Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 11 marca, 2010

Czy struna w końcu pęknie?

Posted by Marucha w dniu 2010-03-11 (Czwartek)

Izrael bez olbrzymiej pomocy ekonomicznej i wojskowej, nie byłby w stanie samodzielnie utrzymać się przez bodaj pół roku. To państewko zdane jest na łaskę i niełaskę Stanów Zjednoczonych – i tylko dzięki żydowskim wpływom na praktycznie każdą dziedzinę życia w tym kraju, wciąż łaska nie zmienia się w niełaskę.

Wydawać by się mogło, iż Żydolandia powinna żywić jakąś wdzięczność wobec swego protektora, niechby nawet pochodzącą ze ścisłego wyrachowania.

Żydzi jednak nie mogą się w żaden sposób powstrzymać przed okazywaniem pogardy zarówno Stanom Zjednoczonym, jak i amerykańskim przywódcom – czy to będzie ostentacyjne olewanie prawa międzynarodowego w rejonie Gazy, czy celowo wykalkulowane obelgi rzucane na swych sąsiadów (np. Turcję), czy choćby kradzież paszportów i tożsamości w przyjaznych krajach celem dokonywania skrytobójstw (Dubaj).

Podczas swej ostatniej wizyty w Izraelu, wiceprezydent Joe Biden potępił plany nowego żydowskiego osadnictwa we Wschodniej Jerozolimie. I oto – nie kiedy indziej, ale właśnie w czasie trwania jego wizyty! – Netanyahu ogłasza plany wybudowania dodatkowych 1600 domów w okupowanej Wschodniej Jerozolimie. Jeśli nie jest to brutalnym policzkiem wymierzonym swym sprzymierzeńcom i ich reprezentantowi, to co w takim razie nim jest?

Do tej pory Netanyahu nie zrobił nic, aby jakoś zredukować polityczne szkody spowodowane jego decyzją. Zrobiły to natomiast mniejsze polityczne płotki w Żydolandii, jak np. minister opieki społecznej Isaac Herzog i rzecznik rządu, Mark Regev. Były to standardowe, oklepane i nic nie znaczące „wyrazy ubolewania”. Natomiast minister spraw wewnętrznych Eli Yishai, z typowo koczowniczą bezczelnością, zapodał, iż Izrael „nie miał zamiaru” nikogo prowokować, a w szczególności obrażać wiceprezydenta USA, a więc i nie ma za co przepraszać.

Amerykanie, co może stwierdzić każda osoba umiejąca czytać, mają do Izraela stosunek bardzo łagodny, by nie rzec uległy. Netanyahu jednak spędził ostatni rok na nieustannych próbach sfrustrowania Obamy i jego wysiłków w celu rozwiązania konfliktu Izraelsko-Arabskiego (o ile bandytyzm można nazwać konfliktem). Netanyahu odmówił bezpośrednich rozmów, odrzucił propozycję zamrożenia dalszych żydowskich osiedleń, obnosił się ze swymi poglądami na Jerozolimę, z pogardą odrzucił rozmowy z Syrią, cały czas akcentując swoją rzekomą chęć do „bezwarunkowych rozmów” z Palestyńczykami.

Zarazem przywódca izraelski odniósł pewien sukces, przesuwając uwagę USA z Izraela na Iran, który podobno przedstawia śmiertelne zagrożenie dla jego kraju i dla całego regionu.

Dla Obamy, któremu nikt nie może odmówić inteligencji, lecz który nie jest typem politycznego wojownika, zachowanie Netanyahu musiało być obelgą intelektualną. To, że aż do tej pory Obama znosił żydowskie obelgi, świadczy o potędze Żydów w Waszyngtonie, a zwłaszcza Capitol Hill – a także o wychowaniu, jakiemu został poddany.

Dla Obamy nadszedł zatem czas, by pokazać, że potrafi nie tylko dobrze się prezentować, ale i również walczyć. Wiceprezydent Biden, gdy dotarł do niego rozmiar obelgi zgotowanej przez żydowskich przyjaciół, nie szczędził słów: nie tylko potępił decyzję o poszerzeniu osadnictwa w Jerozolimie, ale i stwierdził, iż takie decyzje, jaką podjął Netanyahu, podkopują zaufanie do Izraela.

Czy Obamę będzie stać na danie Żydom nareszcie po pysku?

Zobacz też: http://www.haaretz.com/hasen/spages/1155257.html

Posted in Polityka | 48 Komentarzy »

Prawda w oczy kole

Posted by Marucha w dniu 2010-03-11 (Czwartek)

Plakatem Fundacji Pro, na którym widnieje napis: „Aborcja dla Polek. Wprowadzona przez Hitlera 9 marca 1943 r.”, zajmie się poznańska prokuratura. Wczoraj wpłynęło do niej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa rzekomego propagowania faszyzmu [sic!]. Działacze Fundacji Pro oraz parlamentarzyści opozycji są zdziwieni absurdalnością zarzutu.

Adolf Hitler, demokratycznie wybrany przywódca narodu niemieckiego

Patron polskich aborcjonistek

Plakat z wizerunkiem Adolfa Hitlera i dzieci – ofiar aborcji, wisi na jednym z prywatnych budynków w Poznaniu. Ma on pokazywać prawdziwą genezę procederu. Jak się jednak okazuje, tego typu billboardy nie są przez wszystkich mile widziane. Do poznańskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
Zdaniem zawiadamiającego, plakat ten propaguje faszyzm, ponadto jest znieważeniem ludzkich szczątków. Prokuratura prowadzi czynności sprawdzające, m.in. zbada, czy podobne plakaty umieszczone zostały także w innych miejscach – poinformowała Magdalena Mazur-Prus, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. [Samo morderstwo na bezbronnym dziecku oczywiście żadnym przestępstwem nie jest – dopiero mówienie o tym jest – admin]
– Zarzut ten wydaje się absurdalny. Aborcjoniści nie mogą znieść prawdy, którą pokazujemy. Stąd te rozmaite próby zmierzające do tego, by uniemożliwić nam jej propagowanie – twierdzi Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro. Liczy na obiektywne podejście służb śledczych do zawiadomienia.
– Myślę, że prokuratura będzie odporna na tę absurdalną argumentację i odmówi wszczęcia śledztwa. Zwłaszcza że wygraliśmy już pięć procesów w podobnych sprawach. Jeśli natomiast nie odmówi – no cóż, będzie to kolejna okazja do tego, żeby mówić prawdę, iż aborcja jest morderstwem – dodaje.

Również parlamentarzyści zwracają uwagę na brak podstaw do postawienia jakichkolwiek zarzutów. Stanisław Pięta, poseł PiS, uważa, że takie doniesienie mogło powstać „chyba w umyśle człowieka, który nie ma pojęcia o tym, kim był Hitler i czym jest faszyzm”.
– To absurdalny zarzut, który kompromituje jego autora – zaznacza Pięta. Przyznaje, że słyszał o plakacie z Hitlerem. – Uważam, że pomysłodawcy bardzo trafnie ujęli temat. To właśnie Hitlerowi Polacy „zawdzięczają” pierwsze prawo aborcyjne. I zwolennicy mordowania dzieci poczętych, choćby nie wiem, co robili, nie są w stanie tej prawdy ukryć. Ich protoplastą był Adolf Hitler – zauważa poseł.

JAC, Nasz Dziennik

Naszym zdaniem to właśnie aborcjoniści winni są przestępstwa szerzenia hitlerowskiej ideologii.

Posted in Różne | 29 Komentarzy »

Pusta rezolucja

Posted by Marucha w dniu 2010-03-11 (Czwartek)

Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie łamania praw człowieka na Białorusi. [Jak już sam europarlament zabrał głos – ten sam który milczy w obliczu ludobójstwa Palestyńczyków – to ani chybi ma rację – admin] Potępia przypadki naruszenia tych praw i domaga się legalizacji kilku organizacji politycznych wymieniając je z nazwy. Wśród nich znalazł się Związek Polaków na Białorusi kierowany przez Andżelikę Borys.

W tym samym czasie władze Białorusi wstrzymały prace grupy roboczej, której powstanie uzgodnił min. Radosław Sikorski na spotkaniu z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką w Kijowie. Komisja ta miała wypracować porozumienie i zakończyć konflikt wokół Związku Polaków na Białorusi.

Oba te wydarzenia trzeba łączyć ze sobą. Wstrzymanie prac grupy roboczej jest natychmiastową, białoruską odpowiedzią na rezolucję brukselską. Pokazuje to, że strategia kija i marchewki wobec Mińska, narzucona przez polskich europosłów, głównie z PO, nic nie daje, a nawet niweczy kruche elementy już wypracowanego porozumienia. Dzieje się tak dlatego, że UE nie posiada kija, a ewentualna marchewka jest bardzo wątła i nie atrakcyjna. Sankcje już były i pokazały, że są nieskuteczne. Gdyby chcieć je wprowadzić teraz byłyby nie skuteczne jeszcze bardziej, gdyż największe kraje z Niemcami, Francją i Włochami na czele, do nich się nie zastosują. Rządy tych państw mają tak duże problemy gospodarcze, że potrzebują każdego, nawet małego skrawka rynku zbytu. Będą go poszukiwać na Białorusi, nie bacząc na prawa człowieka, których przestrzeganie nie jest gorsze, niż w innych krajach Wschodu.

A o wartości możliwej marchewki Mińsk przekonał się na przykładzie Ukrainy. Prezydent Łukaszenka dobrze wie, że pomóc może sobie sam w oparciu o współpracę z Rosją. Gesty wobec Unii są przydatne, aby pokazywać od czasu do czasu swoją niezależność. Ale nie za cenę zgody na to, aby Bruksela z Warszawą w tle, dyktowała wewnętrzną politykę.

Przyjęta rezolucja jest więc pustym dokumentem, który nic nowego do sprawy nie wnosi. A wymienienie z nazwy organizacji A. Borys utrudni jedynie porozumienie. Przyjęcie tego postulatu przez Mińsk w takich warunkach, nawet jeśli A. Łukaszenka byłby do tego skłonny, oznacza zgodę na dyktat. Traktowanie Białorusi z wyższością i głęboka ingerencja w wewnętrzne sprawy do niczego dobrego nie doprowadzą.

j.s. – myslpolska.info

Posted in Polityka | 2 Komentarze »