Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 12 marca, 2010

Białoruś odpowiada na rezolucję Parlamentu Europejskiego

Posted by Marucha w dniu 2010-03-12 (Piątek)

Białoruskie MSZ uznało za “jednostronną, tendencyjną i krótkowzroczną” rezolucję Parlamentu Europejskiego potępiającą ostatnie represje wobec mniejszości polskiej na Białorusi.

W komunikacie opublikowanym 11 marca stwierdzono, że rezolucja nie ma nic wspólnego z rzeczywistym obrazem sytuacji mniejszości narodowych na Białorusi, co mają potwierdzać obywatele białoruscy, w tym z polskimi korzeniami. Pokreślono, że rezolucję PE przyjęto w momencie aktywizacji dialogu między Białorusią i Polską na temat drażliwych problemów w stosunkach dwustronnych.

Zaznaczono też, że strona białoruska także ma wiele zastrzeżeń, w tym dotyczących zakazu wjazdu do Polski, a więc i strefy Schengen, wielu obywateli białoruskich polskiego pochodzenia oraz działań strony polskiej związanych z wydawaniem Karty Polaka, ale stara się dyskutować o tych problemach bezpośrednio z Polską bez wciągania w te problemy struktur międzynarodowych. W komunikacie ostrzeżono, że działając podobnymi metodami, Parlament Europejski ryzykuje otwarcie puszki Pandory, z nieprzewidywalnymi następstwami, zarówno wewnątrz UE, jak i poza jej granicami.

Interfax, PAP, www.belapan.by, www.mfa.gov.by

Białoruś nie wciąga do spraw polsko-białoruskich ani państw trzecich, ani Unii Europejskiej, ponieważ jest suwerennym państwem i zapewne tamtejszym władzom wciąż nie może pomieścić się w głowie, iż Polska nie ma już żadnej własnej polityki zagranicznej.

Posted in Polityka | 6 Komentarzy »

Leśne obserwatorium – 2010-02-12 c.d.

Posted by Marucha w dniu 2010-03-12 (Piątek)

Amerykański wiceprezydent Joe Biden nie przyjechał do Izraela, aby rozmawiać w sprawie pokoju na Bliskim Wschodzie – ani nawet by potępić budowę 1600 nielegalnych domów we Wschodniej Jerozolimie, choć takie starał się zrobić wrażenie. W rzeczywistości rozmawiał ze swymi żydowskimi partnerami na temat zbombardowania Iranu i cofnięcia go do epoki kamiennej.
Irak stanowił zero zagrożenia dla USA i bardzo niewielkie dla swych sąsiadów. Mimo to neokony nie cofneły się przed łgarstwami na temat rzekomych „broni” jakie miał posiadać Irak, a które to łgarstwa były powtarzane przez „międzynarodowe media” oraz naiwnych kretynów, z jakich składa się niestety duży procent ludności Ziemi.
Obecnie sytuacja się powtarza. Gabriela Shalev, ambasador Żydolandii przy ONZ, twierdzi iż „Iran zagraża całemu światu”, co należy rozumieć, iż Iran jest jedynym krajem, który nie chce ulec żydowskiej, brutalnej dominacji. Szanse na uniknięcie wojny wydają się malec z każdym dniem.
http://www.prisonplanet.com/biden-conspires-with-israel-to-bomb-iran-back-to-the-stone-age.html

W Grecji związki zawodowe, które reprezentują niemal połowę pięciomilionowej siły roboczej tego kraju, zwołały na czwartek straj generalny, który sparaliżował kraj. Straj jest protestem przeciwko krokom, jakie podjął rząd celem zmniejszenia długów, w jakie sam wpędził naród, wpychając go na siłę do Unii Europejskiej. Tymczasem bardzo podobny kryzys zbliża się do Hiszpanii, lecz ponieważ Hiszpania stanowi czwartą co do wielkości gospodarkę unijną, jego skutki będą dla Unii dużo gorsze, niż w przypadku małej Grecji.
Nie wierzymy, iż Unia jest w stanie rozwiązać problemy, jakich sama jest pierwotną przyczyzną.
http://www.dw-world.de/dw/article/0,,5346086,00.html

A w USA radość. Rząd Baracka Obamy ogłosił, iż nie wprowadzi zakazu wędkowania w wodach morskich oraz na Wielkich Jeziorach. I jak  takiego rządu nie kochać?

Nie tylko Polacy, ale także obywatele wielu innych europejskich państw narzekają na dyskryminację ze strony niemieckich urzędów ds. dzieci i młodzieży – Jugendamtów, wobec obcokrajowców z małżeństw mieszanych. Jednak dopóki wszystkie kraje nie wystąpią wspólnie przeciw Jugendamtom, nic się nie zmieni. Podobne problemy zaczynają również pojawiać się w Austrii. Europoseł Konrad Szymański ma zamiar stworzyć międzynarodową koalicję przeciwko Niemcom i Austrii.

Kto mówił, że Polacy nie interesują się polityką ani przyszłością swej niezależnej, suwerennej Ojczyzny (o której możemy w Unii „współdecydować”, co jest zapewne lepsze, niż zwykłe takie tam sobie „decydowanie” jak w Średniowieczu)? Otóż w pewnej rodzinie w Kołczewie na Pomorzu Zachodnim, ojciec był za Radosławem Sikorskim, syn zaś poparł Bronisława Komorowskiego. Rodzinne prawybory zaczęły się od tego, że syn wylał ze złości kieliszek wódki na podłogę. W odpowiedzi dostał od ojca nogą od krzesła. Taka obraza elektoratu Bronisława Komorowskiego nie pozostała bez reakcji. Syn sięgnął więc po młotek i usiłował przekonać ojca do swojego kandydata. Jednak rodzic, rzucając doniczką, pozbawił syna wszelkich iluzji: ma wygrać Radek Sikorski. Na skutek tej gwałtownej wymiany racji i argumentów bezpośrednich obaj znaleźli się w szpitalu.

Posted in Różne | 21 Komentarzy »

Nie trzeba Nord Stream

Posted by Marucha w dniu 2010-03-12 (Piątek)

Wiele ostatnio było o blokadzie przez rurociąg Nord Stream polskich portów, gazoportu. Sam starałem się sprowadzić dyskusję na tory bardziej realne („Nord Stream: polsko-niemiecki spór o trasy żeglugowe”), raczej o faktach dokumentach niż o medialnych porywach emocji.

Rozwijając temat „Nord Stream a polskie porty” sięgnąłem do statystyk europejskich. Cóż w nich widzimy?

1. Polskie porty się nie rozwijają. Jeśli porównać przeładunki towarowe w latach 2002 do 2008 – polskie porty zwiększyły je tylko o 1,5% (48,1 mln ton w 2002 r. i 48,8 mln ton w 2008r). W tym czasie EU27 zwiększyło swoje przeładunki o 17%, a nowe kraje Unii o 19%.

2. Polskie porty tracą wobec bałtyckiej konkurencji. Wzrost przeładunków polskich portów o 1,5% w porównaniu z sąsiadami wygląda dość blado. Jedynie Estonia (porównywalne z Polską przeładunki 40 mln ton rocznie) straciła 20%. Inne kraje bałtyckie zanotowały poważny wzrost: Finlandia o 16%, Łotwa o 18%, Litwa aż o 49%. (Na marginesie sporu polsko – litewskiego o przeładunki Orlenu widać, że generalnie litewska polityka portowa jest dużo skuteczniejsza niż nasza, choć jej styl może nam się nie podobać).

3. Polska traci ruch pasażerski. W latach 2002-2008 polskie porty straciły ponad 650 tys. pasażerów (3,3 mln w 2002 r., 2,65 mln w 2008r). EU27 w tym czasie także straciła, ale jedynie 2%. Za to nasi bałtyccy sąsiedzi – wszyscy zyskali:
* Łotwa aż 19 razy zwiększyła obsługę (jednak ilości są nieporównywalne (z 23 tysięcy do 437 tys.).
* Litwa podwoiła ilość pasażerów w swoich portach (ze 107 tys. do 212)
* Estonia zwiększyła o 79% (z 5 mln do 9 mln)
* Finlandia niewiele, jednak zwiększyła o 2,4% (przy wysokim poziomie 16,5 mln pasażerów).

Wnioski? Nie trzeba gazociągu na dnie Bałtyku, żeby nasze porty traciły w konkurencji z sąsiadami. To efekt polskiej polityki gospodarczej. Ale łatwiej zrzucić winę na innych.

Więc zamiast się emocjonować, że Nord Stream „może” (cudowne słowo, po którym można napisać wszystko) zablokować dostęp do polskich portów, warto się zastanowić, dlaczego przegrywamy tę morską rozgrywkę? [Admin ma na to odpowiedź: jest to element planu totalnego wyniszczenia Polski – gospodarczego, politycznego i demograficznego. Łobuzeria udająca Polaków i zasiadająca w rządzie to tylko parobki, wykonawcami zleceń prawdziwych władców – admin]

Wskazówką powinien być sposób, w jaki traktujemy przesył przez Naftoport rosyjskiej ropy. W latach 2004-2005 płynęło przezeń ok. 10 mln ton rosyjskiej ropy rocznie, w 2009 r. – zaledwie 4,33 mln ton, w tym roku wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze mniej. Czy ktoś słyszał, żeby polski rząd coś robił w tej sprawie?

Andrzej Szczęśniak, ekspert paliwowy, http://szczesniak.pl

Posted in Polityka | 10 Komentarzy »

Chazarzy odnaleźli zaginione plemię Izraela

Posted by Marucha w dniu 2010-03-12 (Piątek)

Odnaleziono mityczne „zaginione plemię” Izraela

Brytyjscy naukowcy na podstawie testów DNA ustalili, że lud Lemba, mieszkający w Zimbabwe i Republice Południowej Afryki może być mitycznym „zaginionym plemieniem” Izraela – czytamy w serwisie BBC.

Członkowie ludu Lemba nie jedzą wieprzowiny, praktykują obrzezanie, dokonują rytualnego uboju zwierząt, noszą jarmułki i umieszczają gwiazdę Dawida na grobach. Według ustnej tradycji, ich przodkami byli Żydzi, którzy opuścili Bliski Wschód 2,5 tysiąca lat temu. Z testów przeprowadzonych przez Brytyjczyków wynika, że lud Lemba jest semickiego pochodzenia [co odróżnia ich od dzisiejszych Żydów, będących potomkami Chazarów, plemion tatarsko-mongolskich, nie mających nic wspólnego z Semitami – admin].

Wyniki badań są wsparciem dla twierdzeń Lemba, którzy twierdzą, że siedmiu mężczyzn ożeniło się z afrykańskimi kobietami i zasiedliło część terytoriów w Zimbabwe i RPA. Liczebność ludu, który dzieli się na 12 plemion, szacuje się na około 80 tys. osób.

Lud twierdzi, że jest w posiadaniu biblijnej Arki Przymierza, znanej w języku Lemba jako „ngoma lungundu”, czyli „grzmiący bęben”. Obiekt ostatnio pokazano na wystawie w muzeum w stolicy Zimbabwe, Harare. Według naukowców, Arka ma około 700 lat, czyli znacznie mniej, aniżeli Arka, o której wspomina Biblia. Część naukowców twierdzi jednak, że „ngoma lungundu” była używana podczas bitew, w wyniku czego uległa częściowym zniszczeniom i musiała być na bieżąco reperowana nowym drewnem. Naukowcy podsumowują, że obiekt to „najbliższy krewny” Arki Przymierza.

– To dla mnie początek. Jak dotąd niewiele osób wiedziało o tych faktach – mówi religijny pieśniarz Fungisai Zvakavapano-Mashavave. – Jestem bardzo dumny z tego, że ludzie zdali sobie sprawę jak bogata jest nasz kultura. Jestem dumny, że należę do Lemba. Dawniej byliśmy skrytymi ludźmi, ponieważ uważamy, że jesteśmy wyjątkowi – dodaje.

Onet.pl

Posted in Kultura | 21 Komentarzy »

American Dream

Posted by Marucha w dniu 2010-03-12 (Piątek)

Mamy rok 2010.

W najbogatszym i najpotężniejszym mocarstwie świata:
– 35 milionów osób korzysta z kuponów na posiłki, co stanowi 12% populacji USA i jest rekordem od kiedy prowadzone są takie statystyki, czyli od roku 1969.
– 18 milionów domów stoi puste.
– 39 milionów Amerykanów jest praktycznie bez pracy.
– Ponad 150 milionów Amerykanów doświadcza stałych stresów i niepokoju spowodowanych brakiem jakiejkolwiek stabilności ekonomicznej.
– Ponad 60% Amerykanów żyje od wypłaty do wypłaty, nie będąc w stanie poczynić żadnych oszczędności.

Specjaliści od wyjaśniania wszystkiego (już po fakcie) twierdzą, iż Federal Reserves „nie zauważyły” oznak zbliżającego się w roku 2008 kryzysu. Inni eksperci koncentrują swą uwagę na obecnym prezydencie, który może przejść do historii jako najgorszy prezydent w historii państwa.

Ale Barack Obama nie jest ani głupi, ani niekompetenty, ani chciwy. On po prostu nie jest Amerykaninem i nigdy nie miał pracować dla narodu amerykańskiego. Wykonuje dokładnie to, do czego został wytrenowany.

Decyzja, aby uczynić Obamę prezydentem w czasach największej katastrofy gospodarczej od czasów „Wielkiej Depresji”, zapadła w kręgach lucyferian już pięć lat temu. Ostatnie wybory były jedynie przedstawieniem dla mas, chętnie wierzących iż w „demokracji” mają coś do powiedzenia.

Obama oczywiście kontynuuje politykę swego poprzednika, GW Busha – eskalacja wojny w Afganistanie, polityka odnośnie Guantanamo i Iraku itp. – i nigdy nie miał zamiaru wprowadzać jakichkolwiek zmian, o których dużo i chętnie mówił przed kamerami.

Natomiast wyraźne zmiany zanotowano w polityce Federal Reserves (własność Rotszyldów). Do tej pory amerykańska klasa średnia mogła żywić się tym, co spadło bankierom ze stołu i wystarczało to jej na spełnienienie „American dream”. Obecnie idą oni na całego w procesie eksterminacji większości narodu, niszcząc przedsiębiorstwa (np. General Motors), wycofując kredyty i płynność finansową, tworząc masowe bezrobocie na skalę do tej pory nieznaną.

A czeka przecież jeszcze, obwieszczone przez Obamę, zamrożenie uznaniowych wydatków rządu na trzy lata. Wydatków przewidzianych na nadzwyczajne okoliczności.

Czy Federal Reserves coś „przegapiły”? Oczywiście, że nie. Pracują tam najlepsze mózgi. Cały kryzys był spowodowany świadomie i celowo. Była to wewnętrzna robota lucyferian. Jak zresztą wszystkie inne kryzysy.

Niektórzy wciąż jeszcze wierzą, iż takie kryzysy to „naturalna kolej rzeczy, a w tworzeniu pieniędzy z powietrza nie widzą nic złego.

Zobacz też:
http://mwcnews.org/focus/editorial/1149-2008-financial-collapse-the-greatest-calamity-the-world-has-ever-known.html
http://dissidentvoice.org/2010/02/the-economic-elite-vs-the-people-of-the-united-states-of-america-part-i/

Posted in Polityka | 10 Komentarzy »