Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 6 kwietnia, 2010

Można się posikać ze śmiechu

Posted by Marucha w dniu 2010-04-06 (Wtorek)

Przepisujemy z „Naszego Dziennika” informację tak absurdalną, jak rzadko.

Jedna z agend Unii Europejskiej ogłosiła konkurs na wiersz sławiący… Kartę Praw Podstawowych.

„Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) zamierza rozpocząć procedurę negocjacyjną na stworzenie i wprowadzenie artystycznej prezentacji koncepcji zawartych w Karcie Praw Podstawowych (KPP) w formie wiersza” – czytamy na stronie internetowej unijnej agencji.

FRA proponuje kontrakt poecie, osobie lub grupie osób albo organizacji doświadczonej w tworzeniu kompozycji artystycznych na stworzenie poetyckiej kompozycji opartej na artykułach KPP Unii Europejskiej wraz z przygotowaniem towarzyszących temu przedsięwzięciu imprez i występów.

Roboczy tytuł przedsięwzięcia to „Karta w poematach”. Jak informują organizatorzy, wszystkie zgłoszone wiersze powinny być tworzone w języku angielskim [Chyba jidysz też powinien przejść – admin]. Wybrane utwory zostaną przedstawione podczas Konferencji Praw Człowieka, która odbędzie się 7 grudnia 2010 roku w Brukseli. Przygotowana prezentacja powinna trwać nie dłużej niż 80 minut i musi obejmować zarówno elementy artystyczne, jak i multimedialne. Jak instruuje FRA, może temu towarzyszyć np. muzyka czy taniec. Przy czym, jak zaznaczają organizatorzy, występująca grupa musi pokazać różnorodność panującą w UE. I co najważniejsze, autorzy będą starali się w każdym elemencie przedstawienia odzwierciedlać zapisy karty.

Taka sytuacja do złudzenia przypomina czasy, kiedy to na zamówienie dygnitarzy partyjnych pisano wiersze sławiące ich samych bądź też ich dokonania. Z całą pewnością nawet dziś nie brakuje twórców, którzy w socrealizmie czuli się najlepiej. Taki konkurs to dla nich ogromna szansa powrotu na piedestał, i to nie byle jaki, bo europejski. Wielu z figur retorycznych nawet nie trzeba będzie zmieniać. „Jest źródłem czystym i podziemnym, strumieniem i szerokim ujściem, huczącym w morze, i bezsennym, krążeniem myśli, życiem klasy, ufnością klasy, pięknem upartym – oto czym jest serce Partii” (T. Kubiak, Pieśń więźnia, w: Serce Partii, 1951). Wystarczy w miejsce „partii” wstawić „karty” i poemat gotowy. [A co ze wciąż żyjącą i znajdującą się w świetnej formie intelektualnej, noblistką Wisławą Szymborską? – admin]

Mamy doskonałe przykłady, jak kończą się próby „artystyczne” sponsorowane przez Brukselę. Wystarczy przypomnieć choćby wystawę pt. „Europa”, która eksponowana była przed Radą Ministrów Unii Europejskiej w Brukseli. Prezentowana rzekomo jako dzieło współczesnych artystów całej Wspólnoty wystawa miała w zabawny sposób przedstawiać stereotypy dotyczące mieszkańców krajów Unii Europejskiej. Ale nikt się nie śmiał. Okazało się, że projekt sprowadził się jedynie do obrażania większości obywateli poszczególnych państw. Polskę przedstawiono jako kraj nienawidzący homoseksualistów, Francuzów jako wiecznie strajkujących, Bułgaria miała być jedną wielką toaletą, a Niemcy stały pod znakiem autostrad ułożonych w kształcie swastyki. Wkrótce wyszło na jaw, że autorem całej ekspozycji był Czech David Czerny, a nazwiska wszystkich artystów, których wymienił jako swoich współpracowników, sam wymyślił. Zmyślił także ich biografie oraz osiągnięcia, co zresztą publikował w internecie. Droga Brukselo, już podziękujemy za twój artystyczny mecenat.

Łukasz Sianożęcki

Czy godzi się rozpisywać konkurs na poemat ku czci Karty Praw Podstawowych, skoro Polska Agencja Prasowa informuje, że już 15 kwietnia do księgarń trafi pierwszy tomik haiku autorstwa mało znanego dotychczas przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya? Były belgijski premier od lat „z wielką pasją” oddaje się praktykowaniu tej krótkiej formy japońskiej poezji, a wiersze regularnie publikuje w swoim blogu. Według PAP, utwory „prezydenta Unii” cieszą się także ogromnym uznaniem krytyków. Wydaje się, że wręcz nie wypada powierzać tak ważnego zadania, jakim jest napisanie wiersza sławiącego KPP, komuś nieodpowiedniemu. Van Rompuy ma idealne referencje i to on powinien mieć pierwszeństwo wśród innych autorów.

ŁS

Od admina:  Proponujemy kolejny konkurs poetycki – w celu uczczenie talentu Van Rompuya.  Poza tym: konkurs na unijną pieśń masową, na powieść, rzeźbę oraz wyszywankę.ujjj, mało co nie zapomnieliśmy o filmie i sztuce teatralnej. Konkurs na scenariusz filmowy można ogłosić już teraz. Proponujemy uwypuklić w nim walkę ideologiczną między postępowym gejem a anachronicznym ojcem katolickiej rodziny.

Posted in Kultura | 34 Komentarze »

Polska prezydencja w UE będzie kosztować

Posted by Marucha w dniu 2010-04-06 (Wtorek)

Polska może wydać blisko pół miliarda złotych na objecie przewodnictwa w organizacji, która nie jest jej do niczego potrzebna, a przeciwnie, skutki wstąpienia do niej są nad wyraz szkodliwe. Tymczasem pieniędzy brakuje dosłownie na wszystko – rzekomo nawet na wykorzystywanie własnych, bogatych złóż gazu i ropy, które zostaną praktycznie za darmo oddane „zagranicznym inwestorom”.

Znalezienie i opłacenie ekspertów do prowadzenia polskiej prezydencji w Unii Europejskiej może kosztować więcej, niż rząd ma w planach – pisze Magdalena Kozmana w „Rzeczpospolitej”

Polska przeznaczy na prowadzenie prezydencji w Unii Europejskiej 430 mln zł. W budżecie nie ma jednak zaplanowanych pieniędzy na obsługę światowej konferencji klimatycznej COP17 w RPA. [A co z konferencją w sprawie zmniejszania się masy Słońca? A co z walką z fazami Księżyca? – admin]

Polskie przewodnictwo w Unii Europejskiej przypada na drugą połowę 2011 r. A to oznacza, że nasz rząd będzie prowadził w imieniu UE negocjacje na grudniowym szczycie klimatycznym ONZ. Według wstępnych szacunków na przygotowanie negocjacji i pracę ekspertów potrzeba ok. 8 mln euro. W budżecie nie ma takich pieniędzy, z nieoficjalnych informacji wynika, że na ten cel rząd chce przeznaczyć tylko 1 mln euro.

– Ostateczna decyzja, ile przeznaczyć na obsługę COP17, zapadnie za kilka miesięcy, ponieważ nie mamy jeszcze pełnego obrazu wydatków – zaznacza Tomasz Chruszczow, dyrektor Departamentu Zmian Klimatu Ministerstwa Środowiska.

W tym roku na przygotowania do prezydencji rząd wyda ponad 130 mln zł, głównie na szkolenia przyszłych przewodniczących grup roboczych, organizację i obsługę spotkań, działania promocyjne i informacyjne, kulturalne. W przyszłym roku budżet prowadzenia prezydencji w UE wzrasta ponad dwukrotnie.

Jednym z poważnych wydatków będzie zatrudnienie zagranicznych ekspertów do przewodniczenia pracom poszczególnych komitetów UE, a także grupom roboczym ONZ. Rząd może mieć bowiem problemy nie tylko ze znalezieniem wystarczającej liczby polskich ekspertów do prowadzenia negocjacji, ale i szeregowych pracowników [Co to, zabrakło już polskich Żydów do wykonywania tych zadań? – admin].

– Na obecnym etapie nie zapadły jeszcze decyzje o oddelegowaniu polskich specjalistów zatrudnionych w instytucjach unijnych do pracy w polskiej administracji w drugiej połowie 2011 r. – mówi Monika Janus-Klewiado, zastępca rzecznika prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

430 mln zł ma kosztować polska prezydencja w UE w 2011 r.

Dodaje, że oddelegowanie takie byłoby możliwe najwcześniej na trzy miesiące przed rozpoczęciem prezydencji oraz podczas jej trwania, a więc rozpoczynałoby się dopiero w roku 2011 i obejmowało okres nie dłuższy niż dziewięć miesięcy. W dodatku rząd potrzebuje na to zgody unijnych instytucji, a te chcą najpierw precyzyjnego wskazania obszaru, w którym Polska potrzebuje pracowników, oraz szczegółowego umotywowania wniosku.

– Z doświadczeń innych państw wynika, że mechanizm oddelegowania na czas prezydencji jest wykorzystywany na stosunkowo niewielką skalę – przyznaje Monika Janus-Klewiado.

Polski rząd korzysta już z doradców zewnętrznych do programowania prezydencji. W zespole ośmiu osób znajduje się jeden Polak – Paweł Świeboda, prezes Demos Europa. W grupie są profesorowie europejskich uniwersytetów oraz szefowie think tanków [Czy to chodzi o tych, co za wyświetlenie na ekranie dwu prostokątów połączonych strzałką biorą honorarium 50 tys. dolarów? – admin].

Polski budżet w porównaniu z wydatkami innych państw na prowadzenie prezydencji UE należy do średnich. Szwecja, która przewodniczyła pracom UE w drugiej połowie 2009 r., miała zarezerwowane na ten cel ok. 100 mln euro. Rok wcześniej Francja wydała 150 mln euro, choć budżet zaplanowała znacznie większy – 190 mln euro.

Za: rp.pl

Posted in Polityka | 9 Komentarzy »