Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    errorous o Zabójstwo Roberta Kennedy…
    Emilian58 o Ukraina: pomoc humanitarna z P…
    Emilian58 o Cała para w gwizdek
    Emilian58 o Podłość nad podłościami
    Listwa o Wolne tematy (59 – …
    Yagiel o Wolne tematy (59 – …
    Emilian58 o Endlösung dla nieszczepionych”…
    Yagiel o Wolne tematy (59 – …
    corintians o Endlösung dla nieszczepionych”…
    Kojak o Money, money, money…!
    re1truth2 o Wolne tematy (59 – …
    re1truth2 o Wolne tematy (59 – …
    revers o Wolne tematy (59 – …
    Carlos o Zabójstwo Roberta Kennedy…
    Carlos o Zabójstwo Roberta Kennedy…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 617 obserwujących.

Archive for 27 lutego, 2010

Naoczny świadek: Do moich ukochanych białoruskich przyjaciół

Posted by Marucha w dniu 2010-02-27 (Sobota)

Jestem nauczycielką, która w ub. roku szk. pracowała w Iwieńcu i…dziękuję za ten tekst (http://wirtualnapolonia.com/2010/02/19/list-otwarty-do-przyjaciol-bialorusinow-i-bialoruskich-polakow/) , a za komentarz nieh posłuży mój apel:
Kto ma oczy niech patrzy, kto ma uszy niech słucha, kto ma sumienie niech go albo zaboli, albo niech pomoże odsunąć wilki w ludzkiej skórze od wpływu na losy świata i ludzi, a chociaż doprowadzić do tego, by się opamiętały i zaprzestały wzniecać ogniska wojenno-zaczepne.

Przede wszystkim chcę przeprosić moich ukochanych białoruskich Przyjaciół, chcę Was drodzy moi Iwieńczanie, których znam z widzenia, którzyście mnie staropolskim „szczęść Boże pani Bożena” pozdrawiali, którzyście obdarowywali uśmiechem, dzielili się tym czego wam przecie nie zbywa chlebem i płodami ziemi własnoręcznie przetworzonymi i każdym jadłem, a zielem, i Was chcę przeprosić moje kochane dziewczyny z Kresowianki, któreście mi tyle serca, miłości bliźniego ofiarowały, i Was najdroższe moje Przyjaciółki, które w niełaskę popadłyście za to, żeście gościły mnie w progach Waszych domów i pozwalały grzać się dobrem Waszych serc do rodziny poniekąd, a zresztą po prostu przyjmując , i Ciebie moja droga koleżanko po fachu, z którą tyle godzin spędziłam na rozmowach o dobru, złu, bezsilności i Was Szanowni Państwo przedstawiciele władz miejskich Iwieńca, władz rejonowych Wołożyna, z którymi dane mi było spotykać się w sprawach służbowych i od których wiele życzliwości jako obcokrajowiec doświadczyłam, chcę Was wszystkich przeprosić za milczenie, za brak zdecydowanej reakcji, za tchórzostwo, za brak konsekwencji i niezdecydowanie.

Dziś wiem bowiem, że gdybym reagowała jak powinnam, gdybym wcześniej zaczęła monitować i dobijać się z głosem prawdy o tym co zastałam w Domu Polskim w Iwieńcu, a do Belzebuba choćby, może i Dom ten nie ucierpiałby w swoim przeznaczeniu, i dziś nie służył awanturniczej hucpie, a służył Wam, którzyście tak bardzo język ukochali i tę kulturę przodków, (a przecież i Wy pracownicy urzędów o tym, żeście Polacy i Wam to drogie dowody dawaliście) by jej tu kosztować i napić się do syta miast czekać na zaproszenie z łaski lub nie, miast omijać go z daleka.

Przepraszam.

No jeśli przeprosiny to i wyznanie grzechów, popełnione wyznałam wyżej, do tych o które mnie posądzano nie przyznaję się, a i Wy wiecie wszyscy, że oszczerstwa to jedynie i próba dyskredytacji mnie w Waszych oczach, dobrze to odczytaliście i daliście mi i ciągle dajecie wiele tego dowodów. Za co z serca dziękuję.

No jeśli przeprosiny, grzechy, to i zadośćuczynienie. Cóż powiedzieć, tyle miesięcy dylematu moralnego, duchowego cierpienia, że wiem, że widzę nieprawość i oszustwo, manipulacje i zabawę Wami, a nie wiem co z tym zrobić, a nie wiem czy dobrze widzę, rozumuję, obiektywnie oceniam sytuację tym bardziej, że wpływowi znawcy tematu na miejscu tłumaczyli iż nie znam mentalności, środowiska, uwarunkowań historycznych (no z tym się od razu zgodzić nie zgodziłam ale przyjęłam do wiadomości). A może po pierwszych próbach monitów i prób interwencji u osób, które wydawały się mi właściwymi uznałam, że walka to pewnie z wiatrakami, muru głową nie przebiję, oparcia nie znalazłam, a Was uświadamiać ani mi wolno było, ani chciałam by oszczędzić Wam podwójnego upokorzenia. A żyć z tym było trudno, wiedzieć i milczeć i przyglądać się i pisać jedynie sprawozdania, które jak to sprawozdania gdzieś na półki trafiały. A i zresztą gdzie mogły trafić jak ideologia i poprawność polityczna tego i tak nie chciały znać. I dobrze to wiedzieli ludzie, którzy mogli tyle co ja.

Znalazłam pocieszenie w słowach siostry Helenki, do dziś mi w uszach dźwięczą: -„Bożena ktoś w ciebie błotem, a ty w niego Zdrowaś Mario” i pomagało. Gdy trwało zło obok mnie, pomagało. I nie byłam obojętna, byłam bezradna i osaczona próbą dyskredytowania, w sposób perfidny, tak w oczach Waszych jak i w szerszym środowisku decydentów związkowych , dyplomatów i każdego kto się pod rękę nawinął. I nie mogłam brać Was na świadków, bo nie miałam prawa wtrącać się w Wasze społeczności życie, w sprawy związkowe, nic nie mogłam, a ci którzy mogli zadziałać słuchać nie chcieli, albo słyszeli tylko to co chcieli. Mogłam patrzeć i milczeć jeśli chciałam z Wami być. A chciałam, bardzo chciałam, a czym dla mnie była możliwość służenia Wam z tym co potrafię ciekawego zorganizować, czym się podzielić, wiedzą ci, którzy mnie do Was oddelegowali. To im opowiadałam w e-meilach, osobiście, telefonicznie o łzach moich radości, o spełnieniu, o tym, że warto dla takich chwil żyć, być i wiedzą z moich opowieści, że w życiu droższej nagrody nie otrzymałam jak tą u Was – łzy wzruszenia Wasze.

I wiedzą moi w kraju przyjaciele, że moje serce i dusza zostały tam w Iwieńcu. Wiedzą i rozumieją bo mnie znają. Robiłam swoje, a że mam oczy patrzyłam, obserwowałam i milczałam bo jeszcze do tego to moje credo życiowe, że miłość cierpliwa, że nie szuka swego, że przebacza, ta Boża przez Pawła podana a przeze mnie ukochana nauka czyniła iż kłóciło się we mnie wszystko gdy przypominała się inna nauka: „jeślibyście ślepi byli winy byście nie mieli, ale wy mówicie, że widzicie więc grzech wasz trwa.” No w chwili obecnej w chwili gdy ci, którzy winni są podziałów na tych co lepsi, gorsi, gdy ci sami swoją wytężoną i usilnie prowadzoną polityką nakierowaną na to by konfliktować, by fortyfikować się, szukać wrogów w każdym i za wszelką cenę ich sobie wytwarzać im mówię, bunkry wam budować a nie domy polskie oddawać byście je na szczelnie zamknięte dla tych co nie z wami fortece politycznej zadymy zamieniali, a ja sama dziś tym właśnie, że doprowadzili do tego o co im chodziło, do kolejnej próby zafałszowania, do kolejnej próby dezorganizacji trudnych i bez tego relacji z Minskiem dziś tym otrzymałam wsparcie w tym, że nie grzechem prawdę mówić, i nie o braku przebaczenia mowa, ludziom przebaczam więc, zło zostaje złem i należy je nazywać po imieniu, grzechem milczeć.

Pora więc przerwać milczenie, no może nie całkowite, napisałam kilka wierszy Wam dedykowanych, (kościół.pl) są publikowane, miałam nadzieję, że ci co wiedzą i śledzą, tu po polskiej stronnie, moje poetyckie potyczki domyślą się jakie treści ukryte w ostatnich , że się zreflektują, napomną przynajmniej kogo trzeba, iż jeśli nie zmieni sposobu zarządzania działalnością domu polskiego w Iwieńcu to finał będzie…ot oto nastąpił. A mi żal jedynie pozostał, że zbyt mało konstruktywnie, że nie włożyłam więcej wysiłku w to by zapobiec czemuś co w powietrzu wisiało i prosiło się, prosiło… na własne dyrektora tego domu polskiego życzenie noż zacznijcie Białorusy reagować bo pomysłów zaczyna brakować.

Szanowni Państwo próbowano mnie dyskredytować, próbowano wiele, i teraz pewnie dostanę za swoje, pewnie dowiem się …ech niech plują, niech oczerniają, niech szkalują, to potrafią najlepiej, kgbowskie metody przyswoili sobie perfekcyjnie ci obrońcy demokracji i praw człowieka , ale ja mam dowody, mam dokumenty, mam zdjęcia, mam dziesiątki godzin filmów, mam też już etykietkę przypiętą w artykule Hańba na kresy24, ale mam też czyste sumienie i mam ogromną wolę walki z nieprawością, kłamstwem, hipokryzją. I tylko nie mam póki co wystarczającego wsparcia. Ale wierzę, że znajdą się za Państwa pośrednictwem ludzie odważni, a i że ci, którzy już się zadeklarowali zrobią to co obiecują , odważniejsi ode mnie, którzy zechcą zapoznać się z tym materiałem, który już gotowy czeka by go ktoś przeanalizował. Ja nie chcę przesądzać, problem jest złożony, no ja widziałam co widziałam, doświadczyłam czego doświadczyłam, i ja już nie spocznę w dążeniu do tego by światu to pokazać.

A teraz tylko jedną z wielu sytuację przybliżam Państwu to fragment publikacji jaką przygotowuję podaję więc bez skrótów no wycięte z całości. . A ja już wiedziałam dlaczego niewygodna jestem, ja czy ktokolwiek jeśli z Polski. Ano bo wiele było do ukrycia. A choćby pełne pudła humanitarki, z szaliczkami, skarpetkami, ubrankami, zabawkami, kapciuszkami dla dzieci . OJ było tam tego. I gniło to w bibliotece, zwalone bezładnie w wielkie pudła. Mam zdjęcia, a i informowałam gdzie trzeba w Polsce. Nie doczekały te dary serc rodaków zza Buga na właścicieli, o przykładach biedy piszę w jednym z komentarzy w Myśli Polskiej pod nickiem Iwieńczanka i tu przepraszam za drobną nieścisłość, ale Iwieńczanką jestem już i pozostanę – z wyboru. Leżały, jak mi powiedziano, wtedy był rok 2008 już drugi rok. I nie doczekały nigdy, wywiezione je niedawno (w okresie gdy zaczęła się ostatnia burza wokół polskiego domu) traktorem, gdzie nie wiem nie byłam, mówią ludzie na śmietnik. Są świadkowie.

I może nie moja broszka, ale chyba teraz już moja. Bo znów słyszę o powstaniu Komitetu pomocy i zbiórce pieniędzy, eeee na śmietnik to ja sama umiem i niekoniecznie pieniądze. Może w Polsce dzieciom przydałyby się bo tam widać nie potrzeba. Przepraszam Was Iwieńczanie kochani, ja wiem, że trzeba, sama organizowałam pomoc i finansową z mojej macierzystej tyskiej szkoły piątki, (i mogę przedstawić list dziękczynny jaki szkoła otrzymała) a i wyjazd osobom do parafii w Tychach gdzie ksiądz Michał kwestować pozwolił, a siostry pod dach przyjęły, a i woziłam do Kamienia paczki dzieciom z biednych polskich rodzin, a i buty z nóg zdjęłam (nówka)by dziewczynka w 25 stopniowym mrozie nie marzła w tenisówkach, a i dałam paniom z kościoła by wśród biednych rozprowadzili paczki świąteczne. A i za własne kupowałam drobiazgi na Mikołaja uczniom, słodycze za udział w uroczystościach, a i materiały na dekoracje… A i z Polski woziłam… dla tych moich białoruskich dzieci. A i książki na nagrody z Polski woziłam… I może nie wie o tym p. Teresa i nie wiedzą autorzy szkalującego mnie artykułu, ale prawda taka, że nikt nie wiedział, bo się nie chwaliłam, bo i po co. No nikt postronny, wiedzą Ci którzy otrzymali i nigdy ode mnie nikt się nie dowie kto oni, bo nie po to by upokarzać bo tylko po to, że chciałam i potrafiłam to zorganizować. O tym natomiast jak wyglądało rozdawnictwo paczek i dlaczego tak, też piszę w jednym z komentarzy w Myśli Polskiej. Do dziś się trzęsę na wspomnienie, do dziś słyszę epitety jakimi dyrektor obdarowywała za plecami tą „swołocz żebraczą” i wyć się chce.

To najmniejszego kalibru fakty. Reszta jest naprawdę, jak to u nas bywało modne mówić, PORAŻAJĄCA.
Z wyrazami szacunku i nadzieją, że ktoś mi pomoże w tej drodze
Bożena Gaworska-Aleksandrowicz, (Iwieńczanka)

Artykuł z wirtualnapolonia.com

Posted in Kultura, Polityka, Różne | 2 Komentarze »

Nowicka kontra Najfeld

Posted by Marucha w dniu 2010-02-27 (Sobota)

Wanda Nowicka to nie byle kto. To szefowa Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (Federa). To czołowa polskojęzyczna „aktywistka” walcząca o legalizację zabijania dzieci jeszcze zbyt małych, by mogły się bronić chociaż krzykiem. To wybitna przedstawicielka ruchów dla „państwa neutralnego światopoglądowo”, obrończyni pedalstwa, współuczestniczka kryminalnej akcji holenderskiej kliniki aborcyjnej, która zawitała do Polski na statku Langenort – i laureatka wielu nagród, przyznawanych przez organizacje równie nikczemne, jak ona sama. Nie miejsce tu na wyliczanie jej zasług, wystarczy sięgnąć do Wikipedii, zarówno polsko- jak i anglojęzycznej.

Dnia 13 lutego 2009 na antenie TVN24 Joanna Najfeld, działacza pro-life, powiedziała: „Organizacja pani Nowickiej jest częścią międzynarodowego koncernu, największego w ogóle, providerów aborcji i antykoncepcji, więc pani po prostu jest na liście płac tego przemysłu”.

Wanda Nowicka uznała to za „pomówienie o postępowanie, które może poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla rodzaju prowadzonej przez nią działalności” po czym skierowała sprawę do sądu, jak to ma zwyczaj w Polsce robić każda szumowina i kanalia, gdyż wie, że szumowiny i kanalie są w zasadzie nietykalne, jako że inne szumowiny i kanalie rządzą województwem Europolen.

Nb. nie bardzo rozumiemy, dlaczego znalezienie się na liście płac przemysłu, którego działalność Wanda Nowicka ewidentnie popiera, miało by „poniżyć ją w oczach opinii publicznej” i narazić na utratę jakiegoś zaufania. Przeciwnie, osoba ta powinna być dumna z tego, iż jej wysiłki są dostrzegane przez międzynarodowy przemysł skrobankowy i adekwatnie opłacane!

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa odroczył kolejną rozprawę przeciwko Joannie Najfeld, gdyż oskarżyciel – Wanda Nowicka – nie zjawiła się w sądzie. Uzasadnienie decyzji sądu o odroczeniu sprawy nie zostało podane do publicznej wiadomości, ponieważ sprawa jest utajniona. Gdy poprzedniej rozprawie sąd pytał czy strona skarżąca zgadza się na odtajnienie sprawy, padła odpowiedź negatywna. To jest też bardzo typowe we wszystkich procesach, jakie szumowiny wytaczają ludziom przyzwoitym – lęk przed odtajnieniem procesu, przed obecnością publiczności, przed przedostaniem się różnych informacji do szerszego społeczeństwa. Robactwo czuje się najlepiej w mroku, pod jakimś wilgotnym kamieniem.

Joanna Najfeld nie komentuje procesu, zastanawia się jednocześnie, co ukrywa Wanda Nowicka. Publicystka wskazuje, że Federa,  która mieni się organizacją społeczną, korzysta z  dofinansowania Ministerstwa Zdrowia.

Zobaczmy, co na ten temat napisał Łukasz Adamski na portalu Fronda.pl: 
http://fronda.pl/lukasz_adamski/blog/zydowka_najfeld_na_celowniku_rozowego_nazizmu

Niedawno pisałem, że z organizacjami gejowskimi nie ma sensu prowadzić dialogu, bowiem na samym starcie stajemy na przegranej pozycji. Obowiązuje nas „paragraf 22”, który uniemożliwia osiągnięcie sukcesu w debatowaniu z „postępowcami”. Dialog ze środowiskami gejowskimi doprowadził na zachodzie do tego,  że dziś zamykane tam są katolickie ośrodki adopcyjne, tylko za to, że chrześcijanie nie zgadzają się na oddawanie dzieci do adopcji pederastom.

Skoro na zachodzie dochodzi do takiego różowego faszyzmu to może my powinniśmy obrać w walce o swoje prawa inne metody? Proces jaki wytoczyła Joannie Najfeld znana aborcjonistka Wanda Nowicka ( upps może i mnie za te słowa będzie groził proces i trylion lat na Syberii, gdzie moim zadkiem w ramach kary zajmą się różowe chłopaki?) jest przykładem najperfidniejszego totalitaryzmu. Otóż Pani aborcjonistka Nowicka oburzyła się na słowa Najfeld: „aktywiści aborcyjni są powiązani z ogromnym biznesem aborcyjno-antykoncepcyjnym, który na zabijaniu dzieci i masakrowaniu kobiet zarabia krocie. Że wychowanie seksualne to nachalna akwizycja różnych farmakologicznych chemikaliów, od antykoncepcji, przez niebezpieczne szczepionki, po zabójcze środki poronne”. Nie tak dawno Kazimiera Szczuka ( kolejna zwolenniczka skrobanek bezbronnych istot ludzkich) przyznała, że organizacje feministyczne są sponsorowane przez producentów tabletek antykoncepcyjnych. Ale kto by zwracał uwagę na takie szczegóły.

Oczywiście Najfeld ma odpowiedzieć z przecudnego paragrafu 212, który jest prawdziwym kałachem w rękach zarówno polityków jak i wszelkiej maści totalitarystów. W każdym normalnym kraju Nowicka nie zgadzając się z tym co powiedziała Najfeld, po prostu odpowiedziałaby swojej oponentce w jakimś piśmie czy innych mediach. Mogłaby to robić nawet w stylu Howarda Sterna czy Larrego Flynta, bowiem na tym polega wolność słowa. Lewicowi pretorianie wolą jednak używać w walce bardziej skutecznych metod, które zamkną oszołomom raz na zawsze usta pełne „hate speach”.  

No cóż, nie ma co się temu dziwić. W końcu lewicowi działacze są spadkobiercami brunatnej i czerwonej ideologii, ktora również zabraniała bawić się w debatowanie z przeciwnikami. Zresztą sam Hitler, z pomocą swojego mecenasa dr. Hansa Franka, również pozywał w latach 20-tych masowo wszystkich, ktorzy ośmielili się go skrytykować. „Z powodu oszczerstwa lub obrazy Hitlera w prasie, na plakatach lub podczas imprez publicznych adwokat Hans Frank II składał wniosek o wszczęcie postepowania w trybie karnym i z oskarżenia prywatnego…” czytamy w biografii Franka.

Wyprzedzając zarzuty lewaków, podkreślam, że nazywanie aborcjonistów współczesnymi nazistami nie jest nadużyciem. Narodowi socjaliści ubzdurali sobie, że praw ludzkich należy odmówić Żydom. Współcześni socjaliści uważają, że praw ludzkich należy odmówić dzieciom nienarodzonym. Starcy dla jednych i drugich nie mają żadnej wartości.

Jedni i drudzy mieli/mają nawet swoje „naukowe” badania, które potwierdzały/ją  ich barbarzyńskie tezy. Socjaliści wszelkiej maści ( od jakobinów, przez bolszewików, trockistów i nazistów aż po zielonych czy wyznawców Che ) opierają swoją ideologię na nietzscheanizmie społecznym czyli przekonaniu, że człowiek żyje po to, żeby życia „używać”, a skoro nie ma do tego zdolności – jego życie jest niepełnowartościowe. Jednak nie tylko ideologia łączy brunatny i różowy nurt socjalizmu. Kolejnym spoiwem jest umiłowanie do dyktatury- czyli z góry zaplanowana zagłada inaczej myślących. Rolę plutonu egzekucyjnego pełnią drodzy prawnicy, którzy swoimi kruczkami przeciągają proces latami wykańczając pozwanego delikwenta finansowo.

Metodę taką stosuje Adam Michnik, który pozywa za słówka, które ktoś nieopatrznie wypowiedział pod jego adresem.  Ofiarą tej metody padła Joanna Najfeld. Jednak żaden z prawdziwych katolików nie zna dnia ani godziny. Różowi naziści, który mają krew wyskrobanych dzieci na rękach nie odpuszczą dopóki każdy kto nie wierzy w ich dogmaty będzie miał choćby najmniejszy wpływ na społeczeństwo. „Chrześcijaństwo to wynalazek chorych umysłów. Wojna skończy się któregoś dnia. Wtedy będę uważał, że końcowym zagadnieniem mojego życia stanie się rozwiązanie problemu religii”– ta dewiza od 1789 roku przyświeca  fundamentalistycznym lewicowcom. Te akurat słowa wypowiedział jeden z nich.  Adolf Hitler.

Posted in Różne | 6 Komentarzy »

Czy Japończycy się odważą?

Posted by Marucha w dniu 2010-02-27 (Sobota)

Wg. http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=17818

Jak premier Hotoyama może powstrzymać „musztrowanie” Japończyków

Japonia nie może pozwolić na publiczne upokarzanie przez kraj, który jak żaden inny gwałci prawa ludzkie. Japonia dysponuje  odpowiednimi środkami, które powinny powstrzymać „wojowniczych” amerykańskich senatorów przed popisami w obecności kamer telewizyjnych.

Przede wszystkim premier i jego rząd powinni aktywnie zacząć bronić swego skarbu narodowego, jakim jest największy na świecie producent samochodów, Toyota. Tu nie chodzi tylko o zachowanie twarzy, ale o fundamenty wzajemnych stosunków między USA i Japonią, w których obydwaj partnerzy powinni być traktowani z jednakowym szacunkiem.

Co konkretnie może zrobić japoński rząd?

Centralny Bank Japonii (BOJ) posiada obecnie ponad 1 bilion amerykańskich dolarów w łatwych do upłynnienia aktywach. Premier Hatoyama powinie ogłosić, iż aktywa owe będą upłynniane w tempie 5% tygodniowo aż do ich całkowitej likwidacji.

Rząd Japonii powinien ostrzec, iż zacznie zamykanie fabryk i zakładów należących do Toyoty i znajdujących się na terenie USA w tempie jednego zakładu miesięcznie.

Należy dokładnie zweryfikować politykę ceł importowych, z możliwością podniesienia ceł na amerykańskie produkty o 30 do 50%.

Od Amerykanów pracujących w Japonii powinno się wymagać comiesięcznego odnawiania wiz tak długo, jak długo będzie się ciągnąć „sprawa Toyoty”.

Nowe przepisy i podatki powinny być ukierunkowane na amerykańskie firmy i instytucje finansowe działające na terenie Japonii.

Hatoyama powinien powołać komisję celem zbadania. czy amerykańskie bazy wojskowe na terenie Japonii powinny być zlikwidowane, czy też mogą na jakichś zasadach istnieć dalej.

Toyota powinna dołożyć wszelkich starań, aby naprawić wadliwe modele swych samochodów i uczciwie zrekompensować osoby, które zostały wskutek tych wad ranne – lub rodziny osób, które zginęły. W międzyczasie błędem będzie pozwalanie, aby Toyota (i Japonia) były nurzane w błocie przed całym światem. Atak na Toyotę znacznie przewyższył reakcje Kongresu Stanów Zjednoczonych na liczne przypadki amerykańskich korporacji, które bezkarnie trują powietrze, zatruwają wody i w ogóle niszczą środowisko naturalne.

Kongres Stanów Zjednoczonych, który poparł wojnę, w jakiej zginęło ponad milion Irakijczyków, nie ma żadnego prawa osądzać innych. Jest to dogłębnie skorumpowana instytucja.

Japonia musi bronić swego honoru narodowego. [Kiedy to ostatni raz czytaliśmy w polskiej prasie albo słyszeliśmy w radio lub telewizji o naszym „honorze narodowym”? – admin]. Jest zadaniem premiera Hatoyamy powiadomienie Waszyngtonu w sposób nie pozostawiający miejsca na dwuznaczność, że albo ataki na Toyotę ustaną, albo trzeba będzie zapłacić za nie wysoką cenę.

Posted in Różne | 62 Komentarze »

USA coraz bardziej demokratyczne

Posted by Marucha w dniu 2010-02-27 (Sobota)

http://www.opednews.com/articles/Fighting-the-Subversion-of-by-Jim-Hightower-100224-662.html

21 stycznia 2010 roku amerykański Sąd Najwyższy w swej niezmierzonej mądrości orzekł, iż korporacje stały się istotami ludzkimi – a konkretnie dał im prawo do publicznego wypowiadania się w sprawach polityki. Oczywiście korporacje nie mają języka, oczu, mózgu itp. co jednak nie przeszkodziło pięciu doktorom Frankensteinom z Sądu Najwyższego tchnąć w nie swoistą formę życia, porównywalną z życiem człowieka.

Jest to rzecz absolutnie bezprecedensowa i oznaczająca odebranie narodowi nawet tych resztek iluzorycznej demokracji, jakie mu pozostały.

Od tej pory bowiem każda korporacja, od Wal-Mart do Wall Street, ma pełne prawo do „wypowiadania się” w sprawach politycznych – co oznacza w praktyce, iż może oficjalnie wydawać nieograniczone sumy na promowanie swoich kandydatów do urzedów publicznych oraz na zwalczanie kandydatów jej niemiłych. Dotyczy to wszystkich obieralnych urzędów w USA na wszystkich szczeblach, od najniższego do najwyższego.

Minimalną różnicą głosów, pięciu przeciwko czterem, wymiar sprawiedliwości tchnął życie w polityczne monstrum, które dzięki swemu bogactwu jest w stanie przejechać się po społeczeństwie niczym walcem parowym, miażdżąc wszelkie głosy sprzeciwu.

100 największych korporacji w USA posiada zasoby ponad 13 bilionów (13 000 000 000 000) dolarów. Nie ma w społeczeństwie żadnej siły, żadnej politycznej organizacji stworzonej przez ludzi, która mogła by zgromadzić bodaj maleńki ułamek tej potęgi.

Korporacje też są ludźmi

Korporacje też są ludźmi, a więc mają prawo głosu.

Posted in Polityka | 4 Komentarze »

Andżelika Borys chce kompromisu

Posted by Marucha w dniu 2010-02-27 (Sobota)

Wasz gajowy wziął się ostatnio za problemy białoruskie, niczym przysłowiowy Żyd za taniec. Jest tak, gdyż uważa je za niezwykle ważne. Nie ma bowiem w Europie drugiego kraju, który mimo regularnego opluwania go przez polskojęzyczne rządy, a nawet katolicką prasę, jest tak życzliwy Polakom.

Wydaje się, że postawa Łukaszenki, który nie boi się ani potępienia przez „cały świat”, ani „odizolowania”, lecz po prostu wymusza przestrzeganie prawa, odnosi skutek.

Andżelika Borys, przewodnicząca nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi, zadeklarowała gotowość do kompromisu z rządem w kwestii konkurencyjnego związku kierowanego przez Stanisława Siemaszkę. To on jest uważany przez białoruskie władze za prawowitego przewodniczącego ZPB.

Naszym zdaniem jedynym „kompromisem” jaki można zawrzeć z agentką neokonów, Andżeliką Borys, jest likwidacja założonej przez nią organizacji oraz wszczęcie śledztwa, kto ją finansuje. Każdy bowiem kompromis z tą panią będzie kompromisem okradzionego ze złodziejem, który łaskawie zgadza się oddać okradzionemu połowę tego, co ukradł.

Swoją deklarację Andżelika Borys złożyła podczas spotkania z posłami połączonych sejmowych komisji: Spraw Zagranicznych i do spraw Łączności z Polakami za Granicą. Borys cały czas utrzymuje co prawda, że związek Siemaszki nie jest niezależną organizacją (sam prezes nie zna nawet języka polskiego), bo został utworzony przez rząd w Mińsku, ale jest gotowa do rozmów.

Znajomość języka polskiego u Andżeliki Borys też podobno nie jest imponująca, a jej narodowość niejasna, nie mówiąc już o źródłach jej finansowania.

Pytana o zgodę białoruskiego prezydenta Alaksandra Łukaszenki, który zaakceptował propozycję szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego w sprawie powołania grupy ekspertów polsko-białoruskich mającej zająć się sytuacją polskiej mniejszości na Białorusi, Borys stwierdziła, że jest to „pewny pozytywny oddźwięk”.

Jak zapewniał wczoraj na posiedzeniu komisji wiceminister spraw zagranicznych Jan Borkowski, jest wielce prawdopodobne, że zespół ten powstanie już w przyszłym tygodniu. Zapewnił też, że polska dyplomacja chce, aby władze Białorusi uznały ZPB kierowany przez Andżelikę Borys za legalny. Wyraził też nadzieję, że nie będzie dalszej eskalacji represji ze strony Mińska wobec członków związku.

Niczego innego nie spodziewaliśmy się od neokońskich sługusów, jak walkę o legalizację organizacji innego neokona. A przy okazji chętnie się dowiemy, jakim to „represjom” poddawana jest p. Borys, jeżdżąca w te i nazad między Białorusią a Polską bez żadnych przeszków.

Posłowie wyrazili swoją solidarność z prześladowanymi na Białorusi Polakami. Uznali też, że represje wobec działaczy mniejszości polskiej nie są problemem wyłącznie Polski, ale całej UE. Łamane są bowiem prawa człowieka określone Europejską Konwencją Praw Człowieka.

Ciekawi jesteśmy, kogo, za co i jakie „prześladowania” spotkały. Wiele się o nich pisze, ale rzadko daje przykłady. Nazwiska prosimy! Daty! Konkrety!

Dwa ZPB istnieją od 2005 roku, gdy na zjeździe związku wybrano na przewodniczącą Andżelikę Borys. Tego wyboru nie uznał prezydent Łukaszenka i białoruskie władze doprowadziły do powtórzenia zjazdu, na którym zjawiła się część działaczy ZPB. Prezesem związku został ogłoszony Józef Łucznik, czego nie uznały władze polskie. W ubiegłym roku zastąpił go Stanisław Siemaszko.

Anna Ambroziak, Nasz Dziennik

Reasumując: jeśli kogoś hałaśliwie popierają takie niezależne media, jak „Gazeta Wyborcza”, każdy rozsądny człowiek zajmuje postawę przeciwną.

Posted in Polityka | 25 Komentarzy »

List otwarty do Prezesa Związku Polaków na Białorusi

Posted by Marucha w dniu 2010-02-27 (Sobota)

 Pan Stanisław Siemaszko
 Prezes Związku Polaków na Białorusi
230023 Grodno, ul. Dzierzynskiego 32
 
Szanowny Panie Prezesie,
 
Pragniemy wyrazić nasze wsparcie dla Pana działań i dla całego ZPB.

Cieszy nas fakt, iż zaczynają Państwo porządkować sprawy własności Domów Polskich i powoli je udostępniać ogółowi Polaków. Domy te zostały wybudowane lub wyremontowane za pieniądze polskich podatników i powinny naszym zdaniem służyć rozwojowi polskiego kulturalno-oświatowego ruchu w Białorusi. Oby już nie było żadnego „sprywatyzowania” przez jakąkolwiek grupę indywidualistów. Gratulujemy!
 
Pragniemy odnieść się w kilku zdaniach do całości obserwowanej przez nas tej nieprzyjemnej, toczącej się od 5 lat sprawy i wyrazić pogląd olbrzymiej grupy obywateli polskich, kategorycznie nie zgadzających się z kierunkiem obranym przez obecne władze państwa polskiego w stosunku do Polaków mieszkających w Białorusi.
 
Uważamy, iż w Białorusi obowiązuje określone prawo i jego respektowanie jest obowiązkiem każdego obywatela, w tym również zamieszkałej tam mniejszości polskiej. Rozłamowa i dywersyjna grupa pani Borys nie zachowująca żadnych norm etycznych i chrześcijańskich, negująca zasady braterstwa słowiańskiego i korzystająca z form kłamliwej propagandy nie może, naszym zdaniem, decydować ani o przyszłości mniejszości narodowych w Białorusi ani tym bardziej o przyszłości suwerennego Państwa Białoruś.

Grupa ta stawia sobie za cel obalenie legalnego (bez względu na to, co byśmy o nim sądzili) rządu prezydenta Łukaszenki, z którym próbują również walczyć kolejne rządy RP, czyniąc z mniejszości polskiej zakładników swojej obłędnej i szkodliwej – tak dla Polaków z Białorusi, jak i dla interesów Polski – polityki. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że panowie Premier RP D. Tusk i Minister R. Sikorski będą dyktować panu Prezydentowi A. Łukaszence, który ZPB winien on uznać za legalny: pani Borys czy pod kierownictwem Pana, Panie Prezesie. To jest bezceremonialna ingerencja w wewnętrzne sprawy Białorusi obecnego rządu RP, który wykonując polecenia płynące z zagranicy udaje, że broni w Białorusi polskości. Nic bardziej fałszywego!!!
 
Każdego roku bywamy w Nieświeżu, gdzie od lat kilkunastu spotykamy się z więcej niż życzliwym przyjęciem miejscowych władz białoruskich, które 2 lata temu zorganizowały Święto Kultury Polskiej. Z tej okazji na estradzie w parku obok Zamku Radziwiłłów wystąpiło kilkadziesiąt zespołów polskich tylko z jednego obwodu mińskiego: recytatorskich, śpiewaczych, muzycznych i tanecznych.  Kiedy na estradzie pojawili się młodzi tancerze wykonujący poloneza, ktoś na widowni zauważył, że ostatni raz poloneza tańczono w Nieświeżu za czasów Radziwiłłów i teraz znów za … Łukaszenki!

Podobne jak w Nieświeżu święta kultury polskiej finansowały władze białoruskie w Stołpcach i Wołożynie, gdzie wbrew białoruskiemu prawu o tym, że pomników nie stawia się żyjącym, stanął przed kilku laty bodaj trzeci w Białorusi pomnik Jana Pawła II. W jakim innym kraju władze subsydiują święta kultury polskiej? …
 
W Nieświeżu, w Wołożynie i Stołpcach nie pojawiła się p. Borys ani nikt z polskjej ambasady w Mińsku (na pogrzebach zasłużonych kombatantów polskich i działaczy – zresztą  też). No tak,  bo jak napisał otwartym tekstem w „Naszym Dzienniku” (środa, 17 lutego 2010) Józef Szaniawski, „w interesie Polski, ale też i UE jest wyrwanie Białorusi spod wpływów rosyjskich i doprowadzenie do upadku reżimu Łukaszenki w Mińsku”. I temu służy polska de nomine dyplomacja oraz jej instrument, czyli istniejąca zaledwie od 2005 roku  dywersyjna frakcja pani Borys. Władze polskie finansują te działania, a białoruskie – święta kultury polskiej.  Kto zatem bardziej dba o polskość w Białorusi?…
 
Władze polskie powinny przestać się kompromitować i wysługiwać obcym, by nie rzec wrogim, Polsce interesom, albowiem to właśnie dotychczasowa polityka Warszawy wpycha Białoruś w objęcia Moskwy i bardzo cieszy Berlin, który umacnia w tym kraju swoje wpływy. III RP nie jest najlepszym nauczycielem demokracji, albowiem demokracja nasza jest jej karykaturą. Łukaszenka zamyka podejrzanych w areszcie na 5 dni, a Tusk i jego poprzednicy na 2 lata bez aktu oskarżenia. To jest demokracja, panowie obrońcy suwerenności? Chcą, aby Łukaszenka stał się chłopcem do bicia, ponieważ przepędził Fundację Sorosa i nie zgodził się na wyprzedaż za bezcen Białorusi? Dlatego ponad 80 procent wyborców oddaje nań swoje głosy. A trzeba naszym obrońcom „suwerenności” wiedzieć i o tym, że  szczątkowa liczebnie opozycja, którą nota bene popiera pani Borys, jest jadowicie antypolska!
 
20 lutego 2010 roku powstał w Polsce „Komitet Pomocy Polakom na Białorusi”. Komitet ów powstał obecnie nie przypadkowo, ponieważ dotychczas grupa Borys była utrzymywana z budżetu państwa polskiego. W tej chwili toczą się procesy w Białorusi, w których m.in. wyjaśnia się dotychczasowy sposób finansowania działających nielegalnie na terenie Białorusi poszczególnych grup oraz osób. Sprawa staje się niezręczna dla samorządzącej się w Polsce elity politycznej (pada dziś z różnych stron zbyt dużo zarzutów o finansowym wsparciu, padają podejrzenia o pranie brudnych pieniędzy), więc tworzy się w postaci tej oto organizacji – Komitetu Pomocy…tzw. przykrywkę, która w przyszłości nie pozwoli (prowadząc grę w dawnym stylu)  na jednoznaczne stwierdzenie źródła pochodzenia dochodów Komitetu. Jeśli padnie zarzut skąd pochodzą pieniądze, odpowiedź będzie jednoznaczna – ze „zbiórki”… czyli akcji społecznych… z „dobrej woli”…

Tworząc w/w. Komitet państwo polskie usankcjonowało tym samym mechanizm dalszego prania dużej ilości pieniędzy, z jedną tylko różnicą – środki finansowe będą teraz pochodziły ze „zbiórki”, która może się ciągnąć w nieskończoność (MSW może przedłużać zezwolenia na przeprowadzenie w/w. akcji). Gra jest nieczysta, a co najgorsze, posiada znamiona agresji i nienawiści w stosunku do bezbronnych Polaków w Białorusi nadal pozostających na tzw. „czarnej liście” osób bez prawa wjazdu do Polski. Uważamy że tymi sprawami powinny się zająć międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka (o ile ich działalność nie jest kolejną „przykrywką” dla ponadnarodowych rozgrywek mafijnych – MG).
 
Wyrażając naszą solidarność z Polakami i Panem osobiście spodziewamy się, iż podejmie Pan odpowiednie kroki, występując do Trybunału w Strasburgu, w celu obronienia honoru i godności Polaków pokrzywdzonych przez Rząd RP i będzie dobrze gospodarzył konsolidując potencjał polski w Białorusi.
 
Z wyrazami szacunku.
 
Wiktor Dmuchowski (Częstochowa)
Lech Niekrasz (Warszawa)
Marek Głogoczowski (Zakopane)

Od admina: sprawa finansowania poczynań Andżeliki Borys to temat sam dla siebie. Mamy swoje podejrzenia, których nie musimy opisywać naszym gościom, bo swój rozum mają.

Posted in Polityka | 17 Komentarzy »

 
%d blogerów lubi to: