Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marek o Klęska ministra Niedzielskiego…
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    mistrzYoda o Traditionis Custodes
    Wladca o Klęska ministra Niedzielskiego…
    Tralala o List przełożonego generalnego…
    revers o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    ajmar o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    Waldek o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    revers o Wolne tematy (53 – …
    Maverick o Służby coraz chętniej przegląd…
    Zenon_K o List przełożonego generalnego…
    carlos o Szprycowanie ponad podziałami
    realista o Klęska ministra Niedzielskiego…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 549 obserwujących.

Archive for 1 marca, 2010

Siostry Karmelitanki proszą o pomoc

Posted by Marucha w dniu 2010-03-01 (Poniedziałek)

Drogi Internauto!

Piszę w imieniu wspólnoty Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Mieszkamy we Wrocławiu Widawie modląc się, pracując przy parafii i w klasztorze mającym ponad 100 lat. Jesteśmy przyzwyczajone do skromnego życia (nasze dochody to 405,00 zł na jedną siostrę na miesiąc).

Ufne w Bożą Opatrzność i zachęcone wieloma gestami życzliwości prosimy, aby zechcieli Państwo nas wspomóc. Ubiegłoroczne burze spowodowały poważne usterki części dachu naszego klasztoru (podczas deszczu woda wycieka nam na korytarzu przez puszki od prądu).

Pan Jezus w Ewangelii mówi, żeby nie przystępować do budowania „nim wpierw się nie siądzie i nie obliczy kosztów, czy się ma na wykończenie” (Łk 14,28) .  Otóż, usiadłyśmy i policzyły… Same nie mamy możliwości zaoszczędzić na naprawę dachu. Do końca maja 2010 r. powinnyśmy zgromadzić środki.

Mamy taki pomysł… Szukamy 1000 życzliwych osób, którzy zechcą podarować nam 30 zł. Wtedy będziemy mogły przystąpić do działania, bo do rozpoczęcia remontu brakuje nam dużo pieniędzy (tutaj aktualna kwota). Jestem świadoma, że powyższa kwota może wydawać się mała, ale jeżeli ktoś będzie tak hojny i zechce przekazywać nam ją każdego miesiąca do końca roku 2010 – będziemy uratowane!!!

Oczywiście nie wyznaczmy i nie ograniczmy hojności naszych Drogich Darczyńców. Listę, tych którzy dotychczas nas wsparli można zobaczyć na stronie: http://znajdz30zlotych.pl/oni-juz-pomogli/

Każdego dnia modlimy się za Tych, którzy nas wspierają! To dzięki dobroci innych mogłyśmy zakupić węgiel na zimę, pomalować kilka pomieszczeń, wykarmić nasze kury, kosić ogród otrzymaną kosiarką…

Jeżeli zdecyduje się Pan udzielić pomocy prosimy o wpłatę na nasze konto:
Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus
ul. Zduńska 6
51-180 Wrocław
Pekao S.A. 27 1240 1994 1111 0000 2496 8803

Prosimy także o poinformowanie znajomych o naszej wspólnocie zakonnej – potrzebujemy Państwa rekomendacji wśród znajomych.
Dziękuję za poświęcony czas.
Bogu w modlitwie polecamy wszystkie Wasze potrzeby i troski!
W razie pytań – proszę o osobisty kontakt s. Elizeusza Pyrsz tel. 784 033 661 info@karmelitanki.pl

Zobacz też: http://archidiecezja.lodz.pl/azkarmel/main.html

Posted in Kościół/religia | Możliwość komentowania Siostry Karmelitanki proszą o pomoc została wyłączona

Kto chce znać prawdę o „masakrze w Srebrenicy”?

Posted by Marucha w dniu 2010-03-01 (Poniedziałek)

Popularna współczesna mitologia mówi, że około 7000-8000 muzułmanów zostało zabitych w ramach „czystek etnicznych” przez Serbów w roku 1995. Interwencja obcych mocarstw była więc konieczna, aby przywrócić sprawiedliwość i demokrację.
Mitologia ta okazała się być bardzo żywotna i większość tzw. inteligentnych ludzi wciąż w nią wierzy.

Niezależne badania wykazują jednak, że chodzi o 2000 muzułmańskich bojowników – nie żadnych cywilów – którzy polegli podczas bitwy o Srebrenicę. I tyle tylko ciał udało się odnaleźć śledczym z Hagi. Tak twierdzi szwajcarski badacz Alexander Dorin, który poświęcił tej sprawie ubiegłe 14 lat.

Jego ostatnia książka zatytułowana „Srebrenica – Historia salonowego rasizmu” ( (Srebrenica — die Geschichte eines salonfahigen Rassismus) opublikowana w lutym 2010 w Berlinie, koncentruje się na manipulacjach, zawyżających liczbę ofiar. W żadnym wypadku nie może chodzić o liczbę 7-8 tysięcy ofiar i badacze z różnych krajów są co do tego zgodni.

Dorin odkrył, iż podczas bitwy o Srebrenicę zginęło około 2000 muzułmanów – i w żadnym wypadku nie chodziło o „bezbronnych cywilów”, lecz o bojowników, a raczej bandytów watażki Oricia. Żadne władze serbskie, ani cywilne, ani wojskowe, nigdy nie wydały rozkazu egzekucji muzułmańskich więźniów wojennych. Ludzie ci zginęli w walce jako rebelianci przeciwko prawowitej władzy.

Skąd wzięły się zatem zawyżone liczby? Śledczy z Hagi odnaleźli około 2000 ciał. Do tego strona muzułańska dodała innych poległych bojowników, w większości zza granicy, którzy zginęli w walkach na kilka lat przed bitwą o Srebrenicę lub już po tych walkach. Istnieją na to niezbite dowody – dokumenty strony muzułmańskiej, które wpadły w ręce bośniackiej serbskiej armii. Chodzi o około 1000 osób.
Milivoje Ivanisievic, dyrektor Belgradzkiego Centrum Badań Zbrodni Wojennych odkrył, iż po upadku Srebrenicy około 3000 (trzech tysięcy) „zabitych” muzułmanów głosowało w tamtejszych wyborach!
Według niektórych korespondentów wielu Muzułmanów po prostu wyemigrowało, ale policzono ich jako „ofiary ludobójsrwa”.
I jeszcze warto dodać, że Muzułmanie chętnie podawali jako „ofiary mordów i egzekucji” własnych bojowników, rannych w walce, którym nie udało się przeżyć.

Należy jeszcze raz podkreślić: armia bośniańskich Serbów nie walczyła z muzułmańskimi cywilami, lecz z muzułmańskimi bandytami. Żaden cywil, który pozostał w Srebrenicy lub Potocari, gdy uciekała stamtąd banda Oricia, nie został zabity przez serbskie wojsko. Celem jego było jedynie ugrupowanie Oricia, próbujące przebić się do Tuzli.

Dorin podaje, iż nie było żadnej możliwości, aby wojsko serbskie mogło schwytać 7-8 tysięcy muzułmańskich bojowników i cywilów, a potem dokonać na nich egzekucji. Nie było to wręcz technicznie możliwe, nie było wystarczająco wielu serbskich żołnierzy, aby dokonać zbrodni na taką skalę.

W swej pracy Dorin wykorzystał różne źródła, m. in. wypowiedzi muzułmańskich bojowników i ich dowódców oraz świadectwa holenderskich oddziałów UNPROFOR, a także zdemaskował kłamstwa Chorwata Drażena Erdemovicia, który był kluczowym świadkiem przed Trybunałem w Hadze.

Holenderskie oddziały UNPROFOR stwierdziły, iż serbskie wojsko traktowało muzułmańskich więźniów w całkowicie poprawny sposób – natomiast watażka Orić wraz ze swymi bandytami dokonywał licznych masakr cywilnej ludności serbskiej oraz niszczenia jej własności.

Mimo ciężaru dowodów, Dorin wątpi, czy werdykty tzw. „Trybunału” w Hadze mogą być zrewidowane. Trybunał ten zasłużył się bowiem wydawaniem wyroków nie opartych na jakichkolwiek dowodach. I tak, Serb Vidoje Blagojević, nie mający nic wspólnego z bitwą o Srebrenicę, został skazany na długoletnie więzienie, zaś prawdziwy bandyta, Naser Orić, za swe niezliczone zbrodnie nie został wogóle ukarany. Dorin mówi wprost: „Trybunał [w Hadze] rutynowo odrzuca wszelkie dowody mogące świadczyć na korzyść Serbów… Trybunał ten ma czysto polityczną funkcję i żadnych związków ze sprawiedliwością i prawdą.”

Nie liczy on również na to, że jego książka przełamie utrwalone stereotypy o „masakrze w Srebrenicy” czy nawet „ludobójstwie”, które usprawiedliwiły napaść na Serbię, a napisał ją jedynie dla ludzi chcących poznać prawdę. Dodaje, iż książką jego zainteresowały się głównie lewicowe media i organizacje.

Posted in Polityka | 9 Komentarzy »

Parlament Europejski równouprawnia, czyli wyszło szydło z worka

Posted by Marucha w dniu 2010-03-01 (Poniedziałek)

10 lutego Parlament Europejski przyjął rezolucję o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn, w której opowiedział się m.in. za zapewnieniem łatwego dostępu kobiet do antykoncepcji i możliwości aborcji. Za przyjęciem rezolucji głosowało 381 eurodeputowanych, przeciw było 253 (w tym część polskich eurodeputowanych z PO, PiS i PSL), wstrzymało się 31. W rezolucji eurodeputowani zaapelowali o upowszechnienie dostępu kobiet “do usług związanych ze zdrowiem seksualnym i rozrodczym” oraz propagowania wśród kobiet “ich praw i dostępnych usług”.

Wzbudzającym największy sprzeciw obrońców praw człowieka był następujący fragment: “Kobiety muszą mieć kontrolę nad swoimi prawami seksualnymi i rozrodczymi, szczególnie dzięki zapewnieniu łatwego dostępu do środków antykoncepcyjnych i możliwości aborcji. (…) Kobiety muszą mieć dostęp do nieodpłatnych konsultacji w sprawie aborcji”. Ideologię dokumentu najlepiej charakteryzuje fragment, w którym PE wyraził przekonanie, że “pod pojęciem zdrowia seksualnego i rozrodczego rozumiemy ogólne dobre samopoczucie, zarówno fizyczne, psychiczne, jak i społeczne człowieka, we wszystkim, co dotyczy narządów rozrodczych, ich funkcji i działania”.

W ten sposób Parlament Europejski – dzień po zatwierdzeniu nowej Komisji Europejskiej, która przez najbliższe lata będzie zarządzała 500 milionami Europejczyków – znalazł antidotum na największe problemy naszego kontynentu. Zamiast walki z kryzysem; zimą demograficzną, czyli starzeniem się i wymieraniem Europy; ociężałą, niekonkurencyjną na globalnym rynku, scentralizowaną i przeregulowana gospodarką; migracjami; konfliktami społecznymi i cywilizacyjnymi, receptą ma być aborcja, antykoncepcja i ideologia równouprawnienia.

Rezolucja formalnie nie jest wiążąca prawnie, ale apel o upowszechnienie dostępu do aborcji w Unii Europejskiej narusza jednak kompetencje krajów członkowskich. Poza tym jej zawartość wiele mówi o tym, kto dziś kształtuje oblicze Unii Europejskiej. Jeżeli nic się nie zmieni, to pokłosiem rezolucji będzie nie tylko aborcja dostępna dla każdego na każde żądanie na zapleczu hipermarketów, ale między innymi obowiązek parytetów w kopalniach i zatrudnianie w nich minimum 50 proc. kobiet, przymusowa promocja homoseksualizmu w szkole oraz nakaz, by rodzice wychowywali swoje potomstwo bezpłciowo, a płeć dziecka była określana dopiero gdy ono samo wybierze kim chce być po ukończeniu 18 roku życia.

Wyszło szydło z worka. Rezolucja PE unaocznia totalitarne oblicze UE, która oderwana od wartości prowadzi do zagłady. Transponując słowa Jana Pawła II wypowiedziane w Kaliszu 4 czerwca 1997 “naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”, można powiedzieć, że Europa, która zabija własne dzieci, jest kontynentem bez przyszłości. Quo vadis Europae? Najwyższa pora zawrócić z antyludzkiej drogi polegającej na budowaniu dobrego samopoczucia tych, którzy są silni poprzez zabijanie tych, których uznają za niewygodnych i słabszych.

Jan Maria Jackowski, „Niedziela”

A przecież Polska, na której wstąpienie do Unii Europejskiej tak nalegał papież Jan Paweł II, miała „ewangelizować” Europę, miała wnieść do niej „wartości”. Więc my się pytamy nachalnie: jak wygląda ta „ewangelizacja”? Kto tu kogo ewangelizuje i według której Ewangelii? Jakie wartości wnosi Polska do Unii? Jak na razie wydaje się, że wpływ Polski na Unie jest zerowy, natomiast Unia krok po kroku wymusza na Polakach swoje lucyferyczne poglądy. Wprawdzie rezolucja nikogo nie obowiązuje, ale daje eurobandytom prawo do wywierania nacisków na województwa Eurolandu. A my już dobrze wiemy, jak bardzo polskojęzyczne władze są odporne na naciski. Tym szmatom wystarczy głośne huknięcie ze strony woźnego w Brukseli, aby w te pędy lecieli realizować jego nakazy. Czym bowiem jest wręcz niesłychany projekt ustawy o „przemocy w rodzinie”, przepychany obecnie w Polsce przez sejm? Jest realizacją wytycznych Unii Europejskiej, faszystowsko-satanicznego tworu, do którego wszakże zachęcał nas Papież, a przypominanie o czym bardzo denerwuje wiele osób.

 

Aborcja

Ten człowiek nie będzie już korzystał z unijnej demokracji, z ochrony praw ludzkich ani z równouprawnienia.

Posted in Polityka | 41 Komentarzy »

Atak na polską rodzinę – czy się uda?

Posted by Marucha w dniu 2010-03-01 (Poniedziałek)

W środę drugie czytanie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Jedyną szansą na odrzucenie niesłychanie szkodliwego projektu byłaby pełna mobilizacja klubów PiS i PSL, przy wsparciu części posłów PO. O jego zablokowanie zwróciło się też do premiera Donalda Tuska i marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego Koło Parlamentarne Polska Plus. Aktywny lobbing przeciwko dezintegracji rodzin zapowiadają organizacje katolickie. Forum Kobiet Polskich wzywa wszystkich obywateli do pisania protestów. [Oczywiście Tuska można by równie dobrze prosić o to, aby np. zaczął myśleć, jak Polak. – admin]

Formalnie stosunek głosów w Sejmie jest następujący: projekt popierają posłowie ugrupowań lewicowych (50 posłów) oraz Platforma Obywatelska (205 posłów). Zatem nawet gdyby konsekwentnie przeciwko projektowi zagłosowali pozostali posłowie – PiS (155), PSL (31), Polski Plus (8) i niezrzeszeni (10) – ich głosy nie wystarczą do jego odrzucenia. Jedyną szansą byłoby, gdyby przynajmniej kilkudziesięciu członków PO dostrzegło niebezpieczeństwa płynące z tego projektu.

Czy to realne? Jarosław Gowin (PO) podkreśla, że podziela zarzuty wobec tego projektu i zamierza przekonywać partyjnych kolegów do odłożenia głosowania i przeprowadzenia dyskusji umożliwiającej modyfikację noweli. – Zasadnicza intencja, żeby wziąć w opiekę prześladowane dzieci, jest słuszna. Natomiast wydaje mi się, że tutaj wylewa się dziecko z kąpielą, ponieważ projekt otwiera drogę do rażącej ingerencji ze strony państwa w życie rodzinne – uważa Gowin. Zapowiada wniosek o zwołanie posiedzenia klubu w tej sprawie.

Wielu posłów partii rządzącej nie ma nawet bladego pojęcia, jak wielce szkodliwa jest projektowana ustawa. Przykładem może być Antoni Mężydło (PO), który szczerze odpowiada, że nie wie, jak naprawdę wygląda ten projekt. Dopytywany, czy zdaje sobie sprawę, że nowela przewiduje m.in. możliwość odbierania dzieci z biologicznej rodziny bez wcześniejszej decyzji sądu, zaprzecza. – Rodzina jest zapisana w Konstytucji, więc żeby urzędnik mógł własną decyzją zabierać dziecko, to jest bez sensu, a w dodatku chyba niekonstytucyjne – przyznaje Mężydło. Zgadza się z tym, że ustawowe zakazanie rodzicom wszelkich form dyscyplinowania dzieci „to już byłoby za dużo”. Zapowiada gruntowną analizę projektu. – Skoro mają być takie rozwiązania, to ja myślę, że on nie przejdzie, że nie będzie zgody w Platformie na zapisy antyrodzinne. Na pewno trzeba przeciwdziałać przemocy, nawet jeżeli jest ona w rodzinie. Jednakże nie można przez to godzić w inne wartości – zaznacza Mężydło.

Dyscyplina w PiS?
Przesądzony wydaje się natomiast sprzeciw Prawa i Sprawiedliwości. Jak podkreśla Mariusz Błaszczak, rzecznik klubu PiS, posłowie tej partii od samego początku wyrażali negatywne opinie na temat wielu zawartych w nowelizacji zapisów. Jeszcze na etapie prac w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. – Nie słyszałem w naszym klubie głosów poparcia. Wszyscy są nastawieni zdecydowanie krytycznie, dlatego chyba nie będzie konieczne wprowadzanie dyscypliny głosowania – zaznacza Błaszczak, aczkolwiek nie wyklucza takiego instrumentu. Decyzja zapadnie w trakcie jutrzejszego posiedzenia klubu.

Mniejszym optymistą jest Artur Górski (PiS), który podkreśla, że dyscyplina w głosowaniu jest bardzo rzadko stosowana, dlatego teraz też jej zapewne nie będzie. Obawia się, że nie wszyscy członkowie klubu okażą się na tyle zdyscyplinowani, żeby opowiedzieć się przeciwko rozwiązaniom niebezpiecznym dla dziecka i rodziny.

Sam zamierza namawiać innych parlamentarzystów do sprzeciwu. Zapewne w drugim czytaniu do projektu zostaną wniesione liczne poprawki. To będzie oznaczało, że wróci do komisji, a końcowe głosowanie może wcale się nie odbyć podczas najbliższego posiedzenia Sejmu. Równocześnie zwraca uwagę, że antyprzemocowe hasło noweli może posłużyć jej zwolennikom za taran pozwalający krytykom przyczepić etykietę tych, którzy nie chcą walczyć z przemocą. – Mogę zadeklarować, że na wtorkowym posiedzeniu naszego klubu parlamentarnego podniosę kwestię tej ustawy. Uwrażliwię moich klubowych kolegów i koleżanki, żeby właściwie odczytali wszystkie zapisy, które tam się znajdują i mogą być niebezpieczne dla rodziny, a w konsekwencji także niebezpieczne dla samych dzieci. Będę bardzo mocno apelował, aby nasi posłowie byli aktywni zarówno jeśli chodzi o drugie czytanie i zgłaszanie poprawek, jak i o ewentualne ponowne prace w komisji – zapowiada Górski.

Poprawki Wargockiej
Teresa Wargocka, która reprezentowała klub PiS w pracach komisji nad tym projektem, podkreśla, że decyzja posłów tej partii w sprawie nowelizacji będzie ewidentnie uzależniona od tego, czy zostaną przyjęte ich poprawki. Tłumaczy, że od samego początku wnioskowali np. o wykreślenie przepisu umożliwiającego pracownikowi socjalnemu zabieranie dziecka z biologicznej rodziny bez decyzji sądu, o wykreślenie artykułu o zakazie bicia dzieci oraz oponowali przeciw zbieraniu danych wrażliwych przez zespoły interdyscyplinarne. Zapowiada, że klub nie zamierza z tych zmian zrezygnować. – Dochodzą mnie głosy, że będą poprawki i ze strony rządowej, i ze strony PO. Mam nadzieję, że będą to zmiany idące w kierunku wycofania się z tych szkodliwych zapisów. Dlatego teraz przygotowujemy się do drugiego czytania ze swoimi poprawkami. Natomiast o tym, jak ostatecznie w trzecim czytaniu zagłosujemy, będzie decydowało to, co się wydarzy w obszarze poprawiania tej ustawy w drugim czytaniu. Bo mam nadzieję, że być może uda się te niebezpieczne zapisy z ustawy usunąć – wyjaśnia Wargocka. Podkreśla, że najgorszą przemocą z możliwych jest ta, jaką państwo wyrządza rodzinom przez to, że 30 proc. dzieci przebywa w domach dziecka z powodów trudnej sytuacji materialnej. Dlatego przyznanie dodatkowych, przesadnych uprawnień pracownikom socjalnym będzie tę patologię pogłębiać. – Z powodu sytuacji bytowej nie można rozrywać więzi rodzinnych. Z tego względu składam też poprawkę, żeby w ustawie o pomocy społecznej dopisać w art. 70, że umieszczenie dziecka poza rodziną nie może być spowodowane jedynie złą sytuacją bytową rodziny – zapowiada posłanka.

Były marszałek Sejmu Marek Jurek, lider Prawicy Rzeczypospolitej, już zaapelował do prezydenta o zdecydowany sprzeciw wobec antyrodzinnych i antywychowawczych założeń proponowanych zmian prawnych, a do premiera Donalda Tuska o natychmiastowe wycofanie ustawy. Jak tłumaczy, nie może być zgody na przemoc władzy wobec rodziny. Jurek zwraca uwagę, że przemoc w rodzinie jest zaledwie niewielką cząstką znacznie szerszego zjawiska, jakim jest przemoc domowa, do której dochodzi dużo częściej w przypadku związków nieformalnych. Jednakże już w samym nazewnictwie prawnym ten fakt jest ukrywany. „Przecież tak, jak otwarcie mówimy o rzadszych przypadkach przemocy w rodzinie, tak również otwarcie musimy mówić o znacznie częstszych przypadkach przemocy w związkach nierodzinnych, nieformalnych, tzw. ‚wolnych’. Jest to tym bardziej potrzebne, że stanowi dowód, że to właśnie rodzina ‚związek ludzi oparty na stałych wzajemnych zobowiązaniach’ jest wspólnotą dla dziecka najbezpieczniejszą, najlepiej gwarantującą jego prawa, jedyną zdolną zagwarantować je w pełni” – podkreśla Jurek.

PSL ma wątpliwości
Jak zachowa się koalicjant Platformy, Polskie Stronnictwo Ludowe? Jak tłumaczy przewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL Stanisław Żelichowski, jego partia ma sporo wątpliwości wobec nowelizacji. Chodzi o potencjalne nadużycia w zabieraniu dzieci rodzicom przez pracowników socjalnych i przesadne ingerowanie państwa w autonomię rodzin. Z tego względu PSL zwróciło się z prośbą o ponowne gruntowne przeanalizowanie tych wszystkich aspektów przez „pewne środowiska” – zwłaszcza pod kątem wpływu tego projektu na rodziny. – Z mojej wiedzy wynika, że będzie jakaś korekta tego stanowiska rządu, które było wstępnie przedstawione. Nie wiem, czy będą jakieś poprawki. Natomiast z sygnałów, jakie do mnie dochodzą, to będzie jeszcze ponowna analiza z poszerzeniem o różne opcje innych ekspertów niż tych, którzy dotąd zabrali głos w tej sprawie, bo to jest bardzo złożony problem – informuje Żelichowski. Wszystko wskazuje na to, że głosowanie nad projektem odbędzie się dopiero za dwa tygodnie, na kolejnym posiedzeniu Sejmu, i to właśnie wtedy PSL ostatecznie rozstrzygnie, jak zagłosuje.

Maria S. Jasita, Nasz Dziennik

Zdumiewa fakt, iż PSL – owa polityczna dziewczynka polskiej sceny politycznej, która może z każdym – do tej pory nie wyrobiła sobie zdania na temat tej skandalicznej, stalinowskiej w duchu ustawy. Nie wyobrażamy sobie zdrowej psychicznie rodziny wiejskiej, która by ją popierała. Kogo zatem reprezentuje PSL? Czyje poglądy wyraża?

Posted in Różne | 9 Komentarzy »

Wiktor Dmuchowski, syn dwu narodów

Posted by Marucha w dniu 2010-03-01 (Poniedziałek)

Wiktor DmuchowskiWiktor Dmuchowski – dyrygent, urodzony 17 sierpnia 1962 w Porozowie (obw. Grodzieński) na Białorusi.

Średnią szkołę muzyczną ukończył w 1981 w Grodnie w klasie akordeonu guzikowego u prof. Fiodora Martyniuka. Do roku 1986 kontynuował studia na wydziałach: akordeonu guzikowego u prof. Walentego Czabana i dyrygentury u prof. Gienadija Jermoczenko i prof. Anatolia Łysienko w Białoruskiej Akademii Muzyki (Białoruskie Konserwatorium).

Pierwsze doświadczenia dyrygenckie czerpał ze współpracy z orkiestrami uczelnianymi, odnosząc sukcesy na uczelnianych konkursach dyrygenckich. Po ukończeniu studiów w 1987 został laureatem studenckich prac naukowych w zakresie muzykologii. Do roku 1988 odbywał służbę wojskową na Dalekiej Północy (Komi ASSR). Po powrocie do Mińska objął stanowisko dyrygenta i szefa orkiestry Politechniki Białoruskiej. W tym samym okresie tworzył środowisko polonijne w Mińsku, będąc Prezesem Kulturalno-Oświatowego Stowarzyszenia „Polonia” oraz wiceprezesem ZPB – związku uznawanego przez władze białoruskie.

W latach 1990-1992 w ramach Stypendium Rządu Polskiego doskonalił umiejętności dyrygenckie w Akademii Muzycznej w Katowicach u prof. Karola Stryji.

W latach 1991-1996 brał udział w międzynarodowych konkursach dyrygenckich im. Grzegorza Fitelberga (Katowice, 1991), im. Sergiusza Prokofiewa (Sankt-Petersburg, 1993 dyplom) i im. Dimitri Mitropoulosa (Ateny, 1996), Tokyo International Competition (Wiedeń, Konzerthaus 1994), Hungarian Television 8th International Conductor’s Competition (Budapeszt, 1995).

Prowadził słynne orkiesty w Sankt-Petersburgu, Mińsku, Konzerthaus w Wiedniu, Orchestra of Colours w Atenach, Szombathely Symphony Orchestra. Prowadził koncerty Jubileuszowego Międzynarodowego Festiwalu Moniuszkowskiego w Mińsku. Dokonał wielu nagrań radiowo-telewizyjnych.

Wniósł swój wkład w rozwój szkoły dyrygenckiej w Polsce tłumacząc i opracowując materiały poświęcone dyrygenturze światowej, m.in. książkę Kiriła Kondraszyna „O dyrygenckim odczytywaniu symfonii Piotra Czajkowskiego”.

Źródło: www.polmic.pl, styczeń 2006; aktualizacja: luty 2008.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiktor_Dmuchowski

Warto zajrzeć też na strony:
http:/by.blox.pl – oficjalna witryna Związku Polaków na Białorusi
http://wiktordmuchowski.blogspot.com/ – blog Wiktora Dmuchowskiego
http://opozycja.blox.pl – sporo artykułów i wypowiedzi Wiktora Dmuchowskiego.

Posted in Kultura | 2 Komentarze »