Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 8 kwietnia, 2010

100 razy więcej pedofilów wśród nauczycieli, niż wśród księży

Posted by Marucha w dniu 2010-04-08 (Czwartek)

Choć dzięki niektórym mediom może się dziś wydawać, że w Kościele roi się od pedofilów, raport przygotowany dla amerykańskiego Departamentu Edukacji pokazuje prawdziwe proporcje nadużyć. Ofiar księży jest sto razy mniej niż ofiar nauczycieli.

Według Charol Shakeshaft, odpowiedzialnej za mało dziś znany raport z 2004 roku, „fizyczne nadużycie seksualne wobec uczniów w szkołach jest sto razy większe niż nadużycia księży”. Niechlubny raport, przygotowany dla amerykańskiego Departamentu Edukacji, przypomina portal LifeSiteNews. Niedawno na te dane powołał się także George Weigel krytykując ataki na papieża Benedykta XVI w „New York Times’ie”.

Weigel zwrócił uwagę, że media – choć stosują retorykę „obrońców dzieci” – w rzeczywistości skupiają się jedynie na zaszkodzeniu Kościołowi. Nadużycia seksualne księży miały miejsce głównie w latach 60. i 80., a przedstawia się Kościół jako „epicentrum wykorzystywania seksualnego młodych”. Tymczasem – przypomina pisarz – w 2009 roku zanotowano w USA jedynie sześć przypadków oskarżeń księży o nadużycia wobec dzieci, co świadczy, że Kościół znacznie lepiej poradził sobie z pedofilią niż inne instytucje.

Akty pedofilii wśród nauczycieli zawsze traktowane są jako indywidualne przypadki i nikt nie domaga się zreformowania całego systemu edukacji, podczas gdy sprawy dotyczące księży bulwersują opinię publiczną nawet po 20 latach i zawsze służą do zniszczenia wiarygodności Kościoła.

Raport Shakeshaft, opublikowany dwa lata po ujawnieniu skandali pedofilskich w Kościele w USA, został zupełnie przemilczany. Po jego publikacji prezydent Amerykańskiej Ligii Katolickiej William Donohue pytał retorycznie „gdzie są media?”. – Czy nie jest dla nich newsem, że ilość uczniów, którzy padli ofiarą pedofilii w amerykańskich szkołach publicznych jest sto razy większa niż ofiar księży?

AJ/LifeSiteNews.com 

Nie dziwi nas rozpowszechnienie pedofilii wśród nauczycieli. W większości krajów szkoły nie mogą już w żaden sposób bronić się przed przyjmowaniem do pracy jawnych sodomitów i innych zboczeńców, a jak wiadomo większość pedofilów rekrutuje się ze środowisk homoseksualnych. Co zaś dzieje się w przedszkolach, stawia włosy na głowie – admin

Posted in Kultura | 54 Komentarze »

Bramy piekielne w natarciu

Posted by Marucha w dniu 2010-04-08 (Czwartek)

Kiedy na swoim blogu napisałem 26 grudnia ub. roku, że upadający podczas pasterki papież (chodzi o incydent z udziałem niezrównoważonej kobiety), to dla katolików złowrogi znak, nie myślałem, że tak szybko ten czas nastąpi. Wielu Internautów w mailach uważało, że przesadzam, że tak źle nie jest, a papieża przewróciła osoba, która chciała jedynie zwrócić na siebie uwagę. Uważałem wówczas i tak sądzę dzisiaj, że był to zwiastun nadciągającej burzy. Czułem, że upadający w murach swojej świątyni papież, to wydarzenie bezprecedensowe o niezwykle ważnej wymowie symbolicznej.

I oto dzisiaj czytam słowa biografa Jana Pawła II, Geogra Weigela: „Benedykt XVI i Kościół są obiektem ataków ze strony “potężnych sił”. (…) przeciwko Kościołowi grają różne siły interesów: politycy i komentatorzy, którzy chcą zniszczyć wiarygodność Kościoła, adwokaci mający za cel wyrządzenie strat finansowych Watykanowi, antykatoliccy świeccy, którzy wykorzystują każdą okazję, by uderzyć w Kościół oraz katolicy, podążający za nigdy nie dokonaną rewolucją. Ich postulaty to koniec celibatu, wyświęcanie kobiet i zmniejszenie władzy biskupów” – kończy papieski biograf.

Trudno nie zauważyć, że w ostatnim czasie wizerunek Kościoła katolickiego szargany jest w sposób niezwykle zajadły. Przez świat idzie medialna fala, która ma za zadanie dokonać w ludzkich umysłach zbitki: Kościół = pedofilia. Z różnych stron świata dochodzą informacje o kolejnych skandalach pedofilskich z udziałem księży i zakonników, skrzykują się ofiary i media, a do akcji przystępują prokuratorzy i adwokaci. Przekaz medialny ma być porażający i taki jest, a miliony katolików zaczyna być zdezorientowanych i wątpiących w siłę moralną swojego Kościoła. Wierni zaczynają się obawiać, że za chwilę mogą być napiętnowani za przynależność do Kościoła katolickiego.

Uderzenie w struktury Kościoła, a także jego wizerunek stało się dzisiaj dla niego szczególnie niebezpieczne. Niebezpieczne dlatego, że orężem stała się pedofilia, która wywołuje naturalne obrzydzenie, skrajne emocje i gwałtowny sprzeciw. Trudno o bardziej wymowną formę grzechu i ludzkiego upadku, niż wykorzystywanie seksualne dzieci. Na to nie ma usprawiedliwienia – tego rodzaju zachowania wołają po prostu o pomstę do nieba. Trudno bronić kogoś, kto w tak haniebny sposób daje upust swoim skłonnościom, a jeśli czyni to na dodatek osoba duchowna, trudno dziwić się, że agresja i nienawiść kieruje się także przeciw instytucji, którą reprezentuje.

Z tego wszystkiego doskonale zdają sobie sprawę ci, którzy z walki z Kościołem uczynili sens swojej misji. Dzisiaj triumfują – patrzcie wreszcie ich przygwoździliśmy, za chwilę zginą od miecza, którym sami wojują. Jeszcze jedno, dwa pokolenia, a katolicyzm będzie religią schyłkową, która odchodzić będzie w niesławie i pogardzie. Taki z grubsza jest cel dywanowego bombardowania medialnego, którego siła ma zastraszyć i obezwładnić Kościół oraz pozostawić po nim zgliszcza. Pod gruzami legnąć ma autorytet papieża i wpływy Kościoła, których nie zabiło ani oświecenie, ani Rewolucja Francuska, ani bolszewicka, ani żadna inna.

Stawką w grze nie są wcale pieniądze Kościoła, jak sadzą niektórzy. Stawką są przysłowiowe „owieczki”, które mają na własne oczy zobaczyć jak atakowany i pomiatany jest ich „pasterz”. To im serwowane jest to przykre widowisko, pełne emocji, jadu i napiętnowania. To w ich oczach duchowni mają zostać zohydzeni i zdeptani moralnie. To oni mają, pod wpływem manipulacji, sami zacząć wymierzać ciosy swoim pasterzom, złorzeczyć im i wygrażać. To „owieczki” mają dojść do wniosku, że czas się uwolnić od grzesznej i zakłamanej struktury, zarządzanej przez „pasterzy”, zdolnych do najgorszych czynów, którymi kieruje papież. Po co więc im taki Kościół? Po co im papież? Same przecież najlepiej będą wiedzieć, co jest dobre, a co złe. W końcu oglądają telewizję.

Co zatem robić? Po pierwsze, modlić się, szczególnie za Kościół i papieża. Po drugie, nie dać narzucić sobie antykatolickiej optyki. Po trzecie, zacząć dostrzegać wilki obleczone w owcze skóry. Po czwarte, mieć świadomość, że grzech w sercu Kościoła nie jest niczym nowym, choć boli. Po piąte, samemu pilnie obserwować księży, być im pomocą, a kiedy trzeba, informować biskupa o nieprawidłowościach i zgorszeniu. Na szczęście biskupi coraz uważniej słuchają. Po szóste, widzieć kolosalne dobro, które Kościół czyni. Po siódme, dostrzegać w Kościele owo „Mistyczne Ciało”, które nie zawsze jesteśmy w stanie ogarnąć swoim umysłem. Po ósme, śmiało sięgać do panteonu świętych i błogosławionych po pomoc i wsparcie. Po dziewiąte, mieć świadomość, że jako katolicy jesteśmy wspólnotą, wrażliwym naczyniem połączonym, współodczuwającym i… tak, tak, w jakimś sensie współodpowiedzialnym za to, co w Kościele ma miejsce. Po dziesiąte, czerpać siłę z obietnicy, że bramy piekielne naszego Kościoła nie przemogą.

Maciej Eckardt, Nowa Myśl Polska

Posted in Kościół/religia | 22 Komentarze »

Majątek ZPB do podziału

Posted by Marucha w dniu 2010-04-08 (Czwartek)

R. Sikorski w sprawie Związku Polaków na Białorusi: uznajmy obie organizacje i podzielmy majątek.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stwierdził, że polski rząd domaga się od Białorusi cofnięcia dekretu z 2005 r. o nieuznaniu wyboru Andżeliki Borys na prezesa ZPB. Ale gotów jest też zaakceptować kompromis polegający na uznaniu obu organizacji.

W takim przypadku podzieliłyby się one tą częścią majątku, która została zakupiona za fundusze z Polski. Jego zdaniem byłoby to rozwiązanie korzystne dla Polaków na Białorusi. R. Sikorski stanowisko takie zawarł w odpowiedzi na pytanie posła Bogusława Kowalskiego (RLN/PiS) podczas posiedzenia komisji spraw zagranicznych w Sejmie 7 kwietnia br. Omawiano na nim tezy informacji ministra na temat polskiej polityki zagranicznej, która będzie przedmiotem debaty na posiedzeniu plenarnym Sejmu 8 kwietnia br.

Poseł B.Kowalski pytał o polskie stanowisko przekazane stronie białoruskiej podczas pierwszego spotkania zespołu ekspertów ds. uregulowania konfliktu wokół ZPB. Na pytanie pos. B.Kowalskiego o zainteresowanie polskich firm inwestycjami na Białorusi min. R. Sikorski oświadczył, że jest ono duże i też jest przedmiotem rozmów w relacjach z Mińskiem.

j.s. mp.info

„Kompromis” w wersji Radka Sikorskiego przypomina nam kompromis między okradzionym i złodziejem: złodziej odda połowę tego co ukradł i jesteśmy kwita. Śmieszy nas w ogóle powoływanie się na to, co jest „korzystne dla Polaków na Białorusi” – oni sami chyba lepiej to wiedzą, niż neokon Sikorski, którego Polacy obchodzą tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Co do „zainteresowania” polskich firm inwestycjami na  Białorusi  to zapytujemy się, jakie polskie firmy (polskie – a nie zagraniczne operujące w Polsce) stać jest na inwestycje i co na to Unia Europejska.

Posted in Polityka | 29 Komentarzy »

Pawlik Morozow wciąż natchnieniem

Posted by Marucha w dniu 2010-04-08 (Czwartek)

Mimo poważnych zastrzeżeń organizacji prorodzinnych oraz krytyki ze strony klubów PiS i koła Polska Plus kluby: PO, Lewica i PSL, oraz koło poselskie SdPl poparły rządowy projekt nowelizacji ustawy „antyprzemocowej”.

Wycofajcie ten projekt

Sejmowa debata nad (nieznacznie) poprawionym sprawozdaniem Komisji Polityki Społecznej i Rodziny na temat projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie wraz ze zgłoszonymi do projektu sugestiami ze strony klubów i kół poselskich nie przyniosła przełomu. Komisja zdecydowała wprawdzie o złagodzeniu niektórych kontrowersyjnych zapisów, jednak najbardziej szkodliwe artykuły w projekcie pozostały. Tak jak m.in. ten o możliwości odebrania dziecka rodzicom przez pracownika socjalnego bez wcześniejszego wyroku sądu.

Najważniejszą z poprawek dyskutowanych wczoraj na posiedzeniu plenarnym Sejmu była ta zaproponowana komisji przez PiS. Chodziło w niej o zmianę zapisu uprawniającego pracownika socjalnego do odebrania dziecka rodzinie. Punkt 12a projektu ustawy uprawnia służby socjalne do zabrania dziecka w sytuacji zagrożenia jego życia i zdrowia bez wyroku sądu na okres do 24 godzin. Podczas prac w komisji posłowie PiS rekomendowali wykreślenie tego artykułu, jednak w głosowaniu propozycja ta nie została poparta. Komisja zaakceptowała poprawkę obligującą sąd rodzinny do podjęcia w ciągu doby decyzji o umieszczeniu dziecka odebranego przez pracownika socjalnego w placówce opiekuńczej bądź w rodzinie zastępczej.

Większością głosów koalicji PO – PSL i Lewicy komisja zarekomendowała też pozostawienie w projekcie zapisu jednoznacznie zakazującego stosowania kar cielesnych, zadawania cierpień psychicznych oraz innych „form poniżania dziecka”. We wczorajszej debacie Teresa Piotrowska (PO) podkreślała, że „państwo musi interweniować tam, gdzie jest przemoc”. – Chcemy chronić ofiarę, a sprawcę izolować. Jesteśmy przekonani, że zapisy ustawy będą dobrze służyć rodzinie. Dom rodzinny powinien być miejscem, w którym dziecko czuje się bezpieczne. Nie można zamknąć oczu na fakt, iż w polskich rodzinach dominuje często przemoc – dowodziła Piotrowska. – Są to przecież najczęściej rodziny patologiczne, w których jest alkohol, gdzie dzieci są zmuszane nawet do pracy zarobkowej – argumentowali Bożena Kotkowska (Lewica) oraz Piotr Walkowski (PSL). [Są to najczęściej tzw. konkubinaty i „związki partnerskie”, a nie małżeństwa – admin]

Tymczasem ekspertyzy prawne potwierdzają zasadność zarzutu, który dowodzi, że niektóre zapisy projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie naruszają konstytucyjne gwarancje ochrony życia prywatnego i rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz decydowania o swoim życiu osobistym. – To prawda, że każda przemoc zasługuje na potępienie. Ustawa nie obroni się jednak przed zarzutem niekonstytucyjności, ogranicza bowiem prawo do życia osobistego, dobrego imienia, autonomii informacji o osobach. To jest bezpośrednie uderzenie w rodzinę i ukazanie jej jako największego zła, co nie jest prawdą – zauważyła Teresa Wargocka (PiS). – Definicja przemocy może być w tym projekcie nadużywana. Nieregulowana jest też kwestia gromadzenia danych osobowych. Niedookreślone pozostało to, jakie dane i w jakich przypadkach mogą być zbierane – dodała poseł Grażyna Grabicka.

Według posłów PiS, sporną kwestią pozostaje również tworzenie tzw. zespołów interdyscyplinarnych, które miałyby zajmować się przeciwdziałaniem przemocy. Posłowie z komisji (m.in. Izabela Jaruga-Nowacka z Lewicy oraz Tadeusz Ross z PO) poparli rozwiązanie, w myśl którego zespoły te będą mogły zbierać dane osobowe nie tylko sprawców, ale i dorosłych ofiar przemocy, także bez ich zgody; będą jednak zobowiązane do zachowania poufności. W ocenie PiS może to być nadużywane. Opinię tę podziela też KP Polska Plus, którego posłowie proponowali wykreślenie całego artykułu odnoszącego się do zespołów, m.in. z uwagi na brak wyceny kosztów, jakie wiązałyby się z ich utworzeniem, a które ostatecznie poniosłyby samorządy. Jak zauważył poseł Jerzy Polaczek, z tytułu ustawy należałoby też wykreślić pojęcie rodziny. Jego zdaniem, dane MPiPS mówiące o tym, że w połowie rodzin dochodzi do przemocy, są bardzo niejednoznaczne i stawiają pod znakiem zapytania ich wiarygodność. Nie wiadomo bowiem, czy chodzi tu o typową rodzinę tworzoną przez rodziców i dzieci, czy też na przykład rozszerzono tę definicję np. o związki partnerskie. [Kiedy pojawi się ustawa o zwalczaniu przemocy specyficznie w związkach homoseksualnych? – admin]

Podczas prac w komisji posłowie PO i Lewicy przeforsowali też dopisanie do ustawy zapisów dotyczących zakazu „zadawania cierpień psychicznych i innych form poniżania dziecka”. – Pod tak ogólne zapisy można podciągnąć prawie wszystko. Poradnik pracownika socjalnego, który prezentuje na swojej stronie internetowej Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, do przemocy psychicznej zalicza nawet „zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów i krytykowanie zachowań seksualnych”. Czyli odbiera się nam prawa do wychowania własnych dzieci – zauważył poseł Robert Telus (PiS). – W tak delikatnej kwestii jak ingerowanie w sprawy rodzin nie powinna mieć miejsca chęć ambicjonalnego postawienia na swoim, ale potrzeba otwarcia na lepsze rozwiązania – diagnozuje Ewa Kowalewska, prezes Forum Kobiet Polskich.

O wycofanie projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie apel do premiera Donalda Tuska ponowiły organizacje prorodzinne. Sygnatariusze apelu, m.in. Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Forum Kobiet Polskich, Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli i Wychowawców, Związek Dużych Rodzin Trzy Plus, Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców, są przekonani, że projekt zmierza do nadmiernego kontrolowania rodzin, narusza prywatność, pozwala na masowe zbieranie wrażliwych danych o rodzinach bez ich zgody także wówczas, gdy zjawiska przemocy w nich nie występują. Organizacje prorodzinne postulują, by wybrać z nowelizacji uzasadnione przepisy, np. dotyczące nakazu opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy czy wprowadzenia standardów usług prowadzonych przez ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy, i przeprowadzić je jako ustawę pilną.
– Projekt jest bardzo szkodliwy w tym kształcie. To zdanie podzieliło też Prezydium Sejmu, kiedy w marcu bieżącego roku ponownie skierowało projekt do komisji. Niestety, dziś dokument ten wraca pod obrady w prawie niezmienionym kształcie. Oczekujemy, że projekt zostanie wycofany. Narusza on autonomię rodzin i utrudnia wychowanie dzieci przez ich rodziców. Ta ustawa to typowy tekst ideologiczny, bardzo słaby prawnie, o czym mówią eksperci Biura Analiz Sejmowych oraz rzecznik praw obywatelskich – ocenia Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

Anna Ambroziak, Nasz Dziennik

Po raz kolejny admin powtórzy: tego typu ustawy nie wynikają z niczyjej niewiedzy i glupoty – i nie kryją się za nimi żadne „dobre chęci” projektodawców. Nie chodzi o żadne „zwalczanie przemocy w rodzinie”, bo istniejące ku temu instrumenty prawne są absolutnie wystarczające i każdy uczciwy prawnik może to potwierdzić.

Ustawa ta to po prostu kolejny etap totalnego gnojenia Polski i Polaków. Po odebraniu im własnego państwa, po „reformach” edukacji, służby zdrowia, po praktycznie rzecz biorąc likwidacji sił zbrojnych – nadchodzi kolej na odebranie Polakom możliwości wychowania następnego pokolenia. Wychowanie to przejdzie w ręce „pracowników socjalnych”, „rodzin zastępczych”, „zespołów interdyscyplinarnych” itd.  Zaprowadzenie dziecka przez babcię do kościoła będzie uznane za „cierpienie psychiczne” a zakaz spotykania się z osiedlową chuliganerią – za „upokorzenie”.

Nie wierzymy oczywiście w skuteczność żadnych apeli i żadnej w ogóle argumentacji. Szumowiny rozumieją jedynie siłę pięści. A na zaciśnięcie ręki w pięść Polaków już nie stać.

 

Posted in Kultura | 23 Komentarze »