Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marek o Klęska ministra Niedzielskiego…
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    mistrzYoda o Traditionis Custodes
    Wladca o Klęska ministra Niedzielskiego…
    Tralala o List przełożonego generalnego…
    revers o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    podczaszy o Wolne tematy (53 – …
    ajmar o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    Waldek o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    revers o Wolne tematy (53 – …
    Maverick o Służby coraz chętniej przegląd…
    Zenon_K o List przełożonego generalnego…
    carlos o Szprycowanie ponad podziałami
    realista o Klęska ministra Niedzielskiego…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 549 obserwujących.

Archive for 4 marca, 2010

Krzyż zakazany

Posted by Marucha w dniu 2010-03-04 (Czwartek)

Krzyż, symbol chrześcijaństwa, ma znaczenie nie tylko religijne, ale i kulturowe: zawzięcie zwalczali go komuniści, już od swych bolszewickich początków. Wyłamywali z kopuł i wież świątyń, zamalowywali, zabraniali jego ukazywania, niszczyli na wszystkie sposoby. Ich wiernymi partnerami okazali się pod tym względem hitlerowcy – konsekwentni wrogowie Krzyża jako znaku wiary chrześcijańskiej.

Dziedzictwo wrogości przejęły po drugiej wojnie światowej międzynarodowe środowiska żydowskie, współdziałające pod tym względem z pogrobowcami komunizmu, socjalistami oraz ateistami. Dołączyli do nich w znacznej mierze, choć częściowo niejawnie, tzw. liberałowie, sprzyjający tendencjom libertyńskim, nurtującym dzisiejsze społeczeństwa i zakorzenionym we współczesnej kulturze masowej. Organizacje międzynarodowe, z Unią Europejską na czele, okazały się – wbrew żywionym naiwnie nadziejom i pustym deklaracjom – rozsadnikami antychrześcijańskiego lewactwa, udzielając wsparcia ofensywie antyreligijnego i antymoralnego laicyzmu. [No jak to, wbrew „naiwnie żywionym nadziejom”!? A któż to nas zachęcał do wejścia do Unii i przypominał jej „chrześcijańskie korzenie”, jeśli nie wybitny intelektualista, człowiek trzymający w swych rękach nici światowej polityki, papież Jan Paweł II? Czyżby osoba tego kalibru była naiwna, a durny gajowy Marucha z lasu dobrze wiedział, co się święci? – admin]

Wezwanie Ojca Świętego Jana Pawła II „Brońcie Krzyża”, wygłoszone w swoim czasie, nie zostało jednak należycie podjęte: nie broniono krzyża w Oświęcimiu, a wprost przeciwnie – wobec stających w jego obronie Polaków podejmowano akcje policyjne, zaś hierarchia kościelna nie udzieliła im należytego wsparcia. [No właśnie: jak ludzie mogli bronić krzyża, skoro sam polski Kościół go nie chciał bronić, a i polski papież nic w tej sprawie nie uczynił, a nawet pozwolił stamtąd wypędzić karmelitanki. W długiej historii Kościoła nie zdarzyło się, że przeniesiono klasztor oddający się modlitwie kontemplacyjnej w inne miejsce na żądanie innej wspólnoty religijnej! – admin]

Kilku księży biskupów, eksponowanych szczególnie przez laicyzujące środki przekazu, ukrywało swe krzyże biskupie, występując publicznie – zły przykład dawał „sekretarz generalny Episkopatu”, ks.bp Tadeusz Pieronek, zajmujący podówczas czołową pozycję w polskim Kościele katolickim. Widok krzyża jakoby „urażał” niewierzących. Nie mieli i nie mają takich obaw biskupi prawosławni, których nikt nie zdołałby skłonić do ukrywania wewnątrz szat duchownych znaku swojej wiary i godności, jak to uczyniła część polskich biskupów w trakcie swej wizyty w Brukseli przed laty.

Obrona, do której wzywał Papież, musi być jednolita i konsekwentna, nie można do niej zobowiązywać wyłącznie świeckich wiernych – papieskie wezwanie trzeba poszerzyć tak, aby brzmiało: „Brońmy Krzyża”, a dotyczyło zarówno duchownych, jak i świeckiej wspólnoty wiernych. [Papież wzywał do obrony krzyża, ale o tym konkretnym krzyżu, który stał się gorzkim symbolem władzy Sanhedrynu nad Rzymem, jakoś nie wspominał – admin]

Po 1989 r. zaczęło następować w Polsce „zagospodarowywanie” przestrzeni publicznej ośrodkami o antychrześcijańskim charakterze, którym udzielano wsparcia ze strony czynników oficjalnych, a także z Zachodu, gdzie Sowiety instalowały przez dziesięciolecia swoje ateistyczne agendy, działające otwarcie lub „pod przykrywką”. Tak zwany upadek komunizmu zaktywizował również szereg przychylnych mu osób i instytucji, upatrujących w religii katolickiej głównego wroga światopoglądowego.Wzbierające fale libertyństwa natrafiły na podatny grunt w licznych partiach socjalistycznych,stronnictwach liberałów i „zielonych”, a propaganda relatywizmu moralnego i światopoglądowego nihilizmu, ukierunkowana szczególnie na średnie i młode pokolenie, stała się dogodnym środkiem ateistycznej indoktrynacji i destrukcji społecznego porządku.

Erygowanie Unii Europejskiej, z jej narzucanym państwom członkowskim „kagańcem” prawnym, stało się uwieńczeniem procesu wprowadzającego „nowy światowy ład” o antychrześcijańskim charakterze.

Może tylko budzić zdziwienie, jak to się stało, że jego wcześniejsi inicjatorzy, których obdarzono nawet wszczęciem procesów beatyfikacyjnych, nie dostrzegli grożących ludzkości „unijnych” zniewoleń i nie podjęli żadnych kroków, aby im zapobiec. Nie ośmielam się bowiem suponować, choć i to nie jest wykluczone, że wiedzieli, czym one są i jakie przyniosą skutki, a celowo nie zamierzali im przeciwdziałać, mając w tym swój ukryty ideologiczny interes.

I ten kończący akapit proponuję przeczytać kilka razy, ze zrozumieniem.

http://sol.myslpolska.pl/2010/01/krzyz-zakazany/

Posted in Kościół/religia, Polityka | 10 Komentarzy »

Francja (jak zwykle) stawia na Rosję

Posted by Marucha w dniu 2010-03-04 (Czwartek)

Paryż stawia zdecydowanie na strategiczne partnerstwo z Moskwą – mówi dr Thomas Gomart, ekspert Francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (IFRI) dla “Rzeczpospolitej”.

Admin zaś się głupio pyta: to jednym województwom unijnym wolno jest prowadzić samodzielną politykę zagraniczną, a innym nie? Od czego to zależy?

Rz: Wizyta prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa w Paryżu zaowocowała licznymi kontraktami energetycznymi i zbrojeniowymi. To nowe strategiczne partnerstwo?

Thomas Gomart: Można powiedzieć, że relacje Paryż – Moskwa nabrały nowej jakości. Okazało się, że dusze francuska i rosyjska są w stanie się porozumieć. Doszło do finalizacji rozmów na temat udziału francuskich firm w projekcie gazociągu Nord Stream, na czym bardzo zależało prezydentowi Nicolasowi Sarkozy’emu. Nie wspominając o sprzedaży Moskwie kilku okrętów desantowych typu Mistral. Sarkozy uzyskał także od Miedwiediewa poparcie dla nowych sankcji wobec Iranu. To bez wątpienia sukces francuskiej dyplomacji.

Jest to sukces, który niepokoi Gruzję i kraje bałtyckie…

Sprzedaż mistrali była planowana od dawna. Niektórzy, także we Francji, uważają to za złą, wręcz niebezpieczną decyzję. To w końcu pierwszy transfer tak zaawansowanych technologii między krajem NATO a Rosją. Sarkozy argumentuje jednak, że nie można zabiegać o partnerstwo z Rosją i równocześnie traktować jej podejrzliwie. Po pierwszej wizycie na Kremlu nabrał przekonania, że można mieć z Moskwą konstruktywne relacje. Paryż uważa dziś, że nadszedł czas, by na nowo określić stosunki NATO z Kremlem. Poza tym dla Paryża Rosja jest przede wszystkim olbrzymim rynkiem zbytu, a sprzedaż mistrali uratuje stocznie w St. Nazaire przed bankructwem.

Czy ta wiara w partnerstwo z Kremlem nie jest trochę naiwna?

Możliwe. Pałac Elizejski podjął jednak świadomą decyzję o powrocie do dawnych tradycji francuskiej dyplomacji. Przede wszystkim liczy się interes Francji. Rosja jest trudnym partnerem, ale nim jest. To lepsze niż nic. Sarkozy uważa, że zawarł coś w rodzaju przyjaźni z Miedwiediewem i że warto to wykorzystać. Sprzedaż mistrali odbyła się zupełnie otwarcie, jawnie dla wszystkich, by nie zgorszyć nowych krajów członkowskich Unii. Jest to jednak jedyne ustępstwo, na które gotowy był pójść Paryż. Prawda jest taka, że stare kraje Unii, takie jak Niemcy, Francja czy Włochy, już dawno postanowiły, że byłe państwa bloku sowieckiego, które ucierpiały w sowieckiej niewoli, nie będą im dyktowały, jakie mają utrzymywać relacje z Rosją. Francuskie elity nie widzą w Rosji zagrożenia i basta.

Czyli Polska nie może liczyć w przyszłości na wsparcie ze strony Francji?

Może liczyć, jak najbardziej [Buahahaha! Mało się nie posraliśmy ze śmiechu, wiedząc jak można liczyć na żabojadów, co wykazuje nasza historia – admin]. Polska jest dla Francji ważnym partnerem [Zaraz po Burkina-Faso – admin]. Jednak w kwestii rosyjskiej porozumienie będzie moim zdaniem trudne. Francuskie elity nie mają tak naprawdę w tej chwili innego wyjścia, jak szukać partnera właśnie w Moskwie. Straciły bowiem wszelkie złudzenia, jeśli chodzi o partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi.

Obama odwrócił się plecami do Europy, a Chiny rosną w siłę. Francja, która ma ambicje mocarstwowe, szuka w tym nowym układzie jakiegoś miejsca dla siebie. I znajduje je u boku Rosji. Paryż wie, że Moskwa to trudny partner, ale ma nadzieję, że wcześniej czy później da się go w pełni zintegrować z Europą.

Za: rp.pl

Nie komentujemy więcej, bo nasi goście swój rozum mają i zrobią to świetnie sami.

Posted in Polityka | 9 Komentarzy »

Przygotowania do likwidacji RP

Posted by Marucha w dniu 2010-03-04 (Czwartek)

Wyjaśnienie

Zanim przeczytacie Państwo mój artykuł należą się Wam słowa wyjaśnienia. Po jego lekturze wielu z pewnością pomyśli, że jest to antyżydowski tekst (termin antysemityzm byłby nieuprawnionym nadużyciem). Otóż jest tak i nie jest tak. Tak, jeśli każdą obronę narodowych interesów uznać za antyżydowskie wystąpienie, co potwierdza tylko słuszność stawianych przeze mnie tez.

A więc, tak, tekst jest antyżydowski, bo w tekście wskazuję na ogromne zagrożenie dla pokoju i bytu narodów ze strony światowego Żydostwa i żydowskich uzurpatorów dzierżących w Polsce (i w wielu państwach Zachodu) ster autentycznej władzy i pracujących z mozołem nad likwidacją Państwa Polskiego. Nie jest antyżydowski, bo artykuł nie dotyczy tych wszystkich przedstawicieli mniejszości żydowskiej w Polsce, którzy uznając nadrzędność polskich interesów i prawa Polaków do ich realizacji, chcą tu z nami mieszkać i wspólnie pracować dla dobra polskiej Ojczyzny – takich Żydów znam osobiście, niestety jest ich niewielu. I jeszcze raz nie, bo zwyczajnie po ludzku nie jest mi obojętny los zwykłych biednych ludzi – Żydów, którzy przeżyli holokaust, a dziś w Izraelu żyją w biedzie nie mając pieniędzy na leki i żywność.

W Polsce pod żydowskimi rządami podobny los jest udziałem Polaków, którzy przeżyli obozy koncentracyjne lub walczyli od 1939 r. o wolną Polskę z Niemcami i z żydo-bolszewią z ZSRR. Mamy dziś w Polsce absurdalną sytuację. Z jednej strony mamy antypolskie rządzące Żydostwo, a z drugiej bezpowrotnie niszczone są u nas zabytki kultury żydowskiej, a wszystko odbywa się w zgodzie z obowiązującym prawem. Nasłani przedstawiciele zachodniego światowego Żydostwa z mocy prawa, ustanowionego w RP specjalnie dla nich, odzyskują synagogi, mykwy i inne mienie komunalne należące przed II wojną do gmin żydowskich i robią na tym geszeft, sprzedając uzyskane tą drogą parcele pod hipermarkety, hotele, apartamentowce itp. Dzieje się to przy aplauzie różnych filosemickich organizacji – dziwny jest ten filosemityzm. Żydzi, którzy ośmielają się protestować przeciw tym barbarzyńskim dla ludzkiej kultury praktykom, otrzymują piętno antysemitów. Zatem, mondialsityczne gremia, w tym światowe Żydostwo, wykorzystują politycznie żydowskie mniejszości przeciw narodom Zachodu, a jednocześnie traktują własnych pobratymców z taką samą pogardą jak i chrześcijańskie narody. Kierują się przy tym wyłącznie chęcią zdobywania kapitału i władzy. Dla osiągnięcia swoich celów dopuszczą się nawet zbrodni.

My, polscy nacjonaliści nie wspomagamy Żydów w obronie zabytków ich kultury, choć jest to część wspólnego dziedzictwa, ponieważ ze strony mniejszości żydowskiej nie uzyskujemy żadnego wsparcia dla obrony naszych narodowych i państwowych polskich interesów, są one im obojętne. Niestety, mniejszość żydowska w Polsce nie rozumie, że jeśli chrześcijańskie narody Zachodu ulegną w walce ze światowym Żydostwem, przegrają tym samy zwykli Żydzi, czego dobitnie dowiodła II wojna światowa. Przygotowania do likwidacji RP Prowadzona ostatnio, przy okazji rozpoczynającej się wyborczej kampanii prezydenckiej, medialna debata na temat zmian zapisów w Konstytucji RP wydaje się nie mieć większego znaczenia. Aktualna konstytucja napisana została przez żydo-bolszewię w okresie stalinowskim. Późniejsze zmiany z 1997 r. miały służyć ograniczaniu suwerenności RP, tym razem na rzecz globalnego obozu UE-państwa.

Zmiany zaproponowała obca agentura, ale dokonane zostały również siłami tej samej żydo-bolszewii i jej potomków, którzy przymiotnik „socjalistyczna” – awangarda -, tak się przecież kiedyś określali, zamienili na przymiotnik „europejska”. Ta żydo-bolszewicka konstytucja, bazująca na prawie stosowanym, nadaje się wyłącznie do kosza. Bowiem, nie może służyć Polskiemu Narodowi, jako ustawa zasadnicza, zbiór zapisów dokonanych przez Jego wrogów i bez jakiegokolwiek Jego udziału. Proponowane w żydo-medialnej debacie zmiany zapisów konstytucji mają jedynie odwrócić uwagę od jednej zasadniczej zmiany, o której jednak się nie mówi. Chodzi mianowicie o wprowadzenie do Konstytucji RP zapisu umożliwiającego likwidację złotego polskiego, jako prawnego środka płatniczego w Polsce, na rzecz waluty € (euro). Innymi słowy chodzi o wepchniecie Polski do strefy euro.

Aktualna konstytucja nie daje takiej możliwości, czyli nie daje możliwości ostatecznej, faktycznej, bo gospodarczej i politycznej, likwidacji Państwa Polskiego. Przegapili to – może celowo, żeby nie wzbudzać podejrzeń przed referendum akcesyjnym do UE i nie zakłócać tworzenia obozu UE – rządzący zdrajcy dokonujący zmian w konstytucji w 1997 r. Trzeba tu wyjaśnić, że upadek waluty € (euro), który pociągnie za sobą rozpad UE, jest nieuchronny. Podobne obawy pojawiają się nawet w niemieckojęzycznych żydo-mediach. I nie chodzi tylko o zapaść finansową Grecji. Podobna sytuacja jest udziałem Portugalii, Hiszpanii, Irlandii i Włoch. Dramatyzmu sytuacji dopełnia niemożność zastosowania jakichkolwiek mechanizmów naprawczych z zakresu polityki finansowej. Nie można stosować ich wybiórczo, do wybranego tylko państwa strefy € (euro), ponieważ obejmą, co oczywiste, całą strefę. A sytuacja gospodarcza i finansowa państw tej strefy jest przecież różna i wymaga różnych rozwiązań dla każdego z nich. W lichwiarskim zapędzie tworzenia globalnego, totalitarnego monstrum ze wspólną walutą zlekceważono podstawowy ekonomiczny warunek: wspólna waluta może obowiązywać (teoretycznie, jeśli pominąć uwarunkowania polityczne i kulturowe) jedynie w państwach o bardzo zbliżonym poziomie i strukturze ich gospodarek.

I właśnie zlekceważenie tego warunku oraz dodatkowo rozszerzający się światowy kryzys wywołany przez dolarową mafię z USA zaczynają rozsadzać fundamenty sztucznego molocha – UE. Poza tym funkcjonowanie waluty € (euro) powiela dokładnie te same mechanizmy, które doprowadziły do upadku $ USA (szerzej o tym zjawisku w „Światowy kryzys – geszeft wszechczasów” http://www.bibula.com/?p=7400 ). Dodatkowym ograniczeniem dla waluty € (euro) i strefy euro jest całkowity brak kontroli właścicieli EBC (Europejski Bank Centralny) nad surowcami energetycznymi (ropa, gaz), a tym samym brak jakichkolwiek możliwości upychania w cenie tych surowców pustych, wirtualnie wykreowanych € (euro). Trudno też ropę i gaz zastąpić innymi surogatami. Jak już wiemy, posiadanie kontroli nad surowcami energetycznymi i nad produkcją żywności nie uchroniło żydowskich właścicieli FED (Centralny Bank USA) przed doprowadzeniem $ USA do jego upadku.

Należy, zatem wysnuć wniosek, że i rozmiary przestępstwa (światowego geszeftu) zawsze mają swoje granice, czego nie potrafi i nie chce dostrzec zaślepiona łatwym geszefciarskim zyskiem lichwiarska mentalność światowej finansjery. Sztuczność i bezsens samej idei tworzenia UE wynika z zasad jej budowy, które opierają się na błędnym i szkodliwym, preferującym syjonistyczne interesy, dogmatyzmie, a nie na racjonalizmie społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturowym. Musimy jednak pamiętać, że nieuchronność upadku € (euro) i rozpadu UE – mają już tego świadomość jej syjonistyczni twórcy – nie wyklucza osiągania celów pomniejszych, np. właśnie likwidacji Państwa Polskiego, do czego dążą Żydzi (wschodni i zachodni) od 1918 r. Wtedy nie byli w stanie zapobiec restytucji Państwa Polskiego, starali się, więc choć ograniczyć jego obszar. Znakomicie opisuje te żydowskie zabiegi historyk, dr A.L. Szczeniak w „Judeopolonii I” i w „Judeopolonii II”, współautor podręczników historycznych, którego treści zostały z nich usunięte w latach 1990.

Te żydowskie zabiegi miały swój ciąg dalszy w 1989 r. Gdy „stara Jałta” przestała obowiązywać, I-szy sekretarz KC KPZR, M. Gorbaczow w 1989 r. zaproponował gen. W. Jaruzelskiemu zwrot Polsce znacznej części naszych ziem wschodnich. Natychmiast na Kreml udała się z Polski delegacja w składzie T. Mazowiecki, J. Kuroń, B. Geremek, M. Michnik z błagalną prośbą wycofania się M. Gorbaczowa z jego propozycji. Tych czterech Żydów, antypolskich, politycznych zbirów przekonało M. Gorbaczowa. Dla wielu, bardzo wielu Polaków historyczne informacje nie przedstawiają większego znaczenia. Zdegenerowany system oświaty, celowo ograniczana wiedza historyczna w szkolnych programach dają rezultat – zamierzony – właśnie w postaci braku obywatelskich, narodowych postaw.

A przecież niewiedza, ograniczony dostęp do informacji nie mogą być uprawnieniem do wnioskowania w żadnej dziedzinie, a co najtragiczniejsze, do prezentowania obojętności na sprawy o podstawowym znaczeniu dla narodowego i państwowego bytu. Dziś rządzące w Polsce Żydostwo, realizujące pospołu interesy UE i USA, chce wepchnąć Polskę do strefy € (euro), by nie tylko nie była w stanie wybić się kiedykolwiek na samodzielność, ale by już na zawsze przestała istnieć. Ta żydowska nienawiść do Polski i Polaków jest związana z genetyczną nienawiścią do katolicyzmu i jego etyki. Wychowanie społeczeństw w zgodzie z tą etyką utrudnia panoszenie się żydowskich ideologii komunizmu, socjalizmu, nazizmu, liberalizmu i globalizacji – ideologii będących zaprzeczeniem człowieczeństwa, a służących światowemu Żydostwu do podporządkowywania sobie narodów Zachodu i poprzez inicjowanie światowych wojen do ich dziesiątkowania. Żydostwo anglosaskie (zachodnie) nie miało skrupułów nawet wobec swoich wschodnich pobratymców skazując ich świadomie na holokaust, z którego teraz chce uczynić dochodowy interes żądając od europejskich narodów haraczu za własne zbrodnie.

Polacy, którym żydo-media nie zdegenerowały jeszcze narodowej świadomości winni postawić sobie pytanie, czy Polska będzie miała szansę odrodzić się i odbudować swoją państwowość po nieuchronnym upadku strefy € (euro) i po rozpadzie UE? Nawet gdyby upadek € (euro) i rozpad UE były odległe w czasie, czy w ogóle trudno przewidywalne (a wiemy, że tak nie jest, obecny kryzys przyśpieszy rozpad UE), nie wolno pomijać ich w kalkulacjach politycznych dotyczących przyszłych losów własnej Ojczyzny. „Własna Ojczyzna” – mam nadzieję, że jeszcze rozumiemy, co znaczy ten myślowy skrót. Że to nie tylko obszar i na nim ludzki materialny byt, ale że historia, że święte groby naszych wielkich przodków, bliskich, wspólna wiara, kultura, język, a w nim przechowywane nasze myśli, uczucia, idee, wynalazki – to wszystko może zniknąć, umrzeć.

I nikt już nie usłyszy, bo i nie powtórzy już nikt słów poety, że „do kraju tego, gdzie winą jest dużą popsować gniazdo na gruszy bocianie, bo wszystkim służą, tęskno mi Panie”(„Moja piosnka II” – C.K. Norwid). Ale takiej Polski nie będzie, jeśli przegra katolicka etyka, a zwyciężą liberalizm i kosmopolityzm. Czyż nie jest perwersyjnym, zbrodniczym paradoksem, że hołubieniu i wynoszeniu na piedestał różnych mniejszości i ich praw, w tym mniejszości seksualnych zboczeńców, towarzyszy jednocześnie niszczenie narodów i ich narodowych praw do suwerenności? Czyż nikogo to nie zastanawia, nie dziwi? Chcąc ułatwić P.T. Czytelnikom odpowiedź na pytanie o ponowne szanse odrodzenia się Polski po rozpadzie UE, zadam je nieco inaczej. Czy Polska ze zniszczoną narodową świadomością większości jej obywateli, Polska bez własnych kapitałów, bez własnych banków, bez przemysłu, bez polskiej własności prywatnej (także komunalnej, spółdzielczej, państwowej), z wyprzedaną już ziemią – na razie głównie w pasie zachodnim, praktycznie bez armii, będzie w stanie odbudować swój państwowy byt?

Nasi najsilniejsi sąsiedzi, Rosja i Niemcy, z pewnością nie będą zainteresowani restytucją państwa, które niezdolne wyłonić narodowej reprezentacji służy jedynie za platformę dla wrogich wobec nich interesów USA (w przypadku Rosji wrogiej wobec niej także UE oraz Niemiec – tu polityka niewiele się zmieniła). Myślących Polaków z pewnością nie zaskakuje medialna informacja, że zarówno Tusk i L. Kaczyński podają tę samą datę: 2015 r., wejścia Polski do strefy € (euro). Tych dwóch antypolskich Żydów i ich partie, którzy i które, mimo, że reprezentują konkurencyjne interesy Żydostwa i walczą ze sobą o władzę nad Polakami, jednoczy wspólny cel: likwidacja Państwa Polskiego przez wepchnięcie Polski do walutowej strefy € (euro) – € (euro), które musi upaść jak $ USA.

Nie bez przyczyny żydowska władza w Polsce chce ograniczyć wolność wypowiedzi w Internecie, w jedynym medium, które wymyka się, jak do tej pory, kontroli światowego żydostwa. Mondialistyczne gremia widząc rychły upadek swojej światowej dominacji finansowo-politycznej, dążą do wywołania III wojny światowej. Jeśli do niej dojdzie, to możemy być pewni, że osoby i organizacje, które ujawniły swoje narodowe – nacjonalistyczne poglady poddane zostaną eksterminacji – tak przecież postąpiono z polskim narodem w czasie II wojny światowej i z rosyjskim po żydowskim terrorystycznym zamachu stanu w 1917 r. w Rosji. MSWiA opracowało projekt ustawy wprowadzającej w Internecie cenzurę. Nie chodzi w niej o ograniczenia dla pedofilów, czy nie daj Boże, dla pederastów, ale o ograniczenie – wyeliminowanie treści rasistowskich, ksenofobicznych i najważniejsze!: antysemickich. Treści antypolskie, antynarodowe, antykatolickie, antysłowiańskie (na czasie zawsze są treści antyrosyjskie, a teraz także antybiałoruskie) są dopuszczalne, a nawet wskazane. Mondialistyczne gremia, w tym światowe Żydostwo, których polityczny, ekonomiczny, kulturowy złowieszczy impet doznaje porażki na całym polu ich ekspansji – upadek $ i gospodarki USA, podobne zbliżające się załamanie € (euro) i obozu UE, przegrana z Rosją w Czeczenii, w Gruzji, na Ukrainie, brak widoków na sukces w Afganistanie i Iraku, rosnąca potęga Chin, Indii i Brazylii -, w przedagonalnym zrywie atakują ze zwiększoną wściekłością.

Chcąc odwrócić uwagę społeczeństw i narodów Zachodu od obrony państwa narodowego dekoncentrują ich wysiłki poprzez ataki na wielu frontach: na narodową kulturę, na szkolnictwo i wychowanie młodych pokoleń, na religię – walka z etyką, poprzez stwarzanie sztucznego konfliktu płci – parytety polityczne dla kobiet, poprzez cenzurowanie Internetu, poprzez walkę z globalnym ociepleniem klimatu – kompletna klapa tej akcji, Niemców czynią głównymi budowniczymi UE, żeby odium niechęci za kolejny zbrodniczy totalitaryzm obciążył naród niemiecki i ostatnio poprzez zmasowany atak na władze Białorusi realizowany rękami żydo-władzy w Polsce. Żaden z kolejnych żydowskich rządów w Polsce po 1989 r. nie podjął nawet próby traktatowego uregulowania z Niemcami naszej zachodniej granicy na Odrze i Nysie. A było ku temu kilka wyśmienitych okazji, które aż prosiły się o ich wykorzystanie w interesie Polski i Polaków.

Pierwsza to moment połączenia państw Niemieckich w 1990 r., następne, to traktat akcesyjny Polski do UE w 2004 r. i aż trzykrotnie unijna konstytucja (w tym dwukrotnie traktat lizboński). Polska mogła pięć razy zażądać i skutecznie wyegzekwować uznanie przez Niemcy naszej z nimi obecnej granicy. Ale taki cel mógłby sobie postawić i go zrealizować jedynie narodowy polski rząd. Nigdy natomiast nie było to celem żydowskich, opłacanych z zewnątrz, uzurpatorów tworzących naczelne organa władzy w Polsce. Granica na Odrze i Nysie utraciła międzynarodową moc wiążącą razem z traktatami ją ustanawiającymi, zawartymi przez „Wielka Trójkę” zwycięskich mocarstw w końcu II wojny światowej, ponieważ traktaty te miały obowiązywać tylko przez 50 lat, czyli do 1995 r. Nie wykorzystano także tych okazji do zmuszenia Niemiec do uznania przez nie ponad 2 mln Polaków mieszkających na stałe w Niemczech za polską mniejszość narodową, a więc do przyznania Polakom praw mniejszości zgodnych z prawem międzynarodowym (w Polsce istnieje 150 tys. mniejszość niemiecka ustawowo posiadająca swoich posłów w sejmie RP). Chodzi o takie same prawa, jakie mają np. Polacy mieszkający na Białorusi. W tym kontekście rozpętana przez żydo-rząd i żydo-prezydencki urząd RP antybiałoruska akcja – niby to w obronie polskiej mniejszości, a w rzeczywistości dążąca do destabilizacji Białorusi i obalenia jej prezydenta – jest bulwersująca i dobitnie potwierdza tezę o realizacji przez tę polityczną kamarylę RP antypolskich celów, które wyznaczane są jej przez syjonistyczne agendy mocodawców z USA i UE. Jeśli my, Polacy nie potraktujemy we właściwy i należny sposób całej tej antypolskiej hałastry politycznych zbirów, będziemy mieli kolejną likwidację Państwa Polskiego. Tym razem już na zawsze Polska zniknie z mapy świata.

Dariusz Kosiur, 2010-02-28
http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/02/28/przygotowania-do-likwidacji-rp/

Posted in Polityka | 13 Komentarzy »