Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    revers o Po wyborach, czas na pleb…
    Boydar o Wolne tematy (45 – …
    gorej o Rozbić system samowładzy
    Bezpartyjna o Wolne tematy (45 – …
    Marek o Rozbić system samowładzy
    JARNO o Odnośne refleksje po pierwszej…
    piwowar o Czy Duda zatańczy kazaczo…
    Godzimir o Rozbić system samowładzy
    Boydar o Wolne tematy (45 – …
    Katarzyna T o Wolne tematy (45 – …
    Jabo o Po wyborach, czas na pleb…
    Boydar o Rozbić system samowładzy
    Godzimir o Unia prze do wprowadzenia tej…
    lewarek.pl o Muzyka klasyczna może być…
    lewarek.pl o Inter pedes
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 517 obserwujących.

Archive for Marzec 2008

Wiadomo było, że tak się to skończy

Posted by Marucha w dniu 2008-03-30 (Niedziela)

Oba skrzydła („patriotyczne” i „liberalne”) Partii Kosmonautów, która nieprzerwanie rządzi Polską od 1989 roku, dogadały się w sprawie ratyfikacji eurokonstytucji.  Dogadały się, dodajmy, na warunkach podyktowanych przez Platformę Obywatelską.

Jeśli odrzucimy ozdobniki słowne i bełkot medialny, sprawa wygląda po prostu tak: rząd Polski podpisuje bez czytania wszystko, co się mu podsunie. Społeczeństwo ma wsadzić mordę w kubeł i nie pyskować, a jak się jakimś rydzokatolofaszystom coś nie podoba, to won z kraju.

Lansowane przez PiS  dla niepoznaki „zastrzeżenia” odnośnie takich dupperelli, jak wyższość prawa unijnego nad polskim, nie podleganie dyrektywom unijnym w kwestiach etyki i moralności – czy wreszcie możliwość wystąpienia z Unii – znajdą miejsce w specjalnej uchwale sejmowej.

Otóż w uchwale sejmowej panie i panowie posłanki mogą sobie nauchwalać, co im się żywnie podoba – że Polska leży w Australii, że lato ma mieć 10 miesięcy, albo że Boga nie ma. Uchwałą sejmową, która nie ma żadnej mocy prawnej, podetrze sobie odbyt nie tylko pierwszy lepszy urzędnik z Brukseli, ale i każdy gubernator Eurolandu Warschau, jeśli zechce.

A Niemcy zmieniają swoją konstytucję przed podpisaniem traktatu, aby zagwarantować sobie suwerenność względem władz Unii. 
A Polski Kościół milczy, zastraszony pomrukami aby „nie mieszał się do polityki”.

Posted in Polityka | 225 Komentarzy »

Sodomici w polskim Sejmie

Posted by Marucha w dniu 2008-03-29 (Sobota)

Dwu pedałów

Homoseksualiści, których zdjęcie ślubne pojawiło się w orędziu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na temat Traktatu Lizbońskiego w niedzielę przylatują do Polski. W poniedziałek odwiedzą Sejm, gdzie spotka się z nimi poseł LiD Ryszard Kalisz – informuje serwis tvn24.pl.  Z przyjazdu pederastów cieszą się politycy Lewicy i Demokratów. Mają nadzieję, że goście wezmą udział w posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Popatrzmy na tych dwu głupkowato uśmiechających się osobników. Czy robią wrażenie normalnych? Czy chcielibyście się z nimi przyjaźnić – albo żeby Wasze dzieci się z nimi przyjaźniły?
A jednak wystąpią oni w polskim Sejmie. Nie dlatego, że mają coś istotnego do powiedzenia – bo nie mają – ale tylko i wyłącznie dlatego, iż są zboczeńcami, i to zboczeńcami szczególnie obrzydliwymi, gdyż obnoszącymi się ze swoim zboczeniem.
Pominąwszy już wszystko inne – czy polski Sejm stał się jakimś Hyde Parkiem, gdzie byle kto może wleźć z butami i pieprzyć trzy po trzy, albo nawet brać udział w posiedzeniach jakichś komisji?

Posted in Polityka, Różne | 24 Komentarze »

A propos zmiany czasu na letni

Posted by Marucha w dniu 2008-03-28 (Piątek)

Fragment z „Wyboru” Suworowa:

„… Jest defilada na Placu Czerwonym. W każdym szeregu po dwudziestu ludzi. W każdym sektorze dziesięć szeregów, dwustu ludzi. Tych sektorów jest po horyzont. Maszerują równo, aż miło popatrzeć. Każdy żołnierz przez okrągły rok wyciskał z siebie siódme poty, szkoląc się na defiladę. I to nie tylko w Moskwie, ale wszędzie.

Pytanie: czy wyrzucanie wyprostowanych nóg powyżej pasa, wypinanie piersi i zadzieranie brody powyżej nosa przydatne jest na wypadek działań wojennych? Po co tracić czas na ćwiczenie kroku defiladowego?
Odpowiedź: po to, żeby zmusić tysiące ludzi do reagowania w sposób bezrefleksyjny, przyzwyczaić ich do słuchania rozkazów, a nie zdrowego rozsądku.

– Trudno się nie zgodzić.
– Dobrze. W takim razie trzeba podobne ćwiczenia zastosować wobec setek milionów obywateli.
– Zmusić obywateli, żeby maszerowali krokiem defiladowym?
– Niekoniecznie. Mam na myśli treść, nie formę. Najważniejsze, żeby te ćwiczenia były absurdalne i żeby równocześnie dotyczyły setek milionów ludzi. Najlepiej zmusić ich do wykonywania jakiegoś kretynizmu. Regularnie.
– Masz przykłady takich kretynizmów?
– Można na przykład zmusić całą ludzkość, żeby dwa razy w roku przestawiała wskazówki zegarów.
– Czym to uzasadnić?
– Oszczędnością energii.
– To prawda?
– Skądże znowu! Najważniejszym odbiorcą energii elektrycznej są fabryki. Na drugim miejscu są środki transportu. Przesuniemy wskazówki, czy nie przesuniemy – i tak ilość zużywanej energii nie ulegnie zmianie. Poważnym odbiorcą są kopalnie węgla. Tam zawsze jest ciemno. Albo oświetlenie ulic. Światło włącza się kiedy jest ciemno, a wyłącza kiedy jest jasno. Co zmieni przestawienie wskazówek?
– Część energii wykorzystują ludzie w swoich mieszkaniach…
– Słusznie. Niecały jeden procent. Ale w ramach tego procentu też nie wszystko idzie na oświetlenie. Niebawem nadejdą takie czasy, że ludzie będą mieć elektryczne żelazka, elektryczne maszynki do mielenia mięsa, telefony na prąd, radia, elektryczne kino domowe. Możesz kręcić wskazówkami zegara w każdą stronę i nie wpłynie to w żaden sposób na zużycie energii. Zresztą z oświetleniem mieszkań to wygląda podobnie: latem i tak jest widno i nie ma znaczenia, czy wstajesz o piątej, czy o dziesiątej. Z kolei zimowym rankiem i tak jest ciemno i nie obejdzie się bez oświetlenia. Nieważne, czy jest godzinę wcześniej, czy później.
– Zatem uważasz, że nie będzie żadnego pożytku z przestawiania zegarów?
– Będą tylko kłopoty. Masa kłopotów.
– I nikt nie będzie oponować?
– Tłum nie potrafi myśleć. Tłum przyjmie to jako coś naturalnego. Sam będzie sobie przysparzać nowych problemów. Jeśli tylko narzucimy ludzkości z dziesięć takich idiotycznych zachowań, jeśli sprawimy, że wszyscy podporządkują się bez zastrzeżeń, wtedy zawładniemy światem…

Posted in Różne | 5 Komentarzy »

Różnice między PiS a PO

Posted by Marucha w dniu 2008-03-28 (Piątek)

Sądząc po faktach medialnych, czy choćby po brutalnej atmosferze dyskusji wśród internautów na znanych polskojęzycznych portalach, Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość są śmiertelnymi wrogami politycznymi, a ich programy różnią się od siebie tak, jak – nie przymierzając -pisanina Manueli Gretkowskiej od twórczości Zofii Kossak-Szczuckiej.

Oczywiście jest to bzdura. PiS i PO to co najwyżej dwie frakcje tej samej kosmopolitycznej partii, której celem jest likwidacja polskiej państwowości – a różnice polegają głównie na retoryce i szybkości zniewalania Polski. PiS swoją strategię ozdabia w słowa, które brzmią przyjemnie w uchu Polaka-patrioty, PO zaś apeluje do ludzi pozbawionych formacji duchowej, za to mających ambicje osiągnięcia statusu inteligenta.

Można by rzec, iż PiS, nakładając nam euroobrożę, mile się uśmiecha i uspokaja, iż owa obroża w niczym nie ograniczy naszej wolności, a łańcuch dyndający się przy owej obroży to tylko gra pozorów i złudzenie optyczne… zresztą nikt i tak nigdy nie złapie za jego drugi koniec, aby przywiązać nas do budy. PO nie bawi się w takie subtelności, lecz wali obuchem postępu miedzy oczy: „Zakładaj obrożę, polski ciemniaku, rydzofaszysto i ty klerotumanie – bo jak nie założysz, to cała Europa będzie się z ciebie śmiać, a ty wylądujesz na Białorusi.”

Posted in Polityka | 21 Komentarzy »

Głosowanie przez Internet

Posted by Marucha w dniu 2008-03-26 (Środa)

Na swojej witrynie internetowej Platforma Obywatelska zamieściła sondę dotyczącą eurokonstytucji, nazwanej sprytnie „Traktatem Lizbońskim”. Dużą przewagę uzyskali przeciwnicy Traktatu, osiągając ponad 5000 głosów, podczas gdy jego zwolennicy – zaledwie ok. 900. Dowodem tego są liczne zrzuty ekranów dokonane przez internautów.

Na szczęście okazało się, iż to wszystko nieprawda, gdyż informatycy z Platformy popełnili błąd i wyniki sondy w rzeczywistości były odwrotne: to 900 głosów było przeciw, a 5000 za podpisaniem traktatu.

Oczywiście nie mamy powodów, aby wątpić w to wyjaśnienie, czy w jakiekolwiek inne wypowiedzi polityków i działaczy Platformy. Dlatego, definitywnie już przekonani, opowiadamy się za wprowadzeniem internetowego głosowania w wyborach do parlamentu. Zawsze, w razie czego, informatycy poprawią ewidentne błędy w liczbie głosów oddawanych na partie polityczne.

Posted in Polityka | 16 Komentarzy »

Komorowski demokrator

Posted by Marucha w dniu 2008-03-24 (Poniedziałek)

Marszałek Sejmu, Bronisław „Jamajka” Komorowski zapowiedział, że podda ustawę ratyfikującą podporządkowanie się Polski eurokonstytucji pod glosowanie dopiero wtedy, kiedy bedzie mial pewnosc, jaki bedzie wynik.

Nie od dzisiaj wiemy, że wyniki demokratycznych głosowań tylko wtedy są naprawdę demokratyczne, gdy zgadzają się ze z góry narzuconymi przez ludzi mądrych i rozumnych.

Posted in Polityka | 25 Komentarzy »

Państwo nie może kapitulować

Posted by Marucha w dniu 2008-03-23 (Niedziela)

Rozmowa z prof. Bogusławem Wolniewiczem

Min. Grad zakomunikował opinii publicznej, że chce zamknąć aferę prywatyzacyjną PZU w drodze ugody… Jak Pan odebrał tą wiadomość?
-Jako kapitulację. Oświadczenie pana ministra odebrałem jako kapitulację suwerennego państwa polskiego wobec bliżej nieokreślonej grupy międzynarodowych spekulantów finansowych, która stoi za tą prywatyzacją.

Minister mówi, że nie ma innej drogi, ponieważ Polsce grozi ogromne odszkodowanie…
– Na tym, że on tak twierdzi, polega właśnie kapitulacja. Mamy tutaj do czynienia z takim węzłem matactw finansowych i politycznych, że podejmowanie próby rozplątywania go, zwłaszcza przez jakieś procesy prawne, trybunały arbitrażowe, jest zupełnie bezcelowe. Ten węzeł gordyjski należałoby przeciąć jedną jasną decyzją polityczną. Nie prawną – POLITYCZNĄ! Mianowicie rząd polski powinien oświadczyć: Polska zrywa umowę z Eureko jako zawartą nieuczciwie i nie zapłaci ani złotówki odszkodowania. Mówi się, że Polska naruszy wtedy traktat o ochronie inwestycji jaki zawarła z Holandią, w której Eureko jest zarejestrowane. Jeżeli Holandia chce wystąpić w obronie Eureko przeciwko Polsce, to niech nam wypowie wojnę!

To bardzo bojowe stanowisko.
– Nie bojowe. To zdecydowane stanowisko polityczne. I może być pani pewna, że gdyby takie stanowisko zajął polski rząd – druga strona natychmiast straciłaby animusz.

Uważa Pan, że wszystkie działania prawne, miliony wydane przez rząd na analizy – bez jasnej decyzji politycznej, były bezcelowe?
– Nie, tak nie uważam. Uważam, że działania prawne, które podejmowała strona, to były działania skrycie na rzecz strony przeciwnej. Przecież z góry było wiadomo, a w każdym razie przy odrobinie rozsądku można się było domyślać, że trybunały arbitrażowe, przy ogólnie niechętnej Polsce atmosferze na świecie, będą decydowały na naszą niekorzyść. I tak się stało. Każdy kolejny arbitraż pogarszał naszą sytuację. Pytam zatem: dlaczego się w to wdawaliśmy? Zamiast powiedzieć od razu, jak proponował pan minister Chronowski, że unieważniamy tę umowę, bo jest zawarta nieuczciwie, brnęliśmy coraz dalej, jakby upraszając się o orzeczenie mówiące, że mamy płacić. Jak to – płacić?! To nie jest przecież stosunek pomiędzy dwoma kontrahentami handlowymi ani dwoma suwerennymi państwami, tylko z jednej strony jest suwerenne państwo polskie, a z drugiej – grupa finansowa zajmująca się przejęciami. To jest dla państwa partner?!

Od czasu wybuchu afery PZU pięć razy zmieniał się rząd , różne siły polityczne dochodziły do władzy, w różnych konstelacjach, ale efektem ich działań było wyłącznie to, że sprawa PZU pogrążała się w bagnie z każdym krokiem głębiej…
– Dlatego mówię, że musi zapaść decyzja polityczna. Akcja z drugiej strony jest polityczna, nie prawna.

Polityczna?!
-Tak jest. Niech pani zwróci uwagę – cały czas słyszymy, że sprawa jest DELIKATNA, i że mamy płacić miliardy, ale nikt nie wyjaśnia, dlaczego jest aż tak delikatna, że trzeba płacić… Przebieg sporu wskazuje moim zdaniem na to, że strona, którą nazwijmy umownie „Eureko” (ale za tym „Eureko” COŚ stoi), ma wobec strony polskiej jakieś środki nacisku czy szantażu, i to tłumaczy – dlaczego tak sobie śmiało poczyna, a z drugiej strony, dlaczego wszystkie rządy wykazują taką potulność. Otóż podjęcie przez rząd decyzji politycznej musiałaby doprowadzić do ujawnienia tej tajemnicy. I do tego powinniśmy dążyć, niezależnie, jak będzie straszna! Generalna zasada mówi, że uleganie szantażyście do niczego nigdy nie prowadzi. Ulegniesz raz, to się go już nigdy nie pozbędziesz. Lepiej ponieść skutki polityczne ujawnienia teraz, niż zapłacić bajońskie sumy nie wiadomo za co i zdemoralizować w ten sposób opinię publiczną… Uległość polskiego rządu naraziłaby nas na straszliwe straty finansowe, utratę prestiżu międzynarodowego, musiałaby też oddziałać niesłychanie demoralizująco na całe życie społeczno-polityczne.

Obserwujemy dziwny taniec mediów. Nie można w nich znaleźć podstawowych informacji przemawiających na korzyść strony polskiej. Nie przypomina się o ustaleniach komisji śledczej, o zeznaniach świadków, które dowodzą, że prywatyzacja PZU to jeden wielki skandal. Świat mediów stara się aferę wyciszyć.
– Nie, pani redaktor, on nie stara się jej wyciszyć, on stara się ją nagłośnić i wyolbrzymić na korzyść przeciwnej strony!

Dlaczego?
– Przecież media są w zagranicznych rękach! Gdyby to były polskie media, działałyby odwrotnie, tj. mobilizowałyby opinię publiczną przeciwko tej szkodliwej dla nas i nieuczciwej transakcji, i w ten sposób wzmacniałyby stanowisko polskiego rządu. Przekaz brzmiałby jednoznacznie: rząd nie może ustąpić, bo będzie miał rewolucję w kraju! Tymczasem media działają dokładnie w drugą stronę, w duchu- przepraszam, że użyję tu kolokwializmu- „Cicho, cicho, bo przyjdzie Zdzicho…” „Cicho, zgódźmy się jak najszybciej, zapłaćmy te 10 mld euro, bo przyjdą po 35 mld euro, a potem może po 75 miliardów euro, a potem po 100 mld euro…” Taką to politykę uprawiają media. Mam stos wycinków i cytatów, z których wynika, jaki to rzekomo wielki błąd, że nie zapłaciliśmy od razu, i że powinniśmy czym prędzej zapłacić, bo „przyjdzie Zdzicho i nam dopiero pokaże”. W ten sam ton uderzył też pan minister Grad.

Rząd Millera przyjął strategię, iż nie będzie dalej prywatyzował PZU. Obecny rząd, nie zmieniając tej strategii – de facto chce spółkę miękko przekazać Holendrom za pośrednictwem EBOR.
– Pani redaktor, w to, jakie tam się kryją dalsze machinacje, nawet nie mam zamiaru się wdawać. Struktura finansowa Eureko, pokazana kiedyś graficznie na łamach „Rzeczpospolitej”, jest tak zagmatwana, że diabeł się w niej nie rozezna. I to jest właśnie argument za koniecznością podjęcia decyzji politycznej! Jej wymowa musi być jasna: umowa została zawarta w sposób nieuczciwy, więc ją rozwiązujemy. Po co wdawać się w machinacje spekulancko-giełdowo-prawniczo-handlowe – przecież się tego narodowi nie wytłumaczy. Cały sposób prowadzenia sprawy od początku był wadliwy. Nie było to, jak sądzę, wynikiem niedołęstwa, czy przekupstwa urzędników przez ośrodki zagraniczne, lecz ukrywania jakiejś tajemnicy.

Jeśli obecny rząd zdecyduje się na zerwanie nieuczciwych umów – jakie byłyby skutki dla polskiego życia politycznego?
– Na to nie jestem w stanie odpowiedzieć, bo nie znam odpowiedzi na dwie podstawowe kwestie. Pierwsza: kto i po co doprowadził w 1999 roku do zawarcia umowy uważanej dziś powszechnie za tak niekorzystną dla Polski? Kto? Brak odpowiedzi dowodzi, że polskie życie polityczne musi być uwikłane w jakąś niejasność i matactwo. Po drugie – co nam może zrobić Eureko, jeśli ogłosimy, że tą umowę zrywamy politycznie jako nieuczciwą? Co może nam zrobić Eureko bez wypowiedzenia wojny przez Holandię? Na to też nie mamy odpowiedzi. Ci, co powtarzają w kółko „Cicho, cicho, bo przyjdzie Zdzicho”, nigdy wyraźnie nie mówią, co nam właściwie ten „Zdzicho” może zrobić…

Prasa pisała o możliwości zajęcia kont polskich za granicą…
– Przepraszam, a kto je będzie zajmował? Holendrzy? Jeśli Polska ma np. konto w Pekinie, to nam je Holendrzy zajmą? Wolne żarty. Ta niejasność utrzymywana jest celowo. Z jednej strony pisze się, jakie to nam niebezpieczeństwo grozi, gdy się z tej umowy wycofamy, a z drugiej strony – nie mówi się, na czym dokładnie to niebezpieczeństwo miałoby polegać. Tak więc – nie potrafię powiedzieć, jakie byłyby skutki decyzji politycznej, zrywającej umowę jako nieuczciwą, ale mogę powiedzieć z całym przekonaniem, że jakiekolwiek by one nie były, to nie mogą być gorsze, niż następstwa kapitulacji Polski jako suwerennego państwa przed kryjącą się za tą prywatyzacją grupą finansowych aferzystów.

Rozmawiała Małgorzata Goss
http://www.myslpolska.org/?article=812

Posted in Polityka | 27 Komentarzy »

Problemy prawdziwe i pozorne

Posted by Marucha w dniu 2008-03-22 (Sobota)

Zdaniem sekretarza Generalnego ONZ Ban Ki Moona, z powodu braku bezpiecznej wody, a przez to higieny, codziennie na świecie umiera prawie cztery i pół tysiąca dzieci. Łącznie problemy z dostępem do wody ma dwa i pół miliarda ludzi, czyli ponad jedna trzecia ludzkości.

Ale, drogi Panie Sekretarzu Generalny – nikt nie dostanie Pokojowej Nagrody Nobla za kopanie studni i zakładanie wodociągów. Za to za „walkę z ociepleniem klimatycznym” (które jest ewidentnie procesem naturalnym, periodycznym, na jaki człowiek nie ma wpływu) można owego Nobla dostać, a przynajmniej załapać się na szczodre dotacje dla „ekologów”.

Posted in Różne | 12 Komentarzy »

Stanisław Remuszko – Inny honor

Posted by Marucha w dniu 2008-03-22 (Sobota)

Szesnaście lat temu „Gazeta Wyborcza”, wspierana przez „Trybunę” oraz tygodniki „Nie” i „Angorę”, zarzuciła Andrzejowi Kernowi – ówczesnemu wicemarszałkowi Sejmu – że jest przestępcą i obywatelską świnią, ponieważ wywarł niedopuszczalny (formalnie i moralnie) nacisk na prokuraturę, policję i inne instytucje w celu odzyskania swej nieletniej córki Moniki, rzekomo uprowadzonej przez rodzinę jej chłopaka. Rok intensywnej medialnej nagonki zrobił swoje: Andrzej Kern wypadł z politycznego obiegu.

O tym zaś, jak było naprawdę, można przeczytać tu: Agnieszka Rybak, Najłatwiej zabić gazetą, „Rzeczpospolita” z 6 października 2007

oraz tu: Grzegorz Wierzchołowski, Wyrok na Andrzeja Kerna, portal onet.pl z 19 grudnia 2007

a także w Wikipedii.

Mówiąc w skrócie, mecenas Andrzej Kern, którego miałem zaszczyt znać osobiście, był uczciwym człowiekiem, praworządnym obywatelem i gorącym patriotą. Wbrew twierdzeniom mediów, władzy nigdy nie nadużył, nigdy nie kłamał, nie kradł i nie gwałcił i nie zabijał. Orzekł to również łódzki sąd powszechny obu instancji, który w latach dziewięćdziesiątych w procesie cywilnym prawomocnie skazał prasowych oszczerców za naruszenie dóbr osobistych Kerna, a wyrok ten kasacyjnie podtrzymał sam Sąd Najwyższy w roku 2001.

Uznając, że brukowe publikacje nie służyły żadnemu interesowi publicznemu, sądy nakazały mediom przeprosiny małżonków Kernów i wypłatę im kilku tysięcy złotych zadośćuczynienia. Tak oto Rzeczpospolita pod pieczęcią z Orłem Białym przywróciła dobre imię jednemu ze swych wiernych synów, prezydent zaś odznaczył go Komandorią Orderu Odrodzenia Polski. Pośmiertnie, bo siedemdziesięcioletni Andrzej Kern zmarł w listopadzie 2007.

Tymczasem w marcu 2008 nagle okazało się, że te wyroki, Orła oraz Restitutę moi rodacy mogą sobie potłuc. Oto europejski Sąd Ostateczny – słynny Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu – uznał, iż w sprawie Kerna wszystkie polskie sądy, jako nadwiślański zaścianek i kołtun, wyrokowały niesłusznie. Eks marszałka, stwierdził Strasburg, wolno było nazwać w prasie bandytą, k…ą i złodziejem, ponieważ właśnie taki jest światły nowoczesny europejski standard obyczajowy.

Kern był politykiem, a środki masowego przekazu mają prawo mieszać polityków z błotem. Co więcej, nakazanie mediom, aby przepraszały za oszczerstwa, było brutalnym pogwałceniem świętej wolności słowa. Za karę Polska (skarb państwa) musi przeprosić skrzywdzonych dziennikarzy i wydawców oraz wypłacić im ponad 40 000 złotych.

Że to niemożliwe? Że Remuszko oszalał? Być może, ale pod wpływem tego, co przeczytał 18 marca 2008 roku w „Rzeczpospolitej”.

Przez prasę przetacza się teraz dyskusja o nowej Konstytucji Europejskiej, zwanej dla niepoznaki Traktatem Lizbońskim. Jako człek wychowany w etosie rycersko-harcerskim, uważam, że jego przyjęcie bądź odrzucenie powinno odbyć się wedle takich właśnie uczciwych reguł, co oznacza naprzód. równy dostęp zwolenników i przeciwników UE do mediów publicznych w narodowej debacie na ten temat, potem zaś narodowe referendum (szczegóły – tutaj).

Dlaczego ta sama prasa nie broni dziś czci i pamięci ś.p. Andrzeja Kerna? Dlaczego obronie jego honoru – a także w obronie autorytetu wymiaru sprawiedliwości polskiego państwa – nie wystąpił marszałek Bronisław Komorowski ani posłowie? Dlaczego nie odezwał się premier Donald Tusk ani prominentni politycy? Dlaczego milczy prezydent Lech Kaczyński? Ja – nie wiem.

Ale przypomnę, że nad głównym wejściem do wybudowanego przed wojną gmachu obecnej Kancelarii Premiera widnieją dwa słowa: Honor i Ojczyzna. Przypuszczam, że przedwojennym architektom chodziło o jakiś inny Honor.

Stanisław Remuszko

Posted in Me(r)dia, Polityka | 7 Komentarzy »

Zbawiciel zmartwychwstanie

Posted by Marucha w dniu 2008-03-21 (Piątek)

Wielkanoc 2008

Wszystkim moim miłym gościom
składam serdeczne życzenia Wesołych Świąt Wielkiejnocy.

Posted in Różne | 8 Komentarzy »

Uwłaszczenie polskich mediów publicznych?

Posted by Marucha w dniu 2008-03-19 (Środa)

Większością głosów Sejm przyjął wczoraj ustawę medialną przygotowaną przez Platformę Obywatelską. Ustawa pozwala na upolitycznienie mediów publicznych i – poprzez zamianę słowa „przedsiębiorcy” na „podmioty” – na uwłaszczenie się osób powiązanych z obozem władzy na majątku tych mediów. Teraz ustawa trafi do Senatu, a następnie do podpisu prezydenta, który nie wyklucza weta w tej sprawie.

Zobaczymy, jak to będzie z tym prezydenckim veto – w każdym bądź razie opanowanie mediów publicznych przez michnikówniarstwo wydaje się być coraz bliższe, a codzienny program TVP może już wkrótce wyglądać mniej więcej tak:

08.00 Ogólnopolskie rzucanie klątw na o. Rydzyka pod duchowym przywództwem ks. red. Sowy.
09.30 Cykl “Odkłamana historia Polski”, scenariusz J.T. Gross, reż. A. Michnik, odcinek 1298.
11.00 Recital wokalny prof. Senyszyn.
11.40 Blok programowy Redakcji Katolickiej. Abp. Gocłowski „Katolicki biznes na przykładzie Stella Maris”; Abp. Życiński „Miłość chrześcijańska w Służbach Bezpieczeństwa”; kard. Dziwisz „Od papieskich kapci do kapelusza kardynalskiego”; Jarosław Gowin „Tajemnice lochów Watykanu”; Tomasz Sakiewicz „Jak Kościół werbował wiernych do współpracy z UB”; Hanna Gronkiewicz-Waltz „Odnowa w Duchu Świętym”.
13.10 Wiadomości z Izraela i ze świata.
14.00 Kącik kultury i savoir vivre’u. Prowadzi prof. Stefan Niesiołowski.
15.00 “Prawdą w oczy!” – dyskusja polityczna pomiędzy Markiem Siwcem a Wojciechem Olejniczakiem. Moderuje prof. Jaruga-Nowacka.
16.25 Pogoda na wczoraj i wyniki eurolotka.
16.35 Dla dzieci: “Dlaczego kocham Prezydenta Unii Europejskiej bardziej, niż rodziców”. W programie wiersze, rysunki i piosenki w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej nr 92 z Łodzi.
17.10 “Dlaczego polskość jest nienormalnością”. Wykład mgr Donalda Tuska.
17.45 Ogólnopolskie rzucanie klątw na o. Rydzyka pod duchowym przywództwem rabina Schudricha.
19.00 Wykład Wieczorowego Uniwersytetu Small Biznesu pt. “Jak zarobić na zbieraniu pustych butelek”.
19.55 Dobranocka dla dzieci adoptowanych przez gejów.
20.00 Film oświatowy “Seks grupowy jako samorealizacja osobowości”. Komentuje ks. prof. Czajkowski.
21.00 Modły o cud dla rządów Platformy Obywatelskiej z obecnością Lecha Wałęsy.
22.30 Kącik porad. W programie m.in. “Jak gotować pożywną zupę z lebiody”, “Jak przeżyć bez elektryczności i gazu”, “Wybór najlepszego miejsca na nocleg pod mostem”.
23.55 Hymn Unii Europejskiej i zakończenie programu pogadanką prof. Geremka o francuskich nierządnicach.
[Poprawiony i uzupełniony 20.03.2008]

Posted in Me(r)dia | 14 Komentarzy »

W czyich rękach jest przemysł pornograficzny

Posted by Marucha w dniu 2008-03-19 (Środa)

Artykuł Lecha Maziakowskiego z http://www.bibula.com
http://www.bibula.com/new/display.php?textid=01793

Rewolucyjny Żyd czyli kto kontroluje przemysł pornograficzny

W czasie gdy na pierwszych stronach gazet pojawiła się wiadomość o zaangażowaniu żydowskiego gubernatora stanu Nowy Jork, Elliota Spitzera w działalność gangu prostytucyjnego oraz oczywiście o korzystaniu z usług luksusowych call-shiksas [1], warto zapoznać się z mało znanymi faktami ukazującymi prawdziwe oblicze przemysłu pornograficznego w USA. Warto rzucić snop otrzeźwiającego światła na najważniejsze zagadnienie dotyczące zastraszającego rozwoju tego przemysłu, a przede wszystkim na stosunki własnościowe poszczególnych firm tego „rozrywkowego” segmentu. W skrócie, warto odpowiedzieć na proste pytanie: kto zorganizował ten przemysł w Stanach Zjednoczonych, kto nim sterował w przeszłości i kto jest niemal wyłącznym właścicielem dzisiaj. Aby zrozumieć determinację z jaką – dzisiaj już nie tylko poszczególni właściciele, ale i potężne lobby pornograficzne – coraz intensywniej zalewają społeczeństwo swymi produktami, należy koniecznie odpowiedzieć na pytanie: jakimi motywami kierują się twórcy tego przemysłu.

Z pomocą przychodzi lektura opracowania opublikowanego na łamach żydowskiego pisma The Jewish Quarterly [2], w którym autor, prof. Nathan Abrams, wykładowaca współczesnej historii Ameryki na szkockim uniwersytecie w Aberdeen, pisze wprost, iż: „Jakkolwiek Żydzi stanowią zaledwie dwa procent amerykańskiej populacji, są prominentnie obecni w przemyśle pornograficznym”. I rzeczywiście, tak jak i w innych gałęziach tzw. przemysłu rozrywkowego, a także w mediach, finansach, zawodach prawniczych, osiągnęli wpierw wyraźną nadreprezentację, a później większość i w końcu niemal całkowitą kontrolę, deprawując chrześcijańskie społeczeństwa.

Zaangażowanie Żydów w pornograficzny przemysł filmowy oraz szerzej, w rozbudowany system burdeli działających a Stanach Zjednoczonych, datuje się od początków tego kraju. Tak samo jak w innych czasach i miejscach na świecie, żadna inna grupa etniczno-religijna nie przyczyniła się bardziej do tak ogromnego rozwoju destrukcyjnych przywar społeczeństw.

Jak pisze prof. Abrams: „Być może wolelibyśmy udawać, że ten zdefiniowany etnicznie problem przemysłu filmów XXX [ang. triple-exthics] nie istnieje, jednak nie możemy uniknąć faktu, iż zeświecczeni Żydzi odgrywali (i dalej odgrywają) nieproporcjonalnie wielką rolę w całym przemyśle filmów pornograficznych w Ameryce. Zaangażowanie żydowskie w pornografię ma swoją dlugą historię w Stanach Zjednoczonych i właśnie Żydzi pomagali w przemianie tej egzystującej dotychczas na skraju społeczeństw subkultury, tworząc z niej główną tkankę Ameryki.”

Żydowscy wlaściciele i aktorzy

Zaangażowanie żydowskie w przemysł pornograficzny można podzielić na dwie grupy: właścieleli i twórców oraz wykonawców-aktorów. Z uwagi na perspektywę wielkich zarobków, możliwość kontroli nad ludźmi i upragnionej destabilizacji społeczeństwa chrześcijańskiego, osadnicy żydowscy w Ameryce szybko zainteresowali się tym rynkiem. Jak stwierdza Autor opracowania: „Wielu dilerów rozprowadzających gadżety erotyczne i książki pornograficzne w latach 1890-1940, byli imigrantami żydowskimi o niemieckich korzeniach.”. Podobnie ujmuje to Jay A. Gertzman w książce wydanej przez wydawnictwo Uniwersytetu Pennsylvania [3] pisząc, że w tamtych czasach „Żydzi byli głównymi dystrybutorami gallantiana, czyli książek z erotycznymi kawałami, balladami i literaturą erotyczną, oraz tzw. awangardowych noweli i [psuedonaukowych] wywodów na temat ‚seksuologii'”.

Przed wojną i krótko po jej zakończeniu, gdy Hollywood liczył się jeszcze z opinią katolików, gdy obowiązywała jeszcze presja Legionu Przyzwoitości (Legion of Decency) [4], podejmowane były jedynie pokątne próby obejścia systemu i przemysł pornograficzny tkwił na obrzeżach chrześcijańskiej tkanki społecznej. Dopiero „rewolucja moralna”, idealnie zsynchronizowana czasowo i korzystająca z owoców posoborowej degrengolady w Kościele, co bezpośrednio rzutowało na kondycję społeczną, pozwoliła na wypłynięcie szumowin na zewnątrz.

Twórcy, organizatorzy, przywódcy i wykonawcy tej kolejnej rewolucji, tak i wielu poprzednich rewolucji przemieniających oblicze cywilizacji, w nadreprezentatywnej liczbie pochodzili z żydowskiej diaspory. W przemyśle pornograficznym w latach powojennych jedną z najbardziej znaczących postaci był Reuben Sturman, nazywany z racji swych wpływów i zasięgu „Waltem Disneyem Pornografii”. Wykorzystując swoiście żydowskie cechy – tak wyraziście opisane w powieściach np. Juliana Ursyna Niemcewicza, Józefa Ignacego Kraszewskiego czy (w mniejszym stopniu, bo zaślepionej utopijną ideą skuteczności ‚asymilacji’ Żydów) Elizy Orzeszkowej – budował imperium zła, by, jak stwierdza Departament Sprawiedliwości USA, w latach 1970 kontrolować większość produktów pornograficznych.

Sturman, syn rosyjskich Żydów, początkowo sprzedawał komiksy, lecz później zorientował się, że największe pieniądze znaleźć można rozbudzając ludzkie żądze najniższego szczebla, zajął się więc sprzedażą literatury pornograficznej, z czasem opanowując ten rynek niemal całkowicie. Już w połowie lat 70-tych stał się właścicielem ponad 200 księgarń „tylko dla dorosłych” – specyficznych miejsc, w których można i przejrzeć literaturę i obejrzeć film i zaglądnąć przez peephole, a z pewnością i wiele więcej. Jak oceniał Time Magazine, w początkach lat 90-tych Sturman zarabiał na czysto rocznie około 300 milionów dolarów. O żydowskim zaangażowaniu w przemysł pornograficzny prof. Abrams pisze bez ogródek: „Sturman nie tylko kontrolował przemysł pornograficzny, on był tym przemysłem”. Sturman zakończył życie w więzieniu, gdzie przebywał skazany w 1997 roku za manipulacje podatkowe, jednak nie przeszkodziło to jego synowi – Davidowi, na kontynuowanie i dalszą rozbudowę „rodzinnego biznesu”.

Dzisiejszym wcieleniem Reubena Sturmana jest kolejny Żyd w tym szczególnym przemyśle – 48-letni Steven Hirsch, określany już nie jako „Walt Disney Porn”, lecz „Donald Trump Porn”. Steven, tak jak i David Sturman, przejął po swoim ojcu kierowanie „rodzinnym biznesem” i szefuje największą na świecie korporacją produkującą filmy porno – Vivid Entertainment, zwaną ze względu na dochody i zasięg „Microsoftem świata porno”. Kontynuując „tradycję” żydowskich środowisk rewolucyjnych mających jeden jedyny cel: zniszczenie chrześcijańskiego porządku społecznego, firma Vivid intensywnie kreuje nowe rynki patologii, tym razem wprowadzając i upowszechniając segment filmów „gejowskich”. A doskonale obserwując samodestrukcyjne zachowanie się społeczeństw zachodnich o rodowodzie chrześcijańskim, Vivid zręcznie wpisał się w nie oferując również tzw. reality-show, które jak tsunami ogarnęły wszystkie telewizje świata, a poprzez koncerny ITI i Polsat (nb. firmy założone i prowadzone przez Żydów o rodowodach komunistyczno-SB-ckich), rozpowszechnione zostały również i w Polsce.

„Żydzi odgrywali (i dalej odgrywają) nieproporcjonalnie wielką rolę w całym przemyśle filmów pornograficznych w Ameryce.”
Prof. Nathan Abrams

Obok właścicieli, producentów i stręczycieli żydowskich, drugą grupą przemysłu pornograficznego są sami „aktorzy” występujący w filmach. Jak stwierdza prof. Abrams: „Żydzi stanowią większość aktorów występujących w filmach pornograficznych tworzonych w latach 1970-1990, a Żydówki znaczącą liczbę porno-stars”. Jednym z „królów” tego aktorstwa jest Ron Jeremy, dziś 55-latek, który wystąpił do tej pory w ponad 1600 filmach pornograficznych i sam nakręcił ich ponad setkę. Jeremy, wychowany w żydowskiej rodzinie na nowojorskim Queens’ie, wniósł do tego typu filmów postać na pozór dziwnego uwodziciela: owłosionego, odpychającego grubasa, który jednak z łatwością znajduje partnerki, często tuzinami wskakujące do łóżka. To nie przypadek, że Żydzi określają rolę Jeremy’ego jako nebbishy, co w pierwowzorze języka jidisz znaczy: nieszczęśliwiec-Słowianin.

Przeciwieństwem grubego Rona jest inny żydowski aktor – 43-letni Adam Glasser, wysportowany, przystojny, były właściciel siłowni w Los Angeles. Glasser, nowojorski Żyd, występujący pod pseudonimem Seymore Butts, „jest dzisiaj prawdopodobnie najbardziej znanym żydowskim potentatem przemysłu porno” – ocenia prof. Abrams. Jego studio, Seymore Inc. produkuje corocznie kilkadziesiąt filmów, specjalnie pozorowanych jako amatorskie zdjęcia, które mają podobno przysparzać większej autentyczności. Rozprowadza swoją produkcję poprzez system franczyz, a w firmie zatrudnia również… swoją matkę oraz kuzyna. Od roku 2003 Glasser wraz ze swoją rodzinką występują w największych stacjach telewizyjnych świata w niezwykle popularnym (albo lepiej: na siłę popularyzowanym) programie ‚reality-show’ Family Business. Ta swoista soap-opera po raz pierwszy emitowana w Kanadzie w sieciach The dudududa Network, dudududa Central i Showcase Television, rozprzestrzenia się po świecie, ograniając ostatnio Channel 4 w Wielkiej Brytanii i FX w Ameryce Łacińskiej.

Prof. Abrams w swoim opracowaniu ukazującym zaagażowanie się Żydów w tworzenie i rozwój przemysłu pornograficznego, niestety wpada w pułapkę próbując wyjaśnić przyczyny tego typu zachowania swoich braci. Tłumaczy on, że „Żydzi zaangażowali się w przemysł pornograficzny z tego samego powodu, co inni współwyznawcy ich wiary angażując się w główny nurt Hollywoodu. Te dziedziny przemysłu pociągnęły ich głównie dlatego, że po prostu przyjęto ich tam. Jako dziedziny nowe, nie były jeszcze obarczone restrykcyjnymi przepisami, tak często obowiązującymi w innych dziedzinach życia. W pornografii bowiem nie było dyskryminacji przeciwko Żydom.” To wysoce nieprawdziwe tłumaczenie może z łatwością obalić każdy kto uczciwie zainteresuje się stosunkami własności i realnych wpływów w początkach XX wieku, kiedy to wszystko po kolei: od systemu bankowego po media były stopniowo opanowywane przez disporę żydowską. Już poczciwy Henry Ford Senior w swojej książce z 1919 roku pt. Międzynarodowy Żyd pisał i dalekowzrocznie przestrzegał przed pogłębianiem się tego niebezpiecznego dla Ameryki zjawiska.

Po tym samousprawiedliwiającym faux pas profesora, pada jednak celne podsumowanie. Abrams pisze, iż: „przemysł pornograficzny wymagał czegoś, czego Żydzi mieli pod dostatkiem: hucpy”. Rzeczywiście, tej przebiegłej śmiałości, buty, chamstwa, cwaniactwa, bezwzględnej przebojowości, diabelskiego sprytu – czyli tego co mieści się w pojęciu hucpy, rewolucyjnemu Żydowi nigdy nie brakowało. Swoje nadzwyczajne zdolności marketingowe, praktykowane przez setki lat w rolach pośrednika bankowego, handlarza, lichwiarza i innej pijawki społecznej, rewolucyjny Żyd skrzętnie wykorzystał w Ameryce – nowej krainie szczęścia, krojonej na miarę potrzeb wyzyskiwaczy. Wpisał się on doskonale w nowe warunki, tym razem w pogoni za oferowanym „amerykańskim snem” o bogactwie. W tej pogoni za pieniądzem zdobywanym bez względu na podstawowe zasady uczciwości czy obowiązujące prawo, przy odrzuceniu prawa naturalnego a nawet wykładni Tory, przylgnął on mocniej do wskazówek talmudycznych. W tym też wymiarze należy odbierać usprawiedliwiające wypowiedzi przywódców żydowskich, którzy najwyraźniej nie widząc niczego złego w przemyśle pornograficznym, twierdzą, że był on tylko kolejnym segmentem osiągnięcia wysokich korzyści. Jak wyznał szef ‚Ligi Przeciwko Zniesławieniu’, Abraham H. Foxman: „Ci Żydzi, którzy zasilili przemysł pornograficzny, uczynili to jako osoby pragnące osiągnąć American dream”.

Ci sami co deprawując społeczeństwo amerykańskie bełkoczą o ‚American Dream’, wczoraj – w Polsce, krainie ‚żydowskiego raju’, budowali z kupiecką przebiegłością swoje wpływy. Jak ujął to patrząc bystrym okiem Józef Ignacy Kraszewski w powieści pt „Żyd”, opisujący warszawskich ‚zasymilowanych’ Żydów kalkulujących wyniki Powstania styczniowego: „W każdym narodzie musi się wyrobić po nad masy jakaś inteligencya i rodzaj arystokracji… my jesteśmy materyałem gotowym… zawładniemy krajem. Panujemy już przez giełdy i przez wielką część prasy nad połową Europy… Ale naszem właściwem królestwem, naszą stolicą, naszem Jeruzalem będzie Polska. My będziemy inteligencyą, arystokracyą, my tu rządzić będziemy. Kraj ten należy do nas… Jest nasz…”.

Plany wobec Polski historia tymczasowo przekreśliła, lecz mająca-być-chrześcijańską Ameryka, przerobiona na masońskie Imperium, stała się nowym Paradis Judeaorum.

Zniszczenie Chrześcijaństwa – celem Rewolucyjnego Żyda

Rewolucyjny Żyd tworzący nowoczesny przemysł pornograficzny, tak jak i wiele innych plag społecznych, samodefiniował się przywdziewając co najmniej jeden element wielopoziomowej tożsamości: etnicznej, rasowej, kulturowej czy religijnej. Jeśli zaprzestał być ‚Żydem religijnym’, to tliła się w nim nostalgia za wiarą przodków, jeśli odrzucał i wiarę ojców, to definiował się kulturowo, a jeśli wszystko odrzucił, to pozostawał w kręgu podobnych sobie rewolucyjnych dusz pragnących anarchicznej zmiany zastanego porządku. Ta mozaika postaw koegzystuje również w przemyśle pornograficznym: od Sturmana, który wyraźnie określał się jako Żyd i hojnie łożył na żydowskie cele ‚charytatywne’, przez Richarda Pacheco (prawdziwe nazwisko Howard Marc Gordon) – kolejnego Porno-star, który zapragnął nawet być studentem rabiniczym, po dziesiątki etnicznych Żydów zamieniających łatwo Jahwe na Mamonę.

„Żydowskie zaangażowanie w przemysł porno jest rezultatem atawistycznej nienawiści do chrześcijańskiego autorytetu.”
Prof. Nathan Abrams

Pozostaje teraz zastanowić się nad prawdziwymi celami zaangażowania się rewolucyjnego Żyda w przemysł pornograficzny, w tym ten najnowocześniejszy: kolosalnie wielki, wlewający się do każdego domu przez sieć internetową. Jak pisze prof. Adams „niezaprzeczalnie istnieje w żydowskim zaangażowaniu się w przemysł pornograficzny element rebelii.” Samo istnienie zakazu wynikającego ze zdrowo pojętych norm społecznych, stanowi dla rewolucyjnego Żyda element przyciągający. Zwykła natura zakazu jest dla niego magnesem. Przełamując normy, likwidując zakazy, niszcząc porządek, wprowadzając anarchię i nieład, rewolucyjny Żyd zręcznie wciągał w krainę zła swego przeciwnika. Jak pisze dr E. Michael Jones – cytowany również przez prof. Abramsa – wydawca miesięcznika katolickiego Culture Wars (i właściwie twórca określenia ‚Rewolucyjny Żyd’) żydowscy porno-właściciele i porno-aktorzy wciągali do swego biznesu młode dziewczyny, skupiając się właśnie na uczennicach katolickich szkół. Z szatańskim upodobaniem zapragnęli uwieść katolickie shiksy.

Tak jak Abe Foxman usprawiedliwia rewolucyjnego Żyda, tak Luke Ford, ortodoksyjny Żyd specjalizujący się w opisywaniu przemysłu pornograficznego, szczerze stwierdza, że: „Porno [w wykonaniu Żydów] jest po prostu ekspersją rebelii przeciwko standardom, przeciwko dyscyplinie życia.” Upragniona wizja rozpalenia wielkiego pożaru, który pochłonie zastany porządek, odepchnie reguły – również tego ‚Żyda religijnego’ – i nade wszystko zniszczy chrześcijański ład, staje się celem samym w sobie. Luke Ford pisze, że żydowscy aktorzy filmów porno często mówią o ‚radości bycia anarchistą’. Prof. Abrams konkluduje: „Żydowskie zaangażowanie w przemysł porno jest rezultatem atawistycznej nienawiści do chrześcijańskiego autorytetu. [Zaangażowani w przemysł XXX] Żydzi próbują osłabić dominującą w Ameryce kulturę chrześcijańską poprzez działalność wywrotową przeciwko moralności.”

Najdobitniej stwierdził to Al Goldstein, wydawca pornograficznego pisma Screw, założonego w 1968 roku jako konkurencja dla Playboya: „Jedynym powodem, dla którego Żydzi są w biznesie pornograficznym, jest to, że wydaje nam się, iż Chrystus jest do kitu [w oryginale: sucks, co ma bardziej obraźliwe znaczenie], katolicyzm jest do kitu. Nie wierzymy w autorytaryzm”.

Pornografia w wykonaniu rewolucyjnego Żyda jest zatem sposobem walki z kulturą chrześcijańską, co przyznaje i prof. Abrams. Pisze on również, że „Tak jak Żydzi nadreprezentatywnie uczestniczyli w radykalnych ruchach, tak i teraz nadreprezentatywnie obecni są w przemyśle pornograficznym. Żydzi w Ameryce są rewolucjonistami seksualnymi. Duża liczba tego typu materialów – książek, broszur, artykułów, scenariuszy – została napisana przez Żydów. Ci, którzy spowodowali, że Ameryka zaadaptowała liberalne spojrzenie na seks – byli Żydami. Żydzi byli również przywódcami tzw. seksualnej rewolucji lat 60-tych, gdy obowiązkowe lektury Marxa, Trockiego i Lenina zamienione zostały na pisma Wilhelma Reicha, Herberta Marcuse’a i Paula Goodmana.”

O roli Żydów w przemyśle pornograficznym, przyznaje też rabin Samuel H. Dresner, który stwierdza, że „Żydowska rebelia rozpoczęła się na wielu poziomach, jedną z nich była prominentna rola Żydów jako obrońców eksperymentów [rewolucji] seksualnej.”

Profesor Abrams pisząc swój tekst wyraża nadzieję, że choć po części ukaże on „ten zaniedbany [czytaj: ukrywany przed opinią publiczną] temat amerykańsko-żydowskiej kultury masowej”, i zapytuje retorycznie: „Dlaczego, w świetle relatywnie liberalnego postrzegania spraw seksu przez Żydów, wstydzimy się roli Żydów w przemyśle pornograficznym?”

„Tak jak Żydzi nadreprezentatywnie uczestniczyli w radykalnych ruchach, tak i teraz nadreprezentatywnie obecni są w przemyśle pornograficznym.”
Prof. Nathan Abrams

Pytanie to należałoby ustawić w odpowiednich proporcjach, gdyż mizerna wiedza społeczeństw o zaangażowaniu Żydów w kontrolę tego wstydliwego przemysłu, wynika bezpośrednio z totalnej kontroli mediów przez baronów żydowskich. Jak stwierdza szczerze żydowski krytyk filmowy, Michael Medved: „Nie ma żadnego sensu aby próbować zaprzeczać rzeczywistości o żydowskiej sile i prominentej obecności w popularnej kulturze. […] Nawet Marsjanin oglądający amerykańskie media [przepojone tematyką żydowską i promujące żydowski punkt widzenia] byłby zaskoczony dowiadując się, że mniej niż co 40 Amerykanin jest Żydem.” [5]

Tak więc z jednej strony przesycenie mediów żydowskimi aktorami, scenarzystami, dziennikarzami, nie mówiąc już o producentach, a z drugiej całkowita cisza, a często i zaprzeczenie, gdy chodzi o autentyczną żydowską potęgę kontrolującą media i trzymającą w nieświadomości społeczeństwo amerykańskie. Z jednej strony obecność Wolfe Blitzera, Barbary Walters, Mike’a Wallace, Teda Koppel, Larry Kinga (czyli Lawrence Harvey Zeigera), by wymienić tylko kilku z brzegu najbardziej widocznych, a od strony „koszernej kuchni”: Michaela Ovitz, Stevena Spielberga, Davida Geffen, Jeffrey Katzengberg, Lewa Wasserman, Sidney Sheinberg, Barry Diller, Gerald Levin, Herbert Allen – a z drugiej zupełna cisza o prawdziwych problemach trawiących Amerykę (jak i resztę świata). Nie ma informacji o nadreprezentatywnej roli Żydów w przemyśle narkotykowym (niemal 100 procent silnej substancji Ecstasy pochodzi z Izraela i jest rozprowadzana po świecie również przez chasydzkich „bogobojnych” młodzieńców), nie ma mowy o kolejnej specjalności żydowskiej – przemyśle aborcyjnym, nikt nie ma prawa dowiedzieć się o przekrętach dokonywanych przez żydowskich prawników i finansistów (gdzie jest film o Ivanie Boesky czy Michaelu Milkenie?!), wreszcie – nie słychać nic o władcach przemysłu pornograficznego. Z telewizji i ekranów filmowych sączy się za to nieustannym strumieniem propaganda holokaustu, dominują jednostronne i wybielające informacje o Izraelu, a nade wszystko montowane są z coraz większą siłą ataki na podstawy bytu chrześcijańskiego, ze szczególną szatańską mocą koncentrując się na Kościele katolickim. Ten Kulturkampf, mający już 2000 lat, nasila się coraz bardziej i przez potęgę Mamony i zaaplikowanie moralnej destrukcji, zmierza do kontroli i dominacji nad goyim.

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że przywódcy Kościoła, dalej kroczący posoborową drogą samozagłady, z judaistycznym ‚dialogiem’ na czele, przestali już pełnić rolę autorytetu dla ogłupiałego przez żydowskie media i rozbestwionego przez żydowski przemysł pornograficzny motłochu, który zajęty oglądaniem kolejnego odcinka Seinfelda czy internetowego świerszczyka, nie dostrzegł, że poderżnięto mu już połowę szyi.

PRZYPISY:

[1] Jeśli wydobycie na światło dzienne seksualnej afery żydowskiego polityka przez żydowskie media wydaje się cokolwiek dziwne, to należy zdać sobie sprawę, iż jest to wynik walk frakcyjnych wewnątrz środowiska żydowskiego, gdyż biuro stanowe Głównego Prokuratora, którego szefem przez osiem lat był Spitzer, przeprowadziło kontrolę nowojorskich biur Światowego Kongresu Żydów, oraz organizacji National Council of Young Israel, ujawniając nieprawidłowości finansowe, w tym niewłaściwą dystrybucję (czytaj: zawłaszczenie) pieniędzy pierwotnie przeznaczonych dla tzw. ocalałych z Holokaustu. (Zob.: http://www.jta.org/cgi-bin/iowa/news/article/200803100310spitzersnared.html)
Ponadto warto dodać, że właścicielem klubu nocnego Emperor Club VIP, w którym Spitzer odwiedzał ‚Kristen’, był obywatel Izraela, Mark Brener.

[2] Nathan Abrams, The Jewish Quarterly. A Magazine of Contemporary Writing, Politics & Culture, „Triple-exthnics. Nathan Abrams on Jews in the American porn industry”, Winter 2004 – Number 196.
Zob.: http://www.jewishquarterly.org/article.asp?articleid=38

[3] Bookleggers and Smuthounds:The Trade in Erotica, 1920-1940 (Philadelphia: University of Pennsylvania Press, 1999

[4] O skali degrengolady amerykańskich przywódców Kościoła katolickiego, świadczy choćby fakt, że rozmontowany rękami liberalnych hierarchów od początków lat sześćdziesiątych Legion przestaje właściwie funkcjonować, w 1966 roku (efekt „ducha soborowego”) zmienia nazwę na National Catholic Office for Motion Pictures i od tego czasu systematycznie zaczyna zanikać, choć w ostatnich latach próbuje na nowo kształtować opinię katolicką… rekomendując prohomoseksualny film Brownback.

[5] Michael Medved: ‚Is Hollywood Too Jewish?”, Moment, Aug. 1996 [Miesięcznik Moment jest jednym z najbardziej opiniotwórczych pism żydowskich]

Posted in Różne | 32 Komentarze »

Smacznego!

Posted by Marucha w dniu 2008-03-18 (Wtorek)

Jak donosi „Dziennik Polski” w sklepach królują dziś „wysoko wydajne” szynki, co oznacza, że z 1 kg mięsa udało się wyprodukować od 1,5 do 2 kg szynki dzięki nastrzykiwaniu mięsa mieszanką soli, azotanów, azotynów oraz polifosforanów, a także preparatów soi, skrobi, wyciągów z alg morskich.

Niektórzy twierdzą, ze nasza szynka popsuła się z momentem wstąpienia do Unii Europejskiej i przyjęcia obowiązujących w niej przepisów. Sęk w tym, że przepisy te nikogo nie zmuszają do szprycowania szynki wodą i chemikaliami – twierdzi „Dziennik Polski”.

Sęk w tym, drodzy żurnaliści za pięć groszy, że na skutek „dopasowywania” polskich praw, ustaw i norm do wymogów Unii Europejskiej, „dopasowano” (czytaj: zepsuto) także normy dotyczące produkcji szynki. Otworzyło to pole do popisu dla zagranicznych hipermarketów, których tania, bo składająca się niekiedy w połowie z „dodatków”) szynka wyparła polskie produkty.
A zresztą… kogo to obchodzi, skoro i tak mamy być Eurolandem Warschau-Posen, a to dzięki patriotycznej postawie PiS i bardziej szczerej, cynicznej postawie PO.

Posted in Różne | 5 Komentarzy »

Polski podatnik to finansuje

Posted by Marucha w dniu 2008-03-17 (Poniedziałek)

Piszemy niniejszy artykuł bardzo ostrożnie, gdyż zwymiotowanie na klawiaturę laptopa może go poważnie uszkodzić. 

Na zakończenie Europejskiego Roku Równych w piątkową noc w warszawskim klubie homoseksualnym M25 zorganizowano zamkniętą dla mediów imprezę. Organizatorem było utrzymywane z pieniędzy podatników Ministerstwo Pracy. Na imprezce zabrakło przedstawicieli niepełnosprawnych i mniejszości religijnych, dla których również miała być przeznaczona – ale pojawiło się w całej swej krasie towarzystwo sodomitów i innych prześladowanych i dyskryminowanych dewiantów.

Gwoździem imprezy był „występ” pary transwestytów Lei Divine (tzw. drag queen) i Petera Didencera, którego opisywać nie ma potrzeby, a który wzbudził entuzjazm wśród publiczności.

Naszym jednak zdaniem wiele grup mniejszościowych wciąż nie może przebić się do mediów i pozyskać należne im miejsce w kulturze Eurolandu Warschau-Posen. Należą do nich przede wszystkim zoofile i nekrofile, ale również koprofile, zwani przez ludzi prymitywnych po prostu gównojadami.

Posted in Kultura, Polityka | 23 Komentarze »

Nagły wzrost antysemityzmu na świecie

Posted by Marucha w dniu 2008-03-15 (Sobota)

Raport amerykańskiego Departamentu Stanu wskazuje na „nagły wzrost” antysemityzmu na świecie, a także wrogości i dyskryminacji społeczności żydowskiej. Raport przytacza fizyczne akty antysemickie takie jak ataki na Żydów, przypadki niszczenia ich mienia oraz bezczeszczenie grobów. W raporcie opisane są także przypadki zaprzeczania zbrodni holokaustu, teorie spiskowe dotyczące Żydów oraz demonizowanie Izraela.

„W trakcie ostatniej dekady amerykańskie ambasady zaobserwowały wzrost liczby antyżydowskich incydentów… Dzisiaj – w ponad 60 lat po holokauście, antysemityzm nie jest tylko faktem historycznym, lecz bieżącym zjawiskiem” – piszą autorzy raportu.

Całym sercem popierając tezę autorów raportu, iż cały świat sprzysiągł się przeciwko Żydom, chcielibyśmy się dowiedzieć w celach badawczych:
1. W czym objawia się dyskryminacja społeczności żydowskiej?
2. Czy do obowiązków amerykańskich ambasad należy monitorowanie liczby antyżydowskich incydentów?

Posted in Polityka | 69 Komentarzy »

Wstrętne informacje

Posted by Marucha w dniu 2008-03-15 (Sobota)

Wpadła nam w rękę obrzydliwa i niesłuszna lista głównych przywódców Wielkiej Rewolucji Październikowej. Publikujemy – niechętnie – niektóre najważniejsze jej fragmenty, a to dla udokumentowania przejawów antysemityzmu i odwiecznych spisków antyżydowskich oraz wzbudzenia słusznego oburzenia wśród naszych czytelników.

RADA KOMISARZY LUDOWYCH
1. ULIANOW (Lenin) – Przewodniczący (Ż)
2. CZICZERIN – Komisarz Spraw Zagranicznych (Ż)
3. DŻUGASZWILI (Stalin) – Komisarz do spraw Narodowości (?)
4. LOURIE (Larin) – Prezydent Wyższej Rady Ekonomicznej (Ż)
5. SCHLICHTER – Komisarz do spraw Kontroli Żywności (Ż)
6. PROTIAN – Komisarz do spraw Reformy Rolnej (O)
7. LANDER – Komisarz Kontroli Gospodarki Kraju (Ż)
8. BRONSTEIN (Trocki) – Komisarz Armii i Floty (Ż)
9. KAUFMAN – Komisarz Ziemi Upaństwowionej (Ż)
10. SCHMIDT – Komisarz Robót Publicznych (Ż)
11. LILINA (Knigissen) – Komisarz Pomocy Społecznej (Ż)
12. LUNACZARSKI – Komisarz Ludowej Oświaty (R)
13. SPITZBERG – Komisarz do spraw Wyznań (Ż)
14. APFELBAUM (Zinowiew) – Komisarz ludowy (Sprawy Wewnętrzne) (Ż)
15. ANVELT – Komisarz do spraw Higieny (Ż)
16. GUKOWSKI – Komisarz Finansów (Ż)
17. KOHEN (Wołodarski) – Komisarz Publikacji (Ż)
18. RADOMYSLSKI (Urycki) – Komisarz do spraw Wyborów (Ż)
19. STEINBERG – Komisarz Sprawiedliwości (Ż)
20. FENIGSTEIN – Komisarz do spraw Przesiedleń (Ż)
21. RAWICZ – Asystent Fenigsteina (Ż)
22. ZASŁAWSKI – Asystent Fenigsteina (Ż)

Na ogólna liczbę 22 osób: 19 Żydów (Ż), 1 postać kontrowersyjna (?), 1 Ormianin (O) oraz 1 Rosjanin (R).

KOMISARIAT WOJNY
1. BRONSTEIN (Trocki) – Komisarz Armii i Floty (Ż)
2. FISZMAN – Przewodniczący Rewolucyjnego Sztabu Armii Północnej (Ż)
3. ROMM – Komisarz Sądu Wojennego 12-tej Armii (Ż)
4. MIEJCZYK – Komisarz polityczny 12-tej Armii (Ż)
5. LIWENSON – Komisarz polityczny Sztabu 4-tej Armii (Ż)
6. POZERN – Przewodniczący Rady Armii Zachodniego Frontu (Ż)
7. GUBELMAN – Komisarz polityczny Moskiewskiego Okręgu Wojennego (Ż)
8. DEJB – Komisarz polityczny Witebskiego Okręgu Wojennego (Ł)
9. KALMANOWICZ – Komisarz Wojennych Rekwizycji Słuckiego Okręgu (Ż)
10. BEKMAN – Komisarz polityczny Samarskiej Dywizji (Ż)
11. GLUZMAN – Komisarz Wojny Samarskiej Dywizji (Ż)
12. ZUZMANOWICZ – Komisarz Rekwizycyjnego Oddziału Moskiewskiego Okręgu (Ż)
13. BRONSTEIN (Trocki) – Przewodniczący Rady Głównej Moskiewskiego Okręgu Wojennego (Ż)
14. HIRSZFELD – z-ca Bronsteina (Ż)
15. SKLANSKI – z-ca Bronsteina (Ż)
16 i 17. Członkowie Rady Głównej (Ż)
– SZORODAK (Ż)
– PIETCZ (Ż)
18. STEINGARDT – Komisarz Wojny Moskiewskiej Guberni (N)
19. DULIS – Komisarz Wojny Moskiewskiej Guberni (Ł)
20. GLEJZER – Komisarz Szkoły Ochrony Pogranicza (Ł)
21. DZENNIS -Komisarz polityczny Rady 15-tej Dywizji (Ł)
22. POŁONSKI – Komisarz polityczny Rady 15-tej Dywizji (Ż)
23. LECHTYNER – Komisarz Rady Wojennej Kaukaskich Armii (Ż)
24. BRUNO — Komisarz Czeka Wschodniego Frontu (Ż)
25. SZULMAN – Komisarz Czeka Wschodniego Frontu (Ż)
26. ROZENGOLTZ – Członek Kazańskiej Rady Wojennej (Ż)
27. MIEJGOF – Członek Kazańskiej Rady Wojennej (Ż)
28. NAZENGOLTZ- Członek Kazańskiej Rady Wojennej (Ż)
29. GEKKER – Dowódca Armii Czerwonej w Jarosławiu (Ż)
30. CEIGER – Kierownik Wojennego Komisariatu w Piotrogrodzie (Ż)
31. GITTIS – Komisarz polityczny Piotrogrodzkiego Okręgu Wojennego (Ż)
32. WACETIS – Dowódca Zachodniego Frontu walczącego z Czechosłowacja (Ł)
33. ŁAZYMIER – Członek Rady Wojennej Komuny (Ż)
34. KOLMAN – Dowódca Wojennej Komuny (Ż)
35. BICIS – Dowódca Moskiewskiego Okręgu Wojennego (Ł)
36. METKAZ – Wojenny Komisarz Moskiewskiego Okręgu Wojennego (Ż)
37. ZAK – Dowódca Obrony Krymu (Ż)
38. SLUZIN – Dowodzący Krymskim Frontem (Ż)
39. ZILBERMAN – Zastępca Sluzina (Ż)
40. SPIRO – Komisarz polityczny Rumuńskiego Frontu (Ż)
41. DAWIDOWICZ – Pełnomocnik do pokojowych negocjacji z Niemcami (Ż)
42. SZNIEUR -Kandydat (Ł)
43. SMIDOWICZ – Żołnierz (Ż)

Na ogólną liczbę 43 stanowisk: 35 Żydów (Ż) , 7 Łotyszy (Ł), 1 Niemiec (N) i ani jeden Rosjanin.

Posted in Polityka | 38 Komentarzy »