Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Salcie o Zmarł Adam Słodowy
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Salcie o Zmarł Adam Słodowy
    bryś o Big Pharma wydaje rocznie 20 m…
    bryś o Big Pharma wydaje rocznie 20 m…
    Vis o Zmarł Adam Słodowy
    Marucha o Zmarł Adam Słodowy
    trik o Wolne tematy (64 – …
    Marucha o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Lily o Wolne tematy (64 – …
    NICK o Wolne tematy (64 – …
    Bili de kid o Z miłości do Żydów
    NICK o Zmarł Adam Słodowy
    NICK o Wolne tematy (64 – …
    walthemar-agent o Zmarł Adam Słodowy
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 500 obserwujących.

Archive for 28 kwietnia, 2009

Ludzie listy piszą – szumowiny wieszają je na haku

Posted by Marucha w dniu 2009-04-28 (Wtorek)

Oświadczenie senatorów Prawa i Sprawiedliwości do marszałka Senatu Bogdana Borusewicza oraz premiera Donalda Tuska w sprawie skandalicznego głosowania polskich deputowanych w Parlamencie Europejskim.

Panie Marszałku, Panie Premierze,

7 maja 2008 roku Senat RP podjął uchwałę w sprawie przywrócenia pamięci zbiorowej Polaków bohaterskiej postaci rotmistrza Witolda Pileckiego, uznając go za godny wzór Polaka bez reszty oddanego sprawom Ojczyzny. Należy przypomnieć, że zamordowany przez komunistów w warszawskim więzieniu przy Rakowieckiej jeden z największych bohaterów Polski Podziemnej – rtm. Witold Pilecki, był oficerem rezerwy WP, zmobilizowanym ponownie w 1939 r., współzałożycielem Tajnej Armii Polskiej, dobrowolnym więźniem KL Auschwitz, oficerem Komendy Głównej Armii Krajowej i organizacji „NIE”, wreszcie więźniem politycznym okresu stalinowskiego i ofiarą komunistycznego mordu sądowego. Znany pod pseudonimami: „Witold”, „Tomek”, „Romek”, i pod nazwiskami konspiracyjnymi „Tomasz Serafiński”, „Roman Jezierski”, „Leon Bryjak”, „Jan Uznański”, „Witold Smoliński”, oraz kryptonimem w organizacji „NIE”: „T-IV”. Dziś jest legendą Polski Walczącej z obu okupantami, legendą, która nie ma należnego blasku w wolnej Polsce.

Mimo wielokrotnych i długoletnich starań o rewizję wyroku dopiero 28 września 1990 r. nastąpiło „uniewinnienie” Witolda Pileckiego. Podkreślono niesprawiedliwy charakter wydanych wyroków oraz bezsporny fakt, że rotmistrz nie był szpiegiem generała Władysława Andersa, ale żołnierzem PSZ na Zachodzie i wykonywał powierzone sobie zadania. Sąd III RP docenił wysoce patriotyczną postawę niesłusznie skazanych. Mimo tego wyroku pozostaje nieodparte przeświadczenie, iż to nie rtm. Pilecki potrzebował rehabilitacji.

W 2006 r. – pomijając sprzeciw kapituły orderowej – prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie rtm. Witolda Pileckiego (i gen. Emila Fieldorfa) Orderem Orła Białego, najwyższym odznaczeniem Rzeczypospolitej, w uznaniu jego zasług w wiernej, niezłomnej i usque ad finem służbie dla Polski Niepodległej.

Panie Marszałku, Panie Premierze, rotmistrz Witold Pilecki mógł zostać bohaterem Europy. Europosłanka Hanna Foltyn-Kubicka z PiS zaapelowała 1 września 2008 roku w Parlamencie Europejskim o poparcie dla akcji na rzecz ustanowienia 25 maja Międzynarodowym Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. W swoim wystąpieniu wezwała do uznania rotmistrza Witolda Pileckiego bohaterem całej Europy. Zaproponowana data nie była przypadkowa. Dokładnie 25 maja 1948 roku rotmistrz Pilecki został zamordowany przez komunistów. Chodziło o to, żeby uznać dzień jego śmierci za Międzynarodowy Dzień Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.
Należy wspomnieć, że po raz pierwszy z tą inicjatywą do Parlamentu Europejskiego wystąpiła Fundacja Paradis Judaeorum. Udało jej się wówczas zainteresować pomysłem Javiera Solanę, José Manuela Barroso i Hansa-Gerta Poetteringa, którzy byli życzliwi tej inicjatywie.

2 kwietnia br. posłowie do PE głosowali nad projektem rezolucji „Świadomość europejska a totalitaryzm”. Europosłanka Hanna Foltyn-Kubicka, przemawiając w PE, złożyła trzy poprawki w sprawie uczczenia rotmistrza Witolda Pileckiego. Między innymi tekst poprawki nr 12 brzmiał: „Proponuję, aby dzień 25 maja (rocznicę wykonania wyroku śmierci na Bohaterze z Auschwitz, rotmistrzu Witoldzie Pileckim, straconym 25.05.1948 r.) ogłosić Międzynarodowym Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmami, co będzie zarówno wyrazem szacunku i hołdu złożonego wszystkim tym, którzy walcząc z tyranią, dawali świadectwo heroizmu i prawdziwej miłości do człowieka, jak i wyraźnym wskazaniem przyszłym pokoleniom właściwej postawy w obliczu groźby totalitarnego zniewolenia”.

Trudno było wyobrazić sobie lepszą okoliczność do zamanifestowania dumy ze swego kraju w europarlamencie. Niestety, doszło do haniebnej kompromitacji. 22 polskich eurodeputowanych zagłosowało przeciwko ustanowieniu dnia 25 maja – rocznicy śmierci Witolda Pileckiego – Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmami.
Przeciw głosowali m.in. następujący polscy eurodeputowani: Marek Aleksander Czarnecki, Janusz Onyszkiewicz, Paweł Piskorski, Grażyna Staniszewska, Andrzej Wielowieyski, Jerzy Buzek, Zdzisław Chmielewski, Urszula Gacek, Stanisław Jałowiecki, Janusz Lewandowski, Jan Olbrycht, Jacek Protasiewicz, Jacek Saryusz-Wolski, Bogusław Sonik, Czesław Siekierski, Zbigniew Zaleski, Tadeusz Zwiefka, Lidia Geringer de Oedenberg, Adam Gierek, Genowefa Grabowska, Bogusław Liberadzki, Andrzej Szejna, Jan Masiel.

Uważamy, że polskich eurodeputowanych głosujących przeciwko uhonorowaniu jednego z największych bohaterów najnowszej historii swojego kraju należy napiętnować. Środowiska kombatanckie domagają się wręcz „wycofania się tych europosłów z życia politycznego”. Dodają, że „politycy podnoszący ręce przeciw uczczeniu uznanego przez cały świat za jednego z najdzielniejszych ludzi okresu II wojny światowej rtm. Witolda Pileckiego nie powinni w przyszłości reprezentować Polski ani w Parlamencie Europejskim, ani w polskim, ani nawet w lokalnych samorządach”.

Nie ma żadnego wytłumaczenia dla zachowania się polskich eurodeputowanych, nie usprawiedliwia ich ani to, że głosowali zgodnie z zaleceniami swoich frakcji, ani też, że mógł to spowodować „błąd techniczny”. Cóż, nie pierwszy raz zwyciężyła poprawność polityczna nad polską racją stanu. Nie pierwszy raz europosłowie posłuchali poleceń swych frakcji, a nie sumienia. Najwyraźniej wyżej cenili posłuszeństwo wobec logo frakcji, w której zasiadają, niż godło z Orłem Białym, którym pośmiertnie odznaczony został rotmistrz Pilecki.

Oświadczenie podpisali następujący senatorowie: Czesław Ryszka, Maciej Klima, Stanisław Kogut, Henryk Górski, Zbigniew Cichoń, Kazimierz Wiatr, Stanisław Gogacz, Ryszard Bender, Janina Fetlińska, Waldemar Kraska, Zdzisław Pupa, Sławomir Sadowski, Tadeusz Gruszka, Wiesław Dobkowski, Witold Lech Idczak, Norbert Krajczy, Bronisław Korfanty, Adam Massalski, Wojciech Skurkiewicz, Jan Dobrzyński, Stanisław Karczewski, Zbigniew Romaszewski, Stanisław Zając, Tadeusz Skorupa, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Jerzy Chróścikowski, Grzegorz Banaś, Lucjan Cichosz, Bohdan Paszkowski, Przemysław Błaszczyk, Władysław Ortyl, Władysław Dajczak, Stanisław Piotrowicz, Piotr Kaleta.
Warszawa, 22 kwietnia 2009 r.

Uwagi admina:
Autorzy listu grzecznościowo zakładają, iż polskojęzyczne europejsy mają jakieś sumienie, co przyprawiło nas o atak niekontrolowanego śmiechu. Równie bezpodstawnie autorzy listu snują przypuszczenia, iż europejsy mogą być dumne ze swojego kraju, podczas gdy jest to dla nich jedynie kraj zamieszkania z którym żadne uczucia go nie wiążą i który traktowany jest wyłącznie jako miejsce łatwego zarabiania dużych pieniędzy na głupocie jego rdzennych mieszkańców. I wyjaśniamy na wszelki wypadek, że wyżej wymienione europejsy Godło Orła Białego mają po prostu w d…, w odróżnieniu od Gwiazdy Dawida, którą cenią i poważają.

Kiedy wreszcie ludzie dobrej woli zrozumieją, że pisanie listów do szumowin nie ma sensu, gdyż jedyne co szumowiny rozumieją, to pała. Oraz odebranie im apanaży.

Posted in Różne | 6 Komentarzy »

List Jędrzeja Giertycha do Jana Pawła II

Posted by Marucha w dniu 2009-04-28 (Wtorek)

Jędrzej Giertych do Jana Pawła II, żeby traktował nas tak samo, jak innych Polaków
Londyn 8 października 1984 roku

Ośmielam się niniejszym listem zwró­cić się do Waszej Świątobliwości z prośbą, do której impulsem stała się dla mnie wiadomość, znana mi dopiero od kilku dni, o przemówieniu Waszej Świątobliwości do Polaków szwajcar­skich w dniu 17 czerwca b.r. W prze­mówieniu tym Wasza Świątobliwość wymienił liczny zastęp Polaków, któ­rzy w różnych czasach w Szwajcarii działali, wśród nich także i Józefa Piłsudskiego, który właściwie prawie nig­dy w Szwajcarii nie działał, natomiast uznał za stosowne pominąć milczeniem szwa jcarską działalność narodowców polskich.

Nie znalazła się w przemó­wieniu Waszej Świątobliwości wzmian­ka o Lidze Polskiej i Lidze Narodowej, których początek wywodzi się od Zyg­munta Miłkowskiego (T. T. Jeża) w Rapperswillu. Ani o Centralnej Agencji Polskiej w Lozannie, która już od 1915 roku prowadziła działalność polityczną polską na zachodzie. Ani przede wszystkim o trójzaborowym, reprezen­tującym wszystkie trzy części Polski Komitecie Narodowym Polskim pod prezesurą Romana Dmowskiego, zało­żonym 15 sierpnia 1917 roku w Lo­zannie, a następnie przeniesionym do Paryża, który stał się de facto polskim rządem emigracyjnym i w pewnej formie został uznany przez państwa alianckie, co stało się powodem, że Polska znalazła się wśród państw alianckich, a więc mogła  być współuczestniczką zwycięskiego pokoju wer­salskiego z Niemcami i odzyskać tym pokojem zabór pruski.

Jako jeden z nielicznych żyjących polityków narodowych starszego poko­lenia poczuwam się do obowiązku nie tylko wyrażenia bólu i zmartwienia, że jesteśmy my, narodowcy, jakby od­trąceni, nie tylko wyżej wymienionym, znamiennym przemówieniem szwajcar­skim, ale i innymi wydarzeniami, od udziału w wielkiej rodzinie polsko-katolickiej, ale także i do zwrócenia się z gorącą, a pokorną prośbą, byśmy jednak zostali uznani za takich samych jak inni (w rzeczywistości gorętsi niż inni) synów powszechnego Kościoła i jego polskiej gałęzi.

Obóz nasz był w okresie międzywo­jennym obozem politycznym, obejmu­jącym największą liczebnie część Po­laków i to należących do wszystkich stanów. Wyraziło się to także i w wol­nych wyborach 1919 i 1922 roku, w których obóz ten odniósł zwycięstwo. Zapewne i dzisiaj, gdyby miały miejs­ce wolne wybory, okazałby on swoją siłę.

Obóz nasz, zwany potoczne „ende­cją”, nie ma powodu wstydzić się swojej polityki. W wieku XIX i w początkach XX prowadził on akcję odrodzeńczo-organiczną we wszystkich dzielnicach Polski, oraz zwalczał ugo­dę, zarówno jak ruch rewolucyjny, marksowski i silnie związany z rewo­lucją rosyjską. W erze pierwszej woj­ny światowej dążył do zjednoczenia trzech zaborów i do niepodległości Pol­ski od gór aż do morza, a sprzeciwiał się pozornej niepodległości okrojonego Królestwa Kongresowego, opartego o Niemcy i Austrię. Sprzeciwiał się pró­bom powstańczym w Kielecczyźnie (6-16   sierpnia   1914  roku),  z  których niektóre siły krakowskie, te, które poszły z odsieczą do Lwowa, by­ły dziełem „endeków”.

Gdy Niemcy, otrzymawszy od Piłsudskiego dnia 9 listopada 1918 roku zapewnienie pod słowem honoru, że Polska pod jego rządami nie będzie żądać zaboru prus­kiego i jest w toczącej się wojnie neutralna (to znaczy nie będzie uczest­niczyć w kongresie pokoju), przywieźli Piłsudskiego do Warszawy i w istocie to oni uczynili go Naczelnikiem Pań­stwa, Dmowski uznał go w tej roli, by uniknąć rozdwojenia w polskim naro­dzie.
Obóz narodowy był przeciwny wyprawie kijowskiej Piłsudskiego i bu­dowaniu Ukrainy, dążył do przyłącze­nia   ziem   wschodnich   (łącznie z Kamieńcem Podolskim, Mińskiem i Dyneburgiem) do Polski, dążył do zbudo­wania Polski narodowo-polskiej i sprze­ciwiał się dążeniom do nadania Polsce cechy państwa, rządzonego wspólnie przez Polaków i nie-Polaków.

Jest prawdą, że od roku 1912 obóz „en­decki” toczył walkę z narodem żydow­skim. Nie sądzę, by mu to przynosiło ujmę.
Naród żydowski stanowił na ziemi polskiej potężną siłę, wrogą Pol­sce. Głosy żydowskie sprawiły, że dwa największe polskie miasta, Warszawa i Łódź, reprezentowane były od roku 1912 w parlamencie rosyjskim przez posłów, którzy nie należeli do Koła Polskiego, lecz do stronnictw rosyj­skich. Żydowska socjalistka Róża Lu­ksemburg głosiła pogląd, że nie ma być niepodległej Polski, a Polacy mają się zrosnąć z Rosją i z Niemcami. Na konferencji wersalskiej żydowskie „gru­py nacisku” zawzięcie zwalczały dąże­nia polskie. W wojnie 1920 roku duża część ludności żydowskiej w Polsce stała   po  stronie  nieprzyjaciela.
„Endecja” skupiała między wojnami w przytłaczającej większości Polaków wszystkich warstw społecznych, mają­cych postawę katolicką i stojących pod sztandarem Boga i Ojczyzny. Ich ideo­logię wyraził Dmowski rozprawą p.t. „Kościół,   naród   i   państwo”.

W okresie drugiej wojny światowej i po niej „endecy” byli tymi Polakami, którzy byli i przez Niemców i przez komunistów najbardziej prześladowani, najliczniej rozstrzeliwani, najbezwzględniej męczeni w więzieniach. To ich najbezwzględniej odsunięto po wojnie od wszelkiego głosu w życiu polskim.

Młodzi piłsudczycy i neostańczycy z przedwojennego „Buntu Młodych” są już od blisko 40 lat grupą koncesjono­waną, mogącą wydawać swój „Tygodnik Powszechny”, będący nie tylko pismem katolickim, ale także pismem po­litycznym, wyrażającym przynajmniej częściowo poglądy swojego obozu –  także i niepohamowaną jego niena­wiść do „endecji”. „Endecy” przez tych 40 lat prawa do zabierania głosu nawet   w   najskromniejszej   postaci   w Polsce nie mieli.  (Słyszę, że to się w 1984 roku zmieniło o tyle, iż grupa „endeków” uzyskała w piśmie „Ład” podobnie koncesjonowaną pozycję, jak wydawcy „Tygodnika Powszechnego”. Zbyt mało tę sprawę znam, bym mógł uwierzyć w rzeczywiste równouprawnienie dzisiejszych „endeków” z „Ładu” z wydawcami „Tygodnika Powszech­nego”).

Tak samo i na emigracji ta sama grupa „Buntu Młodych” otrzymała środki do stworzenia potężnej placówki propagandowej, w postaci pisma „Kul­tura” w Paryżu, też od lat około 40 zajmującej w życiu polskim stanowisko wyjątkowe. Jest to pismo w istocie kierunkowi katolickiemu nieprzyjazne. Redaguje je stale przedwojenny redak­tor „Buntu Młodych”.
„Endecy” są zawzięcie zwalczani i uciskani, oraz obdarzani nienawiścią, a także obrzucani nieprawdziwymi oskar­żeniami, zarówno w życiu politycznym, jak wśród „sił ustanowionych” życia intelektualnego i kulturalnego w Pol­sce i na polskiej emigracji.

Pozwalam sobie jednak, z całą nieśmiałością i szacunkiem wobec władz kościelnych, wyrazić pogląd, że byłoby czymś bar­dzo smutnym, gdyby także i odpowie­dzialne czynniki kościelne i w ogóle katolickie, ze względów oportunistycznych, lub z powodu ignorancji, stawały w jednym szeregu z politycznymi wro­gami „endecji” i przyjmowały wobec tej „endecji” postawę uważania jej za zjawisko niebyłe i ostracyzmu. I dla­tego ośmielam się niniejszym listem wystąpić z moją prośbą, by Wasza Świątobliwość zechciał, wbrew stano­wisku politycznych „sił ustanowio­nych”, przygarnąć nas, „endeków”, jako wiernych, niesłusznie odsuwanych synów do swej piersi i traktował nas tak samo, jak innych Polaków.

Czynię to nie tylko jako Polak i „endek”, ale i jako katolik. Ośmielam się zapewnić Waszą Świątobliwość, że nie przyjmuję postawy katolickiej ze względów politycznej i społecznej wy­gody, ale jestem i byłem katolikiem i działaczem   katolickim   zawsze.   Moja wydana po raz pierwszy w roku 1929 książka „My nowe pokolenie” (która w następnych wydaniach zawierała list wprowadzający ówczesnego Prymasa Polski, Jego Eminencji księdza Kar­dynała Hlonda), myślę, że przyczyniła się choć trochę do odrodzenia katolic­kiego w polskim młodym pokoleniu. Wśród moich dziewięciorga dzieci wy­chowałem jednego księdza i dwie za­konnice. W ciągu dziesiątków lat wal­czyłem o sprawy katolickie piórem i uczestniczyłem czynnie w rozmaitych katolickich   poczynaniach.

Ośmielam się zwrócić się do Waszej Świątobliwości — niniejszym listem w drodze listownej. Przed kilku laty czyni­łem, różnymi drogami, starania o oso­bistą, choćby piętnastominutową roz­mowę z Waszą Świątobliwością. Sta­rania te nie przyniosły rezultatu. Po­zwalam sobie wyrazić nadzieję, że list niniejszy do rąk Waszej Świątobliwości dotrze. Pozwalam sobie zakomuniko­wać treść tego listu Jego Eminencji księdzu Prymasowi Glempowi, oraz kilku polskim czasopismom na emigra­cji  i w kraju.
Na zakończenie, pragnę wyrazić uczucia wysokiej czci i synowskiego dla    Waszej    Świątobliwości    przywią-
zania.

(—) Jędrzej Giertych
175 Carlingford Road Londyn N.15 3ET

Rozdzielnik odpisów:
Jego Eminencja Ksiądz Kardynał Pry­mas Józef Glemp, Gniezno-Warszawa.
Osservatore Romano, polskie wydanie, Rzym.
Opoka,   Londyn.
Myśl Polska,  Londyn.
Narodowiec,  Lens,  Francja.
Nasza   Rodzina,   Paryż.
Dziennik   Związkowy,  Chicago.
Gwiazda Polarna, Stevens Point, Stany Zjednoczone.
Ład, Warszawa.
Przegląd Katolicki, Warszawa

Posted in Kościół, Polityka | 63 Komentarze »

Grafomańska indoktrynacja w stalinowskim stylu

Posted by Marucha w dniu 2009-04-28 (Wtorek)

Motto:
Partia. Należeć do niej.
Z nią działać. Z nią marzyć.
Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej.
Wierz mi, to najpiękniejsze, co się może zdarzyć.
Wisława Szymborska

Osoby starsze pamiętają na pewno atmosferę szkół PRL-u w latach 1950-tych. Wierszyki ku czci Stalina, wzruszające opowiastki o Dzierżyńskim, pieśni masowe wychwalające socjalizm i Związek Sowiecki, akademie ku czci haniebnego Manifestu Lipcowego, szycie sztandarów i transparentów na 1-go Maja, wiszące wszędzie portrety przywódców postępowego świata a także PRL-u… I ten strach rodziców, by dziecko w szkole przypadkiem nie wygadało, o czym i w jaki sposób mówi się w domu.

Mamy rok 2009. I czytamy sobie, co poleca Ministerstwo Edukacji Narodowej w podręczniku dla zerówek „Nasza klasa”:

Do Unii też należeć chcę,
to drugi dom, więc cieszę się.
Dwa domy mam, tak bliskie mi,
w jednym chcę żyć, w drugim chcę być

Takiego to grafomańskiego, nachalnie agitującego wierszyka, mają się uczyć polskie sześciolatki. Ciekawe, kto jest jego autorem i czy otrzymał już tytuł „Zasłużony Literat Zjednoczonej Europy” – tak, jak kiedyś sowieccy grafomani opiewający ustrój i zdobycze ZSRR, mianowani bywali „Zasłużonymi Pisarzami Ludowymi” albo „Zasłużonymi Artystami Ludowymi”. Czegoś podobnego nie znała Polska już chyba od czasów Władysława Gomułki.

Podręcznik „Nasza klasa” jest autorstwa Wiesławy Żaby-Żabińskiej i Czesława Cyrańskiego.  Został dopuszczony do użytku szkolnego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i wpisany do wykazu podręczników pomocniczych przeznaczonych do wychowania przedszkolnego dzieci sześcioletnich w przedszkolach i oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych na podstawie opinii rzeczoznawców, m.in. dr hab. Bożeny Muchackiej.

Dr hab. Bożena Muchacka wypowiada się:

– Nie wiem, czy jest to narzucanie ideologii unijnej. [No patrzcie państwo, habilitowana doktorka, a nie wie – admin]. Są to rzeczy, które się dzieją na oczach dziecka – nie tylko dorosłych. Dziecko widzi, słyszy, co się dzieje, też ma swój obraz świata i docierają na pewno do niego jakieś wyrazy, pojęcia, które wiążą się z UE  [No właśnie – i trzeba od najmłodszych lat zadbać, by ów obraz świata był poprawny i zgodny z ideologią żydowskiego państwa zwanego Unią Europejską – admin]. Pewnie nauczyciele z przedszkoli – zgodnie zresztą z jakimiś podstawami programowymi – rozmawiają z dziećmi o takich sprawach. Na pewno nie zawężają dyskusji, bo o różnych sprawach się z dziećmi rozmawia – oznajmia Muchacka. Na uwagę „ND”, że przecież są Polacy, którzy mają do Unii zastrzeżenia, a wiersz jakby przekreśla ich poglądy, odpowiada, iż „może być i tak”. – To w ogóle o niczym nie można by było mówić, bo byśmy się ciągle zastanawiali, czy komuś coś się podoba lub nie – dodaje.

My nie mamy już nic do dodania. Staje nam tylko przed oczami obrazek sprzed kilku lat: polskie szwaczki z radością szyjące flagi unijne. Za komuny szyły flagi z sierpem i młotem – ale z taką samą radością.

Posted in Polityka | 17 Komentarzy »