja Polske finansowo. Proponuje ksiazke, „SPOWIEDŹ AGENTA – ECONOMIC HIT MAN – JOHN PERKINS”.

    Nie jestem historykiem tak ze sa to tylko wrarzena inzyniera ktory obserwuje i czyta na te tematy.

  148. Student said

    Zgadzam sie ze wszystkim. Ksiązke planuje przeczytac, wrzucam link do filmu dokumentalnego z Perkinsem:

    http://rapidshare.com/files/240829945/Spowiedz_agenta.rmvb

  149. Inkwizytor said

    List kanonika gremialnego Kapituły Metropolitalnej we Lwowie ks. Ignacego Chwiruta, pisany 2 III 1944 r. do anonimowego adresata w Częstochowie.

    (…)Piszę, bo już nie mogę wytrzymać. Nie wiem, czy macie wiadomości o tym, co się tu dzieje od nowego roku, a przede wszystkim od początku lutego. Podam Wam nieco szczegółów, a Wy krzyczcie na wszystkie strony, bo nasze głosy nie znajdują nigdzie echa. Radzi się, paktuje, zwleka by ” nie zadrażniać sytuacji”, a tymczasem już nie rodziny, ale całe osady polskie idą z dymem, a ludzi strzela się i systematycznie wycina. [...] Poczta przynosi codziennie nowe, straszne wiadomości, tak, że nie ma się już nawet sił płakać. [...] Ostatnio morduje się przede wszystkim mężczyzn. Z powodu tego terroru przechodzą nasi parafianie w niektórych miejscowościach na obrządek grecki.

    Od tygodnia ginie we Lwowie codziennie 20 do 40 mężczyzn w sile wieku, głównie w godzinach wieczornych 7-9. Katedra oblepiona klepsydrami: „zmarł po krótkich a ciężkich cierpieniach”. Obrona z polskiej strony trudna, bo nie ma broni, podczas gdy strona przeciwna dysponuje nią w obfitości przez milicję. Gdzie tylko Polacy stawili choć słaby opór (np. Żydatycze, a częściowo w Hanaczowie) skutek był dobry. Mówi się, że władze niemieckie mają pozwolić na broń w niektórych miejscowościach. Ks. Arcypasterz zwrócił się do p[ana] Gubernatora z przedstawieniem okropnej sytuacji Polaków.

    Odpowiedzi jeszcze nie ma. Komitet Opiekuńczy robi co może, ale są to wszystko tylko półśrodki, które ratują uciekinierów, ale nie naprawiają położenia. Do Ks. Arcybiskupa Szeptyckiego nie ma co pisać, bo stoi na stanowisku, że tego nie robią Ukraińcy, tylko bolszewickie bandy. Jest to oczywiście chowanie głowy w piasek, żeby nie widzieć prawdy.

    Technika napadów jest taka, że miejscowi Ukraińcy są przewodnikami, a mordują sąsiedzi; nazwiska w wielu wypadkach są dokładnie znane. Mówcie o tych sprawach wszystkim, przy każdej okazji, prostujcie błędne informacje, które rozsiewają tam uciekinierzy Ukraińcy i wołajcie o pomoc przynajmniej opinii publicznej. Do tych, co paktują, ma społeczeństwo polskie głęboki żal i pogardę. Tą drogą wygubi się resztę polskiego żywiołu, a nic się nie zyska, bo tam brak dobrej woli i szczerości. [...] Przykro mi, żem Wam zakrwawił serca. My tu już nie płaczemy, bo łez nie staje. Będzie nam lżej, gdy się dowiemy, że ktoś ze środkowej Polski zainteresował się naszą niedolą.

  150. Inkwizytor said

    Fragment zapisu z pamiętnika mieszkańca wsi Głęboczek powiat Borszczów w woj. tarnopolskim spacyfikowanej przez UPA i sąsiadów Ukraińców 11 stycznia 1945. „[...]Niezadowoleni wiecznie Rusini. Zapytajcie dlaczego!. Dlatego, że oni już na świat przyszli niezadowoleni. Spraw dla niezgody zawsze się dużo znajdzie. Czemu ruska plebania jest na Mazurówce? Czemu polska Koszmajówka jest na ruskiej stronie? Czemu na wójta wybrali Warowego, a nie Remendę? Czemu prezydentem Polski jest Mościcki, a nie Kaszowski ? Czemu, czemu i czemu? Ten szatański naród zawsze niezgodliwy, zawsze szuka zwady i zdrady. Bo każdy naród ma pewne zdolności i upodobania, np. Włosi do malarstwa i sztuki. Francuzi, do mody i elegancji, Niemcy do armat i tanków (co im ostatnio na zdrowie nie wyszło), Czesi do muzyki, Polacy do bałaganu, a nasi kochani Ukraińcy do noża, ognia i rabunku.[...]„

  151. Inkwizytor said

    „Rozkazuję wam niezwłocznie przeprowadzić czystki swojego rejonu z elementu polskiego oraz agentów ukraińsko-bolszewickich. Czystkę należy przeprowadzić w stanicach słabo zaludnionych przez Polaków. W tym celu stworzyć przy rejonie bojówkę złożoną z naszych członków, której zadaniem byłaby likwidacja wyżej wymienionych. Większe wasze stanice będą oczyszczone z tego elementu przez nasze oddziały wojskowe nawet w biały dzień [,,,] Oczyszczenie terenu musi być zakończone jeszcze przed naszą Wielkanocą, żebyśmy świętowali ją już bez Polaków. Pamiętajcie, że jeśli bolszewicy zastaną nas z Polakami na naszych terenach, wtedy wszystkich wyrżną. Działać szybko i mądrze. Mamy w tych sprawach określone pełnomocnictwa od Niemców. [...] Prowadzić z nimi [Polakami] twardą, bezpardonową walkę[mordując bezbronne kobiety i dzieci]. Nikogo nie oszczędzać, nawet w wypadku małżeństw mieszanych wyciągać z domów Lachów…

    Wydobyć broń! Śmierć Polakom! Chwała bohaterom! Orest [-]” (Rozkaz „Oresta” – Onyszkewycza, dowódcy UPA na tzw. Zacurzonię, z dn. 6 IV 1944 r.

  152. Inkwizytor said

    „Upowcy mieli swoistą praktykę przyjmowania rekrutów. Każdy nowo przyjęty do bandy musiał przejść „chrzest”, polegający na zamordowaniu Polaka, Żyda, Cygana lub jeńca radzieckiego. Ponieważ nie zawsze była po temu okazja, zwyrodnialcy, aby zapewnić sobie stały zapas ludzi-ofiar, zostawiali wiele rodzin polskich pozornie w spokoju do czasu, kiedy przyjęto większą ilość rekrutów, którzy dotychczas nie odznaczyli się niczym szczególnym. Wręczano im broń. Różnie bywało – czasem były to siekiery, niekiedy deski z przymocowanym na końcu obustronnie wyostrzonym nożem. Wywlekano wtedy z domostw potrzebną liczbę ofiar i dawano na pastwę rekrutom, przyglądając się z upodobaniem zabawnemu – według nich widowisku. Tę broń uprzednio poświęcano w cerkwi, prosząc Boga o dobre żniwo”

    Apolinary Oliwa, dowódca samoobrony Rafałówki, w książce pt. „Gdy poświęcano noże”

  153. Inkwizytor said

    http://interia360.pl/polska/artykul/neonazistowska-turystyka-w-polsce,35606

  154. Inkwizytor said

    4 lipca 1941 ukraińcy z batalionu Nachtigall wymordowali we Lwowie na Wzgórzach Wuleckich kilkudziesięciu profesorów Uniwersytetu Lwowskiego, Politechniki Lwowskiej i Akademii Weterynarii.

  155. Inkwizytor said

    http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/minela-dwudziesta/wideo/08072010-2010/1988388

    X. Isakowicz mówi o ludobójstwie dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach. Audycja zaczyna się w 18 minucie

  156. Inkwizytor said

    Szanowni Państwo! Drodzy Przyjaciele!

    Zapalmy znicze ku czci pomordowanych Kresowian!

    W niedzielę 11 lipca br. wypada 67. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu, w czasie której faszyści ukraińscy z Ukraińskiej Armii Powstańczej napadli na ponad sto bezbronnych miejscowości, mordując tak księzy katolickich, jak i tysiące bezbronnych Polaków zgromadzonych na mszach św. w kościołach. Mordowano także Żydów, Ormian, Czechów oraz tych, Ukraińców, którzy nie popierali Bandery lub którzy ratowali Polaków i Żydów.

    Męczeństwo Kresowian ze wględów politycznych wciąż skazywane jest na zapomnienie. Dlatego też jak co roku rodziny pomordowanych oraz organizacje patriotyczne i niepodległościowe zachęcają, aby w tym dniu zapalić znicze

    – w południe lub w innej stosownej chwili pod pomnikami i pamiątkowymi tablicami,

    – o 21.00 w oknach domów.

    Akcja ta, która ma charakter apolityczny będzie także upamiętnieniem ofiar Zbrodni Katyńskiej z 1940 r. i Tragedii Smoleńskiej z 2010. Hasło akcji brzmi:

    Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary

    Do udziału zachecam wszystkich. To jest nasz obowiązek chrześcijański i obywatelskich.

    Dzisiejsza informacja o akcji w Telewizji Krakow

    http://www.tvp.pl/krakow/publicystyka/tematy-dnia/wideo/rocznica-rzezi-polakow-na-wolyniu-9-vii-2010/2073123

    Poniżej link do programu „Minęłą dwudziesta” w TVP Info, w którym na ten sam mówiłem wraz kompozytorem Krzesimirem Dębskim. Suwak trzeba nastawić na 18 minutę programu.

    http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/minela-dwudziesta/wideo/08072010-2010/1988388

    Informacje o niektórych nabożeństwach

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=7&nid=3148

    oraz o sesji naukowej i uroczystościach w Warszawie

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=7&nid=3147

    W Krakowie znicze będą zapalane pod pomnikiem Ofiar Ludobójstwa na Cmentarzu Rakowickim (stojąc twarzą do grobowca Jana Matejki, należy skręcić w lewo i dojść na sam koniec alejki, aż do muru)

    Niektóre miejsca pamięci o pomordowanych Polakach i Ormianach

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=86&nid=284

    Cmentarza i miejsca pamięci na Kresach Wschodnich

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=86&nid=283

    Wieczne odpoczywanie racz im dac, Panie …

    Szczęść Boże!

    ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

    krewny Polaków pomordowanych w Korościatynie na Tarnopolszczyźnie i Ormian pomordowanych w Kutach nad Czeremoszem.

  157. Inkwizytor said

    O ludobójstwie UPA w TVP 1

    Polecam gorąco film dokumentalny, choć będzie in wyświetlany o zbójeckiej porze.

    „Zapomniane zbrodnie na Wołyniu”

    Emisja filmu we czwartek 29 lipca o godz. 23:50 w TVP1

    „Ofiary na Wołyniu zostały zabite dwa razy: pierwszy raz od siekier Ukraińców, drugi przez wymazanie z pamięci” tak mówi ks. Isakowicz-Zaleski, którego rodzina została wymordowana na Kresach. Lucyna Kulińska działa na rzecz ocalenia pamięci poprzez zbieranie relacji świadków zbrodni, którzy cudem uszli z życiem.

    Leon Popek, główny bohater filmu, potomek ofiar zbrodni w Ostrówkach nad Bugiem od lat organizuje pielgrzymki do miejsca kaźni swoich bliskich. Czy Polacy pamiętają o zbrodniach na Wołyniu? Jak rodziny ofiar radzą sobie z traumą tamtych strasznych zbrodni?

    Przedpremierowy pokaz filmu miał miejsce 9 lipca 2010 na KULu w Lublinie w czasie konferencji ‚Niedokończone Msze Wołyńskie’.

    ‚Zapomniane zbrodnie na Wołyniu’
    Czas: 25 minut
    Scenariusz i reżyseria:
    Tadeusz Arciuch
    Maciej Wocjciechowski

    http://www.isakowicz.pl

  158. Inkwizytor said

  159. Inkwizytor said

    Byłem świadkiem – Gracjan Adamowicz

    Widziałem jak banderowcy wpadli na podwórko sąsiada Stanisława Korda. Kiedy zobaczyli jego kazali mu położyć się na ziemi. On jednak schował się do domu , a do nich wyszła jego żona Anastazja z dwuletnią córką na ręku. Jeden z banderowców strzelił do niej z karabinu, po czym ona upadła, a dziecko poderwało się z ziemi i zaczęło uciekać w stronę starszego rodzeństwa, banderowcy zastrzelili starsze dzieci, a dwuletniej Genowefie poderżnęli nożem gardło. Ich ojciec przez strych i dziurę w dachu uciekł w zarośla i niezauważony przez napastników, ocalał. Banderowcy spalili zabudowania i sądzili, że nikt się nie uratował. Po uporaniu się z sąsiadem banderowcy otoczyli nasz dom. Ojciec zaryglował drzwi. Ja wyskoczyłem przez okno i przez grządki doczołgałem się do płotu, potem przelazłem przez płot aby ukryć się w gęstym łubinie na polu sąsiada Ukraińca. Zauważył mnie jeden z banderowców i z bliska strzelił do mnie, jednak chybił. Dalsze strzały też nie były celne, cudem udało mi się uciec. Podobnie uratowała się moja starsza siostra. Ojciec i brat również uciekali z domu, brat został zastrzelony około 150 metrów od domu, a już ponad pół kilometra banderowiec na koniu dogonił ojca i zamordował go. Mama stała w sieni z małym dzieckiem na ręku. Banderowcy strzelali przez zamknięte drzwi, jedna z kul trafiła dziecko w pierś i mamę w rękę. Mama wyskoczyła przez okno, położyła martwe dziecko na ziemi i wczołgała się w krzaki róży obok domu. Banderowcy po wyłamaniu drzwi, splądrowali mieszkanie i podpalili zabudowania. Gdy dach się zawalił, zgliszcza opadły aż do róży, tak że mama została dotkliwie poparzona. Korzystając z osłony dymu przeczołgała się do dalszych zarośli, a w nocy przedostała się do Starej Huty. Tak dopełniła się tragedia naszej rodziny. Zginął ojciec, 10 -letni brat Eugeniusz, dziadek Franciszek i mała siostrzyczka, ocalała mama, starsza siostra i ja.

  160. Hh said

    Mój pradziadek został zamordowany przez UPA na Wołyniu. Przede wszystkim wysłał żonę i dzieci do rodziny do „kongresówki”, a sam został doglądać dość znacznego majątku. I słuch po nim zaginął. Mam nadzieję, że nie spotkała go gehenna torturowania. Myślę że też umierał spokojniejszy, bo rodzina była bezpieczna …

  161. Inkwizytor said

    Opis losu kolonii Augustów, gmina Kisielin,powiat, Horochów, województwo Wołyńskie oraz sąsiedniej wsi Władysławówka.

    Pod koniec lipca 1943 roku, na wieść o rzeziach ludności polskiej, 40 polskich rodzin z Augustowa i sąsiedniej wsi Władysławówka, chciało wyjechać do Włodzimierza Wołyńskiego, zabierając ze sobą tylko żywność, a zostawiając inwentarz żywy i martwy. Zatrzymali ich Ukraińcy uzbrojeni w ręczny karabin maszynowy, zastrzelili kilku Polaków. Z wozu zdjęli 2-letnie dziecko, jeden z Ukraińców strzelił mu w ucho – zabił. Uciekinierom nakazali wrócić do wsi. W tym czasie, niedaleko paliła się jakaś duża wieś.(…) Za kilka dni Ukraińcy przysłali kartkę pisaną po polsku, ażeby się nie bać, sprzątnąć zboże z pola, nic nikomu się nie stanie. Pod koniec sierpnia z Władysławówki przybiegł zakrwawiony mężczyzna krzycząc, że Ukraińcy mordują w tej wsi Polaków. Świadek, W. Malinowski ukrył się ze swoją rodziną w lesie. Pomagał im sąsiad, Ukrainiec Józef Pawluk. Poszedł on do wsi Władysławówka sprawdzić, co się dzieje. Wrócił po około 3 godzinach i zdał relację.
    Prowidnyk ich powiedział, że taka rzeź jednocześnie jest przeprowadzana na całej Ukrainie, że jest nakaz wybicia wszystkich lachiw – żeby nikt nie pozostał – komunistów i Żydów też. Powiedział (Józef Pawluk ), że we wsi Władysławówce wybili wszystkich, 40 rodzin – ogółem 250 osób, leżą martwi, trupy. Zapytany, jak to się stało, opowiedział, że rano napadli na kolonię, 50-ciu Ukraińców – UPA, uzbrojonych, otoczyło i „zdobyło” wieś, podczas „zdobywania” wsi zastrzelili kilku Polaków, którzy uciekali. Pozostali bezbronni i sterroryzowani zostali oddani Ukraińcom, którzy oczekiwali w rejonie wsi przed jej „zdobyciem”. Była to zbieranina ludzi bez broni palnej, ze 150 osób, między nimi były nawet kobiety – wszyscy posiadali kosy, sierpy, siekiery, widły, noże, cepy, szpadle, grabie, kłonice, orczyki i inne narzędzia stosowane w rolnictwie. Tak, na dany znak przez uzbrojonych Ukraińców, rzucili się na Polaków. Rozpoczęła się straszna rzeź, w tym zamieszaniu pobili i swoich. O tym opowiedział mi ojciec – mówił Pawluk, a sam widziałem koniec tego mordu – najgorzej znęcali się nad ostatnimi Polakami – rozszarpywali ludzi, ciągnęli za ręce i nogi, a inni ręce te odżynali nożami, przebijali widłami, ćwiartowali siekierami, wieszali żywych i już zabitych, rozcinali kosami, wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, języki, piersi kobiet i tak ofiary puszczali. Inni łapali je i dalej męczyli, aż do zabicia. Przy końcu ofiara była otoczona grupą ryzunów – widziałem, jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękami wnętrzności – ciągnęli kiszki, a inni ofiarę trzymali; jak gwałcili kobiety, a później je zabijali, wbijali na kołki, stawiali żywe kobiety do góry nogami i siekierą rozcinali na dwie połowy, topili w studniach. Powiedział Pawluk, że nigdy w życiu nie widział i nie słyszał o takiej rzezi, i nikt, kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy, że jego pobratymcy tego dokonali. (…) Po wybiciu ofiar wszyscy rzucili się na dobytek – rabowali wszystko, nawet jedni drugim zabierali, były bratobójcze bójki (…). Nie mogłem patrzeć się na dzieci z roztrzaskanymi głowami i mózgiem na ścianach, wszędzie trupy zmasakrowane, krew – aż czerwono…

    W Augustowie ocalał świadek Kajetan Cis, ukryty w kopie zboża złożonej z dziesięciu snopków. Widział nieudaną próbę ucieczki rodziny Malinowskich, brata świadka, który spisał relację Ukraińca Pawluka. Rodzina ta liczyła 7 osób: rodziców, teściową i dzieci lat: 2. 3, 4 i 5. Rozjuszona banda, jeszcze okrwawiona i rozgrzana we Władysławówce – widłami, siekierami, sierpami i kosami – zabijała, maltretowała tę rodzinę; kobiety, żonę Malinowskiego i teściową, rozebrali do naga i gwałcili – chyba gwałcili już nieżywe kobiety, bo leżały bez ruchu i co raz jakiś ryzun kładł się na nie, były całe we krwi. Żywe dzieci podnosili na widłach do góry – straszny krzyk (…). Kilku ryzunów poznałem – mieszkali w przyległych wioskach, sąsiedzi.
    W wiatraku koło wsi Augustów, wymordowali rodzinę Romanowskiego. Jego żona, z pochodzenia Niemka, zdołała ukryć się i obserwowała rzeź. Widziała z ukrycia, jak siekierami zabili ojca i dzieci: dwie córki w wieku 18 i 20 lat i dwóch synów w wieku 15 i 18 lat. Córki, przed zabiciem, zgwałcili na oczach matki. Ukraińców było około dziesięciu.

    Powyższe relacje świadków pochodzą z książki W. i E. Siemaszków; „Ludobójstwo…”, s. 1235 – 1238.

  162. [...] Polski holocaust – http://marucha.wordpress.com/polski-holocaust/ – ostrzegam, dla ludzi o mocnych [...]

  163. to są bardzo drastyczne zdjęcia , trzeba uświadomić polskiemu społeczeństwu jak było naprawdę.

  164. podajdalej11 said

    Od.podajdalej Oct. 16/2010
    Rodacy moze zainteresujecie sie moja inicjatywa?
    Inicjatywa Obywatelska 2010
    Szanowny Obywatelu i Obywatelko Polski i Izraela. Czy mozesz pomoc popierac „Inicjatywe Obywatelska 2010″, szczerze a nie malostkowo.Tak szczerze ze jestes gotowy narazic swoje zycie , by nie dopuscic wiecej do doswiadczen okresu drugiej wojny swiatowej.
    Jezeli tak to dolacz do nas http://www.krasulapakt.com
    ===
    http://www.krasulapakt.com To jest zarejestrowana przeze mnie nazwa strony gdzie obywatele Polski i Izraela beda sie mogli dolaczyc do mojej inicjatywy,pod
    nazwa „Inicjatywa Obywatelska 2010″
    Celem inicjatywy jest zbieranie podpisow do utworzenia sojuszu militarnego pomiedzy Polska i Izraelem.
    Podstawa do mojej inicjatywy jest historyczny fakt ze narod polski i narod zydowski w chwilach
    militarnego zagrozenia jest osamotniony.
    P.S. Zapraszam chetnych do pomocy
    Kapr.Rez.Lot.Pol.47Szps,Jan Tarwid. Pierwszy zolnierz inicjatywy obywatelskiej 2010
    P.S.Kontakt tarwidemb@aol.com

    Ktoś tu upadł na głowę… – admin

  165. podajdalej11 said

    Od.podajdalej11 Oct,19/2010
    W celu podniesienia Wszystkich na duchu napisalem wiersz
    Zycie
    Zyciem na ziemi rzadzi ten, co kntroluje wiatr gdy kartkami przewraca
    liczac na to, ze niewiernych nawraca.
    Autor. Mr.Jan Tarwid.

  166. Guła said

    „Rozstrzelać Polaków”. Zapomniane ludobójstwo stalinowskie
    Aktualizacja: 2010-11-1 8:44 pm

    Rzeź Polaków w Związku Sowieckim w latach 1937-38 to jedna z wielkich białych plam w historii. W tym czasie na rozkaz Stalina zamordowano w ZSRS ponad sto tysięcy Polaków.

    Polska pamięta o ofiarach komunizmu. Autorytety nawołują do palenia zniczy na grobach czerwonoarmistów. Po transformacji prawda o zbrodniach stalinowskich trafiła do monografii i podręczników szkolnych. O mordzie katyńskim słyszał niemal każdy Polak. Wielu obejrzało filmową wizję Andrzeja Wajdę. Czyżbyśmy obnażyli już wszystkie zbrodnie sowieckiego reżimu? Niestety, najnowsze dokumenty wskazują na ciągłe istnienie białych plam w sferze relacji polsko-sowieckich.

    Niepamięć selektywna

    Do niedawna jednym z obszarów nienaruszonych przez polskich historyków było wymordowanie w latach 1937-38 na terytorium ZSRS 111 tysięcy mieszkających tam Polaków. Rozkaz nr 00485 w tej sprawie wydał ludowy komisarz spraw wewnętrznych NKWD Nikołaj Jeżow.

    Akcja zakrojona na szeroką skalę objęła całe terytorium Sowietów – od Smoleńska po Kamczatkę. Stanowiła część Wielkiego Terroru, masowej likwidacji „elementów antyradzieckich” w 2 połowie lat 30. XX wieku, która pochłonęła miliony istnień ludzkich. Wrogami ludu były przede wszystkim trzy grupy ofiar: kułacy, osoby pochodzenia polskiego i – w mniejszym stopniu – innych narodowości.

    Od nazwiska Jeżowa, swoistego „spiritus movens” wielkiej czystki zarządzonej przez Stalina, otrzymała ona miano „Jeżowszczyzny”. Dobiegła kresu, kiedy na stanowisku komisarza NKWD Jeżowa zastąpił Beria.

    Zagłada Polaków to temat kontrowersyjny, gdyż pozostaje jednym z ludobójstw etnicznych w historii XX-wiecznych totalitaryzmów, które dosięgły innych narodów niż ten, o którym najwięcej się mówi. Okazuje się, że przed Holokaustem narodu żydowskiego zarządzonym przez Hitlera zagładę Polaków przeprowadził Stalin.

    Tam była Polska

    Skąd tylu rodaków znalazło się przed wojną na terenie Związku Sowieckiego? – Oni nie byli imigrantami, bo stamtąd pochodzili, ze swojej wioski czy miasteczka. Granicą zasięgu polskości była granica pierwszego rozbioru z 1772 roku, która szła daleko na wschód. Z jednej strony pod Kijów, z drugiej – pod Smoleńsk – tłumaczy portalowi Fronda.pl Tomasz Sommer. – W trakcie akcji rusyfikacyjnej ta polskość zanikała, niemniej jednak wielu Polaków jeszcze tam zostało – dodaje. – Po traktacie ryskim z 1921 roku kończącym wojnę polsko-bolszewicką Polacy z dalekich kresów stali się obywatelami sowieckimi – mówi portalowi Fronda.pl historyk Paweł Zyzak.

    Od 1925 roku tereny ZSRS, na których przeważała ludność pochodzenia polskiego, weszły w skład Polskich Rejonów Narodowych. Była to Dzierżyńszczyzna w okolicach Mińska i Marchlewszczyzna na wschodnim Wołyniu. W ukraińskiej Marchlewszczyźnie rdzenni Polacy stanowili ok. 70 proc. ogółu ludności, której w 1926 roku było ok. 41 tys. W 1930 roku wielkość populacji wzrosła do 52 tys., przy czym udział procentowy Polaków pozostał bez zmian.

    Rejony utworzono w imię popularnej po pierwszej wojnie światowej doktryny leninizmu o samostanowieniu narodów. – Stalinowi chodziło o wprowadzenie konstrukcji na kształt szwajcarski, stworzeniu wielu republik narodowościowych, które następnie mógłby rozgrywać między sobą zgodnie z zasadą „dziel i rządź”. Obok rejonów polskich powstały również niemieckie i żydowskie – wyjaśnia Zyzak.

    Komuniści liczyli po cichu, że mieszkańcy tych rejonów staną się rozsadnikami myśli rewolucyjnej, którą przemycą na ziemie II Rzeczypospolitej. Rachuby ich spaliły jednak na panewce, gdyż ludność polska wyjątkowo opornie przyjmowała przymusową kolektywizację i ateizację. Dodatkowe niebezpieczeństwo decydenci z Moskwy wyczuli w łatwości, z jaką lokalna Polonia mogłaby stać się zarzewiem rozruchów rozbijających Kraj Rad od wewnątrz i bazą wspierającą ewentualną agresję Polski. Przypieczętowało to decyzję o likwidacji rejonów autonomicznych wraz z polską oświatą i ośrodkami kulturalnymi – Marchlewszczyzna przetrwała do 1935 roku, Dzierżyńszczyzna trzy lata dłużej. Skupiska rodaków zdziesiątkował Wielki Głód wywołany na ukraińskiej wsi w latach 1932-33, a później wspomniana „operacja polska” z lat 1937-38, która objęła całość terytorium ZSRS.

    Zagłada tradycyjnych rodzin

    Dane moskiewskiego Memoriału mówią o 143 810 osobach represjonowanych, 139 835 skazanych i 111 091 rozstrzelanych. Skąd tak dokładne liczby? Rosyjski historyk skompletował je w 1993 roku na podstawie skrupulatnych raportów napływających regularnie z wydziałów terenowych NKWD do centrali na Łubiance, które zachowały się w tamtejszym archiwum. Dokumenty te udało się wyrwać z paszczy KGB za prezydentury Jelcyna. – W przeciwieństwie do Holokaustu w przypadku zbrodni stalinowskich dysponujemy bogatą dokumentacją. Taką specyfikę miała tamtejsza administracja. Znamy pomysłodawców i bezpośrednich katów, choć część archiwów w Moskwie i stolicach byłych republik sowieckich wciąż pozostaje zamknięta – mówi Sommer.

    Liczba ofiar śmiertelnych nie zamyka się jednak na 111 tysiącach wyliczonych przez Memoriał. Było ich więcej, jeżeli doliczymy zesłanych do łagrów, którzy zginęli w wyniku chorób, niedożywienia i złego traktowania. W dodatku podane liczby odnoszą się prawie wyłącznie do mężczyzn w wieku produkcyjnym. – To byli mężczyźni, którzy z różnych przyczyn wpadli w obiektyw władzy sowieckiej – relacjonuje Sommer.

    Swoisty seksizm doboru ofiar wynikał z faktu, iż Sowieci właśnie dla aktywnych mężczyzn rezerwowali kategorię wroga klasowego. Chodziło też o rozbicie tradycyjnych rodzin poprzez pozbawienie ich głównego żywiciela. Szczególnie gorliwie likwidowano polskich komunistów (rzadziej komunistki) i polskich księży katolickich, jednak aresztowania pod sfabrykowanymi zarzutami nie omijały przypadkowych rolników.

    Jaki los spotykał kobiety i dzieci pozostawione bez głowy rodziny? Zwykle nie obchodzono się z nimi łaskawiej. Żony wrogów ludu, zgodnie z rozkazem nr 00486, przesiedlano do Kazachstanu na 5 do 10 lat. Dzieci trafiały do domów dziecka, gdzie ukrywano przed nimi ich prawdziwą tożsamość i wychowywano je w duchu homo sovieticus. Majątek rodziny aresztanta podlegał w całości konfiskacie. Rodziców tudzież teściów straceńca brak środków do życia skazywał w praktyce na śmierć głodową. Dlatego po dokonaniu statystycznej ekstrapolacji można przyjąć, że antypolska polityka lat 1937-38 pochłonęła nie 111 tys., lecz ok. 200-250 tys. Polaków, a więc jedną trzecią ludności polskiej zamieszkującej ówczesny ZSRS. Nie tylko rejony autonomiczne, ale też m.in. liczną wówczas Polonię leningradzką.

    Katyń nie był błędem i wypaczeniem

    Jak jednak wytłumaczyć fakt, że przedwojenny mord, który przyniósł do dziesięciu raza więcej ofiar od zbrodni katyńskiej, pozostaje nieznany i pozbawiony politycznego znaczenia? Zestawienie pamięci o 22 tys. polskich oficerów rozstrzelanych w Katyniu, Miednoje i Charkowie z zapomnieniem o 200 tys. metodycznie wymordowanych cywilów źle świadczy o poszanowaniu naszej historii.

    – Katyń nie był błędem i wypaczeniem. Był kontynuacją wcześniejszych zamierzeń, polityki sowieckiej od lat 30., a zwłaszcza antypolskiej fobii Stalina, któremu stale towarzyszył lęk przed agresją ze strony Polaków – zauważa Zyzak. Podobnie jak w Katyniu, podczas wielkiej czystki skazanych przeważnie rozstrzeliwano strzałem w tył głowy i zakopywano na miejscu zbrodni. – Ci sami decydenci zdecydowali dwa lata później o popełnieniu Zbrodni Katyńskiej – mówi Sommer.

    Dlaczego jednak sprawą nie zainteresował się polski wywiad II RP, którego siatka w Związku Sowieckim uchodziła za najlepszą wśród państw Zachodu? – Żadnego wywiadu w drugiej połowie lat 30. już tam nie było. Istnieją pewne dokumenty dotyczące tej sprawy, ale raczej dowodzą tego, że nie zdawano sobie sprawy z zachodzących wydarzeń, a wywiad polski był ślepy – przekonuje Sommer.

    Sprawa eksterminacji sowieckiej ludności polskiego pochodzenia nie przedostała się do polskiej opinii publicznej. Szczątkowe i zniekształcone informacje zaczęły docierać po odwilży 1956 roku, jednak represje redukowano do porachunków Stalina z działaczami Komunistycznej Partii Polski. Tak jest do dziś. – Nie było tej wiedzy. Ona się dopiero przebija. Niektórzy zawodowi historycy coś tam słyszeli. O likwidacji komunistów wiedziano, natomiast nie wiedziano, że był to jedynie epizod pewnej szerszej procedury – relacjonuje Sommer. Świadomość tamtych wydarzeń miała jedynie grupa komunistów, którym pozwolono wrócić z zesłania, by budowali PRL.

    Po transformacji odtajniono część postsowieckich archiwów, po czym pojawiły się rosyjskie opracowania dokumentów. Nie wywołały jednak szczególnego odzewu ze strony polskich badaczy. – Spytałem rok temu profesora Paszkowskiego, dlaczego tak duża sprawa nie znalazła dalszego ciągu w pracach polskich historyków. Nie bardzo umiał odpowiedzieć. Powiedział, że pieniądze płyną na określone badania i te badania są realizowane – referuje Sommer.

    Ślady polskości

    Co dalej z mniejszością polską w Rosji? Czy potomkowie ofiar nadal tam żyją? – Większość z nich została zrusyfikowana. Generalnie ci ludzie roztopili się w rosyjskim środowisku. – ocenia Sommer. – W tej chwili w Rosji praktycznie nie ma Polaków. Statystyki mówią o ok. 200 tysiącach, a w 1937 roku wg oficjalnych danych było 630 tys., a wg nieoficjalnych nawet 2-3 razy tyle. “Problem polski” został tam zlikwidowany – rzuca sarkastycznie.

    Pewne ślady I Rzeczypospolitej wciąż jednak pozostają. Ekipa telewizyjna Frondy w 2000 roku zrealizowała dla TVP film dokumentalny o Polskim Rejonie Narodowym im. Juliana Marchlewskiego. Występują w nim polscy mieszkańcy byłej stolicy rejonu autonomicznego – miejscowości Dołbysz (ukr. Dowbysz) położonego 120 km od granicy II RP. Po upadku miejscowego przemysłu miasteczko z roku na rok pustoszeje. W zeszłym roku liczba mieszkańców spadła poniżej 5 tysięcy, jednak według szacunków nadal mieszka tam do 75 proc. osób polskiego pochodzenia. To jedno od połowy lat 20. XX wieku się nie zmieniło.

    Michał Jasiński

    „Rozstrzelać Polaków – Ludobójstwo Polaków w Związku Sowieckim w latach 1937-1938, Dokumenty z centrali”. Przełożył i opracował dr Tomasz Sommer.

    „Rozstrzelać Polaków” to pierwsze polskie opracowanie dokumentów sowieckich dotyczących ludobójstwa popełnionego przez Sowietów na Polakach mieszkających w ZSRS w latach 1937-1938. Wyszły one spod pióra Józefa Stalina, Nikołaja Jeżowa i Gienricha Jagody. Pochodzą z trzech archiwów: prezydenta Federacji Rosyjskiej, Centralnego Archiwum FSB i Rosyjskiego Państwowego Archiwum Historii Społeczno-Politycznej. Jest to zarazem pierwsza praca z cyklu realizowanego we współpracy z moskiewskim stowarzyszeniem Memoriał, który ma objąć dwie kolejne pozycje – zapis relacji rodzin i potomków pomordowanych oraz monografię poświęconą temu tematowi.”

    http://www.bibula.com/

  167. Guła said

    To Ludobójstwo Polaków jest następstwem pewnych maniakalnych doktryn, bolszewickiej i stricte „endeckiej”, które nałożyły się na siebie i zaowocowały Traktatem Ryskim.

    Doktrynę endecko-maniaklną kążden siłą rzeczy zna. A o bolszewickiej ludobójczej, doktrynie, pomordowani nie powiedzą, ale jest napisane w przytoczonym artykule;

    „Rejony utworzono w imię popularnej po pierwszej wojnie światowej doktryny leninizmu o samostanowieniu narodów. – Stalinowi chodziło o wprowadzenie konstrukcji na kształt szwajcarski, stworzeniu wielu republik narodowościowych, które następnie mógłby rozgrywać między sobą zgodnie z zasadą „dziel i rządź”. Obok rejonów polskich powstały również niemieckie i żydowskie – wyjaśnia Zyzak.”

  168. Brat Dioskur said

    Ad. 167 @
    Jezeli „doktryna endecko- maniakalna” jest najnowszym wytworem PiS-owskiej manii to wcale nie „kążden siłą rzeczy” ja musi znac ….Traktat Ryski wyznaczyl granice gorsza od tej ktora Lenin proponowal Polsce na poczatku kampanii kijowskiej,ktorej powodzenie zagrozilo istnieniu mlodej wtedy Bolszewii,jako ze nikt nie mogl wykluczyc wspolpracy Pilsuda z bialymi generalami .Oczywiscie wasacz nawet nie wykazywal ku temu najmniejszej ochoty dajac sie Bolszewii opierzyc ,co po 20 latach skutkowalo wybuchem II WS!Natomiast gdyby zrealizowano endecka doktryne to w 39′ mielibysmy 11 dywizji pancernych a nie …owsianych i lotnictwo,ktore zmiotloby z nieba Messery Luftwaffe ,bo projekt polskiego mysliwca Jastrzab zostal urzeczywistniony w USA przez …Mustanga ,jakoby powstalego na deskach projektanckich w rekordowym tempie.Bull-shit bo w tym „rekordowym” tempie zaadaptowano polski projekt wywieziony potajemnie z Polski na kilka dni przed wybuchem.Istnieje rowniez jeszcze nie do konca rozwiazana tajemnica rewelacyjnego polskiego stopu ,genialnego wynalazku polskich metalurgow ,ktory pozwalal budowac okrety o duzych gabarytach ale majacych mala wypornosc , a wiec zanurzenie.Przyklady owocow „doktryny endecko-maniaklanej” moznaby tu mnozyc.

  169. Guła said

    Traktat Ryski

    ” Postawa polskiej delegacji [edytuj]
    Porównanie

    Endecja, która zdominowała skład delegacji była przeciwna koncepcji federacyjnej Józefa Piłsudskiego, preferując bezpośrednie wcielenie (inkorporację) terenów etnicznie mieszanych dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów w skład odrodzonego państwa polskiego, zgodnie z zasadami sformułowanymi przez Romana Dmowskiego na paryskiej konferencji pokojowej (→ Linia Dmowskiego). Politycy Narodowej Demokracji byli przekonani o tymczasowości rządów bolszewików w Rosji i możliwości dwustronnej, skierowanej przeciwko Niemcom, współpracy z wkrótce przywróconym rządem postkomunistycznej Rosji, w oparciu o podział ziem Białorusi i Ukrainy pomiędzy Polskę a niekomunistyczną Rosję. Było to połączone z przekonaniem o możliwości asymilacji narodowej, (polonizacji i rusyfikacji) przez Polskę i Rosję Białorusinów i Ukraińców (traktowanych przez Narodową Demokrację jako „narody niehistoryczne”) w obrębie tak wytyczonej granicy państwowej. Konsekwencją była np. jednostronna rezygnacja delegacji polskiej z włączenia w granice RP Mińska[6], przeforsowana przez Stanisława Grabskiego – dla uniemożliwienia stworzenia białoruskiego kantonu sfederowanego z Polską. Granicę wytyczono w odległości ok. 30 km na zachód i północny zachód od miasta, pozostawiając je bolszewikom. Ostatnią próbą realizacji przez Piłsudskiego programu federacyjnego drogą faktów dokonanych był przeprowadzony 8 października 1920 tzw. bunt Żeligowskiego i utworzenie Litwy Środkowej.

    Endecja twierdziła, że powstanie niepodległej Ukrainy doprowadzi wcześniej czy później do jej sojuszu z Niemcami i, przy dążeniach rewizjonistycznych niepodległej Ukrainy do terenów Galicji Wschodniej ze Lwowem i zachodniego Wołynia, rewizji granic z Polską. Zwolennicy koncepcji inkorporacji uważali również, że włączenie całej, prawosławnej na wschodzie Białorusi zniweczy (uważane przez nich za realne) plany polonizacyjne ziem zachodniej Białorusi. Na budowę federacji z Litwą i Białorusią nie chcieli się z kolei godzić, bojąc się „odstąpienia” państwom – członom federacji Wilna i Grodna. Delegaci Naczelnika Państwa byli przegłosowywani przez większość delegacji wyznaczonej w przeważającej części przez Sejm. Najważniejsze decyzje podjął w październiku 1920 roku, przekraczając mandat negocjacyjny Ministerstwa Spraw Zagranicznych, przewodniczący delegacji Jan Dąbski w osobistej rozmowie z przewodniczącym delegacji sowieckiej Adolfem Joffe w kwestii uznania USRR za stronę rokowań, bez zapewnienia równoległego miejsca w rokowaniach dla URL a także terminu i linii zawieszenia broni[7]. Ustalenia rozmowy Dąbski-Joffe faktycznie rozstrzygnęły o przebiegu polsko-sowieckiej linii granicznej i sposobie organizacji politycznej terenów Międzymorza Bałtycko-Czarnomorskiego (Białorusi i Ukrainy).”

    Wikipedia

  170. Guła said

    „Artykuł VI traktatu faktycznie ograniczał możliwości wyboru opcji obywatelstwa polskiego (np. w głębi Rosji) i umożliwił władzom sowieckim blokowanie wyjazdów do Polski. Nawet potomkowie uczestników walk o niepodległość w latach 1830-1865 roku musieli udowadniać urzędnikom sowieckim m.in. działalność, używanie języka polskiego jako mowy potocznej wskazujące na przywiązanie do polskości. Nie przewidziano żadnej procedury odwoławczej. Większość z nich poniosła tragiczne konsekwencje zapisów traktatowych.”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Traktat_ryski_%281921%29

  171. Brat Dioskur said

    W zasadzie nie polemizuje sie z Wikipedia z przyczyn ,ktore tutejszemu gremium tlumaczyc nie potrzeba ,ale nawet ta wysoce zmanipulowana „krynica wiedzy” przyznaje ,ze wszystkie ustalenia w Rydze byly dodonane z mysla o Rosji postsowieckiej a wiec niebolszewickiej a w takiej Rosji los Polakow na pewno bylby nieporownywalnie lepszy od tego jakiego dzisiaj zazywaja na Litwie.Koncepcje federalne mialy zrodlo w niemieckiej idei Mitteleuropy w ktorej Niemcy pociagaliby sznurkami slabszych od siebie gospodark, dzisiaj w Eurokolchozie mamy okazje przezywania swojego rodzaju dejavú tego pomyslu….

  172. Marucha said

    Re 166:
    Jakoś wśród tych nazwisk nie mogę znaleźć żadnego Rosjanina.

  173. aga said

    Ubeccy ziomale gułowatych w prl nazywali narodowców polskich faszystami; teraz przewerbowani na usraeslkich syjonistow porownuja ich do bolszewikow.No i czy ktos powie,ze une nie sa jednak prymitywni.

  174. Guła said

    „Większość składu grupy (poza Wasilewskim i Strasburgerem) należała do stronnictw prawicy, przeciwnej budowie federacji polsko-białorusko-litewskiej i niepodległości Ukrainy. Już na początku właściwych rozmów polska delegacja uznała USRR jako stronę rokowań (sowieckie państwo ukraińskie), wycofując jednocześnie w konsekwencji uznanie dla URL, z którą wiązała Polskę umowa sojusznicza z wiosny 1920 roku. Wyczerpana Polska wojną nie mogła prowadzić dalszych walk o niepodległość Ukrainy, tym bardziej, że sami Ukraińcy nie poparli Petlury w 1920 roku, a państwa zachodnie były niepodległości Ukrainy przeciwne. O sposobie reprezentacji Ukrainy przez delegację sowiecką świadczy najlepiej fakt, że treść traktatu w języku ukraińskim sporządzić musiał Leon Wasilewski.

    W czasie prowadzenia polsko-sowieckich rokowań o zawieszenie broni i traktat pokojowy Rosję sowiecką uznawały de iure wyłącznie: Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa, Gruzja i Turcja.”

  175. Guła said

    No i „polska endecka”

  176. Marucha said

    Zauważam u p. Guły dziwną niechęć do „endeckiej Polski” i do samej endecji.
    Nie będę p. Guły przekonywał, iż Narodowa Demokracja była (i jest) jedyną państwowotwórczą partią w Polsce, jedyną partią reprezentującą otwarcie interesy narodu – a nie najróżniejszych mniejszości.

    Natomiast zastanawia mnie, skąd bierze się ta niechęć; jest on bowiem charakterystyczna głównie dla osób pochodzenia chazarskiego lub też mających umysł zatruty chazarszczyzną.

  177. Guła said

    Jaka partię narodowo-demokratyczną ma Pan na myśli panie Marucha?
    W Kraju jest ich kilka.

  178. Marucha said

    Unikanie odpowiedzi lub jasnej deklaracji przy pomocy m.in. zadawania pytań osobie pytającej, jest też dość charakterystyczne…

  179. Guła said

    Stwierdza Pan i zastanawia się, w zapisie 176. Nie zauważyłem pytania.

  180. jj said

    panie Guła
    w Polsce brak partii narodowo-demokratycznych.
    Jeszcze ~Pan o tym nie wie????

  181. Inkwizytor said

    Gułowate pejsy aż skręcają się ze wstrętu na wspomnienie „maniakalnej endecji”.

  182. Guła said

    Re #180 Jj

    Zaiste. Przecież to są Stowarzyszenia! Ale dlaczego aż tyle?
    Kłótliwe to jakieś towarzystwo. I zadziorne.

    Re #181 Inkwizytor

    „I tem aryjskie rzeczoznawcy…” Pamięta Pan?
    Wszystko już było.

    100 tyś w te, lub wewte. Niuans dla „doskonałych”?

  183. Guła said

    Chyba „item”, nawet na pewno.

  184. aga said

    Zbrodnie Pilsudskiego na Narodzie Polskim.

    (…) Istnieje niezawodne kryterium za pomocą którego mozna rozpoznawać ideowe i polityczne preferencje Polaków dla osób z panteonu postaci ważnych dla naszej historii w połowie XX wieku,kiedy to decydowały się losy naszej wolności i naszych porozbiorowych granic.na jednym biegunie znajduje się Józef Piłsudski, na drugim Roman Dmowski.
    Polityczna poprawnośći preferowanie obcej Polsce masońskiej orientacji,nakazuje gloryfikować J.Pilsudskiego,z przemilczaniem lub lekceważeniem traktując Romana Dmowskiego,rzeczywistego tworcę Polski Odrozdonej na Konferecji Wersalskiej.W obecnej PRL-bis,czyli rzekomej „Trzeciej RP”,liczy się tylko „Marszalek”/ brygadier Piłsudski: mason,innowierca,agent wywiadów austriackiego,niemieckiego i japońskiego,rozwodnik.
    Zbrodniarz,ktory utopił we krwi bratobójczej półtora tysiąca polskich żołnierzy/ czterysta poległo/ podczas przewrotu majowego 1926 roku;rozkazodawca skrytobójczych mordow na generłach Rozwadowskim i Zagórskim – rzeczywistych zwycięzcach w Bitwie Warszwawskiej 1920 roku,kiedy to na trzy dni przed tą bitwą Piłsudski zrezygnował z funkcji Wodza Naczelnego i uciekł do swojeje kochanki i nieślubnej z nia córki.Co było zdrada stanu zasługująca na sąd polowy.
    Pilsudskiego wynoszą pod niebiosa wszystkie środowiska i dykasterie żydo-masońskie na czele z prasą ,radiem i telewizją,uchodzącym za katolickie czy prokatolickie.Każda kolejna rocznica Bitwy Warszawskiej zamienia się w festiwal czci dla Pilsudskiego,”genialnego” tchórza-zdrajcy,wojskowego dyletanta,który zostawił po sobie armię „owsianą”,bez czołgow,lotnictwa, z „generalami” awansowanymi ze swoich wojskowych i cywilnych lokajow.
    (…) Łotrostwa Pilsudskiego opisalem w książce „Ponura prawda o Piłsudskim”, ale byla to tylko częśc prawdy o tym kryptokuminiście,który osobiście poznał „Lenina” i ” Stalina”,kiedy przebywali w austiackim wtedy Krakowie.Historia w uczciwych podręcznikach,a nie w popisach sprzedajnych dyletantów musi kiedys oddać prawdę o tym masonie postawionym nad Polską przez żydomasonerię zachodnią.Wtedy wyjdą na jaw – ale w podręcznikach a nie w drugoobiegowych książkach jak wspomniana „Ponura prawda o Piłsudskim” – jego zbrodnie na generałach Zagórskim,Rozwadowskim, a także na generale Malczewskim,pobitym tak bestialsko przez jego siepaczy,że wkrótce potem zmarł.Prawdę o Korfantym,przywodcy Powstania Śląskiego,którego więziono w „wolnej” Polsce,a już umierającego wyrzucono z więzienia na kilka miesięcy przed wybuchem wojny,ktorej na szczęcie dla siebie nie doczekał,bo zostałby zamordowany przez Niemców natycmiast po ujęciu.Prawdę o katowni w Brześciu,gdzie więziono,torturowano wielu posłów i oponentów dyktatury żydomasońskiej.Przyjdzie czas,że w podręcznikach ,a nie w książkach o nakładzie tysiąca egzemplarzy Polacy dowiedzą się,jask Piłsudski odmawiał udzielenia pomocy walczącym lwowskim „orlętom”; jak odmawiał udzielenia pomocy Powstaniu Wielkopolskiemu..Muszą poznac prawdę o kilkudziesięciu zamrdowanych przez ” nieznanych sprawcow”mniej znaczących wojskowych i cywilow,ktorzy nie poparli jego zbrodniczego puczu w maju 1926.A także prawdę o tym,jak wyrzucono z wojska doświadczonych dowódców,oficerów na przedwczesna emerytury,zastępując ich legionowymi nieukami i dyletantami.
    Oto jeden z takich przykladów- płk Henryk Prawdzic- Sękowski.
    Żołnierz generała Dowbora -Muśnickiego,okrytego sławą dowódcy Korpusu.
    „Piłsudasy: wyrzucili go na emeryturę w wieku 45 lat,gdyż nie był entuzjastą” dyktatury ciemniakow” w wojsku.Na znak protestu zawsze chodził w mundurze pułkownika,z medalami i orderami na piersi: Krzyżem Walecznych,Medalem Pamięci za Wojnę 1918-1921,Medalem X-lecia Niepodległości,Międzynarodowym Medalem Zwycięstwa.Urodził się w Odessie w 1889 roku,gdzie wstąpił do Korpusu generała Dowbor-Muśnickiego i walczył w nim aż do rozwiązania Korpusu.Henryk Prawdzic-Sękowski po rozwiązaniu Korpusu pozostal na obszarze Rosji bolszewickiej.Aresztowany przez Czerezwyczajkę,czekał w celi śmierci przez sześć tygodni.Z tego piekła jakimiś sposobami,najpewniej koloru złotych pięciorublówek,wydobyła go jego żona Janina.Do Polski udało się im przedrzeć do Polski w 1920 roku.Henryk wstąpił do wojska,uzyskał dyplom na „Jagiellonce”,następnie został przeniesiony do Łodzi,od zawsze będąc członkiem narodowej Demokracji.W międzyczasie zasłynął jako prawnik,najpierw jako prokurator,potem obrońca wojskowy.Jego kariera zakończyla się gwałtownie z chwilą przejęcia władzy przez Piłsudskiego.Został usunięty z wojska i zawodu obrońcy.Po wybuchu II WŚ płk Henryk Prawdzic-Sękowski otrzymal konspiracyjne kontakty z emisaiuszami gen.W.Sikorskiego,a rodzice i starszy brat p.Janiny byli członkami Armii Krajowej.
    W 1943 roku cala trójka zostala aresztowana przez Gestapo,osadzona w Auschwitz i tam zamordowana w 1945 roku.

    fragment ksiązki Henryka Pająka „Lękajcie się”

  185. Shakespear said

    Dzieki Aga za nauke bo naprawde sporo sie ucze odwas Polskiej histori i jak skomplikowana ona jest z tego forum.

    Dziekuje jeszcze raz :-)

  186. Marucha said

    My również Panu dziękujemy, Shakespear, miedzy innymi za dociekliwość w szukaniu prawdy i za szczere uczucia do „starego kraju”.

  187. Brat Dioskur said

    Te „100 tyś w te, lub wewte” z wpisu Guly ( 182 )przywodzi mi na mysl pewien kawal .Mianowicie popijajac piwo siedza sobie w knajpie Polak,Ruski i Jankes.Znana jest megalomania Amerykanow totez Yank zaczyna sie chwalic ,ze ich samoloty lataja na wysokosci 50 km !”Aaaaa”-ryknal smiechem Ruski.”Patrz ty Polak jakie tu glupoty amerykaniec prawi”-dodal ,walac z rozmachem Polaka w plecy.Yank stropil sie nieco,”wel,moze nie 50 km,ale km nizej, czy km wyzej nie robi roznicy „-dodal pojednawczym tonem.
    Tymczasem Ruski nie chcac byc gorszym oswiadczyl ,ze ich czolgi potrafia bez tankowania przejechac 1000km. „No,to teraz dales plame „-triumfowal ze smiechem Yank,”zaden czolg swiata nie przejedzie na jednym baku 1000 km „-dodal mrugajac porozumiewawczo do Polaka.”Nu”-zaczal z wahaniem Ruski ,”moze byc,ze nie 1000 km ,ale km dalej czy km blizej nie robi roznicy”- dorzucil patrzac z wyzszoscia na Polaka.Teraz oczy b. alaiantow z II WS zwrocily sie na Polaka. „Wel mister, czym ty sie pochwalisz?”-zapytal podchwytliwie Yankes.Polak podrapal sie zafrasowany za uchem i po chwili namyslu walnal: „a nasze kobiety rodza ustami!”
    Musiala uplynac dluzsza chwila zanim Ruski i Yank pozbierali sie z podlogi po ktorej tarzali sie ze smiechu. „No coz „-rozpoczal Polak,”czym rodzi tym rodzi ,ale metr wyzej ,metr nizej nie robi roznicy ,right? -zakonczyl patrzac z usmiechem na zbaranialych oponentow….

  188. aga said

    ad.185
    Cala przyjemnośc po naszej stronie.Pan Marucha mnie wyręczył;mile rozróznia się ludzi jak Pan ,ktorzy poszukuja autentycznej Prawdy. Nawet jesli jest trudna i bolesna.Mnie też w zyciu było czasami cięzko pozbyć się pewnych mitow.
    Ale cóż.najbliżsi czasami czlowieka zawodzą a czegóż spodziewac się po większości „męzykow” stanu obecnych i minionych czasow.
    Przyznam się Panu,ze kiedy trafilam do Gajowki parę lat temu byłam oczarowana; nie moglam się oderwwać przez kilka dni i nocy; zabrnęlam w archiwalne wpisy i duuzo się dowiedziałam co mi tez na pewne sprawy otworzyło oczy.
    pozdrawiam

  189. Guła said

    Z kolei z zachodnimi granicami „polska endecka” uwinęła się w Locarno.

    „ Układy lokarneńskie otworzyły Niemcom drogę do rewizji granicy z Polską. Wprawdzie rozbrojone Niemcy, do użycia siły jeszcze nie były zdolne, ale niczego na przyszłość nie wykluczano. Dlatego można powiedzieć, że zajęcie Czechosłowacji i wojna 1939 r. zostały zapowiedziane już czternaście lat wcześniej. Układ ten jest uważany za wielką porażkę polskiej polityki zagranicznej obozu przedmajowego „

    wikipedia

    W międzyczasie Rosjanie i Niemcy postanowili robić sobie na ręce podpisując Układ Reński. Już wówczas postanowienia Traktatu Wersalskiego zbliżyły skrzywdzone strony.

    W kraju dno, krachy, kryzysy, programy oszczędnościowe dla narodu i:

    „ Rząd dążył do uzyskania specjalnych pełnomocnictw podobnych do tych, jakie służyły mu do przeprowadzenia reformy walutowej w 1924 r. Stronnictwa sejmowe nie były jednak skłonne do współpracy tak jak rok wcześniej – zgłoszono inicjatywę powołania parlamentarnej komisji do zbadania działalności finansowej rządu (w nim widząc źródło afer gospodarczej) i wniosek o votum nieufności wobec niego”

    dws-xip

    Znaczy złodzieje narodowi?

    Oj Ziuk, Ziuk. Ty przecież wiedziałeś, pewien byłeś, że to narodowe badziewie, tak a nie inaczej będzie postępowało. Bez skrupułów będą szarpać, targać pod siebie, to co po zaborach wróg z różnych powodów pozostawił, i to co pohańbiony, wykrwawiony i styrany naród wypracuje.
    Ani im powieka drgnie…

    Parlamentaryzmu Tobie zachciało się. No, w końcu i Tobą ruszyło, ale dopiero w maju 1926r.

    Dlaczego tak późno?

  190. Guła said

    Rządy przedmajowe wykopały z Kraju 4,5 mln polaków. Na zatracenie.

    Wszystko już było.

  191. aga said

    aj waj. aj waj gułowaty
    ale w miejsce tych wykopanych sprowadził ziuk milion brzydkow z Bolszewii; /zupelnie jak teraz przez ostatnie 20 lat rządy POPISowe sprowadzają ich z Izraela./
    No i żeby się Braciom brzydkom i tym Lożowym przypodobać szybiutko usunął ziuk z Korony naszego Godła krzyż.

    a kto szarpie tego prostaka i zdrajce,Bolka IIRP ? Pomniki mu się stawia,chyba,że gułowaty też ślepy jest i głuchy ?
    A szarpie i morduje to się w koszernej Polsce tylko narodowców i Polakow mówiących Prawdę / ś.p. Filip Adwent, ś.p. dr.Dariusz Ratajczak/.Albo wyrzuca z pracy: dr.Ryszard Świętek

  192. Inkwizytor said

    Gułowaty, a twój idolo-ideolo agenciak Piłsudas i jego klika pomajowa to ilu Polaków pozbawiła życia w zamachu majowym zorganizowanym za pieniądze żydomasonerii ? Pochwal się.

  193. Guła said

    Wg mnie i moich przodków to Ziuk miał za miękkie serce.

    Nu, ale na stepach, wówczas, insze zasady obowiązywały ;)

  194. Guła said

    Jak ja lubię ten rejwach, narodowców?

  195. Inkwizytor said

    No i pochwal się, jak twój idolo-ideolo Selman-Ginet zostawił po swojej śmierci „owsianą armię” przyczyniając się tym do śmierci 6 000 000 obywateli II RP

  196. Krzysztof M said

    Guła, a nie masz ty jakich innych obowiązków?

  197. Marucha said

    Re 194:
    Panie Guła, Pan naprawdę nie musisz wszędzie podkreślać swoich chazarskich poglądów. I tak znamy je od dawna.

  198. Guła said

    Wiesz Inkwizytor, ja to bym wam dał ten mikrofon :)
    Twierdzę całkiem serio.

    Inne obowiązki?

    Mam Krzysztofie. Nie inne, ale podstawowe.
    Jak z tego wynika, muszę do nich wrócić.

  199. Guła said

    Rusofilom bez granic.

    „…Na początku roku 2010 zrodziła się wspaniała idea, zapewne z sugestii Władimira Putina, żeby dokonać pojednania Cerkwi rosyjskiej z Kościołem polskim, na wzór naszego pojednania z Niemcami. Na czele polskiej komisji wstępnej stanął znakomity dyplomata Prymas Henryk Muszyński, a na czele komisji rosyjskiej biskup ds. zagranicznych Cerkwi Hilarion. Jednak, niestety, z miejsca powstały poważne trudności mentalnościowe. Oto wstępna wersja deklaracji ze strony rosyjskiej proponuje m.in.: po pierwsze – żeby strona polska potępiła rok 1920, chyba łącznie z przeproszeniem za pobicie Armii Czerwonej, za rzekome wymordowanie jeńców sowieckich i za odzyskanie ziem za Bugiem; po drugie – żąda się potępienia i likwidacji unii brzeskiej z roku 1596, odebrania unitom świątyń i majątków i przekazania ich Cerkwi prawosławnej. Była też przy tym jakaś przestroga dla prawosławnych, że poważna dyskusja o papiestwie będzie świętokradztwem. W rezultacie czekamy chyba tylko na wielką ingerencję Ducha Świętego…”

    Ks prof Czesław Bartnik

  200. Guła said

    Filioque?

    Ot polityka.

  201. Judyta said

    A co to za szmoncesy Guła tutaj opowiada? a kysz

  202. Guła said

    „Święty Abrahamie, Święty Mojżeszu – i tak dalej”
    A Tobie o co chodzi córo Judy. A?

  203. Inkwizytor said

    Posłuchajcie co mówi ten banderowski SKURWYSYN

    http://rutube.ru/tracks/3768134.html?v=e0e18877861031e7a2e92313aad7d117

    Jest to rozprawa sądowa z dnia 10 listopada 2010 w Kijowie dotycząca anulowania dekretu banderowca Juszczenki o nadaniu tytuły „heroja” Banderze, Szuchewyczowi i pozostałej psiarni z OUN-dUPA. Ten dziadyga banderowski mówi, że „narodowi ukraińskiemu ( tzn ukrainskim faszystom z OUN-dUPA )walka pozwalała MORDOWAĆ, PALIĆ i RŻNĄĆ spokojnych mieszkanców polskiej i żydowskiej narodowości.

  204. Guła said

    A litewskie wstydzą się?

    Litwini chcą zburzyć pomnik
    Aktualizacja: 2009-11-2 11:31 pm
    Konsul litewski w Sejnach domaga się zdemontowania pomnika Polaków zamordowanych w Ponarach

    Litwini domagają się zdemontowania pomnika w Berżnikach w woj. podlaskim upamiętniającego Polaków zamordowanych w podwileńskich Ponarach. W zamian obiecują odbudować kolumnę w Oranach na Litwie ku czci polskich żołnierzy poległych w walkach z Litwinami w latach 1919-1923, którą… sami zburzyli w 2005 roku.

    Jak podał portal internetowy Kresy.pl, Liudvikas Mila˘sius, konsul litewski w Sejnach, oczekuje od polskich władz demontażu kamienia upamiętniającego Polaków zamordowanych w Ponarach podczas II wojny światowej, który został umieszczony w Berżnikach koło Sejn w 2005 roku, krótko przed uroczystościami 85. rocznicy bitwy niemeńskiej. – Najlepiej byłoby zdemontować pomnik lub przenieść go w inne miejsce. Pomnik jest usytuowany zbyt blisko litewskiego i dla Litwinów stanowi zniewagę – powiedział PAP konsul Mila˘sius.
    W opinii Heleny Pasierbskiej, prezes Stowarzyszenia Rodzina Ponarska, jest to wyjątkowo bezczelne żądanie. – Inaczej nie można określić sytuacji, kiedy strona litewska chce ingerować w sprawie pomnika na terenie naszego kraju – podkreśla Pasierbska.
    Według historyków, mordu w Ponarach dokonywały litewskie oddziały egzekucyjne, podżegane przez hitlerowców. W latach 1941-1944 wymordowano tam około 100 tys. osób, w tym około 70 tys. Żydów i kilkanaście tysięcy Polaków, a wśród nich wileńską inteligencję i żołnierzy Armii Krajowej.
    Litwinom nie podoba się, że pomnik upamiętniający ofiary z Ponar stoi w Berżnikach, czyli zbyt blisko monumentu litewskich żołnierzy, którzy polegli w 1920 r., walcząc razem z bolszewikami przeciwko Polsce.
    W zamian za demontaż monumentu ponarskiego oferują odbudowę w Oranach kolumny upamiętniającej polskich żołnierzy poległych w walkach z Litwinami w latach 1919-1923. Pomnik ten został jednak w 2005 roku zburzony przez samych Litwinów.
    Poseł Artur Górski (PiS), wiceprzewodniczący Polsko-Litewskiej Grupy Parlamentarnej, widzi w żądaniach litewskich chęć odwrócenia uwagi od dyskryminacji ludności polskiej przez obecne władze na Litwie. Uważa, że podnosząc tego typu kwestie, Litwini szukają tematów zastępczych. – Pomnik w Berżnikach nie jest wymierzony w Litwinów, tylko upamiętnia polskie ofiary wojny, Polaków wymordowanych w Ponarach. Nie wypominamy Litwinom zbrodni na Polakach, chociaż oni coraz częściej domagają się potępienia przez nas rzekomych zbrodni, jakie mieli popełnić żołnierze Armii Krajowej – mówi Artur Górski. – Nerwowe reakcje strony litewskiej i jej żądania demontażu pomnika mogą świadczyć o tym, że chcą wymazać nie tylko z własnej, ale i z cudzej pamięci przypadki zbrodniczej współpracy z hitlerowcami – ocenia poseł.

    Jacek Dytkowski

    Bibuła.com

  205. Polka said

    Wstrzasajace, ale doslowne. Wydaje mi sie, ze tego potrzebujemy, zeby otworzyc oczy.
    A zdjecie… uklulo mnie prosto w serce, zamarlam… Mam 2-letniego Synka i moja najwieksza obawa jest, ze przyjdzie moment, kiedy nie bede umiala Go ochronic…

  206. Inkwizytor said

    Re: 205

    Bestie ukraińskie lubowały się właśnie w torturowaniu i męczeniu zwłaszcza dzieci. Gdy dopadli polską rodzinę to najpierw mordowali dzieci aby zwiększyć cierpienia rodziców. Morderstwo zwykle poprzedzony było jakimś rodzajem tortury a tych mieli około 130. Było z czego wybierać. Oto świadectwo/apel Pani Janiny Stefaniak

    (…)Poszukuję także świadka męczeńskiej śmierci Zdzisia Gawła lat 5 ze wsi Tomaszów, gm. Derażne. Ktoś go widział prowadzonego uwiązanego za szyjkę za pomocą zaciskającej się pętli przez Ukrainców i podnoszonego w górę na tej pętli, gdy kaci prowadzący dziecko szli przez ukraińską wieś Postójne. Stały tam przy drodze gromady rozmawiających ze sobą ukraińskich ludzi. Wtedy prowadzący dziecko unosili koromysło do góry i dziecko zawisało w powietrzu machając rączkami i nóżkami, bo się dusiło. Ludzie ze zgrozą odwracali głowy nie chcąc na to patrzeć. A kaci byli ubawieni reakcją dziecka i przy następnej gromadzie ludzi powtarzali teatr.Kto widział finał tej nieludzkiej „zabawy”?(…)

  207. aga said

    Panie Inkwizytor,może Pan jeszcze ponad ćwierć miliona takich opisów przytoczyc czyli tyle ile jest udokumentowanych ofiar polskich na Ukrainie a to i tak na Sekcie Smoleńskiej nie zrobi wrażenia.Oni tylko widzą czekistę Putina i „patriotów” od Kaczyńskiego.
    A krew tego dziecka jak i wszystkich innych Polakow bestialsko zamordowanych spada szczególnie na Lecha Laczyńskiego,ktory prowadzał się z neobanderowską bestią w postaci Juszczenki i uwiarygadniał swoja osobą pomniki stawiane tym upowskim oprawcom.

  208. Semper Fidelis said

    Aga powiedziala:
    „A krew tego dziecka jak i wszystkich innych Polakow bestialsko zamordowanych spada szczególnie na Lecha Laczyńskiego”…
    chyba sie jednak Pani Aga zagalopowala!! Krew zamordowanych spada na ukrainskich bandytow!!

    http://www.stowarzyszenieuozun.wroclaw.pl/wystawa_spis.htm

  209. aga said

    dzisiaj panie semper…. spada na neobanderowcow i tych polityków,ktorzy będąc przedstawicielami Państwa Polskiego czynnie uczestniczą w gloryfokowaniu Bandery i jego bandy. A tak czynił LECHKACZ do spólki ze swoim przyjacielem neobanderowskim Juszczenką.

  210. aga said

    http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=4059&Itemid=56

    Wstęp do książki „Zbrodnie bez kary”

    Witam Państwa na swojej stronie internetowej http://www.kuzmicz.pl/

    Utworzyłem ją w celu zaznajomienia ze swoją książką: ZBRODNIE BEZ KARY, która wydana została w 2006 roku przez Agencję Poligraficzno – Wydawniczą „SANDRA” w Rzeszowie. W książce tej opisałem zarys historyczny Wołynia, życie mieszkańców do 1939 roku i późniejsze – już tragedie – dotyczące okupacji Wołynia i popełnione na ludności polskiej zbrodnie OUN–UPA.Po zbliżeniu się frontu działań wojennych w 1944 roku do rzeki Bug, część sotni UPA przerzucona została na wyzwolone tereny Polski w dawnych województwach: lubelskim i rzeszowskim. Na tych bowiem terenach: od Włodawy po przez Chełm, Hrubieszów, Lubaczów Przemyśl, Sanok i Krosno aż do Nowego Sącza, OUN utworzyła trzy okręgi administracyjne OUN w ramach VI Okręgu Wojskowego UPA „SIAN” i tereny te zbrojnie chciała oderwać od Polski, dokonując napady na posterunki Milicji Obywatelskiej, strażnice WOP, garnizony Wojska Polskiego i ludność cywilną.

    Sotnie UPA działające na południowo-wschodnich terenach woj. rzeszowskiego: 1944–1947 r. Granice wg stanu z 1946 r.

    Plany dalszych działań OUN i UPA w Polsce przerwała operacja wojskowa „Wisła”, ale tylko częściowo. Pozostał bowiem dalej krajowy prowidnyk OUN na kraj Staruch Jarosław ps. ”Stiah” i pozostał sztab UPA z ich dowódcą Onyszkiewicz Myrosławem ps. „Orest”. „Stiah” został zabity 17 września 1947 r. w lasach lubaczowskich, a „Orest” aresztowany na Ziemiach Zachodnich w 1948 r. Pozostały też po operacji „Wisła” grupy łącznikowe UPA do przerzutu kurierów. Do kraju przerzucono droga morską i powietrzną grupy dywersyjno – szpiegowskie, zlikwidowane w 1954 roku.

    Po likwidacji tych grup podziemie OUN w Polsce praktycznie nie istniało. Jednakowoż po przemianach w Polsce w 1989 roku, OUN odnowiła się w innej roli. Opracowano i wydano dla kadry kierowniczej super tajną – 60 stronnicowa instrukcję: jak należy postępować na obecnym etapie. Jako główny cel postawiono zadanie wybielenia całkowicie ze zbrodni UPA na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej różnymi środkami: konferencje naukowe, odczyty, wciskanie się do redakcji wydawnictw, gazet i telewizji, słowem wszędzie tam gdzie trzeba, nie żałują środków z FWU (Fundusz Wyzwolenia Ukrainy) na działalność i przekupywanie Polaków, wśród których znajdą się osoby sprzedajne. Dążyć do potępienia operacji „Wisła” przez Sejm i Senat RP. Wiele z tych zadań (jak stawianie pomników w Polsce dla UPA) jest w Polsce realizowane i na ten temat więcej informacji można przeczytać w książce: ZBRODNIE BEZ KARY.

    Te właśnie działania, a przede wszystkim fałszowanie historii Polski i wybielanie UPA ze zbrodni ludobójstwa, skłoniły mnie do napisania książki ZBRODNIE BEZ KARY. Na 349 jej stronach umieszczonych jest 148 zdjęć osób i dokumentów robionych przez amatorów w czasie akcji i nigdzie dotąd nie publikowanych. Zadają one kłam wszystkim tym, którzy chcą wybielić OUN i UPA z ich zbrodni.

    Czytelników zachęcam do jej przeczytania ,a poznają wiele ciekawych i nieznanych wydarzeń. W dyskusjach wielu Czytelników pytało: jak długo te sprawy będą podnoszone i czy warto do nich wracać. Otóż ze strony polskiej w tych sprawach zrobiono (pochopnie moim zdaniem) aż za dużo. Senat RP 03 sierpnia 1990 roku – liczą na wzajemność Ukrainy w potępieniu OUN-UPA za ich zbrodnie – potępił operację wojskową „Wisła”. Sejm RP pierwszy uznał niepodległość Ukrainy. Postawiono pomnik w Jaworznie w hołdzie zmarłym tam osobom. Postawiono pomniki dla UPA w powiatach przemyskim i jarosławskim. Dotuje się z naszych pieniędzy wydawane w języku ukraińskim „Nasze Słowo”, Prezydent Kwaśniewski, hańbiąc się sam swoimi słowami, nazwał 18 kwietnia 2002 r. operację „Wisła” haniebną, a ze strony parlamentu Ukrainy, rządu i prezydentów nie uczyniono nic. Nie było ani potępienia OUN–UPA za mordy, ani skromnego słowa „przepraszamy”. I to właśnie jest niepokojące. Dlatego że prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko jednoosobowo – nie licząc się z nikim – 12 października 2007 r. swoim Ukazem Nr 965/2007 nadał Szuchewycz Romanowi ps. ”Taras Czuprynka” – dowódcy batalionu „Nachtigall” i głównodowodzącemu UPA – stopień generała chorążego i tytuł „Bohatera Ukrainy”, nie mówiąc o przyznanych przywilejach dla członków UPA.

    Nietrudno było zauważyć, że nieprzemyślane uroczystości „pojednania” – 11 lipca 2003 r. w Pawliwce (dawny Poryck ) na Wołyniu i 13 maja 2006 w Pawłokomie w powiecie rzeszowskim były dla Polski raczej kompromitujące niż uroczyste. Do Porycka nie wpuszczono naszych kombatantów (oficerów w mundurach), którzy tworzyli 27 Wołyńską Dywizję Piechoty AK na Wołyniu, a w Pawłokomie paradowali upowcy w mundurach i w pełnej gali orderów, nadanych im za morderstwa dokonane na Polakach. Postawiono również marmurowy, ponad 15 tonowy pomnik z nazwiskami 366 osób – Ukraińców, rzekomo zamordowanych w Pawłokomie przez polski oddział AK, chociaż dowodów na to nie ma.

    Jest chyba najwyższy czas, by te sprawy zostały opracowane bez emocji, wszechstronnie i zgodnie z prawdą, a moim zdaniem historią nie powinni zajmować się ani politycy, ani partie, a powierzyć tą sprawę w całości (przyznając odpowiednie fundusze) Polskiej Akademii Nauk, która przy współpracy ukraińskiego odpowiednika, najbardziej wydaje się być kompetentna w tych sprawach.

    Pamiętając o tragicznej przeszłości, budujmy lepszą przyszłość – dla następnych pokoleń.

    ================

    Mjr Łukasz Kuźmicz, urodził się 18.04.1925 r. we wsi Kuśniszcze II, pow. Luboml na Wołyniu, gdzie mieszkał do 1943 roku. Po zamordowaniu przez UPA w dniach 29 i 30 sierpnia 1943 r. w sąsiednich wsiach i okolicach 15 tys. Polaków i po napaści na jego dom, wraz z rodziną przeszedł późnej całą gehennę zbrodniczej działalności UPA.

    W 1944 r. w składzie jednostek II Armii WP, przybył do Rzeszowa, gdzie formowała się 10. Dywizja Piechoty WP. Z 2 zap. pp, w którym przebywał, skierowany został do Resortu Bezpieczeństwa Publicznego.

    Był uczestnikiem i bezpośrednim świadkiem wielu wydarzeń, które opisał w książce. Jest ona cennym źródłem historycznym. Zawiera niepublikowane dotychczas dokumenty i zdjęcia, nazwiska milicjantów, oficerów i żołnierzy WP, pochodzących z Kresów Wschodnich i z całej Polski, którzy polegli w walkach z UPA na Rzeszowszczyźnie przed akcją „Wisła” i w czasie jej trwania.

    W sposób udokumentowany autor uzasadnił konieczność przeprowadzenia akcji wojskowej „Wisła”, w ramach której zklikwidowane zostały sztaby OUN i ich kierownictwo z głównym prowidnykiem na Polskę, Staruch Jarosławem ps. „Stiah”, oraz kurenie i sotnie UPA z ich głównodowodzącym, Onyszkiewicz Myrosławem ps. „Orest”. W książce opisana została i późniejsza dywersyjno-szpiegowska działalność OUN-UPA, po akcji „Wisła”.

    Autor książki odznaczony jest: Krzyżem Oficerskim i Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Walecznych, Srebrnym Krzyżem Zasługi – dwukrotnie, srebrnym medalem Zasłużony na Polu Chwały – dwukrotnie, Medalem Zwycięstwa i Wolności oraz wieloma innymi odznaczeniami państwowymi.

    Za: http://www.kuzmicz.pl/

  211. Inkwizytor said

    Pani Aga ma rację, Lechkacz przyczynił się do odrodzenia banderyzmu na UPAinie i lekceważenia ofiar zbrodni ukraińskich bandytów z dUPA. Analogiczna sytuacja była z jego ideolo żmudzinem Piłsudasem, który zostawił Lwowskie Orlęta a nawet zabronił wysyłać im pomoc w listopadzie 1918. Oto do czego doprowadziła polityka sayana Kalksteina względem dUPA.

    Od dr Andrzeja Zapałowskiego z Przemyśla.

    Wójt Fredropola zlikwidował pomnik ofiar UPA

    Niedawno dotarła do mnie informacja o likwidacji we Fredropolu przed Urzędem Gminy pomnika ofiar UPA. Pomnik ten w formie głazu z tablicą upamiętniającą mord na kilku milicjantach broniących polskiej i ukraińskiej ludności został postawiony ponad 20 lat temu. Pierwsze zginęła tablica upamiętniająca tą tragedię (przed trzema laty wójt przekazał mi informację, iż znajduje się u niego), a następnie głaz. Wydarzenie to jest bezprecedensowe. Urzędnik polskiej administracji niszczy pomnik obrońców polskości, a jednocześnie na cmentarzu we Fredropolu pozostawia pomnik morderców z UPA. Poniżej zamieszczam kilka informacji dotyczących okoliczności wspomnianego mordu.

    • 28.06.1946 r. w Sólcy koło Fredropola patrol załogi posterunku MO z Rybotycz, powracający z prowiantem, wpadł w zasadzkę zorganizowaną przez oddział UPA liczący około 15 osób. Podawana jest też liczba 300 osób. Po krótkiej walce poległ funkcjonariusz szer. Tadeusz Hładio i kpr. Ludwik Machunik a rannego Rudawskiego Michała uprowadzono do lasu gdzie został zamordowany. Zginął także cywil Jan Rudawski z Huwnik, a zraniony furman Hamryszczak. Zasadzkę prawdopodobnie przeprowadziła czota 510 z sotni „Burłaki” U- 4. Miał zginąć także jeden żołnierz WOP.

    .

    Na podstawie ustaleń Artura Brożyniaka w dniu 28 czerwca 3 milicjantów z Posterunku MO w Kalwarii Pacławskiej wyruszyło do Komendy Powiatowej MO w Przemyślu po zaopatrzenie. W skład patrolu wchodzili kpr. Michał Rudawski, kpr. Ludwik Machunik, szer. Tadeusz Hładio. Milicjanci jechali wynajętą furmanką, której woźnicą był Michał Hamryszczak z Huwnik. W drodze powrotnej milicjanci wybrali trasę przez Sólcę, która biegła w pobliżu granicy z uwagi na mniejsze zagrożenie ze strony UPA. Po drodze zabrano idącego pieszo Jana Rudawskiego z Kalwarii. Około godz. 17.00 zostali ostrzelani przez 12 banderowców z czoty 510. Milicjanci podjęli próbę obrony. Ukraińcy dysponowali bronią maszynową. Od pierwszych strzałów zginął kpr. Ludwik Machnik, a szer. Tadeusz Hładio został ciężko ranny i spadł w błoto.

    W czasie strzelaniny zabito cywila Jana Rudawskiego z Kalwarii oraz lekko raniono furmana Michała Hamryszczaka z Huwnik. Rudawski widząc położenie próbował uciekać lecz został złapany. Ciała jego nigdy nie odnaleziono. Michała Rudawskiego prawdopodobnie zamordowano w lesie turnickim. Tadeusza Hładio dobito strzałem w głowę, gdyż zwłoki nie miały lewej części twarzy, a denat miał ślady po kulach w klatce piersiowej. Upowcy po akcji kazali odjechać Michałowi Hamryszczakowi. Woźnica chciał zabrać ze sobą ciała poległych, lecz mu nie pozwolono. W trakcie walki przypadkowo postrzelono Stefanie Jabłońską.

    Pozdrawiam dr Andrzej Zapałowski

  212. grzysto said

    Mam pytanie, czy w internecie można znaleźć film Juliana Hendy pt. The ss in Britain?
    Film był wyemitowany w 2001r w brytyjskiej telewizji. Opisuje losy ukraińców służących w ss galizien. Ponoć są tam nigdzie do tej pory nie publikowane zdjęcia z pogromu Żydów we Lwowie, oraz z pacyfikacji Huty Pieniackiej.

  213. piotr said

    Polecam IOH.pl jest to obecnie jedyne czasopismo w Polsce które cyklicznie porusza temat Ludobójstwa na kresach. W ostatnim numerze jest film pt. „Zabili nas w Wigilię” o zbrodni UPA w Ihrowicy, a „zapomnij o Kresach w marcu tego roku wyświetlany na konferencji w Poznaniu wzbudził wiele reakcji wiadomo jakich ze środowisk pokrewnych „GW” i zresztą samej GW- w osobie red nacz poznańskiego wydania, obecnego na premierze i porównującego Powstańców Wielkopolskich do Ukraińców, z racji przynależności do innej narodowości (powstańcy niemiecka Ukraińcy polska (co ma piernik do wiatraka)), co dodatkowo wzbudziło głosy protestu na sali.

  214. Inkwizytor said

    Poniżej jeden z wielu opisów mordów zawartych w „Ludobójstwie …” W. i E. Siemaszków:

    „… 26 lutego 1944 r. upowcy przywieźli grupę 28 Polaków wyłapanych w Wiśniowcu Starym pod las na północny wschód od Wisniowca ( prawdopodobnie w okolicach wsi Krzywczyki w gm. Wisniowiec) do gospodarstwa ciotki przywódcy bojówki z Wisniowca Michajły Prociuka. Tam zaproponowali J ózefowi Stemplowskiemu, by zarabał siekiera Józefa Królikowskiego, to daraowane bedzie zycie jemu i jego dzieciom. Stemplowski odmówił i tak samo Królikowski nie chciał mordowac Stemplowskiego. Wówczas wszyscy zostali wyprowadzeni do położonej 50 m dalej studni osadnika ( z osady Wola Korybutowska czy Wola Strzelecka?). Tam KOLEJNO SIEKIERAMI ZARĄBYWANO: najpierw mężczyzn, potem kobiety, potem dzieci, a ciała wrzucano do studni o głębokości około 70 m. Jak zeznał na sowieckim procesie w sierpniu lub wrześniu 1944. Mychajło Prociuk, organizator zbrodni, najpierw rąbano ręce i nogi, żeby „POLSKA MORDA DŁUŻEJ SIĘ MĘCZYŁA”…”

    ( cytat ze str. 484, tom I „Ludobójstwo..” wyd. III z 2008r. )

  215. Inkwizytor said

    Ukraińscy tradycjonaliści wielbią Banderę

    W Kościele rzymsko-katolickim po II Soborze Watykańskim (1962-65), w związku z ogromnymi zmianami jakie wówczas nastąpiły (zerwanie z tradycyjnym nauczaniem dotyczącym relacji państwo-Kościół, stosunek do wolności religijnej, ekumenizm, stosunek do religii niechrześcijańskich, zwłaszcza do Judaizmu, wreszcie reforma liturgiczna z 1969 r. będąca radykalnym odejściem od podlegającego powolnej ewolucji starożytnego rytu rzymskiego), powstało szereg podmiotów nie akceptujących wewnątrzkościelnej rewolucji. Najważniejszym z nich, najbardziej trwałym i konsekwentnym, a jednocześnie pozostającym po prawie 40 latach od powstania nadal “wewnętrzną sprawą Kościoła”, okazało się być Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X (FSSPX), przez przeciwników nazywane Lefebvrystami od nazwiska założyciela i głównego animatora oporu wobec “reform” posoborowych, francuskiego arcybiskupa Marcela Lefebvre’a.

    Bractwo rozwinęło swoją działalność na całym świecie (dziś liczy ok. 500 księży), oprócz wychowywania własnych adeptów, patronuje też dziełom zewnętrznym wobec siebie. Jednym z takich dzieł pozostających pod duchowym kierownictwem FSSPX jest greko-katolickie Bractwo Św. Jozafata powstałe 28 września 2000 r., grupujące księży greko-katolickich odrzucających reformy, jakie miały miejsce w ostatnich dziesięcioleciach także w Kościele greko-katolickim (uznającym zwierzchnictwo papieża). Przełożonym jest ks. Wasyl Kowpak. Bractwo posiada seminarium we Lwowie. Święcenia diakonów i prezbiterów Bractwa Św. Jozafata odbywają się w Warszawie, w przeoracie FSSPX, zaś wyświęcającymi są biskupi Bractwa Św. Piusa X. Wydawać by się mogło, że dzieło to musi przynieść tylko dobre owoce – gwarancją powinna być tu surowość doktrynalna Bractwa Św. Piusa X i równie surowe przestrzeganie, i egzekwowanie nakazów moralnych przez to Bractwo. Niestety, jak wskazują ostatnie wydarzenia, jad banderowski zdążył już przeniknąć także do tradycjonalistycznego Bractwa greko-katolickiego. Testem na odporność na banderowszczyznę jest dla każdego podmiotu ukraińskiego rocznica urodzin lub śmierci jednego z wodzów OUN bądź UPA. 1 stycznia minęła setna rocznica urodzin samego Stepana Bandery. Okazało się, że obok dziesiątków portali jawnie nacjonalistycznych, rocznicę tę uczcił również portal Bractwa Św. Jozafata!

    Pod następującym adresem http://www.saintjosaphat.org.ua/spadshchyna/stattyapovnistyu/archive/2009/01/06/article/Z-nevycherpnoo-dzherela/ – Czytelnicy znajdą pełny tekst artykułu (w zasadniczej części jest to tekst samego Bandery “Z niewyczerpanego źródła”, napisany w Monachium w 1957 r.), n tomiast my ograniczymy się do przytoczenia wstępu doń, pochodzącego od autorów i właścicieli strony, czyli od samego Bractwa. Oto on:

    “1 stycznia 2009 roku Ukraina obchodzi setną rocznicę urodzenia wybitnego Syna Ukrainy, przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery. Z tej okazji na stronie Bractwa przedrukowujemy artykuł “Z niewyczerpanego źródła”, który Bandera napisał podczas Świąt Bożego Narodzenia, i który został zamieszczony w tygodniku “Droga zwycięstwa” (Szliach pieriemogi) nr 1/2 (150/151), r. IV, Monachium z 7 stycznia roku bożego 1957. Źródłem, z jakiego Stepan Bandera czerpał siły dla siebie, swojej pracy i pokonywania wszelkich trudności, była głęboka wiara w Boga, Jego prawdę i sprawiedliwość. Wiara ta była dla niego duchową potrzebą, dlatego z takim przekonaniem radził innym, aby szukali u źródła wiary tej siły, która pokonać może nawet śmierć”.

    I cóż można powiedzieć, czytając podobną laurkę na cześć jednego z największych zbrodniarzy XX wieku i patrona zbrodniarzy? Tylko tyle, że ten “wybitny Syn Ukrainy” już przed II w. św. wyznawał ideologię nienawiści Dmytro Doncowa, którą wprowadzał w życie organizując zamachy terrorystyczne na przedstawicieli państwa polskiego i na polskich osadników; że ten “głęboko wierzący w Boga” Bandera stał się szefem OUN, w której gremiach narodził się pomysł przeprowadzenia rzezi ludności polskiej w imię etnicznej czystości samostijnej Ukrainy, i pod której politycznym przywództwem została zorganizowana i działała Ukraińska Powstańcza Armia, odpowiedzialna za wymordowanie w szczególnie okrutny sposób co najmniej 200 tysięcy Polaków na Wołyniu oraz w województwach stanisławowskim, tarnopolskim, lwowskim, rzeszowskim i lubelskim; że ten, dla którego “wiara była duchową potrzebą” nigdy nie powiedział ani jednego słowa, które świadczyłoby choćby o śladach świadomości zbrodni, jaką popełnił poprzez organizację, na której czele stał. I takiego oto człowieka, którego działalność była zaprzeczeniem wszelkich zasad religii Chrystusowej, tradycjonalistyczne Bractwo greko-katolickie poleca swoim zwolennikom, jak również przypadkowym czytelnikom swej strony.

    Sytuacja jest poważna i to na wielu płaszczyznach. Z jednej strony, nieuchronnie przypominają się relacje ofiar banderowców, w których podawano przykłady czynnego udziału niektórych księży greko-katolickich w zbrodniczym procederze UPA (święcenie narzędzi zbrodni), z drugiej, Bractwo wpisuje się niestety w działalność szeregu organizacji neobanderowskich na współczesnej Ukrainie, które wielbiąc Banderę, ogłupiają i oszukują przede wszystkim młodych ludzi, pokazując im jego postać jako wzór do naśladowania. Jest to niebezpieczne, kiedy czynią tak świeccy, a co dopiero, kiedy do propagandy przedstawiającej zbrodniarza jako ideał wyznawcy włącza się Bractwo kapłańskie i to tradycjonalistyczne, a więc szczególnie silnie podnoszące wartość cnót i moralności chrześcijańskiej?!?

    Jest też jeszcze jeden aspekt tej sprawy, który dotyka z kolei Bractwo Św. Piusa X oraz, konkretnie, jego polski przeorat. Bractwo, co do zasady, wystrzega się łączenia swej działalności z jakąkolwiek grupą polityczną i nawet jeżeli w rzeczywistości większość osób korzystających z jego posługi, to osoby o szeroko rozumianych poglądach prawicowych, to jest to tylko stan faktyczny, a nie wynik zaplanowanego działania. Bractwo odcina się od konkretnych ugrupowań politycznych pragnących wykorzystać jego szyld (taka sytuacja miała także miejsce w Polsce w latach 90.), tym bardziej więc łączenie go, choćby pośrednio, z osobą Bandery i całym współczesnym ruchem banderowskim i jego historycznym bagażem, co musi nastąpić samo przez się, postawi je w sytuacji wielce niekomfortowej. Prowadzący przeorat w Warszawie księża niemieccy, przy całej dla nich sympatii polskich współpracowników i sympatyków Bractwa, muszą pamiętać, że nie unikną porównań (osobiście naturalnie przez konkretne osoby w niczym nie zasłużonych) do sytuacji z 1918 r. (pokój brzeski i darowanie polskiej ziemi Ukrainie przez Niemcy), czy do lat II w. św. (kolaboracja nacjonalistów ukraińskich z III Rzeszą), jeżeli w sposób radykalny nie rozwiążą problemu jaki się, przez tę publikację na stronie greko-katolickiego Bractwa, zrodził. W wysoce dwuznacznej sytuacji znaleźli się również ci polscy księża, ministranci i świeccy, którzy przygotowywali uroczystości święceń wspomnianych diakonów i prezbiterów w Warszawie i brali w nich udział. Hydrę, zwłaszcza tak silną jak banderowska, należy zdusić w zarodku, na tyle silnie i bezwzględnie, aby nie odrodziła się w przyszłości. Ruch należy do duchowych kierowników Bractwa Św. Jozafata – do Bractwa Św. Piusa X.

    Na zakończenie nie sposób powstrzymać się od refleksji natury ogólnej – nie wszystko złoto, co się świeci. Nie wystarczy zewnętrzna fasada tradycjonalizmu, prawicowości itd., żeby kogoś od razu całym sercem popierać. Interes narodowy jest splotem mocno skomplikowanych czynników i nie da się go przełożyć od tak sobie na jakąkolwiek płaszczyznę zewnętrzną wobec niego. Zamiast odruchu serca, które wyrywa się ku komuś, czy czemuś, bo poczuło wspólnotę na podstawie niedostatecznych przesłanek, trzeba zachować spokój i powściągliwość wg zasady “po owocach ich poznacie”. Mniej wówczas rozczarowań, mniej błędów, a więcej zachowań racjonalnych, przemyślanych i wychodzących naprzeciw rzeczywistym racjom narodowym.

    Adam Śmiech
    Nr 5 (1.02.2009)

    Za: Myśl Polska

  216. jttr said

    PZ napisał:
    Do wpisu 88

    Wspomiano o „dożynaniu” braci Czechów w 1938. Fakt, to był błąd – w tym czasie akurat nie należało tego robić, ale… To się nie wzięło z gruszki ni z pietruszki. O Zaolzie zamieszkałe w dużym procencie przez Polaków trwał długoletni spór. Wcześniej w roku 1918 „bracia” Czesi zajęli Zaolzie i wymordowali w Stonawie działaczy polonijnych. W książce M. Wańkowicza „Sztafeta” można oglądać fotografię pomordowanych. Latem w roku 1920 Czesi nie tylko nie przepuścili do Polski pociągów z pomocą wojskową, ale ich prasa urabiała opinię o Polsce, jako o najeźdźcach na niewinnych, miłujących pokój bolszewików budujących w Rosji ustrój powszechnej szczęśliwości.

  217. wsiowyburok said

    Szacun wielki dla p.Gajowego i p.Inkwizytora .

    Zaś tym wszystkim okrutnie pomordowanym należy się Wieczna Pamięć.

  218. Inkwizytor said

    Obok mnie leżała kobieta – Maria Jasionek, matka trojga dzieci, matka dwóch synów, jeden ośmio-, drugi pięcioletni i niemowlę ośmiomiesięczne. Ona też wyskoczyła z płonącego budynku wraz z dziećmi tuż przede mną. Morderca ugodził ją kulą, leżała martwa na swym uduszonym niemowlęciu. Jej ośmioletni syn został też zastrzelony, ten zaś pięcioletni siedział przy martwej matce, szarpał ja i wołał:

    -Mamo wstawaj, chodźmy do domu-płakał

    Podbiegł do niego Ukrainiec, przyłożył lufę karabinu do głowy i strzelił. Dzieciak przewrócił się na plecy matki a przywarłszy do jej pleców swoje plecy wyciągnął ręce do góry jak w modlitwie. Był to dla mnie koszmar, który tkwi we mnie po dzień dzisiejszy.

    Henryk Kloc, świadek ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców 30 sierpnia 1943 na Polakach, mieszkańcach wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka

  219. JO said

    O „wianuszkach” na drzewach z Dzieci, o rozpruwaniu lona ciezarnych matek, o topieniu w studniach…. przez Ukraincow z UPA – dowiedzialem sie z relacji dziadkow w latach 70-80 ubieglego wieku.

    Pan Ulicki jest Gnida. Sugeruje zapomnienie krzywd i na falszu budowanie „wspolnej” przyszlosci z potomkami zabujcow.

    Pan Ulicki nie jest Katolikiem , wiec rozmowa z Takim Kims jest nienamiejscu , bez sensu.

    Heretycy nigdy nie widza prawdy bo nie umieja jej rozpoznac.

    Od takich jak Ulicki trzeba sie otrzepywac a nie polemizowac.

  220. JO said

    ad.215. Nie wierze.

  221. JO said

    ad.215. Wyslalem oficjalne zapytanie w tej sprawie do Bractwa……jezeli otrzymam odpowiedz – to ja opublikuje.

    Po analizie tekstu – Bractwo wspolpracuje z Bractwem Sw Jozefata a wiec nim nie jest. Nie moze wiec brac pelnej odpowiedzialnosci za dzialania Bractwa na Ukrainie – to tak z pobieznej oceny.

    Jak tekst wskazuje – Bractwo Piusa X w Polsce…, choc przelozeni jego dzialaja jak Polacy to polskiego pochodzenia nie maja. Tu moze tkwic pomylka z prostej nieznajomosci historii…..

    Przekonany jestem, ze dzialania Bractwa w Polsce i tego na Ukrainie – jezeli sa Tradycyjnie Katolickie – doprowadza do prawdziwego pojednania miedzy Obywatelami Ukrainy i Polski a wszelkie „gafy” zostana wyjasnione i naprawione.

  222. Inkwizytor said

    Panie JO

    Jednym z powodów dla których opuściłem FSSPX ( ale również inni Polacy ) była współpraca Bractwa św. Piusa X z greckokatolickimi banderowcami z Bractwa św. Jozafata. Faktem jest, że taka współpraca ma miejsce a dla na Kresowian jest to nie do przyjęcia, nigdy się na to nie zgodzimy

  223. JO said

    Niech Pan nie odbiera mi nadzieji….Jezeli Bractwo wspolpracuje z Banderowcami – to musi poniesc tego konsekwencje… lub zmienic front uznajac swoja wine.

    Czekam na oficjalna odpowiedz Ksiedza Karola.

  224. PL said

    Panie Ulicki, czepia się Pan jakichś zdjęć.

    Samo zdjęcie nie może być dowodem. Natomiast dowodem są rozliczne świadectwa ludzi, którym cudem udało się uniknąć rzezi. Dowodem jest również powiązanie danego zdjęcia z konkretnymi wypadkami przez naocznych świadków.
    Czy naprawdę Pan uważa, że wszystkie te historie o mordach i torturach są z palca wyssane? Że to spisek Polaków przeciwko Ukraińcom? Polacy nigdy nie byli zdolni do tworzenia takich mitów. Najwyraźniej myli ich Pan z Żydami!

    Pan nie ma żadnych podstaw do negowania faktów. Żadnych, prócz własnych fantazji. Natomiast historycy mają w rękach twarde dowody. Pan ubliża pamięci setek tysięcy ofiar w imię nie wiem czego.

  225. Inkwizytor said

    Chcecie dowodów ??? Żyje jeszcze moja 82-letnia babcia. Mieszkała w województwie wołyńskim, powiat Horochów, gmina Beresteczko, wieś Lipa. Widziała jak w maju 1943 Ukraińcy mordowali Polaków.

  226. Marucha said

    W sprawie współpracy FSSPX z Bractwem Św. Jozafata polecam mój krótki komentarz:

    http://marucha.wordpress.com/2011/01/03/uniacki-arcybiskup-wychwala-bandere/#comment-70242

  227. JO said

    ad.224. ….chyba Gajowy ma racje – w imie Ulickiego (Ulickij) pochodzenia a moze Ulickiego rodziny i jego rodziny czynow….?

  228. Inkwizytor said

    Panie JO

    Nie chcę Panu nic odbierać natomiast moja noga w warszawski przeoracie nigdy nie postanie. Sorry ale katolicki tradycjonalizm w banderowskim sosie FSSPX jest dla nas Kresowian nie do przyjęcia

  229. JO said

    ad.229. Dziekuje Panu Gajowemu za informacje. Rozumiem Pana Inkwizytora. Ufam, ze Ksiadz Karol oficjalnie odpowie i dzialania Bractwa beda jednoznaczne… Osobiscie nie wirze, by bractwo popieralo Banderowcow. Jasno wynika, ze ractwo sw. Jozefata nie jest Bractwem Piusa X. W Wikipedii jest jasno powiedziane o scislej wspolpracy obu bractw a wiec nalezy przypuszczac , ze to klamstwo majace na celu wykreowania takiego stanowiska do Bractwa Piusa X w Polsce jakie ma Pan Inkwizytor.

    Jezeli nawey Bractwo wyswiecilo Ksiedza dla Jozefatow – to robilo to w dobrej wierze – jestem przekonany tak wewnetrznie. Jozefaci w swych dzialaniach odpowiedza przed Panem Bogiem i przed ludzmi na ziemi rowniez.

  230. Inkwizytor said

    Lwów lekceważy Kijów 2011-04-04

    Korespondencja z Kijowa.

    Opanowany przez skrajnych nacjonalistów ukraińskich z opcji „Swoboda” Lwów, funkcjonuje jako państwo w państwie na Ukrainie bagatelizując wyroki sądowe w Kijowie. Aby pokazać swoją niezależność od decyzji władz w stolicy Ukrainy, decyzją radnych Lwowa ulica Stepana Bandery zostanie przemianowana na ulicę Bohatera Ukrainy Stepana Bandery. Tym samym radni lwowscy demonstrują, iż ich nie obchodzą wyroki sądowe w Kijowie, bo dekret prezydenta Wiktora Juszczenki z 20 stycznia 2010 roku został wyrokiem najwyższego sądu administracyjnego w Kijowie 12 stycznia 2011 roku unieważniony. I chociaż taki samy wyrok ewentualnie zapadnie wobec dekretu prezydenta Juszczenki o nadaniu atamanowi UPA Romanowi Szuchewyczowi tytułu Bohatera Ukrainy – we Lwowie tak samo przemianowano ulicę Szuchewycza. Lwowski radny neobanderowskiej opcji „Swoboda” Jurij Mychalczyszyn na konferencji prasowej oświadczył z tego powodu, iż żaden wyrok sądowy nie odbierze tytułu Bohaterów Ukrainy ani Banderze, ani Szuchewyczowi. Na pytanie ile będzie kosztować budżetowi Lwowa kolejne przemianowanie ulic – radny Mychalczyszyn nie dał konkretnej odpowiedzi, bo liczy się tylko zbrodnicza nacjonalistyczna ideologia Doncowa-Bandery.

    Neobanderowiec Mychalczyszyn, który nienawidzi Polskę i Polaków, jest mile widziany nad Wisłą i Odrą, i często na koszt podatnika polskiego odwiedza kraj, w którym jego „sławni” przodkowie wyrzynali całe wioski, nie szczędząc ani dzieci, ani kobiet, ani starców. Ale obecni decydenci polscy nie chcą nawet wspominać ofiar ludobójstwa banderowskiego i zapraszają do kraju spadkobierców oprawców narodu polskiego spod znaku OUN-UPA. Czyżby głupota władz nie zna granic?

    Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

  231. JO said

    Zwiazek Szlachty Polskiej odmowil przylaczenia sie do Dzialan Ks Isakowicza Zaleskiego sprzeciwiajacych sie wjazdowi Wycieczki Rowerowej Ukraincow promujacej „bohatera” UPA!! Odmawiajacymi byli Pan Lucki i Pan Grocholski

  232. Inkwizytor said

    http://w87.wrzuta.pl/film/8qghuZOyw0K/wolyn_1943_-_zwycieskie_lwy_przebraza

  233. Inkwizytor said

  234. Inkwizytor said

  235. Inkwizytor said

  236. Inkwizytor said

    Zwycięstwo Siemaszków, przegrana Wujca i kompromitacja Friszke 2011-04-15

    Jako ubiegłoroczny laureat Nagrody Kustosz Pamięci Narodowej uczestniczyłem w obradach Kapituły tejże nagrody, które odbywały się w IPN w Warszawie. Spotkanie rozpoczęło się od skandalu, który wywołał znany ze swej poprawności politycznej prof. Andrzej Friszke, wybrany przez Sejm (czytaj: przez PO) do Rady IPN. Odczytał on oświadczenie, w którym domagał się usunięcia z Kapituły syna śp. Janusza Kurtyki. Na szczęście zebrani zareagowali na to ze spokojem i potwierdzili prawo Kurtyki juniora do zasiadania w tym gremium. Profesor widząc swoją kompromitację po 15 minutach wyszedł z sali ze wściekłością na twarzy i nie wziął udziału w głosowaniu. Skutek był taki, że popierany przez niego kandydat Henryk Wujec przegrał sromotnie.

    Kandydatur zgłoszono łącznie 116, z których wstępnie wybrano 15. Ja popierałem państwa Siemaszków z Warszawy, Adama Macedońskiego z Krakowa i Tadeusza Kukiza z Wrocławia oraz Stowarzyszenie „Huta Pieniacka” ze Wschowej i Związek Sybiraków. W tajnym głosowaniu wybrano pięć kandydatur – dwie zbiorowe i trzy indywidualne. Jednogłośnie wygrali Władysław i Ewa Siemaszkowie (ojciec i córka), autorzy monografii „Ludobójstwo ludności polskiej dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu”.

    Chciałbym widzieć miny ich adwersarzy, a zwłaszcza Grzegorza Motyki (też nowego członka Rady IPN) oraz Piotra Tymy, szefa Związku Ukraińców w Polsce. Ci dwaj chyba ogłoszą żałobę, rozdzielając szaty i posypując głowy popiołem.

    O innych laureatach napiszę jutro. Wręczenie nagród odbędzie się 15 czerwca na Zamku Królewskim w Warszawie.

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=4008

  237. mir67 said

    rozpamiętywać krzywdy doznane kilkadziesiąt lat temu może jedynie naród Żydowski

  238. Inkwizytor said

    Re: 237

    Jesteś idiotą i głupią łajzą

  239. odczyty said

    Zapomniał PAN Inkwizytor , że ten facet może być bardzo inteligentnym pracownikiem urzędu dezinformacji????

    jak to już wykazano, przy innych wpisach, co najmniej kilku stałych bywalców tego urzędu-ów pracuje systematycznie na forum.

    Drukowano ,chyba kilkakrotnie, zasady-instrukcje- dezinformacji
    dr jerzy Jaśkowski

  240. Inkwizytor said

  241. Inkwizytor said

    Kto jest współcześnie bohaterem dla Ukrainców we Lwowie ? Proszę obejrzeć i posłuchać, zwłaszcza od 1:50 tego filmiku

  242. Inkwizytor said

    PO przyjacielem banderowców jest !!!

    Pikieta antybanderowska pod stadionem Cracovii 2011-05-26

    W sobotę 28 maja o godz. 10.00 przed wejściem na stadion klubu sportowego Cracovia rozpocznie się pikieta antybanderowska. Będzie to legalny protest przeciwko udziałowi w towarzyskim meczu piłkarskim członków faszystowskiej „Swobody”, która na Ukrainie gloryfikuje morderców Polaków i Żydów. Nawiasem mówiąc, jest to organizacja wspierana finansowo przez KGB.

    W meczu grać będą radni PO, bo takie otrzymali polecenie partyjne. Z kolei radni PiS zbojkotują tę imprezę, w tym także bankiet, na którym ma odbyc sie pełna fraternizacja samorządowców z faszystami.

    Wśród 23 osób, które przyjadą ze Lwowa aż 10 jest ze „Swobody”. Zapoznaj sie z nazwiskami.

    1. Ivan Hrynda – Гринда Іван Ярославович – Swoboda

    2. Bohdan Halayko – Галайко Богдан Миколайович – Swoboda

    3. Anatoliy Krachkovskyy

    4. Andriy Rikota – Рікота Андрій Юрійович – Swoboda

    5. Oleg Lesyuk

    6. Volodymyr Mykhalchuk

    7. Andriy Yavorskyy – Яворський Андрій Петрович – Swoboda

    8. Svyatoslav Makitra – Макітра Святослав Романович – Swoboda

    9. Ostap Malanyuk

    10. Roman Nazarovets

    11. Liubomyr Zubach

    12. Ulyana Tybinka

    13. Andrian Gutnyk – Гутник Андріян Юрійович – Swoboda

    14. Liubomyr Melnychuk – Мельничук Любомир Анатолійович – Swoboda

    15. Andriy Khomytskyy – Хомицький Андрій Іванович – Swoboda

    16. Andriy Karbovnyk – Карбовник Андрій Миколайович – Swoboda

    17. Mykola Lesyak

    18. Yaroslav Pereyma

    19. Ostap Ivaskevych

    20. Volodymyr Hirnyak

    21. Markiyan Lopachak – Лопачак Маркіян Романович – Swoboda

    22. Oleg Osukhovskyy

    23. Mykhaylo Bokalo

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=4187

  243. Krzysztof M said

    Ad. 237

    „rozpamiętywać krzywdy doznane kilkadziesiąt lat temu może jedynie naród Żydowski”

    – Dać się bestialsko mordować tysiącami, a potem jeszcze w rękę pocałować, to potrafi tylko naród idiotów.

  244. Marucha said

    Ważny link (od p. Agi):

    http://kresy-ludobojstwo.pl/index.html

  245. Inkwizytor said

    Polecam świetny artykył nawiązujący do ostatniej wiztyty banerowców z Rady Miejskiej Lwowa w Krakowie

    http://lubczasopismo.salon24.pl/krakowrazem/post/309598,banderyzm-2011

  246. Piotrx said

    Re 242:
    „Nawiasem mówiąc, jest to organizacja wspierana finansowo przez KGB.”

    Mam nadzieję że ks. Isakowicz posiada na to jakieś dowody?
    Formalnie KGB przestała istnieć w 1991 r a nazwa KGB pozostała chyba tylko dla KGB RB (Republiki Białoruskiej)?
    Ja sądziłem, że te orgaznizacje banderowskie są nastawione też antyrosyjsko, zwiazane z KUN i finansowane głownie z Kanady i innych krajów diaspory.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kongres_Ukrai%C5%84skich_Nacjonalist%C3%B3w

  247. Re: 243 Krzysztof M

    Doskonaly komentarz!!!

    Panie Krzysztofie, mamy (swiety) obowiazek pamietac co bylo tragiczne, zle, dobre i piekne dla nas Polakow i nikt nie ma prawa nam tego odbierac, zamazywac czy probowac relatywizowac naszej polskiej historii.
    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  248. Gerwazy Gagucki said

    ŚLEPY ZAUŁEK IM. JERZEGO ULICKIEGO-REKA

    Cała ta baza ideologiczna wypowiedzi pana Ulickiego-Reka chce przedstawić siebie jako jedyną formację walki o polskość, gdzie przy pomocy kanonady słów przywłaszcza się symbole polskiej walki zbrojnej i męczeństwa. Najwyraźniej stało się tak, że niektórzy dzisiejsi ochotnicy do walki o Rzeczpospolitą, zamierzają przed komputerem rozegrać swoją grę wojenną.

    Trudno też pojąć, dlaczego wskazywanie obecnie grożących Polsce egipskich plag, ma unicestwić pamięć o potwornych zbrodniach ukraińskich – tym bardziej, że przez całe dziesięciolecia spychanych w ostateczne zapomnienie. A jak bardzo nabrzmiałe są to krzywdy, jak bolesna jest to pamięć, świadczy wiele tekstów w tym wątku.

    Polska nie zaczyna się u pana Ulickiego-Reka. To jest – co najwyżej – przejaw jego megalomanii.
    Polska jest tam, gdzie zawsze!

    Jeśli zaś o to zdjęcie dzieci idzie:
    Znałem to zdjęcie wiele lat wcześniej, czyli zanim je nagłośniła Gazeta Chazarów. W moich papierach mam też jakąś na ten temat dokumentację, ale niestety nie mogę się do niej dokopać. A moja pamięć też omylna jest.
    W każdym razie, jeśli w istocie jest to zdjęcie ofiar oszalałej matki, publikowane w prasie w latach dwudziestych ubiegłego wieku, to zastanawia ta metodyczność, bo przecież dzieci nie są do tego drzewa przywiązane drutem. One są do drzewa przybite gwoździami. Drut pełni tu formę dekoracyjną. Tego zbrodniczego aktu nie mogła dokonać jedna osoba.
    Póki jednak prawda o tym zdjęciu nie zostanie zweryfikowana, trzeba się powstrzymać przed łączeniem go z wydarzeniami na Wołyniu, bo ono właśnie stało się symbolem tamtych zbrodni. Innych relacji i dokumentów jest dość.

  249. JO said

    ad.248. Nie Prosze Pana. To zdjecie obrazuje dokladnie to co Robili Nazistowscy Ukraincy z Polakami i nie tylko! To zdjecie bedzie symbolem meczenstwa Wolyniakow dopoki doputy nie beda 100 proc dowody na to , ze nie dokonali tego nazisci UPOwcy.

    Niech Pan nie proponuje byc swietrzym od Papieza.

  250. Gerwazy Gagucki said

    Re.248

    Szanowny Panie JO

    Ja doprawdy bardzo doceniam Pańskie uczucia i zaangażowanie w tej tragicznej dla Polan sprawie. Chyba nie może mi Pan zarzucić, że coś chcę pokrętnie zaciemnić lub też do worka zapomnień wrzucić.

    Jednakże Pan się domaga, ażeby oskarżony udowodnił swoją w tej sprawie niewinność.
    To stoi w jaskrawym konflikcie z przyjętymi zasadami rzymskiego prawa.

    Być może mentalnie zdjęcie to może symbolizować zbrodnie na Wołyniu, ale używając konkretnego symbolu musimy sobie zdawać sprawę z konsekwencji. Bo może zdarzyć się i tak – gdyby jednak to zdjęcie NIE PRZEDSTAWIAŁO ukraińskich zbrodni, że i całą walkę o pamięć o tamtym czasie wrzuci Pan niechcący i jak najbardziej w dobrej wierze do śmietnika dziejów.

    Pozdrawiam serdecznie
    Gerwazy

  251. JO said

    Dla mnie to rozdzielanie wlosa na czworo o czym Pan napisal. To zdjecie to juz symbol i nawet „falszywe” nie zafalszuje prawdy, ktora jest stokroc dramatyczna bardziej niz to co widac na tym zdjeciu. Ze wzgledow estetycznych tylko , innych zdjec bym nie proponowal na symbol zbrodni jakiej dokonano nA Polakach ale i Rusinach w tamtym czasie.

  252. Gerwazy Gagucki said

    Re.251

    No to się w zasadniczy sposób różnimy w podejściu do dowodów.
    Pan chce ew. fałszywy symbol podnieść do racji prawdy.

    To jest droga donikąd!
    Czyni Pan w ten sposób złą robotę i do tego bez potrzeby.
    Naturalnie wedle mnie.
    A inne zdjęcia znam i trzeba pozostać przy rzeczywistej prawdzie dokumentu, a nie tworzyć prasowych faktów. To zupełnie zbyteczne.

  253. JO said

    Ad 252. Panie Gerwazy, ja nie mowie o dowodach o zDjeciu tu umieszczonym – zdjeciu tytulowym oraz tym samym zdjeciu – na ksiazkach i ich stronach tytulowych okladek.

    Droga do nikad jest polemika z osobami, ktorzy neguja zbrodnie na Kresach w tym na Wolyniu a nie rozmowa o niej i naglasnianie TEGO pod szyldem znanego i przyjetego przez srodowisko Kresowe – zdjecia, symboluzujacego te tragedie, dramat, cholokaust na Polakach…

    To zdjecie nie jest przedmiotem w calej dyskusji a jedynie jego symbolem, ktory nie moze oddac i tak calej glebi tego co sie wydazylo – calego cholokaustu.

  254. JO said

    …a poza tym – jakie Pan zna zdjecie b dosadnie obrazujace holokaust na Polakach?

  255. Inkwizytor said

    11 lipca – Marsz Pamięci w Warszawie 2011-07-08

    Do wielu wiadomości o obchodach rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu, które znajdują się na stronie

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=14&nid=4386

    dodaje nastepujące:

    Marsz pamięci

    11 lipca, w poniedziałek, w rocznicę kulminacji ludobójstwa OUN-UPA, na ludności Kresów Południowo-Wschodnich odbędzie się marsz pamięci. Zbierzemy się o godz. 20:30 pod budynkiem PAST, ul. Zielna 39, aby ul. Królewską i Krakowskim Przedmieściem udać się z płonącymi zniczami pod Dom Polonii. Tam złożymy znicze pod tablicą upamiętniającą ofiary banderowskiego ludobójstwa. Serdecznie zapraszamy, apelujemy o obecność i prosimy o zabranie zniczy.

    Aleksander Szycht

    Memoriae Fidelis

    Z kolei z strony środowiska krakowskiego zapraszam:

    Niedziela, 10 lipca, g. 18.15 – Kraków – po mszy św. wieczornej na Wawelu złożenie wieńców pod Krzyżem Katyńskim oraz mój wykład „Przemilczane ludobójstwo na Kresach”.

    Poniedziałek, 11 lipca, godz. 18.00 – Kraków – w Klubie Garnizonowym w Krakowie przy ul. Zyblikiewicza 1

    Zapraszamy wszystkich na koncert ,,Trzy Ziemie” poświęcony pamięci Polaków pomordowanych 11 lipca 1943r
    na Wołyniu.

    Wstęp za cegiełkami. W koncercie : poezja, pieśni patriotyczne i religijne w wykonaniu artystów krakowskich.

    Koncert poprowadzi Justyna Trembecka. Organizatorem koncertu jest Fundacja Ocalenia Kultury Kresowej ,,Chawira” z Krakowa.

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=4480

  256. Wandaluzja said

    Przeczytałem u Gajowego Maruchy, że Ukraińcy rozsiewają w USA i Kanadzie plotki, iż Niemcy zamodowali w czasie wojny 10-11 milionów Ukrańców. Słyszałem, że Marszałek Żukow napisał w raprcie, iż w czasie wojny ukraińskiej 1946-47 Rosjanie, Polacy i Jugosłowianie zamordowali 1,1 miliona Żydów. – Komu tu wierzyć?
    Piszę o tym na http://www.wandaluzja.com

  257. Inkwizytor said

  258. Inkwizytor said

  259. Brat Dioskur said

    Zblizaja sie wybory ,libijskie (i inne) szwindle coraz trudniej jest utrzymac w tajemnicy wiec zabrano sie juz na serio za Internet.Rezultatem tego jest „ulepszona” blokada gajowki w Beneluxie.Przedtem mozna bylo wpisac protest w specjalnym okienku,przy czym byl on zawsze honorowany teraz system „zabezpieczajacy” czysci desktop od razu po kliknieciu w konkretny temat.Natomiast okazuje sie ,ze istnieje mozliwosc obejscia lewackiego cerbera tylko ze jest on rowniez ograniczony iloscia podtematow.W praktyce wiec po wrzucenie w google hasia „marucha” otwiera sie strona z lista portali majacych zwiazek ze slowem „marucha”Pod naszym ‚marucha”widnieje podtemat Polski holocaust” i po kliknieciu wniego dostaje sie dostep do strony ,ale tylko w ramach watku „Polski holocaust” i wylacznie na nim mozna wpisac swoj komentarz.Klikniecie w inny watek,ktorych spis widniej po prawej stronie ekranu powoduje wyczysczenie desktopu.W tym wszystkim widac interwencje krajowych kundli lancuchowych w rodzaju „Nigdy wiecej” czy „Rozparta Rzeczpospolita”.Boja sie gajowego jak cholera ,bo w Benelukxie jestponad 200 tys. Polakow,w wiekszosci wkurzonych!

  260. Ojczyzna a Sąsiedzi said

    Historia Polski 1795-1918 Stefan Kieniewicz Warszawa 1987

    Upadek Polski nastąpił, gdy naród polski dźwigał się z wiekowego marazmu i pod wpływem haseł Oświecenia przystępował do naprawy rządu, gospod i społ. Sąsiedzi zlikwidowali organizm budzący się do życia. Likwidacja stosunków feudalnych: poddaństwa, pańszczyzny, różnic stanowych. Rozkład stanu panującego szlacheckiego, kształtują się nowe klasy burżuazja i proletariat – rozwój stosunków kapitalistycznych. Znaczenia nabiera inteligencja, różnicuje się stan chłopski.

    Uwłaszczenie chłopów w Polsce: nadanie chłopom na własność ziemi uprzednio przez nich użytkowanej wraz ze zniesieniem ich feud. obciążeń na rzecz panów. Najwcześniej uwłaszczenie rozpoczęło się w zaborze pruskim, gdzie w 
    1808 chłopi, użytkownicy gospodarstw w dobrach państwowych, otrzymali możliwość wykupu gruntów
    1811 podobną możliwość otrzymali chłopi w dobrach prywatnych, mogli otrzymać gosp. rolne na własność w zamian za zwrot na rzecz dotychczasowego właściciela 1/2 powierzchni gospodarstwa w przypadku, gdy chłop nie posiadał prawa dziedziczenia, bądź 1/3 powierzchni gospodarstwa w przypadku posiadania prawa dziedziczenia. (1790 – chłopów w domenach – wielka własność państwowa uznano dziedzicznymi posiadaczami ziemi Fr Wilh II do 1797, Fr Wilh III od 1797 do 1840) Reforma przygotowana przez junkrów przeprowadzona odgórnie, ale wymuszona przez lud. Najbardziej sprawna. Przeprowadzono separację gruntów.
    Separacja gruntów najpierw:
    generalna, oddzielenie gruntów chłopskich od pańskich
    specjalna, podział gospodarstw chłopskich
    1816 ograniczono uwłaszcz. do gospodarstw sprzężajnych. Wyłączono gospod poniżej 25 morgów 6,3 ha, które nie były sprzężajne.
    1821 rząd rozpoczął likwidację serwitutów w drodze wypłaty odszkodowań dziedzicom. Faworyzowanie zamożniejszych gospodarstw. Folwark przestawiał się na gospodarkę pieniężną. Chłopi pozbawieni serwitutów, korzystania z lasów, pastwisk.
    Reluicja – edykt o wykupie powinności, wszystkie świadczenia w naturze i robociźnie przeliczano na gotówkę, wykup etapami lub jednorazowo.
    1823 na takich samych zasadach przeprowadzono uwłaszczenie w W Ks Pozn. W poł XIX w. nadano ziemię także drobnym rolnik. dopiero 1850 objęto uwłaszczeniem małorolnych, a realizacja reformy trwała tam do poł. lat 60.
    Komornicy – ludność małorolna wyłączona z reformy uwłaszczeniowej ulegała proletaryzacji, zależna ekon od dworu, pańszczyzna piesza. Komornicy nie mieli praw do ziemi.

    Serwitut – prawo do użytkowania cudzej własności: podział gruntów użytkowanych do tej pory przez dwór i gromady, gł pastwiska
    dworskie, obowiązki pana: utrzymać domostwo, zapewnić inwentarz, zastępstwo przy płaceniu podatków, uprawnienia na gruntach, roszczenie służby
    chłopskie, prawo do korzystania przez chłopa, budulec np. w razie pożaru
    Pruska droga do kapitalizmu – długa droga do kapitalizmu, odgórna, ale wymuszona przez lud. Najbardziej sprawna. Pruska droga do kapitalizmu preferowała duże gospodarstwa, samodzielne.
    Pruska droga do kapitalizmu w rolnictwie (Lenin) – odgórna likwidacja stosunków feudalnych. Podział gruntów między wielką własność folwarczną (niemal całość lasów) i drobną własność chłopską. Rozwarstwienie: jedni dochodzili do dużej własności inni ją tracili. Rugowanie i proletaryzacja w E Śr-Wsch.
    Podział wspólnot gminnych (dwór i wieś to była gmina). Wilkierz – konstytucje ziemskie, ustawy, które regulowały stosunki wewn.
    Wspólnoty: pastwiska, lasy, stawy, drogi. Dzielono między dwór i uwłaszczonych chłopów (b. Mało w 1811).
    Reformy przeprowadzano w latach kryzysu, państwo szło wtedy na ustępstwa.

    Komisje: generalne, powiatowe, specjalne (do konkretnych zadań).
    Czas 2 lat na uzgodnienie między sobą. Odszkodowanie może być w naturze lub pieniądzu. Podatek powinności nie może przekroczyć 1/3 wartości gospodarstwa. Chłop zrzeka się przy tym pomocy budowlanej. Kontrybuent = chłop.
    W latach 70/80 likwidacja dziesięciny na rzecz Kościoła. Dziesięcina = meszne.

    Junkier – właściciel ziemski. Junkrzy – wielcy właściciele ziem, którzy przekształcili swe latyfundia w gospodarstwa kapitalistyczne kosztem masowo rugowanych chłopów. Byli ostoją zaborczej polityki Hohenzollernów. Trzon kadry oficerskiej.

    W Galicji (w wyniku ruchów rewol. 1846 i 1848) uwł chłopów ogłoszono 1848, a przeprowadzono w ciągu 10 lat, nie uszczuplając stanu posiadania chłopów i nie obciążając ich odszkodowaniem; zamaskowaną formą wykupu stał się podatek (przeznaczony na odszkodowanie dla dziedziców); chłopi w większości utrzymali serwituty (korzystanie z dworskich pastwisk, lasów). Pozostawiono chłopom całość uprawianej ziemi, przy czym rząd zobowiązał się do zapłaty odszkodowań właścicielom. W praktyce za ziemię zapłacili chłopi, obciążeni przez państwo specjalnym podatkiem. Proces uwłaszczenia w zaborze austr prowadzono przez 10 lat.

    Zab ros – na ziemiach pol włączonych bezp do pań ros uwłaszczenie wprowadzono ukazem carskim z 1861, który nadawał ziemię chłopom pod warunkiem jej wykupu. Z otrzymanego nadziału chłop miał płacić czynsz lub odrabiać pańszczyznę, przy czym miały zostać ustalone warunki wykupu. Utrzymanie pańszczyzny przez dwa lata od ogłoszenia ukazu i nieuregulowanie sprawy wysokości odszkodowań budziły powszechne niezadowolenie. Ukaz z 1861 nie obejmował ziem Kr Pol, gdzie w dniu wybuchu pows 22 I 1863 uwł chłopów ogłosił Tymczasowy Rząd Narodowy (przekszt z Komitetu Centralnego, po przejęciu władzy przez białych przyjął nazwę Rząd Narodowy , działał do czasu wprowadzenia dyktatury R. Traugutta 17 X 1863). Manifest nadawał ziemię chłopom, obiecując odszkodowania właścicielom. Zagwarantowano chłopom uprawnienia z tytułu serwitutów oraz nadania dla bezrolnych, którzy wezmą udział w powstaniu.
    Rząd Narodowy nakazywał dowódcom oddziałów powstańczych odczytywanie dekretów uwłaszczeniowych w każdej wsi. Protokoły nadania ziemi chłopom miały być wciągane do ksiąg gminnych i podpisywane przez dziedzica, proboszcza, wójta i sołtysa. Opierających się wykonaniu dekretów nakazywano karać śmiercią. Rząd carski dążąc do odciągnięcia ludności wiejskiej od powstania przepr. uwł w Król Pol 2 III 1863 na zasadach zbliżonych do manifestu Tymczasowego RN (chłopów obciążono bezpośrednim wykupem).
    Mapa Europy za NB zmieniała się z roku na rok – zabór Polski także mógł być traktowany jako tymczasowy.
    Konwencja delimitacyjna – Kr Polskie na zawsze zniesione, po śm K II 3 rządy w Petersburgu podpisały 1797 układ, że żadne z mocarstw nie będzie dążył do jego odbudowy na swoją korzyść. Prusom przyznano W-wę, Prusacy wycofywali się z Krakowa wywożąc na złom polskie insygnia koronne. Traktaty rozbiorowe (2 zabory niemieckie):
    Rosja – 62% obszaru i 45% ludności, ziemie lit-ruskie – K II rozdała faworytom 1/3 ziem, Koś Unicki zlikwidować presją administr.
    Prusy – 20% obszaru i 23% ludności, Pomorze Gdańskie, Wielkopolskę i Mazowsze (całe dorzecze Wisły), tereny najwyżej stojąco gospoda – Fr Wilh II (do 1797) zaplanował szybką germanizację Prus Król, zagarnął królewszczyzny i dobra duch, średnią szlachtę szykanami doprowadzał do wysprzedaży majątków, dla uboższej utworzył korpus kadetów, kolonizacja
    Austria – 18% obszaru i 32% ludności, Malopolska i ziem ruskie – Maria Teresa (Leop II 1790/2, Francisz I 1804 pierwszy ces A, 1806 zrzekł się ces rz-niem, Ferd I 1835-1848)w Galicji gł źródło dochodów i rekruta. Teren mocno wyzyskiwany, system policyjny.
    3 zaborców chciało przyciągnąć na swoją stronę magnaterię i przez nią oddziaływać na szlachtę. Jednak stanowiska administracyjne i sądowe obejmowali obcy. Cała ludność poddana obowiązkowi służby wojsk.
    Po zaborach zahamowane zostały reformy czynszowe na wsi, dla chłopów zgasła nadzieja na wyzwolenie, jakie niosła Insurekcja. Upadały manufaktury, banki warszawskie, W-wa z ponad 100 tyś – ok. 65 tyś.
    Poprawia się koniunktura dla szlacheckich folwarków, eksport zboża w czasach pruskich do Anglii wzrósł trzykrotnie. Także na Ukrainie ziemiaństwo polskie podniosło stopę życiową.
    Latyfundia magnaterii w odwrocie. Pozbawiono ich władzy politycznej, zmuszano do osiedlenia w jednym z zaborów i sprzedaży dóbr leżących poza kordonem. Gołota spychana do rzędu chłopstwa.

    Izba Edukacyjna, Izba Edukacji Publicznej 1807-1812, utw przez Komisję Rządzącą, 1812 przekształcona w Dyrekcję Edukacji Narodowej wzorowanej na KEN. Rozbudowała sieć szkół elementarnych, dążyła do spolszczenia germanizowanych przez kilkanaście lat szkół – repolonizacja. Przeciwstawiała się wpływom Kościoła na oświatę. Dyrektorem Stanisław Kostka Potocki, członkami Stanisław Staszic, Bogumił Linde, Onufry Kopczyński.
    Uniwersytet wileński – dyr. Jan Śniadecki. Liceum krzemienieckie kierowane przez Tadeusza Czackiego i H. Kołłątaja.

    Towarzystwo Przyjaciół Nauk – 1800–32 zawiązano inicjatywą kilku magnatów i uczonych w celu ratowania bytu narodowego.
    Gł ideolog Stanisław Staszic 1755-1826. prace TPN obejmowały wszystkie dyscypliny nauk studia nad j. pol., jego słownictwem (S.B. Linde), gramatyką (O. Kopczyński), ortografią, his Polski, prawa, nauki, literatury i sztuki (T. Czacki, J.S.,J. Lelewel);
    TPN prowadziło pracę zespołową, systematyczną i zorganizowaną; poza działalnością ściśle nauk. zajmowało się m.in. gromadzeniem zbiorów muzealnych, organizowaniem rocznic, popularyzacją wiedzy; prace TPN były drukowane gł. w „Rocznikach Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk” (t. 1–21 1802–30) i w „Pamiętniku Warszawskim”;

    Jakobini Polscy – radykalni działacze przed insurekcją a następnie w czasie jego trwania, zwolennicy radykalnych przemian, rekrutowali się z zdeklasowanej szlachty, tworzącej się inteligencji. W większości dawni czł Kuźnicy Kołątajowskiej (lewica w okresie Sejmu Czteroletniego 1788-1792 skupiona wokół H. Kołłątaja, hasła reformatorskie, pamflety, satyra, krytyka stosunków feudalnych i przywileje stanowe, hasła rewolucji fr braterstwa ludów i walki z tyranią). Jakobini Polscy domagali się równouprawnienia mieszczan, zniesienia pańszczyzny i poddaństwa chłopów, utworzenia republiki. W czasie Insurekcji wpływali na radykalizację metod. Kierowali wystąpieniami mieszkańców W-wy – samosądy, żądali ukarania targowiczan i króla (targowiczanie: za obaleniem K 3Maja, S. Potocki, S. Rzewulski, F. K. Branicki, wezwanie wojsk ros. II rozbiór 1793 skompromitował targowiczan). Nie tworzyli jednolitej struktury, nie próbowali przejąć władzy. Po upadku powst zawiązali
    Towarzystwo Republikanów Polskich 1797. Rozczarowani z rządów Księstwa Warszawskiego i NB w opozycji. Gł. działacze:
    Hugo Kołłątaj 1750-1812 (czołowy przedstawiciel polskiego oświecenia, współpracownik KEN, autor podstawowych aktów Insurekcji, więziony przez Austriaków w Ołomuńcu, 1802 wstąpił do TRP, izolowany i inwigilowany przez Rosjan,
    Jakub Jasiński 1761-1794 (poeta, gen, wódz insurekcji litewskiej – odsunięty przez Kościuszkę za radykalizm),
    Kazimierz Konopka 1769-1805 (przywódca akcji wieszania zdrajców 9V i 28 VI 1794 w Wa-wie),
    Józef Zajączek 1752-1826 gen, uczestnik wojen NB, w Egipcie, od 1815 namiestnik Kr Pol, uległy wobec ks Konstantego, od 1818 ks
    Alojzy Orchowski 1767-1847(autor pierwszego projektu uwłaszczenia chłopów), działacz Tow Rep Pol.
    Jan Dębowski 1773-1823 (gen, ucz insurekcji., na emigracji w DP, kampanie NB w Hiszpanii 1808-1810, adiutant H. Dąbrowskiego).

    W latach 90 wszystkie organizacje upatrywały pomoc gł z Fr.
    Tajne organizacje po III rozbiorze nie objęły szerokiego kręgu ludzi, brak jednolitego programu działania. 3 tendencje:
    1. szlachecka – Centralizacja Lwowska – skupiała ziemiaństwo, powstała w Galicji, odbudowa Polski przedrozbiorowej, za powstaniem zbrojnym przy pomocy Francji, Walerian Dzieduszycki.
    2. burżuazyjna – TRP – powstała w W-Wie program reform, ale ograniczony do stanów, równouprawnienie mieszczan, wyzwolenie w 3 zaborach przy pomocy Fr, ustrój republikańsko-demokr, współpracowała z Deputacją Polską w Paryżu, liczyła na pomoc Francji i od niej uzależniała działania, działacze dawni jakobini Andrzej Horodyski, Alojzy Orchowski.
    3. plebejska – wyzwolenie chłopów, obalenie szlachty, ustrój republikański, Franciszek Gorzkowski.
    Franciszek Gorzkowski 1760-1830 – zał organizację chłopską – obalenie władzy szlachty i ustrój republikański, próby uwłaszczenia chłopów, spisek gorzowskiego 1797 – nawoływał chłopów do walki. Pierwsza próba powiązania walki klasowej z niepodległością.

    Na emigracji działały:
    Deputacja Polska – organizacja lewicowa utw po insurekcji w Paryżu, opowiadała się za zrównaniem stanów, uwłaszczeniem. Za gł cel zorganiz. powstania w kraju. 1795 zerwanie DP z Agencją. Działacze dawni stronnicy Kołłątaja. (Kuźnica–jakobini-TRP=DP).
    Franciszek Dmochowski 1762-1808, działacz Kuźnicy K, jakobin w czasie insurekcji, jeden z przywód. DP, współzał TPN
    Józef Szaniawski 1764-1843, jeden z liderów DP w Paryżu, czł TPN, po powrocie do kraju lojalny do caratu, kier cenzurą.

    Agencja 1794-1802 – przedstawicielstwo władz powstania kościuszkowskiego utw w Paryżu przez Fr Barssa, przeciwstawiało się rewolucyjnemu programowi Deputacji Polskiej. Nadzieje odbudowy państwa pol w oparciu o Fr. Program w oparciu o Kons 3 Maja. 1797 zgoda na utworzenie Legionów Dąbrowskiego. Działacze:
    Franciszek Barss, kierował Agencją, zginął podczas kampanii moskiewskiej NB.
    Józef Wybicki 1747-1822, w pow koś walczył pod komendą H. Dąbr, najwybit. działacz Agencji, przyczynił się do pows Legionów, autor hymnu, 1806 wkraczając z NB do Berlina wezwał Polaków do powstania przeciw Prusom, duża rola przy tw Ks W-go, po upadku NB zmienił orientację na prorosyjską.
    Orientacja prorosyjska:
    Michał Ogiński – kompozytor we władzach powstańczych na Litwie, doradca AI.
    Ksawery Lubeki-Drucki, książę, 1815 – czł Rządu Tymczasowego Król Pols., 1821-30 min skarbu, inicjator zał Banku Pols 1828.

    Inne próby:
    Joachim Denisko 1756-1812, po insurekcji na emigracji w Tur, skąd przygotowywał powstanie, współpracował z Centralizacją Lwowską, pokonany przez Aus na Bukowinie 1797.
    Policja gdańska trafiła na spisek niemieckiej i polskiej młodzieży 1797 mający na celu usunięcie Prusaków z Gdańska i proklamowanie republiki: Godfryd Bartholdy – aresztowania i ucieczki.

    Legiony Polskie – Legiony Dąbrowskiego, utworzone w Republice Lombardzkiej i Cizalpińskiej, ochotnicy z jeńców armii austriackiej, a oficerowie z emigracji fr. Skład: 2 legie (pułki piechoty), batalion artylerii i pułk jazdy.
    Po kilku m-cach było ok. 7 tyś utworzono 1798 pułk jazdy i batalion artylerii.
    Walczyły z wojskami austr, neapolitańskimi i ros, ale najczęściej były używane do tłumienia antyfr powstań chłopskich.
    Uczestniczyły 1798 w zajęciu Państwa Kościelnego i przekształceniu go w Republikę Rzymską. Część uczestniczyła w wyprawie NB do Egiptu (Józef Sułkowski, adiutant NB, zginął w czasie powstania antyfr w Kairze).
    W walce z Królestwem Neapolu atak pierwszej Legii Karola Kniaziewicza przesądziła o wygranej Fr pod Civita Castellana 1798. Magnano, Mantua (po kapitulacji twierdzy, dow oddaje Polaków jako dezerterów), Trebbia.
    1799 w krwawych bitwach z wojskami aus i ros w płn Włoszech legie nieomal unicestwione – atak Suworowa we Wł.
    1799 NB pomaga pomocy mater Dąbrowkiemu i Kniaziewiczowi, ten ostatni zorganizował nową Legię Naddunajską
    1801 – po pokoju fr-aus w Lunevill część żołnierzy min Kniaziewicz uznało, że NB nie pomoże odzyskać niepodległości Polski opuszcza Legiony, reszta wysłana na San Domingo do walki z powstańcami murzyńskimi.
    Przez LP przeszło ok. 21-25 tyś Polaków. Stworzyły świetną kadrę dowódczą, która była bazą armii Ks Warsz. i Król Pols. Pieśń Legionów stała się hymnem. Z wysłanych na Haiti (San Domingo) ok. 6tyś wróciło kilkuset. Większość 1807 przeszła do Legii Nadwiślańskiej lub armii Ks Warszawskiego.

    Legia Naddunajska – formacja utw 1799 w Republice Batawskiej (Holandia)z jeńców pol i byłych żoł armii aus, którzy dostali się do niewoli fr. Początkowo dowodził K. Kniaziewicz. Zwycięstwo pod Hohenlinden 1800.
    Po demonstracyjnym podaniu się do dymisji Kniaziewicza i odejściu części legionistów przeformowana w 3 półbrygadę polską, a następnie w 113 półbrygadę francuską. Żołnierzy 113 półbrygady odkomenderowano 1801 na San Domingo, gdzie zostali zdziesiątkowani. Formalnie przestała istnieć 1802.
    Pokój w Luneville 1801: między Fr a Aus – Podział na strefy wpływów: Fr ma wolną rękę we Włoszech i zach Niemczech, ale nie miesza się do E Środkowej, (dymisja Kniaziewicza, protesty w Legionach, NB rozprasza pol wojska). Żadna ze stron nie poprze wroga kontrahenta – dotyczyło to także emigracji polskiej.

    Legia Nadwiślańska – oddziały polskie w służbie fr, utworzone 1807 z ochotników i byłych żołnierzy Legionów we Włoszech. Na żołdzie francuskim, Ks W-kie zobowiązywało się do uzupełnień. Składały się z 3 od 1810 4 pułków. Dowódcą Józef Chłopicki. Oddziały jazdy dow J. Konopka w kampanii hiszpańskiej 1808 -1812 a w kampanii rosyjskiej K Tański. 1813 Legię Nadwiślańską wcielono do korpusu polskiego dowodzonego przez J. Poniatowskiego. Wzięta do niewoli po kapitulacji Drezna.

    Józef Pawlikowski, zwolennik silnej władzy królewskiej, będąc sekretarzem T. Kościuszki 1800 wydał broszurę: „Czy Poalcy mogą się wybić na niepodległość” – atakował orientację profrancuską i znaczenie Legionów dla odbudowy państwowości. Naród polski może odzyskać niepodległość tylko o własnych siłach w wyniku powstania ogólnopol.

    Orientacja prorosyjska –
    Adam Kazimierz Czartoryski 1734-1823 (przedstawiciel Familii, kandydat do tronu, współtwórca KEN, poparł K 3Maja i insurekcję, co spowodowało konfiskatę jego dóbr i przekazanie synom)
    Adam Jerzy Czartoryski 1770-1861 – doradca AI, minister spr zagr, uczestnik KW 1815 z ramienia Rosji, w czasie wybuchu pows list w składzie Rządu Narodowego, po klęsce wyemigrował do Fr, gdzie stanął na czele ugrupowania politycznego Hotel Lambert.
    Plan puławski – koncepcja 1803/5 odbudowa Polski pod berłem rosyjskim. Element walki przeciw NB. Niemcy, Włochy i Bałkany zorganizowane na zasadzie federacji. AI posługiwał się nim jako forma nacisku do Wiednia i Berlina. Aby zmusić Prusy do koalicji przeciw Fr AI demonstracyjnie zjawia się w Puławach skąd udaje się do Berlina (Fr Wilh III) – zgoda na przemarsz wojsk.

    1805 XII Austerlitz (Sławków w Czechach) – bitwa 3 ces NB > Franciszek I > A I. Koalicja antyfr rozpadła się. Prusy zagrożone.
    14 X 1806 Prusy pobite w 2 równorzędnych bitwach pod Jeną i Auerstad. NB wkroczył do Berlina.
    Wzywa Dąbrowskiego z Wybickim do odezwy do Polaków. Kościuszko wezwany odmawia.
    1807 NB powołał w W-wie Komisję Rządzącą, skład 7 czł gł działaczy Sejmu Czteroletniego. Na czele Stanisław Małachowski. Komisji podlegało 5 dyrektorów: sprawiedliwości, spraw wew, skarbu, policji i wojny (Józef Poniatowski).
    Armia ok. 30 tyś, w 4 legiach, dowództwo: Dąbrowski, Zajączek, ks Józef.
    Dąbrowski rozbił Prusaków pod Tczewem, kilkumiesięczne oblężenie Gdańska.
    Nierozstrzygnięta bitwa pod Iławą skłania NB do negocjacji: gotów oddać Polskie w zamian za pokój, ale i AI gwarantował Prusom zatrzymanie polskich nabytków. 1807 wygrana NB pod Friedlandem zmusiło AI do pokoju z NB.
    7 VII 1807 pokój w Tylży nowy podział na strefy wpływów w E. Proklamowano powstanie Ks Warsz podległego królowi saskiemu Fr Augustowi. Prusy ocalono.
    NB narzucił Konstytucję 1807, ustrój wzorowany na państwach wasalnych. Kodeks NB miał burżuazyjny charakter, zrównanie stanów, ale prawo wyborcze mieli: szlachta, zamożne mieszczaństwo, inteligencja. Spór z bpami, ponieważ kodeks wprowadził instytucję urzędu stanu cywilnego, powierzonej proboszczom – problem ze ślubami nie katolickimi i rozwodami.
    T. Kościuszko odmówił współpracy z NB, a Kołłątaj oskarżany o jakobinizm odsunięty od rządów.
    Król saski jako książę – pełnia władzy wykon i inicjatywa ustawod. Gł polityka zagr. Podległy Związkowi Reńskiemu, ale armia NB
    Rada Stanu złożona z ministrów. Ministrowie mianowani przez króla – przygotowywali projekty ustaw Prezesem St Potocki, min wojny przyszły marszałek Józef Poniatowski, min sprawiedl. Feliks Łubieński.
    Parlament = Sejm – 100 posłów, 60 posłów obieranych na sejmikach szlacheckich i 40 deputowanych ze zgromadzeń gminnych. Dyskusja i uchwalanie, zbierał się raz na 2 lata/na 2 tyg. Zebrał się po raz pierwszy w 1809. Składał się z 2 izb:
    Senatu (bpi, wojewodowie, kasztelanowie – mianowani dożywotnio)
    Izby Poselskiej.
    W praktyce Fr August rzadko przebywał w Polsce, rządy sprawowała Rada Stanu pod kontrolą fr rezydenta. Urzędy sprawowali Polacy. Państwo podzielone na 6 departamentów, które dzieliły się na powiaty. Na czele departamentu prefekt a powiatu podprefekt.
    KS War połączone unią personalną z Saksonią podporządkowane interesom Fr.
    Utrzymanie dużej armii ok. 100 tyś w 1812 obciążały nadmiernie skarb państwa (tzw bajońskie sumy – 1808 umowa przejęcia wierzytelności pruskich przez Ks W zastawione na wierzytelnościach pruskich na hipotekach wielkopolskich, wycenione na 43 ml fr za 21 ml, płatnych w ciągu 4 lat – sumy te okazały się nieściągalne). Ks W nigdy nie było wypłacalne i uzależnione finansowo od Fr. Blokada handlowa i zakaz eksportu do Anglii. Jedną z metod spłat było polskie mięso armatnie. Kontyngent ustalono na 30 tyś.
    Ks W przestało istnieć na mocy decyzji KW 1815 – z części Ks W utworzono Królestwo Polskie.

    Gdy NB uwikłany w Hiszpanii, Austria postanowiła odzyskać utracone tereny i zaatakowała w 1809. Obroną dowodził ks Józef Poniatowski, Do W-wy wkraczają Austriacy pod dow arcks Ferdynanda d’Este. Jednak postępy armii polskiej w Galicji (Lublin, Zamość, Sandomierz) zmuszają do wycofania się z W-wy po 6 tyg. Sytuację komplikuje armia ros występująca jako sojusznik NB, krepowała armię polską, ograniczając jej zdobycze. J. Poniatowski wkracza do Krakowa.
    Pokój w Schonbrunn1809. Do Ks W-kiego przyłączono Nową Galicję. Rosja Otrzymała Tarnopol. Powiększono Ks W-kie dodatkowo o 4 departamenty, a wzrost armii podniesiono do 60 tyś.
    Mimo blokady Anglii, blokada sprzyjała Polsce w rozwoju rodzimego przemysłu. Zaopatrzenie armii stymulowało rozwój. Upadek Rzeczp pociągnął upadek manufaktur teraz je podźwignął. Rozwój sukiennictwa, hodowla wełny.
    1809 – rząd wprowadził podatek od kunsztów (rzemiosła i handlu), każdy po wykupieniu patentu mógł podjąć dowolną produkcję bez zgody cechów.
    Mieszczanie mogli nabywać ziemię i piastować urzędy. Kodeks NB zrównał mieszczan ze szlachtą w zakresie stosunków prawno-sądowych. 1808 dekret królewski zawiesił prawa obywatelskie Żydów na 10 lat – zakaz głosowania do Sejmu, piastowania urzędów i nabywania dóbr. Za opłatą zwolnieni ze służby wojsk. 1809 wysiedlono ze Śródmieścia do osobnych dzielnic.
    1808 – dekret o konskrypcji, powołanie do służby wojskowej wszystkich obywateli 20-28 lat. Pobór, co 2 lata, zamożni mogli się wykupić. Liczbę rekruta w drodze losowania.
    W armii kult cesarza. Narzędzie zaborczości, wąwóz Samosierra 1808. 1806/1813 przez szeregi ok. 180-200 tyś. Straty ok. 100 tyś.
    1810/1811 po raz pierwszy bilans Ks W zamknął się saldem dodatnim – stabilizacja. Jednak nowa wojna postawiła skarb państwa u progu bankructwa.
    NB uwikłany w Hiszpanii. Proponował zacieśnienie sojuszu i prosił o rękę siostry. Car żądał publicznego wyparcia się sprawy polskiej. Projekt: „Królestwo Polskie nie będzie nigdy odbudowane”. AI proponował przejście ks Józefowi na stronę ros. Propozycja odrzucona, społecz. nastawione na orientację fr. Obie strony pragnęły przeciągnąć sprawę polską na swoją stronę, ale bez deklaracji.
    Rosja przygotowywała się do uderzenia wyprzedzającego, ale rezygnuje po analizie możliwości pozyskania sojuszników.
    1811 – otwiera porty dla W Bryt.
    1812 – NB zmusił Prusy do przymierza, 20 tyś armia. Od Austrii 30 tyś., za które gwarantował, że nie pozwoli zająć Rosji księstw naddunajskich. W odpowiedzi ultimatum, żądające wycofania się za Łabę.
    1812 – po przekroczeniu Niemna NB ogłosił, że rozpoczyna drugą wojnę polską.
    W W-wie kazał zwołać Sejm nadzwyczajny, na którym ogłoszono przywrócenie Król Polskiego. Zapewniał, że przywróci Polskę w duchu konserwatywnym, chłopi na Litwie oczekiwali swobód – rozczarowanie, odmawiali pańszczyzny, zapał Litwy zamrożony.
    Polacy stanowili najsilniejszy kontyngent ok. 100tyś. Osłaniali katastrofalny odwrót, straty sięgały 70%.
    1813 armia ros wkroczyła do Księstwa. Poniatowski z nową armią cofał się w okolice Krakowa. Arystokracja warszawska przestawiała się na orientację prorosyjską. Poniatowski dochowując wierności przysiędze wyprowadził korpus do Saksonii.
    18 X 1813 bitwa pod Lipskiem w czasie przeprawy rz Elestra ginie. Ks W nie przetrwało upadku NB.
    Polska była obiektem przetargów, eksploatacji i narzędziem agresji. Gdyby zdołał podbić E nie byłoby miejsca na niepodległą Polskę.
    Jednak podjęcia sprawy polskiej przez NB zmusiło AI do utworzenia Kr Pol.
    NB zapoczątkował: zniesienie poddaństwa, prawa polityczne mieszczan, modernizacja armii, aparatu państwowego, ograniczenie wpływów Koś – zapoczątkowało to likwidację systemu feudalnego.

    1813 – większość ziem polskich pod okupacją ros. AI powołał Radę Najwyższą Tymczasową Ks W: 2 Ros, 2 Pol, 1 Niemiec.
    Prusy i Austria domagali się likwidacji Ks W. AI chciał połączenia pod swym berłem całości ziem polskich. Jednak zmuszony do kompromisu. Sprawie polskiej pomógł powrót NB – chciano przeciągnąć ich na swoją stronę.
    Dla klas posiadających związek z caratem gwarantował przywileje i przewodnią rolę w państwie.
    Na KW decyzje 5 mocarstw 1815 ministrowie:
    Robert Castlereagh min Anglii – nie dopuścił do odstąpienia Prusom Lotaryngii i Alzacji a Rosji wszystkich ziem polskich
    Klemens Lothar Metternich kanclerz – zapewnił Austrii hegemonię w Związku Niemieckim
    Charles Maurice Talleyrand (duch., na jego wniosek Konstytuanta =Zgromadzenie Ust., przeprowadziło sekularyz dóbr koś, poparł zamach NB 1799, 1807na usługach cara, 1815 przyczynił się do restauracji Burbonów L XVIII, po rew lipc 1830 przeciw Karolowi X ( Karol X rozwiązał parlament, cenzura) 1830 poparł Ludwika Filipa I (król 1830-1848), ambasador w Londynie.
    Karl August Hardenberg – kanclerz, 1795 doprowadził z Fr do pokoju, który ułatwił III rozbiór Polski, jego reformy uratowały Prusy przed bankructwem. Kontynuował reformy Steina, m.in. uwłaszczenie chłopów.
    Karl Nesselrode – min spr zagr, nakłaniał cara do restauracji Burbonów i ścisłej współpracy z Aus i Prusami, Dążył do włączenia Bałkanów do ros strefy wpływów. Polityka załamała się podczas wojny krymskiej 1853-1856.

    Tzw. 4 rozbiór Polski: AI zrezygnował z Poznania i Torunia na rzecz Prus oraz ½ Saksonii Prusom, dostał zaś W-wę.
    Kraków stanowić miał „wolne miasto”, Austria otrzymała Tarnopol. 3 V1815 Prusy i Austria godzą się na Kr Pol u boku Rosji.

    Zabór pruski
    Największe znaczenie Śląsk. Procesy germaniz. Tymczasem na Pom i Śląsku panowała pańszczyzna. Państwo pragnęło roztoczyć opiekę nad chłopem i zapewnić nieusuwalność z gruntu, jednak polityka mało skuteczna w państwie administrowanym przez junkrów
    Przemysł
    Najbardziej rozwijał się na Śląsku. Hutniczo-górniczy, przewrót przemysłowy polegał na zastąpieniu węgla drzewnego koksem przy wytopie surówki żelaza, tzw pudlingowanie – oczyszczanie surówki poprzez odpowiednie nagrzanie. Maszyny parowe, walcarki.
    Kopalnie były najczęściej własnością junkrów.
    Stosunki narodowościowe
    Język polski utrzymał się min na Kaszubach. W Poznaniu mianowano namiestnika Antoniego Radziwiłła żonatego z ks pruską, aby jednał dla dyn Hohenzollernów szlachtę polską. Nie otrzymał szerszych uprawnień. Ziemiaństwo mogło mianować landratów (naczelnik powiatu w Prusach), zorganizowano sejmy stanowe złożone z ziemiaństwa, bogatego mieszczaństwa. Gminy wiejskie reprezentowali gł niemieccy osadnicy w Poznańskiem. Sejm raz na 3 lata. Rząd berliński nie liczył się z sejmem.
    Od lat 20, na Pomorzu i Śląsku germanizacja, wprowadzano j.niem. Wmawiano, że nie mówią po polsku, a łamaną gwarą – wasserpolnisch. Wprowadzano j.niem do urzędów i koś.
    Obrońcy j.pol, pastorzy: Krzysztof Mrongowiusz z Ostródy i Gustaw Gizewiusz Warmia i Mazury.
    Opór językowy i niem dyskryminacja dała ludności budzenie się polskiej świadomości narodowej.
    Na Śląsku budzicielem Józef Lompa – pisarz i nauczyciel.

    Kongresówka
    Rola Adama Czartoryskiego, który na KW realizował konserwatywne pragnienia polskiej magnaterii.
    1. trwałe połączenie z Rosją – każdorazowo królem będzie car ros pełnia władzy wykonawczej króla, mianował namiestnika, ministrów, senatorów i wyższych dygnitarzy, wyłączność inicjatywy ustawodawczej, prawo weta.
    2. osobny rząd
    3. własne wojsko
    4. polski język urzędowy
    5. konstytucja
    6. Rada Stanu – centralny organem rządowym (Rada Państwa – pozostała z Ks Warsz), w składzie: ministrowie, radcy, przewodniczył król, kompetencje – przygotowanie projektów praw, sądownictwo, budżet, kontrola rządu, zniesiona 1841, przywrócona 1861 i zlikwidowana podczas reform Wielkopolskiego, dzieliła się na:
    a) Rada Administracyjna – namiestnik (główny głos) i 5 ministrów (doradztwo), zarządzenia wykonawcze do postanowień króla, 1867 zniesiona. Zamiast ministerstw 5 komisji: wyznań rel, sprawiedliwości, spraw wew, policji i wojny, skarbu.
    b) Ogólne Zgromadzenie
    Sejm złożony z Senatu i Izby Poselskiej. W izbie poselskiej 77 posłów od sejmików szlacheckich po 1 z powiatu oraz 55 deputowanych od zgromadzeń gminnych. Większe kompetencje niż z Ks Warsz. Zbierał się, co 2 lata na 30 dni.
    Konstytucja najbardziej liberalna w E, prawo głosu 100 tyś. Wolność słowa, wyznania i nietykalność os. W praktyce udział właścicieli ziem. Dawała wolność chłopom, ale przemilczała prawa do ziemi.
    Królestwo 127 tyś km2, o 17% mniej niż Ks Warsz. Ludność 2,7 do 4 mln.
    1825 – na wzór pruski utworzono Towarzystwo Kredytowe Ziemskie.
    Namiestnikiem w.ks. Konstanty mianowany przez AI, odsunięty od Petersburga i następstwa tronu.
    Nikołaj Nowosilcow 1768-1838, faktyczny współrządca Kr Pol, bezwzględny rusyfikator, org i kierownik tajnej policji, zacięty przeciwnik autonomii, zwolennik zatarcia odrębności ziem pol, prowadził śledz przeciwko Tow Filom, znienawidzony przez społ pol.
    1819 – odwrót polityki liberalnej AI (Aleksiej Arkaczejew 1815-1825), pierwszy sygnał zniesienie cenzury wbrew konstytucji. Rozbudowa policji, szpiegostwa, donosów.

    Gospodarka
    Ks Ksawery Drucki-Lubecki – min skarbu Zrównoważył budżet. (groźba ograniczenia samodzielności Królestwa wobec deficytu), ogranicza wydatki, bezwzględne ściganie zaległości, inwestycje. Podnosi podatki, monopol tabaczny, sól. 1828 – powstaje Bank Polski. Mocna pozycja w państwie, mógł przeciwstawić się Konstantemu i Nowosilcowi.

    Opozycja w klasie ziemiańskiej
    Kaliszanie: Wincenty i Bonawentura Niemojowscy. 1820 na 2 sejmie wyst z oskarżeniem rządu o łamanie konstytucji gł cenzury.
    Za ich sprawą sejm odrzucił kodeks postępowania karnego, domagano się ławy przysięgłych i jawności sądu. AI oburzony wyjechał z Wa-wy i przekazał Konstantemu, że może nie liczyć się z Konstytucją. 3 sejm 1825, Niemojowskich nie dopuszczono do obrad.

    Tajne związki młodzieży
    Ok. 50 organizacji. 1817 – pierwsza organizacja Panta Koina (wszystko wspólne), cel gł literacki i samokształceniowy, kościuszkowskie tradycje, rozbita przez policję.
    Związek Wolnych Polaków: pierwsza org polityczna, Tadeusz Krępowiecki, Wiktor Hetman, Józef Kozłowski. Cel, niepodległa Polska, zjednoczenie ziem z 3 zaborów.

    Filomaci – konspiracja studencka. Zał 1817, Towarzystwo Filomatów (gr przyjaciół nauk) najstarszy Józef Jeżowski, najmłodszy Adam Mickiewicz, Tomasz Zan – Wilno, towarzystwo patriotyczne, samokształcenie, pielęgnowanie przyjaźni i cnoty. Potem przekształcona w Związek Patriotyczny o charakterze spiskowym. 1823 aresztowania, rozbity. Na procesie sam Nowosilcow.
    Filareci – patriotyczny związek wileński 1820-1823 zał przez Filaretów w miejsce Koła Promienistych. Nabywanie nauk, moralności i religii. Koniec, gdy proces filomatów.
    Wolnomularstwo Narodowe – konspiracja wojskowa mjr Walerian Łukasiński. Wolnomularstwo było tolerowane, a nawet forytowane przez AI – stąd pomysł działalności. Zagrożony przez policję – rozwiązuje i zakłada TP.

    1822 – wyszedł zakaz wszystkich związków tajnych. Sytuacja się zaostrza. 1820/3 – ze składek usypano kopiec Kościuszki.

    Towarzystwo Patriotyczne (Łukasińskiego) 1821-1828 – głównie oficerowie. Cel – powstanie. 1822 aresztowano Łukasińskiego. Zamarło. Następca ppłk Seweryn Krzyżanowski. Dialog z Pestelem Towarzystwo Płd., które przyznawało Polsce prawo do niepodl.

    Dekabryści rozbici przez Mikołaja I 1825-1855, proces ich odsłonił istnienie TP w Polsce. Krzyżanowski i towarzysze aresztowani. Szlacheccy rewolucjoniści przegrali na równi z rosyjskimi w 1825. Konstanty i Nowosilcow chcieli postawić ich przed sądem wojennym, ale Lubeki przeforsował sąd sejmowy zgodny z konstytucją. Mikołaj spodziewał się głów, ale wyrok uznawał, że nie są winni zbrodni stanu i wymierzył lekkie wyroki. Car zatwierdził wyroki dopiero po roku.
    Sąd sejmowy 1828 rozpatrywał zbrodnie o zdradę stanu, obrazę majestatu, 1828 oddalił oskarżenia w stosunku do czł Tow Patriot.

    Wolne Miasto Kraków = Rzeczpospolita Krakowska
    Państwo utw decyzją KW z 3 V 1815. Uchwały kongresu gwarantowały miastu m.in. niewprowadzenie obcych sił zbrojnych oraz „opiekę” państw rozbiorowych sprawowaną przez rezydentów Rosji, Prus i Austrii. Obejmowała terytorium ok. 1150 km2, które zamieszkiwało 88 tys. mieszkańców. Językiem urzędowym był polski. Decydującą rolę odgrywała szlachta, a zwłaszcza nieliczna arystokracja. Podstawą gospodarki był przede wszystkim handel z ościennymi krajami: Królestwem Polskim, Galicją i Śląskiem, opłacalny dzięki utworzeniu w Krakowie strefy wolnocłowej. Przemysł rozwijał się słabo ze względu na konkurencję obcych towarów napływających bez ograniczeń do Rzeczpospolitej Krakowskiej.
    Konstytucja – na mocy konstytucji, nadanej Rz Krakowskiej przez mocarstwa rozbiorowe w 1818, wprowadzono ustrój republikański, władzę wykonawczą sprawował 13-osobowy Senat Rządzący, do którego należała także inicjatywa prawodawcza. Władza ustawodawcza pozostawała w rękach Zgromadzenia Reprezentantów (sejmu), liczącego 41 członków, z których część wybierały zgromadzenia gminne, a część wyznaczały różne instytucje, m.in. Uniwersytet. W rzeczywistości duży wpływ na politykę Wolnego Miasta mieli rezydenci, po 1831 ingerujący we wszystkie jego sprawy.
    We władzach Rzeczpospolitej Krakowskiej od początku toczyła się zacięta walka pomiędzy konserwatystami a liberałami. Prezes Senatu, popierany przez sfery szlachecko-arystokratyczne, przewodził konserwatystom, przywódcą liberałów był rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego W. Litwiński, popierany przez środowisko inteligencko-burżuazyjne. Jesienią 1831, przez dwa miesiące, Rzecz Krak okupowały wojska ros, po powstaniu listop swobodę miasta znacznie ograniczono i faktyczną władzę przejęli rezydenci.
    W 1. poł. lat 30. XIX w. żywo rozwijała się konspiracja, w związku z czym Austriacy zdecydowali się okupować Rzeczpospolitą Krakowską w latach 1836-1841. Po rewolucji krakowskiej (20 II-3 III 1846) rząd wiedeński za zachętą Mikołaja I, mimo sprzeciwu Prus, wcielił 6 XII 1846 Rzeczpospolitą Krakowską do Galicji i rozpoczął gwałtowną germanizację.

    Kultura
    Upadek państwa przerwał bujny rozwój kultury Oświecenia. W ciągu ćwierć wieku obowiązywał klasycyzm – naśladownictwo wzorów gr i rzym za pośrednictwem Francji. III rozbiór przyniósł upadek rezydencji magnackich, poza Puławami Czartoryskich.
    Nowe ogniska kultury to Wilno i Krzemieniec.
    Pańszczyzna nie zelżała i doszedł nowy ciężar – służba wojskowa. 2 zmiany w życiu chłopa: rozpowszechnienie kartofla i wódka.

    Towarzystwo Przyjaciół Nauk – 1800, magnaci i uczeni. Siedziba ufundowana przez Stanisław Staszica na Krakowskim Przedmieściu (Pałac Staszica), po nim prezesem Julian Niemcewicz (adiutant Czartoryskiego, Kościuszki w czasie insurekcji, pierwszy prezes Teatru Narodowego, prezes TPN na emigracji), czołowy pisarz, przeciwnik pows list.
    2 wydziały: umiejętności (nauki ścisłe) i nauk (humanistyka).
    Uniwersytet Jagielloński zgermanizowano, a Akademię w Wilnie przekształcono w uniwersytet – rektor Jan Śniadecki. Joachim Lelewel 1815 objął katedrę historii. Liceum w Krzemieńcu, Uniwersytet Warszawski. Biblioteki.
    Podręczniki Jana (rektor w Wilnie, astronom, matematyk, KEN, TPN) i Jędrzeja Śniadeckich (chemik, biolog, lekarz).

    Masoneria: Deiści (Bóg stwórcą, ale nie ingeruje) ok. 5 tyś członków 1820, wielkim mistrzem masonerii polskiej Stanisław Potocki – za reformą koś i ukróceniem przywilejów.
    Przeciwko lożom, ślubom cyw i ateizmowi ofensywa bpów, którzy oparcie mieli wśród drobnej szlachty i chłopstwa. Autorytet księdza wśród warstw niższych pozostał nienadwątlony..

    Gazety: W Wa-wie: Pamiętnik Warszawski, w Wilnie: Wiadomości Brukowe, gł przedruki – liberalne.
    Cenzura paraliżuje Gazetę Codzienną i Orzeł Biały. Gazeta Warszawska i Kurier Warszawski – przedruki z prasy zagr.
    Inteligencja walczyła z klasykami. 1815-1830 okres kształtowania polskiej inteligencji, odróżniała ją od arystokracji i ziemiaństwa brak majątku, od burżuazji styl życia, od drobnomieszczaństwa – wykształcenie. Młoda, prężna siła pozbawiona wpływu na losy kraju przeciwna była ugodowej postawie klasyków wobec zaborców. Spór polityczno-społeczny przybrał postać konfliktu pokoleń i wyładował się na polu literackim. Nowe pokolenie stanęło pod sztandarem romantyzmu.

    Romantyzm – w Polsce od 1822 I tom Poezji A. Mickiewicza, do upadku powstania stycz 1863. Z Zachodu przybył z poezją Goethego, Schillera, Byrona – głosił prymat uczucia nad rozumem, powrót do średniowiecza, umiłowanie wolności. Mickiewicz II i IV cz Dziadów. Fr Chopin: tytuły rondo, polonez, mazurek. Maurycy Mochnacki (czł Tow Patriotycznego).
    – w opozycji do kultury dworskiej, romantycy sięgali do kultury ludowej współtworząc nowa kulturę – mieszczańską, która ukształtowała ostatecznie oblicze XIX w.
    – zwrot ku historii średniowiecznej
    – kultura ludowa
    – antyfeudalne hasła demokratyczne
    – typ romantycznego bohatera
    – odrzuca racjonalizm i materializm, preferuje emocje, spirytualizm

    Powstanie list 1830-1831 – sprowokowane łamaniem konstytucji, represjami wobec tajnych org, planowanej interwencji wobec rew lipc we Fr usuwająca Burbonów i rew sierp w Belgii przeciw Holendrom. Udział Polaków, wymarsz armii oznaczał okupację kraju.

    Piotr Wysocki 1797-1874, pdpr, zał tajnej organizacji potocznie zwanej Sprzysiężeniem Wysockiego, gł podchorążowie i inteligencja warszawska. Wobec wykrycia organizacji i groźby aresztowania członkowie zdecydowali się na wystąpienie zbrojne.
    Próba oparcia o znakomitości, ale Czartotyski, Chłopicki i generalicja nie poparła powstania.
    Chorążowie oddali kierownictwo szlachcie, która nie kwapiła się do walki. Popiera Lelewel.
    Mobilizacja armii przyspiesza akcję. Spiskowcy zdecydowali się rozpocząć powstanie od zamachu na ks Konstantego – noc listopadowa 29 XI 1830 napad na Belweder. Odcina się szlachta i burżuazja.
    Plan nie został w pełni zrealizowany. Konstanty zdołał uciec, nie powiodło się zaskoczenie oddziałów rosyjskich. Spiskowcy pod wodzą P. Wysockiego ruszyli na Stare Miasto, wzywając do walki ludność W-wy. Do spiskowców przyłączyli się gł rzemieślnicy i biedota miejska oraz nieliczne oddziały wojskowe, za pomocą których zdobyto Arsenał. W ciągu nocy i następnego dnia uzbrojona ludność stolicy i część wojska pol, opanowały W-wę. Wojsko pozostające przy Konstantym oraz oddziały rosyjskie wycofały się do Wierzbna. Gdy osłabły pierwsze nastroje rewolucyjne, kierownictwo nad powstaniem przejęła skłonna do kompromisu arystokracja.

    Konserwatyści domagali się przyłączenia ziem zabranych.
    Kaliszanie – z braćmi Wincenty i Bonawentura Niemojowskimi, liberalni politycy ziemiańscy, domagali się praw konstytucyjnych, autonomii Król Pol. Byli zwolennikami umów między chłopem a dziedzicem. Przeciwnicy rewolucji.
    Klubowicze – lewica z Maurycy Mochnackim, Tadeusz Krępowieckim za pełną niepodległością – teren ich agitacji kawiarnia Honoratka. Zrównanie stanów, republika. Chcieli rozszerzyć powstanie na Litwę i Ukrainę. Tworzą
    Towarzystwo Patriotyczne – (Mochnackiego) Klub Patriotyczny = Towarzystwo Patriotyczne. Prezes Lelewel. Najradykalniejsze i najaktywniejsze. Gazety: Nowa Polska i Gazeta Polska.

    Z inicjatywy Franciszek Lubeckiego-Druckiego powstała tzw Rada Administracyjna przystąpiła do rozbrajania ludu i podjęła próbę porozumienia z Konstantym. Lubecki z Czartoryskim chciał zlikwidować rewolucję i porozumieć się z carewiczem. Burżuazja zaczęła rozbrajać lud.
    Klub zamienia się w Towarzystwo Patriotyczne i domaga się spalenia mostów. Zmuszono klasę panującą do walki o niepodległość.
    Sejm detronizuje Mikołaja wbrew swej woli. Troska, aby powstanie nie przerodziło się w rewolucję społeczną. Sejm zatrzymał władzę zwierzchnią i powołał Rząd Narodowy: Prezes Czartoryski
    4 członków, jeden czartoryszczyk, 2 kaliszczan, Lelewel z lewicy. Wew skłócony i uzależniony od Sejmu. Pozbawiony wpływów na prowadzenie wojny. Wodzem Michał Radziwiłł. Faktycznie miał dowodzić Chłopicki.

    Towarzystwo Patriotyczne II – organizacja powstała 1830/1 z inicjatywy Piotra Wysockiego i Maurycego Mochnackiego. Domagało się aktywizacji działań i przekształcenia Rady Administracyjnej w Rząd Narodowy. Rozwiązane przez władze powstańcze wznowiło działalność 19 I 1931 pod kier Lelewela. Pod naciskiem TP Sejm przeprowadził detronizację cara 25 I 1831.
    Dyktatura Chłopickiego
    Pod naciskiem TP doszło do utworzenia Rządu Tymczasowego, na czele którego stanął A. Czartoryski. Tymczasem 5 grudnia ogłoszona została dyktatura generała J. Chłopickiego popularny za zatargi z Konstantym. Pozyskany przez konserwatystów dyktator zawiesił działalność TP i wszczął rokowania z Petersburgiem, co do warunków i sposobu likwidacji powstania. Dyktatura Chłopickiego hamowała zapał narodu. Opozycja wrzała. Zniesiono cenzurę. Gazety wzywały do czynu. Stracił 6 tyg na zbrojenia. Wysłał Druckiego-Lubeckiego do cara. Odpowiedź cara – zdać się na łaskę lub niełaskę cara. Chłopicki skompromitowany składa władzę. Car zażądał bezwarunkowej kapitulacji, widząc w zaistniałych wydarzeniach wygodny pretekst dla ograniczenia autonomii.
    Sejm 25 I 1831 ogłosił detronizację Mikołaja I i dynastii Romanowów. Wojna z caratem stała się nieunikniona.
    Władza w państwie pozostawała w tym czasie w ręku obradującego nieprzerwanie sejmu. Podlegał mu Rząd Narodowy, 5 os skład:
    – 2 przedstawicieli konserwatystów – czartoryszczyków, 2 kaliszan – J. Lelewel jako reprezentant Towarzystwa Patriotycznego.
    4 II 1831 do Królestwa wkroczyła armia ros pod dow feldmar Iwana Dybicza.115 tyś. Polska 27 tyś. Latem ok. 80 tyś.
    Początkowe sukcesy powstańców
    Wobec przewagi przeciwnika Polacy postanowili skoncentrować swe siły. Zarządzono taktyczny odwrót w kierunku W-wy, gdzie powstańcy zamierzali stoczyć decydującą bitwę. W trakcie odwrotu doszło do kilku bitew i potyczek. 14 II 1831 pod Stoczkiem jazda polska generała Józef Dwernickiego pokonała rosyjską brygadę kawalerii. Do zasadniczego starcia doszło na polach Grochowa w dniach 24 i 25 II 1831, wyróżnił się Jan Skrzynecki. Dowództwo w rękach Radziwiłła i Chłopickiego – liczył, że honorowa przegrana pozwoli na kapitulację. Krwawa bitwa z Dybiczem, ale powstrzymał atak na W-wę, duże straty. Chłopicki ranny.
    Wskutek ciężkich strat poniesionych w bitwie Dybicz zrezygnował ze szturmu na Warszawę. Po bitwie pod Grochowem naczelne dowództwo powierzono generałowi J. Skrzyneckiemu. Jednocześnie wykorzystano okres przerwy w działaniach wojennych dla wzmocnienia armii. Wielu ochotników z innych zaborów. Ignacy Prądzyński – pomysłowy gen. wygrywa 3 bitwy.
    W końcu marca wybuchło powstanie na Żmudzi, które objęło wkrótce znaczne obszary Litwy i Białorusi. W marcu wojsko polskie przystąpiło do ograniczonej ofensywy, odnosząc sukcesy w bitwach pod Dębem Wielkim (31 marca) i Iganiami (10 kwietnia).
    Bitwa pod Ostrołęką
    Wojska ros w porę wycofały się, zostawiając Polaków zagrożonych natarciem Dybicza. W dniu 26 maja doszło do bitwy pod Ostrołęką, która wskutek nieudolnego dowodzenia skończyła się porażką wojsk polskich. Przegrana pod Ostrołęką spowodowała załamanie się Skrzyneckiego, który utracił wiarę w zwycięstwo i radził natychmiastowe podjęcie układów.
    Bierność naczelnego wodza umożliwiła armii ros (śm Dybicza dow Iwan Paskiewicz) spokojny przemarsz przez płn Mazowsze, sforsowanie Wisły i podejście od zachodu pod W-wę. Skrzynecki nie zrobił nic by mu przeszkodzić.
    Bezczynność naczelnego wodza wywołała wzburzenie, 15 sierpnia doszło w Warszawie do demonstracji, w toku których żołnierze i lud domagali się przeprowadzenia zmian w rządzie i objęcia kierownictwa przez lewicę. Doszło do rozruchów, rząd utracił kontrolę.
    Oblężenie Warszawy i upadek powstania
    W tych warunkach władzę przejął generał Jan Krukowiecki, – w praktyce dyktatura. Zawiesza TP. Rozbraja ludność cywilną. także nie wierzący w zwycięstwo powstania. Krukowiecki surowo rozprawił się z uczestnikami rozruchów i wobec dwukrotnej przewagi Rosjan chciał kapitulować. Dopiero na wyraźne polecenie sejmu przystąpił do obrony Warszawy. Gen Ramorino z 20 tyś z misją zadania strat Rosjanom, aby uzyskać lepsze warunki kapitulacji.
    Spóźnia się z odsieczą. 6 IX 1831 szturm, Paskiewicz zdobywa Wolę, ginie inwalida gen Józef Sowiński.
    Krukowiecki przystąpił do rokowań z Paskiewiczem i poddał stolicę. Ramorino wycofał się do Galicji.
    Wojsko polskie, a wraz z nim rząd i sejm wycofały się do Zakroczymia.
    Siły pol jeszcze ok. 60 tyś.- 2 x tyle co na początku powstania, ale generalicja nie chciała się bić.
    Sejm powierzył dow powstania Maciej Rybiński, potem Jan Umiński (1 dzień) Nie miało to jednak większego znaczenia, powstanie faktycznie upadło wraz z kapitulacją W-wy. Sejm protestował przeciw kapitulacji, ale nie mógł narzucić woli dowództwu.
    Większość woj pol i cywilne kierownictwo przekroczyły granicę pruską i udały się na emigrację. Ostatnie kapitulowały twierdze w Modlinie (9 października) i Zamościu (21 października). Powstanie nie objęło 2 innych zaborów. Nieudana wyprawa na Litwę.
    Klęska pow list spowodowała ograniczenie autonomii Król Pol i nasilenie ucisku narodowego we wszystkich zaborach. Powstanie trwało 10 m-cy, stawiło czoła największej potędze ówczesnej Europy. Przeszło ok. 140 tyś. O przegranej zdecydowało kierownictwo niewierzące w zwycięstwo i od początku szukające drogi zakończenia. Generałowie i ministrowie działali na szkodę powstania. Kontrrewolucja: Chłopicki, Skrzyneczki, Krukowiecki.
    Dzięki pow lis niepodległość neutralnej Belgii. Fr i Ang. mogły regulować sprawy na Zach bez oglądania się na Rosję. Prusy formalnie neutralne wspierały Rosję. Austria, próba Czartoryskiego korony dla Habsburgów, Aus tłumiła powstanie we Włoszech nie prowokowała Polaków. Poselstwo do pp Grzegorza XVI, ten sam czuł się zagrożony rew włoską zakazał brania bpom polskim udziału w powstaniu, Publicznie potępił powstanie po jego upadku. Klęska pows sprawia pogorszenie syt polit w trzech zaborach.

    1833 w Munchengratz trzech zaborców podpisało układ o wspólnym zwalczaniu ruchów rew.
    Zwycięski Mikołaj I likwidował sejm i polską armię, nadał Statut Organiczny.
    Statut Organiczny, ustawa zasadnicza wydana przez M I w 1832 po stłumieniu pows list., zastępował konstytucję z 1815
    przyłączał Król Pol do cesarstwa,
    znosił koronację, sejm i wojsko,
    ograniczał kompetencję Rady Stanu (1841 zlikwidowana), która odtąd podlegała Radzie Państwa w Petersburgu
    utrzymano Radę Administracyjną, ale ograniczono jej kompetencje: 5 ministrów, od 1841 przejęła kompetencje Rady Stanu
    pozostawił j. pol w administracji, polskie prawo karne, skarb, wolność wyznania, nietykalność osobistą i własność.
    W praktyce rządził namiestnik carski łączący pełnie władzy cywilnej i wojskowej I. Paskiewicz 1832-1856 (25 lat do śm)
    1837 w miejsce województw wprowadzono gubernie oraz ros system monetarny
    1841 zlikwidowano Radę Stanu
    1847 obowiązuje ros kodeks karny
    1851 zniesiono granicę celną z Rosją, co w praktyce uczyniło z Król Pol część składowa imperium roz.

    Kilkadziesiąt tys. wcielono do armii (25 lat) i wyprowadzono do Zakaukazia. Kilkuset na więzienia i ciężkie roboty, konfiskaty. Zamknięto U Warszawski i TPN, wiele zbiorów wywieziono. 1833 wprowadzono stan wojenny – amin cywilna podporządkowana wojskowej. W W-wie postawiono cytadelę. Formalnie utrzymała się Rada Administracyjna ograniczona do roli wykonawczej namiestnika. Teki ministrów zamieniono na dyrektorów. Zmuszono do utrzymania armii okupacyjnej, budowy twierdz Modlin, Dęblin, Iwanogrod. W zaborze aus rozwijała się reakcja, tropienie spiskowców, aresztowania.
    W Poznańskiem Radziwiłł odsunięty ze stanowiska, na jego miejsce Edward Flottwell. Rozpoczęło się wykupywanie folwarków z rąk polskich, zwiększenie elementu niem. Kraków niepodległy z imienia.
    1839 zlikwidowano Koś unicki.
    Unici – wyznawcy prawosławia (oraz innych kościołów wschodnich) zachowujący własna liturgię, obrządek wschodni, uznający jurysdykcję pp na terenach Rzeczypospolitej w wyniku Unii Brzeskiej 1596 (odtąd kos wsch podzielony na unitów i dyzunitów).
    1839 – likwidacja Kościoła unickiego w Rosji. Oficjalnie unia przestała istnieć 1899. W zab aus Koś unicki cieszył się swobodą.
    1744 Maria Teresa wprowadziła nazwę – Kościół greckokatolicki.

    Praca organiczna – działalność porozbiorowa w Polsce w 1 poł XIX mająca legalny charakter w obronie pol bytu nar. Podniesienie gospodarki i oświaty. Duża waga oświaty, kultury i rozwój gosp. Praca społ, charytatywna, nauk i artystyczna. Przeciwna nielegalnej działalności polit zwł. walce powstańczej. Jednym z pierwszych przedsięwzięć było utworzenie w 1838 w Poznaniu z inicjatywy Karola Marcinkowskiego (lekarz) budowy Bazaru Polskiego, zmiana na tronie Prus, jako liberał pozował Fr Wilh IV 1840-1861. W Galicji gł przedstawicielem Leon Sapieha (twórca Tow. Kredytowego Ziemskiego 1841, Galic. Kasy Oszczędności 1844, spółka akcyjna, której celem budowa kolei Kraków-Lwów), W Królestwie Andrzej Zamoyski (zał Towarzystwa Rolniczego, czołowa postać obozu białych, przeciwnik Wielkopolskiego, uruchomił produkcję statków parowych, monopol na Wiśle, 1862 wydalony, emigr Fr). Także millenerzy (int i burż warsz 1858-1861), domagali się uwłasz. chłopów, równoupr. Żydów, reformy szkolnictwa, autonomii dalej – niepodległość, nazwa przeciwników, zarzucający odkładanie wyzwolenia na 1000 lat. Byli współtwórcami tajnej organizacji „białych”, Edward Jungers (przywódca i czł dyrekcji Białych). Po upadku pow stycz program pracy or. przejęli pozytywiści warsz
    Andrzej Zamoyski 1800-1874, hr, działacz gosp i polit w Kr Pol, przywódca obozu Białych. Propagator wiedzy rolniczej i postępu techni. W swej rezydencji w Klemensowie 1843-1847 org zjazdy ziemiaństwa, na których dyskutowano o zmianie stosunków na wsi. Zwolennik oczynszowania chłopów, 1842 przeprowadził je w swoich dobrach. Prezes Tow Rolniczego 1858-1861 – przywódca pol ziemiaństwa. Przeciwnik A. Wielopolskiego – domagał się autonomii opartej na konstytucji 1815 dla Król Pol. Nakaz emigracji 1862.

    Klemensowczycy – grupa liberalnego ziemiaństwa, w latach 40,od rezydencji A. Zamoyskiego (Klemensów), w której odbywały się doroczne zjazdy ziemiańskie, propagowali postęp gosp i tech. oraz idee umiarkowanych reform społ. 1858 utworzyli
    Towarzystwo Rolnicze – dbało o podniesienie poziomu roln, w kwestii chłop niejednolite stanowisko: uwł za odszkodowaniem lub oczynszowanie, dz. oświatowa na wsi. Prezes A. Zamoyski (inicjator oczynszowania). Tow Rol ok. 4,6 tyś czł. Pod naciskiem manifestacji ulicznych w II 1861 Tow opowiedziało się za uwł. chłopów. 6 IV rozwiązał Wielkopolski, co powodem manifestacji ulicznych i pośrednio dopr do masakry na Placu Zamkowym 8 IV 1861. Po rozwiązaniu Tow, wielu czł w organizacji białych.
    Ogół szlachty wolał się jednak trzymać pańszczyzny.
    Bractwo Trzeźwości – org przez kler do walki z pijaństwem. Propinacja dworska wyciągała ze wsi cały zarobek chłopa rujnując jego zdrowie i siły. Gł w Galicji.

    Wielka Emigracja, emigracja polit-patriotyczna po upadku pow list, do której dołączyli w późniejszym okresie inni uchodźcy, głównie z zaboru ros. Odegrała dużą rolę w his Polski XIX w. Należała do największych ruchów migracyjnych w Europie tamtego czasu. Jej ośrodkiem był Paryż, we Fr liczyła ok. 8-9 tys. osób. Znaczące ośrodki emigr. znajdowały się również w Belgii i Anglii.
    W skład Wielkiej Emigracji wchodzili przedstawiciele szlachty (ok. 3/4), żołnierze powstańczy, członkowie Rządu Narodowego, politycy, pisarze i artyści. Najbardziej wpływową organizacją emigracyjną było TDP (1832-1862, gł okres działalności do 1857), kierowało ruchem spiskowym w kraju przez swoich emisariuszy. Do najbardziej znanych publicystów należeli: W. Heltman, J.N. Janowski, L. Mierosławski, S. Worcell.

    Secesja części czł TDP spowodowała powstanie rewolucyjno-demokr organizacji Lud Polski (Gromady Grudziąż i Humań, 1835-1846). Kierunek demokr-republikański i częściowo lewicowy pod wpływem J. Lelewela: Komitet Narodowy Polski (1831-1832), a także tajne organizacje stawiające sobie za cel organizowanie partyzantki i patriotycznych spisków w kraju: 1832 Zemsta Ludu (nieudana wyprawa do zaboru austriackiego oddziału J. Zaliwskiego), Młoda Polska 1832-1834 (m.in. pomoc w zorganizowaniu spisku S. Konarskiego). Zasługą Lelewela było doprowadzenie do utworzenia Zjednoczenia Emigracji Polskiej (1837-1846).

    Komitet Tymczasowy Emigracji Polskiej – zał przez Kaliszanie XI 1831. Przybywają czł Tow Patr i rozbijają, powstaje

    Komitet Narodowy Polski – J. Lelewel, Szymon Konarski XII 1831, program utw z Polski republiki przy użyciu szlachty i inteligencji pomijając chłopów, powstanie w 3 zab. Komitet brał czynny udział w ruchach rewolucyjnych organizowanych przez karbonariuszy. Stworzył organizacją Młoda Polska (delegatem Sz. Konarski, powiązana z Mazzinim – Mł Włochy, program republikański). Lelewel próbował powiązać program z węglarstwem. Rozwiązany przez rząd fr. Lelewel do Brukseli. Próba zjednoczenia emigracji polskiej 1837-1846 ze zwolenników J. Lelewela i Józefa Dwernickiego skończyła się fiaskiem.
    z KNP występuje kilku członków i zakłada

    Towarzystwo Demokratyczne Polskie – czł z KNP, najliczniejsza i najbardziej wpływowa org Wiel Emigr. Na czele TDP stała Centralizacja, która kierowała organizacją, Tadeusz Krępowiecki (Mały manifest 1832), Wiktor Heltman (Manifest wielki 1836 złagodzenie stanowiska wobec szlachty, sukces możliwy przy poparciu chłopów). Organizowali powstanie na 1846, ale spisek wykryto, masowe aresztowania w 3 zaborach na kilka dni przed planowanym rozpoczęciem walk. 1849 usunięta z Fr, przenosi się do Londynu odkąd traci wpływy. Część działaczy opuściła TDP podczas dyskusji nad programem 1836 tworząc

    Gromady Ludu Polskiego: Grudziąż i Humań – socjalizm utopijny. Stanisław Worcell, Tadeusz Krępowiecki.

    Próba zebrania sejmu, komplet 33 posłów i senatorów. Bez powodzenia.
    Próba zjednoczenia emigracji w sposób demokratyczny, powołano w 1832 z gen Drewnickim Komitet Emigracji Polskiej.

    Adam Jerzy Czartoryski – projekt utrzymania emigrantów pod bronią jako narzędzie w rękach – niepolitykujące.
    1. Obóz Czartoryskiego Hotel Lambert – prawica, dygnitarze, wyżsi oficerowie, zamożne ziemiaństwo: godzili się na równouprawnienie zamożnego mieszczaństwa, uwłaszczenie, zniesienie pańszczyzny. W oparciu o Konstytucję 3 Maja dążyli do monarchii konstytucyjnej. Powołano Związek Jedności Narodowej z Maurycym Mochnackim, który dążył do zjednoczenia sił przy ks Adamie, ale śm Mochnackiego 1834. Najlepsza dyplomacja.
    Niepodległość tylko w obliczu wojny eur i pomocą mocarstw zach. Liczyli na konflikt Fr i Ang z Rosją. Sieć agentów w E. Agenci w Persji i Afganistanie – konflikt bałkański i Bliskowsch. Agenci działali pod opieką dypl fr, co nic nie przyniosło sprawie polskiej.

    2. Leleweliści – próba nawiązania współpracy z węglarstwem międzynarodowym powoduje wydalenie Lelewela i rozwiązania KNP.
    Powołał Zemstę Ludu, która miała kierować partyzantką w Polsce. Szukał współpracy z org eur węglarzy, Józef Mazzini z Włoch. Potem JL przejmuje władzę nad Młodą Polską, zmierzał do zjednoczenia emigracji i kierowania konspiracją w kraju.
    Zasady republ-demokr. TDP nie podejmowało z nim współpracy. Po 1849 bezczynny.

    3. TDP – szlacheccy demokraci, najliczniejsza i najbardziej wpływowa organizacja Wielk Emigr. Członkowie z KNP, Tadeusz Krępowiecki, ks Józef Pułaski. Na czele 5-osobowa Centralizacja w Poitiers, która kierowała organizacją w kraju i na emigracji – demokr obierana. Pierwszy program Mały Manifest Krępowieckiego – potępiał postawę szlachty w pows list, głosił zniesienie stanów, zerwanie ze szlachtą, wolność i ziemia dla chłopów. Manifest Wielki Poitierski Wiktora Heltmana – głosił, że niepodległość można wywalczyć o własnych siłach, które są w ludzie. Wyzwolić je może demokracja. Wolność i równość wszystkich, uwłaszczenie, republika. Najlepsze kontakty z krajem.
    Ludwik Mierosławski czł 1843-1857 zał Tow Demokratycznego. Przewidziany na przywódcę niedoszłego powstania 1846. Dow powstania na Wlk-sce 1848. Dyktator na początku pows stycz. Syn Polaka i Francuski.

    4. Gromady Ludu Polskiego – oparcie gł na ludzie, zniesienie własności folwarcznej, oddania całej ziemi w ręce ludu. Gromada Grudziądz, Gromada Humań, Gromada Praga złożona z emigrantów, inteligencji. Hasła likwidacji szlachty. Utopijny socjalizm i komunizm. Odrzucali własność spadkową i dziedziczną. Stanisław Worcell, ideolog T. Krępowiecki jako ideolog.

    Na emigracji tworzyło grono znakomitych pisarzy i artystów, mesjanizm romantyków. 3 wieszczy: Mickiewicz Dziady III cz., Pan Tadeusz, Słowacki Kordian, Grób Agamemnona, Zygmunt Krasiński hrabia, Prześwit, Irydion. Cyprian Kamil Norwid, także artysta-plastyk, Kleopatra. F. Chopin, J. Lelewel, M. Mochnacki, S. Goszczyński, J.B. Zaleski.
    Tradycję Wielkiej Emigracji podjęła tzw. młoda emigracja po upadku powstania styczniowego 1863.

    Ignacy Krasicki 1735-1801, najw pisarz pol oświecenia, ucz obiadów czwart, przyjaciel Fr Wilh II – abp Gniezna. Monachomachia.
    Józef Ignacy Kraszewski 1812-1887, 223 powieści, Hrabina Cosel, Stara Baśń, Bruhl.

    Nurty rewolucyjne
    Nieudane próby partyzantki w kraju z ramienia Lelewela podejmowane przez Zaliwskiego.
    Karbonaryzm w Polsce – 1831-1833 2 ogniska karbonaryzmu w Paryżu i Besancon ok. 400 czł. podlegały dyrektywom Namiotu Narodowego Polskiego kierowanego przez T. Krępowieckiego.
    1833 w Galicji zał Związek Węglarzy Polskich rozbity przez aresztowania, ustąpił miejsca Młodej Polsce i TDP.

    Młoda Polska – emisariusze Lelewela, powiązana z Mazzinim – nacisk na walkę z Austrią. Emisariusze MP zał Stowarzyszenie Ludu Polskiego 1835 w Krakowie. Franciszek Smołka, przywódca ruchu narod we Lwowie. Dążył do federacji A-W.

    1836 Kraków zajęty przez wojska 3 mocarstw – represje.
    Na pocz lat 40, gdy zamierała działalność lelewelistów, do gł działań przystąpiła Centralizacja TDP. Sterowane z Wersalu zakładały komitety w Polsce, min w Poznaniu i W-wie, docierając na Litwę. W Polsce tworzy się opozycja przeciw Wersalowi, nastroje rewolucyjne. TDP w Wersalu tendencja wojenna. Bano się, że ster kierownictwa może się wymknąć z ruchu.

    Piotr Ściegienny 1801-1890 ksiądz (Kielce, Radom, Lublin) wzywał do likwidacji wielkiej własności i walki z zaborcami, propagował plany wśród ludu i społ intelig, planował wybuch powstania 1844, zesłany wrócił dopiero 1871. Autor Złotej Książeczki – „List ojca świętego Grzegorza papieża do rolników i rzemieślników” – rzekoma bulla Grzegorza XVI (przeciwnik rewolucji) do chłopów pol, głosiła likwidację wielkiej własności i walki z zaborcą.

    Karol Libelt – 1807-1875, Poznań, nauczyciel literatury polskiej, w konspiracji TDP, członek pięcioosobowego komitetu przygotowującego powstanie. Autor manifestu krakowskiego. 1846 aresztowany, w procesie berlińskim skazany na k śm. Uwolniony podczas rewolucji w Berlinie 1848. Poseł do sejmu pruskiego, prezes Koła Polskiego. Filozof, ulubiony uczeń Hegla (1770-1831).

    Ludwik Mierosławski 1814-1878 – ucz powst list, czołowy działacz TDP 1845/6 w Centralizacji, generał, historyk wojskowości. Wyznaczony na wodza powstania, przybył do kraju – aresztowany w procesie berlińskim i skazany na śm. Po uwolnieniu naczelny wódz oddziałów powstańczych w Wlkp-e 1848, 1849 wódz powstania na Sycylii mianowany gen. Potem w Badenii.
    Dyktator powstania styczniowego z ramienia Tymczasowego Rządu Narodowego, zwalczał obóz czerwonych, pobity pod Krzywosądem i Nową Wsią zbiegł do Paryża, w konflikcie z Rządem Narodowym. 1865 zał Tow Demokratyczne.

    Towarzystwo Demokratyczne (charakter wojskowy, uważane za kontynuatora TDP (1832, Krępowiecki, Pułaski, Heltman, Manifest), głosiła hasło zjednoczenia Słowian pod przewodnictwem Polski. 1870 TD usunęło Mierosławskiego i połączyło się z Zjednoczeniem Emigracji Polskiej II z 1866 roku (nie mylić z ZEP Lelewela z 1837).

    Zjednoczenie Emigracji Polskiej – zał 1866 w Paryżu, największa organizacja emigr pol po pows stycz 1863/4. Jarosław Dąbrowski. Połączyło się z TD Mirosławskiego, istniało do 1871.

    Powstanie 1846 (wyznaczony termin noc 21/22 II miało wybuchnąć w 3 zab) zorg przez rewolucyjnych demokratów.
    Centralizacja na dyktatora przewidziała Mierosławskiego. Bano się jednak w Wersalu żywiołowego wystąpienia ludu. Chłopi mieli być powołani do wojska dopiero w II fazie powstania, najpierw opanować miała gł cele szlachta z regularną armią.
    Powstanie paraliżuje w Poznaniu aresztowania. Wydaje hr Henryk Poniński. Do więzienia dostaje się Mierosławski i Libelt.
    Także masowe aresztowania we Lwowie.
    W Krakowie Austriacy nie zapobiegali powstaniu, aby inkorporować miasto. W Galicji urzędnicy wmawiali chłopom, że otrzymają wolność, jeśli dotrzymają wierności cesarzowi, brak poparcia chłopów.
    W Królestwie wyznaczony na dowódcę Bronisław Dąbrowski syn generała i organizatora Legionów na wieść o aresztowan

  261. Ojczyzna a Sąsiedzi said

    cd
    aresztowaniach w Poznaniu zbiegł za granicę.
    W zaborze pruskim nie doszło do wybuchu w skutek aresztowań prewencyjnych. Tylko na Pomorzu próba wystąpienia F. Ceynowy

    Rewolucja Krakowska 1846 – przygotowywana przez TDP. Była fragmentem ogólnonarodowego powstania.
    Zbiegła się w okresie z wystąpieniami chłopów, którzy nie poparli rewolucji, a wręcz przeciwnie wystąpili przeciw niej.
    Dyktatorem w ogólnopolskim powstaniu miał być L. Mierosławski, ale został aresztowany w Poznaniu.
    Wybuch rewolucji poprzedziła nieudana próba zajęcia Tarnowa. 21 II powstańcy zaatakowali wojska aus.
    Zawiązał się Rząd Narodowy Rzeczypospolitej Polskiej:

    Jan Tyssowski – 24 II- 3 III był dyktatorem, wobec rewolty chłopów wycofał się do granicy pruskiej, w St Zj. Dembowski.
    Ludwik Gorzkowski – przeciwnik Tyssowskiego, projekt armii ludowej, po upadku powst. wycofał się z działalności polit
    Rząd zapowiadał zniesienie stanów, nadziały ziemi. Tyssowski ogłosił się dyktatorem, dążył do ograniczenia walk, wycofał się z 1500 żołnierzami do Prus. Próba przejęcia dyktatury przez Edwarda Dembowskiego, ale zginął zastrzelony przez Austriaków podczas próby powstrzymania chłopów maszerujących na Kraków. Jego śm położyła kres powstaniu.
    Przeciwko szlachcie podburzała chłopów administracja austr. Powstańcy nie umieli pociągnąć za sobą chłopów.
    Rebelia Jakuba Szeli oraz interwencja wojsk ros i aus doprowadziła do szybkiego upadku pows. Trwała 9 dni upadła niemal bez walki
    Upadek rewolucji krak doprowadził do włączenia Rzeczp Krak do Galicji.

    Powstanie chłopskie w Galicji 1846 – rabacja galicyjska – antyfeudalne powstanie. Największe na ziemiach pol powstanie chłopów, skierowane przeciw szlachcie, które wykorzystały władze aus., do sparaliżowania powst przygotowywanego przez demokratów szlacheckich. Nieudana próba opanowania Tarnowa przez powstańców dała pretekst do wystąpień, zniszczono ok. 470 dworów i 1000 zabitych. Rozbrajali powstańców i oddawali w ręce aus. Po upadku rew krak stłumione przez wojska aus. Meterrnich chwalił się, że chłopi galicyjscy zachowali wierność cesarzowi. Jedno z pierwszych przejawów fali rewol okresu Wiosny Ludów. Jednym z przywódców Jakub Szela – pełnomocnik gminy w procesie o zabór gruntów, internowany, gospodarstwo na Bukowinie.
    Na wieści o rabacji Mikołaj ukaz 1846 spis inwentarzy – nie likwidowały powinności, ale zapobiegały dowolnemu stosowaniu. Zakazywał rugów pod warunkiem wypełniania powinności. Dotyczył gospodarstw minimum 3 morgi, resztę zostawiał łasce pana. Lista 121 powinności (darmoch), które zostały zniesione. Nakazał spisanie tzw. tabel prestacyjnych.
    Tabele prestacyjne – wykaz powinności ciążących na każdej osadzie i przysługujących jej praw. Spisu dokonywał dziedzic.

    Wiosna Ludów 1848/9
    Burżuazja domagała się zniesienia absolutyzmu i udziału we władzy. Chłopi zniesienia pańszczyzny. Proletariat poprawy bytu mater.
    Francja 22-24 II 1848 – rewolucja lutowa, obalono L Filipa I Orleańskiego, Fr proklamowana II Republiką. Zapoczątkowała ruch rewolucyjny w wielu krajach, zwany WL.
    Austria – Wiedeń 13-15 III – lud obalił Metternicha, wymusił na ces amnestię, wolność prasy i obietnicę konstytucji.
    Berlin 18-19 III – ogłoszono uwłaszcz. chłopów, uchwalono konstytucję we Frankfurcie n/M, próba powołania władzy ogólnoniem, jednak jesienią 1848 rozwiązano parlament w Prusach i w III 1849 w Austrii. W Berlinie lud wymusił na królu amnestię polit. Więzienie opuszcza Mierosławski i Karol Libelt. (Moabit – więzienie w Berlinie). Na wieści berlińskie wybuch powst w Poznaniu.

    Powstanie wielkopolskie 1848 – na wieść o berlińskiej rewol marcowej utworzono w Poznaniu Komitet Narodowy. Ruch docierał na Pomorze. Zorganizowano wojsko na czele z L. Mierosławskim. W IV 1848 komitet podpisał konwencję przewidującą rozbrojenie większości oddziałów w zamian za autonomię części Poznańskiego. Prusacy nie dotrzymali umowy i zaatakowali powstańców. Mimo zwycięstw Polaków pod Miłosławiem, Wrześnią i Sokołowem wojska powst uległy rozprężeniu, co doprowadziło do podpisania kapitulacji. Nie głoszono socjalnych haseł, w pamięci miano rabację galicyjską.
    Mierosławski miał ok. 5 tyś ale nie chciał ich wykorzystać przeciw Prusom ale Rosjanom. Jego siły rozbite przez Prusaków, chłopi chcieli porwać się do walki, ale uniemożliwiła im szlachta. Dlatego represje w Poznańskim nie dotknęło ziemiaństwa.
    Po upadku powstania korzystano z wywalczonych przez rewolucję swobód obywatelskich, wolności stowarzyszeń i prasy.
    Obóz ziemiański wykorzystywał to do legalnej walki – pracy organicznej.
    Latem 1848 – zawiązano Ligę Polską, August Cieszkowski – filozof i ekonomista. Cel skupienie sił moralnych i materialnych. Docierała na Pomorze i Mazowsze. Ok. 40 tyś czł. Represje pruskie.
    W latach 1850-1852 władze pruskie zlikwidowały niemal wszystkie stowarzyszenia i organy prasowe polskie, jakie powołała WL.

    WL na Pomorzu – włączyło się w nurt działań legalnych. 5 posłów polskich do Berlina. Udział w Lidze Polskiej. Charakter bardziej demokratyczny niż w Poznańskiem. Prasa w j. pol gł dla ludu. Ziemiaństwo polskie było mniej liczne. WL rozbudziła społeczeństwo.
    1847 klęska głodowa w Galicji. Demokraci zdziesiątkowani represjami i zniechęceni do współpracy z ludem.
    Smolka Franciszek 1810-1899– czł Stowarzyszenia Ludu Polskiego, uczestnik zjazdu słowiańskiego w Pradze 1848, przywódca ruchu narodowego we Lwowie1848 wspólnie z Florian Ziemiałkowskim wystosował adres do cesarza, w którym prosili o 
    zwołanie sejmu,
    spolszczenie urzędów i szkół
    oddanie administracji w ręce Polaków,
    zrównania wyznań i stanów
    w imieniu ziemiaństwa gotowość uwłaszczenia chłopów bez odszkodowania.
    Wybrany do wiedeńskiej Rady Państwa 1862, dążył do przekształcenia Austro-Węgier w państwo federalne złożone z 5 krajów.
    1848 – hr Serafin Stadion, gubernator Galicyjski, ubiegł polskich liberałów i demokratów i 15 V 1848 ogłosił w imieniu ces uwłaszczenie chłopów na koszt rządu. Umiejętnie manipulował nastrojami między ludn pols-ukr.
    Rząd zatwierdził z wcześniejszą datą, dzięki czemu cesarz mógł uchodzić za dobroczyńcę ludu.
    We Lwowie zaskoczeniem dla Stadiona i Polaków był zryw ludn ukraińskiej, która domagała się praw obyw dla 2 ml społeczności. Korzystając z wolności słowa grupa duch wystąpiła do cesarza z prośbą o obronę spod ucisku polskiego. Przebudzenie narodu ukraińskiego we Wschodniej Galicji, gdzie polski ruch narodowy podcinała sprawa chłopska i sprawa ukraińska.
    Po rewolucji w III w Wiedniu – wolność prasy.
    1848 – odbyły się wybory do parlamentu w Wiedniu. Wybrano 17 chłopów polskich i 14 ukraińskich.
    W Krakowie Adam Potocki jawnie głosił zerwanie z niepodległością, i nadzieję na autonomię w monarchii przekształconej w państwo federalne. Nadzieje się nie ziściły. Nowy cesarz
    Franciszek Józef 1848-1916, w III 1849 rozwiązał parlament i dla pozoru ogłosił konstytucję, która nie weszła w życie. Austria wraca do centralistycznego systemu rządów opartych na policji i wojsku. Opozycja zneutralizowana. Upada powstanie węgierskie.
    Najważniejszą sprawą, jaką przyniosła WL w Galicji było zniesienie pańszczyzny, oraz 7 m-czna odwilż, która dała na krótko wolność myśli i zgromadzeń.

    Reforma uwłaszczeniowa w Galicji 1848 – szeroki zakres reformy:
    objęła wszystkich chłopów posiadaczy
    natychmiastowe uchylenie powinności
    pozostawienie chłopom serwitutów
    dziedzicom obiecano indeminizację rządową. (w 1857 wypłacono odszkodowanie w papierach procentowych notowanych na giełdzie po kursie 70 za 100. Wykupem obciążono kraj w formie podatku indeminizacyjnego. Podatek płacono przez 30 lat, gł uwłaszczeni chłopi. Własność folwarczna utrzymała swój stan posiadania.

    Wszystkie ugrupowania emigracji polskiej stawiające sobie za cel niepodległość współpracowały z ruchem rewolucyjnym w Europie.
    Hotel Lambert – Adam Czartoryski próbował powołać siły zbrojne w Państwie Kościelnym. Pius IX odmawia.
    TDP – pochłonięte gł sprawami kraju.
    W Rzymie A. Mickiewicz – chciał powiązać odrodzenie kościoła z odrodzeniem Polski. Zwalczany przez czartoryszczyków. W Mediolanie zawiązał legion polski, jednak Karol Albert (Sabaudia, król Sardynii, abdykował 1849 na syna Wiktor Emmanuel II) rozejm z Austrią. W Piemoncie walczył gen Chrzanowski. W Austrii Józef Bem, kierował obroną Wiednia.
    Mickiewicz w Paryżu wydaje Trybunę Ludu, międzynarodowy skład redakcji.
    W poł XIX odpływ polskiej tzw młodej emigracji. Wierzono, że niepodległość można uzyskać przez wyzwolenie całej Europy, stąd powszechny udział Polaków w większości rewolucjach.
    III 1848 rewolucja na Węgrzech- konflikt z mniejszościami, którym odmawiał równouprawnienia. Wkrótce konflikt z Wiedniem.
    Ludwik Kossuth – staje na czele obrońców węg niepodległości. Naczelnym wodzem gen Henryk Dembiński. Przyjmuje jako dowódcę Józefa Wysockiego, który formuje Legion Polski (późn min wojny w pows stycz), Józef Bem, który uratował front w Siedmiogrodzie skąd wyparł Austriaków, zdobył na Węgrzech sławę legendarną. 1849 naczelny wódz armii węg. Po upadku na służbie tureckiej przeszedł na islam i przyjął imię Murat Pasza. Powstanie rozbija potężna armia ros Paskiewicza.

    Ocena rewolucji – WL – miała miejsce gł w 2 dzielnicach.
    W Galicji chłopi pozbyli się poddaństwa i pańszczyzny.
    W Prusach uwłaszczeniem objęto małorolnych.
    W Królestwie przyznano chłopom nieusuwalność z gruntów.
    Przebudzenie świadomości narodowej na Śląsku i Pomorzu.

    Sytuacja emigracji polskiej. Rozłam:
    1. Centralizacja TDP wydalona z Fr, przenosi się do Londynu – traci wpływy w Polsce i na emigr. Odnosiła się krytycznie do NB III, który obalił w 1852 we Fr republikę.
    2. Mierosławski, Seweryn Elżanowski, zawiązała w Paryżu Koło Polskie, które przeciwstawiało się Centralizacji w Londynie.
    Wojna ros-tur 1853-1856. Poparcie Turcji przez Fr i W. Bryt. Wojna krymska poruszyła całą emigrację przeciwko Rosji.
    Próby organizacji polskich sił zbrojnych w Turcji: Czartoryski, Wysocki.
    Centralizacja londyńska potępiała te próby – uważali, ze tylko powstanie zbrojne w kraju może dać niepodległość.
    Gen Zamoyski organizował dywizję polską na ang żołdzie, Mickiewicz udał się na Bl Wsch, zmarł w Stambule 1855.
    N III szachował Austrię sprawą polską, chcąc zmusić ją do koalicji – w przeciwnym razie mówił, że zwróci się do Polaków.
    Kongres Paryski 1856 – nawet nie poruszano sprawy polskiej.

    Literatura: Mickiewicz Pan Tadeusz, Beniowski, Kordian (Słowacki), Nie-Boska komedia (Zygmunt Krasiński), Zemsta (Fredro był konserwatystą i ugodowcem), Promethidion (CK Norwid).
    Oparciem dla piśmiennictwa, prasy, sztuk pięknych była szlachta posiadająca.
    Filozofią doby romantyzmu był heglizm – dopasowany do potrzeb uciśnionego ludu.
    Hoene-Wroński Tadeusz 1778-1835, przekształcił filozofię Kanta, idealista.
    Karol Libelt 1807-1875 (ulubiony ucz Hegla), twórca Manifestu krakowskiego 1846, prezes Koła Polskiego, poseł poznański.
    Cieszkowski August 1814-1894, współzałożyciel Poznańskiego TPN, krytyk Hegla.

    Nauka
    Germanizacja i rusyfikacja ośrodków naukowych powyżej średniego, natomiast nauczenie powszechne blokowała szlachta.
    W Królestwie za Paskiewicza regres.
    Towarzystwo Naukowe Krakowskie 1852 – zerwało związki z germanizowanym UJ. Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk 1857.
    Ignacy Łukasiewicz 1822-1882, farmaceuta, pionier przemysłu naftowego w Europie, wynalazca lampy naftowej. Związany ze Stowarzyszeniem Ludu Polskiego. 1852 destylacja ropy naftowej, 1853 pierwsza lampa do oświetlenia apteki, później szpitala, 1854 pierwsza w świecie kopalnia ropy naftowej, 1856 rafineria.

    Muzyka: Fryderyk Chopin 1810-1849 – muzyka przepojona folklorem. Stanisław Moniuszko 1819-1872 Halka, Straszny Dwór.
    Sztuki plastyczne – Michałowski Piotr 1800-1855, gł przedstawiciel romantyzmu w malarstwie pol, sceny wojen NB, Samosierra.
    Fotografia – wynalazek z 1839, dagerotyp – obraz fotograficzny uzyskiwany na posrebrzonej płytce metalowej.

    Sytuacja przed powstaniem styczniowym.
    1846 – ukaz carski, osłona chłopa od rugów. Chłopi odgrażali się, że zrobią z panami jak w Galicji 1846. Konflikt chłopa z panem.
    1851 – Mikołaj I dążąc do unifikacji Król z Ros zniósł granicę celną między obu terytoriami. W latach 50 wkracza rewolucja przem.
    Klęska Rosji w wojnie krymskiej 1853-1856 – zniszczenie Sewastopola przez siły bryt-fr-tur, z roku na rok kolejne bunty chłopskie.
    Odwilż posewastopolska – po pokoju paryskim 1856: Władze ogłosiły amnestię: wróciło do kraju kilka tyś Polaków.
    1855 – nowy car Aleksander II 1855-1881, początkowo liberalne reformy, uwłaszczenie, reforma ziemska, sądowa, miejska, wojskowa i szkolna, rozwój kapitalizmu. Połowiczność reform oraz reakcyjna od 1863 polityka carska spowodowała wzrost aktywności ruchów rewoluc. (narodnicy – Hercen, budowa socjalistycznej Rosji w oparciu o lud, organizacje: Ziemia i Wola).
    Iwana Paskiewicza zastąpił Michał Gorczakow do 1856-1861 namiestnik, wódz naczelny w wojnie krymskiej. Starając się pozyskać arystokrację polską liberalizował stosunki w Kr Pol. Złagodniała cenzura. Opustoszały więzienia.
    1858 Towarzystwo Rolnicze A. Zamoyski. Odczyty, za uwłaszczeniem za opłatą lub w drodze umów między panem a wsią. Czynsze zamiast pańszczyzny, regulacja serwitutów. W okresie manifestacji narodowych 1861 jako przedstawicielstwo białych występowało z postulatami do rządu carskiego. Rozwiązane w IV 1861 przez A. Wielopolskiego.
    Millenerzy – członkowie tajnych kółek gł warszawskiej inteligencji i liberalnej burżuazji, byli przeciw rewolucji, głosili program gospodarczej odbudowy, pracy organicznej, hasła uwł. chłopów, równoupr Żydów, rozwoju demokr samorządu. Edward Jurgens.

    Powstanie styczniowe, powstanie narodowe przeciw Rosji, trwające od 22 I 1863 do wiosny 1864 i obejmujące zasięgiem Król Pol, Litwę i Białoruś, w mniejszym stopniu Ukrainę. Spowodowane nasilającym się rosyjskim uciskiem narodowym, kryzys systemu feudalnego – sytuacja rewolucyjna w Rosji, zmiana w układzie stosunków międzynarodowych (zwycięstwa Garibaldiego we Wł)
    Poprzedzone ulicznymi manifestacjami patriotycznymi w W-wie (m.in. obchodami rocznicy wybuchu powst list 1830-1831, procesjami, pochodami o charakterze patriotyczno-religijnym), krwawo tłumionymi przez władze rosyjskie.
    W okresie przedpowstaniowym formowały się 2 obozy polityczne: ” czerwonych” i ” białych”.

    Czerwoni –obóz polit radykalno-demokratyczny w czasie pow stycz1861-1864, skład gł z działaczy nielegalnych kółek wojskowych oraz organizatorów manifestacji patriotycznych 1860-1861. Kierowali powstaniem od stycznia do września 1863. 2 odłamy:
    prawe skrzydło za wykupem ziemi przez chłopów i przesunięcie terminu powstania. Jarosław Dąbrowski (zginął na barykadzie Komuny Par 1871, Zygmunt Sierakowski (chciał stworzyć tajne państwo polskie), jedność ludów.
    lewica za uwłaszczeniem chłopów oraz za odrębnością Litwy, Białorusi i Ukrainy, Ludwik Mierosławski, Antoni Szwarce
    Komitet Miejski, od V 1862 Centralny Komitet Miejski, po upadku Langiewicza (11-18 III) Rząd Narodowy

    Biali – obóz polityczny 1861-1864, gł liberalnych ziemian, szlachta, bogaci mieszczanie i inteligencja, członkowie Towarzystwa Rolniczego, millenerzy.
    Dążyli do uzyskania niepodległości na drodze koncesji udzielanych przez cara i porozumienia z klasami panującymi w Rosji.
    odrzucali ugodowe hasła Wielopolskiego
    odrzucali radykalne hasła obozu czerwonych
    Głosili potrzebę pracy organicznej.
    1861 Delegacja Miejska, 1862 Dyrekcja
    Uwłaszczenie widzieli za odszkodowaniem dla właścicieli. Starali się zapobiec powstaniu.
    Do powstania przystąpili w III 1863 – rozwiązali Dyrekcję i wprowadzili swych przedstawicieli do Rządu Narodowego.
    Nadzieję na zwycięstwo wiązali z interwencją Fr i Ang. Przedstawiciele: Andrzej i Władysław Zamoyscy, Edward Jungers, Leopold Kronenberg. Doprowadzili do dyktatury Langiewicza.

    Początek powstania – wybuch pow stycz przyspieszyło zarządzenie przez władze ros poboru do wojska (tzw. branki). Branka miała na celu rozbicie konspiracji „czerwonych” i udaremnienie powstania. 22 I 1863 w dzień wybuchu powstania CKN przeobraził się w Tym Rząd Narodowy, który opublikował manifest powstańczy i uzupełniające go dekrety. W manifeście rząd wzywał narody polski, litewski i białoruski do walki z zaborcą, zarazem uroczyście ogłaszał zniesienie różnic stanowych oraz natychmiastowe uwłaszczenie.

    Osiągnięcie poważniejszych sukcesów było niemożliwe wobec wyraźnej przewagi oddziałów ros. W Kr Pol stacjonowała 100 tys armia, przeciw niej w nocy z 22 na 23 stycznia wystąpiło zaledwie 6 tys. powstańców. Garnizony rosyjskie zaatakowano w 33 miejscach. W części miejscowości (np. w Płocku) atak powstańców w ogóle się nie powiódł, w innych miejscach – zwłaszcza na Podlasiu – udało się rozbroić kilka garnizonów. Wybuch powstania zaalarmował jednak dow ros, które zarządziło koncentrację wojsk w większych miastach. Liczba miejsc, w których stacjonowali Rosjanie, zmniejszyła się ze 180 do 42. Było to korzystne dla powstańców, którzy zyskali większą swobodę ruchów na prowincji oraz swobodny dostęp do granic Królestwa.
    Większe bitwy stoczone przez powstańców
    Przewaga ros, w związku z tym przyjęto taktykę wojny partyzanckiej, nękając przeciwnika niespodziewanymi atakami, nie podejmując otwartej walki.
    Ogółem przez szeregi oddziałów polskich w całym okresie powstania przeszło ponad 200 tys. ochotników. Stoczono ok. 1200 potyczek. Największe nasilenie powstanie styczniowe osiągnęło latem 1863, gdy po krótkim okresie dyktatury L. Mierosławskiego przewagę we władzach centralnych uzyskali „biali” i po przejęciu dyktatury powstania przez M. Langiewicza (10-19 marca).
    „Biali” duże nadzieje wiązali z ewentualną interwencją mocarstw zachodnich. Fr, Ang i Aus ograniczyły się do przesłania Rosjanom not dyplomatycznych żądających zapewnienia Królestwu autonomii. Noty te zostały odrzucone przez rząd carski, który zdawał sobie sprawę z nieskuteczności takich protestów. Żadne z tych państw nie zamierzało faktycznie wystąpić zbrojnie w interesie Polski.
    Nie mogąc zlikwidować partyzantki, władze ros podjęły akcje pacyfikacyjne oparte na stosowaniu terroru i zasad odpowiedzialności zbiorowej. Z okrucieństwa zasłynął zwłaszcza nowy gubernator Litwy, Michał Murawjow, zw Wieszatielem. Mnożyły się publiczne egzekucje, kontrybucje, konfiskaty majątków i masowe zsyłki na Sybir.
    Dyktatura Traugutta
    Jesienią 1863 powstanie osłabło. Próbował je ratować sprawujący od 17 X 1863 władzę dyktatorską R. Traugutt, jednak na wiosnę 1864 walki prawie zupełnie wygasły. Najdłużej, bo aż do jesieni 1864, walczył oddział chłopski księdza S. Brzóski na Podlasiu. 5 VIII 1864 Traugutt, którego ujęli Rosjanie, został stracony wraz z 4 członkami Rządu Narodowego.
    Upadek powstania
    Pow stycz było najdłużej trwającym pow pol, wspomaganym przez Polaków z wszystkich zaborów, emigrację, a także przedstawicieli innych narodów, m.in.: Rosjan (A.D. Trusow), Ukraińców (A. Potebnia), Włochów (F. Nullo), Francuzów, Niemców, Słowaków.
    Czołowymi dowód: M. Borelowski, D. Czachowski, J. Hauke-Bosak, A. Kurowski, M. Langiewicz, Z. Sierakowski, W. Wróblewski. Wg szacunków w pow stycz zginęło ok. 30 tys. powstańców, ok. 38 tys. zostało zesłanych na Sybir.
    Klęska była ogromnym wstrząsem dla Polaków. Wśród dużej części społeczeństwa zapanowało przeświadczenie o beznadziejności wszelkiej walki. Rząd carski stopniowo likwidował resztki autonomii Król Pol, którego nazwę zmieniono na Kraj Nadwiślański.
    Romuald Traugutt 1826-1864, w armii Paskiewicza, tłumił powst węgierskie 1849, ucz w woj krymskiej, 1862 podał się do dymisji. Po wybuchu pow stycz objął dow oddziału. 17 X w b. niekorzystnej sytuacji objął władzę dyktatorską likwidując niepanujący nad sytuacją rząd czerwonych Dobrowolskiego. Zreorganizował i utrzymał wojska powstańcze. Dążył do szybkiej realizacji dekretu uwłaszczeniowego. Aresztowany i skazany na śm w Cytadeli warsz.

    Aleksander Wielkopolski 1803-1877 – pows list wysłany do Londynu, 1846 wysłał list do Metternicha potępiający powstanie chłopskie 1846 i oskarżający rząd Aus o jego wywołanie, odtąd zwolennik orientacji proros, ugody z Rosją i uzyskanie dzięki niej autonomii. 1861/2 doprowadził do zamiany pańszczyzny na tzw okup pieniężny, uzyskał przywrócenie samorządów lokalnych i Rady Stanu Królestwa, spolonizował administrację, reforma szkolnictwa, rozwiązał Tow Rol, w koń X 1861 złożył dymisję po przybyciu min. wojny Suchozaneta, z którym był w konflikcie wyjechał do Petersburga gdzie uzyskał zgodę na zastąpienie represyjnych-wojskowych rządów – rządami cywilnymi.1862/3 Naczelnik Rządu Cywilnego w Król Pol. W VI 1862, zrealizował 3 ukazy
    1. oczynszowanie chłopów, ale skasowane miały być serwituty, sankcjonował rugi a małorolnych zostawiał na łasce dziedzica – krok wstecz do postanowień z 1846 – cel zjednanie właścicieli ziemskich
    2. równouprawnieniu Żydów, uchylał przymus zamieszkania, nabywania nieruchomości, funkcji publicznych
    3. reformie oświaty, powiększał liczbę szkół średnich, obniżał opłaty, odnawiał uniwersytet w W-wie.
    Przeciwnik powstańczej ideologii i rewolucji, w celu rozbicia organizacji czerwonych ogłosił brankę 12 tyś młodzieży, która stała się bezpośrednią przyczyną powstania, które zakończyło karierę, wobec załamania się jego polityki wycofał się i wyjechał do Drezna.

    Początki powstania: Manifestacje z okazji rocznicy powstania listop., pogrzeb generałowej Sowińskiej. 1860 w W-wie zjazd:
    1. car Rosji Aleksander II
    2. ces Austrii Franciszek Józef
    3. regent, król pruski 1861 Wilhelm I, ces od 1871-1888.
    Gorczakow ponaglany z Petersburga i wzmocniony posiłkami rozwiązuje Delegację Miejską (organizacja na celu miała uspokojenie niepokojów społecznych), Towarzystwo Rolnicze, 8 IV 1861 rozpędził protestujący tłum, padło 100 ofiar.

    1861 – weszła połowiczna reforma rolna w Rosji, która nie objęła Królestwa (Ukaz nadawał chłopu ziemię pod warunkiem wykupu. Z otrzymanego nadziału chłop miał płacić czynsz lub odrabiać pańszczyznę. Utrzymanie pańszczyzny przez 2 lata i nieuregulowanie wysokości odszkodowań budziło powszechne niezadowolenie). Uwłaszczenie ogłosił Tymcz Rz Nar 22 I 1863. Zagwarantowano chłopom uprawnienia z tytułu serwitutów, nadania bezrolnym, którzy wezmą udział w pows 3 morgi. Rząd cars dążąc do odciągnięcia ludności wiejskiej od powstania przeprowadził uwłaszczenie w Królestwie w III 1863 na zasadach zbliżonych do Tymcz Rz Nar.

    Zatarg z kościołami – w rocznicę śm Kościuszki wojska otoczyły 2 kościoły, wyciągnięto siłą ok. 1500 mężczyzn. Kuria bpia na znak protestu zamknęła wszystkie kościoły, przyłączyli się pastorzy i rabini. 14 X 1862 wprowadzono stan wojenny.

    Komitet Centralny ogłasza, że występuje jako rząd Tymczas Rz Nar:
    rozbudowano władze wojewódzkie, powiatowe, miejskie
    policję, pocztę
    rozpisano podatek od nieruch 0,5 %, lub 5 % dochodu – ściągali anonimowi poborcy
    Aktywność spisku krępował obóz białych.
    Współpraca z następcą aresztowanego Dąbrowskiego, Padlewskiego z Herzenem z Ziemi i Woli w sprawie równoprawnego udziału Białorusi i Litwy. Mierosławski zarzucał zdradę interesów narodowych, w opozycji.
    Powstanie przygotowywano na wiosnę – liczono na zaburzenia chłopskie w Rosji z tytułu wprowadzanej reformy. Wydelegowano pieniądze na zakup broni z terminem na wiosnę.
    6 X 1862 z inicjatywy hr A. Wielopolskiego zapowiedź branki, gł osób politycznie podejrzanych. W odpowiedzi powstanie, tym samym datę wybuchu narzucił nieprzyjaciel w chwili dogodnej dla siebie.
    We Fr policja aresztowała polskich agentów wysłanych po broń – papiery udostępniła ros ambasadzie.
    W nocy 14/15 I 1863 władze car przeprowadziły brankę w W-wie.
    Komitet Centralny uprzedzając wypadki ogłasza się w Manifeście Tymczasowym Rządem Narodowym i wyznacza początek powstania na 22 I. Zrazu dekretował uwłaszczenie, właścicielom odszkodowanie, bezrolnym za udział 3 morgi.
    Początkowo powstanie bez wodza. Mierosławski w Paryżu. Brak broni, zima niedogodna dla partyzantki.
    Chciano opanować pomniejsze jednostki i zdobyć broń. Car w Królestwie dysponował ok. 100 tyś.
    Dyrekcja białych przeciwstawiała się pows, często udaremniała rozkazy. Powoli na stronę czerwonych przechodzą millenerzy i biali.
    Poparcie z Londynu i Wiednia, N III zakłopotanie, żywił nadzieję na szybki upadek – nie chciał popsuć stosunków z Rosją.

    Konwencja Alvenslebena – układ Rosji i Prus z II 1863 z inicjatywy O.von Bismarcka zawarty przez pruskiego gen zezwalający wojskom ros na przekraczanie granicy pruskiej w operacjach przeciw powstańcom polskim. Bismarck zaoferował pomoc Rosji chcąc zerwać układ ros-fr. Wystawił 60 tyś armię na granicy.
    Powołany na dyktatora Mierosławski przegrywa bitwy i wycofuje się do Paryża.
    W koń lutego rozmowy między Dyrekcją a Rządem Tymczasowym.
    11 III Langiewicz ogłasza się dyktatorem – zamach stanu na Rząd Tymczasowy, który jednak uznaje jego dyktaturę by nie kompromitować sprawy. Jednakże dyktatura Langiewicza załamała się po tygodniu, wygrywa, ale dzieli na 3 oddziały.

    Rząd Narodowy – wyłania się z Komitetu Centralnego Narodowego 22 I, przetrwał do 10 V. Skład 5 osób po przejęciu władzy przez białych i prawicę czerwonych. Władza ustawodawcza, wykonawcza, cywilna i wojskowa. Dekrety miały moc ustawy. Doprowadził do utworzenia własnej organizacji państwowej, która nakładała i zbierała podatki, poczta, prasa, sądy. Tajna struktura. Po wprowadzeniu dyktatury Traugutta 17 X 1863 rząd stracił charakter kolegialny, za koniec działalności rządu uważa się aresztowanie Traugutta 10 IV 1864. Problem pieczęci – rozkazy uwierzytelniała pieczęć, przechodziła z rąk do rąk.
    Społeczeństwo nie miało armii, dowództwa, brak obycia z bronią. Z Belgii docierała małymi partiami, konfiskowana przez Prusaków i Austriaków. Niemożliwym było pokonanie wroga w polu.
    W lipcu carat zaangażował 340 tyś żołnierzy do powstania. Przez szeregi przeszło ok. 200 tyś Polaków, ale jednorazowo czynnie nie więcej niż 30 tyś. Ok. 1200 potyczek. Wojna gł partyzancka – sukcesem było przebicie się z okrążenia.
    Brak radykalnych haseł – ster rządów umiarkowana prawica. Powstanie bez poparcia Litwy, Biał i Ukr bez szans tak jak pow lis.
    Sierakowski Zygmunt pseud Dołęga 1826-1863, udał się na Litwę zorganizował wojsko, plan ekspansji do Rosji w celu połączenia z ros elementem rewolucyjnym, ale 2 tyś armia rozbita, powieszony.
    Rząd nie stawiał żądań do walki w zaborach prus i austr. Domagali się tylko wsparcia i środków.
    W Poznaniu Jan Działyński organizował wojsko. We Lwowie ksiądz Adam Sapieha.
    W obu zaborach organizowano gł demonstracje, były też schronieniem dla wielu powstańców.
    Na Pomorzu fala demonstracji polityczno-religijnych. Z wszystkich terenów napływ ochotników.
    Biali przystępując do powstania żywili nadzieję w interwencji mocarstw.
    Wielu Rosjan walczyło i ginęło w szeregach polskich. Poparcie Ziemi i Woli, Kołokoła Herzena i Bakunina. Niestety nie doszło do zgrania ruchów rewolucyjnych w Polsce i Rosji.
    Zawiodły rachuby na masowe poparcie wsi. Carska reforma uwłaszczeniowa przyczyniła się do spacyfikowania wsi.

    Dyktatura Traugutta
    Rządy białych oczekujące interwencji mocarstw zaniedbały szanse wojny partyz w lecie. Carat skoncentrował 300 tyś armię pod dow
    Michaił Murawjew zwany Wieszatielem (początkowo dekabrysta – radykalnie zmienił poglądy), pacyfikował powstanie na Litwie.
    Gubernator na Litwie. Wprowadził metody terroru i odpowiedzialności zbiorowej. Skazywał na śm, katorgę, konfiskaty, wysiedlenia wielu tyś, całych wsi na Sybir. Pogardzany także przez Rosjan.
    W Królestwie namiestnikiem był Konstanty brat A II, próbował reformami i półśrodkami zapobiec powstaniu. Po wybuchu odwalany przez AII 31 X 1863.
    Zastępuje go już od IX gen Berg Fiodor, ostatni namiestnik Król Pol. Bezwzględnie stłumił powstanie, likwidował odrębność urzędów i instytucji dążąc do unifikacji z Rosją.
    W Rządzie Narodowym upada rząd Majewskiego – biali zaczynają się odsuwać od powstania. Z Hotelu Lambert francuskie sugestie, aby utrzymać powstanie do wiosny, gdy wzrośnie szansa wojny. Wysuwają nowego kandydata R Traugutta, byłego oficera carskiego.
    Wysunięty przez białych realizował politykę czerwonych. Szczerze chciał ratować powstanie.
    Odebrał pieczęcie, nikogo nie powołał do rządu, pozostał anonimowym dyktatorem.
    zreformował wojsko, ustanowił regularne i stałe kompanie, bez rozpuszczania
    nacisk na dekrety uwłaszczeniowe, za przymuszanie do pańszczyzny k śm.
    Opierał się gł na ludzie, ograniczał rolę szlachty
    Próba nawiązania kontaktów z Garibaldim przeciw Austrii
    Liczył na zaognienie konfliktu z Danią o Szlezwik i ofensywę na wiosnę
    Społeczeństwo jednak wyczerpane. Szlachta galicyjska sama rozbroiła bazy zaopatrzeniowe.
    Carat zmuszony do rewizji procedury uwłaszczeniowej, chłopom dodano ziemi, obniżono opłaty, uznano właścicielami gruntów.
    W Królestwie Nikołaj Milutin (autor reformy uwłaszczeniowej w Król Pol, twórca zasad rusyfikacji) 2 III 1864 – chłopom nadano ziemię, którą użytkowali, w zamian obciążyli ich wieczystym podatkiem gruntowym w zamian za odszkodowanie dla dziedziców. Ukaz pokrywał się z dekretami Rządu Narodowego, aby odciągnąć chłopów od powstania.
    Powstanie dogorywało, aresztowano rząd, w Cytadeli Warszawskiej stracono Majewskiego, Traugutta i 4 współpracowników.
    Powstanie zabajkalskie – bunt ok. 700 więźniów przy budowie drogi, przy Chińskiej granicy, rozbite.
    Bilans
    Największe z powstań w XIX wieku
    Zesłania, straty w ludzie i w majątku
    Utrata autonomii przyznana Wielopolskiemu
    Rusyfikacja szkół i administracji
    Duże ubytki polskości na Litwie i Rusi

    1865.1890 zasy trójlojalizmu, pracy organicznej, początki ruchu robotniczego
    Od uwłaszczenia – zabór ros wkracza w epokę rozwiniętego kapitalizmu, w zab niemieckim kapitalizm już od 1848/9.
    Rozwój kapitalizmu, ale zaostrzył się kurs antypolski. Społeczeństwo rezygnuje z walki.
    Burzliwe przemiany gospodarcze: przyrost ludności, rozwój miast, zmierzch hegemonii szlachty, wzrost burżuazji i obszarników.
    Emigracja postyczniowa mniej liczna ok. 8 tyś i bardziej plebejska.
    Koncepcja Hotelu Lambert (Czartoryski publicznie ogłosił koniec powstania i początek pracy organicznej – miano mu za złe wyrzeczenia się sprawy polskiej): z poparciem N III Austria pokona Rosję i Prusy i odbuduje Polskę pod berłem Habsburgów.
    Próba zbliżenia Aus i Fr. Kanclerz Friedrich Beust 1853-1866, wykorzystywał Hotel i finansował go, szachował tym Rosję i posłuszeństwo w Galicji. Ale polityka ta załamała się, gdy Wiedeń nie poparł Fr w wojnie z Prusami 1870 i upadku II cesarstwa.

    Próba zjednoczenia emigracji.
    Zjednoczenie Emigracji Polskiej 1866-1871, org polit na emigracji po pows stycz 1863-1864 w Paryżu, działało w E i St Zj. Na czele ZEP stał 7-os Komitet Reprezentacyjny. Gł działacze: J. Dąbrowski, W. Wróblewski Zygmunt Miłkowski (TT Jeż). Członkowie zorganizowani w gminy, gł rolę przejęły gminy paryskie. Program zakładał odbudowę niepodległego państwa i przeprowadzenie radykalnych ref społ. Różnice zdań w sprawie granic, kwestii chłopskiej i stosunku do ros ruchu rewolucyjnego stały się przyczyną rozpadu organizacji. ZEP przyjęło 1868 nazwę Zjednoczenie Demokracji Polskiej, 1870 połączyło się z Tow Dem Mierosławskiego, który odmawia udziału, także Józef Wysocki, Zaprzestało działalności 1871. Emigranci stopniowo włączają się w nurty ruchu robot. I Międz. Londyn 1864, sekcja polska ok. 30 komunardów. W Paryżu bardziej bano się rewolucji społecznej z udziałem Polaków niż Prusaków w 1870. W III 1871 lud Paryża powołał Komunę przeciw burżuazji, wśród komunardów ok. 400 Polaków. W walkach ginie Dąbrowski. Udział w Komunie wielu zbliżył do socjalizmu.
    Likwidacja stosunków feud, uwłaszczenie, rewolucja przemysłowa – przynosi poprawę bytu. Postęp medycyny i higieny.
    W 4 ukazach uwłaszczeniowych dla Król Pol z 1864 pozostała sprawa serwitutów.
    W dobrach rządowych zlikwidowano serwituty całkowicie, a niektórym chłopom przyznano nawet odszkodowanie.
    Z czasem likwidacja serwitutów w drodze umów dobrowolnych.
    Serwituty – źródło konfliktu klasowego między wsią a dworem – podtrzymywane i wykorzystywane przez władze.
    Folwarki przechodziły na płodozmian, chłopi na trójpolówkę bezugorową.
    Rozwój gospodarki kapitalistycznej wymagał kredytu. Powstawały banki, które finansowały rozbudowę kolei: początek dał Kronenberg zakładając 1870 Bank Handlowy w W-wie, Epstein Bank Dyskontowy, Jan Bloch Dom Bankowy, współtwórca kolei Warszawsko-Petersburskiej.
    Towarzystwo Kredytowe Ziemskie 1825 zał przez Franciszka Lubecki-Drucki zał 1825 działające do 1939 – kredyt długoterminowy, powstaje także TK Miejskie udzielające kredytu pod hipoteki w W-wie i Łodzi.
    Hipolit Cegielski 1815-1868, przemysłowiec poznański, 1850 zal warsztat naprawczy, 1855 rozpoczął produkcję maszyn i narzędzi rolniczych (żniwiarki, kosiarki, siewniki, młocarnie) rozbudował do wielkiej fabryki polskiej.

    Prusy Wsch spichlerzem Niemiec, przemysł gł na Górnym Śląsku – największy ośrodek przemysłu ciężkiego na ziemiach pol, węgiel, huty, pudlingowanie, stalownie martenowskie. W górnictwie zastosowanie młota pneumatycznego i dynamitu. Przemysł śląski pozostawał jednak w tyle do Zagłębia Ruhry czy Saary. Rozwój kolei, od 1870 wykup linii przez państwo z rąk spółek akcyjnych.
    Z 3 dzielnic Polski Galicja w poł XIX najbardziej upośledzona pod wzgl gospod. Ziemia rozdrobniona. Brak postępu na wsi, pauperyzacja chłopa, wiele podatków: gruntowy, drogowy, szkolny. Chłop musiał uiszczać opłaty indeminizacyjne za uwłaszczenie.

    Ignacy Łukasiewicz, aptekarz ze Lwowa 1853 wynalazł metodę oczyszczania ropy na naftę, rozwój przemysłu górniczego. Pod Jasłem pierwsza rafineria.

    Przemiany polityczne – Po powstaniu likwidacja odrębności Król Pol. Nazwa Kraj Przywiślański i zlikwidowano herb Król Pol.
    1864 pod kier namiestnika Berga Komitet Urządzający powołany gł do reformy rolnej zlikwidował w 1866 Sekretariat Stanu Król Polskiego, Radę Stanu, Radę Administracyjną i komisje rządowe. Na wzór ros urządzono władze administracyjne, skarbowe, pocztowe, szkolne itp. Utworzono 10 guberni (z 5) i 85 powiatów.
    Po śm Fiodora Berga 1863-1874 (ostatni namiestnik) następcy nie mieli funkcji namiestnika, ale generał-gubernatora – władza administracyjna, wojskowa i policyjna – mogli zsyłać bez wyroku.
    W kraju stan wojenny do I woj. św. W prasie cenzura prewencyjna. Urzędy obsadzone przez adm ros. i z. ros jęz. urzędowym
    Rusyfikacja szkolnictwa, szykanowanie koś kat i unickiego 1875 siłą wcielono. Koś unicki likwidowany od 1839, oficjalnie przestał istnieć 1899, natomiast w zab aus cieszył się wolnością. W szkołach j ros językiem obowiązkowym, próba zastąpienia alfabetu.
    Apogeum walki z j. pol za generał-gubernatora Józefa Hurki 1883-1894, kiedy karano młodzież za odezwanie się w j. pol.
    Nie przełamano w społeczeństwa polskiego, ale stan oświaty podupadł.
    Największe ograniczenia na Litwie, Białorusi i Ukrainie: zakaz sprzedaży ziemi Polakom, zakaz nawet nabożeństw, katolicy i Polacy nie mieli dostępu do służby publicznej.
    W zab prus, na los Polaków zaważyło zjednoczenie Niemiec.
    Celem partii Narodowo-Liberalnej podpory Bismarcka stała się germanizacja wschodnich prowincji. Atak gł w wyższe warstwy społ.
    1871 – cały zabór pruski znalazł się w granicach Rzeszy.
    1876 – określono, że j. niem jest wyłącznym językiem urzędowania władz i sądów, germanizacja nazw miejscowych, Wlk Ks Poznańskie przemieniono na prowincję poznańską. W szkołach j pol utrzymano tylko jako przedmiot, dopuszczalny w lekcjach rel. – tolerancję traktowano jako przejściową.
    Osobna walka z Koś., polegała na:
    odsunięciu od szkolnictwa, odbierania akt stanu cywilnego
    nadzór rządu na kształcenie księży, głoszenie kazań, obsadę stanowisk
    Odtąd stanowisko takie mógł objąć obywatel niemiecki po zdaniu egzaminu i za zgodą władz prowincjonalnych. Od owego spornego egzaminu dla księży zatarg przybrał nazwę – walki o kulturę Kulturkampf.
    Na ziemiach pol pod panowaniem Prus Kulturkampf łączył politykę antykoś z germanizacją. Uwięziono m.in. abpa gnieźnieńsko-poznańskiego M. Ledóchowskiego 1874 i wielu innych duchownych. Wydano ustawę o zakazie używania j.pol w adm i sądach 1876. Działania w ramach Kulturkampfu spowodowały opór i w konsekwencji jednoczenie się Polaków w walce z germanizacją.

    Abp gnieź-pozn Mieczysław Ledóchowski, dla sprawy polskiej całkowicie obojętny, ale oddany papiestwu. Gotów iść na kompromis w sprawie języka, ale nie w sprawach koś. Rząd zamknął seminarium w Poznaniu, zlikwidował szkolnictwo zakonne, grzywny, 1874 Ledóchowski skazany na 2 lata, 100 parafii bez proboszczów. Opór stawiło społeczeństwo, jakiego rząd się nie spodziewał.
    Opozycja Bismarcka znalazła się nawet w parlamencie. Bismarck ostatecznie wycofał się z akcji kulturkampfu. Ledóchowski został kardynałem w Watykanie a na jego miejsce Niemiec. Kulturkampf minął, ale akcja germanizacyjna trwała nadal.

    Autonomia Galicji
    W przeciwieństwie do zaborów prus i ros, w Galicji Polacy uzyskali autonomię narodową a nawet uprzywilejowane stanowisko.
    Agenor Gołuchowski 1812-1875 – wielokrotny namiestnik Galicji:
    współpraca z dynastią dla umocnienia szlachty polskiej kosztem ogółu chłopstwa
    reforma uwłaszczeniowa interpretowana niekorzystnie dla chłopa
    ograniczał prawa językowe Ukraińców
    przeciwstawiał się próbom konspiracji, lojalny dla korony umacniał prawa szlachty
    1859 Aus przegrywa wojnę włoską, powołany ministrem stanu w celu zjednania arystokracji pol, węg i czes
    1865 wskutek opozycji Węgrów nastąpił zwrot ku federalizmowi i współpracy z magnaterią.
    1866 przegrana Aus z Prusami pod Sadową przesądziła o hegemonii Prus w zjednoczonych Niemczech.
    W monarchii nastąpił dualizm. Franciszek Józef musiał iść na ustępstwa, powstają Austro-Węgry.
    Próby odwetu na Prusach, wierzono, że zostanie poruszona sprawa polska przeciw Rosji i Prusom. Jednak dualizm zacieśnia uzależnienie pozostałych krajów monarchii od Wiednia. Do opozycji przechodzą Czesi w 1867 bojkotują Radę Państwa.
    Polacy grając kartą Czechów uzyskują 1869 polski język urzędowy i w sądach. Spolonizowano uniwersytety w Krakowie i Lwowie.
    Autonomia Galicji: 2 niezależne od siebie hierarchie:
    rządowa (namiestnik mianowany i podległy rządowi w Wiedniu od 1871 powrócił Agenor Gołuchowski)
    krajowa (reprezentowana przez sejm z marszałkiem 1861-1873 Leon Sapieha).
    Władza krajowa znaczyła mniej od rządowej. W praktyce władzę sprawowało wielkie ziemiaństwo.
    Autonomię Galicji wykorzystali Polacy ze szkodą dla ludności ukr, która była upośledzana w szkolnictwie i sprawowaniu władzy.
    1870 – upadek II cesarstwa we Francji pod Sedanem przekreślał szanse odwetu na Prusach za Sadową.
    1873 sojusz 3 cesarzy: Wilhelm I, Franciszek Józef I, Aleksander II. Przymierze 3 mocarstw rozbiorowych zawarte w celu koordynacji polityki zagr, porozumiewanie się w wypadkach rozbieżności zdań (inicjatorem Bismarck). Nie przetrwał, alarm roku 1875, nie poparcie Rosji na Kongresie Berlińskim, dwuprzymierze aus-niem przeciw Rosji 1879.

    Stańczycy – konserwatywne ugrup polit w Galicji powstałe po pows stycz, gł ziemiaństwo i wysokich urzędników. Nazwa od cykl 20 pamfletów w Przeglądzie Polskim pt Teka Stańczyka, Stanisław Tarnowski (hr, poseł, czł Izby Panów, rektor UJ) Józef Szujski, (historyk, rektor UJ, członek AU, współtwórca krak szkoły hist) Stanisław Koźmian (publicysta, dyr. Teatru w Krakowie, głosił zasady trójlojalizmu). Hasła stańczyków: kult wrogości wobec Rosji, rola przewodnia Polski wśród narodów słow, przeciw idei powstańczej i dążeniom niepodległoś, ścisła współpraca i lojalność wobec Habsburgów, obejmowali ważne stanowiska państwowe.

    Trójlojalizm – postawa polit po upadku pows stycz wyrażająca się w podporządkowaniu władzom zaborczym. Wyrzekali się dążeń niepodległościowych, minimalizacja postulatów. W Galicji Stańczycy, w Poznańskiem przedstawiciele Koła Polskiego w sejmie pruskim gł w okresie kanclerstwa Leona von Caprivi (1890-1894 po Bismarcku, złagodzenie polityki, zniósł ustawy antypolskie o nauczaniu początkowym w j pol)- tzw ugodowcy.
    W Król Pol Zygmunt Wielopolski s Aleksandra, zebrał ok. 800 podpisów elity pod adresem cara z oświadczeniem przywiązania do tronu i gotowości do ofiar na rzecz Rosji.
    Kazimierz Krzywicki były współpracownik Wielopolskiego – głosił, że Polacy powinni się wyrzec niepodległości, samorządu a nawet własnego języka i nazwy.
    Lojalizm tylko w Galicji przynosił korzyści. W zab ros i prus – program kompromitowany poczynaniami władz.
    Irredenda – dążenie do uzyskania niepodległości.

    Pozytywizm. Pozytywizm warszawski. Okres i prąd literacki w Polsce od 1863 do 1881 (zamach na A II) lub ok. 1890.
    Walka o postęp społeczny i gospodarczy oraz model demokracji na wzór zachodni. Hasła pracy organicznej, czasowej rezygnacji z dążeń niepodległoś. i pracy u podstaw (działalność oświatowa warstw upośledzonych gł chłopstwa). Gł mieszczaństwo i inteligencja. Poglądy wychowanków Szkoły Głównej w W-wie. Proza wypiera poezję. Powieść realistyczna, gł wiejska. Odbiorcą gł inteligent.
    Podkreślał rolę wiedzy i nauki. Oszczędność, godność kobiety, powszechna oświata, postęp tech. Wysuwał na pierwszy plan pozytywnego człowieka pracy. Na planie pierwszym proza. Służył burżuazji, przeciw zbankrutowanej warstwie ziemiańskiej, klerykalizmowi i wszetecznictwu umysłowemu. Opowiadali się przeciw walce o niepodległość: nie potrzeba własnych żołnierzy, ministrów, parlamentów, aby żyć szczęśliwie. Epoka pozytywizmu – społeczeństwo to organizm – krytyka marksistów i socjalistów.
    Teatr – jedyne miejsce, gdzie rozlegało się publicznie słowo polskie.
    Teatry objazdowe, w których karierę rozpoczynali Ludwik Solski i Gabriela Zapolska.
    Sztuki plast, gł rozwój malarstwa: Juliusz Kossak 1824-1899, Jan Matejko 1838-1893, Stanisław Ignacy Witkiewicz 1885-1939.

    J.I. Kraszewski 1812-1887, 223 powieści, nie ma sobie równych w lit pol, fenomen eur: Bruhl, Macocha, Hrabina Cosel, Stara Baśń.
    Józef Korzeniowski 1797-1863, prozaik, pedagog, udział w założeniu Szkoły Głównej.
    Aleksander Świętochowski 1849-1938 – najwybitniejszy twórca pol pozyt. Felietony Liberum veto w piśmie Prawda.
    B. Prus (Lalka), H. Sienkiewicz (Trylogia, Rodzina Połanieckich – praca organiczna, Quo Vadis, Faraon, Krzyżacy), A. Asnyk (poezja), M. Konopnicka, E. Orzeszkowa (Nad Niemnem).
    Konrad Prószyński – 1875 wydał elementarz, który rozchodził się w setkach tyś., dla samouków.

    W zab pruskim
    Praca organiczna miała większe możliwości, sprzyjał rozwój gosp dzielnicy, charakter ustawodawstwa, możliwość stowarzyszeń.
    Marcinkowski Karol 1800-1846 – rzecznik pracy organicznej. Odrzucał działalność spiskową. Zakładał biblioteki, kursy kwalifikacyjne dla młodzieży. Współzał
    Bazaru Polskiego – 1838 Poznań
    Towarzystwo Pomocy Naukowej – 1841 z K. Liebeltem, pomoc finansowa dla młodzieży z biednej szlachty, mieszczan i chłopów. Stypendia, później kierownikiem został znany przemysłowiec Hipolit Cegielski.
    Towarzystwa gospodarcze z poszczególnych powiatów organizują się w Centralne Towarzystwo Rolnicze. Z ramienia Towarzystwa powstały: spółka pożyczkowa, kasa oszczędności, szkółka rolnicza, koło gospodyń. Tworzą się także na Pomorzu. Kółka nie uprawiały polityki. Groźba germanizacji pobudzała do działań.
    Wśród drobnomieszczaństwa towarzystwa przemysłowe skupiające samodzielne rzemiosło.
    1861 w Poznaniu powstaje Towarzystwo Pożyczkowe.
    1871 Związek Spółek Zarobkowych i Gospodarczych, związek polskich spółdzielni (najstarszy w Polsce)z inicjatywy Mieczysława Łyskowskiego, Franciszka Rakowicza i ks Augustyna Szamarzewskiego
    – patronat księdza Augustyna Szamarzewski 1832-1891 – doprowadził do stworzenia silnego polskiego systemu bankowego niezależnego od pruskich instytucji. Udzielając kredytów uniezależniał Polaków od niem instytucji finansowych. Wniósł ogromny wkład w obronę polskiego stanu posiadania. Obowiązkiem patrona było wizytowanie spółek i kontrola ich gospodarki.
    Po nim funkcje przejął ksiądz Piotr Wawrzyniak 1849-1910 w Śremie utworzył nowoczesny Bank Ludowy, 1891 przejął patronat nad polskimi spółkami kredytowymi w Poznańskiem, Organizował pierwsze spółdzielnie zaopatrzenia i zbytu. 1894/6 poseł na sejm.
    Walka z naciskiem germanizacyjnym spychała na dalszy plan różnice polityczne, ale ich nie eliminowała.
    Rosnącej potędze Niemiec towarzyszył wzrost nacjonalizmu, który przejawiał się w ekspansji gospod i polit kosztem sąsiednich nar.
    1885 – rugi pruskie – Bismarck pod wpływem opinii publ usuwa za granicę wszystkich Polaków przybyłych na zarobek – ok. 26 tyś.
    1886 – rząd powołał tzw Komisję Kolonizacyjną z funduszem 100ml M na zakup majątków od Polaków, mobilizacja i opór społ.
    Na Pomorzu łatwiej ulegała germanizacji ludność ewangelicka.
    Groźba wynarodowienia Mazurów, Wojciech Kętrzyński historyk, zgermanizowany powrócił do polskości, działacz na rzecz polskości Mazur..
    Na Pomorzu Florian Ceynowa głosił, że ludność nie powinna mieć związków z klerykalną i szlachecką Polską, ale podtrzymując folklor budził opór przeciw niemczyźnie. Po nim Hieronim Derdowski: Nie ma Kaszub bez Poloni, a bez Kaszub Polsci.
    Ludność Warmii w opozycji katolickiej przeciw akcji kulturkampfu, łączność z Toruniem, Wa-wą.

    W Galicji praca organiczna stanowiła nieśmiały postulat. Rządy konserwatystów, gł ziemian – nie troszczyli się ani o oświatę, ani o przemysł. Brak burżuazji – wielkiego przemysłu. Zbyt silna partia stańczyków.

  262. Ojczyzna a Sąsiedzi said

    cd.

    Liga Polska – 1887 w Szwajcarii z inicjatywy
    Zygmunt Miłkowski (pseud Teodor Tomasz Jeż), uczestnik rew na Węgrzech 1848/9, z ramienia TDP na Bałkanach, sformułował oddział i przedzierał się na Podole, rozbrojony przez Rumunów. 1866 zainicjował akcję utworzenia Skarbu Narodowego na rzecz przyszłego powstania. Jeden z przywódców Zjedn Emigr Pol 1866/71. 1887 twórca i pierwszy prezes Ligi Polskiej.
    Tajna organizacja polit, charakter demokr-mieszczański. Gł cel walka o niepodległość w drodze konfliktu między zaborcami.
    Zakładało wiele organizacji polit i kulturalnooświatowe oraz społeczne.
    Liga Polska, rozłam Liga Narodowa a z niej ND.
    1893 rozłam, grupa członków z Romanem Dmowskim utw Ligę Narodową. Zwalczała rewolucyjne ruchy robotnicze, nacjonalizm.
    Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne=Narodowa Demokracja=endecja.
    Roman Dmowski (1897 współorganizator ND 1864-1939 poseł do 2 i 3 Dumy Państwowej, pol delegat 1919 w podpisywaniu traktatu wersalskiego), Zygmunt Balicki (ideolog, po wybuchu I w św za współpraca z Rosją), Jan Ludwik Popławski (współtwórca ND, autor programu, głosił wynarodowienie ludności ukraińskiej, biał i lit. Wobec Żydów pełna asymilacja)

    ZET – Związek Młodzieży Polskiej zał 1887n przez Zygmunta Balickiego, zorganizowana na wzór masonerii, skupiała młodzież akademicką 3 zaborów. Początkowo związany z LP potam LN. Nacjonalistyczny i antysocjalistyczny charakter.

    Ruch robotniczy
    1870 – ukaz carski zakazywał zrzeszania się i strajków.
    Warunki pracy regulował regulamin pracy: czas pracy 12-14h, małoletni 8.
    W Prusach od 1864 dozwolone były związki zawodowe, ale udział w strajkach groził więzieniem.
    1878-1890 – ustawy przeciw socjalistom, karała druk, zakazywała zebrań, ograniczała działalność związków zaw.
    1874 – przymusowe ubezpieczenie od nw. W latach 80 wchodzą kasy chorych i ubezpieczenia na starość.
    Najliberalniejsze prawo w Austrii. Dozwolone związki zawodowe od 1867 a strajki od 1870, karane było organizowanie strajków przez związki. Jednak położenie robotników było najgorsze w Galicji ze wzgl na rozproszenie zakładów pracy.

    Na Pomorzu i Śląsku organizował się ruch robotniczy o zabarwieniu socjalistycznym, gł w środowisku niemieckim. Księża organizowali stowarzyszenia katolickie odciągające robotników od walki klasowej. W Król Pol ok. 1000 Polaków w ruchu narodnickim powiązanych z Ziemią i Wolą, wyrok na AII 1881 Ignacy Hryniewiecki. Oparciem dla pol socjalizmu było Królestwo.
    Waryński Ludwik 1856-1889 działacz socjalistyczny, w Petersburgu zorganizował polskie koło socjalistyczne.
    W Polsce organizował kółka socjalistyczne wśród robotników w zakładach Lilpopa w W-wie.
    Współtwórca I Proletariatu – pierwszej polskiej partii robotniczej 1882. Program: terror ekonomiczny i polit, strajk, bojkot podatkowy i administracyjny, uspołecznienie środków produkcji. Niepodległość została przemilczana.
    Aresztowany przez władze carskie w Twierdzy Schlisselburskiej zm na gruźlicę (tam gdzie zm Walerian Łukasiński, Wolnomularstwo Narodowe i Towarzystwo Patriotyczne, aresztowany 1822, zm 1868)
    Socjaliści przeciwstawiali się idei powstań narodowych, wierzyli w rewolucję światową. Strajki.
    Socjaliści na emigracji w Szwajcarii: Maria Jankowska, Limanowski, Mendelson.
    Socjaliści byli przeciw pozytywizmowi.

    Szkoły historyczne: skupiały się wokół uniwer Lwów, Kraków i W-wa, sz his różniły się oceną przedrozbiorowego państwa
    Krakowska szkoła historyczna, (winny rozbiorów nie król ale reformatorzy, ustrój negatywny).
    Józef Szujski 1835-1883 – współtwórca krakowskiej szkoły historycznej. Jeden z przywódców stańczyków.
    Smołka Stanisław 1854-1924, prof. We Lwowie, przedstawiciel krak szk hist.
    Lwowska szkoła historyczna –
    Szymon Askenazy 1866-1935, twórca lwowskiej i warszawskiej szkoły hist.,
    Oswald Balzer 1858-1933, prof. Uniw we Lwowie.
    Warszawska szkoła historyczna – przedrozbiorowy ustrój pozytywna ocena –
    Smoleński Władysław 1851-1926, czołowy przedstawiciel warsz szk hist, za rozbiory obciążał przede wszystkim państwa sąsiednie

    Nauka
    1871 – Polka dostała się na uniwersytet. Moralność mieszczańska – obłudna, modne trójkąty przy zachowaniu pozorów małżeńskich.
    Pod koń XIX 30 % umiało czytać i pisać. Szkolnictwo w zab ros zrażało językiem ros wykładowym.
    W zab prus szkoły ludowe likwidowały analfabetyzm, gł ośrodek germanizacji. W Galicji szkolnictwo pod polskim zarządem.
    1883 na skalę światową było skroplenie azotu i tlenu dokonane przez 2 prof. krakowskich: Zygmunt Wróblewski i Karol Olszewski.

    Lata 1890-1918 – okres hegemonii Niemiec w E.
    Polityka Bismarcka zmusiła do współpracy Austrię i Rosję.
    1876-1878 – kryzys bałkański sprawia, że Niemcy bliżej wiążą się z Aus-Węg 1879, mimo to Bismarck chciał zachować równowagę między swymi partnerami przedłużając 2 razy sojusz 3 ces: 1881 i 1884. Przy takim układzie sprawa polska bez szans.
    1890 – po odejściu Bismarcka rozbieżności między Niem a Rosją. Rosja zawiera konwencję z Fr 1893/4. Początek rozbicia E na 2 bloki: Rosja i Fr przeciw trójprzymierzu Niem, Aus-W i Włoch.
    Świat kapitalistyczny wkraczał w fazę imperializmu – charakterystyczny w polityce zagr, mocarstwa zbroiły się w przewidywaniu walki o nowy podział wpływów na wszystkich kontynentach. Sprawa polska dla mocarstw była błaha, aż do ostatnich dni przed I w św., jako atut przeciw drugiemu mocarstwu, a wręcz przeciwnie sprawa ta zbliżała ich do siebie przed polską irredentą.

    Przemysł
    W Król Pol pierwsze 10 lat kryzysowych XX przemysł przetrwał koncentrując zakłady i ograniczając produkcję.
    Powstawały kartele – pozwalały na regulację produkcji i rynki zbytu.
    Gł kapitał obcy w kartelach, którego nie interesowały potrzeby kraju, ale zysk.
    Królestwo i Rosja były terenem eksploatacji obcego kapitału, przy czym teren rosyjski był bardziej uprzywilejowany.
    Konkurencja włókiennicza Łodzi z Moskwą, która była faworyzowana przez rząd. W Łodzi gł kapitał niem, ok. 15 firm gł rodzinnych
    Kartelizacja – wzrost zysków bez potrzeby inwestycji.
    1913 – W-wa otrzymała dopiero 3 most na Wiśle, dziś most Poniatowskiego.

    Zab pruski
    Na ogół koniunktura. Przemysł ciężki na Górnym Śląsku, gł: węgiel i żelazo.
    Funkcjonowało 16 spółek zatrudniających 100 tyś robotników. Ściśle powiązane ze sobą osobami i układami. Struktury kartelowe.
    N G Śląsku najwięcej robotników ok. 0,5 ml.
    Na Pomorzu 6 zakładów pow 1tyś, gł stocznie. W Elblągu fabryka lokomotyw, a dla żon i córek fabryka cygar 3,2 tyś kobiet.
    Najlepiej rozwinięta kolej, najgorzej w zab ros. Budowano drogi bite o żwirowanej nawierzchni. Regulacja Odry i obwałowanie dolnego biegu Wisły.

    Galicja
    Zaznaczył się postęp, gł przy wydobyciu surowców, zaniedbywano produkcję. Nowością nafta, odwierty w Kołomyi, Krosno.
    Udział w światowym wydobyciu ropy w 1911 wynosił 5%. Także w tym sektorze wykup przez wielki kapitał, odpływ zysków za granicę. Produkcja soli kamiennej w Bochni i Wieliczce. Przedsiębiorstwa zmuszone do włączania się do austriackich karteli.
    Rozwój przemysłu włókienniczego gł wełny w Śląsku Cieszyńskim – Bielsko-Biała.

    Różne drogi gospodarcze trzech zaborów, nierównomierne rozmieszczenie bogactw naturalnych.
    Przemysł polski cierpiał na brak oparcia we własnym państwie.

    Emigracja zarobkowa
    Przyczyny: duży przyrost naturalny, przeludnienie wsi, ucisk gospod, polit i narodowy.
    Emigracja zaczyna się najpierw w zab prus., gł do St Zj., od 1890 gł do zach Niemiec.
    Z zab ros emigracja gł do Am płd Brazylii. Rząd Brazylii zapewnił 1890 darmowy przejazd. Emigracja gł wiejska do Brazylii i St Zj.
    Z Galicji gorączka przypada na 1891, Ukraińcy gł do Brazylii po 1900 do Kanady, a Polacy gł do St Zj.
    Emigracja przynosiła korzyści, przysyłali pieniądze do kraju rodzinom, a sezonowa przywoziła oszczędności, wpływ także na wiedze i doświadczenie zawodowe – część wracała. Rośnie pensja robotnika.
    Emigracja polska: St Zj ok. 3,5 ml, Niemcy 750 tyś, Brazylia 100 tyś, Kanada 45 tyś, Argentyna 32 tyś.

    Zmiany władców
    Mikołaj II 1894-1918 – syn A III ostatni car Rosji, przeciwnik reform, niezdecydowany i nieudolny władca, 1906 dzięki premierowi Piotr Stołypinowi (stłumił ruchy rewolucyjne, 1907 rozwiązał Dumę, zam 1911) utrzymał rządy silnej ręki.
    Władze carskie z ugodowcami się nie liczyły.
    Wilhelm II 1888-1918, syn Fr III, wnuk królowej Wiktorii. Rzecznik polityki imperialist, która doprowadziła do wybuchu I woj. św. Za jego panowania nasiliła się propaganda nacjonalistyczna i germanizacja ziem pol. Odprawił Bismarcka.
    Nowy kanclerz Leo von Caprivi 1890-1894, zniósł ustawy antypolskie – przywrócono j.pol w nauczaniu początkowym, ustawę antysocjalistyczną. Obniżył cła na import zboża. Miał silne poparcie Koła Polskiego w Berlinie. Jednak opozycja junkrów niezadowolonych z obniżki ceł i złagodzenia kursu antypol doprowadziła do jego dymisji.
    Abp gnieźnieńskim znów Polak Florian Stablewski (ugodowiec). Po odejściu Capriviego rząd wrócił do szykan.

    W Galicji 1888-1895 namiestnikiem Kazimierz Badeni, 1895-1897 premier.
    Próba pozyskania Ukraińców. Rozwój oświaty. Badeni tłumił ruch robotniczy i ludowy.
    1896 wprowadza V kurię dająca prawo powszechnego głosowania, bez kobiet – nie dawało to masom jednak żadnego wpływu, ale angażowało masy w walce wyborczej.
    1897 zrównał j czeski z j niem na terenie Czech i Moraw, co spotkało się ze sprzeciwem nacjonalistów niemi upadkiem jego rządu.
    Upadki kompromitujące trójlojalistów:
    kompromitacja Kościelskiego, ugoda i bezwzględne podporządkowanie wobec rządów Capriviego – po jego upadku zaostrza się akcja antypolska w zab prus
    nieudana wizyta Mikołaja II w W-wie, zebrano 2 ml rubli podarku dla cara, za co ten otwiera Politechnikę W-ską, nie łagodzi polityki antypolskiej
    upadek rządu Badeniego apogeum konserwatystów polskich, premier 1895/7, a min spraw wew Agenor Gołuchowski 1895/6
    Upadek konserwatystów, pojawi się nowa siła polityczna, która przejmie inicjatywę polityczną.
    Liga Polska utw 1887 z inicjatywy Zygmunta Miłkowskiego, kierowana przez Centralizację.
    Przybudówką był Zet Zygmunta Balickiego. R. Dmowski.
    W 1893 grupa młodych Zetowców z R. Dmowskim dokonała zamachu na Ligę Polską, przekształcając ją w Ligę Narodową. Kierownictwo przeniesiono do W-wy. Zmiana nazwy oznaczał się wyrwanie z wpływów masońskich i zwrot w kierunku nacjonalizmu. Dmowski potępiał ugodę z zaborcą, odrzucał przygotowania powstańcze, głosił zbiorowy bierny opór, manifestacje i kary dla zdrajców. Manifestacja w 100 lecie insurekcji, pochód pod dom Kilińskiego. Fala aresztowań.
    Jan Ludwik Popławski 1854-1908 i Dmowski przenoszą kierownictwo i gazetę Głos do Lwowa w Galicji.
    W następnych latach wobec kompromitacji ugody w 3 zaborach autorytet Ligi zaczął się umacniać.
    Komitet Centralny uznał za najpilniejsze pozyskanie sobie wpływów na wsi. Zakłada min TON Towarzystwo Oświaty Narodowej propagujące pracę organiczną i kształtujące świadomość polit. Pozyskuje wszystkie grupy społ.
    „Polak” – gazeta kolportowana, jak sobie radzić z wyzyskiem, księdzem, nie było bezpośredniego ataku zaborcy.
    Wojna z socjalistami gł wśród młodzieży na uczelniach ZET z socjalistami.
    W gimnazjach PET powiązane z Zetem.
    1897 – przywódcy Ligi zawiązali Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe, później określane literami ND.
    Władze stronnictwa urzędowały we Lwowie

    Ruch ludowy w Galicji i spółdzielczość
    W Galicji kilku chłopów weszło do sejmu z IV kurii po 12 latach.
    1894 – urządzono we Lwowie Wystawę Krajową w 100 lecie insurekcji, która obrazowała autonomię władzy, wystawiono Panoramę Racławicką Jana Styki i Wojciecha Kossaka.
    1895 – powstaje Stronnictwo Ludowe, od 1903 PSL: domagało się demokratyzacji ordynacji wyborczej – powszechnej, uregulowania świadczeń chłopskich, dostępu do serwitutów. Pełnia praw obywatelskich dla chłopów, równouprawnienie narodowe, polit i ekonom. Postulaty niepodległości Polski. Gł siła polityczna w Galicji. 1913 podział w galicyjskim PSL:
    PSL Piast, Wincenty Witos (3 razy premierem 1920/1, 1923, 1926), brat Andrzej, Jakub Bojko prezes, poseł na Sejm Krajowy w Galicji
    PSL Lewica, gł Małopolska Jan Stapiński, prezes, w pierwszym rządzie niepodległościowym Jędrzeja Moraczewskiego.

    Sejm Krajowy, organ przedstawicielski istniejący 1861-1914 na terenie zaboru austriackiego (w Galicji). Posiadał kompetencje ograniczone ds. gospoda, oświat i kult. Ustawy Sejmu Krajowego podlegały akceptacji cesarza aust. Skomplikowana ordynacja wyborcza (system kurialny) zapewniała miejsca w Sejmie Krajowym posłom reprezentującym bogate warstwy społeczeństwa Galicji.

    Duża rola spółdzielczości, gł w Poznańskiem – narzędzie obrony swych interesów. Gł spółdzielnie kredytowe, jako uwolnienie się od lichwiarstwa. Doprowadziły do wielkiej obniżki stopy procentowej. 350 tyś członków.
    Pionierem spółdzielczości był Franciszek Stefczyk 1861-1924 działacz z Galicji, inicjator kas zapomogo-pożyczkowych, po śm
    nazwane kasami Stefczyka. Zał pierwszą na ziem pol kasę zap-poż w Czernichowie k Krakowa. Członek PSL.
    Kółka Rolnicze – powstawały podobnie jak w Poznańskim służyły do organizowania życia na wsi, eliminacji uciążliwych pośredników handlowych.

    W zab Prus Komisja Kolonizacyjna – cel – odebranie Polakom własności ziemi.
    Okoliczności te łączyły różne grupy ludności, a koniunktura dawała środki, które pozwoliły na prowadzenie walki ekonom.
    Powstaje 1888 Bank Ziemski, który kładł nacisk na parcelacje folwarków gł z rąk niemieckich. Spółki polskie pracowały sprawniej niż ociężała Komisja Kolonizacyjna. Pod koń 90 lat bilans dodatni – Gł polską placówką kredytową w zab pruskim był:
    Bank Związku Spółek Zarobkowych zał 1885 , dyrektor Jerzy Kusztelan. Bank płacił wyższy procent od wkładów i tańsze kredyty od banków niem.
    Rozwój spółdzielczości, powstawały tzw Rolniki, pośredniczyły w zbycie, dostawie nasion i nawozów, paszy i węgla.
    Polskie życie organizacyjne funkcjonowało opierając się na spółdzielniach.
    chłopskie kółka rolnicze
    towarzystwa przemysłowe, kupieckie
    Tymczasem zaostrzał się rządowy kurs antypolski. Nastroje nacjonalizmu i ekspansji gospodarczej Rzeszy. Włączają się oprócz rządy niem klasy posiadające. 1894 powstaje Niemiecki Związek Kresów Wschodnich – nazywany przez Polaków Hakatą, od 3 nazwisk.

    Hakata, niemiecka, nacjonalistyczna organizacja antypolska, założona w 1894 w Poznaniu przez Hennemanna, Kennemanna i Tiedemanna. Działania organizacji popierał cesarz Wilhelm II i odsunięty od kanclerstwa O. Bismarck. Dążyła do wytępienia polskości na ziemiach zab prus poprzez zakrojoną na szeroką skalę propagandę antypolską, inicjowanie i popieranie poczynań rządu zmierzających do ustawowego zakazu używania j pol w szkołach, urzędach..
    Hakata popierała wszelkie formy walki ekonomicznej z ludnością polską, działalność Komisji Kolonizacyjnej oraz decyzje rządu o wywłaszczeniu Polaków. W 1896 przeniosła swą siedzibę do Berlina. Prowadziła antypolską politykę aż do rozwiązania w 1934.
    kolonizacja na ziemiach wsch
    angażowano środki finansowe
    propaganda
    tworzenie skupisk mających na celu rozrywanie i izolowanie skupisk polskich, preferowane warunki spłat, pod warunkiem nie sprzedaży ich w ręce polskie.
    rezerwowano dla Niemców nieruchomości w centrum miast
    dodatki finansowe dla nauczycieli i urzędników należycie wypełniających obowiązki narodowe
    rugowano Polaków z administracji i samorządów miejskich
    W szkołach ludowych, panował system gł szkół jednoklasowych, wykłady w j. pol tylko religii. Głośna sprawa dzieci we Wrześni, które odmówiły brania katechizmów w j.niem. Strajk dzieci 1901-1902.
    1904 – ustawa wyjątkowa – zakaz tworzenia nowych osad, w praktyce zakaz budowy budynków bez pozwolenia władz. Głośna sprawa z 1904 Michała Drzymały, któremu policja nie dała postawić chałupy zamieszkał w wozie cyrkowym – zakupiony 1910 przez Wielkopolan do Muzeum Narodowego i wystawiony w Barbakanie w 500 rocznicę bitwy pod Grunwaldem – symbol oporu z kolonizacją pruską.
    1907 po rewolucji, która miała miejsce w Rosji i Król Pol 1905-1907:
    1 ustawa pruska – prawo przyznane KK przymusowego wywłaszczania polskich majątków ziemskich (w sprzeczności z konstytucją)
    2 ustawa ogólnoniemiecka – o zgromadzeniach i stowarzyszeniach – wszelkie zgromadzenia mogą odbywać się w j. niem
    Pomorze – Pomorze Zach w przeważającej części było zgermanizowane.
    Pomorze Gdańskie – gł siłą polityczną stanowiła Gazeta Grudziądzka i otoczenie wokół niej, które musiało borykać się z presją ziemiaństwa i kurii bpiej. Z jej inicjatywy powstawały po wsiach towarzystwa ludowe, czytelnie, chóry. Do Reichstagu i sejmu pruskiego wysyłano polskich posłów z regionu kaszubskiego.
    Na pocz XX wyłania się ruch młodokaszubski pielęgnujący miejscową gwarę i tradycje. Twórcą młody poeta Aleksander Majkowski – założyciel pisma lit-etnograf Gryf. Popularyzowali problemy regionu, co przyniosło im zarzut, że rozrywają polską jedność narodową, co przyczyniło się po paru latach do upadku ruchu.
    Górny Śląsk
    Adam Napieralski bronił praw j.pol w Kościele, ale zajmował dwuznaczną postawę w sprawach Kulturkampfu. Gł Partia Centrum – partia katolicka, program: federacyjny ustrój Rzeszy, broniło praw koś kat, przeciw centralizacji Bismarcka. Później przeszłą na stronę rządu, głosiła hasła przyspieszenia germanizacji Ślązaków.
    Korfanty Wojciech 1873-1939 – występuje przeciw partii Centrum. Głosił program Narodowej Demokracji, jeden z czołowych przywódców Chrześcijańskiej Demokracji związanej mocno z ND. Głosił nierozerwalność Ślązaków od Polski.Przeciw sobie miał Napieralskiego, hakatystów, kler, władze prus. Głosił program socjalny 8 h pracy, ubezpieczenia. Nie głosił niepodległości.

    Nacjonalizm polski: odrzucał hasła niepodległości, rewolucję, głosił nienawiść nie tylko do 3 zaborców, ale do wszystkich obcych narodów. Jednocześnie przyczyniał się do zaognienia innych nacjonalizmów: ukraińskiego, litewskiego, żydowskiego. Oporna na hasła tylko klasa robotnicza.

    1889 – II Międzynarodówka (I-1864-1872) w 100 lecie zburz Bastylii do I w św 1914. 3 kierunki: reformistyczny Bernstein, centrowy Kautsky, lewicowy Luksemburg, Lenin.
    Po upadku partii Proletariat (L. Waryńskiego 1882-1886), powstaje 1888 tzw II Proletariat nawiązujące do tradycji I Prol, Marcin Kasprzak, Ludwik Kulczycki, głosili indywidualny terror.
    Związek Robotników Polskich – zał Julian Marchlewski, Janusz Tański, Adolf Warszawski-Warski. Walka gł ekonomiczna, organizowanie strajków, składek na zasiłki dla strajkujących.

    1893 Związek Robotników Polskich połączył się z II Proletariatem, przy udziale Stanisława Mendelsona (jeden z org II Międzynarodówki) nowa partia przybrała nazwę PPS, ale już w tym samym 1893 roku rozdźwięk:
    1. SDKP – Socjaldemokracja Królestwa Polskiego, gł działacze warszawscy Bronisław Wesołowski
    2. PPS – ważna rola sekcji litewskiej, J. Piłsudski i Stanisław Wojciechowski
    Innym organem socjaldemokr. była SD na emigracji: Luksemburg, Warski, Marchlewski. Programy prowadziły do konfliktów.
    Dla wielu inteligentów socjalizm był hasłem i narzędziem oddziaływania na masy, a gł celem niepodległość: J. Piłsudski.
    2 kierunki w międzynarodowym ruchu robotniczym:
    1. rewolucyjny – obalenie społeczeństwa burż
    2. reformistyczny – poprawa bytu w społ burż
    SDKP – prowadziła akcje na zewnątrz, udział w manifestacjach, strajkach – fala aresztowań 1893/5.
    1900 odbudowa pod nazwą SDKPiL na czele Feliks Dzierżyński (1877-1926 – jeden z gł organizatorów Rew Paż, na czele Czeka)
    Liczebnie słabsza od PPS, ale oparcie w zagranicy Luksemburg, Warski, Marchlewski. Gł cel obalenie caratu we współpracy z ruchem rew ros. W wyzwolonej i zdecentralizowanej Rosji Polska miała mieć autonomię. SDKPiL odrzucała myśl odbudowy w wyniku wojny imperialnej bądź powstania. Fakt, ze partia odcinała się od niepodległości odcinał ją od patriotycznego społ pols.

    Oprócz 2 polskich partii socjalistycznych działała trzecia żydowska.
    1891 – w Król Pol zakazano ponownie nabywania i dzierżawy gruntów wiejskich. W Niem i Aus byli równouprawnieni.
    Asymilację hamował nacjonalizm polski i towarzyszący antysemityzm. Reakcją był nacjonalizm Żydów polskich.
    Bund – Powszechny Żydowski Związek Robotniczy 1897 Wilno. Zwalczał organizacje syjonistyczne i ortodoksyjne, dążył do zapewnienia Żydom autonomii kult-narod. Popierał tylko robotników żydowskich, za co zatarg z SDKPiL i SDPRR, które głosiły hasła jednej partii scentralizowanej. Współpracowała doraźnie z PPS.

    Rewolucja 1905-1907
    Antagonizmy klasowe i narodowościowe, kryzys w wojnie z Japonią 1904/5 (próba rozładowania kryzysu w Rosji, Jap atakują pierwsi flotę w Port Artur), seria klęsk. Początek 22 I 1905 – krwawa niedziela w Petersburgu (robotnicy chcieli przedłożyć petycję carowi), masowe strajki i wystąpienia chłopów oraz żołnierzy (pancernik Potiomkin), akty terroru przeciw funkcjonariuszom. Tzw Duma Bułyginowska: min spr wew, wybory 4 stopniowe z zastosowaniem cenzusu majątkowego, bez udziału robotników i biedoty wiejskiej. 4 kurie: obszarnicza 1 głos na 2000, miejska, gminna i robotnicza 1 głos na 90 tyś.
    Pod wpływem wydarzeń i opozycji liberalnej M II ogłosił 30 X 1905 Manifest Październikowy wprowadzający swobody obywatelskie: urząd premiera, Dumę, tym razem wybory powszechne i przyznanie Dumie praw ustawodawczych. Przyznawał podstawowe swobody demokr dla społeczeństwa. (zaspakajał wymogi polskiej ND). Izbą wyższą Rada Państwa z członków mianowanych. Ordynacja faworyzowała ziemiaństwo.
    Powstanie stopniowo upadło. Rozwiązanie II Dumy 16 VI 1907 i uchwalenie nowej ordynacji wyborczej zwiększającej znaczenie ziemiaństwa zakończyło rewolucję, którą stłumił Piotr Stołypin
    rozpoczęto modernizację państwa w kierunku monarchii parlamentarnej
    przeprowadzono reformę agrarną znoszącą wspólnoty gminne, dając podstawy stworzenia silnego chłopstwa podpory caratu
    W Król Pol – Królestwo Polskie było największym ogniskiem walk rewolucyjnych 1905-1907 w całym imperium rosyjskim.
    Wpływ kryzys gospodarczy i ogłoszenie poboru na wojnę ros-jap.
    Było to największe masowe wystąpienie robotników przem i rolnych. Bezpośrednią przyczyną była krwawa niedziela 22 I 1905.
    W Król Pol zwrócona politycznie przeciw caratowi. Wpływy partii: PPS, ND, SKPiL, PZL.
    Piłsudski i Dmowski w Japonii. Piłsudski otrzymał pomoc na zakup mauzerów w zamian za info o ruchach wojsk ros. 1904 zaczęto montować bojówki. ND przeciw akcjom strajkowym. Powstaje Polski Związek Ludowy 1904-1907 powiązany z PPS działał gł na wsi, popierał żądania robotników rolnych. Stefan Brzeziński, Zygmunt Nowicki, Wacław Kruszewski – pierwsza partia chłopska.
    IV 1904 policja carska wykrywa drukarnię SDKPiL w W-wie, ginie Marcin Kasprzak zastrzeliwszy 4 policjantów.
    Na wieśc o krwawej ND społeczeństwo Królestwa odpowiedziało strajkiem powszechnym – ok. 400 tyś robotników, walki w W-wie ok. 90 zab i Łodzi gdzie zginęło lub rannych zostało ok. 2 tyś.
    Punktem szczytowym był ogólnoros i w Król Pol strajk październikowo-listopadowy, który wymusił obietnice nadania konstytucji i stworzył kilka tygodni wolności słowa.
    W Zagłębiu Dąbrowskim doszło do wystąpień zbrojnych i powstania Republiki Zagłębiowskiej a w Zagłębiu Staropolskim Republiki Ostrowieckiej, postulaty:
    autonomia Król Pol
    wolności obywatelskie
    protest przeciw poborowi Polaków na wojnę z Japonią 1904-1905
    poprawa warunków socjalnych, 8h pracy, pensje, chłopi serwituty,
    studenci wprowadzenie j.pol jako wykładowego, ale także do urzędów i adm, sądów
    zaprzestania rusyfikacji
    swobody działania Koś kat
    Główną formą walki masowe strajki, wiece i demonstracje, walki barykadowe w Łodzi 3 dni ok. 200 ofiar – pierwsze zbrojne powstanie robotników w dziejach caratu. Za sprawą Organizacji Bojowej PPS kilkaset zamachów, napady na transporty pieniędzy.
    Od lata 1906 PPS prowadziło akcję terrorystyczną, na urzędników, pociągi pocztowe, kasy powiatowe. Zakonspirowani nawet przed kierownictwem.
    W koń 1905 wprowadzono w Król Pol stan wojenny a armia przystąpiła do tłumienia rewolucji. Liczne wyroki śm i surowe kary. Właściciele zakładów pracy stosowali lokauty tj tymczasowe zamykanie fabryk, zwalnianie robotników. W Król Pol wspierało kontrrewolucję 250 tyś armia. Król Pol było gł ogniskiem walk rewolucyjnych 1905-1907 w całym imperium ros.
    W wyniku rewolucji powołano w Rosji 1906 obdarzony nikłymi uprawnieniami parlament – Duma Państwowa, w którym zawiązało się Koło Polskie.
    Polacy uzyskali złagodzenie polityki rusyfikacyjnej min polonizację szkolnictwa prywatnego, zgoda na tworzenie pol stowarzyszeń nauk i kult, zelżała cenzura, zalegalizowano ruch związkowy. Rewolucja wpłynęła na wzrost kultury polit społ pol i powstanie nowożytnego układu partyjnego. Ukaz tolerancyjny pozwalał na powrót do katolicyzmu. Legalizacja stowarzyszeń. Wielka rola endecji przy tworzeni polskich szkół średnich, ludowych oraz bibliotek. Powstaje TNW – Tow Naukowe W-skie 1907-1952. Przyczyniło się do powstania uniwersytetu i politechniki w W-ie 1915, Handelsman, St Kętrzyński.
    Rew 1905-7 daje także świadomość narodową w Lit, Biał i Ukr. Rodzi się tam nowa inteligencja, która odmawia praw Polakom.
    Ostoją i siłą polit burżuazji była endecja, która miała także swoje bojówki. Od 1906 jawnie toczyła walkę ze strajkami. Np. w Łodzi zabito ponad 100 działaczy socjalistycznych – mordy polityczne.
    I 1907 wybory do II Dumy, znów wygrywa endecja.
    Zabory
    Rewolucja 1905-1907 wywarła potężny wpływ na pozostałe zabory. Rok 1905 obudził poczucie solidarności.
    Ignacy Daszyński z PPSocjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego i PPS był w parlamencie wiedeńskim, przeciwnik silnej ręki Badeniego, podczas demonstracji w Krakowie sam podpalił portret cara M II.
    1907 w Galicji została zniesiona ustaw kurialna, bez prawa głosu pozostały tylko kobiety oraz osoby pobierające środki z funduszów publicznych. Ukraińcy domagali się równouprawnienia z Polakami. Polskie Koło w rękach konserwatystów – obszarników, w opozycji do nich wszystkie partie.
    W Poznańskiem i na Pomorzu rozpoczął się strajk dzieci w szkołach ludowych pod hasłem praw nauki religii po polsku.
    Pozostały na polu 2 najważniejsze orientacje: endecka i piłsudczykowska.

    1907-1909 – reakcja Stołypinowska: cofnięcie się fali rewolucyjnej, aresztowania, wyroki śm, zsyłki. Likwidacja związków zaw.
    Ciosy w szkoły średnie – cofano koncesje. Cios w reprezentację parlamentarną, Koło Polskie liczyło w Dumie 35 posłów, endecja postawiła nawet wniosek o autonomię Królestwa. Stołypin rozwiązał Dumę w VI 1907 a nowa ordynacja przyznała tylko 14 mandatów. Królestwo nie doczekało się samorządu ani miejskiego ani ziemskiego, jakie funkcjonowały w pańs ros.

    Przed I w św
    Wojna japońska i kryzys rewolucyjny osłabił Rosję.
    Niemcy 1905 ogłosiły pretensje do Maroka.
    Austro-Węg 1908 ogłosiły aneksję Bośni i Hercegowiny.
    Rozbudowa floty wojennej i ekspansja kolonialna zaostrza stosunki Niemiec z Anglią.
    Postępujący rozkład Turcji pozwala Ros i A-Weg do próby sił na Bałkanach.
    Na tym tle podział E na 2 wrogie bloki ukształtowane pod koń XIX.
    Anglia 1904 porozumienie z Fr a 1907 z Ros.
    1911 spór o Maroko.
    1912 agresja 4 państw bałkańskich przeciw Turcji
    1913 zatarg zbrojny między tymi państwami

    1904/5 Konflikt marokański: Fr i Hisz zawarła układ o podziale stref wpływu w Maroku. 1905 roszczenia do terytoriów wysuwają Niemcy, które wysłały do Tangeru okręty wojenne. Rywalizacja doprowadziła do konfliktu zbrojnego niem-fr zakończoną pokojem w Fezie. Francja objęła patronat nad Marokiem, a port morski w Tangerze przekształcono w strefę międzynarodową.

    Wydarzenia na Bałkanach 1912-1913 zaktywizowały polskie ośrodki polityczne w zab aus i przyczyniły się do powstania
    Komisja Tymczasowa Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, w skład weszły:
    PPS Frakcja Rewolucyjna – Piłsudski, Leon Wasilewski – program walki o niepodległość, mniejsza uwaga do współpracy z ruchem rew ros. Przygotowywanie kadr do przyszłej armii polskiej: Związek Walki Czynnej (Wł Sikorski)j, Organizacja Strzelec, 1909 powróciła do nazwy PPS
    Narodowy Związek Robotniczy, Jan Stanisław Jankowski
    Narodowy Związek Chłopski, z działaczy którzy opuścili endecje Aleksander Bogusławski
    PPSD, Ignacy Daszyński, Jędrzej Moraczewski i inne partie
    Cele:
    1. konfederowanie akcji niepodległościowych
    2. utworzenie u boku Austrii polskich sił zbrojnych
    3. w razie walki miała zorganizować władze naczelną (różne projekty min połączenie z Aus-Węg)
    Komisja Tymczasowa przestała istnieć w 1914 w chwili powołania Naczelnego Komitetu Narodowego.
    Naczelny Komitet Narodowy powstał 1914 w skład weszły KSSN, CKN – Centralny Komitet Narodowy lwowski, Stronnictwo Ludowe, i inne – bez endeków. Secesja bo treść roty składanej przez Legiony miała za mały charakter narodowy.
    Na czele departamentu wojskowego W Sikorski. 1915 – konflikt Piłsudski i Sikorski. Piłsudski sprzeciwiał się dalszemu werbunkowi do Legionów wobec dwuznacznej postawy Austrii w sprawie polskiej. W następnych latach upadek znaczenia NKN, uległ rozwiązaniu po utworzeniu Rady Regencyjnej 1917.
    Rada Regencyjna – namiastka najwyższej władzy państwowej w Król Pol, powstała we IX 1917 na mocy patentów cesarzy Niemiec i Austrii, w raz z powołaną przez nią Radą Stanu miała pełnić funkcje ustawodawcze, miała sprawować władze do okresu objęcia rządów przez króla lub regenta.
    W skład Rady Regen weszli: arcybiskup warszawski A. Kakowski, prezydent Warszawy Z. Lubomirski i ziemianin J. Ostrowski. W praktyce jej rola sprowadzała się do wykonywania poleceń władz okupacyjnych, przede wszystkim niemieckiego generał-gubernatora H. Beselera i austriackiego generał-gubernatora K. Kucka.
    W nielicznych przypadkach Rada Regencyjna zdobywała się na oficjalne protesty u swych mocodawców. W październiku 1918, w obliczu klęski państw centralnych, Rada Regencyjna wystąpiła z orędziem zapowiadającym odbudowę państwa polskiego, przeprowadzenie wyborów i powołanie nowego rządu. W listopadzie 1918 przekazała władzę wojskową i cywilną J. Piłsudskiemu.

    Przed wybuchem I woj. św mocarstwa nie zajmowała sprawa polska. Ani w Berlinie, ani w Wiedniu nie brano pod uwagę anektowania Król Pol. Po stronie ros obszar Król Pol traktowano jako drugorzędny.
    Polacy natomiast spierali się czyje zwycięstwo przyniesie większe korzyści. 2 orientacje:
    1. oparcie w Rosji
    2. oparcie w Aus-Węg
    Lewica twierdziła, że zwycięstwo każdej ze stron nie przyniesie poprawy proletariatu – potrzeba rew socjalnej.

    W Król Pol ruchy mariawitów, tworzą się organizacje rolnicze, które odcinają się od wpływów endecji (przez co tolerowane przez rząd – jako przeciwwaga) i spod wpływów dworu i kleru. Tygodnik „Zaranie” redagowany przez Maksymilian Malinowski (później we władzach 1918 PSL i 1931 SL). Z Zaraniem współpracowała M. Dąbrowska. Przyczyniło się do rozwoju ruchu ludowego.
    W Król słabo natomiast rozwinęła się spółdzielczość kredytowa, mało kas zapomogowo-kredytowych.
    Char – autorytet koś zaczął się wykruszać na wsi.

    Antagonizmy między PPS-Lewicą a SDKPiL.
    Związki zawodowe PPS dążyły, dążyły do legalności, gdy tym czasem działalność związków SDKPiL była nielegalna.
    W 1914 Zarząd główny SDKPiL zaproponował PPS rozmowy na temat zjednoczenia, przeszkodziła I woj. św.

    Bernard Bulow 1900-1909 kanclerz i premier Prus. Realizował politykę zmierzającą do nowego podziału świata, popierał wielki przemysł, zwalczał socjaldemokrację. Polityka wroga polskości. Za jego rządów wzmożenie szykan wobec ludn pol.

    Komisja Kolonizacyjna dysponując wielkim funduszem wykupywała ziemię z rąk polskich.
    Endecja zdobyła przewagę w Kole Polskim z Poznańskiego.
    Na Górnym Śląsku rozczarowanie Wojciech Korfanty porozumiewa się (prawdp pod wpływem trudności finansowych) (przeciwnik socjalizmu, hasła nierozłączności Ślązaków z narodem pol., za demokratyzacją życia, poprawą socjal robot) z Adamem Napieralskim (włąściciel szeregu czasopism, min Katolik w Bytomiu, współpracownik niem partii Centrum, która dwuznaczną postawę w sprawie pol po okresie Kulturkampfu. Proniemiecka linia polit). Napieralski wykupił wszystkie organy prasowe Korfantego.

    W Galicji problem ukraiński. Ukraińcy dążyli do 3 postulatów:
    1. większy udział w administracji
    2. większa liczba mandatów do sejmu
    3. większa liczba szkół, w tym własnego uniwersytetu
    Na porozumieniu zależało władzom aus, w obawie przed infiltracją ros w obliczu wojny.
    Michał Bobrzyński, historyk – współtw krak szkoł hist, prof. UJ, 1908-1913 namiestnik Galicji, przywódca krakow stńczyków. Przeciwnik endecji i moskalofilów pol i ukr. Zezwalał na tworzenie się organizacji paramilitarnych w Galicji. Konserwatysta.
    1913 wprowadził nowy projekt w ordynacji wyborczej ustalający tzw V kurię, miał to być kompromis dla wszystkich niezadowolonych w tym Ukraińców i socjalistów oraz ND. Nie była to demokratyczna reforma: 27 % mandatów dla Ukraińców, V ordynacja miała być dla bogatych chłopów i proboszczów wiejskich. Jednakże konserwatyści krakowscy wraz z bpami i ND oskarżali go o radykalizm, co doprowadziło do dymisji Bobrzyńskiego.

    1913 rok to także rozłam w PSL:
    Jan Stapiński 1867-1946 organizator ruchu ludowego w Galicji, 1908-1913 przewodniczący PSL wystąpił z Koła Polskiego i przeszedł do opozycji.
    Wincenty Witos 1874-1945 staje na czele PSL-Piast stanął na prawicy stronnictwa. (brat Andrzej).

    PPS-D Galicji i Śląska Cieszyńskiego
    Ignacy Daszyński 1866-1936, przeciwnik Badeniego, zwolennik państwowości polskiej, współpracownik Piłsudskiego, po I woj. św na czele Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej w Lublinie 7-18 XI 1918. Jego gabinet wydał Manifest: szerokie reformy, podporządkował rząd Piłsudskiemu po jego powrocie do kraju. Na polecenie Naczelnika państwa otrzymał zadanie utworzenia nowego rządu, jednak próba nie powiodła się. Powstał nowy gabinet utworzony przez Jędrzeja Moraczewskiego.
    W rządzie Witosa wicepremier. Od 1928 w opozycji do Piłsudskiego
    Jędrzej Moraczewski 1870-1944, działacz PPSG i Śląska Cieszyńskiego. W I woj. św walczył w Legionach Polskich. 1918 Piłsudski powierzył mu misję utworzenia rządu odrodzonego państwa polskiego. Po przewrocie majowym 1926 usunięty z PPS za popieranie Piłsudskiego.
    Przewrót majowy – zbrojny zamach stanu dokonany przez JP 12-14 V 1926, obalono rząd Witosa i dymisji prezydenta Stanisława Wojciechowskiego (PSL-Piast). 15 V powołano rząd Kazimierza Bartela (1926-1930 trzykrotny premier, nowela konstytucyjna powiększająca rolę prezydenta). 1 VII na prezydenta RP wybrano I. Mościckiego co zapoczątkowało okres rządów sanacji.
    Sanacja – obóz polityczny sprawujący rządy od przewrotu majowego do IX 1939. Dzięki noweli do konstytucji 1926 ograniczono rolę sejmu na korzyść prezydenta i rządu. Gł organizacją polit Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem 1928-1935 a po 1928 Obóz Zjednoczenia Narodowego.
    Najliczniejszą grupę działaczy stanowili wojskowi, stąd władze sanacyjne określano „rządami pułkowników”.
    Działacze: Józef Beck, Edward Rydz Śmigły, Walery Sławek, Kazimierz Świtalski, Ignacy Mościcki.
    Po przegranej kampanii wrześniowej działacze sanacji stali się celem ostrej krytyki i byli odsuwani od stanowisk państwowych na emigracji.
    Ignacy Mościcki – 1867-1946, wybitny chemik, dzięki poparciu JP prezydent RP 1926-1939, w 1939 internowany w Rumunii, władzę przekazał Władysławowi Raczkiewiczowi 1939-1947 prezydent na emigracji.

    1908 na tle kryzysu bośniackiego między Rosją a Aus-Węg utworzył się w Krakowie ZWC – Związek Walki Czynnej pod dow Kazimierza Sosnkowskiego a faktycznie JP. Celem antyrosyjskie powstanie. Organizowano formacje przysposobienia wojskowego.
    Powstały:
    w Krakowie Strzelec pod komendą JP
    Związek Strzelecki pod Sikorskim
    Obie działały pod cichym przyzwoleniem aus jako ewent narzędzie dywersji antyros w razie wojny.

    Piłsudski przygotowywał się do powstania, współpracował nawet z wywiadem wojskowym.

    Wojna wybuchła w chwili ożywienia narodu, a jednocześnie rozbicia politycznego.
    1. Prawica – trójlojalizm
    2. endecja stawiała na carską Rosję – liczyli na autonomię, Dmowski zyskał poparcie w Galicji ze względu na Ukraińców, a w zab prus ze wzgl na Hakatę.

    Kultura okresu Młodej Polski
    Młoda Polska – okres literacki w Polsce, także w dziedzinie sztuk plastycznych i muzyki. 1890-1918. Między pozytywizmem a 20leciem międzywojennym. Związana z europejskim modernizmem. Przedstawiciele ur w latach 1860/70 debiut 1890/1900:
    Jan Kasprowicz – endek, czł Ligi Narodowej, poeta, publicysta
    Stanisław Żeromski, organizator polskiej władzy państwowej na Podhalu, prezydent tzw Republiki Zakopiańskiej 1918, Przyczynił się do powstania Towarzystwa Przyjaciół Pomorza, kandydat do Nagrody Nobla 1934, Syzyfowe prace, Popioły, Wierna rzeka, Przedwiośnie, Doktor Judym
    Kazimierz Przerwa Tetmajer, związany z Legionami JP, najwybitniejszy z twórców Młodej Polski. Poezje I, II, do VIII.
    Stanisław Wyspiański, uczeń Jana Matejki, związany działalnością art. z Krakowem, w literaturze dramaturg: Warszawianka, Wesele.
    Stanisław Przybyszewski – otaczała go atmosfera skandalu, rozbił małż Kasprowicza, ekscesy alkoholowe.
    Władysław Reymont 1867-1925, Laureat Nagrody Nobla 1924, robotnik kolejowy, wypadek – odszkodowanie: Ziemia Obiecana, Chłopi (Nobel).
    Gabriela Zapolska 1857-1921, aktorka, pisarka, Moralność Pani Dulskiej – fałsz moralny galicyjskiego mieszczaństwa.
    Piękno Tatr rozsławił Witkiewicz i Tetmajer.
    Malarstwo: Władysław Podkowiński, Stanisław Witkiewicz
    Muzyka: Karol Szymanowski, pianista Ignacy Paderewski
    Teatr – prym Krakowa, reżyser Tadeusz Pawlikowski, pierwszy, który narzucił własną interpretację spektaklu.
    Kino – pierwsze filmy 1908, kariera Poli Negri (Barbara Chałupiec 1896-1987) w Hollywood, koniec kariery w okresie ery dźwięku.
    Sztuki plastyczne – prym Krakowa, Szkoły Sztuk Pięknych – impresjonizm (pejzaż, martwa natura), kubizm (Picasso, zerwanie z malarstwem tradycyjnym, ze sztuką naśladowania, geometryczne uproszczenie brył). Upowszechnianie sztuki w różnych dziedzinach.
    Pozytywizm – materializm przyrodniczy, wiara w postęp
    Modernizm – postawy: idealizm, irracjonalizm, pesymizm. Dekadentyzm – przeczucie o schyłku Europy, a nawet katastrofy świata.
    Charakter specyfiką Mł Pol był powrót do romantyzmu politycznego.

    Okres Młodej Polski:
    nadal w niewoli, ale wytworzenie się masowych ruchów polit.: , robotniczego, ludowego, nacjonalistycznego.
    Po rew 1905 społeczeństwo rozbite na różne orientacje
    Nowe wynalazki: sport, film, samolot, samochód, telefon, prąd
    Podnosi się stopa życiowa ogółu ludności
    Chimera – ważne czasopismo art-literackie w W-wie dal okresu Mł Pol. Publikacje większości polskich prozaików i poetów.

    Przełom w historiografii. Kres apogeum UJ w Krakowie. Nowa synteza Władysława Smoleńskiego: Dzieje narodu polskiego 1897/8 (1851-1926 czołowy przedst warsz szk hist, odpowiedzialność za rozbiory państwa sąsiedzkie) przeciwstawiała się koncepcjom Michała Bobrzyńskiego: Dzieje Polski w zarysie 1879 (UJ, przywódca stańczyków, 1908/13 namiestnik Galicji)
    Studia Oswalda Balzera (1858-1933 najwybit historyk prawa, Lwów, związany z ND) i Lucjana Siemieńskiego 1807-1877 (zał Akademii Umiejętności) wykazały, że Rzeczypospolita szlachecka i polska monarchia stanowa nie wykazywała anomalii w Europie, lecz były tworami zdolnymi do życia.
    Wojciechowski Tadeusz 1838-1919 – współzał Tow Hist we Lwowie. Mediewista, w Szkice historyczne podważył legendę bpa Stanisława, rewizja autorytetu Koś kat w dziejach Polski.
    Askenazy Szymon – 1866-1935, badacz XVIII-XIX, twórca lwow i warsz szk hist.
    Akademia Umiejętności – 1871 w Krakowie, grupowała uczonych z całej Polski i emigracji, celem reprezentowanie pol nauki na arenie międzynar. Działalność polegała na inicjowaniu i popieraniu badań naukowych, tworzeniu zbiorów, gł ze składek społeczeństwa. Początkowo 3 wydziały: filologiczny, hist-filoz, mat-przyrod, AU była naczelną polską instytucją naukową w okresie zaborów. 1919 jako Polska Akademia Umiejętności od 1951 PAN/

    I wojna światowa
    Podział Europy na 2 antagonistyczne bloki:
    1. Państwa centralne: Niemcy, Aus-Węg, Turcja, 1915 Turcja.
    2. Ententa: Francja, Rosja, Wielka Brytania (potem Serbia, Belgia, Japonia, 1915 Włochy, 1916 Rumunia, 1917 USA i Grecja.
    28 VI 1914 austriacki następca tronu arcks Franciszek Ferdynand zam w Sarajewie przez serbskiego nacjonalistę.
    Dało to pretekst dla Aus-Węg złamania niebezpiecznej Serbii.
    Pełne poparcie Niemiec – ultimatum 23 VII do Serbii a 28 VII wypowiedziały wojnę.
    30 VII Rosja w obronie Serbii ogłosiła mobilizację.
    1 VIII Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji a 3 VIII Francji. 4 VIII Anglia przyłącza się do wojny. Wojna objęła całą E.
    Od początku wiadome było, że wojna zaważy na losach polskich. Tocząc się na ziem pol, zmuszała walczących do zajęcia stanowiska w sprawie pol.

    Początek wojny
    Ofensywa ros w 2 kierunkach:
    1. północna, na Prusy Wsch – zatrzymana przez Hildenburga pod Tannenbergiem (nazwa nadana za Grunwald)
    2. południowa na Galicję – Rosjanie zajmują Lwów, docierają pod Dunajec
    1915 Niemcy odbierają Galicję Wschodnią, 5 VIII Niemcy wkraczają do W-wy, potem do Wilna. Front ustalił się na Wschód od Bugu, granicy zbliżonej z 1793 roku, całość ziem w granicach państw centralnych.
    Cofające się wojska ros uprowadziło ok. 700 tyś ludzi z dobytkiem.
    Liczba Polaków powołanych pod broń przez 3 zaborców dochodziła do 2 ml. Przez 4 lata mieli się zabijać między sobą za obca sprawę. Zginęło ok. 400 tyś. Ogromne straty materialne. Wojną objęte całe Król i Galicja, część powiatów prus. Niemcy z terenu Król rabunkowa gospodarka, wyrąbano 600 tyś lasów bez zalesienia. Za zniszczenia wojenne odpowiedzialne tylko 4% w wyniku działań wojennych, reszta to rabunek władz: 56% niem, 22% aus, 16% ros.

    Mocarstwa wobec sprawy polskiej
    Na początku wojny bez jasnych koncepcji, koła konserwatywne w Ros i Niem nie wykluczały zawarcie pokoju odrębnego wykluczającego zmiany granic. Koncepcje:
    Rosja – zapowiadał aneksję Galicji Wsch, a z Królestwa, Gal Zach, Poznańskiego i cz Śląska utworzenie Polski związanej z Rosją.
    Niemcy – w wypadku zwycięstwa koncepcja Mitteleuropy: system państw ze Śrd E podporządkowanych Rzeszy.
    Austria – zdawała sobie sprawę, że silniejszy partner rozstrzygnie tę kwestię i najmniej miała do powiedzenia.
    Wszystkie odezwy ogólnikowe głosiły bliżej nie określoną wolność i były nie podpisane przez monarchów.

    Społeczeństwo wobec wybuchu wojny.
    Lenin w imieniu SDPRR wzywał do wykorzystania wojny do celów rewolucji socjalnej. Hasła solidarności partii robotniczych.
    W zab ros endecy opowiedzieli się po stronie caratu.
    W zab prus archidiecezja wzywała do posłuszeństwa, na Śląsku Korfanty z Napieralskim, a w Grudziadzu Kulerski otwarcie po stronie Niemiec.
    Komisja Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych – KSSN w zab aus, kierowana przez JP uzyskała zgodę na wkroczenie strzelców do Królestwa i wywołania antyros powstania. Strzelcy wkraczają do Kielc. JP ogłosił, że w W-wie powstał Rząd Narodowy i powołał go na komendanta pol sił wojskowych. Rząd okazał się fikcją, powstanie nie wybuchło, przyszedł rozkaz rozwiązania strzelców, ale politycy galicyjscy ocalili oddziały przekształcając je w legiony polskie wchodzące w skład armii aus-węg.
    Centralny Komitet Narodowy – pod zwierzchnictwem ND poparł koncepcję legionów, ponieważ opowiadała się za tym niemal cała opinia w Galicji. Zawiązał się w Krakowie
    Naczelny Komitet Narodowy – złożony z wszystkich stronnictw polit: KSSN, CKN, konserwatystów, SL. Prezes burmistrz Krakowa J. Leo. Zadaniem jego był patronat nad przyszłymi Legionami, eliminując tym samym dowództwo JP i rzekomy Rząd Nar.
    Aus-Węg wyraziły zgodę na utworzenie 2 legionów w sile 8,5 tyś każdy. JP zdegradowany do komendanta 1pułku piechoty legionów.

    Legiony Polskie w I woj. św – utworzone z inicjatywy prezesa Koła Polskiego, prezydenta Krakowa J. Leo za zgodą Wiednia.
    16 VIII 1914 w Krakowie zebrano:
    posłów Koła Polskiego przy parlamencie w Wiedniu
    posłów Sejmu Krajowego w Galicji
    KSSN
    i endeckiego CKN
    Uchwalono utworzenie 2 legionów: Zachodniego (wpływy JP i KSSN) i Wschodniego (wpływy ND). Podlegały naczelnemu dow aus, przysięga na wzór austr, rekrutacja spośród niepoborowych lub ochotników z Królestwa. Komenda polska i umundurowanie, nie obowiązywały stopnie oficerskie, tylko funkcje dowódcze: komendanta kompanii, batalionu, itp.

    Po wkroczeniu wojsk ros do Galicji Legion Wsch odmówił złożenia przysięgi austriackiej i rozwiązał się w całości.
    Legion Zach złożony z 2 brygad bił się pod Krakowem.
    W W-wie endecy powołali Komitet Narodowy Polski, który miał utworzyć formacje po stronie Rosji jako przeciwwaga legionów galicyjskich. Legion puławski tylko ok. 1000 ochotników.
    Wkroczenie do W-wy Niemców społeczeństwo traktowało jako wyzwolenie.
    Królestwo podzielone na 2 strefy wpływów: Niem 2/3 i Aus-Węg 1/3.
    Koło Polskie w Wiedniu zwróciło się do Franciszka Józefa by połączył pod swym berłem całe Królestwo złączone z Galicją.
    Niezadowolenie Niemców, którzy traktowali zdobyte tereny jako obszar eksploatacji i kartę przetargową.
    W miastach powołano rady miejskie i magistraty, w powiatach sejmiki, ale zdominowane były przez Niemców.
    Spolonizowano uczelnie W-wie, U i Politech, ale biura urzędować miały po niem.
    Fronty znieruchomiały w okopach.

    Wł Sikorski forsował rozbudowę legionów. Jednak niechęć do Niemców powoduje bierną postawę.
    JP oświadczył, że wstrzymuje werbunek do legionów do czasu dopóki państwa centralne nie proklamują niepodległości Polski, nie utworzą rządu i nie mianują wodza.
    W 2 roku wojny orientacja austriacka traciła grunt. Namiestnikiem Galicji został od 50 lat Niemiec. Wieszano rzekomych zdrajców, wojsko zachowywało się butnie wobec ludności.
    Piłsudski w 1916 demonstracyjnie podał się do dymisji oświadczając, że odtąd może służyć tylko pod władzą narodową. Przemianowano legiony na Polski Korpus Posiłkowy i obiecano polskie sztandary.
    Generałowie: Beseler w W-wie i Kuk w Lublinie ogłosili 2 równobrzmiące manifesty 5 XI 1916, mowa, że 2 cesarze Wilhelm II i Fr Józ, postanowili z ziem odebranych Rosji utworzyć państwo samodzielne z dziedzicznym monarchą, włąsną armią, bez mowy o granicach i własnym rządzie.
    W odpowiedzi Mikołaj II protest i wydał akt głoszący utworzenie wolnej Polski złożonej z 3 zaborów: osobny ustrój, armie, ale zwierzchność caratu. Do protestu przyłącza się Fr i Ang. Pewne sympatie w USA na Wilsona zyskał wpływ pianista Paderewski. W konsekwencji zostawiono Rosji wolną rękę.
    Rewolucja Lutowa 27 II (12 III) 1917 przyniosła większe wpływy dla sprawy polskiej.
    Rewolucja obaliła carat. Na czele ruchu stanęła Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich.
    Władze przejęła burżuazja tworząc Rząd Tymczasowy.
    Rada Delegatów kategorycznie określiła samookreślenie się narodów. Rząd Narodowy tymczasem zachował powściągliwość likwidując instytucje rosyjskie w Królestwie powołując Komisję Likwidacyjną z Polakiem na czele Aleksander Lednicki.
    17 III 1917 Rząd Tymczasowy już opowiada się za stworzeniem niepodległego państwa pol z ziem zamieszkałych przez większość polską. Przyszła Polska miała być związana wojskowym przymierzem a granice wytyczy ros Konstytuanta.
    Od tej chwili sprawa polska została umiędzynarodowiona. Fr, Ang, Włoch przyłączyły się do tej deklaracji. Upadek caratu dawał rządom większe pole manewru.

    Generał-gubernatorzy aus i niem powołały TRS – Tymczasową Radę Stanu – był to pierwszy organ władzy polskiej na ziem Kró Pol. Jako organ doradczy i pomocniczy przy tworzeniu instytucji państwowych. 25 członków: 15 z ter niem i 10 z ter aus. Tymczasem władze TRS wystąpiły pod adresem okupantów z żądaniami przejęcia szkolnictwa, sądów, ustanowienia regenta. Beseler ignorował.
    Władze zgodziły się na powołanie armii polskiej pod warunkiem podporządkowania się państwom centralnym. Na znak sprzeciwu z Rady ustąpił JP. Po aresztowaniu JP z Sosnowskim w VII 1917 i po tzw kryzysie przysięgowym w Legionach Polskich 26 VIII (Polonische Wehrmacht – Polskie Siły Zbrojne) – TRS podała się do dymisji. I i III brygady internowano. II brygada złożyła przysięgę dow Józef Haller.
    Sytuacja gospodarcza pogarszała się, wywózka robotników do Niemiec, chaos pieniężny i kredytowy, wieś nie ufała nowej walucie.
    Epidemie, drożyzna, kartki. Grypa hiszpanka 1918. Antyniemieckie nastroje.

    W Rosji wiele skupisk Polaków. Organizowano armię, także we Francji. Dmowski podróżował do Londynu, Paryża i Rzymu szukając oparcia dla sprawy polskiej. W VIII 1917 zorganizował pod jego przewodnictwem w Lozannie KNP.
    Komitet Narodowy Polski – 1917-1919, w Paryżu, kontynuacja Komitetu Narodowego (1914-1917), utworzona przez Dmowskiego w Lozannie, przeniesiona do Paryża. W składzie: IJ Paderewski, E. Piltz, S. Grabski, J. Haller, M. Zamoyski. Do XII 1917 uznawany prze Ententę za przedstawicielstwo narodu pol. W II 1918 otrzymał polit kierownictwo nad armią polską we Fr. KNP nie uznawał rządu J. Moraczewskiego i podporządkował się Naczelnikowi Państwa JP dopiero po utworzeniu 16 I 1919 gabinetu Paderewskiego.
    Tymczasowa Rada Stanu skompromitowana przysięgą podała się do dymisji VIII 1917. Pozytywnym skutkiem jej działalności było zorganizowanie kadr administracji i sądownictwa. Z rozmachem rozbudowano szkolnictwo.
    15 IX 1917 dwaj gen-gub ogłosili patenty carskie o ustanowieniu polskiej władzy państwowej. Do czasu powołania na tron króla władzę miała przejąć Rada Regencyjna złożona z 3 członków powołanych przez cesarzy. Ustanowiono rząd oraz Radę Stanu już jako organ ustawodawczy. Regentami byli: abp warszawski Aleksander Kakowski, ksiądz Zdzisław Lubomirski, Józef Ostrowski.
    Pierwszym premierem Jan Kucharzewski, czł ND. Wystąpił w 1911 z ND protestując przeciwko ros polityce Dmowskiego. Od 1911 w Lidze Narodowej. W 1917 objął rząd powołany przez Radę Regencyjną. Po traktacie brzeskim 1918 podał się do dymisji.

    X 1917 bolszewicy obalili Rząd Tymczasowy w Petersburgu i przejęli władzę. Deklaracja Lenina – unieważnienie traktatów rozbiorowych. Aby rozprawić się z kontrrewolucją rząd radziecki musiał się wycofać z wojny z Niemcami.
    Brzeski traktat pokojowy – długotrwałe negocjacje 8XI-15XII 1917 nie przyniosły pozytywnych rezultatów, Niemcy zajęły Łotwę, Estonię, Ukrainę po Krym gdzie utworzyły marionetkowe państwo ukraińskie, z którym zawarli separatystyczny pokój. Rosja zmuszona trudną sytuacją wew zmuszona podpisać traktat. Po klęsce Niemiec Rosja Radziecka anulowała traktat jako narzucony siłą.

    W VII 1918 załamała się ofensywa niem nad rz Marną. Gen Ludendorff oświadczył Wilhelmowi II, że wojna jest przegrana i trzeba prosić o pokój.
    We VIII załamuje się front bałkański i włoski. Ces Karol 1916-1918 próbował ratować monarchię zapowiadając przekształcenie monarchii w federację narodów, ale w X ogłaszają niepodległość Czesi, Jugosłowianie.
    3 XI wybucha rewolucja w Niemczech – upadek Hohenzollernów. Strach przed rewolucją socjalną sprawia, że sprawa polska jest inaczej postrzegana, jako zapora przed czerwonym niebezpieczeństwem.
    Niemcy próbowali okroić Królestwo Pol, ale w obliczu klęski i nie uzyskania żadnych ustępstw, rząd Steczkowskiego w VIII podał się do dymisji. Rada Regencyjna wystąpiła z orędziem do narodu o utworzenie niepodległego państwa z dostępem do morza, rozpisanie wyborów i utworzenie rządu międzypartyjnego.
    Największe wpływy w Poznańskiem, we Fr mieli ND, co pozwoliło powołać na premiera Józefa Świeżyńskiego. Zapoczątkował rozbudowę Polskich Sił Zbrojnych. Zwrócił się do Rzeszy o zwolnienie JP z Magdeburga. Jednak brak poparcia i reprezentacji za granicą przyczynił się do jego upadku 3 XI 1918.
    Polska Organizacja Wojskowa – POW, organizacja militarna zał 1914 w W-wie z inicjatywy JP. Działała w Kr Pol i Galicji.
    W Galicji rozbroiła załogi austr.
    Rada Regencyjna uznała JP jako zdolnego opanować chaos polit i przekazała mu władzę nad wojskiem i misję utworzenia rządu, po rozwiązaniu się Tymczasowego Rządu Republiki Polskiej w Lublinie.
    Nowe Państwo musiało toczyć walkę ze wszystkimi sąsiadami przez 2 lata:
    z Niemcami o Śląsk i Poznań
    z Rosją o kresy wsch
    Z Ukraińcami o Lwów
    Z Litwą o Wilno
    Z Czechami o Cieszyn
    Sprawa narodowa najsilniejsza była na Górnym Śląsku, ponieważ brak tam było polskiej burżuazji.
    Koś kat nie uznawał polskich dążeń do niepodległości i zachęcał do lojalizmu. Tłumił i potępiał próby powstańczo-rewolucyjne.

    ……….

  263. Ojczyzna a Sąsiedzi said

    Siekierowa

    Dwie następne części przeszły to nach blokować pierwszą?

  264. Ojczyzna a Sąsiedzi said

    Siekierowa, gajowemu należny jest odpoczynek więc nie powinien wrócić wcześniej niż pod koniec września. No nie wcześniej niż przed 17.

    Siekierowa, Siekierowa;
    Ta profesja wymaga jednak męskich decyzji. Takie zawodowe wymagania.

  265. Ojczyzna a Sąsiedzi said

    Wielce Szanowna Siekierowa.
    Mąż doma? Nie! Nu to prawilno.

    I co tu moderować pani Siekierowa? Ta kalejdoskopowo ujęta historia najbardziej newralgicznego okresu w dziejach Rzeczpospolitej, w dramatycznej wizji autorstwa profesora Stefana Kieniewicza, prezentuje „czarno na białym” tragizm społeczności jej mieszkańców w ówczesnym okresie. Stosunek Sąsiadów do naszej Ojczyzny – którzy już więcej nie będą, rzecz jasna, do następnego razu – no i sposób bycia rodzimej elity – naszych waditieli – w tych decydujących dla państwa momentach. Nie pomija też i prawych, od Prawica, postaw rodzimego obywatelstwa. I jakiż porządny to skrypt tegoż historycznego okresu.

    Nu sama pani rzeknij, pani Siekierowa. Co moderować? To co było?
    RomanK nie tak dawno napominał; „nie da się”.

  266. Guła said

    No, widać że mężczyzna wrócił do domu.

  267. Guła said

    Rozstrzelać Polaków (dr Tomasz Sommer)

    ” Tego polska historiografia jeszcze nie widziała! Zbiór dokumentów pisanych ręką Józefa Stalina, Mikołaja Jeżowa i Henryka Jagody dotyczący ludobójstwa popełnionego przez Sowietów na Polakach w latach 1937-1938 – opracowany i przetłumaczony przez Tomasza Sommera. Przekonaj się sam, jak zaplanowano i przeprowadzono ludobójstwo. Książka to 280 str. i aż 272 przypisy. UWAGA: W sprzedaży dostępna również wersja elektroniczna (e-book) w cenie 19 zł; kliknij tutaj, aby wyświetlić)

    Omówienie książki: W Związku Sowieckim pod koniec lat 30. XX wieku miało miejsce ludobójstwo na Polakach. Ofiary wyselekcjonowano na podstawie kryteriów narodowościowych i politycznych, w obu wypadkach podkreślając ich etniczność jako funkcję determinującą ich rzekomą winę. Decyzja o przeprowadzeniu ludobójstwa zapadła na szczycie sowieckiej władzy.

    11 sierpnia 1937 roku Nikołaj Jeżow, po otrzymaniu zatwierdzenia przez Biuro Polityczne KC WKP(b), którego sekretarzem był Józef Stalin, wydał rozkaz operacyjny nr 00485, który przewidywał aresztowanie określonych grup Polaków zamieszkujących ówczesny ZSRS i ukaranie ich „w dwóch kategoriach”. Pierwsza z tych kategorii, obejmująca zdecydowaną większość, tj. niemal 80 proc. objętych akcją, została zamordowana; druga została wysłana do więzień i łagrów. W sumie, wg najbardziej rozpowszechnionego szacunku, represjonowano 143.810 osób, 139.835 z nich skazano, a 111.091 rozstrzelano. Nieznana część represjonowanych, których skazano, ale nie rozstrzelano, tylko wysłano do łagrów, zmarła wkrótce w wyniku przepracowania, głodu, chorób, tortur, złego traktowania. Ciąg zdarzeń, jaki miał miejsce w latach 1937-1938, polegał na mordowaniu, zamykaniu w łagrach oraz przesiedlaniu – zgodnie ze specjalną procedurą wynikającą z rozkazów operacyjnych szefa NKWD Jeżowa – przedstawicieli polskiej mniejszości z uwagi na jej charakter narodowościowo-polityczny.

    Narodowościowy – bo w samym rozkazie 00485 w kilku miejscach jako wyróżnik ofiar podaje się ich polskość. Polityczny – bo z polskością tą, w ocenie autorów rozkazu, wiązała się szczególna skłonność do działania w charakterze szpiegów, powstańców, terrorystów i dywersantów działających na rzecz Polski. Hasłowo opisując ten ciąg zdarzeń, nie można więc określić go – biorąc pod uwagę, że wg różnych ocen dotknął od co najmniej 25 do 50 proc. ludności polskiej mieszkającej w ówczesnym Związku Sowieckim, z czego ponad połowa zginęła – inaczej niż ludobójstwo popełnione z przyczyn etnicznych.

    Z różnych przyczyn to określenie w odniesieniu do „operacji polskiej” jak dotąd nie padło z ust polskich historyków. Co ciekawe, jako pierwszy użył go w formie „ludobójstwo w lokalnej skali” historyk brytyjski Simon Sebag Montefiore. Ludobójstwo na Polakach z lat 1937-1938 było eskalacją rzezi Polaków zamieszkujących ZSRS oraz likwidowania polskości, które to procesy, z różnym nasileniem, trwały od zarania bolszewickiej władzy. Tak naprawdę wiadomo o nich jeszcze bardzo niewiele, po za tym, że – jak wyliczył amerykański historyk Terry Martin – to właśnie Polacy byli grupą narodowościową, którą dotknęły największe straty ludnościowe. Z kolei grupą narodowościową, która straciła w tym wymiarze najmniej, byli Żydzi…”

    sklep-niezalezna pl

  268. JO said

    „Z kolei grupą narodowościową, która straciła w tym wymiarze najmniej, byli Żydzi…”

    …gdyz to Zydzi decydowali o wyrznieciu Polakow, przeciez oni byli u wladzy Rosji Sowieckiej.

    Dzis robia to samo w Polsce poprzez machinacje polityczno-finansowe

  269. Guła said

    W większości to byli mieszkańcy zza Berezyny. Zaberezyniacy ofiary traktatu ryskiego, poświęceni lekką ręką przez tzw narodowców zgodnie z ich ideą fixe.
    łzy po poświęconych dla idei miało osuszyć 20 mln czerwieńców i następne 30 mln za pozostawi mienie publiczne; takie jak tabor kolejowy rzeczne statki stocznie rzeczne, fabryki itp.
    Zainkasowali?
    Ale to dopiero było preludium wstęp, jak w sonacie. Rondo okazało się niemiłosierne. Bezbożne. Nieludzkie. Barbarzyńskie. Lucyferiańskie.

    Tego roku nie obchodzono żadnej rocznicy. Ani 1 września ani, 17 września. Taki prikas.

    „W 72. rocznicę 17 września 1939 – Tło historyczne

    2011-09-19

    W czasie Drugiej Wojny Światowej Związek Sowiecki miał pod bronią 30 milionów żołnierzy, a umundurowanych Niemców było 22 miliony. Niemcy starali się uzyskać przez pakt z Polską ponad trzy miliony żołnierzy, których można było zmobilizować w Polsce. Nic dziwnego, że Hitler w dniu 5 sierpnia 1935, zadeklarował, że dobre stosunki z Polską są podstawowe dla Niemiec, które wówczas starały się zawrzeć pakt anty-sowiecki z Polakami. Trafiła wówczas przysłowiowa kosa na kamień, ponieważ realistyczna doktryna obronna Polski była podsumowana przez marszałka Piłsudskiego w jego nakazie do rządu polskiego: „Lawirujcie między Niemcami i Rosją jak dług się da. Jak będzie to niemożliwe to wciągnijcie w konflikt resztę świata”. Polski minister spraw zagranicznych Józef Beck lawirował i przez blisko cztery lata trzymał Berlin w niepewności czy Polska udostępni Niemcom ponad trzy milion żołnierzy przeciwko Rosji. Niepewność ta trwała do 26 stycznia 1939, kiedy w Warszawie minister Beck powiedział kategorycznie niemieckiemu ministrowi von Ribbentrop’owi, że Polska do paktu z Niemcami przeciwko Związkowi Sowieckiemu nie przystąpi.

    Marszałek Józef Piłsudski rozumiał, że Hitler stara się uzyskać z Polski maksymalną ilość żołnierza na kolosalny front wschodni w celu stworzenia „Wielkich Niemiec na Tysiąc Lat” i przyłączenia żyznej Ukrainy do Niemiec, co naturalnie oznaczało zagarniecie historycznych ziem Polski. Kiedy Liga Narodów starała się zapobiec wojnie w latach 1930, w dniu 11 sierpnia 1939 Hitler, w czasie przygotowywania paktu Ribbentrop-Mołatow, powiedział Jacobowi Burkhardtowi, Komisarzowi Ligi Narodów: „Wszystko co czynię jest skierowane przeciwko Rosji; Jeżeli Zachód jest zbyt głupi i ślepy żeby to zrozumieć, będę zmuszony do porozumienia się z Rosjanami, pokonać Zachód poczym, po klęsce Zachodu, zaatakuję Związek Sowiecki wszystkim siłami. Potrzebuję Ukrainy, żeby mnie nie wzięli głodem jak to się stało w poprzedniej wojnie.” (Roy Denna: „Missed Chances,” Indigo, Londyn 1997, strona 65).

    Przed rozmową Hitlera z Burkhardem w dniu 10 marca 1939 w Moskwie na 18. Zjeździe Sowieckiej Partii Komunistycznej, Stalin w przemówieniu nadawanym przez radio oskarżył Francję i Brytanię o podżeganie Niemiec i Japonii do ataku na Związek Sowiecki w celu wyczerpania walczących i dyktowania im warunków korzystnych dla Zachodu. Stalin wówczas zasugerował możliwość współpracy Narodowo-Socialistycznych Niemiec i Związku Sowieckiego. Była to całkowita niespodzianka dla Berlina, któremu Polska blokowała dostęp do Związku Sowieckiego, a jednocześnie z powodu wielkości sił armii polskiej nie był możliwy niemiecki atak na Rosję wprost z pól bitew w Polsce. Trzeba pamiętać, że przyjęcie oferty Stalina przez Hitlera było zdradą paktu anty-sowieckiego zawartego przez Niemcy i Japonię 25 listopada 1936 roku.

    Polska decyzja samoobrony była wyjątkowa na tle pacyfizmu Europy Zachodniej, Anschluss’u Austrii i zaboru Sudettenland’u oraz stworzenia niemieckiego protektoratu Czech i Moraw. Polska wykoleiła strategię Hitlera uderzenia na Rosję siłą 600 dywizji na armię sowiecką o połowę mniejszą w 1939 roku. Polacy nie tylko odmówili udziału polskich dywizji, ale w rezultacie spowodowali utratę 200 dywizji Japończyków zdradzonych przez Niemcy paktem Ribbentrop-Mołotaw. W rezultacie, Niemcom było brak ponad miliona żołnierzy rocznie na krytycznym froncie wschodnim.

    Wśród zgubnych dla Niemiec fantazji Hitlera, warto wspomnieć, że Hitler nazywał zbliżający się konflikt „wojną motorów” („Motorenkrieg”), podczas gdy w rzeczywistości armia niemiecka użyła 600,000 koni oraz 200,000 pojazdów motorowych, które jednak okazały się mniej użyteczne niż konie – według książki Stephena Badsay’a „World War II Battle Plans” 2000, str. 96. Natomiast profesor M. K. Dziewanowski, podaje cyfrę 700,000 koni użytych przez armię niemiecką w samym ataku na Rosję.

    Józef Garliński pisze na stronie 40 w jego książce „POLAND, S.O.E., AND THE ALLIES”: „Propagandziści komunistyczni nieraz mówią, że pakt Ribbentrop-Mołotow był tylko sprytnym posunięciem taktycznym Stalina, żeby zyskać na czasie. Nie był to zwykły pakt o nieagresji, a raczej bliska współpraca komunistów z nazistami, którym sowieci dostarczyli 900,000 ton ropy naftowej, 500,000 ton rudy żelaznej, 500,000 ton nawozów oraz wiele ważnych dostaw.” Dostawy te jak i mordercza koordynacja NKWD z Gestapo we wspólnym „odrąbywaniu głowy narodu polskiego” były swego rodzaju „okupem” Stalina składanym Hitlerowi, żeby odsunąć jak najdalej w czasie atak Niemców na Rosję. Kilka miesięcy przed inwazją Polski, Gestapo i NKWD przygotowywały listy Polaków do stracenia. Dodatkowo, począwszy od 3 października 1939, NKWD rozpoczęło przygotowanie Listy Katyńskiej do egzekucji 21,857 polskich oficerów i urzędników państwowych wziętych do niewoli zgodnie z paktem przyjaźni niemiecko-sowieckiej z 28 września 1939.

    Według „The Oxford Companion to World War II” (Oxford University Press, 1995), ofensywa sowiecka w sierpniu 1939 na japońską Armię Kwantungu w Mandżuko, pod wodzą generała G. Żukowa była pierwszym w historii zastosowaniem taktyk „blitz-krieg’u”, które były wprowadzane przez Niemców i Sowietów na sowieckich poligonach, po zawarciu traktatu w Rapallo, 16 kwietnia 1922 roku, przez Republikę Weimarską z Sowiecką Rosją.

    Stalin, w obliczu ciężkich walk z Armią Kwantungu w Mandżurii w 1937 roku, był w obawie przed wojną na dwa fronty. Dlatego posłał on generała Żukowa, żeby niespodzianie uderzył na Japończyków za pomocą 35 batalionów piechoty, 20 szwadronów kawalerii, 500 samolotów i 500 nowych czołgów. Świadomy nadchodzącego ataku Niemiec na Polskę, Żuków zaatakował 20 sierpnia 1939 roku (na trzy dni przed podpisaniem paktu Ribbentrop-Mołotow) i wtedy zadał wielkie straty Japończykom skoordynowanym ogniem czołgów, armat i samolotów, czyli stosując blitz-krieg po raz pierwszy w historii. Ponad 18,000 Japończyków poległo (P. Snow: Nomohan – the Unknown Victory”, History Today, lipiec, 1990).

    Według autora Laurie Braber („Chek-mate at the Russian Border: Japanese Conflict before Pearl Harbour” 2000): „Ribentrop-Mołotow Pakt nazistów z Sowietami z 23 sierpnia 1939, był uważny przez rząd Japonii z zdradę Paktu Anty-Kominternowskiego i konkluzja Japończyków była, że Hitlerem trzeba manipulować na korzyść Japonii, ale nigdy mu nie ufać. Pakt Niemców ze Sowietami był ogłoszony w czasie klęski wojsk japońskich.”

    Formalnie walki japońsko-sowieckie skończyły się zawieszeniem broni 16 września 1939 i dopiero po likwidacji frontu w Mandżurii i po zakończeniu wszystkich walk przeciwko Japonii, Sowieci 17 września uderzyli na Polskę w pełnej świadomości, że Francja nie spełni obietnicy i nie zaatakuje Niemiec w czasie, kiedy 70% sił niemieckich walczyło w Polsce, a jednocześnie Francja miała więcej czołgów niż Niemcy. Niemieckie archiwa wykazują, że armia niemiecka użyła dwukrotnie więcej amunicji w Polsce we wrześniu 1939, niż przeciwko Francuzom i Anglikom w 1940 roku.

    Na marginesie warto zauważyć, że w 1939 roku Polacy zniszczyli jedną trzecią czołgów i jedną czwartą samolotów niemieckich atakujących Polskę. Piloci polscy wśród 17,000 Polaków w lotnictwie polskim w Anglii przyczynili się do pokonania Luftwaffe. Wśród sukcesów polskich marynarzy było znalezienie i udział w zatopieniu pancernika Bismarck. Sławny Polski Drugi Korpus wygrał bitwę o Monte Ciasno i otworzył aliantom drogę do Rzymu. W sierpniu 1944, Pierwsza Polska Dywizja Pancerna odegrała decydującą rolę w bitwie o Normandię pod Fallaise gdzie pokonała m. in. sławną Hermann Goering Pantzer Division.

    Ważne jest aby pamiętać, że wojna japońsko-sowiecka skończyła się 16 września 1939 z zawarciem zawieszenia broni. Wówczas Armia Czerwona, wolna do działań wojennych przeciwko Japończykom, przyłączyła się 17 września 1939, do inwazji na Polskę rozpoczętej przez Niemcy 1 września 1939 roku. Po skończeniu działań wojennych, okupowana Polska stała się terenem masowych mordów i deportacji setek tysięcy obywateli polskich przez Gestapo i NKWD w czasie całego okresu współdziałania Hitlera i Stalina. W czasie powojennej dominacji sowieckiej szczegóły zbrodni sowieckich jak i fakty dotyczące daty 17 września 1939, były wykreślone z programów nauki w szkołach w Polsce. ”

    Iwo Cyprian Pogonowski.

  270. jj said

    pan prof. I.Pogonowski rozpędził się.
    O ile jego wstęp jest prawdziwy, to niestety część dotycząca walk we wrześniu już nie.

    I tak wystawiona olbrzymim kosztem społecznym flota nie oddala praktycznie ani jednego strzału w obronie Wybrzeża, tak jak gdyby z góry była przeznaczona do obrony Anglii. Ile to rusznic p.pance czy armat mielibyśmy za te łodzie podwodne i niszczyciele??????

    A Beck spełniał tylko polecenia zagraniczne. Dopiero w 1939 r. wystąpił z opozycją w stosunku do Hitlera wiedząc, że ten nie dostał dalszych pożyczek ani od Anglii ani od USA na zbrojenia i był na granicy bankructwa.

    Także straty Polskie ok 67 000 zabitych i ok 136000 rannych w stosunku do ok 16000 Niemców zabitych nie usprawiedliwiają hura optymizmu o istotnej obronie kraju.[Wikipedia]

    Normalnie atakujący traci ok 3 -5 razy więcej aniżeli broniący się. Tutaj było odwrotnie.
    Dlaczego????

    Dlaczego oddano pełne magazyny uzbrojenia Niemcom nie wysadzając ich w powietrze????
    Dlaczego na ok.1500 starć zbrojnych z Niemcami tylko ok. 60 było siłami dywizji, a reszta to pluton, szwadron, kompania???? Co robili dowódcy armii czy dywizji w całości??
    taki gen Brortnowski już 2 września uciekł z Armii Pomorze do swojego majątku pod Toruniem, gdzie żandarmeria znalazła go po 5 dniach i jeszcze się stawiał -starszeństwem stopnia w czasie bitwy nad Bzurą. [ Armia Pomorze].
    Grupa Polesie także nie broniła Wizny tylko z niewiadomych powodów oddała linię rzeki.???
    W sumie mieliśmy 38 dywizji , a ile z pośród nich walczyło siłami całości???? Dlaczego niektóre w ogóle nie prowadziły walki obronnej pomimo,że takie możliwości były???
    Także ostatnie zdanie o wykreśleniu zbrodni sowieckich jest niezupełnie ścisłe.

    Do dnia dzisiejszego nie uczy się w szkole o WSPÓLNYM ATAKU SOWIETÓW I NIEMCóW NA POLSKĘ. NAWET NIE MA MAP POKAZUJĄCYCH ATAKI KORPUSÓW NIEMIECKICH I SOWIECKICH ,TAKŻE PRZEZ SŁOWACJĘ [ JEDNA KARTA] ŁĄCZNIE.
    Albo pokazuje się ataki Niemców nie wiadomo dlaczego nazywając ich nazistami.[ to pojęcie do lat 1970-tych było praktycznie nieznane]. albo pokazuje się ataki Sowietów tak jakby to były oddzielne wojny. vide mapy przygotowane przez IPN.
    Tak więc jeszcze daleko do przedstawiania prawdy o wojnie 1939r.

    A z drugiej strony np. płk Dąbek prowadzący do 19 września obronę Wybrzeża nie ma nawet pomnika. Dlaczego????
    Co się stało z żołnierzami którzy zostali internowanymi na Łotwie.
    dlaczego nie pisze się o obozie na wyspie WEZY????
    dr Jerzy Jaśkowski
    deportacje. eu

  271. guła said

    Albo z marynarzami Floty Pińskiej?

    O internowanych na Łotwie pod tym linkiem:

    http://www.wyklady.ekpu.lublin.pl/wyklady/jekabsons/jekabsonsw4.htm

  272. jj said

    Sereczne dzięki , a do całości opracowania???
    wiedzy nigdy za dużo

  273. guła said

    Nie ma za co panie doktorze. Nie cobym się wymądrzał ale rzeczywiście historia Polski od 1939 r jest w strzępach, bo tych z PRL wykładnia jest nie do przyjęcia.
    Natrafiłem na pierwszą „jaskółkę” w temacie, pewnie nie jako jedyny, znaczy co do Historii od 1939 r do dziś, w tym artykule – link poniżej, który sam w sobie jest ważny informatycznie.

    Właściwie temat jak najbardziej adekwatny do wiodącego tematu strony; „Polski holokaust” więc wstawiam całość:

    ” Tusk podzieli los generałów.
    Publié le décembre 12, 2010 par rafzen

    Prowadząc informacje na temat Smoleńskiej sprawy, zapytałem w Sejmie oficera BOR, którego znam od wielu lat, jak Premier się czuje po katastrofie ? Upewnił się, że nikt nas nie widzi, nie słyszy i odpowiedział – »To pierwszy, co się tak boi ». Oficer ten zdając sobie sprawę, że zgineli tam jego przyjaciele, wiedział również o tym obserwując moją działalność w Sejmie od wielu lat, że jestem bezkompromisowy i jednoznaczny. Ujawnił mnie, iż afera hazardowa, którą nie tylko ja śledziłem od samego początku, ale także BOR-cy oraz moje uprzywiliowane relacje ze śp. Zbigniewem Wassermanem, wspólne wnioski za co i kto odpowiada pokazała, że źle się dzieje w Polsce. Do tej afery tak naprawdę on jak i jego koledzy praktycznie ślepo obserwowali życie polityczne skupiając się tylko na « rzemiośle ». Ochraniając najważniejsze osoby w państwie oficerowie BOR-u powinni zawodowo wiedzieć o realnych zagrożeniach konkretnych osób, a ta afera hazardowa pokazała, że zagrożenie życia dla czołowych sługusów przestępczości zorganizowanej jest oczywiste. Celowo piszę to w grudniu, ponieważ nigdy bym nie chciał aby zidentyfikowano tego oficera BOR. Pragnę jednak wrócić do tematu. Otóż Putain, zlikwidował już wszystkich osobników ze sprawy Smoleńskiej. Został tylko uprzywiliowany rozmówca Tusk. Tak więc, nie skromny dziennikarz Rafał Gawroński jest zagrożeniem dla Rosji, tylko jedyny świadek uzgodnień z Putinem. Jak to się odbywało w przeszłości polecam niniejszy tekst aby zrozumieć, jak i dlaczego generałowie oddający wielkie zasługi dla Rosji są mordowani.
    Po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow w 1939 oraz wspólnej inwazji Niemiec i ZSRR na Polskę kraj został podzielony na dwie części. W Brześciu nad Bugiem w dniu 23 września odbyła się wspólna niemiecko-radziecka defilada z okazji zwycięstwa nad Polską. Natomiast 28 września 1939 roku, został podpisany w Moskwie niemiecko-radziecki traktat o granicach i przyjaźni, w którym dokonano czwartego rozbioru ziem polskich. Granice ustalono na linii Sanu, Bugu, Narwi i Pisy. Tajne załączniki tego traktatu przewidywały współpracę gestapo i NKWD w zwalczaniu polskich organizacji niepodległościowych głosząc: « Obie strony nie będą tolerować na swych terytoriach jakiejkolwiek polskiej propagandy, która dotyczy terytoriów drugiej strony. Będą one tłumić na swych terytoriach wszelkie zaczątki takiej propagandy i informować się wzajemnie w odniesieniu do odpowiednich środków w tym celu. » Stało się to podstawą do wzajemnej współpracy policji oraz sił bezpieczeństwa obu okupantów przybierając formę czterech tematycznych konferencji, które odbyły się w latach 1939–1941 w Brześciu, Przemyślu, Zakopanem oraz Krakowie.
    Dokument tajnego protokołu dodatkowego z dn. 28.09.1939 dotyczącego koordynacji działań antypolskich z podpisami stron: W.Mołotow J.Ribbentrop – tekst rosyjski
    Historia współpracy
    Niemieccy naziści współpracowali z radzieckim NKWD w dziele eksterminacji narodu polskiego. Wyrazem daleko posuniętej kooperacji były wspólne konferencje Gestapo i NKWD.
    Pierwsza z nich miała miejsce w Brześciu nad Bugiem 27 września 1939 roku. Jej tematem przewodnim były metody zwalczania w zarodku przez obu okupantów konspiracji niepodległościowej.
    Druga konferencja NKWD i Gestapo odbyła się pod koniec listopada 1939 roku w Przemyślu. Jej tematyka została poszerzona o problem wymiany jeńców polskich oraz metodykę eksterminacji polskiej ludności. Podczas tej konferencji na mocy rozkazu Stalina przekazano Hitlerowi min. 150 komunistów niemieckich.
    Kolejną miejscowością w jakiej odbyła się następna konferencja było Zakopane, które zostało zajęte 2 listopada 1939 r. przez wojska słowackie, a dopiero 27 listopada 1939 r., w dniu I Konferencji Gestapo-NKWD w Brześciu, oficjalnie przekazane Niemcom. 20 lutego 1940 roku rozpoczęła się w Zakopanem w willi « Pan Tadeusz » oraz « Telimena » III Metodyczna Konferencja NKWD i Gestapo. Wspólne plany eksterminacyjne konstruowano do 4 kwietnia 1940 roku. W marcu 1940 kolejna podkonferencja miała miejsce w Krakowie.
    Nazistowska akcja AB polegająca na wymordowaniu polskiej inteligencji została dzięki tym konferencjom skoordynowana z radziecką akcją rozstrzeliwania jeńców w Katyniu, Twerze i Charkowie oraz więźniów w Bykowni i Kuropatach pod Mińskiem. Dlatego naziści szybko wykopali zwłoki pomordowanych powołując międzynarodową komisję po tym, jak obie totalitarne bestie skoczyły sobie do gardeł. Protokół końcowy III Metodycznej Konferencji Gestapo-NKWD zakładał likwidację ludności polskiej do roku 1975 poprzez jej wymordowanie i deportacje. Stronę niemiecką reprezentował Adolf Eichmann i późniejszy szef dystryktu radomskiego GG Zimmerman. Delegację radziecką reprezentowali Grigorij Litwinow (ojciec niedawno odwołanego sowieckiego ministra spraw zagranicznych), Eichmans (były sowiecki komendant Wysp Sołowieckich i Ekspedycji na Wałgaczu, twórca systemu zabijania strzałem w tył głowy w izolowanych pomieszczeniach) oraz Rita Zimmerman (szefowa łagru dziecięcego i komendantka kopalni złota na Kołymie).
    Inną formą współpracy radziecko-nazistowskiej było tworzenie przez sowiecki wywiad na obszarze Generalnego Gubernatorstwa za pomocą zwerbowanych lewicowych (komunistycznych lub tzw. jednolitofrontowców) działaczy organizacji konspiracyjnych o zabarwieniu komunistycznym, które miały rozpracowywać dla gestapo i NKWD polskie podziemie niepodległościowe pod płaszczykiem swojej działalności konspiracyjnej (organizacje « Sierp i Młot », « Proletariusz » oraz « Stowarzyszenie Przyjaciół ZSRR »).
    « GENERAŁOWIE GINĄ W CZASIE POKOJU », autor K. Kąkolewski, pod pretekstem sensacyjnych morderstw przedstawia głęboką analizę współczesnej historii Polski 1939- do dziś. Porównanie strat i czasów w jakich powstały po stronie Niepodległej Polski i komunistów. Nieszczęściem analityków jest to, że drobiazgowo wnikają w poszczególne elementy sprawy, którą badają, a poszczególne zdarzenia zmuszeni są przez to traktować oddzielnie. Tymczasem należy wiązać różne wątki i wydarzenia aby zrozumieć pojedynczo każde z nich. Bywa, że mocodawca i bezpośredni sprawca to za każdym razem inne osoby. Inny jest czas zabójstwa, inne są drogi i rozmiary zbrodni. Śmierć pojedynczej osoby ( choć nie to było celem zamachowców, także bezpośredniego otoczenia ) gen. Sikorskiego , jest porównywalna z zagładą dziesiątków tysięcy polskich jeńców na terenie bolszewii. Jestem pewien, po okresie lat totalitaryzmu nauki historyczne powinny wzbogacić się o kryminalistykę historyczną. Historia najnowsza stała się bowiem ciągiem zbrodni na narodach lub ich częściach, uciekinierach, emigrantach, jeńcach jak i skrytobójstw. To wlasnie w XX wieku najwiecej bylo meczennikow wśrod księży, zakonników i duchownych. Mordowani na potęgę i ku przestrodze innych ujawnionym wzorem Księdza Popieluszki. Ich rozmiar wynikał z posłuszeństwa wykonawców, będącymi żołnierzami śmierci, na takich samych zasadach jak we wszystkich organizacjach kryminalnych na świecie. Albo służysz, albo zginiesz. Przykład Litwinienki jest pokazowym modelem zastraszania.
    Śmierć gen. Sikorskiego i jednocześnie aresztowanie Grota- Roweckiego, a potem stracenie go w 1944 r łączy niedostrzegalna w historii i prawie niewidzialna nić z procesem moskiewskim, po którym zgładzono w tajemniczych okolicznościach innego generała i dowódcę AK – gen. „Niedżwiadka” – Okulickiego, wraz z przywódcami Polski Podziemnej w Kraju. Jest to tylko kontynuacja zbrodniczych dokonań na polskich oficerach i funkcjonariuszach państwowych, w czasie których jak obliczył znawca problemu, prof. Jacek Trznadel, zamordowano trzynastu generałów.
    Podsumowując: mamy szesnastu generałów powiązanych tymi samymi drutami w Katyniu i symbolicznie w Moskwie , gdzieś w III Rzeszy i na dnie Morza Śródziemnego .
    Współcześnie wybitnym moredercą jest Tusk za którego « pokojowych » Rządów zginęło więcej generałów niż w jakiejkolwiek wojnie. Mimo, że jego deklaracji wygłoszonej w Sejmie dotyczącej wypowiedzenia wojny Polakom nikt początkowo nie traktował poważnie – ofiary są jednak liczne i znaczące.
    Jednak osobnik ten był poważny pomimo, że zaszkodziły jemu używane narkotyki do zdrowego rozumowania. Pragnę przypomnieć, że sam się przyznał do zażywania narkotyków.
    Dowódcy Wojska Polskiego , którzy znaleźli sie w rękach niemieckich i sowieckich , zginęli z rąk wrogów w różnych miejscach, w różnych okolicznościach i w różny sposób – ale zawsze skrytobójczo i to służyło jednemu celowi , unicestwieniu wspaniałej kadry dowódczej , stworzonej przez Piłsudskiego i jego następców w latach 1912- 1935 , bo zagrażała w równym stopniu Moskwie i Berlinowi.
    Moredercy otworzyli drogę do mianowania nowej kadry generałów polskiego pochodzenia , wyszkolonych , indoktrynowanych i pozwalających się kierować i kontrolować przez ZSRR.
    Na wyłączeniu gen. Grota- Roweckiego zależało bardziej Stalinowi niż Hitlerowi. Z tego powodu komuniści brali czynny i aktywniejszy udział w wykonaniu zamierzeń zamordowania generała, bowiem Polska dalej należała do strategicznego planu Rosji podboju i opanowania. Jeszcze wtedy gdy trwała okupacja niemiecka, Polska była ważniejsza dla Stalina niż utrzymywanie iluzorycznego porządku w Generalnej Guberni dla Niemców. Abwehra była bardziej niż obojętna. Sądzono tam, że Polaków jest lepiej zneutralizować niż wydawać żywe siły na ich pacyfikowanie . Dla Rosji natomiast była i jest w dalszym ciagu sprawa przyszłości i planowała ona nie tylko podbój Polski ale aby nie mieć z nią kłopotów całkowitą przebudowę psychiki Polaków na zupełną rusyfikację w sposobie myślenia i nabycie w drodze represji społecznych wewnętrznego strachu ! To można obserwować teraz po zamachu smoleńskim. Na drodze, jako główna przeszkoda stała AK, NSZ, a na Zachodzie Armia Polska walcząca u boku Alliantów, których Stalin nie uważał za swych sojuszników, chociaż wydaje się, że sojusznicy o tym nie wiedzieli naiwnie i ślepo dążąc tylko do zakończenia wojny jak najszybciej.
    Abwehra, mając adresy i wiedzę o niektórych punktach kontaktowych Grota- Roweckiego, została jednak uprzedzona przez gestapo. Gestapo bowiem, zorientowawszy się, że adres Grota – Roweckiego , nie dla wszystkich jest tajemnicą, mogło się obawiać, że Rosjanie porwą go przez Rozwiedkę Sowiecką i przetransportowawszy zza linii frontu do Moskwy, usuną go z wojny kontrolowanej przez Berlin, czyli z Generalnego Gubernatorstwa i poddadzą obróbce nie w Niemczech , a w Rosji.
    Straszne represje , jakie spadły na AK ze strony gestapo i NKWD, nie były dowodem lekceważenia Polski. Było wręcz przeciwnie, wynikały one z lęku przed Polską, która zorganizowała się w podwójnej niewoli, dwóch sojuszniczych mocarstw w stopniu nieznanym w dziejach. Zarówno Stalin jak i Hitler znali świetnie nazwiska przywódców podziemia i na zamkniętych naradach operowali nimi dając dowód, że uważają ich za swoich bezpośrednich przeciwników. Nie równorzędnych gdyż potencjały wojskowe były nie współmierne, jednak posiadających w ZWZ-AK armię kadrową na wzór legionów Piłsudskiego, która w sprzyjających warunkach mogła urosnąć do siły półtoramilionowej armii, co wykazało Powstanie Warszawskie i Akcja „Burza” .
    Tamte wszystkie zbrodnie były niezbędne według doktryny morderców, by zaistniali jako dowódcy polskojęzycznych sił: Berling, Żymierski , a potem Spychalski , Zawadzki, Jaroszewicz, Fonkowicz, Dubiecki i wreszcie – Jaruzelski.
    Ten ostatni spełnił niedościgłe marzenie carów, by odwrócić to co zdarzyło się w czasie wojen napoleońskich; w powstaniu 1830r; w 1863, kiedy carscy oficerowie przechodzili na stronę polska, oraz to co zaszło w roku 1914 i 1920, kiedy zupełnie nowo powołane oddziały zadawały skuteczne straty Moskwie. Generał Jaruzelski doprowadził do tego, że prawie 200 lat po konfederacji targowickiej, oddziały polskie stanęło w dyspozycji Moskwy przeciw swojemu narodowi. Dla Prezydenta Komorowskiego i wielu w Polsce jest to idol i dlatego zaprasza go do pałacu ruskiego namiestnika bez Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Jako potomek związku kazirodczego i uratowanego przez cara honoru hrabiowskiego tytułu jest wielopokoleniowo wdzięczny za tytuł a otrzymane godności Prezydenta RP Moskwie. Pragnę przypomnieć cierpiącym na amnezję funkcjonariuszom, że uzurpator Komorowski sięgnął po władzę po telefonie moskiewskim z instrukcjami szefa obcego i wrogiego mocarstwa, prowadzącego wojnę napastniczą z sojusznikem Polski, Prezydenta Miedwiediewa.
    Ale mam przykrą wiadomość dla Prezydenta, otóż nagroda na ziemi nie odzwierciedla tej u Boga Wszechmogącego, nawet gdy ma się za żonę i dzieci przedstawicieli szczególnej społeczności.
    Dlatego właśnie wstrząsający i pasjonujący jest rozsiew sposobu w jaki ginęli generałowie i wyżsi oficerowie komunistyczni wyznaczeni przez sowietów do służby przeciwko Polsce.: gen. Świerczewski , Jaroszewicz , Dubicki, Fonkowicz. Wszyscy oni ginęli w czasie pokoju, nie plamiąc swoich generalskich mundurów krwią przelaną w wojnie. Tak więc, dziwny sposób w jaki ginęli, wskazuje na to, że jako bezwzględnie podporządkowani i mający na sumieniu poważne przestępstwa wobec Polski i Polaków zasługiwali na lekceważenie Moskwy. Zdawano sobie sprawę z tego, że nikt się o nich nie upomni, a jeśli będą organizowane śledztwa i procesy to takie, które nie dadzą żadnych wyników lub jak 06 grudnia 2010 roku podczas wizyty w Warszawie, Prezydent Miedwiediew deklarował, że on « nie wyobraża sobie aby wyniki śledztwa w Rosji i w Polsce były inne ».
    Tak więc idąc tropem prawdziwej demokracji « Jeden człowiek jeden głos » nie należy zapominać, że już nie żyje Jurij Iwanow, wiceszef jednej z rosyjskich agencji wywiadowczych, nadzorującej akcje za granicą m.in. w Polsce czyli Głównego Zarządu Wywiadowczego (GRU).
    Człowiek słabo pływał jak przystało na super szpiega wypoczywając w Syrii, w miejscowości Latakia. Zwłoki zidentyfikowano 8 sierpnia 2010 roku. Fakt znalezienia zwłok w jednym z krajów NATO daję wiele do myślenia. Czyżby prądy morskie były takie silne, że zwłoki zostały zniesione aż do wybrzezy tureckich ? A może wykonywał tajną misję infiltracji drogą morską do Izraela wpław ? Nie mam informacji na ten temat jak tylko dostanę to publicznie nimi się podzielę. Osobiście nie lubię pływać ani wypoczywać w Syrii. Śmierć operacyjna, bo tak należy nazwać utonięcie wiąże się ze sprawą Smoleńską. Newralgiczna dla Rosji instytucja, majaca za zadanie rozpracowywać systemy wojenne państw NATO i prowadzić wywiad gospodarczy traci jednego z najwyższych oficerów wywiadu Rosji, który osobiście był odpowiedzialny za operację przeprowadzoną w Smoleńsku. Po tym tragicznym i nieszczęśliwym utonięciu operacyjnym, należało się włamać do Komitetu Śledczego przy Prokuraturze Generalnej w Rosji aby wyczyścić przypadkowo zgromadzone dokumenty prowadzące do Putain. I oto jest ten tragiczny 31 sieprnia 2010 roku, gdzie w świetle latarek nieznani sprawcy włamali się do Komitetu aby z pewnością ukraść telefon śp. Lecha Kaczyńskiego i sprzedać go za kilka lat na aukcji. Notabene świetna inwestycja ponieważ, obecnie gorący telefon pilnie jest poszukiwany przez służby państw NATO.
    Tusk przypomnij sobie doktrynę Andrzeja Leppera « umiesz liczyć, licz na siebie » i poproś o azyl u Angeli w kraju twych przodków bo: « Nie znasz dnia, ani godziny » w myśl Pisma Świętego.

    Rafał Gawronski.
    Wszelkie prawa do tej publikacji są zastrzeżone.

    Ps. Proszę mnie nie ciągać za posiadane informacje. Z mocy prawa nie udzielam informacji przestępcom, a w szczególności terrorystom. Zwróciłem się z zawiadomieniem dnia 05 listopada 2010r. do Prokuratora Generalnego P. Seremet. Niestety obiektów zrabowanych i wpisanych do Rejestru Zabytków nie zabezpieczono do dnia niniejszej publikacji i w dalszym ciągu represjonuje się mnie i moją najbliższą rodzinę za ujawnienie kradzieży zabytków. Jeżeli Prokurator A. Seremet zabezpieczy mienie wiekiej wartości wpisane do Rejestru Zabytków to może porozmawiamy, jeśli nie dostanę oczywiście skierowania do celi samobójczej.”

    http://rafzen.wordpress.com/2010/12/12/tusk-podzieli-los-generalow/

  274. Inkwizytor said

    Za dwa dni, 14 października nasz strategiczny partner, tak zwana U-kraina obchodzić będzie kolejną rocznicę powstania bohaterskiej dUPA, która wsławiła się nieprzemijająca chwałą w walce z polskimi dziećmi i kobietami na Kresach Południowo-Wschodnich. Relację z tych uroczystości zamieszczę u Pana Maruchy. Kto wie czy po przyszłorocznych wyborach na U-krainie, polskojęzyczna administracja nie będzie składać kwiatów pod pomnikiem Stjopy Bandery czy innego psychopaty u-kraińskiego.

  275. Inkwizytor said

    Szef Związku Ukraińców zaprzeczył ludobójstwu na Wołyniu 2011-10-20

    W studio telewizyjnym w Warszawie nagrywałem wczoraj program dla TVP Historia o ludobójstwie dokonanym przez na Polakach i Żydach przez UPA. Wraz ze mną wystąpiła Ewa Siemaszko, autorka wielu publikacji na ten temat. Realizatorzy uparli się, że do studio trzeba zaprosić osobę, jak to określili, kogoś z „drugiej strony”.

    Grzegorz Motyka, znany ze swych sympatii do UPA, jak i trzy inne osoby odmówiły. Widocznie bały się publicznej konfrontacji. W końcu zgodził się Piotr Tyma, przewodniczący Związku Ukraińców Polsce, które od pewnego czasu śle skargę za skargą do Telewizji Polskiej.

    W czasie rozmowy na wyraźne moje pytanie, czy wydarzenia w czasie II wojny światowej na Wołyniu były ludobójstwem, czy nie. Odpowiedział, że nie. W ten sposób zaprzeczył nie tylko prawdzie historycznej, ale i ustaleniom prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej. To tak, jakby ktoś nie twierdził, że nie było komór gazowych w KL Auschwitz. To ostatnie zaprzeczenie zwane w prawie „kłamstwem oświęcimskim” jest w niektórych krajach karane.

    Warto to zapamiętać, bo Związek Ukraińców jest organizacją, która na swoją działalność z pieniędzy polskiego podatnika, w tym i potomków bestialsko pomordowanych Kresowian, czerpie ogromne kwoty.

    Po postepowaniu Piotra Tymy piszę m.in. w najnowszej książce pt. „Nie zapomnij o Kresach”.

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=5046

  276. Zenek said

    Popieram, tak jak Wy, ludność żydowską. Uważam, że za zaradność i jedność byli przez lata kajani i piętnowani. Cieszę się że są jeszcze otwarci i mądrzy ludzie, którzy wspierają tą, jakże ważną kulturę.

  277. Zenek said

    Wycofuję komentarz, chyba pomyliłem blog

  278. AQQ said

    Oj Zenek, 2licowy…

  279. Polka said

    Po przeczytaniu tylko czesci! wydarzen dotyczacych POLAKOW /narodowosci polskiej/ przed i w czasie // wojny swiatowej jestem zszokowana!! Jako dziecko slyszalam od dziadkow ulamek! zdarzen ktore sa opisywane w powyzszych artykulach.Teraz rozumiem dlaczego ksiazka napisana przez angielskiego historyka „Holokaust Polakow” jest zakazana w naszym kraju . Nie wydawana i nie publikowana przez zadne POLSKIE wydawnictwo.

  280. Inkwizytor said

    JewTube ustawicznie usuwa filmy o Ludobojstwie dokonanym na polskich dzieciach prze psychopatów z OUN dUPA

  281. Kapsel said

  282. Kapsel said

  283. Kapsel said

  284. Kapsel said

  285. JO said

    Gdybo Zabito mojego Ojca wowczas na Wolyniu…nie bylo by mnie – taka mysl mi przeszla patrzac na dzieci, ktore tam pomordowano, a dzieckiem wowczas byl tam moj Ojciec i Stryj

  286. aga said

  287. aga said

  288. Jurand said

    re 279

    czy chodzi o książkę Lucasa?

    http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_32.html

  289. Inkwizytor said

    Banderowskie bydlę oskarża Polaków

    http://www.bibula.com/?p=51339

  290. Budniako-Pastuszka said

    Na pohybel dzikusom zza buga.

  291. MK said

    Z tego co wiem pokazane wyżej zdjęcie przedstawia dzieci polskiej cyganki, która je powiesiła z powodu braku środków do życia.

  292. Zbyszko said

    Mk@291 To co ty piszesz to się chyba już tragicznie nie trzyma nieczego. Cyganka z litosci do dzieci powiesiła je drutem kolczstym na drzewie. Twoja choroba chyba nie nazwy!!!!!!!!… Pewnie powiesz że te postałe zdjęcia to samobójstwa!!!!!!!

  293. Sceptyk said

    @Zbyszko
    Niestety MK/291 ma racje. Zdjęcie było zamieszczone w książce z kryminalistyki wydanej w latach trzydziestych i dotyczyło faktycznie cyganki. Zresztą kilka lat temu była na ten temat dyskusja na stronie Gajowego i ktoś podał dokładne dane tej książki. Dlatego apel do dyskutantów: Jeśli piszecie, lub zamieszczacie zdjęcia – podawajcie źródła. Bo jeden oczywisty błąd i nasz interlokutor może powiedzieć: Jeżeli to jest błędne, to dlaczego mam wierzyć, że pozostałe (fakty, zdjęcia) są prawdziwe.

  294. Inkwizytor said

    Jeśli kogoś ten temat interesuje to zapraszam do lektury.

    Ludobojstwo OUN-UPA na Kresach Poludniowo-Wschodnich 3.pdf

    http://narod.ru/disk/38958075001/Ludobojstwo%20OUN-UPA%20na%20Kresach%20Poludniowo-Wschodnich%203.pdf.html

  295. Anka said

    Płakac nie ,wyć się chce z rozpaczy jak sie to czyta co wyprawiali z dziecmi ,kobietami !Jak mogło dojśc do takich zbrodni ,jak człowiek moze byc dla drugiego takim katem !Dlaczego nie ma sprawiedliwości ,Nienawidzę Żydów i Ukraińców bo Szwabów to oczywiste ,czas nie leczy ran .

  296. 166 bojkot TVN said

    Dziś polski holokaust wygląda tak

    http://wirtualnapolonia.com/2012/06/25/strasburg-potwierdza-bezprawny-areszt-przedsiebiorca-siedzi-dalej/

  297. Inkwizytor said

    Banderowcy nie pozwalaja o sobie zapomnieć. Czy dla mieszkańców południowo-wschodniej Polski szykują nowe ludobójstwo ?

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wiec-we-lwowie-odlaczyc-ukrainskie-ziemie-od-polsk,1,4119472,wiadomosc.html

  298. Inkwizytor said

    Re: Anka

    To nie naród ukraiński jest winny a pewna niewielka jego część, zwąca sie banderowcami. Jak ocenia Wiktor Poliszczuk OUN-UPA-SB zamordowała nie mniej niż 80.000 Ukraińców. Za Zbruczem w czasie wony dUPA byla nieznana. Obecnie popierani są na zachodniej Ukrainie. Niemniej jednak brak potepienia tej zbrodniczej organizacji przez pańswo ukraińskie powoduje, ze w ogolnej swiadomości krązy obraz Ukraińca-rezuna. Sama OUN nie walczyła o wolna samostijna Ukraine tylko o bezwzględna dyktatura nad Ukraińcami, nad tym „bydłem”, „czernią” ( Doncow )

  299. Grażyna said

    z Żydami tak naprawdę chodzi o to,że to Bóg im obiecał,że ich oprawcy będą całować ślady ich stóp.Dlatego nie możemy być ich oprawcami,abyśmy nie musieli być kiedyś aż tak upokorzeni.A jeśli już byliśmy winniśmy pokutować przed Bogiem,przeprosić i nigdy tego nie robić więcej.Bo to zwyczajnie się nie opłaci.Ale kłamać,że są w porządku,tam gdzie nie są noe możemy.

  300. Inkwizytor said

    4 lipca 1941 Niemcy przy pomocy ukraińskich kolaborantów z batalionu Nachtigall zamordowali we Lwowie tamtejszych profesorów na Wzgórzach Wuleckich.

  301. Malgorzata said

    Jutro, 11 lipca mija rocznica Krwawej Niedzieli. Tysiace niewinnych Polakow zostalo zamordowanych z okrucienstwem przez ukrainskie OUN-UPA. Niech ten dzien bedzie dniem pamieci wszystkich Kresowian, ktorzy utracili zycie z rak ukrainskich oprawcow.

  302. Inkwizytor said

    Relacja z Warszawy, gdzie 11 lipca na Skwerze Wołyńskim odbyły się uroczystości upamiętniające 69 rocznicę ludobójstwa dokonanego przez bandy dUPA na Polakach

    http://wolyn.org/index.php/wiesci-z-wolynia/455-11-lipca-na-skwerze-woyskim.html

  303. saha said

    Proponuję zmienić zdjęcie na inne. To z dziećmi na drzewie jest z 1923 i nie ma nic wspólnego z poruszanymi tu tematami. Te dzieci zostały zabite przez swoja matkę, chora psychicznie cygankę.
    Tu jest trochę szczegółów, można sobie sprawdzić na własną rękę:

    http://ukraincy.wm.pl/77144,Cyganka-zawinila-Ukraincow-powiesili.html

    Bardzo wątpliwa informacja – admin

  304. aga said

    Oczywiście ,że wątpliwa ,tym bardziej w jednym z wydań książki Ukraińca slużacego Prawdzie Wiktora Poliszczuka to zdjęcie stanowiło obwolutę.
    Ale wydaje mi się Panie Marucha,że to zdjęcie i tak zbyt mało oddaje zwyrodnienie tych ukraińskich bestii w ludzkiej skórze .Cyganka nie wpadłaby na takie bestialstwo:

    Wołyń 1943 – TAK MORDOWALI POLAKÓW:

    91. Wbijanie dziecka na pal.

    92. Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała.

    93. Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi.

    94. Wieszanie na drzewie głową do góry.

    95. Wieszanie na drzewie nogami do góry.

    96. Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska.

    97. Zrzucanie w dół ze skały.

    98. Topienie w rzece.

    99. Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni.

    100. Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni.

    101. Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku.

    102. Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii.

    103. Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi.

    104. Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej.

    105. Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie.

    106. Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem.

    107. Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi.

    108. Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi.

    109. Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów.

    110. Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego.

    111. Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego.

    112. Przebicie tułowia na wylot lufą karabinu.

    113. Ściskanie ofiary drutem kolczastym.

    114. Ściskanie razem dwie ofiary drutem kolczastym.

    115. Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym

    za Króluj nam Chryste gloria.tv

  305. aga said

    Panie Gajowy może bardziej miarodajne będzie zdjęcie dziecka przybitego za języczek do stołu a za stopki do podłogi;
    zaprawdę cyganom by się nie chciało czegoś takiego wymyśleć….

    Aleksander Korman urodził się 26 sierpnia 1926 w Kaczanówce, w powiecie Skałat, a zmarł we Wrocławiu, 20 czerwca 2004 roku. Był doktorem ekonomii i radnym miasta Wrocławia.
    Jako harcerz Kresowej Drużyny Chorągwi Lwowskiej w Podwołoczyskach był członkiem oddziałów samoobrony na Kresach Wschodnich. Odznaczony Orderem Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi.

    Oprócz licznych publikacji opisujących ukraińskie zbrodnie sporządził również wstrząsającą listę tortur i sposobów zadawania śmierci Polakom przez ukraińskich sadystów:
    1. Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy.
    2. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie).
    3. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy.
    4. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło.
    5. Wyrzynanie na czole „orła”.
    6. Wbijanie bagnetu w skroń głowy.
    7. Wyłupywanie jednego oka.
    8. Wybieranie dwoje oczu.
    9. Obcinanie nosa.
    10. Obcinanie jednego ucha.
    11. Obrzynanie obydwu uszu.
    12. Przebijanie kołkami dzieci na wylot.
    13. Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha.
    14. Obrzynanie warg.
    15. Obcinanie języka.
    16. Podrzynanie gardła.
    17. Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz.
    18. Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty.
    19. Wybijanie zębów.
    20. Łamanie szczęki.
    21. Rozrywanie ust od ucha do ucha.
    22. Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar.
    23. Podcinanie szyi nożem lub sierpem.
    24. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.
    25. Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy.
    26. Skręcanie głowy do tyłu.
    27. Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą.
    28. Obcinanie głowy sierpem.
    29. Obcinanie głowy kosą.
    30. Odrąbywanie głowy siekierą.
    31. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.
    32. Zadawanie ran kłutych w głowie.
    33. Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców.
    34. Zadawanie innych ran ciętych na plecach.
    35. Zadawanie ciosów bagnetem w plecy.
    36. Łamanie kości żeber klatki piersiowej.
    37. Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca.
    38. Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś.
    39. Obcinanie kobietom piersi sierpem.
    40. Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą.
    41. Obrzynanie sierpem genitaliów ofiarom płci męskiej.
    42. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską.
    43. Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem.
    44. Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem.
    45. Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych.
    46. Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha.
    47. Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrzątku – kipiącej wody.
    48. Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki.
    49. Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła.
    50. Wyrywanie żył od pachwiny, aż do stóp.
    51. Wkładanie do pochwy – waginy rozżarzonego żelaza.
    52. Wkładanie do waginy szyszek sosny od strony wierzchołka.
    53. Wkładanie do waginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot.
    54. Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od waginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz.
    55. Wieszanie ofiar za wnętrzności.
    56. Wkładanie do waginy szklanej butelki i jej rozbicie.
    57. Wkładanie do otworu analnego szklanej butelki i jej stłuczenie.
    58. Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami.
    59. Odrąbywanie siekierą jednej ręki.
    60. Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk.
    61. Przebijanie dłoni nożem.
    62. Obcinanie palców u ręki nożem.
    63. Obcinanie dłoni.
    64. Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej.
    65. Odrąbywanie pięty.
    66. Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej.
    67. Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem.
    68. Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem.
    69. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami.
    70. Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą.
    71. Obcinane piłą obie nogi.
    72. Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem.
    73. Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi.
    74. Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami.
    75. Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi.
    76. Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu.
    77. Rąbanie siekierą całego tułowia na części.
    78. Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie.
    79. Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim.
    80. Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół.
    81. Rozpruwanie brzuszka dzieciom.
    82. Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu.
    83. Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi.
    84. Łamanie stawów nóg dziecka.
    85. Łamanie stawów rąk dziecka.
    86. Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat.
    87. Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem.
    88. Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku.
    89. Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec.
    90. Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele.

  306. 166 bojkot TVN said

    O ekshumacji w miejscu kaźni polskich oficerów w Bykowni „Gdzie rosną poziomki”.
    Ok 30 000 zabitych przez NKWD w tym Polacy.
    Film to relacja z prac badawczych przeplatana wypowiedziami dzieci owych oficerów. Dziś te dzieci to starsze dystyngowane panie i doświadczeni życiem panowie.

    Wśród szczątków ludzkich są pocięte buty polskich oficerów, szczęki w wyrwanymi zębami, ale i buciki dziecięce, dzieci prawdopodobnie miejscowej ludności.

  307. Marucha said

    http://marucha.wordpress.com/2012/10/19/holokaust-polakow-rozmowa-z-prof-richardem-lukasem/

  308. aldona said

    Zdumiewające na tym blogu jest właściwie jedynie to, że nienawiść i pogarda dla innych oplątana czy ustrojona jest tekstami o Bogu i Ojczyźnie. Po co? Dajcie sobie upust bez odwoływania się do tych wyższych instancji. Przerażający jesteście. Mimo że to chyba coś w rodzaju choroby…..
    I nie wątpię, że – z imieniem boskim na ustach – pierwsi zabierzecie się za wyrzynanie słabszych. zgodnie z treścią list już przygotowywanych.

    Shalom, pani Aldono :-) – admin

  309. Fran SA said

    Ludzie!
    Polska nie mogla byc ofiara Holokaustu!
    Holokaust – greckie slowo, oznacza ‚ofiare calopalna’. (‚Burning offering’ – z Biblii wziety)

    Tylko zydzi wiedza dlaczego smierc zydow nazywaja ofiara calopalna. Zeby powstal Izrael.
    Natomiast na Polakach dokonywano bestialskiej rzezi i ludobojstwa.

    Syjonosci zas zalatwiali rozne interesy z Hitlerem:

    Ale nie z Niemcami:

    http://www.wintersonnenwende.com/scriptorium/english/archives/articles/jdecwar.html

  310. Fran SA said

    I jeszcze takie cos:

    http://www.jewsagainstzionism.com/antisemitism/holocaust/index.cfm

  311. Inkwizytor said

    Listopad jest miesiacem kiedy trzeba przywolac pamiec bohaterskich obroncow Lwowa z 1918 roku. Pomijani sa w Apelach z okazji 11 listopada. Paradoksalnie tylko w 2009 roku za rzadow w MON Klicha wspomniano tych najdzielniejszych zolnierzy Rzeczypospolitej. PiS tak dbajacy o pamiec historyczna wstydzi sie Lwowskich Orlat podobnie jak wstydzi sie ofiar banderowskiego Ludobojstwa.

    Kim byly Lwowskie Orleta ? Wiekszosc z nas wie. To mlodzi uczniowie i uczennice szkol lwowskich a nawet dzieci, ktorzy bronili Lwowa przed Ukraincami w listopadzie 1918 roku. Im to, Ukraincom Austriacy przekazali Lwow, wczesniej wysylajac polskie wojsko na front. Miasto pozostalo faktycznie bezbronne i w tym momemcie dziejowej proby ujawnila sie milosc do Lwowa i Polski jej mieszkancow. Nie bede sie rozpisywal o przebiegu walk o Lwow. Kto chce moze przeczytac „Boje Lwowskie” Czeslawa Maczynskiego.

  312. Inkwizytor said

    Fragmenty najpiekniejszych wg mnie wspomnien o Orletach Lwowskich

    Kornel Makuszynski „Purpurowa ksiega”

    (…) A ja myślę, że gdyby tej książki, wśród cudownych najcudowniejszej w mig nie rozchwytano, to trzeba pójść na lwowski cmentarz, głową tam tłuc o darń ubogich grobów i wyć z serdecznego rozżalenia i rzec: „Cicho, cicho tam, chłopaki najdroższe… Nie należy płakać z żalu, bo pomyśli kto, żeście doprawdy tylko dzieci. Wy! – najwspanialsi żołnierze Rzeczypospolitej… Masz, smyku, jeden z drugim moje serce, bom taki sam nędzarz jak i ty… Zasadź sobie na grobie, niech ci rośnie… Tylko nie płacz, bekso z siedmioma kulami w piersi, bo przecież jeszcze się ktoś w Polsce taki znajdzie, kto tę twoją ksiażczynę kupi i grób ci za to przystroi i kwiatki posadzi niebieskie, jak twoje oczy”!…

    Bo to w tym przeklętym Lwowie nigdy nie znają miary. Do diabła wreszcie z tym miastem, które wszystkim, jak sęp żarłoczny serce wyjada, jak i mnie wyjadło. Ni mniej, ni więcej tylko dwa tysiące grobów wydęło się w tej mieścinie psiakrewskiej, a wśród nich sto trzydzieści cztery, nie wiadomo nawet do kogo należy? Właściwie to wiadomo, stu trzydziestu czterech smyków, bosych i tak odartych, że nawet odartych z nazwiska, porwało karabiny i poszło na śmierć. Znam cię jeden z drugim! Tyś sprzedawał gazety pod hotelem George’a, a tyś uśmiechał się do mnie pędraku słodki, prosząc o niedopałek papierosa; tyś kradł jabłko w cudzym ogrodzie, a ty tak cichutko śpiący z rana od kuli w czole, nadaremnie udajesz niewiniątko i robisz miny, że mnie nie znasz. A któż to mi wytłukł kamieniem szybę, kiedyś się bawił w wojnę przy ulicy Mołeckiego? O, chłopaki wy moje, o cudne chłopaki, dzieci królewskie! – nie macie nazwisk, pewnie dlatego, że każde, choćby najwspanialsze, jest dla was za małe.

    Gdzie indziej, w każdym innym mieście, na takim cmentarzu leżeliby w koleżeństwie złotym przynajmniej chłopcy. We Lwowie jest inaczej. Oczywiscie… oczywiście… Tu leżą i panienki słodkie i kobiety serdeczne, pomordowane, na pozycji poległe, albo tyfusem pobite; lwice i wilczyce, a z pozoru anioły modrookie, co obłędem niezmiernej miłości dotknięte, „Polską obłąkane”, serca swoje, różom purpurowym podobne w serca bohaterów największych zmieniły (…)

  313. Inkwizytor said

    http://www.jednodniowka.pl/news.php?readmore=441

    Prawie 2 mln dla szowinistów ze Związku Ukraińców w Polsce to niemała kwota

  314. tesserakt said

    Cześć i chwała poległym.Nie wstydźmy się i nie żałujmy łez nad tragicznym losem naszych rodaków,niech w nich zahartują się rozpalone umysły i serca.Niech siła pamięci i przytomności wolna od nienawiści ale i od litości towarzyszy nam w nadchodzących dniach…dniach wyboru.

  315. Kudlaty said

    Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
    po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

    idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
    wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

    ocalałeś nie po to aby żyć
    masz mało czasu trzeba dać świadectwo

    bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
    w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

    a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
    ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

    niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
    dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
    pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
    a kornik napisze twój uładzony życiorys

    i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
    przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

    strzeź się jednak dumy niepotrzebnej
    oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
    powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych

    strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
    ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
    światło na murze splendor nieba
    one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
    są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

    czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź
    dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

    powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
    bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
    powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
    jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku

    a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
    chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

    idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
    do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
    obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

    Bądź wierny Idź

    Herbert Zbigniew

    Przesłanie Pana Cogito

  316. JO said

    Ad.313. Dla Zydow

  317. Inkwizytor said

    W nocy z 26/27 marca bandy UPA dokonały masakry ponad 180 Polaków we wsi Lipniki na Wołyniu.

  318. Rysio said

    re 308. Aldona – prawda Cię wyzwoli.

  319. Sceptyk said

    Inkwizytorze. Bądź dokładny. Podawaj także rok. Dla młodych to Historia.

  320. Inkwizytor said

    Re: 319

    Masz racje, moga roku nie znac. 26/27 marzec 1943, wies Lipniki na Wolyniu

    [img]http://i47.tinypic.com/14tqw05.jpg[/img]

    Dziecko lezace posrodku to Januszek Bielawski

  321. Inkwizytor said

    27 marca 1943

    W koloni Kadobyszcze pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 18 Polaków, w tym siekierami zarąbali 8-osobową rodzinę Gliwińskich (rodziców i ich 6 dzieci) W majątku Siedmiarki pow. Włodzimierz Wołyński policjanci ukraińscy uprowadzili 37-letniego Polaka i ślad po nim zaginął

    27 marca 1944

    we wsi Ćwitowa pow. Kałusz banderowcy uprowadzili 45-letniego Polaka i po torturach zamordowali go

    we wsi Dołha Wojniłowska – Ziemianka pow. Kałusz upowcy napadli na osiedle pod lasem, spalili wszystkie budynki i zamordowali 27 Polaków z 5 rodzin

    we wsi Hubinek pow. Rawa Ruska (Tomaszów Lubelski) banderowcy zamordowali 6 Polaków

    we wsi Jazienica Ruska pow. Kamionka Strumiłowska banderowcy zamordowali 17 Polaków; spalili żywcem 70-letnią kobietę, rannego mężczyznę powiesili

    we wsi Kopań pow. Przemyślany upowcy zamordowali 10 Polaków

    we wsi Ksawerówka pow. Tłumacz podczas nocnego napadu upowcy zamordowali 13 Polaków oraz 3 żołnierzy niemieckich i 2 Żydów

    we wsi Ksawerówka pow. Stanisławów w walce z UPA zginęło 10 Polaków z samoobrony

    we wsi Łopuszna pow. Bóbrka banderowcy uprowadzili Polaka jadącego do młyna ze zbożem i zamordowali go

    w kol. Olszynka pow. Hrubieszów Ukraińcy wymordowali Polaków (Z. Konieczny…, s. 179)

    we wsi Pawłowa pow. Jarosław policjanci ukraińscy zastrzelili 8 Polaków (inni: 9 Polaków i 1 uprowadzili)

    we wsi Rzeczyca pow. Rawa Ruska banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 25 Polaków (inni: 34 Polaków)

    we wsi Smoligów pow. Hrubieszów esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” oraz policjanci ukraińscy i chłopi ukraińscy z okolicznych wsi (ponad 2 tysiące napastników) wymordowali ponad 200 Polaków, głównie kobiety, dzieci i starców; w obronie wystąpiły oddziały AK i BCH, w walce poległo 32 partyzantów; łącznie zginęło ponad 232 Polaków

    we wsi Tuczapy pow. Śniatyn banderowcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską z dziećmi lat 10 i 12

    we wsi Tudorkowice pow. Hrubieszów „OUN pod dowództwem Teodora Daka” zamordowała 5 Polaków, w tym 3-osobwą rodzinę z synem

  322. Inkwizytor said

    http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/1944_2.html

  323. Inkwizytor said

    Z 15/16 kwietnia 1944 ukraińskie bydlo z SS Galizien wymordowało ponad 800 Polaków we wsi Chodaczków Wielki w województwie tarnopolskim. Polaków mordowali w ulubiony dla siebie sposób czyli wrzucając do palących się chałup

  324. Inkwizytor said

    Diabelska bezkarność „Swobody” 2013-04-28

    Korespondencja z Kijowa.

    Po zbanderyzowaniu ponad 15% mieszkańców Ukrainy, w swojej większości ludzi młodych, urodzonych już nie w ZSRR ale w niepodległym państwie ukraińskim, neobanderowcy formacji nacjonalistycznej „Swoboda” coraz nachalniej zwalczają swoich oponentów w kraju. Dziecinne pogróżki UE i USA tym neonazistom ukraińskim nie dają żadnych rezultatów. „Swoboda” odczuwając bezkarność swoich czynów pluje demonstracyjnie na wszystko i wszystkich w swoim dążeniu ku władzy na Ukrainie. Ze swojej strony młodzież ukraińska, która nie ma żadnych drogowskazów ideologicznych i życiowych i jest wychowana w rodzinach zniekształconych komuną, jest podatna na ideologię integralnego nacjonalizmu ukraińskiego Doncowa-Bandery. Pozbawieni krytycznego sposobu myślenia młodzi ludzie biorą wszystko z dekalogu banderowskiego, w którym największe nawet zbrodnie wobec innych narodów na korzyść Ukrainy, są natychmiast rozgrzeszane. Szczególnie morderstwa Lachów, Moskali i Żydów – to nie zbrodnie, lecz bohaterstwo w imię dobra nacji ukraińskiej.

    Radykalizację nastrojów neobandeowców na Ukrainie widzą tylko nieliczni politycy w Kijowie i Lwowie. Politolog ukraiński i równocześnie prezes społecznej inicjatywy „Prawa Sprawa” – Dmytro Sniegiriow uważa, że gdy neobanderowcy „Swobody” nie miały immunitetu poselskiego, to nie wykorzystywaliby metod swoich poprzedników z OUN-UPA, niszcząc swoich oponentów przemocą. Teraz, gdy na neobanderowców „Swobody” w wyborach parlamentarnych 2012 roku zagłosowało ponad 10% elektoratu ukraińskiego i 37 neonazistów zostało deputowanymi ludowymi do Rady Najwyższej Ukrainy, sytuacja kardynalnie się zmieniła.

    Przedtem w bijatykach parlamentarnych zwyciężała opcja oligarchów donieckich Partii Regionów Ukrainy, ale teraz w mordobiciu parlamentarnym pierwszymi są neobanderowcy „Swobody” – stwierdza politolog Sniegiriow na łamach agencji informacyjnej „Regnum”. Jego zdaniem radykalność spadkobierców polega na bestialskim pobiciu grupą neonazistów swoich oponentów. Bezkarność „Swobody” sięgnie niebawem swojego apogeum – uprzedza politolog Sniegiriow. I bicie oponentów nogami – to tylko początek nowej polityki na Ukrainie, dążącej ku Europie.

    Tylko w społeczeństwie ukraińskim bojownicy „Swobody” mogli trafić do parlamentu. I chociaż na Ukrainie jest więcej uniwersytetów niż w całej Europie jednak poziom wykształcenia jest bardzo niski. Dlatego absolwenci uczelni wyższych wychowani i wykształceni przez profesurę, pochodzącą w większości z sowieckiej wioski kołchozowej, która zawsze wie skąd wieje wiatr polityczny, mają słabą wiedzę z przedmiotu nauczania, lecz dobrze wiedzą na jakim kłamstwie trzeba robić karierę. Skorumpowany naród i skorumpowane szkoły wyższe wykonują zamówienia kryminalnej nomenklatury ukraińskiej z Doniecka i Lwowa. I jeśli wcześniej w nauczaniu młodzieży pierwszeństwo miała ideologia komunistyczna, to teraz po tym, jak Ukraina została państwem niepodległym, uniwersytety budują nową świadomość przyszłej inteligencji na integralnym nacjonalizmie ukraińskim.

    Dużo w sprawie banderyzacji młodzieży uczynił minister oświaty i nauki za prezydentury Wiktora Juszczenki – Iwan Wakarczuk ze Lwowa. Za rządów Juszczenki w podręcznikach z historii można było przeczytać, iż tylko dzięki bohaterstwu wojaków UPA alianci potrafili zwyciężyć hitlerowskie Niemcy. I byłoby śmieszne, gdyby młodzież na Ukrainie i teraz nie wierzyła w te mityczne kłamstwa. Wirus banderzyzmu w obecnej sytuacji przekracza nie tylko granicy zdrowego rozsądku, ale i granicy państwowe Ukrainy.

    Agentura neobanderowska jest przygarniana nie tylko na Ukrainie, ale i w Polsce. Autor tego tekstu, który od wielu lat konsekwentnie walczy z neonazizmem ukraińskim w stolicy Ukrainy, Kijowie jest przyzwyczajony do wszystkiego w kraju swojego zamieszkania. Lecz ostatnio sympatycy OUN-UPA w Polsce z próbują z ukrycia oczernić moje imię. Te metody strzałów zza węgła – to zwykłe metody terrorystów Stepana Bandery jeszcze z okresu przedwojennego II RP. Teraz jeszcze nie nadszedł czas na kule i dlatego wykorzystywano na razie pomówienia. Piszę na temat OUN-UPA jak mi podpowiada moje szlacheckie serce Polaka, a nie instynkty zwierzęce neobanderowców z prowincji ukraińskiej. Nie będę bronił swojego dobrego imienia, bo dla mnie agenci „Swobody” i spadkobiercy OUN-UPA nie są ludźmi, lecz wykolejonymi bandytami.

    Jednak apeluje do ludzi dobrej woli w Polsce – bądźcie pilni i nie wierzcie w diabelskie intrygi neobanderowców, którzy lubią zadawać podstępnie cios w plecy. Nacjonaliści ukraińscy nadal nienawidzą wszystko co jest polskie, jak i ich krwawi poprzednicy z OUN-UPA, na sumieniu których 150 tys. niewinnie zamordowanych Polaków. Do teraz za jedne chociażby zabójstwo Polaka przez banderowca nie było pokuty na Ukrainie. Dlatego za wcześnie mówić o pojednaniu, gdy nie ma prawdy w relacjach dwóch narodów. A pojednanie oparte tylko na kłamstwach poprawności politycznej nie ma żadnego sensu i tylko uwłacza polskim ofiarom OUN-UPA.

    Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

  325. plausi said

    Globalizacja ma wielu „twórców”, także z Polski

    @Hanzi: “Leon Trocki”
    Z tej
    „Iskry” powstał nie jeden pożar, byłoby naiwnością sądzić, że wymienieni tam podpalacze znaleźli się przypadkowo, wystarczy spojrzeć na ich nazwiska rodowe.

    Podpalacze pojawiają się znowu nie tylko w Polsce ale i na Węgrzech i gdzie się tyko da coś kupić za pieniądze z tzw. „rewindykacji”, bo „rewindykacja” to następna faza, po „prywatyzacji”.

    O Bronsteinie/Trockim wart przypomnieć, że łajdaczył się we własnym tzw. „lewicowym” środowisku z Fridą Khalo (w Meksyku, zanim został zlikwidowany), przy czym rogacz tej ostatniej, też „lewicowiec” otrzymywał zamówienia z centrum Rockefellera, a więc też z rodziny. Bronstein/Trocki propagował „permanentną rewolucję”, do tego konceptu jak wiemy nawiązały USA, a właściwie ich służby specjalne, które dbają o to, aby co rusz wybuchała jakaś „rewolucja”, jak nie w PRL „Solidarność”, to w ZSRR „Pierestrojka” a ostatni to po kolei „Rewolucje” w Egipcie, Tunezji, Libii, Syrii, … aż pewnie do Iranu dotrze ta „permanentna rewolucja”.

    @MatkaPolka o Globalizacji.
    Interpretacja imperialna globalizacji przedstawia dość spójny obraz, który nieźle tłumaczy wydarzenia i to w dłuższym przedziale czasowym.

    Cytowana wypowiedź: “Gdyby ludzie znali funkcjonowanie systemu pieniężnego …” przypisywana jest błędnie Andrew Jacksonowi, chodzi o Henry Forda, któremu jak wiadomo przedstawiciele „międzynarodowej wspólnoty finansowej” („MWF”) usiłowali na drodzy szantażu finansowego wydrzeć jego majątek, co udało mu się odeprzeć, od tego czasu rozpoczął finansować ataki, które przyniosły mu zasłużoną sławę „antysemity”.

    A. Jackson zlikwidował „Second Bank of the United States”, prywatny bank i poprzednik FEDu, do dziś panującego nam od dokładnie 100 lat prywatnego banku emitującego dolary do woli. A.Jackson wsławił się też likwidacją ludności tubylczej USA, jego jest więc też zasługą, że tak niewiele z ludności indiańskiej w USA pozostało do dziś.

    O FED (Federal Reserve) jest mało co wiadomo do dziś, nie tylko w Polsce, także w USA, o całym świecie nie wspominając, mało kto wie, że dolar jest prywatnym pieniądzem prywatnego banku.

    Warto może przytoczyć elementy struktury organizacyjnej „MWF”, zarówno MFW, Bank światowy , ONZ (osadzony nawiasem w ogródku Rockefellera) jak i szereg instytucji utworzonych dla dobra ludzkości są jedynie organami wykonawczymi „MWF”. O tym, że błazny z tzw. rządów „narodowych” (por też dalej „Bundeskelnerka”) skaczą z gałęzi na gałąź na polecenie „MWF” mogliśmy się przekonać znakomicie przy okazji tzw. „parasola ratunkowego” dla banków w operacji „kryzysu finansowego”

    Mało kto pamięta, że jednym z „twórców” UE a i zjawisk towarzyszących jak Rada Europy czy Konferencja Bilderbergów był „Polak”, zasłużony doradca gen. Sikorskiego, którzy towarzyszył mu we wszystkich podróżach, za wyłączeniem ostatniej, Józef Retinger.

    >>> Polak Retingber, Polak Michnik, Polak Blumsztajn… ech, ci Polacy… – admin

    Zainteresowanym tematem i podobnymi polecam głębsze spojrzenie do blogu, wielokrotnie przeze mnie cytowanego, n.p. mechanizm „kryzysu finansowego”.

  326. Anna said

    moja świetej pamieci babacia pochodzila z gminy Kisielin, miejscowosc Chołopecze. kilka dni przed znajomy ukrainiec kazal uciekac mojemu pradziadkowi i jego rodzinie. oni szli pieszo wiele kilometrow do miasta dlatego przezyli. babacia opowiadala mi ze widziala rzeke pelna krwii. to sie niestety zdarzylo, brat zabijal brata a przyjaciel przyjaciela. ot to sila propagandy. nie zapominajmy o tym by sie nie powtorzylo. nigdy

  327. 166 bojkot TVN said

    Kolejna jeszcze na szczęście NIE ŚMIERTELNA ofiara żydostwa w Polsce:

    http://fakty.interia.pl/polska/news-profesor-z-pan-stracil-stanowisko-za-antysemickie-wypowiedzi,nId,976179

    …………..
    O zwolnieniu Jasiewicza z funkcji kierownika Zakładu Analiz Problemów Wschodnich w ISP PAN poinformował prof. Eugeniusz Cezary Król, dyrektor Instytutu Studiów Politycznych PAN. Sprawa dotyczy wywiadu z historykiem i politologiem prof. Jasiewiczem, który na początku kwietnia opublikował magazyn „Focus Historia Ekstra”. W rozmowie pt. „Żydzi byli sami sobie winni?” Jasiewicz powiedział m.in., że Holokaust „nie byłby możliwy bez aktywnego udziału Żydów w mordowaniu swego narodu”.

    „Skala niemieckiej zbrodni była możliwa nie dzięki temu, ‚co się działo na obrzeżach Zagłady’, lecz tylko dzięki aktywnemu udziałowi Żydów w procesie mordowania swojego narodu” – mówił Jasiewicz. Uznał też, że „na Holokaust pracowały przez wieki całe pokolenia Żydów, a nie Kościół katolicki”. „Żydów zaślepia ich nienawiść i chęć odwetu”, i że „szkoda czasu na dialog z Żydami, bo do niczego nie prowadzi” – dodał.

    Pod koniec kwietnia Rada Naukowa Instytutu Studiów Politycznych PAN potępiła wypowiedzi Jasiewicza uznając, że obrażają one „pamięć ofiar Zagłady, umniejszają winę oprawców i przenoszą ją na zamordowanych”. Całkowitą dezaprobatę dla poglądów Jasiewicza wyraziło również prezydium PAN.

    Wypowiedzi Jasiewicza dla magazynu „Focus Historia Ekstra” wzbudziły wiele protestów. Przeciwko antysemickiemu wywiadowi zaprotestowały Centrum Szymona Wiesenthala, organizacja, która pielęgnuje pamięć o żydowskiej Zagładzie, a także warszawska społeczność żydowska i ambasada Izraela w Polsce.
    ………………..

    No, no! To Centrum jakiegoś tam Wiesenthala ma aż takie kompetencje, że decyduje o losie polskich profesorów? Czy pan Król z PAN dostał do wyboru: albo wyrzuci Jasiewicza, albo sam wyleci? Wyleci i tak, tylko później, albo go załatwią na amen.
    Czy kompetencje organizacji żydowskich nie przekaraczają aby granic nie tylko przyzwoitości, ale prawa w Polsce?
    Czy może PAN to organizacja żydowska?

  328. "Prawda" po polsku said

    Czemu podpisu pod zdjęcziem wątka nie ma?:) Napiszczie cos tam w temacie o zwyrodnialych ukraincach, ktorzy powiesyli tych czarnowlosych „polskich” dzieci pod drzewem:) Czemu nie piszecie? Walczie smialo, przecziez za oszczerstwo was na Polsce nikt nie nakaze:)

  329. Inkwizytor said

    Re: 328

    Twoi współplemnicy chachły, byli bardzo pomysłowi w zadawaniu cierpień Polakom. W ten sposób jak pokazany na zdjęciu również mordowali polskie dzieci. Też odkrywasz w sobie takie skłonności ? Pewnie tak. Spotkałem wielu takich gamoni jak ty we Lwowie. Najpierw przemarsz upowskimi szmatami po lwowskim Rynku a potem w autobus i do Polski do pracy :)

  330. […] Polski holocaust […]

  331. Boydar said

    @ JUR (68)

    „…Czy bedzie obraza majestetu jesli zapytam jak ta maka przezyla zatopienie w wodzie?…”

    Niedouczony idiota.

    A Pan Gajowy niech się nie wdaje w polemikę z [...], sprowadzą Pana do swojego poziomu, i pokonają doświadczeniem.

    A odpowiedź na przedmiotowe pytanie jest tylko jedna – NORMALNIE, a niby jak mogło by być inaczej, skoro od ca. 2000 lat tak robiono.

  332. Gość said

    Re 327
    „Czy może PAN to organizacja żydowska?”
    Dzisiejszy PAN jak NAJBADZIEJ TAK!

  333. Boydar said

    Szczegółową lekturę ponad 300 komentarzy zostawiam sobie na wieczór, jest niedziela, nie mogę mieć twarzy nieboszczyka wobec Dzieci, nie zrozumieją.
    Pragnę jednak poruszyć wątek, słabo lub wręcz wcale nietknięty – KTO ROBIŁ ZDJĘCIA !

  334. Janusz said

    Niesłychanie ważne dla historii oraz teraźniejszości narodu są fakty, które są tu opisywane. Bez nich nie wiedzielibyśmy w jakim świecie żyjemy. A warto wiedzieć, bo inaczej jest się jak pijany kierowca majaczący prostą drogę na zakręcie.
    Pełnia tych faktów jest jednak znacznie bardziej ponura. I nie dotyczy tylko Polaków. Największe ludobójstwa popełniano na narodzie rosyjskim i w koloniach rosyjskich, tzw. republikach. Od puczu komunistycznego, który obalił rosyjską rewolucję poczynając, przez kilkadziesiąt lat mordowano naród rosyjski i inne narody, a ofiary śmiertelne tych rzezi liczone są w dziesiątkach milionów. Jak się do tego ma ten tak biznesowo rozreklamowany chazarski holokaust? Jak jeden do kilkudziesięciu. Szczególnie gdy się uwzględni, że te gigantyczne zbrodnie przeciw ludzkości popełniane były, no właśnie, pod kierownictwem komisarzy ludowych i innych aparatczyków Lenina, Stalina i ich towarzyszy zbrodni, pochodzących prawie wyłącznie z tzw. narodu wybranego.
    To na rękach ludzi pochodzących z tego narodu ciąży największa liczba zbrodni w ostatnim stuleciu, więcej niż na Niemcach.
    O tym ciągle trzeba przypominać. To był najgorszy koszmar ubiegłego stulecia, którego sprawcy chcą uniknąć rozliczenia. Dlatego też nie wielu ludziom udaje się na ten tak drażliwy dla „narodu wybranego” temat coś opublikować. Ale robić to trzeba, nie tylko dla historii i pamięci ofiar. Zbrodnie zapomniane bardzo lubią się powtarzać. Pamiętajmy o tym.

  335. Niejednokrotnie słyszałem od kompetentnych, że NIENAWIŚĆ Żydów marksistowskich i lasalowskich jest Patologiczna. Ponieważ Hitler był najwybitniejszym politykiem lasalowskim a Stalim marksistowskim to musiało dojść do konfrontacji tych Patologii.
    Za marksizmem stali Rotszyldowie a lasalizmem Rokefelerowie.

  336. Ad. 332: Gość powiedział/a – 2013-10-06 (niedziela) @ 10:15:26
    Re 327: “Czy może PAN to organizacja żydowska?” Dzisiejszy PAN jak NAJBADZIEJ TAK!
    ***
    Gdy pokazałem prof. Profesorowi Lisowi z PWr artykuł: http://www.wandaluzja.com/?p=p_331&sName=wywiad-z-profesorem-geremkiem, to zaraz zaczął szukać tego artykułu w gazecie kanadyjskiej, żeby wytoczyć Geremkowi Proces – bo profesorowie PWr skarżyli mu się, jako narodowcowi wielkopolskiemu, że Geremek wyrzuca ich z PAN-u Tylko Dlatego, że są Polakami, w co NIE WIERZYŁ.
    Geremek był komisarzem NKWD w PAN-ie „Polskiej Historiografii Przedjezuickiej”, w czym spisał się tak dobrze, że Towarzysze Radzieccy powierzyli mu nadzór nad Fizykami Polskimi, którzy interesowali się minireaktorem URSZULA SIPIŃSKA.
    Nie wiem, jak bym wyszedł z tej kabały Towarzyszy Radzieckich, gdyby wywiad wojskowy nie powiadomił mnie, że Geremek był tak dobrym nałożnikiem, że Boski Adolf mianował jego ojca szefem wielkiego kapitału Zachodniego Wybrzeża USA. To jednak okazało się Półprawdą, gdyż Boski Adolf mianował ojca Geremka Szefem Zachodniego Kapitału za UDAREMNIENIE zamachu na niego Abwehry na trasie kolejowej Warszawa-Kraków.
    Gratuluję PAN-owi takiego tatusia.

  337. Przemek said

    Witam wszystkich, którym zależy jeszcze na katolickiej i niepodległej Polsce.
    Poniżej podaję informację, która opisuje wydarzenie mające miejsce co roku, niestety w niepolskim już sejmie.

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/satanistyczne-rytualy-sejmie-2014-01

  338. Marucha said

    Wstrząsający artykuł w jęz. rosyjskim, ze zdjęciami:

    http://oko-planet.su/history/historysng/232180-tem-zhitelyam-ukrainy-komu-pamyat-otshiblone-zabyvayte-lyudi-ob-etih-zveryah-nikogda.html

  339. obserwa said

    Opowiadał mi wujek, jak ucinali piersi – na żywca – kobietą i bawili się w śnieżki. A uciętymi głowami grali po prosto w piłkę nożną.Fajny sąsiad.A Pan Tusk dupy im liże…

  340. Gdzies tam przeczytalem, ze ktos wylawial zatopiona make z jeziora.

    Da sie to zrobic !!! Zatopiony worek maki w wodzie tworzy skorupe. Po wyciagnieciu trzeba skorupe rozciac i w srodku jest dobra sypka maka …

  341. JAQ said

    mało zręczny tytuł („polskie całopalenie”?)

  342. Inkwizytor said

  343. fajfer1962 said

    [img]http://i.wp.pl/a/f/jpeg/33604/putin3.jpeg[/img]

  344. Maksymilian said

    Pamiętamy – wrzesień 1944 na Kresach

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pamietamy-wrzesien-1944-kresach-2014-08

Można używać typowych tagów HTML, np. wytłuszczenie, kursywa, itp.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s