Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Emilian58 o Wyczekiwanie w globalistycznym…
    Piotr B. o Idioci z UE – poszukując węgla…
    Krzysztof M o Wolne tematy (38 – …
    trzy z dwoma o Drażnienie Ruskiego
    UZA o Drażnienie Ruskiego
    kontra o Wolne tematy (38 – …
    AQQ o MO Rosji: w ciągu 24 godzin po…
    Sebastian o Wolne tematy (38 – …
    UZA o Drażnienie Ruskiego
    ! o Drażnienie Ruskiego
    Andzia o Wolne tematy (38 – …
    Marucha o Wolne tematy (38 – …
    w o Drażnienie Ruskiego
    Sebastian o Pat Buchanan przeciwko Finland…
    ! o Wolne tematy (38 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 615 obserwujących.

Są jeszcze kraje, które biorą się na serio

Posted by Marucha w dniu 2010-02-06 (Sobota)

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zatwierdził nową doktrynę wojenną, uznającą rozszerzenie NATO i budowę systemów antyrakietowych za czynniki zagrożenia militarnego oraz dopuszczającą użycie broni jądrowej również dla odparcia agresji konwencjonalnej – informuje PAP. Tekst doktryny opublikowano na stronach internetowych Kremla.

Jeśli wolno się retorycznie i głupio spytać… a jaką doktrynę wojenną ma Polska? Czy w ogóle ma jakąkolwiek, czy też bezmyślnie zakłada się, iż pokój w Europie będzie trwał wiecznie, a wokół nas są sami przyjaciele? Damy sobie łeb urwać, że nie tylko nie istnieje żadna doktryna wojenna, ale że w ogóle Polska nie posiada żadnej strategii polityki zagranicznej.

Na pierwszym miejscu listy zewnętrznych czynników zagrożenia Rosji umieszczono „dążenie do powierzenia siłowemu potencjałowi NATO funkcji globalnych, realizowanych z naruszeniem norm prawa międzynarodowego, do zbliżenia infrastruktury wojskowej państw członkowskich NATO ku granicy Federacji Rosyjskiej, w tym również drogą rozszerzenia bloku”.

Trudno odmówić powyższemu racji. USA, posługując się bezczelnie nazwą NATO, gwałci bez zmrużenia okiem prawo międzynarodowe wszędzie tam, gdzie widzi w tym dla siebie interes. Klasyczne przykłady to napaść na Serbię i Irak bez wypowiadania wojny.

Jako potencjalne zarzewie wojny wymieniono dalej między innymi „tworzenie i rozwijanie systemów strategicznej obrony przeciwrakietowej, zakłócające globalną stabilność i naruszające istniejący stosunek sił w sferze rakietowo-jądrowej”.
Nowa doktryna głosi, iż „Federacja Rosyjska zastrzega sobie prawo użycia broni jądrowej w odpowiedzi na użycie wobec niej i/lub jej sojuszników broni jądrowej i innych rodzajów broni masowego rażenia, a także w przypadku agresji przeciwko Federacji Rosyjskiej z użyciem broni konwencjonalnej, jeśli zagrożone byłoby samo istnienie państwa”.

A co zrobi Polska, jeśli zagrożone będzie istnienie państwa? Nic nie zrobi, bo Państwa Polskiego po prostu już nie ma, choć zarówno rząd, opozycja jak i  tumaństwo wychowane przez Gazetę Wyborczą twierdzi co innego.

Dokument zezwala na operacyjne użycie sił zbrojnych poza granicami Rosji „w celach obrony interesów Federacji Rosyjskiej i jej obywateli oraz wyegzekwowania prawa międzynarodowego i bezpieczeństwa”.

Komentarzy 38 do “Są jeszcze kraje, które biorą się na serio”

  1. Rysio said

    „….A co zrobi Polska, jeśli zagrożone będzie istnienie państwa?…”

    Jak to co zrobi?
    Gen Polko i Grom nas obroni.

  2. lopek said

    Rosją i USA, rządzą grandziarze, więc kruk krukowi, pejsa nie urwie! Co nie znaczy, że mogą na określonym obszarze w porozumieniu, użyć bomb „A” do depopulacji złowrogiego, zdaniem ekologów, dla Ziemi człowieka!

  3. Realista said

    Najsmutniejsze to jest to, ze jak na Polske beda spadac ruskie rakiety aby zniszczyc amerykanskie wyrzutnie, to miesem armatnim beda tylko sami Polacy, bo ci co podpisali zgode na amerykanskie poligony to beda juz w US-raelu.

  4. Michał said

    Marucho, jeśli chodzi o strategię, co nieco jest opracowane.
    23.12.2009. Rada Ministrów przyjęła opracowaną w Ministerstwie Obrony Narodowej „Strategię Obronności Rzeczypospolitej Polskiej”.

    Jest to jawny dokument strategiczny, określający podstawowe założenia obronności Polski oraz funkcjonowanie całego systemu obronnego państwa, w tym jego najważniejszego elementu – Sił Zbrojnych RP.

    Strategia Obronności RP jest strategią sektorową do Strategii Bezpieczeństwa Narodowego RP, konkretyzującą zawarte w niej zapisy dotyczące obronności.

    http://www.wp.mil.pl/pl/strona/36/LG_46_48
    http://www.bbn.gov.pl/portal/pl/475/1144/Strategia_Bezpieczenstwa_Narodowego_RP.html

  5. św. Mikołaj said

    Polska ma taką samą strategię polityki zagranicznej jak ministra, czyli cokolwiek wbito do głowy Sikorskiego vel Appelbaum na amerykańskich kursach organizowanych i opłacanych przez jego żydowskich sponsorów.

  6. Krzych said

    Generalnie prawidłowością historyczną jest że kiedy mocarstwo zaczyna upadać i jest poddane silnemu naciskowi zewnętrznemu nie istnieje żaden sposób na odwrócenie procesu siłami wewnętrznymi. Jest to widoczne gdy analizuje się dzieje wszystkich potęg w historii. Starożytny Egipt, Bizancjum, Chiny potrafiły przejść przez okresy słabości i odzyskać dawną potęgę, gdy nacisk zewnętrzny albo nie istniał albo okresowo zelżał. Inne dawne potęgi miały tylko jedno maksimum a potem następował upadek.

    Rosja jest upadającym mocarstwem i nie może liczyć na to że zainteresowani jej upadkiem umożliwią jej odbicie się od dna. Z jej gospodarką opartą na eksporcie surowców i wymierającym społeczeństwem jest bez szans. Ten kolos na glinianych nogach upadnie w perspektywie dziesięcioleci.

    Z tego punktu widzenia należy patrzeć na jej doktryny. Ten śmiertelnie ranny niedżwiedż może jeszcze wiele zaszkodzić przyparty do muru, bo to dzikie i brutalne zwierzę. Jest także głupie i mściwe ale jeśli sami nie będziemy bestii włazić w łapy to nam wiele nie zaszkodzi.

    Rzeczywiste zagrożenia dla naszego państwa i narodu są gdzie indziej. Pan je często wskazuje Panie Gajowy Marucho i za to należą się panu dzięki. Zagrożenie ze Wschodu stwarzamy sobie sami. Jaki jest sens domagać się od Turańczyka by zachowywał się jak Europejczyk? On nawet nie rozumie o co nam chodzi.

  7. Realista said

    Drogi Krzychu,

    Rosja jest upadajacym mocarstwem? Co ty czlowieku pleciesz? Jesli Rosja jest upadajacym mocarstwem to wymien mocarstwo ktory stoi lepiej niz Rosja, nie tylko ekonomicznie ale rowniez spolecznie. Mam nadzieje, ze nie wymienisz Chin, ani USA, ani zadnego z krajow Unijnych.

    Rosja juz byla na dnie i sie odbila. Chiny jada na ekonomicznej fali ale jesli to sie skonczy to sie rozpadna na prowincje. Ta ich ekonaoma jest tyle warta co amerykanski dolar czyli nic.

  8. zerohero said

    Panie Krzychu! Kwestia mocarstwowości jest dyskusyjna, ale nazywanie ruskiego niedźwiedzia mściwym i głupim to negowanie rzeczywistości.

    Zagrali z USraelem w Gruzji, ale nie pozwolili sobie na okupację samej Gruzji ani na rzeźnię taką jaką Żydzi zrobili w Gazie. Nie zaczeli szastać na lewo i prawo dostawami do Iranu, choć USA i Izrael budowały w Gruzji małą armię zaczepną przeciw Rosji. Przecież jakby się chcieli ślepo i głupio zemścić to droga prosta. Reaktory, RPG27, S300, SU35 do Iranu, do Syrii, agenci do Ameryki Południowej. A tu spokojnie, powoli.

    Putin pofatygował się na obchody 1 września, choć ma na pewno świadomość, że nie jest traktowany przez „polską” politykę taką samą miarą jak np. Juszczenko. Tzn. Juszczenko może honorować banderowców, a od Putina wymaga się by przepraszał za Berię i Stalina. On ten policzek znosi, bo tego wymaga racja stanu!

    W ramach walki z żydowskimi oligarchami zapuszkowano Chodorkowskiego, ale oszczędzono Abramowicza. Zamiast otwartej wojny , podchody.

    Serbia leży daleko od Rosji i Rosja uznała, że jej po prostu nie pomoże.

    Rosja, przynajmniej do Europy, nigdy nie zakręciła gazu z powodów politycznych. Albo zakręcenie było zaplanowane i miało charkatker techniczny (co nasza propaganda zakłamywała) albo wynikało z bezczelności kraju, który nie chciał być ruskim satelitą, ale płacić za gaz chciał wg. stawek dla ruskich satelitów (co nasza propaganda również zakłamywała jako atak „GazPutina”).

    Czeczenia. Pacyfikowana na sposób sowiecki. Ale wojna już się skończyła, a Czeczenię odbudowuje się. Żaden „płynny ołów” z zablokowaniem pomocy humanitatnej jak to zrobiono wobec gojów w Gazie. Żadnej zemsty.

    Gdzie tu mściwość i głupota? To jest Sztuka Wojny Sun Tsu. Szachy. Ach, jakiś agent renegat został napromieniowany, co u nas w mediach

    A o „europejczyku” i „turanczyku”. No to żeś palnął…Szanuję Konecznego, ale on za mocno generalizował, szufladkował, jego obserwacje mają już 100 lat i są NAGMINNIE mieszane ze współczesną felietonistyką, wręcz z paplaniną forumową. Rzeczywistość: Europejczyk to Barosso i Obama. Nasza europejska cywilizacja to Tusk przemycający cenzurę na polecenie kryptokratów, odgórne narzucanie rtęciowej żarówki „eco”. O kwestie wojny, diety, szczepień, ekonomii władza nas się nie pyta. Po co więc błaznować i udawać, że oni tam są Mongoły, a my jakieś ku.wa Ateny?

    Mongoł z mongołem się dogada.

  9. zerohero said

    PS. zdania z agentem renegatem nie dokończyłem. Chodzi o to, że u nas w mediach zrobiono wielką ofiarę z Liwinienki, a tymczasem znamy na pęczki przykłady „samobójstw” w celach, „samobójstw” ludzi odpowiedzialnych za negocjacje z Irakiem itd. Do tego jeszcze „niewyjaśnione” zbrodnie, „nieznani sprawcy”. Dick Cheney miał nawet własny oddział assasinów. I nic, cisza. Potem wychodzi, że takie mocarstwo jak USA to bez głosowania w senacie palcem żadnej osoby nie kiwnie, a Putin w piwnicach Łubianki daje listy do rozwałki dla samej przyjemności rozwalania. W rzeczywistości oba monstra działają podobnie, tylko ruskie jest dużo słabsze, więc ja mu TROSZKĘ kibicuję, aby nie było monopolu na władzę nad światem.

  10. Krzych said

    ad 6 i 7.

    Drogi Realisto!

    Rosja stoi dobrze nie tylko ekonomicznie ale rowniez spolecznie? Rosyjski przemysł nie produkuje niczego (poza bronią) co byłoby sprzedawalne za granicą. Rosyjskie społeczeństwo wymiera.

    Rosja dostała od G.W. Busha upominek w postaci wysokich cen paliw na świecie co podbudowało okresowo ich gospodarkę. Struktura tej gospodarki się nie zmieniła. Nie ma żadnego odbicia się od dna.

    W mojej opinii nie porównywałem Rosji z żadnym innym współczesnym mocarstwem. Jaki jest tych mocarstw obecny stan i perspektywy to oddzielny temat w który teraz nie będę wchodził.

    Odnośnie Chin to wymieniłem ten kraj obok Bizancjum i Starożytnego Egiptu jako przykład kraju trwającego długi okres i mającego okresy wzlotów i upadków. Nie wypowiadałem się na temat ich obecnych perspektyw. Podobnie jak Ty nie widze tych perspektyw zbyt różowo.

    Szanowny Zehero!

    Głupotą ruskiego niedżwiedzia jest niezdystansowanie się od Stalina nawet dziś. Mściwość przejawia się w postrzeganiu Polski i Polaków ciągle jako „zdrajców Słowiańszczyzny”, w przeszłości okupantów „ruskich ziem” i tych którzy w czasach „Smuty” pragnęli zniszczyć „Matuszkę Rassiję”. Przykłady podane przez Ciebie, choć jak najbardziej słuszne nie dotyczą tego co ja miałem na myśli. Być może nie wyjaśniłem wystarczająco jasno że moje uwagi odnosiły się wyłącznie do stosunków polsko-rosyjskich.

    Odnośnie Turańczyka i Europejczyka. W mojej wypowiedzi nie było żadnych odniesień do współczesnych „Europejsów” włączając w to „naszych mężyków stanu wystruganych z banana”. Chodziło mi wyłącznie o to że Rosjanin to Turańczyk i z tym należy się pogodzić.

    Uwaga o „błaznowaniu” była zatem bezpodstawna.

    Wybaczą panowie ale nie będę z nimi kontynuował dyskusji. Gdy dyskutant nie polemizuje z opiniami oponenta tylko ze swymi wyobrażeniami o tych opiniach jest to zbyt męczące.

  11. Julka said

    Faktycznie turańczyk i europejczyk to żadna płaszczyzna do porównania, bo po tej drugiej stronie jest mieszanka bizantyjsko-łacińska zdominowana przez sakralnych. Śp.o. prof.Krąpiec twierdził, że polityk, który nie bierze pod uwagę przeszłości jest półidiotą (we współczesnym świecie mężykowie nagminnie deklarują porzucenie przeszłości.
    Rosjanie są „zmodyfikowani” wpływami słowiańskimi i na pewno bliżsi Polakom niż germanie i starozakonni mimo, że ci ostatni bez przerwy na naszej ziemi żyli, a Niemcy też są sąsiadami tylko z drugiej strony.
    Mądry polski rząd powinien rozwijać szeroką wspólpracę gospodarczą z Rosją. To dla odbudowy i rozwoju naszego przemysłu i rolnictwa, w przeciwnym wypadku zostaniemy rynkiem zbytu dla zachodniego chłamu a biedny kraj będzie eksploatowany przez pazerny „kapitał ponadnarodowy”. Herr Tusek już powydawał koncesje „na poszukiwanie”, chociaż komuniści znależli już dawno i nałożyli plomby. I jak tu nie patrzeć w przeszłość? Na Mędrców Syjonu i konsekwentną ekspansję sakralnych?

  12. jurek said

    polska głupota nie znała i nie zna granic. Poprzestańmy na gwarancjach udzielonych Francji i zlekceważeniu wówczas największego zagrożenia jakie stanowiły sowiety. Po 89-m zamiast skonstatować, że siedzieliśmy z Rosjanami w jednym g., zresztą zaserwowanym nam przez żydostwo, z tym, że oni w jeszcze większym, wybraliśmy/?/ nowego Pana. Bo bogatszy. I dziwię się Rosjanom, że nie zrobili porządku z Millerami, Kwaśniewskimi i całą resztą tej hołoty. No chyba że to ich „słodka zemsta”.

  13. aga said

    Napisał Roman Kafel
    sobota, 06 luty 2010
    Opis: Bieriezowski, który byl łącznikiem Rotschildow i partnerem: do rozkradania Rosji został z niej poprostu usunięty. Próby ochrony złodzieja skonczyły się dla Brytyjczykow żałośnie. Nie wierzycie – popatrzcie co stało sie z British Petroleum TNK.

    Pod koniec lat 90 tych doszło do założenia niezwykłej spółki w Texasie.Kapitał zakładowy wyniósł niebagatelna i niezwykle wysoka sume 20mld dollarow.Przystapili do niej znani i prawie wcale nieznani ogólnej społeczności ludzie, ale bez wyjątku tylko ci, których na to było stać.
    Wśród znanych, prawie wszystke nazwiska przewijajace wokół 9/11, Bush, Cheney, Rumsfeld, Brady , Sanunu, Keane , Ameralda Hees i cała plejada NeoCon-ska z syjonistami supremasistami z AIPAC.Zakupili oni miejsca w nowej spółce, której jedynym celem było, przejęcie zasobów bituminów Basenu Kaspija. Atak na Iraq i Afganistan gwarantował Klubowi Inwestorów – za amerykanskiego podatnika i pieniadze i krew – pełną kontrolę nad światowymi zasobami energetycznymi, oraz nad siecią przesyłowych gazociagów.
    Wspomagani przez służebne think tank, ideologicznie i medialnie, opiniami tąkich tuzow, jak Zbig Brzezinski i jemu podobni, ustami swego najlepszego przedstawiciela w tym celu przewiezionego na pokład lotniskowca, obwieścili miastu i swiatu, że Misja Udana i Zakończona.Ale, jak się okazało usta swoje, a życie swoje.
    W ostatnim tygodniu wylano na łby Klubu Inwestorów kubeł lodowatej wody!Gazprom podpisując umowy z Turkmenia, Kazachstanem i Uzbekistanem zamknął Basen Kaspiaj! Na Wielką Szachownice prof. Zbigniewa Brzezinskiego, w której dzielił skóre na niedżwiedziu tenże ruski Niedzwiedź zrobil – jeszcze Wieksza Kupe i to bez sciagania portek i wyjmowania z kieszeni rak! Z wielkiego autorytetu, mędrca i wyroczni de jure, z ust którego polskie elitasy spijali każde słowo razem z plwociną, Ruskie zrobili żałosnego idiote de facto.
    Jak powiada jeden z mało znanych, ale bardzo wielkich chlopców z Huston, ..to bylo widać juz wtedy, kiedy wykopali tego parchatego Bieriezowskiegom- ktory kręcił Jelcynem i wykupował najlepsze kawałki Rosji od pijaka…Bieriezowski, który byl łącznikiem Rotschildow i partnerem: do rozkradania Rosji został z niej poprostu usunięty. Próby ochrony złodzieja skonczyły się dla Brytyjczykow żałośnie. Nie wierzycie – popatrzcie co stało sie z British Petroleum TNK.
    Właśnie odwołano ostatnich 60 pracownikow BP z Rosji… PB-TNK uważany za jednego z trzech ważnieszych partnerów Gazpromu do exploatacji nowych złoz Wenezueli..ostatnio nie otrzymał zaproszenia do zaczynającego się w Wenezueli projektu. Przypadek?, czy raczej konsekwencja politycznych stanowisk rzadow giganta?
    Nowe umowy o dostawie gazu do Chin i Indii, dopełniają obrazek.-Nie dali sobie rady z Iraqiem i z Afganistanem..a porywaja sie na Rosje z Chinami..powiada jeden z udzialowców z Texasu..plując daleko i celnie…
    Za trzy triliony- jakie kosztowala nas ta cholerna awantura, mielibyśmy dzis technologie, gdzie ropa nie bylaby do niczego potrzebna. Tak stracilismy 7 lat… No more!
    Juz żaden z klubowiczów nie podnosi telefonow od Taty…Rodzina zostala sama z NeoCon-ska lamaryla i syjonistycznym lobby machającym szabelkami.
    Big Oil zaczał robić swoje, po swojemu i na własną ręke. Nadrabiać czas, typowo po texańsku , szybko, metodycznie i zrozmachem. Jak grzyby po deszczu wokół ogromnego lotniska DFW wyrosły rygi wiertnicze..Barnett Shale napakowany gazem drazy sie wierceniami kierunkowymi wg nowej technologii Chesapeake Energy…w stylu przyprawiajacym o zawrot glowy. Od Dallas- Fort Worth rozprzestrzenia sie w kierunku Oklahoma. Sprzet, masa sprzetu od nowiutkich- jak spod igły -rygów poprzez nowiutki, jak spod igły sprzet cementujacy , agregaty pompowe, oprzyrzadowanie komputerowe sprzeżone z GPS….straszliwa forsa..Wszystko nowe i najnowocześniejsze!.Po polach służby agrarne poganiają farmerów, zeby sprzątali pola, bo na drogach czekają masy rur, sprzet do kładzenia rurociagow.
    Dziś wierci non stop- 24/7, juz 2000 rygow…kto wie coś nieco na temat ropy i gazu zdaje sobie sprawe ze skali i rozmachu…. – Chryste Panie- powiadam- jak wyście to wszystko przygotowali?- Supid is, as stupid does- odpowiada obiegowym powiedzonkiem, plujac daleko zółta tabaka z platformy.- siedem lat, dammmn siedem lat – przez takich durniów!- dodaje.
    Plany wielkich rur z Kaukazu, od Kaukazkich Prometeuszy ida do szuflady, wraz z nimi marzenia o podziale Rosji i wielkiej forsie i aliansie z potomkami Dzingis Chana.Nie bedzie w Kosovie rozdzielni gazu na Europe..moze bedzie- ale Prawosławna i chyba tylko taka będzie.Nowy Swiatowy Order z wysychajacymi korzonkami papierowej spekulatywnej ekonomii- nie potrwa długo.. Słyszac huk 22 sprzezonych agregatów tłoczących milion gallonow wody w odwiert pod cisnieniem 3569-psi, kruszacymi stary Barnett Shale i uwalniającymi gaz…wiem, że to tylko sprawa czasu.
    Sprawa energii zmieni status Europy, zdanej na energetyczne zaopatrzenie z Rosji , jak juz zmieniła pozycje Rosji .Narazie dociera to naprawde do niewielu.Czy dociera to juz do polskich politykow…bo zdaje mi sie, ze nie dotrze wogóle?
    Stupid is as stupid does- szanowni panowie polscy Politykowie! Może warto przyswoić sobie to powiedzonko, tak -jak przyswoili je sobie Texanie?

    Roman Kafel

    Texas

  14. Ola said

    Najwieksza kradziez znana historii – Putin przeciw oligarchom

    z Giulietto Chiesa rozmawial Wlodzimierz Redzioch

    25 pazdziernika 2003 r. na jednym z syberyjskich lotnisk aresztowano w widowiskowy sposób najbogatszego czlowieka Rosji… Michaila Chodorkowskiego.

    Syiono-Globalizm i wiekszosc swiatowych, syonistycznych mediów uznala aresztowanie najwiekszego rosyjskiego oligarchy za zamach na demokracje, za jeszcze jeden akt rozprawiania sie Putina z demokratyczna opozycja. Jest to interpretacja, która mija sie z prawda.

    Prywatyzacje w latach 90

    Chodorkowskiego, jednego z przedstawicieli tej nielicznej grupy ludzi, którzy dzieki zwiazkom z „carem” Borysem Jelcynem i jego córka Tatiana rozkradli, tak niezalezni obserwatorzy polityki rosyjskiej
    nazywaja prywatyzacje w latach 90, bogactwa najwiekszego kraju swiata, nie mozna bynajmniej uznac za obronce demokracji.

    Czlowiekowi temu nie wystarczyla rola potentata ekonomicznego, zaczal nabywac mass media i wywierac wplyw na rosyjskie partie polityczne, zarówno ugrupowania komunistyczne, jak i liberalne,
    a wszystko to mialo mu ulatwic zdobycie wladzy politycznej.

    Obecne starcie w Rosji nie jest walka o demokratyczne oblicze tego kraju, lecz czystym starciem o wladze na Kremlu miedzy niektórymi z oligarchów a prezydentem Putinem i wspierajaca go grupa.

    Niektórzy twierdza, ze jestesmy swiadkami starcia miedzy „demokracja oligarchów (SyjonoGlobalizm)” a „demokracja scentralizowana”. Starcie to bedzie mialo jeszcze wiele nastepnych aktów, bo stawka jest rzeczywiscie wysoka.

    W Moskwie, Londynie, Nowym Jorku i Tel Awiwie studiuje sie juz nastepne ruchy gry o Rosje. Jeden z „rezyserów” tego starcia – Borys Bierezowski, „nestor” oligarchów, w swojej londynskiej rezydencji przygotowal juz scenariusz przyszlych wydarzen: chce zjednoczyc komunistów Zuganowa i liberalów Niemcowa i Jawlinskiego do walki z Putinem i wysunac kandydature Chodorkowskiego do wyborów prezydenckich w marcu.

    O sytuacji w Rosji rozmawialem – jeszcze przed aresztowaniem Chodorkowskiego, z dziennikarzem Giulietto Chiesa, jednym z najwiekszych wloskich specjalistów od spraw Rosji. Oto tekst naszej rozmowy.

    Wlodzimierz Redzioch: – Dlaczego w Rosji w bardzo krótkim czasie nieliczna grupa ludzi, tzw. oligarchowie, weszla w posiadanie olbrzymich fortun?
    Giulietto Chiesa: – Wyjasnil to sam Putin, gdy podczas spotkania z amerykanskimi dziennikarzami stwierdzil, ze na poczatku rzadów Jelcyna (w latach 1992-95) pewnych ludzi mianowano milionerami.

    – Jak mozna „mianowac” kogos milionerem?
    – Ówczesna wladza polityczna, tzn. Borys Jelcyn, przekazala w rece malej grupy ludzi znaczna czesc dóbr tego wielkiego panstwa. Podam konkretny przyklad: Pawlowi Boroninowi, szefowi administracji prezydenta, dano do zarzadzania dobra wartosci 800-900 miliardów dolarów (budynki, ziemie, sanatoria, restauracje, samochody itp.). Boronin zamiast nimi administrowac dla dobra panstwa, zaczal je prywatyzowac.
    Co gorsza, czesto rozdawal je przyjaciolom i znajomym swoim i innych wplywowych ludzi w Rosji, uciekajac sie do róznorodnych oszustw. Ten proces rozkradania panstwa trwal w czasie calej „ery Jelcyna”, w latach 1991-99, glównie jednak w pierwszych 3-4 latach.
    W owym czasie wydawano dekrety, które mialy faworyzowac konkretne grupy ludzi. Jako ciekawostke podam, ze równiez Patriarchat Moskiewski otrzymal pewne przywileje: pozwolono mu handlowac ropa naftowa i alkoholem bez oplat podatkowych.
    W ten sposób banki powiazane z Patriarchatem weszly w posiadanie tak wielkich kapitalów, ze próbowaly kupic jeden z wloskich banków – Banca di Roma.
    Tak wygladala prywatyzacja w Rosji! Rozdano wówczas niektórym ludziom dobra panstwa, czyli przeprowadzono rewolucje „na odwrót”.

    – Jednym slowem, mala grupa ludzi rozkradla najwieksze panstwo swiata.
    – To prawda. Dokonano chyba najwiekszej kradziezy w historii, zwazywszy, ze garstka ludzi – okolo 1.000 osób – weszla w posiadanie bogactw Rosji (nie tylko ruchomosci i nieruchomosci panstwowych, lecz takze bogactw naturalnych ziemi) ocenianych przez specjalistów na 5-25 tys. mld dolarów, z których 8 trafilo do kieszeni Michaila Chodorkowskiego.

    – Dlaczego doszlo do konfrontacji miedzy prezydentem Putinem a oligarchami?
    – Powiedzialbym raczej, ze doszlo do starcia miedzy Putinem a jednym z oligarchów – Chodorkowskim. Inni weszli z nim w jakies uklady. tak jak zrobil znany oligarcha Potanin, dawny wiceminister, który nigdy nie przeciwstawial sie wladzy, lub uciekli, tak jak Bierezowski i Gusinski, za granice „z kasa”, chociaz posiadaja jeszcze wiele dóbr w Rosji. W kazdym razie ludziom tym odebrano stacje telewizyjne, co stanowilo sedno problemu.

    – Czy wynika z tego, ze oligarchom nie wystarczylo juz bogactwo i za posrednictwem prasy i telewizji próbowali wywierac wplyw na polityke Rosji?
    – Putin nie mógl ufac ani Bierezowskiemu, ani Gusinskiemu, gdyz wiedzieli o nim zbyt wiele i przez telewizje mogli to ujawnic. Putin dobrze wie, ze uzywajac telewizji, mozna zniszczyc przeciwników politycznych (w czasie ostatniej kampanii wyborczej telewizja Bierezowskiego w straszny sposób oczerniala dwóch znanych polityków: Jewgienija Primakowa i Jurija Luzkowa, i w konsekwencji poniesli oni kleske), dlatego nie wszedl w konflikt z oligarchami, którzy nie mieli telewizji.
    Trzeba tu wyjasnic jedna sprawe: kaste oligarchów stworzyl Jelcyn, lecz sam Putin jest takze wymyslem Jelcyna. Putin i oligarchowie nie sa wiec wrogami, ale moze dojsc miedzy nimi do konfliktu.

    – Dzis wszyscy mówia o Chodorkowskim. Kim jest ten czlowiek, którego tak bardzo obawia sie prezydent?
    – Wyjasnijmy na wstepie, ze – wedlug mnie – Chodorkowski to jedynie figurant. Jak ten mlody czlowiek mógl stac sie najbogatszym czlowiekiem w Rosji? Jedynie dlatego, ze rodzina Jelcyna ofiarowala mu tak wiele? Na pewno nie. Ludzie w Rosji stawali sie bogaczami dlatego, ze kupowali za nie swoje pieniadze to wszystko, co bylo w posiadaniu panstwa. W tym celu uzywali wielkich kapitalów zagranicznych, a konkretnie mówiac – amerykanskich, SionoGlobalizm .
    Chodorkowski w 1994 r. kupil firme Jukos za 200 mln dolarów, a dzis jest ona warta 14 mld dolarów. I to dzieki tego typu „zakupom” oligarchowie stali sie wlascicielami zakladów i calych galezi
    przemyslu rosyjskiego, które przynosza zysk.
    To prawda. Ci ludzie stali sie tak bogaci, gdyz eksploatuja zasoby naturalne Rosji i nie musza dokonywac zadnych inwestycji. Robia to, co robil zawsze rezim komunistyczny, z ta jednak róznica, ze przedtem inwestowano troche w badania naukowe i w przemysl. Od 10 lat nie inwestuje sie w badania i innowacje technologiczne, co sprawia, ze Rosja zostaje coraz bardziej w tyle i nie bedzie w stanie odrobic tych zaleglosci.

    – Czy, wedlug Pana, Putin wie, kto stoi za takimi ludzmi jak Chodorkowski?
    – We wspomnianym juz przeze mnie wywiadzie Putin powiedzial: „Wiem, ze za nimi stoja bardzo potezne sily, które próbowaly podejmowac decyzje dotyczace interesów narodowych”.

    – Co ma na mysli Putin, gdy mówi o „bardzo poteznych silach”?
    – Sam to wyjasnil, mówiac: „Chodorkowski sprzedawal Amerykanom z MobilExxon 25% firmy Jukos.
    Ja nie jestem przeciw tej sprzedazy, ale uwazam, ze w tego typu transakcjach nalezy dyskutowac z rzadem, a nie z Chodorkowskim”. Sa to slowa, które wyjasniaja stanowisko Putina. Prezydent wie, ze ambicje Stanów Zjednoczonych w stosunku do Rosji sa bardzo wielkie i nie ograniczaja sie bynajmniej do zakupu rosyjskich firm. (SionoGlobalizm) .
    Rosja jest w centrum politycznych manewrów Stanów Zjednoczonych, ale i Putin „gra przy wielu stolikach”: nawiazal scisle stosunki z Niemcami i Francja, dba o dobre relacje z panstwami islamskimi, dyskretnie „flirtuje” z Arabia Saudyjska. To prawda. Totez Amerykanie nie maja do niego zaufania i od czasu do czasu wysylaja mu „sygnaly ostrzegawcze”.
    On dobrze rozumie ten mafijny jezyk i odpowiada w tym samym tonie: „Uwazajcie, bo moge zakrecic kurek ropy naftowej. Musicie wiec rozmawiac ze mna, a nie z Chodorkowskim”.

    – Znowu pojawia sie nazwisko Chodorkowskiego.
    – Mówimy ciagle o Chodorkowskim, bo to wlasnie on próbowal za wszelka cene wejsc na scene polityczna. Chcial stac sie konkurentem Putina, moze nie w nastepnych wyborach, lecz w 2008 r. W tym celu dokonal czterech posuniec, które nie mogly ujsc uwadze (mozna przypuszczac, ze Chodorkowski dzialal zgodnie z radami „rezyserów” spoza Rosji).(SionoGlobalizm). Przede wszystkim kupil za 100 mln dolarów Uniwersytet Humanistyczny. Jego honorowym przewodniczacym mianowal Jurija Afanasjewa, wypróbowanego demokrate, lecz rektorem zostal jego zaufany czlowiek Leonid Niewzlin (17 listopada br. podal sie do dymisji).
    Uniwersytet ten mial sluzyc Chodorkowskiemu do uformowania elity nowej, wielkiej partii. Na razie nie zalozyl partii, lecz ograniczyl sie do „kupienia” poslów do Dumy. Porozumial sie z Zuganowem z partii komunistycznej i z Jawlinskim, do którego partii – Jabloko – wprowadzil grupe swoich ludzi.
    W ten sposób w nowej Dumie znajdzie sie kilkudziesieciu poslów – moze nawet az 70 – których bedzie oplacal.Jednym slowem – zamiast zakladac partie – „kupil” poslów zarówno z lewicy, jak i z prawicy, którzy beda jego „grupa wplywów”.
    Nastepnie Chodorkowski kupil dwa czasopisma: gazete Moskowskie Nowosti (jego dyrektorem mianowal Jewgienija Kiseliowa, czlowieka, który byl zamieszany we wszystkie brudne interesy rodziny Jelcynów, kierowal telewizja NTV Gusinskiego, a co najciekawsze – wie wszystko o karierze Putina) i antysemickie czasopismo skrajnej prawicy Zawtra (jego dyrektor, który wszesniej zial nienawiscia do Zydów, nagle stal sie zwolennikiem „patriotycznej” firmy Jukos Zyda Chodorkowskiego).
    Chodorkowski dzialal wiec na wszystkich frontach, by przygotowac sobie teren do objecia wladzy politycznej. Dlatego wszedl w konflikt z czlowiekiem, który jest u wladzy dzisiaj.
    Z tego wynika, ze Putin nie walczy z oligarchami jako takimi, lecz tylko z tymi, którzy moga stanowic dla niego zagrozenie. Inni siedza spokojnie w Rosji lub wyjechali z pieniedzmi za granice. To, co robi prezydent, nie jest wiec jakims aktem rewolucyjnym, bolszewickim, powrotem do calkowitej kontroli panstwa nad finansami i przemyslem, gdyz Putinowi dano wladze pod warunkiem, ze nie bedzie szkodzil interesom rodziny Jelcyna i oligarchów.
    Moze warto wspomiec bardzo znaczacy fakt: Arkadij Wolski, przewodniczacy Zwiazku Rosyjskich Przedsiebiorców i Przemyslowców – klubu oligarchów – po spotkaniu przy zamknietych drzwiach przypomnial Putinowi, ze zobowiazal sie on respektowac „rezultaty prywatyzacji” i nie podawac ich w watpliwosc.
    Powtarzam, ze Putin nie jest zadnym rewolucjonista. Broni tylko swojej wlasnej wladzy na Kremlu i walczy z tymi, którzy chca ja ograniczyc. Problem w tym, ze ludzie, którzy chca oslabienia jego wladzy, znajduja sie za oceanem (SionoGlobalizm), dlatego walka Putina przybiera takze ksztalt walki dyplomatycznej na plaszczyznie miedzynarodowej.

    – Jaka jest strategia Putina w tej jego walce dyplomatycznej?
    – Wedlug mnie, Putin chce w jakis sposób odbudowac przestrzen rosyjska, prawoslawna, i zada od Amerykanów, by mu w tym nie przeszkadzali (w przeciwnym razie grozi zajeciem wrogiej postawy).

    – Co ma Pan na mysli, mówiac o „przestrzeni” rosyjskiej, prawoslawnej?
    – Mysle o Rosji, Bialorusi, Ukrainie, jak równiez o Kazachstanie. Putin chce uchodzic w oczach Rosjan za czlowieka, który scali na nowo slowianska Rosje.

    – Dlaczego wiec Kazachstan?
    – Poniewaz Kazachstan jest w polowie slowianski, a poza tym jest to wielki kraj o kapitalnym znaczeniu strategicznym (graniczy z Chinami). Byc moze Putin przekonal Amerykanów, ze Rosja moze byc zapora zatrzymujaca ekspansje Chin na pólnoc i zachód.
    Putin zostal wybrany prezydentem, poniewaz w oczach ludzi uchodzil za obronce interesów Rosji i jej granic. Dlatego musi czynic pewne gesty, aby utwierdzic ich w tym przekonaniu, chociaz jest przyjacielem Amerykanów. sic Byl, byl

    – Przyjacielem Amerykanów?
    – Mozna go uznac za przyjaciela Amerykanów, poniewaz w gruncie rzeczy byl przychylny planom strategicznym Stanów Zjednoczonych. Wystarczy przypomniec, ze „podarowal” im cztery republiki
    w Azji Srodkowej, gdzie Amerykanie wybudowali siec baz wojskowych, i nigdy nie protestowal, choc mógl to uczynic.
    Gra Putina jest skomplikowana i czesto dwuznaczna, gdyz sprzyjajac Amerykanom, nie moze przesadzac, bo móglby zrazic do siebie kregi wojskowe, a poza tym jest on nacjonalista.

    – Jakie sa cele „gry” prezydenta?
    – Wydaje mi sie, ze Putin zdaje sobie sprawe, jak bardzo slaba jest w tym momencie Rosja. Ma jednak nadzieje, ze w przyszlosci w jakis sposób bedzie mogla sie odrodzic – na razie chce zachowac status quo.
    Unika konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi, chociaz od czasu do czasu przypomina im, ze chce wciaz miec wplywy na arenie miedzynarodowej. Gdy Amerykanie zbudowali bazy w Kirgizji i Tadzykistanie, równiez Rosjanie wybudowali tam swoje bazy (Chiny moga to interpretowac jako posuniecie antyamerykanskie, Amerykanie – jako ruch antychinski).
    Gdy relacje Amerykanów z Arabia Saudyjska zaczely sie komplikowac, Putin zaprosil w sierpniu do Moskwy ksiecia saudyjskiego. Putin wykonal jeszcze jeden wazny ruch: na poczatku pazdziernika
    oglosil, ze Rosja zamontowala na wyrzutniach 30 rakiet strategicznych o glowicach multipla (Gorbaczow wstrzymal montaz tych rakiet). Przy tej okazji wyjasnil, ze skoro Stany Zjednoczone podtrzymuja
    teze „uderzenia prewencyjnego”, równiez Rosja gotowa jest uciec sie do tego typu ataku.
    Czy jest to posuniecie przeciwko USA, czy raczej przeciw Chinom? Jak z tego widac, polityka Putina jest bardzo dwuznaczna, poniewaz chce on zyskac na czasie, podobnie jak Chiny.
    Lecz obecnie róznica miedzy Chinami a Rosja jest zasadnicza: Chiny rozwijaja sie gospodarczo, stajac sie potega swiatowa, Rosja wprost przeciwnie – nie rozwija sie, jedynie wegetuje dzieki eksploatacji zasobów ropy naftowej i gazu.
    Wedlug mnie, nadzieje Putina sa zludne, poniewaz nie rozumie, ze Rosja odrodzi sie jedynie wtedy, gdy zaprowadzi porzadek w swej gospodarce. Oznaczaloby to przede wszystkim zakwestionowanie tzw. prywatyzacji, która miala miejsce w latach 1992-2000, i rozprawienie sie z Rosja mafijna, skorumpowana i pasozytnicza Wracam przygnebiony z podrózy po Rosji, gdyz odnioslem dramatyczne wrazenie, ze kraj ten „rozpada sie”.

    – Chodorkowski, Bierezowski, Gusinski, Fridman, Aven, Abramowicz – podobnie jak wiekszosc rosyjskich oligarchów – to Zydzi. Niektórzy z nich maja paszporty amerykanskie i izraelskie. Czy to czysty przypadek?
    – Nie, to jest (SionoGlobalizm) .To prawda, ze prawie wszyscy oligarchowie sa Zydami. Czy to przypadek? Chyba nie, bo ci ludzie sa powiazani z poteznym lobby zydowskim w USA. To, co robia oligarchowie, odzwierciedla polityke pewnych grup Zydów amerykanskich (SionoGlobalizm) .

    – Dziekuje za rozmowe.

    http://krokodyl.net/x.aspx

  15. JS said

    ad 10.
    „Rosja stoi dobrze nie tylko ekonomicznie ale rowniez spolecznie? Rosyjski przemysł nie produkuje niczego (poza bronią) co byłoby sprzedawalne za granicą. Rosyjskie społeczeństwo wymiera.”

    Rosja zawsze miala niedobor ludnosci i dlatego podbijala i rusyfikowala inne narody od wiekow. To rownie dobrze dotyczy Ameryki.
    Co oni teraz produkuja? Jaki maja przemysl procz militarnego, ledwo dyszacego GM i Forda (GM praktycznie upanstwowiony), licznych garkuchni hamburgerow oraz pras drukarskich, bedacych wlasnoscia pejsatych, drukujacych dolary przez 24 godz/dobe?
    A kosmiczne dlugi i nadchodzacy upadek waluty?
    Co stanowi ich emigracyjne spoleczenstwo? Ten kociol multi-kulti jaki maja dzieki mitom zydoskiej fabryki snow zwanej Hollywod, produkujacych fantazje dla durni, o bogactwie i nieskonczonych perspektywach? Albo Kalifornia zaludniana przez latnosow tak jak Waszyngton i Bialy Dom okupowane przez pejsaczy?

    W sprawie tzw. dyskusji pelna zgoda. Polacy nie maja kultury. Umieja sie tylko popisac agresywnym chamstwem, klocic i wymyslac. Dlatego szansa porozumienia w jakiejkolwiek sprawie czy zrobienia czegokolwiek jest niemozliwa, a klotnie bezcelowe. Pozdrawiam.

  16. Krzych said

    Na: http://www.scrf.gov.ru/documents/sections/3/ można znależć dokument: ВОЕННАЯ ДОКТРИНА РОССИЙСКОЙ ФЕДЕРАЦИИ

    Można ale nie jest to konieczne bo praktycznie wszystko w tej doktrynie co dotyczy polskich interesów zostało opisane przez szanownego Gajowego Maruchę w jego tekscie bardzo wiernie.

    Ja jestem zadowolony że przeczytałem całość mimo że wiązało się to z poważnym wysiłkiem bo ostatni raz na codzień w mowie/pismie, biernie/czynnie używałem języka rosyjskiego blisko 30 lat temu. To poświęcenie dało mi nieco szerszą perspektywę.

    Z lektury wynika jednoznacznie że rosyjskie władze doskonale zdają sobie sprawę z zagrożeń dla ich kraju jak również z strukturalnej słabości ich gospodarki. Dlatego mimo buńczucznych słów jest to bardzo w gruncie rzeczy defensywna doktryna.

    Wracając do porównania z niedżwiedziem doktryna mówi co następuje:

    My tu sobie spokojnie siedzimy w gawrze, starając się nikomu nie wchodzić w drogę (no może czasem sobie trochę rykniemy aby odstraszyć intruzów) a tu ciągle jakieś typy a to hałasują dookola gawry a to nawet wtykają kij do gawry i nas poszturchują. Jesteśmy gotowi jeśli będą nam dokuczać wyskoczyć z gawry i dać im w kość, może nawet rozszarpać na kawałki.

    Pozytywną stroną tego wszystkiego jest że nie ma to nic wspólnego z agresywnymi doktrynami Sowietów, których zamiary w stosunku do reszty świata wynikały z założeń ideologicznych. Z tego powodu nie istniał sposób aby je zmienic bez doprowadzenia do upadku Sowietów. Dlatego gdy głupcy rządzący Polską (bardziej prawdopodobne jest że sprzedawczyki na usługach obcych) antagonizują Rosję jest to bardzo zła robota.

    Proszę mnie żle nie rozumieć. Rosjanie mają kompleksy odnośnie Polaków nie mniejsze niż kompleksy odnośnie Rosjan wśród Polaków. Nie oczekujmy od nich braterskiej miłości i zrozumienia naszych problemów z nimi z dnia na dzień. Ale obecnie wrogość Polski w stosunku do Rosji nie ma sensu.

  17. zerohero said

    Krzych ma sporo racji na temat kondycji cywilizacyjnej Rosji. Ale nie spieszmy się z ocenami. Japonia w latach 70 wyrastała na potęgę nr 1, która prześcignie USA a potem rzeczywistość zweryfikowała ten pęd. Podobnie jest z Chinami. 100-200 mln Chińczyków żyje przyzwoicie, a reszta…3 świat gdzie np. latryna to stos fekaliów nad którymi się kuca. Patrzeć trzeba w perspektywie pokoleń. Rosja w latach 90 zaznała kataklizmu gorszego niż Polska za Balcerowicza (porzucenie komuny ok, ale w jakim złym stylu!) i to rzutuje. Krzych pisze, że ostatni wzrost wynikał z cen ropy. OK, ale czy zdaje sobie sprawę, że cały ten wzrost mógł być skonsumowany przez „sorosów”? Niewiele brakowało. PKB by rósł, ale byłby lokowany z omijaniem podatków w pałacyki, w luksusowe samochody, w drużyny piłkarskie w Anglii, w prywatne armie…Istny UPRowy raj. Wtedy załamałoby się państwo i nie byłoby nawet eksportu uzbrojenia, bo prąd, bo pensje, bo brak inwestycji, bo półanalfabeci przychodzą do pracy… To już ogromny sukces. I dla nas, bo lepsza tam „putinada” niż „jugosławia” łamana na „Irak” z 10 tys głowic nuklearnych.

    Nie znamy niezbrojeniowych i niesurowcowych osiągnięć gospodarki rosyjskiej. Rosja to coś na poziomie Polski i Brazylii. Ale jest możliwość wyklucia się tam czegoś nowego. patrzę np. na obrazki Lady i sobie myślę. Gdzie nasz następca Poloneza? Nie ma!

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Łada_Kalina

    Brazylia z kolei robi niezłe samoloty. Tymczasem Polacy lubią sobie ponarzekać na stan gospodarki Rosji, Francji, Wenezueli. To smutne, bo może się okazać, że my stoimy w miejscu a oni się rozwijają. W Polsce powstają lepsze samochody do Łady, ale Łada jest ruska. To ich samochód. Nam nic do CUDZYCH montowni. Liberałowie mogą klaskać w ręce, że w Polsce „koszta pracy” są niższe niż we Francji, ale to we Francji opłaca się robić statki, samoloty, samochody, nie w Polsce. To była dygresja nt. krytykowania innych.

    Demografia. Dzietność w Rosji jest niska. Taka jak w Polsce. Co z tego wyniknie? Czy trend się odwróci? Za 50 lat USA to będą latynosi, UE muzułmanie, Japończycy to będzie banda staruchów niańczonych przez roboty, a chińska demografia stanie na głowie z powodu polityki 1 dziecka. Zobaczymy jak kto względem kogo będzie wyglądał.

    Zarzut nieodcinania się od Stalina. Moralnie słuszny, ale albo naiwny albo cyniczny. Prof. Wolniewicz zauważył, że nie można ich porównywać do Niemców, bo Hitler przegrał wojnę, a Stalin nie. Historia jest pełna tyranów, psycholi, ludobójców zwanych WIELKIMI. Czy np. Francuzi odicnają się od rewolucji francuskiej? Od Napoleona? Japończycy przepraszają Koreańczyków? Ba! My sami nie możemy się gremialnie odciąć od Jaruzelskiego! Sami nic nie robimy by się Ukraińcy odcieli od Bandery, a gruziński kult Stalina nam wisi i powiewa.

  18. Cham Wiejski said

    Z tym, że Putin za urodzenie dziecka daje 10 tys dolarów zasiłku.

    W Polsce ledwo przeszło nędzne 1000 złotych – całe tabuny kutasów ryczały na Onetach, TVN-ach i wszędzie, że „menelstwo te pieniadze od razu przepije” i że „menele będą robić dzieci, żeby mieć na wódkę”.

  19. Krzych said

    Wielu ludziom sprawia problem skupienie się na głównym temacie i są skłonni doszukiwać się podtekstów tam gdzie ich nie ma. Proszę nie mieć mi za złe że nie będę robić bocznych wycieczek do Chin, byłej Jugosławii, Wenezueli, czy Japonii. Nie będę też zajmował się Hitlerem, Bonapartem czy Banderą.

    Gajowy Marucha udostępnił (za PAP) tekst o rosyjskiej doktrynie wojennej, którą to doktrynę rosyjski rząd umieścił na swej stronie internetowej pod tytułem „ВОЕННАЯ ДОКТРИНА РОССИЙСКОЙ ФЕДЕРАЦИИ”.

    Jest to doktryna bardzo defensywna mimo że używa czasem buńczucznego języka. Sądzę że władcy Rosji zdają sobie doskonale sprawę z zagrożeń zewnętrznych dla ich państwa, z demograficznej sytuacji w państwie i ze słabości ich gospodarki, szczególnie przemysłu.

    Rosja nawet z wszystkimi rosyjskimi kompleksami w stosunku do Polaków (wcale nie mniejszymi niż nasze kompleksy w odnośnie Rosjan) nie jest dla naszych narodowych interesów poważnym zagrożeniem ani obecnie ani w przewidywalnym okresie czasu. Ma tyle innych problemów. Jest to oczywiście szansa dla naszego kraju którą „nasi mężykowie stanu wystrugani z banana” zaprzepaszczają od 20 lat.

    Gdy pisałem o „turańskości” Rosjan chodziło mi o to że należy sobie zdać z niej sprawę i zaakceptować jako istniejącą rzeczywistość.

    Nieodcinanie się od Stalina określiłem jako głupie a nie niemoralne. Głupie dlatego że odnowa Rosji (którą uważam za za cel tak trudny że wprost nierealny) bez odrzucenia dziedzictwa tego zbrodniarza, podobnie jak i innych zbrodniarzy w ich historii, Iwana IV i Piotra I jest niemożliwa. Ci trzej władcy traktowali swych poddanych jak mierzwę. Rosjanie nie będą obywatelami państwa a tylko jego niewolnikami dopóki tego nie przeprowadzą.

    P.S.
    Iwan IV, Piotr I i Stalin mają jedną jeszcze rzecz wspólną. Wszyscy trzej spowodowali śmierć swych synów. Iwan i Piotr zamordowali ich wlasnymi rękami, Stalin pozwolił to zrobić za siebie Niemcom.

  20. Marucha said

    Kompleksy Rosjan względem Polaków to jeden z popularnych przesądów. Istniały kiedyś w latach 60-tych i 70-tych.
    Obecnie Rosjanie patrzą na Polaków raczej z pogardą, jako na degeneratów, którym nie zależy na własnym państwie.

  21. Krzych said

    No proszę, #16 jednak przeszedł. Sądziłem, że ten tekst jak to kiedyś się mówiło „wcięło” i szybko wypichciłem #19.

  22. Krzych said

    ad 20.

    Prawdopodobnie Gajowy ma sporo racji. Już dawno nie miałem bezpośrednich kontaktów z obecną Rosją, więc nie wiem.

    To się zgadza, że w latach 60-tych i na początku 70-tych Rosjanie widzieli nas inaczej. Jako kulturalnych, eleganckich. Oni nawet mieli w tym czasie widowiska telewizyjne, robione przez Rosjan z akcją dziejącą się w Polsce. Występujący tam aktorzy przedstawiali grzecznych, eleganckich Polaków. Te widowiska to była to szkoła „savoir vivre” dla wielu ludzi, których poznałem w Rosji.

    To był kompleks niższości i on mógł tak jak Gajowy pisze zmienić się w pogardę.

    Oprócz tego zawsze istniał też inny kompleks w którym dominowało poczucie wyzszosci i niechęć do „zdrajców Słowiańszczyzny”. Gdy pisałem o kompleksach Rosjan w stosunku do Polaków chodziło mi bardziej o ten właśnie.

  23. Marucha said

    Chyba Pan utrafił z tymi „zdrajcami Słowiańszczyzny”. Za takich wielu Rosjan nas uważa, nie bacząc, iż mają wobec nas pewne długi.
    Oczywiście i dziś mamy wśród Rosjan przyjaciół.

    Niepowetowana szkoda dokonała się na początku lat 1990-tych, kiedy Rosjanie – wciąż jeszcze lgnący do polskiej kultury – oczekiwali, iż pojawia się miedzy nami autentyczne kontakty.

    A tymczasem kogo wysłano do Moskwy?
    Starego komucha Cioska, jakichś Żydków mu do pomocy itp.
    I Rosjanie zobaczyli, że w Polsce nic sie nie zmieniło, prócz fasady.
    Wtedy jeszcze byliśmy im potrzebni do kontaktów z Zachodem.
    Dziś już nie.

  24. Pollack said

    Prof. Pogonowski napisal kiedys artykul pt. „Co uksztaltowalo Rosje Bizancjum czy sluzba u Mongolow?”
    http://www.pogonowski.com
    Wielu z nas patrzy z nadzieja na Rosje jako kraj gdzie odradza sie chrzescijanstwo w czsie kiedy Zachod pograza sie w dekadentyzm.
    Z drugiej strony kilkadziesiat lat komuny zlamalo kregoslup moralny tego slowianskiego i chrzescijanskiego narodu. Powszechny alkocholizm oslabiajacy zdrowie narodu oraz masowa aborcja, powodujaca spadek urodzen, raczej nie napawaja optymizmem.
    W dodatku, brak tradycji demokratycznych oraz tradycyjny zamordyzm
    czynia z Rosji kraj kulturowo nam obcy, chociaz nienawidzac rosyjskiej wladzy rownoczesnie czulismy sympatie sympatie do slowianskiej wylewnosci Rosjan jakjo zwyklych ludzi.
    Chyba cechy te byly powodem, dla ktorego Zydzi bolszewicy podporzadkowali w tak gleboki sposob Rosjan.

  25. Inkwizytor said

  26. Desperado said

    Polska armia gdzie na pięciu szeregowych przypada jeden generał jest zdolna tylko do pobierania wysokich jak na nasze warunki wynagrodzeń.Zdolność bojowa to była,ale w latach pięćdzisiatych gdzie po jednostkach siedzieli wysocy oficerowie KGB.Uzbrojenie nadajace się do muzeum wojska z wiecznie psujacymi się „jaszczembiami”jak nazwała Prezydentowa nieudane F-16,które musieliśmy zakupić w zamian za członkostwo w NATO.Jedyną liczącą się w świecie substancją wojskową z której możemy być dumni są żołnierze,ci zwykli nosiciele broni,mięso armatnie Iraku,Afganistanu,zresztą kiedy było inaczej, ostatnio chyba w okresie panowania Sobieskiego.

  27. rus said

    Oto osiągnięcia cywilizacyjne tych „turańskich mongołów” z ostatnich lat

    http://en.wikipedia.org/wiki/Mil_Mi-28

    http://en.wikipedia.org/wiki/Su-34

    http://en.wikipedia.org/wiki/Sukhoi_Su-35BM

    http://en.wikipedia.org/wiki/Ka-52

    http://en.wikipedia.org/wiki/Tu-204

    http://en.wikipedia.org/wiki/Tu-334

    http://en.wikipedia.org/wiki/Sukhoi_Superjet_100

    http://en.wikipedia.org/wiki/Il-96

    http://www.t98.ru/index.php

    http://www.armoringgroup.org/

    http://www.twardziel.pl/fotogalerie/gaz_tigr__rosyjska_odpowiedź_na_hummera,24.htm

    http://patriot.uaz.ru/eng/

    http://www.marussiaclub.ru/en/car/

    http://www.supercars.net/cars/3472.html

    http://en.wikipedia.org/wiki/S-400_(SAM)

    http://en.wikipedia.org/wiki/Yakovlev_Yak-130

    http://en.wikipedia.org/wiki/Sukhoi_PAK_FA

  28. aga said

    http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/02/08/wiktor-janukowycz-wygrywa-wybory-na-ukrainie/

  29. Wojwit said

    @Desperado
    W 1920., kiedy Polacy uratowali Europę wstrzymując pochód komunizmu. W 1940., kiedy wygrali „Bitwę o Anglię”. W 1944., gdy idąc z butelkami na czołgi sprawili, że bandyta Stalin zrezygnował z bezpośredniego wcielenia Polski do Sojuza. Choć ginęli tysiącami, niczym „mięso armatnie”, jak byłeś uprzejmy napisać. A tymi oficerami KGB jako „sprawcami’ wysokiej zdolności bojowej LWP, to zaskoczyłeś mnie całkowicie. Czyżbyś miał z nimi powiązania rodzinne i to może takie „beznapletkowe”? Jeżeli nie – to przepraszam, ale jeśli ktoś pluje nie tyle na obecną, będącą rezultatem koszernych geszeftów sytuację Polski (w tym i Wojska Polskiego) ale na Polskę i jej tragiczną, i bohaterską historię – niech nie liczy na inną odpowiedź.

  30. Krzych said

    Profesor Szeremietiew dokonal ostatnio oceny najnowszej rosyjskiej wojskowej doktryny (ВОЕННАЯ ДОКТРИНА РОССИЙСКОЙ ФЕДЕРАЦИИ). Określił ją jako agresywną. Profesor, którego darzę najwyższym szacunkiem ma oczywiście absolutną rację gdy patrzy się na nią szerzej.

    Z punktu widzenia np. takiego Gruzina czy Ukraińca (zresztą również Kazacha czy Turkmena), który chciałby wyprowadzic swój niepodległy w końcu kraj z orbity wpływów rosyjskich ta doktryna jest agresywna w najwyższym stopniu.

    Dla nas jednak w tej doktrynie najważniejsze jest to że Rosjanom chodzi o zachowanie „status quo” bo to jest maksimum tego na co w chwili obecnej mogą liczyć na terenie ich byłego imperium. Dla nas to oznacza że w obecnym okresie tak długo jak nie okazujemy wrogości Rosji nie musimy obawiać się ich agresji a przypuszczalnie możemy nawet liczyć na owocną współpracę gospodarczą.

    We wpisie #27 szanowny Rus uznał konstrukcję nowocześniejszych rodzajów broni okraszoną pewnymi nowymi produktami korzystającymi z technicznych osiągnień przemysłu zbrojeniowego za cywilizacyjne osiągnięcia Rosji. Jakoś tak „nie pri cziom” nawiązał również do turańskości Rosjan.

    No cóż, biorąc pod uwagę, że taki T-34 przewyższał bojowymi zdolnościami amerykańskie i brytyjskie czołgi należałoby uznać że pod koniec lat 30-tych Sowieci cywilizacyjnie zostawili i Stany i Zjednoczone Królestwo daleko za sobą.

  31. aga said

    Panie Krzych niech pan poprosi swoj autorytet w postaci prof. Szeremotiewa aby może zajął się doktryna wojenna rozbójniczego państwa jakim sa USrael albo bandytyzmu NATO.W historii powojennej znajdzie więcej „momentow” do okreslenia agresywnymi.A poza tym polecam Panu świeżutki Patriot Act :bolszewia perfidniejsza niż ta leninowsko-satlinowska

  32. aga said

    ad.vocem Panie Krzychu, abstrahując od hipotez,iż trzęsienie to nie było naturalnym a wywolanym przez najnowszą broń USraela./Haarp/
    Haiti – doktryna szoku w praktyce?- Manuel Ferreras-Tascón
    7 Luty 2010 in Polityka | by Adm

    W cieniu tragedii doszło do najazdu wojsk amerykańskich na Haiti. W ramach eksportu neoliberalnej rewolucji. Waszyngton utrudniał pomoc międzynarodową, “ustawiając” listę szlachetnych ofiarodawców. Media przemilczały wsparcie krajów źle widzianych przez USA.

    We środę 20 stycznia wyspę nawiedził kolejny wstrząs sejsmiczny o sile 6,1 w skali Richtera. To już siedemdziesiąte i najmocniejsze tąpniecie od katastrofy 12 stycznia, gdy ziemia zatrzęsła się z siłą 7,1 w skali Richtera, a świat Haitańczyków zawalił się. Żołnierze amerykańscy dopilnują, by powstał nowy – szyty na miarę oczekiwań Waszyngtonu, nie mieszkańców wyspy.

    Już w kilka godzin po katastrofie rozpoczął się amerykański desant. Cztery helikoptery wylądowały w ogrodach pałacu prezydenckiego i blisko setka żołnierzy opanowała centrum władzy na wyspie. Druga grupa kontroluje lotnisko. Zawaliła się wieża kontrolna, więc o tym, który samolot ląduje, decydowali Amerykanie. Dawano priorytet siłom powietrznym USA. Co najmniej ośmiu maszynom z pomocą humanitarną odmówiono zgody na lądowanie.

    Prezydent USA Barack Obama w dwa dni po kataklizmie zapowiedział, że przekaże 100 mln dolarów na pomoc ofiarom. Czyli 9,4% kwoty, którą pół roku temu zatwierdził Kongres na kontynuowanie najazdu na Afganistan i Irak (106 mld dolarów). USA mają posłać 399 lekarzy – by dorównać Kubie. Dalej laureat Pokojowej Nagrody Nobla mówił już tylko o wojsku. Wymieniając: 2200 marines; lotniskowiec; statek-szpital; trzy statki-amfibie; 3500 żołnierzy z 82 Dywizji Powietrzno Desantowej. To właśnie jej maszyny opanowały pałac prezydencki. Jak ostrożnie zauważa “Christian Science Monitor”, misja 82 Dywizji “nie jest jasna”. Philips Crowley, rzecznik prasowy Departamentu Stanu, uspokaja: “Nie jesteśmy w trakcie zawładnięcia Haiti. Pomagamy w stabilizacji kraju. Dostarczamy żywność i pomoc dla ratowania życia i pozostaniemy tam obecni przez długi czas, by pomóc odbudować Haiti”. Sekretarz Stanu Hillary Clinton dodała, że wojska amerykańskie pozostaną na Haiti: “dziś, jutro i w dającej się przewidzieć przyszłości”.

    Równolegle ruszyła wielka kampania medialna podkreślająca rozruchy, grabieże i strzelaniny. “Time” krzykliwym tytułem pytał retorycznie: “Czy bandy kryminalne opanują haitański chaos?”. Artykuł jest poetyckim kryminałem: “na Haiti strzały potrafią być tak powszechne nocami jak szczekanie psów, a uzbrojone bandy opanowują ulice”. Nieważne, że przeczą temu relacje obecnego na wyspie reportera BBC Andy Gallanguera czy Rogera Annisa z Canadian Haiti Action Network. Chaos i bezradność rządu haitańskiego mają usprawiedliwić militaryzację wyspy i zawładnięcie nią przez USA. Do chwili obecnej wylądowało tam przeszło 13 tys. amerykańskich żołnierzy. 21 stycznia Pentagon zapowiedział zwiększenie kontyngentu do 20 tys. ludzi.

    Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, kierująca unijną dyplomacją Catherine Ashton zauważyła, że Haiti bardziej niż “pomocy wojskowej” potrzebuje koordynacji, by dary mogły dotrzeć do ofiar kataklizmu. “Powinno się pomóc Haiti, a nie ją okupować” napisał w nocie protestacyjnej złożonej w ambasadzie USA w Paryżu Alain Joyandet, sekretarz stanu we francuskim MSZ.

    Doktryna szoku

    Kim Ives na łamach “Haiti Liberté” donosi, że władze amerykańskie wykupią i zburzą setki domów na przedmieściu stolicy Cité Soleil. Powiększają teren dla bazy wojskowej. Przeznaczono na ten cel 5 mln dolarów. Pieniądze trafiły do korporacji DynCorp drogą zamówień rządowych.

    Naomi Klein na kartach Doktryny szoku (Muza 2008) wyjaśnia zjawisko, z jakim mamy do czynienia. Niszczycielska siła kataklizmów stwarza szansę budowy nowego, korporacyjnego ładu. W cieniu traumy dokonuje się rewolucji neoliberalnej o cechach inżynierii społeczno-ekonomicznej. Kiedy tsunami zdewastowało wybrzeża Sri Lanki, zagraniczni inwestorzy połączyli siły z międzynarodowymi instytucjami finansowymi i przejęli tamtejsze atrakcyjne plaże. Z miejsca rozbudowali sieć atrakcyjnych kurortów turystycznych. Nikogo nie obchodził los setek tysięcy miejscowych rybaków. Ich domostwa nie zostały odbudowane, buldożery zrównały zniszczone wsie, autochtonów wypędzono. Huragan Katrina, przetaczając się przez Nowy Orlean, również otworzył nowe perspektywy.

    – Nareszcie udało się oczyścić Nowy Orlean z mieszkań socjalnych. Sami tego nie dokonaliśmy, Bóg to zrobił – triumfował republikański kongresman z Luizjany Rictend Baker. Budynków socjalnych nie odbudowano. Na ich parcelach stanęły prywatne apartamentowce. Za radą Miltona Friedmana sprywatyzowano również szkolnictwo. Ze 123 placówek oświatowych odbudowano 4. Za to szkolnictwo prywatne skoczyło z 7 do 31 placówek. Nauczycielskie związki zawodowe przestały działać.

    Inżynieria społeczna wymaga wyczyszczenia pola. Kataklizmy okazują się nieocenione. Przydatne jest również militarne opanowanie terenu. Tak korporacyjny ład chroniony przez bagnety wojsk amerykańskich wprowadzono w Iraku, a terrorystyczne naloty na Belgrad otworzyły drogę błyskawicznej prywatyzacji.

    Doraźnie i długofalowo można też zarobić na odbudowie. Wystarczy przechwycić z formie zamówień rządowych finanse deklarowane jako pomoc dla ofiar. Prywatne firmy, jak DynCorp coraz częściej wypierają organizacje non-profit.

    Brak koordynacji pomocy międzynarodowej na Haiti może być nieprzypadkowy. Od początku szwankowała przepustowość lotniska w Port-au-Prince, punktu węzłowego dla niesionej pomocy. Amerykańska obsada lotniska blokowała niechcianych ofiarodawców. Benoit Leduc z organizacji Lekarze bez Granic ujawnił, że Amerykanie odmówili zgody na lądowanie trzem samolotom jego organizacji wiozącym pomoc materialną i dwóm kolejnym z personelem ratowniczym i medycznym. Zostały skierowane do Dominikany, przez co pomoc dotarła z 48-godzinnym opóźnieniem. Dwóm rosyjskim maszynom oraz wysłanej przez Wspólnotę Karaibską również odmówiono zgody na lądowanie.

    Pierwsza pomoc

    – Jako pierwszy dotarł samolot wenezuelski. Godzinę później wylądowali Kubańczycy – powiedział sekretarz ambasady Haiti w Wenezueli, Lesly Davies.

    Na Haiti od 12 lat 344 lekarzy i pielęgniarek niosło opiekę medyczną najbiedniejszej nacji Karaibów. Po kataklizmie natychmiast przybył samolot z 32 lekarzami i 12 ton żywności i sprzętu. Pierwszym działaniem było uruchomienie 2 szpitali polowych, bo budynek szpitalny zawalił się. Według kubańskiego MSZ przez pierwsze dwie doby, do nocy 14 stycznia w 6 punktach medycznych udzielono pomocy 2000 ofiar i przeprowadzono 111 operacji chirurgicznych.

    Korespondent CNN Steve Kastenbaum przyznał, że prowadzony przez Kubańczyków szpital uniwersytecki La Paz niesie nieocenioną pomoc przy wsparciu ekip z Hiszpanii i Ameryki Łacińskiej.

    – To niezwykłe. Świadczą wysokiej klasy pomoc medyczną osobom ciężko rannym; obsługują średnio 6-7 tysięcy pacjentów dziennie; pracują non-stop 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Jest to jedno z niewielu miejsc w mieście, gdzie Haitańczycy mogą zgłosić się po pomoc i mieć uzasadnioną perspektywę przeżycia – zauważa korespondent CNN. Dr Mirta Roses, szefowa Panamerykańskiej Organizacji Zdrowia, która odwiedziła szpitale zorganizowane przez Kubę, wyraziła się o nich z najwyższą aprobatą. W ślad za tym rząd norweski przekazał 885 tys. dolarów na zakup lekarstw, środków opatrunkowych i wyposażenia dla szpitali prowadzonych przez Kubańczyków. 22 stycznia dwa statki ekspediowane przez Fidela Castro dowiozły wodę pitną, benzynę, zaopatrzenie i dary.

    Wenezuela posłała 14 ton żywności, wody i lekarstw samolotem. 22 stycznia do brzegów Haiti dotarły 4 statki wysłane przez prezydenta Hugo Cháveza, wiozące 5 517 ton żywności i sprzętu. Włączył się w odbudowę portu w City Soleil, do którego trafić ma tankowiec z 3 tys. baryłek paliwa. Uruchomił też most powietrzny, który docelowo ma dostarczać 100 ton dziennie. Tworzą go 3 maszyny Herkules 130 wenezuelskich sił zbrojnych oraz dwa IŁ-y 76 o ładowności 40 ton każdy, skierowane przez Rosję. W Caracas gościł minister ds. obrony cywilnej, sytuacji nadzwyczajnych i likwidacji skutków klęsk żywiołowych Federacji Rosyjskiej, gen. Siergiej Szoguj. Ten bliski współpracownik Putina, mogący koordynować działania policji, straży pożarnej, służb medycznych, transportu i łączności w skali imperium, podpisał w styczniu umowę z Wenezuelą dotyczącą współpracy w dziedzinie obrony cywilnej. Chávez, raz wybroniwszy się przed puczem popieranym przez CIA, zabezpiecza się obserwując desant Amerykanów na Haiti.

    Również przez Caracas dotrą irańscy lekarze specjaliści od ratownictwa, wysłani z Teheranu przez tamtejszy rząd oraz Międzynarodowy Czerwony Półksiężyc. Chiny przysłały 60 ratowników. Tworzona jest brygada Petión-Bolivar złożona z inżynierów, budowlańców i przedstawicieli innych zawodów potrzebnych w odbudowie zniszczeń. Sami cywile – Haitańczycy i Wenezuelczycy.

    – My nie zamierzamy okupować terytorium Haiti – zapowiedział minister spraw zagranicznych Wenezueli Nicolas Maduro.

    Więzienia czekają

    W 1991 po puczu wojskowym obalającym prezydenta Jean-Bertranda Aristida dziesiątki tysięcy Haitańczyków rzuciło się do łodzi w nadziei dotarcia na Florydę. Po drodze zatrzymała ich marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych i umieściła w obozie Guantánamo. Obama boi się powtórki scenariusza. W dniach rozpaczy nad Port-au-Prince krążył helikopter i dialekcie tubylczym (creole) nadaje komunikat Raymonda Josepha, ambasadora Haiti w Waszyngtonie: “Proszę nie wskakiwać do łodzi by opuścić kraj. Kto to uczyni będzie miał dużo poważniejsze kłopoty. Bo, będę z Państwem szczery: jeśli myślicie, że Stany Zjednoczone przywitają was z otwartymi ramionami, jesteście w błędzie. Zostaniecie Państwo przechwyceni i odesłani do kraju”. Tekst potwierdza strona internetowa Departamentu Stanu. Ten poczynił również przygotowania na wypadek, gdyby jednak jacyś uciekinierzy przedostali się przez kordon sanitarny. Opróżniono więzienia. W Krome Center w Miami, więzieniu federalnym przeznaczonym dla nielegalnych imigrantów zwolniono między 250 a 400 miejsc. Równolegle, jak powiedział “New York Timesowi” dr William O’Neill z tamtejszej Akademii Medycznej, wielu ciężko rannym Haitańczykom odmówiono wiz wjazdowych, uniemożliwiając leczenie. Jedyne wolne miejsca dla Haitańczyków obok Krome Center przewidziano za drutami Guantánamo. W tym samym czasie prezydent Senegalu, Abdoulaye Wade zaoferował Haitańczykom, jako potomkom murzyńskich niewolników, powrót do ziemi przodków i przyznanie działek osadniczych Afryce.

    Pętla zadłużenia

    25 stycznia Hugo Chávez ogłosił anulowanie długu Haiti za ropę naftową i paliwa. Nie podał kwoty zadłużenia. Dodał, że kraje członkowskie ALBA (Alianza Bolivariana para las Americas – Sojusz Boliwariański dla Ameryk) przekażą bezzwłocznie 20 mln dolarów na haitańską służbę zdrowia i uruchomią fundusz szacowany na 100 mln dolarów celem odbudowy wyspy. ALBA zrzesza 9 państw: Antiguę i Barbudę, Boliwię, Dominikanę, Ekwador, Honduras, Nikaraguę, Kubę, San Vincent i Granadynę, Wenezuelę. Ta ostatnia jest motorem finansowym ALBY.

    Historia Haiti to dzieje zmagań z niewolnictwem i zadłużeniem prowadzącym do ponownego zniewolenia. Wyspa jako pierwsza po Stanach Zjednoczonych wywalczyła niepodległość w 1804. W toku ciężkich walk z Francją, pod hasłem zniesienia niewolnictwa i dekolonizacji. W rok po Rewolucji Francuskiej czarny człowiek uwierzył, że hasła “liberté, égalité, fraternité” dotyczą również jego. Był w błędzie. W tłumieniu powstania niestety uczestniczyły oddziały Legionów Polskich Dąbrowskiego. Z cynicznie brzmiącą dewizą “Za wolność wasza i naszą” wyszytą na pagonach. 4 tys. Polaków poległo w walkach bądź zmarło na żółtą febrę, 800 niedobitków wróciło do Francji, zaś 400 przeszło na stronę powstańczą i osiedliło się na południu wyspy. Do dziś mieszkają tu Mulaci o polskich nazwiskach. Urażony klęską Paryż, kazał wypłacić sobie 150 milionów franków, równowartość ówczesnego rocznego budżetu Francji. Na dzisiejsze pieniądze to ponad 20 mld dolarów. Najbogatszy kraj regionu popadł w tarapaty.

    W 1915 wylądowali tu Amerykanie i przez blisko 20 lat okupowali wyspę, usprawiedliwiając się koniecznością windykacji długu Citybanku oraz… chaosem. Czerpali dochody z plantacji trzciny cukrowej i wytrzebili lasy, które wówczas pokrywały 60% powierzchni kraju. Doszło do erozji gleby. Późniejszy prezydent USA, Franklin Delano Roosvelt napisał konstytucję Haiti. Od 1957 do śmierci w 1971 wyspą rządził niepodzielnie “Papa Doc”, François Duvalier. Po nim do 1986 jego syn “Baby Doc” Jean-Claude Duvalier. W latach dyktatury zadłużenie kraju wzrosło siedemnastokrotnie. “Baby Doc”, uciekając, pozostawił rodaków z długiem wartości 750 milionów dolarów. Na kontach rodziny Duvalierów w szwajcarskich bankach spoczywało tymczasem 900 mln dolarów. Mimo to Francja udzieliła schronienia dyktatorowi. Zadłużenie pozwoliło międzynarodowym instytucjom finansowym wymusić na rządzie plany restrukturyzacyjne o neoliberalnym zacięciu. Nawet umorzenie 2/3 zobowiązań z astronomicznej jak na tamtejsze warunki sumy 1 mld 884 mln dolarów długu (by w ogóle był ściągalny) nie poprawiło sytuacji wyspiarzy.

    Cieniem kładzie się od lat egoizm elit. Od dziesięcioleci wysługują się Wielkiemu Bratu, tym razem z Zachodu. I dbają wyłącznie o swoje rodziny. W Montrealu (wykładowy francuski) kształci się więcej chirurgów niż w Port-au-Prince. W reportażu TVN pokazano Haitańczyka na co dzień pracującego za godziwą stawkę w Miami, który przybył ratować rodaków. Tych, których nie szukając poklasku, od 12 lat obsługiwał szpital zorganizowany przez Fidela Castro. Jednak o nim, jak o Chávezie, mówi się źle albo wcale. Polski widz otrzymał bohatera pozytywnego – wzruszającego Murzynka, prosto z USA.

    W 2004 na Haiti doszło do zamieszek. Terror siały szwadrony śmierci wspierane przez gangi uliczne. Na czele zrewoltowanych stał były szef MSW z czasów dyktatury Raoul Cedres. Czyli chaos zapanował na wyspie. Rebelianci zmusili do opuszczenia kraju i złożenia urzędu prezydenta Jean-Bertranda Aristide’a, niechętnie postrzeganego przez Waszyngton. Zastąpił go obecny René Préval. Wyspą władały wojska ONZ pod egidą Brazylii, wypierane właśnie przez armię amerykańską. Jednak prezydent Lula nie ustępuje. 25 stycznia brazylijski Kongres uchwalił zwiększenie kontyngentu swoich wojsk o 1300 żołnierzy.

    I tak Haiti zajmuje 150. miejsce na 177 możliwych pod względem Wskaźnika Rozwoju Społecznego. Średnia życia wynosi 52 lata; tylko jeden na 50 mieszkańców otrzymuje regularną pensję; PKB na głowę ludności oscyluje wokół 600 dolarów rocznie, stąd 72% populacji musi przeżyć za mniej niż dwa dolary dziennie, a ponad połowa za dolara.

    Przyszłość wykaże, jaka część tak szumnie zapowiadanej pomocy finansowej trafi do bankierów, wierzycieli Haiti, ile pochłonie paliwo do lotniskowca i utrzymanie wojsk amerykańskich na wyspie.

    Jak możemy pomóc ofiarom

    Polska Akcja Humanitarna przekazała 85 tysięcy złotych pozarządowej brytyjskiej organizacji Oxfam GB (organizacja pozarządowa działającej na miejscu katastrofy. Zebrane kwoty wydano na zestawy higieniczne, tabletki do uzdatniania wody oraz koce wełniane. Dołącz do zbiórki:
    – wpłać dowolną kwotę na konto bankowe o numerze 59 1060 0076 0000 3310 0016 9892 z dopiskiem Haiti.
    – wyślij SMS o treści HAITI na numer 74505 (4.00 netto, 4,88 pln z VAT)
    – zadzwoń na infolinię 0704 307 400 (3,19 pln netto, 3,89 pln z VAT)
    – wejdź na http://WWW.PODARNIK.GAZETA.PL i kup jeden z zestawów pomocy: L, XL, lub XXL.

    Zestaw pomocy dla Haiti L – 30 zł
    zakup artykułów medycznych (leki przeciwbiegunkowe, antybiotyki, sole nawadniające (ORS) i środki dezynfekujące)

    Zestaw pomocy dla Haiti XL – 50 zł
    Budowa toalet i tworzenie dostępu do wody

    Zestaw pomocy dla Haiti XXL – 100 zł
    Tworzenie tymczasowego schronienia i odbudowa zniszczonych domów.

    Manuel Ferreras-Tascón

    Autor jest historykiem, dziennikarzem radiowym i telewizyjnym. Tekst ukazał się na stronie “Krytyki Politycznej” (www.krytykapolityczna.pl).

  33. Krzych said

    Proszę Pani czy też Pana Ago!

    Gdy chodzi o USA bo o tym państwie chyba mowa gdy jest ono określane jako USrael (rozumiem że chodzi o bycie psem merdanym przez swój ogon) i NATO to moja opinia o ich postępowaniu w okresie powojennym, na przykładzie np. Jugosławii nie mówiąc już o świecie muzułmańskim i latynoskim, jest że ich doktryny wojenne przez cały ten czas to bandytyzm czystej wody.

    Profesor Szeremietiew (przekręcanie nazwisk to bardzo brzydka rzecz, wie Pani/Pan) będąc publiczną osobą może nie być chętny do wyrażenia tak szczerej opinii obawiam się. Będąc politykiem często stosuje się zasadę – jeśli nie mogę powiedzieć nic dobrego, najlepiej nic nie powiem.

    Chciałbym wyrazić pewne moje spostrzeżenie. Obawiam się że wśród osób wizytujących ten portal istnieje dość duże natężenie rusofilstwa sądząc po „ratings” pod wpisami. No cóż, mnie trudno zdobyć się na kochanie Rosjan jako całości mimo tego, a może dlatego że poznałem Rosję dobrze. Nie zmienia tego też fakt że dwie z moich synowych to Rosjanki a ich rodziny to moi przyjaciele. Jednakże nie kocham też ani np. Niemców ani moich sąsiadów z poludnia Amerykanów (obecnie od lat mieszkam w Kanadzie).

    Gdy mówimy o interesach Polski na sentymenty nie poinno być miejsca.

  34. PL said

    Sentymenty sentymentami, a prosta logika wykazuje, że Rosja pozostanie naszym sąsiadem i trzeba sobie z nią jakoś stosunki ułożyć. „Sojusznicy” za oceanem palcem nie kiwną w naszym interesie.
    Zresztą wiele przewin żydobolszewii mamy zwyczaj zwalać na Rosjan.

  35. Krzych said

    ad 34.

    Pełna zgoda.

  36. aga said

    ad.33
    Jeśli ja jestem rusofilem to Pan Krzychu razem z gen.Szeremitiewem jesteś rusofobem .I tak możemy się obrzucac .gdzie Pan tru znalazł rusofili,proszę o konkret i dowod ,bo inwektywy to specjalnośc GownaWyb.
    Argumenty zdrowy rozsądek i obserwacja jest potrzebny.swiat nie stoi niezmiennie w miejscu i nalezy odrzucic patrzenie na Rosję jak na Związek Sowiecki jak robia to szaniawski / nota bene wiceprezes Tow.Przyjazni Polsko-radzieckiej/ i Szeremietiew,ktory szlify chyba tez w armii w PRL zdobywał??/

  37. Cham Wiejski said

    Pytanie: za co Rosjanie mają nas szanować. Lubić nie muszą.

  38. Krzych said

    ad 36.
    Panie Ago!
    Jest moją zasadą aby nie wdawać się w żadne awantury nawet wirtualne. Jeśli niechcący Pana uraziłem, serdecznie nad tym ubolewam.

    Moja uwaga na temat rusofilii odnosiła się do „ratings” pod wpisami nie do Pana osobiście. Nie bardzo rozumiem jak mógł Pan wziąć ją do siebie.

    Ja osobiście staram się patrzeć na cały świat trzeżwo i realistycznie bez żadnych fobii i filii. Dotyczy to Rosji (która oczywiście nie jest Związkiem Sowieckim i w stosunku do której Polska nie powinna prowadzić antagonistycznej polityki wbrew swoim oczywistym interesom) jak i wszystkich innych państw i bloków państw.

    Pan Szaniawski (czy chodzi Panu o publicystę Naszego Dziennika?) mnie „ni brat ni swat”. Nic o nim bliższego nie wiem i nie jest on moim ulubionym publicystą jak przypuszczalnie Pan sądzi. Odnośnie Romualda Szeremietiewa to nie mam pojęcia jak przebiegała jego kariera wojskowa w I-szym PRL-u. Sądząc z faktu że studia (na prawie) skończył w 1972 roku a już w 1976 współorganizował POPCiO (wkrótce potem był w PRL-owskim więzieniu przez trzy lata za działalność opozycyjną)to jednak nie miał zbyt wiele czasu na zdobywanie szlifów w LWP. Nie zauważyłem u niego antyrosyjskości. Wydaje mi się że patrzy na ten kraj tak jak polityk powinien patrzeć na każdy podmiot polityczny, kategoriami potencjalnych korzyści z współpracy ale tez i zagrożeń.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: