Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 26 kwietnia, 2010

Platformerska Hasbara

Posted by Marucha w dniu 2010-04-26 (Poniedziałek)

Za http://www.dziennik.pl/foto/article213038/fr_POs.html

Czy Schetyna kazał tworzyć dywersyjne oddziały PO w Internecie?

Oto sekret ataku Platformy Obywatelskiej w internecie. Stoi za nim tajna instrukcja firmowana nazwiskiem szefa MSWiA Grzegorza Schetyny. Wynika z niej, że wicepremier polecił działaczom młodzieżówki wpisywać na internetowych forach pozytywne komentarze o Platformie.

Do instrukcji o tworzeniu przez Młodych Demokratów grup do spraw monitoringu internetu dotarł „Fakt”. Dziennikarze podali się za młodych działaczy partii i zadzwonili do koordynującego akcję Dariusza Słodkowskiego. To zastępca sekretarza generalnego młodzieżówki Platformy. Szczegółowe informacje obiecał wysłać pocztą elektroniczną. I wysłał. „Młodzi Demokraci, sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna zwrócił się do nas z prośbą o utworzenie grupy ds. monitoringu sieci. Nie muszę chyba tłumaczyć jak wiele dla Stowarzyszenia znaczy prośba z tej strony” – czytamy w instrukcji.

Dalej padają szczegóły: „Praca grupy miałaby polegać na dodawaniu na kilkunastu największych polskich portalach (WP, Onet, Gazeta, Dziennik, Interia) komentarzy życzliwych PO”. Działacze mieliby na to poświęcić około 30 minut dziennie. A na koniec w instrukcji pada jeszcze prośba o zachowanie najwyższego stopnia dyskrecji.

Co na to organizatorzy „dywersyjnej” akcji w internecie? Dariusz Słodkowski, pytany o nią przez dziennikarzy, wił się jak piskorz. „Jest to gruba przesada. Przecież to byłaby propaganda” – mówił o akcji. Gdy dziennikarze przytoczyli mu treść dokumentu, był bardzo zmieszany. „Uczciwie przyznaję, że ten tekst jest podkoloryzowany. My nigdy nie podpieralibyśmy się postacią wicepremiera Schetyny” – przekonywał.

Wicepremier Schetyna odcina się od tej akcji. „Nigdy w życiu nie wydawałem takich dyspozycji. Jeśli ktoś użył mojego nazwiska, to wyciągnę wobec niego konsekwencje” – mówi.

Jakiś czas temu Polskę obiegła informacja, że posłowie PiS codziennie dostają SMS-y z oceną telewizyjnych materiałów. Tak, by sami nie musieli zastanawiać się, czy pokazano ich w pozytywnym świetle.

Potem – za sprawą DZIENNIKA – wyszło na jaw, że parlamentarzyści PO dzień w dzień dostawali propagandowe instrukcje, przygotowane za pieniądze podatników przez Centrum Informacyjne Rządu. Mieli tam napisane czarno na białym, jak mają komentować w imieniu partii bieżące wydarzenia polityczne.

Od admina: Poniżej zamieszczamy fotokopię instrukcji.

Instrukcja dla platformerskiej hasbary

Posted in Me(r)dia, Różne | 38 Komentarzy »

Krajobraz po pogrzebie, tuż przed dorzynkami

Posted by Marucha w dniu 2010-04-26 (Poniedziałek)

Schowano chorągwie i feretrony, kropidła i baldachimy, trzymają tylko w gotowości kadzielnice i ciągniki do dział. Zamieciono place, a płaczki medialne regenerują siły trenując fałszywe arie przed następnymi zmaganiami. Tym razem o fotel prezydenta – może od teraz już właściwiej nazywajmy go tronem, lub najwłaściwiej prezydenckim stolcem.

Wszystko byłoby proste i łatwe, bowiem polska scena polityczna wygląda już prawie tak samo, jak wszędzie na świecie – gdyby nie owa „zgraja”, z która nie wiadomo co robić, a którą – mądrze radzi minister Sikorski – trzeba po prostu dorżnąć.

Co to jest toto, co minister Sikorski nazywa „zgrają”? I dlaczego właściwe rozumienie pojęcia „zgraja” jest takie ważne? Niby nie powinno – ale jest. Otóż, jak wszystko inne w Polsce, określenia mają swoje wieloznaczności i nawet wydawałoby się negatywne nazwy w określonych sytuacjach politycznych są przydatne.

Od razu zatem do „zgrajstwa” przyznali się PiSowcy – to MY… to nas chce dorżnąć Sikorski, zdrajca i uciekinier z PiSowskiego matecznika!

Ale nie dajmy się nabrać na plewy: robią to tylko dla zmylenia elektoratu. Jak bowiem może czerwonosiny smok Czterogław parchaty sam sobie oderżnąć jeden ze łbów?

Właściwą definicję podał bowiem nieodżałowanej pamięci Nieboszczyk, który udowadniając swoją przydatność do walki ze zgrają polska, bijąc czołem przed Fundacja Sorosa powiedzial wyraźnie, że jedynym wrogiem Układu są „wyłączeni i wyłączeni częściowo”.

Dzięki też Nieboszczykowi, który przed ową ławą trzęsącą Polska i nią władającą wykładał – wiemy, że ci wyłączeni i wyłączeni częściowo nie mogą się połączyć nad urną… bo właśnie – to jest blady strach dla Układu! Strach tak wielki, że mocny układem i powiązaniami, a jeszcze mocniejszy gębą minister, nie waha się użyć właściwego słowa… dorżnąć! Doskonale rozumiem strach Układu! Przekształcenia własnościowe dojrzewają, zmieniają się nazwy spółek, stare ze śladami rabunku i odciskami palców wyrejestrowuje się systematycznie, a nowe kwitną, jak nie przymierzając szczepione gruszki na dzikiej wierzbie.

Diabelski matrix prawno-organizacyjny działa, jak dobrze naoliwiona kruszarka kamieni. Łamiąc kruszy narodowa tkankę Polski zamieniając ją w jewropejski szuter. Wyłączeni dzielą się na tych, którzy wyłączeni zostali na zawsze i na tych, którzy chcą się zaczepić przy „wyłączonych częściowo”. To częściowe wyłączenie polega na tym, że jak się właściwie przyłączy, to i na chwile włączą. Na tyle, na ile owo włączenie potrzebne Układowi. Dziś widzicie, jak na dłoni, że ci tzw. wykluczeni częściowo, za pensyjki, emeryturki i posadki polecą, jak na skrzydłach zawsze tam, gdzie pojawi się ochłapek. A jak znajdzie się ochłapek w waszych rękach – przylecą z powrotem. Co sezon mamy te nasze narodowe gile i tokujące cietrzewie, utytulone i autorytetyzowane, na każdą okazje.

Czy zgraja wie, dlaczego jest zgrają? I dlaczego Układ wie, że można i powinno się dorżnąć zgraję? Zgraja to takie stado głodnych wilków, czasami bardzo duże, ale pozbawione przewodnika i organizacji; mimo, że potencjalnie groźne, nie jest szkodliwe! Zgraje poznaje się po wrzasku i zgiełku i po nieskoordynowanych ruchach, zamieszaniu i braku jakiejkolwiek organizacji. Taką zgraje można bezpiecznie rżnąć, orżnąć, a nawet całkowicie dorżnąć… bo prędzej, czy później ta zgraja zamieni się w sprawną, zdyscyplinowana i błyskawicznie się organizującą… sforę!

Wie o tym Układ i reprezentujący go minister, że wtedy dla Układu będzie na wszystko za późno! Nie wie tylko o tym prostym fakcie szary, a nawet pretendujący do roli przewodnika stada zgrajownik!

Polacy – nie bądźcie durniami! Łączcie się, najskuteczniej wokół Samoobrony, bo to jedyna na dziś znacząca organizacyjnie część naszej polskiej, przeznaczonej na dorżnięcie zgraji.

Roman Kafel, Texas, 23.04.2010

Posted in Polityka, Różne | 6 Komentarzy »

Jeszcze jedna teoria odnośnie katastrofy pod Smoleńskiem

Posted by Marucha w dniu 2010-04-26 (Poniedziałek)

Admin zaznacza, iż traktuje poniższą teorię na równi z innymi, tzn. zajmuje postawę sceptyczno-wyczekującą.

Transakcja na 290 miliardów PLN tłem katastrofy pod Smoleńskiem

Jak informuje niemieckojęzyczny dziennik „Polskaweb”, przy świeżych jeszcze grobach rząd Platformy Obywatelskiej zawiera bardzo kontrowersyjną transakcję dostaw i transferu gazu do roku 2037 względnie 2045. Transakcja ma wartość ok. 100 miliardów dolarów (288 mld PLN).

„Polskaweb” pyta, dlaczego transakcja zawierana jest akurat w chwili obecnej, skoro do roku 2022 zawarto inną umowę pomiędzy Gazpromem i PGNiG pozwalającą importować gaz po uzgodnionych cenach.

Jeszcze przed katastrofą w Smoleńsku opozycyjni politycy PiS-u grozili postawieniem Donalda Tuska pod Trybunał Stanu jeśliby zawarł tą w ich opinii szkodzącą finansowo w interes mieszkańców kraju umowę. Na dwa dni przed katastrofą prezydenckiego samolotu światowe media donosiły o odkryciu w Polsce ogromnych zasobów gazu łupkowego.

Lech Kaczyński nie podpisał zaś jednej z umów z Rosją dających jej 50 miliardów euro w zamian za rosyjski gaz. Zaś gazowe interesy Putina załatwiane z polskim premierem nad grobami oficerów w Katyniu dziwiły nawet rosyjskich dziennikarzy. Dwie godziny później w jednym ze smoleńskich hoteli miała miejsce konferencja prasowa premiera Putina na temat zaspokojenia polskiego popytu na gaz do roku 2037.

Literatura:
http://polskaweb.eu/kaczynski-absturz-und-der-milliarden-vertrag-575478463.html
http://merkuryusz.pl/polska/830-transakcja-na-290-miliardow-pln-tem-katastrofy-pod-smoleskiem.html

Za http://newworldorder.com.pl

Posted in Różne | 71 Komentarzy »

Polska nie powinna być petentem

Posted by Marucha w dniu 2010-04-26 (Poniedziałek)

Dlaczego na naukę ojczystego języka dziecka polskiego w Niemczech przeznaczane są sto razy mniejsze środki niż na edukację dziecka niemieckiego w Polsce?
– Przyzwyczailiśmy Niemców i całą Europę do tego, że jesteśmy takim karzełkiem, który puka grzecznie do drzwi, jest na kolanach i prosi… Gdy będziemy prowadzili jasną politykę wobec Niemiec i innych krajów, z szacunkiem dla siebie, swojej historii i krwi przelanej w przeszłości, wtedy będą nas traktować poważnie – podkreślił prof. Piotr Małoszewski, wiceprezes stowarzyszenia Chrześcijańskie Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego w Niemczech, podczas zakończonego wczoraj w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu XIV Forum Polonijnego.

„Kochaj Ojczyznę jak swoją rodzinę” – pod tym hasłem w WSKSiM odbyło się prestiżowe XIV Forum Polonijne. Zorganizowane przez uczelnię i Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego spotkanie zgromadziło Polonię mieszkającą na czterech kontynentach (Ameryka Południowa i Północna, Australia, Europa). – Gdy patrzę na was, to jeszcze mocniej czuję tych, którzy tu bywali, a nie ma ich już między nami, i jeszcze bardziej widzę, jak wartościowi byli to ludzie – powiedział o. dr Tadeusz Rydzyk.

– Dotarliśmy tu w tym trudnym dla Ojczyzny i dla naszego Narodu czasie. Dziękuję wam za tę obecność tutaj jako reprezentant tego środowiska politycznego, które poniosło największą stratę – mówił do uczestników Forum Joachim Brudziński, poseł PiS, nawiązując do katastrofy z 10 kwietnia.

– Jak Rzymianie gromadzili się na Forum Romanum, tak my gromadzimy się, by rozmawiać o sprawach nam najdroższych, o całym dziedzictwie, któremu na imię Polska – od Mieszka I, poprzez św. Wojciecha, wszystkich bohaterów, świętych, Jana Pawła II, aż do tych, którzy zginęli dwa tygodnie temu – zaznaczył o. dr Tadeusz Rydzyk, rozpoczynając obrady.

W wystąpieniach uczestników Forum powracały nierozłączne postulaty jedności w naszej Ojczyźnie oraz dbałości o narodowe interesy. Te zadania powinny przyświecać Polakom mieszkającym zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. – Myślę, że śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego żony i innych Polaków pod Smoleńskiem musi nas wzywać do jedności – mówił Marian Mazur reprezentujący Unię Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej i Zjednoczenie Polskie im. Ignacego Domeyki w Chile. – Jeśli nie będzie dobrej rodziny, nie będzie silnej Polski – dodał. – Musimy się zjednoczyć – podkreślał także w telekonferencji Jan Kobylański, prezes USOPAŁ.

Jednoczyć trzeba się jednak nie „emocjonalnie”, ale wokół ważnych spraw.
– Pierwszy rząd, który zaczął upominać się o polskie sprawy w Niemczech, to był rząd Jarosława Kaczyńskiego – przypomniał prof. Piotr Małoszewski z Monachium. Na naukę ojczystego języka dziecka polskiego w Niemczech przeznaczane są sto razy mniejsze środki niż na edukację dziecka niemieckiego w Polsce. – Przyzwyczailiśmy zarówno Niemców, jak i Europę do tego, że jesteśmy takim karzełkiem, który puka grzecznie do drzwi, jest na kolanach i prosi… Gdy będziemy prowadzili jasną politykę wobec Niemiec i innych krajów, z szacunkiem dla siebie, swojej historii i krwi przelanej w przeszłości, wtedy będą nas traktować poważnie – mówił prof. Piotr Małoszewski. – Wszelkie mówienie dzisiaj w polityce o tym, że mamy rozpoczynać nowe rozdziały, zapominając o historii, jest głupotą. Nie można mówić o przyszłości, nie mówiąc o przeszłości – dodał profesor. I zakończył swoje wystąpienie hasłem: „Idź na wybory – wybierz Polskę”.

Problemy z edukacją dzieci w języku ojczystym w krajach zamieszkania mają także Polacy ze Wschodu. – Polacy z Wileńszczyzny stale muszą upominać się o siebie i walczyć o swoje. Najbardziej palącym problemem jest zagrożenie dla oświaty polskiej na Litwie, ponieważ władze prowadzą działania ukierunkowane na uszczuplenie używania języka ojczystego w szkołach z polskim językiem nauczania poprzez skreślenie egzaminu z języka polskiego na maturze z listy egzaminów obowiązkowych. Obowiązuje wymóg prowadzenia informacji wewnętrznej z zebrań, a nawet protokołów posiedzeń samorządu uczniowskiego w języku litewskim. Są znaczne braki w zaopatrzeniu w podręczniki w języku polskim – podkreślił Stanisław Pieszko, wiceprezes Związku Polaków na Litwie. W toku reorganizacji sieci placówek oświatowych szereg szkół z polskim językiem nauczania w rejonie trockim, szyrwinckim oraz w Wilnie zostało zamkniętych albo ich status został obniżony. Tworzy się natomiast nowe szkoły litewskie na terenach etnicznie polskich. – W rejonie wileńskim istnieje 58 szkół polskich i 44 litewskie, choć Litwini stanowią zaledwie 22,4 proc. ludności rejonu – zaznaczył Stanisław Pieszko.

W czasie XIV Forum Polonijnego delegaci z Białorusi przekazali WSKSiM ziemię z marszu śmierci Mińsk – Czerwień. – Droga z Mińska do Czerwieni została mocno skropiona krwią naszych rodaków. Jest to trzecia urna – po ziemi z Katynia i Ponar – ofiarowana przez mieszkających tam Polaków – powiedział kpt. ż.w. Zbigniew Sulatycki, honorowy prezes PSMG.

Katarzyna Cegielska, Toruń
Za Naszym Dziennikiem

Posted in Kultura | 19 Komentarzy »