Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 7 kwietnia, 2010

Ukraina zwróciła się o dokumenty tyczące Stiepana Bandery

Posted by Marucha w dniu 2010-04-07 (Środa)

Wicepremier Ukrainy Wołodymyr Semynożenko zwrócił się do Polski z prośbą o pomoc w zbieraniu materiałów archiwalnych na temat działalności Stepana Bandery, przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) – informuje portal internetowy rządu ukraińskiego, a przywołuje go PAP.

Według portalu wicepremier rozmawiał o tym we wtorek na spotkaniu z ambasadorem Polski w Kijowie Jackiem Kluczkowskim. Semynożenko poprosił, by Polska przyczyniła się do zbierania informacji o Banderze, i powiedział, że z odpowiednią prośbą ukraiński Instytut Pamięci Narodowej zwrócił się do podobnych instytucji za granicą, zwłaszcza w Polsce.

W ocenie Semynożenki kompromisowe podejście do postaci Bandery może zostać wypracowane tylko po uważnym prześledzeniu faktów i przy maksymalnym odpolitycznieniu tej kwestii – przekazuje rządowy portal.

W styczniu ówczesny prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wydał dekret o nadaniu pośmiertnie Banderze tytułu Bohatera Ukrainy. Jego następca Wiktor Janukowycz mówił o zamiarze anulowania tej decyzji. W miniony piątek sąd administracyjny w Doniecku uznał, że dekret Juszczenki jest sprzeczny z prawem, ponieważ Bandera, zamordowany w 1959 roku, nie był obywatelem niepodległego od 1991 roku państwa ukraińskiego. W marcu Juszczenko mówił, że dekretu nie można unieważnić, dopóki w tej sprawie nie wypowie się Sąd Konstytucyjny.

Za: rp.pl

Od admina: napawa nas niepokojem zapowiedź „kompromisowego podejścia” do bardzo jednoznacznej postaci S. Bandery, gdyż dobrze wiemy, do jakich „kompromisów” zdolni są dyplomaci robiący za Polaków i reprezentujący Polskę.

Posted in Historia, Polityka | 3 Komentarze »

Sayanim, katsa

Posted by Marucha w dniu 2010-04-07 (Środa)

Gdybyśmy mieli krótko i w sposób niekompletny scharakteryzować działalność Żydów we wszystkich krajach, w których mieszkają, wśród najważniejszych punktów musiały by się znaleźć następujące:

1. Niesłychana łatwość zmiany nazwisk i tożsamości, niekiedy więcej niż jeden raz w ciągu życia.
2. Podszywanie się pod krajowców i wprowadzanie w błąd społeczeństwa. Często Zydzi posuwają się do tego, iż przemawiają w czyimś innym imieniu: „My, Polacy bierzemy na siebie odpowiedzialność za pogrom w Jedwabnem”.
3. Z reguły brak jakiejkolwiek lojalności wobec kraju, którego są obywatelami, a nierzadko szkodzenie jego interesom.
4. Działania niejawne i podstępne. Ten punkt w zasadzie jest najbardziej charakterystyczny i obejmuje pozostałe trzy.

Typowym przykładem może tu służyć działalność internetowa Żydów, mająca zakłócać normalną wymianę zdań na forach dyskusyjnych i na dobrą sprawę podpadająca pod spaming. Więcej można znaleźć np tu:
https://marucha.wordpress.com/2010/01/04/zydowskie-trolle-na-internecie/
https://marucha.wordpress.com/2010/01/05/zydowska-szczekaczka-internetowa-megaphone-desktop-tool/
https://marucha.wordpress.com/2010/01/05/collative/

Ciekawym zjawiskiem, chyba unikalnym dla Żydów, jest „sayanim”. Sayanim jest członkiem diaspory żydowskiej, obywatelem innego kraju, który udziela pomocy Mossadowi. W zasadzie nie wymaga się od niego angażowania w nielegalne działania, które postawiły by go w konflikcie z lokalnym prawem, ale jest to tylko teoria. Działania Mossadu poza granicami Izraela są bowiem z reguły nielegalne i każda osoba, która je wspiera, łamie prawo. Warto też przypomnieć sprawę niejakiego Jonathana Pollarda, pracownika wywiadu marynarki USA, który będąc sayanimem szpiegował na rzecz Izraela.

Sayanim może pomagać Mossadowi w sprawach opieki medycznej, zaopatrywania jego agentów w lokale, w pieniądze a nawet zbierać pewne dane dla wywiadu. Sayanim może być kimkolwiek, kto posiada duży wpływ na życie innych osób, a więc sędzią, urzędnikiem sądowym, rzeczoznawcą, pracownikiem urzedów d/s dzieci, adwokatem, oficerem policji itp. Sayanim jest gotów zrobić wszystko dla oficerów Mossadu – a przez to dla państwa Izrael – co jest skierowane przeciwko wrogom Izraela, bądź przeciwko tym, których uważa się za nieprzyjaznych wobec polityki Izraela.

Sayanim ma być 100% Żydem. Musi mieszkać za granicą. Choć nie jest obywatelem Izreala, można się z nim kontaktować poprzez krewnych w Izraelu. Sayanim nie jest bezpośrednio włączany w działania operacyjne Mosadu i zwraca mu się jedynie jego koszty własne.

Sayanim podlegają tzw. „katsas”, oficerom Mossadu. Najbardziej aktywni sayanim są osobiście odwiedzani przez katsas mniej więcej raz na kwartał. Oprócz tego odbywają rozmowy telefoniczne. Nie wiemy, czy kontaktują się przez Internet, ale można przypuszczać, że tak.

Na temat sayanim pisał m.in. były katsa, Victor Ostrovsky oraz Gordon Thomas. Zostali również uwiecznieni w znanej powieści Fredericka Forsythea „The Fist of God” („Pięść Boga”).

Reasumując: sayanim, bez wzgledu na swe aktualne obywatelstwo, pozostaje Żydem wiernym wobec Izraela i izraelskich interesów, do których należy m.in. ludobójstwo. Kraj, w którym mieszka jest dla niego jedynie miejscem, gdzie zarabia pieniądze i z którym nie łączą go więzy lojalności.

Jakby się kto pytał, informacje zaczerpnęliśmy nie z antysemickich broszurek, ale z szanowanej, koszernej Wikipedii.

Posted in Różne | 117 Komentarzy »

Putin umacnia wpływy rosyjskie w Ameryce Południowej

Posted by Marucha w dniu 2010-04-07 (Środa)

Premier FR Władimir Putin podczas swojej pierwszej wizyty w Wenezueli przeprowadził 2 kwietnia rozmowy z prezydentem Hugo Chavezem na temat współpracy obu krajów. Politycy wydali wspólne oświadczenia w sprawie 65. rocznicy zakończenia II wojny światowej oraz 200-lecia niepodległości Wenezueli. Strona rosyjska potwierdziła gotowość udzielenia Wenezueli kredytu w wysokości 2,2 mld USD. Podpisano około 30 dokumentów dotyczących współpracy, w tym umowę o warunkach realizacji nowych projektów w dziedzinie ropy naftowej i gazu. Według RIA Nowosti dokument przewiduje włączenie rosyjskiego narodowego konsorcjum naftowego do projektów zagospodarowania złóż ropy naftowej Ayacucho-2 i Junin-3. (Wcześniej Rosja porozumiała się już z Wenezuelą w sprawie wspólnego zagospodarowania złoża Junin-6).

Po powrocie do Moskwy Putin powiedział, że Rosja może sprzedać Wenezueli broń o wartości przekraczającej 5 mld USD. (Zapowiedź tę skrytykował 6 kwietnia przedstawiciel Departamentu Stanu USA Philip Crowley, wyrażając obawę, że rosyjska broń może trafić z arsenałów Wenezueli do innych krajów Ameryki Południowej). [Wcale nas ta krytyka nie dziwi, ponieważ neokońscy szubrawcy chcą mieć monopol światowy na terroryzowanie innych krajów swoją bronią oraz na bandyckie napaści bez wypowiadania wojny – admin]

Przy okazji wizyty w Wenezueli premier FR Władimir Putin spotkał się 2 kwietnia z przebywającym tam prezydentem Boliwii Evo Moralesem. Głównym tematem rozmowy przeprowadzonej z inicjatywy strony boliwijskiej były perspektywy rozwoju kontaktów handlowych. Po spotkaniu Morales zapowiedział wysłanie 26 kwietnia do Moskwy delegacji rządowej wysokiego szczebla, która podpisze kilka umów o współpracy, w tym energetycznej i wojskowo-technicznej. Poinformował też, że Moskwa zgodziła się na udzielenie Boliwii kredytu w wysokości 100 mln USD na kupno rosyjskich śmigłowców i innego sprzętu lotniczego.

Za „Myśl Polska”

Posted in Polityka | 2 Komentarze »

Kociokwik czas zacząć

Posted by Marucha w dniu 2010-04-07 (Środa)

Zaczęło się odliczanie dni do naszej „prezydencji” w UE, która przypada na drugą połowę 2011 roku. Na razie nasi mistrzowie życia żonglują kwotami, porównując się z Francją  i Szwecją. Puszczając perskie oko,  trzymają  w tajemnicy niespodziankę, od której maluczkim zawiruje w łepetynach: przeniosą naszą unijną centralę z Avenue de Tervueren bliżej Ronda Schumana.

Obawiam się, że nawet jeśli będą mieli dwa razy więcej niż Francuzi, to i tak – jak zwykle – nie będą wiedzieli co zrobić z tą forsą. I jak zwykle, zacznie się i skończy na działaniach pozorowanych. Co ambitniejszy, wymyśli w ostatniej chwili „złotych ludzi”, którzy w równie „złotym” samolocie przylecą do Brukseli i rozlezą się między Charlemagne a Berlaymont. To nic, że taksówkarze skojarzą to-to z reklamą frytek. W końcu to nie oni są „grupą docelową”. Dominować jednak będzie cepeliada: kiełbasa, żubry, żubrówka i czyste, pachnące naturalną gnojówką, powietrze.

À propos, pamiętam, jak zapytałem Stałe Przedstawicielstwo RP w Brukseli o pakiet klimatyczny: jaki wpływ będzie to mieć na absorpcję środków unijnych przez samorządy wojewódzkie? Odpowiedź, ustna – bo po co zostawiać ślad choćby i w poczcie elektronicznej – brzmiała: nie wiadomo, ponieważ żadne ministerstwo nie przeprowadziło stosownych analiz.

Tymczasem – jak donoszą dobrze poinformowane źródła brukselskie – ekoreligianci nie rezygnują z 30 procentowego cięcia energii uzyskiwanej z węgla do roku 2020 (akurat wtedy ma się kończyć kolejna perspektywa finansowa) i chcą, by wyłączyć kwestie klimatyczne z  agendy ONZ  i przenieść debatę na forum G 20.

Nas, których gospodarka zależy od węgla, tam nie ma. Mieścimy się w reprezentacji Unii Europejskiej. Są za to, ciesząc się dodatkowym, osobnym statusem państwa-członkowie UE: Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy. Porozumienie trzech  z nich wystarczy, aby nas puścić z torbami.

Marek Bednarz, mp.info

To, że megaoszuści spod znaku Al Gore’a, choćby ich przybito do ziemi osinowymi kołkami i przygwożdżono faktami, będą się wić, jak gadziny, ale nigdy nie przyznają się do kłamstw – z góry było wiadomo. To, że Polska oprócz „cepeliady” albo mianowanego na „Mędrca Europejskiego” durnia Wałęsy nie ma nic do pokazania, też z góry wiadomo. No bo czym może się pochwalić? Przemysłem, którego nie ma?

 

Posted in Polityka | 7 Komentarzy »